System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty Ufologiczne Online

Debaty Ufologiczne Online

Odcinek: Debata Ufologiczna Online: Wieczór z Astronomem
Dzisiejsza audycja to właściwie wywiad z astronomem Markiem Marcinkowskim, podczas którego poruszyliśmy wiele wątków, między innymi potencjalnie zamieszkane planety, teoria panspermii, słoneczne burze, dziewiąta planeta, itd. Rozmowę poprowadził Marek Sęk "Ivellios" (Radio Paranormalium)

Streszczenie odcinka

Audycja miała formę rozmowy z astronomem Markiem Marcinkowskim i koncentrowała się na pytaniu o istnienie życia we Wszechświecie, zwłaszcza w Układzie Słonecznym i wśród obiektów odległych od Słońca. Już na początku rozmowy pojawiła się teza, że potencjalnych miejsc sprzyjających życiu jest znacznie więcej, niż jeszcze niedawno zakładano. Najwięcej uwagi poświęcono światom, na których pod lodową skorupą może znajdować się ciekła woda, a tym samym warunki dla życia prostego, a miejscami nawet bardziej złożonego. W odniesieniu do Układu Słonecznego rozmówca uznał Marsa za jedno z najbardziej obiecujących miejsc. Podkreślał, że dawne warunki na tej planecie były sprzyjające istnieniu wody w stanie ciekłym, a więc również rozwojowi życia. Zwrócił uwagę, że woda nadal występuje pod powierzchnią Marsa, choć w mniejszych ilościach, i że możliwe są tam wypływy spod skał, co podtrzymuje nadzieje na przetrwanie organizmów pod powierzchnią. Jako drugi ważny cel wskazał Europę, księżyc Jowisza, gdzie pod grubą warstwą lodu ma istnieć globalny ocean. Według gościa audycji to właśnie tam mogą działać kominy hydrotermalne, podobnie jak na dnie oceanów Ziemi, a więc miejsca szczególnie sprzyjające powstaniu i utrzymaniu życia. Wspomniał też o planowanej misji NASA w 2025 roku, która ma zbadać ten księżyc z niskiej orbity i przeanalizować gejzery wodne obserwowane na jego powierzchni. Podobnie pozytywnie ocenił Enceladusa, gdzie sonda Cassini wykryła w smugach wyrzucanej wody związki organiczne. W jego ocenie Europa i Enceladus należą do najpoważniejszych kandydatów na siedliska życia poza Ziemią. Do tej grupy dodał Tytana, największy księżyc Saturna, jedyny w Układzie Słonecznym z gęstą atmosferą. Zwrócił uwagę na obecność związków organicznych i jezior, które w jego ujęciu mogą tworzyć środowisko dla życia opartego niekoniecznie na wodzie, lecz także na innych substancjach, takich jak amoniak. W dalszej części rozmowy wymieniał także inne lodowe światy, na których pod powierzchnią może występować ciekła woda: Ganimedesa, Kallisto, Trytona, Tytanię, Oberona, Rheę, a nawet Plutona i niektóre planety karłowate pasa Kuipera, w tym Eris. Podkreślał, że skoro pod lodem może istnieć woda, to nie ma powodu wykluczać życia, zwłaszcza prostego lub wielokomórkowego. Jednocześnie konsekwentnie rozróżniał życie proste od inteligentnego, zaznaczając, że powstanie inteligencji wymaga znacznie większej liczby sprzyjających czynników. Istotnym wątkiem była teoria panspermii, czyli pogląd, że życie na Ziemi mogło zostać przyniesione z kosmosu przez komety lub planetoidy. Gość uznał tę hipotezę za całkiem wiarygodną. Przypomniał, że we wczesnym Układzie Słonecznym panował chaos, a zderzenia i bombardowanie młodych planet przez liczne ciała niebieskie były powszechne. W jego ocenie właśnie takie obiekty mogły dostarczyć na Ziemię nie tylko wodę, ale także związki organiczne, a nawet mikroskopijne formy życia, które następnie przystosowały się do warunków ziemskich. W tym kontekście przywołał badania nad kometą 67P i planetoidą Ceres, na których wykryto związki organiczne. Wspomniał również o poglądach Chandra Wickramasinghe, który twierdzi, że