[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu i jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Nafal i oraz Radio Paranormalium. Tak, audycja o spiskach. Dziś mamy 27 listopada 2015 roku. Polecam wam zajrzeć na strony tych radiów: radionafali.com lub paranormalium.pl. Tam jest aktualne archiwum. Na stronie teoriachaosu.com, czyli stronie audycji jeszcze nie jest uzupełnione. Nie ma jeszcze wszystkich dostępnych, ale będą. Jeszcze z ogłoszeń mam informacje o wszystkich wysyłkach zaległych, czyli kubkach przede wszystkim. Także będą one wysłane na początku grudnia.
Będę jeszcze w Polsce, także specjalnie się wybieram po to, żeby zrobić to, czego nie zrobiłem wcześniej. I to chyba generalnie wszystkie ogłoszenia. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Także już chyba mówiłem jakiś czas temu czy tydzień zapowiedziałem, że planuję zrobić takie bardziej profesjonalne studio radiowe. Cały czas mam to w planach. Jeśli uda mi się po prostu już zorganizować jakiś lokal do tego, to po prostu ruszę z budową. Jeżeli będziecie chcieli po prostu zasponsorować przynajmniej w jakiejś części studio, to absolutnie będzie taka możliwość. Także na pewno jakaś lista darczyńców wszystkich będzie w tym studiu gdzieś tam umieszczona. Mam nadzieję, że się ten projekt uda, ale mówię, to jest zupełna przyszłość. W tej chwili są chyba dużo ważniejsze sprawy.
Tutaj jeszcze takie ostatnie z ogłoszeń pozdrowienia dla Marcina i jego rodziny, całej gromady dzieci. Dzięki wielkie za spotkanie. Spotkaliśmy się nad Morzem Irlandzkim tydzień temu, w niedzielę, jeśli dobrze pamiętam. Tak, w niedzielę. Dzięki wielkie za prezenty, które otrzymałem od ciebie. To jest przykład właśnie osoby, która zaczyna żyć wolnościowo od państwa. W tym sensie, że nie stosuje tego, co zalecają dookoła mądre głowy tak zwane, tylko żyje po prostu słusznie, tak jak powinno się żyć. Tak jak wiemy, witaminy to podstawa, brak szczepień albo przynajmniej ograniczenie tych szczepień mocne, niekorzystanie, chyba że w ostateczności z Big Pharmy, czyli z usług medycznych absolutnie w ostateczności, bo jak pójdziecie, to po prostu będą już was leczyli do końca życia. Więc to jest ostateczność, ta służba zdrowia. Chyba że znacie lekarzy dobrych i tak dalej.
I tak samo z żywieniem, z produkcją przez siebie jak najwięcej potrafimy produkować żywności czy filtrowania wody i tak dalej. Bardzo fajne spotkanie i naprawdę każdy może też zupełnie tak żyć. Dzisiaj sobie opowiemy trochę, ale zanim przejdę do tematu, jeszcze mam kilka newsów. Mam kilka newsów w tym temacie. Pierwszy news to jest news o tym, właściwie nie zamachach, ale o ISIS i tym, co się działo. ISIS, ISIL, bo ISIL to jest oficjalna nazwa, ISIS nazwana przez Zachód. Jest informacja, że izraelski pułkownik walczył po stronie tego właśnie ISIS, ISIL, Państwa Islamskiego. I tutaj rodzi się pytanie, jak to możliwe, że pułkownik walczył po tej stronie? Dla mnie jest to oczywista oczywistość. Jest to po prostu potwierdzenie tego, co już wiemy, czyli ISIS, ISIL jest tworem Izraela.
Nie tylko Izraela, ale między innymi Izraela, Turcji, Arabii Saudyjskiej i także Stanów Zjednoczonych w dużej części, które najwięcej pieniędzy włożyło, Stany Zjednoczone właśnie w wytworzenie tego Państwa Islamskiego. I pytanie dlaczego? Nikt nie zadaje tych pytań o tego izraelskiego pułkownika. No cóż, zmienił stronę nagle i walczy po stronie islamistów i tak dalej. Myślę, że to jest wielce nieprawdopodobne. Szczególnie, że każdy człowiek, czy wykształcony, czy nie, jeżeli walczy po jakiejś stronie, to wie, że zmieniać stronę tylko można, jeśli uważa, że to jest zmiana słuszna. A nikt chyba nie uważa Państwa Islamskiego za słuszną stronę tego konfliktu. To jest konsekwencja tego, że to jest przybudówka służb specjalnych Izraela. I tutaj mamy pokazany ten fakt izraelskiego pułkownika. Takie rzeczy były, pamiętacie zapewne, jeśli chodziło o konflikt na Ukrainie, gdzie generał rosyjski walczył po stronie tak zwanych separatystów, przebrany za rolnika.
Absurdalne rzeczy się tam działy. Oczywiście wojsko rosyjskie nie mogło walczyć w mundurowaniu rosyjskim, ale walczyli pod przykryciem, pod przykrywką. Walczyli z armią ukraińską. Walczyli oficerowie, przynajmniej doradzali i tak dalej. Kolejny news też z rejonu ISIL, ISIS. Jest film, który został udostępniony. Amerykańska strona Veterans Today potwierdza, nie wiadomo na ile to jeszcze jest, bo Veterans Today jest bardziej po naszej stronie. Ta strona czy ten portal weteranów wojennych amerykańskich pokazuje film, na którym helikopter Apache eskortuje konwój bojowników ISIL. W irańskiej telewizji zostało opublikowane to nagranie, więc jest pytanie, czy to jest nagranie prawdziwe. Jeżeli jest prawdziwe, to tylko potwierdza to, co już wiemy, czyli że Państwo Islamskie to są assets, czyli aktywa Amerykanów.
Absolutnie tak to wygląda, wszystko się układa w logiczną całość. Jeszcze mam ciekawy news o kobiecie, która można powiedzieć po raz pierwszy została genetycznie zmodyfikowana, aby nie mieć supermocy, superwoman, żeby nie była supersilna czy supermądra, ale żeby żyła wiecznie czy żyła dużo dłużej niż standardowi ludzie i zrobiła ten eksperyment. Na razie nie wiadomo, jakie są efekty. Na razie oczywiście nie widzimy, natomiast mają na celu ten eksperyment genetyczny cofnąć zegar biologiczny jej i zrobić, że każda komórka jej ciała powinna zmienić DNA. Oczywiście jest to bardzo niebezpieczne. Ona się zgodziła na to, bo efekty uboczne są nieznane w tym momencie. Natomiast ona chce zachować młodość, przynajmniej taki wygląd, jaki ma w tej chwili i taki wiek. Ona gdzieś jest około 40. roku życia chyba w tym momencie, ta pani naukowiec. Ona się nazywa Elizabeth Parish, amerykańska badaczka genetyczna, która zgodziła się na to.
Zobaczymy, jaki będzie efekt z tego tytułu. I mam jeszcze dwa takie newsiki. Pierwszy o zamachach jeszcze z Paryża, chciałbym wrócić, bo doczytałem informacje, które wydaje mi się, że są potwierdzone w 100%. Nie sprawdziłem tego, sprawdziłem trochę, na tyle miałem czas, że teatr, nie zgadniecie kiedy ten teatr, w którym ten nieszczęsny koncert się odbył, w którym zginęło kilkadziesiąt osób, zostało zamordowanych przez ugrupowanie ISIS, czy islamistyczne ugrupowanie oficjalnie. Ten teatr został sprzedany przez właścicieli żydowskich. Tak, zgadliście. 11 września, czyli 9/11. Powtórka. Akurat właśnie 11 września został sprzedany. Oni byli właścicielami tego teatru przez, jeśli dobrze czytałem, prawie 40 lat.
Kilkadziesiąt lat byli właścicielami i nagle teraz, właśnie tuż przed sprzedali. To przypadek? Oczywiście my wiemy, że nie, ale cała reszta świata wie, że to jest przypadek. Jakby nie było. Jest więcej rzeczy, które są ciekawe o powiązaniach z wywiadem izraelskim tych informacji czy ogólnie tych wydarzeń, które miały miejsce. Ale o tym już nie będziemy rozmawiali. Taką po prostu ciekawostkę, jeśli chodzi o tę sprzedaż przypadkową. Dobrze i jeszcze ostatnie. Jeszcze jest sprostowanie, w którejś audycji, już nie pamiętam w tej chwili której, ale była mowa o lobotomii i oczach też. Znana sprawa oczu przymrużonego lewego oka w stosunku do prawego.
Czyli lewe oko jest lekko przymrużone w stosunku do prawego oka. To wielu ludzi ma i jeżeli ma, podkreślam jeszcze raz, bo wielu ludzi nie rozumie, a to jest proste jak zapałka, że jeżeli jest taka sytuacja, to każda ofiara mind control lub MK-Ultra ma lewe oko przymrużone w stosunku do prawego. Czyli prawe ma normalne lub bardziej rozwarte, a lewe oko jest bardziej przymrużone. Nie wiem, od czego to zależy. Tak jest. Czy wszystkie osoby, które mają taką dysproporcję w oczach są ofiarami mind control, programów MK-Ultra, Monarch i tak dalej? Nie, oczywiście nie. Natomiast wszystkie ofiary mind control mają to, szczególnie tych programów, które dotyczą celebrytów czy ludzi, którzy są tak zwanymi Illuminati puppet, którzy mają odgrywać pewną rolę w tym. Czyli to nie jest bezpośrednia kontrola. Niby pacynka, marionetka tych Illuminatów, jednak jest samodzielna, natomiast wpływa się na nią w odpowiedni sposób, aby odpowiednio myślała.
Jeśli chodzi o to, otrzymałem sprostowanie. Napisała do mnie Agnieszka, że odsłuchując program audycji z dnia 6 listopada 2015 roku, czyli trzy tygodnie temu, miałam pewne wątpliwości co do poprawności informacji. Opowiadając o widocznych objawach, skutkach lobotomii u członków pewnej grupy, w wyjaśnienie wkradł się podstawowy błąd. Oczy, jak wszystkie narządy głowy i szyi, unerwione są przez nerwy czaszkowe. Nerwy te wychodzą bezpośrednio z mózgu jeszcze przed skrzyżowaniem dróg nerwowych, które ma miejsce w rdzeniu przedłużonym. W związku z tym prawe oko jest unerwione przez nerw wychodzący z prawej półkuli, a lewe przez nerw z lewej półkuli. Także z punktu widzenia anatomii i fizjologii w tłumaczeniu to było nieprawdziwe. Czyli chodzi o to, że ukośnie są oczy unerwiane, że lewa półkula steruje prawym okiem, a prawa półkula lewym okiem. Natomiast nie jestem tego do końca pewny. Ja się kompletnie na tym nie znam.
To tyle ode mnie. Natomiast znalazłem jedną grafikę, na której widać, że sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. To znaczy jest tak, jak mówi słuchaczka, czyli one są unerwione, ale są jeszcze jakieś połączenia krzyżowe z oczami. Jest to udokumentowane dobrze na zasadzie tych eksperymentów przycinania półkuli i robienia eksperymentów z widzeniem oczu. Czyli pole widzenia, bo tu chodzi też o pole widzenia, nie tylko o samo widzenie. Czyli sytuacja jest bardziej skomplikowana. Tak naprawdę obie półkule kontrolują jedno oko. Jedno i drugie są kontrolowane przez obie półkule. Jeżeli ktoś jest tutaj znawcą, na medycynie, na biologii, to prosiłbym o kontakt, jakieś informacje wyjaśniające tą sprawę dokładnie. Ja jestem kompletnym laikiem i tylko tyle, gdzie coś zauważyłem.
Ja tu tłumaczyłem tylko, że tak jest. Próbowałem sobie samemu to tłumaczyć i być może faktycznie jest tak, jak mówi słuchaczka Agnieszka. Natomiast ja mówiłem, że lewe oko jest przymrużone w stosunku do prawego oka i to jest stały element i to jest prawda. Natomiast cała reszta, dlaczego tak jest? Nie mam zielonego pojęcia. Po prostu tak jest. No dobrze, zaczynamy dzisiaj temat. Przepraszam, jeszcze ostatni news, który jest dosyć ważny. Spotkanie Jerzego Zięby będzie, jak mówiłem, 28 listopada 2015 roku, czyli jutro. Właściwie już niektórzy mówią, że dzisiaj, bo dzisiaj jest z piątku na sobotę audycja, właściwie sobota.
W tym momencie będzie w auli 204, 205 Wydziału Nauk Społecznych w Gdańsku, ulica Bażyńskiego 4. Od godziny 9.00 rano do 21.00. Także tuż po audycji kładziecie się spać, wstajecie, jeżeli mieszkacie w Gdańsku lub Trójmieście i potem idziecie na seminarium. Oczywiście chyba jest płatne, niestety nie za darmo, więc jeżeli naprawdę macie problemy ze zdrowiem, to warto. Jeżeli nie macie, to jeżeli macie pieniądze, bo chyba nie jest tanie. 150 złotych kosztuje czy 100 złotych, coś takiego. W każdym razie będzie spotkanie z Jerzym Ziębą. Ono było bardzo oprotestowane, miało się nie odbyć. Były protesty, były wystosowane listy do rektora, do ministra chyba były słane też listy, ale na szczęście nie dali rady sceptycy zablokować tego wykładu. Zresztą w różnych innych miejscach chyba też są spotkania z panem Jerzym Ziębą, więc to jak najbardziej polecam, bo dużo rzeczy, które tutaj mówimy w audycji czy ja mówię wam, które ja wiem ze spisków, bo nie mam wiedzy medycznej, tylko wiem ze spisków i z logicznego myślenia, z podstawowej wiedzy medycznej, po prostu o tym mówi.
O tym pan Jerzy Zięba kompletnie mówi, tylko oczywiście rozszerza o dużo większą wiedzę, pomimo że nie jest lekarzem. Ale on bardzo dużo siedzi, siedzi praktycznie całe swoje życie blisko z medycyną, z naturoterapią, z hipnoterapią i tak dalej, z różnymi działami. I właśnie napisał książkę „Ukryte terapie”. Także też polecam się zaznajomić z tym. I mówię, jest kwestia tego, że albo Albo uznajcie go za szarlatana, albo po prostu chcecie się dowiedzieć. Ja nie uważam go absolutnie za szarlatana. Uważam go za osobę, która robi coming out w Polsce. Na Zachodzie te rzeczy są stosowane już od dawna. Ludzie je stosują i walczą o nie. Naturoterapia jest bardzo znana, natomiast w Polsce dopiero wchodzi jako nowość.
Wcześniej uważano, że to wszystko to jest głupota, że Indianie leczyli korą szkorbut. To też był szamanizm i tak dalej. Dzisiaj wiemy, że to są wszystko fakty. Jeżeli jesteście ciekawi, to polecam ten jego wykład, a właściwie seminarium w Trójmieście. Dobrze, to generalnie przechodzę do tematu. Jak zwykle zacznę cytatem: „Prawo jest jak płot. Tygrys przeskoczy, szczur się prześlizgnie, a bydło stoi”. To starożytne przysłowie chińskie, które jest bardzo mądre. Do dzisiaj praktycznie jest aktualne. Jest oczywiście wersja, w której zamiast szczura jest wąż.
Wąż w Chinach jest uważany za bóstwo, za coś istotnego, ważnego. Wąż jest w Chinach uznawany za coś potężniejszego niż tygrys. Chociaż to bardziej chyba smoki, ale one są powiązane ze sobą. Dlatego szczur jest taki sprytny, że się prześlizgnie, że przejdzie sobie. Tylko trzy możliwe są pozycje. Jeszcze jest czwarta, o której sobie też może trochę powiemy, ale trzy generalnie te, które widzimy od razu, czyli tygrys, szczur lub bydło. Taki temat jest dzisiaj: jak się przygotować na 2016 rok, na przyszły rok, czyli 2016. Jak się będziemy przygotowywali? Możecie dzwonić: skypeteoriachaosu.com lub telefon 33 482 72 32. Już są pierwsze telefony, więc odbiorę.
Niespodziewanie dzwoni Armor Cage. Witaj Armor Cage'u.
[20:51] - Witam wszystkich serdecznie.
[20:53] - Od razu może zapytam, czy się już przygotowałeś na 2016 rok albo przygotowujesz się?
[21:00] - Nie, dopiero planuję. Myślę troszeczkę o zbieraniu jakiejś wody, organizowaniu się. O preppersach nawet serial zrobili.
[21:11] - TTV chyba, tak? Dobrze myślę czy w jakiejś innej?
[21:15] - Chyba tak. Powiem ci, nie kojarzę teraz, ale tak, jest taki. Troszeczkę zaczynam powoli śledzić i przynajmniej kombinować z tym, żeby się jakoś szykować. Bo wiadomo, to, że mamy supermarkety dzisiaj otwarte czy jutro, nie znaczy, że będziemy mieli za pół roku. Ale ja chciałem bardziej odnieść się do Jerzego Zięby, bo tak wspomniałeś.
[21:39] - Tak. Co myślisz? Bo od razu, jak to mówiłem, uderz w stół, a nożyce się odezwą. Były oczywiście straszne kalumnie na niego wylewane, że to jest jakiś szarlatan, że to jest szaman. Czy nie, jak to było określane? Jakieś takie słowo.
[21:54] - Znachor.
[21:54] - Znachor, właśnie. Tak.
[21:58] - Tak, jest taki fajny polski film „Znachor”. Ale odnośnie tego, ja byłem na spotkaniu w zeszłym tygodniu w Legnicy z Jerzym Ziębą.
[22:08] - Ktoś blokował w Legnicy? Bo słyszałem, że są w innych miastach, ale chyba nikt ich nie blokuje. Tylko akurat Gdańsk.
[22:15] - Nie, nikt nie blokował. On nam nawet na tym spotkaniu czytał na żywo wiadomości, które się pojawiły, odnośnie jak tamten jakiś pajac mówił. On chyba jakiś jest profesor pajac czy doktor pajac i jeszcze inni. I on opowiadał nawet o nich.
[22:29] - Filozof chyba, bo to jest chyba-
[22:31] - I filozof też.
[22:33] - Tak. I krytykują z nauk społecznych przede wszystkim. Nie lekarze, nie medycy to krytykują, tylko ludzie, nie wiem, filozofowie, psychologowie. Jeszcze psychologię można zrozumieć, ale socjologowie to ludzie z innych zupełnie branż. Czy językoznawcy też, jakaś germanistka i tak dalej.
[22:57] - Dziwne takie coś. Ale nieważne, nie warto się tym przejmować. W każdym razie ja polecam, żebyście poszli, jeżeli macie taką możliwość.
[23:04] - No właśnie, jak skorzystałeś? Bo chyba nie za darmo to było. Musiałeś całkiem nieźle wydać.
[23:08] - Nie za darmo, ponieważ 150 zł tam było seminarium, a 20 zł wykład. I teraz tak: wykład miał trwać od godziny 10 do 12, a seminarium miało trwać mniej więcej od 12 z czymś do 22. Skończyło się to tak, jakby to przeliczyć, to mniej więcej dycha za godzinę wyszła, bo od 10 do 13 trwał wykład i wszyscy tam pokazywali: „Już koniec, żeby skończył ten wykład”, a on: „Zaraz, jeszcze nie”. I leciał cały czas z koksem. Potem chwila, 15 minut przerwy praktycznie, gdzie się pozbieraj na seminarium i od godziny 10 miało trwać do 22. Ale do której trwał? Do pierwszej w nocy. I on mówi: „Jeszcze nie, jeszcze nie mogę tak skończyć. Jeszcze chwila”. I tak cały czas.
I mówię ci, chłop cały czas na nogach, jak go widziałem.
[24:05] - Jak on to robił?
[24:07] - Co trzy godziny przerwa na 15 minut i wszyscy atakowali go z książkami, żeby podpisywał, pytania dodatkowe i jeszcze. I on cały czas stał, cały czas chodził, cały czas był na tym. I zaraz 15 minut minęło, tam 20 i mówi: „Klasa siadać i lecimy z koksem”. I on dalej na stojąco zasuwał z tekstem i jak coś, to tylko pisał. To nie było tak, żeby były slajdy jakieś i on sobie siedział i czytał napisane. Tylko z dyńki walił strony, informacje, opisy, rysował coś tam. Żartobliwie oczywiście też różne były informacje dorzucane. Że wiadomo, jak magnez to najlepiej się wchłania przy kąpieli i tak dalej. Wersje jakie są magnezy najlepsze na przykład. I mówi, że w ramach oszczędności to zawsze lepiej z kimś do wanny takiej kąpieli wejść.
Albo układ limfatyczny to wiadomo, że też sobie rozmasować, żeby kobiety sobie rozmasowały też nieraz tak chodzą w taki sposób. Albo kolega z pracy, albo szef. Wiadomo, takie śmiechy-chichy nieraz były dorzucane. Także powiem tak bardzo sympatycznie to wspominam. Oczywiście notatki tam sobie robiłem i tak dalej. Raczej nie pozwalają z reguły na nagrywanie, może ze względu właśnie na takie potem próby szkalowania. Ale ogólnie notatki można sobie robić, nie ma problemu. Także polecam każdemu, kto ma możliwość, żeby się tam dostać. Pewnie miejsc nie ma, ale może się zluzują jakieś miejsca, pójść i posłuchać.
[25:44] - To jest bardzo ciekawa sprawa, szczególnie dla tych, którzy cierpią, którzy mają problemy i mają tak zwane choroby nieuleczalne. Ja właśnie dowiedziałem się od tego słuchacza Marcina, z którym się spotkałem, że on miał taki przypadek kolegi, który miał dziecko autystyczne i wyobraźcie sobie, że jak właśnie poradził, żeby szukał tej informacji, że to wcale nie jest tak, że to już jest wyrok śmierci. Znaczy nie śmierci, tylko wyrok dla dziecka, że wyleczyli to dziecko, że choroba się cofnęła, że autyzm się cofnął. Według medycyny jest to niemożliwe, że to jest cud. A to nie jest żaden cud, tylko przede wszystkim autyzm w dzisiejszym świecie to nie jest uszkodzenie mózgu bezpośrednie, tylko to jest uszkodzenie układu pokarmowego. Który dopiero układ pokarmowy źle działający uszkadza mózg.
[26:33] - On to tak fajnie też opowiada, bo on jest inżynierem ogólnie. Zięba. I opowiada jeszcze właśnie, jak to on tam na przykład matematyki jak się uczył, chyba na KGHM i było tam, że on dzisiaj na przykład przychodzi na wykład i mówi: „Dzisiaj będziemy uczyć się nowej matematyki i dzisiaj dwa plus dwa to nie wiem ile nam wyjdzie. Pięć, może sześć”. I mówi, że fantastyczne były wykłady. Trzy zrozumiał, a potem to już był problem. Ale mówi, że mu się to potem może i przydało, bo teraz na człowieka też stara się patrzeć nie tak jak lekarze nieraz, że wiadomo, pigułka jest na każdą chorobę, to tutaj nie wiadomo za bardzo. Jest dwa plus dwa i nie wiadomo jaki będzie wynik. I może być tak, że chorobę mamy jakąś związaną z jelitami albo z mózgiem, a jest przyczyną żołądek albo coś tam innego.
[27:26] - Tak, a u lekarzy zawsze jest na przykład źle działają nerki, to przyczyna jest w nerkach.
[27:32] - Tak jest.
[27:33] - To jest absurd.
[27:35] - A to właśnie tak nie jest.
[27:38] - Bardzo rzadko tak jest, że dany organ to jest przyczyna w danym organie. Bardzo często tak jak chociażby rak. Przyczyna tkwi w samym organizmie, w zanieczyszczeniu organizmu. I przede wszystkim rak najczęściej się bierze z zanieczyszczenia pokarmowego czy jakiegoś zanieczyszczenia krwi, czegokolwiek takiego, co przyjmujemy po prostu z zewnątrz gdzieś.
[28:00] - Też z układu odpornościowego, że sobie nie daje rady zwalczyć tych komórek rakowych, które zawsze się gdzieś tam tworzą, tylko są zwalczane. Tak samo jak choroby różne, wirusy czy tam są, bakterie są, to układ odpornościowy sobie z tym radzi. Tylko że jak go zniszczymy w jakiś sposób albo uszkodzimy, czy poprzez nadmiar metali ciężkich i tak dalej, to my sobie robimy krzywdę. Albo wpłynie coś nam do krwi i wtedy organizm zaczyna się bronić przed tym i walczy z nami samymi na przykład. I są choroby autoimmunologiczne różnego typu. I jakaś łuszczyca, jakieś inne rzeczy i też się właśnie tak opowiadał. Tam są też ludzie, którzy albo się wyleczyli z raka, albo na przykład są w trakcie leczenia. Są ludzie, którzy byli wyleczeni na przykład gdzieś tam, jeżeli chodzi o tarczycę, między innymi właśnie poprzez jod, gdzie ten jod dzisiaj jest taki zbanowany trochę. A tarczyca nieuleczalna dzisiaj. W każdym razie są tam ludzie, którzy byli z tym związani.
Są też czasami lekarze na sali, więc to też tak nie ma, że całkiem ich nie przychodzi, ale pojawiają się też tacy lekarze, co się interesują przynajmniej tym, chcą się jakoś rozwijać.
[29:16] - To jest bardzo duży plus. Oczywiście to jest bardzo ważna sprawa. Dobrze, ja dziękuję cię Armor Cage’u, bo przechodzę do tematu audycji. Później jeszcze zadzwoń, jak będziesz miał coś jeszcze w temacie.
[29:29] - Oczywiście. Ja pozdrawiam wszystkich. No i do usłyszenia. Trzymaj się.
[29:34] - Dzięki. Trzymaj się. Hej. Tak, to był słuchacz Armor Cage, a my przechodzimy do tematu audycji, którym jest właśnie przygotowania. Wasze przygotowania, nasze, wszystkich tutaj ludzi. Przygotowania na rok 2016. Dzwoni ktoś telefonicznie. Nie wiem, czy odebrać. Telefon odbiorę, niech będzie szybko. Odbiorę po prostu.
Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. Skąd dzwonisz do nas, do audycji?
[30:11] - Witam, nazywam się Marek, dzwonię z Pomorza. Chciałbym krótko powiedzieć, jak ja się przygotowuję na rok 2016, jeżeli mogę.
[30:18] - Tak.
[30:20] - Właśnie o to chodzi, że nie zamierzam się zupełnie na niego przygotowywać, ponieważ niedawno dowiedziałem się, że na Pomorzu, w Drawsku Pomorskim, żołnierze Grupy Wyszehradzkiej ćwiczyli rozpędzanie tłumu, który miałby protestować przeciwko imigrantom. Jeżeli żołnierze mają podnosić rękę na cywilów, to mi po prostu ręce opadają.
[30:41] - Właśnie przesłałeś chyba, prawda? To ty mi chyba przesłałeś teraz przez Facebooka.
[30:45] - Przesłałem. To przenosi to... aż w głowie mi się nie mieści, że oni-
[30:53] - I to polskie wojsko, tak? Polskie wojsko z innymi wojskami jeszcze połączone.
[30:57] - Tak, dokładnie. Polskie, czeskie, słowackie i węgierskie.
[31:00] - Ćwiczyło rozpędzanie mieszkańców, tak?
[31:04] - Tak, grupy społecznościowej, która miałaby się zgromadzić przed obozem uchodźców i manifestować swój sprzeciw przeciwko tejże grupie.
[31:15] - Czyli ciekawe. Czyli nie uchodźców rozpędzanie, tylko ludzi, którzy protestują przeciwko nim.
[31:20] - Tak, właśnie o to chodzi, że my nie chcemy uchodźców, każdy się z tym manifestuje, a oni zupełnie coś innego ćwiczą.
[31:26] - Niestety, nie wiem, jak to jest możliwe, bo to przecież Merkel każe, prawda? Zarządca Unii Europejskiej. I dziwne, bo przecież chyba PiS w tej chwili rządzi. Nie jest aż taki chyba super ręka w rękę z Merkelową. Przynajmniej się tak pozorują na takich antyniemieckich. Ale czy oni są tak antyniemieccy? Bo Donald Tusk był w kieszeni Angeli Merkel, był bardzo proniemiecki, natomiast PiS się wydaje proamerykański bardziej. Może to Amerykanie naciskają i wtedy to się wszystko składa w logiczną całość. Zresztą są te ustawy, które przeszły, nie wiem, czy pamiętasz, które dają możliwość rozpędzania Polaków przez wojsko niemieckie. Wojsko i policja niemiecka może wjechać do Polski i dokonywać działań na własną rękę, jeżeli o to poprosi rząd polski.
[32:26] - Tak, tylko tu się rodzi jeszcze jedno pytanie: jak skutecznie można się przygotować na rok 2016, skoro przeciwko mnie może stanąć żołnierz, który jest uzbrojony, ma karabin czy inną broń, a ja nie mogę mieć nic, nie mogę mieć przy sobie noża?
[32:42] - Możesz mieć. Ja zaraz powiem, co możesz mieć. Bardzo dużo możesz mieć. To się tylko wydaje, że nie można mieć. Możesz mieć bardzo dużo rzeczy, tylko trzeba wiedzieć, jak to zdobyć. Ale pytanie: po co wychodzić w takiej chwili na tłum wojskowych, przeciwko wojskowym walczyć, prawda? Raczej tego typu rzeczy nie będzie. Inaczej to wszystko będzie wyglądało, ale o tym sobie jeszcze dzisiaj powiemy.
[33:15] - Jasne. W takim razie ja się przełączam na nasłuch.
[33:19] - Dzięki za newsa. To jest sprawdzony news, tak? Bo ja nie sprawdzałem tego zupełnie. To jest sprawdzone, że to wydarzyło się?
[33:27] - Tak, to się wydarzyło od 14 do 20 listopada w Drawsku Pomorskim, na Pomorzu, u mnie właśnie.
[33:34] - Ciekawe.
[33:35] - Także ja się przełączam teraz na nasłuch.
[33:37] - Dziękuję.
[33:37] - Jakbyś mógł, to powiedz, co mogę nosić przy sobie i ewentualnie-
[33:40] - Dobra, do tego dojdziemy. Zacznę od początku. Po co w ogóle taki temat zrobiłem? Będziesz musiał jeszcze chwilę się uzbroić w cierpliwość, zanim dojdziemy do tego, co będzie można jako broń, ale to padnie. Także dzięki ci za ten news.
[33:55] - Przełączam się na nasłuch i pozdrawiam stałego słuchacza ciebie i wszystkich innych słuchających.
[33:59] - Dzięki wielkie. Trzymaj się, miłego weekendu życzę. Hej.
[34:02] - Cześć.
[34:06] - Także to był słuchacz z Pomorza. Mam tu tego newsa, ja sobie tutaj jeszcze go wgram i zaczniemy w tej chwili temat audycji. Dlaczego taki temat w ogóle przyszedł mi na myśl? Ze względu na wydarzenia, które miały miejsce tydzień temu. Tydzień temu, w sobotę. Wyobraźcie sobie, tydzień temu była sobota. Rano musiałem wstać, na chwilę załatwić różne rzeczy, także niewiele spałem. Później, jak wróciłem do domu, to była godzina po 8.00 rano i zobaczyłem, że po prostu nie ma prądu. Bardzo rzadko tutaj w Irlandii nie ma prądu. I nie było prądu.
Oczywiście internet nie działał. Internetu komórkowego nie miałem, więc nie używałem. Nie miałem internetu komórkowego, więc miałem tylko ten zwykły, liniowy. Ale jeszcze chciałem się na chwilę położyć na parę godzin, więc pomyślałem: „Niepotrzebne jest akurat”. Jasne, niepotrzebne było po prostu, żeby się położyć spać. Ale był jeden minus, że u mnie ogrzewanie działa na prąd. To znaczy bez prądu ogrzewanie nie działa. Tam jest ten wiatrak, dodatkowe rzeczy, które wyłącza się ogrzewanie, jeśli nie ma prądu. Oczywiście alarm też bzyczał, bo miał zasilanie dodatkowe, własne, natomiast bzyczał dlatego, że nieprawidłowo działał. Bo wiadomo, prądu nie było i wtedy ten alarm, który jest też w domu, nieprawidłowo działa.
Może działać, ale tylko na jakiś czas, potem się rozładuje. Więc nie było ogrzewania, nie było alarmu. Alarm nie był ważny oczywiście, ale już ogrzewanie jest dosyć istotne, bo póki co nie ma niskich temperatur. Powiedzmy pięć, sześć stopni, tak koło dziesięciu. Różnie, waha się, więc nie jest chłodno. Natomiast jak spadnie poniżej zera temperatura, a budynki są bardzo z cienkimi ścianami, to można naprawdę mieć bardzo niską temperaturę w domu. I to jest też niebezpieczna sprawa. Ale potem pomyślałem sobie jeszcze chwilę: zaraz, jeżeli tego prądu nie włączą, to przecież co z lodówką? Tam się wszystko popsuje. Trochę tych rzeczy zawsze się w tej lodówce ma.
Więc takie sprawy niby proste, takie przyziemne, a jednak jedna rzecz, która się wydarza i robi wielki chaos. Dookoła wielki chaos, który powoduje tego typu różne dziwne historie. I pomyślałem, jak by to było, jeżeli tego prądu byłoby nie tak lokalnie tutaj brakowało, bo to chodziło tylko tutaj chyba o jedno małe osiedle. Także nie wiem, kilkaset osób może dotyczyło. Nie wiem, może nawet tysiąc osób. Może powiedzmy tysiąc osób, może mniej. Tutaj była lokalna awaria. A co by było, jakby na większym obszarze nie było prądu i nie przez kilka godzin, ale więcej? I wtedy zaczyna się właśnie myślenie: co by się działo? Co by się działo i co trzeba by było zrobić wtedy?
Co będzie się działo, jak nie będzie prądu? To, co wam mówiłem tutaj akurat, to byłoby to. Ale to jest jeszcze nic, bo to jest tylko wstęp. Jeśli nie będzie prądu przez chwilę, to komuś się może popsuje coś w lodówce, może nie, a może trochę zimniej będzie w mieszkaniu, bo nie będzie ogrzewania i tak dalej. Ale za chwilę to wszystko wróci. Natomiast co się stanie, jak wyłączą prąd na 12 lub 24 godziny albo dłużej? Może takie coś nastąpić. I co wtedy? Wtedy mamy duży problem. Po pierwsze, że psują nam się rzeczy w lodówce i zaczynają śmierdzieć po prostu.
Wiadomo, im bardziej jest ciepło, tym szybciej one się popsują. Natomiast im chłodniej, tym wolniej. Bo jeżeli jest dosyć chłodno i nie mamy ogrzewania w domu, to niedługo może nam się lodówka zrobić w mieszkaniu. Więc może nie jest to aż taki duży problem, jeśli chodzi o tą lodówkę. Ale to nie tylko o to chodzi. Chodzi też o działanie wszystkiego dookoła. Czy śmieciarki zaczną przyjeżdżać po śmieci? Co się będzie działo? Wiadomo, że w pierwszych 12 godzinach jeszcze nie będzie tragedii, ale im dłużej, tym gorzej. Śmieciarki na przykład nie będą wywoziły śmieci czy coś.
Będzie ogólny chaos. Zaczną oczywiście złodzieje, przestępcy grasować, bo wiadomo, nie będzie światła dookoła, będzie ciemno wszędzie, będzie można w ukryciu działać. To raz. Dwa, psucie się tych rzeczy, które mają ludzie w lodówkach. Ochłodzenie mieszkań. Czyli jak ktoś nie ma gazowego ogrzewania, takiego niecentralnego, jeżeli ktoś ma butlę gazową, powiedzmy, to jest duży plus. Ja właśnie zauważyłem, że przestaje działać ogrzewanie to, które mam tutaj w mieszkaniu, więc warto czasami może pomyśleć o butli gazowej, czyli ogrzewaniu takim standardowym, po prostu z butli gazowej, którego nie mogą wyłączyć, bo to jest po prostu grzanie już na gaz. Co prawda to na długo nie wystarczy tego typu grzanie, czyli grzanie z butli. A inne jakieś przeróbki. Jak ktoś będzie próbował, to może nawet dochodzić, że ludzie na przykład w desperacji zaczną odkręcać te zawory gazowe i będą wybuchy gazu wręcz.
Może do tego dochodzić, że będą gdzieś przerabiali na szybko czy coś, żeby ten gaz zacząć palić. I to są bardzo niebezpieczne rzeczy. Jeżeli ktoś nie wie, co robi. I to mogą być naprawdę potężne bomby, wręcz z opóźnionym zapłonem, bo ktoś wystrzeli. Oczywiście pierwsza rzecz, to nie będzie internetu, o której już wcześniej mówiłem, więc tu nie będzie komunikacji praktycznie, jedynie sieć telekomunikacyjna, przepraszam, sieć komórkowa. Ale to tylko mit, bo jak przestaje wszystko działać, to wszyscy przechodzą na komórki i te komórki przestają działać, bo są po prostu totalnie obciążone na maksa. I tak to w skrócie przez te kilka dni by było. I powiem, jak temu zaradzić. Brak światła to też już oczywista sprawa. Ktoś jeszcze dzwoni telefonicznie.
Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[42:01] - Halo, dzień dobry, tu mówi stały słuchacz.
[42:03] - Stały słuchaczu, witaj.
[42:06] - Właśnie o awarii prądu pan gada. A o Krymie pan słyszał? Już tydzień prądu nie mają.
[42:15] - Jak to tydzień nie mają? Słyszałem, że odcięli im prąd, ale że tydzień?
[42:18] - Odcięli, wysadzili słupy zasilające. Ukraińcy się wściekli, miejscami wysadzili słupy, które dostarczają na Krym elektryczność i 80% mocy już nie mają.
[42:29] - Ale 20 mają, czyli tam trochę po prostu-
[42:32] - Prąd jest po prostu, te 20% jest z mobilnych generatorów diesla, przenośnych turbin gazowych i normalnie na Krymie się-
[42:42] - Czyli po prostu jest ograniczenie, że każdy może tam ograniczoną liczbę tylko używać, ilość.
[42:46] - Tylko szale, jednostki wojskowe, niektóre szkoły, a tak to w blokach ci ludzie mają ciemno, grzewania nie ma. Jest normalnie ten, garnkuchnie stoją. Normalnie jest ten. I jeszcze polecam książkę. Nazywa się „Blackout”.
[43:03] - „Blackout”. Tak, słyszałem.
[43:05] - Całą ją słuchałem w audiobooku, co kupiłem.
[43:09] - Właśnie jej nie czytałem ani nie słuchałem. Możesz streścić słuchaczom ją?
[43:12] - To jest pan, który pracuje normalnie w energetyce zawodowej i przez rok czasu przygotowywał się od strony technicznej, żeby książkę napisać. Przeanalizował wszystkie duże awarie prądu od strony społecznej, od strony energetycznej, jak by mógł taki zamach wyglądać. Przeanalizował pod tym kątem bezpieczeństwa sieci energetycznej i normalnie wszystkie te sytuacje, które się w rzeczywistości zdarzyły na dużym obszarze, jak była ta awaria w latach 90., po Katrynie. To wszystko przeanalizował. Oczywiście przyjął, że praktycznie cała Europa nie ma prądu. I dokładnie jest analiza, jak się ludzie zachowują, tego typu rzeczy z realnych wypadków. Po prostu że jest na całym określić. Bardzo dobra książka, gruba, ona ma chyba z 200 stron i jest to bardzo fajna książka i po prostu jest pod tym kątem idealnie przeanalizowana, bo jest jeszcze taka druga książka, ale jej jeszcze nie czytałem. O jedną sekundę za długo, ale to taka bardziej science fiction, że była wojna jądrowa i był tylko wybuch jądrowy nad Stanami Zjednoczonymi impulsem. Jest to możliwe, ale że wrogowi się nic nie stało, że nie było kontrataku amerykańskiego, to w realu by był wróg po prostu z powierzchni ziemi, bo systemy wojskowe są zabezpieczone przed impulsem elektromagnetycznym, więc tym kątem to uważam za risk.
Ale oprócz tego realny rozbłysk słoneczny, bardzo silny rozbłysk mógłby bardzo uszkodzić sieć energetyczną. To by było tak samo jak w tej książce „Blackout”. „Blackout” jest po prostu od strony realnej, jak jest ta książka od strony technicznej.
[44:47] - Tak, tutaj widzę. Marka Elsberga, tak.
[44:49] - Realna symulacja rzeczywistego zdarzenia, czyli tego typu. To o tej książce. Linka zaraz do niej wyślę. Wyślę linka.
[45:01] - Ale ten „Blackout” to jest książka beletrystyka. To nie jest popularnonaukowa, tylko bardziej taka właśnie à la James Bond troszkę.
[45:10] - Nie, to jest bardziej symulacja rzeczywista. Czyli to nie jest fikcja, tylko po prostu wszystkie realne-
[45:17] - Czyli takie science fiction, znaczy science fiction takie troszkę-
[45:20] - To nie jest science fiction, tylko taka symulacja.
[45:23] - Tak, oczywiście.
[45:25] - Taka symulacja, ale realnie nie science fiction, że to jest wszystko wymyślone, tam jakieś nieznane urządzenia tego typu, tylko-
[45:31] - Tak. W sensie takie political fiction może bardziej o coś takiego.
[45:35] - Bardziej political fiction, ale to wszystko jest realnie z rysownika panu się wyświetla. Jest krótki opis do tej książki.
[45:41] - Tak, właśnie mam.
[45:43] - I to jest po prostu, jest tam duży opis tego i to jest bardzo realnie napisane, bo to facet, który pracuje w energetyce zawodowo napisał. Nawet w Polsce energetycy tej książki ją omawiali, dlatego ją kupiłem. Na stronie Chile był po prostu energetyk i recytował tą książkę i po prostu był zadowolony, że to jest napisane tak jak w realu by to było.
[46:08] - W realu było. Właśnie, bo tu czytam, że to jest thriller naukowy i powieść sensacyjna w jednym. I tak, właśnie, że jest to bardzo dobrze zrobione.
[46:18] - Tam, gdzie hakerzy zaatakowali sieci energetyczne i tak dalej. A też czytałem, tu jest badanie bezpieczeństwa sieci w Stanach i zabezpieczeniach informatycznych elektrowni atomowych, że dwóch razy było bardzo źle, czyli nawet włamania były do sterowania reaktorami z zewnątrz. To były realne badania, czyli testy bezpieczeństwa i normalnie się włamali i sterowali reaktorem, chłodzeniem reaktorów.
[46:49] - Tak, to są bardzo niebezpieczne. Tak jak mówiłeś, że ze Słońcem, a myślę, że ze Słońcem to jeszcze mamy czas, bo to jest mało prawdopodobne, żeby tak po prostu nagle się zdarzyło.
[46:59] - Rozbłysk może być w każdej chwili.
[47:00] - Tak, ale to jest raz na ile taki rozbłysk? Raz na kilkaset lat czy tam?
[47:05] - Tak, ale w każdej chwili Słońce może wystrzelić. Ale jedno mamy, mamy satelity obserwacyjne na tym i one wychwytują ten rozbłysk i mamy trzy godziny, zanim ten rozbłysk w nas uderzy. Jedyny sposób zabezpieczenia sieci energetycznej instalacji to przed rozbłyskiem trzeba wyłączyć całą sieć energetyczną. Trzeba wyłączyć po prostu elektrownię, odłączyć jej od linii, po prostu rozłączyć przełączniki, odłączyć od linii energetycznej i uziemić.
[47:33] - Tak.
[47:34] - I po prostu ten impuls nie uderzy w-
[47:36] - Czyli generalnie jesteśmy niemalże zabezpieczeni. Powiedzmy tak.
[47:40] - Trzeba po prostu zareagować w odpowiednim momencie przed uderzeniem tego impulsu.
[47:44] - Tak, to jest ważne. A atak hakerski jest trudniejszy. Trudniejszy, bo po prostu ktoś inteligentny działa.
[47:50] - Pali elektrownię, to jej nie odbudujemy tak szybko.
[47:54] - Zgadza się.
[47:56] - Tak, to linka wysłałem jeszcze. Teraz przejdźmy do, o medycynie pan mówił.
[48:01] - Medycynie, tak.
[48:04] - Trzy dni temu ogłosili, czytałem. Wie pan, że są różne rodzaje białaczki? Taka co się-
[48:12] - To jest rak, tak? Białaczki to jest rak krwi.
[48:16] - Jest taki rodzaj białaczki, że jest praktycznie niewyleczalna metodami tradycyjnymi. Wzięli komórki tego chorego dziecka, eksperymentalnie zmienili mu DNA i wszczepili te komórki. I te komórki zniszczyły całą białaczkę i dziecko jest całkowicie zdrowe, wyleczone w 100%. Po prostu zmienili mu DNA i wyleczyli w ten sposób białaczkę, która normalnie jest praktycznie niewyleczalna.
[48:46] - Ale DNA dziecka, całe DNA dziecku?
[48:49] - Dziecka DNA zmienili od białaczki i wyleczyli białaczkę, która całkowicie była niewyleczalna, tak zwana lekooporna. Jeszcze zastosowali nowe rozwiązanie, ja to nazywam programowaniem układu odpornościowego. Nie jak normalna szczepionka, gdzie osłabionego wirusa się wszczepia, tylko naukowcy, na razie na zwierzętach testują, na małpach, zaprogramowali układ odpornościowy, żeby miał niszczyć daną chorobę. Tak jakbyśmy załadowali program do programu antywirusowego, aktualizację. Oni zaktualizowali układ odpornościowy, żeby zniszczył danego wirusa czy bakterie. Czyli po prostu zaprogramowali układ odpornościowy na niszczenie danej choroby, danego patogenu. Ja to nazwałem szczepionkami czwartej generacji. Mamy jakiś patogen, znajdujemy na patogenie element, który się nie zmienia, czyli patogen nie może tak szybko zmutować, żeby ten swój element ukryć. Jest podstawą tego elementu i ten element ładujemy w układ odpornościowy na przykład człowieka, że to jest wróg, to ma zniszczyć. Ale nie ma skutków ubocznych, bo ładujemy program do samego układu odpornościowego.
Robili testy na małpach, na Ebolę próbowali w ten sposób i małpy są całkowicie zdrowe, odporne w 100%. A tam wysyłają linki o superbakteriach odpornych na antybiotyki, że praktycznie żaden antybiotyk go nie rusza. To może być jedyny sposób, żeby nas te bakterie nie wykończyły, odporne na antybiotyki.
[50:53] - Myślę, że organizm ludzki przeżył tyle, że potrafi się modyfikować.
[51:03] - To właśnie o to chodzi. Jest coś takiego.
[51:06] - System immunologiczny każdy człowiek ma, to jest najważniejsze. Pierwsza linia obrony i ostatnia.
[51:11] - Są, ale o to chodzi, że pewna część ludzi jest odporna, ale większość może być nieodporna na superbaktery. One mutują w takim tempie, że jak ospa prawdziwa, to tylko dzięki szczepionkom udało się zniszczyć. To jest jedyna choroba, która została wyeliminowana celowo przez człowieka. Ta ospa prawdziwa. To jest chyba jedyna choroba, która została wyniszczona przez człowieka.
[51:40] - Jasne. Słuchaczu, o chorobach i o medycynie porozmawiamy, bo dzisiaj jest o przygotowaniu się.
[51:48] - Ostatnią rzecz, naukowcy też tworzą sztuczne wirusy, takie nanoroboty, które mają leczyć, coś takiego. I jeszcze jedna, ostatnia rzecz. Stworzyli urządzenie wielkości komórki, które wykonuje większość badań krwi. Po prostu zakraplasz krew i masz dokładnie wyniki twojego stanu krwi. Czyli ile masz tych... Jak to się nazywa?
[52:22] - Kwinek czerwonych.
[52:22] - Przeciwciał, ilości witamin. Dokładnie byś miał wszystko na wyświetlaczu na swojej komórce, jaki masz stan zdrowia. Takie urządzenie prototypowe i może za dwa, trzy lata będzie normalnie dostępne do handlu. A jeszcze marzą o tym, żeby urządzenie było wielkości malutkiego czipa pod skórę i ci przesyła cały czas informacje do twojego smartfona, czyli na bieżąco.
[52:49] - To nie, myślę, że jest głupota.
[52:51] - Prototyp był pokazany takiej wielkości, że można wszczepić pod skórę, ale on tylko mierzy dwa parametry.
[52:55] - To jest głupota. Po co pod skórę wszczepiać, jeżeli można po prostu wziąć trochę krwi, upuścić i wyciągnąć z krwi i wysłać. Bez sensu.
[53:04] - Takie są dwie możliwości. Jak ktoś chce.
[53:07] - Tak, ale nawet już pomijając to, że to może posłużyć też hakerom czy jakimś złym ludziom z rządu światowego, każdy obcy organizm w organizmie człowieka jest bardzo niebezpieczny i trzeba naprawdę uważać z takimi rzeczami, co się sobie wszczepiamy.
[53:27] - Będą dwie możliwości. Człowiek się zrezygnuje z urządzenia, jak ktoś sobie nie będzie mógł mieć urządzenia wewnątrz i na bieżąco. Są tacy ludzie, którzy chcą mieć na bieżąco, widzieć, co się w swoim organizmie dzieje na bieżąco.
[53:39] - Tak, ale to może być niemiarodajne, bo to się bardzo zmienia w zależności od stresu, od różnych rzeczy.
[53:46] - Tak, po prostu jak ktoś chce w przyszłości-
[53:49] - Chwilowo może się zmienić na przykład i ktoś może mieć-
[53:51] - Moni torować swój organizm, to będzie miał możliwość, będzie miał albo taki, albo taki urządzenie do wyboru.
[53:57] - Jasne, zostawmy te sprawy medyczne. Także dzięki ci słuchaczu za te informacje wszystkie.
[54:03] - A to jest wydłużanie, co ta babka prawdopodobnie zrobiła, to wydłużanie telomerów. To się rozpinam.
[54:12] - Dobrze, dzięki, trzymam się.
[54:13] - A jeszcze mam pytanie. To u pana jest ogrzewanie gazowe czy elektryczne?
[54:17] - Gazowe, ale w tym ogrzewaniu gazowym jest wiatrak sterowany elektrycznie.
[54:23] - Musi być do pompy obiekt i do zapalarki. Tam jest 200 watów, to UPS zwykły to pociągnie.
[54:29] - Tak, oczywiście, można do UPS-a. Tylko ja mówię w przypadku, ja nie mam jeszcze, nie kupiłem UPS-a, więc nie miałem okazji.
[54:35] - Butli na propan-butan, kupić UPS-a z większą baterią.
[54:39] - Butlę wtedy można już normalnie palić bez tego. Nie potrzeba prądu.
[54:43] - Bez tego, ale lepiej, żeby było całe centralne chodziło w całym domu, a nie tylko w jednym pokoju, to lepiej kupić UPS-a, jest bezpieczniej.
[54:49] - Tak, UPS. Tylko UPS długo, bo tam dużej mocy nie potrzeba do wiatraka.
[54:55] - U mnie potrzebuje to 100 watów. Pompa 80 watów i wspomnieć 10 watów.
[55:03] - To całkiem dużo. Myślałem, że mniej.
[55:05] - Pompka jest 90 watów. W zależności jak się ustawi na biegu pompki, to można zostawić na mniej jak nie ma prądu.
[55:12] - Tak.
[55:13] - UPS musi być trochę mocniejszy na rozruch. Po prostu 200 watów.
[55:16] - Zgadza się. Dobrze, dzięki ci stały słuchaczu za informację. Trzymaj się. Cześć, dzięki za informację. Hej. To był stały słuchacz z porcją bardzo ciekawych informacji z różnych dziedzin, w dużej części z medycyny. Tak, „Blackout” jest ta książka, czyli beletrystyka, ale ciekawa. Jeżeli lubicie beletrystykę opartą o fakty, bo to jest oparte o fakty, to jest ciekawa sprawa. Niestety ta książka „Blackout”, z tego, co przeczytałem przez chwilę, co ona prezentuje, nie powie wam tego, o czym się dowiemy w tej audycji. W audycji jak przygotować się na rok 2016.
Czyli wiemy, co się będzie działo, jak nie będzie prądu przez kilka dni. Tutaj mamy przykład na Krymie. Nie wiedziałem, że tak długo tam jest, ale jakoś sobie dadzą radę. Im bardziej prymitywny kraj, tym lepiej sobie radzi bez prądu. To też powinniście zapamiętać. Im bardziej rozwinięty, tym gorzej. Polska niestety jest w czołówce krajów światowych, jeśli chodzi o rozwinięcie technologiczne. Jest z nami Potrzeba. Witaj Potrzebo.
[56:28] - Szanowny Koklot.
[56:31] - Pytanie standardowe, czy się przygotowujesz na rok 2016? A może już jesteś przygotowany i nie ma potrzeby?
[56:37] - Ja się czuję gotowy. Jedyne, czego mi brakuje w tym momencie, szczerze mówiąc, to broń, ale w najbliższym czasie powinienem sobie zorganizować, tak jak parę audycji temu ci mówiłem, w kwestii kolekcjonerskiej, czyli nie broń czarnoprochowa, tylko normalna broń współczesna. Natomiast jeżeli chodzi o tło polityczne, to nie wolno takiej broni nosić jednocześnie nabadowanej. Natomiast nic nie przeszkadza ci mieć w jednej kieszeni pistolet, a w drugiej kieszeni magazynek do niego.
[57:12] - Ale zaraz. Broń kolekcjonerska, musisz mieć pozwolenie na nią.
[57:18] - Tak, muszę mieć pozwolenie na nią i obecnie się staram o to pozwolenie.
[57:22] - Okej, dobrze, bo największy chyba problem jest, jeśli chodzi o policję, prawda? Że policja musi ci podbić glejt, że wyraża zgodę.
[57:29] - Tak, zgadza się. Na ten moment czekam już trzy tygodnie.
[57:35] - To jeszcze niedługo trzy tygodnie. Co to trzy tygodnie?
[57:38] - Mam nadzieję, że czas przejdzie. Tak jak wcześniej rozmawialiśmy, nadajnik FM już mam, także pod tym względem jestem jak najbardziej ciekaw. Jeżeli chodzi o książkę „Blackout”, to ona co prawda jest fabularyzowana, ale jeżeli chodzi o inspirację do przetrwania w trudnym okresie, jak najbardziej ją polecam. Bo przedstawia to, co ważne, przedstawia scenariusze, które mogą każdego z nas dotknąć i na tych scenariuszach warto się oprzeć. I to jest książka jak najbardziej warta przeczytania.
[58:12] - Okej.
[58:16] - Ja pamiętam, był bodajże w radiowej Trójce Polskiego Radia wywiad z autorem w jednej z ich audycji, w którym usłyszałem o tej książce. Później zamówiłem ją w preorderze i naprawdę zdecydowanie polecam każdemu słuchaczowi, ponieważ jest to na swój sposób poradnik i naprawdę warto się z nim zapoznać. Natomiast tak jak wcześniej troszkę ironicznie może zostało odebrane na czacie, pisałem, że uważam, że 2016 będzie rokiem Blue Beam. Natomiast nie wiem, czy słyszałeś o zjawisku świetlnym nad niebem rosyjskim w ciągu ostatniego tygodnia?
[58:58] - Rosyjskim nie, nic nie słyszałem co się działo.
[59:01] - Słuchaj, parę miesięcy temu, to na pewno znasz, pojawiły się takie spirale nad niebem norweskim.
[59:08] - Tak, były oczywiście te spirale znane.
[59:12] - To się powtórzyło w północno-zachodniej Rosji. W tym momencie dokładnie nie powiem ci lokalizacji. Mogę potem wkleić linka na czata, natomiast dokładnie ten sam efekt był widziany w północno-zachodniej Rosji i nie wiem, czy w tym momencie są to dalsze testy broni, tak jak to Rosja ówcześnie twierdziła. Natomiast do tej pory wojska rosyjskie nie wydały oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Ja uważam, że to są testy czegoś na kształt Blue Beam. Hologramy w tym momencie są wykorzystywane zarówno-
[59:48] - Ale myślisz, że to Blue Beam? Bo to nie wyglądało absolutnie jak Blue Beam. Blue Beam to są hologramy, a to bardziej wyglądało jak jakieś czy rakiety, czy jakieś portale. Nie wiadomo co. Jakaś broń HAARP, coś takiego bardziej.
[01:00:03] - Ale słuchaj, HAARP operuje na częstotliwościach radiowych, na falach długich. HARPa nie widzimy fizycznie.
[01:00:09] - Tak, ale może operować na różnych częstotliwościach, bo HARP możesz uruchamiać oczywiście różne częstotliwości, możesz bardzo długie. To są częstotliwości fal radiowych, ale jeszcze do tego w falach radiowych możesz robić modulację, czyli zmiany, które powodują zupełnie inne efekty. Jak modulujesz coś, możesz nadać sygnał dźwiękowy, tak jak fale FM czy AM.
[01:00:44] - Tak, zresztą fale radiowe, fale długie, które odbijają się od stratosfery, są jak najbardziej na naszych starych odbiornikach fal długich dostępne. Natomiast są czujniki grawitacji, które publikuje NASA co jakiś czas. Zresztą, jeżeli dobrze pamiętam, raz ci chyba wysyłałem albo wklejałem na czata taki strumień z Alaski, który się pojawił na falach grawitacyjnych i czegoś takiego w momencie wystąpienia tych zjawisk zarówno w Norwegii, jak i w Rosji nie było. Dlatego oficjalnie hologram, który znamy z koncertów czy z zastosowań komercyjnych, bo to jest stosowane w tym momencie, potrzebuje materialnego elementu, na którym zostanie wyświetlony ten hologram, w tym przypadku szyby. Ogromnej szyby, na której zostanie rzucony ten hologram i on się pięknie wyświetli. Jeżeli ktoś nie wie, o co chodzi, polecam zobaczyć koncerty Hatsune Miku na YouTubie. To jest dostępne. Natomiast jeżeli chodzi o zastosowania wojskowe, jeżeli chodzi o zastosowania-
[01:01:55] - Zaraz, poczekaj. Ty mówisz o hologramach bardzo uproszczonych, to znaczy mówisz o technologii cywilnej, czyli to, co pokazują nam.
[01:02:02] - Tak.
[01:02:03] - Natomiast technologia wojskowa nie potrzebuje żadnej szyby, bo jak masz zwykły hologram, profesjonalnie zrobiony, który już w latach 60. był. W latach 60. te hologramy były tworzone. Nie potrzebuje żadnej szyby i on normalnie wyświetla trójwymiarowy obiekt w powietrzu. Nawet już są obiekty wielokolorowe, nie jednokolorowe, używając laserów o różnych długościach fali. Możesz używać różnych kolorów. Jeżeli masz dużo takich odpowiednich laserów, możesz zrobić kolorowy obiekt i nawet możesz 16 milionów barw mieć.
[01:02:37] - Dokładnie. Tutaj też, jeżeli chodzi o kwestie rynku komercyjnego, to ten pierwszy typ hologramu, czyli jednokolorowy, zielony, dokładnie wyświetlił Ozzy Osbourne podczas jednego ze swoich koncertów. Zaświecił holograficzny, trójwymiarowy, odwrócony krzyż nad sobą. Ale nam to mówi, że to jest technologicznie wykonalne. Także jeżeli on potrafi zaświecić zielony, odwrócony krzyż, to wiadomo, że gdzieś tam w kubie był projekt, żeby wyświetlić Maryję Dziewicę, żeby wzbudzić zamieszki.
[01:03:10] - Bardziej kolorowo. Już nie pamiętam, czy to były kolorowe, bo to byłem w latach 90. w Disneylandzie pamiętam we Francji i tam były hologramy robione, taki dom duchów jakby. I tam to profesjonalnie było zrobione z hologramami. I faktycznie te hologramy były wyświetlane i one były widoczne. Duchy wyglądały jak duchy. To naprawdę robiło wrażenie. I to mówię lata 90. w Disneylandzie. Dla dzieciaków po prostu.
[01:03:42] - Także w tym roku mieliśmy dwie istotne kwestie, które powinny nam wskazać pewne rzeczy, czyli mieliśmy Charlie Hebdo i mieliśmy późniejsze zamachy we Francji, które dopiero się zdarzyły. Zresztą miałem naprawdę przezabawną sytuację, ponieważ w weekend, kiedy działy się te zamachy we Francji, to znaczy tam piątek 13., później w piątek jechałem i w sobotę, w niedzielę byłem w Hamburgu i przy Hamburg Messeplatz, takim centrum konferencyjnym znajdującym się troszkę obok centrum Hamburga. W niedzielę dosłownie szedłem ze znajomym na pizzę i usłyszeliśmy najpierw, to, co zakodował mój mózg. Nie wiem, czy to faktycznie był fakt. Usłyszeliśmy najpierw eksplozję, a potem serię około pięciu lub sześciu wystrzałów z karabinu maszynowego i obaj, mimo że staliśmy obok siebie, obaj zakodowaliśmy sobie w ten sam sposób ten dźwięk, który usłyszeliśmy. Natomiast nie byliśmy w stanie skojarzyć tego z żadnym innym faktycznym dźwiękiem, jak również nie pojawiły się żadne informacje, żadne doniesienia medialne, jeżeli chodzi o Hamburg w tym samym czasie. Także nie wiem, czy tam coś się działo, czy po prostu nam wyobraźnia podpowiedziała coś fałszywego. Natomiast to, na co chcę bardzo zwrócić uwagę, to co się dzieje w tej chwili we Francji, może stanowić koniec strefy Schengen, jaką znamy.
[01:05:12] - Myślę, że nie. Myślę, że tak nie będzie. Po prostu ludzie już mają dosyć rządów tych socjalistycznych eurokratów. Ja nie mówię, że strefa Schengen będzie wyglądała tak samo, ale na pewno Unia Europejska się podzieli. Nie wyobrażam sobie, że w tej chwili Czechy wprowadzą z Polską granicę, czy ze Słowacją, czy z Węgrami i tak dalej. Ludzie jak już coś takiego zrobią, to przynajmniej będzie kilka różnych Unii Europejskich. Tak to prorokuję, że to się trochę podzieli. Wielka Brytania wyjdzie na przykład z Unii. Tego typu sprawy. Zresztą Irlandia i Wielka Brytania nie jest w Schengen, a w Unii Europejskiej jest.
Więc to też zależy, jaki kraj. W Schengen też nie ma-
[01:06:01] - Belgii, Holandii. Coś z Beneluksu. Wiem, że nie jest, bo raz pamiętam.
[01:06:04] - Chyba są. Norwegia jest w Schengen.
[01:06:08] - Nie, słuchaj, jeden z krajów Beneluksu na pewno nie jest, bo pamiętam, że mnie cofnęli dosłownie rok temu na granicy, bo nie miałem paszportu. Miałem tylko dowód osobisty. Tylko który to był kraj w tym momencie? Na pewno nie Holandia, bo do Holandii wjechaliśmy bez problemu.
[01:06:24] - Może Luksemburg?
[01:06:26] - Albo Luksemburg, albo Belgia. Głowy w tym momencie nie dam, któryś czaje na pewno. Także niektóre kraje... Luksemburg nie jest w stanie siebie obronić, ponieważ jeszcze lepsza Wirginia ma więcej broni niż wojsko luksemburskie. Natomiast ma jakąś tam swoją ideę obronności narodowej. Wracając do generalnego tematu, jeżeli chodzi o przygotowania do 2016 roku, to przede wszystkim świadomość, przede wszystkim sceptycyzm wobec tego, co widzimy, ponieważ to, co widzimy, może być tym, co chcą, byśmy widzieli, żebyśmy mieli jasność, że to jest to, co chcą, żebyśmy widzieli.
[01:07:15] - Tak, oczywiście. Chcą pozbawić praw ludzi, chcą coraz bardziej pchać Unię Europejską w kierunku faszyzmu, czyli takiego już widocznego faszyzmu. I część ludzi faktycznie, nie wiem, czy im się podoba, po prostu idą w tą stronę, jak władza każe. Jednak widzę, że jest różnica. Ludzie są coraz bardziej spragnieni prawdy, spragnieni wiedzy. To może nie jest aż tak super widoczne, ale jednak jest, że ludzie się powoli, ale jednak budzą. To jest co innego. Co innego było jeszcze te 15 lat temu, 11 września, te wydarzenia, kiedy naprawdę wtedy internet jeszcze dopiero były początki, 10-lecie działalności internetu. Dopiero wszystko rozkręcało się. Natomiast dzisiaj, kiedy to już wszystko funkcjonuje i wszystko oparte jest na internecie, oparte w dużej mierze na prawdzie.
Wiadomo, w internecie też jest kłamstwa mnóstwo, ale jednak i można wybrać coś. Kiedyś nie było. W 2001 roku naprawdę internet w Polsce to był luksus. Ja na przykład nie miałem internetu. Nie było mnie stać w 2001 roku na internet jeszcze wtedy, bo czy telefon trzeba opłacić, czy coś innego. Wtedy nie zarabiałem jakoś, więc nie miałem takich rzeczy. Dzisiaj to jest standard, internet jest standardem. Każdy ma. To jest zupełnie co innego.
[01:08:52] - Ja sam dostęp do internetu mam od roku 1995. Także jestem, można powiedzieć, tym szczęśliwcem w czasach, kiedy-
[01:08:59] - Ja używałem od 1993 albo 1994. Chyba 1994 używałem, ale na uczelniach, bo na uczelniach był darmowy. To pamiętam.
[01:09:09] - Ja używałem łącz modemowych i tego słynnego 020 21 22.
[01:09:13] - Później tak.
[01:09:15] - Telekomunikacji Polskiej.
[01:09:17] - Ach, to było drogie. A to była droga usługa.
[01:09:20] - Daj spokój, jak mi się po dupie od rodziców dostało, to sobie nawet nie wyobrażasz. Natomiast ten internet w momencie, kiedy ludzie, którzy mieli do niego dostęp, mieli jakąś tam większą świadomość, to w tym momencie jednak przeglądanie internetu w dużej mierze przypomina przeglądanie śmietnika. I też trzeba mieć potężny radar na to, co widzimy, żeby czasami nie łyknąć czegoś absolutnie lewego, ponieważ w internecie napisali, że to jest prawda. Mi się przypomina taki odcinek „Garfielda”, że jeżeli powiedzieli to w telewizji, to musi być prawda.
[01:09:52] - Ale słuchaj, przecież każdy wchodzi na odpowiednie portale i portale wypracowują sobie opinię o tym, jakie mają informacje. I ludzie po prostu nie wchodzą na portale jakieś tam. Jeżeli wchodzisz na jakiegoś Plotka czy Pudelka, to wiesz, co tam będzie. Jeżeli wchodzisz na Onet i czytasz o teoriach spiskowych, to też wiesz, co tam będzie na Onecie. Więc jeżeli już chcesz się dowiedzieć o spiskach, o tej jakiejś prawdzie i tak dalej, to na przykład wchodzisz sobie na mnóstwo jest takich portali w Polsce.
[01:10:36] - Tak, ale słuchaj, prosty przykład Infowars Alexa Jonesa.
[01:10:40] - No właśnie.
[01:10:41] - Prywatnie bardzo szanuję, gdzie z jednej strony jest naprawdę fantastycznym źródłem informacji, ale z drugiej strony jest ten pieprzony sklep, w którym on mnie straszy zatrutą wodą i tak dalej. I to już mi do końca nie gra.
[01:10:53] - Ja wiem.
[01:10:54] - Jeżeli chodzi o postać Alexa Jonesa-
[01:10:55] - Jest okej, ale chodzi o informację. To, że straszy cię, że zaraz Ebola przejmie wszystko i zabije nas wszystkich i kupuj te różne leki czy suplementy. Tak, to nie jest dobra sprawa, którą robi. Ale wiesz, jak to było po łacinie pecunia non olet.
[01:11:15] - Dokładnie. Tutaj na pewno muszę bardzo pochwalić ludzi stojących za PrisonPlanet.pl, który jest naprawdę fantastycznym portalem, który niesamowicie trzyma poziom.
[01:11:25] - Że oni odrzucają te złe rzeczy od Jonesa i tylko ściągają te takie słuszne.
[01:11:32] - Tak, że jest po prostu jakiś filtr i jakaś weryfikacja jest. Zresztą ja śledzę zarówno Infowars, jak i Prison Planet pod różnymi względami. Natomiast faktycznie Prison Planet po pierwsze jest tego mniej, więc jest łatwiej mi to śledzić. Infowars cierpi na ten szum informacyjny jak każdy większy portal informacyjny. Natomiast nie mam do niego aż takiego zaufania, jak do tych już przejrzanych i zweryfikowanych informacji przez Prison Planet. Także druga rzecz w kwestii, jak już mówimy, przygotowania się do 2016. Weryfikujcie źródła, ponieważ jeżeli wpiszemy hasło w Google i przez pierwsze dwie strony coś nam powie, że coś jest prawdą, to jeszcze nie znaczy, że to jest prawdą.
[01:12:23] - Tak. A poza tym nie używajcie Google'a, tylko jeżeli chcecie znajdować, są inne wyszukiwarki, które pokazują wam głębsze rzeczy, bo Google cenzuruje. W tej chwili w Europie jest podpisane prawo, że Google cenzuruje informacje, które wyrzuca.
[01:12:39] - Google nie potrzebuje legislacji, żeby cenzurować swoje informacje. Tak samo Yandex, Baidu, DuckDuckGo nie potrzebuje tego. To są algorytmy, które klasyfikują informacje jako istotne albo mniej istotne.
[01:12:52] - Nawet jeżeli ona jest istotna, to jest wyrzucana z wyników. Specjalne strony są wyrzucane z wyników i to jest już cenzura. Mają do tego prawo, to jest ich firma, ale to jest nieładna sprawa. Zachowują się nieładnie. Zachowują się tak jak rząd w Chinach czy jacyś inni, którzy chcą cenzurować informacje. I cóż zrobić? Taka jest rzeczywistość. Jeśli chcecie sobie sprawdzać różne informacje, mam też w Teorii Chaosu teoriachaosu.com, są linki, można sobie zobaczyć różne portale, które polecam, które możecie sobie poczytać i są sensowne. Zawsze na każdym portalu są ludzie, którzy są agentami służb, działają, dywersję robią na naszych tyłach. Niestety tak jest, ale dosyć łatwo ich wychwycić.
To nie jest aż takie trudne, bo najczęściej popełniają błąd, zaczynają mieszać prawdę z kłamstwem i to wyraźnie staje się oczywiste. Ale troszeczkę odbiegliśmy od tematu, bo o przygotowaniach-
[01:14:11] - Nie, tutaj jesteśmy jak najbardziej przy temacie, bo zostajemy cały czas przy punkcie „weryfikuj informacje, które dostajesz, ponieważ nie masz pewności”.
[01:14:18] - Informacje to już jest za późno. Jeżeli chodzi o przygotowania na 2016 rok, to naprawdę nie musicie nic czytać. Ja wam powiem dokładnie, co musicie zrobić i możecie dzisiaj już odrzucić wszystko, co jest dookoła. Już jesteście przygotowani. Jeżeli dostaniecie sygnał, to będziecie przygotowani na tyle, że nie tylko przeżyjecie, ale całkiem sobie będziecie dobrze żyli, jak to się stanie.
[01:14:42] - Trzecia rzecz, którą chciałbym poruszyć w przygotowaniach na 2016 rok: przygotujcie sobie żarcie, suchy prowiant na dwa tygodnie. Kropka. Naprawdę sobie przygotujcie, bo może się stać tak, że zostanie wprowadzony stan wojenny i sklepy zostaną zamknięte.
[01:15:01] - Potrzebu, ja wyjaśnię wszystko. Ty mówisz, żeby przygotować żarcie, ale gdzie przygotować to żarcie? Trzeba przede wszystkim wiedzieć gdzie, co i jak. Trzeba zacząć od początku. Słuchaj, dzięki ci za te informacje. Ja tu będę leciał teraz z informacjami.
[01:15:16] - Jasne, dzięki również.
[01:15:16] - Dokładnie powiedzieć co i jak zrobić z tym. Tak że dzięki ci za informację.
[01:15:22] - Trzymaj się.
[01:15:23] - Trzymaj się. Cześć. Dzisiaj trochę więcej telefonów jest, tak że wielkie dzięki, że dzwonicie. Dobrze, lecę z tematami, bo tu już słuchacz Potrzeba mnie ubiega. Konkretnie, czyli wiemy, nie będzie prądu. I to już jest chaos. Co wtedy trzeba zrobić? Bo mówimy, nie ma prądu. Jeden dzień jeszcze można przeżyć, ale jakie mamy prawdopodobieństwo, że jeden dzień, może będzie dwa dni, może będzie tydzień i tak dalej. Jeśli to się wydarzy, a nie będziecie przygotowani, to już nie musicie się przygotowywać, bo już jest za późno.
Pójdziecie do sklepu, będzie pusty sklep. Pojedziecie samochodem, to będą takie korki, że nic nie zrobicie. Nigdzie nie pojedziecie. Tak że samochód odpada. Rower to jest jakieś rozwiązanie. Nawet w zimie można rowerem dojechać i rower jest dużo lepszym pojazdem niż samochód, bo rower ominie wszystkie korki. Nawet jak jest zima, rowerem można pojechać. Oczywiście motocyklem czy skuterem już tak nie za bardzo, ale jak nie ma zimy, to wtedy dwa koła mogą być. Czy rower elektryczny, czy skuter, czy motocykl i na pewno te korki możecie ominąć. To jest jedna sprawa.
Czyli co trzeba zrobić? Najlepiej, jeżeli to się wydarzy, że prądu nie będzie przez dłuższy czas, im w większym mieście mieszkacie, tym szybciej musicie go opuścić. Zasada numer jeden. I pytanie, dlaczego opuścić i jak najszybciej? Dlatego, po prostu dlatego. To jest logiczne działanie i jedyne możliwe. Jeżeli tego nie zrobicie, to zginiecie. Będziecie na łasce państwa w 100%, bo sami nic nie jesteście w stanie wyprodukować w bloku czy gdzieś indziej, bo możecie cytrynkę, jednego pomidorka gdzieś tam zrobić przez jakiś dłuższy czas, więc się tym nie najecie kompletnie. Świni też raczej nie będziecie hodowali czy kozy. Nie wiem, są różni ludzie, mogą i w domu świnie hodować i kozy, ale to już jest za późno, bo wtedy nikt wam świni ani kozy nie da, bo cena wtedy wzrośnie tak astronomicznie, że wasze Porsche będzie mniej warte.
Więc to zapomnijcie. Jedyną sensowną rzecz to wyjechać albo do rodziny, albo gdzieś najlepiej na wieś, gdzie jest otwarta duża przestrzeń, gdzie można sobie odetchnąć i przede wszystkim gdzie możecie się rozwinąć w jakimś kierunku. Nie mówię, że od razu produkować jakieś produkty rolne i tak dalej. W późniejszym czasie oczywiście tak, ale wyraźnie widać, że musicie mieć jakąś miejscówę poza miastem. I to jest podstawa. Jak ktoś wam doradzi, żebyście się zgromadzili w mieście, to przegracie. To nie ma sensu. Jeżeli chcecie, możecie sobie oczywiście zapas zrobić. Kiedyś ja tak robiłem, że kupowałem zapasy sobie różnych produktów i tak dalej, bo wcześniej się przygotowywałem, pseudo przygotowywałem się oczywiście, ale zdałem sobie sprawę, że to jest bez sensu. Każde istnienie w mieście jesteśmy i tak uzależnieni bardzo szybko od zewnętrznych czynników.
Absolutnie. Możemy mieć nawet UPS-y, możemy mieć jakieś generatory, wszystko. To i tak jest za mało, bo jedzenia nie wyprodukujemy i musimy na kogoś liczyć, że się z kimś wymienimy, a każdy będzie miał ten sam problem. Sąsiad będzie miał ten sam problem, że też może nie mieć żarcia. I raczej nie będzie miał. Idziecie do sklepu, tam w sklepie nic nie ma, bo zostało wszystko wykupione i koniec. Wykupione albo rozszabrowane, bo ludzie potem będą szabrowali to wszystko ze sklepów. Także sklepy będą pozamykane, pozabijane, będą się działy dantejskie sceny. Co zrobić zanim uciekniemy? Jeżeli nie chce wam się wyjeżdżać z miasta, uważacie, że przeżyjecie, to przynajmniej co zrobić?
Przede wszystkim zorganizować sobie ogniwa słoneczne, jakieś wiatraki, cokolwiek co produkuje prąd. Najprostsze są właśnie ogniwa słoneczne czy jakiś wiatrak. Innym rozwiązaniem jeszcze, które też działa w 100% jest rower. Przerobić rower czy jakieś inne urządzenia. Rowery treningowe są na przykład, czy tego typu orbitreki, takie pseudorowery, które też działają właśnie o wykonywanie ruchu obrotowego. Podłączyć dynamo do tego, coś takiego jak mamy w rowerze, tylko większe dynamo, odpowiednio większe musi być dynamo, które będzie nam produkowało prąd i wyjście z tego dynama będzie można wpuścić do sieci naszej elektrycznej. Oczywiście będzie trzeba po prostu dymać trochę, żeby prąd był, będzie trzeba tego dynama trochę pocisnąć. Nie wiem ile tam watów można z tego wytrzebić. Kilowat może? Nie chcę skłamać, bo ja nie mam pojęcia, ile może człowiek wydoić z dobrze zrobionego roweru, który produkuje prąd.
Nie wiem, czy ktoś w ogóle takie rzeczy robi. W Afryce na pewno, w krajach trzeciego świata takie rzeczy robią. Widziałem, że przerabiają na przykład rower, który produkuje prąd. Czyli najlepiej załatwić sobie. Jeżeli oczywiście macie więcej pieniędzy, możecie kupić sobie generator spalinowy, jakiś dieslowski. Ale kwestia tego, że też musicie mieć paliwo, więc to też nie jest taka prosta sprawa. Etam pisze, że na mięśnie na rowerze tylko 600 watów można. Ja mówię o zwykłym człowieku, nie jakimś harpaganie, kolarzu. 600 watów przy obrotach 50 na minutę. Taka to jest moc człowieka.
Ale można zrobić wersję dla dwóch ludzi, to już mamy 1200 watów. Tak może być. Trzeba też załatwić sobie internet komórkowy. Coś tam podziałamy nim. Wolno będzie działał gdzieś tam, ale może się uda coś poprzesyłać, żeby internet był też na komórkę. Oczywiście UPS, czyli na baterie zasilanie awaryjne, jeżeli się wyłączy od razu. Etam pisze, że dwóch nie da rady. Da radę tandem, taki rower tandem kiedyś był, więc można oczywiście zrobić, ale to trzeba wcześniej zrobić. Są na przykład takie latarki ręczne, żeby mieć światło, robimy energię na zasadzie baterii, którą ładujemy sami z ruchu mięśni, ręką pompując tę latarkę. Albo latarki na baterie.
Oczywiście mieć przygotowane latarki na baterie, najlepiej diodowe, które wytrzymają bardzo długo na bateriach. Na jednych bateriach one będą działały tygodniami, więc to jest okej. I duży zapas baterii oczywiście, jakichkolwiek mamy. W tej chwili pojawiły się generatory wolnej energii, na przykład Mehran Keshe udostępnił projekty generatora Magrav, generator plazmy. Tutaj jest to wszystko w fazie rozwoju. Ja jestem w kontakcie z ludźmi, którzy budują tego typu rzeczy. Jeszcze nie potwierdzili, czy to działa, czy nie. W każdym razie tego typu też można spróbować. Jeżeli to działa, to już nie ma żadnego problemu z ogniwami słonecznymi, wiatrakami i tak dalej. Nie ma się co w to bawić.
Już po prostu mamy działający generator plazmowy, który wytwarza nam prąd. To by było najlepsze rozwiązanie, ale tak jak mówiłem, nie jest do końca potwierdzone. Ale najważniejsza jest ucieczka. Jeżeli możecie, to najlepiej po prostu uciekać jak najszybciej się da. Jeżeli tylko wyłączą prąd, a wiecie, że to już jest ten moment, że syreny jakieś wyły i tak dalej, trzeba po prostu uciekać. Oczywiście musicie wiedzieć gdzie i musicie mieć przygotowaną miejscówkę. I o tym sobie za chwilkę powiemy. Ale na razie mam tu takie informacje. Może wam od razu podam dwie strony, które są najlepsze, jeśli chodzi o survival. I dużo rzeczy jest sensownych.
Ja nie mówię, że wszystkie. Ja nie uważam, że z survivalowymi rzeczami zgadzam się w stu procentach. Zaraz powiem, dlaczego nie. Ale naprawdę informacje, które są podane, są bardzo ciekawe i bardzo ważne, żeby wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. Jest Domowy Survival, to jest domowy-survival.pl prowadzony przez dwie osoby, między innymi Krzysztofa Lisa i Artura Kwiatkowskiego. Ja polecam. Nie, przepraszam, to jest przez Artura Kwiatkowskiego, ale też chyba współrobione przez Krzysztofa Lisa. I przypominam, że Krzysiek był gościem w audycji. To chodziło o robienie paliwa z różnych innych substancji, a nie ze stacji benzynowej. Nie kupowanie ze stacji benzynowej, ale robienie paliwa z drzewa i ogólnie paliwa z różnych substancji, z węgla i tak dalej.
Natomiast Artur Kwiatkowski też był, czyli ten domowy survivalowiec. Artur był też gościem w audycji Teoria Chaosu jeszcze w 2011 roku. Także dawno temu była audycja. Jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej o tym domowym survivalu, to odsyłam do 2011 roku, do Teorii Chaosu. „Domowy survival” — tak się chyba nawet ta audycja nazywała. Także ta jedna strona domowy-survival.pl oraz strona bungler.pl. Też bardzo dużo informacji w temacie survivalu, w temacie wszystkiego, co dotyczy przeżycia i preppersów. Generalnie to się mówi preppersy. Jeszcze polecam wam kanał bardzo aktywnego, mogę powiedzieć, youtubera. Nazywa się Adolf Kudliński.
Ten człowiek jest majorem Wojska Polskiego. Z tego, co wiem, jest przygotowany kompletnie. To jest preppers przygotowany w stu procentach. Ma własne gospodarstwo rolne, ma broń, ma radiostację. Ma wszystko, co potrzeba. Co myślicie, co by było potrzebne, to on wszystko to ma. Ma przygotowanego żarcia na kilka lat do przodu. Zawekowane. Jeżeli ktoś ma przeżyć, to pan Adolf. I wyobraźcie sobie, w tej chwili chcą mu broń zabrać.
Pomimo że on jest emerytowanym wojskowym, to chcą mu zabrać broń. Dlaczego? Bo prowadzi kanał na YouTubie, który ostrzega Polaków i pokazuje, co powinno być. Jest bardzo mądrym człowiekiem. Niestety władza polska właśnie takich ludzi chce zabrać i w tej chwili policja się nim zainteresowała i chce mu zabrać broń. Dlatego, bo określono, że jest niebezpieczny. Jakieś absurdalne rzeczy zupełnie. Chodzi o to, żeby mieć jakiś pretekst. Na YouTubie ktoś się udziela i już od razu policja chce mu tą broń zabrać. Do broni jeszcze wrócimy i powiem, dlaczego to jest ważne, żeby mieć broń i jak to zrobić, żeby nikt wam tej broni nie zabrał.
To są te trzy, które znam, trzy aktywne miejsca preppersów, naprawdę konkretnych miejsc, czyli domowy-survival.pl, bungler.pl i Adolf Kudliński na YouTubie kanał ma, bo strony chyba nie ma. Tak, to jest tylko jego kanał, ale bardzo polecam. Bardzo ciekawy jest pan Adolf. On mówi o różnych sprawach. Wszystko: o ziołolecznictwie, o wszystkim kompletnie. Tutaj mi napisał jeszcze stały słuchacz, że jest film „Preppersi. Gotowi na wszystko”. Jest serial dokumentalny Focus TV. Nie wiem, co to jest Focus TV. Nie mam telewizora, ale leci ten serial dokumentalny „Preppersi.
Gotowi na wszystko" od 2 listopada 2015 roku, czyli od niedawna leci. Także fajnie. Dobra, teraz koniec tych różnych rzeczy, które macie. I teraz przechodzimy od słów do czynów. Na tych stronach, szczególnie na domowy-survival.pl jest wszystko omówione, co możecie mieć, co potrzeba, co brać i tak dalej. Na przykład na stronie domowy-survival.pl doradza survivalista domowy, żeby zabrać w zestaw ucieczkowy coś takiego: niepsującą się żywność na okres 72 godzin, czyli zapewniającą od sześciu do 10 tysięcy kilokalorii. Woda na ten sam okres, dwa, trzy litry na dobę na osobę i do mycia też. Sprzęt do pozyskiwania, uzdatniania wody, naczynia do przygotowania posiłków, zestaw pierwszej pomocy, źródło ognia jak zapałki, zapalniczka, mapa, plan ewakuacji do miejsca, do którego posiadacz zestawu będzie ewakuować i zaplanowane trasy ucieczki. Jakaś literatura dotycząca radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. Ubranie odpowiednie do przewidywanej pogody: płaszcz przeciwdeszczowy, kurtka, rękawice, buty, śpiwór, karimata, namiot, standardowe wyposażenie kempingowe, oświetlenie, latarka, światełka chemiczne, radio na baterie albo na korbkę.
Broń palna, amunicja, zapas leków na okres ewakuacji oraz przedmioty potrzebne dla dzieci, osób starszych i zwierząt. Nóż z rozkładanym ostrzem i nóż ze stałym ostrzem. Taśma klejąca, łom. Ja uważam, że to jest wszystko bez sensu. Nie bez sensu, ale jest bez sensu, bo jeżeli jest ewakuacja na szybko, nie ma czasu. Każda minuta straty może być nie do odrobienia. Uważam, że trzeba jak najważniejsze rzeczy dla was wziąć i generalnie te, które są absolutnie niezbędne wam nie do przeżycia, tylko absolutnie niezbędne. Macie ważne dokumenty, ważne rzeczy, które chcielibyście zabrać. Pieniądze, paszport. Latarka może być, przydaje się latarka, ale jak zapomnicie nic się nie stanie.
Bez paszportu, pieniędzy nie zrobicie nic. Jak nie będziecie mieli pieniędzy i paszportu, to możecie się pożegnać ze wszystkim. Czy karty bankomatowe raczej nie będą działały, bo bankomaty prądu nie ma. Bankomaty i tak będą guzik warte, ale może gdzieś uda wam się na chwilę internet złapać. Zawsze można gdzieś coś będzie jeszcze robić. To nie tak, że już zupełnie prądu nie będzie, już niczego nie będzie, coś tam będzie działało. Więc macie wsiąść w samochód najlepiej i jechać. Ale wy musicie być już przygotowani. Jeżeli nie macie dokąd jechać, to nie macie po co jechać. Musicie mieć dokąd jechać.
Też raczej nie radzę wam do jakiegoś wujostwa jechać niezapowiedzianym tylko gdzieś pojechać, bo może oni już was nie przyjmą, bo za dużo już może u nich ludzi być. A może ich w ogóle nie być w tym miejscu, gdzie myślicie, że oni są, a tam już jest zajęte przez kogoś innego, a oni też gdzieś indziej są. Telefony mogą nie działać, nie wiecie co robić. To jest za późno. To, że będziecie mieli te zestawy ucieczkowe i tak dalej przygotowane. To ma sens, jeżeli będziecie w domu mieli złożone te rzeczy w jakimś miejscu jako wielki plecak z zapakowanymi rzeczami, które się nie psują, czyli woda może tam być, jakieś rzeczy do uzdatniania. Wszystkie oprócz żywności. Chyba że puszki jakieś możecie wrzucić jak najbardziej, czyli ta żywność niepsująca się i która jest gotowa do spożycia po otwarciu jej. Więc te rzeczy absolutnie możecie mieć złożone już w takim dużym plecaku do wzięcia. Już tylko zabieracie i wychodzicie, bo to o to chodzi.
Uciekać oczywiście, ale dokąd? Dokąd uciekać? Bo to jest najważniejsze i tu się trzeba przygotować. I teraz wam powiem, co musicie zrobić. Teraz sobie piszcie, niektórzy jak chcecie, piszcie co macie zrobić, aby być przygotowanym w 100% i nic was nie zaskoczy. Nic, absolutnie nic. Nawet koniec świata was nie zaskoczy. W kolejności co powinniście zrobić teraz. Żeby uciec dokądś, to trzeba gdzieś uciekać. Po pierwsze, gdzie mieszkacie?
Musicie zadać sobie pytanie, gdzie ja mieszkam? Czy mieszkacie w mieście, w bloku, ale nawet w domu z ogrodem, macie dom z ogrodem, ale w mieście. Czy mieszkacie poza miastem? Jeżeli mieszkacie poza miastem, to już macie z głowy połowę, więcej nawet. Jeżeli mieszkacie poza miastem, to macie z głowy już w tej chwili, żeby nie skłamać, 80, 90% pracy, którą musicie w tej chwili wykonać. Jeżeli mieszkacie poza miastem, czyli na wsi i macie dosyć sporą ziemię. Nie mówię, że hektar, ale z pół hektara przynajmniej, żeby mieć, bo to nie jest duża działka pół hektarowa, więc żeby mieć możliwość gdzieś działania na jakimś obszarze swoim. Więc pytanie, jeżeli to macie, to już z głowy. Jeżeli nie macie, to w tej chwili co musicie zrobić? To kupić działkę, kupić ziemię.
Najlepiej kupujecie ziemię rolną. Dlaczego? Bo po pierwsze w Polsce ziemia rolna jest tańsza i mniejszy podatek się płaci miesięczny za ziemię rolną. Zaraz zapytacie: „Ale zaraz, przecież nie można tam się zbudować”. Dlaczego nie można się zbudować? Nie można się zbudować, bo wam państwo zabrania, ale czy nie można zbudować? A kto wam zabroni? Po prostu musicie to zrobić cicho. Ja wiem, że domu postawić za bardzo nie można, ale w tej chwili, jeżeli liczymy, że 2016 to może być ten rok, to wam nie zdążą już nic zrobić. To po prostu olewacie wszystko i kupujecie ziemię rolną i stawiacie tam mały domek.
Coś à la domek Waldka Deski, Waldemara Deski. Polecam. Wpiszcie Waldemar Deska. Zobaczycie, w jakim on domku mieszka. Trzydziestoparo metrowy domek, 40, 30 parę metrów domek, który jest naprawdę rewelacyjny i już chyba 10 lat prawie chcą mu to rozebrać. Walczy z urzędnikami. 10 lat mieszka. Walczy z urzędnikami. Urzędnicy próbują to zrobić, ale nie dali rady rozebrać mu tego, więc nie ma co się przejmować. On zbudował to za 15 tysięcy złotych.
Nawet chyba mniej. Mniej niż 15. 12 tysięcy złotych zbudował. Więc takie coś da się naprawdę bardzo tanio zbudować. Jeżeli nie macie pieniędzy, to przynajmniej kupcie ziemię. To jest podstawa. Jeżeli nie macie pieniędzy na ziemię, to zaróbcie te pieniądze i kupcie ziemię. To jest podstawa. Jak nie macie ziemi, to w ogóle nie ma o czym mówić dalej, nigdzie nie pójdziecie. Ja nie mówię, żeby dużo.
Pół hektara kupić to nie są duże sumy. Pół hektara można kupić za 10 000 złotych czy jakieś naprawdę śmieszne sumy. Ja nie mówię, że to musi być przy mieście od razu. Właśnie nie! To ma być z daleka od miasta, w głuszy, ciszy, gdzie nie ma za bardzo sąsiadów, nie ma nikogo. Jak to się mówi nieładnie psy dupami szczekają. Im taki rejon bardziej, tym tańszy, bo nikt tam nie chce mieszkać. Najlepiej jeszcze z trudnym dojazdem. I macie to już z głowy. Wtedy możecie albo sobie przygotować już materiały budowlane na tej działce do budowania domu.
To jak zrobił na przykład Waldek Deska, tak zwaną szopę. Samemu sobie zbić, jak potraficie to zrobić, wiecie jak to zrobić, przygotować sobie już te materiały albo kupić sobie gotowy domek. W tej chwili można gotowe domki z prefabrykatów kupować. Ja nie mówię drewniany, drewniany jest drogi. Te kanadyjskie nie są tanie, ale możecie kupić sobie taki domek nie paździerzowy, to się mówi, tylko metalowy z blachy falistej czy coś. Ja wiem, że to okropne jest, ale lepsze niż nic. Lepsze jest coś takiego tam niż nic. Najlepszym rozwiązaniem, ale niestety najdroższym, jest zbudowanie ziemianki i najlepiej jeszcze takiej, która w ogóle będzie niewidoczna, że będzie już zsypana ziemia gdzieś tam. Tam zrobicie sobie podkop, zrobicie sobie podmurówki różne i będziecie robili tam po prostu wcichaczem ziemiankę. Najlepiej tak zrobioną, żeby nie było widać wejścia.
Jak z filmu szpiegowskiego. Ziemianka jest wyjściem najlepszym, aczkolwiek najdroższym. Szczególnie jeżeli chcecie mieć luksusową ziemiankę, czyli żeby był prysznic, żeby było odprowadzenie wody, żeby tam woda była doprowadzona i tak dalej. Wszystkie doprowadzenia są trudne. Wodę bez problemu chyba możecie doprowadzić, ale możecie studnię zrobić też. To niestety wszystko kosztuje. Jeżeli chcecie mieć te wszystkie rzeczy, udogodnienia, studnię, wodę, ścieki, to wszystko kosztuje, żeby zrobić. Ale da się. Da się zrobić większość tych rzeczy bez żadnych pozwoleń. Wszystko da się bez pozwoleń, dopóki nie budujecie czegoś dużego.
Jak dużego, to się wam szybko doczepi urząd. Jeżeli będzie duży dom widoczny i tak dalej. Jeżeli jest jakaś mała lepianka, składzik na narzędzia do 40, 50 metrów, nikt się wam tego nie czepi. Absolutnie. Będą próbowali, ale może być już za późno. Wierzcie mi, jak będzie chaos, nikogo nie będzie obchodziło, czy to jest legalne, czy nie, bo każdy będzie o swoje cztery litery dbał i nikt nie będzie się was czepiał. A przynajmniej przygotujcie sobie już tą ziemię i te wszystkie różne plany co i jak, żeby mieć. Ale ziemia jest podstawą. Musicie już mieć, to już musicie kupować teraz, najlepiej w tym roku, jak najszybciej, od razu, jak macie jakiekolwiek oszczędności. A nawet jak nie macie, to załatwcie.
Przekonajcie rodziców czy kogokolwiek. Kupcie ziemię. To raz. Dwa, co trzeba zrobić? Jak macie ziemię, to mówiłem, że można już budować czy coś kombinować. Ziemianki takie, inne owakie, szopy jakiekolwiek. Cokolwiek budować, co uważacie za słuszne, z jak najbardziej minimalną liczbą pozwoleń, czegokolwiek. Bo jeżeli macie ziemię rolną, to musicie się dowiedzieć, co możecie oficjalnie zbudować. Niby jakąś szopę można tam zbudować, coś tam, ale mówię, nie ma się co przejmować. Nawet jak wam prawo zabrania postawić czegokolwiek tam, to życzliwy sąsiad musi donieść komuś, że coś tam powstało, bo inaczej urzędnika nie obchodzą takie sprawy.
Ale wierzcie mi, w tej chwili mnóstwo ludzi się buduje nielegalnie, mnóstwo i po prostu olewa to wszystko. Ja nie mówię, że wielkie domy 200, 300 metrowe, czyli powyżej 100 metrowe domy. Nie mówię o takich, ale przede wszystkim domy budują małe, 50-metrowe i mniejsze i tego nikt tam nie sprawdza. Chyba że sąsiad doniesie, że tam się ktoś budował i tak dalej. Dlatego trzeba mieć takie pole, żeby daleko od sąsiada było, żeby on tam nie zaglądał, co ty tam robisz, że budujesz i tak dalej. Dlatego trzeba wyczaić tak, żeby to było gdzieś z dala od zabudowań znaleźć coś. To jedna sprawa z tą ziemią. I kolejna sprawa. Jak macie już to przygotowane, najlepiej żebyście mieli już ten domek, lepiankę, domek kanadyjski, cokolwiek. Jak już przyjdzie do tego momentu, to już macie gdzie uciekać.
Macie to miejsce, już jest zaklepane. Macie. Tak jak mówiłem, najlepiej z dużą piwnicą, z magazynem. Tam musicie mieć nie w domu, tutaj w mieście wszystkie przetwory umieszczacie w piwniczce, którą sobie powinniście zbudować, bo to najprościej. Piwniczkę możecie sobie zbudować zawsze taką w gruncie, tam czasami się wylewa jakieś podmurówki czy coś. Zobaczcie jak piwniczki się robi. Takie, żeby było chłodno, żeby było w miarę dużo miejsca. Zrobić sobie tam jakieś regały i tam gromadzić zapasy. Wejście oczywiście odpowiednio zrobić tak, żeby było zamykane, żeby tam nikt nie mógł się dostać, żeby było zrobione tak, żeby nie było widać tego wejścia, czyli takie ukryte. Oczywiście musi być pod ziemią, bo jest chłodniej i nie zamarza.
Ziemia wolniej zamarza i będziecie mieli chłód, ale nie będzie przymrozków tam, więc jest duży plus. Może się zdarzyć, ale jeżeli zbudujecie na parę metrów w głąb, nie wiem, dwa, trzy metry w głąb. Może więcej jak was stać, jak będziecie mieli możliwości. Dużo pracy to wymaga niestety, ale warto jakąś koparkę wynająć, kopać, działać po prostu jak tylko możecie, to działać z tym. I macie tą piwniczkę, macie zapasy w tej piwniczce już. Tam możecie gromadzić różne rzeczy. To pięknie pokazuje pan Adolf Kudliński na swoim blogu. Ten blog się nazywa Adolf Kudliński. To jest preppers. To jest pierwszy polski preppers.
I faktycznie chyba jest tym polskim pierwszym preppersem. I on pokazuje jak robić te produkty, jak jajka przechowywać, wszystko dokładnie opisuje, pokazuje. Możecie przygotować się już na hodowlę zwierząt, czyli przygotować sobie klatki, przygotować sobie jakieś obory. Nie mówię wielkie, ale takie małe budyneczki, takie lepianki. Nie lepianki, jak to się nazywa? Kurniki, takie à la kurniki przygotować, że w razie czego, jak będzie potrzeba, to szybko te zwierzęta sobie kupicie i je tam wrzucicie i będą sobie żyły. Można już to przygotować, zagrody jakieś porobić dla zwierząt, żeby przygotować to wszystko, ale nic nikogo nie informując, nic nie robiąc, po prostu działając, nie umieszczając zwierząt, ale po prostu sobie robiąc. Nikt nikomu nie będzie sprawdzał. Wierzcie mi, nie bójcie się państwa naprawdę. Oni o cztery litery tylko swoje dbają, bo niedługo oni mogą mieć problem.
Oni też chcą przeżyć. Oni też dokładnie wiedzą, co się dzieje. To są sprawy podstawowe, które już macie i wtedy macie już gdzie uciekać. Zaraz powiem dokładnie, co jeszcze musicie mieć. To jest podstawa. Ziemia i jakieś lepianki na tej ziemi, najlepiej dom. Czy mały domek, czy coś, żeby można było mieszkać z prysznicem, to już lepiej. Ja nie mówię o basenach to już przesada trochę z basenem, ale jak kogoś stać, czemu nie? Niech sobie basen walnie. Witaj słuchaczu.
[01:45:49] - Cześć Piotr.
[01:45:50] - Witaj. Nie wymówię twojego imienia. Jest zero B.
[01:45:54] - Już próbowałem tydzień temu.
[01:45:58] - To system dwójkowy, to musiałbym przeliczyć chyba. Dwójkowy czy szesnastkowy?
[01:46:04] - A wiesz co? Też nie pamiętam.
[01:46:06] - Bo B to jest z szesnastkowego, ale okej.
[01:46:08] - Nie, to jest dwójkowy. B to jest binarny.
[01:46:12] - Dobra, binarny. Musiałbym przeliczyć, nie wiem dokładnie, ile to jest. Szybko tak nie przeliczę. Dobrze. Czy się przygotowujesz? Czy jesteś już preppersem polskim?
[01:46:25] - Tak. Przygotowałem roczny zapas witaminy D3 oraz mortadeli.
[01:46:32] - Dobra, a tak na serio, to na serio mówisz?
[01:46:35] - Nie. Wiesz co, do czego mam się w ogóle przygotowywać? Bo nie rozumiem, o co chodzi.
[01:46:41] - Nie, przygotowywanie, że-
[01:46:43] - Na jakiś koniec świata się nastawić?
[01:46:44] - Nie koniec świata, tylko na przykład wyłączą prąd ci na tydzień i co zrobisz? Będzie chaos kompletny. Chaos.
[01:46:52] - Ale czemu akurat w przyszłym roku?
[01:46:57] - Nie wiem, może być za tydzień, ale 2015 rok pokazał, że bardzo dużo rzeczy dzieje się dookoła. Zresztą nie tylko i te wcześniejsze lata, na przykład wojna na Ukrainie. Nikt się tego nie spodziewał. Nagłe, że konflikt światowy może być o włos po prostu. Jest ogólnie na świecie totalny chaos w tej chwili. Tu imigranci, tutaj wojna, Bliski Wschód kompletnie rozbity jest, jest w kompletnym chaosie Bliski Wschód. Napięcia pomiędzy Chinami, Stanami Zjednoczonymi, napięcia pomiędzy Rosją a Europą czy krajami nadbałtyckimi. Jest ogólnie jeden wielki chaos, wszyscy się trą ze sobą i to wybuchnie. To po prostu musi wybuchnąć, bo widać dookoła, że jest taka jakby, nie wiem, jak to można określić. Tak jakby wrzucony granat, który nie wiemy, czy wybuchnie, czy nie.
[01:47:53] - To może nazwa tego-
[01:47:54] - Do schronu, tak?
[01:47:56] - Może ten temat powinien brzmieć: jak przygotować się na jutro, nie?
[01:47:59] - Nie, na jutro się nikt nie zdąży przygotować. Ja po prostu mówię, jak przygotować się, bo samej ziemi nie zdążysz kupić jutro. Chyba że pojedziesz i zaczniesz działać, ale raczej większość ludzi nie kupi jutro ziemi, więc to potrzeba trochę więcej czasu. Ale ja po prostu mówię, jest temat, daję szansę ludziom. Jeżeli ktoś chce-
[01:48:18] - Żeby sobie zrobił lepiankę, wykopał dół i studnię.
[01:48:23] - Trochę nie dół. Wiesz, to tak się łatwo mówi. Żeby to wszystko zrobić, to musisz co najmniej z 50 tysięcy wydać. Minimum to tak od razu ci pójdzie, żeby mieć studnię, ziemię kupić i tak dalej, tą lepiankę. To 50 tysięcy szybko pójdzie, ale po prostu warto. Ja uważam, że warto, bo i tak nic się na tym nie traci. To będzie miało i tak jakąś wartość. Nawet jeżeli nic się nie stanie, to i tak mamy jakąś tam ziemię, mamy tą lepiankę na tej ziemi, mamy coś tam, przygotowani jesteśmy po prostu. To jest podstawa, co można zrobić. A jeżeli ktoś tego nie ma, to po prostu będzie musiał liczyć to, czy mu państwo pomoże, czy mu sąsiad pomoże, czy ty pomożesz sąsiadowi.
Bo inaczej nie przeżyjesz po prostu.
[01:49:04] - Co roku się mówi o tych końcach świata.
[01:49:08] - Ale to nie jest koniec świata. Nie chodzi o koniec świata.
[01:49:11] - W zeszłym roku miały być chyba trzy, cztery wojny światowe.
[01:49:12] - Ale słuchaj, do pierwszego momentu, bo mówisz, mówisz, mówisz, mówisz, okej, nic się nie dzieje. A jak się stanie, to już jest za późno. To już jest koniec. Już się ani nie przygotujesz, ani nic. I ci, którzy właśnie zrobili to, są wygrani, a ci, którzy tego nie zrobili, niestety nic nie zrobią. Już za późno.
[01:49:32] - Ja mam jeszcze tylko taką radę dla słuchaczy, żeby dzisiejszej nocy dobrze uszczelnili okna i wentylację. Dobranoc.
[01:49:43] - No tak, słuchacz powiedział, co wiedział, ale nic konkretnego. Tylko tyle, oczywiście, że żadnego końca świata nie będzie. Ja też uważam, że końca świata nie będzie, takiego, jak przewiduje Apokalipsa św. Jana i tak dalej. Nie o to chodzi, ale chodzi o to, że dzisiaj nasza cywilizacja jest dużo bardziej podatna na przykład na brak prądu niż 100 lat temu. 100 lat temu nic by się nie stało, jakby prąd przestał. „Ach, panie, prądu nie ma. A kto prąd miał w tej wsi? To tylko tutaj sołtys ma trochę prądu i to też tylko w niedzielę używał. Kto by miał takie rzeczy?
Nie stać nas na to”. Nikt nie miał prawie prądu 100 lat temu. Przecież komuniści dopiero elektryfikowali wsie i tak dalej. Przed wojną w mnóstwach miejsc nie było prądu. Później to się zmieniało, ale teraz wszyscy mają prąd i wszyscy na tym prądzie bazują. Zobaczcie, piece. Powyrzucano piece kaflowe, to wszystko powyrzucano. Ludzie tego nie mają. Jeszcze na niektórych wsiach są, ale te różne kozy grzewcze, to wszystko zostało usunięte i teraz wszystko na gazie, na węglu. Na węglu nie, bo właśnie to były na węglu.
Więc nie ma. I w tej chwili brak prądu spowoduje totalny chaos, nawet na wsiach chaos. W mieście to już jest totalny chaos. Ja sam przekonałem się, parę godzin bez prądu i zrozumiałem, że to nie są przelewki. Sam się przestraszyłem. Chociaż się niczego nie boję, jak mówiłem, oprócz kosmitów. Kosmitów, może trochę duchów, ale niestety to jest trochę przerażające. Witaj, Karolu.
[01:51:33] - Witam cię, Klaudzie. Bardzo ciekawa dzisiaj audycja.
[01:51:36] - Przygotowujesz się? Każdego pytam, czy już jest, a może przygotowany jesteś?
[01:51:40] - Wiesz co?
[01:51:42] - Jesteś pewien sobie.
[01:51:44] - Ja jestem młodym człowiekiem, nie skończyłem jeszcze trzydziestki, a mimo to w moim życiu były już co najmniej cztery, z tego, co pamiętam, końce świata. Ten będzie chyba piąty, który jest zapowiadany w 2016 roku.
[01:52:00] - No dobrze, ja trochę zmienię temat. Wojna była zapowiadana przez Rostowskiego i kilka miesięcy po tym, jak to powiedział, wybuchła wojna na Ukrainie. Przypadek? No nie przypadek. Oczywiście, że nie przypadek. I tak samo tutaj. To, że nie wiemy, czy będzie konflikt, czy nie będzie, to na pewno do jakiegoś chaosu dojdzie. Chociażby patrząc na system finansowy, który nie może trwać wiecznie, który my mamy w tej chwili. Nie może, bo jeżeli policzymy matematycznie, on musi gruchnąć. W którymś momencie bańka pęka i robi się totalny chaos, ale nie taki, jak mieliśmy w 2008.
Do dzisiaj ludzie odczuwają ten kryzys po siedmiu latach. Odczuwają ten kryzys w Europie i na świecie. A co będzie, jak bańka spekulacyjna tworzenia pustego pieniądza pęknie? To dopiero będzie wielki chaos. Samo to, abstrahując od wojny, od różnych spraw. To nie chodzi, że krowy nie będą dawały mleka, pola nie będą dawały plonów i nie będziemy mieli co jeść. Nie, nie o to chodzi. A będzie wielki chaos, bo ludzie nie będą mieli się za co wymienić. Będą musieli kombinować, co tu robić dalej, myśleć. To tak się wydaje, ale ktoś, jak mieszka w mieście, to idzie w sklepy, w sklepach są puste półki.
Co robisz dalej? Co robisz?
[01:53:23] - Klaudzie, ale nie będzie takiej sytuacji, bo taka sytuacja-
[01:53:26] - A skąd wiesz?
[01:53:28] - W czasie kryzysu-
[01:53:29] - W czasie wojny była.
[01:53:31] - W czasie kryzysu nie ma możliwości, żeby była taka sytuacja. Bo jaki by nie był ten kryzys, to mimo wszystko nasza cywilizacja jest na tyle rozwinięta, że jest w stanie wyżywić ludzi. Już nie mówię o innych rzeczach typu wycieczki czy rozrywka, ale wyżywić, wyżywimy się. Dla mnie mówienie, że trzeba się przygotowywać na najgorsze i budować lepianki, to jest straszne tchórzostwo.
[01:54:05] - Dlaczego? Dlaczego tchórzostwo?
[01:54:08] - Bo mamy dwie opcje: albo będzie wojna, albo będzie wielki kryzys ekonomiczny, prawda? W momencie, kiedy będzie wojna, to tchórzostwem jest nie bronić swojego państwa, tylko uciekać do jakiejś lepianki. I co? I tam przeczekać wojnę? Ja bym czegoś takiego nie chciał. Natomiast jeżeli mówimy o-
[01:54:27] - Zaraz, zaraz. Wojna. Ale wiesz, to może nie być tak. To może być, że Polska zaatakuje na przykład Rosję. To nie musi być tak, że Rosja Polskę zaatakuje. Jak Polska Rosję zaatakuje, też mamy wtedy bronić Polski?
[01:54:42] - Naprawdę myślisz, że Polska zaatakuje Rosję?
[01:54:45] - Różne są możliwe scenariusze.
[01:54:47] - Takiego ja nie przewiduję, niestety. Są też scenariusze, że nie wiem-
[01:54:51] - Były już propozycje, żeby na Ukrainę pojechać, żeby tam Polska zaatakowała Ukrainę razem z Rosją. Się pojawiały.
[01:54:58] - Musimy mieć jakieś ramy zdrowego rozsądku i to, że Rosja zaatakuje Polskę, nie sądzę, żeby nastąpiło. I ja po prostu się nie przygotowuję do takiej opcji. Co innego, jeżeli na przykład będzie kryzys związany z imigrantami i będą jakieś zamieszki, prawda? Ale to ja się nie będę chował w lepiance, na miłość boską. Jedyne, co zrobię, to załatwię sobie spluwę.
[01:55:22] - A jak to zrobisz? Jeżeli spluwa osiągnie, na przykład będzie kosztowała 50 000 złotych, bo będzie tak warta. Bo w tej chwili wiadomo, że spluwy są mało warte, bo-
[01:55:31] - Ja już mam spluwę, także nie musiałbym załatwiać.
[01:55:33] - No to super. A w Polsce załatwiłeś ją?
[01:55:40] - No tak, w Polsce. Nie mówię tu o jakimś karabinie czy-
[01:55:45] - Pistolet ci się udał. A jak to ci się udało? Policja? Musiałeś na policję zgłaszać, tak?
[01:55:50] - Wiesz co, nie chciałbym tutaj mówić, bo...
[01:55:56] - Bo to ciekawe jest, bo podobno nie każdemu się udaje to.
[01:56:02] - To znaczy, wiesz co, mogę ci napisać na privie, ale nie będę mówił tutaj na-
[01:56:07] - Jasne, dobra
[01:56:09] - ... na audycji, dlatego że po prostu jest to, pewien tam myczek prawny, który tam zastosowałem. Nieważne. Wracając do tego naszego kryzysu. Więc wojna generalnie dla mnie nie ma możliwości, żebym chował się gdzieś w lepiance. Natomiast jeżeli mówimy o kryzysie ekonomicznym, to uważam, że dzisiaj też w innych czasach żyjemy. Przede wszystkim, jeżeli chodzi o energię elektryczną, to-
[01:56:35] - Gorszych. Duży chaos będzie.
[01:56:38] - Dużo ludzi jest uniezależnionych energetycznie, czyli mają tak zwane systemy off-grid. Polega to na tym, że mają postawiony wiatrak czy też panele solarne i są w stanie magazynować energię w bateriach słonecznych, przepraszam, w zwykłych bateriach. I oni tam są całkowicie uniezależnieni. I taki system, żeby sobie zrobić kilka pakietów akumulatorów oraz jakiś niewielki wiatrak o mocy powiedzmy trzech kilowatów, który kosztuje tam 5000 złotych na przykład, nie jest problemem. Więc tutaj generalnie, gdyby zaistniał taki kryzys, to myślę, że ludzie od razu by pokupowali sobie takie panele solarne i takie wiatraki i po prostu odcięli się od systemu.
[01:57:35] - Ale gdzie to kupisz? Jeżeli wybucha chaos, nie ma prądu, to nikt ci tego nawet nie sprzeda, bo ktoś jak to ma, to od razu sprzedaje to za dużo, podwyższa cenę tego wszystkiego, co ma. Bogaci ludzie to od razu kupują w całości albo nie w całości i ciebie nie będzie na to stać. Może tak, ale większości nas nie będzie na to stać, bo wszystko pójdzie do góry ostro. To nie będzie ta sama cena w sklepie. Tak samo z żywnością, ze wszystkim.
[01:58:03] - No dobrze, ale dzisiaj można kupić taki sprzęt.
[01:58:06] - Dzisiaj można. Dzisiaj właśnie można. Można wcześniej się przygotować, bo jak już dojdzie do tego, to już jest za późno. To już nic tam nie kupisz. Już nawet nożyka nie kupisz w sklepie.
[01:58:17] - Klodzie, bez przesady.
[01:58:19] - Jak bez przesady? Mówię ci, będzie po prostu totalny chaos. Jeżeli ludzie nawet do pobliskiego supermarketu załadują wszyscy, bo będą chcieli pokupować te rzeczy, to po prostu jeżeli dojadą wszyscy, to po pierwsze jak spóźnisz się, to w korku staniesz i nie dojedziesz do tego supermarketu swojego czy sklepu nawet. Że tam będzie oblegany, że tam 100 osób wyjdzie do takiego supermarketu. A wyobraź sobie, że przyjdzie 1000 do supermarketu i nie jesteś w stanie nawet wejść, bo będzie taka kolejka do wejścia do supermarketu olbrzymia. To po prostu ludzie sobie nie zdają sprawy, co się będzie działo. To jest zupełnie coś innego, niż sobie wyobrażamy. Właśnie był ten film, o którym wspominałem. Zabili przecież tego reżysera, który chciał reżyserować ten film o tym chaosie, który będzie, te obozy FIMA i tak dalej. I te piękne sceny pokazywał, jak wchodzą do sklepu, a tam same puste półki w sklepach.
Wszystko po prostu zostało wykupione. Tam najwyżej wody możesz trochę kupić, nic więcej.
[01:59:20] - Znaczy wiesz, jeżeli już, to można się po prostu przygotować w ten sposób, że kupić sobie suchy prowiant, jakieś tam makarony, kaszę, ryż i myślę, że-
[01:59:34] - A w czym to zrobisz, jeżeli nie będziesz miał prądu?
[01:59:37] - Dzisiaj, powiedzmy sobie 1000 złotych.
[01:59:39] - I gazu nie będzie. Nie będzie prądu, gazu.
[01:59:41] - Jesteś w stanie przeżyć na tym suchym prowiancie przez, powiedzmy, jeden rok.
[01:59:45] - Halo, halo, Karolu, ale czy ty będziesz to jadł normalnie? Bo to musisz w wodzie przecież ugotować to.
[01:59:51] - Mhm.
[01:59:51] - Więc jak to zrobisz?
[01:59:55] - Nie wiem. Zapalę sobie w kominku i ugotuję to.
[01:59:59] - A, no jak masz kominek, oczywiście. No to jeszcze w kominku można. Tylko po pierwsze musisz mieć drewno albo węgiel, tak?
[02:00:05] - No to pójdę do lasu i sobie urąbię.
[02:00:09] - No ale dobrze, ale do jakiego lasu? To wszystko będzie pilnowane. To ci ktoś głowę odstrzeli, jak pójdziesz do czyjegoś lasu. Albo-
[02:00:15] - Las będzie pilnowany?
[02:00:17] - Wojsko podejrzewam, że będzie gdzieś tam po lasach chodziło państwowych i tak dalej. No nie wiem.
[02:00:21] - Nie żartuj, to już jest naprawdę przesada. Jeżeli ty mówisz-
[02:00:25] - Z lasu państwowego nie możesz nic wyciąć. Że będziesz chciał wyciąć to kary są rzędu 100 000 złotych na przykład, że będziesz wycinkę robił w lesie. Takie kary-
[02:00:35] - Jak będzie wielki chaos, o którym mówisz, to nikt nie będzie lasów pilnował, prawda?
[02:00:40] - Tu nie byłbym pewny tego, bo wojsko będzie różne rzeczy... Ja opowiem, co zrobi państwo w pierwszym momencie.
[02:00:47] - Ja jeszcze tylko chciałem powiedzieć o energetyce, bo gdzieś tam się interesuję tym tematem i generalnie technologia energetyczna przechodzi z takiego modelu wielkich elektrowni, które wysyłają energię elektryczną na setki kilometrów do właśnie takich systemów off-grid. Czyli masz panele solarne i wiatraki i po prostu ładujesz sobie w czasie dnia akumulatory, a w czasie nocy używasz ten prąd zgromadzony w akumulatorach. I na przykład w Stanach jest taka, nie tylko ona, ale jedna z firm nazywa się SolarCity I ona wypracowała system sprzedaży polegający na tym, że jesteś w stanie ratę kredytu za system off-grid zrównoważyć swoim rachunkiem za prąd. Czyli generalnie oni przyjeżdżają do ciebie, instalują ci ten system, ty się odłączasz od elektrowni, a rata twojego kredytu za ten system jest dokładnie taka, jaka była rata za prąd. I wówczas po 10, 15 latach spłacasz sobie ten kredyt i już dalej używasz ten system bezpłatnie. Za kilka dekad energetyka się tak zmieni, że już każdy będzie producentem energii, odnawialne źródła energii i nie będziemy mogli mówić o czymś takim, że energii braknie.
[02:02:30] - Jasne, może tak być. Może być to free energy, energia znikąd. Różne rzeczy mogą być, ale my mówimy teraz, jak w tej chwili to jest. Stany Zjednoczone oczywiście mają dużo większą produkcję energetyczną. Przede wszystkim z Bliskiego Wschodu bardzo dużo ciągną ropy, gazu, mają swoich złóż mnóstwo, mają łupki, które wykorzystują, energię nuklearną. Oni energetycznie są odpowiednio zabezpieczeni. Ale chodzi w chaosie, że jest jakiś błąd, tak jak tutaj mówił słuchacz, że słońce, jakiś olbrzymi impuls uderza w ziemię, słoneczny impuls uderza w ziemię i elektrownie przestają działać. W tym sensie, że to nie chodzi o to, że nagle ropy zabraknie czy węgla, bo to jeszcze za naszego życia pewnie nie zabraknie. Chociaż z ropą to trudno powiedzieć, jak będziemy w tym tempie spalali. Natomiast węgla nie zabraknie czy gazu też raczej nie zabraknie, ale będzie ten kryzys przesyłowy, że nie będzie prądu w twoim mieszkaniu.
I tu jest pies pogrzebany w tym wszystkim. Ale jasne. Czy uważasz, że nie ma sensu się przygotowywać i nie ma sensu w ogóle nawet-
[02:03:53] - Jeżeli już, to zróbcie tak, że kupcie sobie kilka paneli solarnych, jeden wiatrak i parę akumulatorów. Nawet mogą być to akumulatory zużyte, które gdzieś zostały już wyrzucone. Dziesięć takich akumulatorów powinno zgromadzić gdzieś w granicach około 500 amperogodzin. I będziecie mieli elektryczność i kupcie sobie powiedzmy 10 kilo makaronu, kaszy i czegoś tam jeszcze. I to wam wystarczy na rok, gdyby coś się stało i to wszystko. A budowanie ziemianek moim zdaniem jest bez sensu, bo prawdopodobieństwo, że taki kryzys nadejdzie, żeby uciekać do ziemianki jest znikome.
[02:04:41] - Ja nie byłbym aż tak optymistyczny niestety w tych czasach. Nie wiem. Ja też na 100% nie wiem, czy będzie w 2016 roku, ale myślę, że coś może się dziać. Oczywiście w każdym kraju będzie to trochę inaczej wyglądało, ale myślę, że coś może być po prostu więcej niż nam się tylko wydaje. Bo jest ogólnie, ja przynajmniej tak czuję, jest ciężka atmosfera, tak jak z tym granatem, że wybuchnie czy to jakiś fejk, czy coś się stanie. Jest jakiś taki klimat ciężki dosyć. Ale mówię, to mogą być tylko moje złe wizje czy złe odczucia tego, co się-
[02:05:25] - Ja też uważam, że w 2016 roku coś się urodzi. Czy to z tego kryzysu imigranckiego, czy to z tych zamachów terrorystycznych, które będą przecież się nasilać coraz bardziej, czy to poprzez wojnę z ISIS, czy też może będzie jakiś rykoszet kryzysu z 2008 roku. Natomiast myślę, że przygotowywanie się w ten sposób, tak jak ty mówisz, jest trochę niepoważne jednak.
[02:05:57] - Jasne.
[02:05:58] - Okej, dobra.
[02:05:59] - Dzięki Karolu za informację. Karol się tutaj rozłączył. Dobrze, to przechodzę jeszcze do sprostowania. Do pójścia dalej. Co oprócz tej ziemianki, oprócz tych przygotowań tutaj na wsi, co to nam daje w stosunku do miasta? To, że możemy być producentem żywności. To raz. Dwa, jesteśmy na swoim terenie, gdzie jesteśmy odseparowani od szabrowników, przestępców, różnych ludzi, którzy mogą nas czyhać z bronią, bo ci ludzie mogą mieć broń i najprawdopodobniej będą mieli broń, bo oni nielegalną broń, nie będą się bali prawa. Przestępcy nie boją się prawa i nie bali się prawa i oczywiście oni broń zawsze mogą mieć. A złego człowieka z bronią zatrzyma tylko i wyłącznie kto?
Dobry człowiek z kwiatami i zniczami. Nie, żartowałem oczywiście. Dobry człowiek z bronią. Tylko dobry człowiek z bronią może zatrzymać złego człowieka z bronią. Niektórzy mówią, że policjant może zatrzymać też z bronią. Na policjanta to trzeba czekać długo i zanim go zatrzyma, to już on zniknie z łupem w siną dal, pojedzie i tyle go widzieli. Oczywiście dobry człowiek z bronią może zatrzymać złego człowieka z bronią. Dobrze, czyli ziemia pierwsza sprawa. Druga coś z budowaniem. Jeżeli mieszkacie poza miastem, na wsi, macie trochę pola, to macie dom, to możecie dobudować do tego domu pewne rzeczy.
Czy macie w tym domu piwnicę jakoś rozbudowaną? Bo wiem, że kiedyś w domach budowało się olbrzymią piwnicę. Zawsze pod całym domem była wielka piwnica. Zazwyczaj tak bywało. Więc duży problem macie rozwiązany z głowy i tam możecie sobie wszystko działać, robić. Warto zbudować na przykład ogrodzenie też do tego pola, przede wszystkim przed jakimiś szabrownikami, jakimiś ludźmi, którzy chcieliby się włamać, złodziejami. To dobrze działa. Niektórzy też mówią, że przed zwierzętami niektórymi. Jeżeli macie produkcję rolną, to tak, też, bo dzikie zwierzęta mogą wam zeżreć te rzeczy, które będziecie produkowali i tak dalej. To jest tak.
Zające różne i tak dalej. Ja już nie mówię o takich sprawach jak polowania, to już sobie zostawmy. To już tutaj w survivalu, na tych stronach survivalowych sobie poczytajcie bardzo fajne sprawy jak się poluje, jak przeżyć w różnych warunkach. Natomiast chciałbym tutaj jeszcze wrócić do tego survivalu. Na co musicie uważać, żeby nie przesadzać. To nie jest survival, to nie będzie survival, to będzie po prostu nie przeżycie, tylko życie trochę inne w bezpiecznym miejscu, w niebezpiecznych czasach. Czyli dlatego mówiłem, żeby miasto odrzucać, bo miasto w czasach niebezpiecznych, w czasach wojny jest bardzo niebezpiecznym miejscem. Bardzo niebezpiecznym miejscem i tego absolutnie powinniście nie tylko unikać, ale wyjechać po prostu na stałe stąd z miasta. Tak jak na przykład będzie brak prądu, będzie wielka miesięczna awaria prądu, to przecież będzie chaos. Po kilku dniach już będzie totalny chaos, że nikt się nie pozbiera z niczym.
Więc jeżeli będziemy mieli informację, że była to słoneczna i dopiero za tydzień, dwa tygodnie będzie odzyskany prąd, to po prostu trzeba wyjechać od razu. Od razu, tylko jak jesteście przygotowani do waszej takiej ziemianki przygotowanej. To jest najlepszy wariant. Oczywiście możecie do rodziny, do znajomych, którzy was z chęcią przyjmą. Jeżeli takich macie, to też w drugiej kolejności, ale w pierwszej najlepiej. Nikt tak nie zadba o ciebie, jak ty sam. Ty sam najlepiej o siebie zadbasz i dlatego to trzeba zrobić. Po prostu warto też mieć jakąś ziemiankę, jakąś ziemię, kawałek ziemi, żeby tam sobie coś pouprawiać, żeby sobie pojeździć tam i tak dalej. To też jest dobre rozwiązanie. Takim budżetowym rozwiązaniem też może być dom na działkowych tam, na tych działkach są takie tereny dla działkowców, działkowiczów.
Natomiast one są tylko trochę lepsze niż miasto, bo tam faktycznie możecie sobie ziemiankę zrobić, możecie tam się lepiej zabezpieczyć czy coś zrobić, ale tam są małe przestrzenie. Bardzo małe masz tu działeczki, małe działeczki są dla ludzi, więc to dobre jest dla działkowiczów w czasy pokoju, na czasy nie chaosu, tylko normalnej prosperity. Kiedy sobie tam w wolnym czasie uprawiamy jakieś malinki czy coś tam na tych działkach, to tak. Ale żeby wyjechać, to nie. Musicie mieć po prostu od razu mówię na wieś, tak. I ja uważam, nie ma tutaj po prostu, jak bym to mógł powiedzieć, jakichś połowicznych recept. Po prostu jest konkretna recepta. Kupujecie ziemię rolną i budujecie się na tej ziemi rolnej. Po prostu budujecie cokolwiek, żeby tam móc zamieszkać przez jakiś czas przynajmniej. A im więcej pieniędzy macie, tym stać was na legalizację domu, na zrobienie działki budowlanej, przekształcenia i tak dalej.
To jest tylko kwestia łopówek, pieniędzy, które możecie dać urzędnikom i robić, bo bez tego niestety w Polsce jest tak zbiurokratyzowany kraj, że jak chcecie to legalnie zrobić, to jest droga przez mękę i kupę pieniędzy wyrzucicie, 100 000 czy tam 50 000 zł tylko na biurokrację. Od razu 50 000 wam pójdzie, więc szkoda tych pieniędzy. Więc za 50 000 sobie zbudujecie studnię, zbudujecie jakieś zagrody dla zwierząt, jakąś ziemiankę, jakiś właśnie domek prowizoryczny. Prosta rzecz, naprawdę. No tak i to jest jedna rzecz. Aha, co miałem powiedzieć o tych survivalach, że tu trochę przesadzają. Przesadzają na przykład w tym, że jakieś krzesiwa do zapalania. Ja w ogóle nie wiem po co krzesiwo do zapalania, jeżeli mamy zapalniczki, mamy zapałki. Są zapałki dzisiaj takie nowoczesne, jakby wodoodporne, schnące, że palą się bardzo szybko. Zapalniczka działa praktycznie zawsze.
Ja nie wiem. Nie znam sytuacji, kiedy zapalniczka by nie zadziałała. Tych zapalniczek możecie ze 100 kupić. One grosze kosztują. Takich zapalniczek możecie ile chcecie. I nie rozumiem, jaki sens jest jakieś krzesiwa zapalane. Dlatego takie rzeczy to od razu odrzuć. Jakieś gadżety jakieś tu mają, tutaj zapakowanie. Przepraszam. To są gadżety.
W tych survivalach to są gadżety, jakieś super noże, coś tam, jakieś krzesiwa. No nie wiem, ludzie. Nie. Jak najprostsze rozwiązania, prostsze, znane. Wszystko jest bez żadnych jakichś problemów. Zaraz dojdziemy też do broni, ale co do żywności, wody, witamin i suplementów. Oczywiście to wszystko powinniście wziąć. Powiem jeszcze za chwilkę o tym, jakie to powinny być rzeczy najlepsze. I niekoniecznie uważam, że te rzeczy, które wymagają, jak ryż czy makaron, wymagają gotowania. Ryż jest dużo lepszy niż makaron, bo dużo szybciej się gotuje, więc to, co szybko się gotuje, jest dużo lepsze.
Jest z nami Konrad. Witaj Konradzie.
[02:13:53] - Witaj Claude. Witajcie słuchacze.
[02:13:56] - Konrad 44, tak?
[02:13:56] - Tak. Zbawiciel. Pseudonim. Ksywka konspiracyjna. Zbawiciel 44. Dobry wieczór, Claude. Dobry wieczór słuchacze, którzy mnie namawiali, żeby do ciebie zadzwonić.
[02:14:09] - Dzięki. Dawno nie rozmawialiśmy. Słyszałem, że miałeś jakieś kłopoty.
[02:14:12] - Mam nadal kłopoty. Właśnie to, o czym mówisz, dotyczy mnie. Ja jestem od dwóch tygodni pozbawiony komputera. Co prawda mam elektryczność jeszcze, ale zepsuł mi się komputer. W związku z tym-
[02:14:27] - A rozmawiasz przez telefon? Bo widzę, że-
[02:14:29] - Teraz przez telefon. Tak, właśnie przez telefon. Postawiłem sobie jakiś tu na Linux taki malutki komputerek Raspberry Pi. Taki powiedzmy...
[02:14:43] - Do kupienia, do złożenia. Tak, taki uproszczony.
[02:14:45] - Za kilkadziesiąt funtów taki. Polecam go młodzieży do nauki komputeryzacji, systemów operacyjnych, programowania. Tani, więc nie chciałem tutaj dużo wydawać, a mieć jakikolwiek dostęp, więc sobie tymczasowo kupiłem, żeby móc wykonywać zakup jakiegoś innego komputera. To jest paradoks, że gdybym był zamożny, to po prostu idę sobie albo tak jak mówisz, podjeżdżam samochodem do jakiegoś domu handlowego, wchodzę i mówię: „Poproszę komputer dobry” i wychodzę. Ale jeżeli się nie ma pieniędzy, to wtedy jest piekło wyboru, bo nie wiadomo, co wybrać. Jest taka masa ofert na rynku, że zawsze jak coś kupisz, to wiesz, że na drugi dzień to już jakieś wady tam są, że mogłeś kupić coś innego i tak dalej. Także w tym czasie odcięcia przez dwa tygodnie. Przy okazji ciekawostka, że ten laptop mi wtedy się zepsuł. 13.11. 13 listopada, czyli wtedy, kiedy były te zamachy w Paryżu.
[02:15:53] - Przypadek?
[02:15:54] - Właśnie. Chciałem bardzo skomentować i już nie mogłem. Wieczorem po prostu chciałem się włączyć na Twitter i tak dalej. Już nie mogłem się połączyć i przez dwa tygodnie jestem bez komputera. I w pewnym sensie przeżywam to, co ty mówisz. Co prawda nie całkowicie bez prądu, ale na przykład w tamtym roku też miałem kłopoty. Do tej pory mam kłopoty mieszkaniowe z tym moim gospodarzem i on mi się tu kazał spakować, bo mówi, że... Osobiste sprawy nie będę wprowadzał. W każdym razie ja tutaj obserwowałem, jak to moje życie w tej ruderze, w której mieszkam, się zawiesza i że trzeba na przykład właśnie mieć to, co ty mówisz, ten ogród, bo ja mieszkam pod Londynem, w takim domku z ogrodem i to wszystko doceniam i to zamiłowanie Brytyjczyków do właśnie własnego domku z ogrodem. Ja teraz w świetle tego, co ty mówisz, zaczynam doskonale rozumieć, że to nie tylko rekreacja i tak dalej, tylko czasem może być to sprawa przeżycia.
I na przykład w trakcie II wojny światowej Brytyjczycy sami, zachęceni przez rząd, uprawiali rolnictwo w ogródkach miejskich, tych swoich przydomowych. A to ma takie znaczenie. Ja na przykład z zaciekawieniem słucham twojej audycji dzisiaj, bo ja obserwuję to nawet w tych dniach, w tych tygodniach. Oglądałem jakieś programy w brytyjskiej telewizji, na przykład taki program „Power to the People”. Czyli to jest taka gra słów, moc dla ludu. Ale to „power to the people” rozumiane było przenośnie, a oni to wzięli dosłownie. Po prostu okazuje się, że nie tylko w Polsce jest zagrożenie rozpadu systemu energetycznego i wyłączania prądu. Ty mówiłeś z jakiegoś powodu o Irlandii, być może to z powodu silnych wiatrów, nie wiem, ale tutaj wręcz te programy „Power to the People” na BBC ostrzegały, że Brytanii grozi kryzys energetyczny, że będą wyłączenia prądu, zimne domy i tak dalej. A druga rzecz, którą wiem i która już była tu znana-
[02:18:06] - A podali dlaczego? Dlaczego chcą to robić? Skąd to wynika?
[02:18:09] - Między innymi to tłumaczyli. Ja się w pewnym sensie cieszyłem, bo wychodziło na moje. Bo tak jak ty w niektórych swoich audycjach krytykowałeś tylko nie wprost, a ja już przeszedłem do pozycji takiej krytykowania wprost kapitalizmu, że to kapitalizm tutaj jest niewydolny. W Wielkiej Brytanii nie było komunizmu, a Wielka Brytania kapitalistyczna nie jest młodym pokoleniom w stanie wybudować mieszkań. A teraz się okazuje, że nie jest w stanie dostarczyć prądu.
[02:18:39] - Ale co ma wybudzać? Ludzie sami sobie mają mieszkania budować, że blokuje się młodym ludziom możliwość budowania mieszkań na zasadzie, wiesz, o co chodzi? Że każdy sobie sam powinien móc wybudować mieszkanie. To nie powinno być drogie. Ale pozwolenia na budowę mieszkań, sztuczne zawyżanie cen, banksterka, czyli produkcja pieniędzy, zawyża totalnie ceny nie tylko mieszkań, ale ziemi, wszystkiego i wszystko staje się tak drogie, że na nic nikogo nie stać. Oprócz bankierów. Tylko bankierów stać na wszystko.
[02:19:14] - Tak. Więc ja ogólnie krytykuję kapitalizm jako system, bo Przyczyn jest być może wiele. Część po stronie polityków, którzy nie patrzyli w przyszłość zapobiegawczo, część po stronie bankierów, część wielkich korporacji. A tutaj odpowiem ci, dlaczego z tym między innymi problem z energetyką. Ta energetyka nie inwestuje. Tam pokazywali elektrownie. Gdyby to w Polsce pokazywali, to bym rozumiał. Te polskie rządy nieudolne, ale to w Wielkiej Brytanii pokazywali elektrownię, w której sprzęt do obsługi produkcji prądu pochodzi z końca lat 60. Oni to ciągle łatają, remontują, bo się kapitalistom tam w Londynie czy gdzieś w Edynburgu nie opłaca inwestować. Póki to chodzi, póki to się da łatać, to jakoś chodzi.
I tu jest jedna z ważnych przyczyn. Im się nie opłaca i nie chce im się tego modernizować, ponieważ rząd — to była elektrownia opalana węglem — przyjął brytyjski kompletnie, tak jak chyba rząd polski właśnie wycofał się z ochrony węgla, podpisał jakieś traktaty w Kioto czy gdzieś, cele, politykę CO2 i po prostu wycofują, zamykają kolejne elektrownie i w związku z tym inwestorzy kapitalistyczni: „Jak rząd mówi nam, żeby zamykać, to przecież nie będziemy inwestować w nowy sprzęt”. I tak się to wszystko kołem toczy. Odnawialna, wiatraki, a okazuje się, że są droższe i nie są w stanie się utrzymywać bez subwencji z rządu i tak dalej. Trochę odbiegam od tematu. W każdym razie nie jest to zupełnie oderwane od tematu, ponieważ ja się spodziewam katastrofy w Wielkiej Brytanii. Na przykład kolejną przyczyną, że Wielka Brytania nie jest w stanie się jako wyspa i ta ludność tu, która ciągle rośnie, ciągle ci imigranci przybywają z Francji, nie jest w stanie się sama wyżywić. Po prostu jeżeli na przykład wybuchnie wojna, blokada albo na przykład muzułmanie przejmą Europę, a USA jakoś inaczej nie będzie tu dostarczała żywności statkami, to będzie głód po prostu.
[02:21:31] - Nie, ale to są jakieś scenariusze zupełnie science fiction z przejmowaniem przez muzułmanów. Muzułmanie nie mają żadnych szans. To jest po prostu straszenie jednych, drugich. To nie o to chodzi. My naprawdę sami się załatwimy. Nie ma potrzeby do tego muzułmanów. Muzułmanie z tych gorszych dzielnic, tu w Irlandii nie ma muzułmańskich dzielnic, ale w Wielkiej Brytanii są. Nie tylko muzułmańskich, żydowskich, imigranckich różnych, gdzie biedota przebywa, ale też i brytyjskich, takich nekersowych. Nekersów jest dużo, tych żulików brytyjskich, gdzie naprawdę oni są bardzo niebezpieczni. To jest taka kuźnia przestępców i oni faktycznie będą wtedy, jeżeli będzie chaos w kraju, wykorzystują ten chaos i będą po prostu grabić, będą zabijać, gwałcić gdzie popadnie i jak popadnie.
Tak po prostu będą robili. Natomiast faktycznie Wielka Brytania i Irlandia ma ten problem, że ziemie nie są zbyt dobre. Rolnictwo niby jest rozwinięte, ale jednak liczba ludności, szczególnie chyba w Wielkiej Brytanii, bo mniejsza gęstość zaludnienia w Irlandii, więc w Irlandii nie ma tego akurat problemu. Natomiast w Wielkiej Brytanii jest ten problem, że jest gęstość zaludnienia dosyć spora i te różne aglomeracje po prostu się nie mają szans wyżywić. Nie ma jak.
[02:23:01] - Wielka Brytania, ja nie wiem, jak to jest, czy Anglia głównie, bo te peryferia typu Szkocja, to tam prawie ludności nie ma, są zdaje się albo wielkości Polski porównywalne, albo porównywalne do wielkości obszaru Polski, a ludności tu jest o kilkanaście albo kilkadziesiąt milionów więcej niż w Polsce. W związku z tym faktycznie jest to zurbanizowane w dodatku państwo. Ale to jeszcze jest inna sprawa. Znowu krytykuję kapitalizm, bo tutaj nawet nie ostatnio, od dawna już pojawiają się głosy i narzekania rolników brytyjskich, że na przykład mleko. Te markety, hipermarkety doprowadziły do takiej niskiej ceny mleka i pewno innych produktów, że się nie opłaca po prostu mleka produkować dla ludzi przynajmniej, że to się kompletnie to rolnictwo nie opłaca. W związku z tym ty mówisz, że należy kupować ziemie i tak dalej. Więc ja tutaj dzwonię między innymi dlatego, żeby po pierwsze zwrócić uwagę na przykład na sytuację, że to, co ty mówisz, już ma miejsce w Europie i jest taki eksperyment przeprowadzany. Wiesz, gdzie to jest?
[02:24:18] - Tak, jesteśmy z powrotem. Była krótka przerwa. No i jest z nami Konrad. Witaj, Konradzie.
[02:24:26] - Jestem ponownie.
[02:24:27] - Tak, urwało nas niestety, komputer się zawiesił, także to jest oznaka chyba, że trzeba wymienić komputer. Chyba coś fizycznego, pamięć uszkodzona czy coś, trudno mi powiedzieć dokładnie.
[02:24:39] - W moim laptopie zepsuł się nie procesor, nie pamięć, nawet nie to, czego się obawiałem, czyli dysk twardy z danymi, tylko się wiatraczek zepsuł i cały mój komputer, który był kiedyś drogi i kiedyś był nowoczesny, po prostu przestał działać. Przestał mi służyć, bo się wiatraczek zepsuł. I żeby się dostać do wiatraczka, musiałem absolutnie cały komputer rozkręcić. Tak to zrobiono, żeby koszt naprawy był bardzo drogi i prawie niemożliwy.
[02:25:09] - Jasne. Jak możesz odpowiedzieć na to pytanie? Jaki kraj? Bo urwało na tym.
[02:25:17] - Powtórz?
[02:25:17] - Jaki kraj stosował ten eksperyment, co mówiłeś?
[02:25:22] - Aha, w tym momencie przerwało. Mam na myśli wschodnie przemysłowe regiony Ukrainy, które były rozwinięte, nawet tak bardzo, że UEFA przyznała tam organizację Mistrzostw Europy z Polską, Donbas i tak dalej. I nagle na te tereny wysokorozwiniętej Ukrainy wkroczyła wojna i to nie tymczasowo, miesiąc, dwa, tylko już któryś rok trwa ostrzał i tak dalej. Przy czym ten przykład nie jest najlepszy, ponieważ domyślam się, że pomaga tamtym terenom w jakimś funkcjonowaniu na poziomie cywilizacyjnym Rosja, przez dostarczanie tam energii, ropy czy tego typu spraw. Niemniej jednak struktury wysoko zorganizowanej cywilizacji europejskiej się tam załamały. Nie wiem, czy pamiętacie te obrazy lotniska chyba w Donbasie.
[02:26:16] - Kompletnie zrujnowane. Wojna ma to do siebie, że-
[02:26:19] - Kompletna ruina. Właśnie o to mi chodzi.
[02:26:21] - Równe do zera rzeczy.
[02:26:23] - Tak. Więc tego się obawiam, że gdyby się sytuacja pojawiła podobna w polskich miastach, Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, nawet nie Gdańsku, bo Gdańsk ma dostęp do morza, można mu coś dostarczyć. Ale do Krakowa? Nie wiem, kto by tam dostarczał energii i tak dalej. Po kilku latach ta cała sytuacja, o której mówisz, bez energii, bez prądu, bez ropy mogłaby się zupełnie załamać. Ale dzwonię głównie po to, może do tego przejdźmy, jeżeli się zgodzisz, bo podpuszczali mnie słuchacze na czat, żeby zadzwonić do ciebie i być opozycją wobec tego, co mówisz, ponieważ bardzo cenię tę audycję. Bardzo jest dobra, żeby pobudzić myślenie na ten temat, przygotowywania się, ale robisz błędy według mnie. Bardzo dużo błędów logicznych zrobiłeś i chciałbym to wytknąć, jeśli pozwolisz.
[02:27:16] - Proszę bardzo. Proszę.
[02:27:17] - Więc chaotycznie, bo nie wiem, od czego zacząć. W każdym razie na początek musiałbyś powiedzieć, jaka to katastrofa. Czy to jest na przykład epidemia, która nawet jak Ebola minie za dwa miesiące, parę tygodni jak grypa, dwa, trzy miesiące i koniec i wracamy do miast, czy to będzie jakaś inna wojna?
[02:27:37] - Nie, mówiłem. Brak prądu.
[02:27:38] - Dobrze, to jest nielogiczność, bo mówisz, że może być brak prądu, ale ile to może trwać? Dwa tygodnie, miesiąc?
[02:27:47] - Właśnie, ile to trwa?
[02:27:48] - A ty mówisz o kupowaniu ziemi, budowaniu ziemianek.
[02:27:52] - Tak! Właśnie.
[02:27:54] - To są sprzeczności.
[02:27:56] - Nie sprzeczności. Po to, że trzeba uciec z miasta, bo tu będzie chaos, jeden wielki chaos. Po kilku dniach chaos będzie.
[02:28:03] - Zgadzam się z tobą, tylko musisz wprowadzić logiczność. Na przykład, jeżeli idzie o to, żeby nie umrzeć z głodu, czyli trzeba jakoś przetransportować żywność, zabrać ze sobą-
[02:28:14] - Ja mówiłem, że musisz tam już mieć na miejscu.
[02:28:17] - Właśnie. A potem mówisz, żeby budować sobie prysznice. Prysznice nie wchodzą w skład survival przeżycia. Można być brudnym, śmierdzącym, zaniedbanym, ale trzeba mieć coś do jedzenia i nie zamarznąć. Proszę?
[02:28:28] - Ale jak ktoś ma pieniądze, to sobie może zrobić, co chce. Konradzie, czy ty widziałeś te domki, które stawiają w parę tygodni? Domki kanadyjskie, gdzie masz wszystko: łazienki, podłączenia do wody, ubikacje. Wszystko jest praktycznie.
[02:28:46] - Ja wiem, ale większość ludzi-
[02:28:48] - Widziałeś te domki? To jest dokładnie jak normalny dom
[02:28:50] - ... słuchaczy, nie stać nas. My jesteśmy prekariatem.
[02:28:56] - Część może być stać.
[02:28:57] - Ja jestem kaleką, a część twoich słuchaczy jest studentami, bezrobotnymi. My nie mamy żadnego kapitału. Nie stać nas na kupienie rurek do tego, żeby zrobić prysznic.
[02:29:05] - Nie przesadzajmy. Część słuchaczy sponsoruje tę audycję, wpłaca pieniądze. Nie mówię, że wszyscy są milionerami, nie trzeba być milionerem, ale nawet jeżeli ktoś ma już swoje mieszkanie, to są też takie osoby.
[02:29:20] - Ja bym raczej wprowadzał coś takiego: słuchajcie, potrzeba wam jest wiadro do rzeki i umyć się w zimnej wodzie albo polać się z wiadra. Ciekawa rzecz jak Arabowie, muzułmanie na pustyni. Oni się potrafią umyć w pół wiadra czy coś takiego. Mają specjalną metodę obmywania od góry do dołu rąk i całego ciała. Nie potrzebują w ogóle prysznica.
[02:29:45] - A próbowałeś? Ja próbowałem się umyć w takiej zimnej wodzie ze strumyka i ja włosów nie dałem rady, głowy umyć, tylko tak się oblałem.
[02:29:57] - Ja byłem w schronisku w Tatrach, Dolina chyba Kościeliska, coś takiego. I tam tylko uprzywilejowanym, zdaje się personelowi z kuchni, mogli się myć w ciepłej wodzie. Cała reszta się myła w lodowatej górskiej wodzie. To było naprawdę niesamowite doznanie. Tym bardziej ciekawe, że się mydło nie chciało w ogóle rozpuszczać, bo ta woda w górach była chyba tak miękka czy jakaś tak twarda, już nie pamiętam, że się mydło w ogóle nie pieniło. W związku z tym pamiętam do dziś to bardzo wstrząsające doznanie brania prysznica w lodowatej wodzie. Faktycznie.
[02:30:37] - Tak. Oczywiście można to uprościć. Czyli tak jak mówisz, kąpać się w jeziorku, w rzece. Oczywiście, ale jednak posiadanie swojej wody z możliwością jej podgrzania, czy na przykład zakupu węgla, czy korzystania z drewna, to są rzeczy cywilizacyjne. Ja wiem, że można się cofnąć i żyć, jak się żyło tysiąc lat temu, ale jednak większość ludzi nie da rady tak żyć i chce mieć przynajmniej minimum. Ja już nie mówię, że musimy ten kanadyjski domek sobie wybudować. Niekoniecznie, ale nawet widziałeś na zdjęciach być może jak wygląda dom Waldka Deski. Naprawdę rewelacja. I to za 12, 15 tysięcy złotych. On wygląda jak domek, którego większość ludzi by zazdrościła.
Po prostu chciałaby mieszkać w takich warunkach. Ma prysznic, ma ubikację, ma wszystko. Także naprawdę nie ma potrzeby.
[02:31:32] - Zaciekawiłeś mnie, ale ja od jakiegoś czasu mam już swój własny pomysł. Otóż żeby się uczyć od ludów Stepu euroazjatyckiego, czyli budować jurty. Jurty są przenośne. Nie trzeba nawet z desek budować.
[02:31:50] - A ty znowu o swoich, żeby jurty budować.
[02:31:52] - Z jakichś ożebrowań.
[02:31:55] - Konradzie, wiesz ile kosztuje skład na narzędzia, w którym można mieszkać? Oczywiście nie ma prysznica, nie ma kibelka. Wiesz ile coś takiego kosztuje? To kosztuje kilka tysięcy złotych. Drewniany, przywozisz z oknem, i można mieszkać. Można ogrzać, dobudować sobie jakiś kominek prowizoryczny do tego i normalnie mieszkasz. To jest kilka tysięcy złotych tylko, już nie przesadzajmy. Nie trzeba mieć setek tysięcy złotych.
[02:32:21] - Ja wiem, tylko że ja śledziłem sytuację w Polsce podczas katastrof typu powódź i tak dalej. Wtedy władze lokalne, być może z wpływem władz centralnych, oferowały powodzianom takie kontenerowe domki, chyba z blachy. One były nieszczęściem dla tych ludzi. Bardzo trudno było to ogrzać i tam grzyb się osadzał, wilgoć się skraplała i one były po prostu niezdrowe. A jurty można wywietrzyć, przenosić. Na przykład spadną kolejne deszcze, podniesie się woda, to się po prostu przenosi. A tego typu stałe kontenerowe rzeczy — trzeba mieć samochód, żeby to przewieźć gdzieś. A w czasach wojny, klęski może nie być tych ciężarówek, może nie być paliwa do tych ciężarówek, żeby te domki przewieźć na pace. A jurtę po prostu się zwinie tak jak natywni Amerykanie osłowi czy koniowi na grzbiecie zarzucą te patyki i się przeciągnie to w inne miejsce i tam się postawi na wyższym miejscu od rzeki. Jest to oczywiście nie wiem, czy tańsze, ale w każdym razie na pewno bardziej elastyczne do używania i zdrowotne.
Kolejna sprawa to co ty wspomniałeś. Mówiłeś, że ziemianka jest najdroższą formą, a mnie się wydaje, że jest najtańszą. Cóż trzeba? Po prostu dziurę w ziemi wykopać i już mamy schronienie. To jest jedna z podstaw survivalu, żeby znaleźć zagłębienie w terenie i osłonić się od wiatru.
[02:33:58] - Nie zgadzam się, Konradzie, to musisz dobrze odpowiednio zrobić, to trzeba utwardzić, odpowiednio wymodelować. To tak ci się wydaje, że jest tanio, to trzeba dobrze zrobić, bo taka ziemianka się rozsypie. To musi być utwardzone. Ja się nie znam na tym, ale na przykład jak glinę się robi, takie domy przypominają trochę glinę, że robisz z ziemi glinę. To nie jest prosta sprawa. Ja mówię „ziemianka”, ty rozumiesz tak jak ja mówiłem „piwnicę”, taką piwniczkę. Natomiast dom ziemny, czyli taki bunkier, to jest co innego. Są projekty tego typu domów. One normalnie są utwardzone, bo jeżeli w samej ziemi, to przyjdzie deszcz i ci wszystko wymyje. To musi być odporne na deszcz, musi być odporne na jakieś ulewy, odporne na wiatr.
To musi być odpowiednio zrobione, tego typu sprawa jest dużo droższa. Przynajmniej ja się dowiadywałem, że domy ziemne są droższe niż zwykłe domy, nawet drewniane. Może się mylę.
[02:35:01] - Ja widziałem, nie pamiętam dokładnie, pierwsza rzecz do survivalu, to ja bym też doradzał: ucz się angielskiego, bo jest mnóstwo wideo na YouTubie o różnych technologiach rozpalania ognia czy budowania domów. Jedno wideo było takie, które pokazywało wsypywanie ziemi do worków i budowanie z tego jakichś ścian ochronnych domku i tak dalej. Ale chciałem jeszcze jedną rzecz powiedzieć, bo tak mi się to wszystko skojarzyło, co mówiłeś, że takie przypadki były. Na przykład polecam film z Danielem Craigiem, czyli tym aktorem, który grał 007, ale on grał Żyda. Zgadnij kogo.
[02:35:45] - Żyda, jakiegoś pewnie agenta Mosadu.
[02:35:48] - Nie. To była ta historia wojenna, kiedy bracia Bielscy, żeby się chronić przed hitlerowcami, którzy łapali Żydów na Białorusi, uciekli do lasu. I wszystko to, co ty mówisz oni przeprowadzili, czyli ziemianki budowali w lesie. Oczywiście głodowali, problem zdobycia żywności i tak dalej, ale przetrwali ileś sezonów, zim i lata, przede wszystkim zimy były najgorsze, w lesie kompletnie bez cywilizacji. Tam jest mnóstwo takiej prożydowskiej propagandy.
[02:36:36] - Poczekaj, Konradzie, ja wiem, tak samo z AK było, z tymi żołnierzami. To jest to samo. Ale Konradzie, ja mówię o czymś innym. Ja nie mówię o sytuacji, taka sytuacja to nie dla każdego. Jeżeli ktoś ma słabą psychikę, jest przyzwyczajony do wygody, którą mamy, to może nie przeżyć tego. Może przeżyć, ale już będzie zniszczoną psychikę. Ja mówię o tym, żeby w miarę normalnie żyć i przygotować się do tego jeszcze zanim nastąpi jakiś krach, kryzys. To nie jest tak, że od razu musi być koniec świata. Ja nie mówię o tym. Mówię na przykład, że nie będzie prądu przez miesiąc.
I o takich prostych sprawach. Nie mówię o wojnie nawet, bo wszyscy mówią, że wojna, będą zabijać, czołgami jeździć. Nie mówię o takich sprawach. Mówię o sprawach naprawdę prostych, które mogą zaistnieć i są bardzo prawdopodobne. Już nie mówię o tym, że słońce nam wypali elektrownie i linie przesyłowe. Też nie o to chodzi. Przepraszam. O ataki terrorystyczne chodzi. O wojenne też, na przykład, że Rosja postanowi zaatakować terrorystycznie Polskę, różnych wywrotowców wynajdzie i elektrownie rozwalą w Polsce. Różne są scenariusze możliwe.
Nie wiemy, jakie mogą być. Załamanie ekonomiczne. Idziesz do banku, nie ma pieniędzy w banku i jest od razu chaos. Prąd odłączają, coś się dzieje i już jest totalny chaos. Koniec. Chodzi o to, że nie możemy od tego przechodzić do tego, że będziemy w lasach mieszkali jak zwierzęta. Ja wiem, że niektórzy ludzie przeżyją i sobie poradzą, ale ja mówię o normalnej sytuacji, żeby w miarę normalnie móc żyć. Jeżeli sobie wcześniej przygotujesz ziemiankę, mieszkanie z kawałkiem ziemi, to sobie w miarę normalnie przez ten czas przejdziesz. Natomiast jeżeli nie, to albo będziesz w mieście wegetował, albo będziesz takim jednym partyzantem, który gdzieś po lasach biega i ma odzienie ze skóry, jak człowiek pierwotny. Przesadzam, że pierwotny, ale tysiąc lat wstecz.
Chyba nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby w miarę być przygotowanym na tego typu sprawy. I o to mi chodziło. Pojawiło się na czacie. Jorbi napisał, że chodzi o to, żeby współpracować z ludźmi, żeby w pojedynkę nie przeżyjemy, razem. Tak, zgadza się. Ale zobacz po swoim życiu, Konradzie, i zobacz, jak ciebie traktuje ten twój landlord czy ktoś, u kogo mieszkasz. Człowiek człowiekowi wilkiem jest w dzisiejszej cywilizacji. My nawet nie wiemy, jak się nazywają sąsiedzi. Umówmy się, ja na przykład nie znam sąsiadów tutaj, bo po pierwsze się wymieniają szybko.
Ja tutaj rok mieszkam, więc nie za długo. Planuję teraz zmienić miejsce zamieszkania. Na dzień dobry jestem tylko z sąsiadami. Jest oczywiście to mój błąd, ale z drugiej strony nie przywiązuję się do miejsca, bo ludzie dzisiaj są tacy, że specjalnie nie pomogą ci. Jest taka alienacja. Niestety w miastach szczególnie jest duża alienacja, że ludzie nawet nie znają się z sąsiadami.
[02:39:53] - To jest właśnie kolejna przyczyna, dla której zadzwoniłem do ciebie.
[02:39:57] - To się nie zmieni, ale tego nie zmienimy, niestety.
[02:39:59] - Bo to jest negatywny efekt indywidualizmu.
[02:40:02] - W najbliższym czasie.
[02:40:04] - Proszę?
[02:40:04] - W najbliższym czasie nie zmienimy tego, bo to nie tylko od nas zależy, ale od całości społeczeństwa i całości systemu, w którym jesteśmy. System, który w tej chwili mamy, promuje indywidualizm i promuje po trupach do celu. Tę motto, że im więcej pieniędzy masz, zysk ponad człowieka to jest najważniejsza rzecz. Zysk ponad człowieka, to jest zysk ponad wszystko. Liberalizm.
[02:40:31] - Dlatego podoba mi się ta twoja krytyka, bo tutaj się z tobą zgadzam, ale inaczej widzę metody wyjścia z tego. I między innymi dlatego ludzie się ze mnie śmieją, bo się nazywam Zbawiciel, nową religię. A ja właśnie widzę to już od kilku lat, że musimy się zorganizować w grupę i nauczyć wspólnie zmienić styl życia, bo sposób, w jaki żyjemy teraz, ten konsumpcyjny indywidualizm prowadzi nas do zagłady w przyszłości, na zakręcie historii. Ale ty proponowałeś: jedźcie jak najdalej od ludzi, tak żeby nawet drogi nie było i tak dalej. Mówiłeś. Ale przecież to jest recepta na przeżycie tylko dla zdrowych, silnych ludzi.
[02:41:14] - Nie, możesz mieć pod opieką starszych, emerytów. Jeżeli macie dziadków, starszych rodziców, to też możemy-
[02:41:27] - Nie, ponieważ nie będzie opieki medycznej, nie będzie dostępu do lekarstw. Nawet jeśli lekarz przyjedzie, zwróć uwagę, ile ludzi starszych jest teraz w Polsce chorych. To są miliony. Oni co tydzień, co dwa tygodnie, co miesiąc potrzebują leków.
[02:41:40] - Ale tym bardziej w mieście nie będzie. Nikt nie przyjedzie do miasta, bo będzie tyle problemów, takich osób chorych będą tysiące, a takich lekarzy-
[02:41:48] - Dlatego będzie katastrofa i tysiące ludzi będą umierać. To nie będą statystyki, że ich zabili terroryści, ale będą umierać z powodu chorób i to nie będzie ujęte w statystykach. Także to będzie katastrofa ludnościowa. Ale co chcę powiedzieć, że ja bym był za tym, żeby właśnie tak jak bracia Bielscy w tym filmie, po angielsku ten film jest „Defiance”. Nie wiem, jak to przetłumaczono na polski. W każdym razie oni przeżyli w tym lesie dlatego, że byli społecznością. Zbudowali społeczność, podział ról. Część była na patrolach, część zdobywała żywność, część szyła ubrania i tak dalej. Mieli swoich prawdopodobnie lekarzy czy kogoś. Tylko w grupie zwiększasz szansę na przeżycie, bo jak się rozproszymy wszyscy po lasach, ja już nie mówię pojedyncze osoby, ale już przyjmijmy, że nawet każda rodzina będzie żyła na osobnej polanie, w osobnym lesie, to jest to sposób na przetrwanie.
Na przykład tak jak w „Dekameron” Boccaccio opisał w czasy zarazy. Grupa przyjaciół sobie wyjechała do odległego domku. Dobrze, ale to może być na miesiąc, dwa, najwyżej trzy. Potem trzeba jakoś funkcjonować. Kończą się ubrania, kończą się lekarstwa, ginie siekiera, trzeba nowej piły. Musi być cywilizacja. Niektórzy mówią, to chyba ty nawet mówiłeś, czy ktoś tam, że przygotował sobie zapasy jedzenia na dwa lata. Dobrze, a co będzie w trzecim roku przetrwania? Skąd ubrania weźmie, żywność i tak dalej? Więc tego się nie da zrobić bez ...
organizacji społecznej. Na przykład zwróć uwagę, toczy się wojna w tym Państwie Islamskim.
[02:43:33] - Jasne, ale Konradzie, ty mówisz o science fiction. Ty mówisz o sprawach, kiedy jeszcze 50 czy 70 lat temu, przed drugą wojną światową ludzie byli bardziej z sobą zżyci. Dzisiaj są kompletnie wyalienowani. Dzisiaj ludzie nic nie potrafią zrobić. Młodzi ludzie bardzo często potrafią tylko obsługiwać smartfony. Są jak małpy, które tylko smartfony obsługują. Nie mieli nigdy piłki w ręku. Nie mieli miernika elektronicznego, nie wiedzą, jak tego użyć. To jest coś porażającego. To jest problemem, że boją się wszystkiego i to będzie chaos.
Oni wpadną w panikę. Dzisiaj ludzie, zdarza się, zaczynają wpadać w panikę w sytuacjach, na przykład w sklepie pracują czy gdziekolwiek i sytuacja doprowadza ich do paniki, że mają jakiś kryzys życiowy i tak dalej. Przychodzą klienci, którzy cały czas z pretensjami są i taka osoba wpada w panikę i jest szok. To będzie dużo częstsze. Ja mówię o takich sytuacjach. A jeżeli wydarzy się sytuacja zupełnie graniczna, o której mówimy, to wyobraź sobie dziesiątki tysięcy osób, które w panikę wpadają. To jest chaos. Na drogach ludzie będą siebie zabijali, bo ktoś na maksa jechał samochodem, nie będzie patrzył na innych. To będzie totalny chaos. Sobie tego nie wyobrażamy.
Dlatego ja o tym mówię, że wyjechanie z tego jest koniecznością. To nie jest jakaś, można powiedzieć, moja widzimisię czyjaś. Nie, to jest konieczność. Nie tylko, żeby przeżyć, ale żeby móc normalnie dalej żyć.
[02:45:21] - Ale ten fragment, o którym ty teraz mówisz, to mi się podobał. Tu miałeś rację. Bardzo inspirujące, że nie można się wtedy pakować, że wszystko trzeba mieć już przemyślane i spakowane.
[02:45:33] - Siadasz i jedziesz.
[02:45:35] - I wiedzieć, jak tego użyć. Bo ja na przykład kupiłem sobie taki nóż survivalowy i tam wewnątrz jakieś gumki są, żeby zrobić sobie procę. Po co mi proca? Żeby sobie zabić jakiegoś ptaka do zjedzenia i przeżyć. Dobrze, ale to trzeba umieć z tego strzelać, bo jak ktoś nie będzie, nie wyćwiczy się, to sobie jeszcze oko wybije tą procą, tym kamieniem, a nie ustrzeli ptaka na obiad. Więc to wszystko trzeba się prepare, przygotować zawczasu, zanim to się wydarzy. Ale to, co chcę powiedzieć, to ja tu pochwalam cię za to, co powiedziałeś, tylko co innego tutaj chciałem podnieść, że trzeba na przykład budować tak zwany kapitał społeczny w narodzie. Dlatego zgadzam się z tymi zastrzeżeniami, co powiedziałeś. Dlatego ja chcę wprowadzić nową religię. Nie indywidualistyczną, tylko wspólnotową.
Typu na przykład, żeby każde dziecko przynależało do jakichś tam zuchów, harcerzy, ileś razy w młodości przebywało pod namiotami, w obozach, uczyło się rozpalania ognia. Na przykład pływać. Ilu ludzi umie pływać, przepłynąć rzekę na drugą stronę? To wszystko trzeba od dziecka ludzi przyuczać, a tego się niestety nie robi.
[02:46:55] - To już jest za późno. W tej chwili, ja mówię 2016 rok, tu już nikogo nie mamy uczłowieczać, nikomu nie mamy działać, mówić, bo to już jest za późno. I absolutnie, tu jeszcze chciałbym wszystkich przestrzec, że nie możecie o swoich planach informować nawet rodziny. Jedynie najbliższą rodzinę, bo zwalą wam się na głowę dziesiątki osób. I co wtedy zrobicie? Zamkniecie drzwi przed nimi? A oni, każda osoba następna, którą macie wyżywić i macie przyjąć, to wiesz, Konradzie, ty mówisz, że im więcej osób, tym lepiej. Ja uważam, że to nie jest prawda, co mówisz. Nie jest więcej lepiej, bo jak będzie więcej ludzi, to jest więcej do wyżywienia, a ty masz zapasu na bardzo mało osób.
[02:47:41] - Tak.
[02:47:41] - Więc wtedy co zrobisz? Wyczarujesz?
[02:47:44] - Powiedziałem, że trzeba nauczyć się przetrwania grupowego.
[02:47:48] - Jasne, ale wiesz, co oni robili? Oni rabowali chłopów. Wiesz o tym? Że ci ludzie, o których ty mówisz, ci AK-owcy rabowali chłopów. Wiesz o tym?
[02:47:58] - No tak.
[02:47:58] - Z bronią.
[02:47:59] - Oczywiście, że tak.
[02:47:59] - Czyli zachowali się jak przestępcy.
[02:48:01] - To są historie niedopowiedziane.
[02:48:08] - No właśnie, niedopowiedziane.
[02:48:10] - To była faktycznie walka na śmierć i życie o przetrwanie, a nie tylko o wolność polskich spod okupanta. Tam chodziło o przeżycie, więc różne rzeczy się zdarzały.
[02:48:18] - Ktoś swoją pracą wytworzył coś, a taki bandzior przychodzi, bo to tak można nazwać, i po prostu zabiera rolnikowi, który to wyprodukował rzeczy, świnine, przetwory zabiera, nie wrzucając nawet grama pracy w to. To jest przestępstwo.
[02:48:37] - Dlatego mi się nie spodobało to, co ty powiedziałeś, że trzeba mieszkać samemu na polanie i tak dalej. Dlatego, że jak nie będzie grupy, to będzie sobie szła grupa jakichś tam bandytów, jak to się tam mówi.
[02:48:48] - I zaraz powiem, jak temu zaradzić, bo można zaradzić.
[02:48:50] - I jak jest samotna rodzina na bezludziu, jesteście bezbronni.
[02:48:54] - Nieprawda. To jest nieprawda. Konradzie, to jest nieprawda.
[02:48:57] - Zabiorą całą żywność, jeszcze zgwałcą żonę i odejdą i zostanie zero. Nikt ich nie złapie, bo nikt nie będzie wiedział, nikt nawet nie zauważył, kto to był.
[02:49:09] - Właśnie nie, właśnie odwrotnie. Jeżeli ludzie są rozbrojeni, to tak by było, jak mówisz. A jeżeli będą dozbrojeni, to wcale tak nie będzie. Konradzie, dzięki ci. Muszę po prostu jeszcze polecieć tutaj, bo mam-
[02:49:19] - Rozumiem. Dziękuję bardzo. Bardzo ciekawy temat audycji. Obyś nie musiał robić tych tematów częściej. Trzymam kciuki, ale idą ciężkie czasy.
[02:49:29] - Były oczywiście głosy, żeby zrobić. Dzięki, Konradzie. Hej.
[02:49:33] - Dzięki.
[02:49:34] - Także to był Konrad. Mam nadzieję, że już nic się nie powiesi dzisiaj nam tutaj. Dobrze, doszliśmy do broni. Jak się obronić przed grupą ludzi? Oczywiście broń. I jaka broń? Musicie unikać, jak możecie broni rejestrowanej. Ja wiem, że to brzmi trochę obrazoburczo, bo trzeba broń rejestrować, bo jeżeli zarejestrujecie broń, to wam tą broń zabiorą. Jeżeli dojdzie do czegoś, to pierwsi będą was ścigać państwowi urzędnicy czy państwowi siepacze, czyli policja, wojsko, które będzie pracowało dla państwa, żeby wam tą broń zabrać. Będą was ścigali i wam zabiorą, bo przyjadą, tak jak niektórzy mówią, czołgiem czy czymś tam, przyjadą i zabiorą.
Więc nie możecie mieć broni rejestrowanej, ale można mieć w Polsce broń nierejestrowaną. Tak. Możecie legalnie kupić broń czarnoprochową, wielostrzałową. Nawet niektóre mają sześć, osiem w magazynku. Takich broni możecie kupić kilka. Też strzelby są czarnoprochowe. Oczywiście ona jest mało skuteczna, ale działa. Inaczej, dużo trzeba zachodu, żeby naładować tą broń, żeby odpowiednio ją przeczyścić, żeby była gotowa, ale jest bardzo mocna. Wystrzał mocny, można naprawdę zabić kogoś taką bronią, więc jest odstraszająca jak najbardziej ta broń. Absolutnie.
I tą broń czarnoprochową absolutnie można dostać w Polsce bez żadnego pozwolenia, bez żadnej rejestracji możecie ją mieć. Coś fenomenalnego. Jej wam nie zabiorą, bo nawet nie wiedzą, że macie tą broń. I tą broń musicie mieć oczywiście do obrony. Po pierwsze. I to jest legalne, w 100% legalne. To jest taka wersja minimum dla tych ludzi, którzy się boją. Tak, przepraszam. Tutaj właśnie Etam pisze i słusznie, że jest mocniejsza od łuskowej. Jest mocniejsza.
Tylko oczywiście wystrzelimy dużo mniej tych pocisków w trakcie, jak w łuskowej możemy na przykład 10 wystrzelić w tym czasie, kiedy tylko jeden wystrzał będzie z broni czarnoprochowej. Ale można mieć legalnie, więc to jest tutaj duży plus. Można mieć nielegalną broń. Jest to ryzykowna sprawa, żeby nielegalną broń zdobyć. Nielegalną broń musicie zakopać gdzieś w miejscu, w waszej ziemiance oczywiście schowaną w jakimś sejfie i tak dalej, żeby nikt jej nie znał, bo mogła być użyta do jakiegoś przestępstwa ta broń, do różnych rzeczy. Więc jeżeli ją odpowiednio schowacie, że nikt jej nie znajdzie, nawet jak wam ziemiankę odkryją, to trzeba w takim miejscu ukryć, że nawet jak ziemiankę odkryją, to i tak nie odkryją tej broni. Ona po prostu ma być tak schowana, że będzie tylko i wyłącznie potrzebna do momentu, kiedy będzie kryzys. Jeżeli przyjedziecie, to sobie wtedy odtworzycie tą broń i weźmiecie. Na przykład kałacha można kupić. Polecam wam kałacha, jest doskonałą bronią z wiadrem amunicji.
Kiedyś to było bez problemu, można było kupować. Dzisiaj trochę trudniej, ale też daje się, też można. Trzeba próbować. Załopówki z jednostek wojskowych. Trzeba się pokręcić trochę i próbować to zrobić. To kosztuje trochę. Taki nielegalny kałach może 10 000 zł kosztować, może 5000. Nie wiem, nie interesowałem się tym, ale warto. Jeżeli taką broń kupicie to już jesteście super bezpieczni. Oczywiście nie przed wojskiem rosyjskim, nie przed Wojskiem Polskim.
To wojsko nie będzie was atakowało, naprawdę. Nie będziecie mieli wartościowych rzeczy na tyle, żeby was wojsko atakowało jakiekolwiek. Natomiast obronicie się, tak jak mówił tu Konrad, przed tymi tak zwanymi partyzantami, którzy niby walczą o Polskę, ale będą was rabowali i zabiorą wam wszystko, co macie. Zostawią wam jakieś ochłapy. Więc żeby się obronić przed tymi bandziorami, to po prostu musicie swoją rodzinę ochronić czymś mocniejszym. Broń czarnoprochowa to raz, jest dobra. Dwa, jak macie kałacha, to już jesteście w 100% chronieni. Natomiast mówię, kałach to jest niebezpieczna wersja w tym sensie, że musicie absolutnie ją tak schować, że nikt nie może znaleźć. Oczywiście to, co mówię w tej chwili, to popełniam przestępstwo, bo nie można kogoś zachęcać do tego typu sprawy. Mogą nazywać mnie przestępcą i wziąć mnie na listę przestępców.
Ja się tego nie boję, ale po prostu taka jest teraz sytuacja. Do tego rząd polski doprowadził, do tego doprowadziły ogólnie rządy państw, które widzimy dookoła, amerykański przede wszystkim, Stany Zjednoczonych, ale i europejskie rządy, do tego chaosu, który mamy dookoła. I wierzcie mi, że oni będą dobrze sobie żyli, oni się zabezpieczą, oni broń będą mieli dla siebie, oni będą mieli te Tuski, Kaczyński i ci wszyscy. Dlaczego Kaczyński chce zakazywać broni, jak sam ma broń? To bardzo ładnie z jego strony. Chcą ograniczać broń Polakom. Dlaczego? Bo się boją Polaków, bo wiedzą, że działają przeciwko Polakom. Niestety taka jest sytuacja i większość ludzi ma tak sprane mózgi, że jest w ogóle za ograniczeniem broni, jeszcze w Polsce za ograniczeniem, gdzie w Polsce przypada jedna osoba uzbrojona na 100 osób. Gdzie w Irlandii jest chyba około 10, 11 osób, czyli jest 10 razy więcej broni w Irlandii niż w Polsce.
A kraj Irlandia to dosyć pacyfistyczny i był niestety rozbrojony przez Brytyjczyków, bo tutaj musieli podpisywać takie obopólne umowy, że Wielka Brytania się rozbroi i Irlandia się rozbraja i się dwa kraje rozbroiły trochę, ale zostało i tak 10 sztuk broni. Jak już wspominałem, emigrantowi polskiemu łatwiej jest wyrobić się z broni w Irlandii niż Polakowi w Polsce. To jest trochę absurdalne, nie uważacie? Jeszcze raz podkreślam: nie mam obywatelstwa, jestem rezydentem w Irlandii. Łatwiej mi jest wyrobić broń w Irlandii niż jakbym żył w Polsce i byłbym Polakiem i w Polsce chciał wyrobić broń. Tak to wygląda wszystko. Tutaj w Irlandii jest tylko jedyny minus, że niedozwolone są pistolety. Żeby mieć pistolet trzeba być w jakichś służbach specjalnych, coś tam specjalnie przeszkolenie. Dlatego tu mają takie kałachy, jakieś tego typu raczej bronie mocniejsze. Tylko że zablokowane są na jednostrzałowe, czyli są nieautomatyczne.
To znaczy zblokowane jest to seryjne strzelanie. Dobrze, zaraz wyjdzie moja ignorancja, jeśli chodzi o broń, bo taka prawda jest. Ale strzelałem. Zdarzało mi się strzelać z broni prawdziwej, ze strzelb. Z pistoletu nigdy nie strzelałem, chociaż miałem w ręce pistolet. Takie rzeczy pamiętam, że miałem. I to jeszcze za komuny. Oczywiście nienaładowany. Wujek wojskowy pokazywał. W sumie on chyba nie mógł mieć broni w domu.
Nie, wtedy mogli mieć broń, ale nie mógł absolutnie nikomu pokazywać. Ale on był odważny, pokazywał nam i tak dalej, jak to wygląda. Także to takie historie z bronią. Można legalnie mieć, jak mówiłem, czarnoprochową, a nielegalnie można sobie gdzieś załatwić na czarną godzinę tak zwaną. Wtedy naprawdę to się będzie opłacało. To może uratować życie kiedyś, w przyszłości te rzeczy. Niektórzy załatwiają sobie broń zblokowaną, czyli te karabiny, tak jak pan Adolf Kudliński. On ma taką broń. To są tak zwane grupy szturmowe, tylko one się nazywają... Kurczę, wyleciała mi teraz nazwa.
W Polsce takie organizacje jak grupa ludzi, która zajmuje się obroną terytorialną kraju. Takie grupy właśnie. Drużyny bojowe chyba to się tak nazywa. Drużyny bojowe mają broń automatyczną, mają kałachy, mają różną taką broń i starają się o pozwolenie i dostają pozwolenie na taką broń. Oni muszą mieć już przeszkolenie wojskowe, to już są profesjonaliści. Ale w tej chwili jest im ta broń zabierana. Także w Polsce widzicie, jak się zarejestruje coś, to potem przychodzi z policji ktoś, żeby tą broń ludziom pozabierać. I tylko będą broń mieli policjanci, wojskowi i terroryści, i przestępcy. Cztery grupy, które będą miały broń, a zwykli uczciwi obywatele tej broni nie będą mieli. Oczywiście ci, którzy nie będą mieli, z nimi będzie można zrobić wszystko, bo wierzcie mi, kwiatami i zniczami nie obronicie się przed uzbrojonym napastnikiem.
Jego nie będzie obchodziło, że twoja rodzina nie będzie miała co jeść, bo jak zabierze świniaka czy zabierze zasoby, ryż, który mamy i tak dalej. Jego nie będzie obchodziło to, bo on sprzeda ten ryż czy coś zrobi, czy dla swojej rodziny weźmie. Jego naprawdę nie będzie obchodziło. On będzie jak zwierzę, które jest głodne i chce coś upolować. Nie o to, że to zły człowiek jest, tylko po prostu będzie chciał przeżyć, bo każdy człowiek ma instynkt przeżycia. I dlatego jest potrzebna broń, żeby się bronić właśnie przed takimi wygłodniałymi zwierzętami. Oczywiście ludźmi, ale człowiek też będzie potrafił zabić i oni też będą mogli być uzbrojeni. Ale samo uzbrojenie niewiele da. Jeżeli jest on na obcym terenie, będzie się bał. Będzie można jeszcze dodatkowo, być może uzbroić się w granaty, w miny, podminować, prąd puścić.
Oczywiście jak już podłączą, już będzie możliwość prądu, to wtedy będzie można pod prąd podłączyć. Albo chyba że mamy na przykład baterię jakąś mocną, wtedy możemy co jakiś czas podłączać elektrycznego pastucha tak zwanego, czyli ogrodzenie pod prąd wziąć. Czy jakieś takie wymyślne rzeczy. Zawsze pułapki były różne. W zależności od tego, jaki jest ten kryzys, czy faktycznie te bandy, hordy chodzących z bejsbolami ludzi, bo raczej z bejsbolami będą, bo broń będzie tak droga, że nie będzie ich stać na broń. Więc każdy, kto się przygotuje na tyle, że będzie miał tą broń czarnoprochową, będzie miał kałacha, to każdy będzie unikał takiego starcia, bo będzie się bał, że zginie po prostu. A rodzina wasza, która będzie zgromadzona w takim miejscu gdzieś bezpiecznym bardziej, będzie wóz przewóz, będzie musiała się obronić przed napastnikami. To nie będą ludzie, którzy będą chcieli wziąć kromkę chleba i odejdą, bo poproszą tacy żebracy. Żebrakowi można dać, ale to oni zabiorą wam wszystko. Wszystko, co macie.
Albo prawie wszystko. Zostawią wam jakieś ochłapy, tak jak mówiłem. I po to będzie broń. Czyli broń musicie mieć na miejscu i też najlepiej czarnoprochową, żebyście też ze sobą mieli. Bo jak będzie wyjazd z miasta i tak dalej, ten chaos ogólny, jak będziecie mieli przy sobie broń, też czasami się przydaje, bo też ludzie będą wariowali, będą mogli was napaść. Może będziecie mieli lepszy samochód, będą chcieli wam ukraść ten samochód. Różnie może być, także też może się przydać. Odradzam wam broń Na kapiszony, nie na kapiszony, tylko na broń gazową CO2, na śrut. Ona może być skuteczna na jakichś chłystków, na jakieś hordy dzieci. Natomiast hordy wygłodniałych samców alfa, raczej będzie za słabą bronią.
Szczególnie, że oni będą mieli lepszą broń, prawdziwą z reguły mogą mieć. Lepsze to niż nic. Czarnoprochową możecie kupić legalnie i proch też można kupić legalnie, tylko trzeba uzupełnić o sklep i tak dalej. Legalnie to można posiadać. Co prawda musi być pozwolenie na proch, ale kupicie. Ktoś to sprawdzi. Ja się bawiłem jako dzieciak saletrą. Sam produkowałem saletrę i bawiłem się, rzeczy różne z saletry i wulkany i ufa robiłem wszystko, co było możliwe. Tak się za moich czasów dzieciaki bawiły. Trzeba było samemu sobie robić petardy.
To robiłem i to potrafię do dzisiaj zrobić saletrę z cukrem pudrem lub innym jakimś, to chyba utleniacz jest, który powoduje, że zasłonę dymną zrobić z saletry można. Natomiast o co chodzi? Saletra służy do produkcji prochu. Możecie proch sami wyprodukować. Węgiel drzewny, saletra i siarka i to w odpowiednich proporcjach trzeba zmieszać i macie proch. Jeśli dobrze pamiętam. Prochu nigdy nie robiłem, chociaż moi koledzy robili. Ja się trochę bałem, proch to nie saletra. Dzieciakiem wtedy byłem. Jak później starszy był człowiek, to już miał inne zainteresowania, już w liceum czy coś.
Ale w podstawówce, jeszcze takimi rzeczami się człowiek bawił. Możecie proch samemu zrobić. To nie jest żadna filozofia wielka. Poćwiczyć. Ale można kupić. I Orbi pisze, że wystarczą ręce i nóż. Nie wiem, czy ręce i nóż to może coś źle zrozumiałem. Raczej chyba nie. Mówi jeszcze I Orbi też o żołnierzach z Narodowych Sił Zbrojnych. Ja wiem, że oni są uważani za bohaterów, za wybitnych, ale naprawdę rabowali chłopów.
To są mity, że oni byli tak dobrzy i chłopi im sami dawali wszystko i tak dalej, że bronili kraju. Częściowo tak, ale wiadomo, że potrzebowali więcej niż dawali ludzie. Każdy wtedy miał problemy, więc zdarzyło się rabować też im. Ja nie mówię, że wszyscy, ale niektórzy z nich to byli takimi rzezimieszkami wręcz. I to są rzeczy, które się zdarzały. Wiadomo, wojna jest, to są sprawy, że mówią, powołują się na państwo i każą na przykład oddać świniaka czy kogoś tam. Ci przychodzą, potem przychodzą hitlerowcy. Każdy tego świniaka chce i tak dalej. Jak nie oddasz, to ci jeden w łeb strzeli, drugi strzeli. Ale jeżeli mamy broń, to jeszcze możemy się jakoś obronić.
Oczywiście potem będziemy zdrajcą, że walczyliśmy z polskimi hordami. Powiem wam tak pierwsze co zrobi Wojsko Polskie, to wam skonfiskuje wszystko, co macie. Zanim się będzie broniło tak jak zrobiło, pamiętacie tą sprawę Optimusa i Romana Kluski, który miał samochody na firmę też na Optimus miał swoje samochody, miał terenowe luksusowe samochody. Wszystko zostało mu to zabrane. Przepraszam, nie zabrane, zarekwirowane. I zaczęli jeździć tymi wozami terenowymi, tymi luksusowymi samochodami. Zrujnowali mu te samochody. Dlaczego? Bo mogli. Zechcieli pojeździć, a że byli debilami, to tak jeździli, aż rozwalili te auta.
Te terenowe auta pojechali gdzieś w teren i na maksa nimi jeździli w ogóle bez smarowania, bez dolewania oleju. Robili jakieś absurdalne rzeczy, że po prostu porozwalali te auta. Tak samo te luksusowe. Wielkie straty z tego tytułu pan Roman Kluska. To samo będzie, tym bardziej, jak będzie jakiś konflikt, to wszystko zarekwirują. Absolutnie nie można oddawać tych samochodów. Będą chcieli terenowe, terenowe auto się oczywiście przydaje. Tu tylko uchronić może to, że trzeba się postawić im. Nie, że nie oddamy, bo potrzebne mi jest auto do życia. Trzeba się postawić, bo z jakiej racji?
Przyjdą i powiedzą, że to auto jest nasze. Guzik wasze. Będą chcieli oczywiście zabrać, ale nie można. To co? To nie mają wozów bojowych wojsko? To nie ma z podatków, które były czołgów innych, to muszą mieć wóz terenowy? Wóz terenowy to jest nieodporny na nic praktycznie. To co on tam w wojsku zdziała? Guzik zdziała. A to wojskowi najczęściej będą, żeby sami spierdzielali gdzie pieprz rośnie.
Ilu wojskowych zdezerterowało w czasie II wojny światowej? Przecież głównodowodzący Armii Polskiej Bór-Komorowski. Nie Ból, a Bór-Komorowski jak uciekał. Aż się za nim kurzyło tak uciekał do Rumunii. Skandal! Powinien karę śmierci dostać za dezercję. To są absurdalne sprawy. Także to. Tak jak mówiłem, samochód trzeba mieć. Nie superluksusowy, bo to na pewno wam będą chcieli zabrać, więc jakiś taki przeciętny, ale sprawny, dobry też do terenu, taki wóz terenowy.
Najlepszy byłby terenowy właśnie samochód i ewentualnie pickup taki. Są takie pickupy terenowe bardzo fajne, że mają dużą ładowność po prostu. Są nawet chyba pięcioosobowe terenowe, takie pickupy fajne, duże. Bardzo słuszne. I nie wiem, trzeba by się prawnie dowiedzieć, czy lepiej na osobiste, na ciebie żeby było auto, czy na firmę lepiej. To trzeba by było się dowiedzieć, jak trudniej po prostu wojsku i tym w czasie wojny zarekwirować to auto. Co musicie mieć i co musicie przynajmniej przy sobie czy tam też na miejscu? Pieniądze oczywiście. Pieniądze, jak mówiłem, złoto. Nie bitcoiny, bo internetu nie będzie, więc po bitcoinach będzie, nic wam to nie da.
Natomiast złoto, srebro, pieniądze, dolary, euro, złotówki. Złotówki najważniejsze będą. Co musicie tam mieć już na miejscu? Prądnice, jak mówiłem, różne na zasilaczu UPS, prądnice, w tym sensie nawet przerobione ogniwa słoneczne, wiatraki. Wiatrak bardzo się przydaje i ogniwa słoneczne możecie sobie zrobić co chcecie tam na tamtym miejscu. Radio, też musicie mieć radio oczywiście. Radio się bardzo przydaje. Też przydaje się lodówka. Są takie też lodówki, które trzymają zimno, nie mają agregatu, ale myślę, że z agregatem też warto taką lodówkę mieć, to wtedy od czasu do czasu można sobie tam uruchamiać ją, żeby chłodziło w czasie letnim, jak sobie ogniwa słoneczne uruchomimy. Małą lodówkę, nie musi być wielka lodówka, może być mała, może być też zamrażarka.
Też można pomyśleć o zamrażarce. Bardzo kiedyś modne były zamrażarki, że wtedy można mięso podzielić. Jak na przykład wy nie hodujecie, ale z jakimś rolnikiem się dogadywać i handlować z rolnikiem jakimś, za coś mu tam dawać. I oczywiście nikomu nic nie mówić. Gdzie macie coś takiego, co macie. Nic. To jest tylko dla was informacja, a nawet swojej najbliższej rodzinie nie mówcie. Nie daj Boże ktoś wygada, że macie kałacha ukrytego, to po prostu polegniecie, bo przyjadą i zaaresztują was jeszcze, nie daj Boże. Zabiorą wam kałacha i jeszcze zaaresztują jako największego przestępcę na świecie, który miał kałacha. Nie użył, ale mógł użyć.
Mógł zabić. Mógł dziecko zabić. Także tak to wygląda. Współpraca z innymi ludźmi? Oczywiście, tylko dopiero współpraca z tymi, którzy potrafią się ogarnąć sami, bo nie można współpracować z kimś, kto nie potrafi sam zadbać o siebie. Jeżeli ktoś sam o siebie nie potrafi zadbać, to tym bardziej nie będzie potrafił zadbać u was. Po prostu będzie żył na wasz koszt tylko i wyłącznie. Chyba że faktycznie to jest wasz znajomy jakiś dobry, że coś będzie potrafił zrobić. Bo to nie jest sztuka przyjąć kogoś i go karmić, i on będzie tam, nie wiem, co robił, tylko siedział i patrzył w niebo. To nie, to musi być obopólność.
Jeżeli ktoś dostanie jedzenie od nas, to musi to oddać w jakimś stopniu pracą swoją, czymkolwiek. Musi być zrozumienie i mam wrażenie, że większość ludzi jest bardzo interesowna w tym sensie, że jemu się należy coś i tak dalej. Nie ma skromności, nie ma chęci do pracy. Do pracy nie ma chęci, a to naprawdę wymaga dużej ilości pracy, tego przygotowanie. I tak jak mówiłem, światła różne trzeba mieć LED-owe. Najlepsze są. Dlaczego najlepsze? Bo najmniej energii potrzebują do zrobienia i mają długi czas pracy. Więc w zimie oczywiście dobre też są halogeny i zwykłe żarówki, bo dają ciepło też. Po prostu w lecie bez sensu, bo ciepło tracimy na cieple.
Natomiast w zimie i w chłodniejszym czasie jak najbardziej. Tu sobie na przykład dogrzewam, mam 70-watowego halogena tutaj, proszę, i sobie cały czas grzeję cieplutko. Ciepło mam. Tak jak mówiłem, radiostacje, radio, czyli nadajnik z odbiornikiem profesjonalnym. Im bardziej profesjonalnym, tym lepiej. Normalny zasięg to jest 200 kilometrów takiego nadajnika, odbiornika na odpowiednich częstotliwościach z radiomotorem, a w odpowiednim miejscu i odpowiednią częstotliwością możemy z całym światem, odbijając o jonosferę odpowiednio częstotliwości radiowe. Także można nawet niemalże z całym światem pogadać. Wiadomo, że do Australii gdzieś tam ten sygnał będzie słabiutko słyszany, ale gdzieś do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Irlandii bez problemu. Z problemem, ale damy radę łatwiej. Dlaczego nie?
Do Rosji, do Czech, na Słowację czy na całą Polskę nawet w odpowiednich warunkach atmosferycznych. Dlatego warto mieć profesjonalny nadajnik, odbiornik, nie jakiś tam taki chałupniczy, jak ja miałem nadajnik FM kiedyś. Też nadawałem radio pirackie. To nie o taki chodzi nadajnik. Profesjonalny nadajnik, odbiornik, receiver to jest do otrzymywania i dobrze.
[03:13:41] - Halo?
[03:13:42] - Tak, stały słuchaczu, witaj. Jesteś na antenie.
[03:13:44] - Jeszcze chciałem jedną rzecz małą dodać, że można nabyć w supermarketach za niewielkie, za 200, 300 zł takie małe agregaciki na benzynę spalinową.
[03:13:54] - Za ile? Przepraszam.
[03:13:56] - Za 200, 300 zł można kupić taki mały.
[03:13:59] - Tak? To tanio.
[03:13:59] - 600 watów do 700 watów.
[03:14:02] - No to 600 watów to jest dużo już.
[03:14:04] - Można już postawić sobie na balkonie taki kieszonkowy.
[03:14:08] - Ale też na benzynę, tak?
[03:14:09] - Na benzynę.
[03:14:11] - A słyszałeś o takich?
[03:14:13] - To pali tyle co piła spalinowa.
[03:14:16] - Jasne, ale słyszałeś, bo z benzyną może być krucho, o takich paliwach, żeby na oleje zwykłe, jakieś dieslowskie takie? To droższe sobie, tak?
[03:14:23] - Małych prądu nie ma. To już są po trzy, cztery kilowaty.
[03:14:29] - To duże, dieslowskie są duże. I tam można lać na przykład oleje czy alkohol?
[03:14:33] - Ten agregacik pójdzie na wódce, na spirytusie.
[03:14:37] - Ten mały?
[03:14:38] - Tak.
[03:14:39] - Na spirytusie, mówisz?
[03:14:41] - Tak, ale on pali bardzo mało benzyny, więc 20-litrowy karnister, żeby sobie podładować komórkę, laptop.
[03:14:49] - Lodówkę uruchomisz na takim. Lodówka może działać.
[03:14:52] - To na długo wystarczy. A jeszcze jedną rzecz, o jednej rzeczy pan zapomniał. Mieć własną antenę satelitarną i własny tuner, taki uniwersalny. Nie z platformy, tylko własny tuner z obrotnicą, przynajmniej na Astrę i na Hotbirda. Nawet jak wyłączą w Polsce telewizję, to telewizja satelitarna powinna działać z innych krajów.
[03:15:18] - Z innych krajów, tych oczywiście, gdzie nie obejmuje wojna, że coś tam puszczają sygnał, prawda? To jest dobry pomysł. Tak, ja zapomniałem o satelicie, bo ja w ogóle się odzwyczaiłem od telewizji. Ja już od wielu lat nie oglądam telewizji.
[03:15:30] - Z daleka po prostu. A oglądał pan mój filmik z wyposażeniem?
[03:15:37] - Tak, oczywiście, jesteś częściowo przygotowany.
[03:15:40] - Jestem przygotowany pewnie na wszystko.
[03:15:41] - Ale stały słuchaczu, czy ty mieszkasz w mieście, czy poza miastem? Takim dużym.
[03:15:46] - W mieście.
[03:15:47] - W mieście jednak. Ale masz dom, prawda? Że w domu, więc jest o tyle lepiej.
[03:15:51] - Radzę iść już. Na pograniczu miasta.
[03:15:59] - No więc nie jest...
[03:16:00] - Pola są dwa kilometry od tego.
[03:16:04] - Zawsze lepiej niż w bloku. Ale jakbyś chciał, miał czas właśnie zrobić sobie, kto chciał. Bo oczywiście to jest tylko dla chętnych, tych, którzy nawet nie to, że wierzą czy coś, tylko po prostu mają czas.
[03:16:15] - Ja to robię po to, żeby było mi taniej mieszkać.
[03:16:19] - No tak, bo widziałem, że masz te ogniwa. Przepraszam, ile masz tam? Dwa kilowaty czy półtora kilowata?
[03:16:27] - Od wody mam pięć kilowatów.
[03:16:32] - Pięć, okej.
[03:16:32] - A fotowoltaika mam dwa i pół kilowata. W przyszłym roku dokładam jeszcze pół kilowata, bo tyle się zmieści, prawda?
[03:16:38] - A w zimie jak to oceniasz? Jak w zimie ci chodzi? Wiadomo, że to się zmniejsza.
[03:16:42] - Miesiąc temu to zrobiły panele, fotowoltaika zrobiła 30 kilowatów, ale praktycznie były dni, że było totalne zachmurzenie, że nic nie pracowało. A kolektory to już stoją od miesiąca. Od dwóch miesięcy już stoją, praktycznie nie produkują ciepła. Ale to chodzi piec teraz na drewno, więc nie ma problemu.
[03:17:04] - No tak.
[03:17:07] - Fotowoltaika jest wydajniejsza w zimę, bo zimno jej nie przeszkadza. Fotowoltaice zimno nie przeszkadza, tylko żeby było dużo światła.
[03:17:15] - No tak.
[03:17:17] - Tak, jest znacznie mniej niż w lecie, ale zawsze coś tam w dzień prądu urobi. Więc nawet w zimę, gdy prąd wyłączyli, to trochę tego prądu sobie urobi, żeby popełnić pompkę od centralnego. A nawet jak nie będzie pompki, to połowa grzejników pójdzie grawitacyjnie. Jak ktoś ma stary piec na węgiel, to grawitacyjnie powinno mu chodzić. Tylko pali i woda sama krąży. Duże przekroje rurek muszą być. Nawet na część mieszkań. A pamiętam, że dawniej produkowali piece, że on miał pompę, ale jak prądu nie było, to on przechodził na taką pracę bimetalową. On grzał do 60 stopni, a woda grawitacyjnie chodziła po grzejnikach. Były takie piece.
[03:18:04] - Jasne. Dobrze, dzięki słuchaczu za te informacje. Ja będę już powoli kończył.
[03:18:10] - Jeszcze jest w linkach, co wysłałem, też o ocenach, skąd ISIS brało pieniądze. To były analizy, to może pan przeczytać. A pytanie, a oglądał pan ten film, co wrzucam na Chomika?
[03:18:25] - A o który konkretnie chodzi?
[03:18:27] - O Hitlerze.
[03:18:28] - Nie, o Hitlerze jeszcze nie oglądałem, ale ja chyba kiedyś go oglądałem, wydaje mi się.
[03:18:32] - Bo to jest nowy film, to pan tego nie mógł oglądać, bo to jest film, który został nakręcony w zeszłym roku.
[03:18:38] - Aha, to nie, to tego nie oglądałem, ale o ucieczce Hitlera oglądałem.
[03:18:44] - Dawniej, kiedy wrzuciłem, był dwa lata temu, a to jest całkowicie nowy. Na nowych informacjach.
[03:18:49] - Na nowych informacjach bazujący. To jest ciekawe. Z chęcią zobaczę, bo ten link mam.
[03:18:53] - To linkować pod audycję tą, którą pan kiedyś o Hitlerze miał, ucieczce Hitlera.
[03:18:57] - Jasne.
[03:18:58] - Takie rzeczy tam pokazują, że po prostu głowa kopara opada.
[03:19:02] - Że mógł uciec.
[03:19:03] - Bo oni mają pieniądze. Oni mieli kupę pieniędzy na jego zrealizowanie.
[03:19:07] - Oczywiście, to nawet nie tyle miliardy, biliony mieli. Biliony dolarów.
[03:19:12] - Stany Zjednoczonych, Europa, ten kraj, gdzie on miał wyjechać, wykopaliska. Po prostu mieli na to kasę i ludzi, którzy się na tym znają.
[03:19:23] - Jasne, ale to jest zupełnie inny temat. Dzięki ci za te informacje. Trzymaj się, wszystkiego dobrego.
[03:19:28] - To się rozpinam.
[03:19:30] - Trzymaj się. Cześć, cześć. Hej. Także to był stały słuchacz z kolejną porcją informacji. Ciekawe też te piece grawitacyjne, czyli że krąży woda tylko nagrzewana. Bardzo fajny pomysł. To kiedyś się robiło w czasach. Nawet nie wiem, czy takich nie mieli przypadkiem Rzymianie, bo centralne ogrzewanie już Rzymianie mieli. Nie wiem, czy wiecie, że chyba Rzymianie to wynaleźli, centralne ogrzewanie jako pierwsi. Jeszcze tak na koniec, co tu można dodać o żywności, wodzie, witaminach, suplementach?
Tak, to jest bardzo ważne. Najłatwiejsze w zgromadzeniu są witaminy, suplementy. To sobie można zgromadzić D3. D3 witamina to jest podstawa podstaw. Musicie dużo tego kupić. Bardzo, bardzo dużo. Ja na przykład do Polski jadę, potrafię 10 kupić takich buteleczek. 10 buteleczek D3, która każda jest na receptę. To się robi i mamy duże ilości. I okazuje się, że mam niedobory, a biorę tej witaminy i mam niedobory.
Biorę 5 000 na tydzień i oczywiście to jest za mało. Ale myślałem, że tutaj jeszcze pojadę się poopalać i okazuje się, że i tak za mało. Nie wiem, co jest, że jeszcze za mało jest, a suplementuję. Może coś nie tak robię. Źle się trochę odżywiam. Może to dlatego, że żywność, którą jem, nie jest full organic. Dużo nie jem, bo powinno się dużo jeść. Dużo dobrego jedzenia, bo jak złego jedzenia, to dużo też nie powinno się jeść. Chociaż nie wiem, czy dużo się powinno jeść, czy mało. Czy lepiej dużo jeść, czy mało jeść?
To jest pytanie. Dobrze, to zostawmy. Więc witaminy i suplementacja jak najbardziej. Witamina C też w dużych ilościach. Witamina A. Trochę można mieć też A. I najlepiej kupujcie osobne, to znaczy te takie zbiorcze, że tam witamina A, C, wszystko, czyli multiwitaminy to wyrzućcie, to jest syf. Tam są wypełniacze jakieś, jakieś słodziki. Ja nie wiem, po co do tabletek witaminowych słodziki walić. Ludzie, po co to jest?
Czy ja muszę żreć coś, żeby słodkie było? Coś, co ma mnie leczyć? Nie, może źle to smakować. Jak witaminę D3 biorę, to jest praktycznie ona rozpuszczona w jakichś alkoholach, jest trochę wypełniaczy takich, ale generalnie to jest czysta witamina D3 z małą ilością tych wypełniaczy. W płynie ją biorę, więc nie ma żadnych słodzików, skrobi, innych substancji niepotrzebnych, tylko sama witamina i substancja konserwująca, która nie wpływa na organizm. To jest jakiś alkohol, który działa jak etanol. Takie ilości są tego małe, że nawet się nie poczuje. Więcej w cukierku jest tego alkoholu. Więc witaminy – podstawa. Suplementy.
Magnez można, witaminy B6, B12. Niektórzy mówią amigdalinę, tą B17. To nie jest witamina oczywiście, ale amigdalina też niektórzy zalecają. Amigdalina może być w migdałach, może być w trawach, zawierają pestki różne, na przykład jabłek, więc myślę, że niepotrzebna jest. Można brać z natury tą amigdalinę. Wszystkie witaminy, różne K witamina też można zakupić, witaminy E niektórzy mówią. E jest taka chyba trochę mniej ważna. Niektórzy mówią, że bardzo ważna. Wszystkie witaminy są ważne, ale jest sporo w spożywczych rzeczach. Witaminy C na przykład jest dużo, ale witaminy C bardzo dużo potrzebujemy, więc tego można też suplementować bez problemu.
Nie słuchajcie lekarzy, że umrzecie od tej suplementacji i tak dalej. To są bzdury kompletne. Witamina D3, ja sprawdziłem na sobie jak na króliku doświadczalnym. To jest najważniejsza witamina i bez niej po prostu umieracie, powoli umieracie. Jej duże ilości musicie brać, musicie sprawdzić. Ja zrobiłem badania na witaminę D3 i wyszło mi, że mam niedobory. A może źle zrobili badania też, bo powtórzę jeszcze raz te badania, bo nie chce mi się wierzyć. Nie chciało mi się wierzyć, ale teraz więcej trochę suplementuję. Więcej, powiedzmy podobne ilości, ale powinienem więcej trochę brać tego. Oczywiście latarki.
To już mówiłem. Latarki, najwięcej LED-ów, żebyście mieli, bo najtańsze są, najmniej energii potrzeba do zasilania LED-ów. Latarki, baterii. Mnóstwo baterii trzeba tam zgromadzić. Fajnie jakbyście dorobili sobie taką kozę. Kozę w sensie piec kaflowy może. To nie są tanie rzeczy, ale całkiem dobre rozwiązania na węgiel, drewno. Węgiel, drewno na pewno będzie. Są w tej chwili metody zasilania samochodów węglem czy drewnem. Jeden Szwed przerobił swoje Volvo, ale to wyższa szkoła jazdy już jest, żeby to zrobić.
Ja na przykład w tej chwili planuję kupić samochód, do którego można lać różne paliwa, niekoniecznie paliwo diesla. Można lać diesla, można lać oleje różne spożywcze do niego z alkoholami różnymi. Jeździ i podobno jeździ, podobno ma się całkiem dobrze, tylko trzeba odpowiednie mieszanki robić, odpowiednio dbać o to. Są jeszcze też możliwości przeróbki diesli na to, żeby można było lać wszystko, ale to są już bardziej skomplikowane rzeczy, aczkolwiek opłacalne, jeżeli mogą wyskoczyć takie różne problemy. Tutaj Juby napisał, że bierze dziennie 10 000 i żyje. 10 000 chyba trochę za dużo na dzień. Chyba że masz naprawdę niski poziom bardzo, czyli poniżej 10, to oczywiście, bo to już jest chorobowe. Tutaj ktoś pisze o firmie Olimp. Ja tej firmy nie polecam oczywiście, bo ta firma, były problemy, że zastrasza lekarzy takich, którzy są po naszej stronie. Pamiętam sprawę w Niezależnej TV, także bardzo źle się zachowali i przez to na przykład wielu ludzi nie chciało przyjść do mojej audycji.
Wielu lekarzy nie chcieli przyjść, bo widzieli, że tematyka trochę dziwna z jednej strony, a z drugiej po prostu już mieli rozprawy sądowe. Niektórzy z nich mieli przez firmę Olimp. Także nie polecam absolutnie tej firmy. Bo działa przeciwko nam. Jeżeli jakaś firma działa przeciwko nam, to jeżeli kupujecie produkty tej firmy, to działacie przeciwko sobie, przeciwko tym ludziom wolno myślącym, którzy chcą tą wiedzę rozpropagowują. Przecież mogła ta firma napisać sprostowanie albo poprosić, żeby sprostował ktoś, ale nie straszyć sądem. Nie straszyć sądem, do sądu podali, to nie było straszenie sądem, tylko normalna sprawa była. To nie było straszenie sądem. Straszenie sądem jest, zawsze wypada, jeżeli jakaś jest nieścisłość, ale do sądu ktoś idzie najczęściej, jeżeli ktoś nie ma racji, ma dobrych prawników. Nie ma racji.
Nie musi mieć racji. Może kłamać, może robić co chce, ale ma pieniądze na prawników to wygra. Tak jest. Więc chyba nie o to nam chodzi. Chyba dzisiaj przedstawiłem wszystko. Nie wiem, czy czegoś nie pominąłem. Wszystko chyba jasne powinno być. Polecam wam te kanały jeszcze raz. Przypominam na YouTubie Adolfa Kudlińskiego, pierwszego polskiego preppersa. Domowy-survival.pl świetny portal o survivalu, jak jesteście zainteresowani i projekt Boongler.
Boongler.pl, czyli te trzy strony wam polecam. To chyba na dzisiaj wszystko. Z małymi przerwami była historia z przerwą. Muszę dokładnie komputer przetestować, bo albo wirus znowu, ale podejrzewam, że to zawieszanie się systemu może być spowodowane przez jakieś uszkodzenie w komputerze. Już ma swoje lata, kilka lat komputer. Ja kupowałem jak najtańsze podzespoły. Trochę źle o mnie świadczy, bo komputer taki składa się z lepszych rzeczy. Teraz właśnie planuję to studio robić i do studia już obiecuję sobie, że już komputer porządny będzie z porządnym zasilaczem. Tutaj mam problemy, cały czas jakieś przegłosy są takie, niedopasowanie napięciowe i po prostu jest źle uziemiony komputer i to wszystko idzie do miksera i niestety to słychać. Jest to jest, ale wystarczająca myślę jakość jest wystarczająca, da się dobrze słuchać tej audycji i innych.
Także wielkie dzięki, że byliście. Chyba na dzisiaj to będzie wszystko. Myślę, że wszystko przekazałem już wam, co dzisiaj miałem do przekazania. Jak przygotować się na rok 2016? To od was zależy, czy będziecie się chcieli przygotować, czy nie. Dobra, to na dzisiaj już wszystko. Dzięki, że byliście. Tutaj na czacie też pojawiały się pytania, czy warto się przygotowywać, że to bez sensu wydać pieniądze i tak dalej. Owszem, może tak być, ale jeżeli macie chwilę wolnego czasu, macie trochę wolnych pieniędzy, warto. Myślę, że nic się nie stanie, się nie zaszkodzi.
Może być fajna przygoda. Zostanie preppersem, przynajmniej w jakiejś małej części. Sam chciałbym. Dlaczego ja na przykład nie zostaję? Tak w skrócie powiem. Niestety nie mogę mieć ziemi na przykład chociażby tutaj w Irlandii. Trzymajcie się! Miłego weekendu. Cześć.
[03:32:56] - Or imagined gleam. Did you play with the piper? When he came for his fee. Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?
Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?