[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek o północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch internetowych polskich radiach. Właściwie radiach, bo dzisiaj bardziej te prawdziwe radia są w internecie, a nie w eterze, jak się kiedyś mówiło. W Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Bardzo odważne radia, które zgodziły się i cały czas retransmitują tą audycję Teoria Chaosu o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych. Bardziej spiskach niż rzeczach niewyjaśnionych i to takich spiskach, że czasami ludzie pukają się w czoło, a czasami po prostu słuchają i nie wiedzą, gdzie dzwonić. Czy po prostu już nie informować jakichś służb, bo ta wiedza faktycznie może być zabójcza. Dobrze, dzisiaj jest 10 lipca. Zanim przejdę do dzisiejszego tematu, chciałbym pozdrowić wszystkich was, słuchających zarówno w Radiu Paranormalium, jak i Radiu Na Fali.
Być może w innych radiach, bo także są być może retransmisje. Kiedyś informowano mnie, że nawet w pirackich radiach FM jest ta audycja retransmitowana. Także wielkie dzięki za retransmisje. Dziękuję wam za takie retransmitowanie i jak najbardziej czujcie się, że macie pozwolenie na robienie takiej retransmisji. Dzisiaj trzeba po prostu się wszystkich pytać o cokolwiek. Tak jak kiedyś w szkole pamiętam, zawsze trzeba się było zapytać, czy można wyjść do ubikacji. Tak teraz się po prostu o wszystko trzeba dokładnie pytać. Czasami jasne, jest to miłe, przyjemne i słuszne, a właściwie miłe najbardziej można by było powiedzieć. Ale dobrze. Pozdrawiam wszystkich was słuchających, także osoby, które sponsorują audycję.
Wielkie dzięki i polecam stronę audycji teoriachaosu.com lub teoriachaosu.com.pl. Jest całe archiwum, które możecie sobie przesłuchać. Także archiwalne podcasty, które kiedyś jeszcze nagrywałem w 2010 i 2011 roku, do czego mam zamiar powrócić kilka lat. Po prostu się zbieram na to, ale jest ciężko po prostu powrócić do jakichś nagrywań takich offline, podcastowych. Zresztą chyba w Polsce teraz jakoś ten podcasting upadł ostatnio. Tak mi się wydaje. Może się mylę, ale kiedyś chyba był bardziej aktywny. Większość osób przeszła chyba na YouTube z większym lub mniejszym sukcesem. Ale dobrze. Przejdę do wiadomości, newsów, które w ostatnim tygodniu zebrałem.
Nie było tego zbyt wiele, natomiast mam kilka takich ciekawych. Pierwsza rzecz to jest o próbie cenzury internetu, a także próbie ograniczania wolności słowa. Dotyczy to wolności panoramy i wolności linkowania. Brzmi to strasznie. Wolność panoramy. Ja myślałem, że to jakiś żart jest. Dzisiaj prawa autorskie sięgają nawet budynków, że nie wolno fotografować budynków. Jeżeli ja zabronię, jestem właścicielem tego domu, mogę zabronić panu robić zdjęcia. To jest mój dom, to jest mój budynek. To jest budynek Ministerstwa Miłości i nie wolno panu robić tego zdjęcia.
Na szczęście to prawo nie przeszło, ale cały czas w Unii są zakusy, aby to po prostu ograniczyć. Bo przecież nie chodzi o jakiegoś Kowalskiego, który chciałby zachować anonimowość swojego domu, tylko chodzi przede wszystkim o kolejne prerogatywy dla zbrodniczych instytucji, które chcą nam narzucić kolejny kaganiec, których i tak mamy już nałożonych na nas cały tuzin. Także to jest taka smutna konstatacja, że cały czas wolność jest zagrożona. Na szczęście w ostatnim głosowaniu, które odbyło się w Unii Europejskiej na temat wolności panoramy i wolności linkowania. To jest kompletna nowomowa. Wolność panoramy. Zszokowało mnie, jak nawet przeczytałem coś takiego. Ale tak, wolność panoramy. Istnieje coś takiego. Kiedyś za komuny to było prawo wojska i służb specjalnych, służb wewnętrznych, że nie wolno było fotografować ani milicji, ani esbeków, ani ubeków, ani innych przebrzydłych person.
A także nie wolno było fotografować budynków ani kolei. Jeżeli ktoś fotografuje dworzec kolejowy, to może być terrorysta. Bo dlaczego fotografuje dworzec kolejowy? Przecież tam nie ma nic ciekawego. Nie wolno robić zdjęć na dworcu. I tak dalej. Tak samo na lotniskach. Zauważcie, dlaczego na lotniskach nie wolno robić zdjęć? Pytanie numer jeden: dlaczego? Pytanie, dlaczego nie wolno robić zdjęć?
Dlatego, bo każdego uważają za terrorystę i zdjęcia mogą posłużyć terrorystom do planowanych ataków. Jest to aberracja umysłowa, ale my ulegamy tej aberracji. Dobrze, nie będę może rozszerzał tego tematu. Polecam. Będzie link na stronie Dziennik Internautów. Znalazłem bardzo obszerny artykuł w tym temacie. Taki bardziej prawniczo-internetowy. Natomiast to jest nowomowa. Powinniście wiedzieć, że z roku 1984 to jest mówienie o ograniczeniu wolności panoramy i tak dalej, tego typu spraw. Oczywiście można wszystko zakazać, można zakazać na przykład robienia zdjęć w Krakowie z Sukiennicą, bo lampy błyskowe niszczą te budynki.
Można zrozumieć, że Mona Lisę próbują chronić w Luwrze, że nie wolno fotografować z lampą błyskową, ale wolno fotografować tylko bez lampy błyskowej. Ale i tak debile, za przeproszeniem, fotografują z lampami błyskowymi. Kilka razy byłem w Luwrze, widziałem na własne oczy. Mogą fotografować, ale muszą użyć tej lampy. I nie da się przetłumaczyć tym ludziom, żeby nie fotografowali z lampą, że faktycznie może uszkodzić. Ale fotografują z lampą na dwa metry od tego obrazu. To faktycznie można uszkodzić. Obraz jest bardzo delikatny w porównaniu do budynku. Umówmy się, budynkowi się nic nie dzieje od używania. Poza tym budynek się z reguły nie z bliska robi, tylko z daleka.
Więc jeśli chodzi o obrazy, jeszcze można zrozumieć to, to są prywatne obrazy, powiedzmy prywatne, państwowe, francuskie, to rząd francuski o tym decyduje. Ale można robić. Nie zakazuje robienia zdjęć w Luwrze, tylko zakazuje z lampą błyskową, ale ludzie i tak tego nie uszanują i nic się nie dzieje, bo ile razy jestem w Luwrze, to zawsze te lampy błyskowe i to szczególnie Japończycy czy Chińczycy, ale przede wszystkim Japończycy, bo Japończyków jest tam całe mnóstwo. Co oni mają w głowach, to nie wiem, ale z jednej strony tak to wygląda, ale z drugiej mamy jakieś aberracyjne prawo do panoramy, do wolności robienia zdjęć na zewnątrz. Że nie możemy tego budynku robić, tego i tak dalej. Mi się udało kiedyś, pamiętam, robiłem instalacje różnych w Psarach. Kiedyś była taka instalacja jeszcze w latach 80. i 90. satelitarna, centrum satelitarnej telekomunikacji powiązanej z wojskiem, tego typu sprawy. I mam te zdjęcia jeszcze do dzisiaj.
Jeszcze to z jakimś aparatem Smiena to chyba był. Boże święty, co to były za aparaty. Także to były takie czasy. Jeszcze nie było aparatów cyfrowych w tamtych czasach. To był 1996 rok, chyba 1997. Coś takiego. Może były aparaty cyfrowe, ale ja takiego czegoś nie miałem wtedy, takich bajerów. No dobrze, kolejna sprawa, kolejny news, bo ten news to sobie dokładnie przeczytacie, o co chodzi. Jest absurdalny, a linki to wiecie, co to jest, że nie wolno linkować. Że za linki będzie się płaciło podatek jakiś.
Kolejny absurd. Jaki podatek? Od linków? Że będziemy komuś płacili, że linkujemy do jego strony? Że nie wolno linkować do jego strony? Jest to absurdalne. Ja rozumiem, że cytowanie czegoś można ograniczyć, bo niektórzy faktycznie przesadzają, że cytują cały artykuł i nawet bardzo często nie przytoczą, skąd wzięli ten link. Ale jeżeli nawet cytują całość, to nie jest cytat. Cytat to jest jedno, dwa zdania z całego artykułu. Umówmy się, a nie lecenie z całością.
Ale tu chodzi o linki, linkowanie do różnych artykułów. To już jest absurdalne. Jak można w ogóle czy opodatkować, czy zabronić linkowania? Mi się też to w głowie nie mieści. To jest jawny atak na Internet. Jawny. Ale ktoś, kto nie widzi, 92% w ogóle tego nie widzi, to nie wiem, powinni zacząć czytać książki. „Rok 1984” polecam, „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya chociażby i wiele, wiele innych. Thomasa More'a, jeśli dobrze pamiętam, „Utopia” chyba była. Takie dzieło, jeszcze jedno z pierwszych dystopicznych dzieł.
Właściwie to nie było dystopiczne w tamtym rozumieniu, tylko antyutopijne dzieło. Chociaż było utopia, ale tak naprawdę było antyutopijne. No i mnóstwo różnych cyberpunkowych rzeczy, które często mają właśnie wymiar negatywny. Dobrze, do kolejnego newsa przejdę. Strasznie przeciągnąłem tamten news, ale był bardzo ważny. Także odsyłam was właśnie do tej wolności panoramy i podatku od linków. Absurdalne. Trojka chce prywatyzacji wody pitnej w Portugalii. Trojka, instytucja czysto państwowa czy mega państwowa z połączeniem ... globalnych instytucji finansowych powiązanych z prywatnym kapitałem banksterskim.
To jest bardzo niebezpieczna organizacja ta Trojka. Należy do niej między innymi Międzynarodowy Fundusz Walutowy, o którym sobie jeszcze za chwilkę powiemy. W trzecim newsie mam informacje trochę powiązane z tym tematem. I dlaczego oni chcą tak koniecznie sprywatyzować to wszystko? Wodę. Nie chcą prywatyzować kolei, nie chcą prywatyzować rzeczy, które są mało istotne z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego, tylko chcą wodę. Może kolejnym krokiem będzie powietrze. Sprywatyzują powietrze, że nie będę mógł oddychać, bo ktoś sobie po prostu sprywatyzuje powietrze i zagarnie to powietrze dla siebie. Będzie miał maszyny, że będzie zagarniał powietrze z atmosfery i będzie można kupować to powietrze w zbiornikach. Oczywiście działanie będzie przestępcze, ale w przyszłości kto wie, może będzie można w ramach oczyszczania powietrza z toksyn będzie trzeba kupować, płacić czy podatek, czy płacić korporacjom za oddychanie, bo sobie wymyślą, że oni będą akurat to powietrze oczyszczali.
Dzisiaj z wodą jest podobnie. Za pieniądze nasze, czyli społeczeństwa, buduje się całą infrastrukturę wodociągową, buduje się wszystkie maszyny, inwestuje się w to pieniądze przez wiele dziesiątek, a czasami setek lat. A później przychodzi firma, która za grosze kupuje, dzięki łapówkom, całą infrastrukturę i legalnie może podnieść na przykład dziesięciostukrotnie cenę wody wszystkim ludziom bez problemu dzięki prywatyzacji. Zobaczcie, poczytajcie sobie o prywatyzacji monopoli. To jest monopol. Umówmy się, wodociągi w każdym mieście są monopolem, bo nie można sobie wykopać podziemnych studni na terenie miasta, bo wam zabronią tego zrobić, więc jesteście po prostu odcięci od takiej możliwości. Nawet na wsiach dzisiaj ciężko zdobyć możliwość wykopania sobie studni. Trzeba naprawdę mnóstwo pozwoleń, chociażby w Polsce, zdobyć na to. Jest to absurdalne. Na szczęście w kraju, w którym mieszkam, w Irlandii, tej wody jest pod dostatkiem z deszczu, więc tą deszczówkę w przyszłości będą ludzie łapali.
Na szczęście w Irlandii chcą tylko wprowadzić opłaty za wodę. Ale prywatyzacja na pewno też, jeżeli już te opłaty zostaną wprowadzone na 100%, bo w tej chwili jest walka, ścierają się, jak mówiłem, te protesty przeciwko i prywatyzacji, ale przeciwko wprowadzaniu opłat za wodę. Niestety tutaj już te liczniki zamontowano praktycznie we wszystkich miejscach. Później dojdzie do prywatyzacji w Irlandii. Będą chcieli sprywatyzować wodę. Na szczęście tej wody w Irlandii jest dużo, deszczówki, więc to będzie rozwiązaniem, że ludzie już dzisiaj nawet łapią tą wodę deszczową, ale w przyszłości to będzie nagminne, że nawet w miastach będzie się taką wodę łapało. I jakimiś prostymi filtrami będzie można ją filtrować. Wiadomo, że trzeba, ale na szczęście nie będzie tam dużej ilości fluoru. Gdzie tego fluoru pakuje się w Irlandii mnóstwo. Jest najbardziej fluoryzowana woda w Europie.
To jest coś niebywałego. W Irlandii zęby żółkną raz dwa i raka można też dosyć szybko dostać, pijąc tą wodę codziennie. Dobrze, to Trojka po prostu chce, planuje tego typu wprowadzać sprawy. Zresztą Trojka też wymusiła na Irlandii wprowadzenie opłat za wodę i olicznikowanie, bo chodzi o to, żeby olicznikować, a później łatwo to się prywatyzuje, bo dlaczego prywatna firma, która kupi całą infrastrukturę wodociągową, ma później wprowadzać opłaty za te liczniki? No i ostatni news, bardzo ciekawy o Nowoczesnej.pl, która nie mogła zarejestrować partii. Nowoczesna.pl, nowa partia Leszka Balcerowicza i Ryszarda Petru, dwóch banksterów. Ta partia miała jakoś ruszyć z kopyta. Niestety ludzie nie kupili tej ściemy. Ja myślałem, że ludzie są głupsi i kupią, ale nie, ludzie nie są aż tak idiotyczni. I oscyluje koło wejścia w ogóle do parlamentu.
Także ma niższe poparcie niż partia Janusza Korwina Mikke Korwin. Więc cały czas media robią wszystko, co mogą, żeby tą partię promować, ale ta partia se strzela po prostu jednego gola za drugim do własnej bramki. Nawet Nowoczesna.pl nie potrafili domeny wykupić sobie nowoczesna.pl tylko jest jakaś dziwna. Nie powiem wam, bo jest absurdalna. Nowoczesna.pl coś tam. Ale nie byłoby nic w tym dziwnego i w ogóle nie przytaczałbym tej partii, bo dlaczegóż miałbym to robić, skoro to jest po prostu reaktywacja Unii Wolności z większym naciskiem na banksterkę? Banksterkę, nie gangsterkę. Banksterkę, która jest wielokrotnie gorsza od gangsterki. Masa, Słowik, Pershing i Niemczyński i inni Nikoś i cała inna ferajna gangsterów jest dużo mniej groźna od tego, co reprezentuje Nowoczesna.pl jeżeliby dostała władzę do ręki. Banksterzy to jest wrzód po prostu tego świata i każdy, kto z was głosuje na tą partię, niech wie, że sobie strzela nie w kolano, ale w głowę.
Może przesadziłem, ale w głowę tak jak strzelał pan pułkownik Kurczę, jak on się nazywał? Chyba Mikołaj Przybył, który strzelił sobie niefortunnie w twarz. Chciał się zabić, ale nie udało mu się. Tak samo wy zrobicie, jeśli zagłosujecie na tą partię. Ale dlaczego przytaczam to? Bo wyobraźcie sobie, dlaczego nie chciano zarejestrować tej partii. Wnioskodawcy w kontekście powyższego, niezgodnie z ustawą o niedochodowym charakterze fundacji pozostają zapisy, bo to miała być fundacja i okazało się, że oni chcą zarabiać. Nowoczesna.pl chce zarabiać na swojej działalności i chce między innymi prowadzić działalność gospodarczą jako sposób realizacji celów tam, gdzie mowa o organizowaniu spotkań, seminariów, warsztatów, szkoleń, wykładów, prezentacji, prelekcji, konferencji, organizowaniu pokazów, wystaw i eventów, działalności doradczej, działalności paramedycznej, działalności astrologicznej i spirytystycznej. Nie żartuję. Tak wpisała Nowoczesna.pl.
Dla nas ludzi, którzy się interesują spiskami, czy też was stałych słuchaczy Teorii Chaosu absolutnie to nie dziwi, bo wiemy, że ludzie powiązani z banksterką to są bardzo często masoni. To są ludzie we wpływowych organizacjach paramasońskich jak Rotary Club czy Opus Dei. Dlaczego też nie? Kościół katolicki także ma swoje paramasońskie organizacje. Oni parają się wiedzą okultystyczną i między innymi astrologią, spirytologią, numerologią. Na pewno was nie dziwi ta sprawa, szczególnie że w zeszłym roku popisała się Christine Lagarde, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, International Monetary Fund, która wprost pokazała numerologię, że bardzo interesuje się tematem numerologii i jest to temat ważny. Na oficjalnym spotkaniu zaczęła mówić numerologicznymi tekstami okultystycznymi. To jest nagrane, można sobie tego odsłuchać. Nie ma w tym nic tajemniczego. Tajemnicze jest tylko to, jeśli ktoś nie wie o tym, że tak naprawdę nami rządzą tajne stowarzyszenia, czyli ludzie, o których my myślimy, że są bardzo twardo stojący na ziemi.
Tak po prostu nie jest. Ci ludzie wiedzą, że jest jeszcze inna rzeczywistość od naszej, że jest coś więcej od tego, co widzimy. To jest tylko dla średniego szczebla i niższego szczebla. Informacje, że tylko musimy twardo stać na ziemi i że nic nie ma oprócz tego, co widzimy i dotykamy. To jest kłamstwo, bo nawet fizyka udowadnia, że widzimy tylko ułamek procenta tego całego spektrum promieniowania elektromagnetycznego, które do nas dociera. Chociażby radio. Dopiero w XIX wieku zostało odkryte promieniowanie radiowe, a pod koniec XIX wieku już było wykorzystywane też w telegrafii, później w radiu dzięki Tesli i innym odkrywcom jak Marconi. Te promieniowanie, które są nieuchwytne dla człowieka bez odpowiedniego aparatu. A co mówić jeszcze o rzeczach, które są nieodkryte? To jest już zupełnie inna sprawa.
Dobrze, to te trzy newsy na dzisiaj, które miałem dla was. I przeszedłbym do tematu, który jest ważny, ale lekki, bym powiedział. Zacznę od cytatu jak zwykle. Cytat już ten kiedyś wydaje mi się, że był, ale jeszcze raz go przytoczę, bo może nie każdy pamięta. Jak nie przytoczę, to nie będziecie wiedzieli też jaki on jest. „Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami. Lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informację, a religie niszczą duchowość”. To powiedział Michael Ellner. Pisarz, literat, tak można by było go określić.
Także myśliciel, ale przede wszystkim pisarz. Bardzo mądre słowa i taki dzisiaj temat mamy, że wszystko jest do góry nogami. Wszystko do góry nogami. Jeżeli popatrzymy się dookoła, dużo bardziej jest wszystko do góry nogami, niż to było kiedyś. Z jednej strony, ale z drugiej strony jeszcze nigdy w historii świata tak wielu z nas nie mogło po prostu tego dojrzeć tak jawnie, mając do dyspozycji tak olbrzymie ilości dojścia do informacji, tak potężne zasoby wiedzy, które są dla nas na wyciągnięcie ręki dostępne. Tak to wygląda, że dzisiaj mamy z jednej strony najbardziej ogłupiałe społeczeństwo, ale z drugiej strony społeczeństwo, które może się dokształcić. Mamy na antenie słuchacza. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz do nas?
[24:44] - Tomek, cześć! W ogóle dzięki, że jesteś, człowieku.
[24:51] - Dzięki, Tomek.
[24:53] - Wiesz dlaczego to mówię? Bo dużo ludzi ciebie słucha, a ty o tym nie wiesz. Staram się ci powiedzieć, że to, co ty mówisz, to myślisz sobie, że puszczasz w eter i grasz sobie. Ale ja staram się gdzieś to przechowywać. Ludzie o tym mówią. W ten sposób ci powiem, że ludzie o tym mówią.
[25:43] - O tej wiedzy, tak?
[25:43] - To, co ty mówisz teraz. Słucham?
[25:45] - O tych sprawach wszystkich.
[25:48] - Że w tym temacie nawet, czy wcześniej, czy co ty mówisz o księżycu, wszystko to tam się dzieje. Słuchaj, ja przesłuchałem twoje wszystkie programy.
[26:10] - Wow, dzięki.
[26:13] - Ludzie o tym gadają. Kurde, nie wysłałem jeszcze kasy, bo mam taką sytuację, że jestem trochę leniwy i mam księgową swoją, księgowa mi wszystkie finansowe rzeczy załatwia. Nie przesłałem ci kasy.
[26:28] - Dzięki.
[26:28] - Ale myślę o tym.
[26:29] - Dzięki. Ale słuchaj, jacy ludzie? Ja na przykład nie spotykam za bardzo. Ludzie rozmawiają naprawdę o bardzo przyziemnych sprawach i jak ja zaczynam rozmawiać o takich sprawach, to uważają mnie za świra.
[26:43] - Nie jesteś świrem, chłopie, kurde, to oni ludzie gadają o tym non stop. Ja też tak myślałem. Naprawdę długo rozkminiałem twoje audycje. To nie tak, że przez miesiąc czy coś. Długo mi to zaszło, człowieku. Jeden jest oporny na wiedzę. Ja gdzieś się opierałem. Dużo ludzi się opiera o tą wiedzę. Mówią sobie: to się nie dzieje. Ale taka jest prawda.
[27:25] - Teraz pytanie, jak zmienić ten świat nasz?
[27:30] - Żeby wziąć się do kupy, żeby wszyscy razem.
[27:34] - Tak. Nawet niech będzie wszyscy razem. 10% ludzi by wystarczyło, żeby zamieść po prostu wszystko.
[27:39] - Żeby wszystko razem zamieść i do widzenia. Oni pękają, mówię ci, to są cieniasy. To są naprawdę ciency Polcy, uwierz mi. Ja przez długi czas się przyglądam i mówię ci, że oni są ciency, kurde, Polcy. Nie mają poczucia miłości. Nie wiem, co oni tam mają. Ja naprawdę tych ludzi nie rozumiem. Oni mają potęgę, dysponują finansami i to wszystko. Nie więcej. Słucham ciebie cały czas z uwagą i mówię: kurde, muszę kiedyś zadzwonić.
Ja już dzwoniłem do ciebie kiedyś w Big Pharmie.
[28:48] - Niestety coś rozłączyło słuchacza. Jak tylko użył słowa Big Pharma, rozłączyło go. Popatrzcie, to jest coś niesamowitego. Ciekawe, czy cenzura działa dzisiaj, czy mamy jakiś nasłuch służb specjalnych, kto wie? Także słuchaczu Tomku, jeśli jeszcze słuchasz, to zadzwoń, bo ktoś rozłączył. Albo u ciebie może bateria padła. Nie chcę mówić, że po prostu ktoś rozłączył, bo może także, że to u ciebie, ale po prostu takie dziwne zawsze rzeczy, że jest jakieś słowo klucz: Big Pharma, UFO, free energy. Z tych takich znanych Obama może czy Bank for International Settlements i od razu coś takiego się dzieje. Chciałem właśnie zapytać o te słowa Michaela Ellnera, słuchacza, co myśli o tym, ale mamy kolejnego słuchacza. Jest z nami Armor Cage.
Witaj Armor Cage’u. Od ciebie otrzymałem informację na temat Marcina Dachtery. Tak zacznę z innego zupełnie tematu. Bo jest reaktywacja. Marcin powraca po kilku latach niebytności w internecie czy po usunięciu wszystkich swoich rzeczy wraca. I otrzymałem od ciebie info i faktycznie na Facebooku odczytałem, że Marcin Dachtera wraca. Wielokrotnie gościł tutaj na antenie w tej audycji „Teoriach osów”, w tematyce powiązań okultystycznych, powiązań masonerii, Watykanu i innych różnych instytucji.
[30:39] - To mi teraz ćwieka zabiłeś, że tak powiem, bo ja tego Facebooka nie używam, to nie wiem. Tylko ostatnio rozmawialiśmy, pisaliśmy.
[30:50] - Ludzie mi zarzucają, że używam Facebooka, że jak mogę? Faktycznie jest po prostu-
[30:56] - Jesteś agentem, to każdy wie
[30:58] - ... wygodnym narzędziem niestety. A problem mam taki, że strona ledwo działa i jeżeli przekraczam pewne poziomy, bo ja mam najtańszy hosting, przyznam się, jeżeli przekraczam pewne poziomy, to mi mogą wyrzucić. Z Polski mi automatycznie już dawno wyrzucili Temu. Zablokowali wszystko, usunęli. Nie wiadomo, czy przez tematykę, czy faktycznie miałem za duże transfery na stronie. I nie mogę, jeżeli bym umieszczał zdjęcia, wszystko na stronie dla wszystkich, to przeciąży totalnie serwer i wyrzucą mnie z serwera i będę musiał znowu wszystko robić, marnować tydzień czasu pracy. To wymaga przerzucenie z jednego miejsca na drugie, polinkowanie wszystkiego i tak dalej. To jest masa pracy. Tak że nie mogę czegoś takiego zrobić, więc muszę używać narzędzi, które mam pod ręką.
Ale niech wszyscy tego tak rozumieją.
[31:52] - Mam takie pytanie do ciebie, bo ty masz taki hosting, gdzie twoja strona ma jakiś limit transferu miesięcznego?
[32:02] - Nie, nie ma limitów, tylko ma tak zwany fair use policy, czyli to jest takie użytkowanie słuszne, takie, żeby nie przeszkadzać innym. To znaczy nie ma limitów, ale jeżeli powoduję obciążenie serwera, to mam coś takiego obciążenie procesora pamięci, to wtedy mogą albo ograniczyć dostęp, czyli będzie na przykład ściąganie mp3 przez godzinę się będzie ściągało czy przez pół godziny, czyli bardzo długo będzie ściąganie tych plików. Nie, wszędzie takie są, bo jeszcze w Stanach jest lepiej, że cię od razu nie wyrzucają. Z Polski automatycznie cię wyrzucą, skasują ci wszystko tak jak mi zrobili. Skasowali, wyrzucili i potem dali kilka godzin, żeby przenieść coś. I tak nie wszystko zdążyłem przenieść. I potem powiedziałem: „Nigdy więcej w Polsce”. Żadnych interesów internetowych w Polsce, bo to jest najgorsze.
[32:55] - Taką złą reklamę wtedy byś zrobił. W jakim ty miałeś hostingu?
[32:58] - Ja już reklamowałem wiele razy tą firmę. To znaczy reklamowałem, się nazywa AZ.pl. Bardzo polecam, szczególnie jak chcecie zadbać o swoje materiały, bo w każdym momencie może wszystko wam zniknąć, zniszczyć mogą wam, a potem dać jeszcze godzinkę na części materiałów przerzucenia, bo oni część już pokasowali . W ogóle nie informując mnie w mailu nic, dopiero po fakcie. Poinformowali, jak pokasowali, poblokowali, to poinformowali mnie mailem, że pan przekroczył jakieś tam limity. No i oddali mi chyba 15 czy 20 zł mi oddali jeszcze za to, bo jeszcze mi zostało tam czasu trochę. Czy tam ileś tam pieniędzy.
[33:38] - Piwko mogłeś kupić i spokojnie działać.
[33:40] - To taki żart był. A w Stanach nie mam żadnych problemów. Czasami tylko jakieś DDOS-y są i mam informację, że musieli serwer zablokować na jakiś czas, bo były jakieś ataki. No ale zboczyłem z tematu.
[33:56] - Ja się nie dziwię, że masz ataki. Jeżeli jest taka tematyka, na pewno są ludzie, którzy tak specjalnie chcą.
[34:02] - Może, ale to jest po angielsku, więc Polaków obchodzą takie rzeczy? Raczej chyba nie bardzo. Bardzo słabo ciebie słyszę. Jeśli możesz powtórzyć wszystko.
[34:17] - To ja musiałbym powiedzieć czekaj, Big Pharma i zobaczymy czy mnie wywali.
[34:21] - Nie, nie wywaliło.
[34:23] - To coś ściema jest z tym. Czekaj, to trzeba inaczej. Masoni, Iluminaci, Reptilianie. Nie, dalej jestem.
[34:32] - Ale nie dzwonisz telefonem. To był słuchacz telefoniczny.
[34:36] - Może sieć mają ogarniętą. Nie, ja tak chciałem zadzwonić, troszeczkę pogadać, bo zacząłeś też o tym Marcinie. To powiedz mi, to czekaj, to co tam jest w końcu? To on będzie wracał jakoś poważnie? Naprawdę coś masz kontakt z nim taki realny?
[34:49] - Jeszcze nie dzwoniłem, ale zadzwonię do niego, się dopytam. Będę chciał go zaprosić do audycji w tematyce wiadomej, chociaż nie wiem, czy będzie chciał się udzielać o Watykanie tym razem, ale po prostu o jego planach, co będzie chciał robić, bo ma w planach robienie różnych takich medialnych projektów też między innymi właśnie być może na YouTubie gdzieś. Jeszcze nie sprecyzował dokładnie Marcin. Ale polecam, bo reaktywacja będzie. Tak że jest bardzo ciekawa to jest osoba i z bardzo dużą wiedzą, co jest bardzo rzadkie, jeśli chodzi o dzisiejszy świat.
[35:30] - Tu przedmówca, akurat słuchacz, który dzwonił z telefonu, wspomniał troszeczkę o tej słuchalności, że jednak ludzie tam słuchają i się tym interesują i rozmawiają. Ja powiem ci szczerze, u mnie, bo ja na swojego Chomika troszeczkę porzucałem rzeczy tych twoich audycji, bo ja mam część zarchiwizowanych.
[35:49] - I ktoś ściąga?
[35:51] - I dużo ludzi ściąga.
[35:52] - Naprawdę?
[35:52] - Ja co jakiś czas widzę, że mam ściągane. Mimo tego, że ty mówisz: „teoriachaosu.com, wejdźcie sobie, jest archiwum”.
[35:58] - Ale polecam też ściągajcie przez Chomika, przez inne też miejsca, bo co ja będę tak mówił trochę nieładnie, że jak za dużo osób wejdzie na serwer, to może zapchać serwer i całość może paść.
[36:13] - Może dlatego też, to wiesz, że na przykład strona niedostępna i oni wtedy ściągają z takich Chomików. Nie wiem, może.
[36:19] - Może być.
[36:20] - Ale rzeczywiście tak jest, że widzę u siebie na przykład, że jest dużo ściągnięć czy coś w tym stylu.
[36:24] - A tam chyba się płaci za tego, to nie jest za darmo ten Chomik.
[36:26] - Tak, płaci się i mimo to ludzie te mp3, już nie mają 100 mega czy ileś mega ściągają, to transfer zużywa.
[36:33] - To szkoda trochę, bo przecież tam na Chomiku są fajne filmy do ściągnięcia. To nie lepiej jakieś filmy ściągnąć zamiast audycji?
[36:38] - Widocznie ktoś jest zainteresowany i od razu na przykład 20 audycji ściągnie twoich. No. Halo?
[36:47] - Jesteśmy cały czas.
[36:49] - Dobrze. To teraz jeszcze tylko chciałem się odnieść, bo dzisiaj luźniejsza trochę audycja.
[36:54] - Tematu dzisiejszego?
[36:56] - Wstępnie tak wygląda.
[36:57] - Czy wszystko jest do góry nogami?
[36:59] - Trochę jest chyba. Czy nie? Jak uważasz?
[37:03] - Ja się zgadzam w stu procentach z tym, ale pytałem się ciebie.
[37:07] - Uważam, że jest rzeczywiście i często my sobie nie zdajemy sprawy, że właściwie każde pokolenie musi walczyć o wolność. O to, żebyśmy byli sobą. I tak się wydaje, że ludziom troszeczkę starszym, ja nie mówię o tobie, że ty jesteś starszy czy coś. Ty kojarzysz mniej więcej, że przecież była jakaś tam może nie rewolucja, tylko walka z komuną. Że robiłeś coś, żeby przeciwstawić się temu.
[37:35] - Ja byłem za młody wtedy.
[37:37] - Ale nie już nie tyle komunie, ale później, w okresie późniejszym, że próbowałeś coś robić.
[37:44] - Politycznie po 2000 roku działałem aktywnie. W ruchu antywojennym działałem, robiliśmy różne akcje.
[37:52] - Mało ludzi sobie zdaje sprawę, że właściwie każde pokolenie musi robić to samo. Nie ma tak, że już luzik, nie ma komuny na przykład, to wolna Polska, high life i idziemy do przodu.
[38:04] - Tylko mam wrażenie, że kiedyś było bardziej wolno niż w tej chwili. Ja pamiętam 2000, 2001 rok, 2002 rok i chociażby palenie marihuany na ulicy nie było straszną rzeczą. W domu to normalne było. Nikt się nie bał kupować, nosić przy sobie. Natomiast dzisiaj policja nie zajmuje się prawdziwymi przestępcami, tylko wyłapuje ludzi, którzy mają przy sobie pół grama marihuany. Najwięksi przestępcy na świecie. Jest wszystko postawione na głowie. I ja mówię tylko z kilkanaście lat wstecz. Ja mówię o III RP. Za komuny było jeszcze lepiej, bo nikt się w ogóle nie przejmował, jak ktoś sobie palił marihuanę.
To było traktowane jak papierosy.
[38:51] - I właśnie o to też chodzi, że ludzie tego do końca nie widzą. Oni myślą, bo są przekonani albo im się tak wtłacza, że nie ma nic lepszego i wszystko dobrze.
[39:00] - A 100 lat temu legalna była kokaina czy heroina. Można było sobie pójść do sklepu, do apteki i kupić.
[39:06] - Dużo stosowano też przecież jako lekarstwa czy coś przeciwbólowe.
[39:11] - Tak.
[39:13] - Tego typu związki. A teraz już nielegalne.
[39:15] - To taka prosta sprawa. A przecież tych spraw jest cała masa, jeśli chodzi o uniwersytety, o naukę, jak to się wszystko rozwija, że po prostu stoimy tak naprawdę, że wszystkim się wydaje, że się rozwijamy w niebagatelnym tempie. To jest po prostu jakieś wierutne kłamstwo. Cofamy się. Ja nawet audycję taką zrobiłem. Pokazywałem, że dziedziny, w których się tak totalnie cofamy, że to jest niewyobrażalne. Tydzień temu mówiłem o zdobywaniu kosmosu, traktując tylko oficjalną wiedzę. Żadnych spisków tutaj, nie trzeba wrzucać żadnych spisków. Oficjalną wiedzę, że w zdobywaniu kosmosu się cofamy i to totalnie.
[39:57] - Cofamy się chyba we wszystkim, można by tak powiedzieć, bo cały czas uczy się tego samego na uczelniach, gdziekolwiek tłucze się to samo i właściwie się nie rozwijamy. Nawet jeżeli ktoś się rozwija na tej uczelni czy gdzieś coś robi, to albo się odcina mu dotacje, jeżeli to jest coś nowatorskiego, albo jeżeli to jest zwykłe rozwijanie tego samego, tylko tyle, że jest na przykład inny zawias gdzieś w jakimś montażu czegoś, to się spromuje. To jakiś rozwój. Oczywiście to bzdura jest. Tak samo ja pamiętam kiedyś, bo jestem budowlaniec, tak po prostu dla jaj zebrałem sobie, zrobiłem kiedyś taką, nawet na YouTube wrzuciłem, ciekawostki z budownictwa. W sensie o tym, że różne dodatki się daje. Powiedzmy jak mamy zwykły beton, mamy żelbeton, dodajemy stal. A przecież można dać drobinki tej stali i jeszcze mieszać z różnymi innymi rzeczami w tym betonie i mamy betony znacznie wytrzymalsze niż te zwykłe, żelbetowe. Te konstrukcje mogą być znacznie mniejsze, cieńsze, wszystkie przekroje mogą być mniejsze, z tą samą wytrzymałością, nośnością zbliżone na przykład do stali. W sensie, że beton na przykład musisz mieć 22, 20 centymetrów.
Przekrój stali możesz mieć 5 na 5 centymetrów. To jest ta sama wytrzymałość. A możesz mieć taką odmianę betonu inną, która ma na przykład 8 centymetrów na 8. I taka sama nośność jak ten 20 na 20. W budownictwie to jest świetne rozwiązanie, bo mnóstwo się wykorzystuje takich rzeczy. Na przykład kładkę czy gdzieś most.
[41:35] - I uczyli cię tego, czy to po prostu musiałeś sam dojść?
[41:38] - Niestety. Ja to pokazałem kiedyś na takim wykładzie, bo mieliśmy też wolne wykłady, mogliśmy sami sobie przygotować jakiś wykład i ja pokazałem takie różne rozwiązania. To ludzie się troszeczkę zdziwili. Ja nie pokazałem nowości, tylko takie rzeczy, które już znamy od dłuższego czasu, tylko nikt o tym nie mówi.
[41:56] - Jasne. To mam pytanie do ciebie, chociaż pytanie chyba raczej retoryczne. Jako praktyka inżyniera budownictwa o domy 3D, bo w tej chwili to jest tak na topie w krajach azjatyckich. się głośno o tym mówi, że można w tej chwili drukować domy. Są olbrzymie drukarki robione w tej chwili do automatycznego robienia domów 3D. Oczywiście one może nie będą tak idealne jak dzisiaj te się stawia super, jakieś hipernowoczesne budynki, ale tanie budownictwo dla ludzi, których nie stać na domy jednorodzinne i tak dalej. Czy uczono ciebie o drukarkach 3D na budownictwie?
[42:37] - Właśnie o to chodzi, że między innymi w tym filmiku, który zrobiłem i który zademonstrowałem na wykładzie, poruszyłem tą kwestię.
[42:44] - Zszokowałeś chyba, tak?
[42:45] - Której oczywiście nikt inny nie poruszył. Od początku one powstawały, to zauważyłem — tak samo jak pewnie ty zauważyłeś i mnóstwo słuchaczy — że są różne grupy tych drukarek. Przecież są drukarki, które drukują w komórkach macierzystych, więc można by stworzyć w przyszłości wydrukowaną sztuczną nerkę do przeszczepu. Tak samo jak są drukarki w betonie, różne odmiany są wtedy betonu i tworzy się gotowce budynków. I Amerykanie próbują i Azjaci wiem, że wybudowali jakiś budynek taki pierwszy. Widziałem gdzieś te nowiny o tym, że Azjaci przodują w tych drukarkach 3D, jeżeli chodzi o budynki.
[43:31] - Chińczycy, tak?
[43:32] - Tak, Chińczycy, Azjaci ogólnie.
[43:34] - Azjaci, dokładnie. Chińczycy mają tyle ludzi, półtora miliarda osób jest, że muszą wymyśleć. Nie dlatego, że mają fanaberie, że tak są rozwinięci, ale muszą wymyślić tani sposób na budowanie, bo umówmy się, to nie tylko chodzi o jakość, chińscy robotnicy są tani. Tylko że ci tani robotnicy źle budują, bo nie są fachowcami. Fachowiec w Chinach też już sporo zarabia, ale wiadomo, że taki automat zrobi coś lepiej. Umówmy się, to jest taki automat bardziej, nie robot, a automat. Ta drukarka 3D zrobi coś lepiej niż fachowiec, chociażby na drukarce. Ja mogę na drukarce sobie wydrukować tekst równiutko. Teksty na stronach, na przykład 100 stron sobie bardzo szybko wydrukować piękną czcionką, jaką chcę, rysunki do tego drukować i za ułamek pieniędzy wydrukować mogę książkę. Jeżeli to miałby zrobić człowiek za pomocą maszyny Gutenberga i tak dalej, to zabrałoby mu tydzień pracy, żeby zrobić te czcionki, żeby zrobić książkę całą, ten tak zwany printing press cały.
I jak to wszystko do przodu poszło. I tak samo z tymi drukarkami. Ja się sam interesuję tym tematem, bo się zastanawiam, czy nie wejść w ogóle w taki biznes drukarkowy, bo po prostu nikt nie wchodzi. Nie wiem dlaczego to się nie rozwija, ludzie nie wchodzą w to. Może są za głupi trochę ludzie, że nie wiedzą o tym, że to jest nowość i będzie bum na to, że w garażach ludzie będą robili na przykład części samochodowe jakieś różne, do wszystkiego praktycznie.
[45:15] - Powiem ci, może być tak, powiedzmy sobie szczerze, z różnymi firmami, Michał, które produkowały komputery. Zwróć uwagę, że większości nie ma. Może być tak, że ludzie się troszeczkę boją, bo nie wiedzą, w którą stronę uderzyć najbardziej na przykład. Zwróć uwagę na przykład w Japonii czy gdzieś można sobie kupić taki mazak à la długopis, który drukuje 3D w plastiku na bieżąco. Rysujesz coś i odklejasz to od kartki i masz. Możesz w 3D sobie wydrukować Wieżę Eiffla na przykład długopisem, napisać. I piszesz po kolei.
[46:01] - Czyli po prostu piszę 2D, a on mi na 3D to przekształca?
[46:06] - Roztapiasz plastik na 3D i piszesz tak jakby w powietrzu.
[46:12] - Aha, rozumiem.
[46:13] - Rozumiesz. Możesz sobie poszukać. To gdzieś kuzynka mi wysłała, nie wiem, czy dam radę to jakoś przesłać, ale chodzi o to, że ona to kupiła i specjalnie się tym bawiła. Tak jakbyś pisał w powietrzu, bo plastik automatycznie ci wiąże i ty dopisujesz coś na tym plastiku i możesz sobie figurę robić w przestrzeni. Tak opisując jak markerem po kartce, tak samo piszesz w górę w 3D. Plastik po prostu. Roztapiasz i piszesz po plastiku.
[46:43] - Super pomysły, ale będą próbowali blokować te drukarki 3D. Zresztą już blokują na zasadzie praw autorskich, że na przykład coś robisz i skopiujesz jakąś rzecz, to uznają, że nie możesz tego kopiować, bo to są prawa autorskie, do kogoś należą i musisz opłacić. Wiem, że chodziło o jakieś figurki komiksowe czy coś takiego, że ludzie podrabiali i tak dalej. Wiadomo, że tego typu rzeczy się będą odbywały, ale tego nie uda się prawnie, jeżeli tysiące ludzi sobie za to wezmą. Tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi sobie za to wezmą. Nie da rady po prostu tego opanować, bo prawo autorskie dzisiaj jest chore. To wszystko, co jest, że blokuje się na przykład rzeczy, które 100 lat temu wytworzono.
[47:26] - Tu mnie trochę uprzedziłeś.
[47:28] - To jest wszystko na głowie postawione. Jak to? Patenty na leki 25 lat. Ludzie, przecież to powoduje to wszystko to, że na przykład nie produkuje się dobrych rzeczy, które powinno się produkować jak witaminy, czy rzeczy, które są ważniejsze niż jakieś leki.
[47:51] - Michał, tu mnie uprzedziłeś, bo ja chciałem się ciebie zapytać, jakie ty masz zdanie na temat praw autorskich i tego typu rzeczy, patentów. Bo prawa autorskie to jedna sprawa, a patenty to druga sprawa. Tak uważam. I ja na przykład też podzielam twoje zdanie, że to jest chore, porąbane. Jak Apple próbuje opatentować tylko to, że ma rogi prostokąt odpowiednio.
[48:16] - Że co? Nie, to jest żart.
[48:17] - Nie, kształt. Oni próbują opatentować kształt, tak samo jak przewracanie stronicowanie, że przesuwasz palcem i odpowiednia strona się zawija. Animacja.
[48:25] - Gładzikowcy tak zwani. Ja nie mam smartfona takiego, że tak się gładzi.
[48:30] - Animacje sobie patentują, rozumiesz? Animacje przewracają.
[48:32] - Gładzikowcy. Patentowanie. To jest absurdalne. Dwuklik myszki. Wiem, że kiedyś się śmiano z tego, że dwuklik myszki opatentować. Po prostu nie można opatentować rzeczy, które są oczywiste, ale i tak się patentuje je. To jest właśnie chamstwo.
[48:49] - Rozumiesz, że próbuje Apple na przykład kształty patentować. Tak jak mówię, kształt smartfona, że prostokąt, tylko że ma rogi zaokrąglone. I patent kształtu. Jak można?
[48:59] - Absurdalne.
[48:59] - Chamstwo w żywe oczy. Ja rozumiem, że ktoś jest autorem czegoś. Na przykład ja lubię różne aplikacje open source czy tego typu rzeczy o otwartym programowaniu. Ja szanuję to, że ktoś stworzył taką Jomlę czy coś innego, jakiś CMS, który jest o otwartym kodzie. Ja szanuję to, dopisuję, że to jest Joomla. Ja się nie podpisuję pod tym, mimo że mogę ukraść to, że tak powiem, i się podpisać. Nie podpisuję się.
[49:27] - Możesz wspomóc projekt. Ja uważam, że wspomaganie. Ja wiele projektów wsparłem, chociaż nie dysponuję dużymi pieniędzmi, ale zawsze mam fundusze większe, mniejsze, coś tam zawsze rzucę tym ludziom, którzy tworzą jakieś nowe wtyczki, nowe rzeczy, różne systemy. Jakieś drobne sumy im przekazuję. A oni oczywiście też powinni zarabiać na tym, żeby mieli projekty jakieś. Jeżeli dają otwarte, to mają projekty zawsze, z reguły tak jest, tak zwane premium, że więcej funkcji jest, na przykład pomoc online jest dostępna bardziej rozbudowana i tak dalej. Wymyślają się różne rzeczy i tak to działa. Tylko trochę idzie to w inną stronę, że kupuje się abonamenty. Co też nie jest złe na oprogramowanie, że kupuje się oprogramowanie na przykład na rok. Płaci się dużo mniejszą sumę, niż normalnie by taki produkt kosztował, co jest dostępne wtedy dla większej liczby osób.
A ludzie też nie tracą pieniędzy, bo na przykład na rok chcą się czymś pobawić, jakimś programem do wysyłania wideo. Taki program wiem, że zakupiłem i na rok jest opłata i możemy go używać. On jest upgrade’owany co jakiś czas i te wszystkie upgrade’y nam wchodzą. Jeżeli nam się nie spodoba, to po roku nie wydaliśmy dużej sumy, bo normalnie by kosztował 1000 dolarów, a my płacimy 50 dolarów za rok. Czy jakąś dużo mniejszą sumę, niż kosztowałby ten pełny produkt. Jest dużo takich rzeczy, ale proponuję przejść do tematu. Tak że dzięki ci Armor Cajun za ten telefon.
[51:14] - Jeżeli tylko jeszcze mogę drobinkę. Wspomnę tylko dla stałego słuchacza, że fajnie, że dzwoni i tak dalej, ale żebyś, stały słuchaczu, troszeczkę więcej poszukał w internecie, bo ty siedzisz na tych YouTubach i tak dalej. Jest mnóstwo filmów, dokumentów i materiałów odnośnie tego, że na przykład, jak mówiłeś w zeszłej audycji, nie ma dowodów na to, że jakaś inna cywilizacja mogła nas poprzedzać na tej planecie albo że ona żyła wcześniej, że jakieś ciekawostki można było odnaleźć. Jest mnóstwo na to dowodów, tylko że nie ma takich, że DVD znajdziesz faraona jakiegoś Tutenchamona, ponieważ powiedzmy sobie szczerze, pendrive’a jakbyśmy dzisiaj zakopali w ziemi, to nie wiem, czy za 100 lat on by się odnalazł.
[51:57] - Za 100 może tak, ale powiedzmy chociażby za 10 000 ten metal by się mógł rozłożyć już, utlenić. To wszystko by się rozpadło. Ten plastik by się rozpadł. Po 10 000 latach ten pendrive by się rozpadł.
[52:11] - Tak. A płyta tym bardziej wcześniej.
[52:13] - A to tylko 10 000 lat. 10 000 to jest nic. 10 000 lat.
[52:17] - Ja właśnie dlatego się tak troszeczkę śmieję z ludzi, którzy twierdzą, że zostawiliby taką świetną technologię. Tak dzisiaj mamy płyty przecież czy dyskietki. Przecież dyskietki odczytujemy już dzisiaj. Laptopy nie mają wejścia na dyskietki. Dzisiaj mamy płyty.
[52:32] - Ciężko odczytać, bo nie ma czytników. Właśnie, nie ma czytników już do dyskietek. To jest po prostu już archaiczne. Przecież to jeszcze 10 lat temu one były używane. Do dzisiaj są w ZUS-ie używane.
[52:44] - Dobra, ale za 50 lat.
[52:48] - ZUS dalej będzie używał dyskietek.
[52:51] - ZUS tak, jeżeli będzie istniał. A pewnie będzie istniał. Ale czy płyty będzie używał? Niekoniecznie płyt. A co z taką nowoczesną technologią? Przecież może nie przetrwać. Popatrz tylko jedyne, co przetrwa, to kamień. Dlatego te wszystkie cywilizacje wcześniejsze pewnie zostawiały po sobie pamiątki w kamieniu.
[53:11] - Być może nie była aż tak rozwinięta, a być może były rozwinięte, tylko też nie przetrwały. Przetrwały tylko te najtrwalsze rzeczy.
[53:18] - Wiesz, te wszystkie mapy bogów tak zwane. Jak to znajdziesz, to w kamieniu było ryte w 3D. Na przykład rzeki miały swoje odzwierciedlenie i góry, i doliny. Wszystko tak jakby w 3D. I to było w kamieniu. I ludzie tego nie rozumieli, jak to w kamieniu takie tablice były.
[53:35] - Są, ale są na przykład kulki, które mają miliardy lat. Takie dziwne kulki. Zakazana archeologia. Polecam zapoznać się z terminem.
[53:43] - A kojarzysz? Takie były zapisy dysków.
[53:47] - W Chinach. To chińskie.
[53:48] - Albo w Chinach właśnie, że niby małe ludziki przyleciały i tak dalej. Zostawiły takie dyski. Kojarzysz? One były troszeczkę jak płyta gramofonowa.
[53:56] - Tak, ale to chyba poginęło. Ja nie wiem, czy tego już nigdzie nie ma. To tylko na zdjęciach jest.
[54:02] - Chyba tylko tak. Ale najśmieszniejsze jest to, co znalazłem później, jak sobie szukałem informacji na ten temat, że jest taka wioska, co ją odkryli takich małych ludzi. Małych takich Chińczyków, więc kto wie, może rzeczywiście się z ludźmi jakoś połączyli kiedyś. Kto wie?
[54:19] - To są wielkie zagadki i zagadki ludzkości czy cywilizacji ludzkiej. Nie jesteśmy w stanie tego dowieść, bo nie wiemy, jak piramidy powstały, a to było ileś tysięcy lat temu. Więc co możemy powiedzieć, co się działo 100 000 lat temu? Możemy tylko domniemywać, ale są pewne dowody, które świadczą, że ta oficjalna wiedza jest niepełna, jest nieprawdziwa wręcz.
[54:45] - Michał, a jeszcze mam do ciebie pytanie, bo może ty kiedyś uzbierasz na taki wyjazd albo ktoś ze słuchaczy był. Jeżeli chodzi o te piramidy w Bośni, które mamy. Czy ktoś je widział z naszych słuchaczy?
[55:02] - Mam znajomych Bośniaków, mogę się ich trochę wypytać o tą sprawę. Zresztą to jest smutna sprawa, że jest chyba dziesiąta rocznica wydarzeń w Srebrenicy. Jutro będzie, właściwie dzisiaj. Można powiedzieć, że dzisiaj, tego mordu, który został dokonany jeszcze dwadzieścia lat temu. Nie dziesięć, tylko dwadzieścia, przepraszam. Dwadzieścia lat temu w środku Europy. W Europie, powiedzmy. To też było nie tylko na oczach, ale przy cichym przyzwoleniu żołnierzy Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdzie oni nie bronili tych ludzi. To są fakty i to jest coś niebywałego, że Serbowie mordowali Bośniaków, cywilów. To jest naprawdę poziom drugiej wojny światowej.
I to może się powtórzyć, bo przecież to jest coś najdziwniejszego. Przecież ci ludzie jeszcze wcześniej, kilka lat wcześniej byli przyjaciółmi, byli ludźmi, którzy normalnie żyli ze sobą, a nagle pyk! Tak jakby ktoś tylko pstryknął i nagle byli dla siebie gorzej jak zwierzęta. Byli po prostu, jak to można powiedzieć, diabłami jakimiś wręcz wobec siebie, coś niebywałego. Z chęcią bym się wybrał, ale takie wyprawy są bardzo kosztowne.
[56:39] - Z tego, co kojarzę, chyba dwa tysiące, dwa i pół tysiąca taka wycieczka.
[56:44] - W złotych oczywiście.
[56:46] - W złotych, nie euro. I to można zamówić i jest to właśnie wycieczka do tych piramid plus jeszcze oczywiście dookoła, hotel i tak dalej.
[56:59] - Mi się przyśniło coś innego, coś łatwiejszego i mniej kosztownego, co chciałbym w tym roku zrealizować. Nie wiem dlaczego, ale może dziś opowiem później, pod koniec.
[57:13] - Dobra.
[57:14] - Albo potrzymam was w następnej audycji, jak już przygotuję bardziej wyprawę. Nie wyprawa, za dużo powiedziane, ale coś mi się przyśniło i jak zwykle mam jakieś idee fix. Tak jak było z Wyspami Kanaryjskimi. Byłem, nic tam się nie wydarzyło. Zapraszałem słuchaczy, żeby też przyjechali na te Wyspy Kanaryjskie. Nikt oczywiście nie przyjechał.
[57:35] - Na Wyspy Zielonego Przylądka trzeba jechać.
[57:37] - To jest dużo drożej jeszcze na Wyspy Zielonego Przylądka. Takich pieniędzy to ja nie mam.
[57:43] - Mogłeś na dziko jakoś jechać. Dobra, to nic, Michał, ja już nie zabieram czasu. Przecież na pewno ktoś chce pewnie zadzwonić.
[57:49] - Jasne. Dzięki Armor Cage’u za te informacje.
[57:51] - Pozdrawiam wszystkich.
[57:52] - Trzymaj się. Także to był Armor Cage. Chyba troszeczkę słyszałem siebie w słuchawkach, jakiś przesłuch. Dobrze, jest następny jeszcze telefon. Tak na szybko odbiorę, zanim przejdę już do audycji.
[58:11] - Witaj.
[58:12] - Witaj, jest z nami Potrzeba. Witaj.
[58:14] - Dokładnie tak. Witaj, Claude. Na początku chciałbym odnośnie tego Chomika i twojego archiwum. Weź nie reklamuj tego Chomika, bo to nabija kieszeń nie wiadomo do końca komu. Serwis jest trochę lewy, a za radą Starego Pirata myślałem, że może przenieść czy wrzucić archiwum na serwis Mega, który na pewno znasz. Z tego, co pamiętam, nawet wspominałeś o nim parę razy w audycji. Tam masz za free 50 giga.
[58:39] - To jest Mega Upload, tak? .com? Kim.com?
[58:43] - Mega.co.nz, gdzie to jest typowy serwis do współdzielenia plików, gdzie możesz to po prostu wrzucić z dwóch powodów. Raz, że faktycznie ci to odciąży serwer, a dwa, że przeglądanie archiwum na WordPressie jest nie do końca wygodne. Jeżeli ktoś chce się zainteresować linkami powiązanymi, to wiadomo. Natomiast jeżeli chcemy sobie przesłuchać, znaleźć, lecieć po kolei audycje, to jest to dość upierdliwe. Ja prywatnie korzystam z tego do naprawdę różnego rodzaju danych i nigdy żadnych zniknięć tajemniczych nie widziałem. Masz 50 giga za free i praktycznie nie ma opcji, żeby ci to ktokolwiek zrzucił, bo to jest tam ładnie szyfrowane. Jak mówię, przeróżny content możesz tam wrzucać i to się będzie naprawdę kupy trzymało.
[59:38] - Aha, Mega, tak? To jest Mega?
[59:40] - Mega.co.nz. To jest serwis Kim.com.
[59:46] - Nowa Zelandia.
[59:47] - Dokładnie tak. Natomiast bardziej w temacie, tutaj z Armor Cage’em poruszyłeś kwestię edukacji uniwersytetów. Czemu się nie uczy tego? Bądźmy szczerzy, w jaki sposób uniwersytet czy jakakolwiek szkoła może nauczyć człowieka kreatywności? Bo to jest ten problem. Żeby wykładać na uniwersytecie, musisz mieć stopień doktora czy profesora, który robisz poprzez szlifowanie jakiegoś tematu coraz bardziej profesjonalnie, coraz bardziej wąsko. Tworzysz coś w ekstremalnie wąskiej dziedzinie. Wtedy zostajesz profesorem, dostajesz się na katedrę i prowadzisz zajęcia. Natomiast w tym momencie masz zwyczajnie 60 lat i, za przeproszeniem, gówno wiesz o aktualnym świecie. Wobec tego nie wyniesiemy nigdy, to jest technicznie niewykonalne, nie wyniesiemy nigdy z uniwersytetów i szkół kreatywności.
Zresztą zgodzisz się ze mną, że systemy edukacji na całym świecie właśnie tą kreatywność zabijają. Tak samo jak mówisz na przykład o zastosowaniu drukarek 3D. Czemu ludzie w to nie idą? Bo nie mają pomysłu, w jaki sposób to wykorzystać na zasadzie: tego jeszcze nikt nigdy nie robił. Typu mam pomysł, żeby wydrukować dom. Tak, zbudować odpowiednio dużą drukarkę 3D i wydrukować dom. Nikt nie rzuci ci tego pomysłu. Musisz na to wpaść. I z problemem, nawiązując do tematu audycji, dlaczego to stoi na głowie? Bo ludzie w pewnym momencie oduczyli się kreatywności poprzez swój proces edukacji i całe życie wszystko, co robią, jest procesem odtwórczym.
[01:01:33] - Tak, zgodzę się, że szkoła zabija kreatywność. Zresztą na TEDzie była taka jedna prelekcja, czyli tych wykładach internetowych, właśnie o człowieku, który zajmował się szkolnictwem i mówił, że szkoły zabijają kreatywność. I absolutnie się z tym zgadzam. Natomiast nie musi tak być, bo wcale to nie oznacza, że szkoła musi zabijać kreatywność. Po prostu dzisiejsza szkoła zabija kreatywność. I dlaczego tak jest? To pytanie powinniśmy sobie zadać. Zauważmy, że przecież szkoły ateńskie, szkoła ateńska w starożytności, uniwersytety nawet średniowieczne, to były kuźnie najbardziej kreatywnych ludzi. Zauważmy, że Galileusz był wszechstronnie wykształconym człowiekiem. Zobaczmy, jaką on miał kreatywność.
A przecież skończył uniwersytet. Nie wiem, czy to w Padwie było, czy gdzie indziej. To był wykształcony człowiek. Mnóstwo ludzi było wykształconych na różnych uniwersytetach, jak Kopernik też, że tam jednak ta myśl, pomimo średniowiecza. Średniowiecze może się dopiero zaczynał w późnym średniowieczu. Umówmy się, może bardziej w renesansie. Szczególnie jeśli chodzi o Włochy, gdzie była wojna z papiestwem poniekąd. Medyceusze chociażby we Florencji, gdzie oni stworzyli w sztuce różne prądy czy w architekturze za pomocą tych ludzi, którzy byli często wykształceni na różnych uniwersytetach. Tę kreatywność w sobie mieli, nie zabili w sobie, wręcz przeciwnie. Wielu ludzi naukowców, którzy byli niesamowicie kreatywni.
Newton, już o Galileuszu mówiłem, ale wielu innych. Leibniz czy z takich Leonardo da Vinci to chyba nie był na żadnym uniwersytecie, ale był najbardziej kreatywną osobą ze wszystkich w historii tysiąclecia ostatniego. Ale dlaczego tak jest dzisiaj? Dzisiaj wydaje mi się, tak jest. Dlaczego szkoły, uniwersytety zabijają wiedzę? Bo tę wiedzę zabijają. To znaczy nie zostawiają żadnego miejsca na polemikę, na coś takiego, że może tak nie jest. Tak jak Galileusz postanowił sprawdzić, bo wszyscy mówili, że na pewno pióro czy mała kulka spadnie wolniej niż duża kulka spuszczona z tej wieży w Pizie. Podobno nie spuszczał żadnej kulki, ale te eksperymenty były robione przez niego i wykazał, że jednak spadają z równą prędkością. Więc jako pierwszy wykazał, że myślenie, mówienie, ta wiedza, w tym sensie nieprawidłowa wiedza pochodząca z głów wielkich naukowców, może być bardzo łatwo obalona.
Zresztą to też udowodnił Einstein. To też udowodniła mechanika kwantowa, czy też chociażby taki Łągiewka, który przychodzi, pokazuje eksperyment, który zaprzecza nauce dzisiejszej, że w pewnych momentach układ inercja, to znaczy siła inercjalna, może być zmniejszona, co jest niemożliwością dzisiaj, a on pokazuje, że jest możliwe. Ale w tej ciemnej nauce, do której dojdę później może, dlaczego tak się dzieje. Bo teraz rozmawiamy, jak jest, co widzimy, a później opowiem jeszcze, dlaczego tak jest.
[01:05:24] - Z tym że podajesz przykłady wybitnych jednostek. Tutaj się jak najbardziej zgodzę, że wybitne jednostki rodzą się do dnia dzisiejszego, które albo w pewnym momencie swojego życia odzyskały tę kreatywność, czy w pewnym momencie odważyły się postawić współczesnej nauce i stwierdziły, że jednak warto wypróbować coś, co teoretycznie nie ma prawa zadziałać i wtem udaje się. To też nie do końca jest tak, że uniwersytet czy jakaś uczelnia zabije w tobie kreatywność. Znam osobiście historię pewnego matematyka, który poświęcił kilkanaście lat pracy nad pewną teorią, nad pewnym twierdzeniem, które później zostało udowodnione, zaprzeczone przez jego asystenta i ów profesor podziękował mu za ten dowód, za wykazanie, że ów stary profesor się mylił, bo to faktycznie zaoszczędziło mu później czas. Tylko że to jest kwestia możliwości człowieka przyznania się do tego, że tkwił w niewiedzy i zaakceptowania tego, że ktoś, kto myśli inaczej, może mieć zwyczajnie rację. Zresztą to też społeczeństwo jest samo sobie winne, że robi z wybitnych naukowców specjalistów do wszystkiego. Mamy w mediach na co dzień mnóstwo przykładów, gdzie profesor z zakresu fizyki, ponieważ jest profesorem, jest uważany nagle za autorytet w dowolnej dziedzinie, ponieważ na pasku TVN-u przed jego nazwiskiem jest „profesor” i może mówić o sprawach filozoficznych czy etycznych, co jest naprawdę ciekawe. Natomiast te jednostki w dalszym ciągu się zdarzają.
[01:07:22] - Akurat jeśli o matematyce, nie do końca się zgodzę, bo uważam, że matematyka bardzo od- Praktycznie od początku II wojny światowej matematyka poszła mocno w dół. Wielu się pewnie ze mną nie zgodzi, ale uważam, że z nią jest coraz gorzej. Pomimo że mamy coraz lepsze narzędzia, to aparat matematyczny i myślenie ludzi, którzy pracują nad matematyką, jest zbyt mało kreatywne. Matematyka dzisiaj zabiła kreatywność. Matematycy nie są kreatywni. Wystarczy wziąć sobie problemy milenijne, które były rozwiązywane. Był tylko jeden problem rozwiązany przez niewątpliwego geniusza i kreatywnego człowieka, który skończył z uczelniami. Nazywa się Grigori Perelman. Mieszka z mamą. Można powiedzieć, że zwariował, ale tak naprawdę miał dosyć tego zakłamanego świata uczelnianego, uniwersyteckiego i się od niego odciął.
On chciał uprawiać matematykę. To był człowiek, któremu, tak jak mówił kiedyś Mark Twain, uniwersytet czy szkoła nie przeszkadzała w robieniu tego, co robi. On kochał matematykę i rozwiązał. To jest jedyny człowiek, który rozwiązał problem milenijny najtrudniejszych problemów XX wieku w matematyce. Nie mówię, że nikt więcej nic nie zrobił, bo zrobiono na przykład wielkie twierdzenie Fermata zostało udowodnione. Grigori Perelman też połączył pewne rzeczy, ale wyszedł poza schemat matematyczny. Jak poczytacie sobie dowód Perelmana, to po prostu włączył fizykę do matematyki i włączył różne działy, które były potrzebne, aby udowodnić to twierdzenie. To było twierdzenie Poincare’go dotyczące kuli i precla. To nie była taka prosta sprawa. Ja do końca tego nie rozumiem, nie widzę tego, bo to jest skomplikowane, ale w każdym razie było udowodnione dla pewnych struktur, ale nie było udowodnione dla kuli czy sfery.
Chyba sfery.
[01:09:49] - Za sferą trójwymiarową, tak.
[01:09:51] - Tak. On udowodnił, że to twierdzenie jest prawdziwe. I to było właśnie Poincare’go, jeśli dobrze pamiętam.
[01:10:04] - Tak, to była hipoteza Poincare’go i przez Perelmana udowodniona.
[01:10:09] - I nie odebrał dwóch nagród. Należały mu się co najmniej dwa miliony dolarów i ani jednej nagrody od Instytutu Clayja, ani drugiej, medalu Fieldsa, nie przyjął. Dwóch nagród nie przyjął, bo powiedział, że całe uniwersytety, ten system uniwersytecko-szkolny, który nas otacza, jest skompromitowany do cna i ich odmówił.
[01:10:35] - Teoretycznie tak, ale z tego, co pamiętam, jakieś czasopismo, nie jestem pewien, bodajże „Magazine Science” kilka lat po opublikowaniu tego dowodu i jego gruntownej weryfikacji uznało i opublikowało to twierdzenie, uznacniając jego prawdziwość i doceniając Perelmana. Natomiast jeżeli chodzi o matematykę współczesną, to generalnie przeciętny człowiek jest mniej więcej w matematyce w wieku okolicach 16. Ludzie, którzy się zajmują matematyką bardziej naukowo, na co dzień, na poziomie uniwersyteckim, może wejdą w wiek 18, 19. Natomiast współczesna matematyka opiera się na strukturach de facto abstrakcyjnych i niewyobrażalnych dla zwykłych ludzi, których nawet nie do końca potrafimy sobie wyobrazić jakiekolwiek zastosowania. Natomiast ten dialog z innymi formami nauki, głównie z fizyką, pokazuje nam choćby CERN i jego akceleratory, które eksperymentalnie dowodzą pewnych tez z pogranicza matematyki i fizyki cząstek.
[01:12:04] - Zawsze próbuję wytłumaczyć ludziom, jak to trzeba rozumować, bo matematyka obejmuje multiwszechświaty, różne wszechświaty z różnymi prawami. Matematyka obejmuje wszystko, bo jest niezależna od wszechświata. Natomiast fizyka to jest specyficzny dobór różnych parametrów, które mamy w naszym wszechświecie i które możemy zaprogramować. Oczywiście do tego też jest potrzebna matematyka i tak naprawdę nie mamy matematyki. Dlaczego fizyka nie może się rozwinąć? Nie dlatego, że fizyka nie ma pomysłów. Fizyka ma pomysły, teorię strun i tak dalej. Tylko nie ma matematyki, która potrafiłaby opisać to, o czym mówią fizycy. Kiedyś było odwrotnie. Mieliśmy aparat matematyczny, nie mieliśmy fizyki, a dzisiaj jest taka sytuacja, że matematyka została w tyle w stosunku do fizyki, w stosunku do innych dziedzin nauki ścisłej, chemii czy informatyki.
Matematyka musi gonić. Informatyka jest też świetnym przykładem, gdzie informatycy często stają się matematykami. Nowe systemy szyfrowania, ten RSA, który został wymyślony przez matematyko-informatyków. I tak dalej. Matematycy nie doganiają właśnie przez to, że brakuje kreatywności w tym. Chociażby zobaczmy, nie było żadnych komputerów przecież wtedy. Stefan Banach co robił z całą drużyną w Polsce, w Lwowie? Ta szkoła w Lwowie i w Warszawie, bo to były połączone sprawy z najlepszymi matematykami polskimi. Topologię. Nie wiem, czy dobrze mówię, bo może nie on wynalazł, ale przynajmniej bardzo się przyczynił do jej rozwoju jako pełnoprawnej.
Przecież to był też człowiek poza szkołą. On w ogóle nigdy magistra nie zrobił. To był człowiek, który sam uczył się matematyki, ale potem mu od razu, bez magistra doktorat dali. Czy jakoś tak szybko magistra dostał i ten doktorat. Po prostu na egzamin poszedł, bo był geniuszem. Takim poza troszeczkę uniwersyteckim, ale bardzo dużo rzeczy wprowadził. Trochę zeszliśmy z tematu uniwersytetów. Matematyka to jest bardzo ważna dziedzina, ale myślę, że oducza się ludzi lubienia matematyki, bo to, jak się naucza matematyki w szkole, woła o pomstę do nieba. To jest po prostu coś-
[01:14:47] - To też prawda.
[01:14:47] - W szkole, zarówno tutaj w Irlandii, czy w Polsce, czy gdziekolwiek, matematyka jest źle nauczana. Przecież matematyka jest naprawdę bardzo pięknym przedmiotem i większość ludzi jest w stanie zrozumieć. Może nie mówię wyższą matematykę, na przykład do całek, ale nie potrzeba do całek dochodzić. Liczby zespolone są proste w zrozumieniu chociażby, a nigdy tego nie nauczą.
[01:15:12] - Zresztą liczby zespolone to jest coś, co możesz pokazać na płaszczyźnie, narysować i wbić do nawet najtępszego umysłu, który leci sobie na dwójet. Natomiast problemem współczesnego szkolnictwa, podstawowym problemem jest to, że równamy, za przeproszeniem, do najgorszego kretyna w klasie, żeby on nadgonił. I ponieważ równamy do najgorszego kretyna, to te uzdolnione jednostki się zwyczajnie nudzą. I zamiast jakoś pracować indywidualnie właśnie z ludźmi wybitnymi, to obniża się standardy, obniża się wymagania względem matur. Potem mamy płaku, płaku, że 25% osób uwaliło matematykę na maturze, więc znowu obniżymy wymagania i będziemy mieli za parę lat na maturze dodawanie i odejmowanie w zakresie 10.
[01:16:04] - Tylko ja myślę, że nawet nie do końca się zgodzę, bo te wymagania... Matematyka jest robiona z klucza. Nawet kiedyś już zaczynała być matematyka z klucza robiona. Nie na zasadzie myślenia, tylko automatyki. Ja byłem uczony jeszcze w latach 90. Jak maturę zdawałem w latach 90., to byłem uczony automatyki. Przebieg, analiza funkcji, liczenie różniczek i tak dalej. To wszystko było standardowe. Nie było żadnych zadań, które mogłyby wykroczyć. Bo jest program.
Dlaczego trzeba było pisać, że nie ma żadnych rozwiązań i że rzeczywistych trzeba dopisać? Ja wtedy nie znałem tego, bo ja dopiero liczby zespolone poznałem w ostatniej klasie szkoły średniej, więc tuż przed maturą poznałem liczby zespolone i stwierdziłem, że to jest absurd, że pisze się rzeczy i to gubi ludzi, że mówi, że nie ma rozwiązań. I wtedy sobie ludzie wkodowują, że nie ma rozwiązań. To jest nieprawda. Są rozwiązania, tylko takich, których nas nie uczą, czyli liczb zespolonych. Na przykład nie uczą nas, że suma kątów w trójkącie nie musi mieć 180 stopni. W zależności na jakiej płaszczyźnie rysujemy. To są proste rzeczy. Ale potem, jak człowiek się dowiaduje, to stwierdza, że zamieszane ma w głowie, że tu go uczyli, że nie. Dostał pałę na przykład za to, jak powiedział, że nie muszą mieć 180.
[01:17:42] - Ale nigdy mu nie wytłumaczono dlaczego.
[01:17:47] - Dokładnie. Ale to jest właśnie wielki błąd, że niszczy się tą kreatywność. Bo człowiek może sobie zdawać sprawę na przykład, jeżeliby miał powiedziane takie pytania, że są różne płaszczyzny, że nawet podświadomie może sobie zdawać sprawę, że jest trochę inaczej i wtedy, jeżeli ma zamieszane, że jest tak, a nie inaczej. Nie ma czegoś takiego w matematyce, że jest tak, a nie inaczej, bo trzeba to po prostu pokazać, dlaczego tak jest. Bo jeżeli się nie pokaże, dlaczego tak jest, tylko mówi, że tak jest i już, to nie jest matematyka, to jest religia.
[01:18:23] - Matematyka się opiera na dowodzeniu-
[01:18:25] - Na dowodach, właśnie
[01:18:26] - Na definiowaniu, o jakiej dziedzinie mówimy, w jakim świecie się poruszamy, a następnie udowadniamy, że dla wszystkich przypadków z tego zakresu dane twierdzenie jest prawdziwe lub przynajmniej dla jednego elementu z tego zakresu, z tego zbioru to twierdzenie nie jest prawdziwe, więc hipoteza zostaje obalona. I to jest faktycznie matematyka.
[01:18:50] - Większości dzieci jest w stanie się pokazać dowody wielu twierdzeń, bo to nie są aż tak skomplikowane. Nie mówię, że wszystkich, bo oczywiście niektóre są bardzo skomplikowane, ale przynajmniej te podstawowe rzeczy, żeby pokazać, skąd co się bierze, a nie na zasadzie bo tak, a nie inaczej. Twierdzenie o dwóch prostych równoległych, że się nigdy nie przetną na płaszczyźnie i tak dalej. To nie są jakieś skomplikowane dowody. Zrobienie tego, co robił Archimedes, pokazanie tego wszystkiego. Ostatnio książkę czytałem o Archimedesie. To był naprawdę umysł porównywalny z Leonardem da Vinci, można powiedzieć, ale bardzo zapomniany i bardzo zanegowany wręcz przez myślicieli średniowiecza czy wielu po prostu do dzisiaj. Do dzisiaj się odkrywa dopiero to, co Archimedes dokonał. W swoich czasach genialne iście rzeczy. I on pokazuje dowody.
Można na przykład pokazać, jak Archimedes jeszcze- Za czasów starożytnych dowodził rzeczy, które dzisiaj przyjmujemy za fakt. A to nie są często bardzo skomplikowane dowody. I można to pokazać, bo to przecież jest znane dzieciom i wtedy zupełnie inaczej odbierają, że: „A, stąd to się bierze. Już wiem, skąd jest”. Nie można mówić, że jest tak i jak powiesz, że jest inaczej, to jest pała. Tak nie można nauczać.
[01:20:25] - Tak, ale to też jest faktem, że na każdym poziomie edukacji, bo ludziom generalnie dowody matematyczne się kojarzą z inżynierią rakietową i bez kija nie podchodź. Natomiast faktem jest i to wiem sam po sobie, po swoim wykształceniu informatyczno-matematycznym, że jesteś w stanie zrozumieć dowód, mimo że nie będziesz w stanie go potem przekazać dalej czy wytłumaczyć komuś innemu. Ja pamiętam na pierwszym roku studiów, gdzie miałem algebrę, dowodzono mi jedynki, liczby naturalnej jeden, dowodzono dodawania. Z tego wyszła liczba naturalna dwa i dopiero pojechaliśmy dalej. Tylko że najpierw tej jedynki trzeba było dowieźć. Podejrzewam, że gdzieś to jest do znalezienia. Powtórzyć go nie będę w stanie, natomiast bez problemu było to jak najbardziej zrozumiałe. Tak samo w ogólniaku miałem bardzo sprawnego matematyka, gdy wchodziliśmy w ciągi liczbowe, zbieżności, później całki, bo to jeszcze było w pięknych czasach, kiedy rachunek różniczkowy wstęp się pojawiał w szkole średniej. Teraz już tego nie ma. Kiedyś nawet w podstawówce był.
[01:21:41] - Już nie ma. Już skasowali, czyli się cofamy w tym.
[01:21:43] - Tak.
[01:21:45] - A to nie było skomplikowane, muszę powiedzieć.
[01:21:47] - W każdym razie wykazywał, jak to on pięknie określał, on nam legalizuje tą wiedzę.
[01:21:58] - Legalizuje. Fajny termin.
[01:22:01] - Dokładnie. Dlatego w momencie, gdy wiemy, dlaczego coś robimy, to mamy solidniejsze podstawy, żeby się na tym oprzeć. I w momencie, kiedy mamy solidne podstawy, solidne źródła, możemy zacząć mówić o budowaniu czegoś nowego z tego, ponieważ wiemy, na czym się opieramy.
[01:22:19] - Dokładnie. A przypomina mi matematyka bez tych dowodów, bez pokazywania dowodów. Ja tu zajmuję się spiskami w tej audycji, które też mają podstawy, tylko że są bardziej jak fizyka kwantowa. To znaczy nie da się udowodnić na 100% danego spisku, nigdy się nie da. Dowody to co tylko w matematyce i w aktualnych wydarzeniach historycznych. Nie potrafimy powiedzieć nic o piramidach. Umówmy się, czy to był taki faraon, czy ten faraon zbudował, bo to są tylko domysły, w 100% domysły w tamtych latach. I tak samo z teoriami spiskowymi, ale mają pewne podstawy, które trzeba pokazywać. Mają pewną logikę, że składają się pewne fakty w całość i jeżeli ktoś potrafi zaproponować kontrprzykład na to albo potrafi zaproponować lepsze wyjaśnienie, to proszę bardzo. Ale trzeba jakoś się zmierzyć z pewnymi dowodami.
Jeżeli rozmawiamy o UFO, wolnej energii czy rządzie światowym, o grupie Bilderberg, o której wiemy, że jest, istnieje i się spotykają ludzie. To już zostało udowodnione.
[01:23:23] - Tak, tylko że w momencie, kiedy mówimy na przykład o rządzie światowym i mamy konkretne nagrania z Kennedy'ego, z Busha, z innych osób, które mówiły o nowym porządku świata, używały wszystkie tego samego terminu w odniesieniu do mniej więcej tego samego. Jeżeli mamy powtarzalne tezy Georgia Guidestones i w przekazach Billego Majera.
[01:23:46] - To jest troll. To jest trolling.
[01:23:48] - Pewien powtarzalny trop.
[01:23:51] - Zgadza się. A w matematyce, jeżeli nie ma tych dowodów, co chciałem powiedzieć, to przypomina to bardziej mówienie o channelingach. Matematyka dzisiejsza to jest na zasadzie nie mówienie o spiskach, o tych sprawach, na których możemy się oprzeć, co powinno tak wyglądać. Tylko omówienie o channelingach, że komuś coś do mózgu się z książki przeniosło. Czyli to jest bardziej podobne do religii. I wy teraz musicie w to wierzyć, w matematyce, że na przykład z prawdy nie może kłamstwo wyjść. I o tym ludzie nie wiedzą dzisiaj, co jest podstawą logiki w ogóle, ale to też da się wyjaśnić. Chociaż ja już nie pamiętam tych dowodów na to. Ale jest to logiczne, bo to jest z logicznego punktu widzenia, że z prawdy kłamstwo nie może być, a z kłamstwa może prawda wyjść, ale może też kłamstwo wyjść z kłamstwa. Z logiki.
Jeżeli tylko pomyślimy logicznie, że tak może być. To nie jest rocket science.
[01:24:58] - Tak. Ostatnio zresztą bardzo na topie w mediach się pojawiły teorie spiskowe dotyczące pustej, wydrążonej Ziemi oraz Ziemi płaskiej. I w momencie, kiedy widzę te dokumenty oparte na nigdy niepotwierdzonych zapiskach oraz współczesnych channelingach, to wtedy już wiem, że mam ten punkt, który został wytoczony jako pewnik, jako argument, który jest banalny do podważenia, ponieważ mimo otwartego-
[01:25:29] - A mi się coś innego przyśniło jednak. Ja miałem inny channeling niż twój.
[01:25:35] - Tak, dokładnie tak.
[01:25:38] - Zgadza się. Postaram się tutaj, tak jak mówiłem, zrobić audycję z gościem, ale może niekoniecznie o płaskiej Ziemi, tylko wklęsłej Ziemi. Także bardziej zamieszany będzie temat w tej sprawie, bo ostatnio sobie przeglądam. Bardzo aktywny teraz jest temat płaskiej Ziemi w internecie zachodnim, ale i tutaj, tu u nas. Mogę zdradzić już od razu. Uważam, że to kontrwywiad to robi. To jest counter intelligence tak zwany. Czyli służby, które mają za zadanie wywrócić, żeby ludzie już nic nie wiedzieli. Chodzi o to, żeby ludziom zamieszać w głowach. „Zobaczcie, tak naprawdę wszyscy kłamią, wszyscy nie mówią prawdy, NASA kłamie, ci kłamią, Ziemia jest płaska.
Zobaczcie, Ziemia wcale nie jest okrągła. Tu są fakty takie, takie i takie”. I wtedy ludzie się gubią. I o to im chodzi. Chodzi o zamieszanie, chodzi o dezinformację totalną, żeby ludzie już nie wiedzieli, gdzie jest prawda, a gdzie jest kłamstwo. I niestety to jest skuteczne, bo wielu ludzi jest na tyle głupich, że nie potrafią sami sprawdzić tych faktów. A przecież można sprawdzić, wziąć lunetę, zrobić pomiary, które Eratostenes, jeśli dobrze pamiętam, tak się wymawia?
[01:27:05] - Pomiary jakie?
[01:27:05] - Pomiary cienia, które zrobił jeszcze przed naszą erą matematyk i filozof grecki. Chyba Erystotenes. W każdym razie on dokonał różnicy pomiaru cienia w Aleksandrii i jeszcze w jednym mieście i zbadał, że Ziemia ma niemalże 40 tysięcy obwodu dzięki temu, bo te cienie się różniły, a nie powinny się różnić, jeżeli mamy płaską Ziemię, powinny być takie same.
[01:27:39] - Tak. I to jest coś, co działa, coś, co możemy zrobić.
[01:27:43] - Dzisiaj. Możemy dzisiaj zrobić.
[01:27:44] - Koniec końców kończy się w ten sposób, że w momencie, kiedy mówisz o spiskach, to wtedy spotykasz się ze stwierdzeniami: „A to ty jesteś od tej płaskiej Ziemi”.
[01:27:52] - Tak, na tym to polega. Ale cóż, nie ma wyjścia, trzeba robić swoje. Dobrze, dzięki ci, bo temat się zamienił już na typowo szkolny, a temat bardzo ważny. Taką fajną audycję można by było przeprowadzić w tym temacie, czy przypadkiem szkoła nie jest właśnie w ten sposób manipulowana przez różne działania, żeby ludzi ogłupiać, żeby ludzie byli coraz głupsi, przygotowywani do prostych prac urzędowych, wpisywania, obsługi Excela, Worda, jakichś programów w komputerze, dodawania, odejmowania, mnożenia, dzielenia i tyle. Do widzenia. Dziękuję. Do widzenia.
[01:28:27] - Do zrobienia człowieka tak niewyrazistego, zastępowalnego i wymienialnego, jak tylko się da.
[01:28:33] - Jasne. Dobrze, dzięki ci za ten telefon.
[01:28:35] - Dobra. Dzięki. Trzymasz się.
[01:28:36] - Trzymaj się. Hej. To był telefon od matematyko-informatyka. Mamy jeszcze jeden telefon. Jeszcze odbiorę ostatni telefon w tym wejściu i będę omawiał te wszystkie sześć rzeczy, o których mówił Michael Ellner i z którym się w 100% zgadzam. Jest z nami Teflon. Witaj, Teflonie. Witaj, Teflonie. Czy słyszymy?
[01:29:01] - Ogólnie. Tak, czy mnie słychać?
[01:29:04] - Tak jest. Ja tylko przypomnę słuchaczom, bo często już gościłeś w Radiu Na Fali, w mojej audycji, w wielu innych audycjach. Jesteś specjalistą od elektroniki. Elektronikiem jesteś.
[01:29:17] - Mam bardzo słaby internet, więc nie wiem, czy dobrze słyszę.
[01:29:23] - Troszkę cię słyszymy, ale czy ty słyszysz mnie, Teflonie?
[01:29:27] - Aktualnie tak. Tylko że była przerwa.
[01:29:30] - Elektronikiem jesteś, tak?
[01:29:34] - Coś też nie zrozumiałem. Jestem. Ogólnie słyszę.
[01:29:37] - Dobrze. Niech będzie.
[01:29:39] - Przerywa, coś przerywa. Czasami. O to chodzi, że czasami. Przyznam, że mam kradziony internet, więc może dlatego.
[01:29:47] - O Jezu.
[01:29:49] - No ale dobrze.
[01:29:50] - Co myślisz o słowach Michaela Ellnera? Czy się zgadzasz z nim, że wszystko jest do góry nogami?
[01:29:57] - Uważam, że ten cały świat, w którym żyjemy, jest całkowicie do góry nogami. Szkoła zamiast uczyć, to dezinformuje. Lekarz zamiast leczyć, to szkodzi. Naprawdę wszystko jest do góry nogami. To musi się zawalić. Jestem pewny, że już niedługo.
[01:30:16] - O kurczę, nieoptymistycznie.
[01:30:20] - Ale co chciałem powiedzieć? Chciałem powiedzieć o takim panu, który nazywa się Jacek Bartosiak.
[01:30:28] - Bardzo mądry człowiek. Ja muszę powiedzieć, że słuchałem jego wykładu na temat polityki polityczno-społecznej i militarnej też. Bardzo rozsądny według mnie gość.
[01:30:41] - Bardzo. Cholernie roztropny i w ogóle można dużo wykładów znaleźć z nim na tym całym YouTubie i w ogóle bardzo logicznie tłumaczy całą geopolitykę, co jest dookoła nas, jakie ma możliwości Polska, czym są Niemcy, czym jest Rosja, czym są Stany, czym jest cała ta siła chińska, która teraz chyba to wszystko zagarnie powoli, tak mi się wydaje. A poza tym to jest Turcja. Mało tego, ja trochę siedzę w jakichś śmiesznych, może nieśmiesznych przepowiedniach. I był taki koleś, który się nazywał Centurion i też radzę poszukać takiego kolesia Centurion. On pisał na forum gazetaprawna.pl, był gdzieś przepisywany na różne inne fora, bo na tym forum mnóstwo innych śmieci też było. I chodzi o to, że ten Centurion, nasz polski koleś, on się nie przedstawił z nazwiska, z imienia, tylko ze swojej ksywy. Zapytam, czy mnie dobrze słychać, bo nie wiem.
[01:32:07] - Tak, bardzo dobrze ciebie słychać.
[01:32:09] - Mhm.
[01:32:12] - Słychać.
[01:32:13] - Okej. Ten koleś ogólnie przedstawiał wizję reszty tego wszystkiego. Co będzie dalej. Cholernie mądrze i inteligentnie. Mówił, że ma ponad 70 lat i kupił sobie specjalnie komputer, żeby pisać posty na forum czy gdzieś to upublicznić. Miał zamiar pisać książkę, która do tej pory nie wyszła, a miała wyjść rok albo dwa lata temu. Więc zostały te posty. O co chodzi? Ten koleś pisał przed czasem, kiedy zacząłem słuchać wykładów Jacka Bartosiaka. Słuchałem tych jego przepowiedni.
Bazował głównie na Nostradamusa, a poza tym na różnych innych rzeczach. Znał różne języki, Nostradamusa czytał w oryginale i rozumiał różnoznaczność tych słów. Te wszystkie języki. Mało tego, znał jeszcze inne przepowiednie. Do kupy łączył. Jakie konkluzje? Z jego wywodów wynika, że mniej więcej albo w 2021 roku, albo w 2029. To są dwie daty. Kto będzie chciał szukać i czytać, to sobie poczyta dlaczego akurat tak. W 2021 albo 2029 wybuchnie trzecia wojna światowa.
Wybuchnie po zawarciu wiecznego pokoju światowego i po zjednoczeniu państw islamistycznych. Turcja to wszystko się złączy. Zacząć się ma od tego, że w tym samym czasie Chiny napadną na Rusków, a Zjednoczone Państwa Islamskie naprą na Europę, która będzie leżeć na kolanach po kryzysach walutowych i tak dalej. Wydaje mi się, że to jest bardzo niedaleko i słuchając tych wykładów, to jest bardzo realne. Wojna ma trwać 27 lat, po której świat się całkowicie zmieni. Zginie trzy czwarte ludzkości, a Polska z tego wyjdzie obronną ręką, dlatego że jest w takim miejscu, że zwykle była między jednym a drugim mocarstwem, a teraz te mocarstwa będą z innej strony i ona będzie buforem, który będzie nienaruszalny. Będziemy nie dość, że jak to przepowiednie od morza do morza, to jeszcze wraz z Francją będziemy robić nowy porządek świata. Chodzi o ten nowy porządek świata, który teraz jest. Rozumiem, że nie chcemy nowego porządku z jednej strony, ale z drugiej strony ja bym chciał nowego porządku, tylko kwestia jaki to ma być porządek. Tak to wygląda.
To będzie naprawdę rewelacyjne rozdanie kart.
[01:35:57] - Ale to nie jest żaden channeling, prawda? To są tylko takie dywagacje politologiczne, można powiedzieć, prawda?
[01:36:03] - Tak.
[01:36:04] - Odważnie, bo przewidzieć takie sprawy jest niezmiernie trudno. Nawet jeżeli ktoś mówi bardzo dobrze, myśli i rozwiązuje te wszystkie łamigłówki dobrze, to nie oznacza, że przewidzi przyszłość. To jest zbyt dużo zmiennych, które zmieniają się codziennie. One codziennie są inne. To jest po prostu gra. Płyny się przelewają, więc to jest takie wymieszanie, że przewidzieć, co się stanie. A może na przykład ujawnione zostanie nowe urządzenie free energy i to zmieni świat tak, że nikomu nie będzie w głowie wojna, tylko rozwój, bo nikt nie będzie chciał się bić, jeśli broń będzie dużo potężniejsza niż dzisiaj. To po pierwsze. A jest i tak już potężna, bo to nie jest już druga wojna światowa, że dopiero mamy początki lotnictwa, czołgów, tego wszystkiego. Rakiety dopiero są wymyślane.
Mamy już ładunki nuklearne. Mamy broń geofizyczną, że możemy wywoływać trzęsienia ziemi. Możemy całe kraje niszczyć. Tak śmiertelna broń. Rosja wie i Stany Zjednoczone to wiedzą. To jest ukryte jeszcze. To są ukryte bronie, które siedzą w garażach tak jak rakiety. Mieli już w 1939 roku rakiety wiele różnych krajów. Przecież Rosjanie też pracowali nad rakietami jeszcze przed drugą wojną światową i mieli. Korolow chociażby.
Mieli te rakiety, tylko one jeszcze nie były doskonałe, nie były dobre. Samoloty odrzutowe. Były jeszcze w latach 20. projekty.
[01:37:43] - Korolow w ogóle był geniusz. Znam ten temat, że był lepszy od von Brauna i à propos silników spalania. W jaki sposób ma być spalane to paliwo. Korolow naprawdę dużo zrobił.
[01:38:04] - Tylko że chyba Rosjanie, z tego, co wiem, te rakiety bardziej projektowali na kosmos, a nie na wojenne sprawy. Bo Korolow to jeszcze wcześniej Konstanty Ciołkowski i wielu innych-
[01:38:23] - Ale to były początki.
[01:38:25] - Nie. Który już nie pisał o rakietach, żeby służyły na wojnie, tylko o rakietach, żeby w kosmos, żeby na Księżyc rakietami latać. I to jeszcze pod koniec XIX, na początku XX wieku o takich rzeczach pisał Konstanty Ciołkowski. I to wykorzystał Korolow, wiedział, że da się to zrobić i też mieli już na celu... Zresztą dlaczego tak szybko jako pierwsi w kosmos polecieli tym Sputnikiem? Sztucznego satelitę wyrzucili jako pierwsi na świecie, ten satelita orbitował kilka dni i wysyłał sygnał radiowy, że można było nawet w Stanach wykryć ten sygnał radiowy. Amerykanie byli w szoku, że ludzie zniszczeni II wojną światową, cały przemysł, rolnictwo było zawalone, komunizm, ludzie nie mieli co jeść i tak dalej, wypuścili satelitę pierwsi, jeszcze przed Amerykanami, którzy byli nieskażeni wojną, którzy mieli bardzo rozwinięty przemysł, byli wierzycielami krajów europejskich. Nie potrafili dogonić Rosjan w tym wyścigu na początku.
[01:39:32] - Do czego chciałem dążyć. Kiedyś był taki czas, że w Polsce wszyscy uczyli się ruskiego, bo potęga Związkowi Radziecki i ruski będzie przyszłościowy, bo każdy musi po rusku gadać. Kiedy się uczyli ruskiego, to niepotrzebny im jest. Dzisiaj się gada po angielsku. Ale uważam, że też dzisiaj niepotrzebnie się uczyć angielskiego, lepiej się uczyć na przykład tureckiego albo chińskiego, bo to będzie przyszłość tego świata.
[01:39:59] - Ja do końca się z tym nie zgodzę. Wszystko zależy od tego, jak Stany rozwiążą swój problem. Jeżeli wyrzucą banksterów, wyrzucą globalistów, to będzie naprawdę jeszcze przez długi czas wielka potęga świata. Oni bardziej pójdą w kierunku Chin. Tych Chin, które były w czasie średniowiecza, ale nie wiemy, jak się to rozegra.
[01:40:24] - To by musiała być wielka wojna. Chiny są na tyle silne, że nie jest tak łatwo z nimi wygrać. Chiny mają cholernie dobre prototypy teraz już.
[01:40:36] - W ogóle oni nie mają startu z Amerykanów. Ameryka jest tak rozwinięta, że tu nawet nie ma o czym mówić. Porównajmy, ilu lotniskowców mają Amerykanie, ilu mają Chińczycy i jak nowoczesne lotniskowce, jak nowoczesne samoloty mają Amerykanie, jak nowoczesne Chińczycy. To jeszcze nie teraz. Chińczycy nawet z Rosjanami nie mieliby żadnych szans.
[01:40:58] - Ja uważam, że lotniskowce służą do tego, żeby panować nad całym światem, żeby móc przemieszczać tę flotę i panować nad całą resztą. A co do obrony swojego terytorium, to nie są potrzebne te statki. Inna sprawa jest taka, że Chinole ogólnie bardzo zainwestowali w lotnictwo. Z tego, co czytałem jakieś artykuły o samolotach chińskich, są naprawdę niesamowite. Robią takie jakby podróbki. To jest inny samolot, ale na tych samych zasadach działa co F-35. Jakieś takie wydumane, niewykrywalne dla radaru i naprawdę ciekawe samoloty. I szybkie i zwinne.
[01:41:50] - To jeszcze nie ten etap. Ja się chińskich rzeczy, muszę ci tak szczerze powiedzieć, Teflonie, boję. Kiedyś jeździłem takim skuterkiem chińskim, to dosłownie śrubki mnie wyprzedzały z tego skuterka. Nic więcej chińskiego, czym jeżdżę, nie kupuję, bo to jest nawet niebezpieczne. To nawet nie chodzi o to, że to jest szajs, tylko że to jest niebezpieczne. Może się rozpaść, jak jedziesz. W rosyjskich motocyklach takie rzeczy się nie zdarzają. Już nie mówiąc o japońskich, że japoński 20-letni motocykl jest dużo lepiej zrobiony i dużo bardziej trwały niż nowy motocykl chiński. Więc oni nie mają tej kultury produkcji jeszcze. Oni nie mają tak zwanej, co jest bardzo ważne i co wdrożyła Japonia i dzięki temu stała się potęgą inżynierską świata.
Wdrożyli produkcję opartą na jakości, To jest bardzo ważne i tego Chińczycy nie wprowadzili do dzisiaj. Tam jeszcze komunizm jest dalej, to niestety leży. To ładnie wszystko wygląda. Drapacze chmur są i tak dalej, ale to wszystko jest jak tygrys na glinianych nogach.
[01:43:02] - Ale nie do końca się z tobą zgadzam, dlatego że na przykład są bardzo genialne chińskie telefony na dwie karty SIM, które sam rozbieram i naprawiam czasami, bo komuś się zdarzy na tym siąść i się rozpieprzy. Ja wiem, że ten telefon musi być tandetny, ale on się nie rozpieprzy dlatego, że się zepsuł elektrycznie, tylko się zepsuł dlatego, że jest zrobiony płasko po to, żeby się zepsuł i ktoś kupił następny. I cały ten świat jest na tym oparty. Chińczycy też robią tandetę, ale robią też bardzo konkretne rzeczy. Jak i cały ten Tygas mikser, który masz, jest zrobiony w Chinach. To wszystko jest robione w Chinach. Są rzeczy, które są konkretne.
[01:43:45] - Tak, zgadzam się, ale one są robione w fabrykach, które są kontrolowane przez daną firmę. Ja mogę przyznać się, że mam Behringera mikser i on ma fabrykę w Chinach, zgadzam się, ale ta fabryka w Chinach jest nadzorowana przez Behringera. Niemiecka firma, która dokładnie sprawdza od A do Z, co się w tej fabryce dzieje i decyduje w tej fabryce od A do Z, co się tam dzieje. I to nie można powiedzieć, że to jest chińska myśl wytwórcza, tylko jest niemiecka myśl wytwórcza na terytorium Chin. I tak samo Amerykanie robią, tak samo robią Japończycy, bo też w Chinach tłuką różne rzeczy. Natomiast problemem jest, że Chińczycy nie mają tej myśli swojej, że ta swoja myśl dopiero się rozwija jest w powijakach
[01:44:28] - Popatrz sobie w tego. Nie, nie zgadzam się, bo się trochę w tym siedzę. Zauważyłem, co Chińczycy wymyślili, a nikt nie wymyślił. Tunery telewizyjne do komputerów na USB. To jest wszystko myśl chińska. Żadna europejska firma nie wymyśliła. To jest wszystko wymysł chiński, że przypinasz to USB i odbiera ci telewizor, komputer. Całe plany tych układów są chińskie. Mało tego, wcześniej były też chińskie analogowe, teraz są cyfrowe. À propos tego Behringera.
W tym Behringerze masz na pewno większość tranzystorów i układów chińskich. Behringera też nieraz rozbierałem. Mixer może z raz w życiu, ale procesory dźwięku też rozbierałem i tam jest głównie wszystko chińskie. Tak jak dawniej była polska CEMI. CEMI kopiowało gdzieś tam amerykańskie, ale miało też swoje układy. Bardzo ciekawe układy wymyślone przez naszych inżynierów. I oni tak samo mają. Trochę kopiują, a trochę wymyślają. I kwestia jest wykonania. Wiadomo, że połowa rzeczy jest standardowa po to, żeby była tania i po to, żeby to wszystko się chciało sprzedawać.
A jest też taka wąska grupa, która naprawdę jest konkretna i jest niszowa. Nie ma tego, to są nowości. Jestem tego pewny, że są takie branże, ale to nawet nie jest kwestia wykonania, tylko w produkcji układów scalonych, projektowaniu i myśli technicznej. To nie jest kwestia podróby.
[01:46:16] - Zgodzę się. W tym samolocie, który leciał z Malezji do Chin, być może właśnie chodziło o tych inżynierów i o tą myśl, która mogła zrewolucjonizować świat. Ja nie znam się na tym, ale ci inżynierowie z firmy Semiconductor mogli wymyślić nowe procesory, które być może jeszcze nie wszystko w tych patentach było, że okazywało się, że to jest nowa rzecz, nie oparta na tych zwykłych standardowych rozwiązaniach, tylko powodowały jakieś rzeczy, które zrewolucjonizowałyby całą elektronikę. I faktycznie może takie miejsca są w Chinach. Też są ludzie kreatywni w Chinach. Nie można powiedzieć, że Chińczycy to wszyscy komuniści. I tam wszyscy się uczą do jagodlniki, bo przecież Polska też była komuną, a był taki konstruktor komputerów, który się nazywał Karpiński, który został, za przeproszeniem, zgnojony przez komunę, ale zrobił komputer, polski mikrokomputer, który był szybszy od IBM-a.
[01:47:33] - To były rewelacje. Tak się wydaje, że Chiny są komunistyczne, to wszystko wredne i demokracja jest genialna. Ale pomyślmy na zdrowy rozum à propos tej demokracji. Mamy głosować. Ja na przykład siedzę na tych drutach i mamy głosować, czy ja mam gniazdko w ścianie i będziemy głosować wszyscy w domu, czy będzie czerwony drut do czarnego, czy zielony do niebieskiego. Na tej zasadzie działa demokracja, że nikt się na niczym nie zna i ci, co się znają, powinni operować tą wiedzą. Ja nie chcę głosować.
[01:48:13] - Ja się zgodzę z tobą, że jak ktoś pilotuje samolot, to musi być przeszkolony. Jak ktoś lutuje kabelki, procesory i tak dalej, to musi być elektronikiem. To nie chodzi o to, ale chodzi o to, że jeżeli ktoś decyduje o mnie, czy ja mogę na przykład sobie zapalić jointa, czy ja mogę sobie pójść i sobie stworzyć fabrykę żarówek zwykłych, to że nie urzędnik mi będzie o tym decydował, tylko ja. I dlatego chciałbym jednak móc wpływać na politykę, żeby sobie móc wybrać takiego człowieka, który jest za wolnością produkcji, jest za wolnością mojego ciała. To znaczy, że ja jestem wolny, że mogę sobie zrobić co chcę. Mogę popełnić samobójstwo.
[01:48:55] - Tak, właśnie tak.
[01:48:57] - Na przykład w Korei Północnej jest zabronione samobójstwo, jest obłożone karą. Co prawda karą jest obłożona rodzina, bo człowieka, który już popełnił samobójstwo, to co można mu zrobić? Już nic. Ale rodzinie jeszcze można. Więc do tego dochodzi, że są takie absurdy w tych bardzo zniewolonych krajach i do tego my też dążymy, że całe nasze życie będzie kontrolowane. Plany są w tej chwili. Już nie mówię o tym, że zabrania się robienia zdjęcia budynkom, co jest absurdem. Nie powinno być czegoś takiego. Chcę sobie zrobić, to sobie robię, jaki chcę budynek. Ja nie mogę wejść na teren jakiegoś budynku, ale nie może ktoś zabronić mi robić zdjęć, bo co?
Dlaczego? To nie jest twój teren. Weź sobie zrób jakieś efekty super hiper kosmiczne, niewidzialność, żeby zniknęła ta fabryka i nie będzie nic widać. To nie jest mój problem, że widać coś tam. To sobie zakryjcie wszystko, jak wam nie pasuje. Do takich absurdów dochodzimy i ludzie mówią, że tak, faktycznie nie wolno robić zdjęć, bo to jest strefa wojskowa, bo to jest strefa taka i siaka. To komuniści tak wmawiali ludziom i dzisiaj jest to samo. I ludzie mówią: „Tak, właściciel ma prawo zabronienia robienia zdjęć” i tak dalej. Oczywiście ma prawo zabronić zdjęcia na swojej posesji, ale jeżeli ktoś jest w publicznym miejscu, może sobie robić zdjęcia jakie chce. Oczywiście jeżeli ktoś robi zdjęcia tak jak paparazzi, to jest na granicy prawa, to jest co innego.
Ale ja mówię o zdjęciach, że jakiś fajny dom zobaczyłem. Zresztą w krajach takich prymitywniejszych też, tam właśnie jest, że oni się bardzo denerwują z robieniem zdjęć, bo oni często myślą, że duszę się zabiera przez zrobienie zdjęcia i tak dalej.
[01:50:39] - Mało tego, to ma jakieś tam też cenzurę. To jest całkiem inny temat.
[01:50:43] - Dokładnie, ale to jest kontrolowanie całości życia. W tej chwili planują wprowadzić rzeczy, że będzie wykrywany alkohol w samochodzie i jak popełnisz wypadek, to od razu będzie informacja na policję albo w ogóle samochodu nie odpalisz. Z innej strony czarne skrzynki w samochodach. Ja nie wiem, w jakim świecie żyję. To jest rok 1984. Kontrola pełna. Co robisz w życiu? Jeszcze brakuje tylko obowiązkowych kamer w telewizorach czy w domu, instalowanych u każdego w domu, że będą kamery. To jest absurd.
[01:51:20] - Możemy tak płuczeć, możemy się wkurzać i tak dalej.
[01:51:23] - Ale trzeba o tym mówić i walczyć z tym, bo ludzie myślą: „A co mi tam przeszkadzają kamery w domu, tam zainstalują mnie. Ja nie mam nic do ukrycia. Niech sobie będą kamery”. Ludzie tak myślą. Ja jestem przerażony tym, jak ludzie kupują wszystko, jakby byli jakimiś, nawet gorzej niż zwierzętami, bo zwierzę walczy z taką kamerą. Zresztą pokazane było, jak dron próbował w zoo małpy filmować i małpy tego drona patykiem rozwaliły, bo się im nie spodobał taki intruz. Nawet małpy to czują. Czują, że coś jest nie tak, że są obserwowane i one tego nie chcą. I ludzie tego nie czują, a małpy czują czy zwierzęta czują. Więc to jest absurdalne.
[01:52:18] - Jacek Bartosiak mówi tak, że aktualny plan jest taki, bo on gada z jakimiś strategami z NATO czy od Rusków tak samo, że plan jest taki, że zamiast tych wszystkich GPS-ów, satelit, że z góry to wszystko z kosmosu się filmuje i zdjęcia robi, to właśnie na przykład będzie dwa miliony dronów. I one latają jak komary. I nawet jeśli strzelili 200 dronów to i tak zostanie cała reszta.
[01:52:47] - To wszystko jest okej, jeśli nie użyjemy broni nowoczesnej, tak zwanych EMP, czyli tych electromagnetic pulse, takich silnych impulsów. I wtedy na przykład rozwalasz od razu tysiąc dronów i to jest bardzo kosztowne wtedy.
[01:53:01] - Ale wtedy wszystko rozpieprzysz. Nie to, że te drony-
[01:53:05] - Nie, można puścić wiązkę w niebo, a nie pomiędzy, tylko w niebo puszczamy.
[01:53:13] - Może i tak.
[01:53:15] - I wtedy te drony rozwali. Więc na każdy argument są kontrargumenty, które można zastosować i ludzie w końcu jak się obudzą, to będą mieli tego typu urządzenia, bo kto powstrzyma, jeżeli ktoś będzie mógł, sobie wymyśli takie urządzenie impulsu elektromagnetycznego. Tylko kwestia tego, czy ludzie będą chcieli to zrobić.
[01:53:37] - Ale te impulsy elektromagnetyczne są od dawna wymyślone. Nie wiem dlaczego. Wyobraź sobie, że odcinasz druty od prądu. Na przykład takie miasto, w którym mieszkam, ma zasilanie z dwóch stron. I jaki problem jest przeciąć trzy druty z jednej strony i trzy druty z drugiej, czy nawet słupy rozpierdolić. I takie miasto w swoich gównach, nie ma pomp, żeby to przepychało. Nie ma wody, nie ma niczego. Zdychamy w takim mieście.
[01:54:08] - Niestety. Ale na razie, póki co nie ma żadnej wojny, nikt nie atakuje, nie ma drugiej Srebrnicy. Oby, trzymajmy kciuki. Ale żeby nie było, my musimy się wziąć od dzisiaj zacząć działać. Nie tyle informować, tylko musimy zacząć robić coś. Spotykać się ze znajomymi czy z jakimiś grupami ludzi, dyskutować o tych sprawach i myśleć, co możemy zrobić, aby ulepszyć tą naszą sytuację, tak jak preppersi to robią. To już taki skrajny przykład, ale preppersi sami sobie też nie poradzą ze wszystkim, bo to jest radzenie sobie samemu. Natomiast w grupie można dużo więcej zdziałać. Ja pamiętam, w kilkanaście osób robiliśmy naprawdę rzeczy, że cała Polska o tym mówiła. W tym sensie, że w ruchu antywojennym.
Naprawdę to były niewielkie koszty. Potem nas oskarżali, że jesteśmy ruskimi agentami, jakieś epitety były i tak dalej. To wszystko jest naprawdę, można prosto zrobić bez żadnych pieniędzy, bez niczego można naprawdę góry przenosić, tylko trzeba chcieć i zająć się tym. Dobrze Teflon, ja dziękuję ci za ten telefon, za informację w tej elektronice i takiej politologicznej sytuacji ogólnej na świecie.
[01:55:27] - Bardzo dziękuję też za audycję. Fajnie, że jesteście. Dzięki.
[01:55:30] - Dzięki. Trzymaj się. Hej. To był Teflon. A ja wracam do tematu audycji. Telefony były powiązane z tematyką audycji Którą jest: wszystko jest do góry nogami. I tak jest. Wszystko jest do góry nogami. Ale czy wszystko? Wszystko to, co projektuje nam system, jest do góry nogami, bo to, co nie jest, to my projektujemy, to my to dajemy.
Czyli przypomnę, wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami. Lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę. Rządy niszczą wolność, główne media niszczą informację, a religie niszczą duchowość. I zaczynamy po kolei od medycyny. Big Pharma. Big Pharma, wielkie korporacje medyczne są po to, aby ciebie uleczyć. Nie ma powodu do zmartwień. Wielka farmacja istnieje tylko po to, aby utrzymać cię w zdrowiu. Szkoda, że ironizuję, ale ktoś się z was zgodzi, że Big Pharma utrzymuje was w zdrowiu? Wielka farmacja.
Nawet przetłumaczony jest ten termin. Wielka farmacja. Odkąd nie stosuję się do zaleceń wielkiej farmacji, sanepidu i innych zbrodniczych instytucji, jestem w pełnym zdrowiu. Kiedy się stosowałem, non stop chorowałem, non stop miałem problemy ze zdrowiem. Dlaczego się nie stosuję? Bo stosuję rzeczy naturalne. Po pierwsze staram się jeść rzeczy organiczne, na ile mogę. Nie jestem w stanie w 100%. Ograniczyłem spożycie mięsa. Przez to może trochę chudszy jestem niż bym był normalnie.
Ale przez to człowiek jest bardziej zdrowy i nie ma żadnych chorób. Nie ma żadnych problemów ze zdrowiem. Z jednej strony organiczne sprawy, trzeba uważać. Warzywa, owoce, różne sery i tak dalej. Im bardziej organiczne, tym lepiej. Im bardziej naturalne, tym lepiej. Wiadomo, że jeżeli kupujemy tańsze rzeczy, z reguły tańsze rzeczy są słabszej jakości niż droższe rzeczy. Wiem, że można się z tego śmiać, że mogą oszukiwać ludzie i tak dalej, ale niekoniecznie tak jest. Bardzo często się to pokrywa. Cena z jakością.
Nie znajdziecie tanich, organicznych rzeczy. Nie ma po prostu. Jeżeli jest tanie organiczne, to znaczy, że jest oszukane. I zaraz opowiem o Big Pharmie. Jeszcze telefon. Jest to telefon wyjątkowy. Odbiorę teraz jeszcze przed omówieniem. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz do nas?
[01:58:22] - Witaj, witaj. Z Wielkopolski. Wielkopolanin z tej strony. Tak właśnie słyszałem, że mówiliście o Bartosiaku, o C18.
[01:58:29] - Tak, tak, to mówił telefon.
[01:58:30] - Chciałem swoje trzy grosze, bo to naprawdę inteligentny człowiek. Ale też trzeba pamiętać, skąd on to mówi, skąd on tą wiedzę wziął, bo nie wszystko się da dojść.
[01:58:44] - On w Stanach siedział, prawda? W West Point czy gdzieś tam? Dobrze myślę? Dobrze mówię?
[01:58:51] - Tak, tak, dobrze mówisz.
[01:58:54] - Ale w West Point czy gdzieś indziej? Bo gdzieś tam siedział. Może wiesz dokładnie gdzie?
[01:58:59] - Jeździł na konferencje NATO, do połączonych sztabów jeździł, z oficerami rozmawiał. To są te rzeczy, które on zdradza, powiem oficjalnie.
[01:59:12] - To są też tylko te rzeczy, które mu powiedzieli. Nie wszystko mu mogli powiedzieć, prawda?
[01:59:17] - Najciekawsze jest zawsze to, co nie jest powiedziane. To jest tak, że zdradzając informacje prawdziwe, uwiarygodniasz się i masz możliwość -- oczywiście zakładając, że nie ma stuprocentowo czystych intencji. Ja nie znam tego człowieka, więc zakładam, że chce dobrze. Zakładam, że chce dobrze, ale też z drugiej strony trzeba uważać.
[01:59:49] - Rozumiem, ale mówisz o Bartosiaku, tak? O panu Bartosiaku.
[01:59:52] - Tak, tak, o Bartosiaku. I dużo tłumaczy taki filmik, wydaje mi się, takiego człowieka, który był w think tanku chyba za Reagana. I to jest Rosjanin. „Jak żyje Ameryka”. I on napisał jedną czy dwie książki. Był bodajże do '90 któregoś roku w tym think tanku. I jego słowa. On tam co prawda nie wspomina o Bartosiaku, ale mówi o tym think tanku, jak to wszystko działało. Są takie rzeczy, jak generałowie robią gry strategiczne, żeby potanić, bo ćwiczenia wojskowe są bardzo drogie. Takie sprawdzanie.
Więc siadają do map i rozgrywają bitwy. Niby na niby, ale tak właściwie naprawdę patrząc na ukształtowanie terenów, na zasoby.
[02:00:51] - Współczynniki mają takie rzeczywiste, żeby to rozegrać i chyba wspomaganie komputerowe do tego teraz dzisiaj się używa, prawda? Nie tylko takie planszowe. Dobrze myślę?
[02:01:01] - Tak, tak, dobrze myślisz. I takie same rzeczy rozgrywają w tych najtęższych think tankach, tylko na zasadzie politycznej, geopolitycznej. I on mówił o tych, ten Rosjanin, nie pomnę nazwiska, ale filmik na pewno się nazywa „Jak żyje Ameryka”. Jest na takim kanale Michał XL 650 albo Michał XL 600. Coś takiego. Mówił też o charakterach tych ludzi. Jest dużo zbieżności z Bartosiakiem, jeżeli chodzi o takie właśnie Kim ci ludzie są? Ostatnio miałem możliwość rozmawiania z kolegą, który jest z Anglii i pracuje w logistyce. Opisywał, jak działa korporacja w systemie anglosaskim i to się dokładnie pokrywało. To są ludzie, z którymi my jako Słowianie, jako normalni ludzie, ja chcę dobrze i ty chcesz dobrze i gdzieś pośrodku możemy się spotkać.
Ty jesteś okej i ja jestem okej. Rozmawiamy sobie, wszystko jest okej. A to są ludzie, z którymi na dłuższą metę nie da się współpracować. To jest po prostu to zło. Można się śmiać, tam zajka. Nie ma na to twardych dowodów, że to są reptilianie, ale generalnie cały czas oni kopią pod tobą i to jest zło. To widać już, że to jest zło.
[02:02:50] - Ja uważam, że korporacje po prostu wymuszają to. Jeżeli sobie weźmiemy cechy korporacji i przyrównamy je do psychopaty, do psychofizycznego obrazu psychopaty, dokładnie odpowiada korporacja psychofizycznemu opisowi psychopaty. To jest taki niematerialny, psychopatyczny byt. Korporacja. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego przede wszystkim, że nie ma odpowiedzialności. W korporacji nie ma odpowiedzialności. Dzisiaj jest ograniczona odpowiedzialność. Dzisiaj ludzie nie odpowiadają za nic, tylko korporacja. Korporacja nie może odpowiadać, bo nie istnieje.
Nie ma bytu materialnego. Więc ludzie mają mniejszą odpowiedzialność w tym, co robią, w tym całym systemie. Najgorszą korporacją są państwa. Państwa to też są korporacje, tylko takie już mega olbrzymie i to są już najgorsze twory psychopatyczne, jakie możemy sobie wyobrazić. Niestety trzeba jakoś wymyślić nowy system, nowy świat, który będzie oparty o to, żeby zdobywać kosmos. System taki, który mamy dzisiaj, nie pozwala nam na zdobywanie kosmosu. Jesteśmy zbyt prymitywni, możemy spowodować katastrofę dla innych nacji, dla innych bytów. Możemy po prostu rozsiewać wojnę tak naprawdę, bo my nie mamy pokojowego nastawienia. Absolutnie. Mamy tylko, można powiedzieć, conquest and conquer, czyli pokonywanie i zdobywanie wszystkiego.
[02:04:26] - To są właśnie paradygmaty anglosaskiej cywilizacji.
[02:04:35] - Anglosaksońskiej. Tak, ale czy my jesteśmy tak daleko jako Słowianie od tego? Ja uważam, że nie. Zobaczmy na Rosjan. To są Słowianie. Rosjanie są Słowianie, a od Anglosaksów gorzej nawet, bo Anglosaksoni jednak, co by nie mówić, czy Amerykanie, czy cywilizacja europejska, niemiecka do tego się też zalicza, jednak nie niszczy rzeczy. To znaczy, jeżeli zdobywa coś, to szanuje to, co jest i nie niszczy, nie pali, nie jest taką kulturą Czyngis-chana. Natomiast Rosjanie niszczą wszystko. Jak wkraczali do Polski, to wszystko niszczyli po prostu. Nie wiem, z zazdrości tego, że ktoś miał więcej, z tego, żeby inni nie mieli.
Trudno powiedzieć. Ostatnio oglądałem taki filmik z Gan Ganowiczem. Rafał Gan Ganowicz. Bardzo polecam wszystkim. I on o tym właśnie mówił, dlaczego nienawidził komunistów. On nie był nauczony w domu. Z bogatej rodziny pochodził, ale nie był nauczony wrogości do komunizmu, do socjalizmu i tak dalej, ale po prostu zobaczył, co robili żołnierze radzieccy na terenach Polski. To po pierwsze. A on wiedział, co Niemcy robią, bo też brał udział w powstaniu. Nie brał udziału, bo za mały był, ale widział, co się działo.
Porównywał Rosjan do człowieka radzieckiego i później komunistów polskich, i także agentów radzieckich na terenie Polski, którzy robili bestialskie rzeczy w latach 40. i 50., czego nie mógł przeżyć po prostu. Uciekł przez to. Ale on mówił właśnie, że to jest zupełnie inna cywilizacja i uważam, że ona jest jeszcze gorsza. Cywilizacja rosyjska jest jeszcze gorsza od anglosaksońskiej. Ta też jest zła. Oczywiście. Polacy uważam, że jednak są bliżej cywilizacji anglosaksońskiej niż rosyjskiej, obym się nie mylił, że tak jest. Czyli że jeżeli zdobywamy coś, zabijamy nawet i tak dalej, ja wiem, że to jest złe, ale nie niszczymy. Nie palimy wszystkiego do zera.
Nie rozwalamy. Mamy jakiś zegarek, to nie niszczymy tego zegarka, żeby nikt go nie miał. Bo ja już mam dwa na ręku, na jednym mam jeden zegarek, na drugim ręku mam drugi zegarek i trzeci widzę zegarek, to go zniszczę. Tego człowiek anglosaksoński nie zrobi. Rosjanin to zrobi. To jest różnica. Ja uważam, że jednak to jest jeszcze gorsze, że są jeszcze gorsze rzeczy od tego, co dotyczy anglosaskiego człowieka, czyli tak jak mówisz, właśnie tego Zachodu. Ja siedzę na Zachodzie, także widzę to od wewnątrz i wcale nie jest tak źle, jak się to rysuje. Oczywiście wiem, że to nie jest ideał, ale Polska wcale nie jest ideałem. W Polsce pamiętam, że ludzie się gorzej traktowali niż tutaj.
Naprawdę gorzej. Ja pracowałem może w niewielu różnych firmach, niespecjalnie się napracowałem w Polsce, ale widziałem, jak to się wszystko odbywa. Nie było za ciekawie i dzisiaj podejrzewam, że też podobnie jest jak 10 lat temu.
[02:07:35] - Trochę podobnie, trochę się zmieniło. To ja mogę polecić, bo to są takie podstawy. Już przerobiliście Bartosiaka. Bardzo fajny. A Bartosiak w porównaniu do nauki Konecznego, nauka o cywilizacjach to może 5%. Czyli dopóki nie rozpoznamy wzorców cywilizacyjnych i nie scharakteryzujemy, to nie przesuniemy się dalej.
[02:08:02] - Myślę, że to się tak szybko zmienia, że nie da się tego rozplanować. Jeszcze działania masonerii są ukryte. Jak Ike mówi: reptilian. Czy właściwie nie reptilian, bo mówi, że to są reptilianie. To są tak naprawdę hybrydy, te istoty według niego, ale według mnie globalistów. Nazwijmy ich globalistami. Działają potajemnie. Oni się spotykają z różnych krajów: z Polski, z innych. Działają razem chociażby na spotkaniach klubu Bilderberg między innymi. Tutaj nie wiemy, co oni ustalają.
Oni ustalają różne rzeczy, mają dużo większą wiedzę. Im wyżej, tym mają jeszcze większą. Mają wiedzę o kosmosie, ale o tym później powiem. O tych czarnych projektach, czarnych programach kosmicznych, o tym, co się dzieje dookoła Ziemi. To jest naprawdę zupełnie co innego i jeżeli tego nie wiemy, to rozmawianie o cywilizacjach myślę, że nie ma sensu. Ale wiadomo, co kto lubi. Z oficjalnego punktu widzenia oczywiście ma to sens, ale myślę, że to są głębsze podziały niż cywilizacyjne, bo to się zmienia. Czasami Polakowi bliżej jest do jakiegoś muzułmanina, który mieszka w Wielkiej Brytanii, niż na przykład do Polaka, który jest w Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Ja bardzo często spotykam się z naprawdę bardzo prymitywnymi Polakami czy Słowianami z Rosji, czy krajów byłego Związku Radzieckiego. I naprawdę jest się w szoku, że bardzo często to jest zupełnie inna cywilizacja ludzi.
Jakbym miał porównywać, wolę jednego człowieka anglosaskiego niż człowieka słowiańskiego w interpretacji takiej, jak mamy dzisiaj. Polska została 50 lat cofnięta w cywilizacji, a może i więcej, przez komunizm. To było coś potwornego, co się działo.
[02:09:52] - Z jednej strony cofnięta, ale z drugiej strony im bardziej na wschód Polski pojedziesz, tym bardziej liczy się człowiek. A Poznańskie kojarzy mi się z imprezami studenckimi, na których każdy przynosił własny alkohol i każdy pił własny. To jest nie do pomyślenia w Kongresówce. Ktoś by cię wyśmiał. A jadąc jeszcze dalej do Lublina, Lublin, Chełm, te rejony Polski, zepsuje ci się samochód i często jest tak, że ludzie ci pomogą bezinteresownie.
[02:10:34] - To samo jest w Irlandii, także to nie jest argument, że akurat to w Polsce jest. Nawet w Irlandii jest to dużo bardziej zrobione. Wystarczy włączyć tylko światła awaryjne i ktoś ci pomoże. Nawet nie trzeba długo czekać. Według mnie jest dużo lepiej. Oczywiście ludzie są bardziej nieufni. W tym sensie, interesują się tobą, kto ty jesteś, co ty jesteś, czy masz dobre intencje, czy złe intencje. To jest do dyskusji, ale wydaje mi się, że ludzie, którzy nie mają pieniędzy powodują iście w dół. Tak jak kiedyś Kapuściński mówił: jeżeli jedna trzecia ludzi żyje w biedzie, a w Polsce niewątpliwie żyje jedna trzecia ludzi w biedzie, to społeczeństwo się degeneruje, społeczeństwo jest zdegenerowane. Polskie społeczeństwo jest zdegenerowane.
Rosyjskie społeczeństwo jest zdegenerowane. Doprowadziła do tego komuna i teraz druga komuna. Umówmy się, w Polsce dalej jest ta druga komuna. Irlandia mówi się o tym, że jest krajem kapitalistycznym, ale socjal jest 10 razy większy niż w Polsce. Więc jaki to kapitalizm? W Irlandii tak naprawdę jest socjalizm. Tylko tych pojęć nie można używać jednoznacznie, bo wolny rynek bardziej działa w Irlandii niż w Polsce. Łatwiej założyć firmę, łatwiej prowadzić ją, łatwiej płacić podatki, lepsze jest państwo, prawo lepiej działa, to wszystko lepiej działa. Ale z drugiej strony Irlandia ma bardzo rozbudowany socjal, rozbudowane prawa pracownicze ma dużo lepiej niż w Polsce. Więc Polska jest połączeniem dzikiego kapitalizmu z komunizmem.
Nie wiem, jak to określić. Niektórzy określają, jak Stanisław Michalkiewicz, kapitalizm kompradorski, ale myślę, że powinno być jeszcze pełniejsze określenie tego, co się aktualnie dzieje w Polsce, bo kapitalizm kompradorski nic nam nie mówi. To, że ludzie partycypują w kapitalizmie. Zawsze w kapitalizmie partycypują różne jednostki, natomiast nie tylko o nepotyzm chodzi. Chodzi też bardziej o mentalność i o prawo. W Polsce nie ma prawa. Eta mi pisze, że w PL nie ma socjalu wcale. W ogóle nie ma socjalu. Ja się z tym zgodzę, bo zasiłki jakieś śmieszne, 100 euro chyba jest w Polsce zasiłek, czy 200 euro, 150 euro na miesiąc i po pół roku zabierają. W Irlandii jest dożywotni i wynosi 800 euro niemalże, plus jeszcze dodatki mieszkaniowe.
Ja nie mówię, że to jest dobre, bo uważam, zasiłki dla bezrobotnych są złe i nie powinno być zasiłków dla bezrobotnych. Bo jeżeli powinny być zasiłki, to dla wszystkich, nie tylko dla bezrobotnych, ale dla wszystkich. Dla tych, co pracują też. Tak to powinno wyglądać, ale jak są już, trudno. Jasne. Dobrze, dzięki ci za telefon.
[02:13:42] - Zobacz, gdzie na siłę wcisnąć Bartosiaka. Cały czas tłumaczy ten świat anglosaski, a z drugiej strony też mówi o tym nadchodzącym starciu A ponieważ — to słowa Bartosiaka — ponieważ żyjemy, i generalnie to też jest prawda, żyjemy na jedynej równinie między Heartlandem a Rimlandem, to jesteśmy tym kluczowym miejscem, gdzie mogą przejść wojska, bo wojska nie lubią gór. Góry, zasadzki, logistyka jest ciężka.
[02:14:12] - Ale na południu góry są.
[02:14:15] - Jak?
[02:14:16] - Na południu Polski są góry.
[02:14:18] - Na południu Polski są góry, ale cała Polska jest niziną, a poniżej od Polski są Czechy, które są wyżyną i górami. Niżej są Węgry i dawna Jugosławia i to są praktycznie tylko góry. Czyli wojska muszą przejść przez nasz kraj. Ja bym się nie dał wciągać w takie, bo znowu dojdziemy, a stoimy dokładnie w tym samym miejscu, w którym stała Polska międzywojenna. Piłsudski w pewnym momencie zabronił, kazał występować swoim generałom z lóż masońskich, regularnych i nieregularnych, i prawie wszyscy powystępowali. Ale ja się dowiedziałem właśnie niedawno, że nieregularna masoneria to są prawa człowieka. Prawa człowieka to jest masoneria, tylko nieregularna. Bardzo miło się słucha twojego programu. Są różne te zakulisowe, ta światowa zakulisa, Bilderbergowie i tak dalej, ale cały czas się zastanawiamy, co oni zrobią. To jest taka defensywa.
Ofensywą jest to, co robią Rosjanie. Bo tak jak uniwersytety nie uczą, to w Rosji powoli zaczynają się otwierać. Naukowcy mogą robić wolne badania.
[02:15:39] - Ja wiem właśnie z tymi lustrami. Bardzo dużo na przykład filmów teraz tłumaczonych jest z języka rosyjskiego i niesamowite rzeczy, które tam odkrywają. Jeszcze w latach 80. oni się otwierali na te sprawy, a teraz już tak maksymalnie.
[02:15:53] - Jest taki temat, to się nazywa komórki macierzyste. Bo nie jestem mocny w tym temacie. To jest regeneracja ludzkiego ciała?
[02:16:06] - Tak. To są te komórki, z których powstają wszystkie inne komórki.
[02:16:10] - I Rosjanie mają podobny temat. On się nazywa Alloplant. Taki doktor Murdaszew albo Muldaszew. I on przeprowadził operację odzyskania wzroku i ten Alloplant. Nie słyszałeś tego? Żebym nie powielał jakichś informacji.
[02:16:28] - Coś słyszałem, ale musiałbyś przypomnieć. Ten doktor odkrył jakieś dziwne istoty w Azji, jeśli dobrze pamiętam?
[02:16:39] - Tak, ale generalnie bardziej mnie zainteresował ten Alloplant, który on mówił, że jego zwolnili na początku pierestrojki albo w tym okresie — to też mogły być wpływy zachodnie — i dopiero ostatnio mógł kontynuować swoją karierę. I ten Alloplant jest ściany z oczu zmarłych ludzi. Moralnie jest to zastanawiające, ale wyniki, jakie daje, są rewolucyjne.
[02:17:11] - Zgadza się, bo w sumie zmarłej osobie już nie pomoże, prawda?
[02:17:16] - Ale idzie ta odnowa. Nie wiem, na czym ona się skończy, ale jest taki, wypadł mi z pamięci, ale taki filmik jest „Alkoholowy terror”. Żdanow, profesor Żdanow i to, co on mówi, przypomina o takim powstaniu, jakie było antyalkoholowe gdzieś tam w XIX wieku. I ten stereotyp Rosjanina pijanego. Rosja równa się wódka. On obala i mówi, jaką trucizną jest alkohol. Trucizną działającą na wszystkie organy ciała. Jest to jedna z niewielu truci, która truje cały organizm.
[02:18:01] - To był plan komuny. Komuna, żeby istnieć, musi mieć bardzo pokornych ludzi. Ludzi, którzy po prostu nie wiedzą, jak może być. Nie czytają „Roku 1984”, bo zauważmy, była wielka cenzura. Nie dlatego cenzurowano „Rok 1984”, że opisywał Związek Radziecki czy komunizm, bo tam nie było słowa na temat komunizmu, tylko opisywał, jak zły świat po prostu jest podobny do świata, w którym żyje ten człowiek.
[02:18:30] - Komunistyczny. Dobrze, ale z drugiej strony był kapitalizm i można powiedzieć, że „Nowy wspaniały świat” ziszcza się bardziej „Nowy wspaniały świat” niż „Rok 1984”.
[02:18:40] - Zgadzam się. Ziszcza się „Nowy wspaniały świat”, ale do momentu, w którym ludzie przejrzą na oczy i oni wiedzą, że nie jest możliwe oszukiwanie przez cały czas wszystkich ludzi, tak jak w „Nowym wspaniałym świecie”. To jest tylko książka, to jest tylko projekcja tego, co wiedział Aldous Huxley, bo jego brat był globalistą. Miał te wszystkie dane z tych różnych spotkań grup tajnych, CFR na przykład.
[02:19:13] - To Towarzystwo Sabiańskie i tak dalej.
[02:19:17] - Tak, Towarzystwo Sabiańskie dokładnie, kiedyś osobiało właśnie tych globalistów. I on to napisał w książce, ale to jest tylko możliwe, jeśli faktycznie będziemy mieli proli. Czyli przypomnę wam, prole to byli ludzie, którzy byli specjalnie z uszkodzonymi mózgami, którzy mieli wykonywać swoje prace. Tak jak dzisiaj — obsługa Excela, Worda, jakichś prymitywnych spraw, wbijanie gwoździ gdzieś tam czy jeżdżenie jakimś wózkiem widłowym i rozwożenie jakichś. Nie mówię, że to jest wszystko złe, tylko oprócz tego każdy człowiek powinien mieć coś ponad. Natomiast prole nie miały nic więcej, tylko to plus jeszcze te narkotyki, przyjemności, seks i tak dalej. I tylko to. Nic więcej. Nie mieli żadnych wyższych potrzeb, nie mieli żadnych duchowych potrzeb, nie mieli żadnych naukowych potrzeb czy po prostu zdobywania informacji. Nie mieli też nawet jakichś wyższych uczuć, potrzeb do wyższych uczuć, tylko zaspokojenie swoich potrzeb zwierzęcych.
Więc to czyniło z ludzi zwierzęta i to było tak przedstawione. Natomiast to nie jest możliwe, bo ludzie się na to nie zgodzą. Ludzie się nie zgodzą, o czym sobie jeszcze powiemy, na przymusowe sterylizacje. Chociaż może, nie wiem. To będzie na pewno promowane, żeby ludzi sterylizować, żeby ludzi ogłupiać, że więcej fluoru w wodzie, więcej szczepionek. To będzie promowane, ale czy ludzie to zaakceptują? Ja wątpię, bo ludzie mają tego dosyć. Widzą, że to nie jest dobre.
[02:20:53] - Żeby mogli się nie zgodzić na to, muszą mieć alternatywę. I jedyną alternatywą jest samowystarczalność. Samowystarczalność na poziomie rodziny, na poziomie rodu, na poziomie plemienia.
[02:21:10] - To by było idealne i dlatego urządzenia wolnej energii są zabronione, są tępione. Wszystkie urządzenia, które powodują uniezależnienie się energetyczne od systemu, nie mają prawa pojawić się na widoku. Wszystko, co się pojawi, albo zostanie wchłonięte i zamknięte do sejfu, albo ich twórca, jak się nie zgodzi współpracować z systemem, zostanie zabity, zlikwidowany. Tak jak na przykład Stanley Meyer, czy Paul Brown, czy wielu innych. Tych ludzi jest cała masa, którzy zostali zamordowani przez system, przez globalistów, bo mieli urządzenia wolnej energii. To są najniebezpieczniejsi ludzie dla systemu. To nie jestem ja. Być może są wśród was ludzie, słuchacze, którzy są groźniejsi niż badacze free energy czy ci wynalazcy, ale podejrzewam, że takich z was jest niewielu. Ci badacze wolnej energii to są naprawdę ludzie, którzy stanowią ewidentne zagrożenie dla systemu i oni są najbardziej tępieni. Nie mogą się pojawić.
Ja znałem w Polsce takich ludzi, którzy się tym zajmowali. Zostali kupieni. 100% z tych osób zostało kupionych, którzy mieli wyniki. Ja podkreślam, nie że mówili, że coś tam budują, mieli i tak dalej, tylko mieli wyniki, realne wyniki i doszli do urządzenia.
[02:22:37] - Każdy ma swoją cenę?
[02:22:41] - Ja nie mam, ale większość ludzi ma. Zakładasz rodzinę i tak dalej. Masz potrzeby. Masz potrzeby nie tylko ty już, ale i twoje dzieci. Żona, szczególnie żony mają potrzeby duże, więc to jest wtedy problematyczne i ludzi się tak kupuje, niestety. Z wolnej energii dopiero coś uzyskasz, jakieś pieniądze, jeżeli będziesz miał efekty, coś już pokażesz. A do tego momentu bardzo ciężko dojść. A wtedy, jak dochodzisz, to albo już z nimi współpracujesz, albo ciebie unicestwiają. Więc niestety tak to działa. Ale to się zmieni.
Ludzie się budzą, zadają pytania, że coś jest. Kolega z pracy zaczął używać HHO sam z siebie. Ja w ogóle z nim nie rozmawiałem wcześniej. Uważałem go za takiego niezbyt lotnego gościa. Ale okazało się, że używa HHO, jest zadowolony. Nie spodziewałem się po nim w ogóle i sam tą instalację, z pomocą kolegów mechaników oczywiście, zainstalował i działa. Mówi, że ma oszczędności. Miałem też sam wykonać taki eksperyment z tym, ale nie mogę się w ogóle za to zebrać konkretnie, żeby to zrobić. Trzeba się troszeczkę na tym znać. Więc może coś tam zrobię.
Więc się zmienia. Jednak ludzie czytają, próbują różnych rzeczy i coś się zaczyna. On akurat jest z Rumunii, ten chłopak, więc widać, że tam ta wiedza dochodzi. To jest ogólnoświatowa wiedza, więc tych rzeczy się nie da zatrzymać. Dobrze, dzięki za telefon.
[02:24:29] - Dzięki. Do usłyszenia.
[02:24:31] - Dzięki. Wszystkiego dobrego. Trzymaj się. Hej.
[02:24:34] - Hej.
[02:24:35] - Hej. To był telefon z Poznania, z Wielkopolski. Dobrze, rozmawiałem już dwie i pół godziny audycja, a ja dopiero zacząłem mówić o Big Pharmie. Ja już o tym wiele razy mówiłem, więc co tu mówić. Szczepionki promowane na maksa. Chemioterapia, radioterapia promowana na maksa. Leki do końca życia brane od początku życia na maksa promowane. Alternatywne terapie, witaminy, organiczne jedzenie, dobre jedzenie, zdrowy tryb życia. „Wszystko to wywalcie” — Big Pharma wam mówi — „Wszystko to wywalcie. To jest złe.
Nie bierzcie organicznego jedzenia”. Dlaczego? Tutaj proszę, wcielę się troszeczkę w takiego człowieka Big Pharmy. Proszę. Brytyjskie Food Standard Agency, Agencja Standardów Żywności. Niezależny organ nadzorczy w jawny sposób podważył walory organicznej żywności. Opublikowała ta organizacja raport w 2009 roku, w którym stwierdzono, że nie ma jakiegokolwiek zdrowotnego zysku z jedzenia organicznych produktów. Nie ma. GMO i chemiczne produkty z pestycydami, hormonami, kurczaki na szczepionkach, które mają chemii tyle, że aż świecą. Ryby i wszystkie inne żyjątka po prostu Na maksa są faszerowane chemią.
Nie ma różnicy, jeżeli hodujemy je tak, jak hodowało się je i produkowało 200 lat temu czy 100 lat temu nawet. Nawet 100 lat temu tych wszystkich pestycydów nie było. To jest nowa sprawa. Czyżby? Czyżby nie ma różnicy? A wiecie, co wam powiem? Wiecie, co jest w stołówce firmy Monsanto, największego producenta żywności genetycznie modyfikowanej? Jakie jedzenie? Podobno właśnie tylko organiczne. Oni nie chcą GMO jeść.
I to przeciekło. Ta informacja przeciekła do mediów, nawet mainstreamowych. Nie ma dyskusji z tym faktem. Ja się im nie dziwię. To nie są głupi ludzie. To ma być dla proli. To jest jedzenie dla proli. To, o którym wam mówi Big Pharma. Teraz już tak na serio. Big Pharma wam mówi, że organiczne jest złe dlatego, bo wiedzą, że jeżeli będziecie żarli dobrze, będziecie mieli dobrą wodę, to nie będą wam potrzebne te wszystkie środki, które proponuje wam Big Pharma.
A jak nie kupicie tych środków, nie kupicie tych leków, to oni nie zarobią. Stąd się biorą cukrzyce, stąd się bierze autyzm, stąd się biorą różne choroby autoimmunologiczne masowo, stąd się bierze rak. Epidemię raka mamy. Skąd jest epidemia raka? Jeden tylko wam przeczytam termin. Candida. Candida. Candida. Candida. Candida.
Wiecie, co to jest candida? To jest grzyb, który w naszym organizmie sobie normalnie żyje, ale w zdrowym organizmie, dobrze odżywionym, organicznym. On jest nawet potrzebny w organizmie w pewnych miejscach. On sobie w symbiozie żyje z człowiekiem. Ale jeśli organizm ludzki zaczyna źle funkcjonować, jest źle odżywiony i zaczyna atakować tego grzyba, to grzyb się zaczyna bronić. On się zaczyna rozrastać. Jeżeli środowisko jest sprzyjające dla grzyba, jest niekorzystne dla człowieka, czyli jest zakwaszone, to ten grzyb się rozwija i w dłuższym okresie powoduje raka. Zakwaszamy przez złe jedzenie, zakwaszamy przez cukry. Za duże spożywanie cukrów. Nie można spożywać sacharozy tyle, słodzić wszystko, spożywać słodyczy i tak dalej w nadmiernych ilościach.
Bardzo są szkodliwe te napoje słodzone, ale nie zmieniajcie je na napoje diet czy tak zwane zero z aspartamem czy innymi słodzikami, bo one są jeszcze gorsze. Bo tutaj cukier tylko wam atakuje organizm, który można odkwasić, można uzasadowić organizm. Natomiast jak mózg zaczniecie aspartamem niszczyć, to mózgu wam nie da się naprawić już. Więc są jeszcze gorsze. Zamienił siekierkę na kijek, jak to się mówi, stryjek. Jeżeli tak zwane zero pijecie, czyli Coke czy, przepraszam, nie reklamuję jakiegoś produktu, ale wiecie, o co chodzi. Na aspartamie te produkty. Lepsze już są z cukrem. A jeszcze są lepsze bezcukrowe albo z naturalnymi słodzikami, jak ksylitol, jeśli dobrze wymawiam tą substancję, czyli cukier brzozowy czy też stewia. Są dużo korzystniejsze.
Jak wyleczyć? Nie wiem, czy wiecie, że są terapie konkurencyjne do chemioterapii, które po prostu walczą z candidą, walczą z rakiem za pomocą usuwania candidy. Tullio Simoncini, włoski lekarz, który odkrył, że właśnie za większość przyczyn raka odpowiedzialna jest candida. On zawsze wykrywał candidę w organizmach, które miały raka bardzo poważną. I on zastanawiał się, jak walczyć z tą candidą. Jak walczył z candidą? Próbował różnych substancji, ale wiedział, że candida potrzebuje zakwaszonego środowiska i on uzasadawiał środowisko wewnątrz człowieka za pomocą diety oraz wodorowęglanu sodu. A co to jest wodorowęglan sodu? To jest soda spożywcza, zwykła soda. Taka jak do pieczenia.
Tylko tam są jeszcze inne substancje w tym tak zwanym proszku do pieczenia, że jest i soda, ale są jeszcze inne, jakieś niepotrzebne, więc lepiej kupcie sodę oczyszczoną. Można chyba kupić takie sprawy, jeżeli macie problemy z rakiem i tak dalej. I tym można się leczyć, tylko niestety trzeba sobie robić wlewy. Czyli jak macie wewnątrz raka, trzeba je po prostu oblewać tą sodą. Na pewno nie zaszkodzi brać tą sodę, normalnie spożywać. Nie ma problemu. Wierzcie mi, nie zatrujecie się sodą. Nie wiem, ile trzeba by było tej sody. Jak przesadzicie z sodą, to zawsze można się otruć. Prosta sprawa.
Są jeszcze inne metody. Bo to chodzi o przyczynę. Rak zawsze ma przyczynę i zawsze, jeśli chodzi o raka, trzeba walczyć z przyczyną, a nie z samym rakiem. Chemioterapia, radioterapia walczy ze skutkami tej choroby. Nigdy nie zwalczycie, jeżeli nie zwalczycie przyczyny. Choroby. Przyczyną zwiększonej zachorowalności na różne choroby jest brak witaminy D. Masowy. To jest epidemia braków witaminy D u ludzi. Więc trzeba po prostu spożywać tą witaminę.
Niestety suplementować albo jeździć na Wyspy Kanaryjskie, do Egiptu, do Grecji teraz pojedźcie sobie, proszę bardzo, tanio jest chyba ze względu na kryzys i z chęcią za kodówkę przyjmą bez problemu. Nawet chyba lewy bułgarskie przyjmują w Grecji. Może złotówki też będą przyjmowali, kto wie. Polecam po prostu słońca troszeczkę zażyć i wtedy naprawdę ta ilość słońca wam nie zaszkodzi. Tylko nie smarować się maksymalnie tymi kremami, tylko naprawdę tak się opalać, żeby się nie spalić. Wiadomo, że jak pęcherze wam się porobią, czy skóra zacznie schodzić, to nie jest dobrze. Trzeba z głową to wszystko robić. Ale kremy niestety nie wyprodukujecie witaminy D, jak będziecie się kremowali przeciwko opalaniu. Teraz właśnie napisał mi Etam na Skypie, że magnez teraz sprzedał z aspartamem. Wszystko ten aspartam pakują.
Po co? Po co aspartam, jak chce magnez? Nie musi być słodki. Naprawdę. Ja nie potrzebuję słodkości, żeby brać magnez. To jest lek. Ja nie potrzebuję tabletki słodkiej. Jak chcę coś słodkiego, to zjem ciastko. Ja nie rozumiem. Na cholerę aspartam do magnezu?
Wytłumaczcie mi. Potrzebuję magnez, witaminę B6 i ładują aspartam. Ja uważam, że to nie jest przypadek. Oni wiedzą, że to szkodzi, ale wiedzą, że mózgi lasuje ludziom równo ta substancja. I o to chodzi. Tak samo fluor w wodzie. Po to się właśnie robi, żeby ludziom mózgi, jak to można powiedzieć, nie tyle prać mózgi, bo to piorą media, ale właśnie lasować, prostować. Potem będą takie prole chodziły, że tylko tam będą dwa plus dwa równa się cztery, czyli poziom pięcioletniego dziecka. Niestety tak to będzie wyglądało, jeśli się nie obudzimy i nie powiemy dosyć Big Pharmie. Ale w końcu możemy to zrobić.
Wybaczcie, na czacie nie nadążam z czytaniem tego wszystkiego, ale jak chcecie coś przekazać, podyskutować, to najlepiej zadzwońcie. Kurczę, zapomniałem najważniejsze. Tyle telefonów było, a jeszcze nie powiedziałem, jak się można skontaktować z audycją. Zawsze jest kontakt dostępny na stronie teoriachosu.com i Skype taki sam jest jak domena teoriacosu.com. To jest Skype, ale też można telefonicznie 33 482 72 32. Witaminy to jest podstawa. Ja to na sobie stosuję i mówię wam, że witaminy to jest najważniejsza rzecz oprócz jedzenia. Organiczne jedzenie to jest numer jeden, bo bez jedzenia się nie przeżyje. Potrzebujemy czystego jedzenia organicznego, jak najbardziej organicznego. A jak możecie, jesteście rolnikami, produkujcie dla siebie organicznie, przynajmniej dla siebie, a najlepiej stwórzcie organiczną produkcję i zacznijcie sprzedawać ludziom.
To jest chyba najlepsze. Tak jak wam mówiłem o brytyjskim Food Standard Agency. Nie ma żadnej różnicy. Nie ma. To żryjcie sobie GMO, nie ma problemu. Ja wolę organiczne. Dlaczego nie chcą na przykład etykietować GMO? Nigdzie na świecie nie chcą etykietować genetycznie modyfikowanych organizmów GMO. Dlaczego? Bo nikt tego by nie kupił szajsu.
Nikt. Przesadzam. Niektórzy by kupowali, ale po prostu wiedzą, że sprzedaż bardzo by spadła. Ale się rozdzwoniły telefony cztery naraz. Nie, przepraszam, trzy naraz telefony. Odbiorę słuchacza telefonicznego. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[02:36:56] - Witam Klaudzie.
[02:36:58] - Witaj.
[02:36:58] - Dzwonię z Małopolski.
[02:37:01] - Z Krakowa? Nie? Dobrze, nie zdradzaj.
[02:37:03] - Nie Kraków. Średnia taka mieścina.
[02:37:07] - Jak się żyje w Krakowie? Czy faktycznie tak już nie ma solidarności ludzkiej? Jest po prostu tylko taki wyścig szczurów totalny?
[02:37:15] - Wiesz, ja nie żyję w Krakowie. Ja żyję w małej mieścinie w Małopolskim.
[02:37:21] - Tak, przepraszam, w Małopolsce. Tak.
[02:37:24] - Tak, ona jest praktycznie już wyludniona.
[02:37:27] - Ojej.
[02:37:28] - To jest takie osiedle. Mieszkam w takim bloku jeszcze wybudowanym za Stalina i mieszkam tutaj praktycznie od dzieciństwa. Teraz już mam wiek dość mocno zaawansowany. Może nie powiem szczegółów, ale to, co mnie ostatnio bardzo nurtuje, to jest temat, jak ludzie bardzo mało wiedzą o mechanizmie finansów, a szczególnie o w ogóle różnych systemach finansowych. Ja tym zajmuję się amatorsko już cztery lata. Przestudiowałem system kredytu społecznego, system austriacki. Ostatnio jest taki system preliminarzy. WZBG się nazywa. Prowadzę taką dyskusję na jednym z portali społecznościowym właśnie akurat w tych dniach z takim fascynatem tego systemu. I po prostu śmieszy mnie to wszystko, bo to ma wszystko zapach czosnku.
[02:38:25] - To znaczy mówisz ten preliminarzy, tak? Ten system.
[02:38:29] - Tak.
[02:38:29] - Możesz wytłumaczyć tak w dwóch zdaniach?
[02:38:32] - To mniej więcej polega na tym, że system jest bez pieniądza. Ludzie składają zapotrzebowania na towary. Oczywiście jakbyś tam pracował-
[02:38:41] - Na co jadłem?
[02:38:42] - ... są przetargi Potem jest przydział. To znaczy kto co potrzebował, to dostaje. Nie ma społeczeństwa z bogatymi zasobami towarowymi.
[02:38:56] - Jak za komuny trochę mi się kojarzy: według potrzeb każdy.
[02:38:58] - Tak.
[02:38:59] - Ja bym tyle zamówił , że w tej liście chyba nic bym nie dostał.
[02:39:04] - Klodzie, zadam ci takie pytanie: jak ty byś rozwiązał taki temat? Bo ja oczywiście projekt systemu mam. W tej chwili buduję książkę.
[02:39:12] - Jest możliwy ten system, o którym mówisz, w tych preliminarzach, ale to jest zupełnie inna sprawa. To jest cywilizacja prawdopodobnie drugiego typu.
[02:39:19] - Nie mówmy o tym, to jest bez sensu.
[02:39:21] - Tak.
[02:39:22] - Chciałbym pomówić o tym, czym się ja zajmuję, bo jeśli chodzi o ten temat, to pracuję nad nim już cztery lata i mam efekt dość zaawansowany: zbieram konkretne podtematy i przygotowuję się do napisania książki. Jestem dość mocno nabuzowany tym tematem na dzień bieżący.
[02:39:43] - Super.
[02:39:44] - Przed chwilą nawet przeglądałem Protokoły Mędrców Syjonu i temat złota akurat roztrząsałem, bo z tym w ZBG dyskutuję. I wiesz, co znalazłem ciekawego? Że w protokołach na końcu jest taka doktryna, że ich system docelowy nie będzie się opierał na złocie, tylko na tym, że miarą ilości pieniądza w obiegu ma być ilość ludzi. To jest zagadnienie o tyle ciekawe, że to się zgadza z moim systemem. Czyli jest coś takiego jak fiducjarny i jest coś takiego jak pieniądz tak zwany towarowy, który jest złotem i srebrem, krótko mówiąc.
[02:40:36] - Może być energią na przykład, bo są takie pomysły teraz nowe. Nie wiem, czy słyszałeś. Zresztą nie nowe, już jakiś czas temu się o tym mówi, że może być energia zamiast złota, srebra. Co prawda to jest troszeczkę science fiction bardziej, bo nie potrafimy magazynować energii za bardzo, ale w przyszłości kto wie.
[02:40:54] - Wiesz co, jeżeli chodzi o przyszłość, bo ten projekt też robię, to tylko elektronika, dlatego że to jest najtańszy pieniądz, łatwo przenoszony, łatwo anihilowany.
[02:41:06] - Myślisz o bitcoinie? O takich pieniądzach jak bitcoin, w tym stylu?
[02:41:11] - Tak. Bitcoin jest ciekawym pieniądzem, ale nie jest sterowalny i to jest jego podstawowa wada. On może się nam przydać w sytuacji, jak będzie próba wprowadzenia bezgotówkowości, bo on-
[02:41:24] - To chyba zaleta, że nie jest sterowalny, że nikt nie może dodrukować tych pieniędzy czy odjąć, bo to niebezpieczne jest.
[02:41:31] - To jest zaleta, Klodzie, jeżeli jest jednostajny tryb pod kątem przyrostu ludności i zapotrzebowań na towary. To się samoreguluje. To jest tak zwana teoria częściowo austriacka, która mówi, że nie trzeba dużo mieszać, tylko wprowadzić zdrowe zasady pieniądza towarowego i wszystko się reguluje samo. I to jest słuszne powiedzenie, ale dopóki złoto nie jest równo rozprowadzone w systemie światowym, to zawsze będą manipulacje tych, którzy to złoto posiadają. Czyli tych, którzy mają zapach czosnku. I powiem jeszcze ci tyle, bo chcę zadać takie inteligentne pytanie. Chciałbym wyczaić, czy ty myślisz dość inteligentnie, bo chodzi o tak zwaną równowagę towarowo-pieniężną, która jest całym sednem sprawy, której albo celowo nie wprowadzam, bo się nie chce, bo tak się dzieje przez władców pieniądza, a z drugiej strony, jeżeli to nie jest dobrze sterowane, to zawsze system źle działa. I teraz chodzi o tą równowagę. Był taki jeden człowiek na początku wieku XX, który ten temat rozwiązał i znawcy pieniądza tego poprawnego wiedzą, o kogo tu chodzi. Czy ty się domyślasz, o kim myślę?
[02:43:07] - Pieniądzu, tak? Mówisz, że zaproponował.
[02:43:10] - Podpowiem. To jest podwalina kredytu społecznego. Ale mówię tylko o tym jednym człowieku. Mam go na myśli. No to ci powiem: to jest Clifford Douglas.
[02:43:21] - Clifford Douglas. Tak, słyszałem o tym. W Telewizji Niezależnej często gości taki człowiek. On jest z pisma „Michael”, chyba coś takiego wiem, że to było.
[02:43:33] - Tak. I to jest właśnie ta jedyna szkoła, jedna z tych ciekawych szkół, która ma instytut naukowy w Kanadzie i tam są jego uczniowie, którzy kontynuują tą doktrynę. Niemniej jednak ta teoria kredytu społecznego bardzo odbiega od zdrowych zasad, bo tam doszli kościółkowcy. Oni tam powprowadzali dużo teorii religijnych, jak na przykład dziesięcina w formie materialnej jako podatek dla państwa. Dziesięcina, rozumiesz? 10% produktu narodowego idzie jako podatek i rząd tym dysponuje. Bardzo śmieszne, ale nie o tym chcę mówić. Mówię o tym Cliffordzie jako ciekawym twórcy, który odkrył to prawo, że pieniądz, aby dobrze regulować, musi być wprowadzany i usuwany. I jeżeli przyrasta produkcja, więcej jest towarów na rynku, również tego pieniądza ma być więcej. Gdy towary są wykupywane, ten pieniądz ma znikać.
I to jest cała istota sprawy. Tylko że widzisz Wtedy, kiedy on to wynalazł, nie znano jeszcze pieniądza elektronicznego, który ma tą cudowną właściwość, że można go łatwo usunąć. Pieniądz materialny się ciężko usuwa. Bank go musi zebrać. Ostatnia instytucja handlowa w systemie kredytu społecznego te pieniądze odsyła do banku. Bank je po prostu przytrzymuje, nie puszcza w obieg. Taka jest mniej więcej koncepcja Douglasa. Ale jeżeli uruchomimy do tego nowoczesność, czyli przesyły elektroniczne i metoda, że kupujesz w terminalu produkt, który jest towarem rynkowym, a terminal robi taki myk, że pewną część wartości przelewa do firmy, która to sprzedaje, a pewną część wartości anihiluje. I w ten sposób zachowywana jest równowaga, bo kreacją pieniądza w tym projekcie, który ja zrobiłem, nie zajmuje się ani bank, ani instytucja rządowa. Tak jak obecnie robią to banki centralne.
Tylko pieniądz kreuje grupa ludzi. Jedna osoba, kilka osób w firmie kreuje go w tym momencie, jeżeli trzeba zapłacić robociznę i bilansuje wszystkie rachunki tak, że bilans się domyka. Ma swoje konto każda firma, zakupuje z tego konta odpowiednie materiały pomocnicze, surowce i na to konto dostaje też wpłaty za sprzedany towar, ale wypłaty dla ludzi kreuje. Natomiast to, co wykreuje, jest anihilowane w tym momencie, gdy towary są sprzedawane. I w ten sposób taka prosta algorytmika załatwia równowagę systemu.
[02:46:37] - Musiałbym przeanalizować to bardziej dogłębnie. Jest plus bardzo duży w tym systemie, o którym mówisz, że nie ma lichwy. Ta, która jest dzisiaj, że wszyscy są zadłużeni. Dzisiejszy system jest jednym z najgorszych obok komunizmu. Komunizm jest jeszcze gorszym systemem, umówmy się, ale jest jednym z najgorszych systemów ekonomicznych wymyślonych. Bo wymiana nawet taka, jak była w średniowieczu za pomocą złota, srebra, różnych rzeczy, bo i sól też służyła do wymiany, jest dużo bardziej uczciwa niż to, co dzisiaj się odbywa. Dzisiaj jest takie oszustwo na skalę kosmiczną już wręcz, że w głowie to się nie mieści, że ludzie żyją. Moglibyśmy być królami w tym sensie, że mieć wszystkiego nie byłoby potrzeby. Byliby zaspokojeni głodni. Nie byłoby wojen, bo ludzie nie potrzebowaliby się bić, bo wszyscy mieliby potrzebne rzeczy, które mają.
Nie byłoby wojen o wodę, o jakieś inne sprawy, bo to byśmy wszystko rozwiązali. Dzisiaj problem w Kalifornii jest z wodą i nie wiedzą, jak to rozwiązać. Najbardziej rozwinięty kraj świata. A ja im pisałem w komentarzach: „Zaraz, przecież odsalanie wody od ilu lat znane jest?” Przecież jeszcze w starożytności robiono różne rzeczy, tego typu sprawy. Dzisiaj maszyny mamy i tak dalej. Uruchomić solary i od razu można odsalać wodę. Problem w Kalifornii z wodą rozwiązany. Tylko sól trzeba wyciągnąć z wody. Przecież to są proste rzeczy. Ale nikt nie myśli o takich naprawdę prostych sprawach, tylko mówią problem z suszą, z tym, z tamtym.
Przecież Izrael ma non-stop suszę, ale nie ma suszy, bo odsala wodę, bierze wodę z oceanu, odsala i robi to skutecznie. Także to jest absurd. Absurd goni absurd i niestety jest to taka sprawa, że dzisiejszy system jest do cna zły, a ekonomia szczególnie. To jest wierzchołek góry zła, który mamy.
[02:48:40] - Właśnie, ta ekonomia jest, jak to się mówi, postawiona na głowie. Rzecz w tym, że kształci ludzi, którzy nie potrafią myśleć. A to, co ja ci teraz zaproponowałem, to jest projekt outsidera, człowieka, który nie jest ekonomistą, ale zainteresował się tematem, który już na bieżąco traktuje przez cztery lata. A tylko dlatego tak długo, że dłuższy czas zajmowałem się pracą zawodową i nie było czasu na to. Teraz troszkę mam więcej czasu, bo już nie pracuję.
[02:49:14] - Jasne. Czy możemy się tak umówić, bo mam trochę wolnych miejsc, nawet całkiem sporo w te wakacje, więc jeżeli chciałbyś wystąpić jako gość i przybliżyć tak dogłębnie, bo za mało czasu jest teraz, żeby o wszystkim porozmawiać. Ja bym się też przygotował. Dałbyś mi materiał, bym trochę o panu Cliffordzie, Douglasie Cliffordzie bym troszeczkę więcej poczytał o tym wszystkim. I jakbyś mógł mi przesłać kontakt do siebie czy skypowy, czy mailowy.
[02:49:46] - Masz maila, mogę ci maila posłać.
[02:49:48] - Tak, poproszę maila.
[02:49:51] - Oczywiście, ewentualnie te tematy sobie uzgodnimy.
[02:49:55] - Jasne. info@triachosu.com.pl.
[02:49:57] - W sprawie terminu ewentualnie czy mniej więcej zagadnień, które byśmy mogli omówić.
[02:50:03] - Tak, moglibyśmy umówić się na żywo.
[02:50:05] - Mogę się do tego przygotować.
[02:50:06] - Super. To by było ekstra i wtedy byśmy wszystko wyjaśnili. Za i przeciw. Ja bym trochę też był takim ciekawym słuchaczem, dowiadywałbym się. Sceptycznie troszeczkę podchodził do tego, żebym mógł takim advocatus diaboli być.
[02:50:29] - Dla mnie też choćby to było dobre pod tym względem, żebym mógł jeszcze rozważyć pewne braki w moim projekcie, bo to by jak najbardziej mi mogło być pomocne w różnych ciekawych zagadnieniach, bo to są też i zagadnienia własności środków produkcji. To jest bardzo obszerny temat.
[02:50:48] - Tak. Takimi kiedyś się sprawami zajmowałem. Czytałem kiedyś Abramowskiego, bardzo wielki myśliciel polski, bardzo niedoceniony. Zresztą biznesmen. On był przecież biznesmenem, dużo pieniędzy zarabiał, ale wiedział, że system, który jest w tej chwili, jest zły. To musi być inaczej zrobione. I to jeszcze w Drugiej Rzeczpospolitej pisał te rzeczy, jeszcze nawet przed Drugą Rzeczpospolitą pisał o tym Edward Abramowski. On napisał taką książkę, taki świetny tytuł była, zapomniałem w tej chwili. Może sobie przypomnę za chwilę. Bardzo ciekawe pismo.
Był Polak, który opisywał właśnie wzajemną pomoc. „Pomoc wzajemna” chyba, coś takiego. Jego książka była „Pomoc wzajemna”, jeśli dobrze pamiętam. I pomimo że był biznesmenem, to wiedział, że ten system musi być zmieniony, bo jest zły, chory, a to się jeszcze rozrosło wszystko, jeszcze w gorszą stronę poszło, niż on myślał. Więc to jest coś przerażającego. I się na pewno z tym zgadzamy, że dzisiejszy system jest jednym z najgorszych, jakie w ogóle zaproponowano. Jest określenie takie angielskie „struggling”, że ledwo łączymy koniec z końcem. A zamiast thriving, czyli żebyśmy normalnie żyli, tak jak powinno być. I tak to powinno być, ale niestety nie jest. Dobrze, to poproszę ciebie o maila.
Jeśli mógłbyś wysłać maila na info@toriachosu.pl i wtedy ustalimy dokładnie.
[02:52:35] - Dobra, w porządku.
[02:52:36] - Dobrze, dzięki ci za to wystąpienie, za ciekawe informacje ekonomiczne. Trzymaj się. Cześć, cześć. Hej. Także to był słuchacz od spraw ekonomicznych, od teoretycznej strony, ale która może się zamienić w praktyczną stronę, z Małopolski. Wróćmy do Big Pharmy. O Big Pharmie chyba sobie wszystko powiedzieliśmy, polecam wam audycje o Big Pharmie też, o tym wszystkim, co się dzieje, o szczepionkach, jak prowadzą do autyzmu, jak naukowcy, którzy to badają, są niszczeni, jak ludzie wchodzą z zewnątrz, żeby wytłumaczyć te sprawy. Polecam Polaka Jerzego Ziębę, który wiele lat spędził na Antypodach, jeśli dobrze pamiętam, albo w Kanadzie. W każdym razie tam mieszkał przez wiele lat i zaczął mówić o tych sprawach, o których lekarze nie mają pojęcia. Pomimo sam, że nie jest lekarzem, to po prostu orze tą Big Pharmę i medycynę, którą mamy dzisiaj, jak głupi, że nawet lekarze z uwagą słuchają tego, co on mówi, bo naprawdę mówi bardzo mądre rzeczy i potrafi leczyć.
Potrafi pokazywać błędy medycyny dzisiejszej. I takich ludzi jest coraz więcej, także na polu medycznym, także lekarzy. Tylko że lekarzom można zabrać tytuł, prawo wykonywania zawodu można zabrać. Natomiast panu Jerzemu Ziębie, który napisał książkę „Ukryte terapie”, bardzo polecam, jemu nie można nic zrobić, natomiast lekarzom można. Więc to jest właśnie niedobra sprawa dla lekarzy. Kolejną sprawą jest prawo. Żeby już o Big Pharmie cały czas nie mówić. O prawie można napisać książki. Mamy prawo rzymskie dzisiaj. Pewne rzeczy są dobre, ale dużo jest złych, przekopiowanych złych rzeczy.
Na szczęście nie ma niewolnictwa, ale prawo korporacyjne to wszystko jest kontynuowane z Rzymu i jest prawo korporacyjne, bardzo zbliżone do prawa niewolniczego, do tematów o niewolnictwie, że korporacje... Każdy z nas jest korporacją tak naprawdę, jeżeli piszemy siebie dużymi literami. Nie chcę o tym mówić. Polecam wam pana Jordana Maxwella chociażby. On o tym dużo mówi. David Icke też o tym mówi i wielu innych badaczy spraw na styku prawa i prawa polityki, społeczeństwa, a także tajnych stowarzyszeń, tajnych porozumień, tajnych różnych umów. To Trans Pacific Partnership. Dlaczego jest tajnie ustalane? Bo to jest wbrew narodom, wbrew społecznościom, wbrew nam. I to wszystko jest ustalane potajemnie, tego typu umowy.
To się nazywa chyba ICC, International Country Code. To jest kod handlu, który został ustalony potajemnie w różnych organizacjach. Niejawnie, może tak. Nie tyle potajemnie, co niejawnie. Ustaliły te globalistyczne struktury tych najwyżej postawionych globalistów pomiędzy sobą, jak ma wyglądać handel. I do tego wszystkie kraje się stosują. W Polsce mało kto o tym wie zupełnie. Dlaczego? Dlatego, że o takich rzeczach się nie uczy na najwyższych studiach prawniczych czy bardziej ekonomiczno-prawniczych, gdzieś tam, gdzie nie sięga 99% prawników czy ekonomistów. Ale takie rzeczy istnieją i one obowiązują w handlu międzynarodowym.
Na tym bazuje Międzynarodowa Organizacja Handlu WTO czy IMF, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy, czy też inne organizacje jak NAFTA czy Unia Europejska. One wszystkie osadzone są na umowach tego typu, w prawie tego typu. Ale to jest jedna strona medalu. Druga strona to prawo krajowe, które jest też bardzo złe. W tym sensie, że ktoś w Stanach Zjednoczonych, osoba, która stworzyła portal do wymiany rzeczy różnych, legalnych i nielegalnych, ale nie miała nic wspólnego z handlem narkotykami, handlem żywym towarem, prostytucją czy bronią, absolutnie nie, dostała dożywocie za to, że stworzyła portal. A handlarze narkotyków, którzy są bardzo tępieni, dostają na przykład 15 lat, którzy handlowali na tym portalu. Tak wygląda prawo. Często jest to prawo uznaniowe, tak zwane common sense, oparte na common sense czy też oparte, jak w Stanach Zjednoczonych, na precedensie. I tam dochodzi często do różnych złych rzeczy, do złych osądów, złych wyroków. Po prostu zbyt wiele rzeczy jest nielegalnych, zbyt wiele rzeczy jest obostrzonych prawem, zamiast tego, żeby były legalne, chociażby jak handel narkotykami, handlem alkoholem i tak dalej.
To są rzeczy, które kiedyś były zupełnie legalne. To było niewyobrażalne sto lat temu, ale dzisiaj jest to największym złem. Myślę, że złem jest to, jeżeli człowiek sam nie jest za siebie odpowiedzialny czy rodzice nie potrafią dziecka upilnować, że spożywa nielegalne substancje. Dzisiaj nielegalne, ale spożywa substancje nieprzeznaczone dla niego, dla dziecka. To samo tyczy się alkoholu, papierosów czy innych. Można i klej używać, a klej jest legalny w sklepie i to jest chyba jeden z najgorszych narkotyków. Nie wiem, czy heroina jest gorsza czy klej. Jednego i drugiego nie próbowałem i nie polecam nikomu czegoś takiego, ale widziałem ludzi, dzieciaki nawet widziałem, które klej brały. Coś potwornego. Coś potwornego.
I dzisiaj też znajdziecie dzieci, które zażywają klej czy inne substancje tym podobne, które używają jako narkotyków. To powoduje zakaz narkotyków, które takie dzieciaki nie powinny brać, ale już mają brać, to już lepiej niech sobie zapalą skręta marihuany. Tylko że one są tak drogie, że nie stać tych dzieciaków na to, żeby zapalić sobie skręta, więc biorą to, co mają, czyli klej. I prawo takich ludzi karze z całą surowością. Karze za ułamek grama marihuany karze w Polsce ostrzej niż za pobicie. Bardzo często. Nie mówię, że zawsze, ale bardzo często. Jest to niebywałe, bo pobicie kogoś powinno być najbardziej obostrzone ze wszystkiego. Pobicie, zabójstwa, gwałty to są najpoważniejsze rzeczy, jakie można przeciwko człowiekowi zrobić. A tutaj ktoś na własny użytek i na własną świadomość bierze substancje.
Umówmy się, dziecko 15-, 13-, 10-letnie może nie do końca jeszcze rozumuje, ale jest odpowiedzialne za siebie. W pewnym zakresie jest. Im starsze, tym bardziej. 15-latek to praktycznie osoba dorosła już. Ja wiem, że może emocjonalnie nie w pełni zrównoważona, ale jednak nie można mówić, że wzięła substancje i nie wiedziała, co bierze. Ludzie, 15 lat? Kilkaset lat temu 15-latkowie czy rodzili, wychowywali już rodziny, brali odpowiedzialność za innego człowieka bardzo często. Dzisiaj się to też zdarza, ale dużo rzadziej. Więc nie mówmy, że ten człowiek nie wie, co czyni. Tak to się robi, że z ludzi robi się jakieś kukły, marionetki, które nic nie potrafią, zombie, jakichś zombiaków, którzy chodzą tylko po ulicach i nie wiedzą, co się dzieje.
Ja pamiętam, jak miałem siedem lat, osiem lat, dziewięć lat, jak się zachowywałem. Człowiek musi być w jakiś sposób odpowiedzialny, nawet jak ma te siedem lat. To nie tak, że rodzice za wszystko odpowiedzialni. Jeżeli dziecko się oparzy, to jest problem tego dziecka i rodziców, a nie państwa, że państwo wkracza i dziecko zabiera, bo się oparzyło. To normalne. Ja też sobie głowę rozwaliłem, jak byłem dzieckiem, nie raz. Też sobie nogę zdarłem, też się oparzyłem. To jest normalne. A dzisiaj się zabiera, prawo ingeruje w rodzinę, zabiera dzieci rodzicom. Jest to coś potwornego.
Mało tego, są już propozycje sterylizacji ludzi. Na razie zaczyna się od narkomanów. Mówi się, że narkomani nie mogą wychowywać dzieci, bo będą złymi rodzicami. W domyśle już będą heroinści. Oj, już absolutnie. Sterylizować, wszystkich sterylizować. Rozumiecie? Zaczyna się mówić o takich rzeczach w mediach. Zaczyna mówić się o tym i ludzie bardzo często mówią: „Tak! Wysterylizować wszystkich, sterylizować absolutnie wszystkich narkomanów” i tak dalej.
Później dojdzie do tego, że każdy, kto wypali marihuanę, będzie mógł być wysterylizowany. Nie można powiedzieć A. Jeżeli powiemy A, to będzie za chwilę B, C, D i wy możecie zostać wysterylizowani. Z jakiej racji macie prawo do czyjegoś ciała? Jest to dla mnie faszyzm najwyższej miary. Nie macie żadnego prawa do ciała narkomana. Jeżeli chce mieć dzieci, to będzie miał dzieci. Ma możliwość, ma drugą osobę, z którą chce współżyć i będzie miał dzieci, to będzie miał dzieci. Trudno. Jakoś je wychowa.
Bardzo często uważam, że i tak lepiej niż w rodzinie, gdzie się pije alkohol. W rodzinie heroinistów. Uważam, że wcale nie musi być gorzej niż w rodzinie alkoholowej. Potem legendy są, że usmażyli dziecko w mikrofalówce, bo myśleli, że to kurczak i tak dalej. Tak jak to, że facet wskoczył do basenu bez wody czy wyskoczył przez okno, bo myślał, że umie latać, bo LSD zażył. Też mi się zdarzyło brać LSD, ale to byłaby ostatnia rzecz, jaka by mi wpadła do głowy, aby wyskoczyć przez okno i latać. Naprawdę trzeba być idiotą. A to, że chodziłem po LSD po sklepie godzinę z pustym koszykiem i wyśmiewałem ludzi, to znaczy śmiałem się z głupich uczynków ludzi, bo wtedy zauważa się rzeczy, które faktycznie są głupie, ale człowiek się nie hamuje, potrafi się z nich śmiać. Normalnie by człowiek widział, że ktoś idiotyczne rzeczy robi. Może i mają jakąś swoją logikę, ale są śmieszne.
Nie ma hamulców, żeby z jakichś głupich uczynków ludzi się śmiać. A jak człowiek godzinę chodzi po supermarkecie, to darujcie. Cały czas się wpada na różnych dziwnych ludzi. Ja wiem, że to było głupie, ale nikomu nic złego nie zrobiłem. Czy coś złego się stało, że się pośmiał człowiek godzinkę? To była masakra. I faktycznie potem już absolutnie LSD tylko w domu. Nie wychodzi się, bo jak się wychodzi, to się robi tak zwaną małpiarnię i sobie można zaszkodzić i komuś. Bo dzisiejszy świat jest tak poukładany, że nie można robić innych rzeczy niż są pewną normą społeczną. I jeżeli widzimy świat takim, jakim on jest, że jest postawiony na głowie i narkotyki to przede wszystkim psychodeliki jak LSD, marihuana, to unaoczniają i jeszcze bardziej wypunktowują.
I po tych substancjach wszystko pamiętamy. To nie jest alkohol, że mamy jakieś mętliki, nie pamiętamy, urywa nam się film. Nic nam się nie urywa. Wszystko pamiętamy, co robiliśmy. Głupie i dobre rzeczy. Wiadomo, też czasami może i głupie rzeczy, ale nie wyskakiwanie przez okno i latanie. To mi się nigdy nie zdarzyło. Nie wiem, ile bym musiał takich mikrodotów zjeść. Nie wiem. Ja wielkich ilości nie zażywałem LSD, ale to jest dla mnie jakiś absurd.
Na szczęście nie miałem, bo nie za dużo używałem LSD. Ciężko dostać, więc nie miałem nigdy bad tripa. To jest niebezpieczne, że media kłamią na temat narkotyków. Mówię o prawie, ale to jest wszystko powiązane. Dlaczego prawo walczy z narkotykami? Właśnie przez to, żeby ludzie nie mogli się obudzić z tego cholernego snu, że wszystko jest na głowie postawione. Że Breivik dostaje 21 lat w Norwegii za zabicie siedemdziesięciu kilku osób, a ktoś w Norwegii dostaje na przykład pięć czy 10 lat za to, że dziecko było wychowane w pijackiej rodzinie. Czy nie wiem, za co można dostać. Za rzekomy gwałt na kimś. Jak teraz grożą Assange'owi.
Wyssane, że bez prezerwatywy się kochał i to już jest gwałt. Jest w tej chwili oskarżony i może dostać pięć, 10 lat nawet więzienia. Rozumiecie to? Jest ścigany listami gończymi. Szwecja stoi na głowie, żeby go ściągnąć. Oczywiście to jest pretekst tylko, bo Stany Zjednoczone chcą Assange'a ściągnąć i do Guantanamo go wrzucić czy gdzieś. Ale tak to wygląda wszystko. Niesprawiedliwość prawa jest wszędzie. Na każdym kroku. Ja na szczęście niespecjalnie złamałem prawo.
Nie miałem problemów. Oprócz tego, że uciekałem przed armią polską i wtedy faktycznie miałem prokuratora nad sobą. Ale oprócz tego nie miałem problemów z prawem. Uważam to za niesłuszną rzecz, żeby zmuszać kogoś do walki zbrojnej w systemie, obrony systemu. Ja uważam, że to jest zbrodnią. Służenie w armii w dzisiejszych czasach, w systemie, jaki jest dzisiaj, jest zbrodnią. Potem wysyłają tych młodych ludzi do Iraku, Afganistanu. Zachowujemy się jak naziści w 1939 roku. Oni najechali na nasz kraj, Polskę, zabili miliony ludzi i my to samo robimy. Może nie miliony, bo Polacy nie mają takiej możliwości, ale razem z Amerykanami setki tysięcy osób zostało zamordowanych.
Cywilów, dzieci. ... matek, starców. Czym to się różni od tego, co robił Hitler? Może obozów nie robiliśmy ludziom, ale w Guantanamo jakieś tam są, może nie aż takie. I tam dzieci raczej nie wysyłają. Owszem, jest pewna różnica. Nie ma takiego bestialstwa, ale co za różnica, czy niemiecka bomba spada na twój dom, czy ładunek moździerzowy na Angerkal gdzieś we wiosce, gdzie dzieciom ręce są urywane, rozszarpywane ich ciała, widzą to na oczach matki. Co oni mają myśleć? Sam bym się stał terrorystą, jakbym tam mieszkał.
Moim ideałem byłoby mordowanie Polaków. To jest nasza wojna? Ludzie, w jakim żyjemy świecie? Oni oczywiście zostali uniewinnieni w Polsce, najpierw skazani, potem uniewinnieni i tak dalej. Wszystko jedno. Niech pojadą do Afganistanu i tam ich osądzą, ale jest wszystko na głowie postawione i przede wszystkim błędem było to, dlaczego jesteśmy dalej w Afganistanie? Znowu narkotyki. Tu tylko i wyłącznie chodzi o narkotyki. Co zrobili Talibowie? Dlaczego Talibów nie ma we władzach?
Dlatego, bo zakazują kobietom. A dzisiaj jak kobiety żyją? Dużo lepiej myślicie w Afganistanie? Mudżahedini są podobni, może troszeczkę na więcej pozwalają niż Talibowie. Jednych i drugich nie bronię, absolutnie, za muzułmanami nie jestem, ale to, co zrobiła kultura europejska, Zachód ogólnie i w tym Polska, jest zbrodnią przeciwko ludzkości. Talibowie co robili? Niszczyli uprawy narkotyków. O 95% zmniejszyła się produkcja narkotyków w Afganistanie, jak Talibowie doszli do władzy i o to chodziło. Zobaczcie sobie wyniki, tabelki. Przecież to jest jasne jak drut.
Tylko i wyłącznie. Ale czy w jakichś mediach o tym powiedzą? Nie, jest ban omówienia o tym w mediach. Przejdę teraz do polityki. Szkolnictwo sobie załatwiliśmy wcześniej. Dlaczego takie jest? Takie ma być, bo ludzie mają być przygotowani do prostych prac. Nie mają myśleć. Dlatego mamy z klucza mieć i matematykę, polski, angielski, wszystkie przedmioty, które macie, historia, wszystko ma być z klucza. Ludzie nie mają myśleć, mają tylko przygotowywać się do wiedzy z książki.
Masz przeczytać książkę jedną, drugą, trzecią i nie czwartą, nie piątą. Nie czytaj na przykład Michio Kaku książki „Hiperprzestrzeń”, którą ja czytałem, jak byłem w liceum i dzięki temu zrozumiałem, że istnieje świat poza. Później czytałem też książki Faradaya, Tesli. Tesli, sorry, książki nie czytałem, ale o Tesli. Czytałem mnóstwo książek o free energy, o tych sprawach. Potem odkrywałem UFO równolegle w tym wszystkim. Mnóstwo książek. „Świat Nauki” prenumerowałem bardzo. Oprócz propagandy, która w tej chwili jest nasilona w „Świecie Nauki” to jest polskie wydanie „Scientific American”. Bardzo dobre czasopismo, ale kiedyś było dobre jeszcze w latach 90.
Naprawdę fenomenalne rzeczy, których się dowiadywałem. Już w latach 90. wiedziałem o komputerach opartych o DNA, tego typu sprawy. To naprawdę otwiera umysł. Nigdy w szkole się o takich sprawach nie dowiecie. Nigdy się w szkole nie dowiecie, że trójkąt nie musi mieć 180 stopni, że to jest kłamstwo. A nawet jak narysowany trójkąt nigdy nie będzie miał na tablicy 180 stopni, bo tablica nie jest płaska. To jest tylko idea upraszczania naszej rzeczywistości. Nigdy wam nie powiedzą o tym. Dlaczego?
Bo macie nie myśleć. Bo nie macie tego wiedzieć. Nauczyciel musi to wiedzieć, ale są być może nauczyciele, którzy tego nie wiedzą, że trójkąt może mieć mniej lub więcej niż 180 stopni. Suma kątów wewnętrznych trójkąta, tak profesjonalnie to trzeba powiedzieć. Zapytajcie, jak macie dzieci, czy wiedzą w ogóle o tym. Podejrzewam, że nie. O tym fakcie. Zależy na jakiej strukturze narysujemy, na jakiej przestrzeni. Czy na kuli, czy w siodle narysujemy ten trójkąt, czy na płaszczyźnie. Ale płaszczyzna jest niemożliwa.
W świecie trójwymiarowym płaszczyzna nie jest możliwa. Zawsze mamy załamania, zawsze mamy nierówności. Także wszystko upraszczamy. Tutaj fajnie prawnik Szwecja napisał, że MP3 to jest człowiek w szkole. Pendrive. Że człowiek w szkole to jest pendrive. Tak trochę jest. Także szkolnictwo sobie zostawmy, o tym wiele razy mówiłem, ale w polityce, o tych Talibach, o tym wszystkim, co się dzieje, o tych wojnach, w których bierzemy udział. Coś okropnego. To są naprawdę bardzo złe rzeczy, które robimy i to powinniśmy wiedzieć.
Zawsze jest tak, że jeżeli siejesz zło, zbierzesz zło i my zbieramy to zło. Polska zbiera zło i zbierze zło jeszcze większe. I to, że Rosja napadnie na Polskę, to będzie konsekwencją też działań Polski. To jest karma, którą Polska tworzy. Niestety, Rosja zebrała za komunę swoją karmę w Afganistanie, to, co robili w Czeczenii, też zbierają żniwo. To jak żyją dzisiaj, jak się Rosja załamuje pod sobą. Ale każdy kraj będzie musiał to zebrać. Nie ma czegoś takiego, że można bezkarnie niszczyć dookoła wszystko, zabijać ludzi i szczycić się tym i mówić, że jest wszystko okej, bo nie jest okej Każdego dopadnie karma i Kissingera, i Rockefellerów, i Rothschildów. Ich wszystko to dopadnie prędzej czy później. Nie w tym życiu, to w przyszłym.
A polityka dzisiaj jest postawiona na głowie w tym sensie, że rządy niszczą wolność. Niektórzy libertarianie na przykład twierdzą, że zawsze rządy niszczą wolność. Coś w tym jest na pewno. Ale zobaczmy konstytucję Stanów Zjednoczonych. Zobaczmy, jak ona wolnościowa jest, ile tam jest wolnościowych zapisów: prawo do posiadania broni, prawo do wolności wypowiedzi, religii, stowarzyszeń i tak dalej, etc. Prawo do wolności dysponowania swoim ciałem i tak dalej. Więc mnóstwo wolnościowych zapisów, które są w tej konstytucji. Dzisiaj oczywiście one są nieprzestrzegane. Broń w wielu stanach, wielu miastach jest niedostępna dla ludzi, jest zabroniona. Doskonale ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych, którzy pisali tą konstytucję, wiedzieli, że rząd faktycznie bardzo często niszczy wolność i żeby zapobiec temu, żeby rząd zniszczył wolność, trzeba zrobić konstytucję, która zapobiegnie temu.
I stąd te dwa najważniejsze zapisy: wolność słowa i drugi, który ma zagwarantować wolność słowa, wolność do posiadania broni. Jeżeli nie będzie drugiego, to pierwszy szybko zniknie. Ten pierwszy zapis w konstytucji, który był. Czyli jeżeli zabraknie wolności posiadania broni, wkrótce wolności słowa też nie będzie. I tak może być w Unii Europejskiej. Zobaczcie, chcą wprowadzić zakaz robienia zdjęć budynkom, potem będzie zdjęć policjantom, zdjęć urzędnikom, wywiadów i tak dalej. Będzie trzeba mieć zezwolenie na to. Trzeba będzie być dziennikarzem zarejestrowanym gdzieś. Ludzie, do tego dążymy. Do absolutnej cenzury, która była w Związku Radzieckim.
Mam nadzieję, że to widzicie. Jeśli nie, to cóż, ja już nie zapewnię wam, co macie myśleć, ale po prostu musicie myśleć za siebie i widzieć to. Jeżeli tego nie widzicie, to okulary sobie kupcie. Może nie Google Glass, ale jakieś inne okularki. I polityka tak wygląda. Do mediów przeszliśmy w tej chwili, do wolności wypowiedzi. Chyba wam nie muszę mówić, jak wyglądają media w Polsce. Poziom dziennikarstwa w Polsce jest przerażająco niski. Teraz taki eksperyment chciałem zrobić tutaj. Może jeszcze do służb tylko wrócę jeszcze przed mediami, o tej polityce.
Mam takie tu informacje, że CBA, Centralne Biuro Antykorupcyjne kupiło program z opcją podrzucania dowodów na przykład pedofilii ludziom. Takie oprogramowanie mają. To tak zwany hacking team. CBA zapłaciło hacking team właśnie 35 tysięcy euro. 180 tysięcy euro plus 35 tysięcy euro, czyli ponad 200 tysięcy euro za możliwość wrzucania ludziom takich rzeczy. Czy my mówimy o organizacji przestępczej czy o państwie? Organizacji przestępczej, które tego typu rzeczy wykorzystuje. Że podrzucało narkotyki ABW czy policja narkotyki podrzucała ludziom, są na filmach. Jak tworzyliśmy ruch antywojenny, później dalej było to wszystko ciągnięte i tak dalej. Ruch antypracowniczy się stworzył też, znaczy propracowniczy, antyniewolniczy, którzy walczyli z tymi złymi pracodawcami.
Czy te zadymy z policją na G8, były te zamieszki w Polsce, protesty przede wszystkim. To wyobraźcie sobie, jest na filmach nagrane, jak policjanci podrzucają narkotyki. Nie wiem, czy jeszcze te filmy są. Ja je gdzieś miałem na dysku, ale na pewno w internecie gdzieś możecie znaleźć. Są tego typu filmy, gdzie policjanci podrzucają do plecaka narkotyki i tylko dzięki temu się wywinęli z sądu. To my mówimy o państwie czy mafii? Mówimy o mafii. Te służby specjalne, państwo, III Rzeczpospolita Polska to jest mafia, ewidentna mafia. Takie rzeczy tylko robią ludzie, przestępcy. I tu mamy dowód też, że jest oprogramowanie, gdzie podrzuca się pedofilię ludziom.
To jest przestępstwem, ohydnym przestępstwem, ale przestępstwem. Samo zakupienie takiego oprogramowania jest, uważam, zbrodnią przeciwko społeczeństwu. Ale nikogo to nie interesuje, niestety. Tutaj mam jeszcze newsa, że Ewa Kopacz straszy nas Grecją. Wyobrażacie sobie, jacy oni są bezczelni? Osiem lat niszczyli kraj i w tej chwili mówi, że możemy w kierunku Grecji jechać. Ta kobieta nadaje się tylko do więzienia. Do więzienia po prostu tą panią premier. Jedynym miejscem, na które zasługuje. Coś niebywałego.
Tutaj jeszcze takiego newsa mam o jedzeniu, że we Francji sprzedano mięso meduzoowcy GMO, że tworzy się różne, na przykład owce świecące. Gen meduzy, ten fluorescencyjny gen wszczepia się owcy, żeby świeciła. Nie wiem, jak mięso z tego smakuje, ale po co się to robi? Trudno powiedzieć. Nie walczą z głodem. Oni nie walczą w ten sposób z głodem. Jaka to jest walka z głodem? Wystarczy po prostu zatrzymać zbrojenia na pewien czas, ale świat się zbroi na potęgę. Przemysł, wszystkie kraje prą do wojny. Coś niebywałego.
Mam kolegę tutaj w Irlandii, który jest Ukraińcem i w Donbasie mieszkał i opowiada, co tam się dzieje. On popiera, nie tyle Rosję może, ale nie popiera tych ludzi, którzy są w rządzie teraz na Ukrainie, bo cynicznie rozgrywają tą całą walkę. Cynicznie kompletnie. Jest to coś niebywałego. Przypominam, możecie dzwonić, telefon 33 482 72 32 Skype: torechos. Za niedługo już będziemy kończyli. Właściwie już dawno powinniśmy skończyć. Powinienem skończyć tą audycję. Turku, kończ ten mecz! Turku, kończ tą audycję.
Jak pan, jak on się nazywał? Nie pamiętam, ale bardzo charakterystyczny spiker. O mediach jeszcze chwileczkę porozmawiajmy. Media to są repeaterzy tak zwani, czyli powtarzacze. Repeaters, powtarzacze. Media niszczą informację. I tak jest dzisiaj. W newsroomach pracują osoby, których byśmy się wstydzili zobaczyć. Ich potencjał intelektualny. Zobaczcie, jakich mamy dziennikarzy dzisiaj, jaki jest ich miałk i potencjał intelektualny.
Naprawdę. Ja nie studiowałem dziennikarstwa, więc pomimo to i tak bym zaorał większość dziennikarzy. Nie mówię, że wszystkich, bo oni są oblatani w telewizjach, erystycznie są oblatani w tej retoryce medialnej, w konwencji medialnej bardziej, ogólnie w retoryce są oblatani, ale ja też w miarę. Myślę, że z większością bym sobie poradził w jakiś sposób. Ale nawet nie chodzi o to. Oni sprowadzają temat, tak jak się mówi zawsze, do tematu dna. Tak jak mówiłem, teraz eksperyment zrobię. Wezmę sobie włączę Onet. Nie wchodzę na to gówienko. Onet.pl.
Zobaczmy, co dostaję. „Skoda Octavia zdecentralizowana. Sprawdź, kto teraz rządzi w Polsce”. Pierwszy news. Mówiłem wam, że ludzie się interesują, jaki model Forda. Nie tylko dlatego, że chcą, ale po prostu, że czytają takie gówna. I to jest dodatnie sprzężenie zwrotne, dla nas ujemne, ale ogólnie dla mechanizmu całego dodatnie sprzężenie zwrotne. Dzisiaj nawet ludzie nie wiedzą, co to jest sprzężenie zwrotne. Naprawdę, nie wiedzą. Ja już wiedziałem w liceum, co to jest.
Dodatnie i ujemne może być, prawda? Różne są jeszcze, samowygaszające się, różne inne. Pierwszy news, który mam: „Rewelacja z Watykanu. Były prezydent odrzucił prośbę Jana Pawła II”. Cały czas właśnie o tej sprawie. Jan Paweł II od 10 lat nie żyje, ale cały czas się o tym mówi, grzeje się te sprawy i żyje się przeszłością. I żyje się jakimiś samochodami. Co mnie obchodzi jakiś samochód? Ludzie! Pierwszy news na Onecie.
Naprawdę, co mnie obchodzi samochód? To jest tylko rzecz użytkowa. Ja rozumiem, że są fani motoryzacji i Lamborghini sobie kupują, jak ich stać i jeżdżą i jerk off robią w samochodzie, bo mają Lamborghini. Żeby powiedzieć troszeczkę eufemistycznie, bardziej, troszeczkę ładniej, używając zagranicznego języka. Jak to ładnie brzmi jerk off zamiast innego słowa. Tak, niektórzy takie rzeczy robią w samochodach. Drugi news: „Legia Warszawa pokorzona. Pokaz siły i pierwszy triumf Lecha Poznań”. Kompletnie się nie interesuję futbolem. Nie wiem, dlaczego mi się wyświetla.
Może dlatego, że nie wchodzę i traktują mnie jako standardowego człowieka. Drugi news, ale trzeci: „MFW najpierw wypisuje recepty, a potem dopisuje nazwiska pacjentów”. O czym oni piszą? Międzynarodowy Fundusz Walutowy zajmuje się zupełnie innymi sprawami. To są jakieś pierdółki, które wyciągane są. I czwarty news: „Co miesiąc płaci osiem złotych za wywóz śmieci. Raz ich nie wystawił. Gorzko pożałował”. Rozumiecie co? Najważniejszy temat: Grecja się wali, Polska się w tej chwili też będzie waliła zaraz.
Ludzi nie będzie stać na mieszkania. Euro może poszybować na pięć euro, frank na 10 złotych czy siedem. Może być wszystko płynne. Być może będzie wojna. Rosja się szykuje do wojny. Kto wie, jak to się wszystko rozegra? Co się na Ukrainie dzieje? Ludzie nie mają za co żyć w Polsce, a oni się zajmują jakąś Skodą Octavią? I tu news, schodzę w dół: „Poruszające wideo z Angeliną Jolie i jej 19-letnią córką”. Ja nie żartuję.
Naprawdę to mi się wyświetla. To jest najpopularniejszy portal w Polsce. Kolejny: „Krótka kariera w Watykanie. Propozycja zmiany, która budzi chyba największy opór wśród duchownych. I jest Franciszek”. I trzeci news: „Seks kojarzy się z przyjemnością, relaksem, pięknem, zmysłowością, ale ma też swoją ciemną stronę”. Chcecie kolejne czy wam wystarczy? Kolejny news. Jeszcze wam przeczytam kilka: „Głowa mężczyzny przypominała zakrzepłą breję. Na parapecie siedział czarny kot i oblizywał z czegoś łapki”.
Kolejny news: „Widz zobaczył mój tyłek i fajne cycki”. Ja naprawdę nie żartuję. Ja czytam, co jest na Onecie. „Powrót do pomysłu z czasów zimnej wojny. Boeing opatentował nowy rodzaj napędu”. Wspaniała sprawa. Jakiś jeden sensowniejszy news, który był? Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć. Dziesiąty news jakikolwiek mający sens. Sorry, jestem przerażony.
Wezmę konkurencję. WP.pl. Pierwszy news. Kurde, wyłączyło mi się w ogóle, nie chce mi wejść to. Ta strona WP nie chce mi wejść. „Niemcy dobijają grecką turystykę” pierwsze. Drugi: „Superpuchar: cztery bramki w meczu Lecha z Legią”. Ten sam był już. „Arłukowicz reanimował pasażera na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Poznaniu” trzeci.
Czwarty: „Gigantyczny tajfun zbliża się do Chin. Prawie milion osób ewakuowano”. Piąty news: „Superpuchar. Symboliczny gest kibiców Legii wobec piłkarzy. Lech Śląski upokorzony”. „Nie żyje Omar Sharif”. To jest jakiś siódmy news. „Kukiz ujawnil se nazwisko. To jego reprezentanci”. „Obława w Tunezji.
Pięciu zabitych w strzelaninie”. Jakieś trochę sensowniejsze, ale też z dupy wzięte, za przeproszeniem, newsy. Nie czytam polskich mediów, także wybaczcie mi. Naprawdę na zagranicznych mediach jednak jest wyższy poziom. Teraz już nie wchodzę, ale wchodziłem często na BBC. Na newsy BBC kiedyś miałem, ale zaczęli straszną propagandę robić. Ale jednak poziom Zachodu a Polski to jest kolosalna różnica. Na przykład tu jest BBC: „Greek MPs back bailout reform plan”, czyli przedstawiciele parlamentu Grecji są za reformą planu wyjścia z kryzysu. Pierwszy news. Drugi news: „Fact checking tax figures” o podatkach, sprawdzające, też o Grecji.
Cały czas tutaj o Grecji. „Undefining EU spectacle”, czyli też o Grecji. „Merkel under pressure. Is euro exit inevitable?” czyli wyjście Grecji z euro jest nieuchronne. To są te pierwsze newsy. Później mam newsa: „Top US official quits over hack”. Chodzi o hacking. Zawieszeni są pracownicy federalni i ci oficjele rezygnują, wychodzą w związku z tą sprawą. Jest o Omar Sharif, że zginął. „Faulty Jackson Charleston suspect” sprawdzenie jakieś nieprawidłowe.
„Harper Lee planned more novels”, czyli pisarz planuje napisać nowe książki. „Militants attack Somalia hotel” w Somalii jakieś ataki. I dalej. Naprawdę poziom takiego BBC a jakiegoś Onetu to jest niebo a ziemia. Może Onet... W Wielkiej Brytanii najpopularniejszy portal to jest BBC jednak ciągle. Może się mylę, nie wiem. Ale te newsy jakieś są, ale naprawdę nie ryją beretu. To, co Niemcy planowali, jest wdrażane. Polacy mają być tylko tępymi rolnikami albo prolami.
Żadnej inżynierii, żadnych uniwersytetów. Plan Hitlera był po prostu tylko wsie, żadnych miast w Polsce. Zobaczcie, że miasta się wyludniają. Te małe miasteczka się wyludniają, że mamy tylko wsie i duże miasta. Nie udało się to do końca, ale Onet, Wirtualna Polska i wiele innych portali już pracują nad tym, żeby z Polaków zrobić proli. Jeżeli nie będziecie walczyli o to, żeby mieć lepsze media, no to trudno. A jak można robić? Trzeba robić swoje media, inwestować w to pieniądze, zakładać swoje media, wspomagać audycję taką jak ta. Wielkie dzięki za wszelkie, ale nie tylko. Jest mnóstwo portali.
Wolne Media na przykład są z takich mediów, jakie ja czytuję. Prisonplanet.pl też fajne media. Niezależna TV, niezależna telewizja Janusza Zagórskiego, żeby nie mylić z tą prawicową jakąś. Także jest dużo mediów w Polsce, które możecie wspomagać, żeby one istniały, miały się dobrze. Radio Paranormalium, Radio Na Fali to jest radio, trzeba wspomagać. Co prawda to są niszowe tematy bardziej spisków, rzeczy niewyjaśnionych, ale rzeczy też równie ciekawych, spraw politycznych, społecznych także. Więc polecam wam wspomagać różne sprawy. I tak media działają. Poziom dziennikarzy jest naprawdę przerażający. Zadawanie pytań politykom, żeby ośmieszyć polityków.
Tępota tych dziennikarzy, że nie rozumieją odpowiedzi. To, co mówi. Tylko że też i politycy próbują grać role. Może inaczej, nie tylko politycy. Ktoś jak przyjdzie z Zachodu Był taki profesor Ciszewski, Cieszewski czy Ciszewski, nie pamiętam, od Smoleńska. On był ekspertem od drzew, od dendrologii, fizyki dendrologii, ogólnie tych spraw. I on właśnie mówił w temacie, czy mogło skrzydło ściąć brzozę, czy brzoza mogła rozwalić to skrzydło, bo badał te sprawy. Zobaczcie sobie wywiad, jak on ładnie punktuje dziennikarzy i po prostu był przerażony tym, jak wygląda dziennikarstwo. Cały czas przerywali mu, on nie mógł się wypowiedzieć i mówi, że jest zbulwersowany tym, że nie może powiedzieć. On tłumaczy, dlaczego zastosował taki chwyt.
W Polsce jest uważany za zabicie kogoś, ale w Stanach faktycznie jest taki gest, żeby wyciąć kogoś z anteny, żeby już nie filmować, nie robić czegoś. I ktoś, jak jest tępym prolem dziennikarskim w Polsce i nie wie, jaka jest kultura na Zachodzie, jakie są media na Zachodzie, nigdy Howarda Sterna nie zobaczył chociażby czy jakichś innych mediów, to nie ma pojęcia o tym, jak działają media na Zachodzie, tylko wie w tym takim grajdołku. Jak przyjedzie ktoś z dużego świata, ze Stanów, pan Cieszewski, profesor, to traktują go jak zwykłego pisowskiego profesora i się przeliczyli trochę. Dobrze, zostawmy już media, nie męczmy, jak to trupa, jak to się mówi, ale mamy internet. Internet już jest zupełnie inny. Jest oczywiście sporo szamba w internecie, ale każdy po prostu dąży do tego, co szuka. Ale w internecie jest mnóstwo rzeczy naprawdę wartościowych. Jest takie słowo, że jesteś tym, czym jesz. I w internecie też. Jesteś tym, co oglądasz w internecie.
Jesteś tym, co widzisz w internecie. Jeżeli widzisz gówno, to najwyraźniej to cię przyciąga i to jest twój poziom. Ale jeżeli potrafisz znaleźć rzeczy w internecie wartościowe, naprawdę nietrudno jest znaleźć rzeczy wartościowe, to osiągasz taki poziom. Więc nie wolno mówić, że w internecie jest szambo, że jest śmietnik. Ja też mieszkam na osiedlu. Też jest śmietnik. W każdym osiedlu jest śmietnik. Ale czy ja siedzę w tym śmietniku? Grzebię w śmietniku? Jak chcę jakąś informację cenną?
Nie. Po prostu idę, kupuję gazetę czy kupuję książkę jakąś cenną i sobie mogę poczytać. Albo nawet muzykę, ukulturalnić się trochę, muzykę, sztukę zobaczyć na DVD czy cokolwiek. Nawet stand-up jakiś ciekawy, który jest rozrywką niby prymitywną, ale całkiem często mądrą. I nie idę do śmietnika. Wyrzucam śmieci z domu, te rzeczy niepotrzebne wyrzucam. Śmietnik jest obok, ale obok są miliony różnych cennych rzeczy. I to jest właśnie internet. Jeżeli siedzisz w śmietniku, to po prostu najwyraźniej na taki poziom zasługujesz i uważasz, że internet to jest śmietnik i szambo i w ogóle. Ta audycja jest też nadawana w internecie.
Wiem, że są pewnie niektórzy, którzy uważają to za śmietnik, szambo, ale cóż, nie każdemu się dogodzi. Ja nie zgadzam się z tym, bo uważam, że jest dużo cennych informacji, których można się dowiedzieć w Teorii Chaosu i w tej audycji, w wielu innych zresztą, w Radiu Na Fali, w Radiu Paranormalium. Uważam, że tam są audycje bardzo wartościowe i nie ze wszystkim ja się mogę zgodzić też, nie ze wszystkim wy się też możecie zgodzić, co jest, ale nie o to chodzi. Ale dowiadujemy się nowych, ciekawych rzeczy, o których nigdy nigdzie się nie mówi. Oprócz internetu. W internecie są miejsca, o których się mówi, ale w mainstreamie absolutnie nie. Ale wierzcie mi, o tym się będzie mówiło w mainstreamie za 5, 10, 20, 30, może 50 lat. Nie wiem, ale będzie się o tym mówiło, bo przyszłość jest tutaj. Przyszłość to jest internet. I te rzeczy są wartościowe.
Dlatego ja uważam właśnie tą rzecz najcenniejszą, to, co robię i jestem z tego dumny. Nie to, że to jest coś ważnego, tylko że są informacje, które mogą pokazać wam metodami takimi, jak stosował Wilhelm Reich, że to działało i takimi rzeczami można się zająć. Że urządzenie telepatyczne jest możliwe do zrobienia przez każdego. Wystarczy pójść do sklepu elektronicznego i zakupić odpowiednie rzeczy do wzmocnienia telepatii, która jest w nas. To jest wzmacniacz telepatyczny po prostu, tylko i wyłącznie. Jedno i drugie urządzenie takie robisz i możesz przekazywać telepatycznie myśli innej osobie. Niepotrzebny ci jest internet do tego. Ale żeby to zrobić, trzeba wiedzieć jak. I tu jest problem, bo ja nie mogę wam powiedzieć, ale wiem, whistleblowerzy o tym mówią, że to urządzenie jest zrobione i działa. I można je zrobić w prosty sposób.
Po prostu trzeba kombinować. Więc o to chodzi. To jest dla mnie najcenniejsza rzecz. Pokazanie wam, że jest możliwość zrobienia własnych pieniędzy opartych na złocie, srebrze. Może inne pomysły zaprzęgnąć. Nie mówię akurat na poziomie Bitcoina stworzyć coś, bo to jest bardzo skomplikowane z matematycznego punktu widzenia. To jest Medal Fieldsa, najwyższe odznaczenie matematyczne. Uważam, że właśnie Bitcoin jak najbardziej zasługuje na tego typu nagrodę. Może Medal Fieldsa jest przyznawany bardziej za abstrakcyjne, mniej praktyczne rzeczy, więc raczej nie przyznają nam tutaj. Ale kto wie, może za ileś lat.
Zresztą nie ma kto odebrać, bo nie ma autora Bitcoina, jest anonimowy. Inne waluty po prostu są kopią Bitcoina. Nikt lepszego systemu niż Bitcoin nie stworzył. Są tylko jakieś systemy mieszane, bazujące na Bitcoinie. Reasumując, to jest dla mnie najcenniejszą rzeczą, którą robię, że ta audycja otwiera wam umysły. Wiem, że to zabrzmi nieskromnie bądź czucznie nawet, ale wierzę, że otwiera, bo o wielu rzeczach na pewno nie wiedzieliście. Ja też o wielu rzeczach nie wiedziałem. W wieku 20 lat 90% rzeczy, o których wiem teraz, nie wiedziałem. To jest normalne, że człowiek się uczy, cały czas zdobywa informacje. Ale wierzcie mi, że te informacje, które wam mówię, sprawdzam w wielu źródłach.
Staram się mówić to, co wiem, to mówię. To, co nie wiem, to mówię, że nie jestem pewny. I w większości te rzeczy, które mówię, są prawdą i są tak porażającą prawdą, że jeżeli są prawdą, to świat wygląda o 180 stopni zupełnie inaczej niż myślimy. Tutaj też niektórzy, podejrzewam, którzy przeszli przez szkołę, myślą, że 360 stopni można powiedzieć, że są różne o 360 stopni. Ale wszyscy ludzie, którzy są mądrzy, którzy znają podstawy matematyki, wiedzą, że to jest pełny obrót, więc pełny obrót czyni nas stojącymi w miejscu. Więc 180 stopni zawsze. Tak samo jak niektórzy nie wiedzą, co to jest 100%. Nie wiedzą, że 100% to jest jedność. To jest jeden po prostu. Że pomnożone coś przez 100% da nam tą samą liczbę.
To też podstawowa sprawa, ale dzisiaj ludzie tego nie rozumieją. Zapytacie się na ulicy ludzi, nie będą wiedzieli o tych sprawach. Ale trudno, to jest właśnie szkoła. To jest niszczenie wiedzy. Bo cóż jest to zrozumienie, czym jest procent, czym jest promil? Zrozumienie procenta składanego już wymaga troszeczkę większego starania się. Ale to są proste sprawy. Znowu wróciliśmy do szkolnictwa. Wszystko jest powiązane ze sobą: medycyna, prawo, szkolnictwo, polityka, media i ostatnią rzecz, o której chciałem powiedzieć, o religii. Nie chciałbym dużo o religii rozmawiać.
Nie lubię religii. Niszczy duchowość w 100%. Bardzo dużo zła poczyniła religia. Zgadzam się z Marksem. W niewielu sprawach się zgadzam, ale zgadzam się w 100% akurat w tym, że to jest opium dla ludu. Religia jest opium dla ludu, jest bardzo niebezpieczną sprawą. Duchowość jest bardzo ważną sprawą, ale jeżeli mamy religię, to już jest niebezpieczna sprawa, bo religia zmusza ludzi do pewnych działań. Religia chrześcijańska może nie jest aż tak zła, bo ma mądre rzeczy w sobie. Jest dużo niemądrych rzeczy w Biblii napisanych, ale dużo mądrych, żeby na przykład miłować nieprzyjaciół. To nie jest może zbyt mądre, ale na przykład, żeby bliźniego traktować jak siebie samego, to taka dosyć mądra rzecz, żeby nie czynić, co tobie niemiłe drugiemu.
To nie tylko tu jest. Pojedź na Papuę Nową Gwineę. Ludzie są nawet lepsi niż my. Naprawdę. Myślicie, że to są ludożercy, że to są prymitywni ludzie? Tak, to są ludożercy. Oni mają inną wiarę, inną duchowość, inną religię. Niestety też mieli pewne religie i wierzyli w to, że jeżeli zjedzą na przykład silnego wojownika, to będą mieli jego siłę. To nie jest, żeby się pożywić, bo my myślimy, żeby się pożywić. Głupio im trochę jest, bo my myślimy, że oni po prostu są na tyle głodni, że zjedzą nas i tak dalej.
Nie na tym to polegało. To jest bardziej wymiar duchowości. Oni już nie są aż tak głodni, żeby kogoś jeść. To są legendy. Tak samo na przykład większość Murzynów w Afryce absolutnie nie była kanibalami i oni myśleli po prostu, że biali jedzą czarnych. A my myślimy, że właśnie czarni jedzą białych. To właśnie takie niezrozumienie. Chrześcijaństwo się do tego przyczyniło, że inni ludzie o innej kolorze skóry, innej kulturze to są źli ludzie. To są diabły, demony. To są ludzie, którzy chcą nas zjeść.
To są prymitywne kultury, które po prostu tylko na nas czyhają i chcą nas zabić. To jest kłamstwo. I to powodowało często wojny, nieporozumienia jakieś, naprawdę złe rzeczy pomiędzy nami, a tak naprawdę jesteśmy tacy sami. Ja znam człowieka z Ghany, poznałem człowieka z Kongo, Murzynów. Naprawdę uważam, że znacznie lepsi ludzie niż wielu Słowian czy Irlandczyków. Naprawdę. A to, że walczyli o swoje, bo to byli ludzie, którzy nie dali sobie w kaszę dmuchać i potrafili wybuchnąć i mówić różne rzeczy, które szokowały nas. Mnie nie szokowały, bo naprawdę ludzie tutaj z naszej kultury potrafią być bardzo źli. Rasiści. Co drugi to jest rasista i to taki rasista, że aż wstrzymuje mi oddech.
Porównują ich do małp, na przykład Murzynów do małp jedzących banany i tak dalej. Przerażające rzeczy. Do nieuczonych w piśmie w tym sensie małpy, które nie skończyły szkół. Na takim poziomie są ludzie. I często imigranci nawet, bo Irlandczycy to niektórzy też tak myślą, ale nie wszyscy. Duża część jest bardziej otwarta, szczególnie młodych. Ci starsi są dużymi rasistami w Irlandii. Natomiast imigranci z Europy Środkowo-Wschodniej bardzo często to są tacy rasiści, że naprawdę jestem przerażony. Czuję większą więź z Murzynem z Afryki niż z większością Słowian. To może was przerażać, ale naprawdę.
Jak rozmawiam z Murzynem z Afryki, który jest zupełnie innej kultury, to czuję od niego szacunek. Jest coś takiego, to się mówi... Kurczę, wypadło mi słowo, ale bardzo ważne jest i zaraz sobie je przypomnę. Nastawienie do drugiego człowieka, jaką masz. Na końcu języka mam. Kurde, jak mogłem zapomnieć? Trochę czasem bywa. Nastawienie do drugiego człowieka, podejście do niego. Sorry, zapomniałem. Że czuję od niego, że traktuje mnie jak drugiego normalnego człowieka.
I to jest fajne. Po prostu to czuć. To się wyczuwa. A wielu ludzi z naszego kręgu kulturowego, z Rumunii, z krajów dawnego bloku radzieckiego, z Polski, różnie z tym bywa. Zawsze chcemy czuć się lepsi od kogoś. Chcemy czuć, że taki Murzyn to jest małpa, a ja jestem lepszy. I ja mówię mu: „Zaraz, dobra, tamten Murzyn jest menadżerem i co? On jest według ciebie małpą, a ty nie jesteś menadżerem, tylko kierowcą. No i co?” I mówię mu: „A jakie ty masz wykształcenie, że oceniasz innych?” On może skończył jakieś szkoły, kto wie? Ale musi mieć coś w głowie, jak został menadżerem, zarządza innymi i tak dalej.
I mówię mu to. Niemalże się obraził na mnie, jak mówię jednemu takiemu rasiście ze środkowej Europy. Tak to wygląda naprawdę. Jest to przerażające, że jeszcze dzisiaj traktujemy się inaczej. Oczywiście mają inną kulturę, oczywiście są zacofani w pewien sposób, ale wierzcie mi, nie zacofani w sposób kulturowy, grzeczny. Oni są dużo bardziej grzeczni. Z Afryki różnie bywa. Z Kongo to trochę gorzej, bo to jest naprawdę ciężki kraj. Ale ten chłopak z Ghany naprawdę niesamowicie. Jest zawsze grzeczny, zawsze mówi, zawsze jest wesoły.
Naprawdę fajnie. Ekstra jest, ja bym powiedział. W tym sensie, że pogadać sobie z nim można, a życie go tu mocno poturbowało. On był przez jakiś czas listonoszem. Teraz kierowcą jest, ale wcześniej był listonoszem. Na rowerze jeździł i pobili go tam, okradli go jacyś przestępcy najwyższego kalibru. Baseballem go pobili i tak dalej. Ledwo przeżył. Dostał odszkodowanie, rentę ma z tego tytułu. Ale nikt nie chciałby się w takiej sytuacji znaleźć.
Coś niebywałego. Ledwo przeżył. W tej chwili ma problemy z pamięcią i takie wyskoki czasami ma. Jak go ktoś wkurzy, to staje się bardziej agresywny troszkę. Ale nie dziwię się, bo ten poziom rasizmu jest potworny. Jesteśmy małpami. Małpami ci ludzie nie z Afryki są, tylko my. Ja nie mówię o sobie, ale ci, którzy są rasistami. To jest naprawdę kiepski poziom. No dobrze.
Dzisiaj koniec. Skończę tylko jeszcze religijną sprawę. Papież Franciszek co powiedział? Powiedział: „New economic and ecological world order where the goods of the earth are shared by everyone”. Czyli chce nowego ekonomicznego i ekologicznego porządku świata, gdzie dobra ziemi są równo dzielone pomiędzy wszystkimi. Czyli komuna w nowym porządku świata. Pokazuje ten jezuita dokładnie to, co mu się myśli. Ile Watykan dał na biednych teraz? Ile, pytam się. Wiecie, ile ma samochodów pan Franciszek?
Co z tego, że nie jeździ, jak ma dziesiątki samochodów w garażu i to takie, że koszt utrzymania takiego samochodu jest większy niż utrzymania setki jakichś dzieci w Afryce. Tak żyje się po prostu. Co z tego, że on jakimś skromnym samochodem jeździ? Watykan żyje ponad stan totalnie. Dobrze, będę kończył, bo cztery godziny nadaję. Jesteście zmęczeni totalnie. Widzę, że już też totalnie się zmniejszyła liczba słuchaczy. Przepraszam was, że tak przedłużyłem. Nie chcę już o religiach mówić, ale dla mnie religia z tego wszystkiego Najgorsza jest chyba jednak religia. Najbardziej otumania ludzi.
Niektórym ludziom się wmawia: „Żebyście przestali robić, módlcie się do Boga i wszystko załatwione będzie. Nic nie róbcie, wszystko będzie okej”. I teraz wychodzi z jednej z największych religii na świecie papież, czyli przywódca Kościoła, i mówi, że o nowy porządek świata się modli, żeby nowy porządek świata był, żeby ludzie byli równo dzieleni jak za komuny, wszystkim według potrzeb. Ja rozumiem, że to ładnie brzmi, ale na jakiej zasadzie? Że zabrać tym, co mają, żeby dać tym, co nie mają? A może lepiej nauczyć ludzi dobrego współżycia ze sobą? To jest chyba ważniejsze, żeby ludzie dobrowolnie dawali od siebie. Jest to możliwe. To działało przez tysiące lat, że nie zostawiano ludzi bez pieniędzy, nie zostawiano ludzi w potrzebie. W Afryce to do dzisiaj działa, że bogaci ludzie biorą sieroty.
Nie ma sierocińców, nie ma potrzeby, bo po prostu biorą te dzieci. Naprawdę nie ma na ulicach, jak w Moskwie czy w Warszawie, że dzieci po ulicach siedzą, błąkają, bo nie mają za co żyć. Są różne historie. W Rosji to jest na porządku dziennym. Nie ma takich spraw. Zawsze te dzieci są przyjmowane przez bliższe rodziny. Dzisiaj to nawet wyobraźcie sobie, że często rodziny nie przyjmują sierot. Na przykład, że trafia do domu dziecka, że wujek nie przyjmie siostrzeńca swojego, jak umrze rodzic, brat czy siostra i osieroci dzieci. Nie bierze się ich. Do domu dziecka trafiają bardzo często.
To jest przerażające. Ludzi starych się wyrzuca z domu do domów starców. Przerażające rzeczy. Nasza cywilizacja to jest cywilizacja śmierci, ale chrześcijaństwo się do tego przyczynia. Niestety, tak uważam. Przynajmniej to chrześcijaństwo, które jest dzisiaj. Kurczę, spociłem się cały. Nie wiem dlaczego. Tu chyba ta lampka działa mi strasznie. Niby tylko ona ma 70 watów, ale wali kor.
Ciepło jest w tej Irlandii. Ciepła noc jest wyjątkowa. Kilkanaście stopni jest, 18 stopni chyba w nocy czy 17. To jest jak na Irlandię bardzo dużo i jest strasznie gorąco. Podejrzewam, że w Polsce jest 25 pewnie w nocy, czy tam 20 kilka, więc jest 10 stopni pewnie więcej, ale cóż, jak na Irlandię to jest dużo. Dobrze, będę kończył już teraz. Chyba wszystkim powiedziałem. Powiedziałem, że religia dla mnie jest najgorsza, bo niszczy duchowość człowieka, a jak duchowość zniszczy się człowieka, to można zrobić z nim wszystko. Medycyny można nauczyć się bez problemu. Ja na sobie robiłem eksperymenty.
To jest prosta sprawa. Prawo można omijać, można być wężem, można być tygrysem, przeskakiwać płoty te prawne. Można być wężem. Ja staram się być wężem, troszkę żmijką, żeby przez płot się prześlizgnąć. Tylko cattle, czyli krowy. Krowy, owce po prostu tego płotu nie przeskoczą. Ale już kozy, może im się uda. Kozice na pewno. Szkolnictwo nie jest takie złe, bo zawsze jest sporo prawdy, które przekazują. Nie blokują naszej wiedzy, po prostu wyśmiewają.
To, co ja mówię o spiskach, o tych rzeczach niewyjaśnionych, to wyśmiewają. Niech wyśmiewają, ja się nie boję. Wyśmiewajcie urządzenia wolnej energii, wyśmiewajcie urządzenia Łągiewki, wyśmiewajcie inne rzeczy. Trudno. Trochę dłużej potrwa zmiana świata, ale w końcu i tak to się przebije. W końcu i tak wygramy. Wszyscy na tym skorzystamy. A że się śmiecie, no cóż, jak nie palicie na stosach, nie ma problemu. Politycznie to są zakłamane istoty, politycy są zakłamani, ale mamy też sprzymierzeńców pewnych. Zobaczcie w Polsce, jak antysystemowe partie się rozwijają.
Jest szansa, że duża część wejdzie do Sejmu. Jacy by nie byli, to duża część z tych antysystemowych ludzi wejdzie do Sejmu i zmieni tą rzeczywistość. Więc polityka też ma dobre strony tego, że za naszego życia jeszcze będą zalegalizowane substancje odurzające, jak narkotyki, że nie będzie nielegalnych. Ludzie sami muszą wziąć sprawy w swoje ręce, to po pierwsze, a po drugie być odpowiedzialni za to. Jeżeli biorę narkotyk, to nie, że państwo będzie odpowiadać za to, czy dealer będzie odpowiadał. Dealer, tak, to wina dealera i tak dalej. Nadawajcie, róbcie swoje radia, róbcie swoje telewizje, działajcie. Po prostu trzeba. Trzeba zaczynać mówić o tych sprawach. Przede wszystkim portale internetowe.
Tak jak mówiłem, religia jest dla mnie najgorszą sprawą w tej chwili. Szczególnie, że bardzo często religia jest po stronie globalistów w 100% i po stronie Nowego Porządku Świata, a także jest religia po złej stronie mocy. New Age, to wszystko w jedno próbuje się zagnieździć. W to będą włożeni kosmici. Jakieś rzeczy nie z tej strony. I to jest zabijanie duchowości ludziom, że ludzie w to pójdą i to będzie naprawdę zła robota. Szczególnie chrześcijaństwo ma jeden minus. Uczy nas, jak być niegodnymi ludźmi pełnymi grzechu, którzy powinni korzyć się przed wielkim papieżem, przed wielkim księdzem i tak dalej. Z jakiej racji? My jesteśmy potężnymi istotami, które mogą zmieniać świat.
Pojedynczo możemy zmieniać świat, a w grupie to już jest po prostu Totalna zmiana. Musimy wierzyć, że mamy tą moc, że jesteśmy potężni. To nie chodzi o siłę, mięśnie, bycie herosem z komiksu. To jest bzdura. Komiksy też zabijają to. Chodzi o głowę. W głowie tkwi moc. Już nie będę mówił wam o tych matkach, co podnoszą samochód, żeby wyciągnąć dziecko, które przygwożdżone zostało. Zdarzają się takie sytuacje. To jest moc umysłu, która podnosi, bo przecież mięśnie są za słabe, żeby to zrobić, a to robią.
To jest po prostu moc umysłu. Nikt nie wie, jak to jest robione. To jest według nauki niemożliwe, a to się zdarza. Takie rzeczy się zdarzają. Nie wymyślam sobie, naprawdę. Człowiek czasami ma taką moc, że potrafi dwie tony czy półtorej tony podnieść. Religia to zabija, szczególnie chrześcijańska zabija to w nas. Religia muzułmańska jest już taką religią, która uczy mordowania ludzi. Jest tak źle rozumiana. Naprawdę, to są złe rzeczy, potworne.
Nie mówię, że jest najgorsza. Satanistyczna religia przecież to też jest coś potwornego. Gwałty na dzieciach, z ludzi się składa ofiary i tak dalej. Coś potwornego. I to się dzieje. Politycy do tych sekt należą. Straszne rzeczy. Musimy zacząć działać, myśleć o tych sprawach. Widzicie, musicie to zobaczyć, że jest wszystko na głowie postawione. Gdzie się nie popatrzycie, jest wszystko na głowie postawione.
Możecie mówić, że szkolnictwo nie jest, że uniwersytety nie są, że laboratoria nie są. To dlaczego się nie rozwijamy? Dlaczego ostatni raz byliśmy 43 lata temu na Księżycu? 43 lata temu byliśmy na Księżycu ostatni raz. Ludzie! To jest rozwój pół wieku. To jedna sprawa. Inna sprawa, że w tej chwili wolniej się poruszamy niż w latach 70. Jak Concorde. Nie ma żadnego Concorda.
Nie możemy się poruszać szybko. Najszybszy samolot 900 na godzinę i koniec. Nie ma. Jest pewny progres, ale w energetyce, w tych sprawach to są tylko minimalne takie śrubki, które gdzieś dogrywają się. Jeśli chodzi o elektronikę, faktycznie jest rozwój, ale on jest wymuszony przez rozwój ekonomiczny, że musi nadgonić. Komputery są potrzebne do usprawnienia procesu produkcji usług i tak dalej. Ale to nie zmienia jakości, tylko zmienia ilość, można powiedzieć, czyli takie minimalne zmiany. Dobrze. Strasznie przedłużyłem, także wybaczcie. Już kończę audycję.
Dzięki, że byliście. Obiecuję bardzo ciekawe jeszcze audycje w te wakacje. Mówiłem, że będą z wideo i będą. Także wielkie dzięki, że byliście. Dzisiejsza audycja była taka luźniejsza troszeczkę, ale ważna, żebyście widzieli, jak to wszystko wygląda. Ale najważniejszą rzecz, żebyście po prostu zaczęli działać. Wstali ze swoich siedzeń, ze swoich kanap i zaczęli działać. Robić rzeczy nowe. Mnóstwo dowiedzieliście się. Polecam posłuchać archiwalnych nagrań.
Tam jest wszystko wyjaśnione, co możecie robić, jak nie wiecie. A jak wiecie, to po prostu zacznijcie działać. Spotykajcie się z ludźmi, rozmawiajcie, trzymajcie się. Miły weekend wam życzę. Cześć.
[04:04:13] - Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star to find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star to find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?