Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Teoria Chaosu

Teoria Chaosu

Odcinek: 27 stycznia 2017
Silnik spalinowy vs elektryczny - 100-letnia wojna!

Streszczenie odcinka

Audycja poświęcona jest porównaniu napędu spalinowego i elektrycznego oraz historii ich rywalizacji. Prowadzący podkreśla, że potocznie używane określenia „silnik spalinowy” i „silnik elektryczny” odnoszą się w istocie do całych układów napędowych, a nie tylko do samych jednostek napędowych. W dyskusji pojawiają się również napędy parowe, hybrydowe, wodorowe, atomowe, turbinowe, Stirlinga oraz koncepcje tzw. free energy. Rozmówcy spierają się, czy rozwój samochodów elektrycznych był celowo hamowany przez koncerny paliwowe, czy też decydowały o nim przede wszystkim ograniczenia techniczne. Historia napędów samochodowych sięga XVIII wieku i pojazdów parowych. Pierwsze konstrukcje tego typu wykorzystywały spalanie węgla lub drewna do podgrzewania wody, a następnie energię pary do wykonywania pracy. Samochody parowe były ciężkie, wymagały stałego uzupełniania paliwa i obsługi, dymiły, a ich użytkowanie było mało wygodne, ale rozwijały znaczne prędkości i do dziś można spotkać amatorskie przeróbki pojazdów na taki napęd. Wspomniano także o pojazdach wykorzystujących generator gazu drzewnego, w których drewno nie napędza silnika parowego, lecz jest przetwarzane na gaz spalany w zwykłym silniku spalinowym. Napęd elektryczny pojawił się już w pierwszej połowie XIX wieku. Początkowe pojazdy korzystały z ogniw Volty, a później z akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Pod koniec XIX wieku samochody elektryczne osiągały wysokie prędkości, między innymi pojazd La Jamais Contente Camille’a Jenatzy’ego, który w 1899 roku przekroczył 100 km/h. Na początku XX wieku samochodów elektrycznych było więcej niż spalinowych, ponieważ były ciche, łatwe w uruchamianiu i nie wymagały ręcznego rozruchu korbą. W Polsce rozwój takich konstrukcji reprezentował między innymi Melex, produkowany seryjnie od lat 70. w Mielcu. Silniki elektryczne znalazły również szerokie zastosowanie w tramwajach, trolejbusach, pociągach, łodziach podwodnych, rowerach, hulajnogach i wózkach golfowych. Przewaga samochodów spalinowych ukształtowała się przede wszystkim dzięki większemu zasięgowi, szybkości tankowania i dostępności paliwa. Wczesne akumulatory były ciężkie, mało pojemne, drogie i ładowały się bardzo długo, podczas gdy benzynę można było przewozić w kanistrze i uzupełnić w kilka minut. Przełomem dla silników spalinowych był także elektryczny rozrusznik, który usunął jedną z największych niedogodności ich eksploatacji. Zdaniem prowadzącego te czynniki wystarczają, by wyjaśnić wyparcie samochodów elektrycznych przez spalinowe bez odwoływania się do wielkiego spisku. Jednocześnie uważa on, że istniały udokumentowane działania koncernów paliwowych zmierzające do likwidowania miejskich sieci tramwajowych i zastępowania ich autobusami. W tym kontekście przywołuje działalność Standard Oil i filmy dokumentalne poświęcone niszczeniu transportu tramwajowego w Stanach Zjednoczonych. Współczesne samochody elektryczne przedstawiono jako konstrukcje bardzo sprawne, proste mechanicznie, ciche i pozbawione lokalnej emisji spalin. Silnik elektryczny ma niewiele ruchomych części, zapewnia wysoki moment obrotowy przy ruszaniu i nie wymaga klasycznej skrzyni biegów, wymiany oleju ani wielu czynności serwisowych. W mieście jego zaletą jest możliwość odzyskiwania energii podczas hamowania, dzięki czemu szczególnie dobrze sprawdza się w ruchu stop-and-go. Przykładem są Tesla, Nissan Leaf, Chevrolet Volt oraz polski Romet 4E. W przypadku tego ostatniego rozmówca podaje zasięg około 180 km i koszt przejazdu rzędu 6 zł za 100 km w trybie ekonomicznym. Wspomniano również o pierwszym samochodzie elektrycznym, który ukończył Rajd Dakar, choć korzystał po drodze z doładowywania z generatorów lub lokalnej sieci. Najpoważniejszym ograniczeniem współczesnych elektryków pozostają akumulatory. Są ciężkie, drogie, podatne na zużycie, wymagają odpowiedniego zarządzania temperaturą i mogą stwarzać zagrożenie po uszkodzeniu mechanicznym. W audycji przywołano przypadki samozapłonu samochodów po testach zderzeniowych Chevroleta Volta. Zasięg zależy od prędkości, gwałtownych przyspieszeń, temperatury i ogrzewania kabiny; zimą może wyraźnie spaść. Akumulatory litowo-jonowe nie powinny być nadmiernie rozładowywane ani ładowane zbyt dużym prądem, ponieważ skraca to ich żywotność. Kierowca Nissana Leafa używanego jako taksówka opowiadał o konieczności częstego doładowywania samochodu oraz stopniowym spadku pojemności baterii. Z drugiej strony wskazano na rozwój ogniw litowo-siarkowych, nowych falowników i akumulatorów odporniejszych na temperaturę. W ocenie rozmówców obniżenie ceny baterii, zwiększenie ich trwałości do kilkunastu lub kilkudziesięciu lat i uzyskanie zasięgu około 500 km mogłoby usunąć główne bariery elektryfikacji. Porównano także codzienne koszty eksploatacji. Przy przyjęciu ceny energii wynoszącej 50 groszy za kilowatogodzinę i zużycia 12 kWh na 100 km prowadzący oblicza około 6 zł za 100 km w mieście oraz około 10 zł poza miastem, gdzie samochód zużywa więcej energii przy wyższych prędkościach. Dla pojazdu spalinowego przyjęto spalanie 10 l benzyny na 100 km w mieście i 6 l poza miastem, co przy cenie 5 zł za litr daje odpowiednio 50 i 30 zł. Jednak po uwzględnieniu kosztu wymiany akumulatorów, oszacowanego na około 40 tys. zł po dziesięciu latach, oraz podstawowego serwisu różnica znacząco maleje. Przy przebiegu 10 tys. km rocznie prowadzący wylicza około 46 tys. zł wydatków dla samochodu elektrycznego używanego głównie w mieście i około 50 tys. zł poza miastem, wobec około 53 tys. zł dla auta spalinowego w mieście i 33 tys. zł poza miastem. Do tego samochód elektryczny jest znacznie droższy w zakupie, dlatego przy niewielkim rocznym przebiegu jego przewaga ekonomiczna może zniknąć. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku taksówek i intensywnej jazdy miejskiej, gdzie oszczędność na energii oraz mniejsze koszty obsługi mogą przemawiać za elektrykiem lub hybrydą. W dyskusji rozważano, czy popularność Tesli Elona Muska jest wyłącznie wynikiem postępu technologicznego, czy także elementem szerszego projektu kontroli społecznej. Jeden ze słuchaczy sugerował, że samochody Tesli, wyposażone w liczne czujniki, połączenie internetowe i zdalne aktualizacje, mogą służyć do gromadzenia danych o kierowcach, tworzenia profili psychologicznych i przygotowania gruntu pod sztuczną inteligencję oraz interfejsy mózg–komputer, takie jak Neuralink. Pojawiła się obawa, że producent lub zewnętrzne instytucje mogłyby w przyszłości zdalnie ograniczać funkcje samochodu, jego zasięg albo sposób poruszania się. Prowadzący częściowo podzielał nieufność wobec zdalnych aktualizacji i uzależnienia użytkownika od producenta, choć zaznaczał, że obecna skala takiego zagrożenia pozostaje hipotetyczna. W kontrze zwrócono uwagę, że autonomiczne systemy nadal mają problemy w nieprzewidywalnym ruchu miejskim, a człowiek często lepiej radzi sobie w sytuacjach nietypowych. Osobne miejsce zajęła koncepcja samochodu Pierce-Arrow, który miał być związany z Nikolą Teslą. Według przywoływanych relacji pojazd miał jeździć bez klasycznych akumulatorów, korzystając z odbiornika energii, anteny i kondensatorów. Prowadzący interpretował to jako możliwy przykład bezprzewodowego przesyłania energii z oddalonego źródła, a nie wytwarzania energii z niczego. Rozmówca sceptycznie oceniał tę historię, wskazując, że technologia epoki prawdopodobnie nie pozwalała na zgromadzenie energii potrzebnej do uzyskania deklarowanego zasięgu i prędkości. Omawiano możliwość kierowania silnej wiązki elektromagnetycznej do poruszającego się pojazdu, ale także straty w atmosferze i zagrożenie dla obiektów znajdujących się na jej drodze. Przykłady radia kryształkowego, pobierającego niewielką ilość energii z fal radiowych, oraz eksperymentów odzysku energii ze smogu elektromagnetycznego pokazano jako dowody, że bezprzewodowe pozyskiwanie małych mocy jest możliwe, lecz nie rozwiązuje jeszcze problemu zasilania samochodu. Za bardziej perspektywiczne niż ciężkie baterie uznano ogniwa paliwowe, zwłaszcza wodorowe. Samochód wodorowy jest w istocie samochodem elektrycznym, ponieważ ogniwo wytwarza prąd zasilający silnik elektryczny. Produktem reakcji wodoru z tlenem jest woda, co ogranicza emisję w miejscu użytkowania. Ogniwa paliwowe mają większy zasięg i krótszy czas tankowania niż akumulatory, lecz wymagają kosztownej infrastruktury, zbiorników wysokociśnieniowych i rozwiązania problemów z produkcją oraz transportem wodoru. Jeżeli wodór powstaje z gazu ziemnego, emisje nie znikają, lecz zostają przeniesione do procesu produkcyjnego. Przy wytwarzaniu wodoru z energii elektrycznej dochodzą straty elektrolizy, sprężania i ponownego przekształcenia wodoru w prąd. W rozmowie przywołano także możliwość wykorzystywania nadwyżek energii z wiatru i fotowoltaiki do produkcji wodoru oraz syntezy paliw gazowych i płynnych. Omawiano również napędy hybrydowe i turbinowe. Hybrydy łączą silnik spalinowy z elektrycznym, korzystając z zalet obu rozwiązań: silnik elektryczny dobrze sprawdza się przy ruszaniu i hamowaniu, a spalinowy może pracować w bardziej stabilnych warunkach. W układzie szeregowym silnik spalinowy napędza generator, a koła porusza silnik elektryczny. Takie rozwiązanie pozwala utrzymywać jednostkę spalinową przy optymalnych obrotach i ograniczać zużycie paliwa w mieście. Wspomniano także o samochodach turbinowych testowanych w latach 60., które mogły korzystać z różnych paliw, oraz o silnikach Stirlinga. Silnik Stirlinga wykorzystuje różnicę temperatur, może osiągać wyższą sprawność niż klasyczny silnik spalinowy i znalazł zastosowanie między innymi w okrętach podwodnych oraz generatorach radioizotopowych dla sond kosmicznych. Jego wadą są duże wymienniki ciepła, skomplikowana konstrukcja i wysoki koszt. Kolejny nurt rozważań dotyczył napędów atomowych. Przywołano koncepcyjny Ford Nucleon z 1958 roku, który miał otrzymywać energię z małego reaktora, a także pomysły elektrycznych samochodów z bateriami radioizotopowymi. Prowadzący uważał, że energia jądrowa mogłaby zapewnić ogromny zasięg i wieloletnią pracę bez tankowania. Wspomniano o torze, uranie i bateriach przypisywanych Paulowi Brownowi, które według relacji miały przekształcać odpady promieniotwórcze w energię elektryczną. Rozmówca sceptyczny zwracał uwagę na ryzyko skażenia w razie uszkodzenia układu chłodzenia lub obudowy oraz na problem dostępu do technologii jądrowej dla zwykłych użytkowników. Zwrócono też uwagę, że elektrownie atomowe produkują energię w sposób ciągły, dlatego samochody elektryczne mogłyby służyć do zagospodarowania nocnych nadwyżek mocy. W końcowej części audycji prowadzący omawia przykłady rzekomych lub słabo potwierdzonych technologii free energy: samochód Stanleya Meyera mający wykorzystywać wodę i mieszaninę HHO, ogniwo Joe Cell, silnik Richarda Clema wykorzystujący olej jako medium cieplne, a także różne konstrukcje Bediniego i Adamsa. Zaznacza, że część tych historii może być mistyfikacją, błędną interpretacją albo niedokończonymi eksperymentami, ale jego zdaniem nie są one dostatecznie badane. Szczególnie wysoko ocenia hipotetyczne baterie radioizotopowe Paula Browna, które miałyby jednocześnie wytwarzać prąd i neutralizować odpady promieniotwórcze. Wspomina też o śmierci Meyera i Browna, interpretowanej przez niego jako możliwy ślad działań przeciw wynalazcom, choć nie przedstawia rozstrzygających dowodów. Ostateczny wniosek audycji jest umiarkowanie sceptyczny wobec tezy o jednym wielkim spisku blokującym samochody elektryczne. Zdaniem prowadzącego ich historyczne wyparcie wynikało głównie z małego zasięgu, długiego ładowania, wysokiej masy i braku infrastruktury. Za realną ingerencję koncernów uznaje natomiast niszczenie sieci tramwajowych oraz późniejszą sprawę General Motors EV1. W filmie Who Killed the Electric Car? pokazano, jak około tysiąca samochodów EV1, używanych przez zadowolonych kierowców w leasingu, zostało odebranych i zniszczonych, mimo zainteresowania dalszą eksploatacją. Prowadzący uważa, że General Motors zmarnował w ten sposób szansę na dominację w segmencie, który później przejęła Tesla. Podsumowanie jest pragmatyczne: samochody elektryczne mają sens przede wszystkim w mieście, przy dużym przebiegu, częstym hamowaniu i dostępie do taniej lub czystej energii. Przy niewielkim rocznym przebiegu, wysokiej cenie zakupu i kosztownej wymianie baterii nie muszą być rozwiązaniem tańszym od aut spalinowych. Ich przewagą pozostają cisza, brak wibracji, prostota i brak lokalnych spalin, ale nie rozwiązują problemu emisji, jeśli energia pochodzi z elektrowni węglowych. Za technologie przyszłości uznano ogniwa paliwowe, napędy atomowe, udoskonalone silniki Stirlinga oraz bezprzewodowe zasilanie pojazdów. Najdalej idące nadzieje wiązano z free energy, choć sam prowadzący przyznaje, że większość tych koncepcji wymaga dopiero rzetelnego potwierdzenia.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).