[00:01] - Teoria chaosu.
[00:22] - Welcome to the real world. Deny everything. No one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w pięciu polskich radiach internetowych. Wymienię je teraz po kolei: Radio Na Fali, Radio Paranormalium, Radio Dreamtime, Nocnym Radio oraz Radio Wolne Wilno, w których możecie posłuchać tej audycji. Znajdziecie linki do radiów na stronie teoriachaosu.com, także informacje. Pełne archiwum z tego, co wiem, jest aktualnie w Radiu Paranormalium. W Radiu Na Fali też niemalże. U mnie na stronie, czyli na stronie Teorii Chaosu jeszcze nie jest pełne, ale obiecuję. Obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Myślę, że w końcu pojawi się wszystko, ale przejdę może do newsów, które były w ostatnim tygodniu.
Dosyć ważne. Można powiedzieć, że dosyć. Zapominam zawsze. Dziś jest 20 maja 2016 roku. Lata jeszcze nie ma, ale będzie ciepło. Dobrze. Przejdę do tych newsów. Pierwszy news z ostatniego tygodnia to jest news o FBI, które wystosowało list niby tajny. Może nie tajny. Jest kilka poziomów tajności.
Jest niejawny poziom. Jeżeli na język polski możemy tłumaczyć, niejawny to jest classified chyba po angielsku czy coś takiego. Jest secret, czyli tajny i jest top secret, ściśle tajne. Potem jest cosmic top secret lub umbra. Jest wiele różnych. Eyes only na przykład. Też jest takie określenie. To jest wyżej niż ściśle tajne. Są takie też poziomy. Nie wiem, czy w Polsce takie same są w służbach specjalnych, ale są podobne.
Zaczyna się od niejawnego. I to jest taki, można powiedzieć, niejawny, który został wystosowany. List od FBI do różnych instytucji. Do instytucji, bibliotek, do różnych stowarzyszeń społecznych i tak dalej. Oczywiście zaufanych dla rządu, jakby nie było i przede wszystkim państwowych instytucji. I w tym liście co jest? Po prostu jest ujawniona informacja, że powinno się tworzyć ukryte komitety przeciw radykalizmowi, terroryzmowi, innym bzdurom. Oczywiście radykalizmowi takiemu, który budzi ludzi, czyli zmusza do myślenia. Radykalizm dzisiaj jest określeniem na po prostu myślenie. Rządowi, szczególnie takim już quasi faszystowskim, jakim jest rząd Stanów Zjednoczonych, bardzo zależy na tym, aby ludzie byli takimi owcami.
Płacili tylko podatki, oglądali mecze sportowe, mieli jakieś hobby nieszkodliwe i tak dalej, i nie myśleli o tych rzeczach, które są dookoła. I radykalizm polega na tym, że są tacy ludzie, którzy mówią, że zobaczcie, może prawda troszeczkę inaczej wygląda niż to, co wam w telewizjach, w mediach mainstreamowych mówią. I FBI właśnie z takim radykalizmem chce walczyć za pomocą społeczeństwa. Oczywiście w Stanach. To jest dosyć tylko Stanów Zjednoczonych, ale ciekawa dosyć sprawa. Nie wiem, w Polsce chyba to nie wyszło. A może. Może też słyszeliście już o tym. Także ciekawa sprawa. To co prawda jest sprawa sprzed niemal miesiąca, ale dotarła do mnie troszeczkę z opóźnieniem.
Kolejny news ciekawy jest o Donaldzie Trumpie. Są nowe informacje dotyczące Donalda Trumpa, czyli kandydata Partii Republikańskiej na prezydenta w tegorocznych wyborach w Stanach Zjednoczonych. Natomiast o co chodzi z Donaldem Trumpem? Jest informacja, że Donald Trump spotkał się, zgadnijcie z kim? Ci, którzy się interesują spiskami, pewnie już wiedzą. Spotkał się z Henrym Kissingerem, pokojowym noblistą, jednym z częstych bywalców spotkań Grupy Bilderberg, uczestnikiem spotkań CFR, czyli Rady Stosunków Międzynarodowych czy też Komisji Trójstronnej w różnych instytucjach. Dobry przyjaciel Rockefellerów, przede wszystkim Davida Rockefellera, czyli głowy rodziny Rockefellerów. Donald Trump się spotkał. Dlaczego? Bo chciał się poradzić w sprawie polityki zagranicznej.
Jeśli Donald Trump się konsultuje z Henrym Kissingerem w sprawie polityki zagranicznej, to gratuluję wyboru. Myślę, że ten wybór jest dosyć miałki w tym momencie, widać wyraźnie, że Donald Trump jest drugą stroną medalu, taką radykalną. Mniej radykalną, bardziej lewicową jest pani Hillary Clinton. Hillary Clinton to jest, można powiedzieć, idealny wybór dla Grupy Bilderberg i globalistów ogólnie. Donald Trump troszeczkę jest niepewny, ale widać, że Donald Trump puścił oczko do globalistów, że z Kissingerem będzie debatował i być może dalej będzie konsultował się z innymi globalistami. To jest ciekawa sprawa. Jak to się rozwinie? Miał tutaj duży do zgryzienia Alex Jones i różni tacy mainstreamowi poszukiwacze spisków, którzy bardzo popierali Donalda Trumpa, niemalże na kolanach modlili się do niego. Trochę przesadzam, ale tak to czasami wyglądało, że jednak troszeczkę musieli puścić tego newsa. Głupio im było, ale widać wyraźnie, że jest coś na rzeczy, że Donald Trump to wcale nie jest taki wybór jak nam tutaj niektórzy mówią, wolnościowy czy nieestablishmentowy.
Dobrze. Kolejny news jest już bardziej europejski. To pewnie słyszeliście, bo podejrzewam, że w mediach mainstreamowych w Polsce też to było popularne i nie tylko w polskich mediach było o tym głośno. Papież Franciszek porównał Jezusa do ISIS i stwierdził, że muzułmanie muszą rozmnażać się z Europejczykami, a państwa europejskie powinny być świeckie. Nie ma nic w tym dziwnego. Jeśli wychodzimy z pozycji ateistycznych czy agnostycznych, to nas, jak to się mówi, ni ziębi, ni grzeje. Nie obchodzi nas specjalnie, natomiast powinno obchodzić. Dlaczego? Bo to jest konsekwencja, taka spełniona konsekwencja tego, co Watykan tworzył, robił i planował od wielu lat. Natomiast ten news jest wielkim zaskoczeniem dla katolików, chrześcijan.
Nawet chrześcijan. Nie tylko katolików, ale chrześcijan. Bardzo często chrześcijanie, ci tacy protestancyjni absolutnie nazywają Antychrystem papieża. Cały czas wyzywają go od głupków, idiotów, idiota w sutannie i tak dalej. Używają takich epitetów. Natomiast katolicy są troszeczkę zagubieni, szczególnie ci konserwatywni. Ja nie jestem absolutnie zagubiony. Wszystko się potwierdza to, co mówiliśmy w ogóle jeszcze w 2011 roku. Pamiętam w audycjach „Toria Chaosu” między innymi Marcin Dachtera o tym mówił dużo. A te rzeczy wszystkie były z lat 60., 70.
opisywane. Te rzeczy, które teraz się dzieją w Kościele. Także to jest nihill novi. Wszystko to już było. Dlaczego tak jest? Zauważcie, że Watykan jest kontynuacją Rzymu. To jest tak naprawdę nowożytny Rzym, pod postacią nie państwa włoskiego, tylko pod postacią Watykanu. Nieważne, jakie masz terytorium, ważne jakie masz wpływy na świecie, jak wielkie jest twoje terytorium. Co z tego, że Antarktyda jest bardzo duża, czy Grenlandia jest też całkiem, a Afryka jest drugim największym kontynentem świata, a jednak wpływ Afryki na losy całego świata jest w tej chwili nikły. Wszyscy to mogą stwierdzić, że Watykan ma dużo większe wpływy polityczne na świecie niż cała Afryka razem wzięta.
Mogę się trochę mylić, ale jakby to tak przeliczyć, to myślę, że coś może być na rzeczy. To, co w tej chwili robi papież Franciszek, jest konsekwencją, jest taką ewidentną konsekwencją tego, co Watykan planował i co wdraża. Planem Watykanu największym jest stworzenie jednego Kościoła na świecie, jednej religii. Do tego jest potrzebny Watykanowi New Age. To znaczy wiedzą, że Kościół katolicki nie będzie zaakceptowany czy wiara chrześcijańska i tak dalej. Muszą stworzyć New Age. New Age już jest wdrażany, ludzie odchodzą od Kościoła do New Age. I to jest plan, żeby tych wszystkich ludzi zagospodarować do New Age'a, żeby w New Age'u byli chrześcijanie, katolicy, Żydzi, buddyści, islamiści i tak dalej. Wszystkie religie hop do kupki, wszystko razem i mamy jeden Kościół, jedną religię. I o to chodzi.
... Watykanowi. Tego wprost nie może powiedzieć. Natomiast wszystko, co czyni papież Franciszek jest obrazem tej polityki. I to jest jasne. To jest tak proste jak dwa plus dwa równa się cztery. Natomiast nie wiem, dlaczego nikt o tym w Polsce nie mówi, wszyscy się gubią. Jeszcze bardzo mnie martwi, jak ktoś nazywa głupkiem czy idiotą papieża Franciszka. To jest naprawdę, chciałoby się rzec, szwan lis, ale to nie o to chodzi. Jest on bardzo inteligentnym człowiekiem, z olbrzymią wiedzą, bardzo dobrze zorientowanym w świecie.
Ja zawsze jak widzę Franciszka, to widzę herb, emblemat Towarzystwa Fabiańskiego. Jeżeli nie wiecie, jak wygląda ten emblemat, wpiszcie sobie w Google Towarzystwo Fabiańskie i zobaczycie, o co chodzi. Towarzystwo Fabiańskie to jest oczywiście duża, bardzo wpływowa organizacja tworząca globalistów, tworząca nowy ład światowy, nowy porządek świata. Większość ludzi, którzy w tej chwili zasiadają w gremiach różnych politycznych, ekonomicznych, należy też do Towarzystwa Fabiańskiego, współtworzą to towarzystwo. Też znane rody multimiliarderów, bilionerów. Też bardzo często różne osoby z tych rodów należą do Towarzystwa Fabiańskiego. Ale okej, zostawmy te sprawy. W każdym razie tutaj jeszcze reasumując, podsumowując to, co powiedział papież Franciszek, jest to ewidentne nawiązanie do tworzenia jednego Kościoła, oczywiście także problemów, bo to, co w tej chwili robią, to, że umył nogi muzułmanom papież Franciszek, nielegalnie tak jakby wziął na swój pokład. Nielegalnie, bo mógł to zrobić, bo do Watykanu ich ściągnął, tych muzułmanów przewiózł po prostu swoim samolotem. Takie ruchy dziwne, które są niezrozumiałe kompletnie dla katolików czy chrześcijan, ale mają być niezrozumiałe.
Mają zamieszać im w głowach ze względu na to, że chrześcijanie czy katolicy będą mieli jeden wybór. Duża część chrześcijan na pewno nie pójdzie w tą stronę, ale jednak jakaś część i większa część katolików pójdzie w tą stronę jednego Kościoła New Age. I to tylko kwestia kiedy, czy szybciej to zrobią, czy nie. Być może będzie ta trzecia wojna światowa mityczna i wtedy będzie dużo mniej osób po tej wojnie, więc samo to po prostu wepchnie. Myślę, że Watykan wtedy przetrwa, wepchnie do nowego Kościoła wszystkich. Zresztą kiedyś była taka świetna książka Philipa Dicka science fiction. Już nie pamiętam tytułu, ale chyba „Stygmaty Paula Andricha”, coś takiego. Już nie pamiętam dokładnie tego tytułu, ale chodziło o to, że po końcu świata, po trzeciej wojnie światowej było cofnięcie cywilizacyjne i religia odgrywała bardzo ważną rolę. Ludzie byli cofnięci intelektualnie, naukowo, ale kapłani przejęli, czyli tak jakby ten nowy Watykan rządził światem. Zostawmy może ten temat.
Troszeczkę przedłużyłem, ale to jest ważny temat, bo nikt na to nie zwraca uwagi, że to jest już zapisane u whistleblowerów Kościoła w ich książkach. Avro Manhattana na przykład czy Malachii Martina, którzy pisali o tym, że Watykan to jest już w tej chwili masoneria, satanizm i tak dalej, i ich celem jest stworzenie jednego Kościoła newage'owego. Podkreślam nie jednego chrześcijańskiego Kościoła, tylko Kościoła New Age. I to się wszystko zgadza. Więc Watykan wykonuje tylko to, co Watykan miał wykonać. Kolejny news, który w sumie mnie nie zaskoczył, ale wielu ludzi w Polsce zaskoczył. Mogę tak powiedzieć: minister Gowin w aktualnym rządzie PiS chyba słucha teorii chaosu, bo wątpi w śmierć miliardera Jana Kulczyka. Tak, minister Gowin przypuszcza, że Jan Kulczyk upozorował swoją śmierć. Tak mówi pan Gowin. Tak między wierszami można powiedzieć.
Nie wiem, dlaczego tutaj od razu podsumowali go w mediach. Tutaj w Newsweeku na przykład piszą: Jan Kulczyk jak Elvis. Gowin wątpi w śmierć miliardera i się naśmiewają z niego. Oczywiście porównali Kulczyka do Elvisa wiecznie żywego i tak dalej. Ja nie wiem, dlaczego z tego się wyśmiewać. Jest to wielce prawdopodobne. Jan Kulczyk nie był głupią osobą i jeśli ktoś miałby upozorować swoją śmierć, to właśnie on. Spójrzcie na tak zwany timing, w jakim momencie on zmarł. W idealnym, można powiedzieć. Ze względu na swój majątek, żeby nie stracić swojego majątku, żeby nie mieć problemów, żeby można było rodzinie przekazać i tak dalej.
Dobrze, ta sprawa pewnie będzie jeszcze rozwojowa, więc będzie można jeszcze wracać. I ostatni newsik. Który mam, to jest o firmie KFC. Firma KFC to jest fast food i jako pierwszy fast food otwiera pierwszy punkt obsługiwany tylko przez sztuczną inteligencję i roboty. Tak. Można powiedzieć, że KFC przy współpracy z chińskim gigantem internetowym Baidu w Szanghaju otworzy właśnie taką restaurację. Niektórzy się boją, niektórzy nie. Nie wiem, czy jest sens się bać tego. To jest tylko technologia. Może być zła i dobra w zależności od tego, jak będzie wykorzystana.
Myślę, że chyba lepiej, żeby ludzie nie pracowali w tych fast foodach, nie pracowali naprawdę ciężko, żeby ludzie mogli się wyrwać od ogłupiającej pracy i skoncentrowali się na jakichś ambitniejszych rzeczach czy rozwijaniu swojego hobby, różnych spraw. Tu się oczywiście pojawiają problemy z bezrobociem i tak dalej. To wszystko można rozwiązać. Tylko zależy od tego, kto będzie trzymał łapę na pieniądzach, bo to wszystko zależy, jak będą dystrybuowane pieniądze. Jeżeli pieniądze będą w rękach globalistów, wszystkie firmy produkcyjne będą w rękach globalistów, to faktycznie oni będą rządzili światem, a cała reszta będzie klepała biedę jak w filmach dystopicznych, prawda? Natomiast jeśli ludzie będą mogli tworzyć własne pieniądze, będą mogli wytwarzać własne rzeczy, to ludzie sami będą mogli roboty produkować. Ludzie sami będą mogli mieć własne fabryki. Znaczy ludzie. Tamci to też są ludzie, ale ludzie zwykli z ulicy będą mogli założyć fabrykę gwoździ, będą mogli założyć fabrykę dronów. Co to za problem jest?
Dzisiaj kilkunastoletni ludzie, dzieci potrafią robić drukarki 3D. Więc o takich rzeczach mówimy. Mało tego, wiem, że 15-latek zrobił reaktor fuzyjny. Takie historie są. Także naprawdę mamy bardzo zdolnych ludzi. Większość ludzi jest zdolna, tylko trzeba dać im możliwość działania i po prostu ten system pada. Ale oni tego nie zrobią. I jeszcze dwa newsy. Tutaj jeszcze cały czas reklamuję inicjatywę, w której uczestniczę Open-N.Space Studio robione w Irlandii, w Kildare. Także polecam odwiedzić stronę.
Chcecie wspomóc tą inicjatywę? Bardzo proszę. Wielkie dzięki. I tutaj bardzo ważny news. Jeszcze raz, cały czas, przez cały maj ogłaszam: Grupa Bilderberg spotyka się w Dreźnie od 9 do 12 czerwca. Oczywiście wybieram się tam. Zbieram fundusze na ten wyjazd, także bardzo proszę teoriachaosu.com na stronie. Jeżeli będziecie chcieli wspomóc ten wyjazd to wielkie dzięki z góry. Także wielkie dzięki wszystkim osobom, które już do tej pory wpłaciły. Jest tam zasobnik ile już wpłaciliście pieniędzy, ile mam już na wyjazd.
Oczywiście jak nie rozbiera się całość, to nie jest tak, że jak całość nie zbiera to nie pojadę i tak dalej. Tak jak wszyscy mówią, że przestanie istnieć serwis, jak się nie dozbieraj pieniędzy. Oczywiście, dołożę ze swoich, jak to się mówi, ale to jest bardzo ważna sprawa. Tak już na serio mówiąc, jest to bardzo ważna sprawa, żeby tam być, żeby eksponować działania tej szajki globalistów, którzy są, nie można powiedzieć kapłanami nowego świata, bo to tak nie jest. Oni nie są wcale inteligentniejsi od nas, nie są wcale mądrzejsi, nie są bardziej kreatywni. Po prostu znaleźli się w odpowiednim momencie, w odpowiednim miejscu i dzięki temu mogli wypłynąć. Bardzo często są powiązania rodzinne, to znaczy dostali majątek od swoich rodziców bardzo duży. Chociażby te rodziny bankierskie. Bill Gates chociażby też przecież dzięki koneksjom swojego ojca zrobił duży biznes, że IBM stracił, a młody Gates zyskał, prawda? Czyli IBM musiał podzielić się z Microsoftem pieniędzmi.
Także tak to wszystko wygląda. Więc wielkie dzięki jeszcze raz za wszelkie wpłaty. Natomiast zachęcam was, żebyście się do Drezna wybrali. Szczególnie że to jest, tutaj uwaga, najbliżej położone miejsce spotkania Grupy Bilderberg Polski w historii. Nie wiem, czy było wcześniej bliżej. Biorąc pod uwagę chyba Norwegię czy Szwecję, to może, ale chyba nie. Chyba jednak w Dreźnie jest najbliżej w ogóle w historii. Musiałbym jeszcze dokładnie sprawdzić wszystkie miejsca, ale z tego, co sprawdzałem, to jest najbliższe, więc warto się wybrać. Naprawdę nie jest to aż daleko. Szczególnie blisko jest z Jeleniej Góry, Zielonej Góry.
Z tamtych rejonów jest bardzo blisko. Można zmierzyć. Ja dokładnie nie mierzyłem, muszę się przyznać. Także was zachęcam. 9-12 czerwca Drezno. Będzie się działo naprawdę. Już politycy niemieccy potwierdzili, że będą się wybierali na spotkanie Grupy Bilderberg. Także widać, gdzie jest najważniejsze spotkanie niby prywatnych osób, ale jednak jak na kolankach tam politycy niemieccy idą, spotykają się. Także widać kto kim rządzi. To powinno być odwrotnie.
Powinni wysłannicy. Jakby było tak, że to naprawdę ci ludzie, których my widzimy w telewizji rządzą, to na kolankach ludzie z Grupy Bilderberg szliby do kanclerza Merkel czy do jej ministrów. A jest odwrotnie. Oni będą na kolanach szli do Grupy Bilderberg na spotkanie. Czyli widzicie, kto jest zarządcą Europy czy świata? Tak jak się mówi, że to ludzie ignoranci, którzy mówią, że tam się nic nie dzieje, to bzdura i tak dalej. To jest trochę śmieszne. Tak jak ktoś mówi, że szpiedzy to tylko ci, którzy są dobrze zakamuflowani. To prawda, ale to chodzi o tych najwyższych szpiegów, nielegałów i szpiegów najwyższego poziomu. Natomiast ci podstawowi szpiedzy nie kryją się, że szpiegują.
Kryją się ze szpiegowaniem, ale nie kryją się za poparciem. Na przykład ostatnio aresztowany szpieg Mateusz Piskorski. Nie wiem, czy szpieg, bo to trzeba udowodnić komuś, że jest szpiegiem, ale przynajmniej zwolennik polityki Władimira Putina i jego samego, także ogólnie Rosji. Rusofil, który nie ukrywał nigdy tego, że ma takie poglądy, został aresztowany. Nie wiem, oczywiście dowodów nie widziałem na jego szpiegostwo. Podobno tym szpiegiem jest podejrzewany o szpiegostwo i jest argumentem, że przecież to skandal jest, że my, szpiedzy tutaj, przecież oficjalnie robimy politykę promoskiewską i tak dalej, więc jakimi my szpiegami jesteśmy? To są tak zwani szpiedzy wpływu i bardzo trudno szpiegostwo jest udowodnić na zasadzie szpiegostwa wpływu. Ale pieniądze bardzo często dostają chociażby RT dziennikarze, czy to jest telewizja typowo promoskiewska, gdzie dziennikarze wiadomo, że muszą mieć taki pogląd. Zresztą tam amerykańscy czy brytyjscy dziennikarze, którzy pracowali w tej telewizji, odchodzili, bo byli zmuszani do przekazywania treści niezgodnych z ich sumieniem. Niektórzy dziennikarze się łamali, ale większość została usunięta i tam już praktycznie nie pojawiają się jacyś.
Tam tylko jest aplauz i akceptacja. Jednak nie udała się ta telewizja. Była z początku dobra. Libertarianie amerykańscy tam występowali bardzo często. Fajnie, to mi się podobało. Między innymi Adam Kokesz, Stefan Molyneux też często się pojawiał i wielu innych. Także i Alex Jones z tego, co pamiętam, w RT się pojawiał. To było ciekawe. Teraz jest zupełnie gorzej pod tym względem. Tak to wygląda.
I to jest naprawdę bardzo ważne spotkanie. Dlaczego ważne? Bo możemy coś wywnioskować z tych spotkań, możemy się gdzieś spróbować włamać, gdzieś coś spróbować coś nagrać. Zawsze co roku coś tam się udaje, coś nagrywać się udaje. Oczywiście, czy to zmieni świat? Nie wiem. Nie mam gwarancji, że zmieni, ale jeżeli nic nie będziemy robili, to na pewno nic nie zmieni. Natomiast powoli się to zmienia. Sam widzę po słuchalności tej audycji, że kiedyś była dużo mniejsza. Ludzie się interesują tymi tematami.
