[00:00] - To think for yourself and question authority.
[00:06] - Słyszałem, że jest trochę za cicho. Teraz jest troszeczkę głośniej i wszystko już słychać idealnie w Radiu Na Fali, w hiperprzestrzeni. Oczywiście, jak najbardziej. Także chyba teraz już wszystko gra i słychać się naprawdę doskonale. Właśnie! Co chciałem powiedzieć? Przede wszystkim chciałem się przywitać. Także dobry wieczór w sobotę wieczorem. Ja mam na imię Tomek. Człowieku, możesz tutaj zadzwonić.
Radionafali.com na Skypie, bo to jest absolutnie na żywo w sobotę wieczorem. Oprócz tego, że w radionafali.com to jeszcze w Radiu Paranormalium, w Radiu Dream Time. Ojoj. I generalnie jeszcze przede wszystkim offline. Także człowieku, pozdrawiam cię słuchający mnie offline, gdziekolwiek byś tam nie był. Peace and love, człowieku. Mam nadzieję, że miło się spędza czas na słuchaniu tego podcastu. Co jeszcze chciałem na dzień dobry powiedzieć? Pozdrawiam wszystkich jeszcze raz mecenasów. Peace and love.
Za chwilę powinny do mnie dotrzeć jakieś dane z polskiego konta, także uzupełnię wszystkie informacje. Z góry dziękuję wszystkim darczyńcom. Na razie nie będę wymieniał. Poczekam jeszcze na dane z polskiego konta. Także jeszcze raz wielkie dzięki. I przy okazji zapraszam każdego do archiwum i czasami do podziękowania mecenasom, jak się pojawią te podziękowania na Facebooku albo na stronie, albo jakoś tak. Tak sobie myślę oczywiście. Co jeszcze chciałem powiedzieć na sam wstęp dzisiaj? Bo dzisiaj gość Tomek Grubba. Także będzie troszeczkę.
Tu mi wypisuje troszeczkę, o czym by tutaj chciał wspomnieć. I ja się bardzo cieszę, bo będzie troszeczkę tematów. Nawet będzie taki lekko tropikalny temat. Co jeszcze chciałem powiedzieć? Chciałem podziękować wszystkim za zalew e-mailami do Radia Na Fali. Dziękuję bardzo tutaj w swoim imieniu przede wszystkim i troszeczkę tak można powiedzieć po koleżeńsku wspomnę o syntezie, którą z kolei możesz usłyszeć, o syntezie, której możesz słuchać w czwartek i w ogóle słuchać w archiwum Radia Na Fali. O tej całej historii. Daj mi chwilę czasu, człowieku, a wszystkie maile dostaną swoją odpowiedź i wywędrują do swojego odbiorcy. Po prostu nie jestem w stanie odpisywać aktualnie na wszystkie maile tak dosłownie z buta. Także chwila moment, człowieku, ja tu się muszę ogarnąć.
Co jeszcze chciałem powiedzieć, poza tym, że proszę o odrobinę cierpliwości? Chciałem jeszcze. Chciałem, ale zapomniałem. Kurczę, nie, naprawdę chyba nie zapomniałem. Na pewno gdzieś to pamiętam. Na pewno wiem, o co mi chodziło. Emocje. No właśnie. Jeszcze chciałem wspomnieć à propos czwartku. O mailach już wspomniałem.
Wspomniałem jeszcze... Nie, to wszystko inne. Wszystko inne na czwartek, proszę państwa i tyle. Wszystkie historie związane z Cashem i tak dalej, i tak dalej, wszystkie te sprawy. Także dajcie mi chwilę, ja tu się ogarnę z odpowiedziami. Dzięki jeszcze raz za wszystkie komentarze pod audycją „Hiperprzestrzeń” i nie tylko. I to, o czym chciałem wspomnieć, to to, że Surewicz Borewicz, że tak nieelegancko powiem, że nie ma jeszcze zaległych „Hiperprzestrzeni”. Mam nadzieję, że szybko się z nimi uporam. Już jestem w drodze i się pojawią. Także przepraszam serdecznie za tą lukę w czasie i przestrzeni z odsłuchiwaniem sobie audycji, ale być może to zmusi niektórych do zaglądnięcia sobie do archiwum Radia Na Fali.
Także człowieku, zaglądnij sobie do archiwum, może coś tam wygrzebiesz ciekawego albo jakoś tak. Ja za chwilę to zupgraduję, wrzucę i udostępnię. Także chwila cierpliwości. Droga słuchaczko i drogi słuchaczu, i słuchaczko oczywiście i ty offline'owy słuchaczku też przede wszystkim. Za chwilę się z tym ogarnę. Na razie poszuram jeszcze tutaj myszką. Co jeszcze jest tam do ogarnięcia? Słuchajcie, bo ja próbuję sobie tutaj ogarnąć wszystkie historie pod tytułem ogłoszenia na samym początku. Co jeszcze chciałem powiedzieć? Właśnie.
Oprócz archiwum do wszystkich swoich koleżeńskich historii pod tytułem „Etykieta zastępcza” i tak dalej też zapraszam serdecznie, bo to jest tak pomiędzy teraz czwartkiem a sobotą. Także człowieku, nie zostajesz tutaj sam. I co jeszcze chciałem? Na razie zostawiam jeszcze wszystkie ogłoszenia. Dobra, wystarczy tych ogłoszeń. Tak czy siak, jeżeli cokolwiek się dzieje, po prostu wskocz na profil facebookowy Radia Na Fali. A jeżeli będzie coś naprawdę bardzo ważnego, bardzo ważnego, niecierpiącego zwłoki, to oczywiście pojawi się informacja także na stronie Radia Na Fali. Ale tak normalnie to oczywiście jak zwykle zapraszam na i Twittera Radia Na Fali i na Facebooka Radia Na Fali. Za chwilę jak zacznę wrzucać audycję zrobi się tam gęsto i gorąco i bardzo dobrze. I tak ma być.
Co jeszcze chciałem? Jeszcze chciałem dopić sobie herbatę, włączyć jeszcze muzyczkę. Tomek, ja wiem, że tam już jesteś. Ja cię jeszcze przytrzymam sekundę. Zacznę od jakiejś muzyczki, bo mam trochę świeżych rzeczy dzisiaj, w miarę świeżych. Takich, które właściwie nigdy nie leciały w Radiu Na Fali, bo jakoś tak nie było okazji. Albo może gdzieś tam poleciały, może. Chociaż raczej wątpię. Ale są fajne, w miarę świeże. Jest to 2009 rok, czyli nie aż tak stara płyta, nie takie starocie jak zwykle puszczam albo jakoś tak.
Coś troszkę świeższego. Nazywa się Chinese Man, „7th Street”, czyli Siódma Ulica. Chiński człowiek. Posłuchajmy, a za chwilę łączę się ze swoim gościem i twoim też, droga słuchaczko i drogi słuchaczku i zaczniemy tą opowieść o tym, co tam u niego słychać i o wyspie Gozo, i o konwencie, i o innych sprawach. Także strzeż się i miej się na baczności. Dobra, radionafali.com. Ja się zdzwaniam z gościem. Zdzwaniam się. Ludzie! Dzwonię do niego!
Radio Na Fali oczywiście. Halo, halo. Dobry wieczór człowieku.
[06:01] - Cześć, człowieku.
[06:02] - Co słychać? Co słychać, człowieku?
[06:05] - Duże pytanie.
[06:06] - To może zacznę odzielniać prosto w twarz pozdrowieniami, bo mam tu pozdrowienia od Radia Paranormalium, czyli od Ivelliosa dla wszystkich, od wszystkich reonautów.
[06:19] - Dziękuję bardzo.
[06:19] - Od siwy Basi. Pozdrawiają nas, człowieku.
[06:21] - Dzięki wielkie.
[06:22] - Proszę bardzo.
[06:24] - Dawno się nie widzieliśmy, nie słyszeliśmy się przede wszystkim. Miło mi gościć z powrotem na Hiperprzestrzeni po jakiejś chyba półrocznej nieobecności.
[06:32] - Jakoś tak.
[06:34] - Czas leci do przodu. Widziałem dużo kawałków.
[06:37] - Troszeczkę szczękał, ale nie przejmuj się. Ja tu robię takie dzierlane, domową atmosferę. Kapcie założę, poszuram po podłodze sztucznie.
[06:45] - Ja rozumiem. Też sobie myślałem, że to jest 23:00 czasu polskiego. Dzisiaj cały dzień jakieś rzeczy się działy i teraz jeszcze wchodzimy na antenę i sobie tak myślę: tylko dobra herbata mnie uratuje. I uratowała. Faktycznie podniosła mi energię i możemy działać i rozmawiać.
[07:02] - Ja już myślał o kawie z kawą z mlekiem. I can do it anyway.
[07:07] - Najbardziej ładuje dobra energia mimo wszystko.
[07:10] - Cokolwiek.
[07:11] - Tak. Jak wejdziemy w rozmowę, to płynie od razu. Wiem, że pora jest wieczorowa i tak działamy, tak żyjemy i tak też nagrywamy.
[07:21] - Bywa, zdarza się, ale chyba się wszyscy przyzwyczaili. Przede wszystkim pora wieczorowa. Może dla tych, co idą wcześnie spać, dla normalnych ludzi jest to sobota wieczorem i jest Hiperprzestrzeń i jest wieczór, początek wieczoru. Dzień dobry, pobudka. Otóż to. To wystarczy. Nie będziemy się tłumaczyć i spory. Przecież człowieku, co my tam.
[07:42] - Jasne. Powiem ci, że jak nagrywaliśmy ostatnio o świadomych snach na Paranormalium, to była godzina 20.00 i to się jednak da odczuć trochę mentalnie.
[07:50] - Za wcześnie. To może późny obiad. Jakoś tak, człowieku.
[07:55] - Właśnie. Się jeszcze poodbija po obiedzie, a tak jest fajnie po kolacji. Herbata i działamy.
[08:01] - Ja rozumiem, że zima spowodowała takie skrócenie doby, ale bez przesady. Ja też mam herbatę tutaj pod ręką. Może przestanę tak hałasować.
[08:12] - Jak już wspomniałem wcześniej, bez herbaty się nie obędzie.
[08:15] - Taka prawda. Chciałem, żeby było inaczej, ale jest tak właśnie jest. To przerażające. Ja mam nadzieję, że ty, słuchaczki, ty słuchaczu też masz ze sobą coś do picia. Zostaniemy z tobą przez jakiś czas, bo ty musisz się wcześniej zawijać. Także uprzedzam tutaj z góry, że nie będziemy przeciągać, nie będziemy naciągać struny.
[08:34] - Cieszy mnie to.
[08:36] - Otóż to. To mów, człowieku, co u ciebie. Może zacznijmy po prostu zwyczajnie, co u ciebie, a później będę się pytał o detale, bo w sumie z tych, co u ciebie to na pewno będzie konwent i na pewno będzie Gozo. A resztę to już zostawiam ci wolną rękę.
[08:49] - Dużo się dzieje cały czas. Ten 2016 rok tak mi się wydaje, że jest takim rokiem organizacji wielu ciekawych środowisk. Ludzie się jakoś fajnie organizują, różne ciekawe rzeczy się pojawiają w świecie. Teraz my organizujemy konwent. Za tydzień organizujemy konwent, ale to nie jest jedyna rzecz, która jest teraz na naszym celowniku, bo mamy plany różne, różne warsztaty. Jak wspomniałeś o tym Gozo, to też jest na kwiecień.
[09:19] - Przyrośliście do tej wyspy jak zwyczajnie.
[09:22] - Nie wiem, jak to się dzieje, bo już sobie myśleliśmy, tym razem zrobimy teraz podróż gdzie indziej, a wyszło na to, że Gozo nas ciągnie. Tym bardziej że osoba, która była naszym przewodnikiem, Kevin z Gozo, Maltańczyk, przyjechał do Polski teraz do nas chyba z półtora tygodnia temu i zrobił tu jeszcze koncert z Basią Misowy. Był bardzo ciekawy odzew. Dużo ludzi się pojawiło na tym koncercie. Tak, że sala pękała w szwach. Nie widziałem jeszcze tego.
[09:50] - Będziesz gwiazdą. Właściwie już jesteś.
[09:53] - Tak, więc wyszło na to przy tym spotkaniu, że z powrotem mamy zaproszenie na Gozo, że mamy tam jechać z grupą i robimy to. Basia poczuła impuls.
[10:05] - Tip dla słuchaczy. Zaczynacie grać na jakimś instrumencie i robicie imprezę i pewnego dnia budzisz się gdzieś na Hawajach.
[10:13] - Tak, po kłębku włóczki, a tym bardziej, że Hawaje też są na naszym celowniku i to jest taki nasz-
[10:19] - Ja widzę w przyszłości, czytam ci w myślach. Dobra, żartowałem. Co bym wiedział o tych Hawajach?
[10:24] - Bardzo dobra myśl. Hawaje piękna sprawa. Ja tak ostatnio spojrzałem na globus i zauważyłem, że Hawaje to jest miejsce, które jest najdalej oddalone od Polski, jak się w ogóle da. To jest totalnie po przeciwnej stronie globusa. Totalnie.
[10:37] - Zgadłeś.
[10:38] - No.
[10:39] - Ciekawe miejsce. Taki rok to niebezpieczny rok sejsmicznie. Ponoć nie powinieneś tam jechać. Idealnie teraz na wiosnę albo jesienią. Wiesz co, że tak żartuję? Ja mam taki cykl katastroficznych opowieści ostatnio. Tak troszkę nawiązuję, bo to ciekawy rok, ciekawe opowieści na ten rok się dzieje i widać troszkę u nas w życiu, że się dzieje, bo to nie jest tylko dookoła, ale u nas w życiu. Także człowieku, co się dzieje poza Gozo, poza Hawajami? Bo Hawaje to wrócimy do tego tematu, wrócimy do wyspiarskich podróży.
[11:10] - Jasne. Po kolei.
[11:11] - Dokładnie po kolei.
[11:12] - Ten 2016 rok jest właśnie takim rozwinięciem w sumie takiej trójmiejskiej tutaj, powiedzmy, kooperatywy ciekawych ludzi. I właśnie za tydzień tworzymy wspólnie konwent, czyli już wiadoma znana inicjatywa, która była już poruszana kilka razy na łamach Hiperprzestrzeni, czyli Konwent Wiedzy Alternatywnej. To jest następny weekend, czyli 20-21 lutego. To samo miejsce, ta sama szkoła Olpi. Mamy dużo nowych ludzi ciekawych, część starej gwardii, więc zobaczymy, co się wydarzy. Widzę, że odzew w ogóle jeśli chodzi o osoby jest bardzo ciekawy, więc czuję, że będzie bardzo dobra energia. Już ją czuję w tej chwili.
[11:58] - Pewnie będą niezłe tłoki.
[12:00] - Tak. Zawsze są jakieś tłoki, ale do tego jest też duża sala. Mamy dużo różnych-
[12:07] - To się w ogóle rozrosło? W sensie, sorry, tak się wczuwam w zdaniu.
[12:10] - Nie, bardzo dobrze.
[12:12] - Czy to się tak znacząco rozrosło do ostatniej imprezy, czy mniej więcej podobny klimat dla przynajmniej tych, którzy już byli akurat na ostatniej imprezie?
[12:19] - Nie, za każdym razem jest coś więcej. Ja to czuję może w energii, ale ostatnia impreza przede wszystkim była trzydniowa, w lato, w sierpniu. Ta jest akurat teraz dwudniowa, bo zimowa edycja. Troszeczkę musieliśmy ją ścisnąć. Wynika to z ferii zimowych. Za każdym razem jest jakiś bonus w postaci nowych, ciekawych ludzi, jakichś zdarzeń. W energii idzie cały czas to do przodu. Ja ci powiem tak-
[12:46] - Ale rozmiar. Chodzi mi o rozmiar, że przychodzisz na imprezę, raz przychodzisz na imprezę, jest kameralnie. Przyjdziesz drugi raz na imprezę, a tam horyzontu nie widać.
[12:55] - Rośnie. Tak, już myślimy też o innym obiekcie. Na lato najprawdopodobniej będziemy zamawiać sobie inną szkołę, żeby pomieścić z dużo większą aulą. Teraz jeszcze będziemy w tych warunkach działać i to też jest bardzo fajnie. Ta szkoła ma bardzo dla nas komfortowe warunki, więc bardzo nam się podoba współpraca z nią.
