[00:14] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anormalnych i niezwykłych.
[00:22] - Witam w przeglądzie zjawisk niezwykłych i anomalnych INFRA Fakty. Mówi Michał Kuśnierz razem ze mną jest Piotr Cielebiaś. Witaj Piotrze.
[00:31] - Witam.
[00:32] - Dzisiaj powiemy znowu o Marsie. Znowu Mars atakuje i znowu powraca, tym razem z nową twarzą na Marsie, ale o tym za chwilkę. Powiemy też o niezwykłym zjawisku dźwiękowym, tak zwanym Hum, które pojawiło się w pewnej angielskiej miejscowości i o nowych śladach Bigfoota. Innymi słowy śnieżnego człowieka, czy też Yeti. Wiele nazw ma. Za chwilę o tym również powiemy. Może zacznijmy od tej twarzy na Marsie, a w zasadzie nie na Marsie, tylko na Google Marsie, bo Google Mars się zrobił bardzo popularną aplikacją, która stwarza różnym osobom możliwość analizowania powierzchni czerwonej planety i doszukiwania się tam niezwykłych formacji. Poprzednio mówiliśmy o bazie na Marsie, która okazała się pewnym błędem w wykonywaniu fotografii powierzchni Marsa, a teraz się dowiadujemy, że kolejny wnikliwy badacz planety Mars odnalazł na niej wizerunek nikogo innego jak Gandhiego. A krytyki mówią o tym, że może to równie dobrze być na przykład Jerzy Urban.
[01:39] - Właśnie. Wspomniałeś tutaj, że znowu ktoś znalazł na powierzchni Marsa bardzo dziwną strukturę, która przypomina coś, co jest stworzone ludzką lub też nie ludzką ręką. Tym razem znaleziono coś, co przypomina profil ludzkiej głowy. Niektórzy nazwali to, jak mówisz, twarzą Gandhiego. Mnie to bardziej osobiście przypomina Urbana, bo ma duże ucho. Ale to wszystko chyba jest kolejny odcinek serialu o nazwie Pareidolia, czyli doszukiwania się w pewnych układach rzeczy, tudzież na przykład chmur lub terenu, znanych nam obrazów. Człowiek jest szczególnie wyczulony na dopatrywanie się twarzy. Stąd też wynikają wszelkiego rodzaju historie typu twarze w chmurach, twarze w sękach drzewa i tak dalej. Niektórzy dopatrują się w tym obrazów świętych, natomiast to ma zwyczajne, naturalne podłoże i nie jest niczym tajemniczym. Prawdziwa sensacja związana z podobnym zjawiskiem wybuchła w roku 1976, kiedy Viking 1 przesłał na Ziemię obraz o nazwie Cydonia i wtedy odnaleziono tam bardzo dziwną strukturę, która przypominała twarz.
Przez kolejne lata mnożyły się spekulacje odnośnie tego, czym to może być. Powstały nawet takie domniemania, że może być to na przykład pozostałość po jakiejś starożytnej, wysoko rozwiniętej marsjańskiej cywilizacji, której już dawno nie ma. Niestety okazało się, że ta słynna marsjańska twarz jest w rzeczywistości formacją skalną. Tylko układ cieni sprawił, że przybrała ona formę ludzkiej twarzy. Teraz dzieje nam się to samo. W tej twarzy Gandhiego również po zbliżeniu nie znajdziemy już śladów nosa, ust czy podbródka. Jest to zwykła formacja skalna, a właściwie takie zapadlisko, które z góry wygląda jak twarz człowieka. Możemy tylko dodać, że ten Google Mars daje nam pewne możliwości odnośnie dopatrywania się na Marsie różnych dziwnych przedmiotów, struktur. Nie wszystkie można wytłumaczyć tak łatwo. Przypominamy, że kilka lat temu odkryto coś w rodzaju posągu.
Próbowano tłumaczyć, że jest to jedynie skała, którą natura ukształtowała w taki sposób. Kiedy jednak przyjrzymy się temu bliżej, wygląda to przedziwnie. Myślę, że naukowcy mają tutaj spory problem z wytłumaczeniem niektórych rzeczy, przynajmniej niektórych. I to wszystko wpisuje się w historię spiskową odnośnie ukrywania artefaktów rzekomo obcego pochodzenia w naszym Układzie Słonecznym.
[04:13] - Tak jest. Zobaczymy, co jeszcze internauci wynajdą na Google Mars. Tak samo jak jest też przecież aplikacja Google Moon, także można sobie też Księżyc dosyć dokładnie oglądać, wynajdywać tam różne interesujące formacje. Zobaczymy, co nam czas przyniesie. W każdym razie w ostatnim czasie pojawiła się też informacja o tym, że w pewnym angielskim miasteczku zapanowała konsternacja z powodu dziwnego dźwięku, który towarzyszy wszystkim mieszkańcom. Jest to tak zwany The Hum, czyli szum, który jest słyszalny przez wszystkich przebywających w okolicy. Dźwięk nieznanego pochodzenia. My żeśmy swego czasu publikowali artykuł na ten temat, bowiem tego rodzaju niesamowite, niewyjaśnione zjawisko występuje w wielu miejscach na świecie. I właśnie teraz dotknęło pewną małą angielską miejscowość.
[05:08] - Wydawać by się mogło, że taki szum to nic nadzwyczajnego i nic tajemniczego. Natomiast mieszkańcy miejscowości Woodland w Anglii skarżą się, że ten szum nie daje im spać. Jest to taki dziwny, przenikliwy dźwięk, który słychać nie cały czas. On rozchodzi się zwykle od godzin nocnych do ... wczesnego poranka i przeszkadza im w normalnym funkcjonowaniu. Nie mogą spać, cierpią na migreny, są rozdrażnieni. Wszyscy zastanawiają się, co tak naprawdę powoduje to dziwne zjawisko, bo nie jest to pierwszy tego typu przypadek w samej Wielkiej Brytanii, bowiem w latach 70. w Bristolu bardzo dużo ludzi skarżyło się na coś podobnego. Jesteśmy w pewnej kropce. Niektórzy twierdzą, że ten uporczywy dźwięk, ten szum, to brzęczenie powoduje wiatr, który przelatuje przez puste struktury, przez jaskinie, przez korytarze, przez szyby górnicze.
Natomiast w Woodlands nic takiego nie ma. Pojawiają się od razu teorie spiskowe związane z tym, że ten dziwny szum jest rodzajem broni mającej za zadanie wytrącać ludzi z równowagi czy nawet jest produkowany przez UFO. Niemniej jednak nikt nie wie, skąd on się bierze, co pozwala na powstawanie tego rodzaju teorii spiskowych. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że od bardzo wielu lat naukowcy próbują zgłębić tajemnicę tego zjawiska i jeżeli w kilku przypadkach rzeczywiście w grę wchodziło to, że powoduje to wiatr lub choćby linie wysokiego napięcia, tak w wielu przypadkach, między innymi w kilku miejscowościach w Stanach Zjednoczonych, nie dało się zlokalizować źródła tego dźwięku. Mieszkańcy Woodlands mają nadzieję, że szum zniknie tak prędko, jak się pojawił, ale zobaczymy. Mam nadzieję, że następne tygodnie przyniosą nam rozwiązanie tej sprawy.
[07:01] - Tak. Bardzo ciekawa sprawa. Ciekawe, czy ktoś w Polsce też odczuwa tego typu wrażenie niezwyczajnego dźwięku czy szumu. Jeśli ktoś ma ochotę, to proszę pisać na adres mailowy infra@epoczta.pl. A teraz powiedzmy jeszcze parę słów o Bigfootie, bo znowuż powracamy do tematu niezwykłych istot nazywanych rytowymi hominidami. Wciąż pojawiają się różne nowe informacje, tym razem z Ameryki. Otóż osoby, które chciałyby wytropić Bigfoota w Kalifornii w dniu 30 maja pozostawiły swój samochód gdzieś na obrzeżach lasu i wyruszyły w teren, natomiast nic nie znajdując, po powrocie okazało się, że na szybach tego samochodu znalazły się jakieś dziwne odciski.
[08:02] - Tak. Wkrótce okazało się, że są to odciski twarzy. Po szybkiej rekonstrukcji okazało się, że być może jest to twarz Bigfoota, tak zwanej Wielkiej Stopy, czyli rodzaju tajemniczego stworzenia przypominającego małpoluda, które od wieków pojawia nam się zarówno w legendach Indian, jak i pierwszych amerykańskich osadników, jak też i późniejszych mieszkańców tego kontynentu. Istoty tego typu znane są tak naprawdę na całym świecie. W Rosji i krajach byłego Związku Radzieckiego zwie się je śnieżnymi ludźmi. Tutaj bym zaryzykował nawet takie twierdzenie, że historie ze Związku Radzieckiego, szczególnie te sprzed 1990 roku, są szczególnie interesujące. Tam próbowano nawet badać te niezwykłe stworzenia, próbowano je tropić, ale to już jest odmienna historia. Tutaj w tej historii z Kalifornii rzeczywiście wyglądało to tak, że mało znani bardzo poszukiwacze Bigfoota wyruszyli do lasu. Działo się to w ostatnim tygodniu maja i kiedy wrócili, znaleźli na swoim samochodzie dziwny odcisk. Oprócz tego w pobliżu tego auta znaleźli ślady stóp wskazujące, że były tam najprawdopodobniej jakieś dwa dziwne osobniki oraz kłębki futra.
Poddano je badaniom. Wyniki ukażą się za jakiś czas. Oczywiście zaczęto od razu sugerować, że ten odcisk twarzy należy do Wielkiej Stopy. Inni nie są już tego zdania, podkreślając, że może być to na przykład niedźwiedź, który upaprał pyskiem przednią szybę samochodu lub też jakiś turysta, który widząc porzucone w lesie auto, postanowił zajrzeć do środka. Niemniej jednak specjaliści twierdzą, że ta twarz nosi charakterystyczne szczegóły dla twarzy małpoluda, czyli ogromne usta, łuki brwiowe dość wydatne, wielkie oczy i stosunkowo nieduży nos. Ponadto miały się tam odcisnąć takie szczegóły, jak choćby sam fakt, że ta twarz była owłosiona, co już sprawia pewne podejrzenie. Poczekamy, zobaczymy, ale nie ma się co napalać, dlatego, że dowodów na istnienie Bigfoota w ciągu ostatnich kilku lat albo nawet kilkunastu przytaczano bardzo często. Trzy lata temu pojawił się ktoś, kto twierdził, że udało mu się zastrzelić Wielką Stopę i przetrzymuje ją w lodówce. Zwołano na ten temat specjalną konferencję prasową, na której się okazało, że niestety ten Bigfoot to jedynie futro z gumową maską. Myślę, że w tym przypadku również niewiele z tego będzie, a Bigfoot nadal pozostanie taką na wpół legendą, na wpół rzeczywistością.
[10:33] - Tak, dokładnie. Jeśli ktoś się interesuje tym tematem, to zachęcam do zajrzenia na nasze forum, gdzie prezentujemy dosyć dużą galerię zarówno filmów, jak i zdjęć, które zbieramy nie tylko my, ale też i użytkownicy naszego forum, poszukując wszelkich informacji na ten temat, a tego jest naprawdę dosyć dużo. A my w swoich zasobach mamy pewne zdjęcie, które otrzymaliśmy od pana Walentina Satunowa. Pamiętasz, Piotrku?
[11:03] - Tak.
[11:03] - Musimy się zapytać o zgodę, czy możemy ją opublikować, a jest bardzo interesujące. Pochodzi z Uralu. W każdym razie dziękuję ci, Piotrze, za udział.
[11:13] - Ja również dziękuję.
[11:15] - Czekamy na dalsze informacje i usłyszymy się w kolejnych „INFRA Faktach”. Dziękuję.
[11:36] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzenia normalnych i niezwykłych.