[00:01] - Teoria Chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w pięciu polskich radiach internetowych. Dokładnie w Nocnym Radiu, Radiu Paranormalium, Radiu Dream Time, Radiu Wolne Wilno oraz LCPR Radiu. Witam was wszystkich bardzo serdecznie jeszcze raz. Audycja Teoria Chaosu już nadaje ponad sześć lat na żywo bez przerwy. Takie rzeczy różne tutaj mówimy wszyscy, otwarcie mówię i jeszcze nikt nie zaaresztował mojej osoby, więc chyba nie jest tak źle z wolnością słowa. Niektórzy wiem, że narzekają na to. Dziś jest 27 stycznia 2017 roku. Zawsze zapominam o tym roku, a to jest ważne, bo przecież jak ktoś odsłuchuje audycję nie wiadomo skąd, nie wiadomo gdzie, to zawsze powinna ta data paść, żeby ktoś wiedział później skąd, gdzie, co i jak.
Ale myślę, że chyba treść jest bardziej ważna niż data, więc bądźcie cały czas tutaj przy radiokomputerach, bo będą ciekawe rzeczy. Polecam także odwiedzać stronę audycji teoriachaosu.com. Odgruzowałem forum. Powoli wrzucam audycje zaległe i archiwum rozszerzam powoli. Także będą już niedługo dostępne wszystkie audycje, bo tak jak mówiłem udało mi się zakupić serwer i odgruzowałem forum, bo strasznie dużo było tam botów jakichś z Rosji. Nie wiem dlaczego z Rosji akurat, ale faktycznie 99,9% tych botów na forum czy spamu było z Rosji. Nie wiem, czy też tak macie. Jak macie jakieś serwisy to jest dziwne. A może faktycznie Rosja już ma mnie na celowniku, że tu coś jest propaganda antyrosyjska? Kto wie?
Tutaj też taki newsik jeszcze zanim przejdę do tych realnych newsów prawdziwych. Dzisiaj z Rosjaninem, z kolegą z pracy rozmawiałem i on właśnie mówił o tym, że cieszył się, że Trump zlikwiduje embargo na Rosję nałożone przez Stany Zjednoczone i nie będzie tego embarga, czyli nie będzie blokady wymiany handlowej. I się cieszył. Nie wiem, jak to będzie z Unią Europejską, ale już to oczywiście Donald Trump zapowiedział. Myślę, że zawsze lepiej jest, że nie ma embarga niż jest, bo embargo, nawet jak mamy jakiś duży reżim, to tak naprawdę embargo umacnia reżim i to działa odwrotnie niż nam się wydaje. Przykłady chociażby Iraku czy Korei Północnej, czy Kuby pokazują, że reżim się umacnia poprzez embargo. Jeżeli likwidujemy embargo, tym lepiej działa dany reżim. Nie lepiej reżim, tylko społeczeństwo bardziej ma szansę się buntować. Dziwne to jest, ale tak działa. Tutaj chciałbym jeszcze kilka newsów powiedzieć.
Oczywiście dziękuję za wszelkie wpłaty wszystkim sponsorom. Nie tylko oczywiście słuchającym osobom, także sponsorom, bo może ktoś na przykład sponsorować, a nie słuchać. Może ktoś słuchać, nie sponsorować. Różne są możliwości. Także wielkie dzięki. Na stronie teoriachaosu.com są informacje właśnie kto sponsorował w danym miesiącu. Także polecam zajrzeć. Jeżeli wpłaciliście, a nie znaleźliście się na liście to proszę dajcie znać, bo zawsze są jakieś pomyłki możliwe. I przejdę do newsów. Pierwszy news z ostatniego tygodnia jest o Obamie, właściwie o pani Chelsea Manning.
On się chyba nazywa Brandon Manning. Wcześniej zmienił płeć. Nie pamiętam imienia, wybaczcie. Możecie sobie sprawdzić. Chelsea Manning. Teraz po zmianie płci z faceta to był czy była w tej chwili bohater wolnego świata. Ujawniła zbrodnie armii amerykańskiej przeciwko ludzkości, przeciwko różnym narodom. Pokazuje, jak zostali zabijani cywile. Miał dostęp do tych materiałów, do WikiLeaks. Wszystko wysyłała pani Chelsea Manning i Obama uwolnił ją.
17 maja ma wyjść, ma być uwolniona w tym roku. Coś niesamowitego. Dostała chyba dożywocie wielokrotne czy jakieś kosmiczne wyroki. Fartem, że nie karę śmierci, ale to już byłaby przesada. Tak samo jak w przypadku Rossa Ulbrichta, też dostał dożywocie, a nie karę śmierci, to już byłyby skandaliczne wyroki. Natomiast jak ktoś działa przeciwko systemowi najbardziej jak może, to takie osoby dostają wyroki albo długoletnie, albo dożywocie. Długoletnie mówię o 90 lat, 300 lat, 150 lat. Tak, bo w Stanach są takie wyroki. Sumuje się i może ktoś mieć taki duży wyrok. Tu oczywiście są krytycy, którzy powiedzieli, że to skandal, bo Obama robi przeciwko Donaldowi Trumpowi.
Nie wiem, myślę, że to jest chyba jedna z ostatnich sensownych decyzji Baracka Obamy i generalnie on jest bohaterem narodowym powinien być, a nie wolno tuszować zbrodni. Zbrodnie trzeba ujawniać. Nieważne co i jak się dzieje. Tutaj przesadziłem trochę, 35 lat więzienia dostał, czyli nie dożywocie. Dosyć duży wyrok, prawie dożywocie. Będzie miał 70 kilka lat, jakby wyszedł, ale mogą być jakieś chyba mniejsze. Ross Ulbricht dostał absolutne dożywocie, podwójne chyba czy jak się tam nazywa. Kolejny news, który jest o panu Udo Ulfkotte. Przepraszam za wymowę, pewnie troszkę inaczej się wymawia jego nazwisko. Jest to były dziennikarz wpływowej niemieckiej gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Niestety nie żyje. Dostał ataku serca i nie byłoby w tym nic dziwnego, jeżeli pamiętacie, kim był pan Udo Ulfkotte. O nim już kiedyś wspominałem w Theory House. Jest to człowiek, który powiedział, że CIA opłaca niemieckich dziennikarzy, między innymi jego. On był opłacany przez CIA i to powiedział wprost. Ujawnił te rzeczy. Myślę, że trochę przesadził. To znaczy przesadził, bo myślał, że ta jego wypowiedź będzie bezkarna i będzie mógł o tym mówić bez ogródek. Oczywiście ujawnił kulisy operacji Mockingbird. To jest znana operacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie CIA wynajmuje dziennikarzy, na przykład taki znany dziennikarz CNN-u Anderson, taki siwy lekko.
On jest właśnie po tej operacji też między innymi, być może jest też oficerem. W Polsce też znamy Stokrotka, wszyscy wiemy. Być może jeszcze ktoś inny z mediów, ale na to trzeba mieć dowody. Na Stokrotkę są praktycznie graniczące z pewnością dowody w tej chwili lub poszlaki, więc o Stokrotce wiemy w Polsce. Wiemy też o Suboticiu. Subotic był tajnym współpracownikiem służb i był pracownikiem telewizji TVN, ale możemy się spodziewać, że tam jest upsiane, upstrzone te media, szczególnie TVN, Gazety Wyborczej agentami, a być może oficerami też służb specjalnych. Mówię, Stokrotka jest oficerem służb, nie jest tajnym współpracownikiem, czyli ma podwójną osobowość. Ma niby osobowość dziennikarską z jednej strony, a z drugiej jest oficerem służb i sądzę, że tym oficerem to jest ważniejsza praca. Mogę przypomnieć, taka znana sprawa była, chociażby żona Pawła Jasienicy, znanego pisarza, popularyzatora historii. Była tajnym współpracownikiem SB i UB raczej, Urzędu Bezpieczeństwa.
I wyobraźcie sobie, że całe życie udawała bycie żoną, bo najpierw była oficerem UB, Urzędu Bezpieczeństwa. Coś niesamowitego, ale takie rzeczy zdarzały się, że przez całe życie grała dwie role. Coś jak w „Truman Show”. Nie wiem, czy oglądaliście film „Truman Show”, że wszyscy grają dookoła, a ktoś jest realną osobą. Rozszerzone to do takiej skrajności w „Truman Show”, ale że potrafią grać nawet rolę żony, przyjaciela. Ludzie są do tego zdolni. Nie mówię, że wszyscy, ale pewna część ludzi jest do takich okropnych rzeczy zdolna. I także z tymi agentami. Jednak coś się obudziło w panu Udo Ulfkotte. Miał dosyć tego i to powiedział.
Niestety zmarł. Miał 56 lat. Nagle, a wiemy wszyscy, jak się interesujecie spiskami, że jeżeli ktoś umiera na serce, bardzo trudno znaleźć przyczynę dokładnie. Jeżeli chodzi o serce, to jest bardzo podejrzana śmierć. Zawsze, jeżeli ktoś umiera na serce, jest to bardzo podejrzane. Nieważne w jakim wieku, to jest podejrzane. To mówią whistleblowerzy i specjaliści. Ja nie mam tej wiedzy, nie wiem dlaczego tak jest, ale od whistleblowerów, od ludzi, którzy pracowali w służbach specjalnych, byli też być może mordercami czy tak zwanymi killerami na wynajęcie, mówią o tym, że to są najbardziej podejrzane sprawy. Dużo bardziej niż na przykład to, że ktoś na raka umierał. Też mówiłem, że rakiem można zarazić kogoś, w sensie zatruć jakimś patogenem albo jakąś chemią, tak jak w przypadku Litwinienki, gdzie był zatruty polonem, chemią promieniotwórczą, strasznymi rzeczami.
Może przeczytam, co powiedział jeszcze pan Ulf Kotte: „Byłem dziennikarzem przez około 25 lat. Nauczono mnie kłamać, oszukiwać i nie mówić prawdy społeczeństwu, ale wiedząc to, co się dzieje przez ostatnie kilka miesięcy, jak niemieckie, amerykańskie media próbują wywołać wojnę w Europie, wywołać wojnę z Rosją, to przekracza próg, za którym nie ma odwrotu. Byłem wspierany przez CIA. Dlaczego? Ponieważ miałem być proamerykański”. To powiedział wprost i możecie sobie znaleźć po niemiecku tę jego wypowiedź. Po niemiecku albo po angielsku, już w tej chwili nie pamiętam. Natomiast jest ta wypowiedź w internecie do znalezienia. Kolejny news, który jest myślę bardzo ciekawy. Ja jeszcze nie do końca sprawdziłem go.
Od słuchacza Arkana dostałem tego newsa, że CIA wrzuca do sieci 13 milionów stron tajnych dokumentów. Dokładnie 800 000 dokumentów, czyli 13 milionów stron. Jak sobie możemy łatwo przeliczyć, czyli prawie każdy kilkadziesiąt stron średnio. 20 stron powiedzmy, może bliżej niecałych 20 stron, kilkanaście bardziej. Tajne można znaleźć dokumenty dotyczące oczywiście UFO, zbrodni nazistowskich, kryzysu kubańskiego, projekt Stargate chociażby, który zajmował się badaniami zdolności parapsychicznych, jak i zdalnego postrzegania. Też ten program się zajmował. Polecam. Książka w tym temacie była Dale'a Graffa chyba. Dale Graff, doktor, który pracował właśnie nad tym projektem. Sporo osób pracowało nad tym projektem, także polecam.
Russell Targ też pracował. Z tego, co pamiętam też Hal Puthoff. Ciekawe postaci z tego alternatywnego świata. Bardzo dużo jest informacji, także polecam. Tam było powiązane. Uri Geller, bo też nad nim Russell Targ się zajmował. Kolesia z Niemodlina, który przesłał mi informację o FDA, które mówi, że orzechy włoskie są lekami i narkotykami. Czyli orzechy włoskie nie są do jedzenia, tylko to są leki i narkotyki. Miło się o tym dowiedzieć. Bardziej arachidowe orzeszki.
Z tego, co wiem, robiło się kiedyś narkotyki z nich, ale to z tego, co pamiętam, robiło się bardziej ze skórek. Są takie jakby błonki z tych orzechów arachidowych. Dobra, nie będę wam zdradzał. Odsyłam, „Encyklopedia Anarchistyczna” czy „Anarchist Cookbook”, ale też „Encyklopedia Terrorysty” to była znana, „Terrorist Encyclopedia”. I tam możecie sobie znaleźć te rzeczy. To jest chyba zabronione w ogóle mówienie o takich rzeczach, prawda? Dzisiaj nawet mówienie o faktach jakichś, jak można proch zrobić strzelniczy, to już jest terroryzm. Wiedza, która jest znana od tysięcy lat. Już nie można o niej wspominać nawet, bo niedługo nie będzie można wspominać o orzechach włoskich, że w ogóle coś takiego jest, bo wszystko będzie wycięte i nie będzie orzechów włoskich. Do takiego absurdu dojdziemy.
Tym ludziom, urzędnikom się mózgi zlasowały i trzeba przeciwdziałać tym urzędnikom, bo niedługo dojdzie do zniszczenia naszej cywilizacji po prostu. Już nawet nie będzie cywilizacji bizantyjskiej, tylko turańska dookoła cywilizacja albo jeszcze jakaś gorsza, nie wiem, może jakąś gorszą wynajdą. Okej, także FDA to jest oczywiście organizacja, to jest urząd amerykański dotyczący bezpieczeństwa leków i żywności, coś takiego. Coś jak u nas Sanepid chyba. Chyba tak, FDA to jest jak Sanepid w Polsce, czyli jak Główny Inspektorat Higieniczny, GIS, Główny Inspektorat Sanitarny. Chyba tak to się nazywa. Albo to jest trochę inaczej, albo to jest jakiś farmaceutyczny. Dobra, Sanepid to chyba jest CDC, ale mogę się mylić. Nie wiem, jak to można porównać do Stanów Zjednoczonych, ale wiemy, o co chodzi. Organizacja, która po prostu mówi, że orzechy są narkotykami.
Niech się palną w ten tępy łeb po prostu ci ludzie z FDA, brak słów, ale cóż, taki jest świat. I jeszcze mam newsa od kolesia z Niemodlina o wirusie odry, który nie istnieje. Akurat zamknąłem ten, ale z tego, co pamiętam, to sobie musicie sprawdzić. Wiem, że to też podał, właściwie jako jeden z pierwszych w Polsce podał pan Jerzy Zięba, że w styczniu, niedawno, kilka dni temu sąd uznał na podstawie badań, na podstawie tego wszystkiego, co było zgromadzone w procesie, że wirus odry nie istnieje. Nie ma czegoś takiego jak wirus odry. Nie wiem, ja nie sprawdzałem tego dokładnie, tylko przeczytałem. Także nie wiem dokładnie, o co tam chodziło. Natomiast jest taka konkluzja z tej rozprawy, że wirus odry nie istnieje. Ale mówię, to trzeba sprawdzić dokładnie. Ja już kiedyś wspominałem, że są tacy nawet lekarze, którzy twierdzą, że wirusy nie istnieją.
To jest spisek jeden wielki. Ja mówię, ja w to nie wchodzę. Czy też wirus, na przykład AIDS jest spiskiem. Ja mówię, nie wchodzę w te rzeczy, bo to trzeba mieć jednak wiedzę i łatwo popełnić błąd, jak się jest zupełnym laikiem, więc nie wiem, tylko tyle robiłem o tym, że AIDS to jest fikcja. Była taka audycja kiedyś, ale że wirusy nie istnieją, takiej się nie odważyłem zrobić audycji. To mówię, już trzeba by było zaprosić chyba tego lekarza, który propaguje tą wiedzę, propaguje ten spisek. To wszystkie newsy i mam jeszcze sprostowania z wcześniejszych audycji. Jest pierwsze sprostowanie z audycji sprzed tygodnia o długowieczności. Rozmawialiśmy sobie i tu jest potwierdzenie oczywiście, że pies z dwoma głowami istniał, był zoperowany, to znaczy ciało jednego psa było zoperowane i doszyta głowa i on żył. Ten pies z dwoma głowami, ten cerber taki żył przez jakiś czas.
Operacji dokonał Rosjanin Vladimir Demikow i jest to potwierdzone. Także to nie tylko jakieś niewiarygodne.pl czy jakieś inne strony takie ezoteryczno-skandalowe. To nie oznacza, że na tych stronach zawsze są fałsze i kłamstwa. Bardzo często faktycznie są prawdziwe rzeczy, być może przemieszane. Ja nie chcę oceniać, bo mówię, nie wchodzę na te portale, nie wiem, ale z tego, co wiem, na przykład portal Zmiany na Ziemi, to musicie uważać na takie portale, bo na nich oczywiście są przemieszane fakty z dodanymi różnymi rzeczami, które są już niepotwierdzone, fantastyczne jakieś rzeczy, które gdzieś tam są i na to trzeba uważać, bo nie jest oddzielana fikcja od prawdy. To znaczy mówienie, gdzie spekulujemy, a gdzie piszemy o rzeczach, które naprawdę miały miejsce i które są faktem sprawdzonym i tak dalej. To jest niedobra rzecz, jeżeli tak wymieszamy i takie są portale. Ja nie chcę nikogo oceniać w tym momencie, ale mówię, czasami zbieram takie rzeczy. Naprawdę trzeba być ostrożnym w tych sprawach. Także tutaj jest potwierdzenie, że faktycznie to miało miejsce i jest uznane przez naukę, że coś takiego po prostu miało miejsce.
Kolejna sprawa, takie sprostowanie. Jest komentarz w sprawie automatycznych samochodów od słuchacza San, który na portalu Paranormalium skomentował. Ja większość staram się czytać komentarzy, także komentujcie bez obawy też tam, wszędzie komentujcie, gdzie możecie. Staram się czytać wszędzie, gdzie mogę. Rzadko odpowiadam. Jak już coś jest ważnego, to postaram się odpowiadać. Ale to jest na tyle ważne, że po prostu chciałem odpowiedzieć w audycji, bo to jest, myślę, ważna sprawa, z którą dzisiejszy temat audycji troszeczkę powiązany, znaczy nie jest powiązany, ale myślę, że będziemy i tak wracali do tego tematu. Pisze tak słuchacz San: „Przestałem słuchać po kolejnych sugestiach” — chyba przestałem słuchać audycji, podejrzewam, tutaj w domyśle — „Przestałem słuchać po kolejnych sugestiach, że niby automatyczne auto byłoby gorsze od kierowcy. Tylko ciekawe kto na przykład uruchamia poduszkę powietrzną? Kierowca czy automatyka?
No ale prowadzący często mówi o logice. Równie dobrze można by robić radio internetowe za pomocą głębia pocztowego zamiast komputera.” Takie trochę jest imputowanie mi słów, których nie powiedziałem i myślę, że to jest nieuczciwy komentarz i niezgodny z logiką. Jak to łatwo wyjaśnić? Dlaczego w tej chwili auta automatyczne są gorsze? Nie mówię, że od wszystkich kierowców, ale od większości kierowców. Dlaczego? Bo one są jeszcze na poziomie kamienia łupanego. Oczywiście elektroniki na poziomie kamienia łupanego, informatyki. I jeżeli ktoś nie wierzy, że mówię prawdę, to zobaczcie na pilotów samolotów. Samolot dużo łatwiej pilotować niż samochód w ruchu miejskim.
Dużo łatwiej. Pytałem się, rozmawiałem z pilotami samolotów. Jedynie lądowanie i start są bardziej problematyczne. A już jak się jest po prostu ten cały lot, generalnie 99% całego lotu jest naprawdę banalny. Natomiast mówię lądowanie. Natomiast autopiloty dzisiaj są takie, taka elektronika, że same mogą wystartować i wylądować. Dlaczego się tego nie robi? Dlaczego są ludzie? Ludzie kontrolują i ludzie też jednak w ostateczności tylko automatyczne piloty. Jednak start i lądowanie przeprowadzają sami ludzie.
Dlaczego? Bo zawsze coś może wyskoczyć. I jest udowodnione, że człowiek reaguje lepiej niż automat. Więc tu potwierdza się, że automaty nie działają dobrze. Więc skoro w samolotach nie działają dobrze, gdzie to jest dużo prostsze niż jazda samochodem w ruchu miejskim Oczywiście nie mówię o odpowiedzialności, bo tu odpowiadamy za siebie generalnie jak prowadzimy samochód, za naszą rodzinę i tak dalej. Te automaty samochodowe nie ma szans, żeby dobrze działały i nie będą działały. Nie wiem, za 30, 50 lat zgodzę się, tak, będą lepiej jeździły niż ja. Ale jeżeli te automaty będą w Formule 1 zastosowane, że już będą elektronicy, że na przykład wprowadzą tak jak ten mecz, pamiętacie Deep Blue, IBM-a komputer, który wygrywał z najlepszym szachistą, z Garry Kasparow. Dzisiaj polityk rosyjski, natomiast kiedyś świetny szachista. On do dzisiaj jest szachistą, natomiast już nieczynnym.
Wtedy był profesjonalnie grającym szachistą i najlepszym na świecie, Garry Kasparow. On wygrywał z tym komputerem, ale też zdarzało mu się przegrać. Komputer wtedy osiągnął naprawdę w szachach, w ograniczonym algorytmie pewnych rzeczy przegonił człowieka komputer. Ale już na przykład w grze Go, która jest z zasady prostsza, ale ma dużo więcej kombinacji i nawet dziecko może pokonać komputer w grze Go. Tak jest. I dlatego tutaj widzimy, że jeżeli w Formule 1 nie ma automatycznego samochodu, który wygrywa z innymi kierowcami, ba, nawet nikt się nie odważy zrobić takiego samochodu, bo by być może spowodował wielki karambol i koszty tego byłyby kosmiczne. To by było fajnie. To pokazałoby, jak te samochody automatyczne pięknie działają. To bym się zgodził. Jak wygra chociaż jeden wyścig samochód automatyczny w Formule 1, to się zgodzę, że automaty są lepsze od kierowców.
Gdzie tak naprawdę Formuła 1 jest prostszą sprawą o tyle, że jest bardziej przewidywalna. To znaczy ruch miejski jest dużo mniej przewidywalny niż Formuła 1. Formuła 1 w jednym kierunku wszyscy jeżdżą, wszyscy są ogarniętymi kierowcami, nie ma tam jakichś niedzielnych kierowców, który zawsze albo będzie do tyłu jechał gdzieś, robi jakieś dziwne rzeczy. Tak to wygląda. Nie wiem, co to ma wspólnego z logiką. Logika jest bardzo logiczna, że automaty niestety nie działają. Tak, automaty są, lepiej wykonują pewne prace, ale pewne zaprogramowane prace. Automaty do podawania kawy, automaty do robienia lodów czy automat do robienia samochodów, to znaczy te, które tam spawają, robią jakieś urządzenia, płytki scalone, które robią automaty. Oczywiście one robią dużo lepiej, sprawniej, szybciej i dokładniej. Natomiast cały czas jazda w mieście jest zbyt skomplikowana na dzisiejszy dzień do tego, żeby sprawnie to mógł robić komputer.
Są sytuacje trudne, w których komputer wariuje i robi takie szkody, których można by było uniknąć, gdyby był człowiek. I zdania nie zmienię, bo jeżeli zobaczę faktycznie, że to będzie wszędzie, samoloty będą same latały bez pilotów, że Formuła 1 będzie bez zawodników czy nie musi być w Formule 1 akurat coś, ale powiedzmy sobie, zrobi ktoś tor i na torze sobie popuszcza, że będą automaty jeździły, to okej. Ale nie w wyizolowanym środowisku robimy, puszczamy samochód, on świetnie nam jeździ. To tak, ale wpuśćmy do Nowego Jorku, wpuśćmy gdzieś do różnych miejsc i one wtedy już trochę wariują i zawsze gdzieś tam człowiek musi troszeczkę pomóc. Jeżeli człowiek musi pomóc, bo on sobie nie radzi, to co to jest za automat? Co to jest? Mi nikt nie pomaga. Sam jeżdżę i od 20 lat jeżdżę samochodem i nie miałem żadnego wypadku z mojej winy. Z mojej winy podkreślam. Także przypadek?
Nie przypadek, a przejeździłem setki tysięcy kilometrów, więc o czymś to świadczy. Tutaj ze słuchaczem San się nie zgadzam. Jeżeli oczywiście mam nadzieję, że się zgodzi ze mną, a jak nie, to trudno. Mam nadzieję, że wszystko działa w tej chwili. To były wszystkie i jeszcze mam jeden news bardzo ciekawy. Powstał nowy portal. Nie wiem, może on już dłużej trochę działa. Natomiast dostałem informację o tym. Znalazłem go. Polecam wam antimedia.pl.
Bardzo ciekawe informacje. Pierwszy raz chyba spotkałem się na tych portalach, że nie przytłaczają różnymi artykułami. To znaczy, że tylko polityka na przykład jest puszczana. Takie wyselekcjonowane perełki są naprawdę bardzo fajne. Artykuły, które są ciekawe, których naprawdę ze świecą szukać gdzie indziej w Polsce. I jestem już stałym czytelnikiem, mogę powiedzieć, tego portalu, także antimedia.pl i będę na pewno dalej czytał. Wiem, że w tej chwili nabór jest na autorów, redaktorów do tego portalu antimedia.pl. Także polecam antimedia.pl. Zgłaszajcie się, twórzcie takie rzeczy, bo to jest bardzo ważne. Bardzo ciekawe rzeczy, które są istotne.
To nie są jakieś bzdurne artykuły clickbait, czyli takie, żeby kliknąć, żeby złapać na kliknięcie takie okropne rzeczy, które się dzisiaj robi. Na przykład nie kończy się zdania. Pisze się takie zdanie, że na przykład z tego artykułu czytam, że na przykład by było tak: ośmiu mężczyzn ma bogactwo. „Jakie?” i znak zapytania, żeby wejść. Albo „Obama uwolni”, ale nie wiem, o co chodzi, więc wtedy klikamy i tak dalej. To jest straszne. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni. Ja w ogóle z takich portali wychodzę. Staram się wychodzić, które stosują łapanie na tego typu tematy. Mówię: zróbmy tak, żeby było wiadomo, o co chodzi.
Chcę kliknąć, żeby ktoś nie tracił czasu, żeby się nie wkurzał. Jest to coś okropnego. Ja z takich portali wychodzę, jakieś Onet, Wirtualna Polska. W ogóle na to nie wchodzę i radzę wam też ograniczać to wchodzenie i korzystać z takich portali jak antimedia.pl, bo to są rzeczy, które są prawdziwe i które są sensowne. Słuszne, o czym mówił kiedyś Martin Luther King, żeby robić po prostu rzeczy słuszne, które powinniśmy robić, a nie te, które przynoszą nam większy dochód, splendor i tak dalej. Także to zareklamowałem i przejdziemy do tematu audycji. Kilka tych komputerów, ale biurko jest za małe, bo mam już dwa komputery. Oczywiście wszystkie śmietnikowe. Nie no, śmieję się, może nie śmietnikowe, ale niezbyt nowoczesne. I zaraz będziecie mogli dzwonić.
Od razu może wam dam, żebyście się mogli przygotować. Telefon 32 728 13 45, skype toryahosu.com. Kurczę, chyba za niedługo mi wyłączą telefon ze względu na to, że trzeba się rejestrować, mieć jakieś rejestracje, jakieś dziwne rzeczy. Kurde, straszne, ale co zrobić? Zaraz, dobrze. Tak, będzie można zaraz się połączyć. Zacznę od cytatu dzisiejszą audycję, jak zwykle. „Samochody elektryczne to w aktualnej obecnej technologii jeden krok do tyłu” — to powiedział Steven Greer, doktor pogotowia ratunkowego, ufolog, propagator technologii free energy, także twórca projektu Ujawnienie Disclosure Project. Bardzo ciekawa sprawa z whistleblowerami z 2001 roku, jeszcze przed wydarzeniami z 11 września. Naprawdę wydarzenia z 11 września przyćmiły ten Disclosure Project niestety i to wszystko, jeśli mogę powiedzieć, trochę się rozjechało.
Tak, dobrze. Dzisiejszy temat audycji: „Silnik spalinowy kontra elektryczny. Stuletnia wojna”. Czyli mamy dwa silniki. Ale jest pierwszy telefon, to już od razu odbiorę. Kurczę, tych telefonów jest, chyba tutaj nie ogarnę. Także pierwszy telefon. Witaj słuchaczu, czy się słyszymy dobrze?
[33:45] - Halo, słychać.
[33:47] - Tak. Jesteś na antenie.
[33:50] - Tak. To chciałem powiedzieć właśnie odnośnie-
[33:55] - W temacie audycji czy jakimś innym?
[33:58] - W temacie audycji.
[33:59] - Bardzo dobrze. Czyli o silnikach. Generalnie trzeba rozróżnić silnik od napędu. Dzisiaj nie będę tego wszystkiego robił, ale możemy w uproszczeniu powiedzieć, że o napędzie spalinowym czy napędzie elektrycznym, czy silniku spalinowym, elektrycznym.
[34:16] - Chciałem powiedzieć właśnie o napędzie elektrycznym, że jest mocno niedoceniany i jest jakby spychany na bok przez większe korporacje. To jest mocno na rękę wszystkim ludziom, którzy sprowadzają paliwo na przykład i po prostu to zagraża globalnej gospodarce.
[34:43] - Gospodarce może niekoniecznie, bo gospodarka sobie poradzi. Kiedyś nie było komputerów, liczyło się ręcznie wszystko czy na liczydłach. Potem powstały komputery mechaniczne. Znaczy komputer mechaniczny to było babarza, takie niedokończone, ale takie maszynki mechaniczne. Później powstały komputery już takie elektroniczne. I co można powiedzieć? Że wyparły ludzi, którzy liczyli, tych księgowych. To się nie nazywało księgowy, ale był taki zawód, gdzie ludzie zajmowali się liczeniem. I co mamy powiedzieć? Że to gospodarka straciła coś?
Nie, wręcz przeciwnie. Powstały nowe miejsca pracy. Rozwój był niesamowity dzięki temu, dzięki komputerom, a miejsc pracy zabrakło. Tak samo z zecerów. Już dzisiaj zecerów nie ma. Wszystko komputery robią, skład cały. Znaczy ludzie, którzy komputery obsługują, ale przez to powstało wiele różnych innych w gospodarce miejsc pracy, których nie widzimy. O tym zresztą pisał Frederic Bastiat kiedyś. O tym, co widać i czego nie widać. To jest bardzo mądry esej, który jest zapomniany.
To jest podstawa ekonomii. Także odradzam ci mówienie czegoś takiego, że uderzy. Nie w gospodarkę, tylko w ludzi, w establishment. W tych ludzi, którzy są na górze, którzy handlują ropą, paliwami, którzy zarządzają paliwami i tak dalej. W tym państwa. Państwa też partycypują.
[36:08] - Dokładnie tak jest. Na przykład przy silnikach elektrycznych jeszcze mogę powiedzieć, że te silniki elektryczne są bardziej ergonomiczne i I one potrzebują tak naprawdę napędu tylko elektrycznego, nie paliwa. Sam fakt, że tą energię elektryczną łatwiej jest pozyskać, strasznie boli te większe korporacje, które ściągają całą tą ropę z Bliskiego Wschodu i to naprawdę zagraża dużym koncernom i dlatego mniej więcej, moim zdaniem, jest ten ogólny sprzeciw.
[36:52] - Tak, Rosja na przykład też zarabia dużo na tym i tak dalej. Też różne państwa. Nie wiem, czy Kanada, czy Stany też przecież wydobywają sporo. Ale ja zadam ci takie pytanie, kontrprzykład. Zobacz, jest Elon Musk, twórca firmy Tesla Motors. Tyle lat działa i z roku na rok coraz więcej aut produkuje. Już dziesiątki tysięcy rocznie aut produkuje. I zobacz, nikt go nie czepia się, nikt go nie atakuje. Mało tego, firmy zaczynają produkować. Masz Nissan Leaf, który bardzo dużo, w Norwegii chyba na piątym miejscu czy już nawet wyżej jest w sprzedaży nowych aut w Norwegii.
Nissan Leaf, Nissan to jest znana marka, prawda? Inne teraz firmy wprowadzają, nawet Kia, firma mało znana Kia nawet wprowadza elektryczne swoje auto. Wszystkie firmy praktycznie wprowadzają elektryczne auta. To jak to jest?
[37:49] - Tutaj ciężko powiedzieć, tylko że te elektryczne auta też nie powstały wczoraj.
[37:54] - Prawie dwieście lat temu powstały auta elektryczne. Chciałbym ciebie zmartwić, w 1832 roku.
[38:05] - O kurczę, to ja właśnie nie mam takich dokładnych danych.
[38:11] - Oczywiście bardzo prymitywne były.
[38:14] - To, że właśnie takie efektywne silniki powstały już wcześniej i jednak to było blokowane. Nikt nie do końca wie, dlaczego one były blokowane.
[38:28] - Ja wiem i powiem ci dzisiaj, dlaczego były blokowane i to troszeczkę będzie inaczej. Trochę mniej spiskowo, niż nam się wydaje.
[38:36] - To chętnie posłucham, jakie jest wyjaśnienie tego.
[38:40] - Wyjaśnień jest kilka i one są nawet dosyć proste. Także później o nich opowiem. Najpierw jeszcze troszeczkę o historii będę opowiadał. Czy masz jeszcze jakieś zagadnienie, słuchaczu?
[38:54] - W zasadzie już nie.
[38:56] - A skąd dzwonisz, jak możesz? Zapiszemy oczywiście tutaj w kajeciku i wszystko pójdzie do służb. Gdzieś z jakiego rejonu świata?
[39:06] - Wschodnia Anglia.
[39:07] - Wschodnia Anglia. To trzeba sobie wziąć globus albo wziąć mapkę i zobaczyć, gdzie jest wschodnia Anglia. Anglia czy Walia? Nie Anglia. Bo mówisz Anglia czy Wielka Brytania? Bo tu można się pogubić też.
[39:19] - Anglia.
[39:20] - Anglia. To już podałeś tyle, to już cię namierzą.
[39:23] - Już, kurczę, jestem znany.
[39:27] - To pozdrawiamy. Pozdrawiam tutaj z Irlandii.
[39:31] - Okej, pozdrawiam też.
[39:32] - Trzymaj się. Cześć. Hej.
[39:34] - Okej, cześć.
[39:36] - To był słuchacz z wschodniej, dobrze powiedziałem? Nie zachodniej, tylko wschodniej Anglii. Cóż, zaczniemy może od historii tych różnych silników, ale tyle was dzwoni w tej chwili, to odbiorę, bo ktoś telefonicznie, to później będą pretensje, że to, że tamto. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie.
[40:02] - Halo, witam.
[40:03] - Czy się słyszymy? Tak, dobrze się słyszymy chyba.
[40:07] - Z tej strony Piotrek z Mazowsza.
[40:10] - Witaj, Piotrze.
[40:13] - Chciałbym wypowiedzieć się na temat samochodów Tesli Elona Muska.
[40:18] - Tak. Czy jesteś posiadaczem takiego auta?
[40:21] - Nie, ale mam wujka w Stanach Zjednoczonych, z którym mam dobry kontakt i on jest menadżerem siłowni i on jeździ tym samochodem i dobrze znam ten temat. Byłem u niego w wakacje.
[40:34] - To musi nieźle zarabiać chyba, bo to nie są tanie auta. Chyba około stu tysięcy dolarów. Siedemdziesiąt, sto tysięcy, coś takiego.
[40:41] - Tak, on ma sieć siłowni, to ma sporo pieniędzy.
[40:44] - To nie tyle menadżer, co właściciel.
[40:48] - Tak.
[40:51] - To ładnie. I co możesz powiedzieć o tym? Jeździłeś? Dał ci się przejechać tym samochodem?
[40:57] - Tak. On ma na imię Billy i jest aktorem i menadżerem siłowni.
[41:05] - Okej, co powiesz o tych autach? Jak oceniasz?
[41:08] - Oceniam je bardzo pozytywnie. Razem wsiadamy do samochodu, zakładamy folie na łby i jedziemy z tym koksem.
[41:20] - To dziękuję. Nie jestem pewny, czy akurat to jest prawdziwa opowieść, ale dobra, dzięki ci. A, się sam słuchacz rozłączył. No cóż, to chyba być może był trolling, ale nic nie sugeruję. Może być różnie. Dobrze, to przypominam, telefon 32 728 13 45 i skytorrejoso.com. Skype będzie cały czas działał. Dzwoni pan Potrzeba. Tutaj prowadzący audycję.
[42:01] - Przerwa techniczna.
[42:06] - Przerwa techniczna. Przepraszam, zapomniałem. Zawsze mi się, wcześniej była...
[42:12] - Wcześniej była bez litości.
[42:13] - Bez litości, tak. Właśnie dlatego się mi miesza, bo zbyt często szybko zmieniasz temat. Czy ona też jest na zmianę?
[42:20] - Nie jest na zmianę. Po prostu wyczerpałem formę i z nowym rokiem wszedłem w zupełnie inną tematykę i w zupełnie inny klimat audycji.
[42:28] - W czymś elektryczne wszedłeś albo spalinowe. Zacząłeś handlować autami.
[42:33] - Bardzo bym chciał. Natomiast na samym wstępie, bo to, co ci pisałem na czacie, chciałbym jednak zdementować odnośnie tego wirusa odry, ponieważ miałem dość głęboką kłótnię z pewną osobą na ten temat, ponieważ po pierwsze, w jaki sposób sąd może zdelegalizować wirus odry i uznać, że nie istnieje?
[42:51] - Zgadzam się. Tylko mówiłem fakt, to jest fakt, prawda, że sąd coś takiego ogłosił?
[42:56] - Tak, tylko wytłumaczę, na czym polegała cała sytuacja. Pewien działacz antyszczepionkowy, już tutaj gdzieś miałem jego nazwisko, Lanka zaoferował 100 000 € za udowodnienie istnienia wirusa. Doktor David Barden przygotował i przesłał Lance dowody, żądając zapłaty. Dowody na istnienie tego wirusa. W 2015 roku Lanka został zobligowany wyrokiem sądu do zapłaty. Natomiast ten wyrok, który miał miejsce pięć dni temu, był odwołaniem od tego wyroku obligującego do tej zapłaty, ponieważ Lanka w swoim zakładzie powiedział, że należy to udowodnić, w sensie przeprowadzić własne eksperymenty, czego Barden nie zrobił, tylko oparł się na istniejących publikacjach i wobec czego to żądanie zapłaty zostało zniesione, ponieważ publikacje Gardena nie spełniały w intencji sądu wymogów Lanki, ponieważ nie przeprowadził własnych eksperymentów, tylko oparł się na istniejących publikacjach i to tylko i wyłącznie na tym się opierało. Sąd w żaden sposób nie zaprzeczył ani nie potwierdził istnienia wirusa, jedynie stwierdził, że warunki tego zakładu o 100 000 € nie zostały spełnione i Lanka nie ma powodu, żeby wypłacać te 100 000 € Bardenowi. Tylko i wyłącznie o to chodziło. Także dla jasności, żebyśmy mieli pełną jasność, ta sprawa nawet nie dotyczyła istnienia wirusa odry czy nie. Dotyczyła zakładu o 100 000 €.
Natomiast jeżeli chodzi o samochody elektryczne, ja chciałbym tutaj nawiązać do projektu naszej rodzimej firmy Romet, czyli Romet 4E.
[44:39] - Poczekaj chwileczkę, zaraz tylko jeszcze powiem o tym, co sąd uznaje za prawdę lub nieprawdę. Uznał oczywiście, że Lech Wałęsa nie jest Bolesławem, nie jest Bolkiem. Wielokrotnie różne sądy uznawały. Tak samo uznawały, że Marian Jurczyk nie był nigdy tajnym współpracownikiem SB, chociaż poświadczenie było podpisania tej współpracy i tak dalej. Korwin-Mikke o tym się wypowiadał bardzo barwnie, nazywając tych sędziów po prostu, nie powiem tutaj, bo będę oskarżony oczywiście też, że sąd może wbrew już jasnym dowodom w 100% powiedzieć, że coś jest nieprawdą. I to nie oznacza, że to jest nieprawdą, że sąd tak mówi. Po prostu jeden z drugim sędzią coś mówi. Ktoś może powiedzieć, jakiś sędzia, że wielki wybuch jest bzdurą. Prawda, sędzia?
[45:28] - Oczywiście.
[45:28] - Ale to jest tylko sąd. Niektórzy właśnie interpretują, że sąd coś powie, to jest prawda, że uzna, że ktoś nie jest złodziejem, to on nie jest złodziejem albo uzna, że jest złodziejem, to jest złodziejem. Nie, tak nie ma. Sąd tylko rozstrzyga według prawa, ale nie rości sobie prawa do prawdy. Jedynie w Bizancjum, w cywilizacji bizantyńskiej, znaczy nie tylko tej, ale przede wszystkim w cywilizacji bizantyńskiej sąd rości sobie do rozstrzygania prawdy, fałszu. Czyli tak jak papież jest nieomylny, co on powie, to jest świętość, to jest prawda. Tak samo sądy w Bizancjum, w cywilizacji bizantyjskiej, co powiedzą, to jest prawda lub fałsz. I w cywilizacji łacińskiej, w której my jesteśmy i powinniśmy być, nie. Prawda jest niezależna od ludzi, od liczby nawet ludzi, którzy w coś wierzą. Prawda po prostu jest jedna, niepodzielna i ona jest i trzeba do niej dążyć, gdzieś odkrywać ją.
To zresztą Rzymianie zaproponowali, że prawda nie leży tam, gdzie ktoś uważa, że leży czy coś, tylko tam, gdzie ona jest i po prostu trzeba o tym mówić. Okej, przerwałem ci. Do Rometu. Wracamy do Rometu.
[46:33] - Tak, wyobraź sobie, że jest-
[46:34] - Motocykle robił Romet przecież.
[46:37] - Słucham? Romet również stworzył samochód elektryczny i pierwszy, który uzyskał homologację i został, nie pamiętam, ale to już kilka ładnych lat temu. Romet 4E.
[46:50] - Ale poczekaj, trochę sprostujmy. Czy to nie jest przypadkiem samochodzik chiński, który Romet jakby tu składa, ale wszystko jest chińskie, które są samochodziki pod inną marką też sprzedawane. Czy to nie jest tak?
[47:04] - Na pewno ma jakieś podzespoły chińskie, natomiast na pewno nie jest to klon jeden do jednego. Jeżeli chodzi, że tam jest jakiś samochód i my go po prostu sprzedajemy pod innym znaczkiem.
[47:16] - Tak, że tylko znaczek namalujemy, prawda?
[47:18] - Tak, ale to jest faktycznie projekt autorski, który faktycznie wykorzystuje jakieś podzespoły. No i o dystansie może nie za wielkim, bo 180 kilometrów. Natomiast koszt przejechania 100 kilometrów w trybie eko, gdzie tam on się rozpędza do 45 kilometrów na godzinę, czyli taki miejski szczurek, to jest 6 złotych. 6 złotych za przejechanie 100 kilometrów, co jest nieporównywalne praktycznie dla żadnego paliwa kopalnego, czy to będzie LPG, czy to będzie benzyna. Także to już się dzieje. No i też trzeba jeszcze zajrzeć w latach 70. bodajże w Wielkiej Brytanii, nazwy w tym momencie nie pomnę, ale też powstał jakiś taki mały miejski szczur, nie wiem nawet, czy nie trójkołowiec, który również był samochodem elektrycznym o zawrotnym zasięgu bodajże 20 czy 30 mil Który rozpędzał się do jakiejś śmiesznej prędkości. Ale to były pierwsze kroki. Tesla jest tutaj zupełnie inną historią, ponieważ bierze to na zupełnie inny poziom, gdzie te akumulatory są dużo potężniejsze, gdzie ta moc i zasięg jest dużo większy i samochody Tesli zwyczajnie mogą spokojnie konkurować z samochodami zasilanymi paliwami kopalnymi. Ale tutaj pewnie się zaraz pokłócimy o Pierce-Arrow, jako że już kiedyś o tym rozmawialiśmy.
Ja prywatnie uważam Pierce-Arrow, czyli samochód Nikolaja Tesli, za oszustwo, za coś, co zostało stworzone później.
[48:57] - Dlaczego tak twierdzisz o tym? Ja oczywiście nie sprawdziłem tych gazet, ale było wydrukowane to w gazecie z tamtego okresu i to można sprawdzić.
[49:08] - Na podstawie zeznań spadkobiercy Tesli. I wiem, że tutaj powiesz, że Tesla nie miał żadnych spadkobierców, więc tutaj jest słowo przeciwko słowu. Zachęcam do zbadania samemu kwestii, czy Pierce-Arrow to był hoax, czy nie. Ja prywatnie uważam, że zwyczajnie technologia wówczas nie była na tyle dobra, żeby była w stanie zakumulować taką ilość energii, by pozwolić na to, by ten samochód miał jakiś racjonalny zasięg.
[49:31] - Ale to był samochód być może free energy. A powiedzieć ci, jak to mogło być zrobione? To nie jest moja wiedza, ja nie mam takiej wiedzy, ale zaraz znajdę nazwisko tego człowieka, który podpowiedział mi, że tak to mogło być i jest to bardzo ciekawa sprawa. Przypomniałem sobie już nazwisko tego człowieka. Zaraz powiem, o co chodzi. Czy pamiętasz, Potrzeba, jak Nikola Tesla przesyłał, robił wybuchy jakieś dziwne, czy zapalał żarówki oddalone o kilometry od swojej siedziby?
[50:14] - No tak, oczywiście.
[50:14] - Od tej wieży Wardenclyffe Tower czy tych innych wcześniejszych jeszcze, które zapalał. I to są zdjęcia, są świadkowie, którzy to widzieli i bez żadnych kabli one potrafiły się po prostu — niektóre miały podłączenie, jakieś uziemienie — ale były przypadki, że po prostu one się zapalały w danej przestrzeni gdzieś tam. Niektórzy mówili, że ta katastrofa tunguska to Tesla wysłał bombę elektromagnetyczną, ale to już legendy.
[50:41] - Haefele i tak dalej. Nie wchodź w to może.
[50:45] - I jeżeli miał taką technologię kiedyś i wszyscy wierzą, że przesyłał — i o tym mówił Tesla wprost, że przesyła energię na duże odległości, elektryczną, że jemu nie chodzi tylko o przesyłanie informacji, radia, żeby była fala elektromagnetyczna, natomiast jemu chodzi o przesyłanie prądu, dużych ilości prądu bez kabli, czyli to, czego nie mamy jeszcze dzisiaj — to czy nie użył tej technologii do przesyłania energii do tego samochodu? Czyli ten samochód miał po prostu tylko odbiornik tej energii, a Tesla przesyłał w jakiś nieznany nam jeszcze sposób oficjalnie, bo niektórzy whistleblowersi twierdzą, że ta technologia istnieje, tylko że jest niebezpieczna, bo łatwo zrobić faktycznie bomby różne elektromagnetyczne, które dzisiaj są nieznane kompletnie. Można je dosyć łatwo zrobić, jeżeli ktoś by wiedział jak. I przesyłał tą energię do tego samochodu. Czyli nie miał tam akumulatorów, nie miał tych innych. Akumulator miał tylko do odpalania, zresztą tak mówili, że on odpalał na akumulator, a to był silnik elektryczny i zasilanie miał właśnie z powietrza. Z powietrza, że wysyłał z jakiejś elektrowni czy z małej elektrowni tę energię do tego samochodu. Nie potrzeba dużo, bo do takiego samochodu ile? 5 kW, 10 kW energii i myślę, że taki samochód mógłby-
[51:56] - 10 kW jest to moc. 10 kW, swoją drogą ten Romet 4E miał, ten jego silnik.
[52:02] - To może coś więcej, nie wiem, 20 kW ten Tesla.
[52:06] - Nie, przecież Pierce-Arrow był stosunkowo małą i lekką maszyną, więc nawet myślę, że 7 kW spokojnie pozwoliłoby.
[52:13] - On chyba już dosyć szybko jeździł, bo tak mówili.
[52:16] - Mówili o 90 milach na godzinę i bodajże zasięg tego samochodu wynosił 50 mil, czyli 90 mil na godzinę to całkiem nieźle, szczególnie jak na tamte czasy, na jakiekolwiek samochody.
[52:29] - Ale ty mówisz o oficjalnym samochodzie czy o tym, co Tesla zrobił?
[52:31] - Nie, ja mówię o Pierce-Arrow Tesli.
[52:35] - A, Tesli, okej.
[52:36] - Tak że to 90 mil na godzinę, 50-
[52:38] - Ale z tego, co słyszałem zasięgu nie miał. On po prostu non stop jeździł.
[52:41] - Nie, bo to zależało od tego odbiornika, swoją drogą nazywanego Cosmic Energy Power Receiver, gdzie właśnie było pudełko o wymiarach 25 na 10 na 6 cali — bo tutaj akurat sobie otworzyłem — zawierających 12 kondensatorów, jeżeli dobrze czytam i 2-metrową, 6-stopową, 1,8 metra antenę. I że ten samochód właśnie potrafił przejechać 50 mil, bo oczywiście też musimy, tutaj się zgodzimy, że jeżeli mamy bezprzewodowy przesył energii, to jednak z każdym kolejnym metrem troszkę tej energii się traci, szczególnie jeżeli ta energia nie jest ukierunkowana, tak jak mamy wi-fi. Zresztą możemy tutaj podejrzewać Teslę o to, co się stało na Tungusce. Natomiast wiesz-
[53:33] - Nie wiem, czy taką energią dysponował, bo to tam energia była dużo większa niż z elektrowni w tej Niagarze.
[53:38] - Natomiast faktem jest, że żeby poruszyć samochód, potrzeba dużo większej energii, niż żeby zapalić zdalnie lampkę. Zresztą są nawet takie triki, wręcz iluzjonistyczne, gdzie trzymając w ręce odpowiednio spreparowaną żarówkę i łącząc jej styki, jesteś w stanie zaświecić ją prądem pochodzącym z twojego ciała. I to jest spokojnie możliwe do osiągnięcia.
[54:06] - Ale wtedy ma małej mocy żarówka.
[54:08] - Tak, oczywiście. Natomiast nawet jeżeli są urządzenia, które na przykład — urządzenia, że tak powiem, free energy. To znaczy free energy na zasadzie, że one konsumują fale radiowe.
[54:22] - Czyli takie pasożytnicze free energy.
[54:25] - Tak.
[54:27] - Czasami ma to sens, prawda? Ma to sens, bo jeżeli mamy gdzieś Wiadomo, bo mamy smog elektromagnetyczny. Tak naprawdę tych fal elektromagnetycznych jest za dużo, niż potrzeba. Bo jeżeli ja używam Wi-Fi, to dookoła mi to sypie. Ja chcę, żeby to kierunkowo do komputera mi szło, a to jednak nie. To wywala wszędzie dookoła. Więc ktoś jak gdzieś tam jest indziej, to ten smog mógłby trochę gdzieś tam pobrać. Z niedużą szkodą dla innych.
[54:53] - Oczywiście. I tutaj nikomu krzywdy nie robi. Zresztą coś takiego było pokazane bodajże kilka lat temu na Forum Wynalazczości czy coś takiego, NTV było zaangażowane. Ty pewnie będziesz kojarzył. Forum Alternatywnych Wynalazków czy Wynalazczości kojarzysz?
[55:08] - Tak. Janusza Zagórskiego. To jest inicjatywa.
[55:11] - Dokładnie tak. I to było pokazane. To był 2014 albo 2013 rok. Głowy w tym za to na pewno nie dam. Natomiast coś takiego widziałem na nagraniach z tego forum i to było takie proste urządzenie, które zasilało tam lampkę tylko i wyłącznie na podstawie smogu magnetycznego. Z wież GSM, z fal radiowych.
[55:33] - I to całkiem dużą chyba żarówkę, nie? To nie była jakaś tam jednowatowa czy kilkanaście watów mieliśmy.
[55:40] - Nie wiem, ile to watów miało. Natomiast to ciągle nie są kilowaty.
[55:44] - Tak, oczywiście.
[55:46] - I tu jest ten fundamentalny problem, że to jest fakt, jeżeli chodzi o Pearcero, to według relacji świadków to nie miało akumulatora, tylko miało właśnie te kondensatory plus antenę i faktycznie czerpało tę energię z zewnątrz.
[56:05] - Nie wiemy skąd. Właśnie z zewnątrz. I tutaj podam nazwisko tego inżyniera. On chyba jest inżynierem, ten człowiek. Na „Porozmawiajmy TV” u Aleksa Brodowicza występował wiele razy. Nazywa się Krzysztof Jędrzejczak. Polecam bardzo. Z dużą wiedzą gość. Naprawdę zajmuje się free energy. Bardzo mało w Polsce ludzi się zajmuje taką prawdziwą free energy.
Tą, o co nam chodzi. Nie chodzi nam o haha, bawimy się, czy Keshe, że tam będziemy mieli 50% oszczędności, ale dalej wtyczka w gniazdku, jak w mordę strzelił, cały czas ta wtyczka sobie siedzi. To nie o to chodzi. Free energy to jest bez wtyczki. I właśnie mówił, że Tesla, ja od niego to słyszałem, że zaproponował, że Tesla prawdopodobnie użył po prostu trochę triku, że to nie było free energy, tylko przesyłał energię z gniazdka z jakiejś swojej elektrowni. Przesyłał tą energię do samochodu. Czyli jednak jest jakiś postęp. Jest duży, bo nie trzeba tych akumulatorów wozić w samochodach, które są dzisiaj. To jest dobry pomysł, dobry kierunek.
[57:10] - W chwili obecnej, przy użyciu technologii, którą mamy dzisiaj i załóżmy, że Tesla był geniuszem do tego stopnia, że dysponował taką technologią, jest możliwe przesłanie wiązki punktowej oraz jest możliwe zaprojektowanie tej wiązki, żeby ona sama się w jakiś sposób naprowadzała. O ile oczywiście jest prześwit, widoczny prześwit pomiędzy jednym a drugim punktem, czego na odległości 50 mil nie do końca się da użyć. Ale załóżmy, że faktycznie tam wieża była odpowiednio wysoka, więc teoretycznie można by było skonstruować system. Ja pamiętam kiedyś-
[57:45] - Potrzebu. Ty mówisz o technologii XXI wieku. Tesla już ją miał w XX wieku, natomiast Tesla po prostu wyprzedził wszystkich o 100 lat. Zresztą tak powiedział Tesla, że jego wiekiem będzie XXI wiek, a nie XX. I będzie miał rację. My nie wiemy, na jakiej zasadzie to wszystko działa, jak to działa. Według nauki jest to niemożliwe, bo naukowcy robią eksperymenty i możesz sobie najwyżej zrobić szczoteczkę do zasilania w taki sposób. Ale to na takie bardzo niewielkie odległości. Zupełnie tam muszą inne jakieś prawa działać, których my dzisiaj nie rozumiemy.
[58:19] - Nie. Jest możliwe takie ukierunkowanie wiązki, żeby przekazywała naprawdę potężną energię. Ja sam-
[58:32] - Jak mikrofale na przykład. Słyszałam kiedyś tak.
[58:34] - Podczas budowy pewnej sieci, która była właśnie oparta o technologię bezprzewodową, mieliśmy stosunkowo dużą odległość i zwyczajnie musieliśmy troszkę podrasować wzmacniacz, który tam siedział. To był projekt uczelniany, gdzie przekazywaliśmy po prostu drogą mikrofalową połączenie z naszego wydziału do akademików na odległość bodajże 1,4 kilometra.
[59:04] - Czyli akademik zasililiście w prąd.
[59:07] - Nie w prąd, błagam cię. Tu chodziło o przekaz sygnału internetu.
[59:13] - Ja wiem, dlatego się śmieję. Przekaz sygnału internetowego to znamy. Radio to wszystko znamy.
[59:17] - Dobrze, ale słuchaj, daj mi dokończyć. Bo przy pierwszym odpaleniu, w momencie, jeżeli tam wróbel przeleciał, to potem skołowany upadał na ziemię i widzieliśmy, kurde, po prostu ptactwo przy tych emiterach, które przelatując przez ten sygnał zwyczajnie zdychało. Także wiesz, coś takiego jest technologicznie możliwe. Przesył naprawdę bardzo silnej wiązki, która faktycznie potrafi zasilić. Natomiast wszystko, co po drodze, to tak dostaje po dupie, że sobie nawet nie wyobrażamy.
[59:46] - Właśnie o to chodzi, że z Teslą czy byli świadkowie, nie czytałem tego, ale Tesla twierdził, że one nie są szkodliwe, że to tak po prostu jest tworzone, że przez człowieka jak przez sito to przechodzi. To znaczy nie spali się.
[01:00:01] - Z drugiej strony można podejść do tego, jak do fal radiowych, które się odbijają od stratosfery. Jeżeli opracował sobie technologię, która przy użyciu czegoś w rodzaju lustra, używając stratosfery jako lustra i w ten sposób, to wtedy ma po pierwsze dużo większy zasięg, nieograniczony aż tak bardzo przywizną Ziemi jak bezpośredni promień.
[01:00:19] - I tą główka jest możliwa. Po drugiej stronie świata, prawda?
[01:00:22] - Może nie aż tą górską, ale przynajmniej zasilanie tego cholernego piesaru.
[01:00:28] - Tak, że odległości mogą być dziesiątek kilometrów i nie musi być aż takiego śledzenia. Wiem, że fizycy się śmieją, inżynierowie może nie do końca, że na chłopski rozum to nic nie można brać, bo to g będzie z tego. Ja nie uważam. Uważam, że chłopski rozum, że ten common sense też działa w prawie działa w różnych dziedzinach i w tej też może działać. O co chodzi? Uważam, że może to działać na zasadzie trochę jak dostrajanie radia, że masz odpowiednie częstotliwości prądu takiej wiązki. Plus do tego jeszcze mamy częstotliwości fal elektromagnetycznych. To jest jedna sprawa, a dwa jeszcze jest, jak to się mówi, na przykład jak w radiu, mamy jeszcze oprócz tego drugą stronę, natężenie tego sygnału. Jest natężenie, jest napięcie. To jest dużo bardziej skomplikowane.
W falach elektromagnetycznych masz kilka parametrów, kilka rzeczy, które one mają.
[01:01:36] - To znaczy tak-
[01:01:37] - Amplitudy, częstotliwości, amplitudy. Ale o co chodzi? O to, że musisz się dostroić i wtedy następuje rezonans. Gdy się nie dostroisz, to przez sito przez ciebie przechodzi. Zresztą umówmy się, elektromagnetyzm przechodzi przez ciebie jak przez sito, bo ty Wi-Fi za bardzo nie zatrzymasz. Jak masz nadajnik Wi-Fi i spróbujesz tak ogarnąć swoim ciałem, to nie zatrzymasz fal elektromagnetycznych.
[01:02:02] - Jak to nie? Jak mi się kod uwali na telefonie, to telefon traci zasięg Wi-Fi.
[01:02:08] - Okej, ale to jest przy mikrofalowym promieniowaniu, niemalże. Ale fale radiowe, jak masz na przykład radio, przy radiu nie masz tego efektu, czyli na przykład 100 MHz, bo ja testowałem takie rzeczy.
[01:02:19] - Tak, bo tam masz dużo niższą częstotliwość.
[01:02:21] - A Tesla nie wykorzystywał mikrofal. Tesla wykorzystywał dużo niższe częstotliwości, nawet kiloherce bardziej. Bardziej kiloherce niż megaherce wykorzystywał.
[01:02:30] - Zresztą w prądzie zmiennym, który mamy teraz w gniazdkach, mamy 50 Hz, więc to nie jest szczególnie dużo i można spokojnie się przebić.
[01:02:39] - Być może on stosował ELF, czyli Extra Low Frequency. Bardzo niskie, czyli być może nawet parę herców, może 100 herców. Nie wiem. Dzisiaj się stosuje takie rzeczy na łodziach podwodnych, żeby się komunikować i tego nie wykryjesz. Możesz na przykład po całym świecie takie niskie częstotliwości możesz z jednej łodzi gdzieś na drugi koniec świata wysłać. Na przykład możesz tutaj podsłuchać HARP-a. Rozmawiałem z człowiekiem i on mi pokazywał. Byłem z nim w kontakcie wideo skypowym, który zajmował się free energy i zresztą miałem z nim wywiad. Jak ktoś jest taki skrupulatny, to znajdzie. On pokazywał mi, jak podsłuchiwać HARP-a.
Każdy z was może zbudować urządzenie i podsłuchiwać HARP-a. On wysyła na cały świat promieniowanie.
[01:03:31] - Ja się kiedyś bawiłem w fale długie i szukałem stacji numerycznych. I języki, które się pojawiały nawet w radiach na falach długich, to dosłownie nie do zidentyfikowania czasami. Zasięg naprawdę niesamowity, dosłownie czy to Australia, czy Stany Zjednoczone spokojnie na falach długich mogłeś usłyszeć. Natomiast tutaj jeszcze chciałbym przypomnieć jeden bardzo istotny wynalazek w historii naszej cywilizacji, mianowicie radio kryształkowe. Radio, radioodbiornik, który nie miał żadnej baterii, samo zasilający na podstawie fali radiowej, która do niego docierała, był w stanie odzyskać wystarczająco dużo energii, żeby poruszyć głośnik.
[01:04:20] - Oczywiście mały głośniczek raczej, prawda?
[01:04:22] - Mały głośniczek, tak.
[01:04:24] - Piezoelektryczny, chyba taki płaski jak kiedyś był w zegarkach, tych z malutkimi.
[01:04:30] - Dokładnie tak. Ale w dalszym ciągu tutaj mówimy o miliwatach, a nie o kilowatach.
[01:04:36] - Tak. Ale mówię, bo tutaj po prostu Tesla wysyłał tą energię. To nie to, że Tesla pobierał nie wiadomo skąd, tylko on wysyłał tą energię i odbierał, tylko trzeba było zsynchronizować. Tak jak masz na przykład nadajnik i odbiornik radiowy, musisz zsynchronizować, to będzie szum. Jak nie zsynchronizujesz, to nie usłyszysz dźwięku, nie odbierzesz tej fali, jak nie zsynchronizujesz nadawczy- odbiorczy.
[01:04:59] - Technicznie jest możliwe stworzenie ukierunkowanej wiązki, która będzie śledziła. To jest możliwe przy użyciu współczesnej technologii, że jeżeli ci sygnał słabnie, to wtedy budujemy małą sieć neuronową, która będzie biegła, która będzie przestawiała to nasze, że tak powiem, działo zasilające tak, żeby ono się prowadziło i kierunkowało w kierunku tego samochodu. To jest dzisiaj jak najbardziej możliwe, takie zdalne zasilanie przy użyciu ukierunkowanej wiązki i nie mamy podstaw, żeby wykluczyć to, że Tesla to osiągnął w owym czasie. Natomiast to, co mnie najbardziej zastanawia, to jest jednak ta potężna naprawdę moc potrzebna do poruszenia samochodu, która jest nieporównywalnie większa niż moc potrzebna do zapalenia żarówki.
[01:05:53] - Tak, ale Tesla, umówmy się, po co budował tak wielką wieżę z tak wielkimi mocami? On miał podłączoną Niagarę do tego. Wiesz, jaka to jest moc Niagary, prawda?
[01:06:02] - Oczywiście.
[01:06:02] - To jest kosmos. I podobno tyle mocy brał, że tam brał megawaty. Megawaty używał mocy i robił różne rzeczy, których dzisiaj nie robią naukowcy w Polsce. Żaden naukowiec nie robi takich eksperymentów, które robił Tesla 100 lat temu. Dzisiaj naukowiec w Polsce żaden nie potrafi. Inaczej, może potrafiłby, ale nie ma możliwości, bo nikt nie dysponuje megawatami do dyspozycji do eksperymentów.
[01:06:27] - Nie, na uniwersytetach spokojnie w laboratoriach masz.
[01:06:32] - Megawaty może.
[01:06:35] - Na AGH na pewno masz.
[01:06:37] - Okej, ale wydaje mi się, że Tesla miał większe, większy mimo tego.
[01:06:40] - Tesla miał naprawdę niesamowity-
[01:06:42] - Przegazowywało światło tych okolicznych, po prostu pobierał tyle energii. Umówmy się, wtedy ludzie za bardzo tej energii nie wykorzystywali, Nowy Jork był oświetlony, ale to było drogie. Ludzie oszczędzali prąd jednak.
[01:06:57] - Dobra, ale bądźmy szczerzy, tam używali do światła ludzie, nie mieli komputerów, PlayStation i telewizorów, więc ówczesne zużycie Nowego Jorku było mniejsze niż współczesne zużycie Radomia.
[01:07:10] - Dobrze podsumował, ale lotnisko w Radomiu nie działa, więc może jednak nie.
[01:07:16] - Więc wiesz. Natomiast to, co jest problematyczne w tym zdalnym zasilaniu, to jest to, że jeżeli przesyłamy energię przy użyciu jakiegoś nośnika, w tym przypadku tym nośnikiem jest powietrze, które nie jest za bardzo przewodnikiem, natomiast jest nośnikiem tej fali, to będziemy mieli straty i te straty będą rosły, im bardziej się oddalimy od tego źródła energii.
[01:07:41] - Zapewne. Ale być może mało maleją, mało rosną te straty. Czyli że to jest po prostu taki system, jak na przykład fale długie w radiu. Fale długie w radiu mamy dużą moc, ale one są mało pochłaniane, natomiast fale FM są pochłaniane bardzo mocno i słabną bardzo szybko. Zasięg jest przy dużych mocach kilkunastu kilometrów, a zasięg fal długich to są setki kilometrów, jak nawet nie tysiące kilometrów, bo można na falach długich odebrać stację przez tysiąc kilometrów dalej gdzieś.
[01:08:17] - Tak jak mówiłem, przy falach długich się to nam zwyczajnie odbija od stratosfery i mamy naprawdę cudny, niesamowity zasięg. Zresztą nie jest to za bardzo ograniczone, bo chociażby podczas misji Apollo spokojnie krótkofalowcy podsłuchiwali ten nieszyfrowany kanał NASA i nagrywali swoje.
[01:08:40] - Tam nie ma nic, co pochłania w kosmosie i dlatego dużo większe odległości można wysłać. Dobrze mówię?
[01:08:46] - To znaczy tak. Natomiast w samym kosmosie to już jest luzik. Tam nie ma problemu z nośnikiem, który to pochłania, odbija i rozprasza. Ale w momencie, kiedy to wejdzie w atmosferę, wtedy już się zaczyna ten problem i ten sygnał nam zwyczajnie będzie słabł i z tym nie wygramy. Z tym nie wygramy, bo powietrze będzie nam ten sygnał zwyczajnie rozpraszało. I jak mówię, im bardziej się będziemy oddalać od źródła naszego zasilania, tym bardziej to zasilanie będzie rozproszone.
[01:09:20] - No tak, ale da się to jakoś wyjaśnić w bardziej racjonalny sposób niż że po prostu Tesla miał free energy. Bo umówmy się, nie ma żadnego dowodu na to, że Tesla zbudował jakiekolwiek urządzenie free energy oprócz tego samochodu. Ale tu też nie mamy powiedziane, że to było free energy. On nigdy nie powiedział, że to jest samochód, że wytwarza energię z niczego. Z tego, co wiem z tych artykułów, z tych relacji, po prostu, że jeździ bez paliwa mówił. A to jest co innego. To jest co innego niż free energy. Natomiast jest jednak pewnym dobrym kierunkiem, jeśli chodzi o jakościowy skok pewien od tego, co mamy dzisiaj. To jest XXI wiek. Jeżeli ten Pizarro istniał i to, co Tesla zaprezentował, to już jest XXI wiek.
To nie jest XX wiek, to jest XXI wiek, który wyprzedza silniki spalinowe i samochody elektryczne, takie, które mamy dzisiaj.
[01:10:12] - Tak, dokładnie, bo piętą achillesową współczesnych samochodów elektrycznych są właśnie te akumulatory, które są po pierwsze w ciężką cholerę ciężkie.
[01:10:21] - Znowu defetyzm szerzysz, siejesz po prostu smutek, pesymizm.
[01:10:34] - Znaczy nie, ja po prostu mówię o faktach. Te akumulatory są w cholerę ciężkie, więc ten samochód musi tak samo jak z silnikiem spalinowym.
[01:10:42] - Oj tam, oj tam.
[01:10:43] - Silnik musi poruszyć sam siebie.
[01:10:46] - Rozmawiajmy o rzeczach przyjemnych, nie rozmawiajmy o rzeczach takich.
[01:10:49] - Oraz druga rzecz akumulatory mają to do siebie, że są cholernie toksyczne i bardzo łatwo się palą, co było pokazane podczas-
[01:10:57] - I nie są tanie. To nie są tanie rzeczy, panie potrzeba. Nie są.
[01:11:01] - Podczas crash testów Chevroleta Volta w Euro NCAP. Tam chyba osiągnęli cztery gwiazdki. Naprawdę piękny wynik. Odstawili je na parking potem, ale w nocy, zanim laweta Chevroleta te samochody zabrała, dwa bodajże z czterech samochodów dokonały samozapłonu i spowodowały potężny pożar na tym parkingu.
[01:11:27] - Ale były zniszczone. Były po prostu zniszczone te akumulatory i zostawiono zniszczone akumulatory.
[01:11:32] - One były po crash teście, natomiast później doszło do samozapłonu tychże samochodów. No i faktycznie tutaj ta technologia nie jest do końca przyjemna. Także jeżeli byśmy jakoś zaprojektowali właśnie taki system bezprzewodowego przesyłania energii, o którym marzył Tesla, to wtedy by zdjęło z tych wszystkich samochodów elektrycznych, po pierwsze zdjęłoby z nich 300 kilogramów akumulatorów, po drugie te akumulatory by się nie zużywały.
[01:11:59] - 300 kilogramów to o jakim samochodzie mówisz? Chyba jakimś takim miejskim do 100 kilometrów zasięgu albo mniej.
[01:12:04] - Nie, w Tesli jest chyba około 300, 400 kilogramów.
[01:12:07] - Nie, zależy jakiej. W tej nawet chyba Roadster chyba więcej masz nawet niż 300.
[01:12:13] - Nie wiem. Nie mam w tej chwili-
[01:12:15] - A może musiałbym też dokładnie sprawdzić.
[01:12:17] - Musiałbym luknąć, ale mi świta jakoś właśnie 300, 400 kilogramów samych akumulatorów, co jest niewspółmiernie większą wagą niż to, ile waży silnik spalinowy. Więc ta technologia ma bardzo konkretne wady. Natomiast tej technologii jak najbardziej kibicuję, ponieważ prąd możemy wytwarzać na różne sposoby. I tak się kurde zastanawiam, czy przypadkiem nie jest przyszłością stworzenie samochodów atomowych.
[01:12:50] - Rozbijasz mi audycję, bo to wszystko mam dopiero powiedzieć o tym wszystkim, a jeszcze mam więcej niż to, co mówisz, więc chyba zakończymy w tym momencie, bo spalisz mi wszystkie rzeczy. Mam jeszcze coś ciekawego. Mam wyliczenia na sam koniec powiem, żeby też wszystkich słuchaczy zachęcić. Wyliczenia samochodu spalinowego i elektrycznego. Ile to wszystko kosztuje tak mniej więcej. Mniej więcej ile kosztuje, już nawet nie uwzględniając ceny samego auta. Bo wiemy, że te elektryczne to są bardzo drogie, ale będą wyliczenia i sami ocenicie Czy samochody elektryczne są bardzo tanie, tak jak nam się wszędzie mówi, że są sześć razy, dziesięć razy tańsze w eksploatacji niż samochody spalinowe. Ja mam wyliczenia, sobie zrobiłem i o tym powiem. Ale jeszcze mam o historii powiedzieć i o tych innych rzeczach.
[01:13:39] - Dobra, to poczekam.
[01:13:40] - Od razu o Tesli zacząłeś. Ci się Tesla po prostu nie należa.
[01:13:43] - Najwyżej przy okazji samochodów autonomowych się podłączę, bo troszkę jest to jakoś niedawno, że tak powiem, bliżej się przyglądałem tematowi, także najwyżej później się jeszcze dołączę. Dzięki wielkie i do usłyszenia. Trzymaj się.
[01:13:59] - Cześć. To nie była, tylko był Potrzeba, autor audycji „Bez litości". A kolejna? Wchodzicie nocneradio.pl i tam znajdziecie Potrzebę. Przerwa? Czas przerwy? Nie. Brak sygnału. Brak sygnału chyba, tak? Brak sygnału teraz, ale wcześniej „Bez litości".
Tak to jest, jak się zmienia za często nazwę audycji, to tak bywa. Strasznie dużo was dzwoni i nie wiem, czy odebrać. Może jeden telefon jeszcze tak na szybko, bo kilka telefonów dzwoni. Witaj słuchaczu.
[01:14:50] - Cześć, mówi się Kasjan. Ja bym chciał poruszyć temat jeszcze Tesli, tych nowych samochodów Tesli i elektryczności.
[01:14:58] - Ale mówisz o samochodzie Nikoli Tesli z pierwsią „r"?
[01:15:03] - Obecnych Tesli Elona Muska.
[01:15:05] - Elona Muska, okej.
[01:15:06] - One są obecnie bardzo forsowane w społeczeństwie jako coś czystego i tak dalej. A ja bym chciał powiedzieć, czemu tak się dzieje. Przede wszystkim czemu te samochody są wszystkie na elektryczność. Sprawa jest taka, że obecnie jesteśmy na takim poziomie technologii, takim oficjalnym, że możemy niby tworzyć sztuczną inteligencję. Ta sztuczna inteligencja już jest, tylko potrzebne są komputery. I one są zasilane prądem i ten prąd biorą z tych samochodów. Są po prostu ogromne ruchome baterie, które obecnie zbierają o nas takie proste psychologiczne informacje, jak my działamy. Stąd też jakieś update'y Tesli wprowadzały powoli takie uczenie się tego, jak kierowca jeździ. I potem docelowo to jest konglomerat Facebooka, Google'a i właśnie też Tesli i też kilka innych, choćby niż firm znanych, którzy mają taki projekt Heart for Yavin. I to powolutku jest wprowadzane, żeby w pewnym momencie, tak jak Elon mówi, bo on tego nie ukrywa, on chce zrobić ten neural lace jako połączenie mózgu ludzkiego razem z elektroniką.
Tylko opcja jest taka, że to nie ma łączyć komputer z nami, a nas z komputerem, żeby potem mieć nad nami większą władzę. Już teraz to jest tworzone. Już przecież ci marketingowcy myślą nad tym, jak coraz bardziej na nas wpływać.
[01:16:26] - Czyli sugerujesz, że to jest jakiś trochę większy spisek, żeby po prostu zautomatyzować wszystkie obowiązkowo auta i żeby nie można było kierować autem?
[01:16:34] - Auto to jest początek. To jest stworzenie podwalin do społeczeństwa władanego przez sztuczną inteligencję. Czyli samo to, że te Tesle mają internet, połączenie do internetu, Wi-Fi, fale i tak dalej, to jest po to, żeby w każdym momencie móc wrzucić taki ostateczny update, który połączy to wszystko i te wszystkie informacje zbierze. Bo to naprawdę nie jest trudne, żeby stworzyć taki prosty portret psychologiczny człowieka na podstawie jego prostych odruchów. Bo Tesle mają naprawdę niesamowitą ilość czujników. Oni mają takie podstawowe, typu na zewnątrz jakieś lasery czy kamery wykrywające ruch na ulicy. Ale nie mówię o tym, jakie czujniki są w środku. To widzi nasze odruchy, to widzi, jak my reagujemy na tą sytuację. To jest w stanie określić, czy coś jest bardziej poważne czy nie, tak naprawdę upraszczając. I potem to tworzy backdoor do nas, do naszego umysłu przez tego przyszłościowego neural lace.
[01:17:29] - Może być coś na rzeczy. Szczególnie że przecież Elon Musk jest przyjacielem Petera Thiela. Peter Thiel jest w ścisłym kręgu grupy Bilderberg. Razem zakładali PayPala, znają się dobrze i działają. Kto wie? Kto wie, czy to nie jest taki szerszy ogląd, bo ktoś właśnie mówił, że ktoś walczy z samochodami elektrycznymi. Jeżeli walczy, to Tesla nie mogła produkować takiej ilości samochodów.
[01:17:54] - To jest tylko taka zasłona dymna. A patrz na jedno: wszyscy mają teraz smartfony. Nawet ja mam. To jest użyteczne, oczywiście, ale zobacz jedno: ile te smartfony trzymają na baterii? Na początku proponowano właśnie smartfonem jakieś początkowe rzeczy robić, ale niestety nie są w stanie jeszcze zrobić dobrej baterii. Mimo wszystko, bo próby były i tak dalej, ale to nie działa. To jest w samochodach, to jest po prostu jedna wielka ogromna bateria do tych mobilnych sztucznych inteligencji. Docelowo pewnie będzie więcej takich, ale totalnie autonomicznych, które będą jeździć i sterować wszystko. Mówię, poszukajcie sobie Heart for Yavin. To jest ten cały projekt, który można poszukać na darknecie.
Polecam przez Tora.
[01:18:38] - Ciekawa sprawa. Ja na pewno nie będę chciał automatycznym samochodem jeździć. Nawet jak gdzieś popiję czy coś, to wolę taksówkę zamówić z normalnym kierowcą.
[01:18:50] - Ale to jest niebezpieczne.
[01:18:52] - Słyszałem, że były wypadki.
[01:18:53] - Właśnie pytanie: co jak samochód będzie miał sytuację albo robić się razem z kierowcą w bok w ścianę, albo robi się w tłum ludzi? Co wybierze?
[01:19:02] - Raczej w ścianę.
[01:19:03] - Kto ma lepsze refleksy? Czy wykryje, kto nim prowadzi? Czy ktoś z tych grupy wpływowych ludzi, czy jakiś zwykły człowiek?
[01:19:10] - Nie, zabije ciebie. Na pewno ciebie zabije, bo będzie wybierał mniejsze zło.
[01:19:13] - No właśnie. A tym zarazem ja będę wiedział, że samochód walił. W tym momencie ja mogę o tym pamiętać. Kto lepiej zabije człowieka, który jest tego świadomy?
[01:19:21] - Jest taka zasada.
[01:19:24] - Zawsze można powiedzieć, że wyłączyli sobie system, bo to nie jest problem i robią.
[01:19:29] - Jest taka zasada, jeżeli coś na przykład wyskoczy ci na drodze nagle, czy pies, czy kot, kierowca amator, czyli taki niezawansowany, po prostu będzie próbował ominąć. I najczęściej właśnie wtedy ludzie giną, w drzewo walą czy gdzieś tam, czy dachują. Natomiast zawodowy kierowca niestety uderzy w przeszkodę, bo nie zdąży się wtedy.
[01:19:51] - Prawo jazdy to jest kolejny sposób, w jaki państwo nas kontroluje. Państwo nas panzeruje i nad takimi prostymi rzeczami jak prawo jazdy wie, co my potrafimy i co my możemy. Dlatego ja nie mam prawa jazdy, ale ja jeżdżę. Mam pojazdy, ale niezarejestrowane.
[01:20:05] - Nie wiem, nie możemy pochwalać oczywiście, bo zaraz zamkną tutaj tę audycję. Ale jak ktoś dobrze jeździ, to może jeździć.
[01:20:15] - Wiadomo, prawo jazdy nie świadczy, że ktoś potrafi nim kierować.
[01:20:18] - Dokładnie. Ja widzę, jak tutaj ludzie w Irlandii z prawem jazdy jak jeżdżą, to jestem przerażony, bo po prostu jak ktoś mówi majta nimi jak szatan po drodze z jednej w drugą, w ogóle bez kierunkowskazów, z pasa na pas, w ogóle jeżdżą. I to takie babcie jakieś tam, widać, że-
[01:20:34] - A to jeżdżą jak szaleńcy. Jak szaleńcy tam jeżdżą.
[01:20:38] - Amatorzy jazdy i oni są najgorsi, bo bez kierunkowskazu mogą wszystko zrobić. Po prostu trzeba bardzo uważać.
[01:20:44] - A teraz będzie jeszcze Tesla, która nagle sobie wszystkim zawładnie. I co wtedy? Jeszcze podłączy się ten neuralink, zacznie nami sterować i się okaże, że nie system zawiódł, tylko specjalnie nas kontrolowano. Został włączony system wymuszony na naszych neuronach połączeń sprawiający, że nagle skręciliśmy w prawo.
[01:21:03] - Tak. I dlatego ja na razie unikam. Zresztą w tej chwili zobaczmy, jak się te samochody psują. Rozmawiałem z moim mechanikiem ostatnio, jak to jest. Te stare auta, też o motocyklach trochę gadaliśmy, że w motocyklach jest mniej elektroniki, one dużo są mniej awaryjne, że pomimo tej super hiper elektroniki, która ma wszystko załatwiać, ona po prostu się potrafi tak popsuć, że po kilku latach auto, już po gwarancji, auta na przykład nie można odpalić, gaśnie i mało tego, w zakładzie nie potrafią znaleźć przyczyny, co jest nie tak. I takie rzeczy się coraz częściej zdarzają. Czyli te auta są coraz bardziej wadliwe, pomimo tej super hiper elektroniki, która powinna twierdzić, że-
[01:21:42] - Nie, to jest specjalnie zaprojektowane po to, żeby powoli budować hart lawina, dlatego że będzie można coraz nowszy sprzęt tam wrzucić, coraz lepsze komputery, coraz mniej wymagające. Chociaż myśląc branż technologicznie, mamy teraz mniej wymagające zasilania procesory Intela, które będą wymagały coraz mniej energii, a tę energię będzie można spożytkować na dłuższy nadzór bez żadnych przerw na ładowanie i tak dalej. Tak samo będzie miejsce dla sygnału coraz większy zasięg i w pewnym momencie będzie tak, że jak Elon Musk zainstaluje większości ludzkości w najbogatszych krajach tak zwanego pierwszego świata, bo to będzie zawsze wolne, zainstaluje neuralink, to w pewnym momencie zrobi tak zwany przycisk czerwony, taki duży z wykrzyknikiem i zainstaluje odpowiednie systemy w Teslach, a Tesla w swojej sposób skontaktuje się z nami.
[01:22:34] - A służby wcisną przycisk, ty zamiast w lewo pojedziesz w prawo i w drzewo walniesz.
[01:22:39] - Na przykład.
[01:22:40] - Może być. Tak być może zginą.
[01:22:42] - Pytanie, jak ten neuralink będzie kontrolować, czy to będzie po prostu lekki skutek i drganie rękoma, czy będzie w stanie w ogóle nasze myśli czytać. A to już też jest właśnie neurobiologia. Kognitywistyka to jest obecnie bardzo popularny przede wszystkim kierunek na studiach, ale też bardzo rozwijany z tego względu, że mogą nad nami potem spokojnie panować, mogą analizować nasze zachowania i wszystko, co się dzieje w naszym mózgu. Bo mózg jest tak naprawdę komputerem. My jesteśmy w stanie napisać prostą funkcję, tak? Var function skręć w lewo, wywołać to, przekazując odpowiednie informacje i człowiek to zwraca.
[01:23:15] - Nie tak prosto. Uważajmy z tym mózgiem. Mózg bardziej komputer kwantowy. Jeżeli już komputer to kwantowy. To nie jest taka prosta sprawa. Komputer kwantowy to nie jest zwykły komputer.
[01:23:25] - I właśnie jest możliwość, że dopiero na kwantach będziemy mieli neuralisa, ale po prostu upraszczam, bo nie każdy jest technologiczny.
[01:23:30] - Tak. Komputery kwantowe są w piach.
[01:23:34] - Ty wiesz, że w ogóle teoretycznie udowodniono, przynajmniej jeśli chodzi o poziom kwantowy, że rzeczywistość nie istnieje, dopóki nie zostanie zaobserwowana?
[01:23:44] - Być może. Są takie teorie oczywiście, ja tu nie wchodzę.
[01:23:47] - Było badanie właśnie na temat tego, jak przechodzi kwant między laserami i tak naprawdę nie było możliwości zaobserwowania momentu, kiedy on się rozdziela na raz między stany, na lewą stronę i prawą. Dopiero zaobserwowano jakiś dach, ale zaraz stwierdzono, że na polaroidzie po prawej sprawiają, że w przyszłości obserwujemy coś, co się działo w przeszłości. Więc tak naprawdę kwanty to jeszcze naprawdę ogromna droga.
[01:24:08] - To jest trochę tak jak Matrix, że system po prostu dopiero istnieje, jakby się wgrywa w momencie, kiedy my o tym myślimy, patrzymy na coś tam i tak dalej. Ja wiem, są takie teorie, ale mówię, to są już zbyt skomplikowane, nie będziemy w to wchodzili dzisiaj. Dzisiaj mamy bardzo przyziemny temat: silniki elektryczne, spalinowe.
[01:24:27] - Uważajmy na samochody elektryczne. Spaliny są lepsze dla nas, są zdrowsze, przyszłościowe dla społeczeństwa.
[01:24:33] - Może niekoniecznie.
[01:24:33] - I mówi się różne rzeczy. Właśnie spaliny są na pewno mniej groźne niż ludzie, którzy są w stałej nastrozji związanej z tym ruchem. Różne rzeczy się mówi, ale tak naprawdę już wolę ten tak zwany warszawski smog niż samochód elektryczny, który w pewnym momencie dostanie wymuszony update.
[01:24:49] - Ale dlaczego jesteś cały czas w XX wieku? Dlaczego cały czas jesteś, słuchaczu, w XX wieku? Trzeba pomyśleć o XXI wieku. Czy słyszałeś na przykład o ogniwach paliwowych? Dzisiaj sobie o tym powiemy, że efektem spalania jest woda. I to jest nauka. To jest stuprocentowa nauka, o której się nam nie mówi. Nie mówi się, ale w programie „Sonda” z lat 70. o tym mówiono. Ostatnio sobie przypomniałem program „Sonda” o paliwach i o tym mówili, o właśnie ogniwach paliwowych.
A dzisiaj to nikt nie wie w ogóle, co to jest, a to jest przecież XXI. To powinien być napęd XXI wieku, a nie napęd z XIX wieku. Napęd, o którym będziemy dzisiaj mówili, ale też o innych dziś sobie powiemy, o tej wojnie, już stuletniej wojnie napędu elektrycznego, silnika elektrycznego ze spalinowym. To jest XIX wiek. To się wszystko zaczęło w XIX wieku. I to już wystarczy
[01:25:41] - Ale pamiętaj o jednym: technologia nie jest jedna. Są różne drogi, które można obrać. O tym mogło się nie mówić. Może ktoś do tego znowu wróci, bo do rzeczy przecież wracamy co dotąd wiek. Mam taką myśl, że można po latach wrócić do wszystkiego.
[01:25:55] - Ogniwa paliwowe to jest troszeczkę bardziej zaawansowana historia XX wieku. Dzisiaj nie powiem bardzo dokładnie, bo to trzeba się znać na tym. Ja o ogniwach paliwowych troszeczkę wiem, ale to są zaawansowane rzeczy i to jest przyszłość.
[01:26:13] - Wydaje strasznie dużo ciepła od siebie.
[01:26:17] - Ogniwa paliwowe?
[01:26:18] - To chyba taki problem był.
[01:26:19] - Nie, nie to nie to.
[01:26:23] - Tak naprawdę baterie są lepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o samochody.
[01:26:25] - Ogniwa paliwowe.
[01:26:27] - Mając prąd możemy podłączyć wszystko, to jest uniwersalne.
[01:26:30] - Ogniwa paliwowe mają większą sprawność niż silnik elektryczny z jednej strony, a z drugiej strony ogniwa paliwowe mają większą pojemność paliwową niż silnik spalinowy. Czyli mają większy zasięg i mniejsze wymiary, które trzeba posiadać, czy większą moc. Mają same zalety, ale mają trochę wad, dlatego ich się nie wprowadza. Ale poza tym też się nie wprowadza ze względu na to, że ludzi trzeba w tempocie utrzymywać. Po co mamy coś rozwijać? Po co mamy coś robić, jak i tak ludzie są tępakami. Trzymajmy ich w tym. W ogóle nie mówmy o ogniwach paliwowych, nie mówmy o atomie, o tych sprawach.
[01:27:17] - To, co ja mówię, to jest totalnie odwrotne podejście tej grupy. Przecież oni otwarcie mówią, że zrobimy neuralink, zrobimy samochody, które zwiększy zasięg. Przecież sam Tesla co chwila na Twitterze pisze jakieś rzeczy. Komuś się nie podobało, że ktoś samochód za długo parkuje przy tej ładowarce, to dosłownie tydzień później był update, że jak ktoś za długo siedzi, to musi zapłacić. On dosłownie w każdej chwili się dostosowuje, tworząc obraz dobrego człowieka tak, żeby w pewnym momencie dalej to ciągnąć.
[01:27:43] - Czyli Tesla tworzy samochody.
[01:27:46] - Nie zdajemy sobie świadomości.
[01:27:48] - To raz. Ja myślę, że daleko do tego jest, ale tworzy samochody kontrolowane z centrum jakiegoś, że na przykład Bilderbergowie sobie siedzą i wtedy updatują tam i twój samochód automatycznie się updatuje. Pach! Że będzie program, że będziesz mógł tylko dziennie 50 kilometrów robić i nie więcej. Czemu nie? Będą mogli robić wszystko, więc to mi się nie podoba. Jeżeli ja kupuję, jestem właścicielem auta i ktoś nie ma prawa w ogóle tam nic grzebać, nic robić. Ja nie chcę żadnych update'ów, ma działać to po prostu i tyle. Ale nie możesz, bo musisz mieć te update, bo gwarancję tracisz czy coś, jakieś bzdury. Więc to mi się nie podoba.
Ja myślę, że jesteś na dobrym tropie, że to jest większy spisek z samochodami Tesli.
[01:28:29] - Ja ci powiem jedno: w momencie, kiedy ten neuralink wyjdzie, ja będę na pewno jedną z pierwszych osób, które zaczną go crackować, żeby móc do tego dojść, jak to działa, jaki jest tam system i ewentualnie zacząć grzebać customowe ROMy, żeby w tym momencie, jak użytkownik Androida, jak system nie działa czy nie jest dla mnie komfortowy, to instalować swoje własne. Więc w tym momencie mam zamiar to zedytować tak, żebyśmy byli w stanie my tym władać, a nie to władać nami. Tylko pytanie, jak bardzo można nadziać kotleta.
[01:28:56] - Tak, masz rację, to jest ciekawy temat. To jest osobny temat, audycja o filmie Tesla. Kto za tym stoi? Troszeczkę rozszyfrować to wszystko, jak to wygląda, bo jest, wydaje mi się, tu coś większe dno na tym. I to jest tak, że jednak wiele osób pomaga Tesli, że tu jest pomoc od rządów, od różnych miejsc. Ja przecież widzę miejsca parkingowe w centrach miast dla samochodów elektrycznych. Z jakiej racji, że samochody elektryczne mają miejsca parkingowe, a zwykłe to nie mają, to sobie parkujcie gdzie chcecie. To też nie jest tak hop siup. Ale mają duże plusy od rządu te elektryczne samochody.
[01:29:41] - Ja muszę kończyć, bo chciałbym coś powiedzieć. Pamiętajcie, że państwo zawsze da się obejść. Nie proponuję tego, ale w końcu nastanie system bez systemu, w którym możemy żyć. Tą pozytywną myślą chciałbym zakończyć i powodzenia. Pamiętajcie o Tesli.
[01:29:59] - Dzięki słuchaczu, trzymaj się i miłego weekendu życzę. Trzymaj się. Cześć.
[01:30:04] - Do usłyszenia. Cześć.
[01:30:05] - Hej. Dobrze, cały czas ktoś dzwoni, ale przejdę do historii, bo już jest półtorej godziny audycji, także za chwilkę będę odbierał telefony. Ale może sobie powiemy o historii, jak to wszystko miało miejsce. Może tak w skrócie powiedzmy o pojazdach. Tak naprawdę pierwszym pojazdem, o którym dzisiaj mówimy, był pojazd spalinowy na węgiel. Generalnie jest to, można powiedzieć, system spalinowy, ale na parę wodną, że nie bezpośrednie spalanie w komorze silnika, ale podgrzewanie, czyli cieplno-spalinowy. Nie wiem, jak to zinterpretować, ale bardziej jest silnikiem na ciepło, czyli podgrzewamy albo się mylę. Spaliny, bo spalamy węgiel, drewno, coś co się spala, podgrzewamy wodę i ta woda po prostu wykonuje pracę. Czyli silniki parowe. Pierwszy najstarszy znany rysunek, być może wykonanego parowego działa samobieżnego 1740 rok.
Natomiast działający system był w 1769, natomiast już taki prawdziwy pojazd dla ludu był w 1801 roku Richarda Trevithicka. To taki, można powiedzieć, pierwszy pojazd, który był Jakimś bicyklem, bądź nie bicyklem. Dziwnie to wygląda. Może to kareta bardziej, bo parowóz. Nie wiem, jak to określić, ale to działało. To działało i to nie był żart. Później oczywiście to się wszystko rozwijało. Pamiętacie koleje parowe, które były masowo używane, samochody parowe. Były na przykład samochody, lokomotywa była też tego Traventica. Nie tylko ten powóz parowy.
Parowóz? Powóz parowy to parowóz? To jest już zamierzchła technologia. Natomiast w silnikach parowych... Może tak, po kolei będę wymieniał te technologie i omówię w skrócie plusy, minusy. Mało tego, wydaje się, że samochody parowe odeszły w zapomnienie. To jest ściema. Nie ściema. To starożytna technologia z XVIII wieku. Tak, z XVIII wieku.
