[01:05] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejną, 55. już debatę ufologiczną online, w której dziś będziemy dyskutować o UFO nad Białorusią, o stanie badań ufologicznych na terenie Białorusi. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. Dzisiaj po drugiej stronie, wyjątkowo Google Hangouts, są z nami: Piotr Cielebiaś, współprowadzący debatę, współpracownik „Nieznanego Świata”. Witaj, Piotrze.
[01:31] - Witam wszystkich serdecznie.
[01:33] - Oraz nasz gość specjalny, ufolog z Białorusi, Wiktor Gajduczyk. Dobry wieczór, Wiktorze.
[01:39] - Dobry wieczór, też wszystkich serdecznie witam.
[01:42] - Początkowo planowaliśmy inny temat: dawne UFO. Natomiast ze względu na pewne trudności, które spadły na nas zupełnie niespodziewanie, musieliśmy ten temat przełożyć. Prawdopodobnie zrealizujemy tę dyskusję, debatę już za tydzień, ale o tym jeszcze państwa poinformujemy. Natomiast dzisiaj, tradycyjnie, zanim przejdziemy do tematu naszej audycji, podam kontakty do Radia Paranormalium. Można do nas dzwonić i pisać wyjątkowo na Hangoutcie. Jeżeli ktoś chciałby dołączyć do audycji i zadać pytanie czy coś skomentować, a może podzielić się jakąś ciekawą relacją, to najlepiej jakby dał znać na Skypie radio.paranormalium.pl lub Gadu-Gadu 36 08 80 02. Ja wtedy przekażę z radiowego konta link do dołączenia do konwersacji. A więc Skype radio.paranormalium.pl. Numer telefonu dzisiaj niestety jest nieaktywny. Gadu-Gadu 36 08 80 02.
Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można także pisać na czacie, który towarzyszy naszej transmisji na YouTube, bo tam również dziś nas słychać. Jeżeli ktoś woli, to może nas znaleźć na Facebooku na koncie Radia Paranormalium albo portalu Infra, bądź też na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Można również wysyłać nam pytania drogą e-mailową na adres radio@paranormalium.pl. Wiktorze, czy możesz nam powiedzieć coś o sobie, o tym, jak zainteresowałeś się UFO i o swojej organizacji UFOCOM? Na czym skupiacie się w UFOCOMie i ile relacji o UFO otrzymujecie w ciągu roku?
[03:24] - To jest bardzo długa historia. Jeżeli mówić o sobie, to zaczęło się jeszcze w dzieciństwie, w latach szkolnych. Miałem kolegę o pięć lat starszego od siebie, który zainteresował się tym tematem w czasach, kiedy przeżywali wielki boom UFO, niewyjaśnione zagadki i to wszystko, co spotkaliśmy po zniknięciu Związku Radzieckiego, to, co przyszło do nas. Mój kolega skończył zaocznie moskiewską szkołę ufologiczną, która nazywała się Bazis i zostało po niej kilka książeczek z teorią ufologiczną. To wszystko mnie zainteresowało z czasem. I tak otrzymało się, że ten mój interes przerósł w nieco większe. O badaniach na serio z mojej strony można mówić tylko od 2003 roku, kiedy byłem już na ostatnim kursie uniwersytetu. Wtedy spotkałem się z kolegami z projektu UFOCOM, który wtedy działał dwa tylko lata. Od tych czasów jesteśmy razem. W tym roku spełniło się już 15 lat projektu UFOCOM.
Co można powiedzieć o naszym projekcie? To nie jest organizacja, bo nie jesteśmy zarejestrowani w Białorusi oficjalnie, bo u nas to jest nieco trudniejsze niż w innych państwach. Zajmujemy się nie tylko UFO, a szerokim spektrum zjawisk anomalnych i nie tylko zjawiskami anomalnymi. Interesy UFOCOM są związane przede wszystkim z interesami tych ludzi, którzy są aktywni.... w nim i raczej to duża strefa, którą się zajmujemy. Na przykład mój kolega, który koordynuje działalność Ufocomu, zajmuje się tematem kamieni kultowych, astroarcheologią i coś takiego podobnego teraz przygotowuje do wydania swoją książkę. Ja na przykład, pomimo zjawisk anomalnych, jeszcze zajmuję się projektem etnograficznym, który związany jest z taką postacią demonologiczną, jaką są opiary. Mianowicie na styku historii, etnografii, folkloru i archeologii. Też mam nadzieję, że to w końcu stanie się bardzo ciekawą książką. Na razie.
[07:17] - Przepraszam, że przerywam, Wiktorze, bo wielu z naszych słuchaczy zapewne zastanawia się, jak to się stało, że dzisiaj mamy tak niezwykłego gościa. Ja sobie bardzo cenię twoją organizację Ufocom. Uważam, że teksty, opracowania, które są publikowane na Ufocomie, nie mają tak naprawdę odpowiednika w całej Europie, bo to są rzeczy, które są na bardzo wysokim poziomie i nas to cieszy, kiedy możemy te materiały prezentować i rozpowszechniać. Ale mam takie pytanie jeszcze do ciebie o to, jak liczny jest Ufocom, ile tam ludzi działa? Czy spotykacie się z dobrym odzewem ze strony ludzi?
[08:12] - Ludzi jest niewiele. Nie za wiele. To chyba tak będzie prawidłowej. W tej branży, jak na całym świecie, to chyba trzeba zaznaczyć, że aktywnie zajmują się tylko jednostki, które same coś znajdują. Znajdują tematy do badań, wypadki, koordynują to wszystko. I jeszcze jest takie grono otaczające, które pomaga w organizacji tych badań i podtrzymuje w ekspedycjach i na przykład w badaniach laboratoryjnych. Aktywnych członków w Ufocomie to naprawdę jest tak do pięciu członków, można tak nazwać.
[09:24] - A jeszcze takie pytanie-
[09:25] - A tak ogólnie do 30 ludzi na całej Białorusi dochodzi.
[09:32] - Jeszcze takie pytanie o związki Ufocomu z organizacją Kosmopoisk. Bardzo dużą organizacją, prężnie działającą. Jesteście komórką Kosmopoisku, tak?
[09:45] - I tak, i nie. To jest też takie składane pytanie. Dołączyliśmy do organizacji Kosmopoisk w 2005 roku. Mianowicie liczymy się jednostką Kosmopoisk, która przedstawia jego interesy na Białorusi. Ale formalnie Kosmopoisk jest zarejestrowany jako tylko ogólnorosyjska organizacja. Białoruś to jest oddzielne państwo i jeżeli to ma być formalnie jednostką Ufocomu, to trzeba zrobić przerejestrację Kosmopoisk w Rosji jako międzynarodową organizację i też zarejestrować osobną jego filię na Białorusi.
[10:36] - To tak to wygląda.
[10:37] - Tak. Ale te formalności nie są nikomu potrzebne i tak się czujemy.
[10:45] - Tak. My cały czas tutaj chcemy podkreślić, że dzisiaj będziemy mówić o wydarzeniach ufologicznych na Białorusi, bo często nasi słuchacze nas pytają, jak to się dzieje z ufologią w innych krajach. Wiemy, że jest Polska, wiemy, że coś dzieje się chociażby teraz w Wielkiej Brytanii. Wiemy, że działają Finowie, wiemy, że Duńczycy i tak dalej. Rosjanie oczywiście, ale informacje z niektórych krajów docierają do nas rzadziej. Oczywiście dzięki wam, dzięki Ufocomowi mamy tutaj bardzo ciekawe informacje z terenu Białorusi, o czym zaraz będziemy mówić. Ale jeszcze chciałbym powiedzieć o takich krajach, z których nie dociera do nas, między innymi przez barierę językową, prawie nic. Chodzi między innymi o Rumunię. I ostatnio Dan Farkas napisał bardzo ciekawą książkę „UFO nad Rumunią". Wydał ją Philip Mantle.
Bardzo ciekawe opracowanie. Mam nadzieję, że kiedyś damy radę więcej o tych wydarzeniach powiedzieć. Ale przejdźmy do konkretów, Wiktorze. Ile przypadków obserwacji UFO otrzymujecie rocznie? Mniej więcej. Ile macie spraw w swoim archiwum? Jeżeli oczywiście w jakiś sposób liczycie do tej pory.
[12:15] - Już dawno nie podbijaliśmy ogólnej sumy, ale rok na rok nie wychodzi. Bywa, że dochodzi do 50 wypadków rocznie, a bywa, że tylko kilkadziesiąt. Większość z nich to zwykłe wypadki, które widziało się z daleka. Te obiekty, z klasyfikacji Hyneka to będzie C1, tak? A nie, to bliski kontakt. Nie.
[13:02] - Tak, to będą te dalsze. Tutaj jeszcze przerwę ci, bo to jest dużo pod tym względem, że w Polsce na przykład w ostatnich dwóch latach otrzymywaliśmy też około kilkudziesięciu, czyli Białoruś jest dość aktywna pod tym względem. Przyszło do nas pytanie od słuchacza, który się pyta, czy przy obszarach granicznych z Polską, na przykład w okolicach Białostocczyzny, czy po stronie białoruskiej są jakieś ciekawe obserwacje, z którymi miałeś do czynienia?
[13:46] - To jest pytanie składane, bo tutaj jest subiektywny faktor, który się składa z osób, które pracują w tym czy innym terenie. Mianowicie u nas dużo informacji przychodzi z województw mińskiego i brzeskiego, bo tam aktywnie działamy ja i mój kolega Ilja Butow. Z innych regionów niezbyt wiele informacji przychodzi, tylko jeżeli coś wypadkowo trafi się na oczy czy przez media. Ale z pogranicza koło Białostoku, to jest województwo grodzieńskie. Tam u nas w tym roku zjawił się nowy członek, który jest dość aktywny i myślę, że w dalszym czasie będzie lepiej z tą sytuacją, z informacją o UFO w tym regionie.
[14:51] - Muszę ci powiedzieć, że ja w tamtym tygodniu otrzymałem bardzo ciekawy raport od naszej czytelniczki, czytelniczki magazynu „Nieznany Świat” o zdarzeniach w okolicach Hajnówki. To jest w zasadzie pogranicze z Białorusią.
[15:07] - Tak.
[15:07] - Ta pani opisywała mi bardzo ciekawy przypadek. Chodziło o wielki obiekt, trudno mi go nawet teraz jednoznacznie nazwać. Był podłużny, leciał bardzo nisko nad ziemią. Przypominał stożek odwrócony szpicem w stronę ziemi. Ta pani mówi, że to było kilka lat temu, prawdopodobnie w 2010. Teraz już nie pamiętam. Zaraz muszę spojrzeć. Ten obiekt leciał i wleciał w kępę drzew. Leciał nie to, że bezgłośnie, bo ona pisze, że wydawał taki warkot troszeczkę przypominający pracę odkurzacza. Wleciał w kępę drzew i nie czyniąc żadnego dźwięku, zniknął.
Bardzo interesująca sprawa. Dlaczego o tym wspominam? Bo województwo podlaskie to jest miejsce, z którego do nas docierają informacje bardzo rzadko. Nasi koledzy z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej, czyli tego regionu, który sąsiaduje z Obwodem Kaliningradzkim, mają sporo obserwacji o obiektach, które nadlatują na przykład ze strony Rosji. Ale województwo podlaskie, Białystok, tam już tych obserwacji jest bardzo mało. Jestem ciekawy dlaczego, bo tak naprawdę są takie regiony w Polsce, gdzie UFO widzi się bardzo mało. I z tego wynika, że na Białorusi również jest tak, że są takie regiony, w których te obiekty pojawiają się częściej.
[16:45] - Tak. Pewien czas liczyłem nawet, że województwo grodzieńskie jest biedne w wypadki z UFO, ale kiedy zjawił się u nas nowy członek, to zaczął sam coś wynajdywać sobie. Myślę, że te białe plamy na mapie ufologicznej, tak mówiąc, nie zawsze oznaczają, że tam nic się nie dzieje. Myślę, że trzeba tam po prostu prowadzić badania dodatkowe, wypytywać miejscowy lud i wtedy może tam się coś znaleźć więcej ciekawego, niż liczyliśmy dotąd. U nas był taki wypadek w tym roku, kiedy pojechaliśmy wiosną badać jedno zjawisko świetlne, anomalne. I okazało się, że w tej miejscowości dużo było takich wypadków. Co ciekawe, nie wszyscy zgadzają się o tym mówić, bo te kilka relacji, które zapisaliśmy, było bardzo ciężko otrzymać. Trzeba było się konkretnie dogadać z ludźmi i wypytać.
