System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty Ufologiczne Online

Debaty Ufologiczne Online

Odcinek: XXII Debata Ufologiczna Online: Nazistowskie UFO (dokończenie)
Katastrofa UFO w Kecksburgu stanowi do dziś nierozwiązaną zagadkę połączoną ze słynnym Die Glocke. Czym było to tajemnicze urządzenie? Czy możliwe, że właśnie ono spadło w lasach Pennsylvanii? Przypomnijmy, że grono świadków opisywało tamtejszego NOL-a jako dzwon lub żołądź.

Cały czas mówimy o abstrakcjach. Przejdźmy może do bardziej konkretnej rzeczy - na jakich rozwiązaniach technologicznych mogło bazować nazistowskie UFO? Czym Hilter mógł chcieć wygrać wojnę? I czy, mając na uwadze stan III Rzeszy i przegrane na froncie, pod koniec wojny mógł jeszcze myśleć o fantastycznych rozwiązaniach technicznych?

Jak panowie sądzicie, czy teoria o hitlerowcach, którzy uciekli po wojnie na biegun, gdzie posiadali swą tajną bazę ma jakieś korzenie w rzeczywistości?

Czy teoria o nazistowskim UFO wytrzymuje zderzenie z rzeczywistością? Dlaczego do dzisiejszych czasów nie zachowały się żadne tego typu obiekty? Dlaczego, jeśli działały, nie są nadal w użyciu?

Gdzie mogły powstawać te maszyny i gdzie możemy szukać ich śladów? Czy takie miejsca są w Polsce?

W debacie udział wzięli:

Damian Trela, badacz ufologii z Legnicy
Chris Miekina, Nowa Atlantyda
Arkadiusz Kocik, Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna
Arkadiusz Paterek, Poznajemy Nieznane
Marek Sęk "Ivellios", Radio Paranormalium, prowadzący i opiekun techniczny debaty

Linki z audycji:

Film podesłany przez Arka Paterka koło 42 minuty
CIA przyznaje: rząd kłamał na temat obserwacji UFO
Wywiad z Władimirem Leonowem na blogu Damiana Treli
Nagranie rozmowy z Alem Bieleckiem zapostowane przez jednego ze słuchaczy na czacie
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja była kontynuacją debaty o tzw. nazistowskim UFO, przede wszystkim o jego możliwym związku z incydentem w Kecksburgu, z projektem Die Glocke, z hipotezami o tajnych niemieckich technologiach z końca II wojny światowej oraz z późniejszymi legendami o ucieczce nazistów do baz na Antarktydzie. Uczestnicy zgodzili się co do jednego: wokół tych tematów narosło bardzo dużo spekulacji, a materiał źródłowy jest skąpy, fragmentaryczny i często oparty na jednym, nie zawsze weryfikowalnym świadectwie. Jednocześnie wielokrotnie podkreślano, że legenda żyje własnym życiem, bo brak twardych dowodów pozostawia szerokie pole dla dopowiedzeń. Najwięcej miejsca poświęcono sprawie Kecksburga. Zestawiano opis obiektu widzianego przez świadków z rzekomym Die Glocke przede wszystkim ze względu na zewnętrzne podobieństwo: kształt przypominający dzwon lub żołądź oraz wzmiankowane na obrzeżach „hieroglify”. Pojawiła się sugestia, że obiekt mógł mieć związek z tajnym niemieckim projektem albo być elementem powojennej kontynuacji takich prac. Przeważał jednak sceptycyzm: uczestnicy zwracali uwagę, że jedynym mocnym łącznikiem między Kecksburgiem a Die Glocke są opisy spopularyzowane przez literaturę ufologiczną, zwłaszcza przez publikacje Igora Witkowskiego, podczas gdy bezpośrednich, wielokrotnie potwierdzonych dowodów nie przedstawiono. Rozmowa mocno krążyła wokół pytania, czym w ogóle mogło być Die Glocke. Padło stanowisko, że w dostępnych materiałach brak zdjęć, brak niezależnych świadków i brak pewnego łańcucha źródeł; większość późniejszych autorów miała opierać się na tych samych opracowaniach. Jeden z uczestników wskazywał, że rzekomy „dowód” w postaci ceramicznych płytek, hangaru czy izolacyjnej zabudowy może równie dobrze odnosić się do zupełnie zwyczajnych obiektów przemysłowych. Podkreślano też, że jeśli nawet coś testowano w rejonie Gór Sowich, mogły to być raczej eksperymenty związane z produkcją wojskową, chłodzeniem, materiałami lub urządzeniami wysokiego napięcia niż z antygrawitacją. W debacie kilkakrotnie wracał motyw programów zachodnich po wojnie, zwłaszcza operacji Paperclip i bazy Wright-Patterson. Rozwijano wątek, że niemieccy naukowcy po przewiezieniu do USA mogli zostać poddani weryfikacji, a następnie pracować nad różnymi tajnymi projektami, od technologii rakietowych po bardziej egzotyczne eksperymenty. W tym kontekście wspominano też o tajemniczych dokumentach i świadectwach dawnych pracowników bazy, którzy opisywali transporty fragmentów rozbitych obiektów. Nie padła jednak jednoznaczna konkluzja, czy miało to bezpośredni związek z Kecksburgiem; raczej wskazywano, że amerykański aparat wojskowy mógł przejąć i rozwinąć wybrane niemieckie koncepcje, ale nie ma pewności, które dokładnie. Dużo uwagi poświęcono postaci Hansa Kammlera. Przedstawiano go jako człowieka kluczowego dla niemieckich projektów specjalnych, odpowiedzialnego za organizację i zaplecze techniczne, a niekoniecznie za samą teorię. Rozważano różne warianty jego losu: śmierć na froncie, ucieczkę do Argentyny, przeniknięcie do struktur powojennych w USA albo dalsze działanie w ukryciu. Najbardziej konsekwentna była jednak myśl, że jeśli ktoś miał wiedzę o tajnych programach SS, to właśnie Kammler. Nie znaleziono jednak dowodów pozwalających połączyć go wprost z Kecksburgiem albo z jakimś powojennym „kontynuowaniem” Die Glocke. W jednym z głównych bloków audycji rozważano, na jakich technologiach mogło opierać się nazistowskie UFO. Tu wyraźnie rozdzielano wczesne, prasowe opowieści o napędzie od późniejszych, sensacyjnych interpretacji antygrawitacyjnych. Wskazywano, że pierwsze relacje mówiły raczej o napędzie odrzutowym, a dopiero później dołączono wątek rtęci, plazmy, wirujących dysków i energii wysokiego napięcia. Część rozmówców uważała, że niemiecka myśl techniczna rzeczywiście mogła dojść do nietypowych rozwiązań, bo w III Rzeszy interesowano się plazmą, fizyką jądrową, elektrograwitacją i nowymi konstrukcjami lotniczymi, lecz nie ma dowodów, by powstał sprawny pojazd zdolny do lotów międzyplanetarnych czy do opuszczania atmosfery. W tym miejscu szczególnie mocno wybrzmiał sceptyczny argument: gdyby Niemcy rzeczywiście dysponowali technologią wyprzedzającą epokę o dziesięciolecia, musiałaby ona pozostawić czytelny ślad w powojennym rozwoju technicznym, w lotnictwie, kosmonautyce albo przemyśle zbrojeniowym. Zamiast tego rozwój po wojnie opierał się nadal na klasycznych rakietach, turbinach i fizyce termodynamicznej. Uczestnicy przywoływali