Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:47] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Po długim okresie nieobecności na antenę powraca audycja „Świadomy sen - nasz drugi świat”. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”, a dzisiaj po drugiej stronie Skype'a zebrała się dosyć duża ekipa oneironautów. Mariusz Sobkowiak. Witaj Mariuszu.
[01:07] - Witam serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium.
[01:10] - Grzesiek Grebins.
[01:12] - Witam wszystkich słuchaczy.
[01:13] - Kacper.
[01:14] - Cześć wszystkim.
[01:15] - Kinga.
[01:16] - Witam
[01:16] - Oraz Kasia.
[01:17] - Witajcie wy, którzy tu stoicie.
[01:19] - I siedzicie, ale nie śpicie. W trakcie audycji dołączy do nas jeszcze Robert Niemiec, a dziś będziemy dyskutować o podejściu społeczeństwa do LD. Oddam może już teraz głos Mariuszowi Sobkowiakowi. Mariuszu?
[01:34] - Dziękuję Marku. Jeszcze raz witam serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium. Od dawna nie słyszeliście mojego głosu ani głosów innych członków Ruchu Oneironautycznego, sympatyków RO i innych osób zainteresowanych tematyką świadomego śnienia. Rzeczywiście wiele kwestii uniemożliwiło nam udział w audycjach, ale wracamy i mam nadzieję, że będzie to triumfalny powrót. Mam nadzieję, że znowu będziemy mogli regularnie, co najmniej co tydzień gościć na antenie Radia Paranormalium, tego paranormalnego głosu, proszę państwa, w waszych domach. W tym czasie, kiedy się nie słyszeliśmy, miało miejsce wiele bardzo różnych spotkań. Spotkań rodzinnych, ze znajomymi. Minął u nas Sylwester. Takie spotkania w gronie rodzinnym, z osobami najbliższymi są, myślę, też świetną okazją ku temu, żeby podzielić się tym, co jest dla nas ważne. Żeby podzielić się tym, w co wierzymy i tym, czego doświadczamy.
Może jest to również doskonały okres, aby porozmawiać na temat tego, co nas pasjonuje, nawet jeśli tą rzeczą jest świadome śnienie. Czemu nie? Proszę państwa, okazuje się, że świadome śnienie jest tematem dość kontrowersyjnym w rodzinach. Oneironauci są nieraz traktowani niczym sekciarze. Podzielę się tutaj również swoim własnym doświadczeniem, bo w gronie Ruchu Oneironautycznego witamy wiele różnych osób. Ostatnio krąg członków naszego ruchu poszerzył się znacznie. Przybyło wielu nowych członków. Staramy się działać coraz prężniej i przygotowując legitymacje dla członków Ruchu Oneironautycznego, często spotykam się z taką prośbą, aby nie wysyłać jej bezpośrednio na adres domowy, aby wysyłać ją do jakiegoś znajomego, przyjaciela. Bo jeśli przyjdzie jakaś tajemnicza przesyłka do domu, to jeszcze rodzice pomyślą, że a nuż ktoś jest w jakiejś sekcie. A jako sekta niemalże często byliśmy również postrzegani.
I to jest temat, o którym chcielibyśmy dzisiaj porozmawiać. W jaki sposób świadome śnienie, zjawisko lucid dreaming jest postrzegane w społeczeństwie? Dlatego też, aby dowiedzieć się, jakie są wasze doświadczenia, jakie są doświadczenia członków Ruchu Oneironautycznego, sympatyków ruchu i innych doświadczających snów świadomych. W jaki sposób ich znajomi, ich rodziny podchodzą do tego tematu? Jak to wygląda w Polsce? Proszę państwa, przygotowując się do tej audycji, poświęciłem trochę czasu, aby przejrzeć statystyki i różnorodne badania. Dzisiaj po raz pierwszy zaprezentujemy państwu również wyniki badania, które zostało przeprowadzone przez Ruch Oneironautyczny. Ponad rok prowadziliśmy ankietę internetową, ogólnopolską, skierowaną do wszystkich zainteresowanych śnieniem, na temat doświadczeń, zachowań sennych Polaków. Zdobyliśmy co nieco wiedzy na temat tego, jak wygląda opinia Polaków na temat snu świadomego. Czy wierzą w sen świadomy?
Jak tłumaczą sobie zjawisko paraliżu sennego? Czy interpretują swoje sny? Jak to wygląda? Dzisiaj po raz pierwszy na antenie Radia Paranormalium podzielimy się wynikami tego badania, ale zanim do tego dojdzie, kilka ciekawostek na temat tego, jak wygląda oneironautyczna Polska. Otóż skorzystałem z pomocy aplikacji Google. Google Trends, proszę państwa, umożliwia zapoznanie się z tym, w jaki sposób pewne zjawiska wyglądają na obszarze Polski. Najpopularniejsza wyszukiwarka Google. Wszyscy szukamy tam odpowiedzi na dręczące nas pytania i informacji na temat interesujących nas zjawisk. Google Trends umożliwia poznanie chociażby tego, z jakiego obszaru Polski osoby najczęściej poszukują informacji na dany temat. Jednym z takich tematów, który jest poruszany, w przypadku którego poszukujemy informacji w Internecie, jest właśnie świadome śnienie, lucid dreaming.
Postanowiłem więc sprawdzić, z którego miejsca Polski Najczęściej w wyszukiwarkę Google wpisywano frazę „świadome śnienie”, czyli w którym miejscu w Polsce, w którym regionie, w którym województwie znajduje się najwięcej osób zainteresowanych snem świadomym. Okazało się, że chodzi o środkową i wschodnią Polskę, proszę państwa. Na trzech pierwszych miejscach, jeśli chodzi o wyszukiwanie haseł związanych ze świadomym śnieniem, znajduje się województwo świętokrzyskie, następnie lubelskie, podkarpackie, podlaskie. W przypadku miast, w przypadku podziału na mniejsze jednostki, jest to odpowiednik podziału na województwa i wygląda to następująco, jeśli chodzi o zainteresowanie ze względu na miasta. Okazuje się, że frazę „świadomy sen” najczęściej wpisuje się w wyszukiwarkę Google w Lublinie, następnie w Rzeszowie, w Białymstoku, w Kielcach. Nieco dalej jest już Bydgoszcz, Kraków i Szczecin. A czego szukamy? Czego najczęściej poszukujemy, jeśli chodzi o świadomy sen? Okazuje się, że tutaj różnice są ogromne. Najczęściej wpisywaną frazą, jeśli chodzi o sen świadomy, jest „świadomy sen jak”, czyli jak osiągnąć ten sen świadomy.
Na drugim miejscu i to daleko w tyle znajduje się „sen świadomy techniki” i „LD świadomy sen”, czyli czym jest świadomy sen. Okazuje się więc, że Polacy najczęściej są zainteresowani tym, w jaki sposób osiągnąć stan świadomego śnienia. Dużo mniej informacji poszukują na temat tego, czym świadomy sen jest. To też powoduje różnego rodzaju definicyjne spory, co mogliśmy zauważyć również podczas prowadzonego przez nas badania. Proszę państwa, w roku ubiegłym przeprowadzaliśmy ankietę internetową otwartą, do której link znajduje się między innymi na naszym profilu, na profilu Radia Paranormalium. W tej ankiecie zachęcaliśmy do tego, żeby odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących snu, również snu świadomego, aby dowiedzieć się, jak wyglądają zachowania i jak wyglądają doświadczenia Polaków, jeśli chodzi o sen, w tym sen świadomy. W naszej ankiecie wzięły udział 583 osoby. 63% to mężczyźni, 37% kobiety. Rozpiętość wiekowa bardzo duża. Najmłodszy ankietowany 11 lat, najstarszy 68.
