Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:47] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejny odcinek jedynej w polskim internecie audycji radiowej poświęconej w całości świadomym snom i snom w ogóle. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios", a dzisiaj po drugiej stronie Skype'a są z nami oneironauci: Mariusz Sobkowiak. Witaj Mariuszu.
[01:06] - Witam serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium.
[01:09] - Oneironauta Robert Niemiec.
[01:11] - Witam jak co tydzień.
[01:12] - A także nasi goście specjalni Basia Pączkowska i Tomek Gruba. Witajcie.
[01:17] - Witamy was.
[01:18] - Witajcie. Cześć.
[01:19] - Basię i Tomka znacie już zapewne z audycji „Hiperprzestrzeń”. Nadawali w radiu Na Fali retransmitowanej w Radiu Paranormalium. Dzisiaj pozwoliliśmy sobie porwać Basię i Tomka do audycji ogólnie o świadomych snach. Zaczniemy od tego, czy świadome sny mogą być dla każdego. Oddajmy może na początek głos Mariuszowi Sobkowiakowi. Mariuszu, zaczynaj.
[01:46] - Witam serdecznie jeszcze raz wszystkich słuchaczy. Dzisiaj podejmujemy temat, który wydaje się być niezwykle interesujący i niesamowicie kontrowersyjny, bo co rusz jako członkowie ruchu oneironautycznego otrzymujemy na naszą pocztę mailową czy na naszym Facebooku wiadomości od ludzi, którzy twierdzą: „Nie, to nie jest dla mnie. Świadomy sen to jest coś niesłychanie elitarnego, coś, czego mogą doświadczyć tylko wybrani. Ja tyle razy próbowałem. Nie udaje mi się. Próbowałem już wszystkich technik. Próbowałem już wszystkich sposobów i za diabła nie mogę osiągnąć tego upragnionego stanu lucid dreaming”. Więc dzisiaj z naszymi gośćmi Basią i Tomkiem postaramy się porozmawiać, czy świadome sny rzeczywiście mogą być dla każdego i co zrobić, żeby ten stan świadomego snu osiągnąć. Nasi goście prowadzą na portalu Facebook taki właśnie profil pod tytułem „Świadome sny dla każdego”. Dla mnie kontrowersyjne, bo przy tym ogromie informacji, które od nas przychodzą od ludzi, którzy twierdzą, że nie mogą osiągnąć snu świadomego, kiedy dowiaduję się, że ktoś pisze o tym, że świadomy sen może być dla każdego, to zastanawiam się, czy czasem nie robi nam w balona.
Więc dzisiaj postaramy się dowiedzieć od Tomka i od Basi, którym ogromnie dziękuję za to, że zgodzili się wziąć udział w naszej audycji. Postaramy się dowiedzieć, czy rzeczywiście te sny mogą być dla każdego. Basia, Tomek, określacie się również jako OOBE nauci, więc i o OOBE porozmawiamy. Porozmawiamy o koszmarach sennych, o bezsenności. Oczywiście „Świadome sny dla każdego” dołączamy do naszych ulubionych profilów na Facebooku i zapraszamy was, żebyście tam zajrzeli. Zapraszamy, żebyście zainteresowali się również warsztatami, które prowadzą nasi goście. My od lat w ruchu oneironautycznym staramy się propagować zjawisko świadomego śnienia i zwracać uwagę na to, że jest to stan, którego może doświadczyć każdy. Że tak naprawdę zależy to od sposobu, a jest wiele różnych sposobów na to, jak osiągnąć sen świadomy i nie każdy z nich może zadziałać u konkretnej osoby. Dlatego staramy się propagować wiedzę na temat tego, jak w różny sposób ten stan świadomego snu można osiągnąć, bo jesteśmy przekonani, że nie ma takiej osoby, która nie byłaby w jakiś sposób predestynowana do tego, żeby świadomy sen osiągnąć. Jesteśmy przekonani, że jest to możliwe.
Jesteśmy przekonani, że jest to możliwe u każdego. A jak to osiągnąć i czy świadomy sen rzeczywiście może być dla każdego? To jest pytanie do naszych dzisiejszych gości, do Basi i Tomka. Także to pierwsze prowokacyjne niemalże pytanie do was, kochani: czy świadome sny rzeczywiście są dla każdego?
[04:39] - Ja się bardzo cieszę z tego pytania, a tak w ogóle to się cieszę, że jesteśmy w takim gronie, gdzie ta wiedza właśnie, że te świadome sny są dla każdego, jest taka oczywista. To jest bardzo przyjemne i jeszcze raz dziękujemy za zaproszenie. Wydaje mi się, że taki pierwszy poważny szkopuł to jest to, że my jako istoty ludzkie zapominamy o tym często, że jesteśmy wielowymiarowymi istotami i że podróżujemy podczas snu w niezwykłe przestrzenie. Nie zawsze mamy pamięć tego, gdzie podróżujemy i że w ogóle ten temat snów jest owiany taką nutką tajemniczości, niezwykłości. I ten tytuł naszej strony facebookowej „Świadome sny dla każdego” jest już taką pracą w tym kierunku, żeby uzmysłowić każdemu, kto tam zajrzy samym tym hasłem tytułowym, że można to osiągnąć. Wystarczy tylko skierować tam swoją uwagę i popracować, bo wiadomo, jak w każdej rzeczy, której chcemy się nauczyć i której chcemy doświadczyć, potrzebna jest praktyka. I myślę, że wiele osób, które może właśnie do was piszą, że im nie udaje się doświadczyć tego stanu świadomego śnienia, to może charakteryzuje ich taki słomiany zapał, że to jest fajne. Oni chcą to zaraz, już. A to po prostu trzeba trochę poćwiczyć, poprzyglądać się temu, dlaczego to nie wychodzi. My jako istoty ludzkie też mamy swoje oprogramowanie i dużo przekonań na temat różnych rzeczy i też na temat snów, więc próbujemy się z tym rozprawiać również dla siebie, bo wiadomo, ile razy prowadzimy warsztaty, tyle razy też sami doświadczamy niezwykłej synergii, która następuje na takich spotkaniach.
I właśnie rozprawiamy się z różnymi przekonaniami na ten temat, żeby to ułatwić, żeby powiedzieć właśnie o tym, że jest to dla każdego.
[06:50] - Tak. Ja w ogóle uważam, że świadome sny to jest w ogóle nasz taki rodowód i po prostu świat Zachodu troszeczkę o tym zapomniał. Ludzie zapomnieli o tym, że śnienie jest czymś naturalnym. Świadome śnienie dla mnie nawet. Tylko że przez to, że nie uczą tego w szkołach, nie mówią o tym w mediach, ludzie się blokują, ludzie mają różne oprogramowanie i ludzie się przede wszystkim blokują na pamiętanie snów w ogóle bardzo mocno i to, co trzeba wykonać, ta praca, która jest do wykonania, to jest praca z przekonaniami przede wszystkim, jakie są, jakie mamy blokady, jakie mamy rzeczy do ustawienia. Oczywiście w teorii jest łatwo mówić, że można świadomie śnić i każdy może to zrobić, ale wiadomo, że każdy jest inny, każdy ma inne życie i każdemu wychodzi to nieco inaczej. Jednak moim zdaniem rdzennie, jeśli chodzi o nasze DNA, nasze pochodzenie i właśnie tak jak Basia powiedziała rodowód wielowymiarowości człowieka, to każdy z nas ma tą predyspozycję jak najbardziej. Mam nadzieję, że taka odpowiedź się podobała.
[07:47] - Jak najbardziej. Ja jestem, kurczę, niesłychanie szczęśliwy, że mogę w końcu z czyichś ust usłyszeć to, o czym my tutaj od dawna w Ruchu Oneironautycznym staramy się mówić, czyli o tym, że temat jest niestety nieobecny w mediach, o tym, że nie uczy się tego snu świadomego, który jest jakąś umiejętnością, że tak powiem, bardzo pierwotną i która przejawia się u wielu takich pierwotnych plemion jako coś naturalnego, o czym się nie mówi jak o czymś zaskakującym i nie debatuje się nad tym, czy jest to możliwe, tylko jest to fakt. Jak chociażby australijscy Aborygeni, którzy doświadczają tego swojego stanu, który nazywają po prostu śnieniem. Jak stwierdziliście i z czym trudno się nie zgodzić, że ta praca dotycząca snu świadomego u ludzi, którzy chcą doświadczyć tego stanu, często jest taką pracą z przekonaniami, pracą od podstaw, zaczynającą się od tego, żeby przełamać taką barierę na temat tego, że mi się nie uda i że to nie jest możliwe wręcz. Ja korzystam często z takich nagrań, które nie są dość rozpowszechnione. Nagrań doktora Buhl, z którymi chętnie się z wami podzielę, w których stosuje on między innymi takie chwyty motywacyjne, które mają niejako przełamać te nasze opory przed osiągnięciem stanu snu świadomego. Poza nagraniami binauralnymi tam się pojawiają po prostu takie stwierdzenia, że świadomy sen jest czymś łatwym, że świadomy sen jest czymś prostym i uda mi się go osiągnąć. Z racji tego, że tak jak stwierdziliście, ludzie często mają słomiany zapał i w momencie, w którym na początku nie udaje im się już osiągnąć tego snu świadomego, mimo że oni bardzo chcą, to zaraz się nastawiają, że kurczę, już mi się nie uda. Rzeczywiście jest to trudne. Rzeczywiście jest to nie do osiągnięcia i sami się blokują na osiągnięcie stanu snu świadomego.
Często właśnie za bardzo kiedy chcemy coś osiągnąć, tym bardziej blokujemy sobie możliwość osiągnięcia czegoś takiego. Ja nawet wtedy proponuję, żeby zrobić sobie przerwę, żeby trochę wyluzować. Przypomina mi to takie porównanie często do buddyjskiej nirwany, kiedy się tłumaczy, że jeśli ktoś bardzo chce osiągnąć nirwanę, to jej nie osiągnie, bo nirwany nie można pragnąć. Nirwanę można osiągnąć tylko wtedy, jeśli jest się przekonanym, że się tego nie osiągnie albo jeśli jest się przekonanym, że już się osiągnęło bez takiego napięcia i nastawienia na to, że ja muszę osiągnąć jakiś konkretny stan. Basiu, Tomku, wiem, że prowadzicie warsztaty w całej Polsce. Widziałem Gdańsk, widziałem Bydgoszcz, widziałem Warszawę. Warsztaty właśnie ze snu świadomego i ze świadomego śnienia. Jak w krótkim dość czasie, bo patrzę na ostatnie warsztaty koniec stycznia, 30-31 stycznia w Gdańsku. Jak podczas takich dwudniowych warsztatów cztery, osiem godzin przekazać jak najwięcej wiedzy dotyczącej snu świadomego i technik osiągnięcia stanu świadomego snu? Co robicie podczas swoich warsztatów?
[11:08] - To za chwilkę odpowiemy na to pytanie. Jeszcze wrócę do tego, co mówiłeś przed chwilą, że to faktycznie jest takie balansowanie pomiędzy taką szczerą chęcią doświadczenia czegoś, a nadmierną ekscytacją. Tak jak mówiłeś, ekscytacja jednak czasami przeszkadza. Często nawet w takim codziennym życiu też jak się bardzo ekscytujemy, to różne rzeczy lubią się wydarzać. A też jeszcze jedną z takich rzeczy, które blokują przed osiągnięciem tego stanu, przed osiągnięciem świadomych snów jest lęk. Lęk w ogóle przed nieznanym. Lęk przed poznaniem siebie samego, który z perspektywy jak tych świadomych snów się doświadcza, może wydawać się śmieszny. Ale jeżeli nie mamy takich doświadczeń, nie pamiętamy tego, to my się często spotykamy właśnie z takim przestrachem. A zwłaszcza już jak zaczynamy mówić o wychodzeniu z ciała fizycznego i o właśnie świecie astralnym, o paraliżu przysennym, to tam jest cała masa mitów, z którymi się trzeba rozprawiać. Natomiast wracając do pytania o warsztaty.
Kiedyś mieliśmy taki system pracowania, że spotykaliśmy się cztery razy w tygodniowych odstępach czasu, bo nasz warsztat tak naprawdę trwa miesiąc. Tylko że przez ten weekend, w który się spotykamy, przekazujemy maksymalnie dużo wiedzy, rozprawiamy się z tym, co widzimy, że się dzieje na sali, czyli z przekonaniami. Ludzie bardzo często przynoszą swoje, nawet nieświadomie mówią o czymś, o jakichś rzeczach, o przeszkodach naszym zdaniem w osiągnięciu tego stanu. Staramy się z tym rozprawić. Dajemy taki prospekt, w którym prace rozkładamy na 27 dni i potem, podczas tych 27 dni cały czas mamy kontakt. Mamy specjalnie postawione forum, na którym się spotykamy, mobilizujemy, dopingujemy, opowiadamy sobie o swoich snach, dzielimy się różnymi sennymi doświadczeniami i przygotowujemy grupę, z którą pracujemy na to, że następuje coś takiego jak spadek motywacji i że to jest normalne. Żeby w jakiś sposób się na to przygotować i jak taka rzecz się pojawi, żeby o niej napisać na forum i żeby skorzystać ze wsparcia grupy. To, co się dzieje dla nas samych na warsztatach świadomego śnienia, to, o czym wspomniałam wcześniej, właśnie ten efekt synergii. Jest to absolutnie niezwykłe doświadczenie. Pewnie wiecie, o czym mówię, skoro co tydzień się spotykacie i rozmawiacie o tym.
To jest właśnie takie kierowanie uwagi i energii na ten obszar. Nam to bardzo pomaga. Kiedyś usłyszeliśmy taką maksymę, że jeśli chcesz być w czymś mistrzem, zacznij tego nauczać. To było hasło, które zmobilizowało nas do stworzenia pierwszych warsztatów. Teraz już nawet przestaliśmy liczyć. Myślę, że to jest pewnie 20. któryś warsztat z kolei. Natomiast co robimy na takich warsztatach? Pierwszy tydzień poświęcamy na to, żeby rozbudzić pamięć snów. Jest to niezwykle ważny temat, bo wiadomo, że możemy doświadczać różnych ciekawych rzeczy w tamtych przestrzeniach, ale jeśli ich nie pamiętamy, to marna korzyść z tego dla nas.
Potem próbujemy w następnym tygodniu uzyskać świadomy sen poprzez techniki sprawdzania rzeczywistości. Następny tydzień pokazujemy jeszcze inną metodę, czyli przechodzenia w stan świadomego snu bez utraty tej świadomości albo z bardzo króciutką utratą. Czwarty tydzień poświęcamy na to, żeby pokazać, jak wiele cudownych i wspaniałych rzeczy można tam doświadczać, co można robić, jak z tego skorzystać.
[15:15] - Tak. Jeszcze dopowiem, że grupa pracuje przez te 27 dni cały czas, ponieważ w prospekcie są zadania na każdy wieczór, na każdy ranek. Są to proste rzeczy, tak naprawdę niezawracające jakoś mocno czasu, głowy, uwagi. Na przykład wykonanie afirmacji plus jakiegoś zadania. Wybraliśmy takie rzeczy akurat, które najbardziej nam działały i z każdą grupą mieliśmy feedback, co jednak lepiej działa, co gorzej działa na ludzi i dobieramy elastycznie to, co może być najlepsze, najbardziej efektywne.
[15:52] - Czyli jeżeli dobrze zrozumiałem, istnieje jakiś zestaw ćwiczeń czy też praktyk, które wykonujecie podczas warsztatów?
[15:58] - Tak. Rozpisaliśmy te praktyki na 27 dni i każdego wieczora praktykujemy. Tak jak powiedział Tomek, nie zajmuje to dużo czasu, ale jednak chodzi o to, żeby skupić swoją uwagę i przekierować energię na ten temat i żeby wykonywać różne ćwiczenia. Jestem takiego zdania, że wszechświat bardzo wspiera takie symboliczne gesty i im więcej zaangażowania włożymy w to i im więcej w tej naszej uzgodnionej rzeczywistości, czyli w życiu na jawie zrobimy, im więcej ruchów wykonamy, jakiś ołtarzyk świadomego śnienia, symbol, dziennik snów oczywiście must have każdego oneunauty, tym większa jest szansa, że to się nam uda.
[16:53] - Można powiedzieć energia podąża za uwagą. Im więcej uwagi, tym więcej energii w miejscu. Tak jak na siłowni trochę. Chcemy mieć dobre ciało, to musimy zapracować na to. Chociaż też nie chcę, żeby to wyglądało, to, co powiedziałem, jak przekonanie, bo niektórzy ludzie mają na przykład takie predyspozycje, że na przykład po drugim spotkaniu się okazuje, że cały program wyprzedzają nagle i mają dobrze rozbudzone predyspozycje różnego rodzaju. Nie ma tutaj jakiejś reguły.
[17:23] - Tak. Powiem wam, że bardzo ciekawe mamy doświadczenia, bo z Tomkiem prowadzimy te warsztaty, które są konkretnie rozpisane na ilość dni. Natomiast miałam też takie doświadczenie jakiś czas temu, kiedy zostałam zaproszona przy okazji jakiegoś spotkania, żeby poopowiadać o świadomych snach, trochę zainspirować ludzi. Nie było w ogóle czasu na to, żeby mówić o takiej praktyce, jak to po kolei robić, tylko mówiłam jakieś kluczowe rzeczy na ten temat, po czym dostałam taki feedback od jednej dziewczyny, że miała świadomy sen następnego dnia po tym spotkaniu. Zresztą dzisiaj dostałam też wiadomość na Facebooku od uczestnika naszych warsztatów, które się odbyły w ten weekend, że Tej nocy miał świadomy sen. My też podczas tych warsztatów i w ogóle podczas życia rozprawiamy się również ze swoimi własnymi przekonaniami na ten temat, że założyliśmy to, że miesiąc to jest taki czas, w którym to powinno się udać przy nakładzie naszej pracy i przy koncentrowaniu uwagi tam. Ale mam wrażenie, że to też jest przekonanie. To oczywiście działa na wiele osób, jednak są osoby, które tak jak powiedział Tomek, nic sobie nie robią z naszego programu i świadomie śnią bardzo szybko. Ja też prowadzę warsztaty śnienia online z różnymi osobami i widzę też przez ten cały przekrój, bo prowadzimy warsztaty już ponad trzy lata, jak inne osoby do nas zgłaszają się z warsztatu na warsztat. To jest zupełnie niezwykłe zjawisko przyciągania ludzi do siebie.
I moje ostatnie warsztaty online, trzy ostatnie, które miałam, to ten podział nauczyciel-uczeń to jest bardzo płynna sprawa i przepięknych rzeczy doświadczyłam, prowadząc właśnie te warsztaty online, ale każde spotkanie jest niezwykle cennym doświadczeniem dla mnie. Także z jednej strony można to traktować trochę jako pracę, ale to jest ogromna frajda dla nas.
[19:47] - Ja też zauważam, jak w ogóle poziom wiedzy wśród ludzi wzrasta, jak pierwsze warsztaty wyglądały, kiedy ludzie naprawdę mieli znikome pojęcie. Oczywiście znajdują się takie osoby, które nie wiedzą za bardzo, na co właściwie przychodzą, coś tam chcą rozwiązać, na przykład jakiś trudny sen albo coś takiego. Oczywiście jest taki element, ale też coraz więcej osób się zgłasza takich, które mają konkretne doświadczenia, naprawdę dużo wiedzą i jedyne, co tak naprawdę potrzebują z tego warsztatu, to kilka rzeczy poprzestawiać po prostu, kilka informacji potrzebują.
[20:17] - Delikatnego popchnięcia.
[20:19] - Takie dotknięcie paluszkiem tak naprawdę potrzebują. Więc to jest bardzo miłe doświadczenie, widząc, jak to wszystko rośnie, że jednak opinia społeczna, świadomość ludzi jest cały czas w procesie wzrostu.
[20:35] - Tak, ale też zauważamy to, że na warsztatach tak naprawdę najważniejsze jest, zwłaszcza jak prowadziliśmy warsztaty w Londynie, to tam było najważniejsze to, że ci ludzie się spotykają, oni siebie widzą i wiedzą, że w tym mieście, w którym mieszkają, jest jeszcze parę takich ludzi, którzy interesują się tym samym. I to jest bardzo ważne, że w jakiś sposób nieświadomie do końca zdarzyło się to, że my łączymy te społeczności w miastach, że oni potem już mają ze sobą kontakt i też, że mają takie potwierdzenie, że nie są zupełnymi świrami. Trochę może, ale że jest dużo osób, które interesują się tym samym i ta wymiana doświadczeń to jest cudowna część każdego warsztatu.
[21:26] - Takie wyjście poza Facebooka i internet do prawdziwego człowieka, który tam jest z drugiej strony.
[21:31] - Tak.
[21:32] - Taka integracja ze środowiskiem, które wiemy, że nie będzie się z nas śmiało, nie będzie nas uważało za wariatów, dlatego że robimy to, co robimy.
[21:42] - Tak, i nawet mamy z tego dużo cennych doświadczeń. Ta wymiana, nawet samo przebywanie z takimi osobami daje dużo energii, a robimy różne wydarzenia, nie tylko z zakresu świadomych snów i widzimy po prostu, jak fajnie to integruje ludzi. Przede wszystkim my żyjemy w Trójmieście i tutaj właśnie widzimy, jak te grupy różne się fajnie integrują i widzimy, że rośnie z tego coś większego, że to łączenie na warsztatach ludzi to jest tylko proces początkowy, a to, co się później dzieje, to są ciekawe zjawiska, że nagle gdzieś powstaje jakaś fundacja, jakieś radio albo coś, bo się jakieś dwie osoby spotkały, które mają podobną wizję. I to jest piękne.
[22:22] - A powiedzcie mi, kto z takich warsztatów może wyciągnąć największy benefit? Czy te warsztaty są przeznaczone głównie dla osób totalnie świeżych, jeśli chodzi o świadome śnienie, czy też mogą z nich korzystać osoby posiadające już jakieś pojęcie na ten temat?
[22:39] - Jak najbardziej, jedne i drugie osoby są mile widziane. Ten chłopak, o którym powiedziałam, że napisał tą wiadomość, to jest osoba, która miała kiedyś już doświadczenia ze świadomym śnieniem, a potem to się skończyło. I właśnie takich osób też jest sporo, które wiedzą, o co chodzi, ale nie potrafią dotrzeć czy nie mają może motywacji, czy nie mają takiego wsparcia grupy. My też rozpoczynając warsztaty mówimy o tym, że ważne jest, żebyśmy te wszystkie dni po kolei, które mamy rozpisane w prospekcie, żebyśmy robili to razem, że nawet jak wypadnie ćwiczenie załóżmy z drugiego dnia i jest dzień trzeci, to nie wraca się do ćwiczenia z drugiego dnia, tylko cała grupa ćwiczy ćwiczenie z dnia trzeciego. Robimy to po to, żeby ta energia grupy napędzała, bo ja szczerze wierzę w to, że tak jest i też takie mam doświadczenia swoje osobiste, że ilekroć są warsztaty, tyle razy my mamy więcej swoich sennych, pięknych doświadczeń. To jest naprawdę fajne. Przychodzą osoby, które zupełnie nie wiedzą nawet z definicji, czym jest świadomy sen i przychodzą osoby, które właściwie nie wiem, czemu one przychodzą, ale to jest bardzo miłe. To są takie osoby, które nieźle fruwają. I na początku myślałam, że może oni przychodzą po to, żeby nas wesprzeć z takiej swojej przyjemnej skłonności do wspierania ludzi. Tak było na przykład na pierwszym warsztacie.
Był taki przemiły pan, który po prostu z uśmiechem słuchał, a jak czasami się odezwał, to mieliśmy duże oczy. I takie osoby też się zdarzają. Naprawdę jest cały przekrój tych doświadczeń.
[24:28] - Cały przekrój osób można więc spotkać na warsztatach, które prowadzicie. A powiedzcie, jaki jest odzew, jakie jest zainteresowanie? Czy ludzie chcą się uczyć świadomego śnienia? Czy nie narzekacie na frekwencję?
[24:42] - Nie narzekamy. Naprawdę znajduje się dużo różnych osób, które chcą się nauczyć świadomego śnienia, ale część osób, która przychodzi na warsztat, nie chodzi im tylko o to, żeby się nauczyć świadomego śnienia, ale żeby na przykład zrozumieć sen albo zrozumieć jakąś relację ze zmarłą osobą, która wraca w snach, albo pozbyć się koszmarów, różnych ciężkich rzeczy, albo w ogóle pamiętać sny, albo w ogóle obudzić się na tę przestrzeń. Ja na ostatnim warsztacie śnienia usłyszałem od jednego z uczestników takie fajne hasło, które mi się spodobało i on powiedział tak: „No ja dużo śpię i chciałbym to wykorzystać”. Tak zwięźle.
[25:21] - On powiedział, że śpi prawie cały czas i tak stwierdził, że coś by z tym zrobił. Może coś można robić słyszał. Więc tak, motywacje są absolutnie przeróżne. Jeśli chodzi o frekwencję, to na przykład teraz ten warsztat w Gdańsku to już wykorzystał się limit miejsc, a cały czas jeszcze były osoby, które były chętne. Jest to zróżnicowane. Tak naprawdę nie do końca wiemy, od czego to zależy, że na niektórych warsztatach jest full, a na niektórych jest mniej osób. Jakoś nie znalazłam tej zasady. Być może to też zależy od tego, w jakim my jesteśmy akurat momencie swojego życia, jakie akurat procesy przechodzimy. Pewnie tak. Natomiast to zawsze też dla nas jest taka naprawdę fajna nagroda i fajny feedback od świata.
Jak ci ludzie przychodzą jeszcze, jak są zadowoleni i piszą, że super i że im to wychodzi i że im się udaje, to to są takie prezenty. Bardzo to lubimy.
[26:12] - Mi jest bardzo miło posłuchać, jak na przykład spotkałem jednego z uczestników po roku przy ognisku. Przypadkiem się spotkaliśmy i opowiada mi, jak fruwa i jak ostatnio się wbił w ziemię i z całą prędkością i chciał sprawdzić, jak to jest w ogóle. I w ogóle takie ma wtedy wielkie oczy i mówi: „Wow, tak fajnie to wykorzystujesz”. I widać, jak ta osoba po prostu urosła. Bardzo fajne to jest.
[26:38] - Tak, czasami też są takie zdarzenia, że jakaś osoba mówi o tym, że właśnie jej nie wychodzi, że tego świadomego snu nie ma. I tu się już warsztat zbliża do końca, a z tego forum odczytujemy to, że nie za bardzo tam wychodzi i zostajemy z takim obrazem sytuacji. A potem spotykamy taką osobę, co też mieliśmy ostatnio dwa takie spotkania z ludźmi, którzy właśnie nie mieli takiego doświadczenia przez te 27 dni i dwie z tych osób powiedziały, że oczywiście świadomie śnią już jakiś czas. Ja mówię: „Czemu nie piszecie do nas? Napiszcie maila o tym, podzielcie się”. To jest dla nas bardzo dobra i przydatna informacja. Więc my tak naprawdę do końca nie wiemy, co się dalej dzieje. Mamy kontakt z tymi osobami 27 dni. To też tylko z tymi, które mają ochotę w forum działać prężnie, pisać o tych swoich doświadczeniach. Ale sam fakt, że prowadzimy dalej te warsztaty, świadczy o tym, że widzimy w tym sens i daje nam to frajdę.
[27:46] - Właśnie to stwierdzenie, że LD nie istnieje, czasami można usłyszeć również od naukowców. Tutaj Mariusz z Robertem kilka razy chyba w audycji wspominali o takiej publicystce, która wypowiedziała się kiedyś w magazynie „Focus”. Z tego, co pamiętamy, Mariusz, ona chyba stwierdziła, że LD nie działa czy nie istnieje. Czy tak było?
[28:09] - Tak. Łączyła to akurat ze zjawiskiem czuwania, bo uważała, że nie ma nic wspólnego ze snem. Wydaje się, że ta pani niekoniecznie akurat powinna jako ekspert być dobrana do tego pytania, bo była to odpowiedź na pytanie o sen świadomy. Basiu, Tomku, mam jeszcze pytanie o was. Chciałbym dowiedzieć się czegoś o was, a mianowicie skąd w ogóle się to u was wzięło? Skąd zainteresowanie snem świadomym? Rodzice was skrzywdzili? Ksiądz na religii? Co się stało, do diabła, że zainteresowaliście się śnieniem świadomym?
[28:45] - Z życia po prostu. Ja pierwsze świadome sny miałem jako dziecko i w ogóle wydaje mi się, że dzieci mają największe predyspozycje do tego, bo to jest całkiem naturalne. Nie wiedziałem, że to są w ogóle świadome sny. Zdarzało mi się to często. Kiedyś obudziłem się na dachu wieżowca. Był środek nocy. Zastanawiałem się, dlaczego jest ciemno. Jestem na środku wieżowca i widziałem szkołę przed sobą. Później z niej spadłem i się obudziłem. I kiedy mówiłem o tym rodzicom, to doszli do wniosku, że miałem po prostu jakiś zły sen i że w ogóle to są halucynacje i daj sobie z tym spokój, człowieku.
Idź do szkoły, bądź normalnym, zwykłym człowiekiem. I powiem ci, że to wróciło. To wróciło 10 lat temu z powodów informacyjnych. Nie zastanawiałem się nad tym, co to było. Wydawało mi się po prostu, że miałem taki sen inny niż zwykle. I 10 lat temu natrafiłem w internecie na to, że faktycznie takie zjawisko istnieje. Sobie przypomniałem, że faktycznie takie doświadczenia miałem w przeszłości i zacząłem zgłębiać ten temat.
[29:41] - A u mnie to było tak, że jakoś w ogóle wkroczyłam na taką ścieżkę rozwoju osobistego. Ja zawodowo zajmuję się graniem na instrumentach, takich antycznych misach, gongach i chyba to było przy okazji jogi. To się dowiedziałam, że jest coś takiego jak joga snu. I potem zaczęłam czytać na ten temat również w internecie. To mnie skierowało właśnie na świadome sny. Przypomniałam sobie również takie doświadczenie z dzieciństwa, kiedy miałam sen, że sobie idę z mamą po takim pasażu, gdzie można było kupować różne rzeczy. I widzę, że mam na sobie ubranie, które miałam dzień wcześniej. Coś zaczęło mi się nie zgadzać i w jakiś magiczny sposób doszła do mnie wiedza na ten temat, że to jest sen. Zaczęłam mówić mojej mamie, że to jest sen i ona wydawała się w ogóle na mnie nie zwracać uwagi. Była nieskupiona na tym, co mówię.
Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam właśnie wiedząc, że to jest świadomy sen, to weszłam do sklepu i zaczęłam kraść rzeczy, bo wiedziałam, że mnie za to nie spotka żadna kara. Potem wykonywałam już w dorosłym życiu ćwiczenia, które znalazłam w internecie i dosyć szybko, bo w drugim tygodniu ćwiczeń udało mi się świadomy sen przeżyć, mieć takie doświadczenie. To był bardzo niezwykły sen, bardzo piękny. Nasza historia relacyjna, związkowa, miłosna w dużej mierze zaczęła się od rozmów o świadomym śnieniu i to nas złączyło ze sobą. Tomek miał wiele fajnych technik i praktyk, którymi mi bardzo imponował, więc z tego też się narodziły nasze wspólne warsztaty, bo sprawiało nam to ogromną frajdę i widzieliśmy też, że nawzajem napędzamy się w tym i że te rzeczy, które dla mnie były niejasne, Tomek ma opanowane i w drugą stronę podobnie.
[31:45] - Nawet jak prowadzimy te warsztaty, to jest tak, że na przykład Basia coś opowie, a potem ja mówię: „To teraz ja opowiem, jak to z męskiej perspektywy wygląda”. I vice versa. Ja coś opowiadam, a Basia mówi: „Ale to trzeba skorygować o tę kobiecą stronę postrzegania”. Bardzo fajnie to uzupełnia. Nawet zauważyłem, że różne techniki działają zupełnie inaczej na kobiety i na mężczyzn.
[32:08] - W naszym przypadku na pewno. Różne testy rzeczywistości, które Tomka są ulubione, na mnie nie działają. I na odwrót tak samo. Mamy ulubione różne inne rzeczy, inne techniki.
[32:23] - Przeczytałem na jednym z waszych warsztatów na stronie ehomasaż.pl, zresztą zapraszam. Strona odnosi się bodajże, przynajmniej tak patrzę po nazwie, do tego, czym ty się zajmujesz, Basiu. Masaż dźwiękiem, tego typu rzeczy?
[32:42] - Tak, to moja strona.
[32:43] - Tak, aczkolwiek znajduje się tam również zakładka poświęcona snom świadomym i w jednym z artykułów, które się tam znajdują, znalazłem piękne zdanie, którym muszę się podzielić i zadać pytanie odnośnie niego. „Traktujemy sen jako alternatywną rzeczywistość, poligon doświadczalny, a doświadczenia zebrane w sennym świecie same przekładają się na nasze codzienne życie”. W związku z tym pytanie, żeby to nie było gołosłowne, jak nasze sny mogą przekładać się na nasze życie? Jaki mogą mieć wpływ na nasze życie i do czego może nam się przydać świadome śnienie? Bo do tego zachęcacie, tego próbujecie uczyć ludzi, podobnie jak my w ruchu oneironautycznym. Więc pytanie: po co?
[33:26] - To jest bardzo fajne pytanie, bo mamy też umysł logiczny, który by chciał takiego wyjaśnienia, jakichś konkretów. Nie to, że sobie fruwamy, tylko o co konkretnie chodzi. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że jeżeli pamiętamy jakieś swoje doświadczenie, to ono samo przekłada się na nasze życie. My nie musimy nic robić, nie musimy tego integrować. Właśnie dlatego, że świadomy sen to jestem cały czas ja, to ja doświadczam tego, więc jak mogłoby to doświadczenie się nie przenieść? Mam tu na myśli na przykład to, lubię traktować sen tak, jak przeczytałeś, jako poligon doświadczalny. Na przykład jeśli mam jakąś trudną relację czy coś trudnego do powiedzenia komuś, to w świadomym śnie mogę potestować taką umiejętność rozmawiania z tą osobą i próbować różnych technik rozmawiania z nią i patrzeć od razu na to, jaki to przynosi skutek, co tam się wydarza. Jest to oczywiście jedna z wielu możliwości potraktowania tych świadomych snów. Rzeczą, którą też uwielbiam robić, która bardzo dużo mi daje, to jest zamienianie się miejscami z osobami czy z istotami różnymi, które w świadomym śnie przychodzą, które się tam spotyka. Kiedy pierwszy raz coś takiego wykonałam, pomyślałam taką intencję o tym, żeby zamienić się miejscem z osobą, na której temat miałam dużo różnych przekonań i wydawało mi się, że mam dużo racji w tym.
Kiedy takiej techniki używam, tej zamiany miejsc, przychodzą do mnie zupełnie nowe informacje. Główną korzyścią, którą mam z takiej techniki jest to, że mogę wiedzieć i czuć to, że ocenianie osób z mojej perspektywy jest przynajmniej głupie, ponieważ nie mam danych. Mogę z mojego ciepłego miejsca sobie wygłaszać różne teorie na temat różnych ludzi. Natomiast dzieje się coś takiego w zamianie miejsc w śnie, że dochodzą do nas zupełnie inne informacje, takie, na które nie moglibyśmy być wystawieni w innych okolicznościach. Myślę, że jest to trochę podobne do rzeczy, których doświadczyłam. Jest taka terapia, która się nazywa ustawienia według Berta Hellingera, która jest oparta na tym, że jest wszechwiedzące pole i że można ustawiać się w tym polu w różnych miejscach. Stojąc w innym miejscu tego pola, jesteśmy narażeni na przeróżne informacje, również takie, które płyną z ciała, że na przykład coś boli albo jakiś zupełnie inny zestaw myśli. To jest bardzo pomocne i uczy pokory. Pokory do tego, w jakich miejscach stoją inni ludzie, w jakich są stanach, w jakich formach. Tak mogę wyjaśnić to zdanie, które przeczytałeś.
[37:22] - Ja bym jeszcze dodał do tego pytania bardziej bliskie rzeczy. Na przykład przyśni się komuś obraz ładny, a jest artystą. Jakaś przestrzeń i namaluje to. Albo na przykład przyśni się komuś koszmar senny i ma cały dzień do tyłu. Więc faktycznie, tak jak Basia powiedziała, można przerabiać różne psychiczne rzeczy, ale można także przejawiać emocje, które są w śnie na jawie i vice versa. Sny się przeplatają. Nasza emocjonalność, nasza psychika jest przeprogramowywana w śnie. Na przykład nie nauczę się grać w jakieś fizyczne przedmioty, w tenisa, w kosza, ale mogę nauczyć się inaczej myśleć, inaczej postrzegać różne rzeczy. Wszystkie umysłowe rzeczy potencjalnie mogę przetwarzać w tamtej przestrzeni. Jest to niezwykłe miejsce.
Jest to niezwykłe miejsce do inspiracji, do kontaktów, do opanowywania strachu między innymi. Więc jest naprawdę duży potencjał.
[38:17] - Tak. Czasami też jesteśmy wystawiani na takie właśnie informacje czy kontakty z różnymi istotami, które w tych przestrzeniach można spotkać, że po obudzeniu nie możemy stać w tym samym miejscu. Ja miałam ostatnio przepiękny sen, w którym przyśnił mi się mój dziadek Tadzik, nieżyjący już. Miałam wrażenie, że pierwszy raz widzę tego człowieka bez swoich projekcji i tego, co się o nim myślało i mówiło u mnie w domu. Nawet obudząc się w środku nocy o 4:15, spojrzałam wtedy na zegarek, miałam potrzebę powiedzenia na głos trzy razy: „Kocham cię, dziadku Tadziku”. Czy ja jestem zmieniona? Czy to doświadczenie przekłada się na moje codzienne życie? Ta zmiana perspektywy? Oczywiście, że tak. Po każdym śnie i po każdym dniu zmienia się nasza perspektywa, jeśli tylko mamy ochotę szerzej na to spojrzeć i przede wszystkim może przestać oceniać.
[39:23] - Wiele rzeczy jest w teorii łatwych, a w praktyce inaczej, bo mamy ten syndrom wgrany w naszym społeczeństwie przedwczesnej oceny. Czyli idzie na przykład jakiś człowiek, który jest ubrany dziwnie albo może nawet jest brudny i już można sobie pomyśleć: „To jest taka i taka osoba”. A sny potrafią pokazać odwrotną perspektywę. Tak jak powiedziałaś już wcześniej, nie będę tego nawet powtarzać.
[39:51] - To teraz może Kasia?
[39:52] - Ja bardzo przysłuchiwałam się temu, co mówicie, i naszło mnie takie pytanie, czy współpracujecie może z różnymi psychologami albo wykorzystujecie te rzeczy również w momencie, kiedy ludzie, z którymi się kontaktujecie czy ludzie, którzy chcą od was czegoś uzyskać, w sensie pomocy na tych warsztatach i tak dalej, zgłaszają, że mają jakieś problemy psychiczne? Czy próbujecie im w ten sposób pomóc, czy raczej kierujecie do specjalisty? A może współpracujecie ze specjalistami, którzy są w stanie wykorzystać świadomy sen jako jedną z technik pomocy osobie, która ma problemy psychiczne, również tego typu, chociażby ostatnio bardzo popularne zaburzenia depresyjne?
[40:34] - Tak. Jeśli chodzi o ścisłą współpracę, to nie. Ja natomiast bardzo polecam podczas warsztatów ścieżkę psychologiczną, w której jestem zakochana i bardzo dużo dla mnie znaczy. To jest ścieżka psychologia zorientowana na proces. Zresztą poszłam do tej szkoły psychologii procesu dlatego, że zobaczyłam w ulotce, że pracują również nad snami i sposób pracy absolutnie mnie zaskoczył. Spodziewałam się czegoś innego, ale jest to bardzo fajna technika pracy ze snami. To jest praca z integracją nieświadomości i bardzo polecam to zwłaszcza jak ktoś ma powtarzające się koszmary. Takie sny, których nie chce doświadczać. Ale tak naprawdę ta metoda jest fajna. Jeśli tylko pamiętamy sny, to można bardzo dużo z nich wynieść i zintegrować.
Natomiast czy sami używamy takich metod? Chyba trochę tak, dlatego że trudno jest oddzielić swoją wiedzę i na warsztatach skupiać się wyłącznie na świadomym śnieniu. Korzystamy z całego spektrum tego, kim jesteśmy, więc pewnie też trochę przemycam tej wiedzy na temat śnienia z perspektywy psychologii zorientowanej na proces, ale przy okazji przemycam też wiedzę ze wszystkich książek, które przeczytałam na ten temat. To jest bardzo trudno wyłuskać, co tak naprawdę przekazujemy podczas warsztatów, bo nie chodzi o samą wiedzę stricte 27 dni warsztatowych. Wiadomo, że my przekazujemy tam samych siebie, więc to, w jakim momencie życia jesteśmy, to To, czym przesiąknęliśmy, czego się nauczyliśmy, to wszystko razem dajemy i nie mamy jakiejś rozpiski czy tabelki, o czym mówić, a o czym nie mówić. Ponieważ ta psychologia procesu bardzo mnie interesuje, to także o niej opowiadam i faktycznie polecam niektórym osobom to, żeby poszły sobie na taką sesję do wykwalifikowanego terapeuty. Te sesje w psychologii procesu odbywają się tak, że podczas jednego spotkania można popracować nad konkretnym snem. To nie musi być rok pracy czy jakieś powolne dochodzenie do czegoś, tylko czasami z właśnie jednego takiego spotkania można bardzo dużo wynieść. I faktycznie polecam taką pracę nad sobą.
[43:25] - A jednocześnie zaznaczamy, że nasze warsztaty śnienia nie są żadną formą psychoterapii. Są to normalne warsztaty świadomego śnienia dla ludzi, którzy chcą po prostu nauczyć się świadomie śnić.
[43:34] - Całkiem normalne.
[43:35] - Tak. Normalne, nienormalne, że tak powiem.
[43:40] - Wspominałaś Kasiu o psychologii procesu. Czy miałaś tutaj na myśli psychologię zorientowaną na proces Arnolda Mindella, czy też jest to innego rodzaju podejście?
[43:51] - Tak, właśnie o tym mówię.
[43:52] - To super! Bij kulę, bo jestem też członkiem Towarzystwa Wiedzy Psychologicznej START, gdzie psychologię zorientowaną na proces się popularyzuje i wiem, że jest to rzeczywiście super podejście, jeśli chodzi o pracę ze snem i pracę nad snami, pokonywaniem progów, które też w snach się ujawniają. A tak à propos „bij kulę”, to czasem, kiedy rozmawiamy o snach świadomych, zawsze się obawiam, że wejdziemy na takie bardzo wysokie C, wspominając o tym, jakie to jest cudowne duchowe doświadczenie. A pomyślmy też o tym, jak fajnie można się bawić, wykorzystując sny świadome. Przeglądając wasz profil na Facebooku trafiłem na taką informację o tym, jak ty lubisz się bawić we śnie, Basiu.
[44:33] - O kulę.
[44:34] - O kulę! Dokładnie dlatego bij kulę. Opowiedz nam, co ty z tą kulą robisz w swoich snach i śnie świadomym, Basiu.
[44:44] - Przyśnił mi się taki człowiek, który tą kulą się bawił i robił różne magiczne sztuczki. I ja nie wiedziałam, że jest taka technika, że coś takiego w ogóle istnieje. Taka szklana kula, to nie jest żonglowanie. Uciekło mi teraz, jak to się nazywa. W każdym razie ja byłam zafascynowana w tym świadomym śnie. Podeszłam do tego człowieka i poprosiłam, żeby mi tą kulę pokazał i samoistnie zaczęłam robić dokładnie to samo co on, czyli ta kula przesuwała mi się z nadgarstka na ramię. Potrafiłam ją przełożyć sobie ruchami mięśni mojego ciała przez całą rękę, przez kark i na drugą rękę. I ta kula potem potrafiła się poruszać też bez styczności z moim ciałem. I było to bardzo przyjemne doświadczenie, bardzo niezwykłe. I jakiś czas później natrafiłam na taki filmik.
Zresztą koleżanka mi przysłała, żebym coś zobaczyła, żebym obczaiła takie coś i jakie to jest fajne. Ja po prostu także wyśniłam sobie to wcześniej. Być może to może być-
[46:03] - Prekognicja
[46:04] - ... prekognicja, może to różnie być.
[46:06] - Filmu.
[46:06] - W każdym razie zakupiłam sobie takie kulki do ćwiczeń i jest porażka na razie. Fakt, że nie ćwiczę tak często, jakbym mogła to robić, ale spodziewałam się, że po prostu mam taki naturalny dar, że będę wywijać tym nie wiadomo jak. A jednak grawitacja, tak jak napisałam przy tym poście, że grawitacja jest nieubłagana. No i jednak tych różnych zdolności też, o czym mówił Tomek wcześniej, takich związanych z fizycznością czy z-
[46:34] - Z mięśniami.
[46:35] - Z mięśniami, z nauką gry na instrumentach, bo ja też na przykład na pianinie przepięknie wywijam w świadomym śnieniu. Mamy pianino w domu i to się nie przekłada. W każdym razie bardzo to było inspirujące doświadczenie i piękne. Mam kolegę, który potrafi takim czymś władać i to jest bardzo fajne dla mnie do patrzenia. Coś, co we mnie uruchamia zupełnie niezwykłego i jakoś mnie to porusza. W ogóle w świadomych snach bardzo lubię takie zabawy z energią. Jest taki film „Fantazja”, gdzie Myszka Miki rękami sprawia, że wszystko się rusza. Ja bardzo lubię tak się w świadomych snach bawić czy zmieniać kolory różnych rzeczy. Nawet na profilu skype'owym mam taki obrazek ręki, z której w formie dymu unosi się energia. Te wszystkie zabawy z energią to jest dla mnie bardzo przyjemne.
W ogóle ja lubię w świadomych snach robić takie rzeczy nie tylko związane z energią, ale takie, które są może trochę trywialne, jak przeglądanie się w lustrze, malowanie się swoją dłonią, różne kosmiczne i piękne wzory. I pamiętam, że na początku, jak z Tomkiem rozmawialiśmy właśnie o swoich doświadczeniach sennych i Tomek opowiadał mi o kontaktach z przewodnikami duchowymi i o różnych poważnych, pięknych informacjach, to ja też chciałam, żeby takie rzeczy mi się wydarzały w snach. Ale jednak ta chęć nie była do końca szczera. I miewamy takie przypadki, kiedy budzimy się i opowiadamy sobie swoje sny. Tomek właśnie opowiada o różnych takich przestrzeniach, fioletowe niebo i piękne duchowe istoty, a ja myślę sobie, czy mam naprawdę mu opowiedzieć, że po prostu zmieniałam sobie w ogromnej szafie zestaw ciuchów i malowałam się i zmieniałam sobie fryzury. To jest ogromna frajda i taką moją rolą trochę też na warsztacie jest Jest to, żeby mówić ludziom o tym, że świadome sny to jest ogromna frajda i że tam naprawdę możemy spełniać się jak dzieci w piaskownicy i robić różne rzeczy, które tutaj nie do końca nam wychodzą. A tam można tego wszystkiego doświadczyć. Ja uwielbiam się bawić w świadomych snach. To jest coś, co lubię najbardziej.
[49:05] - Piaskownica wszechświata. Wewnętrzne dziecko ma frajdę.
[49:10] - Coś pięknego. Ja sobie to zapiszę, tę piaskownicę wszechświata. A co ty lubisz robić w świadomych snach, Tomku? Do czego ty wykorzystujesz światło?
[49:19] - Ja się nie maluję. Niestety się nie maluję. Fryzury też nie zmieniałem. Robię troszeczkę inaczej. Ja przede wszystkim mam naturę odkrywcy. Bardzo lubię zobaczyć, co jest za rogiem. Ciekawią mnie różne rzeczy. Czasami to może być tak, że się zatrzymam we własnym pokoju i ciekawi mnie to, jak ten pokój inaczej wygląda. Bo za każdym razem, kiedy wchodzimy do tej astralnej kopii pokoju, on zawsze jest inny. Zawsze meble są wylosowane z puli nieskończoności.
Lubię się kontaktować tam z istotami. Jest to dla mnie fajne doświadczenie, że wtedy jestem wystawiony na ciekawe informacje i nawet trochę pokazywać im, że nie daję się wprowadzać w żaden sen, że mogę konkretnie tam przebywać, ogarniać rzeczy. Jest różnie. Poziomy świadomości też są różne, więc te sny różnie wyglądają, ale czerpię inspirację z przebywania, z odkrywania przestrzeni, o których mogłem nie mieć pojęcia, że istnieją. Mam w swoim życiu kilka takich snów, że mogę naprawdę policzyć je dość szybko, że to jest jakaś liczba i one zostały mi na całe życie. Ilekroć o nich sobie przypominam, to pamiętam, że to są takie stany istnienia i takie stany odczuwania, że nie doświadczam tego w najawie podczas życia na Ziemi. Więc jest to też forma dla mnie przypominania, że jest więcej, że jest dużo więcej, niż mi się może wydawać.
[50:58] - I tutaj przeszliśmy do tematów, ja bym ich nazwał ezoterycznych niemalże. Więc muszę te kontrowersyjne pytania zadawać, kije w szprychy wkładać. Kolejne zagadnienie, które też pojawia się podczas warsztatów snu świadomego, które prowadzicie. Zagadnienie OOBE, czyli doświadczenia poza ciałem fizycznym. Czym jest dla was OOBE i w jaki sposób wiąże się ze stanem snu świadomego?
[51:26] - OOBE dla mnie różni się tym, że wychodzę do tego stanu świadomie, że nie tracę świadomości podczas wybudzania się. Generalnie dla mnie OOBE jest zjawiskiem, które powstaje przy paraliżu sennym i w momencie, kiedy jestem już w tym paraliżu sennym, robię albo turlanie, albo jakąś inną techniką wyrywam się z ciała i wtedy mogę się poruszać poza nim. A świadomy sen jest dla mnie zjawiskiem, gdzie reflektuję się podczas snu, że nagle mam autorefleksję albo to z powodu testu rzeczywistości, albo z powodu innego zjawiska zdaję sobie sprawę, że śnię. I teraz, kiedy jestem w śnie, mogę wszystko robić. Ale zauważam też, chociaż to nie jest regułą, bo na przykład Basia mówi, że ma zupełnie inne doświadczenie. Dla mnie świadome sny mają niższą jakość w świadomości, bo wydaje mi się, że świadomość jest wtedy bardziej uśpiona. Ten umysł logiczny jest bardziej uśpiony dla nas w śnie, a w OOBE czuję, że on jest bardziej wybudzony. Chociaż nie ma do tej reguły, a nawet jest coś takiego, że sny pokazują, że jeśli ma się jakieś przekonanie na temat snu albo na temat tamtej przestrzeni, to one pokażą nas dokładnie inaczej. Taki balans tworzą, że jest odwrotnie, czyli na przykład nie można przewidywać przyszłości przez sny. Tada!
Dwa sny z przewidywaniem przyszłości. Więc to jest bardzo fajna lekcja pokory, można powiedzieć pomysłów na rzeczywistość, że ta rzeczywistość snu jest żywą materią, która pokazać chce się w najbardziej pierwotnej formie, nie zakrzywionej naszymi pomysłami na nią.
[52:59] - Tak, my wybraliśmy sobie taką definicję wyjścia z ciała fizycznego, że jesteśmy świadomi tego procesu wychodzenia z ciała. Czasami osoby opowiadają nam o tym, Tomek tak tego doświadcza, że w OOBE ma bardziej rozbudzony umysł logiczny i większą świadomość i więcej energii. A ja tego tak nie doświadczam. Ja mam świadome sny, czasami naprawdę przecudownej jakości i jestem bardzo ogarnięta i mam dostęp do swojej całej pamięci. A OOBE czasami mam takie, że czuję, że ta energia bywa niska, niższa i nie potrafię się ogarnąć w OOBE tak do końca. Także te tematy są bardzo zbliżone. Jeden zahacza o drugi i świadome sny trochę budzą mniej lęku, tak jak zauważyliśmy u osób, które przychodzą na warsztaty, że świadome sny spoko, wychodzenie z ciała już sama ta nazwa chyba tak powoduje, że to jest jakieś trudne, straszne i tak jakoś, że dochodzimy do takiego progu. Wspomniałeś o progach z tego ujęcia psychologii procesu, kiedy tak trudno jest porzucić swoją tożsamość. Jest ten próg przed zostawieniem tożsamości, czyli zostawieniem swojego ciała fizycznego, w zrozumieniu czy otwarciu się na to, że jest się czymś zdecydowanie więcej niż ciało fizyczne. Z całą miłością do ciała fizycznego, żeby nie było.
