[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:05] - Welcome to the real world. Deny everything. No one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w pięciu polskich radiach. Tak, już w pięciu polskich radiach internetowych. Przede wszystkim w pierwszych radiach, w których ta audycja była transmitowana, czyli w Radiu Nafali oraz Radiu Paranormalium, ale także w Nocnym Radiu, w Radiu Dream Time i Radiu Wolne Wilno. Także pozdrawiam wszystkich słuchaczy tych radiów. Z takich informacji polecam też zajrzeć na stronę audycji teoriachaosu.com, gdzie znajdziecie archiwalne nagrania, forum, aktualne informacje dotyczące audycji. Także polecam odwiedzać strony radiów, w których audycja Teoria Chaosu jest emitowana. Dziś jest 17 czerwca, czyli lato w pełni można powiedzieć rozpoczęte i było kilka newsów. Tutaj też na wstępie chciałbym podziękować wszystkim sponsorom, którzy przyczynili się do zmniejszenia kosztów na moim wyjeździe Bilderberg 2016 w Dreźnie.
Także też działo się sporo. Jeszcze zdjęć nie wstawiłem, bo już były pytania. Także zdjęcia będą na dniach wszystkie wstawione. Nie są aż tak spektakularne jak niektórych osób, które miały czy lepszy sprzęt, czy lepsze umiejętności, w lepszych miejscach bywały, także są myślę niektóre dużo lepsze. Natomiast te najważniejsze zdjęcia, które zrobiłem, to są już opublikowane w tej chwili niestety tylko na Facebooku. Dosłownie dwa najważniejsze zdjęcia. Także możecie przejść na stronę Facebooka teoriachaosu.com i w linkach jest Facebook w sumie audycji, można powiedzieć, że moje takie nieoficjalne konto. Oficjalnego na Facebooku nie mam, także są jakieś tam trollerskie konta, także uważajcie. No ale każdy ma mózg i po prostu sam potrafi myśleć i wie odróżniać prawdę od fałszu. Dobrze, to możemy przejść w tej chwili do newsów, które były w ostatnim tygodniu.
Z takich najciekawszych newsów, które mam dla Was dzisiaj, to jest tragedia, która wydarzyła się w Wielkiej Brytanii. W sumie mieliśmy dwie tragedie, ale najpierw opowiem o pierwszej. W pierwszej tragedii zginęła deputowana brytyjskiego parlamentu Jo Cox, która została postrzelona i dźgnięta nożem w swoim okręgu wyborczym przez szaleńca, 52-latka. I co ciekawe, wszystkie media napisały, że on krzyczał Britain first, czyli Britain first, Wielka Brytania przede wszystkim. Britain uber alles, jak można by było powiedzieć po niemiecku. Nie, oczywiście to jest dopisane przez media, dopisane. To nie miało miejsca. Wszyscy świadkowie potwierdzają, że czegoś takiego w ogóle on nie krzyczał. Także nie wiem, czy on był po prostu specjalnie, gdzieś tam szaleńca jakiegoś wzięli, żeby właśnie doszło do takiej tragedii, czy po prostu przypadek sprawił, że ta tragedia wydarzyła się tuż przed, o czym nie wspomniałem, głosowaniem, referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, które się nazywa Brexit. Brexit za tydzień i tego typu wydarzenia tuż przed właśnie tym referendum w sprawie wyjścia.
Duża część oczywiście ludzi popiera to wyjście i chyba nawet większość popiera, ale i tak nie wygrają niestety, czy nie wygramy, czy ci ludzie, którzy popierają właśnie wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ze względu na to, że tak jak mawiał Józef Stalin, nieważne kto głosuje, jak głosuje, tylko ważne kto liczy głosy. No i taka jest rzeczywistość i taka jest prawda. Chociażby zobaczcie, co się działo podczas referendum w sprawie wyjścia Szkocji z United Kingdom, czyli Zjednoczonego Królestwa, które były masowo fałszowane. Nawet są filmy nagrane, w których ludzie fałszują głosy. To znaczy ci ludzie, którzy niby mają liczyć te głosy, fałszują. Także nie, to jest taka standardowa sprawa, więc niestety tutaj raczej to będzie przegrane. Kolejna sprawa to jest zamach w Orlando. Gdzie zginęło oficjalnie 50 osób, 53 zostały ranne. Co mogę powiedzieć? W tej sprawie jest dużo więcej pytań niż odpowiedzi.
Natomiast prześledziłem trochę informacji w tym temacie i wszystko jednak wskazuje, że nie tylko to jest operacja fałszywej flagi, ale być może jest to po prostu psyop, czyli operacja psychologiczna, specjalna operacja psychologiczna służb specjalnych, wojskowych w celu szerzenia strachu czy też właśnie nienawiści do broni i tak dalej. Wydaje się to może dziwne, że takie rzeczy mówię, ale myślę, że zajmę się tą sprawą może w przyszłym tygodniu, może w najbliższych tygodniach szerzej trochę i opowiem wam, jakie są nieścisłości. Nieścisłości są potężne, a także kryzysowi aktorzy, którzy masowo są widziani i masowo reprezentują ci ludzie, którzy gdzieś w mediach występują i tak dalej. Nie mamy dowodów, że są kryzysowymi aktorami, ale mamy dowody, że są aktorami. I ten główny, Omar Mateen, on był aktorem. Nie mówię, że bardzo znanym aktorem. On był aktorem, więc to wszystko składa się w bardzo dziwne rzeczy. Czy dookoła sami aktorzy? Czy ci geje to byli sami aktorzy? Bo to był zamach właśnie na klub gejowski Pulse.
Także to są takie sprawy nierozwiązane, ale wszystko bardzo śmierdzi w tej sprawie. Przypomina to Sandy Hook, a nawet dużo bardziej. Gorzej zrobiona po prostu jest ta akcja niż Sandy Hook. Wiem, że w tej chwili większość osób uważa, że gadam bzdury, ale myślę, że coś w tym jest, że w Stanach Zjednoczonych potrafią zrobić właśnie takie fałszywe wydarzenia bez wydarzeń. Media zwarte, współpracujące z tajnymi służbami. Natomiast w Europie nie jest to możliwe. Jeszcze te media są bardziej niezależne od służb specjalnych, od wojska i w Europie są faktyczne zamachy, czyli tak jak w Paryżu na przykład. Faktycznie ludzie ginęli, czy też w Belgii, w Brukseli na lotnisku. Ale do tej sprawy na pewno będę wracał, bo jest bardzo ważna. I taki news nie za ciekawy.
Atak policji na dzielnicę Christiania w Kopenhadze, gdzie zaatakowano oczywiście niby pod pozorem handlarzy narkotyków. Brutalny atak policji, ale będą zapewne następne, bo już politycy w Kopenhadze mówią wprost, że Christiania ma po prostu zostać zaorana i tereny sprzedane dla ludzi, którzy mają pieniądze i chcą zainwestować te pieniądze właśnie w ten teren, który jest w środku Kopenhagi bardzo drogi. Zresztą przepiękna Christiania jest bardzo ładna. Polecam wszystkim, jak jeszcze nie byliście, żeby się wybrać, zobaczyć. To tyle. Mam nadzieję, że przetrwa, że ludzie obronią. To teraz w kwestii Duńczyków najbardziej, ale także ludzi, którzy chcieliby ratować to Christiania, to polecam po prostu wspomagać tych mieszkańców. I ostatni news, taki informacyjny. W Radiu Paranormalium odbędzie się debata niekontrolowana w tą niedzielę o godzinie 19:00. Fizyka z pogranicza i zagadki świadomości.
Będzie gość specjalny, fizyk, doktor Danuta Adamska-Rutkowska. I zacznę cytatem, jak zazwyczaj zaczynam audycję. „Śledź ścieżki niebezpieczne niezależnych myślicieli. Wystawiaj swoje pomysły na niebezpieczeństwa kontrowersji. Otwórz swój umysł i nie obawiaj się etykiety wariat, a w sprawach, które wydają się tobie ważne, zabieraj głos za wszelką cenę.” To powiedział Thomas J. Watson, biznesmen amerykański, wieloletni dyrektor IBM-a, który żył na przełomie XIX i XX wieku i coś takiego powiedział. Oczywiście ten cytat nie jest bez znaczenia, bo znalazłem ten cytat, który bardzo pasuje też do dzisiejszej audycji na stronie prismplanet.pl, stronie, która jest prowadzona i założona przez naszego dzisiejszego gościa. Dzisiaj porozmawiamy sobie o spotkaniu Grupy Bilderberg w 2016 roku i co z niego wyniknie, bo nie co wyniknęło, ale co z niego wyniknie. I z nami jest Tomek z portalu prismplanet.pl. Witaj Tomku.
[11:10] - Witam ciebie, witam słuchaczy.
[11:13] - Tu jeszcze dodam, że byłeś jedynym polskim dziennikarzem oficjalnym, czy tak mogę powiedzieć, bo też sporo słuchaczy właśnie z Theory House było. Muszę tutaj pozdrowić wszystkich was. Nie będę wymieniał wszystkich imion, bo bardzo dużo było osób. Chyba siedem czy osiem osób, które przyjechały właśnie do Drezna. Także pozdrawiam was. Ale byliśmy jedynymi dziennikarzami z polskojęzycznych mediów, nie wiem, czy tak mogę powiedzieć, czy z polskich mediów, którzy byli właśnie w celu relacjonowania, co się dzieje przy obradach Grupy Bilderberg 2016. Czy się mylę? Czy ktoś jeszcze był z Polski?
[11:52] - To znaczy, szczerze powiedziawszy, to ja nikogo z Polski więcej nie spotkałem. Natomiast to jest, że tak powiem, znak naszych czasów, bo jak sobie pomyślimy, że najbardziej wpływowe osoby spotykają się nieoficjalnie, tajnie i ustalają politykę na następny rok Jakie duże rzeczy w skali globalnej mają się wydarzyć, to powinniśmy widzieć tam przynajmniej jakichś dziennikarzy śledczych, jakieś osoby z gazety, czy z telewizji, czy z radia, które chciałyby czegokolwiek dowiedzieć i przekazać ludziom informacje. To są takie naprawdę super informacje, które media powinny przekazywać. Natomiast ja się dziwię, że tam właściwie żadnych takich mainstreamowych mediów nie było. Wiem, że widziałem jedną ekipę chyba z Russia Today. Była dziewczyna z kamerzystą.
[13:05] - Był dziennikarz.
[13:06] - I właściwie-
[13:07] - Był dziennikarz z Gazety Dreźnieńskiej.
[13:11] - Właśnie takie niszowe małe grupki. Gdzieś ktoś się przewinął, natomiast nie było mediów pierwszoplanowych z każdego kraju, które powinny relacjonować, a przynajmniej napomknąć albo powiedzieć mniej więcej, co się dzieje. Natomiast kompletna cisza była w mediach, tylko jedyne jakieś zaznaczone niuanse. I tak to wygląda nasza rzeczywistość. Najważniejsze rzeczy są kompletnie pomijane w mediach, a ludzie oglądają meczyk, piwko popijają, meczyk oglądają i są zadowoleni z życia.
[13:51] - Czyli przypadek, mecze w tej chwili, mistrzostwa. Przypadek. Ale na wstępie chciałbym jeszcze ciebie przedstawić. To znaczy jakbyś sam mógł się troszeczkę przedstawić, bo wiem, że jesteś głównym twórcą portalu prismplanet.pl. I nie wiem, czy jeszcze chciałbyś coś zdradzić o sobie słuchaczom więcej?
[14:16] - Ja się zajmuję prowadzeniem tego portalu od już ponad sześciu lat. Mnie tknęło w pewnym momencie to, że w Polsce brakuje niezależnych informacji z Zachodu. Bo wiadomo, że te wszystkie informacje, jak one przechodzą z kraju do kraju, to są cenzurowane i nie wszystkie informacje ważne z kraju do kraju się przedostają. I ja postanowiłem przynajmniej z kilku stron tłumaczyć informacje i przekazywać je, tłumaczyć na polski, żeby uzupełnić pewne braki w narracji, która przypływa do nas ze Stanów czy z Wielkiej Brytanii, czy innych krajów zachodnich, żeby zbudować pełny obraz tego, co się naprawdę dzieje na świecie. A tak naprawdę to, co tam się dzieje na Zachodzie, to jest clou wszystkiego, co się dzieje na świecie, bo tam zapadają decyzje i nieważne, co politycy w kraju chcą albo chcieliby zrobić, bo tak naprawdę decyzje co do tego, czy będą w stanie albo dostaną zielone światło na zrobienie czegokolwiek, zapadają w Stanach czy w Wielkiej Brytanii i trzeba tam zawsze patrzeć, bo jak tam coś się dzieje, to zaraz i u nas też będzie się działo. Stąd właśnie moja obecność na tych spotkaniach Grupy Bilderberg, żeby to spopularyzować, żeby też ludzie mieli pojęcie o tym, że mała grupa ludzi podejmuje decyzje, a potem na całym świecie pewne rzeczy się dzieją. I niestety tak to wygląda. I ja staram się te informacje tłumaczyć na bieżąco, pewne istotne informacje z Zachodu. I oprócz tego robię badania, znaczy czytam dokumenty badawcze, jakieś trendy strategiczne, dokumenty badawcze we wdrażaniu różnego rodzaju ważnych technologii. I z tych badań pobocznych powstało coś takiego, co się nazywa Baza Globalnych Trendów i tam mamy, nie wiem dokładnie ile, pewnie ze 30, 40 dokumentów przetłumaczonych, oficjalnych, które nam budują taki scenariusz do 2050 roku wydarzeń, wdrożeń różnych technologii, różnych polityk i zmian kulturowych.
Więc tak naprawdę przyszłość jest zaplanowana i my żyjemy po prostu patrząc, jak to wszystko jest pomału wdrażane. Ale już ten plan gdzieś został mniej więcej 100 lat temu nakreślony. I to też jest element naszej pracy tutaj, że też staramy się prowadzić jakieś własne badania historyczne, tłumaczyć książki, tłumaczyć cytaty z książek tak, żeby zbudować obraz przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. I to jest mniej więcej to, czym my się zajmujemy. A przy okazji jeździmy na takie spotkania Grupy Bilderberg i z tego powstają różne materiały wideo, które też dopełniają całą tą stronę.
[17:46] - Polecam wam zasubskrybować kanał youtubowy prismplanet.pl. Możecie znaleźć także podziwiać zdjęcia, które Tomek wykonał. A aparat miał jak zwykle. W zeszłym roku miałeś najmocniejszy z lunetą i w tym roku też z taką mniejszą troszkę, mniejszym teleskopem, lunetą, która też dobrze twarze przybliżała. Można było dokładnie szczegóły czytać.
[18:18] - Tak, generalnie ja sobie ćwiczę takie techniki właśnie Łączenia aparatu z teleskopem dla celu robienia zdjęć z dużej odległości. I to się bardzo dobrze sprawdza, bo już trzy lata temu pierwszy raz próbowałem to robić w Kopenhadze. Wyszły bardzo fajne zdjęcia. Rok temu jak byliśmy w Austrii, to było trochę trudniej, bo tam robiliśmy zdjęcia z kilometra albo z pół kilometra, więc pewne techniczne rzeczy tam szwankowały, ale to jest ta przygoda po prostu. Nauka w boju. A w tym roku było super. Bardzo dobre warunki do robienia zdjęć i zrobiliśmy ponad 150, 160 zdjęć i bardzo dużo materiału wideo nagraliśmy. No i twarze, portrety można powiedzieć, pofotografowaliśmy.
[19:22] - I z tego, co wiem, też Kissingera, prawda? Masz. Elegancko.
[19:26] - Mam, tak.
[19:29] - Niestety już na wózeczku. Nie wiem, czy na wózku jeździł?
[19:32] - Nie, sam szedł.
[19:33] - A tu sam szedł, proszę. Czyli warmonger. Największy warmonger świata nawet samemu jeszcze daje radę. Okej, to przejdę do takich spraw może ogólnych. To, co widzieliśmy w 2016 roku razem, bo razem generalnie pracowaliśmy, trochę czasami osobno, ale generalnie planowaliśmy razem jakieś różne rzeczy i trochę rzeczy złapaliśmy. Zawsze poszukuję takich rzeczy trochę pobocznych, bo każdy chce mieć uchwycone twarze ludzi, którzy się spotykają, ale często ważne są rzeczy takie, które obok są. Na przykład ten Lucyfer na operze, który udał nam się uchwycić, w ogóle zobaczyć, bo w sumie, prawdę mówiąc, ja nie sprawdzałem całej okolicy co i jak, ale to wychwyciliśmy później, zobaczyliśmy. Nie wiem, czy może wiedziałeś o tym wcześniej, że na tej operze.
[20:43] - Nie. Tam w ogóle bardzo ciekawa była okolica. Ja za bardzo nie miałem też czasu wszystkiemu się tam przyjrzeć dookoła, ale było dużo takich ciekawych rzeczy. Ja nawet mam w tych fotografiach uchwyconą flagę na tym zamku, który był obok hotelu, w którym się odbywało to spotkanie Grupy Bilderberg. To był taki zamek i on miał flagę na górze z jakimiś inskrypcjami.
[21:10] - Hebrajskimi, tak?
[21:11] - Hebrajskimi, tak. Ja nie wiem, co to jest. Nie miałem czasu jeszcze tego sprawdzić, ale też bardzo ciekawe. Dlaczego na zamku coś po hebrajsku napisane? Można się zastanawiać, o co chodzi. Generalnie dużo takich elementów dookoła tej starej architektury, ale nawiązującej do renesansu, do tych czasów pogańskich. Pełno demonów, pełno różnych takich postaci z mitologii starożytnej. Bardzo ciekawa okolica. Jakby mieć więcej czasu, to można by było jeszcze oczywiście zwiedzić całą okolicę i popatrzeć, co tam symbolicznie można odkryć. Ale na przykład właśnie na tej operze, która była obok, rzeczywiście na górze był symbol Lucyfera, bardzo podobny do tego, jak wygląda Statua Wolności, czyli głowa z promieniami światła dookoła i na dole jako ciało to był instrument muzyczny.
Tak jak jest opisywany Lucyfer, że on miał ciało z instrumentów stworzone.
[22:31] - Tak.
[22:33] - Więc to taki ciekawy motyw.
[22:36] - Ale nie udało nam się złapać ludzi, którzy tam na jakąś czarną mszę się wybierali, na jakieś rytuały, które by tam były odprawiane. To niestety nic. Ja próbowałem też jeszcze w sobotę później ich łapać, być może jeszcze w niedzielę, ale też nic się niestety nie działo. Ale z tego, co mi się udało też złapać, to w sobotę chyba, bo w piątek chyba nic się nie działo, prawda? Oni jakoś nie wychodzili dziwnie. Być może później, jak już złożyliśmy sprzęt.
[23:10] - W piątek wieczorem mieliśmy konfrontację z tą kobietą z wydawnictwa.
[23:18] - Tak. Strasznie zmęczyłeś. Ja podam jej nazwisko. Ona chyba do dzisiaj nie może spać przez ciebie, trochę przeze mnie. Pani Julia, czy nie wiem, po niemiecku się czy Julia czy Julia chyba po niemiecku się czyta. Jakel czy Jekel z Gruner + Jahr. To jest taka przybudówka wydawnictwa Bertelsmann. Pewnie się z kimś tam przespała, bo wygląda na młodą dosyć osobę. Nie wiem, 40 lat chyba nawet nie ma. I dosyć atrakcyjna.
Chyba najładniejsza kobieta na całym tym spotkaniu. Może ktoś się chciał z nią przespać czy coś i ją zaprosił. Ona się chyba czuła tak. Jakoś ona zawsze wychodziła i rano chyba później też ją złapano, że nie bardzo chciała tam siedzieć w tym hotelu. Coś ją wypłoszyło z tamtego hotelu.
[24:06] - Może ją wypłoszyło, a z drugiej strony nie chciała nic powiedzieć. Mamy nagranie też opublikowane, jak ja za nią tam chodzę i ją pytam parę razy i nic nie chciała powiedzieć kompletnie. Więc tak sobie może wyszła się przejść, ale nic z tego Dla nas, żeby się czegoś dowiedzieć, nie wynikło. Zresztą dużo ludzi tam wychodziło, ale nie byli za bardzo skłonni, żeby rozmawiać.
[24:41] - Bardzo rzadko.
[24:42] - Najwyraźniej mają coś na sumieniu.
[24:44] - Tak. Może też się boją. Muszę ci powiedzieć, nie wiem, czy widziałeś to zdjęcie Radka Sikorskiego, które było zrobione przez Cezarego. Tutaj pozdrawiam Cezarego i jego brata także, który cały czas miał głowę spuszczoną w dół. Jego żona wyprostowana normalnie chodzi, bo widać, że jest w kręconym, nie wiem, jak to mówić, piszczele, bo ona należy do Skull and Bones, bo ona Yale skończyła, bo tam tych absolwentów Yale przyjmują, z Uniwersytetu Yale. I ona tak jak powinna iść, a Radek był przygarbiony, tak jak kilka lat temu Peter Thiel. A w tym roku już Peter Thiel dużo lepiej, czyli gość od PayPala, od Thiel Investment. Zresztą w Google'u też ma chyba 10% Google'a, jest właścicielem, ileś tam procent Google'a. Także jest bardzo bogatym człowiekiem. I Radek Sikorski jednak troszeczkę coś miał na sumieniu.
Ci ludzie, to jest wymowne, że nawet nie są w stanie nic odpowiedzieć, nie chcą nic porozmawiać. Kilka osób udzieliło wywiadu. Niejaki Jacob Wallenberg potajemnie został nagrany, ale mówił kompletne farmazony. Ciekawą rzecz tylko mówił, o co chodzi z tymi połączeniami Skype na tym ekranie, który tam jest, bo Lou Rutkowski i Dan Diggs w zeszłym roku udało im się sfilmować, zobaczyć, jak wygląda sala konferencyjna i widzieli, że jest tam ekran, że są krzesła, odpowiednie kolory, takie biało-niebieskie krzesełka fajne, eleganckie, ładne. I on wyjaśnił, że nie ma połączeń Skype, tylko oprócz tego, że ktoś występuje tam, mówi, to jest też wyświetlane na ekranie. Ale nie wiadomo, czy prawdę powiedział, wiadomo, jak on mówił, ale nic konkretnego. Podejrzewam, że też podejrzewał, że wie, że go nagrywa i tak Dan Diggs, że to była taka podwójna gra, przecież nie jest naiwny, ale nic sensownego nie powiedział. Peter Thiel powiedział coś absurdalnego, żeby mu dali spokój, dwie czy trzy sentencje powiedział, z których wynikało, że my zostaliśmy nazwani przez niego Stasi, że to nie oni są jak Stasi. Gdzie Stasi to była policja polityczna, która niszczyła wszelkie znamiona wolności słowa, utajnienia wszystko i nic nie wypływało z tego politbiura NRD-owskiego. Nic ludzie nie wiedzieli, co oni tam robią.
