[00:07] - Klub Paranormalium. Już za chwilę na antenie Radia Paranormalium wysłuchacie Państwo relacji z trzeciego spotkania Klubu Paranormalium w Jarosławiu, które odbyło się 21 października 2016 roku. Tym razem spotkanie poświęcone było nieznanej historii Polski, czyli Prasłowianom. Posłuchajmy.
[00:30] - Witam wszystkich na kolejnym spotkaniu, jubileuszowym trzecim. Fajnie. Fajnie, że wszyscy są. Witamy! Witamy również wszyscy teraz pomachajcie rękami do słuchaczy Radia Paranormalium. Teraz wszyscy machają. Dobra, mamy temat. Dzisiaj będzie grubo, bo będą Słowianie albo jak ktoś woli Prasłowianie. Może na początku zacznę, bo później będzie kontynuował kolega, który bardziej jest obcykany w tych tematach. Na początku zacznę tak.
Wszyscy wiemy, że to, co nam wtłukiwali do głowy od pierwszej klasy podstawówki, to jest to, że państwo polskie, czekajcie, bo się pogubiłem. 966 rok, przyjęliśmy chrzest, a wcześniej to żeśmy skakali po drzewach jak małpy i jedliśmy jabłka jak w Rzymie budowali Koloseum. Guzik prawda. Tak wcale nie było. Pierwszy argument jaki jest, mówią: „Nie ma żadnych śladów archeologicznych”. Ludzie kochani, nie będzie śladów archeologicznych. Oni na południu budulec mieli blisko. Budulcem był kamień. U nich było gorąco, to budowali domy z kamieni, żeby było chłodniej. A u nas co?
U nas jaki był budulec dostępny? Drzewo. Przepraszam, ale drzewo to nie zachowa się tysiąc lat. A z drzewa również można było zbudować trzy-, czterokondygnacyjne budynki, które z czasem i tak się zawalą. Prosty pragmatyzm Słowian wychodzi. Brak śladów, bo budowaliśmy z drzewa. Proste. O haplogrupach, o genetyce za chwilę, bo to kolega również powie. Natomiast co ciekawe, nikt by się nie spodziewał, że to, co wiemy w tej chwili, to jest wynik działań i nie zdziwcie się, ale naprawdę zaborców. W tym okresie, kiedy Polski nie było przez te 200 lat, to nie było tylko rugowanie języka, ale było rugowanie również prawdziwej historii tych ziem.
Pomagał taki bardzo polsko brzmiącym nazwisku, których ulic jest pełno w całym kraju, a faktycznie to kolaborant z zaborcami, tak zwany Joachim Lelewel, który gnębił inne spojrzenie na historię Polski, krytykował kroniki Prokosza, kroniki wielkopolskie, które bardzo długo były uznawane. Fakt, te kroniki miały w sobie również element propagandowy, bo były tworzone chyba za Bolesława Śmiałego. Druga była tworzona też tak, żeby były na zamówienie, ale jednocześnie przekazywały wiedzę, która z czegoś się brała, z jakiejś podstawy. I wtedy rzecz cała polegała na tym, że należało wyrugować ze świadomości Polaków, że my mieliśmy przed przyjęciem chrześcijaństwa jakąś historię. I ta historia naprawdę była wspaniała. I co ciekawe, to rugowanie było kapitalne, bo pierwsze polskie przekazy uznawane przez historiografię polską to jest Gall Anonim, Thietmar z Merseburga, gdzie też zostało to przefiltrowane. Było to filtrowane w czasach zaborów. Te przekazy niektóre opisy nie weszły w ogóle do kanonu. A tamte opisujące poprzednie czasy zostały zepchnięte do poziomu jakiegoś bajkopisarstwa. Było pierwsze pytanie: od czego się zaczęło?
Trzeba by było się cofnąć, biorąc pod uwagę tę słynną genetykę, wiek tej naszej haplogrupy. To jak to będzie? To będzie jakieś 10 tysięcy lat. 8-10 tysięcy lat, nie?
[04:56] - Pierwsze haplogrupy. Faktycznie. Najnowszych badań, o których nawet dzisiaj przeczytałem na fejsie. Najstarsza cywilizacja, która powstała, nie powstała tak jak wszyscy twierdzą, Mezopotamia czy Egipt. Jest starsza o dwa i pół tysiąca. Powstała gdzie? Na pograniczu Indii i Pakistanu. Dzisiaj możemy to określić jako haplogrupa R1a1. Czyli początek wyjścia dla nas, dla Słowian. Natomiast co do innych ludów ciężko mi cokolwiek powiedzieć.
Ja jestem dzisiaj, powiem szczerze, sam w szoku po tym, co przeczytałem. Nasza cywilizacja, jeśli chodzi o ten lud induirański, który tak ładnie nas ZachódOkreślił. Mamy prawie osiem tysięcy lat.
[05:54] - Tak. I co ciekawe, te ostatnie wyniki badań to są wyniki badań polskich naukowców z Instytutu Genetyki Uniwersytetu w Bydgoszczy, którzy przeprowadzili badanie w przekroju praktycznie od Łaby, może nawet od Renu do Donu. I co się okazuje? Istnieje cały czas spór o dwie idee, a mianowicie idea taka, że my byliśmy tu zawsze. Idea taka, że my żeśmy przyszli skądś. I teraz jest kwestia taka: co która? I ostatnie odkrycia genetyczne pokazują jednoznacznie, że my tu byliśmy od tego czasu. Owszem, doszło do tego przywędrowania z tamtych rejonów, ale to było przywędrowanie z racji geografii i zmian klimatycznych. Po prostu lodowiec się cofał. Tamte rejony, w których oni żyli, stepowiały, zaczynało brakować życia.
Raczej zaczynało brakować tego, czego używali na co dzień i po prostu przesuwali się na zachód. I tutaj, w tym miejscu to datowanie jest właśnie na osiem tysięcy lat. A później doszło do ponownej wędrówki. Część została, a część się rozeszła i część poszła na zachód, część poszła z powrotem na wschód i utworzyła chociażby Indie. Weźmy Indie współczesne. Oni mieli tak fajnie. Tam społeczeństwo jest kastowe. I tam byli ci bramini. I co ciekawe, oni mają taką samą haplogrupę idealnie jak my. Z racji tego, że mieli podzielone kasty i kasty nie mogły się mieszać.
Ja się pytam: o co tu chodzi? I to nie jest bajanie na podstawie czegoś. Ktoś coś tam wymyślił albo coś ktoś napisał kiedyś i udaje, że to odnalazł. Tylko to jest badanie genetyczne wskazujące na to, że pomiędzy nami a chociażby braminami, kast najwyższych w Indiach jesteśmy spokrewnieni genetycznie bliżej niż chociażby z Bałtami, gdzie się wymieszały trzy haplogrupy. Nasza, ta A1, doszła grupa I, czyli ta północna. I jeszcze do tego doszła, już teraz nie pamiętam. W każdym razie oni są konglomeratem trzech, że tak powiem. Ale już żeby tak nie haplogrupować, to może przejdźmy teraz do takiej rzeczy. Czyli już mamy załatwione praktycznie skąd żeśmy się wzięli i jak długo tu żeśmy byli. Rozprawiliśmy się z historią starożytną w raz, dwa.
A teraz popatrzcie na taką rzecz. Tu kolega powie to szerzej, a mianowicie kwestia mitologii.
[09:13] - To znaczy możemy powiedzieć sobie jedną rzecz, że nasza mitologia ogólnie, ludów słowiańskich, opiera się na czym? Był główny bóg. Nie wbrew pozorom to, co nam się wmawiało jeszcze od czasów szkolnych, że głównym bóstwem był Światowid o trzech lub czterech twarzach. Przepraszam, tamten był Trygław, ale głównym bóstwem naszym słowiańskim był Perun. Piorun. Gromowładny. Notabene bliskość z Zeusem, prawda? Ale skąd to się wzięło? Ponieważ Grecy też mają nikłą szczątkę naszej haplogrupy. Niestety.
Mało tego, można dalej twierdzić, że Skandynawowie, którzy też są wymieszani po troszku ze Słowianami, mają Thora, który też dysponował jakąś tam zabójczą bronią. Też wśród ognia, iskier i błysku rzucał swoim młotkiem. Więc tutaj można powiedzieć, że te trzy akurat bóstwa w każdej krainie były inaczej nazywane. Chodzi cały czas o jedną rzecz. Mamy wspólnego boga w tym momencie. Jest Perun. O ile Grecy mieli Hefajstosa, boga podziemi, o tyle myśmy mieli Welesa, który rządził naszym podziemiem. Ale u nas nie było piekła. Weles był tylko strażnikiem dusz. Tych dusz, które miały pokutować.
I tym się różnimy od Kościoła chrześcijańskiego między innymi, że my wierzymy w to, że piekła jako takiego nie ma. Musimy odpokutować tylko swoje uczynki, żeby się dostać do raju tak zwanego. Na Niby, tak? Więc Nawia. Akurat Nawia to mi się przypomniało, ile się teraz czerpie na przykład w filmach z natury słowiańskiej. Nawia to nic innego jak z ostatniej mega produkcji Camerona. Lud Na'vi, czyli jak się nazywał ten?
[11:36] - Avatar.
[11:38] - Avatar. Wszystko jest związane ze Słowianami. Dlaczego? Nas też się kształtowało, że mieszkaliśmy w lasach. Byliśmy dzikim ludem. To znaczy według ochrzczonego Zachodu myśmy mieszkali na drzewach. Nie jest to prawdą. Prawda jest taka, że myśmy mieli naprawdę wyżej postawioną kulturę niż niektóre ludy zachodnie.Przecież są znane przypadki, kiedy patron Germanów wtedy w zasadzie, który przyjechał na ziemie niemieckie chrzcić Niemców. Bonifacy, święty Bonifacy sprowadzał ze Wschodu, jak to się ładnie nazywało, ze wschodniej Germanii. Notabene sprowadzał kogo?