[13:18] - Ta mafia opanowuje Trójmiasto. Strzeż się, człowieku.
[13:23] - Tym bardziej że Olpi to jest szkoła plastyczna, więc jest bardzo fajna energia tam. Dyrektor, który jeździ na rolkach. Fajne klimaty.
[13:31] - A później wszystkie plakaty na mieście mają ukryte przesłanie, taki przekaz podprogowy: idź na tą imprezę.
[13:37] - Oczywiście.
[13:39] - Widziałem, tak się kończy.
[13:41] - Tak więc jeśli ktoś jest chętny, to ja zapraszam na tą imprezę. Zapraszam na konwentfraktalna.pl, stronę. Tam w sumie są wszystkie informacje. Ja tak też bardzo ogólnikowo teraz mówię o tym, bo jest bardzo rozróżnicowany program. Jest bardzo dużo różnych tematów. Będziemy też mówić o darmowej energii. Na przykład wiem, że ten temat ostatnio był poruszany na Radio Na Fali, ale może nie w sensie Keshe, tylko będziemy mówić bardziej o cewkach Rodina.
[14:09] - No właśnie, ciekawy temat. Sam jestem ciekawy, bo chcę się zapytać, skoro tak wspomniałeś, co będziecie mówić o cewkach Rodina, bo jest to temat, który też leży mi na wątrobie. Znaczy nie leży na wątrobie. Zdarzyło się tak, że po prostu miałem to w ręku.
[14:21] - Okej. Tak. Jest tak, że przyjedzie na konwent jeden z konstruktorów cewek Rodina, który jest inżynierem i bardzo dobrze zna się na elektromagnetyzmie i tych sprawach. Przedstawi, jak to mniej więcej działa i jak on to postrzega. Zrobił już kilka tych cewek, coraz dokładniejsze robi. Bardzo ciekawe wnioski wyciąga, też bardzo holistycznie na to patrzy.
[14:44] - Jest to takie ciekawe urządzenie edukacyjne, trzeba przyznać.
[14:47] - No właśnie, jest to ciekawe edukacyjnie. Tym bardziej że jeszcze mamy to pole elektromagnetyczne ciała ludzkiego i serca, i wątroby, i mózgu, i to wszystko jest takie toroidalne jak pole Ziemi, więc to wszystko jest troszeczkę powiązane ze sobą. Myślę, że to będzie takie fajne holistyczne spojrzenie na to wszystko. Tym bardziej że te wykłady są dwa. Jeden wykład jest o fizyczności, technice i cewce jako ogólnie, taki temat. A drugi temat, który poleci w niedzielę, jest związany z sercem i polem elektromagnetycznym serca.
[15:15] - Ta pierwsza część, bo tam są dwie części, matematyczna w sumie. Poza tą taką teoretyczną, normalną jest taka wyliczeniowo-matematyczna. Też się należy spodziewać tego.
[15:24] - Tak, jak najbardziej.
[15:26] - Człowieku, to jest ciekawe. To jest zabawny temat.
[15:29] - Tak. Widziałem już demo prezentacji, więc zapowiada się bardzo ciekawie. Bardzo fajnie obrazowo to wygląda.
[15:36] - Ciekawy model matematyczny i to wcale nie dla takich geekich umysłów. Właśnie dla takich normalnych ludzi. Bardzo ciekawy pogląd taki matematyczny na opisanie energii.
[15:50] - Tak, tej zero punktowości.
[15:52] - Współczesną matematyką. W jaki sposób to sobie przeliczyć, pole przeliczyć, żeby tam gdzieś dotknąć tej energii.
[15:59] - Tak, tylko ja nie chcę też tutaj straszyć, że to będzie takie stricte matematyczne, że nikt tego nie zrozumie.
[16:04] - Nie, to nie jest tak. Po angielsku jest takie ładne słowo „plain”, czyli takie nie wiem, czy pospolite, bo to nie o to chodzi. Takie zwyczajne.
[16:13] - Tak. No właśnie. I też jak przeglądałem tą prezentację, to jest bardzo obrazowe, bardzo intuicyjna rzecz. Osoba bardzo fajnie to tłumaczy. No i też widzisz, zacząłem od tej cewki Rodina, bo temu chyba najbardziej kibicuję. Wydaje mi się, że to będzie takie dla mnie może najbardziej ciekawe. Ja też jak pierwszy konwent robiłem, to używałem tych elementów świętej geometrii.
[16:36] - No właśnie pamiętam.
[16:38] - I też właśnie ta fizyka i ta świadomość, te torusy. To mnie bardzo ciekawi. Więc widzisz, tutaj się wbiła osoba mi z tematem o torusach i o zero punktowości. No i właśnie zacząłem od tego, bo temu chyba najbardziej kibicuję na tym konwencie.
[16:53] - To jest ciekawy temat. Powiem ci szczerze, że rozkręca się potwornie. Akurat przyznam się szczerze, że uważam, że rozkręca się od strony technologii właśnie Keshe, bo to jest dokładne uchwycenie owego magnetyczno-grawitacyjnego bieguna. Właściwie tych dwóch biegunów. Właściwie jednego w sumie. W jedną i w drugą stronę. I to wszystko jest fenomenalnie sklejone z tym konceptem. Aczkolwiek ten cały opis, który wynika tam z tej cewki.
[17:24] - Rodina.
[17:25] - Dokładnie. Tej toroidalnej cewki. Otóż to. Toroidalna, tak to się nazywa. Czyli wygląda jak pączek. Jest taki związany bardzo mocno z matematyką. Ja powiem ci szczerze, że nigdy nie widziałem urządzenia, które by potrafiło to wykorzystać co prawda, ale mając to w ręku i widząc jeszcze w działaniu, widziałem bardzo ciekawe zjawisko takie właśnie, że ta cewka podskakuje, bo to jest jej fenomen, że ona po prostu sobie skacze. W środku cewki nagle znika grawitacja i ona zmienia swoją pozycję.
[17:49] - Jest tam coś ciekawego do odkrycia. Tak mi się wydaje, że jest jakiś potencjał w tej strukturze, którego jeszcze nie rozwiązaliśmy, mi się wydaje.
[17:57] - Model jest działający, jak najbardziej działający. Taki na razie edukacyjny, ale jak najbardziej działający. Także jeżeli ktoś wpadnie na pomysł, jak to opakować, w sensie wyciągnąć z tego to pole, zrobić z niego użyteczną historię, jest to ciekawa sprawa.
[18:09] - No tak. W kuluarach, jak rozmawiałem z takimi osobami, co konstruują cewki, to są różne ciekawe pomysły. Oni mają pomysły, bo tak siedzą, tak jak ty mówiłeś na przykład o swoich kabelkach dawniej, że siedzisz w tym dłużej i widzisz w tym po prostu, jakie są potencjały. Jak na przykład z tą falą skalarną był chyba wcześniej w hiperprzestrzeni. Mówiłeś i na przykład o technologiach Tesli. Czyli generalnie chodzi mi o to po prostu, że technologie-
[18:34] - Powiem ci taki dowcip. Słuchasz Libadesa to jedna sprawa, a druga sprawa, to też znajomi od razu powiedzieli, donieśli Słuchaj, dosłownie dwa dni temu oficjalnie nauka przyznała się do istnienia fali skalarnej. Do tej pory to było tak zwane pseudoscience. Oficjalnie. Bo dziś jest tak zwane nieoficjalne stanowisko, czyli jesteś w laboratorium i wiadomo, że jest to, co jest i tam wszyscy udają, nabierają wody w usta. Rozumiesz? To jest tona lania wody. Rozumiesz, o co mi chodzi? Takie normalne klasyczne sytuacje, jak schować coś, co generalnie powinno raczej wyjść na zewnątrz, ale wiadomo, że się dzieje. Nikt o tym nie chce mówić i oficjalnie, dosłownie dwa dni temu oficjalne stanowisko kilku instytutów naukowych zostało podjęte, wspólne oświadczenie, że faktycznie istnienie zostało udowodnione.
Przy czym tym razem z jakiejś przyczyny stwierdzili, że to jest potwierdzenie prawa Einsteina, chociaż właściwie chodzi dokładnie o falę skalarną Nikoli Tesli. I odkryli ją po raz pierwszy po stu latach. Oficjalnie. To jest dosyć zabawne.
[19:37] - Tak, jest jak najbardziej. Też to widziałem. Wszyscy teraz traktują to jako taki zwrot w nauce. I faktycznie też wiemy o tym, że w alternatywnym świecie fizyki to nie jest żadna nowość. Czyli generalnie dużo osób już o tym mówiło, że grawitacja i fale-
[19:55] - Tak, u Tesli można sobie poczytać sto lat temu.
[19:58] - Tak, właśnie. Ale nauka akademicka idzie troszeczkę wolniej i oni potrzebują dłuższego czasu, żeby to uzgodnić, że jednak to jest prawda. Tam jest po prostu wolniejszy mechanizm.
[20:12] - Ja myślę, że oni mało poezji czytają, bo to w sumie postulował Goethe jakieś 200 lat temu, że jest fala Ziemi, która zakrzywia światło, które ją otacza i promienie słońca. Coś takiego. Masz tego trochę u Goethego. To jest elegancko, poetycko opisane, ale chłopaki chyba mało czytają poezji. Albo może po prostu zaczęli. Tak czy siak, jesteśmy na dobrej drodze anyway.
[20:33] - Może przeskoczę do innych tematów, które także będą na konwencie.
[20:39] - Dokładnie, bo utknęliśmy na gwoździu troszeczkę. Na tych drutach.
[20:42] - Bo jest to jeden z puli dużej ilości tematów. Nie wiem, ile tych tematów jest. Jest po prostu dużo. Teraz właśnie wskoczyłem na stronę konwentu zobaczyć program i widzę, że jest tego po prostu dużo.
[20:55] - Sięga.
[20:55] - Wkładaliśmy? Oczywiście, że tak. Będziemy mieli Kubę Babickiego. I ostatnio pomyślałem, że Kuba Babicki jest jedyną osobą na konwencie, prawie jedyną, bo jeszcze jest Basia Pączkowska, która gra koncerty, i Kuba Babicki to są jedyne osoby, które na wszystkich edycjach konwentu były. Od samego początku, od tego, jak jeszcze konwent się nazywał kiedyś Konwent Świadomości Fraktalnej. Ta dziwna, enigmatyczna nazwa była używana w 2012 roku. Cały czas jest z nami i tym razem będzie mówić o-- i znowu widzisz, fizyczne tematy wskoczyły, bo będzie mówić o świadomości i o tym, jak świadomość przenika w fizyczny sposób do ciała. Coś takiego to będzie. To się nazywa mikrotubule. O tym chce poopowiadać.
[21:43] - Rozumiem.
[21:43] - Więc temat ciekawy. Może nie będę już go rozwijać. Pójdę dalej.
[21:48] - Ciekawa rzecz. Bo to jest koncepcja, która ostatnio się pojawia w dużej ilości miejsc i dosyć sensownie, i z bardzo poważnych instytutów naukowych.
[22:00] - Tak, więc ja generalnie zobaczę, co tam Kuba przedstawi. Kuba się mocno w ten temat wkręcił. Chce to pokazać ze swojej perspektywy, też do tego dołączyć troszeczkę DMT, bo mówi, że te rzeczy są powiązane ze sobą, czyli to, w jaki sposób to działa na nasze ciało. Jest to na pewno holistycznie fajnie ujęte, ale będziemy mieli na przykład też bardzo dużą część, bo ja teraz mówiłem o wykładach, mamy bardzo dużą część na sali gimnastycznej artystyczno-koncertowo-ruchowej. Jest to po prostu tak ściśnięte wszystko, że mamy od 14:00 do północy i od 8:00 do 16:00 cały czas coś tam się dzieje. Cały czas mamy albo koncert, albo pokazy aikido, albo tańce ruchowe, mamy chór, mamy om chanting, śpiewanie mantr. Jest tego dużo, więc będzie bardzo dużo ciekawej energii, którą będzie można razem synergizować.
[23:06] - Nice. Całkiem miło, powiem szczerze. Czyli będzie można mówiąc tak troszkę kolokwialnie, położyć sobie japę i posłuchać głośnego dźwięku.
[23:15] - Albo nawet pograć. Bierzemy też bębny i będzie praca ze sobą, z poszerzaniem własnej energetyki jak najbardziej. Myślę, że będzie miejscami głośno, miejscami będzie medytacyjnie. Będziemy mieli też jogę, będzie też qi gong, różnego rodzaju warsztaty, jak warsztaty poi'kowe, hula-hoopowe. To też jest coś, co się przeplata, już wielokrotnie było, czyli bęben szamański.
[23:48] - Nikt sobie kręgosłupa nie skręci od siedzenia i odsłuchania wykładów.
[23:52] - Tak, jeśli ktoś chce wykłady to idzie też na salę, na aulę. Tam się głównie wykłady pojawiają. Mamy też różnego rodzaju warsztaty. Warsztaty z psychologii na przykład. Mamy Marka Ridżko, który pracuje metodą Big Mind, która wywodzi się z technik zen, która polega na odkrywaniu różnych osobowości w sobie. Na tym, że możemy być na przykład ludźmi, którzy się boją różnych rzeczy albo by się mnie śmiali, a nagle przełączamy coś w głowie i jesteśmy zupełnie inną osobą. I to nie chodzi o to, że ktoś ma schizofrenię, tylko o to, że Marek pokazuje, w jaki sposób możemy modelować swoją własną umysłowość, przestrzeń w umyśle i osiągać to, co wcześniej nam się wydawało nieosiągalne, ponieważ mamy jakieś pomysły, blokady. Więc myślę, że to będzie bardzo fajny warsztat.
[24:39] - Jeśli człowieku masz blokady, czuję, że to ci może pomóc. I don't know. Spróbuj. Ale zareklamowałem strasznie.
[24:49] - Bardzo ładnie. Myślę, że bardzo ładnie i konkretnie.
[24:52] - Ja tak swoją drogą zawsze zastanawiam się nad tymi wszystkimi warsztatami czasami. Chociaż myślę, że jeżeli ktoś potrzebuje, bo sobie myślę, że to są takie oczywiste sprawy w sumie w dzisiejszych czasach, że trzeba wiedzieć takie rzeczy. Wszyscy żyjemy w tym momencie w takim bardzo skondensowanym świecie. Tak mi się wydaje.
[25:11] - Tak. Dużo się dzieje, dużo przemiału energii, dużo przemiału informacji, że wszystkie można zwariować.
[25:16] - Wiem, że tam bez przestań zwariować. Tomek, spokojnie, spokojnie człowieku.
[25:21] - Nie wariujmy.
[25:23] - Zrobiło się gorąco.
[25:24] - Ja chciałem powiedzieć, że potrzebny jest taki filtr informacyjny. Wiedzieć, w jaki sposób je filtrować. Wtedy można dobrze podejść do rzeczywistości. Nie zatrzymać się na jakimś punkcie.
[25:39] - To prawda. Ja często powtarzam taki swój ulubiony przykład i to jest taki klasyczny przykład. Też ci już chyba mówiłem z dwa czy trzy razy.
[25:47] - No ale powtórz.
[25:47] - O tych kulkach w dzbanku, że się liczy ilość kulek, a później cała społeczność liczy, każdy stosownie się myli, a później się okazuje, jak się doda wszystkie wyniki razem, to nikt się nie myli i wynik jest idealny. Rozumiesz? To jest ten numer, że wszyscy mamy prawo się mylić i generalnie jest zdrowo, jakbyśmy się mylili. Cokolwiek to jest. Rozumiesz? Naprawdę warto się mylić, bo koniec końców jak wszyscy będziemy się mylić, to w końcu wszyscy poznamy właściwe rozwiązanie. Right here, right now, że tak powiem, czyli tu i teraz.
[26:17] - To jest niesamowite prawo synchroniczności. To był bardzo fajny film, nie pamiętam jak on się nazywał.
[26:22] - Nie oglądaj filmów, szyku. No co ty. Zostaw mnie. Nie chcę oglądać filmów. Uciekam od tego, bo uciekam od tego Babilonu, jak tylko mogę. Wycinam się stamtąd, tak bardzo ortodoksyjnie. Powiem ci szczerze.
[26:35] - Rozumiem. Ja też chciałem dodać, że na przykład jeśli chodzi o warsztaty, to w ogóle będziemy mieli też takie wersje bardziej miłe do leżenia, czyli baśnioterapię i to w dodatku po kaszubsku.
[26:47] - Wow, bajki man, to jest dobre. Ta mi się podoba. Bardzo mi się podoba.
[26:52] - Więc o 21:30 zaczynają się baśnioterapie.
[26:54] - Odkryłem chłopa w sobie raz kolejny przed słuchaczem i słuchaczką.
[26:59] - Karimatkę i śpiworek i na baśnioterapię zapraszamy.
[27:02] - Takie baśnioterapie rewelacja. A drugie te bajki mam nadzieję, że takie długie i takie z morałem.
[27:09] - Ale nie wiem co będzie.
[27:09] - Ty coś to będziesz nagrywał w ogóle? Tomek, coś to będziesz nagrywał?
[27:12] - Wiesz co? Tak, tak, ja myślę, że tutaj nagramy audio przede wszystkim tej baśnioterapii możemy podrzucić do Ciebie.
[27:16] - To ja poproszę takie perełki.
[27:19] - No super.
[27:20] - Bo to taka unikatowa sprawa. Powiem ci szczerze, że sam bardzo lubię do tej pory, przyznam się szczerze troszeczkę bajek. Mam kilka swoich ulubionych opowieści jak Baron Munchausen na przykład. Genialna historia. Człowiek, który wyciągnął siebie i konia za włosy z bagna.
[27:34] - Tak, pamiętam.
[27:35] - Rozumiesz pan, to naprawdę wydarzenie.
[27:39] - Mam nadzieję, że będą ciekawe bajki. Wiesz co? Będziemy mieli też kobietę, która zajmuje się świadomymi porodami, czyli generalnie będzie mówić o tym, jak inaczej można rodzić dzieci. To przede wszystkim dla kobiet, ale nie tylko dla mężczyzn też ciekawy punkt widzenia, czyli chodzi o to, że w tym momencie w szpitalach to, w jaki sposób wyglądają porody, jest z perspektywy człowieka, który jest trochę świadomy, zatrważające.
[28:06] - To z perspektywy naszych dziadków albo pradziadków to wygląda jak barbarzyństwo. Bo ta historia ze szpitalami, ja troszkę uderzę w taki ton teorii spiskowych, ale ta historia ze szpitalami to jest taka sprawa niczym teoria spiskowa. I to wcale nie jest, że tak powiem, dowcip aż tak bardzo.
[28:23] - Trudna sytuacja. Pierwsze traumy po narodzeniu dużo ludzi nabywa, dzieci i z tymi traumami później można pracować jako takie rdzenne nasze jakieś przekonania różne. I widzę, że to faktycznie się sprawdza, że to, co spotkało nas przy porodzie, jest później powielane w wielu aspektach. Na przykład jakieś tam albo cesarskie cięcie, albo powoduje właśnie to, że później człowiek nie jest całe życie zdecydowany, bo różne rzeczy. Dobrze, nie będę wnikać w te tematy.
[28:52] - Rozumiem. Taki poważny po prostu temat.
[28:55] - Jest poważny, jest ciekawy i też jest inspirujący w jakiś sposób, ponieważ pani Mirosława-
[29:00] - Odkrywa kilka tajemnic naszego zachowania.
[29:03] - Tak. I pokazuje też, że pojawiają się ośrodki i miejsca, gdzie można to zupełnie inaczej przeprowadzić i jest to już dostępne. Wiesz, może kilka lat temu się o tym mówiło.
[29:12] - Ja widziałem takie warsztaty z czegoś takiego. To była terapia Wilhelma Reicha i ona jest robiona w Austrii i w Niemczech. Takie zajęcia, wręcz takie ruchowe, że rozprężają kolegę się do tego momentu, że po prostu opuszcza go stres, taki wewnętrzny. Ruchowe rzeczy i związane właśnie między innymi z takimi stanami jak poród. I to widać po zachowaniach, że człowiek się kurczy do pozycji embrionalnej. Jakieś takie historie. Bardzo intrygująca sprawa i to w ogóle w jakiś sposób dziwny pracuje z ludźmi i stawia na nogi, bo oni później czują się zadowoleni po tym jakby troszkę lepiej się ogarniają. W ogóle trochę inaczej się zaczynają ruszać w ogóle fizycznie. Widać, że to zmienia troszkę taką strukturę energetyczną na takim poważnym poziomie, bo jak już inaczej się ruszasz trochę, ten charakter dalej jest twój, ale już troszeczkę bardziej skocznie albo cokolwiek. To znaczy, że dobrze oddziaływuje.
[30:02] - No tak. W niektórych gałęziach psychologii mówi się o tym, że nasza podświadomość pamięta wszystko. Pamięta i emocjonalnie przede wszystkim pamiętamy bardzo dużo rzeczy. Nie mamy do tego dostępu, ale gdzieś to w podświadomości pracuje.
[30:14] - A tam podświadomość, po prostu całość. Tomek całość. Ja ciągle postuluję o całość. Holistyczne spojrzenie.
[30:21] - No tak. Wiesz, możemy to rozdrabniać.
[30:24] - Nie ma podświadomości. Jesteśmy tylko my. Musimy sobie to uświadomić. Tomek, zróbmy to.
[30:29] - Filozofowanie.
[30:31] - Zróbmy to. Uświadommy to sobie. Dobra, żartowałem.
[30:35] - Dobra, może pojadę dalej. Ci powiem, co tam jeszcze wymyśliliśmy w tej edycji. Bo mamy na start Tresurę Matrixa, fajnych chłopaków, którzy pewnie ciekawą energię na dzień dobry wprowadzą.
[30:47] - Lubię sobie czasami obejrzeć.
[30:49] - Oni znowu wpadli w gościnę. Już trzeci raz z nami będą. Będą też grać na konwencie. Zabiorą swoje sprzęty muzyczne i chcą zrobić koncert godzinny. Nie wiem jeszcze, jak to będzie wyglądać. Wiem, że to będzie raczej elektroniczne coś. Mają zabawki do robienia muzyki. I będzie też być może to związane ze śpiewaniem, więc będzie to na pewno jakieś połączenie z ludźmi. Będziemy mieli Dorotę Ziębę-Miłek, która będzie znowu opowiadać o swojej terapeutycznej wiedzy i ciekawych rzeczach. Będzie mówić o tym, jaka jest moc w człowieku, czyli generalnie takie uświadamianie ludzi.
Będziemy też mieli tematy szczepień ponownie, tylko że tym razem nowe tematy wyjdą na wierzch. Co się w tym momencie teraz dzieje i jak to wygląda. Będziemy mieli coachingowe sprawy. Będziemy mieli też bardzo fajną osobę, Adama Zabłockiego, który będzie mówić o ciekawym postrzeganiu świata, takim wielowymiarowym patrzeniu. To jest związane z taką postawą może zen troszeczkę medytacyjną, gdzie się patrzy na to, że nasze życie jest warstwami i możemy na różne sytuacje relacyjne, problematyczne patrzeć z różnych perspektyw. On będzie mówić o tym, jakie są warstwy tego. Bardzo fajna osoba, bardzo dużo przeżyła. Ta osoba sama się wyleczyła z raka, z poważnych chorób. Fajny wywiad też ma w internecie przedstawiony o tym, jak dzięki swojemu pogodzeniu się ze śmiercią wyzdrowiała tak naprawdę. Więc myślę, że to będzie bardzo fajne.
[32:38] - Ciekawa historia spotkać taką postać. Ciekawe.
[32:41] - Będą też glinianki, domy z gliny i ze słomy.
[32:45] - Glinianki. Bo tak skojarzyłem. Okej, już wiem, o co chodzi. Zawsze od dziecka wszędzie, gdzie człowiek trafia, przynajmniej ja trafiałem i moi znajomi, jest takie jeziorko, w którym wszyscy się kąpią i to jeziorko zawsze popularnie nazywa się glinianki.
[32:58] - No więc będzie jeziorko. Chłopaki też mi w mailu napisali, że zabiorą ze sobą kawałek cegły czy jakichś elementów tych domów glinianych. Nie wiem, co oni chcą przynieść i nie wiem, jak to będzie w kwestiach czystości podłogi, ale bardzo poważnie podeszli do tematu.
[33:19] - Spoko, myślę, że garkuch tam nie zaczną robić. Spokojnie, Tomek.
[33:22] - Być może zaczną murować. Glinianą ścianę robimy.
[33:26] - To jest dobry pomysł. To mi się podoba.
[33:28] - Tak. Będziemy mieli o jedzonku dużo. Janusz Arlasz będzie mówić o zdrowiu, jedzeniu, o jodze. Będziemy mieli panel dyskusyjny. Będziemy też mieli jogę w wersji praktycznej. Będziemy mieli też ekonomię finansową w nowym wykonaniu, taką nielichwiarską, niebanksterską, tylko to, jak ekonomia powinna wyglądać, a nie jak wygląda w nowym ujęciu. Trochę tego jest.
[33:57] - Człowieku, dużo tego, dużo.
[33:59] - Warto po prostu wejść na program na stronie konwentu i samemu zobaczyć, bo ja tutaj tak skaczę trochę z tematu na temat.
[34:07] - I to tylko dwa dni.
[34:08] - Tak. Tańce intuicyjne to też jest bardzo ciekawy warsztat, ponieważ on polega na tym, że-
[34:14] - Spontanicznie rzucasz się do muzyki. Yeah!
[34:16] - Tak, tylko zakrywasz do tego oczy jeszcze, żeby nikt nikogo nie podglądał i w ten sposób możemy wyzwolić całą naszą energię. Te tańce wymyślił w ogóle Osho jako pierwszy, jako rodzaj medytacji dla ludzi Zachodu, którzy byli bardzo spięci, bardzo zamknięci. I jak była potańcówka, to sobie tam troszeczkę tańczyli, a troszeczkę nie. A tutaj chodzi o to, że jest głośna muzyka. Jest oczywiście prowadzący i jest nadany rytm i człowiek po prostu wyzwala z siebie te wszystkie blokady, które ma w sobie.
[34:46] - Teraz droga słuchaczko i drogi słuchaczu, doskonale wiesz, jak dużo straciłaś i ty też straciłeś, nie słuchając rock'n'rolla ani chodząc na solidne koncerty. To właśnie ta wiocha.
[34:56] - Czasem trzeba się odmuzycznie zresetować.
[35:00] - Trzeba poskakać koniecznie raz na jakiś czas.
[35:03] - Potem będziemy mieli mantry, które nas troszeczkę wyciszą, a jednocześnie rozbudzą nasze gardła. Będzie bardzo duży rezonans. Oczywiście, że tak. Om chanting przede wszystkim. I jest to bardzo fajna rzecz. Kiedy cała grupa wchodzi w rezonans, dzieje się coś niesamowitego. Naprawdę się ma, można powiedzieć, doświadczenie tripowe.
[35:23] - To jest tripowe. Czego nie powiesz, to jest tripowe.
[35:27] - Tak. Coś ciekawego się wtedy dzieje, bo już doświadczyłem kilku takich śpiewów właśnie, gdzie się wchodziło w rezonans, że się zaczyna słyszeć głosy albo dźwięki, których nie ma. To jest ciekawe zjawisko.
[35:39] - Przydźwięki, rezonanse.
[35:42] - Nawet głosy słyszę. Nawet ostatnio słyszałem głos, jakby ktoś śpiewał jakimś tonem i to było akurat jak wchodziłem z dwoma osobami w rezonans.
[35:51] - To się nazywa wspólne harmoniczne. Powaga.
[35:54] - Ciekawe. Wiem, bo wspominałeś o tym też już w audycjach.
[35:57] - Ale to jest niesamowite, bo to jest taki numer, który występuje w instrumentach akustycznych. Nie wszystkich, ale kilku. I to decyduje o tym, że one są takie popularne, że mają 300 lat i dalej wszyscy tłuką na tych instrumentach i wcale nikt nie wpada na pomysł, że brzmienie im nie pasuje, coś nie odpowiada, w ogóle świat brzmi inaczej. Zostawiamy do archiwum, biorą nowy instrument. Nie ma takiego pomysłu tylko dlatego, że jest to samo, co jest w ludzkim głosie, że słychać czasami głosy.
[36:27] - To wiesz, robią misy dźwiękowe właśnie, szczególnie kryształowe misy dźwiękowe. Kiedy one tak mocno się rozbuja i zaczynają bardzo mocno rezonować i na przykład są dwie misy, to też zaczyna się dziać tak, jakby się jakiś portal otwierał muzyczny i zaczęły się wydobywać dźwięki z jakiejś innej przestrzeni. Jeszcze jakieś dodatkowe, jakiś chór dźwięków kobiecych. I ty się zastanawiasz, co się właściwie dzieje.
[36:49] - Gdzie jest trzecia misa?
[36:53] - Tak. Gdzie jest ten głośnik dodatkowy? Kto to robi? I się okazuje, że nie wiem. Tajemnica.
[37:00] - To jest fenomen, bo w sumie jak robisz coś takiego, to zawsze jest zdrowy efekt, bo to nie jest żadna tajemnica. Tak nie do końca. Może w świecie Dzikiego Zachodu jest to troszkę takie egzotyczne, ale na Wschodzie niespecjalnie. I to jest bardzo zdrowotne, bo to jest ten zdrowotny odpowiednik brown noise, czyli tego szumu, którego normalnie nie słychać. A jak połączysz dwie częstotliwości, to wtedy w twojej głowie słyszysz szum.
[37:26] - Tak.
[37:27] - To jest taka zdrowotna wersja, wiesz o co chodzi, bo tego jest tam ileś tam rodzajów i to jest taki niezły wyczyn, powiem szczerze. Nieźle to masuje komóreczki.
[37:36] - Tak, znam ten eksperyment też z tym mikrofonem i głośnikami, gdzie nie słychać dźwięku, a jednocześnie on się pojawia. No tak, ale chciałem dalej pójść.
[37:46] - Sorry, bo ja jak zwykle zahaczam o ulubione tematy. Nie mogę ich opuścić.
[37:51] - Bardzo dobrze, bo to urozmaica nam całą rozmowę i też dzięki temu dochodzimy do wątków, o których moglibyśmy nie wspomnieć.
[37:59] - To dlatego, że czytamy w myślach oczywiście.
[38:02] - Tak. Telepatia. Więc chciałem jeszcze powiedzieć o tym, że będzie na sam koniec tego pierwszego dnia wielki gong, który był też w lato. Właśnie Świątynia Dźwięku będzie grać na takim ogromnym gongu. Nie wiem, nie pamiętam jego średnicy.
[38:20] - Słyszałem opowieści o legendarnym wielkim polskim gongu na Pomorzu.
[38:25] - Właśnie osoba, która będzie na nim grać. Ostatnio sobie z nim rozmawiałem, to mówił, że na poprzednim konwencie on czuł, że tak grał, że się po prostu coś w energii zmieniało i czuł, że jak już kończył tą grę, że naprawdę coś takiego mocnego się stało, czego nie było na poprzednim konwencie. Czuł, że zupełnie była inna energia, że zupełnie jest zmieniona energia w przestrzeni z biegiem czasu, że ludzie może są bardziej świadomi. Nie wiem, o co tutaj chodzi.
[38:53] - Myślę, że tak. Tomek. Zdecydowanie.
[38:56] - Tak. I czuł, że na koniec koncertu mógłby zagrać jeszcze głębiej i wejść w to jeszcze głębiej. Ale coś przyszło do niego. Nie, niech zaczeka z tym, że nie pójdzie jeszcze na razie z tym dalej. I ta praca i tak została wykonana, że to, co zrobił, to jest bardzo dobrze na tym poziomie, na którym jest. Więc myślę, że w tym, co on robi, jest coś magicznego. Naprawdę ta wibracja jest to bardzo zharmonizowana wibracja dużego instrumentu plus bardzo ciekawa osobowość, która używa tego narzędzia i tworzy po prostu coś, co bardzo fajnie wypełnia ludzi, relaksuje ich, ale także coś robi w świadomości. Nie jestem tutaj specem i detektywem.
[39:42] - Jest kilka takich ciekawych opracowań naukowych. Powagam. To jest właśnie jedna z tych rzeczy, że niby nie ma, ale są. Mówią, że to nie istnieje, ale po cichu gdzieś w laboratoriach ktoś tam czasami coś zrobi, jakieś badanie przez przypadek. I są takie opowieści, bardziej niż opowieści, bo są takie wyniki badań właśnie jak to wszystko jest mocno zintegrowane ze sobą i to wręcz szokująco zintegrowane, że wszystko działa na zasadzie takich natchnień połączonych. I to jest tak intrygujące. I te połączenia są, co tu dużo mówić, momentami mocno zaskakujące i właśnie czasami aż dziwne. I później łapiesz, że pewne dziwne rzeczy do zrobienia w życiu są jak najbardziej na miejscu, bo to one powodują, że jesteś zdrowy.
[40:29] - Tak. I przejdę dalej do tematu, czyli będziemy mieli też bandę Słowian, że tak powiem. Bardzo się z tego cieszę, bo będziemy mieli Krzyśka Słupianka, z którym w ogóle zaczynałem pierwszy konwent. W sumie to była współpraca. Krzysiek robił w Zabrzu festiwale filmów kontrowersyjnych już chyba od 2009 roku.
[40:49] - Pamiętam tą stronę internetową.
[40:51] - Tak, to dalej działa, dalej są tworzone te festiwale. Nie wiem, jak tam teraz to wygląda. W każdym razie byłem tam jakieś trzy lata temu na takim festiwalu właśnie w Zabrzu, w kinie. W każdym razie Krzysiek przyjeżdża nas wesprzeć. Bierze też taką osobę ze sobą, Tadeusza Mrozińskiego, który jest specem od Głogolicy i słowiańskich klimatów.
[41:12] - Wiem, o co chodzi.
[41:12] - Tak więc będą Słowianie. Może ze sobą weź.
[41:18] - Słowianie będą. Słowianie przybywają. Hej, Słowianie! Będą na miejscu, człowieku.
[41:24] - Właśnie tak. Więc myślę, że to jest też bardzo ważne.
[41:26] - Lniana koszula, lniane leginsy, kozia broda. Rozumiesz pan? Klapki specjalne ze skórki. I przybywać Słowianie.
[41:36] - Złote serce jeszcze.
[41:37] - Złote serce.
[41:37] - To najważniejsze. Mnie się wydaje, że tak. Jak najbardziej w tej historii słowiańskiej jest bardzo dużo ważnego przekazu, który jest taki pierwotny, takie oczyszczenie nas. Ale uważam, że to, co niesie ten kult albo ta grupa, która praktykuje słowiańszczyznę, to jest jakieś takie dopełnienie tego, co się dzieje teraz, że ta przeszłość plus to, co teraz wypracowujemy, to się może razem bardzo ładnie dopełnić.
[42:03] - To jest świeże strasznie, Tomek. Tak mi się wydaje, przynajmniej z mojej perspektywy, że to jest bardzo taka świeża sprawa i że to na razie jeszcze sobie chyba podorasta trochę odkrywanie tego wszystkiego i sprawdzanie, o czym w ogóle tak naprawdę była mowa w tych słowiańskich historiach, bo tam jest tyle zagadkowych historii, które nagle pojawiają się znikąd i właściwie nikt nie zna kontekstu, w jakich to było w ogóle zaserwowane i czemu to służyło. Ale jest piękne. Wszyscy czują, że wszystko jest okej z tym, tylko nie wszystkie konteksty są do końca oczywiste. Tam jest pewnie kilka zagadek i to jest intrygujące.
[42:43] - Myślę, że to jest bardzo ciekawa, bardzo piękna historia. Pokazuje bardziej rdzenną prawdę o ludziach, kim możemy być. Czyli szlachetna postawa mężczyzny, pięknej kobiety, wartości rodzinne, ziemia.
[42:59] - Taki Walt Disney w sensie.
[43:00] - Wspólnota grupowa. To są bardzo ładne wartości, które warto kultywować. Ja do tego daję nakładkę taką, że my też jako cywilizacja wypracowaliśmy bardzo dużo fajnych rzeczy i technologie, i nowe obyczaje, i nowy sposób bycia. I uważam, że nie wrócimy do Słowian, do tego, co było kiedyś, do drzew.
[43:17] - Przestań, bo mi się jakiś słuchacz zaraz rozpłacze tutaj.
[43:22] - Chodzi mi o to, że to, co się moim zdaniem wydarzy, jaką ja mam wizję tego. Oczywiście wiadomo, że przyszłość i tak pójdzie w swoją drogę, ale ja mam taką wizję, że to wszystko się połączy, że nasze ewolucyjne doświadczenie dopełni się do tego, co byśmy jeszcze chcieli, czyli do naszej przeszłości, do naszych korzeni. Ja wiem, że na tej drodze, na której teraz jesteśmy, czyli generalnie jeśli nie wrócimy do naszych korzeni, w jakiś sposób nie złączymy siebie z korzeniami, to jest z nami kaput. Nasza cywilizacja nie pójdzie w dobrą stronę, bo widzimy, co się dzieje w tym momencie, że jesteśmy na rozdrożu. Albo pójdziemy w drogę śmierci, albo stworzymy coś nowego. I ku temu też jest ten konwent, po to, żeby pokazywać, inspirować nowy sposób postrzegania, nowe wartości przede wszystkim. Nowe. To są w zasadzie stare wartości, wiele z tych rzeczy zostało trochę na drugi tor zrzucone. I przede wszystkim też wiedza, która jest bardzo ważna, a czasami jest w jakiś sposób pomijana. Na przykład o fizyce mówiliśmy, ale to jest tylko jeden temat, bo na przykład coś takiego bardziej prozaicznego, a z drugiej strony ważnego, jak zdrowie.
O zdrowiu się tak naprawdę dużo mówi. Są fitness kluby, jest masa programów o zdrowiu, a tak naprawdę sedna jest niewiele. Spotykam osoby na konwencie. Ja się na konwencie o zdrowiu dowiedziałem więcej niż przez całe lata jakiegokolwiek oglądania materiałów wcześniej, ponieważ tam było sedno. Niektórzy mówią: „A może nabiał jest zdrowy, a może troszeczkę niezdrowy? Jak się mniej pije kawy, to jest lepiej”.
[44:56] - Sam piję dużo kawy, uwielbiam nabiał i jestem zdrowy jak koń. Nie mam z tym problemu, ale mam oczywiście świadomość co to jest i jak w ogóle z tego korzystać w organizmie, z czym to łączyć i tak dalej, bo to jest dosyć istotna sprawa. Stworzenie środowiska dla tego.
[45:16] - Tak. Więc jak mówię, będzie dość ciekawie i będzie też zróżnicowany.
[45:23] - Nie chciałem cię przerazić, że rozmawiasz z człowiekiem, który myśli o kawce z mlekiem.
[45:28] - Wiesz co, ja też czasem piję od czasu do czasu kawę, czasami herbatę, a czasami jeszcze jakieś inne specyfiki, że tak powiem. Znam ten temat. Uważam, że kawa jest zdrowa i niezdrowa jednocześnie. Wszystko zależy od użycia.
[45:43] - Pracelsus, moi drodzy.
[45:47] - Nie wszystko jest czarne albo białe od razu, że tak powiem. Ale tu właśnie chodzi o to, że są osoby, które są dietetykami albo weganami, witarianami praktykującymi, jednocześnie mają dużą wiedzę na ten temat i warto poznawać te tematy, to, co oni przedstawiają.
[46:10] - To prawda. Są to ludzie, którzy robią chyba najlepszy research w tym temacie i jeżeli nawet nikt z nas nie chce być ortodoksem, radykalnym kimś, realizując jakieś konkretne założenia albo coś w tym stylu w jakiejkolwiek dziedzinie życiowej, to zawsze można sobie znaleźć fajny przepis na przykład wegetariańskie jedzenie dla odmiany.
[46:30] - Jasne, że tak.
[46:31] - Wygodna sprawa.
[46:32] - Mówi się o takiej zasadzie 70/30, że jak chcesz być zdrowy, to jedz 70 w miarę zdrowego jedzenia, a 30 to już sobie lecisz z tematem: cola, pizza, już nie wiadomo co.
[46:43] - Nie doszedłem nawet do czegoś takiego. Jestem na 99 zdrowych rzeczy.
[46:50] - I bardzo dobrze.
[46:51] - Tak mi się wydaje.
[46:52] - Chodzi o osoby, którym na przykład ciężko jest zrezygnować z mięcha. Ja może też nie chcę w ten temat jakoś głębiej wchodzić, bo mówię, ja nie jestem specem od jedzenia.
[47:02] - Wiesz co, ja też nie. Ale powiem ci szczerze, że jestem specem od siebie i powiem ci, że zdarzy mi się czasami zjeść mięso, ale rzadko kiedy. Są takie momenty w roku, że zdarza mi się zimą, pod koniec zimy albo w środku zimy takie momenty, że przytulam kawałek mięsiwa i to wszystko. Ale też nie w każdym roku, bo to troszkę więcej niż jeden rok trwa. Cała ta historia z tym, że nie ruszam za bardzo mięsa, ale czasami gdzieś tam sporadycznie się zdarzy. Niemniej nie jest to, jak widzę, żadnym dramatem. Inna sprawa, że w rzeczywistości jak się każdy przyjrzy, jak to wszędzie na świecie wygląda, to nikt tak naprawdę nie pożera kupy mięsa.
[47:43] - Tak, to jest grubsza sprawa. Wiadomo, że tam wchodzi ten cały, że tak powiem, szwindel cały żywnościowy. Mięso jest po prostu-
[47:51] - Z jakimiś teoriami spiskowymi.
[47:53] - Spiskowo. Jest spiskowo, ale może zacznijmy używać nowej nazwy, bo to nie są może do końca te spiski, te tematy ekonomiczne. Na ile to są w ogóle rzeczy teoretyczne? Mówi się teoria spiskowa. Ja nie wiem, czy ta nazwa dalej obowiązuje, ale spisek. Mam takie wrażenie, kiedy ktoś powie „spisek”, to równa się paranoja czasami.
[48:12] - Tu chyba jest zrobiony Tomek zdecydowanie po to.
[48:14] - Właśnie. Tak. Więc mi się wydaje, że powinniśmy zacząć używać nowych słów, bo one po prostu są już zakodowane. To są słowa klucze. I kto koduje te informacje? Przede wszystkim media, które jako pierwsze zaczynają mówić o tym, że jacyś paranoicy mówią o teoriach spiskowych albo jakaś Al-Kaida gdzieś coś chce bombardować. To wszystko są słowa kodowane. Teraz mamy na przykład islamistów i całą tą nagonkę europejską na to. Są prowadzone jakieś plany, a my jak owieczki w jego masełko wchodzimy w różne tematy i musimy się jakoś bronić przed tym. I słowne bronienie też jest tutaj ciekawym zjawiskiem, ponieważ-
[48:54] - To jest własny content, Tomek. To jest ta najważniejsza rzecz, że masz własny content i to nie jest content, który jest Z kolei duplikowaniem tej opowieści o wojnach, troskach i rozpaczach i tym, że zaraz zginiesz, zaraz przyjadą i cię zabiją, człowieku.
[49:10] - Bardzo fajny-
[49:11] - Zabiorą ci dom i wszystko.
[49:12] - Pokazał w jednym ze skeczów, gdzie było horror, morderstwo w telewizji. Skaczą, zabijają, a patrzy z okna, a tam wróbelki śpiewają sobie i mówi: „Gdzie to jest w ogóle? Gdzie to się dzieje?”
[49:25] - Świat. Naprawdę straszne, straszne, zupełnie niepotrzebne. Odczepienie się, tak jak mówisz, jest dosyć spore i myślę, że jedyna siła to jest robienie własnego contentu.
[49:37] - Tak, to też Alan Watt mówił, że w momencie, kiedy pojawił się telewizor, to przegraliśmy. To ludzkość przegrała bardzo. 1:0 było dla elit, bo przed pojawieniem się w Londynie telewizorów, gdzie one były rozdawane ludziom w ramach kredytu jakiegoś roboczego, to ludzie spotykali się w pubach, spotykali się ze sobą i razem wzajemnie omawiali wszystkie informacje. Ludzie mieli kontakt ze sobą i te informacje się krążyły.
[50:08] - Wiesz co, Tomek? W latach 60. jeszcze, jest nawet taki dokument BBC na ten temat. Powaga. Znalazłem taki dokument. 1971 rok, wtedy, kiedy nagle drastyczne przepisy dotarły do Anglii. 1971, że nie można już używać cannabis, że wszystko jest nielegalne. Ale jeszcze była ta historia z ruchem hippisów, z innym w ogóle sposobem funkcjonowania. Wszystko jeszcze było legalne i to była taka końcówka tej ery.
[50:37] - Tak.
[50:38] - I to był taki dokument o życiu pewnej dzielnicy w Londynie. Mniejsza o to. Notting Hill się nazywa. Taka wtedy bardzo zfreakowana, bardzo tania. Ludzie grający na sitarchach, gitarach. Szedłeś do pubu, a tam połowa zespołu The Who, że tak powiem, po kwasie stoi i próbuje się ogarnąć. Tego typu historie. Domowo wszyscy się znali. Teraz niektóre nazwiska brzmią jak legendy i stały się legendami dla niektórych. Natomiast wtedy ludzie w ogóle rozmawiali ze sobą.
Nie było czegoś takiego, że ktoś siedział w domu, oglądał telewizję przykuty do ekranu, tylko dosłownie życie było na ulicy. I ten dokument to jest takie przejście się z kamerą przez dzielnicę. Ktoś po prostu chodzi z kamerą, pyta ludzi na chodniku takie sprawy i widzisz na przykład kolesi, którzy są oparci o jakąś przyczepę. Taką nie wiem co, stary, po prostu rubbish. Po prostu bzdury. Tam nic nie ma. Jakiś kawałek śmieci. Koleś stoi oparty, pali sobie fajeczkę, macha do wszystkich, zatrzymują się wszyscy, pogadają sobie, nikt się nie śpieszy. I jak to porównasz do dzisiejszego Londynu, który jest po prostu mad. Tempo przejścia ulicą-
[51:40] - Bardzo szybkie miejsce.
[51:40] - Dokładnie. Tempo przejścia ulicą w centrum miasta jest 50 na godzinę. Zasuwasz po prostu pomiędzy ludźmi.
[51:45] - Tak, doświadczyłem tego. Widziałem. Powiem ci, że-
[51:48] - To jest inny świat.
[51:49] - Tak. Bardzo nam się Londyn podoba za każdym razem, jak tam jesteśmy. Ale wracam do Trójmiasta, to uważam: „O Jezu, jak tutaj jest wolno w ogóle”.
[51:57] - Spokojnie, jaka cisza.
[51:57] - Spokój. Tak. My jeszcze mieszkamy przy lesie. Mamy niedaleko do morza, niedaleko do lasu, a pośrodku kawałek miasta i tutaj jest zupełnie inaczej. Są jakieś auta jeżdżące, ale ludzi mniej trochę, nie ma jakiegoś metra pędzącego, więc naprawdę poczułem, nawet mogę powiedzieć energetycznie albo nawet w jakiejś takiej przenośni, że tam ta energetyka zasuwa.
[52:19] - Fajne miejsce w ogóle na robienie takiego festiwalu, można powiedzieć, bo to w sumie się zamienia w festiwal.
[52:26] - Ale też wiesz co ci powiem? Że to też chyba jest domeną dużych miast, że tam jest energia po prostu żywsza. Bo na przykład jak się do stolicy Polski pojedzie, to też się czuje, że energii jest tam więcej, że to wszystko jest też bardziej żywe. Pojedzie się do Paryża, to tam też czuje się, że jest niezły przemiał energetyczny. I mi się wydaje, że to odczuwa osoba, która wyskoczyła z mniejszego miasta albo z wsi, albo z jakiegoś miejsca, gdzie jest mniejsze energetyczne zagęszczenie i po prostu czuje ten dysonans.
[52:53] - Niekoniecznie. Powiem ci, że ostatnio wyskoczyłem sobie poza Londyn do takiego portowego miasteczka, gdzie spędziłem parę chwil. I taki relaks, takie zwolnienie wszystkiego. Pogoda była fatalna, bo przyszedł sztorm, także nie było w ogóle za bardzo opcji na chodzenie i szwędanie się, bo taki konkretny sztorm paro-dniowy, a to jest tak centralnie nad morzem. I tak czy siak takie jedno przejście, taki spacerek i taka cisza, taki spokój. I to było w najbardziej ruchliwej porze w życiu każdego miasta w Anglii. Rozumiesz? Tutaj to jest w ogóle szaleństwo, a tam taka pustka. Wszyscy tak powoli idą. Ktoś się zatrzyma, ludzie sobie machają z końca ulicy, mają czas, żeby się zatrzymać do tego wszystkiego.
Nice. Się śmiałem, że taki slow down. Jak wszystko zwolniło. Pięknie. Rewelacja. Robienie zakupów w sklepie trwało około 20 minut, bo trzeba było sobie pogadać. Może nie 20 minut. Przesadziłem mocno, ale była miła rozmowa. Było miło, rozumiesz? Nikt się nie palił za bardzo do niczego.
Wszystko i tak zostało zrobione, jak powinno być. I sobie pomyślałem: „Jejku, ale wolno”.
[54:03] - Czasem i takie zakupy się robi właśnie po 20 minut.
[54:08] - Rewelacja. Moim zdaniem rewelacja.
[54:11] - Kontakt z człowiekiem jest moim zdaniem bardzo ważny i właśnie po to jest ten konwent, żeby ludzie się przede wszystkim integrowali. Wiedza i integracja. I fajnie jest właśnie odejść od komputera czasem i spotkać się face to face i zobaczyć, jak to jest naprawdę i poczuć tą energię. Bo naprawdę bardzo odczuwam, mimo że na konwencie się czuję zmęczony, bo dużo rzeczy po prostu ogarniam, jestem cały czas na biegu działania, załatwiania różnych spraw, to jednocześnie czuję po prostu, że ta energia jest niesamowita. W ogóle ludzie, którzy przyjeżdżają na konwent są naprawdę niesamowitymi osobami. Tak wiele poznałem ciekawych osób, takich, że byłem w szoku po prostu, jakie fajne osoby nas odwiedzają.
[54:51] - Czas imprezy robi swoje, Tomek.
[54:53] - Tak, kierujemy się też w tę stronę.
[54:55] - To już nie jest pierwszy rok. Czas robi naprawdę sporo roboty, powiem ci szczerze. Przynajmniej tak mi się wydaje z mojego punktu widzenia.
[55:03] - Oczywiście. Ja też widzę, że zupełnie inaczej działamy. Teraz działamy pod fundacją. Wcześniej mieliśmy użyczone fundacje. Robiliśmy to wspólnie, te konwenty. Teraz robimy to pod własnym patronatem fundacyjnym. Jeśli chodzi o Trójmiasto, to robimy tutaj bardzo dużo różnych rzeczy, ponieważ w tej chwili mamy własną ziemię od miasta, którą dostaliśmy na robienie imprez w Trójmieście, które są praktycznie w lesie robione, bo ziemia jest w miejscu, gdzie jest końcówka miasta, a już się zaczyna las. Jest to tak piękne miejsce, że jesteśmy jednocześnie w mieście, a czujemy się, jakbyśmy byli w lesie. I tam będziemy robić różne koncerty, warsztaty i różne rzeczy dla ludzi.
[55:51] - Takie stałe miejsce już powstaje, nie tylko na zasadzie kick-off. Ja, jak każdy, lubię fajne sytuacje, ale zawsze takie festiwalowe to trochę zawsze taki zryw jest.
[56:03] - Tak.
[56:04] - Brakuje, tak się wydaje. Nie wiem, czy brakuje, ale mam coś takiego, że jak widzę regularność w działaniu i stałą bazę, to robi potężny efekt w rzeczywistości. To o to chodzi, bo to nie jest kwestia mojej oceny, czy to jest dobre, czy złe. Zawsze jest dobre, bo każde działanie jest dobre. Co do tych dwóch pytań. Natomiast chodzi o skuteczność wykonywanych ruchów. Jeżeli jest to miejsce, które funkcjonuje non stop, to ta skuteczność jest potężna.
[56:32] - Tak. I mam taką ciekawą obserwację od jakiegoś czasu, że bardzo dużo osób ciekawych, które poznaję na konwencie albo na innych imprezach, zjeżdża do Trójmiasta, żeby tu zamieszkać. Więc bardzo ciekawa siatka energetyczna się tutaj tworzy.
[56:46] - Powstaje bańka nieruchomości.
[56:47] - Ale nie tylko tutaj, bo to też jest w różnych miejscach. Kiedy pojechałem do Wrocławia. To jest niesamowicie energetyczne moim zdaniem miasto. Pierwszy raz jak byłem we Wrocławiu, to byłem w takim szoku, poczułem szok kulturalny, że poczułem, że tam jest zupełnie inna kultura.
[57:07] - Przez człowieka.
[57:08] - Naprawdę poczułem to i bardzo pozytywnie odebrałem Wrocław za pierwszym razem, więc wiem, że to się dzieje w wielu miejscach. Mam dużo znajomych z Warszawy, którzy też mówią o tym.
[57:18] - Wrocław najlepszy.
[57:20] - Dla mnie Wrocław jest the best energetycznie. Najlepsze doświadczenia.
[57:26] - Przypomnę słuchaczo, słuchaczko i słuchacz, jakbyś nie wiedział, urodziłem się, dorastałem i wychowałem we Wrocławiu. Rozumiesz?
[57:33] - Właśnie dlatego może prowadzisz to radio.
[57:36] - Być może. Spokojnie, mieszkałem tyle lat w Londynie poza Wrocławiem, że jestem tam bardziej turystą, podejrzewam, niż ty. Może bez przesady, bo nie zapominam wcale starych kątów, ale rzadziej tam bywam w rzeczywistości.
[57:52] - Tak, to się dzieje w wielu miejscach. Wiemy o tym, że ta świadomość jednak rośnie dzięki możliwe też, że internetowi. I myślę, że tak. Na przykład Gozo, tam też poznaliśmy bardzo dużo fajnych, świadomych osób. Ja zabrałem ze sobą koszulkę z konwentu, która przedstawia kwiat życia.
[58:10] - Widziałem, fajnie wygląda.
[58:11] - Ludzie mnie mijali i mówili: „That symbol!” Rozpoznawali go, wiedzieli, o co chodzi. I takie robili, jakby wtajemniczenie, że kwiat życia to jakiś szczególny symbol ezoteryczny.
[58:26] - Saturator.
[58:29] - A tym bardziej że tam bardzo fajni ludzie, przynajmniej ja poznałem. Może trafiłem do takiego środowiska. Bardzo fajni ludzie są tam rozwinięci muzykalnie. Bardzo mi się podobały tamtejsze imprezy, gdzie wszyscy grali na instrumentach konkretnie. Czyli to nie było takie, że każdy gra, w sensie uderza w instrument, tylko że to ma składnię i jakąś zasadę. Jest to spontan, ale taki na poziomie.
[58:52] - To jest komunikacja, to jest ta esencja, to jest ta prawdziwa komunikacja. Może tam się nierówno troszeczkę, ale jeżeli to jest ubrane w formę, to jest pełna komunikacja, rozmowa jak cokolwiek. Nice.
[59:05] - Tak, bardzo fajne te imprezy, bardzo fajne odczucie zrobiły. Wydaje mi się, że jakąś energię przenieśliśmy do nas, bo my też spotykamy się co jakiś czas w Trójmieście, w naszym ogrodzie, czyli w miejscu, które teraz będziemy rozwijać. W tym roku będziemy tam tworzyć różne imprezy i tam gramy dużo. Bierzemy sobie różne instrumenty: bębny, flety, cajony, rury i wychodzi z tego ciekawa magia przeważnie. Poza tym śpiew gardłowy. Bardzo fajnie się rozwijamy. Myślę, że przed tą wizytą w Gozo było tego w moim życiu przynajmniej mniej. Basia jest bardziej muzykalną istotą i być może doświadczała tego więcej.
[59:49] - A trochę łapiesz się za jakiś instrument, Tomek? Tak poważnie, tak się oglądasz czasami? Może byś zagrał na piano albo może gitara albo coś jeszcze? Masz jakiś syndrom instrumentu?
[01:00:00] - Wiesz co, jak się oglądam teraz w domu, mam bardzo dużo instrumentów.
[01:00:04] - Instrumentów jest masa. U mnie też jest trochę. Nie jeden, ale więcej. I teraz pytanie, do którego cię ciągnie?
[01:00:10] - Ja ostatnio się wkręciłem w cajona, czyli to jest taka skrzynka, trochę jak bęben, ale skrzynka bardziej, na którą się siada i-
[01:00:17] - Gra się flamenco.
[01:00:19] - Tak, gra tak perkusyjnie.
[01:00:21] - Cygański instrument.
[01:00:22] - Ale nie tylko. Ponoć cajony pochodzą z Afryki, że niewolnicy nie mogli grać na instrumentach, nie pozwalano im, więc oni na skrzyniach grali. I tak to powstało. Bardzo mi się podoba ten werbel, taki perkusyjny dźwięk tego instrumentu. Bardzo fajnie bębny dopełnia, bo bębny wiadomo, mają swój dżembowy dźwięk, a cajony mają tak, jakby perkusja grała.
[01:00:48] - Powinieneś mieć koszulkę z nadrukiem Paco de Lucía.
[01:00:52] - Tak, to jest instrument, który teraz testuję. Podobają mi się też didgeridoo. Nie są to trudne instrumenty, chociaż wiadomo, że wirtuozi ćwiczą na takim czymś więcej. Ale żeby zagrać podstawy, to, co ja potrzebuję, to są instrumenty jak najbardziej łatwe dla mnie w obsłudze i też je polecam. W ogóle polecam taką formę spędzania czasu, bo ze swojej przeszłości znam formę spędzania czasu, gdzie wszystkie imprezy musiały być napakowane alkoholem. Od dawna nie praktykujemy takiego czegoś. Nasze imprezy wyglądają tak, że nie ma ani grama tego alkoholu i dużo jest muzyki. I to bardzo fajnie nas otwiera na tą całą zabawę, na spontaniczność, na śmiech, na różne ciekawe zjawiska. Więc polecam robienie imprez muzycznych. Brać jakiś instrument, nawet jak się na tym nie umie grać.
[01:01:43] - Po prostu jam session, guys. Po prostu go and jamming together.
[01:01:48] - Dokładnie. A potem można jeszcze postawić jakiś fajny pojemnościowy mikrofon, który to wszystko zgarnie i jeszcze mamy fajne nagrywki, z których możemy się cieszyć.
[01:01:56] - Otóż to. To jest coś, taka jest prawda.
[01:02:00] - Tak, ale to też czuję, że to jest jakiś cleaning energetyczny, że to w jakiś sposób oczyszcza, coś robi w energię. Z jednej strony jest ekspresja, że ta energia nie jest taka stłumiona w nas, kiedy wychodzimy.
[01:02:11] - Tomek, ja myślę, że w teorii takich konceptów na opisanie tego, chociażby warsztatowej strony czy jakiejkolwiek innej, moglibyśmy pewnie znaleźć milion, bo co człowiek to master of MC i każdy jest ekspertem w swoim własnym życiu. Ale chodzi o taką bardzo elementarną sprawę, że kiedy robisz coś z kimś, to tak czy siak to nie jest kompromis żaden, bo to nie chodzi o zabawę w zależności, tylko samo doświadczenie wspólnego odczuwania czegoś, co razem robisz, zwiększa percepcję rzeczywistości. Ktoś się staje dodatkowo twoim radarem, ktoś się staje twoimi rękami, ty się stajesz czyimiś rękami, ty się stajesz czyimiś nogami. Ty się stajesz częścią czyjejś idei, ktoś inny staje się częścią twojej idei. To jest taka wymianka konkretna. I w tym momencie, jeżeli tych ludzi jest paru, jeszcze powstaje coś, co nagle-
[01:03:03] - Synergia.
[01:03:04] - Tak, synergia. Powstaje coś, co trafia do ludzi i z każdym łapie synergię. Prosta informacja jest zakodowana tam jak mur beton, żeliwne. To jest dobry message, to jest chyba esencja. Po to warto to robić.
[01:03:20] - Tak. To trzeba poczuć moim zdaniem. Jak się poczuje, co można osiągnąć dzięki takiej wspólnej muzyce albo także śpiewaniu, szczególnie jak się wejdzie w tę synergię, to wtedy widać jaka z tego radość płynie i jakie wartości rdzenne, które mają na przykład dzieci, wracają. I przypominamy sobie o wielu rzeczach.
[01:03:40] - Wielu ludzi nie wie, Tomek, ale masa hitów, takich numerów, które każdy z nas lubi, każdy ma swoje własne hity i są takie numery bardziej znane. Masa tych numerów powstała, bo chłopaki sobie siedli i zaczęli jamować tak zwyczajnie. To był efekt jakiegoś eksperymentu, takiego, że ktoś sobie siedli, wzięli instrumenty do ręki, bo były pod ręką, bez żadnej idei, jak dzieciaki. I nagle się okazuje, że „Wow”. „Funky Drummer” Jamesa Browna to jest numer, który nagle... Po prostu ktoś sobie siedzieli i się nudzili.
[01:04:10] - Nawet w klasycznej muzyce się mówi o tym, że najlepsze kawałki, jakie w ogóle powstały, z których wszyscy się teraz cieszą, powstały w momentach, kiedy ci ludzie byli zakochani, kiedy ci ludzie mieli flow energetyczne, a później tworzyli różne rzeczy, które nie są już tak bardzo znane. Więc nasze nastawienie jest tutaj kluczowe. I kiedy ci ludzie z różnych zespołów bardzo fajnie się ze sobą bawili i czuli ten flow, to jest muzyka, którą wszyscy chcą słuchać, bo czują coś, do czego może tęsknią.
[01:04:41] - Życie.
[01:04:42] - Tak.
[01:04:43] - Przepraszam bardzo, musiałem powiedzieć po prostu życie.
[01:04:46] - Bardzo dobrze.
[01:04:46] - To jest prawdziwe życie. Tak jest, droga słuchaczko i słuchaczku. Co może przerwa-- Sorry, Tomek.
[01:04:52] - Jasne. Nie, mów.
[01:04:53] - Może przerwa na muzyczkę. Troszkę ochłoniemy. Zróbmy sobie przerwę od tego gadania.
[01:04:57] - Tak. Ja chciałem tylko jedno zdanie dopowiedzieć, bo takie puentujące cały mój wywód muzyczny. Czyli chodzi o to, że na konwencie też będzie granie na bębnach, też będzie śpiewanie i też postaramy się to coś zrobić.
[01:05:12] - Czyli można brać instrument?
[01:05:13] - Jak najbardziej.
[01:05:14] - Człowieku, bierz instrument, jak jedziesz na konwent. Przenieśmy się w ciepłe miejsce.
[01:05:18] - Mówisz o temacie Gozo. Tak, ponownie będziemy zbierać ekipę na Gozo. W sumie już zaczęliśmy zbierać ekipę na Gozo. Mamy już pięć osób, które chcą z nami razem się wybrać, żeby odkryć jeszcze raz tą wyspę. Czyli druga mniejsza troszeczkę wyspa Malty, na której jest bardzo dziko, a jednocześnie jest to końcówka Europy, początek Afryki, można tak powiedzieć. Malta należy do Unii Europejskiej, ale czuje się tam też wpływy afrykańskie trochę. I będziemy odkrywać to, co jest tam prastare i pradawne, ale jednocześnie będziemy też prowadzić warsztaty i zwiedzać, i robić różne ciekawe rzeczy.
[01:06:03] - Jesteście przeznaczeni tej wyspie.
[01:06:09] - Na to wygląda. To, co robiliśmy ostatnio, to nocowaliśmy w grocie na przykład z muzyką, z instrumentami rdzennymi, też z hang drumem.
[01:06:18] - Widziałem fotki, fajne.
[01:06:19] - Tak, bardzo fajne. Bardzo mi się podoba. Też można tam pływać w morzu. Teraz będzie tam bardzo ciepło, bo w kwietniu tam lecimy, więc 2-9 kwietnia. Też jeśli ktoś jest chętny, żeby z nami polecieć na tą wyspę, to polecam. Warto zobaczyć stronę ehomassage.pl, bo tam jest o tej wyprawie więcej napisane i też są zdjęcia i można zobaczyć w ogóle, czym ta impreza jest. Ja tutaj tak skacząco troszeczkę o tym opowiadam. Ale przyciągnęła nas ta wyspa przede wszystkim tej perspektywie, jaka jest w Polsce, a jaka jest tam. Bo bardzo odmieniło się moje spojrzenie na przykład na ludzi, bo tam ludzie są troszeczkę bardziej uwolnieni od różnych schematów. Na przykład policja bardzo ciekawe, pozytywne wrażenie na mnie tam wywarła.
[01:07:10] - Nie czułeś agresji, człowieku.
[01:07:12] - Nie czułem tej agresji, nie czułem tej presji i tego-
[01:07:15] - Agresja dziesięć.
[01:07:15] - Dziwnego zjawiska nadużywania swoich kompetencji. Tam widać, że jednak oni służą ludziom tak jak inni ludzie, którzy na przykład kopią rowy albo prowadzą autobus. To jest u nich normalna praca, więc jest to ciekawe miejsce, bardzo fajne, komunikatywne. Wyspa jest mała, bo jest wielkości siedem kilometrów na trzynaście, więc takie małe miasto. I przez to ludzie muszą żyć dobrze ze sobą, ponieważ kiepsko jest uciec gdzieś dalej. Na przykład sprawa kradzieży. Kto wyjedzie kradzionym autem poza wyspę?
[01:07:55] - Więc sobie wyobrażam. Powitanie przed promem.
[01:07:59] - Można to zrobić, ale dość kłopotliwa sprawa. Więc to, co my tam widzimy, takie zjawisko, że jedziemy sobie ulicą i patrzymy przez szyby w auta i wszędzie kluczyki w autach. Nie ma tam takich problemów. Są problemy innych kwestii. Na przykład woda. Tam wodę się butelkowaną kupuje, ponieważ woda jest filtrowana z morza i ta, która jest w kranach raczej się nie nadaje do picia, tylko do mycia, do różnych innych rzeczy, bo czuć morski jeszcze element w tej wodzie. Jest ona odsolona i przefiltrowana, ale jednocześnie czuć, że nie jest tak, jak powinno jeszcze być. Tak jak w polskie warunki.
[01:08:38] - Znam taką technologię, która by się bardzo cieszyła z takiej wody.
[01:08:41] - Być może tak. Więc jest to bardzo ciekawe miejsce. Będziemy też się trochę relaksować na tej wyspie. Żałuję, że teraz nie ma ze mną Basi, ponieważ to jest też jej inicjatywa, tego typu wyprawy. Ona by to pewnie ładniej wszystko ubrała w słowa. Mnie na przykład z tej męskiej-
[01:08:58] - Przestań, też ładnie opowiadasz.
[01:09:00] - No to się cieszę. Mnie z tej męskiej perspektywy na przykład bardzo cieszy to, że tam będziemy mieli własne auta terenowe, bo jest tam bardzo dużo dzikich rejonów. Na ostatniej podróży prawie się przeraziłem, jak jeździliśmy autem, a byłem kierowcą jednego z tych aut i jechaliśmy w pewnym momencie prawie po pionowej ścianie w dół, więc się zastanawiałem, czy nie zrobimy wywrotki do przodu. Ale to jest normalny kawałek ulicy tam, dzikiej ulicy.
[01:09:25] - Na co dzień medytują, opowiadają ci o mantrze, o głębokości twojego ducha, a tu stary po prostu od razu cztery na cztery i pełna para.
[01:09:37] - Tak, zasuwamy po jakichś kamlotach, miejscach. Mieliśmy nawet jedną przygodę, kiedy jedno z aut się obsunęło z drogi i już lekko, delikatnie się obsunęło, bo wjechało w coś, co można powiedzieć jest za krawężnikiem, jakiś taki rów. A okazało się, że te rowy to są takie, że lepiej tej ulicy nie opuszczać, bo można... To nie była sytuacja jakaś groźna, żeby się komuś coś stało, tylko chodziło o to, że samego auta nie mogliśmy za bardzo wyciągnąć. Potrzebowaliśmy drugie, żeby je wyciągnąć, mimo że to było cztery na cztery auto.
[01:10:07] - Okej, to się nazywa wycieczka ekstremalna.
[01:10:09] - Tak, jest dużo elementów ekstremalnych.
[01:10:10] - Miejsce Discovery. Możesz wracać do miasta na piechotę siedem kilometrów.
[01:10:15] - Ale jednocześnie też są elementy, które są bardzo przyjemne i relaksujące, bo na przykład mieszkamy tam w bardzo wysokich warunkach jakościowych. Mamy willę z jacuzzi, z basenami i z najlepszym żarciem, jakie może być. I to jeszcze tam jedzenie jest bardzo zdrowe, ponieważ oni hodują jedzenie. Oni nie eksportują wielu rzeczy. Pomidory, pomarańcze czy jakieś inne rzeczy. Tak, więc czuć po prostu to zdrowie w jedzeniu i czuć, że to nie jest jakieś takie opryskiwane czy coś z tym robią. W ogóle restauracje są ciekawe, bo jedzenie jest takie PRL-owskie dla mnie, ja bym to tak nazwał. Czyli dostajesz kubek z herbatą, nie taką jak u nas. Oczywiście są też restauracje, które są zachodnie. Ewidentnie widać, że nie są tamtejsze, tylko przyszły z Londynu, z Paryża, z Włoch być może.
[01:11:00] - Ale lokalne takie bistro klasyczne.
[01:11:02] - Ale te lokalne ich to jest fenomen dla mnie po prostu niesamowity. Kiedy dostajesz herbatę w kufelku, tradycyjnie chleb z masełkiem, masełko obok, ser od kozy z kamienicy obok, więc to są bardzo miłe doświadczenia. Jest tam też dużo pływania, dużo zwiedzania ciekawych miejsc. W ogóle te ruiny są bardzo ciekawe. Fajną energię się czuje, fajna aura jest tych miejsc. One są takie... Musimy do nich iść. Czasem się nawet pół godziny do niektórych miejsc idzie od drogi, gdzie już autem terenowym pojechaliśmy bardzo daleko poza drogi, poza jakiekolwiek miejsca, gdzie są ulice i trzeba iść później na piechotę, bo już auto nawet nie daje rady. I idziemy, dochodzimy do jakiegoś miejsca i to nie są miejsca turystyczne właśnie, bo my mamy własny sposób zwiedzania.
[01:11:54] - Co tam można znaleźć na tych miejscach takich właśnie schowanych, nieturystycznych? Nie takich, że tam pójdziesz z mapki.
[01:11:59] - To jest ciekawe w ogóle, bo tak jak u nas na przykład rosną drzewa naokoło i dla nas to jest normalna rzecz, tak u nich pełno jest różnych kamlotów. Wszędzie jest pełno różnych kamlotów, które są pozostałościami jakichś antycznych budowli. I dla nich to jest normalna rzecz, że koło domu stoi piętnaście dziwnych kamlotów. Idziesz na plażę, a tam stoi cały taki budynek, gdzie ktoś kiedyś, ileś lat temu w tym mieszkał i widać, że to jest po prostu jakaś ruina, pozostałość czegoś. I są budowle, które mają tysiące lat w ogóle, które są już tylko kamlotami, bo niewiele z nich zostało. Po prostu jakieś takie podstawowe, jakieś na przykład duże monolity, które były dachami i ścianami. Niewiele z tego zostało. Mówi się, że niektóre z tych budowli mają po piętnaście tysięcy lat albo i więcej, że niektóre są jedne z najstarszych budowli, jakie są i ciężko to nawet budowlami nazwać.
[01:12:50] - Mówią o tym, że są jednymi z najstarszych. To tam jest już od lat po zbadaniu tej warstwy archeologicznej, jak głęboko to się znajduje, to na to wygląda.
[01:12:59] - Jest przede wszystkim pięknie. To jest bardzo ciekawe doświadczenie. Fajne jest to: idziemy sobie na plażę i patrzymy na taką dziką plażę, nie taką przez nas odkrytą, że tak powiem.
[01:13:12] - Rozumiem.
[01:13:13] - I patrzymy na prawo, a tam jakaś dziwna budowla starożytna i nikt się tym specjalnie nie przejmuje, bo to tak jak w Polsce rosnące drzewa. Kamieni wielkich, głazów, widać, na których stała na przykład Świątynia Wiatru czy jakieś takie rzeczy. Nikt sobie nie zarzuca tym głowy, ponieważ ta wyspa jest jednym wielkim kamieniem i jest bardzo ziemista. Jest bardzo dużo kamieni. Oczywiście są roślinności i różne rzeczy, ale przede wszystkim ta energia ziemi tam dominuje. To bardzo tam mocno się odczuwa. I to, co mi się bardzo podoba, to ten kolor wody, jaki tam jest. On jest aż świecąco błękitny miejscami, więc na mnie to robi duże wrażenie i bardzo mi się to podoba. To doświadczenie, pływać w takiej wodzie. Chociaż dostałem też karę, bo poparzyła mnie taka malutka meduza.
Tam czasem się pojawiają takie meduzy. Co prawda nie jest to nic strasznego, ale miałem swoją nauczkę.
[01:14:07] - Indiana Jones.
[01:14:08] - Żeby się nie zapuszczać. Więc czwarty raz będziemy też z Kubą Babickim tam podróżujemy.
[01:14:16] - Bo wy tam oprócz takich historii pod tytułem oglądanie miejsca i czucie się fajnie w tym miejscu i patrzenie, jak wygląda, to też robicie jakieś warsztatowe historie.
[01:14:26] - Tak, chociaż też je zminimalizowaliśmy w tej chwili, żeby mieć dużo przygody rekreacyjnej dla wszystkich, żeby wszyscy się dobrze czuli. Oczywiście wcześniej robiliśmy więcej tych warsztatów. Teraz doszliśmy do wniosku, że tak dużo rzeczy się dzieje wokół, że warsztaty możemy robić dalej sobie w Polsce. Ale Kuba na pewno robi ziołolecznictwo, terapię, przepisuje różne zioła, opowiada o tym wszystkim, przede wszystkim co tam jest i co można z tymi ziołami zrobić. Poranna joga zawsze była. Robiliśmy krąg, gdzie się spotykaliśmy, omawialiśmy różne rzeczy i generalnie podróżowaliśmy i jedliśmy bardzo dobre rzeczy, które czasami przyrządzaliśmy sami. Ostatnio troszeczkę mniej sami, bo się nam troszeczkę nie chciało.
[01:15:15] - Ja widziałem twoje zdjęcie ze słoikiem skurzonych pomidorów, które po prostu uwielbiam pasjami.
[01:15:21] - Kilowy słoik pomidorów.
[01:15:22] - Mit! No żartowałem. A może wcale nie, człowieku.
[01:15:30] - Wiesz, jeśli chodzi o Gozo, to się mówi o tym, że to takie są małe Hawaje, że jak chcesz w Europie odwiedzić Hawaje, to się leci na Gozo, na Maltę przede wszystkim. Tylko że Malta dla mnie jest miejscem skomercjalizowanym. Są tam reklamy, billboardy, centra handlowe, różne takie rzeczy, hotele wielkie, oceanaria. Oczywiście też jest ta część dzika, afrykańska, przede wszystkim w budowlach z piaskowca, bo wszystko jest tam praktycznie z piaskowca budowane. A jedziesz na Gozo. W Gozo szczytem naszej cywilizacji jest jeden budynek Lidla, gdzie można zrobić zakupy i to jest największe centrum handlowe, które tam jest. Taki Lidl stojący. I postawili McDonalda. I ten McDonald's tak nam w oko . Czuliśmy, że taki kolec w oku to jest ten McDonald's.
Co on tam właściwie robi? Ale jest i to jest takie wszystko, można powiedzieć. Reszta to już jest tamtejsze jakieś-
[01:16:25] - Wizualnie wygląda jak taka mała mieścina.
[01:16:28] - Wygląda na to, że McDonald's jest wszędzie. Tak, bo to centrum handlowe, centrum miasta, czyli tego Gozo całego, to jest też kilka ulic. Nie wiem, ile ich jest. Może 10 tych ulic jest, ale duże to ono nie jest.
[01:16:44] - Małe miasteczko, zwyczajne, ciche, zagubione gdzieś pośród odmętów.
[01:16:51] - I to jest piękne właśnie. Wiesz, najbardziej mi się to kojarzy chyba z— nie byłem co prawda na Kubie, ale jak oglądam zdjęcia, to z Kubą mi się to troszeczkę kojarzy.
[01:17:00] - Kuba to właśnie wyspa. Tam chyba nie masz— chociaż nie mieszkałem na małych wyspach.
[01:17:04] - Kolorowe budynki i kolorowe auta. A tam autobusy przede wszystkim. Już teraz jeżdżą nowe autobusy. Ale te ich stare autobusy w ogóle, jak się wpisze na przykład Gozo vintage albo busy, coś takiego, to te samochody są tak odjechane. Takie jak amerykańskie stare autobusy z takimi reflektorami i one jeszcze są w takich kolorach totalnie reggae.
[01:17:26] - Niech sobie sprawdzę.
[01:17:27] - Tak, więc te klimaty są dość fajne.
[01:17:31] - Bo to jest strasznie takie lokalne miejsce i to jest ekstremalnie mała wyspa i jeżeli są jakieś lokalne autobusy to wiadomo, że jest ich może pięć.
[01:17:38] - Właśnie. I ja też podziwiam tych kierowców, że oni potrafią po tym małym San Francisco jeździć, bo góry i doliny na tych ulicach to jest norma, że ty jedziesz do góry, a nagle ostro na dół. Ulice to-
[01:17:54] - Nie ma pościgów policyjnych.
[01:17:56] - Nie da rady chyba. Chyba nie da rady w ogóle.
[01:17:58] - Te ulice San Francisco już sobie tak wyobraziłem. Żartowałem. Z tą reklamówką z Lidla i z hamburgerem z McDonalda w ręku. Taki pościg.
[01:18:08] - No więc-
[01:18:09] - Tylko na filmach. Na Gozo tego nie ma. Człowieku, nie znajdziesz tego na Gozo, zapomnij.
[01:18:12] - Nie znajdziesz reklam przede wszystkim. Mało billboardów. Stacje benzynowe wyglądają jak z lat w Polsce 80. jeszcze, kiedy nie było żadnych billboardów, więc stacje nie były oblepione plastikiem.
[01:18:22] - Ja to pamiętam.
[01:18:23] - Tylko stare dystrybutory. Tam na żetony, na euro się wrzuca i wszędzie są takie dystrybutory. Dużo jeździ starych aut w ogóle z lat 40. Takich jeszcze z tymi opływowymi miejscami, ponieważ oni bardzo kultywują. Dużo ludzi tam lubi takie auta i renowacje prowadzą tych aut i można duże zróżnicowanie aut znaleźć. Jest dużo starych aut, są też nowe auta, dużo zwyczajnych.
[01:18:48] - Fajny taki recycling. Fajny pomysł.
[01:18:50] - Różne takie połączenia. Też trochę z Dzikiego Zachodu można tam poczuć się, bo dużo takich terenowych aut tam stoi. Toyoty terenowe właśnie takie, które widać, że to są takie, które jeżdżą po ciężkich terenach. No ale Ulice też są, tam generalnie klimat angielski. Bardzo mocno czuć ten wpływ angielski. Budki do dzwonienia angielskie, ulice malowane w angielskim stylu, czyli te wszystkie żółte pasy. Te wszystkie przejścia z lampkami migoczącymi jak w Londynie. Czuć te angielskie wpływy bardzo mocno. Tym bardziej że angielski jest tam podstawowym językiem urzędowym.
[01:19:25] - Good lord!
[01:19:27] - I czuć, że to jest kolonia angielska. Co prawda jest ten maltański język, który brzmi trochę jak arabski.
[01:19:32] - Tak myślę, że jest lokalnie, bo na takiej małej wyspie może być tylko narzucony ruch uliczny z Anglii.
[01:19:42] - Tak, oczywiście. Oni mają bardzo żywą krew. W ogóle mi się wydaje, że w tych wszystkich krajach, nie tylko Gozo, ale może i Włochy, gdzie jest więcej energii, więcej tego ciepła, Grecja.
[01:19:55] - Słońce.
[01:19:56] - Tak. Ci ludzie są bardziej ożywieni, a my tutaj jesteśmy troszeczkę bardziej ospali. Tego słońca mamy troszeczkę mniej. I co ciekawe, mówiono o tym, że rewolucje powinny pojawić się w tych krajach, gdzie jest tej energii więcej, że ludzie powinni tam odłączać się od systemu.
[01:20:12] - Może właśnie tam jest zimniej.
[01:20:13] - Właśnie się okazuje, że tam, gdzie jest zimniej, tam się tworzą te rewolucje. A ludzie w tych cieplejszych krajach nie bardzo je robią. Na przykład patrzymy na Afrykę, gdzie jest totalne wyniszczenie ludzi.
[01:20:23] - Nie do końca. Słuchaj, Tomek, tu się nie zgodzę. Mam bardzo ciekawy news z Afryki. Ja za bardzo nie używam takich newsów w radiu, ale jeżeli jest okazja. Chodzi o to, że kilka miejsc w Afryce zaczyna operować bardzo poważnie poważnymi technologiami i to na poziomie globalnym. I wygląda na to, że za parę chwil, bo tam Chińczycy inwestują też właśnie z tych powodów na technologie, kopalne historie to jedna sprawa, ale chodzi o coś zupełnie innego w tle. Tam ciągle się pojawiają historie związane z lokalną ekonomią, takie dosyć zawadiackie, bym powiedział, w kilku miejscach. I to takie dosyć konkretnie zawadiackie. I małe bardzo państwa zaczynają dysponować czymś, co jest bardzo cenne w dzisiejszych czasach z punktu widzenia potężnych mocarstw, bo to chodzi o technologię, która właściwie z każdego robi mocarstwo. Możesz mieć dwa metry.
I się okazuje, że w Afryce jest tego potężna ilość. Tam dużo lokalnych rządów przystąpiło do takich dla niektórych z nas brzmiących awangardowo projektów i to zrobili parę lat temu. I stąd jest generalnie taka historia z Afryką aktualnie, że się robi z Afryki jakiś dziwny, ciemny kontynent, a nie do końca tak jest, bo to troszkę inne rozwiązania technologiczne, nowe pomysły. Się dzieje, człowieku. Się naprawdę dzieje tak, że naukowcy są w szoku. Oczywiście nie wybywa to zbyt daleko, bo oni też nie mają za bardzo kasy, żeby wyskakiwać z tym na cały świat, a gdziekolwiek chcesz wyskoczyć, to musisz zainwestować to mocno. To jest taka natura tego oficjalnego świata, że chłopaki często zostają same ze swoimi historiami. Ale jak tylko się ktoś tam zapuści, to przywozi takie historie, że uuu, się dzieje proszę pana.
[01:22:06] - Afryka jako pierwsza była takim, można powiedzieć, miejscem, gdzie zostali oszukani przez elity, przez ludzi białych. Pierwsze kolonie, więc najbardziej dostali po krzyżu w tym całym negatywnym biegu. Jak widać z naszej perspektywy europejskiej Finlandia, Islandia tam się dzieje najwięcej. Finlandia ekonomiczna, dywidendy społeczne, gdzie wprowadzili, gdzie szkolnictwo zmienili. Bo w tej chwili właśnie w Finlandii wprowadzili szkolnictwo, gdzie nie ma podziału na lekcje, czyli generalnie jest tylko jedna lekcja i tam się wszystko omawia.
[01:22:42] - Zgadza się.
[01:22:42] - Różne rewolucje wprowadzają. Islandia też bankierów ukarała. W zimnych krajach jednak to najbardziej do przodu idzie.
[01:22:52] - Może chodzi o małe, lokalne społeczności. Ja mam taką koncepcję. Nie jest to moja koncepcja przede wszystkim. Naprawdę słabo być tu oryginalnym, że chodzi o małe, lokalne społeczności. Są takie ciekawe badania. Na pewno słyszałeś o tym. Na pewno ty, słuchaczko i ty, słuchaczu, być może też gdzieś ci to przemknęło przez ucho. Takie badania: ile osób jesteś w stanie zapamiętać? Nagle się okazuje, że praktycznie nasza percepcja się kończy gdzieś w okolicach setki. Powyżej setki zaczynasz myśleć strategiami, operując imionami i nazwiskami dookoła.
Troszeczkę już się gubisz. To już nie jest tak, że możesz złapać z każdym kontakt. Twoja uwaga, intencja jest kompletnie rozproszona. Coraz bardziej w sumie. Im więcej ludzi dookoła, tym bardziej rozproszona jest ta intencja i coraz większym świrem się stajesz. Czyli jest pewien fizyczny limit takich intensywnych kontaktów. On nie jest mały, bo to jest ponad 100 osób do 100 osób. To jest naprawdę potężna ilość luda. Jak tak postawisz 100 osób obok siebie, to jest wow. I oprócz tego jeszcze mowa jest o stałych kontaktach, a nie takich, że tak powiem, raz na jakiś czas, bo to w ogóle jest osobna historia.
Chodzi po prostu na raz, że dookoła ciebie jest 100 ludzi na przykład, w ten sposób.
[01:23:58] - Tak.
[01:23:59] - Także chodzi chyba o tą społeczność, że jak jest mała społeczność, to ta setka bardzo dobrze się łapie, bo ciężko złapać setkę w dużym mieście, gdzie jest w cholerę ludzi i życie toczy się tak szybko, że ty stoisz obok drugiego człowieka tak krótko, że nikt nie zdążył przeczytać zdania w książce, a ciebie już tam nie ma. Rozumiesz pan.
[01:24:20] - Tak, ale widzisz, to też się dzieje na szczeblach władzy. Tam władza bardziej jest proludzka, prospołeczna, co jest bardzo mile widziane.
[01:24:29] - Może musi być, bo ich sąsiedzi zwyczajnie powieszają na gałęziach, za przepraszaniem.
[01:24:34] - Ale co ci powiem na przykład-
[01:24:35] - Nie tak agresywnie, tylko wiesz, zareagują po prostu.
[01:24:38] - Tak. Powiem ci ciekawostkę à propos ostatniego pobytu na Gozo. Tam na przykład dowiedzieliśmy się, że cannabis tam są legalne. Zmieniła się partia i od jakiegoś czasu na Malcie można posiadać cannabis. Nie wiem, w jakich ilościach. Też można hodować. Ilości nie znam. To by trzeba było sprawdzić. Dowiedzieliśmy się, jak tam byliśmy, że zmieniła się partia i wprowadzili reformę. I to tam bardzo szybko nastąpiło, bo to też mniejsza ilość ludzi.
Wszystko szybciej się przez to porusza.
[01:25:08] - Tomek, ja bym zaryzykował. Może tak głupio zabrzmi dla niektórych, ale wygląda na to, że to jest doskonałe miejsce, żeby się udać na taką legalną wersję terapii olejkiem CBD.
[01:25:17] - Jak najbardziej.
[01:25:18] - Bo jest to tali miejsce, czyli możesz tam sobie pomieszkać stosunkowo przez trzy miesiące. Oczywiście wszystko kosztuje w życiu w dzisiejszych czasach jeszcze na nieszczęście, bo to też kosztuje, żeby się tam wybrać, ale jest taka opcja, żeby się tam wybrać.
[01:25:32] - W Europie to nie jest problem, żeby się tam wybrać. W Europie mamy tanie loty, także na Maltę.
[01:25:36] - Wiesz, jak ktoś jest chory, to nie jest to jeden lot, tylko są to regularne loty, a regularne loty już obciążają poważnie kieszeń. Ci się tak wydaje troszeczkę, ale jak sprawdzisz to uff.
[01:25:46] - Oczywiście tak.
[01:25:47] - Zaczyna się robić, tym bardziej że to jednostka chorobowa, ale tak czy siak jest to fajna opcja dla ludzi, którzy chcą złapać za olejek CBD albo Rick Simpson Oil, czyli olejek Ricka Simpsona, zrobić tam na miejscu taką kurację, wrócić na jakiś czas, jeżeli będzie możliwość wrócić jeszcze raz na kolejną kurację. Jest to taki wytrych troszeczkę, myślę.
[01:26:09] - Całkiem że tak. Ja w ogóle zachęcam i polecam, żeby się wybrać z nami, żeby zobaczyć w ogóle. My mamy przewodników, mamy miejsca już zaklepane. W sensie gdzie mieszkać, co robić, więc można zrobić sobie rozeznanie bardzo fajne w przestrzeni i czasie. Na stronie Homomasaż jest cała informacja o naszym wypadzie, który będzie właśnie w kwietniu na początku.
[01:26:36] - Dobrze mieć tam ludzi, którzy pomogą z pytaniami przy takich akcjach.
[01:26:41] - Tak. I też powiem, że zależy też, na której się wyspie wyląduje, bo Malta jest jednak wyspą drogą, bo tam jest jednak luksus. Tam jest bardzo duży nacisk.
[01:26:50] - Malta słynie z turystyki.
[01:26:52] - Tak, na turystykę bardzo duży nacisk, chociaż na Gozo też ta turystyka widać się pojawia w sezonach. Tam są takie autobusy. Ale tam widać jednak, że tam jest jeszcze ten mój PRL.
[01:27:04] - Dobra. Woda z saturatora.
[01:27:07] - Już ci tak jak wcześniej, jak najbardziej.
[01:27:08] - Mówią delaz.
[01:27:09] - I masz stację benzynową. Jedziesz przy ulicy, się zatrzymujesz przy jakiejś kamienicy i po prostu jest taki stary dystrybutor i wychodzi koleś z domu i ci tankuje paliwo i dajesz mu do ręki kasę po prostu 20 euro czy tam ile i on ci wlewa. Więc się zastanawiam w ogóle, gdzie te zbiorniki są od tego paliwa, czy pod tym domem, czy co. Nawet zrobiłem zdjęcia tego.
[01:27:32] - Widziałem.
[01:27:34] - I nawet chyba opowiadaliśmy już wcześniej. Pamiętam, bo mieliśmy już audycję o Gozo.
[01:27:39] - Ale to jest niezwykła historia. Ja też ci powiem, widziałem kilka razy w życiu takie stacje benzynowe, które były tak wmontowane w chatki do mieszkania w takich wąskich, na przykład XVII-wiecznych ulicach. Zawsze się zastanawiałem, jak to jest możliwe, ale to tak kuriozalnie wygląda. Taka chatka do okienka, koleś z okienka wychodzi dosłownie. Zabawne to jest. Takie typowe. Nie jestem przyzwyczajony do tego, że dla mnie to zawsze w wyobraźni ta cywilizacja tej maszyny, tego tankowania jest taka potężna infrastruktura, a tu wszystko tak upakowane do takiego nie wiadomo czegoś malutkiego.
[01:28:14] - Ja jeszcze powiem o jednej rzeczy, którą wymyśliliśmy właśnie na ostatniej wyprawie. Czyli generalnie zrobiliśmy sobie dzień, gdzie wynajęliśmy sobie łódź i popłynęliśmy na środkową wyspę, na Comino.
[01:28:24] - Piraci.
[01:28:25] - Tak. I tam są właśnie takie lazurowe wybrzeża, plaże. To było niesamowite w ogóle, bo złożyliśmy się po 10 euro każdy i wynajęliśmy łódź na cały dzień. Po prostu mogliśmy robić, co chcemy. Ten prowadzący tą łódź był do naszej dyspozycji, więc mogliśmy zatrzymać się łodzią w dowolnym miejscu, gdzie nam się podobało i wskakiwać do wody. A do tego jeszcze mieliśmy zapas arbuzów. Więc kroiliśmy arbuzy, jedliśmy i wszyscy się kąpali dookoła łodzi, która była na środku.
[01:28:55] - To jest naprawdę luksusowe życie. Nie wiem, czy przypadkiem nie mówisz o rodzinie Rockefellerów.
[01:29:01] - Może nie, ale wiesz.
[01:29:03] - Jak się okazuje, niewiele trzeba, tak?
[01:29:04] - Tak. Niewiele trzeba do szczęścia i to jest bardzo fajne. To są nasze wakacje też. Kiedy tam jedziemy, też odpoczywamy w jakiś sposób. Dlatego kiedy mówiłeś o tych warsztatach, te warsztaty są-
[01:29:16] - Wentyluje się po prostu troszeczkę.
[01:29:18] - Tam jest inna energia. Energetyzujemy się też. Tam jest też tak, że nie widzę na przykład chemtrailsów, nie widzę też nadajników komórkowych. Czuję, że po prostu energetyka tego miejsca jest taka czystsza.
[01:29:29] - Możesz usiąść na kamyku i mieć wszystko, że tak powiem, gdzieś zrelaksować.
[01:29:34] - Tak. Nawet odczuwam tak, że świadomość jest taka. To też jest tak, jak się do natury pojedzie.
[01:29:39] - Obowiązkowo. Wiem, o co ci chodzi.
[01:29:42] - Ale też na przykład w Polsce mamy takie zjawisko, że 95% Polski jest pod antenami telefonii komórkowej, więc gdzie mamy ten punkt zero? W Polsce ciężko na przykład znaleźć miejsce, gdzie nie ma komórek.
[01:29:55] - Mam takie sporo w Anglii. Poważnie. Tak samo. Tak, tak, to jest zmora chyba wszędzie całej tak zwanej może być zurbanizowanej Europy. Gdziekolwiek się nie udasz, to właściwie trochę tak to wygląda. Czasami są zamaskowane dla przyzwoitości, że niby tam drzewo, ale od razu widzisz kable ze drzewa jakieś dziwne.
[01:30:14] - Tak, widziałem te ciekawe zdjęcia zamaskowanych różnych na przykład za kościołami, za krzyżami zamaskowane nadajniki. Ale ja mam taki swój patent właśnie w Polsce, który polega na tym, że idę głęboko do lasu, czyli w podróż do lasu. Jak się przejdzie na przykład kilometr albo półtora kilometra w lesie w głąb, to zaczyna tracić zasięg komórka. I to jest mój znak, że dopiero jestem w lesie. Tak się umówiłem z sobą, że prawdziwy las zaczyna się w momencie, jak się traci zasięg w telefonie.
[01:30:43] - Ja mam taki troszkę bardziej sprytny numer. Ja po prostu nie biorę ze sobą telefonu.
[01:30:49] - W momencie jak tracę zasięg, to wiem przynajmniej wtedy, że jestem daleko. Taki mój GPS, że tak powiem. Wiem, że jestem daleko w lesie, głęboko.
[01:30:59] - Ja się ostatnio zgubiłem w lesie.
[01:31:03] - Ale też miałem taką przygodę.
[01:31:04] - Znaczy nie, spokojnie, udało się. Pogubiliśmy rzeczy w lesie. Kluczyki od samochodu dokładnie, żeby wrócić z tego lasu.
[01:31:11] - Sprawa.
[01:31:12] - Ale to jest inna historia. Długa historia. Mieliśmy taki pomysł, żeby przejść ten las bez sięgania po telefony, bez sięgania po żadnego GPS-a, po mapy, tego typu historie. Poważnie. No i powiem ci szczerze, poza tym, że zgubiliśmy je na samym początku wyprawy, to inna sprawa, ale zostawiamy tę historię z samochodem na boku. Całość postanowiliśmy zrobić tak na słońce po kierunku. Po prostu takie miejsce jak rezerwat przyrody, rezerwat to za dużo powiedziane. Taki chroniony częściowo przez państwo, ucivilizowany. Dużo ludzi na rowerach, na takich rowerach, na których masz całe centrum dowodzenia z GPS-ami, ze wszystkim. 30 urządzeń na kierownicy, ze wszystkim i kamery na kasku.
Super sprzęt i tak szaleją troszkę po tych lasach. Czasami ich tam spotkasz. Postanowiliśmy w ogóle nie włączać żadnego naprowadzania i iść ze słońcem i wrócić z powrotem tak na oko dosłownie. I słuchaj, wróciliśmy bez problemu. Były dwa momenty zwiewki, ale o ile każdy z nas się mylił, to wspólnie razem mieliśmy rację w wyborze drogi. Rozumiesz ten test o tych paciorkach w praktyce.
[01:32:29] - Super, bardzo fajnie.
[01:32:31] - Zupełnie bez żadnej mapy. I powiem ci, to było takie miejsce, że tylko w połowie było tak, że nie było kabli gdzieś tam rozwieszonych albo jakiegoś nadajnika. Były takie rzeczy, bo to jakieś lekkie wzgórze i od razu warunki komercyjne do wykorzystania jako potencjalny nadajnik.
[01:32:51] - Ja kiedyś miałem takie właśnie zdarzenie w lesie, kiedy się zgubiłem, dlatego, że wlazłem do lasu, którego nie znałem głęboko i bardzo szybko zaszło słońce. Kiedy widziałem, że zachodzi to słońce, to sobie myślałem: mogę nie wyjść z tego lasu przed zachodem słońca, ale jakoś tak trochę to zlałem w tamtym momencie. Jedyne źródło światła, jakie miałem, to był telefon komórkowy, więc bardzo szybko zaszło i totalnie straciłem w tym momencie orientację, które miejsce jest miasto, a mogłem pójść naprawdę głęboko w ten las, żeby nie znaleźć tego miasta. Ale na szczęście pojawił się księżyc i mogłem nawigować dzięki księżycowi. Był u góry i już wiedziałem. Ale te drogi w lesie też są takie, że ty idziesz w stronę miasta, a to droga zakręca, nawet nie wiesz, w którym momencie.
[01:33:34] - Wiem, o co ci chodzi, bo był taki moment, że postanowiliśmy wrócić do lasu i znaleźć klucze, ale nagle zaczęło robić się ciemno i złapaliśmy, że zaraz w tym lesie poza kluczami pogubimy jeszcze siebie.
[01:33:44] - Szybko się robi ciemno w lesie. Jak już zachodzi słońce w lesie, to trzeba szybko na obrzeża lasu się przenosić albo mieć źródło światła.
[01:33:51] - Albo wiesz gdzie idziesz.
[01:33:52] - Można się zaskoczyć. Ja tego doświadczyłem i wiem po prostu jak to wygląda.
[01:34:00] - Ale na Gozo to nie grozi za bardzo.
[01:34:05] - Nie grozi. Doceniam polskie lasy pod tym względem. Tam nie ma lasów, tam nie ma tylu drzew, jak tutaj to wygląda. Tam są palmy, tam są kaktusy, tego typu raczej roślinność. Są drzewa oczywiście. Mają tam na przykład orzeszki pinii. Takie drzewa rosną z orzeszkami pinii. Mandarynki rosną, pomarańcze, cytrusy rosną, ale to są innego typu. Oliwki i pełno oliwek wszędzie rośnie. To są tropikalne drzewa.
Jest ich trochę mniej, jest to rzadsze. Zupełnie inaczej to wszystko wygląda. Ale jak się wejdzie do polskiego lasu, gdzie te drzewa są wielkie, to się widzi, jaki my tu mamy dar, jaką spuściznę.
[01:34:41] - Potężne, piękne, potężne lasy.
[01:34:44] - To jest konkret. To się widzi, tego tam nie ma. Tam zupełnie jest inaczej. Bardziej suchy ten klimat jest, tropikalny. Ale też są takie plusy, że na przykład na Gozo z głodu się nie umrze, ponieważ na dziko rośnie praktycznie wszystko naokoło. Można znaleźć dzikie ogórki, dzikie liczi widzieliśmy, banany rosnące na dziko, mandarynek, cytryn, cytrusów to już w ogóle masa wszędzie.
[01:35:15] - Czyli można zjesć wyspę.
[01:35:17] - Tak. Ziół pełno rośnie, tymianek, rozmaryn, takie rośliny. Jak się ktoś zna na tym, to z jedzeniem tam nie ma żadnego problemu. Z wodą jest troszeczkę gorzej. Trzeba butelkowaną mieć albo mieć przefiltrowaną wodę, bo wiadomo, morskiej nie pijemy, bo wariujemy.
[01:35:32] - Troszeczkę.
[01:35:35] - Tak. Więc jest to ciekawa moim zdaniem wyprawa.
[01:35:41] - Fajnie, że tak poszło relaksacyjnie, że już nie jest aż tak warsztatowo, że nie siedzisz, nie pochłaniasz, siedząc w miejscu jakieś treści, tylko że możesz troszkę sam pochodzić i to jest tak troszkę wycieczkowe. Taki relaks. Miło, że to się w tym kierunku rozwija, proszę pana.
[01:35:58] - Jasne, że tak. Tym bardziej że mieliśmy jeszcze regresje hipnotyczne na poprzednich edycjach, gdzie Dorota robiła te regresje. Też tam ciekawe rzeczy wychodzą, a tym bardziej że Dorota robi regresje pod kątem kto spotkał kogo w jakim życiu. A to, że jesteśmy wielowymiarowymi postaciami i mamy nieskończoność żyć w tych eonach nieskończoności czasu, to zawsze gdzieś tam się znajdujemy. Więc jak się zaczyna w to wchodzić, to się okazuje, że w jakiejś odległej przeszłości na innej planecie gdzieś coś razem robiliśmy. I też były takie regresje ciekawe, hipnotyczne robione. Kevin tam nam zaprezentował swój koncert gongów i mis, który był dla mnie jednym wielkim szokiem, ponieważ ja na przykład znam koncerty relaksacyjne z wykonaniem Basi, które kobiece są te koncerty, a Kevin po prostu jest totalnie rdzenny. Tam jeszcze ziemska energia, mocne granie i ja nie wierzyłem, co ja przeżyłem. Mówię: tak można grać na tych instrumentach w ogóle z taką powerem, z taką mocą w ogóle?
[01:37:03] - No i jest to wyprawa na koncercik jeszcze na dodatek. Nieźle, nieźle.
[01:37:07] - Tak. Tam się różne rzeczy dzieją.
[01:37:10] - To jest taki właściwie spot w tym momencie pomiędzy jednym a drugim konwentem właściwie. Taki relaksacyjny spot pomiędzy się zrobił.
[01:37:21] - Między jednym a drugim konwentem myślę, że jeszcze się bardzo dużo fajnych rzeczy będzie działo.
[01:37:25] - Tak się domyślam, że to nie tylko konwenty i wyjazd na Gozo.
[01:37:28] - Tak, ja czuję, że ten rok będzie bardzo ciekawy, jeśli chodzi o to, co się wydarzać będzie w świecie.
[01:37:35] - Dużo ludzi to mówi. Bardzo dużo ludzi to mówi. Dużo jest ciekawych badań na ten temat, dużo dziwnych badań, ale wszystko napawa bardzo dużym optymizmem, powiem ci szczerze.
[01:37:46] - Tak, jak najbardziej. Mówi się o tym, że ten rok ma być przełomowy. Szczególnie jesień tego roku ma być jakaś szczególna. Nie wiem, pod jakim jeszcze względem.
[01:37:54] - Ja zawsze słyszę właśnie te dwie daty. Tu cię skonfrontuję z tym: 2017 i 2016, że to są właśnie te dwa lata i to jest ten moment, że albo jeszcze będzie chwila takiego bujania w dobrym kierunku, we właściwym kierunku już się buja, wszystko jest okej, tylko będzie nabierało rozpędu jeszcze przez maksymalnie rok. Albo dosłownie nie wiadomo kiedy może się zerwać i mocno przyśpieszyć. Nie wiadomo, w jaki sposób. Są pewne szacowania, ale to pominę, bo brzmią troszkę katastroficznie. Tak czy siak, finał tego wszystkiego jest bardzo optymistyczny i bardzo zaskakujący.
[01:38:31] - Oczywiście może być ten reset finansowy.
[01:38:34] - Reset finansowy i wiele innych rzeczy. Reset cywilizacyjny na to wygląda. To może dumnie i szaleńczo brzmi, ale takie są opowieści na ten temat. Nie ma co ukrywać, że jest inaczej.
[01:38:46] - Tak. My z tym konwentem staramy się budować dobrą energię z ludźmi i w sumie to ludzie sami tworzą, bo konwent jest konwentem jako miejsce, gdzie się ludzie spotykają. Plus to, że są po prostu ciekawe warsztaty, wykłady, koncerty. Ale to ludzie tworzą tą energię i za każdym razem, to już mówiłem wcześniej i jeszcze raz powiem, że za każdym razem czuję na kilka tygodni, a nawet może i miesięcy takiego kopa energetycznego, że coś dobrego się zrobiło i się wspólnie naładowaliśmy fajną energią, taką, że ci ludzie naprawdę są wspierający, więc to jest piękna rzecz. Powiem ci o jednej rzeczy. Na poprzednim konwencie była chyba trzecia w nocy.
[01:39:31] - Właśnie o noce chciałem zapytać.
[01:39:32] - Tak, bo właśnie o tym też nie powiedzieliśmy, że to jest impreza, która odbywa się dzień i noc. Warto mieć wtedy śpiwory, kawę i maty, które są praktycznie obowiązkowe, jeśli chcemy dobrze się wyspać. Oczywiście część ludzi nie nocuje na terenie konwentu, bo cenią wygodę, bo tam są warunki karimata, śpiwór. Ale polecam, bo bardzo fajna integracja zachodzi w tym czasie.
[01:39:52] - Najlepsza impreza.
[01:39:54] - Już zmierzam do tego, bo mi zaczyna uciekać to, co chciałem powiedzieć. Zobaczyłem, jak część ludzi była na zewnątrz tej imprezy i grali na fletach. Chodzili na zewnątrz, co praktycznie nie było słyszalne. Dopiero jak byłem w budynku, otworzyłem okno i trzecia w nocy oni sobie chodzą i tak bardzo ładnie grają na fletach. Nie za głośno, tak jakby trochę do spania i czułem, jaką energię fajną budują wokół tego wszystkiego. Niesamowite to było zjawisko.
[01:40:21] - Nocna orkiestra do snu.
[01:40:24] - Takie delikatne zjawisko.
[01:40:26] - Teraz jesteś chyba szampan. Nie, żartowałem z tym szampanem, ale troszeczkę tak bardzo ekskluzywnie, luksusowo, że sobie śpisz i żywa orkiestra ci tak cichutko do snu.
[01:40:35] - Właśnie nawet taka trochę szamańska ta muzyka była.
[01:40:39] - Bajkowo w każdym razie.
[01:40:40] - Łatwo to było przeoczyć, bo praktycznie nie było to zapowiedziane. Nikt nie wiedział w ogóle, że coś takiego będzie. Po prostu taka inwencja osób, które zapragnęły w tym momencie zagrać sobie i sobie zrobiły taki miły akcent w tym wszystkim. Więc takie zjawiska się pojawiają.
[01:40:56] - Niezłe. To co, kończymy powoli, proszę pana, na sam koniec.
[01:41:00] - Pojawiam się i znikam.
[01:41:02] - Dokładnie. To się pojawiaj czasami częściej i tyle.
[01:41:07] - Bardzo chętnie. Możemy się umawiać na jakieś tematy tematyczne. Jestem otwarty.
[01:41:11] - Ciekaw jestem tego sprawozdania z tej cewki Rodina, bo to jest ciekawy temat. Ja mam takie dosyć specyficzne podejście, ale tak jak mówię, ja mogę nie mieć racji i dobrze byłoby-
[01:41:22] - Zobaczymy już za tydzień. Zobaczymy jak to będzie wyglądać.
[01:41:26] - Jest to fajne urządzenie, działa. To nie jest dyskusja na to, czy działa, czy nie działa, tylko na temat zastosowania tego urządzenia. Ale to takie moje, troszkę arogant jestem, ale nie należy się przejmować, bo o to chodzi, żebym ja się mylił. Im więcej się myli, tym bardziej wszyscy będziemy mieli rację. Może brzmi szaleńczo, ale tak to działa.
[01:41:45] - Tak, więc jeszcze wszystko przed nami. Rok się dopiero zaczyna. Będzie bardzo ciekawie. Może zaproszę jeszcze raz na konwent, na stronę konwentfraktalna.pl. Tam można zobaczyć wszystko, gdzie to się dzieje, czyli w Gdańsku 20-21 luty. Teraz za tydzień.
[01:42:07] - Prosimy, proszę państwa, do Gdańska na luty, a później jeżeli ktoś chce, to może jakiś Gozo, może coś.
[01:42:15] - Tak. Ciebie Tomek także zapraszam.
[01:42:18] - Dziękuję bardzo. Ja na razie zagruzowany robotą jestem. Muszę tutaj słuchaczom przygotować, słuchaczowi, słuchaczce temu z offline audycję do ściągnięcia. Mam tu pracy co niemiara.
[01:42:29] - W końcu cię wyciągniemy.
[01:42:30] - Może kiedyś.
[01:42:31] - Albo my przyjedziemy do ciebie być może.
[01:42:34] - To jest dobry pomysł czasami. Londyn nie jest takim głupim miastem.
[01:42:42] - Przeważnie bywamy tam koło października, września, więc zobaczymy jak to będzie.
[01:42:47] - Dokładnie. Tylko dali wcześniej znać o sobie i tyle. Nie będziemy tu prywatnie takich spraw załatwiali, bo jeszcze nas podsłucha. Nie no, co? To sobie załatwimy poza anteną nasze spotkanie, ale swoją drogą fajnie byłoby się spotkać tak swoją drogą, tak zwyczajnie człowiek z człowiekiem. Byłoby to naprawdę bardzo miłe. Tomek nice. I to jeszcze w Londynie. Dla mnie taka leniwa opcja.
[01:43:09] - Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie. Być może coś nagramy, być może zrobimy jakąś nagrywkę z Gozo, kto wie.
[01:43:16] - Dokładnie, proszę pana, wszystko jest możliwe. Why not? To ja dziękuję wielce za pojawienie się tutaj w hiperprzestrzeni i za opowiedzenie tej historii. Zrobiłeś mi święto lasu, ja nic nie mówiłem, ja tylko żartowałem troszeczkę z boku.
[01:43:30] - Trochę jednak mówiłeś, bo ja też dzisiaj się czułem troszeczkę leniwy. Wieczorowa pora, wiadomo. Fajne pytania zadajesz, więc dzięki za audycję. Bardzo fajnie.
[01:43:40] - Przy sobocie, po robocie, trochę lenistwa przy herbacie.
[01:43:45] - Takie są te sobotnie wieczory.
[01:43:47] - Bardzo dobrze.
[01:43:47] - Więc dziękuję wam wszystkim za wysłuchanie tego. Mam nadzieję, że się podobała nasza rozmowa i zapraszam na konwent i na GOZA, tak jak już wspomniałem wcześniej.
[01:43:57] - Dokładnie. Dziękuję bardzo jeszcze raz za pojawienie się. Trzymaj się człowieku i do usłyszenia niebawem, mam nadzieję.
[01:44:01] - Do usłyszenia, do zobaczenia.
[01:44:03] - Dzięki wielkie raz jeszcze. Narazicho.
[01:44:05] - Pa.
[01:44:07] - I to był Tomek. A ja też nie odbieram telefonów moi drodzy. Nic a nic. Nie odbieram żadnych telefonów. Widzę, że telefon dzwoni, ale kończę tą hiperprzestrzeń. Kończę i oby jak najszybciej trafiła do archiwum, żeby już nie czekała tak jak te pozostałe hiperprzestrzenie, które ostatnio tam parkują. Jest troszeczkę sorewicz borewicz, człowieku. Muszę wyrobić z tym wszystkim. Myślę, że wyrobię. Trzymaj za mnie kciuki.
To wszystko, czego mi potrzeba z twojej strony. Trzymaj za mnie kciuki, człowieku. Jeżeli wspierasz Radio Na Fali to wielkie dzięki z góry. Peace and off. Sorry, że nie dziękuję tobie, człowieku wspierający Radio Na Fali przez polskie konto bankowe, bo po prostu jeszcze nie mam informacji z polskiego konta. Jak tylko się pojawią, to oczywiście imiennie człowieku ci podziękuję normalnie wpiszę na stronę. Także przepraszam bardzo i poproszę o odrobinę cierpliwości jak zwykle w tej materii. Także raz jeszcze peace and love drodzy mecenasi i pozdrawiam ciebie słuchaczku i słuchaczko słuchający tego offline gdziekolwiek byś nie była dziewczyno i ty chłopaku. Co robisz? Pijesz kawę?
Zostaw tą kawę. Zostaw ją! Dobra. Także do usłyszenia następnym razem człowieku. Słuchałeś Radia Na Fali „Hiperprzestrzeni”. Właśnie, jeszcze na profil Radia Na Fali możesz wpaść, śmiało, zapraszam serdecznie. I jeszcze skorzystam z okazji to już zrobię takie ogłoszenie do końca, żebyś zaglądał czasami do archiwum tam, gdzie jest etykieta zastępcza księcia, tam gdzie jest czas snu, tam gdzie są pozostałe audycje, moje podcasty, wszystkie inne rzeczy. Ostatnio synteza. Także zapraszam serdecznie. Zapraszam do audycji też live w Radiu Na Fali i tyle.
Słuchałaś i ty też słuchałeś RadiaNaFali.com „Hiperprzestrzeni”. Nara.