[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witam bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w kilku polskich radiach internetowych. Już mówię w jakich. Między innymi w Radiu Paranormalium, Radiu Dream Time, LCP Radio oraz Radiu Wolne Media. Pozdrawiam wszystkich słuchających w tych radiach, także osoby, które słuchają offline, w internecie, także na YouTubie. Dziś jest 27 października 2017 roku. Nadaję z Irlandii, nie z Polski, tak że trudniej przerwać transmisję wysyłając jakąś agencję ABW. Pieszczotliwie nazywają niektórzy Abwehra. Zresztą chyba niektórzy oficerowie ABW sami się tak określają pieszczotliwie.
Oczywiście to jest niemożliwe. Wtedy musieliby wysyłać tutaj jakieś irlandzkie jednostki, ewentualnie amerykańskie, które też mogą po cichu sobie gdzieś troszkę działać. Polecam także wchodzenie na czata. Jest czat audycji Teoria Chaosu: teoriachaosuczat.chatango.com. Jeżeli nie chce się wam tego wszystkiego wpisywać, najłatwiej po prostu kliknąć na linka. Na stronie teoriachaosu.com jest link do tego czata. Na pewno znajdziecie. Jeszcze jestem na czacie Radia Paranormalium. Właśnie wchodzę, także troszeczkę z opóźnieniem będę. Wszystko jest okej.
Pozdrawiam. JezusKunrat44 pojawił się. Pozdrawiam cię, Kunradzie. Dawno temu rozmawialiśmy. Kiedyś był gościem Kunrat. Jeżeli znajdziecie w archiwach audycję z Kunratem, który deklaruje się, no właśnie kim? Antychrystem czy nowym Mesjaszem? Tak czy inaczej bardzo kolorowe towarzystwo słucha audycji Teoria Chaosu i mogę powiedzieć nieskromnie, że wiecie dużo szybciej wszystkie rzeczy, niż później o nich mówi mainstream czy mainstreamowe media. Tak było z witaminą D3, tak było z ujawnieniami UFO, chociaż jeszcze o tym nie mówią media. Tak było o Bitcoinie, o różnych sprawach, o których tutaj mówimy praktycznie od powstania tych różnych rzeczy czy zjawisk, czy spraw medycznych i tak dalej.
Albo o chipach. O chipach już od 2010 roku mówię, oficjalnie różne wersje podaję. W apokaliptycznej wersji chyba się o tym praktycznie nie mówiło w mediach mainstreamowych. Dzisiaj troszkę coś tam może się mówi, ale okej. Dobrze. Koniec tych skromności. Także jest strona teoriachaosu.com. Są tam archiwalne nagrania, forum, aktualne informacje, podziękowania. Także wielkie dzięki za wszelkie wpłaty na poczet audycji. W tej chwili muszę wam powiedzieć, że czekam na nowy mikrofon, troszeczkę lepszy jeszcze niż ten.
Zobaczymy jak to się wszystko uda podłączyć. Będzie dużo lepszy. Oczywiście chiński, niestety, także jakiś no name'owy, ale podobno bardzo dobra jakość będzie, jeszcze lepsza niż tego, który w tej chwili jest używany. Przejdę może do newsów. Tych newsów jest bardzo dużo. Może zacznę od najważniejszych. Albo nie. Może od mniej ważnych. Nie, zawsze od najważniejszych zaczynałem i tak chyba teraz powinno być. Najważniejszy temat, numer jeden, to chyba nawet w mainstreamowych mediach napisali.
Nie słyszałem, aby nie było tego, także wszyscy chyba wiecie. Odtajniono wczoraj, w czwartek 26 października bieżącego roku dokumenty dotyczące CIA Dotyczące zamachu na Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, który miał miejsce 22 listopada 1963 roku. Odtajniono około 2000 stron tych dokumentów. Natomiast zachowano jeszcze około 1000 stron, które miały być też odtajnione. Niestety Donald Trump w ostatnim momencie się wycofał i na Twitterze napisał, że nie może tego uczynić, że nie mógł. Sugeruje to, że ktoś go zastraszył. Mówi, że spowoduje to bardzo wielkie konsekwencje dla służb. Ludzie będą, agenci będą zagrożeni i tak dalej. Te bajeczki są i w Polsce głośno słyszane. Więc 300 jeszcze plików, które były zgrane, jest ukrytych.
To jest około 1000 stron przeniesionych z powrotem do utajnienia. Co to takiego było, że ukryto ponownie aż 1000 stron? Ja się oczywiście domyślam i wiem, co tam mogło być. Natomiast to, co ujawniono, już troszeczkę ludzie przebadali. Ja, prawdę mówiąc, tylko zajrzałem z grubsza. W ogóle prawie nic nie sprawdziłem. Jeszcze jest za mało czasu. Prawdę mówiąc, nie miałem zbyt dużo czasu na to, żeby sprawdzić. Natomiast kilku ludzi już sprawdziło dokładnie, co z nich wynika. Z takich podstawowych rzeczy.
To można powiedzieć, może nie tyle trzęsienie ziemi, co jednak wykazuje, że wersja z pojedynczym strzelcem rypła się niestety. Wynika z tych dokumentów, że było dwóch strzelców. Były kule, które dosięgły Kennedy'ego, było więcej ofiar. Też był postrzelony senator Connally. Także było dwóch strzelców. Z dwóch stron padały strzały i to też wynika z tych dokumentów. Dodatkowo są ciekawe rzeczy, że 40 dziennikarzy pracowało dla CIA. Z tych dokumentów wynika także, że świadkowie byli nie tyle co zastraszani, co byli po prostu hipnotyzowani i podawano im psychodeliki, aby zeznania ich były osłabione, wręcz nielogiczne czy nie wiem, jak to określić. Po prostu wywrócone do góry nogami. Starano się, żeby ci ludzie mówili co innego niż prawda, żeby się wykoleili.
To były podawane przynajmniej jednemu świadkowi, ale podejrzewam, że większej liczbie. Takie rzeczy są w tych dokumentach. To są potężne, mocne rzeczy, wydają się mało istotne, ale jednak nie. Zresztą wszyscy wiemy, Oswald publicznie powiedział, że on jest wrabiany w to, że on nie zabił prezydenta i tak dalej, ale po tej wypowiedzi został zamordowany na oczach kamer. Na żywo była transmisja, więc Jack Ruby strzelił do niego bezpośrednio. Ewidentnie ten gość w ogóle nie strzelał. On w ogóle był tak zwanym patsy, czyli kozłem ofiarnym, scapegoat. Po angielsku się mówi „kozioł ofiarny” po polsku, więc to był nawet lunatyk. Do języka polskiego przeszło też „lunatic” z angielskiego, czyli taki gość, który troszkę wie, co się dzieje, ale raczej więcej nie wie niż wie, co się dzieje dookoła niego. I on tylko potwierdził, że był zatrudniony w tej składnicy książek, natomiast absolutnie nie strzelał.
To są absurdalne rzeczy, które są. To nawet pięcioletnie dzieci widzą, że to jest, można powiedzieć, grubymi nićmi szyta sprawa. Natomiast trochę wychodzi, jednak CIA zmusiło prezydenta Trumpa, żeby jeszcze troszeczkę odtajnił te dokumenty, żeby ich nie upubliczniał. Więc spora część tych najważniejszych, podejrzewam, dokumentów nie wyrobiła. Ale to, co wyszło, już się mleko rozlało i ludzie pościągali, między innymi ja, dokumenty i można w tej chwili to analizować, sprawdzać i coś tam na pewno wypłynie, więc szykuje się. Oczywiście szykuje się trzęsienie ziemi. CIA trochę pewnie prześledziło, bo tyle lat mieli na prześledzenie te dokumenty, więc wiedzieli, że to nie jest jakieś wielkie halo. Także na razie puszczają trochę pary. Natomiast oni nie mogą tego utajnić ze względu na to, że wyjdzie, że CIA ma czapa palce w zabójstwie Kennedy'ego, czyli CIA zabiła prezydenta. Sama organizacja CIA nie może tego zrobić.
Tak to wygląda, że te dokumenty jak najbardziej muszą zostać tajne. Dokumenty ze śledztw oczywiście policyjne, CIA, FBI. Tu ktoś pisze, że to nie ma znaczenia. Olbrzymie ma znaczenie. Gdyby ujawnili wszystkie dokumenty, okazało się, że CIA i agencje trzyliterowe stoją za zabójstwem Kennedy'ego, to przecież to byłoby trzęsienie ziemi. Żądano rozwiązania CIA nawet. Naprawdę, więc to ma olbrzymie znaczenie. Ma kolosalne znaczenie. Więc mówienie takie, że to się zdarzyło kiedyś. Jakby nie miało znaczenia na przykład śmierć generała Sikorskiego, to Brytyjczycy nie utajnialiby tego.
Do dzisiaj dokumenty śmierci przywódcy państwa podziemnego polskiego, czyli generała Sikorskiego, są do dzisiaj tajne. Do dzisiaj tajne, bo prawdopodobnie z nich wynika, że Brytyjczycy maczali palce w tej zbrodni. Nie ma dowodów na to, że generał Sikorski został zamordowany, więc nie wiemy, ale są jakieś rzeczy, że jest powód utajniania. Dotyczące UFO rzeczy. Jeżeli zobaczycie sobie, co odtajniło NSA chociażby, co wie o UFO, czy różne dokumenty CIA, to w NSA jest wiele stron, które są zamalowane w 100%. W 100% są zamazane, nawet chyba ktoś się z rozpędu i numer strony zamazał. Po prostu są w 100% zamazane dokumenty. To, o czym my mówimy. Jeżeli oni się dokumentów z lat 70., 60. boją ujawniać o UFO do dzisiaj i zamazują w 100%, to jest symptomatyczne.
Tak samo z Kennedym. Można tylko odtajnić, co można odtajnić. Większość rzeczy absolutnie nie, bo to po prostu byłoby trzęsienie ziemi. Takim trzęsieniem ziemi będzie, mam nadzieję, właśnie Discord, o którym było w zeszłym tygodniu, czyli ujawnienie tematów związanych z odtajnieniem kosmitów UFO. I tym się zajmuje Tom DeLonge ze swoją organizacją. Przesłuchałem więcej jego wypowiedzi różnych, muszę wam powiedzieć, i on strasznie buńczucznie mówi, że trzymał w ręku pozaziemską technologię, którą mu właśnie ci whistleblowerzy dostarczyli z wojska i służb. Oczywiście to nie jest jednoznaczne. On może wierzyć w to, ale mogą go też okłamywać ci ludzie. Myślę, że niekoniecznie go okłamują, że na serio mógł mieć takie rzeczy. Jeżeli są oczywiście kosmici, spodki i tak dalej, ale tutaj wszystko klaruje się, że są, to może oznaczać, że po prostu sondują w tej chwili, czy ludzie są gotowi na to, żeby zrobić ujawnienie UFO.
Wojskowi amerykańscy, przede wszystkim amerykańscy, ale tam pewnie i NATO wchodzi, być może Rosjanie coś maczają palce. Także to taki troszeczkę szerszy pochód. Ale tutaj z tej strony amerykańskiej, Tom DeLonge jest Amerykaninem i tu generalnie wszystkie służby dotyczą strony amerykańskiej. Sondują, czy mogą zrobić to ujawnienie. Myślą, że jednak nie. Ludzie nie są gotowi na to. Wszyscy mówią, że są gotowi. Absolutnie nie. Spójrzcie na swoich znajomych dookoła. Wszyscy uważają, że każdy, kto UFO się zajmuje czy w ogóle myśli o takich sprawach, to jest wariat.
Jeżeli ujawni się, że UFO jednak jest prawdą, wychodzi Donald Trump czy ci generałowie, którzy robią to odtajnienie przy nadzorowaniu tego projektu. Może nie nadzorowaniu, co prowadzeniu tego projektu przez Toma DeLonge, muzyka z zespołu Blink-182. Ludzie po prostu mogą zwariować nawet. To jest taki szok kulturowy, że my myśleliśmy, że to byli wariaci, a ci ludzie, którzy zajmowali UFO, to mieli rację. To kim ja jestem? To jestem po prostu manipulowany i ja jestem idiotą. Do mądrzejszych to dojdzie, a głupszy po prostu zaczną się bać UFO, że to są demony, że to mogą nas porywać teraz. Nie będą mogli zasnąć, nie będą mogli spać po prostu ludzie. Także myślę, że do dzisiaj jednak ludzkość nie jest gotowa. Zobaczcie seriale, jakie to wszystko dookoła jest prymitywne, wręcz prostackie, ogłupiające.
Także nie wiem. Według mnie po prostu uznają, że jeszcze ludzkość nie jest gotowa i znowu będzie do tego mothball, czyli na półkę odłożą projekt ujawnienia znowu na ileś lat do przodu. Tak jak była w 89. próba odtajnienia i pokazania technologii kosmitów czy samego nawet kosmity nieżywego tutaj, a tutaj planują pokazać materiały pozaziemskie, znaczy takie rzeczy, których się na Ziemi nie da wykonać. Nie wiem. Oczywiście to może być ściema, bo na Ziemi różne rzeczy można wytworzyć w tajnych laboratoriach i tak dalej, ale myślę, że mogą pokazać cienką folię, której się nie da przebić nożem z materiałów, które pamiętają swój kształt. Takich rzeczy nie ma w tej chwili. Jeżeli nawet w nieoficjalnych od lat 50., 60., kiedy wynaleziono te metale z pamięcią, do dzisiaj nie stworzono takich rzeczy, to myślę, że w tajnych laboratoriach też nie bardzo, bo to są bardzo skomplikowane rzeczy, których nikt nie wie, jak nawet się za to zabrać. Albo jakieś nadprzewodniki wysokotemperaturowe i tak dalej. Tego typu rzeczy, które wydają się prawie niemożliwe.
Albo pierwiastek 115 stabilny. Wiadomo, że jeżeliby pokazali pierwiastek stabilny 115, to wiadomo, że to nie pochodzi z Ziemi. Tutaj oczywiście już furiat mówi, że to demony. Demony, kosmici to demony. Tak, furiacie, możesz żyć w swoim świecie i takie rzeczy uważać, ale to jest anachroniczny świat. To jest anachroniczny świat religii, bo owszem, religia mogła być stworzona przez kosmitów, ale kosmici raczej nie mogli być stworzeni przez demony. Mówię o tych kosmitach, jeżeli są żywymi istotami. Niektórzy są świadkami na to, że widzieli żywych kosmitów. Ja nie widziałem, więc nie mogę tego potwierdzić. Można zaufać im albo twierdzić, że wszyscy oszukują, albo że zostali zahipnotyzowani, albo że wojsko robi różne operacje w Emilcinie, w innych służby specjalne ludzi hipnotyzują i w ogóle, że to nic tam nie było, ale zahipnotyzowali człowieka wojskowy, a gość się nie połapał i do końca życia mówił, że to byli kosmici.
Więc naprawdę to nie jest tak proste, jak się nam wydaje, że wszyscy ludzie kłamią. Tak nie ma. Albo że wszyscy ludzie mogą być zahipnotyzowani. Tak też nie ma po prostu. Zresztą mnóstwo ludzi widziało UFO. Sam widziałem UFO. Więc wiem, że dziwne rzeczy na świecie istnieją. Kosmitów nie widziałem. To było w nocy i to była świecąca kula. Nie wiem, jakiego była kształtu, bo było otoczone plazmą.
Wydawało światło plazmy, lecąc. Więc to był bardzo jasny obiekt. Mógł być kulisty. Trudno powiedzieć, czy mógł być, czy nie. Niech będzie. Tutaj, że demony istnieją. Historyk pisze. Demony może istnieją, nie wiem, ale twierdzenie, że UFO to są demony, to trzeba mieć na to jakieś dowody. Jednak jeżeli weźmiemy brzytwę Ockhama i stwierdzimy, że dowody, które mamy, że za tym stoi inteligencja, a nie jakiś gaz błotny czy Wenus, to dużo bardziej prawdopodobne, że to są po prostu istoty z krwi i kości niż jakieś demoniczne przekazy i tak dalej. Ja powiem tak: UFO widziałem.
Demona, Pana Boga, Jezusa Chrystusa nie widziałem. Czy Maryi zawsze dziewicy nie widziałem. Czy Allaha, czy Mojżesza, czy innych różnych, czy Buddę. Nie widziałem tych istot. Absolutnie nie widziałem, nie słyszałem. Nie miałem nigdy z nimi kontaktu. A UFO widziałem. I to nie był żaden gaz błotny i to nie była żadna planeta Wenus. Po prostu z ludzi się robi idiotów. Mówi im się, co widzieli, a czego nie widzieli i tak dalej.
Kosmitów nie widziałem, to się przyznam. To był obiekt parę kilometrów może ode mnie. Trudno powiedzieć, bo to ciężko wyznaczyć, jakie to było. Jeżeli było bardzo daleko, to musiał być olbrzymi obiekt. Jeżeli było blisko, to mógł być mniejszy, więc to trudno określić. Tak jak widzicie samolot, który oddala się od was, jest ileś kilometrów od was, perspektywa patrzenia na taki samolot się bardzo robi coraz mniejsza. A tu się ktoś śmieje, że nie słyszałem Jezusa, a prowadziłem z nim audycję. Tak, prowadziłem, ale z antychrystem. Nie z Jezusem Chrystusem, tylko z antychrystem. Ktoś tu mówi, że Biłgora istnieje, bo widziałem.
Nowy Jork nie istnieje, bo nie widziałem. Nie, ale umówmy się, Nowy Jork widziało mnóstwo ludzi. Ja sam też nie byłem w Nowym Jorku, ale z mojej rodziny byli i widzieli Nowy Jork. Osoby były, więc wiem, że był. Brak dowodu na istnienie. Oczywiście dowodem nie na istnienie. Anonie7213 zgadza się. Tak, jest to prawda. Tylko że przeczytaj sobie o paradoksie istnienia czajniczka Russella czy ogólnie rozwiązanie tego problemu dowodu na nieistnienie. Dowód na nieistnienie spoczywa na tym człowieku, który chce udowodnić, że coś istnieje.
Dowód na nieistnienie bardzo trudno przeprowadzić. Umówmy się, ja sobie mówię wam tak, tak jak powiedział to Bertrand Russell: jest czajniczek, który krąży w około Słońca po przeciwległej orbicie niż Ziemia i nie da się tego wykryć. Nie mamy takiej technologii, żeby wykryć, zobaczyć ten czajniczek, wykryć go, że jest. Ale on jest. On tam jest po prostu. I teraz proszę każdego, żeby mi udowodnił, że ten czajniczek nie istnieje. Budujcie lepsze urządzenia i udowodnijcie mi, że nie istnieje, bo ja twierdzę, że istnieje, więc istnieje. Istnieje, bo ja tak mówię. Nie, tak nie ma. Jeżeli dziesiątki milionów ludzi, a w historii może i setki milionów ludzi były w Nowym Jorku, widziały Nowy Jork, to oznacza, że ten Nowy Jork istnieje.
Bo można pójść w absurd i powiedzieć, że oni wszyscy kłamią, że moja rodzina mnie okłamuje, że była w Nowym Jorku i tak dalej. Ale to jest absurd. Po prostu ktoś powinien się leczyć. Natomiast jeżeli miliony ludzi mówią, że widziały Boga i tak dalej, nikt nie przedstawia żadnego dowodu na istnienie Boga, to oznacza, że mogą się mylić. I to jest bardzo prawdopodobne, że się mylą. Szczególnie, że tych religii jest mnóstwo i każda ma swojego Boga i zaprzeczają sobie. Więc albo taki Bóg, albo taki istnieje, albo taki, albo może wszyscy bogowie istnieją. Może jest tych bogów miliardy. Okej, może i tak, ale przedstawcie jakiś dowód na to. Są miliony dowodów na to, że Nowy Jork istnieje.
Nie wiem, czy nie łapiesz to, ale to są proste rzeczy na logikę. Okej, dobra, zostawmy to. Zostawmy to ujawnienie i te sprawy dotyczące JFK. Do tego będę wracał. W przyszłym miesiącu będzie audycja poświęcona zabójstwu JFK-a, Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Już kiedyś rozmawialiśmy o motywach dlaczego. Natomiast będą już te dokumenty dużo lepiej przeanalizowane. Ja jeszcze archiwalne audycje odkopię i one chyba niestety nie były polskiego lektora do tej audycji, nie było polskiego lektora do tych nagrań z akurat synem byłego agenta Secret Service, który opowiadał te rzeczy. I pewne fragmenty wrzucę też. Także będzie naprawdę bardzo ciekawa audycja.
Przypomnienie, retrospekcja sprzed kilku lat, z 2012 roku, kiedy to miało miejsce. Te nagrania. W 2017 pojawi się w listopadzie audycja, która wyjaśni dużo lepiej niż większość mediów w Polsce, jak to wszystko przebiegało i jakie mamy okoliczności tego, jak to wszystko wyglądało. Podpowiem wam, że prawdopodobnie tak jak w filmie „JFK”. Jeżeli chcecie od razu wiedzieć, to obejrzyjcie „JFK”, ale może są jakieś różnice. Może są różnice, tak jak przedstawione są one w tych dokumentach. Może coś innego oczywiście się pojawić. Dokumenty mogą być też sfałszowane, ale raczej służby specjalne uważają z fałszowaniem dokumentów ze względu na to, że potem same mogą się pogubić w tym wszystkim. Więc one bardziej wolą zaczernić coś, wolą czegoś nie dawać do publicznej informacji niż fałszować coś. Fałszywki mogą się pojawić, tak jak na przykład się wrzuca te dokumenty Majestic 12.
Może być to fałszywka, owszem, ale może nie być. To jest taka zagadka wielka. Ja nie wiem, jak jest, ale ktoś, kto sfałszował te dokumenty, musiał tyle wiedzieć informacji, że byłaby to operacja naprawdę niesamowita i wielu ludzi musiałoby w tym uczestniczyć. Przypominam wam, że te dokumenty były pisane na maszynie do pisania, więc trzeba było odpowiednią maszynę do pisania robić. Trzeba bardzo sprawnego scenotypistę, czyli ten, który pisze na maszynie do pisania dobrze. To są naprawdę poważne rzeczy. Weźcie dzisiaj kogoś, kto sprawnie na maszynie. To co prawda były lata 80., gdzie te dokumenty wypłynęły, początek lat 80., więc jeszcze tam maszyny były do pisania, więc pisało się na maszynach. Chociaż już były komputery i już były też drukarki i były też maszyny elektroniczne, ale dopiero wchodziły, więc jeszcze maszyny do pisania, na przykład w Polsce, to było na porządku dziennym. A dzisiaj już praktycznie mało kto używa maszyny do pisania.
Młodzi chyba w ogóle nie wiedzą. 20-latkowie czy poniżej 20 lat osoby to w ogóle chyba nigdy nie pisali na maszynie. Ja pisałem kilka rzeczy udało mi się pisać. Trudno się pisało. Pomylić się było bardzo łatwo. A te dokumenty są bezbłędnie napisane. Nie ma przekreśleń. Czyli ktoś, jak się pomylił, musiał jeszcze raz całą stronę pisać. Niesamowite rzeczy. Ja podziwiam te dokumenty, to przecież były tysiące stron różnych.
Nie mówię, że w tym przypadku, ale ogólnie te dokumenty, że ktoś się pomylił, musiał od nowa przepisywać, więc to musieli być naprawdę bardzo profesjonalnie piszący ludzie w tych sprawach. O kurczę, ktoś pisze w 2000 roku? Aha, że do dzisiaj piszą gdzieś na maszynie do pisania. Ktoś mówi, że na policji, ale to chyba żarty są. Wydaje mi się, że niekoniecznie. Poczekajcie, linii telefonicznej jeszcze nie odbieram. Dopiero będę po pierwszej godzinie gdzieś odbierał telefony. Może szybciej, ale na razie newsy pójdą, tak że na razie uzbrojcie się w cierpliwość. Tutaj nie wiem, czy to nie jest trolling, który jeszcze przeczytam na czacie w Radiu Paranormalium, że KociMiros pisze, aby zrobić o ukrytych czynach Jana Pawła II. To bardzo kontrowersyjna sprawa.
Myślę, że raczej nie ze względu na to, że to są kontrowersyjne rzeczy. Oczywiście są różne rzeczy tego typu, ale myślę, że o tym jest sporo w sieci, w necie. To nie są jakieś tajemnice duże, wielkie, więc było już mówione chyba kiedyś, przede wszystkim w audycjach Marcina Dachtery, które gdzieś po internecie krążą, więc odsyłam do nich. Zresztą też Marcin Dachtera był wiele razy gościem w „Teorii chaosu”, więc też odsyłam do tych. Coś może gdzieś jest, ja już nie pamiętam, ale gdzieś może troszeczkę było o tym. Okej, dobra, następny news. Tak jak mówiłem, do JFK będziemy powracali i powracali też o tym disclosure. To są takie dwie wielkie rzeczy, co ostatnio się zdarzyły. Zobaczymy, jak to się rozegra, bo to są po prostu bomby. To może nawet niepełna dokumentacja, chociażby tych 40 dziennikarzy, którzy dla CIA pracowali.
Niesamowite rzeczy. I to już na dniach odkryto, a jeszcze ile przed nami? Ludzie może samemu coś odkryją, ale nie sądzę, bo czasowo nie wyrabiam się. To już muszą być ludzie, którzy pracują non stop w mediach, działają. Okej, z kolejnych takich ciekawych czy ważnych rzeczy mogę powiedzieć, że z Polski trochę spiskowa sprawa, ale polityczna. Jak już wspominałem, będzie reaktywacja. Nie wiem, czy wspominałem, ale wspomnę, że będzie reaktywacja tajemnic III RP, czyli tajemnice III Rzeczpospolitej Polskiej po 1989 roku. Tajemnice, które są najbardziej kontrowersyjne, bo jak rozmawiamy o tajemnicach z PRL-u, z wcześniejszych lat, to nie jest aż takie mocne, a tajemnice III RP są bardzo kontrowersyjnymi tematami, bo jeszcze większość ludzi żyje tych dotyczących. Będzie trochę gości ciekawych, tak że oczywiście to nie będzie w ramach „Teorii chaosu”, tylko osobno ta audycja i prawdopodobnie niestety będzie jako Nijako podcast, czyli będzie offline nagrywany, bo ciężko znaleźć czas, żeby robić na żywo, a też nie chciałbym. Tak jak kiedyś robiłem, że na zmianę było z teorią chaosu, to chyba nie był zbyt dobry pomysł, bo jednak to zupełnie inne audycje są.
Tutaj jest informacja o Krzysztofie Wyszkowskim, założycielu Wolnych Związków Zawodowych, także współzałożycielu Solidarności. Sąd orzekł, że ma przeprosić Lecha Wałęsę. Nie powiem, excuse me my French, bo siksa sądowa, sędzina, siksa, młoda sędzina. Co jest już skandalem samym w sobie, bo sędzia poniżej czterdziestki czy nawet poniżej pięćdziesiątki, powinien być rzadkością, szczególnie w takich poważniejszych sprawach. Niby nie jest poważna, ale jest, bo to jest jednak na najwyższych szczeblach politycznych spraw. Krzysztof Wyszkowski za co ma przeprosić? Za to, że nazwał Lecha Wałęsę tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Bolek. Sąd we wtorek, 24 października bieżącego roku orzekł, że to jest kłamstwo. To jak śmiał nazwać takiego noblistę, naszego bohatera narodowego, Lecha Wałęsę? To przecież są kłamstwa, jakieś esbeckie papiery na niego były szykowane, że to są fałszerstwa.
Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał publikację w mediach. To będzie go kosztował kilkadziesiąt, jak nie kilkaset tysięcy złotych, bo oczywiście media są jakieś takie potężne, nie jakieś lokalne, tylko jakieś ogólnopolskie wielkie gazety i media, telewizje, radia. Reklama w tym jest. Pan Krzysztof Wyszkowski jest bardzo skromnym człowiekiem. Żyje skromnie z emerytury, którą mu esbecy zabierali w tym sensie, że zamiast pracować był aresztowany i więziony. Więc jak był więziony, aresztowany, nie mógł pracować, to nie płacił składek żadnych. I dlatego ci opozycjoniści mają tak mizerne emerytury, czasami nawet 500, czasami 1000 złotych, czasami nie są w stanie przeżyć. To jest zbrodniczy system i ogólnie zbrodniczy kraj, którym jest III Rzeczpospolita, że oprawcy jak esbecy, jak politrucy, sędziowie, prokuratorzy z czasów stalinowskich, z czasów późniejszych nawet komunizmu, mają wielokrotnie wyższe pensje niż ich ofiary. Rozumiecie to? To jest absolutnie niedopuszczalne, to jest niesprawiedliwe i takie rzeczy powinny być zabronione w normalnym kraju.
Natomiast III Rzeczpospolita Polska, czyli aktualna Polska, nie jest krajem normalnym. Jest to kraj zbrodniczy. Zbrodniczy, bo kontynuuje zbrodnie. Nie wiem, ta siksa sądowa skąd pochodzi, kim jest i tak dalej, ale jest to aberracja umysłowa. Jak można zaprzeczać faktom? To już dzieci wiedzą. W piaskownicach te, które się bawią dzieci już wiedzą, że Lech Wałęsa to TW Bolek. To już naprawdę trzeba mieć wyjątkowo paskudny charakter i wyjątkowo paskudnym człowiekiem być, żeby coś takiego innego określać. Mi brak słów, ale co zrobić? Jaki kraj taki jest.
Dobra zmiana PiS-u przyszła i takie rzeczy się pojawiają. Lech Wałęsa oczywiście się cieszy. Wygrana po sześciu latach. Brawo. Więc znowu się dzieje trochę w tym temacie. Nie wiem, jak to określić, ale jest to coś okropnego. Kolejny news jest o Szwecji, w „Dwójnasób” w Szwecji. O tym chyba mówiłem, czy nie? Chyba mówiłem. Może mi się pomyliło, że Szwedzi, żeby podróżować...
Chyba mówiłem. Żeby zamiast tradycyjnych biletów w Szwecji mieć chipa pod skórą zamiast biletu i zeskanować wtedy, ładować bilet, który mamy w chipie. I tutaj są już podzielone sprawy w Szwecji, ale na tyle są głupi Szwedzi, że chyba się dadzą. Kto wie? Ale chyba już mówiłem o tym newsie tydzień temu. Tak mi się wydaje. Być może. Nie chcę tutaj skłamać, bo być może o nim mówiłem, ale nie mówiłem o jednym jeszcze newsie ze Szwecji, z tych tak zwanych stref no-go, o których mówiłem, że to są strefy niebezpiecznych dzielnic. Ja się z tym zgadzam, że to są bardzo niebezpieczne dzielnice, które są nawet w Irlandii. Może nie aż tak niebezpieczne jak teraz w Szwecji się zrobiły, że tam pewnie niebezpieczniejsze są.
Po takiej jednej dzielnicy spacerowałem sobie w nocy, nawet po 24:00, bo tam miałem nocleg akurat. To była zła dzielnica w Berlinie, tak określana muzułmańska dzielnica. I nie było żadnych problemów, nic tam się nie stało. Natomiast w Szwecji jest trochę tak zwanych stref no-go, do których się boi policja wjeżdżać. Teraz chcą niektórzy politycy szwedzcy, żeby wysłać tam wojsko do tych stref. Nie wiem, co oni tam będą robili, bo też może określają, że się wojsko boi wjeżdżać. Było kilka tylko stref no-go w drugiej połowie XX wieku, czyli po wojennych czasach. Gdzie nie było wojny. Nie mówię właśnie w byłej Jugosławii, tam gdzie wojna była, to się nie liczy, bo na wojnie takich stref no-go jest całe mnóstwo. Natomiast w Belfaście były prawdziwe strefy no-go, że wojsko bało się wjeżdżać i tam naprawdę były niektóre dzielnice zarządzane bardziej przez samych ludzi.
Ludzi, różne paramilitarne organizacje, tak się działo. Natomiast tutaj wojsko nie boi się do żadnej dzielnicy wjechać w Europie, przynajmniej nie znam. Może teraz do Katalonii, teraz tam może być troszeczkę inaczej. Nie wiem. Tam się dzieje. Natomiast tutaj chodzi o Hallunda, Norsborg w Sztokholmie oraz Tensta, Rinkeby i Husby, te dzielnice w Sztokholmie, ale także chodzi o Malmö, w Göteborg chyba też jakieś niektóre. Oczywiście są wszędzie, w każdym kraju. W Nowym Jorku są też dzielnice, na które policja boi się jeździć, ale jeździ. I tutaj podejrzewam, że też, gdyby nie to, że w Szwecji ci policjanci to są tacy, czasami same kobiety wyjeżdżają na akcję i sobie nie mogą poradzić. Ileś tych policjantek z jednym facetem, są filmy, to jest coś przerażającego.
To jest specjalne robienie zamieszania większego. O tym mówiłem, że te imigranckie problemy, które się teraz tworzy, jest to specjalnie tworzony problem, żeby globaliści mogli go rozwiązać od strony rządu światowego, od strony Nowego Porządku Świata, czyli żebyśmy my się chwycili za gardła z imigrantami, a oni już zrobią porządek z nami wszystkimi, globaliści. Na tym to wszystko polega. Także to jest ciekawy niuch. Nie wiadomo, czy wyśle w końcu to wojsko, czy nie. Przestępczość się zwiększyła wielka i tak dalej. To jest nieustająca sonata tego wszystkiego. Jest projekt, żeby uchodźców czy imigrantów chipować. To popierają też prawicowe partie, to są idioci po prostu, co zrobić? Bo wiedzą, że najpierw imigranci, a później wy, czyli terrorystyczne ugrupowania prawicowe też będą chipowane, bo też są niebezpieczne i tak dalej.
Więc później zaakceptują ludzie, żeby też ci prawicowcy się szczepili, znaczy chipowali, nie szczepili. Jak zacznie się chipowanie ludzi, to wtedy przyjdzie kolej na wszystkich. Na razie chipuje się wojskowych, którzy jadą na jakieś wojny, są wynajmowani. Kogo jeszcze się tam chipuje? W różnych firmach. Niektórzy twierdzą, że niektórzy dziennikarze są chipowani też. Nie wiem, nie wiem, ile w tym prawdy. Może pracownicy jakichś korporacji, niektórych jakichś może rządowych jednostek, nie wiem, w szpitalach może chcą. Wiem, że już w szpitalach zaczynają chipować ludzi, tylko że na razie jeszcze obrączkami. Oczywiście chipuje się obrączkami tych więźniów, natomiast planuje się chipować ludzi jeszcze nie chipem pod skórą, ale na razie przyzwyczają ludzi do tych chipów, żeby jakieś obrączki nakładać ludziom.
Nie ludziom, mówię, nawet chorym psychicznie, którzy gdzieś mogli uciec ze szpitala, nie wiedzą, co robią, tylko normalnie ludziom zdrowym na umyśle, tylko niezdrowym cieleśnie, że gdzieś się leczą. Także to jest coś okropnego w tej chwili i ludzie z tym nie walczą. To jest dziwne trochę, ale cóż, może się obudzą w końcu. Na razie kompletnie śpią. Śpiochy sami. Także ze Szwecji takie dwa newsiki. Z Danii kolejny newsik absurdalny, o parę absurdu jak zwykle. O parę absurdu, czyli Ministerstwo Spraw Zagranicznych Danii zwróciło się do Komitetu Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby w dokumentach ONZ nie używano określenia „kobieta w ciąży”, ponieważ dyskryminuje ono osoby transgenderowe. Wydaje się, że to jest absurdalne, ale coś takiego naprawdę miało miejsce, że to nie jest żart. A nie jest żart, bo tak jak mówią osoby, które znają się na marksizmie kulturowym, jak na przykład Krzysztof Karoń, że jest to robione rozmyślnie, jest to po prostu walka z czymś, co istnieje.
To znaczy, jeżeli walczy ktoś z czymś, co nie istnieje, to jest Don Kichotem i jest wariatem. Don Kichot, przypominam, walczył z wiatrakami w książce Cervantesa. Natomiast tutaj walczy się z czymś, co istnieje, bo płcie istnieją rzeczywiście i to jest tylko pretekst. Gender polega na tym, aby uderzyć w rodzinę, aby zrobić zamieszanie w tym temacie, odwrócić, pokazać, walczyć o takie różne bzdury, które są kompletnie nic nieznaczące i włączać w to osoby transgenderowe, czyli osoby, które zmieniły płeć. LGBT generalnie, czyli lesbijki, gejów, transseksualistów. LBG... Jak to jest? LB Lesbian, bisexuals i biseksualne osoby, transgenderowe, transpłciowe i gejów. Czyli wszystkie te osoby do jednego worka, hop! I tych osób może jest kilka procent w społeczeństwie i te osoby już jest grupą, w większości stanowią grupę za genderem tak zwanym, czyli za promowaniem wojny płci i tak dalej.
Do tego jeszcze dochodzą feministki, dochodzą jeszcze jacyś lewicowcy dziwni, komuniści, którzy to popierają. Ich już wtedy jest kilkanaście procent, a może nawet kilkadziesiąt. Kto wie, ile tych komunistów, feministek i tych wszystkich kodziarzy tak zwanych. Chociaż kodziarze niektórzy nie popierają tego, ale dołączają się do tego, bo jest tutaj akurat okazja w Polsce chociażby. To jest wszystko po to robione, aby ludziom lasować mózgi i zajmowali się pierdołami zamiast poważnymi rzeczami. Zamiast tymi na przykład, skąd się biorą pieniądze i dlaczego jesteśmy niewolnikami pieniędzy, które dzisiaj są. Niewolnikami banków, banków centralnych. O tym nikt nie mówi, nie zająknie się nawet w mainstreamie. Nie ma takiej opcji. Tylko zajmują się takimi sprawami.
Na tym to polega. Bo komuniści, którzy rządzą, czy globaliści, internacjonaliści, tak można ich określić, czyli tacy komuniści, którzy wiedzą, że muszą iść tak zwanym marszem przez kulturę, marszem przez instytucje, za pomocą też kultury. Dzięki temu osiągną ten cel. I dlatego przyjmują migrantów, żeby robić dywersję, żeby walczyć z rodziną i walczyć z prawicowymi poglądami, czyli nacjonalistycznymi. Tymi, które uznają, że istnieją państwa, ale nie tylko państwa. Istnieją grupy, które mogą się same zarządzać. Tego oni nie chcą. Oni chcą, żeby było zarządzanie centralne, z Unii Europejskiej chociażby, żeby centralnie tym wszystkim sterować. To prowadzi do tego, że ludzie zajmują się takimi pierdółkami jak, że kobieta w ciąży i wysyłają interpelacje, ludzie będą protestowali, jakie oni takie głupoty mówią, że to jest śmieszne. To się sami z siebie śmiejcie, że pozwalacie na to, co się dzieje.
Chociażby tutaj w Danii, to w Danii akurat, ale polski rząd może jest trochę mądrzejszy, ale w Europie dzieją się tego typu rzeczy na porządku dziennym. O tym, że kobieta w ciąży, nie może być, że mamy trzy toalety. Nie wiem, czy słyszeliście. To jest wariactwo, że mamy dla kobiet, mężczyzn i transpłciowców czy niezdecydowanych. Mamy czterdzieści kilka płci, które zostały proklamowane. Google też, w tej chwili Facebook chyba zrobił, że możesz w miejscu płeć, nie wiem, czy jeszcze to jest nadal na Facebooku, natomiast jakiś czas temu było, że można było sobie wybrać ileś płci różnych, że to nie jest tylko facet lub kobieta, tylko są jakieś opcje, o których w życiu nie słyszałem, że są. To są naprawdę niesamowite rzeczy. Tutaj on pisze, że to jest sposób na dezintegrację społeczeństwa, na robienie ludziom wody z mózgu. Przede wszystkim tak, ale to chodzi o to, żeby ich zająć czymś bzdurnym. Żebyśmy siebie pałowali z lewicowcami, żebyśmy walczyli, zamiast wyjść z tego, zostawić ich sobie.
Oni protestują, a my zróbmy normalne protesty przeciwko szczepieniom, przeciwko GMO, przeciwko niewolnictwu pieniężnemu, które mamy dookoła, przeciwko czipowaniu, które niedługo będzie, za posiadaniem broni, żebyśmy mogli się obronić przed rządem. Ludzie mają zlasowane mózgi i uważają, że broń w domu to jest najgorsza rzecz, jaka może ich spotkać, że się zaraz powybijamy i tak dalej. Jasne, rząd was wybije, nie bójcie się. Nie będziecie mieli broni w domu, to rząd was wybije, jak będzie potrzeba, jak mawiał, nie pamiętam już dokładnie kto, ale było tak, że każdy rząd, najbardziej łagodny, przeistoczy się w tyranię, w najgorszą tyranię, jeżeli zabraknie mu pieniędzy. I to jest prawda. Każdy rząd najgorszy przekształci się. Czy takie przypadki były w historii? Bywały. Na przykład w Rosji był dosyć łagodny carat. Wszyscy mówią, że nie był bardzo straszny, ale jak zaczynało brakować pieniędzy, jak na wojnę poszedł carat, to później ci biali, którzy walczyli za caratem i tak dalej, to była gehenna.
Ludzie umierali milionami. Żołnierze, którzy byli wysyłani, byli niedożywieni, był głód w kraju. Dlatego bolszewicy zwyciężyli. To były takie rzeczy. Chociażby taki bliski przykład. Na początku to nawet chyba biali, czyli ci od caratu, więcej mordowali niż bolszewicy. Tak było. Dlatego bolszewicy później zdobyli władzę, chociaż później już dogonili białych i jeszcze więcej wymordowali, jak też brakowało im pieniędzy, bo nie było wyżywienia, wielki głód był i tak dalej. Potworne rzeczy były, kanibalizm, już o tym wam mówiłem, nie będę wracał do tych spraw. Do tego wrócę i będzie audycja, bo to też dotyczy teorii chaosu, czyli spisek polityczny, spisek gender.
Na czym to wszystko polega i wkręcanie wszystkich ludzi, żeby odciągać od prawdziwych problemów. Od prawdziwych problemów i promować wszędzie w Google, na YouTubie, wszędzie, gdzie zobaczycie, jest to promowane. Każdy, kto to promuje, promuje gender, jest za genderem i pokazuje te rzeczy. Może się wyśmiewać z tego, ale tak delikatnie, tak wyśmiewać się, żeby nie mówić prawdy. Nie to, co ja wam mówię, tylko pokazywać i mówić: takie zabawy lewicowców, ale nie mówić o istocie rzeczy. To będzie promowane i jest promowane przez YouTube, przez te wszystkie komunistyczne rozszerzenia. To nie są komuniści oczywiście, ci ludzie, bo to kapitalistyczne firmy, ale one są przedłużeniem globalistów stworzone przez globalistów i rząd światowy, aby stworzyć nowy porządek świata, czyli promować nowy porządek świata. Inaczej, żeby nowy porządek świata zapanował, oni muszą robić promocję tych głupot, jak między innymi gender. Także tak to wygląda. Jeszcze mam dwa newsy o pedofilii elit.
Tak można to określić, bo to jednak jest tutaj akurat na miejscu. Pierwszy news jest o tym, że został złapany, znowuż, bo on już wcześniej był złapany Piotr Tymochowicz. Nie wiem, czy teraz mówić Piotr T. W Irlandii jestem. W Irlandii się mówi mało tego, podaje się imię, nazwisko oraz miejsce zamieszkania podejrzanego. Tak, jeżeli jesteś podejrzewany o coś, to nie dość, że podaje się twoje pełne imię, nazwisko i podaje się, gdzie mieszkasz i za co jesteś oskarżony. Oskarżony, nie skazany. Jesteś oskarżony o coś i już jest podawane wszystko na twój temat. Co prawda tutaj w Irlandii to nie jest tak, że można kogoś z ulicy wziąć i znaleźć mu paragraf. To nie jest Związek Radziecki, to nie jest Polska.
Natomiast w Polsce nie wiem, co się oni tak jak z jajeczkiem się obchodzą, z tymi gangsterami często też. Jarosław S., pseudonim Masa. Jak się nazywa ten Słowik się nazywał? Już nie pamiętam, jak się nazywał Słowik. Ale jest dużo takich właśnie o przestępcach, o kryminalistach, o tych ludziach, którzy robili bardzo złe rzeczy. I tak samo tutaj Piotr T., a nie Piotr Tymochowicz. Znaleziono u niego pornografię dziecięcą na komputerach. On mówi, że jest wrabiany. To już chyba któryś raz z kolei był pod obserwacją. Podejrzewa się, że znowu w 2015 roku ten problem u niego wystąpił znowu tym razem.
On mówi o tym, że to największe świństwo, jakie można zrobić człowiekowi. Nie pierwszy raz, kiedy robi akcję przeciwko mnie, mówi o tym. Zaprzecza, że ma cokolwiek wspólnego z treściami pedofilskimi. Nie wiem, jak jest. Trudno mi powiedzieć, ale wiem jedno, że jest bardzo wysoko postawionym masonem. I czy oni się bawią w pedofilię elit? Być może tak. Czy ma plecy mocne? W 2015 miał, bo nic się nie stało. A teraz znowu go aresztują i co?
Znowu się nic nie stanie? O co tu chodzi? Co to jest za gra w tym wszystkim? Być może tak jak mówi Grzegorz Braun mamy służby, loże i stronnictwa. Służby, loże, nie. Służby, loże i kto rządzi państwem? Służby, loże i politycy? Nie. Nie pamiętam jak to hasło, ale służby, loże na pewno są w tym równaniu i służby z lożami walczą. Częściej właśnie loże infiltrują służby.
Na przykład watykańskie loże różne infiltrują kompletnie CIA, kompletnie mnóstwo organizacji szpiegowskich czy służb specjalnych. Wielu szefów, na przykład CIA nie ma dowodów jednoznacznych, że agentami Watykanu natomiast było czy katolikami, czy nawet jakimiś pseudokatolikami, ale łatwo się przekonać o tym, jeżeli dostają odznaczenia Zakonu Maltańskiego. Jeżeli ci rycerze zostają pasowani na rycerzy Zakonu Maltańskiego na Malcie. Czy na Malcie to jest? Jeżeli oni dostają tego typu wyróżnienia. Dostał wiem, że George Bush junior. Nie pamiętam czy senior, ale junior na pewno dostał i to oznacza, że wtedy oni gdzieś tam działają w jakimś mierze dla Watykanu. I tutaj co się stało? Trudno powiedzieć. On zaprzecza.
Nie znamy żadnych szczegółów śledztwa, co tam się dzieje. Natomiast pan Tymochowicz, tak jak mówię, sprawdzony news, jest bardzo wysoko postawionym masonem. Więc o co tu chodzi? Czy to jest szersza gra tutaj, że komuś się w służbach nie podobało to, ale zobaczymy, jak dalej się to rozegra. Jeżeli go znowu wypuszczą, to oznacza, że prawdopodobnie jest gra i że loże są silniejsze niż służby. To wszystko zależy, czy go wypuszczą, czy nie wypuszczą, czy będzie siedział tak jak pamiętacie Andrzej Samson, pedofil, który leczył dzieci. Twierdził, że leczy. Był psychologiem I krzywdził dzieci. To była niesamowita sprawa. Być może do dzisiaj żyje, tego nie wiemy, bo go wypuścili.
Jak można było dopuścić do wypuszczenia pedofila, żeby się mógł pożegnać z rodziną? W szpitalu wojskowym czy raczej więziennym powinien siedzieć i nie powinien być wypuszczany taki groźny przestępca, bo nie wiadomo, co by się działo. Oficjalnie zmarł w domu. Jest to sprawa według mnie niejednoznaczna. Może tak, mogło się tak zdarzyć, że zmarł w domu. Tego po prostu nie wiem. Natomiast dużo mediów broniło do końca Andrzeja Samsona. Do dzisiaj go bronią. Andrzeja S., jak mówią. Tutaj w Irlandii nadaje można mówić pełnym imieniem i nazwiskiem Andrzej Samson.
Bydlaków nie można chronić po prostu. Tak jak mówię, tutaj w Irlandii jest podawane imię, nazwisko, adres zamieszkania ludzi, którzy są podejrzani o coś, że prokuratura już wystosowała wobec nich akt oskarżenia i są aresztowani na przykład. Chodzi o aresztowanych, bo tych, którzy z wolnej stopy odpowiadają, to chyba też można podawać, ale nie wiem dokładnie, jak jest. Jak są mniejsze przestępstwa, to chyba niekoniecznie, ale pedofilia to nie jest mniejsze przestępstwo. Umówmy się, bez jaj. Czy ktoś w mafii działał, czy w gangach. To nie są małe przestępstwa. A co prokurator jeszcze na ten temat powiedział? Prokurator Marcin Saduś, rzecznik prasowy prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga powiedział tak: „Potwierdzam, że takie zatrzymanie miało miejsce na polecenie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ w związku ze sprawą prowadzonej od 2015 roku. Dotyczy ona posiadania i rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem osób małoletnich.
Prokurator uzyskał dowody w toku tego postępowania, które dały podstawę do przedstawienia zarzutu wobec Piotra T., czyli Piotra Tymochowicza”. A przypomnę, że on był doradcą wizerunku politycznego między innymi Leppera, Stanisława Tymińskiego, Mariana Krzaklewskiego. Kto tam jeszcze był? Palikota przecież, Stonogi. Ze Stonogą mu coś tam nie wyszło. Stonoga siedzi, Tymochowicz siedzi, więc tutaj coś już służby. Stonoga był od służb, a Tymochowicz też służby, ale też w lożach siedzi. To tyle o Tymochowiczu. A można powiedzieć, że jeszcze jeden news o nijakim aktorze. Na pewno go znacie.
Jeżeli oglądaliście na przykład film „Goonies” czy jakieś tego typu filmy z lat 80., to na pewno znacie tą osobę. To jest Corey Feldman, który wystosował takie oświadczenie, że był ofiarą praktyk pedofilskich w Hollywood i o tym opowiada. Natomiast w tej chwili znowu powrócił do tego tematu. Natomiast zbiera na portalach różnych i u siebie też na portalu. Chce zebrać 10 milionów dolarów na film o pedofilach w Hollywood. Jest to trochę dziwne, bo mówienie o tym można zrobić dużo taniej. Nie trzeba robić filmu. Można o tym mówić bardziej wprost. Natomiast on zbiera w tym momencie 10 milionów i co się stanie, jak nie zbierze, nie zrobi, nie powie o tych pedofilach? Więc on powinien zrobić, według mnie, jak był uczciwy w tym, co chce robić, powinien upublicznić to, co wie i tak dalej, złożyć to oświadczenie, bo nikogo po prostu nie wsypał, tylko mówił, że są takie.
Czyli on sam padł ofiarą i że to jest częsty przypadek tej pedofilii w Hollywood. Natomiast on powinien upublicznić, kto dokładnie, jakie osoby, przecież wie, kto to był, gdzie to się stało i tak dalej. Natomiast on tego nie chce zrobić. Może się boi, może coś, ale tym bardziej jak nie ujawni, to go mogą kropnąć, bo przecież nie będą czekali, aż film zrobi o tym dokładnie jakiś tam lepszy. Więc jest tu jakaś nieuczciwość w tym według mnie. Nie wiem, w co jest grane. Może dalej jest satanistą. Nie wiem, czy może jest, może był. Trudno mi powiedzieć, bo trudno rozgryźć. On jest aktorem, więc on potrafi nieźle grać.
Nie wiadomo, czy on gra, czy mówi prawdę, jak to jest z tym wszystkim. A aktorem był dosyć sprawnym. Pamiętam go z filmu „Goonies” czy różnych innych tych filmów, które były, więc to jest dosyć znane. Tutaj jest jeszcze ciekawa rzecz. Ta rzecz upublicznienia tego, że zbiera na film 10 milionów dolarów, chce uzyskać to 25 października, czyli właściwie zaczął tą kampanię dwa dni temu na Indiegogo. Nie wiem, czy na innych też zbiera portalach gdzieś tam, ale między innymi na Indiegogo. I o tym chce. Nie wiem, jest to dziwne i trudno mi powiedzieć, jak to rozgryźć, jak to wszystko widzi. Cóż, niech zbiera. Natomiast jak to się wszystko skończy i o co w tym wszystkim chodzi?
Czy jest to uczciwe wszystko, co pan Corey Feldman mówi, czy nie? Tego nie wiem. Okej, dobra. Już trochę się przedłużyło ze wszystkim. Tyle newsów na dzisiaj mam. Tak, tyle newsów. Natomiast mam jeszcze taki jeden news ode mnie, że startujemy z nowym projektem. Ja i kilka osób. Jestem współorganizatorem tego przedsięwzięcia. Także startujemy.
Możecie się spodziewać, może niekoniecznie na dniach, ale niemalże będzie start projektu. To już mogę zdradzić. Ludzie, którzy byli na spotkaniu, słuchacze Teorii H, którzy byli na spotkaniu w sierpniu, to pokazywałem te rzeczy i tak dalej. Mówiłem, startuje Radio Cenzura, która bardziej jest mniej radiem, a bardziej agregatorem treści, może z wideą. Będę jednym z głównych twórców tego. Jeszcze jest kilka osób, które działają. Ja bardziej od strony medialnej, żeby można powiedzieć trochę więcej niż tylko zajmować się spiskami i teoriami spisków. Cały czas brakuje takich rzeczy, żebym mógł robić wywiady z różnymi osobami, żeby to oddzielić, bo niestety mam trudności z zapraszaniem różnych ludzi, którzy są na pograniczu spisków i rzeczy politycznych, społecznych, różnych. Jak widzą wklęsła Ziemia, reptilianie, UFO coś tam lata, tak troszkę niechętnie chcą przychodzić. Później ktoś się obraża, coś się powie za dużo i tak dalej.
Później inni też nie chcą przychodzić. Różnie z tym wszystkim bywa. Chcemy zrobić takie medium, żeby było bardziej szerokie, na różne tematy, niekoniecznie spiskowe, ale najważniejsze, żeby mówiły prawdę z jednej strony, a z drugiej rzeczy ciekawe, żeby to były interesujące rzeczy, które można wykorzystać. Być może też praktyczne rzeczy. Strona jest radiocenzura.pl i na razie jeszcze nic nie ma na stronie, ale ruszamy. W przyszłym tygodniu ruszamy i będzie już aktywna strona i będą pierwsze materiały, które się pokażą. Mogę wam powiedzieć, zdradzić, będzie wywiad z moją koleżanką z Filipin. Będziecie chcieli się dowiedzieć od prawdziwej Filipinki, jak tam jest, jak ona porównuje Europę do tego, co wie o Polsce, jak to wszystko widzi. To są bardzo ciekawe rzeczy. Spojrzenie osoby, która urodziła się i mieszkała na Filipinach, teraz mieszka w Irlandii.
Myślę, że będzie ciekawie. Będzie po angielsku oczywiście, natomiast będzie wyjątkowo. To będzie medium, gdzie będzie lektor do wywiadów zagranicznych, wywiadów angielskich. I to jest fajna sprawa. Tego w sieci za bardzo nie ma. Czyli jak ktoś nie zna za bardzo angielskiego, chciałby jeździć z kierowcą albo ogólnie posłuchać sobie, może niekoniecznie zobaczyć materiał, tylko posłuchać, żeby niekoniecznie musiał po angielsku słuchać, bo po angielsku jest tego całe mnóstwo, a w języku polskim, żeby tego posłuchać jest znacznie mniej. Także spodziewajcie się takich rzeczy, które będą. Oczywiście to nie będzie tych materiałów bardzo dużo, ale trochę będzie się pojawiało. Okej, to chyba te wszystkie informacje, które dla was mam na dziś. I zaczynamy temat dzisiejszej audycji.
A temat brzmi tak: Media są prawą ręką anarchii. Nie temat. Zaczynam cytatem. „Media są prawą ręką anarchii” to powiedział Dan Brown, amerykański pisarz, autor powieści spiskowo-sensacyjnych, bardzo znany, między innymi właśnie „Kod Leonarda da Vinci”. Film był stworzony na podstawie jego książki. Bardzo fajny, mi się ten film podobał. Wielu krytykowało, ale dla mnie był bardzo ciekawym filmem, bardzo dobrze zrobionym. Książki nie czytałem, prawdę mówiąc, bo próbowałem czytać i jakoś książka mi nie wchodziła. Natomiast ten cytat pochodzi z jego książki późniejszej „Anioły i demony” z 2000 roku. Ja chyba film oglądałem.
Próbowałem obejrzeć „Anioły i demony” film. Był strasznie nudny. Wybaczcie mi, ale po prostu zasnąłem na tym filmie i nie wiem. Pierwszy mi się podobał. Ten „Kod Leonarda” był fajnym filmem z Tomem Hanksem. „Anioły i demony”, gdzie też był Tom Hanks, coś tam nie tak było. Nie wiem, co było, ale wynudziłem się strasznie i zasnąłem. Tak bywa czasami. Takie mamy „Rambo” jeden fajny, dwójka już nie taka super. Trójka, czwórka potem i tak dalej.
Tak samo jak mamy „Aliens” czy „Predator”. Jedynka była super, świetna, dwójka już nie aż tak. Najczęściej tak jest. „Szczęki” jedynka była świetna, dwójka to w ogóle się nie umywa, a trójka to już był jakiś żart chyba. Naprawdę trójka powstała, tylko ten film był żartem. „Szczęki 3”. Pierwszy był zrealizowany przez Spielberga. Chyba tak się mówi. Także no cóż, tak bywa, że pierwsze rzeczy z reguły są lepsze niż późniejsze. Chyba wyjątkiem może być „Terminator”, chociaż w „Terminatorze” też mi się jedynka bardziej podobała od dwójki, ale dwójka też była fajna.
Zresztą ten sam reżyser, James Cameron. Wyjątkiem też chyba jest „Obcy”, „Alien”. Jedynka i dwójka. „Ósmy pasażer Nostromo”, a dwójka to były „Aliens” chyba właściwie nawet. Obce. Czy Obcy? Obcy. Nie jeden obcy, tylko dwóch obcych, czy wielu obcych. Ten film, dwójka przez Jamesa Camerona też był bardzo dobry i jedynka też był bardzo dobry, który był reżyserowany przez Ridleya Scotta. Tak naprawdę nie wiem, który był lepszy.
Chyba jedynka, bo był bardziej taki à la horror, bardziej mroczny. Dwójka bardziej sensacyjny, bardziej taka sensacja w kosmosie. Takie science fiction horror bardziej. Znaczy jedynka właśnie science fiction horror, a dwójka bardziej takie strzelaniny, już bardziej à la „Predator” coś. Czyli nie wiem, jak to określić. „Predator” to niby też horror, ale więcej miał... Tak, ale każdy wie, o co chodzi. Tutaj Phantom pisze, że „Predator 2” był fajny. Tak, nie był zły. Oczywiście.
Był całkiem fajny. Ale dobra, jaki temat audycji, prawda? Bo ja tu mówię, a temat audycji jest nieznany. Także dzisiaj tematem audycji są media. Właściwie media w XXI wieku. To się rzadko pojawia ten temat, muszę wam powiedzieć, bo dzisiejsze media są w XX wieku. Są anachroniczne do głębi, kompletnie. Ja nie mówię, że tutaj audycja Terechosu nie jest anachroniczna. W pewnym sensie jest, ale już nie do końca. Natomiast o czym dzisiaj sobie powiemy?
Nie będziemy mówili o anachronizmach. Nie, wróć. Będziemy mówili o historii też mediów, żeby przedstawić, pokazać wam, jak to było w przeszłości. Tyle wiem. Ja nie jestem specjalistą w tym temacie. Przydałby się jakiś specjalista. Natomiast trzeba wiedzieć, jak coś wyglądało kiedyś, aby wiedzieć, jak coś może wyglądać w przyszłości. I trzeba jeszcze zajrzeć pod ukrytą zasłonę tajnych laboratoriów, co szykują nam w mediach, co technologie, które oni mogą upublicznić, zmienią w mediach i być może za naszego życia, już w XXI wieku. Wielu z nas dożyje. Może niektórzy nie dożyją tego, co nas czeka, bo jesteśmy na początku XX wieku, ale już w drugiej dekadzie jesteśmy XXI wieku, czyli już troszeczkę weszliśmy w ten XXI wiek.
Tutaj ktoś pisze, że „Rocky 4” był najlepszy. Okej. „Piła 3” najlepsza. Dobra, niech wam będzie. Ja mówię o „Szczękach”, ale w „Szczękach” to się akurat sprawdza. Niech będzie, że „Rocky” jest wyjątkiem. Natomiast „Rambo”, nie wiem. Trójka to była jakaś żenada. On łukiem helikopter rozwalał. To po prostu był jakiś dramat.
Olbrzymi dramat był. Łukiem rakiety odpalał. Pamiętacie to? Napinał, Stallone, nie pamiętam, jak się nazywał ten bohater, ale Stallone go grał. Rambo miał na nazwisko. A, John Rambo! No jak można było nie zapamiętać? John Rambo. Oczywiście. John Rambo napinał łuk i strzelał.
Strzały rakiety z ładunkiem. Ja rozumiem, że Schwarzenegger mógł mieć w „Terminatorze” jako terminator, ale nawet w „Predatorze” mieli te karabiny, które chyba nie istnieją w rzeczywistości, ale tak zwane miniguny. Miniguny, czyli z helikoptera przerobione karabiny maszynowe, bardzo szybkostrzelne karabiny maszynowe, które są bardzo ciężkie, ale jak jest silny facet, prawda? Chociaż chyba nie widziałem nigdy kobiety, która miniganem strzelała. To by było ciekawe. Chociaż może coś takiego było ciekawego. Chociaż dzisiaj się chyba nie robi filmów z miniganami. W latach 80. to było mnóstwo. „Terminator”.
Chociaż „Terminator 2” chyba początek lat 90., ale Predator minigun miał. W „Rambo” chyba też jakieś minigany były czasem gdzieś. To było nieźle. A, „Blade Runner 2” teraz wyszedł, że równie dobry. Musiałbym zobaczyć. Nie widziałem, nie chcę cenić. Okej, dobra. Nie spierajmy się o tych sprawach. Natomiast dzisiaj pogadamy sobie o mediach. Anon pisze, żebym się nie śmiał z Rambo Bambo, bo miał grot z ładunkiem wybuchowym.
No tak, jasne, ale leciała jak rakieta i helikopter potrafił rozwalić. Nie wiem. Dla mnie trójka Rambo sorry, ale to były jakieś już połóczyny. To było coś chyba na poziomie „Commando”. Nie, chyba „Commando” był lepszy. Nie, „Commando” był jak „Rambo 2” gdzieś coś takiego. Pomiędzy „Rambo” a „Rambo 2” był „Commando” ze Schwarzeneggerem. Dobra, wracamy do tych kwestii tutaj. Kwestii mediów. Dobra, uruchomię teraz telefony, żebyście mogli też dzwonić.
Zaczniemy oczywiście od historii mediów, nie od starożytnej historii i tak dalej, bo według mnie media zaczęły się od czegoś, co masowo można było uznać za komunikację masową. Dla mnie media są komunikacją, która przekracza osobowość. Wchodzą w anonimowość, czyli na przykład radio, telewizja, gazeta. To oczywiste. Książki niby też, ale jednak media zajmują się czymś codziennym, czymś, co dotyczy dnia dzisiejszego i książki raczej tych rzeczy nie dotyczyły. Pierwszym dziennikarzem był Herodot. Można powiedzieć, że on był pierwszym dziennikarzem. Nie wiem, czy ktoś przed nim był w historii świata kimś, kto zajmował się rzeczami codziennymi, różnymi ciekawostkami, rzeczami, które zbierał jako kronikarz. Byli chyba wcześniej też kronikarze, ale Herodot był takim dziennikarzem z krwi i kości. Chyba.
Tyle, co gdzieś czytałem, zasłyszałem, że tak mógłbym stwierdzić. Dobrze. Tutaj jest ta babka z „Aliens”. Ale ona nie ma miniguna, tylko jakieś inne. A prawie jak minigun. Widzisz, Phantomie. Minigun to robi wrażenie, jak strzela się z tego miniguna. Zawsze mi się podoba. O kurczę, jaka broń! Z miniguna chyba strzelał, zgadnijcie kto w „Predatorze”.
To taka ciekawostka. Tak jest. Osoba, która robiła serial „Teorie spiskowe”, czyli Jesse Ventura, wrestler, też Seal Marines, czyli komandos z Marines. I on grał w „Terminatorze” takiego wielkiego gościa. Chwalił się, że chyba miał biceps większy od Schwarzeneggera w tamtym momencie, więc nieźle wyglądał. Potężny, taki rednek z wąsami. Gość taki bródki nie pamiętam, czy miał. Wąsy na pewno miał, bródkę może jakoś lekko chyba, ale z wąsami. Taki rednek i miał tego miniguna, którym strzelał. Później chyba ktoś przejął tę broń, ale to mi się podobało.
On szybko zginął w „Predatorze”. Spoileruję was z tymi filmami. Ale to też są media. Także za chwilkę uruchamiam Skype'a. Będziecie mogli dzwonić. Mam zajętą linię telefoniczną. Za chwilkę ona się pojawi. Spokojnie. To ja nie powiedziałem, że Jesse Ventura? Powiedziałem chyba.
Jezusie, chyba mówiłem. Dzisiaj porozmawiamy o samych mediach. Pierwszym, można powiedzieć, dziennikarzem był Herodot w starożytnej Grecji. Ogólnie pochodził ze starożytnej Grecji. Natomiast później było pismo wynajdowane i tak dalej, ale to wszystko to nie były media. Według mnie media powstały, może się ktoś ze mną zgodzić lub nie, jeszcze przed stworzeniem gazety. Powstały wraz z wynalezieniem druku, czyli drukowania masowej treści, czyli ulotek. Nie było wtedy jeszcze gazet. To był rok 1436. Johannes Gutenberg, który żył od 1398 do 1468, wynalazł druk w Niemczech.
To trochę trwało, ale generalnie od 1436 do 1440 ten druk ulepszał się i już właśnie w tym czasie ten druk zaczął działać. Można powiedzieć, że wynalezienie druku to była jedna z rzeczy stworzenia renesansu. Bez tego druku renesans by się tak nie rozwinął. Później pojawiali się ludzie: Kopernik, nie Kopernik, Leonardo da Vinci, Kolumb, który odkrył Ameryki. To wszystko pojawiło się między innymi dzięki drukowi masowemu, bo informacja. Przecież każdy musiał mieć informację. Leonardo da Vinci też musiał mieć informację jak, co, gdzie czytać te rzeczy. Więc to masowe drukowanie rzeczy. Podejrzewam, że były drukowane ulotki, czyli można powiedzieć, że media zaczynają się od pewnych ulotek. Książka może nie jest mediami, natomiast mediami są rzeczy informacyjne, czyli jakaś ulotka na drzewie czy rozdawana i tak dalej.
Tylko problem był to, że ludzie byli analfabetami w tamtym czasie i chyba to nie miało dużego sensu drukowanie takich rzeczy. Może wśród szlachty, takiej wyższej szlachty może to miało sens, ale tak normalnie chyba to nie miało znaczenia. Zresztą trzeba by się zapytać historyków, jak to było. Ale była możliwość. Od tego momentu była możliwość. Natomiast Gutenberg oczywiście nie był pierwszy. Pierwszy druk wynaleźli Chińczycy. Wyobraźcie sobie, w którym roku. Na początku XI wieku wynaleźli ruchomą czcionkę i druk. Natomiast Chiny zamknęły się później i to wszystko nie przeniknęło do Europy.
Mogę wam powiedzieć jeszcze, że na początku XVI wieku, czyli w 1500 roku, 200 miast miało swoje prasy drukarskie. Wydrukowały 20 milionów książek czy ogólnie broszur. Niestety to była śmierć dla skrybów. Można powiedzieć, że to jest jedna z ważniejszych rzeczy, które są początkiem renesansu, czyli druk, masowe drukowanie treści. Prasa drukarska bezbłędnie drukuje książkę dużo szybciej niż tysiące skrybów. Tysiące ludzi musiały to robić, co jeden człowiek z prasy drukarskiej. No więcej, bo byli zecerzy, którzy czcionki robili i tak dalej. To wszystko było bardziej skomplikowane trochę, ale już jak raz zrobili, to jeden człowiek mógł drukować tych książek tysiące, gdzie tysiące skrybów nie miało szans w ogóle wygrać z jednym człowiekiem, który to robi. Tak to wygląda. Okej.
Możecie dzwonić telefonicznie, już powinno być aktywne. Telefon 32 728 13 45 i skype: torechosu.com. Za chwilkę uruchomię też Skype'a, bo w tej chwili chyba Skype jest nieuruchomiony. Muszę tu sprawdzić. Dobra. Tak, jest wszystko okej, także możecie dzwonić, a za chwilkę jeszcze uruchomię Skype'a, żeby było taniej. Dobra, jest już pierwszy telefon. Bardzo szybko. Dzwoni znajomy słuchacz z Żywca. Co się stało?
Odebrałem, ale nic nie słychać. Czy się słyszymy? Pawle, czy się słyszymy? Ja zaraz sprawdzę, czy wszystko jest okej. Sprawdzam, że jest okej, ale faktycznie tutaj coś nie słychać. Nie wiem dlaczego. Jeszcze raz. Czy się teraz słyszymy? Nie, nie słyszymy się niestety. Wszystko powinno być okej.
Nie wiem, dzisiaj testowałem. Teraz jest z nami stały słuchacz.
[01:22:11] - Halo? Czy mnie słychać?
[01:22:12] - Właśnie bardzo dobrze słychać.
[01:22:14] - Już pięciorą razem.
[01:22:15] - W Żywcu nie był.
[01:22:17] - Ja pana słyszę. Niech pan coś powie.
[01:22:20] - Mówię.
[01:22:22] - Bardzo dobrze.
[01:22:22] - Świetnie. To ekspert. Znaczy, że to nie u mnie błąd był, nie u mnie był problem.
[01:22:26] - Jest wszystko okej.
[01:22:27] - Świetnie.
[01:22:28] - Bardzo dobrze słychać. Dwie rzeczy tylko na szybciutko. O Kennedym było we wszystkich mediach, we wszystkich wiadomościach dzisiaj w Polsce.
[01:22:38] - A powiedzieli, że ocenzurowali 300 dokumentów?
[01:22:40] - Ocenzurowali. Powiedzieli, że służby specjalne mają 100 dni na zrobienie raportu, dlaczego to ma być ocenzurowane. Jak prezydenta nie przekonają, to prezydent zresztą tajni. Tylko tyle powiedzieli na temat Kennedy'ego. Oczywiście o teoriach spiskowych, że 60% Amerykanów nie wierzy, że Oswald zabił prezydenta.
[01:23:02] - Ile? 60?
[01:23:04] - 60% według sondażu.
[01:23:06] - A w Polsce nie robiono, bo to w Stanach.
[01:23:08] - W Polsce nie robili, w Stanach robili te sondaże.
[01:23:12] - Tak. To jest plus jednak, że ludzie myślą, że jednak trochę myślą, że jednak coś analizują, te fakty i tak dalej. Oswald mówi: „Nie, wrabiają mnie, w ogóle to nie ja”. Później strzela do niego i ludzie mówią: „A może faktycznie miał rację Oswald?”.
[01:23:28] - To podali i jeszcze jedną rzecz. I jeszcze tylko ciekawostka, że po trzech i pół roku padła mi żarówka LED-owa w kuchni.
[01:23:40] - Po ile? Po trzech latach?
[01:23:42] - Trzy i pół roku.
[01:23:43] - Trzy i pół roku. A jak była często używana?
[01:23:46] - Średnio pięć godzin, a w zimie nawet sześć, siedem.
[01:23:49] - Sześć godzin dziennie się paliła?
[01:23:51] - Bo to w kuchni cały czas coś siedzi, a wieczorem jest ciemno, więc się świeci cały czas.
[01:23:55] - LED-owa. To ładnie, trzy i pół roku faktycznie. Wytrzymała jest. Tylko ciekawe, czy dzisiejsze LED-y będą tak wytrzymałe.
[01:24:00] - Według kalkulatora zużycia prądu po roku się zwróciła, bo tam była żarówka setka, a to za setki było kupione i wtedy ten LED kosztował 50 złotych. Taki z wyższej półki. Dzisiaj taki za 30 byś kupił.
[01:24:17] - Jasne.
[01:24:18] - Taka ciekawostka. I jeszcze jedna ciekawostka. 31. tego miesiąca o 21:00 na Historii 2 nowy program o UFO ma być. O 21:00, bo „Starożytni kosmici” się skończyli. Ta najnowsza wersja. Był tam „Umesic 12” ostatni odcinek, analiza tych dokumentów, że wykryli, że była czcionka przesunięta w tym dokumencie i doszli do człowieka, który przepisywał ten dokument. Dotarli do tego człowieka. Była czcionka, po prostu była zabrudzona maszyna drukarska, poligraficzna. Nie maszyna do pisania, tylko na maszynie poligraficznej, takie jak dawne ksero.
Dotarli do tego człowieka i ta maszyna była w Pentagonie. Tylko taka ciekawostka z ostatniego odcinka „Starożytnych kosmitów”. A ten program będzie się nazywał „Akta UFO”. „Akta UFO” się będzie nazywał.
[01:25:17] - Też miałem kiedyś takie plany „Akta UFO” zrobić taki podcast, taką audycję radiową, tak jak kiedyś były robione „Sensacje XX wieku”. Miałem taki pomysł właśnie na „Akta UFO” z aktorami i tak dalej, ale nie zebrałem pieniędzy. Zebrałem chyba 500 złotych, a chciałem 5000. Też trochę za mało. 5000 złotych trochę mało, żeby aktorom zapłacić i tak dalej. Trochę tak po kosztach. Natomiast tak, Acta UFO to będzie?
[01:25:43] - Acta UFO we wtorek o 21:00. A ostatni odcinek Teorii spiskowe Rzeczypospolitej Polskiej, to, co idzie na kanale Fox, było o bombie atomowej Gierka, że ten facet oprócz bomby atomowej pracował nad fuzją jądrową i miał bardzo duże postępy, więc nie wiadomo, co on by wymyślił, gdyby go nie ubili prawdopodobnie Rosjanie.
[01:26:15] - Tak, ja pamiętam. Chyba go ubili w którym roku? W 70. latach.
[01:26:19] - Miał wypadek samochodowy na prostej drodze.
[01:26:23] - Tak, bo chyba też Rosjanie byli przeciwni temu.
[01:26:27] - Oczywiście, że byli przeciwni, bo on pracował też nad fuzją jądrową i udało mu się w tamtych czasach osiągnąć reakcję. Fuzja zachodziła. Udało mu się tą reakcję wykonać w Polsce w tamtych czasach.
[01:26:42] - Ale nie, to chyba mówimy o kimś innym, bo on... Aha, fuzja.
[01:26:47] - On nad fuzją jądrową też pracował i mu się udało na kilka sekund zbudować miniaturowy reaktor, który działał.
[01:26:56] - Ale nie wiadomo, czy więcej pobierał energii z zewnątrz, czy więcej produkował. Czy bilans energetyczny był na plus.
[01:27:02] - Jak dobrze pamiętam, dodatni bilans miał, nad tym pracował i miał bardzo duże postępy, więc nie wiadomo, co on by mógł wymyślić, gdyby żył. Taki mały Tesla, po prostu w bardzo młodym wieku studia skończył. To po prostu taki mały geniusz.
[01:27:21] - On był chyba dorosły. Nie był mały.
[01:27:23] - On był dorosły. Studia podawali, że zrobił w trzy lata studia, które normalnie robili po sześć lat. To był facet, który wszedł w karierze w tym kierunku. Po prostu taki mały geniusz. Nie wiadomo, co on by wymyślił, gdyby żył, a miał wszystko, co chciał w tym kierunku. Gierek mu dostarczał każde urządzenie. Wykradali, służby specjalne były na jego życzenie. To macie zdobyć z Zachodu i zdobywali dla niego. Miał całe laboratorium osobne, miał laboratorium, gdzie pracował nad tym i miał nieograniczone środki. Nie wiadomo, co by jeszcze wymyślił.
[01:28:08] - No tak. Ciekawe sprawy. Polecam słuchać.
[01:28:12] - Jest program telewizyjny w czwartek o drugiej jest telewizja, potem jest w internecie. Tam link do pana wysłałem, więc na tej stronie są kolejności.
[01:28:23] - Dobrze, teraz słuchacz, do ciebie pytanie. Co myślisz, będzie najważniejszym medium XXI wieku? I co się pojawi?
[01:28:30] - Ale chodzi o transmisję informacji czy...
[01:28:35] - Media, czyli masowa transmisja informacji, tak jak mamy radio, telewizję, druk też można określić, który jest masowy. Nie same książki jako książki, tylko druk czy gazety, które są też mediami.
[01:28:50] - Nie, bo ja porównuję, mówiąc o ruchomych obrazach, czy to idzie internetem, czy to idzie kablem, czyli to idzie standardowym transmisją przez emisję radiową, czyli telewizja, satelita to jest dokładnie to samo, tylko rodzaj transmisji. Nie ma znaczenia. Ludzie są przyzwyczajeni do oglądania.
[01:29:10] - Nie, to nie jest to samo, bo w internecie jest dwukierunkowy przekaz. Natomiast w telewizji-
[01:29:15] - Ale jak oglądamy film czy oglądamy jakiś materiał, oglądamy reportaż, to my nie mamy na niego wpływu. Oglądamy go jak w telewizji.
[01:29:27] - Jasne, ale są różne możliwości. To znaczy w tym reportażu mogą się różne rzeczy dla nas tylko pojawić. To znaczy jest już robiona telewizja wirtualna, czyli różne rzeczy, które się pojawiają. Oczywiście te małe tego nie robią.
[01:29:42] - Czyli kanały na żądanie telewizyjne.
[01:29:46] - Tak, ale mogą się różne rzeczy pojawiać na przykład, że coś tam oni wycinają z tego. Dla jednych ludzi to się pojawia, dla innych co innego się pojawia. Ten sam program, który może mieć w innej wersji.
[01:29:58] - Inne zakończenie, inny montaż.
[01:29:59] - Tak, inny montaż, który może być wykonywany w czasie rzeczywistym jakby niemalże. Dzisiaj takie możliwości są, więc to jest troszeczkę inna telewizja.
[01:30:07] - To tak szczerze mówiąc, to nie jest program w czasie rzeczywistym, bo on musi być nagrany i dla każdej osoby osobno.
[01:30:14] - No tak, przesadzam. Nawet w czasie rzeczywistym można to robić, ale oczywiście to są w postprodukcji też części.
[01:30:22] - Tak, w postprodukcji montaż, ale to jest sposób po prostu transmisji danych, bo tak samo mogę podłączyć ten kabel od internetu czy tam skądś innego źródła do komputera lub podłączyć go do telewizora Smart.
[01:30:35] - Tak. Czy na przykład jak Netflix, czyli też YouTube planuje płacić za treści. Czyli mówisz, że to będzie medium XXI wieku?
[01:30:45] - Tak. Po prostu sposób łączności, transmisji danych. To nie ma znaczenia, czy to idzie po kablu, czy to idzie po antenie. To nie ma znaczenia, bo wszystko jest cyfrowe. Teraz jest wszystko cyfrowe. Czy telewizja, jeszcze radio jest analogowe, ale FM też kiedyś zniknie, będzie cyfrowe, więc nie ma to znaczenia i w jaki sposób będziemy przesyłać te informacje.
[01:31:05] - Ja bym uważał, stały słuchaczu, ze względu na to, że jest zbyt na razie dużo radioodbiorników tych starych, ale to do radia jeszcze wrócimy, że po prostu na przykład musi to i to działać.
[01:31:19] - Jeszcze jest jedna zaleta. Tak było z audycją u pana tydzień temu czy dwa tygodnie temu. Coś tam przerywało, chodziło coś.
[01:31:28] - Atak był, atak internetowy.
[01:31:29] - Ale atak na zwykłą, mówimy o przekazie nawet tym cyfrowym, to nie jest tak łatwo to zakłócić.
[01:31:36] - Cyfrowy jest łatwo.
[01:31:38] - Ale nie, trudniej jest mówiąc, nadajnik mamy w jednym, nadajnik upilnujemy, ale takie włamywanie do pana radia jest takie wszystko w jednym. Chodzi o bezpieczeństwo, że musimy mieć chociaż coś, co jest w miarę odporne na zakłócenia, na tego typu rzeczy i z jednego punktu możemy rozsiać tę informację bez pośrednictwa przekaźników. Bo z internetem jest taki problem. Ty masz co chwilę jakiś przekaźnik. Router mam w domu, router jest w centrali. Tysiące routerów jest, zanim do pana dojdziemy sygnałem.
[01:32:13] - Nie no, tak, ale można dojść po numerze IP dosyć łatwo.
[01:32:17] - Ale nie, ja mówię o łatwości przerwania transmisji. Mamy tysiące tych elementów po drodze. Wystarczy, że mi router w centrali padnie.
[01:32:26] - A no tak. No i to sam może wtedy i to może spowodować.
[01:32:29] - I nie mam dostępu do telewizji czy do tego sygnału medialnego nie mam dostępu. A na przykład router mi wysiadł. Musiałem iść kupić nowy. Nowy musiałem pójść kupić. Czy tam router w centrali też mógłby paść i też bym nie miał tego sygnału. A jak jest sygnał normalnie z telewizji naziemnej, z satelity bardzo rzadko jest, prawie w ogóle się nie zdarzyło od x lat, żebym miał normalnie awarię, że nie miałbym sygnału, nie licząc czasu na konserwację. A internet może paść. Nawet było cztery miesiące temu, na dużym obszarze padł internet komórkowy. Nawet ja nie miałem sygnału internetu w komórce, a telewizja normalnie działała. Po prostu internet jest.
Tych punktów, które wymagają, żeby ten system działał, jest tyle, że łatwo się może po prostu zepsuć. Wszystko ładujemy w ten internet, telewizję, radio, wszystkie media, wszystko wpychamy w internet i jesteśmy wrażliwi na awarię tego jednego systemu, który wszystko ma obsługiwać. I to jest właśnie wada tego, że wszystko ładujemy w internet. Nie mamy dwóch rzeczy niezależnych, czyli na przykład tą zwykłą telewizję. Niech ona będzie cyfrowa, ale ona ma być niezależna od internetu.
[01:33:58] - Ja myślę, że będzie. Wiesz, słuchaczu, zauważ, mamy internet, każdy może sobie w internecie już telewizję oglądać, ale jednak większość ludzi ma normalną telewizję i ma normalne takie to się nazywa, że sygnał telewizyjny leci przez już nie internet. Nie, nie przez antenę leci tylko przez kabel. Kablówki tak zwane. Ale nie idzie to przez internet. Niektórzy tak robią, ale w internecie jest po prostu jeszcze internet jest zbyt wolny i ta telewizja po prostu słabiej wygląda. Rozdzielczość i tak dalej jak przez kabel idzie telewizja kablowa, czyli cyfrowy sygnał leci, ale leci specjalny telewizyjny sygnał od operatora.
[01:34:38] - Wydzielonym w ogóle fizycznie wydzieloną siecią niezależną.
[01:34:42] - Dokładnie i praktycznie to nie pada, to jest praktycznie non stop, to świetnie działa i jest super jakość. I nie ma tych takich to się nazywa artefaktów, bo te artefakty są potworne. W internecie to słabe to jest, szczególnie na dużym telewizorze. Jak ktoś ma duży telewizor to artefakty to psychoterapeuta.
[01:35:00] - Bo to chodzi o rozdzielczość mówiąc jak-
[01:35:04] - Rozdzielczość, ale jakość, że tam nie może być tych artefaktów, że to musi być po prostu jak igła, jak z Blu-raya obraz.
[01:35:13] - Dokładnie. Jak film się ściąga z internetu porządny film to jest 20 giga pojemności zajmuje, ściąga się pół dnia. Dlatego to musi być niezależna sieć po prostu transmisji. A taką mówię mediami, czyli media z możliwością zwrotną. Czyli na przykład będziemy mieli ten sygnał normalny, cyfrowy z anteny, ale telewizor będzie podłączony do internetu i pilotem będziesz decydował na przykład. No to YouTube to wiadomo media, które sobie robisz samemu i wpuszczasz do internetu to tak. Telewizja 4K, 8K.
[01:35:52] - Jeszcze chyba telewizorów za bardzo nie ma takich.
[01:35:55] - 4K ceny znacznie spadły tych 4K. No i telewizja wirtualna, czyli ta trójwymiarowa, że się okulary takie specjalne nakłada. I jeszcze mam jedną taką.
[01:36:12] - To to nie przejdzie. Według mnie, przepraszam słuchaczu, jeżeli mogę powiedzieć. Tak, o tej telewizji z okularami to nie przejdzie kompletnie. To ludzie odrzucą na 100%.
[01:36:22] - Mówił pan też o telewizji holograficznej.
[01:36:24] - A telewizja to jest telewizja holograficzna to jest co innego niż telewizja .
[01:36:28] - Dlaczego jeszcze bardzo długo i z jednego powodu bardzo długo nie będzie telewizji holograficznej.
[01:36:35] - Może już jest w tajnych laboratoriach zrobiona i gdzieś czeka.
[01:36:38] - Nie dlatego. Dlatego, bo zrobili eksperyment z BBC zrobiło eksperyment i pokazało, jak się produkuje taki materiał, a potem umieścili pliki, że te okulary do rzeczywistości wirtualnej, żeby odtworzyć nagrane te pliki w technologii telewizji holograficznej. Żeby nakręcić taki materiał, musimy mieć trzy kamery. Trzy kamery i to jest niezwykle-
[01:37:05] - Myślę, że minimum trzy.
[01:37:07] - Nie, żeby nakręcić materiał, bo musisz mieć obraz z trzech stron.
[01:37:12] - Znaczy ty mówisz o 3D czy mówisz o holograficznej?
[01:37:15] - O holograficznej. Musisz mieć obraz dane ze wszystkich stron, czyli z tyłu, z przodu.
[01:37:20] - Ale to chyba nawet więcej potrzebujesz.
[01:37:22] - Bo program komputerowy to składa, czyli on sobie uzupełnia, ale minimum muszą być trzy kamery.
[01:37:28] - To znaczy nie, holografia to jest troszeczkę coś innego.
[01:37:30] - Ale ja mówię o nakręceniu materiału, który możemy sobie wyświetlić potem na tym czy okulary jak masz Trójwymiarowej rzeczywistości. Czyli ruszasz głową i okulary ci wyświetlają ten obraz.
[01:37:43] - W holografii wydaje mi się, że mogą wystarczyć dwie, bo musisz laserem oświetlić obiekt, który filmujesz.
[01:37:49] - Ale musisz być z tyłu. Musisz mieć też obraz z tyłu.
[01:37:52] - Z tyłu, z przodu. No to z przodu i z tyłu. I mamy cały wtedy-
[01:37:54] - Z tyłu, z boku.
[01:37:55] - Nie, nie. Stały słuchaczu, holografia polega na tym, że informacja zapisana na kliszy jest nie tylko o obiekcie z przodu, ale i boki ci od razu zapisuje.
[01:38:09] - To właśnie mówię. Z przodu, z tyłu, z boku, ze wszystkich stron musi być.
[01:38:15] - Nie, nie rozumiemy się. Holografia polega na tym, że informacja na kliszy jest zapisana trójwymiarowa. To nie jest tak, jak my robimy 3D na okularki. To jest zupełnie inna technologia. To nie jest holografia.
[01:38:28] - Ale mówię o nagraniu materiału.
[01:38:30] - Tak, ale ty mówisz o zwykłym 3D na okulary. Holografia polega na czymś innym zupełnie. Na tym, że okazuje się, że oświetlenie światłem spójnym monochromatycznym powoduje, że obiekt zapisuje się w 3D od razu. On nam zapisuje na kliszy, płaskiej kliszy.
[01:38:50] - Ale nie na kliszy. To musi być wszystko cyfrowe, bo to jest obraz ruchomy. To musi być wszystko cyfrowe i musisz zrobić potem montaż. Tam nie może być żadnej kliszy.
[01:38:58] - Może być. Można cyfrowo, tylko zapisuje się wtedy prążki interferencyjne.
[01:39:05] - I musi być jak ruch.
[01:39:07] - To nic. Kolor to tylko trzy lasery musisz użyć chyba, tak? Trzy kolorowe lasery.
[01:39:12] - Ale my mówimy o obiektach stacjonarnych, a to, jak mówimy o telewizji, musi być obraz ruchomy.
[01:39:20] - Holografia kolorowa już jest od dawna.
[01:39:23] - Idzie sobie aktor i kamerą musisz za nim podążyć. I potem trzeba wszystko zmontować na stole monterskim. To jest tak upierdliwe, żeby zrobić taki montaż i bardzo długo trwa. Dlatego od strony producenckiej jest to bardzo kłopotliwe. Dlatego to będą bardzo drogie w przyszłości tego typu produkcje.
[01:39:43] - Słuchaj, stały słuchaczu, ja widziałem holografię na żywo w Disneylandzie. Pamiętam do dziś. To był chyba 91. rok, bardzo dawno temu. I pamiętam do dziś. Zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie. Jak na żywo widzisz holografię, na przykład ducha. Zrobiono holograficznego ducha. Był zielony akurat, jednokolorowy był, ale to po prostu wyglądał jak żywy. Wyglądał jak żywy.
Ja się po prostu aż przestraszyłem.
[01:40:07] - Ale to jest animacja komputerowa.
[01:40:08] - Nie, to nie była żadna animacja komputerowa.
[01:40:10] - Ale wyświetla to projektor specjalny.
[01:40:13] - No tak, ale to wyświetla holografię. Ja nie musiałem mieć żadnych okularek na sobie. To po prostu był obiekt.
[01:40:22] - Ale to rzutnik panu wyświetla.
[01:40:23] - Tak, oczywiście, ale to wyglądało jak żywe. Rozumiesz? Jakby był w filmie jakimś normalnie.
[01:40:30] - Ale to jest grafika komputerowa. To generuje komputer.
[01:40:33] - Nie, to nie generował komputer, bo to było kręcone taśmą filmową wtedy jeszcze. Podejrzewam, że to z taśmy filmowej było.
[01:40:42] - Prawdopodobnie.
[01:40:43] - 91. rok to jeszcze technika cyfrowa w powijakach była. To nie sądzę, żeby to było cyfrowo zapisane.
[01:40:50] - Albo zrobione animacje klatka po klatce nagrana na kliszę filmową.
[01:40:55] - Na kliszę filmową, tak. I to było zapędlone i to po prostu puszczało przez chwilę tego ducha.
[01:40:59] - Ale animacja została zrobiona w komputerze i naświetlona klisza filmowa za pomocą specjalnego projektora.
[01:41:06] - Być może tak, że komputer tworzył animację. Być może.
[01:41:11] - Że to się po prostu robi się klatka i się wtedy naświetlało kliszę filmową i w ten sposób się robiło po prostu animację, kliszę filmową. A dzisiaj są specjalne laserowe projektory super rozdzielczości. Laserowe, te trzy lasery i normalnie rzucają ten obraz w 8K. I pokazywali, jak się produkuje takie projekty, tylko on kosztuje tyle, co samochód średniej klasy. Taki projektor.
[01:41:41] - Tak. Mówią, że to sztuczka była, że to nie była holografia. To była pokazana holografia na najwyższym poziomie w 90. roku.
[01:41:52] - Obraz takiego projektora to jest po prostu jak żyleta. 8K.
[01:41:56] - Bo to był projektor. To nie było cyfrowe. To była lepsza rozdzielczość niż 4K, bo to była rozdzielczość kliszy filmowej, a rozdzielczość kliszy filmowej jest fenomenalna, dlatego ten duch wyglądał jak żywy.
[01:42:10] - Ten projektor miał 8K.
[01:42:13] - Ten projektor 8K, tak? Nie wiem, ile miał.
[01:42:17] - Nie ma tam żarówki, tylko lasery wyświetlały ten obraz.
[01:42:19] - Tak, to na pewno, bo to po prostu było widać.
[01:42:22] - Najnowszej generacji.
[01:42:23] - To było sprytnie zrobione, bo tam były mgły. Nie mgły, bo jakby nie było zadymienia, to tego by nie było dobrze widać. To było tak idealnie zrobione, że to zadymienie było i tam na tym zadymieniu się idealnie duch pojawił świecący. To był normalnie świecący duch. Niesamowite to było.
[01:42:40] - Projektor rzuca światło, które odbija się od kropelek wody.
[01:42:43] - Aż się przestraszyłem, bo uwierzyłem. Dzieckiem wtedy byłem, kilkanaście lat miałem.
[01:42:47] - Półtrójwymiarowe w Krakowie pod Rynkiem jest też wyświetlany taki obraz, tylko nie ze zwykłego. Też wygląda to prawie jak hologram, tylko taki pół hologram. Bo tam nie mieli kasy, więc nie zrobili na full.
[01:43:06] - Bo to wymaga dużych pieniędzy. To nie było pewnie tanie.
[01:43:09] - Tak. I tak to całe muzeum to kosztowało kupę kasy.
[01:43:15] - A pamiętam jeszcze, stały słuchaczu, jeśli mogę powiedzieć bardzo fajną rzecz, która nie przeszła. Ona jest niezrealizowana i myślę, że błędnie. Telewizor 360 stopni. Nie wiem, czy miał być w domu na przykład na każdej ścianie 360 stopni?
[01:43:32] - Było tylko pokazane-
[01:43:33] - Bardzo super.
[01:43:35] - Eksperymentalny odbiornik 360 stopni.
[01:43:37] - I to były takie telewizorki, które były zaokrąglone tak odwrotnie. Tak do środka zaokrąglone, czyli tworzyły taki pierścień. Te telewizory. Naokoło. Też w Disneylandzie, to pamiętam, też 1991 rok i to się nie przyjęło. Tego chyba nigdzie nie ma.
[01:43:53] - Tak, telewizja z okularami 3D się telewizyjnie-
[01:43:59] - Ale nikt nie chce okularów zakładać, rozumiesz?
[01:44:02] - Wiem.
[01:44:02] - To jest denerwujące. Nie chcę żadnych, ja chcę sobie oglądać dookoła.
[01:44:07] - W rzeczywistości wirtualnej.
[01:44:09] - Za drogie to jest, bo musisz mieć ile? Osiem tych, nie pamiętam, ile tam było ich, ale na pewno dużo, żeby dookoła były. Bo one były duże bardzo, ale-
[01:44:17] - Odbiorników, ekranów.
[01:44:18] - Ekranów dużo, bo to wiadomo, że wtedy musisz mieć ileś kamer, żeby to wszystko sfilmować.
[01:44:23] - Sfilmować.
[01:44:24] - Ale dzisiaj są kamery, które już 360 stopni robią. Można kupić za grosze, za 2000 zł można kupić taką kamerę.
[01:44:32] - Ale obraz wtedy nie jest idealny. Żeby mieć super obraz 360 nagrania, to musi być z dwóch czy trzech kamer odsuniętych od ciebie, czyli niezależnych. I potem składa się ten obraz na specjalnym programie komputerowym. Bo jeżeli masz rybie oko, tę kamerę taką, że jest jedno urządzenie, to obraz nie jest idealny. Widać te artefakty, a jeżeli są kamery rozsunięte od siebie, czyli niezależne kamery, to wtedy jest obraz idealny po zmontowaniu. Jest jakbyś włożył te okulary do rzeczywistości wirtualnej, to wtedy byłbyś jakbyś w realu tam stał i głową obracasz i widzisz obraz.
[01:45:18] - Ja wiem, ale musisz mieć te okulary denerwujące, a tam nie musiałeś mieć niczego i dookoła obracasz się i cały czas są wyświetlane i to kątem oka widzisz. To jest niesamowity efekt, bo człowiek nie widzi 90 stopni, tylko człowiek widzi 120.
[01:45:32] - Dokładnie tak jak w najlepszych symulatorach lotu się szkolą piloci linii lotniczych czy wojskowi.
[01:45:38] - No tak, też mają dookoła.
[01:45:39] - To obraz tam mają super jakość po prostu obrazu.
[01:45:45] - Mają nie dookoła, tylko te szybki tak mają, tak jak w normalnym samochodzie, czyli tak połowa jakby.
[01:45:50] - Sfera, bo symulator się-
[01:45:51] - 200 stopni, tak?
[01:45:52] - Zmienia pozycję. Obraz to tam muszą mieć super jakości, obraz po prostu musi być najlepszy, jaki jest możliwy do uzyskania w danym momencie. Tam jest chyba osiem czy dziewięć kart najlepszych, najdroższych co obsługuje na takich symulatorach montują, zespolonych po prostu równolegle ze sobą. Po prostu stacje graficzne generują obraz. Po prostu obraz musi być super w takich symulatorach, bo to się piloci na tym szkolą. Jest taka ciekawostka, że wojsko woli łączyć karty graficzne ogólnie ze sprzedaży, tylko te najdroższe na rynku, niż samemu tworzyć dedykowane urządzenie, bo wychodzi taniej, a jest dokładnie to samo. Tylko taka wypowiedź była w jednym programie, że po prostu przemysł rozrywkowy tak samo pruje do przodu pod względem jakości obrazu niż przemysł wojskowy. A czytał pan artykuł o komputerach kwantowych zamontowanych w procesorach? Ja tam wysłałem linka kiedyś.
[01:46:59] - Nie, chyba jeszcze nie.
[01:47:00] - Trzy dni temu, że pracują nad oprogramowaniem, czyli Windowsa na komputery kwantowe. Już pracują nad systemem operacyjnym tego komputera.
[01:47:15] - No ciekawe.
[01:47:16] - Procesor kwantowy już mają wielkości chipa, czyli normalnego procesora do komputera i piszą do niego program sterujący, czyli system operacyjny.
[01:47:31] - Ciekawe.
[01:47:31] - Używają dwóch superkomputerów do symulacji komputera kwantowego do tworzenia tego systemu operacyjnego.
[01:47:39] - A stary słuchaczu, zawsze mnie ciekawią takie rzeczy, które są ponad komputery kwantowe, czyli na przykład hiperkomputer. Ja uważam, że na przykład mózg to jest hiperkomputer. To jest specjalny przypadek komputera kwantowego, który jest dużo bardziej zaawansowany niż komputer kwantowy, bo potrafi zapisać wszystkie liczby. Komputer kwantowy ma ograniczenia zwykłego komputera. To jest zwykły komputer, który tylko ma możliwości zapisywania, obliczania dużo szybciej dzięki temu, że na kwantach, a nie na jakichś bitach, które sobie tam wymyślamy.
[01:48:20] - Właśnie tak chwilę pomyślałem, że można sobie samemu włączyć w Windowsach obciążenie procesora, że w 90%, jak ktoś ma mocniejszy komputer, to nawet połowy procesora mocy procesora nie wykorzystuje w swoim zwykłym domowym komputerze. Więc po co komu w domu komputer kwantowy, gdzie nawet pół procent jego możliwości nigdy nie wykorzysta się? Jak tylko się będzie czytało internet, jakieś tam filmiki oglądało czy tego typu rzeczy. Może powstaną gry, które będą wykorzystywały komputery kwantowe, wtedy wykorzystanie tego procesora będzie w pełni.
[01:48:57] - Zobaczymy, jak to się rozegra. To są ciekawe rzeczy. Ale odchodzimy trochę od mediów, bo komputery, hiperkomputery i tak dalej.
[01:49:05] - Jeszcze jedno, bo się już kończy seria bardzo fajna. „Świat za milion lat” na National Geographic w niedzielę od 21.30, jak kogo to interesuje, taka futurologia ekstremalna.
[01:49:19] - No tak, to już przesadzona myśl.
[01:49:22] - maksimum, co rozwinięcie naszych technologii by pozwalało. To takie fajne rzeczy. To tylko tyle i słucham dalej o mediach. Co pan tam o mediach?
[01:49:37] - Jasne.
[01:49:37] - Media się zdecentralizują totalnie, czyli jeszcze bardziej będą zdecentralizowane niż teraz. Tych stacji telewizyjnych powstanie w tym drugim obiegu oprócz tego sztywnego, co mamy teraz, telewizja naziemna, satelitarna. Ten drugi wykorzystujący publiczny internet. Jeszcze więcej tych stacji powstanie. Powstaną nawet specjalne programy, które będą wyszukiwały pod twoje zainteresowania dane stacje czy tego typu rzeczy. Dzięki nowym systemom kompresji i nowym satelitom jeszcze więcej będzie tych stacji nawet przez satelitę dostępnych, jeżeli nie potrzebujesz miejskiego dostępu do internetu poza terenami zurbanizowanymi, czyli dużymi miastami. Będzie bardziej zwrotne. Jakiegoś pomysłu, żeby coś jeszcze rewolucyjnego w tych mediach. Mówimy o samej komunikacji, nie o jakości obrazu czy telewizji holograficznej. To tylko inne wyświetlanie obrazu, ale mówię o komunikacji.
A może w dalekiej przyszłości będziemy mieć wszczepy do mózgu? Coś w stylu, że człowiek się będzie-
[01:51:00] - Ja dziękuję, żadnych wszczepów nie.
[01:51:01] - Łączył z innym człowiekiem i z prędkością niemal światła się porozumiewał, coś w stylu telepatii.
[01:51:08] - Takie rzeczy są, one są rzeczywiście. Powiem, ja już kiedyś robiłem o nim.
[01:51:11] - W tym programie o tym mówili, o telepatii.
[01:51:15] - To już widzę, że rozwaliłeś moją audycję, stały słuchaczu, bo o wszystkim już powiedziałeś, o czym ja mówię.
[01:51:19] - O telepatii w tym programie właśnie było. W tym odcinku było o mediach przyszłości, było o telepatii.
[01:51:25] - Czyli internet 3.0 tak zwany.
[01:51:26] - Tak, że człowiek się będzie z innym człowiekiem łączył z niemal prędkością światła, że rozmowa będzie trwała tysiące słów. Między sobą będą się ludzie komunikować niemal natychmiast. Wszystko w tym programie było.
[01:51:41] - To ja dziękuję ci za te wszystkie informacje i życzę miłego weekendu. Wszystkiego dobrego.
[01:51:46] - Do widzenia.
[01:51:46] - Trzymaj się. Cześć. Kolejny słuchacz. To tylko na szybko odbiorę, ale jeszcze chciałbym powiedzieć: witaj słuchaczu, skąd dzwonisz? Słuchajmy się tylko w Skype. Ja jestem z Warszawy. Cześć, Kłodzie. Dziękujemy panu. Pan trolling uprawiał. Dziękujemy.
Dobrze, to za chwilkę was odbiorę. Strasznie dużo osób dzwoni teraz. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[01:52:25] - Witam ze Stalowej Woli.
[01:52:28] - Witaj. W jakim temacie dzisiaj? Dzisiaj mamy o mediach. Mam nadzieję, że o mediach będziemy rozmawiali czy coś innego? Czy rozmawiamy o czymś innym?
[01:52:34] - Tak, o mediach.
[01:52:38] - Jasne. Dobrze. Ja od razu może pytanie zadam tobie pierwsze: jakie media będą w XXI wieku według ciebie używane?
[01:52:50] - Przepraszam, bo nie wyciszyłem. Jeszcze raz możesz? Bo nie doleciało.
[01:52:54] - Słuchajmy się tylko w Skype przede wszystkim. Trzeba wyłączyć radio, tak jak w Radiu Maryja zawsze proszą. Jakie media uważasz będą podstawowymi mediami w XXI wieku?
[01:53:07] - Gazeta Wyborcza. Ja czytam akurat.
[01:53:12] - No tak, Gazeta Wyborcza. Może być. Jak Soros troszeczkę podsypie, ale on już nad grobem stoi, więc nie będzie dużo.
[01:53:19] - Soros Gazecie Wyborczej nie płaci.
[01:53:23] - Jak nie płaci, jak kupił udziały bardzo duże. Nie wiem ile, z 50 milionów dolarów, 30 milionów dolarów zainwestował. Całkiem sporo jak na gazetę.
[01:53:32] - Tak?
[01:53:34] - Tak. Właśnie. Kupił udziały Gazety Wyborczej. Nie tylko zainwestował, bo inwestował swoją drogą, gdzieś tam jakieś pieniążki rzucał, ale kupił udziały. Agory właściwie, nie tyle chyba Wyborczej, co Agory.
[01:53:49] - Nie wiedziałem.
[01:53:51] - Ciekawe, nie? Przypadek?
[01:53:54] - Ciekawe. Dobra, w takim razie już przestaję. Tylko szkoda, że kupiłem prenumeratę na 10 lat.
[01:54:04] - Jasne. Mam nadzieję, że trollujesz. Może po prostu sobie tylko jajko.
[01:54:10] - Dobra, to ja anuluję. Przepraszam. Dzięki za informację w takim razie. Już ci nie przeszkadzam, ale dziękuję w takim razie za uświadomienie. Trzymaj się, dobrej nocy.
[01:54:18] - Dobrej nocy wzajemnie. Dziękuję. Na razie. Strasznie dużo telefonów dzwoni, ale chciałem dopowiedzieć jeszcze, bo tutaj słuchacz Nazara mówił, że to specjalny trik był zrobiony. Być może tak, ale dlaczego to był hologram? Dlaczego można było zobaczyć, że hologram? W takim wózku się jechało i patrzyło się w lustra i nagle, jak się popatrzyło w lustro, nagle się pojawił duch. To trik można zrobić. W lustrze gdzieś tam się odbija, ale popatrzyło się później na górę i tam były te dymy takie trochę specjalne, puszczane czy coś i na górze tego wozika był normalnie duch jak żywy. A tam nie było niczego, tylko dym był.
Widać było trochę te lasery, które gdzieś latają. To, że w lustrze gdzieś to znałem. Te efekty to są takie w wesołych miasteczkach. Ale potem, jak w rzeczywistości się pojawia ten duch, że nie tylko w lustrze, to już robi wrażenie. Jeszcze jest jeden telefon. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz? Do audycji Teoria Chaosu?
[01:55:38] - Halo?
[01:55:40] - Proszę bardzo.
[01:55:42] - Dzień dobry, Kłodzie. Dodzwoniłem się w końcu. Bardzo mi na tym zależało. Ja chciałem porozmawiać o mediach. Wyciekły w końcu te nasze wycieki. Zostało publikowane przez Donalda Trumpa te, jak by to powiedzieć?
[01:55:57] - Akta, jeśli chodzi o Kennedy'ego i chciałem głównie o tym porozmawiać.
[01:56:02] - Bardzo proszę. Jasne, co wiesz w temacie?
[01:56:07] - Ja chciałem zobaczyć, co to jest i co tu w środku jest. I tak myślałem, że to będzie lepsza wiadomość. Zaraz sprawdzę.
[01:56:21] - Co chcesz powiedzieć? Już szybko.
[01:56:24] - A potem może tulipan. Pachnie trupem.
[01:56:29] - Dziękujemy. Bardzo mądry człowiek. Nie wiem, co ci ludzie robią. To jest zagadka dla mnie. W piątek wieczorem umawiają się na trollowanie, nie mają nic lepszego do roboty. Okej, dobra. Teraz dzwoni sprawdzony słuchacz, także nie będzie trollingu. Witaj słuchaczu z południa Polski.
[01:57:01] - Tak, Żywcza. Witam.
[01:57:02] - Tak jest.
[01:57:03] - Teraz cię dobrze słyszę.
[01:57:05] - Świetnie, słyszymy się. Dzisiaj o mediach rozmawiamy i raczej nie o Gazecie Wyborczej.
[01:57:11] - Właśnie słyszałem. Ciekawe, że można wykupić abonament na 10 lat, nie? Widać, że lewaczka jeden nasz kolega. Albo może nie lewaczka, tylko bardziej po tej lewej stronie.
[01:57:25] - Nie no, sobie ludzie lubią jaja robić.
[01:57:28] - Dlatego warto czasem tę audycję słuchać, bo czasem można coś innego posłuchać, śmiesznego.
[01:57:34] - Tak. Także dzisiaj o mediach. Ja tutaj właśnie wcześniej mówiłem o tych mediach, że też już nowe media tutaj zaczynamy robić. Cały czas gdzieś tam w mediach działam, ale tutaj już z grupą ludzi, którzy są na miejscu, bo nie wiem, czy pamiętasz i czy wy pamiętacie to słuchacze, że w 2016 roku budowaliśmy studio i w końcu zbudowaliśmy to studio. Naprawdę świetnie wygląda. Światła i tak dalej. Także naprawdę jak chcecie się przekonać, jak to wszystko wygląda albo przyjechać, bardzo proszę. Można będzie się spotkać. Także jak już ruszy Radio Cenzura, to będzie też transmisja ze studia, będzie pokazane, jak to wygląda. Naprawdę bardzo fajne rzeczy.
Mam nadzieję, że wyjdą. Kamery już podmontowane. Oczywiście to nie wszystko profesjonalne i wszystko jeszcze troszeczkę na sznurkach, ale jest, działa. Testowaliśmy, jak to idzie, także w miarę. Dzisiaj rozmawiamy o mediach trochę nowszych, nie tych anachronicznych takich, jak tutaj tworzymy, tylko mediach XXI wieku, troszeczkę może bardziej zaawansowanych niż radio internetowe, bo przecież radio internetowe powstało w połowie lat 90. XX wieku już.
[01:59:02] - Zgadza się. W ogóle to gratuluję takiego pomysłu i że ten pomysł realizujecie naszym z tym Radiem Cenzura, że zamierzasz wyjść
[01:59:13] - Oj, coś przerywa. Jeśli możesz powtórzyć jeszcze raz. Coś przerywa nas. Właśnie nie wiem, co jest, bo jest stałe łącze podmontowane teraz. Dlaczego ciebie przerywa? Jeszcze raz, jak możesz. W ogóle się nie słyszymy. Kompletnie ciebie zrywa. Coż to za internety to są? Halo?
Słuchaczu z Żywca. Panie Pawle. Czy się słyszymy? Niestety nie słyszymy się. Także chyba w tym momencie wywaliło internet. Okej, na razie jesteśmy z powrotem, ale chyba dzisiaj też będzie troszeczkę audycja niedomagała. Muszę się wam przyznać: dzisiaj, jak i tydzień temu, jak i trzy tygodnie temu, jak i w 2011 roku, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016, czyli przez siedem lat ponad absolutnie nie zabezpieczałem w ogóle sieci i siebie. I dzisiaj także nie. Tak naprawdę na sprawdzenie tego, jak będzie dzisiaj. Niestety troszeczkę ataki też się zaczynają, widzę.
DDoS tak zwanego, czyli na router. Będę musiał niestety przedsięwziąć kroki zaradcze, ale niestety one kosztują. I to jest takie wymuszanie po prostu na człowieku, żeby wydał pieniądze, żeby miał te problemy. No i cóż. Będzie trzeba zrobić. Będę trochę przechodził na offline. W tym Radiu Cenzura jak będziemy działali, to będzie dużo więcej materiałów offline, więc tych materiałów offline nie da się powstrzymać. Absolutnie. To jest niewykonalne. Problemem jest właśnie na żywo tutaj, że zaczynają się tego typu ataki.
Nie o to chodzi, żeby zrobić zrzutkę, żeby fundusze. To nie są duże, to chyba z 500 zł czy 600 zł na rok kosztuje coś takiego. Tylko że to nie gwarantuje, bo trzeba troszeczkę więcej pogłówkować w tym wszystkim. To jest trochę więcej zachodu, ale trzeba wtedy wydać i tak te pieniądze. A ja kupiłem, teraz przyznam się wam, jak Wojensta mówił, że pieniędzy do książki nie ma, bo udupił w sprawach społecznych , a ja udupiłem w sprawach dźwiękowych. Kupiłem nowy mikrofon, będzie jeszcze lepszy mikrofon niż mam. Jeśli mogę powiedzieć, to będzie mikrofon Tube Valve? Jak się nazywa Tube Microphone, czyli mikrofon lampowy. W tej chwili nie wiem. Zobaczę, czy nas słychać.
Dobra, słychać. Niestety będę musiał się zabezpieczać, ale materiały offline będą tam tworzone. Ja cały czas audycje będę tworzył. Tutaj Teoria Chaosu. Tamtych ludzi nie będzie. Być może odejdą gdzieś w swoją stronę. Niektórzy może umrą, jak to się mówi , albo się zabiją, jak mawiał Bart Keltus z Kielc, że się sami zabiją, patrząc wstecz, co robili. Albo ze zgryzoty dostaną raka czy coś, nieprzyjemne rzeczy. Albo po prostu zakończą te sprawy i pójdą w swoją stronę. Natomiast z drugiej strony ja dalej będę nadawał.
Jak mówił Owsiak: „Do końca świata i jeden dzień dłużej”. Tak, bo to są ważne sprawy. To jest po prostu misja. Moja misja taka, by przekazywać wiedzę, która jest nieznana. W tym sensie, że dzisiaj każdy głupi mówi o witaminie D3, ale w 2010 roku to już tak niekoniecznie. Albo o chemtrails, o tych wszystkich sprawach, o których dzisiaj mówię, już mówiłem w 2010 roku. O chipach, o tym, jak będą chipowali, o tym, że zatrują pieniądze, żeby chipy wprowadzić. Nie zastosowali tego jeszcze, gotówki nie zatruli. Coś im nie wychodzi. Wąglikiem chcieli zatruć, ale jakoś guzik z tego wyszło, więc nie jest to tak łatwo, jakby mogli.
Dobra, wracamy do tematu mediów. Nie konkretnych mediów, ale mediów w XXI wieku. Ale żeby o nich wszystko opowiedzieć, to za chwilkę przejdę do historii jeszcze. Ale mamy na antenie, jest z nami historyk.
[02:05:15] - No jestem. Jak mnie nie będzie, to już nie będzie.
[02:05:16] - Nie wiem, czy można tak ciebie określać.
[02:05:19] - Ja się nazywam Paweł, ale możemy tak.
[02:05:21] - Z południa. Znasz się bardzo dobrze na historii, a dzisiaj rozmawiamy o mediach, o których każdy domyśla się, o co chodzi, czym są te media. Natomiast nie każdy wie, jakie będą media w XXI wieku. I co sądzisz o mediach w XX wieku i tych, które w tej chwili wkraczają w XXI wiek, które mamy?
[02:05:48] - Wiesz co, ja może zacznę od tego, co mówiłeś o Gutenbergu i o tym jego druku.
[02:06:07] - Znowu chyba u mnie atakują. Wszystko kompletnie ciebie zrywa. Tutaj Cebronson fajnie doradza. Wszyscy doradzają, żebym sobie sam wszystko pomontował i tak dalej. Stary mistrzu Alanie, dzięki, że mi pomagasz, ale takie rady, to wiadomo, ja nie mam czasu po prostu. Ja normalnie pracuję codziennie i nie mam czasu na zabawy, żeby poświęcać coś i tak dalej. Ja wiem, że są, ale samemu, żeby poświęcić, to nie jest godzina, tylko więcej i trzeba wydać pieniądze na serwer. Są darmowe jakieś, ale nic nie gwarantują. Poza tym w tej chwili mam problem, bo muszę zmienić numer IP. Okazuje się, że nie jest to takie proste.
[02:06:50] - Słychać mnie?
[02:06:52] - Tak, ciebie słychać, ale niestety zrywa.
[02:06:55] - Ja cię słyszę dobrze. Ja cię słyszę dobrze.
[02:06:58] - Tak, ja wiem. Dobrze mnie słyszysz, ale ciebie zrywa, bo cały czas po prostu dozowany jest mój router.
[02:07:06] - No widzę, widzimy.
[02:07:08] - Tak, niestety takie rzeczy występują. Ja po prostu nic nie zrobiłem. Przyznam się, nic nie zrobiłem ku temu. Pomyślałem, że im się znudzi, ale widać, że już trzeci tydzień jest z kolei, znowu to samo robią. Dla mnie to jest coś niebywałego, bo oni mogliby to zacząć robić już w 2011 roku, ale musieli czekać siedem lat na to, żeby zacząć. Dlaczego akurat teraz? Bo może odkryli coś? Nie kumam tego po prostu kompletnie, że akurat teraz im się na to zbiera, na te rzeczy.
[02:07:47] - Powiem- Słyszysz mnie?
[02:07:48] - Tak, słyszymy się dobrze.
[02:07:50] - Powiem tak, są różni ludzie i po prostu jedni są tacy, drudzy tacy. Ważne jest to, co mówisz, że będziesz dalej kontynuował swoją pracę. I właśnie te media, które są dzisiaj potrzebne. Właśnie takich ludzi o takim nastawieniu Właśnie dzisiaj potrzebuje świat. Jaka jest przyszłość mediów? Słuchać mnie?
[02:08:11] - Tak, słychać cię bardzo dobrze.
[02:08:13] - Jaka jest przyszłość mediów? Właśnie to, co mówi tutaj stary słuchacz, że media się rozczękują, że będzie duża liczba różnych źródeł.
[02:08:24] - O tym właśnie chciałem mówić. Czytasz w moich myślach. Tak właśnie się dzieje i tak będzie jeszcze bardziej.
[02:08:30] - Tylko wiesz, co ci powiem? Ja powiem tak: to może mieć swoje granice, jak zostanie przejęta pełna kontrola nad internetem.
[02:08:39] - Ale nie możesz pełnej kontroli zrobić. Dopóki nie kontrolujesz ludzi, nie możesz internetu kontrolować. Musisz najpierw ludzi kontrolować. To jest sprowadzenie totalitarnych krajów, jak w Korei Północnej. To załamanie kraju jest.
[02:08:53] - Ale to jest bardzo możliwe i bardzo łatwe. Ja ci podam prosty przykład. Na przykład rynki finansowe, jakie dzisiaj są na świecie, te największe giełdy: szanghajska, tokijska, a zwłaszcza Nowy Jork. Tam już w 90% handlu akcjami prowadzą maszyny, które się same ze sobą komunikują. Myślę, że to też będzie tutaj możliwe, że kontrola internetu też będzie możliwa. Nie, że to człowiek będzie kontrolował, tylko maszyny będą już tak zaprojektowane. Są takie technologie, wtedy to będzie możliwe, ale na razie jeszcze nie ma. Na razie będzie się skupić na tym, co teraz jest. Media będą rozczłonkowane i właśnie w tym jest nadzieja na to, żeby odmienić ten los, który jest u drzwi. To, co powiedziałeś przed chwilą, że mogą nadejść rządy totalitarne i jak tam widzimy-
[02:09:44] - Jak ludzie pozwolą, ale wydaje ci się, że ludzie pozwolą na rządy totalitarne? Myślę, że to nie będzie takie proste.
[02:09:51] - Ale ja ci coś powiem, Piotr. Ja ci podam prosty przykład. Cztery tygodnie temu Macron, minister obrony Niemiec i minister finansów Niemiec, do tego też Merkel powiedziała dwie bardzo ważne rzeczy, które w mediach w Polsce — nie wiem, jak tam na Zachodzie — praktycznie przeszły bez echa. O tym, że powstanie europejska armia. Od 2020 roku ma powstać Europejska Unia Obronna, czyli to, co wiemy, chociażby z tego manifestu Ventottene, stworzyć europejską armię do tego, żeby zaprowadzić totalny terror. To się stworzy na naszych oczach. A minister finansów Niemiec powiedział, że w perspektywie pięciu lat wszystkie kraje, które należą do Unii Europejskiej, będą musiały przyjąć euro, czyli pełne przejęcie władzy nad finansami danych krajów.
[02:10:46] - A co, jak kraje nie będą chciały przyjąć euro?
[02:10:50] - Myślę, że będzie wykop z Unii Europejskiej, jak to będzie w ogóle możliwe.
[02:10:56] - To dla Polski będzie dobrą rzeczą nawet. Na początku może będzie niekorzystnie, ale później wystarczy, że wprowadzimy tylko ustawy Wilczka. To, co było za Wilczka. Polacy są tak zdolni, tak pracowici i przedsiębiorczy, innowacyjni, że Niemcy mogą być przegonione, a Francja na pewno. Francję Polacy przegonią, jeżeli wyjdą z Unii. Unia blokuje w tej chwili rozwój Polski.
[02:11:28] - Tak, zgadzam się.
[02:11:30] - Te głupie ustawy gospodarcze, te VAT-y wszystkie. Tylko że trzeba mądrego rządu, ale nie PiS. PiS tego nie zrobi.
[02:11:37] - Tak, tutaj trzeba w ogóle całkowicie innej grupy ludzi, która by rządziła tym krajem, nie tego 30-letniego układu, który rządzi Polską. Ale wiesz, nie chcę odchodzić od tematu audycji. I właśnie tak jak tutaj mówiłem, według mnie media się rozczękują. I właśnie ty jesteś tego żywym przykładem. Twoja audycja takich mediów, którą słucha jakaś grupa ludzi o określonych zainteresowaniach. I to też właśnie Netflix, ta platforma, też jest właśnie taką platformą, którą zaczynają oglądać ludzie, którzy mają jakiś gust co do seriali czy różnych filmów, które są produkowane. Właśnie w tym kierunku mają iść media. Tak samo właśnie YouTube. YouTube jest też takim kanałem, który głównie słuchają ludzie. Tam są różne materiały.
Jakaś grupa ludzi słucha takich materiałów, ludzie słuchają takich, a inni takich. Według mnie jest taka przyszłość. Na przykład w Polsce można zobaczyć, jak myślą odnośnie mediów czołowe grupy ludzi, którzy trzymają władzę w Polsce, na przykład taki PiS. Jak sobie włączysz wiadomości na Jedynce o 19:30, to mi to przypomina wiadomości, jak czasem leciały na kanale Historia. Leciały tam powtórki wiadomości.
[02:13:04] - W Dzienniku. Dziennik Telewizyjny.
[02:13:07] - No właśnie. To mi przypomina to samo, co było 30 czy 40 lat temu. A tutaj jest przyszłość internetu. Na przykład jest taki fajny kanał informacyjny Real24. Bardzo ciekawy. I właśnie do takich ludzi tworzymy różne może nie niszowe, ale mniejszych grup, którymi ludzie się będą interesować. Według mnie to jest przyszłość mediów. I właśnie dzisiaj to jest niesamowite. Właśnie chciałem nawiązać do tego Gutenberga. To, co zrobił Gutenberg, zastosowanie tej czcionki, doprowadziło do całkowitej zmiany mentalności ludzi tamtej epoki.
Tego efektem na przykład był kontrreformacja, bo doprowadziła do ogromnych zmian.
[02:13:56] - Kontrreformacja czy reformacja?
[02:13:58] - Przepraszam, reformacja. Przepraszam. Dziękuję za sprostowanie.
[02:14:00] - Bo chcieli wtedy Biblię w własnych językach drukować, bo były możliwości takie i nie pozwolił chyba Watykan na to, prawda?
[02:14:09] - Tak, Biblia była palona, był zakaz.
[02:14:12] - W innych językach nie można było?
[02:14:14] - Tak. Właśnie Gutenberga, pierwszą księgę, którą-
[02:14:17] - Ale Watykan palił Biblię, tak? Tak było?
[02:14:19] - No.
[02:14:20] - A to nie wiedziałem nawet. Ja myślałem, że zabraniał tylko, a potem to brał.
[02:14:24] - Nie. Powiem tak, że nawet za samo posiadanie Biblii w niektórych krajach katolickich była po prostu kara śmierci. Ale to jest może na inny czas, będzie podobny temat do tej audycji, na ten temat może będzie więcej okazji do powiedzenia. Ale chodzi mi o to, co Gutenberga zastosował, jakie ogromne zmiany społeczne wprowadziła w Europie, a później na świecie. Tak jak ty powiedziałeś, zapoczątkowało to też renesans, bo przepływ idei, przepływ ludzkiej myśli, informacji niesamowicie przyspieszył. Nie? Ty tam właśnie mówiłeś o tych opistach. I właśnie teraz my żyjemy też w takim okresie, że internet i inne pochodne komunikacji, przekazywania informacji. Po prostu jest właśnie taki okres. I właśnie popatrz się, kto by 20, 30 lat temu mówił o takich rzeczach, o których my teraz mówimy?
Które ty głosisz na swoim medium. Chociażby o tym Kennedym. Kto tam mówił o takich rzeczach?
[02:15:33] - Nie, takie rzeczy już były. Mae Brussell to była pierwsza chyba taka konspiracyjna dziennikarka. Ona zaczęła chyba początek lat 70., koniec 60. lat w radiu i kasety nagrywała, później już kasety nagrywała, sprzedawała. Do dzisiaj można słuchać jej nagrań. Oczywiście ona nie zajmowała się bardziej UFO, jakimiś takimi sprawami, tylko Kennedym, bardziej przyziemne rzeczy. Ale było to. Później był Milton William Cooper, który już na wyżyny, wszystkim się zajmował, wszystkimi spiskami, jakie można sobie wyobrazić. I to wtedy był już zupełnie inny poziom. Ja wyobrażam sobie, wtedy takie rzeczy sobie wyobrażałem, bo ja pamiętam, nie urodziłem się, ale w internecie byłem od początku.
Jeszcze w internecie byłem przed '95 rokiem. Nie jako profesjonalista, ale sobie tam ściągałem jakieś rzeczy. Wiedziałem, co to jest internet. Jeszcze komputera w domu nie miałem, peceta. Miałem komputer, ale Commodore jakiś stary, nie miałem peceta. Więc sobie takie rzeczy wyobrażałem. Ja już słuchałem radia internetowego od '99 roku. 1998, '99. To dosłownie były początki, kiedy już był internet w domach, Neostrada się pojawiła, czyli był nielimitowany internet, można było już radio, bo wcześniej to nie było szans. Były stałe łącza takie, ale to były tak drogie, że ja miałem modem, pamiętam '96, '97, '98 rok, '99 modem i w '99 chyba już się pojawiła Neostrada gdzieś tam.
Chyba wcześniej nawet, ale już była w miarę tania. Także to były fajne rzeczy.
[02:17:19] - Ja teraz powiem tak: właśnie chodzi o to, że internet się rozpowszechnił. Dzisiaj praktycznie każdy w Polsce i myślę, że w Europie Zachodniej praktycznie każdy ma dostęp do internetu, czyli dostęp do informacji jest dużo łatwiejszy. Też łatwiejszy jest przepływ niewygodnych informacji. Na przykład Snowden tego był bardzo żywym przykładem. To, co zrobił WikiLeaks, rozpowszechnili ogromne ilości danych. Chyba do dnia dzisiejszego nawet nie wiem, czy wszystkie te dane są sprawdzone, co on ujawnił. I chodzi o to, jakie to dyskusje wywołały na arenie światowej. To, co zrobił Snowden o tym podsłuchiwaniu obywateli. I chodzi o to, że właśnie takie rzeczy mogą doprowadzić do wielkich zmian społecznych. Dopóki dostęp do prawdziwej informacji nie zostanie w jakiś sposób zablokowany.
Prosty przykład mamy tego, co jest w Korei Północnej. Tam są media różnego rodzaju. Nawet ci ludzie mają chyba dostęp do jakiejś wersji internetu, ale z tego, co wiem, to chyba w pełni ocenzurowanego i oni są zindoktrynowani. Ci ludzie, którzy będą kontrolować przepływ informacji, będą mieć władzę i dopóki tego nie zrobią, właśnie tacy zwykli ludzie jak my możemy coś zrobić. Możemy próbować odmienić los albo wpłynąć na to. Takie właśnie były media kiedyś. Właśnie jak mówi się o trójpodziale władzy, to się mówi o tej czwartej władzy, czyli mediach. Bo takie kiedyś było zadanie mediów. Dobrze mówię?
[02:18:57] - Tak, niestety media dzisiaj są jakby przedłużeniem systemu. To znaczy to jest system, który robi dla rządu sprzężenie zwrotne dodatnie, że ludzie nie mogą uciec z systemu, bo cały czas mają prane mózgi. Ja mam znajomych, co mają tak wyprane mózgi, że w głowie mi się nie mieści, ale nie są w stanie dotrzeć z informacją. Chyba że w mediach mainstreamowych coś powiedzą. Oni słuchają mediów mainstreamowych i to jest większość takich ludzi, niestety taka jest, że jak coś tam powiedzą, to to uznają. Nawet jeżeli ja im coś mówię wcześniej na przykład, wcześniej mówiłem czy mówiłem o tych rzeczach, o witaminie D3, to wcześniej uważali mnie za wariata i w ogóle, co tam głupoty gadam. Ale jak teraz mówią o tym w wiadomościach, to wszystko okej i mówią: „Zawsze wiedziałem, że tak było. Zawsze wiedziałem". To jest najlepsze, że ci ludzie nigdy nie przyznają się do błędu. Ale najważniejsze jest to, jeżeli przejmie się media mainstreamowe, tak jak to zrobił Alex Jones, że wygrywa z mediami w bardzo wielu miejscach, z mediami mainstreamowymi i jego słuchają.
Jego po prostu słuchają, jak kiedyś Howarda Sterna słuchali, tylko że Howard Stern nie zajmował się tymi sprawami, tylko rozrywką bardziej. Alex Jones mówi o tych sprawach różnych i jego słuchają i już co on powie, to gdzieś tam ludziom zostaje. To są właśnie te media głównego nurtu. Mają to do siebie, że są opiniotwórcze. Cokolwiek byśmy nie robili, czy nawet najgłupsze TVN. Mówimy, że TVN to piorą mózgi, Gazeta Wyborcza. Ale jak Gazeta Wyborcza coś napisze o UFO, o spiskach i tak dalej, to wszyscy czytają z otwartymi buziami i mówią: „Tak jest. Jak oni piszą, to tak musi być, bo to jest prawda. Bo to Wyborcza napisała albo TVN o czymś powiedział”. To jest prawda.
Tak często jest, że nawet TVN o czymś powiedział. Co to znaczy nawet TVN powiedział o czymś? Co to ma za znaczenie? Ważne jest, czy to jest prawda, czy nie, a nie, że coś TVN powiedział czy TVP powiedział. To, co ma znaczenie. Po prostu mamy media, można powiedzieć wiarygodne lub niewiarygodne, które mówią prawdę lub manipulują, czy kłamią wręcz. I tak to wygląda. Troszkę niestety zrywa w tym momencie ciebie. Niestety zrywa ciebie. Wiesz co?
Ja wyłączę ciebie, bo nic nie słychać i w tej chwili też problem jest z internetem, jak zwykle. Dobrze, to wykorzystam ten czas na to, aby powiedzieć o... Nie ma niestety w tej chwili internetu, ale wy będziecie słyszeli. Jak słuchacie offline, to słyszycie o gazecie. Kiedy była pierwsza gazeta? Czy ktoś wie? Pierwsza gazeta pojawiła się w 1605 roku, czyli zobaczcie 160 lat po Gutenbergu. Bardzo długo. Nie wynikało to z tego, że nie dało się gazety stworzyć, tylko nie było dla kogo. Tak jak mówiłem, po prostu bez Gutenberga wcześniej książki były bardzo drogie.
To były cenne rzeczy i mało ludzi umiało czytać i pisać, więc generalnie było to elitarną sprawą. W 1605 roku, tak jak tutaj wam czytam, pierwsza gazeta powstała. Powstała w Alzacji. Dzisiaj Francja, ale wcześniej to były Niemcy. Johann Carolus pierwszą gazetę stworzył w 1605 roku. Były polityczne informacje, które można nazwać już początkiem propagandy. W Strasburgu były odręczne gazety jako pierwsze dla bogaczy, ale później pojawiły się w 1604, przepraszam, odręczne, a w 1605 już gutenberowsko drukowane. Te jego gazety były piratowane i on chciał w 1606 roku, żeby Strasburg, miasto Strasburg pomogło mu w tym, aby nie można było kopiować jego gazet, żeby ludzie nie piracili tych gazet. Już wtedy były problemy piractwa. 1605 rok, wyobraźcie sobie.
I całkiem nieźle. Gazety już w XVII wieku, czyli tak 50 lat później, więc połowa XVII wieku, osiągały nakłady 250 tysięcy czytelników, czyli dzisiejsze nakłady praktycznie, a nawet większe, bo 250 jedna gazeta potrafiła osiągnąć. Także to była Johann Carolus z pierwszą gazetą w 1605 roku. To były gazety. No i gazety to już tak jak mówiłem propaganda, manipulacja, różne rzeczy, które powstawały i to już były media. Gazeta to można powiedzieć, że były pierwsze media niezależne, media już takie oficjalne. Wcześniej druk to była techniczna możliwość stworzenia mediów, bo przed drukiem, jak nie było druku, to stworzenie mediów było bardzo problematyczne. Można było, zauważcie, stworzyć gazetę pisaną odręcznie przez skrybów, tak jak to zrobił Carolus w 1604 roku. Ale to było zbyt kosztowne zadanie do ceny gazety. Cena gazety musiała być tania.
Nikt nie zapłaciłby potężnych pieniędzy, a skryba musiał dużo pracy w to włożyć, więc po prostu to było ekonomicznie nieopłacalne i dlatego nikt tego nie robił. Być może były w historii takie przypadki, że ktoś robił coś takiego, ale to było zbyt kosztowne. Tak jakby dzisiaj ktoś grawerował samochody i sprzedawał. Może złe porównanie, może nie samochody, ale co mógłby dzisiaj robić? Nie przychodzi mi coś na myśl. Może jakieś płyty kompaktowe i próbował je sprzedawać jako gazety. Płyty kompaktowe nieopłacalne kompletnie. Może to nie jest bardzo drogie, ale generalnie mamy internet, mamy inne możliwości działania. Nikt nie potrzebuje tego, więc to by było kompletnie nieopłacalne i szybko by zbankrutowało. Tutaj Nazara pisał, że TPSA uruchamia 0202022.
Ja to w '96 albo '97, już nie pamiętam, używałem modemu, a miałem już szybki modem, bo 33 kilobity na sekundę. To już był szybki modem i chodził. Nie pamiętam, czy on z pełną mocą chodził ten modem, czy on zwalniał trochę w tej TPSA. Ciekawe to były rzeczy. W tamtych czasach zawsze powtarzałem, że taniej było kupić oryginalną płytę CD niż ściągnąć mp3 tej płyty. To było dużo droższe. Wracając do kolejnego odkrycia, bo trzeba było odkryć jakieś medium, pojawił się telegraf, czyli zdalnie przekazywane informacje. Później pojawił się telegraf radiowy, a w 1896 roku pojawiło się radio. Oficjalnie uznany został za wynalazcę radia Nikola Tesla w 1896 roku. Natomiast niektórzy robili eksperymenty z tym i pomimo, że patent nadano Marconiemu, to Tesla był odkrywcą radia ze względu na to, że wykorzystywał Marconiego pomysły i on jako swoje przywłaszczył.
Ale było inaczej, on po prostu podebrał pomysły od Tesli, a oficjalnie uznano Marconiego. Być może dlatego, że bali się Tesli, że on wynajdzie inne rzeczy, które są dużo bardziej niebezpieczne dla systemu, czyli przesyłanie prądu bez kabli czy wolna energia. To są rzeczy, które są bardzo dla systemu niebezpieczne. Ktoś pisze tu „Telekompromitacja Polska”, że nie ktoś, tylko furiat, ale Telekomunikacji już od dawna nie ma. Jest nie Telekomunikacja, jest tylko Orange. Nie ma już Telekomunikacji w Polsce. Ona nie istnieje. Tutaj, że udowodnione. Zdzisiek Gut pisze na czacie, że udowodnione, że Tesla wymyślił radio. Tak, oczywiście, taka prawda jest, ale byli jeszcze inni.
O radiu sobie pogadamy zaraz, bo o gazetach już tak za bardzo nie ma co, ale o radiu. N. M. Izjumow, „Depelinde. Podstawy radiotechniki”. Podręcznik radiotechniki z roku, proszę ja was, żeby nie skłamać, 1972 roku. Jeszcze na świecie mnie wtedy nie było. „Podstawy radiotechniki” to jest podręcznik z 1965 roku rosyjskiego, osnowy radiotechniki z rosyjskiego przetłumaczony na polski podręcznik. I pytanie, czy ten podręcznik kłamie? Czy to są kłamstwa?
Bo komuna kłamała zawsze. Nie zawsze kłamała. Ten podręcznik nie ma w nim kłamstw. Mogą być czasem jakieś przeinaczenia i tak dalej, ale generalnie stara się być uczciwy. Ale są pewne rzeczy, które są nie do końca prawdziwe. Mamy tu na przykład odkrywcą radia nie jest żaden Marconi, tym bardziej Tesla, tylko odkrywcą radia, techniki radiowej jest niejaki, już wam mówię, odkrywcą radia jest, tu gdzieś był, ale gdzieś go wcięło. Kurczę. Kurczatow. Nie, żartuję, nie żaden Kurczatow. Gdzieś było i się zmyło.
Dajcie mi jeszcze sekundę. Lebiediew, ale to nie Lebiediew, to później. Tu gdzieś był. Tak, jest. Pierwszy transmisje radiowe robił i wynalazł radio. Kurczę, tak to jest, jak się nie przygotuje. Miałem i nagle zniknęło gdzieś. Jest. Popow. 24 marca 1896 roku, w tym samym co Tesla, ale to Popow pierwszy raz na świecie nawiązał łączność radiową na odległość 250 metrów.
I pytanie, łączność radiową, ale on chyba alfabetu Morse'a, który już był znany, telegraf był znany. Natomiast Tesla mówił o radiu przesyłania głosu, nie tylko znaków, symboli, ale też konkretnych rzeczy, czyli sterowanie wręcz radiem. Na przykład zrobił statek sterowany radiem Tesla. A jednak w książce tej radzieckiej troszkę przekłamań jest. Jest Popow. Popow, odkrywca radia to jest Popow. I nie ma żadnego tu Tesli, nie ma żadnych jakichś Marconich, jakichś innych. Po prostu największym specjalistą jest A. S. Popow.
Nawet nie napisali jego imienia i nazwiska, tylko Popow. Pierwszy raz w historii Transmisja radiowa była przeprowadzona przez Popowa 7 maja 1895 roku na posiedzeniu Towarzystwa Fizykochemicznego w Petersburgu. Dzień ten uznano za dzień wynalezienia radia. Naprawdę, tak jest napisane. Sorry, że tak długo to trwało znalezienie, ale jest. Co wy na to? Ciekawe rzeczy. Popow. Dobrze, że nie Popek, bo bym się przestraszył, że to Popek wszystko tu zrobił. Nie, Popek od radia nie jest.
Popek jest od muzyki disco polo. Chyba on coś takiego tworzy. Ale dobra, zostawmy tych muzyków. Ktoś, jak disco polo tworzy, też jest muzykiem, jakby nie było. A Popow jest fizykiem, który odkrył radio. To według tej książki. Ale generalnie technika tutaj jest uczciwie zrobiona, tylko takie właśnie historyczne różne rzeczy, wtręty niekoniecznie. Ta książka opisuje techniki radiowe bardzo rzetelnie, ciekawie, fajnie. Ja mało z niej rozumiem. Przeczytałem trochę jej, ale jest skomplikowana.
W ogóle radio jest dosyć skomplikowaną istotą. Tesla był geniuszem po prostu, żeby tak to rozkminić. Chociaż ja się kiedyś bawiłem, miałem rozgłośnię radiową piracką, więc troszeczkę coś tam trzeba było łyknąć tego radia, techniki mikrofonowej. Techniki przede wszystkim, żeby wiedzieć, jak połączyć mikrofon z radiem, żeby to wszystko grało, żeby podłączyć do radia też miksery różne urządzenia, magnetofony. Wtedy jeszcze z kaset nadawaliśmy, pamiętam. Mieliśmy już płyty kompaktowe. MP3 już były. To był 2001 rok, jeszcze przed 11 września miałem radio pirackie. Pamiętam, z kaset puszczaliśmy, z płyt kompaktowych. Płyty kompaktowe były bardzo drogie, muzyki na płytach trochę mieliśmy, ale raczej z MP3.
MP3 leciały, czasem może z płyt też coś poleciało. Raczej MP3 i kasety magnetofonowe. Nie mieliśmy gramofonu wtedy. Gramofon to była droga rzecz wtedy nawet też. A odtwarzacze CD były łatwiejsze, bo komputer mieliśmy z czytnikiem CD. Czyli nie taki zewnętrzny CD, tylko taki w komputerze. Czyli on tam był strasznie głośny, że tam mikrofon zbierał. Problemy były, co tu długo opowiadać. Dobrze. 1896.
Nikola Tesla uznany jest za odkrywcę radia. Niektórzy mówią, że Popow, niektórzy, że ktoś inny jeszcze, Marconi. Czyli to telegrafia bezprzewodowa. Ale czy telegrafia bezprzewodowa była jeszcze przed Teslą? Właśnie, tutaj może się sam pogubiłem. Może nie było telegrafii, ale chyba była. Może nie, nie wiem. Dobra, zostawmy to, bo mogłem coś tam pomylić. Radio jest to nadawanie po prostu dźwięków, które chcemy, w tym głosu ludzkiego, na odległość. Mało tego, że na odległość, to nadawanie na pewien obszar niewidocznymi falami, które są zwane falami elektromagnetycznymi.
Generalnie fale radiowe się przyjmuje, że są to, zaraz powiem wam od ilu herców do ilu. Tutaj w drugiej książce mam, żeby wiedzieć. Wykorzystuje się oczywiście nawet w hercach podawane, czyli bardzo długie fale do setek kilometrów nawet, ale to generalnie się w wojsku tylko wykorzystuje. Ale w praktyce wykorzystuje się fale od długości od 10 metrów do jakiegoś jednego milimetra nawet, czyli to już bardzo wysokich częstotliwości. Dzisiaj szczególnie się używa takich bardzo krótkich. Można powiedzieć, że to są mikrofale. Dobrze mówię? Tak, mikrofale generalnie się mówi. Milimetrowe. Niby fale milimetrowe, ale nazywa się je mikrofalami już.
Prawie. Mamy fale metrowe od 30 MHz do 300 MHz. To są ultrakrótkie. A jeszcze mamy długie. Fale długie to są do 300 kHz. Nawet od kilku herców to są długie lub bardzo długie, a do 300 kHz mamy fale długie. Od 300 kHz do trzech MHz fale średnie. Krótkie fale to są średnie. Od trzech MHz do 30 MHz to są krótkie i ultrakrótkie od 30 MHz do 300 MHz i dzielimy na metrowe. To są metrowe od 30 MHz do 300 MHz, czyli generalnie zakres fal radia DAB i radia FM.
To jest właśnie w tym zakresie i najpopularniejsze radia są w tym zakresie. Ale są jeszcze fale wyższe, które się stosuje do transmisji międzynarodowych. Może przesadzam, że międzynarodowych. Chyba też. Telewizja też używa mniej więcej krótszych, od 300 MHz do 3 GHz i od 3 GHz do 30 GHz i od 30 GHz do 300 GHz to już milimetrowe fale, ale też ultrakrótkie są nazywane. I to są wszystkie te fale radiowe, które używamy generalnie do wszystkiego. Dzisiaj królują fale ultrakrótkie, czyli od 87 MHz do 108 MHz. To jest taki zakres zachodni tak zwany. Jeszcze był wschodni. Kiedyś w Polsce był od 60 iluś do 80 iluś.
Bo wiadomo, w Polsce wtedy mało było stacji radiowych, nie było potrzeby tego szerokiego zakresu, krótszych fal. Do tego potrzebne były lepsze radioodbiorniki, żeby od 87 do 108 MHz robić. Jakby nie było, radio zrewolucjonizowało media ogólnie. Dobrze. Możecie dzwonić. Niestety przerwało w ostatniej chwili, ale możecie dzwonić na telefon 32 728 13 45 i Skype toryhosu.com. Więc dzwońcie, a ja wracam do mediów. Do mediów wracamy i jesteśmy przy radiu. Radio, tak jak mówiłem wcześniej, było na falach długich i one miały długi zakres. Inaczej.
Wymagało olbrzymich mocy, że to już pirackie radia na falach długich to raczej była rzadkość. Zdarzały się chyba na falach średnich, wydaje mi się. Na falach średnich pirackie radia w Wielkiej Brytanii. Pamiętam przy wodach na statkach pływały te radia. Jest taki film „Radio na fali”. Polecam wam ten filmik. Tam jest właśnie opisane, jak działały te rozgłośnie. Później one były zniszczone, bo były niezależne od państwa. Tutaj ktoś właśnie napisał, Nazara, że były wcześniejsze od prac Marconiego, ale późniejsze od prac Tesli i Lodge'a. Że Tesla już w 1893 roku przeprowadził, czyli Tesla tak naprawdę w 1886 to już udokumentował wszystko, co wie w tym temacie.
Więc to takie historyczne, że dużo wcześniej. Tak, Tesla jako pierwszy. Absolutnie tak. On wynalazł mnóstwo rzeczy, między innymi radio. I dzięki temu powstał rozwój radia, szczególnie w krajach, gdzie to radio się bardzo przydawało, czyli przede wszystkim Stany Zjednoczone, wielkie tereny puste, na które nie można sobie pozwolić telefonią czy gazetą nawet, że gazety będziemy sprzedawać, bo po prostu są zbyt duże odległości. Natomiast radia można słuchać, nie wyjeżdżając z domu. Można sobie w domu po prostu bez problemu wszystko wysłuchać i tak dalej. I radio do dzisiaj ma się świetnie. Tak jak gazety troszeczkę słabiej, ale też produkuje się gazety, czasopisma, sprzedaje się. Natomiast troszeczkę podupadły.
Natomiast radio ma się świetnie. Jak miało się świetnie, to i ma się świetnie. Radio ma taki plus też, że jest masowe. W tym sensie, że gazeta niekoniecznie jest masowa. Można tak od biedy nazwać, ale radio jest dużo bardziej masowym medium, bo jest darmowe. Nie ma jak od ludzi zebrać pieniędzy za słuchanie, bo nie da się po prostu reglamentować radia. Jak się puści coś w eter, to już poszło w eter, to już tego się nie da zatrzymać. Nie ma technologii. Więc jak już coś poszło w eter, ktoś może to odczytać. I na tym to polega, że masowe, że jest darmowym medium, więc radia musiały się nauczyć zupełnie inaczej zarabiać na tym.
Gazety za darmo nie były, tylko za gazety się płaciło pieniądze. Poza tym też reklamy były, to tak gazety zarabiały. Natomiast tutaj radio musiało wymyśleć inne sposoby zarabiania pieniędzy. Więc albo ktoś musiał dotować takie radio jakieś publiczne czy w jakimś mieście działające, że burmistrz dotował to radio, albo musieli być reklamodawcy, którzy oferowali swoje reklamy, za które płacili i radio po prostu te reklamy emitowało i tak zarabiało na tym radio. Może organizowało też jakieś imprezy czy coś, ale myślę, że najwięcej na reklamach po prostu zarabiało radio. Może też wynajmowało wtedy OSS czy jakieś inne organizacje, czy FBI, bo wtedy jeszcze CIA nie było przy początkach radia, ale już te służby amerykańskie się kształtowały różne na początku XX wieku. I radio króluje, tak jak już mówiłem, do dzisiaj. Jest to teatr wyobraźni, można powiedzieć. Jest określane radio teatrem wyobraźni, bo wielu rzeczy musimy się domyślać. Tak jakby nie było, ta audycja jest nadawana w radiu.
Co prawda radiu internetowym, nie FM, nie na falach długich czy średnich, ale jakość przekazu jest całkiem znośna myślę. Nie jest najgorzej. Fakt faktem, jeżeli mamy radio FM, jest jakość jeszcze lepsza, bo mamy jakość analogową. Mają lepsze mikrofony w tych radiach jakieś urządzenia, miksery. Wszystko jest oczywiście na wyższym poziomie, ale jest to przekaz analogowy. I bardzo często są ludzie, którzy puszczają. Tutaj w Irlandii jest też audycja zawsze w niedzielę wieczorem, gdzie jest puszczana muzyka z płyt analogowych i mamy muzykę w 100% analogową. Mamy głos prowadzącego analogowy i analogową muzykę puszczaną z płyt analogowych. Przewaga muzyki analogowej będzie w przyszłości. Dzisiaj jeszcze nie, bo nie ma techniki do zapisu analogowego.
To znaczy muszą być odkryte. Ja to mówię z głowy. Nie wiem, skąd to wiem i nie wiem, dlaczego to wiem i dlaczego mówię o takich rzeczach, ale mam coś w głowie, że ktoś przekazuje mi jakieś informacje, że przyszłością nie będzie muzyka, dźwięk przede wszystkim cyfrowy, tylko analogowy. Ze względu na to, że analogowo można zapisać dużo więcej niż w zapisie cyfrowym. Zapis cyfrowy zawsze nas bardzo mocno ogranicza. On oczywiście będzie czysty, bez szumów, bo szumy są wytwarzane przede wszystkim przez niedoskonałość nośnika, który mamy. Nie ma żadnych szumów, jeżeli pójdziemy do lasu, słyszymy ptaszki śpiewające i tak dalej albo pójdziemy na koncert w filharmonii, nie ma żadnych szumów. Po prostu jest czysty, piękny dźwięk. Jeżeli byliście kiedyś w filharmonii i wyobraźcie sobie, że macie taki dźwięk, który słyszycie z filharmonii, hi-fi tak zwane, czyli high fidelity, wielkiej jakości, świetnej jakości, który słyszycie z analogowego urządzenia. Dzisiaj analogowe urządzenia znamy taśmy i płyty analogowe, winylowe oraz taśmy magnetyczne.
I one są wątpliwej jakości w tym względzie, że są szumy. Na tych taśmach to już w ogóle szkoda gadać, ale na winylu jeszcze w miarę jakość jest. Natomiast też to są szumy. Płyta się zużywa niestety, kasety też się zużywają. Są problemy duże z analogowymi nośnikami, natomiast w przyszłości wydaje mi się, że powstaną. Nie mam pojęcia, jakie to będą nośniki, to mnie nie pytajcie. Ale powstaną analogowe, być może na kryształach, że będzie dźwięk zapisywany na kryształach. Nie wiem, kryształ mi się pojawił. Nie wiem dlaczego. Dla mnie to jest jakby przekaz był jakiś.
I ja to mam w głowie tak samo o hiperkomputerze, który jest komputerem analogowym w tym sensie, że potrafi zapisać liczby niewymierne, nieskończone. I wydaje mi się, że taki komputer kiedyś się pojawił. Kiedy? Tego nie wiem, bo to jest kosmos. Czyli to jest też analogowa sprawa i dzięki temu można robić obliczenia na nieskończonych liczbach. To znaczy w hiperkomputerze. W nawet najlepszym komputerze kwantowym tego nie ma. Czyli na przykład człowiek może robić obliczenia na nieskończonych liczbach. Może sobie wyobrazić liczbę pi i wie, co to jest ta liczba pi. Oczywiście nie może jej zapisać co do cyfry, bo to nie na tym polega.
Ale jest ta wartość. Jeżeli narysujemy koło, to w kole będziemy mieli wartość pi, na przykład obwód koła. Tam będzie zawarta liczba pi w obwodzie koła, w polu koła też. Czyli pomimo, że nie potrafimy zapisać liczby, potrafimy pokazać liczbę pi na kole, że to jest wielokrotność jakiejś liczby skończonej. Obwód koła. Jeżeli narysujemy to jest 2pi r. Czyli r to jest promień koła. 2pi r jest to obwód koła tak liczony. Czyli podwójna liczba pi. Nie, obwód koła jest 2pi, nie jest 2pi r, chyba 2pi.
Kurde, już mi się wszystko miesza. Nie, dobrze mówię. 2pi r jest obwodem koła. Obwodem nie polem. Pole jest pi r kwadrat. To jest pole. Dobrze mówię. Już zasypiam po prostu powoli. Dobrze, ale wracając, tutaj nie słyszeliście, niestety troszkę urwało, ale jak słuchacie offline, to wszystko elegancko słyszycie, że przyszłością jest zapisywanie muzyki analogowo. I tutaj pewnie wszyscy mówią: „Co za idiota!
Przecież tu szumy są na tych płytach winylowych, zużywają się na kasetach”. Ja pamiętam, kasety były fatalne. Zgodzę się. Nawet te chromowe, metalowe. Można było dobrą jakość uzyskać, ale jednak do kompaktu się nie umywało. Natomiast winyle już jakość miały całkiem znośną i niezłą, chyba że płyta była poniszczona. Natomiast dzisiejsze winyle nie mają nic wspólnego z analogowym brzmieniem, bo są z taśm cyfrowych nagrywane winyle to już jest co innego. Natomiast ja mówię o tych winylach z lat 70., 60., 50., a nawet 80. One były jeszcze nagrywane na taśmach analogowych. Zespoły nagrywane były i te taśmy analogowe były przekształcane analogowo na analogowe płyty.
Coś niesamowitego. Mam takie płyty analogowe oczywiście. Czy słyszę różnicę? To nie o to chodzi. Mówię wam to też dlatego, bo mam przekaz od kogo? Nie wiadomo od kogo. Dlatego w radiu ten analog można przekazać, w radiu FM. Wszystkie te radia są analogowe oprócz DAB+. Teraz nowe radio weszło, które jest cyfrowe. Są plusy i minusy.
Mnie na przykład wkurzają szumy. Szumy są naturalne. Te, które słyszymy w radiu FM, one są zgodne z naszym pojmowaniem świata. Po prostu te szumy są naturalne dla nas, szumy analogowe. Natomiast szumy cyfrowe, te klikania, takie blipy. Nie będę udawał szumów cyfrowych, ale wiecie, o co chodzi, prawda? Te takie trzaski nieprzyjemne, takie sztuczne trzaski lub blipy. Mnie to strasznie denerwuje. Nie wiem jak was, ale takie artefakty dźwiękowe. Bo mamy artefakty wizualne, ale mamy też artefakty analogowe i one po prostu powodują te artefakty.
Wkurzające są. Artefakty wizualne lub dźwiękowe. Wizualne to, o których wam wspominałem w telewizji, a dźwiękowe mamy w radiu i w radiu cyfrowym. Ja mam odtwarzacz DAB i tu jest bardzo dużo stacji w Irlandii, które działają na DAB, czyli Digital Audio Broadcasting. Jak mógłbym nie wiedzieć? Zapomniałem ten skrót. I on już jest od 1900 zaprojektowany i już w latach 80. pierwsze były próby. W '81 po raz pierwszy się pojawiła inicjatywa, a już generalnie w '95. Już od '95 nadają w Norwegii.
Nie wiem, dlaczego ci Skandynawowie tak prą do przodu, żeby wyłączyli. Nie wiem, czy wiecie, Norwegowie w ogóle wyłączyli radio FM. Bardzo mądrze. I teraz część ludzi musiało kupić pewnie odbiorniki DAB. Jeszcze DAB+ jest, tylko że DAB+ jest niekompatybilne z DAB. Kurczę, jaki ja mam? Czy mam DAB, czy DAB+? Musiałbym sprawdzić. Ale działa. Generalnie te rozgłośnie działają.
Chyba DAB+ nie wszędzie. Gdzie działa DAB+? Nie wiem. Tak czy inaczej Irlandia to jest taka potęga, można powiedzieć, jeśli chodzi o usługi w DAB. Chociaż tutaj jest napisane, że to program testowy jest na razie. To jest dziwne. Regularne usługi są tutaj na mapie w Wikipedii w Polsce DAB, a w Irlandii, że są testowe, a normalnie mnóstwo rozgłośni chodzi na DAB, więc nie wiem, co jest grane. A w Polsce w ogóle, jak byłem, testowałem w Polsce, to nic nie było. To ja nie wiem, o co chodzi. Może jakieś inne DAB jest w Polsce?
Nie wiem. Ktoś może mnie oświeci, może ktoś wie więcej w tym temacie, jak to jest w Polsce, że Polska jest już potentatem DAB, a w Irlandii testowa usługa? Chyba powinno być odwrotnie, ale może się mylę. Dobra, zostawmy radio w spokoju i analogowy przekaz. Jeszcze raz wam powtórzę, że w analogowym przekazie jest dużo więcej informacji zapisywanych niż w cyfrowym. I to nie tylko chodzi o jakość dźwięku. Jeżeli byśmy mieli analogowy, idealny przekaz, to byłby idealny ze względu na to, że orkiestra, jak idziemy, gra analogowo. To nie jest cyfrowy przekaz, tylko analogowy. Jak idziemy do opery czy idziemy posłuchać do filharmonii, posłuchać, jak gra orkiestra, to jest analogowy przekaz i to jest idealne. Coś wspaniałego.
Nie wiem, czy byliście kiedyś w filharmonii. To jest nie do opisania i nigdy nie słyszałem czegoś takiej jakości, żeby głośnik tak grał. Tak zagrał jak w filharmonii. To jest analogowo. Natomiast oczywiście można na kompakcie nagrać sobie orkiestrę i też będzie ładnie grało. Jak mamy dobrą wieżę dobrej jakości i fajnie będzie wszystko i tak dalej. Ale myślę, że nie tylko chodzi o jakość dźwięku i ten wierny przekaz, co też jest bardzo istotne, ale że mamy wibracje. Zupełnie na innym poziomie wibracje, które cyfrowe wibracje jakby zabijają człowieka. Wydaje mi się. Ja to mówię z głowy i nie wiem, dlaczego to mówię.
Po prostu mam jakiś taki przekaz. I przyszłością będą kryształy podobno. Nie wiem, czy podobno. Po prostu jak zacząłem mówić o tych sprawach, to mi się kryształy zaczęły pokazywać, że kryształy mają możliwości zapisywania holograficznego dźwięku, czyli dźwięku o bardzo wysokiej jakości, niemalże idealnej. Tylko problemem jest odtworzenie tego w przyszłości. Ale myślę, że w XXI wieku do tego dojdziemy. Dzięki tym metodom holograficzno-dźwiękowym. To jest jakaś bzdura. Nie wiem, dlaczego mówię o holografii dźwiękowej. O czym ja mówię w ogóle?
Holografia dźwiękowa? Coś takiego może być? Nie wiem, co ja mówię w ogóle, ale coś takiego, moimi słowami powiem, jak ja to widzę. Wizję mam. Wizjoner ze mnie dzisiaj jest. Na kryształach będzie się zapisywało czy w kryształach? Nie wiem na jakiej zasadzie, jak to będzie. Będzie zapisywało się wielkie ilości dźwięku, nieporównywalne do płyty kompaktowej. To będą jakieś kosmiczne, że na przykład mam kilkaset płyt. Mam kilkaset płyt i te wszystkie płyty w jednym małym krysztale będzie można zgromadzić i w znacznie lepszej jakości, czyli analogowej jakości.
To znaczy dużo rzeczy będzie musiało być od nowa nagrywane, bo dzisiaj jeżeli coś cyfrowo nagrywamy, to nie zapisuje się wiele rzeczy. Dużo więcej zapisuje się na płycie analogowej. Ja wiem, że możecie się śmiać ze mnie, ale tak jest. Na płycie analogowej jest dużo więcej zapisanych informacji, winylowej niż na płycie kompaktowej. Oczywiście odtwarzanie dźwięku jest bardziej wiarygodne, lepszej jakości na płycie kompaktowej, ale dużo więcej informacji nawet jest zapisywane na taśmie magnetycznej. Tylko niedoskonałości taśmy magnetycznej powodują, że jest to słabej jakości i są szumy, są niedoskonałości zapisu. Dużo jest tych artefaktów, takich, których nie chcemy. I dlatego powróci się do sygnałów analogowych. Tylko że dzisiaj nie mamy technologii. Problemem jest brak technologii.
Czyli wrócimy do tego, co mieliśmy wcześniej, prawda? Okej. „Czy wibracje jak odtwarzasz na gramofonie czuć wibracje?” Co? O co chodzi? Nie wiem. „Na cyfrowym słychać głośno, a na analogu jest mocniej. Wrażliwe osoby to wychwytują.” Nie wiem, o co chodzi. Chyba o sygnał do szumu. Nie, sygnał do szumu jest bardzo wysoki na kompakcie, ale wszystkie częstotliwości równo, a w analogu są podzielone. Jest to lepiej chyba zorganizowane, tak jak bardziej w rzeczywistości jest.
Nie wiem. Dobra, zostawmy te sprawy. Do tego kiedyś wrócę i nie wiem skąd to mam, ale cały czas mnie coś męczy, jakieś sny, żeby analogowo działać. Ja rozumiem, wy też przecież wiecie, że cyfrowy jest doskonalszy dźwięk. Tak zresztą wszystkich ludzi teraz uczą. Ale coś jest, czego jeszcze my nie wiemy, że jest inaczej. Tak samo dlatego zmieniono strojenie z 432 na 440. Dobrze mówię? 432 powinno być, a jest 440. Ten A chyba dźwięk.
Czyli zmieniono trochę te wibracje, które miały być. Czyli nawet strojenie zmienili Rockefellerowie i cały świat za tym poszedł. Ale to już zostawmy. Natomiast tutaj ten analog, cyfra i czy media będą miały coś z tym wspólnego, że to będzie ważne? Myślę, że tak, bo radio jest idealnym medium do prezentacji muzyki. Telewizja już niekoniecznie i raczej nie, czy tam YouTube czy inne rzeczy. Natomiast radio jak najbardziej. I dlatego to jest bardzo ważne, żeby mieć jak najlepszej jakości tą muzykę. I zobaczymy. Może będą technologie do zapisu na kryształach analogowych.
Nie cyfrowe, tylko będą zapisywane analogowo. Nie wiem jak. To jest dla mnie jakiś kosmos i skąd to w ogóle wiem? Też nie wiem. Po prostu mam takie wizje. Ale o hiperkomputerze to nie ja wymyśliłem. Akurat kiedyś czytałem w „Świecie Nauki” o hiperkomputerze. Zresztą większość informatyków w ogóle o tym nie ma pojęcia zielonego. To jest śmieszne, że na informatyce nie uczą ludzi o rzeczach, które wykraczają poza XX wiek. Być może XXI wiek.
O hiperkomputerze, czyli zapisywaniu rzeczy, które są, wydaje się, niemożliwe do zapisania, czyli nieskończonych liczb. Niewymiernych chociażby albo liczbą, jaką jest liczba pi. Chociaż każdy może tą liczbę pokazać. Tak jak mówiłem wam, dwa pi r. Rysujecie okrąg cyrklem i narysowaliście liczbę pi. Jeżeli wiecie, że na przykład liczba jeden to jest w promieniu jeden. Jednego centymetra narysujecie okrąg, prawda? To dwa pi r. To wtedy możecie odmierzyć dwa centymetry razy dwa, czyli dwa centymetry odmierzyć i ta reszta to będzie liczba pi, która zostanie. Jesteście w stanie pokazać liczbę pi.
Niesamowite, nie? I chodzi o to, że hiperkomputer potrafi na takich liczbach pracować, bo potrafi je zapisywać. Na przykład macie kondensator, wynajdziecie albo jakiś rezystor, który ma odpowiednią rezystancję. Taką liczbę daje rezystancję jak liczba pi. Żeby wam zobrazować, jak jesteście elektronikiem na przykład. I wtedy dzięki temu możecie wykorzystać tą liczbę do różnych obliczeń, bo Z tą rezystancją możecie dużo zrobić wtedy, prawda? Możecie tą rezystancją użyć do komputera jako wyznacznik liczby pi, która jest nieskończoną liczbą. Liczbą niewymierną. Dobrze mówię, liczba pi jest niewymierna. To mnie zawsze szokowało, że informatycy tego nie wiedzą.
Informatycy nie wiedzą, co to jest hiperkomputer. Nie potrafią zrozumieć niektórzy idei hiperkomputera. Mówią, że to jest bzdura największa na świecie. Ja mówię: bzdurą to jest, że się urodziłeś, człowieku. Można mu odpowiedzieć. Taki komputer będzie musiał operować niestety na analogowych bardziej liczbach. Może mieć też cyfrowe jakieś dodatki, ale wtedy on będzie musiał być robiony analogowo chyba. Tego akurat nie wiem, czy można gdzieś tam cyfry użyć, czy nie. Mniejsza z tym, ale wydaje mi się, że mózg może być hiperkomputerem, że więcej niż komputerem kwantowym mózg, tylko właśnie hiperkomputerem, że potrafi rozwiązywać problemy nierozwiązywalne. Na przykład potrafi rozwiązywać paradoksy.
Na przykład wyjść z paradoksu potrafi. Rozwiązać go zupełnie inaczej niż nam się wydaje. Na przykład paradoks więźnia czy jakiś innych. Są rzeczy, na przykład goli brody, wszystkich w mieście goli broda. Kto goli, goli brodę? Takie właśnie wymysły różne. Ja nie chcę myśleć, bo się w głowie kręci trochę, ale człowiek potrafi wyjść dalej, poza takie rzeczy. Natomiast komputer się zawiesza na takich rzeczach. Musimy do komputera wgrać te wszystkie rzeczy, żeby tam rozwiązał sobie, ale jeżeli nie wgramy, to on się zawiesi. Człowiek się nie zawiesi na takich rzeczach.
Problem stopu na przykład. Hiperkomputer może rozwiązać problem stopu. Z informatyki znany problem, że możemy podać, czy dany algorytm, czy na przykład program komputerowy zawiesi się nam, czy nie, zanim go odpalimy. I okazuje się, że się nie da tego zrobić, bo jest to problem właśnie nierozwiązywalny. Ale na maszynie Turinga, którym są komputery. Komputery kwantowe też są maszynami Turinga, specjalnym przypadkiem maszyn Turinga. Turing jako pierwszy wymyślił ideę komputera w rozumieniu nowoczesnym. Nie w idei, że liczy liczby, robi działania różne, tylko zaprojektował właśnie, że komputer musi mieć pamięć, musi mieć to, tamto. On jeszcze zaprojektował, kiedy nie było komputerów. On podłożył podwaliny teoretyczne pod informatykę i komputery, kiedy nie było komputerów.
Rząd brytyjski pomagał też Niemcom. Jako kryptograf też pracował, jako świetny matematyk, ale i kryptograf. Jeden z najlepszych matematyków XX wieku, Alan Turing. No i wiecie, jak mu się odpłacił rząd brytyjski? Że zrobił mu lobotomię i doprowadził go do śmierci. On niby popełnił samobójstwo, ale tak naprawdę nie wiemy, czy ta legenda jest prawdziwa, że zjadł zatrute jabłko, czy zrobili mu lobotomię i to doprowadziło później do śmierci jego. Nie wiemy dokładnie. Oficjalnie jest, że dawali mu hormony, bo on był gejem po prostu. Tak, on był gejem i to nie było tolerowane przez Brytyjczyków i brytyjski system. Brytyjskie władze zabiły Alana Turinga, jednego z najwybitniejszych matematyków XX wieku.
To jest jakiś horror. To jest po prostu jakiś horror. Bo był gejem i tego nie można było znieść, że gość jest gejem. No cóż, tak bywa. Ale on jako pierwszy zaproponował hiperkomputer. Nie wiem, czy ktoś przed nim, ale on przecież zmarł w 50. roku. Zaraz wam powiem, w którym roku zmarł dokładnie Alan Turing. Ciekawe. Nie zna się wszystkiego, prawda?
Wybaczcie, że sobie wpiszę. Nie można znać wszystkiego. Zmarł w 54. Zamordowali go, tam zmarł. W 54. i on już przed swoją śmiercią zaproponował istnienie hiperkomputera i opracował właśnie, na jakiej zasadzie by funkcjonował. To geniusz. Film powstał o Turingu. Muszę zobaczyć. Rewelacyjny podobno.
Zaproponował ideę hiperkomputera. To fajnie, że nawet gość zaproponował. Nie tylko, że rozumiał ideę hiperkomputera, ale zaproponował ideę hiperkomputera. Ja gdzieś się w latach 90. dowiedziałem o idei hiperkomputera. Wtedy jeszcze, pamiętam, prenumerowałem „Świat Nauki”. Jeszcze wtedy mniej propagandowy. Jeszcze nie było tyle o tym dwutlenku węgla, o tych takich pierdołach, o tych gejach, nie było o lesbijkach w tym świecie, tylko naprawdę naukowe rzeczy, jak między innymi o hiperkomputerze. Mam do dzisiaj te „Światy Nauki”, setki. To wiele lat prenumerowałem, ale było warto.
Jest coś tam na Wikipedii nawet, ale mnie to bardzo fascynuje. Ale odbiegłem od tematu. Czy hiperkomputer może posłużyć do nowoczesnych mediów? To takie pytanie dla was, dla waszych komórek. Czy oprócz tego, że stworzy nowoczesną informatykę, czy hiperkomputer będzie mógł pomóc w masowej komunikacji? I w jaki sposób? Ja odpowiem wam. Może wy myślicie, ale wydaje mi się, że mogę wam troszeczkę coś podpowiedzieć. Pamiętacie film „Raport mniejszości”? Zresztą film na podstawie książki Philipa K.
Dicka. Kiedy odkrywa się przestępstwa, zanim one zostaną popełnione. Być może hiperkomputer mógłby do tego służyć, bo mógłby przewidywać przyszłość. Hiperkomputer mógłby mieć zdolności profetyczne nie same z siebie, ale dzięki temu, że obliczałby nieobliczalne rzeczy. Tak naprawdę nikt nie wie, co mógłby obliczyć hiperkomputer, czego nie, ale na pewno potrafiłby operować na wszelkich liczbach, na liczbach niewymiernych, więc dużo mógłby. Wracamy do mediów ogólnie rozumianych w XXI wieku. O radiu już sobie powiedzieliśmy. O telewizji teraz. Telewizja, w którym roku powstała? Kto wie?
Wszyscy wiedzą pewnie. Ja tu mam ściągaweczkę jak zwykle. 1927 rok. Philo Taylor Farnsworth w Stanach Zjednoczonych. Można powiedzieć, że to był gość prodigy, czyli to się mówi młody geniusz. Absolutny młody geniusz, który zaprojektował telewizję w wieku 21 lat. Odkrył, że można wykorzystać właśnie te lampy próżniowe do tego, żeby tworzyć obrazy na luminoforze. I tego dokonał. Po prostu coś niesamowitego. Właśnie nie wiem, dlaczego chyba nie dostał Nobla.
Nie rozumiem, dlaczego nie dostał za to. On w ogóle myślał o telewizji już w wieku 16 lat, w 1922 roku. I to na lekcjach chemii jego nauczyciel to zobaczył, Justin Tolman. Zastanowił to nauczyciela i on wręczył te pomysły nauczycielowi chemii i on trzymał do dnia ujawnienia później tego wynalazku, jak już stworzył działający model telewizji pan Farnsworth i później się chwalił, że miał tak zdolnego ucznia. To bardzo fajny nauczyciel, że pomagał, dopingował swojego ucznia, żeby dalej działał z tym. To bardzo cenna rzecz, jak się ma takiego ucznia. No i co? Telewizja plusy, minusy. Raczej więcej minusów niż plusów. Teatr wyobraźni absolutnie nie jest.
Telewizja kawę na ławę podaje, hipnotyzuje. Tutaj Historyk pisze, że Claude jest na żywo, tylko ma ataki trolli. Nie przerywa nadawania, aby później wrzucić pełny materiał. Tak jest, dokładnie. Cały czas nadaje. Niestety nie będę przerywał, nie będzie przerywanki. Mówię wam, mam nadzieję, że ktoś może się połączy telefonicznie. Telefon 32 728 13 45 i Skype toryahosu.com. Także polecam dzwonić. Tutaj Nazara pisze, że Nazara nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, nie byłby w stanie przetworzyć nieograniczonej liczby informacji.
Taki komputer musiałby być całym wszechświatem. To nie tak działa. Nie trzeba mieć nieskończonej liczby informacji. Nie ma. Wszechświat nie jest nieskończoną informacją i nie ma nieskończonej informacji. Zawsze jest skończona, bo czas jest skończony. Natomiast jeżeli mamy bardzo wielkie przybliżenie rzeczywistości, że praktycznie mógłby być tym jasnowidzem ten komputer, bo niemal zgodny z rzeczywistością mógłby być. Wszystkie parametry ustalić. Bo przyroda bazuje na liczbach niewymiernych bardzo często. Te fraktalne wzory.
Jest tam liczba Phi, która jest niewymierna i złoty podział, który też tam wchodzi. To wszystko jest powiązane. To jest liczba niewymierna, więc po prostu żaden komputer nie jest w stanie tego przewidzieć, bo zawsze ma jakieś ograniczenie liczb miejsc po przecinku. Natomiast w hiperkomputerze nie byłoby tego. Dobra, zostawmy te analogowe zabawy. Do telewizji. Telewizja jeszcze specjalnie, nie wiem, czy specjalnie zrobiona, ale żeby migało 50 herców było, a miga telewizor ile? 25 razy na sekundę. Kurczę, 25 razy na sekundę tych obrazków leci? Tych zmian?
Nieźle. A w kinie 24 są. I tu pojawiają się problemy synchronizacji tego wszystkiego. Dlaczego tak było? Właśnie nie wiem, dlaczego tak zrobiono. Bo mamy 50 herców prądowych, a 50 herców oznacza, że to jest 50 obrazów, czy 50 takich piknięć w prądzie zmiennym, 50 takich przepływów na sekundę. 50 herców. A telewizor wyświetla 25 herców klatek. Czyli 25 herców ma odświeżanie na ekranie. W kinie 24.
O, proszę. Dobrze, chyba nikt nie dzwoni, ale jak chcecie, to dzwońcie. Jeszcze raz powtórzę telefon 32 728 13 45, Skype terechocu.com. Jak chcecie coś o telewizji. Ja o telewizji nie chcę gadać za dużo. Kiedyś trochę oglądałem, czasami warto coś zobaczyć, ale uzależnia. Faktycznie. Ona wciąga, uzależnia. I ja nie mam telewizji już teraz kilkanaście lat. Jest całkiem dobrze.
Ostatni raz miałem telewizor, mieliśmy, wynajmowałem mieszkanie przez jakiś czas, to tak z dwa lata gdzieś może miałem telewizor, ale oglądaliśmy teraz sporadycznie. Nie było takie to mocne oglądanie. Natomiast dlaczego w telewizor kupiłem? Bo mieliśmy antenę satelitarną i wykupiony był Polsat chyba wykupiony, czy nie pamiętam, czy Canal+, chyba był wykupiony i dlatego oglądaliśmy, żeby wykorzystać to abonament, które się płaciło. Okej, dobrze. Tutaj Nazaret: „Żeby obliczyć położenie każdego tomu jego stanu energetycznego, taki komputer to mit. By przewidzieć przyszłość, trzeba znać wszystkie zmienne. Co jest wykonalne, można tylko prognozować, nic więcej”. Na tym polegają prognozy. A Jackowski na przykład potrafi przewidzieć wiele rzeczy, potrafi przewidzieć kryzys bankowy i to jest fakt, bo to możecie sobie sprawdzić.
To skąd wiedział takie rzeczy? Niektórzy mówią, że telepatia, że odczuł od kogoś, powiedzmy. Albo na przykład odczuł ciało jakiejś osoby i też je wykrył. Nie wiem. Dobra, zostawmy te sprawy, wrócę do nich kiedyś w przyszłości. To bardzo ciekawe. Hiperkomputer. Bardzo mnie to zawsze fascynowało. Zawsze fascynowały mnie analogowe rzeczy. Dużo bardziej niż cyfrowe.
Cyfrowe też, ale ostatnio widziałem taki filmik o analogowym wideo, jak się robiło analogowe wideo i to po prostu z efektami, które dzisiaj nawet ciężko zrobić. Rozdzielczość telewizji jest dosyć kiepska czy kamer telewizyjnych, VHS-ów i tak dalej. Ale po prostu te efekty, które były robione analogowo, analogowe wideo. Efekty specjalne robione wideo analogowe. Rewelacja. Tak samo jak mamy na przykład analogowe syntezatory. To potęga była. Analogowe syntezatory potęga w porównaniu do tych cyfrowych. Cyfrowe jednak mają plusy, bo dużo lepiej naśladują instrumenty muzyczne, bo można je zgrać, powiedzmy, jako te wave, jako pliki do procesorów, do pamięci i potem odpowiednio przetwarzając, możemy je odtworzyć bardzo dosyć wiarygodnie. Na przykład czy saksofon, czy jakiś inny instrument.
Saksofon jest trudny dosyć w syntezie. Więc tak to po prostu się robi. A analogowy tworzy dźwięk po prostu z elektroniki analogowej. Analogowa elektronika to nie są układy scalone, czyli nie operujemy na cyfrach, tylko operujemy na napięciach, które są analogowe. To jest nieskończona wartość danego napięcia zmieniająca się dynamicznie. Nie wiem, czy kumacie bardzo, o co chodzi, że w cyfrze mamy zawsze ustalone 0, 1. 0, 1 na wyniku, na wejściu, na wyjściu muszą być cyfry. Pomiędzy mogą być różne napięcia i tak dalej. To nikogo nie obchodzi, bo to nie wchodzi w cały komputer, w to, o co nam chodzi, te cyfry. Tylko mamy na wejściach, wyjściach cyfry skończone.
Czy liczby nawet, ale to bardziej cyfry. 0, 1 wchodzą. Czasami mamy równolegle wchodzą, czasami wchodzą szeregowo te cyfry. Ale tak czy inaczej analogowe syntezatory pięknie. Tak jak na przykład Pink Floyd nagrywał. Weźcie sobie posłuchajcie płyty Pink Floyd „Wish You Were Here”. Tam jest w 100% analog. 1975 rok. Jak sobie kupicie jeszcze „Wishneya” z tamtego roku, to macie wszystko, absolutnie wszystko analogowo robione. Niesamowite rzeczy.
I to kiedyś będą najdroższe rzeczy, bo tam nawet muzyka elektroniczna, te instrumenty elektroniczne były analogowe. Już nie mówiąc, wszystkie instrumenty, które macie w domach, jak macie, są analogowe. Jedynie syntezator cyfrowy może być albo komputer to są jedyne instrumenty cyfrowe. Natomiast wszystkie jakieś flety i tak dalej, to wszystko jest analogowe. Wszystko, co nas otacza, jest analogowe. Ten mikrofon też jest analogowy. To wszystko jest analogowe, ale jest przekształcany przez mikser Mikser przekształca to do postaci cyfrowej i idzie potem do komputera, idzie dalej do was. Dobrze, to telewizję możemy sobie zostawić i teraz idziemy do Internetu. Według mnie generalnie tak, jeśli chodzi o Internet. Można powiedzieć, że początki Internetu to były lata 60.
Wymyślili to ludzie, którzy pracowali dla wojska. Natomiast dokładnie Menlo Park w Santa Barbara w Kalifornii. Nie, co ja mówię. SRI International, NLS Systems to są. 29 października 1969. Ale to był niepełny Internet. To były takie zaczątki do tego, żeby coś później dokonać. Później był ARPANET, który się kształtował w '73 roku, w 1973. Później ARPANET już był rozszerzony bardzo mocno w 1981 na cywilne mocno rzeczy, uczelnie, a także ludzie, którzy mogli się podpinać modemami do serwerów. Później w latach 90.
nastąpił przełom. Tym rokiem był 1990 rok. Wiecie wtedy co powstało? Ci, co się znają na Internecie, to wiedzą. Co się stało w 1990 roku? Co się stało? Kurczę, kogoś zadeptało. Jest takie hasło straszne, antysemickie wręcz. Powstało WWW, czyli World Wide Web. Szerokopasmowa sieć światowa.
World Wide Web, czyli sieć oplatająca cały świat. Wymyślił to, można powiedzieć, twórca nowoczesnego Internetu, czyli Timothy Berners-Lee. Też o nim czytałem w latach 90. Pamiętam, jeszcze pisałem, jakieś olimpiady były informatyczne. Nie pamiętam. O Internecie olimpiada jakaś była, coś pisałem, rzeczy tego typu o Timie Berners-Lee, który pracował w CERN-ie i tam w 1990 roku opublicznił pierwszą przeglądarkę internetową, która się nazywała Hypertext. Czyli oprócz tekstu, które były tylko zapisywane, było połączenie tekstu, grafiki i różnych bajerów. Na przykład maili, które można było umieszczać na stronie. Można było je oglądać w trybie graficznym. To była nowość.
Kompletnie, można powiedzieć, rewolucyjna sprawa. Wymyślił też protokół HTTP, Hypertext Transfer Protocol. Protokół oparty o kliencie i serwerze. Tak naprawdę to się niewiele zmieniło dzisiaj. Doszły tylko jakieś na przykład HTTPS, czyli szyfrowana transmisja. Natomiast wszystko to działa do dzisiaj. Wszyscy z tego korzystacie. Ja też. I to był prawdziwy Internet. Przedtem ten Internet był bardzo ubogi, bardziej dla hakerów.
Jakieś BBS-y były, coś tam się działo, ale to raczej się ściągało pliki. Generalnie ja na takim operowałem. W domu miałem strony internetowe, miałem ten World Wide Web, ale nie miałem Internetu, więc musiałem ściągać te różne rzeczy i po prostu przynosić do domu różne strony, różne pliki i tak dalej. Sobie potem oglądać, bo korzystałem na uczelni z komputerów XT. 1995 rok. XT, nie wiem, czy to pamiętacie. 8-bitowy pecet. Dziś są już 64-bitowe pecety, a tu był 8-bitowy. Tak, były 8-bitowe. Ja miałem też 8-bitowy komputer w domu, ale Commodore 128.
Commodore 128 to był komputer taki 8-bitowy, a Amigi były 16-bitowe. Czyli był pecet, który miał mniej bitów niż Amiga. Procesory takie uproszczone. Miałem, tylko że nie miał podłączenia do Internetu. A ciekawe, czy Commodore 128 mógł mieć, czy 64 mógł mieć podłączenie do Internetu? Być może mógł. Chyba coś takiego było. Pamiętam, on miał takie kartridże, można było wpinać i być może przez taki kartridż gdzieś można było wpiąć modemowy. Czyli to podłączało się, ten kartridż podłączało się do gniazdka telefonicznego. To ciekawe.
Ciekawe, czy coś takiego było, czy nie. Ja nie pamiętam. Także takie historie. Pamiętam XT, zabawa na komputerach XT. To się działo. To był początek internetu dzięki panu Timothy'emu Johnowi Berners-Lee. W Belgii mieszkał. Przepraszam, on mieszkał w Belgii. On był Anglikiem chyba, ale dlaczego w CERN? On był Anglikiem, ale w CERN pracował.
Ale też jeszcze pomagał mu Robert Cailliau. Ja tylko wcześniej słyszałem o Timothyм Berners-Lee. Okej, dobrze. I co teraz? Co teraz mamy? Internet do dzisiaj działa, wszystko ma się dobrze. Dzięki internetowi powstały nowe media, jak telewizja internetowa, radio internetowe, fora społeczne, masowe. Mnóstwo. Ja pamiętam jeszcze wcześniej czaty, IRC, czyli czat IRC. To było bardzo popularne kiedyś.
Dzisiaj to już raczej słabiej troszkę to funkcjonuje. Fora. Co tam jeszcze mamy? Teraz jakieś WhatsAppy, Skype'y. Mnóstwo tego wszystkiego dookoła jest. Portale internetowe, na których się coś tam dzieje zawsze. Dużo rzeczy. Więc to wszystko działa bardzo dobrze. O kurczę, jak późno już. Media elektroniczne, czyli właśnie internet.
A w tej chwili powstają te media elektroniczne. Nowe rzeczy będą wymyślane, nowe aplikacje, które będą wchodziły, czyli fora, o których wam mówiłem. To wszystko jest nadbudówką do internetu jako takiego, bo internet to jest szerzej. To nie jest tylko World Wide Web, czyli www, przeglądarka i www. Natomiast jest to zupełnie szersza sprawa, bo mamy te darknety, które działają nie przez www, tylko inne już zupełnie protokoły. Onion. Czy to protokół jest Onion? Protokół Tor. Przez protokół Tor. I nowe nadbudówki, te media elektroniczne, radia internetowe, telewizje internetowe i tak dalej.
Łączenie się, komunikacja internetowa, przyjęcie telefonu też wręcz. Media. Mówi się czasami media, że woda, gaz, telefon to też są media. Nie o to chodzi, nie o takich mediach dzisiaj rozmawiamy. Tutaj pisze Ettam, że był GEOS, można było odpalać też CP/M. CP/M pamiętam, odpalałem. Nie pamiętam, co to było, ale co to za system. GEOS pamiętam, że był okienkowy system pod 128. 128 kilobajtów miał ten komputer. Bardzo słabiutki był, ale pamiętam, te okienka były.
Miałem przez wiele lat ten 128. Po prostu niestety rodziców nie było stać na Amigę, tym bardziej na peceta. Nawet XT był dużo droższy od Commodore, od tego komputera Commodore. 128, więc niestety. Także tak to jest. I co na koniec jeszcze sobie porozmawiamy o przyszłości, czyli XXI wieku. Tych mediach, które naprawdę będą. Już sobie wyjaśniliśmy ze swoim słuchaczem tutaj i on już podpowiedział te wszystkie, o których chciałem powiedzieć, czyli o telewizji holograficznej, prawdziwym 3D. Bo to, co mamy, okularki zakładacie jakieś inne VR, sorry, czy wręcz takie ciężkie virtual reality. Jeszcze raz.
Virtual reality. To jest ściema, oszustwo. Dzisiaj troszkę lepiej to wygląda, ale to jest pseudo 3D. Oczy po tym bolą. Pamiętam, w kinie oglądałem na tych okularkach, to oczy bolały mnie po tym. To jest dziadostwo. Chodzi o prawdziwą holografię. Holografia polega na tym, że dzięki laserowi światłu monochromatycznemu na kliszy zapisujemy trójwymiarowy obraz. Na dwuwymiarowej kliszy zapisujemy trójwymiarowy obraz dzięki laserowi i okazuje się, że zapisujemy wszystkie kąty tego. Zapisujemy nie tylko tak, jak my widzimy to, że musimy mieć dwie kamery.
Możesz jedną kamerą zapisać i obraz tego obiektu zapisze się trójwymiarowy. Będzie można go oglądać ze wszystkich stron. Owszem, raczej nie obejmie całości, ale na płaskiej kliszy możemy zapisać jego ze wszystkich stron jakby. Na jednej kliszy. Tylko potrzeba wtedy chyba kilku Do zapisu kilka klisz. Nie pamiętam już zupełnie ze wszystkich stron, ale on zapisuje jakby pod wieloma kątami. Jakbyśmy patrzyli pod wieloma kątami, chociaż tylko zapisujemy na kliszy na wprost. To jest dziwne. Mnie zawsze to fascynowało. Jak to jest możliwe?
Holografia to jest skomplikowana sprawa, ale tak jest. To nie jest tak, że musimy mieć 10 kamer do tego oszukańczego 3D. Bo to jest takie 3D okularkowe, takie oszukiwanie po prostu oczu, że w jednym obrazie to, w drugim to i manipulujemy mózgiem za pomocą tego triku. To nie jest żadne 3D. To jest po prostu trik. Natomiast holografia to jest rzeczywiste 3D i ludzie tego nie rozróżniają. Ludzie nie rozróżniają 3D z okularkami od holografii. Myślą, że to jest to samo, bo tu mamy trójwymiar i tu mamy trójwymiar. Nie. W jednym jesteście oszukiwani, że jest trójwymiar, a nie ma trójwymiaru, jest płaskość.
Tylko przez to, że człowiek widzi stereoskopowo, czyli różnie na jedno i drugie oko i przez to widzi trójwymiar. To się oszukuje właśnie oko za pomocą tego triku, specjalnie nagranego filmu i okularków. A to będzie telewizja iście holograficzna. Podobno już istnieje. Mówił John Lear, że ma whistleblowerów. On sam jest whistleblowerem, ale on mówi, że sam ma wejścia w dark. Jak to nazywa? Ten czarny system. Deep state. To głębokie gardło systemu.
Tam, gdzie siedzą ci wszyscy w utajnieniu, to jest deep state. I twierdził, że jedna babka whistleblower mu powiedziała, że była na prezentacji telewizji holograficznej i nic by się tam nie działo, bo był wykład właśnie o holografii, o tych różnych sprawach. Mówiła, że tam był właśnie na tym przedstawieniu Steven Spielberg. Tak się nazywa? Steven Spielberg? Na imię Steven ma? Tak. Dobrze, Steven Spielberg. I ona mówiła, już wam opowiadałem o tym. To było już w latach 90.
Chyba albo koniec 80., albo początek 90. Jakoś tak. Także bardzo dawno temu i wszyscy oglądali jakiś wykład nudnego gościa w okularkach. Zdejmował okularki, przechadzał się i tak dalej. Wszyscy tacy znudzeni. O tej holografii opowiada. Większość nie techniczni byli, tylko też artystyczni przedstawiciele telewizji dużych, którzy tam byli na naprawdę wysokich. Może Ted Turner był, tego nie wiem, ale z tego, co mówili, to Spielberg był właśnie na tym przedstawieniu. Na tym wykładzie, bo to nie przedstawienie, wykład. Wszystko się okazało, że ten gość po prostu tam podziękował wszystkim i tak dalej, się rozpłynął.
Okazało się, że ten gość to był hologram nieodróżnialny od normalnego gościa. Taka jakość była telewizji. Telewizji? Po prostu wyświetlania. Oczywiście te wyświetlacze holograficzne są bardzo drogie, podejrzewam, jeżeli to jest prawda, co mówi John Lear. Że po prostu ten hologram był idealny i kolorowy, nieodróżnialny od rzeczywistości. To by była właśnie ta telewizja holograficzna. To nie jest holodeck, żebyście nie mylili telewizji holograficznej z holodeckiem, bo niektórzy mówią, że telewizja holograficzna jak holodeck w „Star Treku”. Holodeck to jest wirtualna rzeczywistość do potęgiitej. To jest nie tylko telewizja, ale mamy pola siłowe, które tam są.
Mamy słuch, mamy smak, mamy wszystko. To nie. Holodeck to jest kosmos. Ja mówię o telewizji holograficznej, że mamy tylko wizualne i dźwiękowe jakieś te holografie. Więc dobrze. Dzwoni słuchacz telefoniczny. Tutaj nie wyciszyłem wcześniejszego. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. Skąd dzwonisz?
[03:38:56] - Witam, dzwonię z Danii.
[03:38:59] - Jak możesz nie majtać kabelkami proszę, tylko słuchajmy się na Skype.
[03:39:03] - Nie majtam kabelkami, ale jestem na zewnątrz i ogólnie pracuję w tym momencie, więc może mnie być kiepsko słychać.
[03:39:13] - Kryj się, żeby cię szef nie zauważył i nie wyrzucił z roboty.
[03:39:16] - Nie, ja mam taką pracę, że po prostu mam coś zrobić i jak ja to zrobię, to zależy ode mnie.
[03:39:22] - On pyta: co robisz? A słucham czego? O telewizji holograficznej. O czym? O telewizji holograficznej. What? A z Polski? Z Polski nadajesz. Znaczy nie nadajesz, tylko dzwonisz.
[03:39:35] - Nie, z Danii, z tego socjalistycznego raju.
[03:39:38] - A socjalistyczny raj. No tak, bo masz jakiś taki dziwny numer.
[03:39:45] - To pewnie duński numer. Czy nie?
[03:39:52] - No tak. Chyba tak. Jest zupełnie inny plus. Plus 45 zdradzę, tak?
[03:39:59] - Tak, +45 dokładnie.
[03:40:01] - Tak, a w Polsce 48. Właśnie tak patrzę. Myślałem, że z Polski, ale tu tak jest +45, jest inna. Zgadza się.
[03:40:07] - Ja już dzwoniłem kiedyś do ciebie. Dzwoniłem z Anglii do ciebie, z Polski kiedyś dzwoniłem.
[03:40:14] - Aha, czyli pracujesz w różnych krajach, tak jak możesz znaleźć?
[03:40:18] - Nie. Pracowałem wcześniej w Anglii, pracowałem w kilku krajach wcześniej w Anglii, teraz się przeniosłem do Danii.
[03:40:24] - I który lepszy socjalistyczny koszmar: Dania czy Wielka Brytania?
[03:40:30] - To znaczy, ja teraz prawdopodobnie myślę nad powrotem do Polski, ale ja to pewnie będę tak oceniał z moich, jakby to powiedzieć, osobistych doświadczeń, jakie miałem. W Anglii ogólnie parę przykrych rzeczy się stało i mam jakieś przykre bardziej wspomnienia z tą Anglią. Ale jeżeli chodzi o to, żeby tam żyć, pracować, to nie jest tam źle. Tak samo w tej Danii, chociaż w tej Danii teraz lepiej mi się żyje ogólnie. Ale to, jak mówię, przez osobiste doświadczenia.
[03:41:05] - Uważaj, nie nazywaj tam kobiet w ciąży kobietami w ciąży, bo to osoba, która jest w ciąży, trzeba teraz mówić.
[03:41:11] - Ja wiem, oni tutaj mają takiego pierdolca, właśnie takie maski.
[03:41:16] - Facet w ciąży. Schwarzenegger był tam raz w filmie takim w ciąży.
[03:41:22] - Junior, się ten film nazywał, nie?
[03:41:25] - Ale to był film hollywoodzki, a oni to na serio.
[03:41:29] - I nawet fajnie się oglądało ten film, jak pamiętam, za małolata oglądałem. Przyjemne to było.
[03:41:34] - Tak, ale to była komedia. To nie było na serio. Monty Python też był, ale też nie był na serio. To był kabaret.
[03:41:41] - Oczywiście.
[03:41:43] - A oni to wszystko na serio biorą, wdrażają. Kobiety z brodą przecież były w tym Monty Pythonie wszystko się działo.
[03:41:50] - Dzisiaj widzisz, ten Monty Python wkracza do naszej rzeczywistości.
[03:41:56] - Tak. Już wkroczył, myślę.
[03:41:57] - W sumie tak. Szedł buta, powiedzmy to szczerze.
[03:42:02] - Tak, ale dzisiaj już mamy inny temat zupełnie. Nie wiem, czy chcesz o mediach rozmawiać, może o czymś innym?
[03:42:08] - Właśnie ja tylko tak chciałem zadzwonić, bo tam się tak ekscytujesz tą holografią, tym wszystkim. Ja tylko chciałem powiedzieć, że pamiętam, to była końcówka lat 90., bo ja kiedyś dużo czasu spędzałem za małolata na flipperach.
[03:42:26] - A miałeś flippera z hologramem. Był taki jeden flipper z hologramem.
[03:42:30] - Był taki. Właśnie o tym chcę powiedzieć. To było między '95 a 2000 rokiem. Nawet u mnie w mieście, w takiej podrzędnej pelunce, gdzie było pełno tych maszyn, flipperów, tam taka pijalnia piwa, bilard.
[03:42:43] - To nie była tania rzecz.
[03:42:46] - Jak to nie? Powiedzmy, że tamte kosztowały 30 groszy czy 50, to może było za złotówkę.
[03:42:54] - Ale ten flipper był drogi chyba, żeby kupić takiego flippera.
[03:42:59] - A to nie wiem, ale to mi wyglądało, bo to była końcówka lat 90. To była taka gra. To była taka bijatyka jak „Mortal Kombat”, ale ani to nie było jakoś zajebiście zrobione. Kontrast był słaby, pamiętam.
[03:43:14] - Nie, poczekaj. Ale jak bijatyka? To może to była gra 3D na okularki, tak?
[03:43:22] - Nie, chłopie, mówię ci, to była normalna bijatyka 3D. Tak jak podchodzisz do flippera, masz ekran na tym flipperze i na tym ekranie masz wyświetlony obraz. To tam było coś takiego, że też była szyba, ale-
[03:43:37] - Nie, poczekaj, nie rozumiem. Ty mówisz o flipperze, czyli pinball? Flipper to jest pinball.
[03:43:43] - Nie, ja mówię, dobra.
[03:43:45] - O automacie do gier jakimś.
[03:43:47] - Tak, te wszystkie arkadowe nazywam flippery.
[03:43:49] - Aha, okej. Bo nie, był taki pinball, był taki flipper. Czyli ten taki bilard elektroniczny z hologramem. Nie, to się nie zrozumieliśmy. A ty mówisz, że to była gra komputerowa?
[03:44:03] - Arkadowy automat. Automat arkadowy.
[03:44:06] - Nie, to niemożliwe, że z hologramami był, bo-
[03:44:10] - To był, przecież, Klodzie, nie wymyśliłem. Zaraz ci powiem, jak to wyglądało. Była też szybka, tylko nie było zaraz za tą szybką ekranu, taki jak masz normalnie teraz. I wtedy też zresztą, tylko była taka wolna przestrzeń i był płaski hologram wyświetlany. To nie było trójwymiarowe ani nic, tylko to było płaskie. Ale to był wyświetlony hologram. Oficjalnie to reklamowali, że flipper z hologramem. Była to jakaś wspaniała gierka, ale parę razy pograłem, taka ciekawostka to była.
[03:44:41] - Tego nie znałem, muszę powiedzieć.
[03:44:45] - Na 100%.
[03:44:45] - Bo znałem tylko ten bilard taki, że się wyświetlał jakiś duch chyba, czy coś takiego się wyświetlał jako 3D we flipperze.
[03:44:53] - A to nie wiem.
[03:44:55] - Kojarzysz flippery, czyli te bilardy takie.
[03:44:59] - Tak. To tam z boków się naciskało, tymi cyferkami odbijałeś tą piłkę.
[03:45:02] - I one były trójwymiarowe, a do tego jeszcze hologram zrobili, wyświetlacz holograficzny, że coś tam się pojawiał.
[03:45:09] - Jeszcze były takie prawdziwe, że ta kulka tam w środku prawdziwa śmigała.
[03:45:12] - Nie, to ja mówię, że prawdziwy był. To był prawdziwy, trójwymiarowy, ale dodatkowo wyświetlacz zrobili taki holograficzny, że duch się pojawiał. Czyli taki bajer, że wyskakiwał. To wyglądało bardzo fajnie i on nie był tani. Bardzo drogi był ten flipper. Ja go nie miałem, tylko ja go widziałem. Nie pamiętam gdzie to było, ale to takie coś.
[03:45:39] - Z tego, co pamiętam, to holografia to jest bardzo dawny wynalazek, nie wiem, z lat 60. czy 50. Chyba jakiś Węgier to nawet odkrył.
[03:45:48] - Gabor. On zaproponował fizyczne podstawy, ale nie on stworzył pierwszy hologram.
[03:45:54] - Tak, ale on położył takie podwaliny pod to.
[03:45:58] - Tak. Nobla za to dostał. Nobla dostał on i ludzie, którzy stworzyli pierwszy hologram. Tak to chyba było wspólnie.
[03:46:07] - Tak. Ja kiedyś pracowałem z Węgrami i tam licytowaliśmy, co Polacy odkryli, co Węgrzy odkryli. I tego Gabora właśnie zapamiętałem z hologramu.
[03:46:18] - Tak, zgadza się. To niesamowite. Ale to jest niesamowite, że na płaskiej kliszy zapamiętujesz trójwymiarowy obraz z kątami tego obrazu.
[03:46:30] - Tak to się robi?
[03:46:31] - Tak, tak to się robi, że to są interferencyjne prążki, które na kliszy wyglądają jak jakiś chaos. Jak popatrzysz na kliszę, to jakieś prążki, coś, w ogóle nic nie wiadomo, co tam się dzieje. A jak oświetlisz laserem tą kliszę, to pojawia ci się w odpowiednim miejscu obiekt. Tylko że ten laser musi być jakoś rozbity. Tam jest technologia tego, jak to trzeba zrobić. I pojawia ci się obiekt z kątami, że on się obraca normalnie, cały jest zapisany.
[03:47:10] - Nie wiedziałem. Ale interferencja to mi się kojarzy z tym eksperymentem szczelinowym.
[03:47:17] - Jakim?
[03:47:19] - Eksperyment szczelinowy w fizyce kwantowej.
[03:47:22] - Tak. To jest fizyka kwantowa.
[03:47:26] - To ma też coś wspólnego z interferencją, dobrze myślę?
[03:47:31] - Szczelinowy tak. Że powstają prążki. Czyli ta interferencja pochodzi z fotonów albo z elektronów też.
[03:47:42] - Cząstki się zachowują jak fale, a fale jak cząstki.
[03:47:45] - To udowodniono w XIX wieku. Chyba eksperyment Younga to pokazał.
[03:47:50] - Jest dobry dokument „Pogromcy kwantów” zrobiony przez telewizję Planet.
[03:47:59] - Musiałbym zobaczyć. Bardzo dobra telewizja. Polecam z tych kanałów.
[03:48:06] - Dokładnie. Najlepsze dokumenty, jakie w życiu widziałem, to były zrobione przez Planet.
[03:48:10] - Świetne. Po prostu tam ludzie naprawdę są móżdżaki, które robią te-
[03:48:14] - Tak, dosłownie.
[03:48:16] - Są merytoryczne, świetnie zrobione, fajne, ciekawe i po prostu jak się zacznie oglądać, to nie można skończyć. Musi się skończyć po prostu program.
[03:48:25] - I podejmują się takich tematów, że niejeden by się bał. A oni się podejmują wszystkiego.
[03:48:31] - Na przykład był program o autyzmie, że można autyzm wyleczyć. Był program o tym, że to jest zatrucie układu pokarmowego, który niszczy mózg przez to, że źle trawi, układ pokarmowy niszczy mózg i to można zatrzymać chorobę. Ale we wczesnym wieku, bo później już mózg się nieodwracalnie niszczy.
[03:48:52] - Nawet ten dokument „The World According to Monsanto” zrobiony został chyba przez Planet. Dobrze myślę?
[03:49:00] - Chyba tak.
[03:49:01] - Ten dokument o Coca-Coli tak samo oni zrobili. Nie wiem, czy kojarzysz.
[03:49:08] - Tak. Ciekawe, że albo w Chinach się robi, te dżinsy szyją. Jakaś Chinka wkleiła, że pracujemy nieludzko w obozach pracy.
[03:49:21] - Tak, na jakimś ciuchu to ukryła.
[03:49:23] - Na tych dżinsach. I to dotarło, ktoś to zobaczył i zrobiono aferę, że to jest wysoki koszt niskich cen. Chyba to tak było. Nie, przepraszam. „Chiny w kolorze blue” czy coś takiego. „Blue jeans”, „Chiny w kolorze blue jeans” i tak dalej. Pokazywano o tych obozach pracy. Dzieci pracują też. Kurde, straszne rzeczy.
[03:49:52] - Ale to było, że ten ciuch z tą informacją chyba dotarł do Anglii, do sklepu Primark z taką tanią odzieżą. I ktoś to zobaczył i afera była. Ale fakt, najlepsze dokumenty to telewizja Planet. Jak ktoś ma okazję, to zawsze szukać na YouTubie też tego.
[03:50:09] - Czyli nie każda telewizja jest zła. Nie wszystkie telewizje są złe.
[03:50:12] - Dokładnie. Każdy na pewno ma swoje zapalenie chciania, jak już oglądać coś dobrego. Mówię, najlepsze dokumenty, jakie widziałem, to od nich. Nie wiem, spróbuj. Może jak mi nie wierzysz, spróbuj poszukać o tych fliperach, bo mówię ci, że widziałem coś takiego na pewno. To był koniec lat 90. i grałem na takim fliperku.
[03:50:41] - Pewnie tak, pewnie coś takiego było. Trzeba było zobaczyć. Ciekawe jest. Ciekawe na jakim poziomie w tych tajnych laboratoriach mają tą holografię. Czy też już telewizja jest na tym poziomie takim jak mówił John Lear, bo on mówi, on sam nie widział tego. On miał informatorkę, która była świadkiem tego. On ma bardzo znajomych wpływowych ludzi. To był pilot najszybszych samolotów świata, najbardziej tajnych samolotów, oficjalnie bardziej.
[03:51:08] - On oblatywał?
[03:51:09] - Oblatywał. Jego ojciec miał firmę Learjet General. Superszybkie samoloty robił, jakieś drony, nie drony, różne dziwne. A on był jego synem i był pilotem. Naprawdę oblatywał wszystko praktycznie, co latało. On pracował chyba też w Area 51. W bazach też tam oblatywał, ale wcześniej nie oblatywał tam spodków. On mówił, że żadnych spodków nie widział, nie oblatywał, tylko samoloty, ale one były wtedy tajne, supertajne. Nie wiem, czy jako nie pierwszy najszybciej obleciał Ziemię.
[03:51:53] - On obleciał Ziemię? To nie wiedziałem.
[03:51:54] - Czy coś takiego było, że U-2 samoloty też oblatywał, takie samoloty Stratosferyczne, takie bardzo wysoko latające, szpiegowskie. Takie rzeczy. One bardzo szybko latały gdzieś. Nie jestem pewny, ale wiem, że bardzo znany gość. Pilot. Czy wiarygodny? Różne tam rzeczy mówi. Trudno powiedzieć. Sam nie wiem, ale mówi coś takiego. Ciekawe.
Czy jest już na tym poziomie telewizja, że może być nieodróżnialna od rzeczywistości?
[03:52:33] - Wcale by mnie to nie zdziwiło. Już teraz telewizja się prezentuje. Nie wiem, jaka jakość tego obrazu.
[03:52:40] - Tak. Ale jest płaska.
[03:52:42] - Wydaje mi się, że to, co oni mają teraz, to na zupełnie innych zasadach. Jeśli mamy teraz jakiś odbiorniczek, to może być zupełnie coś innego.
[03:52:51] - Absolutnie coś innego, bo to musi być oparte na laserach.
[03:52:55] - Właśnie, przypomniało mi się teraz, mała dygresja. Ostatnio jak były te huragany w Stanach, nie wiem, ile ich tam było. Trzy takie konkretne pod rząd czy coś. Zawsze w kręgach spiskowych się podejrzewało, że oni kontrolują pogodę HAARP-em. A widziałeś wypowiedź Michio Kaku?
[03:53:26] - Nie. A co powiedział?
[03:53:27] - O kontroli pogody? Powiedział, że używają laserów do kontrolowania pogody. Normalnie.
[03:53:33] - Ale on używa? Kto używa?
[03:53:36] - Nie. On powiedział, że jesteśmy w stanie kontrolować pogodę przez używanie laserów o jakiejś tam częstotliwości. Normalnie to było albo C, albo C. Wpisz na YouTube Michio Kaku Weather Control albo Weather Modification i pewnie to zobaczysz.
[03:53:49] - Muszę zobaczyć. Ale on to mówi jako przypuszczenie, czy już tak rzuca, że on to wie?