[54:41] - Nie wiem, czy wróciła do nas Kasia i tak się zastanawiam czy jest, czy gdzieś tam zaginęła. Nie wiem. Marku, jest z nami Kasia?
[54:49] - Jest.
[54:49] - Halo, halo Kasiu, jesteś?
[54:51] - Jestem. Chyba. Ale jestem.
[54:55] - Sprawdź czy jesteś.
[54:57] - Czy opuściłaś ciało fizyczne, bo musisz z nami być też fizycznie teraz.
[55:02] - Teraz musisz wejść w ciało skypiczne.
[55:05] - Mam świadomość istnienia rzeczywistego.
[55:10] - Po prostu mieliśmy tutaj takie małe problemy techniczne, podczas których to ty zniknęłaś przy pytaniu, które zadałaś, więc ja nie wiem, czy to była pełnia tego, o co chciałaś zapytać i czy odpowiedź cię usatysfakcjonowała i czy nie chciałaś czegoś do tego być może dodać.
[55:29] - No gdybym jeszcze tą odpowiedź słyszała, to może bym coś dodała.
[55:36] - Tego w nagraniu nie ma, ale był taki moment, proszę państwa, że po prostu Kasię wywaliło, a wszystkich pozostałych zdublowało, sklonowało właściwie. Zjawiska paranormalne w audycji o świadomych snach.
[55:49] - Trzeba sprawdzić rzeczywistość. Być może to sen.
[55:51] - Tak.
[55:52] - Sprawdzanie rzeczywistości. Proszę, Kasiu.
[55:55] - Tutaj nie wiem, czy to przypadkiem nie było, ale jak za pierwszym razem zdecydowaliście się po prostu w te świadome sny próbować wejść, to mieliście na przykład jakiś taki ogólny strach czy coś w tym stylu? Baliście się tego, że to może albo nie wyjść, albo nie będzie jakiegoś tam odwrotu i tak dalej? Bo z wieloma osobami, z którymi rozmawiam właśnie to jest najczęstszą odpowiedzią, że oni tego nie zrobią, pomimo tego, że o tym bardzo często słyszą, bo boją się, że nie będą w stanie wrócić, że to coś zmieni całkowicie w ich życiu, a oni nie są na to gotowi i tak dalej. Zastanawiam się, czy u innych też to występuje.
[56:31] - Ponieważ mieliśmy spontaniczne, takie świadome sny jako dzieci i ja, i Tomek, to takiego lęku nie mieliśmy. Ja natomiast miałam duży lęk co do OOBE i wiedziałam, że takie rzeczy zachodzą i też myślałam tak na rozum, że chcę tego doświadczyć. Jednak kiedy kładłam się, robiłam relaksację i właśnie z taką intencją rozluźniałam swoje ciało, dochodził do głosu bardzo duży lęk. Dlatego też teraz rozumiem ludzi, którzy przychodzą na warsztaty i się boją, bo po prostu przeszłam to samo i moim takim motorem napędowym do wyjścia z ciała była zazdrość. Czyli chodzi o to, już wyjaśniam, że od czasu kiedy zaczęliśmy z Tomkiem się-
[57:28] - Lubić.
[57:29] - Lubić, to on opowiadał mi właśnie oprócz tego, że o świadomych snach, opowiadał mi o OOBE, o doświadczeniu OOBE i w którymś momencie po prostu wkurzyło mnie to, że on takie doświadczenia ma, a ja takich nie mam. I ta zazdrość i ta chęć doświadczenia tego samego była większa niż strach. Więc tak, trzeba było czegoś, jakiegoś bodźca, żeby ten strach pokonać, który znowu z perspektywy tego, jak już z tego ciała się wyjdzie, jest przynajmniej zabawny. Bo czego my się boimy tak naprawdę? Czego? Zobaczenia siebie, swojej natury, swoich możliwości? To jest taki właśnie napompowany strach. Myślę, że on ma bardzo dużo związku z mentalem i z tym, czym my jesteśmy karmieni w mainstreamowym przekazie, żeby właśnie nie wychylać się za bardzo i że jest taki nałożony lęk w ogóle na takie doświadczenia, które powodują, że właśnie ten lęk stał na straży tych doświadczeń. A jak już te doświadczenia się ma, to wtedy z tego lęku można się głośno śmiać. I być może to nie wszystkim odpowiada, że nie można trzymać za mordę.
Nic innego nie przychodzi mi do głowy i że po prostu ludzie się dzięki świadomym snom i dzięki doświadczeniu wychodzenia z ciała uwalniają z takich struktur, które są ogólnie jakoś chcąc nie chcąc właśnie akceptowalne i tworzy się taki matrix, z którego nikt się tam za bardzo nie wychyla. Więc ten lęk jest przeszkodą. Uważam, że on jest przeszkodą, ale też jest do rozprawienia się z nim i też dużo czasu czasami zajmuje nam na warsztatach to, żeby właśnie w jakiś taki przystępny i fajny sposób zainspirować i trochę odwrócić uwagę od tego lęku na rzecz tego, co tam wspaniałego nas może czekać. Bo to chyba nie chodzi o to, żeby ten lęk rozkładać na czynniki pierwsze i się w nim taplać, tylko chodzi o to, żeby pokazać trochę inną perspektywę i być żywym dowodem na to, że ta perspektywa naprawdę istnieje i że jest dla nas właśnie jako ludzi dostępna. Dla mnie właśnie zazdrość okazała się takim uczuciem bardzo przydatnym. Tak samo często w życiu korzystam z uczucia złości, które jest jakoś ogólnie nie do końca dobrze widziane. Są to tylko energie, albo aż, ale są to energie, z których można korzystać w różny sposób i po prostu to uczucie na przykład mi pomogło.
[01:00:20] - Ja akurat mam w sobie taką naturę, że w momencie, kiedy jestem świadomy w śnie, to się niczego nie boję. Mogę chodzić wśród wampirów, wśród jakichś mroków i sama świadomość-
[01:00:29] - Tak, ale Kasia pytała.
[01:00:30] - Sama świadomość tak, ja do tego właśnie nawiązuję. Sama świadomość tego, że jestem tam przytomny w jakiś sposób daje mi tą możliwość. A jeśli chodzi o zaczynanie właśnie świadomego śnienia, to ja miałem tak dużą zajawkę
[01:00:43] - Że w ogóle nie miałem pomysłu na lęk. Lęk pojawiał się w takich momentach, kiedy na przykład byłem w paraliżu sennym i myślałem sobie, że o Jezu, a może moje ręce źle teraz leżą i cierpną i krew gdzieś nie dopływa.
[01:00:55] - Cierpią.
[01:00:55] - Cierpią być może tak. Więc miałem kilka takich paraliżów sennych, które spaliłem po prostu, bo pomyślałem: „Dobra, to się budzę, nie wychodzę, tylko się budzę, ustawię sobie ciało i wrócę do tego paraliżu sennego”. No i potem nie wracałem, bo to była taka szansa, że się nie pojawiła drugi raz. Ale ilekroć się zanurzałem w tą tematykę, a także zdobywałem informacje, bo czytałem też książki, udzielałem się na forum i to w jakiś sposób wspierało tą całą inicjację. Kiedy się dowiedziałem, czym to jest, musiałem się też z religią tutaj troszeczkę rozprawić, bo ja też pochodzę z religii katolickiej i tam są różne obwarowania na temat świata duchów, piekło, niebo, takie różne mentalne systemy przekonań i ludzie, którzy mają silne przekonania na temat tego, jak wygląda właśnie na przykład świat duchowy, mogą projektować później te doświadczenia przede wszystkim przez lęk, w ogóle przez pryzmat lęku, że przyjdzie jakiś demon albo nie wiadomo co. Więc my tutaj na warsztacie mówimy o tym przede wszystkim, że to my jesteśmy sprawcami tego, co do nas przychodzi. Czyli moja wibracja powoduje to, że rzeczywistość się dostraja do mnie. Czyli kiedy ja wyobrażam sobie coś strasznego, znaczy wyobrażam, kiedy ja jestem lękiem, to coś musi dopełnić się do tego lęku. Czyli inaczej mówiąc, najlepsze, co można zrobić przy potworze, to go przytulić albo przynajmniej neutralnie do niego podejść. I wtedy on się zmienia.
[01:02:17] - Tak. Lęk w moim rozumieniu jest bardzo konkretnym pasmem częstotliwości, do którego można się podłączać albo nie, ale też trzeba mieć wiedzę na ten temat i nie traktować stanów lękowych jako jakąś zwykłą, normalną rzecz, bo to po prostu tak często jest, że ludzie różnych rzeczy się boją i myślą, że mieszają to też z intuicją i z tym, że może to nie jest dla nich. A w momencie, kiedy my się nauczymy też chociaż trochę swoją energią zarządzać, nie to, żeby w ogóle kontrolować wszystko, to nie idzie z tego miejsca kontroli, tylko na przykład właśnie wydłużać swój oddech czy w sytuacjach właśnie takich stresowych być świadomym tego, że jestem w swoim ciele i po prostu przeżywam taki, a nie inny stan. My możemy dużo rzeczy zrobić i możemy zmieniać nasze doświadczenie i wybrać taką częstotliwość, żeby do tego lęku się nie podłączać. I samo mówienie już o tym na warsztatach wydaje mi się, że to jest pomocne i że też ludzie tęsknią za takimi informacjami, że właśnie mamy wolną wolę, mamy prawo wyboru i możemy się podłączać albo nie.
[01:03:35] - Gdy tak opowiadaliście o tych demonach, o pochodzeniu katolickim, nasunęło mi się takie pytanie: czy na warsztaty do was przychodzą również osoby o takim bardziej, zdecydowanie bardziej katolickim nastawieniu do tematyki LD?
[01:03:50] - Wydaje mi się, że tak. Wiesz, że jednak społeczeństwo polskie to jest 83% katolików, nieważne, czy praktykujących, czy niepraktykujących. Więc mentalność religijna jest bardzo silna w naszym społeczeństwie. Ja to traktuję jako system przekonań, ale ja też mam do tego jakiś szacunek, bo wiadomo, że każdy jest na jakimś poziomie i każdy ma jakiś pogląd na to, jaki ten świat jest, jakąś swoją prawdziwość. Więc staram się szanować tą wiedzę, a jednocześnie mówię o swoich doświadczeniach tutaj, czyli o tym, jak ja to postrzegam i co doświadczyłem i czym to dla mnie jest tak naprawdę. Wiele rzeczy, które są w religii w ogóle jakby się troszeczkę rozpływa w momencie, kiedy się zaczyna się doświadczać świadomego śnienia albo wychodzenia z ciała, bo zaczyna się dostrzegać, czym to naprawdę jest i jakim mentalnym więzieniem jest system religijny. Ale to już jest praca osobista, bo niektórzy w to wejdą, niektórzy w to nie wejdą i to jest już taka indywidualna, można powiedzieć, sprawa.
[01:04:49] - Tak, to jest delikatny temat, bo zawsze odnosimy się do naszego osobistego doświadczenia i w żaden sposób staram się nie oceniać tego. Więc ludzie różni przychodzą. Naprawdę. To jest tak, jak powiedział Tomek, są również osoby, które nazywają siebie, że są katolikami. Tak, bywają.
[01:05:21] - Wy szanujecie ich, ale czy oni szanują was? Jak oni odnoszą się w ogóle do tematyki świadomych snów? Jak wygląda taka droga katolika bardzo głęboko wierzącego do osiągnięcia LD?
[01:05:36] - Sam fakt tego, że oni przychodzą na nasze warsztaty, w moim poczuciu jest taką manifestacją tego, że oni jednak tęsknią za czymś i jednak by chcieli jakoś może właśnie doświadczyć takiego bliższego poznania siebie samego i natury rzeczywistości. I to może też wcale nie stać w sprzeczności z ich wiarą. To jest taki delikatny temat, mi jest trudno powiedzieć, bo ja na przykład nie mam za dużo wspólnego z katolicyzmem. Nie pochodzę z takiej rodziny i nie mam takiego też oprogramowania w sobie. To może Tomek bardziej.
[01:06:21] - Ja powiem to tak: Poznałem kilka osób, bo w świecie religijnym pojawiają się czasami różne przesądy, różne rzeczy, których nie wolno tykać. Czyli takie mity powstają na przykład, że jak będziesz wychodzić z ciała, to pójdziesz do piekła albo spotkasz tam coś złego, albo przyczepi się do ciebie jakieś coś. Więc my z tymi mitami też się rozprawiamy i na przykład, kiedy ja rozmawiałem z taką osobą, zaczynając od tych mitów, bo na tym to się zaczęło, temat nawinął się świadomego śnienia. Opowiadałem, że to praktykuję. I tutaj był szok, że nie wolno tego praktykować, bo to jest sprzeczne z jakąś doktryną. Nawet nie wiem do końca jaką, ponieważ sama religia nic nie mówi na temat świadomego śnienia. To są już wymysły współczesne bardziej, taki system zabezpieczenia, żeby tego nie robić, bo do końca nie wiemy, czym to właściwie jest. Więc ja zaczynam mówić, czym to dla mnie jest i czym uważam, że to jest. I takie rozmowy po jakimś czasie kończą się tym, że naprawdę ci ludzie potrafią się otworzyć. Ale jeśli się rozmawia z kimś przez pryzmat religijny, to trzeba używać klucza moim zdaniem, bo jest to taki system nagrody i kary, który jest bardzo precyzyjny, bardzo skuteczny w ogóle w tym zniewoleniu.
Więc można z tego wyjść i z tym jest różnie.
[01:07:44] - Tak, to jest tylko jakiś taki, nie umniejszając też tego wszystkiego, podział, a my ponad tym wszystkim, ponad religią taką czy owaką, to jesteśmy ludźmi i jesteśmy istotami wielowymiarowymi i staramy się do tej części mówić. A sam fakt, że osoba przychodzi na warsztacie dla mnie jest oznaką tego, że to otwarcie jest jakieś. Więc oni nie przychodzą na warsztat po to, żeby powiedzieć nam, że mamy tego nie robić. Nie mieliśmy jeszcze takiego doświadczenia. Tylko są gotowi do pracy.
[01:08:24] - Ja kiedyś słyszałem w ogóle takie fajne stwierdzenie, że religie wszystkie w ogóle na świecie to jest taki system celnika między światem duchowym, ponieważ na przykład Indianie mają ayahuaskę i można bardzo szybko się dostroić do świata duchowego, przeżyć symulację śmierci i zobaczyć, jak to jest naprawdę. Możemy w świadomym śnie albo w OOBE podróżować na bardzo dalekich płaszczyznach, doświadczać kontaktu ze zmarłymi, z przewodnikami. Możemy medytować i też doświadczać bardzo głębokiego stanu, czym naprawdę jest rzeczywistość. Więc drogi są, a jednocześnie mamy tutaj system, który jest bardzo mocno odektron. Jest dużo w tym doktryny, dużo przekonań, które są narzucone i nie ma tego prawdziwego doświadczenia, które moim zdaniem jest najważniejsze, bo w kulturach etnicznych to doświadczenie jest bardzo ważne. Tak jak na początku wspomniałeś o Aborygenach, którzy doświadczają świadomego snu i przez to są o to bogatsi, a ludzie Zachodu mają troszeczkę brak w tym. Oczywiście to się zmienia pomału i coraz więcej ludzi toleruje świadome śnienie, doświadcza świadomego śnienia, otwieramy się na tą przestrzeń. To jest bardzo fajnym zjawiskiem.
[01:09:28] - To prawda. Jeszcze też następuje coś takiego, że jest takie prawo pierwszego związku czy pierwszej relacji, że jeżeli nikt nam nie mówi nic o duchowości i pierwsze co słyszymy na temat w ogóle naszego pochodzenia duchowego to religia to jakoś wyjaśnia. To faktycznie jest trochę z tym roboty, ale też tak jak powiedział Tomek, ta przestrzeń się otwiera i ludzie coraz bardziej w ogóle są otwarci i coraz bardziej widzą, że różne rzeczy, którymi się ich karmi, że one nie są do końca-
[01:10:03] - Prawdziwe. Iluzja odpada.
[01:10:05] - dobre dla nich i po prostu wszyscy jesteśmy wyposażeni w serce i też jak się mówi z tego miejsca i właśnie do tego miejsca w innej osobie, to ta rozmowa trochę inaczej wygląda.
[01:10:18] - Taka rozmowa poza konstruktami, poza pomysłami i przekonaniami na temat ludzi.
[01:10:23] - Czasem się to przydarza nam.
[01:10:25] - Tak.
[01:10:26] - Zaraczaliście o ayahuasca i takie mam pytanie właśnie odnośnie tych różnych wspomagaczy. Jak odnosicie się do stosowania różnych wspomagaczy mających pomóc wejść w LD? Mam tu na myśli nie tylko jakieś ziółka, lekarstwa, herbatki i tak dalej, ale też wynalazki typu aplikacje wspomagające świadomy sen.
[01:10:47] - My generalnie wspominamy o wielu różnych wariantach wspomagających proces uzyskiwania świadomości, a także pamięci w snach. Ale przede wszystkim mówimy o tym, że tak naprawdę człowiek jest wyposażony już we wszystko i nie potrzebujemy żadnej protezy, żeby doświadczyć tego, czego chcemy doświadczyć. Mówimy o dream herbach, czyli o ziołach marzeń. Mówimy o ChemiSynkach, mówimy właśnie o aplikacjach, o których wspomniałeś, które pomagają na przykład nagrywać różne rzeczy albo stymulować nas właśnie przy wybudzaniu. I oczywiście to wszystko jest tak samo jak substancje psychoaktywne. Też one istnieją i także mogą na skróty nas zawieźć do świata astralnego albo duchowego. Ale to, co jest najważniejsze, to właśnie to, żebyśmy zaufali sami sobie. Kiedy my sobie ufamy i wierzymy, że możemy pokonać własne bariery, własne ograniczenia, które przyblokowały nas na doświadczanie właśnie tej autorefleksji w tamtej przestrzeni i pamiętania tego, to wtedy jesteśmy na dobrej drodze. I ten nasz warsztat ma właśnie być, jest w sumie takim uhonorowaniem właśnie tego. Ścieżki tego, że człowiek jest naprawdę w stanie doświadczyć tego, czego chce.
[01:11:59] - Tak. I też próbujemy różnych dream herbów z różnym skutkiem. I na przykład bardzo serdecznie polecam wam i słuchaczom wyciąg z huby wierzbowej. Absolutny czad i też bardzo fajnie działa na ciało fizyczne, regeneruje, odkwasza organizm, ma całą masę różnego fajnego działania i jeśli chodzi o świadome sny to ja jestem absolutną fanką.
[01:12:29] - Tak, bardzo fajnie wpływa.
[01:12:31] - Jestem fanką świata grzybów, ponieważ grzyby to system nerwowy Ziemi i absolutnie mnie rozczulają. Wzrusza mnie to, że wszystkie wyrastają z grzybni w tym samym momencie i rosną w rodzinach. Lubię też światy wróżkowo-elfowe. A jak odkryłam wyciąg z huby brzozowej, to jest bardzo fajna rzecz i jako ciekawostkę polecam do spróbowania. Ona nie ma żadnych-
[01:13:06] - Psychoaktywnych właściwości.
[01:13:08] - Dzięki Tomku. Żeby nie było, nie ma ona psychoaktywnych właściwości. Nie działa jakoś na nasz-
[01:13:16] - Ośrodkowy układ nerwowy.
[01:13:19] - Dziękuję, kochanie. Nie działa jakoś na nas w ciągu dnia, normalnie się czujemy. Natomiast w nocy, po pierwsze w moim odczuciu pomaga uzyskać świadome sny, a po drugie te sny są bardziej żywe i dużo fajnych rzeczy się dzieje. Także taka reklama.
[01:13:45] - Tak, hubę najlepiej robić na zasadzie wywaru, przepisu, nie jakieś suplementy. To, co jeszcze jest fajne, to ona reguluje neuroprzekaźniki w naszym mózgu. To jest bardzo ciekawe, bo mamy braki serotoninowe w naszym społeczeństwie i dużo ludzi cierpi z powodu stresu, małej ilości snu, że serotonina nie pracuje dobrze. Więc huba dobra sprawa.
[01:14:13] - Tak. Polecamy wstać od kompa, iść do lasu, nazrywać sobie huby.
[01:14:18] - Ja poproszę, bo to ciekawe. Taki przepis na to, jak zrobić dobry wyciąg z huby brzozowej, gdzie znaleźć i jak przygotować. Czy tutaj nam na antenie radia, czy później poza, bo to rzeczywiście nie obiło mi się .
[01:14:35] - My polecamy hubę wierzbową. Brzozowa też jest fajna, ale wierzbowa w moim odczuciu jest jeszcze fajniejsza. Oczywiście podamy przepis. To trochę jest zachodu, żeby to zrobić, bo to trzeba długo gotować, kilka razy ten odwar zrobić, bo sam grzyb nie jest prosty. Trzeba wiedzieć, jak zrobić nalewkę, ale to nie jest trudne, tylko potrzeba po prostu przysiąść do tego i to zrobić.
[01:15:00] - Wystarczą dwa słowa tak naprawdę. Trzeba wpisać w Google „Kuba Huba”, Kuba Babicki, Huba Brzozowa.
[01:15:07] - Wierzbowa.
[01:15:08] - Wierzbowa. Kuba Huba jest-
[01:15:11] - Kuba Babicki jest naszym przyjacielem. Właśnie jest teraz też w drugim pokoju i czeka, aż skończymy z wami rozmawiać. On robi świetne wywary z różnych niezwykłych roślin.
[01:15:21] - Na jego stronie jest zamieszczony przepis, w jaki sposób to zrobić i wyekstrahować ją. Można zobaczyć sobie.
[01:15:29] - Znajdziemy, podamy publicznie na naszym profilu na Facebooku. Zapraszamy. Ja mam jeszcze jedno pytanie, żeby Kuba Huba nie siedział sam w pokoju obok. Pomału będziemy kończyć. Natomiast jeszcze jedno pytanie, bo mówicie tutaj o tym, co wy lubicie, jeśli chodzi o doprowadzanie się do niezwykłego stanu, jakim jest stan świadomego śnienia. Może o to was poproszę, żebyście podzielili się z nami, jakie są wasze ulubione techniki czy jakie są wasze ulubione sposoby. Co wy robicie, żeby osiągać świadome sny?
[01:16:05] - Ja sprawdzam rzeczywistość. Miałam już tak dużo takich snów, w których się wtopiłam. Takim snem, który często opowiadamy na warsztatach, jest sen, kiedy śniło mi się, że jestem w kuchni. To nieświadomy sen. Jestem w kuchni i ruszają się samoistnie kurki od gazu. Przestraszona wołam Tomka i mówię: „Słuchaj, co tu się dzieje? Chyba mamy duchy w domu. Co to w ogóle jest?” Tomek na to mówi mi: „Sprawdź rzeczywistość, być może śnisz”. A ja mu odpowiadam: „Stary, ja prowadzę warsztaty na temat świadomego śnienia. Jak to by był świadomy sen, to chyba bym się zorientowała”.
Po czym budzę się i absolutny brak pokory. Nagana. Bardzo niedobrze. Oczywiście podczas naszej audycji sprawdzałam rzeczywistość i to nie raz. Za każdym razem, kiedy temat snów się przewija, ponieważ się zajmujemy tym dużo, więc przewija się dużo, sprawdzam rzeczywistość. Nie odkładam tego na później, tylko mam taką samodyscyplinę, żeby faktycznie to robić. Również robię test rzeczywistości, kiedy prowadzę auto, ponieważ bardzo często śni mi się podróż autem. Jeśli chodzi o wywoływanie świadomych snów czy orientowanie się w tej przestrzeni, to jednak trzeba te testy rzeczywistości robić. Już nie ociągam się z tym, bo tyle miałam spalonych z powodu braku pokory albo tego, że może to jest sen, ale teraz właściwie jestem zajęta scenerią snu i muszę coś posprawdzać, zamiast po prostu sprawdzić, w jakiej przestrzeni się znajduję. Polecam słuchaczom jak najbardziej po prostu to robić.
[01:17:52] - Tak. A ja generalnie mam taki swój sekret, który się nazywa praca zmianowa. Kiedy w nocy dużo się robi i mało się śpi, a potem się w dzień pójdzie spać, to nagle świadomość działa inaczej. Zegar biologiczny jest ustawiony na czuwanie. To jest takie trochę cztery plus jeden, można powiedzieć, tylko że troszeczkę przekształcone, bo te godziny są naprawdę nieprecyzyjne. Tutaj dwie godziny pośpię, później jeszcze o czwartej w nocy pośpię dwie godziny i później o dziewiątej idę spać i nagle mam klarowność. Przeważnie to się kończy paraliżem sennym, a z paraliżu sennego to najbardziej lubię się wyturlibać, tylko na zasadzie takiego wierniczka silnikowego, czyli że się kręcę bardzo szybko wokół własnej osi i wystrzeliwuję, żeby mnie ta guma Nie zblokowała, lądując na przykład kilka pięter w jakimś innym miejscu albo gdzieś poza domem. Przeważnie robię to w ten sposób. Reflektowanie się w rzeczywistości snów jest związane przeważnie z dziwnymi sytuacjami. Czasami się ma świadomość tego, że to jest sen i można ją bardziej rozbudzić lub nie.
Ja znam na przykład takie półświadome sny, kiedy wiem, że to jest sen, ale nie do końca chce mi się przejmować kontrolę, że jednak wchodzę w tę całą scenerię snu.
[01:19:07] - Na chwilkę, takie budzenie świadomości i zapadanie znowu, nie?
[01:19:11] - Tak. Czy to była satysfakcjonująca odpowiedź?
[01:19:17] - Jak najbardziej. Chyba powolutku będziemy kończyć, bo na godzinę zaplanowaliśmy naszą audycję, prawda, Marku?
[01:19:24] - Już troszeczkę wykroczyło poza godzinę. Ja tu jeszcze mam takie pytanie, które przewija się regularnie na forach internetowych poświęconych świadomym uśnieniu, ale również często słychać je w naszej audycji. Basiu, Tomku, czy istnieje jakiś uniwersalny sposób na LD i na problemy z osiągnięciem tego stanu?
[01:19:46] - Dla mnie to jest samodyscyplina po prostu. To jest uniwersalny sposób. Masz jakiś lepszy, kochanie, w jednym zdaniu?
[01:19:55] - Uniwersalny sposób... Chyba mówiliśmy o tym trochę na początku, że energia idzie za uwagą i dla mnie bardzo fajnym sposobem jest wsparcie grupy i to, że robimy jakąś praktykę razem. To tak samo jak z jakimiś ćwiczeniami. Ja jestem fanką jogi i ile razy zapomnę przedłużyć mój karnet na jogę i mówię sobie, że będę ćwiczyć w domu, tyle razy średnio mi to wychodzi. Czasem nawet fajnie, ale potem znowu kiepsko. Dla mnie fajne jest otaczać się ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania, poszukać ich, bo oni są i jest oczywiste, że ta motywacja spada. Więc żeby się tak nawzajem podkręcać, żeby w ogóle ze wszystkich stron bombardować siebie informacjami, filmami na ten temat, czytać książki na ten temat, żeby cały czas uwagę dookoła tego tematu zaprzęgać i wtedy nie ma opcji. Jeśli trafimy na jakiś konkretny swój próg czy jakiś strach, to też można się z nim rozprawić. Ja nawet takie zdanie dałam na opis naszego warsztatu: „Nie ma silniejszej magii niż intencja”. I ja szczerze w to wierzę.
I też wierzę w to, że jeżeli mamy jakiś kłopot, a chęci są, to dobrze jest się zwrócić do wszechświata o to, żeby ten problem czy kłopot nam ktoś czy coś pomógł rozwiązać. Tak jak mówiłam, jesteśmy ludźmi, mamy wolną wolę i możemy z niej korzystać. I jeżeli napotykamy na jakąś przeszkodę i jesteśmy już świadomi tej przeszkody, to też jest ogromny krok naprzód i jesteśmy w moim rozumieniu w połowie rozwiązania. A zwracanie się o pomoc jest kolejną taką rzeczą, która czasami jest progiem, że my nie możemy sobie na to z jakiegoś powodu pozwolić, żeby ktoś nam pomógł w jakimś kłopocie. A ludzie są od tego i my niejednokrotnie korzystamy z pomocy różnych mądrych ludzi. Nawet jest taka maksyma, żeby otaczać się mądrzejszymi ludźmi od siebie. Ja uwielbiam to robić i czuję, że to robię. Więc jak naprawdę mamy jasną, sprecyzowaną intencję i chęć i to, co powiedział Tomek, czyli jeszcze do tego samodyscyplinę, to po prostu musi się udać.
[01:22:42] - To się uda.
[01:22:43] - I w ten pozytywny sposób zakończylibyśmy dzisiaj naszą audycję.
[01:22:47] - Bardzo serdecznie dziękujemy za wasze zaproszenie i dla nas to jest ogromny fun za każdym razem móc o tym sobie porozmawiać i wymienić się trochę energią i różnymi doświadczeniami. Także bardzo serdecznie wam dziękujemy za zaproszenie i mamy nadzieję, że może jeszcze kiedyś będziecie mieli ochotę z nami pogadać. Jesteśmy bardzo na to otwarci. Dziękujemy wszystkim słuchaczom. Życzymy wam pięknych, świadomych snów i eksplorowania tych przestrzeni. Naprawdę warto to robić.
[01:23:20] - Mi też było bardzo miło.
[01:23:22] - Dziękujemy również i wam za przyjęcie dzisiaj zaproszenia do naszej audycji. I mamy nadzieję, że będzie nam dane porywać was troszeczkę częściej do kolejnych odcinków, nie tylko „Hiperprzestrzeni”, ale również do audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”.
[01:23:40] - Oczywiście, możemy przecież zawsze powiedzieć coś konkretniejszego, już wejść w ten świat i tam go eksplorować i rozwijać te wszystkie tematy.
[01:23:48] - To może zróbmy tak, że będziemy zbierać pytania od naszych słuchaczy i komentarze i gdy troszeczkę się ich uzbiera, umówimy się już na kolejny odcinek.
[01:24:00] - Świetny plan.
[01:24:01] - Dobrze. Dziękujemy wam. Miło było was posłuchać i nas posłuchać.
[01:24:06] - I tak oto kończymy kolejny odcinek audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Pozdrawiamy wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium i Radia Na Fali, w szczególności kapitana Tomka. A dzisiaj po drugiej stronie Skype'a byli z nami nasi specjalni goście Basia Pączkowska i Tomek Gruba. Dzięki jeszcze raz.
[01:24:29] - Dzięki.
[01:24:29] - Dzięki.
[01:24:30] - Oraz oneironauci Mariusz Sobkowiak
[01:24:33] - Jeszcze raz, jak co tydzień, ogromnie dziękuję słuchaczom za obecność podczas naszej audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat” i zapraszam na kolejne audycje.
[01:24:43] - Oneironautka Kasia.
[01:24:45] - Dzięki, że byliście kochani. Trzymajcie się!
[01:24:47] - Oraz oneironautyczny programista Robert Niemiec.
[01:24:51] - Ja bym chciał ze swojej strony też podziękować za wizytę za tydzień i też za wizytę naszej strony facebook.com/oneiros society i na naszą stronę oneiros society.dk oraz na stronę naszych partnerów Świadomy sen dla każdego.
[01:25:05] - Dobranoc. Do usłyszenia! Życzymy wszystkim słuchaczom pięknych, zdrowych, paranormalnych, a przede wszystkim świadomych snów, a w wolnych chwilach zachęcamy do penetrowania archiwów Radia Paranormalium i Radia Na Fali, bo właśnie w nich znajdziecie nie tylko audycję „Świadomy sen: nasz drugi świat”, ale również wszystkie odcinki „Hiperprzestrzeni”, w których gościli nasi dzisiejsi goście Basia i Tomek. Dobranoc i do usłyszenia!