[00:02] - W szerokim oceanie świadomości znajduje się wyspa. Ową wyspę porasta gęsty las. W dalekiej głębi tego właśnie lasu znajduje się słoneczna polanka. Przy tej oto polance w gorących promieniach słońca stoi sobie pewna magiczna chata. Właśnie tam żyje pewien mistyk. Mam na imię Bart i zapraszam wszystkich serdecznie do wysłuchania programu „Chata mistyka”. Namaste. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, bardzo gorąco. Mam na imię Bart. Dziennik pokładowy, wpis numer 33.
Na liczniku mojego żelaznego rumaka, motoru marki Royal Enfield, widnieje już liczba 5948 przejechanych kilometrów do tej pory. Jestem w kolejnym nowym, bardzo uroczym miejscu. Opuściłem barwne Goa, czyli zachodnie wybrzeże Indii, gdzie przez parę dni udzielałem się w życiu plażowym, wymieniałem informacje i spotykałem nowych ludzi, nowych podróżników, nowych znajomych, którzy to licznie przybywają do Goa, by właśnie uraczyć się indyjskim słońcem oraz przepięknym wybrzeżem. Goa to miejsce barwne, gdzie pojawia się mnóstwo bardzo barwnych postaci. Czas można spędzić w Goa naprawdę bardzo aktywnie. Można wziąć udział w wielu organizowanych kursach, można medytować, można uprawiać jogę, można dowiadywać się różnych rzeczy o odżywianiu, o prawidłowym stylu życia. Miejsce jest generalnie tak popularne, że ściągają tam tysiące ludzi, głównie obcokrajowców. Pomimo tego, że przepiękne plaże, przepiękna natura, miałem już ochotę opuścić to miejsce, dlatego, że po prostu w tym miejscu jest trochę za dużo wrzawy jak dla mnie. Byłem na Goa 10 lat temu. Od tej pory wiele się zmieniło, aczkolwiek niektóre rzeczy pozostają takie same.
Zmieniło się tyle, że jest na pewno dużo więcej turystów, niż było to 10 lat temu. Nacja, która przeważa to są Rosjanie, więc generalnie język rosyjski słychać wszędzie dookoła. Ta mnogość przybyszów na Goa za bardzo mi nie przeszkadza. Miło po prostu czasem poobserwować inny aspekt istnienia mnie samego. Ja to w ten sposób widzę. Jesteśmy wszyscy jednością, jesteśmy wszyscy połączeni we wspólnej świadomości. Jeżeli potrafisz dostrzec ten aspekt istnienia ludzkiego, to myślę, że nie ma problemu z ludźmi wokół ciebie. Postanowiłem wybrać się do miejsca, które to również odwiedziłem 10 lat temu podczas mojego pierwszego pobytu w Indiach. Miejsce bardzo magiczne, bardzo lubiane przeze mnie. Znajduje się w głębi lądu, około 370 kilometrów od miasta Arambol w Goa.
Znajduje się miejscowość Hampi. Te 370 kilometrów drogi zajęło mi praktycznie dwa dni, dlatego, że stan dróg w Indiach wymaga wiele uważności podczas jazdy, wiele skupienia również. Więc przez ostatnie parę dni zajęty byłem po prostu jazdą motorem. Aczkolwiek chcę poruszyć parę ciekawych wydaje mi się tematów dzisiaj. Parę technologicznych zagadnień również. Początkowo troszeczkę o samym Hampi. Miejsce, które jest dla mnie bardzo wyjątkowe ze względu na swoje położenie geograficzne i ze względu na przyrodę, która otacza to miejsce. Miejsce powstało pośród wzgórz, na których znajdują się potężne, zaokrąglone głazy. Miejsce generalnie wygląda tak, jak gdyby jakiś potężny olbrzym porozrzucał swoje kamienne zabawki wszędzie dookoła. Niektóre kształty owych potężnych głazów są naprawdę wyjątkowe.
Wiele z tych głazów stoi na swoich wierzchołkach w ten sposób, że z daleka wydaje się, że nie mają tak naprawdę prawa utrzymać się w tej pozycji. Wygląda to tak, jakby po prostu taki potężny, wielotonowy głaz za chwilę miał się obsunąć i spaść z góry. Widok jest przepiękny właśnie ze względu na tą unikatową złożoność kształtów i rozmieszczenie owych głazów. To wszystko zanurzone w przepięknej, soczystej zieleni. Natura w Hampi jest doprawdy urzekająca. Mnóstwo palm, mnóstwo kokosowych drzew. Również mnogość pól, na których to uprawiany jest ryż. Pola ryżowe wszędzie dookoła. Naprawdę przepiękny, cudny widok. Jest bardzo gorąco, dlatego znalazłem sobie ustronne, zacienione miejsce.
Siedzę na jednym z takich właśnie potężnych granitowych głazów. Miejsce Hampi jest również miastem bardzo historycznym, dlatego że tutaj powstało dawno temu imperium, które miało za zadanie bronić południową część Indii przed islamskimi, muzułmańskimi najeźdźcami, którzy zawitali do Indii i przemieszczali się w kierunku południowym tego subkontynentu. Właśnie z tego powodu powstało tutaj dużo fortyfikacji i powstała również cywilizacja, która ma bardzo szczególną wartość architektoniczną. Istnieje tu również bardzo dużo walorów artystycznych. To wszystko dlatego, że materiał budulcowy jest praktycznie na miejscu i wszechdostępny. Obróbka kamienia granitu jest tutaj posunięta do najwyższych możliwych osiągnięć artystycznych. Dzięki temu powstało miasto, które sugerowane jest w dawnych zapiskach. Było to prawdopodobnie najwspanialsze miasto w historii cywilizacji w danym okresie. Geografia samego miejsca wskazuje na to, że miasto było często uczęszczane. Było skrzyżowaniem wielu traktów handlowych, dlatego przemieszczało się tu i przebywało tu mnóstwo ludzi z różnych zakątków Indii.