[03:53:54] - Nie. Teraz nie chcę skłamać, ale ja to tak odebrałem, że on powiedział, że obecnie jesteśmy w stanie kontrolować pogodę.
[03:54:01] - Że on wie o tym.
[03:54:03] - Tak. Że jesteśmy w stanie kontrolować pogodę za pomocą laserów.
[03:54:07] - Oficjalnie nikt nie wie nawet, jak to robić. To jest jakieś science fiction.
[03:54:11] - Właśnie też byłem w szoku. Patrzę, a Michio Kaku gada takie rzeczy. Mówię ci, wpisz sobie na YouTube. Wydaje mi się, że będziesz w stanie to znaleźć.
[03:54:18] - Wpiszę po audycji sobie zobaczę. Ciekawe.
[03:54:23] - Byłem w szoku.
[03:54:24] - Ciekawe historie. A co myślisz o przyszłych, oprócz telewizji holograficznej, bo tu jeszcze mówiłem o tym Internecie 3.0. Czy masz jakieś jeszcze pomysły, co w XXI wieku może być mediami?
[03:54:39] - Oprócz tego Internetu 3.0, to już nie wiem, czy coś jeszcze lepszego można wykombinować niż to, że będziemy sobie przesyłać myśli. To wydaje mi się już szczyt szczytów, bo co jeszcze można wynieść?
[03:54:50] - Myśli za pomocą urządzenia, tak? Bo to będzie wzmacniacz telepatyczny. Takie urządzenie podłączone do komputera i sieci. Że możemy wtedy od komputera pobierać informacje dzięki temu urządzeniu i z drugiej strony możemy telepatycznie gdzieś przesyłać innym ludziom.
[03:55:10] - A potem na przykład to zminiaturyzują czy coś takiego. Będziesz miał jakiś mały zegareczek tylko na ręce, który będzie wszystkim się zajmował. Ale nieważne.
[03:55:20] - A wiesz, co najśmieszniejsze jest w tym?
[03:55:23] - No?
[03:55:24] - Że to urządzenie sobie możesz sam zmontować, idąc do sklepu elektronicznego, kupując części i sam możesz to zmontować. To mówił Wilson Bentley.
[03:55:30] - Telefon grawitacyjny Millera.
[03:55:32] - Dokładnie. Wyciszone kompletnie.
[03:55:37] - Ja słuchałem wszystkie twoje audycje.
[03:55:40] - Aha, to wszystko na pamięć znasz, widzę. Hartmutha Millera, dokładnie. A wiesz co z nim jest? Bo ja wysyłałem informację do człowieka, który się zajmował tą sprawą. On w NTH nadawał. Pietroń chyba. Dariusz Pietroń?
[03:55:57] - Dobrze, że nie Biedroń.
[03:55:59] - Nie. Wysłałem do niego, czy coś wie w tym temacie, ale nie dostałem odpowiedzi i nic też nie wiem o tym gościu. Czy żyje jeszcze, czy nie. Hartmuth Miller. Aresztowali go.
[03:56:14] - Że go zamknęli właśnie.
[03:56:15] - Tak, że siedział w więzieniu, a jego prawnik popełnił samobójstwo nagle gdzieś.
[03:56:20] - Pamiętasz, za co to było?
[03:56:22] - Słucham? Samobójstwo za telefon grawitacyjny. Oczywiście. Seryjne samobójstwo.
[03:56:30] - Samobójstwo mówisz popełnili, tak?
[03:56:32] - Nie. Popełnił jego prawnik, tego Hartmutha Millera. Prawnik czy inwestor, już nie pamiętam. Ktoś tam, jakaś szycha. A Hartmuth Miller jeszcze nie popełnił. On był normalnie doktorem matematyki, który się zainteresował tym tematem i być może dotarł do jakichś różnych prac tego typu. I on to nazwał telefonem grawitacyjnym, że można przesyłać fale wspomagając myśli. Że trzeba mieć to urządzenie elektroniczne, ale myślami możemy wysyłać do innego urządzenia i będzie nam na przykład komputerem sterować czy uzyskiwać informacje gdzieś z komputera. Tego typu rzeczy.
[03:57:14] - Tak.
[03:57:16] - Niesamowite.
[03:57:17] - Może będzie szło coś takiego uzyskać za pomocą tego kwantowego splątania.
[03:57:21] - Nie, to jest dużo prostsze. Nie ma żadnej tam-
[03:57:26] - Ja wiem, że mówiłeś, że tam są opisy całego tego wynalazku, jak to zrobić.
[03:57:30] - Były. Gdzieś to poznikało. Powiem otwarcie, jestem za głupi na takie rzeczy. Po prostu trzeba mieć wiedzę elektroniczną w tych sprawach, jak to zmontować i tak dalej. Ale nikt się tym nie zajmuje, tymi sprawami. A jak się zajmuje, to pytałem się: „No dobra, masz ten telefon?” Bo ktoś się zgłaszał, że miał ten telefon grawitacyjny, że działa i mówię: „No dobra, to wystąpisz w audycji?” I cisza jest i nie chce wystąpić. Takie problemy. Boi się może czy co? Ci ludzie się boją.
[03:58:00] - Bo wiesz, nie ma tego telefonu. Też każdy może powiedzieć, że mam ten telefon.
[03:58:04] - No tak, że zrobił.
[03:58:06] - Zrobiłem dziesięć Maggravów. Wiem, o co chodzi.
[03:58:09] - No tak, ale podobno to nie jest trudne. To nie jest trudne zrobienie tego telefonu telepatycznego, tego telefonu grawitacyjnego, że to nie jest trudne.
[03:58:19] - Tak, pamiętam też jakieś audycje tam chyba w Furach dzwonili tam komuś, jakiemuś znajomemu próbował jakieś tam parę tysięcy nawet, żeby mu zrobić ten telefon, nie? Było coś takiego.
[03:58:27] - Coś tam było, tak, ale nikt nie chciał tego. Dziwne, to nie jest jakieś super skomplikowane urządzenie. No ale dla mnie na tyle skomplikowane, że wiesz, że nie dałbym rady, bo to trochę zajmuje. Musisz tam parę tysięcy pewnie wydać na to, może tysiąc złotych może i jeszcze wiedzę musisz poskładać.
[03:58:49] - No właśnie, wiedzieć co robisz. To podstawa, nie?
[03:58:51] - Tak. Poza tym chyba muszą być dwa takie urządzenia z tego, co wiem.
[03:58:56] - No pewnie tak. Nadajnik i odbiornik.
[03:58:58] - Tak. Więc to troszeczkę bardziej skomplikowane. No ale tak, myślę, że to może się pojawić. Whistleblowerzy mówią, że już od dawna tego używają i że to się pojawi.
[03:59:08] - No nie wiem, ciężko wyczuć. Ja nie mówię, że takie rzeczy są niemożliwe, bo na pewno jeszcze się zdziwimy nieraz, jeżeli chodzi o technologię.
[03:59:21] - No zobaczymy. Zobaczymy o tym disclosure, o którym mówiłem tydzień temu, bo-
[03:59:27] - Ten gościu z Blinka, tak? Co to organizuje.
[03:59:30] - Tak, ale on mówi naprawdę buńczucznie. On mówi, że miał w ręku te metale, miał w ręku te rzeczy, które są niemożliwe do stworzenia na Ziemi i nikt tego na Ziemi nie stworzy, bo to jest tak zaawansowane. I mówi, że to armia, służby specjalne amerykańskie, że to ujawnią, pokażą to. Nie pokażą kosmity czy spodka, ale pokażą te elementy, które zaprzeczą po prostu temu, że to ludzie to zrobili.
[03:59:54] - Tylko że wiesz, ja już powoli zaczynam to odbierać tak: oni to bardziej buńczucznie mówią, są pewni swego, czym później, jak to z tego nie wypala, to, że tak powiem, nie wiem, tym większe pośmiewisko z tego jest i tym bardziej temat jest ośmieszony. Może to jest kolejna próba taka, wiesz, że on się będzie tu napinał. Mamy, mamy, tu wam pokażemy, a potem znowu będzie z tego kupa jak zawsze i temat będzie ośmieszony jeszcze bardziej. Wiesz, o co chodzi. Tak jak było z tym Steven Greer. On tam miał te disclosure też robić.
[04:00:23] - Tak, Steven Greer.
[04:00:26] - I potem też nie za bardzo.
[04:00:26] - Ale wiesz jaka jest różnica? Że Tom DeLonge ma dużo bardziej zaawansowanych wewnątrz ludzi, dużo wyżej postawionych w hierarchii specjalistów. Bo Steven Greer mówił, że ma takich, ale nie ujawni nazwiska i nie podał nazwisk, tylko podał takich z rządu, z jakichś takich miejsc, ale widać, że to nie byli ludzie, którzy mieli magic clearance, tylko mieli jakieś Q clearance, mogli mieć A clearance. Takie niższe. A Tom DeLonge-
[04:01:03] - Co ten DeLonge podał, to są sprawdzalni, że można sprawdzić?
[04:01:06] - Dokładnie, bo oni sami się ujawnili. Oni się ujawnili, ale mało tego, miał dwóch takich, którzy są po prostu już super topowi. Odtajnienie tych maili było, maili Podesty i wyszły nazwiska tych dwóch naprawdę topowych ludzi, którzy mogą mieć magic clearance. Magic clearance to jest najwyższy poziom dostępności informacji, jaki jest. On jest samotajniony, czyli istnienie tego poziomu jest utajnione. Jest top secret, a magic clearance to jest poziom eyes only, czyli w ogóle nie możesz dokumentów kopiować. To jest po prostu absolutnie tylko zobaczyć. Tak jak w Archiwum X było. Tylko do zobaczenia i palą na przykład, coś tam palą.
[04:01:54] - Oni palą, a z boku stoi palacz i szluga sobie popala.
[04:01:57] - Tak, z tych dokumentów. Palacz. Dobry był palacz, Rakowiec. Serial był bardzo fajny.
[04:02:04] - Zawsze przypominał tego polskiego aktora. Kurde.
[04:02:07] - Kurde.
[04:02:09] - No dobra, nieważne już. Myśli moje błądzą gdzieś.
[04:02:14] - Jakiś podobny był, tak?
[04:02:16] - Proszę?
[04:02:18] - Polskiego aktor. Ciężko mi sobie tak wyobrazić, który to polski aktor podobny. Gajos!
[04:02:24] - No powiedzenie wygląda jak Gajos. No Gajos jak malowany.
[04:02:28] - Nie, bez przesady. Inny trochę. No może coś tam trochę podobny.
[04:02:32] - No podobny człowieku, podobny.
[04:02:35] - Gajosa żeś wypalił.
[04:02:37] - Mi się zawsze kojarzył.
[04:02:38] - Jakbyś Gajosowi to powiedział: pan to wygląda jak Rakowiec z Archiwum X.
[04:02:44] - Może by się ucieszył. Nie wiadomo.
[04:02:47] - Ciekawe byłoby. No zobaczymy, może coś będzie. Jeżeli faktycznie podadzą ten metal i będzie oficjalne, to będzie trzęsienie ziemi po prostu. Trzęsienie ziemi.
[04:02:58] - Może mogłoby coś ruszyć w tym temacie, bo cały czas nas karmią, podbudzają tą ciekawość i zawsze mało z tego wychodzi.
[04:03:08] - Mało i mało, ale wcale nie tak mało. Dużo. To, co Greer zrobił, prawda? To nie jest takie, wiesz, Greer na przykład w tej chwili ma kontakty z obcymi i robi spotkania i tam faktycznie spodki się pojawiają. No to wiesz, można się z tego śmiać, prawda? Ale one się pojawiają.
[04:03:27] - Ktoś to nagrał? Są jakieś dowody na to?
[04:03:29] - Tak, są świadkowie na to. I co? I słyszałeś to gdzieś w mediach? Nic. Cisza.
[04:03:36] - No nie, ja tylko potem kiedyś mi się tam obiło, że tam świra z niego robią, tak? Że się przewracało.
[04:03:41] - Świra z Greera robią, ale to się wszystko tam pojawia. Ale wiesz, to jest gość, zauważ, on jest doktorem medycyny ratunkowej. To jest dobrze wykształcony człowiek. On spokojnie by sto tysięcy dolarów palcem w tyłku zarabiał rocznie. To nie chodziło o kasę.
[04:04:00] - Dlatego dla pieniędzy raczej tego nie robi. Chyba tylko może sobie zaszkodzić takimi rewelacjami.
[04:04:04] - No zaszkodził, bo pewnie już chyba nie pracuje jako lekarz tam, bo wszyscy go za świra mieli. Ale ma tą swoją fundację i tam sobie coś zarabia z tej fundacji, prawda? I tak dalej. Natomiast robi takie spotkania i wiesz, ale kto to przylatuje? Przecież to nie przylatują Polacy czy jacyś Rosjanie. No to Amerykanie w swoich jakichś spotkaniach przylatują, prawda? Armia amerykańska mu pokazuje. To też takie dziwne, nie?
[04:04:32] - Ale to tylko paru świadków było czy ktoś to nagrał?
[04:04:35] - Mnóstwo świadków jest na to. Tylko że ludzie, którzy są związani z Greerem, którzy tam jeżdżą do spotkania. I są nagrania normalnie wideo. I ludzie potwierdzają, że to widzieli na własne oczy wszystko.
[04:04:47] - Ale to też nie można tak od razu za dobrą monetę brać, jak tam jest paru świadków.
[04:04:51] - To akurat jest sprawdzone. To nie jest jedyny przypadek. Są jeszcze inne przypadki ludzi, którzy w Stanach robią, nie to co Greer, ale mają takie swoje ranczo czy coś. I tam się też pojawiają takie spotkania.
[04:05:02] - Tego Skywalkera czy jakoś tak?
[04:05:05] - Gdzieś tam. Ja dokładnie nie pamiętam, ale są i też nagrania są w internecie, możesz zobaczyć. I ludzie tam jeżdżą i faktycznie to widzą. I potem niezależni świadkowie mówią, że to jest. I co? I kto się tym interesuje? Mało tego, sceptycy też jeżdżą i mówią potem: „A to nie wiadomo, co to było. Jakieś światełka. To wszystko mogło być”.
[04:05:26] - Gaz błotny na przykład albo balony meteorologiczne albo kryształki lodu.
[04:05:32] - Oni widzą, nawet na niebie widzą to. Ja na przykład byłem świadkiem armady w Rzymie, czyli takiej dużej ilości statków, które testowały loty, czyli tak latały, przyspieszały szybko i potem wracały na miejsce. Bardzo dziwne to było, ale to widziały tysiące osób, bo to było w Rzymie. Ja w centrum Rzymu byłem, ale nikt nie patrzył na niebo. Tylko ja, moi znajomi, moja dziewczyna wtedy.
[04:06:06] - A to jakieś światła były takie?
[04:06:07] - Światła takie bardzo mocne, ale delikatne światła. To bardzo wysoko w górze. To mogło być nawet ponad 10 kilometrów w górze. Światełka, które tak się poruszały bardzo wysoko, bo to widać, czy coś jest bardzo wysoko czy niżej.
[04:06:29] - Czasami można ocenić mniej więcej.
[04:06:31] - Tak.
[04:06:32] - Chociaż to też bywa zgubne.
[04:06:34] - Raczej nie.
[04:06:35] - Jak nie ma jakiegoś punktu odniesienia. Wiesz, o co chodzi.
[04:06:38] - Raczej nie, bo na niebie, jak masz wysoko chmury, widzisz na przykład niebo bezchmurne, to światełko, które jest na poziomie chmur, da się zobaczyć, czy to jest nisko.
[04:06:57] - Tylko wiesz, Klodzie, chmury też się nieraz znajdują na różnych wysokościach.
[04:07:01] - Tak, ale to w Rzymie widzisz z reguły, że to są na bardzo wysokich wysokościach. Tam 10 kilometrów nie ma żadnej chmury.
[04:07:09] - Niemożliwe. Meteorolog ze mnie słaby.
[04:07:14] - Ale to widać, że masz niebo bezchmurne i dopiero te warstwy powietrza. Bez chmur, tylko te chmury takie wyższego rzędu. Ale dobra, zostawmy te sprawy, te UFO i tak dalej, to nie czas. Także ludzie nawet jak zobaczą UFO, to i tak stwierdzą, że to jakieś światełka i tyle, i nic nie zrobisz. Stwierdzą, że to lampiony chińskie i dziękuję, do widzenia.
[04:07:39] - Tak, albo gaz błotny najlepsze.
[04:07:42] - Tak jest.
[04:07:43] - Ale tak jak wcześniej mówiłeś, że nawet jak chcą odsunąć to ujawnienie, bo może ludzie zwariują czy coś. A mi się wydaje, że ludzie już są tak zdąbieni, że każdy będzie miał to w dupie za przeproszeniem. Dalej będą klikać te smartfony, dalej będą myśleć, żeby tylko na weekend iść się, że tak powiem, nieładnie najebać. No i nic się nie zmieni. To już tak głęboko mi się wydaje zakorzenione.
[04:08:08] - Inwestycje staną, zmniejszą się bardzo mocno, bo w co inwestować? Nie wiadomo. Inwestorzy pogubią się. Zaraz technologia jakaś wejdzie. Inwestować w ten węgiel, nie inwestować? Co robić teraz? Tu jakieś nowe materiały zaraz wejdą. Co robić? Ja nie chcę stracić pieniędzy, prawda? Każdy będzie się bał.
[04:08:26] - Też natura nie lubi próżni. Wiesz, o co chodzi. Jak się ktoś z czymś wstrzymywał, to zaraz wskoczy na jego miejsce następny. To tak nie ma, że jest próżnia.
[04:08:39] - A religia stwierdzi, że to demony. Mnóstwo ludzi uważa, że to są demony. No i co wtedy? Z demonami współpracować czy coś robić? Przecież to straszne.
[04:08:48] - Ale wiesz, ludzie też tak patrzą na tę religię, też to tak jest przez palce. Większość pójdzie do tego kościoła w sobotę, w niedzielę, pomodli się, ale potem wróci już do domu i już o tym zapomina.
[04:09:00] - A ksiądz nam bo nie powie, że to są demony, chcą zabić Chrystusa.
[04:09:06] - Chłopie, o księżach to już jest w ogóle grubsza afera. Ja miałem prababcię, która przez 20 lat gotowała na plebaniach u księży. I powiem ci, nieraz jeździłem tam za małolata w odwiedziny do babci, to ja widziałem, co księża robią, wiesz, o co chodzi. Długo by opowiadać, że tak powiem.
[04:09:26] - Zgadza się. Dobrze, słuchaj, ja dziękuję ci bardzo za ciekawy telefon. wracam do pracy, bo nie chcę być odpowiedzialny za jakieś tragedie tutaj.
[04:09:36] - Cały czas pracuję, także spoko.
[04:09:39] - Że spowodują zwolnienie ciebie czy coś, że słuchanie o-
[04:09:43] - Za dobry jestem, żeby mnie zwolnili.
[04:09:46] - No to świetnie.
[04:09:47] - Ja tu dźwigam tą firmę na moich plecach.
[04:09:51] - To znaczy możesz zdradzić, co robisz? Dźwig obsługujesz?
[04:09:56] - Nie, deliverki. Dostarczam tak jakby listonosz. Rozwożę paczki, rozwożę listy i gazety. Jak ludzie prenumerują, powiedzmy gazeta na jutro jest drukowana dzisiaj. Jak ludzie mają zaprenumerowane te gazety, to do 6:30 rano mają dostać te gazety. No i ja to rozwożę. A jestem takim jednym z koni w tej firmie. Ja tu robię siedem nocy w tygodniu. Kości ostatni dzień wolnego to miałem ze trzy, cztery miesiące temu.
[04:10:33] - Ojej.
[04:10:36] - Ale to na moje życzenie. Powinienem mieć przynajmniej raz w tygodniu wolne, ale Jakoś to ciągnę. Trzeba trochę siana odłożyć. Co ja bym tu nie zrobił, to oni to doceniają, że mają takiego konia. Ktoś będzie chory czy coś, zawsze wiedzą, że mogę zastąpić.
[04:10:52] - No dobrze, to ja życzę ci miłego weekendu i powodzenia w pracy.
[04:10:57] - Tak, wzajemnie. Trzymaj się, Klaudzie. Na razie.
[04:11:02] - Dziękuję. Trzymaj się. Cześć.
[04:11:04] - Cześć.
[04:11:04] - Pozdrowienia. Hej. Także to był słuchacz z Danii, a my wracamy. Za niedługo już kończymy. Już mówiłem o tym internecie 3.0. Kurczę, 4,5 godziny audycja, więc troszkę trwa. A my wracamy do przyszłości 21. wieku. Co się będzie działo? Zaproponowałem dwie technologie.
Telewizję holograficzną, o której już mówiłem. Prawdziwe 3D. Ja bym się trochę bał telewizji holograficznej. Nie wiem, czy chciałbym mieć w domu, bo trzeba by było się przyzwyczaić. To tak jakby ktoś w XIX wieku telewizor zobaczył, bo ktoś może na przykład po pokoju chodzić. Można mieć wyświetlacz na całym pokoju i być w trakcie filmu. Scena wyświetla mi się w pokoju. Jest ktoś, siedzi tutaj i tutaj wyświetlany jest. Być może do telewizji będzie budowany specjalny pokój, tak jak w holodecku, ale to nie będzie holodeck, tylko będzie obraz i dźwięk. Bez obaw.
Natomiast jeden pokój musiał być przeznaczony na telewizor, czyli że możemy mieć jedynie kanapę tutaj i sobie siadamy, żeby nie stać. Mogą niektórzy stać. Mamy wyświetlany wtedy cały filmik, film w pokoju i wydaje mi się, że może być połączona ta holograficzna telewizja ze zwykłą telewizją. Znaczy tak: na ścianach rzuca nam obraz tego, co jest. Na ściany czy na ekrany mamy cały pokój. Rzuca nam obraz zwykłego telewizora 360 stopni, o którym wam wspominałem. Czyli połączenie zwykłej telewizji i holograficznej. Wszystko, co tutaj się dzieje, wybuchy i tak dalej, to mamy w środku pokoju, na tej przestrzeni, a dookoła mamy ekrany, na które jest rzucany obraz tak jak w zwykłych telewizorach. Albo rzucany obraz, albo wyświetlany na tych wyświetlaczach OLED dookoła wszędzie. I pokazuje nam niebo, wyświetla Nowy Jork.
Wyobraźcie sobie, jakiś pościg jest. My tutaj widzimy, stoimy. Zupełnie inaczej będzie tworzona wtedy telewizja. Będziemy uczestnikami wydarzeń w filmie, ale bez żadnych dziadowskich okularów, bez żadnych przewodów, żadnych kumien, za przeproszeniem tych wszystkich, tylko będziemy sobie siedzieli tutaj na wersalce i będziemy obserwowali wszystko, co tu się dzieje. Jesteśmy w środku Nowego Jorku albo Paryża, czy Londynu, czy w Szanghaju. Siedzimy sobie tutaj, ale jesteśmy w Szanghaju, bo mamy te wyświetlacze wszystkie. Ja sobie to wyobrażam, ale ja bym się bał tego. Ja bym się bał. To jest zbyt naturalistyczne. To w porównaniu do tego, co my mamy teraz, najlepsze telewizorki, co sobie kupujecie, 3D, okularki, dziadostwo, to są małe miki do tego, co to jest telewizja holograficzna.
Ja to mam w głowie teraz. Ja widzę, jak to by wyglądało. Czyli połączenie tych ekranów 360 stopni. Na suficie ekrany, żebyśmy widzieli niebo, słoneczko gdzieś tam i tak dalej. Dookoła ludzie. Właściwie to błąd, trzeba by było specjalne robić pomieszczenia, okrągłe bardziej niż prostokątne, bo tu kąty by były, to by źle było wyświetlane. No dobra, ale powiedzmy, że mamy ten pokój wyświetlaczowy, telewizyjny i możemy w nim uczestniczyć. Niesamowite jest. Co prawda telewizja holograficzna raczej nie ma sensu, żeby wiadomości oglądać tak, że sobie siedzimy i tutaj jest pan Kraśko i na nas patrzy i pokazuje. Tutaj jest stół albo Durczok z rurkiem i stołem ubrudzonym.
My sobie wstajemy i zaglądamy Durczakowi tutaj. „Co pan Durczok tam ma, Kamilu? O, stół brudny, ale brudny. Patrz, pan, jaka plama tu”. A Durczok się wtedy załamuje, bo od razu wszystko widać. Nie tylko tak delikatnie widać ten brud, tylko można sobie dokładnie go obejrzeć, bo mamy holograficzną telewizję. To by były jaja, nie? Także potrafię sobie wyobrazić telewizję holograficzną i myślę, że jest szansa, żeby to się pojawiło w XXI wieku. Jeśli faktycznie to, co John Near mówi, że ona już była przedstawiona. Może nie tyle telewizja jako telewizja cała, ale że na przykład holograf jest na takim poziomie.
Internet 3.0. Telepatyczne przetworniki, które umożliwią połączenie komputerów z ludźmi bez żadnej ingerencji do człowieka, za wyjątkiem jedynie tworzenia urządzenia, które Wzmacnia nasze myśli, ale nie nakłada się na głowę jakichś czepków, innych rzeczy. Zupełnie inna filozofia. Następuje tam jakiś rezonans. Nie wiem, na jakiej zasadzie to działa. Hartmut Miller mógłby wam wyjaśnić. On siedzi w więzieniu albo może wyszedł, nie wiem. Ostatnio siedział w więzieniu i coś może być na rzeczy. O tym mówili whistleblowerzy. Oni nie nazywali tego telefonem grawitacyjnym.
Tak o tym mówił Hartmut Miller. Natomiast wpiszcie sobie „telefon grawitacyjny” i zobaczycie, jest mnóstwo materiałów w tym temacie. Wydaje się to zupełnie absurdalne, głupie i niemądre, a myślę, że to jest właśnie ten krok. I dlatego tego ma nie być, bo przecież wszystkie firmy komórkowe bankrutują. Za darmo dzwonimy do wszystkich bez abonamentu. Przecież nie ma firm komórkowych i te sobie smartfoniki możecie podetrzeć tyłeczkiem, bo za pomocą telefonu grawitacyjnego macie Internet 3.0 połączony ze wszystkimi komputerami w internecie i my sobie myślą ściągamy rzeczy z komputerów, a nie ściągamy sobie na smartfoniki gładzikowcy tym paluszkiem. Bo jak chcę z kimś się połączyć, to myślę o kimś i ktoś, jeżeli jest blisko urządzenia, to odbiera. Podejrzewam, że to urządzenie można do kieszeni też włożyć jak telefon zwykły, tylko po prostu jest wzmacniaczem sygnałów telepatycznych. Ciekawe. Jeżeli to jest, to jest rewelacja.
To kto będzie potrzebował internet? Internet dalej będzie, tylko nie taki, jaki mamy dzisiaj, tylko tak jak kiedyś były BBS-y. Czyli mamy serwery podłączone do systemu i my możemy z serwerem się połączyć albo z innymi ludźmi, ale z innymi ludźmi łączymy się za pomocą tego telefonu. Być może też można robić konferencje za pomocą tych telefonów, czyli takie jakby Skype'owe konferencje, prawda? Ciekawe. O tym już wspominałem. Dobrze, to te dwa. Jakie jeszcze można sobie wyobrazić nowe media? Nie wiem. Moja wyobraźnia sięga tylko do telewizji holograficznej 3D i Internetu 3.0, czyli tych telepatycznych przetworników, telefonów grawitacyjnych.
Innych rzeczy sobie jakoś nie potrafię wyobrazić. Jeszcze holodeck z „Star Treka”, ale tam są pola siłowe. Tam są już nie tylko holografie, nie tylko dźwięki, ale pola siłowe, myślokształty jakieś takie się pojawiają. Czyli na przykład jak ktoś strzela do nas, to może strzelać prawdziwymi kulami, ale jest tak zabezpieczony holodeck, żeby nam się nic nie stało. Czyli te kule są wyhamowywane czy coś tam, nie wiem. Normalne pola siłowe się robią z tych kul, czyli nakłada się na pole siłowe holograficznie. Ktoś strzela do nas z pistoletu, to nakłada się i to wtedy nas uderza i my niby umieramy. Czujemy, jakbyśmy niby umierali, ale naprawdę nie umieramy. Obejrzyjcie sobie „Star Treka”, to zobaczycie, o co chodzi, bo to ciężko wyjaśnić. „Następne pokolenie”.
„The Next Generation”. Czy „Następne pokolenie”, czy to było? To tylko tyle sięgają te media. A jakieś inne? Może coś jeszcze innego będzie. Ciężko przewidzieć. Tylko takie rzeczy o przyszłości, które znam, wam mówię. Dobra, słuchajcie. To będzie to już wszystko na dzisiaj. Cztery godziny ponad.
Kurczę, strasznie długa audycja. Była przedłużona troszkę. Z lekkimi problemami, tylko lekkimi. Dobrze. To ja dziękuję wam za dzisiaj. To była audycja „Teoria Chaosu”. Dzisiaj rozmyślmy o mediach i to mediach w XXI wieku. Bardzo mało mówiłem o tych mediach aktualnych, bo każdy widzi, jakie one są. Ale tak, one się będą pomniejszały, będą realizowały sobą. No cóż, jakie media są, widzimy.
Jakie będą. Będą wspaniałe, dużo lepsze. I mówię, może właśnie te holograficzne, Internet 3.0. Kto wie, co będzie, ale na pewno będzie dużo bardziej wolno niż dzisiaj. Trzymajcie się. Cześć, hej.
[04:21:43] - Are you lonely like me? When there's no one around for you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined gleaned?
Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?