Natomiast nie, do dzisiaj ludzie potrafią, szczególnie w krajach takich, gdzie dużo drewna jest czy węgla, a mało innych paliw tego typu. Wiem, że ktoś w Szwecji czy Finlandii, chyba Szwed jeden przerobił swoje Volvo na parę, na silnik parowy i wrzuca drewno, węgiel, drewno przede wszystkim do swojego Volva i jeździ Volvem. To nie żart. Ja wiedziałem, że to nie jest żart, ale niektórzy myśleli, że to jest żart, że to nie ma prawa działać czy że nie ma czegoś takiego. Jest. Robią ludzie takie przeróbki, żeby taniej było, bo taniej wtedy chyba wychodzi niż ładowanie benzyny do samochodu. Oczywiście on jest wolniejszy trochę, mniej sprawnie jeździ, nie jest taki zrywny, ale działa. Więc jak najbardziej. Silnik parowy. Do dzisiaj ludzie jeżdżą na takich sprzętach.
Oczywiście trochę kopci, ale działa. Nie wiem, czy tam jest też woda. Musi być jakiś zbiornik z wodą. Nie wiem dokładnie, jak one są robione, te dzisiejsze pojazdy parowe, ale powiem wam, że samochody parowe potrafią 200 kilometrów przekroczyć na godzinę. Także wasz samochód podejrzewam, że nie osiąga takich prędkości. Może się mylę, ale z reguły samochody nie osiągają 200 kilometrów na godzinę. A są samochody parowe, co potrafią przekroczyć 200 na godzinę. Kolejne silniki spalinowe. Może elektryczne, w kolejności bardziej. Pierwszy pojazd z silnikiem elektrycznym to jest tak mniej więcej, nie wiem dokładnie, 1832 do 1839.
Pierwszy powóz elektryczny. Wiadomo, to wszystko było prymitywne. Było ogniwo Volty używane i działało na silnik, oczywiście prąd stały. Później były coraz bardziej skomplikowane, coraz lepsze. W 1859, tu czytam za Wikipedią, Francuz Gaston Plante w Belgii zastosował akumulatory kwasowo-ołowiowe, czyli takie, które już w XX wieku były popularne. Właściwie nie jeden chyba, tylko kilka akumulatorów użył. Czy może jeden? Akumulator to chyba ileś baterii połączonych ze sobą. Więc po prostu takie baterie kwasowo-ołowiowe. Później komutator został wynaleziony.
A nie, czekajcie, się pomyliłem. Silnik napędzany prądem stałym powstał w 1871 roku. A wcześniej co to była? Być może prądnica prądu stałego? Nie wiem. Nie wiem co wcześniej, bo nie mam tego. Ktoś musiałby to specjalista powiedzieć i tak dalej. Tutaj jest ciekawą sprawą, że do roku 1900, czyli jeszcze przed rozwojem silników spalinowych, były już samochody spalinowe, ale jeszcze przed rozkwitem ich pojazdy elektryczne biły wiele rekordów prędkości i długości przebytych tras. Jednym z najbardziej godnych uwagi wydarzeń tamtych czasów było przekroczenie bariery 100 kilometrów na godzinę przez Camille Jenatzy 29 kwietnia 1899 roku. Natomiast pojazd elektryczny La Jamais Contente osiągnął maksymalną szybkość 105,88 kilometra na godzinę jeszcze właśnie w XIX wieku.
W XIX wieku już 100 kilometrów na godzinę przekraczano w samochodach elektrycznych. Oczywiście zasięg miały mniejszy, to były prostsze konstrukcje. One się później rozwijały. Tu jeszcze mogę wam powiedzieć, że w pierwszej połowie XX wieku, właściwie na początku XX wieku więcej było samochodów elektrycznych niż spalinowych i to dużo, wielokrotnie więcej. Także tak to wygląda. Cały czas one się oczywiście rozwijały, pomimo że mówi się nam, że one umarły, te samochody elektryczne. Nie, to nieprawda. Rozwijały się, szczególnie po roku 1947, kiedy odkryto tranzystor przez Bardina, Brataina i Shockleya. W Bell Telephone Laboratories odkryto tranzystor i dzięki temu można było tworzyć dużo bardziej zaawansowane konstrukcje z elektroniką, z ładowaniem baterii, z różnymi rzeczami, które dzisiaj są standardem, natomiast kiedyś nie było ich i ułatwianie Funkcjonowania takich samochodów. No i wiele różnych rzeczy, które się potem rozwijały.
Mało tego, w Polsce także się rozwijały samochody elektryczne. Chociażby firma Melex, bardzo popularna, ale i w latach 70. i 60. były różne konstrukcje. Poczta używała elektryczne samochody, na kolei też te elektryczne samochody do dzisiaj były jeszcze używane, a może nie? Chyba tak. W '71 roku w zakładach w Mielcu rozpoczęła się seryjna produkcja Melexów, tak jak mówiłem. Były wysyłane za granicę, ale także i były w Polsce. Sam jechałem ostatnio takim Melexem. Cichy, wygodny, nie trzęsie nic.
Miałem powiedzieć jeszcze, wróćmy jeszcze na chwilkę do parowych samochodów, żeby tu określić cechy. Zasięg samochodu parowego na tyle, ile pozwala nam węgiel czy drewno. Raczej nieduży zasięg, aczkolwiek chyba większy niż elektrycznego. Zależnie mamy z zapasów. Jak mamy całą kupę, nie tonę, ale jak mamy na przykład 100 kilogramów takiego drewna, to daleko pojedziemy. Zależy po prostu jaką mamy kupę paliwa. Cena za 100 kilometrów przejazdu parowy jest chyba najtańszy. Nie wiem czy tańszy od elektrycznego. Parowy być może nawet tańszy być. Cena takiego auta podejrzewam, że nie jest wysoka, ale nikt nie sprzedaje.
Trzeba sobie samemu zrobić. Ochrona przyrody chyba nie za wielka, bo ze spalania węgla, drewna wszystko idzie do atmosfery. Moc nie za duża i łatwość obsługi, wygoda chyba też nie za duża, bo trzeba podsypywać cały czas. Chyba że jakiś podajnik zrobić, żeby sam te drewna i węgiel. Ale mówię, to już zamierzchła technologia. Parowe to jest XVIII wiek. Jeżdżą, są, działają. Okej, dobra. Samochody elektryczne. Zasięg niestety nie za duży.
Jeżeli mamy duży zasięg, wymaga to bardzo wielu baterii i nowoczesnych baterii, drogich. Więc ten zasięg z reguły w takich standardowych samochodach elektrycznych nie przekracza 200 kilometrów. Musi być naprawdę bardzo zaawansowana technologia i bardzo dużo drogich ogniw, żeby zasięg miał 500 czy 400 kilometrów. Poza tym też z zasięgiem jest problem w elektrycznych samochodach, że bardzo szybko maleje zasięg, jeśli szybko lubimy jeździć, przyspieszamy, nagłe zrywy, szalejemy z jednej strony, a z drugiej jeśli musimy włączyć ogrzewanie, jeśli musimy ogrzać swój samochód, bo jest na przykład zima, to wtedy też drastycznie zasięg spada. Nawet może być kilkukrotnie spadł zasięg. Jeżeli będziemy grzali non stop, bo mamy zimno, minus 20 na zewnątrz. Poza tym też baterie muszą być ogrzewane, bo tam jest taki system grzania, żeby one nie zepsuły się po prostu nam. W tych nowoczesnych oczywiście autach mówię, nie tych z XIX wieku. Cena auta. Zasięg.
Cena za 100 kilometrów przejazdu nie jest droga w elektrycznych, być może trochę droższa niż tych parowych. Cena auta niestety bardzo wysoka. Auta elektryczne są chyba najdroższymi autami proporcjonalnie do jakości wykonania. Jakość wykonania do właśnie ceny, którą musimy zapłacić. Ochrona przyrody jest dosyć dobra, nie ma żadnych spalania, nie ma żadnego. Natomiast minusem są baterie, ogniwa, baterie, akumulatory, niestety ich produkcja jest toksyczna i one same są też toksyczne. I też prąd, którym ładujemy te akumulatory. Bateria musi być po prostu naturalnie w jakimś procesie, najlepiej odnawialnym wytwarzanej, ale ich nie jest z węgla, z ropy, to też po prostu przyczyniamy się do zatruwania środowiska. Pomimo że samo nie ma spalania wewnątrz auta, ale jest spalanie gdzieś indziej, żeby prąd uzyskać. Moc takiego auta.
Jest sprawność silnika bardzo dobra, natomiast moment obrotowy bardzo wysoki, czyli ta moc chwilowa. Moment obrotowy to jest moc chwilowa. Dobrze mówię? Może się mylę. Jest bardzo wysoki moment obrotowy, natomiast bardzo spada przy większej prędkości. Czyli jeżeli mamy opory, to po prostu strasznie zużycie energii nam wzrasta. Czyli ta moc jakby cały czas jest, ale wtedy zużycie energii bardzo wzrasta i powoduje spadek zasięgu. Czyli moc jest, jest moc, ale wtedy zasięg nam mocno spada jeżeli chcemy trochę przycisnąć takie auto. Łatwość obsługi jest bardzo łatwa. Samochody elektryczne są chyba jednymi z najłatwiejszymi w obsłudze.
Wystarczy wciskać przycisk jakiś, kluczyk też może być oczywiście, ale nie potrzebuje jakiegoś odpalania tutaj, gaszenia, jakichś biegów. Tu automatyczna z reguły skrzynia biegów jest albo w ogóle nie ma skrzyni biegów. Po prostu wszystko leci na obroty od razu, więc łatwość obsługi jest bardzo wysoka. Okej, teraz spalinowe. Do spalinowych możemy zaliczyć Silniki diesla, benzynowe, na olej rzepakowy, metanol i inne różne etanol, paliwa, propanol, LPG też CPG. Ale także możemy zaliczyć wodór, który spalamy do takich spalinowych silników. Czyli, że spalamy wodór. Spalinowe silniki powstały pod koniec XIX wieku. Tu mam ściągaweczkę z lepszej encyklopedii niż jakaś Wikipedia. W Wikipedii może dużo być rzeczy, ale czy prawdziwych?
Nie dam sobie, jak to się mówi, głowy urwać jeśli chodzi o tą wiedzę. Pierwszy samochód spalinowy. Ja tutaj mam w mojej potwierdzony samochód, wysokich prędkości, czyli nie jakiś, że się poruszał. Że się poruszał, to jest Siegfried Marcus w Wiedniu 1875 rok. Niby tak, ale natomiast pierwszy silnik czy właściwie nie silnik, samochód cały oparty o silnik diesla był zastosowany w 1885 roku. Był, można powiedzieć, odkrywcą tego dwóch twórców Wilhelm Maybach i Gottlieb Wilhelm Daimler w 1885, 1887 roku stworzyli dwa różne auta i stworzyli działające, gotowe do kupna autko właśnie w 1885, 1887 roku. Wykorzystywali silnik Nicolausa Otto, odkrywcy czterosuwa. Można powiedzieć od tego momentu się wszystko zaczęło od silnika. Natomiast jeszcze z tego wiem, chyba w 1888 był silnik, właściwie nie silnik, tylko samochód stworzony przez Carla Benza też, o benzynę oparty, czyli mocniejszy, aczkolwiek moment obrotowy jest większy w dieslach. Także to są historie historyczne, rzeczy, które pod koniec XIX wieku powstały i od tamtej pory się rozwijają.
Wyprzedziły silniki elektryczne, silnik spalinowy, a dzisiaj generalnie króluje. 99,999% wszystkich samochodów to są samochody spalinowe. Tutaj mamy jeszcze podziały. Oczywiście silniki spalinowe, silnik tłokowy, rotacyjny, silnik spalinowy tłokowo-rotacyjny, czyli silnik Wankla, spalanie zamknięte, które ma silnik turbowałowy i tak dalej. Nie będę tego wymieniał, to jest z mechaniki, ktoś jak się interesuje to polecam. Natomiast wszystkie te silniki spalinowe dzisiaj królują, jeśli chodzi o napędy. Natomiast też trzeba powiedzieć, oddać sprawiedliwości, że silniki elektryczne się bardzo często wykorzystuje, jeśli chodzi o napędy pociągu czy kolei. Silnik elektryczny też się stosuje na statkach czasem, chociaż raczej chyba spalinowe z reguły. Już nie mówię o łodziach atomowych, ale wykorzystuje się też łodzie elektryczne. Dlaczego łodzie miały napęd elektryczny?
Przede wszystkim, żeby były ciche, bo przecież jakby odpalili w łodzi silnik diesla czy jakiś inny, to masakra by była, jeśli chodzi o hałas. Więc tutaj elektryka odgrywa ważną sprawę. Już pomijając melexy, to także silniki elektryczne wykorzystywane są w wielu różnych pojazdach. Już pomijając melexy, ale bardzo często rowery, motorowery tego typu. Już coraz częściej wykorzystuje się prąd, szczególnie w rowerach. Rowery elektryczne są bardzo popularne. Mało tego, deskorolki są jakieś takie, nie tylko deskorolki, ale jak one się nazywają? Hulajnogi. Też hulajnogi elektryczne, czyli w plecaku mamy baterie, podłączamy baterie do małego silniczka, który jest w takiej deskorolce albo w takiej hulajnodze i po prostu sobie szosujemy, jedziemy i wszystko dobrze działa Tak. Silniki spalinowe też oczywiście w kolei jako silnik w lokomotywach pociągowych też się stosuje.
Aha, pominąłem jeszcze, że w elektrycznych przecież tramwaje, trolejbusy. Trolejbusy to jest ciekawa sprawa. W wesołym miasteczku samochodziki też są na prąd. Właśnie coś takiego jak połączenie tramwaju, trolejbusa czy samochodu i trolejbusa to są właśnie te w wesołym miasteczku samochodziki, które mają siatkę, na której jest podane napięcie i dotykają tej siatki te samochodziki. I można dosyć szybko, fajnie jeździć trochę. Każdy chyba z was, nie wiem, jak nie jeździliście, to polecam się wybrać na wesołe miasteczko i pojeździć trochę takim samochodzikiem elektrycznym. Bardzo ciekawe doznania. Zupełnie inaczej się jeździ niż albo w trolejbusie. Wiem, że w Lublinie są trolejbusy, w Bydgoszczy, nie mylić Zbydgoszczu tylko Bydgoszczą, w Gdyni, w Łodzi, jeszcze w innych jakichś chyba miastach jest. W Rosji w wielu miastach, ale też gdzieś jeszcze są chyba w Rosji, w różnych postkomunistycznych krajach.
No wielu. Wpiszecie sobie te trolejbusy, to jest ciekawe się jeździ. Tramwaje są w wielu miastach. Tramwaj to jest taki mały pociąg elektryczny. A trolejbus to jest już pojazd, który ma rozciągnięte linie, ale może jeździć na kółkach, czyli może trochę manewrować, można wyminąć, jeździ normalnie po ulicach. Czyli jest zrobiony tylko na powietrzna instalacja, nie ma torów tak jak dla tramwaju. I to jest bardzo sprytne, nie wiem, czy nie Rosjanie wymyślili. Właśnie nie sprawdziłem trolejbusa. Kto wymyślił trolejbusy? Bo to jest dziwna historia.
Tramwaje to są znane od bardzo wcześnie. Solingen, o! A gdzie jest Solingen? Widzę, że tu Zugudi, trolejbus Zugudi, jakieś miasta w ogóle, które na pewno w republikach radzieckich byłych jest mnóstwo tych trolejbusów, prawda? Nie wiem, czy nie w Jerewaniu też był. W Polsce trolejbusy na przykład korzystają z prądu stałego napięciu 600 woltów. Patrzcie, widzicie w Berlinie pierwszy był trolejbus uruchomiony w Berlinie w 1882 roku. Czyli coś pomiędzy tramwajem właśnie a samochodem czy autobusem właściwie. W tej chwili trolejbusy wiem, że w Łodzi zrobili takie nowocześniejsze autobusy, które mają... O kurczę, wiecie ile jest?
Trolejbusy są w Bergen, w Bostonie, w Eberwalde, w Filadelfii, w Landskrone, w Ostrawie, w Pjongjangu, w San Francisco nawet są trolejbusy. O, to jest szok. W Tychach też jest. A nie, tylko w trzech polskich miastach. Ja myślałem, że w Łodzi jednak i w Bydgoszczy też, a tu się pomyliłem. Czyli tylko w Gdyni, w Lublinie i w Tychach jednak. Tu proszę o wybaczenie. Myślałem, że w większej liczbie miast. Może kiedyś były, ale zawsze myślałem, że w Łodzi są. Nie wiem dlaczego.
W Łodzi z tego, co wiem, tramwaje są, więc może dlatego. A zlikwidowano, tak. Czekaj, zlikwidowano niby. A w Bydgoszczy niezrealizowane miało być. To mi się coś pomyliło. Planowane są w Łodzi, w Poznaniu. Okej, dobra, planowane. A były w Warszawie, Wrocławiu, Wałbrzychu, Słupsku, Poznaniu, Olsztynie, Legnicy, Gorzowie Wielkopolskim, Dębicy. No jak to człowiek niewiele wie. Jejku, trolejbusy są na całym świecie i we Włoszech nawet i w Gruzji widzę, i w Armenii, i w Austrii, w Brazylii, w Chile, w Czechach, w Chinach, Francji, Grecji, Iranie nawet.
Bardzo fajnie się jeździ. Polecam, żebyście się wybrali, zobaczyli. W Czechach też są, w Czechach nawet w Brnie, w Ekwadorze. Bójcie się Pana Boga. No wszędzie. W Stanach Zjednoczonych, ja mówiłem, w kapitalistycznym kraju nawet są te trolejbusy. Tak, więc wracając, są w różnych miejscach używane silniki spalinowe i elektryczne. Także elektryczne są bardzo często też używane, ale jednak spalinowe, jakby nie było, jest częściej. Wszystkie autobusy, ciężarówki, samochody osobowe, wszystko idzie na silnikach spalinowych. Nie mówię, że wszystko, zdarzają się, ale bardzo rzadko.
Samochody typu Tesla, Nissan Leaf to są jednak jeszcze rzadkie wypadki. Samochody hybrydowe łączą zalety zarówno silnika pojazdu elektrycznego i silnika spalinowego. Czyli to jest XX-wieczny taki wynalazek. Hybrydy są dosyć popularne, dużo bardziej niż samochody elektryczne. Aha, jeszcze miałem powiedzieć o spalinowych samochodach jakie mamy cechy. Zasięg około 500 kilometrów przy baku 50-litrowym około. Czasami więcej może być. I zasięg oczywiście łatwo dosyć uzupełniać paliwo. Zajmuje nam pięć, 10 minut maksymalnie załadowanie całego baku, czyli ponowne przejechanie 500 kilometrów zajmie nam pięć, 10 minut na stacji benzynowej, których sieć jest olbrzymia. W samochodzie elektrycznym ten zasięg nie jest tak prosty.
Są stacje szybkiego ładowania, ale nie są popularne. Mamy trzy standardy jeszcze w silnikach elektrycznych, trzy czy więcej nawet tych standardów jest i one są niekompatybilne często ze sobą. Także sami sobie tutaj w stopę strzelają jakby. Wracając do spalinowych, cena za 100 kilometrów przejazdu to jest na złotówki przeliczając, średnie zużycie licząc na 10 litrów powiedzmy. Wiadomo, że czasami może macie auta, które sześć litrów spalą czy pięć, ale mówię w takim cyklu mieszanym albo miejskim, który jest najczęściej wykorzystywany, to 50 złotych trzeba liczyć wtedy za przejechanie 100 kilometrów. W tym elektrycznym cena przejazdu jest od 6 do 10 złotych, w zależności w którym miejscu. W naszym miejscu, czy w mieście, czy po trasie szybciej, gdzie chcemy pojechać. Cena auta spalinowego jest dosyć niewysoka. Zaczyna się od 30 000, 40 000 złotych, a chińskie auta jeszcze dużo tańsze. Mamy też jeszcze przecież skutery, motocykle, które są najczęściej nie elektryczne, a właśnie spalinowe.
Można kupić nawet chyba za parę tysięcy złotych jakiś skuter czy taki mały motocykl za 3000, 4000 złotych już nawet coś można kupić. Oczywiście to są chińskie dyktoskręty, wiadomo, nie za ciekawe, ale są i jeżdżą. Mają silniki 50 centymetrów czy 100 centymetrów sześciennych, 150. Różne silniki czy 125, taki popularny rozmiar, które pozwalają dojeździć sobie gdzie chcemy. Zatankować można też prawie gdzie się chce i możemy sobie dużo jeździć. Ochrona przyrody oczywiście nie jest spełniona. Są duże emisje, już nie mówiąc o dwutlenku węgla, ale i o tlenku węgla, o innych różnych substancjach, które nie są wyłapywane. Żadnych specjalnych filtrów w samochodzie nie ma, jest tylko chyba katalizator, który ma trochę lepiej wspomagać spalanie, żeby nie było tyle tych nieciekawych substancji, które wychodzą z samochodu. Moc takiego auta w zależności od auta, ale potrafi być też dosyć spora. Szczególnie jak są jakieś Bugatti Veyron, które mają 1000 koni mechanicznych, czyli kosmiczne ilości i oczywiście to wszystko działa, funkcjonuje.
Łatwość obsługi. Dzisiejsze auta już są dosyć łatwe. Nie ma tej korbki, że trzeba było odpalać samochód z korbki. To było bardzo trudne. Dlatego też była przewaga samochodów elektrycznych na początku XX wieku znaczna, bo czy kobiety, czy też ludzie, którzy nie chcieli się babrać w te odpalania na korbkę. Można było sobie krzywdę też zrobić, bo trzeba było mocno zamachnąć się. Też to kobietom po prostu nie wychodziło dobrze. Trudno się dziwić i dlatego wybierały samochody elektryczne. Później wprowadzono, chyba w latach 20. już rozruch elektryczny, czyli rozruch na przycisk czy kluczyk.
I to bardzo ułatwiało prowadzenie auta. Dobrze, tutaj dzwoni słuchacz, więc szybko może odbiorę. Dzwoni Jakub. Witaj Jakubie. Czy się słyszymy, Jakubie? Ja słyszę, że coś tam klikasz. Czy możemy się słuchać tylko na Skype, żebyś wyłączył tam wszystkie radia w tle, radiokomputery niepotrzebne? Niestety nie jakieś pykania, tylko słychać coś było słychać. Także zawsze jak dzwonicie to słuchajmy się w Skype albo telefonie. Najlepiej, żeby nie słuchać się z opóźnieniem.
Witaj słuchaczu.
[02:00:50] - Ja chciałem tylko uzupełnić dwie rzeczy.
[02:00:52] - O! Witaj stary słuchaczu. Witam. Poznałem po głosie.
[02:00:55] - Tak, tylko raz po prostu chciałem zadzwonić.
[02:00:59] - Dziękuję bardzo.
[02:01:00] - Chciałem uzupełnić. Największym obiektem poruszanym silnikiem elektrycznym są największe wycieczkowce. Wycieczkowce są napędzane silnikiem.
[02:01:12] - A nie łodzie podwodne?
[02:01:14] - Nie, mówię o największych obiektach poruszanych silnikiem elektrycznym.
[02:01:18] - Aha, okej.
[02:01:20] - To są wycieczkowce, największe wycieczkowce. One mają napęd spalinowo-elektryczny, czyli silniki spalinowe, tam jest chyba sześć diesla.
[02:01:31] - Olbrzymie, nie? Takie olbrzymie silniki wielkie.
[02:01:34] - Tak. I one mają sprawność na poziomie blisko 50% bez odzysku ciepła, ale w tych co jest odzysk ciepła to na poziomie 80% energia jest wykorzystywana i one prąd generują te silniki i prąd napędza wszystkie silniki elektryczne i śruby napędzają. Jest cztery śruby, cztery silniki elektryczne. One się obracają, czyli tutaj może w miejscu zakręcić w porcie
[02:02:03] - Rozumiem. Ale tak czy inaczej ten prąd pochodzi ze spalania, pochodzi bezpośrednio z silnika.
[02:02:11] - Silnika diesla, bo innej możliwości nie ma. Albo reaktor atomowy, albo silniki diesla. Innej możliwości nie ma.
[02:02:19] - A w łodziach podwodnych, jak nie było tych atomowych łodzi podwodnych, to faktycznie były elektryczne czy były diesla?
[02:02:25] - Nie, w łodziach podwodnych atomowych jest napęd bez użycia: turbina parowa, skrzynia biegów idzie na wał.
[02:02:32] - A w zwykłych? Tam były też diesle?
[02:02:36] - Jest układ spalinowo-elektryczny, czyli jak płynie pod wodą, to prąd idzie z akumulatorów, a jak płynie na powierzchni, to silniki diesla pracują.
[02:02:44] - Rozumiem, tak sprytnie.
[02:02:45] - Bo powietrze do oddychania jest potrzebne. Nie hałas.
[02:02:48] - Tak, sprytnie. Więc sprytne rozwiązanie. Faktycznie, bo przecież tej energii szybko zabrakło z akumulatorów, prawda?
[02:02:54] - Tak, tak. Albo są silniki Sterlinga wspomagające w zanurzeniu, tam tlen jest w zbiornikach montowany.
[02:03:04] - One są na gaz, tak? Gazowe są Sterlinga?
[02:03:06] - Na gaz. Sterlinga to jest jak silnik parowy, tam ciepło jest zewnętrzne, eksperymentalnie. A ten gość, który panu mówił tam samochód na parę, nie, on ma silnik generator Holzgazu.
[02:03:20] - A, Holzgazu.
[02:03:22] - On nie zrobił silnik parowy, tylko generator Holzgazu i wrzuca tam drewno i zgazowane drewno idzie do silnika spalinowego i normalnie jest spalane.
[02:03:33] - Czyli takie coś. To ja przepraszam.
[02:03:36] - Ja to widziałem w kilku programach pokazywali, jak to robi.
[02:03:39] - To Volvo, ale to wygląda, to dym leciał z tego, bo faktycznie tam chyba nie miał wody, nie miał pary.
[02:03:45] - Nie, jest tak, zwykły silnik spalinowy, benzynowy i on spala.
[02:03:48] - Tylko że drewno wrzuca albo węgiel.
[02:03:51] - Tak, drewno. No i jeszcze jedną rzecz widziałem. Teraz się skończył wyścig Paryż-Dakar. Pierwszy samochód elektryczny ukończył cały wyścig Paryż-Dakar. Oczywiście przyjechał na ostatnim miejscu, ale przejechał całą trasę o własnych siłach.
[02:04:09] - Czyli zajął ostatnie miejsce?
[02:04:11] - Tak, ostatnie miejsce, ale przejechał o własnych siłach całą trasę. Oczywiście tam miał ustawione co ileś tam kilometrów albo generator diesla, albo z lokalnej sieci energetycznej prąd się ładował, ale przyjechał o własnych siłach.
[02:04:26] - No tak. Ciekawe.
[02:04:28] - Jeszcze jedno panu powiem, dlaczego na razie silnik nie. Samochód na napędzie wodorowym to jest samochód elektryczny, bo ogniwo paliwowe robi prąd i normalnie silnik jest elektryczny, tak jak w samochodzie z bateriami.
[02:04:42] - Zgadza się. Ja w domyśle mówiłem, jak mówiłem o samochodach elektrycznych, o tym, że nie mają paliwa, to znaczy elektryczne bezpaliwowe, to znaczy o tym mówiemy, o standardowych, tych, które są zasilane bateriami. Natomiast tutaj-
[02:04:57] - Bateriami, a ogniwo paliwowe jeszcze-
[02:05:00] - Jest wodorem, czyli jest paliwowym silnikiem.
[02:05:03] - Ktoś zrobił pomiar. Mamy jeden megawat prądu. Mamy elektrolizer taki najnowocześniejszy, on ma bodajże, jak dobrze pamiętam, w granicy 75% chyba czy 80, bo to już dawno widziałem, już nie pamiętam dokładnie. Elektrolizer zamienia prąd, pobiera prąd, czyli jeden megawat. Elektrolizer, sprężarka do wodoru, wodór trzeba sprężyć i samochód wodorowy. On tam ogniwa paliwowe chyba mają 70 albo 60% sprawności, bo część tej energii z wodoru zamienia się na ciepło, bo ogniwo się nagrzewa. I obok mamy samochód elektryczny na baterie litowo-jonowe i ładowarka. I co dalej? Przejedzie dalej na tej samej ilości prądu. Czyli wchodzi jeden megawat na wejściu.
Ile kilometrów samochód zrobi zasięgu? I według tych pomiarów wychodzi, że samochód z ogniwami litowo-jonowymi przejedzie dalej niż samochód wodorowy, bo są straty na elektrolizie, na sprężarce, bo silnik sprężarka musi zużyć prąd, żeby sprężyć wodór.
[02:06:13] - Tak, ale to troszeczkę o czym innym mówimy, bo ten test był zrobiony jakby-- tutaj mówiłem, że wodór jakby jest od razu dany, nie na zasadzie, że musimy przeprowadzać. Ale o wydajność, czyli dzisiaj samochody elektryczne mają większą wydajność. O tym chciałeś powiedzieć. Czyli jednak mają lepszą wydajność niż-
[02:06:35] - Mniejsze straty jest jak magazynujemy ten prąd w akumulatorach litowo-jonowych niż przerabiamy prąd na wodór. Wodór sprężamy i znowu przerabiamy ten wodór na prąd i znowu robimy w ogniwu paliwowym prąd, żeby napędzić silnik elektryczny. Bo jeszcze najtańszy wodór do uzyskania, na ogromną skalę się uzyskuje, wodór do przemysłu chemicznego, na przykład azoty, zużywają 30% w Polsce gazu ziemnego z reformingu gazu ziemnego. Czyli rozkładamy gaz ziemny na tlen i CO2. CO2 wyrzucamy do środowiska, a wodór zużywamy w przemyśle po prostu. Czyli najtańszy wodór to jest z gazu ziemnego. To co ma pan w kuchence, kuchenkę pan otwiera, ten gaz ziemny wziąć, bo są ogniwa paliwowe, które normalnie zużywają ten gaz ziemny. Czyli tankujemy zwykły gaz ziemny do samochodu.
[02:07:36] - Czyli CNG, tak?
[02:07:38] - Tak, CNG i normalnie sobie w ogniwie paliwowym specjalnie przystosowanym, że on oddziela ten CO2 i usuwa go jako spaliny i sobie normalnie mamy samochód wodorowy, ale zasilany gazem ziemnym. Czyli bezpośrednio nie przerabiamy prądu na wodór, potem wodór na prąd i napędzamy silnik elektryczny. A wie pan, że czytałem w Niemczech jak są nadwyżki, jak wiatr wieja głupi i są nadwyżki prądu z fotowoltaiki czy z wiatraków, to przerabiają prąd na wodór i wodór przerabiają na gaz ziemny i tłoczą go do instalacji gazowej w Niemczech.
[02:08:19] - No pięknie, to świetna sprawa.
[02:08:21] - I po prostu robią syntetyczny gaz ziemny.
[02:08:23] - Niemcy mają tę technologię jeszcze od czasów nazistowskich.
[02:08:27] - Tak. I jeszcze można przerobić ten syntetyczny gaz ziemny na Na zwykłe paliwo płynne, czyli syntetyczną benzynę lub ropę. Czyli w przyszłości będzie można teoretycznie, jeżeli będziemy mieli na przykład elektrownię termojądrową, jeszcze można za pomocą elektrowni termojądrowej, używając samego ciepła. To ma chyba bodajże, jak dobrze pamiętam, 60 czy 70% sprawności, czyli na specjalnych katalizatorach uzyskujemy wodę na katalizator parę i robimy wodór. Bezpośrednio robimy wodór bez robienia prądu i całkowicie tylko ciepła. Robimy wodór po prostu i możemy ten wodór użyć w przemyśle czy do napędu samochodu.
[02:09:15] - Rozumiem.
[02:09:15] - Tak samo też opracowali na małą skalę coś w rodzaju mini katalizatora montowanego na rurze wydechowej. Tam jest rozgrzane do wysokiej temperatury w Polsce lit katalizator, żeby produkować wodór i dodawać go do spalania, czyli to takie ha o, tylko wykorzystuje ciepło.
[02:09:36] - Tak i to podobno działa i to skuteczne jest, że można oszczędzać.
[02:09:40] - To opracowali na politechnice którejś w Polsce po prostu.
[02:09:45] - Warszawskiej.
[02:09:47] - Tak i to zwiększa, czyli wykorzystujemy ciepło odpadowe, czyli energię, którą marnujemy do jakiejś użyteczności.
[02:09:55] - Słuchaczu, bo według mnie w tych technologiach standardowych, już na razie pomijam FreeEnergy, ale ogniwa paliwowe czy według ciebie to może być właśnie technologia XXI wieku, a nie samochody elektryczne z bateriami?
[02:10:11] - Jeżeli produkcja wodoru będzie bardziej efektywna.
[02:10:17] - No tak, zakładamy, że będą fabryki wodorowe. To znaczy zakładamy, że jest fabryka i jedziemy na stację i wodór od razu wciągamy. To znaczy w jakimś paliwie. Nie mówię, bo wodór to jest niebezpieczny, żeby tak był bezpośrednio, tylko w jakiejś tam substancji czy gaz ziemny, czy coś tam i ładujemy to od razu do zbiorników i po prostu takie ogniwo paliwowe wiem, że ma bardzo wysoką sprawność w porównaniu do silnika zwykłego, spalinowego, benzynowego czy diesla. Dobrze mówię, że ogniwo paliwowe ma dużą sprawność?
[02:10:46] - O większą ma sprawność.
[02:10:49] - Mało tego, wodór jest dużo lepszym paliwem, znaczy dużo wydajniejszym. To znaczy wodór dużo więcej energii ma w sobie.
[02:10:54] - Nie, porównywalność gęstości energii w kilogramie wodoru, w kilogramie benzyny jest taka sama.
[02:11:02] - Mówisz, że taka sama?
[02:11:02] - Benzyna to jest wodór, po prostu wodór uwięziony w postaci płynnej. Tak samo ropa to też jest wodór. Tam jest uwięziony wodór po prostu tylko w postaci płynnej, związany.
[02:11:14] - Rozumiem. No ale tu jest sprawność takiego ogniwa. NASA stosuje, prawda? ESA, NASA w kosmosie.
[02:11:20] - Tak, znacznie wyższa sprawność niż ogniwa.
[02:11:24] - Czy to prawda, że używają ogniw wodorowych, NASA używa ogniw paliwowych?
[02:11:31] - Lot na Księżyc to tylko dzięki ogniwom paliwowym, bo jeszcze nie było tak wydajnych paneli fotowoltaicznych.
[02:11:39] - Rozumiem.
[02:11:40] - Na promach były ogniwa paliwowe, część wody była używana do picia, a resztę wyrzucali na zewnątrz. I są zdjęcia, jak prom leci, wywala tą wodę, nadwyżki na zewnątrz właśnie z pracy tych ogniw paliwowych.
[02:11:56] - A tu przeczytałem, że już nawet w urządzeniach mobilnych stosuje się ogniwa paliwowe, komórki, urządzenia PDA.
[02:12:02] - Tak, można sobie kupić takie ogniwo, taki pareń bańki do ładowania komórek.
[02:12:08] - A skąd wodór biorą? Skąd to paliwo się bierze?
[02:12:10] - To się kupuje w kartridżach po prostu w małych butelkach jest wodór.
[02:12:13] - I na ile to starcza taka bateria?
[02:12:15] - Nie, to taka akumulatorek to na chyba 10 czy 20 razy można naładować komórkę. W zależności jaką tą dużą ma butlę. Jak będzie malutka to na mniej po prostu.
[02:12:28] - Ale na rok starczy na przykład do ładowania telefonu?
[02:12:31] - Nie, to zależy jaką dużą pan butlę kupi. To jak zbiornik paliwa po prostu. Im większy, tym na dłużej wystarczy.
[02:12:39] - Jasne.
[02:12:40] - Co jeszcze chciałem jeszcze powiedzieć. Jeszcze trwają prace eksperymentalne. Testowe było ogniwo litowo-siarkowe. On będzie dwukrotnie pojemniejszy niż dzisiaj stosowane powszechnie te ogniwa. Mówię o baterii w komórkach czy Tesla stosuje te akumulatory. Są eksperymenty z tymi ogniwami siarkowo-litowymi. One mają tam pewne wady, ale to jest do rozwiązania. Ale jak się to dopracuje, to zwykły samochód będzie miał — cena tych baterii ma spaść na tyle, że one będą w cenie samochodów z silnikiem diesla i będzie miał zasięg 500 kilometrów bez żadnego problemu. I po prostu będzie samochód miał 500 kilometrów zasięgu, ładować się będzie szybko następnym ładowaniem, ale jak będzie samochód miał 500 kilometrów, nikt normalnie na osobówce nie przejedzie dziennie 500 kilometrów. To przyjedzie sobie do domu, wjedzie sobie do garażu, do gniazdka tam dwa, trzy kilowaty.
Zapełni się, wiadomo to 10 kilowatów i przez noc się naładuje i masz na cały dzień samochód. A i tak wyjedziesz dziennie może 200 kilometrów. No i problem będzie rozwiązany. Barierą samochodu elektrycznego jest cena baterii i żywotność. Jak żywotność baterii doprowadzą, że będzie 20 lat czy 15 lat, że traci z 15% przez 20.
[02:14:09] - A w tej chwili jest około 10 baterii?
[02:14:12] - Około 10 wytrzymują te akumulatory.
[02:14:15] - Tak właśnie myślałem. Tak tu wpisałem. Wyliczenie mam tu zrobione.
[02:14:19] - I obniżyć po prostu cenę pakietu po prostu. Tak, do 10 zjechać. No i elektronika. Mają być nowe falowniki do samochodów, silników elektrycznych. To było 97% sprawność falownika. Mają wprowadzić niedługo takie falowniki, bo nowe półprzewodniki mają zastosować do falowników, które podniosą jeszcze sprawność. A silniki te najnowsze, dane o dymach mają sprawność chyba 92% albo 93%, jak dobrze pamiętam. I są coraz mocniejsze. Nawet jest samochód elektryczny o parametrach Veyrona, czyli ma 1 MW. Można sobie kupić, kosztuje tyle co Veyron.
Wiadomo, bo to najnowsza technologia i to będzie parę sztuk zrobionych na świecie dla jakichś szalonych maniaków i milionerów. On będzie miał 1,5 MW mocy.
[02:15:24] - No tak, to już hiperjazda.
[02:15:27] - Tak, ale że jest taki samochód.
[02:15:32] - No tak, podejrzewam, że cena jest jak Veyrona, prawda? Może być.
[02:15:35] - Dokładnie będzie tyle samo kosztował.
[02:15:37] - Tyle samo, czyli podobnie.
[02:15:38] - Ale że po prostu niezapowiednie mamy spalinowy i elektryczny. No i są też dwa rodzaje hybryd. Ten hybryd tak jak jest Prius i hybryda szeregowa to jest ten Volt, że ma tam akumulator na 30 kilometrów, a potem się włącza silnik spalinowy. Silnik spalinowy się włączy i doładowuje te akumulatory.
[02:15:56] - Tak jak zwykłej Toyocie, takiej hybrydy.
[02:15:58] - Tak i ta firma co robiła tego Volta już sprzedaje samochód elektryczny, w pełni elektryczny. Tak samo akumulatory w podłodze o zasięgu zbliżonym do Tesli. To jest wielki producent. No i Chińczycy-
[02:16:13] - Tak, to General Motors chyba, tak? General Motors.
[02:16:15] - Tak, General Motors już go wprowadził do sprzedaży. On nie jest tak naelektronizowany, bo ma być tani, więc jest normalnie. Ma napęd elektryczny i standardowe wyposażenie, czyli żadnych bajerów, autopilotów, tego wszystkiego. Ma być to samo co w samochodzie spalinowym. Mówię o wyposażeniu kabiny, tych systemów bezpieczeństwa, żadnej automatyki, że on sam nie jeździ i tego typu rzeczy. To ma być zwykły samochód, tylko z napędem elektrycznym. No i Chińczycy powiedzieli, że chcą być potentatem w produkcji samochodów elektrycznych na swój rynek i na eksport.
[02:16:51] - Elektrycznych. Nie na ogniwa paliwowe, nie hybrydowych, tylko elektrycznych.
[02:16:55] - Tylko elektrycznych. Oni mają ogromne złoża litu i po prostu chcą produkować tych milionach sztuk te samochody elektryczne i takie zwykłe samochody, czyli nie tak jak Tesla, jak tam ludzie mówią, że Tesla ma być zdalnie sterowana czy jakieś tam teorie spiskowe, tylko mają być zwykłe samochody.
[02:17:15] - Proste, bez zbędnej elektroniki. Stary słuchacz, jeszcze do ciebie pytanie, jaka jest najlepsza bateria czy akumulator w tym momencie, żeby zastosować do samochodu takiego elektrycznego?
[02:17:26] - Teraz litowo-jonowe są najlepsze.
[02:17:28] - A nie polimerowy? Bo słyszałem, że jest litowo-polimerowy, coś takiego.
[02:17:32] - Ale to jest inna wersja litowo-jonowych akumulatorów, bo są różne typy. Są cylindryczne, płaskie jak baterie, takie płaskie są, żółte, takie prostokątne jak akumulator zwykły. Są różne, ale mówię o tych, które się w handlu kupuje. Ludzie sobie kupują te kostki i akumulatory i sobie przerabiają samochody zwykłe spalinowe na elektryczne. Tak jak kostki się wkłada do bagażnika i sobie jeździ.
[02:18:02] - No tak. Bo to faktycznie trochę może taniej wyjść.
[02:18:05] - A najtańszym samochodem, jak ktoś się chce bawić, to zwykłe akumulatory ołowiowe, tylko przedłużone jest mocności, ale to ma zasięg 100 kilometrów.
[02:18:15] - I one są chyba za ciężkie trochę. Bardzo ciężki samochód.
[02:18:18] - Tak, ciężki, bo to-
[02:18:19] - Duże, ciężkie, duże.
[02:18:21] - Tak, duże, ciężkie. W dawnych latach samochody te pierwsze to były ołowiowe akumulatory. One miały kiepski zasięg, długo się ładowały, a teraz są już trochę lepsze te akumulatory ołowiowe, jak chcesz tak 500 kilometrów dojechać, do samoróbki.
[02:18:36] - Do jazdówki. Ale stary słuchaczu, czy nie jest tak w elektrycznych samochodach jeszcze, że jak na przykład jest niska temperatura, to jednak siada jakość tych akumulatorów na -20, -10?
[02:18:46] - Zależy od typu akumulatora.
[02:18:48] - No na przykład litowo-jonowe te najlepsze na przykład.
[02:18:50] - Ale to też są takie, które trzeba podgrzewać, a niektóre są już nowej generacji, które są odporne na zimno. Bardziej im szkodzi ciepło niż zimno.
[02:19:00] - O, to nowość.
[02:19:02] - Tak, są różne, ale podczas jazdy jak samochód, akumulatory pracują, to się lekko grzeją, więc wystarczyłoby je dobrze ucieplić.
[02:19:10] - No tak, słyszałem, że jest system.
[02:19:12] - No i jakby było chłodzenie na zimę, bo nie ma tego chłodzenia, po prostu rurki między tym i normalna chłodnica i tam jakaś pompka wentylatora.
[02:19:18] - A w zimie z kolei to chyba bardzo wydajność spada i zasięg bardzo maleje jak jest mróz.
[02:19:22] - Tak. No i jeszcze jest ogrzewanie, to jest rozwiązany problem. Albo się montuje malutki palnik na propan-butan czy ta benzyna i webasto.
[02:19:32] - Właśnie dzisiaj wpadłem na ten pomysł, a już ktoś widzę zrealizował, że dlaczego nie używają gazu po prostu do tego grzania? Bo to jest wydajniejsze.
[02:19:39] - Montuje to ma sprawność 90%, bo to zwykły kocioł gazowy.
[02:19:43] - No tylko można się spalić, to niebezpieczne.
[02:19:46] - To są takie normalne kocioły zabudowane gazowe i normalnie się włącza gazu albo jest pompa ciepła, czyli klima po prostu pracuje w dwóch kierunkach.
[02:19:56] - Aha, w taki sposób. No to ciężko powiedzieć.
[02:19:59] - No to jest tak webasto po prostu.
[02:20:00] - Z gazem jest tak, to sensowne rozwiązanie.
[02:20:04] - Ale to w autobusach się stosuje elektrycznych to webasto, bo w samochodach tych osobowych to wyżej sobie pompa ciepła, klima w dwóch kierunkach pracująca no i zostawienie samochodu na postoju, żeby się włączył, nagrzał się wcześniej i się ładuje.
[02:20:19] - Rozumiem.
[02:20:20] - Bo na zamówienie się dokłada to gazowe podgrzewanie.
[02:20:25] - Dobrze. Stary słuchaczu, zapytam się ciebie, czy wszystko okej jest u ciebie?
[02:20:30] - Tak, wszystko jest okej. Nie będę dzwonił, tylko jak będzie taki temat o samochodach, to wtedy będę dzwonił.
[02:20:35] - Dobra, to świetnie. Jeszcze będę miał inne do omówienia, bo tutaj widzę ogniwa paliwowe, ładnie to powiedziałeś o tych ogniwach paliwowych, bo one też już trochę są nawet wiekowe.
[02:20:46] - Tak, te wodorowe to Japończycy, tam kilka firm japońskich wprowadziła już samochód na wodór Wodór jest ten. No i stacje wodorowe są znacznie droższe niż stacje szybkiego ładowania w budowie. Są droższe.
[02:21:07] - Tak, bo tutaj mam, że ogniwo wodorowe to jest stary pomysł, to jest 1838 rok. Natomiast pierwszy pojazd, który był zrobiony to nie mam tych danych, ale to już chyba XX wiek, nie? Że pojazd był.
[02:21:22] - Tak był wielkości, pierwszy samochód wodorowy to był zamontowany cały ten napęd wodorowy mieścił się w wannie, normalnie w samochodzie dostawczym, takiej zwykłej nysce, w tej wielkości całą tylną pakę zajmowało to ogniwo paliwowe ze zbiornikiem i wodoru z tym wszystkim.
[02:21:40] - No tak, to właśnie wada jest, że one muszą być dosyć duże, prawda? Te systemy są duże.
[02:21:44] - Tak. To zmniejszyli. Jeszcze jest problem jak ktoś ma w zimę, wystawił samochód, wyłącza, ogniwo nie pracuje się, nie grzeje, woda zostaje w środku i mogłaby go rozsadzić. Ale podobno rozwiązali ten problem niedawno. Nie wiem, przedmuchują go powietrzem czy coś, żeby nie zamarzł w zimę.
[02:22:03] - Aha. No tak.
[02:22:04] - To był problem.
[02:22:05] - Ciekawe.
[02:22:06] - Problem był, że zamarzały, ta woda była w tych rurkach, na litach.
[02:22:09] - No ja wiem, że ludzie przerabiają na te ogniwa wodorowe i znam przypadki.
[02:22:14] - Elektryczne, na elektryczne przerabiają.
[02:22:16] - Aha.
[02:22:18] - Na elektryczne. Po prostu się wyjmuje silnik elektryczny, spalinowy, wkłada się elektryczny na magnesach trwałych, bo są maluteńkie jak naleśnik i ogniwa litowo-jonowe. Te kosteczki się kupuje i do tego falownik.
[02:22:31] - Tak, tak, słuchaczu, tutaj jeszcze też słuchaczom chciałbym wszystkim powiedzieć o Bobie Lazarze, który znany jest oczywiście w ufologii. O whistleblowerze. On przerobił swoją Corvette, przerobił na wodór, czyli był normalny silnik, a przerobił na silnik elektryczny, ale zasilany wodorem i zrobił bezpieczny.
[02:22:51] - Ogniwa paliwowe.
[02:22:52] - Ale bezpośrednio wodór. Bezpośrednio miał wodór, bo on miał dostęp do materiałów rozszczepialnych i zrobił bezpieczny zbiornik na wodór, który nie wybucha, bo to jest jakiś lit promieniotwórczy czy coś takiego było i on bierze ten wodór jakby w pojemniku trzyma.
[02:23:09] - Tak, kilkoma zbiornikami po prostu.
[02:23:11] - I wypuszcza tylko wtedy, kiedy po prostu jakieś tam napięcie przekładamy czy coś.
[02:23:15] - Zbiornik na wodór, ogniwo paliwowe, silnik elektryczny mały. Pewnie mała.
[02:23:20] - Świetne rozwiązanie było, że nie wybucha, że on pokazywał. Palił normalnie, zapalał ten brał palnik i się nic nie wybuchało.
[02:23:27] - Dzisiaj zbiorniki te na wodór to są z tego z włókna węglowego. One są już, mają certyfikat, są bezpieczne jak na gaz, na gaz CNG. To coś podobnego. To jest bezpieczeństwo. To Toyota opracowała te zbiorniki. To jest o stu procent bezpieczne.
[02:23:46] - No ale jeszcze póki co nie mamy, a są bardzo dobre, prawda? Bo zasięg jest bardzo duży w ogniwach paliwowych.
[02:23:52] - Tankuje się tak samo szybko. Ten Milei tankuje się tak samo szybko jak-
[02:23:56] - Jak benzynówkę.
[02:23:57] - Benzynę czy na CNG.
[02:23:59] - Ale moc większa jest, tak, moc większa takiego auta.
[02:24:03] - Nie, moc jest ta sama. Chyba to ma 100 kW, 150 kW ma silnik elektryczny. Jest tam mały akumulator buforowy litowo-jonowy do odzyskiwania prądu z hamowania. No i jak się wciska pedał gazu to wtedy ogniwo nie wyrabia i wspomaga go silny akumulator.
[02:24:20] - No ale łatwiej, bo tak paliwo jak mamy benzynę, prawda, czy coś, to trochę trudniej jest. A tak jak mamy wodór, to łatwiej uzyskać, bo możemy na przykład w domu robić z prądu elektrolizę i sobie ten wodór wytwarzać.
[02:24:30] - Ale pod tym kątem to nie ma sensu pod względem energetycznym, bo trzeba tak: elektrolizer, sprężarka i dopiero do samochodu.
[02:24:40] - Nie, nie, nie w samochodzie, to poza samochodem, a w samochód jakby ładujemy wodorem już wtedy do zbiornika.
[02:24:44] - No to trzeba by tak mieć elektrolizer, sprężarkę, żeby sprężyć ten wodór i do samochodu.
[02:24:49] - Nie, bo chodziłoby mi, że to na przykład na stacjach bardziej mogłoby być czy gdzieś, że to nie musi być.
[02:24:54] - Na stacji to albo jest tam mały elektrolizer. W Japonii jest tak zrobiona stacja. Jest elektrolizer, ale ładowanie tej stacji trwa z elektrolizera cztery, osiem godzin. Osiem godzin trwa nabicie stacji do pełna. Albo wodór się przywozi po prostu samochodem, tak.
[02:25:12] - No to nie, nie, ale chodzi mi o takie stacje, które produkują, wiesz, że ten wodór non stop idzie i w dużych ilościach.
[02:25:18] - To podali, że ładowanie tej stacji z wbudowanego elektrolizera trwa cztery godziny.
[02:25:23] - No tak, ale to chyba nie na jeden samochód, tylko na ileś. Tak? To jest no.
[02:25:27] - Tak, żeby ją na zbiorniki w stacji naładować.
[02:25:29] - No tak, tak że wtedy podjeżdżasz.
[02:25:31] - Albo przyjeżdża cysterna i normalnie tak jak gaz się CNG się ładuje.
[02:25:35] - No tak, może być też tak. Dokładnie. No nic, świetne, świetne rzeczy. Jeszcze mam trochę do opowiedzenia o trochę innych jakbysamochodach, rozwiązaniach, bo tutaj mówimy prawda.
[02:25:47] - Samochody. Jeszcze o jedną rzecz. Samochody turbinowe. W latach sześćdziesiątych były testy z samochodami turbinowymi. Do nich można było cokolwiek, co się pali do niego można było wlać.
[02:25:56] - Czyli to spalinowy, ale na wszystko.
[02:25:58] - Spalinowy, ale turbina, ale na wszystko.
[02:26:01] - To były takie w czasie II wojny światowej czołgi jakieś różne takie.
[02:26:04] - Nie, nie to Abrams ma napęd turbinowy.
[02:26:07] - Aha, Abrams ma na wszystko. Ale nie, ja słyszałem, że w wielu armiach były takie.
[02:26:12] - Nie. W czasie II wojny światowej były tylko dwa rodzaje napędu do czołgów: silnik diesel lub benzynowy. Nie było, nie było. A Niemcy mieli benzynowy, ale potem wyszły problemy z paliwem, bo benzynowe znacznie więcej paliły niż rosyjskie T-64 na dieslach.
[02:26:32] - Aha.
[02:26:33] - I można było z baku lać normalnie tą ropę bezpośrednio do silnika rosyjskiego bez rafinacji, bo ropa była tak czysta, a silniki diesla tamtych czasów były, na wszystkim jeździły.
[02:26:48] - Mhm.
[02:26:49] - Bo ropa była tak czysta, wydobywana z tego, że ona była lać bezpośrednio do tego T-64. Normalnie lałeś z ujęcia z ziemi po prostu.
[02:27:06] - Rozumiem. Dobrze, to jest ciekawy pomysł na to, że takie silniki turbinowe mogą być też rozwiązaniem.
[02:27:16] - Były niezbyt, jak mówią, silnik turbinowy, skrzynia biegów. Ale teraz się okazało, że możesz taki mały silnik turbinowy z prądnicą, ustawiając idealnie obroty tego silnika turbinowego do prądnicy. Czyli dobierasz taki zestaw, to silnik bardzo płynnie pracuje i mało spala. Czyli robimy hybrydę szeregową, czyli mamy akumulatory, mały silnik turbinowy i tak w Voltcie po prostu. Tak samo silnik spalinowy, jeżeli on pracuje na stałych obrotach, pod stałym obciążeniem, czyli mamy komplet. Silnik dobieramy do obciążenia, czyli pracuje na stałych obrotach, wtedy bardzo mało pali. Jakbyśmy mieli silnik na przykład stacjonarny i on produkował tylko prąd, na przykład 10 kW i zasilał coś, ale miałby stałe obciążenie, czyli nie zmieniałby obrotów. Mało pali taki silnik, jest wydajny. Dlatego samochody dużo palą, bo silnik nie pracuje na stałych obrotach. Dlatego w mieście bardzo dużo palą samochody.
A jak pan wyjedzie na autostradę, to spalanie panu radykalnie spada. Wielokrotnie jeździłem z ojcem, przejechaliśmy trasę 30 kilometrów, spalał dieselek 6, 7 litrów na 100 kilometrów, a w mieście ojcu pali 11. Bo się ciągle stoi w korkach.
[02:28:44] - Przyspiesza, hamuje, przyspiesza, hamuje.
[02:28:46] - Tak, przyspiesza, hamuje. Czyli silnik najlepiej to zostawić do domu jako ogrzewanie, a w samochodzie elektrycznym ładować go prądem właśnie ze spalonego tego paliwa.
[02:28:58] - Zgadza się.
[02:28:59] - Dlatego samochód elektryczny i hybryda w mieście jest bardzo wydajna, bo odzyskuje energię z hamowania, a silnik elektryczny jest idealny do ruszania i stawania.
[02:29:11] - Zgadza się, ale są jeszcze lepsze rozwiązania, o których za chwilkę powiem. Jeszcze lepsze, które są rozwiązaniami na XXI wiek, a nie na wcześniejsze wieki.
[02:29:20] - Tak, to słucham dalej.
[02:29:22] - Dobrze, dziękuję ci stały słuchaczu, życzę wszystkiego dobrego, miłego weekendu i polecam się nie przejmować jakimiś złymi ludźmi, którzy coś tam robią, bo zawsze ich jest tam pełno, ale więcej jest tych dobrych ludzi, którzy jednak i za ciebie trzymają kciuki i za wszystkich także.
[02:29:37] - Tak, dziękuję za miłe słowa, życzę audycji, co słychać.
[02:29:43] - Proszę bardzo, także ode mnie.
[02:29:44] - Jeżeli będę w audycji o energetyce, to się będę odzywał, a tak to nie. Wolę nie generować.
[02:29:51] - Trzymam za słowo.
[02:29:54] - Do widzenia.
[02:29:55] - Trzymaj się, cześć. Hej. Szczęśćcie. Także to był stały słuchacz. A my przechodzimy do innych spraw. To już chyba te ogniwa paliwowe mniej więcej omówiliśmy. Ogniwa paliwowe na wodór. Być może są jeszcze ogniwa paliwowe też na inne paliwa, ale przede wszystkim wodór jest najlepszy. Ja kiedyś o tych ogniwach paliwowych jeszcze w latach 90. czytałem w „Świecie Nauki”.
Było to dosyć bardzo wyjaśniane w wielu miejscach, że to jest ciekawa sprawa. Też mówię, ogniwa paliwowe o skietach były jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku, natomiast pierwszy samochód, nie mam tych danych, ale chyba w pierwszej połowie dopiero XX wieku stworzono pierwszy taki samochód, czyli 100 lat później. To nie były takie proste sprawy, żeby zrobić ogniwa paliwowe, jakiś silnik. Dobrze, przejdziemy teraz do atomu. Atomowe i elektryczno-atomowe samochody. Możemy sobie wyobrazić atomowy samochód w pełni, tak jak elektrownia atomowa pracuje, czyli mamy turbinę, mamy wewnętrznego spalania silnik, czyli właściwie nie tyle spalania, co jak w silniku parowym, czyli para, która zwiększa swoją energię, energetyczność, jest sprężona, sprężamy parę i ona wykonuje pracę. A energia cieplna pochodzi z reaktora nuklearnego. Jest to olbrzymia energia. Szacuje się, że jakbyśmy wstawili taką kostkę uranową, nie wiem, kilogram, trzeba by było to przeliczyć, ile to kilogramów byłoby tego paliwa w samochodzie. Uran jest złym przykładem.
Tor jest dużo lepszy. Te substancje, które nie są tak mocno promieniotwórcze. Uran jest bardzo promieniotwórczy i jednak bardziej do elektrowni się nadaje, natomiast tutaj bardziej tor, może jakiś takie, nie wiem, cez. Rzeczy, które są dużo mniej szkodliwe dla człowieka, to tego typu samochody wystarczyłoby raz załadować takim paliwem nuklearnym i nie trzeba by więcej ładować na żadnej stacji. Są na przykład takie lotniskowce atomowe, które w ogóle nie tankują. Przez 10 czy nawet kilkanaście lat mogą pływać bez tankowania, bez wymiany paliwa nuklearnego. Coś niesamowitego. Czyli paliwo do samochodu tylko raz tankujemy i to nam wystarcza na długi czas. Czy jakiś powstał samochód? Trudno powiedzieć.
Być może w jakichś ukrytych laboratoriach być może tak. Natomiast koncepcyjne samochody się pojawiły, na przykład Ford Nucleon. Ford Nucleon się pojawił, jest koncepcyjny, natomiast chyba nie był nigdy zbudowany, bo nigdy nikt się nie przyznał do tego. Miał być zbudowany, ale nie był. Więc jest zbudowany tylko model tego samochodu, ale oczywiście bez reaktora, bez paliwa. Natomiast są też Były propozycje elektryczno-atomowych samochodów, gdzie mamy baterie atomowe. Mamy elektryczny silnik, ale mamy do silnika podłączone nie zwykłe baterie, tylko atomowe. Czyli zamiast tych wszystkich akumulatorów wkładamy jeden akumulator czy kilka akumulatorów atomowych i wystarcza nam też na 10 lat takiej jazdy. I to jest dużo bardziej wydajne, bo jest dużo mniejsza masa tych baterii nuklearnych niż baterii chemicznych. Oficjalnie żaden samochód atomowy nie powstał, ale powstawały baterie atomowe i to bardzo sprawne.
Tu polecam temat baterie doktora Paula Brauna, który wynalazł świetne baterie, które wytwarzały olbrzymie ilości energii elektrycznej z materiałów rozszczepialnych, ale nie było mu dane żyć. Zginął w wypadku samochodowym i wszystko po prostu się rozpłynęło. Nikt się potem dalej tym tematem nie zajmował. On był bardzo dobrym naukowcem, bardzo wybitnym naukowcem. Już nie pamiętam, na jakiej uczelni skończył, ale też jakiejś wydaje się dosyć poważnej. I to na pewno może być XXI wiek. W XX wieku nikt się nie zainteresował tym, ale w XXI wieku jak najbardziej można. Ale dzisiaj się wszyscy atomu boją, że to jest jakiś kosmos, że to jest coś złego, że bomba atomowa zaraz będzie, że samochód wybuchnie, miasto wyparuje. Jak się samochód nuklearny uderzy w drzewo, to wyparuje całe miasto. Ludzie są na takim poziomie wiedzowym, więc co tutaj dużo ukrywać, ale myślę, że jest jakiś spisek tutaj, że to jest przemyślana akcja, żeby tego typu rzeczy nie mówić ludziom.
Ludzie mają tylko mieć do wyboru trzy technologie, które są technologiami, umówmy się, z XIX wieku. Już parowe zostawmy. Parowe XVIII wieku już wszyscy zostawili, ale mamy spalinowy, elektryczny, hybrydowy i nic ponad to. Mamy te trzy mieć tylko. Te, które widzicie, mogą być, ale nie myślcie o ogniwach paliwowych, nie myślcie o atomowych samochodach, elektryczno-atomowych. Tego nie ma po prostu. I oczywiście mamy też takie inne, ale o których nie chcemy mówić, bo są mało wydajne, czyli samochody na baterie, na ogniwa fotowoltaiczne, czyli bezpośrednio ze słońca jazda, czyli tylko w dzień. I one są, jak widzieliście, że tam człowiek leży jak w rowerze gdzieś, 10 na godzinę, 15 na godzinę jedzie, może 20 maksymalnie i trzeba po prostu się scześcić, że to jest jakiś taki super opływowy w ogóle rower czy pojazd kołowy, cieniuteńkie kółka. Wygody przy tym zupełnie nie ma. Może jeszcze tutaj o ogniwach paliwowych to już powiedziałem mniej więcej, jak to kosztuje.
Natomiast o atomowych samochodach jeszcze te cechy żebyśmy powiedzieli. I o tych na silnik cieplny, Peltiera czy Sterlinga. To też wymaga paliwa. Na powietrze sprężone też są silniki, pomysły tego typu, także to są mało wydajne, zostawmy tego typu silniki. Tak jak mówiłem napęd ogólnie z ogniw fotowoltaicznych, zostawmy te sprawy. To może kiedyś, na przyszłość. Natomiast tutaj cechy atomowego napędu elektryczno-atomowego to przede wszystkim zasięg. Świetny zasięg. Zasięg nieporównywalny z niczym innym. Jeszcze będzie jedna technologia, która będzie miała porównywalny zasięg albo nawet większy.
Umówmy się, zasięg silnika atomowego jest praktycznie nieskończony. Czasami jak jest duża bateria wstawiona albo mamy reaktor i dużo paliwa, to może być dłuższy niż czas przewidziany na funkcjonowanie tego auta. Czyli na przykład czas funkcjonowania auta to jest 20 lat, zanim go rdza nie przerżrze generalnie, a paliwa może być więcej. Ale to wiadomo, nie ma sensu wstawianie więcej niż na 20 lat paliwa do takiego auta. Trzeba by dokładnie przeliczyć, ile to byłoby kilogramów materiałów rozszczepialnych. Ja nie jestem aż taki dobry w fizyce, można by to policzyć, sprawdzić, ale jak ktoś jest naukowcem fizykiem, to polecam, żeby sprawdził. Kolejna sprawa — cena za 100 kilometrów przejazdu. To jest kosmos, bo nie wiem, jak te ceny się kształtują materiałów rozszczepialnych. Nie wiem, czy ktoś to w ogóle policzył, ile by to kosztowało. Cena auta.
Auto jak auto, bo zwykłe auto by mało kosztowało, bo nie ma żadnych baterii zwykłych, ale jest materiał rozszczepialny, też chyba nie będzie tani wtedy. I paliwo trzeba od razu kupić na 10 lat. Nikt nie będzie się bawił, że po gramie będzie rozdzielał. Ochrona przyrody. Tu może być problem, że to jednak może trochę być technologia zanieczyszczająca, te odpady radioaktywne i tak dalej. Chociaż w torze jest mało tych odpadów albo prawie nie ma. Moc takiego auta. Myślę, że może być kosmiczna jak atom. I łatwość obsługi. Trudno powiedzieć.
To jest zagadka, jak to się kształtuje z łatwością obsługi. Czy nic się nie stanie? Możecie dzwonić, telefon 32 728 13 45 i skype: Teryjosu.com. Dzisiaj rozmawiamy o napędach, właściwie silnikach elektrycznych, spalinowych i jak to się ma do rzeczywistości naszej. Czy ktoś nas tutaj nie robi w konia? Z nami jest Diogenes. Witaj Diogenesie.
[02:39:49] - Halo, dobry wieczór.
[02:39:51] - Witaj. Stały sceptyk jest. Witamy.
[02:39:53] - Tak.
[02:39:55] - Czyli stały sceptyk chciałby coś powiedzieć, jak się ma technologia Keshe do tego właśnie samochodu atomowego.
[02:40:02] - Nie, bo po pierwsze technologia Keshe nie jest technologią, tylko jest całkowitą fikcją i przekrętem. Nie wiem, czy to opłaca się omawiać.
[02:40:09] - Nie byłbym tego taki pewny, aczkolwiek to nie jest technologia free energy jednak, bo trzeba do gniazdka podłączyć. Trzeba mieć trochę elektryki, tak?
[02:40:16] - Chciałem opowiedzieć o atomowym rozwiązaniu, ale zanim do tego przejdę, bym chciał powiedzieć parę rzeczy, odnieść się do paru rzeczy, które padły do tej pory w audycji.
[02:40:28] - Wiem, że też masz sporą wiedzę. Dobrze. Czy znasz jakiś przypadek, kto zrobił samochód atomowy w ogóle? Czy coś takiego ci jest znane?
[02:40:37] - I tak, i nie. Ale do tego przejdę, tylko chcę najpierw te rzeczy wyrzucić z głowy.
[02:40:41] - No nie zaskoczysz, kto zrobił samochód atomowy.
[02:40:43] - Chcę najpierw się odnieść do rzeczy, które do tej pory były w audycji. Potem na temat. Bardzo krótko. Wiedza na temat prochu i jak robić proch czarny nie jest wcale tajna w żaden sposób.
[02:40:53] - Nie, ja się śmieję, że zabronią to.
[02:40:56] - Nie, nie zabronią. Nawet jeśli u nas by było, chociaż nie jest taka wiedza zakazana w żaden sposób, jest to, że jest podawana często nieprawidłowo przez to, że ludzie po prostu nie wiedzą lepiej. Bo wystarczy na przykład sprawdzić sobie na forach dla posiadaczy czy fanów broni czarnoprochowej szwajcarskich, które są zazwyczaj po angielsku i tam są podawane specyficzne przepisy, jak preparować rzeczy, bo do produkcji tradycyjnego prochu czarnoprochowego, nie takiego trzyskładnikowego, gdzie masz tam węgiel drzewny, saletrę i siarkę w tych późniejszych prochach, tylko jest potrzebna tam saletra i węgiel drzewny. Tylko sekretem jest tak, musi być węgiel drzewny spreparowany i tam masz krok po kroku wszystko. Możesz sobie w tej chwili-
[02:41:39] - Ale to jest zakazane prawem. Możesz mówić o tym, a może nie możesz mówić, ale na pewno nie możesz wytwarzać tego. To jest już zabronione.
[02:41:47] - A to nie wiem, jak w Polsce.
[02:41:49] - W Polsce jest zabronione. Wytwarzanie prochu jest zabronione.
[02:41:52] - Dopóki nie spróbujesz wysadzić parlamentu, to chyba cię nikt nie nakryje.
[02:41:57] - Ale ktoś może zdradzić na przykład i możesz pójść siedzieć, tak jak pan Hubert Kwiecień, jak został aresztowany.
[02:42:04] - Nie bardzo jest cię na czym skrzynić, bo możesz sobie samemu wypalać węgiel drzewny w małej ilości i nikt się nawet nie skapnie. A saletra jest substancją kontrolowaną, nie? Bo-
[02:42:18] - Możesz je mieć w domu, ale nie możesz ich łączyć.
[02:42:21] - Jak kupisz 10 ton saletry, to prawdopodobnie przyjadą po ciebie służby i cię sprawdzą, czy nie planujesz jakiegoś zamachu, bo to był wątek polski z Breivikiem, że kupował tam nawozy jako półprodukty do produkcji bomby z Polski.
[02:42:33] - No tak.
[02:42:34] - Ale możesz kupić i jak długo to nie jest jedno obok drugiego, to cię nikt nie nakryje. A co tam sobie pomieszasz na własne te, to już inna sprawa.
[02:42:43] - No dobrze, to proch, ale prochem jeszcze nikt nie napędził samochodu czy silnika jakiegoś działającego.
[02:42:50] - Wiesz co, to by był całkiem dobry pomysł na jakiś alternatywny setting do jakiegoś opowiadania fantasy. Bo zasadniczo o to chodzi w silniku spalinowym, że jest wybuch. Nie że się pali coś stale, tylko to jest internal combustion engine.
[02:43:08] - Ja wiem, ale proch ma chyba zbyt małą energię. Zbyt małą energię niestety wybuchu. Z tego, co wiem, ma za mało i niestety nie pójdzie.
[02:43:15] - Znaczy to bardziej jest problem w tym, że proch wytwarza osady i one by po prostu zasmoliły cały silnik, ale to jest problem techniczny do rozwiązania.
[02:43:26] - Ale się chyba nie opłaca. Nikt tego nie robi. Nie słyszałem, żeby ktoś zrobił.
[02:43:29] - Że proch się rozpręża z taką prędkością, on wytwarza takie siły, że rozerwałoby też może silnik, i dlatego się nadaje do rozrywania łuski w konkretnym kierunku i strzelania na duże dystanse, a nie do kontrolowanej eksplozji wewnątrz silnika, wewnątrz maszyny, w której siedzisz ty i twoje dzieci, powiedzmy. Druga rzecz, mówiłeś, że komputer nie jest w stanie pokonać człowieka w Go i to jest nieprawda, bo komputer już pokonał człowieka w Go.
[02:44:00] - A ktoś mi przesłał, że faktycznie się zdarzyło, ale nie wiem, na jakim poziomie i tak dalej, jak to było robione.
[02:44:07] - Na poziomie mistrza świata, a nie na jakimś amatorskim. Ten komputer zwyczajnie grał, zaczynał w normalnych turniejach. Oczywiście nie grał tam z jakimiś totalnymi nowicjuszami, przynajmniej w tym już rankingowym turnieju, ale pokonał wszystkie te szczeble, aż pokonał tego grandmastera. A raczej grandmaster się poddał, bo nie widział, nie dostrzegał sposobu na to, jak można wygrać z tym komputerem. Bo jeśli o Go wspominałeś, że to jest niby trudna, ale prosta gra.
[02:44:38] - Nie, znaczy reguły są proste, ale kiedyś była trudna logarytmica po prostu. Dzisiaj już widać po prostu-
[02:44:45] - Jeśli dla komputera to jest jak szachy czy warcaby. Nie można teraz wygrać w szachy ani w warcaby, ani w Go z komputerem, bo po prostu to jest ograniczona przestrzeń i jeśli przestrzeń do ruchów jest ograniczona, to komputer odpowiedniej mocy obliczeniowej prędzej czy później wyprzedzi człowieka. To jest tu sprostowanie. Wcześniej była jeszcze mowa o tym, że silniki elektryczne mogą być przez jakieś tam lobby blokowane i inne takie rzeczy.
[02:45:22] - Tak, oczywiście.
[02:45:24] - To, co już padło do tej pory, że silniki elektryczne nie są wcale blokowane przez nikogo, tylko jest to, że energia elektryczna do napędzania samochodów nadaje się o wiele mniej niż zwyczajne paliwo.
[02:45:38] - Ja powiem inaczej-
[02:45:40] - Benzyna, ropa. Silnik spalinowy, internal combustion engine, jakby na to nie patrzeć, musi być zbudowany w sposób trochę bardziej skomplikowany niż elektryczny, który ma jeden element ruchomy de facto.
[02:45:54] - Zdecydowanie.
[02:45:54] - Tylko pomimo całej swojej wewnętrznej złożoności to jest silnik, który jest bardzo prosty w utrzymaniu i bardzo wygodny w obsłudze. Mimo tego, że to jest precyzyjny instrument, on może bardzo dużo znieść i nie nawalić. Możesz odpalić samochód, który stał 20 lat, jak go czystym paliwem i czystym olejem uzupełnisz.
[02:46:17] - Ale silnik elektryczny też po 20, 50 latach odpalisz.
[02:46:22] - Powiedzmy, że będziesz miał teraz samochód Tesli, który stał na parkingu ostatnie 20 lat. Nie w garażu, tylko na wolnym powietrzu.
[02:46:34] - Tylko z bateriami może być problem.
[02:46:36] - Z bateriami nie uruchomisz. To tak jakbyś musiał do takiego samochodu osobny bak zainstalować, co zazwyczaj nie jest problemem, bo paliwo, benzyna integruje.
[02:46:46] - Zawozisz do firmy Tesla stare, oni ci dają nowe, troszeczkę dopłacisz i masz.
[02:46:53] - Problem z samochodami elektrycznymi — to jest mały segue w to, co będę chciał mówić o tym napędzie atomowym do samochodów — problemem jest infrastruktura, bo Tesla się teraz zarzeka, żeby ludzie mieli motywację, żeby kupować Tesle. Będzie można je tankować, w sensie ładować za darmo.
[02:47:15] - Za darmo, słyszałem.
[02:47:17] - Kiedy się zainstaluje odpowiednią sieć różnych pylonów, które by zbierały energię słoneczną i wtedy by to było czyste, odnawialne i tak dalej.
[02:47:27] - Elon Musk tak zapowiedział w krajach.
[02:47:31] - To jest pieśń przyszłości.
[02:47:33] - Ale chyba w Norwegii jest za darmo ładowanie. Chyba Norwegia spełniła to, czy nie?
[02:47:37] - Nie wiem, nie jestem pewien.
[02:47:41] - I dlatego tak dużo ludzi kupuje.
[02:47:42] - To o Anglii była mowa wtedy i że to już w Anglii coś takiego planują i w Anglii to nie jest jeszcze na dzień dzisiejszy możliwe. Niby tam jest jakaś jedna czy dwie. Pamiętam, w Top Gearze była kiedyś o tym mowa, bo tam właśnie Elon Musk chciał się procesować z Top Gearem, bo Clarkson-
[02:48:01] - Bardzo nie spodobało mu się. W każdym tylko jak może.
[02:48:05] - Nie to, że się nie spodobał, tylko że im dostarczyli-
[02:48:08] - Disuje, trolluje Teslę Clarkson zawsze.
[02:48:12] - Krytyka to nie jest zawsze trollowanie. Dobrze by było, gdybyś sobie to utrwalił, że dostarczyli tam do programu dwa czy trzy samochody i się pierwsze dwa zepsuły.
[02:48:24] - Ale to nie wiadomo, czy nie specjalnie zrobili tak, żeby się popsuły, żeby po prostu miały krótszy mniejszy zasięg. Nie wiadomo.
[02:48:31] - Wątpię, żeby szli tak daleko, żeby zrobić zwyczajny gag.
[02:48:36] - Korporacje paliwowe są olbrzymie, przecież zasponsorować taki program Top Gear to naprawdę nie będzie problemem.
[02:48:42] - Jeden z wielkich sponsorów Top Geara jest DHL, a tu uczestniczysz też w tym spisku.
[02:48:49] - Tak, na pewno. Niemcy, to wszystko Niemcy.
[02:48:55] - To jest niemiecka korporacja.
[02:48:57] - Deutsche Post.
[02:48:58] - Tak. Nie wiem, czy możesz w ogóle spać, pracując w takim molochu.
[02:49:03] - Dla Merkelowej.
[02:49:05] - Tak.
[02:49:05] - Niech nam królują.
[02:49:07] - Się śmiejesz, ale pracując w DHL-u pomagasz kupować Korany i budować meczety w Niemczech. Jakie bzdury. W każdym razie tego nie-
[02:49:18] - Dobrze, ad rem.
[02:49:20] - O samochodzie atomowym.
[02:49:23] - Mówiłeś o Tesli i o tym za darmo ładowaniu.
[02:49:27] - Jeszcze o takich czysto odnawialnych, bo bardzo mnie interesuje rozwój takich technologii i ogniw paliwowych, ogniw wodorowych, bo ja bardzo wierzę w to, że przyjdzie taki moment, że będziemy mieli jakiś taki transhumanizm, że będziemy mogli sobie zainstalować, jeśli zaistnieje taka potrzeba, elektryczną nerkę, wątrobę, czy jeśli ci urwie nogę. I wtedy będzie problem, jak to zasilić. Wtedy się przydają takie rzeczy.
[02:49:59] - Zasilacz. Protezy nie potrzeba chyba zasilać.
[02:50:05] - To zależy.
[02:50:06] - To zależy jaka proteza, rozumiem. To się poruszają.
[02:50:09] - Jeśli to jest drewniana noga, to nie bardzo. Ale jeśli by to miała być elektroniczna kończyna z pełną artykulacją, to wtedy będzie potrzebowała więcej energii, niż jesteś w stanie dostarczyć na przykład zegarkowi, który się ładuje kinetycznie.
[02:50:23] - Ale stosuje się wtedy bardzo często te baterie nuklearne w takich-
[02:50:29] - Tak, ale to jest ten sam problem co z takim samochodem, który miał tę baterię nuklearną. Bo tu nie jest problemem na przykład, że samochód uderza w drzewo i on wybucha grzybem atomowym, tylko problemem jest to, że on uderzy, rozlezie się chłodnica chłodząca ten stos, tą baterię i z tego będzie skażenie. I z tym skażeniem jest problem, bo co zrobią, na 25 lat objazd w tym miejscu? Materiał atomowy bardzo dobrze się przetwarza w sposób zorganizowany i w dużych ilościach, bo wtedy można w sposób zorganizowany i hurtowo Usuwać odpady, bo nieuchronnie powstają odpady przy używaniu izotopów.
[02:51:12] - Nie jestem pewny. Z uranu się zgodzę, ale z torem czy cezem promieniotwórczym właśnie tych odpadów jest albo w ogóle, albo są mało szkodliwe, są dużo korzystniejsze.
[02:51:24] - Ale to nie jest odpad, który możesz zostawić na podłodze u siebie w garażu, nie?
[02:51:29] - Pewnie nie, ale nie umrzesz od razu.
[02:51:31] - Jak zacznie kapać olej z miski, nie zrobią ci się pawie oka pod samochodem na mokrym asfalcie, tylko lipa będzie. I raki mnie na takie sprawy. Sam sobie możesz dać raka, jakbyś za takim czymś optował. Ale w każdym razie na tę informację nie trafisz, szukając informacji o samochodach elektrycznych, tylko szukając o alternatywnych zastosowaniach dla elektryczności atomowej. Bo jest taki problem z elektrowniami atomowymi i w sumie wszystkimi innymi, że nawet kiedy ty śpisz i nie pobierasz prądu, one muszą prąd generować, bo się nie opłaca ich gasić, tylko ona musi cały czas.
[02:52:14] - Wygaszenie też trwa chyba z rok czy coś. To nie jest tak, że możesz wyłączyć.
[02:52:18] - Po prostu cały czas nieuchronnie wytwarza prąd i kiedy ludzie nie pobierają prądu, on się marnuje. I przy elektrowniach atomowych często się budowało, dalej się chyba buduje, zbiorniki na wodę i kiedy jest na przykład tryb nocny i elektrownia idzie w trybie jałowym, ona dalej generuje większą ilość prądu niż sieć może przyjąć i wtedy ona jest przekierowywana, żeby na przykład pompować wodę ze zbiornika dolnego do górnego i żeby wtedy, gdy na przykład trzeba było odciąć elektrownię od sieci, można było puścić wodę i wtedy turbina wodna generowała prąd. I dalej mimo tego jest naddatek energii. I były w Związku Radzieckim projekty, żeby dać obywatelom samochód elektryczny i za symboliczne pieniądze czy kolektywnie jakoś, po socjalnemu, żeby to było jak medium, jak woda, jak normalny prąd i tak dalej, żeby wtedy obywatele wszyscy mieliby ten samochód, bo to już były wtedy lata 70., 80. To była technologia na tyle posunięta, żeby, jak to się mówi, koło komina do pracy, z pracy parę kilometrów jeździć tym samochodem, bo ta energia i tak idzie się zmarnować. I kiedy by to było na tę noc, jeśli się umówią, że wszyscy w nocy ładują ten samochód, to wtedy i tak dalej by była strata, ale wtedy by była ta energia zagospodarowana.
[02:53:51] - Czyli już trochę od innej strony, żeby elektrownia atomowa ładowała samochody elektryczne.
[02:53:56] - Tak, bo jednak energia atomowa. Ja jestem osobiście najbardziej-
[02:54:01] - Ale nie możesz zobaczyć-
[02:54:02] - Zwolennikiem węgla, a potem zaraz atomu.
[02:54:07] - Okej, a nie możesz z innej strony zobaczyć, że masz samochód nuklearny, to on tak samo musi produkować energię cały czas, tak? Nie możesz tak wyłączyć tego, podejrzewam, ani tej baterii nuklearnej. To wtedy możesz takim samochodem sobie ogrzać dom. Powiedzmy, że podłączasz odwrotnie wtyczkę od niego, bierzesz wtyczkę z tego samochodu i podłączasz do domu, do instalacji domowej i masz prąd w domu z takiego samochodu.
[02:54:32] - Nie, bo nie wydaje mi się, żeby było odpowiedzialnym ze strony producenta i jestem święcie przekonany, że pierwszy dzień był pierwszy proces powierzyć taką technologię normalnym ludziom, którzy nie mają kwalifikacji, żeby tym zwyczajnie się obchodzić.
[02:54:49] - Ale to wszystko jest gotowe w samochodzie, ciach, ciach.
[02:54:52] - Ale jak sobie weźmie jeden z drugim w garażu, jakiś Tesla z Pcimia i zdecyduje, że zrobi sobie super energię atomową albo będzie budował jonolota, to jest wypadek gotowy. I do kogo wtedy pójdą? Pójdą do producenta. I to po prostu nie może być tak, że ludzie będą mieli do takiego czegoś dostęp, bo ludzie będą na tym cierpieć. Korporacje nie ucierpią, bo korporacja to nie jest człowiek, organizm, jedna osoba, która ucierpi. Oni zapłacą odszkodowanie-
[02:55:30] - Tak czy inaczej w przyszłości myślę, że te auta powstaną. Czy będziemy tego chcieli, czy nie, to jest XXI wiek i po prostu będą dużo bardziej wydajne. W tym sensie, że każdy chyba stwierdza, że energia atomowa jest ileś tysięcy, nawet niektórzy mówią 10 tysięcy razy bardziej wydajna niż technologie chemiczne, które-
[02:55:49] - Nie wiem, jak teraz jest w tej chwili, ale pamiętam, że jeszcze we wczesnych latach 2000, przed 2010 rokiem 97% всей energii elektrycznej we Francji było energią atomową.
[02:56:07] - Chyba atomową i wodną, bo oni mają chyba i to, i to.
[02:56:09] - Jak wcześniej wytłumaczyłem, jedno z drugim się wiąże, że część nawet wodną z turbin wodnych energię elektryczną, ona też jest po części dzięki pracy atomu w biegu jałowym, że ona pompuje tę wodę, żeby ją spuszczać. Także atom tu jest wyjściem, bo to są rzeczy, które się zdarzają niezwykle rzadko, wszelkie katastrofy.
[02:56:33] - Jak jest z głową to zrobione, to jasne, ale w Polsce na przykład z głową to mogłoby nie być.
[02:56:41] - Jak nie? Przecież w Polsce długie lata funkcjonował reaktor atomowy Ewa się nazywał.
[02:56:45] - W Świerku to było?
[02:56:47] - Nie jestem pewien teraz co do dokładnej lokalizacji.
[02:56:49] - Ale to był testowy. To był taki chyba testowy.
[02:56:51] - Ale był to sprawny reaktor. I jakie tam zaistniały okoliczności w Czarnobylu, że doszło do tego, do czego doszło, to jest naprawdę astronomiczny zbieg okoliczności i moim zdaniem nie ma się co bać atomu w ogóle.
[02:57:05] - A w Tokio, tam w Fukushimie?
[02:57:10] - W sumie nic takiego nie stało. Niby skażenie i tak dalej.
[02:57:14] - Stało się. Skażenie jest olbrzymie w tej chwili, o tym się nie mówi. To jest kosmos.
[02:57:19] - Oni sobie z tym radzą. Już sobie radzili z atomem wcześniej i to nie jest ich pierwszyzna.
[02:57:26] - Odpowiedzialny popełnił seppuku i dalej działają.
[02:57:30] - I to nie jest pierwszyzna, bo tam, gdzie spadały bomby atomowe, tam teraz kwitną wielkie miasta. Tutaj zona odizolowana głównie się wiąże z tym, że oni tego tak zwanego bazyliszka nie są w stanie żadnymi środkami wyskubać z tego reaktora, z tego wylanego rdzenia. Tam dalej jest promieniowanie, to zalewają ciągle betonem i tak dalej. Sama zona jako taka teraz to można-
[02:58:03] - Jasne. Dzisiaj chciałem bardziej o silniku atomowym gadać, a nie elektrowni. O silniku atomowym, a nie o elektrowni, bo to trochę co innego jest.
[02:58:16] - Tak, ale to jest atomowe rozwiązanie na silnik.
[02:58:19] - Ja mówię o silnikach, czyli małych urządzeniach, bo tu mówiłeś o prodnicy. Silnik niekoniecznie musi być prodnicą i raczej nie jest prodnicą. On przekształca odwrotnie energię na mechanikę.
[02:58:36] - Ja tu myślę, że przyszłością są ogniwa wodorowe. Jeśli już chcesz koniecznie mieć generator tej energii-
[02:58:44] - Wodorowe czy paliwowe ogólnie? Bo niekoniecznie wodór musi być chyba też.
[02:58:47] - Ogniwa wodorowe. Te wodorowe są najwydajniejsze generalnie.
[02:58:52] - Ale jest niebezpieczny. Wodór wybucha. Wodór może zabić.
[02:58:57] - To był problem, bo ogniwa wodorowe to nie jest temat ostatnich trzech, pięciu czy 10 lat, tylko to już było w latach 90.
[02:59:10] - Ja powiedziałem: ogniwo wodorowe zostało wynalezione w 1836 roku, więc prawie 200 lat temu. Tylko że co innego wynaleźć coś, a co innego wdrożyć, żeby to napędzało samochód i działało.
[02:59:25] - Tak. Teraz się tą technologię ciągle rafinuje i teraz można w takim ogniwie umieścić mniej wodoru i zyskać więcej energii. Im mniej jest tego tam-
[02:59:35] - I mniej bezpiecznego zmieścić.
[02:59:39] - Elementu niebezpiecznego. I im więcej jest koło tego różnych safeguardów, tym bezpieczniejsza ta technologia może się stać dla konsumenta.
[02:59:45] - I pomimo to można z 500 kilometrów przejechać na takim aucie.
[02:59:48] - I czysto, bo o to chodzi też, że musi być-
[02:59:54] - No jak czysto, jak woda powstaje z tego.
[02:59:57] - Przy spalaniu wszystkiego, wodoru wodorem. Ty możesz spalić, ale to jest chemia na poziomie gimnazjum, że przy spalaniu-
[03:00:09] - Wodoru powstaje woda.
[03:00:11] - Nie, przy większości rzeczy, które zawierają w sobie węgiel, powstaje woda. Para wodna jako skutek uboczny spalania. Także to nie jest żadna nowość, że woda powstaje przy spalaniu.
[03:00:27] - Niekoniecznie musisz mieć w czymś wodór. Aha, bo że wszędzie masz wodór, tak? To się by zgadzało. Natomiast jak spalasz na przykład węgiel C, bo ty mówisz o węglu kopalnym, gdzie ten wodór jest. Natomiast jak z chemii weźmiesz czysty węgiel, czyli C, pierwiastek o symbolu C, to nie będziesz miał wody. Jak spalasz węgiel, to będziesz miał tylko dwutlenek węgla i trochę sadzy może też być, i będzie tlenek węgla i dwutlenek węgla. To jest teoria, ale ten węgiel kopalny nie jest węglem. Ja wiem.
[03:01:04] - Spalisz węglem, który jest węglem tylko i wyłącznie węglem C.
[03:01:09] - Atomowym węglem.
[03:01:10] - Tak. Tylko to zawsze będzie-
[03:01:12] - Ale mówimy o silnikach atomowych, prawda? Ale dobra, wodorowych tu mówisz. Okej, dobrze. Wodor, wodor. Dobra, wiem, o co chodzi. Okej, dobra, zostawmy te sprawy. A dla ciebie atom to nie jest już XXI wiek, tylko ogniwa paliwowe wodorowe.
[03:01:27] - Nie, czemu? Jeszcze żeśmy nie doszli do momentu na całym świecie, jestem przekonany, że nie możemy Afryce powierzyć elektrowni atomowej, żeby ją w jakiejś Nigerii obsługiwał ichni staff.
[03:01:44] - Bo zrobią bombę atomową z tego.
[03:01:45] - Nie, bo to by się po prostu wiązało z katastrofą. Poza tym teraz się należy cieszyć, że Chińczycy rekolonizują Afrykę i pomału się tam krzyżują z czarnymi, i za długo Afryka to będzie kontynent de facto chiński i tam będzie porządek, bo to jest bogaty kontynent, złoża metali ziem rzadkich, różne dobra naturalne. Tylko jest problem taki, że tam mieszka ludność, która ma dwie lewe ręce i nie jest w stanie, odkąd się-
[03:02:18] - Dobra, byłeś w Afryce? Podejrzewam, że nie byłeś. Nie wiesz, jak to funkcjonuje. Także zostawmy ten temat, bo ja znam zupełnie inne historie z Afryki, że to inaczej wygląda.
[03:02:28] - Jestem bardzo ciekaw jakie, bo jedyne kraje w Afryce, które sobie jako tako radzą, to są kraje, gdzie jest bardzo znaczna lub nawet większość białej populacji.
[03:02:41] - Różnie. W Namibii to chyba nie masz tak dużo białych, a jednak dobrze prosperuje. A w Botswanie? W Botswanie większość czarnych i dobrze prosperuje. Nie, trochę przesadzasz, panie kolego sceptyku.
[03:02:53] - Niech tu tylko sobie sprawdzę tytuł. Czekaj.
[03:03:00] - Okej, dobra, sprawdzaj.
[03:03:01] - Jeśli chcesz coś-
[03:03:03] - Ja muszę przejść do ostatniego punktu najważniejszego.
[03:03:07] - Wszystkim słuchającym mogę polecić, jak na dzień dzisiejszy wygląda Afryka i jak rdzenna ludność sobie radzi z dziedzictwem bogatym, które im pozostawili kolonizatorzy, żeby oni sobie używali i budowali lepszą przyszłość, to polecam obejrzeć film dokumentalny. Się nazywa „Empire of Dust” z 2011 roku.
[03:03:30] - Czyli imperium kurzu, tak?
[03:03:33] - Imperium pyłu. Jest właśnie o tym, jak Chińczycy usiłują dokonać czegoś w Afryce, czego już nie mogą, nie będąc oskarżonymi o rasizm, biali ludzie zrobić. Nie mogą wrócić do Afryki.
[03:03:47] - Jasne, ale to zupełnie inny temat. Dziękuję ci, Stały Sceptyku, za sprecyzowanie wszystkich informacji.
[03:03:54] - Czekaj, bo właśnie sprawdzam, czy mam jeszcze jakąś informację tu do podania. A co jeszcze wcześniej była mowa?
[03:04:00] - Na koniec.
[03:04:01] - Wcześniej była mowa o obserwowaniu i zjawiskach kwantowych. Tamtemu słuchaczowi polecam, żeby sprawdził, zaobserwował w innym pokoju, czego tam nie ma. Bo tu musimy pamiętać, że zjawiska kwantowe zachodzą głównie w skali kwantowej. I tu to nie jest tak, że ci zniknie kanapa, jeśli jej nie będziesz obserwował.
[03:04:23] - Może, ale to jest wielce nieprawdopodobne. Lepiej w totka grać. Szóstka murowana.
[03:04:30] - Ludzie mają bardzo mętne pojęcie teraz.
[03:04:33] - Zgadzam się w pełni, dlatego ja nie dyskutuję, bo ja się nie znam na fizyce kwantowej, a wiem, że oni też się nie znają.
[03:04:40] - Tu mam też rekomendację, jeśli ktoś chce poszerzyć swoje nie informacje de facto, nie takie ściśle naukowe rzeczy, tylko chce mieć lepsze wyobrażenie o tym, jak procesy kwantowe funkcjonują, to jest taka książka. Ona nie jest niestety dostępna po polsku, ale jeśli ktoś czyta po angielsku, bardzo polecam. Autora, który się nazywa Greg Egan i książka się nazywa „Quarantine” i jest właśnie o procesach kwantowych. To jest fantastyczna książka. To jest takie science fiction, można powiedzieć, ale ćwiczy czytelnika w sposobie myślenia o tym, jak zachodzą procesy kwantowe i jakie by były konsekwencje na realnym świecie, gdyby procesy kwantowe zachodziły poza skalą kwantową.
[03:05:26] - Czyli właśnie w skali makro. Okej. Dobra. Stały Sceptyku, dziękuję ci. Musimy lecieć z informacjami. Jeszcze mam trochę do porozmawiania, także dziękuję ci i do usłyszenia.
[03:05:36] - Dobra, na razie, do usłyszenia.
[03:05:38] - Cześć. Hej. Oj, troszkę na koniec zerwało. Stały Sceptyk cały czas mówi dużo różnych rzeczy ciekawych. Nie mówię, że nieciekawych oczywiście. Ale wracamy do ostatniej kategorii tutaj, o której mówiłem i o historii też tych spraw. Historia, to umówmy się, Ford Nucleon. To jest właśnie zastanawiające, dlaczego nikt nie powraca do tej sprawy. Ford Nucleon powstał w 1958 roku jako projekt i został zbudowany jako makieta. Ale czy tylko makieta była?
Bo wiem, że wojsko i różne służby, tajne projekty pracowały nad silnikami atomowymi dla samolotów. Dla statków to wiadomo, to było zrobione, ale dla samolotów, dla pociągów i być może właśnie też dla samochodów. I być może były stworzone te układy. Kto wie, czy tego dokonali, czy nie. I zauważcie, że nikt się tym w ogóle nie zajmuje tematem. Nie ma w ogóle tematu. Nikt nawet nie wie o czymś takim, że były plany robienia i tak dalej. Ludzkość ma po prostu zostać na poziomie, w tej chwili rozszerzono, bo wcześniej było spalinowe, elektryczne, a teraz jeszcze hybrydy dodają. Te trzy i nie więcej. Jak mówiłem o ogniwach paliwowych to w ogóle się nie mówi, bo ogniwa paliwowe to co?
To w silniku będzie się paliło coś tam? Ludzie nie wiedzą, o co chodzi. Nie wiedzą, że tam zachodzi, to się nazywa odwrotność hydrolizy, czyli łączenie po prostu tlenu z wodorem, powodując powstawanie dużej ilości energii, która się przekształca na energię elektryczną. Czyli nie jak w procesie spalania, że powstaje nam tylko i wyłącznie ciepło, tylko powstaje nam prąd elektryczny w dużych ilościach. Tak to działa. A produktem tej reakcji jest woda. Z rury wydechowej wycieka nam woda. Czysta H2O, czyściutka woda. Może nie do końca, bo tam jak stały słuchacz mówił, że CNG będzie, to tam coś jeszcze może dodatkowego być, jakieś inne reakcje zachodzić. Ja mówię o czystym wodorze.
Jakby czysty wodór był, to mamy wodę tylko, a tak jak nie czysty, to coś tam jeszcze może zajść. Ale okej, generalnie w większości będzie woda tam po prostu w tych reakcjach. Czyli generalnie nieszkodliwe. Może sobie tak wypływać z tej rury wydechowej, nikt nie będzie po prostu miał pretensji o to. Absolutnie. Ja bym nie miał. Jakby woda wypływała z każdej rury wydechowej, to smogu by nie było. Nie byłoby niczego. Znaczy niczego, tylko wody. I dochodzimy do ostatniego.
Mówiłem, pomijałem te takie mniej jakieś sprężone powietrze, jakieś tam ogniwa fotowoltaiczne. To są mało wydajne rzeczy, to pomijamy. I ostatnim elementem jest free energy, wolna, darmowa energia. I możecie się zapytać: „Ale jak to? Atom nie jest wolny, darmowy”. No nie jest. Być może silniki fuzyjne na wodę. Czyli mamy wodę i fuzja zachodzi ze zwykłej wody. Wlewamy szklankę do silnika, mamy silnik fuzyjny i ciśniemy, jedziemy. To tak.
To jest silnik wolnej energii, free energy. Jeżeli mamy silnik fuzyjny, ale umówmy się, to są mrzonki. Są projekty na LENR, ale na razie one też są w powijakach. To, co prezentował Andrea Rossi ze swoim silnikiem. Nie wiadomo, do czego to doszło. Na razie to jest cieplny silnik, czyli wytwarzały się duże ilości ciepła. Trzeba było tam wstawić turbinę parową i żeby prąd z tego powstawał. Jest to rozwiązanie jakieś, ale na razie nie jest to na tyle, żeby to działało. To jest na poziomie wyższym niż Keshe, bo musi na rozruch się wpinać do prądu, żeby to zasilić. Niby uzyskuje jakieś nadwyżki, ale jednak do tego gniazdka trzeba się wpiąć.
Więc to są kandydaci do wolnej energii. Natomiast mamy przykłady, że napędy na wolną energię istniały. Pomijam tutaj Teslę, który miał ten swój Pierce-Arrow samochód. Zawsze myślałem, że to Ford jest, a potem się okazało, że Pierce-Arrow to jest inna marka i dużo bardzo samochodów. Chyba 300 firm produkowało auta w latach 20. i na początku lat 30. Później coraz mniej. I właśnie to była firma Pierce-Arrow, której samochód Tesla przerobił na niby wolną energię. Ale tak jak mówię, to mogła być sztuczka wysyłania energii na duże odległości przez Teslę, więc tu nie mamy wolnej energii. Po prostu spalał węgiel czy coś, czy miał turbinę, która wytwarzała prąd elektryczny i ten prąd elektryczny później wysyłał do samochodu.
Więc to był taki trik trochę. Nie dowiemy się dzisiaj, jak było naprawdę, czy to w ogóle miało miejsce, ale wydaje się to logiczne, że po prostu przesyłał na dużą odległość energię elektryczną. Więc to nie było free energy. Aczkolwiek myślę, że to jest dobry kierunek, bo zauważcie, że to tak, jakbyśmy wzięli te trolejbusy czy te elektryczne z pałąkami. Chodzi o pałąki, czyli tramwaje. Rzeczy, które nie mają baterii, nie mają akumulatorów, które naprawdę dużo zajmują miejsca i dla środowiska nie są obojętne. Niestety źle wpływa na środowisko produkcja ich i tak dalej. One się zużywają po 10 latach albo nawet szybciej. I to jest jednak w dobrą stronę, pół kroku do przodu albo nawet krok do przodu to, co Tesla proponował, żeby przesyłać energię. Nie wiadomo, jak by to działało.
Zakładam, że to Tesla zrobił, że coś takiego miał. Ale mówimy o wolnej energii, free energy. Jakie technologie, które wam mogę podać? Oczywiście baterie Paula Browna, elektryczne, atomowe można zaliczyć do free energy. Dlaczego? Dlatego, że były niesamowicie wydajne i praktycznie nie produkowały odpadów. Te odpady radioaktywne były przekształcane na prąd. Muszę wam powiedzieć, że Paul Brown tak naprawdę odkrył to zjawisko, bo on najpierw zajmował się unieszkodliwianiem odpadów nuklearnych z elektrowni atomowych, z różnych miejsc. I przy okazji odkrył, że można z tego zrobić baterie, które by te odpady po prostu przekształcały na prąd elektryczny. I stworzył te baterie, które były niesamowicie wydajne, które wszystkie te odpady, które mamy, przetwarzają na prąd elektryczny.
Niesamowicie, znaczy bez strat. Jakieś tam straty pewnie były, ale niesamowite rzeczy. Czyli zrobił perpetum mobile w rozumieniu takim naukowym, nie dosłownym, że mamy energię z niczego, tylko energię z niczego. Coś, co jest dla nas odpadem, co jest czymś, co promieniuje, co jest szkodliwe dla człowieka i niebezpieczne, neutralizuje już do pierwiastków niepromieniotwórczych i wytwarza olbrzymie ilości energii. Coś cudownego, prawda? Że odpady, które są niebezpieczne, przetwarza na energię elektryczną. W tych bateriach była przetwarzana i stąd była wielka nadwyżka energii. One były 10 tysięcy razy bardziej wydajne. Tak mniej więcej on tam oceniał. Musiałbym jeszcze poczytać.
Odsyłam was. Paul Brown. Jak wpiszecie „nuclear batteries” czy „nuclear cells”. „Nuclear cell Paul Brown” albo „Paul Brown cells”, albo „Paul Brown batteries”. Jak wpiszecie, to znajdziecie. On mówi, że jest 10 tysięcy razy bardziej wydajny niż standardowe baterie nuklearne, które marnowały energię na ciepło, wytwarzały dużo niepotrzebnych rzeczy, na pierwiastki, które później też były szkodliwe. Zamiast wszystko przetworzyć, całą promieniotwórczość. I to już można powiedzieć, że wtedy możemy to połączyć bardzo łatwo z silnikiem elektrycznym. Czyli wywalamy zwykłe baterie z samochodu elektrycznego, wstawiamy taką jedną zamiast 600 kilo, 6 kilogramów baterii atomowej i samochód działa przez rok. Trzeba było przeliczyć ile.
Nie wiem, ile to mogłoby działać, ale niesamowitej sprawności bateria nuklearna na pewno mogłaby taka kilogramowa czy ileś kilogramów paliwa zasilić przez rok. Myślę, że praktycznie zasięg nieograniczony w takim aucie. I mogliśmy non stop jeździć tym autem i byśmy nie zużyli energii w takiej baterii. Nie wiem, ile by kosztowała. Też nie byłyby tanie rzeczy. Ona by kosztowała 50 tysięcy złotych, to też by się opłacało. Trzeba by przeliczyć. Mogłoby być trochę za dużo jednak. Ale powiedzmy 10 tysięcy złotych czy tam ileś, to by się opłacało. Ja wiem, że to na początku drogo, później może by taniało to wszystko i tak dalej.
Czyli byłaby wolna, darmowa energia. To trochę buńczucznie brzmi, prawda? Darmowa, bo byłoby jednak to paliwo z tych baterii nuklearnych, ale można to zaliczyć do tego, bo o to chodzi, żeby nie trzeba było non stop korzystać z paliwa, non stop wlewać czegoś lub paliwo jest praktycznie nieograniczone, czyli dostępne bardzo łatwo. I tutaj to praktycznie spełnia te ogniwa czy baterie pola Brauna, atomowe. Kolejnym przykładem jest Stanley Meyer. Zmarł niestety w 1998 roku w wieku 48 lat. Zrobił silnik spalinowy z dodatkiem HHO. Natomiast ten silnik wymagał tylko rozruchu, który czerpał ten rozruch z akumulatora zwykłego. Po rozruchu sam zaczynał działać i nie pobierał w ogóle paliwa. Jako paliwo była woda.
Woda po prostu była zużywana. Absurd totalny. Auto na wodę. Właśnie to się przyjęło. W '98 został zamordowany w restauracji, otruty. Nic nie wiadomo, co i jak to się stało, ale niestety pan Stanley nie żyje. Był też podobny Joe Cell. Nie wiem, czy on żyje jeszcze, pan Joe Cell, ale stworzył po prostu ogniwo Joe. I to ogniwo po prostu też wytwarzało później samo energię, po odpaleniu, po rozruchu. Też oparte o HHO było ogniwo.
Możecie sobie znaleźć Joe Cell i tam wszystko jest wyjaśnione w internetach. Wszystko jest, nic nie ginie. Trochę czasem ginie coś, więc warto zachowywać na dysku, drukować rzeczy, bo jak z komputera zginie, a wydrukujecie, to wam zostaje to wydrukowane. Jak nie wydrukujecie i zginie wam z komputera, to nie będziecie mieli. Proste. Kolejny silnik, tutaj akurat silnik cieplny, czyli który nie spala, ale działa nie wiadomo jak co. Silnik cieplny free energy. Richard Clemm. Może wam tutaj prześlę, jak wyglądał w ogóle ten silnik Clemm. Mamy zdjęcia.
Tak, tutaj na czacie Radia Na Fali. To znana sprawa z Richardem Clemm. On to w latach 70. robił. Używał zwykłego oleju spożywczego nie jako paliwo, tylko jako cieplny przekształcacz, czy nie wiem, jak to określić. W '72 roku były artykuły w tym temacie. Jest jego silnik mechaniczny. Olej się rozgrzewa i może jeździć. On mówi, że 150 000 mil, osiem galonów oleju. Galon to chyba trzy litry, czyli jakieś 25 litrów oleju około.
A może więcej galon jest niż trzy litry. Trzy, 10 litra. Tak czy inaczej, jakieś załóżmy 30 litrów oleju na 150 000 mil. Nie że spala, tylko trzeba go wymieniać, bo się zużywa po prostu i później już źle funkcjonuje ten olej. Tutaj jeszcze Stanley Meyer. Nawet na Wikipedii jest Stanley Meyer i to jest niesamowite, że już nawet na Wikipedii umieszczają, a kiedyś jeszcze nie było takich rzeczy. Oczywiście o tej celi wodnej tutaj jest, ale dużo więcej jest na tym Keelynet. Keelynet.com, czyli Keely przez dwa e pisane. Przepraszam, nie Keely. Keely.
Keelynet to jest od badacza wolnej energii jeszcze przed Teslą. Także tam jest cała masa informacji w tym temacie. I Richard Clemm polecam. Kiedyś postaram się zrobić konkretnie o tym. Brakuje mi trochę wiedzy, żeby to zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. To są jakieś kosmosy. Co ja mówię, zrozumieć, jak ludzie, naukowcy mówią, że to bzdury są, nie zajmują takim się. W ogóle nikt nie wie, że Richard Clemm istniał i w ogóle, że takie silniki, bo takich silników naprawdę mnóstwo było różnych. Przesadzam, że mnóstwo. Trochę było.
Dziesiątki może, nawet nie setki, ale dziesiątki. Zawsze coś, ale nikt tego nie bada, nikt tego nie sprawdza. Przesadzam, może tam ktoś próbuje, ale mało kto. Jeszcze tu wkleję wam ten nuklearny Ford. Znam, też na Wikipedii jest, że sobie nie wymyślam, że coś takiego było. Wyglądał całkiem fajnie. Jak ktoś coś odkrywa, jest mordowany. Paul Brown — wypadek samochodowy. Stanley Meyer — otruty w restauracji. Richard Clemm, tu akurat z Richardem Clemm nie wiem, bo zawał serca był.
Ale to dawno temu było, '72 rok. To już bardzo stary przypadek. Tak jak mówisz, Stanley Meyer miał trochę, 48 lat. Paul Brown chyba nawet nie miał czterdziestki albo może był tuż po czterdziestce, ale też w podobnym czasie zmarł jak Stanley Meyer. Też koniec lat 90. Wracając jeszcze do podsumowania tego wszystkiego. O co chodzi? Dlaczego uważam, że wcale nie musiało być spisku? Częściowo był spisek, to się zgadzam, ale częściowo nie było spisku. Dlaczego odrzucono samochody elektryczne na początku XX wieku?
Były, tak jak wam mówiłem, że łatwo się odpalało, bo przez przycisk albo przełącznik, albo kluczyk i się szybko odpalał samochód bez problemu. Natomiast samochody spalinowe, rozrusznik był mechaniczny, trzeba było korbą kręcić. To nie było wygodne kompletnie. Szczególnie dla pań uciążliwe i to się nie podobało. I tutaj samochody elektryczne wygrywały. Natomiast jak wprowadzono, zauważcie rozrusznik elektryczny. Ja sobie sprawdzę, bo nie sprawdziłem, w którym roku rozrusznik wprowadzono. Rozrusznik elektryczny silnika spalinowego wprowadzono, proszę ja was. Proszę was. No właśnie.
Już będę miał zaraz datę. Datę, w którym roku wprowadzono. 1911 chyba mniej więcej odkryty. Pierwszy był mniej więcej odkryty w 1896, ale to się nie spopularyzowało. Później w 1911 był patent i to już masowo poszło od 1911 roku. Czyli widzicie, że w tym roku właśnie zaczyna być, jak sprawdzicie sobie, podejrzewam, że można by zobaczyć. Ja nie sprawdzałem tych danych, ale że wtedy samochody elektryczne spadały, a samochody spalinowe rosły. Dlaczego tak się stało? Po pierwsze zasięg samochodu. W samochodzie elektrycznym zasięg był wielokrotnie mniejszy i ładowanie samochodu trwało nawet być może dzień.
Przecież wtedy jakie akumulatory były, jakie ładowarki do tych akumulatorów, prawda? A trzeba było też pamiętać, że wtedy nie wszędzie prąd elektryczny był, że mogliśmy mieć benzynę, mogliśmy gdzieś dostać w kanistrze czy gdzieś od razu sprzedawaną. Natomiast prądu elektrycznego mogło nie być gdzieś, żeby załadować takie auto. Więc tutaj ładowanie auta zajmowało 5-10 minut paliwem. Natomiast ładowanie akumulatora zajmowało dzień. To dyskwalifikowało samochody elektryczne. Były pomysły być może na wymianę akumulatorów, czyli zostawiamy stare, bierzemy nowe. No ale nie było wystarczającej liczby akumulatorów wtedy. Przecież to jakie koszty były, to początek XX wieku. Więc samo to, abstrahując od jakichkolwiek spisków Rockefellerów, którzy na ropie zarabiali olbrzymie pieniądze, że tutaj niszczyli wszystko.
Prawdą jest, że był spisek, jeśli chodzi o tramwaje. Bo tramwaje faktycznie były sensowne bardzo czy trolejbusy, ale wtedy tramwaje. Sensowne pod tym względem, że nie jeździły gdzie popadnie, tylko miały trasy i to były w miastach budowane trasy tramwajów i miały zasilanie z sieci trakcyjnej, z sieci miejskiej, więc nie było problemu z tym, że trzeba było akumulator mieć jakieś inne bzdury. Nie było żadnych akumulatorów, nie było strat, nie było tej wagi dodatkowej wagi, gdzie wymagało w samochodzie. I tu był spisek i to możecie sobie zobaczyć, jak wykańczano tramwaje, jak Rockefeller wykańczał tramwaje i nie tylko Rockefeller zresztą. Nie tylko jego Standard Oil. Standard Oil potężnie po prostu rozwalał tramwaje i film nawet powstał o tym. Filmy dokumentalne. Kiedyś oglądałem o tym i to jest fakt. Tramwaje jeszcze raz podkreślam tramwaje i być może pociągi też elektryczne wtedy były jakieś te podmiejskie czy coś.
Też wykańczano je, zamieniając je na autobusy. Lobbowano, żeby na autobusy zamieniano. I to się stało. I to był szok, bo wtedy były strasznie popularne. Strajki były, ludzie po prostu... To były dziwne akcje. Palenie nawet było tramwajów, jakieś takie potężnie dziwne akcje. Nie wiem, o co chodziło, ale dużo było widać przekupionych urzędników. Dużo było po prostu, miliardy dolarów w to poszły wtedy może setki milionów czy dziesiątki milionów na tamte czasy dolarów. To zupełnie inna wartość dolara była wtedy.
Natomiast o samochodach raczej nie. Samochody jednak na spalinowe same przeszły ze względu na te dwa fakty, czyli szybkość ładowania i zasięg takiego samochodu. Były plusy, że nie trzęsło tak w tych autach elektrycznych jak w spalinowych, nie śmierdziało, nie było tego spalania. Co jeszcze można by było powiedzieć? Nie było tyle elementów, które mogły się psuć. Być może elektryczne samochody się mniej psuły. Owszem tak, to wszystko były plusy w stosunku do aut spalinowych, ale jednak te dwa to były olbrzymie minusy — zasięg i brak możliwości ładowania wszędzie, czy też długi czas ładowania akumulatorów. Tego po prostu nie dało. To nie przeszło. Te dwie rzeczy były dyskwalifikujące dla samochodów elektrycznych.
Dopiero kiedy pojawiły się już w latach 50. później, kiedy były te półprzewodniki i auta o lepsze baterie też zaczęły się pojawiać, to zaczęły po prostu funkcjonować. Elektry zaczęto robić różne inne pojazdy. I to jest jak najbardziej było okej. Natomiast mówię, tu spisku po prostu nie widzę. To się wszystko złożyło tak, że rozwoju baterii nie było. Myślę, że spisek był przy Tesli, bo Tesla mógł rozwiązać ten problem i chyba chodziło o rozwiązanie tego problemu, bo Tesla sobie zdawał sprawę, że samochody elektryczne są właśnie nieprzystosowane do potrzeb ludzi, czyli że był mały zasięg i ciężkość ładowania, że akumulatory nie zdawały egzaminu. I Tesla prawdopodobnie, mówię tu, strzelam, tutaj dziękuję panu Krzysztofowi Jędrzejczakowi, który tę hipotezę zaproponował, że Tesla przesyłał na duże odległości energię elektryczną i to rozwiązywałoby problem. I gdyby ten wynalazek Tesli był upubliczniony, był oczywiście, ale w wąskiej grupie. Natomiast upubliczniony masowo, żeby ludzie się o tym dowiedzieli masowo, na masową skalę i produkowali te auta, to domyślacie się, że samochód elektryczny wygrałby w przebiegach, bo odpadłyby te dwie najbardziej dyskwalifikujące rzeczy samochodów.
I tu był spisek. Co do Tesli nie mam nawet cienia wątpliwości, że wobec niego był prowadzony spisek. Nie tylko rządowy, nie tylko FBI, OSS czy inne jakieś tam organizacje różne dziwne, ale także możni tego świata, prawda? Na pewno Rockefellerowie, ale być może też J.P. Morgan, chociaż J.P. Morgan już wtedy chyba nie żył, w latach 30. Wcześniej zmarł. Natomiast jacyś inni wysłannicy Rothschildów, innych różnych możnych tego świata, którzy zarabiali na ropie i którzy się bali samochodów elektrycznych, uniezależnienia. Wtedy po prostu ludzie się bardziej uniezależnili od koncernów paliwowych. Sami sobie w domu nie wytworzymy paliwa.
A prąd, można było jakieś małe przydomowe elektrownie robić i tak dalej, to byłoby się w stanie. Tak to widzę z tym spiskiem, prosto można to rozwiązać. Później faktycznie pojawiały się od czasu do czasu różne pomysły i tak dalej. I też był spisek. Nie bardzo doszedłem, kto na tym zyskiwał. Wiadomo, że kompanie naftowe na 100%. Taki jest też motyw filmu „Who Killed the Electric Car?". Film z 2006 roku, ale mówiący o końcu lat 90., który pokazał, jak zniszczono samochód, który się nazywał General Motors EV1, EV2 później. Tam nawet tacy ludzie występują, bardzo znani jak Martin Sheen, Ralph Nader, Mel Gibson, Tom Hanks, którzy mieli te samochody i byli bardzo zainteresowani, żeby je dalej posiadać. Co się stało?
Dlaczego zniszczono samochody? Dlatego, bo ci ludzie wszyscy, którzy otrzymali, to było około 1000 samochodów EV, którzy byli zainteresowani kupieniem tego auta, byli bardzo zadowoleni z tego auta, ale niestety nie mogli go kupić na własność, tylko leasingowali to auto. I w pewnym momencie, w '99 roku to chyba było, firma General Motors zabrała od wszystkich, pod obstawą policji, auta, oddała pieniądze. W leasingu to chyba nie musieli wpłacać, ale chyba jakieś wadium wpłacali z myślą, że będą mogli kupić. Potem chyba oddała to General Motors. Tak, oddała chyba pieniądze za te auta. Po prostu problem, że nie byli właścicielami tych aut, że dalej General Motors był właścicielem, ale przedpłaty ludzie zrobili i te przedpłaty były oddane. Nawet chyba z nadwyżką dali, żeby ludzie nie protestowali i co do jednego wszystkie zostały zniszczone. Zostawiono chyba tylko kilka aut pokazowych. Nie wiem, czy aż 1000 zniszczono tych aut, ale mnóstwo zniszczono tych aut.
Po prostu zostały zmiażdżone. Nowe auta zostały zmiażdżone. Wyobrażacie sobie? On całkiem ładnie wyglądał. Był bardzo sprawny, fajny, ludziom się podobał, nie trzęsło nic. Ten zasięg był już całkiem niezły. Zaraz wam powiem, jaki był zasięg, taki mniej więcej. To nie pokażę zasięgu. Patrzcie, nie mogę znaleźć zasięgu, jaki był. Gdzieś znajdę te dane.
Bardzo fajnie wszystko wyglądało. Miał taki futurystyczny wygląd. Dzisiaj mógłby się nawet podobać. Taki trochę bardziej amerykański, ale zostało zniszczone 1000 sztuk. Poszło! To jest coś niebywałego. Jak można było dokonać czegoś takiego, że ludzie byli zainteresowani kupnem tego, nawet więcej później ludzi chciało to kupić, a wszystko zniszczono. General Motors najwyraźniej miał jakiś układ z firmami roponośnymi. Co ja mówię, nie roponośnymi, paliwowymi koncernami. I tak to wyszło.
Po prostu dlaczego zrobiono w ogóle ten EV? Bo Kalifornia wprowadziła, że ktoś sprzedaje samochody, to obok tego musi sprzedawać auta też czyste. Nie tylko może sprzedawać auta, które są spalinowe, spalają i zanieczyszczają środowisko, tylko takie, które mają zeroemisyjne auta. Nie wiem, czy jak auto na przykład jest ogniwo paliwowe i produktem tej reakcji jest woda, czy to jest zeroemisyjne auto, bo jednak wodę wydziela, więc nie wiem. Raczej nie jest zeroemisyjne, ale myślę, że nikomu by nie przeszkadzało to. Także tutaj to jest dziwna bardzo sprawa, co się stało z tym EV1. Później były jeszcze dwie wersje chyba tego. Natomiast to zabito w filmie, bo dokładnie możecie sobie zobaczyć „Who Killed the Electric Car?”. Później też zrobiono film, drugą część filmu, ale to już kto inny nakręcił. Nie, przepraszam, ta sama osoba nakręciła, tylko już druga część tego w 2011 roku, po pięciu latach był film „Revenge of the Electric Car”.
Revenge, czyli zemsta elektrycznego samochodu. I zemsta była taka, że General Motors zbankrutował niemalże, poszedł z torbami. W 2008 roku poszedł w bankructwo i być może przez ten film właśnie „Who Killed the Electric Car?”. Ale chyba nie. Po prostu złe decyzje podejmowali. I głupio, że zniszczyli te auta, bo byliby potentatem dzisiaj. Tesla by nie była tak potężną dzisiaj firmą jak General Motors mogłaby być, gdyby te samochody dalej produkowali. Jest oczywiście o firmie Tesla, o Elonie Musku dużo informacji. Jest też mnóstwo informacji o tym, co się dzieje w miarę nowego w 2011 roku, co się działo. Zemsta tego samochodu elektrycznego, który jednak się potwierdza, że w tej chwili mamy.
Jest co prawda ten Chevrolet Volt też, który jest od nowa zrobiony na elektryczny samochód, ale mamy już też Nissana Leaf, mamy Teslę, kilka modeli Tesli i to wszystko idzie, że można powiedzieć przegapili po prostu to, co można było dokonać. Niestety te filmy, to wszystko, co możecie oglądać w sieci, to jest przykre, że to wszystko dotyczy technologii zaprzeszłych, XX wieku maksymalnie. Nie powinna ta technologia wychodzić poza XX wiek. Ja się zgadzam ze Stevenem Greerem, tym ufologiem, też propagatorem wolnej energii, free energy, że elektryczne samochody to jest cofnięcie się rozwoju. Elektryczne samochody z bateriami to jest cofnięcie się w rozwoju. Samochody spalinowe są już przeszłością, więc też są cofnięciem w rozwoju. Hybrydy, połączenie zalet obu napędów też są przeszłością. Natomiast nic nie mówi się o ogniwach paliwowych, nic nie mówi się o samochodach atomowych. To jest krok do przodu, te rzeczy. Właściwie nie.
Ogniwa paliwowe i atomowe samochody to jest teraźniejszość. To, co teraz moglibyśmy mieć, gdybyśmy tylko chcieli. A samochody elektryczne, spalinowe to jest cofnięcie się o krok. Krok do przodu za to mamy technologię wolnej energii. Wlewamy wodę i jedziemy. Stanmaya Mayera silnik. Wlewamy olej i mamy ciepło. Nie wiem, na jakiej zasadzie działa, kosmiczna, czy z energii próżni, czy z energii cieplnej gdzieś z otoczenia pobiera. Richarda Clema silnik, czy też właśnie baterie nuklearne Paula Browna, czy wiele innych jeszcze pomysłów. Joe Selcha czy inne jakieś tam silniki Bediniego, Adamsa, które są trochę mniej już wiarygodne, trochę mniej działające, więc tych nie polecam.
Ale Kohaimi Naato na przykład te silniki elektryczne też, które robi zasilane. Kto wie, może faktycznie działają. Nie wiadomo. Więc tak to wygląda z tym wszystkim. Już nie chcę tutaj pastwić się nad tym spiskiem z silnikami elektrycznymi, że to spisek był tylko w pewnych miejscach, tak jak ewidentnie był z tym, nie wiem, czy to był Chevrolet EV, czy po prostu General Motors EV1. Ten samochód elektryczny, który został zniszczony, zmiażdżony. To jest oczywiste. Po prostu nie mieli w planach tworzenia takiego samochodu elektrycznego. Musieli, bo w Kalifornii po prostu wymagało tego prawo. I później musiał być powód, dlaczego to zniszczono.
I na koniec mam wyliczenia. Samochód elektryczny a samochód spalinowy. Dlaczego to wszystko jest praktycznie według mnie to samo? Jest praktycznie to samo. Owszem, samochody elektryczne mają duże plusy. Nie wątpię. Przede wszystkim nie trzęsie. Samochody spalinowe są okropne, bo non stop trzęsie się samochód i ludzie są rozdrażnieni. Ludzie są wyrwani z normalnego funkcjonowania. To nie jest dobra rzecz.
Cały czas jesteśmy roztrzęsieni, bo w samochodzie trzęsie tym spalinowym i to nie jest dobre. Samochód elektryczny nie trzęsie i to jest największy plus, myślę, tego auta. Jest cichy, nie zakłóca, nie ma spalin. Jeżeli używamy energii odnawialnych czy energii jakichś takich, które są w miarę czyste, to wtedy ten będzie czysty silnik. Ale zrobiłem wyliczenia, proszę ja was. Zrobiłem wyliczenia i to jest najważniejsza rzecz. Wyliczenia Jaki silnik, ile kosztuje, który jest lepszy? Hybrydę pomijam, te inne tam. Tym bardziej, że weźmy atomowy, jak to obliczyć, jak ostatni projekt oficjalny z 58 roku samochodu atomowego. Przesadzam, ktoś zrobił samochód atomowy pamiętam, że na torze oparty i tak dalej.
Są ludzie inteligentni, którzy robią tego typu rzeczy, ale to nie przekłada się na nic. Dzisiaj standardowy człowiek w ogóle nie wie, że coś takiego jest możliwe. A nie, że ktoś zrobił, bo zrobił ktoś samochód na tor pamiętam ostatnio parę lat temu i tak dalej. Są pojedyncze modele gdzieś, ale nikt dalej nie ciągnie tego tematu. Dobra, przechodzimy do wyliczeń. Jak mamy? Mogę mieć tu plus minus błędy pewne. Przyjąłem 50 groszy za jedną kilowatogodzinę, pięć złotych za litr benzyny, diesla powiedzmy, że tyle samo kosztuje. Tu dla uproszczenia też przyjąłem, że samochód elektryczny na 100 kilometrów zużywa 12 kilowatogodzin. Mogę się mylić, może być to więcej, ale standardowe jakieś samochodziki.
Nie mówię jakieś Tesla super hiper szmicher, tylko jakieś takie samochodziki zwykłe, elektryczne, 12 kilowatogodzin na 100 kilometrów. Oczywiście uwzględniam miesiące letnie i cieplejsze, że nie ma grzania, ale w grzaniu też umówmy się, że spalinowe też więcej zużywają. Jak włączamy ogrzewanie, to spalinowy trochę więcej spali. Ale mówię, to dużo bardziej korzystnie wychodzi na spalinowe w zimie wtedy. Bardziej na korzyść te wyliczenia, które zrobiłem. Czyli umówmy się, że to w lecie robimy, nie musimy ogrzewania używać. Wyliczyłem, że koszt przejechania 100 kilometrów to jest sześć złotych w mieście. Zakładamy, że jest miasto na elektryczne. Natomiast poza miastem samochód zużyje więcej, bo wtedy szybciej jedziemy, więcej gazu wciskamy i osiągamy większe prędkości. Nikt nie będzie po autostradzie jeździł.
Czyli zakładam, że średnia prędkość od 100 do 120. Średnia, ale czasami jeździmy 150 i maksem. I wtedy taki samochód zużyje więcej, zasięg będzie mniejszy, czyli po prostu więcej zużyje tej energii elektrycznej. 10 złotych przyznałem, czyli prawie o jakieś 1,7 więcej niż w wersji w mieście. Natomiast spalinowe silniki odwrotnie na 100 kilometrów w mieście spali powiedzmy samochód jakiś taki standardowy 10 litrów, natomiast poza miastem siedem. Może wezmę sześć poza miastem, żeby był à la diesel, czyli trochę tu przesadziłem, czyli wezmę sześć litrów benzyny. Czyli sześć złotych i 10 i odpowiednio 50, 30. Natomiast jest większa akcyza na benzynę niż na prąd chyba z tego, co czytałem, to tak wynika, więc trochę jeszcze tańsze byłoby. Nie wiem, zamiast 50 powiedzmy byłoby 40 złotych, czy zamiast 30 złotych 24 złote. Ale zostawmy to, zostawmy akcyzę, bo tego nie zmieniamy, czyli zostawiamy z akcyzą paliwo, że jest 50 złotych i 30 złotych.
Tutaj to będę musiał zmienić. Przepraszam was. I mam wyliczenia teraz. Zakładam, że rocznie 10 000 kilometrów się robi, czyli taki nie za duży przebieg, rodzinne przejazdy. Nie, że gdzieś pracujemy autem, że jesteśmy przedstawicielem handlowym, non stop jeździmy autem, tylko takie normalne użytkowanie z rodziną gdzieś jakiś wypad. 10 000 rocznie, czyli po 10 latach 100 000 zakładamy. I mamy tak: 10 000 kilometrów przejechane wynosi 600 złotych w mieście dla elektrycznego i 1000 złotych poza miastem. Dla spalinowego 5000 odpowiednio w mieście i 3000 poza miastem. Po 100 000 będzie razy 10, czyli 6000 złotych na paliwo wydane w elektrycznym, czyli na elektryczność i 10 000 złotych poza miastem, 50 000 w mieście dla spalinowego i 30 000 poza miastem po 10 latach użytkowania. 50 000 złotych wyda się, jakbyśmy po mieście non stop jeździli w spalinowym.
Ale zakładamy 10 lat wymianę baterii, która jest dosyć drogą wymianą. To jest jakieś 40 000 złotych na wszystkie te, może troszkę mniej, ale załóżmy 40 000, żeby to były nie jakieś od wujka Heńka baterie weźmiemy, trochę będzie działało, trochę nie, tylko takie baterie, że po prostu idę do sklepu, kupuję i wkładam. Ale trzeba też założyć jakieś tam serwisy, jakieś dodatkowe wymiany, bo po 100 000 kilometrów jak dbamy o samochód, to nie powinien się silnik popsuć. To już musi jakiś paździerz być po prostu. Zakładam 3000 złotych na serwis przez te 10 lat. Takie wymiany oleju, filtrów, jakieś takie proste rzeczy. Nie uwzględniam jakichś wymian takich różnych rzeczy, bo w elektrycznym też mogą się jakieś układy psuć. To tylko sam serwis taki, wymiana oleju, olej, filtry, takich rzeczy, których nie ma w silniku elektrycznym, a są w spalinowym, które się wymienia. 3000 na rok. Nie na rok, tylko na 10 lat.
Czyli 300 złotych na rok kosztują wymiany. Założyłem tak luźno, myślę, że powinno wystarczyć. Ale mówię 40 000 na akumulatory, bo po 10 latach co mamy? Mamy 46 000 złotych w mieście na elektrycznym i 50 000 złotych poza miastem. Natomiast spalinowy mamy 53 000 w mieście i 33 000 poza miastem. Czyli widzimy, że po tych wydatkach samochód spalinowy będzie nawet tańszy, jeżeli będziemy poza miastem jeździli. Ja zakładam, nie jakieś tam super hiper, że trzy litry czy cztery litry zużyje jakiś diesel, bo w takie rzeczy to nie wierzę poza miastem. Może gdzieś tam się zdarzy, ale to trzeba leciusieńko dotykać i tak dalej. Mówię normalne jeździe, to poniżej sześciu litrów nie zejdzie raczej diesel, a nawet siedem trzeba by założyć być może, ale założyłem, że sześć, że są takie auta poza miastem, że szybko nawet pojedzie i sześć litrów tylko spali. Czyli co wynika?
Że wcale nie jest już tak ten samochód oszczędny, elektryczny, że na długie dystanse, jeżelibyśmy długie dystanse robili, czyli 20-30 tysięcy rocznie kilometrów, to może byłoby bardziej opłacalne, ale trzeba zauważyć, że się wtedy dużo szybciej zużyją nam te baterie, bo to 10 lat założyłem, ale wtedy jak więcej będziemy kilometrów rocznie robili, to może nawet wcześniej nam się zużyją. No nie wiem. Jest z nami słuchacz. Witaj słuchaczu, nie wiem skąd dzwonisz. Masz strasznie długi telefon.
[03:47:43] - Witaj Michale. Dzwonię z Krakowa.
[03:47:46] - Poznaję. Ja myślałem, że z Wilna, ale okej, bo taki długi numer. Myślałem, że z Wilna, ale niech będzie i z Krakowa.
[03:47:59] - Chciałem porozmawiać o Nissanie Leaf, bo nie wiem czy jeździłeś tym autem już.
[03:48:04] - Nie. Zastanawiałem się nad kupnem, ale stwierdziłem, że jest jak dla mnie za drogi. Nie mam takich pieniędzy potężnych, bo to ile? Z 30 000 euro, gdzieś 120 000, 140 000?
[03:48:13] - 120 000 złotych zdaje się za wersję-
[03:48:16] - Paździerzową.
[03:48:17] - Albo 30 kilowatogodziny. Nie kilowat.
[03:48:21] - Co to oznacza? Że ma długi zasięg?
[03:48:27] - Ma gdzieś tak około 250 kilometrów zasięgu na 30 kilowatogodzinach.
[03:48:32] - Aha, no to nie jest taki zły. Już taki, że da się tym pojeździć.
[03:48:38] - Da się pojeździć, ale to jest takie bardziej autko miejskie i to co ci chciałem o nim opowiedzieć.
[03:48:43] - Jeszcze raz powtórz.
[03:48:47] - To co ci chciałem o nim powiedzieć.
[03:48:48] - Jeździłeś tak?
[03:48:50] - Nie jako kierowca, jako pasażer, ale też dowiedziałem się kilka o nim rzeczy.
[03:48:55] - Nic nie słychać, nie trzęsie. Najważniejsze, że nie trzęsie w nim. To jest niesamowite.
[03:49:00] - Halo?
[03:49:01] - Tak, słyszymy się. Nie trzęsie w tym Nissanie. W spalinowym cały czas trzęsie jak na S jest słowo takie i cały czas ci trzęsie w tych.
[03:49:10] - Powiem ci tak: żadnych wibracji i po prostu byłem zdziwiony tym, że po prostu nie czuć tego silnika w ogóle. Absolutnie tego silnika nie słychać.
[03:49:19] - Ja hybrydą tylko jechałem i w hybrydzie też to masz. Muszę ci powiedzieć, że też to masz. Dopóki się nie włączy ten silnik spalinowy to też masz takie coś, taki efekt.
[03:49:30] - Ale w każdym bądź razie zawsze mnie coś odpierdziela za użycie tej frazy, która jest zresztą ładna.
[03:49:38] - W każdym razie tak.
[03:49:40] - W każdym razie dosyć często jeżdżę Uberem w Krakowie, jeśli chodzi o jakieś takie przejazdy na średnich dystansach. Jak się okazało, jest pewna korporacja uberowska, bo nie wiem, czy wiesz, że Uber ma swoje własne już korporacje.
[03:49:57] - Takie, że każe ludziom zakładać firmy jakieś podfirmy, coś takiego?
[03:50:01] - Znaczy nie. Oni samochody wypożyczają i mają swoich kierowców, którzy tymi samochodami jeżdżą.
[03:50:08] - Że jak ty pożyczasz auto i ktoś cię wozi?
[03:50:13] - Nie, oni wypożyczają auta kierowcom. Kierowcy płacą im zdaje się 50% od tego, co oni zarabiają od Ubera i oni w zamian w razie gdyby pojawiły się jakieś problemy z taksówkarzami, z prawem i tak dalej, oni się tym wszystkim zajmują.
[03:50:28] - Aha, rozumiem. To jest ciekawa sprawa. Ja muszę tylko tak na marginesie powiedzieć, że to jest też praktykowane tutaj w Irlandii przez zwykłe korporacje taksówkarskie, że są jakby takie podfirmy, firemki, które wypożyczają wszystko. Na przykład, że ty jesteś taksówkarzem chcesz być, to nie musisz kupować auta, nie musisz licencji nawet taksówkarskiej kupować i tak dalej, tylko płacisz im leasing jakby za auto i dostajesz tak: auto, ubezpieczenie, licencję taksówkarską, ten kogut na tym, znaczy ten znak taxi na górze z numerem telefonu czy z czymś tam i płacisz co miesiąc im za wypożyczenie auto na tydzień, na dzień można, jest jakiś tam limit, że musisz minimalnie na jakiś tam okres wypożyczyć i płacić. I tak samo chyba teraz Uber robi, tylko też przejmuje, tak samo jak tutaj, bo jak też ci to auto zniszczą, to wtedy masz z tamtą firmą do czynienia, że ty jesteś jakby tak jak od banku się też wynajmuje auto w leasingu, to też bank jest właścicielem wtedy i bank przejmuje prawa do tego auta i on rozwiązuje wszystkie konflikty z innymi jakimiś tam ludźmi.
[03:51:38] - To nie jest tak, że to robi Uber, to po prostu są korporacje założone przez ludzi, przez kierowców, którzy się zrzeszają. W każdym razie trafiło mi się kilka razy jechać właśnie tym Nissanem Leaf i podpytywałem się właśnie.
[03:51:54] - A nie jest za mały na taksówkę ten Nissan Leaf? Bo trochę taki mały dosyć.
[03:51:58] - No to jest mały, ale to był Uber Pop, czyli ta najbardziej podstawowa wersja Ubera, normalna.
[03:52:05] - Czyli jakaś ekonomiczna bardziej, bo to Leaf jest trochę za mały na taxi. Nie wiem, według mnie.
[03:52:12] - Są jeszcze takie Ubery premium i tak dalej.
[03:52:16] - Taką małą taksówką to nie wiem. Jechałem w jakimś Maroku, ale tak to na zachodzie to rzadko takie są, ale okej.
[03:52:23] - Właśnie podpytywałem się kierowców jak się tym jeździ, jak się sprawuje na mieście i dowiedziałem się właśnie, że ma zasięg 250 kilometrów, który już zaczyna powoli spadać, bo-
[03:52:33] - Bateria spada, tak?
[03:52:35] - Ma tego Nissana od chyba kilku lat. Kiedy on w ogóle wyszedł?
[03:52:41] - 2011, nie wcześniej, 2011, gdzieś 2009, 2008. Dawno temu. Nissan Leaf może nawet najstarsze osiem lat mogą mieć. Trzeba by sprawdzić dokładnie.
[03:52:55] - Pytałem się, jak to jest z tym ładowaniem tego Nissana, bo-
[03:52:58] - Czy są te szybkie ładowarki, te takie 10-minutówki czy tam inne.
[03:53:03] - Oni mogą się ładować u dealera Nissana. Gdzie właśnie tam jest ta ładowarka pokazowa, ale można się tam przynajmniej niekomercyjnie ładować. W momencie kiedy on nie ma pasażera to już nie jest komercyjnie .
[03:53:21] - No tak, ładnie. 2011, początek 2011 wyszedł, czyli sześć lat praktycznie.
[03:53:30] - Więc wjeżdża sobie, powiedzmy przerwę na papierosa, kawę czy coś i w tym czasie ten Nissan mu się ładuje.
[03:53:37] - I przepraszam, ile czasu mu to zajmuje? Jak mógłbyś powtórzyć?
[03:53:43] - Około 20 minut tam sobie podładuje. Nie do pełna, ale-
[03:53:49] - Ja tu mam napisane, że 80% w 30 minut. 80% naładowania baterii w 30 minut. Ale co, już po paru latach mówi, że już mu się zużywają te baterie, że już nie ładują pełnego do pełna?
[03:54:03] - Nie, nie ładuje do pełna przez te 20 minut.
[03:54:06] - Przez 30 minut 80%. Tu mam napisane na stronie oficjalnej. Ale nie, ja zadałem pytanie teraz tobie, bo mówiłeś, że jemu już spada wydajność tych ogniw.
[03:54:17] - Poczekaj chwilę, Michale. Może troszkę wolniej, bo przez telefon jakość jest słaba i nie zawsze cię rozumiem.
[03:54:24] - Zadałem tutaj pytanie o wydajność tych ogniw. Jak ona spada właśnie w czasie, bo cztery lata to nie tak długo, a już spadło mu, tak? Po prostu maksymalna możliwość ładowania tych ogniw.
[03:54:40] - Nie wiem jak bardzo ogarniasz akumulatory. Akumulatory teoretycznie powinno się ładować i rozładowywać nie do zera, tylko do mniej więcej tak 20%. Że jeśli facet robi tak, że zdejdzie mu do 50%, podładuje sobie do 80, w ten sposób skraca żywotność akumulatora.
[03:55:03] - Czyli trzeba jednak do 20% dochodzić co najmniej, zużywając, żeby nie ładować-
[03:55:10] - To zależy od nominalnego woltażu tych pakietów i schodzenie poniżej pewnego progu napięcia może po prostu te pakiety nieodwracalnie zabić. Wiem, że te Nissany na pewno mają zabezpieczenia, ogólnie wszystkie samochody elektryczne mają zabezpieczenia, które nie dopuszczą do nadmiernego rozładowania baterii, które po prostu te pakiety by uszkodziło, a reanimacja tych pakietów nie zawsze może zadziałać. Plus ładowanie tych ogniw prądem o dużym natężeniu również skraca ich żywotność. Nie wiem, jakie natężenie podają właśnie te superchargery, te które tak szybko ładują, a sam korzystam często z ogniw 18650. To są akumulatory litowo-jonowe, które zdaje się są bardzo podobne do tych w samochodach elektrycznych, bo wątpię, że tam wsadzali litowo-polimerowe. I ładowanie takiego pojedynczego akumulatora prądem o natężeniu dwóch amperów, gdzie pojedynczy akumulator ma pojemność powiedzmy 3000 miliamperogodzin. Czekaj, bo pogubiłem się, trochę już późno. 3000 miliamperogodzin i naładowanie takiego akumulatora przy dwóch amperach zajmuje jakieś pół godziny. Więc patrząc na to, że oni mają tych pakietów tam więcej i mają tą pojemność większą, z tym że oni w pół godziny ładują do 80%, to myślę, że ładowanie takimi superchargerami będzie raczej dosyć szybko zabijać te baterie. Ładowanie powiedzmy w stylu, że zostawia się na noc do jakiejś wolniejszej ładowarki podpiętej jest znacznie bezpieczniejsze, zapewnia dłuższą żywotność tych baterii.
Ten facet sam sobie nagrabił ładując sobie kilka razy dziennie przy tych właśnie 40-50% do 80 czy iluś tam.
[03:57:24] - No ale wiesz, jak ktoś na taksówce pracuje to non stop jeździ, to musi, nie ma wyjścia, bo te 250 to nie jest jakiś duży dystans dla taksówki.
[03:57:34] - I plus bierzemy jeszcze pod uwagę to, że te baterie są praktycznie w ciągłym ruchu, że on tym autem nie jeździ sobie po prostu dla zabawy, żeby używać go jako normalnego auta, tylko używa go jako taksówki. Czyli nagłe zrywy i tak dalej.
[03:57:51] - Powoli 10 lat mu nie wytrzyma, tylko może sześć lat czy coś takiego.
[03:57:55] - Jest naprawdę duża eksploatacja tego auta.
[03:57:59] - Ale też nie do końca, bo jak 250 zasięgu to on musi codziennie ładować. Stopuje, zatrzymuje, no to wtedy auto nie jeździ i ładuje te powiedzmy pół godziny. Te 20 minut, pół godziny, żeby doładować i dalej jeździć. Także zawsze ma tam trochę tych odstępów od pracy. Ale jakoś tam wytrzymuje i tak dalej. A co ty na te moje wyliczenia, które podałem przed chwilą? Czy słuchałeś jak podałem te dla takiej przeciętnej rodzinki, która 10 000 rocznie robi kilometrów samochodzikiem, tak jeździ średnio mniej. Po mieście z reguły albo trochę po tych Poza miastem.
[03:58:39] - Myślę, że mogą się zgadzać. Nie jestem do końca pewien.
[03:58:42] - No to wychodziłoby, że praktycznie są bardzo podobne, a nawet korzystniej chyba troszkę korzystniej, jak cykl mieszany uwzględnimy, czyli nie miasto, bo miasto faktycznie korzystniej wyjdzie w tym elektrycznym, ale jak uwzględnimy cykl mieszany i szybciej trochę pojechać i ten, to wychodzi, że korzystniej nawet w cenach paliwa, które mamy dzisiaj, że lepiej spalinowy kupić. Ja mówię pod względem ekonomicznym, bo samo to, że nie ma tych wibracji to jest dużym plusem. Dużym plusem, że mózg ci nie wytelepie się, wiesz, to wszystko to jest duży plus.
[03:59:19] - Michale, nie jestem pewien, jakim ty autem jeździsz, że masz problem z wibracjami w aucie.
[03:59:25] - Nie no każdy spalinowy ma wibracje. Tylko to są takie mikrowibracje. To nie są takie, no nie wiem, jak to określić, ale po prostu telepie cię cały czas. Cały czas chodzi to auto, cały czas to jest takie mikro. Nie wiem, jak to określić. Nie przeszkadzają ci w funkcjonowaniu, ale po prostu wpływa na pewno i na podświadomość i na twoje organy. Wiesz, wszystko cię wytelepia.
[03:59:53] - Najczęściej poruszasz się dieslem, prawda?
[03:59:56] - No różnie.
[04:00:00] - Powiem ci, że diesla jest dosyć ciężko wytłumić. Zwykłe silniki spalinowe, benzynowe one są wytłumiane, nie przenoszą aż tak bardzo wibracji na karoserię. Fakt, są te mikrowibracje, ale-
[04:00:16] - No diesla to tak, to już tak bardziej pomijam diesle, bo to faktycznie wibracje są dużo większe.
[04:00:21] - Wątpię, żeby to aż tak wpływało na człowieka, jak mówisz, bo wtedy równie dobrze można by podciągnąć wibracje od dysku twardego w komputerze, który przecież obraca się bardzo szybko.
[04:00:33] - Nie no, ale to się nie przekłada. Znaczy trochę się przekłada tutaj na moje biurko troszkę tu idzie, bo komputer jest niedaleko, co prawda nie dotyka niczego, ale te wibracje gdzieś tam po prostu powoduje, że on tam się troszkę-
[04:00:52] - Nie dotyka niczego. Przecież jeśli powiedzmy, że masz komputer postawiony na podłodze, to wibracje przenoszą się poprzez-
[04:00:58] - No ja wiem właśnie, ale mniej.
[04:01:01] - twój tyłek.
[04:01:02] - Przenoszą się trochę, ale mało. No tak, troszkę się przenoszą, faktycznie, ale to jest niedużo.
[04:01:11] - Nie mówiąc oczywiście o ludziach, którzy trzymają laptopa na kolanach.
[04:01:16] - No jasne.
[04:01:16] - Płynność się obciąga.
[04:01:18] - Ale dobra, to te wyliczenia zostawiam wam do przemyślenia. Co ty sądzisz o tej stuletniej wojnie ponad spalinowe czy elektryczne? A może właśnie wolna energia? Może atom? Może ogniwa paliwowe? A może hybrydy właśnie? Co myślisz ty? A może sprężone powietrze w samochodach?
[04:01:40] - Jest jeszcze jeden termin, o którym zapomniałem. Jest rodzaj silnika, który opiera się na zmianie temperatury. Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, jak on się nazywał.
[04:01:55] - Stirlinga, tak? Cieplne.
[04:01:57] - Tak. Silnik Stirlinga.
[04:01:59] - Segway, tak? Segway. Jest taki ni to rower, ni to deskorolka. Nie wiem, jak to określić. Co to jest? To po prostu segway, tak? Jak to się nazywa inaczej?
[04:02:11] - Stirling engine.
[04:02:13] - Engine, tak? Stirling engine?
[04:02:16] - Tak, to jest silnik, który opiera się na różnicach temperatur.
[04:02:20] - No dobrze, ale jak się nazywa to urządzenie? Ten segway jak się nazywa? Bo to takie jest, co to jest? Deskorolka? Platforma jeżdżąca, tak? Coś takiego. Nie ma nazwy na to może.
[04:02:33] - Różne rzeczy widziałem, ale nie widziałem jeszcze jednej deskorolki. Widziałem łodzie, widziałem ktoś sobie zrobił taki mini czołg. W sensie mini czołg na ośmiu silnicach z podwójnym Stirlinga i silnik Stirlinga z tego, co widziałem ma całkiem spory potencjał.
[04:02:55] - No ale musisz i tak mieć jakiś gaz, jakieś coś. Wiem, że tam chyba używają jakiegoś czy elektryki, czy energii elektrycznej, czy właśnie spalinowe rzeczy.
[04:03:07] - Wystarczy ciepły azot i zwykłe powietrze, bo to nie musi być coś podgrzane, wystarczy, że coś będzie zimne.
[04:03:15] - Może być zimne, ale to też musisz skądś wziąć. Były takie projekty. A tu powiem ci ciekawostkę. Oglądałem właśnie wczoraj program „Sonda” i w tym programie „Sonda” właśnie był samochód zrobiony na ciekły azot, ale mało wydajne to było ten silnik Stirlinga z ciekłym azotem, ale słabo to jeździło niestety. I to były lata 70. Gdzie to robili takie rzeczy.
[04:03:40] - Jak przeczytałem w silniku w latach 70. ze względu na kryzysu naftowego zbudowano nawet samo napędem Stirlinga o mocy 60 kW.
[04:03:47] - 60 kW to jakiś potężny mocarz jakiś był.
[04:03:52] - 80 koni mechanicznych w latach 70.
[04:03:56] - Mhm, dokładnie.
[04:03:59] - W latach 80. szwedzka firma Kockums zamontowała silniki Stirlinga do kilku okrętów podwodnych, gdzie służą jako źródło energii pracujące bez dostępu do powietrza. Wykorzystują różnicę między temperaturą wody a tą wewnętrzną zdaje się.
[04:04:12] - A to sprytne jest akurat. To jest sprytna rzecz, to trzeba przyznać, że to szacun, szacun. No ale tutaj u nas w takim standardowym życiu, gdzie jednak te temperatury nie różnią się tak? No chyba że przytkniesz do ciała, no ale to wtedy jest nieprzyjemnie, nie? Ale tak poza ciałem to trochę słabo jest. No podobne temperatury są wszędzie. Musisz albo ciekły azot, albo coś tam wymyślać różne rzeczy. A tutaj z wody no to tak, to jest różnica w środku. I na zewnątrz.
[04:04:49] - Ale jeśli zastosujemy też paliwa kopalne, można uzyskać u niego większą wydajność niż w stosunku do normalnych silników spalinowych wewnętrznego spalania. Silnik Stirlinga ma około 40% wydajności, a silniki spalinowe maksymalnie 30%. Z tym, że jego wadą jest to, że on musi mieć duże powierzchnie wymiany ciepła. Chyba że zastosuje się wysokie ciśnienie gazu roboczego, co z kolei daje problemy z wypełnieniem. Ogólnie wadą silnika Stirlinga są koszty budowy, a nie zasada działania. Więc polecam ci. W zasadzie chyba nawet rozrzuca na czaty.
[04:05:34] - No tak, ten Segway jest bardzo drogi, prawda? On kosztuje z 30 000 zł. Dobrze pamiętam? Coś takiego. 40. Jakieś naprawdę kosmiczne sumy. Ten Segway, ta platforma jeżdżąca.
[04:05:50] - Firma Lockheed Martin dokonała poprawek w testowym egzemplarzu radioizotopowego — źródłem ciepła jest 2,25 kilograma izotopu promieniotwórczego — generatora Stirlinga, który miał być gotowy wiosną 2008 roku. Znajdujące się w nim dwa silniki Stirlinga napędzają liniowy alternator o mocy około 100 watów. Urząd ma posłużyć do zasilania sond kosmicznych dalekiego zasięgu. Wow.
[04:06:14] - Ciekawe rzeczy, które jeszcze będą robili, ale okej, dobra. Te silniki też chyba są z przełomu XVIII i XIX wieku. Silniki Stirlinga, te właśnie cieplne. To trochę zamierzchłe historie.
[04:06:29] - W XIX wieku. 1816.
[04:06:33] - 1816. No tak, ogniwa paliwowe niedużo później, także to są technologie na dziś. To są technologie już na dziś i trzeba je wdrażać. Okej, dobrze. Dziękuję ci, słuchaczu z Krakowa. Krakozi. Pamiętam, jak Tom Hanks się nabijał z Polaków. Krakozia, krakozia. Słucham?
[04:06:56] - Mogłem jeszcze pozdrowić kogoś na koniec?
[04:06:57] - Proszę bardzo.
[04:07:00] - Stały słuchaczu, dziękuję ci za to, że zadzwoniłeś dzisiaj, że nie dajesz się hejterom. Jesteśmy z tobą. Dziękuję ci za to.
[04:07:08] - Dziękuję. Dzięki i życzę miłego weekendu tobie. Trzymaj się.
[04:07:12] - No dobra, cześć, Michale.
[04:07:14] - Cześć. Także to był słuchacz z południa Polski. My będziemy powoli już kończyli i chyba wszystko wyjaśniłem tutaj w tych tematach, co wiedziałem. I też wyjaśniłem tutaj z tymi spiskami, że ten spisek z tym silnikiem elektrycznym to słaby jest. No słaby. Faktycznie trochę coś tam jest, ale po prostu nie tyle był spisek technologii. Technologia sama w sobie była niedostosowana do tego, co powinno być. Mówię, jakby Nikola Tesla wdrożył to, co on zaproponował, czyli silniki elektryczne bez zasilania bateryjnego, tylko zasilanie przesyłowe. Czyli jak mamy tramwaj czy trolejbus i inne tam różne sprzęty mamy, dotykamy tej linii energetycznej, a tutaj nie mamy kabli, nie mamy przewodów, tylko wysyłamy bezpośrednio do naszego pojazdu na odpowiedniej częstotliwości. Niektórzy tutaj też mówią modulacji.
I działa. Nikt nie wie, jak to działało, ale być może jest to prawda. Sądzę, że wielce prawdopodobne, że tak było właśnie. To wtedy inaczej by się to wszystko potoczyło. A jednak tutaj zauważcie, był ten who killed the electric car. I cóż, zemściło się to na General Motors. Zbankrutowała firma, że zniszczyli te samochody, więc powstała firma Tesla. Zaczęli produkować masowo. Kilkadziesiąt tysięcy samochodów dzisiaj na całym świecie produkuje firma Tesla, więc potężne ilości samochodów w ciągu roku. No kosmos.
Więc nie ma tu spisku. Jakby był spisek, to pan Elon Musk miałby problemy zdrowotne, raka by dostał czy coś. A tu nic. Twardy jest, więc niekoniecznie. Po prostu to jest naprawdę ta sama część technologii. Ta sama, troszkę inna, ale ani o milimetr się nie przesuwamy do przodu, wdrażając te technologie elektryczne. W miastach jak najbardziej to jest super. Nie będzie smogu, nie będzie tych rzeczy. Ale tak ogólnie, to niekoniecznie, bo jeżeli byśmy mieli energię, tak jak mówię, czy wolną energię, czy tego typu, to tak, można wtedy te akumulatory ładować. Ładujemy.
I to ma sens. I nie wykorzystujemy paliw kopalnych. Ale jeżeli tak jak w Polsce wykorzystujemy do produkcji prądu elektrycznego węgiel, to wiadomo, że też jakieś tam zanieczyszczenia są. Oczywiście mniejsze, bo jednak z rury wydechowej pojazdu spalinowego dużo gorsze syfy wychodzą niż z elektrowni węglowej. Ale też jakieś tam zanieczyszczenia niestety są. I tu jeszcze oczywiście do tych wyliczeń trzeba dodać jeszcze cenę auta. Samochód, tak jak Nissan Leaf powinien kosztować około 50 000 zł. No dobra, zaokrąglimy. 60 000 zł, czyli dwa razy tańsze jest auto spalinowe od auta elektrycznego. Dwa razy tańsze.
Przy uwzględnieniu jeszcze tych wyników to będzie dużo droższe. Samochód elektryczny jest dużo droższy dzisiaj, pomimo że tyle się już produkuje tych rzeczy. To jest trochę skórka za wyprawkę to wszystko. Wiem, że to może niepopularne rzeczy i może zburzyłem wam obraz, ale trzeba mówić prawdę. Trzeba mówić o rzeczach takich, jakie są, a nie konfabulować, wymyślać różnych rzeczy, których nie ma, a o których mówimy. Jeśli ktoś po mieście jeździ jako taksówka, to warto kupić sobie hybrydę albo samochód elektryczny. To ma sens. Natomiast jeżeli zrobimy 10 000 kilometrów rocznie lub mniej, to nie ma to żadnego sensu. A jednak musimy rachunek ekonomiczny uwzględniać w tym wszystkim. Okej, dobra, to na dzisiaj będzie już właściwie na pewno wszystko.
Dzięki, że byliście. Dzisiejszy temat audycji niektórzy mówią, że zwykły, niespiskowy. Nie wiem, czy w jakiejkolwiek audycji o samochodach dowiedzieli się o Richardzie Klemie, kim on był, co zrobił. No cóż, co uważam? Uważam, że na dziś ogniwa paliwowe, atomowe, elektryczne, może te właśnie cieplne Stirlinga mają sens. To jest na dziś, ale jutro należy absolutnie do urządzeń free energy. No i cóż, spróbujmy zrobić elektryczne silniki w rozumieniu Nikoli Tesli, czyli z przesyłaniem energii. Trzymajcie się. Cześć.