[00:01] - Nie pretenduję do roli wieszcza czy roli proroka. Wie pan, przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.
[00:19] - Teoria chaosu.
[00:31] - Welcome to the real world. Deny everything, trust no one.
[01:00] - The truth is out there. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach internetowych: w Radiu Nafalnie oraz Radiu Paranormalium. Dziś mamy, właściwie już można powiedzieć skończył się 10 kwietnia, czyli piąta rocznica wiadomych wydarzeń, ale nie będę uprzedzał, może ktoś nie wiedzieć, więc pozostawię jeszcze te osoby w niepewności. W każdym razie chciałbym wszystkich was pozdrowić, że jesteście, że chcecie słuchać tej audycji. Jest sporo nowych informacji, które zaraz za chwilkę wam przeczytam i omówię. Zapraszam także was na stronę audycji teoriachaosu.com. Z takich jeszcze ogłoszeń duszpasterskich, zbliża się oczywiście spotkanie Grupy Bilderberg, na które nie zostałem zaproszony, ale sam się chcę wprosić i tam będę. Jeżeli wy byście chcieli także się wybrać, postaram się zorganizować być może jakiś nocleg szerszy.
Także zgłaszajcie się na adres info@teoriachaosu.com. Jeżeli jesteście zainteresowani takim, trudno powiedzieć wypoczynkiem, bo to raczej trudno będzie nazwać wypoczynkiem, co prawda w austriackich Alpach, ale raczej w ramach protestów przeciwko temu, co się dzieje, co globaliści z nami chcą uczynić i co o nas bez nas ustalają. To jest bardzo ważna sprawa. Może się wydawać to śmieszne i nieważne, że sobie coś tam mówią, ale naprawdę oni ustalają naszą przyszłość właśnie na tych spotkaniach. Tylko dlaczego? Dlatego, bo dajemy sobie sobą sterować. Oni potrafią sterować nami poprzez swoje koncerny, które oczywiście przejęli w nieuczciwy sposób poprzez produkcję pieniądza. Ale dobrze, dzisiaj nie o tym będzie i o newsach też nie. Jeszcze będzie o tym w temacie. Polecam wam też wejść na stronę, bo już powstała dzięki dwóm anonimowym osobom.
Powstała konspiracyjna Wikipedia. Dopiero zaczątki zupełne, ale jeżeli chcielibyście wziąć udział w tworzeniu jej, proszę wyślijcie maila na także info@teoriachaosu.com. Konspiracyjna.ml tak się nazywa ta domena w tym momencie, więc możecie wejść i zobaczyć. Nie ma za wiele haseł teraz, ale będzie ich więcej. Dobrze, przejdę do różnych informacji. Raczej mniej pozytywnych dzisiaj niż pozytywnych. Wyobraźcie sobie, że trudno nazwać go globalistą, ale człowiekiem niegodnym miana człowieka. Niektórzy nazywają takich ludzi lewakami czy socjalistami, czy wręcz faszystami, bo to bardziej pod faszyzm podchodzi. Wojewoda Ryszard Stachurski, wyobraźcie sobie, nakłada 50 tysięcy kar za nieszczepienie dzieci. Ciekawe, ile mu koncerny Big Pharmy zapłaciły za tego typu walkę z rodzicami nieszczepiącymi dzieci.
To oczywiście z Platformy, jakby nie inaczej. Człowiek kompletnie skorumpowany, który po prostu idzie z prądem globalistycznym trucia. Ciekawe, czy swoje dzieci też bardzo chętnie szczepi. Pytanie do niego. Może już są w wieku, raczej jest starszym już chyba gościem, po sześćdziesiątce, więc jego dzieci raczej są dorosłe, ale być może wnuki. Ciekawe, czy sam jego dzieci szczepi. Kto wie? Oczywiście życzymy mu, jeżeli szczepi swoje wnuki, życzymy mu powikłań. Niech jego dotknie to, co dotyka wielu rodziców. Wybór myślę, że jest najważniejszą cnotą w dzisiejszych czasach.
Jeżeli ktoś tego wyboru nam odmawia czy rodzicom. Dzieci należą do rodziców, dzieci nie należą do państwa, nie należą do władzy, do rządu. Należą do rodziców. Rodzice się nimi opiekują, są odpowiedzialni w 100% za te dzieci. I to rodzice muszą karmić dzieci, muszą wychowywać, muszą opłacać wszelkie różne rzeczy, naukę czy po prostu jakieś przyjemności dla tych dzieci. I to rodzice wiedzą najlepiej, co jest dla dzieci dobre. To jest takie socjalistyczne myślenie, że ułamek procenta ludzi, którzy zaniedbują dzieci, wręcz krzywdzą je, gwałcą, biją i tak dalej, to jest promil promila promila ludzi, którzy po prostu znęcają się nad swoimi dziećmi w taki sposób. Po prostu pokazuje się, że ta patologia jest normą w dzisiejszym świecie. To nie jest prawda. Ale próbuje się to robić.
Próbuje się mówić, że odmienność seksualna jest normą, że patologia jest normą, że olimpiady, paraolimpiady dla niepełnosprawnych są rzeczą normalną. To nie jest normalne. Nie mówię o normalności i nienormalności w sensie pejoratywnym. Jeżeli ktoś nie ma jednej ręki, to nie jest to norma. To jest to wyjątek od reguły i to nie ma nic w tym złego. To nie jest coś nienormalnego. Dzisiaj oczywiście to bardzo eufemistycznie brzmi to słowo norma, że coś jest normalne, to jest zdrowe psychicznie i tak dalej. Nie o to chodzi. Chodzi po prostu o pewne wzorce, które są standardowym funkcjonowaniem. Mówi się, że normą jest też bycie katolikiem w Polsce i tak dalej.
Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że próbuje się nam postawić świat na głowie, nazwać brzydkie pięknym i piękne brzydkim, i tak dalej. To nie jest dobre, bo trzeba mówić po prostu, jak jest, jak to odbieramy. Jeżeli mamy dzieło na przykład Michała Anioła, każdy widział czy posągi Michała Anioła, czy budowle, nigdy nie powie, że są brzydkie. Już naprawdę musi mieć coś nie tak z głową, prawda? To jest wymiar piękna i kunsztu artystycznego. Natomiast ktoś, jeżeli sobie lepi z gliny coś i wychodzi mu krzywo i tak dalej, nie można powiedzieć o tym, że to są piękne dzieła artystyczne. Są jakieś dzieła artystyczne, ale nie są piękne. Są pewne intersubiektywne rzeczy, które powinniśmy określić. Tak samo tutaj próbuje się wmówić, oszukiwać ludzi, że szczepionki są dobre dla dzieci i dla ludzi.
Ja uważam, że to jest kłamstwo, ale jeżeli ktoś wierzy w te szczepionki, niech sobie szczepi dzieci. To są jego dzieci i on ma prawo do szczepienia, do krzywdzenia swoich dzieci. Ale powinni też prawo mieć ci rodzice, którzy nie chcą, do nieszczepienia dzieci. Dzisiaj to już jest wszystko na głowie postawione. Ktoś nawet nie ma lodówki, to dzieci będą mu zabrane. Do tego doszło po prostu. Jest to coś absurdalnego. No ale cóż, taki mamy świat dzisiaj. Nic się z tym nie zrobi, ale można walczyć. Mamy nazwisko tego pana.
Przepraszam, że tak przedłużyłem ten news, ale to jest bulwersujące zupełnie. Wojewoda Ryszard Stachurski, wyjątkowe, podłe bydle bym określił. No ale cóż, pecunia non olet. Gość zrobi wszystko dla pieniędzy, własną matkę nawet sprzeda. Dobrze, przejdę do innego tematu. Także zawody tym razem. Pamiętacie niejakiego Dżochara Carnajewa, brata Tamerlana Carnajewa, czyli tych dwóch czeczeńskich zamachowców w Stanach Zjednoczonych sprzed dwóch lat w zamachach bostońskich w Bostonie, które miały miejsce 15 kwietnia 2013 roku? Oczywiście ja mówiłem, że to jest false flag operation, czyli operacja fałszywa, pod fałszywą flagą. To były kozły ofiarne na miejscu. Praktycznie niedługo później, po tych zamachach Tamerlan Carnajew został zamordowany.
Dżochar Carnajew prawie został zamordowany, natomiast przeszkodził helikopter chyba CNN-u, jakiejś telewizji albo Fox News, już nie pamiętam. Helikopter, który zaczął filmować tą całą scenę i pomimo poszatkowania całej łodzi, w której się schronił Dżochar Carnajew nieuzbrojony, była dosłownie przeszyta pociskami. Cudem przeżył. Jak go złapali, od razu przestrzelono mu gardło, żeby nie mógł mówić nic. I tak dwa lata po prostu był, podejrzewam, torturowany w więzieniu. To raz. Dwa, nie było dostępu mediów, nikogo do niego. Wyobraźcie sobie, nie miał żadnego kontaktu ze światem, praktycznie nic. Jego proces jest niebywałym pokazaniem, że Stany Zjednoczone są już państwem faszystowskim. Można powiedzieć quasi faszystowskim, bo jeszcze na zasadzie federacji to państwo działa jako unia małych państw jakby, więc w niektórych stanach jeszcze ta wolność jest, natomiast w wielu, chociażby Boston to jest jaki stan?
Czy to jest stan Nowy Jork? Nie chcę teraz, bym głupotę jakąś walnął. W każdym razie w Bostonie tej wolności absolutnie nie ma. To już się kończy i Generalnie właśnie w tamtych miejscach faszyzm zaczyna się rozwijać bardzo mocno. Obrońca pana Tsarnajewa czy pani adwokat zaczęła oskarżać go i stwierdziła, że on jest winny. On jest winny, on jest winny. Nie ma w ogóle o czym mówić. Coś niebywałego. To mi się przypomina, tak jak mówiłem wam już kiedyś, procesy w czasach komunistycznych, gdzie jest zresztą taki kawał śmieszny, że jest różnica pomiędzy procesem Tsarnajewa, bo po prostu obrońca powinien zażądać najwyższego wymiaru kary. A tak nie było.
Tylko że był winny i tyle. Także został uznany za winnego przez ławę przysięgłych i grozi mu kara śmierci. W tym momencie prawdopodobnie dostanie ją, zostanie w miarę szybko wykonana i nic nie będzie mógł powiedzieć. Jak można zastraszyć tego młodego człowieka, Dżochara Tsarnajewa? Jak można go zastraszyć? Wystarczy powiedzieć, że zabijemy twoją matkę, ojca i tak dalej, czy twoją dziewczynę. Nie wiem, czy jeszcze ma dziewczynę, ale po prostu bardzo łatwo jest zastraszyć szczególnie tak młodego człowieka. Zresztą za czasów komunistycznych też zdarzały się tego typu zastraszanie. To był młody człowiek, który żył w demokracji, gdzie nie nauczył się walczyć, pomimo że był Czeczeńcem, ale podejrzewam, że był bardzo zastraszony. Zresztą widział, co się działo.
Zabili jego brata i tak dalej. Także ewidentna sprawa. Tą sprawą chciałbym się głębiej zająć, bo oczywiście nie ma upublicznionego procesu, jest utajniony kompletnie, wszystko jest utajnione. Także jest coś na rzeczy, że po prostu jest dziwne. Zresztą podejrzewam, że i tak on się tam nie odzywał w ogóle, bo wiedział, w jakim kraju już żyje, że Stany Zjednoczone to jest kraj faszystowski. W Polsce podobnie. Mamy podobnego kozła ofiarnego, niejakiego Brunona kwietnia, który w tej chwili dokładnie to samo się wydarzyło z nim, że obrona wezwała na świadka człowieka, który zaczął oskarżać Brunona kwietnia. Znaczy właściwie nie tyle oskarżać, co zaczął w dziwny sposób insynuować, że mógł zabić jednak. Wyobraźcie sobie, że oczywiście nie znaleziono żadnej broni ostrej u Brunona Kwietnia. Znaleziono broń pneumatyczną, czyli broń, którą można bez zezwolenia sobie kupić i posiadać w Polsce, czyli broń na śrutki.
Miał strzelby śrutowe i pistolety. I od razu ten ekspert, pożal się Boże, stwierdził, że miał oczywiście legalną broń i mógł ją posiadać, ale można by ją przerobić na ostrą broń. Rozumiecie, do czego to dochodzi? Że człowiek, ekspert, znaczy właściwie to się nazywa biegły sądowy. Nie wiem, w czym biegły, bo chyba nie w logice, zaczął oskarżać Brunona Kwietnia. To było na wniosek obrony. Także widać, że obrona tak samo działa na niekorzyść pana Brunona Kwietnia. Czyli ten polski Unabomber, który chciał wysadzać Sejm, miał do pomocy pomocników, dziesięciu agentów ABW, mniej pieszczotliwie nazywanych Abwehrą, którzy sami po prostu tworzą terroryzm w Polsce oczywiście. I nie wiem, jest to tak niebywała informacja. Na szczęście jest to człowiek inteligentny, Brunon Kwiecień próbuje się bronić bardzo inteligentnie.
Próbował się bronić, że ma doktorat z chemii, jest ogólnie człowiekiem wykształconym, inteligentnym, więc po prostu sam Brunon Kwiecień na koniec, jeżeli udowodnił idiotyczne oskarżenia wobec jego osoby, stwierdził, że to ja dziękuję, nie mam pytań. Po prostu na koniec kwitoł, bo widział, że to jest ustawka. To nie jest żaden proces, to jest ustawka. Jesteśmy tak samo w państwie czy quasi faszystowskim, czy postkomunistycznym. To się dużo nie zmieniło. Jest to niebywałe. Nie wiem, w mediach praktycznie o tym nic nie ma. Nie ma analizy gwałtu na logice, gdzie popełnia sąd, gdzie popełnia obrona, oskarżenie. Popełniają wszyscy, za wyjątkiem oskarżonych. To samo zresztą mamy w Stanach.
Także takie trzy może niezbyt pozytywne newsy, ale jednak, które chciałbym wam powiedzieć. Zanim będziecie mogli dzwonić, to w tej chwili zacznę jak zwykle cytatem. Jak zwykle zaczynam: „Samolot rozpadł się w powietrzu w wyniku eksplozji” — to powiedział Glenn Jorgensen, duński inżynier, który z własnej inicjatywy podjął w 2010 roku badania nad przyczynami tragedii smoleńskiej. Taki dzisiaj temat mamy. Katastrofa. Zamach w Smoleńsku. Pięć lat kłamstw. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com Muszę wam tak powiedzieć, że myślałem, że uda mi się dzisiaj jakiegoś gościa zaprosić, natomiast większość albo odmówiła, albo po prostu nawet nie odpowiedziała na moje maile. No niestety tak to bywa.
Zazwyczaj najlepiej chyba telefonicznie się kontaktować, ale nie zawsze taki kontakt telefoniczny można złapać z ludźmi. Trzeba bardzo dużo czasu na to poświęcić, żeby dostać telefon do tych osób. A często trzeba kłamać, żeby coś takiego zrobić, więc trudno. Nie udało się, więc dzisiaj będę musiał sobie poradzić sam. Ale od czego mam was, słuchaczy, którzy na pewno też tę sprawę śledzicie i macie dużo informacji w temacie Smoleńska, tej katastrofy smoleńskiej. Też dużo materiałów zebrałem. Dzisiaj będzie bardziej temat luźny w tym sensie, że nie będę opowiadał całej historii. Dużo audycji o tym było. Polecam też w internecie zobaczyć, ale powiemy sobie dzisiaj przede wszystkim o sprawach związanych z mataczeniem, nieścisłościach kompletnych w sprawie tej katastrofy, zamachu. Jest z nami stały słuchacz.
Witaj, stały słuchaczu. Stały słuchaczu, jesteś na antenie. Stały słuchaczu, czy się słyszymy? Nie mam pojęcia, co się dzieje. Coś nie tak, niestety. Także jeszcze raz, jeżeli byś chciał zadzwonić jeszcze raz, spróbuj. Telefon przypominam 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com. Dzisiaj rozmawiamy o Smoleńsku, katastrofie smoleńskiej, mataczeniu w tej sprawie i wielu różnych innych sprawach. Jest z nami Tomasz. Witaj Tomaszu.
Jesteś na antenie. Przede wszystkim trzeba wyłączyć radio, komputer, a właściwie nie, sorry, nie radio, komputer.
[20:13] - Żeby słuchawki podłączyć, tak?
[20:15] - Nie, słuchajmy się w Skype, żeby się nie słuchać w radiu. Jeśli możesz wyłączyć, bo siebie sam słyszę. No dobrze. Tak jak słyszycie, bardzo często trzeba, jak w Radiu Maryja starszym osobom tłumaczą, na czym polega dzwonienie do mediów. Także słyszę, że młodzi ludzie sobie nie radzą ze sprzętem. Troszeczkę, jak to się mówi, bardziej skomplikowana technologia i też się mogą pogubić, więc jeszcze raz powtórzę: jeżeli dzwonicie, to słuchamy się tylko w Skype, a nie słuchamy się w radiu. Taka prosta podpowiedź do dzwonienia do radia. Także możemy zacząć katastrofę smoleńską od omówienia tych podstawowych kłamstw. Nie będę mówił dokładnie o tych kłamstwach, ale o kłamstwach, które możemy sobie sprawdzić i wiemy na 100%, że tam nastąpiły nie przekłamania, po prostu kłamstwa. Ewidentne.
Takim od razu pierwszym kłamstwem, które każdy zauważy z nas, to jest kłamstwo z stenogramów. Przede wszystkim mediów lewicujących, czyli Gazety Wyborczej, TVN-u i powiązane ze służbami specjalnymi. Dzwoni jeszcze telefon, to zanim przejdę do tych kłamstw, jeszcze odbiorę słuchacza telefonicznego. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[22:23] - Witam, witam. Wyciszam.
[22:28] - Tak, słyszymy się dobrze.
[22:31] - Witaj, witaj. Z tej strony Bartek.
[22:35] - Witaj Bartku. Dzwonisz z Polski?
[22:38] - Tak, dzwonię z Polski, z Wielkopolski. Proszę księ– nie, proszę księcia, bo właściwie jesteś taką ostoją tej prawdy. Jedną z wielu.
[22:54] - Księdza.
[22:54] - Moim zdaniem chyba z grubej rury, ale wiesz, nie zawsze się występuje na antenie radia, nie wszyscy są przyzwyczajeni tak jak ty.
[23:06] - Nie, ja się nie przebieram jak Jerzy Urban w stroje ludzi, którzy mają inne orientacje seksualne.
[23:14] - Może dlatego, że nie masz koło siebie stokrotki. Nie, ale żarty na bok. Tak poważnie, to tę sprawę trzeba rozpatrywać na wielu płaszczyznach, bo im bardziej się w to wgłębiamy i im więcej rzeczy nie pasuje, im więcej czasu temu poświęcimy, to też jest taka przykrywka, bo w sumie czy zginął Kaczor, czy zginąłby Tusk, to jest w sumie jeden pies. To tak naprawdę nic nie zmienia, czy rządzi ten, czy rządzi ten. To jest trochę tak, jak Korwin mówi: banda czworga. A czy ktoś zrobił ten zamach, czy zrobili go Ruscy, czy zrobili go Niemcy z pomocą Polaków, to tak naprawdę nie ma znaczenia. A że nie gra, to przed chwilą mówiłeś o panu, zaraz, wypadło mi.
[24:13] - Una bomber, tak? Brunon Kwiecień?
[24:16] - Tak, Brunon Kwiecień, tak jest.
[24:19] - Zrobiono z niego zamachowca, gdzie on nie miał jeszcze bomby żadnej zrobionej.
[24:24] - Tak. I powiedziałeś takie słowa Na logikę się powołałeś. Logika to jest tak, jakby chcieć szerzej na to spojrzeć. To wszystko, co znajduje się w mediach głównego nurtu. Tu jest taka teoria gatekeeperów. To jest bardzo istotne, co wchodzi, bo to jest tak, jak w umyśle Kelly Bundy. Im więcej wejdzie, tym mniej będzie miejsca na istotne rzeczy. Logika plus łacina i greka to były podstawy trivium. Trivium i quadrivium, czyli to, co przed wojną było spuścizną klasycznego uczenia. Nie wiem, czy znasz takie osoby jak docent Kosecki, cybernetyka.
[25:22] - To znaczy on w internecie nadaje, tak?
[25:25] - Tak, nadaje.
[25:27] - Nie bardzo. Gdzieś tam raz zahaczyłem czy coś, ale nie.
[25:32] - Generalnie do takich osób pokroju — chociaż on nie jest jedyny. Ostatnio też słyszałem o takim młodym człowieku, trzydzieści parę lat, tak na wygląd, Bartosiak z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych. On przeprowadzał analizy obecnej sytuacji politycznej i dosyć dużo mówił. Ocierało się to o te tematy, którymi się tu zajmujesz na antenie, aczkolwiek było to w formie bardziej zrównoważonej. Ale ci, którzy potrafią słuchać między wierszami — ja nie mówię, że to jest jakaś prawda objawiona i że to jest nowa wartość, to, że mówi się prawie otwartym tekstem. Jeszcze nie szukałem, czym jest to Narodowe Centrum Studiów Strategicznych, ale jeżeli jest to jakaś jednostka administracyjna, samorządowa albo rządowa, to jest to nowa jakość. I teraz należy się zastanowić, kto mu zezwolił na to, żeby tak mówił i co się będzie zmieniać. On przyrównał, może nie bezpośrednio, ale tak jak we „Władcy pierścieni” elfy odchodziły gdzieś na zachód czy na wschód, tak Amerykanie w tym momencie odchodzą z Europy i wytworzy się próżnia, bo niestety albo stety to państwo trochę śmieszne, jakim jest Polska po 1989 roku, powstało z woli politycznej Stanów Zjednoczonych.
[27:19] - Chyba trochę to jest przesadzone, bo Polska-
[27:24] - To jest według słów tego Bartosiaka. Ja nie mówię, że ze wszystkim się trzeba zgodzić.
[27:28] - Tak. Stany Zjednoczone tak naprawdę chciały mieć — oczywiście cały czas wrogiem Stanów Zjednoczonych jest Rosja i to nawet widać było. Nie wiem, czy pamiętasz jeszcze 2005 rok, jak była ta tarcza antyrakietowa. Ona powstała jeszcze przed Barackiem Obamą, jeszcze w czasach George'a Busha. I bardzo była forsowana jako tarcza przeciwko terrorystom z Chin, Mongolii, jakichś absurdalnych krajów, Iranu czy Pakistanu. Jakichś zupełnie wyssanych z palca krajów. Oczywiście to tylko i wyłącznie była tarcza antyrakietowa przeciwko Rosji i to chyba każdy wiedział. Każdy, kto ma 100 IQ albo coś koło tego, powinien to sobie przekalkulować, że o to chodziło i dlatego Rosja się burzyła przeciwko temu. A Amerykanie, jak zawsze, dyplomatycznie kłamią. To są urodzeni kłamcy.
Bardzo ładną dyplomację mają i kłamią. Rosjanie natomiast są tacy brutalni, jeśli chodzi o taką erystykę, można powiedzieć, na salonach światowych. To są brutale. To są po prostu, można powiedzieć, takie prostaki, chamy w butach, że nie potrafią kłamać. Potrafią kłamać, ale jak czasem coś powiedzą, to powiedzą prawdę i to tak walną po prostu z grubej rury albo będą straszyli na przykład atakami jądrowymi i tak dalej. To jak Putin. Posłuchajcie sobie Putina, co on gada. Putin czasami gada jak taki prostak wzięty spod budki z piwem. Taki inteligent pod budką z piwem sobie stoi. Taki inteligentny pijaczek.
Tak można określić Putina. Takim językiem bardzo często się posługuje. To jest naprawdę prymitywny człowiek. Co można mówić? Że kłamać potrafi, ale z reguły gada te swoje farmazony i często one są być może prawdziwe. Natomiast tak to wygląda i ja nie sądzę, żeby Ameryka po prostu stąd uciekała. I nie sądzę, żeby Ameryka miała taki wielki wpływ, aby stworzyć państwo polskie. Państwo polskie i tak, i tak samo by się stworzyło. Zauważmy, że Polska nie weszła do NATO, a Rosjanie, Związek Radziecki czy właściwie wojska rosyjskie same wyszły z Polski. A nie była Polska w NATO przecież, prawda?
I tego dokonano. Tak że to nie to, że Stany Zjednoczone nacisnęły na Rosję. Po prostu Polska potrafiła się dogadać jakoś z Rosją jeszcze.
[30:11] - Znaczy z tym, co zostało z Rosji.
[30:15] - Wtedy, tak. W latach 90. na początku.
[30:17] - Tak.
[30:18] - Teraz by nie wyszli. Jakby teraz było wojsko rosyjskie, by nie wyszli.
[30:25] - Tak, tylko Rosja — nie wiem, kto to powiedział, czy Bismarck? Nie, chyba ktoś później. Michalkiewicz. Ostatnio to w jego wydaniu słyszałem. Państwa się dzielą na poważne i całą resztę. Przy założeniu, że Rosja jest państwem poważnym i Stany Zjednoczone też są poważne, to Stany Zjednoczone mają coś, czego nie ma Rosja. Mają doktrynę. Nie wiem, czy znasz prace Gabriela Maciejewskiego. Oni z Braunem tworzą jakiś kierunek, ale dosyć ciekawe mają jedno tylko zboczenie takie.
[31:11] - Watykańskie chyba, tak? Że w Watykan popierają.
[31:15] - Skąd wiedziałeś? Ale generalnie te książki, „Baśń jak niedźwiedź” i ta inna twórczość przedstawiają dosyć dużą wartość i generalnie nie ma się co obrażać na kogoś, że ma takie czy inne poglądy. Trzeba, moim zdaniem, docenić wartość tych informacji.
[31:36] - Zdecydowanie.
[31:39] - Nie na inwektywach czy pozytywnych stronach osobowości.
[31:45] - Dokładnie, bo najważniejsza jest informacja. Informacja jest niezależna od człowieka. To trochę głupio brzmi, ale nieważne kto wygłasza, tylko co ten człowiek wygłasza. To jest ważne. Ludzie, można powiedzieć, dzielą się nie na mądrych czy głupich, tylko to, co mówią, czy mówią mądre rzeczy, czy głupie rzeczy. Bo to, czy ktoś jest watykanistą, czy uwielbia Watykan, czy uwielbia Baracka Obamę i tak dalej, jest drugorzędne. Tak jak wiem, że tego biednego profesora Kuźniara, nie mylić go z tym nędznym dziennikarzem z TVN-u, profesor Roman Kuźniar, bardzo mądry człowiek.
[32:32] - Mówisz o takim starszym, ponad 80-letnim?
[32:35] - Nie, młodszy zdecydowanie. Na pewno po 60. Natomiast taki niższy, niski. On jest teraz doradcą naszego prezydenta Komorowskiego. I ja się w sumie ucieszyłem, jak on został doradcą, bo pamiętam jeszcze go z 10 lat temu, jak bardzo mądrze mówił, że jest prorosyjski i tak dalej. Zdarzało mu się gadać jakieś może mniej sensowne rzeczy, ale wie, że Polska jest w rękach Stanów Zjednoczonych instrumentem. To nie jest równorzędny gracz. Ameryka po prostu Polską gra. Ameryka nie traktuje państwa polskiego jak jakiegokolwiek partnera do czegokolwiek. I rządzący, i ludzie, którzy są na świeczniku w Polsce, sobie nie zdają z tego sprawy.
Mam wrażenie przynajmniej.
[33:27] - Teraz możemy rozbić, dlaczego sobie nie zdają sprawy. Ja nie wiem, czy mamy aż tyle czasu, czy może ciebie już to nie znudziło.
[33:35] - Nie, jasne, bo to jest powiązany temat ze Smoleńskiem wbrew pozorom, z katastrofą smoleńską.
[33:41] - Z elitami polskimi, tak. I teraz odwołując się do Koseckiego, przy czym od razu uprzedzam, że to nie są krótkie rzeczy, bo ten człowiek generalnie jest nielubiany. Co zwróciło moją uwagę, on jest nielubiany ani na prawicy tak zwanej, ani na lewicy. Mało tego, ani w centrum, a część kadry oceniającej jego dorobek naukowy i odwołuję się tam do takich osobistości, bo właściwie przez tego człowieka poznałem Konecznego, Mazura i to właściwie są u nas postacie nieznane. Koneczny przedwojenny, a bardzo rozpopularyzowany na uczelniach. Nie wiem, czy się zgodzisz, nie wiem, czy mam rację, ale Harvard jest powiązany z wywiadem. Sporo absolwentów Harvardu-
[34:40] - Myślę, że większość uczelni jest powiązana z wywiadem Stanów Zjednoczonych, tych głównych. Yale to w ogóle jest agenturalna uczelnia i w ogóle masońska zresztą, chociażby.
[34:50] - Na tych uczelniach dorobek Konecznego jest rozwijany. I ta nauka o cywilizacjach w połączeniu z tym, co Kosecki mówi o procesie kształcenia elit, bo w sumie to, że straciliśmy elitę, to jeszcze pal sęk. To przyjdą nowi ludzie i te algorytmy wykształcą nowych. Tylko że komuniści, szelonowcy i ewrejce, którzy przyjechali w wagonach wojskowych za armią wyzwoleczniczą, a dokładnie Berman. Berman był przedwojennym intelektualistą i to intelektualistą wysokiej klasy. Najpierw by trzeba znaleźć różnicę, czym było przedwojenne wykształcenie, czy mała matura, matura, czy nawet studia w porównaniu do dzisiejszego wykształcenia. Ja nie pamiętam, kto to powiedział, ale mi się wydaje, że ktoś z otoczenia Jaruzelskiego, chociaż mogę się mylić: chociaż mielibyśmy obniżyć dwukrotnie poziom nauczania, to trzykrotnie musimy zwiększyć ilość studentów. Tu, gdzie się odwołałeś w przypadku tego kwietnia do logiki: brak logiki, brak greki i łaciny powoduje, że po pierwsze absolwent nie umie myśleć logicznie i nie umie czytać oryginałów, bo każde tłumaczenie to jest jakieś przekłamanie, taki głuchy telefon. Ty mi coś powtórzysz, ja komuś coś powtórzę i ta piąta osoba. Bo dlaczego łacina i greka?
To są podstawy naszej cywilizacji. Czy byśmy chcieli, czy byśmy nie chcieli.
[36:44] - Dzisiaj już mniej. To kiedyś było. Dzisiaj jest język angielski już od ponad 100 lat, nawet można powiedzieć 200 lat. Jeszcze francuski był przez jakiś czas, ale już od 100 lat jest praktycznie angielski.
[36:58] - Angielski, tylko że teksty: prawo rzymskie. To, o co w sumie nam chodzi. Myślę, że ten wspólny mianownik to „chcącemu nie dzieje się krzywda”, „prawo nie działa wstecz”. To jest prawo rzymskie, miłosierdzie katolickie czy chrześcijańskie i to są te nasze — czy one są dobre czy nie? Jeżeli są niedobre i doprowadziły do tego, co doprowadziły, to należałoby się cofnąć. Ojciec mnie uczył, że jak się zgubiłeś, to musisz się cofnąć do momentu, w którym wiedziałeś, o co chodzi.
[37:37] - Ja uważam, że częściowo są dobre, częściowo złe. To nie jest tak jednoznacznie, bo prawo rzymskie to czy w całości przyjmujemy je, czy po prostu fragmenty tego prawa? Fragmenty prawa są okej, ale całe prawo rzymskie jako prawo nie jest dobre. To jest cywilizacja, gdzie szalało niewolnictwo, to po pierwsze. Było standardową sprawą. A z drugiej strony szalała, można powiedzieć, nie tyle rozwiązłość, co seksualna brutalność wręcz. Niewolnik nie miał żadnych praw. Był traktowany jak zwierzę i to w prawie było dopuszczone, nawet były w prawie informacje o niewolnikach i tak dalej. To nie był dobry system. To był bardzo zły system.
Dzisiaj mamy częściowo rzeczy w prawie rzymskim, oczywiście. W chrześcijaństwie tak samo. Nie można powiedzieć, że całe chrześcijaństwo jest złe, to, co jest w pismach. W pismach są mądre rzeczy, ale nie zawsze są mądre, bo nadstawianie drugiego policzka — kiedyś u Bernarda Russella to czytałem. Niektórzy nie lubią go, bo mówią, że jest globalistą dużym i tak dalej, ale zostawmy to. W każdym razie pisał tak, że jeżeli sędzia katolik ciebie skarży, a ty tego sędziego po prostu uderzysz w policzek, to raczej się z tobą mocno rozprawi, a nie nadstawi drugi. Więc to jest po prostu martwe. Te różne przypowieści czy ogólnie prawa, które chrześcijanie powinni przyjmować. Nie ma takiego chrześcijanina, który będzie nadstawiał, chyba że jakiś naiwny mocno.
[39:35] - Ty mówisz w tym momencie o tym konflikcie nie ideologii, tylko podstaw, że postawa rycerska, który był w średniowieczu, czyli to nienadstawianie drugiego policzka, postawa tych klerków czy mnichów, że nadstawianie drugiego policzka i wiara w Boga. I tam jeszcze ta trzecia poboczna była chyba tego minstrela.
[40:11] - O, odeszliśmy od tematu. Ja wiem, według mnie najważniejsza jest logika, bo logiki po prostu nie można zmienić. To jest matematyka. Ja się logikę uczyłem na wyższej uczelni. Miałem ten przedmiot.
[40:24] - Nieprawda, że nie. Słuchaj.
[40:31] - Podwójne zaprzeczenie.
[40:35] - Robisz równanie i jeżeli z równania ci wychodzi, że nie jest to logiczne, to po prostu jest to niedopuszczalne. Równanie się nie sprawdziło, wyrzucamy.
[40:43] - Nie ma dwóch prawd. To jest na przykład z logiki wiadomo, że jest tylko jedna prawda, ale jest nieskończenie wiele kłamstw, więc tego po prostu ludzie nie rozumieją. Dzisiaj dziewięćdziesiąt kilka procent ludzi nie rozumie najprostszych rzeczy z logiki, takich naprawdę na poziomie szkoły podstawowej czy powiedzmy pierwszych klas gimnazjalnych, bo tego nie ma w gimnazjum, nie ma w szkole podstawowej, nie rozumieją po prostu podstaw.
[41:06] - Tak. I to jest ta jedna z tych podstaw, o której mówi Koszecki, że dopóki nie zmienimy tego algorytmu — bo to, że tego nie rozumieją te masy, to jeszcze jest pal sęk, ale to, że tego nie rozumieją rządzący nami, ta elita, to tu jest skopuch.
[41:26] - To już jest przerażające wręcz.
[41:28] - Tak, to jest jedno. Drugie to jest prawo, bo to prawo kontynentalne — nie wiem, czy u ciebie, ale kto to chciał zmienić ostatnio? Nie wiem, czy to jest postulat Korwina w tym momencie, ale gdzieś to słyszałem parę dni temu, że zmieniamy system prawny z tego kontynentalnego, który nam został głównie po Napoleonie na ten anglosaski, czyli na precedensu, tak?
[41:58] - Precedensu, ale przede wszystkim common sense. To jest ważniejsze od precedensu, jest common sense. Ja to już kiedyś tłumaczyłem. Czyli na przykład podjeżdżasz do skrzyżowania, w Polsce jest reguła prawej ręki, a common sense polega na tym, że po prostu ludzie się muszą dogadać, że kto pierwszy, ten powinien wjechać, ale powinien szanować inną osobę, czyli nie jechać 100 na godzinę i powiedzmy: „Ja byłem pierwszy i twoja wina” i tak dalej, tylko powinni się po prostu ludzie sami dogadywać. I to działa.
[42:29] - I dalej przekładając, to jest tak, że-
[42:31] - Chyba że Polacy przyjadą czy Rosjanie. Sorry.
[42:36] - Jak ja zrobię przestępstwo, jest ofiara, dźgnąłem nożem i powiedzmy za jakiś czas zdarza się podobny rodzaj przestępstwa, to wyrok jest podobny. Tak? Czy to o to też chodzi?
[42:51] - To znaczy, że jeżeli popełniasz jakieś-
[42:56] - Podobne przestępstwo, to jest podobna kara za to.
[42:59] - Tak mi się wydaje, że to na tym polega. To nie powinno być właśnie jakichś różnic wielkich, że od sędziego zależy, tak jak w Polsce, że sędzia ma widełki duże i jednemu koledze może dać na przykład uniewinnienie, a Wardędze może dać ileś miesięcy więzienia.
[43:17] - To nie jest wina sędziego. Słuchaj, to nie jest wina sędziego. I teraz powiem ci coś.
[43:22] - Jest, bo zły wyrok wydaje. Jeżeli sędzia wydaje zły wyrok na przykład Mariuszowi Kamińskiemu, czyli temu, który był na czele Centralnego Biura Antykorupcyjnego, daje większy wyrok niż przestępcom, których to Centralne Biuro Antykorupcyjne wykrywało, to coś jest nie halo w kraju. Jest to po prostu wszystko na głowie postawione. Więc to jest wina sędziego, że to daje. To nie jest, że ktoś sobie wymyśla.
[43:49] - Ten sędzia kształcił się w pewnym systemie szkolnictwa i w tym systemie od 1948 roku albo 1949, mogę się mylić, została zlikwidowana teoria dowodów sądowych. To znaczy, że ten nóż, którym ja ciebie dźgnąłem, dla jednego sędziego jest dowodem, a dla drugiego sędziego na przykład w apelacji już nie jest dowodem. Wprowadzono na to miejsce teorię dowodów sądowych napisaną przez Andrzeja Wyszyńskiego, tego prokuratora radzieckiego polskiego pochodzenia. Nie wiem, czy kojarzysz. I posługiwano się nią. I według Andrzeja Wyszyńskiego była to taka teoria dowodów sądowych napisana według diamatu, dialektyki marksistowskiej.
[44:44] - Czyli mamy wiele prawd.
[44:48] - Znaczy mamy jedną. Jeżeli oskarżony siebie oskarża w zeznaniach, to te zeznania są ważne i jeżeli się nie przyznaje, to znaczy, że są nieważne.
[45:00] - Niezależnie od faktów, od prawdy tej najprawdziwszej. Nieważne. To jest ważne.
[45:05] - Czyli na pierwsze miejsce wysunęło się przyznanie. I dlaczego teraz całe dochodzeniówki, całe kryminalne wydziały tak dążą do przyznania się?
[45:15] - Dokładnie, to jest chore.
[45:16] - Areszty wydobywcze.
[45:18] - To jest faszystowskie prawo. Właśnie takie jak mówisz, komunistyczno-faszystowskie, bo i faszyści stosowali to samo i komuniści też to samo stosowali.
[45:27] - Słuchaj i co się dalej stało? Odszedł ten komunizm. Była epoka błędów i wypaczeń. Towarzysze, nawracamy do dobrych wzorców. Więc Wyszyński był i cały diamat. To w końcu odeszliśmy od tego i powstała próżnia. I teraz dzieje się tak, jak się dzieje. Mało tego, została zlikwidowana funkcja sędziego śledczego.
[45:53] - Jasne. Może nie rozwiejemy już tego wątku. Czyli sugerujesz, tak między wierszami tutaj odczytuję, że ta cała sprawa z katastrofą smoleńską, ten cały bałagan, a wręcz też mataczenie, kłamstwa i tak dalej, jest spowodowane też między innymi tym, że mamy po prostu zły system sądownictwa w Polsce oparty na złych podstawach.
[46:18] - Nie, w ogóle zły system kształcenia.
[46:20] - I kształcenia.
[46:21] - Nie wiem, któryś z generałów. Nie wiem, czy ten, którego odwiedził seryjny samobójca, o tym mówił, czy ten drugi jego kolega.
[46:30] - O Petelickim mówisz, tak?
[46:32] - Czy Petelicki, tak. Czy ten drugi. W każdym razie on miał taki wywiad i mówił, że to po prostu jest problem zarządzania. To nie ma problemu infiltracji nas przez inne wywiady, nie ma problemu. Tylko jest zarządzanie, bo podstawą zarządzania są kadry. Jaką kadrę będziesz miał, tak będziesz zarządzał. Przecież wujek Stalin też w sumie najistotniejsze są kadry mówił.
[47:04] - Tak było.
[47:04] - To nie jest wina tych ludzi, tylko mechanizmów, które doprowadziły do tego, że oni są tacy, jacy są.
[47:11] - Jasne.
[47:11] - Właściwie to nie można — bo mówiłeś tutaj na początku o tej sprawie, która cię zbulwersowała, w sumie mnie też bardzo zbulwersowała, o tych 50 tysiącach złotych kary przez tego-
[47:23] - Tak, rodziców dla tych, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci.
[47:26] - Tak szybko sobie odtworzyłem jego życiorys, tego pana.
[47:31] - Platformers?
[47:33] - Samorządowiec w latach 1990–2001, sekretarz gminy Krokowa, później radny powiatu puckiego, od marca 2008 dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu w Cetniewie we Władysławowie.
[47:48] - Czyli mamy coś wspólnego z prezydentem filipińskim.
[47:56] - Czy to, że — bo ten pan ukarał za nieszczepienie — czy to, że ja, ty albo ktokolwiek, kto słucha tej audycji, kto ma cokolwiek sumienia, wejdzie do gabinetu i czy go zarżnie, czy zaaplikuje mu 20 szczepionek naraz, czy to coś zmieni?
[48:17] - Nic nie zmieni. Właśnie nic nie zmieni. Dlatego jeżeli chcecie postępować tak, jak-
[48:22] - Mówiąc nic nie zmieni, być może uratowałeś życie temu panu. Widzisz.
[48:28] - Może zmieni. Nie wiem. Uważam, że niestety nic nie zmieni, bo tylko może zmienić, że na przykład mu sklepikarz nie sprzeda bułki temu, za przeproszeniem, skurwysynowi nie sprzeda bułki w sklepie, że on będzie traktowany — ostracyzm będzie dokoła tej osoby, tego wojewody pomorskiego. I dopóki tego nie będzie, to się nic nie zmieni. Ale niestety trzeba powoli, jak to mówią kropla drąży skałę. Dobrze, ja proponuję zmienić temat. I jeszcze na koniec, jeśli możesz powiedzieć o Smoleńsku. Co sądzisz o tej katastrofie czy zamachu? Co sądzisz, że to katastrofa czy zamach? Co uważasz ze swoich przemyśleń?
[49:07] - Przechodząc do szczegółów technicznych, jeżeli o to ci chodzi, to samolot ma coś takiego jak książka przeglądów w ASO samochodu. Przy czym kupując samochód to nie jest obowiązkowe, bo możesz powiedzieć, że rezygnujesz z gwarancji i jesteś w cudzysłowie wolnym człowiekiem. Zabierasz tą maszynę i sobie serwisujesz gdzie chcesz. Natomiast prawo lotnicze jest bardzo restrykcyjne i tu też mógłbyś kiedyś zrobić program, bo przecież ci ludzie, którzy wymyślili samolot, czy powiedzmy pionierzy lotnictwa, Lindbergh i tak dalej, to im nikt nie dawał prawa do latania. Tak samo jak prawo do jeżdżenia. To może za chwilę się pojawi prawo do chodzenia.
[49:55] - Prawo do posiadania broni, że musi być prawo. W wielu stanach w ogóle nie ma, że jeździ się do supermarketu, kupuje się, nawet może wariat kupić i tak dalej. I jakoś nie ma zwiększonej ilości zamachów po prostu dookoła. Po prostu ludzie jakoś-
[50:09] - Prawo do posiadania dzieci jak w Chinach.
[50:11] - No właśnie prawo do posiadania.
[50:13] - Nie, nie ma się z czego śmiać.
[50:14] - Nie, no ja wiem, że to jest fakt.
[50:17] - To jest śmiech przez łzy naprawdę.
[50:19] - Niedługo będzie prawo, wiem, że w tej chwili prawo do wchodzenia do internetu. Że do telewizji na pewno nigdy nie zrobią, bo telewizja ogłupia ludzi. Tak samo nie będzie prawa do picia alkoholu, że nie będzie trzeba licencji robić, ale prawo do wchodzenia do internetu będzie, czyli trzeba będzie paszport jakiś wyrobić, trzeba będzie egzamin zdawać i tak dalej. Takie absurdy są i ludzie myślą, że to jest okej. Ja nie wiem, to jest po prostu szok.
[50:48] - A mogę ci zadać osobiste pytanie?
[50:50] - No na koniec.
[50:52] - Na koniec. A wyobrażasz sobie świat bez internetu? Swój świat.
[50:56] - Oczywiście, że tak. Nie większą część już swojego życia żyłem bez internetu, ale jednak pamiętam dużo lat bez internetu i sobie jak najbardziej radziłem.
[51:11] - Spoko. A jeszcze mam jedną prośbę. Słuchaj, bo tak patrzę na tą stronę. Czy jest gdzieś „wspieraj audycję”? Taki prosty system, żebym ja poszedł do okienka: „Proszę ciebie, bo nie mam konta w banku”.
[51:28] - Jest jak najbardziej. Muszę powiedzieć jest system Transferuj.pl i tam można wpłacać na audycję. Można Bitcoiny też, jeżeli masz takie elektroniczne. Natomiast można wspierać audycję przez system Transferuj.pl i tam w tym systemie Transferuj.pl można przesłać przez wpłatę na poczcie, czy coś takiego jest. Ja się dobrze nie znam na tym, ale wiem, że jest.
[51:51] - Z prawej strony czy z lewej na twojej stronie? Jestem na stronie teoriachaosu.com.pl.
[51:57] - Tak, na stronie jest opcja „wesprzyj audycję”. Jak klikniesz „wesprzyj audycję”, jest tam link po prostu Transferuj.pl i dalej po prostu cię tam poinstruują.
[52:08] - Dobra.
[52:08] - Trzeba się chyba zarejestrować tylko w tym Transferuj.pl. A może nawet nie, już nie wiem. Także jak tam przejdziesz to tam są wszystkie informacje. Dobrze, dzięki ci za ten telefon.
[52:18] - Ja również bardzo dziękuję za telefon.
[52:20] - Dzięki, hej.
[52:20] - Do usłyszenia. Cześć.
[52:24] - Także to był telefon Wielkopolanina, tak można powiedzieć, w temacie tego, że tak naprawdę to wszystko zaczyna się od logiki, że mamy po prostu braki w logicznym myśleniu. Dlatego tak to wszystko funkcjonuje, że ci źli ludzie mogą działać, a dobrzy po prostu nawet nie mają pojęcia, co się dzieje, bo oni wierzą w to, że na przykład jest kilka prawd, że mamy na przykład o Smoleńsku kilka prawd. Nie ma kilka prawd, jest jedna prawda, a jest mnóstwo kłamstw. To jest wynik logiki, matematyki. Tu nie ma dyskusji z tym po prostu. Ale niektórzy nie rozumieją tego, ale większość myślę, że słuchaczy to rozumie. Nie jest rocket science, jak to się mawia. Dobrze, zaraz przejdę do maili mainstreamowych, ale jest z nami stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu.
[53:17] - Dobrze mnie słychać?
[53:19] - Bardzo dobrze. Czasami bywało lepiej, ale nie jest źle. Miałeś problemy z mikrofonem podobno.
[53:25] - Przełączyło mi się na komputerze w karcie dźwiękowej.
[53:29] - Przełączyło się samo. Przypadek? Smoleńsk.
[53:34] - Nie, przypadkowo pewnie coś przełączyłem. Reinstalowałem system dzisiaj.
[53:38] - Aha. Zapewne masz dużo do powiedzenia w temacie katastrofy smoleńskiej czy zamachu.
[53:44] - Pierwsze chciałem powiedzieć o tej mgle, bo wczoraj był, a dzisiaj go oglądałem, bo nagrałem go ze wczoraj, film dokumentalny i jeden z dziennikarzy-
[53:54] - Mgła pewnie, tak? Jest taki „Mgła” chyba czy coś takiego o Smoleńsku.
[54:00] - Co powiem. Wynajął sobie pokój koło lotniska, bo przyjechał dzień wcześniej. Ustawił sobie kamerę, bo miało kilka samolotów przylecieć i po prostu ją włączył. Chciał nagrać po prostu taką przebitkę, że przy montażu, jak będzie relację robił, jak samolot ląduje. I zostawił tą kamerę i się nagrywa. Nagrywało się około 20 minut i puścili to teraz. Przyspieszona. To była po prostu totalna mgła. Po prostu było tak, jakby mlekiem, czyli była totalna mgła w całej okolicy, więc moda, jak mówi o sztucznej mgle odpada, bo to było dość daleko od lotniska, było totalnie wszystko zamglone i on słyszał. Nic nie było widać.
Po tych 20 minutach wyłączył kamerę, schował do pudełka. On opowiadał teraz, jak to było w tym filmie dokumentalnym. To były takie sceny, których kilka, że nie było to normalnie emitowane w wiadomościach ani nic. Po prostu tą kasetę wrzucił do szafy w pracy Robił porządki i z tych kawałków zmontowali film dokumentalny. Plus jego wypowiedzi, było kilku kamerzystów, relacje świadków. On wyłączył tą kamerę, schował do pudełka i usłyszał, jak ten samolot, wyją silniki, zaczyna łamać drzewa i gdyby tej kamery nie wyłączył, byłoby nagranie samej katastrofy. On żałuje do końca życia, że tą kamerę wyłączył wcześniej.
[55:29] - Ale to był dziennikarz, jakiś polski?
[55:32] - Były.
[55:34] - Ale kto to był? Co to był za człowiek? To był dziennikarz jakiś polski?
[55:39] - On potem próbował się dostać tuż po tej katastrofie na lotnisko. O mało mu się nie udało, bo go Rosjanie złapali i to kilka razy. Go pobili. SSB go złapało, wyniosło go z tego lotniska, do Nysy go wrzucili, na policję go zawieźli. Miał sporo nieprzyjemności. I były odczyty skrzynek, odczytali, przeanalizowali dane z polskiej skrzynki, co nagrywała dane lotu. Gdyby było kilka eksplozji, jak Macierewicz mówił, to skrzynka nie pracowałaby do samego końca, tylko przerwałaby pracę. Jak Macierewicz mówi, że była minutę wcześniej pierwsza eksplozja w ogonie, to by ta skrzynka przestała działać.
[56:34] - Nie wiem, czy przestałaby działać. A ona była w ogonie, ta skrzynka?
[56:38] - Skrzynia miała być z tyłu według Macierewicza, czyli by przecięło przewody do tej skrzynki, a ta skrzynka praktycznie do samego uderzenia zapisywała dane. A to była polska skrzynka i Rosjanie do niej dostępu nie mieli, więc nic nie mogli zmienić. Od razu ją Polacy wzięli i do Polski zawieźli, więc była w Polsce odczytywana i Rosjanie dostali kopię danych z tej skrzynki.
[57:01] - Od razu? Chyba nie tak od razu, bo to Rosjanie ją chyba znaleźli pierwsi.
[57:05] - Nie, pierwsi to Polacy. Od razu ją złapali i do Polski zawieźli. A ona była totalnie nietypowa, bo to był projekt polski. To było cyfrowo i gdyby Rosjanie mieli ją chwilę, to nie byliby w stanie podłączyć komputera do niej, bo to nie było zwykłe USB, tylko specjalne złącze, specjalne oprogramowanie do niej pisane w Polsce, więc tak szybko jej nie złamiesz i kraść innych danych. Więc było odczytywane w Polsce i odczytali tą skrzynkę i do samego końca była, do uderzenia. I jeszcze odczytali, zgrali jeszcze raz w zeszłym roku na bardzo porządnym sprzęcie z tej taśmy magnetycznej w bardzo wysokiej rozdzielczości dźwięk. Rok trwała analiza tych danych jeszcze raz. I do tego kokpitu wchodzili co chwilę ludzie i był odgłos, jak pilot krzyczał: „Wyjdź stąd, nie przeszkadzaj, bo podchodzimy do lądowania”. I pilot powtarzał to kilka razy. Czyli wchodzili ludzie do kokpitu i przeszkadzali pilotom.
To jest fakt potwierdzony przez dwóch niezależnych, co słuchali tych nagrań, że wchodzili tam ludzie. Tylko jeden ekspert mówi, że Błasik był, a drugi nie jest pewny. Więc wchodzili ludzie do kabiny pilotów i im przeszkadzali. A mgła, wiadomo, była duża. Ja się zastanawiam, jeżeli był zamach, ktoś musiał wnieść ładunki wybuchowe na pokład samolotu, a wiemy z tego, że samolot przed startem był sprawdzany przez BOR, więc musicie mieć agentów w BOR-ze, którzy by nie sprawdzili, że ta bomba była, a Macierewicz mówi, że było kilka bomb.
[58:55] - Można to też łatwo wyjaśnić. Umówmy się, agenci BOR-u to nie są jacyś superspecjaliści, którzy potrafią każdy ładunek wykryć. Patrząc na indolencję ogólnie władz i fachowość naszych służb, można stwierdzić, że mogli też przeoczyć, więc to też nie jest tak jednoznacznie, że wykryliby.
[59:19] - Psy do wyszukiwania bomb. Taki pies jest bardzo dobrze szkolony i one są nawet używane w Afganistanie.
[59:26] - Ale czy było przeszukanie za pomocą psów? Czy było to?
[59:31] - Psy były, sprawdzane samoloty przed lotem, bo Kaczyński tego wymagał, że samolot miał być gruntownie sprawdzony.
[59:37] - Aha, bo z tego, co wiem, to jest ciekawy fakt, że na lotnisku Okęcie nie zachowały się żadne nagrania z kamer, a tam kamery były. Po prostu od lotu Tupolewa wszystko tak jakby przestało działać. Nie ma nic, nie ma niczego. Dziwne było.
[59:55] - Przecież w samolocie kamer nie było.
[59:58] - Nie, w samolocie nie. Na lotnisku mówię, na lotnisku Okęcie, gdzie te kamery obejmują-
[01:00:04] - Stało na środku pasa, jak było to sprawdzane, to jak tam miały być kamery?
[01:00:09] - Z tego, co wiem, był tam monitoring, tylko akurat nie działał.
[01:00:14] - I na pewno był samolot pod tym kątem sprawdzony, więc tak łatwo ładunków nie było możliwość wnieść. Ja jestem za tym, jakie to lotnisko wyglądało. Były zdjęcia, nagrania tych dziennikarzy, bo kilku się udało wedrzeć na to lotnisko. To po prostu była ruina. To było porzucone lotnisko.
[01:00:32] - Nie, ale stały słuchaczu, ty mówisz o Siewierny, lotnisku Siewierny w Smoleńsku. Ja mówię jeszcze o Okęciu, zanim samolot wyleciał. Tam był monitoring, o tym monitoringu na tym lotnisku w Polsce jeszcze.
[01:00:44] - Sprzęt po prostu był taki stary, takie wszystko rozwalone.
[01:00:48] - To prawda. To lotnisko było wyjątkowo paskudne. Nie spełniało żadnych norm.
[01:00:53] - Tak. Plus to, że pilot powiedział: „Masz tu wylądować, bo Kaczyński ci każe”. A jeszcze był rok wcześniej, poleciał do Tbilisi na wojnę.
[01:01:05] - To fakt. Było takie zdarzenie, że w Gruzji chciał prezydent, żeby wylądował pilot. Pilot się nie zgodził, uważał, że są niebezpieczne warunki i chce chronić bezpieczeństwo prezydenta i wszystkich i odleciał, nie wylądował w Tbilisi.
[01:01:19] - Nie spełniał rozkazu Kaczyńskiego.
[01:01:23] - No i Kaczyński go zwolnił później, z tego, co wiem.
[01:01:27] - A jeszcze jeżeli faktycznie był Błasik w kabinie i mówił, że się tam zmieści, żebyś lądował, to presja była na pilotów.
[01:01:38] - Ale to się nie potwierdziło, z tego, co wiem.
[01:01:41] - Że to był błąd.
[01:01:42] - Nie było Błasika w kokpicie. Byłyby jakieś odgłosy generała Błasika.
[01:01:47] - Lotnisko było normalnie używane, cywilne. Tam było chyba 50 kilometrów dalej normalne lotnisko. Nawet jakby była mgła, to by normalnie wylądowali i nic by się nie stało. To jakby na polu kazać wylądować takim samolotem. To były tylko płyty, stare płyty i tyle. Ja jestem na 80, na 90%, że to był zwykły-
[01:02:09] - Katastrofa po prostu.
[01:02:11] - Nie było żadnych bomb w środku, to po prostu było zaniedbanie tego typu. Może Rosjanie coś-
[01:02:18] - A nie mogło być z satelity? Jakie są różne teorie, takie spiskowe, już naprawdę odjechane, że tam z satelity były lasery jakieś wysyłane, jakieś promieniowanie, jakieś super magnesy, które samolot ściągnęły do ziemi.
[01:02:33] - Proszę wziąć aluminiowy garnek i magnes w głośniku i zobaczyć, czy magnes przyciągnie aluminium.
[01:02:38] - No właśnie nie bardzo, ale jakieś super magnesy. To znaczy, jak mamy wielkie pole elektromagnetyczne, to się to da, ale mówię o bardzo olbrzymim polu elektromagnetycznym.
[01:02:51] - Po co kilkudziesięciu gigawatów? Skąd byś wziął tyle prądu, żeby to zasilić?
[01:03:01] - Nie wiem, ja takich teorii nie propaguję, ale są różne. Są też, że samolot został podmieniony. Nie wiem, czy słyszałeś to, słuchaczu, że po prostu samolot wylądował na innym lotnisku, a tam po prostu rozbito jakiś fikcyjny samolot, podrzucono jakieś ciała, a tak naprawdę prezydenta i wszystkich gdzieś porwano.
[01:03:18] - Krzyńskiego i szybciutko go przywieźli, jak polscy dziennikarze byli praktycznie przy bramie lotniska pięć minut po katastrofie, a jeden wszedł i ręczną kamerą nakręcił, jak samolot się rozbił dwie minuty później. I tą skrzynkę, to wszystko było widać, flagę, wszystko było widać. Ten samolot ze znakami polskimi, wszystko było nagrane pięć minut po katastrofie byli tam kamerzyści polskiej telewizji i wbili się przez kordon. Jeden przez kordon. Co panu mówiłem? Że kasety podmienił, żeby SB potem przeglądało w kamerze nagrania. Tę kasetę schował do kieszeni, a tam nic nie było nagrane i go wypuścili. Dwie minuty, trzy, cztery minuty po katastrofie był na lotnisku. Tak mieli podmienić samolot?
[01:04:08] - Zgadza się, to jest zupełnie nielogiczne. Tam jakimś helikopterem mieli wozić. Nie, po prostu ludzie wrzucają, szczególnie taki jest dziennikarz, taki już bezczelny totalnie Leszek Szymowski, który w ogóle książkę wyprodukował z kompletnymi bzdurami o tym właśnie, w tych tematach, że zamach w Smoleńsku. Taka książka się nazywa „Zamach w Smoleńsku" czy coś takiego. Tego typu kompletnie książka, można powiedzieć, dezinformująca. Jeszcze nie rozumiem, w jakim celu po prostu zrobiona. Miał jakieś zlecenie po prostu od ludzi, aby taką książkę wydać.
[01:04:46] - Tamte służby specjalne powiedzieli, że to bzdura, co on w tej książce napisał. Ta konferencja była Macierewicza, łączył się przez Skype'a z nim, to nawet tej kartki Macierewiczowi nie chciał pokazać po prostu.
[01:04:59] - Ale nie, mówisz chyba o Jürgenie Trocie, tak? O tym człowieku, niemieckim dziennikarzu, który książkę opublikował, tak zwaną książkę „Zamknięta akta S", „Verschlußsache S", która była wydana dwa dni temu, 8 kwietnia. W Polsce będzie premiera w maju, także oczekujcie, będzie można już po polsku ją w maju kupić. To znaczy, to nie jest taka jednoznaczna sprawa. Ja uważam, że pan Jürgen Troch, że ten dokument może mieć sens. To znaczy, ja uważam, że to się składa w jakąś logiczną całość, że on nie mówi wprost, że za zamachem stali Rosjanie, tylko właśnie sensowniejszą narrację podaje, że to jest grubszy spisek po prostu do zabicia, że brali w tym udział też Polacy i być może właśnie ktoś jeszcze, znaczy tego on nie pisze chyba jednoznacznie, ale że być może ktoś z kręgów zachodnich też w tym brał udział po prostu.
[01:06:00] - To mówię, niech pokaże to.
[01:06:02] - Tak powinien zrobić.
[01:06:05] - Macierewicz się z nim łączył na żywo i pokazuje to pismo, to on tak go przed kamerą machnął, a Macierewicz: „Proszę pokazać bliżej, bo chcę dokładnie zobaczyć, co tam pisze". Nie pokaże tak spiskowo, że nie pokaże tego dokumentu, że to jest dowód, że był zamach. Niech on to pokaże, jak się domagają, Macierewicz się na przykład domaga, żeby te taśmy z czarnych skrzynek, tych rosyjskich, bo polską to mamy.
[01:06:40] - Żeby Rosjanie przesłali nam czarne skrzynki.
[01:06:42] - Oddali tą taśmę z nagraniem rozmów, bo skrzynkę tą z parametrami lotów to mamy swoje nagranie.
[01:06:48] - No tak, ale tam jeszcze chyba dwie czy trzy skrzynki mają Rosjanie, tak? Tam dużo tych skrzynek było.
[01:06:53] - Skrzynki rosyjskie i ta czwarta polska.
[01:06:56] - Nie, wszystkie są polskie, tylko Rosjanie trzymają skrzynki.
[01:07:01] - Ja mówię pod kątem oryginalnie producenta.
[01:07:04] - A, producenta, tak. No to tak.
[01:07:06] - A supernowoczesna to była polska cyfrowa.
[01:07:09] - Ale tak naprawdę to chyba nie Rosjanie te skrzynki wyprodukowali, tylko też specjalne firmy, które potem Rosjanie umieścili te skrzynki. No ale to już szczegóły.
[01:07:16] - Bo samolot był rosyjski, na taśmie to była rosyjska skrzynka. Ta zapisująca odgłosy kabiny pilotów i parametry lotów, a ta polska zapisywała wszystkie parametry lotów, zbierała wszystkie dane plus dodatkowe czujniki. Jakby jeszcze dodali moduł zapisu odgłosów z kabiny pilota, to by było wszystko na tej jednej czarnej skrzynce i nie byłoby problemu. Ale to była wewnętrzna skrzynka, taka, że można sobie sczytywać dane do serwisu. Bo z tych magnetycznych to był problem. Dlatego Polacy zrobili sobie swoją skrzynkę i tam podłączali komputer, zapisywali jak silniki pracują, jak cały samolot pracuje do serwisu. A parametry lotu do serwisu nie są, raczej odgłos z kabiny pilotów do serwisu nie jest potrzebny do serwisowania samolotu, żeby było łatwiej. W nowoczesnym silniku pan podłącza komputer i dokładnie pan widzi co się działo, jak silnik pracował. To jest po prostu taka skrzynka techniczna.
[01:08:19] - Zgadza się.
[01:08:20] - Wysokość ze wszystkich tych czujników plus dodatkowe czujniki zamontowali Polacy. To wszystko mamy swoje i dlatego kłótnia jest tylko o tą skrzynkę z odgłosami z kabiny pilotów, bo parametry mamy swoje pod tym kątem. Moim zdaniem w 90% była, ja nie jestem specem od tego, nie mam tych danych, więc 90%, że to był wypadek, 10%, że mogło coś być więcej.
[01:08:53] - Że mógł być zamach, tak? Że ktoś mógł tam coś pomóc.
[01:08:58] - Że ktoś mógł pomóc, ale nie wierzę w to, że Polacy wnieśli na pokład samolotu bomby i to jeszcze kilka ładunków w skrzydłach i jeszcze w kadłubie miała być bomba według Macierewicza, że Polacy wnieśli te bomby. zbliżał się do Smoleńska, ktoś wyjął pilota i te bomby zdetonował. W to nie wierzę, że Polacy wnieśli te bomby na pokład. Jeszcze była teoria, że to z platformy ktoś wniósł w teczce tą bombę. Trafiłem na taką teorię spiskową, że ktoś się poświęcił.
[01:09:29] - Tam chyba było kilka osób z platformy.
[01:09:32] - Z platformy, że się poświęcił, żeby załatwić Kaczyńskiego.
[01:09:34] - Nie, poświęcić na pewno nie mógł. Ktoś mógł podłożyć. To znaczy miałoby to sens, jeśli ktoś mu po prostu podłożył coś.
[01:09:41] - Swoją teczkę i ty nie wiesz, co w tej teczce masz.
[01:09:45] - Właśnie jest dziwne, bo to są dosyć duże ładunki. To nie są małe, prawda? Nawet jeśli mamy tak zwaną bombę termobaryczną, jak ona się termobaryczna chyba czegoś tak.
[01:09:55] - Termobaryczna. A wie pan, jak działa bomba termobaryczna?
[01:09:58] - Ciśnieniowa, tak? Ona działa na zasadzie ciśnienia, tak? Wytwarza olbrzymie ciśnienie, które po prostu rozrywa wszystko wewnątrz.
[01:10:09] - Ale to nie od zewnątrz. Żeby zadziałała ta bomba-
[01:10:13] - Wewnątrz musi być.
[01:10:15] - Rozrywa pojemnik z benzyną na przykład i ładunek, który zapala te opary benzyny i wtedy powstaje ta fala uderzeniowa, ta termobaryczna. Więc to musi być atak z zewnątrz samolotu, a nie od wewnątrz.
[01:10:27] - A z zewnątrz musi być, tak?
[01:10:29] - Wtedy to byłoby jak zwykły ładunek, by się benzyna po prostu zapaliła i nic by było, żeby ten efekt termobaryczny mieć. Czyli rakietą musieliby strzelić w samolot. A po co jakieś bomby termobaryczne jakby chciał samolot strzelić, to bierzesz zwykły pocisk przeciwrakietowy i odpalasz.
[01:10:44] - Ale to by się wykryło.
[01:10:46] - Właśnie to miałem. Ten samolot co zrobił z Ukrainą. Znaleźli-
[01:10:52] - MH17.
[01:10:54] - Rakiety, ale dokładnie ten model, który mają tylko Rosjanie. Tylko Rosjanie go mają, bo go nie eksportowali. To jest model tylko w Rosji używany. Jest fragment pocisku rakietowego, który jest, czyli ten samolot tylko produkowany w Rosji i tylko używany przez Rosjan. Znaleźli ten fragment ładunku rakiety i zidentyfikowali go, że to jest tylko rosyjski.
[01:11:17] - Czyli jednak naprawdę rosyjski. Nie wiem. Nie jestem przekonany jeszcze, że to na 100% Rosjanie zrobili, znaczy separatyści rosyjscy, ale to wiadomo, że to wspierający rosyjską stronę ludzie, prawda?
[01:11:32] - Rosjanie się szykują znowu, kilkaset czołgów pojechało na Ukrainę, szykują się do kolejnej ofensywy, tylko czekają, aż pola wyschną.
[01:11:43] - Ukraina zostanie zdobyta prędzej czy później. Rosjanie są zdeterminowani.
[01:11:47] - Połączenie lądowe z Krymem, bo Ukraina jakby chcieli, to by załatwili tak Krym, że Rosjanie by piszczeli, bo całe wszystkie media, czyli prąd, woda i nie wiem, czy jeszcze ścieki, wszystko idzie z Ukrainy. Ukraińcy dostarczają ten prąd z przerwami, ale dostarczają. Mogliby się zemścić, odciąć wszystkie media. Wody nie ma słodkiej, nie ma prądu, nie ma połączenia lądowego z Rosją.
[01:12:20] - No tak, ale to byłoby ludobójstwo. Takich rzeczy nie można robić. Z drugiej strony zauważ słuchaczu Rosja tak samo daje gaz stronie ukraińskiej.
[01:12:30] - Krymu Rosjanie nie oddadzą i Ukraińcom nie oddali. To Putin stanie na głowie, nie odda. Ale mogliby zagrozić. Odetniemy wszystko. Mają się zielonoludki wycofać na Krym i tyle. Dopóki się nie wycofają, to my mediów nie włączymy. Ale dlatego Rosjanie chcą koniecznie zdobyć ten kawałek Ukrainy, żeby zrobić drogę między tym, połączenia zrobić lądową. I oni szykują właśnie tą ofensywę.
[01:13:01] - Zobaczymy jak będzie. Ja tutaj jeszcze muszę powiedzieć, bo zobaczymy jak będzie. Czyli słuchaczu, reasumując po prostu raczej dajesz wiarę temu, że była katastrofa. No i raczej błędy i pilotów i ogólnie załogi. Ogólnie po prostu chaos, jeden wielki chaos.
[01:13:26] - Chaos i po prostu to lotnisko, które nie jest lotniskiem, bo to było porzucone lotnisko wojskowe.
[01:13:31] - Ale wiele razy samolot bez problemu lądował na tym lotnisku, w takim samym technologicznym stanie ono było. Technicznym, przepraszam technicznym stanie. Ja czytam tutaj mam taką książkę propagandową niby według PiS-u, znaczy według mediów pisowskich „Ostatni lot" ludzi, którzy pilota, między innymi Roberta Latkowskiego, pułkownika teraz chyba już, pułkownika Latkowskiego, który wiele razy latał na Siewiernyj i lądował Tutką właśnie na tym lotnisku. Więc to po prostu też kwestia jednak wyszkolenia w jakimś stopniu być może pilotów.
[01:14:08] - A tam była taka, że nawet samolot-
[01:14:09] - Warunki tak, że w tych warunkach być może nie powinien był lądować.
[01:14:14] - Nie było widać, bo ta kamera stała, tam dalej były drzewa i chyba z pięć metrów dalej były drzewa i tych drzew w ogóle nie było widać jakbyśmy w mleko wjechali.
[01:14:21] - A co powiesz z pancerną brzozą? Czy brzoza mogła oderwać skrzydło? No to trochę nie bardzo.
[01:14:30] - Chodzi o prędkość-
[01:14:30] - Pancernacz Brzoza, tak.
[01:14:32] - Uderzenia. Ja panu powiem, chyba z osiem lat temu był wypadek. Jechał autobus chyba osiemdziesiąt na godzinę i wbił się w drzewo, a drzewo po prostu przerąbało autobus na całej długości, nie w poprzek, tylko wzdłuż, a kora się tylko z drzewa zdarła. Z autobusu nic nie zostało, został po prostu zmielony. Siła uderzenia. Drzewo nie zostało tknięte, a autobus został zniszczony. Z ramą, z silnikiem, wszystko zostało połamane. A autobus jechał osiemdziesiąt na godzinę, a samolot leciał ponad dwieście, bo piloci próbowali się ratować w ostatniej chwili. Z tej skrzynki parametrów lotu wynika. Po prostu dodali gazu i jeszcze panu powiem jeden z tych odczytów, analiza była.
On się zaczął już wznosić, ale w tym momencie jeden silnik złapał gałęzie i stracił moc, a pozostały silnik pracował z drugiej strony pełną mocą i po prostu samolot zakręciło. Tak jak gąsienica w czołgu, jak z jednej strony przyhamowujesz, to skręca.
[01:15:38] - On miał trzy silniki chyba, z tego, co wiem.
[01:15:40] - Stracił z jednej strony i z drugiej strony, więc jeden przestał ciągnąć, a drugi pchał z całej siły, więc samolot zawrócił. A ten trzeci silnik jest na środku, więc on nie miał znaczenia. Po prostu samolot, zakręciło go i pilot nie mógł wyrobić się. Nim zmniejszył moc, to po prostu go obróciło skrzydło i skrzydło poszło do ziemi i wtedy zarył. Bo dokładnie pokazali analizę z tej polskiej skrzynki. Po prostu złapał silnik gałęzie, czubki drzew złapał i po prostu stracił moc i po prostu samolot już nie dał rady. Ale ja uważam, że wina jest po prostu tej mgły. Po prostu pilot nie widział, jeszcze nie patrzył na ten wysokościomierz co trzeba. To były trzy wysokościomierze. Ten, który mierzył od ziemi do tego, bo tam było takie obniżenie terenu.
[01:16:37] - Tak, z tego, co mówiłeś było obniżenie terenu i mieli źle wykalibrowane te wysokościomierze, bo to wysokościomierz baryczny, tak?
[01:16:45] - Nisko.
[01:16:47] - Tak. Mogło tak być. Oczywiście.
[01:16:51] - Z ziemi to wzbił się szybciej. Nie widział po prostu ziemi, wystarczy obejrzeć, ja ten film mam na dysku. Jak go nie znajdę w ciągu tygodnia, to ja go u siebie wrzucę i sobie pan obejrzy, jaka tam była mgła totalna. Po prostu nic nie było widać, kompletnie zero. Normalnie samochody się przy takiej mgłe rozbijają na autostradzie, a mówimy o samolocie, który leci trzysta, czterysta i musi widzieć, żeby zareagować. Pilot musi widzieć ziemię, a on tej ziemi nie widział.
[01:17:25] - Jasne. Dobrze, Stały Słuchaczu, dzięki ci za te informacje w związku z tą katastrofą, zamachem, bo też dziesięć procent dajesz, czyli jakiś procent jest, że mogło coś być więcej niż zwykła katastrofa. Ktoś mógł troszeczkę pomóc, tak?
[01:17:44] - Ktoś mógł pomóc. Ale bomby w samolocie i to jeszcze trzy sztuki, jak Macierewicz mówił, w co nie wierzę w stu procentach. Że Polacy wnieśli bombę, zamontowali, jeszcze trzy sztuki były w samolocie, ładunki. Według Macierewicza, w co nie wierzę, że aż trzy ładunki były. To musiał być jakiś super dowód solidny, żeby mnie przekonać, że tam była trzy bomby, a chociaż jedna.
[01:18:11] - Dzisiaj będzie raczej ciężko uzyskać taki dowód. Chyba że Amerykanie mają zdjęcia satelitarne z katastrofy.
[01:18:20] - Jak była totalna mgła, to co zdjęcia satelitarne pomogą? Jak była totalna mgła w czasie wypadku.
[01:18:25] - Myślę, że jeżeli byłby wybuch faktycznie wcześniej, to by to można było satelitami wykryć. Jednak zmiany, po prostu to jest duża siła i duży blask.
[01:18:36] - Blask nie wiem, czy by się przebił przez taką totalną mgłę.
[01:18:40] - Chyba by się przebił. Myślę, że dla aparatury na satelitach bez problemu. Dla oka ludzkiego oczywiście może niekoniecznie, ale jeżeli miał w innym promieniowaniu satelita mógłby to wykryć.
[01:18:53] - Musiałby w tym momencie być i robić w tym dokładnie-
[01:18:56] - Ja myślę, że mógł być, bo Amerykanie na pewno to śledzili, śledzą wszystko zazwyczaj.
[01:19:03] - Jeżeli faktycznie był ładunek. Jeżeli nie było, to co mieliby Rosjanie pokazywać? Jeżeli zakładamy, że nie było tych bomb, to co by mieli Amerykanie pokazywać?
[01:19:13] - No tak, ale Amerykanie nie udostępnili tych zdjęć, a mają, bo przyznali się, że mają.
[01:19:18] - Chodzi jeszcze o to. Pokazujesz te zdjęcia, ujawniasz parametry swoich satelitów.
[01:19:24] - Ja wiem, to jest też taka w drugą stronę działa, że Amerykanie nie chcą się dzielić po prostu swoimi tajemnicami. Tak samo na przykład Polsce nie chcą sprzedać Raptorów F-22 absolutnie, że tylko chcą sprzedać F-16, czyli tych nowszych typów, a już nie mówiąc o F-117, czy Aurora, tych supernowoczesnych, które już w ogóle supertajne są, że nawet takich trochę nowocześniejszych od F-16 nie chcą sprzedawać Polakom.
[01:19:48] - Część modułów jest z Raptorów zamontowana.
[01:19:51] - No część modułów, ale to zupełnie inne maszyny jednak są.
[01:19:54] - Ale wiem, ale Raptorów nikomu nie sprzedają, bo to dopiero ich-
[01:19:58] - Sprzedają. Wiem, że Izrael ma dostać Raptory i jeszcze kilka innych krajów ma dostać. Oczywiście nie za darmo. Będą płacić.
[01:20:06] - Ale jeszcze podobno z nimi są jakieś problemy techniczne, więc jeszcze-
[01:20:11] - Myślę, że nie do końca. To one tam już działają. Dobrze, dzięki ci Stały Słuchaczu. Dzięki ci za te informacje.
[01:20:16] - Słucham dalej.
[01:20:17] - Dobra, dzięki.
[01:20:19] - Bardzo fajny o alternatywnej ekonomii. Dwie godziny, tam jest wszystko.
[01:20:27] - Dobrze. Polecamy. Oczywiście.
[01:20:29] - To jest wszystko.
[01:20:31] - Dobra
[01:20:31] - Na Planete będzie o pieskach roponośnych.
[01:20:34] - Dobra, polecamy, jeżeli chcecie zobaczyć właśnie w tych roponośnych czy ekonomicznych. Dzięki ci słuchaczu. Dzięki. Hej. To był stały słuchacz z informacjami o Smoleńsku. Tak że wiedzę ma stały słuchacz o Smoleńsku bardzo dużą, jak słyszeliśmy i przekonującą wręcz, bym powiedział. O kłamstwach miałem powiedzieć. Sporo o kłamstwach. To zacznę już mówić w tej chwili. Z pierwszego dnia, od razu, tuż po tragedii smoleńskiej mieliśmy następujące kłamstwo: od razu się pojawiły teorie, że prezydent Lech Kaczyński był pijany i zmusił pilotów do lądowania poprzez pijanego generała Błasika.
To jest oczywiście pierwsza teoria, która została obalona dzisiaj, jak wiemy. Druga teoria mówiła o tym, że pierwszy pilot, kapitan Arkadiusz Protasiuk, TU-154 miał mówić: „Patrzcie, jak lądują debeściaki. Jak nie wyląduje, to mnie zabije”. Oczywiście chyba chodzi o prezydenta i tak dalej. Tak że widzicie, że to są pierwsze rzeczy, które media masowo po prostu rozpropagowały, a to się okazało kłamstwem, kompletnym kłamstwem. Dlaczego w pierwszym dniu o tym mówili? Ktoś musiał mieć zlecenie na to. Ktoś musiał po prostu podać. Przecież nikt nie mógł wiedzieć tego. To było w pierwszym dniu absolutne kłamstwo.
O tym się już zapomniało dzisiaj. Nikt nie przeprosił za to oczywiście, żadna Gazeta Wyborcza czy TVN nie przeprosiły za te sprawy. Mamy kolejnego słuchacza. Jesteś, słuchaczu, na antenie. Witaj. Skąd dzwonisz? Przede wszystkim trzeba słuchać tutaj w telefonie. No niestety. Nie damy rady tak rozmawiać. Z ciszą ciężko się rozmawia.
Dobrze. Przechodzę do kłamstw komisji Millera, która częściowo te kłamstwa są powielone z raportu MAK, oficjalnej komisji rosyjskiej, która dużo tych tematów rzuciła. Ale zanim przejdę, jeszcze mamy telefon. Jeszcze dzwoni do nas. Jeśli możemy słuchać się w Skype tylko.
[01:23:10] - Słuchać mnie?
[01:23:11] - Tak, jesteś na antenie. Dzwoni, nie wiem, czy mogę powiedzieć, alfaprawnik.
[01:23:17] - Alfa nie alfaprawnik.
[01:23:19] - Alfa, przepraszam. Ale jesteś prawnikiem.
[01:23:22] - To jest to nie jest tutaj akurat ważne. Dobry wieczór, tak poza tym. Tak słucham tego wszystkiego i jeżeli ja bym miał coś tutaj dodać tak ogólnie, to jest przede wszystkim nie wiem, czy ktoś tutaj sprawdzał infowars.com. Tam jest wyraźnie podane, że na dwa dni wcześniej, zanim Kaczyński poleciał na Smoleńsk, była umowa podpisana z prezesem Banku Narodowego, że polska złotówka ma być skupowana. I co to daje? To, że polski kurs złotówki się obniża. Wtedy co to daje? Że polska złotówka staje się tania, czyli że stracając to wszystko i tak dalej, sprzedaż zagranicznych produktów w Polsce wtedy się mniej opłaca. Przemysł rodzimy idzie do góry.
[01:24:33] - Tylko pytanie, jaki przemysł rodzimy? Tak że ja tej teorii nie uznaję, w Polsce naprawdę już się mało produkuje. Polskich firm praktycznie nie ma.
[01:24:42] - Właśnie, bo polska złotówka jest sztucznie zawyżona i to, co się stało w roku tam bodajże, nie pamiętam teraz, czy [19]94, czy [19]95, to można w pewien sposób określić, w cudzysłowie oczywiście, jako zdradę państwa. I o tym się mało tak samo mówi. To jest nie na rękę w ogóle wszystkim ludziom żyjącym aktualnie w Polsce, dlatego to wszystko zaczęło . Stocznie poupadały, wszystko po prostu tego typu wielki przemysł i tak dalej poupadał ze względu na to, że się nie opłaca produkować, jeżeli polski produkt jest taki drogi w sprzedaży na zagranicę.
[01:25:22] - Tak, ale to nie tylko to czyni go drogim. Drogie to jest biurokracja, w Polsce podatki wysokie. W Polsce naprawdę podatki są bardzo wysokie, szczególnie dla firm polskich.
[01:25:33] - Nie zgodzę się w porównaniu ze Skandynawią na przykład. Są wyższe podatki i tak dalej, jednak pomimo wszystko tutaj wszystko wrze.
[01:25:43] - Mogę się zgodzić, ale biurokracja jest dużo mniejsza na przykład w takiej Szwecji czy Norwegii. Więc ta biurokracja po prostu przede wszystkim zabija firmy w Polsce, szczególnie polskie firmy, bo koncerny międzynarodowe są niekontrolowalne. One robią sobie, co chcą. Wchodzą w Polskę jak w masło, dają łapówki i robią sobie, co chcą.
[01:26:03] - Właśnie tutaj jest pies pogrzebany. Ja uważam, że z biurokracją można sobie poradzić. Akurat to nie jest takie...
[01:26:10] - W Polsce nie można. Ja musiałem wyjechać . Wyjechałem z Polski, potem się spotkałem tutaj w Irlandii, że jest zupełnie inaczej. Można normalnie żyć, prawda? Że jeszcze są miejsca na świecie normalne.
[01:26:26] - Ja w te pozory normalności raczej do końca nie wierzę, ale to jest już...
[01:26:30] - Polecam przejechać, bo w Polsce-
[01:26:33] - Widziałem, co i jak to mniej więcej działa i tak dalej. To jest wszystko w pewien sposób, moim zdaniem to są pozory, bo haki się znajdą gdzie indziej
[01:26:45] - Nie ma żadnych haków, naprawdę. Tutaj w Irlandii ściga się dużych, nie ściga się małych. Ja sam po sobie wiem, bo też działalność jakoś tam prowadzę i widzę, jak to działa po prostu, że tak jakby w Polsce działało jak w Irlandii, podobne byłyby zarobki, nawet mogły być mniejsze, to mnóstwo ludzi by wróciło do Polski. Ale w Polsce ta biurokracja, która jest rozrośnięta do granic absurdu, sprawia, że ludzie uciekają z Polski, bo nie mogą normalnie żyć. I to jest przyczyną główną.
[01:27:14] - Sposób zrobić. Jeżeli tą sprawę już poruszyliśmy, to może zboku-
[01:27:21] - Także nie wiem. Ja tylko chciałem powiedzieć, że ja bym nie przeceniał tej sprawy, że to chodziło o złotówkę. Wydaje mi się, że bardziej mogło chodzić o to, jak dużo się tutaj mówi o Międzynarodowym Funduszu Walutowym i że Skrzypek po prostu odmówił kolejnych pożyczek, że Polska po prostu chciała spłacić stare pożyczki, ale nie brać już nowych. I to było takim afrontem dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
[01:27:48] - Tak, skoro Polska jest zadłużona podwójnie. Pierwszy dług został już spłacony bodajże na początku lat 90. i później jeszcze drugi raz. Co dziwo, poza mało kto o tym słyszał, że Polska została zadłużona drugi raz i to są różne sprawy. Tutaj Polonia Kanadyjska na ten temat dosyć dobry artykuł napisała i to może tam jakoś się do tego dostać. To jest to, że tutaj głównie kto zadłużył oczywiście Polskę na nowo i tak dalej, to jest banki niemieckie. I to im było na rękę, bo teraz, żeby po prostu zrobić z Polski kraj może nie trzeciego świata, ale drugiego świata, jak gdyby taki rynek właśnie teraz co się dzieje, że trzy czy nawet więcej milionów Polaków wyjeżdża dlatego, że nie ma po prostu żadnego przemysłu rodzimego.
[01:28:41] - Przede wszystkim nie ma rozwoju, bo każdy, kto — ja mogę podać po sobie przykład — jeżeli chce założyć działalność gospodarczą, nawet zarabiać małe pieniądze, to na dzień dobry musimy zapłacić miesięcznie 1200 złotych ZUS-u. Teraz jakaś tam zniżka jest dla przedsiębiorców. W Irlandii jak się małe dochody ma praktycznie nic nie trzeba płacić na taki ZUS, jeśli się ma bardzo niskie dochody, a jak nie no to jakieś grosze. To jest ułamek tego, co się w Polsce płaci. No to jak w Irlandii, gdzie cztery, pięć razy tyle się zarabia, można płacić mniej niż w Polsce? To jest absurdalne, ale tak jest po prostu. A biurokracji prawie nie ma.
[01:29:19] - Ale proszę zauważyć, że inna jest sytuacja geopolityczna Irlandii i z czego Irlandia żyje, a z czego Polska. Dlatego nie można tych krajów do końca porównywać, że jest tak samo.
[01:29:29] - Ale dlaczego tak jest? Dlatego że po prostu mają proste prawo i mają niskie podatki. Dlatego Stany Zjednoczone inwestują na przykład w Irlandię i mnóstwo firm irlandzkich też powstaje. To nie jest tak, że tylko i wyłącznie Stany Zjednoczone inwestują tutaj.
[01:29:46] - Ale jeżeli spojrzymy na to, jak to wygląda, Polska jest typowym krajem tylko i wyłącznie aktualnie zbytu i takim miała być.
[01:29:55] - No tak. I to stworzono tak, dokładnie.
[01:29:58] - Polska ma być wyłącznie krajem, który jest buforem jak gdyby do rozszerzenia i to jest kraj, z którego się ciągnie robotników tam, gdzie po prostu jak gdyby, bo wiadomo, że to jest w miarę mobilny naród, dajmy na to w ten sposób, że się dostosują i tak dalej, a więc bierzemy sobie robotników stąd. Czy dajmy na to Wielka Brytania by chciała mieć tego typu w cudzysłowie, nazwijmy to, bałagan na swoim zapleczu? Na pewno. A więc tu jest prowadzona zupełnie inna polityka w Irlandii i to jest wspomagane poprzez Wielką Brytanię.
[01:30:33] - Nie. Irlandia jest niezależnym krajem od Wielkiej Brytanii. Oczywiście gospodarczo są powiązane te kraje, ale absolutnie mają swoją walutę. Znaczy swoją, teraz mają europejską, ale zawsze chcieli po prostu mieć inną walutę niż Wielka Brytania. Jeżeli Wielka Brytania przyjęłaby euro, to wtedy Irlandia być może nie przyjęłaby. Zależy po prostu, jak by to się udało.
[01:30:53] - Ciekawość jest tutaj co do Irlandii, że największym propagatorem esperanto jest właśnie Irlandia w Parlamencie Europejskim, ale to już jest co innego. Ale co do Irlandii, to z tego, co ja widziałem to Irlandia dosłownie prawie że żyje Wielką Brytanią. Tam wszystkie te gazety, te nazwijmy to, takie potoczne pierdółki to jest wszystko brane z Wielkiej Brytanii. Także to jest kraj pomimo wszystko-
[01:31:24] - Nie zgodzę się. Nie, tu mają rozbudowaną kulturę irlandzką. Oczywiście z Wielkiej Brytanii, ze Stanów Zjednoczonych, z krajów anglosaskich tak, ale mają dużo rozbudowaną... Mają swoje programy satyryczne, mają swoje programy, mają swoje telewizje irlandzkie. To, że mają brytyjskie, no to tak jak mamy w Polsce też niemieckie telewizje czy mamy amerykańskie. Discovery mamy w Polsce i sobie ludzie też oglądają czy jakieś HBO, inne programy.
[01:31:49] - Ale powiązania wiadomo jakie są. I teraz jeżeli bierzemy Polskę, no to komu jest to na rękę, że jest aktualnie w Polsce tak jak jest?
[01:31:59] - Krajom ościennym najbardziej oczywiście na tym zależy.
[01:32:03] - Ale wracając do sprawy Kaczyńskiego, tutaj chodzi o to, że ta mgła wyglądała... Co do tej mgły, to wiadomo, że można zrobić sztuczną mgłę. Żarówki zostały powykręcane, świateł ostrzegawczych nie było. O tym mówił, o dziwo, on też już nie żyje, ten co prawda kontrowersyjny ksiądz, teraz zapomniałem, jak on się tam nazywał. On tam pojechał, trochę zobaczył. Osoby z telewizji publicznej zadające niewygodne pytania są usuwane. I jest taka jedna tam była dosyć głośna sprawa z jednym właśnie dziennikarzem, który zapraszał osoby tego, jak za dużo zaczął zadawać takich pytań, tego nagle jest rozmiana na Lisa Nie wiem, czy teraz Lis nadal jest, ale była wymiana na Lisę.
[01:32:56] - Przykro mi, nie znam sytuacji, bo nie oglądam telewizji od wielu lat, więc wybaczcie.
[01:33:02] - Tak, ale wiadomo, że Kaczyński był bardzo niewygodny dla Unii Europejskiej, że nie chciał w cudzysłowie się dostosować. Tutaj chodzi o to na przykład, co tam było wyśmiane gdzie indziej, co ja uważam za racjonalną rzecz, że Polska powinna więcej głosów dostać, bo gdyby Polacy nie zostali, ale dobre to było przypomnienie, że gdyby Polacy nie zostali wybici podczas drugiej wojny światowej na tyle, na ile zostali i tak dalej, to Polska będzie miała na przykład coś około 60 milionów.
[01:33:35] - Podejrzewam, że byśmy mieli lepszą sytuację ekonomiczną niż Hiszpania dzisiaj. Byśmy byli porównywalni z Włochami północnymi. Polska spokojnie. Północnymi, podkreślam, bo Włochy południowe, a północne to jest wielka różnica. Północnymi.
[01:33:53] - Ale teraz następna rzecz to jest tutaj, jeżeli chodzi o samą ekspertyzę Macierewicza, to polecam zobaczyć na YouTube jego film dokumentalny i tam dosłownie nie ma żadnego, że to była katastrofa, bo wyraźnie wychodzi, tam jest kawę na ławę pokazane, że to był zamach i tam z tą brzozą to są takie cyrki. Ja już nie pamiętam, czy ona już wcześniej się złamała, czy coś.
[01:34:25] - Cyrki takie, że jedni na przykład prokuratura uznała, że na wysokości się złamała brzoza 666 centymetrów, a komisja Millera ustaliła, że 5,1 metra. I tu jest różnica i skąd to się wszystko bierze, że jakieś zupełne nieścisłości i nawet sam Maciej Lasek, szef tej komisji Millera, przyznaje, że nie wie, nie jest w stanie powiedzieć, skąd ta różnica, co tu się w ogóle stało.
[01:34:53] - Poza tym tam jest sprawa Kadłuba, że samolot się odwrócił do góry nogami. Tam wiem, że było coś takiego.
[01:35:03] - I że błoto. Błoto wyleciało w górę i na koła po prostu spadło.
[01:35:11] - Tak, później jest sprawa, że samolot się rozpryskuje na kawałki, co jest absolutnie niemożliwe. Tam masy małych kawałków i tak dalej.
[01:35:25] - To znaczy możliwe by było chyba w górach, jakby się samolot zderzył ze skałą, to mogło się stać.
[01:35:33] - Też raczej nie na takie drobne części, o jakich tam jest mowa. Później sprawa związana z tym, co nagrał to wideo, gdzie najwyraźniej raczej prokuratura chyba w ogóle tego nie wzięła pod uwagę. Tam są raczej strzały, wykańczanie ludzi, bo w ogóle ja podam tutaj taką sprawę, jeżeli chodzi o te karetki, co podjechały, o dziwo podjechały jakieś trzy czy cztery karetki i to mogły być osoby, które jeszcze przeżyły, które być może później zostały wykończone czy obojętnie. Mniejsza z tym. W każdym bądź razie sprawa nie jest obgadana. Najdziwniejsze jest to, że ta osoba, ten człowiek to był bodajże Białorusin, ja nie jestem pewien i który nagrał tamto wideo bardzo kontrowersyjne. O dziwo ta osoba zostaje kłuta nożem po trzech dniach.
[01:36:30] - Ona chyba nie żyje, tak? Czy przeżyła?
[01:36:32] - Tak, a później o dziwo zostaje na dodatek uduszona bodajże, czy coś takiego w szpitalu. I tutaj się mówi o tym, że to jest jakaś tam potocznie zwane firmy ochroniarskie. Firma ochroniarska, która miała powiązania z Putinem. I teraz następne sprawy. No, jest masa różnych dziwnych spraw.
[01:36:56] - Ja tylko dodam jeszcze o Jurgenie Roocie. On mówi, że po prostu spotkał się z takimi raportami, z informacjami, że w tej książce, w której zamknięta akta S, która będzie w maju wydrukowana, że po prostu jedna osoba miała przestrzeloną czaszkę. Po prostu ktoś przestrzelił zdjęcie. Po prostu ma to zdjęcie. Czy widział to zdjęcie Jurgen Roo, to zdjęcie po prostu tej osoby.
[01:37:23] - To by wyglądało na to, że jeżeli jest taka opcja tutaj mówiona o tym, że niby niektórzy mieli broń, tak? I że to samo ta broń po prostu pobrudzone naboje i tak dalej, same wybuchły, znaczy się podpalały i tak dalej, czy obojętnie jak to nazwiemy, no to w takim razie niezły cel. W takim razie tutaj któraś tam broń musiała mieć czy jej tyle było i tak dalej. Ja raczej się uchylam od teorii, że tutaj są, no, jeżeli się człowiek zacznie w to zagłębiać, bo to już było tyle lat temu, że ja to wyciągam naprawdę z pamięci. Nie zajmuję się tym na co dzień, ale tak potrafiłem dojrzeć. Ja powiem tak, że było bardzo dużo niespójności, które się pojawiały i cyrki związane z pogrzebem Kaczyńskiego, gdzie większość ludzi, nawet ta pardon, że tak to ujmę, że ta, ale Merkel nie potrafiła nawet autobusem dojechać i tak dalej, to są, to są cyrki. Ja uważam, że osoby powiązane w jakiś sposób ten być może się bały po prostu być na nierodzimym, w sensie niesprawdzonym terenie i żeby coś czasami się nie stało. No, osoby takie jak ówczesny bodajże premier czy prezydent Czech i tak dalej się stawił. I najlepsze są jego wypowiedzi. Ja nie wiem, czy Gdziekolwiek one są nagrane, jak on tam interpretuje to wszystko, co się stało i kto przyjechał, a kto nie przyjechał.
Taki człowiek był premierem czy prezydentem Gruzji.
[01:39:14] - Saakaszwili. To był prezydent Gruzji, który przyjechał pół, kilka tysięcy kilometrów.
[01:39:19] - Przetrzymywali go specjalnie, witali, ale pomimo wszystko dotarł. A tutaj niby jakiś wulkan, tu tego nie możemy leczyć, cyrki i tak dalej. Poza tym dziwna sprawa tutaj jest raportowana przez pewną kobietę. Ja mógłbym linki podać. Radio Red Ice. Tutaj mam taką jedną Norweżkę fińskiego pochodzenia. Nie wiem akurat, czy to w tych interview tam, ale że były akurat wielkie manewry lotnicze robione. Oczywiście to przeszkadzałyby w tym samoloty cywilne i tak dalej. To jest z przecieków od jej strony, ale już nie wchodząc nawet w to. Kto chciał, to dotarł.
Czyli że ja uważam, że osoby-
[01:40:10] - Zachód nie dotarł. Chyba z Zachodu ktoś przyjechał?
[01:40:13] - Nikt. Także to jest bardzo dziwna sprawa. Wszyscy inni potrafili, a tutaj jacyś ludzie, którzy mieszkają dosłownie blisko jak rzut kamieniem i tak dalej, wcale się nie pojawili. Próbuję jeszcze cofać się myślami, czy może jest jakaś jeszcze znamienna sprawa, którą tutaj jeszcze dołożył, ale na razie to jest tyle. Ja uważam, że kto chce, to dojdzie tutaj w miarę przynajmniej do prawdy. Aha, co do satelit. Gdyby to była sprawa niezagmatwana, Amerykanie raczej by te zdjęcia satelitarne udostępnili, tylko że nie chcą wywoływać być może większego bajzlu, bym powiedział, czy zamieszania. Później są bronie i tutaj prosiłbym nie bazować na źródłach oficjalnych, bo to, co jest oficjalne, to jest przeważnie najmniej z 20 lat do tyłu. A więc jeżeli chodzi o bronie energetyczne, są satelity, które mogą działać na zasadzie wysyłania impulsów energetycznych. To jest sprawa dosyć znana.
Można na przykład-
[01:41:34] - Jakieś masery, tak? Coś takiego. Czy na przykład pojedyncze cząstki jakieś czy coś, które są energią tak jakby wielką.
[01:41:39] - Bronie energetyczne, chociażby jeżeli chodzi o pozbawianie całych krajów, jeżeli by chcieli, to wyłączanie po prostu energetyki w danym kraju. Także nie ma połączenia komputerowego, po prostu nic nie działa i tak dalej. Tego typu sprawy. Później tam są różne sprawy, które wchodzą w grę. Jest broń, którą na przykład można z daleka wyłączyć silniki. To jest sprawa znana i to jest właściwie dosyć oficjalna rzecz. Wystarczy tam trochę poszukać i jest.
[01:42:16] - To jest jakaś Tesla Railgun, tak? Czy to podobna jest?
[01:42:20] - Ja bym powiedział, że to jest coś bardziej zaawansowanego.
[01:42:25] - Aha, w sumie tak. Za czasów Tesli to nie było zaawansowane, ale on podawał tego typu, bo były dwie bronie Tesli. Tesla proponował dwie bronie, wszyscy mieszają te sprawy. Był Tesla Death Ray, czyli ten tak zwany promień śmierci. I tak jakby ta broń Death Ray dzieliła się na dwie bronie. Jedna bomba Tesli, czyli bomba prądowa, gdzie mogła palić czołgi, wszystko. To znaczy w jednym miejscu skupiała się energia elektryczna, tworząc gigawaty, po prostu paląc atmosferę wręcz. Paliło się wszystko, ale potem, jeżeli to ustępowało, nie było efektów znanych z broni jądrowej, prawda? Czyli promieniotwórczości, tej takiej fali uderzeniowej. Po prostu ta fala uderzeniowa była bardzo lokalna.
Wielka temperatura w małym obszarze. Ale nie było reakcji łańcuchowej, nie było rozszczepienia. To jest jedna, a druga właśnie ta tak zwana Railgun, czyli po prostu wysokoenergetyczne cząstki rozpędzane, stanowiące taką broń energetyczną, która mogła rozbijać samoloty, mogła rozbijać po prostu tak, jak właśnie mówisz, że mogła niszczyć na wielkie odległości z satelity. Mogła być zamontowana ta broń na satelicie, niszcząc wszystko, to znaczy lokalnie, to znaczy na przykład taki samolot zniszczyć i nie byłoby śladu po tym, że coś takiego nastąpiło. Bo nie ma żadnej rakiety, nie ma żadnego ładunku wybuchowego. Po prostu ta cząstka niewielka, mikroskopijna, która się rozcina, rozwala totalnie samolot.
[01:44:04] - Podejrzewa się, że tego typu bronie zostały użyte. To są słowa właśnie tej Norweżko-Finki. Ona jest doktorem medycyny, kiedyś była odpowiedzialna za całą północną Norwegię. Jej mąż tam był jednym z wyższych urzędników ONZ-u i dlatego też miała wtyczki, jak gdyby. I ona mówi o broniach energetycznych, które najprawdopodobniej zostały użyte na przykład w zamachu w Oslo. Jeżeli chodzi o ten budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o dziwo nie został zaatakowany główny budynek, tylko budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dziwna sprawa.
[01:44:46] - Ale to wtedy z Breivikiem to o to chodziło?
[01:44:48] - Tak, dokładnie. Później tego typu broni można było też użyć, jeżeli chodzi o World Trade Center. Jest tego, ale co do tej broni, o której teraz myślałem, to jest broń, która działa na przykład jak przeciw Panzerfaust. Broń przeciwczołgowa na tej zasadzie: celujemy, odpalamy i idzie impuls elektryczny, który wyłącza wszystko. Wyłącza silnik i sobie można to odpalić w cudzysłowie, bo to jest siła tego impulsu, który idzie i wyłączają się automatycznie silniki. Także to też by mogło być użyte, ale z tego, co Macierewicz pokazuje, to wygląda na to, że były dwie bomby podłożone, bo jest masa małych cząsteczek, które są przy skrzydłach. To można sobie sprawdzić. Naprawdę warto, to jest chyba na godzinę czy półtorej.
[01:46:08] - Tak. To jeszcze ciekawe, że to zostało udowodnione, bo to nie to, że Macierewicz sobie coś mówi, ale o tym napisał Cezary Gmyz, a Cezary Gmyz opierał się na dwóch źródłach, ale to też nie jest jeszcze sprawdzona rzecz, ale sprawdzono, że przy komisji oficjalnej, chyba przy komisji Millera czy już sejmowej, nie pamiętam której, zeznawał właściciel firmy zajmującej się wykrywaczami cząstek wysokoenergetycznych, tymi urządzeniami. Nie wiem, czy on produkował, czy je kalibrował. W każdym razie udostępniał, sprawdzał za pomocą tych urządzeń, które były doskonałe. One są stosowane wszędzie na świecie, na lotniskach i tak dalej. Nie ma pomyłek, nie ma, że masło wykryje i tak dalej, jak się śmieli z tego. I on mówił, że po prostu wykryto trotyl. To znaczy trotyl czy jakieś inne substancje wysokoenergetyczne, które używa się do produkcji bomb. I to zostało wykryte. I to jest fakt, tutaj nie ma dyskusji, po prostu to miało miejsce.
Wykrycie tego. Czy one były, czy nie, to jest inna sprawa, ale najprawdopodobniej tam były jakieś cząstki wysokoenergetyczne.
[01:47:19] - Tak, coś mi się nawet, pardon, ale ja już to wiele lat temu oglądałem. Także coś chyba takiego było.
[01:47:25] - Ja widziałem wypowiedzi tego człowieka i ewidentnie on nie chciał za bardzo odpowiadać, ale powiedział wprost, bo zrobiono z niego idiotę, albo próbowano zrobić z idioty. On powiedział wprost, że tak, był trotyl. On mówi TNT, że cząstki właśnie TNT zostały wykryte przez te urządzenia.
[01:47:42] - Nie wiem, czy to do końca w temacie, czy też nie. W duńskiej telewizji pokazywano naukowców z Uniwersytetu w Kopenhadze, którzy mieli ze sobą nawet trochę tego pyłu po wybuchach World Trade Center. I wyraźnie powiedzieli, że w tym pyle są cząsteczki materiału wybuchowego, który jest w bardzo nikłej ilości w ogóle gdziekolwiek sprzedawany czy w ogóle pojawia się na świecie. To jest bardzo nowoczesny i tak dalej, ale oni w laboratoriach są w stanie udowodnić, że to jest w tym pyle, który mają prosto z Nowego Jorku. To jest taka ciekawostka, jeżeli chodzi o to. Oczywiście ta sprawa została tylko trochę nagłośniona w duńskich mediach. Ona nie pojawiła się nigdzie indziej. I tutaj chodzi o to, że taka rzecz to w sumie, jeżeli to jest udowodnione i tak dalej, to powinno być naprawdę o tym głośno. Jednak nie. I to samo, jeżeli chodzi o to, jak eksperci różnego rodzaju pokazują, co, gdzie i jak.
Jeżeli chodzi o ten cały samolot, w jaki sposób to przebiegało i jakie są niedorzeczenia pomiędzy oficjalną wersją a dowodami, faktami, to z nich się później dziwne jest to, że oficjalne media właśnie w taki sposób traktują tych ludzi. Ale dlaczego się dziwić temu, skoro właściwie polskie media już nie są polskimi mediami. To jest w rękach międzynarodowych ogromnych kooperacji. Jest ich pięć i właściwie żadne polskie media, jeżeli chodzi na przykład o telewizję, to już nie są polskie.
[01:49:55] - Nie do końca się zgodzę. W internecie jest trochę tych polskich mediów, coraz więcej i coraz więcej ludzi jednak wchodzi do internetu zamiast do mediów mainstreamowych, więc to troszeczkę się zmienia. Jest jeszcze telewizja publiczna, która jest polska, prawda? Jest polska, nie stoi za nią kapitał zagraniczny.
[01:50:15] - Mówię o tej publicznej telewizji, że ona już absolutnie nie jest polska.
[01:50:20] - Oficjalnie jest, bo przecież polski rząd, polscy podatnicy łożą na tą telewizję i jest polski zarząd. Polacy pracują w tej telewizji.
[01:50:31] - Tak, tylko że jak są kooperacje, to niestety kooperacje potrafią wywrzeć ogromny presję.
[01:50:38] - Możliwe. Są niszczeni. To jest też takie symptomatyczne trochę w III Rzeczpospolitej. Dobrze, dzięki ci, Alfa.
[01:50:48] - Dziękuję.
[01:50:50] - Za te informacje. Dzięki. Hej.
[01:50:55] - Hej.
[01:50:57] - Także to był Alfa. Mamy jeszcze telefon. Dobrze. Strasznie dużo dzisiaj telefonów jest. Jeszcze tak na szybko odbiorę telefon. Ktoś- Coś się słyszymy. Coś nie tak działa. Jakieś są przesłuchy. Czy to agenci dzwonią?
[01:51:13] - Agenci to blokują całą linię. Dzisiaj się w ogóle nie można dodzwonić do was.
[01:51:18] - No ale się udało.
[01:51:20] - Udało się. Ja tak na wstępie bym się chciał odnieść do tego, dlaczego nam Amerykanie nie sprzedają samolotów.
[01:51:30] - Raptorów, tak?
[01:51:30] - Znaczy w ogóle jakichkolwiek technologii. Bo po pierwsze Petelicki-
[01:51:34] - F-16 sprzedali, sorry. Sprzedali F-16.
[01:51:39] - No tak, ale tam, jak sami żołnierze mówili, znaleziono za siedzeniami prezerwatywy i paczki papierosów z lat 70. w tych F-16.
[01:51:48] - To nie dość, że żart.
[01:51:51] - Nie, one są z lat 70., nie oszukujmy się. Natomiast Petelicki mówił kiedyś o tym, że jak nasi geniusze zakupili drony, to jeszcze zanim te drony dotarły do nas, to Rosjanie mieli już kody sterujące. Poza tym jest jeszcze druga sprawa. Jest taka firma, nie pamiętam w tej chwili, do kogo ona należy, ale szefem jest kobieta. Dostaliśmy tę firmę w spadku po Dubninie, która zapewnia sprzątanie i catering w najbardziej istotnych zakładach państwowych i jednostkach wojskowych. Czyli tak: jak panie sprzątaczki sprzątają, mówią po rosyjsku. Większość z nich nie przyznają się, że mówią po polsku. Twierdzą, że one tylko sprzątają, natomiast mają dostęp do wszelkich stref bezpieczeństwa. Więc po co się włamywać, jak one mają wszystkie technologie? Wchodzą sobie, kiedy chcą.
Wystarczy, że jest posprzątane, a resztę nocy mogą siedzieć i robić, co chcą. W tych wszystkich zakładach typu Wojskowa Akademia Techniczna, Wojskowe Zakłady Zbrojeniowe i tak dalej. Po drugie to catering, czyli jeżeli chcą unieruchomić naszą armię, bo to jest catering dla koszar, dla jednostek wojskowych i zakładów istotnych dla gospodarki, to wystarczy dosypać czegoś do żarcia i armii nie ma, dowódców nie ma.
[01:53:22] - Zgadza się z jednej strony, a z drugiej strony przecież mamy z 10% tych oficerów SS, to znaczy służb specjalnych Polski, to są agenci jawni lub mniej jawni agenci rosyjscy w tym momencie, dawnego Związku Radzieckiego oczywiście. Wszyscy ci ludzie, którzy kończyli uczelnie w Rosji, to w 99% to są agenci. I tu nie ma o czym mówić. Oni dalej pracują dla Rosji po prostu. Czasami za pieniądze, a czasami ze strachu. Po prostu wiedzą, jak jest potężna. Jak wgrali sobie w mózg, że Rosja jest potężna i tutaj bez dyskusji, to dalej służą swojemu panu, bo dostają za to kasę z jednej strony, a z drugiej wiedzą, że Ameryka... Znaczy mają tą wiedzę, którą my mamy, że Ameryka po prostu Polsce nie pomoże. To znaczy może pomoże, może nie, ale w tym sensie, że jest daleko, leży daleko i nie jest interesem Ameryki wspomaganie Polski czy po prostu działanie razem z Polską. I dlatego dalej są tymi agentami radzieckimi.
Więc nie wiem, czy aż potrzeba truć. I to jest konsekwencja po prostu tego, że nasze służby są przeżarte rosyjską razwiedką. To jest wynajmowanie firm powiązanych z Rosją, ze służbami rosyjskimi, firm cateringowych, sprzątających i tak dalej.
[01:54:50] - Poza tym wystarczy też spojrzeć, jest kilku dziennikarzy, którzy o tym mówią, między innymi Sumliński, Gadowski.
[01:54:57] - Jeszcze żyją. Seryjne samobójstwa do nich nie dotarły.
[01:55:00] - Tak, jeszcze mówią, jeszcze żyją w każdym razie obydwaj. W każdym razie kto wygrywa te najbardziej lukratywne przetargi w Polsce na budowę mostów, dróg?
[01:55:12] - Firmy powiązane z WSI. Wyprzedzę trochę, tak?
[01:55:15] - No oczywiście, wszystko jak grzyby po deszczu. Siedzą tam pracownicy WSI.
[01:55:20] - A Dukaczewski to polskie nazwisko?
[01:55:27] - Tam są takie nazwiska rdzennie polskie, które... Bo najpierw w Polsce powojennej, jak Stalin powiedział: „Oddam Polskę Żydom, a oni zrobią to, co ja zechcę", to były takie nazwiska jak towarzysz Minz, towarzysz Berman, takie rdzennie polskie nazwiska.
[01:55:45] - Ale Rokossowski było polskie? Rokossowski.
[01:55:49] - Kwaśniewskiego tatuś. No i później oni wszyscy jakoś poznikali. I pan Stolzman objawił się jako lekarz pan Kwaśniewski nagle jakimś tam dziwnym trafem w jakimś rejonie kraju i zaczął robić karierę. Sporo ich tam jest, takich farbowanych lisów i mnóstwo jest też agentów. Ja nie wiem, czy oglądałeś jedyny jakiś serial. Zawsze w każdym serialu u nas w telewizji jest gdzieś tam ziarnko prawdy z życia wzięte. Oglądałeś „Służby specjalne"?
[01:56:26] - Filmu jeszcze nie oglądałem. Oglądałem fragmenty tego filmu. Ani serialu, ani filmu, bo-
[01:56:30] - Jest cały serial na VOD, możesz zobaczyć i tam dokładnie są przedstawione te osoby.
[01:56:36] - Widziałem te fragmenty główne. Dla mnie polskie kino, że tak powiem trochę może nieładnie, jest bardzo infantylne, po prostu odstrasza mnie bardzo. Pamiętam jeszcze film, który mi się podobał z polskiego kina z ostatnich lat. To jest chyba „Symetria", który mi się podobał i oprócz „Symetrii" tak naprawdę nic jakiegoś ciekawego w ostatnich latach w polskim kinie nie widziałem i wydaje mi się, że i tak nie zobaczę. To ja może polecę film bardzo ciekawy, który też jest o służbach „Kill the Messenger" o zabójstwie Gary'ego Webba. To na faktach oparte i film naprawdę świetnie zrobiony. Polacy powinni się uczyć, jak się robi dobre kino. Natomiast jest infantylny film. Po prostu ci ludzie zachowują się jak dzieci w tych służbach specjalnych. Te sceny ogólne, niby że tam Lepper się wiesza, bo niby scena była podobno już tak żenująco zrobiona i że ktoś po prostu pomógł mu.
[01:57:42] - W każdym razie zawsze w każdym serialu jest ziarnko prawdy, biorąc wszystkie pod uwagi.
[01:57:48] - No tak, jak masz 80% kłamstw i 20% prawdy, to się ciężko coś takiego ogląda.
[01:57:56] - A skąd wiesz, że to są kłamstwa?
[01:57:58] - Nie oglądałem całego filmu, to muszę powiedzieć, ale oglądałem sporo scen różnych i tam jest przekłamań, kłamstw, nadinterpretacji. Kłamstwa po prostu. Jest całe mnóstwo. Tak nie postępują służby specjalne, nie mają jakichś rozterek. To są inteligentniejsi ludzie w służbach specjalnych.
[01:58:21] - Jeżeli reżyser gada z tymi ludźmi, to nie może wszystkiego przemycić od razu, więc część musi zrobić infantylną.
[01:58:29] - Ale z kim on gada? On gadał z oficerami WSI, ludźmi emerytowanymi, którzy gdzieś tam stoją wyżej i tak dalej, którzy są zawodowymi kłamcami, którzy po prostu oszukują go, robią z nim, co chcą.
[01:58:40] - Nie tylko z nimi rozmawiał, bo facet zrobił parę seriali policyjnych, w których dość dobrze pokazał sytuację przeobrażania się i służb, i mundurowych w latach 90. i na początku 2000. Także on nie tylko z nimi rozmawiał, a policjanci sądzę, że mówili więcej na ten temat. Oczywiście jest to przekoloryzowane.
[01:59:07] - Sorry, że przerwę, ale policjanci niewiele wiedzą. Umówmy się, my tutaj, słuchacze Teorii Chaosu, ja, wielu różnych ludzi znacznie więcej wie. Ja rozmawiam z oficerami policji. Ci ludzie naprawdę mają nikłe pojęcie o świecie. To nie są ludzie bardzo wykształceni. Zdarza się. Mam czasami też takich znajomych, którzy będą awansowali w tej hierarchii, bo są na przykład prawnikami, mają wyższe wykształcenie, to wtedy pójdą wyżej w tej hierarchii policyjnej. Natomiast tacy oficerowie zwykli, którzy pracują w policji, czasami mają jakieś wyższe wykształcenie, ale umówmy się, w Polsce wyższe wykształcenie praktycznie nie oznacza niczego dzisiaj, w dzisiejszym świecie. Człowiek, który może przejść wyższe wykształcenie, a nie posługiwać się logiką, nie mieć dużej wiedzy, nie musi być orłem. Mając wyższe wykształcenie, orłem intelektu.
[02:00:04] - To zresztą widać po rządzących.
[02:00:06] - Dokładnie, po rządzących. Przecież wielu nie potrafi się językiem polskim posługiwać, nie mówiąc już o innych językach. Donald Tusk do dzisiaj po angielsku duka. Kurczę, to jest przerażające, jak on mówi po angielsku, mając tylu nauczycieli i tak dalej. Ludzie, to jest przerażająca sprawa.
[02:00:25] - Tak, tylko zobacz na przykład powstało kilka filmów o katastrofie World Trade Center. I teraz spróbuj palcem pokazać, który z nich odzwierciedla rzeczywistość.
[02:00:40] - Znaczy nie powstał jeden. Ja uważam, że prawda zupełnie inna jest, bo nie może taki film powstać ze względu na to, że nie może. Pewne filmy nie mogą powstać, prawda?
[02:00:51] - No to widzisz, to masz już od razu odpowiedź, dlaczego służby specjalne są zrobione w ten sposób, a nie inaczej. Bo po prostu nie mogą w inny sposób powstać. Nie mogą, no bo to-
[02:00:59] - Ale „Kill the Messenger” powstał o bardzo poważnym temacie i jest naprawdę dobrze zrobiony. To znaczy tam są informacje zawarte, za które w Polsce Lepper zginął. Andrzej Lepper został za to zamordowany. Te informacje są właśnie w filmie „Kill the Messenger”, czyli twórcy tego filmu poszli dalej niż służby specjalne, bo służby specjalne, w tym filmie nie było żadnych motywów, nie było żadnych głębszych rzeczy, tylko po prostu, że tam premiera służby specjalne zabijają, bo zrywają się z paska. Sorry za spoiler, ale tyle, co wiem o tym filmie. Zrywają się z paska, bo po prostu wyżsi oficerowie tych służb sobie robią państwo w państwie. To jest taki motyw tego filmu. A dlatego to robią, bo nie ma pieniędzy w państwie i tak dalej, i inne bzdury. Zupełnie inaczej to wygląda.
[02:01:48] - Może część tego motywu była trafiona, bo faktycznie tę wojnę można było, siedząc tutaj, zauważyć. Natomiast sytuacja podobna wojny między służbami, no to zobacz, Amerykanie nigdy nie pokażą tych zdjęć satelitarnych, do których się niby przyznali, że mają ze Smoleńska, z góry. Co oni tam widzieli, co oni zarejestrowali. Bo Rosjanie też mogą pokazać to, co zarejestrowali w Stanach, jeśli chodzi o World Trade Center, kto za tym stał, kto to zorganizował i tak dalej. Jedni drugich trzymają w szachu i przypuszczam, że nieprędko. Jedyne zdjęcia, jakie były ciekawe ze Smoleńska, to było gdzieś na chińskim serwerze, ktoś coś znalazł i później to zostało wywalone z sieci i przestało być cokolwiek dostępne.
[02:02:38] - A gdzieś to ktoś ma? Ktoś skopiował to w ogóle? Na pewno ktoś ma to. Gdzieś to było.
[02:02:43] - Ktoś to ma, ale gdziekolwiek, jak się pojawia w sieci, tak samo jak wypowiedź Tuska: „Ludzie, nie bądźcie głupi i nie płaćcie abonamentu”, to tak samo zostało to wycięte z sieci w pień po prostu. Nie można tego nigdzie znaleźć.
[02:03:01] - Ciekawe. Jeżeli macie, to proszę, podeślijcie mi, jeżeli macie te zdjęcia z tego chińskiego serwera. Co na tym było? To były zdjęcia satelitarne ze Smoleńska?
[02:03:09] - Tak, to były zdjęcia satelitarne, ale w wysokiej rozdzielczości, także można było sobie spokojnie tam podłubać w ziemi. No bo wiadomo.
[02:03:17] - Aha, rozumiem. Ale już po katastrofie, a nie jeszcze przed.
[02:03:20] - Tak, po katastrofie. No ale przepraszam, jeżeli samolot, urywa mu się skrzydło, przewraca się na plecy, wali o ziemię Przepraszam, gdzie są te bruzdy wyryte przez ten samolot w ziemi? Jeżeli ktoś jest za głupi, żeby takie fakty skojarzyć, to niech w ogóle się nie wypowiada na temat katastrofy smoleńskiej, bo to świadczy o tym, że miał dwóję z fizyki albo jest wyjątkowo tępy, żeby samolot, który pada jeszcze w błotnisty teren, żeby nie zostawił za sobą rowu. Przecież jak była w Lesie Kabackim katastrofa, to ten samolot nie dość, że wyciął 450 metrów drzew, które tam rosły i to nie takiej brzozy pancernej, tylko drzew, które tam rosły od lat. I poza tym zostawił bruzdę w ziemi po tym, jak kadłub tam zarył i faktem jest, że na końcu paliwo wybuchło i tak dalej, ale zostawił jakieś ślady, a nie samolot jak bańka szklana w powietrzu się rozprysnął na drobne kawałki, pył opadł na ziemię, a oni udowadniają, że nie było wybuchu. Umówmy się, jakaś fizyka jeszcze istnieje, trzeba się wysilać.
[02:04:29] - Dowody na to są na 100%. Ja uważam, że są dowody na to na 100%. Po prostu zdjęcia satelitarne i myślę, że nawet pomimo mgły na tych zdjęciach coś może być widać, prawda?
[02:04:42] - Oczywiście fluktuacje po fali uderzeniowej, podczerwień i parę innych rzeczy jeszcze się znajdzie.
[02:04:48] - Dokładnie. Szczególnie że ta mgła była dosyć spora, ale nie aż taka, jak mogła być. Te zdjęcia widzimy tej mgły tuż po. Są te filmy zrobione, strzały w piątej sekundzie i tak dalej. I widzimy, jaka ta mgła jest, że oczywiście jest.
[02:05:10] - Z góry wszystkie pszczoły i owady orientują się w czasie chmur i jeżeli niebo jest zachmurzone w ultrafiolecie. I wątpię, żeby na ten genialny pomysł nie wpadli konstruktorzy satelitów, które mają naprawdę na wyposażeniu wszędzie.
[02:05:30] - To mają w szerokim spektrum kamery. Nie używa się dzisiaj tylko w spektrum widzialnym. To nie jest XX wiek, początki transmisji satelitarnej. Zresztą pierwsze satelity to były radiowe przecież, prawda? To w ogóle nie było mowy o widzialnym promieniowaniu, tylko radiu, te rosyjskie czy amerykańskie. Więc oczywiście stosuje się różne spektrum na satelitach, ale już wracając do... Czyli te dowody są, tylko kwestia tego, jak to uzyskać. Tak samo dowody na pewno są z 9/11. Są te informacje. Wiem, że w tej chwili wychodzą różne rzeczy i na przykład ze mnie się śmieją, że jestem oszołomem i tak dalej, ale przekonała mnie wersja, że samolotów nie było.
Wiem, że to jest tak absurdalne i ja też jeszcze kiedyś myślałem, że to jest tak absurdalne, że bardziej absurdalnego może nie być czegoś takiego, że nie było tam po prostu samolotów. Ale myślę, że jeżeli podejdziemy do tego bardziej trochę na chłodno, zobaczyć, co się stało. Przekonała mnie do tego doktor Judy Wood. Ona była profesorem inżynierii lądowej, strukturalnej inżynierii, czyli budowanie domów, ale od strony bardziej fizyki, nie projektowania architektonicznego, tylko od strony fizyki to wszystko, mosty czy budynki. Właśnie ona specjalizuje się w budynkach i mówi, że to jest absurdalne co się stało, po prostu budynki wyparowały, więc nie mogły tego spowodować samoloty. Ona nie idzie dalej. Ona nie mówi nic o samolotach, bo nie zajmuje się tym, tylko po prostu mówi, co się stało, że budynki wyparowały po prostu.
[02:07:18] - Nawet na implozję to za mało części tam zostało z tego. Jeżeli to byłaby implozja, one by się zapadły pod wpływem wybuchów wewnętrznych, bo konstrukcja tych budynków była taka, że wystarczy w kilku miejscach wywołać rezonans tej konstrukcji nośnej, tego głównego rdzenia tych budynków, one by się złożyły.
[02:07:39] - Dokładnie. Za dużo byłoby tych części po prostu, to wszystko by opadło. Przecież tego byłoby całe multum, tego dymu. Było pokazane, jaki to był dym. Jeżeli to aż tak się wszystko pozawalało, to powinno być bardzo gorące wszystko, nie? A to był po prostu zimny popiół, kompletnie zimny popiół. I niesamowite to było, że były na przykład zimne ognie. Palił się ogień, który był zimny, który nie palił papieru nawet. To jest niemożliwe. To jest po prostu technologia nam nieznana jeszcze.
To znaczy to jest broń energetyczna innego typu. Tak jak mamy na przykład żarówkę. Żarówka świeci, widzimy i jest dosyć gorąca. Możemy się tam oparzyć, ale jak już mamy żarówkę, na przykład świetlówkę, też świeci, ale nie parzy nas. Więc są różne możliwości tego, jak to wszystko wygląda. Ja się na tym nie znam, ale polecam wam jeszcze Judy Wood. Tak samo tutaj w Smoleńsku mogą być też różne rzeczy, które są dla nas dzisiaj jeszcze dziwne, nie do poznania. Ja nie sądzę, że to była użyta tam broń jakaś taka, jak to mówił wcześniejszy słuchacz Alfa, że ta broń energetyczna była na satelitę wystrzelona czy skądś tam, że nie było śladów ani rozwalenia tego samolotu z zewnątrz, bo do tego nie dojdziemy. Gdzie jest wrak? Gdzie są czarne skrzynki?
[02:09:17] - Jedna szczególnie.
[02:09:18] - Wszystko jest w Rosji. Wszystko w Rosji.
[02:09:21] - Ale nie ma tej chyba najważniejszej skrzynki, którą nasi skonstruowali i tylko nasi są w stanie ją odsłuchać.
[02:09:28] - Nie no, stały słuchacz mówił, że ona już trafiła do Polski. Czy ona nie trafiła do Polski? Jak to było? Bo ja nie wiem.
[02:09:35] - Oficjalnie jest, że trafiła do Polski, ale nie ma nigdzie odczytu z niej.
[02:09:41] - Oficjalnie nie ma do czytu dla ludzi
[02:09:43] - Ona była w pełni cyfrowa i nie jest w stanie, oprócz ludzi, którzy znają klucze, bo to jest szyfrowany zapis, nie jest w stanie do tego dojść. W każdym razie jedno jest pewne, że jakby ktoś miał wybrać zniszczenie samolotu, to albo wybrałby zniszczenie jego na dużej wysokości, co byłoby oczywiście podpadające, bo mógłby ktoś się odezwać jeszcze. Natomiast w samym momencie lądowania, kiedy wiadomo było, że-
[02:10:16] - Tuż przed, prawda?
[02:10:18] - Idealny moment po prostu. Idealny moment, bo co? Rozbił się. Jedynie po śladach wybuchu można dojść do tego, czy gdzieś może ślad po fali uderzeniowej jest tego wybuchu, ale wywołując mikrowybuchy, to przypuszczam, że on się rozlatywał w powietrzu, a Rosjanie tak spreparowali taśmy, że tam nie ma na końcu, gdzie on krzyczy: „O! Rozpada się ogon”. To wygląda tak, jakby końcówka była obcięta. Można dywagować, ale dopóki nie będziemy mieli wraku, to traktują nas jak śmieci. Wytłukli całe dowództwo. Najpierw Kasa jak się rozbiła, najpierw zginął Szyfrant. Później zaczęto, NATO zmieniło kody startowe do rakiet-
[02:11:07] - Szyfrant przed Kazą czy po? Przypadkiem nie po Kazie Szyfrant zginął?
[02:11:13] - Nie, Zielonka przed.
[02:11:15] - Jeszcze przed Kazą, tak?
[02:11:16] - Przed Kazą. Później padła Kasa i nie wyciągnęli z tego żadnych wniosków i Smoleńsk. Jesteśmy załatwieni na cacy, bo odtworzenie takiej kadry to będzie trwało bardzo długo. W Wielkiej Brytanii agenci specjalni, nazwiska są chronione przez 150 lat. A u nas Macierewicz, nie wiem, jakie miał intencje, ale chciał, że tak powiem, odciąć ich od biznesu, ale ujawnił nazwiska wszystkich agentów, gdzie część została od razu zlikwidowana, a część gdzieś się jeszcze pewnie do dzisiaj ukrywa. Także tutaj każdy medal ma dwie strony. Natomiast ewidentnie tylko jest jeszcze pytanie, kto stoi za tym zamachem? Bo że tam były wybuchy, to już w zasadzie jest raczej pewne. Tylko kto za tym stał? Bo wszystko wygląda tak, że zamach zorganizował ktoś, natomiast Ruscy mieli posprzątać, a naszym to było na rękę.
Tak to wygląda na razie. A jak było naprawdę, to trudno powiedzieć.
[02:12:39] - Tak, to jest złożony dosyć problem. Kto mógł za tym stać? Ja uważam, że globaliści za tym stali, tak jak zresztą zawsze powtarzałem, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, ci banksterzy też, ale to nie tylko banksterzy, to są szersze kręgi satanistyczne, masońskie, iluminackie. Te kręgi spotykają się właśnie w obradach chociażby Grupy Bilderberg. Teraz spotykają się 11 czerwca w Alpach w luksusowym hotelu. Także polecam się tam wybrać, żeby zobaczyć tych globalistów. Ja widziałem ich osobiście w zeszłym roku, dwa lata temu. Dwa lata temu nie bardzo, bo oni się wtedy tak ukryli, że nie było do nich dostępu. Natomiast rok temu na bezczela po prostu już w centrum miasta, w Koperniku.
[02:13:29] - Już się nie bali.
[02:13:30] - Nie bali się kompletnie, natomiast nic nie mówili. Widać było, że ci ludzie wiedzą, że robią zło. Jeżeli wiesz, że robisz coś dobrego, dlaczego się z tym ukrywasz? Dlaczego nie chcesz rozmawiać z ludźmi? Pokojowo jakoś do nich podchodziliśmy i tak dalej. Nie było problemu. A ze spuszczoną głową czy milcząco po prostu szli. Wiadomo, że coś ukrywają, wiedzą, że czynią zło. Tak jest po prostu. Jeżeli człowiek, powiedzmy, dobry czy taki, który jedynie mówił, rozmawiał ten psychopata, to już ewidentny Peter Sutherland.
Nikt w Polsce nie wie, kto to jest, nawet jak go na ulicy zobaczy, a to jest jeden z największych szefów bankowości świata. Między innymi on jest szefem Goldman Sachs, jednego z największych banków światowych. Oczywiście szefem tego banku, właścicielem są rodziny bankierskie jak Rockefellerowie, Rothschildowie, Kuhn Loeb dzielą się z tym. Być może Watykan też w tym partycypuje czy rodziny królewskie, czy władza królewska. I ten Peter Sutherland oczywiście on nie jest właścicielem tego banku, ale jest dyrektorem banku tego jednego z największych, który 10 razy większy jest niż budżet Polski, ten bank. Nie wiem, nawet chyba 100 razy większy. Jest po prostu kosmiczny. W bilionach dolarów się liczy potęgę tego banku. Więc to jest po prostu niebywałe, że ci ludzie mają taką siłę działania i taką władzę, a oni są nierozpoznawalni kompletnie, nic się o nich nie mówi.
[02:15:02] - Są we wszystkich bankach, ale jest jeden kraj, w którym służby specjalne sobie poradziły z masonami w bankach, bo Niemcy się w porę bodajże połapali, że masoneria przejmuje ich banki. A u Niemców jest dość specyficzna sprawa, bo tam nie ma żydowskich banków, jak się okazuje, albo mają zerowy, jeżeli któryś jest, to ma zerowy wpływ praktycznie na rynek. I to jest u Niemców ciekawe. I oni się w porę połapali i w porę sprawę załatwili, a reszta Europy dalej śpi. Może oprócz Islandii, bo tam też ktoś się wkurzył i ludzie zrobili porządek z tym wszystkim.
[02:15:41] - Właśnie tutaj o Islandii mi pisze o tym wulkanie, który wybuchł nie wiem, na pewno źle to wymawiam. To jest Ragnheiður Kilde o tym mówiła. Ona już nie żyje. Została zamordowana w zeszłym roku Ona zajmowała się też MK-Ultra, czyli programami kontroli umysłu. Też o nich mówiła, o tych różnych sprawach, też o chemtrails. Ona była urzędnikiem państwowym w ONZ. Była chyba też ministrem w rządzie Finlandii albo Norwegii, już nie pamiętam. Ona z Finlandii była w każdym razie. Bardzo polecam wam właśnie Rauni Kilde. Szkoda, że ją po prostu zabili.
Niestety, jeżeli ktoś jest whistleblower na górze, który jest po naszej stronie, to on jest do odstrzału. Jest na linii ognia. Bardzo się ich właśnie najbardziej boją. Tych ludzi, którzy zdradzili system, który tworzą. Tak to wygląda niestety. To się zmieni. Ludzie się budzą. Wystarczy po prostu, jak się 10% ludzi przebudzi w tym sensie, że będą wiedzieli, w czym są. Ja na przykład ze znajomymi w pracy czy ogólnie ludzi, których znam gdzieś dookoła tutaj, gdzieś w Irlandii, to nie ma rozmowy w ogóle, bo oni po prostu są na innych częstotliwościach. Nie są w stanie załapać tych rzeczy.
[02:17:10] - Lemingi. Wystarczy, żeby lekko były straty na koncie, żeby od pierwszego do pierwszego się zgadzało. Nażreć się, napić się piwa przed jakimś serialem.
[02:17:22] - A potem się nie zastanawiają, dlaczego ich nie stać na mieszkanie własne i nigdy nie będzie ich stać praktycznie, jak im ktoś nie pomoże, rodzice. Będą musieli całe życie zapierdzielać za mieszkanie, które im bank może w każdym momencie zabrać. Nie zastanawiają się nad tym i to jest przerażające. Nie widzą połączenia tych globalistów i tych ludzi, banksterów, którzy są na górze, którzy tworzą ten system, system pustej waluty i tego, w czym żyją, w jakim systemie żyją. Nie widzą tej zależności. To jest przerażające.
[02:17:58] - A teraz pieniądz będzie tylko wirtualny.
[02:18:00] - Musi być nowe pokolenie. Nie ma szans. Ja uważam, że nasze pokolenie, czyli ludzi już nawet dwudziestoparoletnich, trzydziestoletnich, czterdziestoletnich, to jest pokolenie stracone. Dopiero ci młodzi ludzie, którzy nie osiągnęli jeszcze 20 lat, mają szansę po prostu jeszcze coś zrobić. Ja widzę, że wielu ludzi się z nich budzi, natomiast powoli, ale oni się już nie zadowalają, na przykład żeby mieć Ferrari. To nie jest ich marzenie, tak jak trzydziesto-, czterdziestolatków dzisiejszych. Marzeniem jest, żeby posiadać mieszkanie, Ferrari czy jakieś inne bzdury. I to jest marzenie i oni do tego dążą. Nie mają żadnych, raczej w większości nie mają innych potrzeb ci ludzie. Nie mają potrzeb duchowości, spotkania się, rozmowy nawet z drugim człowiekiem.
Oni nie mają przyjemności zwykłej rozmowy na fajnym poziomie, tylko po prostu, żeby za przeproszeniem dopieprzać sobie, robić jakieś głupie rzeczy, docinać coś. Takie naprawdę niemiłe, niefajne rzeczy, które nic nie wnoszą i nic nie budują.
[02:19:10] - A zauważyłeś jeszcze jedno? Że utracili zdolność nazywania przedmiotów. Bo ja, obserwując dwóch w Warszawie młodych japisów z czerwonymi szelkami, którzy gdzieś tam sobie weszli, któryś chciał sobie, jakoś się umówili, bułkę kupić gdzieś tam. No i przyszła jego kolej. Cały czas rozmawiali, SMS-y pisali i tak dalej, rozmawiając ze sobą. Jeden z nich zwrócił się do sprzedawczyni: „Poproszę , to.” Pokazał palcem w końcu. Babka była bardzo zdziwiona. Dała mu tą bułkę.
[02:19:50] - Jak to? A jakaś buła miała las?
[02:19:53] - Precel i nie potrafił nazwać.
[02:19:56] - Nie wiedział, co to jest precel, tak? Nie potrafił. Nie znał tego słowa precel. Ale to może wyjątek. Po prostu ktoś z jakiejś rodziny, czy z domu dziecka może. Nie chcę nikogo tam obrażać.
[02:20:10] - Ale to nie pierwszy przypadek. Już kilka razy zauważyłem, że mają problem z nazewnictwem podstawowych rzeczy, bo oni po prostu tego nie kupują. Oni idą coś zjeść do restauracji, a tutaj akurat jakaś wpadka czy dzień wolny, czy dzień jakiś świąteczny i facet musi sam coś zrobić. I podobnie chyba jak Van Rompuy, o którym siostra powiedziała, że sobie herbaty nie potrafi sam zrobić. Myślę, że rośnie też takie pokolenie, które wojny nuklearnej nie przeżyje.
[02:20:42] - Może nie będzie wojny nuklearnej, ale to jest przerażające. Nie wiem po prostu, co robić, samemu działać, robić i to jest jedyne wyjście. Nic więcej chyba nie można zrobić. Nie można tych ludzi przekonać. Ja nie wiem jak. To jest dla mnie walka z wiatrakami, to znaczy, żeby kogokolwiek przekonać, bo ludzie się tym nie interesują. Dla ludzi są ważne pieniądze tu i teraz. Ludzie nie myślą o przyszłości. Ludzie nie myślą. Tak naprawdę oni myślą o przyszłości, ale nie myślą o teraźniejszości, bo nie potrafią się bawić, nie potrafią korzystać z życia tu i teraz.
Ale tak naprawdę ci ludzie, którzy korzystają tu i teraz, to myślą o przyszłości. A ci ludzie, którzy myślą o przyszłości, to cały czas tą przyszłość przegrywają. Myśląc o przyszłości, przegrywają teraźniejszość swoją.
[02:21:38] - Niektórzy też mogą nie chcieć myśleć o przyszłości, bo na przykład myśląc o przyszłych emeryturach w Polsce, to tylko sznurek trzeba kupić, ewentualnie na stare lata jak już Ktoś nie będzie miał z czego żyć. Pewnie trafi się jakiś desperat, który walnie któregoś z obecnych naszych rządzących albo premiera, albo prezydenta cegłą w głowę, pójdzie siedzieć i powie, że będzie miał wikt i opierunek do końca życia. Jeszcze będzie miał duże poważanie w więzieniu, bo też tak się może to skończyć. Facet, który będzie desperatem, za 400 złotych nie przeżyje, zamiast spać pod mostem, to będzie spał w więzieniu. Czysty dostęp do mediów, do środków czystości, do łazienki. Za czynsz nie trzeba płacić. Też tak może być.
[02:22:29] - Trudno powiedzieć, co będzie. Nie za ciekawie to widzę, bo tak jak mówiłem, ludzie są bardzo mało świadomi. Wbrew pozorom za komuny ludzie więcej czytali, mieli większą świadomość. Może przeciętną, więcej po prostu ludzie czytali. Już nie mówię o inteligencji, która była na znacznie wyższym poziomie niż dzisiaj. Bo tak naprawdę, żeby wykształcić się, my nie potrzebujemy internetu, nie potrzebujemy niczego. Wystarczy czytać książki. I nie mówię o jakichś bzdurach, jakichś harlequinach i tak dalej, tylko książki, rzeczywiste książki. Jeżeli nawet czytacie Dickensa czy czytacie Dostojewskiego chociażby, to i tak to was w jakiś sposób uczy wielu rzeczy. Piękny język, który tam jest zawarty.
Już nie mówię w oryginale, wystarczy po polsku czytać. Naprawdę nie trzeba oryginałów. Czy Hugo czytać, Victora Hugo. Wielu innych książek, które nam pokazują świat zupełnie inny i pokazują rzeczy czy kulturę, która jest dzisiaj dla nas nieosiągalna, ale budzi w nas, tak można powiedzieć ładnie, budzi w nas człowieczeństwo w pewien sposób. I wystarczy tylko to robić. Spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy pochodzili z bardzo prostych rodzin rolniczych, czy rodziców mieli niewykształconych, czy też byli sierotami nawet i tak dalej. I potrafili właśnie dzięki książkom, dzięki pracy nad samym sobą, olbrzymią pracę musieli wykonać, byli na znacznie wyższym poziomie kultury i wiedzy niż większość ludzi z dobrych rodzin po wyższych studiach. To jest zadziwiające, ale każdy może to osiągnąć. Nie trzeba się urodzić w rodzinie błękitnokrwistej, jakiejś rodzinie arystokratycznej, żeby nabrać jakiejś ogłady, żeby nabrać kultury osobistej i ogólnie kultury życiowej. To ludzie powinni wiedzieć.
Wielu ludzi funkcjonuje jak roboty. Jeżeli nasza cywilizacja się zachwieje, to oni sobie nie poradzą. Będą zagubieni totalnie. Ale to już ich problem jest. Bo niestety dojdzie do tego, bo to jest nieuniknione. Ten system, sami globaliści produkują go tak, żeby on po prostu się wywrócił do góry nogami w końcu.
[02:25:08] - Chyba że zaczną te dodatkowe sygnały, bo już chyba nadają, z wież telefonii komórkowej, tak żeby ludzie byli jeszcze bardziej spokojni.
[02:25:16] - Usypiać ludzi, żeby spali dalej.
[02:25:19] - Tak, niskie częstotliwości ELF, żeby ograniczyć agresję. Agresja zero i tak dalej, jak w seksmisji. Pigułka, zamiast pigułki ewentualnie będą-
[02:25:31] - Mam wrażenie, że to nie działa, bo widzę, że agresja wcale się nie zmniejsza, nawet trochę zwiększa się ta agresja. To chyba im się wydaje, że to działa, że ta mind controle wszystko działa, że to właśnie te programy. Bo to są powiązane programy z mind control tak naprawdę. Właśnie błąd się popełnia, że mind control, zaprasza się jakichś ludzi na różne konferencje, którzy mają objawy niekoniecznie choroby psychicznej po prostu. Są ludzie chorzy psychicznie. To nie jest tak, że wszyscy jesteśmy zupełnie zdrowi. Niektórzy już mają tak jakby odjechane, na przykład czują się, że są prześladowani, czują się po prostu ważni. Bo człowiek, który uważa, że jest prześladowany, czuje się ważnym, że jest na tyle ważny, żeby ktoś go kontrolował, żeby nad nim czuł pieczę jakąś. A tak naprawdę o programy mind control chodzi, jak testują na różnych ludziach, to nie po to, żeby tych ludzi kontrolować i zrobić z nich zdalnych morderców. To jest bzdura kompletna, tego się nie da zrobić.
Naprawdę, żeby zrobić z kogoś zdalnego mordercę, to trzeba chyba ileś lat po prostu pracować nad kimś i tylko nad specyficznymi ludźmi. To jest praktycznie niemożliwe. Jakby to było, to by było non stop tych zdalnych morderców by się robiło, a tego nie ma. Tylko właśnie o tej kontroli, o jakiej ty mówisz. Puszczanie tych niskich częstotliwości, radiowych podejrzewam, żeby po prostu ludzi wytrącać, żeby ludźmi sterować w jakiś sposób, to znaczy emocjami ludzi. To nie chodzi, że ja steruję tobą, że ty pójdziesz i kupisz, będziesz chodził do McDonalda i tak dalej. Tylko że ty jesteś jak po fluorze. Po to się fluor dodaje do wody, po to się stosuje inne jeszcze technologie, jak GMO technologie, żeby po prostu ludzi zanieczyszczać. Dobrym przykładem jest aspartam. To jest świetny właśnie, substancja podobna do fluoru, która otępia ludzi.
Jesteśmy wtedy jak naćpani, w złym sensie naćpani. Jesteśmy troszeczkę jak zombie. Xanaxy, te wszystkie leki, które się przepisuje masowo ludziom, właśnie to samo one tworzą. Też one są bardzo często o fluor oparte. I dodatkowo jeszcze promieniowanie elektromagnetyczne na wieżach komórkowych. I to działa. I to działa faktycznie, tylko to działa delikatnie, tak jak fluor w wodzie. On nie zabije ciebie, raka od razu nie dostaniesz, ale po prostu jesteś taki otępiony trochę. Jesteś taki jak szczur otępiony. I tylko telewizja, piwo, sport.
Nie interesuj się różnymi rzeczami. Praca i tak dalej.
[02:28:14] - W Polsce prezydent podpisał w zeszłym roku ustawę o możliwości dziesięciokrotnego podwyższenia mocy nadajników telefonii komórkowej dla wszystkich providerów telefonii komórkowej. Natomiast à propos jeszcze człowieka, to Rosjanie i chyba nie są to materiały propagandowe, bo widziałem też część tych ludzi, którzy zostali tam przeszkoleni przez rosyjskich nauczycieli. Jest też na Ukrainie i trochę jest na Białorusi. Nie wiem, czy mówi ci coś Szkwał. Taka szkoła, w zasadzie odpowiednik szkoły rycerzy Jedi, gdzie oni potrafią ludzi przewracać na odległość.
[02:29:01] - Widziałem, że wali dwoma palcami i gość się z bólu zwija na przykład. Coś takiego. Albo nawet bez dotykania jakąś energią chi czy coś tam uderzają. Ale nie wiem, ile w tym jest prawdy, a ile kuglarstwa trochę.
[02:29:19] - Ale atakował go i to był pokaz, gdzie z dowództwa FOG też był przedstawiciel, Amerykanin jakiś. On na tym filmie mówi do niego, że skieruje energię w tego żołnierza, który stoi między nimi, ale ten drugi poczuje. Efekt był taki, że wylądował na ziemi i się pytał, jak to zrobiłeś. Natomiast oni w ogóle jeżdżą na pokazach, w Europie też są i szkolą policjantów, bo kazał zaatakować. Różni żołnierze go atakowali z bronią typu bagnet albo bronią i on nie dotykając ich, oni po prostu lądowali na ziemi i oni jeżdżą też po pokazach. Akurat znam kogoś, kto był na takim spotkaniu. Oni jeżdżą, szkolą ludzi po Europie też. Także to nie jest zamknięte tylko dla Rosjan, ale na przykład Ukraińcy jeździli. Tam takie nazwiska jak Starow z Ukrainy, też Riabko. To są instruktorzy, którzy normalnie jeżdżą po Europie i tam Policja Narodowa, we Włoszech wiem, że byli na pewno, we Francji byli, w Niemczech i oni to pokazywali i wszyscy byli w ciężkim szoku.
Jak można? A tamci prosto. My rozrobotali, każdy może się tego nauczyć i tyle.
[02:30:46] - Ja uważam, że człowiek ma takie moce. Tak jak robiłem tą audycję o holografii, że być może jesteśmy hologramem i tak naprawdę nasza jaźń jest zupełnie w innym miejscu, a widzimy po prostu wszystko jak film. Tylko nie mamy tego pilota, że możemy przewijać. Możemy po prostu dostępu do innych rzeczywistości. Tylko mamy film, w którym jesteśmy widzem w kinie i tylko tyle. Nie mamy po prostu dostępu do rzutnika. I jeżeli ktoś przynajmniej po części będzie potrafił jakoś ogarnąć tą rzeczywistość, żeby w tym filmie troszeczkę bardziej uczestniczyć, a nie tylko być widzem, to myślę, że dostęp do takich energii jak najbardziej jest możliwy. Ci mistrzowie z Shaolin czy gdzieś tam z jakichś tych różnych mistrzów, co potrafią nawet zapalić papier. Nie wiem, ile w tym też kuglarstwa było, ale czemu nie? Może miał takie moce.
Tak zwany ten Dynamo Jack. Jak piszecie Dynamo Jack, to zobaczycie. Gość chyba z Chin to było, czy jeśli dobrze pamiętam Nepal czy Chiny, gdzieś tam w tych rejonach, który potrafił zapalać. A może w Indonezji. Nie pamiętam już dokładnie, w którym rejonie, ale robił niesamowite rzeczy, że potrafił prądem po prostu ludzi gdzieś tam razić. I to były ekipy telewizyjne, które to widziały, że to nie jest, że żartuje on sobie i tak dalej, że naprawdę ma jakieś moce dziwne.
[02:32:26] - Na Polsce nawet byli tacy ludzie w Pszczynie. Byłem kiedyś na pokazie, jak byłem młody, bo ja już stary jestem, to jeszcze w latach 70. To byli bracia Brudni z Pszczyny. Oni własny system walki w ogóle wypracowali i zaczęli ćwiczyć tą technikę wibrującej ręki, ale sami powiedzieli, że w pewnym momencie musieli przerwać, bo nie potrafili kontrolować tego. Nie mieli nad sobą nauczyciela, który był potrzebny. Ale właśnie dwoma paluszkami obezwładnić człowieka, to złapałem takiego, co po lekkim uderzeniu dwoma paluszkami się położył na kozetce i miał problem z oddychaniem. Także nasi też takie możliwości posiedli. To ucząc się zaledwie z jednego podręcznika ninjitsu, który im został gdzieś po wojnie znaleziony. Ale to mówię, to było dawno. Ta szkoła do dzisiaj istnieje i tam chyba ci bracia już teraz to mogą siedemdziesiątki nawet dobiegać, ale takie moce posiedli w każdym razie.
A ja jeszcze chciałem zwrócić na jedną rzecz uwagę, bo Rosjanie czasami robią niezłe dokumenty i ostatnio trafiłem na coś, co się nazywa „Zwierciadła Kozyriewa”.
[02:33:45] - Widziałem, nie całe, ale duży fragment tego. To jest o tym, jak oni się gdzieś przenoszą w czasoprzestrzeni. Czy to o to chodziło?
[02:33:58] - Ale tam w ogóle jakiś dziwny, tam się kosmos otwiera, bo oni robili te zwierciadła niezależnie w kilku instytutach badawczych i niektóre miały, głównie to były z aluminium, najbardziej się sprawdzały. Jedne były w kształcie takiej spirali z zakładką i tam jak ktoś medytował w środku Ewentualnie najkorzystniejszy kształt to był stożek aluminiowy połączony z walcem. Wszyscy, którzy medytowali tam wewnątrz potrafili się łączyć ze sobą mentalnie. Korzystali z zasobów Kroniki Akaszy i wszyscy opisywali dokładnie te same symbole. Oni nawet szerokość geograficzną określili, gdzie ta informacja się najłatwiej przenosi i tak dalej. Bardzo ciekawa rzecz, tylko dziwne, że nikt nad tym dalej nie pracuje, ale pewnie nie będzie.
[02:34:52] - Ale to widziałem, to nie był żart. Widziałem naukowców jakichś rosyjskich i tak dalej, że to jest sprawdzone.
[02:34:57] - Tam akademiccy. Tak, to jest głównie telewizja Ren TV. Oni tam też paskudne materiały czasami propagandowe produkują, jak im każe Putin. Ale bardzo ciekawy też dokument na temat pasu asteroidów między Marsem a Jowiszem i skąd się wzięło życie na Ziemi i tak dalej. W ogóle się nie przejmują tym, że Amerykanie tam mają jakichś swoich naukowców i tak dalej. Oni bazują na swoich i mało tego, mądrze mówią ci ludzie. Nie są to infantylne, zdawkowe relacje, tylko to na podstawie badań, wyliczeń. Oni tam sobie siedzą i dłubią swoimi komputerami na podstawie swoich teorii i to bardzo często się kupy trzyma. Na Ren TV, to jest chyba jedyna telewizja, która w ogóle zrobiła dokument o tym, jak Amerykanie popłynęli, admirała Byrda, ta cała eskadra na Antarktydę w poszukiwaniu bunkrów niemieckich i tej niemieckiej bazy. I dostali tam tak w dupę, że musieli wrócić.
W zasadzie wrócili bez jednego samolotu, a Byrda po jego zeznaniach w Senacie uznano za psychicznie chorego. I oni zrobili o tym dokument, taki dość dobry. Nie wiem, skąd mieli informację, ale oni zrobili, a nikt inny w ogóle nawet tematu nie podjął.
[02:36:39] - No tak, to jest ciekawy temat, jak najbardziej na zupełnie inną audycję. Ale fajnie po prostu zapraszać ludzi takich, którzy zajmują się tym. W Polsce nie wiem, czy się ktoś zajmuje tymi tematami.
[02:36:56] - Nikt, bo to przecież bajki. Nikt się nie będzie tym zajmował.
[02:37:00] - Tak, już mam teraz trudność z zapraszaniem, bo jak ktoś widzi, wchodzi jakieś UFO, to ktoś poważny się czuje poważny, nie będzie występował. Z drugiej strony widzi też jakieś o Smoleńsku, o takich sprawach polityki międzynarodowej i taki ktoś bardziej odjechany też nie bardzo chce występować. Ale mam już zapowiedzianych kilku gości, którzy wystąpią, którzy mam nadzieję, że wszystko się uda, będzie okej. Nie w temacie oczywiście tych zwierciadeł, tych spraw, bo tu absolutnie nikogo nawet nie znam z tego tematu. To jest bardzo ciekawy temat i myślę, że coś w temacie tym jest, ale to jest po prostu tak już sprawa niebezpieczna dla systemu, że zresztą nikt się tym nie zajmuje. Bo to są już tak odjechane rzeczy dla przeciętnego człowieka. Ludzie nie wierzą w to na przykład, że samolot może chemię rozpylać na danym terytorium. Nie wierzą w to. Można pokazać mu chmurę. Patrz, tą chmurę samolot tworzy.
Pytanie tylko, czy faktycznie tam chemia jakaś jest. Musi być chemia, tak? Bo jeżeli się chmura tworzy.
[02:38:04] - Chemia to jest oczywiście, bo to Amerykanie gdzieś tam na jakiejś wyspie drzewa się zaczęły robić srebrne i ktoś to zdrapał i stwierdził, że głównie aluminium, trochę mniej stront, bar i jeszcze jakieś śladowe ilości.
[02:38:16] - To nie jest część paliwa. To nie jest przecież skład paliwa, te rzeczy. Gdzie bar, gdzie paliwo.
[02:38:26] - Ciekawsze pytanie to jest, jaki jest cel tego?
[02:38:29] - Pytanie za milion dolarów. Za milion dolarów. Bilion dolarów. Możemy się domyślać tylko.
[02:38:36] - Stuart Spierdwłoch u Zagórskiego podał bardzo ciekawą rzecz, że to niekoniecznie musi być ograniczenie naszej populacji, bo aluminium to choroba Alzheimera i tak dalej. Ale podał bardzo ciekawą teorię, że jeżeli są rozpylone te cząstki, jak wpadają obce statki na orbitę ziemską czy w ogóle w atmosferę ziemską, to one mają maskowanie włączone. Ich nie widać, są niewidoczne dla fal radarowych. Natomiast jeżeli one wywołują fluktuacje tej zawiesiny cząstek w powietrzu, to już są doskonale widoczne i można nawet kurs dokładny wytyczyć za pomocą odpowiednich stacji radarowych. I okazuje się, że latają tak szybko, że nie można ich w ogóle zarejestrować kamerą.
[02:39:27] - No tak, to jest ciekawa teoria, ale z drugiej strony ja nie wierzę w to, że kosmici nie mają tak technologii zaawansowanych, że po prostu dla nich nie będzie przeszkodą ukrycia się nawet w tych aluminiach, barach i innych substancjach, które w tych chmurach są. Wydaje mi się, że mają taką technologię, że po prostu mogą i tak być niewidoczni, jakby tylko chcieli.
[02:39:54] - Jak zwalniają, to właśnie jak zwalniają przy wlatywaniu w tą atmosferę, bo oni nawet jak się chowają gdzieś tam w nadprzestrzeni czy w podprzestrzeni. Natomiast tutaj fizyka jest akurat na Ziemi taka, że nawet jeżeli mają kamuflaż włączony, to jak coś lata, czego nie widać, nie słychać i nie czuć, to zawsze wywołuje zaburzenia tej strugi. Tych cząsteczek, które się tam luźno unoszą czy z wiatrem. I każda taka fluktuacja jest zauważalna dla radaru. Bardzo ciekawa teoria.
[02:40:31] - Ciekawa, ale żadnych na to dowodów nie ma. Pan Swierdłow może mówić po prostu tylko, a czasami wygaduje naprawdę rzeczy porażające. Jakąś rzecz pokazuje i mówi, że to jest urządzenie do przenoszenia się w czasie czy coś tam. Po prostu odjazd totalny. Ja wiem, że różne rzeczy mogą być, ale jakoś dla mnie nie jest wiarygodną osobą pan Swierdłow, dlatego zawsze to tak mam. Teoria oczywiście ciekawa. Można tych teorii mnóstwo wymyślić.
[02:41:01] - I zgodna z obowiązującą fizyką. To jest druga sprawa. Jako kompletnej bzdury nie można tego traktować.
[02:41:09] - Fizyka latających spodków czy obiektów kosmitów to jest dla nas rzecz jeszcze niepojęta i nie możemy po prostu się posługiwać tym, co wiemy, odnosząc to do obiektów statków kosmicznych. Tak jak na przykład próbował to robić Erich von Däniken i mówią, że tutaj wylot dysz jest i one też za pomocą paliwa rakietowego się poruszają. Kompletne jakieś bzdury.
[02:41:37] - Nie, ale ja nie mówię, że koniecznie to są statki obcej cywilizacji. Powiedziałem tylko, że to są statki, które wchodzą z kosmosu. Także to niekoniecznie muszą być nasze.
[02:41:47] - Niby nasze mogą być, ale to też z drugiej strony dosyć odjechane teorie. Ja w to przynajmniej nie wierzę, że ludzie mają statki kosmiczne. To znaczy, że budujemy UFO. Ja w to nie wierzę po prostu, w takie rzeczy. Byłyby jakieś przecieki w tym temacie. Że mamy Aurora? Tak, są przecieki. Czyli obiekty, które potrafią się poruszać kilkanaście tysięcy kilometrów na godzinę w atmosferze. Że takie mamy statki. Można powiedzieć, że to sensacyjne.
[02:42:19] - Przecieki o TR-3B też są. Duży, trójkątny statek.
[02:42:23] - Te trójkątne statki. To już jest większa zagadka, bo te trójkątne statki były jeszcze nawet w XIX czy XX wieku, kiedy jeszcze odrzutowców nie było. Więc to nie jest taka jednoznaczna sprawa z tymi trójkątami, czyje to są trójkąty, ale niektórzy twierdzą, że tak, że my potrafimy tego typu statki robić. To jest duża zagadka. Nic nie wiemy w tym temacie. Nawet o Aurorze niewiele wiemy. To jest też po prostu uznawane za coś niebywałego. Dobrze, dziękuję ci, słuchaczu, za ten telefon. Bardzo ciekawe informacje, które przekazałeś. Do zobaczenia.
Trzymaj się. Cześć. Odjechaliśmy bardzo od tematu. Tutaj jeszcze dostałem dużo informacji od słuchacza Alfa. Właśnie mówi o Gary McKinnonie. Tak, to znana sprawa absolutnie z Gary McKinnonem. Jeszcze siedzi w Wielkiej Brytanii. Ma być ekstradycja do Stanów już nie wiem ile lat, ale siedzi jeszcze. Z wolnej stopy odpowiada w tym momencie. Nie może wyjeżdżać, opuszczać Wielkiej Brytanii, ale chyba jeszcze nie został wydany Stanom Zjednoczonym, więc ratuje się jak najbardziej.
Podaję też tutaj linki. Postaram się zrobić może audycję o tej walce. Może spotkam kogoś, kto posługuje się taką techniką walki za pomocą energii chi. To różnie jest nazywana. Prana, energia chi. Używane jest też, jak tam one są nazywane. Nie wiem. Jeszcze wiele innych nazw na tą samą energię, z której się składamy, która nas otacza i którą możemy wykorzystywać. Więc tak to wygląda. Dobrze, przechodząc jeszcze tutaj mam kilka rzeczy do omówienia, bo ledwo zacząłem mówić o tych sprawach, manipulacjach medialnych, o których mówiłem.
Ale przejdźmy do komisji Millera. Mamy właśnie kłamstwa, które były powielane, że generał Błasik był w kokpicie. To jest kompletnie niedowiedzione, chociaż teraz znowu przeszli do tego, że był w kokpicie jednak, bo udało się odczytać za pomocą lepszej technologii i tak dalej. W komisji Millera też tutaj jest kłamstwo, że samolot zszedł na wysokość kilku metrów. Mam informację właśnie na stronach internetowych, że to jest nieprawda i są argumenty przytaczane ku temu, że to jest nieprawda, że samolot zszedł na wysokość kilku metrów. Kolejna, że TU-154 uderzył w brzozę i ona złamała skrzydło samolotu. To też jest nieprawda. Ja mówię, opieram się na tych informacjach tutaj przeciwników oczywiście z komisji Millera. I jest taka informacja tutaj o tej brzozie, że TU-154 nie zszedł w ogóle poniżej 18 metrów nad ziemią, że nie powinien był złamać żadnej brzozy. To profesor Nowaczyk o tym pisze szerzej.
Można sobie o tym poczytać w internecie. Tak samo, że brzoza mogła złamać skrzydło samolotu i o tym Wiesław Binięda robił symulacje. Pokazywał, że to nie jest możliwe. W taki sposób. Można uszkodzić skrzydło oczywiście, ale nie tak rozwalić. Samolot wykonał półbeczkę autorotacyjną. To zostało udowodnione, że to niemożliwy manewr był. Piloci nieprawidłowo posługiwali się wysokościomierzami, to też jest nieprawda. Kłamstwo kolejne to: piloci popełnili błąd, używając autopilota do poderwania samolotu. Nie miało to miejsca.
Samolot rozpadł się po uderzeniu w ziemię. Aż tak się nie znam na tym, ale nie wiem, czy tak aż może się rozpaść. Rozpadł się totalnie ten samolot jak domek z kart. Eksplozja jest wykluczona, nie miała miejsca. Natomiast jakaś eksplozja prawdopodobnie była, bo są części samolotu, które są nadpalone, więc coś musiało się przynajmniej palić. Nie było komunikatu TAFS numer 38. Odczytane informacje w zapisach systemu dokonane przez producentów, amerykańską firmę Universal Avionics twierdzą, że był. Natomiast z MAC-u został 38. zrównany z 37., co było oszustwem. Do zderzenia z ziemią nie było żadnych awarii.
To też jest nieprawda, bo były te awarie. Opierano się na wiarygodnej dokumentacji i okazuje się, że nie było do końca tak. Te wiarygodne pomiary, BRZUS i tak dalej, ta dokumentacja nie była wiarygodna. Przeciążenia w chwilie katastrofy wynosiły 100 G i to też uważają przeciwnicy raportu Millera za kłamstwo, że przy obliczeniu prędkości i drogi hamowania tego samolotu, nawet uwzględniając raport Millera, wychodzi, że nie mogło przekroczyć 40 G. Czyli 40-krotne przyspieszenie ziemskie, które jest równe 1 G. 1 G to jest jakbyście na przykład spadali w windzie, czyli po prostu spadek swobodny to jest 1 G. Nikt nie może spadać w windzie, ale jakbyście na przykład w windzie byli i spadali razem z windą, to jest 1 G. Czyli to przyspieszenie samo w sobie nie jest takie straszne. 1 G. 40 G to jest w dosyć krótkiej chwili przyspieszenie przy uderzeniu.
To już jest bardzo dużo. 40 G to zabija po prostu. Myślę, że nawet kilkanaście G może zabić. Najlepsi piloci chyba do 10 G dochodzą, żeby nie było dużych konsekwencji, ale mogę się mylić. 1 G to jest chyba, żeby wejść na orbitę Ziemi, trzeba po prostu uzyskać przyspieszenie 1 G. A żeby opuścić orbitę, to musimy mieć przyspieszenie większe. Jeśli dobrze pamiętam z fizyki. I ostatnia wizualizacja katastrofy, która była niepoprawnie zrobiona, kłamliwie zrobiona. Będą linki podane, będziecie mogli sobie sami dokładnie odczytać co i jak. Wielu rzeczy nie rozumiem, co tu będę ściemniał, że ja wszystko rozumiem.
Tak jak prowadzący jakiś jest taki wredny, który logiki na poziomie podstawówki nie opanował, jak Jarosław Kuźniar, ten dziennikarz TVN-u. Przypomina mi się Korwin-Mikke, jak z bronią był argument, że Kuźniar zarzuca Korwinowi: „Jak to, panie Januszu Korwinie-Mikke, pan chce każdemu dać broń? A przecież taką broń może otrzymać świr, może na ulicy powystrzelać miliony ludzi i tak dalej. Przecież każdy świr może taką broń dostać”. A Korwin-Mikke na to: „O, to widzi pan, jak się może czuć kobieta, jak dookoła każdy facet ma narzędzie gwałtu”. Nie dodał tego. „Że przecież każdy facet może być gwałcicielem”. I wtedy Jarosław Kuźniar mówi: „Ale przecież nie każdy facet właśnie jest gwałcicielem”. I sam sobie zaprzeczył . Sam sobie zaprzeczył w argumencie z bronią.
Pan Kuźniar został załatwiony jak pięciolatek. Tak to jest. Jeżeli nie potrafimy myśleć logicznie, to łatwo potrafimy być załatwieni przez kogoś, kto tę logikę w jakiś sposób opanował. A Janusz Korwin-Mikke, prezes Janusz Korwin-Mikke czy europoseł Janusz Korwin-Mikke oczywiście, jeśli chodzi o logikę, jest bardzo sprawny. Jeszcze mam tu kłamstwa pani premier Ewy Kopacz. To już ewidentne kłamstwa, która mówiła 16 kwietnia 2010 roku, że: „Pracowaliśmy na miejscu z jedenastoma patomorfologami polskimi ręka w rękę z lekarzami rosyjskimi”. To, co okazało się fikcją, to jedno. Dwa: mówiła, że najmniejszy skrawek, który został przebadany, najmniejszy szczątek, który został znaleziony na miejscu katastrofy, też to powiedziała, że wszystko zostało dokładnie zbadane, sprawdzone i tak dalej, co było kompletnym kłamstwem. Też kopanie tam do iluś metrów w głąb, też mówiła te rzeczy, które były kłamstwem. Polska Prokuratura Wojskowa przyznała, że polscy prokuratorzy patomorfolodzy nie uczestniczyli w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.
Szczątki ofiar katastrofy, ich rzeczy osobiste, czy wreszcie fragmenty wraku, jeszcze do niedawna na miejscu tragedii znajdowały je przypadkowe osoby. Także to jest takie kłamstwo Ewy Kopacz. Zresztą później, po tych słowach, które mówiła, że najmniejszy szczątek został przebadany, później udowodnili to archeologowie polscy, którzy na miejsce przybyli i odnajdywali tysiące fragmentów samolotu. Setki, tysiące. Niebywałe. Nawet potrafili takie małe przedmioty odnajdywać jak pół czaszki czyjejś. Takie były artefakty znajdowane, które były przeoczone. Coś niebywałego. To ewidentne kłamstwo pani premier. Za samo to powinna się podać do dymisji.
Ale cóż, czego wymagać od kogoś, kto nie ma żadnego honoru ani godności? Mieliśmy dużo śmierci smoleńskich. Tak na szybko wymienię, już nie będę chyba omawiał, bo mało czasu jest dosyć. Biskup Mieczysław Cieślak, który miał wysłać SMS-a tajemniczego na telefon Adama Pilcha. Nie, przepraszam, źle. Biskup Mieczysław Cieślak zginął w wypadku samochodowym. On został potrącony przez pijanego kierowcę. On zastąpił księdza generała Adama Pilcha, czyli protestanckiego księdza, który był kapelanem w wojsku i zastąpił go na parafii i miał dostać właśnie tajemniczego SMS-a, który miał pochodzić z telefonu Pilcha. Zmarł 18-19 kwietnia 2010 roku, ale dopiero później pojawiła się ta plotka, że miał dostać tego SMS-a. Może ktoś po prostu w internecie dopisał, bo to trudno powiedzieć.
Ale Marek Dulinić, szef grupy archeologicznej, zmarł w wypadku samochodowym 6 czerwca 2010 roku. Krzysztof Knyż, operator TVN-u, który miał sfilmować podchodzenie TU-154 do lotniska. Zmarł na sepsę w hotelu w Moskwie. Do szpitala go zabrano, ale w hotelu w Moskwie dostał tej sepsy. 10 czerwca zmarł, czyli niedługo później po Marku Duliniczu i na Zachodzie została ta śmierć uznana za morderstwo szeroko. Eugeniusz Wróbel. To jest zabójstwo. Został zamordowany przez syna. Inżynier, znawca komputerowych systemów sterowania lotem, wykładał na Politechnice Śląskiej. Zmarł w październiku 2010 roku.
Chorąży Remigiusz Muś popełnił samobójstwo. Technik pokładowy Jak-40, który wylądował wcześniej z dziennikarzami na lotnisku Siewierny. Sekcja zwłok nastąpiła w poniedziałek, jak u generała Piętylickiego i Leppera oczywiście, żeby nie było dowodów żadnych. 28 października 2012 roku zmarł. Dariusz Szpineta, zawodowy pilot, instruktor pilotażu, zainteresowany właśnie wyjaśnieniem tej katastrofy zamachu smoleńskiego, popełnił samobójstwo w Indiach w 2011 roku. Krzysztof Zalewski, redaktor naczelny miesięcznika Technika Wojskowa i Historia, ekspert lotniczy, także był zainteresowany bardzo sprawą katastrofy smoleńskiej. Został zamordowany przez współpracownika 10 grudnia 2012 roku. To była bardzo dziwna śmierć. Zabił go Cezary S. Ale jest jedna dziwna rzecz.
Janusz U., który był także współpracownikiem ich, to trójka taka, trójka drąba była, można powiedzieć. Janusz U. został zraniony przez Cezarego S., mordercę, ale zeznał, nie jest to śmieszne, ale zeznał bardzo dziwnie. Nikt tego nie pociągnął za bardzo, powiedział, że: „Oni chcieli nas zabić”. Jacy oni? Był jeden morderca, a okazuje się, że było ich więcej. Ale do tej pory pewnie się pan Janusz U. boi, bo wie, jaka jest prawda i chce dalej jeszcze pożyć. Porucznik Artur Worsztyl, pilot Jak-40. On na szczęście żyje, ale boi się o swoją śmierć.
Zresztą mówi tak, że nie chce mówić o czymś tam i tak dalej. Ale rok temu, w 2014 roku, przecięto jego przewody hamulcowe w samochodzie. Ale przeżył na szczęście, także żyje. On był pilotem Jak-40, ale tak jak mówiłem, popełnił samobójstwo chorąży Remigiusz Muś, technik pokładowy Jak-40. Mam jeszcze jedną taką niespodziankę już na koniec. Już tu nie będę mówił o Jurgenie Rothie. Myślę, że coś może być prawdy w tej książce, może być przełączone manipulacje z prawdą. Ja nie osądzam tutaj pana Jurgena Rotha. Może być zresztą manipulowany przez służby specjalne niemieckie czy Mosadu, czy jakichś innych różnych organizacji. Ale wydaje się bardzo wiarygodnym człowiekiem, dziennikarzem.
Bardzo dogłębnie bada sprawy Jurgen Roth. Kilka książek napisał bardzo dobrych, szczególnie o Rosji. Przedstawia ją w świetle oczywiście negatywnym dla Rosji, ale prawdziwym. To nie są wymyślone rzeczy. On zresztą bardzo został znienawidzony przez klasę polityczną, która chce rozebrać Polskę i współpracować z Rosją. Czyli SPD przede wszystkim, ludzie powiązani z partią Gerharda Schrödera, który zlizuje śmietankę rosyjską. Jest totalnie zaprzedanym politykiem, niewiarygodnym. To już może na koniec puszczę bardzo dziwny fragment. Chyba najbardziej odjechany ze wszystkich. Fragment dźwiękowy mam, ale możecie sobie zobaczyć w internecie.
Na kanale pana Marka Szwedowskiego znalazłem filmik. Pan Marek Szwedowski zajmuje się EVP, czyli Electronic Voice Phenomena, czyli głosy elektroniczne pochodzące z nagrań, które nazywane są w skrócie EVP. Nagrywa i akurat tutaj próbował nagrać z katastrofy smoleńskiej głosy dwóch pilotów: kapitana Arkadiusza Protasiuka i majora Roberta Grzywny, drugiego pilota. Pilotów, którzy lecieli Tu-154. Mam to nagranie z internetu, także będzie link podany pana Szwedowskiego. Jest zadziwiający, także dla słuchaczy o niemocnych nerwach proszę o zastopowanie w tej chwili radia i tej audycji, jeżeli odsłuchujecie później, ze względu na to, że są to nagrania EVP. Jeżeli się boicie demonologii, spraw niewyjaśnionych, boicie się duchów, boicie się tego, że faktycznie może coś być na tym nagraniu, to nie słuchajcie tego. Ja kiedyś się też, muszę wam powiedzieć, bawiłem kilkanaście lat temu. 15, 16, może 17 lat temu się tym bawiłem. Muszę powiedzieć, że się przestraszyłem tego i przestałem się tym bawić.
Jeszcze wtedy były kasety. Pamiętam, na kasety to jeszcze nagrywałem. Wykorzystywałem komputer, bo z kasety do komputera przegrywałem. Nagrywałem na kasetę te szumy z radia, radiowe szumy i próbowałem później to nagrywać na kasetę. Czyli trzeba było podłączyć do kaseciaka radio, szumy radiowe i próbować nakładać. Nie tylko radio. Można było zwykłe szumy puszczać i modulować. Te głosy, które słyszymy, gdzieś wchodzą, muszą wchodzić na modulację. I naprawdę dziwne rzeczy wychodziły. Się trochę tego przestraszyłem.
Nawet nie wiem, czy mam jeszcze gdzieś te kasety. Gdzieś są, ale magnetofonu nie mam. Chociaż nie, tutaj mam magnetofon, ale nie pamiętam, gdzie te kasety są. Gdzieś są schowane. Ale to możecie sami sobie próbować robić. Nie ma żadnego problemu. Także dla tych, którzy nie wiedzą, co to jest transkomunikacja polecam posłuchać w tej chwili. Będzie podany link, więc będziecie mogli sobie zobaczyć, co mniej więcej było słychać. Ale jeżeli chcecie spróbować, może uda wam się odsłuchać, co mówią piloci na pytania Marka Szwedowskiego i jego, tak się to nazywa, pracownia EVP Pomost. To jest pracownia, właściwie transkomunikacyjna stacja radiowa EVP Pomost Marka Szwedowskiego.
Także posłuchajcie i za chwilkę wracamy. To jest audycja o Smoleńsku. Nie mylicie się. Natomiast to nagranie jest z stacji transkomunikacyjnej Marka Szwedowskiego. Posłuchajcie.
[03:03:05] - Polska stacja transkomunikacyjna Pomost. Tu polska stacja transkomunikacyjna Pomost. Operator Marek Szwedowski. Proszę o nawiązanie łączności z Arkadiuszem Protasiukiem, który leciał samolotem do Smoleńska. Jeżeli słyszysz mnie, proszę odpowiedz, czy mnie słyszysz. Czy słyszy mnie Arkadiusz Protasiuk? Proszę o łączność. Jeżeli możesz, podłóż się pod ten głos. Zmoduluj go tak, abyśmy byli zrozumiali. Czy słyszy mnie Arkadiusz Protasiuk?
Jeżeli tak, potwierdź. Czy u ciebie jest wszystko w porządku? Czy możesz powiedzieć, co się wydarzyło wtedy, kiedy lecieliście? Jeszcze raz. Czy słyszy mnie Arkadiusz Protasiuk? Słyszysz? Halo? Czy możesz powiedzieć, co się wydarzyło? Czy chcesz mi coś szczególnego przekazać? Słychać mnie?
Zmoduluj ten głos i powiedz, czy mnie słychać. Czy możesz powiedzieć dokładnie, co się wydarzyło, kiedy lecieliście samolotem? Dlaczego tak się stało? Dobrze, dziękuję na razie za łączność. Będę to sprawdzał. Czy słyszy mnie Grzywna Robert? Proszę cię, podłóż się pod ten głos. Czy słyszy mnie Grzywna Robert? Czy możesz powiedzieć, co się stało? Grzywna Robert, czy możesz powiedzieć, co się stało?
Dlaczego się rozbiliście? Czy słyszysz mnie? Mamy łączność? Grzywna Robert, co się stało, że was samolocie rozbił? Dobra. Dziękuję za łączność. Muszę powiedzieć, że zbyt wiele rzeczy nie usłyszeliśmy. Ciężka jest to sprawa, ale coś trochę tam jest nagrane. Niech państwo sami to przeanalizują. Dziękuję za poświęcony mi wspólnie czas.
[03:05:49] - Nie pretenduję do roli wieszcza czy roli proroka. Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.
[03:06:09] - Tak, jesteśmy z powrotem. To jest audycja, oczywiście Teoria chaosu. Dzisiaj rozmawiamy o Smoleńsku. Nie rozmawiamy o EVP transkomunikacji. Natomiast to jest ciekawa sprawa, która w tym roku była zrobiona przez Marka Szwedowskiego. Komunikacja i naprawdę tam troszeczkę coś słychać. Ja myślę, że coś jest na rzeczy. Co tam słychać? Ja wiem, odsłuchiwałem, ale zespoileruję. Jeżeli nie słuchaliście tego.
Wynika z tego, że raczej to chyba był wypadek niż zamach. Ale także mówię, to jest zupełnie niepewna sprawa. To jest EVP. Rozmawiamy tu już w ogóle o odjechanej sprawie, rozmawianie z zaświatami, z energiami, które nie są już w naszej rzeczywistości. Odsłuchajcie sobie jeszcze raz. Jeżeli nie, to na YouTubie będzie link podany. Także nie bójcie się, wszystko będzie podane na stronie z linkiem do transkrypcji, z tym, co mówią tamci piloci, którzy z zaświatów mówią. Dobrze, telefon odbiorę jeden. Jest z nami słuchacz. Witaj słuchaczu.
Skąd dzwonisz?
[03:07:37] - Z Łodzi dzwonię. Cześć.
[03:07:39] - Witaj.
[03:07:42] - Słychać mnie?
[03:07:43] - Tak, bardzo dobrze słychać. Słuchajmy się tylko w Skype'ie. Czy właściwie w telefonie.
[03:07:49] - Z telefonu. Przesłuchałem całą audycję i teraz sprawa taka.
[03:07:57] - O Smoleńsku, tak?
[03:07:59] - O Smoleńsku. Tu mam chyba ze 14 punktów i tak dalej, że w pierwszym tygodniu po wyborze Lecha Kaczyńskiego na prezydenta w programie TVN „Teraz my. Siekierski, Morozowski” zaprosili prezydenta elekta i co mu pokazali? Tam było najpierw pierdu pierdu, później pokazali mu jaką wypasioną furą będzie jeździł, czyli BMW opancerzone i pokazali mu, jak jest odporna limuzyna na ostrzał z różnego rodzaju broni.
[03:08:42] - Ale to jeszcze Lechowi Kaczyńskiemu jak żył pokazali, tak?
[03:08:46] - Lechowi Kaczyńskiemu pokazali. Większość ludzi w pierwszym momencie to by można było powiedzieć: „No, będzie jeździł fajną beemwica na tylnym siedzeniu”. Ale sobie pomyślałem, kurczę, a może mu pokazują: „Słuchaj, nie będziesz nas słuchał, to ci łeb odstrzelimy” i tak dalej. Mogę ci powiedzieć taką rzecz, że ja swego czasu nawet znalazłem na internecie stenogram z tej audycji, ale teraz jest właściwie nieosiągalny, bo filmu nie ma oczywiście.
[03:09:21] - A tego na TVN-ie, tak?
[03:09:23] - Na TVN-ie „Teraz my. Siekierki, Morozowski”. Proszę?
[03:09:30] - W WSC TV, w See TV, w Siotę.
[03:09:32] - Ojejku, wiadomo, o co chodzi.
[03:09:34] - Tam stokrotka też działa. I stokrotko, stokrotka, a załatwi cię. To kto mówił? Też Lech Kaczyński. Nieładnie grał. I stokrotka się zburzała.
[03:09:45] - Powiem ci taką rzecz. Posłuchaj, nie wiem, który to z posłów PiS-u z tego tygodnia chyba pojechał tak na sam koniec. To nie był Czarnecki. Na sam koniec odsłuchałem parę razy i było hasło, że góralka spod Góry Synaj.
[03:10:13] - Ale o stokrotce tak ktoś powiedział?
[03:10:17] - Tak, wrzuć na YouTube coś takiego. Nie stokrotka, Olejnik. Ale to nie jest ważne. Dwa, jeżeli chodzi o stałego słuchacza, to ten operator, co się nazywał Wiśniewski. Trzeci punkt to ci powiem taką rzecz, że Jeżeli ona miała trzydzieści na czterdzieści centymetrów na, powiedzmy, sześćset sześćdziesiąt sześć centymetrów, to ona mogła być czterdziestoletnia. Rozmawiałem kiedyś z leśnikiem, jeszcze wcześniej, mówi: „słuchaj, proszę pana, wszystkie brzozy czterdziestoletnie powinny być wycięte, bo może się zdarzyć tragedia”. Widziałem przy sporym wietrze, ale nie huraganowym, jak się oberwało kawał brzozy na wysokości dziesięciu, piętnastu metrów, akurat nie w moją stronę i tak dalej. A jeżeli chodzi o tego, jak to się nazywa, stałego słuchacza, ja go cenię, ale barboli momentami niesamowicie. Jak to mówi? Drzewo.
Autobus uderzył w drzewo. Nie wiadomo, czy to w brzozę, czy nie, ale jeżeli przy samych uderzeniach, a jeżeli on nie jest mechanikiem albo elektrykiem po wykształceniu technicznym, to co innego uderzenie przy samym pniu, przy samym gruncie, a co innego na wysokości sześciu czy siedmiu metrów.
[03:12:05] - Jest inaczej, jak mamy autobus, który ma mniejszą masę. Po drugie autobus, który nie ma cięcia, tak jak skrzydło, po prostu działa jak topór, jak miecz.
[03:12:22] - Teraz słuchaj, jeżeli masz coś do pisania, to sobie zapisz Caspian przez C Airlines. I tam jest taki fajny film. To jeszcze było przed Smoleńskiem. Jest ujęcie albo z Herkulesa, albo z An, z Ana transportowego. Tak jak nieraz pokazują, że ci ekstremalni żołnierze wyskakują z dużej wysokości i otwierany jest tylny luk desantowy, powiedzmy. Kojarzysz, o co chodzi? Halo?
[03:13:05] - Tak.
[03:13:06] - I teraz jest sytuacja taka.
[03:13:09] - Spadochroniarze, tak?
[03:13:11] - Proszę? Spadochroniarze. Za nim leci Phantom F4C, też irański. Coś takiego jak nieraz pokazują tankowanie, ale to było markowanie samolotu. Natomiast w odległości dwóch kilometrów leci Tu-134. Jest taka mniejsza wersja Tu-154. I co się dzieje? Urywa się część ogonowa. Zapisz sobie Caspian Airlines, crash, coś tam i tak dalej.
[03:13:53] - Ale dlaczego się urywa? Wyjaśniono?
[03:13:56] - A żebym ja wiedział, dlaczego się urywa, to ja bym ci powiedział. A powiedz mi, że jest sytuacja taka: kiedyś w drugiej wojnie światowej u Ruskich była afera, bo jak robili samoloty, to była sytuacja taka, że albo mieli za małe wiertła, albo za duże nity. Jak wbijali te nity, powstawały mikropęknięcia. Kojarzysz, o co chodzi? Mała dziura, duży bolec. I samolot, na przykład trzy, cztery loty i te połączenia nitowe pękały. Na przykład skrzydło się urwało albo coś takiego. To będzie wszystko nagrane, co sobie odsłuchasz i tak dalej. W temacie co powiedział stały słuchacz, że w Tbilisi były problemy i tak dalej. Dwie godziny wcześniej, mogę się mylić, może półtorej, może dwie i pół godziny, wylądował Siarkowski, czyli Sarkozy.
[03:15:09] - Może miał lepszych pilotów. Tak, oczywiście.
[03:15:12] - Tak. A teraz, jeżeli chodzi o podobną sprawę, to kiedyś słyszałem taką rzecz. Jak w latach czterdziestych wywozili tych, nie wiem, dwunastu czy szesnastu generałów, cała wierchuszka AK do Moskwy, to była sytuacja taka, że zapakowali ich w Dakotę, czyli taki transportowy dwusilnikowy. Później jak Ruscy robili, to był chyba Lim. I była sytuacja taka, że coś pomanderowali przy czujniku poziomu paliwa. I była sytuacja taka, niby paliwa sporo, silniki się duszą. Ten pilot spanikował. Jest sytuacja taka, że już prawie że na plażę, tam któryś z tych naszych wojskowych mówi: „co ty, герой Советского Союза, i ty płaczesz? Dawaj, kurde, ląduj tutaj na polu i uratujemy się”. A później były sytuacje takie, wiadomo jakie.
Punkt ósmy, to ci powiem taką rzecz. Stały słuchacz mówił, że lotniska zapasowe były w odległości pięćdziesięciu kilometrów. To chyba były aerokluby, może z trawiastą nawierzchnią, bo to, co wiem, to mogło być Za posada lotniska 300 kilometrów.
[03:16:55] - Z tego, co wiem, to Moskwa była takim lotniskiem.
[03:16:59] - Moskwa, Witebsk i Mińsk.
[03:17:03] - Ale tak, to nie było pięćdziesiąt kilometrów, to więcej.
[03:17:06] - Nie było. A jeżeli chodzi o magnesy, to słuchaj, jak zobaczyłem w tygodniku Angora i pokazują Tupolewa i podkową magnesu. Ruskie ściągnęli magnesem Tupolewa. Ja nie wiem, na kogo to jest obliczone, może na nieuków, ale jest coś takiego jak impuls elektromagnetyczny, że elektronika wysiada.
[03:17:38] - Tak, zgadza się.
[03:17:40] - Następna sprawa. Mało kto mówi o tym, a ja jeszcze tego nie słyszałem, ale kiedyś w Wojskowym Przeglądzie Technicznym zobaczyłem coś takiego jak mina przeciwlotnicza. To polega na tym, że jest w gruncie osadzona jakaś rakieta. Cztery, pięć samolotów nawet może przelecieć i piąty jest na przykład . Oczywiście to jest na niedużą wysokości, powiedzmy czterdzieści, pięćdziesiąt metrów. Następny punkt — bomba termobaryczna. Tak jak powiedział stały słuchacz, co się dzieje? Jest mikrowybuch, rozpyla się aerozol, na przykład na cieczy łatwopalnej. To się zapala i nie jest eksplozja, tylko jest implozja, czyli zasysa powietrze do środka. To było pokazane w tym filmie o Eboli.
[03:19:02] - I powoduje uszkodzenia, może spowodować uszkodzenia.
[03:19:05] - Tak zasadniczo. Przepraszam. Poza tym następny punkt, tu sobie zaznaczyłem sloty. Kiedyś samego rana wrzuciłem na YouTube zdjęcia, rysunki techniczne i tak dalej. Powinno być tak, a jest tak. Przeleciałem drugi raz. I co się dzieje? Jak jest skrzydło, to z tyłu są lotki i tak dalej. Z przodu jest w takich samolotach mechanika skrzydła i to są tak zwane sloty, czyli zderzaki ruchome przed krawędzią natarcia skrzydła. W Tupolewie bodajże są cztery, w odległości jednego od drugiego parę centymetrów jest dosłownie.
To powoduje to, że są odchylane, wysuwane i tak dalej, że jak leci samolot na dużej wysokości i szybko, to one przylegają do krawędzi natarcia i jest mały opór aerodynamiczny i jest wszystko w porządku. Natomiast jeżeli samolot startuje albo ląduje, to się wysuwa, wychyla, zwiększa siłę nośną skrzydła. I teraz sobie wyobraź taką rzecz — od urwanego skrzydła ten jeden slot wystaje jakieś sześćdziesiąt, osiemdziesiąt centymetrów. Ja najpierw sprawdzałem, czy ktoś nie robi mi fejka tak zwanego. Dobrze mówię, fejka?
[03:20:58] - Tak. Słyszymy się.
[03:21:01] - Później się okazało, że to jest oficjalna sprawa. To jest na takiej zasadzie, jakbyś jechał samochodem, przyłabiodowałbyś w drzewo, zderzak cały, a samochód rozkuty. Nie mówię, że do samego bagażnika, ale powiedzmy do drugiego siedzenia. Natomiast powiem ci taką rzecz jeszcze, że na samym początku, bo to było coś takiego, że prokuratura wojskowa zasięgała opinii, nie wiem nawet od Amerykanów, czy jest możliwe wytworzenie sztucznej mgły. Jako wojskowi mnie to-
[03:21:45] - Jest możliwe. Ja widziałem nawet filmy.
[03:21:48] - Powiem ci, bo mi się myli zawsze TCM albo TMC. TCM to jest Turn Cinema Movie chyba, a to chyba jest TMC. Powiem ci, że ja kiedyś sobie zrobiłem doświadczenie, ale z piętnaście lat temu dosypałem do KNO4, czyli do nadmanganianu potasu wody stężonej i utlenionej, to powiem ci, że tyle się pary wytworzyło, że czacha dymem.
[03:22:17] - Ja z saletrą się bawiłem, paleniem. Też dymu było co nie miara.
[03:22:21] - Słyszałem, że jest dobra saletra z gliceryną. Jak się rzuci, to wybucha, ale nie wiem.
[03:22:31] - Dla starszaków.
[03:22:32] - Proszę?
[03:22:33] - Dla starszaków.
[03:22:33] - Dla starszaków. Za moich czasów to był nie kanichlorek też, ale karbid z wodą.
[03:22:47] - Karbid z wodą i się podpalało?
[03:22:51] - Tak, do puszki zamykało się na Wielkanoc. Robiło się dziurkę, napluło się albo nalało się trochę wody i zapalarka puk.
[03:23:07] - A to mocne.
[03:23:08] - Nie, różne były efekty, ale nie było tak źle. A jeżeli chodzi o zdjęcie przestrzelonej czaszki, to powiem ci, że potwierdzam, bo w folderze swoim na komputerze to mam. Wygląda to tak, jakby było ciekawie. Jest jakaś rana wlotowa z prawej strony tylnej części, to jest chyba potylica, a wylot jest z lewej strony za uchem. Taka różowa.
[03:23:47] - Ale to nie zostało zidentyfikowane chyba oficjalnie.
[03:23:51] - Jest zdjęcie z katastrofy, ale czy to był postrzał, czy może nikt jakiś wywalił akurat, to trudno mi powiedzieć. A powiem ci tak, jeżeli chodzi o-
[03:24:05] - To już na koniec, będziemy kończyli.
[03:24:07] - Dobra. Tylko jeszcze trzy rzeczy. Ten film „Kill of the Messenger” to jest z tłumaczeniem?
[03:24:19] - Chyba jeszcze nie ma tłumaczenia. Dopiero w tym roku wyszedł ten film, w tym albo w zeszłym, ale chyba w tym roku. Bardzo nowy film o Gary Webbie. Ale możesz sobie zobaczyć, chyba dokumenty są po polsku. Zresztą Gary Webb. Ale będzie na pewno. Może tłumaczenie już jest, ja nie wiem.
[03:24:40] - I powiem ci, że jest fajny film, tylko ja kiedyś oglądałem w internecie, tylko nie wiem, czy jest jeszcze do tej pory, bodajże polski film szpiegowski z 1937, 1939 rok „Kim jest ten człowiek?” Bardzo ciekawy i pouczający film. A teraz już na sam koniec to ci powiem taką rzecz. Ty jesteś oblatany w języku angielskim. Digger po polsku to jest kopacz?
[03:25:18] - Digger. Tak?
[03:25:20] - Digger to jest kopacz?
[03:25:21] - Tak. Digger chyba też jest koparka.
[03:25:25] - Dobra. A gold digger?
[03:25:28] - Złota kopacz.
[03:25:29] - Tak, ale w takim żargonie chyba australijskim gold digger to jest kobieta, która naciąga mężczyzn na pieniądze.
[03:25:42] - Gold digger. Tak, można tak powiedzieć, w slangu podejrzewam, że jest. Ja akurat nie znałem tego chyba. Gdzieś może słyszałem o tym.
[03:25:53] - Ja sobie jeszcze ze szkoły chyba podstawowej albo z technikum sobie przypominam: „Coś digger to jest chyba kopacz” i tak sobie wrzuciłem na YouTube, na translatora, to mi tam wyszło. Dobra.
[03:26:08] - Poszukiwacz też może być złota, gold digger.
[03:26:12] - Dobra, w tej Polsce to raczej złota nie ma, chyba że Dariusz Kwieciś by wykopał.
[03:26:20] - Tak bywa. Dobrze, dzięki ci za te wszystkie informacje. Bardzo ciekawe.
[03:26:27] - Dobra, jak będę coś miał jeszcze dalej, to...
[03:26:30] - Dobra, super.
[03:26:30] - Ja jestem od czarnej ospy.
[03:26:33] - Tak, pamiętam oczywiście.
[03:26:36] - Dobra, zobaczymy, co będzie dalej.
[03:26:40] - I od globulin, pamiętam o globulin, którzy się tam strzypią.
[03:26:44] - Powiem ci, że oj, to trzeba się ciebie bać, bo kurde, masz wyśmienitą pamięć.
[03:26:51] - Część słuchaczy pewnie też pamięta. Dobrze, dzięki za te informacje. Dzięki, hej.
[03:26:56] - To cześć.
[03:26:58] - Także słuchacz dzwonił z Łodzi, oblatany w sprawach wojskowości, muszę powiedzieć. A my na dzisiaj będziemy już kończyli tę audycję. Audycja o Smoleńsku, sprawie niewyjaśnionej katastrofy, o katastrofie zamachu smoleńskim. Pięć lat kłamstw, bo kłamstwa są immanentną częścią tej katastrofy zamachu i wiele niedopowiedzianych rzeczy, które są dookoła. Nikt nie poniósł odpowiedzialności za tę sprawę, ale najważniejszego jeszcze nie mamy: kto jest za to odpowiedzialny? Czy był to zamach? I wtedy mamy zleceniodawcę. Zawsze jest zleceniodawca zamachu. Nie ma czegoś takiego, że zamach sam się z siebie zrobił, bo to jest wtedy katastrofa. Zamach jest wtedy, mówię jak do dzieci, każdy wie, że za zamachem zawsze ktoś musi stać.
Zamach to jest sprawa ludzka. To chyba na tyle dzisiaj. Miałem jedną książkę jeszcze, ale to też propagandową dosyć, bo z takich propagandowych, raczej na chłodno pisanych korzystam książek. Natomiast książkę na pewno sobie kupię Jurgena Rotha. Zobaczymy, co on tam pisze. On raczej wielu rewelacji nie ma, ale jest ta rewelacja właśnie w sprawie BND, więc to jest sprawa ciekawa. Dobrze, to na dzisiaj już jest wszystko. Dzięki, że byliście, że chciało się wam wysłuchać tych informacji o Smoleńsku. Dla niektórych to jest temat nudny, nieważny, ale myślę, że jest w jakiś sposób ważny, a przynajmniej ciekawy. Warto posłuchać innych rzeczy, których w mainstreamie raczej nie ma, bo tylko jest albo zamach, albo katastrofa, albo gadanie o sprawach piątej rocznicy i będziemy lamentowali co się stało.
A najważniejsze jest poszukiwanie prawdy. Tak do końca myślę, czy zmieni coś to wyjaśnienie dla nas, tej tragedii smoleńskiej? Myślę, że nie. Ale za tydzień będzie audycja. Trzymajcie się. Do zobaczenia. Hej.