[00:00] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:08] - Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś. Witaj, Piotrze.
[00:15] - Witam.
[00:16] - Mieliśmy małą dwutygodniową przerwę, bo tak jak żeśmy zapowiadali teraz w okresie letnim INFRA Fakty będą emitowane z pewnymi przerwami, nieregularnie. Jest 4 lipca 2010 rok i to wydanie, Piotrze, chyba będzie takie swego rodzaju rocznicowe, dlatego, że wczoraj właśnie minęła rocznica ukazania się pierwszego piktogramu w Polsce. Nie kręgu zbożowego, tylko bardziej takiej złożonej formacji. Miało to miejsce 3 lipca 2006 roku w Kielanówce i właśnie na naszym forum znajduje się artykuł Arkadiusza Miazgi, taki wspomnieniowy, ponieważ on był jedną z pierwszych osób, która zajmowała się tą formacją. Starał się to zbadać i opisać. Także zachęcam do lektury. Jest to bardzo ciekawe. I co później? Później mieliśmy Wylatowo, bo pierwszy piktogram w Wylatowie pojawił się w bardzo niedługim czasie właśnie po Kielanówce, ale później już wszyscy się skupili właśnie na tych formacjach wylatowskich, a zapominając właśnie o tym pierwszym miejscu, które było bardzo dobrze przebadane właśnie tutaj przez Arkadiusza Miazgę, przez Roberta Leśnikiewicza.
[01:38] - Tak, ale jak zwykle pojawiły się kontrowersje i też musimy o nich powiedzieć. Natomiast odsyłamy wszystkich rzeczywiście do artykułu o tym pierwszym piktogramie. Nie mylić z kręgami zbożowymi, bo ostatnio nawet zaczęło się już odróżniać te dwie sprawy. Nawet słynny Jacques Vallée, autor ostatniej kontrowersyjnej hipotezy. Może nie jest to jakaś wielce przełomowa hipoteza, natomiast twierdzi on, że rzeczywiście trzeba postawić taki znak nierówności między kręgami zbożowymi a piktogramami. W polskim języku jest to nawet dość dobrze zaznaczone, ale z kolei w języku angielskim taki mały problem jest, bo wszystkie formacje nazywa się właśnie kręgami zbożowymi. Ale ta różnica jest duża, dlatego że jak tutaj już mówiliśmy niejednokrotnie krąg zbożowy, czyli ta pierwotna forma tej polnej sztuki, przerodził się w coś zupełnie innego, bardziej skomplikowanego, niezwykle skomplikowanego bym nawet powiedział. Bo jeżeli patrzymy na to, co się pokazuje na polach, to możemy się niezłe zdziwić. Natomiast co jest-
[02:44] - Przepraszam, że ci przerwę, ale może to inaczej. Znaczy, że pewien fenomen, być może naturalny, tego nie wiemy, kręgów właśnie przerodził się w sztukę tworzenia właśnie takich niezwykłych formacji.
[02:59] - Tak, nauka nawet wyszła z tego założenia, że te kręgi pierwsze, czyli te proste formacje, rzeczywiście były świadectwem działania jakiegoś naturalnego fenomenu. Natomiast potem rzeczywiście ktoś nadał temu jakąś inną formę. Ale warto powiedzieć, że ostatnio mieliśmy w Polsce kolejny piktogram, bo coś pojawiło się w Wylatowie po raz kolejny, ale jest jedno ale.
[03:23] - No właśnie, wreszcie doczekaliśmy się pierwszego piktogramu w Polsce. Oczywiście w Wylatowie, bo gdzież by indziej? Ale okazało się, że jest to jakaś forma eksperymentu. Do końca nie wiemy, kto za tym stoi. Chociaż podejrzewam, że pan Rafał Nawicki tutaj coś kombinuje i pewnie niedługo się-
[03:44] - Tak, oczywiście. Ta forma eksperymentalna rzeczywiście jest. Ale z drugiej strony nie dziwmy się, bo przecież miały miejsce niedawno Dni Wylatowa, także była to chyba jakaś atrakcja na pewno. Można jeszcze zauważyć, że gmina Wylatowo jakoś ciągle żyje tym sezonem minionym dawno piktogramów i tych tajemnic. To też jest bardzo kontrowersyjna sprawa. Ja myślę, że w ciągu najbliższych lat może nam się wiele wyjaśni odnośnie tego miejsca, ale nie chciałbym tutaj zapeszać. Myślę, że na przykład Mariusz Fryckowski jest w stanie dużo powiedzieć na temat tego, jak to wyglądało od środka.
[04:22] - Na pewno można. Mam nadzieję, że za jakiś czas też zaprezentujemy pewne materiały właśnie na ten temat. Co działo się tak naprawdę w Wylatowie i czym były owe formacje, które tam się ukazywały. A jeśli już mówimy o rocznicach, to tak jak wspomniałem na początku, jakoś chyba te rocznice zdominują dzisiejsze wydanie INFRA Faktów, dlatego że mieliśmy, znaczy do końca nie wiemy, no ale w każdym razie lipiec jest też rocznicą pewnego zdarzenia bardzo ciekawego w Węgierskiej Górce, które miało miejsce w roku 1956, tak?
[05:00] - Czwartym.
[05:01] - No właśnie, może powiedzmy parę słów o tym, dlatego że myślę, że osoby nawet, które się interesują zjawiskiem UFO, też nie wszystkie wiedzą o tym.
[05:11] - Tak, to jest taka dość kontrowersyjna historia właśnie z 1954 roku. Jedno z właściwie pierwszych współczesnych polskich bliskich spotkań. Jak już powiedziałeś, miało miejsce w lipcu 1954 roku w Węgierskiej Górce. Czyli to był taki wczesny okres zainteresowania, bym powiedział nawet, zjawiskiem UFO nie tylko na świecie, ale i w Polsce.
[05:39] - W Polsce chyba w ogóle dopiero.
[05:41] - Tak, ono zostało zgłoszone oczywiście znacznie później, natomiast co się działo? Pewna dziewczynka, pewna świadek zauważyła dziwny obiekt. Bardzo wielki. Przy okazji warto to podkreślić, że był dość duży. Wisiał sobie bardzo nisko nad ziemią. Przypominał takie, nie wiem, cygaro, coś takiego dość metaliczne. Z jednej strony miał jakiś otwór i on sobie tak wisiał, wisiał i w pewnym momencie Pchana jakimś instynktem, wewnętrznym głosem, świadek znalazła się w środku, gdzie zobaczyła cztery istoty stojące przy swego rodzaju panelach. Następnie usłyszała głos, żeby usiąść. I tak niestety kończą się jej świadome wspomnienia z tego incydentu. Ale jest to rzeczywiście warte uwagi.
Musimy pamiętać, że za pierwszy przypadek rzekomego uprowadzenia przez obcych uznawany jest przypadek Antônia Villas-Boasa z Brazylii z roku 1957. Natomiast ja myślę, że Węgierską Górkę również możemy podczepić pod narodziny tej współczesnej legendy, bo ona się rozwinęła i dzisiaj ma już zupełnie inną formę. Natomiast warto zauważyć, że rzeczywiście coś takiego kiedyś w Polsce miało miejsce. Oczywiście nie wiemy, na ile to było prawdziwe.
[07:04] - A mi to też przypomina potroszę przypadek z Jemielcina, prawda?
[07:08] - O! Przypadek z Jemielcina, proszę ja ciebie. To jest sprawa, o której warto mówić zawsze. Myślę, że kiedyś musimy się pokusić o bardzo rozszerzony program na temat przypadku Jana Wolskiego, bo zauważyłem na przykład, że przestano zwracać uwagę na pewne istotne elementy w opowieści Jana Wolskiego, a także w tym, kto zajmował się tym przypadkiem.
[07:32] - Właśnie. Na pewno do tego będziemy jeszcze powracać. Za jakiś czas szykuje nam się być może pewna impreza, na której będziemy mogli się pojawić na żywo i też o Jemielcinie parę słów powiedzieć, ale o tym może powiemy za jakiś czas. Na pewno informacja pojawi się na naszej stronie. A jeszcze pozostając przy rocznicach, przecież mamy 4 lipca, dzień niepodległości Stanów Zjednoczonych. W dzień niepodległości w Stanach jak co roku powracają dwa tematy. Jeden to jest obawa przed kolejnym spektakularnym aktem terroru, a druga taka, że niektórzy, może nawet większość Amerykanów, wyczekuje wreszcie tego lądowania, takie, jakie mieliśmy w tym słynnym filmie „Dzień Niepodległości”.
[08:22] - Tak, ale jeżeli już mówimy o lipcu, to warto również wspomnieć o rocznicy kolejnej katastrofy w Roswell. Rzekomej katastrofy w Roswell. I tego właściwie, jak się po raz kolejny czci, bo nie wiem, czy wszyscy sobie zdają z tego sprawę, ale co roku dodawane są nowe fakty, rzekome fakty, nowe pogłoski i nie wiem, czy znalazłby się na świecie ktoś mądry, kto by powiedział w końcu, jak to było w tym Roswell. Według mnie jest to taka typowo ufologiczna legenda, gdzie już nikt zupełnie nic nie wie, bo tak namieszano w tym wszystkim, że równie dobrze można to uważać za brudne łapy wojska, które stara się zatuszować tą prawdę w cudzysłowie, albo też po prostu za niekompetencję ludzi, którzy się tym zajmują, bo te historie się nawzajem wykluczają naprawdę.
[09:20] - Dokładnie. I co chwila rzeczywiście pojawia się coś nowego. A tych prawdziwych świadków wydarzeń, bo coś tam na pewno miało miejsce, ubywa.
[09:29] - Tak, ubywa, ale musimy też pamiętać o tych ciekawszych aspektach, bo jak powiedziałeś, coś się rzeczywiście stało. Nikt nie wie, co to było. Natomiast jakiś czas temu, już bodajże z dwa lata, pojawiła się nowa sensacja. Dość ciekawa, bo było to takie pośmiertne oświadczenie jednego ze świadków, który rzeczywiście mówił, że było to coś bardziej niezwykłego niż ten balon, o którym wszyscy mówią.
[09:57] - Dokładnie. A teraz ma miejsce taki UFO festiwal w Roswell właśnie. Zresztą jak co roku. Także na pewno wszyscy tam wyczekują jakiegoś wydarzenia. Zobaczymy, może coś.
[10:10] - Na pewno na festiwalu się zjawi Stanton Friedman, który wydał ostatnio kolejną książkę. Jest to jedna z ciekawszych postaci na tym ufologicznym poletku i jedna z niewielu postaci, która nadal wierzy w to, że rząd, również szeroko definiowany, ukrywa również szeroko definiowaną prawdę o również szeroko definiowanym UFO. A także jest on jednym z niewielu przedstawicieli tego środowiska, który wierzy w pozaziemskie pochodzenie UFO.
[10:41] - Tak. A trzeba dodać, że jednak nie był jest uznanym naukowcem, który lata spędził na współpracy z rządem przy różnych projektach.
[10:53] - Tak.
[10:53] - Jest osobą uchodzącą za wiarygodną w środowisku ufologicznym.
[11:00] - Tak. Wychodzi z tego prostego założenia, że nawet w tej masie beznadziejnych przypadków czy też przypadków ogólnie, tych setkach, dziesiątkach tysięcy musi się znaleźć rzeczywiście coś, co jest godne uwagi. Być może ma rację, chociaż teraz, jak zauważamy, modniejsze są troszkę inne hipotezy wskazujące na pochodzenie UFO i kosmitów z jeszcze bardziej fantastycznych miejsc, jak inne wymiary czy równoległe wszechświaty. I kiedy zaczęliśmy przyglądać się obcym planetom i odkrywać je, bo chyba o znajdowaniu tam życia mowy jeszcze być nie może, wtedy wzrok znowu przerzucił się na jakieś odległe miejsca, równie niedefiniowalne jak inne wymiary.
[11:53] - Tak, to jest bardzo ciekawy i rozległy temat, który wymaga osobnego przyjrzenia się temu, jakie jest źródło pochodzenia fenomenu UFO. Ale może zostawmy to UFO na chwilę na koniec i powiedzmy o czymś innym. Otóż na Węgrzech paręnaście dni temu Spadł deszcz żab. To miało miejsce w miejscowości Rakóczfalva, jeśli dobrze czytam, jakieś 100 kilometrów na wschód od Budapesztu. Wydawałoby się, że wydarzenie niezwykłe, a tymczasem wcale nie jest takie niezwykłe i nietypowe.
[12:33] - Tak. Przede wszystkim nieunikalne, bo tak naprawdę jest ono znane od bardzo dawna i od zawsze zadziwiało ludzi. Bo jak to jest możliwe, że nagle na dachy, na pola spadają żaby, a to inne dziwne stworzenia. Oczywiście czasem-
[12:49] - Ryby.
[12:50] - Ryby. To rzeczywiście czasem przybiera dziwną formę. Na przykład ja pamiętam taki jeden przypadek polski. To było całkiem niedawno, na pewno parę lat temu, gdzie w środku zimy spadły na pole dżdżownice. Nie na pole, na domy nawet. Nie pamiętam już, gdzie to było. Natomiast rzeczywiście to było ciekawe, bo skąd nagle mogły się wziąć? Natomiast w większości przypadków, jak wiemy, za takiego typu zjawisko odpowiedzialne są takie charakterystyczne wiry, które porywają małe stawy i zbiorniki wodne ze znajdującymi się w nich żyjątkami.
[13:25] - Dokładnie. Jeszcze to samo też miało niedawno miejsce na Słowacji. Nawet nie wiadomo, czy to przypadkiem nie był ten sam wir, który przeniósł te biedne żabki gdzieś daleko. Zobaczymy. Teraz mamy sezon ogórkowy, także możemy się spodziewać różnych niezwykłych, niesamowitych relacji i doniesień. Pewnie też i nawet w mediach tych tak zwanych mainstreamowych. Wybory się skończą i pewnie się zaczną różne takie letnie tematy.
[13:59] - Jednym z nich jest na przykład to, że zbliża się nam szczyt aktywności słonecznej i w 2012 lub 2013 uderzy w nas wielka burza, która sparaliżuje życie na planecie. Oczywiście naukowcy uspokajają, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie podsycał te obawy.
[14:17] - Kolejna apokalipsa nam się szykuje.
[14:21] - Wiedząc, że ludzkość od zawsze pragnie apokalipsy, pragnie dużo wiedzieć etc.
[14:28] - Zobaczymy. W każdym razie zapraszamy państwa za jakiś czas. Tak jak mówiłem we wstępie, w okresie letnim "INFRA Fakty" będą nieregularnie, ale postaramy się za jakieś dwa, trzy tygodnie znowu zawitać i podzielić się naszymi komentarzami co do wiadomości, jakie w tym czasie do nas doprą. Także dziękuję ci, Piotrze.
[14:53] - Ja również dziękuję.
[14:54] - Dziękuję i do usłyszenia.
[14:56] - Podczas audycji wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to you” na licencji Creative Commons. Realizacja Grupa Infra dla Radia Wolne Media.