[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Dzisiaj mamy 2 października, czyli jesień w pełni. Temat dzisiejszy będzie trochę zbliżony do tej pory roku za sprawą koloru. Miałbym kilka jeszcze ogłoszeń dotyczących audycji. Możecie znaleźć archiwalne nagrania i informacje dotyczące audycji na stronie teoriachaosu.com.pl. Także zapraszam na stronę radiów, które nadają tą audycję, czyli paranormalium.pl i radionafali.com. Także polecam nocneradio.pl, które tydzień temu transmitowało audycję z wideo, więc jeżeli będą z wideo, to zapraszam też was do Nocnego Radia, nocneradio.pl. Mam kilka ogłoszeń, jak to się mówi ładnie duszpasterskich.
Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty na audycję od was sponsorów, także dla wszystkich słuchaczy, że podoba wam się ta audycja. Mam problemy z komputerem i powiesił mi się czat, także nie wiem, co się dzieje. W tej chwili ledwo pracuje komputer. Nie zdążyłem przeinstalować. To był błąd, więc w każdym momencie może przestać nadawać. Także to nie będą jakieś dziwności, tylko wirusy, których się namnożyło ostatnio w internecie. I pomimo że mam oprogramowanie antywirusowe, ale jest ono za słabe. Dobrze, że docierają do mnie informacje, że słychać okej. Dobrze, to wspaniale. Żeby podziękować sponsorom, przeczytam listę sponsorów.
Was, którzy sponsorowaliście audycję w sierpniu i we wrześniu. W sierpniu audycję sponsorowali: Artur, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Patryk, Pejman, Rafael, Juby, Zawodowy Słuchacz. A we wrześniu audycję także już sponsorowali: Artur, Bartek Furak, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Mniszek, Muffin, Patryk, Rafael, Stały Słuchacz, Tomasz Wołoszański. Czy Tomasz Wołoszański jest innym sponsorem? I to chyba nie ten sam pan Wołoszański, który prowadził Tajemnice XX wieku. Także sponsorował Juby oraz Zawodowy Słuchacz. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Co do kubków będą wysłane w październiku. Będzie wysyłka pod koniec października, także proszę o wybaczenie jeszcze, że jeżeli miały dotrzeć, jeszcze do was nie dotarły. Wszystko dojdzie już w listopadzie.
Mam problem z wysyłką. Nie ma kto się tym zająć. Niestety muszę Skypa usunąć, bo zawiesił mi praktycznie komputer. Dzieje się. Toż program Microsoftu bardzo chwalebny. Już widzę, czat chyba wstał. Dobrze. Będę mógł czytać, co na czacie napisaliście. Także piszcie na czacie. W tej chwili jestem na czacie Radia na Fali, czyli radionafali.com i tam jak klikniecie czata, jestem.
Okej, to jeszcze raz wielkie dzięki za wszelkie wpłaty i mam kilka jeszcze newsów, żeby już maksymalnie nie przedłużać, które są dosyć ważne. Pierwszy to jest taki podsumowujący news na temat wydarzeń z września, tej tak zwanej Szmidty, że nic się nie wydarzyło. I chwała. Kurczę, coś tu się dzieje. Mam nadzieję, że wszystko działa. To oznaka, że muszę troszeczkę zainwestować w nowy sprzęt. Szmidty. Nic się nie wydarzyło takiego, co byśmy widzieli, bo być może coś się wydarzyło i sądzę, że się wydarzyło. Zresztą tutaj, żeby nie być gołosłownym, to trzy rzeczy, które się wydarzyły na 100% we wrześniu. Fala emigrantów i imigrantów, o której na pewno dzisiaj Wszyscy z was dyskutujecie.
Przesadzam może, ale większość z was dyskutuje cały czas. To jest temat niemalże numer jeden. Nie schodzi z pierwszych stron gazet. To pierwsza rzecz. Druga sprawa podpisanie Agendy 2030. Postaram się zrobić audycję o tym. To jest ważna sprawa, w ogóle chyba przemilczana w Polsce nawet. Nikt nie wie, o co chodzi kompletnie. Agenda 21, myślę, że pamiętacie co to było. Agenda 2030 jest rozszerzeniem Agendy 21.
To było niesamowite, że można było widzieć całe ONZ i Putina, i Obamę, i papieża nawet, i naszego prezydenta Dudę, którzy wszyscy podpisywali hucznie w ONZ właśnie te sprawy. O tym się kompletnie nie mówiło. Papież bardzo nawoływał i też oczywiście podpisał. Mówię o papieżu Franciszku I, aktualnym papieżu. I trzecia rzecz, która taka jest wyraźna w tej chwili, czyli włączenie się aktywnie w wojnę Rosji, bombardowanie stanowisk ISIS w Syrii, czy ISIL, ISIS, więc po prostu rozszerzenie działań militarnych o kolejne państwo na terenie Bliskiego Wschodu. Dobrze, to te trzy rzeczy, które się we wrześniu wydarzyły jednak. Natomiast tak jak siedem lat temu, gdzie była też Schmitta i był kryzys ekonomiczny, który trwa do dzisiaj. Może w Polsce tego się nie odczuwa, natomiast tutaj na Zachodzie się odczuwa, że jednak w 2007, 2006 roku dużo lepiej się żyło tutaj w Irlandii niż -- w 2006 to praktycznie mnie nie było, ale w 2007 byłem, także pamiętam jeszcze różnicę roku 2007 a 2008. I w każdym razie do dzisiaj po prostu się skutki tego załamania gospodarczego odczuwa. Można powiedzieć, że pensje praktycznie się zatrzymały w tym 2007 roku, a opłaty i koszty życia mocno ruszyły do przodu, w górę.
I tutaj taki news jest właśnie o tym, że Szwajcaria przygotowuje się na upadek Unii Europejskiej, więc jest info. To znaczy, to może zbyt hucznie powiedziane. Natomiast odbyły się ćwiczenia wojskowe Connex 15, w których wzięło 5000 żołnierzy, 500 pojazdów wojskowych. To w szwajcarskiej armii. Szwajcaria nie jest w Unii Europejskiej, natomiast znajduje się w strefie Schengen. Ta strefa Schengen podejrzewam, że właśnie przez ten problem, który stworzyły same elity, poprzez wpuszczanie wszystkich imigrantów bez sprawdzenia, spowoduje zawieszenie układu z Schengen, co było jedną z najlepszych rzeczy, które Unia Europejska miała. Niestety specjalnie właśnie było to między innymi zrobione, wpuszczanie takiej liczby ludzi bez żadnych papierów, bez żadnej historii, a bardzo często przestępców. Już nie mówię terrorystów, bo to nie o to chodzi, ale przestępców, którzy musieli też często uciekać ze swoich krajów, bo byli szukani, groziło im więzienie. Zresztą to samo było tutaj na wyspach, gdzie mnóstwo Polaków przestępców uciekło na wyspy do Irlandii, Wielkiej Brytanii. Można nad tym dyskutować, czy tak było, czy nie.
Ja to wiem praktycznie, z praktyki. Spotkałem tu bardzo dużo przestępców, bardzo dużo złych ludzi, szczególnie właśnie z Europy Środkowo-Wschodniej. I trzymam się od nich raczej trochę z daleka, zresztą można poznać, na jakim poziomie ktoś jest. Przestępcy raczej nie są na zbyt wysokim poziomie intelektualnym, więc łatwo ich odsiać. Natomiast ich było naprawdę bardzo dużo. Szczególnie ich bardzo dużo wyjechało w 2004 roku, właśnie z tą falą, można powiedzieć, otwarcia granic, wprowadzenia Schengen i otwarcia granic dla pracowników, ale przede wszystkim otwarcia granic, żeby ludzie mogli tu przyjeżdżać. Także to w Szwajcarii te przygotowania. Kolejny news jest o Brytyjczykach, którzy inwigilowali internet na masową skalę. To info jest od Edwarda Snowdena. Niejaka GCHQ, czyli Centrum Łączności Rządowej Wielkiej Brytanii, inwigilowało masowo nie tylko oczywiście Brytyjskich, inwigilowało wszystkich, których mogli, bez żadnych sądowych wyroków, bez żadnych nakazów sądowych i tak dalej.
Po prostu robili, co chcieli. Samowolkę uprawiali i uprawiają do dzisiaj podejrzewam. Nikt ich nie zatrzymuje. Ludzie w ogóle przechodzą do porządku dziennego, że to jest coś normalnego. Mówiąc, że: „Przecież ja nic złego nie robię, to niech sobie tam słuchają, niech sobie tam sprawdzają, co ja robię. Ja nic nie mam do ukrycia”. Takie podejście jest zupełnie absurdalne, bo doprowadzi do totalnego zniewolenia człowieka że będzie się bał ruszyć z mieszkania, że jest cały czas inwigilowany i tak dalej, że cały czas ktoś go śledzi. Po prostu nie można robić tego typu procederów, jeśli nie ma nakazu sądowego do tego. Schodzimy do czasów, w jakich żyliśmy wcześniej w PRL-u, czyli za czasów komunistycznych, gdzie była tak zwana esbecja, wcześniej ubecja, która inwigilowała. Oczywiście takiej technologii nie mieli jak dzisiaj, ale telefony były wszystkie na podsłuchu i tak dalej.
Także te rzeczy mieli i wykorzystywali szeroko. Policja miała bardzo duże uprawnienia, z tym że taka różnica była, że musieli mieć nakazy sądowe na jakieś podsłuchy i tak dalej. Co prawda esbecy mieli tak zwane nakazy in blanco od sądu, więc sobie wpisywali sami, co było złamaniem prawa, bo musiał prokurator to wpisywać, aczkolwiek chyba mieli pieczątkę i podpis prokuratorski, więc w tym sensie in blanco wpisane, więc sobie sami wypisywali esbecy. To było jednak złamanie prawa, nawet tamtego PRL-owskiego, ale tak, to była praktyka nagminna. Natomiast jednak musieli te wypisywać. Dzisiaj praktycznie robią sobie, co chcą. Nawet sędziów podsłuchują, podglądają. GCHQ to jest odpowiednik NSA. Żebyśmy tutaj byli dobrze zrozumiani, to jest brytyjski odpowiednik NSA szpiegujący wszystkich. To był, można powiedzieć, taki program uruchomiony już w 2009 roku.
Nazywał się Karma Police, który miał za zadanie inwigilację totalną ludzi. Przechowywał dane na temat podejrzanych czy też ludzi, którymi się interesowały służby. Także to nie tylko oczywiście jakichś terrorystów, których praktycznie nie ma. To jest margines totalny. Natomiast ludzi takich, o których się wypowiadał sam premier David Cameron niedawno, w tym roku chyba to było nawet, jeśli dobrze pamiętam, w zeszłym, ale chyba w tym, mówił, że nie będą tolerowane żadni, on to określił tacy preachers, czyli tacy kaznodzieje teorii różnych. Nie użył chyba terminu teorii spiskowych, ale o to chodziło, którzy mówią, że 9/11 mogła być to robota wewnętrzna, czy też, że to jest false flag, te ataki w Londynie, które miały miejsce po atakach z 11 września, czy też, że to jest jakiś żydowski spisek, te wydarzenia z 9/11, z 11 września. I tak dalej. Mówi, że nie będą absolutnie tolerowane i będą traktowane na równi z terroryzmem. Tak się wysłowił pan David Cameron. Na szczęście wychodzą jego paskudne, obrzydliwe rzeczy, które robił, jak kochanie się z martwą świnią, jakieś inne zbereźne rzeczy, które robili.
To są po prostu naprawdę ludzie mocno pokręceni typu Davida Camerona i nie wiem, jak jeszcze Brytyjczycy mogą go tolerować. No ale cóż, taki jest świat, że ludzie nie interesują się tym, co powinni, tylko kupują jakieś czasopisma z jakimiś celebrytami czy oglądają portale z celebrytami. Kompletnie bez sensu. Dobrze, to tę sprawę zostawmy Brytyjczyków. Chciałbym tu jeszcze powiedzieć jednego newsa, który dostałem od Potrzeby19, słuchacza, dzięki wielkie, o tym, że jest już na przykład na portalu RMF24 propaganda. Posłuchajcie, jak brzmi tytuł. To jest z dzisiaj, z 2 października artykuł: „Ostrzeżenie przed cholerą na Kos”. To jest wyspa grecka, jak ktoś nie wie. Choroba może być przenoszona przez imigrantów. Władze w Atenach wezwały Greków do podjęcia środków ostrożności w związku z groźnym przypadkiem zachorowań na cholerę na wyspie Kos.
Tak, bójcie się, będzie epidemia, trzeba się szczepić maksymalnie i tak dalej. A tym, którzy wiedzą, co pomaga na wszelkie choroby i co jest najważniejszą sprawą, żeby potrafić stawić opór chorobie jakiejkolwiek, najważniejszy jest wasz układ immunologiczny. Jeżeli macie go słabego, to żadna szczepionka wam nie pomoże po prostu. To jest najważniejsza rzecz, którą mamy. No tak. I tu już jest ta propaganda Big Pharmy. Pewnie żeby się szczepić, żeby kupować różne rzeczy i tak dalej. No i z takich dobrych newsów jeszcze jest o Irlandii tutaj lokalnie, co prawda chodzi o Północną Irlandię, ale to jednak, że jest zakaz GMO. Rolnicy tam bardzo protestują przeciwko temu i nie zgadzają się na produkcję GMO i rozsiewania tego typu ziarna na terenie. Niektórzy Irlandczycy traktują, że jest jedna Irlandia, nie ma północnej i republikańskiej, tylko jest jedna.
I jeszcze od kilku słuchaczy, między innymi też od Potrzeby19, dostałem informację o Edwardzie Snowdenie. Oczywiście tego newsa znalazłem w necie, bo jest chyba bardzo głośny, że zaczął tweetować. Na Twitterze można się z nim porozumieć. Obserwuje go w tej chwili, widzę na Twitterze, 1,3 mln osób obserwuje tweety Edwarda Snowdena, więc raczej nie będzie miał możliwości odpowiedzieć nawet na jakąś część tych zapytań do niego czy maili. Ale zaczął tweetować. Widzę, że 14 tweetów, a on chyba jednego obserwuje w tej chwili na Twitterze, z tego, co widzę. Dobrze, i to chyba wszystkie newsy, które na dzisiaj miałem. Tak że wielkie dzięki. Już dzwonicie, a ja może zdradzę jeszcze tylko na szybko temat dzisiejszy i zacznę od cytatu. Czy właściwie można powiedzieć takiego wiersza troszkę.
„Hej, hej, Mars napada, dookoła ludzi gromada. Hej, hej, Mars atakuje, żadnej litości nie czuje. Hej, hej, Mars napada, owoce pracy naszej zjada. Hej, hej, ludkowie biedni, kolejny zlew powszedni”. Tak śpiewał Kazik w utworze „Mars napada” z albumu „Melasa” z roku 2000. I dzisiaj mamy taki temat: woda na Marsie i inne opowieści NASA. Tak że na luzie trochę o Marsie dzisiaj porozmawiamy, ale już oczywiście pierwszy telefon jest i dzwoni nie kto inny, tylko...
[20:01] - Jak stały słuchacz.
[20:02] - Witaj stały słuchaczu.
[20:05] - To o Marsie, o wodzie będzie ten. A chciałem do audycji, co była tydzień temu, co pan mówił, że WTC zostało stopione jakimś mega działem mikrofalowym. Ale zrobiłem w domu prosty test. Mam jedną z mocniejszych mikrofalówek, co normalnie w sklepach sprzedają. Wsadziłem szklankę, do góry nogami szklankę postawiłem, postawiłem kawałek blaszki stalowej i włączyłem mikrofalówkę na pełną moc na dwie minuty. Szklanka była gorąca, a blaszka była zimna. To tak z ciekawości.
[20:53] - Ale blaszka się nie stopiła w mikrofali?
[20:56] - Nie, nie mówię. Nie stopiła, tylko mówię, wstawiłem na szklance odwróconej blaszkę stalową i włączyłem mikrofalówkę na pełną moc, a moja mikrofalówka ma na wyjściu, czyli do środka mikrofalówki równe 1 kW. Pobiera 1800 W z sieci.
[21:12] - No tak, chyba się nie spali właśnie.
[21:14] - Nic się nie stało, ale po dwóch minutach na pełną moc mikrofalówka pracowała, włączałem nawet funkcję turbo, to szklanka była lekko gorąca, a blaszka była zimna. Więc w ogóle mikrofale nie oddziaływują na stal. Taki zrobiłem test.
[21:34] - To znaczy chyba tak nie do końca, stały słuchaczu. Jeżeli mamy jakieś cieńsze blaszki czy coś.
[21:40] - To była taka cienka blaszka stalowa.
[21:42] - Ja nie wiem, może nie chodzi o stal, ale miedź czy coś to po prostu widziałem, że wypalało. Co prawda bardzo cieniutkie jakieś.
[21:48] - Na miedź tak oddziałuje, a ja mówię o stali, bo pan mówił o WTC, a WTC jest zrobione z grubej, pancernej stali.
[21:54] - Ja mogę się mylić. Ja nie znam. To jest po prostu broń, która jeszcze jest nieznana. Ja się opieram na wynikach doktor Judy Wood. Ale stały słuchaczu, poczekaj, musimy wyjaśnić sobie. Opieram się na badaniach. Profesor inżynierii strukturalnej, czyli kobiety, która się zna na materiałach jak mało kto, i ona po prostu badała sprawę WTC i stwierdziła, że taka broń musiała być użyta. Na podstawie zdjęć, na podstawie filmów i na podstawie badań materiałów, które pozostały po tej katastrofie, że to absolutnie nie samoloty spowodowały, że zawaliły się te budynki, bo duża część tych dwóch budynków wyparowała, po prostu wyparowała. I nie mówię o WTC 7. WTC 7 był zawalony, to było kontrolowane wyburzenie, chociaż do tego się nikt nie przyznaje, ale to widać było wyraźnie.
Tego samego dnia oczywiście się WTC 7 zawalił. Mówią niektórzy „zawalił”, ale widać wyraźnie było, że to było kontrolowane wyburzenie tego trzeciego budynku nieszczęsnego.
[23:00] - Ale jeszcze sprawdziłem teraz w internecie, że temperatura topnienia stali jest 1500 stopni, a żeby stal odparować 3000 stopni trzeba osiągnąć.
[23:11] - Tak, ale stały słuchaczu, jak zobaczysz sobie na różnych filmach, ja tam nawet gdzieś wrzuciłem.
[23:15] - A to już oglądałem wiele razy.
[23:17] - Że widać, jak po prostu ta stal paruje. Nie, że ona odpada, tylko ona wyparowuje.
[23:24] - Piec, który służy do topienia stali w hucie, potrzebuje 100 MW mocy, a on ma efektywność zamiany energii elektrycznej na ciepło 95%. To jaką moc musiałoby mieć to działo i gdzie ono umieszczone by było? Niech pan mówi, gdzie to działo miałoby być umieszczone.
[23:43] - Stały słuchaczu, nie mam pojęcia.
[23:44] - W samolocie nie ma możliwości zamontowania tak potężnego źródła energii.
[23:47] - Nie. Być może jest coś takiego jak na przykład przesyłanie mikrofal, prawda?
[23:55] - Ale gdzie to działo miałoby być? Musiałoby być wysoko.
[23:57] - Prawdopodobnie gdzieś na satelicie. Być może.
[24:01] - A satelita skąd miałoby mieć zasilanie?
