[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:12] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu, jak co tydzień w piątek po północy. Audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach: w Radiu Nafali oraz Radiu Paranormalium. Audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych. Ostatnio trochę więcej może o polityce, takich sprawach, bym powiedział, bardziej przyziemnych. Ale także powiązanych ze spiskami, bo nie da się spisków, rzeczy niewyjaśnionych oddzielić od codziennego życia, od polityki, spraw społecznych, społeczeństwa, tego, co się dookoła dzieje, bo spiski oddziałują na nas od tysiącleci. I tak jest dzisiaj także. Dzieje się coraz więcej, bo zakulisowo dzieje się więcej. Coraz więcej spisków jest wdrażanych. My tego nie widzimy.
Po prostu widzimy to jako zwykłą politykę czy przypadkowe działanie jakichś chaotycznych sił. Szczególnie na górze chaotycznych. Jeżeli my na dole nie jesteśmy chaotyczni, to tym bardziej ci na górze nie są chaotyczni. I tak właśnie jest. Dobrze, zanim przejdę do dzisiejszego tematu audycji, jeszcze kilka rzeczy, które polecam. Polecam oczywiście stronę audycji teoriachaosu.com. Jest też strona radiów, w których ta audycja jest emitowana, czyli radionafali.com i paranormalium.pl. Także polecam te dwie strony. Polecam także linkownię na stronie teoriachaosu.com. Możecie zobaczyć linki, które bardzo polecam, które warto prześledzić, jeśli się interesujecie spiskami, które nawet bym powiedział musicie przejrzeć, zobaczyć, bo tam jest dużo informacji w tym temacie.
Także sobie jeszcze sprawdzę właśnie teraz. Tak, linki działają, także polecam wszystkim. Mam jeszcze trochę newsów, ale zanim do newsów przejdę, jeszcze chciałbym tutaj, tak jak zawsze raz w miesiącu przeczytać listę sponsorów, osób, które sponsorowały audycję. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Mam nadzieję. Także jeżeli pominąłem, to przypomnijcie mi, to sprostuję w następnych audycjach. W październiku audycję sponsorowali: Artur, Blom, Furak, Jordan202, Kamila, Marcin, Mateusz, Mniszek, Muffin, Oktawian, Patryk, Rafał, Rafael, Tomasz, Tomasz UK, Juby zawodowy słuchacz. W listopadzie audycję sponsorują: Aleksandra, Furak, Marcin, Oktawian, Rafael, Juby zawodowy słuchacz. Chyba jeszcze ktoś, ale chyba to wszystkie osoby, więc jeśli jest inaczej to dajcie znać. Także wielkie dzięki za wszelkie wpłaty.
W tej chwili będę przeznaczał powoli jakąś pewną pulę pieniędzy zamiast na jakieś tam podróże na Bilderberg. Chociaż to też pewnie będę musiał jakoś więcej zebrać, bo pewnie w przyszłym roku będę w Kanadzie albo gdzieś w Stanach, gdzieś w drugiej części świata niestety. Więc to będzie dużo kosztowniejsza sprawa. Ale tak jak mówiłem, chciałbym po prostu zrealizować program studia bardziej profesjonalnego, żeby to dobrze brzmiało wszystko. Ostatnio były jakieś problemy, także nie wiem. Dajcie znać, czy po prostu dobrze słychać mikrofon, bo u mnie w odsłuchu jest wszystko okej, ale być może komputer coś zmienia. Oby nie. Więc ostatnio po prostu wariuję już totalnie. Będę musiał chyba nowy komputer złożyć lub zakupić, bo ten w tym momencie, który mam zawiesza się czasem. Tak, wiem, że słychać, to piszecie.
Tylko czy dobrze słychać? Czy nie ma jakiegoś przesteru? Czy jest wszystko okej? Dobra. To przejdę jeszcze do newsów. Dzisiaj jest trochę tych newsów, które się zebrały w zeszłym tygodniu. Pierwszy news to jest atak terrorystyczny w San Bernardino w Kalifornii. Kilkanaście osób nie żyje. Sprawcami jest para muzułmańska. Kilkanaście osób było w domu, który był wynajęty przez jakąś instytucję rządową, medyczną, coś takiego.
Wszystko wygląda dosyć podejrzanie. Oczywiście zamachowcy zginęli, zostali zabici dosyć szybko przez policję, więc nie dowiemy się nic więcej w tym temacie, co się stało. Natomiast nie prześledziłem tego ataku, także nie wiem dokładnie, co tam się wydarzyło i tak dalej. Tyle co usłyszałem, co pan Maks Kolonko mówił i troszeczkę kilka artykułów przeczytałem, które same były dosyć chaotyczne i nie prześledziły ostatnich najważniejszych wydarzeń. Dlaczego nie pojmano żywcem tych ludzi, tylko gdzie już praktycznie oni, nie wiem właśnie, czy mieli jeszcze broń, czy nie, bo oni z tego, co wiem, wszystko wystrzelali na tych biednych ludzi w zamachu. Nie wiem, czy im zabrakło broni, bo ich samochód, nie zgadniecie, ale pewnie się domyślacie, został poszatkowany bronią jak ser szwajcarski. To była para radykalnych muzułmanów, czy w ogóle muzułmanów, wyznawców wiary islamskiej, muzułmańskiej. Pytanie, czy chciano ich zabić, czy przypadkiem tak zrobiono? Bo wydaje mi się, że terrorystę najlepiej pojmać żywcem. To jest priorytet, żeby wiedzieć, żeby poznać siatkę.
To jest normalne, prawda? Każdy logicznie myślący człowiek nie będzie zabijał terrorysty, bo on być może stanowi siatkę i nie może, na pewno. Chyba że to jest nasz terrorysta wewnętrzny, który został opłacony przez naszych ziomków z Mosadu, z CIA, z różnych organizacji przestępczych zwanych służbami specjalnymi. Lakonicznie oczywiście. To po prostu się nie trzyma kupy, że zawsze terrorystów się zabija, tak jak tych braci Tsarnajew. Jednego od razu zamordowali, gdzie oni nie mieli broni, chociaż niby mówili, że jeden miał broń, drugi nie miał broni. Chciano go zabić. Poszatkowano łódź, w której się schronił. Fartem przeżył i jeszcze tylko przestrzelono mu gardło, żeby nie mógł nic mówić, jak tylko go pojmano. Więc przypadek oczywiście.
Jeszcze żyje. Z tego, co wiem, dostał karę śmierci ten Tsarnajew, więc nie wiem, czy coś jeszcze powie. Nie ma dostępu do niego mediów, nikt nie może z nim rozmawiać, nie ma żadnych wywiadów, nic. Pytanie dziwne. Powinno się dać. Jeżeli Charles Manson, ten morderca, który nakłaniał do mordowania ludzi znanych, też między innymi żony Polańskiego, która była akurat w ciąży. Czyli można powiedzieć podwójne morderstwo. I jeszcze innych morderstw dokonywała ta grupa Mansona i z Mansonem bez problemu wywiady można było przeprowadzać czy z innymi seryjnymi mordercami. Także to jest dziwna sprawa. Polecam „Krwawy podwieczorek” w Radiu Paranormalium.
Tam Persefona opowiadała o tych seryjnych mordercach, to się tak nazywa. Więc nie było problemu. Tutaj natomiast nie ma żadnego dostępu mediów do tych ludzi. Także dokładnie nie wiem, jak jest, ale prosiłbym was o uważanie na tą sprawę, bo bardzo śmierdzi. W tym sensie, że poszatkowano kompletnie, ze wszystkich stron ostrzelano totalnie ten samochód. Nie chciano pojmać żywcem tych ludzi. Nie wiem, przecież dzisiaj są metody obezwładniania. W samochód uderzenie odpowiednim ładunkiem elektrycznym, żeby tych ludzi obezwładnić, czy też granatami hukowymi, które ogłuszyły ich i sparaliżować ich za pomocą paralizatorów. Nie wiem, nawet jeżeli oni mieliby broń. A może było tak, że oni nawet nie mieli broni?
Ci terroryści, ta para, mąż z żoną, którzy dokonali tego morderstwa. Także to jest bardzo dziwne i absolutnie nie daje wiary państwu amerykańskiemu. Dobrze, to jest pierwszy news, a kolejny news to jest o fundacji Sorosa, fundacjach Sorosa. George Soros to jest inwestor, globalista. Można powiedzieć, że kiedyś uczestnik Grupy Bilderberg, a jakże, który w tym momencie finansuje różne dziwne organizacje od lewa do prawa, które mają na celu propagowanie globalizmu, czyli tego, co chce rząd światowy. Jeżeli poczytacie sobie o polityce Nowego Porządku Świata, to wszystkie organizacje, które się zgadzają z Nowym Porządkiem Świata, czyli z rządem światowym, z walkami z rasizmem, z ksenofobią, z antysemityzmem i tak dalej, promocją wszystkich zboczeń różnych i tak dalej. Te wszystkie organizacje dostają finansowanie od George'a Sorosa. W Polsce taką główną organizacją, która dostaje potężne pieniądze jest Fundacja Batorego Między innymi to nie jest jedyna. Między innymi Fundacja Batorego, Stefana Batorego bardzo duże pieniądze dostaje od George'a Sorosa. Podejrzewam, że nie tylko te oficjalne, które fundacja wykazuje i musi wykazywać, ale także jakieś podskórniaki, także dosyć potężne.
A za pieniądze można, nie mówię, że wszystkich kupić. Na przykład mnie nie można kupić i wielu ludzi nie można kupić. Są tacy ludzie, których nie można kupić, ich tylko można zabić. No i to są właśnie chyba najbardziej groźni ludzie dla globalistów, bo muszą wtedy tych ludzi zniszczyć takich. Natomiast tacy ludzie jak z Fundacji Batorego, oni za pieniądze mogą zrobić wszystko. Może oprócz morderstwa, aczkolwiek za pewne pieniądze większe być może nawet się mogą do tego posunąć. Nie wiem. W każdym razie Soros bardzo opłaca chętnie tego typu organizacje, także opłaca w Rosji i na Ukrainie bardzo dużo różnych organizacji, które zajmują się tym samym, co zajmują się w innych krajach, czyli promocją globalizmu, a także nawet takie dziwne organizacje jak Femen chociażby, która niby walczy o prawa kobiet. No i to jest chwalebne i to jest okej. Natomiast tak naprawdę walczy z patriarchatem w sposób taki trochę dziwny.
Na przykład z religią mocno walczy, robi akcje na zasadzie po prostu sponsorowania kobiet, które się obnażają w miejscach publicznych, żeby zwrócić uwagę na jakieś różne problemy, ale także czasami właśnie robią jakieś takie dziwne happeningi w środku kościołów, katedr i tak dalej. Ścinają krzyże, chociażby te Femen, także dziwne organizacje, które Soros sponsoruje. I tutaj Fundacja Sorosa jest niepożądana w Rosji. Jest taki news, że w Rosji prokuratorzy rosyjscy powiedzieli, że organizacje sponsorowane przez Sorosa Open Society Institute oraz OSI Assistance Foundation zagrażają konstytucyjnemu porządkowi kraju oraz bezpieczeństwu narodowemu Rosji i zakazano działalności właśnie organizacji, które są sponsorowane przez George'a Sorosa. Czy dobrze to, czy źle? Trudno powiedzieć. W każdym razie wszystko, co George Soros sponsoruje, to nie są rzeczy, które nam mają służyć. To musicie wiedzieć, że ci ludzie jak Bill Gates, który się cieszy, że zmniejszy się liczba ludzi na świecie i to będzie świetna robota, jeżeli do zera może nie spadnie liczba ludzi na świecie, ale bardzo będzie się cieszył, bo przez to CO2 się zmniejszy. Oczywiście CO2 to jest ściema, więc tak naprawdę chodzi o depopulację. Depopulację, a CO2 to wszyscy ci na górze wiedzą, o co chodzi, ale wciskają kit po prostu głupkom na dole.
Taka prawda jest. Niestety trzeba to otwarcie powiedzieć, że oni nas traktują jak zwierzęta głupie, jakieś właśnie bydlęta. No ale często tak właśnie jest, że chcemy być tak traktowani, że nie mamy po prostu pojęcia o tym, co nas czeka, jeśli będziemy zgadzali się na politykę właśnie tych globalistów. George Soros, Bill Gates, Rockefellerowie, Rothschildowie i wielu, wielu innych. Ale mam pozytywnego newsa, tak mogę powiedzieć, bo im mniej globalistów, im mniej tych ludzi, którzy zagrażają naszemu życiu i pokojowi na świecie, tym lepiej. Zmarł Maurice Strong. Jeśli się interesujecie spiskami, doskonale wiecie, kim był. Na szczęście już był. Nasuwa mi się słowo bydlak, ale to jest bardzo, można powiedzieć prostackie takie określenie, chociaż czasem warto tak mówić. To jest propagator depopulacji oczywiście Maurice Strong, propagator jednej waluty euro i ogólnie globalistycznej jednej waluty, pieniądza elektronicznego, wszystkiego, co wiąże się z wdrażaniem nowego porządku świata.
Był on oczywiście nie jakimś bardzo wpływowym człowiekiem, bo był politykiem, który był umieszczony przez elity globalistyczne na bardzo wysokich pozycjach, chociażby w Unii Europejskiej. Zmarł 27 listopada tego roku, czyli ponad tydzień temu. Zmarł w wieku 85 lat. Także dosyć krótko żył jak na globalistę. Z reguły ci globaliści w tej chwili osiągają wiek ponad 100 lat. Natomiast Maurice Strong miał 85. I jeśli mogę jeszcze powiedzieć coś o Maurice'ie Strongu. Maurice Strong zakładał ruch ekologiczny, ale to nie taki ruch ekologiczny, jak sobie myślicie, jak sobie wyobrażacie Greenpeace czy jakieś tego typu, czy Panda tego typu organizacje, tylko bardziej ruch ekologiczny, aby zakazać ludziom eksploatacji ziemi, aby ludzi stłoczyć w miastach i dać przyrodę zwierzętom, roślinom i bakteriom, grzybom i innym jeszcze różnym, może kosmitom też. A ludzi przede wszystkim stłoczyć w miastach Handlował bardzo dużo ropą i minerałami. Oczywiście to, że on handlował, to po prostu uzyskał możliwości działania dzięki masonerii, dzięki tajnym stowarzyszeniom, w których uczestniczył.
To była bardzo wpływowa osoba. Musiałbym sprawdzić, ale na pewno bywał na Grupie Bilderberg. Nie zawsze te wszystkie listy były jawne wcześniej. Wiadomo, że jak już był w wieku podeszłym, już nie musiał się tam spotykać. Wysyłał swoich ludzi na spotkania Grupy Bilderberg czy CFR-u, być może na CFR się też pojawiał. Natomiast Strong był bardzo wpływowym człowiekiem i w ONZ, i w Unii Europejskiej. Także można powiedzieć, był związany z rządem Pierre Trudeau w Kanadzie. Sam był Kanadyjczykiem i wspierał kanadyjskie reformy, aby stworzyć bardziej globalistyczny NAFTA, a przede wszystkim wspierał NAFTA w tym miejscu. Dużo można opowiadać o panu Maurice Strongu, jest dużo informacji w tym temacie, na pewno znajdziecie w internecie. Mam taką książkę, o której wam mówiłem.
To są „Ukryte dzieje” — chyba tak się ona nazywa. W tej chwili nie wiem, „Ukryty porządek” czy „Ukryte dzieje”. W każdym razie jest książka troszeczkę od strony Watykanu, że Watykan opisuje te sprawy. Ktoś z Watykanu, który nie chce podać swojego prawdziwego imienia i nazwiska, napisał tą książkę. On już nie żyje w tej chwili prawdopodobnie, z tego, co mi wiadomo. Ta osoba, która napisała i jest bardzo dużo o Maurice Strongu tam opisanych, jego powiązań z masonerią. Właściwie nie powiązań, bo on był masonem bardzo wpływowym w różnych organizacjach masońskich i paramasońskich. Także na szczęście już jednego pana mamy za sobą. Dobrze, kolejny news. Zostawię wam Maurice’a Stronga, więc polecam zainteresować się.
Jeszcze tylko dodam, że w tej chwili jest, jak wiecie, we Francji szczyt klimatyczny, który ma znowu rozbudować podpisywane protokoły z Kioto, które miały ograniczać emisję dwutlenku węgla, ograniczać w ogóle liczbę ludzi na świecie i tak dalej. W tej chwili w Paryżu obradują. Ale pan Maurice Strong nie dotarł przez to, że zmarł i nie wiem, czy tam się wszyscy cieszą. Tam się nie cieszą na tym spotkaniu, na tym zjeździe. Natomiast pewnie jest uważany za ojca programów w cudzysłowie ekologicznych, walki z globalnym ociepleniem i jakichś innych tym podobnych, z Klubu Rzymskiego wyjętych rzeczy. To też trochę dziwne było, że on tak propagował między innymi ten CO2, tę ekologię, a handlował ropą. Między innymi handlował ropą i gazem czy minerałami, bardziej ropą, minerałami. Więc to trochę dziwne. Bo przecież wiecie, jest ten mit taki, że ci, którzy są przeciwni globalnemu ociepleniu spowodowanemu przez człowieka, są opłacani przez kompanie węglowe, ropne i tak dalej. Nie wiem.
Nie sądzę, żeby byli. Nawet jeśli, to jakieś naprawdę małe sumy, bo większość ludzi z kompanii naftowych to są globaliści, którzy są za podatkiem od CO2, bo to są potężne pieniądze, które globalistów utrzymują w dużej mierze też tym razem. W każdym naszym rachunku to są olbrzymie pieniądze. Dobrze, kolejny news. Tutaj mam informację o operatorach dronów, którzy ujawnili prawdę o dronach bojowych, które mordują ludzi. To znaczy nie drony mordują ludzi, tylko ludzie, którzy sterują tymi dronami, mordują ludzi. Cztery osoby się ujawniły: Michael Haas, Brandon Bryant, Kian Westmoreland i Stephen Lewis. Ujawnili informację, że po prostu dochodziło do korupcji i zinstytucjonalizowanej obojętności wobec ofiar cywilnych, które były dokonywane przez tych ludzi. To znaczy oni mordowali. Wydawałoby się, że z zimną krwią, ale jak się ujawnili, to nie z zimną, że sumienie ich tknęło i zaczęli o tym mówić po prostu.
To jest przypadek kolejnych osób, które są po jasnej stronie mocy, którzy chcą osiągnąć katharsis z tego, czego dokonywali przed społeczeństwem, przed samymi sobą po prostu. I jeśli mogę powiedzieć, to jeszcze nie jest koniec tej opowieści ze względu na to, że tym operatorom dronów grozi zablokowanie, znaczy zastrasza się ich rodziny. I w tej chwili nie zgadniecie, co im zrobiono. Zablokowano im karty kredytowe i dostęp do kont bankowych. Zablokowano im pieniądze, które mają na kontach. Ale jakich pieniędzy nie mogą zablokować? To jest jasne. Wystarczy mieć elementarną wiedzę, żeby wiedzieć, że pewnych rzeczy nie mogą zablokować. Nie mogą zablokować nieruchomości, bo to jest sprzeczne z konstytucją. Nie mogą zablokować samochodów, nie mogą zablokować gotówki, nie mogą zablokować złota, które posiadają.
Nie mogą zablokować kont, o których rząd amerykański nie wie i na których łapy nie położy, czy na przykład szwajcarskich, czy poza Stanami Zjednoczonymi. Jest to dla rządu Stanów Zjednoczonych bardzo trudne, żeby zablokować tamte konta, ale przede wszystkim gotówkę. Mogą gotówkę w domu trzymać i nie mogą nic z tym zrobić. Albo gdzieś zakopać, gdzieś schować, zawsze można gdzieś wymyśleć sobie, gdzie przechowuje się gotówkę. I widzimy jak na dłoni, co się będzie działo, gdy wszyscy będziemy mieli tylko pieniądz elektroniczny do dyspozycji, tylko pieniądz wirtualny. Rząd Stanów Zjednoczonych będzie mógł nam, na przykład Polski, jeżeli w Polsce nie będzie gotówki, będzie tylko pieniądz elektroniczny, to nie muszą być od razu chipy RFID, bo ktoś sobie wyobraża, że chipy RFID i tak dalej. Nawet to nie musi być. Wystarczy, że przymuszą nas, że nie będzie gotówki, będą mogli w każdym momencie wyłączyć, zablokować nam dostęp. Wiadomo, że nie będą mogli wyzerować nam teraz aktualnie, jak jeszcze mamy końcówkę jakiegoś prawa, jakiejś praworządności, bo widzimy, że Stany Zjednoczone idą teraz w stronę faszyzmu ewidentnie. Dzisiaj sobie jeszcze o tym porozmawiamy więcej, ale jeszcze do tematu jeszcze chwilka, mam tych newsów.
Więc widzicie, że po prostu można to robić już teraz. Już teraz blokują konta i karty kredytowe banków prywatnych. Rząd Stanów Zjednoczonych potrafi to zrobić. Więc ci ludzie na przykład, jeżeli nie byli przezorni, nie mają z czego żyć, bo zablokowano im wszystkie fundusze. Jest to zbrodnia. Jest to normalna zbrodnia. Przecież oni bardzo często mają, nie wiem, jak w tej sytuacji, ale podejrzewam, że mają żony, dzieci. Przecież to się nie mieści w głowie, jak to można zrobić. To jest ewidentny Związek Radziecki. Znaczy nie, nie Związek Radziecki, bo można zakładać, bardziej to przypomina faszyzm, czyli taki państwowy korporacjonizm w Stanach Zjednoczonych.
Czyli rodzi się, już od dawna, od 2001 roku widzimy na naszych oczach, jak on się urodził. Nie tyle urodził, co się rozwinął już, a w tej chwili jest już bardzo wyraźny. Jeszcze nie w wieku dorosłym oczywiście, ale już w nastoletnim w tej chwili. Więc wiedzcie, że jeżeli nie będzie gotówki, to nas to czeka, że będą mogli nam blokować konta, będą mogli nam blokować wszystko. Więc jeżeli nie będzie pieniędzy, nie będzie nas, bo nie będziemy mogli przeżyć, nie będziemy mogli nic kupić, nic sprzedać, bo nie będziemy mieli nawet konta, wyłączone wszystko. Ja nie mówię o tych jeszcze chipach RFID, nie mówię o takim czystym pieniądzu wirtualnym, tylko jeszcze mówię o tym, że są konta bankowe. Więc tak to wygląda. Nie wiem. Ludzie się nie zastanawiają, nawet nie wiedzą o takich rzeczach, bo zwykłe media nie informują o tym. Na szczęście alternatywne media polskie informują, bo słyszałem w NTV tą informację.
Są też te informacje na blogach polskich różnych, alternatywnych oczywiście, na żadnych mainstreamowych czegoś takiego nie będzie. Szkoda, ale kiedyś przyjdzie taki czas, że alternatywa stanie się mainstreamem. Mam nadzieję. Dobrze, to tak, żeby trochę was postraszyć tym, że może nie być gotówki, ale może nie być gotówki, tylko jeśli my na to pozwolimy. Na razie pozwalamy i na razie idziemy w tą stronę, niestety. Muszę powiedzieć ogólnie. Tu jeszcze informacja o dziennikarstwie. Dziennikarka CNN, Alicia Labott otrzymywała od urzędnika Departamentu Stanu, Phillipa Reinsa informacje, co ma na Twittera dawać, jakie informacje do tych takich linerów medialnych, takich zajawek. I doskładnie jej urzędnik Departamentu Stanu mówił, co ma pisać. Podkreślam, CNN, prywatne media, dziennikarka prywatnych mediów.
I myślicie, że tych maili nie czytał szef CNN? Nie, dokładnie wiedzieli, że tak ma być. To akurat była informacja dotycząca ataku na amerykańską ambasadę w Benghazi, który był też false flag operation, o którym też można sobie poczytać, jak ktoś się interesuje amerykańską sytuacją. Czy sytuację w Stanach Zjednoczonych? I ostatni news, bardziej ciekawy. Ciekawy w tym sensie, że z tych zjawisk niewyjaśnionych, że trzy samochody lewitowały w Chinach. Uchwyciła to telewizja przemysłowa na skrzyżowaniu jednym. I to dziwne, czy przypadkiem nie stworzył tej lewitacji jakiś człowiek, być może za pomocą technologii, a być może mocy jakiejś, którą miał niby. Trudno powiedzieć, ale dziwnie to wygląda. Po prostu jeden samochód chciał niemalże rozjechać ludzi.
Było widać, jak to wygląda. I nagle te trzy samochody, ten, który najbardziej agresywnie jechał najwięcej ucierpiał. Przewrócił się, wylądował do góry nogami. Furgonetka, a dwa inne auta też troszkę zostały poobijane i zahamowane totalnie. Wygląda to dziwnie i wygląda to realistycznie, czyli że coś takiego miało miejsce. Być może jest ta technologia już w operacji, która już działa, która jest troszeczkę do przodu w stosunku do naszej, czyli to, co Nikola Tesla. Nie wiem, czy doszedł Nikola Tesla do tego poziomu. W każdym razie mówił, że da się opanować te solitony, które tworzył, czyli jakby zamknięty prąd, z którego się plazma robi. Soliton to jest piorun kulisty. Można to tak porównać, że piorun kulisty jest przykładem solitonu.
Dzisiejsza nauka nie ma o tym zielonego pojęcia. Nie ma o piorunie kulistym pojęcia, bo rozjechała się ta nauka z tajnych laboratoriów, z tych tajnych projektów, a ta oficjalna nauka mocno się rozjechała. To już kilkadziesiąt lat różnicy jest, a może już nawet i 50 lat, kto wie. Jeżeli takie rzeczy opowiadają whistleblowerzy i chociaż tylko kilkadziesiąt procent z tego, co mówią, jest prawdą, to jest co najmniej 50 lat różnicy. Więc to być może jest przykład takiej technologii. Tak jak mogliście zobaczyć sobie też na różnych filmach na YouTubie. Bardzo wiarygodne działania wojenne, w których żołnierze amerykańscy są niewidzialni, mają niewidzialne stroje bojowe. Oficjalnie takich strojów nie ma, ale są wykorzystywane już w tej chwili w działaniach bojowych. O tym nikt nie mówi. I to jest dziwne, dlaczego specjaliści nie mówią o tych sprawach, bo dzisiaj nie wykorzystuje się nawet już technologii z II wojny światowej, z lat 50., 60., 70., tylko aktualną, ale oczywiście nie najnowszą, tylko taka, która jest możliwa do dostarczenia dla ludu, dla zwykłych żołnierzy.
Czyli nie dostarczamy jeszcze tych samolotów hipersonicznych, które poruszają się 10, 20 machów, tylko dostarczamy niewidzialne stroje do zwiadu, żeby robić zwiad. To będą wszystkie informacje na dzisiaj. Jeszcze tylko jedno sprostowanie do zeszłego tygodnia audycji, w której mówiłem o tym, zapomniałem powiedzieć o sobie, że jak ja się przygotowuję, trudniej troszeczkę tu się przygotować, bo wszystko jest dużo droższe niż w Polsce, w Irlandii. I mówiłem, że ziemi nie mogę kupić, bo nie mogę kupić, bo trzeba być Irlandczykiem, żeby kupić ziemię w Irlandii. Także ziemi nie mogę kupić, mogę tylko wynająć, bo nie mam obywatelstwa irlandzkiego. Więc tak to jest. Jak to mówią narodowcy, w Irlandii rządzą, a w Polsce rządzą ludzie, którzy mówią, że to już jest jakaś zaszłość, że to jest jakiś ciemnogród, żeby ziemię tylko mogli kupować ludzie, którzy są obywatelami danego kraju, czy właściwie obywatelami w sensie narodowości. To wszystkie informacje. Także wielkie dzięki. I teraz zacznę cytatem.
„Oto rząd Stanów Zjednoczonych. On posiada wszelką broń, wszelką inwigilację, wszystkie czołgi, ma broń nuklearną i ten rząd boi się jakiegoś byłego surfera? Surfera, który tworzy swoje pieniądze? No proszę was”. To powiedział Bernard von NotHaus, twórca waluty Liberty Dollar i założyciel mennicy Royal Hawaiian Mint Company na Hawajach. I taki dzisiaj temat jest troszeczkę w tym temacie. Co byś zrobił, jakbyś miał władzę lub tylko pieniądze? Czyli władzę lub pieniądze. I oczywiście dotyczy to wszystkich. Wszystkich was też.
Dzwońcie, jeżeli chcielibyście powiedzieć, co byście zrobili, gdybyście mieli władzę i pieniądze i jakie pieniądze. Ja tutaj od siebie dodam, że powiem, co ja bym zrobił, ale to później. Na razie powiem, co można by było zrobić. Telefon 63 482 72 32 lub Skype terehouse.com. Już jest pierwszy telefon. Oczywiście stały słuchacz zadzwonił jako pierwszy, więc od razu odbiorę. Jako że dzisiaj luźniejszy troszeczkę temat jest. Witaj stały słuchaczu.
[36:27] - Dzień dobry.
[36:29] - Witaj. Nie wiem, czy cię zapytać na początek o to, co było w telewizji grane, czy też co byś zrobił jakbyś miał władzę.
[36:37] - Po pierwsze o tym, co pan mówił, że to samoloty były, samochody były latające. Tam nie było żadnej pozaziemskiej technologii. Po prostu w czasie prac została zostawiona gruba stalowa lina i po prostu samochody na tą linę najechały I po prostu podskoczyły. Było dokładnie pokazane w telewizji, jak ta lina, po prostu lina podrzuciła samochody. Taka gruba, stalowa.
[37:00] - No to świetnie.
[37:00] - Nic po prostu nie było. Po prostu robotnicy budowlani zostawili linę i po prostu te samochody się zaplątały w tą linę i podskoczyły.
[37:08] - A masz jakiś film? Można to znaleźć?
[37:11] - TVN24, TVN Turbo było. Normalnie wszystko było normalnie pokazane.
[37:16] - Widzisz, czasem warto oglądać telewizję, żeby zobaczyć, co jest, że jest wyjaśnienie.
[37:19] - To poszukam i to wyślę linka. Było to jest to pierwsze, to jest żadnej ten, to jest po prostu gapiactwo, jak to zwykle robotników na budowie.
[37:29] - Tak, ale...
[37:31] - Nie, to dokładnie było pokazane. Ta lina, po prostu zaplątane samochody w tą linę stalową po prostu. Po prostu naciągnęła. Samochód wjechał, zatrzymał się, wciągnęła linę maszyna sprzątająca i napięła tą linę, a lina była zaczepiona o słup i po prostu podrzuciła te samochody.
[37:48] - Tak, tak, to jest możliwe oczywiście.
[37:49] - Normalnie jest nagranie, po prostu film. Lina jak leży na ulicy, te samochody zaplątane w tą linę stalową. Wszystko jest na nagraniu.
[37:56] - Ja nie zauważyłem, miałem za słabej jakości po prostu ten filmik w internecie.
[37:59] - Ale nie, tam później były po prostu lokalne, facet po prostu od lokalnej telewizji tam był i nagrał po prostu tą linę, zaplątane te samochody w tą linę, po prostu normalnie to była lina stalowa, nic pozaziemskiego. A z tymi zamachami to pościg za nimi trwał dwie godziny. Ostrzeliwali się w tym samochodzie trzydzieści minut. Mieli tak: kamizelki kuloodporne najwyższej klasy, mnóstwo amunicji. W domu jeszcze znaleźli pół tony materiałów wybuchowych, bomby rurowe, po prostu pełny asortyment uzbrojenia terrorystów. I walka trwała z nimi, zanim ich zabili pół godziny i oni się mocno ostrzeliwali, więc jakkolwiek walczyli po prostu do końca.
[38:56] - No tego nie wiemy, tego nie wiemy, czy walczyli do końca.
[38:59] - Są normalnie zdjęcia pokazane.
[39:01] - Ale stały słuchaczu, dzisiaj są możliwości nie na zasadzie, wiesz, strzelania i tak dalej. Można, mówię, granatami ogłuszyć kogoś. Oni byli osaczeni.
[39:12] - Oni wiedzieli o tych granatach, więc to na chwilę, na sekundę mogli przestać ostrzeliwać się. Oni mieli ciężką broń maszynową, więc...
[39:24] - No bez przesady. Mieli broń.
[39:28] - Normalnie mieli broń wojskową, mieli normalną broń M16.
[39:35] - No tak, ale to są-
[39:36] - Broń normalnie broń wojskową i jeszcze w samochodzie znaleźli tysiąc sztuk amunicji, więc amunicji mieli jeszcze sporo.
[39:45] - No tak, to też pytanie, że mieli tą samą broń, którą miał strzelec w Sandy Hook. Jak pamiętacie, to też takie trochę.
[39:56] - I tam ludzie zginęło dużo ludzi, więc to był prawdziwy zamach. Po prostu to byli. Oni złożyli przysięgę państwu islamskiemu.
[40:04] - Nie, nie, stały słuchaczu. Zgadzam się, że tak jak media mówią, mogło być, ale ja nie wierzę dzisiaj mediom, że tak po prostu jest zawsze, jak mówią. Więc tutaj po prostu mnie śmierdzi mocno.
[40:18] - Oni byli po prostu radykalnymi muzułmanami i ten zamach był, bo oni się wkurzyli tam na tym i ten zamach miał być później. Oni się wkurzyli na kogoś tam z tego i przyspieszyli ten zamach. On miał być później, tylko oni go przyspieszyli, bo na kogoś się tam lokalnie wkurzyli, na jakichś ludzi. Po prostu ten zamach był szybciej.
[40:46] - Jasne.
[40:47] - I w domu było pokazane zdjęcia, bomby rurowe. To po prostu tak jak terroryści. Bomby rurowe. A przecież-
[40:55] - Ja zdjęcia tam widziałem jakieś takie dosyć normalne. Nie widziałem tam w domu u nich jakiegoś arsenału czy coś.
[41:02] - Po prostu w takiej wielkiej torbie po prostu bomby rurowe. Po prostu było ich chyba z dwadzieścia. Taka bomba to jak dwie laski dynamitu. Tak rzucisz to sznap, rura stalowa się rozrywa i działa jak granat. Po prostu dwa razy mocniej niż zwykły granat wojskowy. Po prostu wszystkich w promieniu kilku metrów po prostu zabija. Szatkuje na strzępy taka bomba rurowa. I w Stanach jest łatwiej zdobyć broń. W niektórych stanach można po prostu sobie pójść do sklepu, kupić broń, ciężką broń maszynową. Oglądałem taki gdzieś z pół roku temu program, że normalnie w niektórych stanach można kupić broń przeciwpancerną, takie specjalne karabiny przeciwpancerne, że kule, lekki wóz pancerny to po prostu przebijają jak masło.
Możesz sobie kupić taką broń i sobie ją trzymać w domu. Ciężkie karabiny maszynowe, rusznice przeciwpancerne i to normalnie sobie człowiek może kupić w niektórych stanach. To po prostu dla mnie to jest lekka przesada, żeby sobie można wejść z ulicy i kupić broń przeciwpancerną.
[42:04] - Tak, ale to jest-
[42:05] - Trzyskątkę karabin, pięćdziesiątkę sobie kupić przeciwpancerną o zasięgu dwóch kilometrów, że człowieka z dwóch kilometrów możesz zastrzelić. To jest lekka przesada.
[42:13] - Nie wiem, czy nie musisz mieć tam pozwolenia na tą broń, to trudno mi powiedzieć. Na pewno broń automatyczną możesz kupić w sklepie podając tylko dowód. Na przykład w Arizonie.
[42:23] - Tak, to ja mówię, ale to jest lekka przesada.
[42:25] - Ale to jest co innego od broni, jak ty mówisz, maszynowej. Co innego jest karabin-
[42:31] - Ciężką broń maszynową to dla mnie to jest lekka przesada. Pistolet jakiś lekki, jakiś karabin, ale ciężką broń maszynową-
[42:39] - Ale widzisz, stały słuchaczu, ta broń jest bardzo droga, więc pytanie, kto ich sponsorował? To nie jest tak, że ich było na to stać. Ja w to nie wierzę, że oni wydali wszystkie swoje pieniądze. Ja myślę, że oni mieli sponsora i oni wiedzieli, że ich rodzina-
[42:50] - Pieniądze to krążą. Po prostu jest nielegalny rynek pieniędzy i one krążą. Jak jest ktoś fanatyk, to po prostu zbiera pieniądze na to i się szykuje do tego zamachu nie od ręki. Jak ktoś fanatykiem, to go pieniądze go nie powstrzymują. To mógł pójść na przykład, żeby zdobyć takie pieniądze, że on wiedział, że zginie. Idziemy do banku, bierzemy kredyt gotówkowy. W Polsce można sobie na dowód wziąć kredyt 2000, 3000 złotych. Na dowód jest firma i chwilówkę. Wziął sobie chwilówkę 2000 dolarów i sobie kupił broń.
[43:31] - Stały słuchaczu, broń maszynowa kosztuje kilkanaście tysięcy. To są potężne pieniądze.
[43:36] - To z jednej firmy wziął kredyt, z drugiej, z banku innego i nazbierał pieniądze.
[43:42] - Jasne, ale nie wiem, czy dokładnie prześledziłeś, bo ja nie prześledziłem. Ja nie chcę się kłócić, bo ja nie wiem dokładnie, jaki broń, ale z tego, co wiem.
[43:48] - Pieniądze. Jak ktoś jest fanatykiem, to zdobycie dla kogoś, kto jest fanatykiem pieniędzy, szykowanie kilkumiesięcznego zamachu, szykowanie się do takiego zamachu to po prostu...
[43:59] - No nie jest łatwe. Wiesz, jest łatwe, jak jesteś Breivikiem, że masz bogatych rodziców i masz dużo pieniędzy.
[44:04] - Oni też byli w miarę bogaci, bo dom mieli dość duży. Na pewno mieli jakieś środki finansowe, więc pod tym względem.
[44:12] - Przepraszam, z tego, co wiem, to oni wynajmowali dom. Nie mieli domu, tylko wynajmowali.
[44:17] - Ale to żeby się ukryć. Ja mówię, że pieniądze to zdobyć, to w jakiś sposób zdobyli. Ale to jedną rzecz tylko, to już na ten temat skończmy. A teraz mam do pana pytanie: a internet to pan ma skąd? Po kablu czy radiowo pan nadaje?
[44:35] - Po kablu.
[44:36] - Czyli kablówka czy od dostawcy telefonicznego?
[44:41] - Nie, kablówka.
[44:43] - Czyli po routerze od kablówki.
[44:45] - Routerze tak. A gorsza jest niż telefoniczna?
[44:48] - Bo sieci kablowe nie każde mają w tych skrzynkach rozdzielczych na osiedlach zasilanie awaryjne. A sieci telefoniczne naziemne muszą mieć systemy zasilania awaryjnego nawet po kilkanaście godzin.
[45:03] - Jasne, to możesz tam mieć sygnał, ale twój komputer musi chodzić.
[45:08] - Ja zapewnić tam zasilanie, ale jako zwykły.
[45:12] - Więc router, bo zawsze do linii telefonicznej jest router wpięty.
[45:17] - Który musi mieć zasilanie. To 12 woltów ze zwykłej bateryjki.
[45:21] - Tak.
[45:21] - Można zasilić pod tym kątem, ale zwykły telefon na słuchawkę będzie działał taki zwykły, standardowy.
[45:27] - Czyli faktycznie lepszy byłby internet telefoniczny.
[45:31] - Tak, bo sieci łączności te-
[45:35] - Od razu by siadły. Nie sprawdzam sygnału, ale podejrzewam, że nie było sygnału też w tym, bo tutaj po prostu wysiadło praktycznie wszystko. To nie tylko na osiedlu.
[45:47] - Miałem na osiedlu, jak w bloku mieszkałem kablówkę i miałem stare UPS pod telewizorem i wyłączyli prąd, to sygnał z kablówki natychmiast też zgasł. Czyli sieć kablowa nie miała 2, 4, 5 lat temu zasilania tych stacji bazowych własnego, niezależnego. Bo w tym momencie jak włączył się UPS, a zgasł prąd wszędzie, to telewizor też zgasł z kablówki. Więc po prostu oni chyba, że nie muszą mieć takich wymagań jak sieć telekomunikacyjna dużego nadawcy.
[46:24] - Jasne.
[46:24] - Taki ciekawość, chciałem się tylko tak z ciekawości.
[46:26] - Dobrze, to ja teraz ciebie się zapytam, co byś zrobił, jak miałbyś władzę na przykład jak PiS lub miałbyś pieniądze?
[46:35] - To po pierwsze bym zrobił tak: w prawie, jeżeli jakaś firma, na przykład budowlana, buduje na czyjeś zlecenie inwestora budynek na przykład lub tego typu i ten inwestor bankrutuje i mówi, że mi nie zapłaci za materiały budowlane, to komornik nie może przyjść do tej firmy budowlanej, tylko sąd sprawdza, że to te faktury były pod tą budowę, materiały kupione na zlecenie tej firmy, ale na rzecz tego zamawiającego inwestycję i firma nie jest ściągana po sądach ani komornikiem, tylko komornik ma przyjść do tego, kto zamówił inwestycję. Bo teraz jest tak, jak inwestor zwinie i powie, że nie zapłaci za wykonaną pracę i za materiały, to komornik przychodzi do firmy budowlanej i firma cierpi, bankrutuje, a inwestor się wymiguje w ten sposób. To bym zmienił to prawo, żeby po prostu firmy, jeżeli robią na czyjeś zlecenie inwestycję i muszą kupić materiały, wykonać zlecenie, to żeby one nie cierpiały pod względem, jak się zleceniodawca wycofa. To takie prawnicze bym wprowadził.
[47:53] - Jeszcze coś?
[47:57] - Co tam pomyśleć jeszcze? Nie wiem, co tam jeszcze z tych stron prawnych. No i jeszcze wycofałbym nieprzyjmowanie emigrantów z krajów arabskich, tylko platforma się zgodziła na te parę tysięcy, to bym się z tego wycofał, że nie przyjmiemy nikogo. Co tam jeszcze? Limity na emisję. Nie przyjąłbym żadnych limitów, dopóki by nie przyjęły limitów takich samych wszystkie kraje na świecie. Ci główni, bo jeżeliby wszyscy przyjęli, koszty by mieli wszystkie identyczne, bo te same limity pod względem ochrony środowiska. Jak część krajów nie przyjmuje, to przemysł się wynosi do tych krajów, gdzie tych limitów nie ma. Bo jeżeli byłyby wszędzie te same limity, to wtedy przemysł miałby się gdzieś wynieść. To bym pod takim kątem zrobił.
No i jeszcze bym faktycznie sprawdził, dał jakieś fundusze na przetestowanie tych różnych najbardziej rokujących z free energii urządzeń. Ale zrobiłbym taką jakby-
[49:20] - W tym fuzję, zimną fuzję, tak? W tym też na przykład.
[49:23] - Cokolwiek, co w tym internecie najbardziej rokuje, po prostu bym sprawdził. Po prostu dałbym kasę jakiemuś ośrodkowi, żeby to odbudował, sprawdził, czy to faktycznie działa. Tak z ciekawości. To bym takie zlecenie zrobił, dał jakiemuś uniwersytetowi w Polsce, żeby to przetestować. Cokolwiek. Co tam jeszcze? Teraz tylko jeszcze, jak coś wymyślę, to może zadzwonię jeszcze raz. I jeszcze tylko ciekawostka, to pana zainteresuje. Obejrzał pan chociaż jeden odcinek o Hitlerze, czy nie miał pan czasu?
[50:00] - Nie zdążyłem. Po prostu nie dałem rady.
[50:03] - Dobra.
[50:04] - Postaram się nadrobić.
[50:06] - Informację, ten, kto ma dostęp do H2, 20 grudnia będzie o 22:00 seria o zaginionych cywilizacjach zaawansowanych na Ziemi. Pan kiedyś o tym mówił. Taka seria, co się dzieje ze starożytnych kosmitów, ale to będzie po prostu-
[50:26] - Ancient Aliens, ale to będzie Ancient Aliens czy jakaś konkurencja do tego?
[50:29] - Nie, inny, ale nie o kosmitach starożytnych, tylko o starożytnych cywilizacjach zaawansowanych na Ziemi. Na przykład Atlitydzie, że mieli prąd, tego typu rzeczy. Po prostu pod tym kątem.
[50:40] - Aha. A jeszcze raz, jaki kanał? Bo ja nie słyszałem o nim.
[50:43] - H2.
[50:44] - H2. A, to jest History, tak?
[50:47] - Tak, tylko H2.
[50:49] - Aha, H2.
[50:51] - Bo ten pierwszy to się taki po prostu zrobił nie historyczny, tylko po prostu taki sobie. To zrobili drugi kanał, gdzie lecą tylko te programy historyczne. To jest H2. 20 grudnia o godzinie 22:00 będzie premiera tej serii nowej.
[51:06] - Jasne.
[51:07] - Pan niech sobie obejrzy. A o tych dronach, o tych, co się ujawnili, to trzy dni temu oglądałem film właśnie z tymi, co się ujawnili, pilotami. Był film dokumentalny, ten świeżuteńki, gorący.
[51:22] - To było, ale na jakim kanale w Polsce?
[51:24] - Na Planecie.
[51:25] - A, Planet. To bardzo dobra telewizja jest. Tam bardzo dużo też i spiskowych rzeczy jest na tym Planet o dziwo.
[51:32] - Jest trochę.
[51:33] - Szok.
[51:34] - No i w niedzielę o 22:00 na Nocnym Grafiku będzie o energii przyszłości. Będzie tam o fuzji jądrowej z reklamówek, o nowych panelach fotowoltaicznych i różnych takich innych rzeczach. Jak kogo interesuje, ja to zgram, wrzucę na któreś tam swoje konto i linka potem podam. O energii to wrzucę na 99%, więc to będzie gdzieś dostępne. Albo będzie na Chomiku, albo wrzucę na próbę na YouTube i zobaczymy, czy mi to wywalą. Z Chomika nie wywalają, więc nie ma problemu. No i dwa, i zbierają pieniądze na internecie na jakąś satelitę. Tam link jest u dołu. Link jest o satelity, który ma szukać, raczej wykrywać spodki z orbity. Może se pan przeczytać.
Link jest tam.
[52:30] - Spodki z orbity planują wykrywać, ale to jakaś prywatna inicjatywa?
[52:34] - Jakaś prywatna inicjatywa zbierają na satelitę.
[52:36] - Ciekawe to jest. O tym nie słyszałem. To jest super sprawa.
[52:40] - Jest firma, która wystrzeliła też satelity. Małe satelity wystrzelili, ale nie do poszukiwania spodków, tylko że można sobie za parę dolarów zamówić, sobie robić samemu zdjęcia z orbity Ziemi w wysokiej rozdzielczości. O, jeszcze jedno dopowiem. Taki bardzo fajny film o przyrodzie był i na końcu użyli urządzeń prawie jak pan mówił, ten Blue Hey, co tam wyświetla zdjęcia.
[53:09] - Blue Beam. Wyświetla hologramy, tak? Trójwymiarowe.
[53:13] - Tak, hologramy. Urządzenie, które niemal wyświetla na chmurach. Jeżeli jest w pobliżu jakiś budynek, to można wyświetlić obraz gigantycznych rozmiarów.
[53:27] - Ale płaski.
[53:27] - Rozdzielczości full HD. To ludzie jak to puścili, to ludzie zatrzymywali się samochodami i robili zdjęcia komórek na końcu tego. Taki happening był. Ale do zasilenia tych urządzeń to potrzebowali dużego przemysłowego generatora diesla.
[53:45] - Tak. A gdzie to było?
[53:47] - W Nowym Jorku jeden urząd zamontowali na samochodzie Tesla i on jeździ po Stanach i wyświetla w różnych miejscach te różne filmiki, piękne grafiki.
[53:57] - Ale wystarczyła moc samochodu do tego?
[54:01] - Tesla S z najmocniejszymi akumulatorami. Dostali za darmo od szefa Tesli.
[54:09] - Że wystarczyło.
[54:10] - To paletki się chowało w samochodzie, ten wyświetlacz się wysuwał z samochodu, ten rzutnik laserowy i wyświetlał po prostu różne takie proekologiczne na kominach, na firmach zanieczyszczających powietrze. Ich przeganiali bez przerwy, po prostu szkalując te firmy. Jeździli tą Teslą. Plus w Nowym Jorku były pokazy po prostu takie przepiękne. Tam setki ludzi to oglądało, komórek, robiło zdjęcia. Na samym końcu taki super program był po prostu o niszczeniu naszej planety.
[54:48] - Jasne. Troszkę tutaj odbiegamy od tematu, także dzięki słuchaczu za te informacje wszystkie.
[54:56] - Jak takie urządzenie było zamontowane, to wymagało po prostu potężnego źródła energii.
[55:01] - Ale mówisz o płaskich obrazach HD. To nie są trójwymiarowe, tylko płaskie.
[55:04] - Trójwymiarowe. Można było włączyć tryb trójwymiarowy.
[55:07] - Ale czy mówimy o hologramie, czy mówimy o 3D takim jak w filmach?
[55:11] - Trzy rzutniki, trzy projektory, które ze sobą współpracowały i do nich potrzeba było po prostu potężnego generatora diesla. Po prostu kilka megawatów było potrzeba, żeby zasilić te laserowe projektory. Tylko taka ciekawostka techniczna, bo pokazywał, jak to instalowali. Wyświetlane na całym Nowym Jorku. To było super, nieziemskie. Jakbym tam był, zobaczył to na żywo, to by było super.
[55:38] - Jasne. To jest nowoczesna technologia.
[55:40] - Najnowszą technologię zastosowali. A wcześniej to Tesli jeździł.
[55:49] - Jasne. Dobra, dzięki ci za słuchaczu, za ten telefon.
[55:52] - Już się rozpinam.
[55:53] - Trzymaj się. Cześć.
[55:55] - Te linki to tam do słuchaczy.
[55:57] - Tak, będę przerzucał.
[55:59] - Jeszcze wysłałem, nie wiem, czy pan to oglądał. W Wielkiej Brytanii budują samolot kosmiczny z połączeniem silnika odrzutowego z rakietowym. Dopóki jesteś w atmosferze, to bierzesz tlen z atmosfery i tylko potrzeba paliwo, a jak już wyjdziesz z atmosfery, to ten silnik zamienia się w silnik rakietowy i leci dalej. Ma cztery machy osiągać.
[56:28] - Ciekawe. Podejrzewam, z tego, co wiem z czarnych projektów takie projekty są już od dawna. Od razu się silniki rakietowe stosuje.
[56:39] - Dlatego jest tak rewelacyjny, bo silnik rakietowy cały czas potrzebuje tlen i paliwo tlen.
[56:46] - Ale może być silnik rakietowy, taki jak w rakietach. Coś słyszałem, ten silnik V1 chyba, czyli w tym starszym, że on był taki przerywający czy coś takiego.
[57:00] - Nie, on działa na takiej zasadzie, że samolot będzie startował normalnie z lotniska i normalnie działa jakiś zwykły silnik odrzutowy do pięciu machów. Jak wejdziesz na wysokość 4 tysięcy metrów nad ziemią, kiedy już tlenu praktycznie w atmosferze nie ma, to wtedy się włącza dopływ tlenu i trzeba bardzo mało utleniacza do silnika. 90% tlenu pobiera z atmosfery, więc samolot będzie bardzo lekki. W jednym urządzeniu są połączone dwa silniki. Nie jest osobno silnik rakietowy i osobno odrzutowy, tylko w jednym jest.
[57:39] - W jednym. Musiałbym poczytać jeszcze jak jest Aurora robiona, czyli samolot z lat 70.
[57:46] - Spaliny trzeba było schłodzić, jak będzie pięć machów leciał, schłodzić spaliny z 900 stopni na 200 stopni. I skonstruowali superlekki wymiennik o bardzo dużej wydajności. To właśnie był problem skonstruowania tego wymiennika, żeby to wszystko działało jak trzeba. I działa to super. Nie wiem, czy w tamtych czasach takie materiały były, że po prostu zbudowanie silnika.
[58:09] - Z tego, co wiem, zupełnie inaczej się robi to wszystko, że chłodzenie jest na zasadzie, że chłodzenie. Tutaj akurat z silnikiem nie wiem, jak to było rozwiązane w Aurorze.
[58:22] - Tam jest napisane, że powietrze jest chłodzone, żeby silnik prawidłowo działał, że on nie może tam dostać zbyt wysokiej temperatury powietrza.
[58:31] - Jest rozwiązane, że rozrzedza się powietrze. Samolot w próżni od razu.
[58:39] - Skonstruować, żeby schłodzić. Trzeba było super materiały, których pewnie w latach 60. nie było. A w wątpię, żeby materiał jeszcze wymyślili w tamtych czasach. Zakładam, że nie dostaliśmy tej technologii od obcych, że musieliśmy sami to wszystko wymyśleć. Czyli materiały, potem skonstruować silnik. Ja nie wierzę, że w tamtych czasach w wojskowych laboratoriach wymyślono super materiały, potem jeszcze wymyślone silniki, to wszystko. Wszystko jednocześnie.
[59:13] - Najszybszy samolot na świecie do tej pory skonstruowano w latach 50. Jeszcze raz mówię. 60 lat temu skonstruowano pierwszy samolot. Nie pierwszy. Najszybszy samolot na świecie. On chyba cztery i pół macha. Blackbird.
[59:32] - Nie dokładnie wszystko wiem, ale on zrobiony z tytanu i ten silnik to był silnik lekko zmodyfikowany, odrzutowy, a to jest dwa mach. A mówimy o całkowicie innym typu.
[59:44] - Jak dwa machy? Co ty mówisz? On osiąga prawie pięć machów. Ten Blackbird.
[59:49] - On ma działać też w próżni. To jest całkiem co innego.
[59:52] - Zgadza się, to jest inny. Ale dzisiaj od lat 70. są takie samoloty, o których mówisz.
[59:58] - O dwie długości i szerokości. Trzy razy większa trudność niż Blackbird.
[01:00:05] - Nieprawda. Te technologie, które w Blackbirdzie były zastosowane, to ja uważam, że tam były dużo bardziej zaawansowane materiały niż te, o których nam się mówi. Do dzisiaj to jest bardzo zaawansowany samolot. Tam były użyte najnowocześniejsze materiały.
[01:00:25] - Od Ruskich podstępem kupowali mnóstwo tytanu, bo Rosjanie mieli tylko tytan. CIA zrobiło taką firmę wydmuszkę i kupowali tytan od Rosji.
[01:00:38] - Tak. To ciekawa historia.
[01:00:40] - Bez tytanu tego byś nie zrobił. O to chodzi, żeby dzisiaj się łączy tytan z różnymi materiałami, z włóknem węglowym, jakimiś superstopami.
[01:00:50] - Tak, ale widzisz co, słuchaczu, ominięto ten problem. Nie wiem, czy w 100%, natomiast ominięto, że rozrzedzano powietrze. Największe problemy z temperaturą tworzy powietrze, atmosfera. Jeżeli ty rozrzedzisz to powietrze, że plazmą po prostu jakby-
[01:01:07] - Wiem, ale o to chodzi. Nie musi powietrze dostać się do silnika. Nie możesz przed silnikiem rozrzedzać tego powietrza. Do silnika musi dostać się jak najwięcej powietrza. Żeby go sprężyć.
[01:01:18] - Nie, ale ty mówisz o odrzutowym, ja mówię o rakietowym.
[01:01:22] - Silniki nie mogą się dostać do powietrza i kilkanaście megawatów ciepła musimy skłonić w ułamku sekundy.
[01:01:29] - Nie. Stały Słuchaczu. Rakieta nie pobiera tlenu z powietrza, tylko rakieta ma tlen i wodór w pojemnikach.
[01:01:37] - Ale to o to chodzi, że musimy mieć duże zbiorniki tlenu i duże zbiorniki wodoru. A o to chodzi, że ten silnik pobiera powietrze z zewnątrz, z powietrza, normalnie z atmosfery. I samolot będzie miał małe zbiorniki tlenu tylko na orbitę.
[01:01:56] - Jeśli chcesz pionowo w górę wystrzelić rakietę.
[01:02:01] - Nie będzie pionowo startował, tylko będzie startował jak zwykły samolot. O to chodzi. Odstartuje jak zwykły samolot.
[01:02:07] - Ale Stały Słuchaczu, nie rozumiemy się. Rakieta, żeby osiągnąć pierwszą czy drugą prędkość kosmiczną, musi mieć olbrzymie silniki. Olbrzymi ciąg. Natomiast zwykły samolot, żeby osiągnąć 20 machów, to nie musi mieć takiego ciągu, bo on podróżuje w poziomie. On nie musi osiągnąć pierwszej prędkości kosmicznej. Mówimy o różnych sprawach. Nie musi mieć aż tyle paliwa.
[01:02:31] - Jak zwykły samolot bierze powietrze, normalnie silnik odrzutowy.
[01:02:35] - O tym mówię. Ale czekaj, Stały Słuchaczu, ty mówisz o technologii.
[01:02:38] - I dopiero w samym powietrzu atmosfery osiąga pięć machów. I potem, jak osiągnie tą wysokość, to się przełącza na tryb rakietowy, czyli pobiera tlen ze zbiorników i wtedy leci na orbitę.
[01:02:54] - Stały Słuchaczu, rozmawiamy o planach. Takie samoloty latały. Ja wiem, że nie takie same, ale oficjalnie latały w latach 50., które niemalże pięć machów miały.
[01:03:02] - Oni wchodzili na orbitę jak prom?
[01:03:04] - Nie, ale ty mówisz o planach. Ale następne samoloty, które są do dzisiaj utajnione, wchodzą na orbitę. Czy rozumiesz to, że są już te samoloty, które ty opisujesz? One już są od lat 70., tylko że są utajnione. Są whistleblowerzy, którzy mówią, że budowali te samoloty. To wszystko. My tu mówimy o historii.
[01:03:23] - Tego silnika, bo jest dokładnie opisane. On ma nie mieć silnika rakietowego w samolocie, tylko to ma być hybryda. Czyli 80% tlenu do działania będzie pobierał z atmosfery.
[01:03:38] - Stały Słuchaczu. Dziś są silniki MHD, które działają wszędzie, trochę przypominają silniki liftera. Nowoczesne silniki jonowe, które po prostu można używać wszędzie.
[01:03:51] - Silnik jonowy ma za małą moc.
[01:03:52] - Nie, właśnie. Silniki MHD, które są oparte o silniki jonowe, które mają olbrzymią moc. Właśnie mówimy o takich technologiach, które dzisiaj są magią. Dla normalnej uczelni to jest magia, ale whistleblowerzy, którzy mówią: tak, robiłem taką i taką rzecz. Część z tych whistleblowerów już nie żyje, bo oni to robili od lat 60.
[01:04:11] - Że jest silnik turbinowy, który napędza generator.
[01:04:15] - Nie, tam nie ma żadnej turbiny.
[01:04:16] - Prąd z generatora napędza, zasila ten silnik jonowy. To jest ten sposób. To i tak musiał być układ z podawaniem tlenu do silnika turbinowego.
[01:04:26] - Tam nie ma turbiny. Nie wiem, jak on jest zasilany. Czy jest nuklearnie zasilany, czy jak. Nie wiem.
[01:04:30] - Albo reaktor jądrowy.
[01:04:32] - Być może jest reaktor jądrowy. Ja nie wiem, jaka jest tam technologia.
[01:04:35] - Innej metody nie ma. Albo reaktor jądrowy.
[01:04:38] - Nie ma, bo my nie znamy.
[01:04:39] - Oni opanowali fuzję jądrową. To jest reaktor fuzyjny, bo innej możliwości nie ma, bo trzeba wsadzić te kilkanaście megawatów, żeby unieść.
[01:04:47] - To jest tak jak rozmawianie o UFO. Czy UFO bazuje na reaktorze jądrowym? Nie wiemy, bo nikt nie był w środku UFO i nikt nie wie, jakie ma to. Na pewno nie jest to spalanie.
[01:04:59] - Bazują na fuzji jądrowej.
[01:05:01] - Nie wiemy tego. Nie byłeś, Stały Słuchaczu. Nie wiesz. Może innej technologii, której jeszcze nie znamy dzisiaj, której nie znamy.
[01:05:07] - Tylko mówię, jak było u Lazara, w latach 90. on występował, mówił, że tam fuzja jądrowa.
[01:05:13] - Nie do końca. On mówił o czymś innym trochę. On mówił o antymaterii.
[01:05:17] - To antymateria i reaktory fuzyjne.
[01:05:20] - To nawet nie tyle była fuzja, Stały Słuchaczu, tylko to się nazywa anihilacja. Na procesie anihilacyjnym to bazowało. To jest w ogóle jeszcze inny proces.
[01:05:29] - Jeszcze na antymaterii, tak jak w serialu „Star Trek".
[01:05:32] - To już jest inne. Ale czy on mówił prawdę? Nie wiemy.
[01:05:36] - Tego nie wiem.
[01:05:37] - On sobie mówił.
[01:05:39] - Mogą trzy: fuzja jądrowa, antymateria, energia punktu zerowego. To trzy rodzaje źródeł energii, jakie mogliby użyć zaawansowani obcy.
[01:05:52] - Tego nie wiemy, ale zostawmy ten temat. To jest bardzo ciekawy temat na inną audycję. Także dzięki Stały Słuchaczu za to wszystko.
[01:05:58] - To się rozpinam.
[01:05:59] - Jasne. Trzymaj się. Cześć, cześć.
[01:06:00] - Za długo trochę gadałem.
[01:06:02] - Cześć, cześć. Hej. Dobrze. To był Stały Słuchacz. Strasznie długo, zanim rozkręciła się dzisiaj audycja. Ma się rozkręcić o takim luźnym temacie, co byśmy zrobili, jakbyśmy mieli władzę lub tylko pieniądze. Tylko lub aż pieniądze. Takie gdybanie trochę. Ja tak za bardzo nie lubię takiego gdybania. Właśnie tak, jak tu Stały Słuchacz mówił o tym samolocie, że to projekt.
Komuniści też mieli piękne, lewitujące statki, gdzieś tam „Star Trek", w latach 20., 30. projekty. A jaka była rzeczywistość? To było coś potwornego. To było piekło na ziemi. I tak samo tutaj projektują samolot i mówią jeszcze o tym, przecież to powinno być supertajne. Zobaczcie, że oni mówią o tym oficjalnie, że chcą w Wielkiej Brytanii robić ten samolot tutaj, tu robić z tej strony, żeby latać sobie normalnie w atmosferze i później żeby wylatywał w kosmos. Tego typu rzeczy przecież próbują robić firmy prywatne, Space One chociażby, ale z dosyć mizernym skutkiem. Te samoloty im się rozpadają jak domki z kart. Jeden za drugim po prostu wybucha.
Nie może przekroczyć linii Kármána z niewiadomych powodów, gdzieś tam się rozbija i jest wielka tragedia. Nie mogą przekroczyć tych stu kilometrów, tych magicznych. 90, 100. To znaczy mogą. Czasami im się to udaje, ale nie zawsze. I są katastrofy, a dla nich katastrofa takiego statku to są olbrzymie wydatki, to są olbrzymie pieniądze. Zresztą dla NASA też. Jak dwa się im rozpadły. Katastrofa Discovery, jeśli dobrze pamiętam i Challengera. Challenger i Discovery.
Nie Columbia, przepraszam. Chyba nie było katastrofy Discovery, tylko Challenger i Columbia, czyli te dwa. Te dwa to się nazywają... Wypadło mi słowo. Kurczę, nie wiem, dlaczego mi wypadło. Mam na końcu języka, jak to się mówi, ale tak czasami jest. Wahadłowiec. O, te dwa wahadłowce. Teraz przechodzimy do tematu audycji. Przytoczyłem słowa Bernarda von NotHausa.
To był właśnie twórca prywatnej waluty. Może wam trochę opowiem o nim, o inicjatywie Liberty Dollar. On w tej chwili siedzi na wolności. Natomiast powiem wam, czym się skończyła ta jego zabawa z produkcją własnych pieniędzy w Stanach Zjednoczonych. Próbował produkować własne pieniądze w Stanach Zjednoczonych. Przeciwstawiał się Fedowi. Za to między innymi podejrzewa się, że zginął JFK, że się przeciwstawił Fedowi. Prezydent Stanów Zjednoczonych został zamordowany i ten człowiek, Bernard von NotHaus, jest jednym z najodważniejszych ludzi na Ziemi. Nie bał się. Stworzył Liberty Dollar, czyli taki wolnościowy dolar.
Jego akronim to jest ALD. Oczywiście w 2007 zakończyli jego zabawę w monety. On zaczął w 1998 roku tą zabawę, produkcję własnych monet. Więc jeśli macie spore pieniądze do inwestycji, nawet nie takie super mocne, to bardziej chodzi o to, żeby zacząć coś robić i sprzedawać własne monety, które bijecie. Własne monety, możecie je nazwać jakkolwiek. I to jest pomysł, jeżeli macie pieniądze. Bo jak macie władzę, to jest troszeczkę inny problem. Posiadanie własnej waluty, bicie własnej waluty, a władza. W średniowieczu, można powiedzieć, jak była monarchia wtedy, to bicie waluty było takie przysługujące monarsze, ale także czasem arystokracja mogła bić monety wcześniej, jeżeli na jakimś terenie miało się pod kontrolą jakiś obszar. Tak jak, jeśli dobrze pamiętam, we Włoszech Medyceusze rządzili, mieli swoją walutę też jakby.
Różne waluty były. I tutaj też Tibor na czacie pisze, że każdy powinien bić własną walutę. To by było świetne, ale dlaczego nie biją ludzie własnej waluty? Bo się boją. Nie dlatego, że nie mogą tego robić, bo to niedużo kosztuje wcale, tylko że boją się. I można powiedzieć, że boją się słusznie. Słusznie i niesłusznie. Taka trochę przewrotność jest w tym. Bo tak jak już mówię wam, Liberty Dollar był od 1998 roku bity. Na tym biciu waluty bardzo dużo zarobił pan Bernard von NotHaus.
Nie wiadomo dokładnie ile, co i jak, ale to są miliony na pewno. Miliony dolarów zarobił. I feralnego właśnie dnia 2007 roku uznano... Znaczy uznano w 2006 roku, ale w 2007 roku FBI oczywiście na wniosek rządu Stanów Zjednoczonych czy Fedu, umówmy się konkretnie, skonfiskowano dwie tony tych monet. I co ciekawe, były to monety najczęściej z twarzą Rona Paula, kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych, kongresmena z Teksasu, libertarianina takiego jeszcze bardziej liberalnego od Korwin-Mikkę. Jeżeli znacie Janusza Korwin-Mikkę, wiecie, jakie ma poglądy, to Ron Paul ma jeszcze bardziej liberalne od Korwin-Mikkę i to dużo bardziej liberalne od Janusza Korwin-Mikkę. I przede wszystkim dużo mniej zamordystyczne jak Janusz Korwin-Mikke ma, czyli żeby właśnie zmniejszać inwigilację, żeby zmniejszać wydatki na armię, żeby zmniejszać po prostu wojny na świecie i konflikty i tak dalej. Więc to skonfiskowano panu Bernardowi von NotHausowi. Natomiast to, co zarobił, to gdzieś tam sobie poinwestował w różne rzeczy. Jaki dostał wyrok za to wszystko?
Dostał wyrok całkiem niedawno. Znaczy niedawno, rok temu. Teraz mija Ponad rok już od tego wyroku, 2 grudnia 2014 roku dostał wyrok sześciu miesięcy aresztu domowego, który już się skończył i trzy lata próby, to nie się nazywa warunkowego zwolnienia, tylko trzy miesiące próby, że nie może przestępstwa popełnić. A jeżeli popełni, to dostanie też, nie wiem, areszt domowy wtedy czy coś, nie wiem. Czy będzie miał kolejną rozprawę. Na pewno nie będzie tłukł waluty swojej już. Skazano go bardzo lekko. Określono go domestic terrorist, czyli wewnętrzny terrorysta domowy, nie wiem, jak to można przetłumaczyć. Państwowy? Nie państwowy terrorysta, czyli terrorysta wewnętrzny.
Nie dostał dużego wyroku. Natomiast chciałbym przypomnieć, że bardzo mocny wyrok dostała osoba, która nie za dobrze się broniła, nie była zbyt ogarnięta życiowo, czyli twórca Silk Roadu Ross Ulbricht, który dostał karę dożywotniego więzienia za to tylko, że stworzył platformę do wymiany, w której płaciło się bitcoinami i na której można było opłacać prostytutkę męską, damską. Różne były tam opcje. Też można było kupić nielegalne substancje. Wcześniej jeszcze broń. Później ta broń zniknęła z tego Silk Roadu na wniosek pana Ulbrichta. Zakończyło się to, tak jak mówiłem, dożywociem, niestety. Także w przypadku Bernarda von NotHausa, który produkował prawdziwe pieniądze, które są jeszcze większym zagrożeniem niż Bitcoin, dostał tylko sześć miesięcy dozoru domowego i trzy lata później zawieszenia. Jaką przewagę mają złote czy srebrne monety? Taką, że mają wartość i one zawsze będą miały wartość, bo złoto i srebro są metalami rzadkimi, w ogóle rzeczami rzadkimi, których nie możecie podrobić łatwo.
To znaczy da się, ale dzisiaj mierniki do sprawdzenia, czy to jest złoto czy srebro kosztują grosze. Czy to na przykład jakiś tungsten pomalowany na złoto, czy jakiś tombak. Bardzo łatwo dzisiaj to się sprawdza za pomocą narzędzi, więc nie trzeba mieć bardzo wysublimowanych narzędzi. I twórca takich monet, który bije swoje monety, który fałszuje, jest skończony. Jeżeli ktoś to odkryje, to on jest bankrutem. Już nikt więcej monet od niego nie kupi. I naprawdę ludzi na świecie uczciwych jest więcej niż nieuczciwych, bo jeżeli byłoby odwrotnie, to byśmy się okradali nawzajem. Tak po prostu nie jest. Jest owszem, trochę grupa pewna ludzi nieuczciwych, ale jednak większość jest uczciwych. Chociażby zobaczcie na portale wymiany tam, gdzie są komentarze i jak są te komentarze, to wtedy ludzie starają się uczciwie podchodzić do wymiany tych urządzeń i bardzo rzadko pojawiają się jakieś nieuczciwości.
Jedna na kilkaset może transakcji. Więc nie musi być złoto czy srebro. Srebro jest trudniejsze, bo śniedzieje. Złoto nie śniedzieje, jest okej, jest miękkie, łatwo tworzyć. Tylko że jest bardzo drogie złoto i nawet małe monety są bardzo dużo warte. Czasami potrzebujemy mieć coś mniej wartościowego, nie aż tak wartego. Więc można stosować równowartość oznaczoną w papierze. Czyli tak jak kiedyś było robione, że w banku przechowujemy pieniądze na swoim koncie i bank wydaje papierowe potwierdzenie tych pieniędzy. I każdy z takim papierowym pieniądzem może pójść do banku i wymienić sobie na te złote, srebrne monety w każdym momencie. Więc to jest wtedy uczciwa wymiana, czyli pokrycie jest stuprocentowe i wtedy my bankowi płacimy za przechowywanie takich złotych monet.
Bo to też jest niebezpiecznie mieć za dużo złota czy srebra w domu. Jak mamy za dużo, ktoś się dowie, to nam po prostu ukradnie. Nie muszą być oczywiście złote, srebrne. Dzisiejsze monety są z mosiądzu, nie mosiężne. To są specjalne stopy różnych miedzi, miedzionikiel. To są nieczysty mosiądz, bo też śniedzieje. Używa się takich stopów, które nie śniedzieją, które zachowują swoje kształty przez wiele lat. Mają pokrycie. Właśnie jedyne pokrycie w pieniądzu, który mamy jakimś takim dosyć realnym, to są monety, które są bite dzisiaj, czyli na przykład złotówki. W tej chwili już wyliczono, że jedno-, dwu- i chyba nawet pięciogroszówki wartość materiału, który posłużył do stworzenia tych monet jest więcej wart niż te monety.
Już do tego dzisiaj doszło. Czyli państwo na biciu takich monet traci. Tak, inflacja po prostu zeżarła wartość tych monet. A dlaczego? Dlatego, bo mamy nie tylko gotówkę, bo mamy potem papierowe pieniądze, które praktycznie niewiele kosztują. Mamy na przykład stuzłotowy, dwustuzłotowy banknot, którego wyprodukowanie kosztuje kilkadziesiąt groszy, może nawet mniej niż kilkadziesiąt groszy. Koszt wyprodukowania, ale jego wartość potem jest zero, bo to jest papier. Nawet nie można się, kolokwialnie mówiąc, podetrzeć się w ubikacji, bo to jest brudne, śmierdzące, nieprzyjemne w dotyku. Tak to wygląda. Tak jak tutaj mówiłem, bicie swojej monety jest podstawą.
Muszę wam powiedzieć, że w Polsce jest jeden człowiek, który stworzył takie, się nazywa Księstwo Klonowa. Pieniądze próbował swoje stworzyć. Tylko że oczywiście stworzył to Księstwo Klonowa i walutę, która się nazywa Klonowa i jest kurs walut na przykład podany na stronie Księstwa Klonowej do innych walut i ona na sztywno jest związana z euro jeden do jednego chyba nawet, ale to jest próba kopiowania tego, co zrobił książę Janusz Pierwszy Samozwańczy, który jest szefem Księstwa Klonowa. Spróbował skopiować państwo po prostu. To, co państwo polskie tworzy walutę, tylko oczywiście bez istnienia żadnego banku. Po prostu on jest królem, panem władcy i decyduje sam o wszystkim. Niestety to nie zadziała, bo państwo polskie jest potężne, ma armię, ma policję, ma urzędników, ma swoje państwowe banki, przedsiębiorstwa, ma wielką wartość. Państwo ma wielką wartość, bo chociażby szkoły są państwowe, szpitale są państwowe. To jest olbrzymia wartość. Nieruchomości, ziemie ma państwo, czyli władza państwowa, umówmy się tak.
Natomiast pan Janusz Pierwszy Samozwańczy ma swoją posiadłość niewielką, nawet nie wiem. Generalnie nie ma za wiele i te jego banknoty niewiele znaczą, bo pieniądz reprezentuje to, jaką siłę ma dane państwo. Dlatego dolary mają olbrzymią siłę, bo państwo amerykańskie jest potężne. Jeżeli on zrobiłby manewr ze srebrem i złotem, to by to zadziałało. Ale do tego potrzebne są pieniądze na start, żeby to zrobić. Niestety pan książę Pierwszy Samozwańczy nie miał takich funduszy. Tutaj właśnie przechodzimy do tego, że jemu by się przydały i mógłby takie pieniądze tworzyć już. Pan Bernard von NotHaus, jemu udało się to zrobić i Liberty Dollar stworzył z wielkim sukcesem. Gdyby nie był uwieńczony sukcesem jego start wolnych dolarów, Liberty Dollars, to przecież Fed by się kompletnie tym nie zainteresował. Można powiedzieć, że to można skupiać w każdym kraju.
Naprawdę nie trzeba w Stanach być czy na Hawajach. On na Hawajach mieszkał i można powiedzieć, że: „No tak, to Stany Zjednoczone, ale co ja mogę tutaj zrobić?” Możesz, nie musisz mieć żadnej władzy. Po prostu rób swoje złote, srebrne monety, a nawet jeżeli nie stać cię na złote, srebrne lub miedziane i tak dalej, miej pomysł i próbuj go zaszczepić u innych ludzi, skontaktować się z ludźmi, którzy mogliby to promować i sprzedawać to nie jako monetę, ale jako kolekcjonerskie jakieś. Po prostu wymyślić jakiś prawny kruczek, żeby można było to robić, żeby się od razu ci nie przyczepili do tego. Pewnie można to zrobić, po prostu trzeba trochę pomyśleć i próbować to robić. To jest gwarantowany sukces, że ludzie będą to kupowali, nawet jeżeli wycenisz na przykład swoje monety, wartość materiału, która posłużyła do wybicia monety będzie połową tego, ile chcesz za tą monetę dostać. Jest to jak najbardziej możliwe, bo z reguły wszystkie monety są dużo więcej warte, a monety, które można jeszcze wymieniać, dzięki którym można wymieniać różne produkty, są dużo więcej warte. Tylko że w Polsce obrót takimi pieniędzmi jest nielegalny. Musi się na to chyba NDP zgodzić, jeśli dobrze pamiętam, że tak jest. Ale mówię, głowy sobie nie dam uciąć.
To jest po prostu tylko tak, jak gdzieś tam przeczytałem. Zawsze jest tak, że trzeba każdą rzecz móc ... wymienić za dowolną walutę. Czyli na przykład jak chcę wymienić tylko za te wolnościowe złotówki, jak sobie myślę, to muszę też mieć możliwość wymiany, że na złotówki jednak, żeby coś wymienić. Musi zawsze być taka opcja. To nie jest duża przeszkoda, bo to nikomu nie przeszkadza, żeby to i to było. Tylko z drugiej strony jak z podatkami jest? Bo podatki będą chcieli, żeby od takiej transakcji, czy będą to traktowali jak bitcoiny, gdzie bitcoiny nie są opodatkowane, jeżeli kupujemy bitcoiny. Dopiero jak wymieniamy bitcoiny na złotówki, to wtedy mogą się przyczepić. Natomiast jeśli robimy transakcję, to od transakcji, jeżeli mamy zysk, to chyba też chcą wtedy płacić.
To już nie bitcoinami, tylko złotówkami się płaci podatek od tego. Natomiast sama wymiana w sobie nie jest opodatkowana, tylko zysk. Jeżeli masz firmę i zysk wytwarzasz, jest opodatkowany. Dobrze, to tu prześledziłem sprawy ekonomiczne, które są dosyć skomplikowane, ale myślę najprostsze do zrobienia, bo to nie potrzeba olbrzymiej wiedzy. Monety bito tysiące lat temu. Była moneta bita, pieniądze były tworzone pierwszy raz chyba przez Fenicjan, ale mogę się mylić. Witaj Armor Caju.
[01:27:07] - Witam wszystkich, witam ciebie.
[01:27:10] - Witaj. Nikogo się nie zapytałem, ale jak tam pogoda w Polsce? Czy śnieg już spadł?
[01:27:19] - Jakiś czas temu spadł, ale potem stopniał.
[01:27:22] - Stopniał. Czyli jednak troszeczkę na złość było tym globalistom z globalnego ocieplenia. No ale stopniał, więc tak po prostu podgrzali atmosferę w Paryżu. Tak to się odbywa w tej chwili, ta konferencja?
[01:27:36] - Nie jestem pewien, ale chyba tak. Nie powiem ci nieśleze, bo się też z tego śmieję, ale oczywiście tak, jak najbardziej, bo się tłumaczy. Jak jest tylko zimno, to tłumaczy się, że globalne ocieplenie wpływa na to, że jest zimniej, a potem jak jest ciepło nagle, to mówią: „To jest globalne ocieplenie, zimy są ciepłe”. A nagle mróz. No bo globalne ocieplenie wpływa tak, że nieraz jak jest zima, to jest zimniej.
[01:27:59] - Że klimat się chaotycznie zmienia. Przecież tak zawsze można wszystko wytłumaczyć.
[01:28:04] - No pewnie, że tak.
[01:28:05] - Bzdura totalna. Armor Caju, a co ty byś zrobił, jak miałbyś albo władzę, jaką ma PiS, czyli niemalże absolutną w kraju, albo pieniądze?
[01:28:18] - Ja się też tak śmieję z tych przemian. A jeszcze dokończę tylko dla tych, co nie są w Polsce. Pogoda: jesień u nas jest piękna, teraz 10 stopni i tak dalej.
[01:28:28] - Ojej, czyli nie ma ani śniegu, ani ten, jest po prostu ciepło.
[01:28:32] - Tak, tylko deszczowo, czasami wietrznie, ale tak to jest okej. I teraz tak, co do tych PiS-ów, ja się tak troszeczkę śmieję, bo ja nie jestem akurat za PO. Jak się zacząłem interesować, kto tam PO tworzył i co się działo, to byłem jak najbardziej przeciwny. A oni przez osiem lat mieli praktycznie władzę całą nad krajem, no bo prezydenta mieli-
[01:28:54] - No PO nie miało, bo z PSL-em musieli się podzielić.
[01:28:57] - Znaczy tak, oczywiście. Ale to wiesz, jak jeden złodziej z drugim złodziejem się dogada, to ciężko jest ich zatrzymać. I przecież prezydenta swojego też mieli. To nie wiem, nikt tego jakoś nie widzi, że przecież nasz kochany Komorek to przecież był z PO. Ale mówię, to już pomijamy to. Śmieję się troszeczkę, bo wszyscy myślą: „O Jezu, co to, co oni robią?” Normalne, chcą wymienić PO-wców, którzy chcieli się gdzieś tam załapać jak najdłużej, żeby zostać, na swoich PiS-owców i tyle. To taka zwykła walka polityczna. Tylko to jest, że wszędzie w mediach, w TVN-ach jest mowa o tym, że PO jest dobre, a PiS jest złe. I tu się z tego śmieję. Co ja bym zrobił?
Powiem ci tak: jakbym jakąś kasę miał, to ja bym się chyba za walutę swoją nie brał. Jak sobie tak rozmawiasz. No bo nie chciałbym potem jechać autem i żeby jeden zamachowiec trzy kule mi wpakował.
[01:29:59] - Ale skąd wiesz, że tak by było? Ja myślę, że zobacz, ten pan żyje, pan Bernard von NotHaus, a to zadarł z FED-em. Polski bank centralny, umówmy się, to jest mały pikuś. To jest taki mały, ledwo widoczny w porównaniu do FED-u. Więc myślę, że tutaj z tym naszym NBP, jak widzisz tych tam balcerowiczów jakichś takich, wiesz, okularników, to nie wyglądają na groźnych. Nawet ten pan z fetru cały, który też tam z bankierami za pan brat, też nie wygląda na jakiegoś takiego ostrego zawodnika.
[01:30:32] - Ale oni według mnie to są tylko tacy właśnie na pokaz albo tacy gdzieś tam, gdzie są, a te główne decyzje to są w innym miejscu. To tak wszyscy ci, powiedzmy, z NWO tak zwanego, ci, co są odpowiedzialni, Rockefellerowie, kto ich tam zna, widzi te ich dzieci i obserwuje. Znasz ich? Nie wiem. Widujesz się z nimi na bieżąco, co robią? Chodzą do pracy od 8:00 do 16:00 codziennie? No wiesz, trochę inaczej myślę żyją. Więc to jest, myślę, podobnie. Te decyzje zapadają gdzie indziej. I ci, którzy są gdzieś na jakimś petru, założę się, że Petru nie jest kimś znaczącym w tych kręgach.
[01:31:19] - Raczej faktycznie nie jest, ale jest wpływową osobą, bo w tej chwili ma klub partyjny, który ma chyba 40 posłów czy 35, jakoś tak. Więc ma jakąś trzódkę takich ludzi, którzy są wpływowi, mają przeciwwagę dla PiS-u. Pomimo że dzięki temu PiS nie ma większości tak zwanej absolutnej, tylko ma większość parlamentarną, procentową. Nie wiem. Wydaje mi się, że Petru to jednak jest jakaś wpływowa osoba. On w bankach doradzał, zna praktycznie wszystkich bankierów, tych, którzy zarządzają czy w NBP, czy w jakichś innych bankach, czy w międzynarodowych gremiach. Chyba go na Bilderbergu jeszcze nie było. Przynajmniej oficjalnie nic o tym nie wiem, czy był, czy nie. Nie było go na listach, ale czy był? Raczej chyba go nie było, że faktycznie za mały, ale być może teraz gdzieś już w tym roku się pojawi na Bilderbergu.
[01:32:28] - Może. Ja nie jestem przeciwny. Ja tu ciebie jak najbardziej rozumiem i tutaj się zgadzam, że może on też stara się gdzieś tam właśnie wybić wyżej tej kręgi.
[01:32:37] - On nie jest głupi, wiesz, on jest inteligentny gościu, on taki jest naprawdę. Zobacz, jak Korwina przerobił, że tak Korwina wciągnął w tą grę. Albo to był dzięki agentowi. Być może ten szef kampanii w partii Korwin być może był agentem Petru. Ten, który tam przeszkadzał cały czas Petru, z tą trąbką cały czas tam chodził i dzięki temu Petru po prostu też poszedł w górę, że trochę tych, którzy na Korwina mieli zagłosować, zagłosowali na Petru, bo jednak ci na Kukiza to na Petru na pewno by nie głosowali, ale część ludzi, którzy głosowali na Korwina mogli po prostu zagłosować na Petru. I zobacz, to było genialne, co on zrobił, że po prostu promował tą sytuację. A media wiadomo, że po stronie bankierów stoją, bo to ta sama strona medalu. Pompowali jeszcze Petrusa i urósł. Więc pomimo że w polityce nie był za bardzo widoczny, to jednak to gracz jest taki trochę mocniejszy. Ale nie wiem, czy nie powrócimy do twoich pomysłów na władzę, na pieniądze.
[01:33:58] - Nie wiem, ja nie mam jakichś tam wielkich pomysłów. Mówię, z tymi pieniędzmi to niestety ja nawet nie wiedział chyba, jak za to zabrać. Chociaż mógłbym poszukać ludzi, którzy się znają, ale-
[01:34:08] - Różne rzeczy na przykład mógłbyś produkować. Co by cię interesowało? Na przykład komputery jakieś wymyśleć.
[01:34:16] - Ja bym na pewno poszedł w standard na początku. Jakbym nawet wygrał w totka kilkanaście milionów czy kilkadziesiąt na przykład, tak dajmy na to, zwyczajnie, pospolicie, to bym co? Na pewno bym starał się sobie ułożyć życie najpierw. Sobie i rodzinie. Coś inwestować i tak dalej, bawić się w te zwykłe rzeczy, w które się bawią ci wszyscy, którzy mają kasę. Gdzieś tu giełda, gdzieś tam co innego, obrót akcjami, pierdoły takie. Inwestycja gdzieś w jakieś rzeczy, firmy większe, bo mając powiedzmy już kupę kasy, to można nawet kupić działający biznes i z niego czerpać jakieś profity. Najpierw bym się w ten sposób ustatkował, później bym próbował wejść w drugą stronę, gdzieś kupić sobie jakieś radio. Tylko że nie internetowe, tylko mainstreamowe takie powiedzmy, jakieś ogólnopolskie. Wpuściłbym do niego typowo alternatywne rzeczy, właśnie informowanie o tego typu rzeczach, tak jak Janusz Zagórski robi niezależną telewizję.
Tylko że to bym ich wpuścił po prostu w mainstream. Czy ciebie takiego.
[01:35:26] - Wykupić koncesje jakieś, takie koncesje w radiu, w telewizji.
[01:35:29] - I mieć konkretną stację radiową, taką, która leci w FM. Muzyka jest, tego jest i takie tematy.
[01:35:37] - To by było niezłe. I ściągnąć takie jeszcze gwiazdy, jakieś takie gwiazdki, żeby wiesz.
[01:35:42] - Też. I brać oczywiście polityków do rozmowy, do dyskusji i z nimi się wykłócać. Tylko że w ten sposób odnośnie tematów: a tu Bilderberg, a tu NWO, a tu dlaczego byliście za GMO wprowadzić, dlaczego? I tak dalej. Nie wiadomo, jak by to wyszło, bo pewnie by to bojkotowali jakoś, ale można by w tym kierunku pójść jako informacja dla ludzi, żeby to szerzej poszło, bo wielu ludzi nawet nie wie o czymś i boją się w ogóle szukać informacji, bo uważają, że to jest jakieś oszołomstwo, bo przecież tego nie ma na TVN.
[01:36:16] - No tak, a jak jakaś jest telewizja, która jest w głównym nurcie w tym sensie, że jest na tych multipleksach, jest w eterze, to już mówią: o, powiedzieli o tym w radiu, prawda? To już coś oznacza.
[01:36:30] - Inny poziom. To już znaczy, że to jest sprawdzone, to już jest pewne, to już jest znaczące. Bo przecież w telewizji są tylko takie prawdziwe rzeczy. To nie ma żadnego tam, że ktoś coś powiedział i jest potem przedruk, tylko słowny i wizualny, tylko to już jest sprawdzone. To już jest pewna rzecz, informacja.
[01:36:50] - Wartościowa oczywiście.
[01:36:51] - No i bym w tym kierunku poszedł. Bym przynajmniej próbował. Na pewno bym próbował różnych rzeczy, powiedzmy z budownictwem. Sam bym próbował na sobie różnego typu budynki pasywne, niepasywne, jaka technologia byłaby lepsza. Może gdzieś bym w tym kierunku poszedł, żeby to usprawniać gdybym mógł. Na pewno bym zainwestował właśnie w rozwój HHO czy tego typu rzeczy. Połączyłbym to z jakimiś innymi rzeczami, tak jak Łągiewka różne rzeczy chce produkować, czy tam produkuje oczywiście, ale czy tam odnośnie tego HHO i tak dalej bym to jakoś łączył, żeby stworzyć taką większą firmę, która by różne tego typu rzeczy produkowała. Znowu bym wrócił może do żarówek, bo teraz są te, to się nazywa heatball czy jak to się nazywa. Pamiętasz tą żarówkę, że jest 100 watówka, ale jako grzejnik, a świeci jako uboczne świecenie.
[01:37:50] - Że te żarówki można normalnie kupować w sklepach. Ja tu w Irlandii kupuję i setki i nawet 150. Bywają zwykłe żarówki, tylko one się nazywają heavy duty. Takie jakby super hiper jakieś wzmocnione, takie do jakichś warsztatów i tak dalej, bo warsztaty nie mogą używać świetlówek. Są niebezpieczne świetlówki, bo migają i wtedy na przykład jak piła obraca się czy jakieś różne urządzenia. Myślisz, że się nie obraca i można sobie palucha uciąć albo i gorszą rzecz zrobić. To każdy wie, kto operował jakimiś szybko obracającymi się urządzeniami. To jest niebezpieczne.
[01:38:29] - To nawet fajnie. Kiedyś widziałem na jakimś programie też popularnonaukowym, takim paśmie. Kiedyś w telewizji takie były pasma, teraz nie ma oczywiście, ale gdzieś fajnie gościu zaświecił, jak szybko maszyna zasuwała z gazetami poświecił i można było sobie przeczytać stronę prawie pod tym światłem. Tak po prostu się wydawało, że wolno idzie, a to zasuwało tak, że by ci rękę wciągnęło i całego ciebie. Byś nawet nie wiedział kiedy.
[01:38:58] - Bardzo często są przypadki takie. Ja akurat nie spotkałem się z nim, ale zawsze ktoś tam opowiada, że coś takiego widział. No i ja wierzę, że faktycznie do takich wypadków mogło dochodzić, prawda?
[01:39:12] - I wtedy Wyborcza jest naprawdę czerwona, tak? Jakby tak Michnika. Dobra, ale nieważne.
[01:39:20] - W prawdziwym kolorze. Ona chyba już teraz będzie bankrutowała, z tego, co wiem, bo nie będzie już zleceń ministerialnych. Ona się słabo sprzedaje. Wyborcza teraz.
[01:39:32] - No ale dobra, rzeczywiście ja się zgadzam. Mówię co do tych żarówek. Ja bym poszedł w tym kierunku szukania tych patentów starych. Pamiętasz te żarówki wszystkie co po sto lat świecą, tak? Co kiedyś była o nich mowa.
[01:39:46] - Tak, tak, żeby po prostu zbadać temat. I były Billigera. Narva się nazywała firma niemiecka i te żarówki do dzisiaj świecą. One były produkowane na przełomie lat 80. i 90. i do dzisiaj te żarówki można znaleźć świecące jeszcze. No to jest szok. No ale on został podejrzewam, że zamordowany w wypadku.
[01:40:10] - Też tak podejrzewam, no bo to tak wypadki lotnicze.
[01:40:13] - Tak, bo to są rzeczy, na które potrzeba pieniędzy sporych, żeby zrobić jakąś firmę wytwórczą. I jak nie będziesz miał, no to konkurencja nie powstanie. A w tej chwili jeszcze zauważ, że zrobili taki myk Unia Europejska, że zablokowali, w ogóle nie można produkować żarówek w Europie. Jest zakaz produkcji żarówek, więc wszystko przeniesiono do Chin.
[01:40:38] - No trochę tak, ale te heatballe chyba można właśnie.
[01:40:42] - Wszyscy chyba zamawiają, no bo nikogo nie stać. Wiesz, ci nawet dystrybutorzy, którzy mają te heatball czy jakieś tego typu sprawy, to zamawiają wszystko w Chinach. Tam z Azji po prostu wszystko idzie.
[01:40:56] - No to bym założył tam fabrykę. No trudno.
[01:40:58] - Tam trzeba by było. No tak i tam możesz to założyć właśnie i próbować tam eksperymenty robić. Tylko nie wiem, jak z tamtymi. Czy tamci by Chińczycy się nie wkurzyli? No bo po prostu jest taki problem, że dzisiejszy świat jest postawiony na głowie. Czyli ten plan obsolescence jest po to robiony, że się system by załamał dzisiejszy, dzisiejszej niewoli. No bo jeżeli produkty by się dużo mniej psuły niż dzisiaj, to dużo mniej by było potrzeba tych produktów. Większość ludzi by po prostu używało tych starych rzeczy, jakby się nie psuły. Bo z reguły najczęściej ludzie wymieniają produkty na nowe, bo psują się te stare, więc dlatego wymieniają. I to jest największy problem.
Jeżeliby nie wymieniali, no to byłby duży problem. Ja nie mówię o komputerach, no bo zawsze tam trochę szybszy komputer to potrzeba prędkości i tak dalej, ale równie dobrze stary też można wykorzystywać, prawda? Czy stary system. Ja na Windowsie XP jeszcze jeżdżę, mam siódemkę też, ale na XPku jadę, a w tej chwili już do XP chyba nie ma żadnych aplikacji, znaczy nowych łatek i do siódemki już teraz niedługo nie będzie.
[01:42:03] - Tak, tak nie będzie.
[01:42:04] - Więc już wszyscy używają tam ósemki, dziesiątki albo no Linuxów. Też Linux używałem wcześniej.
[01:42:10] - A ten plan obsolescence jest na różnych poziomach. To tak mówisz o oprogramowaniu tak samo. W sensie, że na przykład iPhony, że jakaś tam aplikacja, co jest używana często. Nagle ona mówi użytkownikowi sorry, sorry, już tutaj na tym iPhonie nie będę działać. Przenoszę się na nowy ten. Chcesz używać tej aplikacji? Kup sobie nowego.
[01:42:33] - No dokładnie. To zbrodnicze rzeczy, które się stosuje, bo to powoduje zniszczenie Ziemi. Bo my tak naprawdę potrzebujemy coraz więcej minerałów, a przecież to jest liczba skończona. Nie ma nieskończonej liczby minerałów na Ziemi, nie ma nieskończonej liczby ropy, energii, węgla, który pobieramy. To jest liczba skończona i my po prostu w tej chwili w jakimś kompletnym chaosie żyjemy, że więcej, więcej, więcej, więcej. Ale zaraz po prostu zabraknie złóż naturalnych minerałów. I co zrobimy? Będziemy teraz musieli recykling wdrożyć, ale recykling jest strasznie drogi, to po prostu staniemy przed katastrofą jakąś wielką ekologiczną.
[01:43:14] - Ja myślę, że wszystko dałoby się ogarnąć. W sensie recykling też. Może są jakieś patenty fajne. W sensie patenty. No mówię tak. Wiesz, jakieś tak w fizyce często. My nie znamy fizyki przecież w stu procentach. To nie jest tak, że jak coś w przyrodzie działa, a według książki jakiejś nie działa, to znaczy, że się przyroda pomyliła, tylko my nie do końca rozumiemy różnych praw. Nie znamy ich. Więc może są jakieś różne rzeczy, które możemy wykorzystać, gdzie recykling będzie znacznie bardziej wydajny.
[01:43:42] - Ale recykling zobacz, sporo złota jest w tych komputerach starych i oczywiście to złoto jest dużo warte, ale wyciągnięcie tego złota z tych komputerów bardzo dużo kosztuje. Dużo więcej niż wydobycie złota gdzieś tam. Więc to częściowo się opłaca, częściowo nie, bo ten recykling jest dotowany. Jak jest recykling dotowany, to jeszcze się opłaca, ale jak nie jest dotowany, to już się nie opłaca wyciągać i to wszystko ląduje w Afryce, gdzieś tam się wrzuca na kontynent afrykański, żeby tam to gniło. A to się nie rozkłada. Plastik się rozkłada przez tysiące lat, niektóre rzeczy. To jeszcze setki lat tam będzie. A co mówić o innych materiałach? Ten metal, o metalach ziem rzadkich. To jest śmieszne.
Wydobywany jest bardzo często właśnie w Afryce. To idzie do Chin, jest przetwarzane w Chinach, sprzedawane, psuje się i trafia znowu do Afryki jako złom. Więc to jest przerażające i to powoduje ten planned obsolescence, że mamy dookoła to wszystko. I walka myślę, że to jest dobry kierunek, żeby robić produkty, które będą trwałe. Inni będą też musieli się dostosować do tego, żeby też bardziej trwałe rzeczy były.
[01:44:53] - Ale jeszcze też ważna rzecz, że my często zapominamy, nie rozumiemy tego. Nam się w mediach mówi, że to jest nasza wina, że my śmiecimy na przykład, my zatruwamy planetę. Nikt nie mówi o tym, że to korporacja sobie wymyśliła taką technologię, a nie inną. Ma ten planned obsolescence i każe nam kupować nową rzecz i znowu ją wyrzucać do śmieci, żeby kupić jeszcze nowszą. To jest twoja wina na przykład, że jesteś śmieci. To jest twoja wina, że plastik się rozkłada tak długo. Dlaczego nie inwestować w jakiś rozwój technologii, żeby plastik z naturalnych rzeczy był wytwarzany poprzez jakiś proces chemiczny, że się po 10 latach rozkłada? Dlaczego?
[01:45:29] - Wiesz, z drugiej strony trochę bez sensu, jeżeli masz jakieś w komputerze plastikowe części czy coś, po 10 latach się rozkłada.
[01:45:36] - Nie no ale popatrz, dajmy na to 100.
[01:45:41] - Wiesz, to jest trudne ze względu na to, że wtedy te plastiki, które się łatwo rozkładają, to one są takie cienkie. Te grubsze plastiki, żeby były twarde, jak jest ten twardy plastik i tak dalej, on się wolno rozkłada. Po prostu nie wiem. Nie słyszałem o czymś takim, żeby był taki porządny plastik, który ci się szybko rozłoży. Właśnie one takie butelki robią, takie bardzo cieniutkie czy coś i one się rozkładają.
[01:46:08] - Ja sądzę, że się da zrobić jakieś bioplastiki czy coś. I że one będą się rozkładały właśnie mówię 10, 20, nawet 50 lat i że to się da zrobić, tylko kwestia jest, żeby komuś się chciało w to zainwestować, żeby tą technologię znaleźć, rozwinąć.
[01:46:25] - No może. Ja uważam, że lepiej robić po prostu rzeczy, które... Faktycznie recykling jest ważny tutaj, ale ważne też, żeby te rzeczy były trwałe. W tej chwili na przykład Unia Europejska wprowadziła te luty. Ja zostałem pierwszą, znaczy nie pierwszą, ale jedną z wielu ofiar tej nowej ustawy o tych nowych lutach. Kupiłem myszkę bezklikową. No i niestety spadła mi. Upadła mi i przestała działać. Ja mam inne myszki, starsze, które spadają mi permanentnie i działają do tej pory. Dosłownie na przykład setki razy, niektóre setki razy gdzieś pospadały setki, dziesiątki razy nic się nie działo.
A tutaj w tych nowych myszkach, gdzie te luty są już takie jak Unia Europejska wymaga, niestety te luty nie trzymają się, że byle jaki wstrząs i jest po prostu już po lucie, już coś się tam popsuło.
[01:47:17] - A co to jest za jakaś lutowata? Nie wiem.
[01:47:19] - Jest nowa ustawa. Wiesz, że zmienił się lut po prostu. To znaczy lut w sensie do lutowania układów scalonych elementów elektronicznych. I ten lut jest dużo mniej trwały, ale ekologiczny. Taki bardziej ekologiczny, ale kompletnie nietrwały. I tak naprawdę ta ustawa niby ekologiczna odwrotny ma skutek, bo w tej chwili te urządzenia są dziesięciokrotnie bardziej wadliwe i to powoduje, że wszystko trafia na śmietnik w dużo większych ilościach. I to jest absurd po prostu. To, co Unia Europejska wytwarza, jest tak absurdalne, że tych ludzi trzeba powiesić, bo oni niszczą ziemię. Tylko że ludzie nie zdają sobie sprawy, że ci urzędnicy, którzy tam są, ci komisarze, wszyscy ci Bieńkowie, ci Tuski, jak on ten się nazywa? Schmidty, ten inny się nazywa Juncker.
Junkery, prawda? Barroso. Ci komuniści wszyscy to są ludzie, którzy czynią ziemię dużo gorszym miejscem na ziemi. Czynią po prostu piekło tutaj.
[01:48:22] - Ale to jest też ludzie nie kumają drugiego dna, bo jest jeszcze drugie dno przecież. Ja tak rozmawiam z ludźmi nieraz i wiesz, na przykład mają sprzęt nowy, on się lekko stuknie, walnie, upadnie i już nie działa. I teraz tak rozmawiasz z nim: to jak? To ja mam starego złoma i on mi działa, jak kopnę go o ścianę, a ty masz taki, że stukniesz tylko lekko i mówi: „No bo to jest nowsze, to jest lepsze, lepsza technologia jest nowsza”, czyli jest gorsze, bo jest lepsze, tak?
[01:48:47] - Ja powiem ci tak mam z końca lat 70., początku lat 80. radio firmy Telefunken i ono do dzisiaj działa i ma taką jakość, że żadnego radia nie mogłem znaleźć w ogóle takiej jakości, bo radia też mają swoją jakość dźwięku i po prostu takiej jakości dźwięk jest z tego radia. Po prostu coś niesamowitego. Ciężkie, duże, wielkie takie naprawdę, bo to takie jakby do wieży, prawda? Element wieży, ale ciężkie nie tylko dlatego, żeby było ciężkie, ale ma dobry zasilacz. Świetna elektronika, tranzystory odpowiednie. Niestety nie lampowe radio, ale kto ma dzisiaj lampowe? Ale pomimo że na tranzystorach, dzisiaj na układach scalonych się robi, to już w ogóle to jest jakiś złom, fenomenalny dźwięk. Po prostu piękny. Ja to porównuję nawet z innymi radiami, bo nawet na tym samym wzmacniaczu, co jest jakieś radio, że masz jakieś radio elektroniczne, w którym jest wzmacniacz i ma wejście i podłączasz to radio Telefunkena, te, które ja mam, podłączasz do tego samego wzmacniacza i zupełnie inaczej brzmi, zupełnie inne brzmienie i jakość.
Na tym samym wzmacniaczu co to radyjko gdzieś tam chodzi. No i jestem pod wrażeniem, że jednak to jest Kiedyś robiono porządniejsze rzeczy. To znaczy lepsze jakościowo. Na przykład dźwięk lepszy wychodził, wytrzymalsze, że to po prostu działało. Ten plan obsolescence był znacznie słabszy, prawda?
[01:50:24] - Mhm. I jeszcze co do tego może gorszego, bo lepszy. Lepszy, bo gorszy. To może tak. Też tak kiedyś i ty mówiłeś, i zresztą wielu ludzi to chyba zaczyna rozumieć. Widzi, że tak jak mówiłeś o tym, że latamy coraz wolniej, to też się poruszamy coraz wolniej, jesteśmy bardziej ograniczani, to też ten sprzęt jest coraz bardziej ograniczony. Niby jest nowszy, lepszy, a tak naprawdę bardziej cię wiąże. Na przykład masz te wszystkie smartfony, to ile one wytrzymują? Tydzień? Nie, dzień.
Bateria i musisz doładować. Bez jakichś banków energii czy nie wiadomo czego, to już nie ma. Pa, pa, dziękuję, do widzenia. Nie zadzwonisz nigdzie, nie sprawdzisz nic. Jesteś uzależniony od tego gniazdka, nie? I się tak ludzie ograniczają. Coraz bardziej są uwiązani. Prądu nie ma, ten blackout czy jak to się tam nazywa i sorry, dziękuję, nie żyjecie, nie?
[01:51:16] - Mhm.
[01:51:17] - Tak to myślę też działa na zasadzie ograniczenia. Jest też to drugie dno, że wciąż jesteśmy przywiązani do czegoś i bez tego sprzętu nowego, bez tego super niby działającego, który się zaraz zepsuje, jak go mocniej naciśniemy, to już jest po nas. I zresztą wracając już do tematu, bo nie chcę zajmować audycji przez całej, to ja bym właśnie tak poszedł. Jakbym wygrał jakąś kasę, bo miałbym kasę, to bym najpierw dywersyfikację robił, czyli dywersyfikację środków. Bym na pewno inwestował w różne rzeczy, bo jak jedna rzecz mi padnie, to jeszcze mam drugą, żeby mieć po prostu dochód, żeby mieć po prostu coś tam dla rodziny, dla siebie, żeby żyć. No i wtedy mogę zawsze pomóc komuś finansowo, jeżeli ja mam. No i co? No i inwestowałbym w takie rzeczy, żeby właśnie rozwój był dla naszego kraju i promował takie różne rzeczy właśnie jak alternatywne jakieś informacje do mainstreamu, nie? I już wtedy ludzie zaczną słuchać o takich rzeczach, się trochę bardziej otworzą, to myślę, że oni sami będą chcieli zmienić świat, Polskę na przykład. Taką przykładowo Polskę, ale ogólnie świat.
I myślę, że w tym kierunku trzeba to iść. No i wtedy nawet jakbym zginął, to coś by po mnie zostało. Jakby nawet bym zginął w wypadku samolotowym, lecąc gdzieś albo nie wiem, popełniłbym samobójstwo.
[01:52:41] - Wtedy trzeba uważać.
[01:52:42] - Strzałem. Znaczy nie, z dwoma strzałami w tył głowy na przykład samobójstwo popełnić czy coś. To i tak coś by po mnie zostało, nie?
[01:52:51] - Tak. Trzeba oczywiście uważać wtedy, jeżeli się jest jakąś osobą wpływową, coś już się robi. No ale cóż, nie ma się czego tam obawiać. No ale mówię, możemy sobie tutaj pofilozofować troszkę.
[01:53:07] - Teraz tak, bo nie mamy kasy.
[01:53:09] - Ani władzy. Ani władzy, ani pieniędzy.
[01:53:12] - To żeby tak filozofować. No ale mówię, trzeba coś też robić i się nie bać, bo z drugiej strony życie to tylko przejażdżka, nie?
[01:53:20] - Dokładnie, tak jak mówi Bill Hicks. I to jest absolutna prawda. Jest jak najbardziej. Nie ma się czego bać po prostu tak naprawdę, bo co mogą ci zrobić? Mogą ci tylko odebrać życie, ale to też w odpowiednich warunkach i też musisz troszeczkę jakby pójść po linii, tak jak oni chcą ciebie prowadzić, bo możesz gdzieś zerwać się, gdzieś po prostu uciec. To nie jest tak, że oni są wszechwładni, że mogą wszystko robić i tak dalej.
[01:53:49] - Przynajmniej jak na razie nie są.
[01:53:52] - Oni są w ukryciu. Zobacz, jak oni się boją. Maurice Strong, gdzie on tam się pojawiał? Przecież on się ukrywał gdzieś tam, tutaj. W mediach nie było go za dużo. W polskich mediach w ogóle go nie pokazywali chociażby. Jeden z czołowych globalistów. W ogóle nawet nie powiedziano, że on zmarł. Tak że co to była za persona w ogóle? Nikt.
Więc oni się ukrywają. Już nie mówiąc o Rockefellerach, Rothschildach. Jak Rothschild na przykład umrze czy jakiś tam, czy Rockefeller z tej rodziny, tych największych rodzin znanych, no to nikt nie mówi o tym praktycznie. Warburg zmarł, też chyba nie mówiono w ogóle. Książę Warburg sto ileś tam lat miał.
[01:54:28] - Ja ci powiem, że tak. To prawda. Się z tobą zgadzam, że oni tylko tak próbują dojść do takiej sytuacji, kiedy my będziemy całkiem zniewoleni poprzez różne rzeczy.
[01:54:37] - Oni się ujawnią i wtedy mówili: „Tak, my rządzimy i tu jesteśmy”.
[01:54:40] - Tak. Ale na razie tak nie jest. A jeszcze co jest istotne, co miałem akurat wspomnieć, kurde, że mi wyleciało z głowy. No dobra, no wyleciało mi z głowy.
[01:54:53] - To co? To dzięki, Armorkajdu.
[01:54:56] - No nic, dzięki i pozdrawiam wszystkich słuchaczy. No i pozdrawiam ciebie.
[01:54:59] - Trzymaj się. Dzięki za propozycję. Hej. Także walka z plan obsolescence. Jeszcze dzwoni Potrzeba.
[01:55:07] - No czołem.
[01:55:08] - Witaj, Potrzebo. Ja tutaj sprostowanie tylko, bo tutaj, że ciebie pominąłem w tej liście. Oczywiście, tak, jeszcze Potrzeba19 wpłaciłeś. Nie wiem, czy mogę zdradzić, dlaczego pominąłem.
[01:55:20] - Bo Bitcoin.
[01:55:21] - Tak. Nie sprawdzam. Znaczy rzadko. Tak, powiem. Rzadko sprawdzam ten portfel bitcoinowy, no bo to pieniądze elektroniczne to takie wirtualne troszkę. Oczywiście chyba nie.
[01:55:33] - Nie no, Chińczycy pompują wartość. Tak że póki pompują to należy-
[01:55:38] - Pompują, tak?
[01:55:38] - Tak. No znowu mamy galopujący dość kurs i dość gwałtowne wzrosty i spadki. Co prawda w tym momencie-
[01:55:48] - To może nie przelewaj aż tak. To może szkoda przelewać tej waluty.
[01:55:51] - Oj tam, oj tam. Spokojnie. Ja się martwię o siebie. W tej chwili masz Bitcoina na 1467 złotych.
[01:56:03] - 1400, tak? Czyli to jest jakieś 300, 350 dolarów, coś takiego?
[01:56:09] - Czekaj, nie. To jest 300, 340 euro.
[01:56:12] - Aha, czyli jakieś 400 dolarów, niecałe 300.
[01:56:16] - Tak. Napompowali tak mniej więcej i pompują od 24 listopada. W celu trudno jest powiedzieć. 1 grudnia troszkę to spadło. Teraz się troszkę ustabilizowało i myślę, że na tym kursie 1450 złotych zostanie na jakiś czas, ale też bym za bardzo temu nie ufał, bo na przykład był spadek na początku listopada z 1400 złotych do 1200 z tego, co widzę po kursach. Więc Chińczycy się bawią. Natomiast pierwsza rzecz, zanim do jakiegokolwiek tematu przejdziemy. Nóż mi się w kieszeni otworzył, kiedy powiedziałeś, że jeszcze używasz Windowsa XP. Jeżeli chodzi o software, to nie jest do końca tak, że to jest planned obsolescence. Jeżeli chodzi o IT, to ta technologia cholernie szybko galopuje.
Pojawiają się nowe technologie, pojawiają się nowe maszyny i mamy wolny rynek, więc każdy te urządzenia projektuje po swojemu. Więc taki Windows, który wychodzi na jednej płytce, musi mieć sterowniki do tego wszystkiego i on gdyby bardzo chciał, byłby w stanie obsłużyć i kartę dźwiękową sprzed 20 lat i coś tam. Tylko że wtedy byś dostawał 10 płyt. Taka repozytoria Linux Debian to naprawdę są potężne gigabajty i faktycznie to uruchomisz nawet na mikrofalówce i kosiarce. Tylko że masz w sieci potężne repozytorium. Sama jedna bazowa instalacja Debiana to jest jedna płyta DVD, ale kompletny Debian to są już trzy płyty DVD. No i sobie wyobraź, że ktoś miałby tak bardzo wspierać. Windows 7, który jest teraz wyłączany, miał swoją premierę ponad sześć lat temu, w październiku 2009 roku. No i to jest generalnie coś takiego, że sprzęt się starzeje, nie jest opłacalne łatanie tego. I druga rzecz to jest kwestia bezpieczeństwa.
Jeżeli się pojawiają jakieś babole w oprogramowaniu, to trzeba to załatać. Aktualizacje automatyczne nam to załatwiają. Tylko że jeżeli sztab programistów musi pracować nad kodem, który został zaprojektowany 15 lat temu, ludzie, którzy to pisali, już dawno siedzą w zupełnie innych miejscach, to jest to zwyczajnie niewykonalne i nieopłacalne. A korzystanie z systemu, dla którego wsparcia już w tym momencie nie ma, to jest po prostu proszenie się o kłopoty, ponieważ otwarcie jakiejkolwiek strony internetowej w jakiejkolwiek przeglądarce jest wystarczające, żeby ci zainstalować backdoora w tym momencie.
[01:58:42] - Aha, backdoora, żeby zainstalować, ale mam antywirusowe oprogramowanie.
[01:58:45] - Nieważne, ponieważ to antywirusowe oprogramowanie jest oparte na systemie operacyjnym. W systemie operacyjnym są ringi, możemy to nazwać kręgami. Jest ring zero, gdzie masz kontrolę systemu operacyjnego, gdzie masz po prostu gadanie sprzętu z tobą i jeżeli jest błąd w ring zero, program antywirusowy jest dużo wyżej. Jeżeli masz babola w systemie operacyjnym i jeżeli można w łatwy sposób, a można dla systemu niewspieranego na mnóstwo sposobów w łatwy sposób władować się w ring zero, to program antywirusowy jest zwyczajnie bezradny, ponieważ wszelkiego rodzaju złośliwy kod będzie uznawał za fragment systemu operacyjnego, tudzież ewentualnie też rootkit, ponieważ można wgrać także niebezpieczne oprogramowanie wyżej na poziomie BIOS-u i wtedy masz rootkit, więc już wtedy nie masz jako takiego ringu zero, tylko twój ring zero jest sterowany przez złośliwe oprogramowanie i on wirtualizuje ten ring zero tak, żeby system myślał, że bezpiecznie sobie siedzi na faktycznym sprzęcie, a tak naprawdę to jest jedna wielka ściema. Także w momencie, kiedy korzystasz, ile przecież było tych heartbleedów, tych wszystkich pudli i tak dalej tylko w ciągu ostatniego roku. Mnóstwo błędów, które narażały cię na naprawdę poważne zagrożenia związane właśnie z podsłuchami, z podkładaniem lewego kodu, że wchodzisz sobie na stronę, a ktoś może podłożyć ci. Była taka sytuacja, że znaleziono między innymi błąd w Javie i na stronie java.com bodajże Koreańczycy wykupili reklamę napisaną w Javie, która wykorzystywała lukę w Javie. Więc żeby wejść sobie na stronę, żeby na przykład zaktualizować Javę, bo wyszła łatka bezpieczeństwa, otwierałeś sobie tą stronę, pojawiały ci się te reklamy-
[02:00:47] - I robaka sobie.
[02:00:48] - I ściągałeś sobie robaka. On się instalował, zanim się zainstalowała aktualizacja, wobec czego już ta aktualizacja działała na zainfekowanym systemie i w tym momencie już byłeś stracony.
[02:00:58] - Ostatnio muszę ci powiedzieć, bo chyba z tego, co słyszę, jesteś informatykiem.
[02:01:04] - Programistą.
[02:01:05] - Programistą. To informatyk oczywiście.
[02:01:07] - Nie. Programista. Nie. Informatycy wymieniają tonery i odblokowują pasjanse. Tutaj jest bardzo duża różnica.
[02:01:14] - Nie no, informatyka to jest szersze określenie. Każdy, kto się zajmuje technologią komputerową, jest informatykiem. Czy się grafiką zajmujesz od strony programistycznej, od strony na przykład sztucznej inteligencji, od gier komputerowych. No bo są graficy. Graficy nie są informatykami oczywiście, ale jeżeli się już zajmujesz programowaniem stron internetowych i to wszystko określa się mianem informatyka, nawet informatykami określało się- Jednym z pierwszych informatyków przecież był chociażby Alan Turing, który jeszcze komputery dopiero pierwsze powstawały.
[02:01:54] - Tutaj odwołujmy się do etymologii. Informatyka to jest po prostu przetwarzanie cyfrowe informacji, od czego ja mam maszyny. Moja praca jest bardziej związana z matematyką.
[02:02:04] - Ja wiem, ale nazywa się to informatyka inżynierów komputerowych. Inżynierów komputerowych nazywa się informatykami. To jest określenie.
[02:02:13] - Właśnie do kwestii inżynieryjnej mi troszkę daleko. Ale już naprawdę nie wchodźmy w to.
[02:02:19] - Nie, jeżeli jesteś programistą, to też już jesteś inżynierem oprogramowania. Dobrze, ale zostawmy ten temat. Tu tylko jeszcze sprostuję. Nie sprostuję, ale od monitora informację mam, że chodzi o lut. Jest mniej trwały, bo mniej ołowiu może zawierać i dlatego się uszkadzają teraz bardzo łatwo te wszystkie urządzenia. Dobrze, to do ciebie mam to pytanie, Potrzebo. Co byś zrobił, jakbyś miał władzę lub pieniądze? Czy ty chciałbyś stworzyć taki system informatyczny? Jeśli ja mogę tylko jeszcze tak troszeczkę dopowiedzieć do tego. Ostatnio oglądałem film, który był niestety dosyć nudny i dosyć źle zrobiony, aczkolwiek świetna rola aktorska, muszę powiedzieć, Ashtona Kutchera.
Film nazywał się „Steve Jobs” czy „Jobs” się nazywał, coś takiego. Ashton Kutcher świetnie zagrał Jobsa. Natomiast w tym filmie znałem kiedyś tą historię, znałem, tutaj było tak hollywoodzko przedstawione, że był tam taki system, który został wymyślony właśnie przez firmę Apple, który się nazywał Lisa. I to mnie właśnie zaintrygowało, że być może w przyszłości Jobs z całą ekipą wymyślili coś, co dopiero będzie. To znaczy system nieoparty o aplikacje, tylko system oparty o dokumenty, o pliki. Ja to załapałem od razu, że to mi by się przydało, że na przykład ja nie potrzebuję tak naprawdę odpalać dziesiątek aplikacji, tylko chciałbym, żeby te aplikacje same się odpalały do tego, co ja chcę robić konkretnego. Chcę na przykład teraz pracować tutaj w radiu i nie chcę odpalać dziesiątek aplikacji, tylko chcę na przykład wpisać: „Potrzebne mi jest to”. I system od razu wie, co ja chcę robić, bo ja chcę po prostu tworzyć tak jakby plik. Słucham? Halo, Potrzebo, jesteś z nami?
Tak. Coś zerwało?
[02:04:23] - Radio?
[02:04:24] - Halo, halo, Potrzebo. Czy się słyszymy? Produkuje się, produkuje się z systemem Lisa. Nie Tomasza Lisa, tylko Lisa. Lisa się chyba nazywa. Tak. Przestał mnie słyszeć Potrzeba. Znowu dzwonisz, Potrzebo. Dwa razy jesteśmy połączeni. To muszą być jakieś chyba robaki.
Czy się słyszymy? No niestety się nie słyszymy. Ja sprawdzę, czy jest wszystko okej. I u mnie jest wszystko okej. Nie wiem, dlaczego się nie słyszymy. Coś być może u Potrzeby. Dobrze, to tutaj dla was informacja właśnie z tym systemem Lisa, że oparty jest nie na aplikacjach, tylko na plikach, na tym, co chcesz stworzyć. I myślę, że to jest po prostu podejście dużo mądrzejsze i lepsze. Ja to widzę po swojemu, ale to na pewno informatycy inaczej by rozkminili. Potrzebo, czy się słyszymy?
Halo, Potrzebo? Niestety nic nie słychać ciebie.
[02:05:37] - O, teraz jest okej.
[02:05:38] - Słyszymy się, tak?
[02:05:39] - Tak.
[02:05:39] - Czyli problemy ze sprzętem nie u mnie wirusy, tylko u ciebie.
[02:05:43] - Nie wiem, może kot się potknął o kable albo coś takiego. Maszyny zawodzą.
[02:05:49] - Jasne. Mówiłem o tym systemie Lisa i do ciebie pytanie, czy słyszałeś o tym systemie?
[02:05:55] - Tak. Problem w tym momencie jest taki ze standaryzacją, że tak jak prowadzisz radio, to w porządku, masz jakiegoś tam broadcastera i masz do wyboru tutaj format AAC czy MP3, jaki bitrate, czy tutaj player będzie na stronie chodził, czy player na stronie Radia Nowafali pójdzie, czy player na stronie Paranormalium chodzi, czy potem to wszystko ładnie zadziała. Także jest kilka, kilkanaście. Do każdego typu danych jest mnóstwo standardów i nie da się stworzyć aplikacji, która by była w stanie obsługiwać te standardy.
[02:06:29] - Właśnie chodzi mi, aplikacja musiałaby być zupełnie inaczej tworzona. Tak jak ja sobie na przykład wyobrażam, że mam radia internetowe, które zazwyczaj masz na przykład 100 radiów, masz 50, ale czasami masz tylko pięć ulubionych. I że tak naprawdę sobie masz dużo różnych programów, a lepszym by było podejściem, że ty tak naprawdę masz linki jako pliki. Linki, które chcesz sobie radio otworzyć, a odtwarzacz sobie dopiero później robisz do tego. Czyli na przykład jak klikasz sobie, to sobie tam wybierasz, tak jak jest na przykład w przeglądarce internetowej, że sobie wybierasz aplikację, która ma ci MP3 grać czy coś tam, prawda?
[02:07:10] - Ale słuchaj, na dobrą sprawę w programowaniu tak to działa, ponieważ jeżeli piszę na przykład-
[02:07:16] - Nie, bo każde programy osobno.
[02:07:18] - Nie, posłuchaj mnie. Jeżeli sobie na przykład piszę broadcastera, wpadłem na pomysł, napiszę swój broadcaster, bo wszystko, co jest na rynku, mi się nie podoba i mam kilka formatów dźwiękowych, to ja nie muszę od początku napisać obsługi MP3, OGG i tych innych formatów, tylko biorę biblioteki, które przyjmą na wejściu plik MP3 czy tam na wyjściu będzie plik MP3, a z drugiej strony przyjmą strumień radiowy, falę dźwiękową. I to jest biblioteka. Biblioteki są wykorzystywane Szczególnie w systemach linuxowych. Pomiędzy różnymi programami. W systemach windowsowych jest to robione też przy użyciu bibliotek DLL, więc ten korzeń jest wspólny jak najbardziej, tylko że programowanie jest na tyle łatwe, że każdy może sobie napisać swoje coś, co obsługuje i na przykład napisze: „A, to sobie użyję tej biblioteki, tej biblioteki, a tej już nie będę używał, bo ona nie jest mi potrzebna”, ale komuś innemu będzie potrzebna. I to jest ten problem, że te wszystkie biblioteki musisz koniec końców mieć na swoim komputerze i mieć jakąś aplikację, która będzie używała ich wszystkich, ewentualnie taką aplikację stworzyć. W ten sposób to działa. Tylko nie ma tego w strony użytkownika, nie jest to dla użytkownika widoczne. Jeżeli komuś się nie chciało jakiejś biblioteki wykorzystać, jak nieśmiałemu się-
[02:08:37] - Coś z połączeniem z tobą są. No i wyłączyło Potrzebę. Jakieś problemy. Mam nadzieję, że nie z internetem. Także dajcie znać, czy się słyszymy. Miałem zadać właśnie pytanie tutaj Potrzebie, co by zrobił z pieniędzmi i władzą. Czy też to byłyby komputery? Jeszcze tylko powiem, jaki ja chciałbym komputer. Mam nadzieję, że zadzwoni jeszcze Potrzeba. To spróbuję ja do niego zadzwonić.
Może się uda. Do Potrzeby, bo coś dziwnego się stało. Kiedyś opowiadałem chyba w-- o, jesteśmy. Tak, Potrzeba?
[02:09:16] - Do czterech razy sztuka. U mnie wszystko jest w porządku, internet działa, więc może po prostu NSA nas usłyszało. Usłyszało o witaminie B12 albo D3 czy coś.
[02:09:28] - Usłyszało system Linuxa.
[02:09:29] - Jesteśmy na radarze.
[02:09:30] - Znowu jest problem z połączeniem internetowym wyskakuje mi w skaknie. Nie wiem, co jest. Może faktycznie jakiś robak nie pozwala. Kiedyś zawsze marzyłem o komputerach takich, jak były kiedyś te komputery, czyli komputery, które odpalało się w jednej chwili. Nie trzeba było czekać, aż się załaduje. One się nie zawieszały praktycznie. Były bardzo proste. To fakt. Okej, Potrzeba mówi: „Już nie chcę”. Dobrze, to Potrzeba będzie na czacie pisał.
O jakie komputery mi chodzi? O takie, które odpalają system w mgnieniu oka, które mają zapisany system na kartach pamięci. Dzisiaj jest to możliwe do uzyskania na dyskach SSD, które są dosyć wadliwe niestety. One się dosyć szybko zużywają. No ale są. Jest możliwość dosyć szybkiego odpalania. Natomiast te systemy są zbyt skomplikowane. Systemy dzisiaj są uniwersalne. Ja myślę, że to jest złe podejście ze względu na to, że owszem, mogą być wersje systemu uniwersalnego, ale ludzie przede wszystkim komputer chcą mieć do pewnych celów. Nie chcą mieć możliwości odpalania wszystkiego, wszystkich aplikacji, tylko pewnych.
I fajnie byłoby mieć taki komputer, tak jak mam mikser. Mogę wam powiedzieć: tutaj obok mikser stoi. To wszystko działa w jednej chwili. W jednej chwili mogę na przykład-- zrobię sobie test. Już trochę muszę go oczyścić, ale na przykład, żeby posłuchać lewą stronę i potem prawą stronę, to ja robię w czasie rzeczywistym tego typu rzeczy. Albo żeby na przykład zwiększyć wysokie tony, zmniejszyć wysokie tony czy też wręcz niskie tony zwiększyć lub zupełnie zmniejszyć je. To właśnie w czasie rzeczywistym wszystko działa w takim mikserze. I fajnie by było, jakby w komputerze to działało w czasie rzeczywistym i szybko. Odpalam w jednej chwili mikser. Nie muszę czekać sekundy, pięciu, minuty.
Nie muszę czekać, aż się coś będzie zawieszało. Nic się w nim nie zawiesza. Wszystko działa w ułamku sekund. Efekty mogę włączyć w tym mikserze. W ułamku sekund działają mi wszelkie efekty. Teraz nie będę, bo te efekty są niezbyt ciekawe. W sensie nie do tej audycji efekty na głos nakładane na inne kanały. Wszystko działa po prostu na zasadzie natychmiastowości i tego mi brakuje w komputerach, że fajnie by było właśnie mieć w komputerach tą opcję szybkości działania, natychmiastowości. I jest myślę, że dzisiaj możliwość robienia tanich komputerów masowych, które są na przykład do przeglądania internetu, do pewnych działań, do słuchania muzyki. Nie wiem, na przykład dla podcasterów, dla broadcasterów, radiowców multimedialnych od razu.
Komputery, które mają system odpowiednio skonfigurowany do tego, żeby szybko po prostu się odpalały. Wiem, że w tej chwili powstają te tak zwane komputery do odtwarzania muzyki, bardzo szybko działające, które mają te dyski SSD i one się odpalają w chwilę. Na Linuxach są najczęściej, gdzie one po prostu do odtwarzania muzyki stworzył jako taki shuffle, czyli opcja do losowania muzyki takiej jak szafa grająca. One mają duże opcje do tego i bywają takie urządzenia, ale brakuje takich dla zwykłych użytkowników. Pamiętacie stare takie Amigi, Atari, Commodore, ZX Spectrum, nawet Apple były takimi komputerami, które się w chwilę odpalały i te systemy działały po włączeniu komputera. Także tego po prostu brakuje. I to powinno być stworzone. Z drugiej strony ten system Lisa, który był systemem chyba najbardziej rewolucyjnym. Zresztą do dzisiaj jego elementów nie wprowadzono w żadnych systemach. Myślę nie dlatego, że nie można było, tylko dlatego, że zabrakło jakiejś takiej pomysłowości, innowacyjności, żeby to wprowadzić.
Myślę, że to jest to, że w komputerze wybieramy to, co chcemy robić. To jest takie najbardziej intuicyjne. Nie interesuje mnie jaka aplikacja, co ma mi to robić i tak dalej. Aplikacje mogą być najprostsze, nie muszą być jakieś bardzo rozbudowane. Przeglądarki też mogą być dużo prostsze niż są. Ale okej, przeglądarka to nie jest bardzo skomplikowany program. Są dużo bardziej skomplikowane. Tak jak mówiłem, że chcę obrabiać grafikę, to od razu plik graficzny uruchamiam, odpala mi się program graficzny i odpowiednie elementy do tego. Na przykład jest jakaś grafika i od razu mi się dodatkowe aplikacje mogą odpalać. I to jest podstawowa zadaniowość komputera do tworzenia, rozwiązywania problemów.
Czyli komputer powinien dostosowywać aplikacje. Jak mamy na przykład kilka aplikacji, która najlepiej się sprawdzi do danego pliku czy do danego zadania. I sam może na przykład pobrać mi te aplikacje z internetu. Napisze mi tylko, że te aplikacje tyle i tyle będą kosztowały, jeżeli kosztują. Albo będą darmowe, bo mogą być też darmowe aplikacje. I tak dalej. A jest dosyć odwrotnie. To znaczy sam muszę przeglądać wszystkie programy i co instalować. W Linuxie to troszeczkę lepiej jest rozwiązane, ale później, jak już poinstalujemy te oprogramowania, to też nie ma tej zadaniowości. Nie ma ukierunkowania na problemy, na pliki, na to, co nas interesuje najbardziej.
Tak jak mówię, jak chociażby z tymi prostymi stacjami radiowymi, że te stacje moje ulubione radiowe są w jakimś jednym katalogu. I ja sobie potem wybieram aplikację, która chcę, żeby odtwarzała je. Ja nie muszę wtedy w każdej aplikacji osobno tworzyć tych plików stacji radiowych. Zresztą chyba nawet w Windowsie nie ma pliku do słuchania stacji radiowych. To znaczy jest chyba taki częściowy plik Winampa czy jakiegoś innego programu, jakby lista. Plik zapisany w liście. Czyli są takie częściowe do tego, ale generalnie każdy program ma swoje jakieś listy, ma swoje formaty zapisu. I fajnie by było mieć taki system, żeby to było ustrukturyzowane odpowiednio, a programy do tego się dostosowywały i to byłoby dużo lepsze, wydajniejsze niż każdy program ma osobno listy robić i tak dalej. To jest taki pomysł, jak ktoś by chciał realizować. Zresztą ten program, pamiętam, w tym filmie było przedstawione, że spowodowało przesunięcie do innego działu Steve'a Jobsa i w ogóle zastopowanie tego systemu i wyrzucenie.
Później Steve Jobs został wyrzucony ze swojej firmy, którą zakładał, bo szedł w innowacyjność. Kurczę, już dwie i pół godziny audycji, a jeszcze chciałbym porozmawiać o tym, co ja bym chciał wprowadzić. Ale jeszcze jest trochę rzeczy, o których możemy porozmawiać. Jest z nami Armor Cage. Witaj Armor Cage'u jeszcze raz. To może i u mnie jakiś problem jest, jeżeli też nie słyszysz. Nie wiem, dlaczego nie słychać. No tak, może być u mnie jakiś problem, bo ze Skypem coś nie działa. Jest coś dziwnego. To faktycznie może być u mnie problem, że jest jakiś robak CIA, NSA.
Także nie wiem, co tu się dzieje dookoła. No nic, dobrze. Dzwoni Jan. Zobaczmy, czy z Janem będziemy mogli sobie porozmawiać. Witaj, Janie.
[02:19:08] - Halo?
[02:19:09] - Witaj, Janie. Jesteś na antenie. Także coś tutaj też. Słychać było przez chwilę Jana i też wyrzuciło niestety. Za nowa wersja Skype'a. Tak. Ja myślę, że trzeba by było przejść na inny system od tego Skype'a na coś innego ze względu na to, że myślę, że niestety Niestety współpracuje ze służbami Microsoft w tej chwili, żeby to była inwigilacja totalna, więc nie wiem. I tak jak mówiłem, wszystko przechodzi przez Stany Zjednoczone. Nie jest peer to peer aplikacja, więc trzeba coś pomyśleć na przejście na inną. Jeszcze raz Armor Cage'a odbiorę.
Witaj Armor Cage'u.
[02:20:20] - Witam serdecznie.
[02:20:21] - Teraz słychać. Chyba u mnie jest problem, tak?
[02:20:24] - Może. Nie wiem. Pewności nie mam, ale teraz normalnie cię słyszę. Normalnie mi się połączyła rozmowa i tak jak było na początku, jak rozmawialiśmy. Więc może rzeczywiście coś tam u ciebie zablokowało się na chwilę. To jest kwestia też sprzętu. Ja się tu muszę zgodzić w pełni z Potrzebą, bo ja nie jestem informatykiem czy kimś, kto się zajmuje programowaniem zawodowo albo w ogóle nie zawodowo, tylko tak na stałe. Kiedyś tylko tak hobbystycznie, jakąś grę sobie pisałem, czy różne programy, czy się bawiłem trochę w wirusy jakieś. Ale tu się muszę z nim zgodzić. Rzeczywiście tak jest, jak on mówił o systemach.
Tylko że jest właśnie pytanie, do czego wykorzystujesz? Jak chcesz mieć komputer i stoisz go i on jest niepodłączony do sieci na przykład, a chcesz Worda na przykład używać, żeby napisać jakieś dokumenty czy Excela, żeby coś policzyć i wydrukować, to do czego ci potrzebna siódemka, ósemka czy dziesiątka, jak możesz mieć XP i Worda jakiegoś starego, bo co wykorzystujesz w Wordzie? Tylko napisy, tak?
[02:21:32] - Poza tym ja na przykład mam-
[02:21:34] - Formatowanie, jakieś ramki, tabelki i to wszystko.
[02:21:37] - Wiesz Armor Cage, ja mam stare niestety karty dźwiękowe, bo mam kilka kart dźwiękowych. Trochę dziwny system mam zrobiony. W każdym razie one dobrze pracują na XP, a pod nowymi systemami nie ma do nich oprogramowania, pod siódemką i wyższymi. I jest ten problem, że musiałbym zmienić system nadawania, nowsze karty dźwiękowe kupić musiałbym i tak dalej, a to wszystko po prostu kosztuje, więc nie bardzo mi się widzi wymienianie ich wszystkich. Tutaj jest ten problem, że bardzo dużo tych starych sprzętów, które były bardzo dobre. Ja pamiętam, używam jeszcze sam te karty Sound Blaster Platinum, mają naprawdę świetne możliwości, bardzo dobrą jakość, a dzisiejsze karty dźwiękowe są trochę gorsze wydaje mi się jednak, które wychodzą. Chyba że te z wyższej półki, 100 euro za kartę albo i więcej, to może mają lepszą jakość i tak dalej.
[02:22:42] - Pewności nie mam, jak to jest do końca, bo ja dawno nie miałem do czynienia z dobrą kartą, bo nie używam stacjonarnego komputera, powiedzmy tego pudła, tylko laptopów, a często laptopy mają zintegrowane karty czy grafiki i to jest wszystko wtedy gorsze. Ale jak kiedyś kupowałem do zwykłego stacjonarnego, to pamiętam kiedyś to wtedy Sound Blaster w dobrej wersji był naprawdę drogi można powiedzieć na te moje finanse. A później jak byłem starszy, to wiadomo, to już taka sama karta czy powiedzmy możliwości tej karty nawet większe, kosztowały znacznie mniej. Więc ciężko jest mi powiedzieć, jak to się układa. Ale zgodzę się z nim co do tego systemu, że zabezpieczenia, łatki, że różne rzeczy są poznawane z czasem, te luki bezpieczeństwa. Ja pamiętam, kiedyś mieliśmy w szkole, ja byłem chyba w technikum wtedy, Windowsa 98 chyba na komputerach i pamiętam, że jakoś poprzez Painta przez przypadek się włamałem na komputer naszej informatyczki, która nas informatyki uczyła. I sam nie wiedziałem właściwie, jak ja to zrobiłem, ale się wbiłem do niej, bo normalnie trzeba było się tam zalogować, żeby się z nią połączyć, z jej komputerem. Tylko oszukałem to jakoś poprzez któryś z programów w systemie i podmieniłem jej kilka plików po prostu na komputerze, w ogóle do niej nie podchodząc ani nic, a normalnie można było się na niej zalogować. I zrobiłem to, powiedzmy tak nieświadomie. Czyli są różne luki, które można jakoś wykorzystać.
I rzeczywiście tutaj system, jak jest pisany od nowa na przykład czy coś w tym stylu, to inaczej jest, inne jest podejście. Wszystko tutaj Potrzeba dobrze mówił rzeczywiście. Ale powiem ci tak, już odchodząc od tego tematu, bo to każdy mniej więcej rozumie, o co chodzi, że są jakieś luki, że ktoś czegoś nie dopatrzył, że ktoś inny dopatrzył, że tam jest luka i wtedy można to wykorzystać. To powiedzmy tak: tobie chyba byłby potrzebny system operacyjny albo komputer w ogóle z systemem operacyjnym turbointernetowym. W sensie, że co sobie klikasz, to się pobiera z internetu i wtedy to masz. Bo inaczej rzeczywiście jest podobnie, tak jak mówi Potrzeba w wielu przypadkach, że są te biblioteki i to tak działa. Właśnie to, co ty mówisz, to jest w tym systemie tylko tyle, że ty byś sobie na przykład kliknął, że ty chcesz, żeby zablokować w systemie odpalenie tego programu, tego programu i się szybciej uruchomi. Masz przyspieszanie różnych systemów. Jak sobie poszukasz w internecie, to jest dużo informacji o tym, jakie usługi wyłączyć. One są na dysku Ale je wyłączasz i automatycznie szybciej komputer pracuje.
[02:25:40] - Ja mam takie powyłączane usługi. Mi się bardzo szybko system odpala. Mam zrobiony system Windows udoskonalony. To jest taki nietypowy Windows, który wywalone ma dwie trzecie rzeczy ze standardowego Windowsa i on dużo szybciej pracuje. Jest zoptymalizowany do wydajności. Jest niesamowicie szybki, dużo szybszy niż standardowy.
[02:26:08] - A sam go przyspieszałeś czy po prostu ściągnąłeś wersję taką przerobioną?
[02:26:12] - To jest wersja po prostu przerobiona. To jest zaawansowana sprawa. To już jest duża szkoła jazdy.
[02:26:17] - Warto też wspomnieć, że są takie systemy w wersji przerobionej. Są programy nawet, które służą do robienia instalatora takiej wersji, że możesz sobie nawet własne programy wszystko wprowadzić, co tam masz, powyłączać, co ci jest potrzebne i zrobić wersję tak jak masz teraz, w tej chwili jak używasz z zapisem wszystkich informacji, wszystkich ustawień, wszystkich parametrów, instalator. I jak sformatujesz dysk, zrobisz instalację, to masz to samo, co masz w tej chwili. Pulpity, te wszystkie.
[02:26:49] - To jest świetny pomysł. Tylko widzisz, czasem może być problem, że możesz sobie zrobić taki instalator z wirusem od razu czy z robakiem. To jest niebezpieczne.
[02:26:59] - Tak. Tak się właśnie zastanawiam, bo to, co ty mówisz, to jest. Tylko że tu jest problem, bo trzeba by się tym umieć obsługiwać. I może rzeczywiście inne podejście powinno do tego istnieć, ale myślę, że skoro internet nam tak przyspiesza, mamy coraz lepszą obsługę, to rzeczywiście przyszłością będą takie systemy typowo internetowe, gdzie nie masz kompletnie na przykład plików na dysku, gdzie tak naprawdę jest tylko taki system jako narzędzie.
[02:27:28] - Aha, czyli mówisz o-
[02:27:29] - Wszystko, co chcesz, jest w internecie.
[02:27:31] - Tak. Czyli o terminalach mówisz. Mamy komputer terminal, czyli tak naprawdę wszystko gdzieś tam u siebie. Ja myślę, że ludzie na to nie pójdą. Częściowo pójdą, częściowo nie, bo zobacz, jakie problemy są z internetem, Skype jak działa, że tu się zawiesza coś. Będą na przykład jakieś problemy na serwerze, że znikną ci te pliki na serwerze czy coś tam. I to może być problem. A miałeś ważne rzeczy. Jeżeli sam to zrobisz, to nie będziesz psioczył, bo tylko sam do siebie będziesz miał pretensje. Ale jeśli jakaś firma ci te pliki zniszczy, coś tam się z nimi stanie, znikną, to będzie duży problem.
Możesz ich do sądu podać. Będziesz miał duże wyrzuty do takiej firmy. Nic więcej już od nich nie kupisz zapewne.
[02:28:30] - Tak, ale cały czas się rozwija ta technologia. Zwróć uwagę chmur, tego wszystkiego, że jak masz te swoje smartfony, to wrzucasz różne rzeczy w chmurę czy masz pojemność na tym dysku gdzieś w internecie u tego usługodawcy danej aplikacji.
[02:28:48] - Tak, ale wiesz, wszystko jednak musisz dublować, żeby być pewnym, że coś, żeby było, to musisz sobie na płyty nagrać, zachować. I te na płyty to fizycznie musisz zniszczyć, żeby ich nie mieć albo zgubić, albo coś zrobić. To już od ciebie zależy. Natomiast w tych chmurach i tak dalej mogą różne rzeczy wystąpić. Pokazywałeś ten NSA działa, te organizacje, które złe rzeczy kasują. Zobacz na YouTube'a, wyrzuca.
[02:29:12] - Ja cię rozumiem.
[02:29:12] - Potrafi jedną rzecz, coś tam niewygodne przeciwko państwu zrobisz czy cokolwiek. Pach i nie ma twojego całego kanału. I oni nie przejmują się, nie ma żadnych odwołań, nie ma nic. Niby tam są jakieś odwołania, ale to śmieszne w ogóle. „Talk to my hand” po prostu. Wystawia Google: „Talk to the hand”. Pokazuje rękę, do której możesz mówić. I to jest na takiej zasadzie, jak chcesz jakieś reklamacje. Także Google to jest przedłużenie NSA. To jest przedłużenie tych organizacji, które szpiegują nas.
Składać pliki do takiej organizacji to jest bardzo ryzykowne. Dlatego kwestia tego, jakie to korporacje są, jakie firmy za tym stoją. I to wydaje mi się, że niebezpieczne i jakoś nie widzę, żeby ludzie przechodzili na te terminale jednak. Że jednak wolą ludzie mieć u siebie te rzeczy.
[02:30:12] - Nie wiem. Powiem ci, ja widzę, że ludzie z tego korzystają. Tylko że oczywiście zgadzam się z tobą, że tak: po pierwsze ty powinieneś mieć swoją wersję dla siebie, bo wtedy wiesz, że masz ją. Z drugiej strony ktoś na tym dysku może go wyczyścić i też ma łatwiejszy dostęp, bo ty im podajesz pliki. Już im wysyłasz na ich serwer. To oni mogą już sobie skanować jak chcą, nie muszą się włamywać do ciebie. Tylko ty im dajesz plik. Bo tak to w końcu też działa. Przecież udostępniasz i ty z tego korzystasz, ale oni też. Tu się nie łudźmy.
Jak ktoś ma serwer swój, dajmy na to, ma jakąś swoją stronę czy portal, to automatycznie jest baza jakaś danych. Jak są jakieś hasła i loginy, to ty jako twórca, właściciel teoretycznie jesteś w stanie, mimo jakiegokolwiek oprogramowania odzyskać komuś to hasło i sprawdzić je. Automatycznie jesteś w stanie wejść na jego konto. Jesteś oczywiście w stanie zrobić wszystko, co on tam ma. To jest kwestia już zaufania, że ty ufasz, logując się na jakimś forum, że ktoś nie korzysta z twojego loginu i hasła i nie przegląda tego, co ty tam robisz albo nie pisze za ciebie na przykład. Ale mówię, że opcją chyba jednak taką przyszłościową, oczywiście w innym świecie, nie w świecie NWO, ale takim, który mógłby być, to jednak chyba jest jakaś ta przyszłość dla nas, że to byłyby takie systemy typowo internetowe, gdzie wszyscy jesteśmy połączeni.
[02:31:42] - Oczywiście. Ma to plusy, jasne, tylko widzisz, czasami chcesz Ma to plusy, bo ktoś mówił, że gry można odpalać z dużymi detalami i tak dalej, tylko trzeba mieć szybkie połączenie internetowe. I wtedy możesz jakieś gry odpalać, na które nie byłoby cię stać na komputer, żeby mieć świetne możliwości, więc po prostu internetowo to obrabiasz. Ale myślę, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Opóźnienie w grach, w wyświetlaniu rzeczy może być dosyć spore. Wiadomo, że zależy od szybkości internetu, jaki masz, ale zawsze jest jakaś latencja, jest zawsze opóźnienie i tutaj nawet milisekundy odgrywają rolę.
[02:32:30] - Albo po prostu nie ma internetu w danym momencie, bo są jakieś zakłócenia.
[02:32:34] - Na przykład tak jak tutaj, zobacz, ze Skypem. Prosty program, a ja naprawdę mam bardzo szybki internet. Tutaj mam internet 20 albo 40 megabitów, już nie pamiętam. Także dosyć dużo i naprawdę on jest bardzo szybki i nie wiem, dlaczego są takie problemy ze Skype'em. Podejrzewam, że są pewne takie programy jak Skype, gdzie to wszystko gdzieś przestane chodzi, nie wiadomo gdzie, tam wszystko wyciekają te informacje i to guzik działa. Natomiast to powinno śmigać, więc terminal może być pewnym rozwiązaniem. Tylko widzisz, jest taka opcja: jak masz terminal, masz jakieś stare oprogramowanie i tak dalej, to będziesz miał pewnie abonament. Będziesz płacił abonament za używanie tego i nie opłacisz abonamentu i ci wyłączą wszystko i tak dalej. Natomiast jak masz u siebie, to kupujesz raz system i możesz używać tego, ile chcesz. W wersji pirackiej jeszcze też, niektórzy mają pirackie.
Ale kupujesz i tego ci nikt nie zabierze. To cały czas masz i nie wyłączy ci tego, nie wykasuje i tak dalej. A zauważ, że jak masz terminal, a będzie jakaś usterka duża na serwerze i tak dalej, to będziesz musiał na przykład czekać ileś dni czy dzień, zanim ci nareperują. To jest długo. A tak jak masz swój komputer, nawet nie znasz się na czymś, to idziesz do specjalisty, on ci robi w godzinkę i masz komputer odnowiony po godzince.
[02:34:11] - Mi się wydaje, że gdyby nasza cywilizacja szła w dobrym kierunku, to byśmy rozwijali i jedno, i drugie. W sensie, że moglibyśmy online być na żywo, a mieć możliwość jeszcze zachowywania różnych rzeczy offline dla siebie. Ale to też jest problem, bo z drugiej strony popatrz: można to chyba rozwinąć jakoś, ale jaką metodę byś zapisywania danych proponował, żeby ona przetrwała 100 lat, 200, 1000?
[02:34:39] - Na pewno kamień.
[02:34:44] - I właśnie dlatego się ludzie śmieją z tych starożytnych cywilizacji, że na przykład nie znaleźli kolekcji DVD na Blu-ray albo czy Blu-raya.
[02:34:54] - Może mieć problemy z przetrwaniem.
[02:34:56] - Że nie ma w takim razie dowodów na to, że jakieś cywilizacje starożytne były rozwinięte bardziej. Bo może ich technologia przetrwała.
[02:35:01] - Po kilkuset latach chyba nic nie zostało z tego, to nawet chyba nie wiem, czy po tysiącu latach w ogóle by coś zostało z tego. To się rozpadłoby takie DVD. Ten plastik ten cały. W zależności od tego. Jak to w piasku by było, to długo by to nie wytrzymało, prawda?
[02:35:23] - Tak. I dlatego mówię, śmieję się z tego, że jak są w kamieniu jakieś rzeczy niezwykłe, nieraz wyryte albo jakieś nietypowe kamienie, to się nazywa jakoś, czekaj, dobra, zapomniałem. Ale w każdym razie biblioteka chyba szalona albo coś takiego, że na kamieniu są wyryte różne rysunki na różnych okrąglakach takich czarnych, wyrzeźbione są najróżniejsze. I różnych ludzi, którzy różne rzeczy robią albo przeszczep serca, jakieś inne pierdołki takie. Gdzieś odkryto w jakiejś jaskini i to nazwano właśnie taką biblioteką szaloną. I to ma setki czy tysiące lat te kamienie. To się ludzie śmieją. Wiadomo, że to jakaś cywilizacja taka musiała być kamienia łupanego i tak dalej sobie rysować takie pierdoły. A to przecież może być równie dobrze pozostałość cywilizacji takiej, która pomyślała, że słuchajcie, ej, no na DVD tego nie zachowamy, jakbyśmy chcieli coś zostawić za 5000 lat, żeby ktoś odczytał. I może tak jest właśnie, że często to, co my znajdziemy, nawet nie jesteśmy świadomi tego, że to jest odkrycie, które jest stworzone przez cywilizację znacznie bardziej rozwiniętą od naszej i pozostawione.
Bo inne rzeczy już nie przetrwały albo nie są w stanie przetrwać. Ale mówię, też absachujemy tematy całkowicie. Dobra, to ja w takim razie nie przeszkadzam, bo ty chciałeś powiedzieć przecież, co ty byś zrobił, tak?
[02:36:51] - Za chwilkę jeszcze powiem, ale jeszcze dam szansę słuchaczom, jeśliby chcieli. Skype: terehosu.com lub telefon 33 482 72 32.
[02:37:02] - Dobra, to w takim razie pozdrawiam. Jakby coś było, może zadzwonię, ale wątpię.
[02:37:06] - Dzięki Arkadiuszowi udało się porozmawiać. Cześć, cześć. Także jeszcze udało się porozmawiać. Dobrze, to jeszcze powiem, co można zrobić, jakbyśmy mieli władzę lub pieniądze lub tylko pieniądze. Wiadomo, że władza jest dużo trudniejsza do zdobycia niż pieniądze. Pieniądze dużo łatwiej zdobyć w dosyć sporych ilościach. Mamy znany przepis. Ważne, żeby skończyć dobre studia, żeby pójść do dobrej pracy, żeby stworzyć własną firmę. To są podstawowe rzeczy, żeby zarobić pieniądze. No i trzeba wiedzieć, z kim pić wódeczkę, tak jak to Kulczyk robi i tak dalej.
Im większe pieniądze, tym trudniej oczywiście. Ale na poziomie kilku milionów złotych, żeby zdobyć, to jeżeli ktoś miałby taki cel i wytrwale do niego dążył, to byłby w stanie to zrobić, tylko musiałby po prostu dobrze Dobrze się wstrzelić, czy do masonerii pójść, to tam by wepchnęli. I też w zależności od danego państwa. Wiadomo, że w państwach bardziej rozwiniętych łatwiej to zrobić, w państwach mniej rozwiniętych trudniej, czyli w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii. Ale przede wszystkim tam: Kanada, Stany Zjednoczone, Australia dużo łatwiej. Potem w Europie też w miarę można tego dokonać. To jest przepis. Natomiast żeby przejąć władzę, to jest dużo trudniejszy proces. Można oczywiście też za pomocą pieniędzy zdobyć władzę, ale to nie jest gwarantem. Gdyby tak było, to Jan Kulczyk rządziłby w Polsce, a nie rządził.
Więc to nie jest takie proste, jak się wydaje. Dobrze, to powiem teraz jeszcze, co można. Tutaj jeszcze o pieniądzach, jeśli mogę wrócić. Jak opowiadaliśmy sobie o pieniądzach, to są jeszcze pieniądze, które się nazywają Phoenix Dollars, które pojawiły się w październiku 2005 roku. To są srebrne dyski, srebrne monetki, dyski bardziej. Stworzone przez Gordona Hayesa. Oczywiście to są bardziej żetony może, tak to można powiedzieć. I one nie są traktowane jako pieniądze. To są właśnie bardziej takie żetony jak gdzieś tam w jakiejś firmie. Kiedyś takie żetony były w nocnych klubach, bywały tego typu żetony.
Jest tutaj zaproponowana wartość tego. To jest wartość po prostu srebra plus wybicie tych dysków srebrnych. Także tutaj można powiedzieć, że mają wartość. One są pokryte czymś, nie mogą spaść do zera, bo samo srebro jest sporo warte w tych właśnie Phoenix Dollars. One są na mniejszą skalę robione, więc na razie, póki co, się go nie czepiają. Więc nie ma dużego problemu z tym, jeśli ktoś właściciel. Dobrze, zostawiliśmy pieniądze. Mówiliśmy o komputerach, o planned obsolescence i powiem tak: co można jeszcze robić, jak macie nawet niewielkie pieniądze? Jak macie niewielkie pieniądze, możecie robić coś innowacyjnego, co mało kto robi, a co jest tym, czym w latach 70. były mikrokomputery.
Na czym Steve Jobs zarobił potężne pieniądze razem z Wozem, czyli Steve'em Woźniakiem. Drukarki 3D. Drukarki 3D w tej chwili się rozwijają, ale wiecie, wy możecie myśleć sobie, że tu już nic nie można zaproponować w drukarkach 3D. Tu już wszystko zostało zaproponowane i rozwiązane. Nieprawda. To się tylko tak nam wydaje, bo my nie wiemy, czego jeszcze możemy oczekiwać od drukarek 3D. To trzeba wymyśleć. Tak jak mielibyśmy lata 70. i Woźniak zrobił ten komputer Apple 1 i on był oczywiście w częściach. Część ludzi, tych takich entuzjastów, którzy się interesowali komputerami — wtedy już pierwsze mikrokomputery powstawały, co prawda jeszcze mniej złożone niż komputer Woźniaka — nie widzieli po prostu przyszłości w tym.
A wystarczyło parę lat i tego się sprzedawało dziesiątki milionów sztuk rocznie komputerów. Dziesiątki milionów. Chociażby pamiętam samego Commodore to chyba sprzedano kilkadziesiąt milionów, który był bardzo popularny, bardzo dużo się go sprzedało. Ale to były naprawdę potężne ilości sprzedawanych komputerów. A kilka lat wcześniej ci ludzie nie widzieli tego, co widział właśnie Jobs czy Woźniak, czy inni ludzie, którzy się potem okazało, że też widzieli to. I tak samo teraz z drukarkami 3D. W tej chwili to jest też dla geeków, dla jakichś hakerów rozwiązanie. Coś tam można zrobić i tak dalej. Ja wam mówię, że to jest właśnie teraz ten czas. Chcecie zostać milionerami?
To można w to wejść. Żeby zrobić swoją drukarkę 3D wystarczy 400 dolarów, 300 dolarów nawet już można zrobić swoją drukarkę 3D, tylko trzeba trochę pracy włożyć. Ale są gotowe zestawy za 600, 700 dolarów, które możemy kupić, znaczy zapłacić i nam części do domu przyjadą i sobie sami złożymy je po prostu. Takie rozwiązania są. Oczywiście są mało profesjonalne, ale dobre do nauki. Te drukarki są różne, nawet najtańsze, tak jak już mówiłem, są za 1700 zł. Już na złotówki będę mówił, to chyba łatwiej. Ale są też takie za 10 000 zł. Różne są po prostu, różnej jakości różne rzeczy, które można robić, wytwarzać. Chodzi na przykład o kopiowanie rzeczy, żeby można było łatwo kopiować.
I oczywiście ideałem jest że wstawiamy obiekt w jedną komorę do skopiowania, a w drugiej komorze nam się to wytwarza. I to jest ideał. I to trzeba zrobić, ale takiej nie ma jeszcze. Są niby takie bardzo drogie w tej chwili, które prawie to robią, ale trzeba to tam obracać. Trzeba gdzieś ten obiekt trochę tam skanować. Ten skaner jest taki trochę bardziej, trzeba troszkę poprawiać go. To nie jest takie kopiuj, wklej, kopiuj, wklej, kopiuj, wklej. Jeżeli zrobicie właśnie takie urządzenie, które powtarza ten kształt dokładnie jak wygląda, bez konieczności odpalania programów i tak dalej. Nie wiem, może już to jest. Może jest, ale czegoś takiego nie słyszałem o tym.
Czyli widzicie, że da się zbudować coś, co będzie rewolucją. Jeżeli coś takiego zrobicie, to nawet za kilkadziesiąt tysięcy złotych możecie sprzedawać i ludzie by to kupowali. Dodatkowo wiem, że są drukarki, które metal drukują, nie tylko plastik, bo tu mamy plastik ze szpuli plastikowej brany, ale także metal czy inne materiały. Metal to są rewelacyjne. Są takie. Armia amerykańska chociażby używa drukarki 3D metalowe. One są drogie, bardzo drogie i chodzi o to, żeby na przykład obniżyć cenę tych drukarek. Także to naprawdę w garażu. Tego typu rzeczy w garażu można robić. To są jak komputery z lat 70., jak wam mówiłem.
I to jest oczywiste. I tutaj jest rewolucja. Dlaczego? Dlatego, że przy drukarkach 3D nasze społeczeństwo się zmieni nie do poznania. Po pierwsze będziemy mogli zacząć tworzyć. Ja mówię takie pełne drukarki, że mamy metale, mamy różne gumy, z gumy robienie rzeczy z różnych materiałów, nie tylko z plastiku i to takiego dosyć lichego, tylko z konkretnych różnych rzeczy. Że drukarki 3D, które operują na różnych materiałach, na przykład jedna drukarka, która operuje na różnych materiałach, to jest przyszłość. Powtarzanie rzeczy to będzie mega rewolucja. To ja wiem, że teraz to jest trudne. Trudność, żeby to stworzyć.
Ja nie mówię, że w 100% będzie to tak jak Woźniak. Woźniak był geniuszem. No, zrobił ten komputer Apple dosłownie lepiej niż ktokolwiek. Czyli mikrokomputer zrobił niż wielkie firmy, które dysponowały miliardami dolarów. On to zrobił w garażu. Nie w garażu. Akurat to zrobił u siebie w domu, ale zrobił to. I mało tego, wielu ludzi, wielu inżynierów nawet nie widziało tego geniuszu w tym. To było niesamowite. I tak samo tutaj będzie z drukarkami 3D, że możecie zrobić jakąś nową rzecz i może być ona niesamowicie rewolucyjna, ale ludzie tego nie skumają.
Być może trzeba połączyć drukarki 3D z hologramami, żeby łatwo było coś wytwarzać. Czyli za pomocą hologramów będzie można łatwiej coś tworzyć. Nie ma potrzeby, ale hologramy może, być może wdrożenie tego, tak sobie wyobrażam, nie będzie potrzeba wtedy skomplikowanych bardzo programów do tego, aby kopiować różne rzeczy. Czyli na przykład stworzenie z jakiejś rzeczy hologramu ułatwi to, że będzie można tą rzecz dużo dokładniej skopiować niż za pomocą tych komputerowych tam skanerów takich różnych. Ale to mówię, to jest tylko moje takie wyobrażenie. No bo hologram kopiuje po prostu w sumie tak naprawdę wizualny obraz trójwymiarowy danej rzeczy, więc tak naprawdę kształt. O to co nam chodzi. Jedynym problemem jest to, czy to się da zrobić w miarę łatwo i to zadziała, prawda? Tutaj drukarki 3D pisze Armor Cage o tym, że można drukować komuś rękę, komórki macierzyste i tak dalej, i tak dalej. No to jest oczywiście w medycynie bardzo, bardzo sensowne rozwiązanie.
Dobra, to zostawmy drukarki 3D, bo to temat rzeka praktycznie.
[02:48:46] - Halo?
[02:48:47] - Stały słuchacz jeszcze. O, telefonicznie się dodzwoniłeś.
[02:48:50] - Jak pan mówił o zapisywaniu na wieczność informacji. Powstały płyty DVD, które są wykonane z szafirów. Jedna kosztuje tysiąc dolarów nagranie i wytworzenie, ale jest niezniszczalna. Można ją odtworzyć na zwykłych odtwarzaczach DVD na wieczność.
[02:49:10] - Ale to taka bardzo cieniutka warstwa szafiru, prawda?
[02:49:12] - Tak, to jest cała z szafiru taka specjalna płyta na wieczne przechowywanie danych cyfrowych.
[02:49:18] - O kurczę, cała z szafiru.
[02:49:20] - Dla archiwów narodowych. Mamy jakieś super cenne dane. Chcemy, żeby przetrwały na wieki.
[02:49:26] - A nie pamiętasz z Kalimoza, stały słuchaczu, jaką twardość ma szafir? Bo na pewno jest twardszy niż szkło. Niż metal. Niż stal.
[02:49:35] - Tak, tak, tak, tak.
[02:49:36] - Twardszy niż... Ale nie jak diament.
[02:49:38] - Została stworzona ta technologia po to, żeby zachowywać super ważne dane cyfrowe. Tylko że wypalenie jednej, zrobienie jednej płyty kosztuje prawie tysiąc dolarów. Ona ma pojemność chyba czterech giga, jak dobrze pamiętam. To taka ciekawostka. I jeszcze w Polsce zbudowano drukarkę 3D, która drukuje kilkoma rodzajami metalu. Tytanem, miedzią. Chyba jak dobrze pamiętam gdzieś w politechnice jest zbudowana. Robią tam, wykonują jakieś prototypy, części chirurgiczne, protezy.
[02:50:16] - No właśnie, jeśli na uczelni się da wytworzyć, to nie jest duży koszt jakiś, to co najwyżej kilkadziesiąt tysięcy.
[02:50:20] - Taka drukarka kosztuje i zbudowanie kosztowało paręnaście tysięcy. Paręnaście tysięcy złotych kosztowało.
[02:50:27] - No to przecież to nie są duże pieniądze.
[02:50:30] - I dość długo trwało jej dopracowanie, więc.
[02:50:34] - No tak, ale jeżeli zbudowali, to jeżeli zrobimy masową produkcję takich drukarek, to one będą dużo tańsze.
[02:50:41] - Nie, jeszcze o to chodzi. Jeszcze takie wyliczenia. Jeżeli mówimy o drukarkach, co wykonują z plastiku, jeżeli potrzebujemy kilka elementów, jakiś prototyp, to jest taniej zrobić to na drukarce 3D. A jeżeli chcemy kilka tysięcy tych elementów, to lepiej użyć standardowych wtryskarek. Bo wtryskarka, jeżeli mamy już zrobioną matrycę, to wyprodukowanie na wtryskarce danego elementu kosztuje grosze niż na drukarce 3D. Nigdy drukarka 3D nie będzie szybsza niż wtryskarka na przykład. Jeżeli potrzebujemy kilkaset takich elementów, to wtryskarka będzie lepsza, jeżeli mówimy o plastiku. Będzie tańsza w produkcji. Tak samo metale. Czasami jeżeli potrzebujemy dużo elementów, to lepiej jest zrobić odlew.
Będzie szybciej. Można zrobić więcej tych odlewów niż drukarką 3D.
[02:51:42] - Tak, tylko że wiesz, koszt zrobienia odlewu, słuchaczu-
[02:51:46] - Jeżeli mówimy o masowej produkcji.
[02:51:48] - O masowej, tak. Bo drukarki 3D, umówmy się, to nie chodzi o masową produkcję, tylko o produkcję do pewnych serii jakichś.
[02:51:57] - Tak. I też idą w stronę: robimy drogą drukarkę, tak jak jest punkt ksero. Mamy duże ksero, drogie i po prostu idziemy i sobie kserujemy dokumenty. W Biedrze jest ksero. U mnie w supermarkecie jest ksero, które normalnie kosztuje parę tysięcy, takie profesjonalne urządzenie. Tak samo będzie z drukarkami 3D. Będzie sobie stała w punkcie usługowym taka drukarka 3D, przynosisz sobie na pendrivie swój projekt i dajesz do wydrukowania. Nie będziesz musiał mieć w domu tej drukarki, która drukuje w super wysokiej rozdzielczości, super jakości, tylko zamawiasz sobie usługę. Tak jak kserowanie dokumentu na wysokiej klasy sprzęcie, czy jak jest punkt druku jakichś dokumentów, książkę sobie możesz wydrukować ze zdjęciami i tam jest profesjonalne urządzenie, które kosztuje parę tysięcy złotych i zamawiasz usługę. Na dziewięćdziesiąt procent tak będzie, że urządzenia profesjonalne będą.
Będziesz zamawiał usługę i dostaniesz produkt za parę dni przy odbiorze i zapłacisz za samo wydrukowanie plus amortyzacja sprzętu, ułamek całej ceny tego sprzętu profesjonalnego.
[02:53:07] - Tak, zgadza się.
[02:53:08] - Jeszcze jedną taką ciekawostkę. Taka historia wynalazków. Pierwsza działająca drukarka 3D, full działająca na tworzywie sztucznym powstała ponad 30 lat temu.
[02:53:19] - No tak.
[02:53:20] - Ktoś ją opatentował 30 lat temu i w tamtych czasach komputery były bardzo drogie. Ta drukarka też była bardzo droga i zamawiały ją różne firmy do robienia prototypów. Więc my się teraz podniecamy tą technologią, że takie nowe, takie super. A to urządzenie powstało 30 lat temu i po prostu taki był-
[02:53:40] - Ale słuchaczu, widzisz, różnica pomiędzy tym. Ja to porównuję dlaczego do komputerów? W komputerach to nie były pierwsze komputery, które stworzył Steve Wozniak, tylko Steve Wozniak stworzył pierwszy komputer domowy, komputer do wykorzystania masowego. Wcześniej komputery były po prostu IBM produkował i różne inne firmy produkowały komputery do zastosowań przemysłowych, do zastosowań biznesowych bardzo drogich i to one nie były do wykorzystania dla zwykłych ludzi. I to była rewolucja. Tak samo teraz te drukarki 3D nie są przemysłowe, ale dla wszystkich. Do tego, że w domach będziemy mieli jak zwykłe drukarki. I co to spowoduje? To spowoduje to, że kompletnie zmieni się nasze społeczeństwo, że będziemy mogli kopiować rzeczy. Będą próbowali to zablokować, że „jak to, kopiować nie wolno, to jest kradzież” i tak dalej.
Ludzie będą kopiowali rzeczy, urządzenia.
[02:54:41] - Drukujmy na drukarkach książki. Normalnie taniej idź do biblioteki i kupić książkę w bibliotece. Ale na takich drukarkach, mówimy o takich domowych drukarkach 3D, plastikowych.
[02:54:54] - Ale wiesz, niektóre rzeczy są drogie. Ale niektóre rzeczy są drogie, wiesz, słuchaczu.
[02:54:59] - Ale takich skomplikowanych rzeczy to wątpię, żeby się długo, mówiąc krótko. Możemy sobie teoretycznie wydrukować obudowę do myszki czy klawiszy od klawiatury.
[02:55:11] - Na przykład, właśnie.
[02:55:13] - Ale zrobić całą klawiaturę, żeby wydrukować od A do Z całe urządzenie to jeszcze długo minie, żeby drukarka wydrukowała na przykład nam cały komputer. Mówię z płytą główną, z procesorami, tego typu rzeczami.
[02:55:28] - Zgadza się. Ty wylatujesz, słuchaczu, już w kosmos. Nie, nie o to chodzi oczywiście.
[02:55:34] - To nie.
[02:55:34] - Ale chodzi o pewne elementy. Masz na przykład jakieś krzesło fajne, połamało ci się. Ono jest bardzo drogie, bo jakiejś tam firmy nie wiadomo jakiej i sobie takie dodrukujesz po prostu, prawda? Że będzie niemalże takie samo.
[02:55:43] - Z papieru to zrobisz po prostu. To nie będzie tak wytrzymałe jak oryginalne.
[02:55:47] - Właśnie o to chodzi, żeby te drukarki miały taki plastik i tak dalej, żeby one były wytrzymałe jak oryginały niemalże.
[02:55:54] - Ale to by musiały być plastikowe. To ja wątpię, mówimy o wydrukowaniu takiego krzesła. Czy koszt wydrukowania tego krzesła nie będzie wyższy niż pójście do sklepu i kupienie nowego?
[02:56:06] - Zależy jakiego. Widzisz, bo są różne krzesła. Te tanie krzesła, one są tanie, bardzo tanie to wtedy nie, zgadzam się. Ale jeśli będzie to coś, naprawdę krzesło takie wyjątkowe, za które sobie ten twórca żąda-
[02:56:20] - Ale pod jakim względem wyjątkowe? Projektu czy materiału, z jakiego jest zrobione?
[02:56:24] - Projektu. Zawsze jak na przykład kupujesz jakiś ubiór i tak dalej, to te firmy przecież raczej nie za materiały biorą, tylko za projekt biorą bardzo duże ceny. I tutaj będzie walka jakby z-
[02:56:39] - Czyli to by można nazwać, że to będzie coś takiego Ale musimy najpierw ten projekt skądś ściągnąć. Jeżeli nam się to krzesło połamie i nie będziemy go zeskanowanego mieli, to będziemy musieli skądś ten projekt ściągnąć.
[02:56:50] - No i będą w internecie do ściągnięcia na jakichś warezach.
[02:56:55] - Ktoś wziął to zeskanował.
[02:56:59] - Dokładnie, na tym to polega. Tak jak amputowani.
[02:57:02] - Skanery 3D zeskanowały to krzesło i umieścili w internecie. Ale wątpię, żeby te same materiały były dostępne jako wkład do twojej drukarki.
[02:57:16] - Pewnie więcej by kosztowały, bo wiadomo, te plastiki są różne. Te najtańsze są słabej jakości, ale są lepsze. Tak jak z metal. Jeżeli można tytan, różne metale dawać, to można lepsze plastiki.
[02:57:31] - Tytan zamawiają. U nas na tej drukarkę zamawiają protezy na wymiar. Przychodzi scan ze szpitala i wykonują protezy z tytanu na tej drukarkę.
[02:57:47] - Jasne. Ja proponuję zamknąć temat, bo jeszcze inne rzeczy chciałem omówić. Tylko stały słuchaczu jeszcze dodam, że słyszałeś, prawda? Domy całe się drukuje.
[02:57:59] - Chciałem powiedzieć, bo to jest ciekawe. Wiedzcy to jest napisane. Halo?
[02:58:04] - Tak, już koniec.
[02:58:07] - Jeszcze ostatnią rzecz, słyszałem w radiu była dyskusja też o niezniszczalności. W urządzeniach cyfrowych jest syntetyczny kryształ. On jest inny niż naturalny minimalnie.
[02:58:21] - Jasne.
[02:58:21] - Gdybyśmy go odkryli, już nie pamiętam.
[02:58:24] - Jasne, stały słuchaczu, odsyłamy do tych audycji.
[02:58:27] - On się czymś różni od naturalnego.
[02:58:31] - Jasne. Odsyłamy do specjalistycznych stron. Dzięki ci stały słuchaczu, musimy kończyć.
[02:58:35] - Do widzenia.
[02:58:35] - Dzięki. Hejej. Dobrze. Dzwoni jeszcze Karol. Szybko odbiorę Karola. Witaj Karolu.
[02:58:43] - Witam.
[02:58:43] - Witaj. Jakie ty masz pomysły na wykorzystanie, jakbyś miał pieniądze lub władzę porównywalną do PiS-u w Polsce. Mówmy o Polsce, nie Stany Zjednoczone, to już za daleko trochę, ale w Polsce lub miałbyś pieniądze na jakieś inwestycje, różne projekty, które chciałbyś wdrożyć. Powiązane być może ze spiskami, z rzeczami niewyjaśnionymi, bo też takie się pojawią i o takich będę mówił.
[02:59:12] - Tak, jasne. Ja powiem więcej. Nie tyle co bym zrobił, co ja już robię. Obecnie z grupą przyjaciół realizuję projekt o nazwie Windy Roof.
[02:59:28] - Mógłbyś rozwinąć, o czymś takim?
[02:59:31] - Jasne. Windy Roof jest to turbina wiatrowa o mocy nominalnej 30 kW. Moc nominalna wyraża się dla prędkości wiatru przy 12 metrach na sekundę. Fenomen tego urządzenia polega na tym, że jego cena będzie oscylowała w granicach 5000 zł. Natomiast obecnie konkurencja 30 kW jednostki, to są już ogromne wiatraki, trzeba zapłacić nieraz nawet do pół miliona złotych. Mówię tutaj o całej inwestycji.
[03:00:16] - Czyli co? Czyli generalnie będzie sto razy tańszy, tak? Pi razy drzwi.
[03:00:21] - Tak, około sto razy tańszy. I teraz wytłumaczę, na czym polega fenomen tego wiatraka.
[03:00:29] - Nowa technologia, jaką zastosowaliście, tak? Jakąś innowacyjną technologię.
[03:00:33] - Tak, zastosowaliśmy innowacyjną technologię polegającą na zmiennej geometrii kąta natarcia łopat. Otóż mój wiatrak jest to wiatrak pionowej osi obrotu, czyli taki kręcący się wokół własnej osi w pionie. I on używa profili skrzydła, które wytwarzają siłę nośną. Cały fenomen, cała innowacyjność tego urządzenia polega na tym, że specjalny algorytm dobiera kąt natarcia względem strug wiatru, że siła nośna jest dużo większa niż w klasycznych rozwiązaniach. Jeżeli ktoś by chciał, to zapraszam. Nie wiem, czy mogę tu zareklamować stronę internetową.
[03:01:40] - Reklamuj, oczywiście.
[03:01:42] - Dobrze. Strona się nazywa WindyRoof. Windy z angielskiego i roof.
[03:01:48] - Przez „y” pisane, tak?
[03:01:50] - Nie, przez „w”.
[03:01:52] - Tak, ale w...
[03:01:54] - W-i-n-d-y R-o-o-f. com. Na razie tam jest taka reklamówka, ale można sobie mniej więcej zobaczyć wymodelowany model tej turbiny, jak ona będzie wyglądała. Wielkość tej turbiny to będzie mniej więcej półtorej metra wysokie i to będzie taki walec o średnicy dwóch metrów. Jeżeli uda się w tej cenie, bo na dzień dzisiejszy jest już skończony model i zamówiliśmy u poszczególnych rzemieślników odpowiednie komponenty i chcemy ją przed Nowym Rokiem jeszcze złożyć i zacząć testować. Jeżeli okaże się, że wyliczenia, które były robione, są prawdziwe, to myślę, że będzie to dosyć duża rewolucja w energetyce wiatrowej.
[03:03:02] - Super. Jeszcze raz możesz podać nazwę strony? WindyRoof.
[03:03:07] - Jasne. Tak jak z angielskiego: windy, czyli wietrzny i roof, czyli dach.
[03:03:13] - Dach, tak.
[03:03:14] - Kropka com.
[03:03:16] - Kropka com. Dobra, wpisuję. Dobrze, jest, widzę. Fajnie. Sprzedajecie już czy jeszcze nie?
[03:03:28] - Nie, to jest w fazie projektowania. Mamy taki cel, żeby odpalić kampanię na starterze bądź też Indiegogo na wiosnę i zebrać fundusze na produkcję, dlatego że produkcja wymaga dosyć drogich urządzeń, takich jak tokarki numeryczne, plotery laserowe. Potrzeba jeszcze urządzeń do nawijania prądnic, więc trzeba będzie około dwóch milionów złotych na sam park maszynowy, żeby ruszyć z taką inwestycją.
[03:04:21] - Tak, to trochę sporo, ale może znajdzie się jakiś inwestor, który chciałby zainwestować. Tak jak w ten rzeczony Apple, że znalazł się inwestor, bo gdyby nie było inwestora, to nie ruszyliby z produkcją, bo trzeba było inwestować w zaprojektowanie tych rzeczy, tak jak tutaj mówisz, i masową produkcję przede wszystkim. Znaleźli inwestora na 250 tysięcy dolarów, co w dzisiejszych czasach to jest dwa i pół miliona dolarów. I tak wystartowali, że przez chwilę ta firma była największą firmą na świecie. Apple chyba w 2007 roku czy którymś byli największą. Czy teraz? Nie wiem. Myślę, że może ktoś by się znalazł chętny do inwestycji w wiatraki. To jest wiatrak bardzo dużej mocy, bo tutaj piszecie, że 10 megawatów, 15, 20 megawatów. Tak?
[03:05:25] - Tak, w zależności od tego, jaka będzie wietrzność na danym terenie. Generalnie ten wiatrak jest projektowany w taki sposób, żebyś mógł go zainstalować u siebie na działce czy też na dachu i być całkowicie uniezależniony od energetyki.
[03:05:46] - To jest rewelacja. Przepraszam, tu źle powiedziałem, bo to jest roczna produkcja, bo normalnie on ma 10 kilowatów. Tak?
[03:05:55] - Moc nominalna jest 30 kilowatów przy 12 metrach na sekundę. To jest taki standard wyrażany, jaki się przyjął przy 12 metrach na sekundę, więc on wytwarza te 30 kilowatów mocy chwilowo.
[03:06:14] - Ja powiem ci, że w kraju, gdzie mieszkam, lepiej można wykorzystać wiatraki, bo tu cały czas wieje. Wielka Brytania, Irlandia, te wyspiarskie kraje, tu wieje niesamowicie. Trzeba by czasami chyba ograniczać. Tutaj takie wichury czasami są, że to mogłyby wiatraczek spalić po prostu. Taki wiatr.
[03:06:36] - Tutaj jeżeli chodzi o zabezpieczenia, to dzięki temu algorytmowi, który dobiera odpowiedni kąt natarcia, można przy zbyt dużym wiatrze hamować ten wiatrak poprzez dobór odpowiedniego kąta natarcia tych łopat, więc nie ma takiej możliwości, żeby on się spalił. Natomiast jeżeli mówimy tutaj o wietrzności, to rzeczywiście w Polsce nie ma tak dogodnych warunków jak na przykład na wyspach czy w Irlandii. Chociaż na Pomorzu, czyli okolice Gdańska, Szczecin i całe wybrzeże, wiatry są dosyć sprzyjające, więc średnia roczna ilość wiatrów jest w granicach od pięciu do sześciu metrów na sekundę, więc można sobie zobaczyć, ile taki wiatrak rocznie wyprodukował, prawda? Mniej więcej on by się zwracał po jednym roku, zakładając taką produkcję i od tego czasu miałbyś darmową energię. Czyli musiałbyś przez rok czekać, aż ten wiatrak wyprodukuje tyle energii elektrycznej, żeby spłacił te 5 tysięcy, które będzie kosztował, a przez kolejne lata on by sobie sam produkował darmową energię. Tutaj jest trochę problem, dlatego że ja chciałem projektować ten wiatrak, żeby on był jak najdłużej żywotny, tak zwany pozbawiony planu obsolescence. I o tyle, o ile większość komponentów spełniałoby warunki pozwalające na to, żeby taki wiatrak mógł pracować przez 20 lat, to niektóre komponenty niestety są tak długo Tak krótkotrwałe, że trzeba będzie je albo serwisować, albo wymieniać po upływie dwóch lat. Mówię tutaj o mechanizmie obrotu tymi łopatkami. Tutaj nie chcę zdradzać, jak to zostało rozwiązane. Natomiast ten mechanizm cały czas pracuje przez praktycznie 24 godziny na dobę.
Praktycznie pracuje wtedy, kiedy wieje wiatr i to dosyć na wysokich obrotach, bo on cały czas aktywnie dobiera te kąty natarć. Niestety nie udało mi się znaleźć rozwiązania, które pozwoliłoby na to, żeby ten mechanizm działał przez 20 lat. Maksymalnie, co obecnie zrobiliśmy, to było te dwa lata. Niestety po dwóch latach trzeba będzie serwisować tą turbinę, ale to będzie koszt rzędu powiedzmy 10% wartości. To i tak będzie na pewno przełom. To, z czego ja się bardzo cieszę, to to, że jeżeli uda się zrealizować ten projekt, to realizacja będzie na zasadzie nie budowania wielkich farm wiatrowych i odsprzedawania ludziom energii elektrycznej, tylko będę to chciał robić na zasadzie sprzedawania tych wiatraków do poszczególnych gospodarstw domowych, tak żeby ludzie mogli mieć swoją energię darmową i całkowicie odciąć się od systemu, żeby nie byli zależni. Myślę, że to jest bardzo ważne.
[03:10:54] - Bardzo ważne. Dokładnie. To jest, myślę, taka innowacyjna sprawa. Wiatraki można kupować, ale tak jak tutaj mówicie, że są po pierwsze małe, to nie jest jakiś wielki wiatrak, który ma inną oś obrotu, tą taką znaną. Czyli nie pionowo się obraca, tylko w poziomie. Dobrze mówię? Ma odwrotną oś obrotu.
[03:11:29] - To znaczy takie wiatraki też są, bo to są dwa rodzaje wiatraków: są pionowe i poziome.
[03:11:36] - Ten pionowy jest mniejszy. Wydaje mi się przynajmniej, że jest mniejszy niż taki, jakbyś chciał postawić z obrotem.
[03:11:45] - Tak, jest mniejszy. Zgadza się. Natomiast tutaj jako analogię ci podam: są generalnie takie same wiatraki jak my mamy, które tą łopatę mają przytwierdzoną na stałe. Ona jest przytwierdzona pod kątem 90 stopni do ramienia. I taki sam wiatrak bez tego systemu kątu doboru natarć — jego sprawność jest 10 razy mniejsza. To, że my zrobiliśmy ten system doboru kąta łopat, pozwoliło nam to na zwiększenie sprawności takiego wiatraka około dziesięciokrotnie.
[03:12:50] - Halo, Karolu, jesteśmy, tak?
[03:12:53] - Tak, jesteśmy.
[03:12:54] - Dobra. No jasne, ja mogę tylko apelować, żebyście tutaj wspomogli Karola. Może znacie się na marketingu, może macie pieniądze, jesteście skłonni zainwestować niemałe.
[03:13:16] - Może ja jeszcze trochę się tu zareklamuję, dlatego że tam na stronie jest zakładka „Praca” i obecnie szukamy programistów do pisania kodu odnośnie algorytmu sterowania tym wiatrakiem. To jest dosyć skomplikowany algorytm. Trzeba tam zawrzeć takie dane jak na przykład ciśnienie, temperaturę czy kierunki wiatru po to, aby ta skuteczność wiatraka była jak największa. Gdyby ktoś był zainteresowany, to cała ekipa obecnie, która realizuje ten projekt, pracuje w zamian za udziały w firmie. Nie mamy gotówki, żeby płacić za pracę. Ale gdyby ktoś był zainteresowany, to jak najbardziej za udziały może pracować.
[03:14:12] - Jasne. Także jeszcze raz na koniec tylko stronę windyroof.com.
[03:14:23] - Tak. Polecam również fanpage na Facebooku, żeby nas polubić i mam nadzieję, że jak uda nam się zebrać środki na Kickstarterze, to ruszymy z projektem.
[03:14:36] - Na pewno będę rozgłaszał te informacje.
[03:14:39] - Super.
[03:14:40] - Więc małe audytorium, ale zawsze ktoś może się zainteresuje tematem. Dzisiaj się wszystko szybko zmienia, szybko można coś stworzyć, zrobić zupełnie coś nowego, ulepszonego, co wyprze- Gorsze. Lepsze produkty będą wypierały gorsze. I tak jest. Jeżeli ktoś zrobiłby samochód bez planned obsolescence, dobrze działający, by wyparł. Ale niestety Unia Europejska robi wszystko, aby zablokować takie samochody, żeby takie samochody nie były. Teraz chyba będą się trochę czepiali tych samochodów, które dają siedmioletnią gwarancję. Także z samochodami różnie z tym jest teraz. Dobrze, dzięki ci Karolu za te wszystkie informacje.
[03:15:30] - Dziękuję Klaudzie. Pozdrawiam.
[03:15:32] - Trzymaj się. Cześć. Dobrze. To był Karol z pomysłem na nowe, nowoczesne wiatraki. A ja tutaj mam informację jeszcze na koniec, bo już trzy i pół godziny, strasznie długo rozmawiamy. Co można zrobić, jeśli miałoby się władzę? Jeśli miałoby się władzę, można by ujawnić dużo informacji. Można by było zrobić w końcu prawdziwy liberalizm w Polsce, powrócić do ustawy Wilczka. To są bardzo istotne rzeczy, które powinno się zrobić, aby w Polsce żyło się lepiej wszystkim, a nie tylko aparatczykom partyjnym. Dobrze, na koniec powiem, co ja bym zrobił, co ja bym wprowadził.
Najpierw może gdybym miał pieniądze. Jeżeli miałbym pieniądze, to bym stworzył pieniądze. To znaczy wyemitował swoje pieniądze i próbował je rozreklamować, żeby ludzie kupowali je i walczyć z systemem, który mamy dookoła, czyli systemem pieniądza fiducjarnego, który nas pochłania. Pieniądzem, który jest odsetkowym, pieniądzem, który po prostu niszczy nas. Z tym pieniądzem byśmy walczyli za pomocą naszego własnego pieniądza, który byłby emitowany, tak jak Liberty Dollar. Po prostu kopia systemu Liberty Dollar oraz wspomożenie inicjatywy chociażby takiego pieniądza, co prawda niepokrytego, ale bezodsetkowego, który też jest fajna inicjatywa. Inicjatywa projektu pana Dariusza Brzozowskiego Dobry. W tej chwili on się nazywa Zielony, także on sobie funkcjonuje lepiej, gorzej. Jest to projekt na dłuższy czas. Mało o nim słychać, bo niestety trudno wejść z tym wszystkim w dzisiejszych czasach.
Ludzie jednak są mało ufni czy bardzo nieufni do tego typu spraw. Ale faktycznie tutaj byłby pieniądz pokryty, więc to jest system, który bardziej może zadziałać, bo ludzie zobaczą, że to ma konkretną wartość i ten pieniądz nie straci. To jest troszeczkę inaczej pomyślany system. To jest system bardziej emisji prawdziwych pieniędzy, już kompletnych. Jeśli chodzi o Liberty Dollars, to będzie wolna złotówka, tak czy nie? Wolna Polska. Można jakoś różnie nazwać te pieniądze. To po pierwsze. Po drugie, jak miałbym pieniądze, bym chciał stworzyć komputery szybko uruchamiające się jak te stare, dobre za dobrych czasów i z systemami typu Lisa, czyli rozwinięciem tego, co proponował ze swoim zespołem Steve Jobs. Te projekty systemu Lisa są, jak ten system działa i tak dalej.
Są różne informacje w tym temacie, można to pociągnąć. Oczywiście one są opatentowane, chociaż dzisiaj już te patenty przestały działać, są tylko prawa autorskie, czyli nie można skopiować tej Lisy. Ale i tak nie można, bo one są zupełnie do innych czasów, więc to musiałby być system od nowa napisany i zrobiony do konkretnych komputerów. Później ten system można by było też na innych komputerach uruchamiać. Być może to można robić na zasadzie, że mamy podstawę Linuxa i na tym byłby nabudowywany nowy system. Tak dużo systemów powstało, chociażby Android, chociażby dużo różnych systemów do telefonów komórkowych, Symbian na przykład, które były oparte o Unixy czy Linuxa. A dlaczego? Dlatego, że te systemy są otwarte i można je wykorzystywać. Są systemami darmowymi, a przede wszystkim systemami bez praw autorskich, to znaczy na wolnej licencji. Tak to się mówi, na wolnej licencji.
To druga sprawa, którą bym zrobił. Trzecia sprawa, którą mógłbym zrobić, to walka z planned obsolescence. Po prostu informowanie o tym. Ja nie produkowałbym konkretnych rzeczy, tak jak Armor Cage chciał. Nie produkowałbym, bo to jest trudne, ale informowałbym o tym przynajmniej i robił dobrą propagandę. Jak miałbym pieniądze, robiłbym propagandę oczywiście o spiskach, ale to jeszcze na koniec zaraz powiem. Drukarki 3D. Tym tematem też bym się robił. No i propagandę. Co bym robił, jeśli miałbym pieniądze na propagandę?
Oczywiście potężne medium stworzył, taką telewizję, radio ogólnopolskie, w których byłaby rozrywka, ale obok tego byłyby teorie spiskowe i rzeczy niewyjaśnione, żeby troszeczkę ludzi tutaj uczyć. Naukowe rzeczy by były, że w Polsce nie powstała żadna Konkretna telewizja naukowa, telewizja, radio naukowe. I tu wrzucić można byłoby kanały z dużą dozą nauki i kultury wyższej. I to robić, co media publiczne robiły. Może kultury trochę mniej, bo o kulturze jest, ale o nauce nie ma. I zrobić takie à la polskie Discovery. Wiem, że to jest trudne, ale można to zrobić. Jest na przykład Planety. Telewizja, która robi swoje rzeczy, ale także kupuje filmy od różnych innych wytwórców i emituje. I tak samo tutaj można było emitować też z różnych kanałów.
Stare na przykład. Pamiętam, taki świetny program był. Archiwum Tajemnice Wszechświata z Arturem C. Clarkiem czy Tajemnice Świata Artura C. Clarka. Bardzo fajny program. To było kilkadziesiąt odcinków. Bardzo fajnie się to oglądało, było bardzo ciekawe, zrobione. Dużo takich rzeczy, jest naprawdę całe mnóstwo mediów. I to jest propaganda.
Propaganda oczywiście. Jeszcze można do tego dodać informowanie ludzi o spiskach, o chemtrails, o GMO, o tych różnych sprawach. Promowanie polskiego rolnictwa to wszystko w ramach promocji, w ramach walki z tym systemem. No i przede wszystkim te trzy spiski. Informowanie o trzech spiskach najważniejszych, czyli wolna energia, UFO, kosmici i rząd światowy. To najważniejsze. Te trzy spiski, które są, które trzeba informować o nich i mówić. Więc to tak by wyglądała propaganda. Pieniądze na propagandę. No i tutaj chyba ta propaganda była najlepsza.
W tym też mogłaby się zawierać produkcja gier komputerowych, które naprawdę oddziałują mocno na młodszych ludzi. Ale jeśli te gry byłyby całkiem dobre, można byłoby promować w nich jakieś wartości dotyczące też spisków, żeby to się przemykało gdzieś dalej. No i to by było jako pieniądze. Jeszcze tak myślałem co zrobiłbym, jakbym miał pieniądze, to przede wszystkim propaganda. To chyba byłaby najważniejsza w dobrym znaczeniu, żeby informować ludzi o tym, żeby dać się możliwość wypowiedzieć na antenie o takich sprawach, rozmawiać, zapraszać gości z zagranicy. To jest wspaniała sprawa. No dobrze, a co bym zrobił, jakbym miał władzę? Przede wszystkim, jakbym miał władzę, bym ujawnił te wszystkie sprawy dotyczące kosmitów, jeżeli są jakieś w archiwach. Ale musiałbym oczywiście służby specjalne mieć pod sobą wojskowe przede wszystkim, bo to w archiwach wojskowych prawdopodobnie były i takie rzeczy prawdopodobnie były. One być może zostały przeniesione teraz do komórek natowskich, ale tam pewnie się znajdują.
Niektórzy mówią, że zostały usunięte, wyrzucone. Nie jestem przekonany. Być może jeszcze gdzieś tam są, ale nikt się tym nie interesuje, bo nikt się nie pyta o te sprawy. Nikt tego nie analizuje, nie sprawdza. Natomiast jak ktoś by zanalizował, to może można by było wyciągnąć pewne rzeczy dosyć ciekawe. A w Polsce dużo ciekawych rzeczy odnośnie UFO, kosmitów było. To pierwsza sprawa. Druga sprawa rzeczy, które dotyczą, jak już mówiłem, zliberalizowania. No ale to są już sprawy polityczne, to myślę, że mało znaczące, żeby zliberalizować gospodarkę, żeby ludzie mogli zacząć normalnie funkcjonować. System sądownictwa kompletnie leży w Polsce w tej chwili, to trzeba by też unormować i tak dalej.
Ale najważniejsze rzeczy, które można by było wprowadzić, to konkurencja pieniądza, żeby można było w Polsce konkurować pieniądz, żeby były różne pieniądze, nie tylko polska złotówka, ale tak jak w Szwajcarii mamy kilka różnych walut i tak samo w Polsce dać możliwość, aby ludzie mogli mieć swoje pieniądze, zakładać tak samo banki, żeby zliberalizować prawo zakładania banków. Oczywiście byłyby bankructwa, byłyby nie bankructwa. Prosperita. Niektóre banki by bankrutowały tak jak w normalnym świecie. Tak powinno być, bo jeżeli firmy nie bankrutują, to mamy komunizm. Tak jak za komuny też firmy nie bankrutowały, były stałe. Musi być jakaś tam konkurencja. Rothschildowie czy Rockefellerowie właśnie mówili, że konkurencja jest dla ludu, a ci, którzy są na górze, nie konkurują ze sobą, tylko współpracują. No i my też powinniśmy zacząć bardziej współpracować. No ale jakiś poziom konkurencji musi być.
Musi być po prostu. To jest tak zwana zdrowa konkurencja. Dobrze. No i raczej tu w Polsce urządzeń wolnej energii bym się nie doszukiwał, ale państwowo można byłoby jakoś też to. To jakbym miał pieniądze, bo to już nie zależy od władzy, ale na przykład takie wynalazki jak Lucjana Łągiewki, ten zderzak. Stworzyć możliwości na produkowanie w Polsce różnych ciekawych rzeczy. W Polsce są ludzie, którzy produkują samochody, oczywiście na małą skalę, ale jest dużo zdolnych ludzi, którzy mogliby samochody elektryczne produkować, współpracować z Chińczykami. Można by było wytwarzać różne rzeczy, które dzisiaj są niemożliwe przez prawo unijne, które zabrania i prawo polskie, które kopiuje prawo unijne i niestety blokuje możliwość robienia niezależnych rzeczy, które Naprawdę. Kiedyś, za czasów początku XX wieku były setki firm, które produkowały samochody w Stanach. Tak samo w Europie.
Firmy się rozwijały. Było tego całe mnóstwo, bo ludzie chcieli coś robić. Nikt nie blokował tej produkcji, a to było dużo trudniejsze. Nie było maszyn. Przecież to wszystko było strasznie drogie. To wytwarzanie, dostęp na początku XX wieku do automatów jakichkolwiek. To było kosmicznie drogie. Natomiast przecież prąd jaki był drogi. A dzisiaj wytworzenie samochodu naprawdę nie powinno stanowić żadnego problemu. To po prostu się specjalnie blokuje to wszystko.
Te wszystkie wynalazki, chociażby samochód na powietrze to są wszystko standardowe rzeczy. Na sprężone powietrze samochód to jest jasna sprawa. Tutaj nie ma żadnych nieznanych rzeczy. Ale jeśli chodzi jeszcze o władzę, to przede wszystkim właśnie te rzeczy, jeśli chodzi o kosmitów, żeby to ujawnić, co Polska ma w tym temacie. Wydaje mi się, że coś może mieć. No i ujawnić rzeczy, kto pryska. Przecież to musi ktoś wiedzieć o tym chemtrails, że kto tu lata, kto pryska. Przecież wojsko na pewno wie. Z tego, co wiem, to się zajmują tym komórki natowskie, więc to po prostu musi być ujawnione. Dlaczego, po co i jak?
Ale przede wszystkim robią, że trują ludzi. Kto za to odpowiada? Z tym przecież trzeba walczyć. To są rzeczy, które muszą być wyjaśnione. I tu absolutnie jakbym miał władzę, to absolutnie bym dopilnował, żeby to, pomimo jakby się śmiali nawet. Śmiali się ostatnio z tego aktualnego ministra, który właśnie zadał publiczne pytanie o właśnie te opryski, o chemtrails i został wyśmiany. Ale co z tego? Ale to jest bardzo mądre było. O co tu chodzi? Co to jest?
Co wy rozpylacie nad naszymi głowami? I tak dalej, i tak dalej. Więc tak, to chyba wszystkie rzeczy, które jak miałbym pieniądze i władzę, które chciałbym zrobić. Jakbym miał jeszcze pieniądze, to faktycznie można właśnie wspomagać tych ludzi, tak jak Łągiewka, tak jak Karol, który chce produkować wiatraki nowatorskie i wiele, wiele innych projektów, które bym miał. Propagandy przede wszystkim siać za pomocą ludzi, organizacji. No i tak dalej. Więc tego typu rzeczy są jak najbardziej do zrobienia. Po prostu trzeba tylko posiadać pieniądze lub władzę, a żeby to zrobić, to nie jest proste i raczej tutaj to nie wiem, czy się uda. Jedne i drugie. Bardziej chyba pieniądze, jeśliby się udało.
Natomiast co tak naprawdę ja chcę robić z zasobami, które mam? Bo chciałem tu wam pokazać, że naprawdę nie trzeba mieć dużych zasobów, żeby coś zrobić. Jeżeli chcecie zrobić rewolucję w tej chwili nową komputerową rewolucję w cudzysłowie komputerową, bo to chodzi o drukarki 3D, to wystarczy wam 1700 zł, 1500, 2000 zł i możecie zacząć działać. Taką drukarkę zamówić, zobaczyć, nauczyć się jak to działa samemu poprawiać, robić, po prostu siedzieć i działać. I to można robić. Można robić inne rzeczy. No właśnie chembastery czy cloudbustery, czyli do rozpraszania chmur urządzenia. Różne rzeczy, które można robić w domu, sprawdzać. No wiadomo, że to jest jeszcze coś, czego nie znamy. Cloudbustery do rozpraszania chmur, więc to jest trudna sprawa.
Natomiast drukarki 3D w pełni znamy, działają i wiemy, jak to robić, więc jest prostsza sprawa, żeby gdzieś zaistnieć. A ja w miarę małych moich możliwości po prostu chciałbym rozwijać ten projekt Teoria chaosu i być może założyć jakieś radio. Radio jest założone, Nocne Radio polecam. Co prawda trochę w innym temacie. Radio internetowe oczywiście. W dwóch radiach nadaję, w Radiu Na Fali i w Radiu Paranormalium, ale takie radyjko bardziej, żeby ono mogło dotrzeć do zwykłych użytkowników, zwykłych użytkowników internetu, zwykłych ludzi po prostu, którzy niekoniecznie są zainteresowani teoriami spiskowymi i tam po prostu informować ich o innym świecie. Że jest tutaj świat obok nas zupełnie inny i to najbardziej mnie pociąga, czyli propaganda medialna, taka w pozytywnym sensie, żeby po prostu ludziom pokazywać, że może to wszystko inaczej wyglądać. Media, że możemy współtworzyć te media, że mogą być bardziej obywatelskie z jednej strony, z drugiej, że informacja może z różnych stron pochodzić, żeby zobaczyć dwie strony medalu, tak jak pięknie mówi o tym Bill Hicks. Jak mamy nielegalną substancję, która się nazywa LSD, żeby zobaczyć na tą substancję z dwóch różnych stron. Czy marihuanę, czy cokolwiek, czy broń na przykład posiadanie broni.
Jakikolwiek temat weźmiemy, żeby zobaczyć z różnych stron po prostu, a nie jednostronnie. I tak Bill Hicks mówił, że dlaczego tylko podają wam jedną wersję? Zawsze na przykład o LSD źle mówią, zawsze o broni mówią źle i tak dalej. To są ważne tematy, które chciałbym zmienić, żeby zmieniło się ich postrzeganie za pomocą po prostu mediów. Żeby stworzyć swoje media i informować o bardziej prawdziwym obrazie rzeczywistości. Dobrze, na dzisiaj to wszystko. Dzięki, że byliście. To była audycja Teoria Hosu, dzisiaj luźniejsza troszkę, bo zaproponowaliście taki temat: co bym zrobił, jakbym miał władzę lub pieniądze? Co wy byście zaproponowali? Piszcie, może będą jakieś ciekawe rozwiązania.
Życzę wam miłego weekendu. Rzeczywistość jest taka, jaką my sami kreujemy i myślę, że to jest najważniejsze, żeby samemu zmieniać tą rzeczywistość i po prostu działać, bo od samego myślenia nic się nie zmieni. Trzymajcie się. Cześć, miłego weekendu.