[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything to no one. The truth is out there.
[01:10] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Także jeszcze inne radia internetowe retransmitują Teorię Chaosu, ale zawsze zapominam. Wybaczcie mi, proszę, ale bez problemu możecie retransmitować, jeśli tylko chcecie. Retransmitujcie, dajcie mi znać, będę także was wymieniał. Ale dwa główne radia internetowe, które emitują to ciągle i stale, są właśnie Radio na Fali oraz Radio Paranormalium. Dzisiaj mamy 29 stycznia. Mieliśmy w Polsce, bo już jest 30 stycznia. I co się działo?
Dużo się działo. Coraz się więcej dzieje w tym 2016 roku. Ale zanim przejdę do tematu audycji, który także jest na czasie, bo akurat dostosowałem dzisiejszy temat audycji do dzisiejszych czasów, tego, co się wydarza, to jest troszeczkę wydarzeń, o których chciałbym powiedzieć z zeszłego tygodnia. Tutaj na wstępie chciałbym oczywiście pozdrowić wszystkich sponsorów audycji i wszystkich was, słuchaczy. Polecam zaglądać na stronę audycji teoriachaosu.com i oczywiście zaglądajcie na stronę radiunafali.com oraz paranormalium.pl. Bardzo polecam. To chyba wszystkie informacje. Aha, z takich jeszcze informacji parafialnych, kolokwialnie mówiąc, jeszcze na stronie była taka dezinformująca troszeczkę informacja w sprawie płyty. Płyta miała się kiedyś ukazać, już chyba dwa lata temu. Ona się nie ukazała do tej pory, niestety z przyczyn i finansowych, organizacyjnych, wszystkich.
Także proszę was o wybaczenie, że nie ma tej płyty. Mam nadzieję, że kiedyś jakoś finansowo dam radę i ją wydam. Ja mam wszystko zapisane. Wszystkie osoby, które dokonały wpłat i którym ta płyta się należy, będzie ona wysłana wam, a w tej chwili, w 2016 roku wprowadziłem zamiast płyty coś takiego, co mam po prostu, takie małe pamiątki tutaj z Irlandii, których w Polsce raczej nie kupicie. Właściwie pamiątka, bo to jest jeden rodzaj. Także polecam zajrzeć na stronę w sekcji sponsoringu. Jest tam informacja, jak dostać tą pamiątkę, którą będę wysyłał tutaj z Irlandii, więc będzie dużo łatwiejsza dla mnie wysyłka. Niestety, jeśli chodzi o kubki, one są z Polski, także jest czasami paromiesięczne opóźnienie z wysyłką. Także bardzo was przepraszam, jeśli jeszcze nie otrzymaliście i dawajcie mi znać, jeżeli nie otrzymaliście, bo czasami mogło coś tam gdzieś się zagubić. Dobrze, to chyba wszystkie sprawy organizacyjne, które miałem na dzisiaj.
Żeby was nie zanudzać, to mam tematy, które dostaję od was, od słuchaczy. Potrzeba przesłał mi informację, że, wyobraźcie sobie, wyszedł raport, który zawiera dane z satelitów. Te dane pokazują, że nie ma globalnego ocieplenia od prawie 20 lat. Właściwie od prawie 19 lat. Troszeczkę pojechałem ostro. Prawie od 19 lat nie ma zmiany temperatur. I jak to wytłumaczyć? Po prostu ściema. Kompletna ściema. Oczywiście wiemy, po co jest ta ściema.
Chodzi o podatki. Chodzi o pieniądze, które zasilają rząd światowy. To jest konkretny podatek, który wszyscy płacimy. Wszyscy, którzy żyjemy w cywilizowanym świecie, płacimy ten podatek na ludzi takich jak Al Gore czy tego typu osoby. Maurice Strong, który odszedł parę tygodni temu. Nie wiem, czy cieszyć się z tego, czy nie, bo nie powinniśmy się cieszyć, jak ktoś umiera. Ale jeżeli umiera człowiek, który niszczy tą ziemię i przyczynia się do powstawania wojen, czy też do powstawania biedy na świecie, to nie wiem, czy się powinniśmy smucić. Na te osoby po prostu płacimy w każdym kilowacie energii, który kupujemy od elektrowni w Polsce. Mało tego, jest dodawany chyba też do benzyny ten dodatek podatkowy i w wielu innych miejscach jest on gdzieś tam dodawany. Ten podatek od CO2, od globalnego ocieplenia tak zwany.
Także to jest kompletna ściema. Będą te rzeczy oczywiście później w linkach pod audycją. Kolejny news jest troszeczkę bardziej dziwny. Pierwszy raz słyszałem o tym panu. To jest pan rapper B.o.B. Raper Bob. Chyba tak można powiedzieć. Pierwszy raz o nim słyszałem. Nie wiem, kto to był i tak dalej. Posłuchałem sobie trochę jego twórczości.
Niezbyt ciekawa jest. Generalnie za hip-hopem nie przepadam, ale szczególnie tego typu hip-hop jakoś już w ogóle mnie nie pociąga. Nie chcę oceniać, ale po prostu mi się nie podobał. Ale nie w tym rzecz. Nie o hip-hopie, rapie mówimy tutaj, ale ten pan jest podobno bardzo znany, ten pan rapper Bob. I on twierdzi, że Ziemia jest płaska i mówi, że na serio tak uważa, że nie jest to jakaś ściema. Także pisał o tych tajnych laboratoriach, gdzie się gdzieś tam, jak on to określił, laboratoriach chimery się wytwarza. Nie wiem, gdzieś nie zapisałem tej informacji. W każdym razie najważniejsze, że Ziemia jest płaska. To znaczy on tak twierdzi wprost.
To nie jest jakaś przenośnia. Twierdzi, że Ziemia jest płaska. I to już jest kolejna osoba sprzed dwóch czy trzech tygodni o tym samym mówiła. Znana bo znana Tyla Tekila. Też nie wiem za bardzo kto to był, ale tak z widzenia gdzieś tam ona się przez internet, nawet jeżeli nie chcecie, to gdzieś jak na Onet przypadkowo wejdziecie czy na jakieś inne dziadowskie strony, niestety to się gdzieś wam ta twarz obije. I ta Tyla Tekila to samo twierdziła, że Ziemia jest płaska. Czy to jest właśnie operacja służb specjalnych, aby z ludzi zrobić jeszcze większych idiotów niż są? Trudno mi powiedzieć, ale coś może w tym być. Nie wiem, czy sami oni z siebie robią jakichś klaunów, czy faktycznie to jest jakaś operacja PSIOPS, jest jakaś psychologiczna operacja służb specjalnych. Po prostu kolejna osoba znana, która zajmuje się takimi sprawami, które są może nie powiem absurdalne, chociaż tak to można powiedzieć, ale ewidentnie gdzieś dziwne mocno.
Zamiast na przykład konkretnymi sprawami o zatruciu GMO, o chemtrails, które są nad nami, jesteśmy rozpylani, szczepionkach, tych różnych sprawach, które są bardzo istotne, o faszyzmie, który się rozwija. Żaden artysta praktycznie o tym nie mówi. Wszyscy się boją, tylko zaczynają mówić o takich pierdółkach. Ale okej, to jest kolejna. I jeszcze taka ciekawostka, że ten raper został zdissowany przez Neil'a deGrasse Tyson'a. To jest znany astronom, który jest bardzo medialny. Na pewno go oglądaliście. Jeżeli oglądaliście popularnonaukowe różne związane z kosmosem rzeczy, to na pewno gdzieś tam pan Neil deGrasse Tyson występował. Mogliście go zobaczyć i on oczywiście zdissował pana Boba B.o.B za te poglądy, pokazując, w którym miejscu się myli i dlaczego tak nie jest inaczej. Powiem, są oczywiście te dziwne.
Powołuje się pan B.o.B na te rzeczy, o których sobie już rozmawialiśmy w Terryгоsu, czyli efekcie lornetkowym, czy też mirażach, które można zaobserwować w różnych miejscach, które troszeczkę nie pasują do tych mainstreamowych wytłumaczeń zjawisk. Ale okej, zostawmy ten temat. Jeszcze do niego będziemy powracali. Płaskiej, wklęsłej czy wypukłej Ziemi. Natomiast nie jest to jak najbardziej chyba najważniejszy temat. Tak jak mówiłem, pan Tyson zdissował go i zrobiła się wrzawa w internecie, praktycznie wszystko. Ja tu na przykład mam artykuł Rolling Stone, jeden z najbardziej znanych popkulturowych periodyków pisze o tym na swojej stronie, także chyba nawet w wydaniu, nie wiem, czy ma papierowym to, ale na stronie pisze. Więc to jest ciekawa sprawa i mnóstwo informacji w tym temacie. Kolejny news, właściwie powtórzony z zeszłego tygodnia, że wyemitowano pierwszy odcinek z „Archiwum X” nowego. Powrót po ponad 10 latach.
Chyba w 2003 ostatni sezon nagrano, czyli dziewiąty sezon, a w tej chwili dziesiąty sezon, czyli z „Archiwum X” i X jako dziesiątka. W oryginale „X-Files”, także też jest ten X, dziesiątka. Ciekawe, czy to będzie ostatni już sezon. Prawdopodobnie tak, ale kto wie? Sześć odcinków chyba było tylko nagranych. Także to są odcinki takie bardziej miniserial. Wiadomo, że chyba aktorzy sobie dzisiaj już dosyć dużo żądają za występowanie w tym odcinku. Wiem, że plotki były, że pan David Duchovny zażądał chyba milion dolarów za jeden odcinek, a tu być może nawet więcej, więc dosyć sporo. Ale obejrzałem ten odcinek, całkiem podobał mi się, aż byłem zdziwiony, że taki dobry powrót. Z reguły powroty są dosyć kiepskie albo słabe, natomiast tutaj jest bardzo dobry, bardzo dobrze zrealizowany i bardzo dobrze poprowadzony.
Myślę, że Żeby lepiej coś takiego powrócić w lepszym stylu, byłoby trudne. Udało się jak najbardziej. Właśnie tego mi brakuje w dzisiejszych serialach, już nie mówiąc o polskich serialach, czyli brak przeginania w żadną stronę, pokazywanie tego, jak coś mogłoby wyglądać tak, jak mogłoby być. Nie epatowanie jakimiś wydarzeniami, nie jakieś wymyślanie, przeginanie w pewnych scenach, tylko pewne niedopowiedzenia, pewne rzeczy, które są wymagane w sztuce, w artyzmie, właśnie w serialu „Archiwum X” są i jak najbardziej udany to był powrót. Wszystkim polecam. Jeżeli nie oglądaliście, zobaczcie sobie. Aczkolwiek to jest chyba serial jednak dla ludzi, którzy już oglądali wcześniejsze sezony, bo jeżeli nie oglądaliście wcześniejszych sezonów, to może być troszeczkę niezrozumiały do końca ten film. Aczkolwiek też pewnie fajnie się go oglądałoby. Jest naprawdę nieprzegięty i to jest dobre. Bałem się tego, że zrobi się z tego troszeczkę bardziej taki film.
Jak pamiętacie, był film też z „Archiwum X”, dwie części i ta druga część już była taka trochę przegięta. Już była zrobiona pod Bonda. Takich filmów kompletnie nie trawię jak James Bond i tak dalej. Ale co kto lubi. Szczególnie tych chyba nowych. Także polecam „Archiwum X”. I jeszcze taka tutaj sprawa. Można powiedzieć nowe rozdanie, nowa inicjatywa, o której już wspominałem, ale w tej chwili udało mi się skończyć stronę. Jeszcze ona nie jest totalnie skończona, natomiast wygląda już dużo lepiej. Mówiłem o tym studiu chyba w zeszłym tygodniu, że planuję z Marcinem, tutaj pozdrawiam Marcina i jego rodzinę, stworzyć studio w Irlandii dla każdego, dla wszystkich chętnych, którzy będą chcieli się udzielać, nagrywać coś.
Nie wiem, jesteście muzykiem czy radiowcem, czy podcasterem, czy kimś, kto nagrywa dźwięk, a także i wideo, bo jak najbardziej można tam będzie umieścić jakiś greenscreen czy coś. Na razie absolutnie to wykluczam, bo to wszystko kosztuje, więc jeżeli ktoś taki greenscreen ma, można tam przynieść i też kamerami jak najbardziej kręcić coś. Aczkolwiek to będzie dosyć małe pomieszczenie, więc nie wiem, czy to da radę. Ale mówię jak najbardziej wszystko, jeśli dotyczy audio, jak najbardziej będzie można, a wideo myślę przy okazji można kamerę puszczać, że ktoś nagrywa w studiu, coś tam zmodyfikować i tak dalej na greenscreenie. Greenscreena myślę jak najbardziej można tam puścić gdzieś i profesjonalnie przede wszystkim nagrywać dźwięk. I o to chyba chodzi. Oczywiście studio w tej chwili zaczęliśmy remontować i zbieramy fundusze, więc jeżeli macie jakieś wolne fundusze i chcielibyście wspomóc tą akcję. Podkreślam, niestety studio nie będzie w Polsce, tylko w Irlandii, w mieście Kildare. Jeżeli znacie geografię Irlandii, to wiecie, że to prawie w połowie Irlandii. Jeszcze troszeczkę brakuje do połowy, żeby było w środku, czyli bliżej jednak wschodniej części niż zachodniej, ale bardziej już w kierunku centrum Irlandii.
To będzie projekt dla wszystkich. To jest strona open-ea.space. Dziwna domena. Nie wiem. Też się zdziwiłem, że takie domeny są, ale akurat tanie były. Przyznam się. I tutaj też apel do was i też będę takie newsy tutaj, bo jestem w sumie głównodowodzącym w tym projekcie i głównym pomysłodawcą tego projektu otwartego studia. Podkreślam otwartego. To nie będzie moje studio, to nie będzie studio jakiegoś radia, które położy na tym łapę. To nie będzie jakichś Bilderbergów studio.
Absolutnie nie. To będzie dla wszystkich. Ja po prostu będę pilnował, żeby to było dla wszystkich, a nie żeby jakieś jedno medium położyło łapę na tym studiu. I to myślę, że jest jakieś pewne novum w stosunku do tego, co aktualnie się dzieje dookoła, bo każdy chce do siebie. Takie trochę dziwne, ale niestety taki świat jest, że każdy do siebie, natomiast niewiele od siebie. Także polecam, jeżeli macie jakieś wolne fundusze, czy znacie się właśnie na wystroju lokalu, czy projektowaniu wnętrz, czy też na sprzęcie, bardziej na realizacji dźwięku, czy po prostu znacie się na sprzęcie audio, to polecam się zgłosić. Także jest mail podany, więc wielkie dzięki. Dobrze, to tyle prywaty. I zaczynam dzisiejszą audycję. Od cytatu, jak zwykle.
I tutaj zastanówmy się, kto mógłby powiedzieć te słowa. Za chwilkę powiem zresztą kto, ale może zgadniecie. Za kurtyną wysoko postawieni oficerowie wojsk lotniczych USA są mocno zainteresowani tematem UFO, lecz przez oficjalne utajnienie i wyszydzenie wielu ludzi jest prowadzonych do stanowiska, że UFO to bzdura. Czyli UFO to bzdura. Chociaż po polsku chyba się mówi UFO. Chyba tak. Wiecie kto to mógł powiedzieć? Kto powiedział Podpowiem. Pierwszy dyrektor CIA. Pierwszy dyrektor CIA, czyli kontradmirał Roscoe Hillenkoetter.
Pierwszy dyrektor CIA. I dzisiaj mamy taki temat: „CIA i UFO. Kolejny krok ku disclosure”. Czyli CIA i UFO. Pan admirał Roscoe Hillenkoetter jest bardzo znaną postacią w świecie ufologii i bynajmniej nie jest on przypadkowym szefem CIA. Bo tak naprawdę CIA, można powiedzieć, może nie do końca powstało po to, ale to był jeden z głównych tematów CIA. Latające spodki UFO to był jeden z głównych tematów kiedyś. Dzisiaj też, ale troszeczkę już chyba w mniejszym zakresie, bo jednak ten temat się mocno rozpłynął jeszcze po innych organizacjach, na przykład NSA. Z takich jeszcze znanych innych organizacji FBI też się tym, FBI troszeczkę w mniejszym zakresie, ale i organizacje wojskowe, takie wojskowe już stricte. Stricte wojskowe.
CIA niby też jest to wojskowa organizacja. To jest tak, jak mieliśmy w Polsce Wojskowe Służby Informacyjne. Właśnie CIA jest czymś takim dla wojska jak byłe WSI dla polskiego wojska. Oczywiście to zupełnie na innym poziomie działa, ale tak to funkcjonuje. Dobrze. Podam telefon do audycji 33 482 72 32 i skymteoriachosów.com. Możecie dzwonić w każdym temacie. Przesadzam trochę w każdym temacie. Bardziej w dzisiejszym temacie, ale niekoniecznie. Dlaczego taki tytuł audycji?
Dlaczego akurat CIA i UFO? Co to ma wspólnego z wydarzeniami? Całkiem dużo. 21 stycznia 2016 roku CIA właśnie na swojej oficjalnej stronie. Oficjalna strona CIA to jest cia.gov. To jest oficjalna strona Central Intelligence Agency, czyli Centralna Agencja Wywiadowcza. Nie wiem, czy to inaczej można przetłumaczyć. Też pewnie. Ale tak chyba najprościej. I troszeczkę informacji może wam powiem o samej CIA.
Co to za organizacja jest? Bo o niej się bardzo często mówi, natomiast bardzo mało mówi się o początkach CIA. Bo tak naprawdę CIA nie jest aż tak młodą instytucją. Ona powstała, jeśli dobrze sobie zapisałem, w 1947 roku. W 1947 powstała. Za sprawą National Security Act of 1947. Z aktu, który był nadany przez parlament. To się nazywa Senat chyba. Senat czy Kongres? Kongres chyba.
Zawsze mi się to myli. W Stanach Zjednoczonych. Mamy pierwszy telefon. Dzwoni Potrzeba. CIA po prostu ujawniło dokumenty na swojej oficjalnej stronie. Nowe, odtajnione i także lakonicznie. Ale co napisali lakonicznie na swojej stronie, to za chwilkę powiem. Ale Potrzeba pewnie ma coś ciekawego do powiedzenia.
[22:31] - Tak, tutaj podrzuciłem ci ten news. Słyszę siebie na ocu? Nie, już nie słyszę. Dobrze. Podrzuciłem ci ten news z tego, co pamiętam i to było w takim medialnym stylu. Pięć artykułów, które zainteresowałyby Muldera. Pięć artykułów, które zainteresowałyby Scully. Zobacz, jak poprawnie najlepiej zgłaszać UFO sightings. Obserwacje UFO. I tak się zastanawiam, w momencie, kiedy zobaczyłem ten artykuł, to tak słuchaj.
W momencie, kiedy CIA, które jest agencją rządową w 100% finansowaną z budżetu państwa i-
[23:09] - Przepraszam, nie w 100%. Część jest z narkotyków i nielegalnych działań, także nie wszystko z budżetu państwa.
[23:16] - Tak. Czarne budżety. Ale tutaj, że tak powiem, na bok w tym momencie. Natomiast jeżeli oni chcą, to tak się zastanawiam, patrząc nawet na fabułę pierwszego odcinka „X-Files”. Tutaj cię poprawię, bo mówiłeś, że został wyemitowany jeden. Zostały wyemitowane dwa odcinki w poniedziałek i wtorek na kanale Fox. Natomiast w pierwszym odcinku mówiono dużo o spiskach i tak dalej i między innymi przedstawiono bardzo ambitną tezę, że UFO jest w 100% kwestią rządów. Nie ma czegoś takiego jak UFO odwiedzające nas współcześnie. Tylko UFO się nami zainteresowało tuż po II wojnie światowej, kiedy faktycznie mieliśmy mnóstwo emisji cząsteczek, kiedy mieliśmy mnóstwo testów jądrowych, kiedy było to widać naprawdę niesamowicie szeroko. I wtedy zwyczajnie zaniepokojone inne istoty do nas przybyły.
Natomiast kiedy przybyły, ryzykowały swoje życie, tak jak na przykład Roswell. Poddawały się wręcz tym katastrofom. Bo wiadomo, jeżeli coś badasz, to ryzyko katastrofy jakieś jak najbardziej jest. I rząd USA w 100% przejął Przejął technologię. To znaczy nie w stu procentach, ale przejął technologię obcych i używa teraz jej wobec nas. Słynna Aurora i tak dalej. Także tutaj pierwsze pytanie, jak się na to zapatrujesz?
[24:54] - Jak się zapatruję na to? Większość rzeczy naciągana jest, tak jak w „Archiwum X”. Nie jest tak, że wszystko jest powiedziane tak, jak jest w rzeczywistości. Oni też nie mogą, nawet jakby chcieli pewne rzeczy. Dużo więcej tych rzeczy, takich prawidłowych, z tego, co mi się wydaje i to, co widziałem, było w „Samotnych strzelcach”.
[25:15] - Tak. Piękny spin-off, każdemu polecam.
[25:19] - Więc on szybko został zdjęty, ten serial, chociaż był bardzo popularny, ale go szybko zdjęli, bo tam za dużo już ujawniali, bo myśleli, że jest mniej popularny i tam już więcej przejdzie.
[25:28] - Nie, oni po dupie dostali, bo w pierwszym odcinku, w pilocie ujawnili już 9/11.
[25:34] - Ale pokazali więcej, niż ujawnili. Więcej, bo pokazali, że to były zdalnie sterowane samoloty. Czyli tak naprawdę nie było terrorystów. Pokazali w tym filmie i to może było dużo bliższe prawdy, niż nam się wydaje. Natomiast „Archiwum X” bardziej jest takim otwierającym umysły w przód, czyli pokazuje taką trochę bardziej alternatywną rzeczywistość i z drugiej strony idzie bardziej do przodu, pokazuje te technologie już zupełnie kosmiczne. Czyli przekształcanie się jednego człowieka w drugiego. Czyli to jest mimikra, czy nie wiem, jakoś inaczej można to chyba określić. Czyli technologie, które dla nas są magią. Bo nie możesz się w jednej chwili zmienić w innego człowieka czy na przykład odżywiać się.
[26:30] - Któryś z pisarzy science fiction bodajże powiedział, że technologia na odpowiednim poziomie zaawansowania niczym się nie różni od magii dla obserwujących.
[26:38] - Arthur C. Clarke powiedział, że jest nieodróżnialna od magii. To jedno z praw Artura Clarka. On trzy prawa sformułował, już nie pamiętam tych dwóch pozostałych. Musiałbym sobie przypomnieć. Tak, to właśnie tak było. A co sądzę o tym? Wydaje mi się, że większa część jest prawidłowa z tego, co mówią. Natomiast nie wydaje mi się tak, jak oni to mówili wprost o tych różnych wynalazkach, że to jest tak, a nie inaczej, że od kosmitów to pochodzi. Bo od kosmitów pochodzi naprawdę niewiele.
My nie jesteśmy w stanie skopiować technologii kosmitów i jeśli to, co pisał kiedyś Philip Corso w swojej książce „The Day After Roswell”. W każdym razie już nie pamiętam teraz tytułu, ale znajdziecie na pewno w internecie. To był pułkownik Philip Corso, który już niestety nie żyje, ale tą książkę jeszcze przedśmiertnie napisał i mówił otwarcie o tych sprawach i mówił, że dużo rzeczy było dzięki temu wynalezionych, chociażby metale z pamięcią, o którym wspominałem, nitinol. Oczywiście to są dużo na gorszym technologicznie poziomie niż to, co mają czy mieli kosmici, czyli to, co potrafimy skopiować w najbardziej prymitywny sposób, czyli bardzo prymitywne metale z pamięcią, które jednak działają, jak nitinol chociażby. Były materiały. Mówi się o materiałach bardzo wytrzymałych na ciepło. Nie znam, nie pamiętam nazw. One są stosowane przez NASA do dzisiaj. Są pokrywane te promy różne czy rakiety pokrywane właśnie tego typu substancjami. Były także bardzo silne magnesy i co najważniejsze, Corso mówił, że też kevlar, chociaż nie wiem dlaczego kevlar, ale już pomijając ten kevlar, to mówił, że najważniejszym wynalazkiem, który był skopiowany, który dało się skopiować, to po prostu tranzystor.
To znaczy to nie chodziło o skopiowanie tranzystora. Chwila, nie chodzi o skopiowanie.
[28:48] - Wiedzy akademickiej.
[28:49] - Ale poczekaj. Nie, ale posłuchaj mnie.
[28:51] - Bramek logicznych, który jest prostą konsekwencją przerzutników.
[28:55] - Nie, potrzeba. Posłuchaj mnie. W czym był problem? Nikt nie wiedział, jak go skonstruować, a tam znaleziono, jakie materiały wykorzystać, żeby zrobić ten tranzystor. Bo ja nie mówię, że nie było projektu tranzystora, tylko nikt nie wiedział, jak się za to zabrać i to by zajęło nam jeszcze być może 50 lat, zanim ktoś, nie wiadomo.
[29:14] - Tutaj jeżeli chodzi o tranzystor, to naprawdę podstawowe.
[29:16] - Wszystko było na lampach, na wysokich napięciach, 400, kilkaset woltów.
[29:21] - Naprawdę praktycznie miażdży i w 100% wyjaśnia, jak prosto jest odejść od sygnału cyfrowego, czyli tam, gdzie masz dwie wartości, czyli powiedzmy +5 wolt i 0 wolt i każdy sygnał jest wrzutowany albo na +5 wolt, albo na 0 wolt, tam uśredniony czy coś takiego. I pomysł jak wyjść od urządzenia tak zwanego przerzutnika, który jest zwyczajnym układem elektronicznym, który pamięta pewną wartość. Jest kilka tych typów przerzutników, jak następnie dojść do bramek logicznych, jak następnie dojść do tranzystorów.
[30:03] - Poczekaj. Potrzeba. Mieszasz kilka spraw. Bramki logiczne były jeszcze w XIX wieku, także nie mówmy o tych sprawach. Natomiast jeżeli mówimy o tranzystorze.
[30:15] - Nie miały praktycznego zastosowania ze względu na braki technologiczne.
[30:19] - Jak to nie miały zastosowania? Bramki logiczne?
[30:23] - Pochodzi z zewnętrznej wiedzy, ale na pewno nie była to sama koncepcja tranzystorów, ponieważ ona jest zwyczajnie zbyt prosta.
[30:33] - Były te wiedze potrzebne na przykład do zrobienia radioodbiorników, do różnych rzeczy, które Do prostego radioodbiornika niekoniecznie, ale radioodbiornika, który na przykład pamiętał stacje czy miał gałki do przełączania kanałów, wymagały już układów elektronicznych i wszystkie te układy były na lampach i triodach. Trioda była takim protoplastą-
[30:54] - Tak, zgadza się.
[30:55] - Protoplastą tranzystora. Tylko problem w tranzystorze był taki, że nikt nie wiedział, jak przejść z tych wysokich napięć, które były na lampach. Lampy były bardzo problematyczne i umówmy się, to już była elektronika, tylko oparta o zupełnie inną technologię. Telewizory wtedy też na tej samej zasadzie działały. Problemem była miniaturyzacja tego wszystkiego i psucie się, bardzo szybko się przepalały te lampy, to nie działało dobrze. A tranzystor, nikt nie wiedział, jakie dobrać materiały, żeby to dobrze działało. Były różne próby, ale dopiero dwa lata po Roswell zbudowano, pokazano światu tranzystor. Za co odkrywcy dostali Nagrodę Nobla. Zresztą oni pracowali dla laboratoriów Bella, a Bella Laboratoria to była odnoga, można powiedzieć, taka prywatna przybudówka do instytucji wojskowych.
[31:50] - Tak, tutaj się zgodzę, że ekspansja-
[31:52] - Przypadek.
[31:52] - Faktycznie mogła być zainspirowana z zewnątrz. Natomiast ten podstawowy koncept mieliśmy i być może w ten sposób się udało-
[32:00] - Zgadzam się, ale to nie chodzi o koncept.
[32:02] - Wyinżynierować, że tak powiem.
[32:03] - Tak samo było z magnesami. Wszyscy wiedzieli, że magnesy mogą być silniejsze niż my mamy, ale nikt nie wiedział, jak je zrobić. Były te kobaltowe chyba, tak? Manganowo-kobaltowe, które były dosyć silne, później jeszcze neodymowe doszły. I podejrzewa się, że te magnesy bardzo silne też stamtąd. Nie mówię skopiowanie jeden do jednego, tylko po prostu oni wzięli na przykład taki metal z pamięcią, który był niesamowity, który był supertwardy, którego się nie dało przeciąć i tak dalej. I zobaczyli, jaki skład jest tego i zobaczyli, że jest nikiel, tytan, jakieś różne domieszki. Ale okazało się, że pomimo, że próbowali to robić ludzie na Ziemi, to wychodził zupełnie dużo słabszy metal, czyli taki nitinol wyszedł im. Wyszedł im nitinol, który ma ten efekt, ale po pierwsze dużo słabszy i po drugie dużo słabsze właściwości ma ten metal. Bo żeby to skopiować, to nie wystarczy tylko znać.