[24:03] - Tego nie wiem.
[24:04] - Tak gigantyczne panele słoneczne miałyby być?
[24:05] - Nie, na pewno nie z takiej energii.
[24:08] - To byłoby gigantyczne, byłoby widać normalnie, jak stację orbitalną widać, panele i widać, jaką by musiało mieć moc to działo. A jeszcze jest taki efekt, że atmosfera dość mocno hamuje promieniowanie mikrofalowe. Są straty na przesyle. Rozprasza wiązkę.
[24:27] - Nie mam pojęcia, stały słuchaczu. Jakbym wiedział, to bym powiedział.
[24:31] - To to działo musiałoby być na wyjściu z czterysta megawatów.
[24:35] - To trudno powiedzieć, czy nawet to o taką broń chodzi. Chodzi o coś takiego, że po prostu ma energię plazmy, bo plazma oczywiście jest takim-
[24:44] - A skąd zasilanie? Mi chodzi o źródło zasilania.
[24:47] - Nie wiem. Naprawdę tego ja nie wiem, ale widzimy efekty, widzieliśmy efekty tego i można sobie zobaczyć. Te filmy są nagrane, relacje świadków są nagrane.
[24:56] - Ale to po prostu wygląda, że się ten kurz unosił tego typu. Ale jest pytanie skąd tam wzięło zasilanie, bo nie wierzę, żeby wojsko amerykańskie miało kieszonkowe reaktory termojądrowe o tak wielkiej mocy. I to jeszcze konwersja energii cieplnej na elektryczną.
[25:10] - Nie wiemy tego. Ja uważam, że mogą mieć taką broń, jak na przykład-
[25:14] - Ja wątpię, żeby mieli takie reaktory.
[25:16] - Energię free energy wytwarzające.
[25:18] - To by fuzja była już opanowana.
[25:20] - No tak, ale oni tego nie ujawniają.
[25:21] - Oni opanowali fuzję, że oni zbudowali działający reaktor jeszcze przed rokiem 2000. Mają kompaktowe reaktory. Oni zbudowali cały naukowy, badania wydaje się oficjalnie na badania fuzji im się nie udaje, a im się udało od ręki zbudować i to jeszcze parę lat przed WTC.
[25:40] - Stały słuchaczu, ja cię odsyłam. Ja ciebie odsyłam. Rok temu nagrywałem audycję właśnie w tym temacie o 9/11 i z panią Judy Wood w roli głównej. I są tam linki podane do jej filmów, właśnie do jej wykładów. Ona mnóstwo w audycjach udziela się, jest nawet na polski był przetłumaczony jakiś, więc polecałbym ci, żebyś zobaczył sobie.
[26:06] - Moja gdy się po prostu.
[26:08] - Zobaczył sobie ten filmik, co ona pokazuje. Naprawdę rzeczy, o których ona mówi, są nie tylko, że logiczne, ale są naukowo, naukowo logiczne i naukowo sprawdzalne.
[26:21] - Ale niech mi odpowie ta pani skąd ma.
[26:22] - Ona nie potrafi odpowiedzieć. Ona nie potrafi odpowiedzieć, bo po prostu mówi, co widzimy i jak można wymyśleć.
[26:29] - Jeżeli by na orbicie było, to by było widać.
[26:31] - Nie, ona tego nie mówi. Nie wiemy tego. Oczywiście nie wiemy.
[26:33] - Na orbicie potężny satelita musiałby być. Jeżeli by był na panele słoneczne, to panele słoneczne zajmowałyby kupę miejsca. Byłoby to widoczne normalnie przez zwykłą lornetkę jak stację orbitalną.
[26:46] - Jasne, jasne. Tutaj nie, wiesz, nie można powiedzieć nie.
[26:50] - Właśnie, właśnie było. Trafiłem artykuł o jakichś laserach, to w komentarzu napisali: a źródło zasilania to co? Tam chyba był pięćdziesiąt megawat, nie, to było dziesięć, dwanaście kilowat zamontowane na myśliwca. Napisał ktoś w komentarzu. A źródło zasilania do tego lasera?
[27:09] - No źródło zasilania dzisiaj najpotężniejsze to jest-
[27:12] - Potrzebujemy potężne źródło prądu, źródło energii.
[27:15] - To jest energia nuklearna.
[27:17] - Sprawność jest konwersji energii zasilania na wiązkę uderzeniową. Na pewno nie jest dziewięćdziesiąt pięć procent.
[27:25] - No pewnie nie.
[27:26] - Zawsze jak jest broń energetyczna, to problem jest z zasilaniem.
[27:31] - No ale są już lasery, które potrafią nawet.
[27:33] - Ale to są lasery chemiczne. To jest reakcja chemiczna. Związek chemiczny rozbije reakcję i wyzwolenie energii, ale to jest parę kilowat, parę kilowatów to jest cienka wiązka.
[27:43] - Nie, już są dużo mocniejsze, dużo mocniejsze na statkach.
[27:46] - Szeroka taka jak reflektor, że oświetli cały budynek i go stopi w ułamku sekundy, czyli trzy tysiące stopni.
[27:52] - Oficjalnie nie ma.
[27:52] - 200 megawatów i walimy czy więcej w ułamku sekundy dostarczymy tak ogromną moc jeszcze przez atmosferę, rozpraszanie ciepła w okolicy, czyli by się wszystko by się topiło w okolicy, po prostu od tego gorąca.
[28:07] - Jeśli. No właśnie to było dziwne, bo to nie było, nie było go inaczej.
[28:13] - Trzeba rozgrzać stal do trzech tysięcy stopni, żeby ją odparować. Trzy tysiące stopni musi być.
[28:18] - Ale to może być jakby punktowo, wiesz.
[28:20] - Ale to by przewierciło.
[28:22] - Ja wiem, ja wiem, że to jest wielka temperatura. Jest na przykład palnik plazmowy. Czy słyszałeś o palniku plazmowym?
[28:27] - Tak, ja widziałem, jak to działa.
[28:29] - Temperatura jest pięć tysięcy. Tak?
[28:31] - Palnik acetylenowy.
[28:33] - Nie, to nie jest palnik. Nie, nie, nie. To nie jest palnik acetylenowy.
[28:36] - Ale mówi efekt jest tak jak przy paleniu palnikiem acetylenowym, że robi dziurki.
[28:40] - Troszkę mocniej, bo temperatury są dużo wyższe.
[28:42] - Ale nie punktowe. Jest to dziura. Po prostu zrobisz w blasze dziurę.
[28:46] - Tak, tak.
[28:47] - A nie, a nie ogólnie tak jakbyś naświetlił cały budynek, to jaką mocą byśmy miał dysponować, żeby to zrobić?
[28:55] - Nikt nie mówi, nikt nie mówi, że to były lasery. Nikt czegoś takiego nie mówi. Czy lasery.
[28:58] - Ale mówię, trzeba zasilić tą broń. Trzeba skądś wziąć te megawaty, czyli moc bloku energetycznego.
[29:05] - Nie dojdziemy, ale polecam ci, stały słuchaczu. Dobrze, stały słuchaczu, nie dojdziemy do tego. Ja polecam ci zobaczyć ten film i wtedy po prostu ci się troszeczkę wyklaruje wszystko, co i jak. Nie wyklaruje ci się skąd, bo to jest technologia, której nie ma. Oficjalnie czegoś takiego nie ma, więc to jest science fiction. Więc jeżeli wy-
[29:23] - Ja mówię o źródle zasilania do działa.
[29:26] - No dlatego mówię.
[29:27] - Źródła energii, które by zasiliło to działo.
[29:29] - Że takie rzeczy jak lasery i tak dalej wszystkie są, tylko problem jest z zasilaniem, a zasilaniem może być albo energia jądrowa, czy na przykład fuzja, która jest dosyć, dosyć mocna.
[29:38] - Ale nie wierzę, żeby wojsko amerykańskie było, oni opracowali reaktor fuzyjny kupę wcześniej przed całym światem.
[29:46] - Czy urządzenie wolnej energii, właśnie oparte, które może wytworzyć olbrzymie ilości energii z tak zwanego niczego, nie wiem, z energii próżni.
[29:53] - Czyli energia punktu zerowego.
[29:55] - Na przykład.
[29:56] - To było, ale, ale według fizyków to jest tak zaawansowana technologia, że my jesteśmy jeszcze daleko przed nią odkryciem.
[30:03] - Nie wiadomo. Tego akurat ja uważam, że nie. Ja uważam, że jesteśmy już nawet odkryto wiele razy.
[30:08] - Wojskowi naukowcy w Ameryce wyprzedzili wszystkich o X lat. Schowali to do piwnicy i że trzymają to w piwnicy X lat. Czyli wszyscy są do tyłu, a oni tak. Fuzję jądrową, napęd świetlny. Wszystko mają zaklepane, nawet antygrawitacyjne pola siłowe. Wszystko mają zrobione. Statki już sobie latają na Marsa i z powrotem. Oni wszystko mają, tak jak Stargate, i mają to wszystko pochowane.
[30:36] - Szanowny słuchaczu, nie wiemy tego. Tu zajmujemy się spiskami.
[30:39] - Dobra, przechodzimy do tematu audycji.
[30:41] - Jasne, do tematu audycji. Chciałbym, żebyśmy porozmawiali bardziej o wodzie na Marsie, która też się wiąże z olbrzymią energią, i o wodzie na Marsie i innych opowieściach. Bo ta woda na Marsie już od dawna się przewija, że jest, ale jej niewiele było. W tej chwili się okazuje, że jest jej bardzo dużo.
[31:01] - Podane było, dość długo na Polsacie w wiadomościach, że to nie jest woda, tylko bardzo gęsta solanka.
[31:11] - Tak. Oczywiście.
[31:12] - Jak jest trochę cieplej, to solanka po prostu wychodzi na wierzch.
[31:16] - Jak jest powyżej -23 temperatury, to ona się już-
[31:21] - Satelita zauważył ślady tej solanki. I jeszcze można wodę wykryć za pomocą specjalnego urządzenia, jakiegoś masowego wodoru, reakcję z tym czujnikiem, i że można wodę wykryć w ten sposób też. Zdjęcia są coraz lepsze, te sondy mają lepsze obiektywy, w coraz większej rozdzielczości robią zdjęcia. Podali, że jest w pobliżu łazik i on chyba zostanie skierowany w to miejsce, będzie dokładne badania przeprowadzał, ten Curiosity. Jak on tam dojedzie, to wtedy będą robili dokładne obserwacje, zdjęcia będą rozbłyska zrobione tego rejonu.
[32:02] - Szczególnie, że ten łazik działa bardzo długo. On chyba już kilkanaście lat, prawda?
[32:09] - Nie, w zeszłym roku. On ma napęd jądrowy i będzie działał bodajże cztery lata. Do wyczerpania tej energii.
[32:19] - Cztery lata. Bo są misje, łaziki, które-
[32:25] - Takie malutkie na baterie słoneczne. Curiosity jeszcze jeździ.
[32:30] - Ale Curiosity jeździ, z tego, co wiem, i on jest z 2006 roku. On działa.
[32:36] - Jeszcze jest drugi, wielkości samochodu.
[32:39] - Perseverance, tak? Czy nie? Co ja mówię, nie Curiosity, tylko Oppor- nie.
[32:44] - Opportunity.
[32:45] - Opportunity.
[32:46] - I zostanie tam skierowany, żeby pobrać próbki badawcze. I szykują kolejny, dwukrotnie większy, na Marsa łazik. Było pytanie naukowców, jakie czujniki na nim trzeba zamontować, jakie sobie życzyliby naukowcy urządzenia pomiarowe na nim zamontować, w tym nowym łaziku.
[33:07] - Dobrze mówiłeś. Zaraz, bo tu pomieszaliśmy trochę. Curiosity faktycznie to jest cztery lata. W tej chwili ponad cztery lata jeździ. A Opportunity jeździ właśnie łazik od 2006? Nie. Jeśli dobrze mówię.
[33:26] - Tak, 2006 chyba tak.
[33:28] - Chyba on z 2006 właśnie jest. To jeszcze muszę jeszcze raz sprawdzić ten łazik, żeby dokładnie to było widać. One jeżdżą i przekazują tam rzeczy z kamery. Oczywiście Curiosity jest bardziej nowoczesny, prawda?
[33:44] - Tak, on jest kilka razy większy od tego łazika i on jest zależny od energii słonecznej, bo ma napęd jądrowy, ogniwa atomowe ma zamontowane na pokładzie i dlatego może więcej ma tych urządzeń, ma dostęp do większej ilości mocy. Jeszcze ma mały laser do pobierania próbek. Jak się nagrzeje próbkę, to ona emituje gazy i można zdalnie zmierzyć dokładnie skład tej próbki. Taka ciekawostka.
[34:14] - Tak, to jest bardzo sprytna rzecz, żeby sprawdzić, co jest w składzie danej skały, tak? Czy jakiegoś materiału.
[34:21] - Tak, danej skały. Różne materiały można w ten sposób pomierzyć, odparowując tą próbkę i czujniki specjalne mogą mierzyć skład tych próbek.
[34:33] - I z tego, co pamiętam, jeśli dobrze pamiętam, to część rzeczy Polacy robią. Znaczy część, jedną rzecz.
[34:38] - Tak, robili czujniki. Najlepsze czujniki podczerwieni na świecie. Były zawody między czujnikami, wybrali polskie.
[34:45] - Do tego łazika Curiosity właśnie.
[34:46] - Mają najlepsze parametry.
[34:49] - Tak.
[34:52] - My jedyni potrafimy je produkować, bośmy je wymyślili. A jeszcze taka ciekawostka historyczna. Nie Ciołkowski, tylko od kryształów. Jak to się nazywa?
[35:08] - Czochrowski, tak?
[35:09] - Czochrowski. Był film dokumentalny, zrobili o niego.
[35:14] - Czochalski chyba się tak-
[35:15] - Urodził się w tym samym czasie, co Tesla się urodził. Mniej więcej w tym samym czasie. Nie miał żadnego wykształcenia, skończył pierwsze dwie klasy podstawówki. Jak był młody, to miał w domu laboratorium. W okresie między I i II wojną, po I wojnie światowej wszystkie firmy, które się zajmowały metalurgią, się do niego ustawiały w kolejce, żeby im projektował fabryki, całe systemy produkcji. I został zaproszony do Polski. Dostał laboratorium, nieograniczone dofinansowanie na tworzenie supermateriałów. To były superstopy, jakie on produkował. I Niemcy w czasie II wojny światowej go nie tknęli. Oczywiście opędzlowali jego laboratorium, wszystko mu zabrali, co tam było cennego, ale jego samego nie tknęli.
Mógł sobie żyć spokojnie. Miał dom pod Warszawą i nawet go palcem nie tknęli. A Polska po II wojnie światowej cały czas go szykanowała, robiła mu na złość. Wyrzucili go stamtąd. Wyjechał na wieś, stworzył z panem lek na katar i tę próbkę zdobyli teraz ci, co tworzyli ten film dokumentalny i zanieśli do laboratorium i przebadali. Na tamte czasy to był rewolucyjny lek na katar. To dzisiaj jest normalnie w lekach stosowane, ale to było rewolucyjne. Ten skład i wymyślenie tego składu, połączenie tego wszystkiego, a on był metalurgiem, a nie chemikiem od tworzenia leków. No i go tak zgnoyili, bo ciągle go bezpieka najeżdżała, chodziła do domu. Po prostu on nie wytrzymał.
Umarł po prostu.
[37:06] - Niestety.
[37:08] - Urodził się mniej więcej w tym samym czasie co Tesla, Albert Einstein. Ci wszyscy genialni naukowcy urodzili się mniej więcej w tym samym okresie. Coś dziwnego.
[37:18] - Ja myślę, że to nie jest nic dziwnego, tylko w tamtych czasach była większa wolność. To znaczy, jeżeli ktoś chciał pracować, ktoś chciał coś odkrywać, to znajdowali się ludzie, którzy dawali finanse, fundusze, żeby to realizować.
[37:30] - Jeszcze jedna rzecz. W okresie międzywojennym on pilnował wszystkich praw autorskich, opłat licencyjnych i miał pieniądze z tego, nie jak Tesla, że to zaniedbał i stracił pieniądze. Tylko on miał ludzi, umiał tego pilnować. Taka ciekawostka.
[37:45] - To znaczy Tesla inaczej. Tesla po prostu przeznaczał wszystkie fundusze na rozwój.
[37:50] - Ale też powinien część mieć na ten.
[37:53] - Zabezpieczenia, no tak.
[37:54] - Tylko taka ciekawostka o nim była pierwszy raz, że on się mniej więcej urodził w tym samym czasie. Tak samo był rewolucyjny. No i trochę też w Polsce wiadomo, co mówiłem o nim, tylko tyle. A teraz o Marsie pan już to wszystko.
[38:12] - Ja mam bardziej spiskowe rzeczy o Marsie dzisiaj. No ale tak, to po prostu wszystkie rzeczy, które dotyczą Marsa, oficjalne rzeczy, które NASA przekazała. Nie tylko NASA, bo przecież i Chińczycy próbują.
[38:26] - Chińczycy, Rosjanie.
[38:27] - I Europejczycy była częściowo sukcesem.
[38:30] - Jeszcze jedna rzecz w sprawie Syrii. Iran tam dwie dywizje wysłał do Syrii.
[38:37] - Do Syrii, tak.
[38:39] - I jeszcze Rosjanie wybudowali, właśnie kończą potężną bazę lotniczą, wojskową z portem. Marynarkę już tam wysłali, swoje ćwiczenia mają Rosjanie. Rosjanie się po prostu panoszą w Syrii, jak chcą, robią co chcą. Więc jakby ten teoretyczny rząd światowy to jakoś ciężko on działa. Rosja robi, co chce na świecie.
[39:09] - No tak, nie za bardzo co chce na świecie robi. Może nam z Syrii pomóc.
[39:12] - Ja uważam, że jakby na przykład debilajrowi Rosji coś grozi, Putinowi grozi, że coś go tam zrobią, to on by spokojnie mógł im zagrozić, że jak mi coś zrobicie, to ja naślę swoich siepaczy na was i was po prostu wystrzelam do imentu. KGB jest tak, KGB wiadomo.
[39:31] - To nie tak to działa. Rosja jest bardzo słaba dzisiaj.
[39:35] - Jak za czasów Stalina, to on wysłał siepaczy i po prostu swoich oponentów mordował za granicą.
[39:40] - Oponentów, ale zauważ, że nie mordował. Ani Kennedy go nie zamordowali.
[39:45] - Nie zdziadziała do końca i oni jak chcieliby kogoś ukatrupić z tych milionerów, to by go ukatrupili, jakby chcieli. Nawet nikt nie wiedział. Zmarł na śmierć naturalną. Tylko tyle. Jeszcze jedna rzecz. Chińczycy zwinęli wszystkie plany amerykańskich myśliwców czwartej generacji i je skopiowali parę lat temu i mają kopie tych myśliwców amerykańskich.
[40:09] - Poczekaj, czwartej generacji to są te F-117?
[40:13] - Te pionowego startu to najnowsze.
[40:16] - Aha.
[40:16] - To były chyba piątej generacji. Zwinęli wszystko i prezentują to jako swoje.
[40:23] - No tak, a Polacy byli lepsi, bo zwinęli jeszcze w latach 80. stealth, projekty samolotów.
[40:30] - Ale jakoś Rosjanie ich nie skopiowali, a Chińczycy już skopiowali.