To działa, ale to nie może być tak, że jedna osoba coś zrobi. Tych osób jest coraz więcej. Tak jest. Kiedyś ta audycja była emitowana w jednym radiu, dzisiaj jest w pięciu, jeszcze w innym, bo została usunięta z innego radia i tak dalej. Wszystko się tak gdzieś kręci i tak się zmienia świat. Tak się zmienia świat, pomimo że tego nie widzimy być może, ale się zmienia. Oni też, globaliści muszą się wycofywać z pewnych planów. My ich pchamy, oni muszą krok do tyłu, dwa do przodu, jeden do tyłu, dwa do przodu, jeden do tyłu, a potem może trzy kroki w tył będą musieli zrobić. Tutaj jeszcze mam news od Krawca. Informacja z Wrocławia.
Dzieje się, zablokowane miasto jest sparaliżowane. Coś tam znaleziono na Placu Dominikańskim, walizkę dziwną. Kilka dni temu był wybuch, bzdura bombera, to znaczy saletrą wypełniony garnek i śrubami. Jakieś dziwne historie. O co chodzi? Kto to organizuje? Trudno powiedzieć. Jest wielki chaos. Tutaj się ściera mnóstwo sił. Polska będzie w centrum rozgrywki w tej chwili tej tak zwanej trzeciej wojny światowej.
Czy ona wybuchnie, czy nie, nie wiemy tego. Natomiast będzie na 100% Polska w centrum tego i tylko zależy, czy będą mądrzy politycy, czy pójdą na wojnę, czy nie pójdą. Obawiam się, że dużo jest właśnie tam agentów bardziej szukajcie, którzy prą do wojny, a to jest najgorsze, co może spotkać polski naród. Wojna czy ogólnie jakikolwiek naród. Wojna jest najgorszym rozwiązaniem i jeżeli Polska zacznie, to będzie porażka na wszystkich frontach. Dobrze, zostawiam ten temat, bo już bardzo dużo czasu upłynęło. Zatem przechodzę do cytatu, który zawsze poprzedza tytuł audycji, który powiem. A cytat brzmi tak: „Matt, wyjaśnij szybko naszym widzom, czym jest EVP. To tak zwany elektroniczny fenomen głosowy. Urządzenie wyłapuje odgłosy, których ludzkie ucho nie słyszy.
Jeśli otworzymy i usłyszymy na taśmie coś, czego nie słyszymy przy nagrywaniu, wtedy wiemy, że coś próbuje się z nami komunikować.” To jest cytat, właściwie dialog z filmu „Grave Encounters”, czyli „Tropiciele mogił” z roku 2011. Nie oglądałem tego filmu. Podejrzewam, że nie był zbyt dobry. Na Filmwebie czytałem, że te filmy, pomimo że horror to jednak słabizna. Ale cytat dobry, dobrze wyjaśnił. Taki dzisiaj temat mamy: transkomunikacja, czyli EVP po polsku. Powinna być transkomunikacja dźwiękowa, czyli EVP po polsku, bo EVP dotyczy dźwięków. Dzisiaj się zajmiemy dźwiękami. EVP, Electronic Voice Phenomena, czyli elektroniczny fenomen głosowy. Nie wiem, czy to tak można przetłumaczyć.
Lepiej to jest przetłumaczone właśnie po polsku, jak to jest transkomunikacja dźwiękowa. To jest najlepsze wyrażenie. Można to oczywiście rozszerzać, ale myślę, że elektroniczny fenomen głosowy czy fenomeny. Elektroniczny fenomen głosowy może być. EFG tak jak UFO było NOL. Po polsku jest NOL, UFO po francusku lovni. Jest wiele różnych tłumaczeń w różnych językach, jeśli chodzi o UFO. Natomiast faktycznie z takimi rzeczami, które są niszowe w świecie paranauk, to polskich skrótów jeszcze nie ma. Dlaczego się tym tematem zająłem? Nigdy nie omawiałem tego tematu, chociaż trochę szkoda, bo sam się zajmowałem tym tematem.
Nie wiem, czy kiedyś wspominałem o tym, ale zajmowałem się tym w latach 90. Czy na poważnie? Nie na poważnie, bo wtedy byłem licealistą. Wtedy, kiedy pojawiły się komputery z kartami dźwiękowymi, czyli połowa lat 90., gdzie można było nagrywać i bawić się z tym dźwiękiem i sprawdzać, co tam nam wyszło. Możecie dzwonić do audycji Skype: teoriahaosu.com lub telefon 33 482 72 32. Jeżeli chcecie porozmawiać, to najlepiej w temacie EVP. EVP, czyli po polsku transkomunikacji dźwiękowej. Mam kilka przygotowanych klipów dźwiękowych z tym EVP, ale zanim do tego przejdę, jeszcze chciałbym zacząć od historii mojej przygody z EVP. Ja chyba zacząłem to wszystko robić ze względu na audycję „Nautilus” na Radiu Z oraz różnych czasopism. Były takie czasopisma „UFO”, „Nieznany Świat”, które też od czasu do czasu kupowałem z ciekawości.
Tam były te informacje. Natomiast to też były te rzeczy w „Nautilusie” Radia Z. Bardzo fajna audycja. Oczywiście trzeba było zawsze podzielić na dwa, trzy to, co tam głosili, ale o tyle to było fajne, że można było samemu to wszystko sprawdzać. To było bardzo dobre. I tak się zainteresowałem piramidką, którą zrobiłem sam i testowałem. Tak właśnie zrobiłem później moje zabawy z EVP. To raczej były zabawy, bo poważnie się tym nie zająłem tematem. Dlaczego? Za chwilkę o tym powiem.
Ale dzwoni już stały słuchacz, także potrzymam was jeszcze chwilkę. Jest z nami stały słuchacz. Witaj, stały słuchaczu.
[34:22] - Dzień dobry. Jak mnie słychać?
[34:25] - Witaj. Bardzo dobrze ciebie słychać. Jak tam pogoda, zdrowie u ciebie?
[34:31] - Pogoda jest okej. Nie padało.
[34:35] - Nie padało. Tu w Irlandii ostro padało.
[34:37] - Jest, ale idzie front. Ma znowu padać.
[34:41] - Pewnie północny.
[34:42] - Było parę dni słońca, teraz znowu fronty idą.
[34:44] - A ile stopni w Polsce?
[34:46] - Jedną rzecz panu powiem, bo pan opowiadał kiedyś o pomiarze krzywizny Ziemi za pomocą pomiaru układów urządzeń mierniczych. Ten eksperyment został odtworzony w programie „Tajemnice Świata” z Hawkingiem. Nowy program i został ten eksperyment odtworzony.
[35:08] - Eratostenesa, tak?
[35:10] - Tak, dokładnie. Tylko zamiast poziomicy użyli promienia lasera czy nowoczesnego, co używają dzisiaj geodeci. I dokładnie został pokazany wynik tego pomiaru.
[35:22] - Pomierzony i obliczone, że Ziemia właśnie ma-
[35:25] - Tak, jest okrągła i porównali to z odczytami z satelitów GPS i ten pomiar kilkuprocentowo się różni od tego pomiaru za pomocą satelitów. Ma mniejszą czułość ten pomiar. Te pomiary były takie: krzywizna Ziemi, pokazany dokładnie ten pomiar, odległości od Słońca.
[35:50] - Jasne, stały słuchaczu, ale zostawmy to na inny temat.
[35:52] - Tylko chciałem powiedzieć, że ten eksperyment powtórzony i dokładnie się zgadza z wynikami współczesnymi.
[35:59] - Samemu można to przecież zrobić, prawda? To nie jest jakaś wielka filozofia.
[36:02] - Użyli zwykłego lasera, troszeczkę mocniejszego niż przewodnikowego, łódki. Laser ustawili idealnie poziomo. Łódka odpłynęła w dniu bezwietrznym na jeziorze i po prostu odznaczali kreskę tuż przy laserze. Odpłynęła łódka pół kilometra dalej, wyliczyli kąt i wzór, jak ten kąt wyliczyć. Jak zrobić ten eksperyment zwykłym laserem, co się używa do robienia pomiarów. Można kupić za parę złotych gazetkę i zrobić niech ona-
[36:38] - Stary słuchaczu, jasne, ale to zostawmy temat. Czy ty słyszałeś o EVP? O Electronic Voice Phenomenon.
[36:44] - Tak, w kilku programach o duchach to było pokazywane i w takiej serii „Leci na planetę w środę” o różnych tajemniczych rzeczach. Był jeden odcinek o EVP i było pokazane, te dźwięki puszczali z różnych nawiedzonych, bo to jest program francuski, we Francji i było pokazane nagrywanie tych dźwięków. To wszystko o tym opowiedziane było.
[37:16] - I co sądzisz w tym temacie?
[37:19] - Już w kilku było. Są pewne dziwne odgłosy, zastanawiające i że coś w tym może być, że faktycznie coś może być po tej drugiej stronie. Jest to zastanawiające.
[37:35] - A bawiłeś się samemu?
[37:37] - Kiedyś próbowałem. Włączyłem nagrywanie na dyktafonie, potem to osłuchiwałem, ale nic się nie nagrało. Kiedyś zrobiłem taki eksperyment.
[37:48] - Jasne. Czy jeszcze, stary słuchaczu, chciałbyś jakieś newsy powiedzieć?
[37:53] - Tylko tyle chciałem tylko o tym badaniu.
[37:56] - Dobra, to świetnie.
[37:58] - Oczywiście to zostało powtórzone.
[38:00] - Tak, ja za chwilkę opowiem teraz o moich przygodach z tym. Dziękuję ci. Dzięki.
[38:06] - Też jak byłem za młodu, jak był „Nautilus” Radia Zet, to wtedy też zrobiłem ten eksperyment.
[38:11] - Też słucham.
[38:13] - Wziąłem dyktafon i po prostu sobie włączyłem nagrywanie, zostawiłem na noc i zobaczyłem, czy się coś nagrało.
[38:18] - I co się nagrało?
[38:19] - Nic się nie nagrało, był tylko czysty szum.
[38:21] - I co? Potem musiałeś przesłuchać całość?
[38:23] - Tak, potem chodziłem z tym i słuchałem.
[38:25] - A to właśnie jak widzisz, ja się wycwaniłem, bo ja używałem komputerów do tego i w komputerze można było zobaczyć spektrum i łatwiej było zobaczyć, jak się nagrywało coś. Łatwiej było zobaczyć, w którym momencie coś było ciekawego, prawda? Czyli nie trzeba było całego słuchać.
[38:40] - Więc nawet po prostu włączyłem, nagrałem, włączyłem słuchawki, coś robiłem w domu, się słuchałem po kawałku.
[38:45] - Jasne. Szkoda, że nic nie wyszło, ale super, że wiesz, że próbowałeś.
[38:51] - Sami ci twórcy „Łowcy duchów” w tym programie mówili, że rzadko coś wychodzi faktycznie ciekawego.
[39:00] - No czy rzadko? Ja tu się nie zgodzę.
[39:04] - Po tych zamczyskach jeździli i oni mówili, że nie zawsze wychodziło.
[39:07] - Aha, to, że nie zawsze to owszem, ale okej, stary słuchaczu. Dobra. Dzięki ci. Ja zaraz-
[39:12] - Stary na odsłuch.
[39:12] - Moich stary dzięki. Także to był stary słuchacz z opowieściami. A ja teraz wracam do historii mojej, która właśnie miała miejsce w połowie lat 90., kiedy miałem już komputer własny, kartę dźwiękową. To było koniecznością. Oraz magnetofon i radio. Robiłem różnymi metodami. Praktycznie stosowałem tylko dwie metody. Jedna, która według mnie była lepsza, ale mogłem się mylić. To było nagrywanie szumu i później jakby nagrywanie szumu plus szum i sprawdzanie, czy coś wychodzi. To znaczy mamy na przykład kasetę magnetofonową i kaseta magnetofonowa nagrywa szum jakiś z głowicy, czyli puszczamy, prawda?
Jakbyśmy przystawili chociażby komórkę do magnetofonu, to nagrałaby się komórka. Wtedy jeszcze komórek praktycznie nie było. Ja nie miałem. Ktoś tam miał komórki, ale więcej kosztowała komórka niż mój komputer wtedy. To były bardzo kosmiczne pieniądze. Nie wiem. Tak jak dzisiaj 7000, 8000 zł. Takie ceny. Czyli dużo więcej niż jakiś taki nawet porządny komputer. Ale wszystko jedno, czy komórkę, czy byśmy przystawili jakiś magnes, to po prostu by się mogło nagrać wszystko, elektromagnes na kasetę magnetofonu, takie piski jakieś, różne dziwne rzeczy.
Natomiast nie ustawiałem oczywiście żadnych jakichś przeszkadzajek, żeby tam się nie nagrywało, tylko nagrywałem nic. Czyli nagrywałem na taśmę jakiś szum. I później ten szum, który się nagrywał, podgłaśniałem i nagrywałem znowu. I później znowu nagrywałem i później znowu, znaczy przerzucając na komputer, znaczy przerzucałem potem z taśmy na komputer, potem z komputera na taśmę i tak w kółko robiłem. Może to wydaje się głupie, prawda? Takie rzeczy bzdurne. Natomiast pojawiały się różne dziwne rzeczy i pamiętam, zrobiły na mnie duże wrażenie. I jeszcze stosowałem inną metodę, która jest stosowana teraz bardzo często przez pana Szwedowskiego, że chodziłem po częstotliwościach radiowych, najczęściej różnych radiów, nie takich FM, bo tam szum jest taki bardziej przewidywalny jakby, ale taki częstotliwości fale średnie na przykład, na których są różne stacje czy długie, ale średnie chyba były najlepsze. Są jakieś tam były pamiętam wtedy stacje różne dziwne i chodzenie po tych częstotliwościach. I jeszcze przypomniałem sobie, że też stosowałem technikę taką, gdzie krócej wystarczyło robić tą technikę z taśmą, nagrywaniem szumu, takiego szumu na kasetę nagrywanego, czyli Nagrywam najpierw szum, później przerzucam do komputera, potem z komputera na kasetę to nagrywam.
Później znowu przerzucam, później znowu to nagrywam na kasetę i pojawiają się różne dziwne rzeczy. Natomiast żeby przyspieszyć ten proces, można wykorzystać fale radiowe i nagrywać szum radiowy. Po prostu szum radiowy, który jest gdzieś tam. To jest tak, że jak nagrywałem, to nigdy nie słyszałem nic, a później dopiero na tej kasecie już było słychać czasami różne dziwne rzeczy. Gdzieś jeszcze być może te kasety mam. Już nie pamiętam. Mam trochę tych kaset. Nie wiem, czy one jeszcze są gdzieś u rodziców w domu, czy już ich nie ma. Musiałbym gdzieś to przejrzeć. Na pewno też miałem jakieś pliki dźwiękowe.
One były słabej jakości, bo to się nagrywało nie w jakości kompaktu, tylko 8-bitowe i tak dalej. Zmniejszało się, bo małe twarde dyski były wtedy. Jak ktoś miał gigabajtowy dysk, to była potęga. To było bardzo drogie. Jednogigabajtowy dysk twardy. To po prostu kosztowało, ale było w zasięgu. Słabsza jakość, nie było z tym problemu. Ale muszę wam powiedzieć, że po miesiącu czy po dwóch miesiącach, jakoś to dosyć szybko od tych zabaw przerwałem to. Pamiętam, nawet bratu puszczałem mojemu. Ogólnie nikt się chyba za bardzo nie interesował oprócz mnie.
Takie rzeczy po prostu dla ludzi są absurdalne. Że to głupoty i tak dalej. Ale było słychać dziwne odgłosy wręcz jakieś takie dziecięce. Naprawdę aż ciarki do dzisiaj przechodzą. Później nigdy nie powtórzyłem tego od tego, jak miałem te kilkanaście lat, bo przestraszyłem się. Jeszcze wtedy religia była w szkole, opętania. Później już „Niedowiary” się pojawiły, jeszcze przed „Niedowiary” o tych opętaniach były w telewizjach różne sprawy i człowiek się bał tego, bo to naprawdę robiło wrażenie, jak te głosy były wyraźnie słyszane. Co to było? Nie wiem. Słychać było w tych głosach po prostu, jak one się zwracały do mnie.
Jak to można określić? Po prostu zwracały się, że wiedziały, że ktoś próbuje coś robić, ale nie było żadnych takich specjalnych informacji. Znaczy „halo”, jakieś takie „jestem tutaj” czy coś w tym stylu. Jakieś takie bardzo dziwne rzeczy, które mnie przestraszyły i ja przestałem robić to. Bo też stwierdziłem, że można odlecieć w tym wszystkim. Więc przestałem. Ale tu jest niespodzianka, że w tej chwili jak będę miał jeszcze chwilę czasu, zaprojektuję sobie znowu jakieś takie miejsce, gdzie sobie będę to próbował robić nadal z różnymi technologiami. Różne technologie są do tego, jak to robić można, ale to, co robiłem, myślę, że było dobre, że jednak ten magnetofon bardzo dużo daje. To znaczy taśma magnetyczna ze względu na to, że tam jest duży szum i duża przypadkowość. W zapisie cyfrowym, niestety w tych zapisach wszystkich, tych tonowych i tak dalej, w cyfrowym zapisie jest mało miejsca na szum.
Tam jest bardzo niewiele szumu i trzeba wtedy podgłaśniać ten szum. Jest to skomplikowane. Ten szum jest skwantyzowany też poza tym. Czyli na taśmie magnetofonowej nie mamy sygnału skwantyzowanego, nie mamy zdigitalizowanego. To jest sygnał analogowy i żeby łapać duchy według mnie, czy duchy, czy te głosy, różne dziwne rzeczy, musimy mieć jakieś analogowe. Najlepsze są analogowe właśnie nośniki. Kurczę, tylko teraz chyba już nie ma kaset. Ja tu mam magnetofon jeden, ale on jest dosyć popsuty. Trzeba gdzieś na złomie jakimś kupić jakiś magnetofon najlepiej i próbować. Jeszcze kiedyś były magnetofony szpulowe.
Dużo było tych. Pamiętam, że nie było jeszcze tych kaset takich. Już pewnie wielu z was nie pamięta, co to były kasety magnetofonowe. Cała moja młodość to były kasety, bo kompakty były tak drogie, że jeden kompakt na rok można było kupić. Chyba że pirackie. Jak się później pirackie pojawiły w 1996 roku, to już można. Gdzieś 1995, 1996 rok pirackie się pojawiły. Można było kupować. Natomiast generalnie kasety królowały, bo były dużo tańsze i łatwo dostępne i było wszystko na kasetach, a na kompaktach jeszcze nikt nie słyszał wtedy w latach 90. Nagrywarki gdzieś tam były 1997, 1996 rok, 1998, ale ja pamiętam jeszcze w 1998 chyba nie miałem nagrywarki czy 1999 też nie miałem.
Dopiero już po 2000 roku była nagrywarka. Już nie pamiętam, jak to było. No tak, oczywiście, że w 2000 jeszcze roku nie miałem nagrywarki. Zawsze się płaciło komuś, kto miał nagrywarkę, kupił, gdzieś nagrywał te płyty, jak trzeba było jakieś dane nagrać i tak dalej. Okej, zostawmy te sprawy. W każdym razie powrócę do tego nagrywania, bo to jest fascynująca sprawa. Też trzeba uważać, żeby nie zwariować, żeby nie polecieć z tym za daleko. Natomiast to są bardzo Bardzo ciekawe rzeczy. Juby pisze na czacie, że w Tesco w UK są, to pewnie i w Irlandii też są w Tesco. Musiałbym sprawdzić, czy w Tesco są kasety magnetofonowe.
To ciekawe. Ale mam chyba jeszcze w domu w Polsce dużo różnych kaset, także muszę jeszcze posłuchać. Jeszcze mam Nautilusy różne, bo ja nagrywałem. Pamiętam z 10 chyba kaset nagranych Nautilusów. 10 albo kilkanaście tych kaset. Można by było do internetu, bo wiem, że chyba wszystkich nie ma w internecie, ale Radio Z chyba ma w swoich archiwach gdzieś wszystkie. Bardzo fajna audycja. Jeszcze raz polecam. Można odsłuchać na Chomiku, gdzieś tam znajdziecie na pewno tych Nautilusów trochę. Wracając do EVP i zabaw: są różne metody.
Może powiem wam, jakie są sposoby do nagrywania EVP. Z takich najbardziej znanych czy rozpopularyzowanych metod są trzy. Pierwsza: mikrofonowe, czyli podłączamy mikrofon do nagrywania kasetowego, ale można mikrofon podłączyć do cyfrowego. Mikrofon daje dużo szumów z reguły, praktycznie każdy. Zostawić go i nagrywać na przykład całą noc i później odsłuchiwać. O tyle dobrze jest to łatwo później sprawdzać w cyfrowym nagraniu ze względu na to, że możemy przerzucić, od razu mamy to w komputerze i od razu na graficznym przedstawieniu tych dźwięków widać, czy coś się nagrało, czy nie. Czy szum sam był, czy nie. Później możemy ten szum jeszcze rozszerzyć i widzimy zmiany gdzieś, jak coś się pojawia dziwnego, to są po prostu zmiany w natężeniu dźwięku dużo większe. Przypadkowy szum, który jest, jest cichutki na jednym poziomie, więc tam, gdzie występują takie anomalie, to takie skoki natężenia dźwięku. To łatwo wizualnie widać.
Nie trzeba mieć żadnego programu, okiem można zauważyć. Jeszcze oczywiście też są spektralne. Można sobie zobaczyć całe spektralne przedstawienie pliku dźwiękowego, który nagraliśmy i tak dalej. To jest pierwsza najprostsza metoda. Można tak zwany white noise, czyli szum we wszystkich częstotliwościach w całej skali częstotliwości. To w radiu, w telewizji widzicie przedstawienie tego białego szumu, czyli mówiło się kiedyś: „wojna białych mrówek z czarnymi”. To zawsze mi się podobało. „Wojna białych mrówek z czarnymi”. Chyba teraz tego sygnału się nie puszcza. Nie, też chyba jest w telewizji.
Czarny ekran dzisiaj jest. Może nie znacie. Nie mam telewizora, nie wiem, jak jest. Kiedyś był po prostu biało-czarny, wojny mrówek, czyli ten biały szum telewizyjny. Natomiast szum audio, który można mieć biały, to uruchomcie sobie radio, tylko nie dostrójcie na jakąś konkretną częstotliwość, tylko pomiędzy częstotliwościami konkretnymi. I to najlepiej tak, że słyszycie sam szum. Nie słyszycie przebicia dźwięków, jakichś harmonicznych fal z jakichś innych radiostacji, które akurat nadają. To jest drugi sposób, czyli radiowy. I trzeci to elektroniczny sposób z diody, z tak zwanego kryształu, który też rezonuje i daje taki sygnał. To są trzy najprostsze metody, ale to są metody początkowe, które umożliwiają nam wejście dopiero w temat.
Natomiast to, co ja wam powiedziałem, co ja stosowałem, to jest taka rozszerzona metoda. Tych metod jest więcej. Jest z nami Potrzeba. Witaj, Potrzebo.
[53:55] - Szanowny koklot. Miło cię słyszeć.
[53:59] - Znany chyba temat tobie, tak? EVP.
[54:01] - Tak, oczywiście.
[54:02] - Bawiłeś się?
[54:04] - Wiesz co, za młodu przy użyciu dyktafonu i takiego prostego odbiornika na fale radiowe. Natomiast skoro już wyciągnąłeś ten temat, pamiętam, kiedy robiłeś ostatnio audycję o Smoleńsku, gdzie przedstawiałeś sample zrobione nie pamiętam przez kogo, nazwiska nie pamiętam.
[54:20] - Marek Świadowski. Mam je dzisiaj też. Też je przedstawię później.
[54:27] - Natomiast tutaj też uwaga do słuchaczy: jeżeli byście chcieli skonstruować własny warsztat do EVP we współczesnych czasach, to nie trzeba się bawić z taśmami. Wystarczy odbiornik FM czy odbiornik fal radiowych wpinany przez wejście liniowe do komputera i w ten sposób się bawić, bo faktycznie sygnał jest digitalizowany we współczesnych czasach. Nie wiem, czy teraz telewizja analogowa i radio analogowe w ogóle istnieje.
[55:02] - Radio istnieje
[55:04] - Radio tak, radio FM jak najbardziej istnieje, natomiast cała telewizja się przeniosła.
[55:09] - Nie tylko FM, AM na średnich też nadają.
[55:13] - Na DVB. Natomiast spokojnie możemy takie urządzenie nawet kupić. Tutaj nie trzeba go robić i kombinować, tylko po prostu kupić zwykłe radyjko, które ma wejście liniowe, podłączyć je do naszego komputera na wejście na mikrofon. Zresztą mówię, tutaj przywiodłeś ten temat, więc być może w najbliższym czasie myślę, że się pobawię. Natomiast to jest jeden z tych fenomenów, które są dziwne i nieodgadnione, ponieważ w momencie, kiedy się zaczynamy bawić w odszumianie, tutaj też pragnę zaznaczyć, że jeżeli nagrywamy to wszystko do komputera, to możemy sobie to potem bardzo fajnie odszumić w Audacity. Jest naprawdę bardzo prosty algorytm, gdzie bierzemy ten cały szum radiowy, który mamy, zaznaczamy fragment szumu i wtedy program Audacity jest w stanie wykluczyć ten szum z całego fragmentu dźwiękowego, więc zostanie w tym fragmencie dźwiękowym wszystko oprócz tego szumu. Z tego korzystamy bardzo często na przykład jeżeli nagrywamy rozmowy telefoniczne, gdzie występuje taki naturalny szum, który wynika z sieci GSM, natomiast jeżeli ten szum zdejmiemy, to po prostu mamy jeden głos, drugi głos, po prostu pozostaje wszystko oprócz tego szumu. Więc ta technika cyfrowa w połączeniu z techniką analogową: nagrywamy analogowo, obrabiamy cyfrowo i w ten sposób jesteśmy w stanie osiągnąć naprawdę bardzo wiele.
[56:47] - Jasne, tylko problem jest taki, że jak ja na przykład nagrywałem, to miałem takie głosy po prostu nagrane na tych zaszumionych taśmach, że nie było potrzeby odszumiania. No i wtedy się robi problem. To znaczy, że po prostu to było tak ewidentne, że to nie było żadne zjawisko, o których jeszcze opowiem, bo oczywiście nauka ma wyjaśnienia na EVP i tutaj ja po prostu nie uznaję tych wyjaśnień, bo sam bawiłem się tym i przestraszyłem się tego, bo to po prostu było ewidentne, że się coś nagrywa. Ja nie wiedziałem co, kto, duch, nie duch. Ja myślałem, że to duchy, ale dzisiaj nie wiem tego, czy to były duchy, czy to jakieś z innych wymiarów przekazy i tak dalej. To znaczy to nie były do mnie przekazy, tylko że do mnie mówił jakiś byt czy duch, nazwijmy to byt, bo widział mnie, że ja po prostu mogę go odkodować. Ale nie mówił, jak ja się nazywam i tak dalej, tylko po prostu mówił „halo”, jakieś takie dziwne rzeczy, jakby chciał po prostu cokolwiek mi powiedzieć, że tu jest i coś chciałby ze mną pogadać. Ale mówię, nie bawiłem się na tym tyle, tak jak na przykład pan Marek Szwedowski, który przywołuje różne duchy, byty, pyta się ich o ten Smoleńsk, to jeszcze opowiem. Dlaczego zwracam uwagę? Zresztą pan Marek Szwedowski też o tym mówił.
To jest profesjonalista, można powiedzieć chyba największy profesjonalista w Polsce, jeśli chodzi o EVP. Dlaczego to jest ważne analogowo? Dlatego, że analog ma w sobie ten szum i po prostu bardzo łatwo go uzyskać. Może się mylę, może i na cyfrowym można, ale ja też robiłem z tym radiem, ale z radiem nie wychodziło aż tak dobrze, jak właśnie z tym podgłaśnianiem szumu. Tak jak tłumaczyłem, nagrywam na taśmę naturalny szum, później zgrajam do komputera, podgłaśniam ten szum, nagrywam ten zgłośniony szum i później powtarzam to. Potem już nie podgłaśniając, tylko powtarzam to i wtedy ten szum jest już taki bardziej chaotyczny, jaki może być. I tam po prostu zaczynały się dogrywać jakieś różne rzeczy. Co najwyżej jeżeli mówiłem, to zaczynam nagrywać: „Proszę tutaj mówić”. Coś takiego. Ja zaczynam nagrywać, no i faktycznie tam się dogrywały różne dziwne rzeczy.
Myślę, że właśnie chodzi o chaos. Nie wiem, czy to może z fizyki kwantowej wynika coś, że jeżeli coś jest uporządkowane, to bardzo trudno do tego wejść, a jak jest chaotyczne, to wtedy jakieś byty z innych wymiarów i tak dalej po prostu mogą gdzieś tam się zagnieździć. Czy mają technologię, bo też podejrzewa się, że to mogą być też byty, które mają technologię dużo lepszą niż nasza i potrafią pomiędzy wymiarami właśnie w ten sposób gdzieś się dograć. I chodzi o ten chaos. Jeszcze zdradzę wam, że był niejaki Klaus Schrieber, Niemiec, który się wziął za wideo i miał też fenomenalne wyniki na wideo. Po prostu robił ten chaos w wideo. W audio jest to trudno przekazać, o co chodzi z chaosem w audio. Na przykład sprzężenie zwrotne jest chaosem, prawda? Chociaż nie do końca, bo to jest sprzężenie.
[01:00:11] - Nie do końca, to są harmoniiki.
[01:00:12] - Ale jest. Sprzężenie zwrotne jednak powoduje chaos. Jeżeli wyciszysz górę, żeby nie rozwaliło ci sprzętu, bo wiadomo, że rezonans, sprzężenie zwrotne powoduje po prostu narastanie natężenia dźwięku, więc trzeba ukrócić po prostu to natężenie. Ale same częstotliwości stają się chaotycznymi później. To jedno, a drugie jeszcze w wideo to możecie sobie zobaczyć, jeżeli czasami widzicie takie obrazy, że nagrywacie z jednej kamery na przykład coś i wyświetlacie na ekranie i później tę kamerę kierujecie na ten monitor, który wyświetla wam ten obraz. I wiesz co się dzieje? Jest nieskończona ilość obrazów w tym monitorze wyświetlana i to się wtedy nagrywa. Jak to nagrywasz, tą taką nieskończoność w wideo, to pojawiają się różne byty, które wchodzą. To robił między innymi pan Klaus Schreiber i filmy są nagrane, zobaczcie sobie w internecie. To nie jest science fiction, że on sobie dokleja jakieś rzeczy, dorabiał.
Po prostu takie rzeczy są. I to samo z audio się dzieje, tylko z audio jest dużo prostsze. Nie trzeba jakiejś kamery, kombinować, telewizorów i tak dalej, tylko to musimy po prostu robić tak, zapętlać dźwięki. I uważam, że to wtedy najlepsze efekty daje, czyli to, co robiłem z tą kasetą magnetofonową. Ale oczywiście radio też niektórzy stosują, jak Marek Szwedowski, chodzenie po częstotliwościach czy też nagrywanie ogólnie szumu.
[01:01:58] - Ale wiesz co, tutaj zainspirowałeś mnie do jednej rzeczy i to naprawdę zamierzam sprawdzić i dam ci potem znać. Jeżeli chodzi o sprzężenie zwrotne, ponieważ sprzężenie zwrotne polega na tym, że taki najprostszy przykład: stawiamy gitarę naprzeciwko wzmacniacza i wówczas dźwięk, który pochodzi ze wzmacniacza wzbudza struny gitary, której ten dźwięk zostaje wzmocniony przez wzmacniacz, który jeszcze mocniej uderza w struny gitary i tak dalej. Na tym polega z grubsza sprzężenie zwrotne.
[01:02:26] - To jest często stosowane przez rockmanów. Rockmani to często sobie robią.
[01:02:31] - Tak, tylko że słuchaj, sprzężenie zwrotne mamy na bardzo określonych częstotliwościach wyliczanych matematycznie od 440 herców w górę wielokrotności tejże liczby. I ja spróbuję postawić swoją gitarę naprzeciwko wzmacniacza. To prowadzi do ekstremalnego sprzężenia zwrotnego. Boże, chroń moich sąsiadów. Po czym wytnę z tego harmoniczne i zobaczę, co zostanie. Ponieważ nie powinno być nic prócz tego, powinny być tylko harmoniczne. Jeżeli wytnę i zostanie coś z tego, to znaczy, że coś się tam wpieprzyło.
[01:03:11] - No to różne rzeczy mogły być też. Karetka przejechała na sygnale.
[01:03:16] - Nie, ale wiesz, to chodzi o to, że to się wzbudza tylko i wyłącznie po harmonicznych. Jeżeli sobie poczytasz o alikwocie z teorii muzyki, to wtedy będziesz-
[01:03:27] - To chodzi o rezonans, tak? Że rezonują tylko te-
[01:03:32] - Tylko i wyłącznie bardzo określone częstotliwości. Jeżeli je wytniemy i zostanie coś poza nimi, to znaczy, że coś innego miało wpływ. I tu nie mówię o tym, że coś tam przejechało. Zresztą mieszkam w tak odosobnionym miejscu Troki na Litwie, więc jestem spokojny o to, że nic tutaj nie przejedzie, bo to jest naprawdę wieś na zadupiu. Natomiast to by był bardzo ciekawy eksperyment właśnie pod tym względem. Tylko kwestia jest taka, żeby nagrywać analogowo, nagrywać z bardzo dużą częstotliwością 44 tysiące herców. Nawet jeżeli procesor wam na to pozwoli 96 tysięcy, bo jest to jak najbardziej możliwe i zobaczyć, co się stanie, jeżeli wytniemy te harmoniczne, których tam się spodziewamy. Jeżeli rzucisz kostką i wypadnie ci siedem, to znaczy, że coś jest nie tak. Więc na tej zasadzie przeprowadzić taki zwykły eksperyment i dam ci przed kolejną audycją na pewno znać, bo coś takiego jak najbardziej zamierzam przeprowadzić, bo zwyczajnie mnie w tym momencie zainspirowałeś. Natomiast tutaj jest bardzo istotna pułapka mózgu ludzkiego, ponieważ ludzki mózg doszukuje się wzorców w tym, co widzi.
I jeżeli patrzymy na biały szum na przykład, ludzki mózg widzi twarze, jest ustawiony na widzenie twarzy. I tak na przykład jak było w paru nagraniach wideo z 9/11, gdzie pokazała się twarz diabła. Na pewno kojarzysz to, nie?
[01:05:07] - Tak, ale pytanie, czy to nie był przypadkiem hologram? Nie jestem do końca przekonany, czy to nie był hologram. Ale to, co mówisz, to się nazywa pareidolia.
[01:05:19] - Dokładnie.
[01:05:19] - Czyli że wyobrażamy sobie tak jak twarz na Marsie, że jest tam góra w kształcie. Ale uważam, że nie można powiedzieć jednoznacznie, że coś jest. Owszem, większość rzeczy tak, ale ta twarz na Marsie, to nie możemy jednoznacznie powiedzieć, że to jest pareidolia, bo może to właśnie być jakiś twór wcześniejszej cywilizacji, która żyła na Marsie. Wiesz, tego nie wiemy do końca.
[01:05:51] - Co do twarzy na Marsie bądźmy szczerzy, ponieważ ta twarz na Marsie, która została opublikowana przez sondę to nie był Voyager, to było Mercury? Nie.
[01:06:00] - Pioneer czy?
[01:06:02] - W latach 70. Późne lata 70. opublikowano bardzo niewyraźne zdjęcie twarzy na Marsie i później dopiero przeleciał bodajże New Horizons, który tam leciał do Plutona i zrobił dokładne zdjęcia. Natomiast te zdjęcia obiegły cały świat. One były wyświetlane w telewizji, one później były wyświetlane w internecie. Przecież te sygnały są widoczne z kosmosu.
[01:06:26] - To znaczy jeszcze raz. Jakie sygnały?
[01:06:28] - Sygnały, które emitujemy z Ziemi. Pamiętasz książkę i film „Kontakt” z 97. roku? Te sygnały emitujemy i jeżeli cokolwiek tam było i my pokazaliśmy: „ej, słuchajcie, my wiemy, my polecimy to zbadać”. Czemu obcy nie mieliby zburzyć w międzyczasie tej infrastruktury?
[01:06:46] - Nie, ale ja uważam inaczej. Dlaczego wierzysz NASA, że NASA nie sfałszowała tych nowych zdjęć?
[01:06:53] - A to już jest osobna kwestia.
[01:06:56] - Wiesz, uważam, że tam tak pijesz trochę, że może być jeszcze ta cywilizacja, istnieć. Ja myślę, że raczej tej cywilizacji już nie ma. W ogóle to miało być przemilczane, bo tak naprawdę nikt nie chciał pokazać tej twarzy. To po prostu znalazł Richard Hoagland, który pracował dla telewizji i współpracował z NASA. Też pracował dla NASA i dla telewizji i miał wybrać różne zdjęcia ogólnie. I on po prostu zaszokowany był, że to były zdjęcia odrzucone, ale znalazł je i od razu opublikował. Gdyby nie on, gdyby nie Richard Hoagland, to nigdy by nie było, NASA by nie ujawniła, że takie zdjęcia są. Czyli jest też na rzeczy, że to zostało utajnione, że może i więcej być różnych ciekawych rzeczy, które są utajniane. I myślę, że ten nowy, żeby to sprawdzić, to NASA widać było, że wszystko robiła, aby dezinformować w tym temacie, żeby nie pokazać prawdy.
[01:08:05] - Tak, pamiętam jeszcze książkę „Somebody Else Is On The Moon”, też wydaną bodajże w '79 roku pierwsza edycja. Udało mi się dojść. Mam wersję papierową.
[01:08:16] - Papierową? Ona jest droga. Za ile kupiłeś?
[01:08:23] - 340 dolarów.
[01:08:25] - Co, tyle kupiłeś jedną książkę? Noż towar jesteś.
[01:08:30] - Nie, wiesz co? To jest po prostu, żeby mieć, bo to trafi w jakieś ręce.
[01:08:35] - Ale ja mam. Ja też mam, tylko w postaci-
[01:08:37] - Żeby to nie zostało zniszczone.
[01:08:39] - Ja mam w postaci PDF.
[01:08:41] - Tak, ale w momencie, kiedy masz papier i możesz z lupą nad tym się pochylić, to masz zupełnie inny pogląd niż na tego PDF-a, gdzie miał rozdzielczość 72 DPI i zostało to tak zeskanowane. Bo ja widziałem tą książkę wcześniej. Natomiast to jest relikt, ponieważ ta książka nie została nigdy później wydana. To jest relikt naszych czasów i zwyczajnie czuję się w obowiązku, żeby ją przechować, żeby ją zachować we w miarę odpowiedzialnych rękach.
[01:09:10] - Pułkownik tak zwany, można powiedzieć pułkownik, czyli książki, których już później nikt nie wznowił. Ale to jest śmieszne, bo zapotrzebowanie jest, że ludzie kupują za 1000 dolarów, za 500 dolarów te książki, pojedyncze sztuki za takie pieniądze, a nikt nie wznawia druku tego.
[01:09:30] - Ale w czyim to jest interesie, żeby wznowić ten druk? No błagam cię.
[01:09:34] - Autor jeszcze żyje.
[01:09:35] - Słuchaj, jeżeli jesteś wydawcą i masz pomysł: „Słuchaj, zarobię sobie 100 000 dolarów na tym, że wznowię”. Przychodzi do ciebie NASA czy jakakolwiek agencja rządowa i mówi: „Okej, dostaniesz pół miliona i zamknij mordę psie”.
[01:09:49] - No chyba tak nie ma.
[01:09:50] - Dokładnie musiałoby tak być. No błagam cię. Od '79 roku książka, która jest białym krukiem. Zresztą mam słabość do książek, które nie zostały wznawiane. Książka, która jest białym krukiem i no nie, w czyimś interesie było to ukryć.
[01:10:10] - No jest też trochę takich książek, białych kruków, jak też Wilhelma Reicha. Te książki, które były w ogóle palone. Przecież była akcja zniszczenia jego większości książek. To są dopiero białe kruki, jak ktoś jeszcze ma oryginały. Ale naprawdę palono książki jego, Wilhelma Reicha. Władze Stanów Zjednoczonych paliło książki Wilhelma Reicha i to po wojnie. Ja nie mówię o 40. latach. W latach 50. palono jego książki.
Coś niebywałego. A przecież to jest absurdalne. Wiedza, która jest według nauki uważana za bzdury. To dlaczego rząd Stanów Zjednoczonych je palił, jeżeli to są bzdury?
[01:10:57] - Ktoś się zwyczajnie musiał tego bać. Natomiast wracając do tematu, bo troszkę odbiegliśmy. Bardzo się cieszę, że wróciłeś do tego wątku, ponieważ pamiętam jeszcze podczas tej audycji z nagraniami, które puszczałeś, podsumowałeś to: „Ja się kiedyś w to bawiłem, ale coś mnie przestraszyło”. Tak że bardzo fajnie, że rozwiązujesz to-
[01:11:24] - Że wrócę znowu do duchów. Ja muszę tobie też i wszystkim słuchaczom powiedzieć, bo oczywiście każdy człowiek ma, że się różnych rzeczy boi. Ja się boję dwóch rzeczy, których zresztą chyba większość ludzi też się boi. Boję się kosmitów i duchów.
[01:11:40] - A czemu?
[01:11:43] - Słucham?
[01:11:43] - Ale czemu? Czemu?
[01:11:45] - Bo to jest nieznane. Nie wiesz, czego się spodziewać. Kosmici mogą cię gdzieś porwać na jakiś tam Aldebarana, ileś lat świetlnych do jakiejś czarnej dziury X. To się nazywa Sygnus? Cygnus X-1? Tam na przykład. I co? A duch? Nie wiem, może cię opętać czy coś tam zrobić. Nie wiem.
[01:12:10] - Ja wychodzę z tego założenia, że jeżeli coś pozostanie niezbadane i nadarzy mi się okazja do tego, żeby to zbadać, to ja jestem całym sercem za tym.
[01:12:19] - To gwarantuję ci, że przy EVP będziesz miał efekty, bo to każdy ma efekty. Tylko mówię, ja uważam, trafiłem w złotą żyłę taką jakby, bo większość ludzi się koncentruje na jakichś radiach i tak dalej. Ja po prostu zrobiłem ten efekt, który mi wyszedł najlepiej. To efekt chaosu, czyli szumy, nagrywanie szumów cały czas, ale produkowanie samemu szumów. Nie z radia, bo to są cały czas te same, tylko że szumy, które nakładasz na szumy, które nakładasz znowu na szumy. I to powoduje, że tym bytom jakoś łatwiej po prostu jest to wejść. I nagrywane jeszcze, nie wiem dlaczego, że to Jeżeli będziesz to nagrywał na komputer, to nie wiem, może spróbuj, może się uda. Ja po prostu nie nagrywałem, bo nie miałem też dobrego mikrofonu wtedy, żeby to jakoś próbować zgrywać na komputer przez mikrofon. Też niektórzy próbują, ale mikrofony mają dosyć niski poziom szumów. Natomiast na przykład kaseta magnetofonowa ma dosyć wysoki poziom szumów, plus jeszcze ma elektromagnetyzm, ma głowicę magnetyczną, która jest bardzo wrażliwa na wszelkie zmiany pola elektromagnetycznego.
Już nie mówię o komórce, bo komórka kompletnie wszystko, ale jak jakiś na przykład byt, który ma delikatnie, nie taką siłę jak komórka, tylko tak delikatnie i on tam gdzieś wchodzi, ledwo gdzieś tam wejdzie.
[01:13:44] - Tak, tylko że jak mówisz o tych szumach kasety magnetofonowej, które wynikają z niedoskonałości zapisu magnetycznego na kasecie magnetofonowej. Ja nie wiem, czemu ty to traktujesz jako pożądany efekt w tym momencie, ponieważ to jest coś, na co bardzo ciężko wpłynąć, ponieważ to wynika z tego, w jaki niedoskonały sposób ta taśma została stworzona.
[01:14:11] - O to chodzi właśnie. Z fizyki kwantowej zawsze masz: jeżeli masz niepewność, to jest tak w fizyce kwantowej, że jeżeli mamy pewność o czymś, to o czymś innym mamy zero pewności. Czyli jak mamy jakąś niepewność ogólną, ja nie znam się na tych sprawach. Jeżeli się jakieś byty nagrywają, to też żaden naukowiec nie ma o tych pojęcia, bo to jest nauka wyprzedzająca naszą naukę obecną o być może tysiące lat.
[01:14:41] - Nie do końca, bo komputery kwantowe istnieją również w naszej, jeżeli chodzi o samą kwantowość.
[01:14:46] - Komputery są konkretne.
[01:14:48] - Słuchaj, dokończę tylko. Jeżeli chodzi o samą kwantowość, to tutaj ten problem sprowadzamy do kota Schrödingera, ponieważ mamy niepewność do momentu nastąpienia pomiaru. W momencie, kiedy to nagrywasz, w momencie, kiedy to odsłuchujesz, to ów pomiar jest dokonany i rezultat jest znany, więc to nie do końca jest ta droga, którą wiesz-
[01:15:10] - Poczekaj, nie rozumiemy się. Zobacz, potrzeba. Masz nagrane na kasetę, tak jak na przykład z komputera. Nagrywam z komputera na magnetofon te szumy, podgłośnione szumy i je nagrywam. I ja nic nie słyszę, bo tylko słyszę te szumy, które się nagrywają. Nic nie słyszę, ale później jak odtwarzam, to wychodzi, że są jakieś dodatkowe rzeczy nagrane, jakieś normalne nie tyle rozmowy, tylko jakieś takie sentencje. I to nie wiadomo skąd.
[01:15:43] - Kolejny punkt, którym mnie zainspirowałeś w tym momencie. Technologia cyfrowa nam pozwala nagrywać na kilka źródeł naraz i w momencie, jeżeli mamy źródło dźwięku, nagramy je z dwóch źródeł, po czym jedno nagrane źródło odejmiemy od drugiego. Zostanie nam tylko różnica. Zostanie nam krystaliczna, czysta różnica i to jest również warte zbadania.
[01:16:07] - Ale może wtedy ci nie wyjdzie, rozumiesz? Bo wtedy masz cyfrowy zapis. Ja nie wiem, ja nie bawiłem się z cyfrowym zapisem. Może działa, może można spróbować, ale ja ci mówię, że na 100% działa zapis analogowy, bo ja tym się bawiłem i miałem efekty naprawdę rewelacyjne. Tylko ja mówię, przerwałem to, bo się przestraszyłem, bo po prostu było tak porażające, że dla mnie to było ewidentne, że coś tam jest.
[01:16:29] - Z drugiej strony można też zwyczajnie położyć marker dźwiękowy na starcie i zwyczajnie nagrać to po kilka razy na kilku różnych taśmach, następnie przetworzyć to na sygnał cyfrowy i wówczas odjąć jeden sygnał od drugiego, bo odejmowanie sygnałów od siebie jest naprawdę banalnie proste.
[01:16:48] - I wyjdzie ci się, co się nagrało. Można spróbować.
[01:16:51] - Nie tyle wyjdzie co się nagrało, tylko wyjdzie różnica pomiędzy jednym nagraniem a drugim. Ponieważ te nagrania EVP, to co mówisz odnośnie Smoleńska i Protasiewicza, gdzie ten szum był naprawdę duży i potrzebowaliśmy komentarza pana, który to nagrywał, żeby zrozumieć to, bo przyznam ci szczerze, ja zwyczajnie nie ogarnąłem tego na samym starcie. Nie ogarnąłem, kiedy to puszczałeś.
[01:17:18] - W paru miejscach było słychać, że coś się dograło.
[01:17:20] - Było wyraźnie słychać ludzki głos, ale naprawdę bądźmy szczerzy, nie rozumiałeś, co on mówi. Dopiero sugestia autora.
[01:17:31] - W większości tak. Ale w paru miejscach było słychać, że tam się dograło.
[01:17:36] - To znaczy jakieś takie proste frazy typu „jestem”, bo to pamiętam bardzo dokładnie. „Jestem” tak, jak najbardziej było słychać. Natomiast pytanie, kiedy nasz mózg robi nam triki po prostu i zaburza.
[01:17:51] - Dogrywa rzeczy.
[01:17:54] - Także tutaj naprawdę bardzo uważajmy po pierwsze na swój mózg i po drugie operujmy na najbardziej surowych danych i bawmy się w odejmowanie sygnałów od siebie. Bo jeżeli zsynchronizujemy te dwie fale dźwiękowe, to naprawdę banalnie proste jest w jakimkolwiek GNU open source systemie można odjąć jeden sygnał dźwiękowy od drugiego i w ten sposób osiągnąć naprawdę fajny rezultat. No dobra.
[01:18:23] - Jasne. Dobrze, to trzymam za słowo. Będę czekał na twoje nagrania jakieś. Tylko wiesz, oczekuję, że nie będziesz fałszował, bo są też tacy.
[01:18:34] - Nie, kurde, traktujmy się poważnie. Znasz mnie od paru stron, także wiesz, tutaj naprawdę zamierzam się zająć tym jak najbardziej poważnie i prześlę ci rezultaty, jeżeli do jakichkolwiek dojdę.
[01:18:50] - Jasne. A efekty według mnie są stuprocentowe. To znaczy zawsze jest jakiś tam procent błędu, że to może być jakiś przypadek i jednak to jest ta pareidolia, czyli że sobie wyobrażamy coś, ale według mnie nie ma o tym mowy. To tak, jakby wziąć części samolotu, rzucić i on się sam złoży i zrobi się samolot. Jakieś prawdopodobieństwo jest tego, ale to jest niemożliwe.
[01:19:20] - Nie, ale to nie do końca jest to. To jest bardziej rzucić jakiegoś elektrośmiecia, rzucić trochę stali i ty mi w tym momencie powiedz, czy tu jest rozpieprzony samolot, czy tu jest rozpieprzona łódź podwodna. To jest na tej zasadzie.
[01:19:35] - Nie wiem. Może i tak. Może masz rację.
[01:19:37] - Bardziej w tę stronę bym szedł. Natomiast łechtając twoją i słuchaczy ciekawość, jak najbardziej się tym zajmę. Jesteśmy w kontakcie, także się tym zajmę, bo naprawdę audycja niesamowicie inspirująca. Dzięki ci.
[01:19:54] - Jasne, przesyłaj. Coś nagrasz, to od razu przesyłaj. Nie mówię, że publicznie, ale jak pozwolisz, mi to wtedy w audycji wypuścić.
[01:20:01] - Dogadamy się. Ja będę z tobą w kontakcie i jakoś to ogarniemy. Kończąc chciałbym pozdrowić wszystkich Litwinów i Jacka Blachę nieustannie, mojego wielkiego adwersarza. Dzięki za audycję. Do usłyszenia.
[01:20:14] - Dzięki. Trzymaj się Potrzeba. Cześć. Miejmy nadzieję, że… Potrzeba to jest chyba słuchacz Radia Wilno, jeśli dobrze zrozumiałem. Jeśli dobrze go znam, bo znam go już trochę, dzwoni nieraz. Ale ciekawe, że się zainspirował, że będzie słuchacz Potrzeba bawił się z EVP. To jest moje zdanie, zresztą pan Marek Szwedowski też to mówi, że dlatego ważne są te analogowe urządzenia. Wiem, że to może trochę śmiesznie, że zacofanie, że cofamy się. Być może w cyfrowych też to działa, też można próbować.
Możliwe. Natomiast wiem, że ja bawiłem się analogowo-cyfrowymi. Zauważcie, że w każdym nagrywaniu na komputer jest zmiana analogowy, cyfrowy. Co prawda potem w drugą stronę jest od cyfrowego na analogowy. Później ten sygnał, ten szum był skwantowany, który z komputera trafiał na kasetę magnetofonową. Ale z drugiej strony był tak słabo skwantowany, że kaseta magnetofonowa tego nie wyczuwała, bo był z dobrą jakością nagrywany, czyli był z lepszą jakością nagrywany na komputer niż miała kaseta magnetofonowa. Ale o co chodzi? Te byty wgrywały się na kasetę magnetofonową najprawdopodobniej poprzez głowicę elektromagnetyczną, która wybijała to pole na kasecie magnetofonowej. Dzięki szumowi, bo szum nagrywany był na kasetę magnetofonową i w tym momencie te byty się dogrywały do tego. Ja nie mówię, że to na całej kasecie się nagrało.
Nagrywałem tego powiedzmy 30 minut, to wyszło może minutę nagrań, może trochę więcej sensownych z tego. Także to były naprawdę ciekawe rzeczy. Dla mnie to było porażające i jak chcecie tego spróbować, to na pewno wam zadziała. Spróbujcie, jeżeli nie chcecie wydawać, nie macie magnetofonu na kasety magnetofonowe, spróbujcie na komputerze te rzeczy zrobić z mikrofonem. Jakie metody są? Tak jak wam mówiłem: mikrofon, radio, mikrofon lub dioda. To są podstawowe metody, które były może nie do końca wymyślone, ale stosowane przez takiego człowieka, którego się uważa za wynalazcę EVP, który zastosował to po raz pierwszy i opisał w książce, którą wydał w 1971 roku, czyli już bardzo dawno, „Breakthrough”, łotewskiego pochodzenia pisarz i intelektualista, który się nazywał Konstantīns Raudive. Łotysz w '71 tą książkę wydał. Niestety długo nie udało mu się, w 1974 roku zmarł, ale dużo zostawił po sobie informacji, przede wszystkim w tej książce i on stosował te trzy techniki. Później powstały techniki skakania po częstotliwościach w radiu, czyli jak macie radio, to warto mieć na różne częstotliwości, nie tylko na FM, ale bardzo dobre są średnie fale, długie też są bardzo fajne i skakanie po tych częstotliwościach, gdzie się potem te byty wgrywają.
Jeszcze są metody inne, które można stosować. Tak jak ja wam mówiłem, nagrywanie szumu. Ta metoda, którą ja zrobiłem, też oczywiście nie ja wymyśliłem, tylko też ściągnąłem, już nie wiem od kogo, ale tą metodę. Albo mamy szum, albo nagrywamy szum z kasety. Ja to stosowałem, że z czystej kasety. Puszczamy czystą kasetę, nagrywamy na komputer. Nie, przepraszam, inaczej. Jeszcze raz, wróć. I to uważam, że będziecie mieli 100% efekty. Macie magnetofon z opcją nagrywania Chyba wszystkie magnetofony mają nagrywanie i macie czystą kasetę.
Na tą czystą kasetę nagrywacie nic. To znaczy nagrywacie, głowica nagrywa coś, ale nic nie nagrywa, po prostu szum nagrywa. Szum, który jest we wzmacniaczu i ten szum nagrywa wam. Ten szum później przerzucacie do komputera, podgłaśniacie go i znowu ten szum podgłaśniacie i nagrywacie na kasetę. I wtedy już powinny być efekty. A jak nie ma, to można jeszcze raz spróbować znowu na komputer, tylko już bez podgłaśniania i potem znowu na kasetę i w którymś tam momencie powinno być. Ale już wtedy, nie na 100% wam gwarantuję, ale już powinny być efekty po tym, jak z komputera znowu nagracie na taśmę magnetofonową. Można to zrobić bez komputera, ale to już jest dużo zachodu, bo trzeba mieć albo dwukieszeniowy magnetofon, albo dwa magnetofony i z jednego na drugi, z jednej kasety na drugą kasetę ten szum nagrywacie podgłośniony. Czyli mamy normalną głośność tego szumu i podgłaśniamy ten szum na maksa i po prostu nam nagrywa się zgłośniony. I ja mówię, miałem efekty, miałem stuprocentowe efekty.
Oczywiście to nie jest tak, że 100% na 30 minut nagrań, może z minutę, może dwie minuty czegoś sensownego było przez te 30 minut nagrań, ale było. Także to był szok. Jest z nami Teflon. Witaj Teflonie po długiej nieobecności.
[01:27:20] - Wszystkich witam. Już pewnie dawno-
[01:27:23] - Witaj. Jako elektronik pewnie interesowałeś się tą sprawą EVP, Electronic Voice Phenomenon. O kurczę, brzmisz tak właśnie jak trochę te- możesz coś tam? Słabo cię bardzo słychać. Coś z internetem masz może?
[01:27:45] - Ty jesteś przesterowany u mnie, a mówisz, że mnie słabo, czyli co? Przerywam?
[01:27:52] - Dobrze, teraz chyba lepiej troszkę. Jestem mniej przesterowany?
[01:27:57] - Przyciszyłem.
[01:27:58] - Dobra, bo po prostu nie mam odsłuchu, jak mnie u ciebie słychać. Okej, dobrze. Teraz jest już lepiej. Zdecydowanie.
[01:28:06] - Także fajnie. Także witam. Oczywiście jako elektronik, ale teoretycznie bardziej. Była taka książka jakaś dawno temu, to była chyba taka biblioteka koło mnie, koło starego bloku, taka szkolna biblioteka właśnie. Już nie pamiętam nazwy tej książki, ale tam były takie różne sposoby na doświadczenia psychofizyczne czy coś tam tego. I też tam było opisane. Akurat jak próbowałem różne takie rzeczy jak na przykład ręce, żeby się tam kręciła kartka papieru między rękoma i takie rzeczy, to nie próbowałem z nagrywaniem, ale temat badałem już dość dawno temu, bo ja lubię o wszystkim coś tam wiedzieć, żeby jak już z kimś rozmawiam, to żeby mieć coś do powiedzenia. I temat teoretycznie rozkminiłem tak, że chodzi o to, że te byty, jak to nazywaliście w tej audycji do tej pory, mają problem według mnie z dostrojeniem się do tej rzeczywistości, więc najwyższym podium dostrojenia to jest zwalanie szklanek i tak dalej, a mniej problematycznym dla tych różnych dusz czy duchów, czy bytów jest właśnie oddziaływanie na bardziej subtelne formy, jak na przykład światło czy właśnie ten elektromagnetyzm, inaczej fale radiowe. I o to mi chodzi, że tutaj chyba nie było poruszone do tej pory, że poza falami elektromagnetycznymi, czy nawet jeżeli to już się nagrywa na magnetofon, to właśnie jest zapis oddziaływania elektromagnetycznego na jakąś czułą taśmę, która to utrwali. I motyw taki, że kiedyś myślałem o tym, bo miałem w planie zrobić sobie taką zabawkę czy coś z tego wyjść, ale nie zrobiłem jednak tego, to tak myślałem, żeby zrobić coś, co będzie szeregowało różne aspekty, odbierało tej subtelnej rzeczywistości.
Czyli na przykład niech to będzie żarówka czy dioda świecąca, czy cokolwiek. Światłoczuły element. Potem do tego przypięty i modulowany nadajnik AM, niech to będzie modulacja amplitudy, czyli AM i odbiornik AM. Po tym AM odbiorniku niech to będzie znowu nadajnik FM i odbiornik FM. I tak, żeby to po prostu miało jakiś taki ciąg, że na co ten byt by sobie chciał zareagować, to sobie zareaguje i to się nagra w końcu na samym końcu na tą kasetę. Mało tego, nawet ta kaseta nie musiałaby być bardzo długa, tylko mogłaby-
[01:31:23] - To było dobre. Tylko że to wymaga jednak trochę wiedzy, takiej jak ty masz i troszeczkę czasu i pieniędzy. Zobacz, że dzisiaj jest troszeczkę już trudniej. Ten magnetofon, te kasety magnetofonowe co prawda można jeszcze dostać. Właśnie się zdziwiłem, że jeszcze kasety magnetofonowe sprzedają, ale super.
[01:31:42] - Fajne były czasy. Pamiętam te czasy, jak się siedziało z palcem na pauzie i jakieś piosenki nagrywało i tak dalej.
[01:31:52] - Tak, bo to taniej było niż z internetu ściągnąć, bo wtedy z internetu w 1995, 1994 roku to był taki kosmos. Były MP3, ale nikogo nie było stać, żeby to ściągnąć, bo to kosztowało więcej niż płyta kupiona w sklepie. Lepiej było kupić już płytę niż ściąganie plików MP3 pirackich. Droższe niż oryginał. Znowu cię coś rwie, Teflonie. Teflonie, jak możesz poprawić coś internet? Nie wiem, jak to się poprawia. Teflonie, połączmy się jeszcze raz może. Co drugie słowo słychać twoje.
[01:32:40] - Jestem już?
[01:32:41] - Teraz jesteś, ale rwie cię bardzo.
[01:32:43] - Już? Czy już?
[01:32:45] - Tak, jest lepiej teraz. Nie wiem, co zrobiłeś, ale jest lepiej.
[01:32:51] - W sumie to nic nie zrobiłem, ale coś to dziwnie działa.
[01:32:54] - Duchy. Ja myślę, że to jest dobry pomysł. To, co mówiłeś o tym łączeniu różnych chaosów tak zwanych, czyli AM, FM i tak dalej. Ale myślę, że warto nawet rozpocząć nagrywanie, ktoś by chciał, od tych najprostszych metod, tak jak ja zaprezentowałem, bo tak jak na przykład z piramidką. Zrobimy piramidkę, zadziałała najprostsza. Jeżeli nie zadziała, to wtedy można kombinować albo po prostu później kombinować. Jak już nam coś wyjdzie, to kombinować faktycznie, żeby to było wyraźniejsze. Tak jak to też Potrzeba mówił, żeby na dwa kanały nagrywać czy na dwie ścieżki. Strasznie cię rwie. Mówisz jak duch trochę.
[01:33:46] - Jest już łączność?
[01:33:48] - Teraz jest. Wcześniej nie było ciebie słychać. Teraz jest.
[01:33:52] - Urywa. Może się rozłączę, bo coś problem z tym.
[01:33:55] - Jasne, jest coś na łączach, coś siedzi, jakieś diabelstwo.
[01:34:00] - Tak. Chciałem tylko dodać to, że warto wspomnieć o tym, że już tak gadać o komunikacji, to trzeba najpierw zadać pytanie, jakoś to nagrać i mieć chęć. Wiadomo, tak mówiłeś, że w chaosie coś tam ktoś odpowie, nie wiadomo co, ale wydaje mi się, że zadanie pytania jest ukierunkowaniem odpowiedzi. Wiadomo, że w szumie sprzęt to tak jakbyś odbierał wszystkie fale, cały FM naraz, cały UKF radiowy taki 8 108 naraz. Jak się zada na przykład: „Ja chcę słuchać teraz zetki”, to będzie raczej zetka, więc takie zadanie pytania może coś jednak zmienić, nie?
[01:34:48] - Nie wiem. Być może jakiegoś konkretniejszego, że przywołuje. Zresztą to wam puszczę dzisiaj, jak to pan Marek Szwedowski robi.
[01:34:58] - Tak, widziałem trochę. On kręci tą gałką. Wydaje mi się, że sam trochę manipuluje tym.
[01:35:09] - Być może tak, ale z tego, co on mówi, ma naprawdę ludzi, którzy po prostu wiedzą, że coś jest na rzeczy. To znaczy on po prostu dostaje informacje często. Ja nie mówię, że w przypadku Smoleńska, bo to jest inna sprawa, ten fragment, który puszczę, ale że są sprawy, w których po prostu on nie mógł mieć żadnej tej wiedzy, a uzyskuje tą wiedzę od tych bytów, czyli od zmarłych, którzy komunikują się z nim poprzez transkomunikację, czyli poprzez radio. I coś jest na rzeczy. To nie jest tak, jak się wydaje. On powoduje chaos. Kręcenie gałką to jest chaos, umówmy się. To jest po prostu kompletny chaos, na którym może się coś nam nagrać. Tylko że on oczywiście nie stosuje tych metod, co na Zachodzie stosują jeszcze bardziej tacy więksi maniacy, jeśli można tak powiedzieć, którzy non stop przy tym siedzą i tak jak mówił Potrzeba o tym, odszumiają to bardziej. Bardziej starają się dodatkowe jeszcze urządzenia wpinać, tak zwane na przykład spirit box, o którym będę mówił.
Spirit box czy też to się nazywa spirit, kurczę, to mi wypadło. Zaraz tutaj powiem.
[01:36:27] - Są takie różne zagraniczne zabawki, co tam pewnie się sprzedają za ogromne pieniądze.
[01:36:31] - Nie, to nie są takie grube. To nie jest takie kosmiczne. Można samemu zrobić.
[01:36:36] - Oczywiście, ale tylko dodam, bo à propos tej teorii na potrzeby naszej audycji, à propos tego, że właśnie różnica w dwóch nagraniach. Problem jest taki, dlaczego identyczne szumy mają być na przykład na dwóch magnetofonach, na przykład na dwóch kanałach na jednej taśmie?
[01:37:04] - Nie. Słuchaj, Potrzeba chce cyfrowo to nagrywać i na jednym po prostu umieszczać przez mikrofon. Nie wiem dokładnie, jak on to chciał zrobić, ale z oddzieleniem linii. Chyba tak, że jedna na magnetofon, a druga po prostu pójdzie do komputera nagrywana i
[01:37:25] - Dlaczego akurat te byty miałyby się nagrywać na przykład nie na dwa naraz kanały? Inna sprawa, jaka jest tam różnica faz. Teoretycznie tak mogłoby być w sumie. Tylko że trzeba by to dobrze przemyśleć. I to nie jest chyba taka prosta sprawa, jak on sobie to wymyślił, ale warto próbować.
[01:37:49] - Można spróbować. Wiesz, idealnie coś wyjdzie, ale mówię, ja uzyskałem efekt naprawdę, że było słychać dużo lepiej niż u pana Szwedowskiego. Tylko że oczywiście żadnych pytań nie zadawałem. To było słychać, że to nie były przypadkowe, bo ktoś, jakiś byt akurat do mnie, do tego, co nagrywa, bo ktokolwiek. To nie musiałem być ja, tylko ktoś inny. Byt, który był świadomy tego, że ktoś chce się skomunikować z nim, że ma możliwość wejścia tam. Podejrzewam, że tamten świat z tego innego wymiaru, nie wiem, czy to właśnie dusze, które trafiają do czyśćca, tak jak mówią chrześcijanie, czy być może gdzieś właśnie do takiego między światami miejsca, gdzie dusze czekają na ponowne wcielenie. Być może coś takiego jest jak reinkarnacja, kto wie. I one mają dostęp, w jednej chwili mogą się pojawić w twoim domu. Na przykład są w Stanach gdzieś i one w jednej chwili, bo czas i przestrzeń tam nie istnieją w naszym rozumieniu.
To jest zupełnie inny świat i one nie mogą się komunikować bezpośrednio z nami. Czasami są jakieś tam poltergeisty, te domy jakieś takie. Ja nigdy nie spotkałem czegoś takiego, ale znałem zawsze opowieści, że tam się drzwi same otworzyły, coś tam.
[01:39:13] - Z tego, co wiem, to ogólnie bardzo dużo takich właśnie tych niby duchów straszących, tego wszystkiego, co takie jest bardziej namacalne niż takie, że coś tam potrafi oddziaływać na rzeczywistość, to są zwykle dusze, które zwyczajnie nie poszły gdzieś tam do tego światła, na ten tak zwany tamten świat, tylko zwyczajnie nie zdają sobie sprawy, że umarły albo gdzieś za szybko to się stało, bo te dusze są tak jakby śnię. One tutaj gdzieś krążą i potem straszą, gdzieś tam się odżywiają tymi innymi. Ty mówiłeś, że się boisz tych duchów i tak dalej. To nie jest kwestia może sensu bania, ale warto sobie zdawać sprawę, że to jest zagrożenie dla nas, bo one muszą czerpać skądś energię i one się przyczepiają do nas żywych. Na pewno ja, jak i ty, i całe mnóstwo ludzi ma podczepionych mnóstwo takich bytów, takich właśnie dusz. W większości to są takie zwykłe dusze, którymi możemy być ja i ty po śmierci takiej fizycznej, gdzie nie pójdziemy w swoją stronę, tylko zwyczajnie z jakichś powodów zostaniemy tu i będziemy sobie zwyczajnie baraszkować po tym miejscu, które wydaje się nam nasze, które w ogóle nie zdajemy sprawy, że umarliśmy. A potem różnie się to dzieje i tak dalej. Te tematy już chyba poruszałeś w audycjach, nie?
[01:40:48] - Mhm.
[01:40:49] - Tak. I te byty właśnie według mnie, które są przyziemne takie, nie poszły w swoją stronę. Jeżeli te swoje jakieś tam myśli, jakieś emocje mogą gdzieś tam przekazywać, to są właśnie takie przyziemne sprawy, jak te pola różne magnetyczne, elektryczne. Można by naprawdę dużo różnych możliwości wymyśleć, na jakie coś mógłby taki byt oddziaływać. Wiadomo, że ciężko mu szklanką poruszyć, ale na coś takiego po prostu nienamacalnego, jak właśnie te różne rzeczy, o których mówimy.
[01:41:34] - Czyli elektromagnetyzm jest najprostszy chyba dla nich.
[01:41:39] - Na przykład. Niby wszystko jest, czy fala świetlna.
[01:41:45] - Świetlna chyba już jest bardziej skomplikowana. Myślę, że radiowa jest najprostsza dla nich, bo jest najmniej energetyczna. Ja myślę, że to są takie byty, które są zupełnie w jakimś innym wymiarze i dla nich wytworzenie jakiejś tam energii jakiejkolwiek, żeby do nas przeszła, jest olbrzymim wysiłkiem. Czyli najłatwiejsza dla nich, umówmy się, jest właśnie fala radiowa, czy magnetyczna o niskich częstotliwościach, prawda? A te im wyższe, tym trudniej.
[01:42:10] - Może być o niskich, tak. Tak jak mówisz, że to jednak na tych falach właśnie długich czy średnich, czy krótkich. To właśnie w takich się zakresach dzieje fal. Z tym że wiemy, że w tych zakresach także jest cholernie dużo zakłóceń. Szczególnie w dzisiejszych czasach przetwornice, wszystkie laptopy nie laptopy, szumi jak jasny szlag po tych falach. Dlatego się dzisiaj tego prawie nie używa, bo jest za dużo zakłóceń.
[01:42:40] - Przez komórki przede wszystkim, prawda? Te cholerne komórki.
[01:42:43] - Nie, komórki są gdzie indziej.
[01:42:46] - Ale jednak też oddziaływują. Komórki są takie, pamiętam, jak pojawiły się te komórki, jeszcze używałem kaset magnetofonowych jeszcze po 2000 roku, to one były tak beznadziejne, że jak sobie słuchałeś muzyki z kasety magnetofonowej i komórka zadzwoniła ci, a trzymałeś ją w pobliżu tego radiomagnetofonu, to nagrała się na kasetę. Przy odtwarzaniu. Taka moc jest tego.
[01:43:17] - Takie pyry-py, pyry-py, tak?
[01:43:20] - Ale to się nagrywa, wiesz, nagrywa przy odtwarzającej głowicy.
[01:43:25] - Tak, tylko że to jest inny temat. Po pierwsze w każdym razie najwięcej szumów na tych niskich pasmach pochodzi z zasilaczy różnych urządzeń jak laptop, ładowarka do komórki czy nawet sama komórka. Już nie mówię o tej częstotliwości, którą ona wysyła z założenia, tylko tam też są przetwornice i w ogóle komputer działa. Układy w każdym urządzeniu działają na tych trochę niższych częstotliwościach, które same z siebie szumią. Mnóstwo jest szumów, dlatego ciężko jest dzisiaj odbierać te fale długie i średnie, bo jest bardzo dużo zakłóceń, głównie z zasilaczy i tych ładowarek i nawet samych układów w środku komputera czy czegoś innego. A to, co ty mówisz à propos, że się nagrywa komórka i takie pyry, pyry, to jest właśnie demodulacja. Musiałbym to jakoś opisać dłużej, ale to nie ma sensu. Komórka nadaje na wyższej częstotliwości, z tym że co jakiś czas. Pyry, pyry, pyry. Właśnie w tych momentach ona sobie coś tam nadaje.
I to jest demodulacja tej częstotliwości. Na pewno się nie nagrała tej komórki na kasecie, tylko te odstępy, między którymi wysyłała tą częstotliwość komórka. To się nagrało.
[01:44:52] - Nie, ja mówię, jak zadzwoniła komórka. Jak dzwoni komórka, jest połączenie z komórką, to wtedy ona olbrzymią energię wypromieniowuje i to jest masakra dla kasety magnetyfonowej.
[01:45:04] - Wiem, ale wiemy, o jakiej dźwięku mówimy. Takie brrr.
[01:45:08] - W ogóle na całej częstotliwości prawie ci leci, na wszystkich. Po prostu ładuje ci i taką jeszcze natężeniem wali, że po prostu niszczy ci całe nagranie.
[01:45:18] - Tak jest. Też mówiłem kiedyś o tych właśnie długościach fal à propos tych częstotliwości. To są długie tematy, nieważne.
[01:45:29] - Jasne, Teflonie. A czy ty planujesz się troszeczkę pobawić tym zagadnieniem?
[01:45:34] - Nie wiem, może.
[01:45:36] - Boisz się czy jednak nie masz czasu bardziej? Czy cię nie ciekawią?
[01:45:41] - Ostatnio bardzo nie mam czasu.
[01:45:43] - Nie masz. Właśnie.
[01:45:44] - Ale jeżeli mnie zachwyci ta audycja, to kto wie?
[01:45:50] - To jak chcesz mogę puścić w tej chwili. Mam dwa do puszczenia. Może zacznę od tego polskiego. Pewnie słyszałeś. Mam nagranie pana Marka Szwedowskiego z zeszłego roku, z 2015. Rok temu czy nie? W tym roku emitowałem. Nie, w zeszłym roku emitowałem. Kurczę, już sam się pogubiłem.
[01:46:23] - Nie wiem, czy od ciebie o nim słyszałem, ale sprawdziłem, który to jest koleś. No i to jest on. Więc nie wiem, czy od ciebie to się pierwszy raz dowiedziałem, czy już wcześniej gdzieś tam skądś, ale wiem, o czym mówi i warto go przytoczyć, bo jednak ma jakieś tam efekty i jako jeden z nielicznych je upowszechnia.
[01:46:44] - Tak. To w zeszłym roku. Kurczę, tak czas szybko leci, że już mi się miesza to wszystko. W 2015 to emitowałem. On też to w 2015 nagrał, pan Marek Szwedowski. Na koniec jeszcze chciałbyś coś, Teflonie?
[01:47:01] - Już powiedziałem. Chodzi mi o to, że jakby ktoś tam miał ochotę na takie eksperymenty, to warto wziąć pod uwagę, że przed nagrywaniem warto zadać pytanie konkretne, bo wtedy, według mnie, ta odpowiedź będzie skierowana do kogoś, a nie do tego szumu, który jest wszechobecny, tylko że wtedy może ten ktoś lub jak to nazwać, się da poznać w nagraniu. A po drugie warto wziąć pod uwagę to, że tak jak już kiedyś mówiłem à propos tego, że samo nagrywanie na kasetę to też jest coś takiego jak generator prądu podkładu, więc on też może być modulowany. Jeżeli magnetyzowana jest taśma czymkolwiek, to ona nie jest samym głosem, tylko chodzi o to, że ponad akustyczną 30, 40 kHz jest jeszcze modulowana ta cała taśma po to, żeby lepiej przenosiła, mniej zniekształceń było zapisane na taśmie. Więc kto wie, czy nawet taki byt nie oddziałuje na ten generator tego prądu podkładu. Więc możliwości jest dużo.
[01:48:30] - Jasne. Po prostu naukowcy się tym nie zajmują, tylko wyśmiewają to. Niektórzy naukowcy się zajmują, ale to jest zupełny margines. To jest margines statystyczny, nieistotny kompletnie, ale ludzie to wyśmiewają. Podejrzewam, ale nie wszyscy ludzie, że tematem EVP są bardzo mocno zainteresowane służby i ludzie, którzy są mocno poinformowani w tych kręgach różnych takich polityczno-ekonomicznych, wysoko postawionych, globalistycznych. I oni tymi rzeczami absolutnie, wydaje mi się, się nie tyle bawią, co używają ich do technik operacyjnych. Natomiast ciemny lud nie zajmuje się takimi sprawami, wyśmiewa jedynie.
[01:49:15] - A kto nam broni? Ciemny lód jest wszędzie. Mamy dookoła.
[01:49:20] - Wszędzie ciemno.
[01:49:22] - Tak. Szczególnie, że noc, każdy ciemny. Chciałem na koniec zaznaczyć, że poza tym, że samo radio, jeszcze dodać to, że można próbować w innych sposobach odbierać te różne.
[01:49:42] - Jasne. Słuchaj Teflonie, jeszcze tylko takie podsumowanie, bo za chwilkę puszczę pana Marka Szwedowskiego transkomunikację ze Smoleńska w 2015 roku, który robił. Co tutaj ciekawego jeszcze chciałem dodać, że pana Szwedowskiego, bo chciał policjantom pomagać. Miał kolegę policjanta. On nam opowiadał, że jego kolega był zafascynowany, bo jednego trupa odnaleźli dzięki transkomunikacji. Chłopaka, który się powiesił. Natomiast policja go do Tworek, czyli do tego szpitala psychiatrycznego wysyłała.
[01:50:22] - Jego?
[01:50:22] - Jak mówił o tym-
[01:50:23] - Marka?
[01:50:24] - Tak, pana Marka Szwedowskiego. Policja, jak on mówił, że może pomóc w pewnych sprawach, wykorzystując ten sprzęt. Wyśmieli go, pukając się w czoło. Mówią: „Do psychiatryka pan się nadaje”. To ten poziom. Na szczęście już dzisiaj do jasnowidzów chodzą trochę, więc jest już plus. Już jest komunikacja na poziomie jasnowidzów, czyli do pana Jackowskiego już chodzą. Pomimo że też się boją, bo oficjalnie nie chodzą. Pan rzecznik mówił, że do Jackowskiego nie chodzą. Jackowski pokazuje pisma, które dostaje z komend rejonowych i różnych innych komend, którym pomaga.
Po prostu pomaga tak, że nigdy by nie znaleźli ciała, a dzięki Jackowskiemu znajdują. Tak samo tutaj można by było wykorzystać takie niestandardowe metody. Okej, dobrze. Dzięki ci Teflonie. W tej chwili puszczam tą transkomunikację związaną z wypadkiem czy zamachem, katastrofą, czy zamachem smoleńskim. Dzięki ci Teflonie, trzymaj się.
[01:51:26] - Ja też dziękuję i dzięki, że jesteście cały czas.
[01:51:30] - Proszę bardzo. Dzięki jeszcze raz. Dobrze. Posłuchajcie, jak brzmi ta transkomunikacja z 2015 roku wykonana przez Marka Szwedowskiego. Wracamy za trzy minuty.
[01:51:44] - Polska stacja transkomunikacyjna Pomost. Tu Polska stacja transkomunikacyjna Pomost. Operator Marek Szwedowski. Proszę o nawiązanie łączności z Arkadiuszem Protasiukiem, który leciał samolotem do Smoleńska. Jeżeli słyszysz mnie, proszę odpowiedz, czy mnie słyszysz. Czy słyszy mnie Arkadiusz Protasiuk? Proszę o łączność. Jeżeli możesz, podłóż się pod ten głos. Zmoduluj go tak, abyśmy byli zrozumiali. Czy słyszy mnie Arkadiusz Protasiuk?
Jeżeli tak, potwierdź. Czy u ciebie jest wszystko w porządku? Czy możesz powiedzieć, co się wydarzyło wtedy, kiedy lecieliście? Jeszcze raz. Czy słyszy mnie Arkadiusz Protasiuk? Słyszysz? Halo. Czy możesz powiedzieć, co się wydarzyło? Czy chcesz mi coś szczególnego przekazać? Słychać mnie?
Zmoduluj ten głos i powiedz, czy mnie słychać. Czy możesz powiedzieć dokładnie, co się wydarzyło, kiedy lecieliście samolotem? Dlaczego tak się stało? Dobrze, dziękuję na razie za łączność. Będę to sprawdzał. Czy słyszy mnie Grzywna Robert? Proszę cię, podłóż się pod ten głos. Czy słyszy mnie Grzywna Robert? Czy możesz powiedzieć, co się stało? Grzywna Robert, czy możesz powiedzieć, co się stało?
Dlaczego się rozbiliście? Czy słyszysz mnie? Mamy łączność? Grzywna Robert, co się stało, że was samolocie rozbił? Dobra, dziękuję za łączność. Muszę powiedzieć, że zbyt wiele rzeczy nie usłyszeliśmy. Ciężka jest to sprawa, ale coś trochę tam jest nagrane. Niech państwo sami to przeanalizują. Dziękuję za poświęcony mi wspólnie czas.
[01:54:31] - Jesteśmy z powrotem. Faktycznie nie było dużo słychać, ale niektóre fragmenty ewidentnie świadczyły, że coś tam się nagrało. Pełna transkrypcja jest na kanale pana Marka Szwedowskiego, gdzie jest tam wytłumaczone co i jak. Natomiast to nie jest najlepsza oczywiście transkomunikacja wykonana przez pana Marka Szwedowskiego czy tym bardziej przez specjalistów z innych krajów. Mam jeszcze jeden bardzo fajny przykład, bo tutaj była mowa o przywoływaniu konkretnych bytów, bo wierząc temu, że jest jakaś wędrówka dusz czy że są w czyśćcu, czy gdzieś czekają na swoje zbawienie i tak dalej, ludzi, którzy już nie żyją, czyli piloci z Ze Smoleńska, którzy lecieli tu 154 do Smoleńska z Warszawy w 2010 roku. Nie żyją i właśnie z nimi była komunikacja, transkomunikacja. To jest czasami transkomunikacja przypadkowa. Tak jak ja. Ja nigdy nie wzywałem jakichś Napoleonów czy innych różnych bytów, tylko zawsze dawałem wolną antenę, tak jak tutaj w radiu Wolna Antena. Każdy może się połączyć.
Tu przypomnę: skypeteoriasosu.com, telefon 33 482 72 32 i możecie porozmawiać. Dzisiaj bardziej w temacie EVP, czyli transkomunikacji dźwiękowej, komunikacji z bytami z innego wymiaru, duchami, jakkolwiek ich nazywać. Dawałem wolną antenę i wchodziły na tą wolną antenę te byty. Bardzo dużo ludzi też tak robi, że daje wolną antenę, próbuje się komunikować z różnymi. Są niestety też oszustwa i tutaj nic nie jest się w stanie zrobić. Kurczę, strasznie dużo was w tej chwili dzwoni, więc odbiorę. Dzwoni do nas prawdopodobnie Tomek. Witaj Tomku, jeśli dobrze mówię.
[01:56:58] - Cześć, rodzie.
[01:57:01] - Witaj.
[01:57:03] - Witaj.
[01:57:04] - Witaj, witaj, witaj.
[01:57:05] - Jak zdrówko?
[01:57:07] - Bardzo dobrze, a u ciebie?
[01:57:09] - Też bardzo dobrze. Zdrówko akurat bardzo dobrze.
[01:57:12] - Świetnie. Troszeczkę ciebie podgłośnię. Jeszcze pytanie do ciebie od razu: czy słyszałeś o EVP wcześniej? O tym Electronic Voice Phenomenon? Czy bawiłeś, a być może bawiłeś się właśnie praktycznie tym tematem?
[01:57:26] - Słuchaj, słyszałem. Zresztą słyszałem to, co puszczałeś. To było fragmentem takiej dłuższej audycji puszczonej przez Radio Paranormalium.
[01:57:39] - Tak, ja to mam akurat z YouTube'a, bo na YouTubie po prostu Marek Szwedowski umieszczał to.
[01:57:45] - Dokładnie to samo. Te akurat kawałki właśnie wtedy słyszałem. I teraz tak: rzeczywiście coś było słychać. Ciężko powiedzieć nawet, jak drugi raz to słyszałem, to nawet ciężko rozpoznać płeć tej osoby. Coś tam słychać, że ktoś tam coś mówi, ale w pewnym momencie odnosiłem nawet wrażenie, że to jest jakiś damski bardziej głos. Aczkolwiek to mogą być zniekształcenia, szumy i tak dalej. Natomiast treść totalnie, przynajmniej dla mnie, jest niezrozumiała. W związku z tym wartość tych dwóch, ja nie twierdzę, że wszystkich, ale tych, które tutaj były zaprezentowane na antenie i wtedy w Paranormalium, to treść czy jakiś materiał taki, na podstawie którego coś można wywnioskować, moim zdaniem jest, przynajmniej dla mnie, żaden, bo po prostu nic z tego nie zrozumiałem. Nic.
[01:58:41] - Zgadza się, ale to jest przykład takiego, wiesz bardzo często-
[01:58:44] - Że coś się dzieje.
[01:58:45] - Tak, że coś się dzieje. W paru miejscach jednak było słychać, że faktycznie jest jakaś odpowiedź. „Słyszę cię” na przykład jest jako odpowiedź. Ewidentnie to słychać. Ja przynajmniej to słyszę. Może mi się wydaje, ale-
[01:59:01] - Ja nie słuchałem tego akurat teraz, rozmawiam przez słuchawki, przez zestaw tutaj na Skypie podłączony do telefonu, natomiast tam to miałem puszczone na głośniku w smartfonie. W związku z tym na pewno gorzej to było słychać i pewnie jest tak, jak mówisz z tym. Także à propos tego z chęcią bym usłyszał jakieś takie kawałki, które wedle czyjegoś zdania rzeczywiście można jakąś treść wnoszącą do jasna sprawę.
[01:59:32] - Znasz niemiecki?
[01:59:34] - Słabo.
[01:59:35] - Słabo, bo dla niemieckojęzycznych mam w tej chwili jeden klipik. Jeśli to nie jest fałszerstwo, to jest ewidentny dowód na EVP, bo tu już nie ma dyskusji z tym, tak? Bo to nie jest tak jak tutaj u pana Marka Szwedowskiego, że takie wchodzenie na częstotliwości, mieszanie tymi częstotliwościami, tylko puszczanie muzyki z szumami, na które się to wszystko nałożyło. Potem muzyka została odszumiona, to znaczy wyłączona muzyka z tego i to, co usłyszycie za niedługo, to po prostu to jest.
[02:00:20] - A jak to było nagrywane? To znaczy co, była najpierw nagrana muzyka?
[02:00:26] - Tak, była nagrywana muzyka z szumami i nie wiem, czy on lekko gałką ruszał, czy jak to było, bo nie mam dokładnych danych, jak to było nagrywane. To było nagrywane w latach 80. jeszcze. Nie, przepraszam, to w 1992 roku nagrywane było. Za niedługo puszczę. Po prostu bardzo wyraźnie się nagrało. Tylko że niestety w języku niemieckim. Aha, i to jest ważna sprawa. Te byty rozmawiają w każdym języku. W każdym.
To znaczy one mogą się przestawiać. Pan Marek Szwedowski mówił, że jakiś byt po angielsku zaczął rozmawiać, bo taka sprawa była, że do niego przyszli ludzie: dziewczyna i jej chłopak, który się zabił, który był ze Stanów, który był Amerykaninem. Nieważne. W każdym razie ten byt mówił po angielsku, a dlatego, że pan Marek Szwedowski nie rozmawiał po angielsku, to poprosił, oprócz paru takich zdań komunikatywnych tylko, to poprosił, żeby po polsku odpowiadał. I faktycznie zaczął ten byt mówić po polsku. Co prawda mniej gramatycznie, prawda? Czyli tak mniej składnie.
[02:01:40] - Ale ten sam byt, tak?
[02:01:42] - Ten sam byt, tak. Ten sam byt zaczął mówić po polsku. Więc widać, że tam po prostu
[02:01:48] - Może to jeszcze jest taka opcja, że to jest jakiś byt Reksio poliglota, który za życia też był poliglotą.
[02:02:00] - Może też tak.
[02:02:03] - Tak jak człowiek. Też może być taka opcja.
[02:02:06] - Możliwe, ale tutaj akurat będę miał klipik, gdzie jest po niemiecku, ze względu na to, że ten, który nagrywał, to był Niemcem o polskim nazwisku. To od razu może powiem. To dotyczyło profesora doktora Ernst Senkowski. Niemiec polskiego pochodzenia, ale nie był Polakiem.
[02:02:31] - Nazwisko polskie rzeczywiście.
[02:02:32] - Polskie, tak, ale był Niemcem. Chyba już pan Senkowski nie żyje. A może żyje? Trzeba by było sprawdzić. W każdym razie jeszcze nagrywał niedawno różne rzeczy. On zaczynał od lat 70. I był, co ciekawe, profesorem fizyki. Niemieckim profesorem fizyki, więc nie byle profesor jakiś, tylko techniczny. Chyba nie żyje, bo urodził się w 1922 roku, więc chyba już niestety nie ma go z nami. Ale nie jestem pewny.
Nie mam daty śmierci, więc za chwilkę ten klipik puszczę. Dobrze, przerwałem ci trochę, mówiąc o tym EVP.
[02:03:14] - Jeszcze chciałem jedną rzecz powiedzieć à propos samego EVP. Jakoś chyba na Facebooku zapaliło mi się z Radia Paranormalium, chyba, ale to było tak z parę tygodni temu. Była taka zajawka, gdzie jak się kliknęło na link, to się otworzyła strona o paranormalium. Tylko to trzeba poszukać, bo to chyba nie jest gdzieś na wierzchu. Chyba że się ma dostęp do tego linku, który był właśnie na fejsie. Jak się polubiło stronę, on się wyświetlił, że był taki artykuł napisany przez osobę, już teraz nie pamiętam, czy to był Polak, czy nie Polak, który ma dość spore doświadczenie, ale raczej nie ten pan Szwedowski, o którym ty mówisz. To chyba jednak nie Polak. To był tekst przetłumaczony na polski oczywiście. I była instrukcja, czy inaczej punkty takie, które należy przestrzegać, jeśli ktoś by się chciał w to bawić na zasadzie amatorskiej. I co trzeba do tego przygotować, jak najlepiej, czy mikrofon, czy bez mikrofonu, jaki dyktafon, czy cyfrowy, czy tam taki.
Naprawdę bardzo fajny tekst. Ja to oceniam z punktu widzenia amatora, bo ja się nigdy tym nie zajmowałem, ale po przeczytaniu tego naprawdę jakbym chciał się w coś takiego bawić, to bardzo łatwo byłoby coś takiego robić. I tam jeszcze była kupa takich rad, żeby pewne rzeczy po prostu już od razu na dzień dobry odsiać w razie czego, bo różne jakieś tam mogą się pojawiać odgłosy. I było milion rad takich, jak temu zapobiec, żeby to było jak najbardziej użyteczne, to, co tam później wyjdzie z tego. Z tym że to było nagrywanie, z tego, co ja pamiętam, ta instrukcja dotyczyła nie nagrywania z radia, tylko dotyczyła nagrywania w pokoju pustym, tylko w cichym mieszkaniu czy w jakimś cichym miejscu, gdzie jest odcięte od jakichś odgłosów otoczenia zewnętrznego.
[02:05:23] - To też można. Czyli jedna z metod, prawda, który zaproponował Konstantīns Raudive, ten Łotysz. Pewnie źle wymawiam jego nazwisko, ale trudno. Wiadomo, on w Stanach mieszkał. Dobrze mówię? Nie, źle powiedziałem. On mieszkał w Rosji wcześniej, a później w Niemczech. Wiem, że w Niemczech zmarł. Jakoś to tak dziwnie. W każdym razie on mówił o tym, czyli nagrywanie mikrofonu samego.
Mikrofonu w jakimś takim cichym pomieszczeniu. Tak, oczywiście. Tylko to jest taka metoda dłuższa, bo trzeba dosyć długo nagrywać i czasami wiem, że wtedy możesz nagrywać 30 godzin i nic nie uzyskać. Więc to jest trudne.
[02:06:16] - Trzeba później przesłuchiwać. Chyba że też jakiś sztuczek się można taki chwycić, jak ty mówiłeś, że na przykład zdigitalizować to, wrzucić na komputer i na zasadzie przyspieszonego tempa zobaczyć, jak się to widmo rozkłada.
[02:06:31] - Nie przyspieszonego. Po prostu puszczasz do programu komputerowego i on wyświetla. Po prostu widać wtedy te tak zwane piki, że widać wyraźnie.
[02:06:41] - I nie trzeba tego odsłuchiwać wtedy.
[02:06:44] - Tak. Bo szum, po prostu masz pewną wielkość natężenia i tak dalej. Natomiast ta moja metoda, tak nieskromnie powiem, to nie jest metoda, bo od kogoś tam ściągnąłem, ale jest, wydaje mi się, dużo lepsza ze względu na to, że nie musisz czekać 30 godzin ileś, bo umówmy się, ten szum, który się nagrywa, gdzie się mogą nagrać gdzieś jakieś głosy, jest bardzo cichy. Bardzo cichy to raz. Chyba że gdzieś podgłośnisz po prostu nagrywanie. Ja też próbowałem tej metody i mi bardzo słabo wychodziło nagrywanie mikrofonu. Miałem mikrofon, też próbowałem nagrywać z mikrofonu i to nie dawało mi efektów. Nagrywałem całe godziny tego i nic nie było sensownego. A ta metoda właśnie z tym, jeszcze raz podkreślam, z kasetą magnetofonu, czyli szum, który nagrywamy, najpierw sam szum. Na czystą kasetę nagrywamy nic.
Jak tak można powiedzieć, nic nagrywasz. Do komputera, później zgłaśniamy ten szum i znowu na kasetę nagrywamy. I wtedy się zaczynają pojawiać bardzo dziwne rzeczy. I to mi działało. I to działało już w pierwszej pół godzinie nagrywania. Miałem już efekty.
[02:08:04] - Po polsku były te głosy?
[02:08:06] - Tak, po polsku głosy. Nie wiem, czy jeden był chyba po angielsku, ale to już nie pamiętam dobrze. 20 lat temu to było. 20 lat temu, trochę czasu minęło.
[02:08:22] - Słuchaj, jednej rzeczy nie zrozumiałem. Przeskoczyłeś szybko, nie zrozumiałem tego, co mówiłeś, że tym EVP być może są zainteresowane nie tyle policja, co wzięła tego człowieka za jakiegoś wariata.
[02:08:40] - Pana Szwedowskiego.
[02:08:42] - Tak. Mówiłeś o globalistach, ale co oni mieliby twoim zdaniem z tym robić? Sami to programować, czy odczytywać jakieś informacje i z tego czerpać korzyści? Co miałeś na myśli mówiąc, że oni się być może tym interesują?
[02:08:58] - Interesują się też światem poza grobowym, takimi sprawami. Może trochę przesadziłem, że globaliści, bo nie mówię o wszystkich globalistach. Oni są bardzo zainteresowani chociażby astrologią, numerologią, okultyzmem. To wiemy. To, co zaprezentowała pani z Bilderbergu.
[02:09:19] - Tak, jakieś numerologiczne.
[02:09:21] - Numerologiczne, o siódemce cały czas mówiła i tak dalej. A później była katastrofa tego Boeinga 777. Czy dobrze mówię? Nie wiem, już wszystko mi się trochę miesza. W każdym razie stosują, żeby uzyskiwać informacje. Można uzyskiwać informacje dwójnasób. Mogą uzyskiwać informacje nie tylko od ludzi, którzy zmarli, tylko można uzyskiwać informacje, tutaj mam nawet zapisane, od podmiotów pozaziemskich, czyli istot z innych wymiarów lub spoza Ziemi, a być może mieszkających na Ziemi, wewnątrz Ziemi czy na zewnątrz Ziemi, jak my wewnątrz mieszkamy. Nie wiadomo. Wiesz, o co chodzi?
[02:10:10] - Raczej chyba wiadomo już. Dzisiaj ten stały słuchacz jest z tymi pomiarami.
[02:10:16] - Rozwiązał sprawę. Ale jakieś byty w środku Ziemi może mieszkają.
[02:10:20] - Poza tym zastanawiałem się na spokojnie po tych twoich rozważaniach o tym, czy w środku, czy na zewnątrz mieszkamy, to by musiało być... Słyszysz mnie?
[02:10:34] - Tak, oczywiście.
[02:10:35] - Dobrze. Tu mi się ekran wyciszył i myślałem, że zerwało połączenie. To by musiało być fałszerstwo na mega skalę, bo wszystkie te zdjęcia z satelit, z teleskopów, astronauci z ISS, tam jest przecież CCTV, cały czas można sobie jakiś podgląd z tego. Wiadomo, że ludzi nie widać na tej Ziemi, którzy chodzą. Chyba że to by wyglądało tak, że widzimy jedną Ziemię, a ludzie i tak chodzą od środka, czyli po drugiej stronie, bo i tak ich nie zobaczysz.
[02:11:28] - Zostawmy ten temat. Chodzi o te istoty pozaziemskie, czy jakieś byty z innych wymiarów, które można też podsłuchiwać, z nimi komunikować się i być może używają do komunikacji właśnie w takiej sprawie. Czy też ogólnie, nie wiem, kogo mogą podsłuchiwać. Mogą próbować komunikować się ze swoimi mentorami, czyli na przykład z Johnem Rockefellerem seniorem. W XIX wieku Rockefeller zaczął swoje podboje z Rothschildami, z innymi rodami. Mogą mieć swoje cele. To są ciekawe rzeczy, bo inaczej się nie da skomunikować, jak nie przez tego typu techniczne rozwiązania. Bo jak można się skomunikować z Napoleonem? Więc to są ciekawe rzeczy, ale przecież oni nie wiedzą wszystkiego. To nie jest tak, że oni są wszechwiedzący.
Też są ciekawi różnych spraw, tych rzeczy, których my nie wiemy. Stosują służby specjalne, tu już nie ma o czym mówić. Podsłuchiwanie szpiegów czy rozmowa z różnymi szpiegami transkomunikacyjna.
[02:12:45] - Z najbardziej parapsychicznych wykorzystywanych chyba do dzisiaj to jest zdalne remote viewing, czyli zdalne obserwowanie.
[02:12:55] - Też jest dobre. Tylko zauważ, że to jest niepewna rzecz. Zdalne postrzeganie jest sprawą tak jak jasnowidzenie. To jest trudne, bo nie można sobie wziąć-
[02:13:06] - Był jakiś jeden gość, czytałem, już nie wiem, czy to nie jest ten, który jest autorem-
[02:13:15] - Penetracji? Ingosanta?
[02:13:16] - Właśnie.
[02:13:17] - On zmarł niedawno niestety.
[02:13:21] - On miał całkiem niezłe rezultaty.
[02:13:25] - Bardzo dobre. Jasne, ale widzisz, jest problem taki, że nie można podłączyć jego mózgu pod komputer i zobaczyć tych obrazów, które on widzi. To po prostu jest jego sprawa.
[02:13:33] - Przynajmniej o tym nie wiemy.
[02:13:35] - Tak. A jak jest transkomunikacja, to każdy może to usłyszeć. Każdy. Albo obrazy, tak jak mówiłem, że też obrazy są, czyli jest takie EVP obrazowe, filmowe, ale o tym się dzisiaj nie będziemy bawić.
[02:13:46] - Tam jak się te mrówki czarne .
[02:13:49] - Przesadziłem trochę. To jest inaczej. Jeszcze raz podpowiem. Klaus Schrieber to jest gość, który się zajmował, nie wiem, czy on żyje ten pan jeszcze, natomiast on się od 80. lat tym zajmował i w latach 90. Bardzo dużo filmów na YouTubie jest do zobaczenia, które on zrealizował. Ale zostawiając ten temat, każdy może to usłyszeć, każdy może się skomunikować. Może być nasza grupa, która siedzi i się komunikuje przez odpowiedni sprzęt. Bo zapewne jeżeli służby specjalne się tym zajmują, wojsko To nie mają takiego sprzęciku jak pan Szwedowski czy inni badacze, którzy wydadzą nawet 100 tysięcy złotych na taki sprzęt. To jest nic, jeżeli można mieć sprzęt za parę milionów, porządny, dobry, z odszumianiem.
Być może mają już taki sprzęt, że mogą komunikować się bezszumowo niemalże. Kto wie? Wystarczy po prostu zaprzęgnąć dobrą technologię do tego, która jest, ale dla nas jest nie za bardzo osiągalna, bo trzeba zrobić badania naukowe. Tutaj do czubków cię wysyłają, nie ma z kim rozmawiać, z tymi naukowcami. To mnie zawsze dziwiło, chociaż byłem fanem nauki zawsze. Zawsze dziwiło, jak naukowcy mogą odrzucać takie ciekawe rzeczy, bo bez sensu jest znowu robić to samo. Maszynę Van de Graaffa non stop tworzyć, która była zaprojektowana na przełomie XVIII i XIX wieku i cały czas tłuc te maszyny, które są już od dawna poznane i cały czas oni to robią. Studenci na przykład muszą robić te maszyny, które nikomu do niczego nie służą ani zajmują się rzeczami, które tą naukę pchnęłyby do przodu.
[02:15:37] - Dobra, a teraz wracając jeszcze zupełnie do sedna sprawy, bo pytałeś o doświadczenia, to teraz coś powiem, co chyba jest z tego, co chciałem powiedzieć w ogóle najciekawsze. Ja do dzisiaj nie znam w ogóle odpowiedzi na to pytanie. Wydaje mi się, że jeden z tropów też może prowadzić do tego, że to było to, o czym w dzisiejszej audycji mówisz. Słuchaj, taka sytuacja. Pod koniec lat 80. i początek lat 90. dostaję na prezent kompakt, odtwarzacz kompaktowy, ale sam deck, czyli bez wzmacniacza z Pewexu jeszcze bodajże. Technicsa. Wtedy to kupiony za dolary.
[02:16:25] - Technics to była bardzo dobra marka. To był Panasonic, Matsushita.
[02:16:30] - Tak, Matsushita Electric i to oryginalny japoński. Były dwie wersje wtedy w sprzedaży. To była wersja ta lepsza z pilotem, bo druga była taka sama, tylko bez pilota. Dostaję ten kompakt, później kupiłem parę płyt też w Pewexie. Też jak mówiłeś, za kosmiczne pieniądze, bo z tego, co pamiętam 15 chyba dolarów kosztowała jedna płyta. Więc to w ogóle jakieś kosmiczne pieniądze były. Oczywiście samemu jako dziecko nie mogłem tego zarobić, więc to było na zasadzie prezentów. I słuchaj, co się dzieje. Pierwszego dnia ja ten kompakt rozpakowuję, świeży, pachnący z kartonika. Podłączam jego do sieci przez kabel taki, ale nie podłączam jeszcze do wzmacniacza, tylko podłączam do gniazda słuchawkowego, takiego na dużego jacka.
Zresztą polskie słuchawki, takie wtedy jedne z lepszych, które też były towarem deficytowym, kupione, bo tam miałem wujka, który pracował w Unitrze, to mi tam załatwił. Takie typu zamkniętego, ale polskie, całkiem dobre. Chyba Tonsil to robił. Do tego kompaktu. Ale słuchaj, cały clou programu polega na tym, że w środku nie ma żadnej płyty, czyli kompakt jest podłączony do sieci. Podłączone jest gniazdo słuchawkowe, to znaczy słuchawki do gniazda słuchawkowego i tam przy tym gnieździe jest taki potencjometr, gdzie mogłeś sobie regulować poziom głośności wyjściowej na te słuchawki i nic więcej. Nie ma w środku płyty. Kompakt nie jest podłączony do niczego innego poza siecią elektryczną.
[02:18:08] - Ale nie było w środku kompaktu?
[02:18:11] - Nie. Właśnie mówię, nic nie było, czyste było. I jeszcze był całe szczęście ze mną kolega, bo tak to bym mógł zwalić na omamy słuchowe. Słuchaj, ja zakładam te słuchawki tak dla jaj, bo przygotowywałem się dopiero, żeby to odpalić i tam wsadzić jakąś płytę, ale jeszcze nie wsadziłem. Włączam do sieci, pstrykam power, czyli ten guziczek taki na przedniej ścianie, który włącza kompakt. Rozświetliło się, elektroluminescencyjne te wszystkie panele się porozświetlały, ale nie ma dalej płyty, nawet szuflady nie otwierałem, tylko sprawdziłem, czy tam jest coś, czy nie ma. W każdym razie słuchaj, słyszę w słuchawkach jakieś głosy. Ja w ogóle tego nie byłem w stanie wytłumaczyć. Ja mówię: skąd głosy są, jak nie ma żadnej płyty, nic nie odtwarza, skąd ja słyszę jakieś głosy? Tylko to było stosunkowo bardzo cicho słychać.
To chyba nie była mowa polska w ogóle. Nie wiem, jakaś chińska albo to bardziej-
[02:19:24] - A kolega słyszał też?
[02:19:26] - Tak! Właśnie ja mówię: słuchaj, czy coś jest ze mną nie tak? Kolega, który tak samo podjarany, bo perspektywa była, że jak mieliśmy dobrego decka, to zaraz będzie można jakieś płyty poza tymi, które miałem gdzieś z jakiejś wypożyczalni wykombinować i zacznie się nagrywanie dopiero. Więc tak samo zgrzany na ten kompakt, tak samo jak ja, mimo że to był mój. Był przy mnie i słucha. Kładzie te słuchawki i mówi: „Ty, rzeczywiście słychać coś”. I słuchaj, teraz to, co powiem, to już tego nie jestem pewny na 100%, bo to jest na 100% tak było. Natomiast wydaje mi się, bo mimo wszystko trochę lat już minęło od tamtej pory, że myśmy zrobili jeszcze jeden eksperyment, czyli odłączyliśmy ten kompakt w ogóle od zasilania, od gniazdka sieciowego. I dalej, pomimo że wiadomo, że tamten transformator, który zasila ten kompakt, jednym z elementów tego transformatora są kondensatory, które stabilizują.
[02:20:28] - Więc jeszcze troszkę podtrzymuje.
[02:20:30] - Tak, zawsze troszkę podtrzymuje, ale podtrzymuje przez krótki stosunkowo okres czasu. Ten okres może trwać góra pół minuty, nie dłużej. Może rozpędem, energia, która jest zgromadzona. Ale słuchaj, tego nie jestem pewien, czy to tak było. Na 80% wydaje mi się, że to było tak, że po odłączeniu dalej te głosy w tych słuchawkach było słychać jeszcze rozpędem. Tylko rozpędem, ale nie przez pół minuty, tylko dużo dłużej. I ja do dzisiaj tego nie jestem w stanie wytłumaczyć. Co to były za głosy? Skąd to się wzięło? Później sobie tłumaczyłem, że być może te obwody elektroniczne, które zapewniają cały tor odsłuchowy w kompakcie, zadziałały jako odbiornik radiowy i być może te głosy dostroiło się niechcący.
Wzbudziły się, to, co byś normalnie odbiornikiem radiowym na falach krótkich czy średnich usłyszał. To było najbardziej rozsądne wytłumaczenie. Ale czy tak było? Tego nie wiem. Dziwna, mega dziwna sprawa. Później jeszcze próbowałem to robić po jakimś czasie, ale już po jakimś czasie nie udało się zrobić. To nie było tak później, że się podłączało słuchawki, nie było żadnej płyty i ciągle było słychać. Tylko tego jednego dnia.
[02:22:16] - Ciekawa sprawa.
[02:22:20] - Bez nagrywania, bez żadnego nagrywania. Tutaj o żadnym nagrywaniu w ogóle nie było mowy. To był tylko odsłuch na żywo.
[02:22:28] - Ja mam nagranie profesora Senkowskiego. EVP z 1992 roku, 22 września było to nagranie, czyli już 25 lat prawie że. 25 lat, prawie ćwierć wieku temu. I w tym nagraniu jest właśnie taka dziwna rzecz, że są podmioty pozaziemskie. Ja to wam puszczę.
[02:22:58] - A skąd to wiadomo, że pozaziemskie?
[02:23:01] - Jak znasz niemiecki, to usłyszysz.
[02:23:03] - Z rozmowy, tak?
[02:23:04] - Z rozmowy. Natomiast ja nie znam niemieckiego, pewnie wielu słuchaczy też nie zna, więc później mam transkrypcję tego, co te podmioty mówiły. A kto zna, to od razu posłucha sobie, jak to brzmiało w oryginale. Zawsze można powiedzieć, że to jest oszustwo, że coś jest przekręcone. Nie można wykluczyć, prawda? Nie można dać głowy za to, ale myślę, że ten profesor jest uczciwy. Całe życie zajmował się tym, zajmował się, bo chyba już nie żyje, ale mówię, może żyje, tym tematem, więc wydaje mi się, że to by było trochę tak… Zdarzają się oczywiście. Na sam koniec jeszcze puszczę też oszustwo. A może już po audycji, żeby już nie zajmować wam tym, jak brzmi oszustwo, co każdy może sprawdzić.
Prawdopodobne oszustwo, bo nigdy nie jesteśmy na 100% pewni. Jesteśmy na 100% pewni co samemu zrobimy. Jak sobie samemu zrobimy, to wiemy, że to jest nie oszustwo, chyba że nam ktoś zrobił psikusa. Ale to nie jest tak prosto. To, co ja robiłem, to na 100% mi żadnego nikt psikusa nie robił, bo w ogóle się nikt tym nie interesuje i nikt nie wiedział, jak to zrobić nawet coś takiego.
[02:24:26] - Ale w wypadku twoich doświadczeń coś tam sensownego?
[02:24:31] - Absolutnie coś sensownego. Absolutnie.
[02:24:33] - Tak?
[02:24:35] - Absolutnie, tak wyraźne.
[02:24:36] - A mógłbyś zdradzić czy to był teraz taki-
[02:24:38] - Nie, to były pojedyncze frazy czy coś takiego. „Halo”, takie proste.
[02:24:46] - Aha. Ale to nie było na zasadzie dialogu takiego, że ty zadawałeś na przykład jakieś pytanie?
[02:24:52] - Nie, pojedyncze jakieś takie frazy i one były podzielone w odpowiednich miejscach. Bo to nagrywałem całą stronę tej kasety i były pogrupowane, że w którejś minucie zaczyna się ileś tam sekund czy minutę takich fraz różnych rzucanych. Tego nie było za dużo, ale było trochę. I to było tak wyraźne, że nie było z tym dyskusji. Nie można było powiedzieć, że to się coś wydaje, coś się nałożyło i przypadki. Też można niby tak to powiedzieć, ale dla mnie to była jednoznaczna sprawa. Ale mówię, przestałem się tym bawić, bo to było takie przerażające wręcz. Coś takiego, że poza tego świata.
[02:25:47] - A czy to było nagrywane w czasach już telefonii komórkowej jakiejkolwiek, która działa, czy nie? Czy to jeszcze wcześniej?
[02:25:54] - To był 1997 rok, jakoś tak. Więc telefonia komórkowa wtedy raczkowała.
[02:26:02] - To analogowa.
[02:26:04] - Analogowa bardziej była i prawie że jej nie było. Ja nie znałem nikogo, kto miał telefon komórkowy w tamtych czasach.
[02:26:13] - A może akurat jakiś zabłąkany sygnał się nagrał?
[02:26:18] - Nie, to wyraźnie było.
[02:26:19] - Nie z GSM, tylko właśnie z tele-vertela jeszcze gdzieś tam. Ale może nie.
[02:26:25] - Trudno powiedzieć, ale z analoga. Niby z analogowego mogłoby, tak?
[02:26:31] - Teoretycznie tak. Często to z samej częstotliwości wynika, że niżej troszeczkę one są niż telefonia cyfrowa. To po pierwsze. Po drugie to z samego sposobu przesyłania sygnału też tam to zjawisko modulacji wymusza to, że pojawiają się pewno jakieś podharmoniczne i one, które jak schodzą w niższe częstotliwości, to teoretycznie mogą interferować, czyli inaczej. Rozumiesz?
[02:27:04] - Rozumiem. Mogło tak być, ale trzeba by było dalej zrobić eksperymenty. Ja nie robiłem, z miesiąc może, może dwa to były miesiące, gdzie się bawiłem i to też nie codziennie, tylko raz w tygodniu, jak miałem chwilę czasu. Więc tak naprawdę sporadycznie się tym bawiłem. Ale mówię, te efekty były porażające na tyle, że przerwałem te eksperymenty. Chociaż każdy naukowiec, nie jestem naukowcem, ale każdy taki człowiek, który się interesowałby nauką, dalej by poszedł w to i dalej by skręcił się. Ale mówię, po prostu trzeba było się tym zająć tak bardziej na poważnie. Po prostu sprawdziłem. Jest ten fenomen, przestraszył mnie, nie kontynuowałem, ale po prostu zauważ, że nikt się nie zajmuje tymi sprawami. To jest przerażające, że naukowcy czy ludzie ciekawi świata-
[02:27:57] - Nawet mówiono o Kosztaj, że się nim zajmował.
[02:27:59] - Tak, w ogóle nikt. Nie mówię, że wszyscy, też nie można powiedzieć, bo ten pan doktor Ernst Senkowski zajmował się całe życie od lat 70. do końca swojego życia tym tematem. Czy od 40. roku życia się zajmował.
[02:28:16] - Jeszcze jakiś Włoch był w „Nieznanym Świecie”.
[02:28:19] - Wielu. Transkomunikacją się bardzo dużo ludzi zajmuje, tylko często się nawet nie przyznają.
[02:28:25] - Jakiś ksiądz chyba, tylko ja już teraz nie jestem pewien. Też chyba jakiś ksiądz.
[02:28:30] - On chronowizor odkrył.
[02:28:33] - O właśnie.
[02:28:34] - To jest już wyższa szkoła jazdy, że gość, ten ksiądz czy brat zakonny stworzył chronowizor. To może jest legenda. Nikt tego nie powtórzył. Jeżeli on by stworzył, to ktoś by-
[02:28:46] - Jest to chyba nawet też był w „Nieznanym Świecie” artykuł i też nie wiem, czy nie było, może mi się tam coś myli, ale nie wiem, czy też nawet nie były jakieś takie kadry, zdjęcia oczywiście, nie jakaś tam wersja-
[02:29:00] - On używał właśnie technologii rozszerzonej-
[02:29:04] - Screeny jakieś tam z telewizora czy z tego chronowizora.
[02:29:08] - Że gdzieś dinozaury oglądał, tak?
[02:29:09] - Coś tam, jakieś pojedyncze takie klatki były pokazane, że coś tam było widać na tych niby obrazach. Pod warunkiem oczywiście, że to nie były jakieś fejki.
[02:29:20] - To są trudne-
[02:29:22] - Ale raczej nie. W wypadku takich ludzi to raczej tam-
[02:29:26] - Nie wiadomo, ale ktoś by powtórzył, bo to przecież nie ma dostępu do jakiejś kosmicznej technologii. Więc to ktoś by powtórzył. A to takich legend dużo krąży, że temu to się udało, ale tak naprawdę spektakularnych jakichś takich nie ma osiągnięć wielkich. Natomiast są pewne rzeczy, które brzmią spektakularnie, że nie ma z tym dyskusji. Po prostu jest jakiś efekt. Jeżeli to nie było oszustwo, to jest dowód ewidentny. Więc nie wiem, zakładam, że nie jest. Dobrze, to dzięki ci Tomku. Ja teraz puszczam.
[02:30:04] - Dzięki bardzo.
[02:30:05] - Jeszcze bardziej hardcorowe, bo tutaj akurat słychać wszystko.
[02:30:09] - Dobrze, to tam zobaczysz później w komentarz albo puścisz tą transkrypcję, czy powiesz po prostu o tym.
[02:30:16] - Tak, ja powiem. Po tym powiem. A teraz kto zna niemiecki niech się wsłucha. EVP z innego wymiaru, wymiaru przestrzeni z archiwum profesora Senkowskiego z 1992 roku nagranie. Także słuchajcie, ja tobie dziękuję Tomku.
[02:30:33] - Okej, pozdrawiam, dziękuję bardzo. Cześć.
[02:30:38] - Tak jak mówiłem jeszcze raz EVP z innego wymiaru. Posłuchajcie i do usłyszenia za dwie minutki. No niestety jak trzeba to się zawiesza. Zawiesiło się, zaraz będę miał. Pięknie. Jeszcze się program zawiesił praktycznie. Dobrze, już jest. Mam nadzieję, że teraz pójdzie. O, poszło. Tak, jesteśmy z powrotem.
Hardkorowo troszkę było, ostro. Jak znaliście niemiecki, to myślę, że wam się wszystko wyklarowało. Nie potrafię ocenić, bo nie znam tego języka, ale mniej więcej przeczytam wam, co przetłumaczono na język polski. Te sentencje. To leci tak. To chyba nie wszystko. To jest większa część tego, co te istoty mówiły. Mówiły tak: „Istota melduje się z HDE 226868. Nie mamy czasoprzestrzeni. Nasza grawitacja jest 10 miliardów razy wyższa niż wasza, przez co nasz czas wygasł.
Kwazar umożliwia kontakt poprzez wasze instrumenty. Wszystko jest podwójnym systemem. Cały byt powstaje dzięki supernowa. Wasza nauka może naszą egzystencję udowodnić, ale nie chce. Nie ma żadnych fenomenów ani tajemnic. Przekażcie ten meldunek panu Sękowskiemu. Koniec.” No i cóż, jak to rozumieć? HDE wydaje się, że to jakieś bzdury są. Natomiast sam sprawdziłem, co to jest HDE 226868. I jak sobie sprawdzicie, to jest właśnie Cygnus X-1, czyli galaktyczne źródło promieniowania promieni X.
Prawdopodobnie jest tam czarna dziura. Jest to w konstelacji Cygnus. Zaraz wam powiem, co to jest za konstelacja. Ktoś, kto się pewnie zna, astronomii zna, to wie. Łabędź. Cygnus. To chyba po łacinie jest, bo swan jest po angielsku. Okej. Został odkryty w 1964 roku jako najsilniejsze źródło promieniowania X na niebie. Jest oddalony o 6000 lat świetlnych od nas.
6000 ponoć lat świetlnych. Tak, wywaliło mnie. Nie wiem, co się działo. Nie wiem, co się działo, że mnie wywaliło, ale jestem w tym momencie bardzo dobrze, się cieszę. Dziwne rzeczy się dzieją. Mam nadzieję, że to nas nie atakują z czarnej dziury kosmici. Ale coś na rzeczy jest, jak słyszeliście. Możecie potwierdzić. Dobra, już chyba jest okej. Niestety wiem, że mnie wywaliło.
Nie mam pojęcia co. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com. Dzisiaj się tak trochę mistycznie zrobiło. Dziwnie. Tak, bo transkomunikacja to nie jest tylko komunikacja z bytami, z duchami, z zmarłymi, ale i z jakimiś z innych wymiarów być może. Mam nadzieję, że wszystko jest okej. O czym mówiliśmy? Aha, przeczytałem. Już wypadło mi, jak to brzmiało. Czyli jest konstelacja Łabędzia, Cygnus X-1.
To się zgadza. Czarna dziura tam jest. To się zgadza. Grawitacja 10 milionów razy większa niż nasza. Pewnie tak. Kwazar umożliwia kontakt przez nasze instrumenty. Czas wygasł, ale te istoty tam żyją. Bardzo dziwne rzeczy, więcej nie mam dzisiaj przygotowanych dobrze rozpoznawalnych fragmentów EVP, ale w internecie jest naprawdę, na YouTubie możecie tego znaleźć. Niestety trochę jest fałszerstw, tak jak mówiłem, jest sfałszowanych. Między innymi po audycji puszczę wam jeszcze sfałszowany czterominutowy klip, w którym właśnie jest fałszerstwo.
Jak najbardziej jest dużo prawdziwych. Te, które wam dzisiaj puściłem, dwa były jak najbardziej prawdziwe. Dzwoni Dominik. Witaj, Dominiku.
[02:40:25] - Halo, ja mam taką kwestię, bo zacząłem się zastanawiać dzisiaj.
[02:40:29] - Słyszę, że trollujesz, ale okej, dobrze. Tak na szybko.
[02:40:32] - Mi chodzi o stacje numeryczne, bo może właśnie one na sucho jakoś badają te zjawiska. Dokładnie nie wiemy. Podobno są do szpiegowania, ale nie ma żadnych potwierdzeń.
[02:40:44] - Tak, ale to zupełnie inny temat. Stacje numeryczne są tworzone przez ludzi dla ludzi, natomiast EVP to jest zjawisko zupełnie pozaludzkie, ja bym powiedział.
[02:40:54] - Właśnie.
[02:40:55] - Nie można mieszać dwóch różnych bytów. Stacje numeryczne to jest ludzka sprawa. Tutaj jest wyjaśnione. Niektórzy mówią, że nie, że nie wiadomo, o co chodzi, że to tam gdzieś w jakieś w eterze różne rzeczy dziwne się dzieją. Nie, ale przyznało się. Trochę państw się przyznało do stacji numerycznych. Także nawet Rosjanie do dzisiaj nawet emitują. Jest ten tak zwany dzięcioł, który co jakiś czas jest uruchamiany.
[02:41:23] - W sumie na tyle dzisiaj mam do powiedzenia. Żegnaj. Cześć.
[02:41:27] - Dzięki. Hej. Dobrze. Miałem jeszcze powiedzieć o badaczach i o tym, jakie mogą być kontakty. Z kim tak naprawdę czy z czym te kontakty mogą być? Mogą być z podmiotami nieposiadającymi ciała, czyli przekazy istot bezcielesnych. Dusze na przykład osób zmarłych, które nie potrafią, nie mają możliwości komunikowania się werbalnie z ludźmi. Możliwa też jest percepcja pozazmysłowa, czyli przekazy zarejestrowane przez osoby żyjące bez ich wiedzy i zgody, poprzez nieznaną formę manipulacji energią i materią, poprzez osoby w stanie snu. Czyli też podobno można nagrywać osoby, które śnią i wchodzą nam do przekazu radiowego. To jest bardzo fajna sprawa do tego EVP.
O podmiotach pozaziemskich już mówiłem, czyli tych z innych wymiarów czy spoza Ziemi. I rola obserwatora, czyli są jakieś rozmowy, które wcześniej być może są, czy gdzieś międzywymiarowymi rozmowami, czy w czasie gdzieś, kiedyś te rozmowy były i je nagrywamy przypadkowo, czyli zdarzają się jakieś transmisje na przykład z Titanica i nagrywamy tą transmisję z Titanica, która gdzieś w eterze krąży. Także tego typu historie. Jest z nami Konrad. Witaj, Konradzie.
[02:43:18] - Dobry wieczór, Klaudiu. Dobry wieczór, słuchacze.
[02:43:22] - Czy z tym tematem się spotkałeś wcześniej, EVP?
[02:43:25] - Tak, spotkałem się. Też, podobnie jak stały słuchacz, widziałem jakieś filmy dokumentalne spory czas temu. Jakieś takie maszyny, urządzenia elektroniczne, które gdzieś tam ktoś próbował nastrajać gałką i odsłuchiwać, ale nie poświęciłem więcej czasu tej sprawie. Zostawiłem sobie to na potem. No i nagle tutaj ta twoja audycja ni stąd, ni zowąd, więc jest to temat wiążący się z moją misją religijną, z moją religią, bo w swej istocie ogłosiłem się tutaj założycielem religii. Dlatego, że moją intencją jest połączenie nauki, która z założenia jest materialistyczna i tak jak już wspominałeś, odrzuca wszelkie idee duchowe, z faktami, które potwierdzają istnienie czegoś poza materialnymi doznaniami, tylko jakieś duchowe przekazy, informacje, jakieś byty, być może dusze, być może dusze naszych przodków i tak dalej. Może my sami jesteśmy duchami, duszami i tak dalej. Więc ja chcę to połączyć, a nie trzymać tego przez kolejne stulecia w rozdwojeniu, że nauka materialistyczna sobie, a w drugą stronę osobno jakieś tam spirytualistyczne, duchowe, amatorskie czy półamatorskie badania. Chciałem troszkę tu skrytykować ciebie, ale zanim to zrobię, to chciałbym nawrócić jeszcze do jednej ważnej sprawy, że trochę zacząłeś tę audycję od końca, od technologii. A ja przez przypadek jakoś, nic dziwnego, bo zaraz wyjaśnię dlaczego, odkryłem, że kiedyś, w XIX wieku był bardzo popularny, bardzo silny, bardzo rozprzestrzeniony ruch spirytystyczny.
Ja się tym troszkę interesowałem, kiedy byłem młody, w szkole średniej, bo interesowałem się hipnozą i jakoś natrafiłem na tego typu sprawy. Ale jeśli pozwolisz, poczytam troszkę z Wikipedii teraz hasło „spirytyzm”. Mogę?
[02:45:45] - Tak, tak, ale to częściowo się wiąże oczywiście.
[02:45:49] - Właśnie chodzi o to, że chciałbym ci zasugerować, żebyś może zrobił audycję o tym spirytyzmie. Ale pozwól, że przeczytam to, żeby było wiadomo, o co mi chodzi. Więc Wikipedia, spirytyzm: „Spirytyzm — doktryna stworzona w połowie XIX wieku przez francuskiego naukowca Hippolyte’a Rivail pod pseudonimem Allan Kardec, głosząca, że istnieje w każdym człowieku czynnik myślący, który po śmierci odłącza się od ciała fizycznego i wciela przez reinkarnację w kolejne istoty”. To jest przesłanie mojej religii, bo ja podobną rzecz też wyznaję. „Zmarli, a jeszcze niereinkarnowani ludzie mogą porozumiewać się z żywymi bezpośrednio.” O, to jest ciekawe. Tutaj też jest co do tej mojej krytyki. „Albo za pośrednictwem specjalnie uzdolnionych w tym kierunku medium”. Czyli tutaj na razie nie ma mowy o urządzeniach elektronicznych. No i tu są właśnie ciekawostki. „Spirytyzm stopniowo upodobnił się do doktryny religijnej, nie ma jednak wszystkich cech religii.
Głównie w takiej formie obecnie występuje przede wszystkim w Ameryce Południowej” i uwaga, bo dlatego czytam to: „5 do 6 milionów, w cudzysłowie, wyznawców.” To jest ogromna liczba ludzi. „Oraz w USA”. Ja właśnie to słyszałem, że ponoć w USA czy w ogóle w Europie w XIX wieku... Jeszcze przeskoczę dalej. Upadek. „I wojna światowa spowodowała zmniejszenie zainteresowania spirytyzmem w Europie. Dalszy upadek tej doktryny nastąpił po powstaniu faszystowskich we Włoszech i Niemczech i komunistycznych w ZSRR totalitaryzmów, które tępiły spirytyzm”. Ale o co chodzi? W XIX wieku i przed I wojną światową to było tak jak dzisiaj X Factor, czy po prostu jakaś niesamowita moc była w to zaangażowana.
[02:48:00] - Przepraszam, Konradzie, ale wiesz, bardzo dużo było oszustw, jeśli chodzi o spirytyzm.
[02:48:04] - Oczywiście.
[02:48:06] - I tutaj nie wiemy. Natomiast jeśli chodzi o EVP, dlaczego ja mówiłem o tej technice? Dlaczego jest tak ważna? Bo wiesz, nagrywamy coś i każdy to słyszy i każdy to może usłyszeć. Każdy może to sprawdzić. To nie jest na zasadzie, że nie wiadomo co tam wychodzi, gdzieś mamy zdjęcie jakieś, prawda? Ale tak naprawdę bardzo dużo oszustw było i znaczna większość to było oszustwo udowodnione. Oszustwa, tych medium, to byli hochsztaplerzy, którzy wyciągali pieniądze.
[02:48:39] - Wydzielali ektoplazmy jakieś tam w kształcie gazy jakiejś z ust i tak dalej. To masz rację, ale ja nie twierdzę, że to była prawda wszystko, tylko chodzi mi o to, że wtedy był to ogromny ruch, było mnóstwo ludzi eksperymentujących i to, na co ja bym chciał zwrócić uwagę, to żeby poszukać, pogrzebać w tamtych XIX-wiecznych może książkach, dokumentach, żeby spróbować powtórzyć te eksperymenty i na przykład oddzielić ziarno od plew. Co jest oszustwem, a co faktycznie coś w sobie miało. Bo ja na przykład tutaj z moich doświadczeń, właściwie może nie tyle moich, ale co mi ludzie opowiadali, stwierdziłem, taką tezę wysunąłem, że albo każdy z nas osobiście, albo każdy z nas poprzez swoich bliskich z rodziny albo bliskich znajomych, którym ufamy, ma jakieś chociaż raz w życiu takie doznanie. I ja na przykład spotykałem ludzi w mojej rodzinie. Moja babcia opowiadała, że tam dziadek pracował w nocy i tak dalej, i nagle coś pukało do okna. Patrzy, tam nic nie ma. Okazało się, że w... O tej godzinie, kiedy było to pukanie, to ktoś zmarł w szpitalu, bliski i tak dalej. Jakieś pękanie szklanek, zatrzymywanie się zegarów i tak dalej.
Nie mamy podstaw, żeby podejrzewać naszych bliskich, naszych dziadków czy nawet rodziców o to, że nas oszukują dla pieniędzy i sławy, prawda? To są przekazy, które w rodzinach są z pokolenia na pokolenie przekazywane, więc może coś w tym jest. Inna sprawa to jest-
[02:50:18] - Jasne, Konradzie, ad rem. EVP. Czy ty się interesowałeś EVP? Czy robiłeś eksperymenty?
[02:50:26] - Tutaj chcę skrytykować ciebie. Chodzi o to, że niejasno mówisz, bo jeżeli to są jakieś dusze, duchy-
[02:50:35] - Ja tego nigdy nie powiedziałem.
[02:50:38] - Wiem, ale ja zakładam. Jeżeli. Musimy dostać do naszych uszu falę dźwiękową, więc jak ją zdobyć? Te zapisy czy to są elektromagnetyczne? Ty mówiłeś, że albo mikrofonem, albo przez jakieś takie radio. Mikrofonem to będzie fala akustyczna. To jest zupełnie inny rodzaj energii.
[02:51:02] - Nie, Konradzie, nie do końca. Oczywiście mikrofon przemienia falę akustyczną w zapis prądowy, czyli elektromagnetyczną.
[02:51:17] - Elektryczny. Chodzi o to.
[02:51:19] - Tak, ale poprzez elektromagnetyczną cewkę.
[02:51:26] - Ale nie fale radiowe elektromagnetyczne.
[02:51:28] - Nie fale radiowe, owszem, ale tą cewkę może wzbudzić coś innego. Może każda fala elektromagnetyczna. Jak masz mikrofon i weźmiesz komórkę, to ci po prostu też nagra tą komórkę.
[02:51:37] - Nie zgadzam się.
[02:51:39] - No jak nie? To sobie sprawdź. Weź do mikrofonu, przyłóż komórkę działającą i zobaczysz, co się stanie z mikrofonem. Masakra.
[02:51:49] - Ja pamiętam, że mikrofon jest zbudowany, tam jest jakiś węgiel, jakieś coś.
[02:51:53] - Dobra, to mów, Konradzie, ja ci pokażę eksperyment zaraz tutaj.
[02:51:56] - Wibracja jakiejś błony, która powoduje zmianę, jakieś ciśnienie, to jakieś tam drgania elektryczne wywołuje, a nie cewka. Chyba że cewka jest w innym typie mikrofonów, bo wiem, że są różne mikrofony pojemnościowe i jakieś tam inne. W każdym razie o co chodzi? Druga krytyka. Ale dajesz.
[02:52:22] - Po prostu pokazałem naukę. Na tym polega nauka. To jest eksperyment. Słyszałeś, tak?
[02:52:28] - Tak. Słyszałem właśnie interferencje. W każdym razie druga rzecz.
[02:52:33] - Interferencje. To po prostu mikrofon zebrał to, co duch może zrobić. Ja nie mówię duch, po prostu byt. Umówmy się tak, bo ja nie powiedziałem, że to są dusze zmarłych i tak dalej. Mogą być. Coś takiego może być. Bo to, co pan Marek Świdowski mówił, że jakieś po prostu fakty mówiły te byty, których nikt inny nie znał oprócz tego, który zmarł. Tutaj pokazałem, że komórka może wpłynąć, że nie musi być fali akustycznej, że sama komórka promieniowaniem elektromagnetycznym po prostu zakłóca mikrofon i przekazuje te dźwięki, które wy słyszeliście przed chwilą. Mogę jeszcze raz. Jak mi ktoś nie wierzy, to mogę jeszcze raz wziąć komórkę i zobaczycie.
Nie zobaczycie, ale posłuchacie, że jest to samo. Ale nie będę już tego robił. Jak nie wierzycie to sami spróbujcie. Także Konradzie, okej. Wiesz, o co chodzi. Czyli co? Czyli nie bawiłeś się jednak?
[02:53:37] - Nie, ja na razie nie. I potwierdzam te obawy, które ty tu wyraziłeś, że ja też, widzisz, doznaję jakichś przekazów, jakichś inteligentnych informacji od jakiegoś bytu, bo ja się powołuję, że jestem przedstawicielem tu jakiegoś bóstwa, boga, jakiejś istoty, nie wiadomo, gdzieś tam spoza ziemskiej duchowej sfery. Interesowałem się tymi sprawami, ale pojawiło się wiele ostrzeżeń od ludzi, którzy się psychotroniką zabawiali z duchami i oni ostrzegali, że to jest na początku jakieś tam fajne, podniecające, a później oni obserwowali, ja to też doznałem w moim życiu, że sprawy w życiu człowieka idą w złym kierunku później. Ja to też doznałem osobiście. Miałem bardzo pechowy rok 1999. Ci ludzie ostrzegali: „Ludzie, nie bawcie się psychotroniką, nie bawcie się w jakieś zabawy w duchy, przewidywania, różdżkarstwo i tak dalej, ponieważ przyciągacie do siebie w cudzysłowie złe moce, złe energie i tak dalej”.
[02:54:52] - Złe i dobre. Myślę, że to nie tylko można powiedzieć, że złe. Oczywiście złe bardzo chętnie, bo złe będą wykorzystywały słabsze byty, czyli słabsze psychiczne istoty. A ten, kto dopiero zaczyna w tych dziedzinach działać, to wiadomo, że jest słaby psychicznie z reguły w 90%.
[02:55:11] - Niedostępny.
[02:55:11] - Niedošwiadczony. Ale okej. Ja myślę, że nie ma co ludzi zniechęcać i tak dalej. Ja rozumiem, Kościół może zniechęcać, bo to jest jakaś tam czy konkurencja, czy też po prostu muszą mieć jakiegoś wroga. Ja też mówię, że różnie może być. Ale Konradzie, jak się nie bawiłeś, to też trudno powiedzieć, bo to trzeba kogoś, kto się bawił. Ja się bawiłem i nic mi się nie stało. Żyję, nic mnie nie opętało, jakieś inne rzeczy. Nie można jednoznacznie ocenić. Tu są ludzie, którzy całe życie się tym bawili.
Pan na przykład ten profesor Ernst Senkowski. Wywiady są z nim, brał udział w telewizjach niemieckich też, można sobie odsłuchać i tak dalej. To nie jest tak, jak mówisz. To jest naciąganie. Zresztą Marek Szwedowski mówi, że jego zachęcił Lech „Emfazy” Stefański, czyli można powiedzieć największy psychotronik Polski. Zachęcił go do zajęcia się tym tematem i on się zajął tym tematem. Nie wiem, jacy psychotronicy zniechęcają, ale chyba nie wszyscy.
[02:56:26] - Ja widziałem jakiś filmik taki, gdzie można podejrzewać-
[02:56:31] - Może katolicki jakiś widziałeś?
[02:56:33] - Właśnie, że to jest podstęp katolicki, że oni podstawiają ludzi, którzy mówią, że się tym zajmowali. Albo jest bardzo wyraźny przykład. To nie, że ja hipotetycznie. Nazywa się on Robert Tekieli i on występował chyba w tym miesiącu w klubie Ronina i właśnie on się-
[02:56:53] - Konradzie, ale on jest teraz czołowym wyznawcą wiary katolickiej i powiem ci tak: on opisywał różne rzeczy i to nie są takie jednoznaczne dowody, o których on mówił, że można zinterpretować tak, jak on chce. To są tematy na zupełnie inną audycję. Konradzie, ja dziękuję ci, bo ja będę za chwilkę kończył, a już prawie 20 minut rozmawiamy. Także dzięki ci za ten telefon.
[02:57:29] - Dziękuję, pozdrawiam.
[02:57:30] - Dzięki, trzymaj się. Hej. Już rozmowa trochę zaczęła schodzić na tematy poboczne, więc to nie jest chyba takie jednoznaczne. Miałem jeszcze powiedzieć o kilku sprawach. Jeszcze chciałbym powiedzieć o tym EVP, o tej ważnej jednej ze spraw, czyli o hipotezach sceptycznych. Pareidolia to jest zjawisko, gdy umysł ludzki błędnie interpretuje losowe bodźce. Tak jak ta góra Śpiącego Rycerza w Polsce. Widzimy kształt twarzy rycerza, a to są tylko przypadkowo zrobione kształty. Dużo jest takich rzeczy, które się specjalnie umieszcza, żeby pareidolia wystąpiła. Chociażby w katolicyzmie to jest szczyt, że gdzieś Maryja się pojawiła, że Jezus Chrystus się pojawił na drzewie i tak dalej.
Te wszystkie rzeczy, czy na szybie się Maryja pojawiła, Chrystus na betonie. Takie rzeczy są, ale najczęściej nawet tam jest plama. Tam nawet nie widać ani Chrystusa, ani Maryi. Ludzie sobie dorabiają kompletnie. I to jest właśnie to. Na siłę znajduje się te głosy. Tak to można zinterpretować. Interferencje, które występują. Nagrywa się na urządzeniach, które mają wody RLC, czyli opornikowo-cewkowo-pojemnościowe. RLC, gdzie następują rezonanse.
Zawierają fragmenty transmisji rozmów rozgłośni radiowych, przypadkowo podanych detekcji w urządzeniu nagrywającym, na przykład w wyniku wzrostu propagacji jonosferycznej. Możliwe są też interferencje z nadajników CB radiostacji lotniczych, bezprzewodowych nianiek lub analogowych telefonów bezprzewodowych, zarówno poprzez przypadkową detekcję, jak na przykład modulację skośną. Warunkiem jest modulacja amplitude AM, czyli to, że ja mogłem zarejestrować właśnie z tych komórek analogowych, czy z CB, czy z jakiejś radiostacji. Raczej wydaje mi się to mało prawdopodobne, bo to były głosy dziecięce, bardziej jakieś dziwne. Ale kto wie? Mogło się zdarzyć, że jakieś dziecko sobie rozmawiało z ojcem przez telefon. Nie wiem. Także tutaj nie mogę tego jednoznacznie powiedzieć. Jeszcze jest ciekawe zjawisko apofenia. To zjawisko podobne do pareidolii, jednak polegające na podświadomym, przypadkowym skojarzeniu dźwięku z głosem bez nastawiania się na usłyszenie przekazu głosowego.
Czyli bardzo często, co wydaje mi się może pan Marek Szwedowski robić, gdzie dopisuje teksty do tego, co słyszy, a tam za bardzo tego nie słychać. Może też tak być. Mogą być także jeszcze usterki techniczne, szum pochodzący od wzmacniacza. Mogą być to artefakty, wzmocnienia, otrzymywanie nagrań, o czym ja też mówiłem, pochodzenie z nieskuteczności algorytmów lub urządzeń. I oszustwa, czyli pewna część publikowanych w Internecie nagrań mogą być celowo sfabrykowane, żeby osiągnąć pewien zamierzony cel. I mogą być interferencje tych wszystkich różnych cech, że usterka techniczna i pareidolia do tego dochodzi. I tak dalej. Także to są wszystkie hipotezy sceptyczne, naukowe. Co jeszcze miałem tutaj powiedzieć? Aha, że wszystko zaczęło się, niektórzy twierdzą, że w ogóle od Thomasa Edisona, który w latach 20.
powiedział, że pracuje nad takim urządzeniem, żeby ze zmarłymi się komunikować. Ale jednak on był tak niedoskonały, że nic z tego nie wyszło. Natomiast pan Edison nagrywał nawet na płyty tego typu sprawy. To był raczej żart. Okazało się, że to żart. Natomiast z tym Edisonem coś słyszałem, że on nagrywał też trochę dla żartu. Niby taki przekaz. Jest z nami Armor Cage. Witaj Armor Cage.
[03:02:43] - Cześć, cześć, witam wszystkich.
[03:02:45] - Witaj. Czy bawiłeś się EVP? Słyszałeś o EVP, o Electronic Voice Phenomena?
[03:02:52] - Powiem tak: jak wspomniałeś tutaj o Edisonie, to ja słyszałem też o Tesli, że on podobno też się komunikował.
[03:02:59] - Aha, i Tesla, tak?
[03:03:01] - No Tesla. Jak on radio sobie stworzył. Wiadomo, zajmował się akurat tymi sprawami. Podobno miał kontakt z jakimiś tego typu rzeczami, nasłuchiwał. Ale ile prawdy w tym, to nie wiem, bo to legendy mogą różne być.
[03:03:18] - Jasne. Później jeszcze tu może tylko przeczytam. Oprócz tego pana Konstantīna Raudive, Łotysza, który był bardzo znany i pierwszą książkę wydał stricte o EVP, czyli „Breakthrough”. Był jeszcze niejaki też Attila von Szalay, który jest oficjalnie uznany, który zarejestrował głosy umarłych. Tylko że nie opisał tego. Razem z nim Raymond Bayless nagrywał z panem von Szalayem. Był też niejaki szwedzki producent Friedrich Jürgenson. To też w 1959 było nagrywane. Dużo tego wszystkiego, bo później dużo więcej. Oczywiście już w latach 80.
całe brygady ludzi nagrywały. Także już oddaję ci głos w tej EVP. Co tam u ciebie?
[03:04:16] - Przez jakiś czas to się stało modne. Co mogę powiedzieć? Temat jest mi znany. Nie żebym tam w tym siedział albo żebym sam coś robił, ale spotkałem się z tym już wcześniej i kojarzę, co to jest. Nie kojarzyłem tego, żeby było w wersji wideo, także będę musiał może popatrzeć, poszukać. Wszystko trzeba by zbierać do kupy. Jakieś takie głosy nagrywane. Czy wziąć pod uwagę poltergeisty, wziąć pod uwagę reinkarnację i inne rzeczy, na które też są jakieś dowody i się tak zastanowić właściwie, jak to jest. Bo z jednej strony jest to takie wszystko fajne, a z drugiej strony trochę przerażające, jakby jakieś byty cały czas bytowały między nami non stop. Ty byś umarł i byś sobie tak przez 200, 300 lat gdzieś między ludźmi bytował.
To wizja średnio przyjemna. Ktoś by się z tobą kontaktował na przykład. Ja pamiętam, miałem taki przypadek, już opowiadałem parę razy w antenie, ale to było odnośnie narkotyków i tego, że ja głosy słyszałem po narkotyku. Były takie akcje à la z duchami, że im byłem bliżej domu, tym częściej się zdarzało, że te głosy powoływały mnie po imieniu. A jak byłem z dala, to mnie nie wołały po imieniu.
[03:05:42] - Ale to po narkotykach było?
[03:05:45] - Było po narkotyku, tylko że on już przechodził. To jest tak czasami, że są różne jakieś akcje, że ludzie albo mają stany depresyjne, albo są agresywni, albo na przykład w tym wypadku mają jakieś zwidy albo omamy słuchowe. W tym wypadku ja słyszałem głosy. Tylko że rzeczywiście to były różne głosy, bo na początku miałem wrażenie, że słyszę myśli ludzi. Tak to odebrałem. Rzeczywiście było tak, że facet sobie coś pomyślał i zrobił to, co pomyślał. Ja widziałem, że on na coś popatrzył, pomyślał i zrobił dokładnie to, co pomyślał. Więc to mi się ewidentnie rzuciło, że to nie jest bzdura czy omam, tylko to się sprawdzało.
[03:06:27] - Tylko widzisz, to jest takie zjawisko trochę powiązane z déjà vu, że musiałbyś wcześniej to zapisywać, bo nasza pamięć jest zawodna. To znaczy wydaje ci się, że jak on coś zrobił, że o tym myślałeś, a tak naprawdę nie myślałeś. Musiałbyś to zapisywać, że pamięć człowieka jest zawodna. Jeżeli zapiszesz coś na kartce i to się potwierdzi, to jest jasne. Tutaj już nie ma dyskusji z tym. Ale jeżeli to pamiętasz tylko ty, ale nikomu o tym nie powiedziałeś, nie zapisałeś na kartce, to wiesz, to jest złudne. Nasza pamięć i nasz mózg czasami robi różne dziwne rzeczy i to nie jest tak wiarygodne. Dlatego kartka zawsze, zawsze zapisywanie. Wtedy nie ma dyskusji z tym. Wtedy nic nie możesz na mózg zarzucić, że coś piszesz, co wydaje ci się, co on myśli.
On to robi i sprawdzasz z kartką.
[03:07:34] - Ja z tobą się zgadzam, że różne rzeczy można sobie przypisać, że coś się nam przywidzi czy nam się coś wydaje, czy zobaczymy jakąś skałę krzywą i będziemy mieli twarz.
[03:07:47] - Bardzo dziwne rzeczy. Ci się wydaje, że coś przeżyłeś. Na przykład ludzie potrafią wymyślać rzeczy, że coś przeżyli i naprawdę wierzyć w to, a nie przeżyli tego w ogóle. Tak bardzo często jest. I tak samo tutaj, że pamiętasz teraz, że przewidywałeś myśli ludzi, ale tak naprawdę to sobie wgrałeś. To nie jesteś w stanie tego wykazać inaczej jak innych. Ale z innymi też jest gorzej. Kartka jest lepsza nawet niż relacje innych ludzi, bo możesz kogoś wkręcić w to, rozumiesz? I on też wtedy w to uwierzy. Natomiast jeżeli na kartce coś napiszesz, to z tym nie ma dyskusji.
[03:08:31] - Ja ci powiem trochę na takiej zasadzie, że ja wiem, co ja odczułem albo z czym miałem do czynienia. Na takiej zasadzie, że jestem do tego przekonany. Oczywiście ktoś może uznać, że to bzdury, wiadomo. Ja nie jestem w stanie tego teraz udowodnić, powtórzyć.
[03:08:48] - Ja nie mówię, że tego nie przeżyłeś, ale też powinieneś mieć mniejsze zaufanie do swojego mózgu. Nie takie stuprocentowe, bo naprawdę można się przejechać. Każdy to ma, że wydawało się, że rozmawiałem z kimś, powiedziałem coś komuś, a potem się okazało, że w ogóle nie rozmawiałeś z tą osobą i tylko sobie wgrałeś, że rozmawiałeś i coś tam ustalałeś, a tak naprawdę nie ustaliłeś. Bywa i tak.
[03:09:17] - Ja się z tobą w pełni zgadzam i ja to też biorę pod uwagę. Staram się być obiektywny w miarę, żeby też nie przeginać tylko w jedną stronę.
[03:09:24] - Jasne, ale wracając do EVP, bo ja wiem, że te sprawy z tym słyszeniem głosów, ale tak bardziej o EVP.
[03:09:33] - Z drugiej strony jest to dla mnie, przyznaję, w mojej ocenie jakieś takie trochę przerażające. Jakby jakieś byty gdzieś tutaj siedziały między nami non stop. Nic by się z nimi nie działo. Pomyśl sobie, że ty byś takim bytem potem został na przykład. Nie wiem, jak to oceniasz, jak to widzisz taki pomysł na swoje życie po życiu.
[03:09:56] - Co będzie, to będzie. Jak to będzie, to nic nie wpłynę na to. Po prostu będzie.
[03:10:02] - Ale myślisz, że to jest wiarygodne, że na przykład tak dookoła są te byty i one utkwiły w jakiś sposób? Czy zastanawiałeś się nad tym? Tak pytam ogólnie.
[03:10:14] - Raczej wędrówka dusz w tym sensie, że wydaje mi się, że to są trudne sprawy, czyli na przykład byt, który może istnieć w kilku miejscach naraz. Czyli taka bilokacja, czyli może być już wcielony, on może żyć już. Czyli tak naprawdę my możemy rozmawiać nawet z samymi sobą, z wcześniejszymi swoimi wcieleniami poprzez te radia na przykład. Może też tak być. Możemy rozmawiać z jakimiś faraonami, którzy mogą być nami w przeszłości. I tak dalej. Takie różne historie, które dla nas są dzisiaj absurdalne. Takie zupełnie mocno odjechane, zupełnie nieprawdopodobne i zupełnie nawet tak pozornie logiczne, które mogą mieć miejsce. I coś takiego jak reinkarnacja myślę, że jest bardzo sensowna. Ma jakiś sens, bo takie życie, umieranie jakieś jest trochę, nie wiem.
[03:11:20] - Mogłoby być.
[03:11:21] - Już bardziej nicość jest taka sensowniejsza niż takie pojedyncze życie, bo to jest niesprawiedliwe. Jest noworodek, który od razu ginie w cierpieniach. Czy dzieci, które rodzą się i na przykład cierpią przez całe życie, a skóra im odpada na żywca. To jest męczarnie całe życie. To jest tak, jakby ktoś skórę obdzierał z ciebie. I są takie dzieci, które żyją. A rodzi się inne dziecko, które ma w super rodzinie pieniądze, przyjemność przez całe życie i umiera w ogóle nie na chorobę, tylko normalnie, w szczęśliwej rodzinie. Taka sprawiedliwość nie jest. Nie ma tutaj sprawiedliwości.
[03:12:03] - Mogłoby być też w ogóle tak śmiesznie, że rzeczywiście czas jest złudzeniem, a my żyjemy jednocześnie we wszystkich tych wcieleniach cały czas. Ale dobra, to może troszeczkę też tu źle powiedziałem na początku, bo miałem kontakt z EVP w sensie takim, że sam spróbowałem czegoś takiego, żeby sobie nagrać i spróbować zadać jakieś pytania. I rzeczywiście tak zrobiłem. Przypomniało mi się, szczególnie jak się pierwszy raz z tym spotkałem. Tak dla jaj spróbować. No i powiem ci szczerze nic nie nagrałem. Przynajmniej nic mi się nie rzuciło w oczy z tego szumu konkretnie.
[03:12:39] - A jakim sposobem nagrywałeś?
[03:12:41] - Zwyczajnie używałem po prostu mikrofonów i tak dalej.
[03:12:44] - Ale mikrofon i nagrywałeś po prostu ten mikrofon, tak?
[03:12:48] - Tak. Nagrałem to, co się tam dookoła działo. Tak z ciekawości, żeby zobaczyć, czy coś się daje, jak się jakieś pytanie zadaje i się szuka kontaktu z kimś, a nie ma nikogo w pomieszczeniach i tak dalej. W mieszkaniu, w domu. Czy coś się odezwie, jakiś szum taki nietypowy. Nic mi się za bardzo takiego nie rzuciło w oczy ani niczego takiego, co bym konkretnie mógł zwrócić na to, że jakiś głos. Tak samo jest z tymi nagraniami różnymi EVP. Jak nieraz mi się zdarzyło słuchać, ja w większości przypadków, przynajmniej części, nic sensownego nie słyszę. Może być rzeczywiście złudzenie też, narzucenie, że słuchać myśli o tym, że teraz powinien wyłapać głos i tak szu szu szu, jak coś tam sobie szumi, coś stuknął w mikrofon przez przypadek i już tu ktoś coś powiedział. Więc tak to też odbieram.
[03:13:40] - No tak, tylko widzisz, problem zaczyna się kiedy, tak jak pan Szwedowski opowiada, jak zadaje pytania, bo ludzie do niego przychodzą, rodziny często i proszą o pomoc zmarłych, najczęściej dzieci. Dzieci, ale nie tylko, ale i bliskich w danej rodzinie. I pan Marek Szwedowski opowiada o tych sprawach, mówi. On po prostu obrabia, odczytuje i potem mówi to, co zapisał. To, co udało się panu Markowi Szwedowskiemu odczytać, idzie z tym do danej osoby z rodziny i opowiada, że to, to, to i to, to tak powiedział, tak powiedział, tak powiedział i są ludzie w szoku. Są ludzie w szoku, bo to są rzeczy, które tylko zmarły znał. To są potwierdzone przypadki, więc tutaj nie ma dyskusji, że sobie coś pan Szwedowski wymyśla. Jednak coś tam słychać, tylko on już ma taką wprawę, że on to rozpoznaje, on to słyszy. Wiadomo, że jak wszystko przekształcamy, że najlepiej w oryginale to słychać na słuchawkach niż przerzucać któryś raz do internetu.
[03:14:53] - Może też to ma znaczenie.
[03:14:55] - To też ma znaczenie, ale nie mówię, że we wszystkich wypadkach, bo faktycznie w tym Smoleńsku niezbyt dobrze było to słychać.
[03:15:04] - Ja też nic nie skumałem. Ciężko powiedzieć, czy to zamach, wypadek, czy co było powiedziane. Niestety, ja średnio na to patrzę, ale zgadzam się.
[03:15:17] - A ten niemiecki podobał się bardziej?
[03:15:19] - Niemiecki tak. Taki ciekawszy, bardziej coś było słychać. Ale powiem ci, że niestety niemieckiego na tyle dobrze nie znam. A z drugiej strony urwało cię właśnie, jak zacząłeś czytać, co tam było mniej więcej.
[03:15:33] - To będzie trzeba odsłuchać.
[03:15:41] - Że sprawdzałeś, gdzie to jest, że tam rzeczywiście może być Czarna Dziura i potem ci urwało, a potem mówisz: „A, to już przeczytałem”. Tak wyszło śmiesznie. Dobra, nic, nie chcę zajmować audycji niepotrzebnie, bo już jest 3:00 w Polsce.
[03:15:57] - Tak, też muszę się kłaść, bo rano muszę wstawać, za parę godzin, więc też się dobrze wyśpię.
[03:16:03] - Pozdrawiam ciebie, pozdrawiam wszystkich słuchaczy. Hej.
[03:16:07] - Dzięki. Do zobaczenia, do usłyszenia. Cóż, to chyba będzie wszystko. Co jeszcze miałem powiedzieć? Miałem wspomnieć o filmie. Jest taki film, który się nazywa „Głosy”. Film nazywa się „Głosy”, po angielsku „White Noise”, z doborową obsadą. Michael Keaton w głównej roli. Tutaj przeczytam wam może takie szybkie streszczenie. Spoilerek szybki: Jonathan Rivers nie może pogodzić się ze śmiercią żony, dlatego próbuje nawiązać kontakt z jej duchem poprzez szumy w eterze.
Film nie jest zły. Całkiem dużo zarobił. Dużo ludzi poszło. Z 2005 roku, niskobudżetowy horror, ale jest bardzo dobrze, naprawdę fajnie zrobiony. Problemem jest, że jak to filmy hollywoodzkie, naciągane mocno te rzeczy, więc można się trochę pobawić. Natomiast jak najbardziej jest oparty na faktach, na faktycznych doświadczeniach ludzi. Tak jak mówiłem, mnóstwo jest nowych pomysłów. Są teraz takie trzy urządzenia, które są znane. Spirit Box po częstotliwościach chodzi automatycznie. Nie trzeba kręcić gałką, tylko ona automatycznie wybiera częstotliwości.
Jest jeszcze Alpha. To jest zrobione przez Alexandra McRee w 2003 roku wynalezione. To takie skomplikowane urządzenie podłączania osoby do specjalnego, skonstruowanego przez niego urządzenia, które potrafi zamienić odpowiedź skórno-galwaniczną organizmu ludzkiego w sygnał zbliżony do mowy. Że ten byt nakłada się na człowieka. Nagranie zostało pozytywnie zidentyfikowane przez niezależnych, niewtajemniczonych słuchaczy i wszyscy identyfikowali jako autentyczne głosy o nieznanym pochodzeniu, które źródła nie można wyjaśnić naukowo, czyli dobrej jakości. Można też sobie sprawdzić właśnie Alexandra McRee. Alpha. Wpiszcie sobie Alpha EVP i wszystko będzie jasne. Spirit Box, też o tym mówiłem. I jeszcze jest Spirit Com zrobiony w 1980 roku przez Williama O'Neilla.
On uzyskał pomysł od George'a Mullera, zmarłego sześć lat wcześniej. George Muller to był naukowiec. Nie wiem, czy to od niego. Założył sieci sierotniców w Bristolu. Nie wiem, czy to o tego chodzi. Nie, to o innego George'a Mullera chodzi, który zmarł sześć lat wcześniej, profesora George'a Mullera. O'Neill twierdził na konferencjach prasowych, że był w stanie przeprowadzić dwustronną komunikację z duchami zmarłych. Specyfikacja udostępniona została publicznie, jednakże nie jest znany przypadek, aby to doświadczenie ktokolwiek skutecznie powtórzył. Właśnie, z tą dwukierunkową komunikacją jest bardzo trudno. Zawsze jest jednokierunkowa, dopiero później się te głosy nakładają.
A w przypadku pana Williama O'Neilla, niestety to jest smutny przypadek, że prawdopodobnie te urządzenie, ten Spirit Com i pan O'Neill to jest oszustwo. Pan O'Neill w tej chwili siedzi w szpitalu psychiatrycznym Nie wiem, co można więcej powiedzieć. Puszczę wam ten klipik, który nagrał pan O'Neil, który jest w internecie, ale według mnie jest to ewidentne oszustwo. Ten pan zachowuje się, jak to oglądałem, to stwierdziłem: „Kurczę, przecież to są jacyś aktorzy.” Znaczy on próbuje aktorzyć, ten pan William O'Neil. Ewidentna ściema po prostu, żeby zarobić pieniądze, bo to dosyć popularne wtedy było, lata 80. Ale mówię, mogę się mylić. Może to jest coś prawdziwego. Dobrze, ja was przepraszam, zasypiam trochę. Nie wiem, czy jeszcze będę puszczał. Obiecałem, ale wiecie co?
To sobie już ja wam wkleję może. To po prostu wkleję i już nie będę sam tego puszczał. Pan Bill O'Neil, William O'Neil. Na czacie wkleję i sobie posłuchajcie tego oszustwa. Już nie będę wam puszczał, bo mówię, dla mnie to jest oszustwo. Jeżeli chcecie, to sprawdźcie sami. I cóż, to chyba na tyle wszystkiego na dzisiaj. Oczywiście tych wszystkich osób, które działają, zakładają różne stowarzyszenia. Powstaje naprawdę mnóstwo rzeczy ogólnie na świecie. Oczywiście w każdym kraju nie jest za wiele.
Wiem, że tutaj niedaleko Dublina w Belfaście, 150 kilometrów niecałe, chyba 120 kilometrów od Dublina mieszka człowiek, który zajmuje się na poważnie, już chyba kilkanaście czy nawet ponad 20 lat zajmuje się EVP. Ma też sprzęt. Kiedyś chciałem go odwiedzić, ale zawsze to jest ciężko z czasem, żeby wszystko pogodzić. Są pewne priorytety. Dla mnie ważniejszy jest jednak Bilderberg niż EVP. Przykro mi, ale może ktoś z was się zainteresuje. Może wy zaczniecie robić, może z panem Markiem Szwedańskim się współpracowali czy z innymi. Jesteście na wyspach i możecie też te sprawy badać. Dobrze, to na dzisiaj będzie już to wszystko. Dzięki, że byliście, słuchaliście audycji.
Dzisiaj taka trochę bardziej dla niektórych mroczna, horrorowa audycja, gdzie można było wysłuchać rozmów z innymi wymiarami, przestrzeniami, wszechświatami, światami i tak dalej. Okej, dobrze. Ja obiecuję, że zajmę się. Będę miał trochę teraz więcej czasu. Za niedługo postaram się zająć tym tematem. No cóż, życzę wam miłego weekendu teraz. No i spróbujcie. Bardzo prosto można przetestować to. Trzymajcie się. Cześć.
[03:26:52] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?