Trzeba też jeszcze znać rozkład tego i jak technologicznie to zrobić. I po prostu ludzie nie wiedzą, jak to skopiować. Tak samo napędu takiego spodka nie wiedzą. Oczywiście to są spekulacje, bo my nie wiemy tego, czy to akurat miało miejsce. Natomiast mówię, Philip Corso o tym pisał. Mówiło też dużo o tym innych whistleblowerów, o tych sprawach. Philip Corso był taki najbardziej wiarygodny w tym znaczeniu, że on faktycznie był tym pułkownikiem służb specjalnych w armii, więc to bardzo wysoko postawiony człowiek, chyba jeden z najwyższych, który coś tam sypał tak mocniej. Nie wiem, czy ktoś wyższe stanowisko miał w służbach specjalnych niż Philip Corso, który po prostu mówił. Philip Corso napisał w tej książce takie rzeczy, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Polecam tą książkę.
[33:44] - No tak, tylko wiesz, jeżeli byśmy dali Magellanowi atomową łódź podwodną, to pytanie, na ile jego inżynierowie byliby w stanie coś z tego wyciągnąć? Bądźmy szczerzy.
[33:53] - Ja oczywiście zawsze mówię, że byliby w stanie. A mapy? A na przykład baterie? Dużo rzeczy byliby w stanie. Problemem może nie tyle jest to, bo z takiej łodzi podwodnej by bardzo dużo mogli skorzystać, natomiast nie skopiowaliby, tu się zgodzę. Natomiast problem ze spodkami czy ze statkami kosmitów jest problem taki, że oni są być może dużo bardziej rozwinięci niż te nasze 500 lat, które nas dzieli od Magellana. I tu jest problem w tym, że żeby to skopiować, to jest nierealne dla nas. Jak mówią, że my skopiowaliśmy spodki i latamy spodkami. To jest bzdura kompletna. To się nie trzyma kompletnie kupy.
Ale skopiować taki tranzystor, nie w sensie, że to samo, tylko żeby po prostu zobaczyć, z jakich atomów on jest zbudowany, z jakich pierwiastków. O to chodzi, nie?
[34:50] - No dokładnie. Koncepcja tranzystora jest naprawdę bardzo prosta i bardzo logiczna do załapania przez naprawdę średnio rozgarniętego matematyka. Natomiast faktycznie ekspansja krzemu ma tutaj pewne podstawy. Natomiast tutaj też troszkę z innym tematem dzwonię, bo odsłuchiwałem sobie ostatnio „Debaty Ufologiczne” Radia Paranormalium i okazało się, że w jednej z tych debat, dokładnie odnośnie UFO w latach 90., opowiadali na temat UFO. Opowiadali na temat zdarzenia, którego prywatnie byłem świadkiem. Był to tak zwany incydent w Nadarzycach, jak się dowiedziałem, odsłuchując naprawdę dosłownie wczoraj. Natomiast właśnie się zastanawiam, ponieważ tam są troszkę oparci na relacji, na podstawie relacji, ale to nie do końca się nawet geograficznie zgadza, ponieważ to nie tyle były Nadarzyce, co Drawsko Pomorskie. I tutaj, jeżeli mogę zająć chwilę, to w jaki sposób to opisali, to właśnie taka świetlista elipsa, wokół której krążyło kilka mniejszych elips. Ilości w tej chwili naprawdę nie pomnę. Pamiętam rok i pamiętam porę roku.
Wiem, że to była jesień 1994 roku ze względu na to, że pamiętam klasę podstawówki i tak dalej, że szkoła już wtedy trwała. Natomiast jeżeli chodzi o disclosure może troszkę i relacja na żywo, natomiast doskonale wiem, co widziałem i to mocno mnie utwierdziło w moim przekonaniu na wiele długich lat. To jest to, że jeżeli wziąłbyś latarkę ledową, taką, która ma jednego LED-a pośrodku i kilka LED-ów dookoła i zaczął nią toczyć po stole, ale w ten sposób, że ona by była cały czas skierowana w tym samym punkcie, to otrzymałbyś to, co wówczas widziałem. I te światła na niebie tańczyły przez dwadzieścia parę minut.
[37:00] - Światła laserowe, tak?
[37:02] - To takie moje prywatne doświadczenie z rzeczami niewyjaśnionymi. Tutaj też wielki ukłon w stronę moich rodziców, którzy zwyczajnie mi zwrócili na to uwagę. Zresztą zawsze na to zwracali uwagę. Nawet potrafili mnie o czwartej w nocy, kiedy miałem siedem lat, obudzić, kiedy przelatywała kometa i była najdoskonalej widoczna. I ten widok naprawdę pamiętam do dzisiaj z tej strony. Natomiast bardzo mnie zaskoczyło, że w tym momencie badacze debatują nad tym, a nawet są rozwaleni pod względem geograficznym. Też nie chcę się tutaj na antenie przyznawać do dokładnej lokalizacji i zdradzać miejsca, gdzie dorastałem. Natomiast oni mówią o Poznaniu i Nadarzycach. Nie, moi drodzy, to nie był Poznań ani Nadarzyce. Musicie patrzeć bardziej na północ.
Tutaj informacjami jak najbardziej służę i swoją pamięcią jak najbardziej służę. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany, proszę się ze mną skontaktować.
[38:02] - Jasne, może skontaktuj się z nimi. Ja nie wiem, nie znam dobrze tych spraw. Może to jest po prostu inna sprawa, że tam w tym Drawsku Pomorskim to, co mówisz, się wydarzyło, a być może też jeszcze w Nadarzycach coś innego było.
[38:21] - Jest to możliwe. Natomiast to były rozproszone poligony, które były na starych ziemiach poradzieckich. Pamiętajmy, że jeżeli chodzi o Pomorze Zachodnie, to miejscowość Borne Sulinowo nie istniała na mapach polskich do 1993 roku i nie jest jasne, czy wówczas w 1994 widzieliśmy tak naprawdę jakąś obcą technologię, czy widzieliśmy zwyczajnie test technologii radzieckiej.
[38:50] - Czyli to mogły być jakieś lasery, sugerujesz? Były jakieś hipotezy, że to może jakaś dyskoteka puściła coś.
[39:00] - Tak. Pierwsze, co pojawiło się w lokalnej prasie na następny dzień, to było to, że była to dyskoteka, a potem się pojawiło, że to był cyrk. To był czas inwazji mocy RMF. Zapewne pamiętasz, bo też dorastałeś mniej więcej w tych samych latach co ja. Nie wiem, czy miałeś okazję oglądać te przerażająco silne reflektory wbijające się w niebo. Z tych reflektorów było widać ślad od ziemi do nieba. Nawet jeżeli było zachmurzenie, to pojawiała się minimalna kondensacja pary wodnej czy czegokolwiek. Ten ślad z ziemi zawsze było widać. W tym konkretnym przypadku tego nie było widać i moim współczesnym, niemal 30-letnim umysłem jestem w 100% w stanie stwierdzić, że nie jestem w stanie tego, co zaobserwowałem, wyjaśnić w żaden znany mi sposób. To nie jest technologia, którą ja znam.
Przy czym tutaj okrętka z powrotem do „Archiwum X”. Jeżeli CIA teraz przy okazji pierwszego odcinka „Archiwum X” tak bardzo ciśnie właśnie na UFO sightings, jeżeli „Archiwum X” mówi nam jednoznacznie, że wszelkie UFO sightings to jest tak naprawdę robota rządu, to pytanie, czy przypadkiem nie jest odwrotnie, czy przypadkiem nie przeżywamy renesansu UFO.
[40:43] - Z tego, co wiem, to teraz chyba jest mniej odwiedzin. Jakoś tak oni bardziej się ukrywają, kosmici, niż we wcześniejszych latach.
[40:50] - To nie jest kwestia ukrywania się. To jest bardziej kwestia, że w momencie, kiedy UFO zrobiło się popularne, to wiadomo, że wielu ludzi chciało zwyczajnie na tym zarobić i opowiadać niestworzone historie, ewentualnie przez dezinformację.
[41:05] - Specjalnie nie zarobisz. Taki największy dezinformator, ja też się przechylam do tego, że to był dezinformator, Bill Meier, trochę zarobił na tym, ale to naprawdę nieduże pieniądze. Chałupy sobie za to nie wybudował, więc to jest tak bardziej może, żeby sławnym być w tym znaczeniu, a naprawdę musiał mnóstwo wysiłku włożyć w to, żeby robić to, co robił, bo robił doskonałe zdjęcia jeszcze przed epoką cyfrowej fotografii i obróbki photoshopowej. Naprawdę robił rzeczy genialne. On jeszcze był jednoręczny, bo jedną rękę stracił. Wszystko robił jedną ręką, więc po prostu chwali się. Nie wiem, jak to można powiedzieć. Tak naprawdę jest zawsze jakiś cień prawdopodobieństwa, że to mogło być nie oszustwo. Ja też nie mogę w 100% powiedzieć, że to nie było oszustwo, ale jednak wszystko wskazuje na to, że jednak było. Tylko czy mu na przykład nie pomagały służby specjalne?
Trudno tutaj powiedzieć, co i jak z tym wszystkim.
[42:15] - Tak. Tutaj też na naszym prywatnym poletku na przykład jestem bardzo przeciwny historii Zofii Namlik i tutaj też jestem gotowy zadeklarować, że jestem gotów zwyczajnie opła- chociaż nie, ona w tym momencie z tego, co pamiętam, stwierdziła, że ten implant jej został usunięty.
[42:29] - Ale ona pokazywała zdjęcia. Te zdjęcia są w internecie, można znaleźć.
[42:33] - Tak, tylko że jeżeli porozmawiasz z jakimkolwiek technikiem rentgenowskim, to on ci jest w stanie takie zdjęcie wygenerować, po prostu przyklejając ci zwyczajną kostkę do gry z tyłu głowy. I ponieważ nigdy nie było weryfikacji tych badań, ponieważ Zofia Namlich po tym zaczęła trzepać szekle na całej bioenergoterapii związanej z tym i jej abdukcjami.
[42:56] - W tym musiał uczestniczyć też pan Janusz Zagórski, który opowiadał naprawdę niesamowite wydarzenia, bo oni badali tą Zofię Namlich. Było mnóstwo świadków na wydarzeniach, które zaprzeczają. Na przykład kamery wysiadają przy niej. Ona mówi, że to kosmici, ona nic nie powie i wszystkie w obrębie dwóch metrów od niej urządzenia wysiadają. Tego nie możesz po prostu zrobić.
[43:17] - To jest prosty elektromagnetyczny jest urządzenie, które możesz trzymać w kieszeni, które każdy jest w stanie sobie zbudować w domu.
[43:23] - Dobrze, ale ja nie wiem, czy ją zbadali, ale to raczej wykluczone są tego typu sprawy. To były rzeczy, które są niewytłumaczalne, więc coś tam było.
[43:36] - To, co mi się nie dodaje w tej całej historii, to jest to, że tak jak ty czy ja, jeżeliby w twoim jakimś rutynowym badaniu, prześwietleniu, złamałbyś rękę czy cokolwiek, zrobiliby ci rentgena i zauważyłbyś tam jakiś obcy implant, to zrobiłbyś absolutne pieprzone wszystko i włożyłbyś w to każdą cząstkę swojego serca, żebyś to zbadał do cna, a nie bawił się w jakieś energoterapie, bo ci obcy gadają. No bądźmy szczerzy.
[44:04] - Z głową jest problem, bo nie możesz zbyt często prześwietlać głowy to raz, a dwa nic z tym nie zrobisz. Ani tego nie wyjmiesz. Po prostu jest, bo jest i nic z tym nie możesz zrobić, bo nie ma technologii, żeby to wyjąć. Nie ma technologii, żeby to włożyć, nie ma technologii, żeby to wyjąć. Więc to są rzeczy, wydaje mi się, poniekąd potwierdzające jednak jakąś ingerencję nie wojsk, a nie jakichś tajnych laboratoriów. Bo umówmy się, oni mają technologię dużo bardziej zaawansowaną, ale to nie jest ten poziom. To nie jest poziom, że można na przykład przechodzić przez ściany. Są jakieś legendy. Ktoś mówi, że przechodził przez ściany, ale to są bardziej-
[44:42] - No cały eksperyment Filadelfia, tak?
[44:45] - Nie, eksperyment Filadelfia to trochę co innego. On jakby się przenosił w jakąś inną czasoprzestrzeń, ale to mówię.
[44:50] - Tak, ale raporty z eksperymentu Filadelfii opowiadały o tym, że żołnierze, którzy brali w tym udział, zdarzały się przypadki, że będąc w domu z rodziną, wstał i przeszedł przez ścianę i zaginął. Także tutaj może poczytaj też dalej o tym, bo takie raporty jak najbardziej były.
[45:13] - Słyszałem, jasne, ale to wszystko jest w kręgach pewnych mitów. To nie jest potwierdzone. To nie jest sprawa jednoznaczna. Jest za mało świadków. Przecież tam powinno być mnóstwo świadków tych wydarzeń, a zgłosiło się chyba tylko dwóch, jeśli dobrze pamiętam. Dwóch albo jeden. To troszeczkę jednak za mało, nie? A inni mówią, że słyszeli gdzieś tam o tym, ale przecież tych ludzi to były setki, które brały w tym udział. Dookoła tego eksperymentu Filadelfia i ktoś by o tym sypał. Natomiast tutaj bardzo mało jest tych whistleblowerów.
Ja sądzę, że tak, że to prawda, że coś tam się wydarzyło, ale myślę, że jak zwykle więcej się mówi, niż faktycznie było w tym wszystkim. Ale okej, odbiegliśmy od tematu.
[45:59] - Kończąc, bo już chwilkę gadamy, miałbym ogromną prośbę do ciebie, żebyś podczas dzisiejszej audycji opowiedział o tym swoim UFO sighting, ponieważ wspominałeś o nim od czasu do czasu podczas audycji, natomiast nigdy nie opisałeś go tak w miarę dokładnie.
[46:16] - Opisywałem już kiedyś. Odsyłam do podcastów jeszcze z 2010 roku. Tam o UFO było i tam mówiłem o tym, co widziałem.
[46:24] - Okej, może pominąłbym, ale jakbyś był tak dobry i też wspomniał, bo do tematu jak najbardziej się to dzisiaj stosuje. Także jeżeli mógłbyś, to byłbym wdzięczny.
[46:34] - W pierwszym też o disclosure mówiłem, chyba też tam opowiadałem. W sumie ja dwa razy widziałem. Mogę powiedzieć teraz otwarcie, że dwa razy UFO widziałem. Raz to armadę. To było w Rzymie. Akurat widziałem armadę, ale co to było, to trudno mi powiedzieć. Od razu mogę powiedzieć ten drugi przypadek, bo ten nie pamiętam, czy opowiadałem. Wyglądało tak, jakby ktoś bardzo silne światło laserowe rzucał na firmament nieba tak zwany, czyli tak jakby to było strasznie wysoko. To było na wysokości satelitów. Światełka, które były bardzo jasne, jaśniejsze niż gwiazdy, ale wielkości gwiazd.
I one się tak dziwnie poruszały. Były tak jakby w linii i leciutko się poruszały i jeden co jakiś czas tak jakby wystrzeliwywał bardzo szybko i później powoli wracał. Ale naprawdę bardzo szybko jakby przyspieszał na niebie ten punkcik i powoli wracał. I one tak dziwnie się poruszały. Tak pomyślałem, że to może jakieś lasery gdzieś coś testuje. Tylko tak pomyślałem: „Kurczę, ale laser to faktycznie byłoby raczej widać tą wiązkę chyba trochę gdzieś tam czy coś”. A to były tylko widoczne bardzo jasne punkty, ale może są takie lasery? Nie wiem, nie znam się tak na tej technologii.
[47:49] - To znaczy, wiesz, to zależy od źródła emisji lasera. Bo jeżeli emitujesz to z ziemi, to z fizyką nie wygrasz i cząsteczki wody znajdujące się w atmosferze zwyczajnie będą odbijać to światło, jakąś smugę będzie widać. Jeżeli zaczynasz to napieprzać ze strony satelity, który znajduje się na orbicie, to to jest zupełnie inna historia.
[48:07] - To może z satelity to było? Trudno mi powiedzieć. To wyglądało bardziej jak takie punkty jak satelity. Może troszeczkę na niższym pułapie. Trudno ocenić wysokość, ale na pewno to było bardzo wysoko. Wyglądało tak, jakby ponad chmurami, czyli nie wiem, może na poziomie 10 kilometrów albo wyżej. To było bardzo dziwne, taka armada, bo ich tam było z 10 tych światełek czy coś. Już teraz dokładnie nie pamiętam, ale po prostu nie dało nawet rady zrobić zdjęcia. Wtedy miałem jakiś aparat cyfrowy dziadowski, bo to było zbyt słabe, żeby tak robić. Się akurat ściemniało.
To nie była jeszcze noc. To był właśnie już zmierzch i po prostu trzeba mieć bardzo dobry aparat, żeby wyszło ci zdjęcie właśnie przy słabym oświetleniu. Trzeba mieć dobry aparat albo na statywie, żeby troszeczkę dłuższy czas naświetlania włączyć.
[49:04] - Tak. Jeżeli mamy to szczęście, że obiekt, który obserwujemy zwyczajnie chwilę poczeka. Jeszcze jedną kwestię, ponieważ też widziałem na twojej stronie tak już kompletnie na zakończenie odnośnie filmu na YouTube, który twierdzi, że ISS nie istnieje. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna nie istnieje. Ja tą stację wielokrotnie obserwowałem i u mojego znajomego zwyczajnie przez teleskop W tym momenty dostarczania dostaw czy właśnie z 2008 jeszcze bodajże kwestie związane z podróżami promów kosmicznych. Także tutaj polecam każdemu przeprowadzić zwyczajnie obserwacyjny eksperyment, który jednoznacznie udowadnia, że ktoś tutaj się niestety kompletnie z tematem myli.
[49:56] - Ja nie twierdziłem, że nie istnieje. Nic takiego nie powiedziałem.
[49:58] - Nie, po prostu się nie wypowiadałeś.
[50:00] - Ja powiedziałem, że tam się bardzo dziwne rzeczy dzieją i po prostu jesteśmy manipulowani. Być może tam się dzieją te rzeczy, a być może nie. Sami zresztą ci astronauci zachowują się niezbyt stabilnie psychicznie. To po prostu wystarczy sobie pooglądać to i to nie jest normalne. To, co oni wyprawiają, to jest po prostu jakieś kuglarstwo i robią z nas durniów. Więc ja nie mówię, że to nie istnieje, ale po prostu coś jest w tym nie tak. Być może to jest, ale zupełnie co innego tam się dzieje, niż nam się mówi. Ja nie wiem, po prostu ja nie wiem. Dlatego im absolutnie, NASA, nie ufam i nie mówię, że tego nie ma. Nie mówię, że nie ma satelitów, one nie krążą.
Nie, absolutnie są, ale to nie jest tak wszystko, jak nam mówią. I tu jest problem, a to powinno być bardziej otwarte. Po prostu to dziwnie wygląda wszystko, to nie wygląda normalnie.
[51:02] - Jasne.
[51:03] - Zupełnie co innego zobaczyć.
[51:04] - Miejmy swój mózg i z niego korzystajmy. I teraz tym akcentem będę kończył. Dzięki.
[51:10] - W latach 70. Jeszcze ostatnie pytanie do ciebie, Potrzebo. W latach 70. astronauci, ci na przykład Neil Armstrong, pan Collins i pan Aldrin, którzy polecieli na Księżyc, zupełnie co innego mówili, jak kosmos wygląda. Zupełnie odwrotnie od tego, jak mówią ci ludzie, którzy są na stacji ISS. To się po prostu nie trzyma kupy. Albo ci kłamią, albo ci. Nie ma opcji, żeby tu mówili prawdę i tu. Chyba że ktoś mnie przekona i coś powie. Nie znam żadnego logicznego wytłumaczenia.
Chodziło o obserwacje gwiazd. Czy widać gwiazdy, czy nie widać. Jedni mówią, że widać, drudzy mówią, że nie widać. I bądź tu mądry. Te wypowiedzi można sobie znaleźć jednych i drugich. To jest oficjalne. Coś tutaj po prostu jest nie tak. Jesteśmy gdzieś oszukiwani, więc ja nie wiem. Ja nie byłem w kosmosie, więc nie wiem, jak jest. Nie powiem.
Zresztą nikt z nas nie był. Nikogo nie znam, kto był. Nikogo, więc nie mam się nawet kogo zapytać o to.
[52:08] - Fortunnie projekty typu SpaceX i Falcon 9 mam nadzieję, że nam to przybliżą i jeżeli tylko będę miał okazję, to jak najchętniej się wybiorę. Ja byłbym zwyczajnie bliższy temu, co mówi się współcześnie ze względu na to, że cały program Apollo był strasznie pompowany przez wojsko i był strasznie po prostu ciśnięty. Jeżeli nasze działania są powodowane wojskiem i rozkazami wobec współczesnej nauki, gdzie ramię w ramię pracuje pracownik z Izraela oraz pracownik z Iranu, to ja jestem bardziej w stanie zawierzyć współczesnej nauce.
[53:00] - Ja jestem w stanie zaufać prawdzie, której po prostu nie wiem i ani jednym, ani drugim nie mogę zaufać, więc to jest pytanie otwarte. Jak jest z tymi gwiazdami w przestrzeni kosmicznej? Jak to jest? I tutaj na razie nie znam tej odpowiedzi. To jest pytanie otwarte. No dobrze, dzięki, Potrzebo. Wracamy do tematu CIA. Dzięki.
[53:29] - Dzięki wielkie.
[53:31] - Tutaj chciałem jeszcze sprostować, że to nie tylko Potrzeba mi przesłał. Właśnie dużo, w sumie chyba nawet kilkanaście osób. Może przesadzam, ale z 10 osób przesłało mi tą informację o tym CIA. Także wielkie dzięki. I CIA tutaj w tłumaczeniu, bo na stronie oficjalnej CIA też możecie znaleźć tą informację, którą napisali, że CIA odtajniło właśnie setki dokumentów w 1978 roku. Ale teraz odtajniono dokumenty od końca lat 40. i 50., czyli te dokumenty starsze, które były do dzisiaj utajniane zupełnie. Oczywiście to jest tak tylko wierzchołek góry lodowej. I CIA napisało tak, zresztą podpisało się jako staff, czyli załoga CIA. Nie podpisali się jakoś konkretnie, żaden człowiek.
Tutaj napisali, jak to można przetłumaczyć, że znajdziecie poniżej dokumenty, które jak sądzi bohater filmu z „Archiwum X”, agent Fox Mulder będzie innym tłumaczył, że one potwierdzają istnienie pozaziemskiej inteligencji. Natomiast te pięć dokumentów, które agent Mulder by przedstawił i pięć dokumentów, z których bardziej sceptyczna agentka Scully by była bardziej zadowolona i ona by pokazywała, że te dokumenty jednak można wytłumaczyć w jakiś bardziej racjonalny sposób. Także tutaj 10 dokumentów oficjalnych odtajniono i jeszcze jeden odtajniono dokument, czy właściwie stworzono taką podstronę, która nosi tytuł „How to investigate the flying source", czyli jak badać latający spodek. I jest wszystko opisane, jak to od A do Z wykonać. 10 porad wymyślonych, co zrobić, żeby dobrze zbadać ten spodek i tak dalej. Także bardzo dziwne to jest. Niektórzy powiedzą, że jest to operacja psychologiczna PSYOPS, żeby coś tam ukryć, żeby dalej coś kombinować. A ja myślę, że może niekoniecznie. Może to faktycznie jest tak jak w temacie. Może to być krok ku ujawnieniu disclosure, czyli ujawnienie tematu UFO.
Niektórzy też zgadzają się z tym, czy raczej właściwie nie tyle zgadzają się, co mają swoje własne interpretacje. To też chyba pan John Keel, czy też do nich się skłania Jacques Vallée, którzy skłaniają się, że UFO to nie można wprost powiedzieć, że to kosmici, że to bardziej zaawansowana sprawa. Ja nie wiem, jak jest. Nie jestem ufologiem, nie badam tych spraw, więc nie jestem w stanie powiedzieć, jak jest. W każdym razie sprawa kosmitów jest bardzo wiarygodna w tym sensie, że logiczna dosyć i jeżeli mamy jakieś wyjaśnienie, tak jak mamy tą tak zwaną brzytwę Ockhama, czasem możemy ją stosować, to wynika, że to jest takie najbardziej racjonalne wyjaśnienie, że to są po prostu ludzie tacy jak my, tylko mieszkający na innych układach gwiezdnych, którzy szybciej wyewoluowali, przynajmniej intelektualnie szybciej wyewoluowali, bo może na przykład później powstali na danej planecie, ale ich cywilizacja szybciej rozkwitła i wyprzedzają nas o wiele lat. Więc my jesteśmy traktowani jak zwierzęta. Tak jak my traktujemy zwierzęta, tak i oni nas traktują. Nie bardzo chyba widzą tutaj różnicę pomiędzy zwierzętami a nami. Wiedzą, że mamy bardziej rozbudowaną świadomość, ale widzą, jakimi bestiami są ludzie i nie mają oporów do robienia okropnych rzeczy z ludźmi, bo widzą, co ludzie robią. I tutaj akurat to jest logiczne, co się dookoła dzieje.
Są oczywiście teorie o reptilianach. Tutaj CIA absolutnie nawet nie wchodzi w tego typu tematy, tylko na razie CIA jest na etapie latających spodków i tematów związanych z tematyką obserwacji, czyli to, czym się zajmowała ufologia do lat 70. Zajmowała się tymi sprawami. Też już porwania były, już od lat 60. były informacje o porwaniach. Natomiast właśnie w latach 70. ta ufologia była bardziej na zasadzie obserwacji tego, co dzieje się na niebie. Czasami może jakiś obiekt się zaobserwuje i tak dalej. Natomiast dzisiaj już to wszystko dużo dalej poszło. Kręgi zbożowe w to wchodzą.
Wchodzi dużo innych tematów, których CIA absolutnie nie tyka, aczkolwiek tyka, tylko nie ujawnia. I jeżeli nie wierzycie mi, to sobie o tym powiemy. Zacznę może jeszcze o CIA troszeczkę opowiem, o tej sprawie i do pana jeszcze pierwszego szefa CIA, czyli Roscoe Hillenkoetera wrócimy, czyli kontradmirała. Jeszcze do niego wrócimy, bo to jest bardzo ważna postać także dla ufologii. I z historii CIA, co możemy jeszcze przytoczyć, że CIA powstało z takiej organizacji OSS. To jest Office of Strategic Services, czyli Biuro Polityki Strategicznej. Zaraz to na polski przetłumaczone jest chyba lepiej, niż ja powiem. Po polsku chyba też nieprzetłumaczone jest. Biuro Służb Strategicznych tak to się nazywa. To biuro działało od 1942 do 1946 roku i ono było jakby protoplastą CIA i z OSS powstało kilka organizacji, między innymi CIA.
Obok CIA była taka supertajna organizacja, która nazywa się MJ 12, Majestic 12. I ta organizacja wyszła z CIA. Prawdopodobnie ona była taką wewnętrzną strukturą w CIA Zresztą takich organizacji zawsze jest trochę różnych. Chociażby taka organizacja ATIC. Mało kto o niej słyszał, a to jest bardzo zaawansowana rzecz dotycząca UFO, która pochodzi bardziej z armii. ATIC to jest Ośrodek Wywiadu Technicznego Lotnictwa. Ta organizacja bardziej się zajmowała konkretnie UFO. Natomiast absolutnie CIA także zajmowało się UFO. Oczywiście oni kłamią. Ludzie, oficerowie CIA kłamią, że się nie zajmowali, że to absolutnie nie było w ich radarze, tego typu sprawy, co nie jest absolutnie prawdą.
Nie będę wam całości czytał, bo tego jest za dużo, ale mam tutaj z książek ciekawych, że kłamią po prostu. Tutaj jest pewien list tłumaczący stanowisko CIA wobec UFO sprzed ujawnienia dokumentów. W 1976 roku było to ujawnienie. Ujawnienie na mocy Freedom of Information Act, czyli aktu wprowadzonego w 1967 roku, dokładnie 5 lipca. 5 lipca to jest chyba święto narodowe Stanów Zjednoczonych. To chyba fajnie, że wprowadzono. Co prawda za kadencji niezbyt dobrego prezydenta, czyli Lyndona Johnsona, następcy Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. W 1967 roku został wprowadzony Freedom of Information Act, czyli akt wolności informacji rządowej. Co jakiś czas muszą ujawniać pewne rzeczy. Na podstawie tego w 1976 roku została duża paczka ujawniona.
Przepraszam, źle powiedziałem. Nie, tak, 1976. Chociaż tutaj mam w 1978. Coś mi się tutaj nie zgadza. Aha, przepraszam. W 1978 ujawnienie. Był to list z 1976, tuż przed ujawnieniem, który brzmiał tak: „Żeby panu uświadomić prawdziwe fakty o zaangażowaniu się CIA w badania nad zjawiskiem NOL, chcę przytoczyć pewną krótką historię. W końcu 1952 roku Rada Bezpieczeństwa Narodowego nałożyła na CIA zadanie określenia, czy istnienie NOL, czyli UFO, może zagrozić bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych. Biuro Wywiadu Naukowego powołało Doradczy Komitet Wywiadu w celu przestudiowania tej kwestii. Komitet wyłożył swoje stanowisko w raporcie zespołu Robertsona.
Komitet, który zajmował się UFO. Aż do czasu utworzenia zespołu Robertsona i prac nad przygotowaniem raportu, styczeń 1953 roku, CIA nigdy nie angażowała się w badania zjawiska NOL. Raport grupy Robertsona stanowił wstępny krok do jej późniejszego zaangażowania się w tę kwestię”. I to jest kłamstwo, które CIA przekazywało, że do 1953 roku się nie zajmowało UFO, niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. To jest oczywiście nieprawda. Mam na przykład dokument tutaj odtajniony. W 1977 roku odtajniony. Ja myślę, że chyba to od 1976 do 1978 było tajnie i stąd ten problem, że mam tu na przykład w 1976 roku odtajniony memorandum dla szefa CIA, które jest od Marshalla Chadwell. Marshall Chadwell stworzył to memorandum dla szefa CIA. To był rok 1952, jeżeli dobrze tu patrzę.
Jeszcze raz sprawdzę. Słabo z datą jest. Jest tutaj zamazana. Ale tak, 1952 rok. To jest właśnie 24 września 1952 rok. Marshall Chadwell to był zastępca dyrektora Biura Wywiadu Naukowego. Ten dokument kierował do generała Waltera Bedella Smitha. Też bardzo znana postać. O nim sobie jeszcze powiemy. On był wtedy chyba drugim szefem CIA.
Właśnie Walter Bedell Smith. I w tym dokumencie na przykład posłuchajcie, co jest. W pierwszym punkcie, przetłumaczone na polski jest: „Ostatnio Biuro Wywiadu Naukowego bada, jakie następstwa dla bezpieczeństwa narodowego wynikają ze zjawiska niezidentyfikowanych obiektów latających, czyli tak zwanych latających spodków. Czy obecnie są przeprowadzone pod tym kątem odpowiednie badania? Jakie jeszcze dochodzenia i badania należy podjąć? Kto to powinien robić i pod czyim nadzorem?” Nie będę wam wszystkiego czytał, tylko jeszcze jakieś fragmenty, bo tam było 11 punktów. 11 właśnie problem UFO. Tutaj jest ósmy punkt na przykład: „W celu zminimalizowania ryzyka paniki należy opracować wytyczne, dzięki którym będzie można społeczeństwu tłumaczyć owe zjawiska”. Chodzi o UFO. W 11 punkcie chociażby jest: „Uważam ten problem, czyli UFO, za tak ważny, iż sądzę, że należałoby zwrócić uwagę Radzie Bezpieczeństwa Narodowego na konieczność podjęcia skoordynowanych działań w celu jego rozwiązania”.
To pokazuje, jak w '76 roku CIA kłamało, że dopiero od '53 roku się tym spotkami zainteresowali. To jest kompletną bzdurą, nieprawdą, bo jeszcze chyba bardziej koncentrowali na tym, ale może do dzisiaj też się zajmują. Aczkolwiek szef chyba, jeśli dobrze pamiętam, CIA na Europę. Zaraz wam powiem, o kogo chodzi. Mówił, że nie spotkał się z tematem UFO w pracy w CIA. To był wysoko postawiony oficer, można powiedzieć, szef CIA na Europę. Zdradzę nazwisko. On akurat rozmawiał z ufologiem, bo znał się z Timothy Goodem. Zna się, jeszcze pan Miles Copeland oczywiście żyje tak samo jak Timothy Good. Miles Copeland powiedział właśnie to Timothy'emu Goodowi, że nie spotkał się z tym.
Ale zdradził coś jeszcze, że on sobie jest w stanie wyobrazić, że mógł nie być poinformowany o tym. Jeśli dobrze mówię. Zaraz. Tak. Wszystko mi się pomyliło. To jest Miles Copeland Junior, bo oczywiście jego syn zakładał taki znany zespół The Police. Stąd nazwę wzięli tak, że jego ojciec był właśnie Stewarda Copelanda. Ojciec był oficerem CIA na operacje europejskie, jeśli dobrze pamiętam. I on właśnie, ten pan Miles Copeland powiedział, że jest w stanie sobie wyobrazić, że można te sprawy ukryć przed nim, że jego podwładni gdzieś mogą o tym wiedzieć, a on może nie mieć tak jakby praw dostępu. Nie ma przepustki, nie ma Q clearance czy jakiegoś innego clearance, czyli przepustki, żeby dowiedzieć się o tych informacjach.
I jest w stanie sobie wyobrazić. To jest taka ciekawostka. Dobrze, zostawiam tą sprawę, bo tutaj się już trochę zaczynam mieszać w tych sprawach. Natomiast czy każdy szef CIA musiał wiedzieć o UFO i ile? Sądzę, że początkowi szefowie CIA jak najbardziej, a późniejsi wydaje mi się, że być może też. Ale pierwsi szefowie CIA na pewno wiedzieli to, co wam czytałem, czyli co zacząłem cytatem pana admirała czy kontradmirała Roscoe Hillenkoetera, czyli pierwszego dyrektora CIA. No i zgadniecie. Oczywiście drugi dyrektor CIA to oczywiście był Walter Smith. On był drugim szefem CIA. I jak najbardziej musiał wiedzieć, skoro takie memoranda dostawał.
Mało tego, jeszcze z odtajnionych dokumentów jest informacja od organizacji Majestic 12, która zajmowała się przede wszystkim Zbieraniem informacji, tuszowaniem i radzeniem sobie z informacjami dotyczącymi UFO. Wszelakimi, czyli inteligencji pozaziemskiej. Także tutaj okazuje się, że w tej organizacji Majestic-12, w pierwszej dwunastce, z 12 ludzi, którzy zostali oddelegowani jako pierwsi. Mamy te nazwiska tych osób. Nazwiska osób, które tworzyły Majestic-12. I właśnie wyobraźcie sobie, że mam te nazwiska. Pierwszego szefa CIA, to był 1947 rok, czyli Conrad Milo Roscoe Hillenkoetter jest na liście i jest na liście Walter Smith, czyli drugi szef CIA. Czyli tych dwóch szefów CIA mamy na liście Majestic-12. Oczywiście można zakwestionować, że to jest bzdura, że to ktoś sobie wymyślił i że nie ma to znaczenia, że to jest po prostu, jak to pisało FBI. FBI stwierdziło, że dokumenty Majestic-12 to jest bogus, czyli to jest fałszywka, że to jest oszustwo.
Słuchajcie, przecież to jest absurdalne. Co ma za znaczenie, co FBI napisze? FBI nawet może nie wiedzieć, że to jest prawdziwe, bo nie ma dostępu do takiej informacji. Nikt, podejrzewam, z pracowników FBI nie ma takiego dostępu do tych informacji. FBI zajmuje się wewnętrznymi sprawami Stanów Zjednoczonych przede wszystkim, a to są sprawy traktowane zewnętrzne, czyli sprawy dotyczące tego, czym się zajmuje CIA, NSA i organizacje, które wychodzą poza Stany Zjednoczone. I ludzie w to wierzą, bo FBI napisało, że to jest fałszywka i ludzie wierzą, że to jest fałszywka. Po prostu ludzie. Nie wiem, jak to skomentować. To trzeba mieć naprawdę bardzo niski iloraz inteligencji, żeby tak myśleć. To absolutnie nie ma żadnego znaczenia.
Nawet CIA jakby napisało. Ja udowodniłem wam, że CIA kłamało, bo został odtajniony dokument w '77 roku. Mam tu nawet datę. 20 kwietnia 1977 roku odtajnienie. To było na poziomie secret. To nawet nie było top secret, tylko secret. To memorandum o latających spodkach do drugiego szefa, czyli Waltera Badela Smitha, drugiego szefa CIA. I tu wam czytałem właśnie, że w celu zminimalizowania ryzyka paniki należy opracować wytyczne, dzięki którym będzie można społeczeństwu tłumaczyć owe zjawiska. Jeżeli jest taki ósmy punkt i on tak brzmi, to był tajny dokument. Co to oznacza?
To oznacza, że latające spodki nie pochodzą z Ziemi. To nie są technologie ziemskie. Bo jeżeli to by była technologia ziemska, nie byłoby żadnej paniki, nie byłoby mowy o żadnej panice. I podkreślam, to był tajny dokument do '77 roku. Nikt go nie znał. Nikt go nie znał poza służbami specjalnymi tego dokumentu, a też bardzo wysoko postawieni ludzie. Co prawda on był, nie wiem dlaczego, tylko secret. Być może zmniejszyli mu w późniejszych latach, nie wiem, z top secret na secret. Trudno mi powiedzieć. W każdym razie jako secret.
Top secret to już są naprawdę rzeczy bardzo trudne do zaakceptowania. A jeszcze jest wyższy poziom i to jest chyba prawdopodobnie najwyższy. Nie wiem, czy jest jakiś wyższy. Niektórzy mówią, że jeszcze jest wyższy, ale nie wiem. To są na przykład dokumenty Majestic-12. Dokumenty Majestic-12 są na poziomie top secret i nie tylko top secret, bo oczywiście top secret to jest ściśle tajne. Top secret, czyli najbardziej ściśle tajne, jak mi się wydaje, ale jeszcze ma dopisek eyes only. Jeszcze jest ambra czasami określane i jeszcze jest chyba wyższy poziom. Kurczę, wyleciało mi w tej chwili, jak on się nazywa. Nie przypomnę sobie teraz, ale mówię, to już są zupełne spekulacje.
W każdym razie istnienie tej organizacji Majestic-12 i opisywanie tego wszystkiego jest na poziomie top secret, eyes only. W archiwum X zresztą często to jest. Czyli to jest o takich rzeczach, których nie wolno kopiować. Możesz tylko przeczytać i zapamiętać. To jest top secret. Czasami jest magic na przykład wpisywane, czyli ten Majestic, tak zwane Majestic lub Magic skrócone. S jakby się wyrzuca i jest Majic, czyli magic. Inaczej pisane magic nie przez g, tylko przez j. Tak to wygląda od strony CIA. Dzwoni Konrad.
Odbiorę Konrada, aczkolwiek nie wiem, czy on będzie rozmawiał w temacie. Witaj Konradzie, czy dzisiaj będziemy rozmawiali w temacie CIA i UFO?
[01:19:42] - Witaj Claude. Witajcie słuchacze. Tak, bo poruszyłeś mnie wypowiedzią o powiązaniach między katastrofą w Roswell a szybkim rozwojem technologii informatycznych. Czy ja dobrze zrozumiałem, że wspomniałeś o takim połączeniu jakimś?
[01:20:00] - Tak. To znaczy to nie jest mój pomysł. Ja po prostu tylko korzystam z rzeczy, które zostały ujawniane przez whistleblowerów i ludzi. To nie ja wymyśliłem. O tym pisał między innymi pułkownik Corso, który zajmował się. On mówił, że on właśnie był pośrednikiem, bo te technologie przejęło wojsko. No ale do końca nie wiedzieli, co z nimi robić. On był pośrednikiem pomiędzy wojskiem. Znaczy on był w tym wojsku, w służbach specjalnych, informacyjnych i on pośredniczył w wymianie tej technologii i on dostarczał tą technologię naukowcom, którzy pracowali dla laboratoriów Bella. I on musiał tak to spreparować te rzeczy, żeby naukowcy po pierwsze nie pytali się skąd.
Ci naukowcy nawet, oni nie wiedzieli, skąd tak naprawdę pochodzą. Oni nie wiedzieli, że to jest z Roswell ta technologia, tylko coś tam im wciskali, że zostało coś takiego po prostu odnalezione i jakieś tam bajeczki czy od Rosjan, czy coś tam. Po prostu zawsze gdzieś tam jakieś bajki wymyślano i po prostu powiedziano, żeby co z tym można zrobić, prawda? I tak dalej.
[01:21:03] - To, co teraz powiedziałeś, to wyjaśnienie to bardziej mi się podoba, bo ja właśnie też dzwonię po to, że chciałem powiedzieć, że jakby nie widzę tutaj ścisłych powiązań, ponieważ domyślam się, że-
[01:21:19] - No ścisłe powiązania są. Zauważ, że wszystko zaczęło się po czterdziestym siódmym roku. Dlaczego się nie zaczęło w czterdziestym piątym?
[01:21:27] - Przed Roswell, kilka lat wcześniej już ludzkość była w stanie stworzyć na przykład bombę atomową czy telewizję, czy tam radio. Więc był już jakiś rozwój tam elektroniki.
[01:21:41] - Nie, nie, nie, Konradzie. Elektronika, jak powiedziałem, powstała w dziewiętnastym wieku. W dziewiętnastym wieku na przykład Tesla zbudował pierwszy zdalnie sterowany model statku, który miał układy elektroniczne. No ale to nie tylko Tesla był jedyny, który stosował elektronikę. Były stosowane. To była bardzo prymitywna elektronika, ale była.
[01:22:01] - Tutaj niekonieczna jest obecność statków pozaziemskich kosmitów, bo wystarczy, że ktoś wpadnie na jeden pomysł. I to jest taki switch, taki przełącznik, że od tego momentu wszystko już jakoś się rozwija szybciej, inaczej.
[01:22:21] - Ale zauważysz jedno, Konradzie. Jeśli mogę ci przeszkodzić. Zauważ, że nic nie posunęliśmy się daleko ze względu na to, że powstał tranzystor i wszystko pracuje na tym tranzystorze, który został wynaleziony w czterdziestym dziewiątym roku.
[01:22:40] - Właśnie dlatego dzwonię, bo ja wpadłem na logiczny pomysł.
[01:22:43] - Potem tylko układy scalone, że się pomniejsza, pomniejsza, ale nic lepszego nikt nie wymyślił.
[01:22:49] - No więc dlatego dzwonię do ciebie, że ja bym to rozumiał w ten sposób, że porównuję to do współczesnej technologii, że teraz jest technologia czternaście nanometrów, zdaje się mikroprocesorów komputerowych i w siedemdziesiątym roku pierwszym to była jakaś tam mikrometrów technologia produkcji podzespołów. W związku z tym po prostu to jest bardzo malutkie i powiedzmy, zadajmy sobie pytanie, od kogo oni by to wzięli? No więc musieli to wziąć od jakiejś ze statku, nie wiem, kosmicznego, nie wiem, czy międzygalaktycznego, czy jakiegoś albo jakiegoś no nie statku matki międzygalaktycznego, ale jakiegoś myśliwca krótkiego dystansu. W związku z tym tak czy tak musiałby te procesory na tym pokładzie tego spodka, nazwijmy to, musiałyby być super hiper zaawansowane w technologii, prawdopodobnie jeszcze mniejszej czy bardziej zaawansowanej niż nasze współczesne czternaście nanometrów. W związku z tym, żeby to rozgryźć w ogóle, co tam jest, oni musieliby oglądać te ich procesory.
[01:24:02] - Oglądali, oglądali, bo były wtedy-
[01:24:04] - Mikroskopami chyba elektronowymi.
[01:24:06] - Elektronowymi. Można było oglądać struktury, można było sprawdzać za pomocą spektroskopii już wtedy. Można było sprawdzać, z jakiego materiału jest to wykonane, jakie pierwiastki są w danym. Nie mogli sprawdzić dokładnie, co robi ten komputer. To było zbyt skomplikowane dla nich. To nie o to chodziło. Chodziło o to, że wiemy, że tam są jakieś struktury, które nas interesują, bo my nie wiemy. Wiemy, że jakieś tam tranzystory, żeby zastąpić lampy, że trzeba pójść w niskie napięcia. I oni zobaczyli, że te bramki na przykład gdzieś tam podłączali, że to reaguje na niskie napięcia i stwierdzili, że trzeba w tą stronę pójść właśnie odwrotnie, nie w lampy, wysokie napięcia, tylko w niskie napięcia. I mamy na przykład German coś tam i odkryto dzięki temu te półprzewodniki, prawda, że tak i tak muszą być ułożone, żeby zrobić te.
[01:24:55] - Myśl o tym, że trzeba pójść w niskie napięcia jest właściwie oczywista. Nie trzeba kosmitów. Po prostu wystarczy logicznie myśleć. Wysokie napięcia wymagają wysokiej energii. To wiadomo, że na przykład ja pamiętam z mojej młodości, dzieciństwa, kiedy się włączało telewizor, to trzeba było czekać kilka minut, aż się on nagrzał, czyli ciepło było marnowane i dopiero nagrzały się lampy i zaczął działać telewizor. To jest marnowanie energii. W związku z tym logika nakazuje, że trzeba dążyć do zmniejszenia napięć. Im mniejsze napięcia, tym lepiej. I stąd też właśnie są te dążenia do mikronizacji, czyli coraz mniejsze te odstępy. Tam dwadzieścia dwa nanometry, piętnaście, teraz czternaście.
To logika ludzka nakazuje, że trzeba do tego Do kosmitów. Ale co chcę powiedzieć-
[01:25:44] - Ale kosmitów potrzeba, jeżeli dobrze się rozumiemy, do tego, żeby stwierdzić, jakich pierwiastków użyć, jak to zbudować. To nie było wiadome.
[01:25:53] - To ma sens.
[01:25:54] - Słuchaj, z tego, co wiem, to był koniec lat 20. Projekt tranzystora, poczekaj, Konradzie. Projekt tranzystora, z tego, co wiem, to był przełom chyba lat 20-30. I od tego momentu nic nie zrobiono. Nie stworzono tego, co powinni i dopiero przyspieszyło to, według mnie, odkrycie Roswell. Bo podejrzewam, że gdyby nie było Roswell, nie było tej technologii kosmitów, byśmy dalej być może na lampach funkcjonowali, tylko dużo mniejszych, dużo lepiej funkcjonujących.
[01:26:27] - Właśnie do tego zmierzam. Dlatego zadzwoniłem, żeby ci powiedzieć coś takiego, że znając podkradanie technologii przez Chińczyków, Rosjan, różnych innych, jeżeli naukowcy już by wiedzieli, o co chodzi i mieliby taki chip niewiadomego pochodzenia. Ten element, o którym mówię, był nawet zastosowany w innym filmie hollywoodzkim. To był „Terminator”, gdzie Terminator się pojawił i był taki jeden badacz, chyba Murzyn, siedział nad technologiami Skynetu i oni przyszli do niego, żeby zniszczyć tę technologię, bo chodziło o to, żeby nikt nie podejrzał, jak to zostało zrobione. Czyli ten element jest. Ale jeżeliby ci naukowcy amerykańscy już wiedzieli, o co chodzi w tych chipach, to ja, jakbym był takim naukowcem amerykańskim z jakiegoś Bell Labs czy Texas Instruments, dałbym to pod mikroskop elektronowy i zobaczył, jakie rozwiązania tam są. I bym to, co Chińczycy robią z procesorami Intela czy jakimiś innymi, skopiował, zmałpował. Wtedy nikt by mi nie zarzucił, że naruszam czyjeś prawa autorskie i to przyspieszenie technologiczne byłoby o wiele szybsze, bo byłoby podejrzane, jak to zrobili kosmici. A co my mamy? My mamy dekadę po dekadzie uczenie się na błędach.
Intel wyściga się z AMD, z jakimiś innymi twórcami procesorów. Teraz dołączyli się do tego producenci procesorów graficznych, NVIDIA i tak dalej. Obserwuję rozwój technologii procesorowych i komputerowych na metodach prób i błędów, a nie na tym, że ktoś podejrzał, jak to inni zrobili doskonale, my to naśladujemy i skokowo ten postęp by się odbył. Właśnie nie odbywa się skokowo. To wszystko jest tak, jakby ktoś zobaczył tylko ideę procesora czy mikroprocesora, ale nie kopiował go, tylko dalej się uczył na błędach. Słuchajcie, taki reverse engineering. Oni to zrobili, więc spróbujmy to jakoś zrobić, bo wiemy już, że się da to zrobić, ale nikt nie podglądał, jak to kosmici zrobili. Takie mam wrażenie.
[01:28:49] - Myślę, że próbowali podglądać, tylko był problem, że nie wiedzieli jak, o co chodzi w ogóle, bo to było zbyt skomplikowane.
[01:28:57] - A jeszcze mam tutaj troszkę inny temat. Mianowicie oglądałem film, bo ja ogólnie jestem biologicznym wykształceniem, zainteresowanie przyrodą. Był taki film w BBC, śledzenie różnych tygrysów wtedy. Dokładnie chodziło w Himalajach, w Bhutanie czy gdzieś tam. Oczywiście, żeby podejrzeć, czy w danym lesie górskim są tygrysy, to stawiano jakieś tam uruchamiane, one są do kupienia łatwo już na Amazonie czy gdzieś, kamery uruchamiane przez ruch. I tak mi się to skojarzyło. Znowu mnie inspirujesz, że mogłaby się zmówić jakaś społeczność ufologów na świecie, w Polsce, w Europie i kupić ileś projekt zintegrowania takich kamer uruchamianych, aktywowanych ruchem i wycelować to w niebo w odpowiednich wielkich triangulacyjnie odstępach, pokryć siecią takich kamer kraj, na przykład Polskę. I w tym momencie cokolwiek się pojawi na niebie, co się rusza, tu jest problem z chmurami, ale byłoby to zdjęcie wtedy robione. W tym momencie, jak to się mówi, żadne UFO by się nie prześliznęło. Poza tym ty z potrzebą mówiłeś coś, że rzadziej się pojawiają doniesienia o UFO.
Ale to jest paradoks, bo teraz każdy człowiek, dziecko ze szkoły, dorosły, czasem po kilka, ma telefony komórkowe, kamery GoPro i takie różne inne kieszonkowe metody utrwalania obrazu. I w tym momencie UFO nie powinno mieć najmniejszych szans. Jeżeli one gdzieś latają, ludzie powinni masowo to filmować, a nie filmują. Pytanie dlaczego? Rozumiesz, lata 40., 50. mało kto w ogóle miał aparat fotograficzny na błonę filmową. Tylko zamożni i kto umiał fotografować. A teraz każdy wyciąga telefonik, widzi coś na niebie, pstryk. Powinno być tych doniesień o UFO po prostu zatrzęsienie. Chyba że ludzie zobojętnieli, że ludzie przyjęli, że to samolot leci i tak dalej.
Ja na przykład chciałem ci kiedyś powiedzieć, ja widziałem UFO. Nazywam to UFO, ponieważ nie zidentyfikowałem tego obiektu, ale domyślam się, co to może być. Leciało to z południa nad Londynem, za Londynem, z południa na północ jednostajnym ruchem. Taka żółta kropa na niebie. Myślę, że to mogła być jakaś stacja kosmiczna czy coś, ale na pewno nie był to samolot, bo to było zbyt wysoko, więc ja też jakieś UFO w cudzysłowie widziałem w swoim życiu.
[01:31:51] - Tak, często widujemy rzeczy na niebie, które są dziwne, nie potrafimy wyjaśnić. Dzisiaj chyba troszeczkę mniej jest takich spektakularnych rzeczy, że widzimy naprawdę latający spodek w takim powiększeniu blisko nas i tak dalej. Są szczęśliwcy, którzy tego typu rzeczy widzieli. Żeby troszeczkę może dalej poszukać, w Stanach Zjednoczonych najbardziej spektakularne Travis Walton i jego koledzy, którzy widzieli wiszący obiekt nad lasem. Potem to, co Travis Walton opowiadał. To są rzeczy, które jednak wykluczają ziemskie pochodzenie tych spodków. To nie są spodki. Bardzo często mają zupełnie inne kształty: podłużne, cygara, kule są też. Akurat spodki to są te mniejsze, są jakby takimi zwiadowcami. Cygara są większe, kule jeszcze większe bywają, czy też takie nieregularne kształty, udźce jakieś tego typu.
One są z reguły sporo większe, natomiast spodki są akurat mniejsze. I są tacy szczęśliwcy, którzy widzieli tego typu rzeczy. Nawet w Polsce. Są w Polsce takie osoby. Tutaj trudno powiedzieć, czy jest prawda w tym, czy jest jakiś fałsz, czy sobie wymyślają rzeczy. To jest wszystko zagadkowe dosyć mocno.
[01:33:23] - Był nawet taki film „Trainspotting”, czyli siedzenie i obserwowanie pociągów, jak jeżdżą. Do tego, zdaje się, jest grupa ludzi, obserwatorzy samolotów. Siedzą wokół lotnisk i obserwują latanie samolotów.
[01:33:43] - Ja koło lotniska mieszkam, to często widuję tych maniaków.
[01:33:46] - Tak? Więc pytanie jest, dlaczego nie ma takich UFO spotting, którzy by się zorganizowali, zrobili sieć kamer i po prostu stały. Przecież jeżeli teraz technologie umożliwiają drony, że każdy może sobie kupić drona. Ostatnio byłem w markecie spożywczym i był w przecenie dron do kupienia na półce. Można by skonstruować własne radary i pokryć kraj siecią takich radarów UFO spottingowych. I w końcu to UFO dałoby się bezsprzecznie zauważyć, sfotografować.
[01:34:26] - Ja się nie zgodzę, Konradzie.
[01:34:27] - Dlaczego? Przecież mamy już XXVI wiek.
[01:34:29] - UFO ma technologię, dysponuje technologią, że jeżeli nie chcą-
[01:34:32] - Technologia umożliwia, nie mogą użyć technologii.
[01:34:33] - Nie umożliwia. Konradzie, jeżeli kosmici nie chcieliby być wykryci, to nie byliby. Mają technologię wyprzedzającą nas o tysiące lat, być może miliony. Nawet nie sądzę, że setki, tylko co najmniej tysiące lat czy nawet wręcz miliony lat. Więc oni mają technologię taką, którą mogą bez problemu się ukryć przed nami. Wiem, że ludzie niektórzy próbują w podczerwieni, bo w świetle widzialnym oni się w tej chwili ukrywają. To znaczy jest być może już taki etap, że już nie mogą się pokazywać tak jak kiedyś, bo kiedyś to jeszcze był temat, że też się ukrywali, ale jednak pokazywali się częściej. Dzisiaj jednak chyba się bardziej ukrywają, bo wiedzą, że to może zmienić rozwój cywilizacji ludzkiej w złą stronę na przykład. Trudno mi powiedzieć, jakie są takie dyrektywy. Pewnie jak w „Star Treku”, że muszą się też ukrywać przed localsami, czyli tymi lokalnymi prymitywniejszymi cywilizacjami, jakieś są takie prerogatywy.
To oni chyba tam mówią prawa rozwoju cywilizacji i tak dalej. W „Star Treku” to było sensownie, fajnie pokazane, że faktycznie cywilizacja musi osiągnąć pewien krok, czyli odkrycie napędu międzygwiezdnego i potem dopiero ujawniają się te bardziej rozwinięte cywilizacje. I tak samo było pokazane w „Star Treku”. Pamiętam, że cywilizacja ludzka tak samo rozwijała się, że dopiero się ujawnili kosmici. Wtedy to byli Romulanie. Ujawnili się po odkryciu przez Ziemian technologii nadgwiezdnej, to znaczy silnika nadgwiezdnego. I to ma sens po prostu.
[01:36:20] - Tak mi się teraz skojarzyło, co powiedziałeś o tym „Star Treku”, że znowu religijny element włączę, że prawdopodobnie oni nie są wyznawcami katolicyzmu, bo jeżeliby tak było, to nie ukrywaliby się, tylko by się tu z krzyżem pojawili i by założyli misję i by tych na niskim rozwoju tubylców, localsów starali się nawracać na tą jedyną prawdziwą wiarę.
[01:36:45] - Raczej tak, religii tam nie ma.
[01:36:48] - Nie mają takiej wiary, żeby nawracać kogoś tam jak najszybciej, na siłę, tylko żeby się ukrywać. Niech sobie wierzą w co chcą.
[01:36:55] - Tak, bo dużo bardziej rozwinięci są intelektualnie, moralnie też. Jednak rozwój cywilizacji musi iść w parze z rozwojem emocjonalnym, bym powiedział. Można zobaczyć to po rozwoju nastolatków, gdzie na przykład u młodych chłopaków, stają się z dnia na dzień silniejsi, mają ten przypływ testosteronu, ale emocjonalnie nie są na to za bardzo gotowi i szaleją. Miotają się gdzieś, zaczyna im zarost rosnąć, głos się zmienia, te mutacje i po prostu zmienia im się wszystko. Występuje ten trądzik też, co nie jest takie estetyczne i szaleją. Są bardziej agresywni, są tacy emocjonalni mocno. I to pokazuje, że cywilizacja ludzka jest właśnie na tym etapie teraz. Już dostaje energii. Mamy te bomby atomowe, mamy rakiety, wlatamy już w kosmos, wysyłamy satelity, wysyłamy sondy poza, śmieci w kosmos wysyłamy. Ale emocjonalnie jesteśmy niestabilni.
