[00:52] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Jak prawie co czwartek rozpoczynamy kolejny odcinek audycji „Świadomy sen, nasz drugi świat”, prawdopodobnie jedynej w polskim internecie audycji cyklicznej poświęconej w całości świadomym śnieniu i nie tylko. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Dzisiaj po drugiej stronie Skype'a są z nami oneironauci Kamil i Robert. Dobry wieczór panowie.
[01:15] - Cześć, dobry wieczór.
[01:16] - Tematem głównym dzisiejszego odcinka będzie LD, doświadczenia mistyczne, odmienne stany świadomości i tak dalej. Zanim jednak przejdziemy do tematu naszej audycji, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium, bowiem audycja realizowana jest w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 0008. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy również na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas również znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, a także pod adresem e-mail radio@paranormalium.pl. Kamilu, oddaję ci głos.
[02:14] - Dzisiaj występujemy w zawężonym składzie, sami z Robertem, ale myślę, że damy radę zarysować całe spektrum tego tematu. Słowo wyjaśnienia, dlaczego podejmujemy temat mistycyzmu na audycji o świadomym śnieniu. Analizując samo zjawisko świadomego śnienia wcześniej, zawsze starałem się analizować je, odnosząc je do innych intrygujących mnie zjawisk parapsychologicznych. Oczywiście wiele z tych zjawisk, które zaliczamy do doświadczeń mistycznych czy odmiennych stanów świadomości, jest postrzeganych jako zjawiska paranormalne. Czy świadomy sen jest zjawiskiem paranormalnym? Myślę, że nie. Myślę, że to jest zjawisko z pogranicza fizjologii, bo jednak bazuje na śnie i psychologii. Natomiast gdybyśmy zbadali te wszystkie zjawiska i gdybyśmy spojrzeli na ludzką świadomość i to, jakie warianty ona przyjmuje, to jednak ciężko oprzeć się wrażeniu, że tych stanów jest naprawdę wiele i można podjąć punkty wspólne pomiędzy tymi wszystkimi stanami, ale też można wskazać wiele różnic. Główny powód jednak, dla którego zajmujemy się dzisiaj tym zjawiskiem, to jego silne powiązanie ze snem, ponieważ sama tematyka snów, sama kategoria snów zawiera w sobie wiele różnych skojarzonych z nią innych, mniejszych kategorii, które można określić jako odmienne stany świadomości, bo można rozróżnić samo zjawisko snu od marzenia sennego, od koszmarów sennych czy od świadomego śnienia. Te wszystkie zjawiska, mimo że mają jakiś wspólny rdzeń, to jednak trzeba sobie zdawać sprawę, że częstotliwość fal mózgowych, na jakich pracuje nasz mózg, różni się w zależności od tego, w jakim stadium czy w jakim stanie się nasz mózg znajduje i jakie dane zjawisko rozpatrujemy.
Jeżeli chodzi o doświadczenia mistyczne, zaczniemy może naszą dyskusję od zjawisk najsilniej sprzężonych ze snem. Właściwie to, co uderza w tych stanach świadomości, to fakt, że niektóre z nich można postrzegać jako rzeczywiście takie stany, na które mamy wpływ my sami, a niektóre są czysto fizjologiczne. Na przykład do stanów świadomości można zaliczyć różnego rodzaju omamy senne. Nie mam tutaj na myśli omamów, jak mówimy potocznie, na lęki czy patologiczne zaburzenia, tylko mam na myśli omamy hipnagogiczne, czyli takie myślokształty, które pojawiają się tuż przed naszym zaśnięciem. Zjawisko bardzo powszechne. Kiedy zaczynamy przechodzić ze stanu czuwania w fazę NREM, to mimo że faza głębokiego snu jeszcze się nie pojawia i marzenia senne jeszcze nie nadchodzą, to jednak już mamy do czynienia z dźwiękami różnymi, które do nas docierają, czy z jakimiś kształtami, często wywołanymi przez bodźce zewnętrzne, ale nierzadko też przez naszą wyobraźnię i podświadomość, która dochodzi wówczas do głosu w tym stanie przejściowym. Do takich stanów świadomości można również zaliczyć porażenie przysenne, o którym bodajże dwa tygodnie temu prowadziliśmy audycję. Krótko tylko przypomnę, że jest to stan, w którym nasze ciało jest całkowicie zablokowane. Natomiast umysł jest świadomy tego, że nasze ciało nie reaguje na nasze bodźce, a nie może się wyrwać z tego stanu snu. Podobnym zjawiskiem do tego, o czym wspomniałem, są omamy hipnopompiczne.
My o tym nie mówiliśmy jeszcze na naszych audycjach. Może nie omówiliśmy ich szerzej, bo podejrzewam, że było o tym wspomniane, ale nie poświęciliśmy temu tematowi całej audycji. Chodzi tutaj o wszystkie wrażenia z takiej szkatułkowości snu, że mamy problem z rozpoznaniem, czy to jest sen, czy to jest jawa, albo czy wybudziliśmy się już całkowicie. Takie fałszywe przebudzenia to wszystko to są omamy hipnopompiczne. Także to są zjawiska związane bezpośrednio ze snem i śnieniem. Również koszmary czy marzenia senne wchodzą w skład tych zjawisk. Natomiast jeżeli byśmy chcieli rozpatrywać ten temat nieco dalej, to musielibyśmy zahaczyć o zjawisko Out of Body Experience, OBE. Zjawisko również znane wszystkim amatorom świadomego śnienia. Dla niektórych jest takim celem, bo jest postrzegane jako bardziej zaawansowane stadium LD, w którym nasza podświadomość może pozwolić sobie na jeszcze więcej. Dla niektórych jest to już doświadczenie metafizyczne, w którym ciało opuszcza duszę i wędruje po świecie astralnym.
To wszystko to są odmienne stany świadomości. Ale tak jak mówiłem, dzisiejszym tematem są doświadczenia mistyczne. Czym właściwie charakteryzuje się ten mistycyzm? To jest wieloznaczny termin i niektórzy postrzegają ten mistycyzm jako doświadczenie stricte religijne. Natomiast my tutaj mówimy o mistycyzmie w sensie odnoszącym się zjawisku do form poznania pozazmysłowego, do wszelkich form, również takich z pogranicza ezoteryki. Także wszystko to, co pozwala wejść człowiekowi w relację z rzeczywistością niematerialną, pozazmysłową, z czymś, co wierzący chrześcijanie czy Żydzi, czy muzułmanie nazywają Bogiem. Można się na ten temat spierać, natomiast warto zauważyć podobieństwa pomiędzy różnymi ruchami. Co ciekawe, w chrześcijaństwie mistycyzm, mimo że bazuje na jedności człowieka stricte z samym absolutem, z samym Bogiem, to jednak jest poza mainstreamowym zjawiskiem. Również w chrześcijaństwie to jest cała sfera, która zamknięta jest za murami klasztorów, gdzie ludzie w samotności starają się kontemplować i dążą do poznania przez medytację czy dążąc do samodoskonalenia się, ale głównie w samotności. To jest ten mistycyzm tak rozumiany jako jakieś zjawisko religijne.
Natomiast szerzej, o czym dzisiaj mówimy, to jest każda forma kontaktu z czymś pozazmysłowym i nierealnym. Wracając jeszcze do podziału tych różnych stanów świadomości poza snem i OBE, można tutaj również zaliczyć doświadczenie śmierci klinicznej. To też jest bardzo podobne do OBE. Niektórzy to Starają się utożsamiać ze sobą, bo wtedy również ma się wrażenie, że nasza dusza opuszcza ciało. Może na nie spojrzeć, może przemieszczać się w dowolne miejsce. Z tym że tutaj to doświadczenie śmierci jest wywołane przez czynnik zewnętrzny, a OBE zazwyczaj zawiera inicjatywę osoby, która w ten stan się wprowadza. Do tych doświadczeń mistycznych będą również należały wszelkie formy transów czy ekstazy, ale też opętanie, które postrzegane w wielu religiach jako działanie złych duchów czy złych mocy. I tutaj to, co wspomniałem wcześniej. Jak widać, niektóre stany świadomości to zjawiska stricte fizjologiczne, które zachodzą spontanicznie. Można je również wyróżnić u ludzi.
To nie jest tak, że jesteśmy w tym wyjątkowi. Do tych odmiennych stanów świadomości będą należały wszelkiego rodzaju halucynacje, również te wywołane przez różne środki, różne specyfiki, narkotyki i tak dalej. Co ciekawe, wspominałem o wymiarze religijnym związanym z medytacją, ale medytacja może również mieć wymiar poza religijny i mamy z nią do czynienia praktycznie nawet w życiu codziennym. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale zjawiska hipnozy czy autohipnozy stosowane są również we wszelkiego rodzaju reklamach. Także tutaj wpływ na podświadomość jest dostrzegalny. Jeżeli chodzi o samo zjawisko hipnozy, kiedyś się w to bawiłem. Niektórzy mówią, że są dwa zjawiska: hipnozy i autohipnozy. Ja uważam, że nie powinno się tego rozróżniać, bo autohipnoza, czyli ten stan, w którym sami działamy na siebie w sposób hipnotyzujący, występuje zawsze, niezależnie od tego, czy pomaga nam w osiągnięciu tego stanu jakaś osoba trzecia, czy sami się wprawiamy w ten stan. Tutaj bardzo duże znaczenie ma tak zwana fiksacja wzroku, która może być wywołana przez zastosowanie różnych wizualizacji, ale też może być przez powolne ruchy na przykład dłonią czy tym słynnym w popkulturze wahadełkiem, które ma wprowadzić człowieka w stan zawieszenia. Dlaczego to jest takie ważne?
Ponieważ wtedy wyłącza się wymiar zmysłowy i człowiek staje się bardziej podatny na wszelkie sugestie. Mówiąc kolokwialnie, można komuś wkręcić wszystko, a on w to uwierzy. To, jak długo trwa taki stan, zależy zarówno od osobowości osoby, która jest poddawana temu zjawisku, jak i od wprawy hipnotyzera. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że hipnoza ma bardzo szerokie zastosowania w różnych dziedzinach życia, bo może zarówno być przydatna przy leczeniu lęków, fobii, depresji czy urazów psychicznych po wypadkach. To, o czym wspomniałem wcześniej, z miesiąc temu na audycji o korzystnym wpływie świadomego śnienia. Właściwie tutaj też można dostrzec taką analogię, że to wszystko może być wykorzystywane w formie terapii. Ale co istotne, hipnoza stosowana jest nie tylko we wprawianiu nas czy w leczeniu zaburzeń związanych z naszą sferą emocjonalną, ale również ze sferą fizjologiczną, bo pomaga walczyć z bólem. Ból też jest odczuciem, które odczuwalne jest przede wszystkim w mózgu. Także można na to wpływać również przez autosugestię. Bardzo często jest to stosowane przy zabiegach stomatologicznych albo na przykład w trakcie porodów, gdzie naprawdę mamy do czynienia z dużym bólem i trzeba sobie z nim poradzić i trochę wyłączyć albo otępić te bodźce przykre dla naszej percepcji.
Również w sporcie czy w biznesie, we wszystkich coachingach, które od lat 90. były bardzo popularne. To wszystko działa na autohipnozie w mniejszym lub większym stopniu. I inne zastosowania hipnozy. Do innych zastosowań można również wyróżnić walkę z nałogami, pomoc przy wychodzeniu z nałogów, z uzależnień. Zobaczmy co Bo trochę się rozgadałem, a nie spojrzałem, co się dzieje u nas na czacie naszego radia. Chciałbym się trochę odnieść. Marek na Skypie podsyła mi chyba. A nie, to są... Tak?
[18:49] - To są wypowiedzi wybrane z czatów, zarówno z naszego czata na stronie internetowej, jak i czata na YouTube.
[18:57] - I widzę, że mamy dzisiaj 57 słuchaczy. Jest z nami też-
[19:01] - Trochę więcej już jest w tej chwili. Zaraz ci powiem ilu. 74.
[19:07] - Bardzo miło to słyszeć. Przez dwie ostatnie audycje mieliśmy trochę mniejszy feedback, ale teraz widzę, że znowu jest korzystny przyrost słuchaczy. Także chciałbym tutaj pozdrowić mojego przyjaciela Adriana, którego dzisiaj namówiłem, żeby posłuchał naszej audycji chyba pierwszy raz. Jest dzisiaj z nami i mam nadzieję, że zostanie i będzie się angażował w dyskusję, która może dla niektórych wydać się interesująca. Co do wypowiedzi naszych słuchaczy. Omamy hipnopompiczne, chyba omamy hipnagogiczne. Tak jak mówiłem, tutaj są zarówno omamy hipnagogiczne, czyli te myślokształty, które postrzegamy tuż przed zapadnięciem w fazerem, ale też i są omamy hipnopompiczne, czyli są to zaburzenia związane z postrzeganiem tego, czy mamy do czynienia ze snem, czy jest to już jawa. Po prostu ten problem z rozróżnianiem snów, fałszywe przebudzenia i tak dalej. Ktoś dalej pisze: „Sen to dobry portal do rozmowy z niedawno zmarłymi. Łatwo w tym stanie połączyć obie świadomości we wzajemnym kontakcie”.
Właśnie, tu jest cienka granica dla niektórych między świadomym śnieniem a out of body experience, bo w obydwu stanach znane są relacje osób, które mogły rozmawiać ze zmarłymi. Natomiast ciężko powiedzieć, czy naprawdę te rozmowy odbywały się w jakimś astralnym świecie, czy jest to po prostu takie wrażenie osoby, która śni. Co dalej? Select pisze: „Omamy hipnopompiczne są po przebudzeniu”. Tak, o tym już wspominałem. Dalej mamy PM Gość: „Budziłem się kiedyś sześć razy. Sen we śnie itd. Straszne”. Tak, jest to częste zjawisko. Nie ma co się tym zbytnio przejmować, bo tak jak mówiliśmy na poprzednich audycjach, te wszystkie zaburzenia, o ile nie powtarzają się notorycznie, to najczęściej wywoływane są silnym stresem albo zaburzoną higieną snu.
A my jako ruch oneironautyczny staramy się zachęcać również do przestrzegania zdrowego trybu snu. Może nie takiego polegającego na spaniu osiem godzin dziennie, ale ważne, żeby ten sen był jak najbardziej wydajny i jak najbardziej głęboki. Co dalej tutaj mamy? Adrian dalej tłumaczy zjawisko, o którym wspominałem. Select napisał do Smigola: „To jest dokładnie to samo. Hipnagogie są podczas zasypiania, a omamy hipnopompiczne po przebudzeniu i to jest jedyna różnica”. Tak, bardzo ładnie to ująłeś. Chociaż dodajmy, że nie jest to prawdziwe przebudzenie, tylko może to być przebudzenie pozorne. Dalej dyskusja się rozciągnęła na temat tych omamów. Ktoś tam pisze: „Bardzo miło mi to słyszeć”, ale to prowadzący chyba.
To chyba do ciebie, Marku. Przystanek Bochnia.
[22:54] - Ja właśnie nie wiem. Tutaj głównie tę audycję obsługuję od strony technicznej, więc prowadzącym jesteście wy.
[23:02] - Ale jednak 20 audycji to ja jeszcze nie poszczyciłem się tą liczbą na koncie. Także widzę, że ktoś się tutaj ładnie chwali. Kaktus Gość pisze: „To jak się obudzę, mam otwarte oczy i widzę różne obiekty latające wokoło. To jest to typowa hipnopompia?” Tak, o to właśnie chodzi, o tym mówiliśmy. To tak jakby trochę w drugą stronę. Ale tutaj warto dodać, że do tych objawów hipnopompicznych już samo to wrażenie przebudzenia jest jednym z tych omamów. Natomiast w hipnagogicznych te kształty są bardziej sprecyzowane. To nie są same odczucia, ale jednak coś, co widzimy albo słyszymy, czy postrzegamy wydawałoby się zmysłowo. Ktoś jeszcze pisze: „Czyli rozmawiając ze swoim zmarłym ojcem mogłem mieć OOBE, a nie LD?” To, co bardzo często ma miejsce, kiedy umiera ktoś z naszych bliskich. Ja sam przeżyłem to niedawno, bo umarł mi niedawno dziadek, miesiąc temu.
Jednak to zdarzenie jest na tyle traumatyczne, że zmarli bardzo często się pojawiają, przewijają w naszych snach i te sny są takim wentylem, który pozwala ujść naszym emocjom, bo możemy jeszcze zrobić coś, czego nie zdążyliśmy zrobić z nimi za ich życia. Natomiast ciężko tutaj teraz powiedzieć, czy naprawdę ta rozmowa faktycznie miała miejsce, czy po prostu to ci się przyśniło. Ja nie jestem tutaj Nie jestem kompetentny na tyle, żeby to ocenić, bo tak naprawdę nikt nie wie, jak jest w rzeczywistości. Jeżeli rozpatrujemy te zjawiska w formie OBE czy LD, to jednak można zakładać, że to mogło być zarówno out of body experience, jak i lucid dream, bo i w tym, i w tym przypadku mają miejsce rozmowy ze zmarłymi. Właśnie Robert nam zniknął tutaj. Nie wiem, czy to przez to, że on telefonicznie się dzisiaj z nami łączy.
[25:32] - Właśnie Robert dzisiaj się łączył na Skypie, ale widzę, że coś tu nie zafunkcjonowało poprawnie, więc może spróbujemy połączyć go telefonicznie. A jak już jesteśmy przy telefonach, to może ja powtórzę jeszcze raz kontakty do Radia Paranormalium, bo dzisiejsza audycja jest realizowana w całości na żywo. „Świadomy sen. Nasz drugi świat”. Witaj Robercie, coś cię urwało.
[25:55] - Przepraszam, jakieś problemy z internetem. Mnie rozłączył internet i na Skype mnie wywaliło.
[26:02] - Ktoś nam próbuje zamknąć tutaj usta niestety, ale my się nie damy. My będziemy dalej szerzyć wiedzę o snach i świadomych snach. Numer telefonu to oczywiście 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów. A jeżeli ktoś woli, to może nam wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[26:49] - Wracając do głównego tematu, mówimy o różnicach między LD a różnymi stanami świadomości, ale też i o podobieństwach. Jeżeli chodzi o te różnice, to tak jak wspomniałem, te zjawiska mogą mieć różną genezę, bo mogą być wywoływane przez nas, mogą być wywoływane przez jakieś czynniki zewnętrzne, mogą być wywoływane przez stres, ale też mogą mieć podłoże patologiczne, bo śpiączka czy różnego rodzaju stany psychotyczne również są odmiennymi stanami świadomości. Natomiast teraz to, co łączy świadomy sen, a inne stany świadomości, czy nawet co łączy większość tych stanów świadomości. Tutaj warto zdawać sobie sprawę, że żeby wejść w dany stan, taki, który chcemy wywołać świadomie, to jednak musimy się posłużyć jakąś techniką medytacyjną. Tych technik jest wiele, w zależności od tego, z jakim doświadczeniem mamy do czynienia. W samym świadomym śnieniu mamy przynajmniej pięć podstawowych technik, żeby się w ten świadomy sen coraz częściej wprowadzać i żeby ten sen miał lepszą jakość. Natomiast jest wiele takich technik, które opierają się przede wszystkim na umiejętnym oddychaniu. I to całkowicie poważnie teraz mówię, że powstają setki podręczników odnośnie różnych technik oddechu. Jest taka technika rebirthing, czyli odradzanie, ale z angielskiego podobnie do breathing, czyli oddychanie. I właśnie ona polega na tym, że w tej metodzie, w trakcie wchodzenia w ten trans musimy skupić się na tym, żeby nasz wdech był bardzo energiczny, aktywny, ale głęboki i świadomy, przepełniony chęcią i dosyć wyważony.
Natomiast wydech powinien być spontaniczny, pozbawiony specjalnego wysiłku, bez forsowania. Po prostu takie wypuszczanie powietrza. I bardzo często temu rebirthingowi towarzyszą różnego rodzaju praktyki afirmacji i dźwięki. To, co bardzo popularne w buddyzmie na przykład, czyli mantry. Kiedy powtarzamy jakąś frazę, powiedzmy jedną sylabę co chwilę, rytmicznie, co jakiś czas, to pozwala nam na wejście w inny trans. Również tutaj łączą się te różne techniki ze zmianą środowiskową, na przykład oddech z zanurzaniem się pod wodą, różnego rodzaju mantry. Om na przykład taka popularna. Osiąganie tych świadomych stanów świadomości wiąże się z zastosowaniem jakiejś techniki, która nierzadko opiera się na oddychaniu. Można również nawet zastosować technikę hiperwentylacji, która doprowadzi nas do krótkiego omdlenia. Jest tego trochę.
Natomiast w LD może ten oddech nie jest tak wysuwany na plan pierwszy, bo staramy się przede wszystkim, żeby nasza świadomość się trochę zaktywizowała w trakcie, kiedy wchodzimy w stan snu, także żeby zachować to czuwanie. Ale myślę, że ten oddech też może być bardzo pomocny. Jeżeli dzięki niemu będziemy podatni na jakieś wibracje, które odczujemy, to na pewno nam pomoże to wejść w dobry stan. Zobaczmy co dalej na czacie. Ktoś się wypowiedział chyba dosyć obszernie. Smigol. Tak, Smigol. „Wchodzimy bardzo w ten świat i dzieją się dziwne rzeczy”. Aha. O jeny.
Nie wiem czy... Aha, to jest chyba OOBE. Tak? Dobrze mówię? „Wchodzimy bardzo w ten świat i dzieją się dziwne rzeczy. — wyznała i dodała, że sama przeżyła wyjście z ciała. — Ja miałam wychodzenie z ciała. Wychodziłam z ciała. To było poza moją kontrolą. Zazwyczaj działo się to na jawie, kiedy szłam spać.
Był moment, kiedy wiedziałam, że mogę zginąć, mogę umrzeć, mogę zostać zabitą przez te rzeczy, które widziałam”. To się wiąże z wieloma różnymi obawami, czy uzasadnionymi, czy nieuzasadnionymi. Niektórzy uważają, że to jest mit, że żadna krzywda nam w trakcie OOBE się nie dzieje, a niektórzy z kolei uważają, że jest to doświadczenie bardzo bolesne, że w trakcie kiedy wychodzimy z ciała, to jakiś inny astralny podróżnik może wejść w nasze ciało na przykład, może je zająć albo możemy już do tego ciała po prostu nigdy nie wrócić. Także to są takie dziwne obawy i lęki. Natomiast ciekawe to, co tutaj Smigol zacytował, że jak potem się okazuje, że to jednak jest wyznanie Frytki, tej Agnieszki Frykowskiej chyba z któregoś „Big Brothera”. Nie spodziewałem się i nie posądzałbym jej o takie doświadczenia. Jednak widzę, że jest to zjawisko na tyle powszechne, że nie warto tutaj przypisywać je jakimś elitarnym kręgom, bo może je mieć każdy. Yubi się pojawił tutaj, może zechce się z nami połączyć na Skypie. Yubi, dzisiaj rozmawiamy o wszelkiego rodzaju doświadczeniach mistycznych, odmiennych stanach świadomości. Jeżeli będziesz miał ochotę porozmawiać na temat hipnozy czy opętań, halucynacji, OOBE, świadomego śnienia, czy nawet może...
