[01:40] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy debatę niekontrolowaną, kolejną z cyklu tych pasjonujących audycji na tematy mniej lub bardziej paranormalne, mniej lub bardziej ziemskie. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios", a dzisiaj po drugiej stronie Skype'a są z nami współprowadzący nasze debaty: zastępca redaktora naczelnego Nieznanego Świata Piotr Cielebiaś. Dobry wieczór, Piotrze.
[02:07] - Dobry wieczór, witam wszystkich.
[02:09] - Oraz nasz dzisiejszy gość, pani doktor Danuta Adamska-Rutkowska. Dobry wieczór, pani doktor.
[02:15] - Dobry wieczór, ja też wszystkich witam.
[02:19] - Dzisiaj będziemy dyskutować głównie o psychotronice, o tym, w jaki sposób nauka podchodzi do tematu zjawisk, które powszechnie określa się jako paranormalne. Ale zanim przejdziemy do dzisiejszego tematu głównego, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Komentarze przyjmujemy tylko drogą tekstową, dlatego podam najpierw numer SMS: 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na naszej całodobowej transmisji na YouTube. Tam też można wysłać pytania. Wszystko będzie przekazane poza anteną Piotrowi i pani doktor. Jesteśmy także na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata, a jeżeli ktoś woli, to może nam również wysłać pytania, komentarze, różne swoje sugestie, spostrzeżenia. I oczywiście relacje ze spotkań ze zjawiskami paranormalnymi na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
Tradycyjnie przekażę już teraz głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[03:50] - Dziękuję. Danusiu, długo cię nie było w naszym programie. Wiem, że byłaś bardzo zajęta, a swój czas poświęcałaś głównie nowej książce, bardzo ciekawej, której poświęcimy dzisiejszy program. Jest to trzecia część z tetralogii twojej, która opowiada o psychotronice. Wielu osobom ten termin może nie mówić nic, dlatego że on mimo wszystko jest mało używany, rzadko używany, ale jak udowadniasz, jak mówisz, powinniśmy zacząć mówić o psychotronice raczej niż o zjawiskach paranormalnych. Dziś porozmawiamy o tym, czym są te zjawiska, fenomeny, które bada dziedzina, którą nazywamy parapsychologią lub psychotroniką. Czy każdy z nas może w sobie rozwinąć takie zdolności i czy nauka tak naprawdę boi się tych fenomenów, czy raczej bada je i to z sukcesami? Dziękujemy za to, że przyjęłaś zaproszenie i mamy nadzieję na bardzo owocną dyskusję. Pierwsze pytanie wiąże się właśnie z terminem „psychotronika”, który znajduje się w tytule twojej nowej książki, wydanej niedawno przez Studio Astropsychologii, dostępnej w internecie. Dlaczego psychotronika, a nie zjawiska paranormalne?
Czy przedrostek „para-” doczepiany do takich terminów jak parapsychologia czy właśnie zjawiska paranormalne jest w definiowaniu tych doświadczeń, tych fenomenów niezbędny?
[05:45] - Nie, on nie jest niezbędny. On jest po prostu niewłaściwy moim zdaniem. Przedrostek „para-” sugeruje, że to, z czym mamy do czynienia, jest pseudo-czymś czy też para-czymś. Czyli jeżeli Mówimy o zjawiskach paranormalnych czy też o parapsychologii, to od razu z góry narzucamy słuchaczom przekonanie, że parapsychologia to pseudonauka, paranauka, czyli krótko mówiąc dziedzina, która z nauką nie ma nic wspólnego. Coś w rodzaju oszustwa. Już z góry narzuca się przekonanie, że jest to coś, czym w zasadzie zajmować się nie ma zbytniego sensu, ponieważ z tego nie będzie żadnych praktycznych korzyści. Przedrostek para zawsze ma znaczenie pejoratywne, czyli od razu nastawia nas do zagadnienia negatywnie. Też nie lubię używać nazwy zjawiska paranormalne, dlatego że przede wszystkim one są najzupełniej normalne, całkowicie wpisują się w naturę naszej rzeczywistości, a poza tym są to stricte zjawiska psychofizyczne, a świadomość, która tymi zjawiskami rządzi, jest zjawiskiem również fizycznym. W związku z tym, że jest zdecydowanie z naszą psychiką powiązana, wydaje mi się, że nazwa psychotronika jest zdecydowanie bardziej właściwa niż parapsychologia. Tym bardziej że parapsychologia z psychologią w zasadzie zupełnie nie ma nic wspólnego.
Jeśli chodzi natomiast o zjawiska paranormalne, jak były kiedyś nazywane, były one anomaliami z punktu widzenia naszego spoglądania na rzeczywistość. Były czymś, co nie dawało się wytłumaczyć. Zaskakiwały. Raczej były łączone z mistyką, z wierzeniami religijnymi. Pierwsze zjawiska, które były obserwowane, to były właściwie obserwacje zjaw, kontakty ze zmarłymi.
[08:08] - A czy coś się zmieniło przez te wszystkie dekady, a nawet stulecia, kiedy uczeni zajmują się tymi zjawiskami? Czy nadal trochę niepoprawnie doklejamy do nich różne łatki, czy to religijne, czy newage'owe, chociaż new age to też przecież religia.
[08:30] - Tak prawdę powiedziawszy, jeśli chodzi o świadomość, jest ona dość nietypowym zjawiskiem, ponieważ jest to zjawisko, które obejmuje znacznie większą część rzeczywistości niż ta, którą my jesteśmy w stanie obserwować. W związku z powyższym dla nauki było to zjawisko nieuchwytne. Było anomalią w naukowym pojęciu, czyli w pojęciu tych zagadnień, którymi się zajmowała nauka. Ale jednocześnie świadomość uzmysłowiła nam, że nie znamy rzeczywistości. I dokładnie to samo uzmysławiają nam zawsze każde anomalie. Każda anomalia, która się pojawi w zakresie naszych obserwacji, informuje nas jednocześnie, że czegoś o rzeczywistości nie wiemy. W związku z tym pierwszym naszym sposobem zareagowania na anomalie powinno być badanie, czym ona właściwie jest, skąd się wzięła, na czym polega, z czym jest związana. I dopiero wtedy możemy poszerzać naszą wiedzę. Jeżeli natykając się na zjawiska anomalne, tak jak w przypadku zjawisk psychofizycznych, dochodzimy do wniosku, że jest to coś, co nie mieści się w naszym pojęciu, w związku z tym należy to zignorować, moim zdaniem jest to stanowisko niewłaściwe, dlatego że niczemu absolutnie ono nie służy, ani nie jest w stanie nam żadnej wiedzy dostarczyć, ani też niczego nie wyjaśnia. Jest to tak, jak gdybyśmy stanęli przed czymś niesłychanie interesującym i odwrócili się od tego plecami.
A tymczasem każda interesująca obserwacja wymaga przede wszystkim zaangażowania naszej ciekawości. Co to jest, skąd się wzięła, jak to można wykorzystać?
[10:28] - Czy nazywając tego różnego rodzaju zjawiska anomaliami troszeczkę ich nie deprecjonujemy? To znaczy wiemy, że niektóre z nich-
[10:36] - Nie. To nie jest deprecjacja.
[10:39] - Rzeczywiście zjawiska takie jak na przykład telekineza czy psychokineza w niektórych przypadkach mogą być traktowane jako pewne zaburzenia w funkcjonowaniu mózgu. Natomiast są też zjawiska takie jak chociażby telepatia, jak empatia, które każdy może sobie w jakimś stopniu rozwinąć i każdy może je odczuć, bo empatia tak naprawdę też jest zjawiskiem paranormalnym, tylko jest tak częsta, że przeszło do psychologii. Empatia czy przeczucia to też jest parapsychologia, tylko że po prostu nie dało się tego wykorzenić, gdyż są dostępne każdemu człowiekowi. Czy to są anomalie, na przykład dermoptyka, jasnowidzenie, czy to jest po prostu taki element naszej rzeczywistości, fizyki, którego żeśmy nie odkryli, ale taki, który został troszeczkę przytłumiony, zapomniany wskutek rozwoju cywilizacyjnego.
[11:42] - Ja anomalie rozumiem tylko i wyłącznie jako coś, co nie daje się wytłumaczyć. Anomalia nie jest czymś anormalnym. Jest to coś, co wymyka się naszemu pojmowaniu. Zresztą tak prawdę powiedziawszy, my w ogóle mało znamy naszą rzeczywistość i prawdopodobnie w ogóle jej nie rozumiemy. Dlatego w momencie, kiedy stykamy się z anomalią Najczęściej staramy się uznać to za coś, co po prostu odbiega od normy. W jakiś sposób próbujemy wytłumaczyć to na gruncie tego, co już wiemy, a jednocześnie, ponieważ jest to coś, o czym nic nie wiemy, niczego to w gruncie rzeczy nie wyjaśnia. Przecież pierwszą taką istotną anomalią, z którą nauka się zetknęła, była nieprzekraczalna prędkość światła. Przecież gdyby nikt się tą anomalią nie zainteresował, nie mielibyśmy dzisiaj tak zwanej teorii względności. Tak prawdę powiedziawszy jest rzeczywiście to teoria względności, ale fizyka formułuje ją trochę inaczej.
[12:52] - Przejdźmy do twojej książki, tak troszeczkę na szybko. Jak długo nad nią pracowałaś? Co cię skłoniło do tego, żeby zająć się tymi sprawami? Bo powiem ci, że dla mnie ta książka jest o tyle wartościowa, że kiedy uczestniczymy w dyskusji ze sceptykami, to musimy wiele rzeczy tłumaczyć. A poszukaj sobie, a dowiedz się więcej. A teraz możemy wyciągnąć twoją książkę, dać ją sceptykowi i powiedzieć: „Tu masz wszystko napisane i jeżeli nie zmienisz zdania, to chyba tej książki nie zrozumiałeś”. Co cię natchnęło do tego, żeby stworzyć „Psychotronikę. Współczesną naukę o świadomości”?
[13:33] - Oj, to była długa droga. Prawdę powiedziawszy, wszystko zaczęło się od ciekawości, zwykłej ludzkiej ciekawości. Może związane jest to trochę z wykonywanym przeze mnie zawodem, ponieważ zawsze zajmowałam się czymś, co było nowe, co trzeba było rozpracować, stworzyć, wykreować. Więc coś, co wykraczało poza ramy tego, co już wiemy, nie było dla mnie niczym takim, czym nie można się byłoby zająć. Zwykła ciekawość skłoniła mnie do tego, żeby skorzystać z pewnego eksperymentu, na który natrafiłam w gruncie rzeczy przypadkowo w internecie. Tym eksperymentem była próba uaktywniania biopola według pewnej opracowanej techniki przez twórcę. Prawdę powiedziawszy wyglądało to zupełnie inaczej na pierwszy rzut oka, ponieważ zostało to określone jako rozwój duchowy. A ponieważ o tym rozwoju duchowym się już zaczęło sporo mówić, postanowiłam sprawdzić, co to właściwie takiego jest ten rozwój duchowy i zgłosiłam swoją chęć uczestniczenia w tym eksperymencie. Dopiero w trakcie realizacji tego doświadczenia przekonałam się, że rzeczywiście jest to coś, na co warto zwrócić uwagę i o czym nigdy wcześniej ani nie wiedziałam, ani nie słyszałam. Ponieważ okazało się, że moje ciało reaguje na funkcjonowanie mojego mózgu.
To znaczy, jeżeli ja w jakiś sposób starałam się skoncentrować uwagę na jakimś fragmencie mojego ciała, automatycznie ten fragment ciała jak gdyby się wydzielał z całości i pracował swoim własnym rytmem. I aktywizując po kolei te miejsca, które wschodnia kultura nazywa centrami energetycznymi w ciele człowieka, przekonałam się, że gdy przejdzie się cały ciąg tych centrów aktywnych i każde z nich się zaktywizuje, to wtedy doznaje się niesamowitego przeżycia w momencie, kiedy podnosi się wir energetyczny w ciele, który jak gdyby rozpoczyna się u podstawy kręgosłupa i gdzieś wędruje w przestrzeń. Jednocześnie jest to całkowicie związane ze zmianą stanu świadomości, ponieważ zupełnie inaczej postrzega się wtedy rzeczywistość. Było to coś, moim zdaniem, czym się było warto zainteresować. A jeszcze po drodze, uaktywniając czakrę gardła, nauczyłam się za pomocą właśnie tego rodzaju aktywacji trzymać pod kontrolą astmę. W związku z tym, niezależnie od ciekawości, zauważyłam pewien aspekt praktyczny. I od tego się zaczęło. Chciałam po prostu dowiedzieć się o tym czegoś więcej i zaczęłam szperać. Na to, żeby prowadzić jakieś doświadczenia, absolutnie nie można sobie było ani pozwolić, ani sobie tego wyobrazić. Dlatego, że polska nauka całkowicie zasklepiła się w pojmowaniu rzeczywistości jako ogromnego mechanizmu, który można rozłożyć na części, każdą część dokładnie zbadać, złożyć do kupy i otrzymać wtedy całość.
Tymczasem rzecz polega na tym, że nasza rzeczywistość wcale tak nie działa. I o tyle jest to dziwne, że już kilkadziesiąt lat temu słuszność tego światopoglądu podważyła fizyka kwantowa. I też nie będę jej nazywała mechaniką, bo ona tylko zaciemnia obraz. Fizyka kwantowa nie ma absolutnie nic wspólnego z mechaniką. To my z niej uczyniliśmy mechanikę, my ludzie. Natomiast fizyka kwantowa uzmysłowiła nam, że oprócz tej rzeczywistości, którą obserwujemy zmysłami, istnieje jeszcze inna część, której w ogóle nie zauważamy, ale która ma ogromne znaczenie, ponieważ ona wpływa na naszą rzeczywistość. Poza tym, jak już zaczęłam się wgłębiać w tę tematykę, zorientowałam się, że świadomość jest pojęciem interdyscyplinarnym, ponieważ tym zagadnieniem zajmują się różne dyscypliny naukowe. Zajmuje się nią fizyka, zajmuje się nią cybernetyka. Zajmuje się nią również medycyna, psychologia w pewnym sensie, kognitywistyka obecnie. Każda ze swojej strony coś próbuje do tej wiedzy dodać.
I co ciekawsze, okazało się, że w gruncie rzeczy, jeżeli badając prace, które są prowadzone nad świadomością w ramach różnych dyscyplin naukowych, wyłowi się elementy wspólne, to one układają się w kompatybilną całość. A jeżeli poza naszą rzeczywistością, tą, którą my nazywamy rzeczywistością fizyczną, istnieje również część rzeczywistości, która z naszą jest w sposób ścisły powiązana, to ona też musi być fizyczna, ponieważ już z założenia w fizyce przyjmujemy, że jeżeli jakiś układ wchodzi w interakcję z drugim układem, to ten drugi układ też musi być fizyczny.
[19:12] - Mówiłaś tutaj o eksperymentach. Mimo to swego czasu i to dość dawno, polscy naukowcy zajmowali się badaniem ekstrasensów i zjawisk paranormalnych. Możemy tutaj powiedzieć, że prekursorem był Ochorowicz, tak?
[19:32] - Zgadza się.
[19:33] - Potem w dwudziestoleciu międzywojennym mieliśmy różnego rodzaju eksperymenty, chociażby z Ossowieckim, kiedy starano się wykorzystać go do tak zwanej archeologii parapsychicznej, czyli odczytywania losów znalezisk archeologicznych dzięki jego zdolnościom psi. A potem, przecież po II wojnie światowej w PRL-u też wiele rzeczy się działo. Badano między innymi, czyniono eksperymenty, przeprowadzano eksperymenty z udziałem Klimuszki. Mieliśmy słynny przypadek Jasi Gajewskiej i inne. Ale teraz rzeczywiście to wygląda troszeczkę inaczej.
[20:10] - Nawet wracając do sprawy Jasi Gajewskiej, przecież nawet powołano zespoły naukowe do tego, żeby badać jej przypadek. Ale czym to się skończyło?
[20:24] - Tak, dokładnie wiemy.
[20:27] - Przecież nauka zrezygnowała z tego. Wręcz stwierdzono, że są to zjawiska, których nie jesteśmy w stanie badać. Natomiast problem polega na tym, że te zjawiska jesteśmy w stanie badać, tylko my narzucamy sobie ograniczenia, które nam z góry mówią, co jest poznawalne, a co nie. A świadomość jest właśnie taką zagadką w pewnym sensie dla nas, która decyduje o tym, czy my coś możemy poznać, czy nie. Dlatego, że jeżeli świadomie narzucimy sobie jakieś ograniczenia, to po prostu rzeczywistość się do tego dostosowuje. Jeżeli my jesteśmy przekonani, że zjawiska są dla nas niedostępne, to one rzeczywiście będą dla nas niedostępne. Świadomość nam sama będzie blokowała możliwość poznania siebie i swoich możliwości przejawiania się w działaniu. Będzie stawiała nam tamę temu, żebyśmy mogli użyć tych zjawisk dla swojej własnej korzyści, dla swojego własnego pożytku.
[21:35] - W przypadku Jasi Gajewskiej, jeżeli ktoś nie wie co to, to warto poszukać, został wydany bardzo interesujący wniosek, który mówił o w zasadzie sprzężeniu umysłu i materii, w tym przypadku, dającym bardzo niezwykłe rezultaty. Nim przejdziemy do tego zagadnienia, to chciałbym cię jeszcze zapytać o jedną rzecz, o twoją pasję, chyba największą, jaką jest poznawanie rzeczywistości. Czy my w ogóle potrafimy zdefiniować rzeczywistość? Czy rzeczywistość jest tworem, konstruktem, jak niektórzy twierdzą, czysto psychicznym? Czy ta obiektywna rzeczywistość razem z tym, co nazywa się czasami ukrytym porządkiem, może leżeć zupełnie poza granicami naszego poznania? To też stwarza pewne filozoficzne implikacje. To nam mówi, że my jako swego rodzaju odbiornik funkcjonujemy na pewnym określonym poziomie, natomiast to, co się dzieje poza nami, pozostaje ukryte i my nadajemy czasami zjawiskom, które jak powiedziałaś, są anomaliami, są takim przestrzałem.
[22:50] - Z punktu widzenia konwencjonalnej nauki.
[22:53] - Tak. Czy ta rzeczywistość, którą my pojmujemy, to jest ta prawdziwa rzeczywistość? I czy w ogóle można mówić o czymś takim jak rzeczywistość obiektywna? Bo to też z punktu widzenia fizyka jest zupełnie inna sprawa niż z punktu widzenia chociażby filozofa czy nawet, ale nie szarego człowieka.
[23:16] - Moim zdaniem nauki humanistyczne wcale się tak bardzo nie różnią od nauk ścisłych, jeżeli oczywiście są nastawione na poszukiwanie prawdy. Dlatego, że zorientowałam się, że każda droga dochodzenia do prawdy jest słuszna, pod jednym wszakże warunkiem, że będziemy właśnie tak, jak wcześniej zaznaczyłam, szukać elementów wspólnych. Tutaj natrafiłam też na problem, z którym się ciągle borykam, mianowicie na rzeczywistość materialną i niematerialną. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak rzeczywistość niematerialna. Materia jest tworzywem rzeczywistości. Problem tylko polega na tym, jak my tę materię zdefiniujemy. Przywykliśmy do tego, że materią nazywamy to, co możemy dotknąć, powąchać, zmierzyć. Krótko mówiąc Tę całą część rzeczywistości, którą odbieramy zmysłami. Ale jednocześnie większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo zmysły nas zawodzą. One nie są doskonałe i większa część rzeczywistości całkowicie umyka naszemu postrzeganiu.
Cała rzeczywistość jest materialna. W moim odczuciu jest to ogromne pole istnienia, w pełni fizyczne, które tworzy pewną całość, a wszystkie elementy tej całości współpracują ze sobą, wymieniają między sobą informacje, wpływają na siebie na skutek interakcji pod względem energetyczno-informacyjnym. Krótko mówiąc, każda zmiana, która zachodzi w tym środowisku, jest jednocześnie zapamiętana w nim, dlatego że materia ma zdolność kodowania informacji i ta informacja w gruncie rzeczy nie jest kodowana tak, jak nam się wydaje, w tej materii substancjalnej, którą możemy dotknąć czy polizać. Ta materia też jest w pewnym sensie złudzeniem. Materia przejawia nam się w wielu formach. My możemy żyć wśród tej materii substancjalnej, która nas otacza, ponieważ my jesteśmy przystosowani do życia właśnie w tej rzeczywistości. Ale poza tą rzeczywistością istnieją również inne jej wymiary, światy równoległe, gdzie też mamy do czynienia z materią. I mało tego, my z tą materią pozostajemy w stanie nieustannych interakcji. My stamtąd pobieramy nasze wspomnienia, stamtąd pobieramy, tak jak to kiedyś mówili starożytni, formy, którym nadajemy później tutaj treść w naszej rzeczywistości. Tworzymy coś nowego w oparciu o te formy, które już istnieją.
I to też nie jest przecież już w tej chwili spekulacja, bo przecież doskonale wiemy o tym, że natura naszej rzeczywistości jest fraktalna, czyli te formy już istniały na głębszym poziomie istnienia, zanim pojawiły się w naszej rzeczywistości. Nasza rzeczywistość niejako wyodrębniła się z głębszego poziomu istnienia. Problem polega na tym, żebyśmy my byli w stanie teraz ujrzeć całość tej rzeczywistości, w której funkcjonujemy, ale żebyśmy ją mogli poznać, zrozumieć i wykorzystać, nie możemy się koncentrować tylko i wyłącznie na przyrządach, którymi się tutaj w czasoprzestrzeni posługujemy, bo one nam do tego nie posłużą. W momencie, kiedy się zastanawiamy, jak powstała nasza rzeczywistość, kiedy zaczynamy tworzyć modele, opieramy się na spekulacjach. Ale żeby wejść w tą głębszą rzeczywistość, my już uciekamy od spekulacji, a nie ma innej możliwości jak właśnie albo spekulacja, albo wykorzystanie w tym celu świadomości, która jest zjawiskiem wielowymiarowym. Ona wykracza poza zakres naszego kosmosu. Nawet jeżeli spojrzymy na ludzką naturę, to przecież musimy zauważyć, że skład ciała żywego i skład ciała martwego pod względem chemicznym niczym się nie różni, przynajmniej w momencie śmierci. Różnica polega na tym, że brakuje w ciele układu, który pozwala ciału funkcjonować, programuje go, również kontroluje jego zachowania, procesy, które w nim zachodzą. I to jest właśnie ten układ, który wymyka się naszej wyobraźni, a jednocześnie jest to ten układ, który jest odpowiedzialny za wszystkie zjawiska parapsychiczne, które nam tak trudno badać. Jeżeli nie skupimy się na tym układzie, który stanowi o istocie życia, to nigdy w życiu nie poznamy również rzeczywistości.
Jeżeli doskonale wiemy o tym, że każdy eksperymentator, bo w tej chwili już to wyjaśniła nam fizyka kwantowa, z obiektem swojej obserwacji stanowi układ wzajemnie sprzężony, to nie możemy absolutnie ignorować tego faktu, bo my jako obserwatorzy wpływamy na wynik naszej obserwacji. Przecież wiemy o tym, że materię w naszej rzeczywistości możemy zaobserwować jako falę i jako cząstkę, prawda? A od tego, jak ona zostanie zaobserwowana, zależy sposób, w jaki prowadzimy obserwację. Czyli my w pewnym sensie tworzymy rzeczywistość w momencie, kiedy tworzymy cząstki.
[29:17] - Ale czy to oznacza... Fizyka kwantowa-
[29:24] - Ale w tej chwili trochę raczej wchodzimy w fizykę, a nie w parapsychologię.
[29:26] - Ale to mimo wszystko jest pasjonujące. Wiesz, bo istnieje taka dyskusja trwająca w zasadzie wieki, związana z fizyką kwantową, która odnosi się do roli obserwatora. Jak ty podchodzisz do tego tematu? Bo można to, o czym powiedziałeś, rozumieć na wiele sposobów. Że my determinujemy rzeczywistość, ale czy to my determinujemy jako jednostki, czy my jako świadomość?
[29:54] - My determinujemy ją, ponieważ my jednocześnie tworzymy świadomość globalną. Każdy z nas jest obserwatorem i rzeczywistość, jaką my obserwujemy, jest w gruncie rzeczy czymś w rodzaju wypadkowej wszystkich poczynionych obserwacji. Zresztą nie tylko ludzie tutaj są obserwatorami rzeczywistości i proszę zwrócić uwagę również na to, że każda forma życia Rzeczywistość widzi zupełnie inaczej. Wykształciła inne zmysły, działa z innego zakresu promieniowania, żeby móc dostosować się do życia i przetrwać w tym środowisku. Inaczej widzi rzeczywistość pszczoła, inaczej widzi rzeczywistość żaba, inaczej widzi rzeczywistość pies, inaczej widzi rzeczywistość delfin, inaczej widzimy ją my. To nie jest ta sama rzeczywistość. Od razu, chociażby na tym prostym przykładzie widać, że każda nasza obserwacja jest subiektywna i rzeczywistość właśnie taka jest subiektywno-obiektywna.
[31:04] - A co powiesz o koncepcji, która widzi świadomość jako jeden z immanentnych elementów kosmosu? Czy kosmos sam w sobie tej świadomości potrzebuje, żeby zaistnieć? Istnieje takie słynne powiedzenie w fizyce, powtarzane przez bardzo wielu uczonych, że kosmos musi posiadać świadomość, żeby mógł sam siebie obserwować i sam siebie zrozumieć. Czy oznacza to, że świadomość jest jakąś siłą, jakimś elementem? Nie chcę używać słowa oddziaływaniem, chociaż może ono nie jest najgorsze, ale to się wiąże też z problemem poszukiwania cząsteczek świadomości. Wszyscy się pytają, skąd się ona bierze. Przecież już na początku XX wieku przeprowadzano słynne eksperymenty, kiedy próbowano tych cząsteczek duszy poszukiwać, co się okazało klapą. Tymczasem współczesna fizyka i badania nad świadomością sugerują, że świadomość może pochodzić z niejawnego porządku, ukrytego porządku rzeczywistości. Danuto, jeżeli tak jest, to gdzie funkcjonuje źródło świadomości czy macierz, matrix, jakkolwiek to nazwiemy? Jaka jest nasza rola w tym wszystkim?
Czy to czasami nie jest swoisty determinizm, że doszukujemy się w tym pewnych znaczeń zaczerpniętych w zasadzie z religii, że fizyka kwantowa na pewnym etapie zaczyna już wyznaczać rytm naszego życia, tylko nikt się nie chce do tego przyznać. Zresztą wielcy fizycy, mówiąc o mechanice kwantowej, też byli sceptyczni. Tak na przykład Einstein, który powiedział, że kiedy mysz patrzy na księżyc, to nie oznacza, że ten księżyc nagle się pojawia. Czy uważasz, że fizyka kwantowa, wchodząc już na takie egzystencjalne pola i poruszając takie problemy, odpowiada w jakiś sposób na nasze dociekanie związane z celem życia chociażby?
[33:30] - Sama fizyka kwantowa na to pytanie nie odpowiada. Tak jak powiedziałam, żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, trzeba właściwie sięgnąć do wszystkich nauk przyrodniczych i złożyć je w jedną całość. Fizyka kwantowa jest, można powiedzieć, przynajmniej tak w tej chwili ja na to patrzę, jednym z warunków brzegowych ogólnego modelu, podobnie jak fizyka klasyczna. Natomiast całości, prawdę powiedziawszy, jeszcze nie znamy. Jesteśmy dopiero u wrót wiedzy o rzeczywistości.
[34:10] - Mhm.
[34:12] - Czytałam książkę Shipova. On wyodrębnia siedem poziomów rzeczywistości. Z tym że on ma ten sam problem co ja, ponieważ w gruncie rzeczy, żeby gdzieś była zakodowana informacja, musi być nośnik tej informacji. Informacja jako taka bez nośnika nie istnieje. W dalszym ciągu pozostaje kwestia definicji, czym jest materia. Materia dla nas jest ogromną zagadką. Jeżeli pod pojęciem materii rozumiemy to, co nas otacza tu w czasoprzestrzeni, to nasze pojęcie o materii jest bardzo ubogie. W gruncie rzeczy nawet nasze postrzeganie materii, tej, którą uważamy za substancjalną, też jest niedokładne, bo jeżeli się zaczniemy jej bardzo dokładnie przyglądać, to okaże się nagle, że ona się składa z jednej wielkiej pustki, a te wszystkie cząstki, które na nią się składają, albo stanowią znikomą część materii, albo też w gruncie rzeczy są naszymi tworami, czymś, co my sami utworzyliśmy po to, żeby opracować model rzeczywistości, w której funkcjonujemy. Jest takie bardzo ciekawe spostrzeżenie, które zostało dość niedawno opublikowane. Jest cząstka zwana anomalonem.
Jest to cząstka, która została niejako niedawno powołana do życia i w zależności od tego, kto ją bada, gdzie ją bada, ma zupełnie inne właściwości. Ona się jeszcze na tyle nie ustaliła w swojej formie, bo ponawiane próby powodują to, że rzeczywistość w pewnym sensie utrwala się. Anomalon jeszcze się nie zdążył utrwalić i jest jak gdyby dowodem na to, że modelowanie rzeczywistości powoduje, że my ją w jakiś sposób zmieniamy, przystosowujemy ją do naszego sposobu widzenia. I w gruncie rzeczy, jeżeli spojrzymy z tego punktu widzenia na materię, to nieprzenikalność twardej materii wynika z tego, że siły, które ją wiążą, stanowią przeszkodę dla tych sił, które wiążą atomy naszych ciał i tylko i wyłącznie dlatego nie jesteśmy w stanie przenikać przez te przedmioty, które nas otaczają. Ale z drugiej strony, jeżeli nasz kompleks świadomościowy, właśnie ten układ, który steruje naszym ciałem biologicznym, jeżeli w pewnym stopniu będziemy go w stanie wyodrębnić z ciała, a tego rodzaju możliwość istnieje, mamy już na to nawet dokumentacje instrumentalne i pierwsze dokumentacje mamy z przełomu XIX i XX wieku. Były wykonane przez Hectora Dulvea, o czym pisałam już wcześniej w „Świadomości wielowymiarowej”. I jeżeli my, znajdując się poza ciałem, czyli w stanie eksterioryzacji, będziemy chcieli cokolwiek uchwycić z tej materii substancjalnej, która nas otacza, to okaże się, że nie jesteśmy w stanie tego ani przenieść, ani dotknąć, ani uchwycić, ponieważ nasze ręce, czyli te drugie ręce, które są częścią naszego świadomościowego kompleksu, który również jest w stanie na skutek naszego przekonania, że jesteśmy człowiekiem, przyjmuje kształt ludzkiej sylwetki, nasze ręce niczego uchwycić nie mogą, przechodzą przez wszystko na wylot. Jesteśmy w stanie przejść przez mur na drugą stronę i tylko różnica w integracji pomiędzy naszym poziomem rzeczywistości i tym, do którego przechodzi nasz kompleks świadomościowy, decyduje o tym, czy będziemy w stanie to uchwycić, czy nie. Czy będziemy w stanie, przechodząc przez ścianę, wyczuć jej strukturę, czy nie wyczujemy, bo w gruncie rzeczy nawet zjawisko eksterioryzacji kompleksu świadomościowego poza ciałem też jest tylko pozorne. To jest tylko kwestia funkcjonowania równocześnie na dwóch poziomach rzeczywistości.
Jesteśmy istotami wielowymiarowymi i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
[38:57] - A jaki związek ma świadomość z tymi zjawiskami, które bada psychotronika? Dlaczego ona jest kluczem do zrozumienia tych wszystkich fenomenu?
[39:06] - Bo ona jest kluczem do zrozumienia rzeczywistości w całej jej skomplikowanej strukturze, bo tak prawdę powiedziawszy struktura rzeczywistości wcale nie jest taka prosta. I przyznam się szczerze, że pierwszym naukowcem, który wpadł na ten trop, był David Bohm. To on zwrócił uwagę na to, że materia istnieje niezależnie od tego, czy jest obserwowana, czy nie jest obserwowana. My nie tworzymy materii. Ona istnieje. My tylko nadajemy jej formę i kształt. I ta część rzeczywistości, która jest dla nas nieosiągalna, dla naszych zmysłów, to jest ta głębsza część rzeczywistości, z której wynurzyła się niejako nasza rzeczywistość i świadomość na tym głębszym poziomie rzeczywistości już istniała. Nawet David Bohm wysunął koncepcję ciągle zagłębiających się porządków, gdzie każdy głębszy porządek rządzi tym, co z siebie wyłonił. Funkcjonujemy w porządku jawnym, czyli odkrytym. Natomiast poza tym, co jesteśmy w stanie zaobserwować, istnieje również, tak jak to Bohm nazwał, porządek niejawny, ukryty.
I właśnie z tego ukrytego porządku działa świadomość w tym ukrytym porządku, w którymś z tych ukrytych porządków, prawdopodobnie w tym najgłębszym porządku, najbardziej zagłębionym, świadomość się narodziła, tworząc jak gdyby nowe pola dla własnej działalności. Tak prawdę powiedziawszy, w moim rozumieniu kosmos to jest też pole działania świadomości i pole eksperymentalne.
[41:00] - Wiesz, te porządki, o których mówimy, one są w zasadzie, chyba, tak mi się wydaje jako laikowi, mogą być opisane fizyką, której nie znamy. Czy twoim zdaniem zbadanie tych porządków będzie możliwe empirycznie w jakiś sposób kiedykolwiek?
[41:22] - Mnie się wydaje, że my już badamy te porządki empirycznie, bo to, co znamy z działania Instytutu Monroe, jak najbardziej się w tę działalność wpisuje.
[41:35] - Ale to też jest taki problem, o którym mówi wiele osób działających na tym polu, powiedzmy zajmującymi się psychotroniką. Mówią o tym, że w pewnym momencie trafiamy na taką ścianę związaną z nieznanym i dalej może nas przenieść tylko metafizyka. Czy rzeczywiście na tych polach-
[41:55] - To znaczy co konkretnie? Co rozumiesz przez metafizykę?
[41:59] - Wiesz, są takie sytuacje, kiedy musimy sobie tworzyć pewne hipotezy i koncepcje związane z tym, jak te ukryte porządki, cokolwiek będziemy rozumieli pod tym terminem, działają. I niektórzy-
[42:15] - Ja to nazywam spekulacją, a nie metafizyką.
[42:19] - No tak, to dobre. Natomiast wiesz, homo potrzebuje Zrozumieć świat, w którym funkcjonuje. Potrzebuje zrozumieć to, jaką rolę w nim pełni. I tutaj w grę wchodzi już filozofia i czasami uciera się to o religię. My potrzebujemy wiedzieć, czego ta rzeczywistość od nas chce, bo z naszego punktu widzenia to my jesteśmy jej wykonawcami czyjejś woli. A może jest po prostu tak, Danuto, że my niepotrzebnie stosujemy nasze założenia logiczne czy nasze terminy do obszaru, do ukrytych porządków, które się zupełnie różnią od naszej rzeczywistości i tam już po prostu nasza logika nie obowiązuje i nie istnieje. Czy my powinniśmy odrzucić wszelkie osądy, wszelkie przyzwyczajenia i wszelką logikę, kiedy mówimy o tych ukrytych porządkach?
[43:27] - Wcale nie musimy. Nic na to nie wskazuje, że musimy logikę odrzucić. Przecież wchodząc w tę niejawną rzeczywistość, czy za pomocą telegnozji, czyli postrzegania pozazmysłowego, czy za pomocą eksterioryzacji, czyli bardzo głębokiego przejścia na ten głębszy poziom rzeczywistości, my nie jesteśmy pozbawieni możliwości obserwacji, logicznego myślenia, wyciągania wniosków i zapamiętywania całego procesu myślenia. To wszystko funkcjonuje, ponieważ układ, w którym wykształciła się świadomość, jest wyposażony we własne środki percepcji, we własne możliwości przetwarzania informacji i znakomicie jest w stanie również zakodować rezultaty całej swojej myślowej działalności.
[44:29] - Ale wiesz, z tej perspektywy, o której mówimy, to my jesteśmy w zasadzie częścią kosmosu. Czy my jesteśmy wykonawcami woli tego ukrytego porządku? Jak ja mam się czuć jako Piotr, czy jako posiadacz wolnej woli, czy nie? Bo to tworzy, sama przyznaj, pewne filozoficzne meandry.
[44:53] - Może. Ale problem polega na tym, że my na wszystko chcemy patrzeć z punktu widzenia naszej kosmicznej świadomości, czyli tej naszej czasoprzestrzennej. Natomiast problem polega na tym, że cała rzeczywistość, w całej swojej złożonej strukturze tworzy całość. My jesteśmy częścią tej całości nawet wtedy, kiedy żyjemy tu i teraz, ponieważ część nas samych znajduje się również na tych innych poziomach rzeczywistości.
[45:24] - Czyli to jest taki swoisty panteizm, że jesteśmy, ja też jestem częścią całości.
[45:29] - Tak, to jest taki swoisty panteizm, można to w ten sposób nazwać.
[45:33] - Ale doszło do takiej sytuacji, że rozwój cywilizacyjny, o czym zresztą piszesz w swojej książce, przypominam bardzo dobrej i polecanej, ten rozwój świadomościowy u nas troszeczkę został stłumiony przez cywilizację. Cywilizacja nas nie przygotowała za bardzo, cywilizacja i religia nas nie przygotowały za bardzo do tego, co nam odsłania teraz fizyka. Czyli fizyka mówi swoje o rozwoju świadomości, o tym, że to wszystko wygląda inaczej, że w zasadzie de facto nasza duchowość wykracza znacznie poza sfery te, które opisuje religia, że jesteśmy częścią kosmosu, jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami kosmosu. Natomiast religia nas zostawiła jeszcze wcześniej na tym rozwoju świadomościowym, na etapie podporządkowania bóstwu i tak dalej. To wszystko rodzi straszny nieporządek w głowie człowieka, który o tym wszystkim się dowiaduje. I teraz pytanie, Danuto, bo człowiek przyszłości, ludzie pokolenia przyszłości będą musieli sobie to jakoś przyswoić, bo dochodzimy do punktu, kiedy się okazuje, że fizycy smerają po stopach Pana Boga. Za 100, 200 lat-
[46:45] - Nie ma Pana Boga. My dzielimy boski status.
[46:48] - Tak, to była przenośnia. I teraz się okazuje, że pokolenia przyszłości za 50, 100, 200 lat będą wiedzieć o naturze rzeczywistości więcej i z drugiej strony będą mieli religię. I kiedy fizyka będzie im mówiła: „Jesteś częścią kosmosu”, to religia będzie mówiła: „Jesteś poddanym siły, która determinuje wszystko”. Czy to da się jakoś-
[47:14] - My nie jesteśmy nikomu poddani przede wszystkim, przynajmniej z punktu widzenia nauki tak to wygląda. Natomiast problem polega na tym, że to, co nam się wykłada w szkołach, na uniwersytetach, to też nie jest cała prawda. Dlatego, że nauka jest w nie mniejszym stopniu zindoktrynowana jak religia. Religia się myli i nauka się myli. To, o czym my tutaj w tej chwili rozmawiamy, to są w gruncie rzeczy sprawy, którymi nauka się wcale nie zajmuje. Zajmuje się tym tylko pewna grupa naukowców, którzy chcą wiedzieć więcej. Są już w tej chwili uczelnie, gdzie można niektóre z tych informacji uzyskać, ale tych informacji nie uzyska się w Polsce na przykład. Tych informacji nie uzyska się w krajach arabskich. Tam, gdzie społeczeństwa są zdominowane przez religię, sytuacja jest raczej przegrana pod tym względem. Czy nie tak?
[48:18] - Ja tutaj może pozwolę sobie... Tak, słyszymy się cały czas. Pozwolę sobie tutaj przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium, bowiem dzisiejszą audycję, jak prawie zawsze, realizujemy w całości na żywo Można do nas pisać na nasz numer SMS-em 530 620 493. Jesteśmy także na Skypie: nick radio.paranormalium.pl. Można także pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej całodobowej transmisji na YouTube. Jesteśmy też na Facebooku na kontach Radio Paranormalium i portalu Info, na grupach Radio Paranormalium i Czytelników Nieznanego Świata. Jeżeli ktoś woli, to może do nas również wysyłać pytania, komentarze i różne swoje historie z relacji ze spotkań z szeroko rozumianym nieznanym. Boję się używać określenia „zjawiska paranormalne„. Na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
[49:36] - Danuto, przejdźmy do psychotroniki. Wiele osób się zastanawia, czy ta nauka, czy ci naukowcy w końcu potwierdzili istnienie niektórych zjawisk, czy nie. Analizując ten cały materiał, czy jesteś w stanie powiedzieć, że niektóre z tych fenomenów, chociażby telepatia, bo chyba jej poświęcano najwięcej uwagi, oraz tak zwane postrzeganie pozazmysłowe rzeczywiście istnieją z naukowego punktu widzenia?
[50:01] - Jak najbardziej. Zostały one potwierdzone. Tak prawdę powiedziawszy, właśnie postrzeganie pozazmysłowe było tym zjawiskiem, które było najgłębiej zbadane i już w momencie, kiedy stwierdzono, że anomalie zostały udowodnione za pomocą badań statystycznych, jednoznacznie można było przystąpić do badania również, w jaki sposób świadomość działa w naszym środowisku. Jeśli chodzi o takie milowe słupy, które pozwoliły stwierdzić, że z całą pewnością zjawiska anomalne są faktem, a nie naszym wyobrażeniem czy trudno to nazwać hipnozą, bo w końcu przecież my się nie hipnotyzujemy w momencie, kiedy badamy te sprawy. W momencie, kiedy Hector Irvin wyłaniał ze swojego medium kompleks świadomościowy człowieka i dokonywał nawet jego instrumentalnej rejestracji, ponieważ wykorzystywał w tym celu ekrany nasączone luminoforem i w momencie, kiedy kompleks świadomościowy przechodził przez taki ekran, ekran rozbłyskiwał. Co oznaczało, że jest on nie tylko możliwy do rejestracji, ale również jest to układ, który dysponuje energią, ponieważ wzbudzone elektrony po przejściu kompleksu świadomościowego przez... Notabene ten termin kompleksu świadomościowego został utworzony przez medyka, nie przez fizyka. Jest to dzieło Johna Carewa Ecclesa. On jako pierwszy odważył się powiedzieć, że oprócz naszego ciała biologicznego istnieje jeszcze układ, który tym ciałem zarządza, programuje go i bez niego ciało nie jest żywe. Z tym że zanim on to stwierdził, tak jak powiedziałam, byliśmy już w stanie ten układ obserwować i nawet rejestrować jego pojawienie się.
George Meek nawet nagrał taki proces i zdjęcia, które uzyskał, są nawet do obejrzenia w internecie. George Meek był bardzo znanym badaczem zjawisk anomalnych. On się interesował nie tylko zjawiskiem eksterializacji, interesował się również psychokinezą i interesował się chirurgią psychokinetyczną. Robił rejestracje, gdzie widać było wyraźnie, że w momencie, kiedy ekstrasens dokonywał procesu leczniczego czy też operacji psychochirurgicznej, widać było, że operuje polem, którego my nie dostrzegamy. Ale jeżeli się zastosuje odpowiednie środki rejestracji, można takie promieniowanie zarejestrować, ponieważ ono dla błony staje się widzialne. Dla nas jest niewidzialne, ale jeżeli zastosujemy odpowiednie warunki prowadzenia obserwacji, możemy zarejestrować to, co jest niewidzialne dla naszych oczu. Nasze oczy wcale nie są takie wspaniałe, że możemy im bez żadnych wątpliwości zaufać. Wystarczy, że zastanowimy się, w jaki sposób my widzimy. Przecież my nie widzimy tego, co jest dookoła nas. My widzimy to, co struktury naszego oka wyświetlą w rzeczywistości, która nas otacza.
Do naszych oczu nie trafia żaden obraz. Do naszych oczu trafiają promienie promieniowania elektromagnetycznego i na podstawie tych zróżnicowanych fal interferencyjnych nasz mózg przetwarza te sygnały w obraz, który my widzimy. Tak że rzeczywistość, którą my widzimy, wcale nie jest tą rzeczywistością, jaka jest. W gruncie rzeczy my żyjemy w iluzji, nie zdając sobie z tego sprawy.
[54:38] - To znaczy?
[54:40] - To znaczy, że my swoją działalnością kształtujemy pola, które oczywiście mają swój kształt, są dla nas funkcjonalne, ale de facto one dla każdej formy życia wyglądają zupełnie inaczej. O tym już mówiłam. Każda forma życia przekształca swoje otoczenie w taki obraz, który jest dla niej przydatny do przetrwania.
[55:11] - A czy to realną-
[55:12] - My po prostu nie widzimy rzeczywistości obiektywnej.
[55:15] - A czy tą obiektywną rzeczywistość możemy zobaczyć na przykład w czasie jakichś doświadczeń anomalnych, w czasie projekcji astralnych? Czy to, co wtedy widać, o czym mówią świadkowie NDE tak zwanego, to jest ta szersza rzeczywistość?
[55:35] - Tak, to jest ta szersza rzeczywistość.
[55:39] - Mówiliśmy przed chwilą jeszcze o uzdrawianiu. To jest bardzo rozległy temat i myślę, że jemu można by poświęcić nie jedną audycję. Ale kiedy analizowałaś te materiały związane chociażby z leczeniem intencją czy leczeniem energiami, do jakich wniosków doszłaś? Czy siły, które oddziałują, są również pewnego rodzaju anomaliami, czy są to raczej zdolności, energie dostępne każdemu z nas, tylko też nie do końca wykształcone u wszystkich, ewentualnie w pewien sposób zapomniane i porzucone na skutek chociażby medycyny konwencjonalnej?
[56:22] - Może zaczniemy nie od uzdrawiania, tylko właśnie od percepcji pozazmysłowej, bo moim zdaniem percepcja pozazmysłowa pojawiła się jako percepcja wyjściowa. Jest to percepcja naszego kompleksu świadomościowego, czyli tej formy istnienia, która narodziła się nie w naszej rzeczywistości, tylko w rzeczywistości głębszego poziomu. Tak się w tej chwili zastanawiam, jak to ująć. Problem polega na tym, że nawet pojedyncza komórka jest w zasadzie ekstrasensem. Jest w stanie odebrać informację z otoczenia, jest ją w stanie przetworzyć w użyteczne dla swojego życia zachowania. Jest w stanie się przesunąć w kierunku pożywienia, jest w stanie uciec przed niebezpieczeństwem. Czyli niezależnie od tego, że ta pojedyncza komórka nie ma mózgu, przynajmniej tak by się zdawało na pierwszy rzut oka, nie ma oczu, nie ma uszu, jednak potrafi zareagować odpowiednio i inteligentnie, czyli dysponuje postrzeganiem, które można nazwać postrzeganiem pozazmysłowym. I w gruncie rzeczy w trakcie badań zjawisk anomalnych naukowcy, którzy się zajmowali tymi zagadnieniami, doszli do wniosku, że postrzeganie pozazmysłowe jest podstawową funkcją biologiczną, która umożliwia przetrwanie. Natomiast im więcej form wytworzyło postrzeganie zmysłowe, tym bardziej mogły się odsuwać od postrzegania pozazmysłowego. Ja ciągle jeszcze używałam terminu „anomalny”, ale w gruncie rzeczy to jest jak najbardziej normalne postrzeganie.
Mało tego, jest to jak gdyby forma postrzegania wyjściowego. Zwierzęta, ponieważ nie wykształciły w takim stopniu zmysłu mowy, wzroku jak my, w dużo większym stopniu niż my posługują się postrzeganiem pozazmysłowym i znakomicie sobie z tym radzą. Są w stanie wyczuć to, czego my w ogóle nie jesteśmy w stanie zauważyć. Zdarzają się wśród nas ludzie, których nazywamy ekstrasensami, którzy są w stanie przewidzieć, że coś stanie się, czego powinni unikać. Zwierzęta uciekają z terenu zagrożonego trzęsieniem ziemi. Ludzie nie. Ludzie giną. My po prostu odcięliśmy się od natury. Z nią nie jesteśmy w stanie żyć w symbiozie. Mało tego, my niszczymy naturę.
Natomiast jeśli chodzi o sprawę uzdrawiania. Uzdrawiać można różnymi sposobami, możliwości mamy wiele i za każdym razem wykorzystujemy świadomość, czyli informację i energię. Czasem ta energia i informacja służy nam do tego, żeby za pomocą własnego biopola przekazać biopolu człowieka chorego dawkę energii, która będzie stymulować jego mechanizmy samonaprawcze i dostarczamy mu jednocześnie informację polem mentalnym, co właściwie powinno być naprawione. Świadomość i tak działa poza naszą czuwającą świadomością. Najlepiej wie, co należy poprawić, znacznie lepiej niż my i robi to. Wystarczy wyrazić intencję, że zależy nam na powrocie do zdrowia, że chcemy, powiedzmy, zniszczyć komórki rakowe, że chcemy doprowadzić do tego, żeby nasz przewód pokarmowy pracował wydajnie. I to działa. My wyznaczamy cel do realizacji, świadomość znajduje środki jego realizacji i zawsze trafia bezbłędnie w cel. Jest zawsze ukierunkowana na cel.
[01:00:46] - Danusiu, dlaczego dzieje się tak, że my O tym wszystkim zapomnieliśmy jako gatunek. Przejdziemy do kolejnego pytania z naszej ścisłej, tajnej listy, które wiąże się z tym, o czym wspominasz na pierwszych zasadzie stronach swojej książki, że rozwój cywilizacyjny znacznie stępił kilka naszych bardzo przydatnych cech, dzisiaj uważanych za anomalie lub też elementy związane z parapsychologią. Jak to się stało, że to wszystko zostało zarzucone, zapomniane? Przecież coś takiego jak leczenie intencją wydaje się darem od natury, tak samo jak empatia, tak samo jak telepatia. Co się stało? Kto popełnił błąd, że to wszystko u nas zaniknęło? To znaczy u nas jako u populacji, bo wiemy, że zdarzają się ekstrasensi, którzy takie zdolności posiadają. Szczerze ci powiem, że rozmawiając z ludźmi przez te wszystkie lata, doszedłem do wniosku, że bardzo dużo ludzi ma zdolności psi, najczęściej związane z postrzeganiem pozazmysłowym, z jakimiś lekkimi formami. Zaryzykuję stwierdzenie, bo oczywiście nie będę operował konkretnymi statystykami, ale większość ludzi, moim zdaniem, posiada rozwiniętą empatię lub też różnego rodzaju przeczucia, od których już bardzo blisko do prekognicji. Ale powracając do pytania pierwotnego: co się stało?
Kiedy został popełniony ten błąd związany z tym, że homo sapiens utracił część swojego dziedzictwa związanego z psychotroniką?
[01:02:25] - Nauka wyrzuciła duchowość całkowicie poza zakres swoich zainteresowań. W tym momencie utraciliśmy kontakt. Narzucono nam sposób, w jaki mamy myśleć, co jest możliwe, a co nie. I w tym momencie, wydaje mi się, została przerwana ta pępowina.
[01:02:47] - A co z religią? Czy religia tak samo przyporządkowała pewne zjawiska, pewne niezwykłe zdolności tylko osobom, które zostały wybrane przez Boga, zapominając o tych szarakach?
[01:02:59] - Nie. Religia dopuszcza możliwość uzdrowienia intencją. Przecież modlitwa jest właśnie czymś w tym rodzaju. Jest to intencja skierowana do Boga, do świętego. To nie ma znaczenia. My po prostu kierujemy tę intencję do głębszego poziomu istnienia, czyli krótko mówiąc, kierujemy do naszej własnej nadświadomości. Możemy tę własną nadświadomość nazwać naszym aniołem stróżem. Możemy nazwać świętym. To wszystko nie ma w gruncie rzeczy znaczenia. Chodzi po prostu o to, byśmy nawiązali kontakt z tym poziomem istnienia, z którego się wywodzimy.
I to pozwala nam zrealizować intencję nawet wtedy, kiedy ona jest wykorzystana w postaci modlitwy, bo jest to czysto psychofizyczne oddziaływanie. My wymieniamy informacje z tym poziomem rzeczywistości, który pomaga nam zrealizować cel, który mamy do osiągnięcia. Proszę zwrócić uwagę na przykład na tego rodzaju kwestie. Każdy układ fizyczny możemy opisać za pomocą pewnego modelu. Ewolucja układu fizycznego w fizyce klasycznej jest opisywana za pomocą drugiej zasady termodynamiki. Natomiast w momencie, kiedy chcemy modelować układ fizyczny za pomocą fizyki kwantowej, wykorzystujemy w tym celu równanie Schrödingera. I jedno równanie, i drugie w jakiś sposób modeluje nam rzeczywistość. W postaci matematycznej odtwarza efekt ewolucji układu, jego zmiany. W równaniu Schrödingera istnieje człon, który nazywamy funkcją falową. W gruncie rzeczy ona opisuje możliwość znalezienia się danego układu w danym miejscu lub czasie oraz w jakimś stanie spośród wielu możliwych.
De facto niezależnie od tego, czy rozpatrujemy posadowienie tego układu, czy też stan, w jakim on się znajduje, w każdym wypadku jest to niesłychanie wielka liczba możliwości do urzeczywistnienia i funkcja falowa nam tylko opisuje prawdopodobieństwo zaistnienia danego stanu. I jeżeli my do tego równania wstawimy intencję, tak jak to zaproponował Henry Stapp, to automatycznie dajemy możliwość przełączania w ramach zmiany układu z jednego stanu do drugiego. I teraz wyobraźmy sobie, że chcemy stan chorobowy zamienić na stan zdrowy. Jeżeli będziemy w stanie urzeczywistnić przełączenie między tymi dwoma stanami, możemy dokonać natychmiastowego uzdrowienia. Jest to właśnie to, co chcemy uzyskać. Typowa sytuacja, którą zwykło się określać mianem dwupunktu. Jeden stan zamienia się na drugi. Jeżeli będziemy chcieli zrealizować teleportację za pomocą oddziaływania świadomości, czyli przełączenia jednego stanu do drugiego, jesteśmy w stanie zmienić miejsce, gdzie dany przedmiot się znajduje. Możemy go przemieścić w przestrzeni, możemy go przemieścić w czasie. Są to niesamowite możliwości, które przed nami się otwierają w momencie, kiedy tylko nauczymy się tym sterować.
A zawiaduje tym wszystkim nasza świadomość. Warto? Wydaje mi się, że tak.
[01:07:06] - Marku, myślę, że najwyższa pora, byśmy włączyli linię dla naszych słuchaczy, którzy są poruszeni tymi rzeczami, o których Danuta mówi i o których mówią też wielcy fizycy. Także zapraszamy. Marek za chwilę przypomni kontakty.
[01:07:24] - A więc numery telefonów do Radia Paranormalium, bo mamy dwa, są następujące: numer komórkowy 530 620 493. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Przypominamy przy tej okazji, że nie odbieramy z zasady połączeń z numerów zastrzeżonych. Trzeba swój numer odkryć, żeby się dodzwonić. Pozostałe kontakty oczywiście też cały czas są dostępne. Nasz Skype radio.paranormalium.pl. Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na YouTube. Można także nas znaleźć na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i relacje ze spotkań z nieznanym na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
[01:08:39] - Danuto, czy to, o czym mówisz, oznacza, że w zasadzie nieważne, jak kto się modli i do czego się modli, to i tak działa?
[01:08:48] - Tak, to zostało sprawdzone.
[01:08:50] - Bardzo intrygujące, szczerze mówiąc, bo wielu lekarzy na przykład zwraca uwagę na to, że kwestia modlitwy jest nie tylko bardzo ważna, ale też jest ważna kwestia osobistego nastawienia pacjenta do choroby. Chociaż lekarze to przyznają, nie oszukujmy się, ale medycyna już jako monolit, jako nauka raczej traktuje to po macoszemu. Czy twoim zdaniem coś takiego jak medycyna mentalna stanie się wkrótce czymś obowiązującym w szpitalach? Bo my mamy w szpitalach psychiatrów, ale to jest coś zupełnie innego. I księży mamy. Ale czy znajdą się tam kiedyś osoby, które będą w sposób zupełnie inny podchodzić do tej kwestii wyzdrowienia twoim zdaniem?
[01:09:42] - To trudno mi na razie powiedzieć, dlatego że nauka się dość skutecznie odcina w tej chwili od sfery duchowej, ale niezależnie od sfery duchowej, może tak trochę z wyprzedzeniem powiem, bo to nie wchodzi w zakres psychotroniki, są również już w tej chwili opracowane takie metody diagnostyczne i lecznicze, które są równie skuteczne jak bioenergoterapia. I tak prawdę powiedziawszy, bazują dokładnie na tej samej zasadzie, mianowicie na przekazaniu odpowiedniej informacji do ciała, które jest chore, czyli informacji, co powinno być naprawione i potrafią również diagnozować. Problem polega na tym, że wszystko, co się w naszym ciele znajduje, łącznie to, co nam szkodzi, wysyła nam komunikat. Problem polega na tym, byśmy ten komunikat byli w stanie odebrać. Ten komunikat potrafi odebrać ekstrasens, ale są również już w tej chwili aparaty i programy, które potrafią nam również odebrać ten komunikat i odpowiednio na niego zareagować. I mamy tutaj do czynienia już nie z psychiką, ale mamy do czynienia z czystą fizyką, a mimo to jest to działanie skuteczne. Więc jeżeli działające na podobnej zasadzie działanie, które jest do zaakceptowania przez naukę, chociaż też nie wszędzie, daje się prowadzić, można powiedzieć również w sposób techniczny, to uważam, że i oddziaływanie za pomocą świadomości też z czasem będzie mogło zostać przez naukę zaakceptowane. Jest to tylko kwestia tego, byśmy zdobyli się na otwarcie na te problemy, byśmy byli w stanie podejść do tego z otwartym umysłem, zacząć to badać i uczyć się wykorzystywać wiedzę. Bo nie na tym tylko problem polega, żeby wiedzieć, jak jest. Każda wiedza jest po to, by nam służyła.
Nie tylko mnie, tobie, jeszcze komuś innemu, całej sferze istnienia. Ponieważ tak jak powiedziałam, wszystkie formy istnienia są ze sobą wzajemnie powiązane. Nam się tylko wydaje, że my jesteśmy jakąś specjalną formą istnienia, do tego jeszcze uprzywilejowaną. Nie jesteśmy. Jeżeli jakiejkolwiek formie istnienia niszczymy ją, to jednocześnie działamy przeciwko sobie. I to powinniśmy sobie wreszcie uświadomić. Ponieważ my żyjemy skłóceni nie tylko między sobą, ale również z całą biosferą, a jesteśmy dziećmi tej planety.
[01:12:51] - Wiesz, to jest wiedza, o której mówią wszystkie pierwotne tak zwane cywilizacje. Żeby szanować swoją matkę, żeby szanować Ziemię, bo to Ziemia jest matką, nie jakieś wyimaginowane bóstwo pochodzące od sumeryjskiej Innan i potem replikowane w każdej kulturze jako bogini matka. Tylko jest nią Ziemia i to Ziemią się trzeba interesować. Ziemi trzeba okazywać szacunek, a nie obrazą na przykład, przed którą się stroi szopki. Ale to inna sprawa. Danuto, skoro każdy człowiek ma taką możliwość samoleczenia i leczenia innych w bardzo prosty sposób, jeżeli te wszystkie zdolności były i są dostępne nadal homo sapiens, to takie pytanie: czy nasi przodkowie, czy ludzie jeszcze na tym etapie przedcywilizacyjnym, czy oni wszyscy byli ekstrasensami? Bo to jest naprawdę ciekawe. Zauważ, że przecież oni musieli się czymś leczyć. Oni musieli skądś czerpać wiedzę, chociażby odnośnie otoczenia. Skąd oni czerpali informacje chociażby na temat jadalnych roślin?
Na temat tych roślin, które mają właściwości lecznicze. Jak się komunikowali, nie znając języka albo nie mając tak rozwiniętego języka? To są bardzo istotne kwestie, które skłaniają nas do postawienia pytania, czy przodkowie, może nawet nie przodkowie homo sapiens, ale homo sapiens na tym wczesnym etapie, jeszcze przedcywilizacyjnym. Czy wtedy wszyscy przedstawiciele tego gatunku nie byli czasem ekstrasensami, w dzisiejszym rozumieniu tego słowa?
[01:14:31] - W każdym razie z pewnością w znacznie większym stopniu niż my posługiwali się podstawową funkcją biologiczną, jaką jest postrzeganie pozazmysłowe. To jest właśnie ta funkcja, która pozwala przetrwać.
[01:14:48] - Ale czy dzisiaj my możemy jakoś z tego korzystać na równi? To znaczy, w jakim stopniu my możemy to postrzeganie pozazmysłowe wykorzystać do orientacji w dzisiejszym otoczeniu, bo warunki się, jak wiemy, zmieniły. Natomiast ten dar jest cały czas obecny i w jaki sposób możemy go rozwijać? Czy jest jakaś uniwersalna metoda?
[01:15:12] - Przede wszystkim musimy przeprogramować nasz mózg, ponieważ nasz mózg tworzy bariery nie do przezwyciężenia. Nie będziemy w stanie uaktywnić swoich zdolności anomalnych, jeżeli będziemy funkcjonować z mózgiem, który ukształtowała nam nasza aktualna nauka, ponieważ ona w nas wyrabia przekonania. Przekonania, które nam trudno pokonać, a biologia stwierdziła bez cienia wątpliwości, że naszym życiem sterują przede wszystkim przekonania. Więc jeżeli my nie zmienimy przekonań, nie uaktywnimy swoich zdolności pozazmysłowych. Nie będziemy w stanie wtedy również uaktywnić umiejętności leczenia kogokolwiek. Jeżeli nie będzie w nas pewności, że nasza modlitwa może kogoś uzdrowić, to nie uzdrowi. Jeżeli człowiek głęboko religijny będzie wierzył w to, że modląc się do Jana Pawła II, pozbędzie się swojej choroby, ma szansę się jej pozbyć, dlatego, że nie jest ważne, do kogo on się modli. On nawiązuje kontakt z innym poziomem rzeczywistości i na skutek interakcji z tym głębszym poziomem rzeczywistości może nastąpić zmiana stanu układu, jakim jest jego ciało biologiczne, ciało organiczne. Może pozbyć się w ten sposób choroby. Wszystko jest do osiągnięcia pod jednym warunkiem, że zmienimy wgrane nam programy.
Te programy są wgrane do podświadomości, bardzo trudno je zmienić, ale jest to możliwe. Mało tego, w momencie, kiedy zaczniemy interesować się zjawiskami anomalnymi, zaczniemy ćwiczyć, jesteśmy w stanie przeprogramować również nasz mózg i wtedy nasz mózg przestanie stawiać nam blokady. Bo my, żeby odebrać w sposób świadomy informację podprogową, bo postrzeganie pozazmysłowe bazuje na informacjach dla nas podprogowych, to my musimy usunąć blokadę w naszych strukturach mózgowych. Jeżeli nam się to uda, wtedy jesteśmy otwarci na to, żeby coraz więcej tych umiejętności sobie przyswajać. Są już w tej chwili dostępne techniki. Można na ten temat i poczytać, i posłuchać, ale głównie polega to na tym, żeby wprawiać się w tak zwany zmieniony czy też odmienny stan świadomości. Czyli krótko mówiąc, trzeba się przestawić na inny zakres częstotliwości fal mózgowych. Trzeba się również przestawić na to, aby nasze obie półkule pracowały w sposób synchroniczny i wtedy mamy szansę odzyskać to, co straciliśmy. Jakie jeszcze warto rzeczy wiedzieć? W momencie, kiedy zaczynamy eksperymentować z anomaliami, warto je zawsze prowadzić w tym samym miejscu.
Nie jest to jeszcze jasne, na czym to właściwie polega, ale to w jakiś sposób zmienia strukturę przestrzeni, w której te procesy realizujemy. Czyli tak jak gdyby ta informacja, którą wymieniamy z głębszym poziomem rzeczywistości w tej przestrzeni dookoła nas, pozwalała nam również czynić zjawiska anomalne bardziej dostępnymi. To też zostało wykryte w trakcie rozmaitych badań, kiedy Pracowano ze zwierzętami. Okazało się, że zjawiska anomalne, na przykład lecznicze, stosowane w stosunku zwierząt, które zawsze kładziono w tym samym miejscu, za każdym razem były łatwiej później uzyskiwane. Czyli nawet możemy tworzyć swoje własne miejsca mocy, gdzie to, co wcześniej było dla nas niedostępne, stanie się bardziej dostępne. Możemy również wykorzystywać świadomość grupową. Jeżeli trudno jest nam cokolwiek uzyskać samemu, warto stworzyć grupę i pracować razem. Kumulacja oddziaływań również zwiększa siłę oddziaływania. Jeżeli na przykład na czymś nam bardzo zależy, na przykład na uzdrowieniu kogoś, jeżeli grupa ludzi skieruje intencję uzdrowienia do tej osoby, efekt może być łatwiej osiągalny. I na co jeszcze warto zwrócić uwagę?
Ponieważ zjawiska anomalne ewidentnie stwierdziły, że eksperyment i eksperymentator tworzy układ wzajemnie sprzężony. Jeżeli w tym układzie eksperymentatorów i eksperymentu znajdzie się osoba, która będzie przeciwna uzyskaniu tego efektu, do którego dążymy, albo będzie zdecydowanie nieufna, przekonana o tym, że to jest sztuczka, zjawisko, które nie może zaistnieć, jest w stanie do tego stopnia zaburzyć przebieg eksperymentu, że nie uzyska się pozytywnego efektu. Wszystko jest ważne, ponieważ bazujemy na bardzo słabych sygnałach. Jest to zupełnie tak, jak z lekiem homeopatycznym, gdzie nauka konwencjonalna przekazuje nam informację, że lek homeopatyczny nie może zadziałać dlatego, że leku praktycznie w tej substancji nie ma. Nieprawda, może zadziałać, ponieważ działa ultrasłabymi sygnałami. Mało tego, te ultrasłabe sygnały są w stanie pobudzić nasz układ samonaprawczy, nasz układ immunologiczny i zapobiec rozwojowi choroby. Nie tylko zapobiec, ale również usunąć przyczynę tej choroby. Żaden lek farmakologiczny, który połkniemy, nie ma takiego działania, dlatego, że oprócz hamowania objawów choroby, my wprowadzamy taką ilość leku, która jest rozprowadzana dokładnie po całym organizmie. Nasz organizm stanowi układ też o wielkim stopniu sprzężenia. Ta sama substancja może wywołać różne efekty w różnych częściach naszego ciała, a my nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co gdzie uszkodzi, niewiele poprawiając w miejscu, do którego powinna dotrzeć.
Niemniej jednak musimy dać jej tyle, żeby do miejsca, do którego ma dotrzeć, dotarła w takiej ilości, żeby mogła dać obserwowalny efekt. I w odróżnieniu od farmakologii, tak jak lek homeopatyczny działając ultrasłabym sygnałem, pomaga i nie szkodzi, tak lek farmaceutyczny, nawet jeżeli nie będziemy po nim dostrzegać symptomów, to jednocześnie możemy się spodziewać, że coś zostanie w naszym organizmie uszkodzone i wcześniej czy później to się ujawni. My za każdym razem, kiedy chcemy coś naprawdę pozytywnego uzyskać, powinniśmy bazować na ultrasłabych sygnałach. I właśnie na takich sygnałach działa nasza świadomość. Musimy pamiętać, że one są ultrasłabe. W związku z tym każde zakłócenie jest w stanie powstrzymać działanie zjawiska anomalnego.
[01:23:34] - W swojej książce, którą kolejny raz chcę polecić, drodzy państwo, „Psychotronika. Współczesna nauka o świadomości” została ta książka niedawno wydana przez Studia Astropsychologii. Piszesz też wiele o takim praktycznym wykorzystaniu właśnie tych zjawisk, powiedzmy z pogranicza, zdolności z pogranicza. Jedną z nich, taką chyba najbardziej kontrowersyjną i nośną medialnie, było wykorzystywanie widzenia na odległość lub też postrzegania pozazmysłowego do celów szpiegowskich przez zarówno służby specjalne Stanów Zjednoczonych, jak i Związku Radzieckiego Rosji. Znane są nazwiska takie jak chociażby Ingo Swann, który pisał o tym książki. Wiele mówiono o chociażby tych chińskich badaniach nad dziećmi ze zdolnościami psi.
[01:24:27] - Znaczy masz na myśli dermooptykę.
[01:24:30] - Między innymi, ale chodzi mi o Ingo Swanna i o to, jak on potrafił eksterioryzować swoją świadomość. Tam były różne eksperymenty. Jeden z tych najbardziej niezwykłych polegał na tym, że poproszono go o to, żeby przeniósł swoją świadomość do wnętrza obiektu UFO i on tam rzeczywiście spotkał się z czymś bardzo negatywnym. Ale tak naprawdę czy te wszystkie programy, które miały miejsce w czasie zimnej wojny i kto wie, czy nie mają czasem miejsce teraz, bo o tym się już zupełnie nie mówi, czy one przyniosły jakiś wymierny efekt? Czy twoim zdaniem tak zwani psi szpiedzy działają nadal?
[01:25:05] - Wydaje mi się, że tak. Z tym że my na ten temat niewiele wiemy. Docierają do nas informacje o osiągnięciach, które właściwie już przestały mieć znaczenie, a więc W momencie, kiedy już wiemy o tym, że w Związku Radzieckim została wyprodukowana nowego typu łódź podwodna z napędem atomowym. Mam na myśli Tajfuna. Dopiero wtedy dowiedzieliśmy się, że tego rodzaju postrzeganie było realizowane przez McMonagle'a. Kiedy już zostały przeprowadzone próby z bronią jądrową w Chinach, dowiedzieliśmy się, że były również prowadzone tego rodzaju prace rozpoznawcze przez Amerykanów. Tak prawdę powiedziawszy, po co mówić o działaniach szpiegowskich? Przecież bardzo ciekawe rozpoznanie Ingo Swann przeprowadził na planecie Jowisz. Mało tego, to rozpoznanie było w dość nietypowych warunkach przeprowadzone, ponieważ jeszcze wtedy żadne sondy nie dotarły do powierzchni Jowisza. Natomiast sporządzono dokładny raport z tego rozpoznania i raport został przekazany różnym ośrodkom naukowym, a także rozmaitym ośrodkom, które przede wszystkim wsławiły się tym, że bronią nauki przed skażeniem tym, co jest uważane za pseudonaukę.
I cóż się okazało? Ingo Swann dostrzegł wtedy wokół Jowisza pierścień, który znajdował się pod warstwą chmur. Oczywiście wynik tego rozpoznania został wyśmiany, wykpiony. Niemniej jednak, kiedy pierwsze zdjęcia spod warstwy chmur zostały przesłane na Ziemię, okazało się, że ten pierścień jest faktem. On tam był. Wszystkie rozpoznania dokonane w atmosferze Jowisza się potwierdziły, czyli te rozpoznania mogą być traktowane jako wiarygodna wiedza, którą można oczywiście weryfikować i należy ją weryfikować. Niemniej jednak należy ją brać pod uwagę jako możliwość do wykorzystania. I wydaje mi się, że to jest znacznie bardziej ciekawe niż rozpoznania do celów wojskowych, które i tak, jeżeli są na bieżąco prowadzone, to my o nich nic się nie dowiemy, bo to jest wszystko tajne, łamane przez poufne i przed czytaniem zniszczyć.
[01:28:03] - A czym się różni takie podejście wschodnie odnośnie psychotroniki od zachodniego? Bo wiemy, że różnice były znaczne. Chociażby uczeni radzieccy postrzegali te zjawiska zwane anomalnymi jako zjawiska fizyczne w miarę normalne, tylko rzadkie. Chińczycy patrzyli na to przez zupełnie inny pryzmat. Yin i yang. Na czym te różnice w postrzeganiu doświadczeń i zdolności psi polegały?
[01:28:37] - W zasadzie mówimy ciągle o tym samym, tylko o tym, jaki jest sposób podejścia do tych zjawisk decyduje kultura danego narodu. Czy ma na tym polu jakieś doświadczenia, czy nie ma. Rosjanie na to patrzyli od strony praktycznej, Amerykanie na to patrzą od strony praktycznej, natomiast Chińczycy przez długi okres czasu w ogóle zerwali ze swoją kulturą i z umiejętnościami, które kiedyś były całkowicie dla tego narodu naturalne. A jednak do tego stopnia psychotronika okazała się praktyczna i warta tego, by ją badać, że w tej chwili Chiny są jednym z wiodących państw. Chiny, Japonia, Indie. To jest po prostu zgodne z ich kulturą. W związku z tym oni w te zagadnienia wchodzą niejako w sposób naturalny.
[01:29:42] - Co się stało z europejską kulturą, że myśmy odrzucili tego typu zjawiska? Czy chodzi o tę rewolucję naukową?
[01:29:50] - Przede wszystkim chodzi o rewolucję naukową.
[01:29:54] - Oświecenie.
[01:29:54] - Rewolucja naukowa odcięła nas po prostu od tych zjawisk całkowicie.
[01:30:00] - Przejdźmy do kilku zjawisk, które są takie najbardziej niezwykłe, jeżeli chodzi o psychotronikę. I pierwszym z nich jest psychokineza. Tutaj wspominaliśmy o Joasi Gajewskiej, która miała takie bardzo niekontrolowane wybuchy tej swojej psychokinezy. I tutaj grupa naukowców stwierdziła, że winne jest oddziaływanie w zasadzie natury biologicznej. A co stwierdziły badania innych psychotroników, jeżeli chodzi o psychokinezę? Czy człowiek rzeczywiście jest w stanie generować siłę, która może oddziaływać na materię poza jego ciałem?
[01:30:41] - Może generować. Problem jest tylko w tej chwili w tym, żeby zidentyfikować tę siłę. W dużym stopniu wydaje mi się, jeśli chodzi na przykład o lewitację, może oddziaływać na to zjawisko nasze pole mentalne. Przede wszystkim my również jeszcze nie rozpracowaliśmy zjawiska grawitacji. Nie wiemy, na czym właściwie ona polega. Mamy wiele teorii na ten temat. Z punktu widzenia psychotroniki bardzo ciekawe wyjaśnienie grawitacji Dostarczył Podhof, dlatego że on powiązał zjawisko grawitacji z polem punktu zerowego i wykazał, że obiekty materialne, te które my nazywamy substancjalnymi, czyli o dużym stopniu zagęszczenia materii, wprowadzają zakłócenia w polach punktu zerowego do tego stopnia, że obiekty są ku sobie popychane. I to, co my odbieramy jako przyciąganie się obiektów o dużej masie, w gruncie rzeczy jest rezultatem zakłóceń, które powstały w polu punktu zerowego, które jest wszechobecne w naszej rzeczywistości. Bez pola punktu zerowego żaden atom nie byłby w stanie stabilnym, ponieważ elektrony tracąc energię pospadałyby na jądra i przestałyby być atomami. Te układy, które my rozpatrujemy jako cząstki.
Oczywiście są to wszystko spekulacje wynikające z matematycznych obliczeń. My w pewnym sensie tworząc modele, tworzymy tę rzeczywistość, próbujemy ją opisać i próbujemy ją zrozumieć. Niemniej jednak, jeżeli prawdą jest, że efekt antygrawitacyjny jesteśmy w stanie wywołać za pomocą pól mentalnych, czyli przez ingerencję pola w tym obszarze, w jakim się znajdujemy, byłoby to jakieś wytłumaczenie. Dubrov był zdania, że efekt antygrawitacyjny jest generowany przez struktury białkowe w naszym organizmie, to znaczy przez rekonfigurację cząsteczek białek. Być może. Są to na razie wszystko hipotezy trudne do sprawdzenia.
[01:33:16] - No tak.
[01:33:17] - Ale jednocześnie jeśli chodzi o efekt antygrawitacyjny, warto zwrócić uwagę moim zdaniem na badanie prowadzone przez entomologa, czyli wcale nie psychotronika, który zauważył, że struktury porowate, czyli znów mamy tutaj do czynienia z pewnym kształtem, który wywołuje efekt antygrawitacyjny. Struktury porowate wywołują efekt antygrawitacyjny i też mogą doprowadzić do lewitacji.
[01:33:50] - Wiktor Grebennikow.
[01:33:51] - Tak. Wiktor Grebennikow dokładnie. Też opisałam to, bo uważam, że to jest ciekawe spostrzeżenie. Dlaczego? Dlatego, że również radiestezja wykryła coś takiego jak promieniowanie kształtu, czyli kształt pola tworzącego czy też zespołu pól tworzącego obiekt w naszej rzeczywistości jest w stanie wprowadzić takie zakłócenie w oddziaływaniach pola punktu zerowego, że uzyskujemy efekty psychokinetyczne. Co jest jeszcze bardzo ciekawe, jeśli chodzi o efekty uzyskane przez Grebennikowa. On na podstawie swoich obserwacji zbudował platformę antygrawitacyjną, która pozwalała mu przemieszczać się na duże odległości. Zauważył wtedy, że wokół tej platformy i wokół niego tworzy się coś w rodzaju jak gdyby takiego kokonu, który wydziela tę platformę i jego z otaczającej rzeczywistości. Rezultat był taki, że poruszała się ona właściwie jak gdyby bez oporu, tak jak gdyby te powłoki, które on wyczuwał radiestezyjnie nad strukturami porowatymi, torowały mu drogę w powietrzu, w którym się poruszał. I jeżeli na przykład jego obserwacje porównamy z NOL-ami, to możemy zaobserwować, że sposób poruszania się tych niezidentyfikowanych obiektów latających bardzo przypomina sposób poruszania się platformy Grebennikowa.
Mało tego, ona czasami ginęła z oczu obserwatorom naziemnym. Dokładnie to samo zjawisko dostrzegamy w przypadku niezidentyfikowanych obiektów latających. Czyli są to wszystko zagadnienia, które jeżeli się potraktuje globalnie, mogą doprowadzić do wyjaśnienia spraw, które wydają nam się całkowicie niewytłumaczalne dzisiaj i okaże się, że to, co jest niewytłumaczalne bądź trudne do wytłumaczenia, jest całkowicie w zasięgu naszych możliwości do rozpracowania i zorientowania się, z czym tak naprawdę stykamy się. Mało tego-
[01:36:27] - Mamy tutaj wiele, wiele pytań do ciebie. Wiemy, że twój czas też jest ograniczony i nie chcemy cię za bardzo eksploatować. I tutaj pojawiły się dwa pytania bardzo ważne, znaczy ważne, dużego kalibru. Tutaj użytkownik Indigo, jeden z naszych słuchaczy pyta tak, uważaj. Pyta o sens życia, dlatego że wysłuchał tego wszystkiego i pyta o sens życia. Myśmy poruszali już ten temat przed chwilą, bo z naszego punktu widzenia wydaje się, że kiedy posłuchamy o naturze rzeczywistości, to wydaje się, że jesteśmy albo jakimiś bezwolnymi robotami wykonującymi wolę kosmosu, albo też niemal bóstwami, tak?
[01:37:09] - Tak, jesteśmy uczestnikami tworzącymi rzeczywistość.
[01:37:13] - Tak. I to może mieć różne konotacje. I chyba nikt na pytanie o sens życia nie jest w stanie odpowiedzieć, ale- Drugie pytanie brzmi: czy możliwa jest zmiana-
[01:37:27] - Przepraszam bardzo, czy ja mogę zadać pytanie wyjaśniające? Czy chodzi o sens życia konkretnie naszego, ludzi, czy o sens życia w ogóle?
[01:37:40] - Właśnie, Indigo, czekamy. Sprecyzuj to. Magdalena pyta z kolei, czy możliwa jest w takim razie, w świetle tego, co zostało powiedziane, zmiana kodu DNA.
[01:37:50] - Przepraszam, czego?
[01:37:52] - Sekwencji DNA. Czy możemy zmienić swoje DNA poprzez mentalną interwencję, pyta Magdalena.
[01:38:00] - Możemy. Jeżeli może swoje DNA zmienić pojedyncza komórka, to znaczy, że my też możemy, tylko musimy nauczyć się to robić.
[01:38:11] - Czekamy cały czas, co odpowie Indigo.
[01:38:13] - Mamy przecież wyniki doświadczeń, które udowodniły możliwość mechanizmów epigenetycznych, które zmieniają DNA w pojedynczej komórce. A jeżeli pojedyncza komórka jest w stanie swoje DNA zmienić w sposób celowy, ponieważ tak jak powiedziałam, jest ona w równym stopniu ekstrasensem, w jakim my moglibyśmy być, gdybyśmy się od tego nie odcięli. To znaczy, jeżeli my nauczymy się wykorzystywać swoją świadomość i swoją podstawową funkcję biologiczną, możemy również zmieniać DNA.
[01:38:54] - Danuto, tutaj użytkownik Indigo, który pisał o sensie życia, odpowiedział. Chodzi mu po prostu o to, jak to jest według ciebie, czy to, że istniejemy w kosmosie, jest w jakiś sposób zdeterminowane i celowe? I czy ten kosmos ma jakiegoś stwórcę? I czy my jako jednostki w ogóle coś znaczymy?
[01:39:18] - My mamy swojego, można powiedzieć, stwórcę w postaci ziemskiego systemu życia. To znaczy każdy element naszego kosmosu ma swój odpowiednik, przynajmniej tak to wynika z badań rzeczywistości niejawnej, rzeczywistości głębszego poziomu. Czyli my istniejemy zarówno tu, jak i na tym głębszym poziomie rzeczywistości i realizujemy jeden wspólny cel. Naszym celem jest umiejętność współpracy z innymi, zdobywanie wiedzy i umiejętności wykorzystywania jej w działaniu. Tą wiedzą powinniśmy dzielić się nie tylko między sobą, ale powinniśmy dzielić się również z całością istnienia, czyli ze wszystkimi innymi układami, które wchodzą w skład bardzo złożonej struktury wszechświata. Każde osiągnięcie, które stanie się naszym udziałem, powinno stać się również udziałem innych systemów życia, bo tych systemów życia we wszechświecie jest bardzo dużo. Jak na razie my jako ludzie nie potrafimy dzielić się informacją nawet ze sobą. Informacja stała się towarem, którą sprzedajemy i zazdrośnie tego strzeżemy. Krótko mówiąc, my w tej chwili powinniśmy jako cel swojego życia postawić sobie umiejętność współdziałania początkowo ze sobą, później najpierw w sferze rodziny, w ramach społeczności lokalnej, w ramach narodu, między narodami i w skali globalnej z całą planetą. To jest nasz cel, który powinniśmy zrealizować.
Sądząc z tego, czego dowiedzieliśmy się z penetracji rzeczywistości niejawnej, jesteśmy dość wyjątkową planetą, która jest wyjątkowo silnie zantagonizowana. Naszym zadaniem jest pokonać ten antagonizm i przywrócić naturalną równowagę, czyli krótko mówiąc harmonijne współdziałanie. Tak to widzę. Nie wierzę, że jesteśmy sterowani. Natomiast dopuszczam możliwość, że każdy z nas, przychodząc tutaj na świat, czyli obejmując jakieś ciało w posiadanie, ma do dyspozycji parę scenariuszy do zrealizowania. Od naszych decyzji zależy, co zrealizujemy.
[01:42:00] - To są bardzo ważne kwestie. Myślę, że kiedyś zorganizujemy taką audycję, kiedy zjawi się tutaj też Marek Żelkowski i postaramy się odpowiedzieć na to pytanie, czy to kosmos determinuje nasz los, czy jakiś ukryty porządek i tak dalej. Marek jest religioznawcą, ale jest też filozofem, oprócz tego, że jest pisarzem. Także wywiąże się tu naprawdę ognista burza mózgów, mam nadzieję. Jeżeli przyjmie zaproszenie na taką debatę w przyszłości, to bardzo by było fajnie. Natomiast jeszcze jedno pytanie wiąże się z takim bardzo mało znanym zjawiskiem, które opisujesz w swojej książce. Chodzi o dermooptykę. Okazuje się, że źródła zmysłu, albo powiem tak, że informacje z otoczenia, które uznajemy za pochodzące z pewnych zmysłów, niekoniecznie muszą z tych zmysłów pochodzić. Chodzi mi o dermooptykę. Tak naprawdę informacje czerpiemy nie tylko nosem, uszami, skórą, ale jak się okazuje, pewne anomalne zjawiska pokazują, że kiedy jeden zmysł zawodzi, to drugi przejmuje jego rolę.
Jak to jest z tą dermooptyką? O czym ona mówi? Bo to jest bardzo dziwne zjawisko. Jedno z tych, które nie doczekały się chyba takiego utrwalenia w zbiorowej świadomości. Wszyscy słyszeliśmy o telepatii, telekinezie, ale o dermooptyce jakoś nie. Czym ona jest, Danuto?
[01:43:30] - Postrzeganiem pozazmysłowym. Jest to po prostu najzwyczajniejsza w świecie telegnozja, tyle tylko, że realizowana na małych odległościach i dlatego się wszystkim, którzy się z tym zjawiskiem zetknęli, wydawało, że jest to postrzeganie palcami, skórą. Nic z tych rzeczy. Skóra nie wykształciła żadnych tego typu receptorów, które mogłyby reagować na kształty takie, jakie odbieramy za pomocą termooptyki. Co się badało za pomocą tych testów? Dzieci odgadywały litery, kształty rysowane na kartce, która złożona została i wsunięta na przykład w dołek podkolanowy. Trudno powiedzieć, że skórą można było cokolwiek odczytać. Było to typowe postrzeganie pozazmysłowe, jakim swego czasu posługiwał się Osowiecki, kiedy podobny rysunek był w stanie ujrzeć pozazmysłowo, mimo że był zamknięty w zalutowanej ołowianej rurce. Podobnie ma się sytuacja, jeżeli odczytu dermooptycznego dokonujemy w całkowitej ciemności. Co w całkowitej ciemności zobaczyć może skóra?
Nic. Również dermooptyka była wykorzystywana przy odczytywaniu rozmaitych tekstów. Czasami osoba testowana dotykała tekstu palcami. Bywało, że ten tekst był przesłonięty ekranem, niekoniecznie szybą. Były również te teksty przesłaniane płytą metalową, a jednak mimo to tekst był odczytywany. I znów odwołam się do przykładu Osowieckiego. Dokładnie to samo zjawisko, po prostu postrzeganie pozazmysłowe, telegnozja.
[01:45:49] - Danuto, w swojej książce piszesz o psychotronice, natomiast czwarta część twojego cyklu, ta, która powstaje, będzie mówiła o nowej wizji nauki. Jak musi zmienić się nauka, by móc te zjawiska, o których mówimy, opisywać i zrozumieć? Czy musi się zmienić nauka, czy raczej muszą się zmienić umysły ludzi nauki? Jak to wygląda? Chyba mamy słuchacza, prawda, Marku?
[01:46:18] - Tak, mamy na antenie naszego stałego słuchacza, pana Grzegorza spod Londynu. Dobry wieczór, jesteśmy już na antenie.
[01:46:25] - Dobry wieczór. Grzesiek spod Londynu. Niech już tak będzie. Witam, słychać mnie?
[01:46:32] - Tak.
[01:46:34] - Super. Nazwa stałego słuchacza jest zarezerwowana już dla stałego słuchacza. Także ja mogę już pozostać Grześkiem spod Londynu. Gratuluję na wstępie audycji i zaproszenia wspaniałego gościa. Pani doktor jest jednym z moich idoli. Gratuluję również całokształtu pracy. Wspaniała audycja. Dziękuję bardzo za ten pomysł. Ja się chciałem odnieść do kilku rzeczy. Robiłem sobie notatki w ciągu audycji.
Wydaje się, że te zjawiska anomalne jakoś zaczynają się przebijać do współczesnej nauki. Już coraz więcej naukowców zaczyna się tym tematem interesować. To jest bardzo fajne, pozytywne zjawisko. Czytałem jakiś czas temu artykuł w Huffington Post o teorii kwantowej świadomości. Tam autor wspomina o tym, o czym pani doktor tutaj już mówiła, że my jako świadomość, jako obserwator mamy możliwość wpływania realnego na rzeczywistość, na to, co się dzieje z obserwowanymi cząstkami. Tak jak było w tym artykule, one się zachowują jako cząstki, kiedy są obserwowane, a jako fala, kiedy są nieobserwowane i wtedy znajdują się gdziekolwiek. Również na przykład sobie obejrzałem niedawno, wyszedł na Netflixie film doktora Greera „Unacknowledged” właśnie o latających spodkach, o tym, jak to Ameryka ukrywa te wszystkie tajemnice. I tam jeden z naukowców, który pracował dla tych różnych trzyliterowych agencji amerykańskich, mówi właśnie, że ta energia pola zerowego to jest naukowy fakt, że metr sześcienny tego pola zerowego, tej energii z tego pola zerowego z jednego metra sześciennego to jest tyle energii, która pozwoliłaby na wygotowanie wszystkich oceanów na Ziemi w ciągu minuty. Także to jest niesamowite.
[01:49:17] - Dlatego że to jest pole, które po prostu nas łączy z resztą rzeczywistości. Dlatego nie możemy nawet myśleć o tym, że kiedykolwiek nasz wszechświat przestanie istnieć. Dlatego, że świadomość ma umiejętność Porządkowania systemów, czyli krótko mówiąc, cieplna śmierć wszechświata jest o tyle niemożliwa, że świadomość będzie go stale porządkować. Jest to jej naturalna tendencja i nie ma takiej możliwości, żeby nastąpiła destrukcja wszystkich struktur i świat stał się całkowicie jednorodny. Zresztą prawdę powiedziawszy, nawet te struktury, które już zostały wykształcone, też zgodnie z teorią chaosu mogą na skutek bardzo nikłego oddziaływania przejść z jednej trajektorii przemian do innej. I to, co nam się wieszczyło od tylu lat, że kiedyś w końcu świat stanie się całkowicie jednorodny i umrze śmiercią naturalną, jest całkowicie nierealne. My po prostu ciągle jeszcze nie znamy tej rzeczywistości, w której żyjemy.
[01:50:38] - Dokładnie. I tutaj zahaczamy o tę starożytną wiedzę. Przecież to właśnie w Wedach mówi się, że świat, który nas otacza, podlega przemianom cyklicznym, że gdzieś się rodzi, później się zamyka, a później ponownie się odradza. Ja chciałem zadać takie pytanie, bo w którejś z poprzednich audycji czy wywiadów pani doktor powiedziała, że ten głębszy poziom rzeczywistości, ta druga rzeczywistość to jest też materia. To jest też materia tak samo fizyczna, jak i ta materia, która otacza nas na co dzień. I tutaj chciałem zapytać, czy może należałoby to wiązać z pojęciem ciemnej energii, ciemnej materii we wszechświecie, której do tej pory wiemy, że jest niby, widzimy oddziaływanie, ale w żaden sposób nie możemy jej uchwycić i zbadać. Czy może tutaj należałoby szukać tych, jak pani doktor powiedziała-
[01:51:59] - Niewykluczone, że to w ten sposób można interpretować, ponieważ tak jak powiedziałam, my nie jesteśmy w stanie zaobserwować całości rzeczywistości, dlatego że ona wymyka się naszym przyrządom badawczym.
[01:52:12] - Właśnie. I tutaj moje drugie pytanie w związku z tym. Chodzi o narzędzia badawcze. Czy myśli pani doktor, że kiedyś uda nam się skonstruować jakieś narzędzia badawcze, które wreszcie zamkną usta tym wszystkim sceptykom, naukowcom, którzy tego nie dopuszczają i pozwoli na badanie tej odrębnej rzeczywistości?
[01:52:40] - Myślę, że tak. W tej chwili trudno coś na ten temat konkretnego powiedzieć. Może można za pierwszą jaskółkę tego uznać chociażby ten eksperyment, o którym się tak wiele mówi i tak niewiele wiadomo. Mam na myśli eksperyment Filadelfia. Podobno wtedy za pomocą bardzo silnych oddziaływań elektromagnetycznych udało się przetransportować okręt z jednego miejsca w drugie i z powrotem wrócił tam, skąd przyszedł. Z tym że prawdę powiedziawszy, mnóstwo jest na ten temat informacji związanych z tym, które by sugerowały, że on uległ, jak to twierdzą, dematerializacji, rematerializacji. W związku z powyższym ludzie zostali niejako wtopieni w pokład okrętu. I tutaj należałoby się zastanowić, czy przypadkiem rzeczywiście mamy do czynienia z dematerializacją i rematerializacją. Wtedy, kiedy mówiłam o Grebennikowie, stwierdziłam, że w czasie, kiedy on się przemieszczał, on czasami ginął z oczu obserwatorów. Czy to znaczyło, że on rzeczywiście się dematerializował i rematerializował?
Raczej mało prawdopodobne. Ja bym tutaj była skłonna przypuszczać, że załamanie następowało promieni świetlnych na tym kokonie, w którym się znajdował pojazd i być może to było powodem, że pojazd ginął z oczu obserwatorów. Ale z kolei jeżeli mamy na myśli tego rodzaju psychokinezek, gdzie owad przedostaje się przez ścianę szklanego naczynia z wewnątrz na zewnątrz i jednocześnie jest obserwowany przez kamerę, że przez tę ściankę przechodzi, mimo że przecież z naszego punktu widzenia jest to niemożliwe, należałoby przypuszczać, że nie następuje żadna dematerializacja i rematerializacja, tylko po prostu my widzimy jak gdyby dwa poziomy rzeczywistości jednocześnie. Może nie my, kamera widzi. Czyli de facto niezależnie od tego, czy my jesteśmy na tym poziomie, czy na innym, my sobą reprezentujemy jakiś układ fizyczny, który może się przemieszczać nawet między wymiarami.
[01:55:28] - To jest właśnie to, o czym też wspomina doktor Greer w swoich publikacjach, że na tej samej zasadzie działają, to, co pani doktor też mówiła, że- Na tej samej zasadzie działają te obiekty latające o nieznanym pochodzeniu, które sprawiają wrażenie przemieszczania się bardzo szybko z jednego punktu w drugi, czy znikania, czy materializacji, dematerializacji. Także wydaje się, że jest za to odpowiedzialne jedno zjawisko. Ja mam takie pytanie do pani doktor, bo pani wspomniała, że żeby zacząć badać tą ukrytą rzeczywistość, musimy się dostosować i tak dalej. I pani wspomniała o tym, żeby zsynchronizować półkule mózgowe. Dlaczego w takim układzie mamy wykorzystywać nasz organiczny mózg? Dlaczego trzeba te półkule zsynchronizować, skoro nasza świadomość jest odrębnym bytem? Dlaczego musimy ten organiczny mózg do tego wykorzystywać również?
[01:56:56] - Rzecz polega na tym, że w zależności od tego, co chcemy osiągnąć, takie musimy stosować środki. Jest różnica zasadnicza między postrzeganiem pozazmysłowym i postrzeganiem w stanie eksterioryzacji. Zwróciłam zresztą na to uwagę w tej ostatniej książce. W momencie, kiedy jesteśmy tak silnie zintegrowani z głębszym poziomem rzeczywistości, że przestajemy korzystać z naszych struktur mózgowych, mamy silnie ograniczoną możliwość dokonywania obserwacji w takim środowisku jak nasze. Nie jesteśmy w stanie na przykład zaobserwować różnic językowych, nie jesteśmy w stanie odebrać całego spektrum sygnałów, z których korzystamy wtedy, kiedy jesteśmy w czasoprzestrzeni. I nawet wydaje mi się, że w związku z tym, być może wykorzystanie form organicznych jest swojego rodzaju próbą, którą podjęła świadomość, żeby zorientować się w możliwości szerszego odbioru sygnałów, niż daje nam tylko i wyłącznie nasz kompleks świadomościowy. W ciele biologicznym my jesteśmy zdecydowanie bardziej odseparowani od reszty rzeczywistości i to daje nowe możliwości, również obserwacji. Wydaje mi się, że w tym ciągłym rozwoju wszechświat stwarza nam ciągle nowe pola doświadczalne, w których wykorzystuje nowe możliwości twórczej kreacji, nowe możliwości poznania czegoś, czego jeszcze wcześniej nie miał możliwości wykorzystać i wiedzieć. Nawet się zastanawiam, czy prawa, które w tej chwili obserwujemy w naszej rzeczywistości, czy one też nie są w pewien sposób wykreowane w toku ewolucji świadomości. Bo tak prawdę powiedziawszy, jest mało prawdopodobne, żeby wszechświat był przez cały czas dokładnie w takim samym stanie, jak usiłujemy my to na przestrzeni dziejów sobie wyobrażać.
Nauka właściwie skłania nas w tej chwili do podejrzeń, że przestrzeń i czas mogą być tylko i wyłącznie spekulacją myślową, że w gruncie rzeczy my, niezależnie od tego, na jakim poziomie rzeczywistości funkcjonujemy, funkcjonujemy w czasie teraz. Nasze wspomnienia nie są przechowywane w mózgu. Są przechowywane poza mózgiem i my je odkodowujemy dokładnie w ten sam sposób, jak wzory interferencyjne światła, które trafia do naszych oczu. My nie widzimy tego, co faktycznie jest. My tylko odbieramy sygnały, w których jest zakodowana pewna informacja i odkodowując ją, my tworzymy rzeczywistość. Prawdę powiedziawszy, kiedy zaczynam o tym mówić, jednocześnie orientuję się, jak trudne to może być do ogarnięcia dla człowieka, który nigdy nie zajmował się fizyką.
[02:00:33] - To jest trudne do ogarnięcia, tu się zgadza. Ale to jest właśnie wina tego, o czym mówiono wcześniej, że mamy narzucone pewne stereotypy.
[02:00:45] - Pewne schematy myślenia.
[02:00:46] - Tak. I trudno się z nich wyzwolić. To jest właśnie to, dlaczego teraz nie używamy tych wszystkich zdolności, bo nauka, religia, a też biznes niestety powoduje to, że jesteśmy ograniczani. To, o czym kiedyś Chris wspominał, że nauka to jest też religia w jakimś sensie i ma swoje dogmaty, których nie wolno przeskakiwać.
[02:01:13] - Ja się z tym całkowicie zgadzam. Nauka jest też czymś w rodzaju wyznania wiary w dużym stopniu.
[02:01:24] - Właśnie, ale też biznes, bo na przykład jeśli sobie uświadomimy to, że można by było leczyć za pomocą myśli tylko, to w takim układzie wszystkie koncerny farmaceutyczne byłyby niepotrzebne, tak?
[02:01:42] - Proszę pana, to nie tylko leczenie za pomocą myśli. Przecież koncerny farmaceutyczne zwalczają również całkiem niezłe urządzenia techniczne, które też służą leczeniu. Nie wiem, czy państwo, którzy słuchają w tej chwili naszej audycji, zetknęliście się z aparatem Megawave niemieckiego konstruktora. Jest to aparat, który wytwarza promieniowanie i może wejść w rezonans z naszymi falami mózgowymi i jednocześnie wchodzi w rezonans być może z polem punktu zerowego, być może z rezonansem Schumanna, w każdym razie z jakimś układem falowym, w którym przechowywane są informacje dotyczące naszych przeżyć, naszego stanu zdrowia, całości istnienia. Wchodząc w rezonans z tym aparatem, doznajemy takich przeżyć jak podczas głębokiej medytacji. Nabieramy przekonania, że stanowimy część całości istnienia. Nawiązujemy kontakt również z tą częścią informacji, które konkretnie nas dotyczą. Poznajemy, w jaki sposób związki z innymi ludźmi rzutują na nasze życie. Poznajemy nasze miejsce w całości istnienia, zmieniamy swój stosunek zarówno do siebie, jak i do innych. Krótko mówiąc, jesteśmy w stanie za pomocą tego aparatu poprawić naszą psychikę, nasze zdrowie, nasze relacje z innymi ludźmi.
A jednak ten wynalazek nigdy nie został upowszechniony i jego autor wręcz upowszechnił go w ten sposób, że swoje prawa patentowe scedował na wszystkich, którzy byliby w stanie, bądź mieliby ochotę odtworzyć jego aparat i wykorzystać w praktyce. Czyli zrealizował coś, do czego my powinniśmy dążyć: do dzielenia się informacją, która jest istotna dla nas wszystkich. Dlaczego właściwie o tym urządzeniu nic praktycznie nie wiemy? Dlatego, że ono stanowi zagrożenie dla praw patentowych, dla farmacji, dla tych wszystkich, którzy ciągną zyski z tego, że ludzie są niedoinformowani.
[02:04:34] - Mamy dokładnie taką samą sytuację jak kiedyś w starożytnym Egipcie, gdzie tylko pewna część faraonów i duchownych wiedziała, na czym polega zaćmienie słońca, żeby sterować maluczkimi. Myślę, że jesteśmy w dokładnie takiej samej sytuacji teraz.
[02:04:58] - I wcale nie potrzebujemy jakichś jaszczurów, które gdzieś skądś nami sterują. My sami sobą sterujemy.
[02:05:07] - Ja jeszcze tylko na koniec chciałem takie pytanie zadać, pani doktor. Jak pani jest odbierana w środowisku naukowym w tej chwili? Czy spotyka się pani z jakimś ostracyzmem, z jakąś niechęcią, czy może wręcz z przychylnością i sympatią? Jak to się w tej chwili dzieje?
[02:05:28] - Jeżeli spotykam się z kimś, kto jest zainteresowany tymi zjawiskami, kto ma otwarty umysł i nie jest zaprogramowany pod kątem mechanistycznego materializmu, to spotykam się ze zrozumieniem. Kiedy się spotykam ze zdecydowanym materialistą, który poza mechanizmami nie widzi niczego dookoła nas, to jestem wtedy atakowana.
[02:06:01] - Gratuluję całokształtu jeszcze raz i bardzo dziękuję za audycję. Przełączam się na odsłuch. Dziękuję bardzo.
[02:06:07] - I ja dziękuję.
[02:06:08] - Dziękujemy. Pozdrawiam pana Grzegorza. Ja tylko podam półżartem, że na Wikipedii to pani doktor chyba by nie zrobiła kariery, bo tam takie poglądy są ostro cenzurowane, między innymi przez moderatorów będących naukowcami.
[02:06:27] - Albo trochę naukowcami, albo takimi naukowcami z chęci, a nie z wykształcenia.
[02:06:33] - Prawdę powiedziawszy, mam już za sobą doświadczenia, kiedy się bardzo ostro starłam na jednym z forów na temat homeopatii, gdzie przekonywano mnie, że homeopatia nie może zadziałać, ponieważ leku już praktycznie nie ma. Natomiast prawda jest taka, że niewiele osób wie o tym, że nie lek leczy, tylko promieniowanie, charakterystyczne dla danego leku wibracje. W związku z tym nie jest istotne, czy lek jest obecny w wodzie, czy nie. Jeżeli woda przejmuje wibracje substancji rozpuszczonej, leczy tak samo jak ona i wcale nie trzeba leku rozpuszczać. Wystarczy, że się podda działaniu wibracji charakterystycznych dla danej substancji leczniczej i zadziała ona dokładnie tak samo jak substancja.
[02:07:31] - Tutaj jeszcze taka prośba od słuchaczki, pani Magdaleny. Prośba do pani Danuty o powtórzenie nazwiska tego naukowca oraz nazwy jego urządzenia.
[02:07:41] - Megawave. I nie pamiętam, Dieter czy Peter Broers.
[02:07:46] - Ja chyba pamiętam. Dieter Broers.
[02:07:50] - Danuto, bardzo dziękujemy za dzisiejsze spotkanie. Przerodziło się ono w bardzo interesującą audycję. Pojawiło się mnóstwo pytań. Nasi słuchacze zrozumieli, na czym polega fenomen tej zagadki świadomości, a jednocześnie ukrytego porządku oraz psychotroniki, że to wszystko jest ze sobą w pewien sposób połączone, a my natomiast jako jednostki jesteśmy przez pewien sposób powstrzymywani przez cały system, który został stworzony, byśmy tego wszystkiego w pewien sposób nie dostrzegali, byśmy tego nie rozumieli. Ale to jest zupełnie inna sprawa. Te implikacje filozoficzne zostawmy sobie na kiedy indziej. Przypominamy, że naszym gościem była doktor Danuta Adamska-Rutkowska, autorka najnowszej książki „Psychotronika. Współczesna nauka o świadomości” dostępnej w księgarniach, także internetowych. Danuto, dziękujemy ci bardzo serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze zaszczycisz nas kiedyś swoją obecnością w debatach.
[02:08:58] - Ja myślę, że następna książka będzie równie ciekawa, ponieważ prezentuję w niej właśnie nowe teorie, stricte naukowe. Oczywiście nie wszystkie cieszą się w tej chwili popularnością i ich twórcy niejednokrotnie byli atakowani. Zresztą, co tam dużo mówić, Benveniste chyba do dzisiejszego dnia się nie doczekał uznania swojego dorobku, mimo że w gruncie rzeczy to on był tym, który doprowadził do powstania bioniki, która jest znakomitą metodą terapeutyczną i leczniczą realizowaną za pomocą środków technicznych, równie skuteczna jak bioenergoterapia. Mało tego, te aparaty nawet udowadniają nam to nasze wzajemne splątanie z całością istnienia, ponieważ aparaty bioniczne są w stanie leczyć na odległość, bazując na takim kontakcie jak fotografia osoby leczonej. Czyli nie tylko nasze świadomości są ze sobą wzajemnie splątane, ale również te przedmioty, które sami wytwarzamy. Czyli każdy obiekt, który znajduje się w naszej rzeczywistości, jest częścią całości istnienia, wzajemnie z całością powiązany pod względem energetyczno-informacyjnym. I nie ma znaczenia, czy jest to przedmiot z naszego punktu widzenia martwy czy żywy. Całość istnienia stanowi jeden zorganizowany, choć bardzo skomplikowany system.
[02:10:41] - Tak więc dziękujemy jeszcze raz pani doktor za przyjęcie zaproszenia do dzisiejszej audycji. Ja tylko tutaj przypomnę, że pani doktora Danuta Adamska-Rutkowska wydała niedawno książkę „Psychotronika”. Jeżeli mogę pani powtórzyć właśnie tytuł, przytoczyć jeszcze raz tytuł książki.
[02:11:03] - Prawdę powiedziawszy, ja jeszcze tej książki nie dostałam. „Psychotronika. Współczesna nauka o świadomości” wydaje mi się. Ja tej książce nadałam nieco inny tytuł, chociaż też „psychotronika” była w tytule. Zaraz, ja sobie spróbuję wejść do swojego pliku. Tak. „Psychotronika. Współczesna nauka o świadomości”.
[02:11:26] - Tak. Książka jest dostępna.
[02:11:27] - Obecnie taki właśnie ma tytuł.
[02:11:29] - Jest świeża i jeszcze pachnie drukiem. Także jeżeli ktoś chce ją nabyć, to bardzo polecam, dlatego że jest to naprawdę bardzo interesująca pozycja. Jeżeli szukacie takiego podręcznika do parapsychologii, chociaż wiem, że Danuta nieco potępia ten termin.
[02:11:49] - Bo to nie jest psychologia.
[02:11:51] - Tak. To na pewno wam się to przyda. To jest naprawdę dobre dzieło z tego powodu, że jest tam skumulowana wiedza z kilku dekad badań na polu zjawisk anomalnych i dlatego warto to mieć. Naprawdę dobra robota, Danuto, i dziękujemy ci raz jeszcze. A Marku, co za tydzień w takim razie w „Debatach Niekontrolowanych”, które powoli, powoli dobiegają końca?
[02:12:20] - No właśnie, tutaj mam rozpiskę i mam tylko zapisane tematy, a nie mam zapisanych dat. A więc: nowa era, przepowiednie islamskie, Sfinks, bazy obcych w Układzie Słonecznym, niebocentryzm. Wybierać.
[02:12:37] - Ja myślę, że za tydzień zrobimy nową erę. Mam nadzieję, że chłopaki się stawią i wtedy poruszymy ten temat. Postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście zapowiadana od lat era Wodnika idzie dużymi krokami i czy może musimy na nią poczekać. A może to wszystko jest tylko nasz wymysł i tęsknota za dobrymi czasami? Nie wiem, nie mam pojęcia. Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie za tydzień. Bardzo dziękuję, Danuto, raz jeszcze. Dziękuję tobie, Marku.
[02:13:03] - Ja też dziękuję.
[02:13:03] - Dziękuję również tobie, Piotrze. No i wszystkiego najlepszego tobie i Ani z okazji zaręczyn, przyszłej pani Cielebiasiowej.
[02:13:11] - Dziękujemy. Dziękujemy.
[02:13:14] - Pozdrawiamy Anię, jeżeli tam gdzieś nas słuchuje obok.
[02:13:17] - Słucha, tak. Dzięki Marku, dzięki wszystkim, którzy nam przysłali życzenia i do usłyszenia w Radiu Paranormalium za tydzień. Przypominam też, że można przysyłać cały czas propozycje tematów do debat ufologicznych, które startują w zasadzie za chyba pięć tygodni. Już bardzo ciekawe propozycje otrzymaliśmy.
[02:13:39] - Troszeczkę mniej, może za cztery tygodnie z małym hakiem.
[02:13:42] - Propozycje bardzo ciekawe od Piotrka Gadaja z grupy Z grupy Orbita N. Także na pewno je wykorzystamy. Pozdrawiamy i zapraszamy za tydzień. Trzymajcie się! Cześć!
[02:13:55] - A mówił do państwa te słowa Piotr Cielebiaś, zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Nieznany Świat”. A audycję od strony technicznej jak zawsze obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium paranormalny głos w twoim domu. Dobronoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień. Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację.
Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.