[00:00] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś.
[00:14] - Również witam.
[00:15] - Hej Piotrze, dzisiaj może zaczniemy od tego, że już co jakiś czas mówimy o tak zwanych ujawnieniach pewnych akt. Mówiliśmy o tym w przypadku Wielkiej Brytanii i innych krajów. Wracając do Wielkiej Brytanii, pojawiły się informacje o tym, że tym razem nie ma ujawnienia akt, bo ich nie ma. Pojawiła się informacja o tym, że marynarka Wielkiej Brytanii nie posiada żadnych informacji na temat rejestracji wszelkich dziwnych stworów morskich.
[00:50] - Z jednej strony tak, ale z drugiej osoba, która poprosiła o te informacje, musiała zdawać sobie sprawę, że wcześniej, w XIX wieku pojawiały się takie zgłoszenia mówiące o obserwacjach potworów morskich. Tutaj oczywiście wszyscy myśląc o potworach morskich i wodnych mają na myśli Potwora z Loch Ness, dość nadal popularnego w Wielkiej Brytanii. Natomiast co się okazało? Marynarka Wielkiej Brytanii stwierdziła, że nie prowadzi ewidencji potworów morskich napotykanych przez statki. Z jednej strony to takie kuriozum, ale z drugiej strony to dość ciekawe, bo rzeczywiście, jak wspomniałem w XIX wieku pojawiło się kilka relacji mówiących o obserwacjach dziwnych stworzeń, jakichś wężów morskich i tak dalej. Nie łudźmy się, że w większości były to przykłady morskiej fauny.
[01:46] - Ale to też pewnie wskazuje na to, że musiało być duże zainteresowanie, skoro dowództwo wydało takie oświadczenie. Musiało być wiele zapytań na ten temat.
[02:02] - Prawdopodobnie tak. Wydaje mi się, że jest to wciąż żywy temat. Natomiast ta sprawa węży morskich i tak dalej wciąż budzi jakieś zainteresowanie i co jakiś czas dostajemy informację o tym, że tu i ówdzie pojawiły się jakieś zwłoki na plaży, które nie mogą być zidentyfikowane. Potem okazuje się, że to jakiś rozkładający się waleń. Natomiast ta kwestia kryptozoologii tych nieznanych zwierząt wciąż jest popularna. Przykładem może być tutaj kwestia omawianego Potwora z Loch Ness. Ciągle mamy jakieś nowe informacje. Między innymi jakiś czas temu pojawiła się podobna kwestia, to znaczy policyjna ewidencja obserwacji Nessie, ale równocześnie później pojawiła się informacja, że potwór nie żyje, zdechł, dlatego go nie widać. Dlatego myślę, że owe potwory morskie, mimo że to stworzenia legendarne, to gdzieś w głębi tego mitu drzemie ziarenko prawdy związane z obserwacjami rzadkich zwierząt morskich.
[03:07] - Tak, dokładnie. A jeśli już mówimy o tak zwanym odtajnieniu akt, to może przenieśmy się do Argentyny, gdzie to pani prezydent, pani Cristina Fernandez powiedziała publicznie, że zajmie się właśnie sprawami związanymi z rejestracjami UFO, bowiem z taką prośbą zwrócili się do niej przedstawiciele tamtejszych grup ufologicznych. Ciekawe, czy możemy liczyć na jakieś oficjalne stanowisko władz Argentyny w tej sprawie?
[03:40] - Wydaje mi się, że to jest temat, który ciągle się gdzieś pojawia. Co więcej, w przypadku Argentyny bodajże takie akta kiedyś się już pojawiły, ale wydaje mi się, że to jest taki temat zastępczy. Zauważmy nawet to, co działo się ostatnio w Wielkiej Brytanii po wyborach parlamentarnych. Jedną z kwestii, może taką nie pierwszorzędną, ale jedną było to, czy nowy rząd odtajni akta o UFO. A przecież te akta o UFO są sukcesywnie publikowane.
[04:10] - Odtajnione. Dokładnie.
[04:11] - Tak. Pojawia się zatem taki problem, że ludzie wciąż wierzą, że istnieją tajne akta o UFO. Może to jest prawda, może nie. Natomiast wielokrotnie bywa to taki temat zastępczy. Jeżeli nie ma o czym mówić, to pomówmy o UFO. Szkoda, że w Polsce nie ma takich akt. Formalnie nie ma. Kiedyś ponoć były.