Architektonicznie miasto powstało w tak przepiękny sposób, że mówi się o tym, że było nawet swego czasu wspanialsze niż sam Egipt czy nawet Rzym. Do tej pory zachowało się parę struktur. Stoi w Hampi potężna świątynia, która zaprojektowana jest według bardzo szczegółowych zależności i współzależności z gwiazdami, z astronomią. Ale to nie jest jedyna świątynia. Jest tutaj mnóstwo mniejszych, pomniejszych świątyń, które porozrzucane są pomiędzy tym światem głazów i kamieni. Jeżeli masz możliwość podróżowania tutaj na motorze czy na skuterze, to można znaleźć naprawdę mnóstwo ciekawych miejsc, które nie są zbytnio uczęszczane przez turystów. Oprócz tego znajdowało się tutaj największe w danym czasie zanotowane targowisko na świecie. Do tej pory przetrwały ruiny owego targowiska. Budowle naprawdę zapierające dech w piersiach. Są to dwupoziomowe struktury, które ciągną się wzdłuż głównej alei w miejscowości Hampi.
Alei, która prowadzi do głównej świątyni, która architektonicznie jest wspaniała. Jest to potężna strzelista budowla z niesamowitymi zdobieniami, z niesamowitymi rzeźbami i wykończeniami w granicie. To wszystko leży sobie nad rzeką, która dzieli Hampi na dwie części. Nie ma tutaj mostu. Aby przeprawić się z jednej części miasteczka do drugiej części, trzeba wziąć małą łódkę. Kiedy byłem tutaj ostatnim razem, jedynym sposobem na przedostanie się na drugą stronę były takie bardzo fajne, słomiane, okrągłe łódki, które były w stanie pomieścić około 10 osób i pan, który sterował łódką, wiosłował raźnie na drugą stronę rzeki. Nie wiem, jak to wygląda teraz, w dzisiejszych czasach. Jeszcze tego nie sprawdziłem. Tyle tytułem wstępu. Dzisiejszy odcinek zatytułowany jest „Geometria Energii” i troszeczkę o geometrii oraz o samej energii chciałem dzisiaj opowiedzieć.
Zobaczymy, na ile wystarczy mi czasu. Jest to temat bardzo obszerny, do którego często na pewno jeszcze będę powracał w programach „Chata mistyka”. Dzisiaj takie krótkie streszczenie tego tematu. Chciałbym uwidocznić wam, drodzy słuchacze, jak bardzo jesteśmy powiązani, właściwie zależni od geometrii samego świata czy też wszechświata. Bo skoro jesteśmy częścią tej planety, to ta planeta również funkcjonuje podług bardzo specyficznych, bardzo subtelnych zasad geometrycznych. Dlatego, że wszystko, co istnieje, posiada swoją geometrię i dlatego istnieje i jest w stanie przetrwać. Dlatego, że świat pokazuje, że to, co wychodzi poza balans geometryczny, naturalny balans kosmosu przestaje po prostu istnieć. To, co istnieje, czyli zanurzone jest w świecie przedmiotów. Wszystko, co manifestuje się w świecie fizycznym, posiada formę. Każdy przedmiot, każde nawet zjawisko ubrane jest w pewną formę, a zatem posiada swoją geometrię.
Nie tylko przedmioty fizyczne, ale również energie posiadają swoją geometrię. Tutaj warto zwrócić na to uwagę. Wszystko we wszechświecie, poczynając od poziomu atomowego, a kończąc na kosmosie, ma swoje odpowiednie walory i funkcjonuje w określony, można by powiedzieć optymalny sposób ze względu na swą perfekcyjną geometrię. To, jak przedmioty i zjawiska istnieją w tej rzeczywistości, jest bardzo silnie powiązane właśnie z ową geometrią. Dodatkowo owa geometria jest najdoskonalszym stanem istnienia rzeczy w całym zakresie tego wymiaru rzeczywistości. Wszystko istnieje dlatego, że posiada doskonałą formę geometryczną. Jeżeli wyburzysz jakiś przedmiot czy jakieś zjawisko z tej naturalnej geometrii, z tego naturalnego balansu, to przestaje funkcjonować we właściwy sposób albo po prostu przestaje funkcjonować. Czyli znika. Człowiek oprócz formy cielesnej posiada również bardzo wysublimowany system energetyczny. Czyli domeną ludzką jest nie tylko organizm fizyczny, materialne ciało, ale jest również ciało energetyczne.
To ciało energetyczne również uporządkowane jest podług zależności geometrycznych. W systemach wschodnich pochodzących na przykład z Chin obraz tego systemu został bardzo skrupulatnie i szczegółowo opisany, ale troszeczkę różni się od tego, który prezentuje tradycja jogi. Oryginalnej klasycznej jogi, która wygląda na to, że stała się właściwie podwaliną owej chińskiej nauki. A to ze względu na datowanie początków obu tych systemów, gdzie joga jest dużo starszą technologią niż na przykład chiński Qi Gong czy południowo-wschodnie techniki, takie jak Tai Chi. Ale tutaj właściwie spór o to, kto pierwszy, kiedy i gdzie nie ma za bardzo znaczenia. Historia klasycznej jogi, która rzekomo wypływa od samego Shivy, czy też Adiyogina, pierwszego mistrza jogi, czy też innymi słowy istoty lub nazwij to sobie przybysza, który zamanifestował się na planecie Ziemia pomiędzy 15 000 a do nawet 35 000 lat temu datuje się pojawienie się Adiyogina. Ta historia jest na tyle stara, że właściwie wyprzedza jakiekolwiek znane nam z historii naszej cywilizacji, kultury czy też systemy, czy nawet same religie. Joga po prostu pojawiła się dużo wcześniej, zanim pojawiły się jakiekolwiek religie na tej planecie. To jest czas, kiedy na świecie nie było właściwie ani chrześcijaństwa, które jak wiemy jest bardzo młodą religią, która ma zaledwie niecałe 2000 lat. Ani nie było islamu, ani nie było innych różnych bredni religijnych czy dogmatów.
Była po prostu technologia. Ale poniekąd za sprawą niezrozumienia owej technologii i z powodu również ludzkiej ignorancji po części dopiero później pojawiają się owe dogmaty, owe systemy wierzeń religijnych i tak dalej. Tutaj podstawą tego wszystkiego jest to, że owa technologia i wiedza na temat stworzenia i funkcjonowania oraz również na temat nieistnienia ma po prostu służyć ludziom i ma być dostępna dla każdego. Czyli każdy powinien mieć dostęp do tej technologii i każdy ma właściwie równe predyspozycje, aby wziąć udział w tych procesach technologicznych. Ale to wszystko teraz zależy od tego, czy weźmiesz ster we własne ręce. I to też również zależy od dozy ignorancji, którą każdy z nas w sobie nosi. Czy ta cała technologia pochodzi od tej znanej nam cywilizacji, czy może od jakichś poprzednich cywilizacji? Czy był to pierwszy raz, gdy pojawił się Shiva na tej planecie, aby przekazać ludzkości ową diametralną wiedzę? Czy może był to ostatni znany nam przypadek? To już nie ma aż tak wielkiego znaczenia moim zdaniem.
Ważne jest tutaj to, aby rozpoznać wartość owych nauk i po prostu z nich korzystać tak długo, jak to wszystko działa. Bo technologia to jest po prostu coś, co działa. Ale powracając do geometrii i do jogi. Jednym z najbardziej pierwotnych, a zarazem fundamentalnych kształtów w geometrii jest trójkąt. Trójkąt to najprostsza forma manifestacji kształtu. Kształt, czyli coś, co ma obszar, prawda? Ale zanim poruszę kwestię trójkąta, to warto wspomnieć o prostszych abstraktach, takich jak na przykład punkt. Wyjdźmy od punktu, od punktu wyjścia. Więc czymże jest punkt? Jest to swego rodzaju abstrakt, dlatego że częściowo istnieje, a częściowo nie istnieje.
Dlatego, że nie ma rozmiaru, nie ma powierzchni, ale jednocześnie i wyłącznie jest określony swoją pozycją w przestrzeni, prawda? Czyli jeżeli wyznaczymy sobie układ przestrzenny, gdzie będziemy mieli osie X, Y i Z, jesteśmy w stanie wyabstrahować sobie pozycję owego punktu względem danych trzech osi, pomimo tego, że punkt nie ma właściwie ani rozmiaru, ani nie ma gabarytu, ani nie ma masy, ani nie ma koloru czy nie ma jakichkolwiek innych własności, które mają po prostu przedmioty. Czyli punkt nie istnieje, ale w tym samym czasie jest. Czyli jest to po prostu istny logiczny paradoks, coś, co ciężko jest nam uchwycić naszym rozumowaniem. Punkt ma charakter czysto teoretyczny właściwie lub można by powiedzieć kwantowy, dlatego że istnieje, ale go po prostu nie ma, prawda? Więc to właściwie jest dostrzegane przez nas nieistnienie, można by powiedzieć. Wspomniałem wcześniej w Chacie mistyka o tym, że energia w swoim początkowym okresie, kiedy zaczyna się manifestować, pojawia się bardzo często w formie elipsy Czy też w innej perspektywie, z troszeczkę innego kąta oglądu można by to nazwać torusem. Torus to jest taki kształt przestrzenny, który wygląda jak pączek z dziurką. Właśnie w ten sposób przemieszcza się i manifestuje się energia w swojej pierwotnej, początkowej formie. W jednej perspektywie można by widzieć tą energię jako pojawiający się punkt, który właściwie istnieje, ale nie ma jeszcze formy.
Pod troszeczkę innym kątem wyodrębnia się tak zwany torus. Jest to taki kształt, który tworzy się sam z siebie i jednocześnie zapada się sam w siebie. Czyli jest to również troszeczkę paradoks logiczny. Coś, co po prostu powstaje, a jednocześnie zapada się do samego siebie. Kolejną po punkcie rzeczą, którą możemy sobie uprzytomnić, uzmysłowić, będą dwa punkty. Jeżeli mamy dwa punkty, to możemy już wyznaczyć linię łączącą te dwie referencje, te dwa punkty w przestrzeni. Innymi słowy, zaczynamy definiować sobie pewnego rodzaju napięcie pomiędzy dwoma skrajnościami, pomiędzy tymi dwoma punktami. Można by je nazwać dwoma kontrapunktami. Te dwa punkty, które istnieją sobie w układzie współrzędnych dla naszej wygody, dla naszej wyobraźni, to nadal nie jest właściwie kształt. Jest to tylko i wyłącznie linia, a linia, jak wiadomo, nie ma powierzchni.
Pojawia się tutaj już aspekt pewnej dynamiki dlatego, że może jesteśmy w stanie zaobserwować pewien ruch pomiędzy dwoma skrajnymi punktami. Czyli pojawia się tutaj termin drogi. Tym samym pojawia się definicja czasu, dlatego że ruch w przestrzeni, przestrzeń jest bardzo silnie powiązana z czasem i właściwie czas nie może istnieć bez przestrzeni i na odwrót, więc jest to jedno wspólne zjawisko: czasoprzestrzeń. Skoro mamy już dwa punkty i jesteśmy w stanie wyznaczyć jakąś drogę, to pojawia się również definicja czasu. Nadal jesteśmy poniekąd w przestrzeni bez przestrzeni. Dlatego, że pomimo osi X, Y i Z jesteśmy w stanie zaobserwować ruch tylko na długości tej linii. Czyli ten ruch występuje tylko pomiędzy tymi dwoma skrajnymi punktami. Dopiero jeżeli pojawi się nam trzeci punkt w tym układzie, to właśnie ten trzeci punkt jest w stanie określić nam najbardziej podstawowy kształt, czyli właśnie trójkąt. To już jest manifestacja formy w pewien sposób, ale nadal jest to tylko i wyłącznie płaszczyzna. Czyli możemy sobie dowolnie ustawiać ten trójkąt pośród naszych osi.
Możemy sobie dowolnie tym trójkątem obracać w tej trójwymiarowej przestrzeni. Ale to właściwie jeszcze nie jest forma dlatego, że trójkąt po prostu nie ma grubości. To jest tylko i wyłącznie płaszczyzna. Pojawia się natomiast dużo więcej akcji, owej dynamiki, czy też można nazwać to ruchu. Dlatego, że te zależności tych trzech punktów wywołują takie napięcie, że możliwości, które istnieją pomiędzy tymi trzema punktami, są praktycznie nieskończone. Jest to nieskończona ilość punktów płaszczyzny tego właśnie trójkąta. Tym samym pojawia się tutaj dużo więcej napięć, dużo więcej rozbieżności i dużo więcej dynamiki. Dodaj do tego kolejny wierzchołek w trzecim wymiarze i masz piramidę. Pełna forma, pełen kształt, po prostu forma rzeczywista. Pojawia się tutaj właśnie aspekt rzeczywistości, czyli manifestacji w świecie rzeczywistym, w świecie przedmiotów.
Powracając jeszcze na chwilę do trójkąta, jest to jeden z najbardziej fundamentalnych kształtów. Według jogi system energetyczny człowieka zbudowany jest na bazie dwóch trójkątów równobocznych. Jeden trójkąt równoboczny z wierzchołkiem skierowanym do góry znajduje się poniżej, a drugi z wierzchołkiem skierowanym do dołu znajduje się powyżej. Kiedy mówię tutaj o owych trójkątach równobocznych w systemie energetycznym człowieka, to musimy zdać sobie sprawę z tego, że jest to swego rodzaju abstrakt również. Oczywiście nie są to formy widzialne dla nas, dla naszego ludzkiego oka, dla naszego sposobu dostrzegania przedmiotów. W ten sposób możemy sobie tylko próbować logicznie wyjaśnić ową strukturę energii w organizmie ludzkim. Tylko że ciało energetyczne nie jest dla większości z nas widoczne. Te dwa równoboczne trójkąty zwykle na siebie zachodzą i krzyżują na wysokości splotu słonecznego. To jest właśnie centrum, w którym krzyżują się owe dwa trójkąty równoboczne. Ten system energii u człowieka jest poniekąd mobilny.
On się troszeczkę przemieszcza i punkty energetyczne niekoniecznie odpowiadają częściom ciała i czasem mogą się lekko przemieszczać podług naszych organów na ciele. Więc nie można ich przypisać definitywnie do jakiegoś konkretnego miejsca na ciele, aczkolwiek one znajdują się w okolicach danych organów, w okolicach danych części ciała. Ten system energetyczny wydaje się być bardzo ściśle połączony również z ludzkim umysłem oraz reaguje, czy też jest kontrolowany przez umysł. To wszystko przy użyciu naszej intencji oraz wyobraźni, czy też innymi słowy zdolności wizualizacji owego systemu. Jest to jak gdyby klucz. Uprzytomnienie sobie owego systemu energetycznego jest momentem dostępu do owej struktury. I ta struktura może być operowana poprzez naszą intencję, poprzez naszą wolę. Praktyka jogi pomaga w osiągnięciu idealnej geometrii tych dwóch trójkątów, a idealna równowaga pojawia się wtedy, kiedy dolny trójkąt, który w geometrii ciała jest podstawą, krzyżuje się idealnie z górnym trójkątem i w ten sposób powstaje sześcioramienna gwiazda. Czyli jeżeli nałożymy sobie te dwa trójkąty jeden na drugi, powstaje sześcioramienna gwiazda. Albo inaczej można to widzieć jako po prostu heksagon otoczony sześcioma trójkątami równobocznymi.
I to jest właśnie słynna Gwiazda Dawida, która stała się symboliką w systemie wierzeń judaistycznych. To wszystko pochodzi właśnie od starożytnej, pradawnej jogi. Te wszystkie symbole mają naprawdę dużo powiązania z systemem energetycznym i z geometrią wszechświata. Zresztą wspominałem wielokrotnie same symbole Śiwy, których jest taka mnogość tutaj w Indiach. Każdy z nich ma za zadanie określić pewną formę, pewien stan energii. I właśnie na tym wszystkim polega klasyczna joga. Zaawansowani jogini, którzy przy wyćwiczonej woli i wyobraźni zdołali wyrównać ową gwiazdę i doprowadzili system energii do idealnej równowagi, są rzekomo w stanie zamanifestować na zewnątrz to, co chcą, czyli po prostu przy udziale swojej woli, swojej intencji są w stanie manifestować zjawiska na zewnątrz. Więc joga nie polega na wykręcaniu ciała. Nie chodzi tutaj o rozciąganie i jakieś sprawne, giętkie ciało. To są właściwie produkty uboczne praktyki jogi.
Tutaj chodzi bardziej o zrozumienie i dostrojenie się do geometrii kosmosu. Pojęcie tej geometrii poprzez zrozumienie i pracę z geometrią człowieka. Dlatego, że wszystko działa jednakowo. Więc jeżeli poznasz własną naturę, poznasz również naturę wszechświata. Cały wszechświat tętni energią, jest przepełniony wibracją, różnymi zależnościami geometrycznymi. Jest również przepełniony częstotliwościami, czyli rezonansem. Planety krążą wokół Słońca i jest to definitywnie rodzaj cyklu. Jest to bardzo charakterystyczna również geometria, można by powiedzieć. Ten ruch planet wokół Słońca, ruch samego Układu Słonecznego w przestrzeni kosmicznej jest również bardzo charakterystyczną formą geometryczną. Księżyc krąży wokół Ziemi.
Jest to również, jak wiadomo, cykl. Ten cykl trwa 27,55 dnia, czyli określa się go mianem 28 dni w zaokrągleniu. Tyle zajmuje Księżycowi otoczenie planety Ziemia. Ale sam dystans pomiędzy Ziemią a Słońcem to 108 razy średnica Słońca. Ale to nie koniec. Odległość Księżyca od Ziemi to również 108 razy jego średnica. Ale jakby tego było mało, planeta Ziemia jest 108 razy mniejsza niż samo Słońce. I stąd właśnie wyjątkowe znaczenie liczby 108. Dlatego, że jest to właśnie obraz rezonansu. Jest to obraz wibracji, pod której stworzony jest nasz układ galaktyczny i my jesteśmy również częścią tego rezonansu.
Dlatego dostosowanie się i zrozumienie znaczenia liczby 108 jest tak istotne w kulturach wschodnich i w jodze. To wszystko jest po prostu geometria, bardzo charakterystyczny rezonans, więc kosmos tętni sobie takimi rezonansami. A teraz, jeżeli jesteśmy w stanie dostroić się do tych rezonansów, jeśli jesteśmy podatni na owe energie, to jesteśmy w stanie po prostu z nich korzystać. I dlatego właśnie hata joga. Ha oznacza Słońce, ta oznacza Księżyc. Witam wszystkich w programie Hata-mistyka. Więc odpowiednio praktykowane asany, czyli pozycje ciała, są w stanie właśnie umożliwić nam wzięcie udziału w owym kosmicznym wydarzeniu. Jesteśmy w stanie być częścią tego kosmicznego pulsu. Prawidłowo wykonywane asany w medytacji, z zamkniętymi oczami, w skupieniu, bez muzyki, bez żadnych poleceń z zewnątrz, mają za zadanie zliniować nas z otaczającą nas kosmiczną geometrią. To o to chodzi w jodze, moi drodzy.
Nie chodzi o wykręcanie i rozciąganie ciała. To są efekty dodatkowe. To są dodatkowe benefity, których nabywasz, kiedy praktykujesz hatha jogę. Tak naprawdę chodzi o zliniowanie się z tą wspaniałością kosmosu, z tą geometrią, w której jesteśmy zanurzeni. To wszystko jest w stanie umożliwić nam osiągnięcie perfekcyjnego potencjału, perfekcyjnego wachlarza możliwości, wspaniałości bycia istotą człowieczą, pojednania się z kosmosem, ze stworzeniem czy nazwij to sobie z Bogiem. To oznacza słowo „joga”. „Joga” w sanskrycie oznacza unię z totalnością, ze wszechobecną jednością, której jesteśmy częścią jako zjawisko. Zdrowie i giętkie ciało to jest tylko dodatkowy bonus w tym wszystkim. Nie zapominajmy o tym. Dlatego nazywam jogę technologią.
To jest coś, co ma za zadanie działać. To nie jest tylko coś, co ma utrzymywać twoje ciało i twój umysł w dobrej kondycji. Teraz trochę zagadnień technicznych i szczegółów. W systemie energetycznym człowieka istnieją trzy główne kanały energetyczne. W jodze nazywane one są ida, pingala i szuszumna. Ida jest to kanał energetyczny, który znajduje się po lewej części naszego organizmu. Jest to kanał, który ma aspekt żeński. Pingala jest to kanał energetyczny, który przebiega w prawej części człowieka i jest to aspekt męski, dlatego że tutaj chodzi o dualność świata, która reprezentowana jest również i przejawiana w strukturze energetycznej samego człowieka. Ten aspekt żeński, czyli ida i aspekt męski pingala. Oprócz tego środkowy kanał nazywany jest szuszumna.
To jest kanał neutralny, który nie ma ani zabarwienia męskiego, ani żeńskiego i on istnieje w innej przestrzeni. To jest również bardzo ciężkie do ogarnięcia w sposób logiczny, aczkolwiek jest to trzeci, bardzo istotny dla naszego życia, dla przemieszczania się energii życia w naszym ciele kanał. Jak popatrzymy zresztą na sam kręgosłup, to w każdym kręgu znajdują się dwie dziurki po bokach. Te wszystkie kręgi poskładane razem tworzą takie kanały, kanaliki, rurki właściwie. To są właśnie te rurki, którymi przemieszczają się energie. To są właśnie te kanały, które nazywają się ida i pingala. Tymi kanałami przemieszcza się energia życia, czyli tak zwana prana. Prana jest to zjawisko, które zauważone jest już od wielu tysięcy lat. Różne kultury opisują to zjawisko na różne sposoby. To zjawisko ma również różne nazwy.