mikroorganizmy mogą nadal spadać na Ziemię z kosmosu. Jako przykład przytoczył tajemniczy czerwony deszcz w Indiach z 2001 roku, interpretowany przez niektórych badaczy jako możliwy ślad pozaziemskich mikroorganizmów. Zaznaczył jednak ostrożnie, że wciąż brakuje rozstrzygających dowodów. Dużo miejsca poświęcono obiektom transneptunowym, zwłaszcza Plutonowi, Eris i innym ciałom pasa Kuipera. Rozmówca wyjaśniał, że także tam pod lodem może istnieć ciekła woda, a brak światła nie musi stanowić przeszkody dla życia. Przywołał ziemskie przykłady organizmów żyjących bez dostępu do światła, na dnie oceanów przy kominach hydrotermalnych oraz ryby z ciemnych jaskiń, które przystosowały się do warunków całkowitego mroku. Podkreślał jednak raz jeszcze, że trzeba oddzielać możliwość istnienia życia prostego od życia inteligentnego. W jego ocenie obiekty transneptunowe mogą nawet zawierać formy życia zahibernowane, uśpione lub pochodzące spoza Układu Słonecznego, jeśli zostały kiedyś przechwycone grawitacyjnie przez Słońce. Rozmowa wielokrotnie wracała do pytania o liczbę planet podobnych do Ziemi. Marcinkowski wskazał, że w samej Drodze Mlecznej mogą ich być dziesiątki miliardów, a potencjalnie zamieszkanych światów może być ogromnie dużo. Przywołał wyniki misji Keplera, która odkryła ponad cztery tysiące egzoplanet, w tym kilkadziesiąt planet skalistych w strefie, gdzie może istnieć ciekła woda. Na tej podstawie uznał, że w galaktyce może być od 15 do 30 miliardów planet podobnych do Ziemi. W jego interpretacji niemal każda gwiazda może mieć planetę, a zatem liczba światów sprzyjających życiu jest ogromna. Wspomniał też o równaniu Drake’a, które, mimo kolejnych modyfikacji, nadal prowadzi do wniosku, że w Drodze Mlecznej może istnieć bardzo wiele cywilizacji technicznych. W tym tonie stwierdził, że obecne poszukiwania życia pozaziemskiego dopiero się zaczynają, a przyszłe teleskopy, zwłaszcza James Webb, mogą dostarczyć pierwszych bezpośrednich danych o atmosferach egzoplanet, a nawet o śladach życia. W audycji poruszono również temat ufologii. Marcinkowski powiedział, że astronomowie jako środowisko długo odnosili się do UFO z rezerwą, choć już Allen Hynek badał to zjawisko naukowo w ramach projektu Blue Book. Zwrócił uwagę, że wraz z odkrywaniem coraz większej liczby egzoplanet i coraz większą świadomością istnienia innych potencjalnie zamieszkanych światów, zmienia się także podejście części naukowców do relacji o UFO. Przywołał Michio Kaku, który publicznie mówi, że część obserwacji daje się wytłumaczyć, lecz niewielki odsetek pozostaje niewyjaśniony i może mieć związek z obcą cywilizacją. Mimo to podkreślał, że nauce nadal brakuje tak zwanego smoking gun, czyli niepodważalnego dowodu na obecność obcych. W tej samej części rozmowy zaznaczył, że badania życia pozaziemskiego i badania zjawiska UFO to dwa różne obszary, choć oba wynikają z rosnącej świadomości ogromu Wszechświata. Pojawił się także motyw obiektów USO, czyli niezidentyfikowanych obiektów podwodnych. W odpowiedzi na pytanie o możliwość istnienia obcych cywilizacji pod powierzchnią oceanów na Ziemi rozmówca uznał, że dno oceanów jest zbyt słabo poznane, by wykluczyć takie hipotezy. Zwracał uwagę, że w oceanach i w strukturze Ziemi mogą istnieć ukryte jamy, a ekstremalnie trudny dostęp do tych obszarów sprawia, że ewentualne bazy czy ukryte struktury byłyby bardzo trudne do wykrycia. W tym samym duchu omawiał koncepcję cywilizacji podlodowych, które mogłyby rozwijać się pod grubą lodową skorupą planet i księżyców, nie wiedząc o istnieniu zewnętrznego kosmosu. Uznał taki scenariusz za możliwy, a nawet prawdopodobny w skali Wszechświata. Ważnym tematem były też księżycowe i marsjańskie jaskinie. Marcinkowski wyjaśnił, że na Księżycu, a także na Marsie, istnieją wejścia do rozległych tuneli i jaskiń, które mogą być naturalną osłoną przed promieniowaniem kosmicznym oraz ekstremalnymi wahaniami temperatury. Wskazywał, że pod powierzchnią Księżyca panują prawdopodobnie bardziej stałe warunki niż na jego powierzchni i że takie miejsca nadają się zarówno do zakładania baz, jak i do badań geologicznych. Analogicznie odnosił się do Marsa, gdzie jaskinie mogłyby chronić przyszłe osady przed burzami pyłowymi. Na pytania o kolonizację Księżyca stwierdził, że technologia potrzebna do takich przedsięwzięć istnieje od dawna, a główną barierą pozostają pieniądze i brak politycznej oraz gospodarczej determinacji. Zauważał, że na Księżycu występuje hel-3, cenny pierwiastek, który może stać się dodatkowym bodźcem do jego eksploatacji. W jego ocenie zasiedlenie Księżyca jest wykonalne już obecnie, ale opóźniają je koszty i konflikty interesów. Marcinkowski odniósł się też do planów lotów na Marsa i roli Elona Muska. Podkreślił, że Musk udowodnił, iż rakiety wielokrotnego użytku są możliwe, a ich stosowanie radykalnie obniża koszty. W jego ocenie ambitne plany Muska dotyczące Marsa są realne, o ile nie zostaną zatrzymane przez dramatyczne wydarzenia. Wspomniał też o planach lotu turystycznego wokół Księżyca i o tym, że najbliższe lata mogą przynieść pierwsze poważne kroki w kierunku stałej obecności człowieka na Księżycu. Jednocześnie przewidywał, że rozwój tych projektów może zostać spowolniony przez globalne kryzysy polityczne lub wojenne. Istotny blok rozmowy dotyczył zagrożeń dla cywilizacji, zwłaszcza burz słonecznych. Astronom zaznaczył, że aktywność Słońca podlega cyklom, a silne rozbłyski i koronalne wyrzuty masy mogą powodować poważne awarie infrastruktury elektrycznej, komunikacyjnej i bankowej. Podkreślił, że współczesna cywilizacja jest w dużym stopniu uzależniona od elektryczności, więc nawet lokalne przerwy w zasilaniu pokazują, jak bardzo jesteśmy podatni na takie zjawiska. W jego ocenie silna burza słoneczna należy do najbardziej realnych scenariuszy globalnego kryzysu i może na długi czas sparaliżować funkcjonowanie państw oraz całych regionów świata. Wspomniał też o monitorowaniu przestrzeni kosmicznej, prognozie pogody kosmicznej, obserwacjach planetoid bliskich Ziemi i zagrożeniach ze strony kosmicznych śmieci oraz mikrometeorytów. Na końcu audycji padły pytania o dziewiątą planetę, szybkie radiowe błyski i tajemnice NASA. Marcinkowski uznał, że istnienie hipotetycznej Planety X jest bardzo prawdopodobne, choć nadal niepotwierdzone. Tłumaczył, że anomalie w orbitach obiektów pasa Kuipera wskazują na oddziaływanie dużego, odległego ciała, podobnie jak niegdyś perturbacje orbity Urana doprowadziły do odkrycia Neptuna. W kwestii szybkich radiowych błysków wyjaśnił, że ich źródła pozostają niepewne, choć mają ogromną energię i najpewniej pochodzą spoza naszej galaktyki. Nie wykluczał, że kiedyś zostaną wyjaśnione przez nieznane jeszcze zjawiska naturalne. Zapytany o NASA stwierdził natomiast, że każda duża instytucja coś ukrywa, a w przypadku NASA może chodzić zarówno o technologie o znaczeniu wojskowym, jak i o pewne odkrycia naukowe. Nie przesądzał, czy dotyczy to życia pozaziemskiego, ale uważał, że jest to możliwe. Całość rozmowy sprowadzała się do przekonania, że Wszechświat jest znacznie bogatszy, bardziej zróżnicowany i bardziej sprzyjający życiu, niż jeszcze niedawno przypuszczano, a ludzkość stoi dopiero u progu jego rzeczywistego poznania.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).