Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty Ufologiczne Online

Debaty Ufologiczne Online

Odcinek: 67. Debata Ufologiczna Online: Planeta X
Od kilku lat temat Planety X co jakiś czas powraca w mediach. O co chodzi w tej zagadce i dlaczego budzi ona tak wielkie emocje?

Planeta X czy 9 Planeta to nazwy tego samego hipotetycznego ciała niebieskiego. Wiele osób myśli, że są one tożsame ze słynną Nibiru z książek Zecharii Sitchina. Tymczasem prawda jest chyba nieco inna. Czy można powiedzieć, że Sitchin przewidział istnienie "Dziewiątej Planety"?

Gdyby uznać, że Nibiru to planeta X, oczywiście hipotetycznie, to czy możliwe jest w ogóle, by zaistniało na niej życie?

Według jednej z teorii Planeta X może stwarzać zagrożenie dla Ziemi z racji tego, że jej przejście przez nasze sąsiedztwo planetarne, może wywołać serię katastrof. Istnieje również teoria, że nieznana planeta z końca Układu Słonecznego może "wystrzeliwać" w kierunku Ziemi roje komet. Czy niebezpieczeństwo jest realne i jak oceniają je astronomowie?

Jedna z teorii spisku mówi, że Planeta X jest obserwowana od lat przez tajne ośrodki, w tym obserwatorium watykańskie, jednak nikt nie chce ujawnić prawdy na ten temat. Pamiętamy aferę sprzed roku 2012, kiedy mówiono, że rządy wielu państw świata potajemnie przygotowują się na kataklizm, który nieznana planeta ma wywołać. Czy to były tylko internetowe bajeczki?

Wróćmy do Sitchina. Jego koncepcja Nibiru jako planety Anunnakich była często krytykowana. Co mu zarzucano? Czy istnieją naukowe podstawy, by wierzyć, że Sumerowie wiedzieli, że w kosmosie krąży jeszcze jedna niezamieszkała planeta?

Czy ukryta przez wzrokiem ludzi planeta mogłaby zostać potraktowana przez Obcych jako naturalna stacja kosmiczna? Czy to możliwe, by hipotetyczna 9 planeta była bazą wypadową dla przybywających na Ziemię kosmitów?

Nibiru, Planeta X, Dziesiąta Planeta to nie jedyne rzekomo nieznane obiekty w Układzie Słonecznym. Co z innymi, takimi jak Nemezis?

