[00:54] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejny odcinek audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”, w którym dziś będziemy dyskutowali głównie o lunatykowaniu. To będzie temat główny naszego dzisiejszego odcinka. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie Skype'a i przy naszym telefonie są dzisiaj oneironauci Kamil i Robert. Witajcie.
[01:18] - Witamy.
[01:18] - Cześć.
[01:19] - Zanim przejdziemy do tematu naszej audycji, podam tradycyjne kontakty do Radia Paranormalium, bowiem audycja „Świadomy sen: nasz drugi świat” jest realizowana w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Zbieramy również pytania i komentarze z naszego czata, który towarzyszy transmisji na YouTube, bo tam również dziś nas słychać. A jeżeli ktoś woli, to może również przesyłać pytania i komentarze na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, bądź też drogą e-mailową na adres radio@paranormalium.pl. Ja już może oddam głos Kamilowi. Kamilu?
[02:13] - Dzisiaj porozmawiamy sobie o temacie znanym jako lunatykowanie. To zjawisko jest pewnym wypaczeniem sytuacji, kiedy osoba powinna mieć zdrowy i spokojny sen. Należy to do takich trochę dziwactw sennych. Lunatykowanie jest zaburzeniem i nie jest czymś normalnym. W niektórych przypadkach prowadzi nawet do śmierci osoby lunatykującej. Temat, dookoła którego wyrosło wiele dziwnych mitów i błędnych przekonań. Dzisiaj chcielibyśmy trochę odrzeć ten temat z tej powłoczki fałszywych przekonań o nim samym, bo zdarzają się takie nieporozumienia, a zjawisko jest dosyć powszechne, bo dotyczy, z tego, co patrzyłem, 10% dzieci i cierpi na nie również co 50. osoba dorosła. Także jest zjawiskiem dosyć powszechnym, chociaż możemy sobie z tego nie zdawać sprawy. Możemy sobie nie zdawać sprawy z tego, że mamy jakieś takie epizody lunatykowania w ciągu nocy, to jednak musimy mieć tą świadomość, że jest dosyć powszechne.
Czy zjawisko lunatykowania dotyczy każdego z nas? Nie. To nie jest tak, jak na przykład wcześniej rozmawialiśmy o paraliżu sennym czy innych zjawiskach czy zaburzeniach snu. Tutaj jednak decydujący głos mają geny. Jest jakiś specjalny odcinek na etapie 20. chromosomu odpowiadający właśnie za somnambulizm, czyli lunatyzm i mówiąc potocznie lunatykowanie. Jest określona grupa osób, która ma wrodzoną skłonność do tej przypadłości. Kiedy pojawia się to zjawisko? Na jakim etapie snu? Jak wiemy, sen można podzielić na dwie podstawowe fazy.
Kiedy schodzimy już z fazy czuwania, mamy fazę NREM, czyli sen wolnofalowy i fazę REM, czyli fazę, w trakcie której następuje bardzo szybki ruch gałek ocznych i w których pojawiają się marzenia senne. Tak jak rozmawialiśmy o OBE, doszliśmy do przekonania, że mimo braku sprecyzowanych dowodów, to jednak większość środowiska uznaje, że pojawia się ono w fazie REM. Tu jednak jest trochę inaczej. Lunatykowanie pojawia się w fazie snu wolnofalowego, czyli w fazie NREM. Co mógłbym tutaj więcej powiedzieć? Sama faza NREM dzieli się również na jakieś Można wyróżnić cztery mniejsze etapy. Pierwszy etap to etap, w którym przechodzimy do snu głębszego, bo trzeba zdawać sobie sprawę, że faza NREM charakteryzuje się głębokim stanem relaksacji organizmu. Zwalnia metabolizm, zwalnia również akcję serca. Dawniej sądzono, że nie pojawiają się w trakcie tej fazy żadne marzenia senne. Dzisiaj wiemy, że jednak pojawiają się, chociaż nie w takim charakterze jak w fazie REM.
One występują na zasadzie odczuć, hipnagogii, dźwięków i tym podobnych. Natomiast nie są to sny, które możemy zapamiętać. Jest to faza głębokiego oczuwania, w którym organizm odpoczywa. W trakcie pierwszego etapu fazy NREM mamy do czynienia bardzo często ze zjawiskiem zwanym potocznie hypnotic jerk. Naukowo to się nazywa zryw miokloniczny. Zdarza się niemal każdemu i na pewno niejedno z nas doświadczyło czegoś takiego, kiedy zasypiając mamy taki dziwny odruch. Impuls powoduje, że nasze ciało wykonuje gwałtowny ruch i się przez to nawet czasami budzimy, kiedy na przykład wydaje nam się, że spadamy. Tuż przed zaśnięciem miewamy takie zjawisko. Ono polega na impulsie czy wyładowaniu elektrycznym, które następuje w mózgu i jest bardzo spokrewnione z napadem padaczkowym. Chociaż skala tego zjawiska jest nieporównywalnie mniejsza, bo jest to tylko ułamek sekundy, kiedy to zachodzi i nie jest niczym niebezpiecznym.
Przyczyny nie są do końca znane. Natomiast prawdopodobnie to jest trochę tak jak z paraliżem sennym, że mózg za szybko wywołuje zwiotczenie mięśni, które oczywiście jest w czasie snu niezbędne, byśmy nie mogli sobie zrobić krzywdy w trakcie marzeń sennych i zamiast pomału wyłączyć poszczególne partie naszego ciała, naszych mięśni, następuje szybkie przełączenie tej wajchy na dół i stąd gwałtowna reakcja naszego organizmu na to. Jak widać organizm ludzki również nie jest doskonały i są tutaj błędy w systemie. Także te zjawiska, które mogą się nam wydać strasznie dziwaczne, jednak da się wytłumaczyć w taki sposób dosyć prosty, że po prostu jest to mała nieprawidłowość, o którą nie powinniśmy się martwić. W każdym razie zryw miokloniczny następuje w pierwszej fazie snu NREM. Mamy kolejno jeszcze następne trzy mniejsze fazy w dużej fazie NREM, które powodują, że zapadamy w ten sen coraz głębiej, a częstotliwość fal mózgowych zmienia się wraz z przejściem na kolejny etap. Jak wiemy, wyróżniamy różne fale mózgowe, bo mózg pracuje na różnych częstotliwościach. Także są fale alfa, beta, gamma, delta, theta. Jest kilka rodzajów tych fal i one są zmienne w czasie. W trakcie naszego snu nasz organizm przeskakuje na niższe lub wyższe częstotliwości, w zależności od tego, jak wpływają na nas bodźce zewnętrzne.
I te bodźce typu hałas czy światło, które w jakimś stopniu docierają do nas, kiedy śpimy, powodują różne dziwne zaburzenia. Czy wzmagają tendencję do tych dziwnych zaburzeń, które naukowcy nazywają parasomniami, zachowaniami niepożądanymi. Parasomnia od para, czyli coś odbiegającego, niby i somnus, czyli sen. To są te zachowania niepożądane. Dzisiaj rozmawiamy o lunatykowaniu, ale chciałbym ten temat trochę rozszerzyć do innych mniejszych zjawisk z punktu widzenia bardziej nauki, bo kiedy otaczamy się tematyką świadomego śnienia, to dryfujemy po rejonach paranauki. Natomiast myślę, że temat jest pozbawiony wątku paranormalnego, ale jednak jest ściśle związany ze snem, z higieną snu i z tym, co interesuje nas jako oneironautów. Dlatego myślę, że warto się skupić i warto poświęcić również chwilę uwagi temu zjawisku. Obok innych parasomni można wymienić również te, które są bardziej negatywne dla człowieka, a które też mu towarzyszą, takie jak lęki nocne i koszmary senne. Jeżeli chodzi o koszmary, to pojawiają się one w fazie REM. To są nasze wizualizacje ukrytych lęków i powodują nasz dyskomfort psychiczny.
Natomiast warto rozróżnić lęki nocne od koszmarów sennych. Lęki pojawiają się w fazie NREM i to, co można tutaj powiedzieć, to to zjawisko jest silniej związane z lunatykowaniem niż same koszmary senne, dlatego że tak samo jak i lunatykowanie zastępują w tej fazie NREM, tylko że na innym etapie. Na tym drugim etapie tej fazy NREM pojawiają się lęki nocne. Jak to wygląda i czym się charakteryzują te lęki nocne? Zawsze towarzyszy im jakaś reakcja, którą można zaobserwować z zewnątrz. Mogą być wywołane różnymi czynnikami, takimi jak stres czy używki. Takie proste używki. Mam na myśli kofeinę czy alkohol. Ale w pewnym sensie do objawów towarzyszących lękom nocnym występuje też takie zjawisko zwane bruksizmem. Brzmi może trochę nietypowo, ale jest to bardzo powszechne zjawisko, a też szkodliwe dla zdrowia.
Mianowicie to jest inna nazwa zgrzytania zębami w trakcie snu. Osobiście nigdy się z tym nie spotkałem, ale słyszałem, że jest to zmora dla dentystów, bo prowadzi do poważnych uszkodzeń korony zęba i do różnych powikłań związanych z aparatem zębowym. Jeżeli chodzi o inne zaburzenia w trakcie tych faz, są jeszcze tak zwane jaktacje. Są to zaburzenia snu z rytmicznymi ruchami ciała. Mogą to być takie ruchy związane z kręceniem głową na obydwie strony. Też bardzo często taka wizja filmowa, że ktoś wierci się w łóżku i kręci się, rusza głową w lewo, w prawo, w lewo, w prawo. To wygląda, jakby nie spał, ale w rzeczywistości to już następuje na drugim etapie fazy NREM. Jeżeli chodzi o lęki nocne, to tutaj bardzo często następuje coś takiego, że osoba, która doświadcza tych lęków, siada na brzegu łóżka, buja się może w jakiś taki dziwny sposób robi takie kołyski i kładzie się z powrotem. Może mieć otwarte oczy. Ona oczywiście nie będzie w ogóle pamiętała o tej sytuacji, bo jest w innym stanie świadomości.
To nie dzieje się w fazie czuwania, także robi to nieświadomie, a z pozoru wygląda to tak, jakby funkcjonowała jakby nie spała. To taki przedsionek tego zjawiska bardziej zaawansowanego, czyli lunatykowania. Potem następuje trzecia faza snu NREM. Trzeci etap jest to taki etap przejściowy pomiędzy tym etapem drugim, a tym etapem ostatecznym, czwartym. I tutaj pojawiają się już fale delta związane z głębszym snem. Na tym etapie osobę już jest bardzo trudno obudzić. W przeciwieństwie do tych dwóch poprzednich etapów, gdzie pojawiają się jakieś lęki czy skurcze mięśniowe. Natomiast jeżeli osoba przejdzie już ten sen wolnofalowy, najgłębszy etap snu z falami delta, w których tak jak mówiłem nie pojawiają się typowo marzenia senne, ale jakieś formy ich występują tylko w nieco takiej okrojonej formie, to pojawiają się właśnie tutaj inne te parasomie, między innymi lunatykowanie. Co robić w sytuacji, kiedy widzimy osobę, która lunatykuje? Dawniej wierzono, że bardzo szkodliwym może się okazać wybudzenie takiej osoby w trakcie lunatykowania.
Oczywiście jest to całkowicie pozbawione zasadności, bo można obudzić taką osobę i nic się jej nie stanie. Lepiej tylko ewentualnie ją przytrzymać, żeby nie straciła równowagi. To, że ona ma otwarte oczy w trakcie lunatykowania, to nie znaczy, że Że ona nas widzi, bo w trakcie snu pojawia się u nas ślepota czynnościowa. Są też osoby, które mają zaburzenie polegające na tym, że śpią, ale mają otwarte oczy. Te oczy im się otwierają w trakcie snu, ale mimo że mają otwarte oczy, to nie znaczy, że cokolwiek widzą. To jest błąd, bo są wtedy ślepi. W trakcie snów jednak do mózgu nie dociera ten bodziec. Ewentualnie jakieś bodźce świetlne mogą wpływać na stopień obudzenia osoby śpiącej. Także jeżeli widzimy osobę, która lunatykuje, najlepiej, najbezpieczniej będzie odprowadzić ją z powrotem do łóżka. Można ją obudzić, ale to nie jest konieczne, na pewno nie prowadzi to do jakichś niebezpieczeństw.
Także można spokojnie tą osobę obudzić. Natomiast trzeba sobie zdawać sprawę, że osoba lunatykująca może na przykład wypaść przez balkon czy wyjść na zewnątrz. Zaobserwowano takie przypadki, w których osoby naciskają klamkę od drzwi, wyczuwają tą klamkę i wychodzą na zewnątrz. Mogą nawet wciągnąć kapcie i ruszyć na taką wycieczkę, na taką przechadzkę. Także trzeba sobie z tego zdawać sprawę, że może wtedy stworzyć sobie jakieś zagrożenie. Natomiast mitem są jakieś opowiadania, czy to w filmach, czy w literaturze o osobach, które lunatykują, ale na przykład w trakcie lunatykowania wykonują jakieś karkołomne czynności. To znaczy biegają po dachach albo prowadzą samochód. To jest mit.
[20:14] - Trochę byś się zdziwił.
[20:16] - Słucham?
[20:17] - Trochę byś się zdziwił.
[20:19] - Zaraz Olu, dobrze, że jesteś. Zaraz oddam ci głos. Ja tylko tak tytułem wstępu chciałbym się podzielić tutaj tymi informacjami. Być może są rzeczy, które rzeczywiście by mnie jakoś zaskoczyły, bo mogłyby to być rzeczy dosyć nietypowe, ale takie, które wymagają też jakiegoś zaangażowania, ale na pewno nie prowadzenie samochodu. Na to nie ma mowy, żeby to było realne. Inne jeszcze takie dziwne przypadłości. Seksomnia na przykład to jest taka skłonność do przeżywania uniesień w trakcie snu. Tych zaburzeń jest jeszcze więcej, ale nie są one już bezpośrednio związane z lunatykowaniem. Mają podłoże nerwowe. Tutaj za bardzo odbiegniemy już trochę od tematu, bo są jakieś tam jeszcze zaburzenia związane z oddychaniem.
Nie będziemy też rozmawiać dzisiaj o chrapaniu na przykład. Także skupimy się na tych czynnościach typowo związanych z lunatykowaniem. Co jeszcze moglibyśmy na ten temat powiedzieć? Myślę, że tutaj bardzo ważne jest również, tak jak w przypadku świadomego śnienia, jeżeli ktoś cierpi na lunatykowanie, a chciałby z tym jakoś powalczyć, to również to, co jest najważniejsze przy tego typu zjawiskach, to prowadzenie dziennika zjawiska, obserwowanie, w jakiej częstotliwości się ono powtarza, czy jest cykliczne, bo w ten sposób można zaobserwować i dojść do wniosku, co powoduje nasze lunatykowanie, nasze senne wycieczki, bo przyczyny mogą być różne. Ja tutaj mówiłem, że na tą skłonność padają osoby, które mają to już gdzieś tam zapisane w genach, ale zjawiska, różne choroby zwiększają ryzyko wystąpień tego lunatykowania. Na przykład zespół niespokojnych nóg. Osoby cierpiące na padaczkę bardzo często są lunatykami. Także z tego sobie trzeba zdawać sprawę. Trzeba obserwować uczucia, jakie towarzyszą w trakcie snów, kiedy lunatykujemy. Jeżeli jesteśmy w stanie sobie przypomnieć.
Jeżeli ktoś, na przykład partner u nas zaobserwuje, czy osoba, ktoś z rodziny, czy ktoś, kto mieszka z nami w domu zaobserwuje to zjawisko, to możemy przewidzieć, w jakich godzinach się ono pojawia i wtedy na przykład ustawić sobie budzik w trakcie, żeby ten sen lekko trochę zaburzyć, co na pewno zmniejszy nam uczucie lunatyzmu. Jakieś techniki relaksacyjne na pewno też byłyby korzystne dla zdrowego snu pozbawionego lunatykowania. Myślę, że tyle wystarczy tytułem wstępu. Natomiast to, co dzisiaj zadecyduje o jakości naszej audycji, to będą prywatne przemyślenia Oli. Także Olu, oddaję ci głos, podziel się z nami swoimi doświadczeniami.
[24:06] - Ja od razu powiem, że to u mnie w rodzinie występuje od pokoleń i już moja prababcia miała takie sytuacje, że na przykład wstawała w nocy, lunatykowała i Wychodziła na balkon, chodziła po parapetach, więc takie niezbyt bezpieczne to może być.
[24:27] - No tak, może tam na gzyms by się jakoś nie wspięła, ale rzeczywiście może wyjść przez okno. Tak, masz rację. I dlatego to jest właśnie bardzo niebezpieczne. To tak, tutaj się na pewno zgodzimy. Słuchamy dalej oczywiście.
[24:43] - Mój tata też lunatykuje. Tylko mój tata robi to trochę bardziej w zabawny sposób, bo on wtedy zaczyna sprzątać albo szukać czegoś. I mi też się ostatnio zdarza lunatykować. Ja też nie wiem, o co chodzi dokładnie, bo zauważyłam, że to jest strasznie związane ze stresem i po prostu w pewnym momencie, kiedy mam takie bardziej stresujące okresy, to wtedy kładę się spać i budzę się i na przykład mam otworzone okno, poprzestawiane rzeczy. Potem słyszę, że chodziłam po mieszkaniu w nocy czy czemu nie poszłam spać. I się okazuje, że to wszystko ja robiłam. I to jest dosyć niepokojące, bo naprawdę można wyjść, zrobić różne rzeczy, których potem nie ma się świadomości w tym momencie. Ty jesteś we śnie i jedyne co ktoś inny może zrobić dla ciebie, to jest powiedzieć: „Ej, dobra, wracaj do łóżka, śpij” i może cię w ten sposób nakłoni. Ale ludzie potrafią tak wyjść naprawdę i nie wracać.
[25:51] - A co na przykład z takimi, powiedzmy, gestami werbalnymi? Co z mową? Czy zdarza się, że to ma jakiś logiczny sens? Te zdania się układają w jakąś logiczną całość? Czy na przykład można w trakcie lunatykowania zerwać ze swoim ukochanym, czy to jest coś w ogóle pozbawione sensu i zupełnie niezrozumiałe dla tego, z czym-
[26:12] - To znaczy tak. Osoba, która lunatykuje, ona śpi, ona ma jakiś sen, coś się dzieje w jej głowie i nawet jak do niej mówisz, ta osoba na przykład stoi, składa pranie i ty się pytasz: „Co robisz?” „No nie widzisz? Przecież składam pranie.”
[26:28] - No.
[26:29] - „Po co to robisz?” „No bo chcę.” „A słuchaj, a może się położysz?” „Dobrze. No to idę się położyć.” Albo nie zawsze tak łatwo to wychodzi, co nie? Po prostu trzeba spróbować taką osobę nakłonić. Ale ta osoba ma jakiś tam swój scenariusz. To, co widzi w głowie. Ona nawet nie wygląda, jakby spała, co nie? Ale samo to, jak jest oderwana od tej rzeczywistości, która ją otacza. Ona po prostu się skupia na jakiejś rzeczy, którą ma w głowie. I to jest po prostu niesamowite dla mnie.
[27:02] - A to, co mówiłaś odnośnie tego, że można się zdziwić, jak bardzo, powiedzmy, tutaj takie trochę nietypowe są te zachowania lunatyków, to chciałbym się dowiedzieć, co miałaś wtedy na myśli.
[27:14] - Tak, mój tata raz chodził po mieszkaniu i zaglądał w każdy kąt. Szukał swojego miecza świetlnego.
[27:22] - O jeny.
[27:25] - No i to chodzenie też właśnie po parapecie. No to różne rzeczy mogą się stać. Ja nawet nie muszę wiedzieć o tych rzeczach, które ja robię. Inni też mogli nie zauważyć tego, co ja robię. Przecież może ja sobie co noc wstaję i chodzę po pokoju.
[27:42] - Czyli to mogą towarzyszyć temu nawet jakieś tam, powiedzmy, otwieranie szafek czy jakieś przestawianie przedmiotów?
[27:51] - Tak. Ja normalnie, tak jak mówiłam, wstałam, odsłoniłam rolety, potem otworzyłam okno, przesunęłam zasłonki, potem byłam, potem nie pozamykałam szafek w kuchni, poszłam otwierać szafki w kuchni. Wszystko było nie tak, jak powinno.