[04:31] - Kiedyś żeśmy się zastanawiali nad tym w jednej z audycji.
[04:35] - Trudno o tym w ogóle cokolwiek powiedzieć. Natomiast jeżeli chodzi o to odtajnienie, to wydaje mi się, że kwestia tutaj skupia się wokół tego, że te odtajnione akta są na tyle ciężkostrawne i trudne do analizy przez takiego zwykłego poszukiwacza sensacji, że on woli wierzyć, że jest tam jeszcze coś bardziej tajemniczego, bardziej treściwego i bardziej skrótowego. Bo te opasłe tomy, ta dokumentacja nie zawsze pozwala na to, żeby wyciągnąć z tego jakiś wniosek.
[05:05] - Dokładnie. A być może po prostu wojsko rejestruje pewne fenomeny powietrzne czy też atmosferyczne i też do końca nie wyjaśnia tego, tylko odnotowuje pewne zjawiska. Może odejdźmy od UFO na chwilę i przejdźmy w sferę życia po śmierci duchów, bowiem ukazała się informacja dotycząca słynnego zdjęcia z 1995 roku pewnego pożaru w Londynie. Na tym zdjęciu fotograf uchwycił rzekomo ducha. Niestety fotograf już nie żyje. Do końca życia utrzymywał, że zdjęcie jest prawdziwe. Nie jest to swego rodzaju fotomontaż. Natomiast parę dni temu ukazała się informacja jednej z osób, która starała się rozwikłać tę zagadkę, że jednak to jest mistyfikacja.
[06:06] - Właśnie. Chodziło o dość tajemniczą sprawę zdjęcia, które znane jest wszystkim tym, którzy kiedykolwiek przeglądali fotografie duchów. Bowiem do tej pory było uważane za jedno z najlepszych. Wykonane zostało, jak powiedziałeś, w 1995 roku. Jego autor zmarł 10 lat później. Natomiast o co chodziło? W hali w listopadzie 1995 roku pan Tony O'Reilly wykonał pewną fotografię, na której widać dziewczynkę, która ma na sobie prawdopodobnie jakiś biały strój. Wygląda trochę jak dziecko idące do komunii. I to zdjęcie, ponieważ on nie widział tej postaci, jest stawiane za jeden z najlepszych przykładów fotografii duchów. Tym bardziej, że to jest dość wyraźne zdjęcie.
Natomiast miejscowy historyk, pan Tom Edwards, twierdzi, że tak naprawdę zdjęcie wykonane w 1995 roku jest troszeczkę mistyfikacją opartą o pocztówkę, która wyszła w latach 20., na której widać bardzo podobną dziewczynkę.
[07:13] - Znaczy prawie że identyczną.
[07:15] - Tak. Być może rzeczywiście coś w tym jest. Ja myślę, że to i tak nie popsuje nastroju tym, którzy wierzą, że zdjęcie z łem, bo tak się nazywa, jest rzeczywiście dowodem na istnienie duchów. Bo tak naprawdę, kiedy się przyglądamy tym wszystkim zdjęciom duchów, zauważamy, że tak naprawdę to brak wśród nich zdecydowanego faworyta. Większość z nich jest podejrzana, dużo z nich jest wykonanych w dość wątpliwych okolicznościach. O wielu z nich właściwie niewiele wiemy. I co się okazuje? Prawie tych rzekomych zdjęć duchów, szczególnie tych najstarszych, istnieje bardzo dużo kontrowersji i wydaje mi się, że ci, tak zwani badacze duchów, którzy twierdzą, że są to jakieś jednoznaczne dowody, są nieco w błędzie.
[08:06] - Dokładnie. Każda z takich fotografii zawsze budzi kontrowersje i zawsze jest w pewien sposób podejrzana. A zresztą większość z nich prędzej czy później okazuje się swego rodzaju mistyfikacją, więc tutaj mamy kolejny dowód na to. Może przejdźmy jeszcze do jednego tematu, o którym żeśmy pisali na naszej stronie. Otóż o pewnego jogina, który rzekomo od 70 lat nic nie jadł i nic nie pił. Przeprowadzono ostatnio badania 15-dniowe, podczas których starano się zbadać organizm, jak w ogóle funkcjonuje w ten sposób. I rzeczywiście podczas tych 15-dniowych badań nie pożywał, również nie pił. No i cóż, hinduscy lekarze stwierdzili, że faktycznie jego organizm jest w bardzo dobrym stanie, ale czy to świadczy o tym, że od 70 lat niczego nie spożywał?
