Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty Ufologiczne Online

Debaty Ufologiczne Online

Odcinek: XXXVII Debata Ufologiczna Online: Latające humanoidy
Dziś porozmawiamy o bardzo zagadkowym zjawisku i jego związkach z UFO. Tajemnicze postaci unoszące się w powietrzu określane jako "latające humanoidy" w ciągu ostatnich kilkunastu lat widywane były w wielu miejscach na świecie, w tym w Polsce. Czym są? Skąd pochodzą? I czy mają coś wspólnego z latającymi talerzami? Dziś postaramy się to wyjaśnić. Zacznijmy od następującej kwestii: Jak należy zdefiniować to zjawisko? Czym są latające humanoidy?

Co cechuje latające humanoidy? Czy wszystkie wyglądają i zachowują się podobnie? A może da się w ramach relacji wyróżnić jakieś określone podgrupy, wskazujące, że zjawisko jest jednorodne? W ostatnich latach pojawiło się bowiem wiele relacji o latających humanoidach, takich jak słynna istota filmowana nad Mexico City w 2005 r., ale równie wiele obserwacji dotyczy istot pokroju słynnego Człowieka Ćmy...

Czy latający humanoidzi - istoty podobne do ludzi, acz nimi nie będący, choćby jak postać widziana w Koniewie w 2000 r. - mają coś wspólnego ze zjawiskiem UFO? To poważne pytanie, bo apriorycznie uważamy ich za kosmitów. Tymczasem spotkaniom z tymi tajemniczymi postaciami rzadko towarzyszą obserwacje NOL...

Przed laty portal Infra umieścił na YouTube nagranie pana Mariana B. z Zachodniej Polski, który wraz z kolegami miał w 1969 r. natknąć się na świetlista istotę, która pojawiła się tuż przy nich. Grupka chłopców ruszyła za nią w pościg, zauważając, że uciekający humanoid unosi się nad ziemią. Po latach pan Marian wspominał, że gdyby to zdarzenie miało miejsce kilkadziesiąt lat wcześniej, uznanoby je za cud, bo "intruz" wygląda jak anioł. Czy możliwe, że podobne anomalne spotkania dały w przeszłości podstawę do legend i podań o cudownych zdarzeniach?

Jeśli latający humanoidzi nie są mitem, ale też jeśli nie są przybyszami z kosmosu, gdzie szukać ich rodowodu? W innych wymiarach? I co z hipotezą o ludziach z plecakami odrzutowymi?

Jedna z najbardziej charakterystycznych relacji z Polski - tajemniczy sowopodobny twór z Mojkowa, wyglądał jak niewielki robot pokryty metalowymi cekinami. Jak powinniśmy podchodzić do hipotezy, że niektórzy latający humanoidzi to autonomiczne robotyczne jednostki badawcze, stosowane przez inną inteligencję do sondowania Ziemi?

Jedną z dziwnych cech wyróżniających spotkania z latającymi humanoidami jest brak bliskiego kontaktu. Co może mówić to o ich naturze? I gdzie szukać odpowiedzi na dręczące nas pytania?

W debacie udział wzięli:
Damian Trela, badacz ufologii z Legnicy
Chris Miekina, autor audycji Paralaksa
Piotr Cielebiaś, Nieznany Świat i Portal Infra, współprowadzący debatę
Marek Sęk "Ivellios", Radio Paranormalium, współprowadzący i opiekun techniczny debaty

Linki z audycji:
Dziwne latające istoty w Polsce
Spotkanie z dziwną istotą w pobliżu Pieńska (1969) - relacja świadka
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja była poświęcona zjawisku latających humanoidów rozumianemu jako zbiór bardzo różnych relacji o istotach przypominających ludzi, które potrafią unosić się lub poruszać w powietrzu. Rozmówcy podkreślali od początku, że nie jest to zjawisko jednorodne i że trudno je zamknąć w jednej definicji. W ich ocenie pod tą samą nazwą kryją się zarówno opowieści o stworzeniach kojarzonych z ufologią i technologią, jak i relacje bliższe folklorowi, demonologii czy opowieściom o bytach z innego porządku rzeczywistości. Wspólnym mianownikiem pozostaje przede wszystkim humanoidalny kształt, zdolność lotu oraz silny czynnik niezwykłości. W dyskusji często wracała myśl, że współczesne odruchowe utożsamianie takich relacji z kosmitami jest zbyt proste. Piotr Cielebiaś i Damian Trela wskazywali, że część obserwacji rzeczywiście da się próbować interpretować w kluczu ufologicznym, zwłaszcza tam, gdzie pojawiają się sylwetki przypominające astronautów, skafandry albo urządzenia napędowe. Jednocześnie większość przypadków nie pasuje do obrazu „pasażerów UFO”, bo brak w nich widocznego statku, śladu technologii czy wyraźnego związku z klasycznym NOL-em. Z tego powodu rozmówcy dopuszczali także inne wyjaśnienia: przejawy nieznanej inteligencji ziemskiej, byty z równoległej rzeczywistości, a nawet autonomiczne robotyczne sondy. Sporo miejsca poświęcono kontekstowi kulturowemu. Wskazywano, że w różnych regionach świata latające humanoidy przybierają formy zgodne z miejscowymi wyobrażeniami i tradycją. W Meksyku częściej przypominają istoty technologiczne, kosmonautów albo dziwne, częściowo mechaniczne postacie; w Europie, zwłaszcza w relacjach polskich, częściej zbliżają się do figur demonologicznych, anielskich albo folklorystycznych. Rozmówcy podkreślali, że to samo zjawisko może być inaczej „tłumaczone” przez świadków w zależności od ich religijności, wyobrażeń i kultury, w której żyją. John Keel był przywoływany jako badacz, który widział w takich manifestacjach odprysk szerszej, innoświatowej rzeczywistości. W audycji omówiono wiele konkretnych relacji, zwłaszcza z Polski. Przywołano między innymi zdarzenie z Pieńska z 1969 roku, w którym grupa młodych ludzi zobaczyła świecącą, humanoidalną postać przypominającą anioła. Istota miała unosić się nad ziemią, a świadkowie ruszyli za nią w pościg, po czym zniknęła za wiaduktem. W opowieści tej istotny był nie tylko sam wygląd postaci, ale też to, że świadek po latach przyznał, iż dawniej mógłby interpretować to wydarzenie jako religijne objawienie. Rozmówcy uznali ten przypadek za szczególnie ważny, bo dobrze pokazuje, jak zdarzenia anomalne mogą być wpisywane w lokalną tradycję i przerabiane na legendę o cudzie, aniele czy świętym. Drugim ważnym polskim przykładem było zdarzenie z Koniewa z 2000 roku. Dwóch nastolatków jadących rowerami na odludziu zobaczyło lecącą postać z długimi włosami, odwróconą bokiem do świadków. Istota przeleciała w pobliżu, a potem zniknęła za drzewami. W rozmowie zaznaczano, że w tym przypadku nie było żadnego widocznego sprzętu ani oznak napędu, co utrudnia interpretację w kategoriach ludzi z jetpackami. Zdarzenie uznano za autentyczne i charakterystyczne dla tej grupy obserwacji, w których pojawia się nagły kontakt z czymś obcym, po czym następuje równie nagłe zniknięcie. Zwrócono też uwagę, że samo doświadczenie bywa dla świadków silnie transformujące psychicznie. Wiele uwagi poświęcono również sprawie z Huty na Dolnym Śląsku, gdzie grupa młodych ludzi natknęła się na zakapturzoną postać z żółtymi, świecącymi oczami. Istota miała wywoływać u świadków poczucie odpływu energii, ciszy i odrealnienia, a jej obecność wiązano z silnym efektem psychologicznym. Po tym wydarzeniu jedna z osób zaangażowanych w obserwację zaczęła interesować się zjawiskami paranormalnymi, OOBE i literaturą ezoteryczną, co uczestnicy audycji odczytywali jako przykład tego, że kontakt z takimi fenomenami może prowadzić do trwałej zmiany wrażliwości i światopoglądu. Szczególnie interesująco omówiono także meksykańskie relacje z pierwszych lat XXI wieku. Wskazywano, że tamtejsze obserwacje często mają cechy bardziej technologiczne, przypominają humanoidy w skafandrach, czasem z elementami jak plecaki odrzutowe, ale jednocześnie bywają też opisywane jako półmaterialne, holograficzne lub zmieniające kształt. Przywołano słynne nagranie z 2005 roku nad Meksykiem jako przykład relacji, którą rozmówcy uważają za wartą poważnego potraktowania. W ich ocenie meksykańskie przypadki odzwierciedlają miejscową ufologiczną fascynację i zarazem pokazują, że zjawisko dostosowuje swój obraz do kultury obserwatorów. W rozmowie wielokrotnie powracał wątek Mothmana, Człowieka Ćmy z Point Pleasant, jako jednego z najważniejszych przykładów „latającego humanoida” o cechach demonicznych. Wskazywano, że w klasycznych relacjach z tego rejonu pojawia się istota o skrzydłach, czerwonych, hipnotyzujących oczach i silnym wpływie na świadków. John Keel miał zebrać około stu relacji związanych z tym obszarem, a sam fenomen interpretował jako mocno zakorzeniony w lokalnym folklorze i religijności. Rozmówcy zgodzili się, że właśnie takie przypadki trudno sprowadzić do UFO w sensie technologicznym; bardziej przypominają one manifestacje czegoś, co przybiera formę rozpoznawalną dla świadomości ludzi, ale nie daje się łatwo sklasyfikować. Dużo uwagi poświęcono też hipotezie ludzi z plecakami odrzutowymi. Uczestnicy debaty przyznawali, że część relacji może wynikać z obserwacji rzeczywistych urządzeń lub zmyślnych prowokacji, jednak uznawali to za wyjaśnienie dotyczące tylko niewielkiej części przypadków. Przeciwko tej hipotezie miały przemawiać brak hałasu, brak widocznego napędu, brak smug i fakt, że wiele obserwacji miało miejsce jeszcze zanim technologia jetpacków stała się znana. Równocześnie przywołano incydenty, w których postaci wyglądały bardzo mechanicznie, jakby były robotami albo sondami badawczymi, co otwierało inną możliwość: że niektóre z tych istot są autonomicznymi jednostkami wysyłanymi przez obcą inteligencję. W części poświęconej sondażowym i robotycznym interpretacjom omówiono przede wszystkim przypadek z Mojkowa, gdzie świadek miał zobaczyć małą, metaliczną, sowopodobną istotę z oczami poruszającymi się w mechaniczny sposób. Rozmówcy uznali ten przypadek za jeden z najbardziej osobliwych, ale jednocześnie raczej niepasujący do klasycznej wizji życia pozaziemskiego. Dla części z nich bardziej prawdopodobne było, że to przejaw jakiejś nieznanej inteligencji lub siły, która przybiera rozmaite formy. Przywołano także inne, podobne historie o mechanicznych żabach, dziwnych roboto-podobnych stworach i nietypowych, „złożonych” manifestacjach, które bardziej przypominają eksperyment niż biologiczne istnienie. Istotny wątek stanowiła też relacja między obserwacjami a stanem psychicznym świadków. Rozmówcy wielokrotnie zwracali uwagę, że kontakt z takimi zjawiskami może wywoływać nie tylko strach, lecz także długotrwałe skutki: zmianę sposobu myślenia, wzrost zainteresowania duchowością, ezoteryką, parapsychologią czy świadomym śnieniem. W niektórych przypadkach świadkowie później interpretowali swoje doświadczenia jako sygnał, że rzeczywistość jest bardziej złożona, niż zakłada to materialistyczny obraz świata. Z tego powodu spotkania z latającymi humanoidami traktowano nie tylko jako zagadkę obserwacyjną, ale też jako zdarzenia graniczne, wpływające na ludzką świadomość. W końcowej części debaty uczestnicy podsumowali, że latające humanoidy nie tworzą jednego, łatwego do opisania fenomenu, lecz szeroką klasę zjawisk o różnym pochodzeniu i różnym sposobie manifestacji. W ich ocenie najważniejsze jest dalsze zbieranie relacji i ostrożne porządkowanie materiału, bez przedwczesnych uproszczeń. Wspólnie uznali, że klasyczna hipoteza pozaziemska tłumaczy tylko część przypadków, a obok niej trzeba brać pod uwagę folklor, demonologię, możliwe wpływy psychiczne oraz nieznaną inteligencję z innego poziomu rzeczywistości. Mimo różnic w akcentach wszyscy zgodzili się, że zjawisko jest stare, wielopostaciowe i nadal pozostaje bez satysfakcjonującego wyjaśnienia.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).