[28:11] - A czy zdarzyło ci się, że usłyszałaś od kogoś, że powiedzmy zachowałaś się na tyle dziwnie, że ktoś się bał, że zrobisz mu krzywdę w trakcie lunatykowania? Nie wiem, czy poszłaś po jakiś nóż, czy-
[28:25] - Nie, nie. Ja myślę, że to ogólnie ma dużo wspólnego z taką naturą człowieka, bo ja jestem akurat takim potulnym człowieczkiem i ja czasami— raz mama mi opowiadała, że ja lunatykowałam, bo mówiłam o jakiejś fabryce pluszaków, ale to tam swoją drogą. I ja myślę, że to tak po prostu podświadomie człowiek jaki jest. Bo jeżeli ktoś jest agresywny, to może się zachować agresywnie.
[28:55] - No tak, rzeczywiście te wszystkie, powiedzmy, zjawiska związane ze snami, one potęgują w jakiś sposób tą naszą podświadomość i nasze jakieś tam, powiedzmy, ukrywane popędy. Także rzeczywiście to dużo zależy od prawdziwego charakteru człowieka. Jeszcze jakieś może inne ciekawe doświadczenia. Może nie tylko twoje, ale może jakichś innych znajomych, z którymi na ten temat rozmawiałaś?
[29:26] - Znaczy no ja ogólnie z tym lunatykowaniem to spotkałam się w swoim gronie rodzinnym, bo to właśnie się dzieje— znaczy ogólnie, bo też dużo dzieci lunatykuje tak do któregoś tam roku życia, nie pamiętam, chyba do szóstego czy nawet wcześniej, że to jest taki odruch po prostu niektórych dzieci i ci, co potem lunatykują, no to raczej to są już jakieś zaburzenia właśnie snu, jakieś takie genetyczne sprawy. Ale to naprawdę bywają niebezpieczne sytuacje, bo na przykład mój ojciec— ja jestem pewna, że to dużo zależy od stresu, jeśli chodzi o lunatykowanie, bo ja to zauważyłam u siebie, że im jestem bardziej zestresowana, tym więcej lunatykuję. Mój ojciec, który ma taki zawód, że żyje non stop w stresie, on cały czas lunatykuje. To nie ma opcji, żeby on nie lunatykował. On potrafi się położyć do łóżka, śpi i za pięć minut już lunatykuje. Już wstaje. Nie wiem, jak to jest możliwe. Może skrajne wyczerpanie, stres. Ale on wstaje, śmieje się, szuka mieczy, składa pranie, cokolwiek. Kilka razy skończyło się to dla niego bardzo boleśnie, ponieważ zdarzyło mu się spaść z drabiny.
Była piwnica, do której nie było schodów, tylko drabina i on był przekonany, że tam są schody i spadł piętro w dół. Więc naprawdę można sobie zrobić krzywdę. Myślę, że to stres przede wszystkim potęguje to.
[31:09] - A powiedz mi, czy kiedy lunatykujesz ty albo ktoś z twoich najbliższych, to czy zdarza się wam, że samodzielnie wracacie do łóżka? Czy miałaś już przypadek, kiedy zasnęliście poza łóżkiem i nie wiedzieliście, w jakim miejscu się znajdujecie?
[31:25] - Ja zawsze wracam do łóżka, ale mojemu tacie zdarzało się budzić w różnych miejscach.
[31:33] - A miałaś może potem jakieś przebłyski z tej nocy, kiedy lunatykowałaś?
[31:39] - Nigdy.
[31:41] - Czyli gdyby nie twoi bliscy, to nie wiedziałabyś nawet o tym, że lunatykujesz, tak?
[31:46] - Tak, bo to wygląda na tej zasadzie, że ja chodzę spać ostatnia i z reguły wstaję pierwsza. I w momencie, w którym idę spać, zamykam drzwi od pokoju, mam zasłonięte rolety, zamknięte okno. Budzę się, są drzwi otwarte, odsłonięte rolety, otwarte okno. I pytam się rano: „Mamo, słuchaj, może byłaś, weszłaś i zobaczyłaś, że duszno czy coś?” „Nie, nie byłam”. To już automatyczna dedukcja. My jesteśmy we dwie w domu. Kto mógł to zrobić? Pies?
[32:16] - No fakt. A jak często zdarzają ci się te spacery?
[32:24] - To właśnie od stresu zależy. Staram się ograniczać stres i ostatnio mi się to nie zdarza, ale ostatni raz był ze dwa miesiące temu. U mnie to nie jest jakoś mega często.
[32:36] - Jak czytałem pobieżnie o tym zjawisku, to przyznam szczerze, że raczej nie ma dla ciebie dobrych wiadomości, bo nie wynaleziono żadnego lekarstwa. Można jedynie zmniejszyć ryzyko przez jakiś zdrowy tryb życia i umiejętność wprowadzania się w taki relaksacyjny stan przed snem.
[33:00] - Tak jak mówię, u mnie redukcja stresu dużo pomaga. To jest moje antidotum na to. Co nie zmienia faktu, że wciąż, nawet jak nie wstaję, jak nie lunatykuję tak stricte, to potrafię usiąść i sobie rozmawiać. Albo samo mówienie przez sen. To jest spójna całość, którą mam w głowie. Opowiadam jakąś historię. Nie wszyscy do końca rozumieją, o co mi chodzi. „Ale połóż się spać”. Ja się wtedy kładę spać. To może być zabawne, jeżeli się mnie obserwuje, ale jeżeli się obserwuje osoby, które potrafią się zachowywać dosyć niepokojąco, to już może być niezbyt przyjemne doświadczenie.
[33:49] - No tak. Czytałem kiedyś o takim przypadku, kiedy facet popełnił zbrodnię w trakcie snu. Zabił jakąś osobę. Zranił kilka osób, a jedną zranił śmiertelnie nożem. Udało się ustalić potem, że działał w tym transie. I co ciekawe, to było w Wielkiej Brytanii, sąd uznał jego tłumaczenia za wiarygodne i nie został ukarany wtedy z taką surowością, niż jakby to zrobił świadomie. Jednak tutaj rzeczywiście potwierdza się to, o czym mówiłaś, że wszystko zależy od natury człowieka, że nic nie dzieje się całkowicie przypadkowo. A Robert, może ty miałeś jakieś doświadczenia związane z lunatykowaniem albo twoi znajomi?
[34:57] - Ja nie mam doświadczeń z tym zjawiskiem. Jednakże z tego, co słyszałem, to jest związane, że jak się człowiek za bardzo stresuje, to możliwe, że to się dzieje. Mój znajomy miał, ale to nie z lunatykowaniem. Tak à propos tego, że nie wiesz, co się dzieje i że potem się zastanawiasz, co ty zrobiłeś. Albo nie, nie będę tego opowiadał, bo to nie jest związane. Myślę, że z takim problemem należałoby się do jakiegoś specjalisty udać od snu. Może nie ma lekarstwa, ale może by coś doradził na to.
[35:46] - A jeszcze takie pytanie mam do Oli: czy zdarza ci się spać w dzień? A jeżeli tak, to czy zdarzyło ci się lunatykować w trakcie dnia, czy to tylko występowało u ciebie w nocy?
[35:59] - Zdarza mi się spać w ciągu dnia, szczególnie jak wracam ze szkoły po ciężkim dniu, to wracam, załatwiam szybko, co muszę i idę sobie pospać na te dwie, trzy godzinki. Ale w ciągu dnia nigdy mi się nie zdarzyło. Z tego, co się orientuję, bo kto wie.
[36:18] - A jak po takiej nocy, czy zdarza ci się odczuwać skutki takiej nocy powiedzmy- Takie skutki typu zmęczenie i tak dalej. Czy czujesz się wyczerpana po takiej nocy, w której dowiadujesz się później, że lunatykowałaś, czy nie ma to dla ciebie dużego znaczenia?
[36:37] - Czyli żadnej różnicy nie zauważam.
[36:42] - Mhm.
[36:42] - Po prostu gdyby ktoś mi nie powiedział, to prawdopodobnie bym mogła ewentualnie pomyśleć, że źle spałam. Ale nie przypominam sobie, żebym jakoś była zmęczona po nocy, w której lunatykowałam, o czym wiem. Więc myślę, że to nie jest powiązane.
[37:06] - Jeszcze chciałem wrócić do tego, o czym nie powiedziałem we wstępie, że dawniej mówiło się lunatykowanie. Dzisiaj pozostaje tylko taki termin w mowie potocznej, bo dawniej sądzono, że zjawisko związane jest z określonymi fazami czy nawet pełniami księżyca. Pełnia księżyca z łaciny luna. Stąd uważano, że to ma jakiś związek i nazwano to lunatykowaniem. Dzisiaj lekarze nazywają to zaburzenie somnambulizmem, dlatego że ten termin lepiej trafia, lepiej określa naturę tego problemu, tego zaburzenia. Nazwa pochodzi od dwóch łacińskich słów: somnus, które oznacza sen oraz ambulus, czyli chodzący. Marku, jeżeli mógłbym cię prosić o przypomnienie naszym słuchaczom namiarów do nas, bo widzę, że na czacie radia rozgorzała dyskusja o charakterze bardziej politycznym. A może będzie ktoś zainteresowany tym głównym tematem.
[38:15] - Oczywiście kontakty do Radia Paranormalium, bowiem audycja jest realizowana na żywo. Można się do nas dodzwonić bądź dopisać pod następującymi kontaktami: nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype radio.paranormalium.pl. Jesteśmy również na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Zbieramy także komentarze i pytania z czata, który towarzyszy naszej trochę chyba dzisiaj awaryjnej transmisji na YouTube. Jeżeli komuś tam przerywa dźwięk, to polecamy przełączyć się na www.paranormalium.pl i słuchać poprzez naszą stronę. Jesteśmy także na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Onejronautów oraz pod adresem e-mail radio@paranormalium.pl.
[39:05] - To, co jeszcze mnie interesuje i o co chciałbym zapytać Olę, bo wcześniej zastanawiałem się nad tym, czy to może być jakoś powiązane. Olu, czy zdarza ci się na przykład jeść w trakcie lunatykowania albo podjadać coś z lodówki?
[39:21] - Nie, mi się nie zdarza takie coś, ale mojemu tacie się zdarza. Nie wiem. Ja ogólnie nie mam nawyku w ogóle jedzenia wieczorem, w nocy, więc może to jest jakieś połączenie.
[39:42] - Po tobie raczej nie widać. Ciężko cię podejrzewać, żebyś podjadała coś przez sen.
[39:50] - Może mogłaby mieć inną przemianę materii. To akurat nie jest wytyczną, ale rzeczywiście to też pokazuje nam, że to ma związek z naszym trybem życia, to, jak się zachowujemy w trakcie lunatykowania. A ty, Marku, miałeś taką sytuację? Ty albo twoi znajomi? Tak z ciekawości się ciebie zapytam.
[40:11] - Stety albo niestety, ale nie przypominam sobie podobnych sytuacji. A znajomi? Nie wiem. Nie rozmawiałem z nimi nigdy na ten temat.
[40:19] - A słyszałeś może o innych zaburzeniach nietypowych? Może nawet o czymś, o czym nie wspominałem, a co również zasługuje na omówienie.
[40:31] - Ja mam czasem coś takiego, że ruchy mikroniczne często mi się zdarzają w momencie zasypiania. I ojciec też. Bywa, że czasem mi coś krzyczy przez sen. Ale poza tym nic mi nie wiadomo.
[40:49] - Ja miałem tylko coś zupełnie innego. To nie jest właściwie lunatykowanie. Po prostu zdarzało się, że to jeszcze było ładnych parę lat temu, kiedy przygotowywałem się do matur, to miałem często tak, że zasypiałem w trakcie wykonywania jakiejś czynności i kontynuowałem tę czynność, mimo że spałem i do końca już nie ogarniałem. Bardzo często w trakcie lekcji matematyki, na której tak się za bardzo nie skupiałem, bo byłem na profilu humanistycznym, ale pamiętam, że przepisywałem coś z tablicy, a potem, kiedy przysnąłem i patrzyłem się na zeszyt, to okazało się, że w trakcie, jak trochę przysypiałem, zacząłem zamiast przepisywać, pisać coś od siebie w tym zeszycie. Albo patrzyłem na cyfry, które potem zamieniały się w taki może trochę bezsensowny szlaczek, ale mimo wszystko nie odrywałem jednak tego długopisu. I raz mi się tak zdarzyło, jak chodziłem jeszcze kiedyś do szkoły muzycznej i przysnąłem trochę przy lekcji pianina. Myślę, że to taki był odruch, że mózg jeszcze chciał jakoś kontynuować to, co zaczął w fazie czuwania i to trochę zbiło. Ale to tylko tyle, jeżeli chodzi o moje prywatne świadczenia. Też nie przypominam sobie czegoś takiego. Kolega mi kiedyś opowiadał tylko, że w trakcie lunatykowania poszedł do sąsiadki mieszkającej jedno piętro niżej i ona go odprowadziła z powrotem do pokoju.
Ale był wtedy dzieckiem, tak że tak to wygląda. Natomiast więcej rzeczywiście nie. Nie słyszałem. Śmieję się teraz trochę, bo czytam ciekawy przypadek na forum OOBE, trochę starym forum, na którym właściwie nic ciekawego się ostatnio nie dzieje. Ale znalazłem temat z 2009 roku zatytułowany „Lunatykowanie ukośnik duch”. I co tutaj pisze użytkownik forum: „Dzisiaj rano obudziłem się z moją bluzą i koszulką pod głową. Wstaję, jest mi niewygodnie. Patrzę i tu jest bluza i koszulka, którą wczoraj w nocy powiesiłem na krześle, które jest niedaleko łóżka. Jakby tego było mało, krzesło przed snem było przy komputerze, a teraz nagle stało przy moim biurku z porozrzucanymi rzeczami, a dwie z nich, koszula i bluza, były właśnie na mojej poduszce. Mówiąc krótko, spałem na nich.