[09:04] - Chyba nie. I tutaj wiele osób kwestionuje to, że ta 15-dniowa głodówka może w jakikolwiek sposób mówić o tym, że spędził bez jedzenia prawie 100 lat. Co się okazało? W kwestii tego pana Jianninga istnieje taka lekka teoria konspiracyjna związana z badaniami, które przeprowadzałem, jak dobrze zauważyłeś, lekarze o takich skłonnościach właśnie proreligijnych.
[09:34] - Właśnie o tym musimy pamiętać.
[09:36] - I okazuje się, że jak już kiedyś podkreślaliśmy, te wyniki mogą być po prostu w jakiś sposób ulepszane. I tak się chyba stało po raz kolejny, bo już od chyba trzech tygodni mówimy o tym panu Jianningu. Natomiast teraz wiemy, że w jego sprawie w przeszłości zaszło kilka bardzo niepokojących incydentów. To znaczy podobne badanie z 2003 roku okazało się bardzo podejrzane. Również miało udowadniać to, że pozostaje on bez jedzenia przez kilka dziesięcioleci. Natomiast on sam o tym wszystkim wypowiada się bardzo oszczędnie, bym powiedział. I tak naprawdę wydaje się, że liczy się dla niego bardziej jego sława jako jogina i jako cudotwórcy, jako świętego męża, niż rzeczywiste udowodnienie tego, że niczego nie spożywa. Natomiast pojawiło się tutaj przy okazji wspomnienie o wielu innych osobach, które również twierdziły, że nie jedzą od takiego czy dłuższego czasu. Niestety w wielu przypadkach okazywało się, że była to mniejsza lub większa mistyfikacja. Niemniej jednak takie długotrwałe posty, ale nie mówimy tu już o 70 latach, tylko znacznie krótszym okresie, są możliwe i wiele osób rzeczywiście z kręgu tych mistyków jest do nich zdolnych, natomiast dochodzi tutaj do znacznej przesady w ich możliwościach.
Myślę, że tutaj taki post, powiedzmy kilkutygodniowy, nie może jednak udowadniać w żaden sposób, że ktoś nie je przez całe życie.
[11:09] - Tak. Tym bardziej że jakby nie było, organizm ludzki jest też tak stworzony, że jednak coś tam spożywać musimy. Nie tylko odżywiać się energią słońca, jak to niektórzy twierdzą, a były takie osoby, które próbując to udowodnić, niestety, ale tragicznie się to kończyło. Także zachęcam do zapoznania się z tym artykułem o joginie, który od 70 lat nie jadł i jeszcze z jednym artykułem, który żeśmy opublikowali w zeszłym tygodniu dotyczącym ważenia duszy. Istnieje takie powszechne mniemanie, które jakoś przeniknęło do, można nawet powiedzieć, świadomości zbiorowej o tym, że dusza waży 21 gram. A to wszystko wynika z badań pewnego amerykańskiego naukowca z początku zeszłego wieku, który właśnie postanowił zważyć człowieka podczas jego śmierci i podczas jednego z takich badań uzyskał wynik, że w momencie śmierci człowiek traci 21 gram. Późniejsze jego badania, o których piszemy, wcale tego nie potwierdziły, ale jakoś te 21 gram chyba utkwiło w świadomości.
[12:16] - Dokładnie. Tym kimś był doktor MacDougall, który jak powiedziałeś, umieścił na wadze sześć umierających osób i niestety tylko w kilku przypadkach okazało się, że ta utrata wagi następowała. Dzisiaj w wielu przypadkach słyszymy taką powtarzaną legendę, że ktoś kiedyś zważył duszę i rzeczywiście ona tam sobie waży tyle a tyle. Natomiast jak się okazało, on zbadał sześć osób i bardzo dużo psów. Okazało się, co więcej, że w przypadku psów ta zmiana wagi nie zachodzi, co z kolei miało potwierdzać jego wierzenie w to, że zwierzęta nie posiadają duszy. Idąc tym tropem on zaczął nawet udowadniać, że jego wyniki są bardzo wiarygodne. Natomiast jego eksperyment usiany był problemami i tak naprawdę ta pierwsza próba, która wykazała, że dusza waży 21 gramów, była jedyną, którą można brać pod uwagę, bo w ogóle ten skomplikowany proces ważenia również wpływał na to, jak on dochodził do swoich wniosków. Niemniej jednak w tym okresie, o którym mówimy, zainteresowanie duszą, spirytyzmem, podobnymi sprawami było powszechne. Jak się okazało, doktor MacDougall, który właściwie nie osiągnął zamierzonego celu, nie udowodnił istnienia duszy, wszedł właśnie do tej powszechnej zbiorowej świadomości jako ten, któremu udało się coś, co jest właściwie niemożliwe. Także gorąco polecam zapoznanie się z tym artykułem, który rzeczywiście jest bardzo ciekawy i rzuca wiele światła na to, jak to wszystko się stało, że dzisiaj mówimy o tym, ile waży taka przeciętna dusza.