W debacie udział wzięli:
Arkadiusz Kocik, Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna
Marek Marcinkowski, astronom
Chris Miekina, Nowa Atlantyda
Piotr Cielebiaś, Nieznany Świat, współprowadzący debatę
Marek Sęk "Ivellios", Radio Paranormalium, współprowadzący i opiekun techniczny debaty
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Audycja była wielowątkową debatą o tak zwanej Planecie X, utożsamianej przez część rozmówców z Planetą Dziewiątą, Nibiru albo innym hipotetycznym obiektem na obrzeżach Układu Słonecznego. Na początku uporządkowano podstawowe pojęcia: w ujęciu astronomicznym chodzi o obiekt bardzo daleki, wykrywany pośrednio przez zaburzenia orbit ciał transneptunowych, natomiast w ujęciu popularnym i alternatywnym Planeta X bywa łączona z dawnymi opowieściami o Nibiru i z teoriami Zecharii Sitchina. Astronom Marek Marcinkowski wyjaśniał, że jak dotąd nie ma bezpośredniego potwierdzenia istnienia tej planety, a mowa raczej o obliczeniach i hipotezach opartych na zachowaniu obiektów w rejonie Plutona. Według tych przypuszczeń byłby to raczej duży, prawdopodobnie gazowy świat, porównywalny rozmiarami do Neptuna, znajdujący się bardzo daleko od Słońca, nawet setki jednostek astronomicznych od Ziemi. Podkreślał, że w takich odległościach obiekty są niezwykle ciemne i trudne do wykrycia, dlatego potrzebne są bardzo czułe teleskopy i obserwatoria profesjonalne. W debacie wracano też do zmian w klasyfikacji planet, zwłaszcza do degradacji Plutona do kategorii planety karłowatej. Wyjaśniano, że stało się to po odkrywaniu licznych podobnych obiektów w pasie Kuipera i po przyjęciu definicji, według której planeta musi oczyścić swoje otoczenie orbitalne. W tym kontekście przypomniano, że Układ Słoneczny jest znacznie większy, niż zwykle pokazują to schematyczne ilustracje, a za pasem Kuipera rozciąga się jeszcze Obłok Oorta, z którego pochodzą komety. Padała też uwaga, że w dawnych etapach formowania Układu Słonecznego mogło istnieć znacznie więcej planet i część z nich mogła zostać wyrzucona na bardzo wydłużone orbity. Znaczna część rozmowy dotyczyła teorii Zecharii Sitchina. Arkadiusz Kocik i Chris Miekina bronili możliwości, że Sitchin nie tyle „wymyślił” Nibiru, ile oparł się na własnej interpretacji tekstów i pieczęci sumeryjskich. Zaznaczano jednak, że jego tłumaczenia są przez wielu badaczy krytykowane jako zbyt dowolne, a zwłaszcza terminologia dotycząca Anunnaków i opisów astronomicznych bywa uznawana za błędnie odczytaną. Z drugiej strony rozmówcy podkreślali, że Sitchin spopularyzował cały mit i sprawił, że do dziś funkcjonuje on w kulturze alternatywnej. Pojawił się także wątek „ciemnego brata Słońca”, czyli brązowego karła. Rozważano hipotezę, że hipotetyczny obiekt na krańcach Układu Słonecznego mógłby nie być planetą, lecz słabo świecącym ciałem o charakterze gwiezdnym, niewidocznym w świetle optycznym, ale możliwym do wykrycia w podczerwieni. W tym kontekście omawiano obserwacje satelitów i teleskopów, takich jak IRAS, Hubble czy instrumenty naziemne, oraz różne konspiracyjne interpretacje rzekomych zaników danych lub tajemniczych śmierci badaczy. Marcinkowski podkreślał, że oficjalna nauka nie ma dowodów na takie spiski, choć sama możliwość istnienia bardzo odległego i ciemnego obiektu jest brana pod uwagę. Dużo miejsca poświęcono pytaniu, czy Planeta X mogłaby zagrażać Ziemi. Astronom wyjaśniał, że jeśli taki obiekt rzeczywiście istnieje, to nie zbliża się do wewnętrznej części Układu Słonecznego na tyle, by regularnie wpływać na orbity planet. Hipotezy o okresowym „przebijaniu się” przez okolice Ziemi zostały przez niego odrzucone jako mało prawdopodobne, bo tak duży intruz musiałby wywoływać zauważalne zaburzenia orbitalne od dawna. Co innego komety i planetoidy z Obłoku Oorta i pasa Kuipera: to one mogą być przez ogromne obiekty grawitacyjnie wytrącane z orbit i kierowane ku Słońcu, a czasem ku Ziemi. Jednak taka dynamika nie oznacza, że sama planeta „wystrzeliwuje” komety; raczej może, podobnie jak Jowisz, wpływać na ich trajektorie. Rozmowa zeszła też na problem masowych wymierań. Przywoływano teorię, że okresowe zbliżenia dużego obiektu na obrzeżach Układu Słonecznego mogłyby zwiększać napływ komet i planetoid, a w konsekwencji sprzyjać katastrofom na Ziemi. Marcinkowski zaznaczał, że takie zdarzenia muszą być rozpatrywane bardzo ostrożnie i że sama skala zniszczeń zależy od rozmiaru obiektu. Planetoida wielkości około 300 metrów mogłaby spowodować zniszczenia regionalne, ale nie globalną zagładę. Globalne wymieranie wymagałoby ciała rzędu kilku lub kilkunastu kilometrów średnicy, a takie uderzenia są niezwykle rzadkie, liczone w dziesiątkach lub setkach milionów lat. W audycji rozważano również możliwość istnienia życia na tak odległym obiekcie. Astronom dopuścił, że jeśli Planeta Dziewiąta istnieje, to potencjalnie mogłoby tam istnieć jedynie bardzo proste życie, ewentualnie ukryte pod lodową skorupą lub, w przypadku gazowego giganta, unoszące się w odpowiednich warstwach atmosfery. Życie takie byłoby jednak ekstremalnie hipotetyczne, a w przypadku brązowego karła i niewielkiego światła słonecznego konieczna byłaby całkowicie inna biologia niż ziemska. Chris Miekina rozwijał z kolei własne spekulacje, łącząc to z koncepcją Anunnaków, którzy mieliby korzystać z innego źródła energii i ochrony przed promieniowaniem. Wątkiem pobocznym, ale często wracającym, była kwestia ukrywania informacji przez instytucje naukowe i polityczne. Rozmówcy i słuchacze spekulowali, że rządy, NASA czy inne ośrodki mogłyby nie ujawniać wszystkiego na temat niebezpiecznych obiektów, by nie wywołać paniki i nie załamać kruchego ładu społecznego i gospodarczego. Padały odniesienia do schronów, ćwiczeń obrony cywilnej, banków nasion, a także do scenariuszy katastrof słonecznych, rozbłysków gamma i potencjalnego impulsu elektromagnetycznego, który mógłby sparaliżować współczesną technologię. W tym sensie audycja łączyła temat planetarny z szerszą refleksją o kruchości cywilizacji. W końcowej części wrócono do starożytnych i religijnych analogii. Chris przywołał dysk z Nebry, apokaliptyczne motywy z Biblii, a także różne tradycje kulturowe mówiące o okresowym powrocie niszczycielskiego ciała niebieskiego. Te przykłady miały jego zdaniem wspierać tezę, że opowieść o Planecie X lub Nibiru nie jest wyłącznie współczesną sensacją internetową, lecz ma głębsze korzenie w dawnych tekstach, symbolach i mitach. Marcinkowski pozostał jednak przy ostrożnym stanowisku naukowym: istnieją pewne przesłanki dla bardzo odległego, jeszcze niezaobserwowanego obiektu, ale nie ma dowodów na cykliczne kataklizmy wywoływane przez Nibiru ani na to, że taki obiekt przechodzi regularnie przez okolice Ziemi.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).