[01:42] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radio Paranormalium. Rozpoczynamy kolejną debatę niekontrolowaną, dzisiaj z dużymi problemami technicznymi. Bardzo serdecznie przepraszamy wszystkich słuchaczy za to opóźnienie. Niestety najwyraźniej podpadliśmy rządowi światowemu po raz któryś już z kolei i postanowili zablokować nam komunikację na Skypie, ale jest jeszcze Hangouts. Całkiem nieźle działa, także możemy spokojnie zaczynać dzisiejszą audycję. Dziś będziemy dyskutować o, jak się okazuje bardzo nie tylko aktualnym, ale również mocno spiskowym temacie, czyli o brexicie. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios", a dziś po drugiej stronie Google Hangouts wyjątkowo są z nami Chris Miekina i Adam Borowski. Dobry wieczór panowie.
[02:28] - Dobry wieczór.
[02:29] - Dobry wieczór.
[02:30] - Jeżeli ktoś będzie chciał dołączyć do nas do rozmowy i udzielić się głosowo na antenie, to proszę o kontakt drogą Gadu-Gadu bądź przez Skype'a. Przekażę wtedy link do dołączenia do konwersacji. Dzisiejszą audycję realizujemy w całości na żywo. Niestety dzisiaj nie można do nas dzwonić na Skypie, ale można do nas pisać. Skype: radio.paranormalium.pl, numer Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Czekamy również na państwa pytania na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, a także drogą mailową na adres radio@paranormalium.pl. Dziś również, tak jak od dłuższego czasu, można nas słuchać równolegle na YouTube, tak więc tam również z tego czata będziemy odbierać pytania. Panowie, zacznijmy może od takiego pytania. Otóż teoretycy spisków często stawiają znak równości między Unią Europejską a NWO, Nowym Porządkiem Świata.
Dlaczego? Może pierwszy niech się wypowie w tym temacie Chris Miekina. Chrisie?
[03:43] - Myślę, że tu odpowiedź jest bardzo prosta. Cała struktura Unii Europejskiej nie jest strukturą demokratyczną. Jest to struktura biurokratyczna, gdzie mianuje się najrozmaitszych przedstawicieli komisarzy, którzy podejmują decyzje realizowane następnie w poszczególnych krajach bez uzgadniania tego z narodem danego kraju. Czyli polega to wprost na tym, że powstaje jakaś prawna sytuacja czy prawna historia, nowe wymaganie wobec jakiegoś kraju Unii i dostaje on takie prawo praktycznie narzucone z góry. I jego naród, który pracuje przecież w tych demokratycznych strukturach, ma swój parlament, swoich przedstawicieli, właściwie jest wobec tego bezradny. Musi to przyjąć, nie ma się praktycznie za bardzo jak odwołać. Więc mamy tutaj do czynienia z takim bardzo totalitarnym tworem politycznym, który grupuje w sobie szereg państw europejskich, ale wiadomo jest, że te państwa również nie mają równego głosu, żeby wpływać na decyzje takiego właśnie tworu jak Unia Europejska i generalnie najsilniejsze z tych państw decydują, co się wydarzy i co się stanie. Wiadomo więc, że w tym momencie będą raczej faworyzować swoje własne interesy i umacniać swoje wpływy kosztem innych państw. Mamy tego świetne przykłady, chociażby gdy popatrzymy na to, co stało się z Grecją. Grecję po prostu zmasakrowano, zamiast pomóc Grecji, bo przecież taka teoretycznie powinna być idea Unii Europejskiej, że kraje te trzymają się razem po to, żeby pomagać sobie nawzajem, żeby stworzyć silną alternatywę tak dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla Rosji i stworzyć bardzo silne centrum gospodarcze i polityczne w Europie.
Okazało się, że na przykład Grecja została zrzucona do trzeciej ligi wśród państw europejskich i przez Niemcy generalnie została praktycznie zniszczona gospodarczo do stanu, że praktycznie możemy mieć w najbliższej przyszłości do czynienia właśnie z grexitem, czyli z wyjściem Grecji z Unii, dlatego, że obecność Greków w Unii nic nie zmienia w tym kraju. W ogóle im nie pomaga. Podobnie jest nawet w przypadku Polski, gdzie Polska jako nowe państwo Unii i niezbyt silne gospodarczo ma niewielki głos na to, co się w tej Unii ma wydarzyć. W sumie Unia spodziewa się, że Polska posłusznie będzie wykonywać kolejne zalecenia. W przypadku Polski sytuacja jest trochę inna niż w Grecji, bo Polska chyba otrzymuje wśród wszystkich państw Unii największą pomoc, tak zwaną pomoc, ponieważ w tym świecie nic nie jest za darmo, więc pewnie za tą pomoc będzie trzeba jakoś zapłacić i nie wiadomo, jaka będzie cena wystawiona. Wiadomo jedynie, że cena może być nieoczekiwanie wysoka i być może bardzo bolesna, co pokazują przykłady innych krajów, zwłaszcza krajów, które czasami nazywa się mianem Club Med, czyli kraje śródziemnomorskie, które właściwie lada chwila, jeżeli nic się nie wydarzy, nie będzie jakiejś reformy głębszej w Unii, podążą drogą Grecji i również zostaną praktycznie zniszczone gospodarczo. Już w tej chwili w tych krajach jest 45% bezrobocia, co pokazuje, że ich przystąpienie do Unii nie tylko nie poprawiło gospodarczej pozycji tych krajów, ale wręcz odwrotnie, doprowadziło do praktycznego ich zrujnowania. Dlatego właśnie ten totalitarny sposób sprawowania rządów przez Unię za pomocą komisarzy właściwie odpowiada na pytanie, dlaczego Unia Europejska jest przez niektórych kojarzona z nowym światowym porządkiem. Bo właśnie te rządy nie są w żaden sposób demokratyczne. Państwa nie są równe wobec siebie i to widać praktycznie na każdym kroku.
Także nie trzeba być wcale teoretykiem konspiracji, żeby móc to dostrzec. Dziękuję.
[08:04] - Adamie?
[08:06] - No właśnie, ja bym chciał powiedzieć coś przewrotnego tutaj, ponieważ nigdy nie jest tak do końca, że jeżeli założymy, że jest taki właśnie porządek świata nowy, który tutaj stara się wprowadzić swoją dyktaturę na skalę globalną. W przypadku Unii jest na przykład tak, że też są pewne plusy. Oczywiście to jest bardzo sprytnie zrobione, bo na przykład ja jadąc, powiedzmy do Anglii, wychodzę sobie na lotnisku, idę, paszport elektroniczny i jest to szybko załatwione, więc też są pewne plusy, ale oczywiście te plusy są tylko małym procentem tego, z czym mamy do czynienia. I trzeba pamiętać o tym, że właśnie teraz wszedł taki wirus politycznej poprawności. Szczególnie w języku angielskim jest to bardzo widoczne. Pewnych rzeczy po prostu już się nie mówi, bo od razu jest się nazywanym rasistą, ksenofobem i tak dalej. Co oczywiście też jest bardzo dobrym mechanizmem kontroli. Chociaż weźmy na przykład teraz, że już się mówi, że osoby, które głosowały za Brexitem, to są właśnie rasiści, ksenofobi. Tak się ich określa. Dochodzi do sytuacji, że już są podpisy, żeby Londyn się odłączył od reszty Zjednoczonego Królestwa, więc dochodzi do sytuacji bardzo kuriozalnych.
No i właśnie pytanie moje tutaj jest takie z kolei, czy aby na pewno ten Brexit to jest tak do końca to, co byśmy chcieli? Ja osobiście zawsze staram się analizować tego typu rzeczy z dozą nieufności i z dystansem, dlatego że my tak do końca nie wiemy, jeżeli założymy, że jest taka globalna elita, co im tam do końca w duszy gra. Ja osobiście jestem sceptyczny co do tego, że oni tego nie przewidzieli. Jeżeli to jest grupa, która mogła działać naprawdę bardzo długo, to mi się zdaje, że oni strukturę społeczną znają bardzo dobrze. Jeżeli to jest faktycznie coś, co nie miało nastąpić, to można się spodziewać dużych turbulencji i ukarania właśnie na rynkach finansowych i tak dalej Wielkiej Brytanii za to, co się stało. Ale jak już wiemy, już jest trzy miliony podpisów widzę teraz, żeby drugie referendum przeprowadzić, żeby Wielka Brytania wróciła, bo też jest to trochę zjawiskiem, trzeba powiedzieć smutnym, że faktycznie sporo Anglików nie wiedziało nawet do końca, za czym głosuje i następnego dnia patrzyło w ogóle, co to ta Unia jest. Więc też jest to zjawisko dosyć patologiczne, pokazujące stan intelektu dzisiejszych ludzi. Nie jest to dobre zjawisko, też trzeba o tym powiedzieć. Ale wracając właśnie do Unii, ja jeszcze mogę powiedzieć tak od siebie taką perspektywę, że uczestniczyłem w wielu kursach i po polsku, i po angielsku na temat Unii Europejskiej. I co zauważyłem?
Że osoby prowadzące te kursy to byli akademicy, ludzie wykształceni. Oni tylko peany na temat Unii wręcz wyśpiewywali. Nie można było specjalnie kontrolować czy wypowiadać się w sposób negatywny. Teoretycznie owszem, ale zaraz to było postrzegane nie tylko przez nich, ale i przez resztę osób na sali jako coś złego. No jak to? Przecież trzeba być progresywnym. Nie można takich rzeczy mówić. Więc też to obrazuje pewne zjawisko. Teraz być może to już się trochę zmienia, bo jednak czasy nadchodzą takie, że nawet osoby, które nazwijmy to, są takim intelektualnym betonem, to jednak też widzą, że coś się na tym świecie dzieje. Ale myślę, że jest bardzo dużo ludzi, którzy uważają, że tak jak jest dzisiaj, będzie i jutro.
Ja na przykład czytałem ostatnio na Facebooku komentarze i było tam, że pewnie Nigel Farage to jest pewnie, cytuję, „ruski agencik". I to jest myślenie właśnie sporego procenta ludzi. Więc myślę, że warto też w przypadku tych zjawisk, które zachodzą, starać się zachować dystans i zobaczyć, gdzie to pójdzie, bo my wiemy, jak to wygląda, że mówi się właśnie o tym Brexicie, że to jest dobre. Być może tak, być może nie. Ja uważam, że musimy zobaczyć, bo też powstała teraz taka inna moda, że albo jesteś z nami, albo przeciwko. Czyli na przykład jesteś za Brexitem, to jesteś fajny. Nie jesteś za Brexitem, to nie jesteś fajny. W Polsce mamy podobne zjawisko z tym całym kodem. Co by o nim nie mówić, myślę, że warto zawsze samemu na przykład udać się na spotkanie, ocenić, a nie tylko brać wiadomości z internetu bez sprawdzenia własnego. Tak bym to oceniał.
I dziękuję.
[12:17] - Pojawi się tutaj pewna taka uwaga, czy też przytyk do Chrisa od użytkownika FEPOS 1200: „Chris, ale konkrety, dlaczego Unia Europejska to NWO? Bo chyba każdy mógłby dorzucić parę zdań.” Chrisie?
[12:31] - Ten temat, nazywając to NWO, jest oczywiście bardzo szeroki, bo każdy totalitarny rząd będzie tym NWO, prawda? Natomiast nazywanie tego NWO, jak to określono w pytaniu, wynika z tego, że Unia Europejska, nie będąc demokratyczną strukturą, rządzona przez komisarzy i przez Radę, która nie jest w żaden sposób wybrana demokratycznie przez jakieś określone państwa i narody, narzuca tę wolę Unii jako całości konkretnym innym państwom. I na przykład w wielu przypadkach możemy popełnić przestępstwo, które będzie ścigane z ramienia Unii i nasz kraj, w którym aktualnie mieszkamy, kraj Unii Europejskiej, system jego prawny nie będzie w stanie nas przed tym obronić, dlatego, że złamaliśmy prawo, które jest prawem większego ciała unijnego. To pokazuje, że rola poszczególnych krajów Unii Europejskiej praktycznie jest w zależności od siły gospodarczej danego kraju, przynajmniej na tym etapie, jaki mamy teraz, że rola takiego kraju jest tak naprawdę niewielka, że decyduje właśnie ta jedna główna totalitarna siła, która znajduje się gdzieś w Brukseli i która podejmuje decyzje, które obejmują praktycznie wszystkich, bez jakiejś szerszej dyskusji na ten temat. I widać to w przypadku chociażby tego, jak wygląda na przykład sytuacja w tej chwili z uchodźcami syryjskimi, gdzie dochodzi wręcz do szantażu, że jeżeli któryś z krajów decyduje się nie przyjąć tych uchodźców, wówczas wymyślane są najrozmaitsze sposoby, żeby go zmusić, żeby w tym eurokołchozie zachował się tak jak cała reszta, pod dyktando, pod dyktat właśnie tej organizacji. Być może nazywanie tego nowym światowym porządkiem nie jest najszczęśliwszym określeniem, ale w jakiś sposób twór taki jak Unia Europejska tworzy ten nowy światowy porządek, że w sytuacji z XX wieku, kiedy po II wojnie światowej mieliśmy ten spolaryzowany świat, gdzie nagle powstała gigantyczna zimna wojna pomiędzy jedną potęgą, jaką były Stany Zjednoczone, a drugą potęgą, jaką był Związek Radziecki, po upadku Związku Radzieckiego wytworzyła się jakby pewna luka, pewna szczelina. Oczywiście Związek Radziecki tak naprawdę nie zniknął z mapy. Zamienił się dzisiaj w Rosję, która nadal ma potężne wpływy i potężną siłę pod każdym względem, od ekonomicznej po militarną. Europa umiejscowiona strategicznie pomiędzy jedną a drugą siłą być może chciałaby odnaleźć swój własny język. Natomiast Europa w swojej historii praktycznie nigdy nie mówiła jednym językiem.
Wręcz przeciwnie, była ze sobą w jakiś sposób skłócona i była to nieustanna walka interesów. Dlatego kiedy tworzy się coś w rodzaju organizacji, taką, jaką mamy dziś, Unii Europejskiej, która opierając się na tych doświadczeniach, tej niezgody, jaka panuje w Europie w wielu sprawach, na podstawie tej różnicy zdań, rozdrobnienia tych państw, różnic etnicznych, językowych, usiłuje to dość energicznie i brutalnie połączyć w taki twór polityczny, który mówiłby jednym głosem. Tylko że problem polega na tym, kto tak naprawdę decyduje, jaki ten głos będzie. I praktyka pokazuje, że ten głos najsilniejszy jest oczywiście ze strony Niemiec, które są generalnie najsilniejszym ekonomicznie państwem Unii. I to one zazwyczaj narzucają wolę innym krajom, tworząc tą właśnie eurobiurokrację, tworząc nowe reguły i przepisy, a także nawet budując gospodarczo Unię czy tworząc tą politykę gospodarczą Unii w sposób, który najbardziej odpowiada Niemcom. W jakimś sensie niektórzy nawet mówią, że euro to jest tak naprawdę inna nazwa dla niemieckiej marki, że waluta ta funkcjonuje doskonale w systemie gospodarki Niemiec, a na przykład w systemie gospodarki francuskiej, która ma różnice. I tak przynajmniej mówi Marie Le Pen, że gospodarka francuska różni się kolosalnie od sposobu patrzenia na ekonomię Niemców, w jakiś sposób nie przylega do tego właśnie systemu i Francuzi na tym tracą. Dlatego Marie Le Pen uważa, że w momencie, kiedy ona zostanie prezydentem Francji, we Francji również zostanie rozpisane takie referendum na temat tego, czy zostać w tym eurokołchozie zwanym Unią Europejską, czy też z niego wyjść. Oczywiście każdy kij ma dwa końce. Jest ten lepszy koniec i jest ten gorszy.
Jest kij i marchewka. Natomiast Europa w swojej historii nie miała jednolitej, silnej, która połączyłaby ze sobą wszystkie kraje razem. Za każdym razem czyjeś partykularne interesy wygrywały. I widać to dzisiaj, gdzie właśnie tą dominującą siłą są Niemcy i nie za bardzo się kwapią do tego, aby ktoś inny mógł, żeby jego głos w jakiś sposób był słyszalny. I efektem tego wszystkiego jest właśnie to, co wydarzyło się parę dni temu, czyli wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, które właśnie pokazuje pewien kierunek, pewien nowy trend, w którym dryfuje ten wielki kolos europejski i który być może będzie początkiem końca tego tworu, jak było zresztą wiele razy w przeszłości, bo przecież taka pierwsza Unia Europejska, pierwsze próby stworzenia również były realizowane przez Niemców od czasów Karola Wielkiego Później przez Ottona próby wciągnięcia Polski do tego wielkiego tworu, który się nazywał Świętym Cesarstwem Rzymskim. I spełzło to na niczym. Rozsypało się to na kawałki. Być może z tego samego powodu, że znów dojmującym i najważniejszym głosem tej całej organizacji chcieli mieć właśnie Niemcy, którzy realizują raczej swoją politykę, wymuszając ją na innym. Także być może nowy światowy porządek w tym sensie nie jest najszczęśliwszym określeniem, dlatego, że jeszcze do końca nie wiemy, w którą stronę miałaby ta Unia pójść, jaki jest jej sens istnienia, zwłaszcza w sytuacji, kiedy już praktycznie na samym początku jej działania w tej nowej formie, kiedy przybyło państw, kiedy jest ich już 27. Właściwie dzisiaj można powiedzieć 26.
W jaki sposób ten wielki twór będzie działał i jak skutecznie będzie działał? Okazuje się, że już są problemy na tym etapie, także być może rzeczywiście jest przesada w tym, żeby nazywać to nowym światowym porządkiem. Zwłaszcza, że za jakiś czas może w ogóle ten twór zupełnie przestać istnieć. Chyba że wszystko zmieni się znów w niesamowity sposób, bo żyjemy w bardzo ciekawych czasach i cieszę się, że Radio Paranormalium reaguje i możemy wspólnie dyskutować o tym właśnie momencie w historii, który wydarzył się zaledwie kilka dni temu i będzie miał z pewnością kolosalne konsekwencje. Niezależnie od tego, czy Wielka Brytania naprawdę wyjdzie z Unii, czy też zostanie, bo jeszcze wszystko się może wydarzyć. To referendum w Wielkiej Brytanii nie przesądza całej sprawy i dziś nie wiadomo, w którą stronę popłynie Unia i jaka będzie reakcja na to, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, co się będzie dalej działo. Dlatego dyskutujemy dziś to wszystko bardzo na gorąco i być może wnioski, które wyciągniemy dzisiaj nie będą istotne na przykład już jutro albo za tydzień, bo znowu wszystko się zmieni. Ale niesamowite jest to, że żyjemy w czasach, w których te zmiany są potężne, że świat i historia rozgrywa się na naszych oczach. Dziękuję.
[20:41] - No właśnie, Krystian w swojej wypowiedzi poruszył jeden z wątków, który mieliśmy poruszyć w dalszej części audycji. Otóż mówi się, że Unia Europejska jako taka to jest realizacja pomysłów nazistów. Co o tym sądzisz, Adamie?
[21:01] - Jeżeli chodzi o ten pomysł nazistów, to jest już znana koncepcja od dawna. Czyli jeżeli nie możemy ich zdominować militarnie, to spróbujmy gospodarczo. Z jednej strony jest w tym jakaś logika myślę, aczkolwiek biorąc pod uwagę to, co robi teraz pani Angela Merkel z tymi uchodźcami, czy też w cudzysłowie uchodźcami, bo to też różnie jest nazywane, zdawałaby się temu przeczyć, gdyż to wręcz mam wrażenie, dąży do samounicestwienia Niemiec. Więc pytanie, jak to ma się do tej koncepcji? Jest taka bardzo, podkreślam bardzo, specyficzna teoria spiskowa, że pani Angela Merkel wręcz może mieć z Hitlerem coś wspólnego, nawet może być jego córką, ale myślę, że to jest przesadne stwierdzenie i prawdopodobnie tylko teoria spiskowa. Natomiast nie ulega wątpliwości, że jak spojrzymy na historię ludzkości, to ma na ogół dwa obszary. Jeżeli nie możemy militarnie zdominować, to spróbujmy albo kulturowo, albo gospodarczo, albo jedno i drugie. Chciałbym teraz na przykład spojrzeć na Stany Zjednoczone, które mają doskonały wręcz, naprawdę w historii ludzkości niespotykany zasięg, jeżeli chodzi o kulturowy zasięg. Tutaj właśnie nie muszą nawet militarnie dominować w niektórych regionach, gdyż ten kulturowy zasięg jest bardzo widoczny. Wracając do Europy, to wydawałoby się, że Niemcy oczywiście są bardzo liczącym się graczem, jeżeli to nie jest ten największy gracz.
Ale pytanie, co będzie dalej? Bo ja bym się skłaniał ku tej koncepcji, gdyby nie to, co teraz się dzieje w Niemczech. Oczywiście są różne głosy, że to jest jakaś gra, że tam chodzi o to, żeby ściągnąć w cudzysłowie ludzi do pracy, ale widać, jak to wygląda w praktyce. Mieliśmy przykład chociażby w Kolonii na nowy rok, więc ja osobiście, biorąc pod uwagę właśnie to, co się dzieje od stycznia, nie skłaniam się ku tej koncepcji, bo niespecjalnie widzę tutaj jakąkolwiek logikę. Myślę, że to jest bardziej skomplikowane i być może Hitler i jego współpracownicy mieli takie plany, na pewno nawet mieli takie plany, żeby zdobyć jak największą władzę w Europie, jeżeli nie militarnie, to właśnie ekonomicznie, gdyż były to osoby myślące wprzód, niezależnie od tego, że wojna była przez nich przegrywana. Ale ja osobiście byłbym bardzo ostrożny z tym stwierdzeniem, że teraz mamy do czynienia właśnie z taką koncepcją. Chyba taki tok myślenia, że jest to swojego rodzaju koncepcja typu kamikadze, że poprzez to, co się dzieje w Niemczech, chcą doprowadzić do upadku Europy na przykład. Jaki to miałoby sens? Nie wiem, ale tak to w tej chwili dla mnie wygląda. Być może jest to jakiś rodzaj planu, o którym ja nie śmiem się wypowiadać, bo nie ma to dla mnie żadnej logiki.
Także osobiście ja bym był bardzo ostrożny z takim stwierdzeniem. Właśnie od czasu, moim zdaniem stycznia najbardziej jest to widoczne, że nie pasuje mi tutaj coś. Uważam, że jest to dla mnie właśnie zagadką, że pani Angela Merkel, która jest osobą inteligentną, jest to bodajże fizyk czy chemik z wyższym wykształceniem, znająca mechanizmy działania świata, w taki sposób się zachowuje. Tym bardziej, że jeszcze nie tak dawno powiedziała, że tak zwane multikulti nie wypaliło Więc co się takiego stało w psychice pani Merkel, że dosłownie nagle tak zmieniła zdanie? Ja osobiście uważam, że to jest ciekawe pytanie i odpowiedź na to pytanie dałaby nam lepszy obraz tego, z czym mamy teraz do czynienia, bo to nie wygląda dobrze. Dziękuję. Myślę, że na tym bym poprzestał.
[24:47] - Krysiek, chciałbyś coś dodać?
[24:49] - Oczywiście. Rzeczywiście jest to bardzo ciekawa sytuacja i rzeczywiście nie wiadomo, co o niej myśleć. Chyba że by wziąć pod uwagę wcześniejsze próby stworzenia takiego wielokulturowego państwa czy tworu politycznego, które rozpadło się jak domek z kart. Mam tu myśli Cesarstwo Habsburgów, które przez pewien czas nazywało się Austro-Węgrami. Miało w sobie szereg narodów, języków, centrów najrozmaitszych, kulturalnych i politycznych. I mimo że przetrwało przez setki lat, w którymś momencie, na którymś zakręcie historii wypadło z tego zakrętu, rozsypało się w drobiazgi. Dziś już właściwie słuch po tym zaginął. Są niewielkie państewka, Austria i Węgry, praktycznie mające marginalne znaczenie dla tego, co się dzieje w Europie. Co się wydarzyło? Myślę, że to jest w jakiś sposób odpowiedź na pytanie, o co się dzieje w tej chwili.
Problemem Austro-Węgier była właśnie ta wspólna kultura. Coś, w co wszyscy w jakiś sposób wierzyli. Ten sam problem mieli przecież w pewnym momencie swojej historii Rzymianie. Rzymianie zdali sobie sprawę, że stworzyli gigantyczne imperium, które sięgało od Babilonu aż po Brytanię. Tyle że ten z Brytanii, żyjąc pod tym samym cesarzem rzymskim, nie potrafił się nawet dogadać z tym Babilończykiem, nie mówiąc już o tym, żeby cokolwiek ich łączyło, żeby powstało poczucie przynależności do takiego wielkiego tworu państwowego, jakim było Cesarstwo Rzymskie. Ten sam brak tożsamości miał miejsce w Cesarstwie Habsburgów, dlatego nikt o nim praktycznie nie płakał. Wszyscy zgodzili się, żeby rozsypać na drobiazgi i praktycznie zapomnieć o całej sprawie. Ten sam los być może groził takiemu tworowi jak Unia Europejska, która przez to, że właśnie złożona z państw o zupełnie różnej kulturze do siebie, wobec siebie często bardzo konkurencyjnej, z tymi wszystkimi zaszłościami historii, jakie miały miejsce, będzie czymś bardzo trudnym. Teraz ta teoria, którą teraz usiłuję w jakiś sposób mozolnie zbudować, jest bardzo ryzykowna. Może.
Ale kto wie, czy nie trzeba jej wziąć pod uwagę? Ponownie cofnę się do historii, bo spójrzmy, co wymyśliło Cesarstwo Rzymskie, żeby zunifikować swoich obywateli. Wprowadziło im nowy rodzaj religii. Chrześcijaństwo. Praktycznie stworzyło i wymyśliło chrześcijaństwo, opierając się na tym, co zrobił dla Flawiuszów Józef Flawiusz, który został ustanowiony przez cesarza Tytusa i jego ojca Wespazjana. Stworzyli religię, która zunifikowała tą całość. Stworzyli religię bardzo agresywną. Religię, która nie cierpiała żadnej konkurencji. I na tej podstawie właśnie stworzono tożsamość Rzymu jako imperium, jako cesarstwa, gdzie wszędzie miała być i funkcjonować ta sama religia. Oczywiście taka sytuacja nie zajęła tym, którzy to wymyślili 10 czy 20, czy nawet 100 lat.
Zajęła kilkaset lat, ale zostało to w jakiś sposób zrealizowane, wprowadzone i funkcjonowało. Właściwie można powiedzieć funkcjonuje do dziś. Tego apogeum było widać w czasie krucjat, gdzie w pewnym momencie Europa zjednoczyła się właśnie przeciwko wspólnemu wrogowi. Teraz właśnie wracając do pani Merkel i jej pomysłu, żeby ściągnąć te miliony imigrantów do siebie. Być może pomysł jest bardzo cyniczny. Właśnie chce wykorzystać może nie tyle brak tolerancji dla takich ludzi w kulturze tak odrębnej jak Europa, ale wiedząc, że ci ludzie, którzy wyrastali w islamie, w żaden sposób nie są kompatybilni do tego, co się dzieje w Europie. Przez swój brak tolerancji doprowadzi to siłą rzeczy do jakiejś eksplozji. Interesy wiadomo, nie są wspólne. Wszystko zaczyna wisieć na coraz cieńszym włosku i wszystkie kraje, do których dotarli ci imigranci, mają ich absolutnie po dziurki w nosie i dość. Jednocześnie te wszystkie nastroje są jeszcze podkręcane przez ich rządzących, którzy każą im, tak jak na przykład jest to w przypadku Niemiec, że wystarczy jakaś nieprawomyślna opinia zamieszczona na Facebooku i wieczorem pojawiają się panowie, którzy pytają, dlaczego tak się stało.
Państwo totalitarne pokazuje swoje zęby. Mówię o tym dlatego, że taki gniew przeciwko tym wszystkim uchodźcom, tak zwanym w cudzysłowie, byłby czymś właśnie unifikującym. Jest to właściwie jedyne wytłumaczenie tego, co się dzieje. Bo tak jak zauważył Adam wcześniej, pani Merkel miała zupełnie inne pomysły i nagle wszystko się kompletnie zmieniło. Oczywiście tutaj dochodzi jeszcze bardzo długa współpraca pomiędzy Niemcami a krajami islamskimi, kontynuowana jeszcze za czasów Kajzera, czyli od bardzo dawna. Z pewnością to też odgrywa swoją rolę, ale przynajmniej opinie, których ja słuchałem, między innymi jest to opinia mojego ulubionego pisarza Josepha Farella Jest taka, że być może ci wszyscy uchodźcy, ich ściągnięcie do Europy ma tą Europę zunifikować, dać wspólną tożsamość tym wszystkim krajom, które znów wystąpią zgodnie przeciwko jednemu poważnemu zagrożeniu, jakim będą miliony bardzo agresywnych imigrantów z Bliskiego Wschodu. Trudno znaleźć inne wytłumaczenie. Tyle, że może być też tak, że dużo wcześniej, zanim do tego dojdzie, ten plan nie wypali z tego powodu, że kraje członkowskie Unii zaczną uciekać z Unii i będą próbowały radzić sobie na własną rękę. Tak jak to robią na przykład Węgry w tej chwili i jak to próbuje robić Polska, nie chcąc mieć z tym nic wspólnego, nie chcąc przyjmować uchodźców i nie chcąc mieć tych kłopotów. Poza tym mając bardzo silną tożsamość swojego własnego narodu.
Zwłaszcza jest to silne, myślę tak samo w przypadku Węgier, jak i Polski, kiedy te oba kraje były przez setki lat przedmurzem chrześcijaństwa i z islamem miały do czynienia. Także można powiedzieć, że w naszych genach jest wbudowana ta antyislamskość, brak zaufania do muzułmanów. Skoro już od czasów Czyngis-chana musimy z nimi wojować, nie wspominając o Kresach Wschodnich, walkach z Tatarami i później z Imperium Ottomańskim przez co najmniej 300 lat i to na wielką skalę, gdzie apogeum tej walki było w Wiedniu i z pięknym zwycięstwem naszego króla. Teraz nagle nam się mówi, że musimy ich przyjmować i wspólnie zgodnie z nimi żyć, skoro oni takiej zgody nie potrzebują i oni chcą, żebyśmy my żyli tak, jak oni chcą w naszym kraju. W związku z czym bardzo trudno jest przekonać takiego na przykład obywatela polskiego czy węgierskiego, żeby się na to zgodził. Znacznie łatwiej jest kogoś, kto nie miał z nimi do czynienia. Także dlatego przez dłuższy czas Niemcy przyjmowali uchodźców banankami i ciasteczkami, ciesząc się, że oni przybyli. Doszło do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Anglii, że zaczęły padać ofiary takiego podejścia. Mam tu na myśli panią Jo Cox, która zginęła właśnie w wyniku tego, że ona sama praktycznie oddała się tej idei sprowadzania muzułmanów i pomagania muzułmanom w Anglii. A dziś wiem, że są rejony w Anglii, które przestały być angielskie i gdzie nie tylko nie mówi się po angielsku, ale praktycznie nie ma śladu już po Anglii takiej, jaką my sobie wyobrażamy i pamiętamy z literatury czy z historii, gdzie stawia się meczety, mówi się po arabsku i w różnych innych narzeczach, gdzie chodzą ludzie w turbanach i gdzie każdy inny człowiek z zewnątrz jest niemile widziany.
Jest to niebezpieczne, aby się w takich miejscach pojawiać. Także tak może bym widział ten problem. Natomiast wracając do pytania o to, czy pomysł na Unię Europejską jest pomysłem nazistów. Wiele na to wskazuje, bo popatrzmy, co się działo. Bo my patrzymy na II wojnę światową, patrzymy głównie na działania wojenne, że były bitwy, były batalie, walki, kraje padały jedne po drugim. Później pod Stalingradem Niemcy zrozumieli, że jest to początek chyba końca, bo nie dali rady i cały ten projekt runął. Ale w międzyczasie, po tych wszystkich wojennych historiach mamy do czynienia z budowaniem europejskich rządów, które w jakiś sposób oczywiście są uległe temu, co się dzieje w Berlinie, ale tworzą one swoją własną administrację. Mamy rządy Quislinga w Norwegii, które były pronazistowskie, mamy rządy Francuzów w Vichy. Francja praktycznie nie odczuwa niemieckiej okupacji w żaden sposób. Wcale.
Mamy księcia Bernharda z Holandii, który jawnie współpracował z Niemcami i sama Holandia również nie za wiele wycierpiała pod tak zwaną niemiecką okupacją. Podobnie nawet było z Belgią. Zresztą z Belgią historia jest jeszcze dziwniejsza, bo był taki kiedyś pomysł, że Anglicy w jakiś sposób zastanawiali się i rozważali możliwość zaatakowania Niemców pierwszych poprzez przejście przez terytorium Belgii. Zapytani o to Belgowie, co sądzą o takim pomyśle, odpowiedzieli, że jeżeli Anglicy wejdą na terytorium Belgii, Belgowie potraktują tych Anglików jako najeźdźców i będą z nimi walczyć. To daje odpowiedź. Zresztą sam sposób, w jaki Belgowie walczyli z Niemcami, tu też w cudzysłowie, pokazuje, że do żadnej walki się oni za bardzo nie kwapili i że może nie tyle sprzyjali w tamtejszej sytuacji geopolitycznej Niemcom, ale bardzo szybko i łatwo pogodzili się z niemiecką okupacją. I dalej mamy szereg następnych rządów. Mam tu na myśli na przykład ustaszowskie rządy w Chorwacji czy reżim Horthyego na Węgrzech. My dzisiaj nazywamy reżimem. Wówczas Węgrzy w olbrzymiej części poparli admirała Horthyego, admirała bez morza i okrętów, żeby rządził Węgrami i w jakiś sposób sprzyjał Niemcom.
I była to de facto próba zbudowania pewnej unii, pewnej grupy państw europejskich, stworzenia z nich jednego ciała, gdzie centralnym mózgiem byłby mózg właśnie w Berlinie. Praktycznie coś niemalże bardzo podobnego do tego, co dzieje się teraz. Mamy Unię Europejską. Mózg jest teoretycznie w Brukseli, ale tak naprawdę główne decyzje podejmuje się w Berlinie i to Berlin ma najwięcej w tej Unii do powiedzenia i dokonuje właśnie najrozmaitszych ruchów politycznych, które później mają konsekwencje dla każdego innego poszczególnego państwa. Także widać z jednej strony tą próbę stworzenia Grupy państw, organizacji państw, które od biedy można by nazwać Unią Europejską w tamtych czasach. Nie zapominajmy, że wojna trwała pięć lat i przez te pięć lat trudno mówić, żeby powstała jakaś silna kultura czy silna struktura raczej. A z drugiej strony, gdyby jeszcze taki argument nie przekonywał, że ta Unia była promowana przez, w tym przypadku, nazistów, to wystarczy spojrzeć, co się wydarzyło po II wojnie światowej, kiedy dochodzi do powstania tej pierwszej Unii Europejskiej złożonej z 17 państw. I kto wówczas podejmuje decyzje na ten temat? Podejmuje się decyzje w hotelu Bilderberg, od czego powstała później nazwa tej słynnej mrocznej organizacji i do której bardzo łatwo przylega łatka NWO. I znów nam się tu NWO pojawia, New World Order, i wielu założycieli Unii Europejskiej ma swoje korzenie w najrozmaitszych nazistowskich strukturach.
W jakiś sposób gładko są w stanie wniknąć w struktury europejskie i tworzyć kompletnie coś nowego. Już na drodze, tym razem pokojowej, i tworzyć strukturę gospodarczą, która ewentualnie mogłaby w jakiś sposób jeszcze raz spróbować stworzyć nową europejską tożsamość i nową europejską twarz zjednoczoną pod jednym centralnym rządem, który tylko z wierzchu wygląda na demokratyczny, a tak naprawdę rządzi się swoimi totalitarnymi prawami, gdzie decyzje podejmowane są w wąskim gronie, nie poprzez wolę narodów w tym przypadku. Dziękuję.
[38:30] - Tutaj słuchacz Hydras88 na czacie zwrócił uwagę, że w samym Londynie istnieje już takie miasto islamskie. Ale pomówmy teraz, panowie, o samym brexicie. Jakie są główne przyczyny, dla których Wielka Brytania powinna wyjść z Unii Europejskiej? Co waszym zdaniem mogło zaważyć na takiej, a nie innej decyzji mieszkańców Wielkiej Brytanii? I też kwestia tego, ponieważ kilka dni przed tym ważnym referendum doszło do brutalnego morderstwa pani Jo Cox, o czym już Chris wspominał. Co sądzicie o tym morderstwie? Czy była to jakaś inicjatywa, że tak powiem, obywatela, które naprawdę sprzeciwiał się pozostawaniu Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej? Czy też może była to jakaś akcja zorganizowana przez kogoś wyżej postawionego, żeby wpłynąć na decyzje mieszkańców? Może pierwszy niech się wypowie w tym temacie Adam Borowski, a potem przekażemy głos Chrisowi.
[39:48] - Jeżeli chodzi o to, co miało miejsce właśnie z tym zabójstwem. Anglię akurat dość dobrze znam, mam tam rodzinę, więc mogę coś niecoś powiedzieć. Moim zdaniem czasami jest tak, że po prostu coś się dzieje i moim zdaniem była to po prostu osoba niezrównoważona psychicznie. Tym bardziej że on się przedstawił potem bodajże jako śmierć zdrajcom czy coś takiego. Także ja bym tutaj nie doszukiwał się jakichś innych teorii, aczkolwiek zawsze jest tam jakaś możliwość, nikła moim zdaniem, ale jest. My tak naprawdę nie wiemy, jak by to wyglądało inaczej procentowo. Być może nawet więcej osób byłoby za wyjściem. W każdym razie i tak wyszli. Więc moim zdaniem to jest istotna kwestia. Natomiast jakie są powody tego, dlaczego przeważyło, że Anglicy powiedzieli, że chcą wyjść?
Mi się wydaje, że to wynika też trochę z angielskiej mentalności. Anglicy nigdy tak do końca nie czuli się częścią Europy. Oni zawsze bardziej, moim zdaniem, patrzyli jednak na Stany, na Północną Amerykę. Oczywiście oni się śmieją z Amerykanów, żartują sobie, ale jak co do czego przyjdzie, jak spojrzymy na historię, jednak jest nawet to określenie, taka specjalna więź między nimi. Oni jednak zawsze wolą patrzeć się na Stany, do Europy podchodzą sceptycznie. Także to jest jeden z elementów. Drugi, wiadomo, teraz wybuchł kryzys migracyjny, więc w Calais, w porcie, który jest po francuskiej stronie, dochodzi naprawdę do dantejskich scen. Anglicy też sobie zdają doskonale z tego sprawę. W końcu to jest wyspa, więc śledzą takie rzeczy i to był na pewno też jeden z elementów. Myślę też, że Anglicy wolą mieć swój mały ogródek, jak to się mówi, i tam niespecjalnie bratać się z innymi, szczególnie w Europie, więc też mogło to być takim elementem.
Przecież warto zaznaczyć, że Londyn jest tutaj enklawą, dlatego że czytałem ostatnio statystyki, bodajże 38% tylko to są tacy rodowici londyńczycy. Należy o tym pamiętać. Ja w Londynie byłem wielokrotnie i to jest absolutna prawda. Jeżeli komuś się wydaje, że pójdzie i zobaczy pana w meloniku czy coś takiego, to niestety pomylił się. To nie te czasy. To jest metropolia. To jest, myślę, porównywalne z Nowym Jorkiem, jeżeli chodzi o wielkość, i tam naprawdę jest totalny młyn w tej chwili. To już nie jest to samo miejsce nawet, pamiętam, sprzed 20 lat. Także na pewno tutaj też jest to istotny element. Pojawił się ten wątek właśnie, żeby Londyn się odłączył.
Niby żartem, ale kto wie, co z tego wyniknie. Tym bardziej że jest tam centrum finansowe, w końcu słynny City, więc też to jest istotny element, co z tym zrobić. Także tutaj się wiele czynników na to składa i zawsze mnie to trochę, nie ukrywam, śmieszy, jak taka osoba, która niespecjalnie Anglików zna, leci tym i używa tych stereotypów, że to są kulturalni ludzie, że oni są tacy cywilizowani.
[42:39] - To mi tylko mówi, że nie do końca te osoby Anglików znają, nie byli w Anglii, nie widzieli jak to wygląda. Myślę, że Anglicy ciągle mają poczucie tego imperium. Gdzieś tam w nich to siedzi i im się trochę tak wydaje, że oni wyjdą z tej Unii. Być może jest to dobry ruch. Ja nie wiem. To trzeba dopiero będzie oceniać z perspektywy czasu. I że jak wyjdą z tej Unii, to znowu coś im się uda odzyskać tę chwałę, którą kiedyś mieli. Bo jednak jest u nich takie zadęcie imperialne, powiedziałbym. Oczywiście nie u wszystkich, ale u sporej części. Przy czym też należy rozróżnić, bo mamy Anglików takich, którzy tam, powiedzmy, jest pierwsze pokolenie, a są Anglicy tak zwani z dziada pradziada.
To też jest trochę co innego i też są to innego rodzaju ludzie. Na przykład w Londynie w tej chwili takich Anglików z dziada pradziada, nazwijmy to, to naprawdę jest garstka. I myślę, że takie właśnie niuanse, Polacy na pewno jak mieszkają w Anglii, doskonale znają. A nawet teraz mamy niestety niedobre przypadki, bo był atak na centrum kulturalne w miejscu mi znanym zresztą w Londynie i już się zdarza coraz więcej tego typu sytuacji, co oczywiście jest pewnym rodzajem takiego właśnie pędła, powiedziałbym, bo to jest taka euforia, że wyszliśmy, to teraz znowu będziemy tutaj pokazywać, szczególnie tym, co przyjechali, pracę nam zabierali, teraz zobaczą. Także ja mówię, z jednej strony na pewno jest tutaj element niejasny, być może jakiś spisek, ale pamiętajmy też o zwyczajnej ludzkiej naturze, która ma kolosalny wpływ na to, co się dzieje. I na tym bym poprzestał, jeżeli chodzi o moją odpowiedź. Dziękuję.
[44:22] - To może teraz moja kolej jest w takim razie, bo to było pytanie dotyczące pani Cox między innymi, bo to jest dość interesująca historia. Oczywiście bardzo tragiczna, bo pani Cox została zamordowana. Została zamordowana w strasznie brutalny sposób, bo została nie tylko zastrzelona, ale jeszcze ileś knięć nożem dostała, czyli spotkała się z jakąś bardzo brutalną siłą. Była ona posłanką do parlamentu i była znana z tego, że ogromnie sprzyjała tym wszystkim uchodźcom islamskim, pomagała im, tworzyła programy, które pomagały im znaleźć pracę, mieszkanie, a przede wszystkim pomagały im pobierać pieniądze z angielskiego budżetu, z tego systemu opieki społecznej. Oczywiście przez to była osobą znienawidzoną wśród tych, którzy widzieli ją jako zdrajczynię brytyjskich interesów. I w momencie, kiedy zginęła, pierwsza myśl, jaka przychodziła ludziom do głowy, to była taka, że została zabita na pewno przez ludzi, którzy ekstremalnie podchodzą do problemu emigracji tych wszystkich ludzi z krajów arabskich. I z pewnością zrobił to taki człowiek. Tyle że jeśli popatrzymy na moment, w którym to się stało, był to moment niezwykle ważny, bo był to czas, w którym trwało przygotowanie do referendum i przed śmiercią pani Cox praktycznie potężna przewaga była po stronie tych, którzy głosowali za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Natomiast jej śmierć absolutnie wyrównała szanse, a właściwie przechyliła tę szalę zwycięstwa na drugą stronę. I wszyscy byli przekonani, że Wielka Brytania pozostanie w Unii, dlatego, że wielu ludzi zmieniło zdanie.
Właśnie dlatego, że pomyśleli stereotypem, że jeżeli zabił ją jakiś ekstremista angielski, to w takim razie my chcemy żyć w kulturalnym, wielokulturowym kraju. My chcemy tolerancji, a nie bandytów i dlatego będziemy głosowali za tym, żeby Wielka Brytania pozostała w Unii. I ta zmiana w nastawieniu Brytyjczyków była tak silna, że ja, oglądając z odległości to, co dzieje się w Wielkiej Brytanii, jeszcze w wieczornych wiadomościach tutaj w Stanach słyszałem o tym, że jest niewielka przewaga tych, którzy głosują za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii i prawdopodobnie tak to zostanie. Czego się zresztą można było spodziewać, że właśnie do tego dojdzie. Nikt sobie nie wyobrażał jeszcze kilka dni temu, że w ogóle może dojść do czegoś takiego jak wyjście z Unii Europejskiej. Absolutne kuriozum. Ponieważ wcześniej mieliśmy w Anglii do czynienia właśnie z referendum na temat niepodległości Szkocji i wynik był taki, że Szkoci znowu spróbowali i znowu się nie udało, więc prawdopodobieństwo, że wyjdzie tak samo z referendum na temat wyjścia z Unii było duże, że właśnie w ten sam sposób się potoczy. Czyli jak zawsze, po prostu nic się nie stało. Tymczasem coś stało się w ciągu nocy, coś się zmieniło. Okazało się, że tych głosów za wyjściem było znacznie, znacznie więcej, co pokazuje, że to nie jest tylko tak, że tak zdecydował angielski naród, że musi za tym stać jakaś znacznie większa, potężniejsza siła i musi przynajmniej za tym stać jakaś część elity, która popiera tego typu działanie.
Nie chce być w Europie. Chce stworzyć zupełnie inny model funkcjonowania Wielkiej Brytanii we współczesnym świecie, ma jakiś zupełnie inny cel i okazuje się, że ma na tyle dużo siły i wpływów, aby móc tego dokonać. Także ta historia jest absolutnie niezwykła, bo zaczęła się od tego, że wszystko wskazywało na to, że Wielka Brytania wyjdzie. Później było morderstwo pani Cox, które odmieniło tą całą historię i wydawało się, że Wielka Brytania jednak na pewno zostanie, gdy na końcu okazało się, że jednak Wielka Brytania wychodzi. I dlatego dziś właściwie ciągle nie wiemy, jakie są konsekwencje takiego ruchu, co się dalej wydarzy, w jaki sposób to będzie dalej przebiegać. Bo jeżeli Unia Europejska jest taką elitarną organizacją, do której tak trudno jest się dostać Trzeba zabiegać latami, aby móc zostać do niej przyjętym. To dlaczego tak trudno z niej się wydostać? Tak trudno się z niej wypisać? Bo jak się okazuje, sam proces wypisywania się Wielkiej Brytanii będzie trwał około dwóch lat, czyli zajmie on całą masę czasu. Praktycznie cała Wielka Brytania musi przebudować w tej chwili swoją całą strukturę polityczną, w jakiś sposób działać i przerwać te wszystkie połączenia, jakie budowała przez lata, będąc od samego początku członkiem takiej Unii Europejskiej.
Dlatego sytuacja jest absolutnie niecodzienna, interesująca. A co do powodów, dlaczego Brytyjczycy zdecydowali się na to, żeby wyjść z Unii Europejskiej, myślę, że tą bezpośrednią szalę goryczy przeważyli migranci, ludzie zupełnie inni. Oczywiście zgadzam się z Adamem, że Anglicy nie chodzą w melonikach i są to najrozmaitsi, dziwni, różni ludzie i może często niezbyt przyjemni i z dżentelmeństwem nie mają wiele wspólnego, oprócz książek typu „Sense and Sensibility” czy coś w tym rodzaju, z dawnych lat, kiedy arystokracja w jakiś sposób pokazywała świetne wychowanie i wyróżniała się od całej reszty ludzi. Ale tutaj mamy do czynienia ze zwykłymi ludźmi na co dzień. Takimi ludźmi jak my, którzy, nie wiem jak wy, ale przynajmniej ja nie mam żadnych tego typu korzeni, w związku z czym wydaje mi się, jestem przekonany, że żyję w głównym nurcie tego świata, razem w tym oceanie ludzi, który mnie otacza, gdzie wszyscy mają podobne mniej więcej szanse i muszą w jakiś sposób znaleźć wspólny język. Więc tacy ludzie właśnie, kiedy współpracując ze sobą, kooperując ze sobą na każdym kroku, zderzyli się nagle z obcą kulturą, na dodatek zupełnie agresywną kulturą, myślę, że to przeważyło szalę goryczy i wiele osób na to wskazuje, że właśnie Brytyjczycy, którzy zawsze mieli to poczucie odrębności przez to, że są wyspiarzami, przez to, że kiedyś i być może nadal wciąż posiadają swoje olbrzymie imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce. Ta duma narodowa, że kraj ten nigdy nie został przez nikogo podbity, spowodowała, że taki najazd obcych, których w żaden sposób nie tylko nie dało się zidentyfikować, ale jednocześnie różnice widać na każdym kroku, sprawił, że proste myślenie, czy chce nadal pozostać w Unii i żyć z tymi ludźmi, praktycznie walczyć z nimi i martwić się o swoje własne życie, czy lepiej wyjść z tego i wrócić do starych porządków, tego, co było wcześniej, do starej dobrej Anglii, gdzie wszyscy znali swoje miejsce i reguły życia i było to, w jakiś sposób to działało. I w tamtych czasach Anglia była wielka. Dlatego być może właśnie to były te najbardziej emocjonalne elementy, które zadziałały na Brytyjczyków, że zdecydowali się wyjść z Unii. Zresztą mówiąc o tej elicie, o której wspominałem wcześniej, w zeszłym roku bodajże premier angielski Cameron został wezwany przez królową na rozmowę, która pytała wprost, jakie są zyski z tego, że Wielka Brytania jest w Unii Europejskiej.
Sam sposób sformułowania tych pytań był bardzo dziwny, pokazujący, że rodzina królewska w Anglii niekoniecznie jest z tego zadowolona, że Anglia jest członkiem Unii Europejskiej. Oczywiście można powiedzieć, że funkcja królowej angielskiej jest wyłącznie dekoracyjna, bo ona tak naprawdę nie ma nic do powiedzenia. Otóż być może tak wcale nie jest, bo wszystkim nam się mówi, że jest to monarchia konstytucyjna, że tak naprawdę to jest to tylko kosztowny gadżet, który pokazuje, że kiedyś przeszłość Imperium Brytyjskiego była wspaniała. Tymczasem każda ustawa, jaka jest głosowana w parlamencie i jaka ma wejść w życie, staje się legalna dopiero wtedy, gdy podpisze go właśnie królowa. Także to już świadczy o tym, że taki anachroniczny twór jak królestwo ciągle ma olbrzymie znaczenie i ciągle ma swoją siłę polityczną, dużą siłę polityczną. Więc to wezwanie Camerona do pałacu Buckingham i wypytywanie go o zyski, jakie przynosi Anglii Unia, wskazuje na to, że rodzina królewska i być może cała elita, która jest skupiona wokół tej rodziny, uznała, że czas z tym skończyć, że jest to ostatni moment, aby właśnie wyjść z Unii i ustawić Wielką Brytanię na kompletnie niezależnym kursie. Oczywiście dziś sytuacja gospodarcza Anglii nie wygląda dobrze, bo oczywiście giełda spadła w sposób nieprawdopodobnie duży. Funt brytyjski ucierpiał ogromnie. Oczywiście będzie to oznaczało, że będzie mniejsza ilość miejsc pracy, będą problemy, ale prawdopodobnie są to problemy przejściowe z tego względu, że na dłuższą metę i tak mówi wielu ekonomicznych ekspertów, to, że Anglia wyjdzie z Unii, daje po prostu więcej bogactwa, więcej pieniędzy i więcej niezależności. To są wszystkie te elementy, o których Anglia marzy, żeby mieć znaczenie i ciągle utrzymywać to bogactwo, a nie musieć liczyć się z innymi, dlatego, że w tym momencie stanie się tym, czym była zawsze.
Stanie się pomostem między potężnymi Stanami a Europą, która nie wiadomo w jakiej formie będzie wówczas wyglądała. A co jeszcze za tym idzie dalej, może nie tyle Rosją, a Dalekim Wschodem, przede wszystkim Chinami, Japonią i krajami tamtego regionu. Anglicy zainwestowali olbrzymie pieniądze w szereg banków, które mają udrożnić ten jedwabny szlak, jaki buduje się właśnie z Chin powoli w stronę Europy. I jest to olbrzymia okazja do zarobienia astronomicznej fortuny. I Anglia nie chce tej okazji przegapić i nie chce się też tym dzielić z innymi.
[54:46] - Z resztą Europy, bo widzi dla siebie olbrzymią szansę i co oczywiście na dłuższą metę wzmacnia także pozycję polityczną Anglii, czyli w jakiś sposób nawiązuje do jej mocarstwowości sprzed wielu lat. Zobaczymy, w którą stronę się to potoczy. Sytuacja, tak jak powiedziałem na początku, dopiero się wydarzyła. Wszyscy mają jeszcze gorące głowy po tym, co się stało w Anglii. Okazało się, że takie wyjście jest możliwe, że można go dokonać, że może to się wydarzyć w ciągu jednej nocy. I teraz wszyscy będą dokładnie obserwować to, co dzieje się w Anglii i podejmować swoje własne decyzje w swoim własnym kraju. Co robić dalej, czy zostać, czy wyjść? Should I stay or should I go? Jak w piosence. Także jest bardzo ciekawie i oglądamy to w real time.
Oglądamy to, bo dzieje się to na naszych oczach. Dziękuję.
[55:40] - Słuchacie państwo kolejnej debaty niekontrolowanej w Radiu Paranormalium. Debata jest realizowana oczywiście na żywo. Dzisiaj wyjątkowo nie przyjmujemy telefonów ze Skype'a. Realizuję audycję przez Google Hangouts, ponieważ delegatura rządu światowego na Redmond postanowiła narobić nam problemów i zablokować komunikację na Skypie. Ale jeżeli ktoś chce dołączyć, to zachęcam do dania jakiegoś sygnału na Gadu-Gadu czy też na Skypie pisemnie oczywiście. Przekażę wówczas link do dołączenia do dyskusji na Google Hangouts. Panowie, czy i dlaczego Brexit stanowi zagrożenie dla NWO? Czy wyjście Wielkiej Brytanii ze struktury Unii Europejskiej może sygnalizować koniec nowego porządku świata, czy też może szykuje się coś nowego? Może jakiś zupełnie nowy porządek świata? A może Brexit i inne przepowiadane wyjścia to jedynie kolejna gierka i tak po prostu miało być?
Bo skoro globalna elita nie cofnie się przed niczym, to skąd pewność, że ruchy nacjonalistyczne to nie kolejni tacy pożyteczni idioci? Może pierwszy niech się wypowie w tym temacie Adam Borowski. Adamie?
[56:58] - Właśnie, Marku, poruszyłeś bardzo ciekawy wątek, bo wiele razy słyszymy, że to jest to, co miało być, że to jest właściwy kierunek. A ja bym wrócił do tego, co mówiłem na początku, zakładając, że jest taka siła właśnie jak nowy porządek świata, jest taka globalna elita. Pytanie pierwsze: jak daleko oni sięgają? Można założyć, że stworzyli nasze społeczeństwo jako takie, więc znają psychikę ludzką doskonale. I ja niestety jestem tutaj sceptyczny. Uważam, że jeżeli faktycznie jest taka elita, to nie wierzę w to, że nie przewidzieli czegoś takiego i nie jest to jakiś kolejny etap. Oni mają parę alternatyw i to jest faktycznie problem. Co możemy z tym zrobić? Czy w ogóle możemy coś z tym zrobić? Bo praktycznie moim zdaniem i nie tylko moim, jest wielu psychologów, którzy się na tym znają, zawodowo się tym zajmują.
Kto nami rządzi przede wszystkim? Moim zdaniem duży procent to są psychopaci, czyli osoby bez sumienia, kalkulujące. I to jest odzwierciedlone w tym, jak wygląda dzisiejszy świat. Więc jeżeli założymy, że są to psychopaci, to oni przewidują naprawdę daleko w przód i nie ma możliwości pokonania ich w takiej właśnie walce poprzez głosy na przykład. Dlatego, że głosy to są tylko głosy. Oni i tak zrobią, jak będą uważali, a populacja niespecjalnie będzie mogła im się przeciwstawić. I myślę właśnie, że tutaj z jednej strony, jeżeli teraz chciałbym zahaczyć o imigrantów, o ten cały napływ tej ludności, bo jest tak: z jednej strony faktycznie sytuacja jest bardzo nieciekawa, jest ta polityczna poprawność, która nas rozbraja, szczególnie Zachód, a z drugiej strony mamy te elementy radykalne, właśnie nacjonalistów i tak dalej. Ale być może w tym konkretnym wypadku, choć ja osobiście nie darzę sympatią tej całej religijnej otoczki tego, ale być może właśnie oni w tym momencie są bardziej przydatni, nawet jeżeli są też tymi pożytecznymi idiotami. Być może w tym momencie są po prostu niezbędni. Więc ta gra się toczy na wielu poziomach i uważam, że takie spojrzenie linearne, jednotorowe nie jest dobre.
My musimy się zastanowić, jak to zrobić, żeby stworzyć jakiś kolektyw, który faktycznie może coś zmienić, ale jednocześnie, żeby nie było tak, że ten kolektyw, bo każdy kolektyw może być jakoś zinfiltrowany przez psychopatów na przykład, którzy przejmą nad nim kontrolę. Więc uważam, że musimy tutaj starać się utrzymać jakiś balans, dlatego, że coraz bardziej widać to u ludzi, że następują dwie rzeczy. Z jednej strony ich poziom intelektualny niestety, przynajmniej moim zdaniem, spada i to znacząco. Ten stopień, kiedy mogą się na czymś skoncentrować, jest coraz krótszy, coraz bardziej się patrzą tylko w te smartfony. Nie ma żadnej głębi w tym. Ja nie mówię, żeby każdy kontemplował swoją egzystencję na górze gdzieś tam. Nie o to chodzi, ale trzeba mieć trochę rozumu, bo to jest moim zdaniem jeden z podstawowych problemów, dlaczego cywilizacja nasza wygląda, jak wygląda. Więc należy się na tym właśnie skoncentrować, żeby to jakoś naprawić i wówczas od tego, jeżeli populacja będzie bardziej, nazwijmy to, bardziej inteligentna zwyczajnie, uważam, że wtedy pójdziemy do przodu. Moim zdaniem trzeba patrzeć na problemy, które są na poziomie bardzo podstawowym i dopiero od nich iść w górę. Bo referenda fajnie, że są, ale tak jak zauważyliśmy już wcześniej, co z tego wyjdzie?
Zobaczymy. Czyli dwie podstawowe kwestie: czym jest ten nowy porządek świata, skąd się wziął? I ludzie muszą wreszcie zacząć za siebie myśleć. Muszą patrzeć, co się dzieje, wyciągać wnioski. Nie być tylko takimi kukiełkami, które są polaryzowane cały czas, czy to przez elitę, czy to przez polityków, którzy coś tam mówią Czy pan na YouTubie coś powie i już wszyscy przyklaskują, bo mówi inaczej? Nie, musimy patrzeć, ale jednocześnie nie możemy popadać w apatię, bo jest taka sytuacja, że dużo ludzi jest właśnie w takiej apatii. A co mi zależy? Wszystko jedno, tak czy siak, na nic nie zwracam uwagi. To jest właśnie błędne podejście, bo wówczas taka właśnie elita, Nowy Porządek Świata na to też liczy. Ale jednocześnie, jak powiedział George Carlin, taki komik amerykański, ja się pod tym podpisuję, elicie zależy na tym, aby populacja była nie za inteligentna, ale i nie za głupia, bo jak będzie za głupia, to nie będzie mogła tych przysłowiowych maszyn operować, nie będzie wiedziała, jak to robić.
Moim zdaniem rozwiązanie jest nie tyle w głosowaniach czy analizie tego, czym dokładnie ten Nowy Porządek Świata jest, bo nigdy się tak do końca nie dowiemy, czym ta elita jest. Możemy tylko spekulować, że nam się wydaje, że wiemy. Moim zdaniem powinniśmy się skupić właśnie na tym, żeby zacząć myśleć i jeżeli coraz więcej ludzi będzie patrzyło na ten świat, analizowało go, to wówczas tym na górze będzie znacznie trudniej nami manipulować i to nam wyjdzie na dobre. A co do tego, czy Brexit jest zagrożeniem dla nowego porządku świata? Moim zdaniem nie jest, bo ja nie wierzę w to, że tak skonstruowana, tak myśląca grupa ludzi, bo elita to są psychopaci, ale jednocześnie bardzo inteligentni psychopaci. Oni przewidzieli te scenariusze. Moim zdaniem ten Brexit to jest kolejny z wariantów. Być może jest to podejście pesymistyczne, ale często pesymizm to jest też realizm, więc myślę, że warto na to tak spojrzeć i nie za bardzo poddawać się tej pali radości, bo trzeba to przeanalizować, zobaczyć gdzie to pójdzie i wtedy podjąć działania. Dziękuję.
[01:02:46] - Do wątku psychopatów jeszcze powrócimy, a na razie prosimy o zabranie głosu Krisa Miekina. Krisie?
[01:02:54] - Ja się troszeczkę tutaj nie zgodzę z Adamem, bo kiedy mówimy elita NWO, to myślimy jakaś jedna grupa, jeden wyrafinowany ekskluzywny klub, gdzie siedzą panowie w cygarach i ustalają co i jak będzie. Natomiast elita wcale nie musi być jednolita. Elit może być kilka i wiele na to wskazuje, że zwalczają się one nawzajem, że jest to szereg koncepcji, które posiadają ludzie, którzy wchodzą w skład tak zwanej elity. I my jesteśmy tylko pionkami na szachownicy albo ponosimy konsekwencje ich decyzji. Natomiast im bliżej jest zunifikowania, stworzenia globalnego świata, tym tarcia pomiędzy właśnie tymi grupami, tymi elitami, które są gdzieś na górze, są coraz większe i te ataki na siebie są coraz gwałtowniejsze. Mówiłem o tym wielokrotnie, ostatnim razem opowiadałem o ataku z 11 września w Nowym Jorku, gdzie nagle wyłoniła się elita, której nikt nie brał pod uwagę. Elita, która ukryła się w ciele zupełnie innej elity rządzącej. I tego dnia, 11 września zostały wypisane papiery rozwodowe. Powstała zupełnie nowa grupa, która być może w jakiś sposób stoi również za Brexitem. Dlatego, że to, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, pokazuje, że elita, która rządzi tym krajem, też nie jest jednolita.
Może w ten sposób: my bardzo wierzymy w nasze demokratyczne instytucje, ale z drugiej strony jesteśmy podejrzliwi. Podejrzliwi zasadnie, bo wiele jest sposobów i wiele razy próbowano sfałszować wyniki wyborów. W wielu przypadkach się to również udało. Kiedy popatrzeć nawet chociażby na to, w jaki sposób było przeprowadzone to referendum i popatrzeć na tą kartkę, na której trzeba było rozkreślić krzyżyk. Do tej kartki przywiązany był sznureczek, do sznureczka przywiązany był ołówek, do którego wystarczyła zwykła gumka, żeby zetrzeć znak z tego ołówka, czyjeś zaznaczenie, za czym stoi i wpisać się w zupełnie inną rubrykę. Także sposób, żeby zniekształcić wynik tego referendum był bardzo prosty. To, że do tego nie doszło, wynikało prawdopodobnie z tego, że rozłam wśród tej elity rządzącej był na tyle duży, że jedni drugim patrzyli na rękę i być może gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. I jest to jeden z nielicznych przypadków, gdzie tak naprawdę wygrali wreszcie ludzie. Normalni, zwyczajni ludzie wypowiedzieli się głośno na temat tego, że nie chcą w tym kołchozie być, że chcą, żeby było tak jak kiedyś, żeby przynajmniej wiedzieli, do czego należą i na czym polega ta gra, w której oni uczestniczą, bo kiedy jest się po stronie Europy, wszystko się może wydarzyć. Nagle możemy stanąć w obliczu konfliktu, który niekoniecznie jest pożądany.
Wszyscy mówią o tym, że taka organizacja jest w stanie przynieść mnóstwo dobrych rzeczy, bo jest w stanie wspólnie dofinansować najrozmaitsze projekty, zbudować i stworzyć wiele dobrego. Ja się z tym wszystkim zgadzam, ale potrafi też stworzyć coś bardzo niebezpiecznego, jak na przykład to, co zaczęło się nagle dziać i rozgrywać na granicy ukraińsko-rosyjskiej, kiedy ni stąd, ni zowąd, gdyby nie przytomność umysłu niektórych ludzi. Myślę, że tutaj jest też dużą zasługą człowieka, którego nie za bardzo lubię, ale którego niestety od czasu do czasu muszę docenić, Putina. Gdyby nie delikatna rozgrywka Putina, mielibyśmy do czynienia z jakimś bardzo poważnym konfliktem wojskowym, w którym Unia Europejska chcąc nie chcąc musiałaby wziąć udział. Zostałaby jako organizacja wepchnięta właśnie w ten wir wojny. Jakiejś okropnej wojny. Może dojść do sytuacji absolutnie nieobliczalnych. I sam fakt także tego, że wszyscy widzą, co się wydarzyło z Grecją, że Grecja została rzucona na żer, kompletnie opuszczona przez Europę, że pokazała, że są państwa lepsze i gorsze w Unii, że jest stara Unia, ta lepsza i ta gorsza, taka jak na przykład Grecja. I kto wie, kto następny będzie w kolejce do tego, aby go kompletnie zbankrutować, zniszczyć jego tożsamość narodową, upokorzyć i sprzedać wszystko, co ma jakąkolwiek wartość w tym kraju, czyli de facto utracić kompletną niepodległość tego kraju. To, co wydarzyło się w Anglii, wracając do naszego tematu, było efektem konfliktu, jaki miał miejsce w elicie.
I ilość tych konfliktów jest w tej chwili znacznie większa, dlatego że świat poprzez ten proces globalizacji dochodzi do punktu, w którym rzeczywiście może do niej dojść w taki czy inny sposób. Nie ma jednego scenariusza na zunifikowanie świata. Jest wiele scenariuszy i każdy z nich niesie jakiś inny efekt końcowy. I dlatego ci, którzy stoją za tymi scenariuszami i wspierają je, muszą niestety walczyć ze sobą. Natomiast my zbieramy odłamki tego i praktycznie dzieje się to tak samo, jak się czyta w greckiej mitologii, gdzie gdzieś tam się rozgrywa wojna na górze i ludzie czasami są w złym miejscu i w złym czasie i są ofiarami takiego konfliktu. Tak samo w naszym przypadku, ziemskim, bez mitologii żadnej, te elity, które gdzieś są tam na górze, zaczynają podnosić głowy, widząc, że gra powoli zaczyna dobiegać końca, chcą zdobyć swoje punkty i chcą pokazać swoją własną siłę i potęgę. I to widać praktycznie wszędzie, bo to, co się wydarzyło w Wielkiej Brytanii, nie jest czymś absolutnie nowym i wyjątkowym. Eurosceptyków jest coraz więcej, ich rzesza rośnie w wielu krajach europejskich. Ale kiedy popatrzeć na to, co dzieje się w ostatnim czasie w świecie, to również pokazuje, że jest trend do tego, aby te wszystkie zastane stare struktury wreszcie odeszły w jakąś przeszłość, żeby je w jakiś sposób złamać. Mamy do czynienia z szeregiem najrozmaitszych kolorowych rewolucji w krajach arabskich.
Oczywiście one były wspierane też właśnie przez elity czy ze Stanów Zjednoczonych, czy kto wie, z jakichś innych krajów. Być może, kiedy mówimy elita ze Stanów Zjednoczonych, jest to bardzo złe określenie tego słowa z tego względu, że elita nie ma tożsamości narodowej. Elita jest czymś, co jest kompletnie ponadnarodowym. To tylko my, właśnie nam się daje te koszulki i się wysyła na mistrzostwa Europy, żeby pokazać, że to są nasi, a to są inni. Mimo że Niemiec ma czarną skórę, nie szkodzi, on jest właśnie Niemcem, bo ma taką koszulkę. To jest właśnie najważniejsze dla tych elit, żeby nas odróżnić od siebie. Natomiast oni sami, dla nich tożsamość narodowa nie ma najmniejszego znaczenia. Tylko wspólnota interesów ma dla nich jakieś znaczenie. Także mamy tych szereg najrozmaitszych buntów społecznych, rewolucji społecznych, które widać nawet w krajach tak imperialnych jak Stany, kiedy nagle okazuje się, że ten zastany porządek zaczyna bankrutować, że ten system, który działał przez ostatnie 150 lat, rozsypuje się i pojawiają się tacy ludzie jak Trump, którzy niekoniecznie są tymi wspaniałymi rewolucjonistami, którzy niosą pochodnię wolności ze sobą, ale pokazują, że nie pochodzą już z tej elity albo reprezentują kompletnie inną elitę, która w tym momencie chce dać znać o sobie i ugrać coś właśnie na tym procesie globalizowania świata i tworzenia nowego światowego porządku. Bo nowy światowy porządek to jest coś, jak kocioł czarowni, to ciągle jest na etapie tworzenia i to nie ma czegoś takiego jak jeden obraz tego, jak będzie wyglądała przyszłość.
Tak jak na przykład książki Orwella są tylko jednym ze scenariuszy tego, co się może wydarzyć i przestrogą jednocześnie, tak właśnie to, czego jesteśmy świadkami teraz i w czym uczestniczymy, będzie miało konsekwencje tego, jak będzie wyglądał świat przyszłości. To, czy się on zunifikuje. Jeżeli wszystko dalej tak pójdzie, świat właściwie nie ma wyboru. Musi połączyć się w jakiś jeden wspólny organizm, chociażby ze względu na rewolucję telekomunikacyjną. Wówczas może się okazać, że wszelkie polityczne zabiegi są tak naprawdę zbędne, dlatego, że ludzie i tak są połączeni w jedną wielką sieć ze sobą, tak jak my chociażby dzisiaj możemy rozmawiać właśnie z różnych miejsc i słyszeć siebie w różnych miejscach. Technologia to już powoli umożliwia. Być może właśnie ten nowy światowy porządek chce czegoś innego. Chce znaleźć rezerwową planetę dla Ziemi. Być może czyjaś koncepcja, która zwycięży, spowoduje właśnie, że będziemy szukali tej zapasowej planety, do której, żeby do niej dotrzeć i ją zasiedlić, potrzebna jest energia i bogactwo reszty świata. Czyli trzeba do tej koncepcji nie tylko przekonać, ale podporządkować sobie wszystkich malkontentów.
To, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, z pewnością nie jest rozbiciem NWO, ale jest z pewnością ciekawym elementem, dlatego że teraz, obserwując go, będziemy mieli jedyną w swoim rodzaju okazję, żeby zobaczyć, kto za tymi ludźmi stoi, jakie siły są reprezentowane przez tych, którzy głosowali za wyjściem z Unii Europejskiej. I to pokaże właśnie, kim jest przynajmniej ta część elity, która w tej chwili walczy gdzieś na górze o to właśnie panowanie, o ten rząd dusz, o panowanie nad globalnym światem. Może w ten sposób. Dziękuję.
[01:12:57] - Dodzwonił się do nas słuchacz, Konrad44. Przekazujemy głos Konradowi.
[01:13:05] - Chciałem po pierwsze pochwalić tę audycję. Jest znakomita, mnóstwo bardzo ważnych argumentów. I chciałem powiedzieć, że zgadzam się z może 90% tego, co mówicie, tymi ostrzeżeniami, uwagami, ale mam też swoją wizję i mimo że znam te fakty, które przytaczacie, to jednak ja je interpretuję trochę inaczej. Chciałbym zwrócić waszą uwagę, bo były na początku audycji takie narzekania, że to jest hitlerowski pomysł zjednoczenia Europy, że już Hitler próbował łączyć kraje, Vichy i Quislinga w Norwegii i tak dalej, że to wszystko źli Niemcy. Więc ja mam takie pytanie: dobrze, ale próbujcie rozważać alternatywy. Załóżmy, że nie ma takich Niemiec gdzieś tam i nie ma tego projektu hitlerowskiego. Co w takim razie w zamian dla Europy, dla Polski, Francji, Hiszpanii, Grecji i Wielkiej Brytanii? Jeżeli ten model zjednoczenia Europy nawet z jakimś dominującym krajem typu Niemcy jest zły, to jaki byłby model lepszy? Rosja miałaby zdominować Europę? Mamy być wszyscy poddani Stanom Zjednoczonym Ameryki, międzynarodowym korporacjom?
Jak wy byście alternatywnie to widzieli? Bo ja mam swoją alternatywę, ale jeżeli chcecie, to mogę o niej też powiedzieć.
[01:14:41] - To może proponuję, abyś przedstawił najpierw swoją alternatywę, a potem zapytamy uczestników dyskusji.
[01:14:51] - Dobrze. Ja w takim razie powiem tak, że faktycznie potępiam tę Unię Europejską tak samo jak Nigel Farage i cały ten obóz brexitowy i tak samo jak wy krytykuję tę biurokrację i tak dalej, ale jednak widzę, że my, czyli narody Europy, powinniśmy się zjednoczyć. I genialne rzeczy mówiliście na początku audycji o tym Imperium Rzymskim, które się rozpadło, bo nie miało jedności i tak dalej. Te przykłady. Po prostu chcę doprowadzić do nowego porządku Europy przynajmniej i świata. Chcę wytworzyć nowy naród europejski, żebyśmy się nie kłócili i czuli animozji i wrogość do siebie Polacy, Niemcy, Anglicy, Francuzi i tak dalej, bo my będziemy zawsze wtedy słabi. Będziemy rozgrywani przez zachodnie jak Stany Zjednoczone albo wschodnie jak Rosja i Chiny mocarstwa. Musimy się zjednoczyć. Musimy na przykład mieć jedną wizję narodową, wspólnoty narodowej. To, co mówiliście, że ponoć Merkel chce to wytworzyć przeciw napuszczeniu wrogich muzułmanów do nas, żebyśmy się zjednoczyli.
Ja to chcę zrobić pokojowo, bez muzułmanów, wokół nowej religii, nowej idei narodowej paneuropejskiej. I wtedy stwórzmy sobie na przykład jakieś Stany Zjednoczone Europy, ale na zdrowych zasadach, a nie biurokratycznych. Jestem za Unią Europejską, ale nie tą Unią Europejską, tylko lepszą, żeby służyła nam, a nie międzynarodowym globalistycznym ośrodkom władzy.
[01:16:28] - To może teraz poprosimy Adama Borowskiego, aby się odniósł jakoś.
[01:16:38] - Właśnie, bo jeżeli dobrze rozumiem, panu chodzi o to, żeby stworzyć coś takiego na rodzai jak Stany Zjednoczone Europy, tak? Pan do tego dąży. Czy dobrze pana rozumiem?
[01:16:48] - Tak, ponieważ Stany Zjednoczone są modelem, który się sprawdza na ogół. Są Stany Zjednoczone Meksyku, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Kanada jest unią właśnie stanów, czyli prowincji. To samo z Australią, to samo z Afryką Południową. I Rosja podobnie.
[01:17:07] - Dobrze, to mam pytanie w takim razie. Sytuacja, która jest teraz w Europie, wszyscy wiemy, jaka jest. Teoretyzujmy. Dostaje pan władzę taką, że może pan Europę zmienić tak, jak pan uważa. Co by pan zrobił? Prosimy z pięć punktów przedstawić i odniesiemy się do tego. Dziękuję.
[01:17:27] - Ja bym zaczął od religii, czyli najpierw rozprawić się z chrześcijaństwem, które po prostu jest podstawową rzeczą, która rozbija Europę. Na przykład teraz wobec muzułman. Papież Franciszek powołuje się na chrześcijaństwo i wprowadza muzułmanów, nad którymi mamy się chrześcijańsko litować do ośrodka Europy. To samo Merkel.
[01:17:49] - Konradzie, masz świadomość, że to, co mówisz dzisiaj na antenie, troszeczkę zajesza z sekciarstwem?
[01:17:58] - Wiem, ale ja to tak widzę. Bez tego przegramy, bo zwróćcie uwagę, najwyższe autorytety Europy, czyli papież i Merkel, powołują się na chrześcijaństwo. I druga rzecz, to co mówiliście o tym rasizmie, że bycie patriotą europejskim, to od razu przywołujesz na siebie obelgi typu, że jesteś rasistą, faszystą i tak dalej. Trzeba po prostu rozliczyć się z tą sprawą, bo inaczej znowu to jest granie w grę, w której mamy związane ręce, bo nie możemy powiedzieć prawdy, bo jesteśmy obelgami rasistowskimi obrzucani. Więc powiedzieć: „Dobrze, to rasiści, i co z tego? Bronimy naszej rasy europejskiej przed innymi rasami. Czy to jest coś złego?” I teraz niech inni udowadniają, że tak, to jest złe, jeżeli europejska rasa broni swojej ojczyzny. Niech nam to wytykają. A my, po naszej stronie ludzie zamilkną. Cisza.
„Powiedzieli o nas, że rasiści, to lepiej nie mówmy nic”, prawda? A trzeba stawić czoła argumentom. To jest nasza rasa, to jest nasza ojczyzna europejska, naszych narodów. I co jest złego, że nasza rasa broni swojego, po angielsku się to mówi homeland, po polsku się mówi ojczyzny. Trzeba stawić czoła, bo wtedy się pojawiają antysemici i my mamy zamykane.
[01:19:23] - Kunradzie, przepraszam bardzo, osobiście uważam, że już troszeczkę w tym momencie przesadziłeś. Proponuję oddać głos Krisowi. Krisie?
[01:19:34] - Z uwagą się wsłuchiwałem. Kunrat ma absolutnie wiele racji, mówiąc, że rzeczywiście, ja wcześniej też się z tym zgadzałem, Europie brakuje tożsamości do tego, aby móc stworzyć jeden silny, wielki organizm, który myślałby podobnie i działał dla swojego wspólnego dobra, które byłoby odczuwalne przez wszystkich. Przywołuje to mi z kolei na myśl to, w jaki sposób jednoczono Europę, chrześcijańską Europę jakieś tysiąc lat temu, czyli tak naprawdę zupełnie nie tak dawno. Co się stało? Co się wydarzyło, że nagle Europa, która praktycznie nie miała żadnych granic, była wspólnotą plemienną generalnie, nie miała żadnej centralnej siły politycznej. Poza tym siła polityczna nie miała tak naprawdę znaczenia, ponieważ wódz był powoływany wyłącznie na czas wojny i największym zaszczytem, jaki przyznawano takiemu wodzowi było to, że szedł w pierwszej linii walczyć z wrogiem na udeptanej ziemi. A jak ginął, wybierało się nowego wodza. Dlatego ktoś wracał z tarczą, a ktoś inny na tarczy. Najczęściej wódz wracał na tarczy, bo skoro był pierwszy, to pierwszy obrywał. I takie to były historie, nie stworzono żadnej politycznej jedności.
Był to kompletny, absolutny pluralizm, stan niemalże rajskiej wolności, gdzie religia była absolutnie trzeciorzędna, może i czwartorzędna. Każdy mógł sobie wierzyć w takich bogów, w jakich chciał, aż przyszli cwaniacy, którzy wymyślili sobie, że trzeba, to w cudzysłowie, bydło wziąć pod kontrolę i dać mu właściwe przywództwo. I dziś, po tych wszystkich latach, my wierzymy, że tworzenie organizmu politycznego ogromnego, im większego tym lepiej, jest najlepszym rozwiązaniem. Kiedy Europa funkcjonowała bardzo długo, nie mając kompletnie ani żadnej centralnej władzy, ani nie mając żadnej struktury politycznej, nie wyznaczając granic. Oczywiście wiąże się to z pewnymi problemami, bo tego typu organizacja nie jest w stanie stworzyć żadnej potęgi ekonomicznej. Ale jeśli mówimy o potędze ekonomicznej, to mówimy o tym, że tym, co jest najważniejsze w dzisiejszym świecie jest pieniądz i jego wymiana. I ci, którzy wymyślili ten pieniądz i opętali nas, ludzi, tym pieniądzem, oni właściwie narzucają nam swoje reguły i oni nam mówią, w jaki sposób ma wyglądać świat i w jaki sposób musi być tworzona struktura. Czy to będzie struktura europejska, czy to będzie federacja, czy to będzie coś innego. Czy Austro-Węgry, o których wspominałem, czy jakaś wielka Unia Europejska o globalnym zasięgu, mająca wpływ polityczny na resztę krajów świata. Ale to wszystko właśnie zależy od tej koncepcji, jaką przyjmiemy i myślę, że to jest najważniejszy element tego, w jaki sposób rozumieć i patrzeć na współczesny świat.
Czy my tego chcemy? Czy my chcemy budować coś przeciwko czemuś innemu? Bo z pewnością tego chcą elity, bo elity budują te konstrukcje po to właśnie, żeby ustawiać nas jak pionki na szachownicy przeciwko komuś innemu. Jeżeli buduje się silną Europę, to zawsze przeciwko komuś, żeby być niezależnym od Ameryki i żeby móc przeciwstawić się Rosji. Zawsze jest to właśnie w takiej formie i ten cały ciąg nieszczęść przyszedł wraz z chrześcijaństwem. Tu się zgadzam ze słuchaczem. Zresztą to, że chrześcijaństwo z taką łatwością wniknęło w te starodawne struktury plemienne plemion europejskich, polegało właśnie na tym, że w tamtych czasach nie było czegoś takiego jak własność prywatna. Nikt nie posiadał tak naprawdę niczego. Kiedy Rzymianie po raz pierwszy spotkali się z plemionami germańskimi i nie mogli za bardzo z nimi wygrać, oberwali parę razy. Doszli do wniosku, że użyją najstarszej, najbardziej skutecznej broni.
Przyniosą mieszek z pieniędzmi i sprawa będzie załatwiona. Tymczasem Germanie tego nie przyjęli i powiedzieli: „Na nic mi się nie przyda, u nas nikt niczego nie posiada. Wszystko należy do plemienia, więc pieniądze nie mają kompletnie żadnego znaczenia”. Chrześcijaństwo w bardzo radykalny sposób to zmieniało, dlatego, że po raz pierwszy pozwalało wodzom, którzy powoływani byli tylko w sytuacjach ekstremalnych, nie tylko usankcjonować swoją władzę, ale jednocześnie ustalić ich ród jako elitę tego kraju. Co oznaczało, że ich synowie dziedziczyli po nich koronę i dziedziczyli oczywiście wpływy i władzę nad resztą plemienia. I to skończyło ten piękny okres pluralizmu, jaki panował w Europie plemiennej, gdzie każdy mógł robić to, na co miał ochotę, bo nie istniało coś takiego jak żądza pieniądza, nie istniało coś takiego jak żądza władzy, bo nie było żadnych podstaw tego wszystkiego. I teraz cały czas te nasze problemy, jakie przeżywa świat od momentu, kiedy Rzymianie wprowadzają u siebie chrześcijaństwo i dają to chrześcijaństwo reszcie Europy. Cały problem polega ciągle na tym samym, że ciągle opętani żądzą władzy i chęcią posiadania jak największej pieniędzy i takimi wymogami, że musimy mieć iPhone'y, musimy mieć statki kosmiczne, musimy mieć inne rzeczy i to tylko może być zapewnione przez olbrzymią strukturę, bo rzeczywiście może być. Ale to To służyć nadal ciągle tylko i wyłącznie elicie. Bo czy ktoś z nas przeleci jednym statkiem kosmicznym?
Czy ktoś z nas skorzysta z super luksusowych samochodów, na przykład typu Tesla, które są elektryczne, mogą przejechać olbrzymie dystanse? Nie. Potrzebne są na to olbrzymie pieniądze, żeby coś takiego posiadać. Także wszystko to, nad czym ten świat pracuje i co produkuje, służy ciągle tej elicie. Dlatego właśnie widzę tutaj bardzo poważny problem w tym myśleniu i nie widzę jego rozwiązania. Bo takie rozwiązanie musi dokonać się poprzez jakąś straszliwie masakryczną rewolucję, żeby taka koncepcja tworzenia jednego ciała przeciwko drugiemu wreszcie upadła. Póki co będziemy dalej próbować tworzyć jakieś organizacje mniejsze lub większe, mniej szczęśliwe lub bardziej szczęśliwe. Ale historia, która podobno jest nauczycielką życia, pokazuje, że żadna taka organizacja nie przetrwa próby czasu. Kiedyś był potężny starożytny Egipt, daleko wykraczający swoją cywilizacją poza i górujący nad całą resztą świata. Wydawałoby się, że nikt nigdy ich nie dopędzi.
Dziś Egipt ma trzeciorzędne znaczenie, a takie kraje jak krainy Sumeru, gdzie powstała nasza kultura, gdzie również dokonano rzeczy niezwykłych, nawet już nie istnieją na mapie. Nawet nie ma już tych ludzi, którzy tworzyli tamte kraje. Także to pokazuje, że tworzenie koncepcji takiej właśnie organizacji na dłuższą metę się mimo wszystko nie sprawdzi i doprowadzi tylko do kolejnych nieszczęść. Bo jeżeli buduje się coś przeciwko czemuś, musi nastąpić do zderzenia. Wcześniej czy później do takiego zderzenia dojdzie. I kto zapłaci za to? My. Proste szaraczki płacą najwięcej, najszybciej, największą cenę, często cenę własnego życia. Tak ponarzekałem sobie trochę. Dzięki.
[01:27:07] - Jeszcze chciał coś dodać Adam Borowski. Adamie?
[01:27:11] - Tak, ja chciałem poruszyć taką prostą kwestię, bardziej pragmatyczną może. Mamy teraz, w tym momencie, jak rozmawiamy, cały czas jest napływ imigrantów czy przybyszów. I pytanie jest proste: co w takim razie zrobić w tej sytuacji? Bo możemy sobie dywagować, teoretyzować, ale co zrobić tu i teraz? Dlatego, że jeżeli nie zrobimy nic, konsekwencje będą, myślę, tu się zgodzimy, katastrofalne. Więc to jest moje pytanie, jeszcze takie addendum z mojej strony. Dziękuję.
[01:27:43] - Czy ja mógłbym?
[01:27:44] - Tak, jeszcze parę słów.
[01:27:47] - Ja przede wszystkim zachwycam się wypowiedziami tutaj Chrisa i chcę dodać, że chrześcijaństwo było właśnie taką jedną wielką organizacją globalistów. To właśnie oni rozszerzali swoje wpływy, niszczyli narodowe wspólnoty, żeby wprowadzić pan-chrześcijańską tożsamość. Wszyscy jesteśmy równi wobec Boga i Pan Jezus nas wszystkich kocha. Mamy się więc podporządkować stolicy w Watykanie i tak dalej. Także Polacy, katolicy teraz nadal po wiekach, przez całe wieki służą globalistom. Tylko nie z Brukseli albo z Nowego Jorku, tylko z Watykanu. A druga rzecz to tutaj Chris, tu się nie zgadzam akurat, narzekał, że narodowe i tak dalej wspólnoty, otwarta Europa. Ale po prostu nie możemy cofnąć się do tego czasu, ponieważ świat wokół Europy się zmienił i musimy reagować na wydarzenia i zjawiska, i mocarstwa, które są poza Europą, czyli Chiny, Rosja, Stany Zjednoczone, tak zwana grupa BRICS, czyli Brazylia i tak dalej. Kiedy wszyscy inni się jednoczą wokół nas i przygotowują do kolejnej światowej wojny typu Stany Zjednoczone przeciwko Chinom, my się akurat będziemy dzielić na małe państewka. Później na przykład nastąpi odłączenie Bawarii od Niemiec i rozpad Hiszpanii na Katalonię i tak dalej.
Będziemy podzieleni, wrócimy do średniowiecza. To nie jest dobry model na przyszłość, bo są zagrożenia zewnętrzne. Musimy się jednoczyć, budować na nowo. Zwróćcie uwagę.
[01:29:29] - Konradzie, jest taka prośba ode mnie i od tutaj współuczestników, abyś troszeczkę się jednak streszczał, bo już sporo czasu minęło, a mamy jeszcze sporo.
[01:29:39] - Dobrze. Podam przykład, że Unia Europejska ma około 500 milionów mieszkańców i my nie jesteśmy w stanie obronić się przed malutką Rosją, która ma ledwo wymierających Rosjan i innych narodów 150 milionów. Tylko musimy sobie do Polski sprowadzać armie USA i rakiety. A my, pół miliarda Europejczyków, nie możemy zbudować własnej armii, która przed małą Rosją nas obroni. To jest właśnie skala problemu.
[01:30:09] - Także to był Konrad. Dziękujemy już Konradowi za udział w audycji. Wywiązała się tutaj bardzo ciekawa dyskusja. Ja jednak pozwolę sobie na parę słów komentarza do twoich wypowiedzi. Otóż Konradzie, odniosłem wrażenie, że w twoich wypowiedziach, zresztą nie tylko na antenie Radia Paranormalium, ale również w innych miejscach, zbyt dużo jest jakiegoś takiego podejrzanie brzmiącego mesjanizmu. Za dużo otoczki przywołującej na myśl coś w rodzaju takiej próby stworzenia przez internet, powiedzmy to sobie wprost, takiej sekty. Za dużo mesjanizmu, za mało konkretów. Ty dość sprytnie to wszystko łączysz, niemniej jednak wychodzi z tego takie swoiste pomieszanie barszczu z żurem z domieszką tabasco. Taka domieszka, taka mieszanka może i jest smaczna dla niektórych, ale na pewno spowoduje ciężkie niestrawności u niejednego odbiorcy. Z całym szacunkiem, ale tak to właśnie widzę.
Zresztą jeszcze parę słów pozwolisz. Prześledzenie twojej działalności w internecie podejrzewam u wielu użytkowników wywołałoby podobne wrażenie. Także bardzo dziękujemy za telefon, pytania i komentarze i proponuję, abyśmy przeszli już do kolejnych pytań z naszej ściśle tajnej listy pytań. Widzę, że tutaj w międzyczasie dołączył do nas kolejny słuchacz. Marcin, jesteś już na antenie. Witaj Marcinie.
[01:31:30] - Cześć, cześć. Ja chciałem tylko nawołać do jednego. Jeżeli idąc na logikę Jeżeli NWO to jest New World Order, czyli stwórzmy jeden globalny kraj, świat, gdzie wszyscy będą pod butem jednego globalnego przywódcy, to chyba najprostszym rozwiązaniem jest iść w kierunku indywidualności. Budować własne sojusze, własną pozycję na gruncie tego, co się samemu wypracowuje, a nie pod czyimiś rządami. To po pierwsze. A teraz po drugie, dlaczego tak szukamy wroga w Rosji? Ja może nie jestem jakimś rusofanem, rusofobem, ale idąc za logiką, skoro wszystkie kraje unijne, Stany Zjednoczone robią taką wielką nagonkę na Rosję za Donbas, za wszystko, za Krym, to zróbmy nagonkę, ja proponuję Polakom, zróbmy nagonkę za Wisii, zróbmy nagonkę za Jałtę chociażby. Polska została sprzedana przecież i Stalinowi, Niemcom zostaliśmy już we wrześniu sprzedani, nie oszukujmy się. Teraz powiecie, że jestem rewizjonistą, ale przecież duża część Ukrainy to są polskie tereny. Tak samo jak Ukraińcy roszczą sobie prawa do ziem polskich.
Też mnie to dziwi i Unia Europejska w stosunku do tego nie ma żadnych obiekcji. Ja mówię prosto, jestem za tym. Twórzmy kraje inaczej. Działajmy na zasadzie sojuszy z innymi państwami, ale nie pod czyjeś dyktando, na własnych warunkach, bo jeżeli chcemy opozycji do NWO, to musimy tą opozycję zrobić, ale nie będąc w Unii Europejskiej. Nie oszukujmy się, bo Unia Europejska tak naprawdę jest tylko małym pieskiem, jeżeli chodzi o NWO, bo NWO zaczyna się od globalnego banku, a nie od czegoś takiego jak Unia Europejska. Tyle w temacie, co ja chciałem powiedzieć.
[01:33:35] - Dziękujemy Marcinie. Jakieś słówko komentarza, Adamie?
[01:33:41] - Tak, ciekawą rzecz tutaj słuchacz powiedział, bo faktycznie bodajże w Bazylei, jeżeli dobrze pamiętam, jest taki bank nazywany bankiem centralnym banków centralnych. Więc ja też bym się zgodził, że tutaj warto patrzeć na aspekt finansowy. Ja tutaj nie jestem od tego ekspertem, ale rozumiem na tyle na logikę biorąc, że jednak bodajże Rothschild czy któryś z tych panów powiedział: „Dajcie mi kontrolę nad tym, kto ma kontrolę nad pieniędzmi w danym państwie, w danej nacji, a nie obchodzi mnie, kto jest odpowiedzialny za prawa”. Także myślę, że faktycznie musimy tutaj zacząć od aspektu finansowego, bo z tego idzie cała reszta i jeżeli to się zmieni oczywiście, bo teraz to są finanse, może za chwilę to być co innego, ale ogólnie chodzi o ten aspekt, który powoduje, że można ludzi kontrolować. Bo nie oszukujmy się, jeżeli na przykład, jeszcze taka odskocznia, przyjmijmy, że papierowa waluta już nie funkcjonuje, że można tylko, jak według niektórych teoretyków spisków, płacić elektronicznie. Załóżmy, że nie mamy dostępu do tej zapłaty elektronicznej. W tym momencie, jeżeli ktoś nam nie pomoże, to praktycznie kolokwialnie mówiąc, zdechniemy z głodu. Także to jest faktycznie ważny aspekt i myślę, że go trzeba poruszać, tym bardziej że ten aspekt jest nam znany. Chcemy czy nie, jak nie zapłacimy rachunku za to, to wiadomo, co się dzieje w życiu realnym. Więc faktycznie bardzo ciekawy wniosek i podpisuję się pod nim.
Dziękuję.
[01:35:09] - Krysie, chciałbyś coś dodać?
