System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Paralaksa

Paralaksa

Odcinek: Paralaksa. Rozmowy na Atlantydzie z Chrisem Miekiną (20 sierpnia 2017)
Tym razem trochę pół na pół. Pierwsza część audycji stanowi kontynuację wątku Antarktydy w drugiej części dzwoniący słuchacze przestawili audycję na inne tory, dyskutując głównie o Templariuszach
Strona Chrisa Miekiny: Nowa Atlantyda

Streszczenie odcinka

Chris Miekina kontynuuje rozważania o Antarktydzie, Atlantydzie i możliwych związkach między tajemnicami prehistorii, kosmosem a dziejami współczesnych cywilizacji. Punktem wyjścia jest hipoteza, że Antarktyda mogłaby skrywać pozostałości dawnej, wysoko rozwiniętej cywilizacji, utożsamianej z mityczną Atlantydą. Prowadzący podkreśla, że nie przedstawia ostatecznych odpowiedzi, lecz próbuje zestawiać rozproszone informacje i budować możliwe scenariusze. Jego zdaniem pozornie odległe zagadnienia — od mitów o Atlantydzie po anomalie Marsa, starożytne teksty i działalność tajnych organizacji — mogą być ze sobą powiązane. W rozważaniach pojawia się pytanie, czy przed obecnymi społeczeństwami mogła istnieć na Ziemi cywilizacja o bardzo zaawansowanej technologii. Jeśli przyjąć takie założenie, trzeba również dopuścić możliwość jej pozaziemskiego pochodzenia. Miekina odwołuje się do ogromu Wszechświata i argumentuje, że istnienie życia wyłącznie na Ziemi wydaje się mało prawdopodobne. Zastrzega jednak, że statystyczne prawdopodobieństwo istnienia innych inteligencji nie jest dowodem na ich obecność ani na ingerencję w dzieje ludzkości. Jednym z omawianych tropów jest hipoteza eksplodującej planety autorstwa fizyka Toma Van Flanderna. Pas asteroidów między Marsem a Jowiszem miałby być pozostałością po planecie, która w przeszłości uległa rozpadowi. W audycji rozważa się zarówno naturalne przyczyny takiego wydarzenia, jak zderzenie z innym ciałem niebieskim, jak i bardziej fantastyczny scenariusz zakładający kosmiczną wojnę. Miekina przyznaje, że hipoteza ta spotkała się z krytyką, między innymi dlatego, że masa pasa asteroid wydaje się zbyt mała, by odpowiadać całej planecie. Zwraca jednak uwagę, że podczas eksplozji część materii mogła odparować albo zostać wyrzucona poza Układ Słoneczny. Następnie omawiana jest interpretacja Marsa przedstawiana przez fizyka plazmowego Johna Brandenburga. Według tej koncepcji Mars miał około 200 milionów lat temu posiadać wodę, rzeki, roślinność i rozległy ocean. Śladami dawnej obecności wody miałyby być ukształtowanie powierzchni planety, linie brzegowe i formy erozyjne widoczne na zdjęciach. Brandenburg zwracał również uwagę na wysoką zawartość izotopu ksenonu-129 w marsjańskiej glebie, wiążąc ją z procesami kojarzonymi na Ziemi z eksplozjami jądrowymi. Na tej podstawie wysunął wniosek, że Mars mógł zostać dotknięty niewyobrażalnie potężnym wybuchem, który zniszczył część jego powierzchni i doprowadził do utraty wody. W audycji podkreślono, że przedstawiona interpretacja pozostaje spekulacją, choć ma być oparta na obserwacjach Marsa, analizach gleby i badaniach meteorytów. Fragmenty marsjańskich skał docierają na Ziemię, a część z nich odnajdywana jest na Antarktydzie. Miekina rozważa możliwość, że podczas hipotetycznej katastrofy marsjańska woda i materia mogły zostać rozrzucone po Układzie Słonecznym, a część mogła trafić na Ziemię. W ten sposób próbuje połączyć marsjańskie kataklizmy z mitami o wielkim potopie zapisanymi w starożytnych źródłach. Kolejny scenariusz zakłada, że na Antarktydzie znajdowała się ziemska baza cywilizacji przybyłej z kosmosu. Eksplozja Marsa lub innej planety mogła, według tej hipotezy, wywołać falę uderzeniową oddziałującą na cały Układ Słoneczny, a na Ziemi doprowadzić do zmian klimatu, przebiegunowania albo zmiany położenia osi i trajektorii planety. Antarktyda, która wcześniej miałaby znajdować się w łagodniejszej strefie klimatycznej, została wówczas przesunięta w okolice bieguna i pokryta lodem, zachowując pod nim ślady dawnej cywilizacji. Prowadzący wiąże z tym liczne opowieści o tajemniczych odkryciach na kontynencie oraz jego izolacji. Jednocześnie nie przedstawia tych twierdzeń jako rozstrzygniętych faktów, lecz jako próbę wyjaśnienia zbioru niezwykłych relacji. Ważnym źródłem wiedzy o odległej przeszłości mają być teksty starożytne. Miekina nawiązuje do sumeryjskich tabliczek klinowych, których interpretacja jest jego zdaniem trudna, ponieważ mogą one przekazywać znaczenia na kilku poziomach. Omawia również hermetykę — zbiór pism ezoterycznych przypisywanych kapłanom starożytnego Egiptu i związanych z postacią Thota, utożsamianego przez Greków z Hermesem. Teksty te przez stulecia krążyły, były przepisywane i interpretowane, a w okresie renesansu zostały zebrane i przetłumaczone z inicjatywy Cosima de’ Medici. Ich rzekome starożytne pochodzenie podważano, między innymi ze względu na obecność słownictwa greckiego datowanego na późniejszy okres. Prowadzący przywołuje jednak późniejsze badania, w tym analizy badaczy z Oksfordu, którzy mieli zwrócić uwagę na odmienny sposób rozumienia autorstwa w starożytności. Tekst mógł być zapisem długiej tradycji, wielokrotnie aktualizowanym przez kolejnych autorów, a nie dziełem jednej osoby powstałym w konkretnym momencie. Z tego względu późniejsze słownictwo nie musi, jego zdaniem, całkowicie przekreślać istnienia starszego rdzenia przekazu. Hermetyka ma wskazywać na możliwość, że ludzkość nie powstała całkowicie samodzielnie, lecz została w jakiś sposób osadzona lub ukształtowana przez wcześniejsze inteligencje. W tym kontekście pojawiają się Annunaki, przybysze z innych planet oraz kontrowersyjna koncepcja transhumanizmu. Miekina wspomina także o interpretacji, według której pierwotny człowiek mógł być istotą androgyniczną, łączącą cechy obu płci, a dopiero później zostać rozdzielony przez istoty określane mianem bogów. Za bardziej wiarygodne uznaje te motywy, które powtarzają się w wielu niezależnych kulturach. Jeśli podobny element występuje w tradycjach Sumeru, Egiptu, Majów, Dogonów czy ludów zamieszkujących Orkady, może — jego zdaniem — świadczyć o wspólnym źródle informacji albo o wydarzeniu, które wywarło wpływ na różne społeczności. Nie przesądza to jednak, czy chodzi o rzeczywiste zdarzenia, przekazy kulturowe, czy niezależnie powstające mity. Z interpretacją dawnych przekazów łączy się temat elit i tajnych stowarzyszeń. Miekina twierdzi, że niemal każda cywilizacja tworzy grupy posiadające wiedzę niedostępną większości społeczeństwa. Takie środowiska mogą wpływać na wydarzenia zza kulis, nie sprawując formalnej władzy. Wśród przykładów wymienia kapłanów egipskich, magów babilońskich oraz późniejsze organizacje ezoteryczne. Jego zdaniem historię można odczytywać na kilku poziomach: oficjalnym, widocznym dla wszystkich, oraz ukrytym, związanym z działalnością grup dążących do zachowania i wykorzystania tajemnej wiedzy. Znaczną część drugiej połowy audycji zajmuje zakon templariuszy. Prowadzący zwraca uwagę na nietypowy charakter zakonu, którego patronem była Świątynia Salomona, a nie jeden z chrześcijańskich świętych. Łączy z tym symbole dwóch kolumn, Arkę Przymierza i tradycje dotyczące świątyni. Podkreśla, że templariusze w krótkim czasie zdobyli ogromne bogactwa i wpływy, a następnie niemal bez oporu zostali rozbici: ich przywódców aresztowano, poddano torturom i stracono, a zakon oficjalnie zniknął wraz z dokumentami, majątkiem i wiedzą. W odpowiedzi na pytanie słuchacza o popularną teorię, według której król Francji Filip IV zniszczył templariuszy, by uniknąć spłaty długu, Miekina przyznaje, że zna ten pogląd, ale traktuje historię zakonu jako szerszą metaforę. Jego zdaniem templariusze mogli zrozumieć, że jawne posiadanie potęgi finansowej i politycznej czyni ich łatwym celem, dlatego zakon przeszedł transformację i przeniósł się do mniej widocznej sfery. W tej interpretacji templariusze nie zniknęli całkowicie, lecz ich tradycja miała przetrwać w masonerii i innych organizacjach. Jako ślady dalszej obecności wymienia przekazy o templariuszach w Szkocji oraz ich domniemane związki z miejscami znajdującymi się w Ameryce Północnej. Dalszy wywód prowadzi do ezoterycznych środowisk związanych z nazizmem. Miekina wskazuje na stowarzyszenia Thule i Vril oraz na postacie, które miały wpływać na Heinricha Himmlera. Twierdzi, że SS nie było wyłącznie formacją wojskową, ale również organizacją o charakterze kultowym i inicjacyjnym, wykorzystującą symbole runiczne, motywy czarnego słońca oraz ideę zamku Wewelsburg jako centrum świata. W jego ujęciu nazizm wyrósł częściowo z wcześniejszych tajnych struktur, które poszukiwały śladów pradawnej wiedzy i możliwych pozostałości cywilizacji pozaziemskiej. Antarktyda miałaby być jednym z głównych celów tych poszukiwań. Prowadzący wspomina o zainteresowaniu kontynentem ze strony admirała Richarda Byrda, a także nazistów, w tym Hermanna Göringa i Heinricha Himmlera. Łączy te wyprawy z hipotezą, że odkryto tam coś, co mogło mieć znaczenie technologiczne lub ezoteryczne. Następnie przechodzi do powojennej operacji Paperclip i sprowadzania niemieckich naukowców do Stanów Zjednoczonych. Wskazuje na domniemane związki nazistowskich specjalistów z amerykańskim przemysłem zbrojeniowym oraz wielkim biznesem, sugerując, że część struktur i idei III Rzeszy mogła przetrwać klęskę Niemiec i zostać przeniesiona do innych państw. W tej części pojawiają się również rozbudowane powiązania między admirałem Byrdem, jego krewnym określanym pseudonimem Dry Hole Byrd, przemysłem naftowym w Teksasie, zamachem na Johna F. Kennedy’ego i osobami związanymi wcześniej z nazistowskimi Niemcami. Miekina traktuje zbieżność tych nazwisk, interesów i wydarzeń jako argument za istnieniem ukrytej sieci wpływów. Nie przedstawia jednak dokumentacji pozwalającej rozstrzygnąć te związki, lecz wpisuje je w szerszy schemat konspiracyjnej interpretacji historii, w której pokonane organizacje przechodzą do podziemia i działają poprzez biznes, politykę oraz przemysł wojskowy. W rozmowie ze słuchaczem pojawia się pytanie, czy Ziemia może być poligonem doświadczalnym dla znacznie bardziej rozwiniętej inteligencji, która wielokrotnie daje ludzkości szansę na rozwój, a następnie pozwala, by cywilizacja niszczyła się wskutek wojen, przemocy i nierówności. Miekina odrzuca taką interpretację jako zbyt bliską religii lub mesjanizmowi. Nie uważa, że ludzkość została stworzona w szczególnym celu ani że znajduje się w centrum czyjejś opieki. Podkreśla, że należy powstrzymywać się od ostatecznych wniosków, ponieważ nowe dane nieustannie zmieniają obraz przeszłości. Rozmówcy dyskutują również o granicach ludzkiego poznania. Miekina przywołuje fizykę kwantową i teorie zakładające istnienie większej liczby wymiarów niż te dostępne bezpośredniemu doświadczeniu. Możliwe, że istnieją obszary rzeczywistości, których ludzki umysł nie jest w stanie ogarnąć. Z tego względu wszelkie hipotezy dotyczące pochodzenia człowieka, Atlantydy czy początków Wszechświata powinny pozostawać otwarte na korektę. Prowadzący zaznacza, że nawet teoria Wielkiego Wybuchu jest dziś rozpatrywana w innym kontekście niż kilkanaście lat wcześniej, ponieważ rozwój astronomii dostarcza nowych danych. Temat religii zostaje przedstawiony przede wszystkim jako narzędzie kontroli społecznej. Według Miekiny religia dostarcza prostych odpowiedzi, ogranicza dalsze poszukiwania i jednoczy ludzi wokół dogmatów, które mogą być wykorzystywane przez władzę. Mechanizmy kontroli mogą działać zarówno w religiach tradycyjnych, jak i w każdej ideologii, która wymaga bezwarunkowej wiary i zakazuje kwestionowania podstawowych założeń. W tym sensie prowadzący mówi również o „religii nauki”, rozumianej jako przyjmowanie pewnych twierdzeń bez próby ich samodzielnego sprawdzenia. Pod koniec rozmowy Miekina omawia hipotetyczną możliwość opuszczenia Ziemi na statku kosmicznym w zamian za uzyskanie odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące Atlantydy, Wszechświata i pochodzenia ludzkości. Przyznaje, że ciekawość i głód wiedzy są ważne, ale nie powinny przeradzać się w fanatyzm. Zwraca uwagę na wartość ludzkiej emocjonalności, miłości, lęku, sztuki i zdolności do zachwycania się światem — elementów, których nie da się łatwo zważyć ani zmierzyć. Poznanie nie jest dla niego jedynym celem; równie istotna pozostaje sama droga poszukiwań oraz umiejętność doceniania codziennego życia. Na zakończenie jeden ze słuchaczy pyta o archontów. Miekina opisuje ich, odwołując się do gnostycyzmu, jako mroczne istoty funkcjonujące w równoległej rzeczywistości i próbujące przeniknąć do naszego świata za pośrednictwem ludzi. Sugeruje, że niektóre postacie historyczne mogły być „pojazdami” takich bytów, choć zapowiada, że temat wymagałby osobnej audycji. Archontów, iluminatów, templariuszy i nazistowskie struktury łączy w jeden obraz ukrytych organizacji, które nie znikają całkowicie, lecz przechodzą do niewidocznego obiegu i nadal wpływają na wydarzenia. Wspomniane zostaje także nadchodzące zaćmienie Słońca, interpretowane przez prowadzącego jako zjawisko mogące symbolizować początek i koniec określonych procesów oraz oddziaływać na ziemskie wydarzenia.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).