Przeraziłem się. Co to było? Wydaje mi się, że to mogło być lunatykowanie, bo raczej nie wyobrażam sobie, żeby w inny sposób podłożyć sobie bluzę pod głowę i przysunąć krzesło do łóżka. A może to był duch? Od razu mówię, że wierzę, że duchy istnieją. Proszę o pomoc, zadawajcie pytania”. I tak dalej. Jeżeli chcecie wiedzieć coś więcej.
[43:48] - Przepraszam, że tak wtrącę.
[43:50] - Tak.
[43:51] - Ale z tym, co napisał ten użytkownik, że to raczej jest lunatykowanie niż duch, to ja przez jeden moment się zastanawiałam, ponieważ ostatni raz jak rozmawialiśmy, to mówiłam o tych szarakach.
[44:10] - Tak.
[44:11] - Tak. I próbowałam to jakoś połączyć. Czy to może te szaraki mi nie otwierają okna? Ale one chyba nie mają ciała, co?
[44:21] - Nie wiem. Tu Marek jest chyba bardziej obeznany w temacie. Wydaje mi się, że mają ciała, ale myślę, że byliby na tyle kurtuazyjni, żeby jednak zamknąć okno po swojej wizycie. Nie wiem.
[44:35] - Tutaj są pytania podesłane. „Czy można wywołać lunatykowanie u siebie lub u kogoś?” Myślę, że nie. Myślę, że to jest bezwarunkowa reakcja.
[44:47] - Tak. To jest to, o czym powiedzieliśmy wcześniej i co się potwierdza na przykładzie Oli, że jednak geny mają tutaj decydujące znaczenie, a reszta, powiedzmy stres czy jakieś inne czynniki, mogą tylko być bodźcem, który przyspieszy czy wywoła spontanicznie to lunatykowanie. Ale nigdy nie jest tak, że możesz się tego nauczyć. To nie jest czynność nabyta, ale wrodzona.
[45:12] - Tak. I po lekarstwach też raczej się nie lunatykuje. Po lekarstwach raczej można być na haju niż lunatykować. Po takich końskich dawkach, jak tutaj wspomniał Smigol. Więc myślę, że nie da się wywołać tego, ani lekarstwa też tego nie wywołują, więc nie próbujcie nic brać.
[45:37] - Tak, jeżeli zdarzyłoby się, że po lekarstwach by został wywoływany ten stan, to znaczy, że prawdopodobnie bez tych lekarstw również zdarzały ci się te epizody lunatykowania. Tak że nie jest to jakiś czynnik decydujący.
[45:55] - Jeszcze jedno, co zauważyłam à propos lunatykowania, o czym nie wspomniałam wcześniej: myślę, że to, czy się czujesz komfortowo w tym miejscu, w którym się znajdujesz, kiedy śpisz, może wpływać na to, czy lunatykujesz.
[46:12] - To znaczy? Jeszcze raz.
[46:14] - Ponieważ ja zauważyłam, że na przykład ja w momencie, w którym lunatykuję, zawsze jestem w domu i czuję się bezpiecznie. Nie ma nikogo tam poza mamą. A w momencie, w którym na przykład jestem gdzieś indziej, jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło ani nawet rozmawiać przez sen, albo jak ktoś nawet nocuje tutaj u mnie, to po prostu to wygląda w ten sposób, że ja mogę nawet całą noc nie drgnąć. A w momencie, kiedy czuję się pewnie, swobodnie, to wtedy lunatykuję dopiero. Więc myślę, że to też ma jakiś wpływ.
[46:55] - No tak, to właściwie potwierdza to, co mówiliśmy wcześniej, że tutaj ten stres czy właśnie nasze nastawienie przed snem też ma znaczenie, ale to świadczy tylko o tym, że jeżeli właśnie takie negatywne bodźce sprawiają, że to zjawisko się pojawia, to znaczy, że samo zjawisko też jest raczej negatywne i myślę, że pewnie w trakcie tego lunatykowania też raczej nie śnią się same przyjemne rzeczy, tylko pewnie też coś, co jest na tyle silne, że skoro jednak powoduje to, że ciało się porusza, to jednak pewnie nie są to jakieś przyjemne rzeczy. Pewnie też jakieś stresy czy jakieś inne przykre rzeczy. Marku, jesteś z nami chyba, tak? Bo widziałem, że ciebie nie było. Ktoś na Gadu-Gadu może coś do nas napisał? Jakaś wiadomość?
[47:55] - Tutaj na Gadu-Gadu nie widzę, żeby były jakieś wiadomości. Tutaj właściwie tylko na Skype i na czacie to, co wam wklejam na rozmowie tekstowej. Zerknę jeszcze na YouTube, ale tam chyba też nic. Żadnych pytań.
[48:09] - Tutaj koledze Akodinu nie polecam.
[48:12] - Bo?
[48:12] - Wywoływania lunatykowania. A jeżeli chodzi o to, czy można lunatykować po tabletkach nasennych, to tak jak wcześniej wspomniał Kamil, myślę, że jeśli lunatykuje po takich tabletkach, to normalnie też jesteś w stanie to zrobić. Więc po co się faszerować tabletkami?
[48:29] - A jakie są takie naturalne sposoby na wywołanie lunatykowania? Nie wiem, czy to już było, bo mnie chwilę nie było.
[48:36] - Wspominaliśmy już o tym właśnie, że geny są decydujące i to właśnie się potwierdza.
[48:41] - I dzieci małe lunatykują. To jest odwarunkowe
[48:45] - Tak, u wielu osób po siódmym roku życia w ogóle przechodzi. Nie u wszystkich, ale u wielu osób zanika zdolność do lunatykowania, a u niektórych trwa nadal. To nawet widać w przypadku Oli, że jest to dziedziczne.
[48:59] - Nie wiem, czy pamiętacie, ale rok temu w zimę była sprawa, głośno o tym w wiadomościach. Wszystkie trąbiły, że dziecko, które było pod opieką babci, lunatykując wyszło z domu i zostało potem znalezione po kilku godzinach. To też taka ciekawostka, że nawet dziecko małe może wyjść z domu lunatykując. Więc pilnujcie dzieci wszyscy.
[49:29] - W każdym razie ja samemu lunatykowaniu nie przypisywałbym jakichś super cech ani paranormalnych, ani cudownych. Być może albo jest to w jakimś stopniu lekko szkodliwe dla organizmu, albo jest to całkowicie obojętne. Natomiast na pewno żadnych korzyści człowiekowi nie przynosi, bo jest to po prostu nasza niedoskonałość, kiedy coś tam nie styka, coś z nami jest nie tak i mamy akurat taką, a nie inną dolegliwość.
[50:11] - Myślę, że negatywne skutki lunatykowania mogą być jedynie w momencie, kiedy podczas lunatykowania sobie coś zrobisz.
[50:18] - Tak. Myślę, że jeżeli mamy w rodzinie osobę, która lunatykuje, warto na noc jakoś zabezpieczyć dom, żeby osoba chociaż nie spadła ze schodów czy nie wyszła z domu, albo nie natknęła się na jakieś ostre przedmioty.
[50:34] - Tak. I jeszcze jako ciekawostkę dodam, że nie pamiętam ani jednego snu, który miałam podczas lunatykowania. A jak wiemy, dzieje się wtedy w głowie bardzo dużo. Więc to też jest dosyć ciekawe, że nie pamiętam tych snów. Nie wiem, czy to ma jakieś powiązanie może.
[50:58] - Ciężko mi powiedzieć. Myślę, że ma to wpływ przez to, że lunatykowanie pojawia się w tej fazie NREM, kiedy nie towarzyszą nam jakieś silne marzenia senne, takie jak w fazie REM, że zapamiętujemy całe historie, tylko po prostu są jakieś bodźce, jakieś marzenia, ale raz, że ich nie zapamiętujemy, a dwa, że prawdopodobnie nie odczuwamy ich w sposób bardzo intensywny. Na pewno coś tam słyszymy, na pewno mamy jakieś omamy, ale nie jest to tak silnie wyraźne jak we snach. Momencik, tutaj coś zobaczymy zaraz jeszcze. Czy ktoś coś pisał? Aha, ktoś wkleił coś tutaj na Skypie. Gość JWTK pisze: „Można lunatykować po tabletkach ”. Aha, to dobra, sorry, zobaczyłem to, do czego się odnosiłaś Ola wcześniej. „Witam, czy widzicie jakąś zależność fałszywego przebudzenia z lunatykowaniem?” Nie, to jest coś w zupełnie przeciwnym kierunku. To też już mówiłem na którejś audycji, że fałszywe przebudzenie jest związane bardziej z paraliżem przysennym, bo wtedy wydaje nam się, że się obudziliśmy, ale tak naprawdę śnimy nadal i nasze czynności motoryczne są całkowicie zablokowane, ograniczone tylko do oddychania i innych procesów fizjologicznych.
Ale lunatykowanie samo w sobie jest bardziej przeciwieństwem paraliżu sennego, bo tak jak w trakcie paraliżu sennego nasz mózg, co jest właściwie prawidłowe, blokuje, uniemożliwia nam ruchy danych mięśni i partii ciała, żebyśmy sobie nie zrobili krzywdy w trakcie snu, żebyśmy nie lunatykowali. Jeżeli czasami to nie zadziała właściwie, to w trakcie lunatykowania się poruszamy. Tak że na pewno to nie jest zależne i związane z fałszywymi przebudzeniami. Jeżeli rozumiemy te fałszywe.
[53:19] - Pewną zależność, tak jak słuchałam, co mówisz, że lunatykowanie nie wyklucza zjawiska paraliżu przysennego i to mnie trochę zaintrygowało. Ja to wiem, że to nie wyklucza, ponieważ ja i lunatykuję, i zdarzały mi się paraliże. Tak się zastanawiam, od czego to może zależeć.
[53:44] - Że raz masz paraliż senny, a innym razem lunatykujesz?
[53:49] - Tak.
[53:50] - Nie wiem i nie mam pojęcia, ale na pewno wiem, że to zależy, w jakim stopniu obudzi się twoja świadomość. Jeżeli masz paraliż senny, to jesteś świadoma, także mózg jest obudzony, ale ciało nie jest wyrwane z tego snu, a w lunatykowaniu jest odwrotnie. Nasza świadomość jest uśpiona, działa jedynie nasza podświadomość, a czynności wszystkie wykonujemy tak, jakbyśmy byli w stanie czuwania. Ale dlaczego raz zdarza ci się tak, a raz zdarza ci się tak, to nie mam pojęcia i ciężko będzie mi na to odpowiedzieć. Chyba nikt nie przeprowadził jeszcze takich badań. Ja w każdym razie nie mam pojęcia, dlaczego tak jest. Gość coś jeszcze napisał, że lunatykując można prowadzić samochód. Były przypadki w USA. Tak, wspominałem o tym, ale ja czytałem, że ten przypadek był po prostu zmyślony, że to nie jest prawda. To nie jest możliwe, żeby prowadzić samochód.
Oczywiście można by odpalić silnik i ruszyć ewentualnie samochodem, ale to tak samo jakby ktoś się staczał, zjeżdżał na sankach albo zjeżdżał z jakiejś taczki po górce, bo nie zachowa przecież zasad ruchu drogowego. Tak jak w trakcie prowadzenia samochodem nie będzie ustępował pierwszeństwa, po prostu będzie parł na oślep. Także raczej nie nazwałbym tego prowadzeniem auta, bo nie dojedzie we wskazanym celu, do którego ma dojechać, a po prostu odpaleniem samochodu.
[55:38] - Myślę, że to jest kwestia wątpliwa, ponieważ są osoby, które żyją w stresie i takie osoby, które jeżdżą na przykład codziennie tą samą trasą, popadają w rutynę i nawet nie śpiąc po prostu jadą samochodem i nagle wsiadają do samochodu wychodząc z domu, jak się budzą przed pracą. Tak jakby cała ta droga gdzieś im umyka. Czyli oni już mają po prostu zakodowane w podświadomości. A lunatykując myślę, z tego co mi się wydaje, bo przecież nic nie pamiętam w sumie, że człowiek działa właśnie w ten sposób, że mimo że ma otwarte oczy, to nie widzi. Z tego też, co zaobserwowałam na przykład jak tata lunatykuje, to on potrafi patrzeć prosto na ciebie, ale widzieć coś za tobą. W takim sensie, że po prostu jakby nie zauważał cię. I w pewnym momencie ta osoba, która ma zakodowaną w podświadomości trasę, myślę, że byłaby w stanie przejechać tą trasę.
[56:47] - Może rzeczywiście to jest kwestia wątpliwa. Tym bardziej że w nocy jednak natężenie ruchu jest inne niż w dzień. Ulice są puste, więc może rzeczywiście znalazłby się taki przypadek, że ktoś by przejechał ten etap. Natomiast na pewno nie wyglądałoby to w ten sposób, że dałby radę dojechać do konkretnego miejsca.
[57:06] - Tak. Właśnie mówię o takiej rutynie.
[57:08] - Tak. Słyszałem jeszcze, że lunatykujący kierują się w stronę światła, bo mimo że nie widzą barw i kształtów, to jednak ten bodziec świetlny dociera do oczu i że słuch działa tak samo sprawnie jak w trakcie czuwania. Także nie ma tutaj czegoś jak w przypadku tej ślepoty, bo w trakcie snu jednak nie widzimy. Tutaj akurat jednak te inne zmysły mają się dobrze. I właściwie to chyba tyle, co ja chciałbym powiedzieć, bo więcej na ten temat nie wiem. To jest przypadek bardziej medyczny niż paranaukowy. Jest to jakieś zaburzenie, ale nawet jeżeli gdzieś tam się pojawia i ludzie mieli jakieś swoje teorie i przypuszczenia co do tego, to jednak dzisiejszy stan wiedzy pokazuje, że zjawisko to nie ma jakiegoś dużego znaczenia i nie ma też tutaj żadnej zagadki. Po prostu niektórzy ludzie na to cierpią i taki ich urok. Nie wiem, czy Ola jeszcze byś coś chciała dodać?
[58:31] - Jeżeli chodzi o samą kwestię medyczną, to ja lunatykuję od jakiegoś czasu, od zawsze w sumie. Potem miałam długą przerwę i miałam w tym czasie robione badania, tomografię. Nie ma żadnych zmian, to po prostu się dzieje. Tego nie ma na papierku, że będziesz lunatykować. Chyba że niektórzy tak mają, a ja nie mam, a i tak lunatykuję, bo w sumie się nie orientuję za bardzo w tych medycznych faktach na temat tego lunatykowania.
[59:04] - A widzę, że do audycji dołączył tutaj Yubi, którego chciałbym tutaj serdecznie powitać. Yubi pisze: „Ja miesiąc temu miałem fałszywe przebudzenie. Pamiętam, że zrąbałem kumpla, bo nie mogłem w łazience znaleźć ręcznika i go zrąbałem. Po przebudzeniu się ręcznik był, a współlokator mówił, że nie było w ogóle takiej sytuacji w realu. Znaczy, że z nim rozmawiałem i go zrąbałem. Ale doskonale pamiętam, jak chodziłem po całym mieszkaniu i szukałem swojego ręcznika”. Tak, chodzi o to fałszywe przebudzenie, ale na pewno nie ma to nic wspólnego z lunatykowaniem. Bo jednak żebyśmy lunatykowali, to nie możemy być świadomi tego, co robimy, bo inaczej to właściwie nie byłby sen. A to jednak się dzieje w trakcie snu.
[59:51] - Jeśli ktoś nie widzi, to jak znajduje jedzenie w lodówce? To tak samo działa jak rzeczy. Po prostu jesteś, mieszkasz u siebie, wiesz co gdzie masz, mimo wszystko. Może nawet nie zauważasz tego, jak normalnie funkcjonujesz i czasami musisz się rozejrzeć, ale w momencie, w którym lunatykujesz, to nie masz otwartej świadomości. Świadomość jest zamknięta na tym, co masz gdzieś utkwione, zakodowane w pamięci. Wiesz, gdzie jest lodówka, otwierasz lodówkę. Masz też bodźce. Czujesz dotyk, mimo że możesz czasami ignorować to. Ale czujesz dotyk, reagujesz na ten dotyk czasami, jeżeli jest jakiś denerwujący, przeszkadza ci w twoich czynnościach. Możesz wziąć ręką, pomazać.
„O, tu jest szyneczka, zjem sobie”. Tak mi się wydaje, bo to jest tak na logikę, bo po prostu reagujesz, czujesz wszystko. Twoje ciało jest obudzone, bodźce docierają do mózgu, tylko twoja podświadomość oddziałowuje na to, co widzisz. Ale świadomość jest wyłączona kompletnie.
[01:01:02] - Dokładnie tak. Zobaczę, czy jeszcze są jakieś pytania na czacie. Nie ma nic.
[01:01:06] - Pytań chwilowo nie ma. Są tutaj jakieś komentarze, ale one niezbyt dużo mają wspólnego z tematem dzisiejszej audycji, dlatego myślę, że możemy już powolutku zmierzać ku końcowi dzisiejszego odcinka. Sprawdzę jeszcze, czy na YouTube coś się pojawiło, ale też nie widzę, żeby tutaj ludzie się jakoś strasznie rozpisywali. Tak więc myślę, że możemy powolutku już kończyć. Może parę słów na koniec?
[01:01:34] - Ja chciałbym powiedzieć, że z tego, co dzisiaj wspólnie ustaliliśmy, to jednak jeżeli ktoś doświadcza tego zjawiska lunatykowania, to nie warto, żeby jakoś tam się przejmował, ale zadbał o jakieś minimum swojego bezpieczeństwa. Natomiast ci, którzy nie lunatykują, też nie mają tam specjalnie chyba niczego pozazdrościć, bo przecież nawet jeżeli jakaś osoba lunatykuje, to i tak z tego nic nie pamięta. Także jakoś tam to nic specjalnie do jego życia nie wnosi. Chciałbym podziękować Oli dzisiaj za to, że z nami uczestniczyła w tej audycji. Może jeszcze będzie okazja, żeby porozmawiać w innych audycjach. Ode mnie z mojej strony to już wszystko. Dziękuję za dzisiejszą audycję. Olu?
[01:02:32] - Tak. Ja też chciałam podziękować, że mogłam się podzielić moimi doświadczeniami, troszeczkę pogłowić, rozkminić kilka rzeczy i bardzo było mi miło pogadać. Też się dowiedziałam kilku ciekawych rzeczy, więc mam nadzieję, że do usłyszenia.
[01:02:47] - No i Robert.
[01:02:48] - Ja muszę jeszcze zrobić to, co zwykle na koniec, czyli zaprosić wszystkich, ale tymczasem muszę wam powiedzieć, że nasza strona chwilowo nie działa, bo hosting szlag trafił i domena oczywiście też, więc chciałem zaprosić na razie do śledzenia naszego profilu na Facebooku Oneironauci. Ruch Oneironautyczny. Tam będą informacje na temat wszystkich audycji, na temat konkursów, na temat naszych akcji. A stronę mamy niedługo zamiar zrobić od nowa, tylko na WordPressie, na stronie wordpress.com i tam będą wszystkie dodawane przez nas informacje i teraz to będzie już na stałe.
[01:03:43] - Jeszcze Radio Paranormalium może użyczyć miejsca na serwerze. Także jeżeli bylibyście zainteresowani, to czekam na kontakt.
[01:03:52] - Dziękuję. To może zobaczymy, porozmawiamy o tym w gronie wewnętrznym. Dziękujemy za propozycję.
[01:03:57] - Tak więc to był kolejny odcinek audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Dziś tematem głównym było lunatykowanie. Byli z nami po drugiej stronie Skype'a oneironauci Kamil, Ola i przy naszym telefonie Robert. Dzięki wszystkim jeszcze raz.
[01:04:13] - Cześć.
[01:04:14] - Hej.
[01:04:14] - Dobranoc.
[01:04:15] - Audycję od strony technicznej obsługiwał jak zawsze Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już niedługo.