[00:01] - Unia Północnoamerykańska, Unia Europejska, Unia Afrykańska i wkrótce Unia Azjatycka. Ci sami ludzie stoją za nimi wszystkimi i kiedy nadejdzie czas, unie te połączą się razem, formując to, nad czym ci ludzie pracowali od ponad 60 lat i powstanie jeden rząd światowy. Paul Warburg, minister spraw zagranicznych USA oraz architekt federalnego systemu rezerwy mówił: „Powinniśmy mieć rząd światowy, czy tego chcemy, czy nie. Jedyne pytanie brzmi, czy rząd ten powstanie za sprawą podboju, czy zgody”. Jeden bank, jedna armia, jedno centrum władzy. Mroczne tematy w Radiu Paranormalium.
[01:06] - Radio Paranormalium, audycja Mroczne Tematy. Dzisiaj pomówimy sobie troszeczkę o nowym porządku świata. Mówi się, że świat jest zakulisowo sterowany przez pewną grupę bądź grupy ludzi dążących do ustanowienia nowej władzy, nowego porządku świata. Nowa władza ma się cechować totalną kontrolą społeczeństwa, więzieniem ludzi w ogromnych miastach molochach, zmniejszeniem ogólnej liczby ludności na świecie, powszechnej inwigilacji przy pomocy monitoringu i bezgotówkowym obrotem towarami. Teoretycy nowego porządku świata rysują obraz przypominający pod wieloma względami to, co opisał George Orwell w powieści „Rok 1984”. Światem ma rządzić garstka osób, zaś społeczeństwo ma przypominać odgórnie sterowanych proli, którym wydaje się, że wszystko jest w porządku. Mają wolną wolę i mogą myśleć, co chcą. Dużo się mówi w internecie o nowym porządku świata, jednak ta wiedza przekazywana przez internet wydaje się mało konkretna. Troszeczkę niepoukładana. Generalnie pozostaje po przeczytaniu wielu artykułów pewien niedosyt i dlatego dziś o nowym porządku świata opowie nam nasz gość Adam Borowski.
Witaj Adam.
[02:37] - Witam ciebie również Marku.
[02:40] - Na początek czym jest NWO? Co powinniśmy rozumieć przez ten skrót?
[02:46] - Tak, zacznijmy od ogólnej koncepcji i od ogółu przejdziemy do szczegółu. Jeżeli chodzi o ogólną koncepcję NWO, to jest to rząd światowy, rząd światowy kierowany przez — i tutaj możemy sobie wstawić co kto woli — przez bankierów, przez fanatyków religijnych czy wręcz przez, niektórzy tak twierdzą, jakieś siły pozaziemskie. Rząd światowy ma za zadanie zlikwidowanie państw jako takich. Państwa mają zostać zastąpione regionami i każdy region, który by próbował się sprzeciwić temu, czego chce nowy porządek świata, ten rząd światowy byłby pacyfikowany poprzez użycie armii światowej, która miałaby zostać stworzona na podstawach NATO. Byłaby to taka swoista ewolucja z NATO. Więc takie jest ogólne założenie. Również to, co wspomniałeś. Gotówka jako taka miałaby przestać istnieć. Miałaby być zastąpiona albo mikrochipami, które są konieczne do życia jako takiego, bo bez nich nie można nic kupić, nic sprzedać, albo jakieś elektroniczne transakcje tylko i wyłącznie. Więc to jest taki ogólny zarys, jeżeli chodzi o nowy porządek świata.
Natomiast jeżeli chodzi o szczegół, możemy już przejść. Mamy tutaj właśnie ten słynny mikroczip. Jak już wspomniałem, to jest ten główny element. Kontrola każdej osoby na planecie. Jeżeli wierzyć różnym teoriom, które się pojawiają, to mikroczip może też na przykład zabić konkretną populację, nie tylko ich kontrolować, może wywołać jakiś stan emocjonalny, czyli mówiąc krótko zrobić z ludzi takie roboty. I mamy przykłady. Dzisiaj, już teraz, chociażby w Hiszpanii jeden z klubów cieszy się z tego nawet, że u niego w tym klubie osoby chcące należeć do tego klubu muszą posiadać właśnie taki mikroczip. To jest jeden z objawów. Kolejnym objawem jest miejsce, szkoła w Teksasie, która również jeszcze nie podstępnie, ale już ma zamiar wprowadzić mikrochipy, takie do noszenia RFID. Właśnie po to, żeby studentów można było kontrolować, gdzie są w danym momencie.
I oczywiście jest to nam przedstawiane jako coś dobrego, jako rzecz przydatna. Ktoś się zgubi, zostanie odnaleziony. Co jest ciekawe w tym wszystkim, że ci tak zwani spiskowcy, którzy o tym mówili od wielu lat, okazuje się, że nie jest to wcale żaden spisek, tylko tak naprawdę to się teraz dzieje i nawet w mediach głównego nurtu mamy coraz więcej przykładów, kiedy dziennikarze są zmuszeni powiedzieć wprost: „Ci ludzie, których uważaliśmy, mówiąc kolokwialnie za wariatów, mają dużo racji”. Mroczne tematy w Radiu Paranormalium.
[06:07] - Czy istnieją jakieś przypadki zarówno w Polsce, jak i na świecie, które mogą świadczyć o tym, że nowy porządek świata to fakt?
[06:16] - Myślę, że możemy zacząć od prozaicznej rzeczy jak kamery. Możemy sobie powiedzieć: „To jest nic wielkiego”, ale proszę zobaczyć, ile tych kamer się pojawia. Jeżeli przejdziemy przez większe miasto, kamer jest coraz więcej. Mówi się też o tak zwanej koncepcji poprawności politycznej, która jest wszechobecna. Jest to kolejny przykład tego, jak język jest sterowany i nie można już pewnych rzeczy otwarcie powiedzieć, ponieważ grozi nam sąd. W niektórych krajach jest to jeszcze bardziej rozwinięte. Oczywiście na przykład w krajach anglojęzycznych przybrało to już rozmiary absurdu, ale w Polsce też już się to coraz bardziej pojawia. Były też głosy, żeby czipować więźniów, być może nawet pseudokibiców, czyli te grupy, które społeczeństwo może uznać za: „Możemy ich poświęcić”, bo przecież społeczeństwo jako ogół nie zdaje sobie sprawy, że tak naprawdę to zmierza w kierunku tego, że potem będą kolejne grupy w to wciągane. Tutaj jest ten kolejny element. Oczywiście sprawy finansów też są pod to pociągane.
Sprawy GMO. Też wiele osób twierdzi, że nowy porządek świata się pojawia, więc myślę, że czas pokaże, czy tych elementów wyjdzie więcej. Ale już na ten moment widać. Ja tutaj nie chcę brzmieć dziwnie, ale niektórzy twierdzą, że po Smoleńsku NWO w Polsce poszedł znacznie do przodu. Mieliśmy niedawno samobójstwo rzekome generała Petelickiego i to jest jeden z wielu przypadków ostatnio. Oczywiście ja tutaj nic nie twierdzę, ale myślę, że jednak jest to dziwne, że w Polsce tyle osób ginie w naprawdę dziwnych sytuacjach. Myślę, że warto się temu przyjrzeć bliżej.
[08:25] - Szczególnie to jest dziwne w momencie, gdy giną w takich okolicznościach dowódcy wojskowi, osoby bardzo wysoko postawione w wojsku, których teoretycznie przynajmniej nie da się złamać.
[08:41] - Tak. Co warto powiedzieć? Generał Petelicki zwrócił uwagę na rzecz oczywistą, a jednak tak mało o niej się mówi, że Polska jest jedynym krajem na świecie właściwie, która straciła najpierw w katastrofie Kasy, jeżeli dobrze rozumiem, dużą część dowództwa lotnictwa, a potem w Smoleńsku. Wiadomo, generałowie, elita, ludzie, którzy mieli dużo do powiedzenia, byli w strukturach NATO, wiedzieli, co się dzieje. To nie poszło w las przysłowiowe. Coś z tym trzeba zrobić. To nie jest tak, że ktoś ginie i zapominamy o tym. Ta osoba coś wnosiła i jeżeli była to tak ważna osoba, których tam było wiele, to wówczas ktoś tę osobę musi zastąpić. Pytanie kto, na jakich zasadach i czy aby na pewno ta druga osoba jest tak samo dobra, tak samo kompetentna, ma takie same lojalności jak ta poprzednia? Myślę, że o tym się mało mówi albo wręcz nic się nie mówi o tej kwestii.
Ja jeszcze wspomnę, teraz przyszło mi do głowy à propos tego zjawiska NWO. Na pewno znamy Grupę Bilderberg. Myślę, że słuchacze kojarzą tę grupę. Co ciekawe, na oficjalnej stronie Bilderberg w 2012 roku jako lista uczestników można zobaczyć ministra finansów Jacka Rostowskiego. Oczywiście w mediach o tym nie było wspomniane nigdzie. Ja osobiście uważam, że taka sytuacja, kiedy człowiek na takim stanowisku, co o tym człowieku nie mówić, udaje się w podróż na drugi kontynent i nie ma o tym wspomnienia, nie ma o tym wzmianki, ale mówi się o rzeczach, co tam zrobił, że Doda została skazana, wielki temat czy jakaś tam inna rzecz. O tym się mówi, tak, ale nie mówi się o takich rzeczach, które mogą mieć naprawdę duże znaczenie. I myślę, że to jest kolejny przykład, taki naprawdę dosyć, bym powiedział, wręcz bezczelny tego, że nie jest do końca okej. Ja nawet powiem szczerze, wiem, że to nic nie zdziała, ale wysłałem taki krótki komentarz do TVN-u mówiący o tym, że dziwię się państwu, że państwo takiego tematu nie podjęliście à propos ministra. Być może nawet nie wiedzieli sami.
Szkoda. Naprawdę szkoda, że rzeczy mają taki, a nie inny obrót.
[11:07] - Ja jeszcze teraz znalazłem informacje o innych członkach, naszych członkach Grupy Bilderberg. Tutaj na przykład współzałożyciel Platformy Obywatelskiej Andrzej Olechowski należy do tego klubu od 1994 roku. Również była premier Hanna Suchocka od 1998 roku, także panowie Artur Sudnik, Jacek Szwajcowski, a także prezes Citibanku Sławomir Sikora. Proponuję jednak teraz, abyśmy pomówili teraz przez chwilę o tym, czym jest sama Grupa Bilderberg.
[11:52] - Grupa Bilderberg została założona w 1954 roku w hotelu, w którym się spotkała. Nazwa wywodzi się z hotelu, w którym się pierwszy raz spotkała.Nie pamiętam dokładnie, w którym kraju, bodajże to była Holandia, gdzie to się zaczęło. I nie wiem też, czy nie założył tej grupy polski socjalista, żeby było ciekawiej. Był głównym prowodyrem tego. W każdym razie grupa na celu ma, tak się oficjalnie mówi już w mediach głównego nurtu, bo jak tego nie można zbagatelizować, to trzeba to powiedzieć. W takiej książce jak „Superklasa”, wydana parę lat temu, oczywiście było tam powiedziane, że ta superklasa to jest wszystko takie luźne, przypadkowe, tu nie ma żadnego połączenia, że to wszystko spiski, to wszystko bzdura. Wiadomo, takie gadanie, jak to mamy w zwyczaju tutaj widzieć na wielu poziomach, ale myślę, że ogólnie tę grupę można scharakteryzować w ten sposób, że zbierają się osoby wpływowe, bardzo wpływowe, politycy, biznesmeni, ludzie, którzy mają wiele do powiedzenia na świecie i którzy przynajmniej oficjalnie decydują o tym, jak nasz świat wygląda. Spotykają się co roku w różnych miejscach na świecie. Na ogół jest to Szwajcaria, Kanada, USA. I debatują.
Są jednostki stałe, a są takie, które wydają się przypływowe. Jest taki dziennikarz Jim Tucker, który to śledzi od 30 lat i ma bardzo wiele tych różnych swoich. I on mówi prosto: jeżeli ta grupa byłaby uczciwa i twierdzi, że jest to zgromadzenie kilku osób, kilkudziesięciu, to przecież nie chowałaby się tak, że nie byłoby o niej nic wiadomo, że w mediach nic właściwie o tej grupie nie ma. Już tam się teraz pojawia, bo już teraz nie mogą tego zignorować. Ale jeszcze kilka lat temu, a w polskich mediach do tej pory właściwie jest cisza. Jeżeli coś, to z uśmiechem na twarzy. Ale czy kiedykolwiek w wywiadzie z Jackiem Laskowskim czy Andrzejem Rachowskim padło przez dziennikarza stwierdzenie: „Proszę nam powiedzieć o grupie Bilderberg, co tam pan robi?” i tak dalej. Nigdy takie stwierdzenie nie padło i podejrzewam, że nie padnie, dlatego, że dziennikarz się boi. Dba o swoją posadę, bo to też są wpływowi ludzie. Wszyscy się znają.
Ale oczywiście, co ciekawe, że jeżeli sobie tak rozmawiamy, powiedzmy, jak teraz, Marku, sobie tutaj rozmawiamy, to w wielu źródłach, w wielu grupach byśmy postrzegani byli wręcz brutalnie jako mohery. To jest taki psychologiczny mechanizm, że nie można o takich rzeczach mówić, bo niezależnie od wieku jest się moherem, prawda? Ja uważam, że to jest bardzo cwane, bardzo sprytne. Nie wiem, czy Tusk specjalnie o tej koalicji rzucił czy nie, ale tak czy inaczej zagranie uważam z ich strony cwane, bo dzięki temu ludzie to podłapali i dalej w tym kierunku idą. Rzuca się takie hasło albo rzucono na przykład hasło: śmiejemy się z Radia Maryja. Chociaż nawet wiele osób, które się śmieje, nie słuchało tego radia. Może i to radio jest takie same, nie wnikając w szczegóły, ale to jest taka mema, że zaczynamy o czymś mówić. Śmiejemy się z tego, bo inni się śmieją, ale nie sprawdziliśmy tego sami. Tu pokazuje problem, jaki jest w dzisiejszym społeczeństwie, że jest to takie płytkie myślenie, które oczywiście jest na rękę czy władzy, nazwijmy to, jak chcemy, ogólnie osobom decydującym, tym, którzy pociągają za sznurki, przynajmniej na widoku.
[15:49] - Mroczne tematy w radiu Paranormalium.
[15:53] - W jaki sposób jest wprowadzana władza rządu światowego? Czy pewnego dnia po prostu obudzimy się z nowym rządem, że tak powiem, czy raczej ta władza wprowadzana jest stopniowo? Ja bym tutaj zacytował papieża Benedykta XVI, który bardzo dobrze nazwał sprawę. Powiedział, że potrzebujemy ONZ z zębami. To jest właśnie to, do czego myślę rząd światowy dąży. Rząd światowy ma według wielu koncepcji ewoluować z ONZ. ONZ ma być pokazany jako jednostka słaba, niemogąca sobie radzić na arenie międzynarodowej, co myślę, że obserwujemy nawet teraz w Syrii. Plan Anana okazał się totalną porażką. Chociażby w Egipcie mamy głosy, ONZ mówi, żeby w Egipcie w sprawie wyborów był porządek i tak dalej. Nic to nie daje.
To są puste słowa, które nic nie dają i to jest niewątpliwie widoczne na wielu krokach. Coraz częściej się słyszy od różnych ludzi: „Tak, ONZ nie działa, coś trzeba z tym zrobić”. Działało kiedyś, jak zostało założone w 1949 w maju. Co ciekawe, słyszałem takie głosy, że ONZ budynek został darowany przez Rockefellera fundację bodajże i było tam wcześniej Brzeźnia. Tak słyszałem. Nie wiem, czy to prawda, ale byłoby to bardzo podchodzące pod symbolikę tej grupy, jakkolwiek byśmy ich nazwali. Więc założenie jest takie: ONZ, ewolucja, NATO, Armia Światowa i oczywiście kryzys, który teraz mamy. Nie trzeba być ekonomistą, żeby wiedzieć, że coś tu się dzieje niedobrego. Według jednych jest przypadkiem, według drugich jest docelowo zrobione. Ma stworzyć właśnie etap, gdzie będzie waluta tylko i wyłącznie elektroniczna.
Nie będzie już tej waluty takiej, jaką mamy, czy można płacić w sklepie, czy gdziekolwiek. To jest dla nas normalne i to ma zniknąć. Także ma to uderzyć w każdą sferę naszego życia. Warto zauważyć, że w Stanach już w tej chwili osoby płacące w niejednym miejscu gotówkąSą postrzegane jako potencjalni terroryści, bo przecież gotówką płacą terroryści. Co się dzieje? Wchodzimy w etap, gdzie nawet w „Orwellu” nie było takich sytuacji do tego stopnia. Czy w Anglii, gdzie trolle internetowe mają zostać identyfikowane. Troll, wiadomo, nie jest to miła rzecz, ale czy aż do tego stopnia trzeba sięgać, żeby te osoby prawnie identyfikować? Myślę, że to jest krok mający iść dużo dalej. Akt ten jeszcze wcale nie jest skończony, ponieważ z tego, co się orientuję, dopiero na początku lipca będzie do końca wiadomo, jaka jest sytuacja.
Jak widać wchodzimy w takie miejsca, gdzie ludzie chcą jednego, a często to, co ludzie chcą, jest im narzucane, są manipulowani, a efekty są zupełnie inne. Czyli ogólnie centralizacja władzy na każdym możliwym szczeblu ma nastąpić.
[19:19] - Centralizacja władzy, totalna kontrola. Jeszcze w kwestii kontroli internetowej przeczytałem ostatnio nowinkę techniczną o kontrolowaniu czy też podglądaniu użytkowników internetu przy pomocy tak zwanych evercookies, czyli ciasteczek, których niedoświadczony użytkownik nie będzie w stanie usunąć, ponieważ te ciasteczka zagnieżdżają się w kilku miejscach i przy uruchomieniu choćby nawet innej przeglądarki, zupełnie innej od tej, której używaliśmy dotychczas, to ciasteczko się do tej przeglądarki skopiuje. Takie techniki ponoć już nawet firma Google stosuje od wielu lat.
[20:13] - Mroczne tematy w Radiu Paranormalium.
[20:19] - Nie wiem, słychać mnie? Coś mi tutaj wysiadło.
[20:22] - Słychać cię bardzo słabo. Tak jakbyś był sto kilometrów ode mnie.
[20:28] - Coś tutaj mam z mikrofonem, chyba rząd światowy się dobiera do mojego kabla.
[20:35] - To dobry znak. Idziemy w dobrym kierunku.
[20:38] - Dobry znak. Żebyśmy czasem jutro nie skończyli gdzieś jako samobójcy. Tak ja ci, Marku, powiem, że z tym przypadkiem generała Peterlickiego, naprawdę jest to dziwne, że jest Euro, jest mecz. Ważne. Z tego, co wiem, godzinę wcześniej oznajmiono, że miało miejsce takie zdarzenie. Nie wiem, czy to jest normalne, szczerze mówiąc. Trochę wydaje się to dziwne. Ja osobiście może powiem z mojej perspektywy, z tego, co mi się udało doświadczyć, trochę się w mediach przewinąłem tu i tam, mogłem popatrzeć, jak to działa. Jest to z jednej strony przykre, że tylko ta oglądalność jest istotna, a z drugiej strony pewne tematy, które się chce poruszyć, to jest jak ogień. Nie dotykamy tego.
Boimy się, bo się różnie może skończyć. Aczkolwiek nowy porządek świata został rozpopularyzowany między innymi w internecie przez różne programy. Aczkolwiek może powiem tutaj też taki aspekt psychologiczny, jeżeli chodzi o grupy badaczy. Co się dzieje? Mamy osoby, które są tak zwane cukierkowate, czyli wszystko jest dobrze, jest miłej, jest fajnie, jest ekstra, nie ma negatywów. Potem mamy osoby, które wszędzie widzą spisek i też miałem okazję takie osoby spotkać na swojej drodze. Kwestionowanie jakiejkolwiek działalności tych osób, powiedzenie po prostu, że: „Słuchaj, fajnie, że to robisz, ale to niewiele da albo nic”. Od razu jest odpowiedź: „Ty dla kogoś pracujesz”. Od razu. Więc też to nie jest dobre.
Mamy takie dwie skrajności. Jeszcze są takie osoby, które niestety za bardzo ufają jakimś wpływom, na przykład channelingom. Twierdzą, że channelingi to jest fakt. One widzą te paradygmaty, że jest A i B, ale im się wydaje, że mają 100% informacje, a też tak do końca nie jest. Myślę, że słynny przypadek Galaktycznej Federacji Światła. Miałem osobę mi znajomą, która była święcie przekonana, że GFL słynny już się pojawi, już będzie w ogóle wszystko na Ziemi zmienione, że już statki czekają. Trochę z racji takiego lightworkersów, takie klimaty. Oczywiście nic się nie stało, do niczego nie doszło. To też pokazuje, jak ludzie z tą potrzebą jak głęboko są w stanie uwierzyć w pewne rzeczy. A w przypadku tej konkretnej osoby nie była to osoba absolutnie naiwna i nie jest to osoba naiwna.
Więc myślę, że warto też takie schematy poznać. Czy sam rok 2012. Też myślę, że to może być taka psychomanipulacja. Tego nie można wykluczyć. W jakim celu? Tego nie wiem, ale mogę się domyślać tylko i wyłącznie, że chodzi tu o jakieś sprawdzenie populacji, tak jak było wcześniej z 2000 rokiem, z przejściem. Tak, być może teraz właśnie jest to jakaś operacja psychologiczna mająca na celu zobaczyć, jak populacja reaguje na pewne szoki i schematy. Bo niestety populacja jako taka. Ja byłem pod Sejmem, jak były te demonstracje. Pamiętam, jakieś tam dwa miesiące temu.
Mogłem się przyjrzeć bardziej dokładnie, jak to wygląda.I powiem tak: ludzie mieli dobre intencje, ale czy to cokolwiek dało? Nie wiem, ale to pokazało mi osobiście rozwarstwienie tego, gdzie ludzie są, a gdzie chcieliby być. Że tak naprawdę ta tak zwana demokracja to jest fikcja. Sejm został otoczony policją. To oczywiste dlaczego. Nie ma wstępu, są barierki i koniec. I to była tak zwana demokracja. Myślę, że warto o tym pamiętać, że ta propaganda, którą ludzie są szpikowani, że demokracja równa się wolność, to też jest kolejny przykład językowej gry, która u większości ludzi w ogóle nie jest zauważana. Warto o tym pamiętać jednak. Chciałem też poruszyć aspekt psychologiczny.
Mówimy o tej elicie. Pytanie takie: niezależnie od tego, kim oni są, możemy stwierdzić, jakie posiadają cechy psychologiczne? Na pewno mają inteligencję wyższą od przeciętnej. Muszą mieć, ponieważ inaczej nie byliby w stanie kontrolować populacji jako takiej. Ale przecież w samej populacji mamy też osoby, które również posiadają inteligencję ponadprzeciętną i na pewno widzą to, co robi tak zwana elita. Myślę, że można powiedzieć, że sposób myślenia elity nie za wiele się różni od pewnych osób w populacji. Tylko różnica jest taka, że elita posiada sporo elementów, których może użyć w realizacji swoich celów, podczas gdy osoby w populacji skazane są na dyktaturę tłumu. I myślę, to jest moja osobista teoria, że toczy się mini wojna, taki konflikt między elitą a tymi osobami świadomymi. Te dwie grupy walczą ze sobą, tak to nazwijmy, podczas gdy populacja jako taka nie jest w ogóle tego świadoma. Jest pośrodku i nie widzi tego tak naprawdę, chociaż sama bierze w tym udział poprzez to, że jest z dwóch stron manipulowana.
Elita ma większe środki, więc robi to na dużo wyższym poziomie. Ale ja osobiście uważam, może tutaj się narażę kilku osobom, że gdyby wziąć pewne osoby z ruchu, który myśli i postawić je na miejscu elity, to myślę, że osoby z tego ruchu by sobie nieźle poradziły z kontrolą populacji, dlatego że ten sposób myślenia jest tak naprawdę dosyć podobny. Tylko mamy różne środki i różne cele. Tak bym to widział. Nie wiem, czy ma sens to, co mówię, ale może spowoduje to, że słuchacze sami się nad tym zastanowią. Zgodzą się lub nie, ale ja to tak widzę. Zahaczyliśmy przez chwilę o protesty ruchu tak zwanych oburzonych. Powszechnie sądzi się, że oburzeni to ruch oddolny stworzony przez obywateli sprzeciwiających się uciskowi i różnym innym niecnym zagraniom władz. Tak przynajmniej twierdzą masowe media. Pojawiają się jednak pewne wątpliwości, szczególnie na stronach jak Paranormalium czy paranormalne.pl, paranormalne.eu i tak dalej.
Również na stronach zajmujących się tematyką NWO. Czy te ruchy nie są czasem inspirowane z góry przez władze, choćby na przykład w celu stworzenia pozoru demokracji? W myśl zasady społecznej słuszności za dużą grupą protestujących pójdą przecież większe tłumy. Ja powiem ze swojej osobistej perspektywy, ponieważ byłem w proteście oburzonych bodajże w październiku poprzedniego roku w Warszawie i miałem okazję obserwować tych tak zwanych oburzonych. W większości były to osoby najęte, dzieci osób najętych. Pojawił się również Ryszard Kalisz, któremu zostało pstryknięte parę fotek. Z mojej perspektywy, jak powiedział pan Ziemkiewicz, to jest fejkowanie co najwyżej. Tak to określił, bodajże trochę z angielska. To nie ma nic wspólnego z prawdziwym ruchem. To było bodajże jedno z najbardziej renomowanych warszawskich liceów.
Tam też brano udział w tym. Myślę, że tutaj nastąpiło trochę pomylenie pojęć. Według mnie ten ruch może nawet nie być sterowany przez odgórne manipulacje. To po prostu mógł być ruch, który był takim wręcz trendem, a trendy kończą się, jak widzimy na przykładzie Occupy Wall Street. Tam niewiele się już z tym dzieje. Nie słyszymy za dużo. Myślę, że jak można sprawdzić, czy dana grupa jest mniej lub bardziej kontrolowana, to również tyczy się innych grup mniejszych lub większych, które są podejrzewane o to, że być może nie do końca grają w tę grę, w którą nam się wydaje, że grają. Na przykład WikiLeaks. Assange przebywa teraz w ambasadzie Ekwadoru, więc na podstawie konwencji genewskiej policja brytyjska nie może do niego dojść. Wystąpił o azyl polityczny w Ekwadorze, ale też nie wiem do końca, czy to nie jest jakiś teatrzyk, bo nikt tego do końca, oprócz osób zaangażowanych, nie wie.
WikiLeaks miało wykazać nam wiele rzeczy.Mówili o wielu rzeczach, nawet o pozaziemskich stworzeniach, że mają dowody na to i tak dalej. A tak naprawdę to, co dostaliśmy, to jest marne. Dostaliśmy jakieś skandale dyplomatyczne i trochę się tam tak zwani liderzy potłukli łbami, ale to tak naprawdę nic nie wniosło. A ludzie hura, dlatego że pojawiło się coś, czego wcześniej w ogóle nie było. Ale to coś, co się pojawiło, nie było wcale takie super. To trochę tak jak z tą słynną zmianą Obamy. Słynny slogan Obamy „Hope and change”, że to wszystko się zmieni. A co się zmieniło? Fakty są takie, że jest jeszcze prawdopodobnie gorsze od Busha. Więc fakty są zatrważające i nie każdy chce na te fakty spojrzeć.
Lepiej udać, że jest się częścią tej wspólnoty oburzonych. Pochodzić tam, poprotestować. Ale to nic nie da, bo pomachanie flagami może w przypadku ACTA coś dało, jak były te protesty, ale w przypadku oburzonych to nic nie dało. To były osoby z renomowanych liceów, które nie wiem, na jakiej podstawie poczuły taką wewnętrzną inklinację, że pójdę, ja pójdę i się przejdę, bo taki jestem oburzony, bo już drugiego samochodu sobie kupić nie mogę. Więc jest to, uważam, takie groteskowe.
[32:06] - Mroczne tematy w Radiu Paranormalium.
[32:12] - Jednej rzeczy nie jestem do końca pewien. Żeby zrobić porządek, taki totalny porządek, należałoby najpierw wszystko zburzyć i ograniczyć liczbę ludności do pół miliarda. To będzie ta liczba ostatecznie sterowana i kontrolowana przez elity. Jeżeli to się zgadza, to musielibyśmy mieć trzecią wojnę światową, którą Alex Jones już od lat zapowiada. Wydaje się, że ta wojna jest coraz bliżej. Pandemie również i inne kataklizmy, które zlikwidują 90% naszej cywilizacji. Wtedy dopiero na gruzach będzie można zbudować nowy światowy porządek. Tak. Chciałbym tutaj poruszyć temat takiego kamiennego kręgu w stanie Georgia w Stanach Zjednoczonych. Jest to bardzo ciekawa sprawa.
Bodajże w latach 70. do lokalnego kamieniarza udał się człowiek, który powiedział, że chce sobie taki kamienny krąg postawić. Oczywiście kamieniarz spojrzał się na niego, myśląc, że to jakiś żart, ale człowiek podobno wyjął czek na 10 000 dolarów. Dał pieniądze od razu i w każdym razie zrobił coś, co tego kamieniarza przekonało, że ten pan mówi na poważnie. I to, co miało powstać, powstało. Powstał taki krąg w Georgii, bodajże w sześciu głównych językach świata, gdzie są zapisane przykazania dla nowej ludzkości, które brzmią zupełnie tak w wielu punktach, między innymi z populacją pół miliarda, jak wspomniałeś. Do tego nowego świata. Właśnie jest tam wspomniane: utrzymuj populację na poziomie pół miliarda, naturalny styl życia. I dalszych punktów w tej chwili nie pamiętam, ale można sobie to znaleźć w internecie, jak ktoś chce. Po angielsku jest to Georgia Guide Stones.
Może sobie wpisać i mu wyskoczy, ale myślę, że w polskich też się już gdzieś przewinął wątek. Jest to naprawdę ciekawa sprawa. I tam były protesty. Tam już nawet były jakieś wandalizmy tego całego kręgu też, bo nie dziwne, ale sama postać, która za to zapłaciła, bo to 10 000 oczywiście była tylko zaliczka, całość kosztowała znacznie więcej. On się bodajże przedstawił jako Christian, czyli jako chrześcijanin, takie nazwisko, ale nigdy nie podał, kim naprawdę jest i nigdy za wiele o sobie nie mówił. Chyba ten kamieniarz z nim korespondował jeszcze przez wiele lat, ale nigdy nie powiedział, kim ten człowiek jest. To był. Także też to jest ciekawa sprawa. O co w tym chodziło? Czy był to taki moment, powiedzmy, Dana Browna, tajemniczość na siłę.
Ktoś miał pieniądze i postanowił sobie intrygę zrobić. Czy było też tam coś innego? Natomiast przechodząc do słynnych pandemii w 2009 roku oczywiście mieliśmy słynną sprawę z paniką, że w ogóle już co tam się nie będzie działo. Jane Burgermeister zapowiadała, że szczepionki będą zabijać i tak dalej. Doszło do tego jednak, że okazało się, że owszem, szczepionki były tak zwaną, kolokwialnie mówiąc ściemą. Poszła straszna masa pieniędzy na to i nawet Europejska Komisja to stwierdziła. Ale co ciekawe, podejrzewam, że gdyby WHO znowu ogłosiło stan pandemiczny, najwyższy stan, ludzie znowu by posłuchali ich jak owce. O czym to świadczy? Że reguła autorytetu na takim poziomie szczególnie może powiedzieć najgorszą bzdurę. Większość ludzi to zaakceptuje.
I tak widać to nieraz. Jeżeli mówi to autorytet, ludzie słuchają. Oni oczywiście psioczą. Mówią, że to, bo nie lubią, bo teraz tak w dobrym tonie jest. Zawsze było, ale teraz tak szczególnie. Rzucić takie jakieś hasełko, jakieś słowo i ponarzekać, że to władza taka nie taka, ale z tego nic nie wynika. To jest tylko takie mówienie, które przy herbatce sobie pogadamy i
[36:32] - Potem dalej od 9 do 17 jak najlepiej zasuwamy. Teraz oczywiście humorystycznie do 67 roku życia. Bardzo miło, będzie na pewno jeszcze będzie dłużej. Myślę, że to też à propos tego wieku emerytalnego. Zdaję sobie sprawę, że wielu ekonomistów teraz by tutaj mi zakrzyczało. Nie jestem ekonomistą, nie udaję, że jestem. Tylko na logikę uważam, że to jest jeden z elementów właśnie wieków emerytalnych podwyższania go, tego NWO. Oczywiście bardzo mały, ale jeden z wielu. W kontekście NWO dużo się mówi o mikrochipach czy też geochipach, o których już wspomniałeś w trakcie dzisiejszej audycji. Szczególnie głośno zrobiło się ostatnio właśnie o tej wspomnianej szkole w Teksasie, która chce zaczipować dzieci do niej uczęszczające rzekomo ze względów bezpieczeństwa w celu śledzenia.
Czym są owe mikrochipy? Jakie są plusy, jeżeli istnieją oczywiście i minusy ich stosowania? Mikrochip RFID tak po polsku mówiąc, to jest system, który ma na poziomie zwierząt, bo teraz się o tym głównie mówi, zapewnić bezpieczeństwo zwierzaka. Czyli zwierzę się oddali, mamy sygnał, wiemy gdzie jest. Oczywiście to jest fajna rzecz, tylko na tym się nie kończy. Idziemy dalej i w końcu prędzej czy później po więźniach, po pseudokibicach przyjdzie czas na mnie czy ciebie, czy panią Kowalską. Wtedy zacznie się problem, bo jeżeli większość ludzi zostanie przekonana, coś się stanie, wielki kryzys, różne mogą być scenariusze i zaczną błagać wręcz. To jest kolejna psychologiczna manipulacja. Zaczną domagać się tego, czego wcześniej by nie zaakceptowali, a elita dobrze o tym wie. Już sobie to zaplanowała, czyli wyreżyserowała kryzys, zmanipulowała populację i teraz im daje.
„Dobrze jest kryzys. Chcecie pomocy? Dobrze, przyjmijcie mikrochipa, przyjmijcie elektroniczne formy płatności tylko i wyłącznie. Wszystko będzie dobrze. My wam pomożemy”. Brzmi naiwnie? Tak, ale dla wielu ludzi niestety dla większości dalej, pomimo tego, że coraz więcej osób się budzi. Aczkolwiek z tym budzeniem tak zwanym uważam, że to jest slogan, który mało znaczy. Dobra, powiedzmy tak to się nazywa. Są to osoby świadome bardziej niż z tego, co się dzieje.
Ale tych osób świadomych nie jest wystarczająco dużo, żeby ten paradygmat zmienić. Nawet weźmy to z tymi słynnymi protestami. Czy uważam, z Facebookiem to jest też dobry trik, uważam dlaczego? Dlatego, że łatwiej jest zaznaczyć na Facebooku „lubię to” z jakimś tam protestem i uważać, że to jest cała nasza kontrybucja. Potem nie musimy się nigdzie udawać. To jest bardzo mądre. Owszem, można się łatwiej spotykać tego, ale byłem na kilku protestach i muszę powiedzieć, że z tych hucznych zapowiedzi ile to osób miało tam być, czy też na proteście sprawa ACTA to w praktyce wyszło to dosyć nie tak delikatnie mówiąc, jak było planowane. Oczywiście ja tutaj nic nie mam do organizacji tego. To też dobrze, chociaż że to było, ale to pokazuje, jak łatwo jest ludzi. Ludzie są wygodni dzisiaj.
Jak łatwo ludzi jest odseparować od pewnych, wypropagować im, żeby gdzieś nie szli albo sami pójdą, bo z własnej woli. Bo po co? Im się nie chce. A potem niestety mentalność śpiąca, o której nawet mówił Nietzsche. Myślę, że niestety wśród ludzi ona jest dość powszechna i nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy. Jak ja rozmawiam z ludźmi, ty pewnie Marku, też masz okazję zobaczyć to zjawisko. Ludzie dosyć dużo są w stanie zaakceptować dosyć naprawdę uważam absurdalnych rzeczy. Bo co ma zrobić? Bo on jest biedny, co ma zrobić? Więc pytanie, czy my tutaj dalej mamy coś do powiedzenia?
Czy już jesteśmy w takiej strefie, gdzie pewne decyzje tak zwanej władzy są już tak dalekie od nas, że nic nie możemy zrobić poza tym, że będziemy protestować może na ulicy i to będzie jako pretekst albo dostaniemy pałą w łeb. Więc nie idzie to w dobrym kierunku, bo tak naprawdę my nie mamy dostępu do tak zwanej władzy. My nie możemy jakoś specjalnie z nimi. Owszem, ja rozumiem, że są zajęci ludzie, wszystko rozumiem, jasne. Ale mimo wszystko, jakby władza chciała, powiedzmy sobie szczerze, to mogłaby jakoś z ludźmi się porozumieć, a tego porozumienia, praktycznie mówiąc, nie ma. To jest takie tylko na pokaz. Teraz są wybory, to pójdziemy tam, popatrzymy tutaj, pośmiejemy tutaj jakieś sloganiki, a potem nie ma. To potem jest właśnie policja przed sejmem. To jest, uważam, bardzo dobry obraz tego, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Mnie również troszeczkę przeraża to takie wygodnictwo, powiedzmy naszego społeczeństwa.
Szczególnie widać to przy okazji różnych wyborów parlamentarnych, samorządowych, prezydenckich, do Parlamentu Europejskiego i tak dalej. Gdy spojrzymy na frekwencję, to po prostu włos się jeży. Jedna druga obywateli naszego kraju po prostu totalnie ignoruje wszystkie tego typu możliwości oddania głosu. A potem oczywiście narzekają, że władza jest zła, władza nic nie robi, władzę trzeba zmienić. A gdy nadarza się okazja, nie robią tego. Oczywiście i to nie tylko w Polsce. W Grecji teraz były wybory według dużej części środowiska
[42:39] - Nazwijmy ich spiskowym. Syriza byłaby lepszą alternatywą? Nie wiem, nie będę tego oceniać. Niemniej jednak to, co się działo, to, że ta druga partia, Nowa Demokracja bodajże, w tak minimalny sposób wygrała, pokazuje, z czym mamy do czynienia. Jak łatwo ludzi zmanipulować poprzez strach. Zawsze mnie intryguje, że gdy są wybory kandydaci stosują różne triki. Naprawdę często tak banalne i tak, nie wiem, jak to nawet nazwać. Myślę, że słuchacze wiedzą, o co mi chodzi. Tak prymitywne. A jak zostają wybrani, na przykład prezydent czy premier zostaje wybrany, nagle staje się osobnikiem udającym wyrafinowanego człowieka, który się od tego dystansuje.
To jest trochę, uważam, dziecinada, ale ludzie nie zwracają na to uwagi. Nie zwracają na to uwagi, bo po co? Czy tak jak wspomniałeś z wyborami. Nie, nie trzeba iść na wybory, bo lepiej ponarzekać przy herbatce u cioci Kloci. Tak naprawdę ludzie w dużej części nie mają w sobie iskry proaktywności. Wszystko jest na zasadzie reaktywnej. Co się stało? Dobrze, to co chciesz z tym zrobić? Nie ma tego, że ja coś zrobię sam. Tu jest ten problem, dlatego że przez taką postawę, już nie chcę użyć mocniejszych porównań, ale ludzie są nabierani bardzo mocno i sobie zdają z tego sprawę.
To jest najbardziej smutne, ale nic z tym nie robią. Po prostu tłumaczą sobie to, że albo to, albo coś tam. A jakby się ludzie zebrali, to naprawdę wiele rzeczy można byłoby zrobić. Naprawdę.
[44:40] - Mroczne tematy w Radiu Paranormalium.
[44:45] - Co jeszcze oprócz mikrochipów można stosować do kontrolowania społeczeństwa? Oczywiście mówiliśmy o mikrochipach, ale pewnie istnieją jeszcze inne metody. Oczywiście. Ja bym zaczął od bardzo prostej metody, tak zwanych ról płciowych. Uważam, że jest to najbardziej podstawowy poziom kontroli. Nie chcę się bawić teraz w delegacje psychologiczne. Nie o to mi chodzi, ale podam prosty przykład, jeżeli chodzi o kolory, żeby słuchacze mogli sobie zobrazować, jak to działa. Kolor różowy automatycznie kojarzy nam się z kolorem kobiecym, kolor niebieski z męskim bardziej na pewno. Co ciekawe, nie zawsze tak było. Jeszcze sto lat temu było dokładnie na odwrót.
Co się stało? Mało osób sobie z tego sprawę. Tak mi się przynajmniej wydaje, że kolor różowy stał się kolorem kobiecym, a był męskim kolorem. Co ciekawe, bo uznawano, że jest bliżej czerwieni. Ale poprzez to, że naziści, między innymi Niemcy, kładli na homoseksualistów kolor różowy, bodajże trójkąty. Od tego się między innymi zaczęła ta passa różowego. Potem w Stanach pewna moda weszła. To się rozprzestrzeniło. Myślę, że jest to ciekawa obserwacja psychologiczna. Podam jeszcze jedną à propos papierosów i ruchu feministycznego na początku swojej działalności.
Z tego, co wiem, papierosy nie były zawsze kobietom dostępne, co oczywiście też było głupotą, ale takie wtedy było społeczeństwo, że kobiety niestety miały bardzo ograniczone pole manewru. Ale to już było około stu lat temu, trochę mniej. W USA pojawił się taki dylemat, że jakaś korporacja postanowiła nie sprzedawać papierosów kobietom, ale nie było społecznej akceptacji, więc wynajęli, z tego, co wiem, kuzyna czy jakąś tam rodzinę Freuda i zapytali się go: „Powiedz nam, co mamy zrobić, żeby kobiety zaczęły kupować papierosy?”. On powiedział tak: „Jeżeli papieros skojarzycie, mówiąc krótko, z penisem, czyli z władzą mężczyzn, kobiety za tym pójdą”. Co oni zrobili? Stworzyli demonstrację. Parę kobiet wzięli, które paliły papierosy ostentacyjne. Dzisiaj normalna rzecz. Nikt by na to nie zwrócił uwagi. Wtedy szum na całą okolicę, skandal, gazety, wszystko.
I o to właśnie chodziło. Od tego się zaczęło. Papierosy były pokazane jako feministcki palą, czyli to jest symbol wolności. Nawet było takie określenie, jakby to powiedzieć po polsku ognisko wolności nie wiem dokładnie, ale coś takiego. Takie skojarzenie. I kobiety zaczęły papierosy kupować na masową skalę. Eksperyment się udał. Myślę, że warto też o takich rzeczach mówić. Nie tylko o wielkich spiskach na nie wiadomo jaką skalę. Spójrzmy też na ten mały element i spójrzmy na siebie.
Zadajmy sobie pytanie, jak żyjemy, jak chodzimy codziennie do pracy czy gdziekolwiek, to o czym myślimy? Dlaczego myślimy tak, a nie inaczej? Dlaczego reagujemy tak, a nie inaczej? Warto sobie zadać takie pytanie i zapewniam słuchaczy, że jak państwo sobie zadacie takie pytanie, wydaje się oczywiste, a naprawdę efekty będą super ciekawe. Dojdą państwo do wniosków naprawdę interesujących. Jedną rzecz chciałem dodać à propos politycznej poprawności, bo już o tym wspominałem, ale to też jest kolejny przykład rodem z Orwella, że język właśnie jestManipulowane na każdym możliwym kroku. Myślę, że ostatnim przykładem, dosyć komicznym, była pani minister, tudzież ministra Mucha, która powiedziała bodajże w programie z Tomaszem Lisem, że ona sobie nie życzy stwierdzenia minister, tylko ma być ministra. Oczywiście ktoś może powiedzieć: fajna sprawa, taki neologizm powstaje. Nic jest to niezłego, ale to pokazuje pewien absurd, w który już wkraczamy, który do niczego dobrego wcale nie musi prowadzić, bo w pewnych środowiskach, jeżeli się znajdziemy w środowisku na przykład szkolnym. W tej chwili nauczyciele muszą się naprawdę super pilnować, żeby pewnych rzeczy nie mówić.
Oczywiście nie powinni pewnych rzeczy mówić, to jest oczywiste, ale dochodzi do sytuacji takiej, że samo złe spojrzenie, lekkie skrzywienie czy wręcz nie trzeba nawet powodu, żeby nauczyciel został oskarżony o nie wiadomo co. Różne historie słyszałem, więc to pokazuje, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Aczkolwiek i tak w Polsce sytuacja jest w miarę jeszcze stabilna. Przejdźmy na przykład do Szwecji. Kojarzy nam się Szwecja z takim miejscem, taką wręcz utopią, że tam tak fajnie jest, ale tam uderzenie dziecka publicznie to jest totalna gehenna dla osoby, która to zrobiła. Dzieci nie powinno być, ale powiedzmy nawet lekki klaps, nazwijmy to może nie uderzenie, lekki klaps. W Polsce raczej niespecjalnie jest to w tej chwili temat, a w Szwecji takie zachowanie, czy nie tylko w Szwecji, ale akurat przyszła mi Szwecja do głowy, to jest „nie daj Boże”, to już grozi poważnymi konsekwencjami, włącznie z zabraniem dziecka nawet. Dochodzimy naprawdę do sytuacji, kiedy takie służby mogące ingerować w życie ludzi, muszą ingerować. To są sytuacje, że wiadomo, jak jest alkoholizm w rodzinie, bicie tego, wiadomo, służby są potrzebne. Ale pytanie, czy jeżeli służby mają przynajmniej tyle władzy, żeby w końcu móc zdecydować, że jeśli dziecko źle spojrzy, to znaczy, że dziecko jest źle traktowane, to po prostu tego dziecko trzeba zabrać.
To jest też jeden z tych elementów nowego porządku świata i niestety on w Polsce też się zaczyna pojawiać.
[51:09] - Obserwowaliśmy jeszcze kilkanaście miesięcy temu próbę wprowadzenia też w Polsce zakazu całkowitego karcenia dzieci. Wyrosłoby nam takie pokolenie małe, małych egoistów. Mówiliśmy o czipowaniu, o cenzurze i innych rzeczach. A jakie jeszcze środki mogą podejmować twórcy rządu światowego w celu wprowadzenia nowej władzy?
[51:36] - Masowy strach jest zawsze najlepszą metodą. To jest najbardziej sensowna. Mogą stosować też oczywiście filmy, muzykę, radio, przekonywać młodsze pokolenia na przykład, że jak teraz często widzimy w różnych nagraniach. Sam zauważyłem, że znani artyści na światową skalę często promują policyjne państwo. To jest takie fajne, że jest tak inaczej. Zacznijmy właśnie od tych poziomów dzieci, bo to najlepiej. Już Hitlerjugend. Hitler o tym dobrze wiedział. Zresztą sam wspomniał, że starzy to starzy. My mamy dzieci pod sobą i to się liczy, bo to jest ta generacja, która będzie nam oddana.
I to jest dokładnie to stosowane tylko na światową, na globalną skalę. Poprzez to, jakie filmy są promowane, jakie wartości są promowane, że pewnych rzeczy po prostu nie można robić, bo polityczna poprawność właśnie, bo nie. Czy wręcz ja osobiście tego doświadczyłem w sprawie policji, jak policja coraz bardziej się robi paranoidalna, uważam. Z jednej strony rozumiem, sytuacja jest jaka jest, jest euro i wszystko dalej, ale z drugiej strony naprawdę zatrzymywanie osób, zupełnie bez żadnej podstawy, tak po prostu, bo policjantowi się spodobało, że ma taką władzę. To dochodzimy do niebezpiecznego precedensu. W przypadku polskim to niekoniecznie, bo mieliśmy komunizm i dlatego też jeszcze to jest takie dziwne, że w społeczeństwie polskim, które przeżyło totalitaryzm, ludzie tak mało tego widzą, co się dzieje. W końcu tutaj to powinno być jedno z miejsc, gdzie ludzie są świadomi. Ale widocznie już po tylu latach tak zwanej demokracji, która niektórzy żartobliwie mówią, że polega tylko na tym, że więcej adidasów można kupić. Fajna sprawa, super, że można kupić. Nie mówię, że poprzedni system był dobry.
Absolutnie nie. Ale teraz mamy dokładnie to samo. Tylko zamiast dostać od policjanta pałą w łeb, bez żadnych skrupułów, to dostaniemy bardziej po cichu, tak się wyrażę. Taka jest różnica. Taka jest różnica i ten system obecnie jest taki bardziej cwany, aczkolwiek już coraz bardziej też się rozbestwia. I nie zdziwię się, jak niedługo dojdzie do tego, że jeden z drugim policjant weźmie i postanowi komuś przyłożyć, a bo tak. I nie będzie nawet specjalnej reakcji. I wtedy jak do tego dojdziemy, to już możemy wolności powiedzieć „dobre noc”. Mam nadzieję, że to nie dojdzie, ale niestety czas pokaże.
[54:29] - Mroczne tematy w Radiu Paranormalium. Dużo się słyszy o Bilderbergach, o Iluminatach, o różnych innych grupach czy też stowarzyszeniach. Który z tych ruchów można uznać za najpotężniejszy?
[54:52] - Jeżeli chodzi o iluminatów, to z tą nazwą jest wiele różnych sprzeczności. Sama grupa powstała według niektórych w 1776 roku w Bawarii, ale według innych osób zajmujących się tą tematyką była to tylko taka odnoga nowoczesna. Nowoczesna w miarę. Oczywiście mówimy o 300 latach, ale w perspektywie tej drugiej koncepcji, że grupa Illuminati, jak ich tak nazwiemy, miała być z nami od zawsze, wręcz tak naprawdę założyła ludzkość, to jest zupełnie inna perspektywa. Ogólnie mówiąc, sama ta nazwa Illuminati została przez szczególnie Dana Browna przedstawiona jako taka, która walczy z chrześcijaństwem i tak dalej. A to jest kompletna bzdura, bo według tych wiadomości, które można znaleźć, czy one są prawdziwe, czy nie, to już inna kwestia, ale według tego, co jest dostępne, to jest grupa, która nie musi walczyć z żadnym Kościołem, bo ona ten Kościół nie tylko kontroluje, ale ona go założyła i nie tylko. Każdą inną religię tak samo. Więc nie ma potrzeby kontrolowania czegokolwiek, bo tak naprawdę ta grupa jest tym od początku. Jeżeli przyjmiemy koncepcję, że tak zwani iluminaci to jest tylko jedno z wielu nazw, bo różnie nazywają. Ludzie nazywają to Nowy Porządek Świata.
Oczywiście Szatan jeszcze. Wiadomo, mamy różne koncepcje bankierzy, banksterzy, różne. Ale ogólnie ta grupa to chyba najpotężniejsza. Natomiast Bilderberg to są różne teorie. Według jednych Bilderberg jest właśnie takim szczytem piramidy. Według innych Bilderberg jest tylko jednym z ramieni tej ośmiornicy, które po prostu jest takim ramieniem bardziej egzekutywnym, czyli wykonującym pewne rzeczy w praktyce. Ale ogólnie mówiąc, osoby, które widzimy w telewizji, w mediach, to nie są osoby decydujące według tych wszystkich teorii sposterzeń. Tak naprawdę osoby decydujące są właśnie bardziej już w Bilderbergu albo nawet nie tam. To są osoby, których nie widać. Co ciekawe, podobno nazwiska takie jak Rockefeller czy Rothschild zawsze pojawiają się na Bilderbergu, ale na liście uczestników, z tego, co sam widziałem, nie było ich tam, z tego, co kojarzę.
A z tego, co Jim Tucker twierdzi, zawsze ktoś tam od nich się pojawia, a jest to człowiek, który to badał od 30 lat. Więc o czym to świadczy? Że być może oni nawet nie chcą być widziani na takiej liście, bo taką listę i tak mało osób znajdzie. Bo przecież zapytajmy się człowieka na ulicy w Warszawie albo w Londynie, czy gdziekolwiek o Bilderberg, to spojrzy na nas i pewnie pomyśli, że jakaś niemiecka nazwa. Koniec. Więc to świadczy o tym, jak skutecznie działają te grupy. Pomijając, nawet pomimo tego, że jest coraz bardziej to nagłośnione przez najróżniejsze osoby. Oczywiście Alex Jones i wszyscy pozostali. Niemniej jednak oczywiście też się pojawia wątpliwość, dlatego że traktowanie pewnych osób jako takich jednostek wybitnych, fajnie, że oni to robią, ale też tworzy się niebezpieczeństwo stworzenia kolejnego kultu jednostki. Na przykład w przypadku pana Davida Willcocka, który zapowiadał, że będą masowe aresztowania elit.
Oczywiście do niczego nie doszło i na pewno nie omieszka z jakiegoś powodu spreparować, dlaczego tak jest. A ja spotkałem co najmniej kilka osób, które były naprawdę podekscytowane tym faktem, że jakiś tam Willcock stwierdził, że ninja się pojawią. Dosłownie tak to było tłumaczone i oni sobie poradzą z całą tą elitą. Miliony ninjów wyskoczą we współpracy z Yakuzą. W ogóle jakieś takie historie jak z komiksów. Co mnie najbardziej zaniepokoiło, można powiedzieć, to było to, że osoby o tym mówiące to były osoby nie jakieś odjechane, że tak się wyrażę. To były osoby racjonalne, inteligentne, które jak najbardziej wiedzą, jak działa ten przyziemny świat, a mimo to dały się złapać w takie właśnie gry. Więc jeżeli one się dały złapać, to co dopiero osoba, która, powiedzmy, jest nie do końca zahaczona tutaj o naszą ziemską udrękę, że tak powiem. Myślę, że warto też o tym pamiętać, szczególnie w tym środowisku właśnie tak zwanym zajmującym się zjawiskami niewyjaśnionymi. Nie lubię określenia para, bo uważam, że para to znaczy, że takie coś pozanormalne, a my tak naprawdę nie wiemy.
[59:38] - Jeżeli się tak trzymać słownika łacińskiego, to para to wręcz jest nie. Zjawiska nienormalne.
[59:46] - Tak, właśnie dlatego parasol przeciw słońcu różnie tłumaczą ludzie. Właśnie w tym jest pies pogrzebany. Ale wróćmy do tematu NWO jako takiego. Niedawno czytając pewną jedną ze stron poświęconych właśnie tematyce NWO, natrafiłem na takie informacje, które troszeczkę mnie zaniepokoiły, że tak naprawdę Alex Jones i jeszcze paru innych teoretyków z danych teorii o NWO sami są podstawieni. Tak choćby nawet pan Alex Jones ma mieć jakieś rzekome powiązania z biznesem w Izraelu, z różnymi biznesmenami i że on tak naprawdę działa na ich zlecenie. Marku, tak naprawdę trudno tutaj do tego się odnieść, dlatego że my nie wiemy, czy tak jest, czy tak nie jest. Warto tak zawsze założyć. Warto myśleć za siebie, jak najbardziej się da, bo nawet najbardziej wyrafinowany oszust może powiedzieć część prawdy. Trzeba o tym pamiętać, bo jak powiedział Stanisław LemNajbardziej efektywną sztuką manipulacji nie jest zabranie prawdy totalnie, odcięcie się od prawdy czy schowanie prawdy. Jest dezinformacja.