Robili sobie, co chcieli, a ludziom zamykano usta. Dokładnie on ze swoją świtą, Peter Thiel ze wszystkimi Bilderbergami byli Stasi. To oni są Stasi razem z Petrausem, a on nas nazwał, że my jesteśmy jak Stasi, bo próbujemy uzyskać informacje i próbujemy śledzić ich, nie dajemy im spokoju i tak dalej. Słyszałeś pewnie.
[28:12] - Tak. On narzekał na brak prywatności. Przy czym te wszystkie firmy technologiczne, które tam się spotykają, cały czas łamią prywatność prywatnych osób.
[28:25] - I to jest okej. Jego firma też.
[28:27] - To jest okej, że się podsłuchuje maile, że się podsłuchuje rozmowy, że się ludziom wykrada dane. To wszystko jest w porządku, ale jak ich podsłuchać albo chociażby zdjęcia porobić, to my już jesteśmy faszystami. To jest ten orwellowski świat, który oni tworzą, czyli że wszystko odwrócić do góry nogami i wmówić człowiekowi najgorszą bzdurę, żeby w nią uwierzył.
[28:56] - To jest dwójmyślenie się nazywało w 84. roku?
[29:00] - Tak, dwójmyślenie.
[29:03] - Wojna to pokój, pokój to wojna.
[29:06] - Jak oni podsłuchują, to jest dobrze, to jest wolność. Jak my podsłuchujemy, to jest terroryzm, faszyzm.
[29:17] - Straszne. Ale to jest przerażające. Ci ludzie to są oficjalnie jedni z najbogatszych ludzi świata, mało kto ma 7%, ile ma ten Peter Thiel, ile ma procent Google'a. To są potężne pieniądze. Ma udziały w PayPalu. Czy chyba on sprzedał w PayPalu, ale nie wiem. Ma inne firmy, które też są olbrzymie zawsze. Ma tam pakiety potężne. Więc to są ludzie, którzy są bardzo potężni, ale ja nie wiem, czy oni wierzą w to, co mówią, czy wiedzą. Ten Peter Thiel skończył uniwersytet, nawet nie wiem, czy jakiś doktorat zrobił, ale ma przynajmniej ten master degree z filozofii chyba.
W szachach był jakimś mistrzem, czyli też widać, że jego mózgownica pracuje jakoś. Ja nie rozumiem, czy on wierzy w te kłamstwa, czy przeszedł jakiś program mind control, czy coś takiego, czy on wie, że kłamie, ale gra w tą grę z nami.
[30:19] - Nie, wydaje mi się, że generalnie te elity się przyzwyczaiły do tego, że wszystko co, że tak powiem, całą tą papkę, która jest przedstawiana w telewizji, że ludzie to łykają, że ludzie to akceptują i to, co oni powiedzą, to jest ogólnie przyjęta prawda. Natomiast Wychodzą z takiego hotelu i nagle się okazuje, że ludzie w ogóle mają ich gdzieś i myślą samodzielnie, że nikt nie wierzy w to, co oni mówią. Więc oni też są trochę w szoku, bo oni coś mówią, a ludzie ich nie słuchają i się z nich śmieją i wytykają ich palcem, że oni są złodziejami, złymi ludźmi. Wydaje mi się, że to jest jak księżniczka w złotym zamku. Ona nie wie, co się dzieje poza zamkiem. Ona ma wrażenie, że wszystko jest pod kontrolą, że w królestwie się dobrze dzieje i poddani słuchają, bo wszyscy słudzy mówią, że wszystko jest dobrze, a kraj może już płonąć dawno i wszyscy ludzie mogą się buntować. Więc wydaje mi się, że oni żyją trochę w innym świecie. Nie mają styczności z zwykłymi ludźmi, analizują sobie tylko słupki i wykresy. Stąd jest dla nich taki szok. Oni nie mogą wyjść z hotelu, muszą uciekać.
Czują się nagle zagubieni strasznie. Widać, że ci ludzie nagle nie wiedzą, co się dzieje, chcą wyjść, potem zaraz uciekają, boją się, wstydzą się. Chociażby po tym widać, że coś muszą omawiać takiego, co nie jest dobrą sprawą dla normalnego człowieka.
[32:11] - Myślę, że nie wszyscy. Spotkałem kilku tych Bilderbergów, których tam filmowałem, im to nie przeszkadza. Po prostu oni tam sobie szli i tak dalej. Jak tylko kamery gdzieś zeszły, to sobie dalej poszli i nie mieli z tym problemu. Chyba to troszeczkę przypomina historię z XVIII wieku żony Ludwika. Bobola wezmę, ale chyba to był XVI Ludwik. Ten ostatni Ludwik, który doprowadził do kompletnej zapaści Francję. Doniesiono królowej, ona się zapytała tych doradców: „Dlaczego ci ludzie tak protestują? Dlaczego ludzie chcą nas zabić? Czy mają do nas jakieś pretensje?”.
Odpowiedziano jej, że nie mają chleba ci ludzie, nie mają co jeść. A ona odpowiedziała im: „To nie można im ciastek dać?”. Totalny odjazd. Myślę, że dzisiaj jest chyba z tymi elitami dokładnie to samo, że oni w ogóle nie wiedzą, co się kompletnie dzieje. Ale część z nich być może wie, co się dzieje. Wiedzą, co się dzieje i wiedzą, co chcą zrobić. Ci wyżsi. To jest takie trochę dziwne.
[33:30] - Ja ci powiem tak, że generalnie jak się spojrzy, jak zawsze się wyjeżdża na te spotkania Grupy Bilderberg, to chodzi się po mieście i generalnie nikt w mieście nie wie, że w ogóle jest takie spotkanie. Z tych lokalnych ludzi, którzy powinni wiedzieć. Na przykład jak się mieszka w jakimś dużym mieście i coś się dzieje, to ludzie mniej więcej mają jakiś pogląd, że coś takiego się dzieje, a szczególnie duże sprawy. Tutaj ludzie nie wiedzą nic. Ludzie chodzą, pytają nas, co tutaj się dzieje. Więc widać, że generalnie jakieś 99,9% ludzi na świecie nie wie, że jest jakiś problem. Wszystko, co w telewizji im się powie, to oni przyjmują za dobrą monetę. Zgadzają się z tym i są bezkrytyczni, więc widać, że ta praca prania mózgu i kontroli społecznej przez media funkcjonuje i elity się do tego przyzwyczaiły, że to rzeczywiście funkcjonuje. Szok przychodzi tylko wtedy, kiedy pojawia się iluś dziennikarzy i wiedzą, że to jest kłamstwo, że oni ludzi urabiają i ludzie widzą świat ich oczami. I wtedy zaczyna się taka, można by powiedzieć, kontrowersja i też takie starcie pomiędzy tymi ludźmi, bo oni widzą, że ktoś jest na ich poziomie.
Ja to tak odbieram, że oni się wtedy czują zagrożeni, bo ktoś dokładnie wie, co oni zrobili. Tak jakby ich przyłapali na tym, że robią coś złego. Rozumieją cały ten mechanizm, wiedzą, jak to działa. I ci ludzie nagle widzą, że ktoś ich zobaczył. Są różne reakcje. Niektórzy się śmieją, niektórzy w ogóle nic nie mówią, spuszczają głowy. Niektórzy próbują się tłumaczyć głupio, ale widać, że to, co my robimy, to staramy się dotrzeć do tych ludzi, którzy są w tej Grupie Bilderberg, pytać ich o pewne rzeczy i konfrontować się z nimi. To moim zdaniem z jednej strony pokazuje, że oni mają coś na sumieniu, a z drugiej strony to pokazuje też, że oni się przyzwyczaili do tego, że wszystko, co ludziom już w głowach naprali, to już działa i że to już jest zastana rzeczywistość. Z drugiej strony nie dziwię im się, że tak do tego podchodzą, bo większość ludzi już jest urobionych.
[36:31] - Tak, dokładnie myślę tak samo jak ty w tym względzie. Tutaj może nie byłoby problemu takiego dużego, ale my wiemy, że jest większy problem ze względu na to Co reprezentują ci najwyżsi w grupie Bilderberg? Ci ludzie, którzy są zaznajomieni z bardziej okultystyczną wiedzą, z wiedzą wewnętrzną, z taką wiedzą zupełnie z tajnych stowarzyszeń, o której na przykład taki Radek Sikorski nie ma pojęcia. Widać po nim, że on wie, że na przykład masoneria istnieje i tak dalej, a on nie ma pojęcia, że na przykład rytuały są odprawiane, że są robione tego typu różne rzeczy. On być może wie, być może nie, ale sądzę, że nie do końca. On po prostu coś tam wie, że są jakieś palenie molocha, ale nie zdaje sobie sprawy, że to jest dużo głębsze, że istnieje pedofilia elit i to jest wykorzystywane politycznie przede wszystkim. I tych ludzi to można wymienić. Ewidentny pan Henry Kissing, ten z Axy, szef Axy, który jest szefem tej grupy Bilderberg. Ewidentny gość, który jest opętany wręcz i widziałem, jak on właśnie wychodził. Aha, bo nie powiedziałem, bo to chyba nie widziałeś, prawda?
Bo wyjechałeś wcześniej. W sobotę do zamku wszyscy poszli wieczorem i odprawiali jakieś rytuały w podziemiach czy gdzieś. Trudno powiedzieć, gdzie oni tam byli, ale raczej nie paliły się światła gdzieś tam w wewnętrznych albo w podziemiach, albo w pomieszczeniach, które nie były dostępne od ulicy łatwo. Nie wszyscy tam poszli. Po prostu tam poszła część. Był Kissinger tam, był właśnie Kissing. Kto tam jeszcze był z takich ludzi, których zauważyłem? Było jeszcze trochę innych osób, ale z tych, co na pewno zauważyłem, to był Kissing i był właśnie Kissinger. Wielu pewnie innych, ale mówię, to trzeba by było sprawdzić fotki. Wydaje mi się, że był, oni też są wysoko, Kravis czy właściwie Marie Jose Kravis wraz z żoną czy kochanką.
Nie wiem, chyba żona też z nim przyjeżdża. Zaraz tutaj sprawdzę. Tak. Henry Kravis i Marie. I tutaj skłamałem. Znaczy skłamałbym, bo chciałem powiedzieć, że w Steering Committee, czyli tych głównych Bilderbergach nie ma kobiety. Ale jest jedna kobieta, właśnie Marie Kravis. I tutaj muszę sprostować, że jest jedna kobieta. I chyba Lilly Gruber też jest kobietą, czyli więcej jest nawet kobiet. W każdym razie jest trochę tych kobiet w tym Steering Committee.
Nie za wiele. To jest męski klub, ale tutaj się je dopuszcza. I oni byli w sobotę tam na jakichś okultystycznych, nie wiem, co się dokładnie działo, ale widziałem po tym, może nie tyle po twarzy, bo było ciemno wtedy, nie było dokładnie widać, ale ten Kissing po prostu był jakiś taki bardzo pobudzony po tym. A powinien normalnie iść, a wszedł tak bardzo dziwnie jakoś. Zresztą na nagraniach właśnie, jak on tam, czyli ten szef. Zobaczcie sobie zdjęcie pana Henry'ego Kissinga, jak on wygląda. Jak jeszcze nie widzieliście i nie wiem, jak ty oceniasz, Tomku, jego wygląd, bo ja zawsze patrzę, czy ktoś opętany jest na podstawie wyglądu. Według mnie jest dosyć łatwe do rozpoznania. Może to trochę śmieszne, bo dla ludzi niewierzących to nie wierzą w diabły jakieś, nie wierzą w opętanie i tak dalej, ale naprawdę jego wygląd jest wypisz, wymaluj, kurde, film „Egzorcysta”.
[40:45] - No nie, to musiałbym się przyjrzeć, jak to wygląda. Natomiast ciekawe, bo przy hotelu, gdzie ja spędzałem noc w Dreźnie właśnie był jeden chyba chory psychicznie albo opętany, bo był taki satanista, który co dwie, trzy godziny darł się na całą ulicę. I on rzeczywiście był przerażający, bo on siedział na ławce i co jakiś czas darł się po prostu na całą ulicę i potem dalej siedział. Więc po tym człowieku było widać, że coś jest nie tak. Natomiast po tych członkach grupy Bilderberg, to szczerze powiedziawszy nie wiem. Dla mnie akurat wyglądali wszyscy normalnie, tak jak tacy mężowie stanu. Elegancko wszyscy wyglądali, więc ja tam nie widziałem akurat nic podejrzanego. Czekałem, może coś tam się wydarzy. Natomiast tak z mojej perspektywy to tam akurat się nic podejrzanego nie wydarzyło oprócz samochodu.
[41:51] - Przechodzimy do samochodu. Samochodu Mosaic. Firmy Mosaic.
[41:56] - Była właśnie sytuacja, gdzie o ósmej rano byliśmy przed hotelem i przyjechał samochód, taka Skoda obklejona napisem Mosaic i różnymi takimi ludzikami komiksowymi. I tam była bardzo dziwna sytuacja, bo on chciał wjechać od frontu. Jemu kazali wjechać od drugiej strony i żeśmy pobiegli za tym samochodem. I się okazało, że facet wyszedł z tego samochodu, poszedł do strażników, dał im jakieś takie pudełko. Nie wiem, czy to było kartonowe, czy takie plastikowe.
[42:31] - Plastikowa, chyba taka skrzynka przykryta gazetami, żeby nic nie było widać, co w środku.
[42:36] - I coś im pokazał, że pod tymi gazetami tam było schowane i dał im to. I odjechał. I potem ty żeś sprawdził w internecie, co to jest za firma i wyszło, że to są komiksy dla dzieci Annabella
[42:53] - Carmella. Annabella Caramella
[42:56] - Annabella Caramella, tak
[42:58] - Wklejam wam, żebyście ocenili sami materiały, które wjechały do Bilderbergu, gdzie oficjalnie nie ma żadnych dzieci, bo tam przyjeżdżają sami dorośli
[43:08] - A tam ktoś ewidentnie zamówił materiały dla dzieci do hotelu. I to było rzeczywiście takie coś, że okej, coś dziwnego się dzieje tam. Bo ja jako taki polityk sobie nie zamówiłbym komiksu dla dziecka o 8:00 rano, więc coś tam się musiało dziać. Podobnie jak rok temu było
[43:30] - I to było w piątek rano, prawda? Gdzie w piątki wieczorem zawsze są odprawiane rytuały, czyli przygotowywanie być może dziecka do tych rytuałów. Ja nie twierdzę, że tam zabijają dzieci czy gwałcą dzieci, ale być może tak, być może nie. Po prostu nic nie wiemy. Tam było to oddzielone kordonem policji i oni tam mogą robić wszystko. Mogą tam sobie wwieźć takie dziecko i robić, co chcą, bo policja nie ma wstępu do budynku. Ktoś zadzwoni, że tam się coś dzieje w budynku i policja wejdzie? Powiem wam tak: wśród tej policji ochraniającej wewnątrz ten hotel Bilderberg, to do środka tylko mogą wchodzić ludzie, którzy mają takie te czerwone plakietki. Nie wszyscy policjanci, tylko ci policjanci, którzy są tajniakami najczęściej albo właśnie gdzieś tam wkręceni w ten Bilderberg. I jestem przekonany, że on odbywał rytuały i jest satanistą.
Mam go na zdjęciach. Tajny policjant, który mnie legitymował. On był tam z jakimś takim mięśniakiem, takim większym dużo od niego, bo on był taki normalnej budowy, który też był tajniakiem. Pokazał mi legitymację i tak dalej. W sumie nie skasował mi żadnych zdjęć, ale tylko dlatego, że miałem sam legitymację dziennikarską, to jakoś tam zmiękł. Było nieciekawie i on po prostu tam był takim szefem policji ogarniającym to wszystko. Rozkazywał wszystkim policjantom, widać, że był gdzieś wyżej i ja miałem takie odczucie, że on po prostu już jest po rytuałach. On jest po prostu czy satanistą wkręconym w to wszystko i to jest tak wszystko przemieszane, że nie ma szans tam nic zrobić, nawet jeżeli tam byłyby dzieci, to nawet ktoś by usłyszał krzyk dziecka. Nic by się nie stało. Nic, kompletnie.
Nikt by nie wszedł, nikt by nic nie zrobił. To jest po prostu tak wkręcone wszystko. Zresztą nie wiem, czy możesz to potwierdzić, jak to było zorganizowane, że naprawdę jakby tam się coś działo, to nie ma mowy o niczym, żeby cokolwiek ktoś coś zrobił.
[45:40] - Nie, bo cały ten budynek jest otoczony kordonem, potem policją
[45:48] - Z zewnątrz
[45:49] - Tak, policja na zewnątrz, policja wewnątrz, ochrona wewnątrz, ochrona na zewnątrz. Cokolwiek tam by się nie działo, to nie ma szans, żeby ktokolwiek tam
[45:58] - Tylko policja tam nie miała prawa wewnątrz wchodzić. Tylko specjalni policjanci, właśnie ci tajniacy, którzy wyglądali bez munduru byli jakby i oni tam wchodzili do środka. Ale tak policjanci, czy widziałeś, żeby policja tam do środka budynku wchodziła?
[46:14] - Nie. Na pewno tam mieli sektorami wszystko zaznaczone, kto gdzie może pójść, kto dokąd może wejść. Nie. Tam było dużo wejść, widać było, że nawet obsługę hotelową prześwietlali i były maszyny takie jak na lotniskach do prześwietlania wszystkich bagaży, że nawet obsługa hotelowa musiała przechodzić przez kontrolę. Tam pełna była inwigilacja tych ludzi, którzy wchodzą do budynku, więc tam raczej nic nie może wejść, nie może wyjść. Oni się zresztą teraz pilnują. Kiedyś pamiętam, jak czytałem i słuchałem wypowiedzi tych ludzi, którzy wcześniej zajmowali się Grupą Bilderberg, to oni na przykład po tych spotkaniach przeszukiwali kosze na śmieci, przeszukiwali pokoje, w których ci Bilderbergowie byli i znajdowali różne papiery, różne dokumenty, po prostu wyrzucone do śmieci często. A teraz podobno już hotel jest czyszczony przez specjalne ekipy, tak że nawet dokumenty nie zostają. Nic. Więc teraz oni się na pewno bardzo dobrze pilnują.
[47:32] - Tak. Zresztą jest tak, że mają też podejrzewa się zagłuszaczki, że jak ktoś by chciał nagrywać coś za pomocą urządzeń właśnie jakichś takich prostych, to po prostu mu się to nie uda.
[47:44] - Nawet ja mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, bo tam jeździł taki samochód, taka jakby zagłuszaczka czy coś takiego policyjna
[47:56] - I miałeś problemy z internetem? Z internetem, w ogóle z telefonami. Ja do ciebie nie mogłem się dodzwonić. To po prostu wszystko wyłączało telefony w dużym obszarze
[48:06] - Tak
[48:06] - W pobliżu hotelu
[48:08] - Co jakiś czas było po prostu tak, że coś działało i zrywało połączenie. Działało, zrywało, działało, zrywało i tak cały czas po prostu w tej okolicy tak wszystko działało, że tak naprawdę trzeba było wziąć komputer, pójść gdzieś pół kilometra dalej, odejść i wszystko nagle super działało. Więc tam na pewno mają ludzi z wywiadu, którzy pilnują, żeby nic się nie wydostało na zewnątrz. I tak naprawdę nasza praca polega na tym, żeby tam po prostu być i obserwować, co się dzieje, pogadać z ludźmi, porobić zdjęcia. Jeżeli są jakieś przecieki, ktoś tam dostanie jakieś informacje, że Coś tam wyciekło z tego spotkania Bilderberg, to musimy opublikować tak, żeby ludzie wiedzieli, co się dzieje. Najciekawsze w tym roku było to, że oni omawiali poza oficjalnymi tematami wdrożenie internetowego paszportu. Czyli żeby korzystać z internetu, trzeba będzie mieć dokument rządowy. Rząd będzie musiał wydać dokument, który uprawnia do korzystania z internetu, czyli już cenzura. Omawiają cenzurę internetu, bo ten internet działa na ich niekorzyść.
[49:37] - To jest przerażające, że ludzie to poprą. To mnie przeraża po prostu, że ludzie są naprawdę w dziewięćdziesięciu kilku procentach ludźmi śpiącymi, którzy nie wiem, jak to określić, ale mówią: „A co mi tam szkodzi? Jeszcze jeden dokument wyrobić sobie. Przecież nic się nie zmienia”. I sobie będą ten paszport wyrabiali i nie będzie protestów przeciwko temu. To jest, wydaje mi się, dosyć przerażające. Może się mylę, może jednak ludzie wyjdą tak jak ACTA było, gdzie ludzie masowo wyszli na ulicę, ale obawiam się, że może być znacznie gorzej.
[50:20] - To wszystko jest podawane. ACTA się nie udało, bo było wprost taką próbą cenzury. Natomiast tutaj oni teraz się zastanawiają nad bardziej subtelnymi rzeczami, czyli techniką małych kroków. I to na przykład jest właśnie wdrożenie takiego internetowego paszportu. Na razie tylko po to, żeby korzystać bezpiecznie z usług rządowych, czyli na przykład chcemy się zalogować na jakiś portal Ministerstwa Finansów i na przykład podatki zapłacić. Dla ludzi to będzie fajne, że mogą z tego korzystać, bo to im ułatwi.
[50:59] - Już nie trzeba mieć podpisu cyfrowego, tylko sobie taki paszport internetowy.
[51:03] - Tak. I to mi pomoże. Ale i tak pomału będą to rozszerzać. Jak już będzie to, to może teraz na przykład, żeby na Google się zalogować, też to będzie potrzebne, a za rok na Facebooka, a w następnym roku na inne usługi i tak się skończy, że nagle wszędzie to będzie potrzebne i potem będziemy chcieli wpisać jakiś komentarz, że taka i taka osoba, to my o niej myślimy to czy tamto i będziemy musieli podać swój numer dowodu internetowego i wszystko będzie już śledzone dokładnie.
[51:44] - Cenzura łatwo zadziała. Cenzura będzie mogła łatwo działać, bo wtedy mogą cię totalnie zbanować z internetu. Jest takie three strikes and you're out, czyli trzy przekroczenia, trzy wykroczenia w internecie i po prostu odpadasz z internetu, nie będziesz mógł wejść do internetu. To jest coś przerażającego. Bez wyroku sądu. Ale co nawet z sądem? Jeżeli ktoś nie złamał prawa w sensie takim właśnie potwierdzonym w jakichś poważnych uchybieniach, pedofilia i tak dalej, te rzeczy bardzo poważne, to nie ma mowy o jakichś przestępstwach. Teraz jest przestępstwo nienawiści, że masz złe myśli, po prostu jakieś absurdalne rzeczy.
[52:37] - Że ranisz Bilderberg na przykład i nie będziesz mógł pisać o Bilderbergu, bo to ich rani.
[52:44] - Dokładnie.
[52:45] - To też można pod wszystko podciągnąć.
[52:47] - Że prywatności nie szanujesz i że ranisz ich uczucia. W tej chwili firmy prywatne sobie poczynają, że mogą podać kogoś do sądu, że ktoś na przykład napisał, że parówki były niedobre albo zwymiotowałem po zjedzeniu jakiegoś torcika czy coś tam i to zakazują, że szkaluje się firmę. To jest postawienie czegoś na głowie. Każdy ma prawo pisać co chce. Nawet może kłamać. Na tym polega wolność słowa, że jeżeli kłamie, to ktoś musi podać do sądu tą drugą osobę i udowodnić, że kłamie. Nie ma czegoś takiego, że zakładamy winę człowieka, a dzisiaj zakłada się winę człowieka. Niestety żyjemy w świecie, który jest postawiony na głowie i jest odwróceniem nawet prawa rzymskiego, bo w prawie rzymskim było, że trzeba udowodnić komuś winę, aby mógł zapłacić za tą winę, a nie od razu już ktoś ma udowodnić swoją niewinność. To jest absurd. To jest system komunistyczny, faszystowski, nazistowski, czyli totalitarny.
Dążymy właśnie do tego totalitarnego systemu, że to my będziemy musieli udowadniać, że nie przekroczyliśmy tego paragrafu prawnego. Stalin mówił: „Dajcie człowieka, paragraf się znajdzie” tutaj skolko угодно paragrafów. I dzisiaj tak jest. Dobrze, przejdźmy może jeszcze do tematu, bo już wspomnieliśmy o tej pedofilii i jest ewidentna według ciebie, tak? Jak to oceniasz?
[54:21] - Nie, ja nie mogę tak powiedzieć, że jest ewidentna, bo de facto nic nie widziałem. Ale ten samochód z tymi dziecięcymi artykułami był podejrzany tak samo, jak podejrzane było rok temu przedszkole przy samym hotelu Bilderberga, gdzie były murzyńskie dzieci. Sierociniec z małymi Murzynkami biegającymi.
[54:44] - Przy samym hotelu. 400 metrów to było od hotelu?
[54:49] - Ze 100 metrów, 200 od hotelu.
[54:52] - Bardzo blisko.
[54:54] - Człowiek się zastanawia, co to jest, że jakaś mafia cygańska pilnuje murzyńskie dzieci W środku lasu w Austrii, w Alpach, przy samym hotelu, gdzie miliarderzy się spotykają. To jest podejrzane. Natomiast ja nie mogę powiedzieć na 100%, że tak, widziałem, że coś tam się działo. To nie powiem ci tak w ten sposób. Natomiast zastanawiasz się, nie? Bo coś tu nie pasuje po prostu.
[55:21] - Dokładnie, tak myślę jak ty. Racja, z dziennikarskiego punktu widzenia absolutnie nie można tego powiedzieć, że tam to się odbywa, ale to nie są pierwsze wypadki, bo tego typu rzeczy chyba w Szwajcarii czy gdzieś też były. Był sierociniec blisko. Po prostu bardzo dziwne rzeczy, które są zastanawiające i nie można tego... Akurat tutaj pierwszy raz chyba mieliśmy, bo nie widzieliśmy, jak te dzieci wyprowadzane są do tego hotelu w Austrii, ale tu widzieliśmy, jak te materiały dla dzieci, i to małych dzieci, były wprowadzane do hotelu. Nie widzieliśmy tych materiałów dokładnie, ale zlokalizowaliśmy stronę. Zobacz, jeżeli na tym samochodzie nie byłoby tych znaków, nie byłby on obklejony, tylko byłby zwykła biała Skoda, to byśmy nie wiedzieli, co jest. Trzeba by było gdzieś szukać. Nie mamy takich możliwości, żeby znaleźć po rejestracji, do kogo należy. To trzeba byłoby dużo wykonać ruchów, żeby to zlokalizować.
A takich samochodów dużo przyjeżdżało różnych, dziwnych, ale takiego samochodu, tylko jeden taki przyjechał, który był obklejony właśnie z tymi rzeczami i dzięki temu doszliśmy do tej firmy, zlokalizowaliśmy to wszystko. Mieliśmy po prostu być może farta, że nie mieli innego samochodu, którego powinni wysłać. Czy może taksówką powinni wysłać? Nie wiem. Czy pocztą te materiały, ale chcieli jak najszybciej i po prostu wysłali samochód firmowy, obklejony który był. Można powiedzieć, że tutaj akurat zadziałał przypadek, że akurat byśmy, zobacz, byśmy się spóźnili trochę więcej, godzinę później czy coś, czy pół godziny nawet później i już by nie było tego samochodu, a nikt oprócz nas nie był zainteresowany. I to też dziwi mnie, że przecież tam dziennikarze byli też różni z tych niezależnych mediów i nikt tym samochodem się kompletnie nie zainteresował. Ja tego trochę też nie rozumiem.
[57:23] - Tam rano było bardzo mało ludzi. Wydaje mi się, że ludzie nie zwrócili na to uwagi, bo tam prawie nikogo nie było. Ale wydaje mi się, to może być jeszcze tak, że ta grupa Bilderberg, jak oni rano wstają i na przykład piją herbatę na śniadanie, to oni lubią sobie takie komiksy dla dzieci poczytać przy stole. Nie myślałeś o tym?
[57:46] - Coś może jest, tak. Te rzeczy, że lubią.
[57:49] - Że taka księżniczka związana, w jakimś zamku ją straszą w lochach. Nie wiadomo. Może oni po prostu lubią tak rano sobie siąść i taki komiks przejrzeć, bo to jest fajne po prostu.
[58:08] - Jasne. Może być też takie wytłumaczenie, ale wydaje mi się, że jednak oni coś ukrywali, że to było, tak jak mówię, zakryte gazetami. I podejrzewam, że tutaj popełnili błąd i oni wiedzieli o tym, że popełnili błąd, że ten samochód przy głównej bramie się zatrzymał, powinien od tyłu od razu wjechać i nie powinien być oblepiony tą reklamą. I wtedy byłoby wszystko okej. A tutaj jednak popełnili błąd.
[58:36] - Tu była tak samo głupia sytuacja, jak na przykład była taka kobieta Murzynka, która przyszła pod główną bramę i powiedziała, że chce wejść na konferencję i siedziała chyba pół godziny, obgryzała paznokcie i wydzwaniała przez telefon, żeby ją wpuścili na to spotkanie. I rzeczywiście przyszła ochrona i po pół godziny ją wpuścili do środka. Ona wyglądała jak panienka lekkich obyczajów. Zresztą potem ją zaczepiliśmy w barze obok, w knajpie obok, przy hotelu. I co ona ci powiedziała?
[59:11] - Że jest stylistką, włosami się zajmuje. Ja pytałem, czy męskimi, czy żeńskimi. Ona mówi, że włosami kobiecymi. Nie potrafiłem zadać jakiegoś pytania takiego konkretniejszego, bo się nie znam na tym fryzjerstwie, ale coś mi to nie pasowało ze względu na to, że ona dzień później dokładnie też pod hotelem się kręciła gdzieś tam. Więc jeżeli ktoś ma swój salon stylistyczny i tak dalej, to inaczej to wszystko wygląda. Czy samochodem podjeżdża sobie od tyłu, czy od tyłu po prostu by weszła. Tylko od przodu może wchodzić na przykład właśnie jakaś kurtyzana, która trochę nie kuma bazy czaczy w różnych hotelach.
[01:00:05] - Ktoś ją zapłacił, ktoś po nią zadzwonił i ona chce wejść. I ona nie rozumiała w ogóle, co się dzieje.
[01:00:11] - Tak, że co jest, dlaczego hotel zamknięty, bo w tym hotelu taka pewnie bardziej luksusowa ta prostytutka była. I czarna do tego, jakaś taka właśnie czarna mamba. „Black Magic Woman” utwór Santany można przytoczyć, coś w tych klimatach. Voodoo jakieś tam odprawiła czy tego typu rzeczy. Więc jak najbardziej po prostu to pasuje, że nie wiem, czy chcieli się rozerwać, czy ona faktycznie też jeszcze oprócz seksu jakieś tam rytuały odprawiała, voodoo i tym podobne. Bo miała tą walizkę, prawda? Nie wiem, czy się przebierała w coś, czy w tej walizce mogła mieć różne dziwne przybory do tej pracy. Także ewidentnie. A poza tym, jeżeli ona zajmowała się tymi fryzurami, to zrobiłaby te fryzury, wyjechała i nie byłoby jej. Ona potem sobie poszła, chodziła, poszła do tej knajpy obok.
Także widać, że bardziej na ulicy pracuje i się kręci gdzieś tutaj w centrum Drezna, w różnych miejscach. Także dziwne te rzeczy były. Ale ten samochód to był najbardziej chyba hardkorową rzeczą, którą udało nam się uchwycić, bo tego nie jesteśmy w stanie tak łatwo wyjaśnić. Chyba że właśnie uznamy, że są jakieś powiązania z pedofilią tutaj. Powiem ci tak: jak ktoś lubi takie komiksy czytać, to ma ze sobą te komiksy. On nie musi zamawiać tych komiksów.
[01:01:56] - No tak. Jak Henry Kissinger lubi, to powinien mieć w walizce ze sobą i przywieźć.
[01:02:02] - Dokładnie. A ja się zastanawiam, dlaczego właśnie wcześniej tego nie przywieziono, że akurat to zamówiono.
[01:02:11] - To generalnie cała ta sprawa była dziwna, w każdym razie gdzieś tam na poboczu tego celu.
[01:02:19] - Jasne, dobrze, to możemy to zamknąć. Zaraz przejdziemy jeszcze do tych spraw, które wynikają z Bilderbergu, ale ludzie generalnie nie wiedzą o Bilderbergu. Ja w Berlinie sprawdziłem to i na czterech przepytanych przypadkowo osobach jedna wiedziała, co to jest Bilderberg, bo akurat mi powiedziała o tych innych. Większość w ogóle nie chciała ze mną rozmawiać, także podejrzewam, że oni też w ogóle nie wiedzieli, co się dzieje i mówili, że w ogóle w mediach tego nie było. A ta osoba, co wiedziała, to ona się interesowała tym, co się działo w Austrii czy w Kopenhadze, już nie pamiętam. I wtedy ona się zainteresowała tym tematem i wiedziała o tej sprawie. Tylko nie wiedziała, czy w Dreźnie, czy w Lipsku, bo mówił, że w Lipsku czy w Dreźnie. Mówię: „W Dreźnie”. „A, w Dreźnie to spotkanie”. Ale w mediach kompletnie cisza.
W niemieckich mediach nic nie było. Null. Zero. Więc wszyscy się zdziwili, że po prostu ludzie się spotykają, niemieccy ministrowie. I być może Angela Merkel też była, chociaż nie udało się chyba z tego, co wiem, nikomu uchwycić Angeli Merkel, ale być może też wpadła. Co ciekawe, dopiero w sobotę przyjechała Christine Lagarde, która jest już wkręcona w okultyzm, w te sprawy, czyli szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dobrze, ale zapytam się o ludzi. Co myślisz, jak można odpowiedzieć ludziom tym, którzy twierdzą, że Bilderberg to jakieś tam spotkania, ale takich spotkań są miliony czy tysiące, setki na świecie. Nie ma o czym mówić, to jest po prostu ściema dla ludu, że coś tam się dzieje, ale nic nie ma niewiadomego, tutaj wszystko jest jasne. Co byś odpowiedział takim sceptykom mainstreamowym?
[01:04:23] - Można na kilka sposobów do tego podejść. Pierwszy: ktoś może coś takiego napisać z ignorancji, bo kompletnie nie rozumie tematu i pobieżnie spojrzy, to jest spotkanie takie jak każde inne. Ale jeżeli się zna historię Grupy Bilderberg i człowiek przynajmniej wie o takich rzeczach, że Unia Europejska powstała na tych spotkaniach, że eurowaluta powstała na tych spotkaniach, że bardzo dużo zmian politycznych było dogadywanych przez tą grupę, takich globalnych i są dostępne wypowiedzi członków Grupy Bilderberg, którzy w gazetach stwierdzają te rzeczy, to wiemy, że grupa ma potężną władzę. Skoro potrafią zbudować taki blok jak Unia Europejska, wprowadzić kompletnie nową walutę na terenie Unii Europejskiej i to jest nagle grupa, która nie ma żadnego znaczenia? Nie. To są ludzie, którzy ponad krajami narodowymi potrafią podjąć decyzje, które scalają całe kontynenty. To jest coś znacznie więcej niż jakiś prezydent lokalnego kraju jakiegoś typu Polska czy coś takiego. Więc albo to wynika z ignorancji, albo z czystej złej intencji typu: my tego nie ruszamy. Napisz po prostu, że to się dzieje, żeby nie było, że nie jesteśmy rzeczowi i że nie piszemy albo że kłamiemy ludziom. Nie, napiszmy, że to się dzieje, ale ludziom powiedzmy, że tu nie ma żadnych problemów i że mogą dalej się interesować piłką nożną.
To jest mniej więcej takie podejście. Wydaje mi się, że na dwa sposoby, ale bardziej wydaje mi się ten drugi, że oni wiedzą, że to się dzieje, są tym zainteresowani, ale żaden dziennikarz o takich rzeczach nie napisze, bo to nie jest dla ludzi, to nie jest dla konsumpcji takiej ogólnej, że w dzienniku się usłyszy o takich rzeczach, że nagle ktoś planuje cenzurować internet.
[01:06:44] - Dokładnie. Szczególnie jak jest na przykład szef, jeśli dobrze mówię, „Faktu”, gdzie „Fakt” należy do koncernu Axel Springer, a szef koncernu Axel Springer jest na spotkaniu Grupy Bilderberg, więc wskazówka Fakt ma po prostu bana o pisaniu na ten temat. Kompletna cisza w tych właśnie mediach.
[01:07:08] - Tak, na temat ich szefa przecież nie napiszą, że ich szef planuje to czy tamto, bo przecież to jest oczywiste.
[01:07:16] - Dokładnie. Dokładnie tak jest. Także tak myślę jak ty. Jeszcze tutaj chciałem powiedzieć od siebie o tej sprawie, o tych ludziach. Mówią, że to nie ma znaczenia. Nawet sami Bilderbergowie mówią: "A, się spotykamy gdzieś tam, to nie ma znaczenia". Tutaj tak sami nawet mówili: "Przestańcie, dlaczego tu przychodzicie, a na te inne jakieś tam spotkania nie?" Po prostu te inne spotkania są w dużo mniejszych grupach. To jest największe spotkanie, gdzie widoczni nasi rządzący spotykają się z biznesem, z mediami, z przedstawicielami tajnych stowarzyszeń, z różnymi biznesmenami, z przedstawicielami mediów. Nie z mediami ogólnie, dziennikarzami, tylko z tymi wyższymi — właścicielami i redaktorami naczelnymi mediów. Tak samo z wojskiem, służbami specjalnymi, z całym IT, firmami związanymi z internetem, z komputerami.
I takiego spotkania po prostu nie ma, że tyle osób może się spotkać. Są oczywiście spotkania grup, powiedzmy tych rodzin. Kunloeb się spotyka, rodziny spotykają się z Rothschildami i tak dalej. To oczywiście tak. Czy obrady Okrągłego Stołu w Wielkiej Brytanii, czy też CFA, czy jakichś innych organizacji, ale to jest w dużo mniejszych gremiach, nie aż tak dużo osób tam uczestniczy, a jeżeli już, to dokładnie z jakiegoś klucza wybierani. Natomiast tutaj ewidentnie mnóstwo osób się spotyka, które w ogóle nie spotykają się aż tak często. Tak jak mówiło się tutaj o Angeli Merkel. Czy jej ministrowie zostali potwierdzeni, że byli na tych spotkaniach. Dobrze, to możemy zamknąć. I teraz na sam koniec już, bo wiem, że spieszysz się troszeczkę, to już będziemy kończyli.
Chyba że jeszcze jeden telefon chcesz odebrać?
[01:09:21] - Dobrze, możemy odebrać.
[01:09:22] - Dobra, to jeszcze w międzyczasie jeden telefon. Jest z nami Grzegorz. Witaj Grzegorzu. Ale niestety nie słychać ciebie. Grzegorzu, czy nas słyszysz?
[01:09:38] - Halo? Dobry wieczór.
[01:09:38] - Tak, słyszymy się teraz. Tomku, czy słyszymy się?
[01:09:42] - Tak, słyszę.
[01:09:43] - Słyszymy dobrze.
[01:09:44] - Witam was. Witam ciebie Klaudiu, Tomku. Słuchaczy również. Nie słucham was niestety od początku, bo później wróciłem z pracy, ale od pół godziny tak.
[01:09:54] - Tak. O grupie Bilderberg na żywo dwóch jedynych dziennikarzy polskojęzycznych mediów, którzy byli na Bilderberg 2016, aby relacjonować, co tam się dzieje. Żadne inne polskie media, które mają miliardy do wydania, ani Telewizja Polska, ani inne, ani do nas się nie zgłosili, ani sami nie wysłali żadnego dziennikarza do Drezna.
[01:10:15] - No tak. Oni mają-
[01:10:18] - Ważniejsze sprawy. Mamy Madzi.
[01:10:19] - Tak, ważniejsze sprawy. Śledzą kodomitów.
[01:10:25] - Grzegorzu, czy jakieś pytanie masz?
[01:10:27] - Tak, pytanie, bo pamiętam, że tydzień temu słuchałem twojej audycji i wrzuciłeś link właśnie do tej firmy, która robi-
[01:10:35] - Mozaik, tak?
[01:10:35] - Niby te komiksy. Tak, właśnie. I tak popatrzyłem sobie. Mieli angielską stronkę, też po angielsku można było zobaczyć i nie powiem, żeby bardzo ją przeszukałem, ale popatrzyłem tu, tam i oni też robią kubki, czapeczki, koszulki ze swoim nadrukiem można u nich zamówić, więc może oni zamówili po prostu koszulki czy książki, przepaski, notatki, coś takiego.
[01:11:04] - Możliwe, ale wiesz, tam za mało miejsca. To była skrzyneczka, więc koszulki odpadają, co jedną, dwie koszulki by dali? To po prostu-
[01:11:11] - Może jakieś identyfikatory, czapeczki.
[01:11:13] - Możliwe. To wyglądało na ciężkie, czyli zakładam, że tam było z może pięć kilogramów, ale raczej papieru, czyli plakaty jakieś i komiksy. Tak się wydawało, bo to było raczej zbite takie, wiesz? Bo to było gazetami przykryte i widać było, że to po prostu taka kupka zbita jakby. Jeżeli będziesz miał jakieś, to gdzieś coś by ci się wysunęło, jakieś maski i tak dalej.
[01:11:36] - Chyba że to jakoś było spakowane gumkami czy coś. Nie wiem, ale tak chciałem właśnie wspomnieć, że w tej firmie można sobie zamówić różne takie rzeczy.
[01:11:47] - Jasne. To nie jest oczywiście gwarancja.
[01:11:49] - Po prostu może skorzystali. Tam nie ma żadnych teorii spiskowych w tym aspekcie.
[01:11:56] - Wiesz, raczej chyba jest. Tak samo jak przypadkiem był ten sierociniec. Po prostu tam, gdzie już nawet nie można było wchodzić do sierocińca, bo to było zbyt blisko hotelu w zeszłym roku. To jest za dużo tych przypadków po prostu. I tutaj mówię, przypadkiem tylko to było, że mogliśmy zobaczyć, co to za firma, że mamy samochód, bo inaczej wyobraź sobie, nie byłoby reklamy, to nie byłoby sprawy. Nie doszlibyśmy, co to za samochód, skąd, jakby gdzieś był wypożyczony albo prywatny to był samochód jakiegoś pracownika, to byś nie doszedł po prostu, co to za firma jest. Więc mieliśmy farta, że udało się to uchwycić i można tak dywagować, że to są jakieś tam maski, coś tam, jakieś inne rzeczy, ale to mówię, ten pakunek nie wyglądał na maski. Ja też sobie myślałem, że mogły być, bo on był zbity, czyli te maski, one by gdzieś tam raczej... Nie wiem, może też tak by było, ale trudno mi powiedzieć. Mogło też tak być.
[01:12:53] - No to pozostaje to zagadką. To tyle chciałem wspomnieć. Odsłucham sobie od początku, żeby początek słyszeć z empetrójki.
[01:13:02] - Dzięki, trzymaj się.
[01:13:03] - Pozdrawiam was i słuchaczy. Do widzenia. Dobranoc.
[01:13:06] - Dzięki. Cześć.
[01:13:08] - Dzięki.
[01:13:09] - Także to był Grzegorz. A cóż, my przechodzimy do ostatniej części, czyli o tym, co szykują nam Bilderbergowie na przyszłość. I o czym dyskutowali? Co planują? Wiadomo, nie dyskutowali o przeszłości, tylko dyskutowali o teraźniejszości i jak to zmienić, wprowadzić na przyszłość tą wiedzę, o której tam była mowa. Co myślisz, co było takiego najważniejszego? Co mogli planować?
[01:13:43] - Dla mnie to jest to, co żeśmy już napomknęli, czyli wdrażanie internetowego paszportu. To jest bardzo duża sprawa, rzeczywiście kluczowa na ten rok. Wydaje mi się, że żeby to wprowadzić, będą musieli zrobić dużą kampanię negatywną. Być może wyciekną jakieś, nie wiem, czy to będzie jakiś włam, czy zhakowane strony rządowe, że wyciekną jakieś informacje, czy jakiś cyberatak, żeby to wprowadzić, bo bez tego w gruncie rzeczy po co ludziom takie dokumenty? Ludzie nie za bardzo tego potrzebują, ale gdyby była możliwość, że rząd musi mieć taką ochronę, żeby chronić dane osobowe ludzi, że musi mieć takie rozwiązania, to wtedy już ludzie inaczej by do tego podeszli. To pierwsza sprawa, którą omawiali poza oficjalnymi tematami. I druga sprawa, dosyć ważna, to jest to, co już się roluje od iluś lat. To są globalne podatki, jakaś forma globalnego podatku. I oni mają kilka pomysłów, żeby ten globalny podatek rozpocząć. To jest globalny podatek, który będzie płacony w każdym kraju, ale on będzie wędrował do ONZ-u.
[01:15:28] - Już jest taki jeden. Już jest oczywiście podatek od CO2 wprowadzony.
[01:15:34] - Tak, ale to nie idzie bezpośrednio do ONZ-u. To jest lokalnie w krajach płacone, a oni chcą wprowadzić podatek globalny, który będą transferować do ONZ-u na budowę tego globalnego systemu.
[01:15:49] - Ale nie do końca się zgodzę, bo te pieniądze wypływają z danego kraju poprzez Unię Europejską do takiego funduszu ogólnego handlu limitami CO2. I w tym uczestniczą globaliści. Oni są współudziałowcami tych firm, które bazują na tym, zarabiają. To są miliardy, które wypływają z państw do tych firm. Zresztą o tym mówił też taki dziennikarz śledczy Witold Gadowski, który często opowiada o tych sprawach. Ostatnio była zresztą aresztowana osoba, Polak, który we Francji mieszkał. Nie pamiętam teraz jego nazwiska, musiałbym sobie go przypomnieć, ale ostatnio został skazany. Była rozprawa jego i on uczestniczył właśnie w handlu limitami CO2 i przyznawanymi tymi transzami. To jest potężny interes. Al Gore chociażby, daleko nie szukać, też jeden z Bilderbergów, który gdzieś tam się pojawiał kiedyś, uczestniczy w handlu, sam latając samolotem odrzutowym.
[01:17:10] - Tak, tylko to akurat jest handel papierowymi pozwoleniami na emisję. Natomiast to nie idzie bezpośrednio do ONZ-u, a oni tutaj chcą zrobić coś, co bezpośrednio będzie szło do ONZ-u. I oni się zastanawiają nad tym, co można opodatkować i zastanawiają się, czy nie opodatkować wydobycia ropy, bo wtedy sami sobie będą płacić podatek, który potem przeniosą na ceny ropy-
[01:17:47] - Czyli my zapłacimy
[01:17:47] - ... na stacjach benzynowych. Czyli na końcu my zapłacimy, ale de facto oni zapłacą pierwsi, a my potem. Żeby to nie było coś, że my jesteśmy obciążeni podatkami, bo oni nie chcą ludziom przeszkadzać, tylko chcą pomagać. Więc to jest taki pomysł. Albo tutaj jeszcze był jakiś podatek od międzynarodowych transakcji finansowych, ale to znowu ludzie by się buntowali. I podatek od przelotów lotniczych i transportu morskiego. Więc to są takie trzy obszary, nad którymi oni się zastanawiają. Zobaczymy, bo takie podatki są bardzo trudne do wdrożenia w sytuacji, kiedy na świecie ta ekonomiczna sytuacja jest bardzo słaba, więc wątpię, żeby akurat im się udało to wprowadzić. Natomiast co do regulacji internetu, do paszportu internetowego, sprawa jest otwarta.
Już Google i Facebook i te duże strony zaczynają cenzurować to, co się pojawia na tych stronach. Więc ta cenzura już się pomału pojawia, raczkująca. Firmy same cenzurują swoje portale.
[01:19:07] - Z pewnego klucza, bo to nie jest cenzurowanie przypadkowe, tylko cenzurowanie na przykład ulubienica grupy Bilderberg, też uczestniczka wielokrotna, kandydatka w tej chwili na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, Hillary Clinton Jest na cenzurowanym. Na cenzurowanym oczywiście wszystko, co złe o niej. Ostatnio był proces sądowy Hillary Clinton, który jest kompletnie zamieciony pod dywan. Nie ma o nim nic, a Google cenzuruje wszystkie informacje w tym temacie. Jeżeli chcecie się dowiedzieć coś o Clinton, jej występkach różnych i o co chodzi z tymi procesami jej, to nie dowiecie się, bo Google to wszystko cenzuruje. Po prostu nie można znaleźć stron w tym temacie. I jest dużo więcej oczywiście o Sandy Hook, o różnych kryzysowych aktorach. Strona była cała taka o kryzysowych aktorach. Jest to cenzurowane. Na Google nie znajdziecie, ale chyba też została odłączona w ogóle z internetu, bo w tej chwili też można całe domeny wyłączać.
Taka cenzura to już taka rządowa bardziej. Także potworne rzeczy i nie wiem, ja trochę się boję, bo wszystko takie zmonopolizowane jest w dzisiejszym internecie, że nie ma ludzi, którzy chcieliby stawić Goliatowi czoło. Jakiś Dawid, który temu Google stawiłby czoło i zrobiłby jakąś lepszą, nieocenzurowaną przeglądarkę, która by działała dosyć sprawnie, dobrze.
[01:20:43] - To są pewnie jakieś duże nakłady pieniędzy, bo powstają takie systemy, ale to i tak zawsze w oparciu o Google. Natomiast ta cenzura już się pojawia, bo nawet jak ja wrzucałem zdjęcia swoje, które publikowałem z tych wydarzeń, na bieżąco wrzucałem ze strony, to do dnia dzisiejszego, mimo że były otagowane i opisane wszystkie, to do dnia dzisiejszego one się w Google nie wyświetlają. Jak się wpisze Bilderberg 2016 to ich nie ma. Więc to już widać, że cenzurują po prostu wyniki. Te informacje mogą się pojawić w internecie, one mogą tam gdzieś być, ale jak człowiek, bo już wszyscy szukamy przez Google wszystkie informacje, więc oni po prostu ocenzurują jakieś słowa i człowiek nigdy się nie dowie, że gdzieś w internecie ta dana informacja jest. Bo jak jej nie ma w Google, to na dobrą sprawę tak, jakby jej w ogóle nie było. Więc tu jest coś, co już działa i widać, że oni to wprowadzają.
[01:21:59] - Wiem, że Gofer, taka przeglądarka o spiskowych sprawach, takich właśnie niezależnych i ona zaczęła działać. Ale mówię, to tak po prostu trochę działa, trochę nie działa, na zasadzie też, że wszystkiego nie znajduje niestety. I to jest taki problem, że to muszą być niestety nakłady finansowe na to, a oni mają dosyć nieograniczone pieniądze, bo przecież na nich pracujemy my za pomocą tych banków centralnych, które drukują pieniądze czy euro, czy dolary, czy Fed, czy Bank Centralny Europejski. No i niestety finansujemy te wszystkie projekty. Poza tym korporacje, które w tej chwili też współdziałają ze służbami specjalnymi, z wojskiem, z rządami. I to jest powiązane niestety, takie trochę quasi faszystowskie klimaty się zaczynają tworzyć. A ja bym się jeszcze zapytał tak na koniec ciebie o dwie rzeczy. Pierwsza to jest załamanie ekonomiczne, bo wiem, że też przeprowadzałeś wywiad, bo i ja przeprowadzałem wywiad z panem Tonym Goslingiem. Byłym dziennikarzem BBC. I on do końca tak wprost nie powiedział.
Znaczy mi chyba powiedział, tobie ale chyba też trochę powiedział o tym, że po prostu z whistleblowerem rozmawiał, że ci wyżej postawieni, ekonomicznie na przykład szefowie banków czy ludzie wysoko postawieni w bankach czy w ministerialnych różnych stanowiskach finansowych. Tam dużo ministrów finansów było, minister finansów Niemiec, minister finansów Szwecji i innych krajów ministrowie finansów byli, że to może dojść, nawet być może i w tym roku, do załamania ekonomicznego dużo większego niż w 2008 roku. Tak myślisz, że może być coś na rzeczy?
[01:24:11] - To jest taka problematyczna sprawa, bo z jednej strony te informacje się pojawiły, że oni się szykują, bo pewnie któregoś dnia ten krach będzie, więc oni się szykują na to. Natomiast ja rozmawiałem jeszcze z kilku innymi osobami i między innymi właśnie z Goslingiem i on mi powiedział, że to jest jego własna opinia, że to się stanie. Więc on nie powiedział, bo ja go pytałem: „Słuchaj, czy to jest wewnątrz Bilderberg, że ty masz jakiś przeciek, że ktoś ci powiedział?”. On powiedział, że nie, że nikt mi nie powiedział, tylko że on już widzi, że to na 100% nastąpi. W związku z tym oni na pewno już to planują. Rozumiesz?
[01:25:07] - Ale muszę ci powiedzieć, że ja wiem, że raczej prawdę mówi, ale nie do końca też można ufać. On pracował w mainstreamie, w BBC kiedyś. Ma bardzo dużą wiedzę, ale sprawdziło się. On powiedział na pół godziny. Inaczej. 20 minut przed tym, jak miał przyjechać Kissinger On powiedział wszystkim, że przyjeżdża Kissinger. I faktycznie dokładnie o tej godzinie, co powiedział, Kissinger wysiadł z samochodu i to się wszystko sprawdziło. Czyli jednak ma tych whistleblowerów, ma tą wiedzę, ale nie wszystko czy może powiedzieć, czy chce. Po prostu czasem mówi, że na przykład to jest jego wiedza. Ale jednak trzeba mieć też troszeczkę takiej wewnętrznej wiedzy.
A zresztą też nam powiedzieli o tym ludzie z infowars.com, dobrze mówię?
[01:26:01] - Tak.
[01:26:02] - O tym, że on ma tą wiedzę wewnętrzną. Oczywiście nie on sam, tylko że jemu donoszą ze względu też na to, że jemu mogą bardziej zaufać. Były dziennikarz BBC, który wyrobił sobie jakąś renomę. Dwadzieścia lat bada grupę Bilderberg dłużej niż ktokolwiek z dzisiejszych osób, które przyjeżdżają na Bilderberg, bo większość niestety już odeszła. Czy jest słabego zdrowia, czy już nie żyje, jak Jim Tucker chociażby. Więc on kontynuuje tą pracę i jemu mogą bardziej zaufać. Nie wiem, zobaczymy, jak będzie, ale coś może być na rzeczy, prawda? Że dojdzie do załamania, ropa zdrożeje, cokolwiek, coś się stanie.
[01:26:50] - Ja to bym nie chciał widzieć jakiegoś takiego straszliwego krachu, bo poziom życia spada, żyje się coraz gorzej, jest coraz trudniej o pracę, więc wszelkie takie kryzysy finansowe utrudniają życie człowiekowi, że tak powiem delikatnie. Natomiast prędzej czy później to nastąpi, bo system jest po prostu tak przelewarowany, tak przesterowany. Przez tyle lat nie pozwolono na wyczyszczenie żadnych inwestycji. Cały czas dopompowują. Więc w którymś momencie ktoś będzie musiał powiedzieć: „Sprawdzam", sprawdzić karty i wtedy ten system będzie musiał zaliczyć jakiś głęboki reset. Tylko pytanie, czy to będzie w tym roku. Ja też śledzę te rzeczy i staram się pozbierać dużo informacji. I z tych informacji opublikowanych gdzieś tam w mediach na przestrzeni lat pojawiały się na przykład informacje, kiedy chcą wprowadzić ten system SDR-ów, czyli tych specjalnych praw ciągnienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I to jest gdzieś około 2018 roku, czyli za dwa lata. Kryzys na dolarze, muszą od razu na coś przeskoczyć, więc to dopiero za dwa lata, więc być może jeszcze dwa lata będą pompować ten rynek.
Ja nie mam pojęcia. To jest teraz bardzo taka...
[01:28:39] - Tak czy inaczej to musi się skończyć albo hiperinflacją i ta bańka pęknie na koniec, albo depresją, ale jedno i drugie będzie powodowało po prostu olbrzymie perturbacje. Więc czy zastosują hiperinflację, czy zastosują właśnie tą depresję, to, co mieliśmy w 2008 roku, tylko zwielokrotnione, to oba będą dosyć gwałtowne procesy. Więc nie wiem. Też wydaje mi się, że po prostu tak wiecznie nie jest się w stanie dodrukowywać naszych pieniędzy. W tej chwili jeszcze masowo nie robią tego, ale próbują robić na przykład ukrywać, że zwiększa się produkcja i powinny ceny produktów maleć, a tak naprawdę są na tym samym poziomie lub drożeją. Czyli co to oznacza? Że jest inflacja ukryta, to znaczy drukuje się pieniądze, ale zwiększeniem produkcji maskuje się po prostu ten proces, o którym mówiłeś, tej depresji. Ale w pewnym momencie nie da się już produkować tysiąca baloników zamiast dziesięciu baloników, bo nikomu to nie jest do niczego potrzebne i to zalega w magazynach. Po prostu jest wyprodukowane, ale nic się z tym nie robi. Tak jak mieszkania w Hiszpanii.
Pojedźcie sobie do Hiszpanii, zobaczcie. Puste całe bloki są, tak jak w Chinach, gdzie nie da się tego utrzymać. To po prostu musi być albo zburzone. Nawet jeżeli tam w takim stumieszkaniowym bloku mieszka dziesięć osób, to jest za mało, żeby ten blok utrzymać, a tam czasami mieszka jedna osoba czy jedno mieszkanie, dwa mieszkania są zajęte albo w ogóle żadne.
[01:30:30] - Tak, oni mają ileś milionów stojących pusto mieszkań, więc wiadomo, że to nastąpi. Tylko mówię, ja nie jestem pewien, bo rozmawiałem w cztery oczy z tym człowiekiem i on mi nie powiedział wprost tak na 100% usłyszałem to, oni mi powiedzieli, że tak będzie. Więc ja nie chcę obstawiać tu jakiejś daty, bo nie jestem co do tego na 100% przekonany, ale to tak może być, że to w tym roku się wydarzy, więc też nie chcę tego na 100% odrzucać, bo skoro takie informacje się pojawiły.
[01:31:04] - Tak, to coś może być na rzeczy.
[01:31:06] - To coś może być na rzeczy.
[01:31:08] - A mówię, to mnie zadziwiła ta informacja jego, że on miał informację, że będzie przyjeżdżał Kissinger dokładnie o tym czasie i przyjechał. To robi wrażenie, że ma fajnych informatorów, a on się tak czaił tam na lotnisku, Kissinger, że nic nie można było po prostu zobaczyć, bo on od razu wjeżdżał do limuzyny prywatnym samolotem. W podziemne parkingi i tak dalej. I z lotniska nie można było go nigdzie wychwycić za bardzo. Tak jak ekipy próbowały w drugą stronę, do przylotów. To było ciężkie. Z odlotami było dużo łatwiej uchwycić ludzi, ale w drugą stronę odwrotnie to działało. Mieli jakieś specjalne swoje przejścia. Także coś na rzeczy może być. Myślę, że jesienią.
Z reguły na jesieni są odpalane tego typu sprawy, bo jest wtedy największy chaos. Szczególnie tuż po wakacjach, czyli najprawdopodobniej wrzesień, najpóźniej październik, ale myślę, że to może być przełom września, października, może początek września. Ja bym doradzał wszystkim: jak macie pieniądze, to inwestujcie we wszystkie materialne, realne rzeczy. Nawet złoto, srebro jest dużo sensowniejsze niż trzymanie gotówki. Gotówki trochę warto sobie zostawić oczywiście w domu, żeby mieć pieniądze papierowe na to, żeby czasem jak walną banki, wszystko walnie, wszyscy pójdą i nie ma. Nie można tak jak w Grecji. Można 20 euro wyciągnąć albo 10. A może być tak, że nie będzie można wyciągnąć, trzeba będzie czekać. Więc to warto mieć i zainwestować te pieniądze w realne rzeczy, bo tak naprawdę my realnych rzeczy potrzebujemy, a nie pieniędzy. Pieniędzmi się ani nie najemy, ani pieniędzmi nie ogrzejemy się, ani nie będziemy mieszkać, nie przykryjemy się pieniędzmi.
Nawet podetrzeć się pieniędzmi nie warto, bo są brudne i raczej dosyć ostre. Papier toaletowy jest znacznie lepszy niż pieniądze do tego, więc tak naprawdę do niczego nie są potrzebne pieniądze. Jeżeli przestaje system funkcjonować tak jak w Argentynie, pieniądze przestają mieć znaczenie. Te argentyńskie można było palić później w piecu dosłownie, tymi pieniędzmi argentyńskimi później. To, co się stało w 2000 roku czy 2001, już nie pamiętam dokładnie, ale dawno, kilkanaście lat temu. Dobrze, to może tak na podsumowanie. Aha, i jeszcze ostatnia sprawa. Czy słyszałeś o tych technologicznych sprawach? Bo wspominałeś o tych projektach, które można przeczytać, tych tajnych czy półtajnych, niejawnych, naukowych projektach różnych, które może są jawne, ale nie docierają do mediów głównego nurtu. Jest tutaj w temacie technological innovations, czyli innowacje technologiczne.
Ostatni punkt. Myślę, że najbardziej istotny. Czy myślisz, że mogą być to na przykład technologie wolnej energii, na przykład Keshe? Teraz bardzo dużo się o nim mówi. To jest też przemilczany totalnie temat, ale on się pojawia w mediach nie mainstreamowych, tylko w mediach alternatywnych jest sporo o panu Keshe, o jego technologii plazmy i jego technologiach tego typu, które można w domu tworzyć i tak dalej. Czy sądzisz, że może być coś tutaj na rzeczy, że oni się boją tej technologii? Bo jeżeli mamy urządzenie wolnej energii, które może nam ogrzać dom, zrobić energię z energii próżni, podłączając jakieś urządzenie, to dla nich to jest koniec. Elektrownie nie są potrzebne, nie są potrzebne samochody, benzyna nie jest potrzebna. I co wtedy zrobić? Czy myślisz, że może być tak, że właśnie o tym mogli dyskutować między innymi?
[01:35:10] - Nie. Wydaje mi się, że oni teraz bardzo mocno, zresztą to rok temu było na przykład sztucznej inteligencji rozwoju, czyli dalszego rozwoju technologii informatycznych, kolejny krok rozwoju technologii. Już teraz bardzo mocno wchodzi. Są te urządzenia Apple'owskie czy urządzenia . On wprowadził też takie urządzenia, gdzie urządzenia się bezpośrednio komunikują, przetwarzają dane i przekazują informacje, zapytania w czasie rzeczywistym niemalże. Więc widać, że to jest jakiś kierunek, czyli taki permanentny podsłuch i zbieranie informacji. Stąd oni mają największe zdolności kontroli ludzi poprzez zbieranie tych wszystkich informacji, magazynowanie i przetwarzanie. Ostatnio tłumaczyłem też taki raport. I raport pojawił chyba PricewaterhouseCoopers zrobił, że oni powiedzieli: rynku, jaki będzie przez najbliższe 20, 30 lat, to będzie rynek analizy danych, ponieważ raptem chyba 10% danych na świecie zmagazynowanych zostało przetworzonych i zanalizowanych. Ludzie mają te dane, ale nikt jeszcze ich nie przetworzył.
Więc oni tworzą sztuczną inteligencję, żeby mogła analizować te dane, które zostały zebrane. I to jest kompletnie nowa technologia. Pewnie firmy będą za to płacić krocie, żeby z tego korzystać. I to widać, że pomału jest wdrażane na rynek konsumencki, więc tych technologii jest teraz multum. Jest internet rzeczy, też już jest bardzo blisko. Bardzo dużo nowych technologii, robotyka. Też już się bardzo mocno się rozwija. Tych znanych nam na rynku technologii jest tak dużo, że moim zdaniem taka wolna energia raczej ich nie interesuje, ponieważ nikt tego nie będzie wdrażał. A nawet jak ktoś spróbuje, to
[01:37:54] - Odpali się go.
[01:37:56] - To się go odpali i koniec.
[01:37:58] - Z głowy. Tak. Jasne.
[01:38:05] - Tu się zamyka koło. Żaden bank tego nie będzie sponsorował, mieliby działać na własną niekorzyść.
[01:38:15] - Dokładnie tak Tesli powiedział pan nie Westinghouse, tylko J.P. Morgan powiedział: „Panie Tesla, ja tu nie po to inwestowałem te pieniądze w tego Westinghouse'a i pana, w technologię prądu zmiennego, kabli, opomiarowania, liczników, żeby w tej chwili pan robił wolną energię i przesyłał prąd bez kabli. Zainwestowaliśmy w te kable i tak dalej, musimy nam się to zwrócić. A pan chce jeszcze za darmo prąd wysyłać, że będzie pan za darmo wytwarzał? Absolutnie”. I odciął wszelkie finansowanie Tesli. Tesla został niemal bankrutem. Tak to się skończyło. A wiadomo, że J.P. Morgan to był człowiek Rothschildów w Stanach Zjednoczonych, więc tak naprawdę to nie był jakiś gość, który był niezależny.
Okej, dobrze, ale to są sprawy historyczne, także ja myślę, że Free Energy ma bardzo znaczącą sprawę. Ale tak naprawdę nie wiemy, co było, bo to jest wszystko owiane tajemnicą. Jest cicho sza. Nic o nim nie mówią kompletnie. Dobrze, to może na podsumowanie. Przepraszam, że troszeczkę przedłużyłem, Tomku. Na sam koniec, bo wiemy, że przeciętna wiedza ludzi w temacie Bilderbergu jest żenująco słaba. Naprawdę ludzie nic nie wiedzą, nawet w samych Niemczech ludzie nie wiedzą, że się spotykają. Nas ile ludzi się pytało: „A co tu się dzieje?”. Trzeba było tłumaczyć Niemcom, Drezdeńczykom, mieszkańcom Drezna, co tu się dzieje.
Na przykład ci, co z opery wychodzili, którzy do opery sobie poszli w Dreźnie. Coś niebywałego, ale można zrozumieć, bo ludzie korzystają jednak z mediów mainstreamowych w większości, a jak tam nic nie ma, to tego nie ma. Tego, czego nie ma w mediach głównego nurtu, tego nie ma. Jak chciałbyś podsumować? Czy to się zmieni w czasie? Jak to widzisz? Czy takie media jak nasze też może przyczynią się do tego, że jednak to się wszystko zmieni jakoś?
[01:40:24] - Wydaje mi się, że ja nie widzę woli po stronie mediów, żadnej woli, żeby w sposób poruszać, bo to są sprawy takie, które naruszają generalny światopogląd przyjęty ogólnie przez społeczeństwo, typu że dobry ten świat Wschodu, czyli Rosja, Chiny to są źli. Czyli wszystko, co się dzieje na Zachodzie, to jest demokracja i wolność i właśnie wola ludu. Natomiast na Wschodzie źle, jest zamordyzm, więc nikt tego nie chce ruszać, bo gdyby ludzie o tym wiedzieli, to by zniszczyło zaufanie do władzy kompletnie, nawet w takim kraju jak Polska czy gdzieś indziej. Bo skoro wiadomo, że tam nikt rząd lokalny ma nic do gadania, bo tam jest jakiś rząd światowy albo ludzie, którzy tworzą rząd światowy, którzy mogą manipulować całymi krajami, to niszczy światopogląd. Takie rzeczy Bilderberg, ale jak się ruszy Bilderberg, to trzeba ruszyć Bohemian Grove.
[01:41:56] - Dobra.
[01:41:56] - Politycy amerykańscy spotykają się w Bohemian Grove. To już w ogóle jest coś, czego żaden dziennikarz , bo to już w ogóle.
[01:42:11] - Strasznie ci rwie, Tomku. Coś nie wiem. Korzystasz z Wi-Fi może?
[01:42:16] - Tak.
[01:42:17] - Pewnie to może być przyczyna.
[01:42:20] - Problem jest taki, że postaram się tu wyłączyć więcej okien. Słuchaj, w każdym razie to by kompletnie zniszczyło ten światopogląd właśnie takiej dychotomii, że mamy walkę dobra ze złem i my reprezentujemy dobro. Jak można reprezentować dobro, jak się pytają ludzie na Bohemian Grove i widać, że to jest kult okultystyczny, jakiś kult satanistyczny. To kompletnie wywraca cały świat do góry nogami, więc nikt tego nie ruszy, bo to jest za dużo nawet na głowy polityków. Co miałby pomyśleli, jak to wszystko w ogóle ubrać? Nikt tego nie ruszy, bo że tak powiem.
[01:43:23] - Strasznie ciebie zrywa. Co drugie słowo słychać niestety.
[01:43:26] - Ludziom wylać.
[01:43:29] - Niestety ktoś podsłuchuje chyba. Coś nie tak się dzieje.
[01:43:32] - Aha.
[01:43:35] - Tak. Gotarda tunel otworzono ostatnio i też było przedstawienie okultystyczne mocno z Bafometem w roli głównej, z zombiakami, z prekariuszami, o których mówili, klasą średnią, które mają odejść na korzyść ludzi oświeconych i tylko te 10 czy 5% ma zostać, a reszta ma być zgładzona jako już niepotrzebni. Na pewno była tam Merkel na tym otwarciu i cała śmietanka polityczna Europy.
[01:44:20] - To jest taki mniej więcej obraz świata zachodniego, o którym się nie mówi, że ci ludzie kompletnie reprezentują tą negatywną stronę, a nie pozytywną. Ja nie mówię, że Putin jest dobry, tylko tu trzeba być obiektywnym w ocenie świata, że i Zachód jest negatywny, i Wschód jest negatywny. I my musimy swoją własną drogę wypracować, a nie się podpinać pod jakieś iluzoryczne wizje tego, że Zachód jest wspaniały i cudowny i reprezentują go tylko pozytywni ludzie, bo tak nie jest.
[01:45:02] - Dokładnie tak samo nie jest z Rosją, że sami źli ludzie są w Rosji.
[01:45:08] - Dokładnie. Którzy chcą nas napaść i zgwałcić.
[01:45:14] - Pozytywy i negatywy są i tam, i tutaj. Trzeba po prostu znajdować te pozytywne rzeczy i przeciwstawiać te negatywne rzeczy pozytywnym, czyli te pozytywne rzeczy mamy wdrażać u siebie. I tak jest, że nie można mieć uproszczonego widza świata, zresztą też o tej sprawie rozmawialiśmy podczas obrad Grupy Bilderberg, jak filmowaliśmy tych złoczyńców, że jest więcej kolorytu. Nie jest tylko PiS czy Platforma, które też naprawdę od siebie się wiele nie różnią. Czy mamy być ze Stanami Zjednoczonymi, czy mamy być z Rosją? I to są jakieś takie naprawdę absurdalne alternatywy, które są nieprawdziwe, bo nie można być po jednej lub po drugiej stronie. Zawsze jest się trochę po części tu, trochę tu, trochę tam, trochę siam, robi się różne rzeczy. Zobaczcie po Stanach Zjednoczonych: ISIS stworzone przez Stany Zjednoczone, finansowane przez Stany Zjednoczone między innymi. Oczywiście też inne kraje, ale Stany Zjednoczone pomagały. Zresztą wprost powiedział pan Zbigniew Brzeziński.
Nie wiem, czy on był, pewnie był na Bilderbergach, ale oficjalnie go nie było przez te lata. Na pewno należy do Komisji Trójstronnej i do CFR-u. Pan Brzeziński powiedział, że to są po prostu zasoby amerykańskie. O ISIS powiedział, że Rosja bombarduje amerykańskie instalacje i amerykańskie aktywa. Dokładnie tak powiedział. Użył tych słów. Assets użył. To jest ewidentne, ale tego media nie przedstawią, nie powiedzą wam o tym. W internecie można znaleźć jego wypowiedź. To nie jest jakaś skomplikowana sprawa.
Słyszę, że już biją u ciebie dzwony. Będziemy kończyli. Ja już troszeczkę przedłużyłem, także proszę o wybaczenie ciebie. Dziękuję ci, Tomku, za wystąpienie, za te informacje, które przekazałeś. Troszkę kłopotów było z transmisją na sam koniec, bo urywało co drugie twoje słowo, ale myślę, że większość była zrozumiała. Także na koniec jakbyś chciał podsumować to, co przeżyliśmy czy cokolwiek.
[01:47:55] - Generalnie dla mnie wyjazdy na spotkania Grupy Bilderberg są ciekawe, że można tam pojechać, porozmawiać z ludźmi, którzy się tym zajmują od lat, tymi sprawami. Chociaż my mogliśmy się spotkać i wspólnie sobie podyskutować. Więc oprócz tego, że są dyskusje na tej Grupie Bilderberg, to też wokół tych wydarzeń się zbiera duża liczba ludzi, którzy już są świadomi, którzy się nie godzą na to, że coś takiego się dzieje, którzy protestują, którzy piszą, którzy robią materiały wideo, którzy piszą na ten temat. I widać, że ta grupa takich aktywistów, można powiedzieć, niezależnych dziennikarzy jest, nie wiem, czy wzrasta, czy jest coraz większa, ale w każdym razie ma coraz większe dotarcie do ludzi, że jednak ten temat z takiego totalnie już ludzie o tym wiedzą. I teraz pytanie, jaki zrobić kolejny krok, żeby ludzie się naprawdę przyszłość. Mam nadzieję, że ta nasza wieloletnia praca gdzieś może za ileś lat zaowocuje tym, że ludzie już będą wiedzieć, co to jest i że to nie jest dobre I że to jest fe i my tego nie chcemy, bo tam są źli ludzie. Może kiedyś tak będzie .
[01:49:45] - Myślę, że-
[01:49:46] - Mam nadzieję, że nasza praca nie pójdzie na marne.
[01:49:49] - Myślę, że już nie poszła na marne, bo ludzie się dowiadują chociażby z takiego show, gdzie jest słuchane kilkaset osób na żywo, później parę tysięcy jeszcze odsłuchuje. Niby można powiedzieć, że to nie za dużo, ale całkiem dużo, bo tak się wydaje, że jednak coraz więcej osób się interesuje tymi sprawami, że jednak w Polsce zaczyna się mówić o tym problemie. Być może gdzieś w jakichś lokalnych stacjach bardziej mniejszych. Telewizja Republika o tym wspomina, Radio Wnet. Tutaj oczywiście te radia internetowe, w których jest ta audycja transmitowana czy twój portal prisonplanet.pl. Polecam zobaczyć zdjęcia i tak dalej. Także naprawdę po prostu działa. Ja wiem, że pewnie nie dzwonili do ciebie później czy udzielałeś jeszcze wywiadów, jak już wróciłeś z tych Bilderbergów w tym tygodniu? Nie wiem, z Telewizji Republika może, z jakichś innych radiów. Tomku, jesteś?
[01:50:49] - Nie, nie.
[01:50:50] - Nie, nic nie było.
[01:50:52] - W tym roku nie dawałem żadnych kompletnie wywiadów i-
[01:51:01] - Czyli temat jest zamieciony bardziej niż w zeszłym roku.
[01:51:08] - Temat jest martwy i tak mi się wydaje, że boją się po prostu dziennikarze tego ruszyć, bo to naprawdę niszczy cały światopogląd. Więc to jest trudne, ale ja liczę na to, że skoro każda taka audycja ma tych ileś tysięcy odbiorców, to ci tysiące odbiorców albo setki odbiorców wezmą te informacje i przekażą je dalej kolejnym ludziom. I w ten sposób taką pocztą pantoflową ta informacja będzie gdzieś tam kiełkować i miejmy nadzieję docierać do ludzi. I ludzie będą myśleć nad tym, co się dzieje albo co może się wydarzyć. Bo to jednak dla mnie osobiście to jest kopalnia złota, bo rzeczywiście widać, jak świat funkcjonuje. Mamy informacje na rok wcześniej, co się może wydarzyć, jak się wydarzyć i te informacje najczęściej się sprawdzają, więc można wyłączyć telewizję, wyłączyć radio, wyłączyć wszystko i dowiadywać się, co się tam dzieje .
[01:52:24] - No tak.
[01:52:26] - Z drugiej strony człowiek ma też spokojniejszy sen, bo wie, że jak tam podjęli jakąś decyzję, to tak będzie, to można się przygotować wcześniej, zawczasu zainwestować coś, może zarobić duże pieniądze. To są takie rzeczy bardzo pozytywne, coś, czego w normalnych mediach się nie spotyka.
[01:52:50] - No tak. Czyli po prostu wiedzieć wcześniej o czymś, co się może zdarzyć. I ja powiem wam, że w 2008 roku wiedziałem, że coś się zdarzy. Nie wiedziałem dokładnie co, bo nie jestem jakimś analitykiem, ale widziałem, że gospodarka na przykład w Irlandii siadła. W Irlandii siadła na wiosnę 2008 roku, a nie na jesieni 2008 roku. Czyli po prostu było na pół roku wcześniej widać było objawy, że coś się dzieje. W gazetach pisano, tylko jeszcze ludzie nie wiedzieli dokładnie co, a później po prostu walnęło. Ostro też w Irlandii walnęło, bo jeden bank zbankrutował. Dużo pieniędzy musiało być wpompowanych, pożyczonych czy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, czy z Unii Europejskiej. Irlandia musiała pożyczać.
Ta trojka potem do Irlandii też weszła, jakieś takie różne dziwne rzeczy. A teraz po prostu jeszcze walnie i jeszcze mocniej. I ci ludzie, którzy będą mieli akcje jakichś różnych przedsiębiorstw dziwnych, które nie produkują nic sensownego, na przykład są właścicielami tych nieruchomości w Hiszpanii, których wartość jest zero, bo tylko koszty są jeszcze, żeby je zburzyć i tak dalej. Ja wiem, że jakiś koszt jest, bo jest beton i tak dalej, ale jeżeli nikt tego nie chce używać, to ich wartość jest zero. Umówmy się. Więc czy w Chinach, czy w innych miejscach, gdzie są kompletnie bezużyteczne rzeczy robione, czy jakiś handel jakimiś emisjami. Jak się zacznie prawdziwy kryzys, to wszyscy przestaną płacić za te emisje i realizować te kompletne bzdury i one będą warte zero. Więc to po prostu może się zmienić wszystko. No nic. Tak jak zresztą musimy słuchać teraz, co powie pan Radosław Sikorski, bo on na pewno, znaczy nie na pewno, ale być może coś palnie głupiego dla niego głupiego, ale my się dowiemy czegoś ciekawego, bo na pewno dużo rzeczy wie w tej chwili.
On dużo rzeczy powiedział tym Bilderbergom, co na przykład Polska, jak wygląda sytuacja obronna Polski. Dokładnie wszystko, bo ministrem obrony chyba w trzech rządach był ministrem obrony, czy chyba nawet w trzech. Tak, był u Marcinkiewicza, u Kaczyńskiego i jeszcze u Olszewskiego był. A zaraz, jeszcze był chyba u Buzka też. No dobra, zostawmy te sprawy. Okej, dobrze Tomku, ja już nie przedłużam. Przepraszam jeszcze raz ciebie. Wszystkiego dobrego życzę i powodzenia z rozwijaniem portalu. No i cóż, może się jakoś wcześniej uda spotkać niż na Bilderbergu 2017 .
[01:55:41] - Obyśmy się zobaczyli i oby te kryzysowe sprawy były jak najdalej w przyszłości, żeby człowiek mógł
[01:55:51] - Się na to przygotować wszystko. Życzę powodzenia. Dziękuję bardzo.
[01:55:55] - Dzięki.
[01:55:56] - I pozdrawiam wszystkich.
[01:55:57] - Dzięki, trzymaj się. Prisonplanet.pl polecam odwiedzić także oglądajcie zdjęcia i filmy, bo naprawdę świetne filmy udało ci się zmontować. Także trzymaj się. Do usłyszenia.
[01:56:10] - Do usłyszenia.
[01:56:11] - Cześć. Hej. Także to był gość Tomek z Prisonplanet.pl. Polecam odwiedzać stronę Prisonplanet.pl. Bardzo fajna strona, rzeczowa. Wiele w tej chwili takich spiskowych się pojawiło stron czy mediów, które nie tyle może zaciemniają sprawę, ale dezinformują w wielu miejscach. I trzeba uważać. Musicie cały czas myśleć, że może gdzieś być po prostu wkręcana dezinformacja. I dezinformacja na przykład było, jeśli chodzi o Grupę Bilderberg, spotkanie w Kalifornii. To miało być w Kalifornii czy gdzieś na zachodnim wybrzeżu, tam w okolicach zachodniego wybrzeża w Stanach Zjednoczonych.
I ja o tym też mówiłem, że być może tam, że jest coś na rzeczy. To już było chyba w styczniu mówione o tym i tak dalej, ale powiedziałem, że to bardzo dziwne, bo nigdy tam się nie spotykali, nigdy nie spotykali się w zachodnich Stanach Zjednoczonych. I potwierdziło się, że później, jak pojawiło się, że będzie w Dreźnie, to ja już powiedziałem, że to po prostu nie ma drugiego spotkania. Jest jedno spotkanie. Natomiast niektórzy też i w polskim internecie, ale nie tylko w polskim internecie, z uporem maniaka pisali, że będą dwa spotkania Grupy Bilderberg. I to jest dezinformacja. Nie było dwóch spotkań, było jedno spotkanie Grupy Bilderberg. Drugie spotkanie to mogło być jakieś inne zupełnie spotkanie. Natomiast Grupa Bilderberg spotykała się jeden raz. Tylko jeden rok był, że Grupa Bilderberg spotkała się dwa razy, natomiast tutaj spotkała się raz i reszta to jest dezinformacją.
Są różne spotkania, oczywiście, ale to jest najważniejsze dlatego spotkanie, że wiele osób się spotyka. Dobrze, możecie dzwonić. Ja nie przypominałem wcześniej, to już ci bardziej słuchacze, którzy znają telefon, to jest telefon 33 482 72 32 i Skype teoriachaosu.com. Jeszcze chwilę porozmawiam o Grupie Bilderberg. Już teraz sam, bez gościa. Jak chcecie zadać pytanie czy porozmawiać właśnie w tym temacie, ewentualnie w innym, jeżeli jest jakiś istotny, to dzwońcie. Jeszcze raz może zaraz. Chyba się mi Skype powiesił. No pięknie. Chyba się jakieś programy wieszają.
Mam nadzieję, że słychać, że wszystko okej jest. Nie jest powieszone. Proszę, napiszcie mi na czacie, czy jest wszystko okej. Dobrze, odpalony Skype jest i czekamy w tej chwili. Jest całe mnóstwo telefonów. Myślałem, że właśnie jest coś nie tak. Tak, nie wyłączyłem Skype'a. Tutaj krajowiec mi pisze, czy wyłączyłem Skype'a. Nie. Dzwoni Potrzeba.
Dobrze wiem, że się dobija. Witaj, Potrzelo. Jesteś na antenie.
[01:59:20] - Witaj, witaj. Słychać cię doskonale, bo jak z odsłuchu słyszałem przed chwilą, to dopytywałeś, że coś tam ci się powiesiło, ale na retransmisji słyszę cię doskonale.
[01:59:29] - Super, super. Tu pojawiają się dziwne rzeczy. Po prostu ten Skype widać bardzo dziwnie działa w tym momencie niestety. Co sądzisz o Grupie Bilderberg? Miałeś być. Byłeś na spotkaniu? Miałeś przyjechać.
[01:59:42] - Nie, wiesz co, nie byłem. Rzeczy ludzkie, że tak powiem, mi wypadły i się niestety nie udało dojechać. A szkoda. Szkoda.
[01:59:50] - A i słuchacze na ciebie czekali. Chcieli cię poznać, bo było sporo właśnie osób.
[01:59:56] - A szkoda. No może jeszcze będzie. Może kiedyś po prostu zorganizujemy jakiś zlot fanów Teorii Chaosu w Polsce. Czemu nie? Rzucam luźny pomysł, jak to się mówi, rzucam pomysł, a wy go łapcie.
[02:00:10] - Fajnie by było, jak będę z funduszami, wyprostuję się, powiedzmy, znaczy bardziej na prostą wejdę, będę miał jakieś oszczędności i tak dalej, no to z miłą chęcią coś takiego bym mógł zorganizować. Ale to nie jest prosta sprawa, bo wszystko niestety kosztuje.
[02:00:27] - No oczywiście, samolot kosztuje, tak, nocleg kosztuje, ale to wiesz, to też zależy od miasta. Podejrzewam, że-
[02:00:32] - No i organizacja to też wszystko
[02:00:34] - Jakiś couchsurfing da się zorganizować. Natomiast spokojnie taki event, wynająć nawet jakiś lokal to naprawdę nie jest problem. Takie rzeczy już robiłem, także spokojnie mógłbym się nawet tego podjąć, tylko generalnie rzucam pomysł. Jeżeli coś to naprawdę jest to wątek do otwarcia. Natomiast wracając do Grupy Bilderberg.
[02:00:55] - A można było się ze mną spotkać właśnie w Dreźnie. Byłem także przez pięć dni bite byłem w Dreźnie, więc kto chciał mógł się spotkać.
[02:01:06] - Parę rzeczy mnie zatrzymało w moim mieście.
[02:01:10] - Jasne.
[02:01:10] - Natomiast tak po pierwsze zaskoczyła mnie trochę obecność Sikorskiego, który na dobrą sprawę, o ile ma niesamowite pojęcie historyczne o polskiej polityce, to tak naprawdę w tym momencie już nie jest osobą wpływową. Zauważ, nie?
[02:01:24] - Nie jest wpływową, ale ma olbrzymią wiedzę o tym, co się działo w 90. latach i 2000. latach w Polsce. Mało tego, do 2014 roku był marszałkiem Sejmu, tak? XV nawet. Więc naprawdę miał olbrzymią wiedzę o tym, co się dzieje w Polsce i tą wiedzę, bo przecież oni nie chcieli go tam gdzieś wybić na jakieś tam stanowisko czy coś, bo mogliby naprawdę. To są bardzo wpływowi ludzie. W Grupie Bilderberg przyjeżdża na przykład szef Ryanaira, między innymi, gdzie stanowi, jest w steering committee, czyli takim hardcorowym, można powiedzieć, Bilderbergiem jest. Hardkorowym w sensie Kissinger na przykład nie jest. Steering Committee jest jeszcze bardziej hardkorowym.
To zależy, ale byle kogo tam nie biorą do tego Steering Committee. Ani Anne Applebaum, ani Radek Sikorski się nie znajdą w tym niestety Steering Committee, bo są zbyt mało wpływowymi ludźmi. Ale szef Ryanaira jest, czy właśnie Peter Thiel.
[02:02:21] - Zdajmy sobie sprawę z tego, że-
[02:02:24] - Ale miał wiedzę i oni chcieli wiedzę od niego dostać.
[02:02:26] - Dokładnie.
[02:02:27] - I otrzymali.
[02:02:28] - Dokładnie. On w zasadzie dał z siebie wszystko, nie dając w zamian nic.
[02:02:33] - Jemu nic nie dano. On po prostu dał wszystko z siebie, a jemu nic nie dają. Jego na razie testują, czy on coś powie i jeżeli on coś powie, to nie dostanie wiele. A jeżeli nie powie nic, to mogą mu dać troszkę więcej. Też nie za wiele.
[02:02:49] - To już zależy od prywatnej strategii. Natomiast wiesz, natomiast bardzo-
[02:02:54] - Ale moralnie był zbity totalnie, muszę ci powiedzieć, bo ja nie widziałem, ja zdjęcia tylko widziałem Radka, ale był Radek-Zdradek po prostu totalnie zaorany. Widać było, że moralnie u niego się kotłuje, że to, co tam usłyszał, to co zobaczył, co się działo, bo on pierwszy raz był na tym spotkaniu grupy Bilderberg, to jest po prostu masakrycznie zmieszany w tym momencie.
[02:03:18] - To wiesz, ale to jest w momencie, kiedy zapraszają cię na salon, to dosłownie tak, jakby cię zaprosili do zakładu masarskiego, gdzie robią kiełbasę, którą kupujesz, to miałbyś podobną minę, szczerze mówiąc.
[02:03:30] - Źle powiedziałeś, bo na salonach on zawsze brylował. Przecież od lat 80. On i z Thatcherową się spotykał.
[02:03:35] - Ale nie aż takich salonach.
[02:03:37] - Po prostu chodzi bardziej o tajne jakieś takie salony okultystyczne, bo Bilderberg, umówmy się, jednak bazuje na okultyzmie.
[02:03:48] - Oczywiście.
[02:03:49] - I to już wtedy szokuje, bo tam odkrywa rzeczy, które my wiemy. Wystarczy sobie zobaczyć „Oczy szeroko zamknięte” film czy inne filmy, które bazują na różnych rytuałach związanych z masonerią, z rytami różnymi, z różnymi tajnymi stowarzyszeniami różokrzyżowców i tak dalej. Tutaj na przykład w tym hotelu swoją siedzibę ma szefostwo klubu rotariańskiego na Niemcy oraz Lion Club też na Niemcy.
[02:04:19] - Ojej.
[02:04:20] - Czemu „ojej”? To takie przedszkola trochę bardziej. Lion Club i Rotary Club, umówmy się, to Rotary Club, który w XIX wieku założony. Lion Club-
[02:04:29] - To jest puzzel układanki, który kompletuje całość.
[02:04:32] - W naszym XX wieku. Tak, to są takie przedszkola jakby, że ktoś chciałby taki jak pan Radek Sikorski, to w masonerii mógłby zaczynać, ale daleko by nie zaszedł. To zaczyna od klubu rotariańskiego czy gdzieś właśnie Lion Club. I to się wchodzi do takich przedszkoli, tych tajnych stowarzyszeń. Jego żona, Skull and Bones, już jest troszeczkę wyżej, troszkę bardziej wkręcona, ale jednak masonerię Rytu szkockiego czy Zakon Maltański, czy właśnie różokrzyżowcy, którzy też istnieją, to są dużo starsze różne stowarzyszenia i tam nie jest już tak łatwo znaleźć się i tak dalej. Okej, ale przerwałem ci.
[02:05:19] - Natomiast przede wszystkim to, co było poruszane podczas tegorocznego spotkania grupy Bilderberg, to jest ten paszport internetowy, taka główna moja, bo ja się prywatnie za cyberterrorystę uważam.
[02:05:35] - To znaczy to my spekulujemy, o tym się po prostu mówiło między nami, bo tak naprawdę nikt nie dotarł do — próbowaliśmy pytać tych ludzi, Petera Thiela i innych, ale mówię, oni nic nie chcieli powiedzieć sensownego, tylko same jakieś takie pierdółki albo po prostu milczeli. Generalnie dziewięćdziesiąt parę procent ich milczało. Po prostu nie odpowiedzieli na żadne pytanie. Nawet yes, no. Po prostu ani be, ani me, ani kukuryku. Nic, null.
[02:06:03] - Tak, ale wiesz, ale też pamiętajmy o tym, że te osoby będą potem rozliczane za to i że jeżeli coś powiedzą, to wtedy po prostu po pierwsze te drzwi do ich, że tak powiem, kariery, brzydko mówiąc, to trochę jest kariera na szczeblach Bilderbergów zostaną po prostu zamknięte na wieki i dana osoba nigdy więcej zwyczajnie nie zostanie zaproszona w te kręgi. Także na to też-
[02:06:27] - Jasne, ale słuchaj, oni mają wszystko. Umówmy się, Sikorski biedy nie klepie. Mają swój dworek, mają całą swoją wieś w Polsce, mają w pięknych rejonach. Czego chcieć więcej? Kasę mają do końca życia jeszcze i starczy im dzieciom bez problemu. Mogą posłać swoje dzieci do najlepszej uczelni, mogą sobie opłacić wszystko to, co chcą. Więc wiesz, tak naprawdę czego oni więcej potrzebują? Rządzenia światem? Nikt ich nie dopuści do tego.
[02:06:55] - Tak naprawdę z perspektywy osoby, która naprawdę się fajnie ustawiła w życiu, ja prywatnie, to muszę naprawdę przyznać, że apetyt naprawdę rośnie w miarę jedzenia. I to nie jest tak, że w pewnym momencie się zatrzymasz, tylko zawsze chcesz więcej, chcesz więcej wpływów, chcesz więcej możliwości, chcesz więcej dojść. I to, że twoja rodzina jest zabezpieczona na cztery pokolenia dalej, to już nie ma: nie, zawsze będziesz chciał więcej. Zawsze.
[02:07:29] - Pewnie tak to może działać, jasne.
[02:07:35] - Natomiast też wątek ten off top, który chciałem poruszyć-
[02:07:39] - Tak, o tej ustawie.
[02:07:41] - O tej ustawie antyterrorystycznej, która przeszła przez Senat przy okazji swoją drogą meczu Polska-Niemcy, kiedy nikt nie zwracał uwagi na to, co się dzieje faktycznie w polityce. Ta ustawa-
[02:07:53] - Ale muszę cię zmartwić, że grupa Bilderberg o tym na 99,99% nie dyskutowała o tej sprawie, bo to jest zbyt mało istotna sprawa dla
[02:08:03] - Z jednej strony zbyt mało istotna. Natomiast ustawa antyterrorystyczna, która w tej chwili czeka na podpis prezydenta tylko i wyłącznie, a niestety Duda jest na sznurku prezesa i nie ma tutaj za bardzo opcji, żeby ta ustawa została zatrzymana. Także ta ustawa naprawdę w tym momencie wejdzie i ona będzie się utrzymywała przynajmniej do końca kadencji bieżącego Sejmu, która wprowadza po pierwsze coś takiego, to jest zaczerpnięte z amerykańskiego systemu walki z nowoczesnymi narkotykami designer drugs. Ponieważ jest coś takiego, że pojawiały się nowe substancje i tak dalej. Chemicy wynajdowali nowe substancje, które działały podobnie jak narkotyki, które nie znajdowały się jednak na liście substancji zakazanych i USA wymyśliły coś takiego, że jeżeli chcesz przepchnąć nową ustawę, to ta ustawa musi przejść przez Sejm, przez Senat, musi zostać podpisana przez prezydenta. Ten proces trwa dobre pół roku. Natomiast ustawa w tym momencie, która obowiązuje w USA, działa na zasadzie, że to jest na ręce FDA i to wychodzi na mocy rozporządzenia, które wchodzi w życie w ciągu 30 dni po wyjściu z FDA, bo to zostało na ramiona FDA, czyli odpowiednika polskiego sanepidu złożone i analogicznie w tym momencie, jeżeli prezydent podpisze tę ustawę, będziemy mieli rejestr zakazanych stron, który na podstawie dokumentu podpisanego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego zostanie wypuszczony niemalże natychmiast. Co więcej, to jest blokowanie na poziomie dostawców internetowych. Zresztą w tym momencie sam pracuję u jednego z dostawców internetowych, także znam sprawę troszkę od podszewki. I jeżeli dany dostawca internetowy zaneguje coś takiego i nie wprowadzi tejże blokady w ciągu ustawowego terminu, nie wiem, czy tam jest 7 czy 21 dni bodajże, danej strony, że wszyscy użytkownicy danego dostawcy nie będą mogli po wpisaniu adresu na przykład teoriachaosu.com.pl.
Jeżeli ktoś będzie mógł wejść, to wtedy grozi za to kara do 250 000 złotych dla dostawcy, że nie wprowadził tej blokady.
[02:10:29] - No tak, jest cenzura internetu. Oczywiście tego typu sprawy będą utrudniały, ale umówmy się, będzie można pewnie jakoś obejść to, jakoś przez proxy jakieś wchodzić. Troszeczkę ludzie będą musieli inne rzeczy stosować i to się zrobi. Póki co też blokują, tylko blokują w sposób niewidzialny. To znaczy tutaj zgłaszali, wielokrotnie zgłaszają ludzie, że nie mogą wejść na stronę teoriachaosu.com czy teoriachaosu.com.pl, że po prostu jakby nie ma strony, a serwer wcale nie jest przeciążony, wcale nie ma jakichś tam problemów, tylko strona się nie wyświetla. Jest jakiś błąd. No i to wydaje mi się nie jest błąd serwera, tylko błąd po prostu, że DNS-y gdzieś tam są przekierowywane.
[02:11:16] - Na poziomie dostawcy to jest łatwo ubić. Zresztą wiesz, u mnie nawet w pracy istnieje taki autonomiczny serwer, do którego nikt nie ma dostępu, chyba że tam wejdzie. Ja tam mam jako osoba techniczna po prostu mam tam kartę zbliżeniową, gdzie mogę się odhaczyć, wejść i zobaczyć co tam się dzieje w ramach konserwacji oczywiście. No i powiedzmy mnie te wszystkie blokady nie dotyczą, bo jako pracownik mam po prostu internet od swojej firmy i jestem w takim, że tak powiem, koncie premium, które nigdy nie zostanie zblokowane i jeżeli jakaś blokada się pojawi, to mogę sobie ją po prostu sam zdjąć. Natomiast te blokady jak najbardziej fizycznie zaczną się pojawiać. Dlatego jeżeli chodzi, bo tam mówisz proxy, słuchajcie, nie proxy. Tutaj uwaga dla słuchaczy VPN. Idźcie w VPN Virtual Private Network. One są dostępne między innymi na stronie vpnbook.com jest dostępne za darmo. Jakieś tam VPN-y są takie, że możecie się naprawdę ze słabą jakością tego połączenia, ale możecie się połączyć.
Inna witryna tigervpn.com. Słuchajcie, idźcie w tę stronę, ponieważ serwery proxy są bardzo łatwe do zblokowania i one również będą blokowane, ponieważ niestety ja już dostałem zlecenie, żeby przygotować mechanizm na blokowanie tychże stron i po prostu jako osoba pracująca na etacie u dostawcy internetowego jestem zobligowany, żeby to wykonać. Natomiast mogę wam powiedzieć, w jaki sposób to będzie robione. Wasze serwery proxy nic nie dadzą, bo one będą zablokowane na poziomie DNS-ów. Dopiero przekierowanie całej waszej łączności przez serwer VPN, dopiero w ten sposób możecie uzyskać faktycznie prywatne łącze. Także nie bawcie się absolutnie w VPN-y, bo po pierwsze to, że korzystacie z proxy zostaje odłożone na podstawie już istniejących ustaw w naszych logach, w logach waszych dostawców internetu, które leżą przez rok i które są dostępne dla wszystkich służb, nawet bez zlecenia prokuratorskiego. Nawet na ten czas. Jeżeli wobec kogoś będzie prowadzona jakaś sprawa, jeżeli ktoś będzie nawet postawiony, nawet nie zostaną mu postawione zarzuty. My w tym momencie jesteśmy zobowiązani udostępnić służbom to, gdzie się łączył i ile danych przesłał, o jakiej godzinie wobec danej strony, a na podstawie tego, ile danych przesłał, możemy określić, którą dokładnie podstronę na danej stronie oglądał. Ponieważ każda podstrona ma ileś tam tekstu, ileś tam bajtów i tak dalej, więc możemy skąsać, że zostało przesłane tyle bajtów, więc to na pewno była ta strona.
Więc ten koleś wyświetlił dokładnie o tej godzinie tę konkretną treść. Jeżeli założycie sobie VPN-a, to wtedy cała wasza łączność zostanie przekierowana i wtedy wasz dostawca widzi jedynie to, że Bardzo dużo danych. Wasze wszystkie protokoły, Skype'y, gry, Gadu-Gadu, cholera wie co jeszcze, są przekierowane, poszło przez jeden serwer i w tym momencie dostawca nie jest w stanie skąsać, ile danych przez to przeszło. Także Tor nie ma w tym momencie sensu, bo łączenie z siecią Tor też jest trackowane. Tylko i wyłącznie VPN-y są rozwiązaniem na zachowanie anonimowości w tych czasach.
[02:14:34] - Jasne. Są pewne możliwości. Słuchaj, Potrzeba, dzięki ci za ten telefon. Jeszcze tylko sprawa o Bilderbergach. Na pewno słyszałeś o tych sprawach. Co myślisz ty jako Potrzeba o tej sprawie? Czytałeś o tym, jakie tematy były oficjalnie podane? I co sobie myślisz, co oni mogą planować? Też ludzie, którzy się zgromadzili, którzy się spotkali. Też można zinterpretować, o czym będą rozmawiali, jacy ludzie, ministrowie obrony i ministrowie finansów przede wszystkim z różnych krajów lub byli ministrowie obrony.
[02:15:19] - Zbija mnie trochę z tropu mówienie o zapaści gospodarczej, ponieważ my w kryzysie jesteśmy cały czas tak naprawdę.
[02:15:26] - Ale takim małym w porównaniu do 2008 roku. Jest lepiej.
[02:15:33] - Jest lepiej, natomiast nie wiem, czy to będzie pogłębienie, czy coś. Obawiam się właśnie jakichś działań typowo wojennych na kształt Ukrainy sprzed dwóch lat, gdzie po prostu jakieś państewko w Europie zostanie zaatakowane. Nie wiem, czy to przez bojówkarzy ISIS opłaconych przez CIA, czy w ten sposób, że zostanie wydana otwarta wojna, która później skieruje nasze finanse na obronność. Bo bądźmy szczerzy, na wojnie się naprawdę zarabia bardzo dużo. Także tutaj to dodanie ministrów finansów do generalicji, w zasadzie do osób odpowiedzialnych za obronność danych krajów, skłania mnie do tego, żeby sądzić, że tutaj planowana jest jakaś wojna na czwarty kwartał tego roku czy pierwszy kwartał roku przyszłego i potem faktycznie jakiś atak gospodarczy, który będzie wspierał działania wojenne, jednocześnie drenował nasze portfele dla naszej obronności. Cały kryzys imigracyjny i tak dalej, który mamy, który jest wprowadzany praktycznie ręcznie przez niektóre persony z salonów Unii Europejskiej, który de facto ma szansę doprowadzić do takiego poczucia bezradności, do takiego poczucia bycia po stronie zaatakowanej. Także naprawdę bardzo chętnie oddamy swoje pieniądze po to, żeby poczuć się bezpiecznie. Bo bądźmy szczerzy, mało kto będzie w tym momencie gotów wziąć karabin i stanąć na froncie. Ludzie będą woleli zapłacić wyższe podatki, ludzie będą woleli zapłacić jakiś podatek wojenny nawet tylko po to, żeby czuć się dobrze. A tak naprawdę ta wojna będzie wymyślona.
Zresztą tak jak mówił Bill Hicks, że to nie jest wojna, bo w wojnie biorą udział tak naprawdę dwie armie, a nie jedna. Tak mi się skojarzyło.
[02:17:36] - To było ładne, ale szkoda, że większość ludzi tego nie rozumie. W jego czasach nie rozumieli tego i dzisiaj też ludzie tego nie rozumieją, że i ISIS, i faktycznie Rosja się włączyła, to myślę, że troszeczkę była to druga armia, że tu dwie armie były, ale jak ISIS było same i walczyło z iracką armią i tak dalej, to sami ze sobą walczyli, bo sprzęt przejmowali. Czy z turecką. Turecka armia współpracuje z ISIS. To są rzeczy stworzone przez Stany Zjednoczone i Stany Zjednoczone deklarują, że walczą z ISIS, a tak naprawdę wspomagają. To jest absurdalne kompletnie.
[02:18:18] - Jeszcze jedno słowo. Języczkiem u wagi w tej całej sytuacji jest Rosja. Rosja, która pozostaje cały czas niezależna, i Putin, który może się po prostu wpierdzielić w dowolną sytuację, którego stać na to, żeby wysłać swoją armię, którego stać na to, żeby zbombardować Syrię i którego stać na to, żeby zaatakować dowolny kraj w Unii Europejskiej bez względu na to, którą stronę zaatakuje. I to jest potężna zmienna, którą Bilderbergowie muszą brać pod uwagę w tym momencie i która może się okazać, bo Putin w tym momencie może się okazać wybawcą Europy, jeżeli stanie okoniem wobec tego, czego ja się prywatnie spodziewam, czyli jakiejś zaindukowanej z Bliskim Wschodem wojny Europy Zachodniej z Bliskim Wschodem.
[02:19:06] - Tak pobieżnie przeglądałem te nazwiska. Starałem się więcej, ale nie znalazłem z Rosji nikogo.
[02:19:15] - Dokładnie.
[02:19:17] - A czasami bywali. Czasami bywali z Rosji, ale z Turcji aż chyba trzech, trzy osoby. Czyli po prostu bali się zapraszać kogoś z Rosji ze względu na to, że by mógł ktoś chlapnąć potem Putinowi.
[02:19:36] - Szczerze mówiąc, ja podejrzewam, że ta osoba po prostu by wróciła do Rosji na lotnisko i tyle by o niej widziano. I tyle by było po sprawie. Pojechałeś na Bilderbergów, okej, zamiatamy cię pod dywan. Ty nigdy nie byłeś, ty nigdy nie istniałeś. Rosja potrafi to ogarniać. Ogarnęli Litwinienkę, ogarnęli mnóstwo innych rzeczy.
[02:19:57] - Nie, potrzebowaliby po prostu wziąć informację od Bilderbergów wtedy. Od tego Rosjanina wzięliby informację, co tam się działo ogólnie, co było mówione.
[02:20:09] - Nawet niekoniecznie, bo tutaj mamy dwie rzeczy. Z jednej strony mamy wywiad, informację o tym, co się działo, czyli vide Radosław Sikorski. Z drugiej strony mamy wpływowość, czyli Angela Merkel, czyli persony tejże.
[02:20:26] - Na przykład minister finansów Niemiec.
[02:20:28] - Dokładnie.
[02:20:29] - To jest jedna z najpotężniejszych gospodarek świata, najpotężniejsza gospodarka Europy. Niemcy mają potężniejszą gospodarkę niż Rosja. Jedynie chyba Chiny i Stany Zjednoczone są potężniejsze od Niemiec. Jeszcze nie wiem jak Japonia, ale równa się niemalże z Japonią. Niemcy są w pierwszej piątce gospodarki światowej i minister finansów spotyka się właśnie w tej grupie Bilderberg. To nie jest minister finansów Polski, tylko to jest Niemiec. Niemcy są chyba 10 razy potężniejsze niż Polska. Dobrze mówię? Gospodarczo czy nawet jeszcze więcej.
[02:21:08] - Dokładnie. To jest kwestia, żeby zdać sobie sprawę z tego, że ci ludzie, którzy tam byli, zaczną w tym momencie brać strony i od tego, jaką stronę wybiorą, czy to będzie spłoszony Radek Sikorski, czy minister finansów wielkiego kraju, który podłoży się i będzie na to gotów, ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia. Także spodziewałbym się naprawdę rozbudowanego konfliktu wojskowego w najbliższych miesiącach na terenie Europy Zachodniej. I podejrzewam, że właśnie jesteśmy przygotowani do tego, żeby ten konflikt przebiegał w kierunku Bliskiego Wschodu. Tylko że Bilderbergowie cały czas nie mają pod ręką, nie mają kontroli nad Rosją, bo z jednej strony wywiad. Fajny jest wywiad, super, cool, natomiast wpływowość. Mają wpływ na Niemcy, nie mają realnego wpływu na Rosję.
[02:22:03] - No tak, to jest prawda. Jasne. Ale z tymi wojnami to też jest różnie ze względu na to, że jest jeszcze broń atomowa, jeszcze są bronie mniej znane, broń geofizyczna, czyli sterowanie pogodą z jednej strony, z drugiej strony jeszcze bronie są zupełnie inne, mniej znane, czyli wywołanie trzęsień ziemi na przykład. Generalnie pogodowe bronie. Część Bilderberg na pewno o tym wie i to są trudne rzeczy. Jeżeli już, to może być sprokurowana wojna, taka trochę ściemniona, czyli jak na Ukrainie. Umówmy się, to, co na Ukrainie, to była taka zaplanowana bardziej wojna.
[02:22:54] - Tak, zielona ludziki.
[02:22:55] - Zielona ludziki, ale z drugiej strony Amerykanie czy Zachód strzelający na Majdanie do jednej i drugiej strony, żeby zrobić rewoltę w kraju. To są rzeczy, które się rozgrywa. Rosja jakby zrobiła ucieczkę do przodu, ma świetnych strategów i widzieli, że żeby nie stracić całej Ukrainy, żeby Krymu nie stracić przede wszystkim, to zajęli Krym. Zrobili to specjalnie, bo wiedzieli, co się dzieje, że Zachód zrobił rewolucję na Ukrainie. To mi się wtedy składa w logiczną całość, bo tak naprawdę do dzisiaj nie wiemy, kto strzelał na Majdanie. Do dzisiaj nie wiemy, co tam się działo. Zatuszowano. Ci politycy ukraińscy wyciszyli wszystko.
[02:23:45] - Tak. Natomiast to, co kiedyś jedna bliska mi osoba powiedziała: „Brak informacji jest również informacją”. Więc jeżeli coś tam jest do ukrycia, to powinniśmy się nad tym zastanowić, w czyim interesie. Zresztą to już parę razy rozmawialiśmy, w czyim interesie jest dany spisek i kto na tym zyskuje. I na tym się powinniśmy skupić w naszych rozmyślaniach. Dobra, to tak tyle kończąc.
[02:24:11] - Jasne. Dobra, to dzięki. Miłego weekendu życzę i do usłyszenia.
[02:24:14] - Dzięki wielkie, nawzajem.
[02:24:15] - Cześć. Także potrzeba. Bardzo długa rozmowa była, ale myślę, że bardzo ciekawa. Trochę technicznych spraw mogliście się dowiedzieć o tych VPN-ach, tych sprawach związanych z proxy sieciami i tak dalej. Ale okej, to zostawmy na zupełnie inną audycję. A z nami jest Krawiec. Witaj, Krawcze.
[02:24:45] - Cześć, witajcie.
[02:24:47] - Redaktor naczelny Nocnego Radia, w którym audycja jest retransmitowana.
[02:24:53] - Tak, tak samo jak ty, też właśnie redaktor. Panie redaktorze.
[02:24:58] - Redaktor prowadzący ja jestem. Dobrze. Chciałeś powiedzieć coś w temacie tych urządzeń technicznych i Grupy Bilderberg. Masz jakieś wewnętrzne informacje? Dowiedziałeś się? Masz jakiegoś whistleblowera, który ci doniósł?
[02:25:15] - Nie, trochę o czym innym chciałem powiedzieć. Mniej więcej o tym samym, co masz na myśli, ale chcę powiedzieć o tym, jak technologia przypuszczalnie będzie się rozwijała, bo dzisiaj nie trzeba być jakimś wielkim futurologiem, żeby to przewidzieć. Wystarczy popatrzeć, jak internet się zmieniał, jak technologia się zmieniała w ciągu ostatnich 20 lat i jakie trendy są. I można łatwo wywnioskować. W ogóle to są bardzo ciekawe czasy, w których to telewizor nas oglądać może, bo te wszystkie smart TV, które mają kamery.
[02:26:03] - Samsunga telewizor ma takie opcje, że nagrywa. Mało tego, że nagrywa, przesyła informacje. Firmy dogadały się z providerami, tak jak na przykład Kindle, Amazon. Masz internet jakby w produkcie. W produkcie masz wykupiony abonament na internet, że pewne rzeczy możesz sobie ściągać, oglądać strony internetowe. Kindle miał taką opcję i to dla wszystkich. A Samsung czy różne firmy inne mają odwrotną opcję. To znaczy nie użytkownik użytkuje internet, tylko firmy. Które szpiegują ludzi wysyłając informacje do służb specjalnych i tak dalej, a za to płaci klient. Nasz klient czy służby specjalne płacą, ale to tak czy inaczej ten podatnik, czy z drugiej strony w cenie produktu, w cenie tego telewizora jest szpiegowanie wliczone, czyli wysyłanie danych o odpowiedniej porze.
Smart meters to jest to samo. Też wysyłają smart meters informacje, czyli liczniki za wodę, za gaz, za prąd. Te inteligentne, tak zwane inteligentne.
[02:27:20] - Wszystko idzie cały czas w tym kierunku, że coraz więcej urządzeń jest podłączonych do sieci i coraz więcej urządzeń ma kamerkę. I wszystko zmierza do tego, żeby mieć nas na abonament i żebyśmy byli tak w cudzysłowie zdalnie sterowani, że można nas w każdej chwili odłączyć. Komputery też będą szły przypuszczalnie w tym kierunku, że staną się po prostu terminalem.
[02:27:44] - Wszystko będzie gdzieś w chmurze.
[02:27:46] - Wszystko masz zdalnie, wszystko przechowujesz w chmurze, całe oprogramowanie masz w chmurze i dane swoje na wirtualnym dysku. To już jest w tej chwili i już tak teraz jest, ponieważ można na przykład grać w gry przez streama. Czyli nie masz fizycznie konsoli do gier u siebie, tylko po prostu gra jest do ciebie przesyłana w czasie rzeczywistym przez internet. To jakoś tam w parze idzie z tym, że coraz lepsze łącza są.
[02:28:18] - Ale to chyba nie każda gra. Nie w każdej grze tak można zrobić.
[02:28:23] - Coraz więcej gier na takie coś pozwala i coraz więcej urządzeń potrafi już każdą grę też dostosowywać do tego streamowania. To znaczy to tak drobnymi kroczkami idzie, bo są różne typy tego streama. Można sobie puszczać sygnał zdalnie przez Wi-Fi ze swojego komputera na telewizor na przykład, ale można też zdalnie grać po prostu w grę, która działa na serwerze gdzieś, a do nas jest przesyłany tylko obraz tej gry. Na początku były lekkie opóźnienia, ale teraz już myślę, to wszystko coraz płynniej działa. A kolejny trend to taka totalna unifikacja, czyli jedna przeglądarka, jeden komunikator, jedna wyszukiwarka.
[02:29:17] - Myślę, że to jest nierealne.
[02:29:18] - Ale to się już stało.
[02:29:19] - Nie do końca, bo w tej chwili-
[02:29:20] - Przecież sam powiedziałeś, że wszyscy z Google'a korzystają.
[02:29:24] - Do czasu. Jak Google w tej chwili zaczyna cenzurować treści, to ludzie przechodzą. Ja na przykład w tej chwili czasami używam innych przeglądarek. Na przykład mam taką DuckGo. To jest taka przeglądarka, która trochę chyba częściowo bazuje na Google'u, ale jest ten Gofer na przykład taki do spiskowych bardziej rzeczy, który też czasami używam. Na razie dlatego rzadko, bo w Google'u na razie wszystko praktycznie jest, wyświetla się, więc nie ma jeszcze tej, ale jak zaczną cenzurować, zaczną być problemy z tym, to ludzie przejdą na inne. Także myślę, że nie będzie tak, jak nam się wydaje, że jest jedna. Póki nie mamy takiego zamordyzmu totalnego, to może im się to nie udać. Poza tym dwie technologie, które te rzeczy, o których mówisz, Krawcze, po prostu rozwalają. To znaczy rozwalają cały zamysł globalistów na właśnie tą taką unifikację, na te rzeczy, które zniewolenie nas, te inwigilacje z jednej strony, a z drugiej strony cenzurowanie treści, a jeszcze z trzeciej strony posiadanie nas na abonament.
To są dwie technologie, które uważam, że w końcu wypłyną i w końcu będą wprowadzone. Jak szybko będą wprowadzone, zależy to od nas też i to dzięki nim właśnie się wyzwolimy. Pierwsza technologia to jest technologia wolnej energii, czyli prądu wytwarzanego z energii punktu zerowego, czyli z energii próżni. Niektórzy twierdzą być może tak. To są rzeczy, które niezbadane są do końca, ale czerpiemy energię z oceanu energii próżni, która gdzieś nas tutaj otacza, ale nie potrafimy się do niego podłączyć. Tu się podłączasz. Mamy urządzenie w domu, które trzeba serwisować. Trzeba zapłacić za to urządzenie, a jak ono pracuje, to po prostu mamy prąd praktycznie za darmo i nie musimy wykorzystywać ropy, nie musimy bazować na jakiejś firmie i nie musimy płacić nikomu abonamentu. Niesamowita sprawa. Elektrownie bankrutują.
Przykro mi.
[02:31:32] - Ja się tu nie zgodzę z tobą, Claude, bo ty patrzysz cały czas tak trochę z perspektywy albo swojej, albo jakiejś wąskiej grupy jakichś takich pasjonatów internetu, którzy wiedzą, że jest jakiś Tor, którzy wiedzą, że są te VPN-y, a ja patrzę z perspektywy zwykłych takich użytkowników, których jest większość i na podstawie tego osądzam, w jakim stanie to wszystko jest. A to, że ktoś tam ma jakąś przeglądarkę, której nie ma nikt i że masz do wyboru jakąś odchudzoną przeglądarkę. Co z tego, jak wszyscy używają Androida i co z tego, jak wszyscy na Windowsie są?
[02:32:22] - No nie wszyscy. Niektórzy mają iOS-a, niektórzy mają Windowsa, niektórzy mają Linuxa, niektórzy jeszcze BSD systemy mają. Jeszcze inne są systemy, których ludzie używają.
[02:32:30] - Linux to jeszcze bym się tu zgodził, bo jest faktycznie sporo użytkowników. Chociaż to też są pasjonaci informatyki, więksi lub mniejsi. Nie wydaje mi się. Nie wiem, czy wśród swoich znajomych, takich zwyczajnych ludzi znasz dużo osób, które używają czegoś innego niż Google? Bo ja nie znam w sumie nikogo.
[02:33:03] - Przeglądarkę?
[02:33:05] - Z wyszukiwarek.
[02:33:06] - Z wyszukiwarek. Tak.
[02:33:08] - A ja nie znam na przykład prawie nikogo, kto by używał czegoś innego niż Google.
[02:33:12] - Ja też używam głównie Google'a, ale czasami też innych przeglądarek używam. Ale faktycznie głównie Google, bo najszybszy jest i najwięcej opcji ma do wyszukiwania.
[02:33:24] - A znasz kogoś, kto używa czegoś innego niż YouTube? Też nie, nie? Wszyscy na tym YouTube. Google to jest taka potęga w tej chwili jak Disney. Co z tego, że są jakieś inne bajki, które mogą być pozbawione jakichś przekazów, jak wszyscy łażą na te filmy Disneya. To jest w tej chwili Star Wars, Marvel, Muppet Show i Disney sam. I wszyscy łażą to oglądać, ale są jakieś tam inne rzeczy.
[02:33:56] - Tak, ale ta technologia jednak rozwala. Tak jak ci mówię, to jest pierwsza technologia wolnej energii, a druga technologia, która rozwala, jeśli chodzi o cenzurowanie i ten internet, który znamy, to jest technologia telepatii, która naprawdę została stworzona już, tylko w tej chwili nie może się przebić i nikt nie chce się z nauki, naukowców zająć tą sprawą. Czyli tak zwany internet 3.0. Ja to już nazywam 3.0. Internet telepatyczny, który bazuje na podłączeniu komputerów i mózgu człowieka, tylko nie bezpośrednio tak jak maszynami, ale za pomocą właśnie fizyki kwantowej.
[02:34:38] - Ale to jest jakaś straszna pieśń przyszłości, nie? Ja myślę, że o wiele bliżej nam, bo już nam zapukała do drzwi i wdrażana jest wirtualna rzeczywistość, która to dopiero może być wykorzystywana właśnie do programowania nas. I to będzie nowa jakość. To może być coś takiego jak MK Ultra.
[02:35:00] - Dopóki nie będzie-
[02:35:02] - Dopóki oglądasz sobie jakiś film czy czytasz książkę, to te przekazy, które ktoś ewentualnie chce ci włożyć do głowy, one są takie, że możesz się przed tym obronić. A rzeczywistość wirtualna to już są takie doznania dla mózgu, że myślę, że to będzie też używane do programowania nas i to takiego już bardzo skutecznego.
[02:35:22] - To jest za słaba technologia w tym momencie. Dopóki nie będzie to jak holodeck ze Star Treka, to nie ma co mówić o jakimś tam programowaniu czy tego typu sprawach, bo byle jakie substancje psychodeliczne wywołują dużo ciekawsze, dużo lepsze efekty niż jakiekolwiek najlepsze to okulary. Oculus Rift czy tego typu.
[02:35:42] - Ale zbliżone to już jest.
[02:35:44] - Nie, to jest jeszcze mocno za słaba technologia.
[02:35:48] - Ale szybko się zmieni. Popatrz, jak komputery się zmieniły. W kilka lat komputery nam tak przyspieszyły.
[02:35:55] - Na początku lat 90. to miało być. Nie weszło, 20 lat minęło, ponad. 26 lat minęło od tej technologii, która miała wchodzić [19]95 rok, [19]94. Ja pamiętam, były reklamy tego, mnóstwo pieniędzy wpuszczone. To się w ogóle kompletnie nie przyjęło, bo to było niedostosowane kompletnie. Nie dość, że to jeszcze słabo w ogóle było wyświetlane wszystko, bo to była słaba rozdzielczość wtedy, to jeszcze jakieś kable były. To wszystko musi być zdalne, to nie mogło być kabli. Potem powoduje, że mamy za mało energii. Robią się problemy z tego wszystkiego, które są dosyć trudne do przejścia, bo gdyby było to proste, to już dawno te Oculus Rifty byłyby w każdym domu.
Niestety, to jeszcze poczkuje.
[02:36:39] - Nie. Tak. Słuchaj, pierwsze te hełmy do rzeczywistości wirtualnej były faktycznie niewypałem strasznym, ale to były zupełnie inne czasy.
[02:36:51] - Ja wiem, że inne.
[02:36:52] - To były takie czasy, że wychodziły naprawdę świetne na przykład karty dźwiękowe czy coś i one się nie popularyzowały, bo nie było takich mechanizmów do spopularyzowania czegoś. Ci producenci nie potrafili na przykład dać odpowiednich cen, nie kumali tego wszystkiego. Dzisiaj już wszystko znają i wiedzą, jak to wdrożyć, żeby to się przyjęło. I dogadują się lepiej z producentami oprogramowania, żeby już te sterowniki były. Wtedy to był taki Dziki Zachód trochę. Albo coś ci wypaliło, albo nie wypaliło. I bywało, że technologia lepsza przegrywała z gorszą tylko dlatego, że ta gorsza miała właściwie farta takiego, bo tak było z VHS-em i Betacamem.
[02:37:39] - To akurat tak, ale jeżeli chodzi o wirtualną rzeczywistość, to po prostu ludzi oszukano. Ludzie myśleli, że będzie jakość jak na wideoklipie. Pamiętam do dzisiaj, na wideoklipie zespołu Aerosmith. To chyba Amazing był utwór. Niestety to się okazało, że to było oszustwo i wciskano kity, że będzie jakość wideo. Okazało się, że to była g, a nie jakość wideo, bo były jakieś gierki z Amigi jakieś na niskim poziomie czy z peceta po prostu, które wołały o pomstę do nieba, jeśli chodzi o grafikę, dźwięk i tak dalej. A z drugiej strony były gry też takie trójwymiarowe. Znaczy nie trójwymiarowe, źle mówię. Wideo à la Under the Killing Moon, tego typu sprawy. Robione jakby filmami, ale okazywało się, że jakość tego była dużo gorsza niż VHS.
Nawet o jakości telewizyjnej nie można mówić w tamtym czasie, gdzie jak mieliśmy filmy- O jakości, czy tam 600 pikseli na 500 pikseli. Coś takiego jest w tym starym telewizorze. Cztery na trzy.
[02:38:59] - Tam to jeszcze było 320 na 240.
[02:39:02] - Właśnie. Tylko że rozdzielczość to jest jedno, a druga to jest jakość tego. Jeżeli weźmiesz VHS zrobiony na dobrej kamerze, to nawet Odyseję kosmiczną na VHS możesz sobie obejrzeć i jesteś wniebowzięty.
[02:39:19] - A ty widziałeś, przepraszam Claude, jak wyglądają współczesne takie gry 3D?
[02:39:25] - Tak, widziałem Oculus.
[02:39:25] - One już wyglądają prawie jak rzeczywistość. Masz wodę, w której się wszystko odbija.
[02:39:30] - Ja wiem, dla ciebie to wygląda jak rzeczywistość.
[02:39:31] - Brud, jakieś pyłki. I postacie już nie są takie kanciaste.
[02:39:35] - Ale widać, że to jest nierzeczywistość.
[02:39:36] - Składające się z trójkątów, z poligonów paru, jak to kiedyś było. To nie miało prawa wtedy wypalić. Te hełmy były ciężkie.
[02:39:46] - Ale to też nie wypali. Zobaczymy. Słuchaj Krawiec, nie ma myśli, żeby się sprzeczać. Ja uważam, że nie wypali. Ty uważasz, że wypali. Za rok się spotkamy, zobaczymy jak będzie. Ale wracam jeszcze do tego urządzenia telepatycznego. To zostało wynalezione. Hartmut Miller za to siedzi w więzieniu. Były plotki, że już zmarł, że go zabili w więzieniu.
Nie wiem, nie potwierdziłem tej informacji, że zmarł. Doktor matematyki, który zaprojektował to urządzenie i ono jest. Ono po prostu jest. Można sobie próbować zrobić, są schematy tego urządzenia, można testować. Oczywiście to nie działa na zasadzie w tej chwili komputera, że za każdym razem działa, ale w pewnych warunkach działa. I to jest pytanie, kto to rozwinie? Whistleblowerzy, którzy pracują dla tajnych laboratoriów, stwierdzają, że te urządzenia naprawdę są proste do telepatii. To nie jest taka telepatia w naszym rozumieniu, bo to jest bardziej telepatia na zasadzie łączenia z elektroniką mózgu, ale nie na zasadzie podłączenia mózgu do elektroniki, tylko na zasadzie sterowania mózgiem, komputerem. I to się potwierdza.
[02:40:55] - Taki interfejs za pomocą gałek ocznych czy coś. To nie jest nic niezwykłego.
[02:41:01] - Nie, gałek ocznych. Nie. To mylisz się. Chodzi o fizykę kwantową. To są zupełnie inne rzeczy. To nie jest na zasadzie, że po prostu sterujesz czymś, tak jak urządzenie na zasadzie fal mózgowych. Nie, to jest inaczej. To ty po prostu przez komputer potrafisz przesłać myśl do drugiego człowieka, że drugi człowiek tą myśl potrafi odebrać przez komputer.
[02:41:26] - To dziwne trochę. Nie słyszałem o tej technologii.
[02:41:29] - Bo jej nie ma. Ale mówię ci, Hartmut Miller za to trafił do więzienia, bo on to nazwał telefonem grawitacyjnym. Każdy z was może sobie zobaczyć. Wpiszcie telefon grawitacyjny. O tym miałem audycję całą. I te rzeczy są praktycznie na wyciągnięcie ręki. Tak jak mówiłem, urządzenia free energy, jak i ten telefon grawitacyjny, czyli tak zwana telepatia. Telepatia w rozumieniu takim uproszczonym, ale jednak działającym. I wtedy jest pytanie, po co my tak naprawdę będziemy potrzebowali internetu, jeżeli my będziemy mogli włączać się w system za pomocą telepatii? Czyli na przykład nie dzwonimy przez Skype'a, tylko dzwonimy do innej osoby, jeżeli chcemy porozmawiać, bo jeżeli chcemy na przykład przekazać innym osobom, to też będą musiały się podłączyć do tej rozmowy na zasadzie po prostu rozmowy, jakby bez używania głosu.
Przekazywania myśli. Czyli ten Skype wtedy nam się staje dosyć zbędnym urządzeniem. Ale to jest mówię, to jest na razie dla nas science fiction.
[02:42:35] - Brzmi dla mnie to jak totalna pieśń przyszłości.
[02:42:38] - Tak, ale to jest na wyciągnięcie ręki.
[02:42:39] - Nie skończyłem myśli, wiesz, bo chciałem jeszcze coś powiedzieć odnośnie wirtualnej rzeczywistości, że następnym etapem będzie interfejs nerwowy, czyli coś, co nam przeniesie bezpośrednio do głowy, do mózgu to, co się dzieje w tej rzeczywistości. I to miałem na myśli, mówiąc o zagrożeniach, że to będzie nowe pole. Bo jeszcze ta rzeczywistość wirtualna, zwykła, taka, jaką my mamy, za kilka lat się pewnie już będziemy z tego śmiali. A interfejs nerwowy to jest coś, co pojawiało się w cyberpunku. I ja myślę, że już jesteśmy blisko tego, bo to będzie już następny etap. Może za kilka lat.
[02:43:20] - Tak jak w Matrixie, że też to tam było już do granic rozwinięte.
[02:43:26] - I jakie to możliwości daje do programowania nas?
[02:43:30] - Tak, ale to nie przejdzie. Po prostu ludzie nie będą chcieli się podłączać, bo mózg jest zbyt skomplikowany. Tego typu podłączanie się do mózgu są bardzo niebezpieczne. Naprawdę może być dużo ofiar, ludzi. To się wydaje, że wystarczą jakieś przepięcia, które mogą sparaliżować ci serce, może ci wysiąść. To są skomplikowane rzeczy. My nie wiemy, jak mózg pracuje, więc my chcemy się podłączać do mózgu w tej chwili. To są takie śpiewy tych różnych technokratów, którzy chcą to mieć. Ale to mówię, tak samo było w latach 90. z tą wirtualną rzeczywistością.
Wszystko. Były reklamy, pieniądze poszły olbrzymie w to, ale to kompletnie nie wypaliło. Kompletnie. Bo ludzie po prostu kupowali to. Oczywiście ludzie to kupowali, ale od razu chcieli oddawać, bo to po prostu było do niczego.
[02:44:20] - I właśnie dlatego, że było do niczego, to nie wypaliło, a teraz już nie jest do niczego.
[02:44:24] - Zobaczymy. Ja uważam, że dalej jest do niczego, bo jeżeli nie ma takiej jakości, jaka jest na przykład w wideoklipie Amazing, a nie ma, bo nie widziałem takiej jakości jak w wideoklipie Amazing, że sobie po prostu robisz wirtualne postacie, ale realne jak na wideo. Realne jak w filmie Terminator ze Schwarzeneggerem. Nie, nie ma tego. Krawiec, nie ma tego. Nawet te postacie poruszają się nienaturalnie.
[02:44:48] - Jak się mogą nienaturalnie poru- Poruszać, skoro jest motion capture i bezpośrednio są przenoszone ruchy aktorów.
[02:44:53] - Ale motion capture to nie jest to samo co... No dobrze, ale motion capture to nie jest idealny taki ruch jak jest w realistycznych filmach.
[02:45:02] - Jak nie jest, jak się to stosuje do realistycznych filmów też, nie? A słuchaj, a technologia, o której ja mówię, o interfejsie nerwowym, to właściwie już takie testy były, tylko trochę co innego robili, obrazowali sny. Po prostu już widziałem, że udało się nagrywać tak jakby sny, tak?
[02:45:24] - Ale nie, to nie było nagrywanie snów, to tylko można było postaci na przykład gdzieś zobaczyć, ale to tylko zarysy. To jest na zasadzie trochę robione, z tego, co czytałem, sztucznej inteligencji, czyli jakby się uczy ona, dostosowuje się do różnych ludzi, ale to jest bardzo dalekie. To nie jest na zasadzie, że zobaczysz, co tak naprawdę ktoś widzi. To jest wszystko tak jakby, można powiedzieć, te rzeczy naukowe, te różne rzeczy technologiczne, one są wyolbrzymiane razy 10 po prostu w stosunku do tego, co jest w rzeczywistości. To jest po prostu tak jak z robotyką, z robotami, że mamy te roboty i tak dalej. Te roboty to praktycznie od lat 70., 80. bardzo powoli się to wszystko rozwija. Ja widziałem w latach 80. roboty, które dzisiaj praktycznie są niewiele zmienione. Troszeczkę lepiej faktycznie one funkcjonują, lepiej chodzą, mają większą inteligencję jakby, ale nadal po pierwsze nie są popularne, nie ma ich nigdzie.
Jak wszyscy przewidywali, że 2010 rok to wszędzie roboty będą, a tak naprawdę nie ma ich nigdzie. To jest zbyt drogie, to jest po prostu w powijakach wszystko.
[02:46:52] - W skali kosmicznej to sekunda jest. Więc czy długo to trwa, czy szybko, to kwestia względna. Można powiedzieć, że błyskawicznie się rozwinęliśmy przez ostatni wiek.
[02:47:03] - Science fiction nie przewidział tego. Tak samo zdobywanie kosmosu kompletnie się zatrzymało, nawet cofnęło się, bo nawet nie jesteśmy na poziomie lat 70. Czy nawet nie jesteśmy na poziomie lat 60. w zdobywaniu kosmosu. Więc są rzeczy, które po prostu się wyolbrzymia, że tu będzie wspaniale, tutaj jakieś rzeczy, matrixy będą, teraz będziemy wszczepiać do mózgu elektrody i będziemy w tej chwili w świecie wirtualnym mogli żyć. To jest oczywiście cyberpunk, science fiction, ale to jest kompletnie, zupełnie niezwiązane z rzeczywistością. Rzeczywistość za naszego życia podejrzewam, że nawet do tego etapu nie dojdzie. Ale dojdzie do tego etapu, że będą urządzenia Harmuta Millera, czyli telefon grawitacyjny, czyli właśnie ta telepatia. I przy tej technologii naprawdę nie będziemy potrzebowali internetu, który na dzisiaj znamy. Ja nie mówię, że będą serwery odłączane i tak dalej, ale po pierwsze będzie bardzo ciężko nas podsłuchać, te rzeczy.
To z jednej strony. Z drugiej strony będzie można się komunikować w sekundę za darmo z każdym, który też będzie miał tą technologię wdrożoną u siebie i nie będziemy potrzebowali pośredników jak Skype czy jakieś inne różne firmy szpiegujące. Także to jest właśnie ten kierunek i myślę, że o tych sprawach mogli nawet rozmawiać podczas obrad Grupy Bilderberg, bo w 10. punkcie jest technological innovations. Ja nie sądzę, tu się z Tomkiem akurat nie zgodzę, z PryzmatPlanety.pl, że oni gadali o jakichś tam telefonach nowych i tak dalej. Oni tu raczej technological, czyli to są technologiczne, nie techniczne, ale technologiczne, czyli przełomy technologiczne, innowacje technologiczne, czyli na przykład latające samochody. Umówmy się, to jest przełom technologiczny. Ale samochód, który będzie palił zamiast 10 litrów 8 litrów, to już nie jest przełom technologiczny. To jest po prostu techniczna jakaś zmiana w nim. Więc chodzi o jakieś przełomy.
Tak mi się przynajmniej wydaje. I ja nie wiem, czy wszyscy o tym gadali. Jest gość na przykład z NASA, którego się pytali pewnie o te różne sprawy. Hetfielda chyba po raz pierwszy. Nie wiem, czy wcześniej był ktoś z NASA. Nie widziałem Chrisa Hetfielda. Nie widziałem go, ale podobno był w tym roku na Grupie Bilderberg. Takie jest moje zdanie. Ale okej, przekonamy się. Za rok zobaczymy, co będzie.
[02:49:28] - Wiesz, zgodzę się na pewno z tobą, że szacowania futurologów i przewidywania ich zawsze były, są i pewnie będą przeszacowane. No ale taki trochę zawód pisarza science fiction, tak? Ale jak spojrzysz na to, co mamy dzisiaj z perspektywy człowieka, który żył w średniowieczu albo nawet 200 lat temu, 100 lat temu, to jest magia czysta dzisiaj. Nazwaliby to magią, co mamy dzisiaj.
[02:50:01] - 100 lat temu to nie.
[02:50:01] - Więc można się domyślać, co będzie za 100 lat. Że za 100 lat to będzie też magia z perspektywy dzisiejszej. Więc może faktycznie będzie telepatia.
[02:50:16] - Może nie magia. Magia to wymaga trochę więcej czasu.
[02:50:18] - I interfejsy nerwowe i rzeczywistość rozszerzona bardzo też na pewno będzie się rozwijać, bo to już mamy i na telefonach w sumie. Patrzysz sobie przez kamerkę i nakłada ci się na to. Mi się wydaje, że najbardziej się rozwijają te technologie, które są takie konsumpcyjne, w których jest szmal. I dlatego loty w kosmos, bo one są po prostu może nieopłacalne. My możemy popatrzeć na to z perspektywy innej, że są opłacalne, bo można złoża jakieś tam wydobywać czy coś, ale to jest bardzo, bardzo taka długofalowa inwestycja, w którą trzeba strasznie dużo zainwestować. A tu na Ziemi dla motłochu, w cudzysłowie, to można właśnie opracowywać cały czas nowe jakieś bajery, szmery i na pewno będzie się rozwijało to, co polega na zabawie, na rozrywce, na przyjemności. I te rzeczy, o których ja mówię, to właśnie są z tym związane. A te, o których ty mówisz, to wydaje mi się, że to jest taki większy trochę skok. Ktoś musiałby się znaleźć jakiś i wizjoner, i pasjonat z olbrzymią kasą, który by chciał. Bo taki biznesmen zwykły to chce to, co namacalne jest bardziej chyba.
[02:51:34] - Raczej tak. I też tacy biznesmeni wyższego szczebla, jak na przykład był J.P. Morgan, czy dzisiaj można powiedzieć Elon Musk, ten gość od firmy Tesla, który też PayPala zakładał, zainwestował te pieniądze, które zarobił na internetowych PayPalowych sprawach i innych różnych serwisach, zainwestował w firmę Tesla, zaczął robić samochody elektryczne. Teraz loty w kosmos też próbuje robić i interesuje się nowymi technologiami. Dopóki go nie zabiją, dopóki jeszcze będzie próbował robić, to być może też wdroży jakieś rozwiązania, które są niesamowite. Te samochody elektryczne Tesla też mają niesamowite osiągi, potrafi 400 kilometrów samochód przejechać na ładowaniu. Szybkie ładowania są.
[02:52:29] - Strasznie drogie są i drogie w użytkowaniu są nadal, niestety jeszcze się nie opłaca.
[02:52:35] - To znaczy? Jak drogie w użytkowaniu? W czym?
[02:52:39] - Kolega, któremu się marzy taki samochód, a który ma kasiory trochę powiedział, że to jest dla niego nadal zupełnie nieopłacalne, żeby taki samochód sobie kupować, przynajmniej tutaj, w Polsce.
[02:52:52] - Ale masz gwarancję na akumulatory, że ci wymieniają do końca życia chyba samochodu. Coś takiego jest teraz, więc naprawdę za jakieś niewielkie sumy nawet jeżeli wymieniają. On jest drogi, bo kosztuje 200 000 zł podstawowa wersja, 200 coś tysięcy złotych. Ale jak masz w tym wymianę akumulatorów i tak dalej, 200 000 zł to kosztuje jakiś lepszy Audi czy średniej klasy Mercedes.
[02:53:21] - A gdzie to się ładuje?
[02:53:23] - Ładujesz albo w domu, albo w specjalnych stacjach.
[02:53:26] - W domu? To co, mam sobie samochód w domu do gniazdka podłączyć czy co?
[02:53:31] - A jak chcesz załadować? Musisz jakoś załadować.
[02:53:34] - To będzie mi się ładował rok chyba z gniazdka.
[02:53:36] - Jeżeli stać cię na samochód, to raczej w bloku nie mieszkasz. Nie sądzę, żeby ktoś Teslę trzymał. Samochód za ponad 200 000 zł, 220 czy 250 kosztuje, nie wiem, ale na pewno ponad 200 000. I masz mieszkanie w bloku.
[02:53:53] - Też mam gniazdko 220.
[02:53:55] - No tak, ale masz przetwornik do tego.
[02:53:57] - Będę czekał rok, aż mi się naładuje i zapłacę rachunek za prąd 10 000?
[02:54:02] - Nie 10 000, bo to nie kosztuje dużo ładowanie samochodu. Kosztuje trzykrotnie mniej niż płacenie za prąd, więc to nie jest jakieś drogie. I tak za benzynę musisz, inaczej niż za benzynę. Czyli jak ładujesz, to za prąd zapłacisz relatywnie trzy razy mniej niż za benzynę jakbyś zapłacił do samochodu.
[02:54:26] - Wiem, ekspertem nie jestem, ale wydaje mi się, że są potrzebne jakieś specjalne stacje do ładowania tych samochodów, a nie gniazdka.
[02:54:33] - To racja, ale gniazdko też, bo masz przetwornik, który ci ładuje taki samochód z gniazdka. Nie wiem, czy to wymaga trójfazówki, czy 450 woltów, czy 350 to jest w trójfazowym, chyba 350. Czy może być z gniazdka zwykłego? Nie wiem, nie miałem do stawienia samochodu.
[02:54:53] - Chyba raczej nie ze zwykłego, bo nawet kuchenka lepsza potrzebuje już gniazdka ze specjalnym prądem.
[02:55:02] - 350 woltów ten trójfazowy prąd. Okej, nie wiem dokładnie jak jest, ale być może ze zwykłego gniazdka też może być.
[02:55:11] - A to przecież trzeba tak to doładować, żeby to ruszyło tą całą kupę części i żelaza i jeszcze ciebie. To jest potrzebne chyba sporo tej energii.
[02:55:23] - Sporo, ale tak naprawdę ona jest bezpośrednio konwertowana, nie ma strat. Jeśli chodzi o spalanie, to większość idzie po prostu na ciepło. Silniki spalinowe są bardzo mało wydajne w stosunku do elektrycznego silnika, więc to zupełnie jest inna moc w takich autach. Nie jestem specjalistą od tego, ale w każdym razie to działa. Ludzie jeżdżą, normalnie sobie ładują w domach i jeżdżą, się cieszą. Także te samochody Tesla. Zresztą w tej chwili nie tylko Tesla jest elektryczna, jest Nissan Leaf. Jeżdżą takie Nissany tutaj po Irlandii widzę i są punkty ładowania. Nawet chyba za darmo można ładować tutaj, że jest promocja aut elektrycznych w tej chwili w Irlandii, że za darmo możesz ładować w centrum miasta te samochody, że one nie zanieczyszczają powietrza w centrach miast. I to jest bardzo duży plus.
I to jest ważne, jeszcze chciałem wam powiedzieć, jeżeli macie pieniądze na co zainwestować, a zastanawiacie się, żeby samochód sobie kupić, macie akurat na nowy samochód, to absolutnie kupujcie samochód elektryczny. Bo jak przyjdzie kryzys, jak paliwo wzrośnie pięcio- czy dziesięciokrotnie, może być taka sytuacja, że po pierwsze nie będzie paliwa na CPN-ach, a jak będzie, to będzie litr na przykład kosztował 10 czy 15 złotych za litr benzyny. I kogo będzie stać, żeby gdzieś pojechać? Nikogo prawie, jedynie bogatych ludzi i wtedy się podzieli na kasty, że tych, których będzie stać na paliwo, a których nie. A jak będziecie mieli elektryczny samochód, dalej koszt będzie niewiele wyższy niż dzisiaj. Ze względu na to, że możecie sobie załatwić chociażby u siebie w domu ogniwa fotowoltaiczne, czy w domu je zamontować, czy nawet w bloku możecie zamontować. Ale mówię, w bloku to samochód elektryczny trochę gorzej jest. Ale można wtedy rzucić z balkonu gdzieś na parking.
[02:57:32] - Ale to śmieszna trochę sytuacja, bo faktycznie jak ktoś mieszka w bloku, a ma samochód za 200 tysięcy, to jakiś dziwak albo ekscentryk.
[02:57:41] - Za 100 tysięcy są te takie. Za 100 tysięcy już możesz kupić samochody elektryczne, takie tańsze. Nie Tesli.
[02:57:48] - Jakbym miał 100 tysięcy do wydania, na pewno nie mieszkałbym w bloku. Ale wiesz co? Tak sobie teraz myślę, że najprawdopodobniej wszystkie te rozważania nasze to mogą być nawet już za kilka lat takie rozważania w stylu, jakby sobie jakiś średniowieczny chłop snuł takie wizje, że kiedyś to będą takie wozy z końmi, że będą latały. To może być wszystko po prostu na budę, bo wystarczy, że zadziała jedna technologia typu na przykład Keshe, o której mówi kapitan i wszystko się nagle pozmienia i do bani będą te rozważania wszystkie nasze.
[02:58:25] - Nie do końca, bo samochód elektryczny dalej będzie. Silnik elektryczny dalej będziesz musiał mieć, ze względu na to, że musisz mieć napęd jakiś w samochodzie, który ci na koła przerzuci tą energię, bo z tego Kesha możesz wziąć energię elektryczną. Czyli baterii nie potrzebujesz takich, bo masz to, co Tesla. Tesla zrobił samochód Pierce Arrow taki nazywał się. Wtedy kiedyś było bardzo dużo, w latach 30., 20. wieku w Stanach Zjednoczonych było mnóstwo różnych firm, które zostały wykończone poprzez ustawy państwowe. To Tesla zrobił taki samochód, który nie potrzebował baterii. Tam miał tylko baterię do odpalania silnika chyba ustawioną, żeby się nie męczyć z korbą, po prostu baterią, ale poza tą baterią nie miał żadnych innych i on nie powinien jeździć, a jeździł bardzo szybko, ponad 100 kilometrów chyba na godzinę. Jakoś naprawdę zasuwał ten samochód, a nikt nie wie, jak on to robił. Miał jakąś antenkę taką dużą, wystającą.
Dzisiaj mówi się, że to jest bzdura. On nie miał żadnego samochodu takiego, ale za dużo jest potwierdzeń tego, że coś takiego miało miejsce. Sam Tesla też o tym mówił, ale nikt mu nie uwierzył w to i po prostu to rozebrano, sprzedano to wszystko. Dużo właśnie takich projektów Tesla robił, pokazywał, ale i tak nikt nie chciał wierzyć. Na początku mu wierzono. Jak zrobił w XIX wieku, podkreślam jeszcze raz, w XIX wieku statek sterowany radiem, to niektórzy nie wierzyli. Mówili, że to z szatanem się przysiąk. Po prostu taki poziom był nauki w tamtych latach, bo po prostu zrobił coś, co przekraczało wyobraźnię wielu naukowców i nie wierzyli, jak on to zrobił, bo to naprawdę robiło wrażenie. W latach 50., 50 lat później to robiło wrażenie. Umówmy się, w XX wieku, w 1950 roku, jak ktoś miał sterowany taki statek radiem na baterie, to też robiło wrażenie.
Też olbrzymie wrażenie robiło. A jeszcze w Polsce na przykład to uuu. Może już od szatanów tam nie wyzywali kogoś, kto tego używał, ale jednak robiło wrażenie. Zobaczymy, jak to będzie, ale polecam wam właśnie, żeby samochód elektryczny, jak macie pieniądze na inwestycje, bo to będzie najcenniejsza rzecz. Taki samochód będzie warty, nie wiem, 10, kilkunastu samochodom, które są na ropę. Może być. Może oczywiście tego nie być, ale jeżeli naprawdę będzie, odpukać w wojnę, ale załamanie gospodarcze chociażby tylko, to są poważne sprawy. W latach 70. w Stanach Zjednoczonych brakowało paliwa. 1977 rok, szósty, piąty.
Już nie pamiętam. Może się mylę w tych datach, ale w latach 70. był, czy za Nixona to chyba było, kryzys paliwowy i były problemy. Ludzie stali po prostu nie mieli paliwa w Stanach Zjednoczonych. To był dramat. To był olbrzymi dramat.
[03:01:38] - Ale też doświadczenie nam pokazuje, że nawet jak pojawia się jakaś nowa super technologia, odkrycie czy wynalazek, to nie jest tak, że te stare znikają. Mimo tego, że mamy i samochody, i samoloty, to nadal są i furmanki, i konie. Mimo że mamy smartfony, to nadal gdzieniegdzie jest telefon stary jeszcze. Więc to nie jest tak, że jak pojawi się nowego coś, to nagle to stare odejdzie w zapomnienie. Nie sądzę, żeby tak było. A to, jak jeden wynalazek albo też jego brak potrafi wpłynąć na rzeczywistość, to bardzo fajnie pokazuje serial „Sliders”, który polecam wszystkim miłośnikom kina science fiction. Bardzo fajny serial o podróżnikach po alternatywnych rzeczywistościach, którzy się przenoszą do alternatywnej Ziemi, gdzie na przykład nie ma czegoś tam albo nie wynaleziono czegoś, albo zabito za wcześnie kogoś i jak to potrafi fajnie wpłynąć na rzeczywistość całą, nie?
[03:02:40] - No tak, to są ciekawe rozważania, ale jednak są bardzo maksymalnie uproszczone. I ja zawsze mówię, żeby nie przekładać kina czy też jakichś artystycznych różnych wizji na świat rzeczywisty, bo to są zupełnie różne rzeczy i te światy są maksymalnie uproszczone. Tak samo jak w grach komputerowych. To są bardzo uproszczone światy w stosunku do tego, co mamy dookoła tutaj realnie, że schematy, chociażby nawet same ekonomiczne, są tak skomplikowane, których nie jest w stanie nikt objąć, jeśli chodzi o samą ekonomię. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie, ale wiemy, w których kierunkach może to iść, bo mamy te Te kierunki zaznaczone przez te urządzenia, które są utajnione, czy te urządzenia, które w tej chwili już teraz wchodzą i zobaczymy, jak to się rozwinie. Dobrze, dzięki ci Krawcze za ten telefon.
[03:03:46] - Dzięki, dzięki. Cześć wszystkim.
[03:03:49] - Dzięki. Hej. Także to był Krawiec, a ja będę powoli kończył, bo już ponad trzy godziny audycji, a jak zwykle muszę rano wstać. Więc kończąc o Bilderbergach, tak jak mówię, najważniejszy punkt jest ten, według mnie, o technologicznych innowacjach. Tak samo te paszporty internetowe i tak dalej. To są ważne sprawy na dzień dzisiejszy, aby przeciwstawić się temu, absolutnie przeciwstawić się. Powinniśmy być totalnie jednomyślni w tym kierunku. Tak samo niszczenie. Tutaj jeszcze o tym powiem w dziewiątym punkcie. Prekariat i klasa średnia, czyli walka z klasą średnią i prekariatem, czyli większością.
Praktycznie uważam, że chyba wszystkich nas słuchających tej audycji. Prekariuszami to nie są tylko ludzie, którzy pracują dorywczo na jakieś różne dziwne prace. To są także ludzie wykształceni dobrze, którzy nie mają stałej pracy, czyli mają na przykład pracę na umowę zlecenie, czyli pracę, która dzisiaj możesz być, a jutro może cię nie być. Czy pracę na samozatrudnieniu, że mają niską pensję oficjalną, a całą resztę płacą poprzez firmę. I tak samo oni nie mają żadnych gwarancji. To są niegwarantowane rzeczy i coraz więcej jest takich osób, które mają takie umowy bardzo dziwne, tymczasowe, chwilowe i to czyni ich prekariuszami, że nie mogą się spodziewać dnia jutrzejszego. Może to różnie wynieść. I ten ostatni punkt, o którym już cały czas mówiliśmy, o technologicznych innowacjach. Czyli podkreślam jeszcze raz, dwie technologie, które istnieją. Za długo się spiskami zajmuję, żeby stwierdzić, że nie istnieją.
Na własne oczy ich nie widziałem, ale czy w internecie czytałem, czy w książkach czytałem, czy oglądałem jakieś programy w tym temacie. Wolna energia i Internet 3.0, czyli telepatia. Te dwie technologie rozbijają w pył to, co Bilderberg chce tworzyć, to, co wiele innych globalistycznych organizacji chce tworzyć. Ludzi rządzących, którzy chcą nam nałożyć czy paszporty internetowe, czy abonamenty na wszystko, czy cenzurę. To wszystko po prostu odpadnie. Nie ma szans się utrzymać z tymi dwoma technologiami. Wolna energia jest bardziej skomplikowana, a telepatia, Internet 3.0 jest dużo prostszą. To naprawdę nieskomplikowana rzecz. Jeżeli się znacie na technologiach elektronicznych bardziej w tym kierunku, to jesteście w stanie to zbudować. Whistleblower.
Jeden z whistleblowerów powiedział, że urządzenia do telepatii do tego Internetu 3.0 są tak proste, że można pójść do pobliskiego sklepu z urządzeniami elektronicznymi, odpowiednio wiedzieć, które rzeczy są nam potrzebne, kupić je, zmontować, polutować, zaprojektować te płytki i to urządzenie będzie działało. Ono ma zasilanie. Z tego, co wiem, to też jest zasilane. Nawet można mocniejszą baterią zasilić je. Nie musi być do prądu podłączane. I to działa. I wtedy pytanie o to, czy my potrzebujemy internetu w takim rozumieniu paszportów internetowych, staje się śmieszne, bo wtedy możemy się do komputera podłączyć za pomocą tego urządzenia i odbierać też informacje z internetu, ale komunikować się z innymi osobami. Nie wiem dokładnie, jak to działa, bo to mówię, trzeba się zagłębić. Ten telefon grawitacyjny bazuje na tych rozwiązaniach. To jest bardzo podobne.
Co prawda te finalne urządzenia są dużo bardziej skomplikowane niż ten telefon grawitacyjny i one po prostu działają. Są to naprawdę niesamowite rzeczy. Są robione testy. Zobaczcie. Harmut Miller trafił do więzienia za to. Ja rozumiem, niech tam. Tak jak mówią sceptycy, oszustwa robił i tak dalej. Okej, ale na tyle? Kulczyk robił jeszcze większe oszustwa i co? I był najlepszym biznesmenem polskim.
Więc to się po prostu trochę nie trzyma kupy. Ale trzyma się kupy, bo to jest zagrożenie największe dla systemu. Brak kontroli. Dlatego Niemcy tutaj, tak jak powiem wam jeszcze o tej sytuacji na Bilderbergu, która naprawdę mnie wstrząsnęła. Myślałem, że tylko w Stanach Zjednoczonych i się trochę z tego śmiałem. Tak zwane free speech zone, czyli strefy wolnego słowa. Naprawdę to zostało wdrożone w tych Bilderberg 2016 w Dreźnie. Niemcy po prostu to u siebie wdrożyli, że tylko oddzielone były sektory do wolnego słowa. Tam można było billboardy trzymać, ale to było oddalone gdzieś o 100 metrów, ponad 150 metrów, czasami może 200 metrów nawet od hotelu Taschenbergpalais. Kępiński, w którym się spotykali globaliści, a przy samym hotelu zabronione było pokazywanie billboardów, nawet małych tabliczek z napisem jakimkolwiek.
Tam nawet jeden chłopak miał „Ta tabliczka będzie zabrana” przez policję. Tego typu były akcje i problemem było, że było bardzo mało osób. Ja też mógłbym zrobić jakiś protest, też być zatrzymany przez policję, bo normalnie byli zatrzymywani ci ludzie i do aresztu za to, że wystawili sobie tylko napisane na jakiejś nawet małej tekturce coś tam napisali. Byli zatrzymywani, aresztowani na 24 godziny czy 48 godzin brani. Takie rzeczy. Mnie to wstrząsnęło, że nie ma wolności słowa, jest faszystowski reżim. Z jeszcze gdzieś tam kilkaset metrów dalej ze strefami wolnego słowa, że tam sobie można mówić co się chce i pisać co się chce. A tu przy hotelu absolutnie nie. Prywatne spotkanie było chronione bardziej chyba niż ja w Polsce nie pamiętam. Byłem na różnych demonstracjach wszędzie.
Nie pamiętam ani jednej, żeby nie można było wystawić billboardu i trzymać billboardu jakiegoś. Ani jednej. To mnie wstrząsnęło coś takiego, że tam akurat na Bilderbergach, bo oni sobie nie życzą złych rzeczy, pisania o Bilderberg. A tam nawet nie było złych rzeczy, różne czasami, jak mówię, że ten billboard będzie skonfiskowany i tak dalej. Okej, dobrze. To na dzisiaj to już wszystko. Dzięki, że byliście. Tak troszeczkę przedłużyłem, ale mam nadzieję, że się dzisiejsza audycja podobała. Tak, grupa Bilderberg będzie się spotykała co roku w przyszłości. Na pewno nie będzie rezygnowała z tego.
Będą dalej spiskowali przeciwko nam, przeciwko milionom ludzi. Większość ludzi nie będzie miała o tym zielonego pojęcia, ale cóż, zwyciężymy w końcu, ale ważne, żeby wykorzystać technologię, wszystko przeciwko nim i działać dla większej wolności. Miłego weekendu wam życzę. Cześć. Hej.