[00:00] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Witam w INFRA Faktach. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś.
[00:14] - Witam.
[00:15] - Dzisiejsze INFRA Fakty będą nieco inne, dlatego że postanowiliśmy zrobić swego rodzaju podsumowanie roku. Wszystkich tych wydarzeń, o których staramy się opowiadać państwu ze świata i z Polski. Ponieważ zbliża się koniec roku, to chcieliśmy to jakoś podsumować w trochę dłuższym wydaniu niż zwykle. A zresztą będzie to pierwsza część tego wydania, dlatego że już prawdopodobnie w nowym roku ukaże się druga część, w której postaramy się podsumować całą dekadę. Piotrze, czy tak naprawdę w tym roku możemy powiedzieć o czymś, co wydarzyło się przełomowego, niezwykłego? Coś, o czym możemy powiedzieć, że było zupełnie niezwykłe dla nas, dla osób, które starają się badać niezwykłe fenomeny, rzeczy paranormalne.
[01:06] - Z tego, co nam wiadomo, patrząc z perspektywy grudnia roku 2009, rok ten nie był jakiś przełomowy, jeśli idzie o zjawiska anomalne. Kosmici nie wylądowali. Rządy może ujawniły niektóre dokumenty, ale nic z tego nie wyniknęło. Tak naprawdę mieliśmy do czynienia z kilkoma incydentami ciekawymi lub mniej ciekawymi, także z takimi, które znalazły swoje wyjaśnienie. Natomiast jak już kiedyś podkreśliliśmy, istnieje pewien impas. To znaczy nie mamy do czynienia w ostatnich latach z czymś, co by było rzeczywiście fenomenem na skalę taką jak choćby te przypadki sprzed lat. Natomiast w tym roku wypadło kilka ważnych rocznic, o których powiemy.
[01:54] - No właśnie.
[01:54] - Miało też miejsce kilka incydentów z UFO. No i przede wszystkim był to rok pożegnań. Odeszło wielu ufologów, wielu pisarzy, badaczy zajmujących się tymi fenomenami.
[02:05] - Tak, może od tego byśmy zaczęli, bo przede wszystkim tutaj mowa jest o Johnie Keelu. Słynna opowieść o Mothmanie z Point Pleasant. Osoba, która starała się go badać jak najbardziej najdogłębniej. Był też Emil Bacułry i wielu innych, o których za chwilę powiemy. Co możemy powiedzieć o Johnu Keelu? Jaką spuściznę po sobie pozostawił?
[02:27] - Keel był osobą, która starała się zwracać uwagę nie tylko na pojedyncze incydenty, ale także wyciągać z nich pewne wnioski. Keel, opierając się na relacjach, stworzył nawet pewien termin „kryptoziemię”. Twierdził on bowiem, że kosmici i wszelkie dziwne istoty, o których ludzie donoszą, są tak naprawdę częścią naszej planety. To znaczy dzielą z nami planetę, tylko w sposób, który pozostaje nadal tajemnicą. To była taka troszkę dziwaczna teoria. Natomiast najbardziej Keel znany jest z tego, co napisał o Mothmanie, człowieku-ćmie, czyli tajemniczej istocie, która terroryzowała pewne miasto. Mothman pojawił się tam w roku 1966. Wkrótce potem przybył Keel, który podążał śladem tego dość tak samo tajemniczego, jak i niekiedy groteskowego potwora. Mothman miał formę przypominającą połączenie człowieka z nietoperzem. Wywiązała się tam nawet pewna forma masowej paniki.
Ludzie zaczynali widzieć Mothmana wszędzie. Dochodziło do serii innych tajemniczych zdarzeń i na podstawie tego Keel stworzył książkę pod tytułem „Proroctwa Mothmana”. Natomiast z innych osób, o których mówiliśmy, wyróżniał się na przykład Emil Bacułry, który zajmował się badaniem fenomenu tak zwanej bermskiej strefy anomalnej.
[03:53] - Tak. W zasadzie on to odkrył dla świata, tą anomalną strefę, tak zwaną Molniebkę. Troszkę żeśmy o tym pisali, aczkolwiek myślę, że jeszcze będziemy rozwijać ten temat. To jest strefa w Rosji, która wyróżnia się niezwykłymi anomaliami w postaci dziwnych świateł, dziwnych postaci, które się pojawiają. Historii jest cała masa.
[04:16] - Tak. Oprócz tego wielu innych ufologów, na przykład Mac Tonnies czy taki brazylijski badacz Mario Luiz Bracamonte, z którym kiedyś utrzymywałem kontakt. Był to rok pożegnań, nie ukrywajmy. Natomiast co trzeba powiedzieć? Wraz z tym, jak odchodzą nowi, dawni badacze, trudno o nowe nabytki. Najczęściej dziś współcześni, tak zwani ufologowie skupiają się na sensacji. Nie są zdolni na przykład do tworzenia jakichś skomplikowanych teorii, jeżeli możemy w ogóle o nich mówić w przypadku ufologii. Natomiast stara gwardia odchodzi, nowa napływa, ale nie wiem, jaki będzie z tego skutek dla ufologii, która staje się dość dziwną dziedziną na pograniczu fantastyki, astrobiologii, psychologii społecznej, socjologii i tak dalej.
[05:13] - Właśnie o to chciałem też ciebie zapytać. Właśnie o to całe kolejne pokolenie, które przyjdzie, które jest, które kontynuuje pracę tych osób, o których żeśmy mówili. A zresztą tutaj też należy wspomnieć o tym, że przecież my nie tylko zajmujemy się ufologią, chociaż na tym najbardziej się koncentrujemy, ale tutaj też warto wspomnieć o odejściu pana Holdera, który zajmował się światem, w zasadzie zaświatami, znaczy naszymi kontaktami z tak zwanymi duchami. To też jest smutne odejście, dlatego że nie widzimy chyba za bardzo osób kompetentnych, które kontynuowałyby te tematy.
[05:58] - Tak, masz rację, ale z drugiej strony sam Hans Holder był osobą o dość kontrowersyjnym podejściu, ponieważ te jego badania tak zwanych kontaktów z duchami skupiały się często na pracy z wykorzystywaniem medium. I tak naprawdę w niektórych przypadkach Holzer nie miał racji. Dało się go skutecznie oszukać, na przykład w przypadku Amityville czy wielu innych. Holzer dryfował na pograniczu próby syntezy zjawiska duchów z opowieściami, z wyciąganiem jakiegoś sensu z tysięcy opowieści o duchach oraz spirytyzmu i ezoteryki. Dlatego trudno w ogóle mówić o badaniu duchów według mnie i dzisiaj skupia się to na tak zwanym duchołapstwie, czyli wyprawach w poszukiwaniu jakichś anomalii. Natomiast masz rację, że trudno o jakiś progres. Natomiast możemy powiedzieć, że dokonano go w przypadku zjawiska NDE, czyli zjawisk bliskiej śmierci czy też OBE. I tam udało się wyjaśnić, że tak naprawdę za tak zwane wizje zaświatów odpowiada nasz mózg. Polecam tutaj wszystkie artykuły, które zamieściliśmy na stronie. Dlatego myślę, że przyszłość badania duchów leży nie w wyprawach do nawiedzonych domów, a raczej w laboratoriach i we współpracy z neurologią.
[07:34] - Dokładnie. Także tak jak powiedział Piotr, polecam nasze artykuły na ten temat. Piotr, czy ja może ciebie teraz zaproszę na muzykę i państwa również. Także za chwilę powrócimy po przerwie. Witam po muzycznej przerwie. Podsumowanie roku w wykonaniu grupy Infra. Próbujemy tutaj podsumować to, co wydarzyło się w tym roku w sferze zjawisk anomalnych i niewyjaśnionych. Razem ze mną jest Piotr. Siedlecki. Cześć, Piotrze.
Mówiliśmy tutaj o pożegnaniach bardzo smutnych z osobami, które zajmowały się sferą tych zjawisk, którymi my się zajmujemy. Ale czy możemy mówić o jakichś wydarzeniach, które rzeczywiście zaważyły?
[11:29] - Przypominam sobie początek roku, bo to był styczeń, kiedy pojawiła się informacja o tym, że na pewnej farmie wiatrowej w Holandii zaobserwowano, że jedna z łopat jednej z turbin wiatrowych została uszkodzona. Mówiło się tutaj o obserwacjach jakichś dziwnych świateł w związku z tym. I oczywiście od razu pojawiły się spekulacje o tym, że UFO uszkodziło jedną z turbin. Sprawa się szybko rozniosła. Mówiło się o tym dosyć sporo, ale po jakimś czasie, po paru tygodniach to się wyjaśniło.
[12:08] - Tak, było to mniej więcej w ten sposób, że nagle uszkodziła się łopata, która w żaden sposób nie mogła się uszkodzić. Chodziło o to, że musiała zahaczyć o coś wielkiego i twardego
[12:23] - Okazało się, że w tym czasie ktoś miał obserwować w okolicy dziwne światła. Pojawiło się przypuszczenie, że wiatrak zahaczył o UFO. Ta sprawa ciągnęła się przez bardzo długi czas. Pamiętam, że tą zniszczoną łopatę wysyłano do różnych ekspertyz. Niektórzy twierdzili nawet otwarcie, że widzieli UFO nad farmą wiatrową. Natomiast potem okazało się, że było troszkę inaczej, bo owe światła, które były tam obserwowane, były tak naprawdę słynnymi chińskimi lampionami, które w tym roku również zaznaczyły się w innych obserwacjach.
[13:08] - Zrobiły furorę.
[13:09] - Okazało się, że uszkodzenie turbiny wynika ze zmęczenia materiału i nie zderzyła się ona niestety z UFO, jak chciało wielu. Także ta sprawa się wyjaśniła, ale narobiła dość dużo szumu.
[13:23] - Tak. A pozostając jeszcze przy Wielkiej Brytanii, mieliśmy też głośne oświadczenie brytyjskiego Ministerstwa Obrony o tym, że zamykają sprawę ujawnienia akt UFO. Bowiem przy Ministerstwie Obrony zostało stworzone specjalne biuro czy też oddział, który miał się zajmować aktami UFO i wiele z nich zostało ujawnionych. Otrzymaliśmy tylko wiadomość, że Ministerstwo Obrony ze względu na cięcia kosztów czy też przeniesienie kosztów na inny obszar działalności, co się wiąże z wojną w Afganistanie, o czymś mówiono zresztą w którymś wydaniu „Kontaktu”, zaprzestaje prowadzenia ewidencji obserwacji UFO. Co w związku z tym możemy powiedzieć? Czy naprawdę tak dużo tracimy?
[14:19] - W Wielkiej Brytanii dochodzi do dużej liczby obserwacji UFO w stosunku do innych krajów. Chodzi o to głównie, że do tego roku istniała możliwość oficjalnego zgłoszenia obserwacji podejrzanego obiektu Ministerstwu Obrony. Stety czy niestety, bo myśmy o tym już mówili w jednym z wydań, specjalny oddział jednoosobowy do ewidencjonowania tych wszystkich obserwacji został zamknięty. Natomiast musimy powiedzieć, że nie starano się tam o dogłębniejszą analizę tych obserwacji. One spływały częstokroć masowo, ale nie były w żaden sposób oceniane. Także nie miało to jakiejś zbytniej wartości. Natomiast w przypadku innych wydarzeń w Wielkiej Brytanii pojawiły się tam kolejne porcje akt gromadzonych przez ministerstwo, w których również zawierają się opisy bardzo zróżnicowanych przypadków spotkań z UFO i kosmitami. Mówiąc wprost, są to opisy od spotkań z latającymi spodkami i zielonymi ludzikami po rzeczy naprawdę interesujące, tak jak choćby sprawa z Rendlesham i tych, które czekają na ujawnienie, bo pewnie wniosek będzie taki sam. Wynika prosta sprawa. Większość obserwacji ma jakieś wyjaśnienie, natomiast mały procent nie.
Tylko nikt nie mówi nam, co stoi za tym niewielkim, niewyjaśnionym odsetkiem. I tak, Macieju. Wiosna, lato, jesień, zima. Trudno, żebyśmy się tego dowiedzieli. Natomiast myślę, że kiedyś być może ta prawda jakoś się bardziej wyłoni.
[16:12] - Myślę, że warto wspomnieć też o sezonie piktogramów w Wielkiej Brytanii, który przez niektórych został nazwany jako jeden z najwspanialszych, najbardziej spektakularny. Mieliśmy wiele formacji rzeczywiście iksących, graniczących z dziełami sztuki. Czym nasza wiedza, jeśli chodzi o piktogramy, się posunęła do przodu w związku z tym? Dlatego pytam, bo pojawiło się w internecie wiele filmów, w których wręcz tak zwani crop makerzy po prostu zapowiadali, że pojawi się coś niezwykłego i to się pojawiało. Czy możemy być pewni, że za wszystkimi piktogramami, które się pojawiły w Wielkiej Brytanii i nie tylko, bo też w częściach Europy i w Stanach Zjednoczonych, stoją tylko ludzie?
[17:07] - Tak naprawdę do dziś panuje jakieś dziwaczne powiązanie UFO i kręgów zbożowych. Niektórzy myślą nawet, że są to lądowiska statków kosmicznych. Natomiast nikomu nie udało się jeszcze udowodnić, że istnieje rzeczywiście jakiś związek na linii kręgi zbożowe a przybysze spoza Ziemi. Natomiast to, co mówiłeś. Początek sezonu, wspaniałe formacje, bardzo skomplikowane, niezwykle skomplikowane, złożone, wymagające dużej ilości czasu od ich twórców. Pojawiały się głównie na polach Wielkiej Brytanii i to zwykle w rejonach jednego hrabstwa. Co możemy powiedzieć? One były skomplikowane. Natomiast wiele z tych piktogramów, jak mówiłeś, powstawało etapami. Po prostu były zbyt czasochłonne.
Dlatego często istniejący wzór na drugi dzień okazał się jeszcze bardziej skomplikowany. Według mnie ma to więcej do czynienia już ze sztuką aniżeli ze zjawiskami niezwykłymi. Bowiem jak się okazuje, twórcy piktogramów zdolni są niemalże do wszystkiego. Ja tutaj byłbym daleki od twierdzenia, że wiele z nich przekracza możliwości człowieka, bowiem okazało się, że w wielu przypadkach znaleźli się twórcy piktogramów.
[18:30] - Tak, właśnie o tym mówiłem.
[18:32] - Według mnie trudno mówić o Jakimś związku fenomenu kręgów zbożowych z nadnaturalnymi siłami. Przynajmniej teraz, bowiem widzimy, że najbardziej zaawansowani crop makers, czyli twórcy kręgów zbożowych, zaliczają Wielką Brytanię. Poza nią te formy są częstokroć mniej udane. Często, jak widać, są wynikiem młodych i bardzo niedoświadczonych twórców kręgów.
[19:02] - Tak, szczególnie jeśli byśmy powiedzieli o Polsce, bo też się pojawiło kilka kręgów.
[19:08] - To dosłownie kręgów, bo miało to formę kręgów, nie jakichś skomplikowanych wzorów.
[19:15] - Gdybyśmy mogli powiedzieć o tych polskich kręgach, co do których w większości udało się ustalić, że są dziełem grupy osób, które po prostu chciały jakieś zaistnieć.
[19:29] - Dokładnie tak. Nie były one zbytnio skomplikowane. Natomiast ja bym jeszcze tutaj skupił się na jednym aspekcie. Chodzi o to, że w wielu tegorocznych formacjach zbożowych pojawiają się pewne elementy świadczące o tym, że twórcy piktogramów, kimkolwiek nie są, próbują wplatać do nich symbolikę związaną z ruchem New Age, z różnymi innymi ezoterycznymi prądami. Dlatego uważam, że dziś trudno już doszukiwać się w tym zjawisku czegokolwiek nieziemskiego. Jeszcze takim paradoksem jest, że pomimo setek piktogramów, jakie się pojawiły w Wielkiej Brytanii, może setek nie, ale na pewno ponad setki, nie zostały one w jakiś sposób zbadane przez naukowców. Ich pojawienie się zostało po prostu zaakceptowane i nic. Są po prostu dziełami sztuki. Nie ma w tym żadnej tajemnicy.
[20:24] - Tak. I tutaj chciałem się odnieść do tego, co dzieje się w ufologii. Dlatego, że na przykład mamy doniesienia, które dopływają do nas. Ostatnio mieliśmy doniesienia o pewnych obserwacjach nad prowincją Salta w Argentynie. I tak naprawdę na kim możemy polegać? Czy ktoś to w ogóle bada? Bo kiedy mówimy o tych przypadkach, zresztą za chwilę jeszcze wrócimy do pewnych rocznic, które mieliśmy w tym roku. Ale mam do ciebie, Piotrze, pytanie: czy możemy polegać na tych najnowszych doniesieniach z odniesieniem właśnie do tego, czy możemy liczyć na to, że ktoś to zbada, ktoś tym się zajmie tak naprawdę?
[21:03] - Tak naprawdę to nie, bo ta fala obserwacji trwa w Argentynie już od roku. Natomiast obok wielkich słów o setkach przypadków nie napływają niestety żadne szczegóły, a te, które napływają, są niezbyt spektakularne i nie świadczą o fali UFO, a raczej dużej dawce wyobraźni stosowanej w przypadku analizy niektórych obserwacji i fotografii. Ta tendencja mieszkańców Ameryki Łacińskiej do mitologizowania wielu przypadków, a także brak chęci do ich dalszego badania, a także skłonność do sensacji sprawia, że to właśnie stamtąd pochodzi najwięcej relacji. Nie traktowałbym zbyt przełomowo tych oświadczeń o fali UFO w Argentynie. Choć z drugiej strony inne kraje, które dawniej uchodziły za stolice aktywności UFO, dziś nieco osłabły. Chodzi mi o Portoryko, Brazylię, Meksyk. Coraz mniej raportów dopływa do nas. Z drugiej strony odpowiedzialne mogą być za to kanały informacyjne. Coraz mniej osób zajmuje się ufologią, ponieważ nie przynosi ona dochodów.
[22:19] - Tak, dokładnie.
[22:20] - Także wiele osób z tego zrezygnowało, ponieważ nie ma czasu.
[22:23] - Tak. To ja myślę, że po krótkiej przerwie muzycznej może powiemy o kilku rocznicach, w których miały miejsce w tym roku pewne ważne wydarzenia, jak też o sprawach niekoniecznie związanych z ufologią. Także zapraszam za parę minut.
[22:59] - Jesteś młodym człowiekiem. Nie masz czasu normalnie zjeść ani wypić kawy. Myślisz, pracujesz dużo, a na spanie nie masz czasu. O nie, nie, nie, nie. Zwolnij, młody człowieku. Dobrze radzę ci. Zwolnij, młody człowieku. Dobrze radzę ci. Daj mi siłę, daj mi moc. Na te wszystkie chwile złe.
Daj mi siłę, daj mi moc. Kiedy, kiedy mi jej brak. Daj mi siłę, daj mi moc. Na te wszystkie chwile złe. Daj mi siłę, daj mi moc. Jesteś młodym człowiekiem. Idziesz ciągle w świat, a ten świat jest jak taki mały dynamit. Nie wiadomo kiedy wybuchnie, nie wiadomo co i jak. Bo łatwiej jest coś stracić, a trudniej jest coś zdobyć. Bo upadki są bolesne.
Bo upadki są bolesne. Bo upadki są bolesne i trudno jest tutaj stać. Daj mi siłę, daj mi moc. Na te wszystkie chwile złe. Daj mi siłę, daj mi moc. Kiedy, kiedy mi jej brak. Daj mi siłę, daj mi moc. Na te wszystkie chwile złe. Daj mi siłę, daj mi moc.
[26:20] - INFRA Fakty. Witam w podsumowaniu roku 2009 w wykonaniu grupy Infra. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś. Mówiliśmy tutaj o różnych aspektach tego, co się działo w tym roku i jakie to ma odniesienie do całości tego, czym się zajmujemy, ale jeszcze nie powiedzieliśmy o tym, jakie rocznice mieliśmy w tym roku, dlatego że były dosyć znaczące. Na przykład mówię tutaj o incydencie w Gdyni. W 1959 roku coś niezwykłego spadło do basenu portowego właśnie w Gdyni. Poświęciliśmy temu artykuł, a tak naprawdę zrobił to pan Mariusz Fryczkowski. Z którym współpracujemy blisko. Jest to swego rodzaju podsumowanie wszelkich badań nad tym zdarzeniem, które wskazuje na to, że tak naprawdę do końca nie możemy być pewni, czy to było UFO, czy też być może jakiś pozaziemski pojazd.
Piotrze, jak ty uważasz, czy mamy szansę dowiedzieć się czegoś nowego w tej sprawie?
[27:36] - Raczej nie. Powinniśmy zwrócić uwagę na istniejące szczegóły i poszlaki, bo katastrofa UFO w Gdyni jest bardzo ważnym wydarzeniem na ufologicznej mapie Polski. Jednakże zaistniało tutaj tak wiele dowolnych interpretacji i przekłamań, że do dziś na przykład w wielu internetowych wersjach możemy odnaleźć bardzo fantastyczne historie dotyczące tego, co stało się wówczas nad polskim morzem. Natomiast jedna z wersji mówi po prostu, że coś wpadło do basenu portowego. Tego się trzymajmy. Wpadło do basenu, a do tego, co działo się dalej, dopisano już wiele historii. I co ciekawe, te historie nie pochodzą od polskich badaczy. Na przykład w jednej z angielskich książek pojawiło się twierdzenie, jakoby po tym, jak coś wpadło do morza, a pamiętajmy, że mogło to być wszystko oprócz satelit, bo sprzęt wojskowy. Po tym, jak to coś zanurkowało w wodach Bałtyku na plaży strażnicy mieli odnaleźć kosmitę, który dogorywał. Został następnie przeniesiony do szpitala wojskowego, gdzie zmarł.
Oczywiście nie ma to żadnego potwierdzenia w źródłach. Tak samo jak nie ma potwierdzenia w źródłach historia o tym, że nad Gdynią na wiele dni po upadł obiekt, unosił się miał inny spodek, który komunikował się z tym, który znajdował się w wodzie. Pan Fryczkowski bardzo dobrze zauważył to, jak oddziaływały historie na wyobraźnię ufologów. To znaczy nazywana ona jest katastrofą UFO, ale tak naprawdę nie wiemy, co spadło do wody, a bardziej prawdopodobna wydaje się tutaj hipoteza o czymś innym, lecz ziemskiego pochodzenia.
[29:27] - Tak. Myślę, że tutaj duży wkład w pracę nad zbadaniem tego wydarzenia włożył pan Robert Leśniakiewicz, który wysunął też teorię o tym, że być może był to swego rodzaju satelita. Tylko do końca nie wiemy, czy amerykański, czy radziecki. Zachęcam do przeczytania artykułu na ten temat. Tekst znajduje się na naszej stronie. Ale to nie koniec rocznic, dlatego że minęło też 20 lat od słynnego wydarzenia w Woronerzu, które stało się też taką klasyką ufologii. Tam we wrześniu 1989 roku doszło do spotkania bezpośredniego świadków z istotami pochodzącymi z... Tutaj kwestią chyba najbardziej kontrowersyjną jest to, że świadkami były dzieci. Ale to nie pierwszy raz, prawda, Piotrze?
[30:32] - Dokładnie tak. W Woronerzu wyglądało to mniej więcej w ten sposób, że pośrodku parku miejskiego wylądował niezwykły obiekt i to nie tylko na oczach dzieci, jak wspominałeś, ale również dorosłych. Z tego obiektu miały wyjść następnie postaci, które zbierając próbki i nie bacząc w ogóle na świadków odleciały. Niestety w przypadku Voroneża istnieje wiele kontrowersji. Otóż ta historia była przedstawiana w różny sposób. Trudno ustalić dziś jedną wersję. Inni twierdzą, że wokół Voroneża już wcześniej miały miejsce dziwne zdarzenia, których kulminacją było lądowanie w Dziurznym Parku. Natomiast pozostaje pytanie, jak odczytać to, co się tam wtedy wydarzyło. Wobec tej mnogości relacji i tego, że mamy do czynienia z pewnym nieporządkiem tutaj na tym polu. Uważam natomiast, że rzeczywiście w Voroneżu doszło do czegoś bardzo ciekawego, jednak nie jesteśmy w stanie dziś powiedzieć, jak to wszystko wyglądało.
Natomiast to, co się stało w Voroneżu, miało bardzo wielki potencjał, bowiem było czymś w rodzaju masowej obserwacji UFO i jego pasażerów. Natomiast jak już mówiłeś o dzieciach, to były one świadkami innego wydarzenia, którego 15. rocznica przypadła w tym roku, a mianowicie bliskiego spotkania z Roua.
[32:01] - No właśnie.
[32:02] - Gdzie uczniowie jednej ze szkół obserwowali nie tylko pojawienie się obiektu, ale także istotę, która nie tylko z niego wyszła, ale także próbowała formy komunikacji z tymi dziećmi. Inne rocznice również warto tutaj wymienić. Choćby słynnej katastrofy w Landrillo w Walii w przypadku Arcezio Bermudeza, który jest bardzo ciekawy, jak i innych.
[32:31] - Wydarzeń jeszcze było różnych sporo, o których żeśmy wspominali. M.in. cud w Sokółce. Dość niezwykłe zdarzenie, które poruszyło całą Polskę, ale tylko na krótko, bo w zasadzie to ucichło i teraz się o tym już nie mówi, dlatego że prawdopodobnie mieliśmy do czynienia ze swego rodzaju mistyfikacją.
[32:54] - Dokładnie tak. Cud w Sokółce zyskał nawet rangę symboliczną. Dzisiaj mówiąc o nim, mamy na myśli wielką sensację, która okazała się zakończyć kompromitacją nie tylko środowisk kościelnych, które próbowały ten cud jakoś wynieść na światło dzienne, ale także naukowców, którzy nie potrafili odróżnić pleśni od fragmentów mięśnia sercowego. Dlatego też według mnie cud w Sokółce to przede wszystkim kompromitacja. Kompromitacja osób, które starały się zrobić z niego coś więcej i nadać mu jakiś większy potencjał niż miał. Bo tak naprawdę ukazało nam ono, że cud się nie udał, ale według mnie nadal w kościele, w którym to się wydarzyło, czyli bodajże na Podlasiu, takim bastionie katolicyzmu, nadal jest uważany za cud. Wielokrotnie mówiliśmy o tym, jak trudno jest walczyć z cudami, nawet jeżeli są jawnie fałszywe, dlatego, że wierni zawsze będą się opowiadać za nimi, ponieważ potrzebują tych cudów.
[34:14] - Tak. A poza tym to chyba ukazało też to, na co liczą polskie media, które bardzo szybko podchwyciły ten temat. Rzeczywiście był głośny przez parę dni, a później, kiedy zaczęły pojawiać się racjonalne wytłumaczenia tego zjawiska związanego właśnie z tym domniemanym cudem, jakoś to wszystko ucichło.
[34:39] - Dokładnie tak. Ale jeszcze zwrócę uwagę na jedną rzecz. Cud w Sokółce uwidocznił ważny problem, bowiem okazuje się, że istnieje zawsze grupa katolickich uczonych, którzy są w stanie przeforsować wszystko. Tak się dzieje w badaniu wielu innych cudów. Od Całunu Turyńskiego po Ojca Pio po opętania. Katoliccy naukowcy zwykle indoktrynują te zjawiska religijne, nie zwracając zupełnie uwagi na racjonalne przesłanki. I to samo miało miejsce w Sokółce. Dlatego myślę, że pani, która wydała opinię, jak i cała reszta, jak i lekarze, którzy wydali opinię, że mamy do czynienia z fragmentem mięśnia sercowego, powinni się zapaść pod ziemię ze wstydu. Bowiem skończyło się to wielką kompromitacją. Dobrze, że nie na większą skalę niż mogło.
[35:37] - Tak, całe szczęście. Ale mieliśmy jeszcze cud dagestański. Pamiętasz o tym? Kiedy na ciele dziecka zaczęły pojawiać się wersety z Koranu. Też żeśmy o tym.
[35:47] - Tak, pamiętam, ale tam również okazało się szybko, że prawdopodobnie są one umieszczane na ciele dziecka przez rodziców. Według mnie był to nawet taki symbol prowokacji politycznej. Natomiast był to również cud nieudany, o którym prawda szybko wyszła na światło dzienne.
[36:10] - Dokładnie. O tym wszystkim żeśmy mówili w naszych wydaniach INFRA Faktów, w naszych artykułach, które pojawiają się na stronie serwisu Infra www.infra.org.pl. Piotrze, cóż, jak możemy podsumować ten rok jednym słowem?
[36:30] - Jednym słowem?
[36:31] - Tak.
[36:33] - Jeżeli kilkoma słowami, to podsumuję go w ten sposób: mam nadzieję, że będzie lepiej. To znaczy ciągle jesteśmy świadkami tego konfliktu, wiecznej walki między tymi, którzy chcą wierzyć w zjawiska paranormalne, a tymi, którzy doszukują się dowodów. I tak naprawdę wiele osób błędnie uważa, że ci, którzy poszukują dowodów i są bardziej krytyczni w stosunku do tych zjawisk, szkodzą. Oni nie szkodzą. Oni po prostu chcą udowodnić Odróżnić to, co jest prawdziwe od całego chłamu, od tej całej sterty nieprawdziwych informacji oraz dezinformacji. Dlatego uważam, że ten rok nie był jakiś szczególny pod względem badań nad zjawiskami niezwykłymi. Może oprócz tych pożegnań, o których mówiliśmy oraz kilku ciekawych przypadków. Natomiast wpisuje się w annały badań nad UFO, nad innymi zjawiskami i z pewnością następne lata przyniosą nam jakieś pokłosie tego, co się zdarzyło teraz.
[37:43] - Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości i efektem tego, o czym żeśmy mówili, jest to, że postanowiliśmy na naszej stronie stworzyć swoistego rodzaju może nie dzieło, ale określić swoje zasady postępowania jako grupy INFRA wobec tego wszystkiego, o czym mówisz. Dlatego, że tego zamieszania jest bardzo dużo i my staramy się w tym odnaleźć i staramy się mieć określone zasady, którymi się kierujemy. Także zachęcam państwa do odwiedzania naszej strony, do pisania do nas. Nasz e-mail to Piotrze powiedz.
[38:34] - infra@ipodsta.pl
[38:39] - Tak jest i czekamy na zgłoszenia i zapraszam państwa do drugiej części tej audycji, którą poświęcimy całej dekadzie. Dziękuję. Do usłyszenia za tydzień. Wysłuchaliście programu Michała Kuśnierza i Piotra Cielewiasza. Realizacja Grupa INFRA.