Cały czas wojny mamy na świecie, cały czas walka o ogień. Można powiedzieć, że to jest na poziomie człowieka kopalnego w tej chwili wszystko. Musimy się troszeczkę bardziej zorganizować, bardziej emocjonalnie dorosnąć do tego, co już mamy dookoła, bo może być tragedia. Możemy być takim nastolatkiem, który zaczyna rabować, gwałcić, zabijać, który trafia potem do poprawczaka.
[01:38:42] - Zgadzam się z tobą. Po pierwsze zgadzam się, że masz rację odnośnie zagrożeń, które ludzkość sama tworzy i że musi się zmienić. Nie technologicznie ludzkość funkcjonować pod względem technologii, ale pod względem ideologii. Dlatego ja przyłączam się do twojej idei tej zmiany. Wiesz, że tworzę inicjatywę, która dąży do zmiany mentalności, a nie w technologii.
[01:39:06] - Dzięki ci za ten telefon. Konradzie, musimy kończyć. Na sam koniec, jeżeli możesz, bo już 20 minut mówiłem.
[01:39:11] - Tu się nie zgodzę. Powiem tylko, że zwróć uwagę, co się z nastolatkami robi w tym burzliwym okresie. Wysyła się ich do instytucji wychowawczych, na obozy harcerskie, do klubów sportowych, później do wojska, żeby ich utemperować, wychować, przyuczyć do życia w grupie. To na zakończenie. Dziękuję. Inspirująca audycja i powodzenia.
[01:39:33] - Dzięki bardzo. Dzięki Konradzie, trzymaj się. Wracamy do CIA naszego kochanego i tematu działań CIA i ujawniania. Tu już pokazałem wcześniej, że CIA jak najbardziej kłamało, jeśli chodzi o te twierdzenia, że nie zajmowało się UFO i tak dalej, tymi sprawami. Ale UFO także, znaczy nie UFO, tylko CIA tworzyło. Formalnie nie było to pod CIA, natomiast CIA nadzorowało ten projekt. Miało swoich delegowanych ludzi do tego projektu, czyli projekt Znak, Sign, Grudge, Uraza, to można przetłumaczyć. I projekt Blue Book, czyli Projekt Niebieskiej Księgi, które formalnie bardziej podlegało pod Air Force, czyli lotnictwo Stanów Zjednoczonych i tą mityczną organizację ATIC, czyli Air Technical Intelligence Center. Pod to podlegało. Natomiast jak najbardziej CIA w tym też maczało palce.
Ten program cały, można powiedzieć, został zamknięty, Blue Book, ale ja tu mam go pod ręką. Tak naprawdę ten projekt Blue Book był projektem, jak już mówiłem, dezinformacyjnym. Miał na celu bardziej dezinformować niż informować. I dlatego część z tych projektów Blue Book, tych raportów było utajnionych. Ja na przykład mam Project Blue Book Special Report Number 14. I pytanie, gdzie są wcześniejsze? Część chyba zostało utajnionych też projektu Blue Book. Ja mam na przykład tutaj wydrukowany 14. Tutaj trzymam w ręku. Natomiast gdzie były wcześniejsze?
To było akurat od, tak jak mówiłem, nie marynarki, tylko lotnictwa Stanów Zjednoczonych, Air Force. Projekt Blue Book. Ale tak naprawdę to jest ATIC, czyli podorganizacja, która należy do Air Force, ale jest to Air Technical Intelligence Center. ATIC. Jest napisane na tym Wright-Patterson Air Force Base, Ohio. Tak jest. 1955 rok jeszcze, 5 maja 1955 roku. CIA generalnie, można powiedzieć, miało kluczową rolę w zdobywaniu tych informacji. Oczywiście kluczową rolę, o której wiemy. Mnóstwo tych osób, które z CIA współpracowały także zajmowało się UFO wprost lub nie wprost.
Ludzie powiązani z CIA bardziej niż FBI. FBI raczej z tym tematem się też, trochę raportów było, jak najbardziej, natomiast znacznie mniej FBI tych raportów produkowało. To bardzo znikome rzeczy były, jeśli chodzi o FBI. Mamy kolejnego słuchacza. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz do nas?
[01:43:35] - Dzwonię z Wodzisławia Śląskiego. Muszę powiedzieć, że temat tej audycji jest po prostu strasznie zaniżony dzisiaj. Strasznie się zawiodłem. Przepraszam bardzo.
[01:43:45] - Proszę bardzo, a coś konkretnego? Widzę właśnie. Nic konkretnego, zaniżony temat. Nie wiem, czego kolega się spodziewał. Okrętu? To chyba nie tutaj. O CIA, jeśli jeszcze mogę powiedzieć, to o tych dokumentach, które zostały ujawnione w tej chwili Generalnie nic nowego one nie wnoszą. Oprócz tego dziwnego, jak badać latemcy Spodek, to te 10 dokumentów, które jest ujawnione, to nie są raporty, które nas by najbardziej interesowały. Ale te, które najbardziej by nas interesowały, są ujawnione. Oczywiście, do których się nie przyznają te instytucje, ale o których zaraz powiem.
O tej organizacji Majestic-12, która jest powiązana z CIA, bo z CIA się wywodzi. Jest z nami stały słuchacz.
[01:44:50] - Halo?
[01:44:50] - Witaj stały słuchaczu. Tak, jesteś na antenie.
[01:44:51] - Jak mnie słychać?
[01:44:52] - Bardzo dobrze. Czy oglądałeś Archiwum X? Pierwsze pytanie.
[01:44:55] - Oczywiście pierwszą i drugą część.
[01:44:57] - A właśnie, jak to było, że dwie części?
[01:45:00] - Bardzo mi się podoba. Przesycone spiskami.
[01:45:02] - Tylko jedną oglądałem. Coś mi się pomyliło.
[01:45:04] - Energia, wszystko było. I jeszcze podobno ciekawostka. Dane oglądalności tego kanału w Polsce pobił wszelkie rekordy od uruchnienia. Mówię o oglądalności kanału.
[01:45:16] - W Polsce, tak?
[01:45:17] - W Polsce. Podali, że mieli pobity, że w ogóle jakiekolwiek otwarcie serialu od uruchomienia kanału w Polsce pobił rekordy oglądalności.
[01:45:27] - Aha, rozumiem. Czyli nigdy żaden serial nie miał takiej popularności?
[01:45:32] - Tak, w ogóle w Polsce na tym kanale.
[01:45:35] - Aha, na kanale. Czyli to Fox, tak? Telewizja Fox.
[01:45:38] - Tak, na Foxie. I jeszcze ciekawostka. Oglądałem film dokumentalny BBC o technologii. Pokazali w pełni operacyjny, działający kamuflaż jak w filmie Star Trek Klingonii. Obiekt jest widoczny, obiektu nie jest widoczny. Na razie to jest tylko prototyp pokazujący działanie technologii. Jeszcze jest daleko, żeby na przykład ukryć czołg. Całkowicie niewidzialny w paśmie widzialnym.
[01:46:02] - Aha. Ja widziałem te rzeczy, ale tylko z ludźmi, czyli kombinezony dla ludzi z filmu w Iraku, że już wojsko stosuje, ma tą technologię oddaną.
[01:46:11] - To, co ja też widziałem, to było widać, że tam ktoś jest. Mówimy o kamuflażu całkowitym.
[01:46:18] - No ale nie, stały słuchaczu, było, że ktoś jest, ale to tak wiesz.
[01:46:23] - Ja to widziałem. Takie rozmazane.
[01:46:26] - No dobrze, ale jednak ukryty.
[01:46:28] - Że tam coś jest.
[01:46:28] - No ale jednak ukryty trochę.
[01:46:29] - Całkowitym w paśmie widzialnym obiekt jest niewidoczny.
[01:46:32] - Całkowitym zupełnie. Takim, że w ogóle nie ma żadnego falowania, tak?
[01:46:35] - On znika tak jak w filmie Star Trek statek klingoński. Znika całkowicie w 100% w paśmie widzialnym.
[01:46:40] - Aha. Ale to jest to na naukowym jakimś kanale widziałeś, nie?
[01:46:43] - Tak. Urządzenie, po prostu pokazali prototyp urządzenia.
[01:46:46] - Aha. I na jakiej zasadzie działa?
[01:46:49] - Zakrzywienie światła.
[01:46:52] - Aha. I że światło omija, tak?
[01:46:54] - Wojsko się pyta, to może być nawet użyte w czasie operacji, że chirurg widzi pole operacyjne i widzi swój rąk jak chce. Może być na przykład w takich technologiach zastosowane. Po prostu możliwości tej technologii prawdopodobnie gdzie to można zastosować. Ale to jest dopiero prototyp taki 001 jak tranzystor, jak pan mówił pierwszy tranzystor. Tak jak do dzisiejszych komputerów, to właśnie technologia jest na samym początku.
[01:47:22] - No tak, ale do siebie jest jakaś.
[01:47:25] - Ci twórcy powiedzieli, że byli z wojska amerykańskiego i się pytali dokładnie jak to działa i byli bardzo zainteresowani.
[01:47:33] - Mhm.
[01:47:34] - Po prostu przyjechali wojskowi i się pytali o tą technologię. Więc jeżeli przyjechali do nich i się pytali o tą technologię, czyli Amerykanie nie mieli tej technologii. Czyli jak się pyta, jak ta technologia działa dokładnie.
[01:47:51] - Niekoniecznie.
[01:47:51] - Nie mieli dokładnie tej technologii u siebie.
[01:47:54] - Stały słuchaczu, niekoniecznie, bo ten wojskowy mógł nie mieć dostępu do informacji, że taka technologia istnieje. To nie jest tak, że każdy ma informację o wszystkim. Ja jeszcze powiem o prezydentach, zarówno Eisenhowerze, jak i jego następcy, czyli JFK-u.
[01:48:11] - Tylko tyle twórcy powiedzieli, że przyjechali z wojska amerykańskiego i się dokładnie wypytywali o tą technologię. Tylko tyle twórcy powiedzieli tej technologii.
[01:48:20] - Czy to coś prywatne, tak?
[01:48:22] - 001 tego technologii. Tutaj można powiedzieć, że to jest technologia tak jak pierwszy tranzystor do dzisiejszego smartfona. To jest na takiej drodze do zastosowania w pełni wojskowego. To jest ta technologia. To tylko taka ciekawostka. Ten „Archiwum X” oglądałem, bardzo ciekawy, będę oglądał. I będą kolejne sezony.
[01:48:48] - Tak? Już zapowiedzieli? Bo wiem, że sześć odcinków jest.
[01:48:50] - Tak, mieli gigantyczną oglądalność.
[01:48:53] - Aha.
[01:48:53] - Po prostu ludzie się przykleili do telewizora, bo to była premiera jednocześnie na całym świecie. Po prostu mieli gigantyczną oglądalność na całym świecie.
[01:49:02] - No tak. To jest ciekawe. Tylko ciekawe, czy się nie wypalą trochę, bo już jednak tyle lat. Dobrze, udało im się dobrze nakręcić, bo bardzo dobrze zrobione są.
[01:49:11] - Ale tyle spisków wsadzili w pierwszym odcinku.
[01:49:15] - No tak, no to dobrze.
[01:49:16] - Jak pan oglądał, cytaty po prostu spisku były, cytaty z całego spisku.
[01:49:20] - Oni brali z Alexa Jonesa, wiem, że po prostu rzeczy brali.
[01:49:23] - Tak, ciągle ile wlezie. Ale ten symulator tego spodka z kamuflażem był fajny.
[01:49:31] - Ale ja się cieszę, bo wiele tematów, stały słuchaczu, które były tutaj w Teorii Chaosu nie znalazły się i prawdopodobnie się nie znajdą w Archiwum X, więc się o tyle cieszę, że jednak-
[01:49:44] - Wszystkiego po prostu wrzucić nie mogą. To by było tak, przewalili tymi spiskami, wrzucili tyle spisków, że trochę nudno by było.
[01:49:50] - Bo jednak trzeba tłumaczyć. Bo trzeba pokazywać jakąś rzeczywistość, prawda? Trzeba tłumaczyć od A do Z. Nie od A do Z, ale troszeczkę jednak trzeba wytłumaczyć pewne spiski. Nie można rzucić jakiegoś hasła i tyle.
[01:50:02] - Tak. Nie mogą rzucić tego całymi tonami. No to ja przechodzę już, bo tylko tyle miałem. Nic ciekawego nie wypatrzyłem oprócz tego kamuflażu.
[01:50:12] - Dzięki. Czy masz linka, stały słuchaczu, do tego kamuflażu?
[01:50:15] - Nic ciekawego nie wypatrzyłem w mediach i nie będę już zabierał czasu.
[01:50:19] - Jasne. Stały słuchaczu, czy masz linka do tego kamuflażu gdzieś?
[01:50:23] - Nie, bo to był film dokumentalny BBC. Ja tego nie zbierałem, więc po prostu-
[01:50:28] - Przyda poszukać, bo ja nie spotkałem się z tym newsom.
[01:50:30] - Nie nagrywałem tego.
[01:50:32] - Ja tylko słyszałem, że pracuje się nad tą technologią, ale jak mówisz, że to słyszałeś w dokumentach.
[01:50:37] - To rok, dwa lata temu była pokazywana ta technologia, ale po prostu było widać, że coś tam jest, że coś jest ukryte, że jest rozmazany obraz. Mówimy o zamaskowaniu całkowitym. Obiekt znika. Jest całkowicie niewidoczny. Gdyby nie było widać, że to włączają, to bym nie wiedział, że tam w ogóle coś jest.
[01:50:59] - No ładnie.
[01:51:00] - Kamera tego nie widzi w 100%. Mamy zamaskowane w 100%, nie ma, że się obraz faluje czy coś tego typu. Mamy kamuflaż całkowity.
[01:51:09] - No tak, tylko że oczywiście obiekt nie znika. On tam jest.
[01:51:11] - Tylko że zamaskowany jest tak, że nie ma. Dawniej było, bo to oglądałem ten kamuflaż. Włączali kamuflaż, ten stary. Tam był jakiś rozmazany człowiek, że było wiadomo, że tam ktoś jest. Jak człowiek się przypatrzył, to normalnie było widać, a tu mamy kamuflaż stuprocentowy, czyli właśnie wizualnie tego nie widzisz.
[01:51:31] - To ciekawe, zobaczymy.
[01:51:33] - Wyraźny obraz za obiektem, wyraźny obraz, bo była siatka, wyraźny obraz, ostry obraz zasunięty tym obrazem.
[01:51:46] - Ale wystarczy chyba rzucić siatkę na to, czy piasek na przykład jakiś i wtedy nam będzie widać zarys tego.
[01:51:52] - To jak będziemy rzucać, to prawdopodobnie ten obiekt zobaczymy. Mówimy o tym, że tam nie rzucamy obiekt jak w kamuflażu w filmach. Jak rzuciłeś, strzeliłeś do statku, to było widać, że był zakamuflowany.
[01:52:05] - Będą sobie radzić. Jakieś miny takie wybuchające czy coś takiego. Nie wiem.
[01:52:14] - Z prototypu taki zero do wdrożenia do urządzeń albo pojazdów wojskowych to jeszcze jest sporo czasu. Zmniejszyć to, tego wszystko doprowadzić. To jeszcze ze dwa lata prawdopodobnie, zanim to zostanie zamontowane na przykład na czołgu czy na samolocie, żeby samolot będzie całkowicie niewidzialny. Pewnie rozszerzą to też na pasma podczerwieni i pasma radarowe, żeby był stuprocentowo zamaskowany.
[01:52:46] - Jasne. Dobrze, dzięki ci za tę informację.
[01:52:49] - Ja się rozpinam i słucham dalej.
[01:52:51] - Cześć, cześć, hej. To był stały słuchacz z porcją informacji. Chyba tak. Chyba każdemu się podobał serial „Archiwum X”. Ta kontynuacja. Według mnie te odcinki 10. serii są dużo lepsze niż tych późniejszych serii, czyli dziewiątej, ósmej, siódmej. Czy ja dobrze mówię? Czy to jest na pewno dziesiąta? Już teraz się pomyliłem.
Nie, przepraszam, nie pomyliłem się. Tylko czy mówię prawdę? Czy dziewiąta była ostatnia i dziesiąta? Nie wiem, wszystko mogło mi się pomylić, ale te późniejsze z tymi nowymi aktorami jednak troszeczkę ten klimat zupełnie inny jest. Jednak jak się już przyzwyczailiśmy do Muldera i Scully, to muszą po prostu oni być. To oni budowali ten cały serial. Być może się jeszcze pojawią Samotni Strzelcy prowadzący czasopismo i siedzący za komputerami. Kto wie, czy dalej będą to robili, czy coś innego. Bardzo fajne wprowadzane właśnie takie stali aktorzy. Rakowiec, bardzo charakterystyczny ten elegancki gość.
On niestety zmarł. On też w filmie zmarł. Z tego, co pamiętam. Zapewne pamiętacie takiego eleganckiego gościa, globalistę Bilderberga takiego, który tam właśnie zarządzał wysoko bardzo. Był powyżej nawet prezydenta Stanów Zjednoczonych w ukrytych strukturach. I można powiedzieć jest dobrze. Myślę, że bardzo dobrze. Bardzo dobry powrót, dużo lepszy niż te ostatnie sezony z „Archiwum X”. Według mnie oczywiście, ale mogę się mylić. Jest z nami Daniel.
Witaj, Danielu.
[01:54:43] - Dobry wieczór, witam. Dobrze słychać mnie?
[01:54:45] - Bardzo dobrze, tak. Dzisiaj rozmawiamy o CIA i UFO, ale możemy też i o „Archiwum X” pogadać. O czym tam chcesz w sumie.
[01:54:53] - Wiesz co, ja właściwie nawiążę do tego, co już mówiłeś, bo tematem w sumie interesuję się od dawna, z przerwą może ostatnimi czasy, która wynika między innymi chyba już z jakiegoś znużenia tematem. To może trochę zbyt ignorancko zabrzmi, ale jakiegoś przesycenia niewątpliwie. A jeszcze taka uwaga do słuchacza, który tutaj zużył energię, żeby zadzwonić i powiedzieć, że jest zawiedziony. Myślę, że jak już się dzwoni, to warto z jakimś pytaniem zadzwonić.
[01:55:36] - Ja myślę, że lepiej uargumentować, dlaczego. Konkretnie tak, a nie bo nie. Albo jesteś głupi, bo jesteś głupi. To takie trochę dziecinne jest.
[01:55:49] - Jest trochę takie roszczeniowa postawa, o, tak to określę. Mocno roszczeniowa. Słuchaj, ale tak wracając do sedna.
[01:55:57] - Do tematu, tak.
[01:55:59] - Bo chociażby rzecz z tranzystorem, o którym czytałem, to już chyba z 15 lat temu, bodajże chyba „Nexus” taki magazyn był. Pamiętam, że tam-
[01:56:12] - Bardzo dobry zresztą. Uważam, że chyba najlepszy. Jeśli mogę przerwać. Najlepszy magazyn dotyczący teorii spiskowych i rzeczy niewyjaśnionych. Według mnie jest po prostu numer jeden. Number one.
[01:56:22] - Tak, bez sensacji. To był taki chyba jedyny przedruk w Polsce takich w miarę na bieżąco rzeczy w tamtym czasie z Zachodu.
[01:56:31] - Nie, chyba nie masz racji. W Polsce zawsze od początku, od 1990 roku mnóstwo było. Ja pamiętam „Czwarty Wymiar”, pamiętam „Nieznany Świat” był i jeszcze kilka innych magazynów. „UFO” też przecież był wydawany, ale „Nexus” chyba później doszedł. Ale „Nexus” miał to do siebie, że tam naprawdę najlepsi z najlepszych drukowali te artykuły, że to nie byli polscy autorzy. Czasami może się pojawiali, ale z reguły to byli zachodni autorzy, którzy naprawdę mieli bardzo duży dorobek w tych teoriach spiskowych czy rzeczach niewyjaśnionych, gdzie to drukowali.
[01:57:13] - Ja czytałem tylko UFO i Nexusa, bo wydawało mi się, że są najbardziej na temat. W sensie, że nie trąciły wróżbami i takimi tematami, które tylko rozpraszały uwagę i były nośnikiem reklam dla czyichś produktów. Dla mnie to były ortodoksyjne, można by rzec, magazyny. Ale do czego zmierzam z tymi tranzystorami? Bo jeśli przechylić się do tezy, że ta wiedza pochodzi ze Spodka, to znaczy, że kosmici musieliby u nas utylizować ten Spodek, skoro on z tranzystorów był zbudowany. Czy nawet jeśli drzwi otwierali za pomocą urządzenia tranzystorowego, to uważam, że to jest porażka jak na coś, co ma nas zniszczyć.
[01:58:03] - Bez przesady. Ten Spodek był rozbity. Z tego, co wiem, były przypadki, że nie można było się na przykład dostać do Spodka, że kiedyś ktoś próbował. To mówię, to są wszystko legendy. Jak rozmawiamy o Spodkach, to wiesz, ja nigdy nie widziałem tego Spodka i podejrzewam, że jakbym miał taki Spodek, to nie wiedziałbym, co z nim zrobić, bo zaraz by jacyś czyściciele przyjechali i jeszcze by mnie wyczyścili przy okazji tego Spodka. Był rozbity, można było się dostać do niego. Były przypadki, że nie można było się dostać, nie można było przeciąć. To jest taki metal, którego nie przetniesz nawet laserem. To jest po prostu taka technologia, że nie ma się jak dobrać. Trzeba jakiegoś plazmowego palnika, być może.
Nie wiem. Po prostu jakaś technologia kosmiczna musi być.
[01:58:46] - Tak. Ale tym bardziej nie wiem, czy jest szansa na znalezienie tranzystora w takim systemie.
[01:58:52] - Nie. Ja jeszcze raz podkreślałem: to nie było znalezienie tranzystora, to nie były tranzystory, tylko były pokazane warstwy pod mikroskopem elektronowym. Ludzie po prostu widzieli warstwy, jakie materiały zostały użyte do budowania tych bramek logicznych. Podejrzewam, że były dużo bardziej zaawansowane układy i whistleblowerzy twierdzą, że to były układy, które były sterowane bezpośrednio przez mózg. To znaczy ci kosmici. To była taka technologia, że bezpośrednio mózgiem, za pomocą telepatii sterowali tą elektroniką. Nie było żadnych pokręteł, tak jak sobie wyobrażamy ekrany i tak dalej. To po prostu było łączenie biologii z elektroniką. To jest zupełnie inna sprawa. Natomiast elektronika, te układy elektroniczne były oparte o te materiały.
Wiem, że German był chyba. Jest to dokładnie opisane. Ja nie jestem specjalistą od tej elektroniki, ale wiem, że w tym był problem. Nie był problem samego tranzystora jako tranzystora, bo projekt tranzystora był, tylko nikt nie wiedział, jak go zrobić. Bo jeżeli ktoś by wiedział, jak go zrobić, to by go zrobił wcześniej. To były projekty jeszcze z końca lat 20. Więc by zrobili, ale nie wiedzieli ludzie, jak to zrobić. Tu było ułatwienie, że było pokazane, że taka warstwa taka i taka. Akurat wojskowa laboratoria Bell, znaczy nie były wojskowe, ale współpracujące. One robiły dla wojska projekty.
Nie przyznają się, nikt się nie przyznał do tego oprócz Philipa Corso czy oprócz jeszcze kilku innych whistleblowerów. Ale ci z naukowców się nie przyznali, którzy pracowali przy tranzystorze, że korzystali właśnie z jakichś dziwnych rzeczy, z pomocy.
[02:00:37] - Słuchaj, a jest jeszcze inny aspekt tego całego zjawiska, takiego nowożytnego UFO, bo po pierwszej wojnie światowej w Stanach agencje rządowe zorientowały się, że społeczeństwem fajnie się kieruje, kiedy istnieje jakieś źródło lęku. I w końcu zrobiono społeczny eksperyment z audycją radiową i atakiem Marsjan.
[02:01:06] - Ale to było naciągane trochę. Dzisiaj się to przedstawia potęgowanej, że jest jakaś panika.
[02:01:15] - Na jakąś skalę próbowano sondować społeczeństwo, jak się zachowa.
[02:01:22] - Po prostu to były czasy tuż przedwojenne. Napięcie było tak trochę jak dzisiaj, że te kryzysy. Po prostu napięcie było czuć w powietrzu i ludzie pamiętali jeszcze koniec lat 20., te załamania rynku w Stanach Zjednoczonych. Przecież mnóstwo ludzi samobójstwo popełniło, mnóstwo ludzi straciło pieniądze, było bezrobocie olbrzymie. To naprawdę były ciężkie czasy i lata 30. też nie należały do czasów prosperity. To naprawdę były trudne czasy i ludzie słuchając jeszcze takiej audycji, część po prostu ludzi uwierzyła w te rzeczy i zrobiła się panika. Ale ta panika nie mogła trwać wiecznie. Po prostu chwilę i koniec. Dzisiaj nie byłoby możliwością zrobienie czegoś takiego ze względu na to, że mamy zbyt dużo otwartych wolnych mediów.
Kiedyś te media były tylko dostępne dla najwyższych szczebli. Ktoś miał stację radiową, to tak jak dzisiaj miałby ogólnopolską telewizję, która dociera do każdego domu i tak dalej. Coś takiego, coś niewyobrażalnego. Nie było wtedy jeszcze przecież stacji telewizyjnych, jeśli dobrze pamiętam. Nie można było zdobyć informacji, że to jest jakaś fikcja.
[02:02:42] - To jest głębsza rzecz, ale rozwijając jeszcze ten wątek manipulacji społeczeństwem, bo w pewnym momencie, po wojnie II światowej pojawił się komunizm i właściwie nie wiem, bo można byłoby to sprawdzić, na ile spadło zainteresowanie UFO, a na ile nowe zagrożenie w postaci komunizmu się pojawiło. Na przykład argument, że coś było ściśle tajne. Podawałeś to jako dowód na to, że coś faktycznie musiało mieć miejsce. Tak sobie myślę, że Inne działanie takiego mechanizmu zaowocuje tym, że jeśli coś było ściśle tajne i wypłynęło, to znaczy, że będzie miało silny oddźwięk. Czyli uwiarygadniasz w ten sposób.
[02:03:31] - Nieprawda. Mnóstwo dokumentów, które wypłynęły, które są udokumentowane oficjalnie, które są szokujące. Ten dokument cały, jakbym przeczytał cały, on jest szokujący, ale takich dokumentów są dziesiątki. Nie mówię, że setki, ale dziesiątki takich dokumentów. I o dziwo ten dokument nie został ocenzurowany. Po prostu popełniono błąd. Większość tego typu dokumentów jest zaczerniona w 50%, w 80. Niektóre dokumenty są na przykład zaczernione w 100%. Nie wiem, po co takie dokumenty udostępniać, ale są. Można sobie zobaczyć na stronach internetowych.
CIA też takie dokumenty udostępniało, że jest 100% zaczernionej treści. Coś próbują dalej ukrywać. Jeżeli UFO jest tematem bzdurnym, ja mówię o latach 50., 60. nawet, gdzie taka cenzura jest. Jaka wtedy technologia była, o czym mówimy? A oni do tej pory to cenzurują, a większość dokumentów jest nadal tajna. Chociażby świadczy o tym Majestic 12, gdzie te dokumenty wypłynęły. Oczywiście, jak mówiłem, FBI powiedziało, że to jest oszustwo, że to jest falsyfikat, ale mówię, to jest absurdalnością wierzyć. Ja zaraz przeczytam, co jest w dokumentach Majestic 12. Nawet jakby oni uczciwie podeszli do tematu, to oni nie mają szans powiedzieć, czy to jest falsyfikat, czy nie, ze względu na to, że oni nie mają dostępu do tych rzeczy.
To jest above top secret. Jeżeli ktoś wie, co to znaczy above top secret, czyli powyżej poziomu top secret, to żaden nikt z FBI, nawet J. Edgar Hoover, czyli szef FBI, nie miał dostępu do tych dokumentów. I on sam stwierdzał, on trochę prowadził wojnę z CIA, że ci wojskowi po prostu męczą go, że on nie ma dostępu do tych rzeczy. Szef FBI nie miał.
[02:05:25] - Tak, ale popatrz, bo patrząc na nasze czasy trochę z innej sfery społecznych działań, to już 100 lat temu, chociażby przy okazji pism mędrców Syjonu, gdzieś zarysowany był w przyszłości konflikt z państwem islamskim. W sensie nie państwem islamskim, tylko z wyznawcami islamu. I się tak zastanawiam, czy to nie jest taka polityka długoterminowa, która wiele różnych aspektów manipulacji społeczeństwem uwzględnia. Ja próbuję podkopać w ogóle tezę UFO. To nie o to chodzi, że ja neguję ten temat, tylko się zastanawiam, czy przy okazji istnienia realnego zjawiska ktoś nie podpina się pod to. Popkultura odzwierciedla pewną przyszłość, która się pojawia. I tak samo w komunizmie walczono i były filmy, które podkręcały konflikt z rasą żółtą. Teraz się pojawili terroryści, później, też o tym mówiłeś w którymś pewnie i to nie raz w programie, kosmici. Więc jest jakiś taki progres, jeśli chodzi o wyszukiwanie kolejnych wrogów i oni się w rzeczywistości pojawiają. Więc ja tak próbuję kompleksowo to rozpatrywać.
Czy nie jest część z tych rzeczy, które przytaczasz, takim elementem niestety zwykłej manipulacji? A jeszcze à propos samego zjawiska UFO, bo tak podkreślałeś też z Konradem rozmawiając, że z racji tego, że prawdopodobnie muszą być wyżej rozwinięci i stać na wyższych poziomach technologicznych i społecznych i kulturowych i nie kontaktują się z nami, bo nie chcą religii, nie tworzą religii żadnej i są tacy apolityczni.
[02:07:33] - Są na wyższym poziomie, bo wiedzą, że to byłoby koniec naszej cywilizacji. Gdyby się ujawnili kosmici, to jest koniec cywilizacji ludzkiej.
[02:07:40] - Tak, ale z drugiej strony można powiedzieć, że trochę spieprzyli sprawę, bo Mulder na ścianie nie wiem, czy miał krzyżyk, ale miał plakat ze spodkiem. Więc istnieje już symbol i istnieje w pewnym sensie religia.
[02:07:52] - Z napisem „I want to believe”. Czyli chciałbym wierzyć. Chcę wierzyć. Chcę wierzyć. Nie chciałbym. Chcę wierzyć. Więc to jest jako wiara. I want to believe. Czyli tak naprawdę nie wiemy, jaka prawda jest.
[02:08:10] - Ale wiesz, do czego zmierzam, że w pewnym sensie-
[02:08:12] - Tak, rozumiem ciebie. Tylko że problem kosmitów i UFO to jest stara sprawa. To nie jest sprawa 1947 roku. To jest sprawa dużo wcześniejsza, bo tak naprawdę w 1947 roku zaczęła się ta sprawa od Kennetha Arnolda, który zaobserwował te spodki. Ale jest dużo wcześniejsza, nawet na obrazach średniowiecznych renesansowych.
[02:08:37] - Znam temat. Pewnie. Biblia sama w sobie, Stary Testament już z naszej kultury tutaj biorąc rzeczy.
[02:08:43] - Tak. I ci kosmici są w mitach różnych prymitywnych plemion.
[02:08:50] - Dlatego ja ich nie neguję. A z drugiej strony popatrz, sama Biblia. Ona stworzyła religię, więc tutaj można obalić ten mit, że oni są tacy apolityczni.
[02:09:02] - Ale nie wiemy, czy za Biblią stoją kosmici. To są domysły pewne. Nie można tak wprost powiedzieć. Nie mamy ku temu żadnych-
[02:09:13] - Ale na logikę nawet. Jeśli istnieje Biblia, która niby traktuje o stworzeniu, czyli ona jest jakby Wszelką wiedzą na temat stworzenia, a zakładamy, że istnieją kosmici, więc oni byli przed tym stworzeniem opisywanym w Biblii. Przynajmniej nie wiem, czy to da się precyzyjnie określić.
[02:09:35] - Ja myślę, że równie dobrze to mogły być rozwinięte cywilizacje ludzkie przed naszą cywilizacją. Umówmy się, że nasza cywilizacja ma powiedzmy 10 000 lat, a jakaś cywilizacja mogła mieć 50 000 lat wstecz, ale załamała się z niewiadomych przyczyn, ale przetrwało gdzieś tam na przykład wybudowali piramidy i podejrzewam, że tak prawdopodobnie było, że to nie Egipcjanie budowali piramidy. Egipcjanie byli jakby robotnikami, ale cały pomysł i zamysł tego był w większej inteligencji, dużo bardziej zaawansowanej, którą można by z naszą cywilizacją porównać. Czyli cywilizacja, która w kosmos latała, która była rozwinięta i taka cywilizacja mogłaby stworzyć Biblię, bo ja nie sądzę, że kosmici są na takim prymitywnym poziomie, żeby manipulować aż tak ludźmi. To musiała być dosyć prymitywna cywilizacja, czyli powiedzmy na naszym poziomie, może troszeczkę bardziej rozwiniętym, czyli też ten emocjonalny młodzieniec, nastolatek, emocje nastolatka, ale już ciało dorosłego faceta. Tak ta cywilizacja może mogła wyglądać i tu bym się mógł zgodzić. Natomiast ci kosmici, którzy przylatują do nas, testują nas, traktują nas jak zwierzęta, nie będą się raczej zajmowali taką sprawą, żeby nam wyświetlać hologram Maryi.
[02:11:03] - Poza tym żyjemy w czasach, kiedy ludzie odchodzą od takiej wiary w bogów, a raczej skłaniają się ku wierze w naukę. W sensie, że przestają zajmować się jednym, a zajmują się drugim, zajmują się nauką. Więc nowe objawienie może być.
[02:11:25] - Nauka to nie jest wiara, to jest co innego. Nauka to jest coś, co możemy sprawdzić. Nie wszystko da się, ale większą część można sprawdzić.
[02:11:30] - O tym dzisiaj rozmawiałem. Są rzeczy, owszem, w obrębie Ziemi jesteśmy w stanie wszystko zmierzyć, zważyć i dowiedzieć i opisać to. Ale odnośnie krańcowych kwestii dotyczących życia, istnienia nie mamy odpowiedzi. Nauka nie da nam odpowiedzi dotyczącej naszego życia.
[02:11:49] - Ale na przykład możemy sprawdzić, z czego jest słońce zrobione za pomocą spektrografii.
[02:11:56] - Ale słońce to jest pikuś. Z czego to wszystko jest zrobione?
[02:11:58] - Tak, pikuś, ale oddalone jest od nas oficjalnie według nauki oddalone jest o 120 milionów kilometrów. I możemy to badać. To jest niesamowite. Możemy badać gwiazdy, które są odległe jeszcze dalej. To jest niesamowite.
[02:12:11] - To nadal jest żadna wielkość i żadna miara, jeśli chodzi o zbliżenie się do odpowiedzi na pytanie, skąd my jesteśmy, co było tą praprzyczyną tego wszystkiego. I nauka na to nie jest w stanie odpowiedzieć.
[02:12:25] - Na wiele rzeczy nie jesteśmy w stanie, ale być może w przyszłości kiedyś będziemy, że nauka dojdzie.
[02:12:29] - Nie, poczekaj. Mi chodzi o stan obecny. Dla mnie religia, może nie tyle religia co wiara to jest taka nauka, która nie została jeszcze po prostu udowodniona, przynajmniej jest opisana takim bognatycznym językiem.
[02:12:41] - Nieprawda, bo dzięki nauce rozmawiamy ze sobą na odległość o tysiące kilometrów. Jesteśmy oddaleni od siebie, a możemy rozmawiać. Więc nie porównuj tego do religii z jednej strony, a z drugiej strony po prostu zobacz 100 lat temu.
[02:12:56] - Źle to rozumiesz. Bo w religii też nie chodzi o jakieś błahe rzeczy, chociaż często ona reguluje życie w tych podstawowych kwestiach albo stara się to robić. Ale religia czy wiara jako odpowiedź na pytanie, skąd jesteśmy, co nas stworzyło, bo to jest podstawa istnienia religii czy wiary. Ludzie można za słówko się łapać, bo religia to taki głos instytucji, którą jest Kościół chociażby.
[02:13:31] - Ja nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć, natomiast spotkałem się z konkretnymi liczbami. Jest taka piramida w Meksyku, gdzie ją postawili Majowie i zapisali liczby. Majowie byli świetnymi matematykami i też mieli bardzo rozwiniętą obserwację astronomii. Czy podejrzewa się, że mieli optykę rozwiniętą, czyli mieli lunety. To są spekulacje, bo po prostu nie mieli metalu, więc używali najprawdopodobniej drewnianych obudów do tych swoich szkiełek i dlatego nie przetrwały te lunety do dzisiejszego dnia. Ale ad rem, co chciałem powiedzieć. Na tej piramidzie są wypisane liczby, które ciebie interesują. Kiedy powstało życie, kiedy powstała bakteria, życie, czyli bakteria pierwsza na Ziemi, kiedy powstał wszechświat. Wszechświat ma ponad 16 miliardów lat według Majów jest to zapisane. Tam jest co do dnia liczba podana.
Jest właśnie powstanie życia, powstanie Ziemi. Wszystko jest tam zapisane na tej piramidzie co do dnia. I pytanie. Majowie nie mogli mieć tej wiedzy, jeżeli zakładamy, bo te liczby są bardzo konkretne i one są bardzo zbliżone do tego, co mówi nasza nauka dzisiejsza, bo nasza nauka dzisiejsza nie wie, kiedy wszechświat powstał, czy wszechświat powstał 12 miliardów lat temu, czy 20, czy 15. Są po prostu widełki. A Majowie podają co do dnia liczbę I mówią, że to było wtedy. Powstanie wszechświata, powstanie Ziemi. Było tam ileś miliardów lat. Powstanie życia. To chyba życie było tam nie miliard lat.
Te liczby można znaleźć w internecie. Podejrzewam, że to ujawnił Jan Langold kilkanaście lat temu i dostał raka. Zmarł bardzo szybko w dziwnych okolicznościach.
[02:15:28] - To taka nagroda, odmiana Nobla.
[02:15:31] - Tak. I on doszedł do tego jako pierwszy. Przynajmniej nie spotkałem się z innymi badaczami, którzy zwrócili uwagę na te liczby. Nikt po prostu nie zwrócił uwagi na to. On dokładnie wyjaśnił. Polecam wam wykłady Jana Langolda. Od niego zrozumiałem, że to jest ściema z tym rokiem milenijnym czy rokiem Majów, bo to nie o to chodzi. Chodzi po prostu o przyspieszenie i wszystko się zgadza, że od 2011 roku miało być megaprzyspieszenie rozwoju cywilizacji i to widzimy gołym okiem, co się dzieje. Codziennie jest tyle newsów, co 10 lat temu było raz na tydzień. To przyspieszenie jest olbrzymie.
Oczywiście dzięki też internetowi, ale nie tylko. Co się dookoła dzieje? Gospodarka, odkrywają kolejną planetę. Już mówią, że jest ta dziewiąta czy dziesiąta. Teraz mówią, że dziewiąta planeta, nie dziesiąta, bo Pluton już nie jest planetą, więc dziewiąta. Tutaj informacje jakieś, tu niewidzialność, tutaj coś, tutaj wojny ekonomiczne, tutaj zupełnie nowe potęgi powstają, tutaj zmiana geopolityczna, migracje ludów. Wszystko jest po prostu jeden wielki chaos dookoła i to widać, co jest. Myślę, że nauka dojdzie do tych kwestii w przyszłości, bo zobacz, do ilu rzeczy doszła. 100 lat temu ile wiedzieliśmy? Ile 200 lat temu wiedzieliśmy?
200 lat temu to jeszcze byśmy nie mieli światła w domu, które mamy dzisiaj. 100 lat temu nie mielibyśmy tych urządzeń. Miksera, który tu mam. Ba! 50 lat temu nie byłoby tych urządzeń. Ten rozwój nauki nam to umożliwia. To nie jest dzięki religii, to nie jest dzięki temu, że się pomodlimy, będziemy wiedzieli. To nie jest dzięki temu, że sobie będziemy medytowali i nagle wszystko samo. Nie, po prostu trzeba zakasać rękawy i zacząć robić coś, zacząć konkretnie tworzyć, wymyślać różne rzeczy. Te pytania, o które mówisz, są bardzo ważne, ale nie ma gwarancji, że za naszego życia się dowiemy tego.
To są zbyt skomplikowane rzeczy. Ja ci tylko mówię, że są rzeczy, że możesz się tego dowiedzieć. Nie wiem, skąd Majowie to wiedzieli. Nie sądzę, żeby to oni to odkryli. Być może od kosmitów dostali tą wiedzę, ale sądzę, że ona może być prawdziwa. Jeżeli chcesz dowiedzieć się, ile dni temu powstał wszechświat, ile dni temu powstała Ziemia. Oczywiście tam nie jest napisane, jak to powstało, ale jest informacja kiedy. To już jest dużo.
[02:18:05] - Wszystko to, co mówisz spoko, przyjmuję to. Tak może być. Nie będę tego negował, ale pytanie jest to, co było sekundę przed tym, jak powstał świat? Z jakiej inicjatywy to się zdarzyło? Istnieje takie parcie na nowoczesność, która niestety wiąże się z nauką. To jest coś, co stało się tak oczywiste jak najbardziej oczywista rzecz i religia odchodzi w cień, a ona po prostu cały czas zadaje to samo pytanie: jak i co? Kto tam stoi po drugiej stronie?
[02:18:41] - Ja ci powiem, że jesteś nieskończoną świadomością. I co to oznacza? Ja mogę ci wytłumaczyć, co to oznacza.
[02:18:50] - Ja mogę ci powiedzieć o doświadczeniu, które utwierdziło mnie w poczuciu, że istnieje coś takiego. Ale słucham cię najpierw może.
[02:19:03] - Nieskończona świadomość. Polega to na tym, że nie kończymy swojego życia wraz ze śmiercią. To jest koncepcja, która odrzuca materializm w tym sensie, że świadomość nasza to jest troszeczkę coś więcej niż tylko kupa mięsa i mózg, który pracuje. Że po prostu istniejemy na różnych wymiarach, których nie rozumiemy i do których nauka jeszcze nie doszła. Oczywiście wiara próbuje tłumaczyć te sprawy na zasadzie duszy, ale to jest bardzo mocno uproszczona sprawa. Chodzi o to, że my żyjemy w takim pewnym matriksie, że to, co widzimy tak naprawdę, to jest nie tylko część tego, co może nasze oko wychwycić, że większość jednak tego promieniowania elektromagnetycznego. Nie chodzi tylko o to, ale chodzi o to, że jeszcze są po prostu wymiary, których nie rozumiemy. Czyli mamy nałożone nasze zewnętrzne ja na ciało, na maszynę. To można porównać do samochodu. Jeżeli ty wsiądziesz do samochodu, zaczynasz jechać, to z tym samochodem się spajasz.
Stajesz się człowiekosamochodem. I to chyba każdy, kto jeździ samochodem, obserwuje, że my stajemy się jednością. To znaczy jadę, widzę to samo, co ten samochód. Ten samochód nie żyje oczywiście, nie ma świadomości, ale jesteśmy wtedy zespoleni razem. I tak samo tutaj to nasze ciało jest tak, jakby tym, czym samochód jest dla człowieka, że się spaja razem. Ale my jesteśmy czymś więcej. I tak samo jak możesz wysiąść z tego auta, z samochodu i jesteś już kimś innym, rozpajasz się z tym samochodem. Tak samo możesz na przykład wyjść, zastosować OBE, wyjść z ciała i zobaczyć, że świat istnieje też poza ciałem Tutaj akurat religia na przykład tego zakazuje. Zakazuje nie dlatego, żeby chronić ludzi przed piekłem, tylko właśnie chronić ludzi przed wiedzą. Religia chroni ludzi przed zdobywaniem doświadczeń, których powinniśmy móc doświadczać.
[02:21:16] - Ja nie wiem, czy to jest takie proste, jak ty mówisz, bo może ci tego zabronić, mówić ci, żebyś tego nie robił, ale to działa na takiej samej zasadzie. Bo nawet ludzie, którzy to robią, wiem to z różnych wypowiedzi, z audycji, z podcastów, też nie polecają zajmowania się tymi rzeczami każdemu. Jak jesteś nieprzygotowany, to możesz popaść w jakieś traumy, jakieś niestety psychiczne kłopoty większe lub mniejsze.
[02:21:51] - Zgodzę się. Jeśli za dużo robisz tego, tak samo jak za dużo pijesz alkoholu czy bierzesz substancje psychoaktywne, narkotyki, to oczywiście tak. Osobiście znam ludzi, którzy wychodzą codziennie praktycznie i absolutnie nie widzę w ich życiu żadnych zmian. Mało tego, nie widzę, żeby byli jacyś zmęczeni.
[02:22:16] - Ale popatrz, czy ktoś im tego zakazuje?
[02:22:20] - Nie, nie są chrześcijanami. Wtedy nie ma problemu.
[02:22:23] - Tak, ale jak kiedyś chodziłem do kościoła, to nikt mi nie zakazywał takich rzeczy. Myślę, że ostrzega się przed...
[02:22:30] - Ale musiałbyś się spowiadać z tego.
[02:22:33] - Nie ma żadnej inkwizycji, która chodzi i gasi ludzi.
[02:22:36] - Dzisiaj na szczęście nie ma.
[02:22:37] - Myślę, że to jest na takiej zasadzie, żeby tych, którzy nie są pewni, nie kusiło ich nic, bo sobie po prostu nie poradzą w życiu. A ci, którzy mają tą siłę, to i tak to zrobią. Może nie ma co o tym dyskutować.
[02:22:50] - Jasne, ale chodziło mi o tą nieskończoną świadomość, o której próbowałem przekazać. Jeżeli chcesz zobaczyć, czym ona jest, mogą ci to zaoferować podróże poza ciałem, czyli to tak zwane OBE, wychodzenie z ciała.
[02:23:05] - Rozumiem, miałem takie doświadczenia, więc nie jest mi to temat obcy.
[02:23:09] - Ja nie miałem. Chociaż próbowałem, ale nie udało mi się.
[02:23:12] - Powiem ci, że ja wierzę. To znaczy ciężko powiedzieć wiem czy wierzę, ale w każdym razie wydaje mi się, że istnieje coś takiego jak portale, które możesz sobie sam otwierać i to są bardzo proste do opisania mechanizmy. To jest po prostu światło, przez które przechodzisz. Mało tego, te portale, mam wrażenie, są zarządzane przez jakieś byty bądź automaty, które po prostu kierują cię jeszcze przed tym wszystkim.
[02:23:47] - Blokują przejścia przede wszystkim. W OBE dochodzisz do pewnych poziomów.
[02:23:51] - Ja miałem takie doświadczenia. To właśnie nie było blokowanie.
[02:23:54] - Ale nie doszedłeś do tych poziomów. Jakbyś doszedł do poziomów. Ja rozmawiałem, czy też mam takich znajomych, którzy są naprawdę zaawansowanymi OBEnautami. Dochodzisz do takich poziomów, że po prostu by cię to przeraziło. Byś od razu się przestraszył.
[02:24:09] - Widzisz i popatrz, sam sobie przeczysz.
[02:24:11] - Zaraz, żeby dojść do tych poziomów, ty musisz szlakami podróżować.
[02:24:16] - Weź teraz człowiekowi w sytuacji daj do ręki takie narzędzie.
[02:24:18] - Nie, bo taki człowiek nie będzie w stanie nawet wyjść z ciała. Ja na przykład nie jestem w stanie wyjść z ciała, więc nie mówię, że w ogóle mam szansę do takich poziomów dojść, bo żeby do takich poziomów dojść, to trzeba i tak już mieć doświadczenie. Ale poza tymi poziomami mogą być na przykład rzeczy, które umożliwiają ci, tak jak Neo na przykład wyszedł z tego Matrixa, a będąc w Matrixie. Podejrzewam, że przejście tych poziomów OBE, nie znam nikogo, kto je przeszedł, bo mówili mi o nich różni ludzie, którzy podróżują, też znajomi i jak dochodzą do takich poziomów, to po prostu się zatrzymują. To są horrory na żywo i to tak realne, których po prostu nie jesteś w stanie przejść, bo musisz do nich dojść. Stąd właśnie się biorą te piekło, opis piekła, opis tych rzeczy. To są te rzeczy, które najbardziej nas szokują, najbardziej nas przerażają i tam po prostu one są umieszczone. Dla każdego człowieka mogą być to różne rzeczy.
[02:25:19] - Właśnie jestem ciekaw, czy to są indywidualne projekcje.
[02:25:22] - Indywidualne, bo zawsze są różne rzeczy. Z tego co wiem, to są indywidualne. Być może są ludzie, którzy te poziomy potrafią przejść.
[02:25:34] - Czyści są, czystą matrycę mają.
[02:25:40] - Dzięki temu właśnie potem wychodzą z tego Matrixa i mają jakieś zupełnie inne, tak jak mówimy, superzdolności i tak dalej. Być może tak to jest w naszym świecie, żeby dotrzeć do swoich jakichś takich. Zresztą to też whistleblowerzy o tym mówią, że każdy człowiek jest do tego zdolny. Jeżeli przekroczy właśnie tego typu pewne granice, to jest zdolny do na przykład tworzenia ognia z niczego, czyli robienia boskich rzeczy tutaj na ziemi. To są bardzo dziwne rzeczy. Mity trochę. Niekoniecznie mity.
[02:26:18] - Nie widziałem spotkań z ludźmi nawet na YouTubie, którzy...
[02:26:22] - Na YouTubie są. Jest na przykład ten Jack Dynamo. Ja nie mówię o tym magiku Dynamo, tylko Jacku Dynamo. On jest chyba z Indonezji, nie pamiętam, gdzieś tam z Azji był. W tej chwili on chyba zniknął w ogóle. Chyba gościa nie ma w tej chwili.
[02:26:36] - Spłonął może. Nie zapanował nad ogniem.
[02:26:38] - Pokazywał. On po prostu potem mówił, że te byty, my byśmy nazwali demony. On mówił, że duchy czy te byty po prostu mu zakazują tego robić, że tego nie wolno po prostu robić, bo to jest niebezpieczne.
[02:26:51] - Może umowa mu się skończyła. Wiesz, pakt podpisał.
[02:26:54] - Nie, to nie jest pakt z diabłem żaden. To jest upraszczanie, że pakt z szatanem i tak dalej, takie sprawy. Dobra, odeszliśmy od tematu CIA i UFO kosmicznie po prostu.
[02:27:04] - Tak, trochę polecieliśmy, ale w każdym razie tak uwzględniając, o co mi chodziło, to nie tak, że neguję całe zjawisko, ale zastanawiam się, na ile służby wywiadowcze CIA I pewnie innych krajów też. Miały interes w tym, żeby mieć gdzieś na jakimś kolejnym etapie, za kolejnym murem kolejny straszak na społeczeństwo, bo społeczeństwo jest zróżnicowane i raczej mało kiedy na wszystkich się jeden bat wymyśli.
[02:27:36] - Nie rozumiem, jaki straszak? Gdzie tu widzisz straszenie społeczeństwa? UFO dla ludzi to jest rozrywka. Nikt w to nie wierzy praktycznie. To jest rozrywka.
[02:27:46] - Teraz tak, ale myślę, że w latach 50. to mogło nie być takie rozrywkowe czysto. Raczej to był okres powojenny i ciągłe zagrożenia jakąś inwazją. Nie wnikałem nigdy w próbę wczucia się w ów czas.
[02:28:07] - Może, ale zauważ, że w kinematografii zawsze kosmici byli przedstawiani jako prymitywne istoty, które chcą Ziemię zniszczyć, zabić ludzi, zniewolić i tak dalej. Co jest zaprzeczeniem rzeczywistości oczywiście, bo jak widzimy, jeśli UFO istnieje, nasi kosmici istnieją, to zupełnie odwrotnie się zachowują. I to było straszeniem. Ta cała popkultura straszyła ludzi z jednej strony, a z drugiej było totalne utajnianie tego UFO, które nie zagrażało tak naprawdę nam, ale zagrażało establishmentowi. Bo ujawnienie, takie rzeczywiste ujawnienie tego prawdziwego UFO i kosmitów spowodowałoby kompletne wywrócenie świata do góry nogami, że wtedy władza przestałaby mieć tą władzę, bo ludzie by powiedzieli: „Zaraz, po co mamy wam płacić podatki, jak i tak nie możecie nas ochronić od tych kosmitów, którzy są, przylatują, robią sobie co chcą? To my będziemy was bardziej kontrolować, my będziemy wam mniej podatków płacić”. A nie daj Boże, jak jeszcze by się wydało, że oszukiwali nas, rządy oszukiwały, to już zupełnie będzie rewolucja. Rewolucja, że ludzie obrócą się przeciwko tym rządom.
[02:29:22] - Ciężko mi tu rozstrzygnąć, która wersja jest bliższa.
[02:29:29] - Popatrz na logikę.
[02:29:30] - To zjawisko się pojawiło w momencie, kiedy się II wojna kończy.
[02:29:36] - A wcześniej foo fighters jeszcze były.
[02:29:38] - Dlaczego dopiero w tym momencie UFO stało się na tyle eksponowanym zjawiskiem, że należało je ukrywać? Co sprawiło, że ta wojna, to nie była jeszcze wojna laserowa. To mogła być chwilę później. Nikt tego nie ukrywał. Zdjęcia się pojawiły w laboratoriach.
[02:29:59] - Ale nikt tego, Danielu, nikt nie ukrywał. Jest zdjęcie, zobacz sobie, to jest chyba 1942 rok czy 1943, już nie pamiętam, trzeba by było sprawdzić. Bitwa nad Los Angeles. Jest ewidentnie podświetlony spodek i to jest zdjęcie z gazety z 1943 roku. Nikt nie ukrywał tego, tylko nikt wtedy nie rozumiał, co to jest. Strzelano cały dzień czy ileś godzin do tego obiektu.
[02:30:19] - Tak, pamiętam to strzelanie.
[02:30:21] - I takich rzeczy jest więcej. Foo fightery. Co to było? Nie wiemy. Teraz się podejrzewa, że to są niemieckie obiekty, ale tak naprawdę nie wiemy, czy to są niemieckie obiekty. Te niemieckie kule latające.
[02:30:31] - Tak. Temat myślę, że mimo wszystko jest ciekawy, wbrew temu, co słuchacz tutaj powiedział, że coś mu się nie spodobało. Dobra, to zostawiam cię.
[02:30:42] - Dzięki Danielu, trzymaj się.
[02:30:44] - Do usłyszenia. Cześć. Cześć. Hej.
[02:30:48] - Także to był Daniel. Troszeczkę na religijne tematy filozoficzne zboczyliśmy i OBE było i różne inne tematy, które z UFO się troszeczkę słabo wiążą. Ale jest kolejny telefon, to jeszcze raz odbiorę. Kolejny słuchacz dzwoni. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[02:31:08] - Witaj. Witajcie wszyscy słuchacze.
[02:31:11] - Witaj, witaj. Skąd dzwonisz do nas? Z Polski?
[02:31:15] - Tak, tak. Polska północna.
[02:31:17] - Super. Dzisiaj rozmawiamy o UFO i CIA. Czy znane ci są koleje?
[02:31:23] - Było też wiele wątków pobocznych.
[02:31:27] - I tak, zupełnie innych. Zgadza się, ale tak czasem bywa.
[02:31:33] - Kilka takich refleksji mi przyszło, słuchając audycji i zgodzę się z tobą, że to zostało ukryte, żeby ukryć trochę tą niemoc rządów. Ponieważ wtedy ludzie, tak jak powiedziałeś, stwierdziliby: „Po co mamy płacić wam taki duży haracz, skoro i tak nie możecie nas obronić na przykład przed tymi kosmitami?”. Z kolei kosmici na przykład może niekoniecznie są zainteresowani też, żeby się ujawniać i ingerować zbyt mocno.
[02:32:26] - No tak, ja w pełni się z tym zgadzam, bo to jest logiczne.
[02:32:29] - To jest bardzo logiczne po prostu.
[02:32:30] - Trzeba zawsze brać najbardziej logiczne wyjaśnienia, bo nie możemy zakładać, że wszyscy są oszołomami i robią jakieś dziwne ruchy, tak jak wydaje się nam w polskim rządzie. Nie wszystko funkcjonuje jak polski rząd, jak państwo polskie. Dzisiaj państwo polskie, zresztą mówiłem już wiele lat temu, że państwo polskie nie istnieje. Formalnie tylko istnieje, a tak naprawdę to jest kondominium różnych państw. Ja akurat nie mówię tych konkretnych jakich, bo to różnych państw. Zawsze gdzieś tam wchodzą i robią sobie-
[02:33:02] - Tak, to jest jakiś pakt taki po prostu Na tym suknie.
[02:33:07] - Wystarczyło teraz, że partia, która chciała bardziej zrobić polski rząd, taka bardziej nacjonalistyczna partia. Przesadzam, może nie nacjonalistyczna, takie patriotyczno-europejska, taka mieszanka, czyli PiS, chce tylko coś zrobić, żeby dać ludziom więcej suwerenności czy właściwie rządowi więcej suwerenności. I już jaka wrzawa się pojawiła nie tyle na świecie, co w tych elitach globalistycznych. Czy tutaj George Soros pierwsze skrzypce gra w tych klimatach. I należy zobaczyć, i to widać wyraźnie, że Polska się zrywa ze smyczy, chce być tak jak te kraje poważnie.
[02:33:53] - Tak jakby jest pewien konflikt interesów między tymi graczami, którzy czerpią korzyści z takiego wstrząsania naszego kraju.
[02:34:09] - Oczywiście, tak.
[02:34:13] - Tworzy się w tym momencie, według mnie przynajmniej, jakiś taki podział między nimi. To znaczy, że PiS jest też jakąś reprezentacją siły zewnętrznej, która akurat próbuje podważać z tej strony. Nie wiem, czy rozumiesz moją myśl, że są skazani w pewnym sensie na szukanie poparcia gdzieś, bo jednak ta indolencja generalnie siły naszego państwa i w ogóle liczenia się z nim jest minimalna w chwili obecnej. Zapracowali na to poprzedni politycy poprzednich ekip też. Byli kupieni według mnie.
[02:35:00] - Oczywiście, że tak. To po prostu byli niektórzy może zdrajcy i tak dalej.
[02:35:09] - Po prostu możemy coś ugrać, kiedy ci silniejsi się wezmą za łby w pewnym sensie.
[02:35:16] - Ja chciałem pokazać, że państwa poważne — już nawet chyba do tych państw Francja nie bardzo należy — czyli państwa, które same się zarządzają, mają silne rządy jak Stany Zjednoczone, nawet Wielka Brytania, Izrael, ale nawet Niemcy. Co by nie mówić o Niemczech, to tam rząd jest niemiecki, jakby nie było.
[02:35:42] - Trochę też ciekawe à propos Niemiec to, że na przykład wysoko postawieni politycy niemieccy typu złota pani Anni i nie wiem, kto tam jeszcze forsował taką politykę, ale uzgodniliśmy już poprzednio, bo dzwoniłem do poprzedniej audycji bodajże albo jeszcze wcześniej, że oni wiedzą, co robią i po prostu mają osobisty zysk z tego. Nic, że kraj stanie w ogniu czy coś tam. Chociaż akurat Niemców to może bardzo jakoś mi nie szkoda, ale mniejsza z tym. Ludzie jak my jednak. Czyli ktoś jeszcze silniejszy wywiera presję, że suweren, którym powinien być naród niemiecki, pomimo tego, że to państwo jest tak silne i w ogóle, też jest ciekawe, prawda? Że interesy są realizowane z innej strony niż narodu niemieckiego w tym momencie.
[02:36:51] - Tego nie wiem do końca, bo jak się przyjrzymy głębiej temu, to nie jest wcale takie głupie, co robią Niemcy. Po pierwsze Niemcy sprowadzają-
[02:37:00] - Pretekst albo coś takiego sobie stworzyć.
[02:37:04] - W Niemczech brakuje po prostu ludzi.
[02:37:05] - Jak coś, tak chcą poprostu podpalić.
[02:37:07] - Do usługiwania Niemcom. Niemcy po prostu brakuje im rąk do pracy w Niemczech i muszą sobie sprowadzić jakichś ludzi. Co sprowadzili?
[02:37:20] - Wątpię, czy jakąś taką sensowną siłę roboczą znajdą wśród tych ludzi. Zdyscyplinowaną. Jednak do tej roboty codziennie trzeba wstać, że tak powiem.
[02:37:31] - No tak, ale-
[02:37:32] - Nie tylko dzieci robić.
[02:37:35] - No nie wiem.
[02:37:36] - Śmieję się teraz trochę, bo pewnie są porządni. Zresztą sam znałem, w Anglii mieszkałem kiedyś, akurat Pakistańczyków i bardzo w porządku ludzie.
[02:37:45] - I co? Wstawali rano do pracy czy nie?
[02:37:49] - Jeszcze raz, przepraszam.
[02:37:50] - Czy wstawali rano do pracy, czy jednak po zasiłkach?
[02:37:52] - Tak, dokładnie i to wykształcenie. Akurat znałem takich lekarzy. Oczywiście wierzących głęboko w tę swoją religię, ale żadnych jakichś z ich strony negatywnych rzeczy nie doświadczyłem. Wręcz przeciwnie, tam trenowaliśmy i w ogóle spoko goście. Rower dostałem od nich nawet, bo tam wiadomo, się przyjechało na początku, to każdy się czuł, że tak powiem, żebym to mógł dojeżdżać. Mniejsza z tym. Ludzie są różni, tak jak mówię.
[02:38:32] - Dokładnie tak jest. Wracając do tematu konkretnego, bo chciałem pokazać na przykładzie tych państw poważnych, które wiedzą, co robią. Naprawdę oni logicznie to wszystko tworzą, aby to miało ręce i nogi. Czyli nie mogą ujawnić tej prawdziwej natury spodków, UFO i tak dalej, bo to spowodowałoby — przecież mają analityków — wiedzą, że w społeczeństwie spowodowałoby to chaos z jednej strony, a z drugiej odwrócenie się od rządu, prawda? Jasne to jest przecież.
[02:39:10] - Po prostu wydałoby się, że oni są bardziej bezbronni wobec UFO niż my wobec nich, wobec naszych rządzących.
[02:39:18] - No tak.
[02:39:18] - I wtedy ludzie by zrobili jakąś rewolucję czy coś.
[02:39:21] - Żeby byli mniejsi.
[02:39:22] - Skoro ciągle jest zagrożenie, to już wolą jednak po swojemu tu urządzić.
[02:39:26] - No i paradoksalnie byśmy się połączyli jako ludzkość bardziej. To znaczy, jeżeli byśmy mieli taki jasny sygnał, że tutaj są jakieś inne cywilizacje dolatują, coś tam.
[02:39:35] - Dokładnie, że jest takie wsparcie czy coś. Nie jakieś aktywne, ale generalnie takie tworzenie tego pola, w którym się może wszystko przyspieszać. Chciałem jeszcze tylko dodać szybko jedną rzecz, że à propos tego przyspieszania wydarzeń, co wspomniałeś, to też jest coś takiego, że bardzo przyspieszyło, jakby to określić, to, jaką mamy postawę wobec życia, nasze myśli i to wszystko. Zwrot tego jest dużo szybszy niż wcześniej. Ja na przykład to odczuwam i każda negatywna myśl, która mi się zdarza i której poświęcę więcej energii trochę, to po prostu już się manifestuje bardzo szybko w jakimś takim też mało przyjemnym czasami, ale zawsze uczącym dużo wydarzeniu. Sam też to widzę, na przykład w myśli innych, jeśli je znam. Na przykład wcześniej od kogoś coś usłyszę i po prostu obserwuję później, jak to się w czyimś życiu realizuje bardzo szybko. Także na tej płaszczyźnie także według mnie jest takie przyspieszenie.
[02:40:46] - Jasne. Czy jeszcze chciałbyś dodać coś o tym z UFO? Połączonych siłach dwóch?
[02:40:58] - Ale to w kwestii jakiejś konkretniejszej? CIA i UFO?
[02:41:03] - Nie. Na przykład czy słyszałeś o Majestic-12 wcześniej? Takie pytanie konkretniejsze.
[02:41:07] - Tak. To właśnie jedna z tych takich dosyć złowrogich organizacji.
[02:41:12] - Ja wiem, czy złowrogich to za dużo powiedziane chyba. Ja nie myślę w takim kontekście. Po prostu oni wykonują rzeczy.
[02:41:19] - Może w jakichś rytuałach nie składają ofiar, ale myślę, że zabić czy coś to też nie mają skrupułów, prawda?
[02:41:27] - Raczej nie, jak i CIA czy FBI. FBI też zabija, chociażby J. Edgar Hoover wydał zabójstwo, podejrzewa się, Johna Lennona.
[02:41:37] - Są tam ludzie, może tak można powiedzieć, dla których zabicie kogoś, zniszczenie czyjegoś życia i tego typu sprawy, mogą z tym po prostu funkcjonować. To już coś świadczy w pewien sposób o takich ludziach.
[02:41:57] - Tak, niestety tak jest, ale tutaj trudno powiedzieć. Właśnie ta złowrogość, bo ta Majestic jest tak oderwana od naszego życia organizacja. W tej chwili jeszcze bardziej jest oderwana.
[02:42:10] - Akurat chodziło mi o ten lokalny, chociaż ona praktycznie pewnie ma światowe też działania, bo to brytyjska jest?
[02:42:20] - Nie, to jest amerykańska, ona się wywodzi. Ona powstała w ’47 roku, tuż po powstaniu. MI6 to jest odpowiednik CIA brytyjskie. To jest brytyjskie CIA. Ale umówmy się, brytyjskie służby są nędzne. To, że w Jamesie Bondzie to super pięknie działa.
[02:42:41] - Jeszcze tylko chciałem jedną rzecz taką dodać już na sam koniec, może nie będę zabierał, że jest coś takiego, w takim dużym uproszczeniu, że ci źli starają się namieszać w tym wszystkim i w ogóle. A ci tacy naprawdę dobrzy nie ingerują bezpośrednio. I to samo też jakiś pewnie podział jest tych różnych cywilizacji pozaziemskich, że po prostu jak wspomniałem wcześniej, samą swoją obecnością i w momencie, kiedy my się dostroimy do pewnych bardziej przekazów, takich wewnętrznych, już nie mówię jakimś nie wiadomo czym, ale takim poczuciu tego, co robimy, że jest słuszne. W takich najprostszych nawet czynnościach. Jest przecież wielu ludzi, którzy przekazują dużo wiedzy i oni nie są zabijani czy coś. Niektórzy są, ale nie wszyscy. Są w pewien sposób poza zasięgiem tych wszystkich spiskowców, że tak powiem, ogólnie.
[02:43:58] - Niekoniecznie. Po prostu nie zawsze da się kogoś zabić, a po drugie też kalkulują, że zabicie kogoś może spowodować też odwrotny efekt. Po prostu mierzy się zyski i straty. Służby mierzą, czy się opłaca zabić za to tego człowieka, czy nie. Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, JFK zabito. I to nie był żaden Oswald czy tam inny osioł, kozioł ofiarny, bo to przecież są bzdury. Wiadomo, że zabiły go służby specjalne. To już jest prawie że udowodnione.
[02:44:33] - Było już audycja nawet o tym. Tyle różnych takich dziwnych faktów i ten, że po prostu jakby podpisali.
[02:44:44] - Ale trzeba zabić go za coś. To znaczy nie zabija się JFK.
[02:44:48] - Było coś innego niż tak naprawdę jest stwierdzone, podpisane wręcz na tej tablicy, gdzie tutaj prawdopodobnie strzelał ten Oswald i prawdopodobnie jest podkreślone i tak dalej.
[02:45:02] - Tak. Gość z mierną oceną ze strzelania w wojsku.
[02:45:06] - Dobra, w każdym razie dalej sobie tu słucham.
[02:45:10] - Jasne. Dzięki.
[02:45:11] - Nagrywaj dalej i bądź zdrowy. Trzymaj się.
[02:45:14] - Dzięki wzajemnie. Miłego weekendu. Trzymaj się. Hej.
[02:45:17] - Wzajemnie. Cześć.
[02:45:18] - Cześć To był słuchacz z Polski. A ja chciałem powiedzieć w tej chwili o Majestic 12. Jeszcze chciałem potem o ptaszarni powiedzieć. Bardzo ciekawa sprawa z tą ptaszarnią, ale to już na koniec. O ptaszarni, a o Majestic 12 jeszcze troszkę tematów. Mogę wam przeczytać kawałeczek, chociaż nie miało być dzisiaj o tym. Mam co prawda trochę więcej dokumentów tych CIA różnych, ale one są mało ciekawe. Większość z tych dokumentów to macie te, które w tej chwili na przykład możecie na stronie cia.gov poczytać. Jak ktoś lubi ufologię, taką starą ufologię z obserwacji i tak dalej, to będzie naprawdę zadowolony z tego. Ja bardziej wolę te rzeczy, które są spiskowe i o takie dokumenty mi chodzi.
Witaj słuchaczu, jesteś na antenie.
[02:46:20] - Witam. Karol z tej strony.
[02:46:23] - Dzwonisz z Polski?
[02:46:25] - Chciałem poruszyć taki temat.
[02:46:27] - Czy może z Krakowa?
[02:46:29] - W ogóle pierwszy raz dzwonię.
[02:46:33] - Rozmawiamy dzisiaj o CIA i UFO. Czy w temacie, czy poza tematem dzisiaj?
[02:46:38] - Tak, w pewnym sensie w temacie. Jeżeli chodzi o kwestię UFO, to ja ogólnie uważam, że bardziej jest to zjawisko astralne aniżeli technologiczne.
[02:46:54] - A czym obejmujesz to twierdzenie? Na jakich podstawach?
[02:46:59] - Na jakich podstawach? W sumie na podstawach swoich przemyśleń.
[02:47:05] - Aha, bo masz na przykład obserwacje radarowe. Masz obserwacje wizualne. Możesz dotknąć czasami Spodka. Są ludzie, którzy dotykali Spodka albo byli w środku Spodka. Nie wiem, czy to tak astralnie można wygenerować.
[02:47:22] - Bo ty na przykład znasz tą tematykę MILAB, nie?
[02:47:27] - Były audycje.
[02:47:29] - Z Krzysztofem Rogalem rozmawiałeś?
[02:47:30] - Tak. Była ta audycja.
[02:47:31] - I właśnie to ma takie podłoże bardziej astralne chyba. Astralne włamy, astralne porwania.
[02:47:38] - Nie wiem, czy MILAB to są astralne porwania. Tam rzeczywiście robią eksperymenty na ludziach. Rzeczywiście jakieś są tajne bazy. Rzeczywiście robi się złe rzeczy. I nie wiem, wydaje mi się, że to raczej nie astralnie się robi, tylko normalnie, w naszym świecie.
[02:47:55] - Ja powiem, że nie wykluczam tego ogólnie mówiąc, ale ogólnie temat jest taki szeroki i, kurczę, jakby to powiedzieć, taka mętna woda w pewnym sensie.
[02:48:04] - Niekoniecznie taka mętna woda. Oczywiście, bo jest problemem, że tego nie wiemy. Dużo dokumentów, dużo rzeczy jest w służbach specjalnych, w CIA, NSA, inne organizacje. Właśnie Wielka Brytania upubliczniła, ale oni bardzo dużo, większość rzeczy trzymają jako tajne lub ściśle tajne i po prostu nie ujawniają tego, bo ujawnienie tych najważniejszych dla nas dokumentów spowodowałoby rewolucję, więc oni nie mogą tego ujawnić. To po prostu powoli wypływa, bardzo wolno.
[02:48:39] - A jak na przykład podchodzisz do kwestii reptiliańskiej? Tego, co właśnie David Icke mówi? Bo temat jest też właśnie taki.
[02:48:48] - Na to jeszcze mniej dowodów jest.
[02:48:51] - Jest sporo dowodów.
[02:48:53] - Ja nie wiem, jakie na przykład dowody są. To, że komuś się oczy zmieniają w telewizji?
[02:48:57] - To znaczy mi bardziej chodzi o genetyczne krzyżówki tych rodów.
[02:49:04] - Ale widziałeś, że to jest jaszczurką królowa brytyjska?
[02:49:07] - Nie, ja nie widziałem.
[02:49:08] - Ktoś widział?
[02:49:08] - Ale myślałem, że podobnie uważasz.
[02:49:12] - Nie. Ja uważam, że faktycznie to są sataniści, robią obrzędy różne, zabijają dzieci, składają w ofierze. Oczywiście, że tak. Ale twierdzenie, że oni nie są ludźmi, tylko reptilianami czy hybrydami, czy czymś tam, co sobie wymyślimy, to troszeczkę jest różnica od tego, że oni są satanistami. Bo to, że oni są satanistami, tak jak ja jeżdżę co roku na te obrady Grupy Bilderberg od tyłu, jakby ich podglądać i nie widziałem. Ja stałem czasami metr na przykład albo pół metra od Bilderbergów czy od Bilderberga i nie widziałem, żeby im się oczy zmieniały, żeby jaszczurka z nich wychodziła czy jakieś dziwne rzeczy. Nic. Czasami widzieliśmy też tam-
[02:49:53] - Ja tak opowiem ogólnie może.
[02:49:55] - W hotelu się to działo. Też nie widzieliśmy.
[02:49:57] - Że na przykład była taka ingerencja ogólnie w ludzkość, zewnętrzna ingerencja kiedyś tam, dawno temu powiedzmy.
[02:50:04] - Tak, ale na to trzeba mieć wszystko dowody. Dla mnie właśnie te twierdzenia są takie.
[02:50:10] - Dużo w tym środowisku alternatywnym się mówi o Davidzie Icke'u i tak dalej, a bardzo mało osób mówi o książkach Carlosa Castanedy. On opisał w książce „Aktywna strona nieskończoności” w rozdziale „Bagienne cienie” tę kwestię. Ja w ogóle polecam się z tym zapoznać każdemu, bo naprawdę to jest coś konkretnego.
[02:50:32] - Ja tylko pierwszą część czytałem. Pierwszą chyba i kawałek drugiej. Późniejszych już nie, bo dużo tego napisał. Ciekawie się czyta. A Castaneda na pewno żył, tak? Bo wiem, że były jakieś legendy, że on nie żył, że to ktoś tam inny.
[02:50:46] - Castaneda żył. A te niepewności dotyczyły tego Don Juana, jego nauczyciela.
[02:50:52] - Czy on na pewno się szkolił na bycie szamanem? Czy sobie nie wymyślił wszystkiego? Ale chyba tak, bo nie wiem, czy można wymyślić tego typu rzeczy, sprawy, bo naprawdę ciekawe historie opowiada w książce.
[02:51:08] - Aha, jeszcze chciałem coś takiego powiedzieć, bo ktoś na czacie bał się, że mogę go zabić. Także ja do tej osoby mówię z tego miejsca: nie bój się, nic ci nie zrobię i Dobra, będę się rozłączać. Dziękuję za rozmowę.
[02:51:25] - Dzięki. Miłego weekendu. Trzymaj się. Hej.
[02:51:28] - Hej.
[02:51:31] - Także to jeszcze mieliśmy telefon o astralnych podróżach. Dobrze mówię? O astralnych porwaniach, astralnych różnych sprawach. Być może to też jest na tych innych poziomach. A z reptilianami to mówiłem. Trzeba uważać, tak jak z wklęsłą Ziemią. Mogą być różne rzeczy, ale najważniejsze, żeby sprawdzać. Spróbować sprawdzić, mieć jakieś dowody. Mocne twierdzenia wymagają mocnych dowodów. Bardzo mocnych dowodów.
Dobrze, jeszcze tutaj na szybko odbiorę. Jest z nami Tomkos. Witaj.
[02:52:11] - Witaj, Klaudzie. Pierwszy raz cię słyszę.
[02:52:14] - Świetnie.
[02:52:15] - Przez telefon.
[02:52:17] - Witaj. Czy w temacie masz jakieś informacje? CIA i UFO.
[02:52:29] - Mam swoje przemyślenia. Myślę, że wiele osób, jeśli się wypowiada, to raczej są to przemyślenia niż twarde dowody, o których tutaj mówisz.
[02:52:42] - Twarde dowody, przepraszam, że ci przerwę. Twarde dowody to są na przykład dokumenty. Są na przykład SIPR. To są ujawniane.
[02:52:48] - Nikt z nas tutaj nie dysponuje jakimiś dokumentami.
[02:52:51] - Jak nie? Są ujawniane, w internecie można znaleźć. Przecież ja czytałem. Te rzeczy z tego dokumentu to jest oficjalnie udokumentowany dokument z roku 1952. „W celu zminimalizowania ryzyka paniki” i tak dalej. Oczywiście nie ma w tych dokumentach oficjalnie żadnego dokumentu, który by opisywał to, co za chwilę opowiem o Majestic 12. Natomiast jest jeden dokument, który nadmienia MJ 12. Jest wyrażenie MJ 12. Przypadkowo został odtajniony. Jeśli w jakimkolwiek dokumencie znajdzie się Majestic 12, czyli organizacje, które są supertajne, superściśle tajne, to już taki dokument jest top secret automatycznie i nie może być odtajniany.
Jeden taki dokument został odtajniony. To jest memorandum chyba do Nathana Twininga, do prezydenta Trumana. Już nie pamiętam, czy Eisenhowera, czy Trumana. Ale w każdym razie jest odtajnienie.
[02:53:57] - Miałem na myśli trochę co innego, mianowicie to, że dokumenty nasze, w sensie pozyskane przez nas samych, a nie gdzieś znalezione w internecie i udostępnione przez jedną, drugą, trzecią, piątą czy dziesiątą agencję. O tym bardziej mówię.
[02:54:17] - To są odtajnione na zasadzie Freedom of Information Act. W Polsce tego nie ma. To jest w ogóle nieznana sprawa w Polsce, bo w Polsce ta demokracja, można powiedzieć, wątła mocno i wolności słowa dużej nie ma w Polsce. W krajach anglosaskich, w krajach bardziej cywilizowanych. Nie wiem, czy nawet nie we Francji przypadkiem też to jest. W wielu krajach cywilizowanych jest coś takiego jak Freedom of Information Act, czyli konieczność ujawniania informacji, które już mogą być ujawnione, żeby ludzie wiedzieli o tych sprawach. W Wielkiej Brytanii, w Stanach Zjednoczonych. W Stanach Zjednoczonych jest najbardziej rozbudowane, że można do sądu zwrócić się o odtajnienie jakichś akt, jeśli wiemy, że jakieś akta są i cisnąć daną organizację, na przykład CIA, FBI, NSA.
[02:55:05] - Żeby ujawniła.
[02:55:05] - Tak, żeby ujawniła te informacje. Też dotyczy to wojska, bo wojsko też dużo różnych takich organizacji działających w ramach wojska.
[02:55:17] - Znaczy u nas. Czy w naszej kochanej, do której należymy, Unii Europejskiej nie ma jakichś dyrektyw takich, które by to nakazywały również na rząd polski?
[02:55:27] - Chyba nie. Nie ma chyba tego. Nie słyszałem przynajmniej o czymś takim. Unia Europejska jest raczej za utajnianiem tych rzeczy.
[02:55:38] - Niż odtajnianiem.
[02:55:40] - Dokumenty są pewne. Jeżeli jest odtajnione na zasadzie Freedom of Information Act, to są rzeczy, których oni nie chcą ujawnić, ale muszą. Czasami są zaczernione strony, masz 80% zaczernionego tekstu, ale przynajmniej wiemy, że taki dokument jest.
[02:55:57] - Właśnie. Do czego zmierzam? To, co powiem, to pewno nie jest żadne odkrycie, ale warto sobie za każdym razem uświadomić, że skoro są te informacje odtajniane, obojętnie z jakim stopniem ujawnienia, bo tak jak mówiłeś, część stron jest całkowicie zacienionych i nic tam nie widać na nich zupełnie, to też wskazuje na to, że to zjawisko niekoniecznie musi być nieziemskiego pochodzenia. Mówimy o jakichś mocarstwach. Na pierwszym miejscu się wyłaniają Amerykanie. Czyli to by było trochę śmieszne, gdyby sami Amerykanie stali za tym i jednocześnie później generowali dokumenty, które po jakimś czasie z jakimiś wielkimi oporami są odtajniane i to jeszcze na dodatek nie całkowicie. Wiadomo, że można zrobić wszystko, ale logika wskazuje na to, że większość tego zjawiska nie Nie jest udziałem naszym. To znaczy nie stoją za tym jakieś tam rządy.
[02:57:17] - Dokładnie. I są potwierdzenia ludzi, obserwacji, że UFO, kosmici istnieją. Ja nie wiem, czy to są kosmici na przykład nie z innych wymiarów, czy to nie są podróżnicy w czasie.
[02:57:28] - Tak, jasne.
[02:57:30] - Podróżnicy w czasie są nielogiczni.
[02:57:32] - Raczej bardziej wykluczamy udział-
[02:57:35] - Bo są skomplikowane.
[02:57:36] - Udział tych tak zwanych trepów.
[02:57:38] - Tak. Chodzi o wojskowych, że to Niemcy. Po prostu mnie śmieszą takie historie, że te UFO w latach 40. to byli Niemcy, którzy latali. Niemcy przegrali wojnę, wszystko w rozsypce było, a oni sobie UFO latali. Po prostu pięknie. To jest teoria tak logiczna, tak spójna, że aż nie chce się wierzyć, że oni sobie UFO latali. Niemcy.
[02:58:03] - À propos tych Niemców, bo to V7 chyba, tak? Takim kryptonimem się to-
[02:58:09] - Chociaż nikt nie wie, skąd to pochodzi V7. Takiej nazwy nigdzie nie ma. Ktoś to wymyślił.
[02:58:15] - Jakiś procent mały zostawiam sobie na to, ale to na jakąś malutką część. Nie wiem, czy obserwacji nawet, czy być może jakichś tam eksperymentów, gdzie Niemcy być może, bo zupełnie nie mam wiedzy w tym temacie, być może coś tam robili w tej kwestii z jakimś napędem antygrawitacyjnym i z jakimiś tam dzwonami takimi, bo to chyba tak się jakoś tam nazywało. Coś tam może robili.
[02:58:50] - Jeden mały problem.
[02:58:51] - Malutki procent.
[02:58:53] - Spodków nie użyli. Wyprodukowali te spodki, ale w II wojnie światowej nie użyli spodków. Chyba że tam na tym Los Angeles, bo był ten atak na Los Angeles, że był ten spodek czy że się pojawił.
[02:59:06] - A cholera, czort znaje. Nie wiem, może do jakiegoś etapu doszli z tym, ale samo zjawisko UFO, mówiąc bardzo ogólnie, to wydaje mi się, że to jest najbezpieczniej dla nas wszystkich. Jak ktoś ma szerokie horyzonty, to warto brać pod uwagę, że to jest cała grupa zjawisk, która ciężko, nawet bym się nie pokusił o procentowy jakiś podział, co za tym stoi. Ale są to cywilizacje pozaziemskie, inne wymiary, podróżnicy w czasie, być może nawet jakieś eksperymenty rządowe. Nie tyle rządowe, co być może te czarne projekty armii amerykańskiej, gdzie jakieś nowe technologie są testowane, ale to jest jakiś malutki procent. Natomiast ciężko to pod to podciągnąć, zakładając oczywiście prawdziwość takich zdarzeń w postaci jakichś świadków, którzy twierdzą, że byli na pokładach tych statków, byli poddawani jakimś eksperymentom i na przykład widzieli albo wręcz dotykali te istoty, które z ludźmi zupełnie nie mają nic wspólnego. To jak? To o czymś w takim razie byśmy nie wiedzieli, prawda? Także to jest taka sprawa myślę, że dość złożona. Jeśli ktokolwiek, myślę, że wiele osób, przynajmniej ze słuchaczy tego radia, oglądało sobie kiedyś jakąś mapkę taką, w cudzysłowie mapkę Wszechświata.
Ja pamiętam, 100 lat temu „National Geographic” chyba załączył taką wkładkę. To była taka plansza rozkładana formatu jak plakat taki dobry na ścianę, powiedzmy, z różnymi przejściami i było tam pokazane, wedle wiedzy w tamtym momencie, ale to się chyba niewiele zmieniło, jak jest skonstruowane. I biorąc pod uwagę, gdzie jest ta Ziemia, gdzieś w ostatnim kwadracie tego plakatu, zresztą chyba dwustronnego, gdzieś był Układ Słoneczny pokazany, jaki my stanowimy, nie wiem, czy promil, czy nie promil, czy jakaś milionowa, czy miliardowa część promila całego tego układu, który był przedstawiony na tych planszach. Trzeba by mieć naprawdę dużo złej woli, żeby sobie wyobrażać, że gdzie indziej nie ma żadnego „równoważnego” życia we wszechświecie, w sensie jakichś istot myślących obojętnie w jakiej formie. Więc raczej wiadomo, że coś takiego jest, że te obce cywilizacje to nie jest jakiś mit i że my tu jesteśmy jedyni i koniec, tylko po prostu to jest jakiś fakt. Można przyjąć to z bardzo dużym prawdopodobieństwem.
[03:02:42] - Na razie to się utajnia i powoli widać, że znowu zaczyna trochę odtajniać rzeczy. Kiedyś wspominałem o tym ujawnieniu dysków, że Wielka Brytania, Francja ujawniła większość rzeczy, które ma. Też nie wszystkie. To nie jest tak, że Francja, Wielka Brytania już ujawniła wszystko. Jeszcze Brazylia też wiem, że ujawniała. Dużo różnych krajów, które coś mają. Bo wiem, że w Polsce być może coś jest, ale nikt się do tego nie przyznaje. Wiem, że był pułkownik Grundmann, który był szefem ruchu lotniczego w Polsce i on zbierał sam dla siebie, i nie miał wiedzy, że to wojsko zbiera, bo wojsko nic nie zbierało. On po prostu to sam zbierał. Ale prawdopodobnie są te informacje, bo chociażby pokazał to major Makieła, który wyciągnął dokumenty, które były utajnione, czyli te zdjęcia o wielkości kilku kilometrów.
Obiekty UFO, które miały kilka kilometrów.
[03:03:38] - Statki matki tak zwane.
[03:03:40] - Tak, olbrzymie. Ja myślę, że matki to już można nazwać matkami, bo to są rzeczy, które przekraczają nasze możliwości produkcyjne. Nie potrafimy zrobić statku pływającego takiego wielkiego, więc co mówić o średnicy kilometra czy kilku kilometrów. To jest dla nas jakiś kosmos. Oczywiście to nie jest coś wielkiego, bo jak to by tutaj podleciało, to dla nas byłoby wielkie, ale dla Ziemi, jak mamy tutaj życie na Ziemi, to jest mały obiekt w porównaniu do Ziemi. Natomiast dla ludzkości to jest technologia kosmiczna, to jest technologia, którą osiągniemy może za milion lat. Coś niewyobrażalnego. Jest taka piękna scena w filmie, zawsze polecam ten film, „Wavelength”, czyli „Długość fali”. Bardzo mało znany film, który może nie jest super zrobiony.
[03:04:35] - A z którego roku?
[03:04:35] - 1984, 1983, coś takiego. I on podobno pokazuje rzeczywiste wydarzenia. Whistleblowerzy twierdzą, że w tych właśnie Majestic 12, w tych naprawdę above top secret rejonach, czyli jeszcze dużo powyżej Q clearance. Mamy Q clearance, to jest ta podstawowa, żeby top secret znać rzeczy, to jeszcze poniżej Q clearance jest dużo różnych poziomów, które są above top secret i na tamtych poziomach mówią, że ten film pokazuje rzeczywistość, że to miało miejsce, co w tym filmie jest zawarte.
[03:05:10] - A jak ten poziom się nazywa, ten above top secret? On ma jakąś konkretną nazwę?
[03:05:15] - Magic. Na przykład jest napisane, jak mamy Majestic, to sobie E S T wycinasz i masz Magic.
[03:05:28] - Tak jak magia.
[03:05:31] - Tylko że nie przez G, tylko przez J pisane.
[03:05:35] - Przez J.
[03:05:36] - Przez J i czasami K się wstawia w zależności od tego, ale może być C, może być K i Umbra też czasami jest. Czasami jest właśnie Eyes Only, to też jest równoznaczny poziom. Po prostu tego typu sprawy. W „Archiwum X” bardzo często to się zdarza, jak tam jakieś dokumenty pokazują i jest, że Eyes Only. Oni palą potem to czy po prostu wstawiają, że nie mogą tego kopiować. Ale wracając do tematu „Wavelength”, czyli „Długość fali”, filmu amerykańskiego, to jest pokazana scena, gdzie żołnierz wychodzi, bo ma sprawdzić, co to jest, bo coś na radarze się popsuło. I wielkości dwóch mil chyba, kula o średnicy dwóch mil, która ląduje i zabiera kosmitów, którzy byli trzymani, trochę spoileruję, i uwolnieni przez głównego bohatera ci kosmici. Trochę przypadkiem uwolnieni. I ta kula podlatuje.
[03:06:35] - To, tak jak wspominałeś, jakoś na faktach oparte?
[03:06:37] - Tak. To mówią, że jest na faktach.
[03:06:38] - Takie wydarzenie gdziekolwiek miało miejsce na Ziemi?
[03:06:40] - Tak. Nie ma żadnych zdjęć z tego, nikt nie wie, ale whistleblowerzy o tym mówią, którzy nie mówią, że byli świadkami tego, ale po prostu jest w dokumentach zapisane to wszystko, co w tym filmie jest, jest zapisane, że to miało miejsce takie wydarzenie, że kosmici uciekli, wezwali ten statek matkę i próbowali ziemianie zestrzelić ten statek i nie było sensu, bo to była zupełnie technologia, że nie wiem, czy tam nie doszło do zniszczenia samolotów jakichś, czy coś. W każdym razie to był obiekt o wielkości dwóch mil. To jest coś takiego, co w tym filmie jest pięknie pokazane, jaka nasza technologia jest. I tam ci mówią, żeby atakować i tak dalej. Ci piloci w samolotach mówią, że to jest jakiś absurd. To takie samolociki małe, a tutaj dwumilowy obiekt, który w ogóle jest jakiś kosmiczny, jak jakaś mała planetoida latająca. I tak się skończyło, że on bardzo szybko odleciał i tyle, i zabrał tych kosmitów, i tak dalej. Trochę spoilerowałem, ale to piękna scena jest. Zresztą świetna muzyka Tangerine Dream w zespole.
[03:07:54] - Może na którymś serwisie można go jeszcze gdzieś tam obejrzeć.
[03:07:58] - Można. Właśnie dziwne, że on nigdy nie wychodził w Polsce, ani na VHS-ie nie wyszedł, ani nigdy na DVD nie wyszedł, ani nigdy w Polsce nie był dopuszczony.
[03:08:09] - Myślę o jakimś serwisie streamingu.
[03:08:10] - Tak, na YouTubie jest, chyba nawet znajdziesz na YouTubie. Tylko wiesz, to mnie właśnie zadziwia, że on jest bardzo zapomniany. Ten film jest kompletnie nieznany. Ja go też nie znałem. Ja najpierw dowiedziałem się, czytałem w połowie lat 2000 o tych wywiadach z whistleblowerami.
[03:08:25] - Jacyś znani aktorzy tam grają czy raczej trzecia albo piąta liga?
[03:08:29] - Raczej druga, trzecia liga coś takiego aktorów. Nikt tam znany nie gra, ale za to muzyka jest zespołu Tangerine Dream.
[03:08:36] - To mój ulubiony.
[03:08:39] - Tak że jest muzyka świetnie dopasowana do filmu, ale jest naprawdę świetnie zrealizowany. To jest niskobudżetowy film, to nie jest „Archiwum X” czy jakaś „Odyseja kosmiczna”, ale sceny, które tam są zrobione, przedstawione są naprawdę fajne. I ta muzyka, która jest bardzo klimatyczna.
[03:08:58] - À propos jeszcze aktorów, to wcale z drugiej strony nie przesądza, że ta druga, trzecia czy tam piąta liga aktorów przesądza o tym, że film musi być słaby. Dzisiaj na przykład oglądałem film w kinie, 13 Tak, „13 godzin”. Taki nowy film, który wszedł na ekrany. Tam też nie gra ani jeden znany aktor. Nie rozpoznałem w każdym razie, a film naprawdę jest bardzo mocny. Jeśli ktoś lubi takie kino, to na faktach jest film oparty à propos ataku Arabów. To nawet nie była ambasada, ale to była jakaś placówka w Libii jeszcze. Nawet nie wiem, w którym roku, ale jakiś czas temu. Bardzo dobry film moim zdaniem. Jeśli ktoś lubi kino akcji, to polecam.
Dość świeży on na angielskich ekranach. Dzisiaj chyba pierwszy dzień premiery, więc w Polsce to być może troszkę później jakoś tam wejdzie. Właśnie, jeszcze jedną rzecz chciałem dodać. Słyszałem wcześniej, byłem na nasłuchu. Taki stały słuchacz, ale nie ten, którego ty nazywasz stałym słuchaczem, zadzwonił chyba z Londynu.
[03:10:37] - To może Konrad?
[03:10:39] - Właśnie, koniokrad. Tak jest, Konrad. Zadał takie pytanie retoryczne, bo jakoś nie za bardzo udzieliłeś odpowiedzi. Pytał się, jak to jest możliwe, że teraz w dobie tego, że wszyscy mają kamery, noszą ze sobą telefony i tak mało jest tych wszystkich, że powinniśmy być zalewani tym wszystkim. Tu wydaje mi się, że jest bardzo prosta odpowiedź, bo w ogóle to zjawisko jest po prostu dla większości osób gołym okiem nieuzbrojonym bardzo mało widoczne. W związku z tym te wszystkie rzeczy i doniesienia wychodzą trochę przy okazji i przypadkiem, bo dopiero po sfilmowaniu i to nie w intencji filmowania danego obiektu.
[03:11:37] - Tak, coś wychodzi.
[03:11:39] - Przy okazji filmowania jakiejś sceny rodzinnej, zdjęcia jakiegoś dziecka na placu zabaw czy czegoś takiego, gdzieś w tle wychodzi na przykład na zdjęciu obiekt, którego gołym okiem nie było widać. Dlatego, że te obiekty bardzo często mają jakieś pole siłowe, nie siłowe, coś takiego, czego nie widać gołym okiem i dopiero w momencie włączenia spustu kamery czy aparatu, to gdzieś później na tym zdjęciu czy filmie wtedy się dopiero ujawnia. Więc to może i z tego wynika po prostu.
[03:12:23] - Może być, oczywiście. Trudno przesądzać. Ja myślę, że faktycznie bardziej się w tej chwili ci ufonauci czy te UFO ukrywają. W sensie, że na przykład emitują zupełnie inne promieniowanie. Bardzo często teraz w promieniowaniu podczerwonym się kameruje, sprawdza te UFO i ono się ukazuje bardzo chętnie. Dużo łatwiej uzyskać w promieniowaniu podczerwonym niż widzialnym, więc różne techniki się stosuje, ale ja mam wrażenie, że ten temat troszeczkę umarł. Po prostu jest mało popularny, bo naprawdę trudno uzyskać tego typu rzeczy latające. Powiem tak: tych zdjęć już jest i tak dużo, że nawet jakbyśmy zrobili z bliska spodek, to by nie uwierzył nikt nam. Stwierdziliby, że to jest oszustwo.
[03:13:18] - W 100% się z tobą zgadzam.
[03:13:19] - Że to jest oszustwo, więc po prostu nie jesteśmy w stanie nawet udowodnić tych rzeczy, że na przykład coś widzieliśmy i tak dalej, bo i tak by ludzie nie uwierzyli.
[03:13:31] - Słuchaj, Klaudzie, prosty przykład. Akurat mnie się to nie przydarzyło. Nie wiem, czy na szczęście, czy może wręcz przeciwnie, ale ten Travis Walton, o którym wspominałeś, o którym czytałem i notabene nawet film był zrobiony. Co prawda film chyba w 100% tego nie oddawał.
[03:13:53] - Film był przegięty na maksa po prostu.
[03:13:56] - Tak. Nie wiem.
[03:13:58] - Horror taki bardziej.
[03:13:58] - Jakoś nie pamiętam tego tytułu, ale oglądałem go. Ten film nawet podobał mi się jako film. Jak jeszcze później podłożyłem sobie pod to prawdziwą historię, to w ogóle już było fajne. Ale ten gość rzeczywiście wszystko wskazuje na to, te raporty policyjne, że tego gościa po prostu na Ziemi przez jakiś okres czasu nie było. Nie pamiętam ile. On tutaj był nieobecny. Przez to, że te spodki go tam po prostu wciągnął. Już nie wiadomo w sumie w jakim celu, bo są różne hipotezy, ale jego nie było. I co? I on widział Nawet gdybym miał zdjęcia, czy to coś by zmieniło?
Myślę, że nic by nie zmieniło.
[03:14:45] - Szczególnie, że tam dużo świadków było, którzy zeznawali.
[03:14:49] - Tak. Ale gdyby było nawet 10 razy więcej świadków, to z naszego punktu widzenia i w sensie oceny tego zjawiska, to by nic nie zmieniło.
[03:15:00] - To jest jedno z najbardziej wiarygodnych spotkań z UFO, bo w poszukiwaniu brały psy gończe, traperzy, helikoptery nawet.
[03:15:12] - Później wykrywacze. Jeszcze gdzieś czytałem jakiś artykuł, że wykrywaczami nie metali, tylko wykrywaczami kłamstw.
[03:15:20] - Że czego nie zabili, bo sugerowali, że go zabili i próbowali jakąś bajkę opowiedzieć o UFO. A później, jak on się znalazł na drodze rozebrany czy połowicznie ubrany, to był szok, że wszystko sprawdzili, a on się rozpłynął. Nie można było go znaleźć. I potem on wszystko pamiętał. Nie wyczyszczono mu pamięci i mówił o tych wszystkich rzeczach. To niesamowite jest. I co to zmieniło? Nic nie zmieniło. Nikt mu i tak nie wierzył, chociaż wszystko potwierdza wersję Travisa Waltona. I dlaczego on miałby kłamać?
On na tym nie zarabiał, bo niektórzy mówią, że on kasę zarabiał. Jaką on kasę zarabiał? Wręcz przeciwnie, za świra go uważali do dzisiaj ludzie.
[03:16:05] - Zjawisko na pewno jest. Ciężko powiedzieć to, czego nie potrafimy wytłumaczyć, w jakim procencie co za co odpowiada. Bo to już jest wróżenie z fusów trochę. Natomiast są rzeczy, które są po prostu niewytłumaczalne. Ale też jestem za tym, co ty chyba między wierszami powiedziałeś, żeby pewne rzeczy, które wydają się na pozór niewytłumaczalne albo dziwne, żeby w pierwszej kolejności zawsze próbować znaleźć odpowiedź racjonalną, a dopiero w dalszej sięgać po jakieś rozwiązania. Nie tyle rozwiązania, co być może wytłumaczenia trochę bardziej nie z tej ziemi.
[03:16:58] - Czyli sugerujesz racjonalną, czyli balon meteorologiczny lub gaz był.
[03:17:02] - Najpierw tak, ale oczywiście w granicach rozsądku. Jeśli balon widzę i ten balon, w cudzysłowie balon-
[03:17:11] - Przypomina spodek latający.
[03:17:13] - -Zaczyna się przemieszczać na niebie nagle o jakąś tam wartość kątową 90 stopni w lewo, 90 stopni w prawo i to się w ciągu paru sekund zdarza, to w tym momencie ta teoria moja w tym momencie w głowie z balonem idzie w zapomnienie.
[03:17:33] - Halny wiał. Huragan.
[03:17:34] - Byłbym durniem, gdybym dalej myślał, że to jest balon.
[03:17:39] - Oczywiście daleko można iść w tych absurdach i tak jest. Jeżeli wykluczamy po prostu, jak w przypadku Travisa Waltona, to jest oczywiste. Trzeba stwierdzić to, co mówią ci drwale, młodzi drwale, którzy to przeżyli razem z Travisem Waltonem, że po prostu 50-metrowy, dokładnie już nie pamiętam, ale wielki obiekt, który zawisł nad lasem, duży, świecił na czerwono, o czerwonej barwie. To nie jest nic z tej ziemi. Nie ma takich obiektów latających, ziemskich. On mówił, że to nie byli ludzie, byli to kosmici i tak dalej, to wszystko opowiadał. Z jakiej racji mamy mówić, że to był balon meteorologiczny, jemu się coś przywidziało albo że to wojskowi go porwali i to jest tajny obiekt wojskowy, który lata sobie nad naszymi głowami? To są absurdalne rzeczy.
[03:18:30] - W tym wypadku trzeba by było się wykazać bardzo dużą złą wolą, żeby stawiać takie tezy, jak mówię.
[03:18:38] - Zgadza się. Ja na przykład nie znam. Mówią o tych trójkątach latających, że to są ludzkie obiekty, nasze ludzkie pojazdy. Trudno mi powiedzieć, jak jest, bo to jest sprawa taka bardziej trudna do interpretacji, ale jest troszeczkę za mało whistleblowerów, którzy o tym mówią. Trzeba inżynierów, którzy pracują nad tym. Trzeba ludzi, którzy pracują, którzy oblatują te rzeczy, którzy to robią, konserwują. To jest mnóstwo ludzi, którzy nad tym muszą pracować. I to jest tak trochę, że to mogą być obiekty, ale bardziej przypominające połączenie UFO i samolotu, czyli że lata, że wykorzystuje na przykład silniki jonowe, czyli zupełnie inne silniki niż stosowane, czyli to są silniki niemechaniczne. One po prostu energię z energii elektrycznej pobierają, mają jakiś reaktor jądrowy czy coś takiego.
[03:19:36] - Ale na jakiej zasadzie ten ruch się później odbywa? To co, wyrzucanie jakichś cząstek? Że te cząstki jakoś odpychają?
[03:19:46] - Wpisz sobie „jonolot”. Zobaczysz, jak to wygląda. Możesz w domu sobie zbudować silnik jonowy. Tylko co prawda to jest słabiutki, który ci malutki model zasili, ale jednak.
[03:19:56] - Ale nie mów, że z papieru.
[03:19:58] - Niemalże. On musi mieć metalową obudowę, czyli musi być z folii aluminiowej i jakichś takich wykałaczek. Możesz zbudować sobie bez problemu, będzie ci latał normalnie, będzie do góry latał jak UFO. I w domu. Ja o tym się dowiedziałem jeszcze pod koniec lat 90. chyba, o tych jonolotach.
[03:20:21] - Nawet nie wiem, czy ja nie oglądałem jakiegoś takiego-
[03:20:23] - Na pewno. Duże takie były niektóre.
[03:20:26] - Coś takiego widziałem, że jakąś tam energię.
[03:20:29] - Amatorzy to robią.
[03:20:31] - A jak to było zasilane?
[03:20:32] - To jest zasilane prądem elektrycznym, prądem zmiennym z gniazdka. Potrzeba jeden kilowat czy 600 watów. Duża moc, ale jeżeli dajesz takie napięcie i prąd, żeby moc mieć powiedzmy 600 watów — dokładnie nie wiem, nie udało mi się zbudować tego jonolotu, ale poznałem ludzi, którzy zbudowali — to on będzie leciał. Niektórzy mówią, że tylko do atmosfery, że on w kosmosie nie może latać. Ale są już w tej chwili silniki jonowe, które działają w kosmosie, czyli bez atmosfery, nie wymagana jest atmosfera do tego. I on leci do góry, po prostu jonolot pokonuje przyciąganie ziemskie z wielką łatwością. To jest niesamowita technologia i na pewno ona jest rozwinięta w tajnych laboratoriach, w tajnych projektach, ale zwykłym ludziom o niej się kompletnie nie mówi. Ta technologia nie istnieje dla zwykłych ludzi, którą możesz sobie sam w domu wybudować. I to mnie zawsze szokowało, że jest dużo takich technologii, o których ludzie nie mają świadomości, że takie rzeczy istnieją, są obok nas i one funkcjonują, bo system blokuje to.
[03:21:49] - Choćby ta, do której jeszcze na tą chwilę jesteś nie do końca przekonany. Ta technologia pana Keshe, którego twój kolega z tej samej anteny radia promuje od jakiegoś czasu. Nie mam powodu, żeby mu nie wierzyć, że tak jest. Pozdrawiam go w ogóle.
[03:22:12] - Szczególnie widziałem jakieś filmiki sceptyków. Ja rozumiem, że tam zawsze wrzucali filmiki, że nie działa to urządzenie i okej, tam wrzucają te filmiki, że nie działa, pokazuje, że nie działa.
[03:22:22] - Ty mówisz, że nie działa, tak? Filmiki, że nie działa. Czy że działa?
[03:22:29] - Filmiki, że nie działa.
[03:22:30] - Aha, że nie działa.
[03:22:32] - Że nie działa. Ale potem zaczęli wrzucać filmiki, które świadczyły o tym, że jakieś takie prześmiewcze, takie dziwno-prześmiewcze. I to mnie zastanawia, że po co takie filmiki robić, jeżeli pokazują, że nie działa, to okej, to Keshe jest oszustem i tak dalej. A po co wyśmiewające Keshe? Teraz są takie, że wyśmiewają Keshe filmiki. Czyli nie, że pokazują urządzenie, że coś nie działa, tylko że wyśmiewają się z niego i to mnie zastanawia, czy przypadkiem nie ma tam dezinformacji w tym, że nieopłacani są przez różnych ludzi. Ja się na technologii nie znam, nie potrafię. W sensie nawet jakbym miał urządzenie Keshe, to nie potrafiłbym go zbadać, czy to działa, czy nie. Ja po prostu nigdy nie wylewam dziecka z kąpielą.
[03:23:20] - Zbadać w sensie ostatecznym to nawet podstawowe umiejętności posługiwania się podstawowymi miernikami typu woltomierz i amperomierz, jesteś w stanie to zweryfikować.
[03:23:32] - Ja właśnie tłumaczyłem, że niekoniecznie. Jeżeli to operuje na zupełnie innych zasadach niż nasze standardowe rozumienie nauki, to trzeba zbadać na przykład pole elektromagnetyczne dookoła czy magnetyczne. O co chodzi? Ja już to tłumaczyłem na przykładzie.
[03:23:54] - Zupełnie końcowy, do którego to urządzenie jest przeznaczone. Jeśli jego zadaniem jest-
[03:24:00] - W Keshe jest prosta sprawa.
[03:24:02] - Generacja prądu.
[03:24:03] - Podłączasz.
[03:24:05] - To jest jedynie efekt uboczny. Generacja prądu albo energii czy mocy. I jesteś w stanie tym urządzeniem zasilać jakieś urządzenie elektryczne, które w międzyczasie nie pobiera albo zupełnie nie pobiera, albo nie pobiera tyle, co normalnie by pobierało.
[03:24:23] - Dokładnie. I to jest sprawdzenie.
[03:24:25] - To jesteś w stanie zwykłymi miernikami, tymi, którymi przed chwilą wspomniałem, pomierzyć.
[03:24:31] - Nie, miernikami możesz nie być w stanie.
[03:24:33] - Mieć wyniki tych pomiarów. Czyli jeśli urządzenie było zasilane na 250 woltów napięcia i pobierało na przykład pół ampera, czy jeden amper, czy dwa ampery prądu.
[03:24:46] - Słuchaczu Tomko, czy mogę coś powiedzieć? Że nie pomierzysz. Dlaczego? Ze względu na to, że jeżeli mamy różne zjawiska, których nie rozumiemy, które przekraczają na przykład zjawiska plazmowe, które w to wchodzą. Ja wiem, że naukowiec powie, że się da wszystko pomierzyć. Ja powiem, że nie da się pomierzyć, bo chociażby to pokazali „Pogromcy mitów”, którzy z uporem maniaka, to cały czas powtarzam i pokazuję, że zrobili odcinek o pomiarze zużywania paliwa. Mieli superkomputery, superczujniki i tak dalej ci naukowcy, którzy chcieli pokazać. Sprawdzili i okazało się, że-
[03:25:30] - Ale paliwa w samochodzie, tak?
[03:25:31] - W samochodzie. Co więcej zużywa, czy klimatyzacja i zamknięte szyby, jak 90 na godzinę jedziemy, czy odwrotnie, czy wyłączona klimatyzacja i szyby otwarte przy 90 na godzinę. I okazało się w tych komputerach, mieli komputery, szmery, bajery, wszystkie czujniki, tutaj czujnik wkładali, tutaj, wszędzie i stwierdzili w tych wszystkich badaniach, że jednak klimatyzacja włączona lepsza jest, korzystniejsza. A co się w praktyce okazało? Wręcz przeciwnie, tam półtora litra chyba więcej palił czy coś. I to się okazuje, że nie da się zawsze tymi naszymi miernikami, bo czasami zachodzą zjawiska, których nie rozumiemy. Chociażby te HHO, ten tak zwany gaz Browna, który nie jest akceptowany przez naukę, powstaje. Nie da się tego do końca pomierzyć, bo miernik ci wykaże, że ty tracisz.
[03:26:21] - A co to jest gaz Browna, jeśli potrafisz w trzech słowach powiedzieć?
[03:26:25] - Jules Brown. To jest po prostu mieszanka wodoru, jonów wodorowych, jonów tlenu, jonów wodorotlenowych i jeszcze innych dziwnych i plazmy, która z tym wszystkim idzie.
[03:26:43] - I co to daje?
[03:26:44] - Co to daje? Podobno oszczędności w spalaniu samochodu. Ale mówię, ja tego nie testowałem, nie wiem, ale znam ludzi, którzy mówią, że mniej pali. Nie wiem, jak to jest, ale być może podobną technologię stosował Stanley Meyer. Czyli technologia, która oparta jest na spalaniu wody i tylko i wyłącznie spalał wodę. Czyli on miał samochód, który był na wodę, co jest według nauki niemożliwe, bo nie może być samochód na wodę. To jest absurdalne. Woda może być finalnym produktem spalania, czy wodoru, tlenu, ale musisz mieć skądś ten wodór. A tu jest odwrotnie, że woda po prostu jest spalana, co jest absurdalne według nauki, ale Stanley Meyer jakoś został za to zamordowany. Więc być może coś w tym było.
[03:27:37] - Może znalazł jakąś reakcję, która powodowała, że z tej wody-
[03:27:43] - Dokładnie. A wszystkie mierniki by ci pokazały, że to jest bzdura. Wszystkie mierniki by pokazały. Ale jaki miernik? Po prostu wsiadasz w samochód, lejesz wodę i jedziesz. I to jest najlepszy miernik, że to działa.
[03:27:53] - Tak. I do tego właśnie zmierzam, że jeśli masz jakieś urządzenie, miałbyś to urządzenie gotowe, tą skrzynkę, którą byś nie wiedział nawet jak ona działa. Ale załóżmy, że ona działa. Mówię o tym urządzeniu, tego Keshe. I podłączasz urządzenie, które normalnie pobiera prąd do tego urządzenia. Może mówię teraz jakieś bzdury, ale chodzi mi o to, że nie zasilasz tego urządzenia jakimś zewnętrznym, innym źródłem zasilania, typu gniazdko elektryczne, takie powszechnie dostępne. I to urządzenie zaczyna działać, nie pobierając prądu z tego oficjalnego, uznanego przez naukę źródła zasilania. To znaczy, że ta skrzynka, którą masz do dyspozycji po prostu działa. W tym sensie to mówiłem. Rozumiesz o co chodzi?
[03:28:50] - Jasne, oczywiście.
[03:28:52] - Natomiast rzeczywiście jest na pewno jakiś problem z pomiarami tych różnych wielkości fizycznych, bo te zjawiska się wymykają. Wykraczają poza granice tej fizyki klasycznej, którą uczą w szkołach.
[03:29:17] - Dokładnie. Wyobraźmy sobie prostą rzecz. Mamy początek XIX wiek i mamy chociażby telefon komórkowy i proszę, weź pomierz w tym telefonie komórkowym, co tam się dzieje. Nie jesteś w stanie tego zrobić. Może za daleko wybiegam, ale-
[03:29:36] - Jeszcze nie nadążamy z metodami do-
[03:29:42] - Do pomiaru.
[03:29:42] - Do tego, co w tym momencie już jest.
[03:29:46] - Pewne rzeczy można. To znaczy trzeba wiedzieć, jak to zrobić, bo mierniki jakieś były w XIX wieku, ale po prostu nie wiedzieli, bo oni nie znali tranzystora, nie znali elektroniki i jakby próbowali to mierzyć, to by uzyskiwali te wyniki. Każdy wie, jak tranzystor działa czy układy scalone, że potrzeba odpowiedni prąd puścić przez coś, żeby uzyskać wynik jakiś, czyli na przykład jakieś wzmocnienie czy osłabienie sygnału. Różne są bramki logiczne i tak dalej. I oni musieliby długo dochodzić, o co tam wszystko chodzi, bo oni wpuszczają prąd, a tu nie idzie prąd, jest blokowany, a tutaj w jakiś inny jest. I oni się kompletnie gubią, że to jest po prostu jakaś magia dla nich. A to nie jest żadna magia, tylko nie mają po prostu wiedzy w tym temacie.
[03:30:32] - Słuchaj-
[03:30:32] - Może będziemy kończyli, bo-
[03:30:34] - Jeszcze tak zupełnie-
[03:30:36] - Nie, już na koniec. Słuchaj, dzięki. Rozmawiamy prawie 40 minut. Już muszę naprawdę kończyć, bo odbiegliśmy od tematu totalnie.
[03:30:44] - Chcę ci powiedzieć coś, co może być przydatne nie tylko w tej rozmowie, tylko w ogóle dla twojej wiedzy. Ja dzwonię akurat ze Skype'a, z telefonu komórkowego, ale w przeciwieństwie do tej rozmowy z twoim kolegą, który oczywiście dysponuje jakimś innym urządzeniem, to ta nasza transmisja, to, że my rozmawiamy, jest unilateralna. To znaczy, w tym momencie ja tylko słyszę, tak jak kiedyś rozmawiało się przez krótkofalówkę. Czyli na przykład jak ty mówisz, to ja nie mogę mówić, bo w tym momencie odcina mi twoją fonię, którą ty mówisz. Podejrzewam, że w drugą stronę, czyli ty słyszysz dokładnie też tak samo. Czyli jak zaczynasz ty mówić, jeśli ja mówię, to w tym momencie też nie słyszysz, co ja mówię. Więc to jest jakaś niedogodność.
[03:31:37] - Akurat tak nie jest. Nie. Słychać ciebie i mnie tutaj. To jest chyba wina komórki, że coś tam nie łapie.
[03:31:46] - W każdym razie jak łączyłem się z kapitanem, to nie było takiej niedogodności.
[03:31:56] - Jasne.
[03:31:57] - Dobra.
[03:31:57] - Dzięki za te informacje wszystkie. Trzymaj się.
[03:32:00] - Fajnie. Trzymaj się. Pozdrawiam.
[03:32:04] - Jeszcze kilka osób widzę dzwoni. Tutaj dzwoni Jan, także na szybko jeszcze Jana odbiorę, bo miałem o Majestic-12 powiedzieć jeszcze, a jest już kurczę trzy i pół godziny audycji i jeszcze nie zdążyłem. Witaj, Janie.
[03:32:20] - Witajcie wszyscy bardzo serdecznie. Ja dzwonię odnośnie piramidki.
[03:32:25] - Tak. Jak tam piramidka? Czytasz w moich myślach.
[03:32:27] - Eksperyment powinien zostać zakończony, więc postanowiłem. Dosłownie przed chwilą ktoś mi przypomniał o tej piramidce, więc poszedłem po nią, bo miałem ją w innym pomieszczeniu. Przyniosłem i przetestowałem. Nie ma w środku żadnych opiłków, niestety. Tak jak ty mówiłeś wcześniej, że swoje widziałeś. Zalęgły się jakieś malutkie takie robaczki, takie białe widzę. Nie wiem skąd one są, nie wiem po co one są, ale jakoś się zalęgły. Chyba zjadły częściowo ten klej, którym to wszystko kleiłem. I mam właśnie-
[03:33:02] - Zobaczmy.
[03:33:03] - Kurwa, wypadło mi po prostu. Trzymam teraz żyletkę w dłoni. I powiem ci tak, Kłodzie, wydaje mi się, że nie jest ostrzejsza, ale gdy postanowiłem przejechać po papierze, wydaje mi się, że lepiej kroi niż wcześniej kroiła.
[03:33:21] - Musisz porównać krawędź, tą, którą kroiłeś wcześniej i którą teraz. To jest najlepszy eksperyment.
[03:33:31] - Właśnie zrobiłem zdjęcie, ale na zdjęciach porównywałem i nie za bardzo widać różnicę.
[03:33:36] - Widzisz, bo trzeba było kartkę. A czemu nie zachowałeś kartki? Czemu nie zachowałeś kartki z wcześniejszego eksperymentu?
[03:33:43] - Będę ją miał.
[03:33:44] - Widzisz. Tak najlepiej po prostu przetestować.
[03:33:49] - Teraz nie wyciągnę jej, ale mogę subiektywnie powiedzieć, że czuję, jakby się lepiej kroiło, ale nie widzę żadnej różnicy i opiłków nie było, więc tutaj nie zauważyłem.
[03:34:00] - A jakie żyletki użyłeś do tego? Jakie żyletki?
[03:34:05] - Co to jest firma?
[03:34:07] - Polsilver. Kiedyś była taka polska.
[03:34:12] - Teraz nawet nie potrafię ci powiedzieć, ponieważ to jest czysta żyletka. Nie ma żadnego napisu na sobie.
[03:34:19] - Ale taka standardowa, co kiedyś były żyletki? Nie wiem, czy dziś stosujesz jeszcze żyletki.
[03:34:22] - Tak, dokładnie takie zwykłe.
[03:34:25] - Aha.
[03:34:26] - Jak kiedyś było używano.
[03:34:27] - Giętkie bardzo, tak? Giętkie.
[03:34:30] - Tak, taka blaszka po prostu. Tylko że zastanawiam się, czy dobrze zrobiłem, ponieważ jak patrzyłem na internecie, jak inni robią, to oni kładli tą żyletkę na jakimś podeściku. Ja położyłem po prostu na samym dnie tej piramidy.
[03:34:48] - Ja też na samym dnie, tylko mówię. A na jakiej wysokości miałeś tą piramidę?
[03:34:55] - Teraz aktualnie? Ale chodzi ci w pomieszczeniu czy mi chodzi ogólnie od gruntu?
[03:35:01] - Od gruntu tak mniej więcej.
[03:35:08] - Trzy metry, coś takiego.
[03:35:10] - Od gruntu trzy metry. To może to ma znaczenie. Ja miałem na jakichś kilkanaście metrów, 10 metrów gdzieś. Na 10 metrach miałem.
[03:35:27] - Tutaj mogę powiedzieć tylko tak, że subiektywnie czuję, jakby się lepiej kroiło. Jeszcze znajdę i wrzucę porównanie tych ukrojonych dwóch kawałków papieru. Jak to się udało. Do oceny zostawię własnej tak naprawdę, bo to koniec takiego eksperymentu i chyba go powtórzę, ale przy lepszej piramidce już zrobionej z twardszych materiałów i przede wszystkim położę na jakimś podeściku tą żyletkę.
[03:35:55] - Ja myślę, że spróbuj wyżej troszkę. Czyli nie na wysokości trzech metrów, ale jak da radę u ciebie w domu zrobić na strychu czy coś, żeby to było jak najwyżej. Może to mieć znaczenie.
[03:36:09] - Zasadniczo mogę wynieść nawet na kilkaset metrów, to nie ma problemu.
[03:36:14] - Nie, kilkaset niekoniecznie, ale tak myślę po prostu, że może to mieć znaczenie, żeby to było przynajmniej 10 metrów.
[03:36:26] - Także to tyle z takiej obserwacji. To w sumie tyle chciałem się podzielić. Ja zdjęcie wrzucę i udostępnię, żeby było.
[03:36:35] - Wszystkim polecam też robić ten eksperyment, bo to jest najprostsze, co można zrobić. Chyba prostszego eksperymentu nie ma.
[03:36:44] - Tak. I tutaj muszę powiedzieć, że to był pierwszy taki eksperyment, jaki wykonywałem. W sensie, że testowanie czegoś, co jest pseudoparanormalne. I polecam ogólnie każdemu, ponieważ też tak człowiek się uczy poznawać pewne rzeczy od podstaw.
[03:37:04] - Mhm. Jasne. Dzięki Janie za tę informację. Trzymaj się i czekam na potwierdzenie, co i jak dalej z eksperymentu. Dzięki. Trzymaj się. Hej.
[03:37:20] - Pa pa.
[03:37:23] - To był Jan. To jeszcze na szybko tutaj odbiorę Potrzebę. Witaj Potrzelo.
[03:37:29] - Tak, tutaj szybko wbijając się po telefonie Jana, chciałbym zadeklarować się, ponieważ na co dzień się golę żyletkami i generalnie polecam używanie żyletek. Zamierzam właśnie dzisiaj zbudować kilka piramidek, bo mieszkam w kamienicy na parterze i jeżeli chodzi o tą wysokość względem gruntu, nie wiem, czy będę w stanie utrzymać taką piramidkę przez miesiąc, tak jak mówiłeś na strychu, ze względu na to, że tam panuje zwyczajnie wilgoć. Natomiast jest to warte spróbowania i chciałbym też zachęcić słuchaczy do takiego najbardziej podstawowego eksperymentu. Taką maszynkę do golenia na bazarze idzie kupić po prostu za pięć złotych i taką maszynką się golę. Dokładność golenia jest naprawdę niewyobrażalnie lepsza niż to, co możecie kupić w jakichkolwiek żyletach i tak dalej w jakimkolwiek markecie. Także uważam, że ta żyletka, która ostro tnie papier, tak jak Jan przed chwilą mówił, jest pewnym sukcesem i zamierzam stworzyć cztery piramidki według tego schematu, przy czym dwie postawię u siebie w mieszkaniu na wysokości dwóch metrów od gruntu u siebie w pokoju, gdzie jedna z tych żyletek będzie zwyczajnie zużyta, druga nie oraz taka sama para będzie na strychu trzypiętrowej kamienicy.
[03:39:18] - Trzymam kciuki.
[03:39:19] - Tak. Spodziewaj się pełnego raportu za miesiąc. Zgłoszę się do ciebie jak najbardziej. Szczególnie, że jeżeli sam swoją mordę golę żyletkami, to ma to pewne zastosowanie, żeby te żyletki wykorzystywać dalej. Tutaj jakiś planned obsolescence też działa.
[03:39:50] - Zgadza się. Dzięki ci za ten telefon. Jeszcze do tematu muszę wrócić na koniec.
[03:39:56] - Dzięki.
[03:39:57] - Dzięki, trzymaj się. To była potrzeba z tej strony. Wrócę do tematu Majestic-12 i ptaszarni. Co można o Majestic-12 powiedzieć? Ja przeczytam wam tylko kawałeczek. Tak jak mówiłem, Majestic-12 to jest podorganizacja do CIA. Widzicie, to jest dziwne, że szef CIA był jednym z członków Majestic-12, czyli ten Roscoe Hillenkoetter. Szefem Majestic-12 był Vannevar Bush. Nie miał chyba nic wspólnego z rodziną Bushów. W tajnych projektach rozwojowych pracował na MIT, pracował w Instytucie Carnegie.
Był znanym bardzo naukowcem. Co ciekawe, jest naprawdę wszystko logiczne. Ten Majestic-12 został upubliczniony niedługo po śmierci ostatniego człowieka na liście. To był Jerome Hunsaker, inżynier aeronautyki w MIT, prezes NACA. Zmarł w 1984 roku, 10 września. Wtedy chyba właśnie w 1984 zostały opublikowane te informacje dotyczące Majestic-12. Została wydana książka, którą trzymam w ręku. Stantona Friedmana „Ściśle tajne. Majestic. Prawda o UFO”.
Bardzo ciekawa książka. Jest po polsku, jest też po angielsku oczywiście i w innych językach, ale jest po polsku, więc jeżeli byście chcieli, to polecam, żeby się zaznajomić z nią. Tutaj wam przeczytam fragment z tego Majestic-12. Gdzieś jakiś taki ciekawszy fragmencik. Nie przygotowałem sobie, dajcie mi sekundę i będzie ciekawie. Może o EBE. EBE, czyli E.B.E. to jest extraterrestrial being. Jest historia grupy na przykład. Właśnie z podręcznika operacyjnego Majestic-12.
„Operacja Majestic-12 została ustanowiona na mocy specjalnego tajnego rozkazu prezydenckiego z 24 września 1947 roku, z zalecenia sekretarza obrony Jamesa Forrestala i doktora Vannevara Busha, prezesa Połączonej Rady Wspierania Badań i Rozwoju. Działania prowadzone są w ramach ścisłego tajnego wydziału badań i rozwoju CIA i podlegają bezpośrednio władzy prezydenckiej. Zadania Grupy MJ-12 są następujące: a) przejmowanie w celu naukowego zbadania wszelkich materiałów i urządzeń pochodzenia obcego lub pozaziemskiego, jakie uda się zdobyć. Do przejęcia tychże materiałów i urządzeń grupa może podejmować wszelkie kroki, jakie uzna za konieczne; b) przejmowanie w celu naukowego zbadania wszelkich organizmów pochodzenia pozaziemskiego lub ich pozostałości, które uda się zdobyć w wyniku niezależnych działań tych istot wskutek wypadku czy akcji zbrojnej; c) ustanowienie zespołów specjalnych do realizacji tychże zadań i zarządzanie nimi; d) ustanowienie specjalnie ściśle strzeżonych placówek w obrębie granic USA o położeniu objętym tajemnicą, których zadaniem będzie przyjmowanie, przetwarzanie, analizowanie naukowe, zbadanie wszelkich materiałów i organizmów uzyskanych przez zespoły specjalne z obcych pozaziemskich; e) ustanowienie tajnych działań podejmowanych w porozumieniu z CIA, mających na celu przejmowanie na rzecz USA istot i technologii pochodzenia pozaziemskiego, które mogłyby spaść na terytorium lub dostać się w ręce obcych mocarstw oraz nadzorowanie tychże działań; f) zachowanie absolutnej tajności wszystkich tych poczynań”. To jest fragment z podręcznika operacyjnego Majestic-12. Tu jeszcze są oczywiście takie informacje: „Ściśle tajne. Magic”. Do wyłącznej wiadomości osób powołanych. Ostrzeżenie: dokument ściśle tajny Magic do wyłącznej wiadomości osób powołanych, zawierający pełne informacje o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Dostęp do przedstawionych tu materiałów jest ograniczony wyłącznie do osób posiadających upoważnienie Magic 12.
Wszelki wgląd czy użytek przez osoby nieupoważnione jest surowo zabroniony i podlega karze w myśl prawa federalnego. To jest z 1947 roku podręcznik operacyjny. Jest też lista. Tu jest memo Marshalla do Twiniga. Jest sporo różnych informacji, sporo różnych dokumentów, które nie wiadomo, czy są prawdziwe, czy nie, ale wszystko wskazuje na to, że tak. List kontradmirała Hillenkoetera ogólnie do rady Majestic 12. Ta organizacja potem zmieniła swoją nazwę na Majestic 12. Prawdopodobnie w tej chwili nazywa się Pi 40, Pi I 40, czyli 40 osób jest w tej radzie. Już nie będę czytał całej rady, ale z takich bardziej znanych osób, które możecie znać, którzy należeli do Majestic 12, był między innymi Robert Oppenheimer, był John von Neumann. Oppenheimer to współtwórca bomby atomowej w Stanach Zjednoczonych.
John von Neumann to był jeden z najwybitniejszych uczonych amerykańskich lat 40. i 50. XX wieku. Matematyk, informatyk, współtwórca nowoczesnej informatyki czy ogólnie teorii informacji. Podobno Robertson, fizyk, też należał. Pracujący dla CIA dyrektor grup ocen systemów uzbrojenia w Biurze Sekretarza Obrony. Robertson zaproponował nakłonienie znanych osób do publicznego oświadczenia, że nie wierzą w istnienie UFO, a zatem społeczeństwo też nie powinno wierzyć. Planował też, aby policja bacznie obserwowała organizacje zajmujące się badaniem UFO, ponieważ mogą być one łatwo użyte do celów wywrotowych. On chyba był też odpowiedzialny za ten panel Robertsona znany, więc to są te osoby. Podejrzewa się, że było kilku bardziej znanych ludzi, którzy mogli należeć, ale to są czyste spekulacje, tak jak i samo MJ 12.
Natomiast te dokumenty zostały utajnione. Jest strona, na której możecie zobaczyć te dokumenty w dobrej rozdzielczości i sobie ocenić, samemu wyrobić zdanie, jakie one mają znaczenie. To wszystko jest, tak jak mówiłem, powiązane z CIA. Jeszcze jest Ptasznia tak zwana. Ptasznia to jest po angielsku Aviary, czyli grupa osób, które mają dostęp do tajemnic państwowych, a zajmują się badaniem UFO, który od lat 70. mają. Niejaki doktor Richard Boylan badał tę sprawę, że duża część osób, które zajmują się niby UFO, niby są w służbach specjalnych, ale też UFO się zajmują. Używają przede wszystkim pseudonimów, które są nazwami ptaków. Dużo jest osób, które są niby po naszej stronie w tej grupie. Jest na przykład Hal Puthoff, który jest określany jako Sowa.
Bruce Maccabee, który jest Fokoł. Jest z takich znanych Dale Graff, Błotniak akurat. Dale Graff, jeżeli pamiętacie Ingo Swana, to Graff współpracował razem z Halem Puthoffem nad postrzeganiem pozazmysłowym. Jamie Shandera, producent filmowy, ale prawdopodobnie także współpracował ze służbami. Jamie Shandera to jest ta osoba, która dostała rolkę filmową. To znaczy on wywołał tą rolkę i on zobaczył po raz pierwszy, że coś takiego jak Majestic 12 istnieje. On potem to pokazał światu, że coś takiego dostał. I to jest prawda. W 1984 roku. Z takich znanych jeszcze Jacques Vallée, doktor filozofii, informatyk, był astrofizyk, pracownik GEIPAN, agencji rządu francuskiego zajmującej się badaniami nad UFO.
Pracował także w Departamencie Obrony w Stanach Zjednoczonych. Bardzo dużo książek w temacie UFO napisał. Ma pseudonim Papuga. Co ciekawe, dużo różnych osób, które także Są podejrzewane o to. Nawet Henry'ego Kissingera się podejrzewa, że w ptaszarni jest. Czyli ptaszarnia to są ludzie, którzy działają na dwa fronty. Żeby dostawać ciekawe informacje tajne, działają w służbach specjalnych albo są agentami służb specjalnych, albo są manipulowani przez służby specjalne. I z drugiej strony także ujawniają UFO. Ujawniają te wszystkie informacje, które nas najbardziej interesują. Jest telefon.
Dzwoni słuchacz. Jeszcze odbiorę. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz do nas?
[03:51:52] - Witam, dzwonię z Żagania, spod Zielonej Góry.
[03:51:56] - Witaj.
[03:51:57] - Chciałem tutaj w temacie. Miałem dwa razy w życiu styczność z UFO. Widziałem dwie kule światła, takie mocne kule światła.
[03:52:09] - Ale czy coś w temacie audycji? Jest o UFO dzisiaj.
[03:52:13] - Tak UFO. Miałem jeszcze dwóch świadków. Moja dziewczyna. Wyszedłem na papierosa na balkon i patrzyłem sobie na wieżę kościelną. Nad tą wieżą pojawiła się najpierw jedna kula światła i ona tak powoli kręciła się wokół tej wieży. Latała wokół niej. Potem pojawiła się druga kula światła i latały wokół siebie. I po jakichś pięciu minutach kręcenia się wokół siebie zniknęły.
[03:52:43] - Czy masz jakieś fotografie? Masz coś? Zrobiłeś nic? Czy to tak szybko było, tak pyk i nic?
[03:52:49] - To trwało z pięć minut. Nie było czasu robić zdjęć, bo ja byłem pod takim wrażeniem, że to było coś nieziemskiego. Nie dało się tego opisać słowami. Zawołałem od razu dziewczynę i koleżankę. Przyszły na balkon i też nie były w stanie uwierzyć w to, co widziały.
[03:53:03] - No to należysz do ludzi już wtajemniczonych. Także gratuluję. Dzięki. Miłego weekendu życzę. Trzymaj się.
[03:53:08] - Ja jeszcze chciałem coś dodać.
[03:53:10] - Nie, dziękuję. Dziękuję, bo chyba wiem, co słuchacz chciałby dodać. Także dziękuję i będziemy kończyli już. Myślałem, że coś w temacie będzie, ale tych pięć minut to chyba jest trochę czasu, żeby zrobić zdjęcie. Może to nie było widoczne, kto wie? Okej, czy jeszcze miałem coś powiedzieć? Miałem powiedzieć o JFK. Że JFK mógł być zabity faktycznie za UFO. Za tajemnice o UFO. Mogło tak być oczywiście.
Natomiast jak wiecie executive order, który wydał w sprawie bicia dolara pokrytego srebrną walutą niezależną od Fedu, tuż przed, chyba nawet niecały miesiąc przed tym, jak został zabity. Ale trochę tych pieniędzy było wyemitowanych, także tych pieniędzy jak najbardziej. Nawet do dzisiaj można te pieniądze Kennedy'ego, dolary Kennedy'ego można dzisiaj nawet dostać. Oczywiście one są niewymienialne, bo dzisiaj Fed rządzi pieniędzmi w Stanach Zjednoczonych. Ale są też odtajnione dokumenty związane z JFK, że po prostu JFK chciał uzyskać informacje w temacie UFO i chciał zrobić ten sam numer, który zrobił wcześniejszy jego poprzednik, czyli Dwight Eisenhower, prezydent Eisenhower. Problem tylko był taki, że Eisenhower za sobą miał armię, a JFK nie miał wsparcia wojska. I jak Eisenhower chciał uzyskać te informacje, to jest też od whistleblowerów oczywiście news. Wtedy już była Strefa 51 i nie chciano wpuścić Eisenhowera do Strefy 51. Tam się dzieje. Eisenhower zagroził, że weźmie Pierwszą Armię z Kolorado i najedzie stan Nevada.
Razem to rozwali Strefę 51. Wjedzie po prostu i rozwali, bo taka niesubordynacja jest niedopuszczalna. No i oczywiście podobno wpuszczono go. Podobno z kosmitami się spotkał. Nie wiadomo, czy z więźniami kosmitami, czy to było zaplanowane spotkanie. Trudno powiedzieć, ale w każdym bądź razie się przestraszyła wierchuszka w Strefie 51. I tam został wpuszczony. Natomiast Kennedy chciał też uzyskać te informacje, ale tak jak mówiłem, nie miał posłuchu wśród wojska i nie mógł tego dokonać. Także Eisenhower to był ostatni prezydent, który miał wiedzę o UFO pełną i wiedział pełną, prawie że pełną, jeśli pełną. I zgodził się Eisenhower.
Truman też oczywiście tą wiedzę miał. Eisenhower zgodził się, że trzeba tą wiedzę utajniać, bo jest to szokująca rzecz i podejrzewam, że podeszli do niego, powiedzieli: „Panie prezydencie, widzi pan, co tu się dzieje, prawda? Pan z kosmitą rozmawiał i jest pan w szoku”. „No jestem”. „No wie pan, pan dużo rzeczy w życiu widział. A niech pan pomyśli o takim zwykłym Kowalskim. Co on sobie pomyśli, jeżeli mu powiemy, że tu kosmici przylatują, że porywają ludzi i tak dalej”. „Tak, oczywiście to nie może tak być. Nie możemy do tego dopuścić, bo kraj nasz przestanie istnieć” i tak dalej. Sam Eisenhower to na pewno rozumiał.
Więc to jest logiczne, że coś takiego mogło mieć miejsce. Zresztą jeden z tych whistleblowerów to jest człowiek Który udzielił wywiadu w 2013 roku. 5 marca udzielił wywiadu Richardowi Dolanowi, znanemu ufologowi. To był oficer CIA, który też działał z Majestic 12. To znaczy on nie był w Majestic 12 w tym sensie, że był oficerem, który wspomagał Majestic 12. To znaczy był oddelegowany, bo był oficerem CIA, oddelegowany przez CIA do wspomagania MJ 12 i miał Q clearance. Mówi, że miał Q clearance i też prawdopodobnie miał Magic, chociaż nie jestem pewny, czy on użył właśnie słowa Magic. Nie wiem, czy miał dostęp do tych dokumentów. W każdym razie widział wiele i był świadkiem tej rozmowy, na przykład Eisenhower do niego i do jego szefa, bo on był pomocnikiem szefika CIA. Jego szef, z którym jeździł z reguły wszędzie, był też wysoko postawionym oficerem CIA na wschodnie wybrzeże chyba wtedy.
Jeśli z tego, co mówił. Opowiadał też o tych kartach magnetycznych. To mi się podobało i to było bardzo logiczne. Ten gość był przed śmiercią. On już nie żyje niestety. On zmarł. On powiedział przed śmiercią, bo mówił, że musi to powiedzieć, bo nie zostało mu dużo życia i żeby oczyścić swoje sumienie, że tak ważne informacje dla całej ludzkości zachowywał dla siebie. Powiedział o kartach magnetycznych. To jest bardzo ważna sprawa, bo wszyscy się z tego śmieli. „O, patrz, 1958, 1959 rok, on mówi o kartach magnetycznych.
Co on za głupoty gada?” Czy początek lat 60., koniec 50. „Jakie karty magnetyczne wtedy? Kto wtedy miał jakieś karty magnetyczne? Głupoty gada”. Ale jak sobie pomyślimy i sprawdzimy informacje, kiedy karty magnetyczne powstały, to stwierdzimy, że one już były, tylko nie były w użyciu, bo nie było takiej potrzeby. Karty magnetyczne, bankowe, kredytowe i inne to było dużo później. Koniec lat 60. albo początek 70., bo nie było potrzeby używania ich. Natomiast była jedna potrzeba fajna, która w tych najtajniejszych ośrodkach. Wyobraźcie sobie, nie mamy sczytywania tęczówki, nie mamy wykrywania odcisków palców elektronicznego, bo takich rzeczy nie było.
Jak zabezpieczycie zamki, żeby nikt niepowołany nie wszedł? Koniec lat 50. Wyobrażacie sobie? Macie koniec lat 50. Pamiętajcie, wtedy nie było magnetofonów praktycznie. Mówimy o takich technologiach. Nie było kaset magnetofonowych. To jeszcze wtedy nie było kaset magnetofonu, a my mówimy o kartach magnetycznych. Jakiej technologii użyli, aby najlepiej zabezpieczyć wejścia swoje w Strefie 51, tych różnych pomieszczeń i tak dalej? No właśnie takiej technologii najbardziej nowoczesnej z nowoczesnych, która uniemożliwia zhakowanie tego.
Dzisiaj zhakowanie tego to jest nieproblem. Dzisiaj. 50 lat temu nawet nie byłoby problemem. Już w latach 60., 70. czy w połowie lat 60. czy na początku lat 70. też już ludzie takie rzeczy mogliby podrabiać. Ale wyobrażacie sobie koniec lat 50.? Nie tylko trzeba było mieć czytnik do nagrywania tych kart kredytowych, do wyprodukowania takiego plastiku, ale przede wszystkim tego paska magnetycznego. To nie było takie proste.
Myślę, że to było dobre zabezpieczenie bardzo na tamten okres czasu i to po prostu jest spójne, logiczne, że czegoś takiego mogli używać. I sądzę, że to przemawia za nim, za tym człowiekiem, że tam ta nowoczesna technologia była używana i sensownie, aby faktycznie zablokować niepowołanym ludziom wejście do danych. Chyba że się mylę. Chyba że to łatwo można było skopiować. Ale mówię, nie było urządzeń do nagrywania nawet takich kart. Były gdzieś. Gdzieś tam IBM, jakieś tajne Bell Laboratories, gdzieś tam ukryte urządzenia nagrywania, ale nikt tego nie mógł kupić nigdzie, bo w żadnym sklepie nie można było tego kupić i tak dalej. Także to są bardzo ciekawe rzeczy. Mówił o tych różnych innych sprawach UFO, tych spotkaniach. Po prostu mówił, co wiedział, bo nie za wiele mówił.
Powiedział tylko te rzeczy, których był świadkiem. Dobrze, cztery godziny audycji. Chyba na dzisiaj to będzie wszystko. Aha, mówiłem jeszcze o JFK-u, że JFK został zabity prawdopodobnie za to, że też chciał dowiedzieć się tych informacji, bo tak jak mówiłem, został uwolniony dzięki Freedom of Information Act. Został ujawniony w 2011 roku dokument z 1963 roku, 12 listopada, gdzie właśnie JFK podpisuje. On jest gdzieś ocenzurowany. W 40% jest ocenzurowany dokument, ale jest. Chciałby uzyskać wszystkie informacje dotyczące UFO. I ten dokument jest odtajniony. Miał sygnaturę top secret i został ujawniony, może też przez przypadek i jest sygnatura Johna Fitzgeralda Kennedy'ego.
To jest mocna rzecz po prostu, która świadczy, że też mógł być zabity za UFO, może za całokształt. I za to, i za to. Ale Eisenhower się nie dał, bo miał za sobą armię. On był generałem, był bardzo szanowanym w wojsku oficerem, więc naprawdę się pracownicy Strefy 51 bardzo wystraszyli. Chyba nigdy tak w życiu się nie wystraszyli jak wtedy i musieli wpuścić prezydenta Eisenhowera do środka. Dobrze, to na dzisiaj będzie to wszystko. Dzięki za wszystkie telefony. Tam chyba jednego babola popełniłem, bo 4 lipca jest, tu mi Ivellios dzięki powiedział, że święto narodowe w Stanach Zjednoczonych nie 5 lipca, tylko 4 lipca. „Urodzony 4 lipca” znany film. Dokładnie.
To będzie wszystko. Tu jeszcze chyba ktoś się domagał o ptaszarni, żeby powiedzieć, ale to tyle, co powiedziałem. Więcej w internecie na pewno znajdziecie. Jest tego naprawdę całe mnóstwo. Ciekawa sprawa. Jest wewnętrzną agenturą w świecie ufologii. Dobrze, to na dzisiaj to już wszystko. Dzięki, że byliście tutaj w audycji. Podsumowując, JE i UFO. Czy to disclosure było, czy nie?
To, co w tej chwili nastąpiło, ujawnienie. Myślę, że te ostatnie wydarzenia, które robił JE, myślę, że przybliżają nas do ujawnienia tego disclosure. Jednak przybliżają. Ale kiedy nastąpi to prawdziwe ujawnienie? Takie, że już każdy nie będzie miał możliwości powiedzenia, czy tak, czy nie? Wtedy, kiedy my będziemy na to gotowi. Kiedy to będzie? Nie wiem. Mam nadzieję, że za naszego życia. Miłego weekendu.
Cześć! Życzę wam. Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me?
When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near.
Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?