Ludzi, którzy uczyli Niemców orki, sztuki, rękodzieła, hodowli koni, hodowli owiec i tak dalej. Dlaczego? Dlatego, że on nawet w swoich pamiętnikach napisał, że to jest naród gnuśny, krnąbrny i leniwy. Po prostu małe plemię, które żyło z tego, co zdążyło złupić. Niestety ciągnie się ta historia za nimi już przez paręnaście dobrych wieków. Co mnie zastanowiło, dlaczego on w takim układzie, jeżeli nawracał Niemców, chciał, żeby jakiś lud ich uczył. Dlaczego ze wschodniej Germanii brał pogan? Dlaczego? Dlatego, że wbrew pozorom 966 rok to jest chrzest Polski na modłę rzymskokatolicką, prawda? Ale Bonifacy nie mógł sobie pozwolić, żeby ktoś nieochrzczony, poganin uczył jego owieczki, jak się robi.
Więc nasuwa się samo pytanie. To musieli być ludzie, którzy już byli ochrzczeni. Ja rozmawiałem z Tomkiem, zanim byśmy spotkali się, że abstrahując od tego, naszła mnie pewna teza, że być może było to samo, co podczas II wojny światowej robili Ustasze. Zakładali obozy śmierci dla członków Kościoła prawosławnego. Dali im wybór albo się ochrzcicie na modłę rzymskokatolicką, albo zginiecie. Więc u nas mogło być prawosławie. Wcale nie jest powiedziane, że nie było. Mogło być, ale z chwilą, kiedy Mieszko przyjął chrzest Polski, żebyśmy trafili pod skrzydła Kościoła rzymskokatolickiego. Dlatego było to na zasadzie chrzczenia ogniem i mieczem, pomimo tego, że mieliśmy ten chrzest, przykładowo abstrahując sto lat, gdzie ludzie tak czy inaczej w mniejszych wioskach nie przyjmowali po prostu tej wiary nowej. Oni wierzyli cały czas w swoich bogów, więc czy im narzucili tą wiarę, czy tą, było im wszystko jedno.
Oni i tak wierzyli. Zresztą są znane przypadki jeszcze na przykład do końca XIX wieku, że na ziemiach polskich oddawało się. Rolnicy. Jest to udokumentowane. Rolnicy, którzy chcieli, żeby ziemia miała dobre zbiory, tak? Że była płodna. To się wydaje nam dzisiaj śmieszne. Przed wyjściem na pole, przed orką udawali stosunek płciowy z ziemią, tak? Na przykład do XIX wieku również nie wolno było wyrzucać śmieci w stronę słońca, żeby nie obrazić bogów. Tak samo wiadomo załatwianie potrzeb fizjologicznych pod słońcem.
Nie wolno było. Był zakaz. Do dzisiejszego dnia są niektóre rejony Polski, gdzie jeszcze się po prostu trzymają tych starych zachowań. Starych, takich można powiedzieć, dobrych rzeczy. Bo czy o czymś takim byśmy pamiętali? Nie, nie pamiętalibyśmy, ponieważ ta pamięć została zatarta tak jak Łukasz mówił tydzień temu. Zdobywca, który podbił kraj, podbił jakąś krainę, niszczył wszystko. Niszczył wszystko, łącznie z dokumentami, z wiedzą i tak dalej. Dlatego na przykład zastanawialiście się może, co się stało z takimi, można powiedzieć, miastami, które były dla naszych przodków były czymś na wzór Biblioteki Aleksandryjskiej. Na wyspie Wolin odnaleziono szczątki Rugii między innymi.
Czym była Rugia? Rugia była miastem, można powiedzieć, do którego udawali się wszyscy, którzy chcieli odbyć jakąś pielgrzymkę do miejsc świętych. Do dzisiejszego dnia są spekulacje, gdzie ta Rugia leżała, kto ją spalił. No jak to kto? Chrześcijaństwo, skoro wkroczyło na nasze tereny, niszczyło wszystko. Księgi, zawartą wiedzę w nich i tak dalej. To nie jest tak, że myśmy nie mieli w ogóle pisma. Myśmy mieli pismo. Niektóre z naszych piktogramów, jakbym to nazwał, istnieją do dzisiejszego dnia w herbach. Wystarczy spojrzeć na heraldykę, na stare herby polskie.
Tam tak samo są piktogramy zapisane, które myśmy używali, nasi przodkowie też.
[17:15] - No i tu jeszcze chciałem tutaj tak à propos tego, co mówiłeś na temat tej różnicy, bo to już poruszałem w tamtym tygodniu czy dwa tygodnie temu. O jednym trzeba pamiętać, że chrystianizacja to było nic innego jak walka dwóch cywilizacji. Cywilizacji północnej i cywilizacji południowej. O co się rozchodzi? Cywilizacja południowa opierała się na hierarchiczności władzy. Notabene Kościół katolicki chrześcijański hierarchiczność władzy przejął. Nasze tereny opierały się na demokracji rodowej, wspólnotowej.Czyli nie było określonych władców. Była starszyzna, która zarządzała daną wioską, danym obszarem. Ewentualnie na wypadek konfliktu był powoływany wódz, który po stoczonej bitwie, wojnie wszyscy wiemy, wracał na tarczy bądź z tarczą. Stąd też mamy to porównanie.
A teraz jeszcze ciekawa rzecz. Jak byśmy się naprawdę przyjrzeli tej mitologii i wrócimy do tej nieszczęsnej, przez niektórych wyśmiewanej haplogrupy, czyli do genetyki, to w każdym narodzie, nacji występuje tożsamość tych bóstw. Ten rdzeń wierzeń musiał wyjść z jednego źródła. Później doszło do ich mutacji. Jeden bóg się tak nazywał, drugi tak. Tutaj również można mówić o językoznawstwie. Ja, przygotowując się do tego spotkania, byłem w totalnym szoku, porównując na przykład, że niektóre dialekty zapisane w Wedach, dialekty indyjskie, dialekty staroirańskie Słowianie są w stanie zrozumieć, a nie zrozumieją tych dialektów ludzie mieszkający obecnie w Persji czy dawni Persowie. Poszukajcie sobie fonetycznych określeń dla niektórych rzeczy w językach staroindyjskich i zobaczycie, że one brzmią jak nasze. Oczywiście trzeba głęboko poszukać tego jądra, rdzenia fonetycznego, żeby dojść. Ale na przykład weźmy samą nazwę, te słynne Wedy.
Przecież Weda to nic innego jak wiedza, a Wedy to było przelanie wiedzy. Ja już w tej chwili nie pamiętam, ale tych wyrazów jest mnóstwo, takich, które bardziej powiązane są ze staroindyjskimi językami i tymi w powiązaniu z naszymi językami słowiańskimi. Natomiast jeszcze wrócę do tego, co powiedziałeś na temat rugowania. Niestety, z całym szacunkiem dla wierzących, okres chrystianizacji w Europie to był ciemny okres. Zresztą przyjęcie chrześcijaństwa przez cesarza, przypomnij mi, jak on się nazywał. Ten cesarz, nie pamiętam.
[21:11] - Niemiecki?
[21:12] - Nie. Cesarz rzymski, ten, co przyjął się-
[21:14] - Konstantyn.
[21:15] - Konstantyn. To była czysto polityczna zagrywka. Ponoć mówią, że miał jakieś widzenie, że zobaczył jakiś krzyż czy coś. Ale to również trzeba odsiać przez wieki. Ktoś mógł dodać to, ale fakty mówią, że to była czysta polityczna zagrywka, że w ten sposób chodziło o uratowanie resztek dogorywającego Cesarstwa Rzymskiego. Zresztą się nie udało.
[21:43] - Nie tak, że się nie udało. Przepraszam cię bardzo.
[21:48] - Jako Cesarstwo Rzymskie upadło. Później była reaktywacja. Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego.
[21:53] - Nie. Nie chodziło o to. Pamiętasz, na pierwszym spotkaniu chodziło o jedną rzecz. Jeżeli my jesteśmy pępkiem świata, czyli jako Rzymianie, dlaczego my nie mamy czerpać dalej korzyści majątkowej bez podboju, bez żadnych inwazji na inne kraje, skoro możemy narzucić im siłą podatki kościelne i strefy wpływów później się narodziły, ponieważ Rzym ubzdurał sobie jedno, a Konstantynopol drugie. Przecież to były dwa źródła chrześcijaństwa. Jedno o obrządku łacińskim, czyli zachodnioeuropejskim, a drugie wschodnim. Do dzisiejszego dnia, umówmy się szczerze, wtedy, w tych czasach to były dwie najbardziej wpływowe grupy i one walczyły ze sobą tu, na tych terenach, między innymi o strefy wpływów. Chodziło tylko i wyłącznie o czerpanie kasy. Co się stało później? Sam wiesz dobrze.
Na rękę było Rzymowi, że Konstantynopol upadł. Dlaczego? Bo już jest jeden mniej do talerza. Chociaż oni już sobie przenieśli. Patriarchat krąży. Później on się podzielił jeszcze na ileś patriarchatów. Był Patriarchat Ukrainy, Patriarchat Moskiewski. Tych patriarchatów było, żebym nie skłamał, może z osiem. Od niedawna dopiero są scaleni pod Cerkwią Wasyla Błogosławionego Wszech Narodu Rosyjskiego i tak dalej.
[23:30] - Dobra, to wróćmy jeszcze do Słowian, do naszych tutaj. Mamy Częstochowę. Dobrze mówię? W Częstochowie jest ta inskrypcja, ten obraz czy w Nowennę, już teraz nie pamiętam-
[23:45] - W Częstochowie.
[23:46] - W Częstochowie pokazujący 12 królów. Ja tutaj będę bardzo dywagował w kwestii królów, bo królów to ile? 15.
[23:56] - Przed Mieszkiem.
[23:57] - Przed Mieszkiem. 15. Będę dywagował, bo król to jest wymysł chrześcijaństwaU nas to mógł być kniaź, władca. Słuchajcie, coś w tym jest. W najświętszym miejscu dla Polaków pokazana jest historia Polski od kogo?
[24:20] - Od Lecha. Brakuje jeszcze jego dziadka. Dziadka i w zasadzie ojca. Ale nieważne. Legendy mówią, było trzech braci: Lech, Czech, Rus. Jeden podążył na wschód, drugi na południe, a trzeci osiadł w miejscu, gdzie zobaczył orła białego na gałęzi, w gnieździe, gdzie założył miasto Gniezno. Tak przynajmniej głosi legenda. Ile w tym jest prawdy? Powiem tak szczerze też można byłoby dywagować na ten temat. Moglibyśmy dyskutować, ponieważ są o wiele starsze miasta niż Gniezno.
Umówmy się szczerze, żebym nie skłamał, począwszy od dziadka Lecha I, Lestka, od króla Sarmaty. Pierwszy władca, który założył miasto w okolicach, żebym nie skłamał. Widzicie, akurat w tych przypisach, które przygotowałem nie ma. Ale jego syn Kodan założył miasto Kodanium, dzisiaj Gdańsk. O Kodanium jest opis u Herodota na przykład.
[25:53] - Tak.
[25:55] - Ale to by trzeba było już wniknąć w opisy dziejopisarzy greckich, rzymskich i tak dalej.
[26:04] - I tutaj właśnie ważna rzecz, że w wielu przypadkach, jak porównujemy Herodota opis Atlantydy, uznajemy za niemalże drogowskaz i wszyscy szukają według opisów Herodota Atlantydy. Natomiast nikt się zbytnio nie zajmuje dosyć szerokimi opisami tych plemion północnych, tych miast północnych, handlu z nimi. Przecież to był spichlerz dla Rzymu. Przecież to byli mistrzowie. Przede wszystkim skąd Rzym mógł mieć takie ilości metali? Afryka tego nie dawała. To wszystko szło od nas, przecież nasze Dymarki w Górach Świętokrzyskich.
[26:52] - Tylko że one powstały trochę szybciej.
[26:56] - Tak, ale one działały w tym okresie. One zaopatrywały również w drogach handlowych Cesarstwo Rzymskie, Grecję, wszystko.
[27:04] - Tak, tylko że z Dymarkami jest o tyle ciekawa sprawa, że właśnie z tamtych terenów po śmierci króla Wandala wywodzi się cały ten lud Wandali, który później podczas wędrówki ludów zszedł na południe po to, żeby w czterysta którymś roku naszej ery przejść przez całą Europę, zdemolować całą Europę w sile 40 tysięcy ludzi. Jak ja to dzisiaj czytam, to śmiech mnie bierze. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jest na Stadionie Narodowym mecz Polska-Niemcy. Przegrywamy 1:0. 40 tysięcy wkurzonych kibiców polskich idzie przez całą Europę, siejąc śmierć i zniszczenie. Przechodzi przez Cieśninę Gibraltarską, przechodzi Afrykę i zakładają miasto Kartagina. Bez przesady. Dzisiaj ciężko w to uwierzyć. 40-tysięczna armia.
Ale powiedzmy sobie szczerze, jaka była populacja Ziemi w tym momencie? 40-tysięczna armia to naprawdę było coś olbrzymiego.
[28:14] - Tak. Tutaj jeszcze jest też dużo różnych, jak ja to nazywam, nie wiem, jak ty się do tego odniesiesz albo wy wszyscy, bo też moglibyście zająć tutaj , a mianowicie kwestia pochodzenia nazwy Wandalowie. Niektórzy nawet mówią, że to jest od imienia córki Kraka, Wandy.
[28:40] - Były takie teorie, ale powiem szczerze, Wanda to jest późniejszy okres.
[28:44] - Tak, mówię, to jest pomieszanie.
[28:46] - 1600 któryś rok. Ktoś napisał ładną historię. Powiem szczerze, napisał ładną historię, tylko datowo się to nie zgadza. O 200 lat za wcześnie w takim układzie by w stosunku do tego Wandalowie ruszyli. Król Wandal panował, żebym nie skłamał, 1634 rok przed naszą erą, a oni ruszyli dopiero w 403 do 410 roku. Więc 2000 lat czekali chłopy ze zemstą? 2200 lat by musieli czekać na Wandę. Bez przesady.
[29:26] - Tak. I zaznaczmy jeszcze jednoznacznie, że Wandalowie to są właśnie Słowianie. To nie są żadne ludy germańskie.
[29:34] - Prawda jest taka, sam wiesz dobrze o tym, że kraina Imperium Lechickiego, o którym się nie mówi, gdzie mapy na przykład z VI wieku brytyjskie pokazują, dokąd sięgało. Sięgaliśmy aż do Łaby. Do dzisiejszego dnia są pięknie brzmiące słowiańsko nazwy miejscowości. Mało tego, w Panonii gdzieś tam też są pięknie brzmiące nazwy miejscowości, a ostatnio nawet przeczytałem, że w krainieW Austrii dokładnie jest taka piękna kraina, gdzie płynie rzeka pod nazwą Lech. Jest Lechowe Pole do dzisiejszego dnia niezmienione. Nazwa nie jest zmieniona.
[30:20] - Tylko mi się wydaje, że tutaj jest zasadniczy błąd w rozumowaniu. I to zarzucają wszystkim tym, którzy tak jak ty określiłeś, nazywają to Imperium Lechickie. To nie była struktura państwa takie jak struktury państwa z południa, Imperium Rzymskiego. To była struktura, która się łączyła i powstawała jako jedność tylko i w momencie zagrożenia. Tam oni koegzystowali między sobą, bronili się. Tam nie było słupów granicznych, tam nie było książąt, tam nie było danin, tam nie było myt i takich rzeczy. To był właśnie ten pierwowzór. Demokracja ateńska. Demokrację ateńską mamy w tej chwili i widzimy co. Moim zdaniem jakbyśmy mieli taką demokrację plemienną jak była za czasów słowiańskich, to byśmy o wiele lepiej na tym wyszli.
[31:21] - Powiedzmy sobie szczerze, Wikingowie też mieli swoje wiece, na których był wybierany władca. Natomiast skąd to się wzięło? Tak jak mówię, część ludzi mówi, że niektóre miasta u nas, tak jak właśnie Gdańsk, założyli Skandynawowie i stamtąd siali spustoszenie w głąb lądu. Też jeżeli tam Chodan założył Gdańsk. Władca Chodan, bo nie można powiedzieć, że to król. Władca. Ja bym też nie ingerował w to. Dlaczego? Dlatego, że tak czy inaczej myśmy się z nimi wżenialiśmy się w ich hierarchię, oni się wżeniali w nasze. Tu jest ciężko powiedzieć.
Na pewno Gdańsk był jednym z pierwszych miast, które były założone przez któregoś tam władcę słowiańskiego. Ja już nie mówię, bo to było podzielone przecież.
[32:18] - To jest przykład na logikę słowiańską. Zakłada się miasto. Raz strategiczne miejsce, ujście Wisły łatwo obronić i z morza. Widzimy takie miasta. Podobnie przecież Kraków, też w strategicznym miejscu położony. To jest klasyczne, że zakładano na wzgórzach i w zakolach rzek, gdzie naturalna była obrona. Rzym też teoretycznie założono na siedmiu wzgórzach. Też było go trudno zdobyć, ale paru się udało.
[32:56] - Mam na szczęście. Może nie ja, Słowianom generalnie. Przykładów jest dużo, można mnożyć. Na przykład patrząc na nasze legendy generalnie, które mają coś wspólnego z historią, to tak jak dlaczego się nasze imperium po prostu skłóciło ze sobą? To nie było imperium. Tak jak mówię, imperium powstawało w momencie zagrożenia. Natomiast tak to były wolne ludy. Ariowie, Sarmaci, Wandalowie, Serbołużyczanie, Serbowie, Chorwaci i co najciekawsze Hrobaci. Żeby było śmieszniej, bo była Hrobacja Biała i Hrobacja Czerwona. Tych ludów naprawdę jest multum.
I co jest najciekawsze, żeby było śmieszniej, u nas wyglądało to na tej zasadzie. Myśmy nie musieli mieć obcych ludzi, którzy się i tak nazwali, skoro nawet Al-Masudi w 800 którymś roku napisał. Takie ciekawe imię i nazwisko Al-Masudi. Mnie się wcale to nie kojarzy z kupcem żydowskim, ale opisał nas, że jesteśmy naprawdę potężnym narodem. Bylibyśmy w stanie zdobyć całą Europę, gdyby nie nasze wewnętrzne kłótnie i granice poszczególnych plemion były ruchome. Jedni na drugich napadali, po czym ci brali odwet. I co jest najciekawsze, kiedyś się zastanawiałem, skąd się to wzięło, że jeżeli ja mieszkam w jednym plemieniu, podoba mi się dziewczyna z drugiego plemienia. Idę, porywam ją i tak dalej. Ojciec tej dziewczyny miał prawo odwetu. Mógł mnie albo przyjąć, albo wyzwać na pojedynek, gdzie mógłbym zginąć równie dobrze.
Skąd to się wzięło? Oczywiście w Wedach staroindyjskich jest to opisane. Za krzywdę odpłać krzywdą, ale nie taką, która nie zasługuje na miano kary za zabicie. Więc jeżeli ja tej dziewczyny nie skrzywdziłem, posiadłem ją tylko. Ojciec miał jedną rzecz. Albo się pogodzić z tym. Ewentualnie moja rodzina by musiała oddać na przykład moją siostrę, wbrew jej woli, żeby się wżeniła z kimś tam. I tak samo jest w niektórych kastach, właśnie w Indiach do dnia dzisiejszego. Jesteś obiecany tej dziewczynce, masz się z nią ożenić. I co jest najciekawsze, przynajmniej nie ma czegoś takiego, że dorosły facet bierze i żeni się z sześciolatką.
Tylko ma chłopczyk pięć lat, dziewczynka ma pięć lat. Już są sobie przeznaczeni. Tak samo u nas było. To jest nic nowego.
[35:43] - Wróćmy do tych naszych nieszczęsnych władców. Nieszczęsnych.
[35:55] - Nieszczęsnych, bo zapomnianych.
[35:58] - Bo zapomnianych. Ja staram się popatrzeć na to zagadnienie też.Ze strony tych, którzy są kompletnymi przeciwnikami. Że nie, że to tak jak my byliśmy, tak jak już wcześniej mówiliśmy, że siedzieliśmy na drzewach i, za przeproszeniem, wpierdzielaliśmy jabłka, a oni budowali Koloseum. Strasznie mi się to podoba. Słuchajcie, rzecz polega na tym, że cały czas, moim zdaniem, są dwie kwestie. Jest zderzenie cywilizacyjne, czyli jak ja to nazywam, wyzysk południowy i demokracja północy. To jest po pierwsze to, co mówię, a po drugie podejście do życia Słowian. Słowianie z racji tego, że żyli na trudnych terenach, gdzie były zimy, szanowali przyrodę. Musieli z tą przyrodą żyć w jakiejś koegzystencji. Nie stawiali jej okonie, nie niszczyli jej.
Natomiast podejście do przyrody cywilizacji południowych było czerpiące. Oni chcieli czerpać z przyrody korzyści. Fakt, potrafili ujarzmić, na przykład termy stawiali, potrafili wodę wiaduktami przeprowadzić. Okej. Natomiast to było zderzenie dwóch filozofii i doszło do tego momentu, że powstaje to. Bo mi się wydaje, że gdyby nie powstało chrześcijaństwo, to myślę, że to właśnie północ by zagarnęła południe. Z czasem ta cywilizacja, bo ona była popsuta. Przecież widzicie te opowieści, czytacie o tych opowieściach, jaka to była degrengolada w tym Rzymie, gdzie tam ojciec z córką, siostra z bratem. Tam już się rodziły potworki, bo było takiego pomieszania genetycznego. U nas też nie ma dokumentów, że tak nie było.
Dla mnie to było zderzenie tych cywilizacji. Ale teraz następne pytanie. Jak myślicie, teraz zwracam się do wszystkich, jeżeli założmy, że wszystko, co żeśmy tutaj przedstawili, ta historia, że to jest wszystko prawda, pomijając już to, co powiedziałem na temat przyczyn historycznych, zabory i te rzeczy. Dlaczego nas pozbawiono tego? Może ktoś coś? To zaczynaj ty. Dlaczego? Już teraz abstrahując od historii.
[38:56] - Powiem inaczej. Jak zrobić z bohaterów typowe mrówki do roboty, niewolników i tak dalej.
[39:12] - Wymazać im historię, zniszczyć wszystko, księgi. Od początku napisać im historię na nowo.
[39:21] - I wmówić im, że to jest jedyna właściwa.
[39:23] - Jedyna i właściwa. A to, że coś tam zacznie wychodzić po latach, typu nowinki archeologiczne i tak dalej, zawsze mogą powiedzieć jedną rzecz, że nie, to na pewno nie tak było. To jakiś od nas był zbrojny, który się zapuścił w dziewicze tereny i tak dalej, który zginął gdzieś tam. Nie. Powiedzmy sobie szczerze. Zniszczono i zatarto naszą historię. Jak to jest możliwe, że do wybuchu II wojny światowej jeszcze większość dzieci w szkołach umiała wymienić wszystkich królów Polski. Tych, którzy byli w Częstochowie na tym obrazie.
[40:05] - Tak, dosłownie tych. Natomiast na dzień dzisiejszy, po II wojnie światowej świadomość społeczeństwa została tak wymazana, że my tylko znamy od daty chrztu, od 966 roku Agnieszka. Dlaczego? Dlatego, że II wojna dała nam jeszcze bardziej w kość niż wszystkie zabory. Bo to, co się dało rozkraść, to, co się dało zniszczyć, wydawało się, że zostało zniszczone. II wojna światowa. Niemcy powywozili, jak nie Niemcy, powywozili wszelkiego rodzaju dobra, stare księgi, rękopisy i tak dalej, to później nasi oswobód, nasi zbawcy z bratniego Związku Radzieckiego zabrali drugą połowę. I teraz powiedzmy sobie szczerze, jak możemy odzyskać, jakby na to nie patrzeć, nasze dziedzictwo, skoro jego faktycznie już nie ma. A jeżeli jest, to są w prywatnych księgozbiorach gdzieś, pod warunkiem, że są, nie zostały zniszczone.
[41:09] - Bądź w zachodnich, gdzieś odnajdują się o dziwo w amerykańskich bibliotekach, w czeskich domach albo w niemieckich, odnalezionych na strychu jakichś dziwnych rękopisach. Moje pytanie było głębsze. Dlaczego? Bo ja na przykład mam taką teorię, troszkę spłycającą cały temat. Będzie kontrowersyjnie teraz. Po prostu my żeśmy dali tym niżej rozwiniętym germańskim plemionom tak w kość przez te tysiące lat naszej dominacji nad nimi, że oni się przez te wieki średniowieczne i te następne najprościej w świecie na nas mścili. A jak już doszło do rozbiorów, to już było. Przecież ta hakata i te działania wynarodowiane, tak jak na Wschodzie, tak na Zachodzie tak samo były prowadzone. To właśnieProwadziła do tego, bo przecież podstawy historiografii były tworzone w wieku XVII, XVIII. I kto nad tym czuwał?
Zaborcy. Oni mówili, co jest naszą historią. Niestety, taka jest prawda. Oni się mścili. Można znaleźć potwierdzenie tego, że mieliśmy. Bo jaki by był sens, że jeden naród nienawidzi? Bo któryś coś komuś zrobił. Czyli my musieliśmy coś wcześniej zrobić tym plemionom, że oni przez prawie dwa tysiące lat chcą nam dać w kość i cały czas. Co o tym sądzisz?
[42:58] - Być może masz rację. Może się zgodzisz z moją teorią, która może jest niestety jak na dzisiejszy dzień bardzo śmieszna. Mianowicie Herodot opisywał Hyperboreę. Ląd gdzieś na północy, daleko, gdzie kraina jest miodem i mlekiem płynąca, gdzie się schylisz pod krzak, leżą bursztyny, gdzie zwierzyny jest multum, w bród, gdzie ludzie nie muszą bać się o jedzenie, bo ziemia jest urodzajna. I nagle okazuje się, że ta Hyperborea miał cały czas na myśli tutaj. Wiele jest takich wątków, które później by może poświadczały o tym, ale już w późniejszym okresie. I powiem tak: w momencie, kiedy dotarło chrześcijaństwo, ludzie byli zmuszeni kopać, przynosić. Zresztą skąd powstał Bursztynowy Szlak, gdzie wtedy, w tych czasach nasze żywe złoto, jantar, bursztyn był wywożony znad morza, zasilało skarbnice obcych państw. Do Polski mało co wpłynęło. I tak się zastanawiam, skoro tyle czasu rozkradają Polskę aż do dnia dzisiejszego i jeszcze wszystkiego im się nie dało rozkraść, to my naprawdę musimy być bardzo bogatym narodem, bardzo bogatym lądem.
I Herodot miał rację pisząc, że tu jest Hyperborea.
[44:44] - Ciekawe.
[44:45] - No.
[44:48] - Optymistyczne podejście. Mistyczne podejście mistycznym podejściem, ale ja mówię-
[44:55] - Ja mówię optymistycznym, bo jeżeli przez tyle lat kradną i jest jeszcze co kraść, to już naprawdę była II wojna światowa, zaborcy, potopy szwedzkie, gdzie wywożono całe kolumnady z Warszawy. Przecież nie tak dawno odkryto w Wiśle zatopione statki z fragmentami fasad portali domu wyjścia, że też im się to podobało, że to takie ładne było. To ja mówię, jak to była dla nich taka dobroć. I dalej u nas jest co kraść.
[45:31] - To teraz może takie pytanie prowokacyjne. Czy nie uważacie, że teraz ten boom na powrót do wierzeń słowiańskich, bo już się robią zloty, zjazdy, spotykają się, dochodzi do strasznych jeszcze na dodatek konfabulacji z tym związanych. Takie rzeczy wymyślają, że ja z nimi się nigdy nie zgodzę. Jestem otwarty na określenia typu, że my tu byliśmy w ogóle jednym wielkim mocarstwem i wszyscy już od nas pochodzą, łącznie z Indianami w Ameryce Północnej. Tylko mówię, ale takie są po prostu już rozbudowane. Ale wynika to tylko z jednej rzeczy, że jesteśmy pozbawieni źródeł, faktycznych, udokumentowanych źródeł, które by mogły jednoznacznie wskazać, że tak było, a nie. Zostały uchylone drzwi, czyli zostały dokonane odkrycia. Bo to trzeba jeszcze wspomnieć, że jest mnóstwo odkryć archeologicznych, które są przykrywane czapkami. Ostatnio, trzy, cztery dni temu znaleziono w rejonach, które uważane są za kolebkę, czyli Kujawy. Znaleziono jakiś miecz i kurczę blade, w wodzie znaleźli i zaczęli to datować.
No im wychodzi kurczę, miecz żelazny, kuty z żelaza: 12 tysięcy. Pięć, sześć razy mierzą, wierzą i wychodzi po trzeciej próbie, trochę zbili to do 10 tysięcy. Kochani, jak dobrze pamiętam, to 10 tysięcy lat temu, to jeśli nie mylę się, to jesteśmy w epoce brązu chyba, prawda?
[47:38] - No tak.
[47:39] - Nie w epoce stali, nie stali, tylko żelaza.
[47:47] - Tylko że tak jak ci mówię, Wandalowie przecież. Król Wandal panował około 1272 roku p.n.e. To były pierwsze plemiona, prekursorzy, jeśli chodzi o hutnictwa. Bo jeżeli znaleziono ponad tysiąc dymarek w okolicach Gór Stołowych, to to już było na wielką skalę. Przerób w ogóle żelaza. Bo umówmy się szczerze każda wioska posiada dwóch, trzech kowali, tak? A nagle się okazuje, że w jednym miejscu nagromadzone ponad tysiąc dymarek, które służyły tylko i wyłącznie do przetopu.To naprawdę musiałaby być rzesza ludzi, która obsługiwała to. Mało tego, oni musieli kogoś w to zaopatrzyć, w oręż przede wszystkim. Nie możemy powiedzieć, że to nie my. Co myśmy mieli?
Groty kamienne?
[48:46] - Nie.
[48:47] - Dlatego mówię. Ta historia jest delikatnie przekłamana, przynajmniej tak mi się wydaje. Pod tym względem nic nie jest opisane, żeby chociaż było po troszeczku korzystne dla nas. Wszystko jest przeciwko nam. Ktoś powie, że nie było czegoś takiego jak Imperium Słowiańskie. Było, Imperium Slavicus, Imperia de Slavia i tak dalej. Mało tego, najpiękniejszą kartą historii jest epoka 500 lat temu, gdzie starano się odbudować imperium, co prawda polskie już w tym momencie, ale w najbardziej chlubnej dla nas karcie historii mielibyśmy pod sobą prawie 14 państw, które jest dzisiaj w Europie Zachodniej. To była prawdziwa unia, można powiedzieć, gdzie każdy był sobie równy. To, czego się muszą dzisiaj na Zachodzie uczyć, bo oni się uczą. Ale tam, jak widać, nie doszło do tego, żeby było tak jak u nas, że każdy był równy.
Tam są równi i równiejsi. To była prawdziwa demokracja. Każde państwo, które było rządzone, miało swojego władcę. On przed nikim nie odpowiadał, tylko przed królem. Każdy musiał wpłacać co miesiąc, tak jak dzisiaj my opłacamy do banków i tak dalej. On też musiał płacić jakąś daninę. Ale wierzcie mi, to nie były daniny jakieś chore, skoro nas było stać. W największej sile mieliśmy może 20 tysięcy husarii i to też rozlokowana była po różnych granicach. I nagle się okazuje, że 2500 polskich huzarów przegoniło 25 tysięcy połączonych sił moskiewskich i szwedzkich, gdzie w bitwie pod Chodowem 400 huzarów broniło wioski przed 10-tysięczną armią. A gdy przyszło jeszcze 300 koni, przegonili przeciwnika.
To jest ciekawe. To samo się tyczy II wojny światowej, gdzie 360 żołnierzy w bitwie nad Wizną stawiało opór. Już nie będę wymieniał liczb, ale o tym śpiewa między innymi Sabaton. 40 do jednego. My mamy piękne karty w historii, ale te nowsze, które nie zdążyli nam zamazać, które nie zostały przekłamane. Natomiast to, co im się udało nam wziąć, zagarnąć, wróci bezpowrotnie, bo to są nasze sfery domysłu, bo nic z tego nie zostało. Możemy tylko żyć w przekonaniu takim, że dowiemy się czegoś od dziadka, od prababci, później to umieścimy. Ktoś jeszcze starszy od nas usłyszał od swojego dziadka coś i tak dalej.
[51:45] - Oczywiście tutaj dochodzi do różnych niuansów, przekłamań.
[51:51] - Przepraszam, jest znaleziony jeden potężny artefakt. To ten posąg Światowida.
[52:00] - Ze Zbrucza.
[52:00] - Ze Zbrucza, prawda. Ale to zawdzięcza tylko i wyłącznie temu, że wpadł do wody.
[52:09] - I że go zakonserwowała zmół w torfie.
[52:13] - Ja przepraszam, muszę przerwać. Dobra, wrócimy tutaj. Koleżanka Ania domaga się powrotu do mitologii, do wierzeń. Ja może tak zacznę, że nam jest strasznie ciężko oceniać tę mitologię i oceniać te wierzenia. Ja zawsze psychologiczno-filozoficznie podchodzę do tych spraw. Pamiętajmy, że nasza ocena, w cudzysłowie dużym, jest skażona naszym wychowaniem i w chrześcijaństwie, i w tym społeczeństwie, w którym żyjemy. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć motywacji tych ludzi, czego wierzyli w to, a nie w to. Jesteśmy w stanie na podstawie badań socjologicznych, jak się nazywa ta nauka, która bada zachowania ludzkie związane ze środowiskiem, z tym wszystkim, w którym się wychowują. Jedno wiemy na pewno. Był silny związek, to, co już mówiłem.
[53:49] - Behawiorystyka?
[53:50] - Nie. Socjologia. Nie, socjologia to nie. Zaraz sobie przypomnę. Chodzi o kwestie. Na pewno był bardzo silny związek z przyrodą. To mamy bóstwa. Wszystkie te prareligie mają to do siebie. Czczą słońce, czczą dzień. Porównajmy sobie.
Znowu wrócę do językoznawstwa. Dzień, dziwna zbieżność ze słowem Zeus, czyli Zeus.
[54:26] - Czyli tam jest jeszcze-
[54:28] - Słowiańsko.
[54:29] - Nie, ten sam źródłosłów. I te wszystkie woda, prawda, to było czczenie żywiołów. I to było podejście naturalistyczne, z tym się nie walczyło, bo to było coś więcej. Jak ogień ogarnął las, to ludzie nie zadzwonili na straż pożarną, tylko widzieli jej potęgę i wiedzieli, że nie dadzą sobie z nim rady. Oni starali się szanować coś, czego może do końca nie rozumieją, tych sił przyrody, ale jednocześnie starali się stwarzać taki sposób działania, żeby jakoś te siły przyrody udobruchać. Spójrzmy od początku na wszystkie filozofie, na wszystkie religie przedchrześcijańskie, wszystkie się opierają na tym. Teraz to, co żeśmy wcześniej mówili. Kwestia pytania, czy wierzenia słowiańskie to jest politeizm czy monoteizm. Nie chciałbym wchodzić głęboko, bo ktoś tu powie, że znowu zaatakuję chrześcijaństwo, bo według mnie chrześcijaństwo jest religią politeistyczną, bo mamy trójcę i do tego mamy jeszcze ponad — ile już w tej chwili? — 300 czy 400 świętych.
Od kradzieży, od straży pożarnej. Widzicie, to już wymyślono. Ci święci są od czegoś, tak jak bogowie prasłowiańscy byli od deszczu, byli od ognia. Tak samo tu. Nie generalizuję tego, że to jest coś złego, tylko wskazuję na ciągłość, że jeżeli patrzymy czasowo, temporalnie, to wiele rzeczy było wymyślonych właśnie przed chrześcijaństwem. Chrześcijaństwo to inkorporowało dla swoich potrzeb, dla rozpowszechniania wiary. Z pewnością. Ale widzimy na pewno, jak już, to religie prasłowiańskie są starsze od chrześcijaństwa. I teraz ciekawa rzecz, jakie one muszą być stare, jak tu kolega mówił, że one są ciągle w naszych zachowaniach, zachowały jakieś jądra, takie przesądy. Przecież tu w naszym rejonie, przyznajcie się, przecież wszyscy słyszeli, że tam w Radawie jest szeptunka, prawda?
[57:26] - Tak. Ale słuchajcie, prawda jeszcze taka, że w Podwójnej.
[57:32] - Chyba że nowa, bo ja starszy jestem.
[57:34] - Były przecież zapowiadaczki. Umówmy się szczerze. Zielarki, które notabene odradzają się powoli. Ludzie, którzy się zajmują ziołolecznictwem. Popatrzcie się przez ile lat medycyna ich zwalczała, zielarzy, że oni są jacyś czarnowróżbowie i tak dalej. W tej chwili, nawet do dzisiejszego dnia można się spotkać z jedną fajną rzeczą. Dziecko jak płacze i tak dalej, żeby ktoś na niego złym okiem nie łypnął, wiąże mu się czerwoną nitkę wokół rączki. Ja już się z tym spotkałem, gdzie mnie to śmiech bierze, że jeszcze w to wierzymy. Ale to niestety jest właśnie silne. To jest cały czas w nas.
Mało tego, ile dat chrześcijańskich, które nam się wydaje, że są chrześcijańskie, a tak naprawdę one związane są jeszcze z kultem pogan, więc chrześcijaństwo musiało dopasować swoje święta do naszych starych wierzeń według chrześcijaństwa pogan. Rozumiesz?
[58:48] - Według chrześcijaństwa tak.
[58:50] - Więc większość tych dat, które dzisiaj mamy, jakieś tam dni świąteczne, które są obchodzone z hukiem przez Kościół, tak naprawdę one były zawsze, tylko się inaczej nazywały.
[59:02] - A niektóre nawet zachowały się nazwy.
[59:05] - Do nas przychodzą takie piękne święta jak Halloween. Akurat bardzo fajnie, że poruszyłeś ten temat. Myślicie, że u nas nie było Halloween? Było jeszcze lepsze. Takie. Nazywały się Dziady.
[59:18] - Dziady. O!
[59:20] - Proszę bardzo. 14 luty, dzień świętego Walentego, które też przyszły notabene z Zachodu. U nas było lepsze. Nie było w zimie. Było w pełni lata. Noc Kupały, noc świętojańska, gdzie ludzie się bawili przy ogniskach. Do dzisiejszego dnia są obchody przecież nocy świętojańskiej w Krakowie choćby nawet.
[59:44] - Tak, jest.
[59:45] - Jest piękny festiwal, 100 000 osób. Z jednej strony wałów, z drugiej strony wałów. Zapraszam was wszystkich naprawdę. Kolorowo, bajecznie i fajnie. Więc ja mówię, są święta, które są nasze jeszcze ho, ho, ho od iluś setek.
[01:00:03] - Więc dlatego ja mówię, że jak one musiały być zakorzenione, że tak powiem, genetycznie w nas, że one przetrwały. W sumie jakby tak policzyć, to te wierzenia przedchrześcijańskie na terenach naszych, Prasłowian, to chrześcijaństwo jeszcze na naszych terenach z 6000 lat musi poistnieć, żeby była proporcja zachowana.
[01:00:35] - Tak. A też podejrzewam, że wszystkich dat i tak dalej się nie da wykorzenić, mimo tego, że one zostały, tak jak mówię, zaadaptowane przez Kościół chrześcijański na nasze potrzeby.
[01:00:47] - Z czysto pragmatycznych powodów. Tutaj nie chodziło o to, tylko ludzie mieli przyzwyczajenia, że w tym okresie było jakieś święto, tylko inaczej je nazwiemy i do kościoła ludzi tak.
[01:01:00] - Między innymi Kościołowi chodziło o zatarcie tych wierzeń prasłowiańskich, o zatarcie historii Słowian.
[01:01:09] - Nie no, to już żeśmy mówili.
[01:01:10] - Ale mówiłeś o tych świętych. Może i chrześcijanie wracają do czasów sprzed Mojżesza. Oni też tam mieli swoich bożków. I teraz mamy świętego Floriana od strażaków, świętego Krzysztofa.
[01:01:26] - Od kierowców. Mówię dlatego, że określanie jako wiary chrześcijańskiej, jako wiary stricte monoteistycznej, można by było się z tym kłócić. Bardziej bym się skłaniał, to, co przeczytałem, że to właśnie wiara Prasłowian była bardziej monoteistyczna, bo tam był ten jeden nad-Bóg. A reszta to można było ich porównać do herosów z mitologii greckiej. To byli ci, którzy schodzili na ziemię, którzy objawiali się. Natomiast ten najwyższy nie ukazywał się. Ludzie wiedzieli, że on jest.
[01:02:18] - To jest na tej zasadzie, że na przykład kiedyś człowiek zobaczył jedną rzecz. Uderzył piorun w drzewo, drzewo się zapaliło. Od tego ognia zajęło się pół lasu czy pół pustki. I już wiedzieli jedną rzecz: Bóg jest przeciwko nam, bo nam zesłał pożogę. I już sobie dopisywali, że to jest jakiś bóg ognia i tak dalej. Ale ktoś tego boga musiał przywołać. Przywołał go ten najwyższy. I tak do dzisiejszego dnia praktycznie w niektórych religiach jest to obecne. Daleko nie będziemy szukali. Wystarczy nasza kolebka według haplogrupy Indii.
Tam też Rama i Wisznu, dwie olbrzymie siły, które zachowują równowagę, bo one się nie zwalczają. One są od zachowywania równowagi.
[01:03:17] - Ja ci powiem szczerze, bo tutaj możemy wejść w spór, bo ja jestem bardziej zbliżony do tej teorii polegającej na tym, że nasza kolebka, jeżeli już rozpatrujemy geograficznie, to tak bardziej jeszcze troszkę bardziej na północ od Indii. Natomiast Indie i później Takasta to jest kolejny marsz tej grupy wracających, bo oni, tak jak na początku mówiłem, się przesunęli z racji czysto klimatycznych. Te ludy, które w tym miejscu się znajdowały, przesunęły się, jak się lodowiec cofał i na nasze tereny przeszły i bardziej na południowe. Tutaj Bałkany, te dzisiejsze Bałkany, te rejony. Później, gdy ten klimat, że tak powiem, się wyrównał, oni z powrotem się rozeszli. Ja to trochę inaczej widzę. Ja widzę, że to są spadkobiercy tego praindoeuropejskiego ludu, który przesunął się właśnie z tych rejonów Zakaukazia, tam blisko Syberii, przesunął się na rejon Europy, a później po wyrównaniu się tego klimatu ponownie rozchodził się i dotarł do Indii. Tylko to Indie Północne, bo Indie Południowe to są już całkiem inne haplogrupy. Taka jest moja teoria, że to nie jest tam nasza, że Wedy to jest już zapis tej historii, która była nawet tam, tutaj w naszych rejonach. I ta wiedza została stamtąd przyniesiona.
Oczywiście ubrana już w określone te historyczne dla danego rejonu. Takie jest moje zdanie. Zresztą wiadomo, to jest tylko teoria. À propos teorii, o których też żeśmy tydzień temu rozmawiali. To jest teoria praktycznie tak samo sprawdzalna jak każda inna w tym temacie. Bo artefakty wykopywane, nie ma czegoś takiego. Bo tam wiemy, jest ta cywilizacja naczyń węzełkowych, czyli tych sznurkowych. Znajdowane są naczynia praktycznie tutaj od Renu po Don. Znajdowane są naczynia datowane na osiem, dziewięć tysięcy lat z charakterystycznym takim odciśniętym. Po prostu jako ozdobę w trakcie robienia odciskali sznurki na nie.
I to jest charakterystyczne, że na całym tym obszarze znajdowane są takie naczynia. Oczywiście to nie były takie cywilizacje, Bóg wie jakie, ale dlatego ja mówię, że kwestia tutaj skąd, kiedy, kto przyszedł, my tego nigdy nie będziemy wiedzieć, bo nie ma źródeł historycznych. Jedyne co jest, to są te źródła, że tak powiem, pisaneNajstarsza to jest chyba Kronika Prokosza. To jest biskup z czasów Mieszka, prawda?
[01:06:48] - Ale są jeszcze wcześniejsze.
[01:06:51] - Wcześniejsze to ja bym poddawał. Prokosza też jest z 1625 roku. To jest data druku. Pierwszy raz, gdzie ktoś coś wydrukował. Nie ma starodruku stricte takiego, jak jest na przykład znaleziony rękopis Galla Anonima czy biskupa Kadłubka. To są papiery, to jest namacalne, a to są ciągle jakieś przedruki. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że istnieje tam dużo przekłamań. Nie można w to wierzyć. Już powtórzę kolejny raz: ludzie, którzy na YouTubie, jak sobie wpiszecie „Prasłowianie” to Matko Boska! Niektórzy to już pod Krakowem wykopali vimany.
[01:07:52] - Jakbym zobaczył, że ktoś napisał taki tekst, to bym go wyśmiał i powiedział, żeby się poszedł leczyć.
[01:08:02] - Andrzeju, rozmawialiśmy w tamtym tygodniu. Jestem w stanie sprokurować taki filmik na YouTubie, jak dwóch gości wchodzi do jakiejś jaskini w Górach Świętokrzyskich i mówią: „O kurczę blade, tu jeszcze jakoś zrobić iluminację” i nagle odkopują zegarek elektroniczny w pokładach sprzed dwóch tysięcy lat. I ludzie to łapią. W tej chwili wyolbrzymiłem to totalnie.
[01:08:36] - Bo zahaczyłeś już na przykład o to, co znaleźli wtopione w kamień. Chip. I tego się już nie da podważyć.
[01:08:49] - Już wspominałem o tym, że-
[01:08:51] - Komórka też była znaleziona.
[01:08:55] - Andrzej.
[01:08:56] - Schodzisz z tematu.
[01:08:57] - Andrzej. Bardzo dobrze. Ja już mówiłem, jak moje imię brzmi: Tomasz. Ja bym chciał, żeby ktoś przyszedł albo żeby w którymś muzeum ktoś mi powiedział, gdzie to jest i ja to pojadę i zobaczę. Jak mi ktoś mówi i robi mi zdjęcie. Byłem w Grecji i widziałem mechanizm Antykithiry i to jest. Widziałem to autentycznie. Natomiast chipy w skałach, czy tak jak mówią znalezione trzonki od młotków w pokładach węgla sprzed czterech milionów lat. Ludzie. Oczywiście znajdują się z naszej dawnej historii takie rzeczy, artefakty, które kompletnie nie pasują do miejsca, akcji i czasu.
[01:09:51] - Dokładnie.
[01:09:52] - I są zamiatane kompletnie. To są rzeczy naprawdę niesamowite. Jak chcecie, to sobie możecie posłuchać. W lipcu albo w sierpniu jest taka debata niekontrolowana na Radiu Paranormalium. Właśnie takie artifacts, czyli rzeczy niepasujące do miejsca, czasu i akcji. Posłuchajcie sobie, tam chłopcy z Radia Paranormalium, jest parę naprawdę wbijających, że są zdjęcia naukowe, że w pewnym momencie naukowcy nie wiedzą, o co tu chodzi. Tego tam nie powinno być, a znajduje się. A już sprężynki zostały wyjaśnione, że to jest twór krzemowy, że krzem potrafi zrobić taką tego.
[01:10:46] - Ale te tryby robiły wrażenie.
[01:10:49] - Tryby też robiły wrażenie, ale tak jak ci mówię już na poprzednim spotkaniu na mnie wrażenie zrobi coś, jak znajdą coś w formie trójkąta. Koło jest tworzone przez naturę. Kwadrat jest tworzony mniej lub bardziej, ale można znaleźć w naturze. Natomiast trójkąta natura nie tworzy. Idealny trójkąt to jest wymysł ludzki. I jak mi ktoś znajdzie w pokładach sprzed miliona lat rzeczy idealny trójkąt równoramienny, to będzie dla mnie dowód, że faktycznie istniały jakieś jeszcze cywilizacje przed cywilizacjami. Ale wracając do naszych nieszczęsnych przodków czy szczęsnych. Co więcej o tej? Nie wiemy. Nie zachowały się świątynie.
