[00:00] - To think for yourself and question authority.
[00:09] - Radio na Fali, Hiperprzestrzeń. Jakżeby inaczej w sobotni wieczór. Witam cię słuchaczko i słuchaczu, bardzo serdecznie. Witam cię, słuchaczu offline, jak zwykle jeziorany. Ja nadaję prosto ze swojego biurka. Taki syf tu jest dookoła, ale zostawię ten syf dookoła. Wszystko się wyjaśni dzisiaj w podcinku, jak zwykle, bo to wszystko jest na żywo w sobotę w Radiu na Fali, retransmitowane w Radiu Paranormalium, retransmitowane w Radiu czasnu kropka com, retransmitowane do mojej kawy. Mmm, good coffee. Oczywiście też znam ten film. Za chwilę podłączę mikrofon do bycia na Skypie.
A dzisiaj, droga słuchaczko i drogi słuchaczku, dzisiaj, właśnie ten dzień. Właśnie, jeszcze chciałem jakieś ogłoszenia powiedzieć. Właśnie ostatnio, co ja powiem? Nic nie ogłoszę, poza tym, że przegapiłem Księcia ostatnio. Awaria, awaria, ale tu po prostu prace trwały i tak się prace rozciągnęły i efekt taki, że kurczę, przegapiłem Księcia. Ale pozdrawiam serdecznie. A Książę to oczywiście etykieta zastępcza. W środę w Radiu na Fali, też retransmitowana w Radiu Paranormalium, też retransmitowana w Radiu czasnu kropka com. W środę o godzinie 23 polskiego czasu, 22 angielskiego czasu i irlandzkiego czasu, bo to prosto z Irlandii jest nadawane. A jeszcze chciałem puścić jedną rzecz, zapowiedź właśnie najnowszego podcastu, który już tam zjechał.
Już za chwileczkę się pojawi. Właśnie ja tak zwykle bajzel mam na biurku, na pulpicie też. I za chwilę się pojawi podcast. Jeszcze chwila moment. Ja myślę, że tydzień, dwa jakoś tak, tyle mniej więcej zajmie cała ta historia. No i pojawi się podcast. A jaki podcast? A podcast, który brzmi dokładnie tak. To jest zapowiedź dźwiękowa, bo ja mam dżingla tym razem. Właśnie jeszcze zanim puszczę tego dżingla, to oczywiście przypominam, że jestem na czacie Radia na Fali.
Czat RNF kropka CHATNGO kropka com. Chatango. Czat. Przez C-H oczywiście, przez C-H na początku. Ja tu pozwolicie, że będę wykonywał swoje czynności domowe, bo dzisiaj w ogóle, właśnie jeszcze zanim puszczę dżingla, to powiem, jaki w ogóle temat. Bo dzisiaj zmiana. W ogóle miałem już zacząć tą historię w trzech odsłonach, ale jak się okazało wypłynęło kilka rzeczy ostatnio na świecie. Się w ogóle tak podziało, że się kilku ludzi kilku rzeczy dowiedziało. No i dzisiaj przekażę ci kilka informacji. Tak troszkę publicystycznie będzie dzisiaj.
A co! Raz na jakiś czas należy się. Ale jak na ironię, cała ta publicystyka zeszła się z tym, co miałem w głowie. Co oczywiście nie znaczy, że gdzieś tam uciekam od innych rzeczy, które sobie tutaj zaplanowałem, że ci opowiem kilka historii, zabawnych historii, ale dzisiaj nie będzie wiało aż tak mocno trupem z szafy, ale troszeczkę powieje. Jeżeli jesteś katolikiem, to idź stąd siło nieczysta. Idź, idź do swojego piekła. A! Poszedł won. No właśnie, bo dzisiaj będzie taki troszkę temat. Dzisiaj opowiem, co w ogóle planował Watykan ostatnimi czasy i jakie moje różne refleksje na ten temat, koleżanko i kolego.
I nie tylko moje, bo kilka takich ciekawych faktów, które ostatnio wypłynęły na światło dzienne na temat tego, co robi w ogóle Watykan i to takie dobrze udokumentowane. I teraz w ogóle, o co tu w ogóle w tym wszystkim chodzi? Jak wygląda sytuacja na globalnej scenie? Ja powinienem był włączyć w tle muzykę, która towarzyszyła swego czasu podcastowi o nazwie „Dokładka”. Jeżeli bywasz w archiwach Radia na Fali, to być może należysz do tych ludzi, którzy dawno, dawno temu przesłuchali sobie właśnie „Dokładkę”. I dzisiejszy odcinek „Hiperprzestrzeni”, cokolwiek by nie mówić i z której strony by na niego nie spojrzeć, będzie troszkę w stylu „Dokładki”, ale przy ognisku i w dobrych nastrojach. A ja tutaj sobie siedzę przy swoim ognisku, słuchaczko i słuchaczku. I oczywiście zaraz wepnę ten mikrofon, ale zanim wepnę, to ty posłuchasz sobie dżingla. Ja tu w ogóle muszę muzykę jakoś ogarnąć, bo ja tak prosto z biegu dzisiaj do radia. Może brzmię, jakbym tu siedział przez pół dnia i był taki przygotowany jak, nie wiem co, do występu estradowego.
Nie, nie, nic z tych rzeczy. Absolutnie. Jest to przerażające, że niektórzy tak po prostu już mają. Ale też wyzwalające. Dobra nasza, bo tak się rozgadowuję, rozgadowuję, a tu wiesz, czas leci, a dżingla nie puszczam. Zapowiedzi, wiesz, cacanki, becanki. To ja puszczam dżingla i ogarniam tu się przy okazji w ogóle tych wszystkich swoich rzeczy, bo tu mam bajzel. Próbuję jakoś się tu zmieścić. Mam kawkę, zdążyłem zrobić kawkę, jeszcze się odlewę tylko. Napij się razem ze mną, człowieku, jakby co.
Właśnie będzie dzisiaj wieczorowa pora oczywiście po „Hiperprzestrzeni”. Także jeżeli nie masz jeszcze kawki, to na co ty czekasz? No właśnie. Dobra, to ja puszczam dżingla.
[05:49] - W szerokim oceanie świadomości znajduje się wyspa. Ową wyspę porasta gęsty las. W dalekiej głębi tego właśnie lasu znajduje się słoneczna polanka. Przy tej oto polance w gorących promieniach słońca stoi sobie pewna magiczna chata. Właśnie tam żyje pewien mistyk. Mam na imię Bart i zapraszam wszystkich serdecznie do wysłuchania programu Chata Mistyka.
[06:46] - No i tu była zapowiedź, owa szumna zapowiedź Chaty Mistyka, która za chwilę w Radiu na Fali wystartuje. A co ja chciałem powiedzieć jeszcze na temat zapowiedzi? Nie, właściwie wszystkie zapowiedzi, jakie mam tutaj dla ciebie, człowieku. Dla reszty tutaj siedzących, ale to nie ma co zapowiadać. Jak się coś będzie działo, to się odezwę. Oczywiście ciągle próbuję się dorwać do maila i odpisać na e-maile i wszystkie historie dookoła. Po prostu praca związana z tym, czym się zajmuję, przygruzowała mnie czasowo permanentnie, przynajmniej w tym momencie, a parę chwil. Tak się jakoś złożyło. No ale wiesz, bywa. Szczęśliwie nie wszystkich praca składa i nie zawsze, i nie przez 24 godziny na dobę.
Także jesteśmy tu i teraz. Ja szczęśliwie jestem taki nieposkładany, w sensie cały, zdrowy. Także nie musisz ubolewać nad moim losem. Jestem szczęśliwym człowiekiem. Wszystko jest okej. Mam nadzieję, że ty też, człowieku. Także dzisiaj opowieści o troszkę innych dżentelmenach. O takich, którzy są nieszczęśliwi i o tym, co oni w ogóle planowali. Bo jest taka grupa, sekta taka. Po prostu bądźmy normalni, nazwijmy sprawy po imieniu.
Sekta taka, sekta świrów, która właściwie nie jest taka stara, jak tam deklaruje. Przepraszam, ja tu jeziorany robię. Wiesz, jestem u siebie, człowieku, też jesteś u siebie. Także wywal te nogi troszkę do kominka albo do ogniska trochę i się wyluzuj. Wiesz, jest sobota wieczorem. Mam fajną muzę przy okazji, taką troszkę improwizowaną, ale wiesz, fajny wieczór dzisiaj z nami. Taki troszkę sensacyjny. Słuchaj, ci kolesie, ci sekciarze z Watykanu mają jakieś tam tysiąc lat i o nich w ogóle planuję opowiedzieć troszkę więcej, bo jest tam kilka naprawdę zabawnych historii i to właśnie związanych z alchemikami. O tym, jak tam pół Europy w ogniu stało. Baba, która leczyła pół wsi, znaczy jakie tam pół wsi, leczyła pół powiatu.
Powiatu! Pół, mówię panu, leczyła ta baba. To tą babę spalili na ogniu, żeby ksiądz był zadowolony. Czy jakoś tak. Tak się działo. Ale alchemicy, którzy tam wiedzieli troszeczkę, jak postawić kilka innych spraw na nogi, związanych szczególnie z obronnością, militariami i tak dalej, i tak dalej, z kasą, długowiecznością mieszkańców dworu. Ci dostawali niezłe posadki i ci bujali się w samym centrum Watykanu. Jest takie miejsce w Watykanie. Kiedyś o nim opowiadałem. Pewnie jeszcze raz opowiem, bo to jest związane z tą historią.
Słuchaj, pokoik w Watykanie, w samym środku Watykanu, a na suficie horoskop namalowany. Takie 12 znaków zodiaku. Rozumiesz? Namalowane w egipskim stylu, magiczne symbole dookoła, jazda na całego. Jeżeli ci chodzi o okultyzm, wszystkie możliwe symbole, które możesz sobie wymyślić, zgromadzić w bibliotekach średniowiecznych, które wtedy, znaczy wcześniejsza sprawa. Ale o co chodzi właśnie z tym pokoikiem? Bo niby nic. Taki wiesz, dekor, taki design sobie ktoś zrobił. Ale ten design powstał w momencie, kiedy właśnie pół Europy płonęło na niewłaściwe poglądy i ktoś w Watykanie musiał na to pozwolić, bo to w samym miejscu Pałacu Papieża. Człowieku, no jak można tak?
Do dzisiaj jest ten pokoik, do dzisiaj są te malunki, także nie ma z tym problemu. Można sobie to obejrzeć na własne oczy, jak tam wpuszczą człowieka. Taka zabawna historia, która potwierdza jedną rzecz. Bo ja mam konkluzję, taką dosyć siermiężną co prawda, ale mam konkluzję, dlaczego podaję ten przykład. Podaję ten przykład, żeby uzmysłowić ci, jeżeli jeszcze do tej pory masz jakieś złudzenia, jak potężna hipokryzja, jak potężne zakłamanie jest podstawą działania tej instytucji. No wiesz, sprawa rozbijała się o prymat intelektualny nad światem związany z prymatem duchowym. Bo jeżeli ty nie wiesz, jak coś działa, to bardzo łatwo sprzedać ci to w historii takiej religijnej opakowaniu. Wiesz, tu jakiś Bóg, niewidoczna siła mojego Boga, słuchaj, przesuwa twoim palcem. No właśnie. Albo jakoś tak.
Albo twoją szafą. Najczęściej przesuwa twoim portfelem. Niewidoczna siła mojego niewidocznego Boga. Rozumiesz pan i pani? Ci dżentelmeni się wyspecjalizowali w tym dosyć mocno. Od tysiąca lat dokładnie. Nie od tysięcy, tylko od tysiąca lat. Nie są wcale tacy starzy, jak tam się mówi. Tam oczywiście są zapiski o tym, że jako sekta istnieli wcześniej. Tak, istnieli wcześniej.
Jest to taka sekta prosto z Rzymu. A Rzym, cóż tu dużo mówić, czasy upadku. Ja wiem, że zabrzmi to być może kontrowersyjnie dla co poniektórych, ale nie ma nawet czegoś takiego jak rzymska architektura. Styl rzymski w architekturze jest oficjalnie, jest ta nazwa używana. Oczywiście wszystkie te piękne elewacje z tymi geometrycznymi gzymsami, tymi zdobieniami, postacie podtrzymujące amfory, rozumiesz? Bardzo dużo sztukaterii na elewacjach, potężne ilości. W każdym bądź razie w ogóle sam design, sam koncept na designie, bo to nie znaczy, że nie było budowane za czasów rzymskich. Było, ale nie wszystko. Znakomitą część odziedziczyli, łącznie ze stylem architektonicznym po kimś, kto był przed nimi. Właściwie nikt nie wie, kto był przed nimi, bo to jest w ogóle zabawna historia z tym stylem architektonicznym, co się nazywa dzisiaj rzymskim.
To, że się nazywa rzymskim, jest zaletą tego, że powstał tam Watykan. Poważnie. A nie dlatego, że styl jest jako tako rzymski. W każdym razie co ja chciałem rzec? W pewnym momencie powstała tam sekta. Ta sekta się tam bujała w tą i w tamtą. Tam różne sekty powstawały. W pewnym momencie ta sekta przejęła kontrolę. Nigdy sobie za bardzo specjalnie nie radziła z ludźmi, ze sobą samymi też, ale za to miała dobry czas. Myślę, że dobre pieniądze.
Nie będę wnikał w historię tej sekty, bo do tego wrócę w innych odcinkach. Jest to dosyć zabawna historia, bardzo zabawna. Jak posiadanie odrobiny większej ilości wiedzy, dosłownie odrobiny większej ilości wiedzy i to dosłownie coś takiego jak jeszcze moja generacja, moje pokolenie. Pamiętamy to jako przykład ciemnoty ludu przed religią z Faraona. Taki przykład, że wychodzi kapłan i mówi: „Jeżeli nie złożysz pieniędzy, to jutro w połowie dnia słońce zniknie, bo mój Bóg się na ciebie pogniewa. Ale widzisz, zniknie tylko na trzy minuty, bo ja mam dobry deal, dobry układ ze swoim Bogiem i przeproszę go, załatwię jakoś sprawę. Ale stary, po tym numerze musisz przynieść dwa razy więcej złota, bo po pierwsze będę zmęczony, po drugie ta impreza kosztuje jeszcze drożej, a po trzecie nie wiem, czy mi się uda za trzecim razem albo za drugim. Także od tej pory złociutki płacisz, bo jakby coś, to się Bóg gniewa”. Numer polega na tym, że koleś wie, kiedy jest zaćmienie słońca, a ty tego nie wiesz. Dla ciebie jest to bóstwo, a dla niego jest to wiedza.
I ci dżentelmeni celują w takim podejściu do sprawy. Zresztą każda władza celuje w takim podejściu do władzy. Dlaczego mamy coś takiego jak instytuty badań naukowych, wojskowe, do których nie ma wstępu normalny człowiek na świecie? Dlaczego? Z prostej przyczyny. Jako że nie należysz do elity tego świata. Zwyczajnie rzecz ujmując, jest grupa ludzi, która jakiś czas temu zaskrobiła sobie prawo do traktowania siebie jako elita. I mają tam grupę pomagierów, która im w tym farcie pomaga, żeby całe to przedstawienie mogło trwać. Mają pieniądze i tymi pieniędzmi opłacają różne dziwne sytuacje. Jako że pieniądz stał się tym współczesnym bożkiem, także łatwo stworzyć bardzo wiele sytuacji właśnie za pomocą pieniędzy.
I Watykan stał się taką właśnie instytucją. Posiadali wiarę, posiadali kościoły przede wszystkim i tego typu infrastruktura dawała im zawsze możliwość na troszkę lepszą komunikację, że koleś z jednego miejsca przesyłał informację w drugie miejsce pomiędzy zakonami. Rozumiesz pan i pani. Taka wewnętrzna komunikacja, poczta, która działa. Więc niektórzy korzystali z tej poczty. Watykan korzystał z tej poczty. Powstały zakony, które robiły na tym kasę. Różokrzyżowcy, bankierzy. Chyba myślę, doskonale znana historia. W każdym razie Watykan jako taki nigdy się nie pozbył swoich korzeni, czyli właściwie jakiejś zbrodniczej organizacji, która powstała w ogóle w takim zabawnym momencie, żeby pomóc stworzyć armię i pokierować armią w pewnym konflikcie jeszcze dawno temu nad brzegami Tybru.
Ale to zostawiamy, to jest już prehistoria, nas to w ogóle nie obchodzi. W każdym razie te zbrodnicze korzenie do tej pory się ciągną za tą sektą. I to tak konkretnie. Właściwie nie ma innej metody na działanie niż prowadzenie dalej właśnie takiej dziwnej działalności, o której zaraz powiem. Watykan jako taki, który my znamy, właściwie istnieje od lat 30. i istnieje tylko dlatego, że Mussolini go z powrotem powołał. I były to czasy, kiedy świat był zafascynowany faszyzmem. Właściwie ciężko powiedzieć zafascynowany. Kilku ludzi na świecie postanowiło zrobić sobie eksperyment naukowy i stworzyć taki kraj od zera i sprawdzić różne socjotechniki, tak to się nazywa, czyli metody propagandy i tego, jak można przycisnąć człowieka do oporu tak, żeby robił, co się mu każe, żeby mu się wydawało, że jest szczęśliwy i że wszystko było przewidywalne i kasa leciała do przodu cały czas. Pierwszy taki numer zrobili faszyści we Włoszech, bo to faszyści byli pierwszym tym zasponsorowanym ruchem, który testował różne techniki propagandowe.
To byli tacy, co to mówi dresiarze, którzy biegali z kamieniami, pałami, tłukli każdego na rozkaz za pieniądze, bo dostawali od tego pensję. Bardzo skromną, ale dostawali. To była pensja, która przekraczała dwukrotnie, czasami trzykrotnie pensję zwykłego robotnika. Więc jeżeli mieszkałeś w gównianej dzielni, gdzie naprawdę było ciężko, nie było niczego, nie było na buty, nie było na koszulę, nie było na to, żeby wyjść z dziewczyną na kawę na przykład. Niczego nie było. I przychodził koleś, a lubiłeś się bić i przychodził koleś, który mówił: „Słuchaj, jest taka organizacja. Zakładamy mundury co niedzielę. Dostajesz pensję. Dostajesz trzy razy tyle co twój stary, który zapieprza w fabryce. Wiesz, czasami trzeba zrobić krzywą akcję, pobić Żyda.
Rozumiesz, tego typu sprawy”. Dużo ludzi na to poszło. Tak właściwie się to wszystko zaczęło. Były pieniądze na to przede wszystkim. To był taki pomysł wymyślony jeszcze w Niemczech. W ogóle na początku stulecia pomysły związane z eugeniką, czyli z tym, że jedna rasa generalnie bardziej nadaje się do panowania, a druga mniej. Najlepszy numer był taki, że niektórzy z kolesi tacy jak David Rockefeller i... Nie David Rockefeller. Co ja mówię? David Rockefeller to zmarł nie tak dawno temu.
Założycielowie tych linii. Oni nie lubili się fotografować, bo na przykład niektórzy z nich wyglądali w taki sposób, że właściwie każdy wyznający wiarę w te przemożne, niesamowite cechy charakteru, które można opisać za pomocą proporcji naszych twarzy i długości naszych palców, nijak nie pasują do tych dżentelmenów, bo oni sami są krzywi, pokurczeni i źle im z oczu patrzy. Także nie lubili się chyba z tego powodu fotografować. I don't know, ale nie lubili w każdym razie. Ale to oni zasponsorowali pierwsi takie ruchy. Zresztą historia tych ruchów sięga troszeczkę dawniej, ale do tego wrócę. Jest to związane z próbą rekonstrukcji części starej wiedzy, ale na takich bardzo ekstremalnych zasadach, żeby wziąć kawałek z tego, co zostało jeszcze w alchemii, o czym nauka doskonale wiedziała i wie do dzisiaj nawet ta oficjalna. Znaczy może nie wszyscy Ale wie, że jest troszkę więcej niż mniej i że tam się działy takie rzeczy, że ulala. Niemcy o tym wiedzieli. Budowali sobie Rizę dzięki temu, że zyskali taką wiedzę, mogli sobie wyeksportować potężną ilość ludzi z Europy.
Przecież to ile? Wyjechało prawie 200 000 luda. Się tak wydaje, ale weź te 200 000 ludzi, naukowców, ludzi pracujących przy tych projektach, żołnierzy wojskowych. Przecież to zasiedlili połowę Argentyny, kilka innych miejsc. Oczywiście tak zwany dowódca łodzi podwodnej argentyńskiego pochodzenia z niemieckim akcentem. Dużo takich historii się działo, ale myślę, że doskonale wiemy o tych wszystkich rzeczach. Zresztą jest dżentelmen, który bardzo ciekawie śledzi sobie i całkiem dziarsko opisuje te historie w Polsce. Zresztą jest ich paru. Znajdziesz. Właśnie może poszaleć.
Coś sobie skręcę, bo jest sobota wieczór. Ja tu przy ognisku rozmawiam sobie z tobą. Postanowiłem, że jak tak rzadko ostatnio bywam, bo co jakiś czas mi coś wypada i albo ta hiperprzestrzeń jest bardzo krótka, albo nie ma po prostu wieczorowej pory, albo jakoś tak, albo mnie nie ma. Dzisiaj jestem tak towarzysko już absolutnie. W każdym razie wracając do tych pomysłów, były pomysły na stworzenie nowego człowieka, wielkie, różne dziwne kosmiczne idee. Ewolucja przede wszystkim darwinowska, że jesteś w stanie tak okroić gatunek, że stworzysz drugą taką rasę panów. Dosłownie jak w „Wsparcie”. Ale wszyscy wiedzieli, że wiedza nie pochodziła stamtąd, że Grecy to raczej takie przygłupy troszeczkę. Też historia. Grecka architektura, która znajduje się w Egipcie i ma 3000 lat wcześniej.
Ciekawa, prawda? Jest to grecka architektura, bardzo oryginalnie grecka. W każdym razie zostawiamy na razie Greków. Chodzi o fascynację. Fascynację tym, że możesz władzą stworzyć nację, możesz stworzyć gatunek. Rosjanie prowadzili okrutne eksperymenty na ludziach. To nie tylko oni. Okrutne. Zresztą myślę, że niektórzy doskonale wiedzą, o czym mówię. I to wszystko po to, żeby sprawdzić, jak daleko można posunąć granicę wytrzymałości ludzkiego organizmu i momentu, kiedy perswazja na niego, zewnętrzna perswazja oddziałuje w sposób bezpośredni.
Czyli jesteś w stanie zawiadywać tym człowiekiem i zmusić go do robienia konkretnych rzeczy, tudzież stworzyć sytuację, w której on bezwiednie będzie wykonywał konkretne gesty. Znaczy będzie dokonywał konkretnych wyborów, bo tutaj chodzi o wybory. To jest sytuacja, w której wszystko robimy własnymi rękami, bo prawda jest taka, że i tak cokolwiek byśmy nie mówili, nie zwalali na kogokolwiek dookoła i tak nasze życie zawsze robimy własnymi rękami. Każda agencja reklamowa o tym doskonale wie i to jest największy problem kampanii reklamowych, żeby trafić do ciebie i do mnie. Poważnie, bo ile widzisz ludzi, którzy lubią reklamy i lubią to oglądać? Oglądają The Super Bowl i tak dalej. Oni są ludźmi, którzy i tak w 50% pobiegną do sklepu i to kupią. To my jesteśmy takim języczkiem u wagi, bo takich ludzi jak nas, jak ty i ja jest naprawdę w cholerę na świecie. To wcale nie jest tak, że nas jest bardzo mało. Są niewidoczni, bo nikt ci o tym nie powie.
Nikt się nie będzie tym chwalił specjalnie, będzie unikał takich telewizyjnych tematów albo coś takiego. Będzie niemrawy w towarzyskich rozmowach o modnych hollywoodzkich filmach. W każdym razie tacy ludzie istnieją i wcale nie jest ich mało. I ci ludzie właściwie stanowią, jak się okazuje, dosyć mocną siłę ekonomiczną. Taką, która jest w stanie przeważyć o produktach. Ponieważ o ile taki głupek kupi i nic z tego nie wynika, to jeżeli kupi taki koleś, to wiadomo, że jego znajomi kupią ten sam produkt. On jest taką skarbonką. On przynosi klientów firmie, bo jeżeli on to łyknie, to wiedzą, że na nim się nie skończy. Natomiast taki głupek to po prostu sprzedadzą raz i znowu będą musieli walić kasę na kampanię reklamową nowego modelu telefonu. W każdym razie właśnie to jest związane bardzo mocno z reklamą, ponieważ na człowieka reklama działa tylko wtedy, kiedy człowiek chce, żeby na niego działała.
I teraz się okazuje, że można stworzyć pewne warunki, w których ta reklama ma troszkę większą siłę oddziaływania, zapędza ludzi w sytuacjach stresowych szybciej do kąta. Robisz stres. Mechanizm jest bardzo prosty. Opisał go Wilhelm Reich, za co musiał spieprzać z Niemiec dosłownie ostatnim statkiem, którym cywile, którym nie podobała się nazistowska władza, mogli oficjalnie opuścić Niemcy. Już wtedy nazistowskie. Zaraz po wyborach w Niemczech, które wygrał Hitler, których szefem tych wyborów był jeden z najbardziej uzdolnionych psychologów społecznych o nazwie Goebbels, minister propagandy III Rzeszy, którego praca naukowa do tej pory jest skrywana gdzieś w niemieckich archiwach. Nie wiem, czy jest skrywana. Tak sobie wymyślam, że skrywana, ale nie możesz jej nigdzie dostać. Próbowałem. Jest absolutnie niedostępna.
Znaczy jest dostępna. Jak pójdziesz do archiwum, złożysz wniosek i pewnie ci ją pokażą, ale musisz znać niemiecki i to przetłumaczyć. Ponoć jest to, bo kilku ludzi ponoć ją czytało. Znaczy nie ponoć, tylko kilku ludzi ją sobie przeglądało. Jest to tak mocna praca naukowa, tak mocny opis tego, jak stosować socjotechniki i jak stosować odpowiednie warunki, żeby one zadziałały. Ponoć, że tak powiem, elementarz tego zawodu dla każdego. Takich zachowań behawioralnych, można powiedzieć. Facet był jednym z najbardziej tęgich naukowców, jeżeli chodzi o studiowanie właśnie socjotechnik i napisał pracę na ten temat, która jest właśnie niedostępna z tego powodu, że cóż, gdybyśmy ją dzisiaj przeczytali, ja nie czytałem, ale podejrzewam, że gdybyśmy przeczytali, to oczy by nam stanęły dęba, bo okazałoby się, że jesteśmy w środku pola walki i na nas się stosuje najbardziej okrutne techniki, które stosuje się podczas pacyfikacji miasta. Bo tak to w praktyce wygląda. Ale zostawmy takie straszenie nas nieustanne wszystkim dookoła.
I tak jest straszno. I tak w każdym razie ta historia była wymyślona i tak samo jak została wymyślona na podstawie naukowych rzeczy, tak samo trzeba było jakiś taki szkielet zbudować tego, żeby to się trzymało. I partnerem do zbudowania tego szkieletu okazał się Watykan. Który wziął na siebie rolę spuścizny historycznej, że jakby coś się działo, to każde z tych państw dyktatorskich podpisuje się pod tradycją chrześcijańską. Jezus na krzyżu. Wszystkie te legendy o tajemniczej grocie, która przebiła serce Jezusa włóczni tajemniczej, która miała moc. Wszystkie te bajki zbierane przez lata. Pamiętaj, że Kościół katolicki nie nazywał się Kościołem katolickim jeszcze 100 lat temu, tylko nazywał się Rzymem. Dosłownie mówiło się Rzym albo Kościół, ale to było cesarstwo rzymskie. Może pomyliłem z latami troszkę wcześniej, przepraszam bardzo, trochę wcześniej, ale to było Cesarstwo Rzymskie i to jeszcze w średniowieczu było określane mianem Cesarstwa Rzymskiego.
Także chłopaki zainwestowali w biblioteki i noszenie sukienek po to, żeby zrobić wrażenie, że posiadają jakąś strasznie starą wiedzę. Inna sprawa, że posiadają, bo zbieractwo tam nagminne wszystkich manuskryptów. Jeżeli nie dało się zabrać, to zniszczyli, przepisali swoją własną kopię, a resztę zniszczyli. Także posiadają troszeczkę wiedzy i zawsze starają się być do przodu. Ale w pewnym momencie, na początku XX wieku, kiedy to wszystko wystrzeliło, kiedy wiedza naprawdę wystrzeliła mocno do góry, cała wiedza o medycynie, cała wiedza o społeczeństwie, o naszych odruchach, o psychologii. Przecież to się właśnie wtedy zaczęło. Prąd elektryczny, nawet zjawiska grawitacji. Nikola Tesla, Viktor Schauberger. Przecież to właśnie te lata. To nie były czasy, gdzie był jeden geniusz, tak jak dzisiaj jest, dajmy na to Keshe.
Tylko było takich kolesi z 10, w każdym kraju po paru mniej lub bardziej sławnych. Nawet w Polsce było paru takich kolesi. Czasami słuchy o nich dochodzą do moich uszu. Także to nie było nic dziwnego. To troszeczkę inne czasy. O wiele większa wynalazczość, o wiele większa, jak to się mówi kreatywność, pomysłowość ludzkości i z tej okazji też odkrycia związane z tym, jak my funkcjonujemy jako społeczeństwo i eksperymenty socjotechniczne tu prowadzone na Kembii w 1926 roku. Takie grupy społeczne organizowano, testowano w niedziele z mundurami, bez mundurów, z marszową muzyką, bez i tak dalej. Stąd się wzięło strojenie instrumentów, bo się okazało, że to strojenie wyższe wprowadza umysł ludzki, ma większą szansę wprowadzić twój umysł w tak zwany stan podwyższonej gotowości. Tak to się nazywa w psychologii. Czyli słuchając muzyki 442 herce wyższego strojenia jesteś bardziej napięty, czyli bardziej ready to go niż słuchając niższego stroju.
Niższy strój robi cię bardziej chilled down, relaxed, zrelaksowany. Wiedzieli o tym wtedy. To było badane. To nie były takie czasy głupków, jak nam się opowiada dzisiaj, że wszyscy mieszkali w jednej szopie, a toaleta była w drugiej wiosce, pięć kilometrów dalej, najbliższa. Nie, nic z tych rzeczy. Właściwie w dzisiejszych czasach używamy dokładnie tej samej technologii, tylko że zminiaturyzowanej i mocno okrojonej w stosunku do tego, co było wtedy. Oczywiście standard życia był troszeczkę inny, ale z drugiej strony nie było wielu chorób. Nie to, żeby chciał wracać do przeszłości i teraz gloryfikować XIX i początki XX wieku, ale chodzi mi o wynalazczość ludzką. Zobacz, ile styli architektonicznych powstało wtedy. Zobacz, jak to się zmieniało.
Kilka stylów architektonicznych na przestrzeni raptem 30, 40 lat. Ile stylów architektonicznych powstało w ciągu ostatnich 30 lat? Praktycznie żaden. Nie ma czegoś takiego jak nowy design, nowy jakiś przełom. I nie jest to bynajmniej związane z modami i trendami. Są mody, trendy, ale to właściwie są takie bardzo ulotne historie na parę miesięcy, na tydzień, dwa, jeden rok, pół roku, może trzy lata, pięć maks. Ale nie ma czegoś takiego jak takie trwałe wchodzące w interakcję z nami koncepcje, które jesteś w stanie wykorzystać, które naprawdę mają sens jeszcze grubo po tym, jak zostały wymyślone. Czyli ten design na przykład, ten sposób projektowania, to jak coś wygląda, że to właśnie w ten sposób i że to cieszy twoje oko i że właśnie to jest takie spełnione całe i że to jest po prostu ładne, pasuje ci. I że właśnie to jest to, z czym się emocjonalnie dobrze czujesz. Nie ma już takich rzeczy teraz.
Teraz nie ma kierunków sztuce nowych. Także nawet to się zmieniło bardzo mocno. Jeżeli nawet pod tym kątem spojrzysz na historię owego początku XX wieku, to zobaczysz bardzo duże różnice. W każdym bądź razie wracajmy do sedna sprawy. Nauka nie stała w miejscu i sprawdzano, jak to się wszystko zachowuje, jak się zachowuje ludzki organizm. Pamiętaj, że był wtedy biorezonans. Sprawdzano różne rezonanse, jak człowiek reaguje na takie niewidoczne rzeczy. No i psychologia robiła potężne postępy. Dżentelmeni sprawdzają, opierając się właściwie na pracy, żeby było zabawniej, Freuda, bo z tego się to wszystko wywodzi. Zbudowali taki mechanizm, przynajmniej próba stworzenia takiego mechanizmu, którym będzie można kontrolować każdym z nas, ale tylko w tej sytuacji, kiedy każdy z nas zgodzi się na to, że partycypuje w pewnych sytuacjach społecznych, takich jak sposób budowania związku z innymi ludźmi dookoła, sposób, w jaki rozmawiamy ze sobą, sposób, w jaki załatwiamy sprawy.
To wystarczy tylko to, żeby wprowadzić taki rodzaj interfejsu, który zmusza nas do wykonywania jakichś dodatkowych czynności, które z kolei można powiązać z czymś. Taki zestaw połączonych naczyń, że wlewasz do jednego kieliszka, taka piramida stoi się, przelewa do wszystkich kieliszeczków dookoła. Niemcy to stosowali. Na pierwszy ogień poszły Włochy i doskonale się to sprawdziły. Tym bardziej że we Włoszech właśnie dalej był ten Kościół katolicki. Ta dziwna, pokraczna sekta, gdzie chłopcy zakładają sukienki i udają, że są ojcami, chociaż nigdy ponoć nie robią dzieci. Zabawna historia. Za gigantyczną kasę, bo kosztowało to niezłą kasę, ten Watykan został odtworzony. To była gigantyczna suma pieniędzy, które Mussolini uiścił po to, żeby mieć podkładkę ciągłości imperium. Mussolini właściwie obwołał się kimś na wzór cesarza nowych Włoch, duce.
I stanął na czele ruchu społecznego, ruchu faszystów. Okazało się, że o ile we Włoszech wszystko działa, faszyści działają. Była kampania w Afryce, próba budowania mitu wielkiego kraju, bieganie się po pustyni z ludźmi, którzy mieli tylko strzelby sprzed 40 lat w stosunku do tych, którzy ich atakowali w Etiopii i tak dalej. W każdym razie historia przyniosła sukces. Okazało się, że można robić pieniądze, ale okazało się, że można jeszcze nieźle dociskać, bo Włosi są leniwi i nie będzie takiego mocnego dociskania i może nie sprawdzili jeszcze wszystkiego. W każdym razie ten koncept jeszcze zdaje się rodził. Kiedy okazało się, że koncept jest już w całości przygotowany, opisany, działa, można w ten sposób robić niezłą kasę, to wymyślono państwo w Niemczech, które zrobi dokładnie ten sam numer. Pierwsze co się oczywiście stało, państwo zostało pobłogosławione przez drugie państwo, które powstało chwilę temu jako taka łapówka, żeby usankcjonować istnienie tych dziwnych tworów, takich jak nazistowskie Niemcy i faszystowskie Włochy, żeby była tradycja, do której mogli się odwołać, że są spuścizną starożytnego Rzymu, bo na tym opierała się cała propaganda i faszystowskich Włoch, i nazistowskich Niemiec. Były specjalne biura projektowe. To jest ciekawa historia.
Kiedyś, dawno temu wbiłem się w ten temat i zacząłem sobie sprawdzać, o co w tym chodzi. Bo jeżeli ktoś to projektował, to wiadomo, że zostały swoje nazwiska, ale się okazuje, że nie ma projektantów brandu III Rzeszy. Nie ma fizycznie pojedynczych ludzi, którzy by to projektowali. Owszem, kwestia z mundurami jest jasna. Zostały zaprojektowane przez Hugo Bossa, przez jego pracownię. Nazistowskie mundury, zresztą chilijskie też. To było zlecenie dla świeżo powstałej firmy Hugo Boss i wszystkie służby mundurowe przede wszystkim. Natomiast design samochodów, nawet nie tyle samochodów, bo to zostawiano konstruktorom, ale do tej pory Mercedes wygląda jak czołg. Przynajmniej taka jest moja opinia. Mam specyficzne poczucie estetyki.
W każdym razie nie było indywidualnych projektantów, którzy by projektowali te swastyki i tak dalej. To wszystko było robione w biurach projektowych, które dostawały konkretne pryncypia i tam pracowali psychologowie, ludzie od budowy wizerunku tak zwanego, czyli propagandziści i tak dalej. To wszystko było razem ze sobą klejone jako jeden taki pełnoprawny produkt pod czujnym okiem specjalistów z Anglii, ze Stanów Zjednoczonych, z Uniwersytetu Yale, Uniwersytetu Cambridge. Zresztą jeden z tych panów z Uniwersytetu Cambridge, zdaje się, zamieszkał na stałe w Niemczech i mieszkał tam praktycznie prawie całą wojnę. Bomby spadały nazistowskie na aliantów, aliantów na nazistów, ale problemu nie było, żeby mieszkał sobie Anglik w środku Berlina i prowadził klub taneczny. Dosłownie. Taka historia z dżentelmenem. Także układy były bardzo poważne, jak się łatwo domyślić. Ja w tym momencie opuszczę tę historię III Rzeszy, bo nie w tym rzecz. W każdym razie chciałem tutaj naszkicować, skąd się wziął Watykan, który my znamy, bo to nie jest historia długiej religijnej ciągłości kultury, modlenia się i tak dalej, religii i wiary w coś tam.
Nie, to jest taki bullshit, to jest centralnie taka komórka wymyślona po to, żeby tam poustawiać wszystkich do szeregu i do pionu. Jak naziści wyjechali z Europy, to szybko zajęli stanowiska w całej Ameryce Południowej. Wszyscy się dziwią, dlaczego Ameryka Południowa jest taka pogięta na punkcie tej sekty katolickiej z Watykanu. Prosta sprawa. Kto tam rządzi? Ci mają zawsze mocne wejścia. Później oczywiście robi się polaryzację, że Kościół katolicki nie i tak dalej, tak jak naziści, ale pomimo wszystko kończy się wojna i ci źli naziści, którzy tak niszczyli ten watykański Kościół, wyjeżdżają wszyscy na paszportach watykańskich do Argentyny. Także jakby nie było, kto się czubi, ten się lubi. Tak mówi stare powiedzonko. I taka tradycja dosyć stara, że oni bardziej partycypują we wszystkich wojnach, pożyczają kasę i ustawiają to wszystko.
I się okazało, że gigantyczna kasa jest do zrobienia w Jugosławii. CIA tam przeprało troszkę kasy i okazuje się, że można zrobić kupę kasy na sprzedawaniu broni. I Watykan pośredniczył jako właściciel banku, który się nigdy nie rozlicza przed nikim do robienia transakcji kupowania, handlowania bronią. Iran-kontras. Słynna historia. W Polsce walka Solidarności, na okładce Timesa Solidarność, Lech Wałęsa. A tam sobie chłopaki za plecami przewalają grube miliony dolarów. Afera Iran-kontras. Pacyfikuje się całe kraje, całą Panamę spacyfikowali. Nie wiadomo, ile tysięcy ludzi do piachu poszło, cywili.
Po prostu strzelali normalnie jak do kaczek ludzi na ulicach. Takie życie, rozumiesz pan. I Watykan cały czas w tym uczestniczył. Watykan uczestniczył w ciekawej historii, bo zakupił swego czasu, to Karol Wojtyła, taki miłośnik pedofilii znany niektórym, miał taki doskonały pomysł na biznes. Zakupili całą kolekcję min przeciwpiechotnych, takich rozrywających na kawałki całe armie do Libii i kazali zakopywać. Watykan wyłożył na to kasę, bo miny jakieś francuskie, coś w tym stylu, nie pamiętam już detali. W każdym razie trzeba było na to kaskę. Watykan wyłożył kasę, żeby Libia zakupiła. Jakiś tam lokalny mułła, który został wystawiony przez chłopców z CIA, taki, że niby było na muzułmanów. Wiesz, o co chodzi.
Znajdują największego świra w okolicy i robią z niego lokalnego przywódcę, którego nikt nie toleruje, ale terror jest taki, że wszyscy muszą go tolerować. Wiesz, o co chodzi. Taka podpierdolka jak zwykle. To tak, jak ja bym na przykład miał pretensje do ciebie, że w Polsce jest zaprzeczeniem chujowy prezydent. Rozumiesz? Co masz z tym wspólnego? Nic. Przecież nawet nie głosowałeś tak samo jak ja. Rozumiesz. Co ty możesz zrobić, jak przyjdzie do ciebie junta wojskowa i przyłoży ci karabin do głowy?
Nic. Masz juntę wojskową, przychodzi z karabinami, karabiny trzeba skądś kupić. Watykan pożyczył pieniądze, te karabiny. Trzeba było jakoś to zrobić. Mieli kasę. Dostali trochę kasy za to, że tak dzielnie się sprawowali przez te lata i te prowizje, które zarabiali na handlu bronią, żywym towarem. Bo to jeszcze jest pedofilska historia, że Watykan handluje dziećmi. Taka jest prawda. Dlatego muszą robić to wszystko w swoim własnym banku. Nie mogą tego robić na zewnątrz, bo przecież jakby się wydało, kto w tym partycypuje, to było fuck.
Dokładnie takie historie by się działy. No i co się stało? Weszli chłopaki w handel bronią. Tak konkretnie weszli. Zamówili te miny i wysłali je do lokalnego mułły, który był ustawionym kolesiem przez CIA i on wysłał dzieci. Wysłano ludzi, żeby rozłożyli te miny na całej długości granicy, wszędzie, gdzie popadnie. Po prostu miało być zawalone tymi minami. Im więcej się ich tam wsadzi, tym lepiej. Im więcej się sprzeda, tym lepiej, a one fortunę kosztowały. Tak, żeby zabezpieczyć całą granicę Libii przed terrorystami, przed Muammar Kaddafi, nasz przyjaciel wtedy jeszcze.
Wiesz, wszystkie te szalone pomysły. Wtedy ustawiono Kaddafiego. No i zrobiono te miny, a później jakiś lokalny mułła dał jakieś plastikowe kluczyki dzieciom i kazał chodzić po tych polach i odkopywać te miny, wysadzając te dzieci w powietrze, bo to były dzieci lokalnej społeczności. Trzeba było spolaryzować, bo za chwilę ten mułła wyszedł i powiedział, że to są miny nasłane tam przez chrześcijan i trzeba teraz stworzyć jakąś organizację terrorystyczną, bo Muammar Kaddafi jest za miękkim graczem, żeby zrobić porządek z tymi gośćmi, którzy wysłali te miny. Wiesz, o co chodzi. Ludzi wkręca się w konflikt. Są kolesie, którzy finansują handel bronią i tymi kolesiami są właśnie popaprańcy z Watykanu. I taki numer zrobiono w Libii, zrobiono w kilku innych miejscach. Zrobiono to w Afryce, gdzie jedno plemię. To jest ciekawa historia.
Watykan są zawsze tacy biedni, ale takie interesy robili, że biedne plemię, tam ludzie nawet na klapki nie mieli. Jedyny dobytek takiego człowieka to koszulka, którą dostał z charity i spodenki krótkie, które dostał z charity z Europy, które przyjechały jako takie wyrzucone ciuchy oddawane do lumpeksów, coś w tym stylu. No i tylko tyle ten chłopak ma na sobie. Oprócz jednej rzeczy. Oprócz potężnego karabinu maszynowego z potężnym pasem amunicji i wielkim białym uśmiechem na twarzy. Ten pas amunicji, ten wielki grzmot, którego on ledwo co utrzymuje, właściwie opiera o ziemię, bo to jest dwa razy wyższe od niego. Kosztuje tyle pieniędzy ten człowiek. Tamte tysiąc wiosek nigdy jakby się zebrało, pracowało przez sto lat, by nie zebrały chociaż na ten pas amunicji tej kasy. A tam każdy uzbrojony po zęby. I nagle się okazuje, że całe plemię dostaje takie karabiny maszynowe i akurat dostaje muzułmańskie, ale dostają od Watykanu po to, żeby wystrzelali ich własnych ludzi, żeby ci właśnie zrobili wendetę.
No i taki numer. No i Watykan tam próbował cały czas podburzać. No i teraz najnowsze wieści, ale zanim opowiem te najnowsze wieści, jak to próbowano zrobić, bo się okazuje właśnie, może wiem od razu, o co chodzi. Wyszło na jaw, że Watykan właśnie planował trzecią wojnę światową, konflikt nuklearny. I nie jest to bynajmniej dowcip, nie jest to moje wymyślanie. Nagle wyszły dowody, takie konkretne dowody z rządów wielu krajów, wywiadów, kontrwywiadów, które potwierdzają tą całą historię i to czarno na białym. Taka historia wyszła. Dlatego tak się zabawnie teraz będzie robić obok Watykanu. Stąd to dziwne spotkanie amerykańskiego prezydenta Donalda Trumba, Trumpa, Głąba, Trumba, Trąby w Europie. Ma tam pewną sprawę do obgadania i załatwiają kilka rzeczy.
Właśnie sprawa wyszła na jaw. Okazało się, że nie każdemu się spodobało robienie trzeciej wojny światowej, konfliktu nuklearnego i angażowanie w to Chin i Rosji. No i teraz trzeba sprawę rozwiązać, bo Watykan się już nie spodobał wielu ludziom, a wiszą potężne pieniądze, bo zainwestowali całą swoją kasę w broń. Mają magazyny broni, są właścicielami firm zbrojeniowych. Jak nie sprzedadzą pistoletów, karabinów, bomb, min, to są w dupie. Są kompletnymi bankrutami, ponieważ poprzedni papież, zdaje się Karol Wojtyła, doprowadził pod koniec tej całej imprezy do kompletnego bankructwa, ponieważ zainwestowali praktycznie całą kasę jak nie w dziwki i w handel żywym towarem i w pedofilię, to zainwestowali w magazyny z bronią. No i czekali na to, aż walnie jakaś potężna wojna. Dlatego Kościół katolicki takie ma zawsze przecieki od zaprzyjaźnionych tajemniczych księży, którzy nie mają nic powiedzieć, a są bardzo wysoko w Watykanie. Mówią o wizjach, w których jest mowa o wojnie nuklearnej, zakładzie nuklearnej. Rozumiesz?
Takie dziwne, ciche wieści zawsze z Watykanu dochodzą. Teraz już wiemy dlaczego. Jak widać, była to mocna ustawka i taka konkretna. I to na poziomie dyplomatycznym, bo właśnie wyciekły papiery dyplomatyczne, rozmowy pomiędzy ambasadami Chin, Watykanu, Stanów Zjednoczonych i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. W to wszystko jest zamieszany Izrael. W to wszystko próbowano wmieszać Rosję. Się okazuje, że chłopaki pedofile z Watykanu, którym nie dość, że dzieci już było za mało, pieniędzy było za mało, ludobójstwa było za mało na świecie. Nagle postanowiła razem ze swoimi kumplami pedofilami z Brukseli, królem Belgii zrobić taki skok stulecia na kasę. Taki bankowy numer, lepszy niż chłopaki podczas drugiej wojny światowej. To miał być jeszcze lepszy skok.
Słuchajcie, przygotowania do tego skoku trwały całą parą. Ja się tak śmieję, ale w Anglii wyszła moneta, bardzo specyficzna moneta. Jeżeli interesujesz się troszeczkę symboliką, ja z okazji swojego zawodu jako grafik zawodowo jestem z tym związany i to nie jest bynajmniej żart. Całe swoje życie moja rodzina jest w stanie poręczyć, ale zostawmy te poręczenia rodzinne. To jest mój zawód, który uprawiam całe życie i tak się złożyło, że pracowałem z różnymi dżentelmenami. Miałem okazję dowiedzieć się kilku rzeczy na temat masonerii bezpośrednio od członków owej masonerii, na temat ich metodologii czytania różnych symboli, tego, jak oni to widzą, co one potencjalnie oznaczają i tak dalej. W każdym razie nie wiem, czy jest to prawda. Kilka historii mi opowiedziano i sugerując się tymi informacjami, wywnioskowałem, że na nowych monetach wybitych przez brytyjski rząd jest zapowiedź bardzo katastrofalnej sytuacji dla świata. To była historia związana z brytyjską królową, która na spotkaniu z takim, to się nazywa staff po angielsku, czyli high staff czy high management, czyli z menadżerami bardzo wysokiego szczebla w BBC. I to nakręciła kamera.
Poważnie. To było na YouTubie. Zostało to wycofane, ale widziałem na świeżo. Powaga. Ktoś miał tam wyłączyć kamerę, nie wyłączył i skończyło się niby to oficjalne nagrywanie i królowa nie wytrzymała i powiedziała, że to, co nadchodzi, to jest tak poważna katastrofa, że nikt sobie tego nawet nie wyobraża, że II wojna światowa przy tym to było jak delikatne wyboje na drodze, kiedy jedziesz samochodem. Natomiast to, co nadchodzi, to będzie wielka, gigantyczna katastrofa globalnie dla całej planety. Tak powiedziała. Poleciało paniką i taką konkretną. I się okazuje, że chyba też miała to na myśli. Tam jeszcze jest inna historia związana z globalnym przestawianiem się całej naszej planety, ale to w tym momencie odkładam, bo wątek jest bardzo ciekawy, związany z Watykanem.
Zostały wydane nowe funty i na nowych funtach są bardzo śmiercionośne symbole. One są niby pod pretekstem, że jest Szekspirowski rok i tak dalej, ale przynajmniej z tego, co mi opowiedziano o symbolach masońskich, jest to zapowiedź bardzo drastycznej, krwawej historii. Trupie czaszki, piszczele, śmierć, krew. Rozumiesz? Katastroficzna historia. Dosyć mocno. Taka zapowiedź poleciała. Tu się okazuje, że chyba to się wszystko nie wydarzy, bo wszystko wypłynęło wcześniej, niż miało wypłynąć. Okazuje się, że właśnie te pseudozamachy terrorystyczne, w których ostatnio ugrzęzła Europa, które się tu pojawiały dosyć często i na kontynencie, teraz w Anglii, to są sponsorowane historie przez Watykan i przez części służb wywiadowczych. Jak się okazuje, nie wszystkie służby wywiadowcze w tym partycypują.
Nie wszyscy chcą brać w tym udział. Generalnie biorą tak z rozpędu, bo taki gatunek ludzi ciężko, żeby zatrzymał, ale jak się okazuje w pewnym momencie nawet oni się potrafią zatrzymać. Także jest taki zabawny konflikt interesów, bo część jest idiotami, a druga część sobie zdaje sprawę z tego, że jak upchnie coś takiego, to nie będzie bezpiecznej opcji na życie na tej planecie, że to już jest taka zagłada permanentna, że ktoś naprawdę mocno zwariował. Ale jeżeli szefami takich korporacji jak Watykan są ludzie, którzy są pedofilami, to co trzeba mieć w głowie? Rozumiesz, jaki kit trzeba mieć w głowie? Jak nasrane, żeby w ogóle móc się utrzymywać w takim gównie i tak sobie lawirować w tym gównie, to trzeba naprawdę być jednym z tych kolesi. Trzeba po prostu być tym gównem od początku do końca. Okazało się, że taka historia wypłynęła na wierzch. Ciekawa historia z Chinami, bo oczywiście Watykan próbował sprowokować konflikty na granicy z Chinami, bo to taki oficjalny, przynajmniej robiony propagandowo wielki przeciwnik Stanów Zjednoczonych. I gdyby im się udało przejąć Chiny, przejąć tylko władzę w Chinach, tylko tyle.
Ci ludzie dalej by pracowali, tylko zmieniono by rząd. Ten rząd by się podporządkował za pomocą nuklearnego ataku. Zrobić taki numer troszkę jak Hiroshima i Nagasaki. I w ogóle historia się rozbija jeszcze o Japonię, o to, że Japonia miała w tym udział i to też wskazuje bardzo mocno poczta dyplomatyczna pomiędzy zainteresowanymi stronami i wszystkie dowody na to i tak dalej. I się okazuje, że ciekawa rzecz. Obyś żył w ciekawych czasach. Szumi las, ja sobie popalam jointa i kończę tą historię, bo czas najwyższy, żebym w tej hiperprzestrzeni wszedł wreszcie do faktów. Jakie są fakty mówiące o tym, że coś takiego się stało? To rzucam ci kilka faktów. Pierwszy fakt jest taki, że nagle Północna Korea, dyktatura utrzymywana za pieniądze Stanów Zjednoczonych, o czym niewielu ludzi wie, ale niestety jest to smutna rzeczywistość.
Nie jest to dyktatura istniejąca sama z siebie, jest to dyktatura utrzymywana przez Stany Zjednoczone i dostają kasę za pośrednictwem Korei Południowej na funkcjonowanie, gdzieś tam milionów, bilionów dolarów w takiej transzy co dwa lata i tyle. Występują, że potrzebują tyle i tyle i przez Koreę Południową dostają kasę. Tak mają wymyślone i obiecują, że dzięki temu zatrzymają wszystkich tych ludzi w jednym kraju. Taka jest zasada, bo nie chcą się mieszać. Utrzymywanie takiej bananowej republiki, żeby mieć pod ręką, jakby coś się działo. I nagle się okazuje, że w tej bananowej republice kolesie, którzy nie mają żadnej technologii, dostają najnowszą technologię nuklearną z NATO do budowy głowic nuklearnych. Ale skojarz to z drugim faktem. Fukushima. Normalny cywilny reaktor wybudowany przez Francuzów w latach 50. Na bazie projektu z lat 50.
Mniejsza o historię. Stoi sobie, działa długo, wytrzymuje trzęsienia ziemi, wytrzymuje fale tsunami, ale pewnego dnia nie wytrzymuje. Wylatuje w powietrze jeden z reaktorów. Okazuje się, że nie wylatuje przez przypadek, tylko wylatuje dlatego, że tam wprowadzono non stop nieustanną reakcję i to taką reakcję troszkę przeciągniętą, ponieważ produkowano paliwo wzbogacone do głowic termonuklearnych, tych bomb atomowych. Dokładnie w ten sposób, bo tylko tak możesz wyprodukować paliwo do bomby atomowej. Musisz zrobić reakcję w reaktorze, ale musisz go przegrzać. Po czym to widać? Po potężnej ilości tak zwanego trytium, jednego z takich pierwiastków radioaktywnych. Trytium ma dwa stany: jest radioaktywne i nie. Masz polatrytium oraz trytium.
Trytium samo w sobie jest potężnie radioaktywnym pierwiastkiem i normalne jest to, że znamy poziom emisji trytium dookoła normalnego reaktora. Dookoła reaktorów w Fukushimie poziom trytium był x razy większy, przekraczał ileś tam razy normę. A to się dzieje tylko w jednej sytuacji, kiedy produkujesz sprzęt do głowic nuklearnych. I ten sprzęt był produkowany do — tadam, chyba połączyłeś fakty — Północnej Korei. Japończycy robili to w porozumieniu z Amerykanami, takimi dziwnymi ludźmi z Ameryki, bardzo dziwnymi. Zamieszana jest w to tak zwana Kongregacja do Spraw Wiary, tak to się nazywa. To jest takie ciało ustawodawcze przy Kongresie Stanów Zjednoczonych i rządzie Stanów Zjednoczonych. Biali katolicy, chrześcijanie. Jak się okazuje, rząd amerykański też ma dużą kolekcję pedofilii, którzy mają bardzo duże sympatie do Watykanu i są, że tak powiem, taką prawą ręką tej watykańskiej historii na drugim kontynencie, na drugiej półkuli tego pięknego świata. W każdym razie oni się zajęli produkcją wzbogaconego uranu.
Natomiast w Europie ludzie z Belgii, korzystając z tego, że jest Unia Europejska, otwarte drzwi i między innymi z tego, że szef Komisji Europejskiej do spraw Atomistyki, notabene okazał się jakimś perwersyjnym gejem. Nie, że miał coś do chłopaków, którzy lubią chłopaków. Absolutnie, nic z tych rzeczy. To jest jakiś perwersyjny koleś, który w ogóle ma jakieś zarzuty o zabójstwo jakiegoś innego kolesia z powodu zazdrości. Po prostu chore klimaty nieprzeciętnie. Przepraszam bardzo. Jego kochanek jest szefem Komisji Europejskiej czy jakoś tak, czy zastępcą. To już jest sama taka czołówka: szef, zastępca. Tamten koleś pochodzi z Belgii, ma kontakty w biurze patentowym rządowym, także wszystkie patenty, które trafiały do Komisji Europejskiej tak zwanej w cudzysłowie, czyli w Europie się pojawiały, a już szczególnie w Belgii, od razu lądowały na biureczku, także chłopcy mieli dostęp do technologii i mogli wykończyć każdego i też wykańczali każdego. Aktualnie w sądzie zdaje się już wylądowały zeznania.
W tych zeznaniach oficjalnych w europejskim sądzie i tak dalej. Pozew tam chyba zabójstwo paru naukowców, włącznie z kolesiem, który wymyślił kompresję, którą używał Philips, zdaje się pierwszy moduł kompresji danych czy jakoś tak na pecetach i w ogóle chyba do CD i tak dalej. W każdym razie trup ściele się gęsto i często. Jak się okazuje, ta pedofilska szajka to są kumple Watykanu bardzo dobrzy. To są w ogóle, słuchaj, żeby nie było, tak sobie myślę, to są rody, europejskie rody. Rody bankierskie nie wzięły się znikąd. Rody bankierskie wzięły się stąd, że kasy z Niemiec razem z bankierami przetransferowano, zanim zaczęto robić tam Trzecią Rzeszę, do Stanów Zjednoczonych. Są na to dokumenty, skąd się wzięła rodzina Bushów i są na to oficjalne dokumenty. To jest rodzina jednego z niemieckich bankierów, który kupił sobie dom na rogu Central Parku jeszcze pod innym nazwiskiem. I ten dom na rogu Central Parku jest kupiony na dwa nazwiska, a mieszkała tam jedna osoba.
Są zdjęcia, wszystko, jest pełna dokumentacja. To nie jest jakaś tam wielka tajemnica, żeby było zabawniej. To jest w ogóle numer nie z tej ziemi. Wyobraź sobie, że ten młody dżentelmen został wkręcony, został wrzucony do laboratorium Nikoli Tesli. Dziadek Prescott Bush jako młody chłopak i tam wykradł patenty. Tesla go złapał na tym. Słynna historia. On miał tam swój przydomek, że ma lepkie ręce. Tesla zabronił mu bywania w laboratorium i tam jego proteżé próbował go tam wcisnąć, że nie wiadomo, co zrobić z chłopakiem, bo taki zdolny, ale głupi i tak dalej. Te rody bankierskie to się pamiętają w tej historii naprawdę nie od dziś, nie od wczoraj.
Zresztą czym jest, żeby było śmieszniej, Watykan? To jest też arystokracja. To jest arystokracja królewskich rodzin książęcych, hrabiowskich, lordowskich. Przecież jeżeli ta rodzina ma kontynuację, to ta kontynuacja ma sens tylko wtedy, kiedy zostają, że tak powiem, namaszczeni. Każdy król musi zostać namaszczony. To jest taka hierarchia w hierarchii. Kościół katolicki jest częścią hierarchii całej tej struktury zachowania władzy przez rodziny semi albo byłe, albo aktualnie monarchistyczne, przez ten cały układ psychopatyczny. I oni mają potężny wpływ i potężne pieniądze. To się nigdy nie skończyło. Te zamki, pałace dalej do kogoś należą.
Teraz możesz je zwiedzać, ja też, ale one dalej mają właściciela i żeby było zabawniej dalej tego samego. Nie każdy sobie zdaje sprawę, ale firma Mercedes, firma BMW, Volkswagen, wszystkie te koncerny, teraz to już właściwie bardziej koncerny, bo to już tylko marki samochodów, które są własnością koncernów, które to też mają swoich właścicieli. I jeżeli podłubiesz tam sobie w tych spółdzielcach, to się okazuje, że na przykład rodzina Göringa doskonale sobie radzi od zawsze jako posiadacze bardzo dużego pakietu Akcji samochodu BMW i firmy BMW między innymi. To są znane historie dla tych, którzy się interesują tematem. To się wcale nie skończyło. Gdzieś te pieniądze trzeba wyrzucać i to są ci ludzie, którzy mają ten obsesyjny pomysł o depopulacji, jak się okazuje. I stosują to nieustannie. Jest to kuriozalna historia, kiedy sekta twierdząca, że robią wszystko w imię miłości bliźniego, zainwestowała całą kasę w broń. To jest zabawna sytuacja, taki paradoks historii, że zainwestowali całą kasę w broń po to, żeby wywołać trzecią wojnę światową, globalną, z konfliktem atomowym gdzieś daleko od Europy, żeby tym konfliktem tak napiąć wszystkie rzeczy, żeby zrobić konflikt z Rosją i wejść do Rosji i przejąć rezerwy federalne rosyjskiej Cerkwi prawosławnej. Bo jak się okazuje, Watykan jest tak spłukany, że nie ma nic.
Zachód jest tylko na papierze. Te pieniądze są drukowane, o czym wszyscy doskonale wiedzą w dzisiejszych czasach, że to jest taka ekonomia. Ty i ja sobie wymyśliliśmy ekonomię. Ja przełożyłem z kieszeni, ty przełożyłeś do kieszeni, podaliśmy sobie rękę. Zrobiliśmy transakcję na milion dolarów. Rozumiesz? To jest dokładnie na tej samej zasadzie. Możemy sobie zrobić takich transakcji tu na czacie teraz za miliony, na biliardy dolarów. Taka ekonomia współczesna. A Cerkiew prawosławna ma złoto, więc jest gorącym kąskiem.
Jak się okazuje, Watykan stał za konfliktem na Ukrainie. Zresztą nie przez przypadek. Ci, którzy prześledzili temat, doskonale wiedzą, że znaleziono tam ślady po kulach z broni snajperskiej, bardzo wysublimowanej broni snajperskiej, która jest robiona tylko i wyłącznie na zamówienia rządowe, bo jest licencjonowana. Każda broń ma bity numer i jest sprawdzana cały czas, monitorowana. I się okazuje, że kule pochodziły z wysoko wyspecjalizowanej broni strzeleckiej, snajperskiej produkowanej w Polsce. Kraj jezuitów. Amen. Jak się okazuje, cała ta historia z tak zwanymi Żydami polega na tym, że jest to drugie zbrojne ramię Watykanu. To jest z tej drugiej strony. To, czego Watykan nie może zrobić własnymi rękami, musi zrobić rękami innych psychopatów.
A że razem się wspierają, bo wywodzą się z tego samego, razem się nigdy nie pozabijają. Znają się od lat, mają swój deal ustawiony, każdy robi swoje. Jedni się specjalizują w tym, drudzy mają swoje nieletnie dzieci. Każdy jest szczęśliwy. Jeden głaszcze diamenty i sztabki złota, drugi głaszcze pięcioletnie dzieci. Każdy ma swoją radość z życia i tak się fajnie kręci. Jak trzeba spolaryzować sprawę, to na przykład wszystkie historie związane z muzułmanami, z inną wiarą spadają na Mossad, który dostaje za to niezłą kasę, bo w Izraelu znajdują się nie przez przypadek siedziby wszystkich firm zbrojeniowych i gros kontraktów zbrojeniowych przechodzi przez Izrael. Na wszystkie te miny, które kupuje Watykan, na wszystkie te karabiny, które kupuje Watykan, na wszystkie te bomby, które kupuje Watykan, na wszystkich tych najemników do szkolenia armii, których wynajmuje Watykan. Tak, tych specjalistów, byłych pracowników SAS, wywiadu brytyjskiego. To właśnie też za to płaci Watykan, za pracowników CIA.
No i chłopaki przepłacili troszeczkę i zostali bankrutami. Numer polegał na tym, że konflikt miał wyjść od Japonii i jeżeli reaktor by zadziałał, to Japonia sprowokowałaby jakiś konflikt graniczny z Chinami, w który od razu by się wmieszali Amerykanie. Wiadomo, amerykańska baza na Okinawie. To, że wydarzyło się tsunami, to jak w ślepej kurze wydarzyło się ziarno. Dokładnie. Mieliśmy fuksa wszyscy razem, jak tu jesteśmy. I ta historia z Fukushimą odebrała możliwość wykonania tej akcji Japonii, bo właściwie wszystkie oczy zwróciły się na Japonię. Wypłynęły całe skandale rządu japońskiego, nielegalna próba produkcji broni atomowej i tak dalej. Chińczycy się dowiedzieli o kilku rzeczach. Włączyli reaktory na granicy.
Japończycy nie mogą nic za bardzo w tym momencie zrobić poza tym, że mogą tylko czyścić kraj od radioaktywności. Ale jak się okazuje, japońska rodzina królewska jest jak rodzina brytyjska. Oni mają taki podział, że tamtą część świata obsługuje japońska rodzina królewska, która kontroluje kontrakty zbrojeniowe i je rozdaje temu, komu lubi, a w Europie brytyjska rodzina królewska i belgijska odpowiada mniej więcej za to, z tego, co się orientuję. Głównie brytyjska handlem bronią. To tu w Anglii, tu właśnie pod Londynem są robione te specjalne zamknięte spotkania handlarzy bronią. Takie w ogóle zamknięte. Tam nie ma ani grama publiczności, nie ma dnia otwartego, nie ma czegoś takiego. To są wewnętrzne spotkania, gdzie każdy przyjeżdża limuzyną, która ma z reguły zaciemnione szyby. Jest przywożony przez agentów. Odbierają cię w centrum Londynu i zawożą na miejsce.
Jesteś sprawdzany cały czas. Nie możesz tam wnosić telefonów, zdaje się. Jakieś takie historie pojechane. I to jest takie semiprywatne spotkanie pod Londynem. Ludzie Watykanu tam są na miejscu, którzy, jak się okazuje, są najlepszymi ekspertami w handlu bronią. Linie kredytowe i tak dalej, bo oni w tym partycypują. Odpalisz im część tej broni, to oni dadzą ci możliwość transferu na przykład czegoś pomiędzy krajami, bo mają swój własny transport, kilka poustawianych spraw. Wiesz, żeby przewieźć kilo broni z jednego miejsca na drugie, to nie jest taka łatwa sprawa. Tak mówię kilo broni. Kilo to nie jest kilo.
Jeden karabin waży bez uzbrojenia, taki maszynowy w okolicach sześciu, siedmiu kilogramów, do pięciu kilogramów. W tej okolicy. Siedem kilogramów, bo trzeba skrzynkę jeszcze, do dziesięciu z amunicją. Znaczy bez amunicji. To jest skrzynka plus jakiś zapasowy element czasami, cokolwiek. Nie jest to lekkie. Zresztą kto wie, ile waży karabin maszynowy? Te repliki, które są współcześnie produkowane, mają dokładnie takie same wagi, bo są tak wyważane, żeby dawały to samo wrażenie co oryginalny sprzęt. To wszyscy miłośnicy strzelania się na kulki z atramentem doskonale wiedzą, o co chodzi. I teraz sobie wyobraź, że masz nie 100 takich karabinów, tylko masz takich karabinów 10 000.
I to jest jedna z 10 takich partii i musisz teraz załadować to na statek. Musisz to przewieźć, musisz to przestawić ciężarówkami. Normalny człowiek to tak wiesz, jak w filmie z Jamesem Bondem. Po prostu widzisz, że koleś przywiózł skrzynki, a widzisz wielki magazyn zawalony skrzyniami. Ale to jakiś statek, jakieś cło, jakaś granica, rozumiesz? Gdzieś to musiało przejść jakieś sprawy celne. Ktoś musiał zamknąć na to oko. To nie jest tak. Każda broń produkowana na świecie ma swój numer seryjny. Każdy pistolet, każdy karabin maszynowy.
Wszystko jest do zewidencjonowania po materiałach i tak dalej, i tak dalej. Od razu wiadomo kto, gdzie, co wyprodukował. To nie jest tajemnica dla eksperta. To przecież wiadomo, żeby handel bronią się odbywał, to przecież ktoś musi przymykać oko, bo gdyby nie przymykano oka, to od razu zamknięto by tam fabryki. No mniejsza o to. Japonii nie udało się sprowokować kontaktu z Chinami. Tak się wszyscy dziwili, o co chodzi na tej granicy chińsko-japońskiej, że Japończycy wysyłają jakiś kuter, który wpływa na wody chińskie. Różne takie historie się działy, bardzo dużo różnych takich podejrzanych spraw. No ale w tym momencie Japonia jest uziemiona. No to później padło na jeden z krajów Malezji, tak zwanej, nie Malezję, tylko na Filipiny, bo tam jest taki rząd, dyktatura amerykańska, wszystko kontrolowane przez CIA.
Dyktator dostał kupę kasy za to, żeby wszcząć konflikt i żeby zrobić taką atmosferę. No ale znowu też nie wypaliło, bo okazuje się, że wybory, które zostały przeprowadzone, takie wymyślone, doprowadziły do potężnych zamieszek. Ale widzisz, miał powstać konflikt na tle religijnym, bo na tym zależy Watykanowi najbardziej. Konflikt ma przebiegać na linii chrześcijanie plus wyznawcy Jozuego, czyli Żydzi razem przeciwko muzułmanom, buddystom i całej reszcie. Rozumiesz? I protestanci jeszcze razem z Żydami i katolikami. Rozumiesz? Biały świat przeciwko kolorowym. W ogóle numer polega na tym, że wyobraź sobie, że ludzie z Watykanu oni mają taką zasadę, że oni nie rozmawiają z nikim, kto ma inny kolor skóry niż biały i na przykład nie rozmawiają z chińskim rządem. I w ogóle jest takie śmieszna sytuacja, bo wyobraź sobie kolesie chodzą w sukienkach, pedofile, ale tylko dlatego, że ktoś ma niebiały kolor skóry, to z nimi rozmawiają.
W sensie nie prowadzą żadnych deali. Takie zasady mają. I Chińczycy jak się dowiedzieli o wszystkim, to zadzwonili po prezydenta Stanów Zjednoczonych i powiedzieli, że sobie tego gówna nie życzą. W ogóle zrobili wielkie aresztowania wśród wyznawców muzułmanów u siebie. Taka jest prawda, żeby w ogóle nie było żadnej możliwości, że dziwną, trefną kasą ktoś tam będzie podburzał teraz muzułmańską społeczność w części Chin przeciwko chińskiemu rządowi. Na Filipinach się to skończyło potężnymi zamieszkami, ale nie pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami, chociaż były takie próby wysadzania na przykład kościołów katolickich na zmianę z meczetami. Pamiętacie te sztuczki, towarzyszu i towarzyszko? Pamiętacie te historie sprzed paru czterech lat? Ustawiona akcja, jak się okazuje i to mocno ustawiona, po to, żeby doprowadzić do konfliktu na tle religijnym, gdzie dyktator będzie mógł wziąć wszystko za mordę i sprowokować konflikt jeszcze dodatkowo właśnie z Chinami, żeby mogło się roznieść stamtąd, bo to będzie religijny konflikt. Przyjadą muzułmanie z Chin albo jakoś tak, albo tamci do Chin będą musieli uciekać.
Wiesz, zawsze się jakiś pretekst zrobi, nigdy nie ma z tym żadnego problemu. Chodzi tylko o sprowokowanie tego pretekstu. Reszta jest już dawno ustawiona. Amerykańskie lotnictwo ćwiczy zawsze ruchy taktyczne na Pacyfiku. Od zawsze. Rozumiesz? Nie przez przypadek. No i co? No i okazało się, że nie wyszło, bo powstanie rebelia ludu padła nie na cele religijne, ale przeciwko dyktatorowi, który musiał krwawo stłumić rebelię. Czołgi wyjechały na ulicę i właściwie do tej pory jest stan wojenny w tym kraju, pomimo że turyści o tym nie wiedzą.
Ale generalnie stan wojenny, czołgi tak w kilku miejscach stoją, tajna policja wszędzie się szwęda. Turyści o tym nie wiedzą i turyści szczęśliwi chodzą. Jaki piękny kraj! Jacy ci ludzie mili i sympatyczni. Jaka doskonała kuchnia. Jejku, zostawiłem dolara na piwku i dostałem taki lunch, że po prostu za dolara to ja nigdy na świecie nie dostałem tyle. Tak, tak, ale ta kobieta musi przeżyć za tego dolara przez miesiąc czasu. To jest jedyna szansa, bo mieszka w dyktaturze. Ale z drugiej strony dzięki temu to, co się wydarzyło, tak się wydarzyło. Filipiny nie są w stanie, nie były w stanie zaangażować się w jakikolwiek konflikt z Chinami na tle religijnym, bo ten konflikt został załawiony na miejscu.
No i później kolejna historia to oczywiście w Europie podgrzewanie nastrojów tymi wszystkimi niby-wypuchami. I jest taka bardzo prosta rzecz, o której dzisiejsza młodzież i oglądacze telewizji już dawno zapomnieli, bo wszyscy są wychowani na filmach z Hollywood już od dawien dawna, gdzie rzeczywistość wygląda troszeczkę inaczej. I te scenografie i dekoracje tych wybuchów, które się ostatnio odtwarza, bardziej wyglądają jak filmy hollywoodzkie niż jak rzeczywiste wybuchy. Rzeczywiste wybuchy wyglądają inaczej. To jest tak zmasakrowany kawałek miasta, jak to ich grzmotnie. Jeżeli widziałeś kiedyś resztki po prawdziwym ładunku, który wyeksplodował takim rozrywającym. O człowieku, naprawdę. Ja mieszkałem w mieście Wrocław, w którym kilka miejsc przez długie, długie 50, 60 lat nawet do dzisiaj potrafi przestraszyć brakiem jakiegokolwiek remontu i pamięta czasy, kiedy Wrocław był jeszcze twierdzą. Był Festung Breslau. Także jeżeli wiesz jak wygląda ściana, na którą padły tylko odrobiny resztki odpadki pocisku w stosunku do tego, co widzisz na tych zdjęciach, to to jest dowcip jakiś To są ładunki, ale takie fosforowe, takie, żeby robiły show, przedstawienie.
Ludzie mają być ranni co najbardziej, ma poparzyć, ma zrobić zamieszanie, huk, dużo dymu, tego typu rzeczy. I to wszystko jest pod kontrolą służb wewnętrznych. Bo to wszystko ustawiona historia. To też nie jest łatwo tak zdobyć i żebyś zrobił takie rzeczy. Ulala, tym bardziej w Anglii, gdzie każdy telefon jest na podsłuchu, o czym wszyscy oficjalnie wiedzą. To też nie jest żadna tajemnica. I wszyscy ci ludzie są monitorowani. Tak czy siak były próby robienia różnych zamachów, takich krytycznych sytuacji, żeby sprowokować zawsze napięcie pomiędzy jedną i tą samą miedzą. Ta miedza jest pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami i katolikami. Zauważyłeś?
Zawsze dokładnie to samo. Jedni i drudzy. Żydzi podgrzewają z jednej strony, żeby docisnąć. W Izraelu dostają za to grubą kasę, kontrakty rządowe, pralkę pieniędzy dzięki temu mają doskonałą, mają otwarte linie kredytowe na pożyczki pieniędzy dla Watykanu, jeżeli jest to coś związane z bronią prawdopodobnie. I tak dalej. Generalnie mogą z tego korzystać i dzięki temu mają wjazd do tych wszystkich fabryk zbrojeniowych. Przez co jeżeli mają technologię, to mogą robić fajne deale. Ty masz technologię, ja mam fabrykę albo ty masz fabrykę, ja mam technologię. A kolega ma klienta i bank, który to obsłuży, bo przelać kawał kasy za tą transakcję to nie jest tak mało. Numer polegał na tym, że postanowiono wybrać do tego numerka ten numerek z użyciem Korei Północnej, takiej dziwnej dyktatury, też na kartonie, też utrzymywanej za amerykańskie dolary.
Taki amerykański socjalizm, tak jak rewolucja bolszewicka w Rosji zaraz po rewolucji przeciwko carowi. Przecież ta komunistyczna rewolucja to za pieniądze Rothschilda, Rockefellera. To sztamby z oryginalnym logiem Rothschildów w Rosji się znajdują w muzeum. Zdjęcia widziałem tych sztabek, oryginalne do tej pory są. W każdym razie zostawiamy ten kawałek historii. Teraz miało się to wydarzyć za pomocą Korei Północnej. Nagle kraj z dupy, bez niczego. Bieda, aż skrzypi. Dyktatura utrzymywana za pomocą kasy zewnętrznej. Nagle dostaje najnowszą technologię rakietową, najlepszą technologię nuklearną z NATO, wojskową.
Kupuje ją od dziwnych kolesi z Brukseli, którzy mówią, że sprzedają im coś, co nie jest ich, ale sprzedają to jako swoje. Dziwna historia. Rząd się oczywiście na to zgadza, nie ma żadnych problemów. Są pomiędzy tymi ludźmi zapisy, dokumenty, transakcje i tak dalej. I jak się okazuje, w tym wszystkim pośredniczy Watykan, który ponieważ rząd Korei jest spłukany i nie ma kasy na nic, nagle zgłasza się do rządu Korei oficjalnie i pożycza im pieniądze. Rząd Watykanu pożycza pieniądze Korei Północnej na to, żeby kupiła technologię nuklearną, rakietową, militarną od dziwnej grupy pedofili i złodziei z Brukseli, którzy się znają zresztą z tymi ludźmi z Watykanu i są w stanie poświadczyć tą linię kredytową, że tak wszystko jest okej, my świadczymy za tego partnera i tak dalej. Tu akurat jest dosyć istotne, bo tu ludzie muszą się znać. Tu się nie robi interesów z ludźmi, których znasz od wczoraj i ci powiedzieli, że mają dużo pieniędzy. Tu każdy jest sprawdzony przez służby specjalne na wylot. Wiadomo z kim sypiał przez ostatnie 20 lat.
I jak często chodził do toalety i co w niej robił. Tam też są kamery. W każdym razie deal doskonały. Jedyną robotą, którą miała zrobić Północna Korea, ta dyktatura, to było zaangażować Chiny w konflikt, lokalny przygraniczny konflikt, na jakiejś podstawie zrobić małą eksplozję termonuklearną, taką, żeby pokazała zaawansowaną technologię, że Korea ma mocną technologię. I wtedy Ameryka miała ruszyć do całej atrakcji, do całej tej sytuacji dołączyć, a muzułmanie mieli dostać go i pieniądze i potężną dostawę broni, którą właśnie zakupił Watykan jakiś czas temu i nie ma co z nią zrobić. Właśnie w tym momencie zawieruchy, kiedy granica nie jest już obstawiona, bo walnęła bomba atomowa, armia musiała się wycofać. Coś się na granicy dzieje. To jest taki teren eksterytorialny. Tam nie działają wizy, tam nic nie działa. Działają tylko lotniska wojskowe, a na te lotniska wojskowe przylatują samoloty tylko konkretnych armii.
Jeżeli masz deala z jedną armią, to nawet nie wiesz, co się tam dzieje. Czy ty sobie zdajesz, co przyleciało przez Jugosławię? Człowieku, nie pytaj. Ja też nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć. No właśnie, to ja może puszczę muzyczkę. Tak że taka historia właśnie teraz wypłynęła na wierzch. A wszystko to dzięki badaniom naukowym, bo przecież część z tych technologii to są technologie nuklearne i to są konkretni ludzie zaangażowani w to wszystko. I tu się nagle okazało, że jeszcze do tego jest taki cichy plan, jak się mówi o depopulacji, takie historie, że jest grupa ludzi, która jest naprawdę mocno zaangażowana finansowo w interesy z tymi popaprańcami od handlu bronią, która z kolei ma obsesję depopulacji. Korporacje farmaceutyczne, które też, jak się okazuje, należą do rodzin, które co by nie było, bankierskie. Bankierskie rodziny, też niemieckie, takie europejskie, które zanim zaczęła się tu jatka w Europie, to spokojnie wylądowały w Ameryce zaraz po wielkim kryzysie, kiedy wszystkie lokalne banki były wyrżnięte, każdy Amerykanin był kompletnym bankrutem.
Nędza była nieprzeciętna. I nagle przyjeżdżają bogaci kolesie z Europy z niemieckim akcentem, otwierają banki lokalne. Wszystko oczywiście w połączeniu z FED-em i tak dalej. I nagle się okazuje, że pewnego dnia takie interesy, takie dziwne. Watykan czy Ameryka oddaje nagle pieniądze. Anglia właściwie oddaje pieniądze Niemcom. To też w ogóle ciekawa historia, bo Tony Blair Za to wziął swoje, jak to się mówi po angielsku, commission, czyli wziął swoją prowizję za wykonanie tej transakcji. Także chłopak jest ustawiony do końca życia. Prowizje to są w okolicach 10–15% za całe złoto Niemiec, które oficjalnie tam zwrócono, jeżeli słyszałeś o tej historii. I to wszystko jest właśnie ta dodatkowa kasa, która czasami sobie pod stołem fruwa.
Nikt o niej nie wie i ona potrafi nagle zrobić, nie wiadomo skąd, gigantyczną ilość terrorystów w Anglii. W cudzysłowie oczywiście. Potrafi opłacić te wszystkie sytuacje, bo to wszystko to są komercyjne rzeczy. Ktoś za to płaci. To nie jest tak, że ktoś idzie do roboty i robi to za darmo, bo w coś wierzy. Ci wszyscy kolesie robią to dla kasy. Ciekawe, prawda? To się porobiło. A ja teraz może puszczę muzyczkę. Momencik, bo tu sobie jeszcze zrobię lekkie porządki na tym swoim playerze.
Mam utwór muzyczny, także zapraszam na utwór muzyczny. A ty słuchasz „Hiperprzestrzeni”. Ja dzisiaj wyjątkowo nie mówię o trupach w szafie i o piaskach pustyni, zabytkowych historiach, jak to ostatnio bywało. Tylko dzisiaj jestem taki publicystyczny. Przyjrzyj się uważnie wszystkim publicystom w Polsce. Tym, którzy są na pasku jezuitów. Jak mocno się przejmują muzułmanami, że to jest główny temat, który tam chłopcy próbują nieustannie rozdrapać. Koleś w Polsce, który w życiu nie widział muzułmanina na własne oczy poza napisem kebab. Taka jest prawda. Co będziemy ściemniać?
Ja mieszkałem na arabskiej dzielnicy w Manchesterze, tak się złożyło. I powiem ci, że najpiękniejsze i najspokojniejsze miejsce, jeżeli chodzi o sąsiadów. Najbezpieczniejsze od tej strony. Nikt cię, człowieku, tam nie ruszył, nic ci nie zniknęło, żaden złodziej ci by nie wszedł do domu. Tam się wszyscy znają na tej dzielnicy. To nie ma tak, że wiesz, to tamto. To jak dawniej na polskiej wsi. I to takiej, jak jeszcze chciwości nie było na kasę. Dosłownie. Jak jeszcze nikt nie kupował lepszej fury i lepszej chaty, żeby pokazać sąsiadowi.
Ludzie sobie pomagali i dokładnie tam się tak mieszka. Sorry, znam to z doświadczenia osobistego, personalnego. Mieszkałem tam grubo ponad rok, grubo. Akurat w Manchesterze. Także wiem, jak to wygląda na własnym dupsku i nikt mi bajek i gówna z telewizora i komentarzy pseudointelektualistów, publicystów z polskiej telewizji tudzież blogów wciskał nie będzie. Sorry, tego kitu nie kupuję. Po prostu mieszkałem w takim miejscu. Wyobraź to sobie. No właśnie. Ale zastanów się, skąd się to bierze.
Zobacz, przecież ci wszyscy kolesie co niedzielę klęczą czołem. Dobrze sobie tych czółen roztrzaskują o te marmurowe posadzki razem z tymi pedofilami. Zobacz, jaka jest ustawka w Polsce. Biskup Poznania, koleś, który miał rozprawę sądową i przegrał ją. Znaczy został uznany winnym zarzutów. Pedofil, pederasta, jakiś taki dodgy fucker po prostu centralnie. Już inaczej chyba nie można tego nazwać. Ale ten dodgy fucker miał takie plecy. Teraz jest gdzieś nie wiadomo gdzie, gdzieś zapodział się. Słuchaj, ten dodgy fucker miał takie plecy, że wszystkie chrzty Kwaśniewskich, rodziny prezydentów, wszystkie śluby w rodzinach królewskich, tak zwanym PRL-u bis, czyli Polskiej Republice Ludowej, która aktualnie świat panuje, były udzielane przez niego.
To on był tym biskupem, który namaszczał związki władzy i wiary watykańskiej. Ten pedofil. Uwaga! Dlatego była taka ciężka sprawa z jego procesem sądowym. Nikt nie chciał się brać za sprawę, bo fakt, pranie brudnych pieniędzy, a wiadomo, że to już służby specjalne i nie polskie, tylko wiadomo, że to jest sprawa związana z tym, że tu panowie służb brytyjskich, panowie służb angielskich, tu już przede wszystkim Mosad. Bardzo dużo Mosadu się kręci i w Polsce robi się taką nagonkę, że tam Żydzi, Żydzi, Żydzi. A jezuici rozgrywają wszystkich elegancko. Hołota jezuitów, pedofilów tam elegancko sobie rządzi, ustawia wszystko tak, jak chce. Jak trzeba spolaryzować Polaków, to się ustawia tam Żydów, to się pokłócą z Żydami, jakby co zawsze będą zajęci lokalną wojenką. A tu elegancko praleczka działa.
Największa kasa, jaką można było wyprać. Przecież co by nie było i to są raporty włoskiej policji. Można do nich dotrzeć. Poważnie. Które mówią o tym, że Polska jest miejscem, które jest największą pralką brudnych pieniędzy z handlu narkotykami, w którym pośredniczą obce wywiady różnych państw. Jest to robione przez włoską mafię na terenie Polski. Nie będę kłamał, że nie poznałem takiego dżentelmena. Oczywiście, że poznałem takiego dżentelmena osobiście, który się zajmował takimi transakcjami. Dowiedziałem się później oczywiście o tym. Jak go poznałem, to nie wiedziałem, a później się dowiedziałem, o co chodzi i zrozumiałem, o co chodzi, bo kilka rzeczy wydawało mi się dziwnych.
Niestety nie opowiem ci całej tej historii. Pozwolę sobie zostawić detale dla siebie. Bardzo sympatyczny człowiek, jego życie, jego biznes. W to nie wnikam, ale potwierdził absolutnie wszystko. Nigdy nic za bardzo na ten temat nie mówił. Wiadomo, w pracy nie mógł praktycznie nic powiedzieć. No ale to jest część tego biznesu, który robi się w Polsce i polski rząd ma od tego transakcje. Przynajmniej wszyscy ci, którzy tam są. No i tam też się handluje bronią i to dzięki Watykanowi. Dlaczego właśnie nagle katolicki rząd wybrany w Polsce robi potężne zakupy broni?
Aha. Przyjrzyj się uważnie. Potężne zakupy broni. Wybiera się jakichś pajaców do rządzenia wojskiem tak, żeby wszyscy byli skonfliktowani. Jest zamieszanie, wszyscy się kłócą o jakiegoś nastolatka, któremu trzeba salutować. Jakieś w ogóle akcje centralnie. Excuse me, my friend. Troszkę przeklnę. Akcje centralnie z dupy po prostu. Nikt w normalnym kraju, nawet w Meksyku, za przeproszeniem, takich rzeczy się nie dzieje.
Abstrakcja. Permanentnie bananowa republika. Przepraszam za mój parszywy język, a pozwoliłem sobie zaklnąć szpetnie. No cóż, czasami ja sobie zaklnę. Także uważaj, nie puszczaj tego dzieciom. Jak to jest możliwe? Kto na to zezwala? Ktoś za to musi mocno zapłacić. Przecież jest mocna ustawka i to wtedy, kiedy na Ukrainie panują dziwne zawieruchy i kilku biznesmenom w Polsce się obiecuje złote kokosy na Ukrainie, żeby tam wchodzili z biznesem, że tam będą mieli krycie i tak dalej. Kilku z nich weszło.
Powoli szykują może na starość domek jakiś na Ukrainie sobie kupię, coś takiego. Taki powolny plan. A to jest wszystko finansowane przez Watykan. Zresztą, jak się okazało, oficjalnie te tropy owej rewolucji prowadzą do Watykanu, bo Soros, jak się okazuje, jest człowiekiem Watykanu. Widzisz pan i pani. I to jest nie jedyny takowy. Masoneria? Nie wiem, gdzie jest masoneria, w którym miejscu tego wszystkiego. Nie mam bladego pojęcia, gdzie te chłopcy się pogubiły. Oni też w ogóle zwariowali centralnie, oni chyba byli zwariowani od początku.
Przynajmniej taka jest moja opinia na temat wszelkich masonerii, różokrzyżowców i innych wyznań zakonnych. I taka historia proszę koleżanki i kolegi się wydarzyła aktualnie na świecie. Miał być taki drugi, jak się nazywał kryzys kubański. Dokładnie taki był plan, że będzie drugi kryzys kubański na świecie i że ten kryzys kubański skończy się troszeczkę inaczej, że ludzie rzucą się sobie do gardeł i że zacznie się w kilku miejscach. To nie będzie jedno miejsce, jedno konkretne miejsce. To będzie taki konflikt, który w kilku miejscach wybuchnie pomiędzy ortodoksyjnymi Arabami, którzy wierzą w jakieś przepowiednie ortodoksyjnych szejków, bo to też nie oznacza, że muzułmanie. To jest tak, jakby powiedzieć, że wszyscy wierzący w to, że Jezus chodził po ziemi. Dużo świrów wierzy w to, że Jezus chodzi po ziemi, ale też jest kilku normalnych ludzi, którzy też wierzą w takie świrowe historie. A może i chodził? I don't know.
Nie mam takich problemów w życiu. W każdym razie chodzi o spolaryzowanie ludzi, którzy mają ten problem w życiu z tym, czy to Jezus, czy jak mu tam, czy Mekka, czy Watykan. Ciągle się o to kłócą, bo ci są najłatwiejsi do zmanipulowania. Mają najbardziej wybrany mózg. Są najbardziej podatni. Jeżeli uda się odpowiednimi bodźcami sprowokować społeczeństwo do myślenia właśnie w ten sposób, żeby zawsze była taka polaryzacja, że to jest biała dziewczyna, a to jest muzułmanka, to jest muzułmanin, a to jest biały chłopak. Nieważne, czy on żyć, to jest biały chłopak, a to jest ten brudas. Jeżeli uda się zrobić taką rzecz, to się uda zrobić wojnę. Taki był pomysł Watykanu. Jak się okazało, że się nie udało.
Ściema nie chwyciła, nie udało się, wszystko wyszło na jaw. Za pięć dwunasta. Masoni zdążyli wydać nawet swoją własną monetę z tej okazji, już zaczęli prawie świętować. Widziałeś te wszystkie ruchy finansowe, jak z Anglii wycofuje się duże transakcje finansowe? Ja widziałem. W Sycylii to odbywa nieustannie do Niemiec, do Frankfurtu się wycofuje giełdę po to, żeby tam się wszystko działo, a do Anglii ściąga się natomiast tylko pieniądze. Wszystkie rzeczy związane z obsługą, managementem na zewnątrz. Tutaj ma być spokojny sejf. Anglia ma na tym jak zwykle zarobić. Ma być z dala od podejrzeń i transakcji finansowych, które mogłyby skalać złe imię podczas wojny.
Anglia nie partycypuje w wojnie. Miała stać się stroną tego konfliktu. Także przezornie, żeby wszystkie biznesy elegancko cały czas działały podczas tego nowego konfliktu przenoszono je do Europy, żeby podejrzenia nie padły bezpośrednio na koronę brytyjską i na rząd brytyjski. Że dzieje się historia podczas II wojny światowej, że ta sama korporacja zarabia na sprzedaży inaczej wyglądających, ale w sumie tych samych butelek i tego samego napoju. Tylko w jednym przypadku nazywa się Fanta, a w drugim nazywa się Coca-Cola. I że to ta sama firma obsługuje obydwie strony. To było troszeczkę trefno, także zaczęto między innymi z tego powodu wycofywać też transakcje finansowe stąd, żeby nie było zbyt dużo widać tutaj na miejscu, bo tu się może rzucać w oczy. Ciekawa ustawianka. Znaczy taka ustawianka, bo to nawet nie ustawka, tylko ustawianka. Panienka ustawianka.
Chociaż ustawka właściwie to jest chyba poprawne słowo. I jeszcze związana z tym, że ziemia się trzęsie, co jest największym dowcipem w tym wszystkim, że oni doskonale o tym wiedzą. I była taka próba wykorzystania tego konfliktu, że jakby co, to cokolwiek się stanie, to i tak jak grzmotnie kilka razy, to może się zatrzęść ziemia i wiadomo, że niewielu to przeżyje i że łatwo będzie wprowadzić później takie monopolistyczne, jakieś tyranistyczne rządy na świecie i złapać wszystkich za pysk, bo będzie dużo broni po wojnie, będzie dużo zdesperowanych ludzi, będzie gotowy, ustawiony cały taki harmonogram. Plan już jest przygotowany i wszyscy w to wskoczą. Każdy się poczuje jak w domu i z powrotem wrócimy do pracy osiem godzin przez pięć dni w tygodniu, żeby spłacić 30-letni kredyt. Nie sądzę. Myślę, że wielu się pomyliło. Wielu już ma tego dosyć, bo cyrk jest nieprzeciętny. Samo to, o czym się na przykład nigdy w Polsce nie mówiło, bo to wręcz bałwochwalstwo, obrazoburstwo i w ogóle wręcz szaleństwo. Taki fanatyzm się tam próbuje wzbudzić w takim właśnie kraju jak Polska, używając postaci Karola Wojtyły.
A ten koleś nie miał problemu, żeby sprzedać miny, a później wysłać na te miny dzieci, żeby wylatywały w powietrze. Do tej pory dzieciaki na Bliskim Wschodzie bardzo często się zdarza nie mają ręki, nie mają nogi. Nie dlatego, że były złymi dziećmi, że źle się zachowywały przy stole albo że mama była nie taka, albo tato nie taki. Tylko dlatego, że pajac pedofil z Watykanu miał niezłą zabawę zarabiając kasę na sprzedaży min przeciwpiechotnych w miejscu, gdzie doskonale wiadomo nigdzie nie będzie piechoty, będą tylko miejscowi i dzięki temu będzie można wygonić miejscowe dzieci po to, żeby zaczęły wybuchać na tych minach, po to, żeby Arabowie zaczęli atakować Żydów. Rozumiesz? Tylko po to, żeby później jeszcze pożyczyć wszystkim pieniądze i sprzedać jeszcze więcej karabinów. Przerażająca historia, przerażająca. Także wracając do tej całej historii. Jutro jest niedziela. Niektórzy mają nawet taki pomysł, żeby pójść i zostawić swoją kasę w miejscu.
Właśnie, po co zostawić swoją kasę? Bo tu już wiemy po co. Numer polega na tym, że właściwie wszyscy bieżący w tą sektę mieli opłacić swoje własne ludobójstwo, czyli to, że nagle na świecie za chwilę zacznie się konflikt nuklearny. Wiadomo, że konflikt nuklearny był bardzo wielu ludziom na rękę. Skąd Europejska Komisja do spraw Atomistyki i kolesie w niej, którzy sprzedali technologię NATO Północnej Korei? Skąd się wzięli? Ponieważ oni doskonale wiedzą, że brali potężne łapówki za budowanie reaktorów jądrowych w Europie. Połowa z tych reaktorów ma pękające fundamenty. Jedynym ratunkiem dla tych kolesi jest to, żeby znaleźć winnego tego, że reaktor strzeli. Wiadomo, że reaktor i tak strzeli za parę chwil, bo ziemia się trzęsie w Europie.
Wszyscy o tym doskonale wiedzą. Nikt nie chce tego zostawiać na ostatnią chwilę, więc jest ciekawsza opcja. Znaleźć frajera, dać mu plecak, niech biegnie w kierunku reaktorów. My wysadzimy reaktory i pójdzie na to, że to jest zamach terrorystyczny na Europę, na reaktory jądrowe zrobiony przez muzułmanina ortodoksyjnego i trzeba zaatakować Iran. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Wszystkie te pomysły. Także to już wiesz, skąd to się wszystko wzięło. Takich dżentelmenów trzeba opłacić. Trzeba im broń kupić, trzeba ich utrzymywać tutaj, w Europie. Właśnie, kładąc datek na tacę w kościele w niedzielę katolickim, w każdym katolickim kościele dokładnie opłacasz działanie całej tej maszynerii, żeby Kościół katolicki mógł utrzymywać całą tą strukturę, bo oni są właścicielem struktury.
Jaka jest ich rola? Oni mają strukturę, po której można przesłać dowolną ilość broni, zorganizować dowolną akcję bez żadnych podejrzeń, bo nikt nie będzie nigdy szukał w tym miejscu. To jest ostatnie miejsce, gdzie ludzie będą szukali czegokolwiek. Będą szukali ortodoksyjnych muzułmanów i tam tylko będą znajdowali. Na tym polega numer, bo do tej roboty nie bierze się oczywiście białych katolickich księży, ale napady są na synagogi, na katolickie też, tak żeby każdy dostał, żeby każdego wciągnąć w konflikt, bo to nie może być tak, że ty stoisz obok. Wszyscy mają być zaangażowani. Płacąc w niedzielę na tacę, opłacasz całą tą strukturę, która służy do utrzymania tego permanentnego strachu. Oprócz tego jeszcze opłacasz takie wycieczki, jakie niedawno odbył między innymi papież do Chin i próbował metodami perswazji z premierem Chin wymusić na nim jakieś dziwne rzeczy związane z prawami chrześcijan w Chinach, Watykanu i tak dalej, i tak dalej. I w ogóle zaproponował kupno broni przede wszystkim, bo papież nie pojechał do Chin po to, żeby głosić miłość Bożą, tylko po to, żeby zaproponować kupno broni Chinom. Dokładnie wykupienie części tych magazynów, które uzbierali przez ostatnie lata.
Bardzo dużo pocisków rakietowych, potężna ilość do prowadzenia takich działań taktycznych w terenie. Taka mała rewolucja, mała wojna na Ukrainie, rozumiesz? Taka podręczna broń, którą bierzesz do ręki, dajesz kolesiowi, on bierze dwie ręce, wycelowuje i czołg wylatuje w powietrze. Albo czyjaś chata. To nie jest istotne tutaj dla sprawy. Najlepiej jakby wyleciała czyjaś chata, bo wtedy będzie więcej zamieszania i więcej ludzi przystąpi do konfliktu. Sprzeda się wtedy cztery takie wyrzutnie, a nie tylko jedną. Papież pojechał z taką ofertą nie do odrzucenia, jak mu się wydawało, ale chiński rząd powiedział mu, że świat widzi tylko w barwach pokojowych i nie interesuje go wszczanie konfliktu. Doskonale radzą sobie w czasach pokoju i nie wyobrażają sobie powrotu do jakiegokolwiek konfliktu. Przyszłość świata jest pokojowa i że w ogóle mają nową technologię.
Zostawiają stare te wszystkie rzeczy. Mowa jest o technologii Keshe. Tak, jak najbardziej. Chiński rząd to potwierdził. Także troszkę świat się zmienia i papież wrócił do Europy. Tournee się nie udało. Chińczycy zblokowali wszystkie działania Watykanu, aresztowali ich ludzi, o czym było troszkę głośno w Azji, że niektórzy pracownicy służb wywiadowczych zachodnich zostali wycofani z Chin przez służby chińskie, wywiadowcze usunięci. Co tam się jeszcze okazało? Okazało się po chwili, że nowo wybrany prezydent Ameryki musiał złożyć wizytę w Chinach, ponieważ chiński rząd się troszkę zaniepokoił i postanowił przywołać do siebie człowieka, który odpowiada za organizację i logistykę świata zachodniego. Przynajmniej jest taką głową, można powiedzieć, formalną tego towarzystwa.
Jest takim pośrednikiem pomiędzy bandą cwaniaczków a całą resztą świata, tak to można określić, wybieranym w taki dziwny sposób. Zawołali tego pośrednika cwaniaczków na rozmowę do Chin. Przyjechał Trump, właściwie przyleciał tam Trump i dostał burę konkretną od chińskiego rządu oraz chiński premier powiedział mu osobiście, że musi załatwić tą sprawę, rozwiązać. Chiński rząd nie wyobraża sobie, żeby jakikolwiek konflikt na świecie mógł zapanować i Chińczycy podpisali pakt z Rosjanami. Do paktu dołączyła jeszcze Turcja. To à propos tego przewrotu w Turcji, o którym była mowa. To nie był przewrót Turcji, tylko Turcja nie chciała być graczem w tej wojnie globalnej, która miała za chwilę wyskoczyć, bo potężna ilość konfliktów i takie zarzewie miało zostać zrobione w Turcji, taka druga Jugosławia miała powstać. Okazało się, że około 200 paru tysięcy ludzi, dosłownie zatrudnionych przez zachodnie służby wywiadowcze, pracowały po to, żeby doprowadzić kraj na granicę konfliktu. Wyobrażasz to sobie? W Polsce pracuje z tego, co gdzieś tam ktoś sprawdził w Izraelu ludzi powiązanych z Mosadem.
Sprawdził, ile ich jest tak oficjalnie. To jest jakieś 150 000 ludzi powiązanych z Mosadem. Wyobrażasz to sobie w wolnym kraju? To kto ustawia politykę na przykład pokojową albo jakąś inną? A wiadomo, że Mosad nie szuka polityki pokojowej, bo to handlarze bronią, czyli ich obchodzi tylko to, żeby sprzedać karabin. Bo są sprzedawcami pracującymi dla dużego dealera i producenta jednocześnie, monopolu, który się nazywa Watykan razem z rodami królewskimi, bo rody królewskie są właścicielami dużych koncernów przemysłowych. A jak rusza wojna, to jaki problem, żeby przemalować wszystkie karoserie w mercedesach na zielono albo we wszystkich renault na zielono i sprzedawać na potrzeby armii. Tym bardziej że na potrzeby armii serwis jako taki nie istnieje, jest tylko podstawowy z wielu powodów. Kiedyś o tym opowiadałem. Już nie będę opowiadał.
Posłuchaj sobie dokładki. Jest tam odcinek o ciężarówkach Mercedesa. Ja tę historię znam z pierwszej ręki, ponieważ pracowałem dla tej firmy przez chwilę i dowiedziałem się takich ciekawych rzeczy. Ale to już archiwa Radia na Fali. Zapraszam na takie przepastne rzeczy. W każdym razie taka historia się wydarzyła, człowieku. Jak się okazało, miłośnicy Jezusa Chytrusa i Matki Broszki o mało co nie doprowadzili do globalnego konfliktu nuklearnego dokładnie w 2017 roku. Tak, chłopaki to ustawiali. Teraz kojarzysz okładki na tych gazetach, te karty tarota poustawiane. Ten konflikt, który miał wystąpić, te wszystkie rzeczy, te szumne zapowiedzi, tak jakby ktoś się szykował do konfliktu.
Jakby już tak ustawiał, że dokładnie tym kanałem taka informacja, właśnie takie rzeczy się wydarzą. Albo bardzo podobne, albo właśnie w tym guście, albo w tym kierunku. Doskonała zgraja dosyć prostych ludzi, która żyje z tego, że mieli to, co powie oficjalna popkultura, bo sami nie produkują własnego contentu. Znakomita część tak zwanych mediów niezależnych bardzo szybko dołączy do tego konfliktu, bo są najmniej odporni na propagandę. Z reguły tam też jest ktoś, kto dodatkowo podsyci jeszcze atmosferę. Tym bardziej że w dzisiejszych czasach zrobiły się bardzo modne narodowe trendy. One nie zrobiły się modne przez przypadek. One zrobiły się modne za pieniądze. Ktoś musi zawsze zapłacić za to, żeby wyprodukować koszulki z jakimś logiem, żeby ktoś te koszulki zakładał, żeby była na to moda, żeby to się pokazało w gazecie. To nie jest tak, że robisz koszulkę, wychodzisz w niej na miasto i dokładnie trzy miesiące później wszystkie miasta w Polsce chodzą w koszulkach z orłem w koronie.
Rozumiesz, o czym mówię? To nie jest taka szybka akcja. Koszulki się szybko drukuje. Tak, ale wiadomo, że to nie były tylko koszulki. Nagle ruszyła cała taka akcja i niby to był proces, ale to nie było procesu. Ktoś nagle włącza guzik i nagle rynek zalewa seria produktów o charakterze patriotycznym i to w wielu krajach naraz. Dokładnie taka sama akcja w Anglii, taka sama akcja w Irlandii, taka sama akcja w Polsce, w Niemczech, Danii, Francji, we Włoszech. Wszędzie takie akcje patriotyczne, pozbawione religii, ale spolaryzowane konkretnie na konkretny naród. Za chwilę się dowiesz, że jesteś razem z Watykanem dobrymi przyjaciółmi, że musisz bronić i siebie i ich. Proste.
A jak było ostatnim razem? II wojna światowa, gdzie amerykańskie korporacje z pomocą Watykanu budowały tory kolejowe do obozu koncentracyjnego Oświęcim i do tej pory mają problem, żeby się przyznać oficjalnie w gazetach, że to jest nazistowski niemiecki obóz koncentracyjny wybudowany przez amerykańskie korporacje rękami niewolników. Bardzo duży mają problem z tym, żeby się do tego przyznać, bo to dalej nie pasuje. Dalej te same korporacje robią dokładnie to samo. Dramatyczne historie dzisiaj padły z moich ust, ale świat jest cudowny. Cudowność tego świata polega na tym, że ta historia się nie wydarzyła. Że pomimo wszystko, pomimo że u władzy siedzą z reguły ludzie chorzy, bo władza kaleczy umysł. Nie będę tutaj cytował Goethego, ale piękny opis właśnie w „Fauście”, czym jest władza, jak mami, jak zmienia. Polecam serdecznie. Pięknie opisane, idealnie wręcz.
A ja już sobie sięgnę kawkę, tak się wzruszyłem tym Goethe. Nasze pokojowe nastawienie, twoje i moje, indywidualne. Żadne tam zbiorowe grupowe akcje. Poważnie. To, że ja sobie tu siedzę i gadam o pokojowych historiach, szukając pokoju i miłości w tym wszystkim, sobie samym przede wszystkim, bo to jest najważniejszym czynnikiem dla mnie. W tobie tego nie szukam. Fajnie będzie, jak to znajdziesz. Ja szukam tutaj w sobie. Nic więcej. Żadnych ambitnych planów na przyszłość, żadnego noszenia ciężarów na plecach, nic z tych rzeczy, tylko w sobie tego pokoju i miłości tutaj szukam.
I ty prawdopodobnie też. I to szukanie, a właściwie znajdowanie, bo tu nie ma co szukać. To jest wpisane w naszą naturę i to jest kwestia tylko bycia z tym. I bycie z tym pokojem i miłością w sobie powoduje, że świat jeszcze nie zwariował do końca i że wygląda na to, że perspektywy są fajniejsze, niż nam się wydaje. I to nawet w tej oficjalnej wersji, że ta oficjalna wersja też zakręciła się już do samego końca. Wszyscy zwyrodnialcy właśnie sięgnęli, że tak powiem, zenitu. Wszystko wyszło na jaw. Teraz myślę, że z czasem będzie wychodziło coraz zabawniej, bo nawet Donald Trump musiał się pojawić w Europie. Jest zebranie tej grupy G coś tam i on teraz mówi kolesiom, że słuchajcie, trzeba pozamykać sprawy, zwijamy zabawki, żadnej wojny nie będzie. Chiny i Rosja się wkurzyły.
No i jeszcze Chiny i Rosja zrobiły taką pokazówkę, wyłączając wszystkie krążowniki i całą technologię amerykańską, wojskową za pomocą bardzo prostej sztuczki. Wyłączając amerykański lotniskowiec, największy, centrum dowodzenia całą marynarką wojenną za pomocą jednego MIGA, który przeleciał i wyłączył wszystko. Cały prąd, całą komunikację, wszystko. Statek sobie zdryfował. Musiał być ściągany później holownikami, bo się okazał dużą stalową balią, z którą nie można nic zrobić. Żadna broń, wszystko nie działało. Tylko taka palna jeszcze z poprzedniego stulecia. A reszta, cokolwiek było na prąd, przestało działać natychmiast. I nie tylko, bo cała komunikacja także. Okazało się, że niestety technologia wojenna, która miała nas doprowadzić na skraj szaleństwa, nie zadziała.
Rosjanie i Chińczycy mają coś więcej. Pokazali próbę, wyłączając na próbkę amerykańskie samoloty, wyłączając amerykańskie lotniskowce i kilka innych ciekawych numerów, które się wydarzyły ostatnio. Dostali Amerykanie ostrzeżenie, żeby nawet nie próbowali dążyć do jakiegokolwiek konfliktu, bo Rosjanie wyłączą całą Amerykę zdalnie. Całą armię amerykańską po prostu wyłączą i Amerykanie tam, gdzie są na całym świecie, będą musieli na piechotę wracać z butami w ręku do domu. A jak będą mieli ocean do przepłynięcia, będą musieli znaleźć kogoś, kto ich przez ten ocean spławi. Rozumiesz? Dokładnie, bo wyłączy komunikację, wyłączy wszystko każdemu, kto będzie próbował zrobić konflikt. Teraz masz dwa potężne kraje, do tego jeszcze Iran, który ma dokładnie tą samą politykę. Do tego dołączyła po cichu Turcja, do tego dołączyło kilka innych małych krajów, które mają tak potężną technologię teraz, że właściwie armia amerykańska jest w ogóle bezradna. Te wszystkie opowieści o kosmitach, UFO, o tym, jak Amerykanie rakietą roztrzaskują cały kosmos w pył, okazały się bullshitem.
Nic nie mogą zrobić. Prezydent został przywołany do tego, żeby dogadał się ze swoimi kolegami i ustalili jasne i spójne zeznania, bo koniec tej imprezy i żeby się lepiej zabijali i zaczęli się sami ze sobą ogarniać, bo konfliktu, żadnej trzeciej wojny światowej na świecie nie będzie. Była próba wystrzelenia szpiegowskiego satelity amerykańskiego za pomocą rakiety Elona Muska. Można sobie zobaczyć, jak ta rakieta eksplodowała podczas startu. Pokazuje się dookoła głowicy tej rakiety taki mały reaktor. Zawija w powietrzu dwa czy trzy razy i znika. Jasny, świecący punkt. Żadne odbicie na kamerze, nic z tych rzeczy. I rakieta wylatuje w powietrze. Komuś się nie spodobało, wysłał swój reaktor i rakieta została wysadzona w powietrze po to, żeby nie było chińskiego sztucznego satelity, który mógłby się podszywać pod chińskiego sztucznego satelitę i prowokować do konfliktu nuklearnego przez na przykład próbę odpalenia chińskich głowic nuklearnych, przez podszycie się pod jego sygnał.
Ale wiesz, to musisz mieć satelitę, która jest zbudowana z tej samej technologii i musisz jeszcze ją wystrzelić. Okazało się, że komuś się bardzo nie spodobało, że Amerykanie próbują już takich świńskich sztuczek. Także niby pokojowa rakieta Elona Muska, ale zawierająca tajną wojskową technologię, wylatuje w powietrze i nie ma trzeciej wojny światowej. Jest kilka ciekawych rzeczy dookoła. Przyjrzyj się uważnie czołówkom gazet. Co się dzieje dookoła? Dlaczego politycy tak zwariowali? Nie wiadomo, o co chodzi, ale ciągle jest ta sama linia konfliktu. Muzułmanie i nie muzułmanie. A teraz ta linia konfliktu będzie znikała.
Zobacz, co się będzie działo. Będzie odkręcanie tego. Próba wejścia ci, że tak powiem, bez wazeliny w odbyt, bo nagle okazało się, że wielki przyjaciel za plecami, który straszył każdego i można było okraść każdego, a później wskazać palcem do tyłu: „A jak spróbujesz mi odebrać to, co ci ukradłem, to mój większy kumpel przyjdzie i wybije ci zęby”. Teraz ta sztuczka nie działa, bo już nie ma tego wielkiego kumpla za plecami i jest troszeczkę inna sytuacja. Świat się zmienia, proszę państwa. Nawet pozwoliłem sobie dzisiaj wyjątkowo, bo nie jestem miłośnikiem takiej publicystyki na bieżąco. Szkoda na to życia. Ważne rzeczy są ponadczasowe. Miłość, spokój, pokój to są ponadczasowe sprawy. Rozumiesz?
Nie lubię schodzić do poziomu publicystyki. Niemniej myślę, że to jest na tyle ważne i historyczne wydarzenie w historii naszej cywilizacji, jeżeli to nazywamy cywilizacją, że warto to odnotować nawet w takiej kameralnej podcastowej historii o nazwie „Hiperprzestrzeń”. To był mój dzisiejszy wkład w rozwój pokoju i miłości na świecie. Już wiesz, co się dzieje. Wiesz, skąd te dziwne ruchy. Możesz sobie sprawdzić wszystkie te informacje, o których dzisiaj powiedziałem w języku angielskim. Nie wiem, jak jest w języku polskim. Myślę, że na pewno część z tego wypłynie. Trochę ludzi zaczyna już o tym mówić bardzo głośno i bardzo dużo na ten temat mówi Mehran Tavakoli Keshe. To jest ten dżentelmen od technologii Keshe, fizyk nuklearny, który pracował dla brytyjskiego rządu razem z brytyjskim wywiadem przez parę lat.
Stąd dżentelmen ma takie dziwne koneksje. Pracował też przy reaktorach nuklearnych i jego technologia jest wykorzystywana w Fukushimie. Są na to dokumenty japońskiego rządu. Technologia Fundacji Keshe jest wykorzystywana do usuwania kontaminacji skutków promieniowania radioaktywnego na terenie elektrowni nuklearnej w Fukushimie. Taka jest prawda, jest na dokumentach. Są wszystkie badania tych substancji, które się nazywają gansy z uniwersytetu w Tokio, robione pod egidą japońskiego rządu, który postanowił się lekko nawrócić na właściwą drogę. Rozumiesz? Przynajmniej próbuje. I tak dalej. To już wszystko jest oficjalnie.
Nie jest to żadną bajką na papierze, nie jest to żadną spekulacją na temat geopolityki. Jest to rzeczywista sytuacja czarno na białym, tak jak wygląda. Można to zaakceptować i wziąć do siebie, do swojej własnej świadomości. Można też oczywiście uznać to za cokolwiek chcesz to uznać. Ja czuję się spełniony. Wypełniłem swój obowiązek dziennikarski, w cudzysłowie oczywiście. Przekazałem ci te informacje. Myślę, że to ważne informacje, bo teraz ten gang pedofilii i złodziei, który jest zlokalizowany dookoła rodów królewskich Europy, czyli brytyjskiego, a szczególnie belgijskiego rodu królewskiego I oczywiście Komisji do Spraw Atomistyki Europejskiej i kilku takich instytucji, które doskonale znają poszukiwacze różnych spisków między innymi, bo to się rzuca w oczy. Także panowie stamtąd będą teraz próbowali się zawinąć. I oczywiście panowie z Watykanu będą próbowali zrobić jakąś schizmę, się rozejść, rozpłynąć, bo numer jest krzywy, a długi mają potężne, większe niż zasoby, jak się okazuje, bo przeholowali troszeczkę z wydatkami.
Żyło się po cesarsku, dalej się żyje po cesarsku. Nie jest to tani styl życia, jak trzeba opłacić wszystkie te pedofilskie sztuczki. Tym bardziej że w Stanach Zjednoczonych potężna ilość rozpraw sądowych i to takich zakrojonych na miliony dolarów. I to takie twarde prawo lokalne na miejscu, bo tam jest odbierany kościół. Jak ksiądz albo Kościół katolicki jako instytucja nie ma pieniędzy, to przychodzi obywatel z nakazem sądowym i wygania ich z kościoła i sobie mieszka w tym kościele. Także tam grozi im zawsze odebranie mienia. Natomiast kiedy mają firmy pośrednie, takie firmy córki, właściwie te pieniądze mają zainwestowane w te firmy córki, które znajdują się tu w Londynie, między innymi. Część budynków tutaj na City. Jeżeli kiedyś się spotkamy i sobie pójdziemy gdzieś na kawę w centrum Londynu, bo to piękne miasto, które uwielbiam, kocham. Po prostu moje miasto, człowieku, ja tu mieszkam, bo nadaję do ciebie z południa Londynu, to pokażę ci budynki.
Zdziwisz się, bo te budynki należą do Watykanu, ale nie są zarejestrowane na Watykan. Są zarejestrowane na konsorcja inwestycyjne, które zrzeszają grupy prywatnych inwestorów i reinwestują ich kapitał, część ich kapitału, także wszystko jest utajnione, nie możesz dojść, ale akurat wypłynęły powiązania bardzo mocne i się okazuje, że panowie próbują odgrywać taką wieśniacką grę, że nie mają kasy, a wiszą dużo kasy ludziom, dłużnikom na całym świecie. Kilku ludziom, którzy porobili duże biznesy. To nie jest taki problem, że ktoś tam z głodu umrze, jak się mu nie odda pieniędzy. To nie jest problem, bo to takie: „Wiszę ci 300 milionów dolarów. Dobra, wydrukuję sobie, nie ma problemu, ale czy będzie wojna? Bo wiesz, lepiej zrób wojnę. Walisz te 300 milionów, zarobimy 300 gazylionów dolarów. Tylko zrób tą wojnę wreszcie”. Tam bardziej takie rozmowy są.
Pieniądze nie są aż takim problemem. Jak się drukuje te pieniądze u siebie samego w piwnicy, to zupełnie inna sprawa. Natomiast nie wiadomo, co zrobić z tym staffem całym, bo wiadomo, że już nie ma więcej kasy i więcej już nie będzie, bo się skończyła, bo też fizycznie pieniądze mają swój limit. Można wydrukować papiery, ale ten papier tak czy siak robi impact, czyli robi to uderzenie w całe społeczeństwo, w ekonomię. I jak się okazuje, wszyscy na tym mocno tracą, bo lepszy biznes jest z pokoju na świecie niż z wojny aktualnie. Jak się okazuje, jak na ironię, to, czego nie przewidział żaden słynny wróż na świecie, czyli internet, spowodował taką wymianę finansową, że właściwie nawet dla takiego chciwego człowieka, który jest strasznie skonfliktowany sam ze sobą i takim atawistą, nawet patrzy w lustro w stosunku do siebie, atawistycznie nastawiony, to nawet w jego przypadku dokonywanie zakupów online nie jest już takim traumatycznym przeżyciem. I dla ludzi, którzy organizują te zakupy online, nie jest traumatycznym przeżyciem dealowanie z kimś w Chinach i dealowanie z kimś w Rosji, a po drodze z kimś w Anglii, żeby odebrać swoją prowizję i żeby wszyscy byli szczęśliwi. Może sprzedawać karabiny, ale wiadomo, że na sprzedaż karabinów trzeba mieć licencję. Jest tylko 10 nazwisk. Nie ma w planie żadnego naboru na nowych kandydatów przez najbliższe 30 lat.
Także do biznesu nie wejdziesz, a twój biznesik padnie. Także wiadomo, że pokój się bardziej opłaca wszystkim tym drobnym inwestorom, tak zwanym. Znaczy nie inwestorom, bo to nie są inwestorzy, bo to już są rzemieślnicy. Drobnym rzemieślnikom, którzy opanowali internet i właściwie na kasie drobnych rzemieślników idą te wszystkie wielkie transakcje, te wszystkie tłuste wypłaty stąd się biorą. To nie jest kasa wymyślona przez bank. To nie są transakcje za miliony dolarów, bo taka transakcja jest jedna na „nie wiem kiedy”. Natomiast cały ten obieg ekonomiczny, to, że to się trzyma kupy, robi normalny człowiek, który płaci swój rachunek za bochenek chleba w sklepie. I to się do tego sprowadza. I panowie o tym wiedzą i zauważyli. I wielu ludzi, nawet tych chciwych, zaakceptowało ten element spokoju w życiu.
Także widzisz, świat się zmienia w ciekawy sposób, między innymi dzięki tej globalnej komunikacji. Jeszcze jedna rzecz: globalna komunikacja i korporacja, która żyła z tego, że projektowała wojny i ludobójstwa na masową skalę tylko dlatego, że trzymała łapę na informacji, nagle centralnie znalazła się w dupie. Jeszcze pamiętam Karola Wojtyłę, który kiedy pojawił się internet, to wydał orędzie na temat nowych technologii. Wydał orędzie. To było oficjalne stanowisko Watykanu, że internet jest dziełem szatana i że katolicy powinni stronić od tego, gdyż jest to grzechem prawie że śmiertelnym. Nie było to zapisane jako grzech śmiertelny, ale było to już w takiej kategorii uznawane. Chwilę później minął rok czasu od tego dokumentu i powstała po cichu pierwsza strona prowadzona przez zakonnice, a nie księży, bo oni nie mogli dotykać, tylko zakonnice prowadziły tą stronę. Strona internetowa Watykanu. Rozumiesz? Nawet oni bankowość prowadzą na komputerach, także nawet oni wiszą na tym systemie.
Wszyscy są już od siebie zależni. Wszyscy zależymy od siebie. Wydaje mi się, że też taki piękny moment, że nie ma co się kopać po dupach, za przeproszeniem, ani po kostkach. Wiadomo, kto narobił głupstwa, ten narobił. Każdy będzie musiał dealować z tym, co przeskrobał. To taki świat skonstruowany koniec końców. Przed nami piękne czasy i wygląda na to, że te piękne czasy dopiero się zaczynają, bo nikt na świecie, nikt z potężnych graczy, tak zwanych graczy, jak to się mówi w mainstreamowych mediach, gracze. Świat był domeną sympatycznej gry, że zawsze jest grane i wygrane, grane i wygrane. Ja tylko gram, ja tylko gram. Duże państwa, niektóre duże państwa składają się z ludzi, którzy zdają sobie sprawę z tego, że wcale nie chcą, żeby świat dookoła nich się zmieniał.
Lubią drzewo, które im szumi dookoła. Lubią trawę, która im szumi. Lubią wiatr, który powiewa nad nimi. Lubią to błękitne niebo, piękne chmury i słoneczny dzień. Tak samo jak ty i ja. Czyli pozostaje nam bez problemu przyznać do tego się przyznać do tego, że możemy śmiało zachować wiarę w człowieka na początku tego stulecia. Także wszystko jest okej. Wyszło na to, że uch, ominęło nas wielkie szaleństwo, III wojna światowa. Aczkolwiek jak widzisz, próby są dalej robione. Dalej jakieś takie historie typu próba jakiejś niby terrorystycznej historii w Manchesterze.
Może ktoś jeszcze będzie próbował w Niemczech coś zrobić, we Francji. Zostało wysłanych paru ludzi przez Mosad po to, żeby spróbowali zrobić takie właśnie lokalne wybuchy w Europie w paru miejscach. W kościołach, właśnie w takich miejscach, gdzie można spolaryzować opinię. Mówiłem o tym w hiperprzestrzeni jakieś trzy miesiące temu chyba głośno. Także powtarzam tutaj cały czas to jest robione na przykład rękami Mosadu. To nie jest tak, że każdy jest tu święty, że jest jakiś podział na Watykan i na Mosad. To jest jedna i ta sama firma. Człowieku, musisz to zaakceptować. No, chyba że nie chcesz zaakceptować tego, co ci mówię. Ja w każdym razie się cieszę, że dowiedziałem się, na czym świat stoi, jak jest skonstruowany.
Nie wiem oczywiście wszystkiego, nie mam bladego pojęcia, jak w tym wszystkim wygląda rodzina Rothschildów tak do końca. Nie wiadomo, jak to wszystko wygląda i też nie wiem, czy tak naprawdę chciałbym to wiedzieć, jeżeli idzie o to chodzi. Też wydaje mi się, że jest to nie mój cyrk i nie moje małpy, już w tym momencie. Szczególnie że wiadomo, o jaką technologię chodzi. Wiadomo, że jest ona ogólnie dostępna. Możesz sam zacząć z nią eksperyment i korzystać z dobrodziejstw, które ona daje. Możesz sam się, że tak powiem, zaprzyjaźnić z tym osobiście. Nie ma żadnych patentów, wszystko jest absolutnie wolne, open source, w wolnej domenie. Wiesz, informacja, kawałek wiedzy i świat się zmienia. To się nie udało Nikoli Tesli w czasach Nikoli Tesli.
Wielu próbowało. Tam był taki front naukowców, którzy ruszyli nagle do działania o pokojową planetę. Poważnie. Nikola Tesla też miał taką jazdę razem ze Steinmetzem i całą resztą. Koledzy byli w szoku, że w ogóle I wojna światowa wybuchła. Ale też widzieli, że to nie był przypadek. Później się dowiedzieli i smutno skonstatowali, że był to powodem fu a ropa, żeby wszystko przeszło na ropę, że ich silniki elektryczne były zbyt doskonałe, bo nie wymagały remontów, napraw. Samochód jeździł non stop na jednym akumulatorze przez długość twojego życia, bo właściwie sam się ładował cały czas. I takie samochody produkowano jeszcze sto lat temu. I był wielki, piękny pomysł zaczęcia produkcji tych elektrycznych samochodów, które nigdy nie musiały tankować.
Były praktycznie nie do zepsucia, jak stare telefony. Pamiętasz telefony takie zbudowane z małej ilości elementów? Ja pamiętam, bo jestem jeszcze z tej generacji. Te telefony, które jeżeli się rozpadły, to brałeś śrubokręt, skręcałeś od nowa i telefon działał z powrotem. Każdy wiedział, jak naprawić sobie telefon i one nigdy się nie psuły jako tako. Wymieniało się tylko elementy rzadko kiedy. I ten telefon upadł, trzasnął o ścianę, czasami dziwne rzeczy się działy i zawsze był ten sam i nigdy nie było problemów. Fajnie wykręcało numer na takiej tarczy i działało. Dzisiejsze telefony bardzo szybko się rozpadają, wręcz od samego trzymania ich w ręku. Widać tą różnicę.
Także takie samochody projektowano sto lat temu i te samochody naprawdę działały. Steinmetz razem z kolegami planowali otworzyć fabrykę takich ciężarówek na początku lat 20. 1920 i 1921 rok, tuż pod Nowym Jorkiem, w New Jersey. Fabrykę małych takich samochodów ciężarowych dostawczych dla małego i średniego biznesu. Takich, które możesz przywozić sobie na pickupa, takich dostępnych dla każdego Amerykanina, które miały być w cenie Forda T. Dosłownie. I miały nigdy nie tankować. Miałeś mieć tam akumulator, w którym musiałeś wymienić co jakiś czas solankę, bo to były te akumulatory na płytę cynkową i miedzianą, takie, które się nigdy nie starzeją. Wymieniasz tam tylko solankę na świeżą. Woda destylowana i odpowiednia sól i to wszystko.
I akumulatory sobie cały czas działają, a silnik się sam cały czas napędza. I już nawet powstała fabryka prawie że, proszę państwa. Tak, tak, proszę ja ciebie, słuchaczko i słuchaczka. Powstała fabryka. Były prototypy, które jeździły w okolicach 20, 30 egzemplarzy pierwszych wyprodukowanych. Były pierwsze zamówienia i pierwsze kontrakty. I fabrykę uwalono. Takie rzeczy się działy tylko po to, żeby ropa dalej dominowała. Podobna rzecz przed I wojną światową, gdzie okazało się, że nawet pomimo dumpingowych cen ropy ten samochód elektryczny nie chce umrzeć, że on dalej się świetnie trzyma, bo doszło do tego, że za ropę trzeba dalej zapłacić. Okej, jest tańsza od wody mineralnej, którą kupujesz na stacji benzynowej, ale dalej trzeba za nią płacić.
A samochody elektryczne już wtedy były na etapie, że one po prostu zwyczajnie same z siebie jeździły. Czasami trzeba było tylko wymienić wodę w akumulatorze. I przede wszystkim były czyste i ciche i troszeczkę inny komfort jazdy. I ta różnica. No właśnie. Jak się okazało, trzeba było wojny, żeby ludziom odmówić tego komfortu, żeby mniej niszczyli planetę, łatwiej się przemieszczali i łatwiej się komunikowali ze sobą. Tylko dlatego, że można było wyprodukować kilka propagandowych artykułów w gazetach, w radiu, które było kontrolowane przez rząd wtedy, już wtedy, to prawda. Teraz już się nie udaje. Internet szczęśliwie nam pomaga, bo dzięki internetowi możemy się dowiedzieć o takich wszystkich niecnych posunięciach i dzięki temu my, cni ludzie, w przeciwieństwie do niecnych ludzi, możemy sobie cnie i miło spędzić każdy dowolny dzień swojego własnego życia, knując jakieś miłe, cne, pełne miłości i pokoju dla świata działania, które stoją na dużej koncie i dzięki nim myślę, że cały świat się trzyma tam, gdzie się powinien trzymać i tak, jak się powinien trzymać. We właściwym miejscu myślę i zmierza we właściwym miejscu.
Dobra, to było tyle na dzisiaj. Opuszczam te obszary publicystyki międzynarodowej. Dzisiaj pogadałem strasznie na ten temat. Mało muzyczki, nawet taki istotny temat, taki wręcz historyczny. Nagle świat się dowiedział, na czym opierały się biznesy, które krążyły dookoła. Przyznam szczerze, sam wielu rzeczy nie widziałem do końca, także dla mnie też to było poniekąd odkrycie. Zatem podzieliłem się z tobą tymi odkryciami i to tyle. Co jeszcze chciałem powiedzieć? Dziękuję oczywiście za wspieranie radia bardzo serdecznie. Dziękuję oczywiście za wysłuchanie, przede wszystkim za obecność na czacie.
Pozdrawiam wszystkich słuchaczy offline Radia Na Fali i hiperprzestrzeni. Ja zapraszam na wieczorową porę. Teraz będzie wieczorowa pora proszę państwa, także proszę zostać przy radiokomputerach. Wcale nigdzie nie odchodzę. Zakwas mi jeszcze rośnie, także przyglądam się zakwasowi, jak mi rośnie. Włączam tutaj się na wieczorową porę z tobą, słuchaczko i słuchaczu, a później znikam zrobić chleb. Dzisiaj będzie troszkę chlebowo na wieczorowej porze i na pewno coś zapalimy i na pewno będzie muzyka i w ogóle fajnie będzie, jak to wieczorowa pora, bo ja też chcę sobie odpocząć od roboty trochę. Na maile muszę odpisać. Przepraszam, że w ogóle ciężko mnie dorwać i w ogóle się nie odzywam na korespondencji na Radio Na Fali i na Good to the Forest. Nie mam czasu fizycznie po prostu siąść do maili, bo jest kilka rzeczy, które muszę dosłownie ogarnąć.
Kurde, parę przesyłek mi zniknęło. Dokładnie. Także tu już leżą przygotowane i szczęśliwie się okazało, że można wysłać jeszcze raz. Także jestem akurat w sytuacji przewalania papierów, które się zawieruszyły parę miesięcy temu i sprawdzania kilku rzeczy. I ciężko, żeby dotrzeć do maila, bo sprawdzać wszystko na bieżąco, podpisywać przede wszystkim na bieżąco, ale za chwilę będę chciał to wszystko uporządkować, bo tak już po prostu chcę to uporządkować, bo już to wisi nade mną niczym ostateczne rozwiązanie, cytując mistrza propagandy Goebbelsa. I ci odpowiem na tego maila, także chwilę, moment człowieku i się złapiemy i na Facebooku, i normalnie na mailu i w ogóle na stronie Radia Na Fali też. Tymczasem koniec tej hiperprzestrzeni. Ja w ogóle oczywiście dziękuję tutaj. Oczywiście, że oczywiście. Dziękuję Ivelliosowi i dziękuję Grzegorzowi za hostowanie audycji w Radiu Na Fali.
Zapraszam ciebie na środę, środek tygodnia do księcia Edwarda. Ja może wreszcie się pojawił u księcia Edwarda i nie będę zarobiony i wreszcie sobie pogadamy normalnie, bo lubimy sobie gadać, ale to next time. Trzymaj mnie za słowo i trzymaj kciuki za mnie. Może nie tyle za słowo, trzymaj kciuki. Jeżeli razem będziemy pamiętali, to na pewno wszystko się uda. A ty też wpadnij tam posłuchać. No i niebawem zapraszam cię na nowy podcast, a o tym już niebawem też się pojawi. Też go odsłuchasz. Anyway, to tyle na dzisiaj. Ja znikam.
Znikam do wieczorowej pory na żywo w Radiu Na Fali. A ty? A ty też gdzieś znikasz. To znikamy razem. To do usłyszenia następnym razem. Słuchałeś Hiperprzestrzeni w RadiuNaFali.com.