Pole dezinformacji działa najlepiej, że damy 10% fałszu i 90% prawdy. To jest najlepsza metoda, bo wiadomo, manipulacja jest prosta. Jeżeli 90% było prawdą, ludzie to widzą, to automatycznie wiele osób założy, że te 10% też jest prawdą, a właśnie nie. I to jest ten mechanizm. Należy pamiętać, że nie mamy tu do czynienia z dychotomiami, czyli że jest białe, czarne i nic poza tym. Właśnie tam pośrodku, w tej strefie szarej są te odpowiedzi, nie w tych biało-czarnych barwach, jak to obserwujemy na co dzień. Bo biało-czarne mamy wszędzie naokoło. To jest i narodowość jedna, druga się tam tego i wierzenie, religia czy płeć nawet, na wszelkie sposoby. Warto spojrzeć właśnie na dezinformację. Czy też to proste łacińskie, rzymskie stwierdzenie: kto korzysta na tym, że coś się stało?
Warto sobie takie pytanie zadać i to nam da wiele odpowiedzi.
[01:02:19] - Czyli wniosek z tego, że nie powinniśmy brać za dobrą monetę wszystkiego, co nam przekazują David Icke, Alex Jones, Claude Monet w teorii chaosu również i inni teoretycy teorii spiskowych. Teraz proponuję, abyśmy przeszli troszeczkę na drugą stronę i pomówili o tym, co na temat teorii o Nowym Porządku Świata mówią sceptycy.
[01:02:45] - Sceptycy przede wszystkim twierdzą, że nie jest możliwe wprowadzenie Nowego Porządku Świata z prostego powodu, że za dużo byłoby do kontroli rzeczy. Że ludzie nie są w stanie stworzyć takiego systemu, żeby wszystkie te naczynia trzymały się razem. I tak jak w przypadku na przykład 11 września pan Robert Bernatowicz mówił, że potrzeba byłoby milionów osób do stworzenia takiego spisku, co spowodowałoby, że wiele osób z tego kręgu w końcu by coś powiedziało. Osobiście mi się wydaje, że miliony osób to jest, delikatnie mówiąc, lekka przesada. Myślę, że aż tak nie trzeba, ale ogólnie pomijając już kwestię 11 września, o co innego tu chodzi. Właśnie aspekty ktoś coś powie, ktoś coś w końcu komuś powie. To jest, że nie można tego wszystkiego ukryć w tajemnicy. Ja nawet rozmawiałem z ludźmi, którzy utrzymują, że mają kontakty z politykami. Podkreślam, utrzymują, więc tak nie musi być. I oni absolutnie nie wierzą w żadne spiski.
Uważają, że politycy to są osoby racjonalne, które po prostu kierują się własnym interesem, niczym poza tym. Tak naprawdę mówiąc, ja nie wiem. Osobiście mi się wydaje, że nie jest to aż tak proste. Za dużo mamy też elementów, które wskazują, że nie jest to tak proste. Aczkolwiek rozumiem postawę sceptyków, że to jest wygodne. Że tylko chodzi o kasę, o nic więcej. O kasę, o ropę. Takie stwierdzenia. Ogólnie mówiąc, sceptycy mówią, że nie jest możliwe stworzenie takiego systemu, bo za dużo byłoby do kontroli. Natomiast co do depopulacji argument sceptyka jest taki, że przecież władza nie zabije kury, która znosi złote jajka.
Vide ja czy ty, którzy pracujemy i coś tam do tego PKB wnoszą. Taki jest argument sceptyków. Myślę, że te dwa podstawowe to są takie najbardziej, które od razu wychodzą. Potem oczywiście są jakieś inne, w zależności od tego, kto z jakiej opcji myślowej wychodzi. Ale te dwa są podstawowe, czyli że za dużo do kontroli i nie zabijamy przecież kury, która znosi złote jajka.
[01:05:09] - Ale przecież nawet gdyby się udała taka depopulacja, powiedzmy do poziomu 500 milionów ludzi, to przecież można z nich zrobić takich niemyślących samodzielnie robotów.
[01:05:25] - Dokładnie tak. To jest taki kontrargument, uważam bardzo dobry, ale z mojego doświadczenia ty pewnie też się Marku zgodzisz z osobami, które mają pewien sposób myślenia, ich już nic nie przekona. Tak jak było z Oświęcimiem. Pewne osoby jechały do Oświęcimia, twierdząc, że dalej jadą sobie tam na wycieczkę wręcz albo szli do komory gazowej, to mieli przekonanie, że idą pod prysznic. Także niestety są osoby, jak nam historia pokazuje, jest ich całkiem sporo, które tak naprawdę do końca, wręcz do śmierci będą wierzyć, że jest tak, jak im ten osobyśmy, powiedzmy przedstawił rzeczywistość. I cena za takie postawy może być bardzo wysoka.
[01:06:14] - Czy można jeszcze coś dodać do tematu NWO?
[01:06:18] - Tak, można dodać. Właśnie chciałem powiedzieć, że jeżeli słuchacze chcą wiedzieć, jak ma taki nowy porządek świata wyglądać, proszę spojrzeć na Chiny. Według wielu źródeł Chiny są właśnie takim miejscem, które jest takim wskazaniem, wskaźnikiem, jak ma wyglądać planeta. Także proszę, obserwujcie Chiny. Zdaję sobie sprawę, że Chiny w tej chwili to jest taka hybryda kapitalistyczno-komunistyczna, gdzie w ogóle kapitalizm szaleje, ale spójrzcie na ten bardziej element sanitarny, na przykład na słynne ciężarówki, które jeżdżą i egzekucje więźniów tam się odbywają i potem od razu są zabierane od nich organy. Czy nawet może oni są jeszcze żywi. Chociażby taki aspekt. Czy Północna Korea.Kolejny przykład, kolejna perełka, że tak się wyrażę w cudzysłowiu.
[01:07:15] - Jeszcze Erytrea. Tam już totalnie kontrola sięgała wszystkich aspektów życia.
[01:07:21] - Dokładnie. Erytrea, tak. Jest parę miejsc na ziemi, gdzie już w tej chwili ludzie nie muszą mieć Nowego Porządku Świata, bo szczerze mówiąc trudno sobie wyobrazić, żeby kontrola poszła jeszcze dalej. Jak państwo sobie wpiszą filmiki z Korei Północnej w YouTubie, to się patrzy jak na inną planetę. I proszę sobie teraz wyobrazić, że taki model ma być na całej planecie. Jest to koncepcja przerażająca, bo jednak trzeba pamiętać, przecież syn czy wnuk Kim Dzong Ila studiował w Szwajcarii. Także władza zawsze zadba o to, żeby sama była wyedukowana. Niedawno czytałem o Cyrankiewiczu, premierze słynnym za komunizmu. Co ciekawe, on absolutnie w komunizm nie wierzył. Po prostu się nauczył dobrze sprzedawać do mas.
Natomiast prywatnie interesowało go jak najbardziej to, co jest kapitalistyczne: pieniądze, samochody i takie rzeczy. Więc też warto się zastanowić, czy to, co ktoś tam mówi, jakiś jeden czy drugi høyowy człowiek, czy to jest na pewno to, co myśli, jak wyjdzie już za kurtynę. Historia nam pokazuje, że masy naiwnie w coś tam wierzą, myśląc, że ich lider też w to wierzy, a ich lider potem wyjdzie, schowa się i będzie się śmiać właśnie z tego, że udało mu się tak w masy przysłowiowe jajo zrobić.
[01:08:54] - Lider dostaje tam jakieś profity czy korzyści i będzie działał tak, jak dyktuje mu ta osoba czy grupa te korzyści mu przekazująca.
[01:09:08] - Dokładnie.
[01:09:11] - Myślę, że na ten moment już opowiedzieliśmy o ONZ dosyć dużo, wystarczająco dużo. Oczywiście zachęcamy do pogłębienia tego tematu we własnym zakresie, ponieważ jest to temat bardzo szeroki i bardzo, jak się wydaje, aktualny. Naszym gościem w Radiu Paranormalium był Adam Borowski. Dziękujemy ci, Adamie.
[01:09:39] - Ja również dziękuję.
[01:09:41] - O kolejnej audycji z cyklu „Mroczne tematy” w Radiu Paranormalium oczywiście proponujemy wypatrywać w naszej ramówce. Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu.