[00:01] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń paranormalnych i niewyjaśnionych.
[00:08] - Witam w kolejnej edycji INFRA Faktów, przeglądu wydarzeń z poprzedniego tygodnia z zakresu zjawisk paranormalnych w Polsce i na świecie. Mówi Michał Kuśnierz. Witam Piotra Cielebiasia.
[00:23] - Witam wszystkich.
[00:25] - Piotrze, na początku chciałem tylko powiedzieć o tym, że mnie trochę drażni to określenie zjawisk paranormalnych, bo to jest takie trochę określenie, powiedziałbym, spłycające nieco te zjawiska, brzmiące sensacyjnie i tak dalej. Chyba lepsze byłoby powiedzenie, że mówimy o zjawiskach anomalnych lub niezwykłych, prawda?
[00:53] - Tak. Masz rację. To jest takie wrzucanie wszystkiego do jednego wora: UFO, duchy, tajemnicze zjawiska czy istoty. Tak naprawdę to jest określenie umowne i jeżeli już chcemy się odnosić w jakiś sposób do tych zjawisk, to najlepiej określać każde swoją nazwą. Natomiast samo istnienie zjawisk paranormalnych, jak mówi sama nazwa, wskazuje nam na zjawiska, które istnieją w naturze, ale są do tej pory nieodkryte. Dlatego, jak już mówiłem, nie zawsze możemy podpinać pod to UFO czy duchy. Jeżeli ktoś chce poznać, jaka jest różnica między zjawiskami paranormalnymi, parapsychologią a wszystkimi innymi fenomenami, o których mówimy w naszym programie, polecam książkę panów Puszkina i Kuprona pod tytułem „Parapsychologia. Współczesne przyrodoznawstwo”, gdzie jest to wszystko dokładnie wytłumaczone.
[01:56] - Tak jest. Czyli od dzisiaj będziemy mówili o przeglądzie zjawisk anomalnych w Polsce i na świecie, które się wydarzyły w ostatnim czasie. I może do tego przejdźmy, bo w zeszłym tygodniu żeśmy mówili o Chinach. To był taki duży news, który obiegł wiele serwisów. Chodziło o nagranie wykonane przez chińskich naukowców podczas zaćmienia Słońca. Nagranie zostało wykonane w obserwatorium w Nankinie. Na tym nagraniu rzekomo widać niezidentyfikowany obiekt latający. Wielu mówiło o tym, że to będzie przełom, jeśli to trafi do opinii publicznej. To jest prawdziwe UFO, dowód na istnienie UFO. A tymczasem dotarły do nas nowe doniesienia, które mówią o tym, że po prostu mamy do czynienia z pewnym nieporozumieniem.
[02:48] - Tak, masz rację. Wypowiedział się na ten temat niedawno dyrektor Nankińskiego Obserwatorium, który wyjaśnił całe zajście. Chodzi bowiem o to, że być może wskutek dziennikarskiego nieporozumienia lub też umyślnego działania doszło do pomylenia raportu z obserwacji zaćmienia Słońca z raportem z obserwacji UFO. Doszła jeszcze bariera językowa do tego. Nie mogliśmy tego sprawdzić, przynajmniej wszyscy. I co powiedział dyrektor? Dyrektor powiedział, że w grę wchodzi tak naprawdę nieznane zjawisko, ale nie jest to UFO w takim sensie, o jakim wszyscy myśleli. Także trzeba przyznać, że sprawa się zakończyła i zakończyła się z pewnym rozczarowaniem dla tych, którzy spodziewali się więcej. Natomiast my wspominaliśmy tydzień temu, że to jest prawdopodobnie zjawisko astronomiczne lub jakieś pogodowe, ze wskazaniem bardziej na to pierwsze. Natomiast z Chin dochodzą nas coraz to nowe relacje, tylko są zbyt lapidarne i ograniczone w szczegółach, abyśmy mogli cokolwiek z nich więcej wyciągnąć.
[04:10] - Tak, mówiliśmy o tym w zeszłym tygodniu, ale czekamy na dalsze doniesienia. A zresztą to zjawisko zaobserwowane przez chińskich astronomów i tak samo w sobie jest ciekawe. Także czekamy na wyniki badań i opublikowanie tego filmu. Może przejdźmy teraz do innego tematu, bo dosłownie parę dni temu minęła rocznica wydarzenia, które uchodzi za jedno z bardziej niezwykłych w historii ufologii. Otóż mówię o Ruje w Zimbabwe, gdzie 15 lat temu na boisku szkolnym wylądował nieznany obiekt latający, z którego wyłonił się jego pasażer, a świadkami tego zdarzenia było kilkadziesiąt dzieci, które później szczegółowo w różny sposób opisywały to, co zaobserwowały. Były przerażone. Niektóre wpadły w panikę. Dosłownie parę dni temu żeśmy opublikowali artykuł twojego autorstwa na ten temat. Gdybyś mógł powiedzieć parę słów.
[05:24] - Z wielką chęcią, Mateusz. 16 września 1994 roku w sąsiedztwie boiska szkolnego szkoły podstawowej w Ruwa wylądował niezwykły obiekt. Na podwórku znajdowało się 62 dzieci, co trzeba powiedzieć, pozbawionych opieki nauczycieli, którzy w tym momencie znajdowali się na naradzie. Co bardzo kontrowersyjne w tej sprawie, to fakt, że świadkami były tylko dzieci. Dlatego właśnie pojawiły się tu słowa o zbiorowej histerii, które potem zostały przez Badaczy odsunięto, to znaczy stwierdzono, że zjawisko ma korzenie w rzeczywistości. Natomiast co stało się dalej? Po wylądowaniu tego obiektu wyłoniła się postać. Właściwie zależy od tego, którą wersję przyjmiemy, bowiem dzieci nieco różniły się w zeznaniach. To znaczy różniły się często w opisie obiektu i istoty, przy czym przebieg zwykle pozostawał taki sam. Jak już mówiłem, wyłoniła się postać, która następnie przyglądała się dzieciom.
Te w panice również ją obserwowały. Niektóre uciekły, niektóre zostały. Te, które zostały, mówiły o dziwnym uczuciu napływu informacji, czegoś w rodzaju myślowej komunikacji. To znaczy to była obustronna komunikacja, napływ wiadomości odnośnie planety i tak dalej. Nie ma tutaj żadnych wątków sensacyjnych czy newage'owych, czy żadnych channelingów. Jest natomiast taki bardzo ciekawy element kontrowersyjnego spotkania z UFO.
[07:08] - Ale ten przypadek może powiedzmy o jego wiarygodności. Dlatego że tu ktoś może powiedzieć, że albo dzieciaki sobie wymyśliły jakiś żart, wspólnie się umówiły, a tymczasem ten przypadek był badany dosyć wnikliwie przez osoby bardzo kompetentne.
[07:30] - Tak, między innymi John Mack i Cynthia Hind zajęły się badaniem tego przypadku parę dni po tych wydarzeniach. Oni uzyskali od dzieci nie tylko relacje. Musimy pamiętać, że nie wszystkie dzieci obserwowały to z takiej samej perspektywy i nie wszystkie z racji tego, że były one zróżnicowane dość wiekowo, opisały to tak samo. Chodzi o to, że część wskazywała na przykład, że obserwowała dwie istoty, a część zaobserwowała jedną, która po prostu pojawiła się dwa razy. To znaczy raz z tyłu obiektu i raz z przodu. Jak już mówiłem, zależnie od którego badacza posłuchamy, te szczegóły są czasem inne. Mimo to trudno nam uwierzyć, żeby nagle UFO wybrało sobie za cel grupę dzieci, którym się manifestowało. Gdyby być może znajdował się wówczas tam jeden dorosły, który miał szczęście obserwacji tego, byłoby to bardziej wiarygodne. Nie ukrywajmy, żeby tak było. Natomiast masowa histeria czy iluzja również mogła wchodzić w grę.
Tylko że, jak mówię, Mack wykluczył coś takiego. Oczywiście nie możemy nie podważać, bowiem jak każdy człowiek nie był on nieomylny, natomiast zauważył pewne powtarzające się wątki, bowiem pewne elementy relacji zgadzały się. Być może po prostu dzieci nie do końca rozumieją, co znaczy przedstawić wiarygodny rysunek, bo to głównie o rysunki się rozchodziła cała sprawa z wątpliwościami.
[09:19] - Tak, zresztą ty sam napisałeś o syndromie niewykorzystanego potencjału tego przypadku.
[09:26] - Tak, masz rację. Chodzi tutaj głównie o to, co powiedziałem. Gdyby pojawił się jeden dorosły, mielibyśmy zupełnie inną sprawę. Tak samo jak z Janem Wolskim. Gdyby pojawił się ktoś inny na tej polance, to wszystko wyglądałoby inaczej.
[09:41] - Dokładnie. W każdym razie zapraszam do zapoznania się z tym artykułem, niezwykle ciekawym. Zresztą na pewno za jakiś czas zrobimy też audycję na temat tego typu spotkań. A teraz może przejdźmy już do takich całkiem świeżych wiadomości, jakie spłynęły do nas. Otóż też w tym samym Zimbabwe doszło do dosyć niezwykłego zdarzenia, wręcz niesamowitego i powiem wprost przerażającego. Lokalne media doniosły o tym, że w jednym z gospodarstw właśnie gdzieś na prowincji w Zimbabwe koza urodziła tak zwanego fauna, czyli to, co znamy z mitologii, czyli w zasadzie pół człowieka, pół kozła. Brzmi to dosyć makabrycznie i niesamowicie, ale zostało potwierdzone. Niestety nie mamy materiałów zdjęciowych jak na razie. Być może się pojawią. Z tego, co wiemy, to sprawa istotnie była badana przez lokalne władze.
W każdym razie to stworzenie zmarło wkrótce po porodzie. Co można na ten temat powiedzieć, Mieczysławie?
[11:07] - Ja bym był tutaj bardzo sceptyczny i jeżeli bym już uznał, że w każdym programie poruszamy też zjawiska dość śmieszne, to byłbym zaliczył do nich.
[11:19] - Jeszcze będzie drugie.
[11:21] - Tak, również jest. Pały nie rodzą się wszędzie. Musimy pamiętać, że wśród mieszkańców tej prowincji mogło zajść coś, z czym mieliśmy do czynienia w filmie i opowieści Konopielka, gdzie sensację wywołało to, że bydlątko nowo narodzone było przehołubione przez klat. Natomiast wątpię nawet w to, żeby władze Zimbabwe miały możliwość udowodnienia, że był to faun. Pamiętajmy, że relacje takie przychodzą dość często. To znaczy musimy pamiętać, że jest tam kilka przeplatających się wątków. Najprawdopodobniejszym wyjaśnieniem było to, że była to istota zmutowana i zdeformowana, zwyczajna koza, tak jak mieliśmy do czynienia z podobnym przypadkiem. Z Tajlandii, gdzie zmutowanego cielaka wzięto za kosmitę i co nawet pokazywały polskie portale ufologiczne, co było dość żenujące. Faun mógł być czymś podobnym, bo musimy jeszcze pamiętać o takiej długiej wersji, o silnej wierze w biologiczny związek człowieka ze zwierzęciem. Pamiętamy o amerykańskich skinwalkerach, kiedy to człowiek za dnia ma swoją postać, a w nocy jest zwierzęciem.
Coś podobnego żyje w mitologii i wierzeniach mieszkańców Afryki. Ponadto wskazuje to na wciąż żywe pewne tabu zoofilii, prawda?
[13:05] - Oczywiście, tak.
[13:06] - Dlatego nie brałbym tego na poważnie, ale to takie miłe urozmaicenie poważnych tematów i dodatek do poprzedniej opowieści z tego samego kraju.
[13:17] - Tak, ale mimo wszystko, jeśli to jest faktycznie prawda, to z biologicznego punktu widzenia, jeśli to jest faktycznie hybryda człowieka z kozą czy z kozłem, to jest to niezwykle ciekawe, ale wątpię, aby zwłok tego stworzenia ktoś podjął się badania.
[13:42] - Nie ukrywajmy, że to jest niemożliwe, bo nie widzimy na świecie kobiet borsuków czy ludzi bobrów.
[13:49] - Oczywiście.
[13:50] - Natomiast jeżeli mówimy o faunach, musimy wspomnieć o innych relacjach ze świata, bo one napływają. Do dziś napływają nawet relacje od Centaura, co może mało kto wie. Na przykład istnieje taka amerykańska legenda o człowieku-kozie, Goatmanie z Maryland. Nie wiem, czy ktoś ze słuchających kojarzy. To jest coś w rodzaju mutanta czy potwora, który przenieza lasy i który rzekomo ma mieć postać fauna, choć jest stricte mutantem, który powstał w jakimś laboratorium przy udziale szalonego naukowca. I ta legenda jest na tyle żywa, że w internecie możemy znaleźć ciągle nowe opowieści. Natomiast co ciekawe, pamiętam, że gdzieś natknąłem się na relację o polskich faunach, kiedy to jakiś mieszkaniec podgórskich miejscowości miał zaobserwować je tańczące wokół ogniska. Tę wiadomość podał jeden z polskich magazynów zajmujących się sprawami paranormalnymi. Nie wymienię tytułu.
[15:07] - Takie legendy, szczególnie w Stanach, jest tego sporo. Powiedzmy może jeszcze o jednej takiej wiadomości z Panamy, gdzie doszło do spotkania grupy nastolatków, którzy się zabawiali gdzieś nad jeziorem. Nagle z jakiegoś rodzaju jaskini czy pieczary wypełzła do nich zupełnie niezwykła postać. Oni to odebrali jako atak na siebie. Zaczęli się bronić kamieniami, pałkami. W każdym razie obtłukli to stworzenie i następnie wrzucili do jeziora. Później, jak opowiedzieli rodzicom, co się stało, rodzice przybyli na miejsce i ze zdziwieniem stwierdzili, że na brzeg tego jeziora wymyte jest zupełnie niezwykłe stworzenie. Są zdjęcia w internecie. Można zobaczyć. Oczywiście, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, niektórzy od razu powiedzieli, że mamy do czynienia z obcym.
Zresztą prawdopodobnie te zdjęcia będą u nas na forum do zobaczenia. Tymczasem my żeśmy się przyjrzeli temu z zainteresowaniem, z pewnym niedowierzaniem oczywiście też. I mimo że nie jesteśmy wybitnymi znawcami zoologii, to żeśmy dosyć szybko stwierdzili, że to prawdopodobnie jest po prostu leniwiec, z tym że pozbawiony sierści.
[16:33] - Tak, masz rację. Ta sprawa jest nie tyle nietypowa, co po prostu śmieszna. Latynosi bardzo lubią sensacje i lubią o nich słuchać, ale nie lubią, kiedy tłumaczy się je. Dlatego co jakiś czas możemy słyszeć o podobnych cudach.
[16:53] - Już mieliśmy gnomy, małpy.
[16:56] - Dwa tygodnie temu mieliśmy obraną ze skóry małpę, a chyba z pół roku temu tańczącego krasnoludka z Argentyny.
[17:05] - Tak, pamiętam.
[17:07] - Ale nie bierzmy tego na poważnie. To, że oni się tamtym zachwycają, to jest już taka ich natura i my nie musimy temu wierzyć. Natomiast Amerykanie chyba temu wierzą, bo jak przeglądałem tam serwisy, mamy takie nieszczęście, że większość serwisów serwujących takie informacje jest amerykańskich. Tam to zdjęcie robi furorę, natomiast widać, że to jest wyliniały leniwiec. Ale tutaj dodam jeszcze coś takiego. Taka paradoksalna zbieżność, bowiem pamiętam opowieści o historii, która się rozgrywała, a kto wie, może jeszcze rozgrywa gdzieś w brazylijskiej dżungli, gdzie mieszkańcy kilku wiosek mieli problem z dziwnym stworzeniem. Powstał nawet film dokumentalny o tych wydarzeniach. Chodzi o mapinguarego. Mapinguary to jest zbiorcze określenie, bo określa się tym i jakieś łojki, i wielkie hominidy włochate, i tak dalej. Ale w tym przypadku dla nich mapinguary to był potwór, który żył w jednej z jaskiń w dżungli.
Nie dało się do niego zbliżyć. Był bardzo niebezpieczny. Co się okazało? Opis, jaki podawali ci ludzie, pasował w zupełności do wymarłego wielkiego leniwca. I co ciekawe, ekspedycja, która pamiętam udała się do tej jaskini, odnalazła skórę z takiegoż leniwca. I tutaj pojawiło się bardzo trudne pytanie, czy mieliśmy do czynienia z jakimś wspomnieniem z przeszłości, które było ukultywowane w tym plemieniu, czy rzeczywiście tam gdzieś ukrywał się ten ogromny leniwiec. To tyle. Natomiast co do tego oskubanego leniwca z Panamy, nie będziemy tego komentować.
[18:59] - Tak, bo zawsze jeszcze pozostaje możliwość, że to jest-
[19:04] - Po prostu obcy.
[19:05] - Albo tak, po prostu obcy. Dobre podsumowanie. To tyle z tych newsów, które mieliśmy przygotowane dzisiaj. Zapraszamy za tydzień. Dziękuję ci, Piotrze, bardzo za hieroglif i komentarz. Ja dziękuję również w swoim imieniu wszystkim słuchaczom. Zapraszam za tydzień, a za tydzień również nasza nowa audycja. Być może, że porozmawiamy o kryptozoologii. Także tym bardziej serdecznie zapraszam wszystkie osoby tym zainteresowane. Dziękuję bardzo.