[00:12] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:18] - Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Mówi Michał Kuśnierz. Dzisiejsze INFRA Fakty będą trochę nietypowe, dlatego że poświęcone zostaną tylko jednemu przypadkowi zbiorowej obserwacji UFO na Podkarpaciu w miejscowościach Brzozówka, Lubzina, Zawada i Dębica 12 marca 2011 roku. Za chwilę oddam głos Arkadiuszowi Miazdzie z Ropczyc, który starał się zebrać jak najwięcej faktów związanych z tymi wydarzeniami.
[00:48] - Witam serdecznie. Chciałbym wam opowiedzieć o zdarzeniach, jakie rozegrały się na Podkarpaciu w dniu 12 marca. O zdarzeniach zostałem poinformowany w moim mieście zamieszkania. Wracając z Dębicy drogą A4 w kierunku Ropczyc zauważyła pewien rząd świateł, który z początku wzięli szczególnie kierowca, który wziął z początku za zbliżający się samolot podchodzący do lądowania w kierunku Jasionki. Poniekąd droga była wolna od samochodów. Nie było w tym momencie żadnego samochodu ani z naprzeciwka, ani z tyłu za nimi. Dość szybko się zbliżyli do tych świateł i to było dla nich wielkie zdziwienie, ponieważ te światła tkwiły cały czas w miejscu na dość niskiej wysokości i w momencie, gdy przejeżdżali pod tym obiektem, bo to się okazało, że te światła były usytuowane na obiekcie, doznali pewnego rodzaju szoku, ponieważ to był bardzo dużych rozmiarów obiekt. Świadek szacuje wielkość około 60 nawet 70 metrów, ale z badań dokumentacji rejestracyjnej wynikało, że to się mieściło w granicach 30, 40 metrów. Był to duży, okrągły obiekt o kolorze raczej ciemnym. Tyle że świadek kierowca zdążył się przyjrzeć i zobaczył taką dziwną strukturę.
On to nazwał tak, jakby nakładać jeden na drugi kamienie. Coś takiego właśnie powiedział mi podczas rozmowy. W dniu rejestracji na tyle był świadek ciekawy tego wszystkiego, z czym jego rodzina się zetknęła, bo należy wspomnieć, że on nie był sam, tylko podróżował z rodziną. To była jego żona i dwoje dzieci młodszych z tyłu siedziało. Także żeśmy z miejsca A do B przejechali właśnie tego zdarzenia i wszystko bardzo detalicznie, ze szczegółami żeśmy to nagrywali na kamerę wideo. Na wszelkie moje zapytania świadek odpowiadał bardzo precyzyjnie to, co akurat nie wiedział czy nie pamiętał, zwyczajnie mówił, że tego nie wie. Nie było jakiś powodów, żeby uwarğıć na swoje zdarzenie. Tyle że nie padło z jego strony nigdy słowo, że to był jakiś obiekt UFO czy coś tego rodzaju. Mówi zwyczajnie jakiś dziwny, niezidentyfikowany obiekt latający, który zawisł nad A4. Nie wiadomo co się później z nim stało, ponieważ obiekt odleciał w kierunku lasów Okonina.
I tu jest taka ciekawostka właśnie, ponieważ następna grupa świadków, w ogóle niezależna sobą, wracała o godzinie między 19:05 albo to było 18:55. Wracali też z Dębicy i już oni zobaczyli w Lubzinie dziwny rząd świateł czerwonych i emanację takiego strumienia świetlnego, który padł w kierunku lasów Okonina. Z początku to były akurat dwie panie jeszcze ze swoją 10-letnią córką z tyłu. Wzięły to, że to jest jakiś samolot oczywiście, ale jak się zbliżyły, jedna z pasażerek akurat interegowana przeze mnie była na tyle ciekawa tego wszystkiego, że otworzyła okno od swojej strony i przyjrzała się temu obiektowi, który zawisał nad częścią głównej drogi na trasie A4. I to właśnie był prawdopodobnie ten sam obiekt, który obserwowany był przez pierwszą grupę świadków z Ropczyc, tyle że oni obserwowali to w Brzozówce, a tamta druga grupa świadków zauważyła to w Lubzinie. Ten obiekt akurat też był bardzo dużych rozmiarów, na dość niskiej wysokości tkwił. Także te dwa zdarzenia żeśmy zaliczyli z grupą Infra, bo też poniekąd żeśmy to wspólnie analizowali wszystko w naszych rozmowach. Myśmy to zaliczyli do grupy obserwacji pierwszego rodzaju. Takie są to obserwacje dość wiarygodne, ponieważ obiekt jest na tyle blisko, że już świadkowie rozróżniają, czy to jest samolot, czy ewentualnie śmigłowiec, czy jakaś inna rzecz. A ta wysokość nie przekraczała, jak tutaj moje ustalenia wynikały w terenie, około 50 do 100 metrów.
Także to dość niska odległość pozwalająca na ustalenie, czym było lub nie było właśnie tego wieczora zaobserwowanie tego obiektu. Z tego, co wiem, ja zebrałem 16 świadków z okolic Ropczyc. Nie wszyscy chcieli ze mną rozmawiać. Wiem, że jednym świadkiem też był policjant, który na początku był skłonny do rozmowy. Później się jednak wycofał, mówiąc: „A wie pan, to jakaś tam lampa była”. Także z tego, co prawdopodobnie wynika, to tych świadków tego obiektu było znacznie więcej, bo dotarłem do obserwatora, który mieszka, wykonuje pracę w Zawadzie, niedaleko Dębicy. Też widział jakieś dziwne zjawisko świetlne, ale prawdopodobnie mógł to być księżyc, także to akurat niezwykluczone. Inna grupa świadków, a w zasadzie jednego świadka widziała podobny obiekt, bardzo zbieżny, tyle że dzień wcześniej nie 12 marca, a 11 marca. Z tego, co tam w raporcie pisałem. Także na to wynika, że od 8 do 12 marca w obrębie Małopolski, Podkarpacia poruszał się naprawdę dziwny obiekt.
Do dzisiejszego dnia niezidentyfikowany został. Jasionka, port lotniczy w Jasionce, cywilny, odpowiedział mi na list, który sugerował, że prawdopodobnie w rejonie obserwacji tego obiektu był przelot śmigłowca wojskowego MI-8, bo faktycznie taki śmigłowiec w tym okresie przelatywał. Sam go osobiście obserwowałem, ponieważ wytwarzał potężny huk swojego silnika. To spowodowało domysł wielu mieszkańców Ropczyc czy ludzi na forach społecznościowych w okolicach Ropczyc, że to żadne UFO nie było, tylko przelot śmigłowca. Ale wszystko wygląda na to, że to nie mógł być ten śmigłowiec, ponieważ śmigłowiec poruszał się o godzinie 18:35, a do pierwszej obserwacji obiektu w Brzozówce doszło o 18:45. Do następnej obserwacji doszło o 18:55. Dziwne by to było, żeby helikopter cały czas tkwił w tym rejonie i praktycznie w całkowitej ciszy. Tutaj należy podkreślić, że obiekt raczej nie przejawiał żadnych odgłosów. Świadkowie nie spostrzegli tego efektu, żeby jakiś głośny dźwięk wydawał ten śmigłowiec. Nie wiadomo, czym do końca był ten obiekt.
Nie chcę od razu tutaj sugerować, że mamy związek z kosmitami, jak wielu badaczy od razu pisze. Wiadomo, że pozostał niezidentyfikowany. Takie obserwacje są naprawdę bardzo ważne, kluczowe, ponieważ wydaje mi się, że cofamy się troszkę do zdarzeń, które miały miejsce w latach 80., 90., gdzie tego typu obserwacje były dość często obserwowane przez kierowców nad drogami, autostradami. Warto tutaj podkreślić, że tamtego roku podobna obserwacja była w Niemczech. Jedna z pań, moich czytelniczek, zgłosiła obserwację typu bliskie spotkanie pierwszego rodzaju, gdzie zaobserwowała niezbyt duży, świetlisty owal, który w pewnym rodzaju śledził na tej autostradzie. Grupa INFRA tak samo uzyskała dość ciekawe obserwacje nad autostradami w okolicach Krakowa, Balic. Wydaje mi się, że zjawisko UFO ewoluuje w jakiś sposób i obserwacje nie są teraz typu dalekie światła, tylko bliskie spotkania pierwszego rodzaju. To są zdarzenia naprawdę na miarę dawnych obserwacji ufologii polskiej.
[08:44] - O przypadku tym opowiadał Arkadiusz Miazga. Jego raport znajduje się na stronie INFRY, jak też nasz raport dotyczący wspomnianych tutaj przez Arka wydarzeń 8 i 9 marca w Krakowie. Tak że zachęcam do lektury i zapraszam na kolejne wydanie InfraFaktów za tydzień. Dziękuję.
[09:04] - Wysłuchaliście InfraFaktów, czyli przeglądu wydarzeń anomalnych i niezwykłych. W programie wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to You” na licencji Creative Commons. Realizacja: Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś dla Radia Vola Media.