Jest to albo prana, albo na przykład w języku oficjalnej medycyny są to tak zwane biony. Zresztą zajmował się tym fenomenem pan Kirlian, tak zwana fotografia Kirliana, która jest w stanie uwidocznić nam owe pola energetyczne, które istnieją wewnątrz naszego organizmu, ale również otaczają nasz organizm w postaci kokonu, w postaci wielkiego energetycznego jajka. Rosyjski naukowiec pan Kirlian, pracując ze swoją żoną z tego, co pamiętam, czyli była to para naukowców, zaobserwowali, że można uwidocznić ową aurę, ową pranę człowieka na fotografii. Jeżeli zrobimy zdjęcie podczas bardzo wysokich wyładowań elektrycznych, jesteśmy w stanie uchwycić obraz owej prany, owej aury człowieka. Więc jeżeli szukasz dowodów naukowych, to polecam zajrzenie do internetu i odszukanie hasła „fotografia Kirliana”. Zresztą są to bardzo fajne obrazki i to pozwala nam również uzmysłowić sobie, uwidocznić to, w jaki sposób rozmieszcza się i funkcjonuje nasza energia życia. Oczywiście są ludzie, którzy mają zdolności postrzegania owej energii bez użycia sprzętów i technologii. Są po prostu ludzie, którzy są na tyle dostrojeni do natury, że są w stanie widzieć w odpowiednich warunkach ową sferę energetyczną człowieka. Energia przemieszcza się w naszym ciele. Tutaj jeszcze warto wspomnieć, że ów ruch energii, czy też sam fenomen istnienia energii w organizmie ludzkim wydaje się również być bardzo mocno połączony z istnieniem płynu rdzeniowo-mózgowego, który jest dosyć mocno powiązany z ludzką świadomością.
Opowiadałem o tym trochę w odcinku „Haty-mistyka” zatytułowanym „Tożsamość”. Jeżeli masz ochotę, drogi słuchaczu, droga słuchaczko, posłuchać trochę na ten temat, to zapraszam do odcinka pod tytułem „Tożsamość”. Od tych trzech głównych kanałów energetycznych rozchodzą się dużo mniejsze kanaliki, które zasilają cały organizm ludzki. Te kanały nazywane są w jodze nadi. Jest 72 tysiące nadi, czyli dróg, którymi przemieszcza się energia. Tutaj nie chodzi o nerwy, ale są to bardzo subtelne pasaże, które nie mają właściwie fizycznej manifestacji. Są to kanaliki, które są niedostrzegalne dla oka ludzkiego, aczkolwiek one istnieją. Istnieją w troszeczkę innej perspektywie, być może w trochę innym wymiarze. Te 72 tysiące nadi spotykają się w grupach, w takich węzłach energetycznych i tam łącząc się, energia rozpowszechnia się po całym organizmie i jest dystrybuowana we wszystkie zakątki organizmu. Te wszystkie kanaliki energetyczne są ze sobą połączone w postaci takiej siatki energetycznej.
Te miejsca, gdzie krzyżują się owe kanały energetyczne nazywane są czakrami. W ciele człowieka znajduje się 114 głównych czakr. 112 czakr istnieje na ciele człowieka, a dwie są poza tym wymiarem. Czakra dosłownie oznacza koło, co ma za zadanie symbolizować ruch, pewną dynamikę, ale rzeczywisty kształt czakr to właśnie trójkąty. Niektóre z czakr powiązane są z lokalizacją poszczególnych organów, ale reszta może się lekko przemieszczać. To, jak przemieszczają się czakry, zależy od tego, co ze sobą robimy. Aby uporządkować system energii, używane są różne techniki. Oprócz hatha jogi również używane są w tym celu techniki kriya yoga. Kriya oznacza akcję wewnętrzną, czyli umiejętność kierowania i wykorzystywania prany przy użyciu woli oraz przy użyciu technik oddechowych. Oddech ma ogromne znaczenie w ludzkiej egzystencji.
Jest to bardzo istotny dla nas cykl, którego często nie zauważamy. Nie jesteśmy często świadomi tego najważniejszego dla nas cyklu życiowego. Jest to cykl, który łączy nas bardzo silnie z kosmosem. Nie tylko umożliwia nam życie, istnienie tutaj w przyrodzie, ale jest w stanie połączyć nas z ogólnością wszechświata. Dlatego, że my, jako zanurzeni w świecie dualności, jesteśmy poniekąd częścią tego całego kosmicznego procesu. Jesteśmy częścią tej natury. My wdychamy to, co produkują rośliny, a rośliny pobierają to, co my wydychamy. Istnieje ten cykl, ten rytm istnienia. Ta bardzo charakterystyczna forma, która jest tak naprawdę pomostem łączącym nas z naturą. Właśnie ten zwykły oddech, ten wdech i wydech.
Wdech i wydech. Ten niekończący się cykl. Jeżeli zabraknie jednego wdechu, przestajemy istnieć. Jeszcze powracając do samych czakr. W jodze wyróżnia się siedem głównych czakr. Każda z nich ma troszeczkę inne właściwości. Te główne czakry pozostają mniej więcej w tej samej lokalizacji na organizmie ludzkim, aczkolwiek one również mogą się lekko przemieszczać, mogą się również rozszerzać na skutek różnych czynników. Poczynając od dołu, u podstawy kręgosłupa znajduje się tak zwana muladhara. To jest czakra, która ma za zadanie ukorzenić nas z systemem energetycznym tej planety. Tutaj nie będę szczegółowo omawiał każdej z tych czakr.
Myślę, że do tego tematu powrócę jeszcze w przyszłości, ale wymienię tylko owe siedem głównych czakr, którymi to często zajmują się różnego rodzaju techniki i procesy jogi oraz różnych innych tradycji wschodnich. Ta czakra u podstawy nazywa się muladhara. Powyżej organu rozrodczego znajduje się czakra zwana swadhisthana. Tuż pod naszym pępkiem znajduje się właściwie takie największe skrzyżowanie energetyczne, czakra, która nazywa się manipuraka. To jest miejsce, w którym spotykają się wszystkie nadi w organizmie i w systemie energetycznym człowieka. To jest właściwie takie główne skrzyżowanie, z którego rozpowszechnia się energia w inne części naszego organizmu. W okolicach naszego splotu słonecznego znajduje się czakra, która nazywa się anahata. To właśnie tutaj, jeżeli jesteśmy w stanie zmobilizować i uporządkować naszą energię, nasz system energetyczny, owe dwa trójkąty równoboczne mają za zadanie skrzyżować się w formie idealnej sześciokątnej gwiazdy Na wysokości naszego gardła, tutaj gdzie znajduje się takie wgłębienie, taki dołek, znajduje się czakra, która nazywa się wiszuddhi. To jest bardzo interesująca czakra. Jeżeli jesteśmy w stanie wznieść całą energię pozostałych dolnych czakr do tego punktu i utrzymać ją w tym stopniu, to otwiera to przed nami potężne możliwości, o których wspomnę może w przyszłych odcinkach „Chaty mistyka”.
Idąc wyżej, na naszym czole, w punkcie na linii naszej brwi znajduje się tak zwane trzecie oko. To jest również miejsce, w którym znajduje się czakra nazywana adżna. To jest bardzo istotna czakra, której rozwój prowadzi nas do uprzytomnienia świadomościowego, do wkroczenia na drogę światła, na drogę poznania poza rzeczywistością. U zwieńczenia tego systemu na naszej głowie znajduje się czakra, która nazywa się sahasrara albo inaczej czasami brahma randhra. To jest tak zwana czakra koronna, która znajduje się na samym czubku naszej głowy. To jest to miejsce, kiedy rodzi się małe dziecko i ma tak zwane ciemiączko na czubku głowy, czyli taki miękki punkt, gdzie nie ma jeszcze kości czaszkowej. To jest właśnie to miejsce, dzięki któremu jesteśmy w stanie połączyć się z kosmosem. Czakry mają wymiar duchowy i można nad nimi pracować. Można je w pewien sposób modulować przy pomocy praktyk duchowych, przy pomocy tak zwanej sadhany. Dzięki odpowiedniej sadhanie jesteśmy w stanie udoskonalić przepływ energii, a tym samym zbliżyć się do właściwej istoty rzeczy, do właściwej istoty istnienia.
Do istoty istnienia człowieka świadomego. Dlatego właśnie pojawiają się na tej planecie technologie takie jak joga czy medytacje przy użyciu mudr. Warto tutaj wspomnieć mudry, czyli odpowiednie pozycje dłoni, które umożliwiają przepływ energii w naszym systemie energetycznym. Oprócz tego pojawiają się również czanty, czyli wokalne formy, które są w stanie wprowadzić w odpowiednią wibrację, w odpowiedni rezonans nasz organizm, ale nie tylko organizm, tylko są w stanie stymulować ciało energetyczne. Wspominałem wcześniej w odcinku zatytułowanym „Muzyka i Aum” o czantowaniu tego pierwotnego, jak wydaje się, dźwięku aum, który został później troszeczkę przetworzony. W dzisiejszych czasach bardziej popularna jest forma om, aczkolwiek pełen, cały zakres tego dźwięku to jest aum, który powoduje wzbudzenie wibracji w bardzo odpowiednich centrach energetycznych. Na przykład dźwięk „a” wzbudza wibracje w manipurka, czyli w tej dolnej czakrze, natomiast dźwięk „u”, który właściwie jest tym samym dźwiękiem „a”, tylko że z zamkniętymi połowicznie ustami, wzbudza wibracje w wyższej części systemu energetycznego, w czakrze, która nazywa się wiszuddhi. W tej czakrze, która znajduje się w tym dołku w gardle. Samo wykończenie tego dźwięku, czyli „m”, które jest tym samym dźwiękiem pierwotnym „a”, ale wydobywanym przy zamkniętych ustach, powoduje wibrację, która rodzi się w adżnie, czy też w sahasrarze, czyli w tych górnych czakrach człowieka. W ten sposób jesteśmy w stanie stymulować i wznosić tę wibrację ku górze.
Na tym wszystkim polegają techniki jogi, żeby wzbudzać wibracje i przekierowywać ją z dolnych partii do góry, w kierunku tej czakry koronnej, bo to umożliwia nam połączenie się z kosmosem, dostrojenie się do kosmosu. W Chinach ludzie od tysięcy lat zajmują się również akupunkturą. Tam opisuje się system energetyczny, który bazuje na meridianach. To są również kanały energetyczne, bardzo podobne do tych opisywanych w tradycji jogi, ale troszeczkę się od tych kanałów energetycznych, od tych jogińskich nadi różnią w swoim kształcie. Do tego oczywiście medytacja zen i techniki qi gong. Energia qi, czyli energia życia, owa prana, którą można opiekować się przy użyciu bardzo specyficznych, charakterystycznych praktyk, takich jak na przykład tai chi, które jest sztuką poruszania się w takiej energetycznej chmurze. Sztuka wizualizacji energii, które przemieszczają się wewnątrz naszego organizmu i sztuka manipulowania tymi energiami. Oprócz tego warto dodać również wszelakie wschodnie sztuki walki. Mój ulubiony bohater z dzieciństwa, Bruce Lee, był mistrzem kontrolowania energii życia. Zresztą często o tym mówił.
Bruce Lee często mówił o tym, że jeżeli chcesz osiągnąć szczyt umiejętności w sztukach walki Musisz stać się wodą. Bruce Lee mówił: „Bądź jak woda”. Woda ma takie właściwości, że jest bardzo specyficzną formą manifestacji energii, manifestacji formy tutaj w naszym świecie. Woda może mieć trzy stany skupienia. Może być parą, może być cieczą, ale może być również ciałem stałym, czyli może być na przykład lodem, kostką lodu. Właśnie ta umiejętność przemieszczania się i modulowania twojej energii w zależności do potrzeb, w zależności do tego, co chcesz osiągnąć, to jest właśnie to, co miał na myśli Bruce Lee. Bądź jak woda. Bądź wyczulony, bądź podatny, bądź w stanie przemienić swoją formę. Pozostając właściwie tym samym materiałem, zmieniasz swoją formę, zmieniasz swój kształt, zmieniasz swoją geometrię. Bycie wyczulonym, a tym samym bycie podatnym na ową kosmiczną harmonię, na ową kosmiczną geometrię ma tutaj szaleńcze znaczenie w naszej ludzkiej egzystencji.
Warto sobie zdać z tego sprawę, że my jesteśmy częścią tego stworzenia, a nie jakimiś istotami, które w strachu panicznie próbują tylko i wyłącznie przetrwać tutaj w tych nieprzyjaznych dla nas warunkach. Warunki są takie, jakie są. To my mamy za zadanie dostosować się do panujących w tym świecie okoliczności. My jesteśmy tylko i wyłącznie świadomością, która przybywa tutaj w ten świat dualności, w ten świat napięć, w ten świat fizycznych skrajności. Z tym wszystkim musimy sobie radzić, a mamy ku temu narzędzia, mamy ku temu możliwości. Tylko bardzo często jesteśmy w stanie przeoczyć to, co jest dla naszej egzystencji, dla naszego jestestwa najbardziej istotne w tym wszystkim. Bycie człowiekiem, bycie nie tylko zwierzątkiem, które podąża za własnymi instynktami i za własnym strachem, ale właśnie wzniesienie się na wyższe partie świadomości po to, aby jako część tego całego istnienia być w stanie docenić samego siebie. To ty tak naprawdę jesteś Bogiem. Jeżeli nabierzesz teraz odpowiedniego dystansu do swojej idealnej istoty, to pojawisz się w takiej formie jak na przykład forma ludzka. Tylko po to, aby w innej perspektywie, może z troszeczkę innego dystansu być w stanie zauważyć samego siebie.
Być w stanie docenić samego siebie. Być w stanie oglądać swoją idealną, świetlistą moc. Do tego wszystkiego bardzo gorąco zachęcam was, drodzy słuchacze, do popatrzenia na nasze życie, na nasze jestestwo z troszeczkę innej perspektywy. Zachęcam również wszystkich do pracy nie tylko nad własnym ciałem, ale również nad umysłem, nad naszymi własnymi emocjami. Zachęcam również do wykorzystywania technik, które umożliwiają nam rozwój naszej sfery energetycznej. Ja mam nadzieję, że podjęliście już próby medytacji. Jeżeli nie, to polecam chociażby raz dziennie zatrzymać się na chwilę w tym szaleńczym biegu i dokonać trzech bardzo świadomych oddechów. Początkowo w programach „Chata mistyka” w każdym odcinku mieliśmy taki moment, kiedy wspólnie, mam nadzieję wspólnie, oddychaliśmy świadomie. Przy udziale naszej uważności obserwowaliśmy nasz wdech i wydech. To jest właśnie ten łańcuszek, który łączy nas z rzeczywistością, ale który również poniekąd łączy nas z nierzeczywistością.
Ten najważniejszy dla człowieka cykl wdech i wydech jest bardzo istotny, ale często ten cykl ignorujemy. Nie zdajemy sobie sprawy z istoty i z ważności tego cyklu. Dlatego jeżeli nie jesteście w stanie praktykować jogi na co dzień, jeżeli macie jakieś wymówki związane z tym, że nie macie na to czasu albo warunków . Cóż, moi drodzy, warunki musimy stworzyć sobie sami. Na tym to wszystko polega. Na tym polega alchemia życia. Na kreowaniu odpowiednich warunków po to, aby wyjrzeć poza ten obszar złudzenia, poza ten obszar mai, poza ten obszar iluzji. To my jesteśmy kapitanami własnych pirackich okrętów. Jeżeli nie weźmiemy steru we własne ręce, to nikt inny za nas tego nie zrobi. Ani żadne wykłady, ani żadne mądrości, które wypływają z „Chaty mistyka”, ani żaden guru nie wykona roboty za ciebie.
Jeżeli nie masz czasu, aby dokonać dziennej praktyki jogi, to przynajmniej zatrzymaj się. To trwa dosłownie minutę. I w sposób uważny, w sposób bardzo świadomy, z zamkniętymi oczami, nie zwracając uwagi na odgłosy, które cię otaczają i na cokolwiek, co się dzieje w twoim otoczeniu, zatrzymaj się na tą jedną minutę podczas twojego dnia i dokonaj bardzo świadomych trzech głębokich wdechów przez nos i trzech wydechów. I to jest wszystko, o co proszę was, drodzy słuchacze . Zapraszam wszystkich do praktykowania. Zapraszam wszystkich do świadomego oddychania. Zapraszam wszystkich do kolejnego spotkania w „Chacie mistyka”, której to drzwi zawsze stoją dla ciebie, drogi słuchaczu, droga słuchaczko, otworem. Zapraszam do szperania w archiwum „Chaty mistyka”. Zapraszam również do pozostawiania informacji, sugestii i komentarzy pod audycjami. Zapraszam do wspólnego istnienia.
Zapraszam do życia. Mówił do was Bart. Namaste. Pranam.