[00:12] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:18] - Witam w INFRA Faktach. Pierwsze wydanie w roku 2011. Mówi Michał Kuśnierz, razem ze mną jest Piotr Cielebiaś.
[00:25] - Witam.
[00:26] - No właśnie, pierwsze wydanie, a jeszcze nam się nagromadziło troszkę wiadomości z zeszłego roku 2010, który dopiero co minął i o nich powiemy. I jeszcze przy okazji zaproszę państwa na oddzielną audycję, która będzie poświęcona podsumowaniu roku 2010, gdzie postaramy się przybliżyć te wszystkie przypadki, o których żeśmy mówili i pisali w nieco bardziej rozwiniętej formie. A dzisiaj powiemy tylko o tych wydarzeniach, które miały miejsce w ostatnich kilku, kilkunastu dniach roku 2010. Powiemy o pewnej plotce, która obiegła Internet w ostatnich kilkunastu dniach minionego roku. Powiemy też o odtajnieniu akt dotyczących zjawiska UFO w Nowej Zelandii. I jeszcze wspomnimy o rocznicy obserwacji UFO w lesie Rendlesham w Wielkiej Brytanii. No właśnie, nastrój jeszcze mamy noworoczny, także możemy zacząć od tego lżejszego tematu, a nawet bym powiedział humorystycznego. Dlatego, że od kilkunastu dni Internet obiega informacja o tym, że do Ziemi z pogranicza naszego Układu Słonecznego zbliżają się trzy ogromne obiekty, które prawdopodobnie są statkami kosmicznymi, które mają zwiastować w zasadzie nie wiadomo co. Albo apokalipsę, albo ten ostateczny kontakt z obcą cywilizacją. Teorii się mnoży.
Sprawa jest niezwykle poruszająca dla wielu. My mamy temat dotyczący tego na forum, który odwiedzany jest przez setki osób i tam pojawiły się też setki wypowiedzi, poczynając od takich, z czym właściwie mamy do czynienia, sprawowało wyjaśnienie, jak też takie mówiące o tym, że tak naprawdę mamy do czynienia ze bzdurą. I oczywiście tak jest. To żeśmy postarali się na forum wyjaśnić, ale to nie wszystkim wystarcza.
[02:16] - No tak, zaczęło się od tego, że pojawiła się w internecie informacja mówiąca, że gdzieś tam od strony Plutona lecą do nas trzy obiekty, które zostały wyśledzone przez SETI i te obiekty będą u nas, uwaga, całkiem przypadkowo w grudniu roku 2012. I od razu ta sprawa zaczęła troszeczkę śmierdzieć, dlatego, że kojarzyła się strasznie z tą datą 2012. Czyli to była taka kolejna wariacja tego, co inni wiązali z kalendarzem Majów czy tam z Nibiru. No ale co nam mówił ten news, który się pojawił w różnych źródłach, między innymi w rosyjskiej Pravdzie oraz na stronie Macedońskiej Agencji Informacyjnej? On nam mówił, że jacyś tam bliżej nieznani naukowcy z SETI powiedzieli, że te obiekty się zbliżają i że jak będą koło Marsa, to będziemy je widzieć. I tak właściwie nie wiadomo, czy to jest taka misja ratunkowa przed tym 2012, czy też może jakaś inwazja z kosmosu. No i okazało się, że poruszenie tą informacją było ogromne, zainteresowanie było ogromne. Chociaż, jak wkrótce odkryliśmy, ta informacja była nie nowa. Ona tak eksplodowała w okolicach świąt, natomiast ona sama pochodziła z października. Natomiast jej korzenie, jak nam się udało odkryć, czego nikt nie zauważył, tkwią w wypowiedzi pewnego pana, który się para sensacją i jakimiś tam teoriami spiskowymi z lutego 2010 roku.
I tam właściwie są wszystkie informacje i możemy powiedzieć, że ta plotka została oparta właśnie na tym, że ten pan powołuje się na jakieś tam anonimowe źródła w SETI, natomiast oczywiście żadnych potwierdzeń nie ma. Te obiekty wyglądają dość dziwnie. Niektórzy tam mówią, że można sobie nawet wyśledzić przy pomocy jakiegoś programu, no ale oczywiście to wszystko jest zbyt dużym zbiegiem okoliczności, który się wiąże z tym fenomenem, tutaj w dużym cudzysłowie, roku 2012 i z takimi zapowiadanymi inwazjami kosmitów, którzy mieli do czynienia już w tym roku. Niestety nic się nie wydarzyło. Także prawdopodobnie jest to kolejna taka internetowa plotka, którą zapomnimy za bardzo krótko, dopóki nie pojawi się nowa.
[04:29] - No tak, ale warto zauważyć, jak ludzie oczekują na tego typu informacje i świadczy o tym to ogromne zainteresowanie, jakim się cieszy ten temat i chociażby te wszystkie wypowiedzi pojawiające się na naszym forum. Chyba ludzie w jakiś sposób oczekują czegoś przełomowego, czegoś, co by potwierdziło pewne, czasem zupełnie niesamowite i niedorzeczne teorie.
[04:51] - No tak, to jest takie troszeczkę dziwne, że te pogłoski o końcu świata, o Armagedonie są zwykle bardzo popularne. Nawet jeżeli to są jakieś zupełnie durnowate proroctwa, które jest w stanie wymyślić każdy, nie jakiś tam zawodowy jasnowidz, to one zwykle są bardzo popularne, zyskują sobie duży poklask. Natomiast wiadomo, że niewiele osób w to wierzy i niewiele to ma wspólnego z prawdą. Także myślę, że warto to badać nawet od strony socjologicznej. Dlaczego ludzie tak bardzo chcą jakichś znaków końca świata czy inwazji z kosmosu? Bo to jest dla mnie osobiście przedziwne.
[05:25] - No tak, a jeszcze ciekawe jest to, że tak naprawdę takie informacje są bardzo łatwe do zweryfikowania i do sprawdzenia. Wystarczy sobie na przykład wejść na stronę SETI, na którą ten news się powołuje, gdzie o niczym takim nie ma mowy. Troszeczkę czasu i szperania w różnych źródłach może właśnie doprowadzić do tego, że dojdziemy do tego, skąd to tak naprawdę się wzięło. I o tym piszemy na forum. A teraz może przejdźmy do troszkę bardziej poważnego tematu, aczkolwiek związanego z UFO. Bowiem kilka dni temu archiwa nowozelandzkie postanowiły opublikować materiały i dokumenty związane z rejestracją nieznanych obiektów latających. To miało już nastąpić wcześniej, bo było to zapowiadane kilka razy, jednak było wstrzymywane przez nowozelandzkie siły zbrojne ze względu na, jak to mówiono, weryfikację pewnych danych. Nie chciano publikować danych świadków i tak dalej. Jednak ostatecznie to zostało opublikowane właśnie pod koniec grudnia i możemy tam się zapoznać z różnymi materiałami. Bodajże jest to ponad dwa tysiące stron dokumentów, a przede wszystkim najciekawsze są te dotyczące słynnych incydentów jak Kaikoura.
[06:38] - Masz rację. To jest kolejne ujawnienie jakiejś tam porcji materiału. Oczywiście w tym nie ma żadnych konkretów, bo mamy tu jedynie relacje na temat różnych wydarzeń ciekawszych lub mniej ciekawych. Z tą Kaikourą, jak powiedziałeś, na pierwszym planie. Przypomnijmy, że w tym roku podobne akta opublikowało kilka innych krajów, między innymi kolejne części wydała Wielka Brytania. Natomiast w tych nowozelandzkich aktach znajdziemy jak zwykle to, co w innych, czyli opisy jakichś tam obserwacji. Oczywiście najciekawsze są te, które są potwierdzone zarówno przez obserwacje naoczne świadków, jak i jakieś tam rejestracje radarowe. I ta Kaikoura, która miała miejsce w roku 1978, należy do takich incydentów. Tam, przypomnijmy, zarejestrowano ten obiekt na radarach, a następnie ekipa i załoga pewnego samolotu, na którym znajdował się reporter telewizyjny, uchwyciła te tańczące światła wokół ich maszyny. Rzeczywiście jest to ciekawe, natomiast trzeba sobie jak zwykle zadać pytanie, jaka jest wartość tych akt dla potwierdzenia nam realności fenomenów.
Otóż jest taka, że tych relacji jest na tyle dużo, jeżeli się oczywiście chce je zbierać, że one rzeczywiście mogą nam mówić o występowaniu pewnego rzadkiego zjawiska, o którym mało co wiemy. Natomiast otwarcie nikt nie mówi, skąd ono pochodzi. Ono ma formę niekiedy jakichś tam spotkań z dziwnymi obiektami, które przypominają twory techniki, natomiast w innych mogą być to przypadki spotkań ze zjawiskami naturalnymi, jakimiś pogodowymi, rzadkimi pogodowymi zjawiskami czy też złudzeniami optycznymi. Tak że warto zawsze mieć to na uwadze, kiedy się mówi o tych odtajnianych UFO aktach.
[08:24] - Tak. Każdy może się zapoznać z tymi dokumentami i wyciągnąć swoje własne wnioski. Tym bardziej że to nie pierwszy kraj, który ujawnia tego typu dokumentację. Już nie raz żeśmy o tym mówili. Tutaj Nowa Zelandia dołącza właśnie do grupy tych państw, które się na to zdecydowały. Na koniec powiedzmy jeszcze parę słów o 30. rocznicy obserwacji, czy też lądowania UFO wręcz można powiedzieć, w lesie Rendlesham w Wielkiej Brytanii. My żeśmy już o tym pisali i teraz żeśmy parę dni temu umieścili kolejny artykuł tego dotyczący, dlatego że w związku z tą 30. rocznicą zapowiadano pojawienie się nowych faktów, może nawet dokumentów, nowych relacji świadków. Tak w zasadzie nic takiego nie nastąpiło, aczkolwiek ukazało się kilka interesujących materiałów, artykułów, które publikujemy, które starają się podsumować ten cały przypadek.
I właśnie to prezentujemy. Między innymi artykuł Nicka Popa, który swego czasu z ramienia brytyjskiego Ministerstwa Obrony zajmował się dokumentacją związaną z UFO.
[09:28] - No tak, a dlaczego ten przypadek tego lasu Rendlesham jest taki ważny? A dlatego jest taki ważny, że doszło tam w zasadzie do czegoś przedziwnego i kuriozalnego, bo nastąpiło tam naruszenie strefy powietrznej nad Wielką Brytanią. W dodatku te obiekty sobie hasały całkiem swobodnie w pobliżu amerykańskich baz wojskowych i w rzeczywistości nic z tym nie zrobiono. To znaczy próbowano jakoś zepchnąć odpowiedzialność na drugą stronę, to znaczy Anglicy na Amerykanów, Amerykanie na Anglików i w rzeczywistości nikt do niczego się nie przyznał i trudno powiedzieć, co się tam właściwie stało. Natomiast wyglądało to tak, że w okolicach 26 grudnia, w pierwszych godzinach 26 grudnia roku 1980 strażnicy przy bramie bazy Woodbridge zajmowanej przez Amerykanów zauważyli dziwne światło, które się kieruje do lasu w Rendlesham. Jak się okazało, myśleli, że to jakiś rodzaj awarii lotniczej czy czegoś w tym rodzaju. Na miejsce wybrała się trzyosobowa grupa zwiadowcza, wśród której znajdował się sierżant Jim Penniston i jak się okazało, na miejscu spotkali się oni z dziwnym obiektem w kształcie trójkąta lub piramidy, który spoczywał sobie na polanie. Ci panowie, podchodząc do tego obiektu, zbliżając się, mieli wrażenie, jakby poruszali się w zwolnionym tempie. To znaczy być może ten obiekt jakoś wpływał na ich psychikę, tudzież na zachowanie. Ten pan Penniston twierdzi potem, że nawet dotknął ściany tego obiektu, na której zobaczył jakieś dziwne, hieroglificzne znaki.
Natomiast potem pojawił się błysk światła i UFO zniknęło. Kiedy powrócili oni do bazy, przekazali te informacje, okazało się, że ta reakcja była taka troszeczkę dziwna ze strony władz, bowiem rzeczywiście poddano ten las obserwacji. Natomiast nikt nie potrafił wytłumaczyć jednoznacznie tego, na co natknięto się na miejscu, czyli takie trzy ślady wygniecione w ściółce, w których odnotowano podwyższony poziom promieniowania. Jak się potem okazało, to UFO powróciło dwa dni później i wtedy to na miejsce wybrał się zastępca dowódcy bazy, wówczas podpułkownik Charles Halt I na miejscu zarejestrował on na taśmie swoje wrażenia dotyczące obserwacji. Jak mówił, spotkał się wówczas z czymś, co przypominało mu wielkie, migające czerwone oko, a następnie zobaczył nad bazą dziwny obiekt, który wystrzeliwywał w jej kierunku promień. Podobny promień miał trafić w okolice jego grupy. Jak się okazało, Halt, mając trudności ze zdecydowaniem, komu powinien złożyć raport na ten temat, zgłosił to dopiero Ministerstwu Obrony po trzech tygodniach, a reakcja, jak powiedzieliśmy, była dość dziwna. Nikt z tym oficjalnie nic nie zrobił. Nie przekazywano sobie informacji. Natomiast istnieją takie głosy, które mówią, że sprawę próbowano od razu zatuszować.
To znaczy świadków dość brutalnie przesłuchiwano. Jak potem mówił Halt, były to przesłuchania przy użyciu nawet gróźb i faszerowania tych świadków środkami odurzającymi. Wszystko zostało tak zapętlone, że trudno powiedzieć, co się tam dzisiaj stało. Mówi się, że mogło być to UFO. Inni mówią, że mogły być to jakieś radzieckie obiekty, które się wdarły do bazy i próbowano to zatuszować, bowiem zrobiły to z wielką łatwością. Inne teorie również się pojawią. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z naszymi artykułami, w tym z tym artykułem Nicka Poupa, który przekazał nasz znajomy z Wielkiej Brytanii, Philip Mantle, którego pozdrawiamy. Myślę, że to nie jest jeszcze koniec tej sprawy, bo postaramy się poruszyć kilka innych aspektów w następnych tygodniach i będziemy o tym informować na bieżąco.
[13:16] - Tak, w tych artykułach, o których wspomniałeś, dosyć szczegółowo jest opisane całe to zdarzenie, tak że zachęcamy do zapoznania się. W tych ostatnich tygodniach grudnia jeszcze było parę interesujących zdarzeń, ale może poruszymy je w osobnej audycji, na którą państwa zapraszam jak najbardziej. Jest to podsumowanie roku 2010 z perspektywy wydarzeń, o których żeśmy mówili w „INFRA Faktach”, o których żeśmy pisali na naszej stronie www.infra.org.pl. Bardzo zachęcam do wysłuchania i zapraszam na kolejne „INFRA Fakty” w roku 2011. Myślę, że będziemy regularnie prezentować najnowsze doniesienia ze świata i z Polski. Dziękuję ci, Piotrze.
[14:03] - Ja również dziękuję.
[14:04] - I życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Dziękuję.
[14:09] - Wysłuchaliście „INFRA Faktów”, czyli przeglądu wydarzeń anomalnych i niezwykłych. W programie wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to You” na licencji Creative Commons. Realizacja: Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś dla Radia Wolne Media.