[01:02] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radio Paranormalium. Po pewnej przerwie powraca na antenę audycja „Świadomy sen. Nasz drugi świat”. Jedyna w polskim internecie audycja na żywo poświęcona w całości świadomemu śnieniu i nie tylko, bo również ogólnie śnieniu jako takiemu. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”, a dzisiaj po drugiej stronie Skype'a są z nami oneironauci Kasia oraz Kamil. Dobry wieczór.
[01:28] - Cześć.
[01:30] - Dobry wieczór.
[01:30] - Zanim przejdziemy do tematu głównego dzisiejszej audycji, a będzie nim LD a New Age, podam kontakty do Radia Paranormalium, bo poza tematem głównym będzie można oczywiście pytać bardziej ogólnie i komentować bardziej ogólnie temat świadomego śnienia. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. A jeżeli ktoś woli, to może nas również znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, w grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może także przesyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Oddam głos Kamilowi. Kamilu?
[02:36] - Dzisiaj wybrałem temat, który może bezpośrednio nie wiąże się z samym świadomym śnieniem, ale natrafiłem na kilka tekstów, do których się będę odnosił, które dały mi pretekst, żeby zastanowić się nad tym, jak to jest z naszą świadomością. Z tą świadomością i z tą podświadomością w snach. Chciałbym odnieść się przede wszystkim do założeń Carla Junga, który razem z Freudem badał sny w perspektywie psychoanalitycznej. Zaczniemy od samego wyjaśnienia pojęcia, czym jest New Age. Ja oczywiście nie chcę rozmawiać tutaj o samym New Age, bo ten termin, całe spektrum tego tematu jest bardzo szerokie. Natomiast charakterystyczną cechą tego ruchu jest ta jego wielowymiarowość. Jest to ruch kulturowy, budujący nową narrację ludzkości i zakładający to, o czym mówiły różne teorie spiskowe w okolicy jeszcze roku 2012, kiedy panowało przekonanie, że to jest kres jakiejś epoki. Jak na pewno wielu z was pamięta, była mowa o tym, że kończy się kalendarz Majów, że może dojść do przebiegunowania Ziemi. W każdym razie te wszystkie teorie spiskowe wiązały się też z pojęciem ruchu New Age, którego zasięg działania przypada na lata 60. i 70.
XX wieku, kiedy świat zachodni zaczął inspirować się kulturą Wschodu, kiedy buddyzm czy hinduizm przechodził do mainstreamu ideopoptury. Ruch hipisowski się wyróżniał na tym tle, ale nie tylko, bo również można wyróżnić takie teksty z astrologii i teozofii różnych prekursorów, którzy doświadczali zjawisk może niekoniecznie świadomego śnienia, ale takich zjawisk jak OOBE czy channeling, czyli komunikacja z istotami z innych planet, układów słonecznych, galaktyk, które chciały coś przekazać ludzkości i w trakcie transu przekazywały treści dla całej ludzkości. Główne założenia ruchu New Age to to, że wszystko we wszechświecie jest ze sobą związane, a my wszyscy stanowimy jedność. Czego może nie widać w życiu codziennym, bo każdy z nas ma wolną wolę i każdy z nas jest jednostką, której podstawową wartością jest wolność osobista, która również w New Age jest wysoko stawiana na piedestale. Ale z tych głównych założeń można wysnuć tezę, że wszystko, co nas otacza, jest pewną emanacją kosmicznej energii, którą można interpretować na równi z Bogiem czy absolutem, czy jakimś innym bóstwem. To jest to, o czym mówił o wiele wcześniej panteizm zakładający, że wszystko, łącznie z człowiekiem i z otaczającym światem, stanowi tą boską naturę. I jak to się ma do snów i do świadomego śnienia? Wcześniej rozmawialiśmy na audycjach poświęconych świadomemu śnieniu. Yubi bardzo często zabierał głos w tej sprawie, szczególnie w audycji, w której rozmawialiśmy o tym, czy nasz wszechświat jest hologramem, czy nasza rzeczywistość została zhakowana. Właściwie tam opowiadaliśmy o swoich prywatnych odczuciach, które towarzyszą nam w trakcie świadomych snów, że bardzo często towarzyszą nam jacyś przewodnicy.
Ci przewodnicy mogą przybierać różną formę, różną postać. I tutaj podejmowaliśmy ten wątek, że dla człowieka z Zachodu tym przewodnikiem może być osoba znana nam z życia prywatnego, ale też osoba, którą kojarzymy z innych wyobrażeń, na przykład religijnych. Powiedzmy jakiś anioł czy święty. Podejmowaliśmy ten wątek, że na Wschodzie taki przewodnik może przyjmować formę bóstwa hinduistycznego na przykład. Także to jest zależne od nie tylko wyobrażenia indywidualnego, ale też od kanonu wyobrażeń wspólnych dla wszystkich ludzi. Carl Jung podejmując temat snów, bo był to jeden z jego głównych obszarów badań. On był oczywiście kontynuatorem całej tej spuścizny Freuda i pewne cechy, które w jego badaniach się przejawiają, stanowią kontynuację badań Freuda, ale obszar snów był właśnie jedną z głównych przyczyn, z powodu której doszło do rozłamu pomiędzy Freudem a Jungiem. Ponieważ mieli nieco inne zapatrywanie na samo znaczenia snów, jak i na postrzeganie wyobrażeń sennych i interpretowanie snów. Bo dla Freuda najważniejszy był wymiar podświadomości indywidualnej, w której człowiek odnosi się do indywidualnych przeżyć czy wspomnień, których echem są sny. Także jeżeli wszystko, co nam się śni, ma przede wszystkim odniesienie indywidualne do naszych wspomnień, do naszych przeżyć.
I to, co wysuwało się u Freuda, to jednak była teoria libido zakładająca, że wszystko, czego doświadczamy emocjonalnie, również w obszarze snów, ma jakiś kontekst seksualny, erotyczny. Także wynika on zazwyczaj z niezaspokojonych popędów. Carl Jung wyróżniał się tym od Freuda, że starał się nie interpretować wszystkiego wyłącznie w sposób taki typowo erotyczny. Starał się obalić teorię Freuda na temat libido i stworzył koncepcję czegoś w rodzaju podświadomości zbiorowej. Właściwie w odniesieniu do Freuda i Junga powinniśmy używać terminów nieświadomości, ponieważ oni wówczas się tymi terminami posługiwali. Nieświadomość zbiorowa. I to była taka ciekawostka, taka zagadka, w sumie do dzisiaj nierozwiązana. Dlaczego jest tak, że wszyscy ludzie na całym świecie, niezależnie od kultury, w jakiej żyją, mają wspólne elementy, do których się odnoszą i które mogą im się przyśnić? Jak to jest, że różne cywilizacje mają takie wspólne elementy, do których się odnoszą na przykład poprzez jakąś pierwotną sztukę? Tak jak rozmawialiśmy wcześniej o początkach, o genezie samego zjawiska LDV i jego źródeł ludzkości.