[01:35:12] - Może tylko tyle, że to, co mówił słuchacz, jest bardzo dobre, bardzo pożyteczne. Z pewnością miałoby świetny efekt, ale niestety są to pobożne życzenia, bo zazwyczaj jesteśmy tylko targani efektami różnych decyzji ludzi, którzy właśnie są częścią tej elity, którzy są nad nami, dokonują decyzji, za które my ponosimy konsekwencje. I dlatego tak opisywałem pieczołowicie i radośnie tą historię, kiedy nie było żadnej praktycznie centralnej władzy w Europie, kiedy istniała praktycznie wspólnota plemienna, gdzie dozwolone było wszystko, co było regulowane, bo to nie była anarchia, było to regulowane prawem naturalnym. Prawem naturalnym, czyli tym, na co zgadzała się dana społeczność, której dotyczył jakiś problem. To wszystko zmieniło się wraz z przyjściem nowej religii, wraz z pojawieniem się roli pieniądza i własności wśród ludzi. Być może, i tutaj nie chciałbym zabrzmieć bynajmniej jako ktoś, kto jest zwolennikiem różnych komunistycznych pomysłów, bo komunizm jest paskudną dyktaturą, w której rządzi mafia, która sama sobie tworzy reguły życia i reguły funkcjonowania danego społeczeństwa. Ale w sytuacji, kiedy nie istniała żadna władza centralna, nie było możliwości istnienia władzy centralnej, kiedy struktury te wszystkie religijne, jak kapłani, nie mieli żadnego politycznego znaczenia. Byli w służbie dla swoich ludzi i nie mogli tworzyć infrastruktury czy budować sobie pałaców, jeździć maybachami czy innymi luksusowymi samochodami. Do tego nikt nie posiadał własności prywatnej. Okazało się, że tak naprawdę nie ma większych problemów pomiędzy ludźmi, że są w stanie funkcjonować w sposób harmonijny, nie walczyć ze sobą i nie musieć tworzyć super drogich budżetów obronnych, super drogich systemów obrony, utrzymywać bandy nierobów, polityków i tak dalej.
Mówiąc o samych elitach politycznych, można dojść do kompletnego zagubienia w tym wszystkim, co się dzieje wokół nas. Ja pamiętam te czasy, bo jestem jeszcze z tego pokolenia, które pamięta te czasy, kiedy w Polsce walił się komunizm. W sposób tak zwany walił się komunizm, kiedy Wałęsa został prezydentem, kiedy nowe struktury tworzyli ludzie, którzy mieli reprezentować nas, Polaków, tacy jak Michnik, Kuroń, Geremek. I dziś wiemy, że to byli okropni ludzie, wszyscy po kolei. A my wszyscy daliśmy się nabrać. I przeszłość w podobny sposób pokazuje, że najczęściej do gry dochodzą ludzie, którzy reprezentują interesy innych, że są częścią zupełnie innej układanki. Dlatego nie widzę skutecznej drogi na to, aby móc zjednoczyć Europę w taki sposób, aby funkcjonowała ona na sprawiedliwych zasadach. Według mnie nie ma takiej możliwości, za każdym razem będzie budowana struktura, która musi zderzyć się z inną, przedłużając tylko pasmo nieszczęść, które na tej ziemi szaleją od paru tysięcy lat. Dziękuję.
[01:38:37] - Może ja dodam szybko od siebie, jeżeli mogę. Jest taka cisza. Zataczymy taki krąg, że jak patrzymy na historię ludzkości, jest takie perpetuum mobile, że jest jedno zjawisko, potem jest jakiś bunt, potem jest jeszcze drugi system. I tak krążymy, krążymy. Jest inna technologia, ale zjawiska społeczne i psychologiczne są w zasadzie te same. Czyli możemy się odnieść do tego, co było wcześniej i zobaczyć, gdzie jesteśmy teraz i co będzie następne. Chciałem tylko taki dodać od siebie komentarz. Dziękuję.
[01:39:13] - To teraz może pozwolicie panowie, że zadam prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjne pytanie w tej audycji. Tak kontrowersyjne, że aż mi się język zawiesił. Czy Unią Europejską rządzą psychopaci? Może pierwszy niech się wypowie Adam Borowski. Adamie, prosimy.
[01:39:36] - Czy Unią Europejską rządzą psychopaci? Jeżeli spojrzymy, jest taki termin wymyślony, „ponerologia polityczna” przez pana Łobaczewskiego. Był on częścią takiego zespołu, który bodajże w latach 50. starał się zrozumieć istotę komunizmu poprzez pryzmat tak zwanej patokracji, czyli rządzenia przez psychopatów, jak to funkcjonuje. I miał przez to duże problemy. Bardzo ciekawa biografia tego człowieka. Osobiście uważam, że przede wszystkim musimy zauważyć jedną rzecz, że nie można oceniać ludzi na zasadzie parowania na czarownice, że nam się ktoś nie podoba i to jest psychopata. Nie, to trzeba zostawić profesjonalistom, którzy się na tym znają. My możemy tylko spekulować, ale moim zdaniem na pewno jest tam dużo psychopatów i sprawa jest istotna o tyle, że jeżeli na wierchuszce mamy osobowości, czy są to psychopaci, bo psychopatia to skala zjawiska. Jedni są bardziej, drudzy są mniej.
I jest nawet takie kontrowersyjne stwierdzenie, że jeżeli ktoś ma cechy psychopatyczne, to wcale niekoniecznie jest złe, bo są to cechy w niektórych sytuacjach pozytywne. Brak strachu, przebojowość, pewna manipulacja też, ale nie jakaś tam straszna. Natomiast jeżeli mamy do czynienia z psychopatą zupełnym, to jest osoba, która nie ma własnego ja. To jest tylko i wyłącznie maska na potrzeby tego, żeby innych zmanipulować. Zero emocji, zero sumienia, zero czegokolwiek. Więc jeżeli założymy, że ktoś na górze na przykład jest i ma takie cechy, to jest dla nas bardzo niedobrze, bo to nie jest osoba chora psychicznie, to nie jest wariat. To jest kalkulująca jednostka, która zrobi wszystko, żeby osiągnąć swój cel i wówczas musimy inaczej postępować z takim człowiekiem. Także ja bym się przyjrzał tym osobom, nawet spytał się profesjonalisty jednego, drugiego, co on sądzi o tym. Czy ta osoba sądzi o takiej możliwości, bo to jest istotna kwestia. Dlatego, że jeżeli mamy do czynienia z psychopatami na górze, to zmienia w ogóle naturę gry, z jaką mamy do czynienia.
Tak bym to widział. Dziękuję.
[01:41:42] - Słuchacz Marcin chciał coś dodać w tym temacie. Marcinie?
[01:41:47] - Już mówię, jeżeli chodzi o to, czy rządzą Unią Europejską psychopaci, to ja powiem, że nie, nie są to psychopaci. To są czyści, wyrachowani biznesmeni. Bo jeżeli na wojnie dążą do tego, żeby w naszej Europie doszło do wojny między nami, państwami unijnymi, między chociażby Rosją, to przede wszystkim dlatego, że można zrobić na tym doskonały biznes. Bo jeżeli uda im się opanować Rosję albo jakikolwiek inny kraj, który już do Unii należy, to nie tylko zrobili interes na broni, na środkach ochrony medycznych, to jeszcze dochodzą im zyski z podbitego terenu. To są surowce naturalne, rynek, który w tym państwie, tym obrębie funkcjonuje. I jeżeli ktoś mi powie, że to są psychopaci, nie, to są doskonali biznesmeni. Tyle chciałem w tym temacie powiedzieć.
[01:42:39] - Krysie?
[01:42:41] - Co nie przeczy jedno drugiemu. Psychopata będzie doskonałym biznesmenem, dlatego, że myśli o sobie, myśli o tym, jak zarobić. Widzi całą sieć układów i powiązań między sobą, w związku z czym widzi, kto jest silny, kto nie, z kim warto współpracować i wymyśla taktykę, aby osiągnąć jak najwięcej. Poza tym jeszcze trzeba do tego dodać, że często jest też tak, że władza deprawuje, że ktoś mając nawet i pewne, i czyste intencje, mając do dyspozycji ogrom władzy, nagle staje się kimś innym, innym człowiekiem. Spójrzmy na cesarzy rzymskich, na Kaligulę chociażby, jakiego szaleństwa dostał. Czy Neron chociażby. Jak szaleni byli ci ludzie tylko dlatego, że posiadali nieograniczoną władzę. I tak się dzieje ze wszystkimi. Spójrzmy, co się działo z Hitlerem czy Stalinem. Jeżeli ludzie wychodzą spod kontroli innych ludzi, nagle okazuje się, że mogą dokonać niemalże wszystkiego.
Robią rzeczy gorsze, najstraszliwsze. Jeśli chodzi o psychopatów, jest naturalne, że jest to ta grupa ludzi, która jest największym zagrożeniem dla każdej demokracji. Dlatego, że Demokracja oczywiście w teorii powinna być głosem, który reprezentuje nas wszystkich, w związku z czym my wybieramy sobie kogoś, kto nas w jakiś sposób reprezentuje. Natomiast często okazuje się, że wielu ludzi tak naprawdę nie ma ochoty na to, żeby zastanawiać się nad tym, w którą stronę ma pójść kraj i tak dalej. Chcą się zajmować swoim własnym życiem bądź w ogóle nie chcą mówić o polityce, bo ich nie interesuje. Natomiast w przypadku psychopatów jest to doskonała okazja i to właśnie oni są aktywni, przedsiębiorczy. To oni mają zawsze mnóstwo energii po to, żeby móc dotrzeć do tej elit, uzyskać swoją władzę, skoncentrować się tylko i wyłącznie na sobie. I nagle w pewnym momencie może się okazać, że w takiej demokratycznej strukturze przewaga leży po stronie właśnie psychopatów. Ludzi, którzy myślą wyłącznie o swoim własnym interesie i którzy wspierając, śmiejąc się doskonale z innymi psychopatami. Na tym polega to całe nieszczęście stworzenia tych tożsamości wielu państw, do których przywykliśmy i dziś wydaje się, że nie sposób myśleć inaczej.
Jak można myśleć, żeby nagle upadło coś, co funkcjonuje już od tak długiego czasu? Jak można myśleć o tym, że może funkcjonować świat bez Stanów Zjednoczonych czy bez Rosji? Wszystko jest możliwe. Tak się wydawało w czasach, kiedy było Cesarstwo Rzymskie, że świat nie może bez Cesarstwa Rzymskiego funkcjonować. Okazało się, że jednak mimo wszystko może. Natomiast nasz świat nie rozwija się w żaden liniowy sposób. To są skoki, amplitudy i może przyjść moment taki, że wszystko nagle dokona jakiegoś regresu, gdzie granice państwowe znowu mogą zostać wymazane. Zresztą sam problem granic. My jesteśmy strasznie uczuleni na te granice, bo jedne nam zabierają, drugie nam dodają. Tak jak w przypadku ziem zachodnich.
Kiedy popatrzeć na Polskę na mapie świata w ciągu tysiącletniej historii, to nasza Polska po prostu tańczy, powiększa się, chudnie, maleje, znika, pojawia się ciągle w innych granicach. Więc co to są granice? Co to jest tożsamość? Kim są ci ludzie, którzy tam mieszkają? I nawet jeśli na spokojnie, na chłodno popatrzeć na to, to tożsamość jedynie wynika ze wspólnego celu, ze wspólnej kultury i ze wspólnego języka. Natomiast w granicach, w jakich to się znajduje, politycznych granicach ma to drugorzędne znaczenie. Przetrwanie narodu gwarantuje wyłącznie kultura, jego siła, jego przebojowość. Granica może być za każdym razem inna i różna. Jeżeli ktoś w to nie wierzy, to niech popatrzy na naród żydowski, który bez kraju przez tyle tysięcy lat potrafił nie tylko zachować swoją tożsamość, ale agresywnie w świecie promuje swoją kulturę, swoją rację stanu, swoje władze często kosztem narodu. I ciągle są mocni, mimo tego, że z każdego kraju ich wykopywano, mało kto ich lubi, zdołali przetrwać.
Właśnie być może ta ich koncepcja jest znacznie lepszą koncepcją niż kurczowego tworzenia jakichś kolejnych golemów, golemów magicznych, które uratują naszą Europę i nasz świat i stworzą coś, co wreszcie spowoduje, że będziemy żyć długo i szczęśliwie. A my tworzymy historie o Europach, które są niezwykle kosztowne i jednocześnie ograniczają wszystko i wszystkich i stwarzają z nas takich właśnie niewolników tego systemu. I oczywiście tworząc jeden taki system, od razu wskazują, kto jest jego wrogiem. Bo od razu musi być wróg, bo to jest jedyne uzasadnienie istnienia takiej właśnie struktury. I oczywiście psychopaci. Dla psychopatów jest to ocean, po którym idealnie się im żegluje. I dlatego takich ludzi będzie zawsze więcej w polityce, a zwłaszcza w systemie demokratycznym. I z tego powodu system demokratyczny jest systemem kiepskim. Nie sprawdza się w praktyce dlatego, że jest idealnym azylem dla wszelkiego rodzaju psychopatów, ale także osób kompletnie chorych psychicznie, najrozmaitszych ludzi, dla których ucieczka w politykę i ucieczka we władzę jest sposobem, w jakim mogą się oni uchronić przed prawem, które w innym przypadku ten ich problem by wychwyciło i skazało ich na jakąś ciężką karę. Dlatego właśnie system demokratyczny tutaj się nie sprawdza i dla psychopatów, tak jak w tym pytaniu, myślę, że cała ta Bruksela jest pełna najrozmaitszych psychopatów.
Zresztą my sami mamy takie powiedzenie, że ktoś nie potrafi się oderwać od żłoba, prawda? Bo się już przyzwyczaił do tego, jak dobrze mu jest, mając te wszystkie wpływy, mając tych wszystkich koleżki i różne najrozmaitsze układy. I to pokazuje, co robi władza z człowieka. Jako alternatywny przykład dam może przykład amerykański, który nie jest obecnie realizowany albo może jest wypchnięty do marginesu, bo jest to coś, co stworzyli założyciele tego kraju, czyli ojcowie założyciele Ameryki, tacy jak Adams, Washington, Jefferson i paru innych. Oni wymyślili, że ktoś, kto będzie rządził danym narodem i decydował, co Amerykanie mają w przyszłości robić, będzie to rodzaj takiej służby jak służba w wojsku. Będzie miał swój kontrakt, skończy się jego kontrakt, zastępuje go ktoś inny. Że nie będzie to coś, co będzie trwało dożywotnio, co będzie trwało przez wiele kadencji, na czym nie da się po prostu zrobić kariery. Będzie to tylko wyłącznie służba dla swojego kraju, dla swojego narodu, która będzie trwała jakiś tylko określony czas, nie będzie mogła być powtórzona. Być może to jest rozwiązanie takiego problemu. Natomiast my tworzymy nieustannie, przynajmniej polityków, tworzą nieustannie jakieś najrozmaitsze kartele, grupy układów, siły wspierające się nawzajem po to właśnie, żeby utrzymać się przy tej władzy i przy tym żłobie jak najdłużej.
Dlatego to jest problem. I jeszcze raz: dla psychopatów jest to morze, po którym mogą swobodnie pływać we wszystkie strony. Najlepsza z możliwych sytuacji. Im większa struktura, tym lepiej dla nich. Dziękuję.
[01:49:46] - Właśnie. Ja bym tutaj dodał, że może dlatego Bruksela jest tak rozbudowana, a biurokracja jest tak rozpanoszona, dlatego że jest to dobre miejsce, żeby się po prostu schować i robić swoje. I jeszcze te osoby, które często mówią, że polityka ich nie interesuje. Jest takie powiedzenie: ty się polityką nie interesujesz, ale polityka interesuje się tobą. I właśnie tutaj Chris dobrze zauważył, że psychopaci na tym bardzo dobrze korzystają, na tym, że ludzie się w ogóle nie interesują tymi sprawami często. Oni wtedy w to wchodzą i sprytnie się ustawiają, gdzie trzeba, bo można tym tematem zainteresować w taki sposób, żeby to było słabością dla psychopaty. Ludzie często zapominają o jednej rzeczy, że psychopata to nie jest osoba chora psychicznie. To są zupełnie dwie różne kategorie. To pojęcie jest ciągle niezrozumiałe, a powinno się je rozumieć dlatego, że ma kolosalny wpływ, przynajmniej moim zdaniem, na nasze życie codziennie, dlatego że ci ludzie są wszędzie. Oczywiście nie można popadać w paranoję, ale trzeba mieć świadomość, że jak taką osobę się spotka czy ma się podejrzenie, to trzeba się odpowiednio ustawić, bo konfrontacja z takim człowiekiem nie przynosi dobrych rezultatów.
Jak można wygrać z kimś, kto nie ma sumienia? Trzeba znaleźć inną taktykę. Najlepszą po prostu jest odciąć się. Ale jak się możemy odciąć od biurokratów z Brukseli? Być może właśnie takim brexitem, ale myślę, że dopiero czas pokaże, czy był to na pewno dobry krok. Dziękuję.
[01:51:11] - Konrad44 chciał jeszcze coś dodać o psychopatach. Konradzie, bardzo proszę, abyś się troszeczkę streścił, abyś to ubrał w kilka słów dosłownie, bowiem mamy jeszcze kilka kwestii do omówienia, a czasu coraz mniej.
[01:51:30] - Dobrze, dziękuję. Po prostu zajrzałem sobie na jakieś opisy i znalazłem artykuł na Wikipedii: „osobowość dyssocjalna”. Tam jest napisane: osobowość dyssocjalna, psychopatia, osobowość antyspołeczna, zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym dotyczące około 2 do 3% każdego społeczeństwa. Czyli sporo, to są setki tysięcy albo miliony ludzi w Europie. I tam są różne kryteria podane, ale chcę zwrócić waszą uwagę, jak sobie czytacie, że wiele z tamtych kryteriów odpowiada właśnie naszym władcom europejskim. Na przykład nadkontrola, chęć do kontroli nad życiem innych ludzi, posiadania informacji o życiu intymnym innych ludzi, czyli na przykład ustawy antyterrorystyczne, gdzie będą nas szpiegować, internety, telefony i tak dalej. Ale co ciekawe, jest na przykład brak lęku albo brak poczucia winy. Zwróćcie uwagę, Brexit zadecydował: my nie chcemy imigrantów, nie chcemy tej polityki, a oni nie mają wstydu. Oni nie mają poczucia winy, nie mają lęku. Na przykład Merkel nie ma lęku, że jak wpuści tutaj miliony muzułmanów do Europy, do środka Europy, to z tego coś negatywnego wyniknie.
My mamy lęk. Wy macie lęk. Ja mam lęk. My nie jesteśmy psychopatami. Merkel nie ma żadnego lęku. Nie, dalej, miliony jakoś sobie poradzimy. Także poczytajcie o tym i porównajcie to do polityków Unii Europejskiej i Polski. Dziękuję.
[01:52:58] - Czy pani Merkel nie ma żadnych lęków ani innych zaburzeń? To bym się kłócił, bo jednak pewne cechy choroby psychicznej u niej widać bardzo wyraźnie, coraz wyraźniej z każdym miesiącem.
[01:53:10] - Ja tylko chcę powiedzieć, ja stworzyłem taką nową dziedzinę: psychiatria polityczna. Chciałbym, jeżeli miałbym możliwości, zacząć opisywać, jak zaburzenia psychiczne, nie choroby, choroby też, ale właśnie zaburzenia typu psychopatie, nerwice, neurologiczne i nerwicowe zaburzenia wpływają na życie polityczne, gospodarcze, społeczne państw i narodów. To, co się dzieje teraz w Unii Europejskiej, to jest wspaniałe pole do badań dla psychiatrów i socjologów, którzy badają zaburzenia.
[01:53:48] - Ja bym tutaj tylko dodał, jest już stworzona taka dziedzina: nerologia polityczna. Właśnie tym się zajmuje. Proponowałbym też poczytać o tym więcej. Bardzo ciekawy temat.
[01:53:58] - Także-
[01:53:58] - Mogą rzeczywiście funkcjonować i można rzeczywiście taką diagnozę postawić, ale spróbujcie to wyegzekwować na przykład w przypadku takiego faceta, który by się pojawił, działał jak Hitler albo Stalin. Przyszedłby pan doktor, karetką by pojechał i powiedział: „Hej, panie Hitler, pan jest chory, my musimy pana przebadać”. Nie, właśnie to jest cały problem. Jeżeli psychopacie wierzy trzy czwarte narodu i pójdzie za nim do piekieł, na koniec świata, wtedy niestety cała ta diagnoza i medycyna tutaj przestaje działać.
[01:54:31] - Właśnie chciałem tylko dodać jedną rzecz, że przecież były słynne psychuszki za Stalina, gdzie z ludzi zdrowych psychicznie robiło się wariatów właśnie dlatego, że przeciwstawiali się temu systemowi. Także jest to praktyka znana już od dawna. Stalin szczególnie ją bardzo dobrze wypraktykował i myślę właśnie, że Stalin to był taki rasowy, w cudzysłowie, psychopata. I tutaj się właściwie specjaliści zgadzają.
[01:54:52] - Można też w odwrotną stronę na to spojrzeć, bo dziś ta poprawność polityczna, to że nie można pewnych rzeczy powiedzieć, bo ktoś nam sugeruje, że coś z nami jest nie tak, coś nie bardzo mamy w głowie. Czyli gdzieś w tle sugeruje, że to my mamy problem psychiczny jakiś, skoro mówimy na takie tematy niepopularne, w ten sposób się wyrażamy, że to działa też w obie strony. Psychopaci nie zasypiają gruszek w popiele i to widać też wyraźnie, że to oni chcą na nas zastawić pułapkę i pokazać, że to my mamy problem, nie oni.
[01:55:24] - Dokładnie. Dlatego, że psychopaci lubują się w tym, że wykorzystują innych do tego, żeby robili za nich brudną robotę. Inni oczywiście często w ogóle o tym nie wiedzą, a psychopata jest mistrzem manipulacji. I to, co powiedziałeś, Chris, dokładnie tak. Moim zdaniem też ta polityczna poprawność jest kolejną odsłoną właśnie takiej wojny psychopatów z nami, można powiedzieć.
[01:55:46] - Także proponuję, żebyśmy już zeszli z psychopatów Którym swoją drogą należy współczuć. Proponuję, abyśmy teraz przeszli do następnego pytania. Pytanie troszkę mniej spiskowe, bardziej polityczno-analityczne. Przy okazji Brexitu znów coraz częściej, coraz głośniej mówi się o Grexicie czy też Swexitcie, czyli wyjściu Grecji i Szwecji ze struktur unijnych. Jak panowie oceniacie szanse na spełnienie się takiego scenariusza? Może tym razem pierwszy Chris niech się wypowie.
[01:56:29] - Może to, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, jest pierwszym kamyczkiem lawiny. Być może jest to tylko fałszywy alarm. Najbliższy czas to pokaże, bo nie znamy szczegółów, w jaki sposób będzie przebiegał proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, czy w ogóle do niego dojdzie. Zobaczymy. Jest to coś, co nie wydarzyło się wcześniej i wszyscy będziemy obserwować, jakie to będzie niosło za sobą konsekwencje. Szczególnie dla nas. Jeżeli Wielka Brytania osiągnie sukces, pociągnie to za sobą lawinę i skończy ten pomysł, który jest nazywany Unią Europejską. Już w tej chwili wspomniałeś o Szwedach. Ten pomysł z wyjściem Greków był troszeczkę inaczej interpretowany. Chodziło o to, że Grecja nie dorównywała ekonomicznie reszcie Europejczyków.
Referendum takie chcą robić Włosi. Referendum takie chcą też zrobić we Francji. Marine Le Pen powiedziała, że gdy dojdzie do władzy, pierwsze co zrobi, to zrobi referendum na temat Unii Europejskiej i będzie dążyła do tego, aby Francja wyszła z Unii, co będzie końcem tej Unii, bo jest to jeden z najważniejszych krajów Unii. Holendrzy robią to samo. Jest tam pan, zdaje się, że się nazywa Wilders. Zazwyczaj jest tak, że często na ludzi, którzy są przeciwko takiemu ciału jak Unia Europejska, mówi się, że to są prawicowcy, że to są faszyści. Ten pan Wilders, Holender, dla mnie jest on przykładem. On niezwykle uważa w tych swoich wszystkich przemówieniach na najrozmaitszych forach, najczęściej forach niemieckich, kiedy mówi o tym, że potrzebne jest nie jedno totalitarne państwo europejskie, a raczej wspólnota narodów na równych prawach, gdzie każdy ma swoją tożsamość narodową, która dla niego jest ważna i istotna, tak jak ważna i istotna jest dla Holendrów, którzy są już zalani w tej chwili islamską falą i lada chwila w niej utoną. Holendrzy w przyszłych wyborach prezydenckich mają dość duże szanse i on też zapowiada, że chciałby w swoim kraju zrobić takie referendum. O tym już zaczynają mówić i Duńczycy, i Czesi.
Wieść już poszła w świat. Ludziom się to podoba, że mogą wyjść z kołchozu i być znowu sobą. Jednak to poczucie tożsamości narodowej w Europie jest czymś niezwykle silnym i być może trzeba przemyśleć to jeszcze raz. Czy zamiast to zmarnować i wszystkich przemielić w jednym wielkim koglu-moglu, to właśnie na tym budować, na tej tożsamości narodów budować coś innego, gdzie każdy może nie tylko zachować swoją własną kulturę, ale i jednocześnie utrzymać przez to swoją własną tożsamość i być częścią jakiejś większej maszyny. Jesteśmy na progu czegoś nowego. Z pewnością. Bo to, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, tak jak powiedziałem, jest wydarzeniem bez precedensu, jest wydarzeniem historycznym i zaważy na najbliższych latach tego, co się będzie działo w Europie i nie tylko, i na świecie. Jednocześnie pokazuje to coś, że być może nie bierzemy pod uwagę trzeciej siły, bo tak jak mieliśmy te dwie siły, które zwalczały siebie nawzajem, jedną z nich jest kapitalizm, który zwalcza komunizm i odwrotnie. Zapominamy o tej trzeciej sile, bardzo mrocznej sile, brutalnej sile, która była połączeniem jednego i drugiego i ją reprezentowało na przykład niemieckie państwo nazistowskie, czyli narodowy socjalizm. To była ta trzecia droga.
Czy ze względu na te koneksje, na korzenie Unii Europejskiej i na to, w jaki sposób chce zdominować inne kraje, pozbawić je tożsamości, a jednocześnie kontrolować je z Niemcami na czele, czy czasami nie jest to właśnie jakaś forma wprowadzenia znów w życie tej trzeciej drogi? Że być może to nam wszystkim służy wyłącznie pewnej określonej elicie specjalnego autoramentu na dodatek, po to, żeby jeżeli nie udało się za pomocą wojny, to właśnie w sposób gospodarczy osiągnąć swoją dominującą pozycję w świecie i rozdawać karty. I ustawić się do ostatecznej walki, gdzie pozostaną już tylko struktury elit, takie wielkie jak Unia Europejska, jak imperium amerykańskie ze wszystkimi satelitami i jak konglomerat rosyjsko-chiński, który nie ma wyjścia, musi być ze sobą mimo potężnych różnic, bo inaczej obaj ci inni wrogowie wykorzystają każdy moment słabości. Dlatego siłą rzeczy elity tworzą potężne bloki grupujące się do potężnego, poważnego zwarcia, którego efektu wielu z nas prawdopodobnie nie doczeka, jeżeli do niego dojdzie. Także odpukać w niemalowane, byleby do tego nie doszło. I lepiej, żeby nie doszło do tego zjednoczenia świata w globalnych strukturach, bo świat przez to będzie spokojniejszy, co zresztą widać. Widać to niezadowolenie z polityków. Widać to w Stanach, gdzie nagle główni gracze, tak jak Clintonowie i Bushowie Ponoszą klęski polityczne, poważne, mimo że wydawałoby się, że nikt nie jest w stanie ich odepchnąć od władzy. Okazuje się, że ludzie wolą kogoś, o kim nie mają pojęcia, takiego człowieka jak Donald Trump albo kochają absolutnego idealistę Bernie Sandersa, który sam mówi o sobie, że jest komunistą. Prawdopodobnie biedak nie wie, co to znaczy komunizm.
Wydaje mu się, że takie wspaniałe idee można wdrożyć w życie, a wystarczyłaby jedna podróż na Kubę, żeby się przekonać, jak to jest naprawdę. Albo do Wenezueli. Mimo wszystko spowodował on to, że ma olbrzymie poparcie tylko dlatego, że nie jest związany ze strukturami władzy, że jest człowiekiem z zewnątrz, że nie jest związany z tymi wszystkimi psychopatami, którzy tworzą całe dynastie, które kontrolują wszystko, co się dzieje w kraju politycznie i przede wszystkim finansowo, bo jedno z drugim się wiąże, a jednocześnie tworzą grę na wielkiej światowej szachownicy, o której pisał Zbigniew Brzeziński, przestawiając pionki, obalając rządy, powołując do życia nowe. Tak jak mówię za każdym razem: cenę za to wszystko płacimy my. Ich zwycięstwo nie jest naszym zwycięstwem. To, że grupa, w której jesteśmy, NATO, pokonała kogoś, nie oznacza, że my na tym coś ubraliśmy. Być może historia pokaże, że byliśmy po jej złej stronie po raz kolejny. Dziękuję.
[02:03:23] - Adamie?
[02:03:26] - Ja chciałem dodać, że historia często jest elementem. Historią rządzą czarne łabędzie. Czyli taki element w życiu codziennym czy w historii, który się pojawia znikąd, tak jak 11 września czy jakieś kryzysy. One często definiują dalszy rozwój historii. To, co dla nas jest oczywiste teraz, na przykład świat po 11 września, gdyby komuś powiedzieć nawet kilka godzin wcześniej, że coś takiego będzie miało miejsce, to oczywiście reakcja nie byłaby najlepsza. Myślę, że to jest istotny element, że jak spojrzymy na historię ludzkości, to pojawia się ten element, pierwsza wojna światowa, zabójstwo Ferdynanda i tak dalej. Cała masa tego jest. To jest istotny element, że często pojawiają się takie elementy, których w ogóle nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Możemy oczywiście mówić o wojnach, o geopolitycznych zjawiskach, ale często są to zupełnie niezwiązane z tym rzeczy. Teraz warto też spojrzeć na zjawisko czy grupę ISIS.
W zależności od tego, kto ją stworzył. To już jest inna sprawa. Czy Stany za nią stoją, czy nie, teorii jest cała masa. W każdym razie jest to grupa, moim zdaniem, na którą też trzeba zwracać uwagę, bo ona nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i też to może mieć znaczący wpływ na to, jak sytuacja wygląda w Europie czy również na świecie. Dziękuję.
[02:04:58] - Powolutku przechodzimy do ostatnich pytań. Będzie takie pytanie na koniec. Potem jeszcze mała sesja komentarzy z czata i odpowiedzi. Panowie, co dalej? Jak teraz rysuje się przyszłość Unii Europejskiej, NWO, światowej gospodarki? A może ludzie stojący za NWO już dawno przygotowali plan B na wypadek brexitu i wkrótce wcielą go w życie? Jak sądzisz, Adamie?
[02:05:30] - Jak wygląda przyszłość teraz po brexicie? Jak mówiłem wcześniej, moim zdaniem brexit, nawet jeżeli byłby takim zjawiskiem, które dla elity nie jest wygodne, bo jeżeli założymy, że elicie zależy na konsolidacji władzy, co ma sens, dlatego, że im bardziej władza jest w jednym ręku, tym więcej mogą zrobić. Wiadomo, że bodajże procentowo połowa ludzkości ma mniej niż 60 parę najbogatszych osób na świecie, co moim zdaniem jest już samo w sobie sytuacją patologiczną. Jedną z wielu zresztą. Moim zdaniem to jest jedna wielka niewiadoma. Jeżeli ktokolwiek powie, że będzie tak czy tak, my tak naprawdę tego nie wiemy, bo to są naczynia połączone. Coś się stało w Wielkiej Brytanii, coś się jeszcze może stać teraz zupełnie na drugim końcu świata. Trudno przewidzieć, ale moim zdaniem byłbym bardzo zdziwiony, gdyby naprawdę ta elita, globaliści, gdyby nie miała tych scenariuszy przygotowanych, nawet jeżeli to jest katastroficzny scenariusz. Pragnę nadmienić, że biznes bunkrów jako takich, naprawdę luksusowych bunkrów, są firmy, które szczególnie w Stanach je sprzedają. To jest coś niebywałego, więc ja osobiście uważam, że elita, nie zapominajmy o tym, elita to jest elita.
Oni mają naprawdę super szkoły, inny system edukacji, inne koneksje. To są osoby, które wiedzą, jak działa gra, więc niestety ja jestem pesymistyczny, jeżeli chodzi o to, czy możemy coś z tym zrobić. Czy jeżeli w sensie brexitu, czy brexit to jest jakaś magiczna różdżka? Moim zdaniem może być właśnie tak, że elita mogła nam dać taki prztyczek w nos na zasadzie: „Właśnie tu im damy, to niech sobie mają, niech se myślą, że jest lepiej, a my i tak robimy swoje.” Moim zdaniem, jeżelibyśmy chcieli tak naprawdę elicie pokazać, że możemy z nimi wygrać, to musielibyśmy rozpatrywać to w kategoriach energii. Nie wiem, à la Tesla, że energia za darmo, tego typu rzeczy, czyli utopie, ale moim zdaniem tylko tak naprawdę takie uniezależnienie by nam dało przewagę nad nimi. I informacja to jest druga rzecz. Te dwie rzeczy. Wszystko inne moim zdaniem to są półśrodki i jestem sceptyczny, jeżeli chodzi o to, czy aby na pewno to nie jest jakaś kolejna gierka. Także Zobaczymy. Być może się mylę.
Być może okaże się, że Brexit jest faktycznie czymś dobrym, ale z mojej perspektywy, jeżeli teraz będę chciał pojechać do Anglii, do Wielkiej Brytanii i będę musiał dalej pokazywać im paszport, przechodzić przez imigrację i potem mieć jakieś problemy, bo komuś się Polacy nie podobają, to nie wszystko jest takie różowe. Pamiętajmy o tym. Farage i inni sobie winszują i tak dalej, ale trzeba patrzeć na kilka aspektów naraz. Także ja osobiście pozostaję przy obserwacji i zobaczeniu, gdzie nas to zabierze, bo nie należy tego oceniać za wcześnie. Tak jak mówiliśmy już nieraz w tej audycji, to jest sprawa gorąca. Zobaczymy, co z niej wyniknie i myślę, że to jest najlepsze podejście. Dziękuję.
[02:08:47] - Krysie?
[02:08:49] - Rzeczywiście, tak jak mówimy dzisiaj przez cały dzień, trudno jest wróżyć z tych fusów, jakie mamy po wyjściu Wielkiej Brytanii, po referendum właściwie, bo nawet nie jesteśmy pewni, czy do tego w ogóle dojdzie. Skoro już są zbierane podpisy, żeby powtórzyć referendum, to nie wiadomo, co przyszłość przyniesie. Natomiast doniosłość w tej chwili polega na tym, że z tego ekskluzywnego klubu da się wyjść. Jest taka możliwość, można ją praktycznie zrealizować. Co do elit, niestety ich nigdy nie unikniemy w żaden sposób. One będą zawsze funkcjonować i istnieć, dopóki będzie istniał taki, a nie inny system polityczny. Za każdym razem wybierając kogoś, predystynujemy go do rangi elity, podobnie jak umożliwiamy komuś zdobycie olbrzymiej ilości środków finansowych, którymi może manipulować w taki sposób jak Soros chociażby, aby osiągać coś, co niekoniecznie jest interesem danego określonego narodu, państwa czy kraju. Co przyniesie przyszłość? Tak jak powiedział Adam, nikt nie jest w stanie powiedzieć, co ona w tej chwili przyniesie. Wiadomo jest, że pojawił się na horyzoncie bardzo atrakcyjny partner, którym są Chiny.
I teraz każdy z krajów europejskich stara się w jakiś sposób być pierwszym czy zyskać najwięcej na tej współpracy. Chińczycy są zainteresowani kontaktem z Europą. Chińczycy również, tak jak ostatnio obserwowaliśmy to w polskiej polityce, byli zainteresowani robieniem interesów w Polsce i otwarciem tego Jedwabnego Szlaku. Jedwabny Szlak wcale nie wiódłby tylko do Warszawy i tylko do naszego kraju, ale do wszystkich innych krajów, które zechcą się w jakiś sposób wymieniać finansowo z Chinami. I Anglia chce być właśnie w tej uprzywilejowanej pozycji, żeby nie być ograniczona tymi wszystkimi unijnymi umowami. I dlatego być może na dłuższą metę jest to doskonała decyzja, jaką podjęła Wielka Brytania, żeby wyjść właśnie z grupy euro i zostać ze swoją własną walutą i swoim własnym systemem politycznym i działać absolutnie niezależnie, mając do dyspozycji potężne centrum finansowe w Londynie, które jest najważniejsze, można powiedzieć, na całym świecie. Jest ważniejsze nawet niż Wall Street i giełdy, które są w Azji. Także ma kilka istotnych elementów i argumentów do tego, żeby wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej było sukcesem. I da to oczywiście przykład następnym. Być może koncepcja ta w jakiś sposób się już rzeczywiście zużyła, być może rzeczywiście dotarli wszyscy do ślepej uliczki, że nagle okazało się, że pójść dalej nie można i teraz będziemy patrzeć na powolne konanie tej instytucji wielkiej, unikalnej biurokratycznej dyktatury, jaką jest Unia Europejska.
Także zobaczymy, co to wszystko przyniesie. Ja sam będę z ciekawością obserwował. Bardzo się cieszę, że w ten sposób możemy dyskutować tutaj w Radiu Paranormalium, bo wówczas możemy mówić o rzeczach, które dotyczą nas wszystkich w tym samym czasie i w tej samej przestrzeni, które dzieją się właśnie na naszych oczach, jednocześnie mając unikalną okazję, by móc dyskutować ze słuchaczami i wymieniać się opiniami na ten temat i ewentualnie w przyszłości skorygować je na podstawie tego, co rzeczywistość nam rzeczywiście przyniesie. Dziękuję.
[02:12:29] - Teraz jeszcze na koniec, zanim przejdziemy do podsumowania, krótka sesja komentarzy z czata i odpowiedzi naszych gości. Użytkownik Hydras, czyli dzwoniący tutaj do nas niedawno Maciej pisze tak. Komentarzy było bardzo dużo, natomiast trudno było wyłowić wszystkie interesujące. Hydras88 pisze tak: „Unia to jest nowa Rzesza. Najlepszym dowodem na to jest opozycja względem Rosji.” FEPOS1200 pyta: „Czy Brexit doprowadzi do rozpadu Wielkiej Brytanii?” Hydras88 z kolei: „Jeżeli można łączyć NW z jakimś światowym ruchem, to raczej szukałbym zbieżności z Bankiem Globalnym. Unia Europejska przejęła miejsce Trzeciej Rzeszy, na co dowodem jest kolaboracja Francji za czasów II wojny światowej Windsorów. Niemcy, które przegrały wojnę, są ekonomicznym gigantem po upadku. Pozostałe państwa unijne można nazwać Eurolandami czy Kąchozami, które mają stanowić jedynie zaplecze pracowników przymusowych i rynków otwartych na dojenie.” FEPOS1200 właściwie komentuje w taki sposób: „Czy nie rozumiem, dlaczego Unia Europejska nie mogła sobie poradzić z korytarzem bałkańskim?” Moim zdaniem to była trochę zemsta innych krajów Unii Europejskiej za niemiecką hegemonię. Innymi słowy, chcieli wsadzić kukułcze jajo pani Merkel. Hydras później napomniał o tym, że Niemcy mieli jeszcze potężne zaplecze w krajach arabskich.
To na początku debaty. I chwilę później Zeus zauważył: w tym roku MSZ Niemiec ogłosiło wzrost funduszy na armię i to kilkukrotnie. I według Zeusa to się wydaje dosyć podejrzane. Hydras88 napisał później: A co jeśli do tej pory Niemcy zgrywają gołąbki pokoju, a za plecami Unii zbroją się i czekają tylko na bodziec do zrobienia porządku u siebie? Na dodatek weźcie pod uwagę niedawny akt prawny zezwalający na działania militarne na terenie na przykład Polski. Nie zdziwiłoby mnie to, gdyby dalsze porządki planowali w Polsce. Wywiązała się też między Phepossem1200 a Hydrasem88 ciekawa polemika. Phepos1200 pytał: Co będzie tym spoiwem dla dzisiejszej Unii? Bo na pewno nie będzie to katolicyzm. Na to Hydras88: dzisiejszym spoiwem jest rynek Niemiec.
Bo jeżeli nie widzisz, że wszystko w Unii jest zgrywane tak, aby fundusz napływał głównie na rynek niemiecki. Tutaj jeszcze z takich ciekawszych komentarzy. Artemius koło godziny 20:00 napisał: W mojej opinii mówienie dziś o brexicie jest przedwczesne. Wiele wskazuje na to, że w obliczu rozpadu Zjednoczonego Królestwa i petycji o powtórzenie referendum znajdzie się sposób, żeby powtórzyć referendum i tym razem wynik będzie jedynie słuszny. Jeszcze komentarz od Hydrasa88: Dziwi mnie sam fakt, że Polacy usilnie wchodzą Brytanii i Niemcom po łokieć w tyłek. Żadne z tych państw przecież nie liczy się z istnieniem takiego państwa jak Polska i pod płaszczem Unii jakiekolwiek kontakty polskie z krajami będącymi członkami Unii nie mają sensu. Sama Brytania daje Polsce dowód na lepszość samostanowienia. Może na razie tyle, jeżeli idzie o komentarze. Mała sesja komentarzy z czata i odpowiedzi na antenie. No właśnie, panowie, jak odnieślibyście się do tych komentarzy z czata?
Może pierwszy niech się wypowie Adam Borowski. Adamie?
[02:16:47] - À propos Unii, że Unia to jest taka nowa Rzesza. Gdyby to była nowa Rzesza, to myślę, że wyglądałoby to trochę bardziej... Nie jest to za bardzo efektywne jak dla mnie, tutaj czegoś brakuje. Być może taki był plan, ale coś nie wypaliło. Tym bardziej że jednak Rzesza, nie zapominajmy, III Rzesza to było państwo skrajnie rasistowskie. Ta ideologia miała wielkie znaczenie tam i często o tym zapominamy. Było Lebensborn, były naprawdę straszne projekty, eksperymentowanie na ludziach, więc myślę, że jednak Unia aż tak daleko nie sięga, więc to porównanie nie jest właściwe. Co nie znaczy oczywiście, że jestem jakimś miłośnikiem Unii. To mi tak utkwiło w pamięci. Na Rosję trzeba oczywiście uważać.
Myślę, że nie można jej antagonizować, bo to nie jest w niczyim interesie, szczególnie w polskim interesie, ale trzeba pamiętać, czym Rosja jest, jak również Ukraina i pozostałe tamte państwa. Także trzeba umieć tutaj prowadzić taką politykę opartą na dyplomacji, ale nie naiwnej dyplomacji. Czyli mówimy jedno, a wiemy jak jest i robimy swoje. Także demonizowanie Putina jest to dziwne zjawisko, aczkolwiek Putin to też nie jest miły człowiek na pewno, więc trzeba uważać. Bardziej bym patrzył na to, że możliwa jest jakaś konfrontacja z Rosją, że to może nie tyle chodzi o Rzeszę, co może jakieś lokalne piekiełko, żeby wywołać właśnie w interesie amerykańskim. Ale tak naprawdę za mało wiemy. My tutaj spekulujemy, patrzymy na to, co się dzieje. Czy tak jest, czy tak nie jest. Być może naiwnie, ale myślę, że jednak polski rząd już tak naiwny by nie był. Chociaż kto wie, jeżeli jest presja jakaś z zewnątrz, o której nie wiemy, bo nie mamy dostępu do takich danych, to kto wie.
Jest to dla mnie dziwne, że do walki z ISIS wysłano nasze F-16 bodajże i dla mnie to jest dziwna decyzja, bo niespecjalnie rozumiem, co za tym ma iść. Jak już wiemy, ISIS grozi Polsce już oficjalnie, więc myślę, że tutaj faktycznie dziwne rzeczy się dzieją. To mi utkwiło w pamięci, jeżeli chodzi o komentarze, do tego bym chciał się odnieść i na tym zakończę. Dziękuję.
[02:19:06] - Krysie?
[02:19:07] - Mnie bardzo podoba się komentarz Zeusa i Hydrasa o tym właśnie, że zauważyli, że Niemcy się zbroją. Myślę, że to jest bardzo ważny punkt, o którym dzisiaj nie mówiliśmy, a warto o tym wspomnieć, że Niemcy wydają olbrzymie sumy na zbrojenia, sumy astronomiczne. I powstaje pytanie: dlaczego? Co się dzieje? Niemcy przecież bardzo konsekwentnie odmawiają od dziesiątek lat udziału w jakimkolwiek konflikcie zbrojnym na świecie. Nie wtrącają się. Pozornie wygląda to, że Niemcy pogodziły się z rolą kogoś, kto nie jest zainteresowany w interwencji militarnej. Aż do tego momentu, kiedy nagle Bundeswehra dostała olbrzymią kasę i rozbudowuje się w olbrzymim tempie. Jednocześnie jest dyskusja o powołaniu niemiecko-francuskich sił zbrojnych, które byłyby podstawą dla nowej europejskiej armii. To pokazuje, że to, co dzieje się obecnie w Unii Europejskiej Jest przede wszystkim próbą wyjścia spod kontroli Stanów Zjednoczonych, a co się z tym wiąże, spod kontroli NATO i stworzenie alternatywnej siły militarnej, gdzie Niemcy wreszcie odegrałyby jakąś istotną rolę.
Istnieje taki dokument, który nazywa się Madrid Circular. W Madrycie przez kilkadziesiąt lat istniał Niemiecki Instytut Geopolityczny i był to rodzaj think tanka, gdzie omawiane były różne problemy polityczne Niemiec, gdzie próbowano stworzyć modele tego, w jaki sposób ten kraj ma się rozwijać. Tego typu instytucje były w najrozmaitszych krajach na świecie, między innymi były w Buenos Aires, były w Rzymie, były wszędzie tam, gdzie prowadziły te ratlines, czyli te drogi, którymi uciekali naziści po przegraniu II wojny światowej. „Przegraniu” w cudzysłowie oczywiście, bo ja do dziś nie jestem pewien, kto naprawdę przegrał II wojnę światową. W każdym razie ten think tank w Madrycie opracował ten dokument, który był dokumentem ściśle tajnym i w jakiś sposób on wyciekł i po raz pierwszy o nim napisał niejaki T. H. Titons w książce pod tytułem „Germany Plays with the Kremlin”. Książka została wydana w 1953 roku i w książce bardzo obszernie zacytowano ten cały dokument. Problem polega na tym, że nie ma żadnej pewności, czy on istniał, czy został zmyślony. Tylko że jeżeli popatrzymy na to dziś z naszej perspektywy z XXI wieku, na coś, co zostało napisane w 1953 roku, to nieoczekiwanie łapiemy się na tym, że jest to absolutny scenariusz tego, co się dzisiaj dzieje.
Czyli w tym momencie czy ten dokument jest autentyczny, czy nie, staje się drugorzędny, bo pierwszorzędne staje się to, że ktoś tak doskonale i tak precyzyjnie przewidział przyszłość. Natomiast ten dokument, opisując rolę Niemiec właśnie we współczesnej wojnie, w tym, co teraz mamy, opisywał je właśnie w takiej formie, jaką mamy dziś. Nawet łącznie z tym, że potrzebny jest element islamski po to, aby móc właśnie tą Europę zjednoczyć, że Niemcy muszą przez lata siedzieć cicho i nie odzywać, nie brać udziału w sporach militarnych, aż do momentu, kiedy nadejdzie właściwa pora, aby odpowiedzieć na wszystko własnym głosem i zbudować własną armię, podporządkowując sobie przy okazji dookoła całą resztę Europy i tak dalej. Ten właśnie Madrid Circular dokładnie tę sytuację, historię opisywał. Dlatego właśnie te twierdzenia o tym, że być może Unia Europejska jest w jakimś sensie taką czwartą Rzeszą, tylko że tym razem na skalę europejską, wcale nie jest czymś takim do końca absurdalnym. Wiele wskazuje na to, że Europa pod przewodnictwem Niemiec, które chcą mieć absolutnie pełną kontrolę i dominującą kontrolę nad Unią Europejską, chce mówić własnym głosem, co może jest i szlachetne, ale mówić po niemiecku do reszty świata i pokazać światu swoją własną siłę i swoje własne znaczenie właśnie poprzez gospodarkę i poprzez siłę militarną. Stać się taką właśnie trzecią siłą, pokazać trzecią drogę. Dziękuję.
[02:23:52] - Jeżeli mogę, tutaj chciałem się odnieść, bo jak wiemy, paszport paszportowi nierówny. Jeden paszport pozwala na wjazd bez wizy do wielu państw, inny do mniej. Taka jest niesprawiedliwość dziejowa i z tego, co pamiętam, najlepszym paszportem w tej chwili, takim najmocniejszym, jest właśnie paszport niemiecki, co pokazuje siłę Niemiec. Nawet mocniejszy jest od szwedzkiego, od amerykańskiego, co ciekawe, czy od brytyjskiego. Zawsze mówię, że warto popatrzeć na to, ile dany paszport waży, jaką ma siłę i to pokazuje, ile dane państwo naprawdę znaczy na świecie. Dziękuję.
[02:24:25] - I tak oto możemy przejść powolutku do podsumowania. Dzisiaj głównym tematem był Brexit i związane z brexitem w taki czy inny sposób spiski. Natomiast pojawiło się sporo również takich wątków innych, pobocznych, ale myślę, że możemy spróbować jakoś podsumować w kilku słowach dzisiejszą dyskusję. Może najpierw poprosimy o podsumowanie Chrisa Mikiny. Chrisie?
[02:25:01] - Dzisiejsza dyskusja sygnalizuje tylko pewien problem, pewną sytuację, która wydarzyła się i która ma olbrzymi potencjał zmiany wszystkiego, co w tej chwili rozgrywa się w świecie. Zmiany starego układu. Powstaje nowy i wszyscy będziemy obserwować, co się z nim wiąże. Dlatego właśnie między innymi celem tej dyskusji było właśnie zwrócenie na niego uwagi i na ważność takiego wydarzenia. Wydarzenie to będzie miało z pewnością konsekwencje przez wiele, wiele lat. Będzie niosło ze sobą konsekwencje dla niektórych ludzi bezpośrednio. Sami wiemy, że mnóstwo Polaków pracuje w Wielkiej Brytanii. Pracuje dlatego, że Wielka Brytania jest częścią Unii Europejskiej i w związku z jednym z tych czterech praw najważniejszych, jakie funkcjonują w Unii, jedno z nich dotyczy wolności przenoszenia się siły roboczej. W związku z tym ludzie z jednego kraju Unii mogą pracować w innym. W momencie, kiedy Wielka Brytania wyjdzie z Unii, stanie się niezależnym krajem od nikogo, wówczas sytuacja również się dla takich ludzi zmieni.
Także dla wielu ludzi ma to bezpośrednie znaczenie w ich życiu. Wielu z nich zbudowało tam swoje biznesy, zbudowało sobie życie i dla tych ludzi może się skończyć dobrze, a może skończyć się również tragedią, w zależności od tego, jak potoczą się dalsze losy brytyjskiego wyjścia z Unii, jakie ustalenia zostaną podjęte i co wydarzy się dalej. Jeżeli jest to początek lawiny, która być może runie potem wszystkim i będzie jeden wielki napis „exit” i nikt już nie zostanie w Unii, to dziś obserwujemy początek końca Unii Europejskiej i początek końca to jest jednocześnie początek czegoś nowego, czegoś kompletnie nieznanego, być może niepokojącego, co będziemy również obserwować. Dlatego ten moment ma swoją doniosłość i cieszę się, że o nim możemy dzisiaj porozmawiać. Podsumować jest to bardzo trudno jednoznacznie, bo to podsumowanie to właściwie była cała dzisiejsza dyskusja na ten temat. Można jedynie powiedzieć, że koncepcji jest wiele i sytuacja jest bardzo ciekawa i czas da odpowiedź na wszystkie pytania. Dziękuję.
[02:27:20] - Dziękujemy Chrisie. Adam Borowski, prosimy.
[02:27:26] - Tak jak Chris powiedział, to jest temat, który jest gorący, cały czas się rozwija i na pewno wpłynie znacząco na życie Polaków i Polonii młodszej i starszej. Może mniej na tych, którzy już mają paszporty, mają obywatelstwo, ale mogą mieć w rodzinie kogoś, kto nie ma, więc też to będzie miało znaczenie. Myślę, że to się dopiero będzie rozwijało. Bodajże we wtorek jest ważne spotkanie na temat artykułu 50. Nie znam szczegółów, ale to jest już ze strony Unii jakiś sygnał, a z tego, co wiem, Cameron nie będzie nic na tym spotkaniu ogłaszał, więc już pojawiają się jakieś problemy. Myślę, że warto pytać Polaków na Wyspach, jaka jest sytuacja, co się zmienia. Niestety czytam właśnie informacje, że pojawiają się ataki na Polaków i to nie jest dobre zjawisko. Mam nadzieję, że przejściowe, że to się zmieni, ale niestety w Anglii jest faktycznie duży odsetek takich ludzi, powiedzmy sobie szczerze, takiego zaścianka.
[02:28:28] - Mogę to potwierdzić, ponieważ mam informacje od moich znajomych mieszkających w Wielkiej Brytanii, że dostają zafoliowane karteczki z napisem po angielsku „polskie łajno do domu”.
[02:28:43] - Tak. To jest właśnie tego typu zjawisko, bo mówi się, że Anglicy tacy kulturalni, ale jak już wspominałem wcześniej, to jest mit. To nie są ci sami Anglicy, którzy byli 100 lat temu. To są tacy ludzie praktycznie jak my, może nawet znacznie bardziej cyniczni i zdradzieccy, że tak się wyrażę. Ja osobiście co do brexitu myślę, że to ma wiele aspektów i możemy tylko spekulować, więc nie będę się teraz silił na wielkie analizy geopolityczne, finansowe i tak dalej, bo to by było udawane i nieprawdziwe. Czas pokaże. To jest temat gorący. Obserwujmy, wyciągajmy wnioski. Tak jak Chris powiedział, cała ta debata miała temu służyć, aby temat naświetlić. Uważam, że była ona bardzo fajną debatą.
Poruszyliśmy tyle zjawisk, tyle tematów, które w żadnych mediach się nie pojawią. I to też jest przykre zjawisko, że w mediach się o tym nie debatuje w ten sposób. No ale cóż, takich widocznie widzów mamy, jeżeli chodzi o ogół społeczeństwa, więc czego się spodziewać. Może kiedyś to się zmieni. Póki co korzystajmy z tego, co mamy. Dziękuję ode mnie, bo ja już się będę powoli zbierał. Dziękuję słuchaczom. Dziękuję panom za uwagę również.
[02:29:56] - Dziękujemy Adamie. To był dziennikarz niezależny Adam Borowski. Mamy nadzieję jeszcze nie raz się usłyszeć na kolejnych debatach. Dzisiaj naszym gościem był również Chris McGeough, autor reaktywowanego niedawno serwisu Nowa Atlantyda oraz audycji Paralaxa. Dziękujemy jeszcze raz Chrisie.
[02:30:18] - Ja również dziękuję i mam nadzieję, że ten pomysł chwyci. Nie wiem, jak on nam dzisiaj poszedł w naszym niewielkim gronie, ale cieszę się, że słuchacze włączyli się w naszą dyskusję i rozmowę na ten temat. Co jakiś czas będzie organizowana debata, która poruszy tego typu historie, na przykład przyszłą widziałbym na temat ewentualnej roli papiestwa w dzisiejszym naszym codziennym życiu, zwłaszcza w sytuacji, kiedy będzie ten zjazd młodzieży w Polsce i będzie papież Franciszek. Myślę, że będzie to temat znowu gorący, bardzo kontrowersyjny. Myślę, że wielu jest zainteresowanych, a także ma opinię swoją własną na temat papieża, jego roli, roli chrześcijaństwa, roli religii w dzisiejszych czasach i roli wiary we współczesnym świecie, bo każdego z nas to dotyczy, niezależnie od tego, czy jesteśmy ludźmi religijnymi, czy nie. Tak że kto wie, może taka propozycja na ewentualnie przyszłą debatę i wiele następnych w takich momentach historycznych, zwrotnych, kiedy stajemy wobec czegoś, co ma potencjał nieść ze sobą poważne konsekwencje dla życia każdego z nas. Po to, żeby to omówić i przygotować się na nadejście tego wszystkiego. A później mamy to nagrane, więc można zawsze powrócić i spróbować skorygować to, o czym mówiliśmy kiedyś do tego, co przyniosło życie w swoim efekcie. Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim za uwagę. Dziękuję bardzo.
Do widzenia.
[02:31:48] - Dzięki Chrisie. Na pewno niedługo słuchacze Radia Paranormalium będą mieli możliwość skomentowania audycji. Ci, którzy przegapili, będą mogli jej wysłuchać w archiwum Radia Paranormalium. Mam nadzieję, że uda mi się w miarę szybko dzisiejszą audycję obrobić, udostępnić. To była ósma już, jeżeli dobrze liczę, debata niekontrolowana na antenie Radia Paranormalium. Dzisiaj bardziej polityczniskowo, ale obiecujemy, za tydzień będzie zdecydowanie bardziej paranormalnie. A jaki będzie temat? Tego dowiecie się państwo już niedługo na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl, a także z naszego profilu na Facebooku facebook.com/radioparanormalium. Dzisiejszą debatę, tak jak zawsze obsługiwał od strony technicznej Marek Sęk „Ivellios” Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień.