[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything to no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch internetowych polskich radiach: w Radiu Nafalni oraz Radiu Paranormalium. Wakacje w pełni. Właściwie w pełni zaczęły się, ale dla niektórych w pełni, bo zaczęli wakacje już w czerwcu. Dzisiaj taki temat bardziej będzie wakacyjny, ale też powiązany z historią. Zanim do niego dojdę, jednak jest sporo informacji, które chciałbym wam przekazać. Tutaj od razu wielkie podziękowania dla wszystkich sponsorów i was słuchających tej audycji. A specjalnie chciałbym podziękować sponsorom z maja i czerwca, czyli tym osobom, które sponsorowały audycję Teoria Chaosu w maju i czerwcu tego roku. Przeczytam może tą listę całą.
W maju audycję sponsorowali: Alduron, Bawaria, Blom, Jordan202, Kamila Mateusz, Mateusz Cieszyn, Ola, Patryk, Radek, Rafał, Rafael, Spirto Nikopol, Juby. W czerwcu audycję sponsorowali: Adam W., Mateusz, Mateusz Cieszyn, Patryk, Rafael, Skrzydlata Żmija, Tomasz Zawodowy Słuchacz. Wielkie dzięki jeszcze raz za wszelkie wpłaty. I przejść chciałbym do newsów, bo chyba te są, myślę, dosyć istotne. Aha, zapomniałem, że strona audycji to teorichaosu.com lub teorichaosu.com.pl. Tam jest archiwum, jeżeli będziecie chcieli sobie odsłuchać audycji. Generalnie są audycje od 2010 roku, czyli już praktycznie sześć lat. Z sześciu lat w 2010 teoria chaosu była jako podcast, od 2011 jest jako audycja na żywo co tydzień. Natomiast do podcastu cały czas chcę wrócić i jakoś nie mogę. Natomiast w końcu jakoś mi się uda nagrać podcast.
Sporo tego wszystkiego jest, także te podcasty myślę, że są najważniejsze, które nagrałem kiedyś w 2010 roku, tłumaczące różne zjawiska, głównie duże spiski. No ale dobrze, przejdę może do newsów, żeby już was nie zanudzać. Lato, ciepło jest tutaj także. Skąd nadaję? Z Irlandii też nadspodziewanie ciepło jest. W Europie jeszcze goręcej. Nawet do czterdziestu kilku stopni dochodzi temperatura w Polsce. Chyba trzydzieści parę. No niesamowite. Zaczynam od smutnej wiadomości, że zmarł doktor Jeff Bradstreet.
Może niewiele osób z was wie, kim był pan Jeff Bradstreet. Był on lekarzem, który zajmował się autyzmem, to znaczy wpływem szczepionek na autyzm. 26 czerwca wyłowiono go z rzeki z raną postrzałową. Wydawało się, że to jest morderstwo. Oczywiście oficjele, policja i wszyscy od razu stwierdzili ochoczo, że to było samobójstwo. Natomiast większość z ludzi, którzy znali doktora czy rodzina, czy też ogólnie wszystkie dane, które zgromadziliśmy, czyli po prostu postrzelił się i wpadł do rzeki czy sam rzucił się do rzeki, jest na tyle absurdalna, tak jak pan Ireneusz Sekuła, znany polski polityk, który lubił także przekręty. Trzy razy do siebie strzelał i za trzecim razem skutecznie. No i także orzeczono samobójstwo. Nie inaczej było w przypadku innych różnych seryjnych samobójstw w Polsce. Natomiast doktor Jeff Bradstreet zajmował się na poważnie właśnie powiązaniem szczepionek z autyzmem i dochodził do porażających rzeczy, że ten po prostu związek jest jednoznaczny i jest to bardzo, bardzo zagadkowa śmierć wskazująca na to, że Big Pharma po prostu nie może zezwolić na to, aby miliardowe interesy, ba, to nie są miliardowe, to są już bilionowe interesy Pokrzyżowali ludzie pokroju właśnie doktora Bradsteerta.
Zresztą to nie jest pierwsza śmierć doktora, tragiczna śmierć dodam, który zajmował się powiązaniem szczepionek z różnymi chorobami, głównie autyzmem. Przypominam, że ze spisków wiadomo i tej nauki spiskowej, czyli tej, która jest zamiatana pod dywan i absolutnie nigdy nieogłaszana. Najczęstsze objawy autyzmu dzisiaj to są objawy zatrucia przewodu pokarmowego, co powoduje uszkodzenie mózgu. Czyli przyczyną nie jest genetyka, a zatrucie dziecka nieprawidłową pracą systemu pokarmowego. Polecam zaznajomić się. Jest lektura w tym temacie, jest sporo programów popularnonaukowych czy też programów poświęconych temu. W internecie można naprawdę wszystko znaleźć, ale do mainstreamu też gdzieś się tam przerzucają. Absolutnie w Polsce nikt się nie zajmuje tym, że jak ktoś ma autyzm, to jest wyrok śmierci. Co jest nieprawdą, ale jeżeli macie dziecko małe jeszcze, czyli do siódmego roku życia najczęściej, bo później jest dużo trudniej, to jeszcze można odwrócić skutki tego zatrucia. Można odwrócić skutki autyzmu, że dziecko będzie miało znacznie mniejsze upośledzenie, będzie mogło normalnie funkcjonować, jeśli zadbacie o przede wszystkim dietę.
Nie ma chyba w Polsce specjalistów takich jak między innymi pan Jeff Bradstreet i wielu innych, którzy mówili o tym problemie i zalecali leczenie za pomocą oczyszczania organizmu i diety. Do tego myślę, że kiedyś wrócę. Natomiast to jest sprawa, nie chciałbym powiedzieć marginalna, ale jednak większość dzieci jest zdrowa, jest zanieczyszczana, ale nie w taki sposób, że dostają autyzmu. To jest bardzo ciężka choroba. Zresztą chyba każdy z was się domyśla. Szczególnie dla rodziców, nie tylko dla dziecka, ale rodziców, którzy są skazani już na utrzymywanie do końca życia takiego dziecka w pełnej opiece, bo to dziecko jest już niepełnosprawne. Od pewnego roku życia skutki autyzmu są nieodwracalne. Żeby było więcej, w Stanach Zjednoczonych niejaki Jerry Brown, to jest gubernator Kalifornii, ogłosił nowe prawo obowiązkowego szczepienia dzieci różnymi szczepionkami, a w Stanach to jest chyba kilkadziesiąt szczepionek. Kosmiczna jakaś ilość. Na co, o dziwo, zbulwersował się Jim Carrey, który ma dzieci i jemu się to nie za bardzo spodobało.
Nie wiadomo, czy to Jim Carrey znowu sobie żarty z tego robi i uważa, że to bardzo dobrze zrobił pan gubernator, czy też faktycznie jest zatroskany obowiązkowością tego typu prawa, bo też obejmie to dzieci bogatych ludzi, którzy w Kalifornii mieszkają, bo jak najbardziej cała śmietanka Hollywood mieszka w Kalifornii. Doskonale chyba zdajecie sobie z tego sprawę. Kolejny news, już jest taki troszeczkę starszy, z 8 czerwca. Turysta sobie zrobił selfie i został zbombardowany. Czyli widać, że Facebook, umieścił to na Facebooku, jest absolutnie połączony ze służbami specjalnymi i automatycznie, czy też pracownicy Facebooka wrzucając informacje o tym, automatycznie te informacje są przesyłane do służb specjalnych i wojsk amerykańskiego. Więc jak widać jest to tak naprawdę przybudówka Facebook, zresztą prawdopodobnie Google też, jest to przybudówka tylko i wyłącznie służb specjalnych i aparatu terroru amerykańskiego. Były pomysły, żeby wstawiać sobie takie selfie z ZUS-em w tle, żeby ZUS zbombardowali i tak dalej. Że niby w ZUS-ie się mieszka, czyli Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Natomiast raczej nie. To jest sprawdzane wszystko, wojsko przez kilka godzin to sprawdza.
Byłoby niemożliwością, żeby nad terytorium Polski wysyłano i zbombardowano coś. Wiadomo, że bombarduje się tylko terytoria krajów, które są wrogie Stanom Zjednoczonym według nomenklatury tych tak zwanych jastrzębi amerykańskich, którzy do konfrontacji napierają. A tak naprawdę ISIS czy Al-Kaidę to są organizacje tworzone przez elitę Zachodu, ale przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Elity czy wojskowe, czy też polityczne, establishmentowe. Polecam jeszcze tutaj na koniec nową wyszukiwarkę internetową GoodGopher. To jest niezależna wyszukiwarka stworzona przez Mike'a Adamsa, który jest twórcą serwisu NaturalNews.com. On współpracował z Alexem Jonesem. Ta wyszukiwarka ma na celu informowanie bez żadnej cenzury i bez żadnego blokowania treści, tak jak robi Google na przykład, bo wiecie, że Google nie wszystko już wyświetla. Ja już wielu rzeczy nie mogę znaleźć w sieci, które mam. Na szczęście dużo rzeczy mam zapisanych u siebie.
Zawsze zapisywałem na dysku strony najważniejsze, najważniejsze informacje zapisuję u siebie na dysku, potem nagrywam na kompakty. Ale nie wszystko się da, bo jeżeli zobaczę jakąś informację, nie wszystko da się nagrywać, bo nie ma człowiek czasu, żeby non stop nagrywać wszystko. Google później cenzuruje te informacje, one giną z sieci. Często potem domeny są nieprzedłużane, ale nawet jak są przedłużane, to potem ciężko je znaleźć, bo tak jak mówię, jest to przedłużenie establishmentu amerykańskiego, Google. I Good Gopher, ta nowa wyszukiwarka ma temu zapobiec. Przede wszystkim dotyczyć będzie takich rzeczy jak ekonomia, banki centralne, GMO, zdrowa żywność, naturalne uzdrawianie, terapie alternatywne, medyczne, zaawansowana nauka, szczepionki, pestycydy, inne toksyczne produkty. Po prostu wszystkie informacje, które są dzisiaj nacenzurowane i za które także niektóre organizacje jak Big Pharma, czyli te wielkie firmy, które produkują leki, szczepionki i tak dalej, są gotowe zabijać za to. Za informowanie społeczeństwa, jak wygląda rzeczywistość. To chyba wszystkie informacje, które pamiętam, więc zacząłbym od cytatu. Chyba wszyscy znacie ten cytat, ale jeszcze raz go powiem.
Chyba nie pierwszy raz już w Teorii Chaosu, ale jest bardzo ważny. „Postanowiliśmy polecieć na Księżyc w ciągu tej dekady. Nie dlatego, że jest to łatwe, ale dlatego, że jest to trudne”. To powiedział John Fitzgerald Kennedy, 35. prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, także zabity w spisku. Oficjalnie nie w spisku, bo oficjalnie przez pojedynczego szalonego zabójcę, niejakiego pana Oswalda. Ale w rzeczywistości wiemy, że strzelał rakowy z Archiwum X. To taki żarcik. Oczywiście strzelało kilku strzelców do Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, ale nikt z tych trzech strzelców nie był panem Lee Harvey Oswaldem. To były zupełnie inne osoby i dużo lepiej strzelały niż pan Oswald.
No ale cóż, tak to bywa, że to był rok 63. Już od 63. roku, czyli minęło prawie 52 lata od śmierci Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, prawda niestety nie wyszła na światło dzienne, ale kiedyś po prostu wyjdzie. Dzisiejszym tematem jest temat ludzi na Księżycu. Aha, więc to jest spisek. Spisek pisany przez „g”. Oczywiście jest to spisek największy z największych. I tak pomyślałem, że zacznę od historii zdobywania Księżyca, ale możecie już dzwonić do audycji. Audycja Teoria Chaosu. Przypominam telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com.
Nie wiem jak z telefonem, bo ostatnio miałem zablokowane telefony. Nie wiem jak dzisiaj, czy się uda. Dzwoni stały słuchacz. Dobrze, to zanim jeszcze opowiem o historii zdobywania Księżyca i przejdziemy konkretnie do tematu i niedowierzania temu, że ludzie byli na Księżycu. Dzwoni stały słuchacz, niespodziewanie na początku, jak zwykle. Witaj stały słuchaczu.
[16:48] - Dzień dobry, jak mnie słychać?
[16:50] - Bardzo dobrze. To trochę głupie pytanie, ale czy słychać?
[16:55] - O teorii nieksiężycu słyszałem. Było kilka programach o teorii, że ludzie nie wylądowali na Księżycu.
[17:00] - Że nie wylądowali. I co sądzisz o tych teoriach?
[17:03] - To był program o samochodach i gdzie samochód był w ogóle jako samochód. To był nowy program z 2015 roku i pokazali samochód na Księżycu i zrobili zdjęcie chyba teleskopem tym potężnym.
[17:22] - Ten łazik taki, tak?
[17:24] - I zrobili zbliżenie tego łazika na Księżycu. I pięknie było.
[17:27] - No to spisek, to jest oszustwo.
[17:30] - Łazik. Zrobiono zdjęcie i ślady jak on te koła zostawił.
[17:37] - Mówimy o tym łaziku używanym przez astronautów.
[17:40] - Astronautów. Nie tej pierwszej misji, tylko tej drugiej albo trzeciej.
[17:44] - Tak, to chyba była w Apollo 14.
[17:47] - Tak. I było po prostu pokazane zdjęcie tego łazika, jak stał na Księżycu.
[17:51] - 14 czy 15 nawet.
[17:53] - A jeszcze jedna taka ciekawostka. To był program o astronomii, ten teleskop i jego czułość. To powiedzieli, ona ma taką czułość, jakby gazetę położyć na Księżycu, to można normalnie zrobić zdjęcie tej gazecie i przeczytać tekst. Więc mówimy o tym teleskopie takim potężnym, że żeby sprawdzić sobie, czy ludzie tam wylądowali, to wystarczałoby ten teleskop wycelować Odpowiednie miejsce i zrobić zdjęcie na przykład podstawy lądownika, bo jak wiadomo nogi lądownika zostały na Księżycu, jak wracali na Ziemię, to zostało podwozie, więc można spokojnie tym teleskopem zrobić zdjęcie tam, gdzie to podwozie ma być. Jeżeli jest to podwozie, to znaczy, że ludzie wylądowali. Więc jak można zrobić zdjęcie, jak gazeta ma taką rozdzielczość, że można widzieć tekst z gazety, to i można zrobić zdjęcie tego podwozia i tego łazika i mamy dowód na 100%, że człowiek jest na Księżycu. Jeżeli nie ma tego podwozia, to znaczy, że ludzie nie wylądowali.
[19:04] - Tak. Tutaj dodam, że to Apollo 15. Już sprawdziłem tą informację. Apollo 15.
[19:09] - Tym samochodem pokazali. Był taki program.
[19:12] - Ale 16 i 17 też miały ten samochód.
[19:14] - Też miały ten łazik. Po prostu takie było ujęcie, gdzie samochód był. Ja nawet patrzę, obiektyw się zbliża, powiększają to ujęcie i widać ten łazik i ślady kół na gruncie Księżyca. I to niedawno widziałem i to zaprzecza teorii, że ludzie nie wylądowali na Księżycu, bo mamy zdjęcie tego pojazdu. A może w pierwszej tej misji było oszustwo? Tę pierwszą misję, żeby zdążyć przed Rosjanami, sfingowali, a potem już normalnie z gologami polecieli na Księżyc później. To w ten sposób mogło być, żeby zdążyć przed Rosjanami mogli oszukać tą pierwszą misję.
[20:00] - Zawsze wytłumaczeniem tego może być to, że sfałszowano w tym obserwatorium, bo to obserwatorium oczywiście jest kontrolowane przez państwo, jest to państwowe obserwatorium.
[20:11] - To też można powiedzieć, że sfałszowali.
[20:13] - Że sfałszowali. Albo nawet jeśli faktycznie są te łaziki, to po prostu wysłano je bezzałogowo. To znaczy wysłano je na Księżyc, one sobie tam zlądowały i zostawiono je.
[20:26] - To też może być, ale jakby zdjęcie podwozia lądownika, to już tego by się bardzo trudno dało oszukać. To podwozie jakoś by się samo miało znaleźć. Podwozie tego lądownika, czym wylądowali ludzie, bo podwozie zostało jako platforma startowa.
[20:55] - Raczej tak, tutaj byłoby to trudniej zrobić, co?
[20:59] - Jeszcze trudniej zrobić. Jeszcze obok astronauta są sejsmografy pozostawiane na Księżycu i one się same tam nie mogły znaleźć. One były rozkładane przez człowieka, one mają panele słoneczne, więc nawet tym teleskopem można by zrobić zdjęcie. Jeżeli jest po tej stronie, gdzie teleskop mógłby złapać te sejsmografy na Księżycu, to można by złapać zdjęcie tych sejsmografów. Jeżeli po tej stronie są, że teleskop je zobaczy, to też by był dowód, że człowiek wylądował, bo one same by się nie rozłożyły.
[21:41] - Tak. Więc tutaj faktycznie byłby to dowód. Tylko mówię, z tymi zdjęciami ja-
[21:50] - Wiem, że można by powiedzieć, że są z tego teleskopu. Trzeba by samemu pojechać tam, dostać dostęp do tego teleskopu, ustawić je na Księżyc, wycelować je na Księżyc i osobiście stać przy komputerze, bo teraz nie ma, że sobie patrzysz w okular, tylko jest moduł CD w teleskopie i samemu stać przy komputerze, którym się steruje teleskop i samemu go wycelować na Księżyc i zrobić zdjęcie.
[22:17] - Tak, to by było.
[22:19] - Ale kto cię dopuści, żeby zrobić zdjęcie? Astronomom zabierać czas, żeby potwierdzić. To musiałaby zrobić na przykład telewizja, zrobić program anty tej teorii, że ludzie nie wylądowali na Księżycu i wykupić czas obserwacji, żeby zrobić to zdjęcie.
[22:41] - Stały słuchaczu, ja zacząłem ten temat o Księżycu nieprzypadkowo, bo-
[22:49] - Bo Rosjanie się domagają zdjęć.
[22:51] - Dokładnie. Właśnie 16 czerwca Rosjanie opublikowali w takim portalu The Moscow Times informację o domagania się przez Rosjan wznowienia śledztwa w sprawie lądowania na Księżycu. Oni nie sugerują oczywiście, że było sfałszowane, ale że coś w tym wszystkim nie gra.
[23:15] - O tym pierwszym lądowaniu, co było w wyścigu, to pierwsze lądowanie.
[23:18] - Tak, to niejako Wladimir Markin.
[23:21] - Tak, bo o tym lądowaniu na Księżycu wszyscy się czepiają tego pierwszego lądowania. 99% czepia się pierwszego lądowania, bo tych lądowań późniejszych, to tam już nie ma zastrzeżeń do tych późniejszych lądowań, gdzie łaziki jeździły, gdzie były pomiary sejsmiczne na Księżycu.
[23:41] - Nie, niektórzy.
[23:43] - Mniej się czepiają, najmniej się czepią tego pierwszego.
[23:47] - Plejada. W internecie jest różnych teoretyków spisku. Chociaż nie chciałbym tak nazywać, bo siebie tak nazywam, ale pożal się Boże teoretyków spisku, że do tego w ogóle nie doszło, że to wszystko było sfałszowane. Wszystkie absolutnie co do jednego, nawet w ogóle w kosmos nie potrafimy wylecieć, bo jak się opuszcza te pasy tak zwane Van Allena, to wtedy jest promieniowanie zwiększone i ono już automatycznie zabija wszystkich ludzi i nie można polecieć poza.
[24:22] - Nie, oni wyletywali w tym momencie, jak było bardzo niskie promieniowanie, bardzo niska aktywność słoneczna. I oni ustawili tak lot, że bardzo krótko przebywali w tych pasach Van Allena i zawsze ustawiali statek tą częścią grubą, gdzie silniki były i one zasłaniały w większości załogę statku i oni bardzo szybko przelatywali przez te pasy i nie mieli narażenia na takie duże promieniowanie.
[24:49] - To wyjaśnienie naukowe oczywiście, i takie wyjaśnienie NASA, które przedstawiasz, ale ci teoretycy spisku się z tym nie zgadzają, że jednak to sfałszowano, bez dwóch zdań.
[25:06] - Tylko jeszcze pytanie, a oglądał pan link z moją instalacją?
[25:12] - Tak.
[25:13] - Jak się podoba?
[25:14] - Bardzo dobrze. Bardzo fajnie, podoba mi się. Jest naprawdę fajnie zrobiona, przedstawiona, także polecam kopiować, żeby każdy mógł sobie skopiować.
[25:25] - Kopiowanie. Ja z tymi, co u mnie montowali, którzy przysłali mi linka. Ktoś ma wytapetowany cały dach w 100%. 10 kW ma zainstalowane instalacje i praktycznie jest samowystarczalny, bo ma też sporych 12 dwustamperowych akumulatorów. On zasila tym ośrodek zdrowia, tomograf komputerowy, całą aparaturę medyczną. Wszystko jest zasilane właśnie z tej instalacji.
[25:53] - Pięknie.
[25:54] - Bo tam często prąd wyłączają.
[25:55] - Dobrze, stały słuchaczu, dziękuję ci. Jeszcze jak będziesz miał informacje, to zadzwoń.
[25:58] - Jeszcze nie, bo jeszcze wysłałem linka.
[26:01] - Tak, tu widzę. Ale o tym pogadamy za chwilkę. Ja muszę z tematem jechać. To zadzwoń pod koniec. Pogadamy o tym na koniec. Dzięki.