Jak rozmawialiśmy na przykład, że najstarszą kulturą czy cywilizacją byli Aborygeni, którzy wspominali o tej tematyce świadomego śnienia. Porównywaliśmy to również do wierzeń Indian czy mieszkańców Tybetu, Indii czy ludów Afryki. Można odnieść wrażenie, że wszystkie te elementy są wspólne dla wszystkich kultur, również w snach. I co ciekawe, są ludzie, którzy uważają na przykład, że pod tym względem również zwierzęta nie są Nie są żadną odrębną kategorią, bo one również, mimo że nie posiadają jakiejś cywilizacji, to również mogą mieć rodzaj wspólnej nieświadomości. To są tematy może kontrowersyjne z punktu widzenia nauki, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że ten temat się dziś przewija w dyskursie również naukowym czy paranaukowym. Jung zauważył pewne uniwersalne cechy człowieka, które pojawiają się w snach człowieka. Na przykład kiedy śnił się sen o wyrywaniu czy taranowaniu drzwi, dla Freuda byłby jednoznaczny z kontekstem seksualnym, z potrzebą dominacji czy nawiązania kontaktów seksualnych, a Jung rozszerzał to o inne znaczenia. A dlaczego mówimy tutaj o New Age właśnie w tym odniesieniu do Junga? Dlatego, że Jung stanowił pewną inspirację dla twórców New Age i przyczynił się poniekąd, za sprawą może jego wyznawców, do rozwoju samego ruchu. Zresztą New Age jest ruchem, który lubi odnosić się do różnych prekursorów psychologii.
Nie tylko do Freuda, ale między innymi na przykład do Williama Jamesa, który stworzył pojęcie świadomości, który ukuł takie stwierdzenia, które dzisiaj pojawiają się we współczesnej psychologii, mimo że żył gdzieś na przełomie XIX i XX wieku. Na przykład potrzebę równowagi emocjonalnej czy wagę, jaką przywiązujemy do pozytywnego myślenia i jego wpływu na nasze zdrowie. Rozszerzanie duchowego wymiaru człowieka. Potem nie tylko Carl Jung i Sigmund Freud, ale też Alfred Adler i Wilhelm Reich, którzy kontynuowali te ich badania. Także tu widać wyraźną inspirację. Zresztą dziadek Carla Junga był spirytualistą, był medium, przeprowadzał różne okultystyczne spotkania, w których nawiązywał kontakt ze swoją żoną. Dlatego inspiracja praktykami parapsychologicznymi była u Junga bardzo silna. Dlatego też nie dziwi fakt, że swoją pracę doktorską, którą obronił w 1902 roku, nazwał „O psychologii i patologii tak zwanych zjawisk tajemnych”. Były to czasy, kiedy psychologia dopiero raczkowała. Nie było jeszcze czegoś takiego jak psychologia, a psychoanaliza stanowiła mimo wszystko taki fenomen, stanowiący ciekawostkę.
Freud był zresztą neurologiem, także za jego życia jeszcze nie istniał ten termin psychoanalizy, tylko został podjęty dopiero przez kontynuatorów. A te wszystkie ich obszary badań, które dzisiaj postrzegamy jako naukę, były być może tym samym, czym dzisiaj są postrzegane współcześnie jakieś paranauki, które mają szansę być potraktowane jako nauka w przyszłości. Jeżeli chodzi o New Age, tutaj chciałbym jeszcze dodać, że sama ideologia zakłada istnienie właśnie tych pewnych epok i punktów granicznych, które następują mniej więcej co 2100-2200 lat. I tak jak kolejne nazwy następujących po sobie znaków zodiaku, tak i tutaj w tym wypadku kolejne epoki. Można dostrzec tą analogię, bo kolejne epoki noszą nazwy poszczególnych znaków zodiaku, tyle że następują one w odwrotnej kolejności. I to, co jest kluczowe tutaj dla zrozumienia tej ideologii, że w 2012 roku dobiega końca epoki Ryb czy Ery Ryb, która symbolicznie oznacza chrześcijaństwo. Zresztą w ikonografii chrześcijańskiej bardzo często przewija się ten motyw ryby, rybaków. Także ten znak jest bardzo silny w chrześcijaństwie. Natomiast wcześniej była epoka Barana, natomiast teraz następuje Era Wodnika. Wodnik bardzo często w tej literaturze New Age przedstawiany jest jako młodzieniec wylewający dzban z wodą na kulę ziemską.
Także jest to taka alegoria jakby oświecenia ludzkości. I wyznawcy New Age wierzą, że będzie to epoka, w której nastąpi przełom, jeżeli chodzi o konflikty zbrojne czy ogólnie o samą świadomość ludzi, a świadomość duchowości, jedności człowieka ze światem będzie o wiele silniejsza. Także być może właściwie te paranauki, które dzisiaj są traktowane nieco po macoszemu i z dystansem, mają szansę, żeby się rozwinąć. Widzę, że jest Yubi chyba, tak? Jeżeli widzę.
[18:04] - Tak.
[18:05] - Podsłuchuje nas dzisiaj. Fajnie. Jeżeli jest możliwość, to fajnie by było, gdybyś mógł się do nas przyłączyć dzisiaj, jeżeli ma czas. Może moglibyśmy dać mu się też wypowiedzieć. Przeczytam tutaj jakieś aktualne komentarze, bo chciałbym się odnosić na bieżąco do tego, co jest pisane, ale widzę, że nie ma tutaj jakichś pytań, tylko odwołania do hipnagogów. Jeżeli mógłbyś, Marku, powiedzieć tutaj o formach połączenia się z nami na czacie, żebyś mógł wymienić te możliwości kontaktu z nami, to byłbym wdzięczny. Może ktoś będzie chciał wejść do nas na antenę i porozmawiać bardziej na żywo.
[19:06] - Oczywiście cały czas czekamy. Nasza linia dla słuchaczy jest otwarta przez całą audycję. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08, Skype radio.paranormalium.pl. Można oczywiście dzwonić, pytać i komentować nie tylko na temat główny naszej dzisiejszej audycji, ale również bardziej ogólnie o LD. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy również na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Jeżeli ktoś woli, to może nas również znaleźć i napisać na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i Czytelników Nieznanego Świata bądź pod adresem e-mail radio@paranormalium.pl.
[20:11] - Tak jak jeszcze mówiłem wcześniej, że wiele osób doświadczało w swoich świadomych snach czy innych doświadczeniach obecności różnych przewodników. To przeświadczenie nie musi przybierać formy konkretnej wizualizacji, bo tak jak na przykład ktoś wcześniej wspominał o hipnagogach, ja tutaj mogę wspomnieć, że wszelkiego rodzaju szepty, które mogą towarzyszyć również wpadaniu w stan świadomego śnienia, w tę fazę świadomego śnienia, mogą również być przejawem obecności albo innych astralnych podróżników, albo właśnie naszych przewodników czy opiekunów. Jung na przykład bardzo często opisywał w trakcie swoich snów obecność duchowego przewodnika Filemona, który przedstawiał się jak starzec z rogami byka, a w książce, w której opisuje swoje duchowe doświadczenia, w „Czerwonej księdze” przedstawia dwie postacie kobiece, z których jedna pojawia się czasami pod postacią węża. Także te formy tych przewodników przybierają różne kształty.
[21:52] - Może ja się tak wbiję chwilowo. Po prostu wejdę Kamilowi w słowo, żeby Kamil mógł spokojnie zebrać myśli. Wspomnę też o tych przewodnikach duchowych, że zasadniczo rzecz ujmując, Jan mógł mieć rację, dlatego że jakby nie patrzeć, każdy element tego snu może być połączony. Więc jeżeli od początku mamy tego naszego przewodnika, spotykamy go bardzo często, to dlaczego nie moglibyśmy go mieć nawet jeszcze przed samym padnięciem w sen fazie REM, tylko w momencie, kiedy już zasypiamy? Czemu jego obecność nie może się w ten sposób objawiać? Też ciekawym pytaniem jest, kim w zasadzie ten przewodnik jest dla nas i czym on w zasadzie jest, bo można na to odpowiedzieć w wieloraki sposób. Ja najbardziej skłaniam się do opinii, że jest to po prostu sposób naszej podświadomości i pewna eskalacja, taki wygląd astralny, który pozwala na bezpośrednie porozumienie z nami w naszym kodzie językowym. Ale oczywiście może być to też jakaś inna istota, która się— Kamil się rozłączył, kurczę. Jakiś przejaw innej cywilizacji, co też słyszałam od kilku osób albo nawet przejaw naszych przodków i próba poprowadzenia nas przez naszych przodków dalej, co wierzyli obcy ludzie. Przepraszam.
[23:20] - Kamila nam coś wywaliło ze Skype'a, ale spróbujmy go dodać ponownie. Rozmowa nieudana. Co to się dzieje dzisiaj z tym Skype'em?
[23:31] - Zwykłe, czyli wieczne problemy.
[23:33] - Widzę tutaj Kamil. Widzę, że tym razem nie Skype, ale laptop odmówił mu posłuszeństwa. Przegrzał się i się wyłączył. Także za chwilę.
[23:45] - Okej, to ja offtopowo zapytam swojego kolegę, czy nie chciałby dołączyć i poopowiadać o swoim podejściu do świadomych snów, dlatego że niedawno zaczął próbować w tym temacie. To najpierw się z nim porozumiem, czy on w ogóle ma zamiar się dołączyć, bo na Skypie niby jest, ale Tak jest, że go nie ma, ale możemy przejrzeć komentarze na YouTubie, których się bardzo aktywnie udzielałam. Jakby mnie ktoś szukał, to ja jestem Kablai. Jakby się ktoś zastanawiał przypadkiem. Mnie osobiście bardzo zastanowił przypadek naszego kolegi, który tutaj właśnie powiedział o hipnagagiach, o czym chyba dokładnie tak samo zainteresował Kamila, bo Kamil też o nich wspominał. Kolega, pozwolę sobie zacytować, miał bardzo ciekawy hipnaga: „Miałem hipnaga w formie, jak moje ciało astralne od czegoś się wybiło jak kałkuch i od razu razem z nim jednocześnie moje ciało niefizyczne”. Przypuszczam, że tam chodziło o ciało fizyczne po prostu. Okej, fizyczne drgnęło. Chodzi mi o to, że nasz kolega przez hipnaga zdołał się nawet porozumieć z taką typowo fizyczną częścią siebie, w sensie, że ono w jakiś sposób drgnęło, poruszyło się. Więc możemy samą stymulacją pochodzącą albo od tego naszego przewodnika astralnego, albo będącego projekcją naszego własnego mózgu, dotrzeć do naszego ciała, nawet w jakiś sposób nim pokierować.
Jeżeli odpowiednio silnie zastymulujemy to w zasadzie stuprocentowo mentalnie. Anonimowy fakty z internetu zadał pytanie, w jaki sposób jest możliwy świadomy- przepraszam bardzo, pani od hipnagagów jest kobietą, nie mężczyzną. To z powodu tego, że login mi o tym nic nie mówi. Właśnie anonimowy fakty z internetu zadał pytanie: „A w jaki sposób jest możliwy świadomy sen?”. Na to też mogę spróbować odpowiedzieć. Zasadniczo rzecz ujmując, świadomy sen jest możliwy dzięki temu, że nasza świadomość, zasadniczo rzecz ujmując, podczas zapadania w sen jest uśpiona. Czyli w tym momencie przejmuje pracę podświadomość i ona odpowiada między innymi za zapamiętywanie danego dnia, uporządkowywanie wspomnień, przenoszenie ich z hipokampu do pamięci trwałej oraz za element samonauki. Dlatego, że jest teoria, która ostatnio jest jedną z takich najbardziej chyba sensownych teorii na temat tego, dlaczego w ogóle sny istnieją, która mówi o tym, że sny były naszym przodkom potrzebne do tego, żebyśmy się mogli uczyć na przykład polowania i tak dalej. Oni śnili o polowaniu i w ten sposób się go uczyli. Czyli jest to dodatkowa nauka.
Kurczę, spokojniej. I od tego właśnie się zaczęło, że te sny mieliśmy i zasadniczo rzecz ujmując, snów nie powinniśmy zapamiętywać oczywiście, bo nasz mózg uważa, że są nam one niepotrzebne, ale jeśli my stwierdzimy, że są nam potrzebne, to zaczniemy je zapamiętywać. Tak jak państwo widzieli. A świadomy sen jest możliwy dzięki temu, że w momencie, kiedy wchodzimy w fazę REM, nasz mózg zaczyna pracować normalnie. Czyli gdybyśmy pooglądali zapis naszego mózgu podczas fazy REM, to on jest bardzo aktywny. On jest niemal tak aktywny jak podczas normalnego dnia. Czyli możemy w tym stanie normalnie obudzić naszą świadomość, ale nie wybudzić ją do świata naszego fizycznego, tylko wybudzić ją tylko w naszym mózgu i przekonując ją o tym, że to, gdzie się znajdujemy, jest snem, bo oczywiście jest snem. Możemy ten świat, który już zaczynał się rozmywać, bo obudziliśmy świadomość i chcieliśmy wejść do świata fizycznego, ustabilizować i w momencie, kiedy uda nam się obudzić świadomość przy jednoczesnej stabilizacji snu, uzyskujemy stan zwany świadomym snem. I ja osobiście proponuję zacząć świadome sny od nauki testów rzeczywistości, bo ja się tak nauczyłam śnić świadomie, ale znam kilka osób, które się uczyły wildami oraz innymi metodami. Więc zasadniczo rzecz ujmując, trzeba znaleźć taką metodę dla siebie, pani Kasiu.
Ja jestem osobą, która miała świadome sny dzikie i później się dopiero nauczyła śnić świadomie, też bardziej świadomie, a nie podświadomie wchodzić w świadome sny. Więc może nie jestem najlepszym przykładem, ale twierdzę, że metoda z testami rzeczywistości jest jedną z najprostszych, zasadniczo rzecz ujmując do wyuczenia się i jednocześnie wykazuje jakąś tam skuteczność. Kamil się połączył ponownie. Witamy.
[28:25] - Tak, jestem. Przepraszam.
[28:27] - My tu obwiniamy Skype'a, a tymczasem to laptop się przegrzał.
[28:30] - Tak, tak.
[28:32] - Przepraszamy Skype'a.
[28:35] - Skype nie szwankuje akurat, ale podkładki chłodzącej zapomniałem podłączyć i dlatego mi się wyłączył. Ale już jestem. Ja jeszcze chciałem tutaj nawiązać do tych przewodników, których spotykamy w naszych snach, bo nie wiem, czy każdy sobie zdaje sprawę, że w sumie można takiego przewodnika w łatwy sposób przywołać. Chociaż zwyczaj w trakcie świadomego snu pojawia się spontanicznie, to jednak jeżeli mamy taką chęć, to możemy takiego przewodnika po prostu sobie powołać w istnienie. I w sumie są dwa sposoby, żeby to zrobić. Pierwszy jest taki bardziej spontaniczny dla osób, które mają dobrą pamięć, może pamięć do twarzy, powiedzmy. Bo w tej metodzie chodzi o to, żeby spotkać jakąś przypadkową osobę. Zazwyczaj jest tak, że jednak w naszych snach rzadko kiedy jesteśmy samotni. Bardzo często jest tak, że spotykamy jakieś inne postacie, które się gdzieś tam przypadkowo przewijają, takie anonimowe zazwyczaj lub może nam bliskie. Wystarczy po prostu zapytać przypadkowego, upatrzonego przez nas przechodnia, czy zostanie naszym przewodnikiem sennym.
Tutaj odpowiedzi mogą być różne, ale musicie zdawać sobie sprawę, że właściwie nawiązując dialog w trakcie świadomego śnienia Są bardzo małe szanse, że dojdzie do takiej sytuacji, że będziemy mieli jakąś niemą kukłę, która nie będzie w stanie wymówić żadnego słowa. Bardzo często jest to taka wspaniała okazja, żeby porozmawiać może trochę z samym sobą. Wiadomo, że to nie jest żadna obca osoba. Przypuszczalnie to nie jest żadna obca osoba, tylko rozmawiamy wtedy ze swoją podświadomością, ale samo nawiązywanie kontaktu z postaciami, które spotykamy na drodze naszych snów, jest świetną formą do rozwijania tej umiejętności świadomego śnienia. Warto, żeby to była osoba, która w jakiś sposób zwróci naszą szczególną uwagę, żebyśmy mogli po prostu na tyle dobrze wyobrazić sobie tę twarz i ją uzmysłowić, żeby potem nie było problemu z pojawieniem się jej w trakcie innych snów. Druga metoda jest taka, że jeszcze w trakcie naszej świadomości, kiedy nie śpimy, musimy wyobrazić sobie tę postać albo pomóc sobie ją wyobrazić i przywołać we śnie. Na przykład stawiałem sobie tą konkretną postać, którą chciałem widzieć w swoich snach na tapecie komputera, jeszcze komputera stacjonarnego, bo to jeszcze było kilka lat temu i wtedy to mi ułatwiało robotę. Żeby nie wprowadzać zbędnego chaosu zdecydowałem się na jakąś konkretną, przynajmniej w moich wypadkach działania, konkretną postać, która będzie nadawanie jej konkretnego kształtu. Sama obecność tego przewodnika będzie również pewnym testerem rzeczywistości na to, czy właściwie jest to sen, czy rzeczywistość. Także warto zachować tutaj taką uwagę przy powoływaniu tej postaci i na pewno zaowocuje to w przyszłości.
To nie musi być oczywiście człowiek, to może być dowolny przedmiot. Może nie przedmiot, ale na przykład zwierzę czy jakaś inna istota, która tylko nam przyjdzie do głowy, a z którą będziemy chcieli nawiązywać kontakt. W snach jednak nie ma żadnych ograniczeń i może to być dowolny obiekt, jaki nam przyjdzie do głowy. Kasia pisze na YouTubie: „Czy po takim świadomym śnie jesteśmy bardziej wypoczęci niż jakbyśmy spali normalnie?” Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, dlatego, że w trakcie nocy, kiedy świadomy sen jest tylko jednym z wycinków całego mojego procesu snu, ciężko mi sobie wyobrazić taką całą noc, podczas której mam świadome śnienie, bo wówczas myślę, że naprawdę mogłoby to rzeczywiście prowadzić do takiego wyczerpania. Co ciekawe, ja akurat-
[33:07] - Zasadniczo jedno od drugiego zależy. Jak masz dziki, świadomy sen, to bardzo duża część osób czuje się po nim zmęczona i ja nie należę do wyjątków. Mam jeszcze koleżankę w Ruchu Oneironautycznym, która też ma świadome sny dzikie i też jest potem zmęczona, więc jak widać jest to jakaś prawidłowość. Natomiast jeżeli wywołujesz świadomy sen, to bardzo często jest on znacznie bardziej stabilny, znacznie bardziej spokojny, znacznie bardziej taki pod ciebie i w tym momencie nie męczysz się tym. Czyli po takim śnie razem ze snami świadomymi i tak się wyśpisz, zasadniczo przyjmując.
[33:43] - To prawda, to, co mówisz, to by się potwierdzało. Ja mam akurat tak, że te spontaniczne sny świadome pojawiają się zazwyczaj, kiedy kładę się spać w ciągu dnia, na przykład po obiedzie. Natomiast przy jakimś tam w miarę regularnym trybie życia, jeżeli czas na to pozwala, mogę sobie ten sen zaplanować i z powodzeniem go przywołać, to wówczas nie odczuwam tego zmęczenia. Ja nie miałem na przykład takiej sytuacji, raczej ciężko mi sobie wyobrazić, żebym całą noc miał te sny świadome, bo zazwyczaj jednak świadomość faktu tego, że śnimy świadomie, bardzo często prowadzi nas w pewnym momencie do wybudzenia lub do fałszywego wybudzenia i do przejścia w sen nieświadomy. Przynajmniej na moim przypadku tak jest.
[34:37] - Zasadniczo przyjmując, posiadanie snu świadomego przez całą noc nie jest za bardzo możliwe, dlatego że rytm snu jest inny i wymaga wchodzenia w sen głęboki, więc zasadniczo musielibyśmy złamać cały rytm snu i wymusić na naszym organizmie ponowne działanie tak jak w dzień, a on nie jest na to gotowy podczas snu, więc musielibyśmy się po prostu wybudzić w którymś momencie albo wpaść w drugi sen.
[35:02] - Dokładnie. To jest to, co Kasia mówi. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że częstotliwość fal, na których pracuje mózg w trakcie świadomego śnienia jest inna niż w trakcie śnienia nieświadomego i tak samo inna w trakcie fazy czuwania. Także tutaj trzeba sobie z tego zdawać sprawę, że prędzej czy później jednak nasz organizm, domagając się takiego wypoczęcia, uniemożliwi nam świadome śnienie. Chociaż znane są przypadki tybetańskich tajemniczych mnichów, którzy właściwie mogą mieć świadomy sen 24 godziny na dobę poprzez jakąś szczególną technikę medytacyjną. Także być może jest to możliwe, ale raczej mało prawdopodobne. Praktyka pokazuje, że nie byłoby możliwe życie takim rytmem siedem nocy w tygodniu. Także nie ma raczej tutaj co zganiać jakieś niewypoczęcie wyłącznie na sen, bo jednak te spontaniczne sny też nas nie prześladują codziennie. Inne może jakieś tutaj pytania, do których mógłbym się odnieść. Martyna pyta się: „Czy świadomy sen trafia się tylko przypadkiem i czy da się go wywołać?”.
Temat podejmujemy w wielu poprzednich audycjach, także zachęcamy do posłuchania. Ja tylko wspomnę i pokrótce powiem, że przywoływanie snów jest oczywiście możliwe. Jest to właściwie kluczowa umiejętność dla praktykującego świadome śnienie. Podstawą jest prowadzenie dziennika swoich snów, w których opisujemy wrażenia, jakie nam towarzyszą w trakcie snów tych nieświadomych czy tych świadomych. I do tego będziemy się odnosić przy wieczornej medytacji przed snem. Oczywiście są też inne techniki, także nie trzeba wyłącznie starać się usilnie przywołać ten sen przed zaśnięciem i intensywnie o tym myśleć, bo są też techniki, które pozwolą nam na osiągnięcie tego w sposób bardziej spontaniczny. Na przykład ustawiać sobie budzik co trzy godziny i w trakcie wybudzenia po trzech godzinach snu zająć się czymś, co zaangażuje naszą świadomość, na przykład grą komputerową albo czytaniem książki. Po godzinie takiego wysiłku intelektualnego kładziemy się z powrotem spać i zwiększamy tym samym swoje szanse na to, że sen świadomy się już pojawi. Kasia, widzę, że będziemy mieli gościa, tak?
[37:43] - Tak, w rzeczy samej. Dam mu tylko chwilę, żeby się mógł przygotować. W sensie podłączyć wszystkie elementy tak, żeby laptop nie odmówił mu posłuszeństwa i obiecał, że dołączy. Jego dołączenie jest wywoływane twoim spontanicznym rozstrojem laptopa prowadzącym do jego wyłączenia.
[38:02] - Janusz pisze, że nie budzą go nawet trzy budziki. Też miałem kiedyś taki problem. Prawdopodobnie przyczyna leży w tym, że przyzwyczaiłeś się zbytnio do konkretnego motywu budzika albo może być również jakiś problem ze słuchem. Także warto również się przebadać. Natomiast jednak nie powinno być takich problemów przy regularnym trybie snu. Kolega Karol pisze: „A więc czym się różnią stany OOBE od świadomych snów?”. Odsyłam tutaj do naszej-
[38:38] - Dużą różnicą. Dlatego, że stan OOBE jest wyjściem z ciała, a stan świadomego snu jest obudzeniem świadomości w śnie, która nie wymaga wyjścia naszego astralnego ja z ciała. W momencie, kiedy masz OOBE, to jesteś poza swoim ciałem i oglądasz je z góry i możesz sobie tak trochę pobrzdąć, a później wrócić.
[39:00] - Takie są definicje. I rzeczywiście to jest prawda, choć są momenty, w których bardzo ciężko jest rozróżnić tę szczególną granicę pomiędzy śnieniem a OOBE, bo na przykład może nam się przyśnić przecież wychodzenie z ciała, prawda? Także to wszystko może być takim wrażeniem bardzo subiektywnym. Odsyłam do naszej audycji, w której ścieramy się ze stanowiskiem OOBE-nautów i przedstawiciele, popularyzatorzy OOBE dyskutują tam o swojej perspektywie postrzegania tego zjawiska. Także zachęcam do odnalezienia go w archiwum. Jest bodajże z zeszłego roku któraś audycja. Na pewno łatwo będzie ją tam zlokalizować.
[39:50] - Mamy jeszcze jakieś ciekawe pytania, Kamil?
[39:52] - Kasia pyta się: „Jak podchodzicie do świadomego śnienia? Hobby, samorozwój czy po prostu dobra zabawa?”.
[39:58] - Wszystko po trochu. Przynajmniej u mnie, bo zaczęło się to jako takie szukanie wiedzy o tym, co się ze mną dzieje i dlaczego inni tak nie mają. A później przerodziło się właśnie w coś w stylu zabawy połączonej z samorozwojem, bo ja bardzo lubię się zajmować samorozwojem i odkrywać nowe rzeczy. No i w międzyczasie znalazłam właśnie swoje środowisko wśród ludzi, którzy interesują się tym świadomym snem, więc stało się też to trochę moim lifestylem.
[40:28] - Właśnie wymieniłaś, Kasiu, wszystkie takie możliwości: i hobby, i samorozwój, i dobra zabawa. Bo rzeczywiście chyba rozrywka jest tutaj taką podstawową, przynajmniej w początkowej fazie, motywacją do stosowania tej praktyki świadomego śnienia. Ale z czasem rzeczywiście przywiązanie do tego sposobu snu jest na tyle silne, że staje się to jakimś hobby. A co do samorozwoju to również ma ono bardzo szerokie zastosowania, powiedzmy terapeutyczne czy inne, które można wykorzystywać również w pozytywny dla naszej psychiki sposób.
[41:06] - Warto też zwrócić uwagę na to, że sen pod tym względem świadomy jest naszym czasem, który my dostajemy dodatkowo, bo normalnie w tym czasie nie mamy świadomości obudzonej. A tu nagle możemy sobie świadomość obudzić. To jest mega pozytywne. Co więcej, możemy ten czas wykorzystać w dowolny sposób, na przykład skacząc z budynków jak w moim przypadku. Po prostu bardzo lubię spadać swobodnie. To nie są skłonności samobójcze.
[41:32] - Na początku praktykowania świadomego śnienia będzie bardzo powszechne takie spostrzeżenie, że jednak ten świat pojawiający się w śnie jest bardzo ograniczony. Będą nam wyrastać jakieś dziwne bariery nie do przekroczenia albo po prostu będziemy czasami tracili kontrolę nawet nad tym, co sobie wyobrażamy. Natomiast nie można się tym zrażać, bo jest to taka początkowa faza, którą da się wyćwiczyć i z czasem będziemy dochodzili coraz dalej w tych wyobrażeniach, przechodząc nawet do podróży po kosmosie. Także naprawdę latanie jest tutaj raczej podstawową taką formą chyba zabawy, bo chyba każdy chciał spróbować w trakcie świadomego śnienia, ale tych form rozrywki jest naprawdę wiele więcej. Czy przy praktykach OOBE w treningach i dojściach do tego pomagała wam na przykład zmiana diety na wege, obcowanie z kamieniami i przedmiotami mocy lub medytacja? Ja nie mam doświadczeń z OOBE, tylko doświadczenia ze świadomym śnieniem i przyznam szczerze, że nie ma to znaczenia, czy obżerałem się w jakiś sposób fast foodami i innymi niezdrowymi rzeczami. Wręcz przeciwnie. To nie wpływało. Jedynie późne posiłki, naprawdę późną porą czy zbyt krótki czas pomiędzy posiłkiem a snem może powodować jakieś utrudnienia, natomiast nic innego raczej nie zauważyłem. Natomiast co do innych przedmiotów, kamieni mocy i tak dalej, tutaj warto zainteresować się tematem, który mnie akurat osobiście nie siedzi, który być może w jakiś sposób otwiera na OOBE, technologią Instytutu Keshe bodajże.
Natomiast nie jest to moje spektrum zainteresowań, także nie będę był w stanie o tym więcej opowiedzieć.
[43:29] - Mamy gościa na linii. Dobry wieczór, Piotrze.
[43:33] - Dobry wieczór.
[43:34] - Cześć.
[43:35] - Cześć.
[43:38] - Masz tam jeszcze jakieś pytania, Kamil? Bo ja, szczerze mówiąc, przegrzałam swój telefon i on w tym momencie nie ma ochoty mi odpalić ani YouTube'a, ani żadnego innego czatu.
[43:46] - Jubi dochodzi do bardzo ciekawych wniosków na czacie Radia Paranormalium. Jeżeli będziemy traktować sen świadomy tylko jako zabawę, to obawiam się, że zmarnujemy życie. Chociaż wszystko zależy od założeń naszej świadomości. Zanim tutaj w tej rzeczywistości się pojawiliśmy. Pisze też, co ciekawe, że miał odwrotnie. Jeżeli przechodził na dietę wege, to miał wysyp. Kiedy wracał na mięso, ilość spadała. Także być może rzeczywiście warto jakoś poeksperymentować. Ja trochę zbagatelizowałem ten temat, ale Jubi jest myślę, że tutaj na tyle ekspertem, że podejrzewam, wie, co mówi.
[44:27] - Może oddajmy głos Piotrowi, bo może chciałbym tutaj się czymś podzielić ciekawym, zadać jakieś pytania, skomentować. Piotrze?
[44:35] - Chciałbym zadać jedno pytanie. Jaki jest najprostszy sposób wejścia w świadomy sen?
[44:44] - Trudne pytanie, wiesz? Dlatego, że zasadniczo ujmując, nie ma najprostszego sposobu. Ilu ludzi, tylu będzie twierdziło, że dany sposób jest najlepszy, najprostszy i najfajniejszy z prostego powodu: po prostu na każdego z nas co innego działa. Ja swego czasu słyszałam na przykład od kolegi teorię, że tylko WILD-ami mu się udaje osiągnąć świadomy sen i mimo tego, że przez wielu jest to uważane za jedną z trudniejszych metod, on twierdził, że ona jest najprostsza i najbardziej skuteczna. Natomiast z takich najczęściej podawanych są testy rzeczywistości, włącznie z prowadzeniem dziennika.
[45:27] - Słyszałem o tych testach rzeczywistości i dzienniku snów. Znałem jedną dziewczynę, która to robiła i jej to całkiem dobrze wychodziło. Ale to nie dla mnie.
[45:40] - Spróbuj.
[45:40] - Jestem zbyt leniwy chyba na tą metodę. Nie chciałbym.
[45:44] - Oni wymagają dziennika.
[45:47] - Myślę, że dziennik warto po prostu traktować jako rozszerzenie innych metod. Myślę, że najprostszą metodą do spróbowania będzie iDoser. Taki program, w którym mamy jakieś konkretne utwory muzyczne, które nam pozwolą się wciągnąć. Także warto zacząć od tego, a potem ewentualnie rozszerzać o inne metody.
[46:14] - Powiem tak: znam iDosera i testowałem to kiedyś i nie przypominam sobie, żeby to w jakikolwiek sposób na mnie działało. Bo o synchronizacji półkul mózgowych wiem i próbowałem tego kiedyś, ale nie wiem, może za mało się z tym bawiłem trochę. Spróbowałem ze dwa razy i nic nie było, to uznałem, że szkoda swojego czasu zajmować tym. Na przykład zabrałem się za hipnozę kiedyś i z racji tego, że zaczęło całkiem szybko wychodzić, to się zainteresowałem tematem i to mi się spodobało bardziej.
[46:54] - Autohipnoza rzeczywiście jest taką jedną z form.
[46:58] - To znaczy nie autohipnoza. Hipnoza. Nie sobie, tylko hipnotyzowałem inne osoby.
[47:07] - Tak, auto, żeby samemu siebie wprowadzić w trans. Natomiast ja mówię tutaj, że znaczącym też sposobem i prostszym będzie właściwie nastawianie się na te testery rzeczywistości wykonywane w trakcie snów. Ja mogę kilka podać takich, które u mnie się sprawdzają, ale być może u ciebie będą to inne metody. Zatknięcie nosa palcami na przykład w trakcie snu. Zdarza się, że raczej nie umożliwia ono swobodnego oddychania, także już potem będzie można spostrzec się, że jest to sen. Jeżeli będziemy mogli oddychać, również lustra są niemożliwe. Lustra działają bardziej w sposób taki jako okna, także też inaczej to działa. Włączniki światła czasami się, że nie działają poprawnie w snach. I ta metoda z dłońmi, że obserwowanie swoich rąk, czy nie są jakieś dziwne, kiedy na nie spoglądamy, opuszczamy dłonie, potem na nie patrzymy. Czy nie wydaje nam się, że są jakieś kolorowe, dziwne, czy nie mamy więcej palców.
Też takie szybkie spostrzeganie.
[48:21] - Zapomniałeś o jednej z najważniejszych metod, którą nawet sam zauważyłem. To jest jedna z rzeczy, którą nawet sam zauważyłem kiedyś, że w snach się pojawia. W śnie nigdy nie działają zegary. One zawsze działają w taki sposób, że latają w kółko. Coś w ten sposób.
[48:42] - Tak, masz rację.
[48:43] - Przy każdym spojrzeniu na tarczę pokazuje inną godzinę.
[48:46] - Też na przykład.
[48:49] - Na przykład pokazuje cały czas dwunastą albo nie da się odczytać godziny albo brak wskazówek. Także masz rację, to jest rzeczywiście chyba najprostsza metoda i warto od tego zacząć.
[49:02] - Zresztą sama znalazłam książkę, w której była podawana metoda, że jeżeli ktoś nosi zegarek, to może ileś tam razy dziennie spoglądać na ten zegarek o określonym czasie co określony czas. Bardzo prawdopodobne, że to pojawi się w jego śnie i będzie służyło mu jako test rzeczywistości. Taki najprostszy i najbardziej naturalny z możliwych. Ale jeszcze fajnym testem rzeczywistości jest na przykład próba przenikania przez podłogę. Osobiście mój ulubiony. Albo próba nagłego nauczenia się latać. Przy czym one oba są bardzo mocno zależne od naszej wiary w to, czy w danej chwili jesteśmy w rzeczywistości, czy w śnie. Bo jeżeli w śnie zdecydujemy, że jesteśmy w rzeczywistości, to przez tą ścianę mimo wszystko nie przenikniemy.
[49:44] - Tak. Natomiast jeszcze też ważna sprawa à propos wchodzenia w świadomy sen. Warto próbować podczas drzemek za dnia. Dużo łatwiej się wtedy wchodzi. To mi się zdarzyło kilka razy przypadkowo tak wejść delikatnie w to i to w środku dnia.
[50:06] - Zaintrygował mnie jeden wpis Jana Świetlistego na YouTubie. Zapytał się: „Jako praktykujący OBE i LD czy zauważyliście zmiany w sferze astralnej odnośnie zbliżającego się wydarzenia — wielkimi literami — wydarzenia i wzniesienia?” Nie zrozumiałem za bardzo przekazu. Jeżeli ktoś coś wie na ten temat to chętnie przeczytam.
[50:35] - Tutaj chyba słuchacz mocno wszedł w ezoterykę bądź w tematy tomkowo-hiperprzestrzenne, bo to Tomek często też z hiperprzestrzeni w soboty wspomina o jakimś wielkim wydarzeniu, które miało się wydarzyć w 2016 roku, ale które się nie wydarzyło. Ostatecznie jest przesuwane i przesuwane. Także chyba o coś tego typu słuchaczowi chodzi, ale będziemy bardzo wdzięczni, jeżeli Jan Świetlisty doprecyzuje, o jakie wydarzenie i wzniesienie dokładnie chodzi.
[51:10] - W każdym razie zrozumiałem, że to chyba jakieś wydarzenie, które się opóźnia, ale jest spodziewane się w najbliższej przyszłości.
[51:19] - Być może to jest takie wydarzenie w rodzaju jakiejś apokalipsy na przykład. Może niekoniecznie fizycznej, ale duchowej, która jest wypatrywana w wielu ruchach religijnych. O, już napisał: „Chodzi o przekazy kontaktowców odnośnie ujawnienia się naszych kosmicznych braci”. Szczerze mówiąc, sam nawet nie wiem, co mam o tym pomyśleć.
[51:40] - Ciekawe. Ale czy to bardziej o tych Plejadian, czy o jakichś innych?
[51:46] - Myślę, że kolega po prostu pomylił chyba audycję i pomylił w ogóle radia, bo my o kosmicznych braciach raczej nie bardzo. Kamilu?
[51:59] - Jest to temat intrygujący, ale rzeczywiście leży poza obszarem naszych badań. My staramy się z antropologicznego albo psychologicznego punktu widzenia badać świat snów. Ocieramy się siłą rzeczy również o zjawiska parapsychologiczne. Natomiast chyba to rzeczywiście wychodzi trochę poza spektrum i naszej wiedzy, bo ja akurat na ten temat niewiele wiem, ale i doświadczenia własnego, własnych obserwacji.
[52:37] - To jeszcze odnośnie testów. Słuchaczka podpisująca się „Świadomy sen i OBE” napisała: „A testy to ja mam z zegarkiem i z ręką. Nie wyszło mi nigdy z zatykaniem nosa, a próba przenikania przez podłogę jest fantastyczna. Czuję się jak budyń”. A ja czasami łapię się w snach na takich testach typu: próbuję się zmobilizować, żeby coś przeczytać, gdzieś spojrzeć, ale jakoś mimo usilnych wysiłków mi się to nie udaje.
[53:05] - Ja na przykład często mam taki problem z koszmarami, bo ja kiedyś bardzo często niwelowałam swoje koszmary świadomym snem. To się oczywiście da zrobić i jest bardzo fajną metodą walki z koszmarami. Gdyby nie to, że mój mózg chyba nauczył sobie radzić z moją metodą omijania koszmarów, bo teraz mogę zmienić we śnie wszystko poza elementem, który powoduje, że ten sen jest koszmarem. Doprowadza mnie to, szczerze mówiąc, powoli do szału.
[53:31] - Mi też się zdarzyło uciekać ze snu. W pewnym momencie, kiedy sen jest naprawdę nieprzyjemny i jeszcze w dodatku taki nierealny, zdarzyło mi się kilka razy, że miałem nagle takie przebudzenie: „Ej, to jest tylko sen. Wychodzimy z tego” i się budziłem wtedy od razu.
[53:56] - Widzisz, a w tym momencie możesz się nie obudzić, tylko możesz stwierdzić, że to jest tylko sen, śnimy o czymś innym. I w ten sposób masz OBE. Brawo!
[54:08] - Powiem szczerze, największy problem jest z tym, że nie miałem nigdy takiej kontroli nad tym. Poza tym bardzo często zdarzało mi się, że kiedy już zdałem sobie sprawę, że jestem w śnie, to automatycznie z niego wychodziłem.
[54:22] - Rzeczywiście kluczowe jest tutaj oswojenie tego szoku, który towarzyszy nam na początku, kiedy docierają do nas pierwsze skrawki. Przecież bardzo często, jak na przykład mamy paraliż senny, takim naturalnym odruchem jest staranie się wyzwolenia się z tego dyskomfortu. A też można na przykład iść w przeciwną stronę i skupić się na tym, żeby nie wybudzać się, tylko z poziomu tego paraliżu sennego wejść w świadomy sen. A wtedy jest naprawdę większa gwarancja, że ten sen będzie świadomy, bo nasze ciało jest zablokowane, ale świadomość cały czas aktywna.
[54:58] - To prawda. Najgorszy jest ten szok.
[55:02] - Racja. Ale to da się oswoić z czasem. Bardzo często doświadczamy takich przykrych odczuć, jak na przykład słuchaczka pisała na YouTubie o przechodzeniu przez ścianę. Może to w kontekście przyjemnego odczucia, że przechodziła przez ścianę. Ale właśnie takie dziwne doświadczenia, których nie spotykamy na co dzień, czy przechodzenie przez ściany, czy spadanie z dużej wysokości, wywołuje w nas dziwne, obce do tej pory odczucia, które wprawiają nas w zakłopotanie, dyskomfort i chcemy się tego pozbyć, po prostu obudzić.
[55:44] - Jeszcze fajną rzeczą w świadomych snach jest to, że zwykle odczucia seksualne, jeżeli są, to są spotęgowane. Nasze odczucie przyjemności jest spotęgowane. Co wcale nie oznacza, że z tego powodu spada nam libido w czasie rzeczywistym, bo o dziwo nie spada i nadal chcemy bardziej seksu w świecie rzeczywistym niż we śnie. Ale są przyjemne. Można się pokusić o próbę, jak już komuś się uda. Hej, żyjcie!
[56:13] - Joanna jeszcze napisała: „Jeżeli chodzi o New Age, to zagadnienie jest nam bliżej. Mówię tam o wzniesieniu. Nad sferą fizyczną, na sferze astralnej toczy się nie lada bitwa pomiędzy dobrymi ufokami a złymi, którzy nadal jeszcze kontrolują Ziemię. Ale tu już trzeba poruszyć tematy Rothschildów, reptilian itp.”. Tak, o tym czytałem, ale musiałbym naprawdę obszernie się wypowiadać. Ale chciałbym wypowiedzieć się w kwestii reklamy zrobionej Yubiemu, który napisał-
[56:47] - Widzę, że Kamil ma jakiś problem chyba z komputerem albo ze Skype'em. Kamilu, coś cię strasznie urywa.
[56:54] - Niestety. Skype jednak pokazał swoje tragiczne oblicze.
[56:59] - Kamilu, czy się słyszymy?
[57:01] - To Rothschildowie atakują jego łącze internetowe.
[57:05] - To ja może przeczytam. Miło nam poinformować, że-
[57:09] - Halo? Słychać?
[57:09] - Słychać cię.
[57:10] - Teraz słychać.
[57:11] - 13 lutego 2017 roku o godzinie 20:00 czasu polskiego zostanie nadana audycja „Budowa i struktura w poza ciałem. Moja wizja z doświadczeń kontra channelingi Ramtha, David Oelsky oraz innych”. Audycja będzie transmitowana w radiu Dream Time oraz retransmitowana w Radiu Paranormalium. Jeśli serwery radia Na Fali powrócą do tego czasu, również audycja będzie nadana w tym radiu. PS. Jeśli warunki mi pozwolą, będzie to audycja live z możliwością dzwonienia poprzez Skype wraz z wieczorową porą. W przeciwnym razie będzie to forma podcastu bez wieczorowej pory. O szczegółach będziemy informować w newsach. Koniec przekazu. To może ktoś jeszcze ma jakieś pytania dotyczące świadomego snu?
[57:56] - Kamilu, czy się słyszymy już normalnie?
[57:59] - Mam nadzieję, że tak. Słychać mnie dobrze?
[58:00] - Tak. Wreszcie przestało cię zrywać.
[58:04] - Może temat, jaki chciał Yubi poruszać, jest niepopularny i niemile widziany.
[58:11] - Rząd światowy działa.
[58:12] - Dokładnie.
[58:14] - To ja może, korzystając z tej chwili ciszy na antenie, pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Oczywiście zachęcamy do dzwonienia i do pisania. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na Gadugadu pod numerem 36 08 80 02. 36 08 80 02. Jesteśmy również na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam również przesyłać pytania, komentarze i jakieś swoje spostrzeżenia na temat LD na adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[59:15] - Kamilu, ja się dopytam w temacie naszego wcześniejszego tematu z new age'em i tego, co przy okazji poruszyłeś, czyli przewodników sennych. Zastanawiam się, czy mógłbyś nam opowiedzieć o swoim przewodniku, bo przypuszczam, że jeżeli o tym mówiłeś, to jakiegoś masz.