Ojej, coś jeszcze chciałem wymienić, ale już mi nie przychodzi do głowy. W każdym razie, jeżeli byś chciał porozmawiać na temat tych odmiennych stanów świadomości, to zapraszamy cię do nas na Skype'a. Możesz się podzielić swoimi doświadczeniami. Ktoś jeszcze pisze, Rogun gość pisze: „A ja miałem coś takiego, że budziłem się nocą o tej samej porze co do minuty z panicznym lękiem. Nie pamiętałem, czy coś mi się śniło”. To akurat jest dosyć łatwo wyjaśnić. Bardzo często to są tylko takie napady lęku, nieraz irracjonalne. Nie musi się to wiązać bezpośrednio ze snem, tylko raczej z czymś, czym się musimy stresować i przejmować i to utrudnia nam zaśnięcie. A to, że akurat budzisz się regularnie o tej samej porze, to może być przypadek, ale też może być związane z naszą biologią. Bardzo łatwo jest przecież dostosować organizm do tego, żeby budzić się o określonej porze.
Kiedyś ludzie tak musieli wstawać bez żadnych budzików, bez żadnych zegarków. Także taki wyuczony nawyk. Yubi pisze, że musi tutaj wypić jeszcze dwie kawy, bo jest nieprzytomny. Dobrze, że jesteś, Yubi, bo jeszcze chciałem porozmawiać potem z tobą o tej innej audycji, która prawdopodobnie tam będzie po świętach. Także później jeszcze poza anteną będę chciał z tobą porozmawiać może na Skypie. A tymczasem łyknij sobie kawy i dołącz do nas, bo jest nas dzisiaj trochę mało na antenie. Robert też tutaj jest, ale go nie ma. Nie wiem czy... O, jesteś Robert na Skypie chyba teraz.
[35:40] - Jestem. Wróciłem.
[35:45] - Marku, coś dzieje się tutaj z nami? Ktoś się z nami kontaktuje na innych kanałach poza czatem?
[35:53] - Na razie kontaktują się z nami tylko na czacie jednym i drugim, ale oczywiście zachęcamy gorąco do dzwonienia. Lepiej się prowadzi audycję jak ktoś jeszcze towarzyszy i się udziela aktywnie. Także zachęcamy do dzwonienia, zachęcamy do zadawania pytań, komentowania i dzielenia się różnymi swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi właśnie LD, stanów mistycznych i tak dalej.
[36:14] - A jeszcze zapytam się cię, Marku, dzisiaj na YouTubie też mamy jakąś tam transmisję? To już weszło u nas.
[36:22] - Tak, dzisiaj mamy transmisję, tak jak już od kilku tygodni, właściwie od paru miesięcy. Dzisiejszy odcinek audycji „Świadomy Sen, Nasz Drugi Świat” jest również transmitowany na YouTube. Tam również pojawiają się komentarze. Tutaj ktoś pyta: „Jak często miewacie LD?”. Pan Bartek, nasz słuchacz pisze: „A ja mam tak, że jak patrzę na zegarek, to praktycznie codziennie widzę 12:34. O co chodzi?”
[36:49] - To samo co z tą sławetną 21:37. Po prostu spoglądając widzimy jakieś różne Bardzo często jakieś różne minuty, różne konfiguracje tych minut, a akurat zapamiętujemy tą, o której częściej myślimy. Być może to się jakoś zapisała w twojej pamięci ta godzina i zwracasz na nią uwagę. Kiedy w innych momentach patrzysz na zegarek, to jednak jakoś nie przykuwasz do tego uwagi. Ale musiałbyś się zapytać już sam siebie, dlaczego akurat ta, a nie inna godzina ci się zapisała w pamięci. Ale na pewno nie przywiązywałbym do tego jakiegoś drugiego dna.
[37:38] - Tutaj na czacie na www.paranormalium.pl użytkownik PM pisze: „Ja mam pytanie kolejne. LD pojawiają się u mnie spontanicznie, ale trudno mi utrzymać uważność we śnie. Po jakimś czasie po prostu LD ucieka. Jest jakaś pomocna technika, która pomoże w utrzymaniu LD?”
[37:55] - Słuchaj, ja mam ten sam problem co ty właściwie, bo mimo że siedzę w tym temacie od ośmiu lat, czy nawet może i 10 lat, od wczesnych początków, kiedy w ogóle usłyszałem o LD, to jednak i tak bardzo często mam takie okresy, że właściwie mam problem z samym zapadnięciem w te LD. A jak potem pojawią się obfite okresy tych świadomych snów, to w trakcie snu mam dokładnie to, o czym ty piszesz. Ucieka nam świadomość. Czyli idziemy na przykład, chodzimy gdzie chcemy po naszym mieście czy po wybranej lokacji, a nagle się okazuje, że gdzieś tam nie możemy się dostać albo mieliśmy iść w jakieś miejsce, które chcieliśmy odwiedzić, a nagle okazuje się, że jesteśmy w innym miejscu. Także tutaj podświadomość już przejmuje nad nami kontrolę i płata nam różne figle. Jedyna rada, jaką mogę ci udzielić, to jest po prostu częściej ćwiczyć. Ćwiczyć nie tylko zapadanie w stan LD, ale przede wszystkim zapisywanie i prowadzenie regularnego dziennika snów, również tych snów nieświadomych. Myślę, że to raczej zwiększy twoje szanse na to, żeby te sny były lepszej jakości. Natomiast nawet ci, którzy ćwiczą naprawdę długo, rzadko zdarza się, żeby byli takimi mistrzami. Trzeba by się zapytać chyba naprawdę jakichś mnichów tybetańskich albo innych praktykujących jogę snu, którzy mają jakiś lepszy arsenał tych technik i więcej czasu, żeby to ćwiczyć.
Ale nie poddawaj się. Ja zauważyłem u siebie różne okresy, kiedy w ogóle nie miałem tego świadomego śnienia, a potem wracały i właściwie nierzadko robiłem w nich naprawdę to, co chciałem, ale po jakimś czasie rzeczywiście w trakcie snu nasz mózg wchodzi też na tą inną częstotliwość i nasza świadomość albo się całkowicie wybudzamy na przykład, bo bardzo często LD jest dla nas jakimś szokiem albo tracimy świadomość i zapadamy w normalny sen. Także to tutaj zdecydowanie nie warto się przejmować i ćwiczyć, i zapisywać wszystkie sny. Najlepiej od razu tuż po przebudzeniu. A jeżeli nie pamiętamy całego snu czy fabuły naszego snu, to zapisujmy chociaż takie wspomnienia czy odczucia, jakie towarzyszą nam po obudzeniu.
[40:40] - Jedna z naszych słuchaczek pisze na YouTubie: „Nie wiem, co to było. Przebudziłam się na pół godziny, ponownie zasnęłam i poczułam falowanie ciała. Otworzyłam oczy. Przez sen widziałam męża, który leży koło mnie. Przestraszyłam się i obudziłam”.
[40:54] - Robert, może ty się wypowiesz teraz, bo ja szczerze mówiąc nie mam jakichś dużych doświadczeń, ale wydaje mi się, że to może być OBE.
[41:03] - Ja również nie mam za bardzo takiej obszernej wiedzy na ten temat, więc pozostanie mi tylko przytaknąć do ciebie. Nie powiem dokładnie, co to mogłoby być.
[41:17] - Trzeba by się zapytać kogoś z OBE-nautów, bo tutaj my się tak za bardzo nie zajmujemy doświadczeniami poza ciałem. Skupiamy się głównie na świadomym śnieniu. Ale to, co mówisz, wskazywałoby na to, że właśnie doświadczyłaś tego wyjścia poza ciało. Bo rzeczywiście, jeżeli postrzegałaś swojego męża, który leży obok ciebie, a miałaś zamknięte oczy, to jednak gdzieś tam musiałaś uciec. A to, co piszesz o tym falowaniu ciała, to jest bardzo często właśnie taki syndrom, który towarzyszy wchodzeniu w tą fazę OBE. Ja miałem kiedyś coś takiego, że czułem jakąś tam wibrację, czułem takie falowanie ciała, ale przestraszyłem się i zamknąłem się na to OBE. Później już akurat się w to nie zagłębiałem. Jeżeli będzie okazja, to myślę, że jeszcze po Nowym Roku w styczniu zaprosimy kogoś z OBE-nautów, żeby również pochylić się ku tej tematyce, która może się również wydać niektórym interesująca. A tymczasem widzę, że Marek jeszcze podesłał mi tutaj na Skypie warte uwagi wątki z czatu Paranormalium. Tutaj po tej dyskusji o tych cyfrach pojawia się tutaj, widzę jakiś inny temat motoryzacyjny, ale to akurat chyba miało na celu wytłumaczenie tej przyczyny, dlaczego postrzegamy coś i przywiązujemy do tego taką wagę przez to, że zapada nam w pamięci.
Tak. To jest ta dyskusja. Widzę, Adrian, że się wciągnąłeś w nasz klimat dzisiaj, bo udzielasz odpowiedzi na pytania innym słuchaczom. I dokładnie to, co piszesz o odblokowywaniu telefonu po raz drugi, żeby spojrzeć ponownie na zegarek. Rzeczywiście też miałem nieraz coś takiego, że po prostu wyłączałem się z uwagi. Spojrzałem na zegarek w celu obejrzenia godziny, a w sumie nawet nie zapamiętałem, jaka jest godzina i musiałem patrzeć jeszcze raz. Ale to wynika z tego, w jakim stopniu jest obudzona nasza percepcja w danej chwili, a kiedy jesteśmy myślami gdzie indziej.
[44:06] - I właśnie w tym momencie dołączył do nas kapitan Radia Dream Time, Jubi. Dobry wieczór, Jubi.
[44:11] - Dobry wieczór wam wszystkim. Witaj, Kamilu. Witaj, Marku. Witajcie, słuchacze. Kapitan. Można powiedzieć, że kapitan. Jeszcze to nie do końca wszystko wystartowało, ale mam nadzieję, że już niedługo będziemy pełną parą. Nie wiem, czy dobrze doczytałem na czacie. Mówicie dzisiaj o mistyce, tak?
[44:33] - Tak. O różnych formach mistycyzmu, również tych z pogranicza ezoteryki i o wszystkich innych stanach świadomości.
[44:45] - W moim przypadku ostatnio jest tak, że ja bardziej odchodzę od OBE, natomiast u mnie się bardziej pojawiają podróże mentalne. Właściwie zawsze miałem większą łatwość w podróży mentalnej niż na przykład w OBE. Chociaż na przykład dzisiaj miałem OBE i jak to w OBE często bywa, nie zawsze po przebudzeniu się fajnie człowiek czuje. To znaczy, że jest coś takiego jak zmęczenie. Nie wiem, jak by to nazwać. Tak jakby z człowieka za dużo energii wyssało. Ponieważ ja mam takie podejście, że wy tutaj bardziej przedstawiacie punkt naukowy, ja bardziej do tych wszystkich zjawisk podchodzę w sposób bardziej duchowy i energetyczny. I tak właśnie było też u mnie. Dlatego pisałem troszkę wcześniej na czacie, że jestem taki wypompowany, ale często jest to tak, kiedy jest to niekontrolowane OBE, czyli po prostu spontaniczne, gdzie potrzebuje człowiek później pewnego okresu czasu, powiedzmy jednego, dwóch dni na takie doładowanie. Dlatego tak wrzuciłem tutaj aluzję.
Mistyczne. Kurczę, jak do tego tutaj podejść? Może mi podsuniesz, Kamilu, coś.
[46:14] - Wiesz co? Tutaj chodzi bardziej nam o takie związane zarówno może z buddyzmem. Miałeś kiedyś może doświadczenia albo z medytacją tego typu na przykład również?
[46:29] - Tak, bardzo dużo za młodu praktykowałem. Praktykowałem, ale też bardzo dużo interesowało mnie coś odnośnie buddyzmu. Bardzo dużo literatury czytałem na ten temat. Zresztą bodajże w wieku ośmiu chyba lat czy dziewięciu lat, już teraz nie pamiętam, ale bardzo często lubiłem sobie na przykład w pokoju siąść, w całkowicie zamkniętym pokoju w nocy, zasłonięte żaluzje i tak dalej. I właśnie sobie medytowałem i to była jedna z przyczyn, w moim przypadku oczywiście, gdzie przestraszyłem się tego świadomego śnienia czy wyjść poza ciało. I to było jedno z pierwszych moich doświadczeń, kiedy w całkowicie zamkniętym pokoju nagle zrobiło mi się coś takiego jakby na kształt rybiego oka i w pewnym momencie wyfrunąłem i zacząłem lecieć nad całą Ziemią. I w momencie, kiedy obserwowałem, a było to naprawdę piękne doświadczenie, w momencie, kiedy obserwowałem ten cały przelot nad tymi morzami, kontynentami i tak dalej, w pewnym momencie wyrzuciło mnie w górę. Leciałem tunelem i w pewnym momencie pojawiła mi się taka demoniczna twarz. I to było jedno z doświadczeń, gdzie postanowiłem na kilka lat to odrzucić. Bodajże na trzy, cztery lata.
Po prostu bałem się jako dziecko, przestraszyłem się tego doświadczenia.
[48:08] - Tak.
[48:09] - I dopiero po kilku latach później pojawiały się też u mnie dziwne pomamy odruchu, że czułem się prześladowany, że na przykład bałem się czasami o drugiej trzeciej w nocy pójść do toalety, bo miałem wrażenie, że ktoś tam stoi, ktoś za drzwiami czeka na mnie i tak dalej. Takie akcje miałem, ale to było bardzo dawno temu. Później znowu powróciłem już w inny sposób do praktykowania tych wszystkich zjawisk i tak dalej. Co do tego mistycznego. Kurczę, dużo miałem takich świadomych snów czy wyjść poza ciało. Na przykład kiedy podróżowałem, znalazłem się w jakiejś przestrzeni na jakiejś pustyni, gdzie w pewnym momencie na pustyni pojawiała mi się rozlana duża czarna maź, plama czy coś tego typu rzeczy. I na przykład podlatywałem pod tą plamę. Później coś mnie wessało w tą plamę, gdzieś później podróżowałem z jakimiś takimi Z dziwnymi przewodnikami i tak dalej, którzy mnie przez różne światy oprowadzali.
[49:23] - Czyli ta plama to taki portal?
[49:24] - Tak, portal, takie przejście, taka ruchliwa, nie wiem, jak to nazwać.
[49:30] - Czarna dziura.
[49:31] - Taka czarna dziura, coś tego typu. Tak. Ostatnio miałem bodajże tydzień temu, to nie jest tak, że ktoś x lat doświadcza tych wszystkich zjawisk i czuje się ekspertem i tak dalej. Nie ma czegoś takiego. W tamtym bodajże tygodniu miałem doświadczenie, gdzie wyrzuciło mnie z ciała i znalazłem się na dużej pustyni, która wokoło była otoczona dużymi górami. Klimat był złowrogi. Oczywiście nie bałem się na początku, ale w pewnym momencie mój wzrok skupił się na jednym z wierzchołków tych gór i na tych górach stało pięć postaci. Czuć było po nich, że to są postacie demoniczne, coś tego typu. Oczywiście były w szaty ubrane i z kapurami. Stali tak i czekali na mnie, przypatrywali się mnie, ja się im przypatrywałem.
W momencie, kiedy spróbowałem podlecieć pod nich, nabrałem takiego strachu, że aż mnie wywaliło. Do tej pory myślę o tym cały czas i tak dalej. Nie ma tutaj czegoś takiego, że będziesz 9, 10, 20 czy 30 lat coś praktykował i będziesz ekspertem i tak dalej. Każde doświadczenie jest inne, indywidualne. Ja do tego tak podchodzę.
[51:11] - Tutaj mój przyjaciel napisał, wypowiedział się na czacie: „Jeszcze niewiele wiem na temat świadomego śnienia. Jakiś rok temu doświadczyłem dziwnego zjawiska. Spokojnie spałem całą noc, aż nagle obudziłem się około 3-4 w nocy. Przynajmniej tak mi się wydawało, że się obudziłem. Byłem w swoim pokoju, wszystko było na swoim miejscu, tak jak tuż przed zaśnięciem. Światło było zgaszone, a ja stałem obok łóżka. Spojrzałem w dół i ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem siebie śpiącego nadal w łóżku. Nie posiadałem ciała, czułem się jedynie jako obserwator. Jak to rozumieć? Jako fałszywe wybudzenie czy przypadkowe OOBE?
Po około minucie”, czyli to było krótkie doświadczenie, „po około minucie wróciłem do swojego ciała i się obudziłem po raz drugi już autentycznie. To trwało kilkadziesiąt sekund, ale było bardzo dziwnym doświadczeniem. Przeszył mnie lęk, że się nie wybudzę. Podczas tego zjawiska starałem się wybudzić poprzez jakikolwiek ruch swoim ciałem, ale wcale go nie czułem. Czułem się, jakbym się już obudził. Byłem świadomy i cały czas zastanawiałem się, czy to świadomy sen po fałszywym wybudzeniu się, czy OOBE”. Yubi, co byś tutaj powiedział na ten temat?
[52:12] - Według mnie to było spontaniczne OOBE. Tak najczęściej jest przy pierwszym razie, kiedy człowiek takiego czegoś doświadcza i ma później, ja na to mówię moralnie, „co to było?” I chodzi później przez parę dni, przez tydzień czy nawet dwa tygodnie, bo to są tak silne doświadczenia, że potrafią naprawdę głęboko utkwić w głowie i się zastanawia, co to było. Według mnie to było spontaniczne OOBE.
[52:43] - Z kolei tutaj inny użytkownik He Can Walk on the Water pisze: „Ale po co? Dlaczego śnić świadomie? A ilu z nas świadomie żyje? Wydaje mi się, że świadomy sen nie jest nam potrzebny. Nieświadomy zaś alegoryczny opowiada historie o nas samych”. Tak, to jest właśnie to ciekawe, wydaje mi się, że potrzebujemy zarówno swojej podświadomości, żeby nam mówiła o nas samych, ale i też tego elementu świadomości, bo wielu ludzi, którzy doświadczają świadomego śnienia, traktują to jako formę rozrywki, kiedy mogą doświadczyć czegoś, czego nie da się doświadczyć w realu, ale też dla niektórych ma znaczenie terapeutyczne. Może prowadzić do walki ze swoimi słabościami, może pomagać w opanowywaniu lęków czy ćwiczenia publicznych wystąpień, czy symulacja zdarzeń, które mogą mieć miejsce w przyszłości, żeby się sprawdzić. Myślę, że oczywiście ten spontaniczny, nieświadomy sen ma wielką wartość dla nas.
[53:54] - Się z tym zgadzam. Uważam, że każdy sen ma jakąś wartość, nawet te, że tak powiem, najmniej interesujące. Czasami ostatnio zaniedbuję zapisywanie do dziennika po prostu, bo mam masę innych różnych problemów. Natomiast uważam, że każdy jeden sen, nawet ten najmniej znaczący, kawałeczek czegoś jest bardzo istotny i uważam, że nawet chyba bardziej niż taki zwykły. Ponieważ później, kiedy klepiemy, złożymy tych kilka snów, nawet tych spontanicznych, nawet tych krótkich, który kawałeczek tylko pamiętamy, gdzie nasza pamięć uaktywni się dosłownie tylko na jakiś kawałeczek, ułamek sekundy, nazwijmy to. Ale jak weźmiemy sobie później, po jakimś czasie te nasze notatki i zaczniemy składać to wszystko do kupy, to będzie nam się rysował pewien obraz nas samych tak naprawdę.
[54:52] - I też to, na co warto zwrócić uwagę, że w trakcie świadomego śnienia również pojawiają się takie wątki spontaniczne. Także to się wszystko przeplata nawet w świadomym śnieniu. Nie mamy kontroli nad całym scenariuszem, tylko jednak zmierzamy się z czymś. Mamy możliwość czynnego uczestnictwa w czymś, co również się dzieje trochę i bez naszej inicjatywy. Także myślę, że to nie odbiera nam
[55:24] - Ja bym chciał tutaj jeszcze do jednej rzeczy nawiązać, bo często czytając różne wypowiedzi ludzi na forach, ciągle wszyscy tylko piszą o lataniu, że to takie fajne i tak dalej. Prawda jest taka, że przynajmniej ja, mówiąc ze swojej perspektywy doświadczeń, owszem, to jest fajne i tak dalej, ale do pewnego momentu. Później, jak każdy inny człowiek, jest coś takiego jak wypalenie. Czyli potrzeba odczekać jakiś czas. Ja na to mówię „ładowanie”, czyli zbieranie energii, tego wszystkiego, żeby znowu móc doświadczać OOBE czy lucid dreams czy jeszcze innych rzeczy, innych doświadczeń. Wtedy jest taka decyzja, co człowiek tak naprawdę robi, czy grzmie w to dalej, idzie, czy na tym kończy. Najczęściej ludzie się po dwóch, trzech, czterech, pięciu miesiącach wypalają i przestają praktykować świadome śnienie i tak dalej. Natomiast jeżeli człowiek idzie troszkę dalej, to wtedy kończą się takie zwykłe świadome sny i zaczynają się już naprawdę konkretne sny, gdzie na przykład przeżywamy już konkretne przygody. Mało tego, to są sny, które ciągną się nawet i czasami tygodniami. Śnimy jednego dnia, kończy się ta fabuła, wstajemy, idziemy do pracy i tak dalej, i na przykład za dwa, trzy dni mamy kontynuację tego snu.
I to jest coś fajnego.
[57:02] - Tak, to życie takim snem. Co jest właśnie fajne, że to przenosi już trochę na taki inny poziom tego snu. Rzeczywiście.
[57:13] - A co jeszcze fajne? Bo tutaj cały czas mówimy, bo to jest audycja o świadomym śnie i tak dalej, ale trzeba jeszcze powiedzieć jedną rzecz, że w momencie, kiedy już zaczynamy praktykować 2, 3, 4, 5, 10 lat świadome śnienie, to jest coś takiego, że w naszym organizmie coś się uaktywnia i zaczynamy doświadczać śnienia, ale troszkę z innych perspektyw. To znaczy, że to są inne doświadczenia. Na przykład ja od zawsze miałem łatwość podróży mentalnych i powiem szczerze, że ja sam osobiście nawet rezygnuję z wyjść OOBE dla podróży mentalnych, bo one są bardziej takie jakieś duchowe, religijne, mistyczne bardziej. Coś więcej w moje życie wnoszą. Przynajmniej ja to tak odczuwam sobą. Ja to tak mam przynajmniej, że ja już w tych stanach podróżuję bardziej grupowo. Często jestem sam. Bardzo dużo problemów, które w tej rzeczywistości sennej mam, sobie sam rozwiązuję. Ale są też takie momenty, gdzie dochodzę do takiej bariery czegoś, czego nie jestem w stanie przeskoczyć i w tym momencie zawsze przy mnie ktoś się znajduje.
Ale to są byty, tak trzeba to nazwać. Byty czy gromady wręcz pięciu, sześciu czy nawet większych liczb po tej drugiej stronie, które przychodzą mi z pomocą i pomagają mi rozwiązać pewną daną sytuację.
[59:04] - I właśnie czy to są nasi tacy przewodnicy lokalni, czy to są inni podróżnicy?
[59:11] - Wiesz co, sam nie wiedziałem, jak do tego wszystkiego podejść. I próbowałem się dowiedzieć, bo ja tutaj bardziej od strony religijnej, duchowej podchodzę, czy mam jakąś grupę tych sennych przyjaciół, którzy zawsze na moją prośbę czy na przykład niemożliwość rozwiązania danej sytuacji sennej przyjdą na moje zawołanie. I okazuje się, że tak. Ja mam przynajmniej taką grupę, gdzie zawsze, kiedy cokolwiek by mi się nie działo w tym śnie, czułbym jakieś lęki i tak dalej, byłbym atakowany, byłbym goniony i tak dalej. Chociaż z tym to już nie ma takich problemów, ale zdarzają się czasami jeszcze jakieś ciężkie sytuacje i zawsze znajdują się takie osobniki, które bardzo chętnie przyjdą, tylko wystarczy poprosić. Natomiast mam też takie stany już mistyczne. Nie wiem, czy tam czytaliście kiedyś na mojej stronie, ale jest taka sytuacja, kiedy miałem taką dziwną, mistyczną... Dobra, może opowiem ten sen w skrócie, o ile w głowie pamiętam. Była jakaś tam na przykład zaraza na Ziemi. Oczywiście to jest sen.
Była zaraza na Ziemi i ja, że tak powiem, uciekałem, coś mnie goniło. Wszedłem do jakiegoś podziemnego laboratorium. Rozglądałem się po tym laboratorium, tam były dwa bodajże pomieszczenia. I coś jakbym dostał strzałą czy czymś w serce czy coś takiego. Ledwo dostrzegałem się do tego laboratorium i nagle się przy mojej stronie pojawił się jakiś taki dziwny byt. I oczywiście wziął mnie pod ramię i położył mnie na to łóżko. Zaczął mnie operować, rozsunął mi całą klatkę piersiową, wszystkie te wnętrzności, serce. Wszystko normalnie widziałem z punktu obserwatora w tamtym momencie. I zaczął coś robić rękami, wkładać rękę dosłownie w klatkę piersiową, ruszać tym sercem i tak dalej. Posmarował mnie jakąś dziwną blonowatą, zielonkawą maścią.
Spiął mnie klamrami, żeby mi te wszystkie wnętrzności nie wyleciały. Leżałem jakiś czas, a w pewnym momencie wstałem, tak jakbym oprzytomniał. Zacząłem chodzić po tym laboratorium powolutku, bo normalnie tak jak w realu czułem, że kości mnie bolą, wszystko mnie boli i tak dalej. I w pewnym momencie obserwowałem jakieś probówki, różne płyny były, to laboratorium było przyciemniałe i w pewnym momencie się obróciłem, a w drugim pomieszczeniu stał ten byt, który mnie wcześniej operował. Oczywiście był w kapturze, twarzy nie było widać i tak dalej. Zacząłem na niego patrzeć, zacząłem się do niego w kątu przybliżać w powietrzu, podlatywałem do niego. W pewnym momencie czułem, jakby ten byt coś ode mnie wyciągał. Było to namacalne, ciężkie doświadczenie. I w pewnym momencie zaczęły mu się oczy świecić dosłownie tak jak u tych reptili. Oczy pionowe zaczęły mu się jarzyć chyba żółtym kolorem.
Już teraz nie pamiętam, ta cała relacja jest do odczytania u mnie na stronie. W każdym razie zacząłem czuć na sobie bardzo silną agresję i coś, co jakby chciało ze mnie coś wydostać. I ja w pewnym momencie uaktywniłem sobie swoją czakrę serca, którą bardzo często wykorzystuję, kiedy mam dziwne ataki i tak dalej. W pewnym momencie od stóp do czubka głowy poczułem impuls, przez cały kręgosłup przeleciał mi przez czakrę korony i w pewnym momencie się rozświetliłem, a ten byt, który coś próbował, nagle zaczął się trząść, jakby poczuł strach czy coś tego typu i ja w jego oczy jakbym wskoczył, wpłynął w niego i w tym momencie się obudziłem. To była tak silna relacja, typu mistyczna, gdzie przez tydzień czy nawet dłużej próbowałem w ogóle do siebie dojść, co to było i tak dalej. I powiem wam szczerze, to są takie moje doświadczenia, kiedy już troszkę dłużej się praktykuje te wszystkie doświadczenia, że na początku to są latania, to są dziwne, fajne, śmieszne przygody i tak dalej. Ale jak czasami oglądam, pewnie zabrzmię teraz jak głupi, ale zdecydowałem się dać tytuł mojej pierwszej audycji, czyli „Sen we śnie. Czy nasza rzeczywistość została zhackowana?” Ponieważ po tylu latach, kiedy doświadczam pewne rzeczy i słucham różnych relacji ludzi, takie są moje refleksje, przynajmniej z dłuższej perspektywy, że ci ludzie, którzy mówią, że często byty w snach podszywają się pod inne byty, przynajmniej z mojego doświadczenia albo z moich obserwacji sennych wychodzi na to, że ci ludzie źle nie mówią. Ja też już nie raz się spotkałem w moich snach z takimi zjawiskami, że na przykład widząc jakiś byt, kiedy bardziej skupiałem się na nim, kiedy czułem wewnętrznie, że coś jest nie tak z tym bytem, powodowało to, że w pewnym momencie ten byt zaczął się odkrywać i pod tym bytem był kolejny byt. Czyli te postacie senne przybierały kilka masek.
Nie wiem, czy to dobrze mówię. Ktoś podszywa się pod twojego ojca, ale z rozmowy z tym bytem ty wiesz, że to nie jest twój ojciec, ale czujesz, że to jest ktoś inny. Do takich stanów dochodzę. Pewnie plotę głupoty, bo wiem, jaka jest relacja ludzi, jeżeli ktoś o takich rzeczach mówi, że ktoś jest psychicznie chory i tak dalej. Nie ma problemu. Ktoś chce tak uważać, to niech tak uważa.
[01:06:21] - To jest wątek tego snu we śnie, nie?
[01:06:26] - Tak. Wątek sen we śnie. Może tak w skrócie powiem, zostawię troszkę bardziej na audycję to. U mnie jest to p Motywowane tym, ponieważ w wieku ośmiu lat przeżyłem śmierć kliniczną i byłem cztery miesiące po tamtej drugiej stronie.
[01:06:46] - Cztery miesiące? W trakcie jakieś piątki, tak?
[01:06:49] - W piątce byłem, tak. Generalnie nie powinienem żyć. To był chyba cud w moim szpitalu w mieście, bo nikt nie chciał uwierzyć, że ja to przetrwałem. Cztery miesiące byłem karmiony podkosłówkami i tak dalej. Bardzo dużo ludzi zastanawia się, jak po tej drugiej stronie. Ja mogę powiedzieć tak, jak było u mnie. Było dokładnie tak samo jak tutaj. To było coś takiego, jakbym wpadł w pętlę, gdzie ciągle był ten sam dzień. Przez te prawie cztery miesiące bycia po tamtej stronie. Ale co jest najlepsze?
Najlepsze jest przede wszystkim to, że nie chcę zabrzmieć teraz głupio, ale w tamtym doświadczeniu, mając wtedy osiem bodajże lat, w pokoju byłem z osobą, która była ode mnie o trzydzieści parę lat starsza. Tej osoby nigdy osobiście nie poznałem, ale poznawałem ją w tym stanie, w którym byłem. I co jest najlepsze? Najlepsze jest to, że ja z tą osobą rozmawiałem tam, on mi różne rzeczy opowiadał. I w momencie kiedy ja się już wybudziłem ta osoba umarła, bo to był szczególny przypadek. To był przypadek alkoholika, który wyszedł ze szpitala, nie dostosował się do tego, co mu lekarze kazali robić i z powrotem zaczął to samo robić. I niestety marskość wątroby i inne rzeczy i w trakcie pobytu tego szpitala umarł. Ale on mi bardzo dużo rzeczy opowiadał. Kiedy się już wybudziłem z tego wszystkiego, zapytałem pielęgniarki: „A gdzie jest ten pan, który tutaj obok mnie leżał?” Ona mówi: „O, dwa dni temu umarł”. To już było pod koniec, jak już się wybudziłem.
Opowiadałem tam mojej mamie, pielęgniarce tę sytuację, że ja normalnie z nim rozmawiałem po pokoju, chodziłem po ogródku. Wszyscy na mnie patrzyli jak na czuba.
[01:09:16] - Osiem lat wtedy miałeś, tak?
[01:09:22] - Tak. To było ponad 30 lat temu. To było dość dawno. Ja już jestem troszkę starszym facetem. Dokładnie wiedziałem, jak ma na imię. Nie będę już wchodził w szczegóły. Po tym chyba pół roku, bo to było niedaleko mojej babci na wsi obok mojego miasta, więc mając tam parę lat, bodajże chyba pół roku po tym całym zdarzeniu, jak już wyszedłem ze szpitala, bo dostałem też przekazy w śnie gdzie on został pochowany, bo ja nie wiedziałem. Dopiero mi przekazy powiedziały. Ja znałem nazwisko, znałem jego imię. Pojechałem z moją mamą, bo to było raptem 500 metrów od mojej babci, do której tam jeździłem bardzo często jeszcze jak byłem dzieckiem.
Poszliśmy z moją mamą do szpitala i postawiłem mu tam świeczkę. Nie chcę za bardzo tutaj mówić, bo chcę to zostawić na całą audycję, którą tam będę prowadził. Ale miałem takie dziwne doświadczenia i to było punktem kulminacyjnym u mnie, gdzie zacząłem się jako ośmio-, dziewięciolatek zastanawiać. Później zacząłem też książki czytać. Nie ukrywam, że interesowałem się szatanizmem, ale szatanizmem nie jako praktyka, tylko takie książki mnie interesowały. Żeby się interesować, na czym to wszystko polega. Później świadome śnienie, hipnozy, książki. Masa tego była. Dobra, ale to pewnie uciekłem za dużo chyba i już odjechałem.
[01:11:06] - Nie. Właśnie to odchodzi. My tutaj staramy się ująć ten problem w ramy definicji, a ty jednak dzielisz się doświadczeniem. Także to uzupełnia to wszystko, o czym mówimy. Także bardzo fajnie, że dzisiaj możemy to przekazać naszym słuchaczom, bo jednak mimo wszystko wiedza czy nauka nie odzwierciedli tego, co prawdziwe indywidualne doświadczenie.
[01:11:31] - Kamilu, ja mam troszkę alergię, jeżeli chodzi o naukę. Dlatego mi tutaj ciągle brakowało takiej audycji w internecie i postanowiłem, że coś z tym zrobię. Ja przepraszam wszystkich, że to tak wszystko schodzi, ale tutaj też czekam na kapitana, bo chciałem wystartować i na Paranormalium u ciebie, żeby już audycję, radiak być. Ale do tego mi się jeszcze nałożyły problemy serwerowe. Jeszcze musiałem do Polski na szybkiego pojechać, bo mi prywatna sprawa wyskoczyła. I to się tak ciągnie.
[01:12:01] - Myślę, że-
[01:12:03] - Już ci mogę powiedzieć, że kapitana raczej ciężko będzie się doczekać, bo serwer Radia Nefali po raz drugi umarł tuż przed hiperprzestrzenią w sobotę.
[01:12:12] - Ja wiem, Marku. Wiem, na czym sprawa stoi.
[01:12:18] - W każdym razie dobry moment, żeby trochę też-
[01:12:22] - Mogę powiedzieć Markowi, że dzisiaj... Aha, bo ty, Marek, nie nagrywasz syntezy. Dzisiaj syntezy w każdym razie nie ma, tak?
[01:12:29] - Ja syntezy nie retransmituję, ale nagrywa ją nagrywarka w Radiu Paranormalium. Ale jeżeli dzisiaj audycji nie ma, to-
[01:12:39] - Nie ma, bo właśnie patrzyłem na Facebooku. W każdym razie spokojnie, wystartujemy z tym. Tylko co chciałem powiedzieć. Brakuje mi merytorycznych audycji w polskim internecie, żeby to nie było tylko oparte na książkach, tylko żeby ludzie dzwonili do tych audycji i doświadczenia, bo pamiętajcie jedną rzecz, że nic nie czyni mistrzem jak własne doświadczenia. I poprzez doświadczenia możemy pomóc sobie i osiągać te stany. Jasne, ktoś napisał książkę wcześniej. Ja też bym mógł siąść, napisać książkę, prawda? Tylko trzeba mieć na to wszystko czas. Natomiast nie mając czasu próbuję to robić w inny sposób I dobrze, że przynajmniej coś się próbuje robić. Podoba mi się to, bo widzę, że licznik ciągle wskakuje do góry.
Pamiętam jeszcze wasze pierwsze audycje bodajże sprzed dwóch czy trzech lat, już teraz nie pamiętam. To było trochę marnie, prawda? Ale sam fakt, że jak patrzę u siebie na stronę i widzę ilość wejść na moją stronę, zresztą sobie wchodzę też na Google Analytics i sprawdzam to wszystko. Widać zainteresowanie. Ludzie chcą o tym rozmawiać, dowiadywać się. Także chyba warto to wszystko robić.
[01:14:11] - Tak, myślę, że temat jest atrakcyjny i może zainteresować ludzi. Ludzie, którzy doświadczają tego zjawiska, mogą tutaj znaleźć dodatkowy kanał, żeby się podzielić tym z innymi. Myślę, że w tym kierunku będzie szła ta audycja, żeby nastawić na większą interaktywność ze słuchaczami i żeby oni sami mogli poświadczyć o swoich przeżyciach i wspólnie podzielić się tymi doświadczeniami. To jest bardzo ważne i ten wymiar wzbogaciłby naszą audycję. Chciałem jeszcze się odnieść, bo mamy takie zaległości, żeby ustosunkować się do komentarzy czy do dyskusji na naszych czatach. Ktoś się pytał wcześniej, Kasienka się pytała, jeżeli jeszcze nas słucha, to odpowiadam. Jak często miewacie świadome śnienie? Ja zazwyczaj tak z raz w tygodniu. Nie wiem jak tam Yubi, jak Robert.
[01:15:14] - Yubi to jest różnie. Na przykład w tamtym tygodniu miałem trzy świadome sny, ale czasami jest tak, że nie mam przez nawet miesiąc, czasami dwa. To wszystko zależy od stylu życia. Jak masz większe problemy to jest częstsze świadome śnienie.
[01:15:38] - W pewnej mierze to jest uzależnione od konkretnej pory roku, jak my czujemy daną porę roku.
[01:15:50] - Pewnie tak, ale sprzedam wam tipsa, bo na przykład cały tydzień, tamten kładąc się spać nie słucham nagrań medytacyjnych. Raczej robię to wszystko na sucho, bo tak się kiedyś nauczyłem i to dla mnie najlepiej działa. Ale na przykład w tamtym tygodniu puszczałem sobie muzyczkę Chopina. Powiem wam szczerze, że miałem trzy świadome sny i to takie naprawdę fajne. Czyli nie jakieś medytacyjne, nie 432 herce czy inne muzyki wprowadzające w stany, tylko zwykła klasyczna muzyka. Na mnie najlepiej Chopin działa. Powiem wam szczerze, że bardzo szybko osiągałem.
[01:16:37] - Ktoś napisał jeszcze tutaj, Oskier Gazowany Koń: „Uważam, że życie po śmierci ma coś wspólnego ze świadomym snem. Może działa to na podobnej zasadzie. Możemy kontrolować wszystko, co nie jest materialne, ale wydaje się być czymś realnym”.
[01:17:02] - Pewnie i tak. Uważam na przykład, że świadome śnienie czy wyjście poza ciało jest ułamkiem procenta tego, co po drugiej stronie nas czeka. I bardzo często w swoich snach jestem obserwatorem takich sytuacji, gdzie znajduję się nad morzem czy nad oceanem, jest sztorm, pojawiają się fale i na tych falach widzę, tak przynajmniej to jest mi przedstawiane, punkciki świadomości. I to jest mi przedstawiane na zasadzie: widzisz to? To ten punkcik w najwyższym swoim punkcie fali. Zresztą to nie jest głupie, bo pamiętam, chyba w buddyzmach, są takie relacje. Wyśmiewany też tutaj David Icke, który absolutnie uważam, że nie jest głupkiem. Oczywiście pewne teorie sobie dopisuje. Wiadome, możemy sobie interpretować, ale on też bardzo fajnie, choćby nawet w ostatniej książce „Tek Bzdur”, opisuje tę sytuację. Dokładnie o tym morzu, o którym ja teraz mówię.
I też tam przedstawia takie morze, świadomość na najwyższym punkcie. Pamiętam kiedyś też Robert Noble w którejś audycji w „Paranormalium” też o tym opowiadał. To nie jest takie głupie. Czego mi się to w taki sposób przedstawia? Nie mam pojęcia. W każdym razie uważam, że świadome śnienie i OOBE to coś, co pozwala nam na wgląd w rzeczywistość. Teraz jest pytanie: jaką? Gdzie tutaj jest ten realizm? Czy po tej stronie, czy po tamtej stronie?
[01:18:54] - I właśnie o tym pisze Select na czacie Radia Paranormalium, że do dziś nikomu nie udało się pokazać, w którym miejscu w mózgu jest świadomość. Inna sprawa, czy świadomość rzeczywiście znajduje się wewnątrz mózgu. Ktoś napisał: „Według mnie umysł jest tylko zaworem, filtrem informacji. On nie tworzy, tylko filtruje”.
[01:19:12] - Swego czasu na wieczorowych porach w Radiu Nafali były takie dość zagorzałe dyskusje i to były najczęściej po „Hiperprzestrzeni”, gdzie bardzo dużo ludzi wtedy dzwoniło. Wyciągaliśmy różne koncepcje, o co tutaj tak naprawdę chodzi. Już teraz wam nie przytoczę z głowy tego wszystkiego. W każdym razie są jakieś badania naukowe, gdzie tak naprawdę Mózg to jest tylko takim naszym interpretatorem, takim narzędziem, które pozwala przeanalizować, zebrać te wszystkie emocje, doświadczenia, które mamy i przedstawia nam w taki sposób. Ale nie do końca, bo badania pokazują, że nasze DNA jest taką anteną i te wszystkie procesy odbywają się właśnie poza ciałem, poza tym punktem niewidzialnym dla naszego oka, dla nas tutaj w realu. Wszystko dzieje się gdzieś indziej. Mało tego, ja mam takie doświadczenia i idę w stronę wielowymiarowości, że jesteśmy w stanie prowadzić życia w kilku wymiarach jednocześnie. Tylko teraz jest problem, który jest ten prawdziwy wymiar.
[01:20:41] - W takim kontekście czym by były te podróże astralne czy świadomy sen? Czy to by było przejście w inny wymiar, czy jakieś punkty styczne z innymi wymiarami? Jak to postrzegać?
[01:20:57] - Nie jestem w stanie ci odpowiedzieć na to. Wydaje mi się, że nikt ci na to nie odpowie. Nie wiem. Nie mam pojęcia, jak do tego podejść. Mam swoje przemyślenia, ale na razie może jeszcze nie będę tutaj rzucał. Ciężkie. Pamiętasz chyba, bodajże dwa czy trzy miesiące temu opisywałem sytuację, gdzie prowadziłem inne życie w innym wymiarze. Miałem tam rodzinę, miałem dzieci, normalnie chodziliśmy do znajomych na imprezy i tak dalej. W pewnym momencie praktykowania dochodzi się do takich stanów, że to wszystko tak ryje beret, że gubisz się. Ostatnio też chyba bodajże dwa czy trzy tygodnie temu pisałem o tej sytuacji na Paranormalium, gdzie miałem fałszywe przebudzenie.
Pamiętam to jak teraz. Poszedłem do łazienki się wysikać, patrzę, nie ma mojego ręcznika. Zleciałem na dół.
[01:22:05] - Tak, mówiłeś.
[01:22:06] - I to było fałszywe przebudzenie. Przyszedłem, skrzyczałem swojego współlokatora, później położyłem się spać i za jakiś czas wstałem. Okazuje się, że w ogóle takiej sytuacji nie było, że nawet z nim nie rozmawiałem.
[01:22:20] - Tak, to pisałeś ostatni raz, tydzień temu.
[01:22:23] - Dochodzi do takich paradoksów.
[01:22:26] - Czyli przestrzegasz trochę przed zagrożeniami, bo jednak to może mieć również skutki kołujące człowieka.
[01:22:48] - Wszystko zależy od tego, co masz w głowie. Nie dla każdego jest chyba OBE i LD. Ja sobie z tym jakoś radzę, ale też czasami się przyłapuję, a szczególnie jest to, przepraszam za słowo, upierdliwe, kiedy znajdujesz się w pewnym towarzystwie i siedzicie na przykład na piwku czy herbatce ze znajomymi i w pewnym momencie rozmawiając o innych rzeczach, nagle schodzisz na OBE i wszyscy patrzą na ciebie jak na wariata, bo ty sobie nagle coś przypomniałeś. U moich znajomych, bo też miałem ten problem, że masę znajomych potraciłem po tym, jak przyznałem się, że takie coś praktykuję. Masę znajomych. Zredukowałem to do dosłownie garstki znajomych, ale to są znajomi, którzy wiem, że są przy mnie, choćbym nie wiem, co mówił. Poprosiłem ich kiedyś o to, że kiedy za bardzo bym w jakiejś sytuacji w nieodpowiednim momencie zszedł, żeby mnie po prostu uciszali. I tak się dzieje. Niebezpieczeństwo. Niebezpieczeństwo, ośmieszenie może być też.
A to jest naprawdę najgorszy stan, bo wtedy człowiek zaczyna się nad tym wszystkim zastanawiać, czy on właściwą drogą idzie, czy on dobrze idzie.
[01:24:11] - Ale to tak z każdymi poglądami, które wyrażamy. Trzeba liczyć się jednak z tym, że w jakiś sposób mogą być zawsze wyśmiane czy skrytykowane niekonstruktywnie.
[01:24:26] - To tak jeszcze do mistyki dołączę moje sprzed dwudziestu paru lat doświadczenie. Kiedy byłem młody, byliśmy młodymi gitarzystami, graliśmy sobie na gitarkach. Ja grałem na bębnach, bo zawsze to lubiałem. I któregoś razu mieliśmy spotkanie u mojego znajomego, bo to były jeszcze końcówka czasów komunistycznych. Graliśmy sobie na gitarkach, chłopaki popijali jakiegoś browarka i tak dalej. My tak gramy. I w pewnym momencie ja się patrzę przed siebie i z przedpokoju wychodzi mnich. Normalnie mnich, realny taki, że masakra. I w pewnym momencie staje na środku pokoju i się patrzy na mnie. Oczywiście twarzy nie było widać i tak dalej.
Patrzy na mnie. Ja patrzę na jednego kumpla, bo po lewej stronie siedział na kanapie, patrzę się na przód, a ten mnich dalej stoi. Wziął rękę i miał powieszone korale i miał chyba wtedy pięć albo siedem korali, już nie pamiętam. I którymś koralikiem obracał sobie w ręce. Ja popatrzyłem na to, znowu się na tego mojego znajomego popatrzyłem. Odwróciłem głowę znowu w kierunku pokoju i już tylko zobaczyłem, jak ten mnich w ścianę wszedł. Tak gram, gram, przestałem grać, patrzę się w podłogę i tak myślę: „Co to było?” Okazało się, że w pewnym momencie mój znajomy zaczął się na mnie patrzeć. Ja na niego, on na mnie. Czyli tak jakby też coś kątem oka zobaczył. Ale to była taka sytuacja dziwna, bo ten mnich mi się już nie raz pojawiał.
Bardzo dużo mi się taki mnich pojawia. To jest po prostu zwiastun. Coś zwiastuje, że coś tam będzie. Nie będę teraz wchodził w szczegóły, bo właściwie powinienem kończyć rozmowę, ale w każdym razie to była taka dziwna sytuacja, bo to było w mieszkaniu, kiedy ojciec mojego znajomego umarł. I tam też później, jak się już po jakimś czasie dowiedziałem, były takie sytuacje, że na przykład światła się w nocy zapalały, drzwi się zamykały, takie dziwne sytuacje były. Później w tym mieszkaniu zmarła druga osoba. Nie wchodźmy już w to może, ale chciałem tutaj nawiązać do tego mnicha. Dobra, wiecie co? Ja będę kończył, bo mam dosłownie 10 minut na wyjście z domu. Dziękuję wam za rozmowę.
Mam nadzieję, że nie przynudzałem was tutaj.
[01:27:04] - Nie, słuchaj, liczyliśmy na ciebie tutaj.
[01:27:08] - Ja przepraszam, ja nie zawsze też mogę próbować zadzwonić. A czasami po prostu jak mam dzwonić na pięć minut, to nawet się nie podłączam, bo wiem, że nie będą to merytoryczne wypowiedzi i tak dalej.
[01:27:22] - Ale dzisiaj trafiłeś w sedno. Ciężko by było mówić o doświadczeniach mistycznych bez podzielenia się jakimiś przykładami. Także bardzo dobrze.
[01:27:31] - Gdybym wiedział troszkę wcześniej, to może bym dzisiaj wcześniej wstał i pewnie bym się przygotował, bo mam dużo takich relacji mistycznych tak naprawdę, gdzie podróżuję z różnymi betami, gdzie na przykład wchodzę w statki a la kosmiczne czy coś i sobie latam po kosmosie i tak dalej. Przygotowałbym się dużo lepiej do tego, ale jeszcze będzie pewnie nie raz.
[01:27:52] - Ja to jeszcze chciałem właśnie zauważyć, że bardzo przydatne jest w tym wszystkim, w zgłębianiu swojej podświadomości, poszerzanie wiedzy o różnych praktykach, na przykład w systemach religijnych czy filozoficznych, między innymi tych na Wschodzie. Bo warto sobie zdawać sprawę, że czy ten mistycyzm u chrześcijan, czy kabalistyczne jakieś praktyki, czy powiedzmy sufizm, czy nawet poglądy stoików, czy satori na przykład w buddyźmie, to wszystko pozwala na osiągnięcie takiego wyższego stadium oświecenia czy jednak powiększenia wiedzy. I to samo można przełożyć na świadome śnienie czy właśnie inne jakieś takie doświadczenia. Tak pozwalają nam wznieść się na ten wyższy poziom duchowy. To jest akurat bardzo ważne.
[01:28:54] - Ja jeszcze tutaj bym chciał troszkę napomnieć, bo jeżeli ktoś dalej chce brnąć w świadome śnienie, w ogóle sny i tak dalej, to polecam jednak mimo wszystko zdecydowanie śnienie, ale mentalne. Tutaj jest promotorem na przykład właśnie Rafał Nieradzik, który tutaj u was był nie tak dawno chyba gościem.
[01:29:12] - Miał dzisiaj być, ale będzie pewnie jeszcze bardzo niedługo gościł.
[01:29:18] - Czy ten drugi?
[01:29:19] - Jeszcze tylko dodam, że Rafała Nieradzika będzie też słychać w sobotę w zapisie spotkania w klubie Paranormalium, więc zachęcam.
[01:29:27] - Wiem. Także w każdym razie wiecie, na pewno zdecydowanie przynajmniej ja absolutnie wolę podróże mentalne niż takie zwykłe OBE, bo to jednak z OBE to jest trochę upierdliwe, bo to jednak trzeba się przygotowywać, trzeba się długo wprowadzać w te stany. Czyli krok po kroku coraz niżej wchodzisz, coraz niżej. To jest takiego rodzaju autohipnoza. To za długo. Mentalne są troszkę inne, bo w mentalu nie masz tych takich obrazów, ale bardziej skupiasz się na odczuwaniu. I są przede wszystkim bardziej uduchowione stany, że tak powiem. Czyli musisz być bardziej w porządku z sobą wewnętrznie i dopiero w tym momencie osiągasz te większe stany świadomości. Dobra, wiecie co? Ja dziękuję, bo naprawdę już muszę wychodzić.
[01:30:16] - Dziękujemy ci, Yubi. Mam nadzieję, że jeszcze częściej będziemy się słyszeć wzajemnie. Nie zdążyliśmy dzisiaj porozmawiać o tej nowej audycji, ale to i tak w takim razie przełożymy to chyba na po świętach, na okres poświąteczny.
[01:30:28] - Po świętach to zrobimy. Wiesz, bo ja mówię, też tutaj mam trochę problemy z mikserem. Kurczę, mam mikser na USB. Trochę żałuję, że go kupiłem na tym USB, ale dobra. Dobra, dziękuję wam bardzo.
[01:30:39] - Dzięki.
[01:30:39] - Do następnego razu. Trzymajcie, hej. Pa pa.
[01:30:41] - Dzięki. Do usłyszenia.
[01:30:43] - A ja tutaj jeszcze będę chciał kontynuować ten wątek podjęty na czacie Paranormalium. Dyskusja tutaj potoczyła nam się dalej i to, co ciekawe, już tutaj— chwileczkę, zaraz się odniosę. Select pisał: „Jesteśmy jedną świadomością, a nasze umysły i inne rzeczy ją rozdzielają.” Ktoś pisał, że: „To prawda, ale też jesteśmy odrębnymi jednostkami. Człowiek to taka skoncentrowana czy zogniskowana świadomość, która widzi tylko fragment obrazu, a wszyscy widzimy całość. Skoro jesteśmy jednością? Nie sądzę, ale szanuję twój punkt widzenia.” Taka dyskusja tutaj się przetoczyła. Tylko wspomnę, że u prawosławnych jest taki pogląd czy taka w sumie koncepcja, która jest jednocześnie takim dogmatem wiary. Koncepcja przebóstwienia. I ona zakłada, że wszyscy ludzie po śmierci jednoczą się w jeden punkt, z którego razem wyszli. Czyli wszyscy równocześnie stają się jednością z Bogiem w takim sensie dosłownym.
Czyli tutaj to mogłoby potwierdzać tą hipotezę o tym, że wszyscy gdzieś tam mamy ten wspólny ... punkt i jesteśmy tą jednością, a tylko w trakcie życia ziemskiego ta jedność jest rozdzielona. Dalej już nie chcę wchodzić w dyskusję, bo tutaj są różne podawane przykłady, a nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na pytania. To są raczej pytania retoryczne. Co dalej? Adrian pisze: „Mam pytanie: czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego podczas OBE ludzie widują złe istoty, demony, a nigdy anioły lub postacie boskie?” Ja akurat nie miałem OBE nigdy, ale z tego, co słyszałem, to bardzo często, czy nawet najczęściej spotykamy takie byty, które są nieszkodliwe albo najczęściej chyba są neutralne. Może nie anioły czy postacie bijące blaskiem, ale raczej takie, które nie wchodzą. Z tego, co przynajmniej ja rozmawiałem z osobami, które miały OBE, to są to jacyś inni podróżnicy lub inne byty, które w ogóle nie zwracają na ciebie uwagi, ignorują cię i na pewno nie stanowią zagrożenia. Chociaż o tych zagrożeniach też często się mówi, że w jakimś stopniu jesteśmy narażeni, ale tutaj ciężko mi o tym mówić, ponieważ nie jestem OBE-nautą. Myślę, że do tego tematu wrócimy, jak zaprosimy kogoś bezpośrednio z ekspertów od tej dziedziny.
Select pisze: „Na wyższych planach robi się czyściej. Nie wiem, czy astral jest czymś w miarę wiarygodnym. W LD mamy bardziej poszerzoną świadomość, widzimy większy fragment obrazu”. Tak, to już jest taka dyskusja, która się tutaj zamyka właściwie, także nie będę tego przytaczał. Potem, Marku, piszesz, co dopiero w sumie zauważyłem, że warto się pochwalić, że dzisiaj w szczytowym momencie mieliśmy 111 słuchaczy. Trzy jedynki. Jak już była mowa o różnych liczbach, to też ciekawa konfiguracja. „Gdy trzy jedynki staną obok siebie, miej człowieku nadzieję, że nic...” Wyszło ci to, Marku, muszę przyznać. I pytanie do Kamila. Właśnie, tutaj Adrian pyta: „Sam nie mam doświadczenia z LD, ale dzięki tobie ostatnio zacząłem czytać doświadczenia innych osób, które się interesują tym zjawiskiem i zastanawiam się, czemu ludzie opisują spotkania ze złymi demonicznymi istotami, a nie widać historii spotkań z aniołami czy postaciami boskimi”.
To jest to, na co zdążyłem przed chwilą odpowiedzieć. Adrian, myślę, że jeszcze spotkamy się prywatnie w najbliższej przyszłości i będziemy mogli o tym porozmawiać. Ale bardzo dobrze, że dzisiaj do nas zawitałeś i zapraszam cię jak najczęściej na moje audycje. Zapraszaj też innych znajomych, bo bardzo fajnie tutaj rozszerzyć tę audycję o wymiar interaktywny. Warto też zachęcać wszystkich do kontaktu z nami w innej formie niż komunikując się na czacie. Jeżeli, Marku, mógłbym cię prosić dzisiaj może ostatni raz o przypomnienie możliwości skontaktowania się z nami.
[01:35:37] - Jak najbardziej. Numer telefonu do Radia Paranormalium to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Zbieramy również komentarze z czata towarzyszącego naszej transmisji na YouTube. A jeżeli ktoś woli, to może nas również znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, bądź też wysyłać nam komentarze i pytania na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[01:36:21] - Bobilek pisze na YouTubie: „Śniło mi się, że wsiadłem do statku kosmicznego, który przygotował się do startu na Marsa. Od dawna interesuję się tematyką Marsa i różnymi projektami, takimi jak Mars One”. Tak, to, o czym mówił Jubi, że życie astralne bardzo często sięga sfery kosmicznej i bardzo często przestrzeń kosmiczna towarzyszy naszym świadomym snom. Może to ma związek z naszymi pragnieniami czy ciekawością poznania tej tajemniczej przestrzeni. Ktoś pisze dalej. Sheena pisze: „A ja nie mogę osiągnąć świadomego snu mimo wielu prób”. To jest to, o czym powtarzaliśmy już wiele razy. Najważniejsze, żeby zapisywać wszystkie swoje sny, prowadzić regularnie dziennik snów, zapisywać sny, które nam się śnią, te nieświadome sny i to będzie na pewno zwiększało nasze możliwości. A za tydzień będzie audycja, w której przypomnimy najważniejsze podstawy OBE, podstawowe techniki. Będziemy mówić o ruchu oneironautycznym i wystąpimy raczej w liczniejszej formie, jeżeli się uda, w liczniejszym gronie.
Także zapraszamy wszystkich nowicjuszy za tydzień lub osoby, które chciałyby do nas dołączyć, wstąpić w nasze szeregi. Ktoś dalej pisał Dzięki za odniesienie do mojej teorii. Zapomniałem dodać, że może to być jakiś niewielki ułamek. Tak, to jest to, co Yubi skomentował Oskierowi. Gar Anonim pisze: „Programowanie ludzkiego umysłu i hipnoza społeczna. Od dziecka faszerują cię bzdurami”. To też to, o czym mówił wcześniej Yubi. O hakowaniu naszej rzeczywistości. Co dalej? Czy są jeszcze jakieś pytania?
Ktoś pisze do nas może na Gadu-Gadu czy mailowo, Marku? Coś się dzieje na tamtej płaszczyźnie?
[01:38:42] - Chyba Messenger zabił nam Gadu-Gadu, bo nikt nie pisze niestety pod tym komunikatorem.
[01:38:47] - Już wymierające medium powoli. Ja się łapię na tym, że jak wchodzę co jakiś czas na Gadu-Gadu, żeby sprawdzić stan wiadomości, to nie dość, że właściwie nikt do mnie nie pisze, to wszyscy znajomi wyświetlają się na czerwono, co też jest smutne. Pamiętam te czasy, kiedy każdy wyrażał siebie przez jakiś konstruktywny opis statusu na Gadu-Gadu. Co dalej? He Can Walk on the Water pisze: „Po tym, co słyszę, faktycznie chyba lepiej zostać przy tym śnie, który mamy na co dzień. Praca, dzieci, spacery. Fantastyczna i niezwykła zwykłość”. Tak, ja nie ujmuję niczego snom nieświadomym, bo są również bardzo wartościowym zjawiskiem, ale mimo wszystko zachęcam do spróbowania innego rodzaju snów, żebyś mogła mieć porównanie i odnieść się do tego drugiego rodzaju. Mieć jakiś punkt odniesienia. Co dalej tutaj?
Nic już chyba bardziej angażującego nie dostrzegłem. Jeszcze tylko patrzę. O jeny, ktoś tutaj poleciał. „Powstaliśmy z mgławicy materii, z której powstała gwiazda planety, w tym my. Nasze ciała były w związkach chemicznych, w materii, w kosmosie. Zatem nasza łączność z kosmosem jest naturalna”. Pięknie to w sumie ująłeś, Bolobilek. Może rzeczywiście warto mieć świadomość tego, że nasz byt również ma wspólny początek razem z całym kosmosem. Także ta jedność jest niezaprzeczalna.
[01:40:54] - Widzę, że na czacie Radia Paranormalium na naszej stronie paranormalium.pl Tysia zapytała: „Czy jest jakiś sposób, by przedłużyć świadomy sen? Bo od razu jak nad nim zapanuję, to się budzę. Jakieś rady?”.
[01:41:07] - Ktoś już pytał się o to dzisiaj na czacie Radia Paranormalium. Są sposoby, ale nie należy się tym zrażać, bo ja też bardzo często, nawet jeżeli doświadczam świadomego śnienia, to bardzo często ono spontanicznie się przerywa, niezależnie ode mnie. Także jedyną radą, jaką mogę ci udzielić, to jest pisanie, regularne prowadzenie dziennika snów i codzienna praktyka przed snem tych metod, o których szerzej możemy przypomnieć za tydzień, bo to jest temat bardzo szeroki, wyczerpujący. Na pewno też nie bez znaczenia jest umiejętność wprowadzenia się w taki stan relaksacji, odstresowania się przed snem i regularna pora kładzenia się spać. To na pewno będą takie czynniki, które będą wspomagały częstotliwość i jakość świadomych snów. Ktoś właśnie pisze, PM Gość, i słusznie, że tylko trening, nic innego. Wszyscy mają z tym problem. Tak, wszyscy, nawet my, którzy siedzimy w tym od dłuższego czasu. Ładnie dzisiaj Yubi to powiedział, że tutaj nie ma tak naprawdę ekspertów. Każdy znajduje się w pozycji ucznia i musi obserwować swoje doświadczenia i słuchać innych.
Co dalej? Patrzę na to, co wysłałeś mi na Skype'ie, ale nie widzę już nic takiego nowego. Robert, nie miałeś dzisiaj możliwości szerzej się wypowiedzieć, a jesteś z nami od początku audycji. Może chciałbyś się dzisiaj jeszcze ustosunkować do tego, co dzisiaj zostało powiedziane przez Yubiego, przez innych? Może chciałbyś coś dodać tutaj od siebie?
[01:43:22] - Myślę, że nie mam nic bardzo do dodania.
[01:43:26] - Ja chyba wiem, co Robert zaraz powie.
[01:43:31] - A tu już jest końcówka. Jeśli końcówka, to coś powiem, ale jeżeli jeszcze nie, to mogę się wstrzymać.
[01:43:36] - Wejdźcie na nasz fanpage Oneironauci. Ruch Oneironautyczny na Facebooku, bo Mariusz Sobkowiak, lider naszego ruchu, opublikował bardzo fajny sposób, jak zasnąć w kilka minut. Także zachęcamy do sprawdzenia i wypróbowania dzisiaj tej metody. Nie będę mówił więcej, bo liczę na pozytywny feedback na naszym fanpage'u. Fanpage'u Oneironauci - Ruch Oneironautyczny. Bardzo się cieszę, że dzisiaj tak liczne grono do nas przybyło, że grono naszych słuchaczy się poszerza. Niestety zbliżamy się do takiej godziny, w której ja już muszę kończyć i poświęcić się innym obowiązkom. Zapraszamy za tydzień na naszą audycję „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Za tydzień, Robercie, przypomnij, o czym będziemy mówić.
[01:44:46] - Za tydzień będziemy mówić o ruchu oneironautycznym, o naszych dokonaniach, o naszych akcjach, o naszej historii i o tym, co planujemy.
[01:44:58] - Tak. Nie ukrywamy, że jest to audycja, która zaspokoi ciekawość nowicjuszy na podstawowe pytania. Także od podstaw będziemy wyjaśniać wszelkie praktyki tego zjawiska. Wszelkie aspekty tego zjawiska. Jak rozpocząć praktykę od podstaw lub jak się rozwijać. I poza tym aspektem metodologicznym będziemy się starali nastawić na rekrutację do naszego grona, bo jest nas obecnie niewielu, bodajże nawet niespełna 10 osób. Tak, Robert? Teraz w tej chwili liczymy. A myślę, że w większym gronie będziemy mogli zdziałać więcej i przeprowadzić więcej pozytywnych akcji. To tyle z mojej strony.
Mam nadzieję, że audycja była ciekawa, że temat zainteresował i skłoni was do dalszych poszukiwań w innych źródłach i do bezpośrednio przeżywania tego pięknego zjawiska, jakim jest świadomy sen. 125 osób. Taka informacja od Marka na koniec. Bardzo ładny wynik, który nas naprawdę cieszy. Dziękujemy wam wszystkim. Zwłaszcza tym, którzy komentowali. Nie zawsze jestem w stanie odnieść się do wszystkich pytań, ale staram się nikogo nie pomijać. Zwłaszcza jeżeli ma pytanie i chce zaspokoić swoją ciekawość. Zawsze służymy dobrą radą. Zawsze służymy odpowiedzią.
Piszcie na nasz fanpage, jeżeli macie jakieś pytania, a postaramy się również udzielić informacji i pomóc wam w podjęciu działań. To tyle z mojej strony. Ja się żegnam. Robert, jeżeli mógłbym cię jeszcze prosić o słowo. Tak tradycyjnie już to słowo zakończenia, które zawsze powtarzamy na koniec audycji.
[01:47:27] - A więc chcielibyśmy wszystkich zaprosić na nasz fanpage Oneironauci. Ruch Oneironautyczny. Jeszcze chciałem przypomnieć, że mamy konkurs. Na naszym fanpage'u trwa konkurs. Należy wysłać piosenkę, opowiadanie LD, krótki film LD. Do wygrania jest książka Rafała Nieradzika, który był gościem audycji. Zachęcamy serdecznie do wysyłania nam maila. Mam już zgłoszeń parę. Nie powiem ile, bo to taka wewnętrzna tajemnica. Na naszą stronę raczej nie zaprosimy, bo nasza strona teraz nie działa.
Niedługo będziemy mieć nową. Będziemy też ogłaszać na Facebooku, więc warto śledzić też naszego Facebooka.
[01:48:26] - Właśnie mieliśmy się zastanowić nad propozycją Marka jeszcze odnośnie jego gościnności na jego domenie.
[01:48:34] - Propozycja jest cały czas aktualna, więc jeżeli jesteście zainteresowani to...
[01:48:40] - Myślę, że na następnej audycji damy odpowiedź jednoznaczną. I co do konkursu, bo widzę jeszcze tutaj sygnały zaciekawienia. Robercie, przypomnij.
[01:48:56] - Należy wysłać krótki film, piosenkę lub opowiadanie na podstawie snów LD i na podstawie tego wylosujemy jeden z trzech kategorii i tam będzie książka Rafała Nieradzika. Zaraz podam tytuł.
[01:49:25] - „Poza ciałem fizycznym. Przebudzenie”. I chyba dotarliśmy do końca kolejnego odcinka jednej z najbardziej niezwykłych audycji w polskim internecie. „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Dziś tematem przewodnim było LD, różne stany mistyczne, przeżycia mistyczne. Po drugiej stronie Skype'a byli z nami oneironauci Kamil oraz Robert. Dzięki panowie jeszcze raz.
[01:49:52] - Dziękujemy i ja chciałem jeszcze podziękować mojemu przyjacielowi Adrianowi. Zapraszamy cię jak najczęściej i świadomych snów tobie i wszystkim słuchaczom. Cześć.
[01:50:04] - A audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień.