[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. No one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Prawie co tydzień, w piątek po północy, z piątku na sobotę, audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach: w Radiu Nafali oraz Radiu Paranormalium. Także w jeszcze innych radiach internetowych, ale wybaczcie, zapomniałem. Jest takie radio nowe Jubego, także polecam się zapoznać z nim. Audycja, która nie boi się żadnych tematów, w której możecie usłyszeć tematy praktycznie na każdy wymyślony nawet problem, jak ludzie delfiny, bo dlaczego nie? Oczywiście takiego tematu nigdy nie było w historii audycji Teoria Chaosu, natomiast przedyskutować ten temat jak najbardziej można, ale najczęściej są tematy bardziej przyziemne czy takie, które są mniej paranormalne, a bardziej spiskowe, czyli te rzeczy, które można dotknąć, zobaczyć, sprawdzić. Dziś mamy pierwszą audycję w 2016 roku. Mamy dzisiaj właściwie 2 stycznia, ale można powiedzieć 1 stycznia. Przed chwilą się skończył.
Pierwsza audycja w nowym roku 2016. Także tutaj na początku audycji od razu wszystkim wam, słuchaczom, sponsorom audycji oraz ludziom, którzy także współtworzą inne audycje w Radiu Nafali czy Radiu Paranormalium życzę szczęśliwego Nowego Roku. Zdrowia, szczęścia, wszystkiego, co sobie sami także życzycie, ale myślę, że także wiedzy o tym, co się działo w przeszłości, o spiskach, o tym, co może nas wyzwolić, bo wiadomo, że wiedza człowieka jednak wyzwala z kajdan, chociaż wydaje się odwrotnie. Pamiętacie taką scenę z „Matrixa”, gdzie Neo po przebudzeniu jest w zupełnie innym świecie, który bardzo odbiega od tego świata, który miał wgrywany do mózgu przez komputer. Nie dla każdego jest to wybawienie. Dla niektórych jest to przekleństwo i chcą na przykład powrócić do życia w fikcji. Tak jak Cypher w tym filmie. Trochę spoileruję, ale myślę, że ten film bardzo ładnie to ukazywał, że są ludzie, którzy woleliby nie wiedzieć i dla nich wiedza jest przekleństwem. Ale cóż, dla większości myślę, że jednak jest wręcz odwrotnie. Jest to pewne wyzwolenie.
Jeszcze do przypomnienia spraw organizacyjnych. Przypominam, że jest strona audycji teoriachaosu.com, gdzie możecie znaleźć archiwalne nagrania. Tak, wiem, dałem, kolokwialnie, ciała z archiwum. Miało być to archiwum dwa miesiące temu. Jeszcze nie jest, ale teraz obiecuję, już biję się w pierś, że to archiwum będzie pełne. Natomiast na szczęście możecie archiwum uzyskać na stronach Radia Nafali, radionafali.com czy też paranormalium.pl. W tych dwóch radiach możecie archiwalne audycje jak najbardziej sobie ściągnąć. Jeszcze w wielu innych miejscach w internecie są, także nic nie ginie. Absolutnie. W tej chwili także jest nieoficjalny kanał, bo nie ja go zakładałem, na YouTubie przez słuchacza Teorii Chaosu.
Także możecie sobie obsłuchiwać tam tę audycję, więc polecam. Mam sporo newsów, więc zanim jeszcze do ogłoszeń przejdę, to jeszcze zaprezentuję newsy. Nie wiem, czy w dobrej kolejności. Może newsy za chwilkę. Jeszcze chciałbym powiedzieć z rzeczy organizacyjnych, to przeczytać sponsorów, bo dzięki wam chce mi się nagrywać. Jest to taki najwyższy odzew, że dzięki temu mam możliwości w zakupieniu sprzętu czy pojechania gdzieś tak jak na te obrady niesławnej Grupy Bilderberg, na którą jeżdżę już od trzech lat. Wielu się wyłamało. Z Polski praktycznie w tych trzech ostatnich byłem jako jedyny w obradach Grupy Bilderberg. Natomiast grupa prisonplanet.pl też aktywnie jeździ. W 2014 byli, teraz w 2015.
Byli bardzo profesjonalnie przygotowani. Chyba jedni z najbardziej na świecie przygotowanych profesjonalnie dzięki pomysłowości. Wiadomo, Polacy należą do grupy chyba najbardziej pomysłowych osób na świecie. Także wielkie dzięki za sponsoring i dlatego przeczytam całą listę sponsorów w 2015 roku, czyli wszystkie osoby, które w 2015 roku wpłaciły jakąkolwiek kwotę. Zacznę od stycznia. W styczniu wpłaciły następujące osoby na Teorię Chaosu: Hiastyczny, Fred, Hokey, Jordan202, Katarzyna, Marek, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Oktawian, Parias, Patryk, Racequick, Rafael, Spirit of Nikopol, Władca, Mirko, Juby, Zoom, TheMoney. W lutym wpłaciły następujące osoby: ArmorCage, Bartosz, Blom, Kamilak, Mateusz, Mateusz Cieszyn, MocnyWojak, Niberak, Oktawian, Patryk, Juby. W marcu: Katarzyna, Klaudia, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Oktawian, Patryk, Spirit of Nikopol, Tomasz, Juby, Zaycevof. W kwietniu: Katarzyna, Kwantowo.com, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Niberak, Oktawian, Patryk, Paweł, Tom, Zaycevof, Zawodowy Słuchacz. W maju: Alduron, Bawaria, Blom, Jordan202, Kamila, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Ola, Patryk, Radek, Rafał, Rafael, Spirit of Nikopol, Juby.
W czerwcu: Darmowy Mason, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Patryk, Rafael, Skrzydlata Żmija, Tomasz, Zawodowy Słuchacz. W lipcu: Blom, Kamila, Katarzyna, Marcin, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Patryk, Rafael, Wolf, Zaycevof, Zawodowy Słuchacz. W sierpniu: Artur, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Patryk, PayMonkey, Rafael, Juby, Zawodowy Słuchacz. We wrześniu: Artur, Bartek, Furak, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Mniszek, Muffin, Patryk, Potrzeba19, Rafael, Słuchacz, Tomasz Wołoszański. To znaczy nie Tomasz Wołoszański, a Tomasz I Wołoszański, ale na pewno nie ten pan znany z telewizji. Juby, Zawodowy Słuchacz. Październik: Artur, Blom, Furak, Jordan202, Kamila, Marcin, Mateusz, Mniszek, Muffin, Oktawian, Patryk, Rafael, Rafał, Tomasz, Tomasz UK, Juby, Zawodowy Słuchacz. Listopad: Aleksandra, Artur, Furak, Marcin, Oktawian, Patryk, Potrzeba19, Rafael, Juby, Zawodowy Słuchacz. Grudzień: Cezar88, Furak, Hagal, Muffin, Octank, Rafael, Thomas Freeman, Tomasz z Wrocławia, Juby, Zawodowy Słuchacz. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty.
Jeśli pominąłem kogoś, proszę przysyłajcie tę informację. Z góry was przepraszam, jeśli tak się wydarzyło. Podam erratę w przyszłym tygodniu. Także chciałbym podziękować za wszystkie życzenia, które mi przysłaliście. Bardzo mi było miło. Tutaj jeszcze z ogłoszeń, które mam, tych tak zwanych duszpasterskich, jak to się kolokwialnie zwykło mawiać. Są ogłoszenia o... Powoli. Tak, o archiwum już powiedziałem. Aha, o wysyłce.
Zacząłem już wysyłać rzeczy, natomiast najprawdopodobniej jeszcze do was nie dotarły, bo to było tuż przed Nowym Rokiem, więc do niektórych osób dotarła jeszcze wcześniejsza wysyłka, ale będzie ona, także wybaczcie za spóźnioną wysyłkę. Miałem w ostatnich kilku tygodniach tylko dwa dni wolnego. Cały czas pracowałem. Było dużo pracy, niestety. Dzisiaj mam akurat wolne i miałem jeszcze 25. wolne. Także wyobraźcie sobie, że cały czas pracowałem i nie udało mi się tego wszystkiego zrealizować. Ale już jest wysyłka przygotowana, także czeka na jutrzejszy dzień, czy właściwie dzisiejszy dzień, sobotę. Skąd nadaję? Z Irlandii.
Jest jeszcze piątek. I będę już rozsyłał. Apel do wszystkich słuchaczy: jeżeli wpłaciliście w 2015 roku, w zeszłym roku jakiekolwiek pieniądze, to proszę dajcie znać, jeżeli nie podaliście adresu. Gdzieś waszego adresu nie mam, czyli nie przelewaliście przelewem czy przez PayPala, albo jak przez PayPala też przelewaliście, ale nie podaliście adresu lub zmienił się wam adres i tak dalej. Także bardzo proszę jeszcze o przesłanie adresu. To wszystko odpowiednio dotrze do was. Kubki także będą wysłane z chwilowym opóźnieniem. Kubki są z Polski wysyłane, także w to jest organizowana inna osoba zaangażowana w tą sprawę. Dobrze, to tyle może tych organizacyjnych spraw. Wielkie dzięki jeszcze raz za wszelkie wpłaty i przejdę do informacji, czy właściwie co się ostatnio wydarzyło w ostatnich dwóch tygodniach.
Tydzień temu nie było audycji, także proszę o wybaczenie. Odebrało mi mowę tydzień temu. Nie ze względu na chorobę, ale na inne rzeczy. Czasami tak bywa. Nic dziwnego. To po prostu takie różne historie, które się wydarzają, ale nic paranormalnego w tym nie było. Dobrze, przechodzę do newsów, które były w ostatnim tygodniu. To jest chyba najciekawszy news, który mam z 22 grudnia. On był chyba nawet chwilkę przed, ale tak mniej więcej przed świętami. To był news, że wyobraźcie sobie, Smithsonian twierdzi coś takiego: smugi kondensacyjne, czyli te, które widzimy na niebie, które samoloty zostawiają, które są tworzone przez samoloty, mogą być odpowiedzialne za przypadkową geoinżynierię.
To jest cytat. Podkreślam, to jest oczywiście cytat. Tłumaczone z angielskiego, ale to jest cytat. Smithsonian to jest państwowy instytut naukowy. To jest Smithsonian Institution. Jest biblioteka, muzeum, są centra naukowe. Czyli taki instytut naukowy, który dba szczególnie o historię naturalną czy Muzeum Historii Naturalnej, czyli historii świata, historii klimatu, biologii i tak dalej. Bardzo często uważany jest za instytucję dezinformacyjną na świecie. Ona powstała mniej więcej w 1846 roku i od tego momentu działa. Różne rzeczy są, historia ludzkości też tam jest umieszczana.
Bardzo dużo rzeczy, którymi się zajmuje ten Smithsonian. Bardzo dużo ma swoich odnóg. Jest to bardzo potężna instytucja naukowa, także sponsorowana z zewnątrz. Natomiast podlega pod rząd Stanów Zjednoczonych, ten centralny. I ten właśnie Instytut Smithsoniana twierdzi, że przypadek sprawił, że te właśnie nasze kochane smugi kondensacyjne, nie żadne chemtrails, nie żadne smugi chemiczne, tylko smugi kondensacyjne przypadkowo wpływają na zmianę klimatu, czyli tak zwaną geo inżynierię. Chodzi o to, żeby obniżać temperaturę na świecie, żeby nie było tego efektu cieplarnianego tak zwanego, globalnego efektu cieplarnianego. Jeszcze tutaj przeczytam wam, co mówi Charles Long, który mówił coś takiego, że ta mgła powodowana jest przez samoloty i stopniowo zabiela niebieskie niebo. To mówi właśnie Charles Long z Laboratorium Badań Ziemi w Boulder w Kolorado. Możemy tutaj naprawdę prowadzić niezamierzoną geo inżynierię. I ten Long właśnie jest związany chyba ze Smithsonianem.
Tego tutaj nie ma już w artykule. Natomiast Smithsonian powtarza za panem naukowcem i tym samym potwierdza tą rzecz, tą sprawę. To jest strona smithsonianmag.com i to jest właśnie instytucja naukowa, która potwierdza smugi chemiczne. Oczywiście nie mogą użyć tego terminu, ale czy to było planowane, czy nie, wiemy o efektach, które powodują, że te chmury się rozszerzają na całym niebie. Ja tu nie widzę przypadku w tym i wydaje mi się, że to jest niebywałe, żeby uważać to za przypadek. Jest to jak najbardziej według mnie planowana sprawa. Czy to też dodatki są do paliwa, czy też to jest rozpylane dodatkowo jeszcze, chemia jest rozpylana, tego dokładnie nie wiemy i to trzeba nadal badać. Natomiast prędzej czy później będą musieli to potwierdzić. Znaczy już w tej chwili widzicie, że potwierdzili, że to jest. Każdy, kto mówi, że te chmury nie przyczyniają się do zmiany klimatu, kłamie, bo to przyznali już naukowcy.
Mainstreamowi naukowcy już o tym mówią, bo wiedzą, że muszą to powiedzieć, bo nie da się tego w końcu utrzymywać, prawda? Tylko że pytanie, czy uda im się to przerzucić na inną stronę, czyli że to jest przypadek, czyli wszystkim wgrać w głowy, że to jest przypadek, a nie jest planowane działanie od już niektórzy mówią kilkunastu, ale prawdopodobnie nawet już od kilkudziesięciu lat jest to stosowane, od lat 80. być może. Więc mamy tego typu sprawę. Kolejna rzecz to jest błąd 451. Jeżeli na taką stronę wejdziecie, to znaczy wyświetli wam się taka strona, czyli specyficzny błąd. Z reguły są błąd 401 czy różne inne kody błędów się wyświetlają, 403 na przykład. A tutaj jak się wyświetli wam 451. Nigdy mi się jeszcze nie wyświetlił, ale być może kiedyś natrafię na taką stronę. O co chodzi?
To jest kod, który został niedawno wprowadzony. To znaczy on jest zatwierdzony w tej chwili przez Internet Engineering Task Force, IETF, nieformalną międzynarodową społeczność osób zajmujących się ustanowieniem standardów technicznych i organizacyjnych w internecie związanych ogólnie z transmisją internetu i tego protokołu www. Więc jeżeli się pojawia kod 451, to oznacza, że to rząd cenzuruje tą stronę. Czyli któryś z rządów cenzuruje treści. Z rządów, bo raczej nikt oprócz rządu nie ma możliwości cenzurowania treści. Tylko rząd ma taką moc sprawczą. Ten kod 451 to może wam się liczba wydawać znana. Tak, oczywiście, to jest temperatura, w której płonie papier W temperaturze Fahrenheita 451 stopni. Jest to też tytuł powieści Raya Bradbury'ego, który opisał świat, w którym wiedza jest cenzurowana. Książki są palone i tylko możemy korzystać z wiedzy, która nam jest przekazywana czy przez transmitery, czy przez radio, czy przez telewizję, czy przez internet, który tam nie był oczywiście pokazany.
Natomiast wiemy, o co chodzi, czyli przez treści masowego odbioru. Książki były palone. Polecam wam książkę. Fenomenalna książka. Zresztą film też rewelacyjny pod tym samym tytułem, pokazujący dystopiczny świat. Ale to już nie jest śmieszna sprawa, jeśli chodzi o ten kod. Ja uważam, że to jest lepsze, że coś takiego będziemy wiedzieć, bo przynajmniej będziemy wiedzieli, które strony są cenzurowane. Na razie nam się wyświetla 403 jako kod błędu, czyli tak zwany forbidden, zabroniony i tak dalej. Nie wiemy, czy to jest wina serwera, że nas nie dopuszcza, że to nie są publiczne dane, czy rząd coś cenzuruje. Natomiast jak się kod 451 będzie nam wyświetlał, będziemy wiedzieli, że rząd na pewno cenzuruje tą sprawę.
Tu jeszcze jeden news smutny. Zmarł Ian Murdock. Był twórcą projektu Linux Debian, czyli odmiany Linuxa, bardzo znanej, lubianej, która jest bardzo dobra dla programistów, dla informatyków, którą można bardzo dobrze sobie dostosowywać do swoich potrzeb. I bardzo dużo potomnych jest opartych na Debianie, między innymi Ubuntu czy inne różne Linuxy, które opierają się na swoim jądrze i całym szkieletie na Debianie. Dlaczego mówię o nim? Ze względu na to, że popełnił samobójstwo. Oficjalnie popełnił samobójstwo. Natomiast prawdopodobnie, trudno powiedzieć, ale być może został zamordowany. Jego śmierć została upozorowana, ale nie wiemy. Pisał na Twitterze, że planuje popełnić samobójstwo, ale tak naprawdę ktoś mógł zhakować jego konto, więc to nie jest jednoznaczna sprawa.
Nie wiemy do końca, jak to było. Nie wiemy, czy szantażowany, ale na pewno był terroryzowany przez policję. Nie pamiętam, gdzie mieszkał dokładnie pan Murdock, natomiast był terroryzowany przez policję. O tym wielokrotnie pisał. Był informatykiem, który nie potrafił przeciwstawić się policji. Często osoby, które są informatykami czy tak zwanymi geekami, są zamknięte w sobie, nie potrafią walczyć z systemem, nie potrafią podnieść przyłbicy, jak to się mówi. Szczególnie, że był dosyć bogatym człowiekiem. Zarabiał rocznie prawie dwa miliony dolarów i stać go było na dobrych prawników, psa kupić czy dobrą ochronę w domu, monitoring dobry przekazywany do sieci. Czyli zabezpieczenie się w taki sposób, aby policjanci byli ukarani. To znaczy, że łatwość byłaby sfilmowania ich.
Nie ma dzisiaj problemu podłączyć telefon, żeby online nam wszystko zgrywał, co się dzieje dookoła nas. Jeżeli policja nas zatrzymuje i bije i tak dalej, to możemy sobie raz, jak to się wydarzy, to trudno, nie nagraliśmy, ale drugi raz już się przygotujemy i będziemy ich nagrywać, tych zwyrodnialców. I tak powinno być. Natomiast tego kompletnie nie rozumiem, gdzie był człowiekiem przecież pan Ian Murdock zaznajomionym z technologią. Ale być może tak było, że to niekoniecznie chodziło o to, że zmusili go do popełnienia samobójstwa, natomiast być może zabili go i upozorowali. Musieli jakiś dać powód, że policja go nękała i służby specjalne go w taki sposób zabiły. Także to jest dziwna sprawa i polecam wam się zainteresować tym tematem. Z ostatnich newsów mam news, właściwie to jest news bardzo stary. Ja go pamiętam jeszcze sprzed 10 lat, ponad, około 2005 rok, 2004, tego typu lata, kiedy o tej sprawie usłyszałem. Może to był 2006 rok, już nie pamiętam, mniejsza z tym.
W każdym razie to było już dawno temu. O co chodzi? O to, że Amerykanie mają armię w kosmosie — ostrzega haker. I to nie byłoby nic dziwnego. Oczywiście mam newsa dzięki słuchaczowi. Zaraz jego nicka powiem. O co chodzi? Gary McKinnon tak się nazywa ten szkocki haker, czy brytyjski właściwie, ale w Szkocji mieszkał, w Glasgow. Włamał się do komputerów NASA i Pentagonu. To jest potwierdzona informacja.
On się włamał faktycznie i twierdził, że znalazł różne dokumenty, też zdjęcia, które są retuszowane przez NASA, że znalazł kosmiczną flotę, gdzie byli non-terrestrial officers na przykład, takie terminy. I pytanie, czy to były Gwiezdne Wojny, jakieś sobie scenariusze, czy też faktycznie mają jakieś statki poza Ziemią? ... rząd Stanów Zjednoczonych. To oczywiście jest pytanie otwarte. Natomiast chciano go deportować do Stanów Zjednoczonych. Walczono o deportację bardzo długo, ale na szczęście nie udało się to. Jest w areszcie domowym, nie może pracować z komputerami, nie ma dostępu do internetu, jest odcięty od tego. Także niestety ma ograniczone pole działania w tej chwili pan Gary McKinnon. Wiemy na pewno, że włamał się do tych serwerów.
A to, co mówi, nie wiemy ze względu na to, że nie zdążył zrobić kopii zapasowych, gdzieś przesłać ich i szybko wparowali do jego domu, właściwie jego dziewczyny domu. Skonfiskowano wszystkie komputery i tak dalej. Także jak najbardziej nie mógł nic generalnie przesłać, nie zdążył. To jeszcze były czasy modemów. Nie każdy wtedy miał, bo to był 2002 rok, kiedy go złapano, kiedy on hakował po 2000 roku czy po '99 roku. Generalnie wtedy jeszcze ludzie na modemach pracowali. Nie było szerokopasmowego. Znaczy był, ale on był drogi, szerokopasmowy internet, więc on wtedy jeszcze po prostu korzystał z modemów. Czy z modemu. Z modemu albo miał wąskopasmowy internet.
Już nie pamiętam, ale chyba jednak modem. Urodził się w 1966 roku Gary McKinnon także sporo lat już ma, ale jak mówię, jest jednym z bardziej znanych hakerów dzisiaj na świecie. W tym sensie, że faktycznie dokonał, jak to sama mówiła ta organizacja czy Pentagon, czy rząd Stanów Zjednoczonych powiedział, że największe włamanie w historii Stanów Zjednoczonych. Stwierdzono, że dokonał strat na 700 000 dolarów. To oczywiście wydaje mi się oszustwo. Do 97 komputerów w tej tak zwanej dokonał włamań, między innymi część z nich w wewnętrznym internecie tych służb amerykańskich, rządowych, czyli tym intranecie rządowym, do których się trudno dostać. Także to jest ciekawy dostaw. Ale dlaczego o tym mówię? To jest stary news. Ja kiedyś o Gary McKinnonie postaram się zrobić audycję.
Nie wiem, dlaczego jeszcze nie zrobiłem, ale na pewno zrobię, bo jest to bardzo ciekawa postać. Może nie tylko o nim, bo może o nim to jest za mało trochę, ale troszeczkę więcej powiedzieć ogólnie o tej całej sytuacji, o tych właśnie nieziemskich oficerach, non-terrestrial officers i tak dalej. O tym troszeczkę poopowiadać. O tej flocie spodków, nie wiem, ziemskich spodków czy tam ziemskich wielkich cygar, które latają. W każdym razie chodzi o to, że taki news zamieszcza Onet i jest to trochę śmieszne, że tak późno. Być może wcześniej też troszeczkę o tym pisał. Natomiast jest duży plus, że takie rzeczy umieszcza i że ludzie mogą się dowiadywać o tym. Co prawda może 10 lat po, ale dobre i to. Dobre i to, że to dociera do ludzi i niestety z mainstreamu bardziej takie informacje docierają niż z mediów niemainstreamowych. Więc dobre i to jest, że ludzie po prostu zaczynają coś zauważać.
Życie poza jakimiś tam zupełnie przyziemnymi rzeczami. Jeszcze mam dwa ogłoszenia. Pierwsze ogłoszenie to jest, że będzie oczywiście audycja, debata ufologiczna w niedzielę, jak zazwyczaj 24:00 już o facetach w czerni, „Men in Black” w niedzielę. Także zapraszam o 19:00 do Rady Paranormalium. I jeszcze news o pomoc dla Moniki, która choruje na stwardnienie rozsiane, bardzo ciężką chorobę i potrzebuje ona wielospecjalistycznej opieki, rehabilitacji, co niesie się z dużymi wydatkami. Dlatego jeżeli macie możliwości wsparcia jej, ona udzielała się w Radiu Paranormalium na forum. Także może znacie jej nick. Jej nick to Kleryk, więc po prostu jeżeli chcielibyście ją wspomóc to polecam oddać. Można oddać 1% swojego podatku właśnie na KRS. Znaczy na numer specjalny KRS lub też można przekazać na konto bankowe, więc polecam.
Szczegóły są na Radiu Paranormalium, także na radioparanormalium.pl i tam znajdziecie właśnie apel o pomoc dla Moniki. News jest z 17 grudnia, także jeszcze jak najbardziej na pewno wszelkie wpłaty Monice mogą pomóc. Dobrze i to chyba wszystkie newsy, które dzisiaj miałem. Jeśli tak patrzę, że tak. I jak zwykle zacznę od cytatu. Dzisiaj mam cytat z 2015 roku. Może mniej znany, ale lokalny, polski cytat: „Złoty będzie się wzmacniał. Kredyty we frankach jeszcze długo pozostaną bezpieczne i opłacalne”. No i jeszcze jedna część tego cytatu, jeśli mogę doczytać. „Prognozy, że frank będzie niebawem kosztował cztery złote, są oderwane od rzeczywistości”.
Nie wiem, czy wszystko, ale część tego cytatu była wypowiedziana przez pana Ryszarda Petru, bankiera, ekonomistę polskiego, założyciela partii nowoczesna.pl. Oczywiście jeszcze dopowiem, że swój kredyt we franku szwajcarskim przewalutował wcześniej. Był bardzo przezorny, natomiast takie rzeczy wygłaszał. Widzimy, jak ci bankierzy, bardziej można ich banksterami nazywać, bo przewalutowując swój kredyt, a innym wciskając kit, że frank będzie szedł w dół, jest się oszustem. Ten człowiek zasługiwałby w normalnym kraju nawet na więzienie, bo mówienie oszustw jest sprawą karalną. Dzisiaj podsumujemy sobie rok 2015. Co się wydarzyło w 2015, ale także opowiem o teorii chaosu, o planach na przyszłość, na ten rok 2016 i mniej więcej co działo się też w 2015 roku. Możecie dzwonić Skype teoriachaosu.com lub telefon 33 482 72 32. Dzwoni pierwszy słuchacz. Oczywiście stały słuchacz.
Witaj stały słuchaczu.
[32:32] - Już tylko się wyciszę, momencik. Już. Jak mnie słychać?
[32:37] - Bardzo dobrze. Czy ty słyszysz mnie?
[32:39] - Tak, bardzo dobrze słyszę.
[32:41] - Bardzo.
[32:41] - Chciałem podziękować za kubek. Dotarł do domu.
[32:45] - Proszę bardzo, stały słuchaczu.
[32:50] - Chciałem podziękować za kubek i szybko tylko mam-
[32:53] - Powiedz, czy się dobrze pije tylko, bo niektórzy narzekają, że się słabo pije.
[32:56] - Stoi na półeczce w szafeczce za szybką. Jeszcze go nie używałem. To na razie.
[33:02] - Okej, dobrze stały słuchaczu, czy jakieś rzeczy się wydarzyły w ostatnim tygodniu, w ostatnich tygodniach?
[33:09] - Z polityki to, że większość PiS głosuje o pierwszej w nocy i teraz robi skok na media. Zwolni wszystkich z zarządów.
[33:20] - Jasne, ale może o polityce-
[33:22] - To tylko tyle.
[33:22] - To zostawmy.
[33:25] - Tylko ciekawostki dotyczące, mam tylko dwie rzeczy. Na History 2 w poniedziałek o 22 będzie trzecia część, seria „Amerykańska Księga Tajemnic”. To też o spiskach taka seria bardzo fajna. Kto ma dostęp niech sobie ogląda albo szuka potem w internecie. To jest czwartek 22:00 History 2. I jeszcze jedną rzecz linki zaraz prześlę do artykułu. Exxon Valdez ta firma naftowa. 30 lat temu prezes, skrócę ten komentarz, linki wyślę.
[34:04] - Tak.
[34:05] - Był ciekawy, czy efekt cieplarniany jest prawdą. W tamtych czasach, 30 lat temu to była tylko teoria, taka duża firma ma naukowców, ma dostęp do sprzętu. Zlecił badania, wyłożył parę milionów dolarów, żeby zrobić badania, czy to faktycznie ma rację. Po trzech latach badań stwierdzili ich naukowcy efekt cieplarniany jest prawdą. CO2 powoduje ten efekt. Wyniki badań zostały po prostu schowane do kasy pancernej Chico Shah i robimy odwrotnie, czyli że CO2 nie ma wpływu na efekt cieplarniany. Debilizujemy wyniki badań. Oni mieli swoje badania niezależne, że to jest prawda.
[34:47] - Tak, stały słuchaczu, tylko tutaj mam pytanie o te samoloty na przykład chemtrace. Czy uważasz, że smugi kondensacyjne to mogło być przypadkiem, że to przypadkiem faktycznie pomagają?
[34:57] - Same smugi. Trafiłem na takie badania jak był 11 września. Wtedy zamknęli ruch lotniczy i naukowiec wykorzystał to, że samolotów nie było na niebie i zbadał i smugi kondensacyjne zmieniły, bez smug kondensacyjnych temperatura w rejonie się, już nie pamiętam, czy się podniosła, czy się obniżyła, ale miały wpływ na atmosferę. Czyli smug nie było. Czyli samolotów nie było na niebie przez te parę dni, a potem się normalnie pojawiły i porównał wyniki ze stacji meteorologicznych. Czyli smugi kondensacyjne te zwykłe ze zwykłych samolotów mają wpływ na zmianę temperatur na Ziemi, czyli na pogodę niewielki. Bo co innego jest psikanie jakimiś związkami srebra czy tam sianie chmur tego typu rzeczy. Celowe działanie to wpływ ma, ale-
[35:53] - Ba, stront
[35:54] - Smugi kondensacyjne mają wpływ.
[35:55] - Który tam jest w glinie.
[35:56] - Oczywiście mniejszy wpływ niż na przykład smog, aerozole tego typu rzeczy, co emitujemy tego w ogromnych ilościach. To teraz są alarmy smogowe. Czy to pan samochodów zakazali używać we Włoszech, bo jest smog, to ma wpływ i to większy smog ma wpływ na atmosferę niż te smugi kondensacyjne. Smog obniża temperaturę, aerozole obniżają temperaturę powietrza, czyli jakby mówiąc maskują efekt cieplarniany.
[36:30] - Rozumiem. No tak, to jest ciekawe. Czy jeszcze jakieś rzeczy stały słuchaczu ciekawe do polecenia?
[36:35] - Tylko tyle i jeszcze mam może pan u siebie jak pan robi porządki w archiwum.
[36:41] - Tak.
[36:42] - Jak była audycja o ucieczce Hitlera. Wziąć skasować te moje stare linki z YouTube i wstawić ten link z Chomika z tym nowym filmem o Hitlerze.
[36:54] - Jasne, bo nie usuwają.
[36:56] - Już jest cała seria wrzucona na to moje konto na Chomiku linka pan tam ma czy jeszcze raz mam wysłać?
[37:03] - Tak. Nie, mam linka.
[37:05] - Po prostu zamienić, skasować te linki, bo tego konta już nie ma na YouTube, więc nie ma potrzeby, żeby martwe linki tam wisiały i wstawić ten link do tego filmu.
[37:14] - Jasne.
[37:15] - Tylko tyle.
[37:15] - Także wstawię.
[37:17] - Linki wysyłam do tych dwóch artykułów o CO2 i Exxonie i namiary do tego programu. „Księga Tajemnic”, sezon trzeci. To tyle.
[37:29] - Jasne, dzięki. Jeszcze tylko pytanie do ciebie na sam koniec: co dla ciebie było najbardziej przełomowym wydarzeniem w 2015 roku?
[37:37] - Teorie spiskowe?
[37:38] - Teorie spiskowe. Czy dotarłeś do jakichś ciekawych teorii spiskowych w 2015 roku? Albo wydarzenia na świecie, które naprawdę wstrząsnęły światem.
[37:47] - Na świecie to były ostatnio te zamachy w Europie, we Francji. Chodzili i strzelali z broni maszynowej. I taka ciekawostka: mój brat, tak sobie gadaliśmy o tych terrorystach parę lat temu, że wezmą broń maszynową i będą chodzić po mieście i strzelać do ludzi. To było rok temu. Taka luźna dyskusja o terroryzmie, w wiadomościach coś było rok temu, to mówi, że wezmą broń maszynową i będą chodzić po mieście i strzelać do ludzi. Tylko brat mówił pod kątem Stanów Zjednoczonych, bo tam bardzo łatwy jest dostęp do broni palnej.
[38:22] - No tak. I tam bardzo ciężko zrobić atak terrorystyczny, taki muzułmański. Wiem, że były próby, ale w Teksasie czy właśnie w Arizonie bardzo szybko zostali zneutralizowani przez samych ludzi.
[38:36] - Kolejnych udało się złapać w Europie. Już mieli broń przygotowaną, te pasy szahida, mieli już przygotowane wszystko i w ostatniej chwili złapali. Kolejny atak. Ci terroryści mają bazę, gdzie mogą tego ponosić. Czyli to państwo islamskie. Mogą tam się szkolić, przygotowywać do zamachu, mają zaplecze finansowe, mają gdzie spokojnie przygotowywać te zamachy, planować je. O to chodzi, że oni mają tą bazę, gdzie się mogą trenować.
[39:12] - Tak, jasne. Dobrze. Życzę ci wszystkiego dobrego w 2016 roku, stały słuchaczu. Do usłyszenia w takim razie.
[39:20] - Ja tylko się przełączam.
[39:22] - Trzymaj się, cześć.
[39:23] - Linki zaraz polecą.
[39:24] - Dzięki. Będę przerzucał. Hej. Także to był stały słuchacz. Możecie także zadzwonić, powiedzieć o ciekawostkach związanych z 2015 rokiem. Co wy zauważyliście takiego istotnego? Czyli skype: teoriachoszów.com lub telefon 33 482 72 32. No i jest pierwszy telefon w tym roku. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[39:54] - Witam, z Lublina.
[39:56] - Witaj.
[39:59] - Witam.
[40:02] - Czy masz jakieś wydarzenia z 2015 roku, paranormalne albo takie spiskowe, czy też polityczne, wstrząsające całym światem, które niekoniecznie tobą wstrząsnęły, ale gdzieś zostały ci w pamięci?
[40:20] - Takich specjalnych wydarzeń nie mam, nie interesuję się, ale chciałem wam powiedzieć o tych waszych chemicznych chmurach, jak to wygląda. I to można sprawdzić sobie generalnie na angielski przepraszam, na internecie. Do samolotu jest dodawane nanoaluminium. Z uwagi na wagę i małą jego ilość powoduje zmniejszenie zużycia paliwa o 30%. Zarabiasz 3000 funtów, nagle zarabiasz dwa. Mniej paliwa zużywa samolot. A oprócz tego tam jest właśnie stront, bar do poprawy struktury.
[41:04] - Czyli to tylko może być robione do poprawy paliwa, tak?
[41:08] - Ale to oficjalnie, to nie jest teoria spiskowa. To jest oficjalnie na stronach amerykańskich do paliwa rakietowego, do paliwa do samolotów jest dodawane nanoaluminium. Z nanem jakiś jest związek. Technicznie jesteś, ile to jest nano? Milimetra.
[41:26] - Ja nie będę strzelał, bo się pomylę za dużo.
[41:32] - Okej. To powiem ci tak: czerwona krwinka ma osiem nano, włos ma tam pięć nano.
[41:43] - To dużo mniejsze od krwinki na pewno jest.
[41:46] - No właśnie. I teraz ktoś, kto posiada taką technologię i taki pyłek, bo to jakby pyłek potrafi wytworzyć, normalne jest, że będzie kondensować, w zależności od tego, co chce uzyskać. Tak jak w aluminium dodaje się te pierwiastki ciężkie do ułożenia jego struktury, jak się odlewa go. Też jest stront i tak dalej. W felgach aluminiowych podejrzewam, że też jakiś promieniotwórczy pierwiastek się dodaje. Ale to jest oficjalnie, to można znaleźć. To nie jest tajemnica. Tak samo jak z tym paliwem. To możesz sobie wejść, zobaczyć i są oficjalne dane, że jest dodawane nanoaluminium. Oczywiście składu nie ma, bo to jest tajemnica patentowa, ale że coś takiego występuje, to jest.
A teraz jest też taka dyscyplina jak aerozole. I ci ludzie, też uczeni, pracują nad tym, w jaki sposób to wszystko wpływa i jak drobne muszą być cząstki, z czego się składać, aby tworzyć jakieś odpowiednie zapylenie. To tyle o tych samolotach. Mówicie o tym, a przepraszam, nikt takich konkretnych rzeczy nie sprawdził, a to jest do sprawdzenia dla każdego.
[42:59] - Tak, tylko jest pytanie. Robione były testy już nawet 10 lat temu. Ja o tym robiłem audycję w 2010 roku i o tych sprawach mówiłem dokładnie, gdzie jeszcze szukać rzeczy, że oprócz tego, o czym mówisz, tych standardowych, tak zwanych aerozoli, które tworzą chmury. Bo zwykła woda nie będzie trwała. Natomiast te chmury są trwałe dlatego, bo te cząsteczki, które się znajdują, baru, strontu czy aluminium, one kondensują wodę i Są jeszcze na przykład nanowłókna, które są zupełnie nieznanego pochodzenia. To jest być może broń przyszłości. Nie wiadomo, skąd to się bierze. To po prostu wnika w organizm ludzki i wyrasta z człowieka, w człowieku się namnaża. To jest jak sztuczne życie, coś takiego, tak zwana choroba Morgellonów. Ja wiem, że to brzmi jak jakaś absurdalna sprawa, ale są lekarze, którzy wyciągali te nitki i badali je pod mikroskopami.
Badali też mikrobiolodzy, którzy znali się, badali te włókna. Oczywiście wszystko zostało wytuszowane totalnie. Więc jest coś na rzeczy, że to być może nie jest tylko robione po to, żeby obniżyć koszty lotu, ale być może jest to bardziej zaawansowana rzecz, że więcej rzeczy tam jest w tym.
[44:31] - Masz rację, bo nano to jest tak drobna cząsteczka, która przenika przez skórę. Czyli gdyby cię obsypać takim nanoaluminium, w bardzo krótkim czasie byś umarł i nie można by cię uratować, bo tego nie można wyciągnąć stamtąd. Aluminium też jako jeden pierwiastek nie jest usuwalny z ludzkiego organizmu w żaden sposób.
[44:48] - Barierę krew-mózg pokonuje aluminium. To jest bardzo niebezpieczne, że do mózgów wchodzi.
[44:52] - Tak. Ale w ogóle kosmetyki nano bardzo łatwo jest je włożyć przez skórę do organizmu, ale już wyjąć się nie da. I to jest normalne. To jest popularne we wszystkich kosmetykach, które kobiety sobie używają, to robią sobie krzywdę, poważną krzywdę. Ja nie wiem, co to za związki, bo też nie interesowałem się tym tak na poważnie, ale wiem, że to bardzo łatwo przechodzi przez skórę. Dlatego skóra jest jędrna, coś się powiększa, napina i tak dalej, bo one przenikają tę barierę skóra-układ krwionośny bardzo szybko. Ja podałem tylko przykład tego, że na pewno to aluminium tworzy chmury i na pewno jest sprzedawane w paliwie do samolotów. I każdy samolot praktycznie na świecie tankuje takie paliwo. To jest technologia, obniża spalanie i tak dalej. Ale co jeszcze to powoduje?
To mówię, można szukać.
[45:42] - Chodziło mi oczywiście o choroby, tylko mówiłem o nanowłóknach zupełnie innych. To są rzeczy, które być może akurat nie są rozpylane w paliwie do odrzutowców, bo one być może nie przeżyłyby tej temperatury, ale to trudno powiedzieć, bo przecież grafen taką temperaturę chyba by... Te nanocząstki może by i przetrwały taką temperaturę. Nie znam się. To jest nauka tak jakby 50 lub 100 lat nawet do przodu w stosunku do tej naszej oficjalnej i nie wiadomo, kto się tym bawi. Czy jacyś kosmici, którzy w rządzie są, bawią się tymi rozwiązaniami, czy to są po prostu tak zaawansowane te nasze tajne, czarne instytuty, czarne naukowe instytuty badawcze czy po prostu wojskowe różne także komórki, które mają technologię, która dla nas jest, dla niektórych przynajmniej, dla nas tutaj słuchaczy Teorii Chaosu, dla mnie nie, nie jest to magia, natomiast dla niektórych może być to magią. Rzeczy, które po prostu testują, sprawdzają. Dla nas są to niezrozumiałe rzeczy, ale taką rzecz mówię, że te takie nanowłókna, które były na bazie węgla, one się namnażały w organizmie ludzkim, czyli tak jakby sztuczne życie to było. To istnieje. To było zbadane i to było wyciągnięte.
Oczywiście to jest zamiecione pod dywan, ale o tych rzeczach było wielokrotnie mówione, o tych sprawach.
[47:15] - Ja to wszystko rozumiem, ale jest kwestia właśnie tej całej sytuacji. Po co ktoś to robi? Ma jakiś cel.
[47:28] - Czy to przypadkowo im się udało walczyć z globalnym ociepleniem za pomocą tych, czy ktoś to specjalnie...? Tak.
[47:35] - Posłuchaj, spróbuj sobie stworzyć nanotechnologię sam. Nie da rady. Spróbuj sobie stworzyć technologię laserową sam. Nie dasz rady. Każda z tych technologii, która jest używana w tej chwili, jest tak zaawansowana, że człowiek nie jest sobie w stanie stworzyć jej w garażu. Może stworzyć jakąś alternatywę tańszą i tak dalej, ale to też wymaga bardzo dużej wiedzy. Teraz jak stały słuchacz opowiada o tym laserze. Laser nie potrzebuje dużej energii do uruchomienia. Tam jest wzbudzona cząstka. To jest na zasadzie Tesli.
Wzbudzona jest cząstka i w pewnym momencie musi być wypuszczona z pewnego przedziału zamkniętych luster. Mi chodzi o to mniej więcej na zasadzie, jakbyś wziął 1000-kilogramową kulę, zawiesił na sznurku cienkim czy na lince i dziecko by ją popychało. I teraz taką toną niech cię uderzy, bo w pewnym momencie to dziecko tak rozbuja, że cię uderzy i ciebie zmiecie. Na takiej właśnie zasadzie działa laser. Kiedyś rozmawialiście o umieszczeniu w kosmosie takiego urządzenia. Ono nie będzie duże, nie potrzebuje dużo energii, po prostu zależy, jaką ma siłę niszczenia mieć taki laser. Nie trzeba tam wielkich zasileń do tego. Też możecie sobie znaleźć w internecie, jak działa taki laser, jak to jest zbudowany. Problem był właśnie z zrobieniem dziurki w lusterku, aby uwolnić tą energię. Ale uzyskanie bardzo dużej energii na podstawie zwierciadeł i wzbudzania cząstek to nie jest problem nawet dla codziennego człowieka.
To potem uwolnienie tej energii i skierowanie jej w jakiś punkt czy w odległości, żeby to jakoś umiejscowić, na jakąś odległość. Nawet obejrzyjcie sobie, najlepiej są spawarki laserowe, ale to są takie małej mocy. Po prostu trzymasz w rękach detal, a spawarka sama spawa. Sama ustawia sobie położenie miejsca, w którym będzie spawać. Jest to sprawdzane i pyk, albo ciągłe, albo nawet może spowodować ubytki materiału. Czyli gdyby była gdzieś na orbicie nad Ziemią taka satelita, to dziurę ci wypali. Wszystko zniknie. Tak jak mówicie, że World Trade Center, tam coś zniknęło i tak dalej. Po prostu zniknie ta część. Nie znajdziecie tego.
Tak samo robi się z metalem. To jest technologia dedykowana do metalu, do jakichś innych rzeczy. Ale żeby tak wszystko naraz, to też nie jest takie proste w laserze, że on jest do wszystkiego. Nie wiem, jak to ująć, ale to też nie jest takie proste. Tu jest zaawansowana technologia.
[50:03] - Jasne. Takich technologii jest na pewno dużo więcej. Są jeszcze lasery tak zwane o innych częstotliwościach, niewidzialnych. Bo my interpretujemy lasery, że to są tylko lasery o częstotliwościach widzialnych.
[50:17] - Jak w „Gwiezdnych wojnach”. Nie, tak nie jest.
[50:19] - Tak, są o różnych częstotliwościach.
[50:22] - Właśnie na tej spawarce widać, że nie masz nic, a w pewnym punkcie na materiale albo on się spawa.
[50:29] - On jest niewidzialny. Dziurę może w ręku zrobić, prawda? To niebezpieczne jest.
[50:33] - Nie. Tam jest taka energia, że nie rozgrzewa metalowego materiału, który trzymasz w rękach. Musisz zobaczyć sobie na Blazing czy tam nie wiem.
[50:41] - Aha, muszę zobaczyć, jasne.
[50:42] - I zobaczysz sobie tylko laser i zobaczysz, jak to wygląda. Po prostu trzymasz w rękach detal metalowy, który przy normalnej spawarce nie mógłbyś zrobić, a spawarka ci spawa. I ona może ci napawać, może ci zabierać ten materiał, po prostu on znika. Odparowuje.
[50:58] - Mhm.
[51:01] - To taka spawarka. Tak samo działa taki laser, który jest w kosmosie. Jego nie widać i on w miejscu, w którym dasz mu promień przełożenia, on ci coś zapali, zniszczy, po prostu może coś zniknąć. To tyle. To nie jest jakaś filozofia, skoro takie spawarki są teraz dostępne. Taka spawarka kosztuje 200 000 zł, o której ja mówię. Laserowa, mała.
[51:22] - Mhm.
[51:23] - U firmy można kupić, jeśli ktoś tam chce jakieś specjalne spawanie.
[51:26] - Dla większości ludzi jednak nieosiągalna cena, prawda?
[51:30] - Dlatego mówię, że cała ta technologia, o której mówimy, nawet technologia lasery i jeszcze wiele innych, jest nieosiągalna i nie do zrobienia dla przeciętnego człowieka w garażu.
[51:40] - Tak, to prawda jest. Mało tego, najgorsze jest to, że dla większości ludzi jest to magią. Jakoś szkoły czy edukacja nie przygotowuje ludzi do tych rzeczy. Ja pamiętam jeszcze, jak jako młody człowiek oglądałem program „Sonda” jeszcze za czasów komunistycznych, lata 80. I tam były technologie pokazywane, które dzisiaj nie są pokazywane. To znaczy czasami gdzieś na Discovery można znaleźć, ale w telewizjach polskich nie są pokazywane dzisiaj te technologie. Na przykład metale z pamięcią, czyli tak zwane nitinol z tych znanych i to w „Sondzie” pokazywane było. Natomiast dzisiaj ludziom pokazać taką technologię, uważaliby, że to jest magia. A ten materiał jest znany od lat 50. Więc są rzeczy, na które ludzie nie są przygotowani.
To znaczy nie interesują się niczym i mało tego, ja podejrzewam, że nawet nauczyciele mogą nie mieć świadomości takiej, która była pokazywana w programie „Sonda”. Podkreślam, bo to był świetny program, który pokazywał technologie przyszłości. Tam na przykład płyta kompaktowa była pokazywana. Jeszcze nikt nie widział, tam był chyba 1985 rok czy 1984. I oni pokazywali płytę kompaktową w tym programie „Sonda”, prawda? A dzisiaj to już wychodzi z użycia. Chociaż niekoniecznie, bo jest dużo lepsza jakość na płycie kompaktowej niż na MP3. I o tym ludzie zapominają, że dzisiaj w tych MP3 to jest dużo gorsza jednak jakość niż na płytach.
[53:23] - Swego czasu o tym nauczaniu na przykład na uczelniach. Zadałem takie pytanie prowadzącemu profesorowi. Jak to jest z tą grawitacją? On tu mi mówi jakieś prawa, wzory, nie wiadomo, jakieś cuda-wianki, a ja bym chciał, żeby mi to udowodnił. Czyli zbudował urządzenie. Ja wezmę szklankę, wodę, kawałek metalu i drewno. To mniej więcej co jest w naturze. I wyleję to do dołu i niech on mi to złapie do boku swoją grawitacją, tymi swoimi prawami i wzorami. Roześmiał się i powiedział, żebym nie zadawał głupich pytań, bo to nie jest tematem nauczania.
[53:59] - A to jest bardzo mądre pytanie, tylko podejrzewam, że nie ma na to odpowiedzi.
[54:02] - Ale posłuchaj, przy 100 osobach na sali on mi powiedział tak: „To nie jest tematem nauczania. Nie zadawaj głupich pytań”. A na koniec powiedział tak: „Jak ci się nie podoba, to nie musisz tutaj studiować”.
[54:16] - Fenomenalny poziom nauki dzisiejszy.
[54:19] - Tak to wygląda. A tam generalnie nikt żadnych pytań nie zadaje, nikogo nic nie interesuje.
[54:24] - Tylko zakuć, zdać, zapomnieć. ZZZ tak zwane.
[54:29] - Ale posłuchaj, na niektórych przedmiotach stawiali mi ocenę dobrą albo bardzo dobrą za pytania. Oni po prostu mówią, że zadajesz takie pytania, których nikt by się nie spodziewał. Za sam fakt, że myślę. Nie musiałem iść na egzamin, tylko wiesz, tego typu. Też było takie podejście. Ale to się bardzo rzadko zdarzało, kilka osób. Za myślenie, po prostu za myślenie. Nie łykasz tego wszystkiego tak, jak leci. Jak wszędzie, czy w telewizorze, czy w kościele, czy gdziekolwiek. Nie łykasz tego tak, jak leci, tylko zadajesz pytania.
Może ktoś cię oszukuje, tak?
[55:04] - Tak, to jest najważniejsze. Pytania są najważniejszą sprawą, bo człowiek zanim coś zrobił, zaczął zadawać pytania, prawda? Że jak tu może poprawić coś. Że na przykład może niekoniecznie ja będę musiał kamieniami polować. Może uda mi się zrobić jakąś włócznię taką z patykiem takim zaostrzonym. Może to będzie lepsze niż kamień, prawda? I jak tak kilku się nas zbierze, to takie zwierzę, takiego mamuta nam łatwiej będzie upolować. Może nie mamuta, przesadzam, ale jakieś mniejsze zwierzę, powiedzmy niedźwiedzia, łatwiej nam będzie upolować niż kamieniami, prawda? Że zaskoczymy go zaostrzonymi grotami, to po prostu takiego niedźwiedzia ubijemy, a kamieniami to on ucieknie.
[55:46] - To tyle chciałem ci powiedzieć. O wydarzeniach w tym kraju po prostu szkoda gadać. Nie wiem, co można powiedzieć sensownego o tych ludziach, skoro nikt się nie interesuje książkami. Powiedzmy, że książki, jakie ja czytam osobiście do '80 roku. W każdej bibliotece, gdzie nie pójdziesz, w każdym mieście, czy studenckie biblioteki, czy główne, spokojnie możesz znaleźć książki. Są tam pisane prawdziwe treści, nie za kasę, nie za granty. Po prostu prawdziwe.
[56:17] - Tak. Za komuny nawet, prawda? Bo nauka nie była cenzurowana za komuny, o czym mało ludzi wie, że naukowe rzeczy po prostu wszystko szło. Mało tego, bardzo dużo książek paranormalnych było drukowanych o tematyce paranormalnej, o spiskach sporo było też.
[56:35] - Podam ci taki przykład, co było robione w Polsce w latach 70. W tej chwili wszystkie bloki cylindrów w samochodach czy w motocyklach są, mówią, że to jest ceramika. To jest zwykła powłoka specjalna termiczna, która w zależności od składu czy specjalnego procesu nakładania daje jakieś możliwości. A takie powłoki o wiele lepsze i trwalsze były wykonane troszeczkę droższą technologią, ale lepsze były generalnie pod względem właściwości. Były w Polsce w latach 70. opracowane na politechnikach i opisane są w książkach. U nas one leżą na półkach. To jest tylko taki przykład. Są też sprężyny, które w Polsce wymyślili, sprężyny do samochodów, które są wieczne. Taki skład metalu jest, że jest tak sprężysta, tak trwała, że nie potrzeba jej nigdy zmieniać, nigdy nie pęknie.
Samochód się rozleci, a ona nie rdzewieje i nie pęknie. Jest mnóstwo takich rzeczy .
[57:46] - Ale dzisiaj się nikomu nie opłaca. Na Zachodzie to wszystko wiedzą ci dobrzy inżynierowie, ale istnieje coś takiego jak planned obsolescence. Samochód spokojnie mógł 50 lat wytrzymywać dzisiaj, ale jest robiony na 10. To znaczy nie powinien dłużej jeździć niż 10 lat. Jak dłużej, on się będzie psuł. Dzisiaj się już i tak psuje dużo wcześniej. Po pięciu latach już się samochód psuje, a po 10 to już się po prostu sypie samochód.
[58:11] - Ja mówię o poziomie nauki na przykład w tej chwili, która jest i która była za komuny, czy tam 40 lat temu. To jest po prostu kosmos.
[58:22] - Tak. Poziom techniki za komuny był kiepski ze względu na to, że nie było zachodnich technologii i nie było wolnej gospodarki. Jak nie ma wolnej gospodarki, to wszystko jest stłamszone i wszystko jest byle jakie. To znaczy jest wymiana myśli naukowa, ale nie było wymiany praktyki. Dokładnie tak. Samochody robiliśmy takie, jak mogliśmy i one były bardzo kiepskie.
[58:47] - A gdzie ten grafen, o którym mówiłeś, wymyślili najlepsi, najlepsi?
[58:52] - W Polsce, z tego, co słyszałem.
[58:53] - No właśnie. A gdzie niebieski laser wymyślili, który wszędzie jest używany do przesyłu informacji? Też w Polsce.
[59:01] - Z tego, co wiem, to chyba nie niebieski laser, tylko kryształ. Wymyślono produkcję kryształu, który produkuje niebieski laser, co było ważne, bo kryształ decyduje o laserze. Musimy mieć kryształ, żeby wytworzyć laser. Tak jak rubinowe lasery to te najbardziej znane.
[59:22] - Nie, ale tego już nie ma.
[59:25] - A w każdym komputerze mamy rubinowe chyba.
[59:29] - Tak, ale ty mówisz, to jest stara technologia. W tej chwili promień lasera jest tworzony poprzez specjalne układy elektroniczne. Przebiega wiązka pomiędzy takim akceleratorem, czy jak to się nazywa, ten wasz wielki, jakaś ta tragedia. Nie wiem, co tam jest robione na przykład, ale laser w tej chwili jest tworzony, to też zobaczysz wszędzie, przez układy elektroniczne. Czyli one odpowiednio modulują ci wiązkę i jaką chcesz, czy chcesz mieć do uderzenia, czy chcesz mieć do spalenia, czy chcesz mieć wiązkę do topienia, to wszystko możesz sobie wybrać. Nie ma już takich przepuszczanych laserów. To jest stara technologia. Nie wiem, czy to było testowane w tych płytach kompaktowych, ale teraz już tego nie ma. Te profesjonalne lasery do cięcia, do spawania zupełnie inaczej działają.
[01:00:16] - Zgadza się, bo to różne lasery mamy do różnych zastosowań.
[01:00:20] - Ale nie, chodzi o zasadę działania. Teraz już tak nie działają po prostu. To jest tak jakby następna generacja w tej chwili.
[01:00:26] - Prostsza w wytwarzaniu na pewno, bo to jest tańsze wtedy dzięki temu wszystko. Tak jest. Nadzieja w przyszłym pokoleniu, w tym pokoleniu, które nadchodzi, że się obudzi trochę i zaczniemy normalnie funkcjonować. Nie wiem, nasze pokolenie chyba już jest stracone. Tu już nie ma nic do wygrania, bo jak ja mówię na przykład o planned obsolescence, czyli tej planowanej nieprzydatności, czyli postarzaniu produktów, to inżynierowie mówią, że to jest bzdura, że tego nie ma. Rozumiesz? Że to po prostu nie istnieje. A ja mówię, że ja byłem świadkiem, ja nie mówię, że wszędzie, ale w niektórych rzeczach to jest oczywistą rzeczą, postarzanie produktów.
[01:01:05] - Posłuchaj, jest taki przedmiot na studiach inżynierskich jak postarzanie produktu.
[01:01:10] - No właśnie coś słyszałem, ale nie chce mi się wierzyć, że to jest chyba jakaś plotka była.
[01:01:14] - Nie, od początku to było, czyli trwałość. Kiedyś za komuny to było inaczej nazwane, a w tej chwili to jest postarzanie produktu. To jest normalna rzecz, to jest wszędzie i każdy, czy to jest elektronik, czy to jest mechanik.
[01:01:26] - To jest oszustwo oczywiście. To trzeba powiedzieć otwarcie, że to jest oszustwo, robienie czegoś takiego.
[01:01:33] - Ja nie wiem, ale to oszukują też i szkoły, tak? Uczą pierdół? Na to wygląda.
[01:01:38] - Uczą oszustwa, czyli jak oszukiwać klientów. Jak zrobić produkt, żeby się po gwarancji popsuł.
[01:01:45] - No właśnie. Wbij w internet „postarzanie produktu” i byle co, żeby ci z jakiejś uczelni wyskoczyło. Zobacz, że to są takie normalne zajęcia. Jak to się robi, żeby produkt był Powiedzmy sobie przydatny, ale w jakimś momencie się zepsuł i te wszystkie urządzenia elektroniczne, które się psują, nie są do wyrzucenia. Je można naprawić, tylko kto wie jak. A kupujesz drugie, bo się na tym nie znasz.
[01:02:09] - Tak, bo jest specjalnie tak robione, żeby nie było to łatwe do naprawy. Z telewizorami.
[01:02:15] - Tak. Na przykład układy scalone zalewają żywicą albo jakimś specjalnym plastikiem rozwodnionym, żeby się uszkodził w niskiej temperaturze i uszkodzi ci się jeden rezystor czy jakiś inny element, a ty musisz wymienić całą płytkę albo całą wielką płytę. Bo to jest celowo robione, żebyś nie mógł wymienić sobie jednego rezystora za 20 groszy czy za 15.
[01:02:41] - Tak, to jest zrobione. Zawsze powtarzam tę rzecz. Ja się spotkałem w 2000 roku, jeszcze przed wydarzeniami z 11 września, z tym zjawiskiem właśnie w odtwarzaczu Samsunga, CD-ROM-ie, takim normalnym CD-ROM-ie, który był w komputerach stacjonarnych. I tam okazało się, że wszystkie te CD-ROM-y Samsunga psuły się, bo śniedział po prostu jeden rezystor. Ale to był rezystor zmienny, on się zmieniał w zależności od czegoś, od napięcia i tak dalej, więc nie można było go nigdzie kupić i bardzo trudno było go zastąpić czymkolwiek. Trzeba było jakieś płytki samemu montować, więc to było nieopłacalne. I kolega elektronik właśnie mi to pokazał i powiedział, że to nie jest przypadkowo i pokazał mi dwa, które identycznie po dwóch latach użytkowania się psuły i nie czytał żadnych płyt.
[01:03:46] - W okresie gwarancji. Zależy jaka firma, jak sobie tam wymyśli.
[01:03:49] - Tak i to było to obowiązkowe.
[01:03:51] - Posłuchaj, mało tego, w tej chwili takie elektroniczne urządzenia mogą być zdalnie uszkadzane. Czyli nasz produkt jest hit, jakiś iPhone czy coś takiego. Dobra, to niech sobie pochodzi trzy, cztery lata. Ale na przykład nasz produkt się nie sprzedaje, to jest lipa, to one się będą psuły zaraz po gwarancji. Wpuszczasz normalnie sygnał, jak to jest takie elektroniczne urządzenie, komputer, telewizor czy tablet, ono będzie uszkodzone. Tak jak mówicie, te backdoory czy coś jest do systemu. Tak samo jest do uszkodzenia ich wewnętrznych elementów i zobaczysz, że w większości idź do serwisu, spytaj się z jakimś urządzeniem, czy takie urządzenia się zepsuły. „Tak”. „Dobra, a jakie były uszkodzenia?” I powiedzą ci, że takie same jak twoje. To pytanie wystarczy zadawać.
[01:04:35] - Tak, to jest przykra rzecz, ale to może się zmieni. Po prostu musi się zmienić, bo inaczej zostaniemy w śmieciach. Po prostu nie można Ziemi eksploatować w nieskończoność. Te rzeczy po prostu się zaczną kończyć. Kończyć się ziemie rzadkie, metale rzadkie i tak dalej. I nie będzie można wydobywać tych rzeczy w nieskończoność. I nie będzie telewizorów, nie będzie samochodów, nie będzie niczego, jeżeli będziemy tak bezsensownie funkcjonowali, że będziemy musieli wymieniać coraz te rzeczy na nowe.
[01:05:08] - Nie. Posłuchaj, w tej chwili zasoby są na tyle już wyeksploatowane, że stali na powierzchni już nie trzeba wydobywać. Masz takie mnóstwo, że w większości krajów, na przykład w Chinach, w Ameryce czy innych gospodarczych potęgach, oni wszystko ze złomu robią. Rudy są specjalnie tylko do jakichś specjalnych superproduktów, natomiast reszta, samochody, wszystko jest ze złomu robione. Już nie trzeba wydobywać, po prostu taniej jest tworzyć złom, dlatego złom jest taniejszy.
[01:05:35] - Nie wszystko się da, bo odzyskanie na przykład czegoś jest bardzo kosztowne. Tak jak złota z komputerów i tak dalej.
[01:05:41] - Pierwiastki są rzadkie, dlatego są drogie i są rzadkie. Ale resztę, aluminium czy reszta.
[01:05:48] - I zanieczyszczenie jeszcze jest problemem. Też nie możemy zapominać, że środowisko po prostu zanieczyszczamy masakrycznie.
[01:05:53] - Nikt nam aluminium nie wypuszczałby w powietrze, gdyby to było niedostępne i drogie. Może zastępują to jakoś inaczej, ale mówię, to jest pierwiastek.
[01:06:02] - Aluminium jest bardzo popularne, to jest jeden z popularniejszych pierwiastków w ziemi.
[01:06:08] - To jest w glinie i jeszcze w innych minerałach, także aluminium, gliny po prostu jest bardzo dużo. Będzie.
[01:06:18] - Jasne.
[01:06:18] - Dobra, jak chcesz kończyć. Okej, dawaj. Kończymy.
[01:06:23] - Na koniec, jeśli masz jeszcze jakiś temat.
[01:06:27] - Nie, to wszystko.
[01:06:28] - Dobra.
[01:06:29] - Tylko czasami może jeszcze się odezwę.
[01:06:31] - Dobra. Dzięki za telefon.
[01:06:33] - Pozdrawiam.
[01:06:33] - I wszystkiego dobrego w nowym roku.
[01:06:35] - Pozdrawiam. Wszystkiego dobrego.
[01:06:36] - Dzięki. Cześć. Hej. Także to był słuchacz z południowo-wschodniej Polski, z Lublina, jeśli dobrze zapamiętałem. Mówił o ciekawych sprawach, o tym dodawaniu. Faktycznie tak jest. I teraz pytanie o chemtrails. Jak to wszystko wygląda w tej chwili? Bo już wiemy, że jest, że dodawane są rzeczy do paliwa i tak dalej. Już dużo wiemy.
Teraz pytanie, kto to zaplanował? Czy przypadkowo wszystko się dzieje po prostu dookoła? I dzwoni kolejny słuchacz. Dzwoni Maruda. Witaj.
[01:07:17] - Halo? Słychać mnie?
[01:07:19] - Tak. Dobrze słychać.
[01:07:22] - Chciałem się odnieść do tego, co wcześniej mówiliście. Co słuchacz zapytał profesora o to pytanie, jak woda spada wokół profesora, czy go przyciągnie. I taki eksperyment właśnie był i chyba już 200 lat temu był wykonany przez pana Henry'ego Cavendisha i polegał na tym, że metalowy pręt był zawieszony na lince i przyciągał do niego dużą metalową kulę i on na tej podstawie mierzył to bezpośrednio.
[01:07:51] - Myślę, że chyba nie bardzo. Chyba nikt nie zmierzył tak grawitacji. Ja nie wiem, nie znam się na tym, ale jak mógłbyś jakiegoś linka podać czy coś?
[01:07:59] - To jest nawet na Wikipedii. Mogę ci to wysłać.
[01:08:02] - Aha, to poprosiłbym, jakby można było.
[01:08:07] - Już to ci wyślę.
[01:08:09] - Jest eksperyment Cavendisha, dzięki. Ja od razu sobie tutaj uruchomię. I jak sądzisz? Czyli co, że profesor nie wiedziałby tego? Czy może...?
[01:08:20] - Nie wiem, trochę dziwne mi się to wydaje, że taki ignorant był z profesora, że nie wiedział o tym. Albo że odpowiedział tak chamsko.
[01:08:31] - No dziwne. Czyli da się, tak? Da się po prostu jakieś siły. Tylko że pytanie, że to siły grawitacji pomiędzy tymi małymi masami, tak? Czyli nie pomiędzy Ziemią a czymś, a... No tak, ciekawe.
[01:08:46] - Znaczy tak bezpośrednio w laboratorium. Przykładał jedną kulkę do pręta i widział, że tam trochę się odchyla. Oczywiście to bardzo mało, ale to zmierzył jakoś.
[01:08:58] - Więc jest. No tak. Dobrze. A co, słuchaczu, ty jakiegoś tam zauważyłeś w 2015 roku ciekawego? Może, a może nic.
[01:09:16] - Ja nie wiem, co tak było ciekawego bardzo. Myślę, że to ostatnie lądowanie Falcona 9 było dość ciekawe. W końcu oznacza jakiś rozwój dla kosmosu. W końcu wznowią się tanie loty kosmiczne.
[01:09:29] - Znaczy lądowanie czy start bardziej?
[01:09:32] - Lądowanie. To jest najważniejsze, bo starty to przecież mamy od 50 lat, a w końcu teraz wylądował jakiś statek.
[01:09:39] - Że poleciał i przyleciał.
[01:09:43] - To ciekawe będzie. Ogólnie ciekawe jest to, co pan Musk robi.
[01:09:48] - Musk. Niektórzy twierdzą, że to jest ściema, ale ja aż tak daleko nie idę. Natomiast dużo tego, co NASA robi, to jest dużo ściemy i to widać. Jak się prześledzi te rzeczy, które oni robią, to wygląda to bardzo dziwnie. Być może to nie jest tak, jak nam wszystko opowiadają. Nie wygląda to zupełnie. Zresztą dziwne zachowanie tych tak zwanych astronautów jest porażające. Ale to na zupełnie inny odcinek i myślę raczej, że wtedy z wideo bym to przedstawił, jak to wygląda, bo to zasługuje na pokazanie, prawda? Dzisiaj się już nie da nic-
[01:10:28] - Wiadomo, oni muszą się słuchać rządu USA, a to nie jest taka instytucja godna zaufania.
[01:10:32] - Nie, nie chodzi o rząd USA. Nie tylko o to, ale po prostu co oni mówią. Sami astronauci wygadują rzeczy, które jakby się wsłuchać w to, co oni mówią, to być może oni po prostu to kręcą wszystko w studiu, że to nawet jest ściema z tą tak zwaną stacją kosmiczną. To znaczy, może ona jest, ale to, co oni tam pokazują w wideo, to tak naprawdę jest z samolotów takich stratosferycznych.
[01:11:02] - A nie, z tych stacji to chyba jest nawet stream na żywo. Gdzieś na jakiejś stronce można sobie oglądać cały czas.
[01:11:07] - Ja wiem.
[01:11:08] - Nie pamiętam adresu, ale stacja to raczej nie podważamy istnienia stacji.
[01:11:14] - Raczej nie, ale ja jestem-
[01:11:16] - Zwłaszcza że są obserwatorzy Ziemi, jak przelatuje na przykład na tle Księżyca, to zwykli ludzie robią zdjęcia.
[01:11:22] - Niby są, ale to mówię, to są punkty bardziej, tak? Niektórzy niby jak mają bardzo dobry teleskop, można wtedy coś zobaczyć, ale generalnie ja mówię, ja w tej chwili nie wierzę już, jak to się mówi, NASA w te rzeczy. Muszę po prostu rzeczy pewne sprawdzać samemu. Zacząłem sprawdzać na tyle, na ile mogę. Oczywiście tu nie mogę sprawdzić tego, bo nie mam takiego teleskopu, żeby sprawdzić, czy to jest satelita, czy to jest stacja kosmiczna, prawda? Natomiast takiej możliwości obserwacyjnych. Natomiast pewne rzeczy można zaobserwować. Więc z ciekawości po prostu sprawdzam te rzeczy i ich zachowanie, tych astronautów, jest naprawdę bardzo dziwne, że to nie wygląda normalnie. Musiałbym po prostu pokazać pewne filmy.
[01:12:16] - Były doniesienia, że właśnie na tej stacji zaczęli hodowlę jakichś tam roślin.
[01:12:22] - Tak. Oni tam mówią, jakiś jeden astronauta grał na gitarze, że tam grał akurat Davida Bowie utwór taki o podróżach kosmicznych i tak dalej.
[01:12:34] - Takie głupoty.
[01:12:35] - Takie właśnie głupoty pokazują, żeby kasę ściągać. Ale pytanie, czy to nie jest jakaś duża ściema po prostu ze względu na to, że po prostu to wszystko nie składa mi się do kupy. W ogóle oni mówią już o Marsie. Jeszcze żadnej kobiety nie było na Księżycu, a oni już na Marsa chcą lecieć. Jakieś takie w ogóle rzeczy, które mi się nie składają do kupy. Zacznijmy może najpierw na Księżyc powróćmy, a nie na Marsa, a oni już na Marsa chcą lecieć i być może będą chcieli sfałszować. Ja już na przykład nie jestem teraz pewny co do lotów na Księżyc. Być może były faktycznie, ale uważam, że duża część była sfałszowana po prostu tych rzeczy w studiu i potem powodują tego typu problemy, że coś tam nie odpowiada rzeczywistości.
[01:13:25] - Jest możliwe.
[01:13:27] - Także takie rzeczy by się przydały. Tego w internecie jest cała masa, tej analizy, jak to wszystko wygląda. I w tym roku właśnie zapowiedziała NASA, że już się szykują na Marsa. I to są bardzo dziwne rzeczy, które nie składają mi się do logicznego zdobywania kosmosu. Że to są jakieś takie ruchy zupełnie alogiczne, które nie wynikają z wcześniejszych dokonań. Czyli takie po prostu wiesz, tak jakbyśmy, mogę tutaj pójść do sklepu sobie, ale nie, pojadę teraz sobie 500 kilometrów dalej do sklepu, bo to będzie jakieś rzeczy, nie? Chociaż nie 500 kilometrów, tylko pojadę sobie 10 000 kilometrów. Taka różnica byłaby bardziej. Różnica pomiędzy zdobywaniem Księżyca a zdobywaniem Marsa w trudności. I to jest kompletnie nielogiczne.
Ale jest ta propaganda filmowa. Filmy, „Marsjanin” ten ostatni film, hit wielki. To jest bardzo dziwne. I ludzie zaczynają to zauważać, że prawie 50 lat temu ostatni raz byliśmy na Księżycu. Przesadzam, że prawie 50. 40 dokładnie. 42, 43 lata temu. 43 chyba, tak?
[01:14:54] - Już 43.
[01:14:56] - Tak. Już 43 lata temu ostatni raz na Księżycu, więc to są rzeczy, które robią wrażenie na każdym, że tu jest coś nie tak. Nie gra to wszystko. Więc zobaczymy. Trzeba będzie śledzić te rzeczy. Na razie mieli latać już w kosmos komercyjnie, bo są chętni zapłacić 20 000 za bilet, nawet 50 000 euro za bilet w kosmos. Ale nic takiego się nie dzieje. Ani prywatni, ani państwowi.
[01:15:29] - Są loty, ale to nie są w kosmos. To są takie śmieszne loty, że satelita leci w górę i swobodnie opada. I oni tam mają uczucie nieważkości.
[01:15:37] - Tak, to jest na 30 czy na 20 kilometrach. I on tam wznosi się i opada. Tak, ale chodzi właśnie, żeby w kosmos, czyli powyżej 100 kilometrów. Czyli przebić tą tak zwaną linię Karmana, żeby tam wyżej. I o to chodzi. I tam nikt nie lata. I cały czas katastrofy tych prywatnych. Tę linię Karmana przebijamy już, czyli te 100 kilometrów mityczne przebijamy od lat 60. A prywatne firmy do dzisiaj ledwo ją przebijają, bo dużo tych statków, chyba kilka zostało zniszczonych. Wybuchły, po prostu była katastrofa.
To też jest dziwne. To oni nie wiedzą, jak to robić i tak dalej. Przecież minęło 50-
[01:16:20] - To jest dziwne. Zazwyczaj prywatne firmy to robią lepiej.
[01:16:23] - A tu w ogóle oni nie potrafią nawet lecieć. Ta firma Virgin Galactic, totalna katastrofa chyba ostatnio była. Człowiek chyba zginął, który chciał lecieć. Więc nie wiem. Dopóki nie zobaczę takich lotów, to wtedy stwierdzę, że tak, oni potrafią w kosmos latać. A tak jak powiedział, że sobie wyleciał i potem zlądował, to wiemy, gdzie on był, czy on tą linię Karmana przeciął, czy nie, czy on po prostu poleciał na 40 kilometrów, 50 i sobie tam zlądował. To nie jest żaden wyczyn. Samoloty też tak latają. Natomiast to jest właśnie ta linia 100 kilometrów, gdzie wtedy już jest taka mityczna linia, gdzie mamy już kosmos od tego miejsca. Więc dlatego ja w NASA już absolutnie nie wierzę, w te wszystkie rzeczy.
Oczywiście oni dowody pokazują i tak dalej, więc tutaj nie ma dyskusji, bo pokazują zdjęcia jakieś. Ale na przykład dlaczego oni mi pokazują te idiotyczne twarze astronautów, a dlaczego nie pokazują Ziemi? Dlaczego nie skierują tych kamer swoich ze stacji na Ziemię i cały czas pokazują Ziemię, jak wygląda ładnie Ziemia?
[01:17:37] - Chyba są jakieś zdjęcia. Co chwilę widać jakieś zdjęcia.
[01:17:40] - Zapoznaj się z tematem. Nie ma.
[01:17:41] - Chociaż to nie wiem-
[01:17:42] - Właśnie nie ma. I to jest problem. Dlaczego najważniejszych rzeczy nie pokazują? Bo ja nie płacę za oglądanie mord tych. Przepraszam, ja nie płacę za to, bo to płacą Amerykanie. To Amerykanie mogą mieć pretensje. Chociaż nie, przepraszam, płacę, bo ta międzynarodowa stacja to chyba Unia Europejska też płaci za to, tak? Dobrze myślę?
[01:18:07] - Jest możliwe.
[01:18:07] - Czyli jednak płacę. Nie płacę za oglądanie tych mord, tylko chciałbym zobaczyć Ziemię, chciałbym zobaczyć kosmos, żeby mi pokazywali non stop, a nie z wewnątrz. I dlatego uważam, że to może być ściema. Dlaczego? Bo nawet jakby CGI zrobili, to by było widać, że to jest CGI. Dlatego boją się. Jeżeli to jest ściema, to nie mogą pokazać Ziemi, nie mogą pokazać tego kosmosu, bo to się okaże, to będzie ściema. Więc pokazują wnętrze, które jest realistyczne niby, ale nie do końca, bo widać jakieś włosy na żel tej baby gdzieś. Jakieś takie dziwne historie. Przecież te włosy powinny nie trzymać się jakoś do góry, tylko bardziej na zasadzie w różne strony latać, a nie jak trwała fryzura zachowywać się.
Takie rzeczy bardzo dziwne. Więc być może to jest kręcone właśnie w tych samolotach. Ja wiem, że mówię jak oszołom i tak dalej, ale po prostu zadaję pytania. I zadaję pytanie, dlaczego nie pokazują Ziemi 24 godziny na dobę. W ogóle nie pokazują Ziemi.
[01:19:08] - Może z drugiej strony nam tak się wydaje, że powinno to inaczej wyglądać, tak jak na filmach pokazują. Może w rzeczywistości wygląda tak, jak to jest u nich.
[01:19:17] - Na pewno nie. To, co z CGI raz puścili, jak zobaczyłem-
[01:19:21] - Póki sam nie byłeś w kosmosie, to nie wiesz.
[01:19:23] - Nie. Da się udowodnić pewne rzeczy. Jeżeli na przykład masz światła na Ziemi. Jest film zrobiony, który widać jako typowe CGI. Puszczają na przykład cały czas zdjęcie kuli ziemskiej z kosmosu, żeby cała była pokazana. Jest tylko kilka zdjęć pokazanych. Tylko dosłownie kilka zdjęć kuli ziemskiej. To jest absurdalne. Tyle lotów było i tak dalej, to powinny być dziesiątki tysięcy tego.
[01:19:52] - Tu się zgodzę, bo mamy tam przecież setki satelit w kosmosie. Dziwne to jest, że nie mamy na przykład streamu na żywo oglądania Ziemi z każdej strony.
[01:20:01] - To jest jakiś absurd. Nasze satelity są za nisko, bo one są na tych orbitach ile tam kilometrów?
[01:20:07] - Jak dasz szerokokątną kamerę, to będzie widać jedną stronę.
[01:20:14] - Trochę tak, oczywiście. Zresztą tylko szerokokątnymi kamerują. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś skamerował nieszerokokątną, tylko zawsze to tak zwane rybie oko jest na tych. Okej, niech będzie, ale żeby to była transmisja. Dlatego mówię, dla mnie to jest ściema. Ale okej, to jest moje zdanie, które obiecuję, że wyrażę w którejś z przyszłych audycji, a być może jakiś film po prostu wrzucę. Zacznę wrzucać filmy, bo zawsze chciałem kiedyś robić. Co prawda filmy mi nie wychodzą, ale żeby pokazywać, bo w internecie tego jest cała masa, można zobaczyć sobie analizę tego. Ale fakt faktem, że nie pokazują tego, tylko pokazują wnętrze, co tam się dzieje na stacji.
[01:21:03] - Wcześniej mówiłeś o takiej rzeczy, jak mogę teraz zmienić temat, o tym, że ludzie są takimi ignorantami technologicznymi. Chociaż ja właśnie powiem trochę inaczej, że teraz nasz poziom wiedzy jako cywilizacji jest po prostu zbyt duży, żeby każdy miał wiedzę na każdy temat. Dlatego tak się dzielimy na specjalizacje. Ktoś robi coś, ale nie musi wiedzieć na przykład jak działa komputer.
[01:21:27] - Zgadza się, ale musisz wiedzieć, że takie coś jest standardem, że to jest normalna technologia. A jeżeli komuś powiesz o metalu z pamięcią i pokażesz jak to działa, to zobaczy oczy. Ja pamiętam, moim kolegom inżynierom pokazywałem te rzeczy i duża część z nich w ogóle pierwszy raz w życiu zobaczyła coś takiego. To był 2000-
[01:21:51] - A jaki na przykład ten metal z pamięcią?
[01:21:52] - Nitinol na przykład. On w robotyce jest używany bardzo często.
[01:21:56] - Wiem, ale jakieś przykłady, czego się zdziwili?
[01:22:00] - Bo nie widzieli nigdy metalu, który powraca do swojego pierwotnego kształtu. Czegoś takiego. Czyli tak jak guma. Robi to wrażenie jakiejś magii, a tak naprawdę to jest metal, który jest znany od lat 50.
[01:22:15] - Ja to widziałem w jakimś programie edukacyjnym, jak byłem mały jeszcze, to pamiętam.
[01:22:21] - To dobrze, że takie rzeczy puszczają. Na szczęście jest Discovery i jednak amerykańskie programy i telewizje nadrabiają to, co jest zaniedbane w polskiej. Aczkolwiek w polskiej telewizji edukacyjnej w latach 80. w takiej jeszcze lekkiej komunie te rzeczy były pokazywane i to ludzie widzieli. Na przykład program „Sonda” był oglądany przez ileś milionów ludzi. Ileś milionów ludzi siadało i oglądało program „Sonda” i wiedzieli o takim metalu z pamięcią. A później coś się stało, że ci ludzie, którzy nie pamiętali programów „Sonda”, bo ja na przykład nie pamiętałem tego w programie „Sonda”, bo ja też nie wszystkie programy „Sonda” oglądałem i byłem dzieciakiem wtedy, więc mnie nie interesowało to wtedy aż tak. Natomiast dzisiaj może jest lepiej, ale tak jak mówię, w latach 90. i później, którzy ludzie już normalnie funkcjonowali, to było słabo z tym. Zresztą nie tylko o to chodzi, ale o różne inne rzeczy, które mamy lub możemy mieć, prawda?
Czyli z laserami. To jest stara technologia, ale z takich nowych technologii na przykład, o których ludzie mogą nie pamiętać. Teraz mi akurat nic nie przychodzi tak na myśl, że coś może być takiego, bo trudno mi sobie wyobrazić, co ludzie mogą nie wiedzieć, a ludzie mogą nie wiedzieć o wielu rzeczach po prostu. Co może być? Na przykład nie wiem, wielkości kamer, że kamery mogą być wielkości naczyń włosowatych dzisiaj. Ludzie też nie mają pojęcia o tym, że kamera może być wielkości włosa, tak? Czy niewiele grubsza niż włos. Trzeba by się tak wczuć troszeczkę. Ale twierdzisz, że jest inaczej, że raczej ludzie się bardziej interesują i wiedzą o tych sprawach dzisiaj.
[01:24:09] - Chociaż nie, nie że się interesują, tylko że ta wiedza już nie jest aż tak potrzebna. Powiedzmy 100 lat temu, to przeciętny człowiek mógł posiąść tak 20% całej wiedzy cywilizacji.
[01:24:20] - Nie sądzę, że 20%. Tu bym się nie zgadzał, ale nie mówię o wiedzy szczegółowej, tylko wiedzy ogólnej. Ogólna wiedza musi być znana ludziom, bo jeżeli ktoś-
[01:24:31] - Ale to zależy, co jest wiedzą ogólną. Co przyjmiemy za wiedzę ogólną?
[01:24:33] - Wiedzą ogólną jest, że istnieją takie metale, które mają pamięć. Od nikogo nie wymagam. Przecież ja też nie wiem, jak one działają. To nie jest prosta sprawa, żeby zrozumieć ich.
[01:24:45] - Ale wiesz, dla ciebie to może być coś takiego oczywistego. Dla ciebie to wiedza ogólna, a dla kogoś to może być coś niezbyt ważnego. A może-
[01:24:53] - Ja wiem, że można nie wiedzieć na przykład gdzie leży Australia, gdzie leży Brazylia czy gdzie Azja leży.
[01:25:01] - Jak ktoś nie wie, gdzie leży Australia-
[01:25:02] - Ale dużo jest takich osób-
[01:25:03] - To jest bardzo o czym rozmawiać.
[01:25:04] - Ja mówię właśnie o podstawach. To według mnie są podstawy. Równie dobrze podstawą są takie rzeczy z geografii, tak samo z fizyki czy z techniki są podstawowe rzeczy takie, żeby ludzie wiedzieli, że są różne materiały, różne rzeczy, które... Nadprzewodnictwo na przykład, że istnieje. Wiem, że większość ludzi o tym wie, ale wielu na pewno nie wie i dla nich to jest magia. I ja myślę, że im bardziej społeczeństwo jest głupie, w tym sensie, że ludzie są głupi, niewyedukowani, tym bardziej łatwo manipulować takim społeczeństwem i wciskać im kity różne. Łatwiej inwigilować takie społeczeństwo, robić z nim, co władza po prostu chce. I nie wiem, w Polsce może tak jest, że-
[01:25:49] - Przecież tak działają korporacje największe. Sprzedają na przykład iPhone'y warte połowę swojej ceny.
[01:25:58] - Tak.
[01:25:58] - Zainteresował co tam w środku jest.
[01:25:59] - Nawet chyba jeszcze mniej warte są tak naprawdę, bo kupę pieniędzy się zarabia na marce dzisiaj, na tym, że coś ma markę. Ale z drugiej strony wiem, że są podróbki na przykład chińskie, że niby to samo jest, to samo wygląda i w tych samych fabrykach robione, ale jednak one inaczej działają troszkę, inaczej to wszystko działa, inne podzespoły mają w środku, więc chyba to nie jest tak do końca.
[01:26:33] - Ale tak to zrobili, to i tak sprzedać nie mogą w Europie, zbytnio zysków z tego mieć nie będą.
[01:26:38] - Można zamawiać pojedyncze i z reguły nikt ci tego nie kontroluje. I przychodzą paczki. Mam znajomych, którzy takie kupują podróbki i nie ma problemu.
[01:26:48] - Ja gdzieś słyszałem, że często sprawdzają paczki.
[01:26:50] - To może w Polsce, ale tutaj gdzie ja jestem nie.
[01:26:53] - No chyba, że tak specjalnie oznaczają paczkę, że w środku jest Switer, to żaden celnik nie będzie patrzył.
[01:27:00] - Mogą najwyżej nałożyć cło jakieś na to i tyle. Ale nie sprawdza, czy to jest podróbka, czy nie. To nikogo nie obchodzi, tylko czy zapłacone cło i tyle. Więc generalnie jest, myślę okej. Dobrze. Dziękuję ci Marudo. Nie wiem, czy tak po imieniu mówię, za ten telefon precyzujący.
[01:27:23] - Oni tak zadzwonię i marudzę. Co tam mówisz?
[01:27:25] - Nie, bardzo fajnie. Z tym eksperymenty Cavendisha także fajna sprawa. Dzięki.
[01:27:31] - Dzięki.
[01:27:31] - Hej, cześć. Tutaj cały czas odbierałem telefony, to teraz może jeszcze powiem, co się wydarzyło takich ważniejszych spraw w 2015 roku. Może tak szybko po prostu. Charlie Hebdo, czyli zamach na gazetę, na dziennikarzy takiej satyrycznej gazety 7 stycznia 2015 roku. Tam było chyba kilku dziennikarzy zostało zamordowanych, też chyba byli ranni, z tego, co pamiętam. I kolejna sprawa to były wybory, można powiedzieć, w Polsce. To akurat dla Polski bardzo ważna sprawa. Dwukrotne wybory prezydenta wcześniej i później wybory parlamentarne na jesieni, które wygrała tak zwana prawica. Prawica, czyli PiS. Prawo i Sprawiedliwość zdobyło absolutną władzę, absolutną nie w sensie konstytucyjnym, a absolutną w sensie rządzenia.
Nie potrzebują żadnej partii koalicji. No i mają prezydenta też swojej formacji. Później byli uchodźcy, czy w trakcie też uchodźcy, później na jesieni ten problem wybuchł ostro. No i zamach w Paryżu 13 listopada. Jest z nami słuchacz. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[01:29:08] - Ze Szczecina.
[01:29:10] - Witaj. Czy ty miałeś jakieś ważne, przełomowe wydarzenia z 2015 roku? Zostały ci gdzieś w pamięci, czy też jakieś paranormalne może wydarzenia w zeszłym roku?
[01:29:26] - Jakichś osobistych nie. Ale dowiedziałem się, że Amerykanie planują zamontować broń laserową na myśliwcach F-35.
[01:29:38] - F-35 to ma jakąś nazwę ten myśliwiec?
[01:29:41] - Lightning II. Ja wiedziałem o tym, że jest już broń laserowa montowana na statkach służąca do niszczenia dronów i rakiet. Że Izraelczycy też mają broń laserową przeciwrakietową, przeciwlotniczą.
[01:29:58] - A tu na samolotach będzie.
[01:30:00] - Tak. A tu będzie na samolotach. I to jest w sumie dla mnie dziwne, bo tak jak na Ziemi potrafię zrozumieć, że mogą dostarczyć moc, te 30 kW, coś koło tego, to w samolocie to jest nieco dziwne. Taka ilość mocy potrzebna.
[01:30:17] - Może mają jakieś nuklearne baterie zamontowane w samolocie dodatkowo do paliwa jeszcze.
[01:30:26] - Nuklearne baterie w paliwie?
[01:30:28] - Nie, nuklearne baterie w samolocie, ale dodatkowo jeszcze przecież czerpie energię elektryczną z paliwa. Ze spalania paliwa. Więc moc wtedy może być całkiem duża.
[01:30:43] - Faktycznie.
[01:30:47] - Ja powiem tak, że na przykład większość statków, czy duża część z tych dużych statków, przede wszystkim lotniskowce, są zasilane atomowo. I taki lotniskowiec może mówi się 20 lat bez tankowania pływać. 20, 10, 15 to różnie się mówi, zależnie od lotniskowca. Pływać bez tankowania żadnego.
[01:31:10] - A to jest ciekawe. O tym nie wiedziałem.
[01:31:12] - Takie są właśnie. Dlatego są robione atomowe, żeby nie tankował, żeby nie musiał, gdzieś zabraknie paliwa na środku oceanu. I dlatego one są praktycznie niezniszczalne energetycznie, jeśli chodzi o to. Mają po prostu reaktory jądrowe lub jakieś nowocześniejsze, o których nam się nie mówi. Trudno powiedzieć.
[01:31:32] - Zimno się robi.
[01:31:34] - Na przykład jakieś wspomagające. Czy tak jak mówiłem te baterie nuklearne Paula Browna, o których nie wolno nigdzie pisać i mówić. Nie no, śmieję się. Oczywiście wolno, tylko nikt nie wie o tym, że takie rzeczy można było w Polsce wytwarzać. Tylko oczywiście jest ustawa, że zabronione są jakieś materiały rozszczepialne z jednej strony, a z drugiej tej wiedzy kompletnie nie ma. I tych baterii nuklearnych nie ma, ale oni być może wykorzystują w militariach, bo kto im zabroni? Kto zabroni wojsku amerykańskim wykorzystywać takie baterie nuklearne, które są bardzo superwydajne w samolotach?
[01:32:11] - To wiedzą, co jeszcze mają w rękawie i co dopiero zaczną wprowadzać do oficjalnego użycia. Tak jak właśnie z tymi laserami. Nie wątpię, że oni broń laserową rozwinęli na znacznie wyższym poziomie, tylko teraz dopiero zaczynają tak oficjalnie wprowadzać.
[01:32:29] - Tak, podejrzewam, że tak właśnie jest. Zresztą mają dużo bardziej zaawansowane samoloty i tak dalej, tylko nie używają, nie pokazują tych rzeczy, tych zabawek, bo tego się nie pokazuje. Nie pokazuje się broni geofizycznej, czyli broni Która może wytwarzać trzęsienia ziemi czy różne dziwne zjawiska. Tylko to jest utajnione, bo podniósłby się wrzask na całym świecie, gdyby coś takiego ujawnili. Więc jakieś trzęsienie ziemi, gdzieś jakaś susza występuje, różne rzeczy.
[01:32:55] - Trzęsienie ziemi, tsunami.
[01:32:57] - To przecież naturalne zjawiska są. Przypadek. Przypadek po prostu. Zawsze przypadek.
[01:33:02] - Przypadek. Już niedługo dojdziemy pewnie do wniosku, że tsunami, które było przyczyną katastrofy w Fukushimie, nie było przypadkiem.
[01:33:16] - Są takie teorie. To, że na przykład dziwne chmury się pojawiły nad Japonią w taką szachownicę, to jest fakt.
[01:33:26] - W szachownicy?
[01:33:27] - Tak. Były takie jak mamy chemtrails, czyli te samolotowe, są takie bardziej przypadkowe, a tam bardziej wyraźna szachownica była nad Tokio. Czyli w okolicach Fukushimy.
[01:33:40] - To ciekawe.
[01:33:42] - Są zdjęcia, można sobie to zobaczyć. I pytanie, czy ktoś to zrobił? Nie wiadomo, ale raczej nie ma dowodów na to, kto, co i jak to robił. Być może to po prostu musi być, tak na chłopski rozum, to, co mamy w kuchenkach mikrofalowych, czyli taka jakby siatka Faradaya. Coś takiego, żeby skupić tam czy odbić te ładunki elektromagnetyczne, które gdzieś przesyłamy. Nie wiem.
[01:34:16] - Siatka Faradaya w takich oczkach nie byłaby skuteczna kompletnie.
[01:34:20] - A to, co mamy w kuchence mikrofalowej, to co to jest? To nie jest siatka Faradaya?
[01:34:26] - Nie, mam na myśli siatkę Faradaya, tylko jak ty mówisz, utworzoną z chemtrails.
[01:34:30] - A, z chemtrails. Że za duże oka byłyby, tak? Za duże pustki. Ale to naprawdę było takie. Wiadomo, że to były duże dość przestrzenie.
[01:34:38] - Jeśli by użyć nanobotów, które po prostu by się rozproszyły, może jeszcze. Jeśli te chemtrails były skupione, w sensie te ślady byłyby skupione, nie rozproszyłyby się. Nie zbyt mi się wydaje.
[01:34:59] - No tak. Ja sobie zobaczę tutaj. Być może zdjęcie jest tego gdzieś w internecie. Na pewno jest, bo to pamiętam, widziałem. Pewnie „Fukushima i chemtrails” jak się wpisze, to pewnie wyskoczy ten obrazek. Nie można wykluczyć, nie sprawdzałem dokładnie sprawy, wykluczyć fałszerstwa, że ktoś po prostu sfałszował. Potem trudno dojść do tego, jak to było naprawdę z tym.
[01:35:33] - Mam do ciebie pytanie. Słyszałeś może coś o holograficznym mieście? Coś słyszałem, jakieś holograficzne miasto, które pojawiło się ponad jakimś miastem.
[01:35:44] - Tak. To była sprawa z Chin, ale podobno się chyba wyjaśniła sprawa, że to było odbicie, miraż taki.
[01:35:53] - To nie było przypadkiem zbyt stabilne? Bo słyszałem właśnie opinię, że to było zbyt stabilne jak na miraż.
[01:36:04] - To jest pytanie do rozwiązania. Trudno powiedzieć, jakie jest. Ja nie wiem dokładnie. Wydaje mi się, że mogła być użyta oczywiście technologia holograficzna. Jak najbardziej, bo na takim poziomie już jest. Myślę, że może wyświetlać. Ale to jest sprawa nie do końca rozwiązana. Więc nie wiadomo, jak to było. Tak jak mówiłeś o tych samolotach, że mamy w tej chwili nowoczesne rzeczy, o których już nawet się mówi. Ale dla większości też władz wojskowych w Polsce to jest magiczna technologia, bo my mamy F-16.
Mówią, że lasery już mają, my rakiety mamy, a oni lasery. Laser szybszy jest od rakiety i to wielokrotnie, więc troszkę groźniejszy, myślę. Taki samolot z laserowym działkiem więcej może zdziałać.
[01:37:11] - To nie będzie działko, to będzie wieżyczka, która będzie się obracać jeszcze.
[01:37:16] - Aha. Pewnie tak. I pewnie z automatycznym namierzaniem będzie.
[01:37:21] - Tak.
[01:37:21] - Że to tak jest zaprogramowane, a nie ręcznie.
[01:37:25] - Zwłaszcza że F-35 jest samolotem jednoosobowym, więc pilot musiałby się skupić jednocześnie na pilotażu i obracaniu tą wieżyczką, celowaniu.
[01:37:36] - Czyli dosyć mały jest samolot chyba, tak? Jak jednoosobowy to on jest jak F-16. Coś takiego.
[01:37:42] - F-16 jest chyba dwuosobowym, jeśli mi się dobrze zdaje.
[01:37:46] - Tak? Możliwe. W MBR jest 15.
[01:37:49] - To takie pół wysiądzie. Zdaje mi się, że to jest samolot dwuosobowy.
[01:37:55] - Czyli ten jest jednoosobowy. To jeszcze mniejszy być może niż F-16.
[01:37:58] - Jednoosobowy, dodatkowo technologia stealth. Powiem tak. Naprawdę żałuję, że promienie lasera nie są widoczne, bo moglibyśmy oglądać naprawdę piękne pojedynki powietrzne. Więcej niż w „Gwiezdnych wojnach”.
[01:38:18] - Tak. Oby nie. Oczywiście. Bo to dla nikogo nie byłoby dobrą sprawą. Każda wojna jednak pochłania wiele ofiar, więc myślę, że lepiej, żeby nie było tego typu spraw.
[01:38:32] - Darth Putin.
[01:38:35] - Darth Putin. No tak. Kto jest wtedy siłami dobra? Obama jest tym dobrym czy Merkel? Albo ktoś w Parlamencie Europejskim. Donald Tusk, który jest. Z Junkerem razem gdzieś tam do Mountu.
[01:38:56] - Nie, Tusks Jedi nie.
[01:38:59] - Tusks Jedi nie? Jakoś tak on pasuje na Jedi. Takie podobne trochę. A Urban jest podobny do tego mistrza Yody.
[01:39:12] - Jezus Maria. Nie wiem, w tej chwili naprawdę ryjesz mózg.
[01:39:16] - Ale takie mam skojarzenia. Co zrobić? Chociaż nie znam się na tych „Gwiezdnych wojnach” dobrze.
[01:39:21] - Tak, bo oni są takimi uszatymi skurczybykami.
[01:39:23] - Ale coś takiego może być. Zobaczymy.
[01:39:25] - Nikt tego nie widzi. Zobaczymy.
[01:39:28] - Zobaczymy, pożyjemy. Mam nadzieję, że nie będzie tego typu użytych spraw. Zresztą podejrzewam, że Rosjanie też mogą nad takimi rzeczami pracować, też mogą mieć tego typu rzeczy, tylko nie wyciągają oczywiście i nikomu nie sprzedają takiej technologii. Zostawiają dla siebie na poważniejsze konflikty. Dobrze. Dzięki za ten telefon.
[01:39:49] - Jeszcze chciałem jedną rzecz na końcu powiedzieć.
[01:39:51] - Proszę bardzo.
[01:39:51] - Michał Gieryś, Robin Hooda.
[01:39:58] - Tak, końcówka była bardzo ambitna. Okej, w każdym razie wracając już do tematu dzisiejszej audycji. Powiedziałem o tych sprawach, które były w ostatnim roku, wydarzyły się. I z takich spiskowych spraw, które w ostatnim czasie się zdarzyły, właśnie w ostatnim roku 2015, to była sprawa we Włoszech znana z tego, że sąd po prostu. Spraw. To Bilderberg, grupa Bilderberg, która się spotkała i później, parę miesięcy po spotkaniu grupy Bilderberg, wypaliła sprawa z uchodźcami. Tak już masowo, bo wcześniej ci uchodźcy byli, powoli, natomiast mocno odpaliła. A chcę wam powiedzieć, że przewodniczącym czy jednym z głównych kręgów grupy Bilderberg jest pan Peter Sutherland, który został oczywiście z banku Goldman Sachs przerzucony do ONZ do spraw uchodźców. To znaczy tym szefem do spraw uchodźców. To się komisarzem nazywa.
Komisarzem do spraw uchodźców został pan Peter Sutherland. Także niebywała sprawa. Myślę, że to było wszystko ustalone. Zadzwonił Karol. Witaj, Karolu.
[01:41:58] - Dzień dobry, Kodziu.
[01:41:59] - Witaj. Czy ty masz swoje rzeczy takie z 2015 roku? Czy coś przeżyłeś paranormalnego? Czy też może coś ciekawego?
[01:42:16] - W poprzednim roku? Cóż, z paranormalnych rzeczy nie za bardzo się przydarzyło nic takiego. Przede wszystkim chciałem zadzwonić odnośnie tego tematu, który był poruszony wcześniej, czyli samolotów i laserów różnych.
[01:42:31] - To już może nie. To już za dużo rozmów w tym temacie. A coś jeszcze oprócz tego?
[01:42:36] - Ojej, naprawdę? Nie, po prostu wpadłem teraz na ten pomysł, ponieważ akurat trochę znam się na tym temat i mógłbym coś więcej powiedzieć.
[01:42:46] - Tak, to militarnie się za bardzo zrobi. Jakbyś powiedział o jakichś działkach plazmowych, o takiej technologii zupełnie nieznanej. Bo to jest oczywiście fajna sprawa z tymi laserami, ale to jak najbardziej znana rzecz. Jakbyś na przykład znał rozwiązania baterii Paula Brauna, coś o nich mógł powiedzieć, czy takich baterii nuklearnych, to jak najbardziej. Ale nic. To nie wiem. To ja życzę ci wszystkiego dobrego w 2016 roku.
[01:43:15] - Dziękuję też. Ale mam jeszcze jedną ciekawą rzecz. Może też już jeśli nie odnośnie Migdariów, to wyślę ci teraz na Skype'ie link. Owszem, jest stream na żywo Ziemi ze stacji kosmicznej.
[01:43:26] - Tak?
[01:43:28] - Mhm.
[01:43:29] - To musiałbym zobaczyć. Dobra.
[01:43:32] - Co prawda trwa już burza mózgów, czy to jest może render, który jest zmieniany co dzień.
[01:43:37] - Aha, to ten.
[01:43:37] - Co 35 dni. Widziałeś jednak, tak?
[01:43:41] - Tak, to chyba ten. Musiałbym zobaczyć, ale właśnie mi się wgrywa trochę powoli. Czy to ten sam? Nie, to inny widziałem. A ten widzę, że jest. A tutaj coś się zepsuło teraz.
[01:43:57] - U mnie chodzi jakoś. Nie wiem, może powiedz, co uważasz. Czy wygląda podejrzanie? O!
[01:44:04] - Trudno powiedzieć. Musiałbym-
[01:44:05] - Spadł.
[01:44:06] - Tak, spadł coś.
[01:44:08] - Jest wyjaśnienie na dole, że zdarzają się momenty zerwania połączenia ze stacji.
[01:44:16] - Technologia kosmiczna. Nic, później zobaczę to. Także zerwanie. Akurat chciałem zobaczyć. Dzięki, że sprostowałeś. Myślałem, że nie dają, bo przez jakiś czas po prostu nie było tych streamów. Teraz już na szczęście są, ale wygląda tak niespecjalnie. Szczególnie-
[01:44:36] - Jest to jakaś wyjątkowo mocna kamera?
[01:44:38] - Słucham?
[01:44:39] - Nie jest to jakaś wyjątkowa kamera dobrej jakości?
[01:44:41] - Tak. Najfajniej oglądać w nocy, bo w dzień to można sobie render zrobić, ale w nocy, to wtedy widać, czy jest prawdziwy, czy nieprawdziwy. Te światła wszystkie, które się zmieniają na Ziemi. Musi to fenomenalnie wyglądać. Nic, ja sobie to pośledzę, bo tam widziałem, że dzień był chyba akurat.
[01:45:02] - Tak, ta stacja na tyle szybko się porusza, że tam co około 45 minut jest bodajże zmiana na noc.
[01:45:12] - 45 minut, czyli robi obrót wokół Ziemi?
[01:45:16] - Tak, coś takiego. Już to wyjaśniałem linkiem.
[01:45:21] - Jasne. Dobra, dzięki za ten link i będę śledził tą sprawę dokładnie. Co i jak z tą sprawą.
[01:45:34] - Dobra, do usłyszenia.
[01:45:36] - Trzymaj się. Cześć. To był Karol. Będę śledził tą sprawę, bo to jest ciekawa rzecz. Niektórzy sugerują. Częściowo widziałem, pamiętam te rzeczy w nocnej. I nocne mi się bardzo nie podobały, absurdalnie to wyglądało. Może tak jest. Może się mylę, że równocześnie te światełka cały czas się palą i nie gasną. Może tak być.
Może tak się zdarzyć. Jak najbardziej, bo oczywiście te światła powinny gasnąć, jak wchodzi dzień. Absolutnie. A nawet inaczej, bo one tam się zmieniają, że na początku nocy jest więcej świateł, potem te światła zmniejszają się. Czy nie? W sumie zależy gdzie. Niektórzy może oszczędzają prąd tak jak w Rumunii gdzieś pamiętam kiedyś i tak dalej. Strasznie dużo telefonów. Chciałem jeszcze powiedzieć o teorii o grupie Bilderberg. Możecie sobie odsłuchać oczywiście archiwalnej, ale jest telefon, więc telefon odbiorę, bo ktoś będzie słuchać, będzie płacił.
Witaj słuchaczu.
[01:46:50] - Dzień dobry jeszcze raz stały słuchacz.
[01:46:51] - Witaj stały słuchaczu.
[01:46:53] - Już jedno malutkie sprostowanie w sprawie planu obsolescence. W Wielkiej Brytanii facet napisał pracę magisterską na temat postarzania produktów.
[01:47:06] - Przepraszam, w Danii?
[01:47:08] - W Wielkiej Brytanii.
[01:47:09] - W Wielkiej Brytanii. Ciekawa sprawa.
[01:47:11] - Jako pracę magisterską napisał, opisał dokładnie wszystkie firmy. Dokładnie wszystko było opisane, jak ten plan przebiega. Rozmawiał też nieformalnie z prezesami firm i wszyscy potwierdzili, że coś takiego jest i to się robi normalnie. A jeszcze metali pamięci kształtu. W piecykach gazowych w PRL-u używali te metale pamięci kształtu jako zabezpieczenie, żeby piecyk nie wybuchł.
[01:47:41] - O proszę.
[01:47:41] - Jak jest płomyczek to metal się zamyka i jak płomyczka nie ma to się metal otwiera. W PRL-u ja w bloku mieszkałem lata temu. Normalnie te metale tam były w tych piecykach, bo teraz są z iskrownikami, że tej świeczki nie ma, żeby po prostu gasić się niepotrzebnie. I jest po prostu w PRL-u normalnie te metale i się kupowało to normalnie w sklepie hydraulicznym ten metal po prostu. Po paru latach się zużywał i trzeba było kupić nowy. Normalnie się kupowało. Ja się tym bawiłem. Jak ojciec przywiózł nowe, to po prostu brałem zapalniczkę i podgrzewałem, jak to się fajnie składa. Jak byłem mały, miałem 10, 15 lat, to się bawiłem tym przed założeniem nowego. Słyszy mnie pan?
[01:48:29] - Tak, słyszę.
[01:48:30] - Bawiłem po prostu tym metalem ziemniaczki, tym metalem pamięci kształtu. A w sprawie tego zasilania do samolotów. Artykuł o tym był na Interii.
[01:48:41] - Jak to? Czym zasilają?
[01:48:43] - Zasilania tych laserów. Silnik turbinowy ma na wale kilka megawatów mocy obrotowej, więc wzięcie tych 30 kW czy 40 kW silnika odrzutowego to żaden problem.
[01:48:57] - Czyli nawet nie potrzeba tych baterii nuklearnych.
[01:48:59] - Żadnych baterii. Po prostu nie ma problemu. Wzięcie trochę więcej mocy silnika odrzutowego. Na pasku są generatory zamontowane do zasilania samolotu, tylko jest mocniejszy generator i tyle. Działo będzie impulsowe, czyli samolot ładuje działo i impuls, strzał. Po pewnym czasie się drugi
[01:49:19] - Potężnej mocy oczywiście laser.
[01:49:22] - Tak, po prostu ładujemy i jest w impulsie. Ładuje się dziesięć minut i strzał kilkusekundowy. I jeszcze na nowych niszczycielach będą działa laserowe i działa kinetyczne. 70 megawatów będzie na uzbrojenie możliwe przekierowanie z maszynowni. A 70 megawatów to naprawdę może zrobić dziurę. 70 mówię w niszczycielu. W niszczycielu będzie po prostu, bo na razie prototypy są zwykłe działa, ale docelowo mają być działa laserowe i działa elektromagnetyczne. I do 70 megawatów będzie można przesłać z maszynowni na uzbrojenie. Czyli tam 80 megawatów ma być moc całkowita, a 70% mocy będzie przekazywane na uzbrojenie w sytuacji krytycznej. Czyli będzie jak w filmie science fiction.
Maszynownia dawaj całą moc na uzbrojenie. Jeszcze jedna rzecz. Pomiar grawitacji, jak pan mówi, że nam się nie udało. Jest urządzenie do pomiaru fal grawitacyjnych ze zderzeń galaktyk zbudowane superczułe.
[01:50:37] - Nie. Panie słuchaczu, chodziło o laboratoryjny pomiar grawitacji, czyli taki pomiar grawitacji, na przykład mamy dwie kulki i mierzymy grawitację pomiędzy nimi.
[01:50:47] - Tak, te pomiary były, ale mówię, że zbudowano takie urządzenie tylko wielkie do pomiaru fal grawitacyjnych w przestrzeni kosmicznej. Więc do pomiaru i teraz czekają na wydarzenia w kosmosie, żeby po prostu zmierzyć. To jest jak radioteleskop, tylko on będzie mierzył pole grawitacyjne Wszechświata. Mają być ciekawe odkrycia dzięki temu, mają być odkryte. Takie są założenia teoretyczne. I czekają na ten impuls. To jest jakby kamera, a człowiek będzie źródłem tego promieniowania przy zderzeniu galaktyk. Takie coś trafiłem. Kończę. Chciałem tylko o tym planie Apoleji i o tych turbinach powiedzieć.
[01:51:36] - Jasne, dzięki.
[01:51:37] - To będą lasery półprzewodnikowe, zespoły laserów i promień się będzie składał, nawet jeżeli część lasera będzie uszkodzona, dalej będzie działał. To tylko tyle. Na Interii było dokładnie opisane, jak to wszystko ma działać. I to będzie promieniowanie niewidoczne dla ludzkiego oka, bo promieniowanie poza pasem widzialnym przenosi znacznie więcej energii. Można wtłoczyć w promieniowanie.
[01:52:01] - I może być bardziej śmiercionośna ta broń wtedy.
[01:52:03] - Tak, dokładnie. A najpotężniejsze lasery długości fali są rentgenowskie, na długości rentgenowskiej. Jak wybucha supernowa, to ona generuje ten impuls i to po prostu pali sąsiednie planety. Niszczy po prostu życie.
[01:52:19] - Jasne. Dzięki słuchaczu za te informacje. Trzymaj się, cześć.
[01:52:27] - Do widzenia.
[01:52:28] - Cześć. To był słuchacz i jeszcze dzwoni Potrzeba. Witaj Potrzebo.
[01:52:34] - Witam cię, Claude. Tutaj chciałem się odnieść jeszcze, wrócić do tematu NASA. Zresztą od początku planowałem, bo jest jeden news przy okazji całego wyścigu SpaceX i tak dalej. News, który umknął. Próbowałem go zresztą w tej chwili znaleźć raz jeszcze, ale się nie udało.
[01:52:53] - Ten o Falconie, tak? O Elonie Musku, który tam leci.
[01:52:57] - Nie, o statku, w zasadzie statku. Ciężko by to nazwać było statkiem. Natomiast jeżeli dobrze pamiętam, na przełomie sierpnia i września jacyś obserwatorzy, ludzie, którzy lubią robić zdjęcia samolotom, udało im się ustrzelić statek. Coś na kształt wahadłowca NASA na bardzo dużej wysokości. Właśnie przy użyciu teleobiektywu udało się go sfotografować. Nie mogę tego znaleźć niestety, bo kiedy wpiszę NASA, COV, Wesel, to mam mnóstwo zdjęć o tym, że NASA złapało zdjęcie statku Schmidtów. Natomiast coś takiego jak najbardziej widziałem. I generalnie jeżeli chodzi o politykę NASA w ostatnich latach, szczególnie od katastrofy promu Columbia, to dobrze wiemy, że 80% działań NASA jest prowadzonych tajnie i dla wojska, ponieważ oni są finansowani przez komórkę rządową, jakby na to nie patrzeć.
[01:53:54] - I wojskową też. Oni podlegają też pod wojsko.
[01:54:00] - Dokładnie. To jest jak najbardziej komórka wojskowa, natomiast oni teraz pracują po pierwsze nad transportem, podejrzewam większych, bo w ogóle ten statek wyglądał troszkę jak wahadłowiec, natomiast z bardzo dużym kadłubem, dosłownie jakbyś wziął autobus ze skrzydłami. Także podejrzewam, że cały ten projekt na ten moment to jest jakiś transport stratosferyczny większych ilości osób dla bilderbergów czy innych nie do końca dobrych ludzi. A druga rzecz, nad którą wiemy, że pracują, o której się też troszkę mówi, to napędy jonowe. Tutaj też nie chcę ich bronić, bo mają swoje za pazurami, natomiast podejrzewam, że brak sensownych misji przeprowadzanych w tym czasie jest spowodowany tym, że wolą wyłożyć więcej kasy na domknięcie tych jonolotów, które jak najbardziej się nawet widzieli. Też widziałeś przecież pewnie masę przypadków skutecznie działających małych jonolotów.
[01:55:02] - Tak, dokładnie. To jest właśnie dobry przykład, że dla ludzi to jest magia. Też pokazywałem ludziom jonoloty w 2002, 2003 roku. W tych latach pamiętam pokazywałem jonoloty i też: „O, magia”. Robili oczy, że jak UFO i tak dalej. Po prostu są takie technologie, dla których ludzi to nadal jest magią. Ja mówię o inżynierach, ja to pokazywałem inżynierom, nie jakimś ludziom z ulicy.
[01:55:29] - Ja pokazywałem to moim znajomym studentom matematyki, to doszukiwali się, że tutaj jakieś sznurki na pewno wiszą.
[01:55:35] - A były sznurki, bo są sznurki, bo inaczej to-
[01:55:38] - Żeby to po prostu nie spierdzieliło gdzieś, te sznurki muszą być.
[01:55:41] - O to chodzi.
[01:55:44] - Oni się doszukiwali, że może to po prostu było, to była piękna teoria, że pewnie to było zawieszone pod sufitem i oni puścili zabezpieczenie i jeszcze kurde meble podoklejali do sufitu i kamera była do góry nogami. No kurde.
[01:55:57] - Ja jestem spiskowcem, chociaż sam nie robiłem, ale znałem osoby, które robiły jonolo, chociaż zawsze sam chciałem sobie zrobić, ale zawsze gdzieś brakowało, bo wystarczy mieć tylko stary monitor, taki CRT i wiem, że można go przerobić na zasilanie do jonolotu i spokojnie można zrobić.
[01:56:15] - Tutaj właśnie też w pierwszej części audycji wspominałeś o tym, że nie wszystko da się zrobić w garażu. To tak motywacyjnie tylko przypomnę, że przecież Michio Kaku wiele lat temu zbudował sobie w garażu akcelerator, będąc nastolatkiem. Akcelerator cząsteczek.
[01:56:29] - I dzięki temu dostał stypendium.
[01:56:33] - Dostał grant na Harvardzie? On na Harvardzie chyba był, tak? Jeżeli dobrze pamiętam.
[01:56:37] - Nie pamiętam, gdzie studiował, ale na pewno studia miał opłacone z grantu.
[01:56:42] - Dlatego tak podsumowując, NASA bardzo utajnia. Zresztą zastanawia mnie, że-
[01:56:50] - Niebieski ekran mnie teraz zastanawia, bo cały czas miałem obejrzeć coś i dosłownie ułamek sekundy gdzieś coś puścili i dalej czarno.
[01:56:58] - Nie, wiesz co, ja ten stream wcześniej widziałem, bo ktoś wrzucił na czacie, także jak najbardziej była transmisja na żywo.
[01:57:06] - Tak, widziałem.
[01:57:08] - Także tutaj na spokojnie. Z tego, co widzę, za jakieś pół godziny ISS z powrotem wleci na jaśniejsze tereny. Jeszcze coś A odnośnie tego, że NASA po katastrofie promu Columbia zrezygnowała z publikowania i bardzo dużo wystrzeliwuje z Canaveral bez uprzedzenia prasy, bez uprzedzenia ludzi, bo jednak start jakiegoś statku kosmicznego nie da się ukryć faktu, że coś startuje, że startuje rakieta. Natomiast nie jest to informowane i podejrzewam, że mamy tutaj coś w stylu, żeby się nie musieli tłumaczyć, jeżeli ludzie zginą. Dobrze, to tyle chciałem tylko jako uzupełnienie w kwestii NASA wspomnieć.
[01:57:57] - Jasne. A co sądzisz o NASA? Czy ukrywają coś?
[01:58:02] - Oczywiście, że ukrywają.
[01:58:04] - Ja wiem. Czy ukrywają to, że mniej robią niż mówią, czy ukrywają więcej robią niż mówią? Jak to jest według ciebie?
[01:58:11] - Jestem przekonany, że robią dużo więcej niż mówią. Nie zdziwi mnie, jeżeli są jakieś projekty, na przykład przedłużanie misji na Marsa tylko po to, żeby tam wybudować od razu bazę czy coś takiego, a nie żeby sobie polecieć w tę i nazad.
[01:58:28] - A co z Księżycem? Przecież Księżyc jest dosyć blisko i nic tam się nie dzieje.
[01:58:32] - Dobra, ale co nam po Księżycu, że tam polecimy?
[01:58:35] - Tam same złoża minerałów są olbrzymie. Można tam robić na przykład obserwatorium kosmosu. Rewelacyjne, bo bez żadnych zakłóceń na tej tak zwanej ciemnej stronie.
[01:58:44] - Teleskopy Keplera teraz będą.
[01:58:48] - Owszem, ale z Księżyca jest dużo lepszy jeszcze obraz z tej niewidocznej strony, bo nie ma zakłóceń z elektroniki, z Ziemi czy czegokolwiek, czy atmosfery ziemskiej, która też może spowalniać taki latający, który trzeba potem stabilizować jego orbitę.
[01:59:07] - Wiesz co, nie jestem pewien, czy przypadkiem nie ma już jakichś rezolucji międzynarodowych i zwyczajnie NASA, jeżeli chce ukryć swoją technologię i ukryć to, co robi, woli wystrzelić daną jednostkę w kosmos, zamiast kłaść ją na Księżycu, gdzie teoretycznie nie wiem, jak to tam jest prawnie. To nie jest terytorium USA, więc być może by się w ten sposób narażało też na jakieś szpiegostwo przemysłowe, jeżeli to by było stacjonarne.
[01:59:32] - Ale wiesz, lecieli na Księżyc, zostawili kupę złomu na tym Księżycu oficjalnie oczywiście i nikt nie robił żadnych problemów. Nawet wszyscy się cieszyli.
[01:59:40] - Tak, ale lecieli na Księżyc, ponieważ się ścigali z Ruskimi.
[01:59:44] - Tak, ale Ruscy też nie mieli pretensji, że oni tam kupę złomu zostawili na Księżycu i zostawili przecież to lustro, te refraktory takie do odbijania promieni laserowych. Lustro, ja to nazywam po prostu.
[02:00:01] - Też ktoś mówił i to całkiem niedawno, że ten cały wyścig kosmiczny to był tylko po to, żeby Ruskich wypompować z kasy, bo Amerykę było stać. Nie wiem, na ile w tym prawdy. Natomiast odwiedziny na Księżycu wiele nam nie dają. Jeżeli sobie nie znajdziemy na Księżycu monolitu z „Odysei kosmicznej 2001”, to tak naprawdę latać tam i pobierać dalsze kamienie dało nam to trochę, ale nie tyle, żeby wydawać kolejne miliardy dolarów na kolejne misje.
[02:00:31] - Ja myślę, że to są mniejsze pieniądze niż miliardy, bo jeżeli w latach 70. na tych prymitywnych sprzętach praktycznie wszystkie oprócz Apollo 13 lądowania udały się na Księżycu i misje wszystkie perfekcyjnie oprócz Apollo 13, tak jak mówię. Więc o co chodzi z tym, żeby dzisiaj latać? Dzisiaj to jest dużo tańsze niż kiedyś.
[02:00:54] - Nie wiem, jak z załogową misją rakietową. Wiem, że misje STS, które praktycznie miały za zadanie wystrzelić wahadłowiec, żeby zawiózł coś na stację kosmiczną czy tam na jej budowę, czy do rozbudowy i powrót, to był koszt około miliona dolarów, jeżeli dobrze pamiętam. Więc tutaj mamy dużo większą skalę. Nie wiem, mi się wydaje, że to jest zwyczajnie nieopłacalne. Natomiast gdyby im się udało dokończyć ten napęd jonowy, to wtedy byłby on na tyle wydajny, że mogliby nawet rozpocząć choćby wydobywanie złóż na Marsie nawet i mieć jakieś takie statki typowe.
[02:01:38] - Ale zaraz, zaraz. Złoża na Księżycu są dużo lepsze niż na Marsie, bo są po pierwsze nieutlenione, nie jakieś tam w glebie i tak dalej, tylko jest po prostu wszystko czyste. To znaczy mamy czysty tytan, czyste minerały, które możemy po prostu wydobywać, czy na przykład nikiel i tak dalej. Metale szlachetne też, które wydobywasz po prostu czyste. Oczywiście minerały też są, ale na Ziemi na przykład tylko masz minerały, prawda? Nie masz wszystkiego together, a na Księżycu są.
[02:02:07] - W tej chwili jest w zasięgu Chin, Japonii i Rosji.
[02:02:10] - To znaczy dolecenie do Księżyca, a eksploracja Księżyca to już jest wyższa szkoła jazdy, bo to żaden kraj oprócz Stanów Zjednoczonych nie poleciał na Księżyc. Może się mylę, ale czy ktoś pobrał próbki i wrócił z tymi próbkami, czy tylko zlądował na Księżycu? Bo z tego, co wiem, to chyba wszyscy tylko zlądowali na Księżycu albo robili zdjęcia Księżyca. Tak samo jak z Marsa nikt z Marsa nie przywiózł próbek z Marsa. Nie było takiej misji przywiezienia. Natomiast z Księżyca to jedyne, może się mylę, ale z tego, co czytałem i wiem, to tylko Amerykanie zebrali próbki księżycowe i wrócili z nimi.
[02:02:54] - Wiesz co, ale ja tutaj mówię o kwestii politycznej. Dlaczego Ameryka miałaby to eksploatować? W końcu Księżyc jest naszym dobrem wspólnym.
[02:03:04] - Ma możliwości technologiczne. Każdy, kto ma, to może te rzeczy robić i nikt mu nie zabroni. Można rezolucje różne robić, ale tak jak mówię, zostawili kupę złomu, wbili się w atmosferę, zrobili to lustro odbijające, dużo rzeczy przecież zostało i nikt nie ma do nich żadnych pretensji. Wzięli trochę tych próbek, co prawda próbek, ale to było też sporo tych kilogramów. I co? I nikt nie protestował, więc myślę, że tutaj też nie byłoby jakby bardziej to eksplorowali trochę Księżyc.
[02:03:35] - Wydaje mi się, że w momencie, kiedy w grę pojawiłyby się pieniądze i to niemałe, bo jednak te wyciągnięte złoża albo by sprzedawali, albo wykorzystali u siebie, żeby wspomóc swój przemysł tymi złożami, to byłby już większy problem, ponieważ inne państwa, na przykład Rosja, która jest w stanie wystrzelić broń na Księżyc, żeby zniszczyć taką księżycową kopalnię, mogłaby stwierdzić, że jakim prawem Ameryka tutaj eksploatuje nasze dobro wspólne, bo mimo wszystko uważam Księżyc za nasze dobro wspólne i takie samo prawo do tych złóż mam ja, jak i Amerykanie.
[02:04:19] - Może tak.
[02:04:21] - Gospodarka rabunkowa swoją drogą, ale myślę, że już wyszliśmy cywilizacyjnie z tego punktu, a przynajmniej powinniśmy.
[02:04:28] - Chyba nie wyszliśmy. Cały czas jest gospodarka rabunkowa wszędzie na świecie. Prawie wszędzie.
[02:04:32] - Tak, ale to na zasadzie pojawienia się gdzieś i zagrabienia wszystkich dóbr, które tam są. Ludzie jeszcze ciągle nie dorośli, eksploatując złoża ziemi. Natomiast mówię tutaj o sytuacji, w której pojawiamy się na jakimś nieznanym terenie i zaczynamy go eksploatować. Jak wykańczanie lasów amazońskich czy coś takiego. Wbijanie wielorybów. W świadomości większości ludzi na planecie jest to uznane za jednoznacznie złe. I w momencie, gdyby do czegoś takiego doszło, gdyby doszło do eksploatacji Księżyca, jestem pewien, że cała masa ludzi by stanęła okoniem. I moim zdaniem słusznie. Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, że tutaj zasada „kto pierwszy, ten lepszy” nie do końca ma zastosowanie. Natomiast o Marsie, jeżeli by byli w stanie sobie zorganizować szybki i tani transport w postaci jonolotu, to Mars jest na tyle daleko i jest na tyle trudnym zadaniem, żeby tam dotrzeć, że zwyczajnie byliby tam bezpieczni.
[02:05:50] - Nie wiem. Nie widzę różnicy między Księżycem a Marsem w sensie politycznym bardziej. Raczej się chyba tutaj nie zgodzę, że nie robiłby problemów z Księżycem, jeżeli ktoś chciałby eksploatować. Ktoś może by robił problem, ale jak mogliby zapobiec temu? Jak Ameryka by chciała, to by zrobiła i tyle. Rosjanie by też nie mieli pretensji, tylko by dążyli do tego, że też żeby mogli eksploatować.
[02:06:19] - Tak, w sumie dla nich najlepiej by było jakoś współpracować przy tworzeniu tego wszystkiego, żeby się nie bawić dalej w zimne wojny, tylko wspólnie się tym zająć. Mnie się przypomina swoją drogą odnośnie Księżyca pewne opowiadanie science fiction z czasów głębokiej komuny. Tytułu w tej chwili nie pomnę, ale to chyba Zajdel napisał, w którym pewien człowiek został wysłany z misją załogową właśnie na Księżyc, ponieważ cywilizacja na Ziemi podzieliła się na dwie frakcje. Natomiast były całkowicie zakazane działania wojenne na terenie Ziemi i walczyła sztuczna inteligencja, roboty, które na Księżycu tychże dwóch frakcji. I w pewnym momencie padł przekaz radiowy z Księżyca i trzeba było polecieć na Księżyc zobaczyć, kto wygrywa. Taka ciekawostka.
[02:07:15] - Tak, Zajdel bardzo dobre rzeczy pisał. Jeden z wybitniejszych polskich przedstawicieli gatunku science fiction.
[02:07:23] - W sumie fajnie by było, jakbyś zrobił kiedyś audycję o książkach sci-fi. Słuchałbym.
[02:07:29] - Tak, to jest dużo. Ja bardzo ceniłem takiego innego, Snerga-Wiśniewskiego.
[02:07:35] - Tak. Adam Wiśniewski „Snerg”, dobrze pamiętam?
[02:07:38] - Tak. Adama Snerga-Wiśniewskiego. Bardzo fajnie pisał. Zresztą miał swoje koncepcje też takiej jednolitej teorii pola, bo on był fizykiem z wykształcenia. Niestety popełnił samobójstwo z tego, co pamiętam. I on bardzo często umieszczał tak zwane Matrixy, myślę, że bracia Wachowscy mogli czytać jego książki, bo są dosyć podobne, czerpali zapewne z różnych pisarzy science fiction, ale myślę, że między innymi od Snerga-Wiśniewskiego wzięli koncepcję Matrixa.
[02:08:11] - Sama koncepcja Matrixa się wywodzi z Platona i tej cywilizacji, która widzi tylko cienie w jaskini. Także to siedzi dużo wcześniej. Natomiast jakoś to zostało odmienione przez ileś tam przypadków. Jak najbardziej jest to możliwe. Dobra.
[02:08:29] - Jasne. Dzięki Piotrze za te informacje.
[02:08:31] - Dzięki również.
[02:08:32] - Trzymaj się. Szczęśliwego Nowego Roku. Hej. Szybko Piotra zmył. Tutaj cały czas patrzę. Faktycznie jest transmisja, ale patrzę na ten niebieski ekran i to mnie zadziwia, że przy technologii dzisiejszej tak wadliwej, te przesyłania sygnału są problematyczne na tyle internetowe, radiowo. Podejrzewam, że wtedy, jak jest nad morzem, to wtedy są przerwania, bo nie dociera sygnał na przykład do Stanów Zjednoczonych, jak mają swoją siedzibę, czy gdzieś internetu nie łapią, mają problemy. Nie wiem, ale to dziwne, bo satelitą powinni się komunikować, tyle satelit jest, które mają możliwości przesyłania danych radiowych czy transmisji radiowej. Poza tym muszą się jakoś komunikować z bazą, czyli ta baza Baza Alfa, tak to uznają, to międzynarodowa baza kosmiczna, musi się komunikować z centrami lotów kosmicznych i tutaj nie potrafią przesłać obrazu z jednej kamery. Może to jest sporo informacji, ale to wszystko nie jest jakoś super wielkiej rozdzielczości.
To pokazuje, jak to jest wadliwe. Jeżeli polecieliby w kosmos, jak to wszystko może działać, może nie działać, może jakoś nie za dobrze. Nie wiem, sam co o tym myśleć. Musiałbym popatrzeć dokładnie, jak to wygląda. To też jest tak, że oprócz NASA praktycznie nie wiemy, jak wygląda Ziemia z kosmosu. Jeszcze wiem, że można zobaczyć ewentualnie trochę zdjęć upublicznionych z innych kosmicznych agencji, które osiągnęły, przekroczyły linię Karmana. To jest dziwne. Może nie dziwne, może tak jest. Może sam zadaję głupie pytania. Ten temat wypadałoby, żebym kiedyś dokładnie omówił.
NASA i tych wszystkich, pokazał te sprawy, jak to wygląda. Potrzeba mówił, że ukrywają więcej, a mówią mniej. Natomiast ja nie jestem przekonany. Być może robią mniej niż mówią. Też może tak być. To jest wszystko dziwne i tak naprawdę na pewno się tego dowiemy. Tylko pytanie, czy teraz, czy już nie za naszego życia, jak to dokładnie wszystko wygląda. Mnie się to nie składa w logiczną całość z tym Księżycem. Nie mogę tego odpuścić. To jest ponad 300 000 kilometrów, niecałe 400 000, w zależności od tego, czy jest blisko Ziemi, czy daleko.
Wiadomo, że orbity nie są okrągłe, a eliptyczne, więc mamy różne odległości Księżyca od Ziemi. Ta odległość mało się zmienia, natomiast odległość Marsa zmienia się bardzo mocno. Mars jest około 100 milionów, gdzieś 80, 100 milionów, jeśli dobrze pamiętam, 100 milionów kilometrów od Ziemi Mars, więc bardzo się zmienia. Bo do 120, od 50 czy 60 milionów to jest wielka różnica. To są setki razy dalej niż Księżyc i ja tego nie widzę, ja tego nie rozumiem. Latanie na Księżyc naprawdę jest wielką przygodą i naprawdę można byłoby dużo rzeczy zobaczyć. Szczególnie, że mówi się o różnych artefaktach na Księżycu, o różnych sprawach, które tam są. Dzisiaj można live to transmitować z Księżyca, są takie możliwości, więc myślę, że to jest ważna sprawa. Natomiast mówi się cały czas o Marsie i to mi kompletnie nie pasuje. Coś tu nie gra, coś jest nie tak.
I cały czas ten niebieski ekran, też mi nie gra. Ale może taka technologia jest. Nie taka technologia jest, tylko jest, bo widać niebieski ekran cały czas przy tej transmisji. Wracając do spraw grupy Bilderberg, tych bardziej przyziemnych, to może sprawy grupy Bilderberg zostawię. 11, 14 czerwca spotkali się, dużo rzeczy ustalili. Starałem się deptać im po piętach. Było to bardzo trudne. Bardzo dziwne rzeczy tam były, ale kto nie wie, to polecam odsłuchanie archiwalnych audycji z Theory House właśnie z czerwca. Tam jest wytłumaczone, nawet jest jedna audycja z szefem prisonplanet.pl i on opowiada dokładnie, co przeżywaliśmy, co widzieliśmy i jak to wszystko wyglądało z tymi Bilderbergami. Tak że polecam wam.
Dzwoni jeszcze Karol, to szybko odbiorę Karola. Witaj Karolu.
[02:14:00] - Halo, halo, witam.
[02:14:01] - Witaj w nowym roku 2016.
[02:14:06] - Tak, szczęśliwego Nowego Roku.
[02:14:08] - Szczęśliwego Nowego Roku. Nie będę ciebie pytał oczywiście o NASA, tylko o temat, jaki ty chcesz opowiedzieć, nim związany. Być może, być może nie, z 2015 rokiem czy coś.
[02:14:20] - Ja chciałem się odnieść właśnie do tematyki Marsa, o której przed chwilą mówiłeś i chciałem ci wytłumaczyć dlaczego.
[02:14:26] - Dlaczego Mars, a nie Księżyc?
[02:14:29] - Tak, dokładnie. Przede wszystkim dlatego, że ustabilizowanie cywilizacji na Księżycu jest bardzo trudne, a niemalże niewykonalne z prostej przyczyny. Dlatego, że Księżyc nie ma i bardzo ciężko byłoby stworzyć atmosferę na Księżycu, która docelowo pozwoliłaby ludzkości przeistoczyć Księżyc w coś w rodzaju Ziemi. Więc jeżeli nawet udałoby nam się stworzyć cywilizację na Księżycu, to cały czas musielibyśmy mieszkać w jakichś bunkrach. Natomiast zupełnie inna sytuacja jest na Marsie. Mars posiada swoją atmosferę, co prawda nie taką jak Ziemia. Jeżeli chodzi o temperaturę, to temperatura na Marsie jest bardziej zbliżona do tej ziemskiej, bo w ciepłe dni na Marsie temperatura dochodzi do kilku stopni Celsjusza. Ale w bardzo łatwy sposób można ogrzać planetę i stworzyć atmosferę, która sprawi, że na przykład będą na Marsie rosły rośliny. Atmosfera, która obecnie składa się z większości z dwutlenku węgla, a z mniejszości tlenu, można byłoby przez odpowiednie warunki spowodować, że atmosfera Marsa będzie posiadała odpowiednią ilość tlenu, aby można było swobodnie oddychać. Wiadomo, że to nie jest proces, który będzie trwał kilka lat, a raczej na dziesiątki albo tysiące lat być może.
Ale jesteśmy w stanie przeistoczyć Mars do warunków, które panują na Ziemi, natomiast Księżyc nie. Oczywiście tutaj jest kwestia odległości. Wiadomo, że Mars jest dużo dalej od Ziemi niż Księżyc. Natomiast tutaj te pierwsze argumenty na pewno przemawiają. Kolejnym argumentem jest to, że gdyby była jakaś katastrofa cywilizacyjna, mam na myśli na przykład deszcz meteorów, asteroidów czy jakieś erupcje na Ziemi, to bardzo możliwe, że Księżyc również na nich ucierpi. Natomiast jeżeli zbudujemy cywilizację na Marsie, to jest większe prawdopodobieństwo, że rasa ludzka przetrwa na Marsie. Chyba że cały układ słoneczny zostanie zniszczony.
[02:17:20] - Jasne, ja rozumiem twój sposób myślenia, ale nie dziwi cię, że dużo łatwiej dostać się na Księżyc? Chociażby latanie jest wielokrotnie tańsze na Księżyc niż na Marsa. Ryzyko także dla astronautów jest setki razy mniejsze na Księżyc niż na Marsa. Bo jeżeli na Marsa polecimy i nie zdążą w odpowiednim momencie wrócić, to Ziemia oddali się bardzo od Marsa i wtedy będą musieli gonić tą Ziemię, czy poczekać rok czasu, czy pół roku czasu, w zależności od obliczeń astronomicznych, zanim będą mogli wrócić na Ziemię. To jest bardzo długi czas. Astronauci nigdy tak ze sobą długo nie przebywali. Na Księżyc można polecieć w kilka dni. Jest duża różnica.
[02:18:20] - Wiem, ale tak się nie projektuje podróży. To tak, jakbyś powiedział, że nie wzbijajmy się samolotem na wysokość 10 000 metrów, bo upadek z 10 000 metrów będzie dużo bardziej szczęśliwy niż z kilometra.
[02:18:35] - Wzbijmy się jeszcze raz w niebo, a nie cały czas planujmy coś na sucho, bo my planujemy na sucho, a w ogóle nie próbujemy się wzbić w niebo. Najpierw trzeba się wzbić w niebo, żeby na ten Księżyc przetestować, czy wszystko działa i tak dalej. Ja tego za bardzo nie kumam po prostu. Ja tego nie jestem w stanie zrozumieć.
[02:18:58] - Ja ci powiem w ten sposób. Elon Musk obecnie rozpatruje dwie sytuacje kolonizacji Marsa.
[02:19:07] - Już on na Marsa? On też na Księżyc nie leci, tylko też od razu na Marsa Elon Musk?
[02:19:12] - Tak, oczywiście, ja to w 100% rozumiem.
[02:19:19] - Halo, Karolu? Halo, halo? Coś rozłączyło nas przypadkiem.
[02:19:26] - Loty na Księżyc po prostu są bezzasadne. Po co tam lecieć? Postawić sobie bazę i obserwować kosmos?
[02:19:34] - Na przykład bazy zbudować na Księżycu.
[02:19:38] - Halo? Słychać?
[02:19:40] - Tak, słyszymy się.
[02:19:43] - Halo?
[02:19:44] - Coś nie tak u Karola jest.
[02:19:46] - Halo? Słychać?
[02:19:47] - Tak, słychać Karolu.
[02:19:49] - Halo? Tak, dobrze, okej. Przepraszam.
[02:19:51] - Słychać tak. Coś przytęszało.
[02:19:53] - Kontynuując. Kolejnym moim zdaniem krokiem podboju kosmosu będzie skolonizowanie obcej planety.
[02:20:05] - Karola coś rozłączyło. Skolonizowanie obcej planety mówiłeś.
[02:20:19] - Tak. Jeżeli Księżyc nie da się skolonizować w tak prosty sposób jak Mars, więc następnym krokiem logicznym będzie skolonizowanie Marsa. Generalnie są dwie opcje. Pierwsza opcja jest taka, jeżeli chodzi o kolonizację Marsa, że wysyłamy tam ludzi i oni powoli zmieniają atmosferę tak, aby można było zaadoptować warunki na Marsie do zbliżonych na Ziemi. To jest jeden ze scenariuszy i ten scenariusz będzie trwał tysiące lat. Będzie bardzo kosztowny. A kolejna opcja, która jest również możliwa, jest wysłanie na Marsa, i tutaj cię zdziwię, statków z ładunkami bomb nuklearnych i zdetonowanie tych bomb nuklearnych na powierzchni Marsa, co spowoduje, że w przeciągu kilkudziesięciu lat atmosfera na Marsie zupełnie się zmieni do takich warunków, do których ludzkość będzie mogła się lepiej zaadoptować. Chodzi tutaj generalnie o ocieplenie, o zmienienie atmosfery na Marsie. I to są dwie rzeczy, które są rozpatrywane obecnie. I tutaj trzeba sobie zdać sprawę z tego, że w momencie, kiedy my będziemy budowali stacje i żyli na Marsie w stacjach czy w jakichś bunkrach, będzie to niesamowicie kosztowne i być może naszą cywilizację na dzień dzisiejszy nie stać jeszcze na to, żeby w ten sposób podbijać obcą planetę.
Więc być może ta druga opcja jest bardziej możliwa.
[02:22:15] - Trochę to przypomina takie rozumowanie z filmu „Marsjanin”. Dobrze myślę? Że takie właśnie zdobywanie dla zdobywania, to oczywiście kosztuje wszystko duże pieniądze, ale tak naprawdę czy terraformowanie planety, czy przystosowanie tak naprawdę nie wiemy, co mogłoby zaskutkować. Wiem, że był taki kiedyś projekt Biosfera, zresztą chyba do dzisiaj trwa Biosfera 1, Biosfera 2 i wszystko okazało się kant czegoś tam rozbić. Ze względu na to, że nie dało się zamknąć, wyizolować czegoś, przetestować czegoś na Ziemi, na przykład takiego Marsa chcieli zrobić i tak dalej, że można tam rośliny uprawiać. Okazało się, że to wszystko nie zdało egzaminu. Nie dało się stworzyć ekosystemu sztucznego. Nikt na Ziemi nie jest w stanie zbudować sztucznego ekosystemu czy wyizolować taką kopułę. Były właśnie próby biosfery robione. Okazało się, że mrówki zabierały za dużo tlenu i rośliny nie dawały rady produkować tlenu wystarczająco.
I on się bardzo szybko kończył ten projekt już po paru tygodniach. Nie jest się w stanie po prostu odizolować. Jesteśmy na tym etapie rozwoju, że nie jesteśmy w stanie stworzyć sztucznego ekosystemu, to jak chcemy stworzyć taki ekosystem na Marsie? To jeszcze nie jest ten poziom. Setki lat muszą minąć.
[02:23:36] - To nie chodzi o to, żeby sztuczny.
[02:23:39] - Nie sztuczny, jakikolwiek. Jakikolwiek jest po prostu niewydolny. To znaczy produkcja roślin czy czegokolwiek. Musisz wszystko zabrać z Ziemi albo wytworzyć na Marsie na przykład tlen. Pożywienia nie wytworzysz na Marsie. Pożywienie musisz przywieźć z Ziemi, bo jest po pierwsze za słabe słońce, a po drugie wszystko, co będziemy próbowali wytwarzać, to jakieś mrówki będą, jakieś mikroorganizmy, które to wszystko zdewastują, bo nie da się po prostu odizolować. Mówię, były robione próby ze słońcem ziemskim odizolować powietrze. Tylko energię ze słońca byśmy pobierali, ale cała reszta byłaby zamknięta, czyli ten tlen, dwutlenek węgla i wszystko byłoby zamknięte. I my po prostu dzięki roślinom próbujemy żyć w takiej biosferze. Nie udało to się, nikomu na Ziemi się taki eksperyment nie udał.
Czyli tak naprawdę na Marsie wszystko musiałoby być robione tak jak na Księżycu generalnie. To niczym by się praktycznie nie różniło, tylko tyle, że może na Marsie, nie wiem, bo i na Księżycu odkryli wodę, też jest woda na Księżycu, więc tak naprawdę na Księżycu woda to mamy wszystko i mamy tlen, który jest potrzebny nam do oddychania i mamy paliwo.
[02:24:55] - Atmosferę.
[02:24:56] - Ale atmosfera na Marsie jest nawet nie ośmiokrotnie, a osiemdziesięciokrotnie mniejsza niż na Ziemi. Absolutnie nie możesz oddychać. Poza tym to jest chyba dwutlenek węgla czy jakieś gazy. To nie jest tlen. Także w takiej atmosferze absolutnie nie możesz oddychać, więc to się naprawdę niczym nie różni, tylko że grawitację ma większą. I to jest duży plus, że na kości lepiej oddziałuje grawitacja, bo brak grawitacji niszczy organizm.
[02:25:27] - Obecnie rzeczywiście warunki na Marsie nie sprzyjają życiu ludzkiemu. Natomiast Mars różni się tym od Księżyca, że Mars możemy przetransformować do postaci, w której życie ludzkie będzie w stanie funkcjonować.
[02:25:40] - Tak. Jak to zrobić? Nikt na Ziemi nie zna odpowiedzi na to pytanie, jak to zrobić. To są mrzonki pisarzy science fiction. I owszem, w przyszłości będziemy potrafili to zrobić, ale dzisiaj nie potrafimy odizolować małego kawałka na Ziemi, żeby po prostu tam zrobić nie sztuczne życie, bo to wszystkie rośliny i tak dalej robisz. Tylko nie da się zrobić ekosystemu. Na Ziemi nie da się zrobić ekosystemu. To jak my chcemy zrobić to na Marsie, jak nie wiemy, jakie bakterie wrzucić, żeby CO2, trzeba jakoś genetycznie modyfikować. Nikt nie wie, jak to zrobić.
[02:26:09] - To nie jest prawda to, co mówisz. To tak nie wygląda, że nikt nie wie. Wiadomo, że tam jeszcze nikogo nie było i zapewne ten cały program będzie miał w sobie wiele błędów i wiele istnień ludzkich przypłaci to życiem. Natomiast taka jest cena rozwoju, prawda? Trzeba się napędzać.
[02:26:31] - To tak, jak chciałbyś zdobywać ocean. Chciałbyś zobaczyć Rów Mariański nawet w XVII, nawet w XVIII, nawet w XIX wieku. Nawet w XIX wieku chciałbyś zejść tam na dół, gdzie już były jakieś tam batyskafy proste. Nie da rady. Trzeba poczekać na pewien rozwój technologiczny, aby coś się dało zrobić. Tak samo, żeby w kosmos polecieć. Żeby w ogóle wznieść się w powietrze, trzeba było czekać setki lat, nawet od czasów Leonardo da Vinci, żeby móc latać, bo trzeba było mieć coś z dużą mocą, jakiś silnik. Okazało się, że silnik spalinowy, ale parowy był za słaby. Nie miał takiej mocy, żeby taki samolot podniósł się. Natomiast silnik już spalinowy dał radę.
Oczywiście też z wieloma próbami. To też bardzo dużo wymagało pracy, ale udało się. Trzeba było czekać na silnik spalinowy. Silnik tam był chyba zamontowany benzynowy. Może diesel? Nie, chyba benzynowy to był. I trzeba było czekać Dużo czasu. Tak samo z Marsem. Trzeba czekać jeszcze setki lat, zanim w ogóle będziemy mogli myśleć o jakiejkolwiek kolonizacji. Dlatego mówienie o takich sprawach, że Elon Musk chce latać, jak on ledwo potrafi w kosmos wylecieć, to są jakieś bzdurki.
[02:27:54] - Widzisz, Klaudiu, bo to jest najtrudniejsze obecnie pokonać grawitację ziemską, bo technologia potrzebna na przelecenie z Ziemi do Marsa jest bardzo niewielka-
[02:28:15] - Ja powiem tak: Elon Musk nie osiągnął drugiej prędkości kosmicznej, tylko pierwszą, czyli tylko na orbitę potrafił. Elon Musk osiągnie drugą prędkość kosmiczną, to stwierdzę, że otrzyma ode mnie jeden punkcik w skali od 1 do 10 w wyprawie na Marsa. On jeszcze drugiej prędkości kosmicznej nie osiągnął.
[02:28:37] - On dokonał czegoś więcej niż tylko pokonanie pierwszej i drugiej prędkości kosmicznej, jeżeli chodzi o postęp technologiczny.
[02:28:46] - Czekaj, może ja źle mówię. Druga prędkość kosmiczna to jest opuszczenie Układu Słonecznego, tak? Chociaż mogę się mylić. Czyli chyba źle powiedziałem. Pierwsza prędkość kosmiczna to żeby... Aha, czyli nie pokonał nawet pierwszej. Może się mylę. Pierwsza prędkość kosmiczna?
[02:29:00] - Wtedy, kiedy pokonujesz grawitację swojej planety.
[02:29:07] - No tak, tylko czy pierwsza prędkość kosmiczna to jest grawitacja, ale zostajesz na orbicie, tak? Że po prostu nie pokonasz grawitacji planety, tylko znajdziesz się na jakiejś orbicie. Dobrze mówię czy nie? A może nie. Może się mylę. Kurde, już sam się zamieszałem w tym.
[02:29:24] - To znaczy nie. Jeżeli pokonujesz grawitację planety, to pokonujesz i tyle.
[02:29:30] - No tak. Pokonujesz w sensie-
[02:29:31] - Nie jesteś związany z grawitacją tej planety.
[02:29:35] - Zgadzam się, ale prędkość kosmiczna, jeżeli utrzymamy pierwszą prędkość kosmiczną, czy opuścimy grawitację Ziemi, czy nie? O to chodzi. Czy jak będziemy mieli równą prędkość z prędkością kosmiczną, to czy opuścimy orbitę ziemską, czy nie?
[02:29:53] - Tak, opuścimy.
[02:29:56] - Jesteś pewny, tak?
[02:29:58] - Orbitę ziemską. To znaczy jeżeli chodzi na przykład o ten międzynarodowy-
[02:30:10] - A nie, przepraszam, nie ma szans. Tutaj Atamusik właśnie napisał, że druga. Tak. Czyli Elon Musk musi drugą osiągnąć prędkość kosmiczną, żeby myśleć o wyprawie na Marsa. Czyli tak. Czyli pierwsza to jest za mało. Elon Musk jednak drugiej nie osiągnął, tylko pierwszą. To jest za mało.
[02:30:27] - Nie, to jest kompletny brak wiedzy moim zdaniem.
[02:30:32] - Nie, no jak brak wiedzy? Stary, nie brak wiedzy, tu akurat nie zgodzę się.
[02:30:38] - Musisz zrozumieć, że są pewne bariery technologiczne, pewne półki technologiczne. I tutaj największą trudnością jest pokonanie grawitacji ziemskiej. Jak już pokonasz ją i będziesz na orbicie okołoziemskiej, to podróż z orbity okołoziemskiej do Marsa nie wymaga technologii, która jest nieosiągalna. Oczywiście ta podróż będzie trwała nieraz sześć miesięcy, osiem.
[02:31:04] - Nie wiadomo. Nikomu się jeszcze nie udało.
[02:31:07] - Natomiast można rozłożyć sobie taki wielki parasol.
[02:31:11] - W jedną stronę się zgodzę z tobą. Nikomu się nie udało wrócić z Marsa. Nie ma żadnej sondy, która wróciłaby. Może i wróciła. Nie wiem, czy wróciła, czy nie, ale Ziemi nie przywiozła. Chodzi o to, żeby jakaś sonda poleciała. Ja nie mówię, że ludzie. Mogą roboty polecieć na Marsa, zabrać ziemię z Marsa i wrócić. Co za problem? To jest dużo łatwiejsze niż ludzie.
[02:31:36] - Chciałem o jednej rzeczy powiedzieć, która przez większość słuchaczy myślę, że jest niedoceniona. Otóż zobacz, w jaki sposób Elon Musk postrzega rozwój kosmiczny i jaki jest pierwszy jego ogromny sukces. Otóż pierwszy ogromny sukces jest taki, że on stara się opracować technologię, która pozwoli na redukcję kosztów lotów kosmicznych. Obecnie wystrzelenie ładunku rakietą Falcon 9, czyli rakietą, którą on produkuje, zdaje się, że ładowność jest tam w granicach od sześciu do chyba ośmiu ton, kosztuje pomiędzy 60 a 80 milionów dolarów. Dlaczego tak jest drogo? Dlatego, że w momencie kiedy wystrzelisz tą rakietę, to ona nie wraca na Ziemię. I teraz udało mu się opracować technologię, która pozwoli na powrót pierwszego stopnia tej rakiety na Ziemię i dzięki temu jest w stanie zredukować te 80 milionów dolarów do powiedzmy pół miliona dolarów. Czyli zredukował automatycznie koszt wystrzelenia jakiegokolwiek ładunku w przestrzeń kosmiczną stukrotnie niemalże, prawda? Bo obecnie pierwszy stopień wraca na Ziemię, zostaje jeszcze raz dotankowany i można wystrzelić go jeszcze raz. I to jest prawdziwa rewolucja, bo za kilka lat będziemy mogli kupić sobie taką rakietę, powiedzmy za 100 milionów dolarów i wystrzelić satelity czy wystrzelić jakieś ładunki, czy wystrzelić ludzi na orbitę okołoziemską za grosze.
On to tak porównuje mniej więcej do samolotu. Wyobraź sobie, jaka byłaby cena lotów samolotowych, gdyby samolot działał na takiej zasadzie, że startuje, następnie w powietrzu ludzie wyskakują na spadochronach, a on się rozbija, prawda? Byłyby ogromne ceny, bo taki Boeing 737, który kosztuje 300 milionów dolarów, jeden lot kosztowałby z Ameryki do Europy 300 milionów dolarów. Przeliczając to na ilość ludzi, która tam wsiądzie i wyskoczy ze spadochronu, byłyby to ogromne kwoty. Natomiast on jest w stanie wylądować i jesteśmy w stanie użyć go jeszcze raz. I tu jest prawdziwa rewolucja. Do dzisiaj jeszcze nikomu nie udało się, żeby rakieta wróciła na ziemię, została dotankowana i jeszcze raz spełniła kolejną swoją misję, czyli wystrzeliła kolejne odrzutówki. To tyle, ile chciałem powiedzieć.
[02:34:31] - Jasne. Tak, to jest pewna rewolucja. Nie czytałem jeszcze, jaką wysokość, jak daleko w kosmos ta rakieta poleciała. Wiesz może?
[02:34:46] - Z podstawowych rzeczy. Zobacz, jest coś takiego jak pierwsza prędkość kosmiczna i jeżeli uda ci się ją pokonać, czyli pokonasz grawitację, to znajdziesz się na wysokości, na której atmosfera jest bardzo rzadka.
[02:35:04] - Tak, ale grawitacja dalej działa, czyli ta pierwsza prędkość nie umożliwia ci, musisz dojść do drugiej prędkości kosmicznej. Jeżeli nie dojdziesz do drugiej prędkości kosmicznej, to Ziemia cię ściągnie. To jest minimalna prędkość, ta pierwsza kosmiczna, żeby w ogóle lecieć w górę. Natomiast znajdziesz się gdzieś na jakiejś orbicie. Jak będziesz dalej, nie zwiększysz prędkości do drugiej kosmicznej, to będziesz gdzieś cały czas na tej orbicie krążył wokół Ziemi.
[02:35:40] - Tak, ale teraz zobacz jedną rzecz. Żeby pokonać pierwszą prędkość kosmiczną, czyli żeby dostać się na orbitę okołoziemską, ilość energii potrzebna do tego w krótkim czasie jest ogromna. Innymi słowy, technologia, którą musisz posiadać, jest bardzo zaawansowana, bo inaczej grawitacja cię wróci na Ziemię i się rozbijesz. Dlatego jest to tak trudne. Jeżeli znajdziesz się już w przestrzeni okołoziemskiej i nadasz satelicie czy jakiemuś ciału odpowiednią prędkość, atmosfera jest na tyle rzadka, że nie powoduje ona tarcia, to on będzie krążył wokół Ziemi. I teraz, żeby uwolnić się z tej pierwszej prędkości kosmicznej i polecieć dalej w kosmos.
[02:36:25] - Na Marsa na przykład.
[02:36:27] - Na przykład na Marsa. Oczywiście, że podróż na Marsa będzie bardzo długo trwała. I teraz sceptycy powiedzą: „No dobrze, ale jeżeli chcesz dolecieć na Marsa w przeciągu tygodnia, to znowu będziesz musiał użyć ogromnej ilości energii”. To jest prawda, ale nie musisz lecieć przez tydzień. Możesz lecieć przez sześć miesięcy i wtedy użycie energii jest bardzo niewielkie. Czyli my już posiadamy technologię od dawien dawna, żeby polecieć na tego Marsa.
[02:36:55] - Nikt tak długo nie był, nie wiem, czy w kosmosie. Może był to tak akurat nie wiem, czy nie był, ale na pewno to będzie wrak człowieka. Człowiek nie jest przystosowany do lotów kosmicznych i od razu wykończy jego organizm. Jeżeli pół roku będzie chciał lecieć na Marsa z Ziemi, to może się skończyć bardzo źle dla człowieka, on nie będzie mógł na Marsie nawet stanąć, bo jego mięśnie, kości się rozwalą i będzie wrakiem człowieka. Tak jak widzimy tych kosmonautów, astronautów, którzy wracają na wózkach. Ci, którzy z Księżyca na parę dni lecieli, już mieli problemy, a ktoś jak dłużej jest, ileś tygodni w przestrzeni, to już odczuwa bardzo. System mięśniowo-kostny i inne organy, wszystkie organy, powoduje to duże problemy. Oni muszą tam ćwiczyć, pokazują ćwiczenia, ale to też nie za wiele daje, bo nie ma tego obciążenia grawitacyjnego.
[02:37:59] - No dobra, Klaudiu.
[02:37:59] - Dzięki za takie, można powiedzieć, optymistyczne patrzenie na zdobywanie kosmosu.
[02:38:09] - Tak. Dziękuję bardzo, pozdrawiam.
[02:38:11] - Dzięki Karolu, trzymaj się. Hej. To był Karol z tym podejściem optymistycznym. Ja jestem nadal sceptyczny pod tym względem i coś mi tutaj nie gra. Troszkę mi tak zaświtało właśnie po obejrzeniu tego filmu. Już dawno, dawno, czas temu oglądałem „Koziorożec 1”, czyli „Capricorn One”, który pokazywał fikcyjny lot na Marsa. Film bardzo dobry. Oczywiście czy prawdziwy, to trudno. Czy tak mogłoby być? Nie wiemy.
Natomiast pokazywało to w piękny sposób, jak można by było sfałszować taki lot na Marsa. Jest z nami Potrzeba jeszcze raz. Witaj, Potrzebo.
[02:39:02] - Witaj. Tak na szybko chciałem się dołączyć, ponieważ do tej wyprawy na Marsa zabieramy się troszkę od dupy strony, ponieważ największym, najbardziej niebezpiecznym elementem każdej misji kosmicznej jest powrót i wejście w atmosferę Ziemi. Zgodzimy się co do tego?
[02:39:16] - Ja myślę, że raczej powrót, bo jak jesteś przy Ziemi, to już jest-
[02:39:19] - Powrót i wejście w atmosferę.
[02:39:21] - Tak.
[02:39:22] - Czyli wtedy, kiedy straciliśmy Kolumbię. I oczywiście w drugiej kolejności jest to start i potężne ilości paliwa. Czemu my nie wykorzystamy tego cholernego Księżyca, żeby zbudować sobie bazę, w której skonstruujemy statek kosmiczny.
[02:39:34] - Jest to logiczne. Jest to bardzo logiczne.
[02:39:36] - Który wejdzie na orbitę Marsa, który nigdy nie będzie wchodził w atmosferę, który będzie mógł być kwadratem, sześcianem Borga. Nie będzie musiał reprezentować żadnych zasad Aerodynamiki.
[02:39:50] - Na Marsie prawie nie ma atmosfery. Wyczytałem, że chyba jest 800 razy, może się mylę, ale gdzieś z 800 razy mniejsza niż na Ziemi. Także tam nie ma się co obawiać tego tarcia.
[02:39:59] - Natomiast wracając do poprzedniego telefonu, pomysł Muska, żeby zbombardować Marsa. O ile Muska bardzo szanuję jako futurystę, futurologa, to tego kompletnie nie rozumiem, bo energia jednak pochodzi ze Słońca. Mars jest troszkę dalej od Ziemi i prędzej czy później ostygnie po tym bombardowaniu. To co wtedy?
[02:40:25] - Nie wiem. To są pomysły wzięte z jakiegoś filmu „Dr Strangelove” Kubricka. Jakieś zupełne aberracje.
[02:40:32] - Kurde, dawno nie oglądałem. Muszę sobie włączyć. Uwielbiam. Uwielbiam ten film.
[02:40:38] - Więc ja nie wiem, co ten gość kombinuje, ten pan Elon Musk. Ja sądzę, że nawet on, NASA i wszyscy są w stanie pokazać nam fikcyjny lot na Marsa. Bo tak jak ty mówisz, to jest logiczne. Logicznią konsekwencją lotu na Marsa jest zdobycie Księżyca i absolutnie nie ma innej możliwości, bo z Księżyca faktycznie dużo łatwiej się dostać. Tam mamy wszystkie minerały, których potrzebujemy do budowania czegokolwiek, bo jest woda, jest węgiel, są wszystkie metale i to metale, które łatwo wydobywać. Nie trzeba gdzieś w procesie na Ziemi, tylko te metale bardzo łatwo można wydobyć budując małą fabryczkę, na przykład stal robić i tak dalej. Tam się nic nie utlenia, bo nie ma atmosfery. Jest wszystko proste w produkcji. Jak nie mamy atmosfery, to pewne rzeczy są dużo łatwiejsze. Grawitacja jest niska.
Nie wiem czy dobrze, czy niedobrze, ale chyba dobrze, bo mniejsze koszty wystartowania takiej rakiety z Księżyca.
[02:41:35] - Chociaż dla ludzi bardzo niedobrze. Dla ludzi, którzy będą tam pracować.
[02:41:38] - Dla ludzi tak, bo będą się wymieniać.
[02:41:40] - Bo na statku na orbicie możesz wytworzyć sobie siłą odśrodkową sztuczną grawitację, to w stacjonarnej bazie na Księżycu już nie.
[02:41:46] - Ale tego się nie robi, zauważ. Tego nie ma. Tak jak postuluje się, że w tym statku. Te statki może się obracają, może się nie znam, ale on powinien się bardzo szybko obracać, więc to też chyba nie byłoby dobre. Nie ma tej grawitacji sztucznej, bo to musiałyby być wielkie bazy, żeby taką sztuczną grawitację-
[02:42:04] - No tak, to jest koncepcja pochodząca z science fiction tak naprawdę.
[02:42:06] - To jeszcze tego nie ma. Nie ma takich rzeczy.
[02:42:08] - Poza tym ISS tak naprawdę jest zlepkiem modułów i nie bardzo nikt wpadł na pomysł, żeby tam czymkolwiek obracać.
[02:42:17] - To jest chyba za małe zupełnie. To musiałby być dużo większy.
[02:42:19] - To ma też za małe. Każdy kawałek jest zbudowany przez co innego. To się tylko łączy na śluzach, żeby ładnie wyglądało.
[02:42:30] - No tak, to są te wielkie, okrągłe bazy. Takie potężne bazy, miasta, które się obracają po prostu.
[02:42:36] - To nawet nie-
[02:42:39] - Torusowe takie.
[02:42:41] - Ale nie, na przykład statek z „Odysei kosmicznej 2001” i ta scena, kiedy Dave sobie biegał przy hibernowanych, to jest dokładnie ten-
[02:42:51] - Tego poziomu nie mamy jeszcze, to nie ten poziom.
[02:42:56] - Także tyle. Jeszcze jedna rzecz, tak bardziej przyziemnie, mniej na Marsa. Księżyc można wykorzystać jeszcze do innego celu. Komercyjnie. Paru ludzi na świecie na pewno zapłaciłoby grube miliony, żeby sobie zrobić zdjęcie przy pierwszej stopie na Księżycu.
[02:43:17] - Na pewno.
[02:43:18] - Także choćby tylko po to, żeby napompować czarny budżet, to NASA sobie mogłaby na to pozwolić. Tak jak się po chwili zastanowiłem, powiem ci szczerze.
[02:43:26] - To byłby miliardowy biznes, jeżeli ktoś mógłby coś takiego zrobić. Wiem, że nawet ci, którzy przez Rosjan byli wysyłani, jacyś biznesmeni, jeśli dobrze mówię.
[02:43:43] - Tak, to było ponad 200 000 dolarów wyszło?
[02:43:47] - Za możliwość i dużo było chętnych, tylko mniej było możliwości wysyłania, bo ile możesz wysłać na bazę? Nie za wielu ludzi. Nie wiem, czy teraz wysyłają. Chyba nie bardzo.
[02:44:01] - Nie. Trudno powiedzieć czemu, ale nie słyszałem dawno, żeby coś takiego było. Space travel. Okej.
[02:44:13] - Na pewno na Księżycu byłyby masowe i myślę, że niech Elon Musk zacznie wysyłać ludzi w kosmos tymi swoimi rakietkami i tam dużo pieniędzy mu spłynie, bo ludzie 50 000 spokojnie będą mogli dać za wysłanie kogoś w kosmos. Jak tanio będzie miał, to będzie też miliony zarabiał na tym. Przecież mnóstwo ludzi 50 000 zapłaci, żeby w kosmos polecieć. Euro. W kosmos, ja nie mówię, czyli na 100 kilometrów, żeby Ziemię sobie zobaczyć, żeby w nieważkości pohasać sobie. Przecież dzisiaj ludzie na te samoloty kupują bilety, te takie idiotyczne. Te samoloty takie treningowe.
[02:44:53] - Nieważkości, tak?
[02:44:53] - Nieważkości, tak. Gravity Zero czy coś tam.
[02:45:02] - Na pewno da się na tym zarobić. Księżyc jest miejscem historycznym, tak że spokojnie, jeżeli Bilderbergowie nas tutaj podsłuchują, to niech im powiedzą, żeby zainwestowali i zaczęli robić zwyczajny park rozrywki z Księżyca, bo to też może się dla nich nieźle przydać.
[02:45:21] - Dokładnie. I to mnie zadziwia, że w ogóle Księżyc skreślono i w ogóle nie istnieje. Ja tego nie jestem w stanie zrozumieć i nie widzę żadnego argumentu. Bo można mówić, że „Czas Marsa”, czytałem tą książkę oczywiście, pisze Haglas Roberta Zubrina. Myślę, że Robert Zubrin jest lunatykiem. Pisanie o takich rzeczach, że skolonizujemy to jest prawda. On napisał książkę science fiction z naukowymi podstawami, pan Robert Zubrin. On się zestarzał, już jest starym dziadkiem, ale dalej nie posunęliśmy się do zdobywania Marsa od lat 70. o nawet kilometr do przodu, bo dalej nie mamy ziemi z Marsa. Nikt nie wrócił, sonda nie wróciła, a miała być teraz wysyłana i 2020 rok czy coś takiego, czy nawet wcześniej Już w planach, pamiętam z lat 80., to już teraz mieliśmy mieć próbki Marsa, już szykować ekipę, wysyłać na Marsa.
Już miało to być, a nie ma tego jeszcze, więc wszystko poszło nie w tą stronę, co trzeba.
[02:46:30] - A powiedz mi jeszcze Claude, co byś powiedział o teorii, że problem chemtrails może być między innymi próbą terraformingu, ponieważ nie mamy gdzie tego przetestować, a coś takiego wpływa na naszą atmosferę i być może to są jakieś rozwiązania, które mają przyszłość, żeby nas nauczyć, w jaki sposób możemy sobie terraformować inne planety.
[02:46:56] - Może być coś w tym, ale wydaje mi się, zakładając też oczywiście, że są tajne projekty, że już na Marsa latamy od dawna, to miałoby sens. Natomiast jeśli nie latamy na Marsa, czyli ludzie nie latają na Marsa, to myślę, że raczej nie, bo jak nie latamy na Marsa, to sobie ci ludzie, mówię o sensownych, tych, którzy robią te projekty chemtrails, to są ludzie, którzy mają pojęcie o nauce, nie jak Robert Zubrin i tak dalej. To też są naukowcy oczywiście, ale to są lunatycy. Natomiast ci ludzie, którzy robią te projekty, oczywiście zbrodnicze, to mają pojęcie, że nie da się na Marsa tak hop siup lecieć na przykład bez Księżyca. Chyba że wiedzą, że mają silniki jakieś takie nowoczesne, nie rakietowe, nie jonowe nawet, bo jonowy myślę, że też może być za słaby, tylko jakieś jeszcze nowocześniejsze. Sześć miesięcy na Marsa to za długi lot jest, to musi być szybciej, to musi być w miesiąc może.
[02:47:57] - Powyżej jonowego to nie wiem, czy coś będzie, bo w to, że NASA pracuje nad zakrzywianiem przestrzeni i napędem warp to nie uwierzę, choćby mnie kołem-
[02:48:06] - Ale to oni sami to twierdzą.
[02:48:08] - No dobra, sami to twierdzą, żeby tłumaczyć pewnie jakieś dziwne rzeczy. Ale nic, być może coś się dzieje. Wiesz co, znowu mi przychodzi na myśl, opowiadałem ci parę audycji temu o tej spirali, która tym razem się pojawiła nad niebem rosyjskim, wcześniej w Norwegii. Pamiętasz?
[02:48:28] - Mhm.
[02:48:29] - Być może to jest jakiś punkt, w którym ten silnik jest odpalany czy coś i zwyczajnie są już testy, tylko że jego odpalenie powoduje taki efekt wizualny, a z jakichś powodów nie może zostać odpalony gdzieś, gdzie go nie będzie widać, gdzieś dalej. Etamusiek napisał, że oficjalnie potwierdzono tylko zarzucenie programu Warp. Myślę, że do manipulowania przestrzenią jeszcze mamy zdecydowanie za daleko. Ewentualnie ktoś poczytał Michio Kaku.
[02:49:07] - Chyba tak. Chyba to był jakiś humbug, że niby mają, ale tak naprawdę to ściema jest, żeby kasę po prostu wyłudzić z budżetu amerykańskiego, żeby coraz więcej tej kasy wyciągać. Jeszcze tutaj odpowiem tylko Haglazowi, bo on zarzuca, że nie czytałem książki. Czytałem tą książkę w latach 90. pod koniec, bo to jest stary pomysł pana Zubrina. W drugiej połowie lat 90. czytałem ją i naprawdę nie posunęliśmy się w zdobywaniu Marsa o nic. To, co pisał w latach 90. Ja pamiętam te ilustracje, te pomysły, te rozwiązania. Fajne, wszystko się fajnie czyta, ale można też na film pójść „Marsjanin” i też będziemy widzieli Marsa, jak zdobywamy, czy też sobie samemu zobaczyć film „Capricorn One” i też zdobywamy Marsa, oczywiście w studiu telewizyjnym.
Wszystko musi mieć jakąś logikę swoją. Jeżeli nie mamy w tej chwili programu statków załogowych, które osiągają drugą prędkość kosmiczną, czyli wylatują poza orbitę Ziemi, poza Księżyc, to o czym my mówimy? To my po prostu sobie dalej dyskutujemy, jak ja bym z tobą dyskutował, że będziemy sobie organizowali zawody Formuły 1. Ty nigdy nie siedziałeś w bolidzie. Może siedziałeś, ja nie siedziałem.
[02:50:34] - Nie, nie siedziałem.
[02:50:35] - I będziemy sobie teraz dyskutowali, jak to będziemy planowali. Pamiętasz, były takie pomysły. Jakiś Turek przyjechał i będzie w Białej Podlaskiej budował tor Formuły 1.
[02:50:46] - To też było.
[02:50:46] - TOI się nazywał. Zresztą to była ściema kompletna, bo to chodziło o prywatyzację lasów. I będziemy sobie dyskutowali, że w Białej Podlaskiej zrobimy sobie tor Formuły 1 i będziemy dyskutowali o kolorach tych bolidów. Będziemy dyskutowali o markach tych bolidów, będziemy dyskutowali, jak będzie wyglądał ten tor. Będziemy o wszystkim dyskutowali. Tylko jest jeden problem wielki. Po pierwsze nie mamy na to pieniędzy, po drugie w ogóle nie mamy takiego bolidu, a po trzecie nawet nie wiem, czy skłonimy firmy, te, które zajmują się Formułą 1, te, które mają te samochody rajdowe, nawet jak zbudujemy tor, żeby one tam jeździły. Więc to jest po prostu absurd kompletny.
[02:51:27] - To znaczy wiesz, ale tutaj trzeba też wziąć pod uwagę, że jednak teoretyczne rozważania każde takie może coś wnieść i jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, to mówić. Bo może kogoś zainspirować, kogoś bardziej zainspirować. Ktoś w końcu się zainspiruje, że napisze program, a później Kongres to klepnie i da hajs.
[02:51:46] - Jasne, ja jestem za, jak najbardziej. Gdyby to było możliwe, to naprawdę Kongres i tak dalej daliby na to kasę. I okazuje się, że nawet w tej chwili podejrzewam, wyprawy na Księżyc są problematyczne, bo na to też hajsu nie ma, na zrobienie na przykład obserwatorium. Zobacz, ile krajów na świecie mogłoby dać hajs, żeby zrobić świetne obserwatorium na Księżycu, bazę naukową. I to każdy by przyklepał, ION Z i tak dalej. I można było bazę naukową, na przykład radiowe badanie kosmosu. Przecież tam nie ma zakłóceń na niewidocznej stronie Księżyca. Rewelacyjne badanie można było robić.
[02:52:26] - Ale teraz jakiś radioteleskop chyba w 2017 też będzie wystrzeliwany. Tutaj podejrzewam, że jest po prostu inna koncepcja, żeby trzymać to. Nie wiem, na ile stabilna jest orbita Księżyca I czy nie ma tam jakichś wahań, które ewentualnie by to utrudniały? A taki teleskop, który masz zawieszony w przestrzeni, to możesz sobie przestawić w dowolny sposób, tak?
[02:52:47] - Tak, jest to oczywiście lepsze. Na Księżycu może byłoby o tyle lepsze, że nie potrzebował energii do orbity. Musi co jakiś czas ten obiekt, ten teleskop trochę swoją orbitę zmieniać, że ona nie jest stała, bo cały czas ta grawitacja działa na satelity czy na te teleskopy, które wokoło gdzieś tam się poruszają. Bo chodzi też o to, że on musi mieć stabilną orbitę, że ona nie może się zmieniać, bo wtedy ta obserwacja jest dużo gorsza.
[02:53:27] - Dokładnie.
[02:53:27] - To wszystko musi być ustabilizowane. A jak masz na powierzchni Księżyca, to masz absolutnie stabilnie i to jest wtedy rewelacyjna sprawa. Cały czas masz na niebo. Oczywiście też można zrobić zmienianą i tak dalej, ale generalnie i tak całe niebo zobaczysz, bo to wokoło Ziemi się porusza, ale nie ma żadnych zakłóceń z Ziemi. I to jest rewelacyjne wtedy.
[02:53:51] - Dokładnie. Dlatego generalnie trzeba by było odróżnić programy SpaceX i Falcon 9 od czystego science fiction, czyli bombardowania nuklearnego Marsa. Natomiast jedno i drugie swoje wnosi. Także pamiętajmy o tym, żeby odróżnić science fiction od faktów, ale z science fiction też coś wynosić, bo przecież „Star Trek” tak zainspirował cywilizację, że dobrze wiemy, jak to wygląda. Komunikatory, telefony komórkowe, tablety i tak dalej. To wszystko się pojawiało w „Star Treku” przecież na samym początku.
[02:54:26] - Tak. Ja myślę, że oczywiście nie można nikogo zabronić, więc trzeba zachęcać i tak dalej. Ta książka jest bardzo ciekawa, „Czas Marsa”, polecam do czytania. Tylko mówię, że trzeba być realistą w czymś. Nie można wyobrażać sobie, że on w tej książce wyliczał czas, kiedy będzie terraformacja Marsa i tak dalej, kiedy będziemy próbki z Marsa mieli już tutaj na Ziemi, już teraz powinny docierać na Ziemię próbki z Marsa. Już widzę, jak lecą. Takie rzeczy można sobie gdzieś tam mówić, ale musi być to jednak ugruntowane na możliwościach technicznych, jakie mamy w danym momencie. Jeżeli nie piszemy książki science fiction, bo jeżeli piszemy science fiction czy wymyślamy różne rzeczy, to jak najbardziej. Ale jeżeli chcemy już jakiś konkretny program, który ma działać, na przykład Mars One, bo to był Mars Direct. Tutaj właśnie napisał słuchacz, że to był ten Zubrina Mars Direct.
Natomiast Mars One to jest ten program sensowniejszy, gdzie w jedną stronę wysyła się ludzi.
[02:55:27] - Ten kolonialny?
[02:55:29] - Powiedzmy. Nie wiem, czy oni tam przeżyją może pół roku, może mniej, ale w jedną stronę. I to jest do zrobienia. W jedną stronę jesteśmy w stanie, bo to jest tanie. Największym problemem jest z powrotem tych ludzi ściągnąć. To jest problem. W jedną stronę to myślę, że w tej chwili technologicznie jesteśmy do tego przygotowani, czyli w jedną stronę ich wysłać, dać im jedzenie, żeby budowali coś. Grupę ludzi, którzy mają na przykład choroby jakieś genetyczne czy coś, że nie zostało im dużo lat. I dużo ludzi chce, zgłasza się do tego projektu, nawet mnóstwo chętnych, ale jednak ten program nie wypali, bo nie mają kasy. Ten program ma za mało kasy, bo to już muszą być miliardy dolarów wpuszczone w to.
A oni niech mają 100 milionów. To jest po prostu nic. Może na Księżyc w jedną stronę daliby radę, ale nie na Marsa, więc to jest po prostu też ściema. Z drugiej strony ściema, bo mają sensowny program w jedną stronę wysłać ludzi. To jest sensowne, ale nie jest sensowne zbieranie kasy, bo nie mają możliwości. Nie są NASA, nie są jakąś organizacją kosmiczną, agencją kosmiczną. I to jest też śmieszne, że nie mają szans wysłać po prostu.
[02:56:37] - A wiesz co, zastanawiam się, czy to czasami nie jest tak, że jeżeli powstaje jakiś faktycznie ambitny program kosmiczny, o którym nawet być może nie wiemy, bo on się znajduje gdzieś tam w szufladzie dyrektora NASA czy gdzieś, to zanim Kongres czy ktokolwiek odblokuje na niego fundusze, to się okazuje, że technologia już ruszyła do przodu na tyle, że możemy sobie pozwolić na ścięcie budżetu dwukrotnie, jeżeli zaczniemy od początku. I czy może przez to się aż tak bardzo wszystko przeciąga?
[02:57:04] - Może też tak być. Oczywiście, też tak może to wyglądać. Nie wiem. Ja jestem po prostu trochę sceptyczny co do NASA. Audycja miała iść o sprawach takich, co było w 2015 roku, a cały czas o NASA, czyli o kosmosie.
[02:57:19] - Ale całkiem sensownie wychodzi.
[02:57:22] - O kosmosie. A jeszcze miałem powiedzieć o-
[02:57:23] - Dobrze sobie radzisz z randomem.
[02:57:26] - Miałem jeszcze powiedzieć o najbardziej kontrowersyjnym temacie w historii audycji, którą prowadzę. W historii „Teorii chaosu” nigdy nie zdarzył się taki temat. Chociaż ja uważam, że się zdarzyły, tylko reakcja na ten temat była tak niespodziewana, że mnie zaszokowała. To jest oczywiście temat niebocentryzmu, czyli że żyjemy wewnątrz Ziemi i żaden temat, żaden, ani reptilianie, ani gadoludzie. Reptilianie to są gadoludzie czy tylko gady? Nie, no gadoludzie. Zaraz, reptilianin to jest gadocząwek, czy to jest gad? Widzisz, trudne pytanie. Okej, zostawmy.
[02:58:05] - Musiałbyś kogoś wierzącego zapytać.
[02:58:07] - Zostawmy ten temat. W każdym razie też jest kontrowersyjny temat reptilian. Czy też kontrowersyjny temat jest, tak jak mówiłem, zdobywanie Księżyca. Czy było zdobycie Księżyca, czy nie. Czy kontrowersyjnym tematem jest tak bardzo kosmici na Saturnie, co tam robią na Jowiszu i tak dalej, że na przykład pierścienie Saturna są tworzone przez kosmitów i mają statki wielkości tysięcy kilometrów. To są kontrowersyjne rzeczy, ale tu nikt nie protestował. Natomiast jak był temat niebocentryzmu, czyli że my żyjemy wewnątrz Ziemi, to jest po prostu ściema dookoła cała. Czyli ten wszechświat, który widzimy, to jest wyświetlacz holograficzny tak naprawdę, a nie-
[02:58:49] - A Słońce jest żarówką na prąd.
[02:58:51] - Żarówką na prąd i Księżyc jest też ciałem niebieskim, ale bardzo małym w stosunku do... Ale zostawmy temat. Jak nie słyszeliście tego tematu i tak dalej, to odsyłam. W sierpniu była audycja z gościem w tym temacie, bo są specjaliści od tego tematu w Polsce I ten temat dlatego mnie zaszokował, że po prostu reakcja na ten temat to tyle komentarzy w tym temacie nie było w żadnym. Tyle jakichś sporów. Był pamiętam kiedyś też kontrowersyjny temat o HHO, ale tam się ludzie bardziej o technologiach spierali.
[02:59:23] - Wiesz co, z kontrowersyjnych historycznie u ciebie to mi się bardziej kojarzą dwie audycje. Jedna z Kumradem, która wywołała ogromne kontrowersje i to podczas już podczas jej nadowania.
[02:59:34] - Troszkę tak, ale komentarzy nie było aż tak dużo.
[02:59:36] - I wcześniej lightworkerzy, ale nie, chodzi mi o-
[02:59:38] - Aha, kontrowersyjne, tak. Lightworkerzy tak też byli, ale to byli kontrowersyjni. Po prostu twierdzili różne rzeczy, ale nie mówili czegoś, co my tak naprawdę możemy zbadać. Bo czy mieszkamy wewnątrz czy na zewnątrz Ziemi, my możemy to zbadać. Po prostu być NASA taką. Ja nie mówię, że bazujemy na tym, co nam NASA pokazuje, bo to mogą różne rzeczy nam pokazywać. Ja bazuję na tym, że my po prostu będziemy takim Elonem Muskiem i sobie wylecimy na orbitę i będziemy wiedzieli, jak jest. To z jednej strony. Z drugiej tam mówił gość, że są otwory na biegunach, że można to sprawdzić. Mówił o eksperymentach, które można przeprowadzić.
Ja jeden eksperyment przeprowadziłem. No i muszę powiedzieć, że coś w tym jest.
[03:00:25] - Tak, ale z tego, co pamiętam, to Tomek z Radia Nafali wrzucał nawet link do Wikipedii, który obrazował ten efekt. To można by się było jego zapytać lub jeżeli słucha, to jakby mógł go wrzucić raz jeszcze, bo to nie było z Ogniskową tak jak mi się wydawało, ale wrzucił właśnie artykuł do tego, co całkowicie wytłumaczyło ten dziwny efekt.
[03:00:46] - Efekt lornetkowy tak zwany, tak?
[03:00:48] - Tak. Dokładnie to. Także wiesz, ja nie trawię połączenia koncepcji Boga i nauki, bo to się po prostu-
[03:00:57] - Nie, to nie wymaga żadnego Boga po prostu ta koncepcja. Tylko wymaga jakiejś wyższej cywilizacji, która nas zamknęła w zoo. No i to jest logiczne. Ja nie mówię, że to jest na Ziemi akurat, ale że to jest logiczne. To znaczy to ma jakieś ręce i nogi, że po prostu jakiś eko habitat, ktoś sobie testuje coś i tak dalej i chroni cywilizację od tych zewnętrznych. Takich meteorów, jakichś asteroid i tak dalej, że po prostu wali wszystko w drugą część Ziemi, a my po prostu żyjąc w środku jesteśmy jakby w łupinie orzecha, tak? Jak na przykład i tak dalej. No dobra, ale ten temat myślę, że możemy zostawić, tylko że w tym sensie, że jest kontrowersyjny temat i dziwię się, dlaczego jest. Że ludzie nie potrafią normalnie dyskutować o temacie, tylko jest jakiś wiesz. Nawet chyba na reptilian nie było takiego ataku na temat właśnie, że nami rządzą gady, że rządzą nami reptilianie w tych najwyższych stanowiskach na świecie i tak naprawdę NWO jest tworzone przez hybrydy.
Hybrydy jak w „Avatarze”, czyli że hybrydyzacja tam następuje i oni są takimi ludźmi sterowanymi awatarami, takimi właśnie tych reptilian prawdziwych, którzy sterują tymi Bushami, tymi Clintonami i tak dalej. No i to było dziwne, że ten temat był strasznie kontrowersyjny. Znaczy był kontrowersyjny, ale że ludzie po prostu zareagowali jak byk na czerwoną płachtę, że po prostu zaczęli wyzywać od psycholi gościa i tak dalej.
[03:02:39] - To znaczy wiesz, to z jednej strony. Natomiast to, co mi się bardzo nie spodobało, to ataki na ciebie potem w komentarzach. Że ludzie uznali, że skoro zaprosiłeś pana Szczytyńskiego do audycji, to znaczy, że popierasz teorię wklęsłej Ziemi.
[03:02:59] - No tak.
[03:03:00] - Przecież tam nie wiem. Krzysztof Rogala chyba się z tobą wtedy pożarł w komentarzach, czy co?
[03:03:04] - Tak.
[03:03:04] - Prosił, żeby natychmiast usunąć.
[03:03:07] - Tak. Kazał usunąć wszystkie audycje i już nigdy raczej nie wystąpi. Także już niestety to muszę też zapowiedzieć, że chyba że coś się zmieni, ale raczej nie będzie już audycji o reptilianach niestety. Nie wiem dlaczego, bo przecież tylko zrobiłem porównanie, że tak samo jak reptilianie kontrowersyjnym tematem jest wklęsła Ziemia. I nie porównywałem tych dwóch tematów, że jeden naukowy jest, drugi antynaukowy i tak dalej. Tylko że dwa są bardzo kontrowersyjne. Każdemu na ulicy, komu powiesz o reptilianach czy wklęsłej Ziemi, to będzie cię równie uważał za świra. Czy ten temat, czy ten mu zapodasz, to nie wiem. Ja na przykład nie widzę dużej różnicy, jeśli chodzi o takie dalekosiężne twierdzenie.
[03:04:00] - Wiesz co, ja dzisiaj miałem rozmowę z paroma znajomymi o szpiegowaniu NSA, o XKeyscore i PRISM i już mnie wzięli za wariata.
[03:04:09] - A to są akurat fakty.
[03:04:11] - Czasami się boję głębiej w cokolwiek schodzić. Natomiast powiem szczerze mi się ta audycja podobała. Ubawiłem się po pachy i chętnie nawet do niej wracam. Zresztą parę cytatów też pana Szczytyńskiego nie zapomnę do końca życia. „Siwy dymi, białe myszy”. Kurde, miał parę takich fajnych wstawek. No i potem co powiedział, to powiedział. Pewnie dalej żyje w tej swojej wklęsłej Ziemi. Nie no, podobało mi się. Nie wiem, czy takie było twoje założenie, żeby to było takie troszkę luźniejsze i niemalże rozrywkowe.
[03:04:45] - Było. Ja myślałem wiesz, było do momentu, kiedy nie sprawdziłem tego efektu. Bo ja wiem, że Wikipedia może tłumaczy. Tak samo tłumaczy na przykład ten efekt mirażu. Tego tam w Canigù. Zresztą chcę pojechać w tym roku tam i to sprawdzić na własne oczy.
[03:05:04] - Kapitan Radia Nafali jest na czacie i mówi o tym efekcie lornetkowym. Także mamy tą kwestię wyjaśnioną.
[03:05:13] - No to tak, to bym chciał to zobaczyć. Nie twierdzę, że tak nie może być, że to po prostu jest Nie wiem, jak tu mi pisze kapitan o polu grawitacyjnym, to ja nie wiem, czy to jest dobre wytłumaczenie, ale może jest, nie wiem, nie znam się na tym. Ale taki efekt występuje, bo to zaobserwowałem. Ja proste rzeczy mogę zaobserwować. Ja nie jestem naukowcem, nie mogę potwierdzić różnych rzeczy, ale są pewne rzeczy, które są tam logiczne, więc ja nie mówię, że tak jest, ale tłumaczy też pewne rzeczy. I tłumaczy mi to, co robi NASA. NASA czterdzieści kilka lat nie była na Księżycu. Ja wiem, że wytłumaczenie, że tam UFO jest, jest pewnym wytłumaczeniem, dlaczego NASA nie lata na Księżyc z powrotem i tak dalej. Ale to jest wszystko do sprawdzenia i ja jestem otwartym człowiekiem. Wszystko mogę zaakceptować, jeśli będą odpowiednie dowody.
Dla mnie odpowiednich dowodów nie ma na geocentryzm, żeby nie było, ale trzeba zadawać pytania, bo nie można zostawić czegoś. O tym efekcie lornetkowym ja nigdy w życiu nie słyszałem wcześniej. Słyszałem oczywiście o tych żaglach, które nikną nam na horyzoncie, ale ten efekt lornetkowy to mocno burzy to zjawisko.
[03:06:34] - Tak, tylko że tutaj zabrakło brzytwy Ockhama, że zamiast się doszukiwać wpływu tego, co mamy w ręku, czyli tej lunety, to doszukujemy się, że ta Ziemia jest wklęsła. I cała reszta argumentacji też troszkę wychodziła poza skalę absolutnie wszystkiego. Więc równie dobrze, tak jak w tym dowcipie z rosyjskim naukowcem, który kazał pchle skakać, a kiedy pourywał jej nogi, to stwierdził, że pchła straciła słuch po urwaniu nóg.
[03:07:07] - Tak, dokładnie. Jest jeszcze więcej takich poszlak, bo to nie są jednoznaczne dowody. Ten efekt lornetkowy nie jest żadnym dowodem. Jest poszlaką, że coś tam może zachodzić. Ja mówię, ewidentnym dowodem możemy to zrobić. Możemy pojechać na Arktykę, tam badać, czy jest ten lej, do którego można wlecieć i na Antarktydzie też taki powinien być. Prosta sprawa. Nie ma dużych tutaj problemów, trzeba tylko to zlokalizować albo wylecieć na orbitę i sobie popatrzeć z orbity, bo na razie to tylko na trzydzieści parę kilometrów amatorzy wylatują tymi balonami.
[03:07:50] - Mogę polecieć, jeżeli pan Szczytyński mi się dorzuci do biletu.
[03:07:56] - Ja z dużą chęcią chciałbym to zrealizować. Zresztą mówię o takich planach. Oczywiście nie teraz, bo to wymaga bardzo dużych pieniędzy, żeby pojechać. Arktyka jest dużo tańsza, więc przelecieć nad Arktyką, bo chodziłoby o przelot nad Arktyką i lokalizowanie tego dziwnego leja, który prowadzi na zewnątrz Ziemi.
[03:08:23] - Uważaj, bo na pewno go przykryją białą płachtą, kiedy przelatują samoloty. Na pewno.
[03:08:27] - Tak, wtedy będzie zamaskowany.
[03:08:33] - Do wszystkiego idzie dorobić ideologię. I to, pamiętam, powiedziała mi moja katechetka w szóstej klasie podstawówki, kiedy rozmawiałem z nią o Dänikenie, bo wtedy bardzo się Dänikenem fascynowałem. I wtedy uświadomiła mi, że jeżeli coś bardzo chcemy zobaczyć, to zobaczymy to wszędzie.
[03:08:54] - Nie do końca się z tym zgadzę, bo na przykład zapisana matematyka w piramidach to nie jest przypadek. Te stosunki w piramidzie, niezależnie od tego, jaką masz miarę, to te stosunki będą stałe. I tam masz na przykład liczbę pi, masz na przykład zwrócone boki piramid zgodnie ze stronami świata. To nie są przypadki. Nie ma przypadku, że budujesz wielką budowlę i masz zgodne kierunki świata.
[03:09:22] - To są rzeczy potwierdzone eksperymentalnie. Tak samo technologia Wilhelma Reicha, mimo że kontrowersyjna, mimo że współczesna nauka tego nie potrafi wytłumaczyć, jest to potwierdzone eksperymentalnie i kropka. Jeżelibyśmy mieli zdjęcie z kamery 360 spod tego szkła nieba, gdzie pokazywałoby, że faktycznie ta Ziemia jest wklęsła, to to jest dowód i wtedy możemy rozmawiać dalej, a nie na temat, że się po prostu źle pozakrzywiała.
[03:09:50] - Chwila. Szkło Ziemi też nie jest jeszcze wytłumaczeniem. Jest jakieś tam szkło, ale jeżeliby było, bo to na tej linii Karmana ma być to szkło Ziemi, że to jest taki żel, szkło żelowe, coś takiego.
[03:10:05] - Coś w tym stylu.
[03:10:05] - Jeżeli to faktycznie by tam było, to jeszcze nie oznacza, że Ziemia jest wklęsła. To tylko daje kolejny przytyk, że to oczywiście jest prawdopodobne, że coś takiego może zachodzić, ale nie ma na razie na to dowodów. To jest to szkło Sahary, koło Sahary. Też o tym nigdy nie słyszałem, ale to ciekawa sprawa była i też potwierdzone, że to jest. Ale czy to jest akurat ten sam materiał, to szkło nieba? Trudno powiedzieć. To są rzeczy, mówię, ale to jest ciekawy temat. Można podyskutować, pośmiać się, kto chce. Ale przeraziła mnie reakcja ludzi, że to było coś tak potwornego dla ludzi. Ja rozumiem płaska Ziemia, bo płaską Ziemię łatwo da się obalić.
Ja jestem w stanie łatwo obalić płaską Ziemię, chociażby obserwując gwiazdy.
[03:10:54] - Obserwując gwiazdy czy eksperyment Eratostenesa.
[03:11:00] - Na przykład. To są łatwe do obalenia, ale z wklęsłą Ziemią już tak łatwo nie idzie. To jest wtedy trudniejsze. Ale też muszą być założenia, że światło nie po torze prostym się porusza, więc na przykład też można zbadać, czy faktycznie światło porusza się po torze prostym, czy się zakrzywia. Bo jeżeli się zakrzywia, wiemy z teorii względności, że się zakrzywia przy masie i tak dalej, ale chodzi o zakrzywienie inne, zakrzywienie, które ma samo w sobie światło.
[03:11:27] - Tutaj akurat nie sądzę, żeby duży wpływ miało to. Podejrzewam, że gdybyś zrobił taką audycję w 2012, to spotkałaby się z dużo mniejszym oporem. A to, co się stało, to jest bardziej obraz internetu Anno Domini 2015, a mniej samego tematu. Taka jest moja opinia.
[03:11:47] - Tak myślisz?
[03:11:48] - Oczywiście. Internet skręca w złą stronę.
[03:11:53] - Ale taki temat jakby zapadał w mainstreamie, to już w ogóle by zwolnili takiego dziennikarza, który by tylko taki temat próbował zapodać, to by zwolnili go z pracy automatycznie. Więc w mainstreamie nie byłoby możliwości takiego tematu w ogóle zaproponować. Czy reptilian, czy tego typu spraw. To jest ciekawa sprawa i zaskoczyło. Ten temat mnie zaskoczył, muszę powiedzieć, bo to był najbardziej kontrowersyjny temat. Nie dla mnie był kontrowersyjny, natomiast kontrowersyjny ogólnie dla słuchaczy. Bardziej dla słuchaczy. Okazał się najbardziej kontrowersyjnym tematem w historii.
[03:12:34] - Ja pamiętam później moje długie debaty z Kunradem, który chciał kontynuować temat i obalać teorię wklęsłej Ziemi. Po co? Przecież to się nie broni. Jeżeli jakaś teoria się nie broni, to nie ma sensu kopać leżącego, bo ona już upadła. Ona była słabo broniona w trakcie audycji. Praktycznie ten efekt lornetkowy, dopóki nie zostało wyjaśnione szerzej, to jeszcze w miarę. Natomiast trzy i pół czy cztery godziny audycji. Ziemia jest wklęsła, bo obrażają mnie w internecie i taki mniej więcej miałem wniosek po tej audycji. Ludzie raz wzięli pod włos ciebie, że jeżeli ty zapraszasz kogoś, to na 100% się zgłaszasz ludzie, to jest teoria chaosu. I po drugie wyluzować troszkę.
I z dystansem do wszystkiego. I tego naprawdę wszystkim życzę.
[03:13:34] - Dokładnie tak jest. I to mi się podoba. To u Carla Sagana było, że jeżeli mamy jakieś kontrowersyjne tezy, to musimy mieć bardzo mocne dowody na obronę tych tez. On to mówi extraordinary claims, extraordinary proofs czy evidence. Czyli musimy mieć takie ponadprzeciętne, naprawdę niesamowite twierdzenia, to musimy mieć niesamowite dowody na nie. To znaczy to nie może być tylko taki efekt lornetkowy w przypadku niebocentryzmu, czy też to nie może być tylko tak jak w przypadku reptilian, że tam jakieś filmiki w internecie, że się ktoś tam oczy zmieniają i historyczne zapisy. To jest troszkę za mało jednak. Musi być troszkę więcej whistleblowerów, którzy o tym mówią, a nie tylko David Icke. To jest też trochę za mało.
[03:14:27] - Prywatnie natomiast bardzo się cieszę, że taki temat się pojawia i mam nadzieję, że będą się od czasu do czasu właśnie absurdalne teorie spiskowe, bo też kiedyś miałeś taką audycję ogólnie.
[03:14:36] - Absurdalnych nie będzie, bo tak naprawdę wklęsła Ziemia nie jest absurdalna, a absurdalna jest płaska Ziemia.
[03:14:43] - Tak.
[03:14:43] - A płaskiej Ziemi nie chcę, ktoś musiałby mi naprawdę mocne dowody dać.
[03:14:49] - Tak. Tylko kończąc myśl, żebyśmy byli w stanie przeglądając te wszystkie źródła, jednak mieć gdzieś nasz mózg na pogotowiu i być w stanie jakoś przeanalizować to naszym okiem i odróżnić prawdę od jakichś wyobrażeń. Sam zresztą przedwczoraj czy wczoraj trafiłem na zdjęcie, że gdzieś tam wykopano telefon kosmitów sprzed 10 000 lat. Telefon komórkowy.
[03:15:17] - I wielu ludzi w to wierzy po prostu, w tego typu informacje. Czasami tak jak też się nabieram, to znaczy nabieram, bo czasami są takie niewiarygodne wytłumaczenia, ale prawdziwe. Tak jak wtedy z tą lewitacją w Chinach. Okazało się faktycznie, że to lina jakaś tam była, która te samochody podnosiła, której nie było widać na filmiku. Ja miałem słabej jakości ten filmik, że czasami są bardzo proste wyjaśnienia różnych rzeczy, aczkolwiek bardzo niewiarygodne. Takie niespodziewane zupełnie.
[03:15:48] - Tak. Przepraszam, telefon miał 800 lat. Wrzuciłem link na czacie, jakbyś chciał zobaczyć.
[03:15:55] - Tylko 800. To prawdopodobne jest dzięki temu.
[03:15:58] - Dowodzi temu, że nie wykopano żadnych miedzianych kabli, więc na pewno musiała być zaawansowana sieć komórkowa. I ten nieudolny telefon, po prostu wydziabany, wydziergany, inspirowany. Zobacz sobie zdjęcia w tym linku.
[03:16:16] - Zaraz sobie zobaczę z ciekawości. Faktycznie znajdowane są czasami artefakty bardzo dziwne i one znikają potem z muzeów, ale nigdy nie spotkałem się . Poza tym to inaczej by zupełnie wyglądał taki telefon, jeżeli by to był faktycznie. No nie, to przecież jest przerobiona Nokia. Już od razu widzę.
[03:16:38] - Wiesz co, mi to wygląda na Ericssona akurat.
[03:16:41] - Może. Możliwe.
[03:16:43] - Jakiś taki stary z antenką. Nazwy w tej chwili nie pomnę, ale kojarzę. Znajomy w szkole miał. To może sobie zrobię takie postanowienie noworoczne, że zacznę forsować teorię, że księżyc jest kulą twarogu i zacznę szukać jej wyznawców i być może uda mi się to sprzedać za jakiś czas i wystąpię w jakichś może mniej ambitnych programach, gdzie mnie nie zdemaskują od razu. Ale od dzisiaj powtarzajmy i forsujmy, że księżyc to jest kula twarogu.
[03:17:17] - Tak, dużo jest takich miejsc, gdzie łatwo po prostu wciskać różne farmazony trochę. Ja trochę może źle, że krytykuję, ale tutaj za kapitanem, bo kapitan też to zauważył doskonale, bo wszyscy wgrywają sobie program, że na przykład są podsłuchiwani, śledzeni. Tak, owszem, ale jeżeli dopiero coś sensownego zaczynacie robić, bo jak nic nie robicie, to jesteście śledzeni, ale automaty to robią. Nikt nie siedzi tam i nie nagrywa was i słucha, tylko po prostu automatycznie jest to wszystko zgrywane z jednej strony, a z drugiej niektórzy twierdzą, że są w programie mind control, że ktoś ich steruje, myślami im wpływa, że tu mają jakieś chipy do mózgu wszczepiane i tak dalej. Ludzie, są takie przypadki. Ja wierzę, że kosmici też robią tego typu eksperymenty, ale to są naprawdę jeden na ileś milionów. Czy wy naprawdę w totka grajcie? Będzie większa szansa, że w totka niż że mind control na was stosują. A tutaj całe tabuny ludzi, które zgłaszają się i mind control na nich jest stosowany program. Nie wiem, ja kompletnie tego nie kumam.
Wydaje mi się, że jakby mind control był, to raczej ludzi, którzy coś robią, przekazują jakąś wiedzę.
[03:18:38] - Po co ci mind control na pani Stasi z warzywniaka?
[03:18:43] - Jak babka mówiła, przepraszam, że jeszcze raz to powiem, ale że jej chemię do kwiatków leją z tego mind control, to stwierdziłem, że to już jest odjazd. Ludzie, nie może tak być, że kwiatki zniszczyli, bo chemię nalali.
[03:19:00] - Wszystko się dzieje po coś. Wszystko się dzieje z jakiegoś powodu. We wszystkim musi być jakiś cel. Prawda broni się sama.
[03:19:09] - Dokładnie. Musi być logika w każdym nawet spisku. Jeżeli nie ma logiki, to taki spisek należy odrzucać, bo musi być w tym logika. Nie ma czegoś takiego, że ktoś wyda milion dolarów na mind control takiej pani Stasi, której kwiatki więdną. Nie ma tutaj sensu to. Może być do testów to robione, ale nie będzie ona tam latami męczona.
[03:19:39] - Przede wszystkim do testów to wezmą jakiegoś Araba z Guantanamo, a nie panią Stasię.
[03:19:43] - Na przykład do tych pierwszych, do więźniów. Więźniowie najczęściej byli brani.
[03:19:47] - Kto do ludzi i do mediów nie wyjdzie.
[03:19:49] - Byli często ludzie, którzy w szpitalach psychiatrycznych, nad którymi była duża kontrola. Trafią do szpitala, potem ze szpitala od razu go brali i to najczęściej brali takie osoby, żeby po prostu ukryć. Bo jeżeli zdrowa osoba o takich sprawach mówi, że coś tam się dzieje, to jest niebezpieczne dla nich. Oni wolą jakiegoś schizofrenika wziąć, że niby mówi wariackie rzeczy, ale tak naprawdę gdzieś go kontrolują. To są do testów. Nie żeby każdego takiego, tylko kogoś, żeby testować technologię, którą mają możliwości. Ale naprawdę okazuje się, że to jest dziadowska technologia i dużo lepiej działa technologia na masową skalę. To znaczy, że na przykład fluor wrzucany do wody, na przykład fale elektromagnetyczne, które są puszczane na wszystkich, żeby otępiać ludzi, żeby ludzie byli ospali, nic im się nie chce. Tacy, żeby tylko do pracy i z powrotem, żeby nic nie działali. Tego typu rzeczy się stosuje.
GMO też oczywiście w tym jest, ale nie na zasadzie, że wybierają jedną osobę i będą ją męczyć, wydawać miliony dolarów, żeby kogoś pognębić. Ja wierzę, że ta osoba, która o tym mówiła, czyli Reni Kilde, chyba tak się nazywała ta pani. Ona była Finką chyba, jeśli dobrze pamiętam. I ona była wysokim urzędnikiem w Unii Europejskiej, w tych różnych instytucjach. Była też chyba w rządzie kiedyś fińskim i ona została zamordowana. I to jest fakt. Właśnie w 2015 roku. Chyba w 2015 czy 2014. Już teraz nie pamiętam, ale chyba w tym 2015. I to są fakty, że ją faktycznie mogli nękać, mogli robić jej różne rzeczy, ale ona mówiła, że ona osobiście nie była nękana i ona mówiła o tych programach, że były te programy robione rządowe, mind control i tak dalej, ale osobiście, że ona nie była kontrolowana.
Natomiast ona miała wiedzę i mówiła o tych sprawach. Mówiła też o chemtrails, o tych różnych rzeczach, o których my tu sobie mówimy. I była bardzo niewygodna, bo była osobą rozpoznawalną, publiczną. I co? Dlaczego nie mogli zastosować na niej mind control, tylko zabili ją, prawda? To też jest pytanie takie. Nie ma logiki. Jeżeli mind control byłoby skuteczne, to by zastosowali mind control. Mind control nie jest skuteczne. Można trochę pognębić kogoś, pomęczyć, ale nie można mu myśli zmienić, zmienić człowieka.
To są jakieś mrzonki. Tyle w tym temacie chciałem powiedzieć. Dobrze, dzięki ci Potrzebo. Ostatnio do ciebie, bo wiem, że też byłeś sponsorem, ale nie podałeś adresu. Jeżeli byś chciał, żebym ci wysłał małą przesyłkę, to poproszę o adres.
[03:22:33] - Nie wiem, czy chcę, żebyś jeszcze tracił kasę na wysyłanie czegoś.
[03:22:37] - Nie, to wiesz, bez przesady.
[03:22:40] - Dobra, to przecie.
[03:22:41] - Adres. Jak chcesz, to mogę komuś prezent zrobić. Jak ty nie chcesz, to komuś wysłać.
[03:22:45] - O! I to jest pomysł.
[03:22:46] - To nie będzie bomba.
[03:22:49] - Dobra, zobaczymy. Dobra, dzięki wielkie.
[03:22:51] - Dzięki. Trzymaj się, Potrzebo. Hej, hej. Tak, to był słuchacz Potrzeba19. Nie wiem, czy zdradzam jakąś tajemnicę. Będę powoli kończył. Już ten temat niebocentryzmu zostawię, chociaż dalej będę chciał robić eksperymenty, muszę wam powiedzieć na temat tej wklęsłej Ziemi, bo to jest fascynujący, ciekawy temat, który można tutaj robić. Mówiłem, jeden prosty eksperyment zrobiłem i to też zawiodłem się trochę, że nikt nie robił tych eksperymentów, żeby to sprawdzić, tylko wyzywać człowieka od oszołoma, co nie ma znaczenia. Jeżeli uważamy to za bzdurę, to w ogóle zostawmy ten temat. Jeżeli uważamy, że coś może być, to sprawdźmy samemu, bo na tym to polega, żeby zrobić różne eksperymenty.
Jest z nami słuchacz telefoniczny. To już dzisiaj ostatni. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[03:23:54] - Witam, dzwonię z Polkowic.
[03:23:55] - Witaj.
[03:23:56] - Skoro już kończymy audycję, to chciałem bardzo szybko powiedzieć ci, że to, że ludziom kości się jakimś cudem psują pod wpływem braku grawitacji to jest ściema. Tutaj daję na przykład Valerija Polakowa. To jest rosyjski astronauta, który właśnie to testował. Spędził ponad 400 dni w kosmosie i kiedy wrócił na Ziemię, jego kości były w takim samym stanie, w jakim były, gdy startował.
[03:24:24] - To dlaczego pokazują zdjęcia tych ludzi, którzy nie mogą stać nawet po kilkutygodniowej wyprawie, nie mogą stanąć na nogi i po prostu w wózkach jeżdżą ci astronauci na przykład.
[03:24:36] - To są efekty przeładowania. Za dużo G wtedy jest i wtedy organizm się przeładowuje i jest za dużo stresu wtedy, kiedy ten pojazd przez atmosferę przechodzi, kiedy ląduje i wtedy trzeba jednak go do jakiegoś stanu normalnego wrócić. Tak samo jak ten Valerij. Jest to zanotowane, że on jak startował, jak był na orbicie, to przez miesiąc był w gorszym stanie, po drugim już był w normalnym stanie i przez resztę swojego pobytu już było dobrze.
[03:25:13] - Czyli miałem złe informacje w tym temacie.
[03:25:17] - To można nawet na Wikipedii sprawdzić. To nie jest jakiś deep web, to jest dla każdego dostępne, więc nie rozumiem, dlaczego tak się mówi cały czas.
[03:25:27] - Ja oglądałem programy telewizyjne, jeszcze pamiętam, z lat 90. i tak dalej i to było mówione, że tam są problemy z kondycją fizyczną człowieka. Zawsze to było powtarzane we wszystkich tych popularnonaukowych programach. Stąd moja błędna wiedza w tym temacie.
[03:25:50] - Było to powtarzane, albowiem już nie ma specjalnie powodu, aby iść w kosmos, albowiem Związek Radziecki się rozpadł, albowiem Stany Zjednoczone już nie potrzebują kosmonautów na takie specjalne misje.
[03:26:00] - Tylko propagandę rzucili.
[03:26:03] - Bo to już nie jest potrzebne nikomu. Nam oczywiście by się przydało, takim szarym obywatelom, eksploracja kosmosu. Oczywiście, ale nie tym rządzącym reptilianom, którzy siedzą w rządzie w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. Im się już nie opłaca, aby jakoś napędzać ten przemysł. Nie. Im się opłaca, aby ludzie siedzieli na ziemi i nigdzie stąd nie ruszali, bo jak już ruszą z tej ziemi, to dane jest nam za dużo wolności, bo postawimy sobie te stacje kosmiczne na tych punktach wibracyjnych między Księżycem a Ziemią, pomiędzy Ziemią a Marsem na przykład. Będziemy sobie puszczać statki kosmiczne, jakieś promy i takiego człowieka będzie coraz ciężej znaleźć, jeśli będzie sobie cztery miesiące później na Marsie, a teraz jest na Ziemi i teraz coś sobie robi, a teraz go nie ma. Teraz jest tu, teraz jest tam. Jeśli chodzi o tych reptilian, to było mówione, kim oni są. Według mnie to jest taka hybryda, że jest to pół człowiek, pół reptilianin.
To jest taka mieszanka genetyczna.
[03:27:10] - Tak, to było mówione. Tutaj zapraszam do audycji z Krzysztofem Rogalą. On jest jednym z większych specjalistów w Polsce, chyba największym specjalistą od tej sprawy, bo David Icke się zajmuje tą sprawą. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, jak to dokładnie wygląda, to tłumaczy David Icke w swoich książkach. Także tutaj może już na ten temat reptilian nie będziemy dzisiaj rozmawiali, a ja polecam archiwalne audycje Theory House. Było w tym temacie kilka audycji dokładnie wyjaśniające, jak to wygląda z tymi hybrydami, reptilianami, ludźmi i tak dalej. Także dziękuję ci. Dzięki ci słuchaczu za ten telefon.
[03:27:53] - Dobra, dziękuję. Ale jeśli mógłbym coś dodać jeszcze.
[03:27:56] - Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę ci. Dzięki. Hej. Dobra, tu jeszcze cały czas wszyscy dzwonią, ale przykro mi, już nie będę odbierał, bo już prawie cztery godziny audycji. A jeszcze chciałem kilka rzeczy powiedzieć. Także zostawmy już te tematy. Tylko mówiłem, że mnie ten temat zaskoczył. Zaskoczyła reakcja na ten temat słuchaczy. Natomiast jeszcze co było dosyć ważne, to myślę to, że było ważne w 2015 roku, ale może w tym roku dopiero będzie ważne, że możemy ze sobą współpracować, żeby coś robić. Nie siedzieć na kanapie i słuchać tylko jako audycję rozrywkową, bo tak też można oczywiście traktować, ale żeby zacząć działać, robić.
Niekoniecznie sprawdzać jakieś naukowe rzeczy. Jak ktoś chce oczywiście, ale działać przeciwko tym, którzy działają przeciwko nam, czyli przeciwko rządowi światowemu, który się tworzy, który działa. Chociażby ta grupa Bilderberg, która się spotyka i spiskuje przeciwko nam. Więc to nie tylko eksponować, ale działać przeciwko nim aktywnie. A o tym mówiłem, co można robić, też mówiłem w audycjach w 2015 roku. Jeżeli ktoś nie wie, też odsyłam do archiwum. Tam będziecie mogli sobie posłuchać, co można jeszcze robić, żeby walczyć z tym nowym porządkiem świata, żeby tworzyć bardziej wolny świat, żebyśmy my uzyskali większą wolność. To myślę, że jest najważniejsza sprawa tak naprawdę, bo bez tego, jak nie będziemy razem działali, nie będziemy starali się z tego systemu wyjść. Nie na zasadzie pójścia do jaskini i mieszkania w jaskini, spalania ognia za pomocą krzesiwa i tak dalej, ale próbowania przekonać inne osoby, że można żyć inaczej. Można lepsze jedzenie jeść, można samemu produkować jedzenie.
Jak macie jakiś areał, jesteście rolnikami. Lepszej jakości, wcale nie GMO, wcale nie jakieś chemiczne jedzenie. To z jednej strony. Z drugiej, że można próbować informować ludzi o sprawach medycyny, jak to wszystko jest zafałszowane, jak to wszystko jest tworzone, żebyśmy chorowali specjalnie. Bo jak nie będziemy zdrowi, to nic nie zrobimy. Pierwsza linia obrony to jest nasze zdrowie. Musimy zadbać o to najbardziej, później resztę rzeczy. To jest najistotniejsze. To chyba te wszystkie rzeczy, o których chciałem powiedzieć i trochę o planach chciałbym powiedzieć, czyli o planach w tej chwili najbliższych. Archiwum się pojawi jak najbardziej, będzie pełna wysyłka.
Także proszę jeszcze raz o adresy wasze, jeżeli nie przesłaliście mi wcześniej, bo mam trochę osób, gdzie nie mam ani adresu, ani adresu mailowego i wtedy nie wiem komu wysyłać. Będę wysyłał jeszcze, jeżeli dostałem maila, nie mam waszego adresu, to jeszcze dostaniecie informację, żebyście podali adres. Jeżeli chcecie oczywiście, bo jeżeli nie, to nie. Mam jeszcze w planach kilka rzeczy, takich jak założenie studia bardziej profesjonalnego, studia radiowego, do którego bym mógł zapraszać osoby i różne rzeczy mogły być tworzone. Chciałbym, żeby to nie było oczywiście moje studio. Ja bym był takim kierownikiem tego studia i decydował wszystko, co się dzieje, bo ktoś musi być taki, kto będzie ogarniał tą sytuację, żeby to się nie rozlazło kompletnie gdzieś, nie zniszczyło się. Z drugiej strony nie zniknęło, bo tak często jest, że ktoś gdzieś wyjeżdża, coś robi i tak dalej, to wszystko się rozłazi. Żeby to wszystko zostało w dobrym stanie technicznym, żeby sprzęt nie został zniszczony. Już o kradzieży absolutnie nie podejrzewam nikogo, ale łatwo coś tam zniszczyć, powiedzieć jak powinno być włączane, wyłączane. Przepraszam.
Te wszystkie audio rzeczy. I chciałbym, żeby też mogły jakieś inne radia nagrywać, czy inne osoby, które udzielają się w innych mediach, mają swoje podcasty. Oczywiście raczej dotyczyłoby to osób, które mieszkają tutaj w Irlandii czy w okolicach Dublina, czy tam jeszcze jest opcja, żeby było trochę kawałek od Dublina. Jest jedno miejsce. Także tutaj pozdrawiam Marcina, pozdrawiam ciebie, bo zaczynamy współdziałać, tworzyć coś więcej niż tylko audycje, gdzie można rozszerzyć taką działalność, żeby przekazywać tą wiedzę dalej i działać wspólnie w różnych inicjatywach. To do studia. Tutaj też miałbym prośbę do was o sponsorowanie. Jeszcze nie teraz. Sponsorowanie audycji swoją drogą, ale studia. Bo jeżeli już będziemy mieli plan dokładnie, byli pewni gdzie to będzie miejsce i tak dalej.
Kosztorys cały będzie tej sprawy. I oczywiście wszystkie osoby, które będą sponsorowały to studio będą miały możliwość. Nie wiem, czy akurat wszystkie, ale ja bym tam zrobił, że wszystkie, że będą mogły sobie w takim studiu się pojawić jak najbardziej, zobaczyć, że to jest, przywitać się i tak dalej. Bo o to chodzi, żeby to było dla większej grupy osób, a nie do siebie. Tak jak wszyscy do siebie tylko gdzieś tam zagarniają. Tak po prostu się nic nie zbuduje. Więc to musi być szersza współpraca, że nawet jeżeli studio będzie pode mną, to absolutnie każdy będzie mógł tam nagrywać, robić i tak dalej za friko. Na tym to polega, żeby to było bardziej publiczne. Oczywiście nie jacyś tam propagandiści mainstreamu, chociaż oni mają lepsze studia. Ale ludzie, którzy chcą informować o prawdzie, o tych rzeczach, które są tutaj i teraz, zarówno w Polsce, które się dzieją, jak i tutaj akurat w Irlandii czy na Wyspach.
W Wielkiej Brytanii, Irlandii też dużo bardzo się dzieje i w innych częściach świata też informowanie o tych sprawach. Z takich dalszych planów, które też chciałbym zrealizować, to oczywiście na Grupę Bilderberg będę się wybierał w tym roku. Chyba że będzie gdzieś za granicą, to nie wiem, czy uda mi się dozbierać pieniądze. Na pewno będzie za granicą, ale poza Europą, czyli będzie albo w Kanadzie, w Stanach Zjednoczonych. Więc to może być bardziej skomplikowane finansowo. To już nie będzie wydatek rzędu ... kilkuset euro, tylko to już będzie wydatek kilku tysięcy być może, a ciężko nawet będzie się pewnie zamknąć w tysiącu euro. To będzie naprawdę wtedy szczęśliwy traf. To już byłaby wyższa wyprawa, bo sam bilet samolotowy może tysiąc euro kosztować. Można chyba statkiem też popłynąć, ale to już trzeba by było tygodnie wcześniej wypływać, więc to nie wchodzi w grę.
Mam nadzieję, że będzie spotkanie tutaj w Europie. Aczkolwiek wynika z analiz, że co jakiś czas musi być w Ameryce Północnej, że jednak prawdopodobnie wypadnie na Amerykę Północną, Kanadę lub Stany Zjednoczone, więc może być tutaj problem. Ale spróbuję, co w mojej mocy, żeby tam się udać. Jeszcze pół roku jest, więc nawet jeżeli będzie w tamtej części świata, to i tak będzie szansa. Może. Wracamy do klęski Ziemi. Oczywiście też ta wyprawa, żeby sprawdzić Arktykę, Antarktydę, żeby tam zobaczyć, co się dzieje, czy tam faktycznie jest ta działalność militarna rozbudowana, czy faktycznie jest tam wojsko, czy można sobie pojechać gdzieś zobaczyć, pojechać ratrakami gdzieś tam dalej kawałek. Czy statkiem gdzieś dalej dopłynąć. Czy samolotem podlecieć kawałek dalej. Czy też tańsza wersja, to byłoby przelecenie.
Są rejsowe loty. Podobno są. Nie wiem, nigdy nie leciałem, ale podobno są rejsowe loty, które latają nad Antarktydą czy Arktyką i można by było taki lot sobie wykupić i zobaczyć jak to wygląda z góry. Aczkolwiek podejrzewam, że wtedy trzeba by było zaopatrzyć się bardziej w lornetkę. Albo chmury będą i też nie będzie nic widać. Więc to jest trochę tańsza wersja, ale może coś się uda zobaczyć. Aczkolwiek może być ciężko, bo to jest przelot na tych 10 kilometrach, więc wtedy jest trochę trudniej. Dajcie mi znać, jeżeli byliście na takiej wyprawie na Arktyce czy Antarktydzie, jak tam było, czy widzieliście różne dziwne rzeczy. Bo to już nie tylko chodzi o sprawdzenie tych wlotów mitycznych na zewnątrz Ziemi, ale być może są dziwne rzeczy na Antarktydzie czy w Arktyce, ale przede wszystkim na Antarktydzie. Wejścia do baz niemieckich czy też baz kosmitów być może.
Są na Google bardzo dziwne zdjęcia, które wyglądają jak naprawdę wejścia do baz nie wiadomo czyich. Jakieś dziwne rzeczy. Niby spodek został złapany. Aż się nie chce wierzyć, że te sprawy są prawdziwe. Ale zdjęcia są prawdziwe. Część przynajmniej z nich z Google. One nie są sfałszowane i te wejścia do baz są i to można by było faktycznie sprawdzić. To jest tak mało prawdopodobne, żeby w 2016 roku mi się wydarzyło coś takiego, żeby tam się wybrać, że raczej nie. Chcę się wybrać do tego Canigù, żeby zobaczyć właśnie ten masyw Canigù. Czy Pireneje widać właśnie stamtąd, z tego masywu?
Czy jakoś tak tam jest, w każdym razie we Francji. Żeby sobie sprawdzić, zobaczyć i zdać relację jak tam jest. I zapraszam was, jeżeli wy byście chcieli się tam wybrać. To nie jest jakaś wyprawa kosmiczna, żeby do Francji się wybrać. Myślę, że dzisiaj nawet z Polski nie jest ciężko do Francji pojechać. To już nie są te czasy, gdzie nie mieliśmy paszportu, były problemy finansowe. Dzisiaj tanie loty są, tak że można to zaplanować i sobie zrobić. Wiemy, w jakim czasie trzeba tam być, żeby akurat było słońce w odpowiednim miejscu i wtedy widać to zjawisko mirażu. Po prostu ciekawa wyprawa może być. To chyba wszystkie rzeczy, które dzisiaj chciałem wam powiedzieć.
Dzisiaj nie pogadaliśmy o tych politycznych sprawach, które się wydarzyły. O uchodźcach, zamachach w Paryżu i tak dalej, wyborach w Polsce czy Charlie Hebdo, czy jeszcze innych sprawach spiskowych. Natomiast tutaj rozmawialiśmy bardziej też o spiskowych sprawach, ale dotyczących NASA. Nawet nie tyle kosmitów, co NASA, wypraw kosmicznych. Trochę o technikę zahaczyliśmy. Kiedyś myślę, że może uda mi się zrobić audycję z profesjonalistą, który zajmuje się astronautyką czy nawet astronomią, ale bardziej astronautyką. Ktoś, kto będzie mógł wyjaśnić te sprawy bardzo naukowo, ale będzie miał logiczny umysł. W tym sensie, że wyjaśni to nie jak Robert Zubrin. Ja pamiętam go jeszcze w Discovery w latach 90. jak szalał.
Jest bardzo sympatyczny człowiek i ma naprawdę fajne wizje. Tylko te wizje są na dzień dzisiejszy kompletnie nierealne i one były nierealne jeszcze Tak samo nierealne były w latach 90. czy 80., bo on jeszcze w 80. chyba w 70. startował ze swoimi pomysłami, ale w 80., 90. tak to bardzo mocno akcentował. Te pomysły wtedy były nierealne, nierealne dzisiaj. Ja byłem bardzo zafascynowany jako młody człowiek, dwudziestolatek, gdzie czytałem jego opracowania, jego książkę. Też byłem zafascynowany. Czytałem o programach SETI i tak dalej, bo wtedy spiskami się nie interesowałem, kompletnie nie miałem o tym zielonego pojęcia.
Interesowałem się też UFO trochę, że może coś być, ale nie jesteśmy pewni, co to jest i tak dalej. Bardziej niż UFO zainteresowałem się później wolną energią, polityką, a później rządem światowym. A później UFO wróciło. Natomiast czytałem te rzeczy i widać, że jest zafascynowany tym tematem. Jest fascynatem tego, a jednak to trochę go gubi. Żeby robić jakiś projekt naukowy, ja wiem, że trzeba patrzeć daleko, ale nie może nam to patrzenie daleko zgubić tego, co jest tu przed nami. Ja wiem, że bracia Wright, którzy jako pierwsi wznieśli się w powietrze, latali. Oficjalnie oczywiście. Jako pierwsi cięższymi maszynami niż od powietrza latali. I to było wielkie.
Ale gdyby oni patrzyli w gwiazdy, że będą chcieli zdobywać Księżyc, to by nie wznieśli się w powietrze, bo by zgubili to, co mają do dzisiaj do możliwości działania. Oni w odpowiednim miejscu patrzyli i w odpowiednie miejsce swoje ręce wkładali. Idealnie im to wyszło. To jest, jak to się mówi, good timing. Właśnie tak to jest. Tesla był takim kimś, który także potrafił robić rzeczy na miarę jego możliwości. Natomiast też go zgubiło trochę jednak to patrzenie zbyt daleko. On patrzył w XXI wiek i pokazywał te wszystkie rzeczy, które... Przepraszam, trochę pogubiłem. Dostałem informację jeszcze od słuchacza.
Jeszcze raz. Pogubił się Nikola Tesla w tym, że patrzył zbyt daleko, że nie miał możliwości robienia tych rzeczy, które chciał, bo one są możliwe. To znaczy, sądzę, że on w dobrym kierunku szedł zupełnie. Na przykład zasilanie samolotów za pomocą elektrycznego pola wysyłanego z różnych nadajników. Jak najbardziej jest to możliwe, ale dzisiaj byłoby to trudne w realizacji. Gdyby cywilizacja się na to przestawiła, zaczęła robić te rzeczy, być może można by to zrobić. Natomiast w czasach Tesli to było absolutnie niemożliwe. Ludzie byli na poziomie silnika spalinowego czy silnika elektrycznego, takiego dosyć prostego. I to było wszystko. I to był cud techniki.
Ludzie kompletnie tego nie rozumieli i nie miał też możliwości działania. Rozbierali mu te wieże, wojsko mu rozebrało, bo być może faktycznie tą bombę stworzył energetyczną Nikola Tesla i się bali. Trudno powiedzieć, jak to się wszystko rozegrało. To dzisiaj są sprawy domysłów. Wiemy tylko, że na pewno mu rozebrali tą wieżę Wycliffe Tower i taki był finał. Natomiast dużo urządzeń zrobił jednak. Mnóstwo patentów, setki patentów, które zrealizował. Tutaj polecam „Radio na fali". Kapitan przygotował tłumaczenia tych patentów na język polski, więc możecie sobie ściągnąć i zobaczyć, jeżeli jesteście ciekawi, interesujecie się techniką. I tak samo tutaj z tym zdobywaniem Marsa.
Ale się znowu rozgadałem o tym zdobywaniu Marsa. Już się gubię. Za długo nadaję i się troszeczkę gubię. Dobra, życzę jeszcze raz wam wszystkiego dobrego w tym roku. Zdrowia, szczęścia oczywiście, ale także jeszcze raz podkreślam, wiedzy i chęci szukania tej wiedzy. Chęci szukania wiedzy, bo niektórzy ludzie, tak jak mówię, nie są zainteresowani szukaniem wiedzy, po prostu chcą przeżyć życie. Ale myślę, że weselej jest przeżyć życie i dodatkowo jeszcze zdobywać tą wiedzę, robić eksperymenty. Takie, które jesteśmy w stanie przeprowadzić, które możemy zrobić w bardzo prosty, niedrogi, nieskomplikowany sposób. A także działać. Jeżeli już mamy wiedzę, to działać przeciwko tym, którzy działają przeciwko nam, czyli przeciwko Bilderbergom, przeciwko globalnemu spiskowi światowemu, czyli rządowi światowemu.
Wiem, że to śmieszne jest, że wydaje się, że to nie istnieje. To jak najbardziej istnieje. Ja to widzę w spotkaniach Grupy Bilderberg, co się dzieje. Po prostu spotykają się i rzeczy dzieją się właśnie po spotkaniach Grupy Bilderberg. Zaczynają się dziać różne rzeczy, które prawdopodobnie tam były uzgadniane. Czy to wojna na Ukrainie, czy to wielki kryzys z uchodźcami i tak dalej. To jest rozplanowane. A do tego jeszcze dochodzi pedofilia, o której mówiłem już. O pedofilii elit zacząłem mówić. Jeden odcinek był o tym.
Natomiast przydałyby się następne, które będą obejmowały bardziej Unię Europejską, przede wszystkim Wielką Brytanię. To jest siedlisko pedofilii. Nie mówię, że Brytyjczycy są pedofilami, tylko te elity brytyjskie. Bardzo dużo tych zwyrodnialców tam siedzi i to już jest udowodnione, bo jako tako tam demokracja działa, te informacje wypływają. O tym mówił David Icke, ale i inni ludzie, którzy też mówili o pedofilii elity. To się wszystko potwierdza. To są potworne rzeczy. Już nie mówię o Jimmy Savile'u, to już jest bardzo znana sprawa, ale o wielu pedofilach, którzy dzisiaj jeszcze są i żyją, bo Jimmy Savile na szczęście już nie jest w naszym świecie i to jest duży sukces. BBC tuszowało swojego dziennikarza, do dzisiaj tuszuje i mówi, że on tam niewiele robił. Tysiące dzieci zgwałcił ten bydlak Jimmy Savile.
To jest coś potwornego. Oczywiście to było tuszowane, natomiast do tych spraw na pewno w tym roku wrócę. W 2016 będzie tego więcej. Będę więcej mówił o tych sprawach. To są trudne sprawy, ale myślę, że bardzo ważne. Jeszcze raz dzięki, że byliście. Na dzisiaj to już będzie wszystko. Pierwsza audycja strasznie długa wyszła. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale jak mówią czasami od przybytku głowa nie boli. Dzięki, że byliście.
To jest pierwsza audycja w 2016 roku. Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy niż zeszły. Tutaj wielu ludzi marudzi, że słaby poziom jest audycji Theory House. Trudno, nie zrobię cudów. Postaram się więcej gości zapraszać. Myślę, że oni będą ten poziom podwyższali mocno. To tylko mogę wam obiecać. Sam też spróbuję się bardziej starać. Trzymajcie się. Życzę wam miłego weekendu.
Cześć.