[13:53] - Tak. Na koniec jeszcze wróćmy do tematyki UFO i powiedzmy o paru sprawach. Prowadzimy ewidencję wszelkich relacji, które pojawiają się w Polsce. Zresztą nie tylko w Polsce, bo i z zagranicy też do nas spływają. Prowadzimy taką bazę obserwacji UFO w Polsce roku 2010 i ostatnio mieliśmy kilka ciekawych doniesień z różnych stron. Głównie to się koncentrowało na Mazowszu. Część z tych obserwacji trafia na nasze forum, a szczególnie kiedy pojawiają się fotografie. Jedna z takich fotografii napłynęła do nas z Konstancina pod Warszawą, gdzie widać takie trójkątne światła rozstawione w trójkątnej formacji. Po uzyskaniu szczegółów od świadka tego, możemy znowu mówić o tym, o czym mówimy od już dawna.
[14:47] - Chodzi prawdopodobnie o te nieszczęsne chińskie lampiony. Ta sama hipoteza pojawiła się w przypadku drugiej obserwacji z Piotrkowa Trybunalskiego. Tutaj sprawa z tymi lampionami jest dość skomplikowana, bo wszystko zależy od tego, jaki model został zastosowany i jakie panowały warunki atmosferyczne. Natomiast ta wyjściowa kwestia, czyli obserwacja, również daje pewną podstawę, żeby sądzić, że mamy do czynienia z obiektami niezwykłymi. W tym roku takich zgłoszeń było już chyba kilkanaście z tego, co pamiętam. Natomiast jeszcze w tym tygodniu pojawiła się inna relacja z jakiejś podwarszawskiej miejscowości bodajże, o której warto wspomnieć. Chodziło o obserwację tajemniczego kulistego obiektu.
[15:35] - Tak, to chodziło dokładnie o drogę między Ursusem a Piastowem pod Warszawą. Kiedy to rzeczywiście świadek napisał do nas o tym, że był obserwowany kulisty, jak to zostało określone, metaliczny obiekt wiszący nieruchomo nad torowiskiem. Jesteśmy w trakcie oczekiwania na szczegóły tej relacji. Wydaje się być bardzo ciekawa i dosyć niezwykła. Zresztą mieliśmy jeszcze parę innych doniesień, także jeśli ktoś ma ochotę podzielić się z nami swoimi obserwacjami czegoś niezwykłego, czegoś, czego nie rozumie, a szczególnie jeśli ma być może wykonane jakieś zdjęcia, na których pojawiają się obiekty, których nie jest w stanie sobie jakoś racjonalnie wyjaśnić, także zachęcam do pisania na adres e-mailowy infra@epoczta.pl. Będziemy starać się odpowiadać na wszelkie zapytania, na wszelkie wasze wątpliwości. Część z tych najciekawszych relacji będziemy publikować na naszym forum i oczywiście w tej naszej bazie obserwacji UFO 2010. Cóż, Piotrze, chyba będziemy na tym kończyć.
[16:54] - To właściwie wszystko.
[16:56] - Tak, jeśli chodzi o ten tydzień. Zapraszam za tydzień. Na pewno coś nowego i ciekawego się pojawi. Także zachęcam do słuchania co tydzień w Radiu Wolne Media „Przegląd Zdarzeń Anomalnych i niezwykłych INFRA Fakty”. Dziękuję ci, Piotrze, za udział.
[17:14] - Ja również dziękuję.
[17:15] - A państwa zapraszam za tydzień. Dziękuję.
[17:18] - Podczas audycji wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to you” na licencji Creative Commons. Realizacja Grupa Infra dla Radia Wolne Media.