Średni wiek ankietowanych to około 20 lat. Zapytaliśmy między innymi o to, w które z zjawisk związanych ze sferą paranormalną, ze sferą, którą zajmuje się Radio Paranormalium, w które z wymienionych zjawisk wierzą nasi ankietowani. Można było oczywiście wybrać, można było zaznaczyć kilka takich odpowiedzi. Świadome śnienie znalazło się na miejscu pierwszym. 536 ankietowanych odpowiedziało, że wierzy w świadome śnienie. Nie ukrywamy, że wynika to też po części w dużej mierze z tego, że do naszej ankiety najczęściej dotarli ci, którzy nas znają i którzy zajmują się śnieniem świadomym, a więc osoby zainteresowane oneironautyką. Na miejscu kolejnym 273 ankietowanych odpowiedziało, że wierzy w OOBE, Out of Body Experience, czyli doświadczenie wyjścia poza ciałem. 197 ankietowanych wierzy w światy równoległe, 63 ankietowanych wierzy w porwania przez kosmitów. Natomiast 21 ankietowanych nie wierzy w żadne z tych wymienionych zjawisk, a więc ani w LD, ani w OOBE, ani w świata równoległe, a tym bardziej w wyjście ze swojego ciała. Zanim oddam głos swoim kolegom i koleżankom, rzeczywiście dzisiaj mamy bardzo bogatą ekipę na antenie Radia Paranormalium.
Podzielę się również z państwem informacją na temat tego, jak ludzie interpretują pewnego rodzaju zjawisko. Otóż w przypadku jednego z pytań, które pojawiło się w naszej ankiecie internetowej, podaliśmy naszym ankietowanym pewien tekst, który państwu zacytuję. „Obudziłeś się w środku nocy i przez jakiś czas, będąc całkowicie świadomym, nie mogłeś się poruszyć, wypowiedzieć żadnego słowa lub czułeś duszność albo ciężar na klatce piersiowej”. Następnie po przeczytaniu tego tekstu poprosiliśmy ankietowanych o to, żeby odpowiedzieli, czy doświadczyli kiedyś takiego zjawiska oraz jak je sobie interpretują. Na temat tego, czy doświadczyli, czy nie, odpowiem jeszcze później. Dużo ciekawsze są interpretacje ludzi na temat tego, czego dotyczy ten opis. Oczywiście po wysłuchaniu tego cytatu, który podałem, każdy z was może interpretować go w różny sobie właściwy sposób. Jak interpretują go badani? Co ciekawsze odpowiedzi pozwolę sobie zacytować. Jeden z respondentów podał następujące wytłumaczenie tego zjawiska: „Albo to paraliż senny, albo zmora nocna lub to i to”.
„Bo widziałam straszną kobietę w miejscu, gdzie śpię i była zakrwawiona, tak realna jak w żadnym innym śnie. Jej obraz był szalenie wyraźny. Nigdy się tak nie bałam w życiu, jak podczas tego snu i po przebudzeniu. Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, aż znalazłam opis snu ze zmorą nocną i wszystko się zgadzało. Pytanie, dlaczego tyle ludzi widzi właśnie kobiety, które spijają krew z ofiary i siadają na klatce piersiowej? Mogłoby się komuś na przykład śnić, że został przygnieciony przy zawaleniu ściany i tp. Więc może to był jakiś byt astralny”. Jak państwo widzą, pojawiają się interpretacje tego zjawiska, które opisałem jako doświadczenie spotkania ze swego rodzaju astralnym, nieziemskim bytem. Pojawia się określenie zmora nocna, kobieta, która spija krew z ofiary. Tutaj warto podać taką interpretację, która odnosi się do mitologii żydowskiej, mitologii judaistycznej, w której mówi się o Lilit.
Lilit była pierwszą żoną Adama, która jednak nie chciała się jemu podporządkować jako głowie, w związku z czym stała się demonem. Nawiedza teraz we śnie najczęściej mężczyzn, siadając na ich klatce piersiowej, żywiąc się również krwią. Więc ta zmora nocna, o której mówi tutaj respondent, byłaby szeroko zakorzeniona w kulturze. Inne z ciekawszych interpretacji dotyczących tego, co spotkało człowieka, który doświadczył tego zjawiska, które opisywałem wcześniej w cytowanym tekście, odnosi się chociażby do podróży nocnej. Jedna z interpretacji mówi chociażby o tym, że to zjawisko, które opisałem, dotyczy, cytuję: „świadomość, duch podróżuje podczas snu” i te doświadczenia, o których mowa, miałyby dotyczyć tej właśnie podróży. Inny respondent twierdzi, że jest to „ingerencja czegoś obcego w moje życie”. Nadal więc w przypadku wielu respondentów to doświadczenie, o którym mowa, a nie będziemy teraz ukrywać, że przynajmniej według mnie jest to doświadczenie fizjologiczne dotyczące świadomego śnienia, według niektórych jest doświadczeniem dotyczącym spotkania z jakąś obcą astralną istotą. To badanie udowodniło, że wiele osób nadal wierzy w istnienie zmor nocnych czy istot astralnych, które siadają im na klatce piersiowej, czy żywią się nawet ich krwią. Inny respondent opisuje w sposób następujący to, w jaki sposób tłumaczy sobie doświadczenie, o którym mowa: „Wyszedłem z ciała albo byłem w trakcie wychodzenia OOBE. Nie mogłem się poruszyć, dopóki do niego nie wróciłem, aczkolwiek na jawie widziałem, jakby ktoś mnie przygniótł i nie mogłem oddychać przez niego.
Słyszałem, że w więzieniach, swoją drogą tam się regularnie śpi i tp., ludzie mówią na to nocna strzyga, gdy tego doświadczają. Im dłużej ktoś siedzi w więzieniu, tym większa szansa, że coś takiego się wydarzy. Warto by tam również przeprowadzić podobną ankietę”. I tutaj respondent podał swój adres mailowy, chętnie dzieląc się swoimi doświadczeniami. Okazuje się, że wielu Polaków nadal doświadczając zjawiska znanego nam jako paraliż senny, zjawiska, które my w Ruchu Oneironautycznym staramy się opisywać jako zjawisko fizjologiczne, wierzy, że ma do czynienia z ingerencją jakichś obcych istot ze sfery astralnej w swoje życie. Wiele więc ciekawych wniosków, którymi się jeszcze dzisiaj postaram z państwem podzielić, można wysnuć z tych ankiet, które zostały przez nas przeprowadzone, w których udział wzięło ponad pół tysiąca Polaków. I tymi wnioskami na pewno się jeszcze podzielimy. Pokażemy, w co wierzą dorośli Polacy, w jaki sposób interpretują sobie doświadczenia związane z paraliżem sennym, ile godzin poświęcają na sen, czy interpretują swoje sny i w jaki sposób to robią. Ale zanim to nastąpi, zapraszam moich kolegów i zapraszam moje koleżanki oneironautów do tego, żeby podzielili się również swoimi doświadczeniami, jeśli chodzi o doświadczenia w społecznym odbiorze zjawiska świadomego śnienia, czyli w jaki sposób ich znajomi reagują na wieść o śnie świadomym, w jaki sposób rodziny reagują w momencie, kiedy dzielą się z nimi swoimi doświadczeniami dotyczącymi snu świadomego. Jakie są wasze własne doświadczenia?
Serdecznie zachęcam kolegów i koleżanki do tego, żeby podzielili się z nami swoją wiedzą i swoimi doświadczeniami.
[17:27] - To może pierwszy niech się podzieli Grzesiek. Grzesiu?
[17:31] - No ja osobiście żadnych doświadczeń ze świadomym snem niestety nie posiadam. Jest to dosyć trudna kwestia, bo sam nie wiem, jak to zjawisko do końca wywołać i dołączyłem do RO raczej z zamiarem nauczenia się tego niż podzielenia się jakąś własną wiedzą. Tak właściwie to znam tylko niektóre pojęcia, jak paraliż senny. A takie moje najbardziej spektakularne przeżycie to było obudzenie się z wrażeniem, że spadam gdzieś daleko z jakiejś wysokości.
[18:15] - Natomiast mogę powiedzieć, że wiem, jak odczuwa się fizycznie samo spadanie, bo w wielu snach, które miałem, ale które nie były świadome, które myślałem, że po prostu są realnym życiem, sam odczułem takie spadanie. Jeżeli chodzi o sny, to zdarzały się jeszcze niektóre sny, które uważałem za jakiegoś rodzaju prorocze. Nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć, bo to były raczej takie wskazówki niż rzeczywiście opisane wydarzenia, jakie będą miały miejsce. Raczej takie wrażenie, że to może dotyczyć czegoś, co było później i czasami się to sprawdzało.
[19:06] - A jak to wyglądało u Kasi? Jakie są twoje doświadczenia ze świadomymi snami?
[19:13] - Zasadniczo rzecz ujmując, jestem osobą, która śni świadomie, tak jakby trochę z automatu. W sensie takim, że ja naturalnie zaczęłam śnić świadomie i przez przypadek się dowiedziałam później, że wcale nie jest tak, że wszyscy ludzie w snach mogą się poruszać i robić co mają ochotę, tylko niektórzy tak mają. I to było trochę przerażające w sumie, bo dowiedziałam się o tym na lekcji polskiego, kiedy to pani zarzuciła mi kłamstwo, dlatego, że przecież w śnie nie można decydować co się chce robić. Natomiast ostatnio miałam taką sytuację, że zaczęłam rozmawiać sobie z dziewczyną przez maila, dlatego, że często się spotykam na jakichś stronach w stylu „poznam człowieka po to, żeby z nim pogadać i później go zostawić, kiedy już mnie zacznie się lubić, zakocha ewentualnie”, jak ostatnio wszyscy. Temat zszedł na sny i ona mi napisała taką wiadomość, że ją zacytuję: „Kiedy byłam młodsza, często zdarzały mi się świadome sny. Bardzo długo nie wiedziałam, że to coś niezwykłego. W sumie to dowiedziałam się z internetu, że inni ludzie tak nie mają. I to mnie naprawdę mocno zdziwiło. Zaczęłam wtedy rozmawiać ze znajomymi o ich snach i kolejną ciekawostką, którą odkryłam było to, że nikomu z moich znajomych nigdy nie zdarzyło się mieć czarno-białego snu. Ich zawsze były kolorowe, a mnie do dziś zdarza się śnić w czerni i bieli.
Ale wracając jeszcze do tych świadomych. Gdy byłam młodsza, zawsze przed snem kontynuowałam w myślach jakąś historię i tak ją ciągnęłam, póki nie zasnęłam. A następnej nocy kontynuowałam. I następnej, i następnej. I mniej więcej kiedy przestałam to robić, jakoś w okolicach gimnazjum, skończyły się moje świadome sny”. I tutaj koleżanka właśnie chciała wysunąć jedno z takich przypuszczeń, że być może te świadome sny da się osiągnąć właśnie w ten sposób jeszcze. Nie tylko tymi wszystkimi technikami, które da się znaleźć w internecie i które ona również znalazła, ale taką prostą, w zasadzie banalną metodą, jaką jest wyobrażanie sobie przed snem jakiejś historii. Dalej zadaje też pytania o to, jak w sumie śnią ludzie niewidomi od urodzenia, którzy nie widzą obrazu. Jeżeli dla niej logiczne jest to, że nie da się zgasić światła w śnie z powodu tego, że nie będzie się widzieć obrazu, a trudno mnie śnić bez obrazu. Ale później jest też o tym, o czym wspomniał nasz kolega przy okazji omawiania naszej ankiety.
Właśnie o tym paraliżu sennym. I ona mówi, że ona też miała coś takiego, natomiast miała to po tym, jak usłyszała o tym od koleżanki. I tutaj jest właśnie to, co jest dosyć ciekawe w temacie tej audycji. Ona usłyszała o tym od koleżanki, że miała coś takiego. Ta koleżanka chciała jej się poradzić, natomiast ona jej wcale nie uwierzyła i wyśmiała ją, że coś takiego jest niemożliwe i że to na pewno był zwykły koszmar. Po czym kilka lat później miała bardzo podobną sytuację sama z siebie kilka razy. Mówi, że zasadniczo rzecz ujmując nie bardzo to poleca, ale dopiero wtedy uwierzyła, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Zasadniczo rzecz ujmując, bardzo możliwe jest to, że podejście społeczeństwa do świadomych snów jest takie, a nie inne z powodu tego, że oni nie są w stanie sobie wyobrazić, że coś takiego może mieć miejsce. Jeżeli oni sami nie mają takich doświadczeń, nie mają snów świadomych, nie mają paraliżów sennych, nie mają OOBE, to dla nich dosyć nielogiczne, nienormalne wydaje się to, że można obudzić się w śnie. Nielogiczne i nienormalne wydaje się to, że można mieć wrażenie wyjścia z własnego ciała i poruszania się gdzieś indziej.
Akceptują te ograniczenia, które ma ich własne ciało i ich własny umysł. Ograniczenia, które zresztą częściowo sami sobie narzucają, nawet nie próbują zrobić czegoś takiego i uznają je za jedyny słuszny kierunek, jedyną słuszną myśl, którą mogą mieć naprawdę taką stale jedyną i że świat nie może wyglądać inaczej. Nikt nie może mieć innych doświadczeń dlatego, że oni nigdy ich nie mieli. I tutaj może podam taką analogię znów, teoretycznie odejdę od tematu, na temat RPG. Często w podręcznikach RPG pisze się, że zasadniczo rzecz ujmując te niektóre trudniejsze tematy, które są tak zwanymi indie, czyli tymi rozwijającymi się RPG, jest tak, że często podaje się taki właśnie przykład, że wytłumaczyć ci tą psychodramę jest trochę tak, jakbyś próbował wytłumaczyć grę RPG komuś, kto nigdy w nią nie grał. Dla niego po prostu niemożliwe do ogarnięcia umysłem jest to, że możesz grać w grę bez planszy, bez komputera, bez widzenia obrazu. Po prostu siedzisz w kółku przy stole, masz jakieś kartki z liczbami, kilka kości i wymyślasz historię. Nie masz w zasadniczej rzeczy niczego praktycznie. Nie masz jakichś bardzo konkretnych zasad wymyślania tej teorii. Nie masz jakiegoś konkretnego sposobu na osiągnięcie zwycięstwa.
Bardziej ważna od samego zwycięstwa jest ta prowadzona historia. I prawdopodobnie bardzo podobnie jest dla ludzi, którzy próbują zrozumieć świadome sny. Dla nich nielogiczne jest to, że można się obudzić w tym śnie, że można pomyśleć o tym, że jest się świadomym czy coś w tym stylu. Dla nich oczywiste jest to, że w śnie nie jesteśmy świadomi. Oczywiste jest to, że sen idzie sobie sam, a my go albo pamiętamy, albo nie. I nagle słyszą o czymś takim, że „ja się obudziłem w śnie, że ja mogłem robić coś innego” albo „ja miałem wrażenie, że wyszedłem ze swojego ciała i latałem gdzieś”, albo „a ja nie mogłem się ruszyć i miałem wrażenie, że coś na mnie siedzi i wyssało moją krew”. I częściowo nie rozumieją tego, co się dzieje, a częściowo może ich to też przerażać. Przerażać coś, czego nie znają, co zdarzyło się innym i poprzez ten strach i niezrozumienie wyrzucają to z własnego umysłu, zaprzeczają temu. Automatycznie zaprzeczają faktowi, że coś takiego może istnieć i mówią ci: „bajdurzysz”. Mówią: „gadasz głupoty, należysz do jakiejś sekty, próbujesz przekonać mnie do czegoś, co nie ma prawa istnieć”.
I to w sumie jest smutne podejście. Fajnie by było, gdyby ludzie wiedzieli coraz więcej o tych snach i spróbowali tego, bo tak naprawdę każdy z nas ma ten potencjał w swoim mózgu. Ma ten potencjał do snów świadomych, ma możliwość ich posiadania i nie jest dla nich dużym problemem to, żeby zacząć iść tak świadomie, tylko chodzi o to, że trzeba chcieć. Trzeba uwierzyć w to, że można to robić. A większość osób w to nie uwierzy, nie spróbuje, nie zrobi tego tylko i wyłącznie dlatego, że to nie zgadza się z ich wizją świata. Nie zgadza się z tym, co znają. A jeżeli nie zgadza się to z tym, co znają, to znacznie łatwiej jest to odrzucić. Znacznie łatwiej jest temu zaprzeczyć. Znacznie łatwiej jest to wyrzucić z pamięci, zapomnieć niż spróbować, niż pozwolić na to, żeby dać sobie tę szansę, żeby poznać coś nowego, coś, co może zmienić nasz światopogląd, zmienić nasze myślenie, zmienić to, w co wierzymy, ale co jednocześnie rozszerza nasze możliwości, pozwala nam na więcej opcji. Innym problemem jest też podejście Kościoła do tego, bo jedni są tacy jak na przykład mój kochany ksiądz z gimnazjum, którego bardzo lubię i szczerze polecam, chociaż chwilowo znajduje się na misjach w Afryce bodajże.
On był bardzo spokojnym człowiekiem i bardzo lubił z nami rozmawiać na temat tego, że właśnie takie sytuacje mają miejsce, że takie rzeczy mogą się zdarzyć. I był bardzo otwartym człowiekiem. Nasze lekcje bardziej przypominały w zasadzie lekcje etyki i lekcje rozmawiania i poznawania różnych sfer duchowych niż lekcje stricte religii. Natomiast później, kiedy ten ksiądz wyjechał na misje, skończyła się jego praca w obecnej parafii, wyjechał na misje i przyszedł kolejny ksiądz i z nim już się tak porozmawiać nie dało. Zresztą jak z wieloma innymi. Oni na tego typu rewelacje potrafią powiedzieć, że jesteś opętany przez diabła, że jakaś zmora cię próbuje przekupić na stronę zła. Mają najróżniejsze pomysły, że musisz koniecznie pójść do piekła, że jesteś już stracony na starcie, że to jest kara za grzechy twoich rodziców na przykład. Takie opcje też słyszałam, że to jest zabłąkany człowiek. Są najróżniejsze teorie tego Kościoła, ale jednocześnie, jeżeli zdarzy się taki duchowny, który wierzy w coś takiego, szczerze wierzy w to, że sny świadome są elementem opętania przez diabła, są elementem kuszenia ludzi w stronę złego, to jakby nie patrzeć, ci ludzie nie będą tego próbować. Nie będą chcieli tego próbować, bo będą wierzyć temu księdzu, któremu ufają i tak dalej bardziej niż człowiekowi, którego też znają, który mówi im takie rewelacje.
Dlatego, że to, co mówi im ksiądz, bardziej zgadza się z ich światopoglądem, bardziej zgadza się z tym, co znają i w co wierzą, niż to, co mówi im ten człowiek, który w zasadzie znalazł się znikąd. Może być nawet ich znajomym, ale znalazł się znikąd i mówi im takie rewelacje. W wielu społeczeństwach wiara odgrywa bardzo dużą rolę. To widać przynajmniej spodaj nic drugiej wojny światowej. No i trudno tutaj przyjąć, że ta wiara nagle przestała istnieć dlatego, że mamy XXI wiek i ta wiara przestała mieć znaczenie. Ona nie przestała mieć znaczenia. Ona nadal ma duże znaczenie, tylko bardziej ukryte, dlatego, że w tym momencie nie mamy wojny i nie mamy eskalacji tej wiary. Bo kiedyś Kościół był w zasadzie ośrodkiem sprzeciwu ludzi w stosunku do władzy. I to zostało w ludziach. Ta mentalność została w tym człowieku, została przekazana dalej.
I mimo faktu, że teraz mamy coraz więcej osób, które są otwarte, które wierzą też w inne rzeczy, to jednak nadal ta wiara w Kościół jest. Jeżeli Kościół nam powie, że coś jest złe, to jest bardzo wiele osób, które po prostu uwierzą w to, że to jest złe i niczym nie da się ich przekonać. I teraz może oddam głos innym, bo widzę, że już się troszeczkę denerwują moją zbyt długą przemową, więc Kinga, może tym razem ty się wypowiesz.
[30:02] - Tak, jeśli chodzi o Kościół, to rok temu zapytałam na religii księdza o podejście Kościoła. On się zapytał o to biskupa i biskup tam to popierczał i w ogóle taki łańcuch się zrobił I się okazało, że Kościół takiej oficjalnej wersji nie ma. Czy to jest złe, czy dobre? Kościół nie wiąże zjawiska świadomego śnienia, jeśli chodzi o religię. Więc jak ksiądz jakiś mówi, że się pójdzie do piekła czy coś, to po prostu jest jego własna opinia, a nie opinia całego Kościoła i na to też trzeba uważać i zwrócić uwagę.
[30:44] - Tak, to jest racja, że to jest opinia samego księdza. Tylko że chodzi o to, że tych księży jest bardzo dużo i jeżeli nawet sam Kościół takiej opinii nie przejawia, co oczywiście jest dosyć logiczne, dlatego, że to nie jest w żadnym wypadku taka sytuacja, że to jest opętanie przez diabła i tak dalej. Ale znajdzie się jeden oszołom z drugim, który trochę minął się z powołaniem. Niestety się wypowiem dosyć ostro i stwierdzi takie rzeczy, to ci ludzie jednak po prostu wezmą i mu uwierzą z marszu. Ja się już z różnymi oszołomami spotkałam. Kiedyś byłam na kazaniu, gdzie przez 20 minut wykrzykiwano w kółko trzy zdania i były to zdania dosyć ostre w stosunku do słuchających. Ja się osobiście poczułam urażona, już pomijając fakt, że facet się darł tak, jakby co najmniej robiono mu krzywdę.
[31:33] - Myślę, że w tym jest właśnie problem u księży, że czasami twierdzą, że jak oni coś powiedzą, to po prostu ludzie w to uwierzą i chcą wyrażać w ten sposób swoje własne opinie na dany temat.
[31:45] - Chcą w zasadzie wypracowywać opinie u innych, bo to nie jest samo wyrażanie własnej opinii, ale tak naprawdę wypracowywanie i narzucanie tej opinii innym, korzystając z autorytetu Kościoła. A te opinie często są błędne albo są krzywdzące dla niektórych osób.
[32:03] - Błędne, krzywdzące i nieoficjalne. A ludzie potem to uważają za oficjalną opinię i że Kościół ma takie zdanie i ludzie w to wierzą. Jeśli naprawdę ktoś jest mocno religijny, to w tym momencie, jak będzie miał świadomy sen sam z siebie, to będzie się zaczął bać, pójdzie do spowiedzi i w ogóle. A jeśli po prostu usłyszy o tym, to zacznie wysyłać może do znajomych satanistów, czy sam nawet nie będzie nigdy tego próbował, mimo że to jest bardzo ciekawe doświadczenie.
[32:35] - Tak, i mimo tego, że oficjalne stanowisko Kościoła jest całkowicie inne. Ale może teraz troszeczkę sprawdzimy inną sferę życiową i inną sferę kreowania opinii publicznych i może tutaj wypowie się Kacper.
[32:50] - Ja chciałem generalnie zacząć od swoich takich osobistych doświadczeń, jeżeli chodzi o świadome śnienie. Pierwszy raz zetknąłem się tak dosyć, powiedzmy nieświadomie zetknąłem się ze zjawiskiem świadomego snu. Kiedyś tam jednej nocy po prostu sobie zażyczyłem, miałem taką wolę, żeby zacząć po prostu śnić o tym, o czym chcę. Tak jak już moi poprzednicy wspomnieli, jedną z takich dosyć popularnych technik wywoływania świadomego snu jest wyobrażanie sobie takiej historyjki przed snem. To jest jedna z najprostszych i najpopularniejszych metod. Generalnie ja tak samo zacząłem i w momencie, kiedy zorientowałem się, że to, o czym śniłem, było tym, czym chciałem, żebym śnił, to zdałem sobie sprawę, że hello, coś jest nie tak i że faktycznie coś takiego może być. Na początku w ogóle nie zdawałem sobie sprawy, że to jest coś takiego innego, że to jest świadomy sen, tylko że po prostu to jest coś normalnego, całkowicie takiego, że to może mieć rację bytu, że to jest prawda, to, co widzę i odczuwam. Podszedłem do tego tak dosyć normalnie, tak lekko to przyjąłem. A normalnie tak jakbym usłyszał o tym zjawisku od jakiejś innej osoby postronnej, to bym stwierdził, że zwariował, że to jest jakiś w ogóle nienormalny człowiek i gada bzdury, póki sam się o tym nie przekonałem. Chciałem też się wypowiedzieć, z czego może wynikać to, że ludzie tak różnie, skrajnie lub też po prostu, zwłaszcza w Polsce, podchodzą tak dosyć negatywnie do tego zjawiska.
Na pewno wynika to z tego faktu, że Polacy są narodem dosyć takim trzymającym się ściśle swojej tradycji, swojej kultury i generalnie bardzo rzadko się zdarza, że dopuszczają jakąś inną, obcą kulturę, cokolwiek innego od naszej do siebie. I to widać praktycznie na każdym kroku, zwłaszcza w natłoku ostatnich wydarzeń, na przykład jeżeli chodzi o imigrantów. Jeżeli mówimy jakiejś innej osobie o takim zjawisku, jakim jest właśnie świadome śnienie, to najczęściej reaguje tak dosyć negatywnie, że to jest jakieś działanie złe, jakieś złe duchy, cokolwiek, whatever. Jest taki niesmak po prostu po tym. Uważam, że wypadałoby czasem, zanim się ktoś wypowie na jakiś temat, po prostu zapoznać się z tym tematem. A Polacy mają taką mentalność, że cokolwiek byśmy im nie przedstawili, coś innego, coś, czego nie znają, właśnie tak jak na przykład Kat świetnie to zobrazowała, to po prostu odpychają to, bo to jest coś innego, niezgodne z wartościami, które reprezentują. Uważam, że w bardzo niestety wielu przypadkach się tego nie zmieni, bo to już jest takie zakorzenione. To jest tak zwana taka kultura narodowa. Niestety tak jest. Aczkolwiek samo zjawisko też może wywoływać takie negatywne odczucia, ponieważ Mimo wszystko każdy może stwierdzić, że jednak jest coś takiego prawdopodobne, bo dotyczy codziennej czynności, którą każdy z nas wykonuje.
Każdy z nas śpi i każdy się boi tego spróbować, bo to może zaburzyć jego naturalny sen, może oddziaływać na niego. Boi się po prostu tego czegoś innego, czego nie zna, a dzieli go od poznania prawdy praktycznie niewiele. Myślę, że to wielu ludzi przeraża, że tak boją się poznać coś, co może zacząć oddziaływać na nich w większym stopniu. A naprawdę potrzeba niewiele wysiłku, żeby się zapoznać z tym tematem i zacząć cokolwiek działać. Jest to temat długi i można by się wiele rozgadywać na ten temat, ale oddam głos koledze.
[37:22] - To może teraz Robert.
[37:24] - Na początku nie interesowałem się zjawiskiem świadomego śnienia. Zacząłem od zainteresowania zjawiskiem OOBE i dopiero później przeszedłem do świadomego śnienia, kiedy OOBE przestałem się już całkowicie zajmować. Pierwsze moje doświadczenie, jakie pamiętam, to było po powrocie z wycieczki, że nie mogłem spać dwa dni i jak się położyłem trzeciego dnia, to przeżyłem mój pierwszy świadomy sen. Trwał on oczywiście bardzo krótko, ale dotychczas bardzo dobrze go pamiętam. Jeśli chodzi o to, jak ludzie interpretują świadomy sen i Kościół, bo tam chciałem jeszcze do tego tematu, to ostatnio trafiłem na historię na jakimś forum tradycjonalistycznym o profesorze pół-kłopot Bachleda. Ta historia została tak naprawdę wymyślona, o czym już we wcześniejszych audycjach mówiliśmy, ale z tego, co widziałem, osoby, które pisały na tym forum całkowicie w to wierzyły i myślę, że one po prostu nie sprawdzały faktów, bo ludzie ufają gotowym faktom, wolą ufać niż czasami pomyśleć samemu. I dlatego mamy takie sytuacje, że ludzie zaczynają się bać zjawiska świadomego snu, chociaż to tak naprawdę zjawisko bezpieczne. Mój kolega, chciałem go tutaj pozdrowić, Bartuś, pozdrawiam cię. Nazywał nasz ruch sektą. Tak oczywiście dla żartu.
Ja go próbowałem zachęcić do świadomego snu, ale powiedział, że trochę mu się to dziwne wydaje to zjawisko, że się śni. Więc gdyby ludzie poznali, czym naprawdę jest zjawisko świadomego snu, gdyby próbowali, to być może wtedy by je polubili, by zaczęli je praktykować, a wtedy świat byłby lepszy.
[39:37] - Proszę państwa, tutaj koledzy, koleżanki, Robert przed chwilą mówili o tym, jakie jest podejście do kwestii snu świadomego u takich szarych, poczciwych zjadaczy chleba, u naszych znajomych, kolegów, koleżanek, u naszych rodzin. Tak naprawdę ciężko oczekiwać tutaj pozytywnego podejścia w sytuacji, gdy sami specjaliści zadają kłam zjawisku świadomego śnienia. Tudzież ciężko im przyznać, że coś takiego mogłoby rzeczywiście istnieć. I nie mam na myśli tutaj przedstawicieli określonej religii, nie mam tutaj na myśli kapłanów. Mam tutaj na myśli naukowców, takich jak chociażby doktor Skalski, doktor Michał Skalski, doktor psychiatrii Akademii Medycznej w Warszawie, organizator i kierownik poradni leczenia zaburzeń snu, pierwszej tego typu poradni w Polsce. Swego czasu, i była to pierwsza tak naprawdę większa akcja ruchu oneironautycznego, pod koniec stycznia 2014 roku wystosowaliśmy pismo, apel do pana doktora Skalskiego z tej prostej przyczyny, że doktor Skalski, który jest tak naprawdę autorytetem w Polsce, jeśli chodzi o kwestie snów, w audycji na antenie ogólnopolskiego radia Tok FM, w audycji, która odbyła się 6 września 2013 roku i dotyczyła właśnie snów świadomych, doktor Skalski stwierdził, iż kontrolowanie snów, wpływ na to, co nam się śni, jest możliwy, ale li tylko i wyłącznie pośrednio. Natomiast bezpośredni wpływ, czyli ten, o którym mówimy w przypadku snu świadomego, możliwy nie jest. Co więcej, doktor Skalski opowiadał tutaj o badaniach magisterskich swojej uczennicy na uczelni, która przygotowywała pracę magisterską. Badania dotyczyły właśnie snu świadomego. Doktor Skalski zasugerował tutaj swojej podopiecznej naukowej, aby zwróciła uwagę na to, czy te osoby, które będzie badać, osoby, które jak twierdzą, doświadczają snu świadomego, aby zbadała je pod kątem tego, czy nie mają do czynienia z jakąś chorobą psychiczną, z jakimś psychicznym zaburzeniem.
Wiele tych rzeczy, o których mówił tutaj doktor Skalski, między innymi o tym, że nie możemy mieć bezpośredniego wpływu na treść naszych snów Jeśli chodzi o to, że sny świadome mogą być wyrazem jakiegoś rodzaju choroby psychicznej, wywołuje nasze kontrowersje i stąd ten apel. Stąd to pismo, które wystosowaliśmy do doktora Skalskiego. Nie jest to jedyny przedstawiciel polskiego świata nauki, który w sposób dość negatywny wypowiada się na temat możliwości śnienia świadomego. Swego czasu również na naszej stronie internetowej, na którą zapraszam serdecznie oneirosociety.tk, jak również na nasz profil na portalu Facebook Ruch Oneironautyczny Oneironauci, zwracaliśmy uwagę na to, jak inny specjalista z zakresu snu i śnienia, pani doktor habilitowana Edyta Jurkowlaniec-Kopeć z Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego, wypowiada się na temat snu świadomego. Był to akurat artykuł, który znalazł się w magazynie popularnonaukowym „Focus” pod koniec 2014 roku. W grudniu pani doktor Jurkowlaniec-Kopeć wypowiadała się jako specjalistka od snów i zjawiska śnienia. Odpowiadała na pytanie czytelnika magazynu „Focus”. Pytanie bardzo proste: czy świadomy sen jest możliwy? Udzielając swojej odpowiedzi na łamach tego periodyku, pani doktor habilitowana Edyta Jurkowlaniec-Kopeć zwróciła uwagę na to, że podczas snu tracimy świadomość, tracimy możliwość aktywnego wpływania na nasze zachowanie, tracimy możliwość utrzymania świadomości, w związku z czym to, co nazywamy świadomym śnieniem, ma więcej wspólnego z marzeniami, które snujemy na jawie niż ze snami. Kończąc swoją odpowiedź, pani doktor stwierdziła, cytuję: „Fenomen świadomego śnienia obejmuje więc zachowanie świadomości i mimo podobieństwa do snu paradoksalnego jest odmianą czuwania”.
Jak wiemy, w przypadku snu świadomego i jak zwracamy na to uwagę jako członkowie ruchu oneironautycznego, sen świadomy pojawia się najczęściej podczas fazy REM snu, czyli podczas tak zwanego snu paradoksalnego. Paradoksalnego dlatego, że mimo iż mamy do czynienia ze snem, to wykres EEG pracy naszego mózgu przypomina jego pracę w momencie czuwania. Stąd mowa o śnie paradoksalnym, czyli takim dziwnym, zaprzeczającym samemu sobie. Natomiast pani Edyta Jurkowlaniec-Kopeć stwierdza, że mimo podobieństw do snu paradoksalnego, czyli do snu REM, świadome śnienie ma więcej wspólnego z czuwaniem i więcej wspólnego z marzeniami na jawie. Jest to więc zaprzeczenie możliwości snu świadomego, możliwości utrzymania świadomości podczas snu. Skoro specjaliści, skoro osoby, które wypowiadają się jako osoby, które są autorytetami z dziedziny snu i śnienia, zwracają uwagę na to, że sen świadomy nie jest możliwy, to co dopiero mówić o laikach, o naszych rodzinach tudzież o naszych znajomych. Z drugiej strony mamy do czynienia też z inną grupą, z tak zwanymi ezoterykami, z osobami, które wierzą w istnienie świata astralnego. Osoby takie zwracają uwagę na zagrożenie snem świadomym z zupełnie innej strony. Swego czasu, będąc na spotkaniu Gorzowskiego Klubu Miłośników Fantastyki Naukowej, opowiadałem o jednym z moich snów świadomych, o śnie, który przytoczę również państwu. Otóż odzyskując w sposób spontaniczny świadomość podczas snu, znajdowałem się wtedy w tym śnie w mieszkaniu mojej siostry.
Kiedy zorientowałem się, że śnię, wyskoczyłem przez okno, chwilę sobie polatałem, wylądowałem na ziemi i postanowiłem stworzyć coś w rodzaju tunelu w niebie. Tunelu, który będzie mnie prowadził do mojej wyższej jaźni, wyższej świadomości. Nad domem moich sąsiadów zauważyłem wtedy dużą formację chmur i postanowiłem z tych chmur utworzyć tunel, w który wlecę i na końcu którego będę mógł się spotkać z tym, co nazwałem wyższą jaźnią, wyższym ja. Wyciągnąłem więc dłoń i wykorzystując coś w rodzaju swojej energii, postanowiłem taki tunel utworzyć. Chmury zaczęły wirować. W pewnym momencie zamieniły się w paszczę wielkiego smoka, który zaczął wyć. Zerwał się silny wiatr. Te projekcje, czyli inne osoby, istoty we śnie były przerażone. Ja postanowiłem wlecieć w paszczę tego smoka, która utworzyła się na kształt tunelu, aby na końcu zjednoczyć się z czymś, co nazwałem wyższą jaźnią. Wiele tych istot sennych było przerażonych.
Pytało, dlaczego to robię, dlaczego niszczę ich świat. Więc gdy opowiedziałem ten sen podczas spotkania Gorzowskiego Klubu Miłośników Fantastyki Naukowej, to niektóre osoby, członkowie tego klubu były przerażone, proszę państwa. Uznały, że Moje doświadczenie senne było tak naprawdę wniknięciem do innego świata. Widzę właśnie na ekranie Skype'a swoją koleżankę, do której macham, proszę państwa. Wiele z tych osób, które są członkami klubu, uważało, że mój sen był wniknięciem do świata, w którym żyją inne prawdziwe astralne istoty i że ja niszczę ich świat i jego zaburzania. Stąd to ich zdenerwowanie ze względu na to, co robiłem. Zostałem wręcz niezwykle skarcony za to, w jaki sposób aktywny próbowałem na ten świat wpływać. Jest więc grupa osób, które uważają, że świadome śnienie, tudzież kontrola naszego snu i wywoływanie różnych zmian jest tak naprawdę zaburzaniem czegoś w rodzaju świata równoległego. Świata, w którym żyją inne istoty, w którym żyją istoty, które moglibyśmy nazwać bytami astralnymi. Więc nadmierne wpływanie aktywne na to, co dzieje się w tym śnie, jest tak naprawdę wpływem na ten świat, w którym te istoty żyją i nie powinniśmy tego robić.
Dlatego świadome śnienie, takie aktywne, świadome śnienie, realizacja różnego rodzaju własnych pragnień jest przez te osoby postrzegana negatywnie. Szukając różnego rodzaju informacji w internecie na temat snu świadomego i tego, w jaki sposób jest to postrzegane, trafiłem na tego rodzaju cytat, który pozwolę sobie jeszcze przytoczyć, zanim oddam głos moim kolegom i koleżankom, którzy już się niecierpliwią. Aczkolwiek staram się naprawdę najkrócej jak mogę, aby każdy mógł się wypowiedzieć. Pozwolę sobie więc tylko ten cytat z forum internetowego, z forum ludzi młodych: mlodzi.com, gdzie poruszono właśnie tematykę snu świadomego. „Sny są jedynie projekcją wytworzoną przez twój mózg, który stara sobie w ten sposób poradzić z wydarzeniami dnia dzisiejszego, prawda? Nic w tym paranormalnego. Każdy doświadcza tego stanu. Jednakże są pewne miejsca, które zdajesz się często odwiedzać podczas śnienia. Jakiś dom, sklep, szkoła. Ale te lokalizacje są tylko częścią twej imaginacji, tak?
Czy wcześniej myślałeś o tamtych strefach i ludziach, którzy tam przebywali? Wiem, że tu jesteście, świadomie śniący. Jesteście wyjątkowymi ludźmi, którzy są w stanie kontrolować przebieg swych sennych marzeń. Jednak ty zdajesz się być ponad to. Oto błona, która nas od siebie oddziela. Świadomie śniący, czy kiedyś zastanawiałeś się, co tamta piękna kobieta w twym śnie mogła odczuwać, kiedy ty nagle zdecydowałeś, że chcesz ją przelecieć? Och, wydawała się wystarczająco chętna do współpracy, nieprawdaż? Powiedz, czy kiedykolwiek przyszło ci na myśl to, że zgwałciłeś kobietę, świadomie śniący? Tak, zrobiłeś to. Owa niewiasta nie miała żadnego wyboru.
Musiała poddać się tobie i twoim wymaganiom wobec jej osoby, podczas gdy jej umysł obserwował tę potworną sytuację w przerażeniu. Pamiętaj, świadomie śniący, te wszystkie makabryczne postępki, które uczyniłeś podczas snu i zastanów się, cóż ci, którzy nazywają sny ich domem, muszą o tobie myśleć. Jak chcą się odwdzięczyć istotom twego pokroju? Czekam, świadomie śniący, na te noce, gdy fizyczne bądź psychiczne wyczerpanie uśpi twą czujność i osłabi twe moce. Och, te rzeczy, które ci wtedy zrobię. Słodkich snów!” Oddaję głos kolegom, koleżankom.
[52:23] - Mariusz robił tutaj mały wykład. My w międzyczasie troszeczkę słuchaliśmy, troszeczkę się podśmiechiwaliśmy, włączając sobie kamerki na Skype'ie. Ale już wystarczy tej zabawy. Oddajemy głos. Komu by tu oddać głos?
[52:38] - Dobrze, to może ja. Ja jeszcze coś wspomnę. To znaczy ogólnie w czułym oku jest takie pojęcie, że o człowieku, zasadniczo rzecz ujmując, wiemy bardzo mało. Wiemy w zasadzie mniej o człowieku i o działaniu jego mózgu niż o kosmosie. Zresztą Gremin bardzo dobrze zna się na kosmosie. Ale w sensie ogólnym bardzo mało wiemy o ludzkim mózgu i z jednej strony dlatego jest nam trudno go leczyć, gdyż nie wiemy, co powoduje choroby, co powoduje to, że czujemy się tak, a nie inaczej. Co powoduje, że ludzie zapadają na Alzheimera. Ten człowiek zapadł, a ten nie zapadł. Nie jesteśmy w stanie do końca stwierdzić, co dzieje się i dlaczego się dzieje z naszym mózgiem, że tak, a nie inaczej on funkcjonuje, że tak, a nie inaczej on działa. Coś tam wiemy, ale nie jest to wystarczająca wiedza i nie jest to tak duża wiedza, jak mamy o innych częściach naszego ciała oraz o innych aspektach naszego życia.
I to też może być powód, dla którego ludzie trochę się boją tych świadomych snów, bo tak naprawdę nie mamy również o nich jakiejś dużej, konkretnej wiedzy. Wykład wasz oczywiście był bardzo ciekawy i fajny i pokazuje, że są ludzie, którzy zajmują się próbą chociaż ich badania i że te badania przynoszą jakieś efekty. Ale cóż, nie zmienia to faktu, że po prostu trudno jest nam badać coś, o czym bardzo mało wiemy i co, zasadniczo rzecz ujmując, jest bardzo trudne do badania. Nie tylko dlatego, że jest to mózg, bo inne części człowieka jesteśmy w stanie zbadać, ale głównie dlatego, że mamy też problemy takiej etyki, prawda? Jak zbadać mózg? Czy możemy zrobić ten eksperyment? Czy to będzie jednak coś za dużo już? Bo mózg jest takim centrum logistycznym człowieka, jest tym takim głównym komputerem, zarządcą całego ciała. Trudno jest się o nim coś dowiedzieć, trudno jest go badać, a jednocześnie wciąż są osoby, które próbują. Natomiast ja bardzo zachęcam wszystkich ludzi do samodzielnej próby LD, do samodzielnej próby zrobienia czegoś, sprawdzenia, czy oni są w stanie i rozszerzenia swojej rzeczywistości jeszcze trochę.
Bo zapewniam was, że wasz mózg jest w stanie to zrobić i nie zrobi mu to krzywdy. Natomiast wy poznacie coś więcej, zobaczycie coś więcej, dowiecie się czegoś i to może zmienić wasz świat, ale na pewno zmieni go na lepsze. Zachęcam do kontaktu z nami. Mariusz już nam podał raz miejsce, gdzie można się z nami skontaktować. Ja sądzę, że najłatwiej jest przez Facebooka. Na Facebooku jesteśmy Ruch Oneironautyczny lub Oneironauci. Podobie ma nazwa i powinniście państwo nas znaleźć. Jestem pewna, że każdy z nas z wielką chęcią państwu pomoże osiągnąć ten stan, odpowie na wszelkie wątpliwości, wszelkie pytania. Są również fora, na których można się dowiedzieć na temat LD, ale nie zmienia to faktu, że warto spróbować. Warto sprawdzić i dołączyć do tej grupy ludzi, którzy spróbowali, którym się udało i którzy już rozszerzyli swoją rzeczywistość, dowiedzieli się jakie to fajne i nie mają zamiaru rezygnować.
Bo jeszcze nie spotkałam osoby, która mogłaby mi powiedzieć, że żałuje swojej decyzji. Żałuje tego, że kiedyś podjęła próbę nauczenia się tego i podjęła próbę zrobienia tego i jej się udało. I tutaj jeszcze oddam głos mojemu koledze Kacprowi. Kacper zapraszam.
[56:18] - Generalnie muszę się w bardzo dużej większości zgodzić z tym, co Kat mówi. I od siebie dodam jeszcze tylko tyle, że jeżeli spojrzymy na to czysto praktycznie, to świadomy sen jest związany z naszym mózgiem, a nasz mózg to jest częścią naszego ciała, naszego ja. Moim zdaniem nie powinniśmy się bać czegoś, co jest częścią nas. Tylko może wynika to z tego, że nie do końca chcemy poznać samego siebie, swoje ja bardziej głębiej. Ale uważam, że nie ma się czego bać. Krzywdy nam się przez to nie stanie, tak jak Kasia wcześniej powiedziała, bo jest to część naszego człowieczeństwa, budowy naszego ciała. O tyle, o ile niektórzy rozróżniają tylko ciało i mózg, a niektórzy jeszcze rozróżniają ciało, mózg i duszę. Też między innymi może z tego wynika problem, że do końca nie wiemy, czy mózg to jest mózg i jeszcze dusza, czy mózg to jest po prostu mózg. Naprawdę tego się akurat nigdy nie dowiemy, bo to jest zbyt potężna sfera do zbadania, żeby do końca się o tym przekonać. A tak naprawdę z własnych doświadczeń i też z doświadczeń moich kolegów możecie się przekonać, że krzywda się przez to nie dzieje.
I wszelkie spekulacje, że może się przez to stać jakaś krzywda, coś was opęta lub coś innego, wynika po prostu z niewiedzy i zbyt pobłażliwego potraktowania tego tematu. Także nie bójcie się, testujcie swoje mózgi, bądźcie otwarci na poznanie samych siebie. Tyle ode mnie.
[58:02] - Przejdźmy już może powolutku do podsumowania.
[58:05] - Może ja zacznę, co?
[58:06] - Dobra, okej. Ruszaj Kinga.
[58:08] - Myślę, że podejście jest różne, ale każdy powinien mieć swoje tak naprawdę. Nikt nie powinien się srofać opinią innych na temat świadomego śnienia. Niech każdy spróbuje, niech każdy sam sobie tą opinię wyrobi. Tak naprawdę myślę, że głównym problemem jest to, że zjawisko świadomego śnienia jest w Polsce cały czas zbyt mało popularne. I myślę, że jako ruch, jako organizacja powinniśmy bardziej to rozszerzyć. Powinniśmy razem i przy użyciu tych audycji i innymi sposobami pomagać ludziom bardziej promować je. Może sami podchodzić, próbować się rozszerzyć w tym temacie, bo naprawdę ciągle wiele osób nie wie, czym jest świadomy sen. Co wynikło z ankiety, którą zrobiłam w klasie w listopadzie. Na odpowiedź, czy wcześniej słyszało się o świadomym śnieniu, na 30 osób dwie odpowiedziały, że słyszały. Więc nie wygląda to na chwilę obecną zbyt ciekawie.
Mam nadzieję, że to się w najbliższych latach zmieni.
[59:14] - I powinno się jeszcze pomyśleć o tym, żeby ludzie się dowiedzieli, ale też żeby się nie bali. Dlatego, że jak moja siostra zabrała się za temat świadomego snu, to ją rodzice szybko od tematu odwiedli. Natychmiast jej powiedzieli, że to jest jakaś czarna magia, że to jest jakieś zło. A mimo że wbrew pozorom, wbrew temu, co można sobie pomyśleć, moi rodzice to wcale nie są katolicy, to są normalni. Normalni w sensie... Ale to zabrzmiało. No dobra, w sensie ludzie, którzy nie ulegają w żaden sposób kościołowi czy jakimś przesądnym opiniom, ludzie, którzy posługują się do poznania świata wyłącznie logiką, takim zupełnie empirycznym odczuwaniem. Jednak w jakiś sposób ten lęk się zaczaja. Myślę, że tutaj bardziej chodzi o lęk przed nieznanym niż, żeby nie było, że znowu coś im księża nagadali, no bo nie.
[01:00:15] - Proszę państwa, jeśli chodzi o podejście do snu świadomego, należy się wystrzegać dwóch końców pewnego spektrum, pewnego continuum, czyli tych najbardziej skrajnych podejść. Z jednej strony to, o czym mówiłem, prezentując tutaj postawy towarzyszące chociażby bardzo sceptycznym naukowcom, takim jak doktor Skalski czy pani doktor Kopeć. Których stanowiska przedstawiłem, a którzy twierdzą, że nie jest to możliwe. Wszystko, co wykracza poza utarty schemat, którego nauczyli się od lat, jest bajką tudzież fantazją. Wiele osób, proszę państwa, w to wierzy i wiele osób może podpierać się tutaj twierdzeniami pani doktor Julki Blaniec-Kopeć czy pana doktora Skalskiego, wielu naszych znajomych, wielu z naszych rodzin. Wtedy zachęcam do tego, żeby poprzeć dowodami istnienie zjawiska snu świadomego. Zachęcam, żeby chociażby wejść na naszą stronę oneirosociety.tk i poczytać na temat badań, które są prowadzone chociażby w Niemczech na temat snu świadomego, a zobaczycie, że tak naprawdę pewnego rodzaju zacofanie, jeśli chodzi o podejście do tematyki snu i śnienia, które panuje w polskiej nauce, jest raczej ewenementem na skalę światową niż normą. Zachęcam do tego, żeby wykorzystać tutaj także moją publikację „Nasz drugi świat”, którą możecie bezpłatnie znaleźć w internecie, gdzie również dowiecie się na temat badań, które są prowadzone na temat snu świadomego i dowodów na to, że sen świadomy jest prawdziwy. Z drugiej strony mamy do czynienia z drugim końcem tego spektrum, z drugim końcem pewnego continuum, czyli z przegięciem, które mówi o tym, że świadomy sen nie rozgrywa się li tylko i wyłącznie w naszej głowie, w naszym mózgu. W związku z tym nie możemy sobie na wiele pozwolić, bo podczas snu świadomego odwiedzamy światy, w których żyją równoprawne istoty, byty astralne, którym zaburzamy istnienie i na których dokonujemy prawdziwego gwałtu chociażby, o czym dzisiaj mówiłem.
Tego rodzaju pogląd jest rozpowszechniony wśród różnego rodzaju kręgów ezoterycznych, kręgów, o których również dzisiaj wspomniałem. To jest znowuż przegięcie w drugą stronę od niewiary w to, że LD jest w ogóle możliwe po wiarę w to, że nie tylko jest możliwe, ale jest bardzo realne. Opiera się na odwiedzaniu bardzo realnych światów astralnych, w których dokonujemy niesamowitych zbrodni. Więc większość, 90% świadomie śniących oneironautyków tak naprawdę, proszę państwa, to niebywali wręcz kryminaliści, którzy gwałcą prawa bytów astralnych, gwałcą same byty astralne. Jako gwałciciel bytów astralnych zachęcam państwa, żeby nie odbijać również w tę drugą stronę. Zachęcam do zdroworozsądkowego podejścia. Zachęcam do tego, żebyśmy jak najwięcej na ten temat czytali, żebyśmy jak najwięcej na ten temat się dowiadywali, abyśmy nie tylko szukali odpowiedzi na to, jak osiągnąć sen świadomy. Bo z tych danych, które państwu dzisiaj podawałem z Google Trends, wynika, że najczęściej i najchętniej szukamy informacji na temat tego, jak osiągnąć sen świadomy. Zachęcam również do tego, żeby zdobyć trochę wiedzy teoretycznej, czyli dowiedzieć się, czym ten świadomy sen jest, abyśmy nie dali się oszukać przez tych, którzy twierdzą, że jest to niemożliwe, w związku z czym stracimy zapał i przestaniemy praktykować świadome śnienie i nie uwierzyć również tym, którzy twierdzą, że są to jakieś podróże do świata astralnego, gdzie dokonujemy niezwykłych i okrutnych czynów. Zachęcam do tego, żeby dowiadywać się jak najwięcej.
Zachęcam do tego, żebyście sami spróbowali snu świadomego i zachęcam również do tego, żeby wejść na nasz profil na Facebooku Ruch Oneironautyczny Oneironauci, gdzie postaram się wrzucić tam pełne wyniki badań ankietowych, które przeprowadziliśmy w internecie, ogólnopolskich badań przeprowadzonych na ponad pół tysiąca internautów, z których dowiecie się, czy Polacy wierzą, że sny niosą za sobą ukryte znaczenie, czy notują swoje sny, czy starają się odkryć, co te sny mogą znaczyć, czy wierzą chociażby w paraliż senny. Już dziś pełne te wyniki badań postaram się podać. Zachęcam do tego, żeby nas odwiedzać. Zachęcam do dołączania do ruchu oneironautycznego i zachęcam do praktykowania świadomego snu.
[01:05:20] - Chciałbym zachęcić wszystkich ludzi, żeby nie wierzyć w bzdury, które się mówi na temat świadomego snu, żeby sami tego doświadczyli. Bo jeśli wierzymy w takie bzdury, możemy przegapić najlepszą okazję w naszym życiu na doświadczenie czegoś, co może nawet nas zmienić. Osobiście chciałem też zachęcić do wejścia na nasz fanpage. Wszyscy tutaj podają nazwę, ja podam adres facebook.com/oneirosociety, na naszą stronę oneirosociety.tk i oneirosociety.tk/efdc, żeby dołączyć do naszego ruchu. Serdecznie zapraszamy dołączania do naszego ruchu. Czekamy na każdego, kto chce pogłębiać swoją wiedzę na temat świadomego snu.
[01:06:15] - I tak oto dotarliśmy do końca pierwszego po długiej przerwie odcinka audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios”, a dzisiaj po drugiej stronie Skype'a byli z nami oneironauci: Mariusz Sobkowiak. Dzięki jeszcze raz, Mariuszu.
[01:06:34] - Dziękuję serdecznie. Zachęcam do słuchania Radia Paranormalium i naszej audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”.
[01:06:40] - Robert Niemiec.
[01:06:42] - Dziękuję, pozdrawiam i życzę świadomych snów dużo.
[01:06:45] - Oneironauta Grzesiek.
[01:06:46] - Witam i przy okazji przepraszam za wszystkie urażone uczucia.
[01:06:50] - Oneironauta Kacper.
[01:06:51] - Dziękuję bardzo.
[01:06:52] - Oneironautka Kinga.
[01:06:53] - Dziękuję za dzisiaj i do usłyszenia w następnych audycjach.
[01:06:56] - I oneironautka Kasia.
[01:06:58] - Dziękuję wam bardzo. Śpijcie dobrze.
[01:07:00] - Audycja troszeczkę zmieniła formułę. Z uwagi na pewne obowiązki pozaradiowe niestety nie jesteśmy w stanie nadawać w sobotę na żywo, ale postanowiliśmy, że będziemy audycję nagrywać i emitować ją, mamy nadzieję, regularnie. A tymczasem Radio Paranormalium życzy wszystkim słuchaczom pięknych, zdrowych, paranormalnych, a przede wszystkim świadomych snów. No i do usłyszenia ponownie w kolejnym odcinku audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”.