[59:34] - Zgadza się, mam. To może taki trochę matamy. Powiedzmy bardzo może wspomnieć. W 2000 zmarła moja przyjaciółka, z którą się przyjaźniłem. Dlatego miałem wrażenie, że nie do końca się z tym pogodziłem i nie o wszystkim zdążyłem z nią porozmawiać. Dlatego była to taka forma poniekąd upamiętnienia jej, a poniekąd kontynuowania spędzania z nią czasu. I muszę przyznać, że do dziś jakoś przewija się w moich snach. Może nie przyzywam jej tutaj już w roli takiego przewodnika, ale rzeczywiście to mi bardzo pomogło i stanowiło swoistą formę terapii. Także jeżeli chodzi o mojego przewodnika, to właśnie tyle.
[01:00:28] - Myślę, że tym timelapsem i elementem twoich wspomnień będziemy już powoli kończyć tę audycję. Jeżeli ktoś z państwa ma jeszcze jakieś ostatnie pytania, to prosimy o zadanie tego na dowolnym czacie. Kamil na pewno zauważy i zaraz nam przeczyta.
[01:00:44] - Jeżeli ktoś jeszcze chciałby tutaj dodać, postawić kropkę nad i, to zachęcamy. Coś się chyba wcześniej zerwało połączenie na YouTubie albo mi się tylko może zerwało, bo miałem jakiś chyba chwilowy kryzys.
[01:01:00] - Z tego, co widzę, to chyba tylko tobie się urwało, bo nie widzę tutaj jakichś zgłoszeń problemów.
[01:01:08] - W takim razie myślę, że... Nie, wyciszyła się tutaj trochę dyskusja. W takim razie myślę, że możemy już powolutku kończyć. Życzę wszystkim wielu świadomych snów. To jeszcze może Yubi zdanie takie tutaj na koniec wypowiedział: „Faceci przeważnie mają — to w kwestii tych przewodników — faceci mają przeważnie kobiety i na odwrót, ale przewodnicy są do czasu bycia w sferze ziemskiej i czasem w kosmosie. Ale generalnie po kosmosie lata się samemu. Wszystko zależy od świadomości”. Tak, też to zauważyłem i jak rozmawiam, to chyba coś jest na rzeczy między innymi z tą płcią przeciwną, że właściwie chętniej wybieramy na przewodników właśnie mężczyźni kobiety, a kobiety mężczyzn. To tyle gwoli podsumowania. Karol jeszcze zapytał, czym są paraliże senne.
Odsyłam go tutaj do naszej audycji poświęconej w całości paraliżowi sennemu czy zmorze, której echa są również w kulturze ludowej. Ale możesz Kasiu streścić całokształt.
[01:02:20] - Szybciutko strezczając samą problematykę tego elementu, to paraliż senny to jest stan, w którym nasz mózg został w pełni obudzony do świadomości, natomiast nie zostało ponownie podłączone, dajmy sobie oczywiście w cudzysłów, nasze ciało do tego mózgu i po prostu nasze ciało nadal znajduje się w fazie snu, czyli w momencie, kiedy nasz mózg tak jakby troszeczkę je od nas odłącza, powoduje, że te bodźce nie docierają do nas w takim stopniu, żebyśmy na przykład podczas snu i podczas jakiegoś silniejszego bodźca w fazie REM nie zaczęli na przykład kopać powietrza i nie zrobili sobie krzywdy kopiąc w ścianę. Dlatego właśnie nasze ciało znajduje się w tym czasie w paraliżu i jeżeli my przez przypadek obudzimy nasz mózg w trakcie tej fazy REM czy w ogóle w trakcie snu, właśnie w taki sposób, że nie obudzimy przy tym ciała, to dochodzi do paraliżu sennego, który wiąże się też właśnie z takimi odczuciami niepokoju, z pojawieniem się różnych cieniów, czasem zjaw, które siedzą nam na piersi i powodują, że mamy problem z oddychaniem. Więc jako iż ostatnie pytanie zostało zadane, to ja już mogę się z państwem żegnać.
[01:03:35] - Okej, trzymaj się. Dzięki za pomoc tutaj i za współprowadzenie. Chciałbym się tutaj odnieść do pytania-
[01:03:42] - Dzięki wielkie Kasiu. Dobranoc. Świadomość.
[01:03:45] - Dobranoc. Siepacz pyta się: „Jaką interakcję można mieć z realem będąc we śnie?” Zasadniczo z realem nie mamy do czynienia w trakcie snów, a raczej z naszym wyobrażeniem świata lub ze światem astralnym w przypadku OOBE. Natomiast te interakcje mogą występować, jeżeli na przykład lunatykujemy. Wówczas będąc we śnie nawiązujemy jakieś interakcje. O tym też był jeden z naszych odcinków w archiwum. Także zachęcam do odsłuchania. After pisał: „W jakiej sferze działa świadomość w LD i w innym wymiarze, czy w imaginowanym chwilowo świecie we śnie?” Na to pytanie jest bardzo ciężko odpowiedzieć. To jest bardzo trudne pytanie, bo myślę, że są zwolennicy takiej teorii, że w LD funkcjonują w wyimaginowanym świecie, który bazuje wyłącznie w naszej świadomości, a w innym wymiarze funkcjonujemy w trakcie out of body experience. Ale są ludzie, którzy uważają, że przejście między LD a OOBE jest bardziej płynne i również świadome śnienie odbywa się już w pewnej rzeczywistości, której umysł jest tylko narzędziem do jej postrzegania, natomiast samo to zjawisko odbywa się już w jakiejś innej przestrzeni. Jest kilka koncepcji i bardzo ciężko jest to jakoś naukowo udowodnić.
Myślę, że tutaj trzeba przede wszystkim bazować na indywidualnym doświadczeniu. To chyba wszystko na dzisiaj. Możemy już powoli kończyć. Dziękuję wszystkim słuchaczom. Dziękuję Yubiemu za głos. Dziękuję wszystkim na YouTubie i na czacie Paranormalium. Wszystkim, którzy zadawali pytania. Yubi na przykład napisał właśnie tu jeszcze na koniec, że: „Kamil, możesz być w obu stanach jednocześnie, w kilku niefizycznych jednocześnie”. Taka koncepcja jest bardzo optymistyczna, bo zakłada takie tutaj rozszerzenie spektrum naszego działania za pomocą snu. Ja się już powoli z wami żegnam.
Dziękuję za audycję i zapraszam ponownie za tydzień. Temat będzie podany wkrótce. Do usłyszenia. Życzę wszystkim świadomych snów. Dziękuję Marku.
[01:06:19] - Dzięki również Kamilu.
[01:06:20] - I dziękuję wszystkim. Dobranoc.
[01:06:23] - Tak więc kończymy kolejny odcinek audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat”. Tak jak Kamil mówił, temat kolejnego odcinka podamy już niedługo na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl oraz na naszym profilu na Facebooku. No i cóż, dziś kończymy takim nowym dla słuchaczy Radia Paranormalium utworem „Closure” z repertuaru Innocence. Audycję obsługiwał od strony technicznej Marek Sęk „Ivellios” Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc. Do usłyszenia w kolejnym odcinku audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat”. Życzymy oczywiście pięknych, zdrowych, paranormalnych, a przede wszystkim świadomych snów.
Look how beautiful everything is. Even if it hurts. It's like they love you too. Let me know when you're ready. I can't sleep. Look how beautiful everything is. It's not beautiful even if it hurts. You just still find it beautiful because it's happening and you can feel it. Wish I could have kissed you good night. It's like they love you too.