[40:34] - Czy Rosjanie nie skopiowali? Tego nie był pewny. Polacy na pewno nie skopiowali, to wiemy na pewno. Natomiast Rosjanie być może skopiowali.
[40:40] - Myśmy zwinęli, my mówimy o tym dokumentalnie. Za długi, bo my ruską byli winni w rublach kasę. Anulujcie nam tyle i tyle milionów tych rubli, to plany cyk, następne coś długi jeszcze były, to drugie cyk plany tak po kawałku za te długi zlikwidowali.
[41:06] - Jasne, słuchaczu, tylko jeszcze na koniec mam do ciebie pytanie, czy zaskoczyła cię ta informacja o wodzie tej płynnej? Jakby nie było, czy solanka, czy nie, ale wiemy, o co chodzi, prawda?
[41:17] - Trochę mnie zaskoczyła, że na Marsie jest woda płynna, ale o wodzie w ogóle, że są czapy lodowe, to już od dawna wiedziałem.
[41:24] - Tak, a tutaj, że jest płynna z solą, to tak trochę dziwnie jest, bo przypomina to trochę oceany nasze. Że oceany nasze przypomina, znaczy Mars coraz bardziej przypomina taką Ziemię. Nie wiem, po jakimś czasie.
[41:41] - Taką zamarzniętą, taką Ziemię, która jakby pozbawiona była dopływu energii słonecznej po prostu. Ale naukowcy mówią, że parę milionów lat temu na Marsie była temperatura taka zbliżona na Ziemi, czyli 19, 20 stopni. Była płynna woda parę milionów lat temu, ale Mars stracił.
[42:01] - Atmosfera musiała być gęstsza.
[42:03] - Tak, atmosfera była, ale Mars stracił pole magnetyczne, czyli jądro po prostu ostygło na tyle, że nie generowało i po prostu wiatr słoneczny zdmuchnął atmosferę i po prostu się zrobiło zimno. Niestety.
[42:15] - Na Marsie. Trzeba efekt cieplarniany zastosować na Marsie.
[42:19] - Efekt cieplarniany by zniknął po prostu. I jeszcze Marsa przygrzała asteroida trzy razy większa niż ta, co walnęła w dinozaury, a Mars był mniejszy, więc nawet jeżeli było jakieś życie.
[42:30] - Czyli nawet inteligentne życie mogło wykończyć.
[42:34] - Po prostu zostało zmiecione przez tę asteroidę.
[42:37] - Szczególnie że pewnie słyszałeś o tych takich, ale to już nie będę mówił, bo to NASA.
[42:43] - O tych skamieniałych, to ja nawet dałem linka. O tych skamieniałych, że wygląda to jak skamieniały krab. Czyli mogło być życie, asteroida przygrzała, zwierzęta zginęły.
[42:54] - Bardzo dziwne są te rzeczy, które są znajdowane na Marsie.
[42:59] - Musimy wysłać kupę łazików na Marsa czy jakiegoś rodzaju robotów i badać tę planetę. Obrzucić ją tymi łazikami, chodzącymi nawet robotami, co panu mówiłem.
[43:12] - Koszt spory, ale jasne. Tak jest.
[43:14] - I badać planetę po kolei, badać kawałek po kawałku i poszerzać naszą wiedzę naukową. Jeszcze ostatnią rzecz, zanim się rozłączę. Sonda, która w latach 60. jest już na krańcu Układu Słonecznego. Opuściła już pole wiatr słoneczny. Czujniki pokazały, że w przestrzeni poza magnetosferą Słońca jest niezwykle zabójcze dla istot żywych promieniowanie kosmiczne galaktyki. Czyli jakbyśmy w przyszłości chcieli polecieć statkiem, to statek musi mieć bardzo silne osłony czy pole siłowe, które by chroniły pasażerów wewnątrz tego statku. Słońce powstrzymuje 80% tego zabójczego promieniowania, które zniszczyło życie na Ziemi.
[44:15] - Jasne, ciekawa rzecz.
[44:16] - Czyli jest wiatr słoneczny, który powstrzymuje 80%. Resztę powstrzymuje magnetosfera Ziemi i atmosfera. Gdyby nie było wiatru słonecznego tak silnego, to promieniowanie pokonałoby magnetosferę Ziemi i zniszczyło życie na Ziemi. Taka ciekawostka. I mówiąc o tej teorii wklęsłej Ziemi, to gdzie ta sonda by poleciała, gdyby Ziemia była statkiem kosmicznym zbudowanym przez obcych?
[44:47] - Stały Słuchaczu, dolewasz oliwy do ognia. Myślę, że ten temat zostawmy. Na razie dzisiaj rozmawiamy o wszechświecie, który możemy obserwować i badać. Trzeba troszeczkę ufać tym naszym naukowcom, którzy pracują dla NASA, dla ESA.
[45:03] - Wszystko musiałoby być sfałszowane. Wszystkie dane musiałoby być.
[45:06] - Niestety musiałoby być to tak.
[45:07] - Tysiące ludzi obserwujących niebo musiałoby.
[45:14] - Jasne, ale ten temat zostawmy.
[45:15] - Właśnie wpadłem na taki pomysł. Pójść do dobrego planetarium z małym teleskopem i zobaczyć, czy można oszukać teleskop obserwatora, sztucznie wyświetlając niebo na planetarium. Czy można by zrobić taki eksperyment w jakimś planetarium? Czy pomiar odległości od gwiazdy wyszedłby parę metrów czy paręset kilometrów, obserwując po prostu obraz rzucany przez rzutnik? Taki eksperyment można by zrobić.
[45:56] - Można, oczywiście. Nie wiem, czy coś by to wniosło.
[46:01] - Bo jeżeli by się nie dało oszukać obserwatora pomiarów z tego teleskopu, że wychodziłoby, że on jest w odległości na przykład dwóch metrów od kopuły, to znaczy, że żadnego obserwatora nie dałoby się oszukać teleskopu, gdyby Ziemia była wklęsła. Jakby się dało oszukać, to mogłoby być.
[46:20] - Tylko to, tak jak mówiliśmy. Ale zostawmy ten temat, Stały Słuchaczu. Ja odsyłam do audycji, jeżeli ktoś chce się dowiedzieć o wklęsłej Ziemi. Była audycja z gościem, więc polecam.
[46:31] - Teraz jeszcze masz zamawiane jakieś do mnie pytania?
[46:35] - Stały Słuchaczu, na razie nie, dzięki. Dużo informacji.
[46:40] - Rozpinam.
[46:41] - Tak że dzięki za te informacje.
[46:43] - Parę filmików, linków wysłałem.
[46:45] - Jasne. A tobie polecam zobaczyć filmy, wywiady z doktor Judy Wood. Tak że rok temu była audycja o 9/11, o wydarzeniach z 11 września, rok temu w Theory House i tam była audycja o Judy Wood, były linki, można sobie sprawdzić, zobaczyć.
[47:04] - Ja tylko pod kątem energetycznym to analizowałem.
[47:08] - Najtrudniejsza, bo tego nie wiemy. To jest po prostu technologia 50 lat do przodu. Dzięki ci, Stały Słuchaczu. Dzięki.
[47:14] - Do widzenia.
[47:15] - Hej. To był Stały Słuchacz. Jeszcze jeden telefon jest, to zanim przejdę do całej audycji, niech tam odbiorę. Dzwoni Karol, bo chcę jeszcze o Syrii powiedzieć, czyli taki trochę off top mocny.
[47:29] - Tak. Dobre rzeczy w Radiopie. To tak. To wygląda tak, że Rosja włączyła się do tej jakby koalicji. Nie, Rosja sama z sobą zrobiła koalicję wraz z Basarem al-Asadem, Hezbollahem i Iranem i teraz bombardują Al-Nusrę. Nie Państwo Islamskie, bo Państwo Islamskie zostanie na koniec.
[47:53] - Ale tak coś konkretniej. Czy masz jakieś informacje ciekawe, których z telewizji się nie dowiemy?
[48:00] - Tak. Sprawa wygląda tak, że Rosja chce uratować Asada, bo Asad już ma takie problemy na froncie, że niedługo wleją mu się do Tartusu i do Latakii i to jest Tam mieszkają te grupy etniczne, tacy jak Alawici i tam dojdzie do masowych mordów. Wiadomo, że Asad pochodzi właśnie z tej grupy etnicznej i nie może do tego dopuścić, bo jego kraj się zawali. Prawdą jest to, że Państwo Islamskie nie walczy z Asadem, a nawet prawdopodobnie razem współpracują obecnie, żeby zwalczyć Al Nusrę. Ale Al Nusra, która oczywiście chce wprowadzić prawo szariatu, jest dozbrajana przez rząd Stanów Zjednoczonych i teraz w ciągu tylko dwóch dni, gdy Rosjanie zaczęli bombardować ich, Stany Zjednoczone zrobiły płacz na forum ONZ. I teraz Wielka Brytania, Francja, Turcja, Arabia Saudyjska wraz ze Stanami Zjednoczonymi oczywiście potępiają ataki Rosjan, twierdząc, że mordują cywilów. Ale to nieprawda, bo terroryści wtapiają się w tłum. Wiesz, o co mi chodzi?
[49:26] - Tak, oczywiście. Tak jest. Zasłaniają się cywilami też.
[49:32] - Tak. I oni na przykład cywilów używają jako żywe tarcze. I to jest normalna taktyka takich grup, bo oni nie patrzą na straty, tłumaczą sobie to ideologią. Wydaje mi się, że na razie Asad będzie chciał pokonać tych wszystkich rebeliantów w Aleppo i prawdopodobnie dojdzie do jakichś rokowań pokojowych, żeby zakończyć tę wojnę i Syria zostanie podzielona.
[50:11] - Zobaczymy, jak będzie. To jest jeszcze wielka niewiadoma, bo dużo tych złóż roponośnych w tej chwili przejęło ISIS i robią biznes z Amerykanami cały czas. Amerykanie kupują olej od nich, ropę, więc to nie jest prosta sprawa. To jest regularna wojna pomiędzy mocarstwami tak naprawdę, czyli wojna o Syrię, można powiedzieć. Dobrze, dzięki ci, Karolu, za te informacje, bo musimy lecieć z tematem. Dzięki.
[50:42] - Okej, na razie.
[50:44] - Także trochę były zakłócenia jakieś, szumy. Ktoś może nakładał, a może to zwykły mikrofon był. Okej. Przechodzimy do tematu dzisiejszej audycji. Trochę już ze stałym słuchaczem rozmawialiśmy oczywiście w tym temacie, czyli o wodzie na Marsie. Woda na Marsie i innych opowieściach NASA. To jest wszystko, co w tej chwili się dzieje. Tak jak kiedyś zapowiadałem wam, że będzie powoli ujawnianie. To, że życie jest i było, NASA wie na 100%. Czy inteligentne życie istnieje?
Podejrzewam, że NASA też o tym wie, ale nie może doprowadzić do tego, żebyśmy my, zwykli ludzie, się o tym dowiedzieli. I robi wszystko, aby to tuszować. Więc pamiętacie o tych bakteriach, ekstremofilach, które żywią się siarkowodorem. Coś takiego było, że nie dość, że w innym środowisku żyły, to jeszcze oprócz tego zupełnie inaczej proces żywienia ich przebiegał niż wszystkich innych różnych bakterii czy człowieka. Więc w tej chwili ujawniają te informacje o wodzie, że jest woda na Marsie. Tylko zauważcie, jest jedno ale w tym, że nagle odkrywają coś i tak dalej. To jest bzdura. Nie ma czegoś takiego, że nagle odkrywają. To już znali, wiedzieli dużo wcześniej. Nawet mogli już kilkanaście lat temu o tym wiedzieć.
Przecież te łaziki, które wypuszczali i tak dalej, to wszystko zbierają, ale nie wszystko dają dla zwykłych ludzi, dla społeczeństwa. Nie ujawniają tych rzeczy. I wybrali moment podpisania Agendy 2030, czyli globalnego ocieplenia, że trzeba z tym walczyć, że ludzie muszą się ograniczyć. I tak samo tutaj mówią, że być może efektem zaniedbania przez te inteligentne istoty, że też mieli na początku efekt cieplarniany, co doprowadziło do efektu odwrotnego niż cieplarniany. Jakieś różne totalne bzdury wrzucają w to. Zobaczcie sobie konferencję NASA, o tym wyraźnie mówią, o globalnym ociepleniu, o tych sprawach. I to nie przypadek, że była konferencja w ONZ właśnie w tej sprawie i podpisanie Agendy 2030. Chcieli to porównać, że tam też doszło do zaniedbań takich jak u nas się zaniedbuje ten efekt cieplarniany i tak dalej. I to jest jedna sprawa. Druga sprawa, żeby nas już trochę powoli przyzwyczajać, że życie istnieje poza Ziemią.
Czy istniało, ale i może istnieć, a później, że istnieje. I to będą powoli robili. I to widzimy. Obserwujemy dokładnie to, co oni chcą uzyskać, czyli te konferencje NASA w sprawie wody na Marsie. Ta konferencja była, zauważcie, jeszcze we wrześniu. I zauważcie, że obiegła cały internet. Nie tylko internet, wszystkie media. Nagle wyszły te informacje, że woda na Marsie. Jakby to było wielkim celem. Co to woda na Marsie?
Woda na Marsie była, tylko mówię, że teraz może być płynna. A płynna woda wiem, że była wykrywana i wcześniej, tylko w małych ilościach, a teraz jest w dużej i takiej, że może się utrzymywać niemalże cały rok ta woda, bo jest słona, czyli zamarza dopiero przy -23 stopniach. Gdzie są rejony, gdzie temperatura umożliwia, żeby ta woda była na powierzchni nawet niemalże cały rok płynna. To jest jedna sprawa z tą wodą. Inna sprawa jest, w tej chwili jak zobaczycie sobie filmiki, mnóstwo tych filmików było, sam oglądałem ich sporo. Łączenie w tej chwili Hollywood i NASA. Niektórzy się śmieją, że to już od dawna była taka symbioza, symbiotyczne działanie Hollywood i NASA od dawnych czasów. Natomiast dzisiaj to oficjalnie się wszystko robi i na przykład zadawali pytania aktorzy, odpowiadali naukowcy z NASA, i tak dalej. Jakieś śmiechy, chichy. Teraz ten film wszedł do kin.
Nie oglądałem go. Nie wiem, czy go oglądaliście. „Marsjanie”. „The Martians”, tak on się chyba nazywał. Co ja mówię, nie z Leonardo DiCaprio. Zawsze ich mylę. Jest ten Leonardo DiCaprio, a drugi się nazywa Matt Damon. Dokładnie. Sobie sprawdziłem w internecie. Matt Damon.
Tak, to on. I są ludzie zachwyceni. Scenariusz filmu kompletnie, za przeproszeniem, do tyłka. Ludzie zachwyceni. Propaganda, że już na Marsa jedziemy. Już, teraz, natychmiast. Musimy Marsa zdobyć, bo jak nie, to koniec. Scenariusz tego filmu jest naprawdę na poziomie przedszkola. Nie będę spoilerował. Zresztą sami sobie przeczytajcie.
Jest totalnie absurdalny. Ale się wszystko udaje. Wszystko oczywiście jest happy end, jak najbardziej. Mogę się mylić, ale wszystko jest. Co on tam jadł później, jak go tam zostawili i tak dalej. Jest ratowanie. Niesamowite. I to jest druga strona propagandy, że musimy teraz Marsa zdobywać, musimy na Marsa lecieć i już tam będziemy za naszego życia na pewno i tak dalej. Wszystko byłoby okej. Można by było powiedzieć, że ma to jakiś sens.
Tylko mamy kilka problemów, i to dużych. Mamy problem chociażby odległości Marsa od Ziemi. Mamy problemy promieniowania bardzo zabójczego poza obrębem orbit okołoziemskich. I one powodują, że żeby dolecieć do Marsa astronauti bardzo narażają się na niekorzystne promieniowanie słoneczne. Cząstek, które niszczą życie, można powiedzieć, i mogą powodować duże problemy zdrowotne. I nikt nie zwraca uwagi, że mamy pewien problem z tą odległością, ze względu na to, że mamy pewne ciało, którym jest Księżyc, które jest znacznie bliżej niż Mars, a w tej chwili nikt już o Księżycu nic nie mówi. Po prostu jest cisza. Nie mówi się o tym, że żeby na Marsa polecieć, trzeba wznowić loty na Księżyc. Nie można bezpośrednio lecieć na Marsa, nie wznawiając lotów na Księżyc. To jest niemożliwe, bo jeśli tak się stanie, że od razu będą loty na Marsa, to mamy tylko dwie możliwości.
Tylko dwie. Albo mamy technologię, która jest dzisiaj kompletnie nieznana i technologię, która zupełnie przyćmiewa już rakiety, ale jeszcze jest nieznana dzisiaj i dzięki temu na Marsa możemy dosyć szybko się dostać. A druga opcja jest taka, że zrobimy to, o co podejrzewa wiele osób misje związane z Księżycem, czyli misje Apollo, że te misje były sfałszowane. Czyli zrobi się po prostu fałszywkę, robi się pokazówkę. To są bardzo ciekawe rzeczy i dosyć istotne, żeby pytać i zadawać te pytania, bo w tej chwili chcą wznowić, właściwie nie wznowić, program marsjański, dotrzeć w tą i z powrotem. Wybrać się na Marsa w tą i z powrotem od razu. I to jest według mnie niemożliwe, bo technologii takiej nie ma. Niektórzy mówią, że jest. Ja uważam, że nie ma, bo jakby była, to już by ktoś próbował realizować. W jedną stronę owszem, można.
Natomiast w dwie strony lot na Marsa myślę, że jest niemożliwy przy dzisiejszej technologii. Można tutaj porównać na przykład odległości Księżyca i Marsa. Może tak. Dla was, dla ludzi, którzy znają się na astronomii to nie będzie zaskoczenie oczywiście, ale dla tych, co się nie znają, to powiem, że Księżyc jest 500 do 1000 razy bliżej. Nawet 300, bo te wielkości się zmieniają. Czyli wyobraźcie sobie coś, co jest, nie wiem. Porównać to można do czego? Na przykład chcecie się wybrać do centrum miasta. Nieważne, w jakim mieszkacie miejscu, ale do centrum miasta i stwierdzacie, że bez sensu, lepiej na piwo sobie pojadę do innego państwa. Bo po co mam w Polsce, mam dzisiaj chwilę wolnego tutaj, jak mogę się wybrać, powiedzmy do Niemiec albo do Moskwy pojechać.
Bo po co mam pojechać nawet gdzieś dalej? Jak mówiłem, może być sytuacja, że będzie nawet 1000 chyba. 1000 może nie, różnicy aż takiej nie ma. Trzeba by to dodać. 500, 300 razy jest Mars dalej niż Księżyc. To jest duża liczba kilometrów. Księżyc tak średnio oddalony jest od Ziemi o 363 104 km. To jest od tylu aż do 405 696 km. Czyli mamy oczywiście zbliżenie, bo to po elipsach poruszają się planety i Księżyc też i to powoduje, że mamy takie różnice. Czyli powiedzmy te 370 średnio 380 000 km Księżyc jest oddalony od Ziemi.
Natomiast Mars najbliżej, kiedy w ogóle zanotowano. I co ciekawe, największe zbliżenie Marsa do Ziemi nastąpiło w ostatnich, nawet tutaj jest na Wikipedii, w 60 000 latach nastąpiło 27 sierpnia 2003 roku. Co ciekawe, czyli niedawno i wynosiło 55 000 758,6 km. To jest najbliżej jak był. Podkreślam, Księżyc najdalej jak może być, to jest prawie 406 000 km. Czyli różnica jest znaczna. Ponad 100, 150 razy przy minimalnym Marsie i maksymalnym Księżycu. Natomiast odwrotnie maksymalna odległość Marsa od Ziemi To jest 103 miliony kilometrów. Nie, może być jeszcze dalej chyba, w zależności od tego, w którym miejscu się znajdują. Chyba nawet może być, jeśli dobrze pamiętam, nie wiem maksymalnego oddalenia, jakie było w historii.
Oczywiście, że może przekroczyć, jak po jednej stronie będzie Mars od Ziemi, może przekroczyć nawet 200 milionów odległość. Można powiedzieć nawet, że może być teoretycznie nawet chyba 300 milionów od Ziemi. Może być taka sytuacja oczywiście maksymalnie oddalony. To już robi wtedy wrażenie. Wtedy możemy tutaj, że prawie 1000 razy dalej wtedy będzie Mars niż Księżyc. Nikt się nie zastanawia, że samo to w sobie jest absurdalne, że w ogóle na Księżyc nie latamy, a chcemy w tą i z powrotem sobie polecieć na Marsa. Jest to absurdalną rzeczą i coś tutaj nie gra. Czyli tylko dwie możliwości są: albo mamy nową technologię, albo chcemy zrobić make z jednego filmu, o którym wam jeszcze opowiem, bo jest fajny. Polecam. Jak nie oglądaliście to polecam, a za chwilkę o nim powiem, ale odbiorę telefon jeszcze, bo już trochę zacząłem chyba przynudzać.
[01:08:17] - Halo, chciałbym się odnieść do tego lądowania na Księżycu.
[01:08:21] - Skąd dzwonisz, słuchaczu, najpierw, jeśli możesz powiedzieć?
[01:08:23] - Ja dzwonię z Karontergu z Austrii, gdyż teraz jestem na wyjeździe.
[01:08:29] - Słyszę, że nie, ale dobrze.
[01:08:31] - Słucham?
[01:08:32] - Słyszę, że nie, ale dobrze. Proszę, mów.
[01:08:35] - Dobrze.
[01:08:36] - Jeśli możesz wyciszyć.
[01:08:38] - Tak, właśnie teraz wyciszam odbiornik.
[01:08:40] - Tak jest, radioodbiornik. Prosimy.
[01:08:42] - Tak jest. Zawsze mówię odbiornik, przekaźnik i tak dalej. Ja tak mam. Odnośnie tego, gdyż słyszałem, iż jest teoria, że Stanley Kubrick właśnie reżyserował lądowanie na Księżycu. I teraz właśnie chciałem dać jeden argument od siebie.
[01:08:58] - Na tak czy na nie, że reżyserował?
[01:09:00] - Nie na tak, tylko taki argument zupełny faktograficzny, że skoro minęło ponad 40 lat od lądowania na Księżycu-
[01:09:08] - Ostatniego lądowania.
[01:09:10] - No czemu nie latamy teraz w tą i z powrotem, skoro się technologia teraz tak ruszyła.
[01:09:14] - Nie ma pieniędzy.
[01:09:17] - To jest argument, który mógłby wszystko pokryć.
[01:09:20] - Tak ludzie odpowiadają, jak mówię, „nie ma pieniędzy”.
[01:09:22] - To ja bym mógł tak powiedzieć czemu? Nie wiem. Nie mogę teraz znaleźć jakiegoś takiego odpowiedniego, ale chciałbym odnieść się do tego Marsa i możliwości kolonizacji.
[01:09:35] - Czyli jesteś zwolennikiem trochę teorii, że Kubrick mógł kręcić te wydarzenia na Księżycu?
[01:09:43] - Podobno jest taka teoria, że „Lśnienie”, czyli film Kubricka, jeden z wielu filmów Kubricka, mógłby być takim odniesieniem do tego, gdyż mogłoby być to zawarte w symbolice właśnie.
[01:09:55] - Jest tak, faktycznie jest tam dużo symboliki, jeśli chodzi o to lądowanie. Ogólnie o program Apollo. Chociażby ten synek Jacka Nicholsona.
[01:10:07] - Tak, właśnie z koszulka Apollo.
[01:10:10] - Koszulka z Apollo. Ta cała taka szachownica na tym, jak on się bawi też tymi-
[01:10:19] - Nie, to była ta scena, jak jechał na rowerze i jeszcze tam były te bliźniaczki, które właśnie nie były zawarte w książce zupełnie.
[01:10:27] - Gemini. To jest po grecku, czy w jakim języku był Gemini?
[01:10:31] - Tak, tak było. Gemini.
[01:10:34] - Czyli bliźniaki. Czyli Gemini był program Gemini. To było też związane z Apollem, tak? W ramach Apolla był Gemini?
[01:10:47] - Pewnie tak.
[01:10:48] - Już nie pamiętam dokładnie.
[01:10:49] - Gdyż jeden i jeden to właściwie są dwie takie same liczby. Niewłaściwie, tylko tak faktycznie. Więc pewnie chodziło tutaj o to odniesienie. Chyba że za bardzo w to zgłębiam się.
[01:11:03] - No tak. I co sugerujesz w związku z Marsem? Bo w tej chwili się już o Księżycu nie mówi, ale będziemy na Marsa lecieli.
[01:11:11] - Chciałem się odnieść do tego geocentryzmu i tak dalej. Możliwe jest, że woda tam, ta solanka gęsta jest już tak stężona, gdyż ona schodzi pod ichnią powierzchnię, lecz wychodzi na naszą widoczną powierzchnię.
[01:11:33] - Nie rozumiem, o co chodzi.
[01:11:37] - Nie, to może pozostawię tą teorię na dalszą rozmowę.
[01:11:40] - Jasne. Musiałbym trochę to przemyśleć jeszcze kilka razy.
[01:11:44] - Nie, jeszcze nie dopracowałem tej teorii. Dopiero teraz na nią wpadłem.
[01:11:48] - Aha, rozumiem. Dobra, dzięki ci za ten telefon.
[01:11:52] - Nie, jeszcze tam chciałem się odnieść do tego, że jeżeli jest tam woda na Marsie, to jeszcze będzie potrzebna jedna rzecz, żeby móc sobie pozwolić na tą kolonizację.
[01:12:02] - Tlen.
[01:12:04] - Tlen. Poza tlenem jeszcze pożywienie, a mianowicie m-
[01:12:10] - Coś się rozłączyło. Nie wiem, co tu się dzieje teraz. No nic. Dobrze, że chyba działa. Dajcie mi znać, czy działa w ogóle komputer, bo wszystko się wiesza teraz niestety. To jest chyba coś ze Skype’em. Może być. Nie wiem, ostatnio po prostu są wielkie problemy. Tylko jak się powie NASA, to od razu już Jest cenzura włączona. Tak, także Księżyc.
Umówmy się, jest 500 razy dalej niż Księżyc. Wyliczmy, bo Księżyc ma małe odchyły, jeżeli procentowo zrobimy. Tak, słychać, wspaniale. Jeszcze raz reasumując, Księżyc ma małe odchyły maksymalnej od minimalnej odległości od Ziemi. Nie dość, że jest blisko, to ma od 360 do 400 tysięcy kilometrów odległości od Ziemi. Natomiast Mars ma od 55 milionów do nawet 300 milionów odległości od Ziemi. To są niebezpieczne odległości, bo są bardzo duże różnice. I niestety tak jest, że jeżeli jest blisko, to wtedy, żeby znowu Mars był blisko, trzeba odczekać ileś miesięcy. Czyli ci ludzie, którzy na Marsie wylądowali, musieliby ileś miesięcy jeszcze odczekać, żeby znowu się zdarzyła sytuacja, żeby Mars był dosyć blisko Ziemi, żeby tak ładnie wycelować. Nie będę was trzymał w niepewności, chyba wszyscy znacie ten film.
Większość z was oglądała „Capricorn One”. Film „Capricorn One” rewelacyjnie zrealizowany, naprawdę śmieszno-smutny w sumie. Ja się zdziwiłem, bo występowali niesamowici aktorzy w tym filmie. Niejaki na przykład Elliot Gould, gość, który w moim ulubionym filmie „Sposób na Alfreda” grał główną rolę. Niesamowity aktor i niesamowite, fajne kino lat 70. Grał główną rolę w tym filmie, dziennikarza, który odkrywa pewien spisek, można powiedzieć. Po polsku ten film się nazywa „Koziorożec jeden”. Dramat sensacyjny z 1978 roku. Właściwie to bardziej science fiction film wręcz, a nie dramat sensacyjny. Teorie spiskowe o lądowaniu nie na Księżycu.
Aha, za inspirację. Zaraz wyjaśnię, o co chodziło w tym filmie. Dzwoni kolejny słuchacz.
[01:14:59] - Witam serdecznie. Chciałem wrócić do tematu dzisiejszej audycji.
[01:15:06] - Witaj Konradzie. A konkretnie? O Marsie, o Księżycu, o NASA?
[01:15:20] - Dobra, bo miałem chwilowy pogłos, więc chyba jest okej już.
[01:15:23] - Dobrze. Jeśli możesz wyłączyć i słuchajmy się tylko w Skype. Możesz wyłączyć radioodbiornik, radiokomputer nie włączaj, tylko Skype, żeby nie było sprzężeń.
[01:15:34] - Dobra, od czego by tu zacząć? Po pierwsze chciałem wrócić do tematu tego promieniowania, o którym mówiłeś.
[01:15:42] - Tak, o którym stały słuchacz mówił, że nie ma zasilania do tego promieniowania i to też nie może być mikrofalowe promieniowanie.
[01:15:50] - Chodzi właśnie bardziej o to, jak ludzie chcą przylecieć na Marsa, to nie dadzą rady, bo to promieniowanie jest-
[01:16:00] - O tych pasach Van Allena, o których się mówi, tak? Słuchaczu, musimy się słychać w Skype. Dobra, bo tak się nie porozumiemy. Zawsze gdy dzwonicie, tylko w Skype. Wtedy wyłączyć trzeba radio, bo jest opóźnienie niestety. Dobrze, jeszcze raz dam szansę słuchaczowi. Mam nadzieję, że wyłączył. Wyłączyłeś już może Winampa czy co tam słuchałeś i słuchajmy się tylko w Skype, okej?
[01:16:36] - Okej, dobra. Musiałem poustawiać przyrządy, że tak powiem.
[01:16:42] - Dobra, super.
[01:16:45] - Okej, więc wracając do tematu tego promieniowania, to jest tak silna dawka, że ludzie nie wytrzymają tego.
[01:16:55] - To znaczy, zaraz. Mówisz o tym promieniowaniu w pasach Van Allena, gdzie poza orbitę ziemską, tak jak na Księżyc na przykład chcielibyśmy lecieć, to wchodzimy w te tak zwane pasy Van Allena i tam jest śmiertelne promieniowanie. Aczkolwiek trochę statek chroni, rakieta. Skafandry chyba też mają wtedy kosmonauci czy astronauci. Jakoś sobie myślę, że poradzili. Przecież na Księżyc lecieli i przeżyli. Co prawda teraz oglądałem jakiegoś naukowca NASA, który w jednym spocie telewizyjnym, gdzie NASA to publikuje, mówił, że już właśnie teraz pokonali problem pasów Van Allena i już wiedzą, jak sobie z tym poradzić. I te komentarze są: „Zaraz, ale jak?” Film z 2014 roku czy 2013, gdzie gość tłumaczy, że sobie już poradziliśmy z tym problemem. Znaczy, że teraz już sobie właśnie niedawno, w tej chwili wiemy, jak sobie z tym poradzić, skoro przecież na Księżyc lecieliśmy. Więc coś tutaj jest nie halo.
Te wypowiedzi jakieś są zupełnie odjechane. Takich więcej jest rzeczy. Ja postaram się kiedyś zrobić może z wideo, pokazać wypowiedzi i oryginalne filmiki NASA, które są tak porażające, że tam coś się dziwnego dzieje, że to jest jakaś wielka manipulacja, duża w każdym razie.
[01:18:21] - Ogólnie to mi się wydaje, że wiele manipulacji jest takich, w sensie wiele jest takich ukrytych informacji, które jeszcze nie wywoływały.
[01:18:30] - Na przykład taka, że gość, który mówi, pokazuje się astronauta amerykański, który mówi, opowiada, odpowiada na pytania widzów czy odpowiada społeczeństwa, wybrane różne pytania na żywo przez internet. I oni są, trzech takich astronautów na tej stacji kosmicznej ISS, tej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, International Space Station. I on odpowiada i zaczyna mówić, że że właśnie tam się wychowałem, gdzie były ośrodki szkoleniowe NASA i tak dalej. I on mówi: „Właśnie tam się wychowałem i tam się uczyłem tego wszystkiego, właśnie tam, skąd teraz nadajemy”. Powiedział i po prostu jest cisza. Minę zrobił, że chyba się troszeczkę przejęzyczył. I cholera wie, czy faktycznie, czy to jest na jakimś green screenie robione w samolocie takim, który jest zero gravity, czyli o zerowej grawitacji. Ten samolot, który nurkuje. Czy to jest tamto robione, czy faktycznie na tej stacji kosmicznej. Jest to wszystko tak dziwne.
Ci ludzie się tak dziwnie zachowują. Nie wiadomo, co o tym myśleć sobie. Ale okej.
[01:19:54] - To jest chyba dosyć podobne do stwierdzenia, że niektórzy twierdzą, że na przykład lądowanie na Księżycu było kłamstwem. To też jest bardzo podobne.
[01:20:07] - Co? Że gdzie? W Polsce?
[01:20:10] - Nie, w sensie mówię o tym, że-
[01:20:13] - Źle zrozumiałem ciebie. Poczekaj.
[01:20:14] - Ludzie mówili o tym, że lądowanie na Księżycu było kłamstwem.
[01:20:22] - Aha, rozumiem, że było kłamstwem, że było sfingowane po prostu.
[01:20:25] - Tak. I właśnie to jest bardzo podobne to, co powiedziałeś o tym gościu w tym samolocie.
[01:20:33] - Tak. Oczywiście to było, że on jest z tej Stacji Kosmicznej Międzynarodowej niby, ale jak ja sobie oglądam te filmiki, bo tych filmików jest masa i tego się nie da usunąć z internetu, i patrzę, co tu się dzieje. Co on za bzdury jakieś wygaduje? Ale zachowuje się tak, jakby był aktorem i po prostu się przejęzyczył. Każdemu zdarzają się pomyłki i miał tego nie mówić, a powiedział. Niesamowite, że takich rzeczy jest więcej. Jak widać, jak grawitacja wraca. Bo w tym samolocie zawsze grawitacja wraca. Bo on nie może lecieć tak jak na stacji kosmicznej, że brak grawitacji cały czas, tylko w pewnym momencie muszą się oni czegoś złapać i to widać w tych kręconych filmach. Nie wiem, co myśleć o tym sam nawet.
Nie wiem, co tu jest grane w tym wszystkim.
[01:21:30] - Tak, te rzeczy są dość dziwne w sobie. I generalnie jeszcze czytałem o takiej jednej informacji, mianowicie o skałach, które przypominają Stonehenge w Londynie na Marsie. Też nie wiem, czy chyba NASA zrobiła zdjęcie tego obrazu z kosmosu, ale to więcej tak wygląda bardzo podobnie. Nie wiem, czy słyszałeś kiedyś o tym.
[01:21:59] - Nie, słyszałem o obszarze Cydonii, tam, gdzie jest twarz marsjańska, piramidy, struktury geometryczne w tamtym rejonie bardzo wyraźne, bardzo wielkie. To są dużo większe struktury niż w Egipcie czy gdziekolwiek na Ziemi. O tych strukturach słyszałem. A o Stonehenge to nie.
[01:22:22] - Ogólnie to przypomina taki symbol geograficzny, który ma za zadanie nawigować obcych, że w tym miejscu mogą lądować albo coś w tym stylu.
[01:22:40] - Ciekawe, ale chyba daleko trochę posunięta to jest hipoteza. Bo raczej chyba nie potrzebują do nawigowania obcy jakichś struktur geometrycznych, bo tak jak dzisiaj mamy technologię zaawansowaną.
[01:22:58] - Ja mam linka do tego.
[01:23:00] - Bardzo chętnie poproszę, to bym zobaczył.
[01:23:03] - Zaraz tutaj przyślę.
[01:23:05] - Jasne. Dobrze, dzięki ci za ten telefon, Konradzie.
[01:23:08] - Nie ma za co.
[01:23:09] - Dzięki. Hej.
[01:23:11] - Na razie.
[01:23:12] - Poproszę o linka. Przekażę go. Dzięki. Także linka zaraz mam nadzieję, że dostanę. O NASA warto zrobić tego typu filmiki. A wracając jeszcze do tej misji księżycowej, która uważam, że mogła się odbyć jak najbardziej, bo technologicznie byliśmy to w stanie zrobić. Jeżelibyśmy w tamtym czasie Marsa zdobywali, to tak. Dzisiaj uważam, że jakby teraz była misja na Marsa, to powinniśmy pierwsze pytanie postawić: zaraz, czym oni tam chcą lecieć? Czy zwykłymi chemicznymi rakietami, których dzisiaj nie ma tak potężnych rakiet, jak mieliśmy w latach 60., 70.? I oni dzisiaj chcą na Marsa lecieć, jak nawet Amerykanie nie potrafią na orbitę okołoziemską wylecieć.
Muszą prosić Rosjan czy Francuzów. Także o czym my mówimy w ogóle? My na orbitę nie potrafimy, Amerykanie nie potrafią zlecieć, a chcą już lecieć na Marsa? Coś tu jest nie tak. Więc albo jest utajniona technologia, która jest trzymana w garażu, albo nie w garażu, a może cały czas loty się odbywają, czy na Marsa, czy na Księżyc cały czas się odbywają, są jakieś tajne technologie ukryte przed społeczeństwem. I to miałoby jakiś sens. Albo po prostu nic się nie odbywa i będą chcieli zrobić szopkę. Powtórzenie tego, co było nakręcone w filmie „Capricorn One”. Dobra, wracając do Koziorożec 1, czyli „Capricorn One”. Czytając z Wikipedii, amerykańsko-brytyjski dramat sensacyjny, science fiction bardziej czy political fiction z 1978 roku w reżyserii Petera Hyamsa.
Film opowiada o trójce astronautów, którzy biorą udział w zainscenizowanym lądowaniu na Marsie. Za inspirację do stworzenia tej historii posłużył theory spiskowo o lądowaniu na Księżycu. I dlaczego w ogóle powstał ten film? To jest ciekawe, że reżyser Peter Hyams pracował jako realizator telewizyjny w misji Apollo. To znaczy on pracował dla telewizji CBS dokładnie, gdzie zajmował się transmisjami misji Apollo. Czyli nie od strony NASA, tylko od strony telewizji. I jego to zadziwiło, że te wydarzenia dotyczące lądowania na Księżycu nie miało żadnych praktycznie świadków. I to go zastanowiło, że można było równie dobrze te wydarzenia wymyśleć. W sensie zainscenizować i wyprodukować. Film polecam wam, żeby zobaczyć nie nawet od strony teorii spiskowej, ale po prostu jak mógłby ten spisek wyglądać.
I myślę, że jeżeli byłby faktycznie ten spisek, to mógł tak wyglądać. I oczywiście on jest zupełnie nieprzystający do tego, co się odbyło. Ja uważam, że musiało się coś odbyć. A dlaczego? Zwróćcie uwagę na konferencję po wylądowaniu załogi Apollo 11, czyli pierwszej załogi, która wylądowała na Księżycu, w której był Buzz Aldrin, był kapitan Neil Armstrong i pan Michael Collins, który nie wylądował na samym Księżycu, ale był w orbiterze. No i tutaj mamy taką kwestię, że podczas tej konferencji, jak sobie zobaczycie zachowanie tych trzech astronautów, to było, wiem, że w internecie komentarze były na temat tej konferencji, najbardziej psychotyczna konferencja w historii świata. Byście zobaczyli. Ci ludzie byli pierwszymi ludźmi, którzy dotknęli powierzchni innego ciała niebieskiego, najbliższego ciała niebieskiego Ziemi, Księżyca i zachowywali się kompletnie jak jacyś lunatycy. Polecam wam, zobaczcie, będzie podany link do tej konferencji. I pytanie, skoro oni się tak zachowywali, zamiast się cieszyć, mówić jak było, „jesteśmy oszołomieni” i tak dalej, to zupełnie co innego byście zobaczyli.
Jak ja to obejrzałem, to mówię: „Ja nie wierzę, co ja oglądam”. I jest tylko wytłumaczenie tego akurat. Wytłumaczeniem może być alternatywa taka: albo nie widzieli nic, albo widzieli za dużo. Czyli odszyfrowując to, co w tej chwili powiedziałem, jeśli nie widzieli nic, czyli po prostu zostało wszystko sfilmowane, mogli się wtedy tak zachować, a ich zastraszono, że nie mogą nic powiedzieć. I też oni się wtedy bali, bo nic nie widzieli. I zachowywali się właśnie tak psychotycznie. To mogłoby tłumaczyć. Albo widzieli za dużo, czyli nie widzieli tylko to, co wiemy, co jest na Księżycu, czyli nie ma niczego, są tylko jakieś skały, materiały skalne. Z drugiej strony pyłu dużo i tak dalej. Czyli nic ciekawego specjalnie.
I oprócz tego widzieli budowle dziwne, obiekty latające, być może kosmitów, całe jakieś instalacje wielkie, potężne maszyny. No i wtedy, jeśliby coś takiego widzieli, o czym też nie mogliby mówić, to by się tak zachowywali dokładnie, jak się zachowywali. Jakby widzieli właśnie te rzeczy, które były porażające po prostu. Chociażby zobaczyć budynek na Księżycu. To by po prostu każdego wbiło w fotel. Jakikolwiek budynek, nawet rozpadającą się lepiankę. Bo odpowiedź na tą prostą obserwację jest porażająca. Ale to chyba nie trzeba tłumaczyć, bo wystarczy być pięciolatkiem i by zrozumiał, o co chodzi, że na Księżycu jak mamy budynek, co to oznacza. Ja się skłaniam ku drugiemu wyborowi alternatywy, czyli że widzieli za dużo. I tak się właśnie zachowywali, jakby widzieli za dużo.
Widzieli budynki, olbrzymie instalacje, które absolutnie nie były zrobione przez naszą cywilizację. Być może jakąś inną ludzką, która też miała miejsce wcześniej, kto wie, ale nie naszą. Nie ma innej opcji. Oni nie mogli widzieć normalnego Księżyca, bo by się tak nie zachowywali na konferencji. To jest niemożliwe. Wtedy by się zachowywali normalnie, cieszyliby się, żartowali sobie i tak dalej. Byłoby wszystko to, co mamy w książkach. To odpada od razu. Ta psychotyczna konferencja astronautów tuż po wylądowaniu na Księżycu i po powrocie z Księżyca jest niemożliwa. Czyli albo nie doszło do niczego, nie było żadnego lądowania i wszystko zostało sfilmowane w studiu.
Albo widzieli za dużo na Księżycu. Rzeczy, które są tak porażające, że nie tylko nie mogli o tym mówić, ale szokiem to było dla nich. Dla tych astronautów, którzy mnóstwo widzieli, byli w kosmosie wcześniej. To było szokiem dla nich. Taką mam alternatywę. Tutaj jest podobnie, co teraz się dzieje. Tylko że teraz się dzieje troszeczkę inaczej, bo doskonale zdają sobie sprawę ludzie z NASA. Ja zakładam, że wybór alternatywy, że za dużo widzieli astronauci na Księżycu jest prawdziwa i NASA też to wszystko wie. NASA zna te rzeczy, władze NASA znają te sprawy i wiedzą, że nie mogą tego ujawniać. Dlatego nie latają na Księżyc, przynajmniej oficjalnie.
Nieoficjalnie nie wiemy. Być może latają, kto wie. W jakichś utajonych różnych miejscach startowych. Jakby gdzieś w tajnym miejscu wyleciała rakieta, kto by to zobaczył? Kto by to widział? Nawet w Stanach Zjednoczonych jakby gdzieś wyleciała, to ktoś by mówił: „A, jakieś tam testy rakiety” czy coś. A być może nie używają rakiet, tylko inne pojazdy. Kto wie? Z zupełnie innymi jednostkami napędowymi. Może jakieś mikrofale, może jakieś magnetohydrodynamiczne napędy inne tego typu.
Kto wie, co stosują? Bo rakiety chemiczne to jest pomysł, ale na pierwszą połowę XX wieku. Można było wysłać, jakby zamiast wojny, nie było II wojny światowej, tylko ludzie się sprężyli, to w pierwszej połowie XX wieku mogliśmy wysłać na Księżyc ludzi. Ale było niedługo później. A później? A później nic. Nie było niczego. Mamy telefon.
[01:34:32] - No witam.
[01:34:33] - Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[01:34:35] - Ja dzwonię z Bilderbergu, z Niemiec.
[01:34:40] - Okej, to dziękuję. Dobrze. Wszystkim się na żarty dzisiaj zbiera, a temat jest poważny. Chociaż wydaje się mało poważny, ale jest poważny. Jest poważny, bo dotyczy tego, jak wygląda rzeczywistość dookoła nas. Podsumowując, mamy tę opcję, że nie widzieli nic albo widzieli za dużo rzeczy. I była ta psychotyczna konferencja. Wracając do filmu „Księżyc 1”, „Capricorn One”. Występował w nim też niejaki O.J. Simpson, skazany czy podejrzany o morderstwo.
Człowiek, który był aktorem, był też sportowcem. Tam jest dużo znanych bardzo aktorów, którzy z widzenia są wam znani na pewno. Na przykład Telly Savalas. Jeżeli oglądaliście „Kojaka”, to wiecie, o kim mówię. To jest właśnie Kojak. Na pewno znacie z wyglądu wielu aktorów w tym filmie, bardzo znanych. Trzyma w napięciu film, pięknie pokazuje, jak można zmanipulować społeczeństwo i wszystkich. Niedużo osób musi o tym wiedzieć. To było naprawdę fajnie pokazane. Jak ktoś za dużo chce się dowiedzieć, to może nie pożyć zbyt długo.
I co ciekawe, też wiem, że NASA pomogła w tym filmie, dała wsparcie. Były naprawdę bardzo realistycznie zrobione te lądowniki. Te wszystkie różne rzeczy były bardzo realistyczne, od NASA wzięte, więc dlatego tak to dobrze wyglądało. Dobrze, może teraz będzie poważniejszy telefon.
[01:37:22] - No witam.
[01:37:23] - Witaj słuchaczu, proszę wyłączyć Radio. Czy właściwie-
[01:37:29] - Właśnie próbuję wyciszyć w tle.
[01:37:33] - Dalej mogę siebie słyszeć, ale okej.
[01:37:38] - Nadal jest pana słychać tutaj?
[01:37:41] - Tak. Niestety tak.
[01:37:42] - Może mi tam echuje.
[01:37:46] - Okej, dobra. W temacie.
[01:37:48] - Teraz dobrze jest?
[01:37:49] - Może być. W temacie.
[01:37:52] - Tak więc witam.
[01:37:53] - Witaj. Czy z Bilderbergu dzwonisz?
[01:37:56] - Nie.
[01:37:57] - Tym razem nie. Okej, dobra.
[01:37:59] - Dzwonię ze Szwajcarii.
[01:38:04] - Dobrze. Wszystko jedno skąd. Niech będzie. W temacie audycji dzisiaj. Czy zaskoczyło cię-
[01:38:12] - Chciałem się odnieść do Nikoli Tesli i jego pracy, gdyż była jego wypowiedź, znaczy nie wypowiedź, a mianowicie połączenie tego z katastrofą w Tunguzce, gdyż on twierdzi, że potrafi wywołać takie oscylacje z falą dźwiękową, że mogłyby wywołać naprawdę silne trzęsienia ziemi.
[01:38:33] - Tak. Mówił coś takiego, ale to bardziej na zasadzie Co tam się dzieje, słuchaczu? Bardziej na zasadzie, „Pogromcy mitów” to testowali, na zasadzie chyba raczej uderzeń, wywołania rezonansu. Z falu dźwiękową też można.
[01:38:53] - Chodziło o bonuty i tak dalej, że właściwie chodziło o te oscylacje i tak dalej, że jak na przykład ma się tester basowy i tak dalej. Jak?
[01:39:03] - Jasne, ale dzisiejszy temat jest trochę inny. Także nie wiem czy to-
[01:39:08] - Nie, ale dobrze, dostosuję się akurat.
[01:39:13] - Dobra, dzięki za ten telefon, byś powiedział coś konkretniejszego. Co to dzisiaj za telefony są? O oscylacjach Tesli. Ja wiem, że fajne, ciekawe rzeczy, ale jeżeli chcemy się czymś dzielić, to czymś konkretnym. Nie, że coś było, tylko konkretnie jakiś patent żeby omawiać. Także filmik sobie „Capricorn One” omówiliśmy. I kto wie, może właśnie będzie realizacja tego filmu na żywo. Kto wie, może za kilka lat już na Marsa polecimy i wtedy być może użyją studia. Czemu nie? Dzisiaj NASA co drugi filmik, co ja mówię co drugi, większość filmików jest CGI.
CGI to są efekty specjalne robione bardzo często na green screenach, dodawane różne rzeczy w czasie rzeczywistym. I to widać po prostu, i te filmiki oni dają później do oglądania ludziom. Jeżeli ktoś zna się na obróbce cyfrowej wideo, to po prostu wychwytuje tego typu rzeczy. I pytanie, po co to robią? Nie mogą filmować tego, muszą jakieś animacje, jakieś rzeczy robić i tak dalej. Niesamowite. Jakieś hiperwybuchy, niewybuchy, coś. Oni są z Hollywood, kręcą. Więc to jakoś tak nie bardzo. Zapomniałem wam podać telefon 33 482 72 32 lub skype teoriahosu.com Nie podałem, ale dużo osób dzwoni, o dziwo.
Także dzwońcie. Audycja Teoria Hosu. Dzisiaj rozmawiamy o Marsie, wyprawach na Marsa, a właściwie informacjach z Marsa o wodzie, która się pojawiła, która była, ale w tej chwili się pojawiła jako główny news. Dzwoni Krawiec. Witaj Krawcze.
[01:41:26] - Witaj Klodzie, witajcie słuchacze. Nie za głośno jestem?
[01:41:29] - Nie, bardzo dobrze. Ja tu też reguluję u siebie, także jest wszystko okej. Na szczęście się nie zawiesza. Teraz możemy mówić. Czy oglądałeś film „Capricorn One”? „Koziorożec jeden”?
[01:41:41] - Chyba nie, ale chętnie sobie obejrzę. Możliwe, że widziałem, ale zapomniałem. Ale przyznam, że lubię tego typu filmy.
[01:41:49] - Polecam. Jest naprawdę tak świetnie zrobionym. Ja nie wiedziałem. Ja do tego filmu podchodziłem długo, bo myślałem, że jest kategorii B, C, czyli takie słabe efekty. To wszystko jest takie przaśne. A tu okazało się, że co innego. Świetna gra aktorska, bardzo dobry scenariusz, dobre efekty specjalne, pomimo że to tylko chyba pięć milionów kosztował ten film dolarów. Jakieś naprawdę sumy w porównaniu do innych filmów nierobiące wrażenia dużego. Ale po prostu jest i wybuchy jakieś i pościgi. Niesamowite.
I czarne helikoptery nawet się pojawiały te sceny.
[01:42:34] - Żyć nie umierać. Raj dla fana teorii spiskowych.
[01:42:37] - Tak.
[01:42:39] - Ale ja się zastanawiałem nad tym, czy możliwe w ogóle byłoby w tej chwili nawet wyprodukowanie takiego sfałszowanego filmu o podróży na Marsa, czy ogólnie takiego, który by fałszował tego typu tematy. I mimo wszystko myślę, że chyba jednak nie. Mimo że mamy Tom bardzo zaawansowane efekty specjalne już teraz i na filmach wszystko wygląda niemal już jak żywe, nawet jeśli jest zrobione na komputerze. Ale właśnie pozostaje to niemal, prawda? A prawie robi, jak to się mówi, wielką różnicę. I myślę, że jednak sama natura jest czymś takim, co bardzo ciężko jest podrobić. O ile łatwo jest wyrenderować, czyli zrobić na komputerze w 3D jakiś bardzo realistyczny statek kosmiczny czy jakiś kamień, czy na przykład nawet jakieś skały.
[01:43:38] - Ale tam nie będzie potrzeby. Tam nic nie żyje na Marsie.
[01:43:43] - Ale wiesz, w skład natury wchodzą też gwiazdy. Niby to są faktycznie skały. Trochę łatwiej. Niby nie ma tam życia, ale ja się boję, bo teraz są takie czasy, że taki film będzie poddany krytyce całego świata. To znaczy on będzie przez internet oglądany przez miliardy osób i to jest naprawdę bardzo duże wyzwanie nawet dla dzisiejszych grafików komputerowych, zrobić to tak, żeby wszystko było super realistyczne. Bo grafika komputerowa dzisiaj to jest taki jeden wielki trick troszeczkę. Czy jeśli na przykład weźmy na warsztat coś takiego jak odbicia, które są na hełmach, bo we wszystkim, co metaliczne albo co plastikowe i bardzo gładkie coś się odbija, nie? I te odbicia one są często, wiesz, ktoś, kto się zna na grafice, to popatrzy i powie ci: „To jest odbicie zrobione na komputerze, a nie zrobione naprawdę”. To tak mówiąc już bardziej geekowsko i technicznie, to chodzi o ilość tych odbić, czyli lustro w lustrze. Jak położysz dwa lustra naprzeciwko siebie, to one będą się odbijały w nieskończoność w naturze, a na komputerze jest jakiś limit i zwykle się ustawia go na przykład na trzy, na dwa.
Czyli wiesz, coś się odbija od czegoś, a tamto jeszcze od tego czegoś. I to nie będzie w nieskończoność. To będzie do pewnego etapu. Same gwiazdy. Jest ich tyle i-
[01:45:21] - Zależy, bo możesz stosować efekty CGI plus to, co robił Kubrick, czyli plus rzeczywistość. I wtedy troszeczkę to wszystko oszukuje. Zobacz na przykład filmy Kubricka „Odyseja 2001”. Ja uważam, że jest rewelacyjnie przedstawione, są sceny w kosmosie.
[01:45:43] - Tak, masz rację. Tu pewnym wyjściem jest właśnie ta analogowość i jeśliby chcieli coś takiego zrobić, na pewno by musieli się tym posiłkować i po prostu mieszać to jedno z drugim. Dokładnie tak jak mówisz. Przypuszczam, że aby się trochę zabezpieczyć, jeśliby chcieli zrobić coś takiego, to żeby się zabezpieczyć, uciekną się do takiego sposobu, że pogorszą niby jakość, że mieli jakieś tam szumy czy coś, bo to wtedy jest ciężej o wiele to zweryfikować. To może być wskazówka taka. Bo to by było też dziwne troszeczkę i jak ktoś myśli, to pomyśli sobie: „Kurczę, dzisiaj mamy taki sprzęt i kamery takie, a tu coś nagle szumy jakieś”.
[01:46:25] - Ale już muszę ci powiedzieć, że już testują to. Tak jak mówiłem o tym filmowaniu, niby to filmują na tej stacji kosmicznej ISS, czyli Międzynarodowej Stacji Kosmicznej tych astronautów, ale oni się po pierwsze dziwnie zachowują, mówią właśnie dziwnie, że on tam filmują z jakiegoś tam właśnie bazy NASA i na przykład są te efekty, o których mówisz, czyli na przykład niby szum jakiś, ale widać, że to jest efekt specjalny. Ten szum jest efektem specjalnym i oni to już robią. Oni już to testują i sprawdzają po prostu, jak ludzie na to reagują. I ludzie się nie dają nabierać i piszą, że coś tu jest nie tak, że coś tutaj nie styka. Jest na przykład gość, występuje już emerytowany astronauta, który już nie powinien być na tym ISS, a jest na przykład i wiesz. I sprawdzają, czy ludzie są na tyle głupi, że wszystko łykną. I niestety w większości wszystko łykają. Ja podejrzewam, że już trwają testy właśnie tych testów, że nawet jeśli jest ta stacja kosmiczna, to po prostu w tej chwili produkują rzeczy poza stacją kosmiczną, wykorzystując na przykład samolot zero G, który efekty podobne ci robi, a być może w studiu jakoś tam mają też technologię linek jakiś czy coś, żeby tą mikrograwitację tworzyć.
[01:47:47] - No właśnie, ta grawitacja przypuszczam, że jest też dość ciężka do podrobienia. No bo co innego linka, a co innego prawdziwa grawitacja. Właśnie to jest to, że naturę jest bardzo ciężko podrobić. Można tworzyć takie efekty grawitacyjne na zasadzie, jak to się mówi, że po prostu spadasz bardzo szybko i zaczynasz się unosić. W specjalnie przygotowanym takim samolocie. Nie wiem, jak fachowo się to nazywa.
[01:48:17] - Zero G. W każdym razie taki samolot, który po prostu tworzy złudzenie braku grawitacji przez jakiś czas.
[01:48:27] - No właśnie. I to przypuszczam, jest najlepszy sposób na podrobienie grawitacji i innego za bardzo nie ma, bo wszystkie sznurki czy coś. Każdy sznurek. Wiesz, to jest też kwestia tego, że czy mówimy o nagrywaniu w real time, to znaczy w czasie rzeczywistym, czy na żywo, bo na żywo nie wymażesz na przykład sznurków jakichś właśnie i nie unikniesz wpadek też. Sami wiemy, jaka to różnica, jak montujesz na przykład coś na żywo, a jak nadajesz, jak montujesz offline, jak to zmienia w ogóle wszystko. Z tymi szumami to jest też taka sprawa, że ja na przykład potrafię odróżnić, jak są szumy i zakłócenia robione przy pomocy jakichś filtrów albo wtyczek do programów, a jak są to szumy i zakłócenia wynikające właśnie z tego, że coś się naprawdę zepsuło i kable jakieś nie stykają, to po prostu się czuje. Jak ktoś trochę obcuje z tą grafiką komputerową, to wyczuje takie coś. I zabawna sytuacja. Kiedyś podczas reportażu na żywo na TVN-ie przyuważyłem, że jak zjawił się jakiś niewygodny komentator, który coś miał skomentować na żywo i mówił coś, co było TVN-owi nie w smak, to pojawiły się takie typowe wtyczek zakłócenia, potem plansza „przepraszamy za usterki”. To aż kłuło w oczy.
Naprawdę musieliby wziąć zajebistych specjalistów od grafiki komputerowej. I tu polecam siebie właśnie.
[01:50:10] - Z chęcią ci podeślę te wystąpienia NASA, jak to widzisz, bo według mnie ewidentnie widać, że to są w tej chwili testy. Jeśli chodzi o te zakłócenia, które oni dodają, żeby to wyglądało bardziej profesjonalnie, że faktycznie jakieś zakłócenie jest. Chociaż nie wiem, czemu to ma dodać, że nie z jakiegoś samolotu transmisja, tylko faktycznie z misji na Marsa chociażby będą. Wtedy będzie to lepiej wyglądało niż wszystko idealny obraz.
[01:50:45] - Nawet najnowsze filmy i najbardziej wysokobudżetowe typu „Władca Pierścieni” czy najnowsze gry komputerowe. Zawsze jak popatrzysz, to takie rzeczy jak drzewo na przykład czy trawy to zawsze jest zrobione tak, że widać, że to jest grafika komputerowa, bo to mówiłem już kiedyś, żeby w grze komputerowej się zrobiło jedno drzewo, tak żeby ono wyglądało naprawdę super, tak jak naprawdę drzewo wygląda, to by to jedno drzewo zabrało całą moc procka i nie wystarczyłoby jeszcze. Ja nie mówię już o tym, żeby każdy liść był osobno, tyle że żeby to naprawdę było takie drzewo, że patrzysz i nie wiesz, czy to jest grafika komputerowa, czy drzewo. Wystarczy się do takiego drzewa w każdej grze zbliżyć i widać, że to są takie płaskie plany, na których są nalepione liście, tylko że jest ich po prostu dużo. Jeszcze parę lat temu były w grach komputerowych takie drzewa, że liście się obracały w kierunku patrzącego. Ale w przypadku planety takiej właśnie, która się składa głównie ze skał, to myślę, że jest prostsze faktycznie trochę. Zobaczymy. Ja myślę, że to nawet dzisiaj będzie bardzo duże wyzwanie dla specjalistów od efektów specjalnych, jeśli będą chcieli zrobić coś takiego.
[01:52:15] - A co sądzisz o Księżycu i że to Stanley Kubrick filmował, potem to umieszczał w „Lśnieniu” czy w innych swoich filmach umieszczał te odniesienia do programu Apollo?
[01:52:30] - Różnie to może być. Artyści to są często takie osoby, które mają bardzo duże ego i myślę, że bardzo by im odpowiadała taka wizja, że ktoś sobie myśli, że oni to zrobili, że oni w czymś maczali palce i mogą dawać takie znaki, że mimo że nie robili tego, to żeby ktoś sobie myślał. Czyli takie mrugnięcie okiem, które ma spowodować, że my będziemy wszyscy myśleli: „O, Kubrick musiał tu maczać palce”. Może być i tak, a może być i tak, że faktycznie robił. Tylko myślę, że wtedy by się bał jednak trochę dawać takie znaki i sygnały, bo by się bał, że go ukatrupią, nie?
[01:53:13] - No tak, w końcu go ukatrupili przecież. Nie dokończył filmu „Oczy szeroko zamknięte”, na serce zmarł jeszcze w czasie tworzenia tego filmu. Dokończył ten film jego współscenarzysta chyba, jego kolega. Sydney Pollack chyba tak się nazywał ten aktor, który brał udział, grał zresztą masona takiego bardziej wpływowego i on dokończył ten film. Grał masona, nie był masonem, chociaż kto wie. Więc trochę ujawniał te sprawy, ale faktycznie z drugiej strony wydaje mi się, że jednak trochę więcej osób by się zgłosiło. Przecież nie tylko Stanley Kubrick by realizował ten film, ale byliby ludzie od charakteryzacji, od pomysłów, realizacji, scenografii i tak dalej, tych księżycowych, że to nie przecież jeden Kubrick by w tym brał udział, a nikt się nie zgłosił, nikt nie mówił o tym, że brał udział w takich inscenizacjach.
[01:54:19] - Właśnie przy tak wielkim przedsięwzięciu jest bardzo duże ryzyko, że wypłynie coś, prawda? Ja bym sprawdził, czy Kubrick wcześniej chorował na serce, bo jeśli to jest tak, że on był zdrowy, a nagle fik, to faktycznie dziwne było, nie? Inna sprawa, że najczęściej jest tak, że te osoby, co do których mamy jakieś przypuszczenia, że ktoś mógłby chcieć ich zabić, to giną zawsze na serce albo na raka. Dwie choroby, prawda? I to mnie trochę dziwi, że zawsze to serce. I może jest tak, że za 10 lat będziemy czytali, będą programy na Discovery o tym, że w roku 2015 odkryto na przykład, może to niebawem odkryją, że jest jakiś prosty sposób na wywołanie zawału. Masz jakiś taki pistolecik, wycelowujesz w kogoś, jakieś tam fale uderzają i ktoś fik na serce umiera, nie? To chyba nie jest aż tak ciężkie takie urządzenie do zrobienia, nie? Wymyślamy jako Ziemianie takie różne szmery i bajery, to nie wymyślelibyśmy takiego urządzenia do wywoływania zawału? Przecież na dobrą sprawę to wystarczy pierdzielnąć w serce kogoś mocno.
Mówi się, że są takie ciosy. Na przykład w ninjitsu jest taki cios, młot się nazywa czy jakoś tak. I to polega na tym, że walisz właśnie w odpowiedni sposób w samo serce i ktoś umiera. Właśnie, można teoretycznie chyba zrobić też taką broń, która w jakiś sposób walnie cię. Celujesz w serce, coś to serce uderza i umierasz niby na zawał. Może jakaś chemia, która to powoduje, że reaguje na nią serce tak, że doznaje szoku i umierasz. To chyba nie jest aż takie ciężkie, skoro są na przykład takie substancje, po dotknięciu których odwalasz kitę praktycznie natychmiastowo. Może i są takie substancje, które powodują, że umierasz natychmiastowo na zawał i nie da się tego wykryć.
[01:56:27] - Tak, to jest ciekawa sprawa, ale tak czy inaczej, jeżeli nawet go zabito, to zabito go za ten film „Oczy szeroko zamknięte”, a nie za filmy wcześniejsze. Wydaje mi się, że więcej osób by się wyłamało z tej tajemnicy. Szczególnie artyści bardzo często się wyłamują, bo nie lubią trzymać cały czas języka za zębami. W końcu ktoś by chlapnął, powiedział, że to robił, a nie daj Boże jeszcze miał jakieś zdjęcia z planu i tak dalej.
[01:57:05] - Zdjęć z planu to raczej by chyba nie miał, bo jakby już go nawet wzięto, to by pilnowano, żeby nikt nie pstrykał i nie wnosił i tak dalej. Ale właśnie jest taki aspekt całej tej sprawy, że pewnie by to wypłynęło, bo do takiego przedsięwzięcia potrzeba wielu osób, jak mówisz. Zawsze ktoś będzie chciał się pochwalić, że coś takiego było i gdzieś to wcześniej czy później wypłynie. Może zrobimy kiedyś audycję o Kubricku na przykład tylko. Jak byś się zapatrywał na takie coś, jakbyś miał kiedyś czas?
[01:57:40] - Miałem w planach ze specjalistą, ale nie doszło do tego. Może w przyszłości się jeszcze uda. Zobaczymy. Ze specjalistą od Kubricka w Polsce, bo są ludzie, którzy się zajmują Kubrickiem. Miała być taka audycja kiedyś, ale nie doszła do skutku. Może kiedyś się jeszcze uda.
[01:57:57] - Na pewno Kubrick był perfekcjonistą wielkim, tak się o nim mówi. To był człowiek, który żył troszeczkę w świecie technologii na tamte czasy. To on wynalazł statyw naramienny, dzięki któremu tworzył wspaniałe ujęcia. Na przykład w „Lśnieniu” jest taka scena, gdzie ten zły bohater rozwala siekierą drzwi i to tak dziwnie wygląda. Ta kamera tak jakby płynie. On jako jeden z pierwszych tworzył takie bardzo długie ujęcia, że kręcisz pół filmu na jednym ujęciu, co teraz jest tak modne. Nawet w filmach akcji, gdzie bohater gdzieś tam idzie i pokonuje stu przeciwników przy pomocy kung-fu na jednym ujęciu. Ciężko zrobić coś takiego, a on kochał takie właśnie wyzwania operatorskie, można by to nazwać. Myślę, że byłby idealnym kandydatem, jeśliby ktoś szukał takiego specjalisty do podrobienia lądowania na planecie innej, to on by się nadawał znakomicie, bo on żył też trochę tą technologią. To był taki jego konik.
[01:59:06] - Tak. Zresztą sam też tą technologię, jak mówiłeś, tworzył, ale przede wszystkim współpracował. On był profesjonalnym operatorem, jeśli chodzi o zdjęcia, operatorem zdjęciowym. Miał perfekcyjnie opanowane kamery czy aparaty fotograficzne.
[01:59:29] - Światło.
[01:59:30] - Tak. Współpracował z firmami produkującymi soczewki, chociażby jego chyba ulubione to były Carl Zeiss. Teraz chyba Sony kupiło Carla Zeissa.
[01:59:42] - Już dawno.
[01:59:45] - Jedne z najlepszych na świecie soczewek. On może nie jako pierwszy zauważył, ale widział to wyraźnie, że każda nawet soczewka ma wpływ na nagrywanie kamery, kolory. Każda soczewka ma swoją charakterystykę. Wielu ludzi nie rozumie tego, że soczewka to jak soczewka, kamera jak kamera. Jednak do dzisiaj ma to wpływ nawet w dobie filmów cyfrowych. To, jak Kubrick realizował swoje filmy, jest perfekcyjnie zrobione od strony wizualnej. Dzisiaj naprawdę rzadko spotyka się jakichś reżyserów, którzy potrafią zrobić nie wybuchy jakieś, że szybko się zmieniają obrazy, tylko żeby naprawdę ten obraz płynął, żeby to była jakaś poezja w tym, a nie tylko włączenie, wyłączenie kamery.
[02:00:51] - Na pewno jakby się okazało, że jest ta woda na Marsie, to właśnie ta woda to jest jedno z największych wyzwań, jeśli chodzi o grafikę komputerową. Na przykład teraz ci producenci gry „World of Tanks” wypuścili grę „World of Warships” o okrętach wojennych. Tam straszliwą kasę przeznaczyli na samą technologię wody, żeby ta woda wyglądała super. Woda jest cholernie ciężka do zrobienia. Obsłużenie dobrej wody przez komputer zabiera bardzo dużo mocy obliczeniowej. W wodzie się wszystko odbija też. Te zawirowania na wodzie muszą być nierównomierne. Woda chlapie, czyli są efekty cząsteczkowe. Cała masa takich rzeczy, w które trzeba włożyć gruby szmal i bardzo mieć silne komputery, żeby to w ogóle zbliżyło się do wody naturalnej.
[02:02:00] - Nie będzie problemu na Marsie, bo nawet jak jest tam woda, to są takie małe ilości, że to nie będzie w ogóle filmowane. Więc jak nawet będzie wyprawa i sfilmowana w studiu czy na zewnątrz, jakkolwiek to mówić, to nie będzie problemu z wodą akurat.
[02:02:13] - Lód też ciężko zrobić.
[02:02:16] - Lód dużo łatwiej jednak.
[02:02:18] - Szkło, lód, tego typu sprawy. Ogólnie natura jest niedościgniona.
[02:02:26] - Tam raczej wiatrów nie ma specjalnie, więc to jest łatwe. Jak tam sobie ten śnieżek czy ten lód gdzieś jest, to on jest. Nie ma tak jak na Ziemi, że są wiatry, to wszystko do góry się podnosi, te cząsteczki. To jest faktycznie skomplikowane.
[02:02:43] - Też na pewno tak czy owak będzie taka sytuacja, że ludzie będą zarzucali, że to jest fake, bo też jest chyba często tak, że ludzie oglądają taki film i zarzucają na przykład, że „O, a tu nie widać gwiazd”. A to może być zjawisko naturalne, że nie widać gwiazd, bo na przykład była za słaba rozdzielczość kamery, a te gwiazdki były jak jeden punkcik, którego kamera już nie złapała. A ludzie mówią: „O, nie widać gwiazd”. Więc trzeba też uważać i nie rzucać się od razu, że fake czy coś, tylko to przemyśleć wszystko.
[02:03:27] - Dokładnie. Dobrze, dzięki ciekawe za te wytłumaczenia spraw technicznych. CGI, tak to się nazywa.
[02:03:37] - Na tym się trochę znam. Zawsze jak taki temat jest, to mnie ciągnie, żeby zadzwonić.
[02:03:41] - Efektów specjalnych.
[02:03:44] - To trzymaj się i pozdrawiam wszystkich. Cześć.
[02:03:46] - Dzięki. To był Krawiec, z którym także prowadzę w poniedziałki audycję wspólną „Nocna jazda”, czasami wywiady w Nocnym Radiu. Nocne Radio, godzina 21:00. Polecam. Jeszcze wracając do Marsa. Cały czas o Marsie dzisiaj rozmawiamy. Jest ta sprawa z kolorem Marsa. Jakiego koloru jest Mars? Czy czerwony, atmosfera czerwona jest, czy jest być może niebieskawa? Do tego w miarę łatwo dojść ze względu na to, że NASA sama się wkopuje.
To znaczy widać, że zmieniają kolory na podchodzące pod czerwony. Jest dużo miejsc w internecie, żeby to sobie zobaczyć. Mnóstwo, żeby zobaczyć, że coś tutaj kręcą, coś nie tak to jest, jak powinno być. Tak jak mówiłem jeszcze o tej twarzy marsjańskiej, ciekawa bardzo sprawa. Została oczywiście zmanipulowana mocno, bo przedstawiono późniejsze zdjęcia tej twarzy marsjańskiej, że to jest tylko gra świateł. To jest oszustwo. NASA zmanipulowała te zdjęcia. Tak naprawdę to jest bardzo wyraźna twarz marsjańska. To zdjęcie miało być nieupublicznione, tylko zostało upublicznione dlatego, bo jeden z naukowców pracujących dla NASA zobaczył to i zaciekawiło go, i ujawnił to zdjęcie, że coś takiego ma miejsce. Dzięki temu wiemy w latach 70., gdzie te zdjęcia były robione, w 1976 roku.
Dzięki temu mamy to zdjęcie, a inaczej by nie trafiło. Oczywiście nikt nie mówi o żadnej Cydonii, że absolutnie nikt tam nie chce się wybrać, nie chce sprawdzić tamtego rejonu, bo tam mogą być ciekawe rzeczy. Tak, mogę powiedzieć, bardzo dużo jest artefaktów na powierzchni Marsa, które świadczą o tym, że prawdopodobnie tam istniała jakaś cywilizacja albo że to są jakieś rzeczy czy artefakty, rzeczy fizyczne, mechaniczne, stworzone przez inteligentne istoty, ale także mamy jakieś prawdopodobnie biologiczne byty, istoty, także jakichś takich zwierząt mniej inteligentnych, powiedzmy jakieś szczuropodobne. Jest taki jeden szczuropodobny, który widać jakby zamarzł i jest zamarznięty cały czas. W tym sensie, że jest przechowany dobrze, tak jak na przykład znajduje się zamarznięte mamuty w Arktyce i na Syberii. One w lodzie mogą tysiące lat, a nawet dziesiątki tysięcy lat przetrwać zamarznięte. I tak właśnie tutaj na Marsie, że też prawdopodobnie zostały zamrożone. Być może jakieś istnieje jeszcze życie nadal na Marsie. Tego zupełnie nie wiemy. Pod powierzchnią być może czy coś tam się dzieje, a być może inteligentne istoty żyją pod ziemią, kto wie?
Raczej nie, ale nikt z nas nie ma takich możliwości, żeby to zobaczyć. Musimy liczyć tylko na NASA, na instytucje, które dysponują potężnymi funduszami i budżetami. Na Cydonię absolutnie nikt się nie wybiera, nie chce się wybrać, to szkoda, bo tam coś może być. Jeszcze miałem mówić o kilku różnych sprawach. Dzwoni Teflon, jeszcze odbiorę Teflona. O kilku sprawach związanych z Marsem, dosyć istotnych. Witaj Teflonie. Witaj Teflonie. Jesteś na antenie?
[02:09:14] - Tak. Witam, witam.
[02:09:16] - Zaskoczyła cię informacja o wodzie, płynnej wodzie?
[02:09:20] - Wyłączam ten kurde, żeby mi nie gadało z dwóch stron.
[02:09:27] - Wyłącz proszę, wyłącz. Słuchajmy się tylko w Skype.
[02:09:30] - Wiem, tylko że zadziałało już czy nie?
[02:09:36] - Chyba już powinno być dobrze, tak?
[02:09:39] - Okej, już wiem. Coś tu mam za dużo przekładek i ciężko to opanować. Jeszcze raz pytanie, słyszymy się dobrze czy nie?
[02:09:55] - Słyszymy się, tak jest bardzo dobrze.
[02:09:56] - Tak jest, super, bo już w ogóle nie wiedziałem co się dzieje. À propos wodzie, tak, zaskoczyła mnie informacja. To jest prawdopodobne. Czy ty możesz powiedzieć jakie to czujniki, skąd to wiadomo?
[02:10:19] - O jakich czujnikach, o czym mówisz? Jeszcze raz, bo nie...
[02:10:23] - Skąd takie informacje są, co to wykryło, dlaczego?
[02:10:27] - Że woda może być. W tej chwili operuje trochę orbiterów na Marsie, które są na orbicie Marsa i cały czas fotografują nie tylko w obszarze widzialnym, ale i niewidzialnym. Robią zdjęcia i przesyłają to wszystko do NASA, do Stanów Zjednoczonych. Te dane naukowcy analizują i ostatnio napisali artykuł do niejakiego Nature Geoscience, czyli naturalna geonauka. Tak, geonauka, tak można przetłumaczyć.
[02:11:24] - Dobra, ale schemat działania, dlaczego akurat rozpoznano, że to może być woda albo nie?
[02:11:34] - Dokładnie nie wiem, jak oni to zrobili. Są opisy tego. Nie wiem, czy to się nazywa spektrometria czy jakaś taka różna rzecz, że wykrywa się po prostu cząsteczki wody w całości substancji, które tam występują. Okazało się, że ona się przemieszcza, że ta woda się przemieszcza. Są zrobione zdjęcia tego. To nie jest na 100% oczywiście, nie można stwierdzić.
[02:12:08] - To, co chciałem powiedzieć, bo jednak trochę buszuję po tych takich nienamacalnych tematach i nie było w tej audycji jeszcze takiego wątku, że à propos życia na Marsie czy na Ziemi na przykład też, czy na Księżycu, czy na Wenus, bo to się mówi, że chłopy są z Marsa, kobiety z Wenus. To może mieć jakiś podtekst. Całe te informacje o wodzie, o życiu to mogą być takie podteksty, że taka woda faktycznie jakby nawet tam była w tym naszym postrzeganiu, że to jest woda, że to jest H2O, ten związek i ona tam sobie nawet płynie. Jaka tam jest temperatura, kojarzysz?
[02:13:11] - Ujemna z reguły. Praktycznie powyżej zera tam nie bywa temperatura, bardzo rzadko powyżej zera. Natomiast jest w granicach minus 20, minus 10, 15. Zależy, w których rejonach, ale prawie przez cały rok jest powyżej minus 20 w tamtym rejonie, gdzie wykryto tą wodę. Tylko że tak jak mówiliśmy, tak jak ten słuchacz też mówił, że to jest woda słona, która zamarza przy minus 23.
[02:13:47] - Tak. Wiem, że na pewno słona woda niżej, ale ta atmosfera tam faktycznie jest bardzo rzadka i nawet jakby tam faktycznie miało być tlenu dużo, to sam tlen pali, więc to muszą być związki. Tak jak u nas jest ten azot przede wszystkim i tlen 21%, czy ile. Jeżeli my tak myślimy w tych sposobach, że miało być życie tak jak na Ziemi, że po prostu jest tyle tlenu i mamy czym oddychać. To jest chore myślenie, że nie ma innego wyjścia, że może być inne życie, całkowicie inne.
[02:14:35] - Bez wody, tak na przykład?
[02:14:38] - Jeszcze raz?
[02:14:39] - Życie bez wody.
[02:14:41] - Dokładnie tak. Na przykład bez wody czy bez tlenu, czy może tlen miałby być w innych ilościach. To jest takie przyzwyczajenie, że wszyscy nasi zięscy myśliciele myślą, że życie jest tylko takie jak u nas, a innego wyjścia nie ma. I wszędzie się szuka planet takich, żeby były jak najbardziej podobne. Ale przecież to wcale nie jest tak powiedziane, że tak musi być. Mogą być całkiem inne formy. Do czego dążę? Jestem pewny, że takie rzeczy się dzieją po całym wszechświecie. Ale o co chodzi? Chodzi o to, że na przykład na Ziemi tak zwane duchy kogoś straszą, nie straszą.
I czy to nie jest też jakaś forma życia? Ona tlenu nie potrzebuje. To jest forma świadomości, która egzystuje, czasami kogoś nawiedza. Może to śmiesznie brzmieć, ale tak to opisuję, żeby było wiadomo, o co chodzi, że są jakieś byty, które szaleją i sobie żyją. Mają swoją świadomość, ta świadomość żyje i oni gdzieś tam są. Im nie trzeba tlenu, im trzeba jakąś energię. A jaką energię to już sobie same kombinują, jak to chapać. Akurat u nas sobie chapią, jak chapią, a gdzie indziej mogą inaczej.
[02:16:19] - Zgadza się, oczywiście. Tylko widzisz, problem z życiem pozaziemskim jest taki, że nie mamy żadnych dowodów na to. To są tak skomplikowane sprawy, że nie jesteśmy w stanie zrobić doświadczenia na Ziemi, bo nie wiemy, co z czym zrobić. Czy wziąć jakiś silikon, czyli krzem, który też można wykorzystać zamiast węgla. Jest dużo opcji takich, które mogą być na siarce oparte. To są rzeczy zupełnie nieznane naszej chemii. Kryształy na przykład wykazują czasami, że rosną, one się dzielą.
[02:17:04] - Na przykład. Dokładnie tak jest.
[02:17:06] - Które niby są martwe, ale zachowują pewne rzeczy, które są dosyć dziwne. Mogą się wykształcać kryształ z kryształu, one rezonują. Żeby kryształ wygenerować, to potrzebuje się innego kryształu. Inny kryształ generuje inny kryształ. Jak kryształki soli mamy, to jest znana sprawa. Jak chcemy sól zrobić, to potem te kryształki się same między sobą gdzieś tam ładnie łączą.
[02:17:42] - À propos tego, jedni są stąd, drudzy są stamtąd, chłopaki i dziewczyny. Ja jestem pewny, że życie, ten przejaw, materializm taki typowo, że ja teraz siedzę przy tym komputerze materialnym i tak dalej. W prawdzie nie jestem takim, który doświadcza tych sfer, ale jestem bardzo ciekawy wszystkiego, jeżeli chodzi o moje zainteresowania à propos. Już wiem. Dobra, już nie będzie trzeszczało.
[02:18:26] - Chyba rozumiem, o co chodzi. Czyli że mogą być różne-
[02:18:35] - Formy istnienia.
[02:18:37] - Tak, że mogą być na przykład energetyczne tylko, które nie muszą mieć ciała nawet.
[02:18:42] - Inna sprawa jest, że wszystko jest energetyczne. To kwestia pojmowania. Nam się wydaje, że tak to wygląda, bo tak widzimy, a nic innego żeśmy nie widzieli i nie ma szans, żeby było coś innego. Ale jeżeli wejdzie się w jakiekolwiek inne sfery informacji, które są naprawdę bardzo przekonywujące i ciężko podważyć, mnóstwo ludzi o tym opowiada to samo. Cały czas to powtarzam między innymi na tych radiowych IP, falach Wi-Fi. Tak mi się wydaje cały czas, że to jest kwestia postrzegania. Kiedyś bajką było, że w ogóle jakiś prąd istnieje, przekazywanie energii przez jakiś dziwny sposób czy nawet w mikrofalówce przekazywanie energii przez fale radiowe. Myślę, że jesteśmy przed wielkim jeszcze odkryciem innej strony życia.
[02:19:53] - Na pewno tak jest, jak mówisz. Tylko nauka jest troszeczkę zacofana w tym znaczeniu. Tak jak kiedyś mówili, że nie ma planet pozaziemskich Nie ma planet, bo nie potrafiliśmy znaleźć ich. A tych planet jest strasznie dużo. Jest zatrzęsienie. Gdzie nie spojrzymy, tych planet jest cała masa. I tak samo mówi: „Ale tych planet podobnych do Ziemi jest niewiele”. A dlaczego jest niewiele? Bo nie potrafimy ich wykrywać. Jest trochę taka tępota naukowców, niestety, to muszę z przykrością stwierdzić, że nie potrafią wyjść poza schemat.
Jeżeli czegoś nie potrafią zauważyć, zobaczyć, to stwierdzają, że tego nie ma, bo to jest najprawdopodobniejsza wersja. Wcale nie jest najbardziej prawdopodobna, że nie ma planet, bo ich nie obserwujemy. To jest bzdurne założenie. Jeżeli nie potrafimy zaobserwować planet, to nie wiemy, jak jest. Absolutnie nie wiemy, czy ich jest dużo, czy mało. Może być równie dobrze dużo lub mało. Nic nie wiemy. I tak samo teraz o życiu pozaziemskim nie wiemy nic oprócz tego, że mamy na przykład dowody o UFO, o kosmitach, gdzie ludzie mówią, że przychodzą do nich. Sam widziałem UFO, więc wiem, jak może wyglądać. To nie było UFO w sensie spodka, tylko świecąca jakaś kula dziwna.
Są rzeczy takie, co się filozofom nie śniły. Oczywiście tak, ale wydaje mi się, że to jest coś mechanicznego, co kontroluje to, prowadzi. I raczej nie są to ludzie. To są po prostu byty z innych światów, z innych planet, które tutaj przylatują. Ciekawe są. Tak jak do dżungli ludzie jeżdżą oglądać dzikich, że jeszcze tam są. Tak samo oni badają i sprawdzają, i oglądają. Ciekawi są też.
[02:21:46] - Tak to właśnie wygląda, ale wygląda jeszcze gorzej. Znaczy nie gorzej, ale-
[02:21:51] - Bo naukowcy negują wszystko. „Nie ma. Co moim teleskopem nie zobaczę, to tego nie ma”.
[02:21:56] - Tak to jest. Mało tego, chodzi o to, że się zmieniają światopoglądy, ale one się zmieniają z populacjami, że naprawdę ktoś coś wymyśli dzisiaj, a za dwa pokolenia dopiero ktoś faktycznie zacznie nad tym się zastanawiać. Wydaje mi się, że cały ten ruch interneciany, który jest aktualnie i tam mnóstwo ludzi. Aktualnie śledząc internet dość dobrze, nie ma nic takiego, co by faktycznie zmieniło fizykę rzeczywistą, że ta wolna energia, jakaś tam antygrawitacja. Nie znalazłem nic takiego. Są różne przebłyski, które się kończą na fajerwerkach i na tym koniec. Tak to widzę. Każdy sobie patrzy inaczej, ale już od dłuższego czasu nic się nie zmieniło. Ale co jeszcze podążyć? Jeżeli myślimy tak, że życie przejawia się tylko na przykład my tutaj jakoś siedzimy, gadamy do tego komputera i porozumiewamy się przez tą maszynę, to jesteśmy w rzeczywistości materialnej i tak dalej.
Tak to działa. A jeżeli posłucha się tam paru ludzi, kilka osób czy nawet ich jest mnóstwo, czy poczyta się różne fora. Ci ludzie nie dość, że gadają z tymi różnymi naszymi pasożytami, nie dość, że sami wiedzą, co jest problemem u samych siebie, bo wchodzą w inne stany świadomości. A te byty, głównie mi chodzi o to, żeby przedstawić to, że one też żyją i też są, chociaż ich nie widać, pałą po łbie nie dają, materialną rurą po łbie nie dostaniesz, ale dostajesz pozamaterialną, więc to też jest jakieś oddziaływanie nie dość, że na samego siebie, to jakby to opisywać. Ale chodzi o to, że to jest i to istnieje, chociaż tego nie widać. Więc jeżeli na takim Marsie życie jest czy nie ma, więc ono jest postrzegane w ten czy inny sposób i ono może naprawdę wyglądać całkiem inaczej. I tam naprawdę mogą być bardzo rozbudowane struktury, ale w całkiem innych rzeczywistościach. O to mi chodzi.
[02:24:40] - Chociażby są takie żyjątka. To jest taka trochę kontrowersyjna sprawa. Rodsy tak zwane, takie pałeczki. I one bardzo szybko się poruszają. Nasz wzrok nie potrafi ich zauważyć, bo nasz wzrok wychwytuje coś, jeżeli na przykład raz na sekundę zmienia swoją pozycję.
[02:25:01] - Krótkie tak, bardzo krótkie czas naświetlania i cyk.
[02:25:04] - Ale aparaty czy kamery już wyłapują, bo kamery mają 25 klatek i na tych klatkach gdzieś tam wyłapie się, że oko tego nie wyłapie, ale na kamerach wyłapuje.
[02:25:17] - Już nie chodzi o ilość klatek, tylko czas naświetlania jednej klatki, że on jest krótki, to może być nawet jedna klatka na minutę.
[02:25:23] - Może go złapać. Oczywiście też rwany ten ruch jest trochę, bo one są bardzo szybkie. One być może też nikną trochę, tak się poruszają. Są na różnych filmach, można je zobaczyć, ale człowiek ich na przykład nie widzi. I tak samo na Marsie może być równie dobrze. To są rzeczy, które istnieją. Ja uważam, że coś w tym jest, w tych rodsach, w tych pałeczkach. Co to jest? Nie mam pojęcia.
[02:25:49] - Ja czuję po tobie, że jesteś bardziej przyziemny i materialny. Taki, że jak UFO, faktycznie światełko na niebie czy coś takiego, to uważasz, że-
[02:26:01] - Bardzo często w tej chwili UFO, podejrzewam, dlatego rzadziej się widuje je, bo maskują się bardziej.
[02:26:08] - Tak, tylko chciałem dołożyć, nie wiem, czy byś coś na to odpowiedział, że czuję trochę po tobie, że masz taki dystans do niematerialnych rzeczy. Że faktycznie ktoś się znajdzie na tej klisie-
[02:26:25] - Tak, bo niematerialnych muszą być jakieś dowody. Nie mamy na razie technologii, żeby złapać te niematerialne rzeczy, a w przyszłości jak najbardziej będą takie technologie. Dlaczego nie? Bo to wszystko, nawet jak są niematerialne rzeczy, ale przejawiają się jakoś w naszym świecie, więc oddziałują. O duchach się mówi, o istotach wielowymiarowych z innych wymiarów. To wszystko są rzeczy, których na razie nie rozumiemy. To jest poza naszym rozumieniem. Ale tak jak z prądem, prądu też nikt nie widział. Można tylko efekty prądu, ale na przykład fal radiowych. Też nie zobaczysz fal radiowych, nikt nie widział.
Ale są, bo można ich używać, wymieniać informacje za pomocą fal radiowych. I tak jest właśnie z tymi światami innymi. I co sądzisz, że mogą być tam takie istoty?
[02:27:21] - O czym?
[02:27:21] - Mogą być takie istoty na Marsie, których nie potrafimy wykryć w łatwy sposób.
[02:27:27] - Tak myślę. Ja uważam, że to jest pewne, dlatego że to jest na takiej zasadzie, że na przykład ja nigdy piramid nie widziałem na oczy i mam mnóstwo źródeł, że te piramidy są. I na tej zasadzie, że jakieś takie duszki nie duszki, jakieś takie żyjątka, których faktycznie nie widać, a są i nawet mało tego oddziałują na drugiego i mogą ssąć energię czy dawać energię też na różne sposoby, bo to wszystko jest symbioza. Na zasadzie takiej, że mnóstwo źródeł różnych ludzi gdzieś tam wyczytałem czy pooglądałem między innymi i to się bardzo zazębia. To, co się nie zazębia, to odrzucam, a to, co się zazębia, to pasuje i gra i to jest jedna całość. Dlatego tak uważam, że jak dla mnie to jest taka moja wiedza, bo nie widziałem piramid i mogę powiedzieć, że nie ma, bo nie widziałem. Ale jak już tyle zdjęć, tyle opowiadań i tak dalej, to pewnie są. I na tej samej zasadzie. Do czego miałem dążyć? Tak mi się wydaje, że twoje podejście takie bardzo podobne do mojego, które było jeszcze chwilę temu, nie tak dawno, może było kilka lat temu.
I bardzo ciebie rozumiem, że to jest takie, jak powinno być. Co jest, to jest. Czego nie ma, tego nie ma.
[02:29:16] - Ja tak nie mówię, że nie ma, tylko po prostu nie wiem. Ja czegoś nie widzę. Bo to nie chodzi tylko o widzenie. Może być jakieś przeczucie czegoś, można za pomocą różnych aparatów to wykrywać, bo to przecież jak na przykład duchy czy EVP. Ja na przykład uważam, że to jest narzędzie do badania tych rzeczy, których nie rozumiemy. Nie rozumiemy, dlaczego to działa, dlaczego te byty wielowymiarowe wchodzą na te zjawiska szumowe. Może to z fizyką kwantową też jest związane, że tam, gdzie jest przypadek, tam łatwiej tym bytom się zagnieździć, coś tam spróbować zrobić. A na rzeczach sprawdzonych, takich jasnych od A do Z, na przykład cyfrowych. W cyfrę nie bardzo wejdą te byty, tylko muszą mieć analog, taki szumowy analog gdzieś tam i one w ten analog się potrafią zagnieździć. Te efekty właśnie.
[02:30:19] - Może. To różnie jest, bo jest też motyw taki, że można robić zdjęcie analogowemu. Jest taki motyw na przykład, są takie klisze, nawet do rentgena, że można zrobić zdjęcie czemuś analogowemu cyfrowo. Żeby nie tracić klisz, to można zrobić zdjęcie analogowi, ale utrwalić cyfrowo. Ale to już inna kwestia. Nie wiem. Mi się wydaje, że po prostu to jest bardzo głęboki temat i wszystkie z tych tematów trzeba by osobno działać. Ale jeszcze à propos tego tematu, żeby się trzymać jednak, wydaje mi się, że życie na Marsie jednak istnieje i z tego, co wiem, jest cholernie rozbudowane.
[02:31:21] - Ale jak pod ziemią ono jest?
[02:31:22] - Słucham?
[02:31:25] - Pod ziemią?
[02:31:25] - Nie. Ono właśnie istnieje. Tak na przykład jakbyś sobie wyobraził, że kupa duchów, na przykład wyobraź sobie, że my jesteśmy duchami. Na zdrowy rozum, jeszcze raz. To jest podstawa nad podstawami. Z czego się składamy? Składamy się z atomów, które mają dziury między sobą i się w sumie z niczego nie składają. Odległość za odległością. Protony, neutrony, kwarki. Wszystko ma takie wielkie dziury między sobą, a nie da rady przełożyć ręki jedno przez drugie.
Są tylko i wyłącznie oddziaływania. To wszystko składa się z niczego. Buduje się akceleratory cząstek, pomijając, że mają do czego innego służyć, żeby rozpieprzyć materię na jak najmniejsze kawałki, żeby poznać, z czego się składa. A tak naprawdę wszystko się składa z czegoś, a wszędzie jest cholerna odległość. Ktoś mówił o odległościach, że ziarnko piasku, ziarnko grochu jak na boisku. Po prostu wielkie odległości między niczym. Nie da rady ręki przełożyć, bo są jakieś oddziaływania. I czym są te oddziaływania? Tym, że wiadomo, że one są. Podświadomością.
Jeżeliby ktoś nie wiedział, że są takie oddziaływania i by sobie nie wymyślił, tego wszystkiego nie ma. Twoje ciało, moje ciało, kolegów, nie wiadomo co. Tego nie ma. To się składa z jednej wielkiej dziury, przestrzeni między atomami, między elektronami, protonami i tak dalej. À propos tej rzeczywistości. Tak się nam wydaje, że w niej siedzimy, ale siedzimy w jednym wielkim balonie dmuchanym albo jeszcze bardziej dmuchanym. Tak można przedstawić naszą rzeczywistość. Jeżeli przedstawimy rzeczywistość marsjańską w ten sam sposób, ale dmuchany innym gazem albo jeszcze bardziej rozdmuchanym, jeszcze większe przestrzenie albo jeszcze mniejsze. Może tam być życie, którego nie odbieramy. Tak samo jak fale radiowe w radiu.
Tu jest Zetka, tu jest Trójka, tu jest RMF. Niby wszystko jest w eterze, ale jednak ustawisz się i słuchasz jednego, inne cię nie interesuje.
[02:34:05] - Tak. To są takie rzeczy. Myślę, że nawet tu na Ziemi mogą gdzieś pod ziemią istnieć różne istoty, których jeszcze nie odkryliśmy. Są na przykład legendy o tak zwanych kryształowych pająkach, które są bardzo trudne do zniszczenia. Są bardzo wytrzymałe. Zresztą wiemy, jak kryształy są wytrzymałe. Chociażby kryształ diamentu. One są chyba diamentowe. To są diamentowe czy coś zbliżonego do diamentu pająki, które mają świadomość. Nie są superinteligentne, ale są inteligentniejsze od zwykłych pająków.
Z relacji świadków. One są praktycznie nie do zniszczenia znanymi broniami, które my posiadamy. Jedynie ewentualnie bardzo silne lasery, których się nie wykorzystuje przez zasilanie. Takie legendy są z tymi pająkami. One podobno są. A czy są, czy nie? Nauka mówi, że to bzdury kompletne, ale my nie zbadaliśmy praktycznie nic, jeśli chodzi o podziemia. 10 kilometrów się wkopaliśmy w głąb, ale tylko w niektórych miejscach, a tak naprawdę nawet kilometr w głąb nikt się nie wkopuje, bo to tylko gdzieś kopalnia musi być węgla czy czegoś.
[02:35:33] - Akurat tego tematu nie znam, ale mówisz, że są takie pająki?
[02:35:39] - Kiedyś bym opowiadał o tych tak zwanych bazach, bo to jest powiązane z tymi bazami i kosmitami trochę. Kosmici mają podobno swoje bazy tutaj na Ziemi. Niektórzy współpracują z ludźmi, niektóre rasy nie współpracują. Oni mają bazy głęboko dosyć, potrafią budować na wiele kilometrów w głąb i w pewnych miejscach te pająki są płycej. Podobno na biegunach, szczególnie w Arktyce czy Antarktydzie, są takie miejsca, gdzie te pająki można łatwo znaleźć, lekko wchodząc do ziemi. Tak, one są materialne. Materialne, ale są dziwnymi istotami. Te pająki nie są oparte na DNA. To są zupełnie inne istoty niż my.
[02:36:36] - W ogóle gdzieś tam już dawno temu, ale-
[02:36:41] - Nie, one chyba też są na węglu. Są diamentowe czy coś takiego. One też na węglu, ale są zupełnie inaczej. Tak samo jak mogą być energetyczne byty, zupełnie inaczej zbudowane. Bo prawdopodobnie ci kosmici, te szaraki, te reptilianie jednak gdzieś to DNA mają. One są zbliżone do nas bardziej, do świata żywego zwierząt, roślin, które gdzieś tam jest. Natomiast tamte istoty są zupełnie z innej odnogi, wcześniejszej. Od bakterii my pochodzimy. Szaraki, my.
[02:37:17] - Wiem o tym dobrze.
[02:37:19] - A tamte gdzieś z innej bajki, z kryształów być może. Gdzie mówiłem, że kryształy zachowują się bardzo dziwnie. Być może kryształy mogą stanowić początek życia, ale potrzeba do tego pewnych cegiełek i być może życie bardziej się opiera na częstotliwości, na rezonansie, częstotliwościach, a nie DNA. Prawda? U człowieka bardziej niż na częstotliwościach opieramy się na chemii, na parach, prawda? Łańcucha DNA.
[02:37:56] - Jednak jakiś związek chemiczny, ten kwas czy coś.
[02:38:00] - Tak. A oni mogą opierać się, takie pająki czy oparte o kryształach istoty, opierać się tak jak mamy w krysztale, w każdym zegarku.
[02:38:12] - Brzęczy i tak będzie.
[02:38:16] - Że czas na przykład odmierza te drgania w danym krysztale.
[02:38:20] - Że coś mu tam brzęczy. Ktoś tam rozumie. Czuję, że tak faktycznie.
[02:38:27] - Coś takiego jest. Są świadkowie. Nie ma zdjęcia tych. Nie wiem, czy gdzieś nie ma zdjęć tych pająków. Trzeba by zobaczyć w internecie. Może ktoś zrobił, ale po prostu są świadkowie, którzy mówili, że widzieli czy słyszeli o nich. To są takie rzeczy, mocne science fiction, prawda? Ale bazy kosmitów to jest mocne science fiction. Reptilianie to jest mocne science fiction. Takimi rzeczami tu się zajmujemy.
I nie ma co tego negować. Ja nie widziałem tego. Muszą być oczywiście jakieś dowody, ale każdy, nawet jakby miał takie zdjęcie, to nikt by ci nie uwierzył w takie zdjęcie. Nawet jakbyś miał rzeczywiste zdjęcie takiego pająka, to nikt by ci nie uwierzył. Gwarantuję ci. Nikt.
[02:39:11] - Tak jak mówiłem, tą teorię. Słuchaj, super się gada. W ogóle dzięki za to, że tak dyskutujemy. Bardzo się z tego cieszę, ale zmykam, bo akurat jest czas.
[02:39:24] - Dzięki za telefon. Też będę niedługo już kończył. Jeszcze trochę o Marsie pogadam i będę kończył.
[02:39:30] - Przed dziewiątą akurat dla mnie wcześnie, przed dziewiątą, bo nie wiadomo, o której wstaję.
[02:39:36] - Dzisiaj trochę dłużej mogę pospać, więc mogę troszeczkę jeszcze pobyć. Dobra.
[02:39:41] - Także najlepszego. Dzięki.
[02:39:42] - Dzięki wzajemnie. Trzymaj się Teflonie. Hej. To był Teflon z porcją informacji ciekawych. Jeszcze o Marsie miałem kilka rzeczy powiedzieć, czyli o niebie Marsa. Też zainteresujcie się sprawą. Podam linki, że niebo troszeczkę inne. Niektórzy mówią, że niebo tak wygląda, bo filmuje się to w Arizonie czy gdzieś to filmują na Ziemi. Myślę, że to nie jest prawda. Myślę, że jednak filmują to na Marsie, ale tam tyle rzeczy jest, które oni tam argumentują, że to są rzeczy, gdzieś śmieci jakieś w Arizonie, które gdzieś były te śmieci, nie sprzątnięto dobrze i to wszystko wyszło na tym filmowaniu.
Nie wiem. Wydaje mi się, że jednak to są artefakty rzeczywiste z Marsa, rzeczywiste obrazy z Marsa. I tam naprawdę te artefakty są. To ewidentnie nie są przypadkowe jakieś kamienie. To są bzdury kompletne, to widać wyraźnie, że to są obiekty materialne. Ewidentnie jakieś części maszyn, części artefaktów, inteligentnych wytworów, które tysiące, może setki nawet tysięcy lat temu zaczęły ulegać erozji czy właściwie rdzewieniu. Na przykład stal rdzewieje, a te procesy zostały trochę zatrzymane w tym sensie, że trochę oczywiście one postępowały, ale zatrzymane w tym sensie, że jest mała atmosfera słaba i ona nie niszczy aż tak tych artefaktów. Jedynie niszczą upadki meteorytów czy upadki małych asteroidek czy mikrometeorytów. Ale przede wszystkim są te artefakty ciekawe, które można sobie oglądać. Dużo tych stron, bo dużo ludzi się zajmuje tą sprawą.
Na przykład taki inżynier astronautyki chyba, dla NASA też pracował między innymi Mike Bara, który takie rzeczy opisuje i pisze o takich sprawach. Gdzie się zna na tej sprawie, bo jest inżynierem. Robi wrażenie po prostu, że ktoś taki opisuje różne rzeczy, opisuje artefakty na Księżycu, artefakty na Marsie i anomalie, które tam występują i tak dalej. Także bardzo polecam zainteresować się, co on opisuje. On razem współpracował z Richardem Hoaglandem, który też pracował dla telewizji, współpracował z NASA i był takim tłumaczem NASA czy spraw astronautycznych dla społeczeństwa. Wykrywał też dużo różnych nieścisłości i oszustw NASA, bo NASA bardzo często oszukuje. Na przykład ostatnio zmalowaną Ziemię pokazali jako niby oryginalne zdjęcie, a tam było słowo „seks” wrzucone. Widać ewidentnie było preparowane to zdjęcie Ziemi niby z kosmosu. Także bardzo naprawdę dziwne rzeczy NASA wrzuca. Jeszcze taka ciekawostka na temat NASA, że my już chcemy tu na Marsa lecieć, a nie mamy rakiet w ogóle.
Źle powiedziałem. NASA nie ma rakiet. Jest taki projekt rakiet Orion. Po polsku Orion, kapsuła Orion. Nowoczesne kapsuły, które mają być dużo bardziej ulepszone w stosunku do tych starych kapsuł. I okazuje się, że będą dwa lata opóźnione. Planuje się wysłać dopiero tego Oriona, tą rakietę razem z kabiną, z kapsułą w 2023 roku dopiero. Także trochę słabo. Pierwszy miał być w 2021, ale będzie w 2023, w kwietniu. Już tak nawet planują, że to kwiecień ma być.
7 miliardów dolarów będzie kosztowało jeszcze ten program Orion. Już zostało wydanych 5 miliardów, czyli jakieś 12 w sumie, bo to jest 4,7, 6,77. Może 11,5 miliarda będzie w sumie wydanych na ten projekt. Także takie ciekawostki z NASA. Jest to coś porażającego, że tu nikt o Księżycu nie myśli, tylko o Marsie, a tu technologii nawet nie ma do niczego. I jest pytanie, bo można powiedzieć, że tłumaczenie, że zatrzymał się rozwój zdobywania Księżyca jest według mnie raczej mało prawdopodobne, że tutaj coś się nie zgrywa, coś nie tak jest. Wydaje mi się, że mogą być dwa tylko tłumaczenia. Jeden, że jest prowadzony tajny projekt wysyłania w kosmos różnych rakiet, napędów jeszcze nieznanych dzisiaj i on ma sens. Dlaczego tak jest zrobione? Bo w kosmosie są takie tajemnice, kosmici, artefakty, o których mówimy tutaj i tak dalej, gdzie ludzie zwykli mogliby faktycznie w panikę wpaść.
Ta sprawa disclosure, czyli ujawnienia istnienia innych cywilizacji dla ludzi byłoby to strasznym szokiem. Wszystko przestałoby pracować. Myślę, że coś w tym może być, że faktycznie ludzie, którzy zajmują się na co dzień jakimiś pierdołami zupełnymi, życiem po prostu dowiadują się o takich sprawach. I jest pytanie: zaraz, oszukiwali nas przez tyle lat? Przecież o tym się mówiło, ale tu się wyśmiewano tych ludzi, którzy mówili, że to są fakty, a tu rządy nas okłamywały i tak dalej. Przecież musieli wiedzieć o tym, jak to jest, musieli wiedzieć. I tak dalej. To jest z jednej strony, a z drugiej strony może być ta sprawa wklęsłej Ziemi, że nie latamy, bo przecież do środka Ziemi byśmy lecieli, a tam jest wyświetlacz, powiedzmy, z naszymi kontrolerami, a my mieszkamy po prostu sobie w zoo. Też jest to tłumaczenie, chociaż bardzo daleko wybiegająca teoria, aczkolwiek miło posłuchać o takiej teorii, bo kiedyś uważałem ją za bezsensowną teorię. Nie rozumiałem, jak to może być cały wszechświat w środku, ale w końcu zrozumiałem, że da się to zrobić.
Oczywiście, że przy odpowiednio zaawansowanej technologii można byłoby to zainstalować i coś takiego zrobić. Ale według mnie najbardziej prawdopodobną teorią w tym jest to, że jest dużo tajemnic jednak, kosmitów, dużo artefaktów, dużo rzeczy. Każdy taki artefakt po prostu jest porażający dla naszej cywilizacji. I jeśli część ludzi jest w stanie to zrozumieć, oni są dobierani do NASA, do różnych instytucji, to większość zwykłych ludzi nie jest w stanie tego pojąć. Misji było dużo, także polecam wam, zainteresujcie się wszystkimi misjami na Marsa. Zresztą pierwsze misje były nawet radzieckie, nie amerykańskie, a pierwsze udane wylądowanie to, jeśli dobrze pamiętam z lądowaniem, to były nawet chyba radzieckie sondy z lądownikami. Natomiast pierwsza sonda, która robiła coś sensownego, to były Wikingi tak zwane. Viking 1, Viking 2, amerykańskie, które wylądowały na planecie Mars i przesyłały mnóstwo zdjęć, nawet badały proste rzeczy. Myślę tak, kiedyś bardzo buńczucznie jeszcze wracając do Mars Pathfinder. Pamiętacie Mars Pathfinder, 1996 rok, końcówka.
To było bardzo głośne. Wylądował i badał, był zdalnie sterowany, po raz pierwszy zdalnie sterowany jakiś robot. Chociaż nie, chyba Wikingi też były zdalnie sterowane, jeśli dobrze pamiętam. Natomiast Mars Pathfinder mógł nie tylko robić jakieś analizy i tak dalej, ale także Mars Pathfinder się poruszał i to był duży plus. To był łazik. To było emitowane wszędzie, we wszystkich telewizjach. Ludzie się jeszcze interesowali sprawami kosmosu. To było dobre, fajne, ciekawe. Pomijając to wszystko, co chciałem powiedzieć o tej misji, która miała być, ale nie doszła jeszcze do skutku, przywiezienia marsjańskiej ziemi. Po polsku ziemia, ale mówię ground, czyli wiecie, o co chodzi.
Ziemię, grunt pobrać i przywieźć, a właściwie przylecieć z tym tutaj na Ziemię z powrotem, wrócić z tym. Tego do tej pory jeszcze nikt nie wykonał. Myślę, że zamiast na razie planować dla ludzi te misje, zróbmy coś prostego. Wyślijmy łazika czy jakiegoś lądownika, gdzie on pobierze grunt marsjański i przywiezie go na Ziemię. Ale tego jeszcze niestety nie ma. Już to buńczucznie było zapowiadane, że to miało być, ale guzik, nic nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie. Zresztą kiedyś myślałem w ogóle, że taki był, jak pamiętam, była misja Pathfindera. Gdzieś interesowałem się tymi sprawami, a nawet jeszcze wcześniej o Wikingu czytałem i myślałem, że Wikingi przywiozły na Ziemię grunt marsjański. Okazało się, że nie, nie było żadnej takiej misji. W jedną stronę tylko się wysyła i wysyłało czy rakiety, czy później te, można powiedzieć, sondy.
I tak niestety to wygląda, że nie ma. Czekamy, aż grunt wróci. Nie wiem, czy w ogóle były wysłane, bo nie były wysłane nawet, które miały ziemię zabrać. Zobaczymy, może się uda. Od tego najpierw trzeba by było zacząć w ogóle. Pytanie jeszcze można zadać, czy to faktycznie ma miejsce, czy to jest spisek jeden wielki, że one lądują nigdzie i sobie badają w Arizonie. Wszystko jest możliwe. Oczywiście też można powiedzieć, że jak najbardziej, może NASA to robić, ale chyba za dużo jednak byłoby świadków tego wszystkiego i w końcu ktoś by ujawnił, a tutaj nie ma żadnego świadka. Jeżeli nie ma żadnego świadka tego, to jest coś nie tak. Jak to jest możliwe, że nie ma jednego świadka?
Mamy Grupę Bilderberg, jest dużo świadków wszędzie, rządu światowego, Rockefellerów, Rothschildów i innych rodzin. Wszędzie gdzieś tam ci whistleblowerzy się ujawniają. Czy to z takiej rodziny, czy z innej. Mamy tych whistleblowerów. O UFO tak samo, free energy jest. A tutaj cisza. Nie ma żadnego whistleblowera, który by mówił, że tak, nagrywaliśmy, mamy to nagrane. Ja powiem wam, jak to zrobiliśmy i tak dalej. Nie ma żadnego. Trochę to się nie zgrywa po prostu, bo powinni być jacyś.
Tak samo to jest z Marsem dzisiaj. To jest prosta sprawa, żeby ktoś zaczął ujawniać te sprawy. Na pewno ktoś by ujawnił. Zaspoileruję. W tym filmie „Capricorn One” nie było pokazanego spisku taki, jaki jest dzisiaj. Jakby to był spisek, że udają, że coś filmują. Nie było to przedstawione, bo byłoby to nielogiczne. Nie dałoby się tego zrobić w filmie, bo to pokazuje tylko pewien wycinek rzeczywistości, ten „ Koziorożec jeden”. Dobrze. Chyba na dzisiaj będziemy kończyli.
Coś jeszcze chciałem o Marsie powiedzieć. Że będzie konferencja UFO, na której też sporo będzie mówione o Marsie, o sprawach bardziej kosmicznych. Konferencja UFO w Pensylwanii, Zachodnia Wirginia, Delaware. Jak was interesuje oczywiście. Zaraz mówię wam, od którego do którego. Kurczę, miałem, ale tu mi zginęło. Tę konferencję miałem rozpisaną. Jakoś teraz, za tydzień ma być ta konferencja, ale dziwnie mi to uciekło. No nic, trudno. Dobra.
W każdym razie na stronie, nie wiem jak to... Jest, widzę. Nie, nie widzę, niestety. Wszystko jedno. W każdym razie jak jesteście w tamtym stanie, możecie wybrać się na konferencję w Filadelfii, jeśli dobrze wiem. Nie wiem, coś tutaj nie tak jest. Strona mi się zupełnie zmieniła, także wybaczcie. Ja już też trochę przysypiam w tym momencie. Polecam. Do zobaczenia.
Capricorn One. Dam wam linki do filmików prosto z NASA, jakie są psychotyczne. Psychotyczna konferencja astronautów, pierwszych astronautów, którzy odwiedzili Srebrny Glob. I to, co teraz się dzieje na stacji ISS, czyli Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, też zadziwiające rzeczy, zupełnie niepasujące do rzeczywistości. Także to praktycznie żadna nowość, jeśli chodzi o tę wodę. Trochę bardziej od strony naukowej to został temat zgłębiony, ale teraz się będziemy spodziewali, że zakomunikują nam, że życie będzie na Marsie, odkryją je i tak dalej, i że koniecznie musimy lecieć, żeby zgromadzić duże pieniądze na to, bo to będzie kosztowało mnóstwo pieniędzy, więc żeby dostała NASA te pieniądze, będą musieli to ujawnić. A to uważam, że są fakty, że jest życie czy było życie na Marsie, bo dlaczego miałoby nie być? Poza tym dużo bardzo przemawia, chociażby tych artefaktów, które są bardzo dziwne. Więc polecam te sprawy. Dobrze.
To chyba na dzisiaj koniec spraw marsjańskich. Tyle. Też we własnym gronie dyskutujcie o tych sprawach, bo są bardzo ciekawe. Dlaczego akurat na Marsa lecimy, gdzie setki razy dalej jest niż na Księżyc, a na Księżyc nie? Bo na Księżycu nie ma atmosfery, a na Marsie jest, chociaż bardzo nieduża ta atmosfera, ma chyba kilka stóp, jeśli dobrze myślę. Jest naprawdę bardzo cieniutka, więc jest to nieduża różnica między Księżycem a Marsem. Ale mówię, łatwiej wrócić. Księżyc, jak się taki zagubi astronauta, jak ten nasz bohater Matt Damon, to z Księżyca go łatwo będzie ściągnąć. Natomiast z Marsa jak troszeczkę zacznie się oddalać od Ziemi Mars, to może być już wtedy problem, jak tam dolecieć przy technologii dzisiejszej. Dobrze, także to chyba na dzisiaj już będzie wszystko.
Tutaj jeszcze na czacie jest ciekawa wypowiedź Zofhaxa, że Mars jest najbliższą planetą, dlatego tam lecimy i nie jest gazowa jak Wenus. Na Wenus natomiast, na Marsa jak najbardziej. Tylko że pytanie, Księżyca my nie eksplorowaliśmy. Ostatni raz, który to był? 1973 rok, jeśli dobrze pamiętam, grudzień. Zawsze mi się ta data myli, bo tak dawno temu to już było, że jeszcze chyba wtedy, na świecie mnie nie było wtedy. Kurczę. Dobra, sobie sprawdzicie, kiedy ostatnia misja Apollo była na Księżycu? Tak czy inaczej na Księżyc nie wracamy, a lecimy na Marsa. I tak to będzie.
Dobra, coś tutaj chyba zanikła już audycja, więc czas na zakończenie. Słuchaliście dzisiejszej audycji. Dzisiejsza audycja była o Marsie, o zdobywaniu Marsa. Chociaż uważam, że bez zdobycia powtórnego Księżyca jest to walka z wiatrakami i raczej nie uda się zdobyć Marsa. No cóż, zobaczymy, jaka będzie przyszłość. Okaże się na pewno, w którą stronę to wszystko pójdzie i dowiemy się dużo więcej o tym wszystkim. Czy na przykład życie jest inteligentne na Marsie dzisiaj? Trzymajcie się.
[03:01:59] - When there's no one around for you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see?
Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined clean? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?