Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Czas Snu

Czas Snu

Odcinek: Odc. 012
Wizje i podróże mistyczne nieśmiertelnego ducha. Między duchem a materią - relacje ze wspólnej podróży w Londynie
Odwiedź stronę Radia Dream Time

Streszczenie odcinka

Audycja jest obszerną relacją z wielogodzinnej wspólnej sesji snu i wizji, przeprowadzonej w Londynie z kapitanem Tomaszem oraz Przemkiem. Uczestnicy korzystali z urządzeń związanych z technologią Keshe, między innymi systemu balansującego, Magravów i Sputnika. Autor relacji opisuje doświadczenia jako wizje zachodzące na wielu poziomach rzeczywistości, nie rozstrzygając, czy należy je nazywać snem, OBE, projekcją astralną czy innym stanem świadomości. Podkreśla, że najważniejsze są dla niego nie nazwy, lecz przeżycia, emocje i ich wpływ na rozumienie siebie. Wspólne śnienie trwało z przerwami ponad osiem godzin, a po kolejnych wizjach uczestnicy budzili się, porównywali obserwacje i stwierdzali, że część obrazów oraz przeżyć była zbieżna. Punktem wyjścia do opowieści jest przekonanie autora, że myśl i intencja współtworzą rzeczywistość. Przywołuje on wypadek samochodowy, który wcześniej przyśnił mu się niemal w identycznej formie. Podczas rzeczywistego zdarzenia, gdy samochód wypadł z drogi i przewrócił się przy drzewie, miał zachować spokój, poczuć obecność pomagającej siły i na ułamek sekundy obserwować sytuację jakby z góry, poza ciałem. Przed zderzeniem miał zwrócić się do swojej duszy z prośbą, by pozostałe osoby jadące samochodem nie doznały krzywdy. Wszyscy wyszli z wypadku z niewielkimi obrażeniami, mimo że świadkowie spodziewali się znacznie poważniejszych skutków. Późniejsza wizja tego zdarzenia miała ukazać dwie złote istoty i małą dziewczynkę stojące przy samochodzie oraz energetyczną postać opuszczającą pojazd. Autor interpretuje to jako potwierdzenie duchowej pomocy i skuteczności jego intencji. Wypadek umacnia go również w przekonaniu, że wcześniejsze wyobrażenia mogą wpływać na późniejszy bieg zdarzeń. Jedna z pierwszych wspólnych wizji rozgrywa się w dżungli. Uczestnicy mieli znajdować się tam równocześnie i porozumiewać telepatycznie, zachowując świadomość własnej tożsamości, ciała oraz obecności duszy. Autor twierdzi, że mógł oglądać tę samą scenę z różnych perspektyw: w zwykłych kolorach, czarno-biało, a także jako układ energii. Następnie pojawia się Miasto Złote z wiszącym mostem, znane mu z wcześniejszych doświadczeń. W tej krainie obserwuje narodziny istot, pozostaje niewidzialnym gościem i doświadcza poczucia kontaktu z twórczą siłą kreacji. Wspomina, że jego dusza wielokrotnie nakazywała mu dzielić się miłością, ponieważ bezwarunkowa miłość ma być najpotężniejszym narzędziem oddziaływania na inne istoty i rzeczywistości. Ważnym elementem tej wizji jest przejście między skałami, z którego emanuje światło. Autor odbiera je jako wejście do własnego źródła, zgodnie z intencją przyjętą przed sesją: nie chciał oglądać przyszłości ani poprzednich wcieleń, lecz dotrzeć do siebie i lepiej zrozumieć własną naturę. Ostatecznie nie decyduje się wejść w światło, ponieważ odczuwa, że nie jest jeszcze na to gotowy. W wizjach decyzje śniącego mają zatrzymywać bieg wydarzeń: otoczenie zamiera, a dalsza sceneria zależy od jego wyboru. Autor postrzega to jako dowód, że świadomość może kształtować obserwowaną rzeczywistość. W kolejnych doświadczeniach pokój, w którym odbywała się sesja, rozpada się na fragmenty, iskrzy i zamienia w rodzaj kapsuły podróżującej przez różne przestrzenie. Za oknami pojawiają się planety, układy kosmiczne, statki i inne istoty, a część świadomości autora jednocześnie obserwuje podróż, podczas gdy inna przebywa w odmiennych miejscach. Trafia między innymi na szarą planetę gigantów, gdzie obserwuje walkę wielkich humanoidalnych istot z inną rasą i statkami kosmicznymi. Powracającym miejscem odpoczynku jest złocista plaża z zatoką i białą łodzią. Autor interpretuje ją jako przestrzeń przejściową, pozwalającą zregenerować się po nadmiarze obrazów i informacji. Na plaży może także kreować otoczenie: w miejsce łodzi przywołuje gołębia, z którym porozumiewa się bez słów. W jednej z wizji na plaży pojawiają się istoty w skafandrach i statki kosmiczne. Autor podąża za nimi do tunelu w skale i wspomina wcześniejsze doświadczenia związane ze statkiem-matką, artefaktami oraz niezrozumiałymi symbolami. Następnie trafia do szarej krainy pełnej światła, lecz pozbawionej widocznego źródła. Zamieszkują ją istoty przypominające roboty lub zombie, z pustymi, czarnymi oczami, nieświadome obecności obserwatora. Głos duszy nakazuje mu wyrazić intencję i obdarzyć je bezwarunkową miłością. Kiedy to robi, świat zatrzymuje się, niektórym istotom zaczynają świecić oczy, a z góry spływa złote światło. Autor czuje się przekaźnikiem energii źródła i chce pomóc choć jednej istocie wydostać się z letargu. W jego odczuciu niewielki gest miłości wywołuje ogromną falę zwrotną, a rozświetlenie jednej części krainy wpływa na wiele innych bytów. Szczególne znaczenie ma spotkanie z małą dziewczynką. Autor odczuwa jej strach, zagubienie i zmartwienie, lecz po nawiązaniu kontaktu telepatycznego widzi na jej twarzy uśmiech. W pobliżu pojawiają się dwie świetliste kule, które kojarzy z Tomaszem i Przemkiem, choć zaznacza, że dziewczynka mogła postrzegać je inaczej, na przykład jako zmarłych bliskich. Dziewczynka kieruje się ku kulom, dziękuje mu i odlatuje w stronę źródła. Obraz ten łączy z późniejszą wizją wypadku samochodowego, gdzie również pojawia się mała złota istota. W obu przypadkach widzi podobny motyw: pomoc zagubionej istocie poprzez miłość, obecność i wskazanie drogi. Relacja obejmuje także powrót do wcześniej znanej wizji spotkania z Indianinem. Autor wraz z kapitanem Tomaszem przechodzi przez most łączący dwie doliny, tym razem zachowując pełną świadomość. Na polanie Indianin przedstawia im historię Ziemi i ludzkości: powstawanie planety, erupcje wulkanów, kolejne epoki, wojny, początki cywilizacji oraz obecność obcych. Widziane piramidy okazują się według tej wizji statkami kosmicznymi. Autor ma otrzymać dostęp do „bibliotek” zawierających pełną wiedzę i obserwować dzieje ludzkości z perspektywy obserwatora, zauważając moment, w którym rozwój ludzkości miał zejść z właściwej drogi. Później odwiedza krainę Duat, z rzeką płynącą przez jej środek, i stopniowo oddala się od niej, aż obejmuje wzrokiem całą planetę. Kolejne doświadczenie zostaje nazwane „domem ojca” lub prawdziwym domem. Autor znajduje się w wieży i przez przypominającą żelową taflę obserwuje własną postać po drugiej stronie. Obie wersje siebie rozpoznają się, naśladują swoje gesty, uśmiechają się i mrugają. Postać po drugiej stronie zmienia twarz i wiek, pojawiają się także inne istoty określane jako dzieci oraz żona z tamtej płaszczyzny. Autor odbiera tę wizję jako spotkanie z szerszą, wielopostaciową wersją własnej świadomości. W podobny sposób opisuje kontakt z własną duszą: widzi ją naprzeciwko siebie, wymienia z nią gesty, pytania i telepatyczne komunikaty. Twierdzi, że podczas bezpośredniego połączenia muzyka cichnie, a uczestnicy sesji wyczuwają wzajemnie momenty dostrojenia. W jednej z podróży autor wchodzi do statku kosmicznego i przyjmuje formę przypominającą skafander. Z kokpitu obserwuje planetę nazywaną przez niego Sumą, podobną do Ziemi, lecz zamieszkaną zarówno przez prymitywne istoty żyjące w jaskiniach, jak i rozwinięte technologicznie byty przybywające statkami. Ląduje na plaży wśród ruin i ognisk, obserwuje mieszkańców oraz odczuwa, że planeta ma własną duszę. Nie potrafi jednak przekroczyć pewnej doliny, ponieważ czuje wewnętrzny opór. Gdy oddala się od planety, wraca do statku i stopniowo traci dostrojenie. W innej, lżejszej wizji lata pośród chmur, spotykając groteskowe zwierzęta, między innymi krowy o zmieniających się twarzach i różowe słonie. Komizm obrazu przerywa doświadczenie, ponieważ autor nie jest w stanie opanować śmiechu. Wizje dotyczą również potencjalnego uzdrawiania na odległość. Autor twierdzi, że o określonej porze przesłał energię znajomemu Mariuszowi, cierpiącemu na przewlekłe problemy z kręgosłupem i barkiem. Miał pojawić się przy nim w wizji, a Mariusz obudził się z poczuciem czyjejś obecności w pokoju i przez pewien czas nie odczuwał bólu. Autor traktuje tę zbieżność jako potwierdzenie skuteczności przekazywania energii. Podobny eksperyment podejmuje wobec własnego ciała, korzystając ze Sputnika. Opisuje paraliż całego ciała, przy zachowanej świadomości, oraz ruch ręki, który miał być sterowany przez urządzenie. Sputnik najpierw „skanuje” bolesne miejsca, a następnie oddziałuje na nie wiązkami energii, powodując ciepło i ustąpienie bólu. Autor interpretuje to jako proces samouzdrawiania i kontaktu między rzeczywistością materialną a duchową. Ważnym motywem jest kuszenie i możliwość zawarcia umowy. W wizji przypominającej Eden autor trafia do krainy pełnej zieleni, rzek, drzew i różnorodnych istot. W centrum znajduje się drzewo z jednym owocem. Kobieca postać proponuje mu dostęp do wszelkiej wiedzy i informacji w zamian za zerwanie jabłka. Autor dotyka owocu, lecz nie zrywa go, ponieważ od początku wie, że nie zaakceptuje takiego układu. Po odmowie doświadcza przypływu energii i poczucia, że przeszedł próbę. Podobne propozycje mają pojawiać się w innych wspólnych sesjach. Według autora decyzja, czy wejść za zasłonę, przyjąć ofertę lub podążyć określoną drogą, zawsze pozostaje po stronie świadomości. Najbardziej rozbudowana wizja dotyczy czarnej komnaty, ekranu snienia i trzech wirujących kul. W ciemnym pomieszczeniu pojawia się świetlista, energetyczna postać autora oraz obraz jego własnego wszechświata. Ekran snienia ma przedstawiać różne sceny, które można oglądać z wielu perspektyw: fizycznej, kolorowej, czarno-białej, energetycznej i duchowej. Autor potrafi przenosić się między częściami obrazu, obserwować siebie w kilku miejscach jednocześnie i zmieniać przebieg przedstawianych sytuacji. Czarne kule z białą poświatą i iskrami ustawiają się w różnych konfiguracjach. Kiedy udaje mu się połączyć je w jednej płaszczyźnie, odczuwa najsilniejsze dostrojenie do własnego źródła, poczucie powrotu do domu oraz pełnej mocy kreacyjnej. W tej samej przestrzeni pojawia się zasłona, za którą znajduje się ścieżka prowadząca do innej krainy. Starsza kobieca postać, nazwana przez autora panią Stasią, zachęca go do przejścia, lecz on pozostaje po tej stronie. Obok ścieżki płonie świeca. Komnata służy także do przeglądania i porządkowania wspomnień. Z czarnego pudełka wydobywają się światło i fragmenty obrazów przypominające klocki Lego; układają się one w sceny związane z minionymi wydarzeniami i osobistymi problemami. Po zrozumieniu własnych błędów obrazy rozpadają się i wracają do pudełka. Autor podkreśla, że podczas tego procesu nie odczuwał wstydu wobec siebie, lecz raczej akceptację i zrozumienie. Osobny eksperyment odbywa się przy użyciu słoika z mieszaniną substancji. Zdaniem autora składniki po wzburzeniu szybko opadały i układały się, co miało symbolizować prawidłowe uporządkowanie jego myśli oraz duszy. Pod wpływem wskazówek Tomasza próbuje „wejść” w obraz widoczny w słoiku i trafia do idyllicznej krainy z domem, wzgórzami, zwierzętami, dziećmi oraz żoną. Wizja ma być niezwykle realistyczna i pozwalać na zadawanie pytań oraz otrzymywanie odpowiedzi telepatycznych. Autor widzi także siebie po drugiej stronie tafli, zmieniającego twarz i pukającego w szybę. Doświadczenie to interpretuje jako dostęp do alternatywnej wersji własnego życia i kolejny dowód, że różne rzeczywistości mogą istnieć równocześnie. W końcowych wnioskach autor stwierdza, że energia, emocje i intencja są kluczami umożliwiającymi poruszanie się po innych płaszczyznach. Technologia Keshe, gazy i urządzenia mają być jedynie nośnikami lub narzędziami, które pomagają dostroić świadomość; po zrozumieniu zasad działania człowiek miałby móc osiągać podobne stany bez technicznego wsparcia. Jednocześnie zaznacza, że sama emocja może nie wyjaśniać wszystkiego, ponieważ istnieje jeszcze trudny do nazwania stan przejmujący kontrolę nad doświadczeniem. Najważniejsza pozostaje jednak intencja, czystość świadomości i gotowość do przyjęcia odpowiedzialności za własne decyzje. Cała podróż prowadzi autora do przekonania, że rzeczywistość jest tworzona od wewnątrz, a człowiek ma dostęp do wielu własnych aspektów i poziomów istnienia. W wizjach można być jednocześnie obserwatorem, twórcą, przewodnikiem, istotą materialną i energetyczną. Miłość ma umożliwiać pomaganie innym bytom, a właściwy wybór na kolejnych rozdrożach decyduje o dalszym kierunku doświadczenia. Autor zachęca do samodzielnego badania snów, rozwijania świadomości i pracy nad sobą, podkreślając, że nie uważa się za osobę wyjątkową: każdy może próbować podobnych doświadczeń, choć potrzebne są trening, wytrwałość i być może indywidualne predyspozycje. Ostatecznie wizje traktuje jako doświadczenie życia, które ma uczyć obecności, miłości, akceptacji siebie oraz świadomego kształtowania własnej drogi.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).