Tak jak mówiłem, bo były drewniane, było wygodniej wybudować, bo budulec był. Nie zachowały się opisy słowne. Są opisy dotyczące wierzeń, polegające na tym, że coś tam przetrwało i ktoś tam kiedyś zapisał. Więcej opisów dotyczących tych naszych wierzeń polecam, bo to nie jest czas i miejsce, można znaleźć w czeskich źródłach. W czeskich i słowackich źródłach, bo oni dzięki temu, że się skumali bardzo szybko z Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego, a później z Rzeszą byli pod ich władaniem, to oni sobie tamto poukrywali. Oni oficjalnie nie walczyli nigdy z Niemcami. Czesi zawsze po cichutku. I tam są poukrywane rzeczy. Ale najśmieszniejszą rzeczą jest, powiedzcie mi skądŹródła najbardziej są odnajdywane w Stanach Zjednoczonych, w bibliotekach w Stanach Zjednoczonych. I to jest właśnie zagadka.
Czy to nie są fake i podróbki? A jeżeli nie, to kurczę blade, kto tam to wyniósł?
[01:13:01] - Bardziej bym się skłaniał w biblioteki watykańskie niż amerykańskie.
[01:13:07] - Nie, do watykańskich to trzeba zostać co najmniej biskupem i z uprawnieniami, żeby tam wejść.
[01:13:14] - I to jeszcze kurła wy musi się zebrać, żeby zezwolenie mu dostali.
[01:13:18] - Powiem ci inaczej. Skoro papieżem był Jan Paweł II.
[01:13:22] - I raz był w Watykanie.
[01:13:24] - I powiem ci jedną rzecz. Jeżeli miałby taką możliwość poznać historię Polski, to myślisz, że na którejś z mszy, gdzie był u nas w kraju, on by o tym nie wspomniał?
[01:13:38] - Słuchaj, już ci powiem, że nie wspomniał dlatego, że on był już powiązany z innymi organizacjami.
[01:13:48] - Nie, nie będziemy rozmawiać z nim.
[01:13:51] - To już jest tak czarno na białym. Jak się leci z Rzymu na przykład.
[01:14:00] - Ale to mylisz pojęcie, nie mamy o tym mówić w ogóle.
[01:14:03] - Ale to jest związane też z wierzeniami.
[01:14:07] - Ale to nie są wierzenia te, do których my zmierzamy.
[01:14:10] - No dobrze.
[01:14:12] - Stany Zjednoczone przyjmowały uczonych nazistów. Może razem z jakimiś księgami?
[01:14:18] - Też możliwe.
[01:14:19] - Skradzione.
[01:14:22] - Możliwe, że mogło to być wprowadzone w ten sposób, że oni będąc naukowcami, mimo wszystko ci Niemcy, ci naziści mieli jakiś tam szacunek do wiedzy i nie niszczyli tego, tylko uważali, że lepsze jest to ukryć niż zniszczyć, bo to jest jakaś wiedza.
[01:14:42] - Tak, jakieś ślady, coś może być.
[01:14:45] - Ale powiedzmy sobie szczerze tak: pamiętasz to, co mówiliśmy kiedyś? Operacja Pytal z Pinicz? Gdzie praktycznie większą część, śmietankę, można powiedzieć, naukowców niemieckich przejęły wojska alianckie, którzy zostali wysłani łącznie ze swoimi dokumentami, z papierami, ze swoimi odkryciami do Stanów. Nie ze wszystkimi, bo wiadomo, że paru tajnych projektów brakuje. Ale ilu wśród nich było tak zwanych archeologów, antropologów, badaczy?
[01:15:23] - Przypomniałem sobie to słowo. Antropologia zajmuje się właśnie-
[01:15:27] - Słuchajcie, ilu ludzi, którzy jeździli po świecie, zbierali, szukali danych na temat wierzeń. To, co mówisz. Na temat starych ksiąg, które masowo wręcz zbierali w tajnej organizacji URIL.
[01:15:45] - To już mówiłem tydzień temu.
[01:15:46] - I ile z tych ksiąg mogło trafić za ocean, gdzie były historie ludów, gdzie były historie poszczególnych krajów? To nie były, można powiedzieć tak jak my dzisiaj snujemy puste domysły, bo tak trzeba to nazwać. Tam było to wszystko udokumentowane. Oni zbierali wszystko, interesowało ich wszystko, co było związane z Atlantydami przede wszystkim. Więc ja podejrzewam, że jest bardzo nikły procent szans, że część właśnie starych kronik, starych ksiąg jakichś odnajdzie się w Stanach. Po prostu każdy, który prowadził jakąś pracę, zabierał tę pracę swoją ze sobą. Więc mówię, jest jakiś mały, nikły procent szans, że gdzieś tam któryś z nich część naszej historii też wziął.
[01:16:47] - Tylko że tu jeszcze mamy, jak już tak odjechaliśmy, to jeszcze mamy działalność taką antynaukową Smithsonian Institute, który wszystko zamiata pod dywan i to, co nie jest zgodne z ich interpretacją historii wszystkiego, pomimo tego, że założę się, mają niesamowite zasoby materialne dotyczące prehistorii i historii właśnie w postaci ksiąg i czegoś takiego, tylko oni po prostu, to jest właśnie to, o czym cały czas mówimy. To jest właśnie nie uczenie historii, nie przekazywanie historii, tylko jej kształtowanie dla doraźnych potrzeb w danym czasie. Tak jak zaborcy mieli potrzeby wyrugować polskość i historię. Wiedzieli, że nie mogą walczyć z chrześcijaństwem w Polsce, pomimo tego, że byli protestantami w większości. No bo przecież Austria może nie, ale Niemcy to były kraje protestanckie, prawda? To stwierdzili: dobra, to wy żeście byli, ale tylko od chrztu. A wcześniej to tak jak już cały czas powtarzamy, siedzieliście na drzewach i wpierdzielaliście jabłuszka.
[01:18:09] - Tylko nagle skąd się wzięły wielkie miasta? Na przykład królowie, którzy byli i tam były też te wierzenia cały czas. Przez wieki były te same wierzenia, tylko później, jak nastały czasy chrześcijaństwa, zniszczono między innymi w Polsce te wierzenia i zniszczono wszystko, co było związane z kultem tutaj, na naszych terenach.
[01:18:46] - Niszczono, bo takie były prawidła polityczne. Ja bym tutaj wiary w to nie mieszał, bo kto chciał wierzyć, to wierzył. I na pewno było wielu chrześcijan, którzy z dobrym sercem przychodzili do Słowian. A niestety tutaj chodziło o politykę, a nie o wiarę. Wiara była tylko narzędziem do prowadzenia polityki. Cały czas jest takim narzędziem, niestety.
[01:19:16] - Właśnie miałem taką nadzieję.
[01:19:19] - Nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka, że to było wszystko od początku źle. Zostało wykorzystane przez złych ludzi w określonym momencie, małych ludzi, którzy uważali, że należy to wykorzystać, bo inaczej nie mogli. Na zasadzie: jak jest najłatwiej kogoś pokonać, skontrastować, spolaryzować i wtedy zaatakować. Widzimy, jak skończyli misjonarze. Święty Wojciech, jak skończył. Cyryl i Metody, jak skończyli. Jak chcieli to wprowadzać metodą pokojową. Widzimy, jak skończyli misjonarze jezuici. Pominę ich historię, ale jak jezuici w czasie pokonkwiście. Pamiętacie film „Misja”, jak skończyli.
Chcieli pokojem. Ginęli od swoich, bo to nie było niepolityczne. Także tutaj kwestia wiary to jest kwestia światopoglądu, który można hodować w sobie. A ludzie potrafią dobro wykorzystać tak, że się może zamienić w zło. A że było tak, że za tym chrześcijaństwem, które się rodziło w momencie troszkę kryzysu Prasłowian. Bo to też trzeba określić, że to był taki moment historyczny, że jest udowodnione, że nastąpiło w okresie bezpośrednio, z tego, co czytałem z źródeł czysto historycznych, tych uznawanych, że to właśnie w okresie pomiędzy 300 rokiem a 800 rokiem doszło do lekkiego wyludnienia tych rejonów. Te plemiona się bardzo rozłaziły i były łatwym celem. I to trzeba też brać w kontekście takim, że ten upadek prasłowiaństwa to był też element następstwa historycznego. Że to nie było tak, bo jakby próba tego była zrobiona w pierwszym albo w drugim wieku przed naszą erą, to by dostali w pyszczka, bo to wtedy była wspólnota. Ta wspólnota lechicka to była mocna.
Natomiast okres naszej ery to już dochodziło do podziałów, do coraz większego rozdrobnienia. I oni to wykorzystali. Oni weszli z jedną ideą i ta idea po prostu: kto nie jest z nami, ten wróg. Na tej zasadzie. A późniejsze działania, niestety, to już jest efekt takiej, a nie innej polityki. Ja bym tutaj daleki był od wrzucania. Ja bym to nazwał, że bardziej Kościół wyrugował. Kościół jako instytucja wyrugowała słowiaństwo niż religia jako chrześcijaństwo. Religia to tylko było narzędzie. Ale zeszliśmy na tematy, do których zawsze wracamy, niestety, bo to są czysto egzystencjalne tematy.
[01:23:02] - Niektórych tematów nie da się ominąć.
[01:23:04] - Nie da się ominąć, bo zawsze się wróci do tego. Od tego źródła zła się zaczyna. Jak ktoś coś kiedyś źle zrobi, to nasiona zbiera się cały czas.
[01:23:19] - Powiedzmy sobie szczerze. To jest to, co ja mówiłem tobie, że był Jezus, który wymyślił pewien nowy trend. Część ludzi była, którzy go znali, przebywali z nim, byli na jego naukach, może byli zachwyceni i tak dalej. Faktycznie, może jego bliskość, może jego dodatnie fluidy, spokój ducha i tak dalej. Przemawiał do ludzi. Ludzie byli pod głębokim jego wpływem, bo umiał nauczać. Umiał wpływać na ludzi, ale umiał nauczać. Tylko że z czasem jego nauki zaczęto poprawiać. Zawsze się znajdzie paru oszołomów, którzy dopiszą sobie osobną historię do tego, źle zinterpretują i tak dalej. Podejrzewam, że jakbyśmy wzięli oryginalną Biblię do tego, co zostało zmienione w niej po trzech synodach, to byśmy się za głowę złapali.
[01:24:27] - Nie, to na pewno.
[01:24:29] - Ponieważ oryginalna nie była zafałszowana. W tej chwili jest zafałszowana.
[01:24:35] - Też Ewangelie powinny być.
[01:24:37] - Dokładnie.
[01:24:39] - Macie tutaj przykład nawet na Ewangelii, że Ewangelia, która jest niby taką podstawą, źródło jest podważane jako takie, że jest wybiórczo potraktowana.Z 10 tysięcy lat możemy mieć jakieś źródła pisane, gdzie również te, które się pojawiają, mogą być tak samo tworzone jak Biblia. Bo Biblię stworzyli tak, żeby miała utworzenie jakiegoś celu. Najlepszym przykładem są te niestety ulubione przez niektórego kolegę, którego nie ma już, wedy aryjskie, co jest już ściemą totalną, wytworzone w latach 60.
[01:25:36] - Dla mnie określenie wedy słowiańskie czy aryjskie to jest debilizm. To już samo przeczy sobie. Bo wedy dla mnie to są indyjskie, a tu na naszych terenach były księgi wiedzy i takie określenie, jeśliby ktoś dał.
[01:25:56] - Ale tych ksiąg nie ma, one się nie zachowały.
[01:25:58] - Nie ma, zostały zniszczone. I to za czasów inkwizycji.
[01:26:04] - Niestety taki jak pan Szapołow, czy ten, który w 2009 założył ten kościół, nie pamiętam tej nazwy. Ja poświęciłem jeden dzień, przeczytałem te jego wedy. Niestety.
[01:26:23] - Dałeś radę?
[01:26:24] - Dałem radę. Fakt, trzeba troszkę wiedzieć z religioznawstwa, ale zrobił gość taką kompilację. Tam nawet są elementy buddyzmu. A już tych władców tak pomieszał pomiędzy władcami celtyckimi, w ogóle wszystko wyprowadził, że carowie to byli protoplaści. Z prostej linii od Adama pochodzą.
[01:26:56] - A pan na noc pomógł?
[01:26:58] - Nie. Mam inne rzeczy na noc, jak nie mogę zasnąć, bo nie lubię.
[01:27:04] - Pomyślałem, że głowa bolała po tym, bo to faktycznie zryjebane.
[01:27:07] - Ciężkie to jest do przeczytania. Ale wiecie, to jest chwytliwe. Weźcie pod uwagę, kiedy to powstało. To jest 2009 rok, jak on zaczął to upubliczniać. To jest okres, pan Władimir Putin przytaknął temu, bo to jest wytworzenie. Mamy kolejny naród wybrany. Słowianie Wschodni. Po prostu sobie stworzył, osiągnął poziom władzy i tworzy sobie zaplecze w postaci nowej religii.
[01:27:48] - Powiem tak, ja wiem, czy Słowianie, on jako Rusini, Rosjanie nawet wybrani, bo Rusini to też nie są. Rusini do dzisiejszego dnia na mojej mapce widziałem zaznaczone jest tam jak Dniestr, tamte rejony dolnej Ukrainy. Nie Kiów, poniżej jeszcze, tam, gdzie masz Naddniestrze, tą zbuntowaną republikę. Tam jest zaznaczone na mapie, że jeszcze dosyć duży odsetek Rusinów, ale tych właściwych Rusinów. Mieszanka na wschodzie zrobiła swoje też.
[01:28:24] - Tam Mongołowie się pomieszali.
[01:28:25] - Mongołowie przecież się mieszali, czego też zresztą do dzisiejszego dnia można zobaczyć w Moskwie. Mongoloidalne typy, które chodzą.
[01:28:36] - Oni tam tą haplogrupę popsuli strasznie.
[01:28:40] - Dlatego mają tylko 43%. Największą mają Serbo-Łużianie 65. My jesteśmy dopiero na drugim miejscu. 55. I Białorusini, niewielka różnica jest tylko 54%.
[01:28:57] - Widzę, że kolega coś wie. To może też coś powie.
[01:28:59] - Wiem, że Moskwa to Moskala, to się nie wiąże. To historia bardziej z Azją związana.
[01:29:06] - Zgadza się. Tylko bierzmy pod uwagę, jakim oni dysponowali państwem, co musieli wziąć na ekspansję. Musieli te ludy zasymilować.
[01:29:16] - Tak, to wyszła na to stąd. Dopiero później to odpuściły te Lajkoniki nasze krakowskie, czyli odpuszczenie Turków, Złoty Hord, już takie pozytywne nastawienie, bo Lajkonik też nie jest z tych terenów.
[01:29:29] - Powiem szczerze, Lajkoniki właśnie czytałem. O sobie mówię, sorry. Czytałem, że tak czy inaczej. Nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, ale za Mieszka I jeszcze byliśmy w księstwie wielkomorawskim. Także tu jest też mieszanina, z tym że dalej byliśmy Słowianami. Przepraszam.
[01:29:55] - Wielkie Morawy mają. Słowacja do tej pory ma zapisane w konstytucji państwo Wielkomorawskie.
[01:30:00] - Dokładnie.
[01:30:00] - Czesi też bodajże.
[01:30:02] - Więc wiesz, to, że Lajkonik może nie jest czystym Polakiem, ale na pewno jest Słowianinem. Nie wiem, czy moi przodkowie, chociaż nie. Mama stamtąd pochodzi, z gór. Nie wiem, czy od strony mamy gdzieś przodek nie wyciupciał jakiejś Czeszki, czy Czech nie zgwałcił mojej prababki. Też nie jestem pewien. Też nie jesteś pewien, czy jesteś czystej krwi Polakiem.
[01:30:35] - Nie. Fajnie by było, jakby można było sobie tą haplogrupę sprawdzić.
[01:30:41] - Dokładnie.
[01:30:42] - A ja do dzisiaj nie mam, jaką mam grupę krwi. Skąd się to nazwa wzięła haplogrupa?
[01:30:52] - Oni przysyłają taką paczkę.
[01:30:55] - Bo to jest głębiej.
[01:30:55] - I się bierze tutaj właśnie z tego nacik, nacik, dwie próby i się im wysyła do Stanów i za miesiąc przychodzi.
[01:31:02] - Człowieku, do tego czasu to by człowiek został ośmiornicy.
[01:31:05] - W Polsce nie mogą to zrobić.
[01:31:06] - W Polsce możesz zrobić w tym instytucie, który te badania wykonał, czyli na wydziale genetyki Uniwersytetu w Bydgoszczy.
[01:31:15] - Azjatów i Mongołów
[01:31:17] - Na pewno to trochę kosztować będzie, bo badania genetyczne są zazwyczaj-
[01:31:22] - Podejrzewam, że taniej niż wysyłanie gdzieś i płacenie.
[01:31:26] - Z pewnością można by było. Tylko czy my teraz nie zaczynamy robić trochę, że tak nie wychodzi-
[01:31:33] - Nacjonalizm na razie wychodzi z nas słowiański, to dojdziemy do wniosku, kto jest Słowianinem i zaczniemy się wykluczać po prostu.
[01:31:42] - Ty masz za dużo „i”.
[01:31:44] - Tak, właśnie.
[01:31:44] - Czyli jesteś za bardzo z północy.
[01:31:46] - Tak. I nagle się okaże, że takie badania mogą podzielić grupę fajnych ludzi. No niestety.
[01:31:53] - Tak zawsze jest.
[01:31:55] - Raczej trzymajmy się, że jesteśmy wszyscy Słowianami.
[01:31:59] - Ja na przykład przeprowadziłem badania, zmieniając temat, swojej linii dokładnie do 1698 roku. Od strony matki, bo tak się zawsze robi. Bo od strony matki na nazwisko mam tak śmiesznie: AaB. Dwie litery A i B. I doszedłem do całej tej, odnalazłem-
[01:32:35] - Genealogicznie.
[01:32:36] - Genealogicznie. Zaczyna albo kończy mi się trop jak Piotr I Wielki sprowadził holenderskich szkutników do budowy floty, tej, która była na Dniestrze, która miała popłynąć na Morze Czarne i tam zdobyć te... Tam odnalazłem pochodzenie holenderskie.
[01:33:08] - Nazwiska się, wiesz, ja zawsze sprawdzam po mieczu i nazwiska się nie wykryje. Za dużo tych miejscowości. Czernichów na Ukrainie, Czernichów na Litwie, Czernichów pod Krakowem. Więc rozsianie tego jest. Powiem jedną rzecz: do Czernichowska na Ukrainie, gdzie kiedyś tam któregoś pięknego dnia roku 1600, nieważne który, pradziad przegrał w karty, bo był hulaką. I to się zdarzało wtedy. Także sorry. Kiedyś było.
[01:33:43] - Klub Paranormalium. W Radiu Paranormalium wysłuchali państwo zapisu trzeciego spotkania Klubu Paranormalium, które odbyło się 21 października 2016 roku. Już teraz mieszkańców Jarosławia koło Przemyśla gorąco zachęcamy do wzięcia udziału w kolejnym spotkaniu, które odbędzie się 28 października o godzinie 18:00 w klubie Paradoks w Jarosławiu przy ulicy Czarnieckiego 16, a poświęcone będzie katastrofie UFO w Roswell, ranczu Skinwalkera oraz tragedii na przełęczy Diatłowa. Na spotkanie zapraszamy w imieniu organizatora Tomasza Pawlusa. Przy okazji zachęcamy również do dołączenia do grupy klubu Paranormalium na Facebooku oraz polubienia fanpage'a.