[00:50] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. Dzisiaj rozpoczynamy kolejny odcinek audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat”, prawdopodobnie jedynej w polskim internecie audycji w całości poświęconej świadomemu śnieniu, ale nie tylko. Ogólnie również tematyce sennej. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios", a dzisiaj przy naszych dwóch telefonach są z nami oneironauci Kamil oraz Robert. Witajcie panowie.
[01:17] - Cześć. Witam.
[01:18] - Niestety Skype, z którego na co dzień korzystają oneironauci, przestał działać poprawnie. Aktualizacja coś tam popsuła, także dzisiaj wyjątkowo słyszymy się drogą wyłącznie telefoniczną, ale myślę, że nie zakłóci to w żaden sposób naszej audycji. Tradycyjnie, zanim przejdziemy do tematu głównego, a będzie nim dzisiaj joga snu oraz postrzeganie LD w buddyzmie, podam kontakty do Radia Paranormalium, bowiem audycja w całości realizowana jest na żywo. Można będzie do nas dzwonić oraz pisać, zadawać pytania, komentować nie tylko w temacie głównym, ale również ogólnie o LD. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać do nas na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na naszym czacie naszej transmisji na YouTube. Przy okazji zachęcamy do subskrybowania naszego kanału. Gdyby ktoś jeszcze nie zasubskrybował, to wysoce zalecane.
Można nas także znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata, a jeżeli ktoś woli, to może nam również wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. To ja już może przekażę głos Kamilowi. Kamilu?
[02:57] - Dzisiejszy temat poświęcony jest świadomemu śnieniu w świetle filozofii buddyzmu. Jak wiadomo, buddyzm jest systemem filozoficznym bardzo złożonym i różniącym się w pewien sposób, jeżeli chodzi o postrzeganie świata względem naszej zachodniej kultury czy świadomości. Jest bardziej nastawiony na rzeczy typowo stricte duchowe. Postaram się pokrótce przybliżyć podstawowe różnice i omówić techniki związane ze świadomym śnieniem, tym, jak osiągają świadome śnienie między innymi tybetańscy mnisi. Przede wszystkim na samym początku muszę zwrócić uwagę na fakt powtarzany często przez buddystów, że rzeczywistość w ich filozofii jest czymś chwilowym. Nawet to, co postrzegamy obecnie na jawie jako rzeczywistość realną, dla nich jest czymś podobnym do snu, tylko trwającym nieco dłużej i zachowującym pozorną ciągłość, liniowość. O tym zaraz jeszcze opowiem. Taką podstawową wartością w buddyzmie, do której dąży zazwyczaj każdy praktykujący, jest cel polegający na osiągnięciu świadomości kosmicznej, czyli takiej, która w jakiś sposób pozwala na percepcję całego wszechświata, takie pozorne poznanie całej prawdy. To oświecenie, o którym Budda mówił i któremu udało się to ostatecznie osiągnąć. Według buddystów umysł jest pierwotny w stosunku do materii, także istnienie obserwatora jest powodem do powstania świata przejawianego.
O co tutaj chodzi? Ludzie w świecie zachodnim uważają, zgodnie z dotychczasowym stanowiskiem naukowym, że mózg jest pewnym generatorem naszej świadomości, naszego „ja”. Wszystkie procesy, jakie zachodzą w naszym umyśle, wychodzą bezpośrednio z naszego mózgu, który stanowi ich źródło. Natomiast ludzie Wschodu uważają z kolei, że umysł jest tylko narzędziem, które przetwarza naszą świadomość. Jest kanałem czy rodzajem radiostacji, w której następuje proces komunikacji ze świadomością, która nie jest zlokalizowana w konkretnym miejscu, do którego możemy się odnieść. Ta świadomość istnieje ponad naszym ciałem. Co ważne, według buddystów świadomość może również istnieć bez ciała. Nie jest to konieczny warunek. Ewentualnie może przyjmować ciało nowo powstające, nowo formujące się jako swoje mieszkanie. Także według buddystów to, co my postrzegamy jako nasze ja, jako naszą świadomość, to tak naprawdę błędne postrzeganie zjawisk następujących w umyśle.
Oni mają taki argument, który wysuwają najczęściej, że te wszystkie myśli, które do nas docierają, o które do takiego wniosku dochodzą nawet początkowi adepci, którzy nie mają może jakichś bogatych doświadczeń związanych z medytacją, ale coś tam już zaczynali z tym robić, mają jakieś pierwsze sukcesy za sobą, że myśli, które nachodzą człowieka, zazwyczaj mają źródło zewnętrzne. I często mówimy na przykład o natrętnie myśli, że one pojawiają się wbrew naszej woli. Oczywiście można te myśli blokować, ale w pewnych momentach to po prostu nie do powstrzymania, nawet kiedy próbujemy wyciszyć się i przestać myśleć o czymkolwiek. To jest o tyle właśnie trudne i według buddystów jest to trudne dlatego, że te myśli po prostu pochodzą ze źródeł zewnętrznych. I tak jak byśmy mogli porównać to postrzeganie świadomości przez buddystów w porównaniu do świadomości człowieka cywilizacji Zachodu, to można powiedzieć, że świadomość według buddyzmu to jest płynąca rzeka, strumień. Natomiast ta nasza świadomość, to, co my postrzegamy jako naszą świadomość, to są nabrane kilka kubków wody z tej rzeki, które my traktujemy jako całą prawdę o nas, jako takie nasze ego. I tutaj to, co jeszcze wysuwają jako argument buddyści, że w sumie często jest tak w trakcie sesji sennych, że zdarza się, że nie jesteśmy sobą. Mamy wrażenie, że jesteśmy trochę oderwani od tych naszych wspomnień, nawet w trakcie świadomego śnienia są takie momenty, że na przykład nie widzimy swojego ciała. Nie możemy się odnieść do naszych wspomnień. I tutaj pojawia się pozorna różnica pomiędzy tym ja, które pojawia się w snach, a tym ja, które pojawia się w świadomości, bo w trakcie snów nasz umysł poniekąd łapie się różnych fantazji.
Natomiast w rzeczywistości my mamy takie silne wrażenie, że to my jesteśmy. My odpowiadamy za to, o czym myślimy i za wszystkie myśli, które się pojawiają. I tutaj jest jeszcze taka ważna cecha, która sprawia w nas zakłopotanie, takie błędne myślenie, ponieważ zawsze, kiedy się budzimy, odnosimy wrażenie takiej liniowości, że ten moment, w którym się budzimy, to jest powrót do rzeczywistości prawdziwej, ponieważ mamy wrażenie liniowości. To znaczy budzimy się zazwyczaj w tym miejscu, w którym się kładliśmy spać. Powracają nasze wspomnienia. Po obudzeniu się mamy świadomość tego, kim jesteśmy, czy takie wrażenie i również o naszym miejscu czy miejscu bliskich nam osób. Myśli o naszych partnerach i tak dalej. Dlatego to jest takie nasze błędne przeświadczenie według buddystów o tym, że to jest właściwie ten świat rzeczywisty, ponieważ mamy to wrażenie liniowości, które w świecie snów wydaje się, że zanika. Chociaż to też nie jest prawda, bo bardzo często spotykam wiele osób, które mówią, że również w trakcie snów pojawia się ta liniowość. Jest ona bardzo wyraźna, pojawiają się pewne elementy, które się powtarzają i można zauważyć kontynuację.
Jeżeli chodzi o właściwą jogę snu, ona ma kilka nazw, w zależności od tego, czy bierzemy pod uwagę buddyzm, który wykształcił się współcześnie dla nas w późnym średniowieczu, czy bardziej ten starożytny. To będzie zen, czy to będzie joga Milan, to będzie joga buddystów tybetańskich. Te wszystkie techniki właściwie różnią się tylko sposobem samego przyzywania czy potęgowania tych bodźców. Natomiast skupiają się na zasadach, które są wspólne dla wszystkich tych technik. I tak właściwie, dlaczego oni zaczęli się skupiać na tym świadomym śnieniu? Dlaczego to jest takie ważne? Przede wszystkim dlatego, że zdawali sobie sprawę, że człowiek przesypia jedną trzecią swojego życia, czyli żyjąc przez 60 lat, 20 lat poświęca na sen. Także warto wiedzieć, co się wówczas dzieje z nami przez te 20 lat. Warto poznać. Taka była chęć poznania tajników tego życia, którym poświęcamy się snom.
Tutaj to, co przejawia się we wszystkich tych technikach, to jest taka rezygnacja ze ścisłego podziału pomiędzy snem a jawą. Świadome odrzucenie tego podziału to jest kluczowe właściwie do zrozumienia całej tej filozofii. Są takie cztery techniki, które można powielać dzień w dzień i wówczas można udoskonalić tą technikę świadomego śnienia. I rzeczywiście, jak o tym czytałem, to odnoszę wrażenie, że te wszystkie techniki, o których mówimy w kontekście LD, opracowane są współcześnie przez pisarzy, tak jak na przykład w traktacie o projekcji astralnej Monroe'a, czyli właściwie takich z XX wieku parapsychologów, to jednak widać silne odniesienia się do tych dawnych technik, które były już znane od starożytności. I właściwie tutaj można wyróżnić cztery takie podstawowe warstwy Czy elementy, bez których nie da się ruszyć i zaobserwować jakichś postępów. Przede wszystkim jest silna potrzeba, żeby w trakcie świadomego śnienia podejmować pewne kroki, już będąc na jawie, kiedy jeszcze nie śpimy. Właściwie to jest połowa sukcesu, ponieważ musimy zatrzeć granicę pomiędzy snem a jawą. Dlatego jeżeli na przykład doświadczamy jakichś bodźców w trakcie realnego życia i nasze zmysły odbierają jakieś smaki, zapachy czy inne wrażenia, inne bodźce, to musimy od razu sobie wmawiać, uzmysławiać, że to też jest rodzaj snu. Jeżeli żyjemy na jawie, trzeba sobie zdawać sprawę, że właściwie te wszystkie rzeczy, które doświadczamy na jawie, w tej technice powinniśmy traktować jako sen. Drugi element jogi snu polega na tym, żeby w trakcie życia na jawie starali się postrzegać wszelkie emocje, tłumić wszelkie emocje w ten sposób, że od razu uzmysławiać sobie, że to jest sen.
Emocje nie tylko te przykre, ale również te wesołe. To znaczy, jeżeli jesteśmy pozytywni, jeżeli oddajemy się szczęściu i cieszymy się z tego, że udało nam się osiągnąć jakiś sukces, powinniśmy od razu sobie uzmysłowić, że to jest tylko sen. I to jest niezbędne, żeby ruszyć w tym gdziekolwiek dalej. Powiedzmy, że właściwie te dwie techniki, te dwa elementy dotyczą naszej codzienności. Potem trzeci element, czyli wzmaganie przejrzystości snów, następuje wieczorem, czy w innym okresie dnia, ale tuż przed zaśnięciem. Umówmy się na godzinę przed zaśnięciem i wówczas, według buddystów, należy skondensować w jednej chwili wszystkie emocje całego dnia, które nas dotknęły, z którymi się zetknęliśmy. Trzeba to wszystko rozpuścić w jakiś sposób i uspokoić swoją psychikę. Zwłaszcza chodzi też o negatywne emocje, które ciężko się nieraz pozbyć. Dlatego czasami te techniki będą skazane na niepowodzenie, kiedy będziemy pod wpływem traumatycznych przeżyć. Ale do tego przede wszystkim nie można zbyt wiele oczekiwać na samym początku.
Te efekty przychodzą dopiero z czasem, pod wpływem systematycznego ćwiczenia. I tak podsumowując cały ten dzień, po pierwsze ćwiczymy pamięć, a po drugie uczymy się opanowywać te wszystkie emocje, z którymi zetknęliśmy się w ciągu dnia. Dyskąpujemy się do nich i skupiamy to wszystko w jednej chwili. Czwarty element następuje bezpośrednio przed zaśnięciem w nocy. Kiedy już jesteśmy w trakcie snu, chodzi o to, żebyśmy uważnie obserwowali te wszystkie efekty. Również zachowywali się tak analogicznie jak na jawie. To znaczy traktowali to wszystko jako sen. I są pewne techniki, które zalecane są przez mnichów tybetańskich, żeby wszystkie elementy, które widzimy we śnie, żebyśmy starali się manipulować wszystkimi elementami, jakie dostrzegamy. Na przykład, powiedzmy, że trzymamy w ręku trzy tulipany, to powinniśmy ćwiczyć w ten sposób, żeby na przykład wpływać na ich kolor, potem na ich wielkość, na ich ilość, żeby je rozmnożyć. Pomnażanie przedmiotów jest bardzo popularne w świadomych snach i to podobno jest bardzo dobra technika, żeby powiększać swoje możliwości, wpływać na jakość tych przedmiotów.
Jeżeli na przykład podróżujemy, to wpływać na prędkość podróży. Bo podróż jest jednak kluczowym motywem powtarzanym w tych snach, również świadomych. I to ma nam ułatwić zdecydowanie wszystkie techniki, ma ułatwić jakość, poprawić jakość tego śnienia. I teraz to bardzo ważne, kiedy przebudzimy się, a przebudzenie z świadomego snu prawdopodobnie, według mnichów, następuje po półtorej godziny do dwóch godzin. Wówczas kładziemy się, oni tak to wyróżniają, że mężczyźni na prawym boku, kobiety na lewym boku. Tutaj następują odwołania do całej filozofii, z którą może nie wszyscy zdążyli się zapoznać. Ja nie jestem specjalistą, także nie omówię tego szczegółowo, ale chodzi o to, żeby w trakcie, kiedy zasypiamy, wybudzeni przechodziły z powrotem do snu. Uzmysławiamy sobie aktywność poszczególnych czakr, które umiejscowione są w strategicznych częściach, partiach naszego ciała. To znaczy między innymi nad naszą głową, w miejscu tak zwanego trzeciego oka, na naszej krtani, naszym sercu. Tam jest trochę tych czakr, bodajże siedem.
I tutaj skupiamy się również na oddychaniu. Zaleca się na przykład dziewięć głębokich wdechów i wydechów i wracamy z powrotem do tego etapu zapuścienia. Potem, kiedy budzimy się kolejny raz po dwóch, trzech godzinach, zmieniamy już nieco pozycję do półsiedzącej. W trakcie tej krótkiej chwili, która trwa kilka minut, również powtarzamy tę praktykę z czakrami. W ramach tej techniki niektórzy zalecają mantrowanie i zwroty bezpośrednio z naszych ust, czy aniołów, czy do naszych- Mentalnych duchów czy przewodników. Buddyści są zgodni co do tego, przynajmniej w tej odmianie, którą omawiam, że wszystkie bóstwa, wszystkie rzeczy, w które ludzie wierzą, są wytworzone przez umysł i są również w tym umyśle rozpuszczone. Także możemy tutaj zakładać taki uniwersalizm, jeżeli chodzi o zwroty do wszystkich bóstw, w które wierzymy i które mają nam pomóc w osiągnięciu tego stanu. Coś na wzór modlitwy połączonej z medytacją. I sobie zasypiamy i kontynuujemy tę praktykę polegającą na obserwacji efektów, na zmienianiu niektórych wartości w trakcie naszego snu świadomego. Po tym wszystkim, kiedy już ten cały świadomy sen mamy za sobą, powinniśmy okazać jakiś entuzjazm, wdzięczność za to, że doświadczyliśmy tego śnienia.
Nie powinniśmy też wyrażać gniewu, jeżeli nasze działania nie przyniosły jakichś wymiernych rezultatów. Także tutaj zaleca się zachowanie spokoju i pogody ducha. Właściwie, jeżeli chodzi o samą tę technikę, to tyle. Zaleca się również zapamiętywanie i rozpamiętywanie tych snów na tej samej zasadzie, jak rozpatrywanie i wspominanie całego dnia przed zaśnięciem. To jest to samo, o czym my mówimy w naszych audycjach, jeżeli chodzi o prowadzenie pamiętników sennych, dzienników snów. To wszystko również ma korzenie gdzieś w tych praktykach buddyjskich. Jeżeli, Robert, chciałbyś coś dodać, coś miało, ja się napiję czegoś, bo mi zaschło w gardle.
[20:14] - Ja właśnie znalazłem w książce Adama Butowa „Jasność” w rozdziale o historii jedną z technik niejakiego, nie umiem tego przeczytać, przepraszam, Tsongkyhapy. Pisze, że to jest założyciel jednej ze szkół buddyzmu tybetańskiego, jeden z najlepszych komentatorów Naropy. Twierdzi, że pragnienia, które mamy w ciągu dnia, mają tendencję do pojawiania się w nocy i dlatego jogin powinien w ciągu dnia pełnić rozpoznania stanu snu. Tutaj podaje technikę: kładąc się spać, należy stosować specjalne uciski na tętnice szyjną, nozdrza i gardło, modlić się do swego guru i praktykować wizualizację odpowiednich bóstw. Następnie jogin wizualizuje w czerwonym kolorze śradę, a w gardle zgodnie z tradycją znajduje się czakra, ośrodek regulujący przepływ prany, czyli energii życiowej regulującej stany świadomości. Po położeniu się do łóżka z wysoką poduszką i cienką kołdrą, chce on siedem razy pogłębiony przeponowy oddech nazywany oddechem wazy, 11 razy ustanowienie, że zamierza rozpoznać stan snu. Następnym krokiem jest koncentracja na kropce wielkości ziarna grochu, który należy wyobrazić sobie pomiędzy brwiami. Kropka może być biała, czerwona lub zielona, w zależności od temperamentu jogina. Praktyka ta trwa aż do zaśnięcia. Jeśli zdarzy się tak, że nie będzie ona działać, należy powtórzyć oddech wazy 21 razy, czerwono razy swoje pragnienie rozpoznania snu, a potem zwizualizować czerwoną plamkę u podstawy organu rozrodczego.
Ponieważ trudno jest rozpoznać sen między północą a świtem, należą święte teksty praktykować po wschodzie słońca. Lepiej jest także spać kilka razy krótko, niż pogrążać się w jednym długim, głębokim śnie. Jeśli nie można osiągnąć świadomości we śnie, ponieważ za każdym razem, gdy to ma się wydarzyć, jogin budzi się, należy dobrze zjeść i ciężko pracować podczas dnia, aby sen stał się bardziej krzepki. W przypadku gdy nie można nic sobie przypomnieć ze snu, należy unikać nieczystych, w sensie religijnym, miejsc, ludzi i pożywienia. Ludzie mijający porcję snu powinni o nich medytować wraz z postanowieniem rozpoznania ich, gdy znów się przyśnią. Kiedy jogin osiągnął świadomość we śnie, powinien przedłużać jasny sen poprzez koncentrację na czakrze gardła oraz rozpoznać próby na sen zgodnie ze swoją wolą. Może zmieniać różne formy na zewnątrz, jak również swoją własną postać. Może się zmienić w Buddę lub Bodhisattwę albo odwiedzać Buddów w ich krainach, słuchać ich nauk. Jednak wciąż należy pamiętać, że wszystko jest kreacją naszego umysłu. Taki to tekst jest.
I tyle. Cieszę się.
[23:00] - Słuchacie państwo audycji „Świadomy sen nasz drugi świat”. Dziś tematem głównym jest LD w buddyzmie oraz joga snu. Zapraszamy gorąco do nadsyłania pytań i komentarzy. Można oczywiście również dzwonić. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można także przesyłać nam pytania i komentarze nie tylko w temacie głównym, ale również ogólnie o LD na nasz numer Gadugadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium, oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam również wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[24:06] - Zanim przejdziemy do tej części naszej audycji, w której będziemy starali się odpowiedzieć na wasze pytania, zaspokoić waszą ciekawość, pozwolę sobie jeszcze wyczerpać do końca ten temat, który właściwie może wyczerpać to jest za dużo powiedziane, bo jest bardzo obszerny, ale zahaczyć o również jakieś inne aspekty. Myślę, że ciężko jest-
[24:26] - Jeżeli już mówimy o buddyzmie, to myślę, że warto by wspomnieć o samych zaleceniach, które zalecał Budda bezpośrednio i na których bazują również buddyjscy mnisi. Są to oczywiście takie praktyki, które nazwalibyśmy dzisiaj ascetycznymi. Dlatego współcześnie nie zaleca się bezkrytycznego stosowania wszystkich wymienionych elementów, tych zaleceń. Ale są i tacy, którzy wierzą, że przestrzeganie wszystkich 12 umożliwia im lepszą jakość, lepsze poznanie i wejście na ten wyższy poziom świadomości. Mogę tutaj wymienić te 12 podstawowych praktyk zalecanych w buddyzmie. Po pierwsze noszenie łatanych ubrań. Po drugie noszenie ubrań z trzech kawałków, tak zwana trivara. Po trzecie spożywanie tylko wyżebranego jedzenia. Po czwarte spożywanie tylko jednego posiłku dziennie. Tutaj takie wskazanie, które zalecał Budda, to było spożywanie tego posiłku przed południem.
Taki najważniejszy posiłek dnia, który właściwie jest jedynym. Natomiast tutaj zgodnie z kolejnym jego zaleceniem stosowano powstrzymywanie się od pozostałego jedzenia, branie tylko jednej porcji jedzenia. Czyli sporo zaleceń takich zdrowych, dietetycznych. Mieszkanie w odosobnionym miejscu, mieszkanie na gołej ziemi, mieszkanie pod drzewem, mieszkanie w otwartej przestrzeni, mieszkanie w jakimkolwiek miejscu. I to, co najważniejsze, jeżeli chodzi o punkt widzenia świadomego śnienia, zalecał jak najzdrowsze praktyki, jeżeli chodzi o przybieranie tej pozycji. Zalecał ograniczanie ilości snu i zalecał spanie na siedząco. Także w trakcie medytacji, nie zalecał kładzenia się i poddania się snu. Jak mówię, oczywiście te wszystkie praktyki jednak z czasem ewoluowały, bo trudno oczekiwać potem od ludzi, żeby mogli stosować takie techniki, które są bardzo trudne. W praktyce, jeżeli chodzi o zdobywanie tego poziomu świadomości, tej kosmicznej świadomości, tak naprawdę to się opiera na tym, że nie powinniśmy spać, tylko przyjmować ten stan umysłu pomiędzy snem a jawą. To jest właściwie takie najtrudniejsze.
[27:12] - Czyli powinniśmy unikać według tej zasady zasypiania na amen, że tak powiem.
[27:19] - Tak. I tutaj to, co ważne, tak jak to interpretują współcześni buddyści, że właściwie tu nie chodzi o to, żeby spać tylko przez chwilę, na siedząco, ale też żeby zdawać sobie sprawę z tego, że lepszym będzie wstawanie przed świtem niż wylegiwanie się w miękkim, wygodnym łóżku do 12 czy 13 po południu. Także tutaj zaleca się po prostu złoty środek. Wyczytałem też na forum e-budda.pl, tam dyskutują różni praktykujący, że najlepszy złoty środek tego snu to skrócenie go najlepiej do czterech i pół godziny, a kiedy jest potrzeba wydłużenie go do siedmiu godzin w trakcie nocy. Oczywiście brzmi to dosyć sensownie, biorąc pod uwagę, że ludzie dawniej tak rzeczywiście przebywali. Ten ośmiogodzinny sen to jest wynalazek XIX-wieczny Europejczyków. Może w takim razie, ja akurat nie mam takiej możliwości, bo jestem na telefonie i nie mam możliwości wglądu w to, co się dzieje na czacie, także będę wdzięczny, jeżeli przeczytasz na YouTubie czy na czacie Paranormalium jakieś pytania czy uwagi od naszych słuchaczy.
[28:44] - Właśnie drogą mailową przyszło do nas takie pytanie: „Czy ktoś z was do osiągnięcia LD używa programu Brain Wave Generator? Ja używam go jako wspomagacza i jestem zadowolony z efektów” — pyta Patryk. Panowie, czy macie doświadczenie z tym programem? Robert?
[29:00] - Ja korzystałem kiedyś, ale szczerze na mnie to nie działa za bardzo, więc nie wiem, czy to jest wersja aplikacji mobilnej. Ja pamiętam, że to był kiedyś program, jeszcze jak miałem jednostkę centralną dawno temu i wtedy to stosowałem i powiem szczerze, że coś rzeczywiście było na rzeczy, że ten program ma jakieś działania, ale na pewno nie wpływał w moim wypadku na lepszą jakość świadomego śnienia. Natomiast możliwe, że coś tam się dzieje. Ja się strasznie źle czułem, strasznie źle mi się spało po stosowaniu tego programu. Chociaż miałem też liche słuchawki, może też nie mogłem tego czerpać tak procentowo.
[29:43] - Wiesz co, z tymi słuchawkami to coś jest, bo ja miałem okazję testować nagrania Hemi-Sync na różnej klasy sprzęcie i na przykład na słuchawkach takich bardziej studyjnych muszę powiedzieć, że efekt praktycznie od razu występuje. Zaraz jakieś dziwne rzeczy się zaczynają dziać po włączeniu nagrania. Na słuchawkach takich mobilnych to szczerze mówiąc ciężko raczej.
[30:10] - Ciężko. Jest więcej szkody właściwie niż korzyści. Trzeba pamiętać, że tutaj dużo zależy też od naszego nastawienia. Pamiętam, było też przecież coś takiego głośno à propos fal, częstotliwości, różnych fal i ich wpływie na nasz organizm. Była swego czasu bardzo modna taka teoria O takim filmiku na YouTubie, w którym była tak zwana brązowa nuta. Ktoś pamięta, że działała w jakiś negatywny sposób na nasz układ trawienia i wywoływała biegunkę. Niektórzy moi znajomi twierdzili, że to rzeczywiście działa, że po odsłuchaniu tego dźwięku o tej konkretnej częstotliwości rzeczywiście odczuli te skutki, ale myślę, że tutaj też dużo jednak nasz umysł jest w tym, potrafi jak już kręcić, zasugerować coś. Także ciężko jest ocenić skuteczność tych programów właśnie przez to, że badając ich działanie, to już mamy jakieś wrodzone stanowisko i spodziewamy się już jakichś konkretnych efektów i ciężko bardzo rozpoznać potem konkretnie, co jest skutkiem tego programu, a co jest w wyniku naszego nastawienia.
[31:33] - I też tutaj chyba jednak jakąś regularność też trzeba zachować, bo po jednym czy dwóch wysłuchaniach to raczej ciężko będzie, żeby jakieś efekty spektakularne występowały.
[31:45] - Metoda naukowa eksperymentu, żeby wyćwiczyć tę powtarzalność, żeby w tych samych warunkach widzieć tę powtarzalność. Nie wiem, Robert, widzę, że to jest dobry pomysł, żeby jako Ruch Oneironautyczny teraz na dniach próbować jakieś doświadczenie. Ktoś na pewno tam by się do nas zgłosił albo może ktoś zielony całkowicie by się chciał w to pobawić, bo rzeczywiście fajnie by było przetestować. Podejrzewam, że teraz też na rynku pojawi się więcej jakichś mobilnych, ciekawych aplikacji, tak że można by się zabawić, przetestować działanie, a nuż może się okaże, że muzyka rzeczywiście wpływa na fale mózgowe i będziemy mogli ją zalecać jako uzupełnienie tych naszych technik. Tak że myślę, że warto będzie coś cokolwiek zrobić w tym kierunku. Myślę, że to przedyskutujemy następnym razem.
[32:34] - Zgadzam się z tą tezą, że dobrze byłoby zrobić właśnie taki jakiś nasz ranking czy takie testy kontynuujące naszą serię eksperymentów, którą kiedyś w przeszłości zaczęliśmy. Reaktywacja tego byłaby dobrym pomysłem.
[32:52] - Jakieś kolejne pytania?
[32:54] - Właśnie tutaj Yubi. Pozdrawiamy Yubiego na czacie. Pytał: „Wrzućcie coś o «Księdze umarłych», bo jest to stricte związane z buddyzmem. To jest kluczem właściwie.”
[33:06] - Pamiętam, że opowiadaliśmy o tej „Księdze umarłych” swego czasu. Właściwie wspominaliśmy, ale nie oddawałem się tej lekturze. Natomiast rzeczywiście to się wiąże bezpośrednio z buddyzmem. Nie wiem, czy Robert wie coś na ten temat szerzej, a jeżeli nie, to może Yubi niech coś opowie, to bardziej oddamy jego głos, bo on ma szeroką wiedzę na ten temat. A temat jest na pewno bardzo ciekawy i warty poruszenia.
[33:37] - Także zachęcamy Yubiego. Jeżeli masz taką możliwość, Grzesiu, to dzisiaj będziemy bardzo wdzięczni za telefon. A pozostałych słuchaczy oczywiście również zachęcamy do zadawania pytań, do komentowania. Tutaj widzę wcześniej Yubi na naszym YouTubie zaproponował właśnie takie nagranie. Wpiszcie sobie na YouTube, jest rewelacyjne. „Warning Fast Kundalini Activation Music Experience Real Power Extremely Powerful”. Może postaram się to znaleźć i wkleję linka, jak będzie audycja już dostępna w archiwum. Link będzie wrzucony do opisu audycji. Patrzę tutaj. Nie widzę, żeby to były jakieś pytania na naszych czatach.
Użytkowniczka podpisująca się nickiem Świadomy sen i OBE pisze o słuchaniu kundalini: „Ja teraz też słucham kundalini, takie usprawiające i om do zasypiania.” Czy panowie macie jakieś może doświadczenia z nagraniami właśnie?
[34:43] - Ja jeżeli chodzi o buddyzm, to zalecam posłuchanie chyba takiej bardziej popularnej mantry Om, jeżeli chodzi o wyciszenie się. Dawno tego nie praktykowałem, ale akurat swego czasu właśnie na YouTubie sobie odpalałem i to była jakaś metoda. Natomiast czytałem również na forach poświęconych medytacji, że taka technika w buddyzmie nazywa się techniką Wielkiej Beharań i tutaj chodzi o to, że jeden z mistrzów zen wykonywał w trakcie całego snu tą mantrę, powtarzał w trakcie śnienia świadomego. I tutaj była taka jego technika i to istotne, że on doświadczał jakichś różnych właściwie wizji w trakcie tego śnienia. Miał cały czas zachowaną tą świadomość i powtarzał tą mantrę. Natomiast nie wiem dokładnie, nie udało mi się dotrzeć do źródeł, na czym dokładnie polega ta mantra. Myślę, że tutaj bez sensu byłoby też... Trzeba by jednak dojść do oryginalnego tekstu, bo jednak to są rzeczy, których się nie tłumaczy.
[36:04] - Właśnie Yubi na czacie napisał, że będzie robił audycję całą poświęconą kundalini, także zapowiada się ciekawie. Oczywiście audycja będzie retransmitowana również na falach Radia Paranormalium. Yubi prowadzi Radio Dreamtime. Jeżeli ktoś lubi tematy ściśle związane ze snami, to zachęcamy do słuchania również tego radia. www.czasnu.com tam można słuchać. I oczywiście audycje „Czas snu” są od jakiegoś czasu retransmitowane również na naszej antenie, tak więc zachęcamy do słuchania. Tutaj Orlando8668 zadał takie pytanie: „Jak długo trzeba praktykować, żeby mieć jakieś efekty?”
[36:51] - Myślę, że jeżeli chodzi o pierwsze efekty, to jest kwestia indywidualna. Nie chcę nikogo zniechęcać, ale jeżeli ktoś miał zerowe doświadczenie i w ogóle nie pamięta, nie doświadczył czegoś takiego, to myślę, że pół roku to jest minimum, gdzie możemy mówić o rozwoju, dostrzeganiu efektów zauważalnych. Nie wiem, co Robert może na ten temat powiedzieć.
[37:21] - Ja myślę, że to jest zależne od osoby, bo jedne osoby mogą szybciej to przyswoić i mają takie w ogół. Jedna osoba mogła szybciej tego doświadczyć, mieć, bo ma jakieś takie uwarunkowanie. Nie, że każdy ma uwarunkowanie, tylko że to zależy też od osoby. Wszystko zależy od osoby. Niektóre osoby robią niektóre rzeczy szybciej, a niektóre nie.
[37:54] - A jeszcze chciałem się dopytać, czy Yubi może się dzisiaj z nami połączyć na żywo na antenie?
[37:59] - Yubi na razie pisze tylko na czacie, także nie wiem, jak to będzie z tym połączeniem. Yubi, daj nam znać, czy będziesz dzisiaj z nami na antenie. Na Skypie Grzegorza nie widać, także dzisiaj chyba się z nim nie usłyszymy, ale może jednak. Oczywiście cały czas zachęcamy do nadsyłania pytań i komentarzy. Jeżeli państwo macie jakieś pytania, również ogólnie dotyczące świadomych snów, to również można pytać. Oneironauci zawsze służą pomocą. Jeżeli ktoś na przykład ma jakieś pytanie o... Yubi napisał właśnie, że nie może zadzwonić, bo ma śpiocha w pokoju. To śpiochowi nie będziemy przeszkadzać.
[38:42] - To życzę świadomych snów w takim razie.
[38:44] - To może właśnie teraz śpioch w pokoju Yubiego przeżywa jakieś fajne LD. Nie wypada przerywać. Także dzisiaj z Yubim się raczej nie usłyszymy, ale czytamy się na czacie, także Yubi zachęcamy do pisania, komentowania.
[39:04] - Jeszcze chciałem tylko dodać do poprzedniego jeszcze pytania, że à propos tego, jak długo powinno trwać to przygotowanie. Myślę, że najłatwiej jest osiągać to ludziom, którzy najlepiej sobie samodzielnie potrafią poradzić ze stresem, potrafią się wyciszyć i nie mają problemów z snami ogólnie jako takimi. Którzy potrafią tak sobie dać pewną taką lekkością i mają sobie bardzo wyraźnie. Myślę, że tutaj widać już taki potencjał do tego, żeby to potem dalej rozwijać. Jeżeli już ma dobre sny nieświadome, to łatwiej będzie, moim zdaniem, osiągać mu te świadome.
[39:40] - Użytkownik Smigol na czacie Radia Paranormalium zapytuje: „Czy panowie zapisują każdy zapomniany sen w dzienniku, nawet ten, który ludzie nie powinni o nim wiedzieć, gdy przeszedłby w niepowołane ręce?” Takie ciekawe pytanie od słuchacza.
[39:55] - Myślę, że jak z każdym dziennikiem powinniśmy tutaj szczególną ostrożność zachować, żeby to rzeczywiście nie zostało w niepowołane ręce. Jest metoda bardzo dobra. Można pisać jakimś szyfrem, symbolami, z których my będziemy wiedzieli, jak to odczytać i jak sobie to po prostu skojarzyć. Będziemy doskonale pamiętali ten sen, a nie musimy tego opisać w sposób taki dosłowny, bo prawdopodobnie będziemy pamiętać, o co nam chodziło wówczas. Także wyćwiczyć sobie taki samodzielny język, jakiś taki, żeby nie wszystko, co mogło być dla nas dyskredytujące czy kompromitujące, żeby nas nie wydało. Ale też taki dziennik powinniśmy trzymać w sekrecie, bo to jest bardzo prywatna sprawa, także nie powinno się tego wyjawiać. Przynajmniej starać się uszanować tą prywatność. Ale warto jest opisać wszystkie sny ogólnie, także nawet jakieś banalne. Natomiast jeżeli jakiegoś nie pamiętamy, to przynajmniej zarys jakichś emocji, które towarzyszą po obudzeniu.
[41:07] - Grzegorz na Skypie, nie Yubi, tylko inny Grzegorz napisał tutaj taką wiadomość: „Witajcie, może by w ruchu oneironautycznym spróbować stworzyć jakąś aplikację mobilną? Co wy na to?”
[41:21] - Robert, ty jesteś tutaj fachowcem.
[41:24] - Właściwie to moglibyśmy popracować nad jakąś taką aplikacją, tylko musielibyśmy opracować jej plany, cele. Możemy spróbować zebrać jakąś grupę. To przedyskutujemy w naszym gronie i bardzo dziękujemy za pomysł.
[41:45] - Na pewno przydałaby się pomoc jakiejś jednostki badawczej, jakiegoś instytutu albo kogoś, kto się zajmuje tym z perspektywy naukowej. Samo techniczne stworzenie aplikacji na pewno jest w zasięgu naszych możliwości. Natomiast warto, żeby to rzeczywiście prezentowało jakąś wartość i podpierało się na jakiejś merytoryce. Także musielibyśmy podejść do tego poważniej i to trochę potrwa. Także nie chciałbym obiecować jakichś szybkich rezultatów, bo to na pewno ciągnie nam się w czasie, jeżeli zdecydujemy na to.
[42:24] - Nasz słuchacz, pan Jacek, zadał takie pytanie na YouTube: „Czy w świadomym śnie można odwiedzić bliską przyszłość?”
[42:33] - Jak najbardziej.
[42:34] - Jak się panowie zapatrujecie na ten temat?
[42:37] - Myślę, że tak, bo to była taka naczelna tego samej chęci doświadczania snów świadomych przez władców Żulów czy kapłanów w starożytności. Były specjalne inkubatory snów, w które się właściwie blokowało i oddawało praktykom. Często te świątynie mieściły się w miejscu, z których urabniał się jakiś wiatr, który potęgował te wrażenia. To wszystko właściwie służyło przede wszystkim poznaniu przyszłości, nie tylko samego siebie, tylko przyszłości, swojego losu, żeby uniknąć pewnych zagrożeń i zaspokoić ciekawość. Mieliśmy taką całą audycję o snach profetycznych, snach prorockich, także zachęcamy do odsłuchania. Ona była bodajże w październiku albo wrześniu. Chyba we wrześniu była ta audycja o snach proroczych i rozmawialiśmy między innymi o tym, czy w trakcie świadomego śnienia nie moglibyśmy przewidzieć wyników Totolotka, podchodząc do przypadkowych osób, pytając się ich o numery, które mogłyby się powtórzyć w losowaniu. Także zapraszamy do tej audycji, bo jest na pewno ciekawa. Odeślemy ją, na pewno jest w archiwum Radia Paranormalium.
[44:00] - Nie widzę już więcej pytań, więc chyba będziemy powolutku zmierzać ku końcowi naszej audycji.
[44:07] - A na YouTubie coś się tam dzieje?
[44:09] - Właśnie patrzę, czy na YouTubie pojawiają się jakieś pytania, ale chyba nie ma już nic.
[44:20] - Ogólnie temat, który dzisiaj podjęliśmy, wymaga znacznie szerszego omówienia. Zastanawiam się, czy nie poświęcimy jeszcze jednej audycji na to, żeby kontynuować, bo tutaj słusznie Yubi wspomniał o „Księdze Umarłych”, która powinna stanowić taki punkt wyjścia do rozważań o świadomym śnie w buddyzmie. Także być może jeszcze ten temat będzie kontynuowany w sobie czy nie.
[44:43] - Tak, więc będziemy już powolutku kończyć. Nie widzę żadnych nowych pytań. Dzisiaj audycja troszeczkę awaryjna. Skype nam odmówił całkowicie posłuszeństwa. Warto byłoby chyba rozważyć opcję, żeby jednak zacząć też robić tę audycję przez Hangouts. Trzeba założyć konto w Google, ale jednak Hangouts jest dużo stabilniejszy i dużo bardziej przewidywalny, jeżeli chodzi o działanie. Także dzisiaj z uwagi na awarię Skype’a musieliśmy zastosować rozwiązanie awaryjne pod tytułem telefon. Jak widać, a raczej słychać, rozwiązanie działa. Natomiast niektórzy tutaj zgłaszali, że słabo słychać naszych oneironautów. Nagranie będzie oczywiście odpowiednio obrobione.
Nagranie tej audycji w archiwum Radia Paranormalium. Tak więc myślę, że jeżeli ktoś nie dosłyszał do końca jakiegoś fragmentu wypowiedzi, to będzie mógł to sobie odsłuchać już niedługo z www.paranormalium.pl. Jeszcze ostatnie spojrzenie na nasze czaty. Czy tu są jakieś nowe pytania? Yubi proponuje, żeby zrobić razem audycję o buddyzmie z wami, bo też ma w planach ten temat. Co panowie na to?
[45:54] - Jeszcze raz. Jaką audycję? Na jaki temat?
[45:56] - Yubi napisał: „Panowie, to zróbmy razem audycję o buddyzmie. Też mam zaplanowaną tym.”
[46:02] - Świetnie. W takim razie myślę, że tutaj kontakt jak najszybciej. Jeszcze dzisiaj po audycji czy jutro i omówimy szczegóły, ale rzeczywiście bardzo dobry pomysł, bardzo mi się podoba.
[46:14] - Smigol jeszcze tutaj na czacie zaproponował: „Może jakiegoś buddystę zaproście, jeżeli takiego znacie.”
[46:20] - Też również bardzo dobry pomysł. Na pewno to będzie takie dopełnienie tego tematu, a być może i my się czegoś dowiemy nowego. Myślę, że warto spróbować. Na pewno to rozważymy. Możemy się w trakcie nawet umówić, że następna audycja będzie rzeczywiście kontynuacją.
[46:37] - A dzisiejszy odcinek już powolutku kończymy. Dzisiaj po drugiej stronie wyjątkowo połączenia telefonicznego byli z nami oneironauci Kamil oraz Robert. Dzięki jeszcze raz, panowie.
[46:48] - Dobranoc.
[46:49] - Dobranoc.
[46:50] - A audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnym odcinku audycji „Świadomy sen – nasz drugi świat”. We could be the worst of all. We could be the worst of all. We could be the worst, the worst of all.