też przykład propagandy goebbelsowskiej i twierdzili, że „cudowną bronią” mogły być przede wszystkim rakiety V1, V2, broń chemiczna i samoloty odrzutowe, a nie rzeczywiste „latające spodki”. Padło również pytanie o to, dlaczego – nawet gdyby istniały – takie konstrukcje nie wpłynęły na program kosmiczny. Odpowiedzi były ostrożne. Jedna z linii rozumowania mówiła, że gdyby technologia antygrawitacyjna rzeczywiście istniała i działała praktycznie, to zostałaby wykorzystana przez mocarstwa, tymczasem rakietowy program USA i ZSRR rozwijał się po znanych, tradycyjnych liniach wywiedzionych z II wojny. Inna interpretacja zakładała, że obiekty przypisywane nazistom mogły działać wyłącznie w granicach atmosfery, miały być niestabilne, trudne w sterowaniu albo zbyt niebezpieczne dla użytkownika, by stały się bronią masową. Istotny fragment debaty poświęcono też teorii o bazach nazistowskich na Antarktydzie, zwłaszcza Nowej Szwabii i operacji Highjump. Uczestnicy uznali, że niemiecka ekspedycja z lat 30. faktycznie miała miejsce, ale nie dostarczyła dowodów na stworzenie pełnowymiarowej bazy pod lodem. Wskazywano, że warunki na Antarktydzie były i są ekstremalne, a stała infrastruktura techniczna byłaby tam niezwykle trudna do utrzymania. Bardziej prawdopodobne wydawały się działania symboliczne, roszczenia terytorialne i rozpoznanie obszaru niż realne miasto pod lodem. Jednocześnie przyznawano, że późniejsza amerykańska operacja Highjump, zorganizowana na wielką skalę i zakończona przed czasem, sprzyjała powstawaniu legend o starciu z czymś tajemniczym. W tym kontekście pojawił się też motyw Agharty, czyli hipotezy Ziemi Pustej w środku. Uczestnicy przyznawali, że jest to fascynująca legenda, lecz nieweryfikowalna. Zwracano uwagę, że bieguny są obszarami trudno dostępnymi, a obserwacje i badania są tam ograniczone. Mówiono o dawnych mapach, o relacjach Byrda, o anomaliach obserwowanych przez pilotów, ale bez rozstrzygnięcia. Dla części rozmówców był to mit wart dalszego omawiania, ale nie dowód na istnienie ukrytej cywilizacji czy ukrytej technologii. W audycji padł też poboczny wątek Alfreda Bieleka i eksperymentu filadelfijskiego. Jeden z uczestników, odpowiadając na pytanie słuchacza, przypomniał, że wokół tego eksperymentu narosły liczne legendy, ale historyczne jądro sprawy dotyczyło raczej odmagnesowywania okrętów niż dematerializacji. Jednocześnie zaznaczono, że w ufologii i literaturze paranormalnej łączono później Philadelphia Experiment z Montauk Project, kontrolą umysłu i relacjami o przenoszeniu w czasie, jednak również tu brakuje twardych dowodów. Sam Bielek został przedstawiony jako postać związana z tym obiegiem narracji, ale nie jako wiarygodne źródło potwierdzające nazi-ufologiczne tezy. Wracając do źródeł rzekomych technologii, kilka razy podkreślano znaczenie Dolnego Śląska, Gór Sowich, Wrocławia, Pragi i Zakładów Skody jako obszarów, gdzie Niemcy mogli prowadzić tajne badania. Wspominano kompleks Riese jako wielki, niedokończony projekt podziemny, powstały dzięki ogromnej sile roboczej i organizacji Todt. Według jednej z hipotez mógł on służyć produkcji zbrojeniowej, według innych także pracom nad bombą atomową albo nad „Die Glocke”. Sceptyczniejsze głosy zwracały jednak uwagę, że wiązanie każdego tajnego podziemia z cudowną bronią jest nadinterpretacją, a w wielu przypadkach chodziło po prostu o klasyczny przemysł wojenny ukrywany przed nalotami. W audycji kilkukrotnie przywoływano też tzw. foo fightery. Część uczestników uznawała je za możliwą, wczesną formę bezzałogowych urządzeń rozpoznawczych lub dronów, inni podkreślali, że relacje o tych zjawiskach były rozproszone historycznie i nie ograniczały się do II wojny światowej. Wskazywano, że podobne świetliste kule i dziwne obiekty opisywano już wcześniej, więc nie można ich automatycznie przypisać nazistowskiej technologii. Najostrożniejszy wniosek brzmiał, że mogły to być zarówno urządzenia wojskowe, jak i zjawiska niezrozumiane przez ówczesnych pilotów. Całość audycji prowadziła do wniosku, że nazistowskie UFO pozostaje mieszanką faktów, domysłów, propagandy, późniejszej literatury i wyobraźni. Z jednej strony istniały realne niemieckie programy rakietowe, lotnicze, chemiczne i badawcze, a także potężna infrastruktura podziemna i sieć ewakuacji ludzi oraz technologii po wojnie. Z drugiej strony nie ma pewnego dowodu na sprawny dyskoidalny pojazd, który latałby jak w opowieściach ufologicznych. Mimo to uczestnicy uznali, że temat pozostaje otwarty, bo wciąż pojawiają się nowe dokumenty, relacje i interpretacje. W ich ocenie nie wszystko, co uchodzi za legendę, jest całkowicie bezpodstawne, ale też nie wszystko, co brzmi sensacyjnie, wytrzymuje zderzenie z rzeczywistością.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).