[00:01] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:08] - 6 grudnia, rok 2009. Witam. Małgoś, też przy mikrofonie. Wraz ze mną jest Piotr Cielebiaś. Witaj Piotrze.
[00:17] - Witam.
[00:17] - Witam w kolejnym wydaniu INFRA Faktów, przeglądu wydarzeń niezwykłych i anomalnych z Polski i ze świata. Piotrze, może powiedzmy na początku o tym, co do nas dotarło dosłownie dwa dni temu. Otóż informacja o tym, że brytyjskie Ministerstwo Obrony postanowiło zamknąć sprawę UFO. Jakiś czas temu, to było dokładnie bodajże trzy lata temu, Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii otworzyło tak zwane akta UFO, upubliczniło je. Każdy miał do nich dostęp, mógł się im przyjrzeć. Było tam bardzo wiele przypadków opisanych, ale w zasadzie na tych opisach się kończyło. Bo to, co było najciekawsze dla ufologów, czyli analiza wojskowych ekspertów, nie miała tam miejsca. To były tylko suche przedstawienie, że tak powiem, przypadków. Co oznacza zamknięcie tych akt? Jak rozumiem, to wynika z kryzysu.
Środki muszą być skierowane na inne cele. Mówi się tutaj oczywiście o wojnie w Afganistanie, czyli ministerstwo jakby chwilowo przestało się tym interesować, przyznając, że analiza tych przypadków wyklucza jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Piotrze, czy w ogóle te ujawnione tak zwane przypadki, bo przecież mieliśmy też do czynienia z tak zwanym ujawnieniem akt i we Francji, w Kanadzie, w Brazylii. Czy one coś wnoszą do UFO? Mi się wydaje, że nie. Dlatego, że to jest przedstawienie całego szeregu obserwacji, czasem nawet bliskich spotkań, ale bez jakiejkolwiek analizy.
[01:49] - Dokładnie tak, jak mówisz. Chodzi o to, że najważniejszymi informacjami, jakie wypływają z tych relacji jest to, że 90% ma wyjaśnienie, 5% może ma wyjaśnienie, a 5% pozostaje niewyjaśnionych, bez jakiejkolwiek próby podjęcia działań ze strony jakichkolwiek ziemskich sił. To znaczy wymykają się one na razie naszemu rozumieniu. Z tego, co powiedziałeś, zamknięcie tej jednostki przy brytyjskim ministerstwie jest raczej-
[02:20] - Ja przepraszam, tylko powiem, bo z informacji wynika, że tym się zajmował tylko jeden oficer. Także tutaj.
[02:27] - Tak, bo to chodziło dokładnie o nic, tylko o odbieranie telefonów i odnotowywanie tych obserwacji. Nie podejmowano żadnych kroków. Jak wiemy, tych obserwacji było sporo, bo jak podało Ministerstwo Obrony w tym roku, to znaczy do sierpnia roku 2009 było tych obserwacji ponad 300. Bodajże 350. Także tego było dość dużo. Jednak to było takie zbieranie dla zbierania, żadnego wyjaśniania. Wszystko zbierane na jedną kupę, często bezsensownie. Nie miało to żadnej wartości. Także ja nie wiem, czy rzeczywiście będzie to wielka strata dla ufologii, skoro podobną pracę wykonuje wiele grup. Natomiast to było tak, że to były zgłoszenia oficjalne, natomiast kiedy się je przeglądało, można było zauważyć, że jest tam rzeczywiście wszystko.
Od jakichś dziwacznych spotkań z kosmitami po obserwacje satelitów, samolotów i tak dalej.
[03:29] - Tam były też jakieś przypadki spotkania z jakimiś ogórkopodobnymi istotami i tym podobnymi.
[03:36] - Dokładnie tak. Ale jak zauważył Nick Pope, który zajmował się UFO właśnie dla brytyjskiego rządu, prawdopodobnie niektóre z obserwacji, szczególnie te dokonywane przez pilotów czy personel wojskowy, czy też stróżów prawa, nie mogą być bagatelizowane. To znaczy szczególnie te dokonywane przez pilotów, czy te obserwacje niezidentyfikowanych obiektów na radarze. One muszą być śledzone. Dlatego, że już w samej definicji widzenie takiego obiektu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa. Trochę się to nie pokrywa ze słowami rzecznika ministerstwa, natomiast musimy pamiętać, że to wymagało dużego nakładu pieniędzy. Wiązało się raczej z powodowaniem nowych sensacji aniżeli z badaniem. I tak naprawdę chyba nie wpłynie to zbytnio na ufologię. Tym bardziej że te akta, o których mówiłeś, będą wciąż publikowane. Czeka nas zapewne jeszcze troszkę tego materiału, który myślę, że dopiero jakieś wyniki analizy tego wszystkiego, bo tego jest naprawdę dużo, będą dopiero za jakiś czas, bo trzeba to wszystko przejrzeć.
Na razie wniosek jest taki, jak mówiłem na początku, że istnieje mały procent niewyjaśnionych przypadków.
[04:56] - Ale jeszcze chciałem cię dopytać właśnie o tą sprawę, o której powiedziałem. Bo jak wiemy, funkcjonują nawet różne grupy, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, które domagają się ujawnienia akt. Jak wiemy, kilka państw się zdecydowało właśnie na to. Ale czy w ogóle coś z tego wynika dla nas, znaczy dla osób, które się tym interesują? Poza tym, że mamy spis przeróżnych przypadków, ale tak naprawdę przecież my też kilkadziesiąt takich relacji dostajemy dziennie, prawda? Czy możemy mówić o tym, że to w jakiś sposób przełamuje jakąś wiedzę dotyczącą UFO?
[05:34] - Raczej nie. Sam wiesz, jak wyglądają te relacje, które spływają do nas. Możemy je wykluczyć już na samym początku. Tak samo jest z tymi aktami. Jeżeli Amerykanie domagają się upublicznienia, to jeżeli je dostaną, to się ma co zdziwić. Ja myślę, że to po prostu wynika z pewnego stopnia ich niewiedzy w tym temacie. Bo jak wiemy, to jest specyficzne środowisko, specyficzne społeczeństwo. Im bardziej chyba chodzi o wywołanie jakiejś mega sensacji i przy okazji próba zbicia jakiegoś kapitału na tym. Natomiast jak powiedziałeś, upubliczniono te akta, nic się nie stało. Niestety nie wynika z tego wiele.
Być może tutaj zwolennicy teorii spiskowych dopatrują się jakiegoś specyficznego działania ze strony-
[06:17] - No właśnie.
[06:18] - To, co ma zostać tajne, to i tak zostanie tajne. Natomiast nie zmieniło się wiele. Status quo został zachowany.
[06:28] - Dokładnie.
[06:29] - Może tylko mniej osób spekuluje na temat tego, co ukrywa rząd, bo właściwie on już pokazał, co ma. Tak naprawdę pozostajemy nadal w wielkiej kropce, bo jednym z wniosków, jaki wypływa z akt, jest to, że jest to zjawisko dość zmienne. Specyfika tego UFO, co już nieraz podkreślaliśmy w latach wcześniejszych, 50., 60., 70. była znacznie inna od tego, co obserwujemy teraz. Dzisiaj nie ma latających spodków, są jakieś latające kule. Dzisiaj mniej się spotyka humanoidów. Wszystko wygląda inaczej, co wskazuje na to, że odgrywają tutaj rolę jakieś czynniki kulturowe i psychologiczne.
[07:11] - Dokładnie tak. Ja tylko powiem, że trochę nie mieści mi się w głowie, aby jakieś jednostki wojskowe tak naprawdę lekceważyły to i żeby te akta były takie suche. To znaczy, żeby tam były relacje. Myślę, że jednak ktoś to analizuje, ale oczywiście o wnioskach tych analiz nigdy się nie dowiemy. One właśnie doprowadzą do ujawnienia akt UFO. Może przejdźmy do naszej obietnicy z zeszłego tygodnia, bo mówiliśmy o tym, że powiemy o rocznicy katastrofy UFO w Kecksburgu, która miała miejsce 9 grudnia 1965 roku. Sprawa wraca, dlatego że w wyniku działań różnych osób, przede wszystkim dziennikarzy i badaczy zjawisk UFO, NASA zobowiązała się do ujawnienia swoich akt. I faktycznie sporządzono raport, ale chyba z niego nic nie wynika. Ja może przypomnę krótko. Chodzi o to, że 9 grudnia 1965 roku mieszkańcy miejscowości Kecksburg widzieli na niebie świetlistą kulę, zaobserwowali przelot czegoś zwykłego, nic niepokojącego, po czym nastąpiło „miękkie” lądowanie w pobliskim lesie.
Na miejsce natychmiast przybyło wojsko, wszelkie służby. Miejsce zabezpieczono i coś stamtąd wywieziono. Do dzisiaj trwają spekulacje, co to było? O co mogło chodzić? Różne są hipotezy. Mówi się na przykład o jakimś tajnym projekcie wojskowym lub o satelicie. Do dzisiaj nie wiemy. Ten raport, o którym przypomniałem wcześniej, też niczego nie wyjaśnia.
[08:43] - Nic nowego w sprawie Kecksburga się nie pojawiło. Ku rozczarowaniu badaczy i dziennikarzy, w tym Leslie Kean, którzy się tym zajmowali. Tak naprawdę jedyny wniosek, który nadal jest oficjalnie to, że coś spadło. Ale co? Jeszcze nie wiemy dlatego, że NASA dość enigmatycznie się zachowuje. Główne pytanie odnosi się do tego, czy jest sens ukrywania po czterdziestu paru latach od tych wydarzeń prawdy, jeżeli to był jakiś obiekt konwencjonalny czy tajny, bo wiadomo, że od tej pory powstały już nie takie rzeczy, nie tak tajne i być może ta cała procedura utajniania nie jest warta tego zachodu, bowiem powoduje tylko niebezpieczne domysły i twierdzenia o UFO. Tak naprawdę wszystko zaczęło się od tego, że obiekt rzeczywiście spadł. Miał dość specyficzny kształt. Według niektórych miał mieć na sobie jakieś dziwne napisy w dziwnym piśmie.
[09:49] - Symbole.
[09:50] - Tak. Potem las, gdzie spadł, został odcięty przez żołnierzy. Miejscowi tam co nieco widzieli i obiekt został załadowany na ciężarówkę, po czym go wywieziono. I właśnie od tej pory trwają spekulacje, co to było. Uznano, że to był obiekt UFO. Do tej pory nie wiemy, co to było. Podniesiono tutaj kilka możliwych hipotez. Na przykład, że był to obiekt obcego pochodzenia, tylko że nie kosmicznego. Nie był to twór obcej cywilizacji, ale produkt sowiecki czy pochodzący z innego państwa. Inni sugerowali, że to twór amerykański, że to jakiś tajny obiekt, któremu nie poszło i który spadł.
Natomiast prawda wciąż jest gdzieś ukryta. NASA nie pozwala tutaj odkryć prawdy. Być może po prostu dlatego, że nie ma takich akt, że sprawa po prostu nabrała takiego statusu legendy, że funkcjonuje sobie sama do dzisiaj i pozostanie tą katastrofą UFO, nawet jeśli ją wyjaśnimy.
[10:58] - Tak. Tak samo jest z wieloma innymi przypadkami. Może jeszcze powiedzmy o jednej sprawie. Nie wiem, chyba że byś chciał coś dodać na temat-
[11:07] - Może jeszcze dodam tutaj, że w tym roku mieliśmy jeszcze jedną rocznicę podobnego wydarzenia. Ono miało miejsce w Landriolo w Warii. To jest bardzo ciekawa sprawa. Myślę, że kiedyś o niej powiemy nawet szerzej. Ale w roku 1974 na jedno z tamtejszych wzgórz spadł dziwny obiekt. Tak naprawdę nikt nie wie, co się stało, bo obiekt rzeczywiście spadł. Towarzyszył temu wielki huk, wstrząs, po czym wojsko zrobiło dokładnie to samo, co w przypadku Kecksburga, czyli odseparowało to miejsce. Natomiast co ciekawe, dotarła tam pewna pani, która jako pielęgniarka poczuła przymus udzielenia pomocy „pasażerom” tego obiektu. Myślała, że doszło do katastrofy samolotu. Podeszła dość blisko i była świadkiem czegoś innego, niż głosi oficjalna wersja.
Otóż miał być to obiekt nieprzypominający rzekomo niczego z Ziemi. Ale jak mówię, w katastrofach UFO jest tak, że niczego nie możemy przesądzać.
[12:11] - Tak. Ja myślę, że tym przypadkiem z Landriolo to jeszcze się zajmiemy szerzej. Natomiast trzeba tylko powiedzieć, że takie przypadki wzbudzają wielkie zainteresowanie, ale zazwyczaj nie mają swojego finału. I to jest największa bolączka nas osób, które się tym interesują i zajmują. Może powiedzmy o sprawie Gary'ego McKinnona, która już się toczy wiele lat. Chodzi o osobę, słynnego brytyjskiego hakera, który swego czasu, bo to było już bodajże na początku 2001 roku, włamał się do amerykańskich systemów informatycznych związanych właśnie z Pentagonem, obroną i tak dalej, gdzie rzekomo natrafił na akt, jakieś dane związane ze zjawiskiem UFO. Sprawa zakończyła się tak, znaczy jeszcze się nie zakończyła, ale potoczyła się w ten sposób, że został oskarżony o straszne przestępstwo włamania się do tajnych baz. Grozi mu ekstradycja z Wielkiej Brytanii, bo jest Brytyjczykiem, do Stanów Zjednoczonych, gdzie czeka go wieloletnia kara więzienia. Mówi się nawet o tym, że w pierwszej kolejności trafi do Guantanamo.
[13:27] - Historia ta jest dość skomplikowana, bowiem McKinnon ma już problemy od dawna i co rusz słyszymy o jego ekstradycji. Natomiast oficjalnie jest oskarżany o popsucie bardzo dużej ilości komputerów, co miał zrobić swoją działalnością. Natomiast kiedy ta historia stała się sławna, to zaczęły pojawiać się wątki dotyczące motywów jego postępowania i jak on sam stwierdził, było to poszukiwanie UFO. Informacje o UFO w systemach wojskowych i w bazie NASA. I co ciekawe, McKinnon tam buszował bardzo długo tu i ówdzie, ale natrafił na dość skąpe informacje na ten temat, bowiem z tego, co sam mówił, to natrafił na jakąś tajemniczą listę jakichś pozaziemskich oficerów. Nie wiadomo, o co w tym chodzi.
[14:16] - Ale to chyba jest nieporozumienie. Amerykanie używają czasem takich określeń. Chyba chodzi o zagranicznych oficerów, a nie pozaziemskich.
[14:31] - Tak. Tam się pojawiła jeszcze taka wersja, że ma to być kosmiczna wersja Marines, ale to chyba jeszcze nie w naszych czasach.
[14:41] - No tak.
[14:42] - Zresztą drugim ciekawym jego znaleziskiem było rzekome zdjęcie jakiegoś niezidentyfikowanego obiektu, które otworzył, ale niestety tylko do połowy, bo było bardzo duże rozmiarowo. Niestety nie zapisał. Musimy mu wierzyć na słowo, że coś tam rzeczywiście znalazł.
[15:01] - Ale nagonka na niego jest też znacząca. Na takiego biednego małego hakera, которому się udało gdzieś wejść, a tutaj cały system sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych spróbuje go ściągnąć na swój teren i go usadzić.
[15:23] - Dokładnie. Bo zobacz, jeżeliby rzeczywiście był tak dobry, że ominął te wszystkie zabezpieczenia, jak sam mówi, czyhało na niego wiele niebezpieczeństw, to przecież nie ujawniono by takiej informacji, że ktoś się tam włamał, bo to pociąga za sobą tylko rzesze chętnych, którzy mogą to zrobić. To znaczy ja myślę, że nawet lepszym wyjściem byłoby zatrudnienie McKinnona, żeby to wszystko naprawił czy udoskonalił, aniżeli nagłośnienie sprawy i to jeszcze w tak sensacyjnym wymiarze. Ja nie wiem, jak to traktować. Według mnie ta sprawa już leży bardzo długo. Jest jak ryba, leży za długo i zaczyna śmierdzieć.
[16:04] - Tak, ale dlaczego żeśmy o tym powiedzieli? Dlatego, że znowu została doręczona ekstradycja do bodajże 19 grudnia. Ona się cały czas przeciąga. Wszystkie osoby zainteresowane tym tematem, które kibicują McKinnonowi, cały czas czekają, jak to się zakończy. Bo jeśli trafi do Stanów Zjednoczonych, to raczej marny los go tam czeka.
[16:27] - Dokładnie. Być może chodzi o to, że ta cała historia z UFO to jest jego wymysł, żeby nadać tej historii jakiegoś napędu i trafności, bo gdyby tam McKinnon wszedł, to ekstradycja nie miałaby takiego rozgłosu. Natomiast jeżeli chodzi o UFO, to dowiedziało się o tym wiele osób, bo wiadomo, że UFO nadal jest tematem, który co jakiś czas pojawia się w mediach jako taka swoista ciekawostka. Bardzo możliwe, że jest to jakiś wtręt mający na celu zwrócenie uwagi na to, co zrobił i żeby pojawiły się te wątpliwości w stosunku do jego dalszego losu, bo rzeczywiście oskarżany jest o dość duże straty.
[17:17] - Tak, masz rację, że to może być taka swego rodzaju przykrywka. Tym bardziej że McKinnon tak naprawdę żadnych konkretów nie podaje co do tego, co tam rzekomo zobaczył w tych bazach. Dostaliśmy jeszcze jedną informację z Polski, z Łodzi o obserwacji rzekomego cygara. Jak możemy do tego podejść? Ty widziałeś, Piotrze, ten raport. Jak do tego podchodzisz?
[17:44] - Tak. Sporządził go nasz kolega Robert Bałdowski. Dziękujemy mu bardzo. Jak sam napisał, historia jest dość enigmatyczna. To znaczy świadek jest młody, w dość specyficzny sposób opisuje to, co widział. Dlatego Robert wystawił temu przypadkowi dość niską ocenę. I tak niestety jest, że często przychodzą do nas relacje, które są trudne do jednoznacznej interpretacji. My postaramy się kiedyś zrealizować taki program, gdzie pokażemy kilka ciekawych przypadków. Ostatnio dostaliśmy na przykład jeszcze jeden list od pana, który jakiś czas temu, kiedy wyprowadzał psa na spacer, zauważył u góry tajemniczy obiekt, który przelatywał nad blokami, po czym usłyszał przekaz od obcych istot. Takich relacji mamy dużo, tylko są one dość problematyczne.
Ja myślę, że kiedyś zdecydujemy się na to. Dlatego też często ich nie publikujemy, bo jaki byłby sens publikacji niektórych rzeczy, które po prostu nie niosą za sobą większej wartości? Natomiast mamy taki plan, żeby stworzyć pewną bazę danych z takimi obserwacjami. To jest niełatwe, ale spróbujemy.
[18:58] - Tak, dokładnie. Poza tym zbliża się koniec roku, także myślę za jakiś czas, za tydzień lub dwa postaramy się dla państwa o takie podsumowanie roku wydarzeń wszystkich, które się wydarzyły. I wtedy właśnie opowiemy o pewnych przypadkach, które do nas docierają z Polski. Dziękuję ci, Piotrze w takim razie.
[19:19] - Ja również dziękuję wszystkim i zapraszam na naszą stronę infra.org.pl. Tam jest więcej informacji na temat zdarzeń, o których dzisiaj powiedzieliśmy.
[19:27] - Dziękuję i do usłyszenia.