[18:15] - Oczywiście słuchacze cały czas pytają: „Powiedz mi, gdzie nauczyłeś się tak dobrze mówić po polsku?” Nasi słuchacze są tym zainteresowani. I jak osobiście podchodzisz do tematu UFO?Czy jesteś zwolennikiem klasycznej teorii o pozaziemskim pochodzeniu tych obiektów? Czy może jesteś raczej sceptykiem i widzisz w tych obiektach aktywność wojska? A może do ciebie przemawia bardziej hipoteza międzywymiarowa, taka, jaką porusza Jacques Vallée, że to są obiekty z innego wymiaru albo związane z siłami parapsychologicznymi?
[18:55] - Ciekawe pytanie. Na początku z językiem. Jak już mówiliśmy z Piotrem na początku programu, mieszkam przy granicy z Polską, w mieście Brześciu. Tutaj u nas wiele ludzi zna język polski, bo często jeździ do waszego kraju. Też byłem kilka razy w Polsce, nawet przez dwa miesiące studiowałem w Goethe-Institut w Warszawie. Ale tak naprawdę polskiego języka specjalnie nie studiowałem. Nauczyłem się go z Telewizji Polskiej, którą tutaj przy granicy świetnie odbieramy. Mianowicie ze „Smerfów”, inaczej mówiąc. Jak się odnoszę do całego tematu? Jakiej hipotezy się przetrzymuję?
Nie mogę powiedzieć, że jest u mnie uwielbiana jakaś jedna hipoteza. Mianowicie bardzo rzadko wydarza się tak, że jakiś ufolog jest zwolennikiem tylko jednej hipotezy. Raczej można ich przeliczyć na kilku palcach. To są ludzie ciekawi, ale myślę, że to nie jest prawidłowe podejście w tej kwestii. UFO to nie jest coś jednoznacznego. To jest wieloaspektowy fenomen, w którym może się kryć wiele obiektów. Mianowicie co to jest UFO? UFO to jest obiekt nies zidentyfikowany, latający. Kluczowe hasło jest „niezidentyfikowany”. To może być co wygodne.
To może być owad, to może być satelita, to może być samolot, to może być chiński balon i to może być talerz latający z kosmitami. Tutaj moje podejście do problemu jest takie, że sprawa ufologii i każdego ufologa jest nie żeby zebrać jak najwięcej tych historii, w których może być zamieszani kosmici, a mianowicie zrobić identyfikację tych relacji od ludzi. Mianowicie to trzeba zaznaczyć, że w tym wypadku to mógł być chiński balon, w tym wypadku to mógł być samolot. A jeżeli chodzi o kosmitów, nie możemy zrobić takiej identyfikacji, bo u nas nie ma kryteriów do tego. Tutaj jest już takie pole teoretyczne dla ufologii, w której może się z taką filozofią zrobić, czy jeżeli są kosmici u nas na Ziemi i czy mogą sporadycznie nas zwiedzać, to jakie kryteria będą słuszne do takich twierdzeń, że to mianowicie był statek kosmiczny, a nie coś innego, więcej racjonalnego. Z tego powodu myślę, że tutaj trzeba zrobić jeden krok do tyłu z pozycji wszystkiego dorobku ufologii, bo dotychczas ten rozwój szedł indukcyjnie. Mianowicie zbierał się pewien materiał faktologiczny i na jego podstawie robiło się pewne wywody. Robiło się pewne teorie, hipotezy, mianowicie o życiu pozaziemskim, o innym wymiarze i tak dalej. Ale takie teorie to są teorie, których nie możemy ani potwierdzić, ani obalić. Przy naukowym podejściu takie teorie są nic niewarte.
To są martwo narodzone dzieci. Ich jest wiele. Teoria jest ciekawa i przydatna, kiedy daje możliwość zrobienia jeszcze kilku kroków naprzód w badaniach. Mianowicie z tej strony myślę, że trzeba już podchodzić z pozycji dedukcji. Brać pewną teorięI już robi się na jej podstawie niektóre wnioski, które można potwierdzić na zebranym materiale czy badaniach w polu, w terenie.
[24:50] - Słuchaj Wiktorze, czy pokusiłbyś się po tych swoich latach zainteresowania ufologią o jakąś własną teorię na ten temat?
[25:02] - Mianowicie skłaniam się ku temu, że zjawiska niewyjaśnione, które naprawdę są anomalne, zdarzają się nieprzypadkowym ludziom. To jest człowiek niezbyt zwykły.
[25:31] - Mógłbyś to jakoś rozwinąć? Bo ja zauważam coś podobnego, zresztą nie tylko ja.
[25:38] - W materiałach polskich też to czytałem.
[25:42] - Które spotkały UFO czasami cechują się, powiedzmy, bardziej rozwiniętymi pewnymi zdolnościami, które nazwalibyśmy zdolnościami psi. To może mieć różne wytłumaczenia, ale czy mógłbyś rozwinąć ten bardzo ciekawy wątek, który nie był jeszcze poruszany chyba nigdy w naszych debatach.
[26:06] - Od początku powiem, że tutaj u nas od początku były dwie teorie. Teoria miejsca, teoria stref anomalnych, że zjawiska anomalne zdarzają się w anomalnych miejscach. Z czasem zjawiła się druga teoria, że anomalne zjawiska zdarzają się anomalnym ludziom . Tak można powiedzieć, bo też już było kilka wypadków u nas, kiedy przy rozmowie ze świadkiem, przy dodatkowych pytaniach wyświetla się, że już był kilka razy świadkiem podobnych zjawisk i miał pewne przeżycie bliskie śmierci klinicznej na przykład, czy ma podejrzenia, że ma dary znawidzenia i tak dalej. W końcu u nas nawet była taka idea eksperymentu, żeby zebrać kilka takich ludzi i skupić ich w miejscu niby anomalnym i popatrzeć, czy tam coś się zdarzy. Jeszcze do tego nie doszło, bo eksperyment musi być bardzo składany, potrzeba dużo ludzi do jego realizacji. Trzeba jeszcze teoretycznie uzasadnić to wszystko.
[27:59] - Wiktorze, pytanie do ciebie od naszego słuchacza, od Maćka: co wywołało u ciebie zainteresowanie zjawiskiem UFO? Czy było to jakieś osobiste doświadczenie? Jeżeli tak, to czy możesz o tym powiedzieć? Po prostu Maciek pyta, czy kiedykolwiek widziałeś UFO.
[28:16] - Tak, widziałem. Na mojej pamięci chyba razy cztery. Dwa razy w dzieciństwie i dwa razy jeszcze, kiedy studiowałem na uniwersytecie. Muszę powiedzieć, że nie wierzę, że to były jakieś statki kosmiczne, ale to coś w niebie, czego nie mogłem wytłumaczyć. Mianowicie dwa lata temu wytłumaczyłem jeden z takich swoich dziecięcych wypadków. Mianowicie były autentyczne chmury i autentyczny obiekt. To było wieczorem na jasnym niebie niebieskim leciała świecąca się kula małych rozmiarów i w pewnym momencie ona hamowała i znikała. Ale dwa lata później, kiedy patrzyłem na taką samą kulę, zauważyłem, że to kadłub samolotu, który skręcił i przestał odbijać promienie słoneczne. To było bardzo fascynujące dla mnie i myślę, że może inne wypadki też znajdą swoje wytłumaczenie, kiedy nie będzie.
[29:42] - Nasi słuchacze molestują mnie tutaj, żebyśmy przeszli do konkretów związanych z białoruskimi obserwacjami UFO, bo rzeczywiście w Polsce wiemy o nich stosunkowo niewiele. Wiktorze, gdybyś miał wybrać najsłynniejszy białoruski przypadek, taki sztandarowy, klasyczny, który umieściłbyś na pierwszym miejscu, to jaka byłaby to historia?
[30:13] - W ogóle chyba nie ma u nas takiej historii fix, którą można byłoby zamieścić na szczycie. Ale według mnie najbardziej ciekawa jest historia, która już była w języku polskim opublikowana na stronie grupy Infra.To mianowicie spotkanie z UFO białoruskich wojskowych. Zdarzyło się to w sierpniu 2004 roku na terytorium brzeskiego województwa. Tej nocy podczas wojskowych ćwiczeń białorusko-rosyjskich, które nazywano chyba „Tarcza Ojczyzny 2004”, oni w nocy zaobserwowali niskie zawisanie nad ziemią dysku, to jest klasycznego latającego talerza, który stał na słupie promieniu i przez pewien czas odleciał. Co ciekawe, w tym wypadku odnotowali kilka efektów oddziaływania z boku tego obiektu na środowisko otaczające. Mianowicie to był zapach ozonu. To było pewne fizjologiczne odczucie u samych wojskowych. Coś u nich było z oczami i nagrzała się woda w flaszkach aluminiowych. Było jeszcze kilka niuansów, że laserowym dalmierzem oni fiksowali ten obiekt. Taka bardzo ciekawa historia, ale ciekawa ona tym, że jeszcze nie mówiliśmy ze świadkami bezpośrednimi, bo to zrozumiałe, że to są wojskowi i nie chcą się świecić.
Ta historia była opublikowana z początku w internecie na jednym forum izraelskim. Potem trafiła do mediów i kiedy już kilka lat później zaczęliśmy sprawdzać ją, wyjechaliśmy w teren i badaliśmy, czy szczegóły tej historii odpowiadają miejscowości. Stwierdziliśmy tylko to, że autor tej historii był bardzo dobrze znajomy z tą miejscowością. On tam naprawdę był i nic przeciwnego wszystkiemu temu znaleziono. Mamy tylko skośne dane. Jeden znajomy nasz niby spotkał się w Mińsku z jednym wojskowym, który był w grupie zwiadowczo-dywersyjnej i na słowach otrzymał potwierdzenie, że to było na samej sprawie. Ale brak tutaj bezpośredniego kontaktu ze świadkami. Mamy nadzieję, że to w końcu kiedyś się zdarzy.
[34:40] - A jeżeli chodzi o inne przypadki, to prowadzicie jakieś statystyki, zestawienia? Jakich przypadków otrzymujecie najwięcej? Czy są to typowe kule świetlne, czy może pojawiają się okazjonalnie, tak jak tutaj wspomniałeś, latające talerze?
[35:04] - Robiłem taką próbę statystyki w 2009 roku. Większość wypadków poddaje się wytłumaczeniu z pozycji racjonalnych, takimi rzeczami banalnymi. Gdzieś połowa od ogólnej ilości. Trochę mniejsza ilość to wypadki, w których brak informacji do nadziei identyfikacji tej informacji. A tak naprawdę ciekawych, anomalnych zdarzeń to chyba jednostki. Zdarzają się w najlepszym wypadku raz na rok, a może być takie jedno zdarzenie na dwa roky, kiedy już wyjeżdżamy i prowadzimy szczegółowe badania w terenie.
[36:06] - A czy na przykład waszymi informatorami są najczęściej internauci, czy może osoby starsze? Czy też czerpiecie te informacje z innych źródeł? Jak to jest na Białorusi? Czy w ogóle ludzie chętnie rozmawiają na ten temat?
[36:28] - Bywa różnie z tym. To może być informacja z mediów czy sami żurnalści do nas się zwracają, że: „Do nas napisali, chcieliśmy, żeby wy sprawdzili i my tam zrobili materiał z tego”. Są internauci, którzy sami nas znajdują i do nas piszą.I są takie wypadki, które otrzymujemy od znajomych. Znajomi znajomych jakąś historyjkę usłyszą i to w końcu do nas przychodzi. I takie historie były najbardziej ciekawe. Tak było w tym roku na przykład w marcu jeździliśmy na teren powiatu pińskiego. To teren byłego województwa poleskiego II Rzeczypospolitej. Już wcześniej wspominałem o tym, że tam było niezwykłe świetlne zjawisko, które obserwowało czterech świadków i jeszcze znaleźliśmy dwóch świadków niebezpośrednich. Ten człowiek jest nie z tej miejscowości, ale on tam w pracy był i kontroluje pracę pewnego zakładu agronomicznego i o tym usłyszał. Sam nas znalazł, o tym powiedział i jeszcze pomógł znaleźć kilku świadków.
I okazało się, że w tej miejscowości bardzo dużo widzą kule świecące, mianowicie żółtego, pomarańczowego i czerwonego kolorów. Jeszcze myślimy, co można będzie zrobić. Jeżeli przypuszczać, że to są pioruny kuliste, to może są jakieś ślady na drzewach w tym lesie, nad którym się zjawiają. To może być bardzo ciekawy wątek do dodatkowych badań.
[39:04] - Kolejne pytanie od naszego słuchacza. Czy zjawisko kręgów zbożowych występuje na Białorusi? A jeżeli występuje, to jak jest tam rozpatrywane? Bo w Polsce mieliśmy przez długie lata wysyp kręgów zbożowych z takimi fenomenami jak chociażby zdarzenia wylatowskie, a potem było tego coraz mniej, do tego stopnia, że w tym roku w zasadzie mieliśmy zupełną posuchę. Ja osobiście jestem przeciwny łączeniu kręgów zbożowych z ufologią, natomiast to już się tak, chcąc nie chcąc, zrosło ze sobą, że jednak piktogramy zawsze krążą wokół tej ufologii. Czy na Białorusi tego typu formacje się pojawiają?
[39:55] - Śledziłem sytuację w Polsce i w Rosji. To dwa tereny, w których to najbardziej się zdarza. Nawet w Ukrainie zdarza się to częściej niż u nas. Na Białorusi faktycznie dokumentalnie było zafiksowane dwa wypadki tego rodzaju. Mianowicie 2000 rok to północ Białorusi, województwo witebskie, miejscowość Rosony. Wtedy UFOCOM jeszcze nie było i nie badaliśmy tej sprawy, ale przebadaliśmy publikacje tego czasu i nawet z telewizji otrzymaliśmy wideo, które było tam zrobione. Mianowicie wypadek ciekawy. Tam był taki piktogram z pięciu kół zbożowych, ale kilka lat później wypadkowo znaleźli się ludzie, którzy powiedzieli, że to zrobili oni. Dotąd idą sprzeczki czy sfałszowane te kręgi były, czy nie, bo niektórzy mówią, że w kręgach zboża, w roślinach nie było ziarna, a dookoła kręgu to ziarno w kłosach było na swoim miejscu. I mówią, że to niemożliwe sfałszować, żeby to zrobili ludzie.
Fakt jest taki, że znaleźliśmy ludzi, którzy mówią, że to ich sprawka. Drugi wypadek, na który już personalnie wyjeżdżałem wraz z kolegami, to był wypadek 2009 roku. To już mińskie województwo koło miasta Borysów. Tam był piktogram, który już był trójkątny i łączył w sobie cztery kręgi. Takiż pryncyp jak poprzedni, że tam wielki centralny krąg i kilka mniejszych dookoła połączonych centralnymi korytarzami. My też przeprowadziliśmy wymiary tego kręgu. Wzięliśmy próbki gruntu na analizę, żeby zbadać jedną ciekawą metodą od naszych kolegów z Łotwy. Mianowicie ślady działania swojego wypromieniowania na tenNa cząstki metaliczne, które znajdują się w ziemi. Ale nic anomalnego nie znaleźliśmy. W końcu nawet w tymże roku znaleźliśmy ludzi w sieciach społecznych, którzy mówili, że to oni i nawet przytaczali zdjęcia wkrótce po wykonaniu przez nich programu zrobionego w tym terenie.
U nas nie ma ani jednego wypadku, o którym jednoznacznie można było powiedzieć, że to są kręgi autentyczne. To wszystkie kręgi pod pytaniem. Tylko dwa wypadki dokumentalne nam wiadome. Było jeszcze kilka słuchów, informacji, że coś gdzieś się zjawiło, ale to czasy bardzo dawne i nie możemy tego potwierdzić na 100% lub te informacje nie były potwierdzone w ogóle. Z tematem kręgów zbożowych u nas na Białorusi ten temat nie jest rozwinięty jak w Polsce, w Rosji. Czekamy na swoje kręgi.
[44:34] - Przeskoczmy do drugiego tematu, który jest bardziej interesujący. Chodzi o przypadki obserwacji ufonautów. Czy w waszych rejestrach znajdują się przypadki właśnie tego typu, kiedy obok obiektów UFO obserwowani byli ich pasażerowie? Czy dużo jest takich przypadków? Czy mógłbyś kilka wymienić?
[45:03] - Tak, z tym jest składnie, bo z tych historii, które badaliśmy w ramach projektu ufokom, tam raczej były wypadki spotkań z ufonautami bez talerzy latających w bliskości od nich.
[45:25] - To jeszcze ciekawiej, bo to również jest bardzo intrygujące.
[45:29] - To już bliżej do wątków demonologicznych.
[45:33] - Też, tak, ale pozostańmy przy tym, bo to też są ciekawe przypadki.
[45:40] - Przy talerzach to chyba lata 90. Te wypadki z tych czasów na Białorusi były zafiksowane. Mamy artykuły, publikacje z tych czasów, ale teraz tego nie spotykamy. Raczej tylko z tego wypadku już wymienionego z wojskowymi z 2004 roku. Ale tam nie mówiło się o stworach humanoidalnych, ale o czterech słupach czy czegoś niezrozumiałego, które podeszły pod ten talerz i potem rozeszły się po terenie i znikły.
[46:26] - O kurde, ciekawe. A słuchaj, rok 1989, potem 1990 i 1991. Jeżeli sobie przeanalizujemy to, co działo się w całym Związku Radzieckim w tamtych latach, to zobaczymy, że to była prawdziwa fala. Czy wasze przypadki, zarejestrowane sprawy również o tym świadczą? Czy w tamtych czasach rzeczywiście przetaczała się przez były Związek Radziecki taka fala obserwacji UFO, jaka w Polsce miała miejsce w latach 1978, 1980, 1981, 1982? Czy był to raczej wynik takiej troszeczkę masowej histerii, takiej odskoczni od codzienności? Bo rzeczywiście, jeżeli przyjrzymy się tym przypadkom, tam się pojawiają rzeczy niesamowite. Czy były to tylko przypadki będące sensacjami prasowymi, czy raczej ta fala miała realne podstawy?
[47:38] - Myślę, że masowa histeria też miała miejsce, ale nawet kiedy wyrzucić pewien procent z tej histerii, to myślę, że faktem ta fala będzie, zostaje. Na Białorusi to też była taka sama wielka fala UFO przez całą historię. U nas potem już nie było takiego wielkiego poziomu ilości raportów. Była niewielka fala w 2001 roku i potem może w 2007, 2009. I teraz ostatnie lata to chyba więcej już idzie spadku. Ale te czasy to naprawdę taki wielki flap był.
[48:39] - A czy pamiętasz z tamtego okresu jakieś naprawdę wartościowe zdarzenia z terenu Białorusi? Tę końcówkę Związku Radzieckiego.
[48:50] - Tak, jeszcze trochę tego zostało. Świadomym złości. Mianowicie daleko chodzić nie trzeba. Jeden z członków mojej grupy we wrześniu mianowicie na swoim podwórku widział obiekt chyba w 1992 rokuKtóry był niestandardowy. To nie był klasyczny latający talerz, ale chyba nawet miał pewien psi fenomen, jakieś działanie na świadków i widziało go kilka osób, w tym dzieci, które w ten wieczór były na ulicy. To przeraziło go i tych kilku chłopaków, że jeszcze bali się kilka dni potem.
[49:47] - Kiedy przeszliśmy do humanoidów, powiedziałeś, że w niektórych przypadkach pobrzmiewają takie wątki demonologiczne. Czy również jesteś zwolennikiem tej hipotezy, która mówi, że w dawnym folklorze, przede wszystkim w legendach, pobrzmiewają te same wątki, które możemy znaleźć w dzisiejszych relacjach o UFO?
[50:12] - Myślę, że tak, bo pewne zjawiska anomalne czy paranormalne towarzyszą człowiekowi przez całą historię. Regularnie się z nimi spotyka, tylko że tłumaczy to sobie inaczej w różnych czasach. W jednym wieku to będą czarty, anioły czy coś takiego, a w naszym wieku to już ufonauci i kosmici. Bardzo ciekawy przykład był u mnie badany kilka lat temu, chyba w 2007 roku. Jeździłem na Polesie i odnosi się on chyba do początku lat 90. Bardzo niestandardowy wypadek i może o nim byłoby wcześniej wiadomo, ale miał bardzo zabawne konsekwencje. Mianowicie opowiedział o nim człowiek, który nie jest ostatnim człowiekiem w tej miejscowości, nawet jednym z pierwszych z administracji. I bardzo było dziwne słyszeć tę historię od takiego człowieka. Naprawdę. Stało się wiadomo o tej historii od jednego z mińskich archeologów, który pewien czas temu prowadził badania archeologiczne w tym terenie i mieszkał u tego człowieka.
Dowiedział się o tej historii i tak ona trafiła do mnie. Pojechaliśmy razem do tej miejscowości. Okazało się, że pewnego wieczoru do tego domu weszli dwaj humanoidy w zielonym ubraniu, w zielonych skafandrach. Jak to się u nas mówi: dwaj zieloni człowieczki.
[52:28] - Ale jak to zaszli? Przyszli po prostu?
[52:32] - Tak, otworzyli drzwi i zaszli do mieszkania.
[52:37] - I co się działo potem?
[52:39] - Ten człowiek odczuł pewną euforię i zaczął powiedzieć sobie, nie tak, jak w tym wypadku zwykli ludzie by sobie powiedzieli. Nie wystraszył się, nic z tego, a powiedział im: „witajcie goście drodzy, idźcie do wewnątrz”. Posadził ich za stołem, postawił przed nimi jakieś tam jedzenie, nalał wódki i powiedział: „wypijmy po czarce, a potem już powiecie mi, co ode mnie chcecie i ja zapytam was, kto jesteście tacy i skąd przylecieliście”. I po tych słowach nic nie pamięta. I kiedy oprzytomniał, zobaczył, że leży plecami w powietrzu. Siedzi na stole, ale plecy są w powietrzu. Tak człowiek normalnie leżeć nie może. O nic nie opierał się. I wyszło tak, że jego butelka była pełna, on nie wypił wódki, a ich były puste. Na tym ta historia się kończy.
Jego żona z dzieckiem siedziała w sąsiednim pokoju, usłyszała, że mąż wszedł i nie jeden, a z kimś. I też straciła przytomność i potem już obudziła się i pytała, co tam było. On powiedział, że: „ludzie do mnie przychodzili. Nikomu nie mów, bo zrobią z ciebie dziwnego człowieka”.
[54:45] - Muszę ci powiedzieć, że to jest identyczny przypadek. Bardzo podobny przypadek miał miejsce w Polsce w latach 80. w Witkowicach koło Częstochowy, gdzie doszło do takiej sytuacji, że facet, i to też nie był, jak powiedziałeś, ostatni facet w tej wsi, tylko to był gość, który pracował na dość wysokim stanowisku. Przyszedł do domu po jakiejś imprezie i rozebrał się w nocy. Żona spała w sąsiednim pokoju z synem.Usiadł, zaczął jeść zupę i nagle patrzy, a tu taki człowieczek stoi. Tylko że te humanoidy z Witkowic były malutkie. Wyglądali jak ludzie, normalnie gadali z nim. Dziwnie się uśmiechali, gadali z nim po polsku. On odniósł mieszane uczucia, że oni nie do końca byli przyjaźni, bo mieli dziwne miny. Ale co ciekawe, on również zasnął.
W pewnym momencie nie pamiętał, co się działo, a żona mówiła dokładnie to samo: że słyszała, że on wszedł z kimś i z kimś gadał. Nawet miała iść do kuchni i powiedzieć, że przyprowadził kolegów. Miała rozpędzić to towarzystwo. Tak że bardzo ciekawa sprawa. Jeszcze dodam tyle, że ładnie się zachowali, że mu nie wypili.
[56:16] - Ta historia jest opublikowana na stronie naszego portalu internetowego, tak że można zajrzeć i to porównać potem.
[56:29] - Ale to rzeczywiście bardzo ciekawa analogia do Witkowic, że mamy dwie historie, które są bardzo podobne. A jak ci kosmici wyglądali? Możesz powiedzieć?
[56:41] - To byli niezbyt wysokiego wzrostu humanoidy, gdzieś 1,50 m, 1,60 m. Widać było tylko ich twarze. Wszystko ostatnio było w zielonym skafandrze, w ubraniu jaskrawozielonym.
[57:09] - A twarze mieli ludzkie czy nie?
[57:11] - Twarze były ludzkie, ale bardzo wiele zmarszczek na nich było, tak że im lat 300 można było dać. Podbródki miały bardzo długie, do środka piersi wyciągnięte i, jak powiedział, bardzo dobre oczy miały. Jak dziadek patrzy na swojego wnuka, tak patrzyli na niego.
[57:41] - Mówiliśmy tutaj o sprawach związanych z ufonautami, którzy nie są związani z UFO, czyli tymi wszystkimi dziwnymi istotami. Nadmieniłeś, że takie przypadki macie. Ja się spotkałem na waszej stronie z bardzo ciekawą historią, która mnie osobiście bardzo zainteresowała z tego powodu, że był to latający humanoid. To miało miejsce w roku bodajże 2011, jeżeli dobrze pamiętam.
[58:11] - Tak, był u nas taki wypadek jeden.
[58:15] - Słuchaj, mógłbyś parę słów o tym opowiedzieć?
[58:19] - Nie zajmałem się tym osobiście. To koledzy z Mińska badali tę sprawę, ale chcieliśmy znaleźć racjonalne wytłumaczenie przez zjawiska optyczne. Czy mogło tam być widmo z Brocken? Odbicia, cienie człowieka na chmurach przy zachodzącym słońcu. Ale coś u nas nie wychodziło z tą teorią. Wypadek został niewyjaśniony i chyba u nas na Białorusi były dwa wypadki z latającymi humanoidami. U was w Polsce, jak śledziłem na stronach kilku grup ufologicznych, to u was więcej tego było. U nas tylko dwa wypadki. Jeden bardzo dawny, chyba z lat 30. i jeden, o czym mówiłeś.
[59:22] - No właśnie, bo ta historia ze wsi Owsianniki się nazywała. Rzeczywiście rok 2011 i tam był widziany bodajże człowieczek latający w napompowanym kombinezonie z tego, co pamiętam. To było też chyba gdzieś w okolicach miejscowości, gdzie miały później miejsce wojskowe ćwiczenia, jeżeli dobrze pamiętam.
[59:58] - Już nie pamiętam szczegółów tej historii. Jeżeli będzie masa takich historii, które można będzie statystycznie opracować, to można będzie zrobić pewne wnioski. To będzie mnie interesować. A z jednego, dwóch zdarzeń to trzeba jeszcze zaczekać.
[01:00:27] - Ja tutaj właśnie znalazłem na waszej stronie, że chodziło o miejscowość Borowka i chodziło o lecącą nad brzegiem lasu istotę podobną do człowieka w różowym kombinezonie, mającą około dwóch metrów wzrostu. Lot odbywał się powoli, wzdłuż ścieżki wyrąbanej w lesie, takiej, po której nie wolno chodzić, prawdopodobnie z względów wojskowych. I to obserwowali dwaj żołnierze. A co z innymi przypadkami obserwacji takich dziwnych stworzeń, dziwnych istot? Czy również zajmowaliście się w UFOKAM-ie czymś takim w ostatnich latach?
[01:01:01] - Tak, było kilka przypadków też ciekawych. Jeden przykład zrobię z czasów dawnych. To środek lat 60. Mianowicie o wątku demonologicznym.Jedna znajoma, mama mojego kolegi, w dzieciństwie w swojej miejscowości obserwowała niewielkiego człowieczka, który wyszedł przez drzwi w mieszkaniu. Był mały, może metrowego wzrostu, miał szarą twarz, wielkie oczy. Powiedziała, że widziała czarta. Przez te wszystkie lata to dla niej był czart. Ale kiedy zobaczyła współczesne wizerunki humanoidów, tych greyów, taki bardzo rozpowszechniony obraz kosmity, to powiedziała, że takiego czarta widziała w dzieciństwie. Podobnego na 100%. Widziała kosmitę, który był dla niej czartem już w latach 60.
[01:02:46] - Ja sobie przypominam historię, którą przeczytałem raz w gazecie bardzo dawno temu w Dzienniku Zachodnim. Nie wiem, czy to była prawda, bo oni tam lubili czasami coś ubarwić. Rzekomo to była historia prawdziwa, opisana przez jednego z czytelników mieszkającego na Śląsku i który przyjechał na ten Śląsk po wojnie z rodzinnej miejscowości gdzieś na Wschodzie. Opowiada historię, która brzmiała tak, że on jako dziecko było na wsi w domu, został w domu, a cała wieś poszła czy na sianokosy, czy na pole. On został jako dziecko w domu i słuchał sobie radia i nagle przez to radio zaczęły dochodzić go dziwne dźwięki. Wyjrzał na zewnątrz i zobaczył dwie postaci. Tak jak mówisz, takich typowych szaraków, przy czym oni mieli na głowach jakieś hełmy i on jako małe dziecko, jak ich zobaczył, to od razu pomyślał, że to diabły są. Potem całe życie bał się tych diabłów i wszystkie swoje nieszczęścia życiowe, niepowodzenia zwalał właśnie na to, że jako dziecko te diabły zobaczył. Natomiast potem rzeczywiście zainteresował się ufologią i zrobił sobie takie porównanie. Jeżeli jesteśmy przy takich dziwnych wydarzeniach, przy szarakach, to czy macie zarejestrowane jakieś przypadki spotkań z szarakami?
Bo rzeczywiście powiedzieliśmy, że to są najbardziej rozpowszechnione typy istot widywanych w ufologii. Tymczasem w Polsce jest troszeczkę inaczej, że w Polsce szaraków w zasadzie się nie widuje. Może raz czy dwa. A u was?
[01:04:36] - U nas też niemal się nie spotyka tego typu ufonautów. Wypadki to są raczej wyjątki. U nas widuje się dużo innych, ale spośród tych wszystkich typów trudno jest ich usystematyzować po jakichś grupach. To wygląda każdy raz jakoś inaczej.
[01:05:07] - No właśnie.
[01:05:08] - Mianowicie w tym roku mieliśmy jeden wypadek z województwa grodzieńskiego, na granicy z Białostocczyzną. W południe w lesie jeden świadek obserwował dziwne stworzenie na długich nogach, które wyglądało jak trójkąt. Znaleźliśmy analog w zachodnich raportach. To są takie nightcrawlery. W Stanach Zjednoczonych coś podobnego widziano. Takie przypuszczenie zjawiło się, że to może być, jak to się po polsku, nie wiem, jak to się hasło nazywa, chodu list. Po angielsku to będzie stilt walker. Tacy ludzie, którzy na wszelkich imprezach na takich dużych nogach chodzą.
[01:06:26] - Szczudłach się po polsku mówi. Na szczudłach.
[01:06:32] - Na szczudłach.
[01:06:33] - Rzeczywiście ciekawa sprawa.
[01:06:40] - Podaliśmy wersję, czemu taki człowiek mógł się znaleźć w tym lesie. Ciężko w to uwierzyć, ale wyszliśmy na tych ludzi, którzy się tym zajmują i powiedzieli, że mianowicie koło Grodna jest kilka grup, które się tym zajmują i dla nich ćwiczyć w lesie to jest bardzo dobrze, bo oni występują mianowicie w tych miejscach, gdzie jest dużo ludzi. Trzeba uczyć się tak występować, żeby ni na kogo nie nadepnąć i w lesie to Był bardzo dobry poligon dla nich. Zrobiliśmy taki wniosek, że to mógł być człowiek na tych urządzeniach do chodzenia.
[01:07:46] - Słuchacie państwo 55. już debaty ufologicznej online. Dzisiaj naszym gościem specjalnym jest badacz ufologii z Białorusi, Wiktor Gajduczyk. Mam jeszcze takie pytanie: co z abdukcjami, uprowadzeniami przez UFO na Białorusi? Czy są takie przypadki? Czy macie coś takiego w archiwach UfoComu?
[01:08:06] - W archiwum było kilka bardzo starszych wypadków, z lat 80. i 90., które dla nas zostały tylko w publikacjach. Wypadki abdukcji są znane na Białorusi, ale przez ostatnie 15 lat nie spotkaliśmy się z tymi wydarzeniami. Nawet nie wiem, jak podchodzić do tego typu zjawisk i myślę, że może to być bardziej zjawisko psychologiczne niż fizyczne.
[01:08:55] - Z tych przypadków, które sobie przypominasz, z tych dawniejszych abdukcji na Białorusi, czy to były takie sprawy typowo jak nocne odwiedziny, coś w rodzaju zmory, czyli że ktoś widzi coś nocą około swojego łóżka, czy takie abdukcje raczej typowe, że ktoś mówił o szarakach, o porwaniu przez obiekt latający?
[01:09:15] - O obiektach. Jedna historia, o ile pamiętam, była gdzieś w terenie, że człowiek spotkał się ze statkiem UFO i został zaprowadzony na ten statek i tam gdzieś latał. Ale ta historia była opublikowana w raczej niezrozumiałym stylu, raczej literatura niedokumentalna.
[01:09:48] - Coś typu science fiction?
[01:09:50] - Tak, coś takiego. Lub to było świadectwo dokumentalne. To niezbyt zrozumiałe z tej historii. Jedna historia, że jakaś kobieta wyszła przez swój balkon na zewnątrz, z jakiegoś pietra do statku i też ją porwano, a potem zwrócono. Ale tym zajmowała się jedna grupa, która już nie istnieje. Wiemy o niej, że taka była. Po niej zostało kilka publikacji. Nie wiemy, czy są wiarygodne, czy nie.
[01:10:28] - Przejdźmy do trochę innego typu obserwacji i bliskich spotkań. Wspominaliśmy już o dwóch przypadkach, gdzie świadkami byli żołnierze. Wiktorze, czy na Białorusi wojsko albo rząd, czy milicja w jakiś sposób interesują się tematem UFO? Czy macie jakieś przecieki z tych źródeł? Albo czy kiedykolwiek armia była zaangażowana w badania nad tym zjawiskiem poza tym, co robiono w Związku Radzieckim w ramach projektu Siatka?
[01:11:08] - Myślę, że nic takiego u nas nie wydarzało się. Nie było własnych białoruskich programów. Przez czasów radzieckich to wszystko w ramach projektów ścigało się do Moskwy. Miałem takie informacje, że kilka zdarzeń z Białorusi tam trafiło od wojskowych. Na temat wojska jestem bardzo sceptyczny, że coś u nas takiego mogło odbywać się. Sam służyłem w wojsku i widziałem, co jest wewnątrz. Nie myślę, że tam coś na serio mogło być. Co tyczy się innych organizacji państwowych, to były takie przecieki, że do początku lat 90. zajmowali się tą temą, ale na początku lat 90. to było przykryte i już stamtąd nic takiego u nas nie bada się na poziomie państwowym, zawodowym.
To zostało tylko dla nas, dla badaczy prywatnych.
[01:12:39] - Chyba najsłynniejszym przypadkiem białoruskim, który mógł być badany w ramach Siatki, było zdarzenie z 1984 roku. To było bardzo słynne, głośne, kiedy obiekt był obserwowany przez załogi samolotów pasażerskich. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tym wydarzeniem, może sobie poszukać o nim w internecie. Wiktorze, jak to jest z mediami na Białorusi? Czy one chętnie podejmują temat zjawiska UFO? Czy istnieją w ogóle jakieś magazyny ufologiczne, gdzie można o tym UFO przeczytać?
[01:13:25] - Media bardzo chętnie podnoszą ten interes, jak wszędzie, jak u was. Wszystkie chcą sensacji. MianowicieW mojej praktyce w ostatnich latach nawet odmawiam niektórym mediom udzielania wywiadów. Staram się mieć jak najmniej kontaktu z mediami, bo niezbyt dobrze u nich to wszystko wychodzi i raczej profanują temat, niż coś korzystnego dla niego robią. Zgadzam się na współpracę tylko w tych wypadkach, jeżeli oni dają jakieś informacje i trzeba to zbadać. Wtedy zgadzam się, żeby to potem ukazało się na łamach tego media czy innego. Mianowicie z tematycznych mediów u nas jest tylko jedno pismo, nazywające się „Analityczeskaja Gazieta. Sekretnyje issledowanija”. Gazeta analityczna, badania sekretne. Wydaje się w Mińsku już przez długi czas, od 1998 roku.
Nie powiem, że tam jest tylko naukowe podejście, jak jest przyjęte u nas w projekcie Ufocom, ale coś ciekawego tam się zdarza. Zdarzyło się opublikować nawet ja i moi koledzy tam kilka publikacji mamy w tej gazecie.
[01:15:29] - A jak obywatele, tacy przeciętni odbiorcy podchodzą do tematu UFO? Czy spotyka się to raczej ze sceptycyzmem, czy umysły Białorusinów są raczej otwarte? Pytam o to dlatego, że musimy powiedzieć wprost, że raczej spotykam się zawsze z tym, że w nauce wschodniej, rosyjskiej, wcześniej radzieckiej, zawsze była otwarta furtka dla tego typu rozważań. I ta furtka była uchylona dość szeroko.
[01:16:13] - U nas różnie z tym było. Jedni są takimi pełnymi sceptykami, że nawet mówić o tym nie chcą. Spotykają się takie ludzie, ale to jest rzadkość. Wielu ludzie nieoficjalnie, tak dowoli, chętnie o tym rozmawiają i kilka miesięcy temu mieliśmy okazję przeprowadzenia okrągłego stołu w formacie spotkania z folklorystami białoruskimi, nawet z Akademii Nauk tam był człowiek. Tam było stwierdzono, że zajmujemy się jednym i tymże zbieraniem informacji z ich strony, o zjawiskach demonologicznych. My zbieramy to ze swojej strony o zjawiskach anomalnych i paranormalnych, ale to są wywiady jedne i te. Tak wypada, że prościej jest od człowieka otrzymać taką informację, kiedy przedstawi się ufologiem niż jakimś etnografem czy folklorystą. Ludzie prościej się do tego odnoszą i jeżeli są świadkami, to chętniej powiedzą tobie jako ufologowi, niż etnografowi. Co jeszcze można powiedzieć? Różnie było.
[01:18:04] - Byliśmy przed chwilą temu przy temacie UFO a wojsko. Chciałem cię zapytać o taką rzecz, bo jakiś czas temu w Polsce mieliśmy prawdziwą falę obserwacji latających trójkątów i bumerangów. I tak naprawdę nikt nie wiedział, jak to ocenić, bo te obiekty były widywane z jednej strony w różnych częściach kraju. Zawsze to były powiązane lokalizacje z miejscami, gdzie były bazy wojskowe, najczęściej bazy lotnicze. I nie mogliśmy dojść do jednoznacznego wniosku. Nadal stoimy w takim, brzydko mówiąc, rozkroku między teorią, że to jest UFO, a teorią, że to są jakieś amerykańskie zabawki. Natomiast co nas tutaj zdziwiło, to fakt, że aktywność tych obiektów, trójkątów i bumerangów, zeskalowała się przed tym konfliktem ukraińskim. I doszliśmy nawet do takiego wniosku, że to rzeczywiście są amerykańskie obiekty, które jakąś rolę w tym czymś odegrały, w tym konflikcie, kiedy Poroszenko zaczął wojować z Putinem. I wspierając się tutaj wnioskami badaczy ze Stanów Zjednoczonych, którzy się zajmowali tematem latających trójkątów i uznali, że to mogą być obiekty transportowe, to ja wysunąłem taki wniosek, że być może Amerykanie przy pomocy tych supercichych obiektów dokonywali jakichś lotów na Ukrainę. Problem w tym, że te latające trójkąty były zawsze obserwowane daleko od Ukrainy.I mieliśmy taki problem, jak to ocenić?
Bo z jednej strony obiekty wyglądały jak typowe UFO, a z drugiej strony zachowywały się dziwnie, bo pojawiały się bardzo nisko nad miastami. Pojawiały się w takich miejscach, gdzie były po prostu dobrze widoczne. Pojawiały się zwykle nocami. Widoczne były za dnia tylko chyba dwa razy. Czy na Białorusi również macie relacje o latających trójkątach i bumerangach? A jeśli tak, to jak je oceniacie? Czy to jest UFO, czy raczej jakieś obiekty wojskowe?
[01:20:18] - Z tymi trójkątami jest bardzo składnie. Zgadzam się, że to nie jest jednoznaczne pytanie. Pod tym mogą się kryć zarówno wojskowe eksperymenty, nowe aparaty latające, jak i coś niewojskowego. Mianowicie na Białorusi takie wypadki z trójkątami były odnotowane, ale nie jest ich za dużo. W ostatnich latach, podczas konfliktu pomiędzy Ukrainą a Rosją, też u nas nie było takich wypadków odnotowanych. Może coś latało, ale nie nad Białorusią. Tutaj u nas jest trochę inne podejście do tych trójkątów. Dzięki organizacji Kosmopoisk. Oni jeszcze w latach 80. zrobili interesującą analizę.
Pomyśleli, że różne konfiguracje obiektów, raczej dyski, kule czy coś podobnego, mogą znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie. Ale jeżeli szukać czegoś technicznego, jakiegoś urządzenia, to oni zwrócili uwagę mianowicie na trójkąty i zrobili dużą mapę, na którą nanieśli punkty obserwacji tych trójkątów. Kilka takich tras pojawiło się na tej mapie i w tych miejscach, gdzie krzyżowały się te trasy, zwrócili szczegółową uwagę. I mianowicie tak została odkryta swój czas słynna w Rosji strefa anomalna, która się nazywa Grzbiet Miedwiedzicki. W tych czasach corocznie dużo ludzi bywało tam, do kilkuset ludzi przyjeżdżało na badania. Zmieniało się tam, miesiąc, dwa tam przebywali. Mianowicie było zrobione kilka nawet wideo z tymi niezrozumiałymi światłami w formie trójkątów, które tam się pojawiały. Bliskich kontaktów nie było, ale to całe spojrzenie, podejście zainteresowało też UFOkom. U nas na Białorusi też nanieśliśmy swoje zdarzenia obserwacji trójkątów. Ich tam u nas niewiele, 10, 15 jeśli nie więcej.
Raczej nie wiemy, co z tym robić, ale większość wypadków grupuje się mianowicie w rejonie jednego aerodromu wojskowego. Może to jest z tym związane jakoś niepośrednio.
[01:23:50] - Pytanie od jednego ze słuchaczy: czy dopuszczacie taką możliwość, że to mogą być na przykład obiekty rosyjskie?
[01:23:59] - Jeżeli nie białoruskie, to na pewno rosyjskie. U nas NATO chyba jeszcze nie ma.
[01:24:06] - Chyba nie. Jeszcze jedno pytanie. Sekundkę, bo tych pytań w dobrej sobie przychodzi tyle, że nie mogę już nadążyć, aż mi Messenger tutaj pada. Maciek pyta, czy znane są relacje pilotów wojskowych lub cywilnych o spotkaniach w przestrzeni powietrznej z Białorusi. Oprócz tego, które wspomniałem z 1984 roku.
[01:24:31] - Taki jest u nas jeden człowiek. U nas w Brześciu, w moim mieście, żyje pilot wojenny, który już jest na emeryturze. On napisał książkę, która jest w formacie e-book. Mianowicie o takich spotkaniach. W tym liczą się piloci w niebie. Sam on mówił, że spotykał UFO w niebie trzy razy, ale to było na terenie Rosji, gdzieś na terenie Kaukazu, coś takiego, w Środkowej Azji, kiedy tam latał, tam służył. Nad terenem Białorusi on mówił, że są mu znane takie relacje od jego kolegów pilotów z terenu Białorusi, ale powiedział, że jeszcze są pod gryfem sekretnym i nie wyszedł termin, żeby można było ich nagłośnić. Czekamy jeszcze na te informacje. Może jeszcze będą opublikowane.
[01:25:53] - Przejdźmy może do spraw nieco starszych, bo dzisiaj mieliśmy również rozmawiać o sprawach, kiedy UFO było widywane w przeszłości. Czy w waszych archiwach są jakieś bardzo ciekawe przypadki związane z aktywnością UFO sprzed 1947 roku? Czy trafiają się takie sprawy, które warto by przybliżyć polskim pasjonatom?
[01:26:28] - Tak, są takie sprawy. Mianowicie u nas źródłów historycznych na Białorusi zostało mało, bo podczas Rzeczypospolitej pierwszej archiwum zostało na terytorium współczesnej Polsce. A co było u nas, to nie wszystko zachowało się. Bardziej informacji może być z czasów Imperium Rosyjskiego. Są jeszcze takie archiwum w archiwum na Białorusi, które jeszcze przechowują takie dokumenty, ale pomimo to nie szukaliśmy jeszcze tych dokumentów. Nam wiadomo tylko z tego, co już było publikowane, a publikowane było mianowicie dość dużo, co tyczy się czasów rosyjskiego imperium. Mianowicie w skali flapów końca XIX wieku, który był obserwowany na przestrzeni bardzo dużej, współczesnych terytorium Rosji, Ukrainy, Białorusi i nawet części Polski. Mianowicie pewne ruskie miasta zgadzają się podczas tej historii z tajemniczymi sterowcami 1892 roku. Mianowicie takie miasta pomiędzy Warszawą, Kownem, Łuckiem. Jeszcze mówi się o Grodnie, Pińsku, Mińsku i Wilnie.
To jest już Litwa współczesna. Jeszcze Witebsk, Kijów, Winnica. To jest bardzo duże terytorium i terytorium Białorusi też tutaj istnieje. W tym szaliku tych miejsc, gdzie przelatywały te tajemnicze sterowce. Jeszcze można przypomnieć sobie rok 1908 to rok tunguskiej katastrofy na Syberii, ale zdarzyła się ona w czerwcu, a jeszcze w lutym i wiosną zgadzałem się, że coś takiego niezrozumiałego ludzie obserwowali w mieście Mińsk i Brzeście. Ale z Brześciem tutaj jest trochę składane, bo znaleźliśmy w rosyjskiej jednej badacz ufolog Michaił Giersztain z Sankt Petersburga, który mówił, że to raczej był Brześć francuski, a nie białoruski. I przytoczył dokument tego czasu, w którym się o tym mówi. Tutaj raczej zwracając się do wątków badania tych starych wypadków, to trzeba się skupić na tym, że trzeba bardzo ostrożnie to wszystko analizować. Nie każdy talerz na wizerunku jakiegoś traktatu XVII wieku będzie talerzem latającym. Tutaj niedawno była taka sensacja w mediach zachodnich i potem rosyjskich, że w matematycznym traktacie 1716 roku talerz okrążony koronami przyleciał na Ziemię.
[01:30:56] - A potem okazało się, że wytłumaczenie jest bardzo dziwne i dość pokrętne, mimo wszystko wiarygodne.
[01:31:05] - Bardzo proste. Ten talerz był alegoryczny i to jest pewna strofa z Biblii.
[01:31:13] - Cytat z Biblii. Tak, dokładnie. Można się nieźle naciąć, bo tam była mowa między innymi chyba o słońcu i tam było słońce, i potem było... Nie potrafię przytoczyć tego cytatu dokładnie, ale rzeczywiście bardzo szybko tę zagadkę rozwiązano.
[01:31:28] - W czasach radzieckich było dużo takich momentów wykryto, nawet kierunek taki powstał paleoflogia. Nie wiem, czy na Zachodzie takiego było, ale dzięki Denikiemu to wiedziecie, o czym jest rozmowa.
[01:31:49] - Tak.
[01:31:49] - To wszystko jest bardzo ciężkie do interpretacji bukwalnej niż alegorycznej.
[01:32:01] - A jak z tą tematyką, może parastronautyka mówi się u nas. Jak z tą tematyką na Białorusi? Czy są jakieś pozostałości? Wspominałeś, że jeden z twoich kolegów zajmuje się badaniem różnego rodzaju kamiennych kręgów.
[01:32:24] - Nie kręgów, kamieni kultowych. Mianowicie tutaj z boku astroarcheologii, tutaj bardziej mowa idzie o wiedzach naszych przodków o astronomicznych zjawiskach. Czy pewne gwiazdozbiory oni mogli nanosić na kamienie w wyglądzie dziurek? Robiliśmy zestawienia z najbardziej wiadomymi gwiazdozbiorami, na przykład Wozem Wielkim, Niedźwiedzicą i innymi. To jest jeszcze niezbyt rozwinięty kierunek u nas na Białorusi. Myślę, że to jest bardzo ciekawe, ale do ufologii-
[01:33:19] - Tak, to daleko lecę, bo w ogóle nie ma nic związku. Ale rzeczywiście tematyka ciekawa, bo rzadko się słyszy o takich badaniach. Kolejne pytanie skierowane do ciebie. Może jeszcze wtrącę tylko dwa słowa odnośnie katastrofy tunguskiej. W tamtym tygodniu chyba w audycji wspominaliśmy o podobnym przypadku, który miał miejsce w Polsce, kiedy to dziwny obiekt obserwowany był w dzień katastrofy tunguskiej i nie da się wykluczyć, że to, co wówczas było obserwowane również gdzieś na rubieżach ziem polskich, dzisiejszych chyba, z tego, co pamiętam, bo pamiętamy, że był rok 1908, że to nie było związane jakoś z tym tajemniczym wydarzeniem na Syberii. Wiktorze, cały czas mówimy tutaj o obiektach UFO. A czy miały miejsce na Białorusi jakieś lądowania NOL-i? Czy miały miejsce jakieś przypadki, po których pozostały namacalne, materialne ślady albo w których ucierpieli ludzie w jakiś sposób, odnosząc na przykład oparzenia? Czy wiadomo jest o lądowaniach? Bo to kiedyś swego czasu był bardzo popularny temat.
Przecież na przykład Feliks Siegel, słynny radziecki ufolog, on stworzył ca-
[01:34:55] - 10 takich słynnych miejsc lądowań, które badali.
[01:35:00] - Właśnie. Stworzył cały katalog lądowań, posadek tak zwanych. I swego czasu myślano, że jest to forpoczta ufologii, że będzie to coś, dzięki czemu będzie można wyjaśnić to zjawisko. Jak to wyglądało na Białorusi z tymi lądowaniami i śladami fizycznymi?
[01:35:23] - Lądowania były zanotowane tylko w tychże 90. latach. Co gdzie, nawet na stadionach coś się pojawiało. Ale tutaj powstaje pytanie wiarygodności informacji, bo nie my zbieraliśmy tego wszystkiego i nie możemy na to wszystko odpowiedzieć, tak to było czy nie. I o śladach też nic nie wiemy. Z tego, co było już za naszym czasem, to u nas była tylko informacja o kilku wypadkach zawisania obiektów nisko nad ziemią, a tam mowa idzie o kilku metrów nad ziemią. Mianowicie w jednym takim miejscu z tego terenu, gdzie wojskowi spotkali się z tym UFO, to kilka lat jeździliśmy na to miejsce i próbowaliśmy badać to wszystko, ale badaliśmy metodami naukowymi i tylko logicznie wyliczyliśmy, gdzie to mogło być. Niejakich efektów, pozostałości wypromieniowania fizycznego nie odnaleźliśmy. Był tylko jeden taki dziwny moment, że zmieniało się regularnie w tym miejscu sprzeciwienie wolframu. Był taki nasz czujnik tam.
Był bardzo prosty, nieskładany, ale już następnym razem, kiedy tam przyjechaliśmy, już tego efektu nie złapaliśmy. Co z tym dalej robić, tego nie wiemy. Co dotyczy grupy wspomnianego Siegela, to oni wykorzystywali biolokację, żeby znaleźć piętno lądowania. U nas nie ma takich specjalistów i żeby można było zaprosić kogoś, żeby pokazał, gdzie to mogło odbyć się i żebyśmy my to mogli potwierdzić fizycznymi wymiarami.I na tym u nas to wszystko poprzestało. Jeszcze nie wiemy. Jeżeli będą nowe pomysły, to może jeszcze wrócimy do tego miejsca, do kilku miejsc, bo jeżeli wierzyć słowom ludzi z tej grupy Sigela, mianowicie Simakowu, który stawiał bardzo ciekawe eksperymenty biologiczne, to moc tych miejsc jeszcze zachowuje się w przeciągu 30 lat, a może i dłużej. Jeżeli to jest prawda, to można jeszcze badać.
[01:38:45] - To jest ciekawe. Słuchaj tutaj, nasi słuchacze, których jest ponad 300 w tym momencie, nie dają nam spokoju odnośnie tego, co powiedziałeś na samym początku, odnośnie tego nieco specjalnego charakteru świadków spotkań z UFO. Rzadko poruszaliśmy ten temat do tej pory. Nie zauważyliśmy tego tylko my, bo wielu badaczy przed nami, tak jak mówiłeś, doszło do takiego wniosku, że rozmawiając ze świadkiem odkrywało, że w przeszłości miał on jakieś dziwne epizody w swoim życiu. Czym byś to tłumaczył? Bo my na razie nie wiemy, czym jest UFO i nie wiemy, jak to tłumaczyć. Jeżeli ktoś jest zwolennikiem hipotezy czysto pozaziemskiej, to powie tak: „O, kosmici upatrują sobie ludzi, a potem po prostu ich regularnie nękają”. Ale osoby bardziej skierowane w stronę hipotezy parapsychologicznej uznają, że tutaj główną rolę odgrywa ludzki umysł. Raczej te jego nieznane właściwości, których nie znamy, o których jeszcze niewiele możemy powiedzieć. Te właściwości, które odpowiadają za doświadczenia parapsychiczne, postrzeganie pozazmysłowe.
Jest jeszcze trzecia droga interpretacji tego zjawiska, o której pisał między innymi bardzo mało znany ufolog Albert Baden.
[01:40:15] - Alfred.
[01:40:17] - On mówi tak: osoby, które doświadczają tego typu zjawisk, zwykle mają je regularnie z tego powodu, że ich umysły są bardziej skłonne na anomalną, tak on to nazwał, wręcz uczuleniową reakcję na pole elektromagnetyczne. I po prostu on uznał akurat, że są to halucynacje. Tutaj daleka droga, żeby powiedzieć, że wszystko to da się zamknąć do jednego wora, tak jak mówił Baden. Ale twoim zdaniem, jak ty na to spoglądasz? Może niektórzy nas źle zrozumieją. Jeszcze pozwolę im powiedzieć dwa słowa, że chodzi tu o wszystkie obserwacje UFO. Nie, tutaj chodzi raczej o te obserwacje UFO najbliższe. Jakie twoim zdaniem?
[01:41:11] - To, co jest nazywane true UFO w angielskiej literaturze.
[01:41:17] - Tak, tu chodzi o te najbliższe zetknięcia. Nie jakieś dalsze obserwacje, które mogą być praktycznie wszystkim, ale te obserwacje, które pozostawiają najmniej wątpliwości, które rodzą najwięcej emocji plus tych skutków ubocznych. Dlaczego twoim zdaniem niektórzy ludzie przeżywają to częściej?
[01:41:43] - Dlaczego? Chyba jeszcze nikt nie może powiedzieć, bo wśród tych ludzi, którzy to obserwują nie jeden raz, nie wszystkie są chore umysłowo czy z wadami jakimiś. Jest dużo normalnych ludzi i jestem pewien. Ale jeżeli wybierać między teoriami, to tutaj raczej też bardziej bym skłaniał się ku paranormalnej stronie tego zjawiska niż ku pozaziemskiej teorii, bo to naprawdę trochę dziwnie wygląda. Myślę, że ten Baden też ma rację, ale kiedy mówisz o halucynacjach, to nie znaczy, że od razu ten człowiek jest chory umysłowo i trzeba go zamknąć w szpitalu, bo halucynacje to jest normalna rzecz. Przeżywać je mogą i ludzie zdrowi, bez spożywania wszelkich środków halucynogennych. Mianowicie przede mną teraz leży książka jednego brytyjskiego psychologa pod nazwiskiem Oliver Sacks. Ona poświęcona jest halucynacjom. Dużo ciekawego tam odkrył, mianowicie o swoim przypadku. Mogę powiedzieć, że osobiście w dzieciństwie widziałem widmo.
Jak to się nazywa? Przywidzenie. Mianowicie to była kobieta w bieli, którą pośrodku nocy zobaczyłem przed swoim łóżkiem, gdzieś w odległości pół metra ode mnie. Bardzo świetnie ją rozglądziałem. Widziałem. Dałem takiego drapaka na przeciwległy bok łóżka. Kiedy znowu spojrzałem w tę stronę, już nikogo nie było. Potem przeczytałem, że są takie halucynacje, które człowiekOtrzymuję przy wchodzeniu w stan snu lub po wyjściu z tego stanu snu.
[01:44:15] - Mówiliśmy o tym dwie debaty temu, wyobraź sobie. Dzwoniło do nas dobrych kilka osób, opowiadając o takich doznaniach. Ale nie doszliśmy do żadnego konkretnego wniosku, muszę ci powiedzieć. Tak zwana hipnagogia, bo to tak się nazywa.
[01:44:29] - Hipnagogia i hipnopompia.
[01:44:35] - Co do samych halucynacji, to jest taka rzecz, że halucynacje jako takie to jest coś bardzo rozbudowanego. Ludzie używają tego terminu nie wiedząc, co to znaczy. Halucynacja jest alternatywną rzeczywistością dla kogoś, kto posiada te halucynacje. Czyli ona obiektywnie rzecz biorąc jest dla niego prawdziwa, jest spójna.
[01:45:04] - Czy ten obrazek stworzył się mianowicie sam sobą w mojej głowie?
[01:45:14] - No właśnie.
[01:45:14] - Lebo jest coś zewnętrznie.
[01:45:17] - I to jest najtrudniejsze w tym wszystkim. My tutaj otarliśmy się już o drugi aspekt waszych zainteresowań, bardzo ciekawy i do tego za chwilę przejdziemy. Ale jedno z takich jeszcze pytań, które mieliśmy przygotowane, chodzi o tak zwane strefy anomalne, zone anomalne, u nas też się tak to nazywa. Czy na Białorusi są takie miejsca, gdzie UFO widywane są częściej? Bo w Polsce takie miejsca są. Góra Osona, niektóre miejsca na Dolnym Śląsku, Glinik, Rzeszów to są takie polskie stolice UFO. A czy na Białorusi też jest tak, że są takie rejony, w których dzieją się dziwne rzeczy, w których widywane są UFO albo dzieją się też jakieś inne, bardzo nietypowe zjawiska?
[01:46:13] - Jednoznacznie nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo temat stref anomalnych był przez pewien czas bardzo aktualny w latach 90. I te strefy znajdowali gdzie tylko nie mieszkali ufolodzy. Gdzie mieszka, tam jest strefa. U nas na Białorusi w tych latach była bardzo popularna taka strefa koło Wilejki. Takie miasto u nas na Białorusi jest w obwodzie mińskim i tam wielu urologów przyjeżdżało, ekstrasensów. Tam było dużo obserwacji świecących się obiektów, raczej w postaci kul. Mianowicie w tych latach, może 80., 90. Ostatnio ile razy tam bywaliśmy i rozmawialiśmy z ludźmi, to z tych czasów już nic tam nie zdarzało. To ciekawy aspekt, że takie strefy są. Kiedy robi się statystyczne opracowanie wszystkich tych relacji o UFO, robiliśmy taką mapę w skali całej Białorusi.
Nanosili na nią wszystkie wypadki i kilka takich statystycznych, wielkich zgęszczeń tych punktów obserwacji było. Są takie miejsca, ale to są statystyczne strefy, które nie mówią o tym, że tam non stop coś takiego dzieje się. Takich stref, żeby tam co roku jedna, dwie relacje przychodziły, to u nas takiego nie ma. To są takie czasowe strefy, które były aktywne przez długi czas, kilka lat.
[01:48:16] - Z naszych analiz wynika, że rzeczywiście bywają strefy. Strefy się aktywują raz na jakiś czas. Tak jak chociażby Góra Osona, gdzie zdarza się coś grubszego raz na kilka lat. Góra Osona, tutaj całkiem niedaleko miejsca, gdzie ja mieszkam i które zostało poniekąd odkryte przez Grzegorza Tarczyńskiego, naszego kolegę. Czy Glinik, w którym też niewiele dzieje się ostatnio, a działo się bardzo dużo. Cały czas przychodzą. Słyszałeś zapewne o Gliniku.
[01:48:50] - Słyszałem o Gliniku, nawet tłumaczyłem ten tekst o Arkadiuszu Remiazgie dla naszego portalu.
[01:48:57] - Bardzo ciekawa sprawa. Muszę ci powiedzieć, że ostatnio Arek dostał też bardzo ciekawy przypadek, o którym mam nadzieję kiedyś nam opowie. Wiązało się to z obserwacją, bo my ostatnio zajmujemy się takimi przypadkami wysokiej dziwności, które jakoś tak nas najbardziej rajcują jeszcze z tego wszystkiego. I dostał bardzo ciekawy przypadek. Mam nadzieję, że nam kiedyś opowie o istocie, która była widywana w pobliżu gospodarstwa i tak naprawdę to wyglądało tak, jakby była cały czas w kamuflażu. Co ciekawe, widziało ją tylko kilka osób. Bardzo dużo było analogii z tym do objawień maryjnych zresztą, ale o tym będziemy jeszcze mówić. A skoro jesteśmy przy objawieniach maryjnych, bo zapewne też znasz ten temat, chociaż to sprawa katolicka, tej teorii łączności objawień maryjnych ze zjawiskiem UFO. Chociaż w Polsce takich objawień nie było. Ale Fatima oczywiście, Garabandal, potem te wszystkie inne po drodze, Kibeho, Heroldsbach i moglibyśmy tu jeszcze dłużej wymieniać.
Czy na Białorusi coś takiego się kiedyś pojawiło?
[01:50:14] - A Piotrze, a nie było czasem jakiegoś związku słów o tych objawieniach, tych wizyt w Gietrzwałdzie w XIX wieku?
[01:50:22] - Jeżeli chodzi o Gietrzwałd, to było takie objawienie bardzo polityczne, bym powiedział, bo to był ten okres walki z polskością i tam wątków takich czysto anomalnych raczej nie było. Już bardziej bym szukał tych wątków, ale to już nie sprawa na dzisiaj, w objawieniu Władysławy Papli, świętej pamięci, która zmarła w tym roku, ale kiedyś do tego powrócimy. Wiktorze, czy na Białorusi coś takiego kiedyś miało miejsce?
[01:50:54] - Tak, oczywiście. Myślę, że to jest zjawisko wielkie, rozpowszechnione. Kiedyś w Polsce kupiłem sobie książkę „Księga objawień maryjnych w XX wieku". Tam są tysiące takich przypadków z Polski i trochę z terenów byłego Związku Radzieckiego. Najbardziej słynny u nas wypadek to mianowicie miasto Żurawice. Znajduje się ono w powiecie słonimskim województwa grodzieńskiego. To jest wypadek z początku XVI wieku i z tamtych czasów to jest bardzo rozwinięte centrum religijno-kulturowe. Tam wiele ludzi chodzą, to jest bardzo słynne miejsce i przez pewien czas nawet chyba należało do Kościoła unickiego. Ale takie miejsca są ciekawe tym, że są tam wątki, które ciągną się jeszcze do czasów przedchrześcijańskich. Mianowicie z tym wypadkiem zjawienia maryjnego jest powiązany kamień z odbitkiem stopy.
Mianowicie w tym rejonie Puszczy Białowieskiej, mianowicie zachodu Białorusi i wschodu Polski, podlaskie województwo wspomniane, takich kamieni było dużo i może one były z początku obiektami kultowymi plemion bałtyckich od czasów pogańskich. Także miejsce może było kultowe jeszcze za długo przed tym, jak stało się kultowym dla chrześcijaństwa. I takie wypadki objawień czegoś podobnego do świętej postaci zdarzały się nie tylko w tych wypadkach, kiedy były uznane przez Kościół. Mianowicie z tegoż województwa grodzieńskiego u nas jest takie słynne, wiadome miasteczko Goszany ze swoim zamkiem. Tam też była zapisana kiedyś historia, że na jakiejś górce zjawiła się jakaś postać żeńska w białym ubraniu. Coś mówiła do ludzi tam, ale jedna kobieta przyjęła ją jak Matkę Boską, a inny człowiek powiedział, że to jest moc nieboska diabelska. I było jeszcze kilka wypadków. Wiadomo, że w związku z tymi kamieniami z odbitkami śladów też łączyły się narodowe legendy, że tutaj zjawiła się Matka Boska i zostawiła odcisk. Takich kamieni u nas na Białorusi jest dosyć dużo, kilkadziesiąt i połowa ich mianowicie wiąże się ze świątyniami. Ale żeby tak świetnie rozbudowaną historię o maryjnym zjawieniu, to chyba można przytoczyć tylko jedno z Żurawicz.
[01:55:07] - Wiktorze, pytanie, które przyszło od naszego słuchacza brzmi następująco. Jest dość aktualne w toku tej dyskusji, która cały czas się toczy gdzieś tam w ufologii. Cytuję: „Czy Kościół prawosławny kiedykolwiek ustosunkował się do zjawiska UFO? Jeśli tak, to jakie zajął w tej sprawie stanowisko?
[01:55:37] - Wiem na ten temat, bo rozmawiałem z ludźmi, którzy mają bezpośredni związek z Kościołem prawosławnym. Mogę powiedzieć następne, że byli osobni księża, którzy pisali o zjawisku UFO i tłumaczyli je przez przejawy sił diabelskich.Przez szachtów czy coś innego. Mianowicie do tradycji ortodoksyjnej odnosi się ten słynny Serafim Rose, ten mnicha ze Stanów Zjednoczonych, który odnosząc się wciąż do Kościoła prawosławnego i nawet sprzedaje się jego książki dotychczas w Kościołach prawosławnych. I jeszcze był taki jeden pisarz z Kościoła, ojciec Rodion. Imienia dokładnego nie wiem. On był tak podpisany, który zajął też taką pozycję. Ale kiedy spytałem, czy jest to oficjalna pozycja cerkwi, mnie powiedzieli, że to nie jest oficjalna pozycja cerkwi Kościoła prawosławnego. To jest prywatna pozycja tylko tych osobnych ludzi. Bo te pytania nie są kanoniczne i mogą wykazywać się jako poglądy osobne, ale nie są obowiązkowe. Jak to się tłumaczy?
Nie zjawiają się oficjalną pozycją Kościoła. Są prywatnie.
[01:57:59] - Rzeczywiście cały czas toczy się dyskusja na ten temat, jak ewentualnie Kościół przygotuje się na ogłoszenie istnienia obcych form życia, czy jak się ustosunkowuje do zjawiska UFO. Bo to są dwie różne sprawy. To jest rzecz ciekawa, oczywiście ważna dla osób wierzących, ale to jest zupełnie inna kwestia. Wiktorze, jeszcze jedno pytanie od naszego słuchacza. Czy na Białorusi znalazł się jakiś polityk, który otwarcie mówił o UFO?
[01:58:37] - U nas ciężko jest z politykami w ogóle. U nas jest tylko jeden polityk.
[01:58:44] - To u nas też.
[01:58:45] - Jeżeli tam ktoś głos podjął w kwestii UFO, to chyba ciężko byłoby.
[01:58:52] - U nas też jest, tylko trochę mniejszy.
[01:58:56] - Chyba na jednego, dwóch tam więcej będzie.
[01:59:00] - To było dobre. No dobrze. Wiesz, u nas w zasadzie też jakby zapytać władze o to zagadnienie, to też jedni by się przeżegnali, drudzy by powiedzieli, że to jakaś głupotka.
[01:59:17] - A w zwinnie może ktoś by powiedział: „Może to jest ciekawe”.
[01:59:22] - Ale-
[01:59:24] - Prywatnie.
[01:59:25] - Tak. W Polsce w ogóle to nie wchodzi, nie ma jakiejś dyskusji z gruntu na ten temat. Wojsko się tym na pewno interesuje, bo to nie ma bata, żeby się tym nie interesowało, skoro coś lata po naszym niebie. Zresztą skoro się interesowali tym za PRL-u, to teraz się też interesują. Tylko jest NATO i nie wolno o tym mówić, bo Polska leży na granicy NATO i nie daj Boże, jakby ktoś zaczął mówić o UFO. Wtedy by była jednoznaczna wskazówka, że po prostu polska strefa obronna jest dziurawa i mogą przelatać obce obiekty, ergo obiekty z Rosji i tak dalej. Kolejne pytanie od naszego słuchacza. Widzisz, jak się spodobało im to wszystko? Pytanie trochę inne: czy na Białorusi występuje zjawisko tak zwanych kontaktowców?
[02:00:20] - Tak. Są takie ludzie. Znamy niektórych i niektórzy nawet sami przychodzili na spotkania z nami. Chcieli coś powiedzieć, ale liczymy, że to nie jest nasz temat i nie zajmujemy się tymi pytaniami, bo to jest informacja, która nie poddaje się sprawdzeniu na wiarygodność i nie widzimy sensu, żeby tym się zajmować.
[02:00:50] - Ja mam podobne zdanie. To znaczy w kwestii nauk społecznych czy czegoś takiego jak religioznawstwo mimo wszystko można by rozpatrywać to, co mówią kontaktowcy.
[02:01:04] - To jest raczej fenomen socjalno-kulturowy.
[02:01:06] - Tak. Ale jeżeli zwrócimy uwagę, co mówił doktor Vale na ten temat, i to jest bardzo kontrowersyjne, to on twierdzi wprost po prostu, że zjawisko UFO, cokolwiek za nim stoi, tworzy nową sferę kultu. I ja jestem na 100% teraz już pewien, że on miał rację, dlatego że wiele osób dałoby się pokroić za to, co powiedział kiedyś jakiś kontaktowiec z Oriona na przykład. A ludzie nie zdają sobie sprawy z najprostszej rzeczy, która mówi, że przecież kontaktowcy mówią zawsze coś innego. Ten ich przekaz jest bardzo płytki, bardzo często uniwersalistyczny.
[02:01:49] - Czasem nie tylko z kontaktowcami, ale ze zwykłymi obywatelami. Kiedy zwraca się człowiek, że tam widziałem coś i wytłumaczcie mi, co to było. I kiedy udowodnisz, że to było coś takiego zwykłego, on z tobą nie zgadza się i zaczyna się sprzeczać. Nie zgadzam się i kropka.
[02:02:10] - Dokładnie.
[02:02:12] - Dla niego to jest fakt, że to byli kosmici, nic innego. A zwrócił się do fachowców tylko tak retorycznie.
[02:02:23] - Dokładnie. Bo kiedy pojawia się robak na zdjęciu i mówi się, że to robak, a ktoś mówi, że to nie, bo to UFO
[02:02:30] - No tak.
[02:02:32] - Pytanie. Zobacz. Zresztą to już było, bo tutaj jest pytanie o to, jak podchodzi do tego telewizja. To już o tym mówiliśmy. Wiktorze, bo UFOKOM to nie tylko UFO. To również bardzo ciekawe sprawy z zupełnie innego poletka, z zupełnie innej dziedziny zjawisk paranormalnych, a mianowicie tak zwane poltergeisty. Chociaż musimy powiedzieć, że pod terminem poltergeist rozumiecie trochę inne zjawisko, bo poltergeist na przykład teraz w polskiej parapsychologii oznacza spontaniczną telekinezę albo destrukcyjny przypadek nawiedzenia. A wy jako poltergeisty klasyfikujecie jednakowoż ogólnie nawiedzenia, tak?
[02:03:35] - Specyficzne podejście w tej sprawie, bo przeanalizowaliśmy wszystkie tłumaczenia, które były. Wyjaśnienie hasła, definicja. I są pewne definicje, które od razu nawiązują wyjaśnienia tego zjawiska, na przykład, że to jest spontaniczna telekineza i nic innego. Są takie definicje, które nie są definicjami, a tylko przeliczają, że latają przedmioty, coś bije się, woda się leje. Zrobiliśmy analizę i pomyśleliśmy, co jest istotnego w tym wszystkim. I mianowicie wysunęliśmy swoją definicję, która jest fenomenologiczną, to jest z pozycji takiego rozdziału dyscypliny jak logika. Tam są swoje zasady przytaczania tych definicji. I zrobiliśmy klasyczną definicję, według której poltergeist jest to zjawisko fizyczne i psychofizyczne, które zdarzają się z pozornym przekroczeniem przyczynowo-skutkowych związków.
[02:05:20] - Zjawisk fizyki, naruszeniem i tak dalej.
[02:05:24] - W życiu człowieka.
[02:05:28] - Z pogranicza fizyki. Coś w tym typie.
[02:05:31] - Nie, nie z pogranicza. To trzeba przetłumaczyć ze słownikiem, bo tak z lotu nie mogę przetłumaczyć.
[02:05:39] - A wspomnij jeszcze raz, bo niedosłyszałem.
[02:05:43] - Mogę powiedzieć po rosyjsku.
[02:05:45] - No dobra.
[02:05:49] - Fiziczeskije i psychofiziczeskije jawlenija proschodiaszczije s każąszczimsia naruszeniem prziczynno-sliedstvennych swiaziej w bytowej sfiere żizni człowieka.
[02:06:02] - U nas mówiąc najprościej, odnosi się do sfery badań, która jest na przecięciu kwestii przeżycia świadomości po śmierci i nawiedzeń. Tym zajmował się Colin Wilson, szczerze mówiąc. U nas skończyła się epoka badań nad tym zjawiskiem wraz z końcem lat 80., jak przestał działać Lechem Franciszke Stański spółka. Fajnie, że takie coś funkcjonuje nadal. Ale Wiktorze...
[02:06:45] - Przetłumaczył mi Google. To jest z pozornym naruszeniem związków przyczynowych. I to jest w zasadzie z naszej pozycji bardzo ważny moment w kwestii poltergeistów. I mianowicie dzięki tej definicji zaliczamy do poltergeistów te zdarzenia, a tych nie zaliczamy. To jest metodologiczny aspekt.
[02:07:17] - To jak klasyfikujecie zdarzenia wartościowe na polu poltergeistów?
[02:07:28] - Do klasyfikacji u nas jeszcze nie doszło. U nas jest w pracy kilka teorii. Mianowicie odrzucamy te wypadki, które są niewiarygodne i kiedy wideo tam zafiksowało, że to dzieci imitują to wszystko. Bo u nas w grupie Irkuck Kosmopoisk mianowicie zrobili kilka pokazowych wideo, gdzie dziewczynka to wszystko tak znienacka rzuca, bije i imituje działalność poltergeistów. Mianowicie skupiamy się na tych wypadkach, gdzie może być wytłumaczenie, które możemy jakoś obgruntować. Pewne teorie były jeszcze zrobione w czasach radzieckich, mianowicieByło takie laboratorium przy Akademii Nauk Radzieckiej przy Oddziale Ogólnych Pytań. Tam jest takie znane imię jak Wiktor Isakow. On zaproponował trzy warianty, jak można zrobić poltergeist. Mianowicie to wszystko jest związane ze stanami psychiki człowieka. Nawiedzonym przez poltergeist, przez hipnozę, przez te działania człowieka, których nie uświadamia sobie.
Te zdarzenia, które są fałszowane, imitowane przez człowieka. Mianowicie ciekawe są te wątki, które wiążą się z hipnozą, który może być nawiedzony z zewnątrz. Mianowicie tutaj może być prawidłowe narodowe mniemanie, że to czarowniki to wszystko robią. Jeżeli wiedźma czy czarownik posiada zdolności do hipnozy, to on może to wszystko imitować. Eksperymenty laboratoryjne pokazywały, że wszystko możliwe zrobić człowieka niewidzialnym dla wszystkiego zespołu. On będzie chodzić wśród ludzi i nie będą widzieli go. I można człowieka wprowadzić w stan hipnotyczny przez ściany, nie widząc go. I to też było w laboratoryjnych.
[02:10:31] - Ciekawe, bo to pytanie zadawali sobie parapsycholodzy lata temu. Teraz już się mało kto tym zajmuje. Dobrze, że u was się coś takiego dzieje.
[02:10:43] - To są stare opracowania, ale u nas w Kosmopoesii jest inna hipoteza. Wyliczyliśmy przykładnie parametry promieniowania elektromagnetycznego, które może oddziaływać niestandardowo na działalność świadomości i mózga i produkować halucynacje i różną działalność człowieka, której nie uświadamia.
[02:11:15] - Była też taka hipoteza o wpływie Słońca bodajże, wpływie aktywności słonecznej.
[02:11:23] - Kiedy są u nas ciekawe przypadki, to zapraszamy. Z Moskwy u nas jest znajoma grupa, która posiada dobry bagaż narzędzi pomiarowych. Oni przyjeżdżają i robią badania całego mieszkania. Chcemy złapać tą istotę.
[02:11:52] - Co zwykle znajdują, że tak powiem?
[02:11:58] - Nie było jednoznacznych jeszcze rezultatów, żeby można było stwierdzić, że tak, tutaj idzie kabel i on wypromieniowuje taką moc elektroenergii, który może działać na człowieka. Ale były takie bardzo zabawne wypadki, kiedy mikrofale w jednym wypadku mikrofale wypromieniowała czapka bejsbolowa.
[02:12:38] - O rany.
[02:12:39] - Jak? Nikt tego nie może zrozumieć.
[02:12:43] - Ale z drugiej strony są takie przypadki, chociażby jak sprawa Gajewskiej, telekinetyczki słynnej z Polski, która została opisana przez Marka Rymuszkę w tej słynnej książce. Dziewczynka potem trochę zniknęła z życia publicznego i tam w zasadzie nie było wątpliwości, że to jej mózg odpowiada za generowanie tych zjawisk telekinetycznych, które mogą sprawiać wrażenie tego, że ktoś te przedmioty porusza. Ale z drugiej strony, jak przyjrzymy się pracom Colina Wilsona, który się zajmował poltergeistami, to on do końca życia był przekonany, że to rzeczywiście jest telekineza i zjawiska nadprzyrodzone albo paranormalne, różnego pochodzenia, zdające się wytłumaczyć w dużej części. Ale też na koniec doszedł do takiego wniosku, że w poltergeistach jednak tkwi element świadomości. Innymi słowy, że nie da się zaprzeczyć temu, że tam ten element świadomości jest. Chociaż Wilson się na koniec skłaniał ku tej hipotezie klasycznej, że to jednak są uwolnione dusze ludzkie. Jak wy do tego podchodzicie? Czy rzeczywiście da się powiedzieć, że duchy istnieją? To dziwne pytanie jak na debatę ufologiczną, ale rzeczywiście Kosmopoesji i ufokom się zajmują tym.
[02:14:10] - Czy istnieją duchy, czy nie? Tego powiedzieć nie mogę, bo to trzeba na początku udowodnić. I pytanie jeszcze, co rozumieć pod tym hasłem duchy? Mogę tylko stwierdzić, że ludzie widują, widzą te duchy. Mianowicie część z tych obserwacji może wytłumaczyć się racjonalnie. Na przykład jak powiedziałem, w moim przypadku to była halucynacja z rodzaju hipnopompii.Czy może to być iluzja, złudzenie? Ludzie widzą coś, co nazywają duchami i temu zaprzeczyć nie możemy, bo to potwierdzają fakty istnienia tych wszystkich historii, które odnotowujemy, zapisujemy od tych ludzi, którzy to wszystko widzą. W sprawie związku duchów i umysłu ludzkiego bardzo ciekawy jest podobny wypadek, mianowicie z jedynym w Białorusi nawiedzonym domem. Dom jest nowy i trzy, cztery lata temu był odbudowany. To jest współczesny dziesięciopiętrowy dom panelowy, na miejscu którego było wcześniej tylko błoto i nic więcej.
Tam w kilku mieszkaniach ludzie widzieli duchy, słyszeli odgłosy, dźwięki, które nie były wywołane niczym im wiadomym. Okazało się, że w jednym z mieszkań żyje maleńka dziewczynka, która obcuje z duchami i daleko nie jednym. Kiedy ostatnio z nią rozmawialiśmy i udało się z niej wywiad zrobić, było widać, że wiele wymyśla, że to jest dziecięca fantazja, ale to trzeba przyjmować normalnie, bo w takim wieku pięciu lat inaczej być nie może. I powstało takie pytanie: jeżeli dorośli w innych mieszkaniach tego domu widzą duchy, czy nie może mała dziewczynka ich produkować? Trzeba pomyśleć, jak to można sprawdzić, jakie eksperymenty postawić. Może eksperymenty z dziedziny psi, telekinezy, psychokinezy, coś tego rodzaju. Może będzie jakiś ciekawy rezultat z tego.
[02:17:37] - Rzeczywiście bardzo interesujące. Wiele osób może zapytać, co to ma wspólnego z ufologią, ale tak naprawdę, kiedy sprowadzimy to wszystko do wspólnego mianownika na pewnych teoriach, to się okaże, że może mieć wspólnego wiele. Ale to już dyskusja na inną okazję. Wiktorze, dziękujemy ci bardzo za dzisiejszy program. Dwie i pół godziny opowiadania o różnych zdarzeniach ufologicznych i nie tylko na Białorusi. Pytań było sporo. Jak widzisz, zainteresowanie jest duże. Wszystkim, którzy chcą poczytać więcej, a potrafią czytać w języku rosyjskim, polecam stronę ufocom net. Ufo myślnik com kropka net. To jest strona Wiktora i kolegów grupy UFCOM z Białorusi.
Jeżeli ktoś nie umie, to może zawsze spróbować przez translator, ale wychodzi to różnie. Warto się zapoznać z tym materiałem. Ja myślę, Wiktor, że częściej będziemy cię zapraszać do debat, byś prezentował swoje podejście do różnego rodzaju zjawisk, bo dzisiaj nie zapytaliśmy cię oczywiście o wszystko. Także jeszcze raz ci bardzo dziękujemy i pozdrawiamy. Działajcie dalej, bo dobrą robotę wykonujecie i nasze życzenie jest takie, żeby wszyscy działali i myśleli tak samo jak UFCOM w Białorusi. Wtedy ufologia wyglądałaby naprawdę bardzo dobrze i chyba udałoby się odpowiedzieć szybciej na wiele nurtujących nas pytań. Ale niestety nie wszyscy podzielają takie wartości. Także dziękujemy raz jeszcze. Dziękuję w imieniu wszystkich słuchaczy. Pozdrawiamy.
Która jest u ciebie godzina? Bo chyba bardzo późna. Zmęczyliśmy cię bardzo długo.
[02:19:31] - Połowa, północy. 23:30.
[02:19:36] - To najwyższa-
[02:19:37] - Dziękuję za przyjemne godziny. Dla mnie to był zaszczyt wziąć udział w takiej audycji, bo słyszałem już w zapisach inne audycje. Bardzo ciekawe i jest co posłuchać.
[02:19:59] - Dziękuję.
[02:19:59] - Zaczekajcie, niekiedy nie mówię.
[02:20:01] - Oczywiście. Kiedy będziesz tylko mógł. Marku, a co za tydzień? Za tydzień postaramy się przyjrzeć dawnym relacjom o UFO, tym najciekawszym. Dzisiaj już o kilku mówiliśmy. Wiktor wspomniał bardzo ciekawą rzecz o naciążsterowcach, o statkach powietrznych, między innymi widzianych w Polsce. To jest temat bardzo rzadko poruszany u nas. Za tydzień może co nieco się do tego odniesiemy. Przypominam wszystkim, że można nadsyłać do nas swoje relacje. Staramy się w miarę odpowiadać, chociaż mamy też mały poślizg zawsze z tym związany.
[02:20:49] - Pozdrawiamy wszystkich słuchaczy. Ja tylko przypomnę, że ukazał się listopadowy numer „Nieznanego Świata”, a w nim jak zwykle bardzo ciekawe artykuły. Jeżeli ktoś chciałby zajrzeć, to polecam: nieznanyswiat.pl lub niech odwiedzi naszą grupę dyskusyjną na Facebooku. Tam również zawsze czekają jakieś nowości. Tutaj jeszcze odniosę się do tego, co pisał nasz sympatyk Torninen na YouTubie. Posłuchajcie tego, bo to jest dobre, naprawdę. Słuchajcie, pisze nasz słuchacz: „Moja córka powiedziała swojej wychowawczyni, że słucham Radia Paranormalium, na co ona zaprasza mnie na rozmowę. Co mam jej odpowiedzieć?” No cóż, drogi kolego, ja bym po prostu wypalił z grubej rury. Nie wiem, co powiedzieć. Co zamówiąc, sam kiedyś coś takiego przeżyłem.
Muszę wam powiedzieć, jeżeli tutaj nasz słuchacz będzie się bał rozmowy z wychowawczynią swojej córki, to niech ją zignoruje po prostu najlepiej, bo to są ludzie nieszczęśliwi. I tym skralnym akcentem kończymy dzisiejszą audycję. Takim humorystycznym akcentem. Pośmialiśmy się, pożartowaliśmy, a teraz pora iść spać. Dziękujemy jeszcze raz Wiktorowi i pozdrawiamy.
[02:22:32] - Dziękujemy wzajemnie.
[02:22:36] - I mam nadzieję, że jeszcze nie raz się usłyszymy w Radiu Paranormalium na debatach ufologicznych.
[02:22:42] - Do nowych spotkań.
[02:22:43] - Także kończymy 55. już debatę ufologiczną online. Troszkę o innym temacie niż początkowo planowaliśmy, ale myślę, że słuchaczom się podobało, sądząc po reakcjach na czacie i po ogromnej ilości pytań, jakie spłynęły. A dzisiaj po drugiej stronie, wyjątkowo Google Hangouts, byli z nami: Piotr Cielebiaś, współprowadzący nasze debaty z „Nieznanego Świata”. Dzięki jeszcze raz, Piotrze.
[02:23:08] - Ja również dziękuję.
[02:23:10] - Oraz nasz gość specjalny, ufolog z Białorusi, Wiktor Gajduczyk z organizacji UFO-COM. Dzięki jeszcze raz, Wiktorze.
[02:23:17] - Dziękuję.
[02:23:18] - A audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios”, Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnej debacie ufologicznej online, w której już za tydzień będziemy dyskutować o dawnych UFO. Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.