[26:10] - Do widzenia.
[26:11] - Hej, to był stały słuchacz z porcją informacji. Później jeszcze mam nadzieję, że zadzwoni i powie o różnych linkach, co było w telewizji, co było w mediach i co ciekawego w internecie z technologii przede wszystkim energetycznych znalazł. Polecam. W zeszłym tygodniu w dodatku, w drugiej części audycji stały słuchacz przedstawił informację o swojej instalacji elektrowoltaicznej razem z akumulatorami, z przetwornicami i tak dalej. Jest link w audycji, która jest upubliczniona w tej chwili sprzed tygodnia. Także polecam zobaczyć sobie ją. A wracam do Księżyca. Ten artykuł w The Moscow Times, który się ukazał, był bardzo ważny z innego punktu widzenia niż wszyscy myślą. Powiem tak oficjalnie, o czym w tym artykule jest? O tym, że Rosja stworzy taki komitet poszukujący, tak zwany Russian Investigative Committee, czyli sprawdzający te lądowania od 1969 do 1972 roku.
I oni jeszcze dodatkowo piszą, przeczytam wam może, jak oni to piszą, że nie postulujemy tego, że oni nie polecieli na Księżyc, ale stawiać pytania o tą sprawę, o te wszystkie rzeczy naukowe, można tak to powiedzieć, wszystkie te rzeczy, które przyczyniają się do rozwoju nauki, ale także kulturalne artefakty, naukowe i kulturowe artefakty, które są częścią dziedzictwa ludzkości i ich zniknięcie bez śladu jest wielką stratą. To śledztwo stwierdzi, co się tak naprawdę wydarzyło. To, o czym jest w tym artykule opisuje wydarzenia, które miały miejsce w NASA w 2009 roku, kiedy NASA stwierdziła, że oryginalne taśmy z pierwszego lądowania na Księżycu zostały skasowane. Że niby zostały przeniesione do komputera i tak dalej, a wystarczająca jakość jest z telewizji, która była transmitowana, ale wszystkie inne zostały skasowane. Prawdopodobnie z innych też, nie tylko pierwszego, ale i innych późniejszych lądowań także zostały wykasowane. Tak samo ze zdjęciami, przynajmniej częścią zdjęć. I chodzi także o 380 kilogramów skał, które zostały przysłane na Ziemię Wraz z tymi misjami w magazynie, który jest w Lyndon Johnson Space Center w Teksasie, czyli centrum kosmicznym o imieniu Lyndona Johnsona, właśnie w Teksasie. Część jednak można oglądać z tych próbek ziemi księżycowej w różnych muzeach, ale większość jest tam w Teksasie, ale nie jest do oglądania, nie jest do publicznego wglądu. I tutaj zadaję pytanie. Tak naprawdę, o co w tym wszystkim chodzi?
Potrzymam was jeszcze do końca. Wytłumaczę, dlaczego tak jest. Albo może teraz powiem, żeby was już nie trzymać w niepewności. Dwie różne interpretacje tego mogą być, a ja podam wam trzecią, która jest według mnie prawdziwa. Pierwsza to jest taka niespiskowa, zwykła, że faktycznie coś jest nie tak, coś kręci ta NASA, gdzieś nie robi i Rosjanie chcą zrobić trochę szumu, że władza, bo wiadomo, że i media rosyjskie, i dziennikarze. Ten dziennikarz, Vladimir Markin pracuje dla Izwiestia. Izwiestia to jest gazeta rosyjska. Pracuje także dla takiej Itar-TASS. To się nazywa jak Reuters na przykład, te agencje prasowe, taka odpowiednik rosyjska agencja prasowa. I o co w tym chodzi?
Zwykły człowiek to interpretuje, że jest po prostu, żeby zaciemnić obraz walącej się Rosji w dzisiejszych czasach. Czyli że Rosja idzie w dół kompletnie i władza postanawia wrzutki takie robić, żeby trochę jakiś nowy temat był, taki nowy temat ogórkowy i tak dalej. To jest interpretacja przez 95% ludzi na świecie, którzy nie mają żadnej wiedzy w tym temacie, umówmy się. Oprócz tego, że coś może astronomii wiedzą, ale ogólnie tej sprawy nie znają. Z drugiej strony mamy spiskowców, czyli te prawie 5% ludzi, tych takich standardowych spiskowców, którzy lubią spiski, ale tak naprawdę dużo o tych spiskach nie wiedzą, a przede wszystkim mają małą wiedzę ogólnie o świecie, o nauce, o tych sprawach istotnych, które tak naprawdę są bardzo ważne do tego, aby spiski badać. I ci ludzie uważają: „No właśnie, Amerykanie nie byli na Księżycu, więc Rosjanie już to powoli ujawniają. Już się pytają, już zadają pytania w tym, że tu chcą właśnie pokazać, że jednak Amerykanie nie byli na Księżycu. Wiedziałem, wiedziałem, że nie byli” i tak dalej. To jest druga część. To jest druga strona tego artykułu, za którą można optować.
Dlaczego to akurat wypłynęło? A trzecia strona jest taka, która uważam, że jest słuszna i prawdziwa, o której praktycznie w polskim internecie nikt nie powiedział. Nigdzie tego w Polsce nie znalazłem. Za granicą w niewielu miejscach to było, że jest jeszcze trzecia strona medalu, że być może Rosjanie wiedzą bardzo dużo. Nie wszystko, ale wiedzą bardzo dużo i użyli takiego sformułowania jak cultural artifacts. Bo użyli scientific artifacts czy artefakty naukowe, ale użyli jeszcze kulturowe. Cultural artifacts. Jak na Księżycu mogą być artefakty związane z kulturą? Kultura związana jest z człowiekiem. Ja wiem, że w szerokiej interpretacji kultury to i przyrodę można do kultury włączyć, czyli Księżyc, te odłamki księżycowe, które były zabrane, też można włączyć, czy zdjęcia i tak dalej.
Ale to są bardziej naukowe. Kulturowe zdobycze to są na przykład artefakty, które mamy, starożytną Grecję i mamy jakieś artefakty ze starożytnej Grecji. Ana ti kirti, ten mechanizm, komputer, jeden z pierwszych komputerów na świecie, który był stworzony jeszcze w czasach starożytnych. I jest to artefakt wytworzony przez starożytne cywilizacje i to są kulturowe artefakty. Natomiast na Księżycu takich artefaktów nie ma, bo tam tylko jest przyroda, więc wszystko, co z Księżyca się przywiezie, to jest tylko i wyłącznie albo naukowa sprawa, albo natury. Badanie, można powiedzieć badanie nawet nie ekzobiologii, bo tam biologii nie ma na Księżycu, więc astronomiczne jakieś badania, geofizyczne jakieś badania, ale związane wszystko jest z astronomią. Natomiast o co chodzi z tymi kulturowymi artefaktami, które zostały użyte i jeszcze dosłownie to perhaps cultural Perhaps cultural. Dlaczego zostało to użyte, że być może kulturowe artefakty or perhaps cultural artifacts? Tak, Rosjanie to napisali. Interpretacja dla mnie jest jednoznaczna.
Po prostu wiedzą Rosjanie, że na Księżycu nie byliśmy jako pierwsi. Być może cywilizacje ludzkie przed naszą cywilizacją, być może też ludzkie cywilizacje, które były bardziej rozwinięte czy rozwinięte jak my, ale w wyniku jakiegoś kataklizmu zaginęły. Czy to Atlantydzi, Lemurowie, Lemuria, Atlantyda, te mityczne różne narody, czy można to tak nazwać plemiona, które zginęły, że one być może na Księżycu były przed nami i tam są tego ślady. Mało tego, być może dotyczy to jeszcze bardziej starych cywilizacji, które były setki tysięcy lat przed nami. Kto wie. A być może po prostu kosmitów albo Marsjan. Jakkolwiek Marsjanie też są kosmitami dla mnie, dla ludzi, jeżeli by istnieli. Jeśli tego typu artefakty tam są na Księżycu, a jest wiele zdjęć, które na to wskazują i wielu whistleblowerów, którzy o tym mówią, bo są nawet tacy whistleblowerzy, którzy twierdzą, że byli na Księżycu w tajnych misjach na Księżyc, które odbyły się po tych misjach oficjalnych. I to odsyłam do audycji Teoria Chaosu, która była już kilka lat temu nagrana w tym temacie Somebody Else is on the Moon z 17 marca 2013 roku i tam jest to dokładnie wszystko wytłumaczone. Są informacje w tym temacie, także odsyłam do tej audycji.
Dzisiaj o tym nie będziemy rozmawiali, o tych już mocno spiskowych sprawach, ale jednak świadczących, że coś jest na rzeczy. I dla mnie to jest jednoznaczne. To jest sygnał do Amerykanów od Putina, także od Rosji, że jeżeli nie odpuścicie czy z Ukrainą, czy z tymi geopolitycznymi sprawami, które w tej chwili się odbywają na arenie międzynarodowej, czyli te walki ekonomiczno-społeczne pomiędzy Rosją a Zachodem, to te rzeczy zostaną ujawnione. My prowadzimy śledztwo, ale my dużo wiemy. Chyba zgodzimy się, że Rosjanie dużo więcej wiedzą o tych tajemnicach NASA niż ja. Czy wy, czy polski rząd, czy europejski rząd. Dużo więcej oni wiedzą. Mają swoich szpiegów, mają jako drugi kraj najbardziej rozwinięty program kosmiczny na świecie. Więc jeśli nie Rosjanie, to kto? Umówmy się, Chińczycy to dopiero raczkują w porównaniu do Rosjan.
Zresztą do dzisiaj chyba Rosjanie jako jedni z niewielu potrafią wysyłać duże ładunki na orbitę, bo mają potężne rakiety. Nie wiem, czy Amerykanie właśnie się nie pozbyli i to właśnie Rosjanie amerykańskie ładunki wysyłają oficjalnie. Mówię o oficjalnych programach. Zostawmy dzisiaj black projects, te black operations, czarne budżety, czarne programy, bo o nich dzisiaj nie będziemy rozmawiali. I wracając do artykułu tego pana Vladimira Markina z The Moscow Times. Or perhaps cultural artifacts. To właśnie może znaczyć to, że to są artefakty, które jednoznacznie świadczą, że albo nie jesteśmy sami w kosmosie, albo przed nami na Księżycu były cywilizacje ludzkie wcześniej, wcześniejsze cywilizacje ludzkie, które były na bardzo wysokim poziomie rozwoju. I to jest po prostu bomba. I to próbują właśnie Rosjanie przekazać Amerykanom, że hola, hola, jeśli za daleko polecicie, to my polecimy z NASA tutaj trochę więcej będziemy ujawniali tych spraw. My zdjęcia swoje też mamy.
My te sprawy tutaj też mamy i wtedy wy będziecie w większym kłopocie, bo społeczeństwo rosyjskie ma to raczej w małym poważaniu, jeśli rząd oszukuje Rosjan, bo Rosjanie są przyzwyczajeni do oszukiwania. To znaczy oni rodzą się już z tym, że wiedzą, że rząd rosyjski ich oszukiwał, czy Związek Radziecki oszukiwał ludzi, że to wszystko były bujdy. Natomiast amerykańskie społeczeństwo do tego nie jest kompletnie przygotowane na to i to może być dużym wstrząsem dla społeczeństwa amerykańskiego, o czym doskonale politycy rosyjscy i establishment rosyjski doskonale wie. I właśnie dlatego taki artykuł się pojawia. On został kompletnie przemilczany. W Polsce jedynie strony zajmujące się spiskami o tym napisały. Mogę się mylić, ale nie mogłem znaleźć tego artykułu w Polsce gdzieś w jakichś takich niespiskowych miejscach. A tak naprawdę to nie było w miejscu spiskowym to napisane. To nie ma nic wspólnego ze spiskiem ten artykuł. Ten artykuł mówi wprost, że oni nie chcą podważać tego, że byli, ale coś po prostu tam się nie zgadza i omówić te wszystkie rzeczy.
Właśnie dodano jeszcze, porównano to z FIFĄ i z tym Sepp Blatterem, prezydentem FIFY, który po prostu robiono korupcyjne, jakieś deale. Po prostu przeżartą korupcją była ta FIFA i sugerują, że też NASA. Może właśnie na takiej zasadzie funkcjonować, a te rzeczy, które NASA zgromadziła, są cenne dla całego świata, nie tylko dla Amerykanów. I tu taka wrzutka. Dlatego to słowo cultural artifacts mnie bardzo zadziwiło i uważam, że jest coś na rzeczy, że ta wersja trzecia, o której mówię, jest najbardziej prawdopodobna. Możecie dzwonić, telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Zacznę od historii. Do spiskowych spraw jeszcze wrócimy, trochę spiskowych przynajmniej. Natomiast od historii lotów na Księżyc, bo to nie chodziło absolutnie o badanie Księżyca. Księżyc był badany już przez starożytne kultury, był czczony.
Tak daleko nie będę w to wychodził. Natomiast wszystko zaczęło się wraz z rozwojem rakiet. Bo bez rakiet raczej dolecieć na Księżyc jest ciężko, chyba że mamy jakieś napędy antygrawitacyjne tego typu, które działają także w próżni. Na razie oficjalnie takich napędów nie znamy. Od ponad 50 lat stosujemy napędy rakietowe, które działają także i w kosmosie. W stanie próżni także one działają, bo na przykład samoloty odrzutowe nie działają w próżni, więc to można wykluczyć. Jednak rakietowe jak najbardziej tak. Pierwsze takie programy, które miały na celu właśnie zdobyć Księżyc, to były, jak pewnie się domyślacie, tylko dwa programy: Łuna i Apollo. A wcześniej przed Apollo był program Pionier, także projekt Ranger, ale za chwilkę je omówię. Zanim przeszły dwa kraje, które to realizowały, czyli Związek Radziecki i Stany Zjednoczone Ameryki, tylko te dwa kraje liczyły się aż do lat 90., początku 90., końca 80.
To były tylko praktycznie dwa kraje, które zdobywały, jeśli chodzi o Księżyc i za orbitę okołoziemską potrafiące wysłać swoje obiekty. I ta pierwsza próba to był Pioneer 0, 17 sierpnia 1958 roku. Oczywiście nieudana była. Później Rosjanie odpowiedzieli dosłownie miesiąc później, 23 września 1958 roku projektem Łuną 1958A. Taka dziwna nazwa, ale niestety w jednym i w drugim rakieta wybuchła. Nic się nie udało. I pierwszy program, który się powiódł, przynajmniej częściowo, który nie osiągnął Księżyca, ale dotarł na orbitę Księżyca, to był projekt czy program Łuna 1. 2 stycznia 1959 roku, radziecki, dotarł na orbitę okołoksiężycową w odległości 5995 kilometrów od Księżyca. I to był pierwszy obiekt, który osiągnął drugą prędkość kosmiczną, czyli prędkość, która umożliwia opuszczenie orbity ziemskiej. Dobrze mówię?
Tak, dobrze chyba mówię. Ten obiekt wszedł na orbitę heliocentryczną, czyli był poza siłą grawitacji Ziemi, ona już była pomijalnie mała. Łuna 1 miała uderzyć w Księżyc. Niestety minęła Księżyc i nie weszła na orbitę księżycową, tylko opuściła orbitę i Księżyca i Ziemi, i osiągnęła właśnie tą drugą prędkość kosmiczną. Weszła na orbitę heliocentryczną, czyli taką orbitę, jaką ma Ziemia. Amerykanie odpowiedzieli miesiąc później, 3 marca 1959 rok, Pioneer 4 Przelot w odległości 59 000 km od powierzchni Księżyca, wejście na orbitę heliocentryczną, jak w przypadku rosyjskiego satelity. Niestety bardziej sonda niż satelita i też nie udało się po prostu uderzyć w Księżyc. Pierwszym udanym uderzeniem w Księżyc była Łuna 2, 12 września 1959 rok. Uderzyła w powierzchnię Księżyca dzień później, 13 września o godzinie 21:02 w Sinus Lunarius Palus Putrensis w takim miejscu na Księżycu. Jeśli macie bardzo dobry teleskop, to możecie to zobaczyć.
Nie, no żartuję oczywiście. To musiałby być taki teleskop, o którym mówił stały słuchacz. Jedne z najlepszych teleskopów optycznych na świecie, więc wartość ich to są dziesiątki czy setki milionów dolarów, więc raczej koszt kosmiczny. Później była Łuna 3 radziecka, która też uderzyła w powierzchnię Księżyca. Amerykanie pierwszą sondę, która potrafiła dolecieć na Księżyc i uderzyła w powierzchnię Księżyca to dopiero był Ranger 6, 30 stycznia 1964 rok dopiero. Także dużo, dużo później. Nie, tutaj przepraszam, pomyliłem się. To jest Ranger 4 jednak wcześniej uderzył. Z tego co widzę 1962 rok, 23 kwietnia. Dobrze, czyli jak widać pierwsi byli Rosjanie na Księżycu.
Byli w sensie, że uderzyli w Księżyc, co było naprawdę wielkim wyczynem na tamte lata. Zresztą dzisiaj powiem wam tak, żegną się od czci i wiary państwowe firmy, śmieje się z nich, wszyscy się z nich wyśmiewają. Z NASA czy ESA, czy rosyjskiej agencji kosmicznej, wcześniej radzieckiej, czy chińskiej, hinduskiej. To są wszystko państwowe firmy. Jest na przykład firma Space One, która próbuje wysyłać prywatne, załogowe na orbitę rakiety czy wysyłać statki kosmiczne. Na Księżyc dopiero mają w planach czy Marsa i tak dalej. Jest Mars One, który też myśli o tego typu sprawach, ale to raczej są mrzonki na zasadzie chciejstwa swojego, ale bardzo to jest dalekie od rzeczywistości. Zobaczcie pomimo upływu, zakładając, że to jest prawda, bo dzisiaj oczywiście porozmawiamy sobie też o tym. Ja będę troszeczkę takim sceptykiem. Raczej nie, dzisiaj nie będę sceptykiem.
Właśnie dzisiaj będę odwrotnie. Sceptykami będą zwolennicy teorii spiskowej, że ludzie nigdy nie wylądowali na Księżycu i nigdy nic nie dotarło na Księżyc. W ogóle to jest niemożliwe. Księżyc jest zbyt daleko, to zbyt trudne i tak dalej. Te prywatne firmy, żadna z nich nie zbliża się nawet na milimetr do tego, co osiągnęły w latach 60. i 50. komunistyczne kraje, komunistyczny kraj Związek Radziecki. Wszystkie firmy prywatne nijak się mają do tego, co potrafiło wykonać państwo. Nie dlatego, że nie miał pieniędzy. Najbogatsze firmy dzisiaj dysponują setkami miliardów dolarów.
Mają pieniądze. Tylko firmy prywatne działają na zasadzie zysku, że dla nich zysk oznacza uber alles, to znaczy zysk ponad wszystko i wszystkich. Dlatego jeśli firmy prywatne tylko i wyłącznie by istniały przy takim kapitalizmie kompradorskim, jaki mamy dzisiaj, nigdy byśmy nie zaczęli zdobywać kosmosu. Bo firmy, nawet jak mają olbrzymie ilości pieniędzy, bojąc się konkurencji, nigdy nie będą wydawały na rzeczy, które są zbędne, które nie przyniosą wymaganych pieniędzy, tylko stratę. Zdobywanie kosmosu będzie w dłuższym okresie czasu przynosiło stratę. Czy ogólnie straty będzie przynosiło. Dlatego żadna firma nie będzie w to inwestowała. Oprócz takich wariatów jak właśnie Space One, czyli Virgin Galactic czy Virgin Galactic, czy Space One to chyba stoi Elon Musk za Space One, jeśli dobrze pamiętam. Czyli też taki wizjoner, Elon Musk. Takich biznesmenów nie ma wielu, jak Virgin Galactic, czyli Richard Branson czy Elon Musk.
Ale i tak oni bardzo nieduże środki w to inwestują, bo sami nie dysponują zbyt dużymi środkami, ale nie potrafią zachęcić swoich kolegów. Mają mnóstwo kolegów kasiastych, miliarderów, którzy mogliby trochę podsypać. Mają kontakty w wielu różnych bogatych firmach. Niestety to się nie dzieje. Przecież wysłanie dzisiaj satelity wokoło Księżyca jest dużo tańsze niż kiedyś, niż w latach 50. czy 60. To jest nieporównywalnie mniejszy koszt, ale niestety nikt tego nie robi z prywatnych firm. Myślą tylko o wysyłaniu ludzi w kosmos. To znaczy ludzi, turystów, którzy mogą zapłacić pieniądze za to, powiedzmy 250 tysięcy za bilet, milionerów. Raczej to będzie dotyczyło bardzo bogatych ludzi, że 250 tysięcy dolarów za lot orbitalny, czyli na 100, 200 kilometrów ponad Ziemią, czyli nic.
Umówmy się, żeby na Księżyc dotrzeć, trzeba przebyć ponad 300 tysięcy kilometrów, a tutaj mamy raptem 200 kilometrów czy 100 kilometrów. Zależy, jak to te prywatne firmy sobie oceniają, czym jest kosmos. Kosmos się zaczyna gdzieś około 70, 100 kilometrów ponad powierzchnią Ziemi. Oznacza się, że już to jest kosmos. I prywatne firmy niestety w tym wyścigu nie istnieją. A zobaczcie, ile lat minęło. Od końca lat 50. minęło 56 lat. Prawie 56 lat minęło od momentu, kiedy po raz pierwszy jakiś sztuczny obiekt trafił w powierzchnię Księżyca. Sztuczny obiekt wytworzony właśnie przez człowieka.
I do dzisiaj firmy prywatne nie potrafią się do tego zbliżyć. Banki chociażby to są potężne instytucje, to są instytucje z miliardami dolarów kapitału. Nie środków, bo banki gromadzą biliony, jeśli chodzi o oszczędności ludzi czy firm, czy te środki, które mają na kontach, to są dużo większe jeszcze środki. Ja mówię o tych, które mogłyby te instytucje finansowe zainwestować. Ale tego nie zrobią i tego nie robią. Więc widać, że w pewnych sprawach państwo jest lepsze. Niektórzy mówią o marnowaniu pieniędzy, że trzeba walczyć z głodem, z różnymi sprawami. Jasne, to jest ważna sprawa, żeby walczyć, ale gdybyśmy walczyli z głodem, będąc neandertalczykiem i byśmy walczyli cały czas z głodem, ale nie zajmowali się rozwojem nauki, wymyślaniem koła, nowych narzędzi, rolnictwa, rozpalania ognia i tak dalej, z drzewa byśmy zeszli, ale byśmy z powrotem na to drzewo wrócili i byśmy dalej kompletnie nie poszli. Człowiek musi się rozwijać, musi odkrywać nowe rzeczy, musi robić rzeczy, które nie przynoszą pieniędzy, nie przynoszą zysku widocznego, bo są rzeczy, które widać i nie widać. Czasami też liberałowie wymyślili, chociażby Frédéric Bastiat, który powiedział, że są rzeczy, które widać i nie widać w ekonomii.
I dokładnie tak jest też w rozwoju ludzkości. Są rzeczy, które widać i nie widać. Widać straty finansowe, ale nie widać olbrzymie zyski, które przynosi to przyszłym pokoleniom. I tego niestety nasza ekonomia nie obejmuje. Nie obejmuje życia dłuższego niż kilkadziesiąt lat. Ale to też o dziwo, bo ci sami liberałowie, libertarianie mówią, że w dłuższym czasie ekonomia coś zrobi i tak dalej, że tu ekonomia coś w dłuższym czasie rozwiąże problemy. Ale jeśli chodzi o zyski, to tylko krótkoterminowe zyski są ważne, ale długoterminowe nie. I dlatego te państwa, zauważcie, które położyły duży nacisk na rozwój kosmosu, na rozwój kosmiczny, są dzisiaj potęgami. Ja wiem, że można z Rosji się śmiać, że to jest kraj upadły i tak dalej, że nie ma przemysłu. Tak, bo komunizm ten kraj zabił.
Zgodzę się, że ludzie nie mieli własnej wolności, dlatego to wszystko poszło w dół. Ale zauważcie, jedna z najnowocześniejszych armii świata, nowoczesne technologie, jeśli chodzi o zdobywanie kosmosu, nowoczesne technologie kontroli pogody czy radiowe, radiotelekomunikacyjne i tym podobne sprawy mają bardzo nowoczesne, które są jeszcze często tajne. Przecież ten radar Oko Moskwy, do czegoś to służyło. Do dzisiaj nie wiemy, co to było. To zostało rozebrane, przeniesione w inne miejsce. I to wielka instalacja radiowa. Takie rzeczy są i to jest po coś. Były instalacje na przykład tych dziwnych cewek Markowa, które można sobie zobaczyć. Jest dużo różnych takich instalacji, które zostały opuszczone, nieużywane dzisiaj, ale to wszystko zostało opisane i prawdopodobnie zostały przeniesione w inne miejsce, rozwinięte te programy, a często upadły z braku finansowania, z braku pieniędzy. Jednak Rosja tutaj upadła, ale do nich na pewno powróci.
Amerykanie dalej to wszystko kontynuują, jak HAARP, jak tego typu programy, jak w tajnych bazach Area 51 i mają spore osiągnięcia. Oprócz wytwarzania sztucznego, wytwarzania zórz polarnych, bo to nie jest najistotniejsze, ale innych zupełnie zjawisk, które dzisiaj są jeszcze tajne, tak jak właśnie sterowanie pogodą. I dzięki temu, że państwo nie tylko zajmowało się biednymi Ale inwestowało pieniądze zabrane ludziom, oczywiście zabrane, w myśl rozwoju kosmosu. Dzięki temu bardzo dużo dowiedzieliśmy się o kosmosie, bardzo dużo dowiedzieliśmy się o Księżycu. Na koniec powiem jeszcze, co mogliśmy się dowiedzieć, bo nie wszystko jest ujawniane nam, ale o tym później. Natomiast nawet oficjalnie to, co wiemy, to wiemy już całkiem sporo. Czego mogliśmy się dowiedzieć dzięki tym programom zarówno radzieckim, jak i amerykańskim. Przede wszystkim amerykańskim, ale nie zapominajmy, że jako pierwszy miękkie lądowanie i jako pierwsze obiekty, roboty, które badały powierzchnię Księżyca, to byli Rosjanie. Co prawda Amerykanie, jak wiemy, jako pierwsi wysłali ludzi, którzy najpierw orbitowali dookoła Księżyca, czyli Apollo 10 i Apollo 8. Apollo 8 wszedł na orbitę wokółksiężycową, wykonał 10 okrążeń Księżyca.
To był lot 21 grudnia 1968 roku. Apollo 10 także wykonał manewry na orbicie wokółksiężycowej, ale wykonał wszystkie manewry misji Apollo 11, poza lądowaniem. Te manewry były od 21 do 24 maja 1969 roku. Natomiast start rakiety Apollo 10 był 18 maja 1969 roku. Później Apollo 11, 16 lipca 1969 roku pamiętny start i pierwsze lądowanie ludzi na Księżycu 20 lipca 1969 roku. Wyjście na powierzchnię, gdzie dwóch załogantów, niejaki Neil Armstrong i Edwin Buzz Aldrin zeszli na powierzchnię Księżyca, a Michael Collins, trzeci członek załogi, musiał być w orbiterze, żeby później ściągnąć Neila Armstronga i Buzza Aldrina. Udało się wszystko. Ponad 21 kilogramów próbek masy księżycowej zebrano. Czas pobytu na Księżycu 21 godzin 36 minut. Z nagrań zostało nic, bo NASA się przyznała, że wszystko skasowała.
To były godziny nagrań wideo. Oficjalnie tego nie ma wiele. Możecie zobaczyć cały czas te same ujęcia. Wszystko to samo. A dlaczego nie ma? Możemy zadać pytanie. Albo sfałszowano, albo było coś jeszcze. Później jeszcze były misje Apollo 12, 14 listopada 1969 roku, udana. Apollo 13 niestety była nieudana. Nie nastąpiło lądowanie na Księżycu.
Wybuch w module napędowym statku Apollo, musiała rakieta zawrócić. Właściwie lądownik, bo to już nie była cała rakieta, a taki moduł tylko. 11 kwietnia 1970 roku, a później jeszcze wiele tych, które się udały. Apollo 14, 31 stycznia 1971 roku, Apollo 15, 26 lipca 1971 roku, Apollo 16, 16 kwietnia 1972 roku i Apollo 17, 7 grudnia 1972 roku. Oficjalnie ostatni raz ludzie, którzy chodzili po Księżycu, to była końcówka 1972 roku i później nikogo oficjalnie na Księżycu nie było. Czyli prawie 44 lata nie ma nas na Księżycu, a po raz pierwszy na Księżycu byliśmy, jak łatwo policzyć, niemal 46 lat temu. Pytanie, dlaczego tak jest? Dlaczego nikt nie chciał powrócić na Księżyc? Zawsze powtarzałem, że jednej rzeczy pisarze science fiction nie przewidzieli. Przewidzieli różne rzeczy, praktycznie wszystko.
Jak przeczytacie różnych pisarzy science fiction, to przewidzieli wszystko. Nie przewidzieli jednego, że Apollo 17 to będzie ostatnia misja człowieka na Księżycu. Przynajmniej w takim czasie. Prawie 50 lat minęło. Zdajecie sobie sprawę, że prawie od 50 lat człowiek w ogóle na Księżyc nie lata załogowo? Bo się nie opłaca, bo wszędzie kapitalizm jest i nie opłaca się marnować pieniędzy. To jest prymitywne wytłumaczenie, wręcz prostackie, bo budżety państw z roku na rok rosną. Państwa dysponują coraz większymi pieniędzmi. Zarówno Stany Zjednoczone, zarówno inne kraje. Państwo się rozszerza, a firmy się zmniejszają.
Ogólnie firmy się zmniejszają, bo powstają wielkie konglomeraty firm obok państw. Powstają multikoncerny, ale zmniejsza się udział małego i średniego kapitału. I teraz pytanie, dlaczego tak się dzieje? Może być A: że lądowania na Księżycu w ogóle nie było. To było sfałszowane przez jakiegoś zdolnego reżysera. B: że były, ale odkryto coś takiego, że należało utajnić dalsze badanie Księżyca i być może latają, ale potajemnie z tych tak zwanych czarnych programów. I C: po prostu się już nie opłaca. Tam nie ma nic ciekawego na Księżycu. To jest za drogie, nieopłacalne. Po co tam latać?
Lepiej latać na Marsa teraz. Lepiej projektować misje na Marsa niż latać na Księżyc, który jest niemalże tysiąc razy bliżej niż Mars i wystarczą dużo mniejsze prędkości, żeby na Księżyc się dostać, użyć dużo mniejszej energii niż dostać się na Marsa. Tak naprawdę, żeby dzisiaj dostać się w dwie strony na Marsa jest rzeczą niemożliwą. Nie ma takiej technologii, żeby w dwie strony na Marsa polecieć. Nie ma. Nawet jakbyśmy chcieli, oficjalna technologia jest zbyt słaba, żeby polecieć w tę i z powrotem na Marsa. Na Księżyc owszem. Nawet jeśli wyliczymy sobie wszystko, to na Księżyc to nie jest na dzisiejsze czasy jakiś super wyczyn. Może jest jakiś, dlatego nie latamy. Nie wiem.
Dużo więcej było lotów na Marsa. Japończycy latali na Marsa, ale ja mówię teraz o sondach. Wypuszczane sondy. Japończycy jako trzeci wypuszczali swoje sondy na Księżyc. Później była ESA, czyli Europejska Agencja Kosmiczna. Później byli Chińczycy, a później Hindusi. I tyle. I nikt więcej nie zdobył Księżyca. Nawet był obok Księżyca ładunek radioamatorski Lux Space, radioamatorski, czyli nie optyczny, a z radiowym sprzętem, który obok Księżyca przeleciał. Także taka nowość.
To było 23 października 2014 wraz z chińską rakietą. To Chińczycy wysłali. Czyli to można powiedzieć, że pierwsza prywatna inicjatywa. Używając oczywiście państwowej technologii, bo inaczej się nie da. Mamy dużo teorii spiskowych. Dzwońcie, jeżeli jesteście zainteresowani tematem, macie jakieś pytania lub informacje. Skype teoriachaosu.com lub telefon 33 482 72 32. Dzisiaj w tej audycji „Teoria chaosu” rozmawiamy o zdobywaniu Księżyca i spróbujemy porozmawiać o teoriach, że ludzie nie byli na Księżycu. Nie było ich na Księżycu. Od razu powiem, że ja się z tą teorią nie zgadzam kompletnie i uważam ją za dezinformację.
Nie wiem, czy słusznie, czy jest to dezinformacja opłacana, czy to jest dezinformacja ludzi, którzy robią sobie biznes na tym, czy mają jakiś fun, zabawę w tym temacie lub wierzą w to zupełnie. Jest duża lista zarzutów od sceptyków, teoretyków spisku, ale sceptycznych, którzy nie wierzą w oficjalne wytłumaczenie, że faktycznie doszło do lądowania na Księżycu. Dużo jest takich elementów, które przytaczają teoretycy spisków. Mówię o sceptycznych. Tutaj mógłbym podzielić jeszcze, zanim przeczytam wam te zarzuty, ale będę też mówił z odpowiedziami, kontrargumenty na te ich zarzuty. Przede wszystkim taka sprawa. Wypadło mi, co miałem powiedzieć. Jak to się dzieje? Czasami tak bywa Miałem mówić o teoriach spiskowych, że mamy dwie teorie spiskowe: ujemne i dodatnie. Ujemna teoria spiskowa jest wtedy, kiedy uważamy, że wytłumaczenie tego, co oficjalnie wiemy, jest kłamstwem i tak naprawdę cofamy się w tym, co jest.
Oficjalna wersja mówi więcej niż jest w rzeczywistości. Tak postulujemy. Jeżeli jesteśmy zwolennikiem teorii spiskowej, że Ziemia jest płaska czy wklęsła, jesteśmy zwolennikiem wklęsłej lub płaskiej Ziemi, to uważamy, że wszystko dookoła jest wymysłem, że to jest oszustwo, że tak zaawansowani jesteśmy i tak dalej. Tak naprawdę wszystko jest dużo bardziej proste. I to jest teoria spiskowa ujemna. Tak samo na przykład ze starożytnym Egiptem. Jeżeli byśmy odkryli, co prawda to było troszeczkę inaczej, ale z piramidami na przykład w Egipcie, że ludzie nie daliby rady czegoś takiego zrobić. To musi być jakaś inna technologia, zupełnie coś niesamowitego, innego, że ludzie nie byli na takim poziomie, żeby to osiągnąć. Nie ma o czym nawet mówić, żeby piramidy robili, jakieś inne posągi wielkie w starożytnym Egipcie i tak dalej. Natomiast dodatnia mówi, że wręcz przeciwnie, że oficjalna wersja wydarzeń przedstawiana przez nie tylko mainstream, ale naukę i tak dalej, jest dużo słabsza niż w rzeczywistości.
Są te czarne projekty, są w tych laboratoriach supertajne urządzenia, które mają niesamowite możliwości, że mamy dalej program kosmiczny na Księżyc, latamy na Marsa i tak dalej. Że latamy, a tak naprawdę oficjalnie jesteśmy bardzo niezaawansowani. Dlatego od 50 lat praktycznie nie latamy nigdzie, za wyjątkiem sond, które co jakiś czas się wysyła, ale załogowo nie latamy nigdzie. Poza orbitę okołoziemską na kilkuset kilometrach i tyle, więcej dalej nie latamy. Ta dzisiejsza teoria to jest jak najbardziej teoria spiskowa ujemna, która stwierdza, że ludzie nie są aż tak rozwinięci, żeby mogli zdobyć Księżyc. To mam teorie spiskowe, ale zanim przejdę, to może zrobimy chwilkę przerwy. Wy jak chcecie, dzwońcie. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com. Posłuchajmy ciekawej, fajnej muzyki pasującej do dzisiejszej audycji. Wracamy za trzy minuty.
Tak, jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teoria Chaosu. Dzisiaj rozmawiamy o zdobywaniu Księżyca i pewnych niedowiarkach, teoretykach spisku ujemnego, którzy twierdzą, że takich lądowań nie było, że wszystko zostało sfałszowane w studiu, a reżyserem tych lądowań fikcyjnych był nie kto inny, a Stanley Kubrick, wybitny reżyser, który jako pierwszy zastosował wiele patentów, które do dzisiaj są używane, a były używane przynajmniej w dobie jeszcze braku komputerów. Tutaj na czacie jeszcze jest informacja od Alum Sekesum, że TVN24 powiedział właśnie o tej sprawie. Także jest ciekawa rzecz, że o tym wspomniał. „Rosjanie chcą śledztwa, by wyjaśnić mroczne detale”. Tak zatytułowane, bardzo ciekawie. Więc tutaj mamy całą listę zarzutów, że jest to bzdura i tak dalej. Ale zanim do tych zarzutów i odpowiedzi dojdę, to na co ja chciałbym zwrócić uwagę, jakie rzeczy potwierdzają, że jednak do tego lądowania doszło i ludzie na tym Księżycu wylądowali. Taka rzecz, którą można sprawdzić samemu, że wylądowali na Księżycu, to jest taki termin: transksiężycowa transmisja laserowa.
Dziwnie to brzmi, ale to jest termin naukowy z astronautyki wzięty. To nie ja wymyśliłem sobie, ale jest coś takiego jak transksiężycowa transmisja laserowa. Ona jeszcze istniała, ta transmisja, zanim dzięki astronautom umieszczono odpowiednie lustra na powierzchni księżycowej. Już zdradziłem wam, o co chodzi. Trochę. Dobrze. Misje Apollo 11, 14 i 15 umieściły na powierzchni Księżyca lustra, w odpowiedni sposób umieściły te lustra, które fenomenalnie odbijają promieniowanie świetlne. Po co to zrobiły? Tylko po to, żeby udowodnić, że te misje miały miejsce? Absolutnie nie.
Te lustra miały na celu umożliwienie robienia eksperymentów różnym instytutom naukowym na świecie, różnym, nie tylko amerykańskim. Także testują to Rosjanie, testują to i w innych krajach na przykład Niemcy, żeby sprawdzać takie rzeczy jak na przykład oddalanie Księżyca od Ziemi, czy się Księżyc oddala. Zostało określone, że się jednak oddala, 3,8 centymetra na rok, właśnie dzięki tym lustrom. Zostało wykryte, że prawdopodobnie Księżyc posiada ciekły rdzeń o średnicy 20% Księżyca. Grawitacja jest dosyć stabilna, ale jednak wykazały badania, że newtonowska stała grawitacji zmienia się rzędu dwa plus minus siedem razy 10 do minus 13 na rok. Takie zmiany są. To niewielkie, ale jednak są. Potwierdziło przewidywanie ogólnej teorii względności na temat orbity Księżyca niemalże perfekcyjnie, czyli potwierdzono teorię grawitacji. Wykluczenie z dużą precyzją prawdopodobieństwa efektu Nordeta, przyspieszania różnicowego Księżyca i Ziemi ku Słońcu na skutek ich różnych stopni skupienia, co silnie wspiera silną zasadę odpowiedniości. Nie wiem, o co chodzi, ale odsyłam zainteresowanych astronomią czy astronautyką ludzi do tego tematu.
Tutaj na przykład jest aparatura pomiarowa Wetzell, stacja podstawowa w Bawarii, w Niemczech. Możecie pojechać do Bawarii, w Niemczech i taki eksperyment wykonać. Być może w Toruniu takie rzeczy też wykonują. Nie wiem, tego akurat nie doczytałem o tym, ale mnóstwo różnych instytutów na świecie tego typu badania wykonuje i wielokrotnie wykonywało, właśnie dzięki tym lustrom, które zostały zostawione przez astronautów amerykańskich. Gdyby nie zostawili tego, te testy praktycznie nie odbyłyby się, bo odbicie ... światła laserowego oczywiście może nastąpić, ale jest bardzo zniekształcone. Jest bardzo trudno potem odczytać to, co do nas wraca. Może się wykryć, może nie wykryć się. Trzeba naprawdę bardzo czułej aparatury używać. Po raz pierwszy tego typu eksperyment wykonano w 1962 roku w MIT i użyto lasera bardzo silnego, natomiast bez tych luster jeszcze.
Użyto i faktycznie działało. Także później Rosjanie, używając lasera rubinowego. Natomiast dzięki tym lustrom osiągnięto dużo większą sprawność. Dużo większą dokładność i to można sprawdzić, że tam jest sztuczny obiekt w tym miejscu, w tych trzech miejscach, jak wam mówiłem, są umieszczone te lustra i może każdy z was sobie to sprawdzić, jak nie wierzy. Więc jeśli wyjdzie wam, że ten laser się odbija, to jednoznacznie ktoś musiał te lustra wstawić. A wszystko jedno, czy to ziemianie zrobili, czy kosmici, czy ktoś inny, to ziemianie musieli się o tym dowiedzieć. Więc abstrahując od jakichś absurdalnych teorii, że to kosmici wszystko robią i tak dalej, to mówiąc o tych takich na serio, tego, co wiemy i widzimy, musieli to zrobić astronauci, bo znamy położenie tych luster. Inaczej ciężko by było na chybił trafił znaleźć położenie tych luster. Skąd wiedzieliby? Nawet stosując jakieś super dokładne teleskopy wykryć to było praktycznie niemożliwością.
Więc to jest pierwsza rzecz, która świadczy o tym, że jednak astronauci byli na Księżycu. Można sobie zobaczyć, jak to wygląda. Są zdjęcia tych luster, jak ta aparatura odbija laser. Trochę więcej osób musiałoby brać udział w spisku, bo także naukowcy, którzy pracują w tych instytutach, które te eksperymenty robią z wysyłaniem wiązki laserowej w kierunku Księżyca i odbieraniem z powrotem tej wiązki. Więc tutaj ten spisek się jeszcze bardziej rozszerza w stosunku do tego, co jest. Nie tylko pracowników NASA, także astronautów, ale także szerzej, że dotyczy ten spisek już naukowców, którzy mogą robić eksperymenty niezależne od NASA zupełnie. To pierwsza sprawa. Druga sprawa, ruch astronautów, którzy skaczą na tym Księżycu, wydaje się bezsensowny, że powinni chodzić, jak na Ziemi chodzimy. Okazuje się, że Księżyc ma dużo mniejszą grawitację niż Ziemia i przez to astronauci nie mogą chodzić, bo by się przewrócili. Próbowali i okazuje się, że ten ruch, który wykonywali, jest jedynym najlepszym, czyli poruszanie się takimi podskokami jak kangury trochę.
Takie kosmiczne kangury. Robiono później eksperymenty w samolotach, które mają mikrograwitację, to znaczy wpadają w stan nieważkości, pikując w dół. I wtedy w samolocie przez chwilę jest ten stan porównywalny ze stanem na Księżycu, w odpowiednim nachyleniu. Czy jest ta mikrograwitacja, nie wiem, czy to się nazywa mikrograwitacja, ale na Księżycu jest wiele razy mniejsza niż na Ziemi. Mikrograwitacja to chyba jeszcze mniejsza, ale dużo mniejsza. Mini grawitacja, o tak powiedzmy. I to można symulować w samolocie. Robili ten eksperyment i naukowcy NASA i tak dalej. Dobrze, to zostawmy ich. Ale robili także „Pogromcy mitów”, „MythBusters”.
Polecam zobaczyć. Był cały odcinek poświęcony obalaniu tych mitów teoretyków spisku ujemnych. Ich ubrano i ci właśnie pogromcy mitów skakali i dokładnie w ten sam sposób skakali co astronauci. Więc tego się nie da podrobić. Można próbować na linach w wodzie jakieś różne mechanizmy stosować, ale zauważcie, że tego nie udało się Kubrickowi w „Odysei kosmicznej” zrobić. On dobrze zrobił efekt mikrograwitacji, czyli tej grawitacji w stanie nieważkości tak zwanym i tam to mu wyszło dobrze. Natomiast sceny na Księżycu zupełnie inaczej wyglądają u Kubricka. Polecam, zobaczcie sobie film. Więc mówienie, że Kubrick zrealizował to perfekcyjnie, mija się z prawdą. Po prostu nie znał jeszcze tego.
Nikt się nie spodziewał do końca, jak to będzie wyglądało. Więc tutaj to się nie zgadza. Te dwie rzeczy, które dla mnie są bardzo ważne, które trudno podrobić i niestety, szczególnie z tymi lustrami, tutaj nie ma dyskusji. Ja faktycznie mogę powiedzieć tak: nie widziałem tego osobiście, nie byłem w instytucie. Z chęcią bym się wybrał, zobaczył, żeby mi to pokazali, chociaż mogliby mnie oszukać, bo się nie znam na USA na takim poziomie, żeby sprawdzić ich. Ale jakoś ufam. Spisek by już zatoczył zbyt duże kręgi. Po wtóre, co jeszcze dla mnie jest, co przekreśla jako spisek, jako teoretyk spisku, który zajmuje się spiskami profesjonalnie. Tak mogę się określać, bo siedzę codziennie w tym. Nie ma żadnego whistleblowera, który mówi, że nie byliśmy na Księżycu.
Nie ma. Przecież to jest niemożliwe przy takiej liczbie osób, które brały udział w tym spisku, przecież to są tysiące osób. Ba! Dziesiątki tysięcy osób musiałoby w tym uczestniczyć. Dziesiątki tysięcy osób. A teraz jeszcze więcej, bo te lustra, to jeszcze ci naukowcy, ale już abstrahując od nich. I nie ma żadnego whistleblowera, który mówi: „Zaraz, to jest nie tak. To jest oszustwo.” Nie ma. Żaden astronauta, żaden kosmonauta radziecki to nie, ale astronauta. Ale dalej pójdą ci teoretycy spisku, że łunochody nie wylądowały.
Te łunochody, które badały powierzchnię Księżyca, też nie wylądowały i one także. Także Rosjanie biorą udział. Rosjanie biorą udział w spisku. To już jest zbyt daleko. Powinni być jacyś whistleblowerzy. Ich nie ma. Co to może oznaczać? Że albo po prostu jest jakiś największy spisek w historii, bo nie ma żadnego whistleblowera w tym temacie, bo w temacie UFO, wolnej energii, rządu światowego są whistleblowerzy, więc tematy teorii spiskowych są, ale w tym akurat temacie teorii spiskowych nie ma whistleblowera. Są jedynie whistleblowerzy, którzy mówią, że ktoś im tam coś powiedział, ale nie ma whistleblowera, który mówi: „Tak, ja wam mówię, tak jest i tak, i tak, i tak. Ja wam mówię, bo ja to przeżyłem, widziałem, wiem i mówię wam.” Takiego whistleblowera nie ma, tylko zawsze jest jakiś whistleblower, który mówi, że jemu ktoś powiedział coś tam i tak dalej.
To nie jest whistleblower, bo whistleblower to mówi, że ja coś przeżyłem. Czy to prawda jest, czy nieprawda, to już jest inna sprawa. Nie oceniajmy, czy coś jest prawdą, czy nie, ale po prostu chodzi o to, czy jest taki człowiek i człowiek w miarę wiarygodny, że potrafi pokazać jakąś przepustkę. Na przykład Bob Lazar, który może do końca nie jest wiarygodnym człowiekiem, ale gdzieś tam po tych projektach tajnych pracował, bo pokazywał swoje jakieś dziwne wpłaty z jakichś dziwnych instytucji, które nie istnieją. I to jest z urzędu skarbowego dokument. W przypadku Boba Lazara pokazywał legitymację. Mógł sfałszować, bo zna się na obróbce zdjęć, ale jest człowiekiem wiarygodnym. Od jakiej strony? Od tego, że cholernie dużo wie. Mówię o Bobie Lazarze teraz.
O technice napędowej. Jest jednym z najlepszych specjalistów na świecie od samochodów odrzutowych i byłby idealną osobą do pokazania mu napędów, których my nie rozumiemy. Napędów UFO, napędów tych rzeczy, które są po prostu tysiące, setki, może i dziesiątki tysięcy lat do przodu w stosunku do naszej cywilizacji. I żeby po prostu zrozumiał, o co w tym wszystkim chodzi. Musi być taki umysł. To nie może być człowiek z uniwersytetu, bo dla człowieka z uniwersytetu, jak to by zobaczył, to mógłby zwariować, bo powiedziałby, że coś takiego nie istnieje. I nie ma takiego whistleblowera, więc to też trzecia rzecz, która po prostu pogrąża tą teorię. Ale jest dużo jakichś takich pytań właśnie w stosunku do tych teorii, zarzutów, właśnie tych zwolenników niewylądowania człowieka na Księżycu. Jest mnóstwo pytań. Na pewno znacie najważniejsze pytanie, które zawsze się pojawia.
Na filmie z misji widać, jak amerykańska flaga łopocze na wietrze. Tak, zgodzicie się? Łopocze. Są takie filmy, że się porusza. Odpowiedzią jest, że flaga porusza się tylko wtedy, gdy jest poruszana przez astronautę. Dotyczy to, że po prostu jest umieszczana. Czy dotknie tą flagę, czy po prostu umieści tą flagę. Jak wbił tą flagę, ona się porusza. W szczególności są na filmie momenty, gdy astronauta przechodzi tuż obok flagi, która pozostaje nieruchoma. Na Ziemi spowodowany przez astronautę ruch powietrza musiałby nią poruszyć.
I to jest prawda. Są filmiki, że flaga po prostu nieruchomo praktycznie stoi, gdzie to jest niemożliwe. W sytuacji na Ziemi po prostu ona by poruszała się, a przede wszystkim by była oklapła. Trzeba by było linki zastosować jakieś. Bo jeżeli weźmiecie taką flagę, ona nie jest sztywna, to po prostu bez wiatru się nie będzie poruszała. Będzie oklapnięta. A nie, przepraszam, źle mówię, bo ma wspornik. Dobrze, mój błąd. Sorry. Ma wspornik górny.
Dobrze. Są różne flagi, akurat ta jest ze wspornikiem górnym. Wszystko jedno. Są filmy, że się nie porusza, a to nie jest już możliwe. Zawsze ona by się gdzieś poruszała, nawet jakbyśmy zastosowali jakieś linki, bo ona się raz porusza, raz nie, więc to jest dziwne. Zrobiono doświadczenia w próżni z tą flagą i wyszło właśnie tak jak tutaj, że jednak faktycznie zachowywałaby się ta flaga tak jak na filmie zrobionym przez astronautów. To było chyba przede wszystkim Apollo 11. To pierwszy taki najważniejszy. Już wspominałem o tym, że żaden astronauta nie przeżyłby poziomu promieniowania obecnego w pasach Van Allena. Odpowiedzią jest to, co mówił też stały słuchacz, czyli że w odpowiednim momencie z niższym promieniowaniem trzeba się wybrać, ale poziom promieniowania jest na tyle niski, że pozwala przy obraniu odpowiedniej trajektorii zminimalizowanie otrzymania dawki tego promieniowania.
W dużym stopniu chroni astronautów ta rakieta. To promieniowanie jest zrobione z metalu i bardzo dobrze zatrzymuje te wysokoenergetyczne cząstki. Jeżeliby goły człowiek wyszedł w przestrzeń kosmiczną, to naprawdę mógłby być zabity przez te cząstki bardzo szybko, bo to są naprawdę niebezpieczne, uszkadzanie mózgu, uszkadzanie organów. Zresztą nie wiemy tak naprawdę, co by się działo, bo Ziemia ma te tak zwane pasy Van Allena, czyli strefy, że wysokoenergetyczne cząstki są rozpraszane. Ma taki pas ochronny przez promieniowanie elektromagnetyczne jako dynamo. Ziemia wytwarza, jest jakby magnesem i te cząstki są odpychane. Dla nas na szczęście, że nas one nie, ale co jakiś czas oczywiście się przebiją. Nie tak, że one są w 100% odpychane, ale z większą energią wyhamuje, ale może trafić w Ziemię. Często uważa się, że właśnie pioruny nie powstają przez tarcie chmur, tylko właśnie poprzez te cząstki wysokoenergetyczne. I to jest najprawdopodobniej wyjaśnienie tematu piorunów, bo one mają olbrzymią energię i to jest niemożliwością, że zwykłe tarcie chmur o siebie, takie elektrostatyczne powoduje tak olbrzymie wyładowania, że tutaj musi być jeszcze większa energia ze Słońca, czyli tych cząstek ze Słońca lub galaktyk czy supernowych innych jakichś gwiazd, które także wysyłają te cząstki w dużo mniejszym stopniu niż Słońce, ale jednak też.
„Na żadnym ze zdjęć z Księżyca nie widać gwiazd” – zarzut. Odpowiedź: czas naświetlania używane przez astronautów nie pozwalał na rejestrowanie światła gwiazd na kliszy ze względu na to, że Słońce jest tam, jest w miarę jasno. To jest promieniowanie słoneczne, które Słońce oświetla i to powoduje, że atmosfera nie zatrzymuje Słońca i jest bardzo jasne, więc ta jasność, żeby ostrzejsze były te obrazy, są bardzo ostre, czas naświetlania powoduje, że gwiazdy mają zbyt słabą ekspozycję w stosunku do astronautów. To są rzeczy związane z fotografią. Ktoś jak fotografuje, to dla niego jest to jak najbardziej sprawa znana i zrozumiała. Kolejną sprawą, którą możemy tutaj przytoczyć, przepraszam, zaraz za chwilkę do innej sprawy jeszcze przejdę, ale tutaj jeszcze firma Nvidia zasymulowała komputerowo warunki na Księżycu i żeby zbadać tą sprawę zastosowała te wszystkie rzeczy. Nvidia, czyli producent kart graficznych, który na fotografii na obrazie zna się bardzo dobrze. Nasi pracownicy, inżynierowie obrazu, którzy pracują dla Nvidii, zrobili ten symulator i potwierdziło to, że dokładnie tak otrzymali takie wyniki, takie zdjęcia jak astronauci na Księżycu. „W całej bazie filmów NASA nie ma jakichkolwiek filmów z astronautami na tle Ziemi. Jest to niewykonalne w warunkach studyjnych.
Takie efekty umożliwia dopiero obróbka komputerowa”. Tutaj jest odpowiedź, że miejsce lądowania ze względu na zapewnienie poprawnej łączności radiowej dobierane były w taki sposób, żeby Ziemia była wysoko nad horyzontem. Istnieją zdjęcia z astronautami na tle Ziemi, jak i cały film z takimi ujęciami. Istnieją, tak. W tle Ziemia jest, tak jak tutaj mówisz, że większości zdjęć faktycznie nie ma. „Zdjęcia z Księżyca są podejrzanie dobrej jakości jak na robione w niewygodnych skafandrach kosmicznych”. W odpowiedzi mamy, że trening astronautów przed odlotem obejmował także i zagadnienie robienia jak najlepszych zdjęć w skafandrach. Niemniej jednak istnieje duża kolekcja niezbyt udanych zdjęć. Ja przypomnę wam, że ci astronauci co najmniej ileś lat uczyli się, przychodzili do pracy. Przepraszam, tutaj krótka przerwa była.
Przychodzili na treningi jak do pracy. To znaczy ich pracą były te treningi. Przychodzili do NASA, do tych wszystkich treningowych miejsc. Oni po prostu codziennie szkolili się jak wojskowi od rana do wieczora w tych tematach, które mieli zrealizować. I szkoliła się cała grupa tych astronautów. Jak wiecie, było dużo misji i wysyłano różnych astronautów. Była zawsze też grupa astronautów rezerwowych. Więc naprawdę oni byli świetnie przeszkoleni. Oni musieli mieć doktoraty z dziedzin pokrewnych astronomii, astronautyki, tego typu spraw, biologii, fizyki. I to byli wszechstronnie wykształceni ludzie i super sprawni fizycznie.
Oni naprawdę byli świetnie przeszkoleni fizycznie, super sprawni, silni. Zauważmy, że to tylko faceci byli. Ja wiem, takie niefeministyczne troszkę, te skafandry też swoje ważyły. Byli świetnie przeszkoleni, najlepsi do tego wybrani ludzie z wielu chętnych. Przecież tam się zgłaszały tysiące osób, które chciały być. Z wojska, z policji. Z policji, przesadziłem teraz. Z różnych dziedzin. Naukowcy. Mnóstwo ludzi chciało się tam dostać, ale tylko wybrani mogli przechodzić różne testy.
To byli jeszcze wyżsi klasą specjaliści czy ludzie niż ci, którzy latali super szybkimi samolotami. Dobrze, tutaj na chwileczkę jeszcze zrobię przerwę. Posłuchajmy muzyki i za chwilkę, dosłownie za dwie i pół minuty wracamy i jeszcze omówię więcej rzeczy obalających mity tych ujemnych teoretyków spisku, do których się ja nie zaliczam. Akurat w tej sprawie absolutnie się nie zaliczam, zaliczam się do dodatniego, ale do tego na koniec sobie powiemy, co oznacza teoretyk spisku dodatni w sprawie lotów na Księżyc rzekomych lub prawdziwych. Tak, jesteśmy z powrotem. Z nami jest Bogdan. Witaj, Bogdanie.
[01:48:27] - Witam, witam. Dobry wieczór Tobie. Dobry wieczór wszystkim słuchającym.
[01:48:31] - Witaj. Dzisiaj tematem są loty kosmiczne. I jak według ciebie, czy byli Amerykanie na Księżycu, czy nie?
[01:48:40] - Ogólnie powiem, żeby się tutaj nie rozmydlać z tematem za bardzo. Ja zajmuję teorię bardziej pozytywną. Uważam, że byli i też mam pewne poszlaki na to, iż mam prawo wierzyć, że faktycznie tak było.
[01:49:00] - A jakie masz ku temu dowody jednoznaczne? Takie smoking gun, że wiemy. Przedstawisz coś, co przekona wszystkich, nawet takich sceptyków największych, którzy mówią, że nie byli jednak Amerykanie na Księżycu.
[01:49:13] - Nie, Klaudzie, takich dowodów nie ma praktycznie, bo każdy jeden dowód jest do obalenia.
[01:49:26] - A te lustra?
[01:49:27] - Analogicznie z całunem turyńskim tyle samo wiernych jest za tym, że są, a inni, że nie ma.
[01:49:35] - Lustra laserowe. Czy da się uwalić?
[01:49:36] - Dlatego uważam, że byli ze względu chociażby na to lustro, ze względu na to, że były utajnione następne loty. Oficjalnie wiemy, że misja Apollo kończyła się na 17. misji. Natomiast niewiele osób wie, że były jeszcze trzy misje następne, skąd jest bardzo dużo materiałów. Wszystkie oczywiście są utajnione. Wszystkie te trzy misje są zaprzeczone. Gdyby tak poszukać, zabawić się w detektywa, nawet najprostszego, to niekoniecznie w głębokim internecie, ale także na oficjalnych stronach, gdzieś głębiej są schowane plakietki, bo każda jedna misja Apollo miała charakterystyczną plakietkę z numerem misji, z charakterystycznym obrazkiem stateczka, nie stateczka i tak dalej. To były okrągłe takie plakietki, mieli na ramionach.
[01:50:30] - Ja dodam, że one są robione zgodnie z wiedzą okultystyczną, bo bardzo często astronautami byli masoni, ale to już jest na inną zupełnie audycję.
[01:50:42] - Tak, z tym się zgodzę oczywiście.
[01:50:44] - To jest już oczywiście bliska sprawa, ale geometria w nich użyta i symbole, które są odpowiednikami różnych symboli starożytnych, symboli, które mają głębsze znaczenie niż tylko jakiś rysuneczek, bo większość ludzi interpretuje to, patrzy i mówi: „A, sobie jakiś rysuneczek. 18. to taki, prawda? Czy 19., czy 20., czy powiedzmy 11.” To nie ma znaczenia. Tam wszystko było przemyślane. To jest od A do Z w tych symbolach, w tych grafikach. To nie jest przypadkowe.
[01:51:18] - Mówiąc w skrócie, po prostu amulet.
[01:51:21] - No tak.
[01:51:21] - Prawda? No właśnie. Więc ja zacząłem od poziomu takiego przyziemnego, by powoli tutaj narastało całe.
[01:51:29] - Dokładnie. Czyli te misje były i odsyłam, bo o tym była już audycja kilka lat temu właśnie „Somebody Else Is On The Moon” i tam omawiałem te sprawy. Zresztą w internecie jest sporo materiałów, sporo nawet tych materiałów, takich zdjęciowo-filmowych, które na mnie, prawdę mówiąc, zrobiły wielkie wrażenie i sądzę, że one są, jeśli nie prawdziwe, to świetnie zrobione. Ja uważam, że są prawdziwe, chociaż większość mówi, że to jest film klasy C, science fiction, film klasy C, ale właśnie tak to wszystko wyglądało w rzeczywistości, że wydaje się, że to jest film klasy C czy B, ale jest to niesamowicie dobrze zrobione po prostu nawet przez ludzi, którzy oceniali, którzy znają się na tej astronautyce. No dobrze, przerwałem ci troszeczkę, bo mówiłeś właśnie o tych misjach. Czyli mówisz, że dalej one były kontynuowane i są kontynuowane do dzisiaj?
[01:52:24] - Może nie tyle kontynuowane, co dojdziemy do pewnego etapu, który już tutaj poruszyłeś, drogi Michale, czyli Claudzie, że coś ich tam zatrzymało, coś ich tam spotkało lub doszli do porozumienia, że na razie stop, prawda? Ale zanim do tego dojdziemy, to patrzmy na fakty. Więc na razie zajęliśmy się tymi plakietkami na wstępie, których nie zaprzeczasz, że takie naprawdę były, prawda?
[01:52:56] - Nie, oczywiście. Te plakietki były, tylko że te plakietki, z tego, co wiem, były zmienione. To znaczy te misje późniejsze, te nieoficjalne, które doszły do skutku, miały inne plakietki.
[01:53:11] - No dobrze. Ale w każdym bądź razie obaj, przynajmniej my obaj jesteśmy pewni jak jeden, że takie plakietki były. I o dziwo, dlaczego na numerze 20 następnych plakietek już nie było. Temat możemy na razie tutaj zamknąć. Po drugie, badając dalej pewne strony internetu, także i rosyjskie, bo powiedzmy sobie szczerze, dlaczego tam nie zajrzeć, prawda? Okazuje się, że bynajmniej dla mnie, pewnie mnie skrytykujesz albo skomentujesz, ja bynajmniej znalazłem kilka takich wyjaśnień. Przede wszystkim, po pierwsze, że cały ten program od A do Z, wszystkie osoby tam pracujące są osobami primo rządowymi, secundo są to osoby także wojskowe, z kręgu wojskowego. Mało tego, z kręgu takiego top wojskowego, jak ja to określę, w związku z czym to idzie, że obowiązuje ich pewna tajemnica i to nigdzie indziej, tylko właśnie na rosyjskich stronach i to nawet na YouTubie jest ładnie pokazane, przynajmniej jest taki cytat, iż jeżeli którykolwiek, jakikolwiek urzędnik, oficer, ktokolwiek z tego grona, nie daj Boże, by się wyłamał, zostaje natychmiast zdyskryminowany, zostaje natychmiast zdegradowany, zostaje z pensją szarego, zwykłego obywatela, bez uposażenia tego, które miał, które powinno mieć. Mało tego, bodajże wkraczając w te szeregi tej machiny całej jest tak, iż jest podpisywana na wstępie taka lojalka, iż jeżeli cokolwiek ujawni on pośrednio lub bezpośrednio przy pomocy kogoś, zostaje po prostu na zawsze, na wieki wieków uznany jako wróg publiczny i zdrajca narodu i tak dalej. Jeszcze gorzej nawet niż szpieg.
[01:55:24] - Ale to do dzisiaj jest? Bo kiedyś tak było. A dzisiaj czy też tak jest?
[01:55:28] - Ja myślę, że tak jest na pewno i to tłumaczy już sam fakt, dlaczego niektórzy, bynajmniej niektórzy na razie z tych, co ujawnili, to już są panowie starsi, panowie, którzy są na wózku inwalidzkim, którzy są o lasce, którzy czują, że zostało im tylko kilka miesięcy i w ten sposób się ujawniają, gdzie już są bezpieczni powiedzmy o Swoje uposażenia bądź swoje rodziny. Aczkolwiek nie do końca. Ujawniają tylko tyle, co mogą, mając nadzieję, apelując niejako do odbiorców, tych, którzy są zainteresowani tym tematem, iż to, co jest, to jest zapewne wierzchołek góry lodowej w danym temacie, że pokazują zapewne część. Bo nawet gdyby wszystko ujawnili, to wszystko i tak będzie wcześniej czy później obalone, tak jak już było z niektórymi pracownikami na przykład Strefy 51, jak dobrze wiemy, prawda?
[01:56:36] - Z tymi pracownikami Strefy 51 to trzeba bardzo uważać, bo co innego, że Bob Lazar mógł coś pomagać robić i tak dalej, a co innego, czy był pracownikiem Strefy 51, prawda? Bo to nie wiemy. Byli jeszcze inni, którzy mówili o tych sprawach, ale bardzo często już oni nie żyją albo anonimowo gdzieś tam.
[01:56:58] - Otóż to. I zatrzymajmy się na razie na tym temacie. Bob Lazar ujawnił coś. Popatrzmy tylko skrótowo, telegraficznie. Ujawnił bazę, nawet zaprowadził tam kilku osób, oprowadził po bazie i tak dalej. Drogi przyjacielu, jeżeli ja bym chciał cię oprowadzić po jakiejś tajnej jednostce w Warszawie-
[01:57:20] - On nie był w bazie. On nikogo nie oprowadził po bazie, tylko obok bazy oprowadził.
[01:57:25] - Obok bazy. Ale ja sam widziałem materiał i to sprzed kilku ładnych lat, ale to już było naprawdę kilku lat i to dopiero teraz, po latach nastu skojarzyłem z tym wszystkim, bo to leciało w telewizji gdzieś późno na regionalnej tak zwanej, gdzie pokazał parę spotków i przechodził z hali do hali. Wiem, że to było chyba na te 80. rocznicę.
[01:57:48] - Nie, nikomu nie pokazał żadnych spotków. Nie, Bob Lazar nikomu tych spotków nie pokazał, bo nie mógł pokazać. Tam nikogo nie mógł wprowadzić Bob Lazar do Strefy 51, jeżeli nawet pracował, bo nie ma jednoznacznych dowodów na to. Nie pokazał żadnego zdjęcia z tamtego miejsca, nie pokazał żadnych materiałów, które byłyby nie z tego świata. Więc tak naprawdę to jest to, co on mówił. Z takich rzeczy nietypowych to pokazał tylko legitymację Majestic, jak wygląda po prostu clearance Majestic.
[01:58:20] - Okazuje się, że oprócz legitymacji Majestic miał wiele przepraszam, miał także przekazy pieniężne na koncie szczególnym.
[01:58:32] - Urzędu skarbowego, tak, to prawda.
[01:58:32] - Do dwóch nie można było się, że tak powiem, przyczepić, koca jej opalić.
[01:58:36] - Od instytucji, które nie istnieją. Także to fakt, ale ja myślę zostawmy przypadek Boba Lazara, bo tego nie wiemy.
[01:58:44] - Dobrze, ale chodzi o tą Strefę 51 i tam kilku następnych, którzy byli po nim, to widocznie dyrektywa od góry poszła, że każdego następnego pod nóż i do piachu. Dlatego kończyli tak, jak kończyli. Zatem co takiego ważnego tam musiało być, skoro tak drastyczne środki zostały podjęte? Użyłem tu jako przykładu Strefy 51 i widocznie to też była taka kara zastosowana przeciwko tym, kto ośmieli się następny zdradzić to czy tamto, ujawnić jakieś dokumenty, zdjęcia, fakty, nagrania i tak dalej.
[01:59:22] - Jasne, ale dlaczego Boba Lazara nie zabito? Bob Lazar żyje do dzisiaj, działa, ma się świetnie. Ma dobrze działającą firmę prywatną, która dobre pieniądze mu przynosi.
[01:59:33] - Może dlatego, że nie rzucał się za bardzo, jak go, że tak powiem, fekaliami oblewano, czyli zaprzeczano wszystkim, zwieszano na nim wszystkie psy. Uspokoił się i przestał. I po prostu przestał. Może dlatego dano mu spokój i sam przysiągł, że już nie będzie. Być może dlatego.
[01:59:57] - Jasne, ale tą sprawę zostawmy, bo tu nie wyjaśnimy tak samo tych spraw czarnych projektów, bo o tym już rozmawiałem kiedyś, bo to jest też temat rzeka kompletna. W internecie jest dużo w tym temacie, ale tak jak mówiłem, nie ma oprócz filmów i zdjęć i relacji whistleblowerów, bo są whistleblowerzy też, którzy mówią, że w tych tajnych lotach Apollo brali udział. Nie ma materialnych dowodów. Nie ma tych tak zwanych smoking gun, prawda? Bo zawsze można-
[02:00:25] - Dobrze, ja tylko dokończę błyskawicznie to, co tam chciałem o Strefie 51. Nigdzie, w każdym razie po Bobie Lazarze i na tym materiale nie wiedziałem o czymś takim jak czarnych helikopterach, a także o projekcie Bluebird SR-71. Zawsze kiedy była tylko taka informacja na koniec rzucona, iż zawsze coś ciekawego się dzieje, gdzie przed firmą McDonnell Douglas są nagle pełne parkingi od aut i wielkie jakieś zgromadzenia. Tak więc dopiero potem zacząłem grubo szukać kilka lat później w internecie, co to są te czarne helikoptery i jakie mają znaczenie. Zrobiłem wielkie oczy, w każdym razie. Ale ktoś będzie chciał, to zajrzy, zobaczy. Kto nie będzie chciał, to nie. Oleje całą sprawę i tyle.
[02:01:24] - Jasne. Jeszcze mam pytanie do ciebie tutaj na koniec o ten, można powiedzieć, spisek. Jest dużo ludzi, którzy się tym bardzo mocno zajmują, udowadniając, że ludzie nie byli na Księżycu. Jak myślisz, czy to może być też dezinformacja na przykład służb też, czy w jakimś celu to się robi, czy też po prostu to są ludzie, którzy wymyślają sobie, żeby... Bo nie wiem, oni też chyba dużo pieniędzy na tym nie zarabiają. Chyba żeby, nie wiem po co.
[02:01:56] - Jest takie wielkie retoryczne pytanie: co oni tam zobaczyli albo kogo znaleźli? Na tym księżycu, że wszyscy nagle nabrali wody w usta i zakazali wszystkim, nawet pod karą śmierci, jak mamy tutaj czyste przykłady, ujawniać jakiekolwiek informacje. Myślę, że to, jestem pewien, wystarczy pogrzebać tylko na rosyjskich stronach do firm odpowiednich. Tylko tam trzeba znać w niektórych rzeczach język rosyjski. Ja pochodzę z tych czasów, gdzie w polskiej szkole nauczano tylko język polski i tylko język rosyjski, więc na coś mi się to teraz przydało. Po prostu nie chcą mieć przewrotu całego gospodarczego, mało tego religijnego, bo jeżeli by wyszło na jaw, wyobraź sobie sam, Claude, jeżeli wyjdzie na jaw, że tam już są zastępy naszych kosmobraci, kosmokuzynów. Czysta hipoteza. Zdajesz sobie sprawę, jakby to wpłynęło na giełdę i na cały świat tutaj na Ziemi?
[02:03:15] - Ja myślę, że nawet nie trzeba by było tego ujawniać, że tam ktoś mieszka, jeśli mieszka, tylko że mamy jakieś artefakty, o których wspomina The Moscow Times. Dla mnie to jest jednoznaczne, że Rosjanie wiedzą, że tam są artefakty i Amerykanie te artefakty mają. Ściągnęli je po prostu.
[02:03:38] - I teraz w głębokim kryzysie, jak to mówią, tonący brzytwy się chwyta. Rosjanie używają wszelkich sztuczek, nawet teraz zaczynają o kosmos sięgać, żeby w jakiś sposób zaszachować przynajmniej po części Stany Zjednoczone i czymś ich tam szantażować, jak już nie mają czym. Więc to tłumaczy trochę zachowanie nie tyle Putina, co Miedwiediewa i jego wystąpienia na YouTubie, a także niektórych wcześniej.
[02:04:08] - O tych facetach w czerni, o których mówi. Oglądałem sobie kilka razy to wystąpienie i uważam, że on nie żartował w tym wystąpieniu, że on jednoznacznie wie, ma dużo wiedzy w tym temacie.
[02:04:19] - Myślę, że znany facet w czerni jest nie tylko u Rosjan i Amerykanów. Jest w każdym państwie. Ja jestem pewien.
[02:04:27] - To znaczy on mówił o filmie.
[02:04:28] - Że są ekipy rządowe, które są ponad podziałem państwowym, europejskim.
[02:04:34] - Dokładnie tak. Ale Miedwiediew mówił o filmie dokumentalnym „Faceci w czerni”, a wszyscy zinterpretowali, że chodziło o film ten rozrywkowy. Jest po prostu rosyjski film „Faceci w czerni”, „Men in Black”, który mówi o spotkaniach z UFO, z facetami w czerni w Rosji, o tych sprawach, które są mało znane, dużo mniej znane niż te z Ameryki. I ten film powstał już po '90 roku, kiedy już Rosja stała się krajem dosyć wolnościowym w sensie takim, że można o UFO mówić jawnie, już dzisiaj w stosunku do Związku Radzieckiego. I on o tym właśnie w filmie mówił i to wynikało, że nawet ta dziennikarka go za bardzo nie złapała, o co chodzi, bo ona nawet nie zadała pytania w ogóle w tym temacie. On sam wyrzucił to. Ona tylko zapytała się o rzeczy takie, o których ludzie, Rosjanie nie wiedzą, że jakieś rzeczy, które prezydent następujący otrzymuje od wcześniejszego prezydenta.
[02:05:40] - Zapewne tam jest dylatacja informacyjna, jak ja to nazywam. To znaczy ono chleb jemy o niebie albo odwrotnie. Chodzi na pewno o to, że faceci w czerni, tak jak mówię, są wszędzie i nie tylko w jednym czy w dwóch państwach. Są pewne egidy. Nie będę przytaczał tutaj, bo nie mam takiego pomostu między tymi tajemnymi sprawami, nazwijmy to ogólnie, a zjazdem całym, który się odbywa w Szwajcarii, który był. Wiesz dokładnie, o którym mówię i przypuszczam, że jest, a to mogę jawnie chyba powiedzieć, chyba że zostanę wygwizdany i jajkami obrzucony, rząd centralny, rząd światowy, który jest sterowany przez kogoś i to śmiem powiedzieć, że raczej nie z Ziemi. A poniższe elity dalej to wszystko.
[02:06:52] - Poczekaj, nie złapałem. W Szwajcarii? Jakie spotkanie?
[02:06:55] - Taka jest hierarchia, taka jest machina, taki trójkąt.
[02:06:59] - O jakie spotkanie chodziło w Szwajcarii? Bo trochę nie kojarzę.
[02:07:05] - Czekaj. Wyleciało mi z głowy. Spotkanie, spotkanie. Brakuje mi kurczę języka. Jak sobie przypomnę, zaraz ci powiem, co chciałem powiedzieć, ale w każdym razie chodzi mi o ten rząd światowy. W Szwajcarii czy...? W Szwajcarii był.
[02:07:33] - W tym roku, tak?
[02:07:35] - Tak, zgadza się. Teraz nawet niedawno. Pomińmy to na razie.
[02:07:43] - Było spotkanie grupy Bilderberg ostatnio.
[02:07:45] - No właśnie.
[02:07:46] - W Austrii.
[02:07:48] - Czasem człowiek tak po prostu ma jakieś
[02:07:51] - Ale to nie jest rząd światowy. To jest namiastka rządu światowego. To jest anglosaskoański odłam. Natomiast myślę, że rząd światowy głębiej siedzi, tam ustalane są rzeczy już ogólnoświatowe, że są przedstawiciele Azji, Rosji, Watykanu, Londynu. Natomiast tutaj to są marionetki, które gdzieś tam się spotykają. Umówmy się, pani Anne Applebaum, która się pojawiła na tym spotkaniu, jaki ona może wnieść wkład w rząd światowy? Żaden. Ona nie oznacza nic.
[02:08:25] - Koludziu, pozwolę ci przerwać. Jesteś profesjonalistą i wdajesz się w szczegóły. Tylko ja od początku powiedziałem, jestem amator. My wszyscy podlegamy prawom kosmicznym i czy ktoś w to wierzy, czy nie, tak jest.
[02:08:40] - Ale niewątpliwe to są wpływowi ludzie tam. Zgadzamy się, że mają wielki wpływ.
[02:08:44] - Od czasu, gdy chodziłem do szkoły i teraz nawet chodzę w sprawach informacyjnych z dziećmi, jest trójka klasowa tak zwana. Skarbnik, prezes oraz sekretarz. W rządzie polskim jest trójpodział władzy, władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza. A kto wie, czy to, o czym ty mówisz, to zgromadzenie też nie jest przedstawicielem jednej z trzech władz, że jest władza ekonomiczna, czyli bankierzy i tak dalej, władza gospodarcza, a także nazwijmy sądowniczą, czyli od wszystkich wybuchów nuklearnych, dział laserowych i tak dalej. A także od technologii różnych tajnych, typu pamięci do komputerów i tak dalej. Ja tak to widzę.
[02:09:39] - Na pewno jest zmieniona Majestic 12. Z tego, co wiem, co czytałem o tej organizacji, czyli MJ 12, ona się przekształciła, powiększyła się, wchłaniając Rosję, wchłaniając różne inne kraje. Generalnie Rosję, te kraje, które mają wpływ na rozwój kosmiczny. Mają technologię kosmiczną, czyli na pewno z Europy jacyś ludzie z ESY. Na pewno w tej chwili Chińczyków mogliby wziąć, Japończyków, którzy mają swoje technologie kosmiczne, jakichś Francuzów z Europy czy Brytyjczyków, czy też właśnie Rosjan, którzy do tej rady Majestic 12 należą. Kiedyś to byli tylko Amerykanie. Ja myślę, że to nawet nie od końca zimnej wojny, czyli od lat 90. dopiero Rosjanie zasiadają, ale od momentu, kiedy planowano wspólne misje kosmiczne i były po części też oficjalne na stacji Mir wspólne wyprawy kosmiczne Amerykanów z Rosjanami, czyli te właśnie tajne programy, który jeden z tych, chyba Apollo 20, jeśli dobrze pamiętam, była wyprawą wspólną. Połączona wyprawa radziecko-amerykańska.
[02:11:09] - To tłumaczy, dlaczego to było tajne i nawet supertajne, tajność najwyższego szczebla. To po pierwsze, a po drugie utajniło to wszystko: zdjęcia, cel misji i tak dalej. Dlaczego oni tam chcieli polecieć razem wespół w zespół. Bo nie wierzę, że gdyby znaleźli jedno poletko, analogicznie, jeżeli znajdujesz jedno poletko, czyli jedną działkę, na której jest zasypany skarb jakiś, to w porządku. A jeżeli tych poletek jest ponad milion, to nie wystarczy tego tobie nawet na twoim wnukom, więc zawiązujesz pewien trust i proszę bardzo, dzielimy się tym, tamtym, owym. Dlatego myśląc dalej w ten sposób uważam, że wspólnymi siłami już nawet przy misji Apollo 19 było połączenie myśli technologicznej. Ktoś dał kapsuły, ktoś dał silniki, ktoś dał napęd, ktoś dał naukowców, ktoś dał pilotów, żeby zrobić podwaliny pod misję Apollo 20, która była dosyć nawet bogato w dokumenty zaopatrzona.
[02:12:31] - To jest ta misja, przepraszam ciebie, która wzięła kosmitkę na pokład. Przewieźli artefakty razem z ciałem.
[02:12:43] - To jest jedna rzecz. Natomiast druga rzecz jest jeszcze taka, że tyle materiałów wideo po ciemnej stronie księżyca jest zgromadzonych. To jest wszystko nie do przerobienia. Oczywiście to wszystko zostało potem skasowane i tak dalej i jakoś należało potem się z tego wytłumaczyć ogólnie przed społeczeństwem jako płatnikiem, więc z tego projektu wiadomo skąd pieniądze idą, z podatków.
[02:13:20] - A ludzie nie zadają pytań. Umówmy się, ja też to obserwuję. Mają to gdzieś. 99,999% ludzi w ogóle nie ma pojęcia, że coś takiego było. Nie potrafią powiązać nawet faktów, tak jak ten artykuł The Moscow Times z tą wiedzą, którą mamy, że ostatni raz na księżycu byliśmy 44 lata temu. Wszystko jest, ludzie tego nie widzą, to się rozmywa przed ich oczami. NASA nie musi się tłumaczyć, oni nie muszą nic mówić, po prostu ludzie i tak wszystko kupią, co powie NASA. Co powie NASA, to jest świętość i w ogóle nikt nie zadaje pytań. To jest problem, że nikt nie zadaje pytań.
[02:14:10] - Przede wszystkim wszystkim rządzącym na świecie jest na rękę, by społeczeństwo-
[02:14:16] - Coraz głupsze było.
[02:14:18] - Było ociemniane, ogłupiałe, spauperyzowane nawet powiem. Dlatego, że takim głupim społeczeństwem bardzo łatwo się rządzi i kieruje. To jest jedno. Drugie, żeby-
[02:14:29] - Nie trzeba się tłumaczyć ze swoich decyzji.
[02:14:31] - Rzucić kres zapalną, proszę ja ciebie, powstanie tu motyw zapalny, tam gdzieś jakieś powstanie i tak dalej. I bardzo dobrze, bo oni wtedy mają ręce czyste, jak my się żremy między sobą, my jako społeczeństwo, prawda?
[02:14:43] - Tak.
[02:14:44] - Więc już z tego punktu oni są, że tak powiem, czyści. Natomiast zapewne, nie wiem, ale ja odnoszę przynajmniej takie wrażenie, patrząc przez te pięćdziesiąt parę lat na szkolnictwo i cały system nauczania, żeby po prostu społeczeństwo nadal ogłupiać. I to nie wiem, do takiego stopnia, gdzie po prostu nawet już człowiek załamany i zdegradowany psychicznie będzie szedł i zauważy pewniaka złotą monetę, ale przebitą to albo zdepta, albo kopnie, a pójdzie dalej. Więc to straszne jest.
[02:15:19] - No niestety tak jest. Postaram się jeszcze zrobić audycję o właśnie tym zdobywaniu kosmosu późniejszym. Jeszcze powtórzyć to, co kiedyś mówiłem. Tak bardziej skoncentrować się na tym, co faktycznie dzieje się teraz. Jest taki autor Richard Hoagland. Ja bardzo go cenię, chociaż jest bardzo-
[02:15:38] - Tak, znany.
[02:15:39] - Bardzo od czci i wiary odsuwany, że jest człowiekiem. Krytyka na przykład mainstreamu Richarda Hoaglanda przede wszystkim jest taka, że on nie ma tytułu, że on nie skończył żadnego uniwersytetu, że nie jest profesorem, nie jest doktorem i tak dalej. Ale tak naprawdę bardzo ciężko się przyczepić do tego, co on mówi, bo on naprawdę jest wszechstronnie wykształcony w tym temacie. Jest profesjonalnym astronomem. Nie jest profesjonalnym w sensie, że nie skończył uniwersytetu, ale po prostu uczył się z książek. Dzisiaj naprawdę nie potrzeba skończyć czegoś, żeby mówić o czymś, prawda? Mamy jakiś fakt, że byliśmy ostatni raz na Księżycu w 1972 roku oficjalnie. I z tym nie ma prawa nikt dyskutować, bo tak jest. I teraz pytanie, dlaczego tak jest? Czy dlatego właśnie, że skończyły się pieniądze?
Czy może jest inny powód? Ale to pytanie trzeba zadać. I dzisiaj nikt nie zadaje tego pytania. Nikt. I to jest przerażające, że ludzie nawet już nie zadają najprostszych pytań. Już nie mówię, że zadajmy pytania o to, dlaczego rakiety kosmiczne dzisiaj są mniej zaawansowane niż te, które były w latach 50. czy 60. Że jesteśmy pięćdziesiąt lat do tyłu w stosunku do, jeśli chodzi o napędy rakietowe. I musi być jakieś rozwiązanie tego, dlaczego tak jest.
[02:16:58] - Przepraszam, jeżeli mogę. Pytania tych napędów rakietowych to też wystarczy ruszyć głową, co takiego się dzieje, gdzie? Bo nie wierzę, żeby taki przemysł i to rangi państwowej, rangi światowej, przemysł wojskowy, który tak pięknie się rozwijał w czasach, gdy komputery były wielkości, no ja wiem, mocy obliczeniowej mojej-
[02:17:23] - A potem odpuścili kosmos, prawda? Nagle kosmos odpuścili.
[02:17:27] - Otóż to.
[02:17:28] - Oficjalnie.
[02:17:29] - Podczas misji Apollo 20 to raz. Dwa, że tutaj dużo okazuje się, że mam znajomą w CERN-ie, po prostu stara znajoma z czasów ławy szkolnej i czasem tam nawiązujemy raz na jakiś czas kontakt z sobą, coś sobie wyślemy maile. Okazuje się, że ona mówi, co transport i co powiedzmy seria, jakby to określić, seria tego akceleratora, no to nagle się zjawiają Rosjanie i to w dużej ilości, tak ładnie samochodami i to kilkunastu samochodami. Wjeżdżają, wyjeżdżają i to w ciągu paru godzin i ich nagle nie ma.
[02:18:14] - Ale jeśli chodzi o jakieś eksperymenty, tak? Chodzi o eksperymenty.
[02:18:17] - O co to wszystkim świadczy?
[02:18:18] - O eksperymenty chodzi, tak?
[02:18:21] - O to, co jest tam produkowane. Co jest produkowane nie wiem i nawet nie mam pojęcia, ale ja myślę, że chyba nowe paliwo energetyczne lub nowy pierwiastek, na bazie którego już się coś buduje albo zamierza i jest to ściśle w fazie prób.
[02:18:36] - Myślę, że bardziej paliwo może być, chociaż to.
[02:18:39] - Stąd ja przynajmniej dla siebie kojarzę ekspansję tych wszystkich spodków latających i tak dalej. To raz. Bowiem pierwszy samolot Blackbird, ten SR-71. Nie wiem, czy wiesz, ale-
[02:18:56] - Koniec lat 50. Najszybszy do dzisiaj oficjalnie samolot świata.
[02:19:00] - Dokładnie.
[02:19:02] - W latach 50. zbudowany.
[02:19:02] - Nie wiem, czy wiesz, kiedy on był po raz pierwszy wypuszczony do lotu.
[02:19:07] - Końcówka lat 50. z tego, co wiem.
[02:19:09] - Zgadza się. W latach 60. były dwie awarie i że tak powiem, dwie katastrofy. Jedna gdzieś w powietrzu, tego dokładnie ci nie powiem, ale druga okazuje się, że bodajże 1968 rok na terenie jeszcze pobliskim do całej bazy wojskowej. Jakiś nieudany start po prostu w nocy. Ale o co chodziło? Już od lat 50. ktoś wietrzył podstęp i wszyscy badacze UFO oskarżali pewne dwie bazy tam, gdzie startował o to, że jakieś UFO latają i tak dalej. Chodzi o to, że samolot ten miał cechę całką i tam ze względu na silnik i napęd Całkiem inaczej rozpraszał spaliny i patrząc go od tyłu, tradycyjny samolot to wiadomo jedna wielka smuga, jedna wielka kita ognia i tyle. Stąd rakiety były naprowadzane termicznie, a ten nagle nie.
Okazuje się, że kilka takich małych światełek było z tyłu i w momencie, gdy startował, gdy szedł pełną parą pod górę. W nocy robiono zdjęcia i co to jest? Tak się zaczynał po prostu z tym problem i to było przez długie lata maskowane, wyciszane, aż potem się okazało, że teraz jawnie można to w internecie i to bez większych starań wziąć, przeczytać na ten temat.
[02:20:42] - Tak, to zupełnie na audycję powiązane jeszcze z tym TRB, tym trzy czy tam dwa, trójkąty tak zwane, czy też Aurora, czyli samoloty, które zastąpiły tak naprawdę Blackbirda. Samoloty, które poruszają się dziesięć machów i szybciej, które tworzą plazmę w powietrzu i poruszają się tak jakby w rozrzedzonym powietrzu i dlatego mogą tak szybko latać. Rosjanie mają podobne, ale oczywiście inne. Wiesz co, ja będę już powoli kończył też audycję.
[02:21:19] - A mogę jeszcze jedno słowo?
[02:21:21] - Ostatnią rzecz, tak.
[02:21:22] - Do tego projektu Aurora.
[02:21:25] - Bo do tego wrócimy na pewno.
[02:21:26] - Kilka lat temu o wybuchu wulkanu na Islandii, prawda?
[02:21:29] - Tak, oczywiście.
[02:21:30] - Słyszałeś coś o projekcie nagle podobnym do Aurora? Takie V latające, nie wiadomo co i tak dalej. Tylko widzisz, a nie słyszysz.
[02:21:38] - O czymś takim słyszałem, ale nie widziałem oczywiście.
[02:21:42] - Skojarz to, kiedy był wybuch, a ile miesięcy wcześniej było otwarcie CERN-u takiego, że już to pełną parą chodziło. Czyli co? Można powiązać fakty? Mamy coś, co daje napęd i tak dalej, ale cicho sza.
[02:22:01] - Tak, tego na pewno nie ujawnią. Przydałaby się audycja.
[02:22:05] - O, widzisz, bardzo ładnie to powiedziałeś.
[02:22:06] - Audycja będzie o tym, bo są whistleblowerzy, którzy mówią, że tworzyli ten napęd. To znaczy pracowali na tym. Często oni są zabijani, ale nie zawsze. Czasami żyją. Ale potrafią na przykład, jeżeli dokumenty trafią, bo dokumenty są w internecie do zobaczenia, jeśli chodzi o silniki impulsowe, plazmowo-impulsowe i tak dalej. I nawet jak to trafia, to potrafią cały portal zniszczyć. To znaczy wycinają z sieci cały portal, jeżeli taki dokument się trafi.
[02:22:36] - A zatem, drogi redaktorze i wy wszyscy słuchacze, ładnie doszliśmy do końca z tematem, że po Aurorze nastąpiło coś, co jest związane z tym, co jest produkowane w CERN-ie i z tym wszystkim wojsko, że tak powiem, cicho sza, trzyma łapę i tyle. A co będzie, dowiemy się pewnie za 30 lat.
[02:22:57] - Może wcześniej. Myślę, że to jednak już ujawnienie jest bliskie, bo jeżeli odkryjemy to, co na Księżycu jest, to już wszystko poleci ładnie jak z górki. Dobrze, dziękuję ci, Bogdanie, za ten telefon. Dzięki ci. Hej.
[02:23:13] - Również i tobie, Claude, dziękuję. Dobranoc.
[02:23:16] - Dzięki. Hej. To był Bogdan z dużą porcją informacji w tematyce samolotów, rozwoju astronautyki. Astronautyki już, nie aeronautyki, a astronautyki, bo samoloty jak Aurora czy jak właśnie późniejsze już mogą opuszczać atmosferę ziemską. Nie wiem jak z Aurorą, ale podejrzewam, bo to jest podobny do rakiety V1 silnik czy V2, czyli bardziej rakietowy niż odrzutowy. Jest jeszcze stały słuchacz, więc odbiorę. Stały słuchaczu, masz jeszcze kilka chwil, tak?
[02:23:55] - Dokończenie. To, o czym pan mówił o tych rosyjskich podejrzeniach lotu na Księżyc, to było u nas w TVP, w głównych wiadomościach.
[02:24:06] - W głównych wiadomościach o tym powiedzieli?
[02:24:08] - Bo pan mówi, że w portalach pan ciężko temu znalazł. Ja mówię, że to w głównych wiadomościach było.
[02:24:12] - O kurczę, ja nie mam telewizji, nie wiem właśnie.
[02:24:15] - To, co pan mówił, te 80% spraw, co pan mówił na początku, to było właśnie w tych głównych wiadomościach.
[02:24:22] - Ale jakich spraw?
[02:24:23] - O 19:30 na końcu wiadomości było.
[02:24:26] - Ale nie, o tych sprawach z The Moscow Times, tak?
[02:24:30] - Tak, The Moscow, dokładnie było to, co pan mówił.
[02:24:32] - I to tylko było. Aha.
[02:24:34] - W głównych wiadomościach było. I jeszcze jedną rzecz. Słyszał pan o napędzie Fashimira? Plazmowy z dopalaniem za pomocą mikrofal.
[02:24:44] - Tak, że on działa w próżni też.
[02:24:46] - Ten i według wyliczeń, jak w audycji sobie poszukałem, jakby go zamontować w rakiecie na Marsa, to 30 dni w jedną stronę sobie lecimy. I jeszcze taka kwestia, jak z nim w samochodzie. Możemy sobie zawrócić, jak chcemy wrócić bardzo szybko na Ziemię, więc nie wiem dlaczego. A już o testach o nim słyszałem w 90. latach.
[02:25:13] - O tym w Fashimirze, tak? Silniku Fashimira.
[02:25:14] - Tak, o tym Fashimirze. Pokazany był model, był zrobiony w komorze próżniowej, na dechę chodził przez rok. Test na zniszczenie, maksymalna modelu moc w komorze próżniowej, gaz do dechy i przez rok czy padnie. I wytrzymał.
[02:25:32] - Ale znowu cicho. Ja myślę, że po prostu-
[02:25:34] - Tak, to powinno być 10 lat już rozwinięte, już powinien być gotowy statek jako sonda wysłana na przykład na Marsa, żeby przetestować go na twardo i powinien już być w fazie testów końcowych po 10 latach. A jest cisza po prostu. Też trafiłem, jak przeglądałem, to ktoś jako patent złożył silnik, który wykorzystuje energię próżni kwantową. On ma bardzo małą moc, ale nie wymaga żadnego paliwa. Może działać niemal wiecznie. Jakaś babka to wymyśliła tam, gdzie są piramidy. Właśnie trafiłem Szukałem tego Fashimira. Jeszcze jedna rzecz o komputerach. A słyszał pan o komputerach? Pracują nad komputerami, które wykorzystuje DNA.
[02:26:25] - Tak, słyszałem. To jest bardzo stara sprawa. Jeszcze słyszałem w latach 90. Czytałem, prenumerowałem, muszę się przyznać kiedyś „Świat Nauki” i tam były artykuły właśnie o komputerach wielobitowych, które bazują na wykorzystaniu DNA. To nie jest nowa sprawa. To jest jeszcze sprawa z lat 80. Planowana w 90. Już pierwsze takie-
[02:26:49] - Ja mówię o tym, że prace trwają teraz, planowane. Eksperymenty już są.
[02:26:56] - Nie no, to mówię, eksperymenty były jeszcze w latach 90. Także taka rzecz-
[02:27:00] - Już budują te komputery. Oprócz komputerów kwantowych to komputery biologiczne. Co jeszcze tam zanadrzu w tych tajnych laboratoriach i półtajnych laboratoriach. Czyli mamy normalnie laboratorium cywilne, ale ono nie ogłasza się wobec nas, nad czym pracuje w tym momencie, więc nie trąbi do mediów czy do internetu, nad czym pracują po prostu.
[02:27:24] - Jasne.
[02:27:25] - Nad czym one pracują? W dziedzinie komputerów, czyli informatyki ogólnie, to technika wojskowa i technika cywilna to chyba są na zbliżonym poziomie, bo oni-
[02:27:39] - Wydaje mi się, że nie do końca.
[02:27:41] - Cywilni i wojskowi pracują tak samo nad komputerami biologicznymi, kwantowymi, tego typu rzeczami, tylko oni się po prostu nawzajem wymieniają.
[02:27:48] - Ja nie mówię, że wojskowi uzyskują więcej, tylko tajne laboratoria, bo to tajne laboratoria i projekty nie można utożsamiać z wojskiem. To nie jest tylko i wyłącznie wojsko. To są także służby specjalne. To są po prostu rządowe projekty.
[02:28:01] - To też jest wojsko.
[02:28:03] - Służby specjalne to nie do końca jest wojsko, bo jest na przykład NSA. NSA to nie jest wojsko, NSA to jest odpowiednik ABW. To jest policja dla społeczeństwa. Nie, kontrwywiad to jest co innego. To jest odpowiednik ABW, taka NSA. Chociaż niektórzy mówią, że FBI, bo tak jakby w Stanach mają więcej tych służb, ale wiem, o co chodzi.
[02:28:30] - Współpracują między sobą.
[02:28:31] - FBI to jest od takiej roboty, jak widzieliśmy w „Archiwum X”.
[02:28:35] - Łapanie złodziei.
[02:28:36] - Zaawansowana policja. Natomiast NSA to jest taka policja myśli. To jest policja znana z „Policja myśli” z roku 84 Orwella. Policja, która zajmuje się tępieniem ludzi, którzy zagrażają rządowi myśleniem. Nie robieniem czegoś, a myśleniem po prostu.
[02:29:03] - Rozpylaniem tych myśli społeczeństwa.
[02:29:06] - Tak, i to jest niebezpieczne właśnie dla rządu.
[02:29:08] - W czterech ścianach to ich to nie interesuje. Jak ktoś swoje myśli trąbi i wypluwa na zewnątrz.
[02:29:14] - Dokładnie, tak jak tutaj w audycji mówimy o tych sprawach. To jest niebezpieczne dla rządu.
[02:29:18] - To ich to nie interesuje.
[02:29:20] - Dokładnie.
[02:29:21] - Kto wychodzi na zewnątrz i rozgłasza te swoje myśli.
[02:29:24] - Jasne. Stały Słuchaczu, dziękuję ci za te informacje wszystkie, bo muszę kończyć, bo będę kończył audycję troszeczkę przedłużoną.
[02:29:32] - Już ten.
[02:29:33] - Także życzę ci miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień.
[02:29:36] - I jeszcze jedna rzecz.
[02:29:37] - Tak, na koniec.
[02:29:38] - Jeżeli oficjalnie mówiąc, pewnie nieoficjalnie, to ludzkość ma już opracowany reaktor fuzyjny, który potrzebuje ten izotop, co jest na Księżycu i jego jest pełno. Jeżeli oficjalnie te reaktory wejdą, to my wrócimy na Księżyc. Musimy ściągnąć z Księżyca paliwo. Mówimy oficjalnie, bo można fuzję zrobić na Ziemi z tych-
[02:29:59] - A jakiego pierwiastka? Wodoru jest dużo?
[02:30:02] - Ten izotop wodoru jest kilkanaście razy łatwiej uruchomić tą fuzję na tym izotopie, a jego na Ziemi nie ma, a jest go mnóstwo na Księżycu, w tym pyle i go łatwo można wydobyć na Księżycu. Więc jak oficjalnie te reaktory będą dla ludzi dostępne, dla cywilizacji, w sensie cywilizacji, nie tam jakieś laboratorium w piwnicy, rządowe czy wojskowe, czy tam NSA, tylko oficjalnie zasilać cywilizację naszą, to musimy wrócić na Księżyc, żeby zdobyć dużo tego pierwiastka.
[02:30:37] - No zobaczymy. Może wrócimy szybciej niż nam się wydaje, a może jesteśmy cały czas na Księżycu, tylko jeszcze nie wiemy jako cywilizacja, że może już jest baza i to jest wszystko rozwinięte.
[02:30:46] - Dziesięciu astronautów i tam się wymieniają, tak? Na orbicie.
[02:30:50] - Kto wie? Tego się nie dowiemy.
[02:30:52] - To musieliby latać, ale spodkiem, bo jakby taką rakietę jak Saturn V odpalali, to by było widać.
[02:30:58] - Nie, oczywiście, że tak.
[02:31:01] - Jeszcze jedną rzecz. Nie wierzę w to, że przed nami istniała bardziej zaawansowana niż nasza cywilizacja, bo by było mnóstwo śladów tej cywilizacji na Ziemi. Po pierwsze by były zryte surowce, które są wymagane, żeby stworzyć cywilizację techniczną. Nie byłoby dla nich, dla nas tych surowców, byłoby bardzo mało i byłyby ślady kopania tych surowców. Byłoby mnóstwo odpadów po cywilizacji, takich niezniszczalnych: stal nierdzewna, układy scalone. Tutaj byłoby tysiące na Ziemi.
[02:31:34] - Chyba że cywilizacja rozwijała się na Antarktydzie wtedy, kiedy nie było lodu na Antarktydzie.
[02:31:39] - Ale ona by zajęła całą planetę. Nie byłaby na jednym kontynencie, tylko by zajęła całą planetę, bo na Antarktydzie na pewno nie ma tylu surowców, żeby tylko na Antarktydzie. Zajęła by całą planetę, tak jak nasza cywilizacja jest na całej planecie. Nie skupiałaby się na jednym kontynencie, tylko by krążyła, całą planetę by zajęła. Jeżeli by miała być bardziej zaawansowana od naszej, czyli by zajęła całą planetę ludzką. Byłyby po niej ślady. Nie wierzę, żeby wszystko by było ukryte. Archeolodzy, wszystko było zakopane. W XIX wieku by to odkrywali takie rzeczy. Wtedy nie było NSA ani tego typu, żeby to ukrywać przed ludzkością.
[02:32:18] - No ale wiele rzeczy dopiero dużo później się odkrywa. Na przykład ten mechanizm Antykity, który został odkryty dopiero w XX wieku.
[02:32:25] - Ale mówię masowo, czyli byłoby tego mnóstwo, po prostu tych urządzeń, które by ta cywilizacja wykorzystywała. Plus na orbicie mnóstwo satelitów by było. Po prostu byłoby mnóstwo satelitów na orbicie. Jest tak zwana orbita nieśmiertelna, że bez korekty satelity mógł się unosić tam tysiące lat.
[02:32:45] - I tego typu obiekty podejrzewało się, że właśnie istnieją.
[02:32:50] - Byłoby tysiące tych satelitów. Niech pan zobaczy mapkę zanieczyszczenia kosmosu odpadami po naszych misjach kosmicznych. Orbita jest praktycznie zapchana. Byłoby tysiące statków, satelitów, nawet stacji orbitalnych by kilka byłoby na orbicie i na pewno na początkach ery kosmicznej byłoby to znalezione. W astronomii byłoby widać w zwykłym teleskopie, że krążą rzeczy na orbitach. Już w XIX wieku byłoby to można zobaczyć. Na początku XX wieku za pomocą teleskopów satelity by były.
[02:33:29] - O takich znaleziskach słyszałem, tych dziwnych satelitach, które są odkrywane, ale faktycznie one nie są masowo.
[02:33:36] - Nie jeden, dwa sztuki, tylko by było tysiące.
[02:33:37] - To było masowo, faktycznie. Nie wiem. Ja nie twierdzę, że tak jest. Trudno powiedzieć.
[02:33:43] - Ja nie wierzę w to, że przed nami była super zaawansowana cywilizacja i nagle wyparowała.
[02:33:48] - Chyba że była na przykład miliony lat temu albo setki tysięcy lat temu.
[02:33:53] - Ziemia nie była zdatna do podtrzymania wysoko zaawansowanego życia biologicznego.
[02:33:57] - Tego nie wiemy, bo obok homo sapiens mogły być inne jakieś inteligentne byty. Tego nie wiemy.
[02:34:05] - Ale też byłaby zryta, nie otworzyłyby się surowce ani tego typu rzeczy. Bo to, co jest w ziemi, te surowce, to powstało, gdy Ziemia jako planeta powstawała. Ziemia mogła się odrodzić.
[02:34:18] - Jest parę takich rzeczy, że mogłyby zajmować te istoty mniejszy obszar niż całą Ziemię po prostu. Ale kto wie?
[02:34:27] - Cywilizacja ma tak do siebie, że się rozkłada po całej planecie. To naturalne. Rodzą się kolejne pokolenia, przenosimy się na inny kontynent, tego typu rzeczy.
[02:34:40] - Chyba że mieli trochę inaczej ukształtowany mózg.
[02:34:42] - Siedzieli w kupie, jak w mrowisku i się tam gniezdli na jednym kontynencie.
[02:34:48] - Ja wiem, że większość jednak jednostek się przenosi, ale zauważ słuchaczu, że oprócz człowieka żaden gatunek się nie rozpopularyzował, oprócz bardzo prymitywnych. Im bardziej zaawansowany gatunek zwierząt, tym nie rozpopularyzowuje się po całej planecie, tylko mają pewne siedliska. Natomiast człowiek, faktycznie tu się zgodzę, że człowiek jako jedyny z tych bardziej zaawansowanych jest na całym świecie, wszędzie, dzięki mózgowi swojemu.
[02:35:21] - Jeżeliby ta cywilizacja umiała latać, to dlaczego by nie miała polecieć sobie gdzie indziej na planecie?
[02:35:27] - To są trudne pytania.
[02:35:28] - Jeżeli mówimy, że ktoś poleciał na Księżyc, to co za problem polecieć na inny kontynent, żeby go zbadać?
[02:35:36] - Tak, jest jakiś argument kontr takiej cywilizacji, więc tutaj naprawdę jest dużo pytań i brakuje odpowiedzi.
[02:35:47] - Pod tym kątem, gdzie są ślady tej cywilizacji?
[02:35:51] - Pewne ślady mamy, ale faktycznie super zaawansowanej cywilizacji to tych śladów nie mamy.
[02:35:56] - Wątpię, żeby była.
[02:35:57] - Ale są elementy. Na przykład masz te kotły tak zwane na Syberii, które legendarnie są, tam promieniotwórczość jest.
[02:36:05] - Jest legenda, że to obcy zbudowali, przylecieli.
[02:36:10] - Kopuły metalowe.
[02:36:11] - Kosmici zbudowali jakby maszynę, która chroniła życie na Ziemi przed uderzeniami asteroid.
[02:36:20] - Tak, jest taka legenda.
[02:36:21] - Przylecieli, zbudowali jak budowlańcy. Przyjechali na plac budowy, zbudowali.
[02:36:24] - Ale dlaczego akurat mieliby kosmici chronić? Dlaczego kosmici mieliby chronić?
[02:36:31] - Ktoś zbudował i odleciał.
[02:36:33] - Jasne, mogło tak być, ale są takie rzeczy na Ziemi niezbadane, które świadczą o tym, że cywilizacja mogła być bardzo zaawansowana kiedyś, więc to nie jest takie jednoznaczne. Dobrze, dzięki ci stały słuchaczu za te informacje.
[02:36:45] - Do widzenia.
[02:36:45] - Trzymaj się, cześć. Także to był stały słuchacz, a my będziemy powoli już kończyli. Natomiast jeszcze na koniec co chciałem powiedzieć. Już nie będę mówił o odpowiadaniu na zarzuty. Ich jest cała masa, więc tutaj jest dużo różnych zarzutów do tego, że coś po prostu nie działa. Na przykład odrzut silnika rakietowego modułu księżycowego powinien był zostawić pod sobą krater, a nie zostawił. A odpowiedź jaka jest specjalistów? Ciąg silnika rakietowego byłby zbyt słaby, by utworzyć krater w takim module księżycowym. Jest dużo takich odpowiedzi, które są logiczne i jakoś przekonujące według mnie w większości. Jest dużo odniesień w kulturze do tego.
Z takim najbardziej ciekawym filmem, który niedługo po zakończeniu w ogóle programu Apollo jest do obejrzenia zresztą, nazywa się „Capricorn One”, czyli „Koziorożec jeden”. Bardzo fajny film, bardzo ciekawy, który nie mówi o lądowaniu na Księżycu, ale mówi o lądowaniu na Marsie, że jest wyreżyserowane. Ale ten film ma taką fabułę mało przekonującą z jednej strony, ale z drugiej dosyć taką, że mogłaby się wydarzyć. Jednak tam po prostu za dużo jest, nawet już tam, gdzie to próbowano ograniczyć do bardzo małej liczby osób, ten cały spisek i zastraszenie astronautów. Nawet tam widać, że to się wymyka spod kontroli, że to wszystko nie klei się trochę. Za dużo tych whistleblowerów jest, pomimo że próbowano zminimalizować to jak najbardziej się dało. Nie dało się jednak. Jest wiele, na przykład niemiecki zespół Rammstein, który w wideoklipie „Amerika” użył, że to filmowano. Jest taki zespół Imagine Dragons. W teledysku „On Top of the World” też jest to użyte.
W grze „Area 51” lądowano tam, w Strefie 51 filmowano lądowanie na Księżycu. „GTA Vice City” też jest w hangarze B Inter Global studio filmowe. Jest statek kosmiczny, flaga USA. Jest film „Interstellar”, ostatnio znany i w systemie edukacyjnym dzieci uczy się, że człowiek nigdy nie wylądował na Księżycu. Także tego typu sprawy. Co chciałem jeszcze powiedzieć o tym, jak naprawdę to wygląda według mnie. Mamy spisek w spisku. Kontrspiskiem jest to, że ludzie nie wylądowali na Księżycu i się zajmują tym osoby, aby zaciemnić ważniejszą sprawę i bardziej niebezpieczną sprawę dla rządzących, dla NASA, czyli to, że na Księżycu nie jesteśmy sami, nigdy nie byliśmy sami i na Księżycu są potężne struktury, które świadczą o tym, że albo była jakaś bardziej zaawansowana cywilizacja niż nasza na Ziemi, albo była cywilizacja kosmitów, która tutaj budowała i buduje takie rzeczy. Być może są nadal. Albo to i to, może być i tak, i tak.
Są obrazy. Są filmy, które pokazują niesamowite rzeczy na Księżycu. Można z tym dyskutować jak najbardziej. Są whistleblowerzy, którzy o tym mówią. Są nawet astronauci, którzy mówią, że widzieli UFO czy widzieli dziwne obiekty, ale nie mogą za bardzo o tym mówić. Nie chcą mówić. Edgar Mitchell trochę mówi, ale między wierszami słychać, że on po prostu nie może mówić o tym, co przeżywał i musi ściemniać trochę. Wielu innych astronautów zaczyna mówić, jak Buzz Aldrin mówi o tym, że widział UFO i tak dalej, ale oni bardzo często nie mogą mówić, co widzieli na Księżycu. Ci astronauci, którzy byli na Księżycu, mają jakiś zanik pamięci i to akurat wykorzystują ci zwolennicy niebycia na Księżycu. Fikcji tych misji, że: „O, widzicie, nie mogą sobie przypomnieć, jak tam lądowali, co tam się działo.
Nie chcą za bardzo mówić o tym. Są smutni ci astronauci”. Oczywiście, że są smutni. Mówią te dziwne rzeczy właśnie, bo nie mogą mówić o tych sprawach. Hipnotycznie jakoś im blokują to, żeby nie mogli mówić, nawet jakby chcieli, że mają jakieś urazy albo często nie mogą mówić, bo nie chcą też, bo wiedzą, że może to się źle skończyć dla ich rodzin. Nie tylko ich samych, ale ich rodzin, wnuków, już dzisiaj prawnuków, bo już mają prawnuków. To są starsi ludzie, ci astronauci amerykańscy. To samo w Rosji. Myślę, że ważna sprawa, aby przykryć to wszystko się robi. Na Księżycu są niesamowite struktury, niesamowite rzeczy, które zaprzeczają temu, co wiemy dzisiaj oficjalnie.
Jeszcze ostatni telefon tak na szybko odbiorę. Dzwoni Kunrat44. Witaj Kunradzie. Chciałeś powiedzieć o Księżycu. Jaka jest twoja wersja? Czy wierzysz w to, czy sądzisz, że wylądowali Amerykanie, czy jednak nie? A może Rosjanie nawet nie wylądowali, że też ściemę walą z tymi łunochodami?
[02:43:04] - Dobry wieczór Claudie i dobry wieczór słuchacze. Ja niestety nie słuchałem od początku, bo sam nagrywałem własną audycję i dopiero zakończyłem późno i pomyślałem, że jeszcze zajrzę do ciebie i ciekawe rzeczy. Tym bardziej ciekawe dla mnie, bo sam się zajmowałem kiedyś studiowaniem tego. Nie wiem, czy pod wpływem twojej audycji. W każdym razie przejrzałem ileś tam filmów. Przepraszam, wycofuję. Ja mieszkam w Wielkiej Brytanii i tu nawet chyba na Kanale 4, Channel 4 był film, nie na YouTubie, ale w telewizji był film o tych konspiracyjnych teoriach odnośnie lądowania na Księżycu.
[02:43:45] - I pokazywali te filmy z tych Apollo 18, 19, 20 i późniejszych?
[02:43:50] - Tak, pokazywali, analizowali tak jak ty mówiłeś.
[02:43:53] - I co wyszło? Bo ja jestem ciekaw. Nie oglądałem tych analiz i wyszło, że to jest film plastyczny?
[02:43:57] - Ja się zajmowałem tym już nie pamiętam kiedy. Rok, dwa lata temu co najmniej, więc już sam nie pamiętam. Ale cieszę się, że masz tą audycję, bo nie miałem się z kim podzielić moimi odkryciami, które są niezaprzeczalne i nawet nie jestem pewien, czy to są moje odkrycia, czy ktoś w ogóle zwrócił uwagę na to. Więc ja się podzielę z tobą tym, co odkryłem i proszę słuchaczy, żebyście włączyli sobie te filmy na YouTubie, znajdziecie zdjęcia i tak dalej i ja podzielę się moją obserwacją, a wy w następnej audycji zadzwońcie do Cloda i co wy o tym myślicie. Być może pamiętacie te zdjęcia, więc będziecie wiedzieć, o czym ja mówię. Są kilka takich zdjęć w ogóle z różnych programów i tak dalej Jedno, które pamiętam, jest takie, że jeden z tych kosmonautów księżycowych skacze jak kangur po powierzchni Księżyca i wyraźnie widać, że tam jest mniejsze przyciąganie na powierzchni Księżyca, ponieważ astronauta się wybija i majestatycznie leci kangurzym skokiem. Wiesz, o czym ja mówię?
[02:45:15] - Nie za bardzo, ale jest dużo takich rzeczy. Na przykład piasek szybciej-
[02:45:21] - Właśnie o to chodzi. Piasek spada szybciej. Sugestia jest taka, że oni są na jakiejś sprężynie, na lince, udają, że tam jest mniejsze przyciąganie, a piasku nie da się podczepić pod linki, więc piasek spada z przyspieszeniem ziemskim, nie pytając się reżysera o zdanie. I to jest jeden taki wiele mówiący i bardzo sugerujący podejrzliwość film. Drugi kawałek to jest taki, że ci wszyscy kosmonauci zebrali wszystkie próbki, wszystkie zdjęcia, wszystkie flagi amerykańskie rozstawili i czas się zwijać, odlatywać z Księżyca na planetę Ziemia. Pokazują, jak włączają silniki startowe i ten moduł startuje do góry, a kamera to wszystko filmuje, po czym ten moduł odlatuje w górę w kierunku Ziemi, a kamera się podnosi za tym modułem. Pamiętasz ten moment?
[02:46:27] - Tak, ale to nie była sterowana kamera.
[02:46:34] - Właśnie do tego zmierza moje pytanie. Kto sterował? Przecież chyba nie z Ziemi było to sterowane.
[02:46:41] - Nie, oni z modułu chyba.
[02:46:43] - Jak? Kablem zostawili, skoro się oderwał moduł.
[02:46:47] - Radiem mogli sterować przecież.
[02:46:49] - Jak?
[02:46:50] - Radiem.
[02:46:51] - Dobrze, to jest właśnie moja wątpliwość. Rozumiesz, do czego zmierzam. Na pierwszy rzut oka jest to sfilmowane w studiu filmowym, gdzie moduł startuje, a kamerzysta za kamerą unosi obiektyw kamery, żeby startujący z kosmonautami w kierunku Ziemi moduł nie zniknął z kadru. To jest pierwsze logiczne wytłumaczenie i każde inne wytłumaczenie wymaga zainstalowania elektronicznych modułów synchronizacji startu. Czy przy technologii końca lat 60., początku 70. było to możliwe? To jest moje pytanie.
[02:47:32] - Tak. Modele sterowane radiem budował już w XIX wieku Tesla. Jako pierwszy zastosował pływający statek, który był sterowany radiem, więc pod koniec lat 60. bez problemu tego typu rzeczy.
[02:47:49] - To by sugerowało, co mówisz, że startujący moduł kosmiczny z kosmonautami by zsynchronizował kamerę, żeby ona wiedziała, kiedy zastartują co do sekundy. Nie wiem, albo śledziła laserowo ten moduł. Kompletnie nie wyobrażam. Ja nie wątpię, że jest to możliwe przy dzisiejszej technologii. To prawdopodobnie jest możliwe laserem, elektronika, szybkie radio, mały pobór prądu, ale po to, żeby zrobić takie zdjęcia, całe NASA by musiało opracowywać elektronikę, którą trzeba z Ziemi zawieźć. To mi się nie mieści w głowie.
[02:48:24] - NASA potrafiła takie rzeczy robić. Na przykład zaprojektowali długopis, żeby działał, bo zwykły długopis nie działa w mikrograwitacji, więc zaprojektowali taki długopis, że działa, że tusz i tak wypływa pomimo braku grawitacji, więc robią. Wydali na to chyba 10 tysięcy albo więcej, nie wiem, albo 100 tysięcy dolarów. Jakieś kosmiczne sumy wydali na to, żeby długopis działał w przestrzeni kosmicznej.
[02:48:54] - Właśnie to jest dziwne. Inna sprawa, że wtedy były pieniądze na to, ponieważ był to wyścig dwóch ustrojów kapitalistyczny i komunistyczny. Po to, żeby zwyciężyć przeciwnika, dowolne pieniądze były angażowane. W każdym razie do twojego pierwszego pytania moja odpowiedź jest taka: jestem agnostykiem. Moja teoria jest taka, że faktycznie odpowiedź przeciwko sceptykom tych naukowców i oficjalnej grupy jest taka: „No jak to? Przecież to są wariaci, którzy poddają w wątpliwość to lądowanie na Księżycu. Przecież mamy skały księżycowe”, prawda? Moja odpowiedź na to wszystko jest taka, że być może były jakieś misje na Księżyc, ale nie ludzkie. Być może roboty, łunochody jakieś chodziły, pobrały faktycznie skały, położyły lustro, które odbija światło lasera z Ziemi, ale nie byli to ludzie. Ludzi później dokręcono w studiu, żeby udowodnić światu i Sowietom, Rosjanom, że jednak kapitalizm pod wodzą USA jest potężniejszy, ma możliwości lądowania nawet ludzi na Księżycu, a nie jakichś łunochodów.
I być może faktycznie jakieś roboty, coś tam lądowało na Księżycu i jakieś badania, skały przywiozły, ale nie ludzie. Albo inaczej. Nie z tymi kamerami, z tym całym osprzętem.
[02:50:29] - Zamontować tych luster naprawdę nie dałoby się bez precyzji człowieka. Nie było wtedy takich robotów zaawansowanych.
[02:50:37] - O jakiej ty precyzji człowieka mówisz, skoro kolejnym argumentem jest to, że-
[02:50:42] - Lustra, które działają na zasadzie odbicia lasera, promienia lasera.
[02:50:47] - Wiem, ale kombinezony były tak grube w próżni, oni nawet nie mogli palca zgiąć, żeby spust-
[02:50:55] - Tak, na to wyjaśnienie mam. Jeszcze ci-
[02:50:58] - Ale ty mówisz, że oni by lustra precyzyjnie ustawiali. Być może nie trzeba aż takiej precyzji, skoro jeżeli kosmonauta bez precyzji dłoni mógł ustawić lustro, to i robot też mógłby ustawić takie lustro. Ja ci to mogę wytłumaczyć, że elektronicznie stawia coś i pozycjonuje, pociąga o pół milimetra co dwie minuty aż do momentu, kiedy ustawi we właściwej pozycji. Przez miesiąc można takie lustro ustawiać nawet.
[02:51:26] - Tutaj, jeśli chodzi o skafandry. Napełnione powietrzem skafandry kosmiczne w atmosferze Księżyca byłyby zbyt sztywne, by umożliwiać poruszanie się astronautom. Ale odpowiedź jest prosta Skafandry kosmiczne mają kilka warstw właśnie po to, by temu zapobiec. Nie są zbyt sztywne, są oczywiście napełnione powietrzem, ale mają kilka warstw, więc można się poruszać, wykonywać wszystkie czynności, które potrzebują. Naprawdę dużo pieniędzy wydano na zrobienie dobrych skafandrów.
[02:51:59] - Ja wiem, ale śledziłem sprawę aparatów fotograficznych do tych sławnych zdjęć. Tam też jest kolejna teoria spiskowa, że te takie crossbar, nie wiem, jak to się mówi po polsku, krzyżyki takie, żeby pozycjonować zdjęcia, to tam się nakładają na obiekty i tak dalej. Czy właściwie obiekty są przed krzyżykami. Mniejsza o to. W każdym razie te aparaty Hasselblad były specjalnie robione, całym ciałem musiał pozycjonować i tylko przycisnąć duży przycisk światła, a nie mały spust. Po prostu dlatego, że właśnie tłumaczyli to, że rękawice w tym skafandrze były zbyt grube, ten palec nie miał chwytności, ta dłoń nie mogłaby operować mniejszymi nastawieniami. Tylko mógł pokręcić z grubsza pokrętłem ostrości i nacisnąć na jakiejś publicznej toalecie przycisk światła i tyle. To też przeczy wszystkim innym operacjom precyzyjnym wykonywanym przez tych kosmonautów. Kolejna była konspiracyjna sugestia, że nawet gdyby zrobili zdjęcia w tych aparatach, to trzeba było tą kliszę fotograficzną transportować przez napełnioną promieniowaniem słonecznym przestrzeń kosmiczną i to by zniszczyło. A tam są czyste, piękne zdjęcia bez śladów promieniowania kosmicznego.
[02:53:35] - Różnie. Nie, tak nie ma. Różne są zdjęcia. Po prostu są wybrane do publicznej prezentacji te lepsze, ale są dużo gorsze zdjęcia też. Także nie jest jednoznaczne, że są tylko i wyłącznie dobre zdjęcia. Poza tym zabezpieczenia były na pewno tych klisz, jakieś ołowiane.
[02:53:53] - To jest łatwe do wytłumaczenia. Chociaż ołowiane, to też jest każdy gram, kilogram zabrany na Księżyc, to są ogromne koszty.
[02:54:02] - Jasne, ale jak to sobie poradzili.
[02:54:03] - Jeszcze, Piotr, przepraszam cię, nie wiem, czy to jest zmiana tematu, ale w ogóle, jeżeli się mogę odnieść, wspaniałe wypowiedzi stałego słuchacza na temat tej przeszłej cywilizacji. Zgadzam się z nim całkowicie chyba. Pozdrawiam stałego słuchacza, ale chciałem się odnieść jeszcze do tego poprzedniego twojego gościa. Rozmawialiście o rakietach i ty powiedziałeś coś o rakietach. Ja dokładnie kontekstu nie wiem i być może też powiedzieliście, ale nie wiem, czy wiesz, ale słyszałem ostatnio, że kolejna rakieta już się rozbiła. Miała wywieźć jakiegoś satelitę i dostawę na stację kosmiczną i nie potrafią już drugiej z rzędu rakiety wystartować.
[02:54:44] - A to myślę o prywatnej firmie tej.
[02:54:46] - Tak, prywatna. Ale dlaczego prywatna? Bo bankrutuje NASA, bo już nie ma pieniędzy. Stąd się to bierze. W związku z tym nie wiem, czy poruszyliście tą sprawę, ale okazuje się, podoba mi się, co poruszyłeś w słuchowisku, że im dalej ta cywilizacja się rozwija, tym gorzej jest. Ja rozumiem jedna na 10 rakieta, co też jest straszliwą statystyką, bo to jest jak rosyjska ruletka, ale jeżeli co druga rakieta im się rozbija i nie są w stanie nic wysłać, to ja się zacząłem martwić co z tymi głodującymi kosmonautami w stacji orbitalnej.
[02:55:23] - Przekonałeś mnie. Jednak ludzie nie byli na Księżycu, bo to jest niemożliwe.
[02:55:28] - Więc o to chodzi, że chyba że były to cudowne lata 60., początek 70., że wszystko się wtedy udawało, a potem już nic.
[02:55:37] - Po prostu są dwa programy kosmiczne i tyle. Tak to wygląda, że mamy dwie rzeczywistości dzisiaj. I jestem przekonany, bo są whistleblowerzy, którzy o tym mówią, że byli na Marsie na przykład, że na Księżycu cały czas jest wymiana ludzi. W ogóle starty, już nawet nie tyle rakiet, bo teraz zupełnie inne obiekty są używane, zupełnie inne statki, zupełnie inne silniki antygrawitacyjne. Natomiast jeszcze do lat 70. Jeszcze w latach 70. używano, kilka projektów było tych ze zwykłymi rakietami, a później już niestety stosowano zupełnie inne obiekty. Być może właśnie ten silnik VASIMR był używany, czyli ten jonowy, jonoloty tak zwane, jakieś tego typu rzeczy, które do dzisiaj nie są kompletnie rozważane. Tak jak mówiłem, prywatny biznes to jest tylko kilku, tak w cudzysłowie, wariatów, którzy inwestują pieniądze w zdobywanie kosmosu, ale tak naprawdę bez państwowych pieniędzy, bez ingerencji państwa nie jest się w stanie eksplorować kosmosu dzisiaj. Bo widzimy, nawet nie potrafią prywatne firmy satelitów specjalnie wysłać na orbitę okołoziemską.
A to w latach 50. Związek Radziecki robił, czyli zacofany mocno naród komunistyczny, gdzie nie było żadnej wolności i takie rzeczy potrafili robić w latach 50., a dzisiaj nie potrafią prywatne firmy zrobić tego, gdzie mamy komputery, mamy dostępność.
[02:57:20] - Frezarki precyzyjne, drukarki 3D.
[02:57:23] - I tego nie potrafią zrobić. A to potrafili ludzie, którzy technicznie byli bardzo zacofani.
[02:57:31] - To jest jakiś taki tak zwany dysonans poznawczy, bo wydawałoby się, że mijają kolejne dekady Bo przecież ja pamiętam moją młodość, dzieciństwo w latach 70. Ten wyścig, a później wprowadzenie wahadłowców. Ogromny sukces. A teraz mam wrażenie, że moment, to jakby były baśnie.
[02:57:54] - Wahadłowców nie ma, rakiet nie ma.
[02:57:56] - Nawet zwykłej rakiety z prowiantem nie są w stanie na orbitę wyrzucić, wystrzelić.
[02:58:03] - 100, 200 kilometrów. A co mówić o 300 tysięcy kilometrów do Księżyca.
[02:58:08] - A co dopiero najbliższe ciało typu satelita, Księżyc, a co dopiero Mars. A wtedy, za tych lat młodości mówiono tak: „Skoro my teraz potrafimy zbudować stację orbitalną, to co będzie w roku 2010?”
[02:58:26] - I w 2000 roku też mówiono.
[02:58:28] - Wiem, że w 2000. Tylko wiesz...
[02:58:30] - A już mamy 2015.
[02:58:32] - Tak, ja wiem o tym, ty masz rację.
[02:58:35] - Kompletne zacofanie.
[02:58:36] - Mam wrażenie, że to są ciemne wieki teraz nastały.
[02:58:41] - Ciemne, średniowiecze takie, dokładnie.
[02:58:43] - Tak, to jest dziwna sprawa. Także fajnie, że poruszyłeś ten temat.
[02:58:46] - Nie wiem, co to będzie. Jestem przerażony, bo co roku jest coraz gorzej.
[02:58:51] - Ale pamiętasz, co miały być systemy nawigacji, jakieś iridium, jakieś telefony satelitarne.
[02:58:57] - To samo to jest.
[02:58:59] - Gdzie to? To wszystko po cichu odwołane, zaprzestane. Nie wiem.
[02:59:05] - A gdzie obserwatoria na Księżycu? Przecież na Księżycu można obserwować non stop, bez żadnych zakłóceń obserwatoria optyczne. Po co teleskopy budować na Ziemi, jak można na Księżycu zbudować, gdzie są niesamowitej jakości. Można bazę, przecież już dawno powinniśmy mieć bazę na Księżycu.
[02:59:22] - Oni mają problem, bo atmosfera wprowadza zakłócenia, a przecież tak ważne obserwacje kosmosu, czarnej dziury są bardzo ważne, a atmosfera ziemska modyfikuje światło, więc próbują w Chile budować gdzieś tam na szczycie góry.
[02:59:41] - Albo Hubble'a na orbicie, gdzie to jest bardzo skomplikowane.
[02:59:45] - Ziemia zaciemnia, jest zanieczyszczenie światłem. No dobrze, ale ciemna strona Księżyca, przepraszam, nie ciemna, tylko oddalona, dalsza strona Księżyca jest idealnym miejscem, bo jest ciemno i nie ma atmosfery.
[03:00:00] - I nie ma zakłóceń z Ziemi radio, bo można na przykład radio.
[03:00:03] - Radio, być może teleskopy też można by budować. A nie robi się, nawet się nie mówi o tym.
[03:00:11] - Już nie mówi się o żadnych bazach, tylko mówi się o Marsie. I prawdopodobnie z Marsem faktycznie będą mogli powtórzyć to, co było w „Capricorn One”, czyli „Koziorożec jeden” w tym filmie, że jak będą zdobywali Marsa, to będzie wielkie oszustwo, ale raczej chyba nie będzie, bo oni to odwlekają. 2025, 2030, 2040 i tak dalej. 2100 może niedługo. Absurdy w tej chwili. Także jestem przekonany, że czarne programy są robione. Nie o pięciu bilionach. Na przykład wyszedł, o czym mówił, to chyba był nie Cheney, tylko ten drugi. Dick Cheney i jeśli mi może przypomnisz, taki generał amerykański. Nie pamiętam, czy to był Dick Cheney, czy ten drugi.
[03:01:06] - Mulat?
[03:01:07] - Nie. To był taki z Busha ekipy.
[03:01:11] - Powell był.
[03:01:12] - Powell. A jeszcze inny. Koło Cheneya był.
[03:01:16] - Nie pamiętam.
[03:01:17] - Ten, który się spotykał zawsze zapominam. Ramsey. Donald Rumsfeld.
[03:01:24] - Tak, był taki.
[03:01:25] - I on właśnie powiedział, że brakuje pięciu bilionów dolarów. Nie mogą się doliczyć. Po prostu pięć bilionów dolarów zniknęło. Pięć bilionów, podkreślam, bilionów.
[03:01:38] - Inne moje wytłumaczenie, dlaczego jest taki regres w tej dziedzinie. Po prostu po tym, jak zniknął, przynajmniej czasowo, wróg śmiertelny w postaci imperium sowieckiego, a programy dalej istniały, nie było już takiej motywacji do uczciwości, a do kręcenia lodów motywacja była tym bardziej. Więc tak jak się buduje najdroższe autostrady w Polsce, to być może oni tam w Ameryce też pomyśleli: „Dobra, już wysłaliśmy paru ludzi na Księżyc, orbity, stacje. Dobra, czas, żeby się dorobić na tym wszystkim”.
[03:02:16] - Ja myślę, że nie jest aż tak to skorumpowane jak w Polsce. Myślę, że oni mają jednak jakieś plany wyższe.
[03:02:23] - Stąd się bierze gorsza jakość tych rakiet, tych podzespołów.
[03:02:27] - Tak, bo na to nie wydają pieniędzy, tylko wydają pieniądze na programy, które działają, czyli właśnie tajne programy. A nie mogą ujawnić tego, bo tam jest free energy w tych programach, jest UFO w tych programach i jest rząd światowy w tych programach. Nie mogą tego ujawnić, bo te trzy spiski od razu by po prostu zamiotły dokładnie całą Ziemię. Ludzie by się obudzili. Muszą wciskać kit nam, ci rządzący, elity, że żyjemy w najlepszych czasach, tak jak w Polsce mówią, że lepiej być nie może, jak mówi prezydent Polski były. Jak mówią w Unii Europejskiej, że jest wspaniale, lepiej być nie może. Tylko dlaczego jest takie zacofanie, że cofamy się? Ludzie są coraz głupsi. Zauważcie to. Zobaczcie, to jest wszystko robione, można powiedzieć, ustawicznie i systemowo robione.
To nie jest przypadkiem. Oni planują to zrobić, elity, bo wiedzą, że jeżeli się ujawni te rzeczy, które oni wiedzą, czyli UFO, wolną energię i tak dalej, to ludzie przy naszym poziomie wiedzy ogólnej o świecie rozniesiemy ich. Potrzeba takich ludzi, którzy nie zadają pytań więcej niż nowy smartfon. Jedyne pytanie, jakie możesz zadać: kiedy wyjdzie nowy smartfon osiem czy dziesięć? I nic więcej. Nie możesz zadawać pytań o kosmos. Nie możesz się pytać o Księżyc, nie możesz się pytać o Marsa, o otoczenie, o to, czy istnieją kosmitów, o sens życia, o wielki wybór. Nie ma takich pytań, bo nie ma potrzeby. Pytanie tylko jest o to, czy ja mam pracę, czy mam pieniądze na dzieci i czy wyszedł nowy smartfon, ewentualnie jakiś nowy model Forda. I tyle.
Nie masz zadawać innych pytań. A żeby nie zadawać innych pytań, masz nie wiedzieć o tym. Masz nie wiedzieć, co to jest Księżyc. Masz nie wiedzieć, ile planet ma Układ Słoneczny. To jest niepotrzebne. Masz tylko oglądać telewizję, włączyć i wyłączyć pilota. Musisz tylko to umieć i to wystarczy. I w pracy swojej trzepać jakieś rzeczy czy gwoździe. Jak jesteś blue collar, to gwoździe wklepywać, a jak jesteś white collar, to wklepywać w komputer jakieś dane i tak dalej. To jest tylko twoja wiedza i twoje życie.
I to im się udaje. I coraz to jest skuteczniejsze. Szkoła jest do tego już przygotowana, żeby otępiać ludzi. W tej chwili ludzie dostają gorsze oceny, jak zadają pytania. Jak widać, że myślą, to dostają gorsze oceny przez to. Dobrze, Konradzie, dziękuję ci za to wystąpienie. Na koniec, jeśli chcesz jeszcze jedną rzecz i już muszę naprawdę kończyć.
[03:05:08] - Chciałem tylko powiedzieć, bo powiedziałeś o ogłupieniu. Nie interesuję się dokładnie, ale rzuciło mi się w oczy, że w Polsce znowu matury nie zdało 26%.
[03:05:19] - Ale ona jest na poziomie żenująco niskim.
[03:05:21] - To jest jakaś katastrofa. Za moich czasów to były jakieś pojedyncze osoby i wszyscy mieli średnią.
[03:05:28] - A matura była na wyższym poziomie niż dzisiaj.
[03:05:31] - Więc to jest porażające. W każdym razie dziękuję. Bardzo miło się z tobą gadało. Fajne, inspirujące tematy i wszystkiego dobrego.
[03:05:38] - Dzięki, Konradzie. Trzymaj się i do usłyszenia.
[03:05:43] - Do usłyszenia.
[03:05:44] - Cześć. Tak. Praktycznie kończymy na dzisiaj. Co jeszcze chciałem na sam koniec powiedzieć w związku z tym spiskiem księżycowym? Nie twierdzę, że nie mogą być jakieś zdjęcia czy filmy kręcone, ale większość z tego, co nawet nam pokazano, to są rzeczy prawdziwe, które są naprawdę zrobione z tych misji, które miały miejsce. Można stwierdzić, że to maszyny mogły zrobić te lustra, ustawić. To jest fakt, że te lustra są na powierzchni Księżyca i to zrobili ziemianie. To nasza cywilizacja ludzka zrobiła. Więc pytanie: co, automaty to zrobiły? Nawet jeśli automaty wysłane były, to jak to zaawansowane musiało być, żeby dobrze te lustra ustawić i tak dalej.
Także tutaj pojawiają się potem inne pytania. Na większość tych pytań, 99% tych pytań, że zawsze są jakieś problemy, za sztywne kombinezony i tak dalej, jest odpowiedź. Są na to odpowiedzi jasne. I jak wam powiedziałem, jest ważniejsza sprawa, dlaczego jesteśmy niby zacofani. Nie jesteśmy niby zacofani, jesteśmy rozwinięci, tylko to wszystko jest utajniane. To jest wszystko nam zabrane. Mamy o tym nie wiedzieć. Zobaczcie, praktycznie od dziedzin, które są nieszkodliwe dla władzy, czyli elektronika, jakieś sprawy. Ale elektronika też na pewnym poziomie, bo jeżeli mówimy już o urządzeniach, tak zwanych telefonie telepatycznym, to co zrobił Harmut Miller. Odsyłam do jednej z audycji Teorii Chaosu, to było omówione dokładnie.
Chciałbym się zająć tym tematem. To jest fenomenalny temat. I to urządzenie jest tak proste, że może zrobić je każdy. Pójść do sklepu z elektroniką, kupić odpowiednie rzeczy i zmontować w domu urządzenie. Telepatyczne urządzenie można w domu zbudować. To jest whistleblower. To mówią whistleblowerzy o tym, nie ja. Są dopuszczone tylko te rzeczy, które są nieszkodliwe dla władzy, których władza absolutnie nie boi się. Ale wszystkie inne, czyli transport, energetyka, transport razem z kosmicznym transportem, technologie medyczne, które pozwalają nam żyć dużo dłużej, niż żyjemy, są nam zabrane. Czyli teoria witamin, która jest podstawą wszystkiego.
Witaminy dzisiaj są zredukowane do jakiejś tam wiedzy. Gdzieś są jakieś witaminy. To jest najważniejsza rzecz. Oprócz jedzenia dobrej i czystej wody witaminy są najważniejszą rzeczą, ważniejszą niż leki. O czym wiedzieli marynarze, umierając na szkorbut? O czym wiedzą ludzie z Ebolą? Ebola to też jest szkorbut, tylko że natychmiastowy. A co to powoduje? Skąd to się bierze? Właśnie wirus powoduje usunięcie witaminy C z organizmu.
Proste sprawy, które w spiskach są jasne jak drut, ale nigdy tego w mainstreamie nie usłyszycie. I tak samo nigdy nie usłyszycie o tych rzeczach, o których jest mowa właśnie w Teorii Chaosu między innymi. Takich rzeczy jest dużo, dużo audycji. W Polsce może troszkę mniej o spiskach, rzeczach niewieścianych, natomiast na Zachodzie jest tego cała masa. Dzięki internetowi, jeżeli tylko chcecie, się o nich bez problemu dowiecie. Jak patrzyłem sobie dzisiaj, mieszkam niedaleko lotniska, na samoloty, które startowały, które niknęły, robiły się coraz mniejsze. I jeżeli sobie zrobiłem taki zrzut, że sobie jadę samochodem i tak na W oddali widzę już samolot i jest bardzo mały. Od razu miałem przebłysk: przecież to niemożliwe. Przecież ten samolot to jest zabawka. Ktoś sobie steruje radiem.
On nie może być duży. Po prostu zanegowałem istnienie perspektywy. Prawa związane z optyką. Proste prawa fizyczne, które opisują nasz świat, że mamy tą perspektywę, o czym wiedzieli fenomenalni artyści, Leonardo da Vinci. Ale kiedyś nie stosowano perspektywy. Dopiero potrzeba było genialności, żeby uchwycić to w dziełach artystycznych. Grecy znali perspektywę. I ten samolot nie może przewozić 200 osób, 400 czy 300 osób, w zależności od wielkości samolotu. One muszą być małe. I tak samo tutaj z misjami na Księżyc, że to jest niemożliwe, bo przecież dzisiaj nie latamy.
Dzisiaj jest technika, że ledwo satelitę potrafimy wysłać. To jak to możliwe, że w latach 60. na Księżycu zlądowaliśmy? Mija od tego czasu prawie 46 lat. 46 lat nie byliśmy na Księżycu. To jest niebywałe. Zastanowienie się nad tym. Pół wieku. Jesteśmy zacofani pół wieku. Zacofani albo jest drugie dno.
Ja uważam, że nie jesteśmy zacofani. Elity zawsze by się rozwijały. Zawsze są ciekawe świata. To nie są ludzie prymitywni. Możemy stwierdzić tak: wszyscy ludzie w elitach są prymitywni, nie mają wiedzy, nie wiedzą nic o świecie, nic ich nie obchodzi, co jest tam, nie rozwijamy się. I tak dalej. To jest nieprawda. Są tajne programy kosmiczne, które funkcjonują, ale dlatego zostały utajnione, dlatego najlepsi z naukowców przechodzą do tajnych projektów. Projektują te rzeczy, badają te sprawy. Chemtrails, kolejna sprawa, też utajniona.
To jest akurat zła rzecz, którą się robi dookoła. I to jest. Ale większość ludzi o tym nie może się dowiedzieć i się nie dowie, bo nie zadaje pytań. Jeżeli ktoś nie zadaje pytań, nigdy nie dowie się, o co chodzi. Zobaczcie dzieci. Dlaczego dowiadują się tyle o świecie? Im dziecko więcej zadaje pytań, im więcej chce otrzymywać odpowiedzi, tym zostanie genialniejszym czy naukowcem, czy dojdzie do czegoś, bo jest ciekawe świata. Te dzieci, które da im się smartfona i będzie się takim smartfonem bawiło, nie zadaje żadnych pytań, bo po co? Ma smartfona i się bawi. Będzie idiokracja, będzie idiotą.
Dążymy do takiej idiokracji. Zobaczcie, ile osób nie zdaje matury dzisiaj. Nawet jeżeli zadaje ktoś pytania, to na pewno ma jakąś wiedzę i zda maturę. Tak jak ja zdałem maturę, chociaż nie byłem zbyt dobry z języka polskiego czy z matematyki. Akurat byłem dobry, ale z polskiego nie. Ale jakoś udało mi się na ósmym czwórkę wyciągnąć. Czwórkę czy cztery i pół nawet, chyba cztery z plusem z ustnej matury. Z pisemnej dużo gorzej poszło mi. Ale dałem radę, bo byłem myślącym człowiekiem, który zadawał pytania, który interpretował po swojemu różne rzeczy. Dzisiaj według klucza może trochę trudniej.
Może bym zdał na trójkach, może mierną bym dostał, ale dostałbym tą mierną czy trójkę. Trzeba być już totalnym debilem, aby nie zdać tej dzisiejszej matury. Chociażby z matematyki, to może i szóstkę dzisiaj miałbym, bo taki poziom jest tej matematyki. Już tam sięgałem podstawy całek. Miałem. Różniczki to standard. To była standardowa sprawa. Przebieg funkcji, różniczkowanie to była podstawa w tym wszystkim. Geometria cała. Ale też nie było liczb zespolonych na przykład w szkole średniej, co nie jest rzeczą skomplikowaną.
Mówię na poziomie podstawowym, bo oczywiście później jakieś funkcje holomorficzne, jakieś inne rzeczy, to już jest wyższa szkoła jazdy. Ale takie rzeczy jak najbardziej są do nauczenia się na poziomie szkoły średniej. To jest wszystko wycofywane. Nawet teraz chyba już różniczek nie ma, jeśli chodzi o matematykę. To co to za poziom jest? Jeszcze pamiętam, matematyka była obowiązkowa dla wszystkich. Nie, mylę się. Nie była dla wszystkich obowiązkowa matematyka, ale każdy, żeby zaliczyć, musiał przynajmniej, nie na maturze było, ale w czwartej klasie szkoły licealnej. Wtedy jeszcze miałem cztery klasy, chodziłem do liceum. Trzeba było łyknąć tych różniczek trochę.
Może nie zrozumieć, o co chodzi w tym wszystkim, ale były zadania i trzeba było je rozwiązywać, wykorzystywać różniczki. Coś takiego prostego. Całki były dla chętnych. To nie było dla wszystkich. Także takie sprawy. Dzisiejszy poziom jest żenujący. Strasznie przedłużyłem tą audycję, ale po prostu sobie tak myślę, że ci ludzie, którzy mówią, że nie wylądowaliśmy na Księżycu, próbują zadawać przynajmniej pytania. Są o tyle lepsi, że zadają pytania. Tak samo jak ktoś widzi samolot i mówi: ten samolot nie może być wielki, on nie może latać. To jest po prostu model samolotu.
To jest właśnie kimś takim, kto się cofa trochę, pomimo że zadaje pytania. Dlaczego taki mały samolot, a przewozi ludzi? I potem jest na ziemi taki duży. Bo jest perspektywa. Tak to jest. Pytania kluczem są do wszystkiego. Ja bardzo wam dziękuję wszystkim, którzy przesyłacie informacje, maile. Wszystkie maile czytam, nie na wszystkie odpowiem, także proszę o wybaczenie, ale wszystkie absolutnie czytam. Jeśli zaproponujecie jakiś temat, postaram się taki temat później zrealizować, jeśli będzie pasujący do całości. Dobrze, także dzisiaj to praktycznie będzie wszystko.
Co na koniec mogę jeszcze powiedzieć przez chwilę? Pytania są najważniejszą sprawą. Jeżeli przestajemy zadawać pytania, albo stajemy się idiotami, albo stajemy się robotami. Robot też nie musi zadawać pytań, ale sztuczna inteligencja już zadaje pytania. Więc żeby być ludźmi, musimy myśleć. Ja wiem, że można się zainteresować komórkami, dziewczynami, chłopakami, imprezy, jak to Oksana mówiła, ale też podkreślała, że nauka w miarę możliwości też. Także powinniśmy patrzeć jednak we wszechświat, co tam jest. Być może na Księżycu są te bazy. Być może latamy na Księżyc. Być może mamy statki.
O tym mówił whistleblower, który co prawda nie widział jednoznacznie, ale widział dokumenty NASA w tajnych serwerach NASA, że są po prostu non terrestrial officers, czyli nieziemscy oficerowie. Takie po prostu są dokumenty. To jest coś niesamowitego. Dobrze, już absolutnie ostatni telefon odbiorę od Karola. Witaj Karolu. Halo Karolu, czy się słyszymy? Niestety. Trzeba zawsze słuchać. Słuchajmy się zawsze w Skype'ie, że wyłączajmy wtedy radio, komputer. Znaczy nie, radio, komputer nie można włączyć, tylko wyłączyć program odtwarzający radio czy też stronę internetową.
Można ze strony internetowej zarówno Radia Paranormalium czy Radia na Fali posłuchać. Dobrze, to wszystko wyjaśniliśmy. Czyli mam spisek dodatni tutaj w zdobywaniu Księżyca. Tam po prostu są niesamowite rzeczy. Polecam wam Richarda Hoaglanda, dużo od niego czerpię. Naprawdę niesamowity gość, bardzo rozsądnie mówi bardzo dużo rzeczy. Nie ze wszystkim można się zgadzać, co mówi, ale wiedzę ma, jeśli chodzi o astronomię czy astronautykę. Niesamowite rzeczy. I wierzcie mi, że ci astronomowie czy byli pracownicy NASA współpracujący z Richardem Hoaglandem to są ludzie, którzy wiedzą, jaka jest rzeczywistość, ale nie mogą do końca w 100% tego udowodnić. Ale wiedzą, że to, co mówi nam NASA, jest kłamstwem.
I też to, co ci mówią ludzie, że nie było ludzi na Księżycu, też po prostu mijają się z prawdą, że trzeba widzieć rzeczywistość taka, jaka jest. I ona jest po prostu niesamowita. Czy wypłynie to, co powiedzieli Rosjanie w tej chwili? Jak to rozumieć? Ja uważam, że tak, jak ja rozumuję to, że po prostu ujawniają, że wiedzą o spisku. Wiedzą, że na Księżycu nie jesteśmy sami i oni to ujawnią, jeżeli nie będzie spełnionych tych a tych rzeczy. To jest po prostu szantaż wobec przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Tutaj na koniec oczywiście Mateusz napisał, że Jarosław i Lech byli na Księżycu, więc nie jest prawda, że nie byliśmy na tym satelicie. No dobrze, może tak być. Niech tak będzie, że byli.
Dobrze. Dzięki wam jeszcze raz za wszystkie maile. Przysyłajcie mi, naprawdę wszystkie czytam absolutnie, więc są bardzo cenne. Wszystkie informacje czytam i po prostu czasami nie mogę odpowiedzieć na te wszystkie różne rzeczy. Dobrze, na dzisiaj to będzie już wszystko. Dzięki. Dzięki, że byliście. To była audycja o wyprawach na Księżyc, zdobywaniu Księżyca przez człowieka. Trochę w skrócie. Polecam wam dużo programów, które możecie oglądać w telewizjach, w internecie czy programów radiowych też nawet o tym.
Bardzo to są ciekawe sprawy. Dowiadywanie się o kosmosie to jest ważna sprawa, żeby widzieć to, czego niełatwo zauważyć. Myślę tak, że gdyby człowiek nie był ciekawy wszechświata, nigdy nie odkryłby nie tylko komputerów, ale nawet prostych narzędzi, czyli koła. I tego się trzymajmy. Do usłyszenia. Będą różne tematy w te wakacje. Trzymajcie się. Miłego weekendu. Cześć.
[03:22:16] - Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined clean? Did you play with the viper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star to find what is near? Have you traveled too far?
Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star to find what is near? Have you traveled too far? Do you know the story?