[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. No one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach internetowych, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Audycja, która myślę, że nie wszystkim może się podobać ze względu na to, że nieskromnie powiem, ale otwiera umysły, bo nic tak nie zmusza do myślenia, jak zadawanie pytań i szukanie na nie odpowiedzi. W dzisiejszych mediach się pytań nie zadaje, a jeżeli już, są strasznie powierzchowne, zupełnie banalne. Powtarzane są zupełne jakieś truizmy. No ale dobrze. Dzisiaj jest 3 kwietnia i zanim przejdziemy do tematu, chciałbym tutaj pozdrowić wszystkich was, słuchaczy, także wszystkich sponsorów audycji. Możecie wejść na stronę teraz lub później teoriachaosu.com. Tam są wszystkie informacje dotyczące audycji, także archiwum bardzo bogate.
Wszystko jest dostępne, praktycznie wszystko jest dostępne dla wszystkich. Dzisiaj mam troszeczkę newsów, ale zanim do nich przejdę, chciałbym tutaj podziękować wszystkim sponsorom, którzy sponsorowali audycję Teoria Chaosu w ostatnim miesiącu. Zacznę może od lutego. Zawsze zaczynam jeszcze od miesiąca wcześniej. Czyli w lutym audycję sponsorowali Armor Cage, Bartosz, Blom, Kamila, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Mocny Wojak, Nibarak, Oktawian, Patryk, Juby i w marcu audycję sponsorują, właściwie też sponsorowali, ale można powiedzieć, że jeszcze sponsorują: Katarzyna, Klaudia, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Oktawian, Patryk, Spiryt of Nikopol, Tomasz, Juby, Zajcewow. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Po prostu dzięki wam mogę wydawać pieniądze na sprzęt, na różne wyprawy. W tej chwili zapowiadam, będę organizował wyprawę do Austrii, Tyrolu. Nie wypoczynkowo oczywiście, ale tam się spotykają Bilderbergowie. Grupa Bilderberg się spotyka w bardzo luksusowym hotelu.
Tam już nie będzie żartów, tak jak mówiłem, tam będę mógł zginąć. Nie żartuję. Tam naprawdę będą helikoptery. Będzie kobra. Kobra. Jak wiem, że Arek Jones zawsze powtarza kobra. I tutaj właśnie jest kobra. To są komandosi, którzy będą osłaniali Bilderbergów. Będą strzelali praktycznie do wszystkiego, co się rusza. Także zobaczymy, jak będzie.
Mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle, ale wszystkiego można się spodziewać. No dobrze. Przejdę może do tematów, właściwie do newsów, które mam w tym tygodniu. Nie za wiele, ale trochę ich jest. Z takich newsów najciekawszych... Może zacznę od mniej ciekawych, ale które się dzieją. No i może są na pewien plus, że Zachód porozumiał się z Iranem. Oczywiście nie jest to robione w jakiś tam altruistyczny sposób, aby się porozumieć z Iranem, ale chodzi o przekabacenie Iranu w konflikcie z Rosją. I do tych rozmów faktycznie dochodzi. Mają być kolejne negocjacje 30 czerwca i mają być jakieś dalsze ustalenia w sprawie tego programu nieszczęsnego jądrowego Iranu, do którego oczywiście jak najbardziej powinien mieć prawo.
Powinien mieć też prawo Iran do własnej broni jądrowej. Dlaczego nie? Jeżeli każdy kraj, Izrael ma chociażby, to dlaczego nie Iran? Ale to już jest sprawa bardziej skomplikowana. Z drugiej strony Rosja, która cały czas można powiedzieć pręży muskuły i grozi dookoła wszystkim. Oczywiście niektórzy twierdzą, że to jest propaganda, że nikomu nie grozi, ale język polityków rosyjskich, ja nie mówię, że Putin po prostu to mówi, ale politycy rosyjscy to jest takie można powiedzieć przedłużenie Putina. Tam kraj jest zupełnie autokratyczny, nie ma mowy o żadnej demokracji, o żadnej wolności w Rosji. Chociaż niektórzy mówią, że jest tak wolno, jest wolność wielka w Rosji i tak dalej, ale wystarczyłoby otworzyć granicę Zobaczylibyśmy napływ mnóstwa Rosjan, którzy chcieliby się dostać, nie mówię koniecznie do Polski, ale do Unii Europejskiej. Masowo chcieliby przyjechać, gdybyśmy otworzyli granicę z Rosją. Chociaż małą, niewielką w Kaliningradzie, ale tak to by wyglądało, że raczej stamtąd by przychodzili tutaj.
Raczej od nas niewielu by do Rosji chciało emigrować. Mam takie newsy, że doradca Putina nawołuje do wojny z krajami bałtyckimi i z Polską. To jest niejaki Aleksander Niekrasow. Że Rosja powinna już zadeklarować wojnę z Litwą, Łotwą, Estonią i Polską. To jest bardziej propaganda, chociaż to jest tweet, czyli informacja z Twittera. Po angielsku napisał pan Niekrasow. W Rosji też, nie wiem, czy wiecie, że ogłoszono pobór do wojska 150 000 Rosjan w wieku do 28 lat ma być powołanych do wojska. Także całkiem spora armia. Nacjonalizm w Rosji jest olbrzymi. Trudno powiedzieć, jak to się rozegra, ale kolejny news też nie za ciekawy, że Rosja zagroziła znowuż wojną jądrową, jeśli USA będą wzmacniać Litwę, Łotwę, Estonię.
Także tutaj od razu też straszenie. Najciekawszy news, który się wiąże poniekąd z dzisiejszym tematem. Wiem, że może się nie wiąże według was, ale myślę, że się wiąże w jakiś sposób, do czego dojdziemy dzisiaj, że rosyjski analityk zasugerował atak nuklearny na superwulkan Yellowstone w Stanach Zjednoczonych i uskok tektoniczny San Andreas, co spowodowałoby praktycznie chaos w Ameryce. Mnóstwo osób by zginęło, jeżeliby ta kaldera, ten superwulkan wybuchł. Doprowadziłoby to do milionów ofiar, a być może połowa Stanów Zjednoczonych zniknęłaby z powierzchni ziemi. To znaczy może i byłoby 100 milionów ofiar. Trudno powiedzieć. To mówi Konstantin Siwkow. Ja nie sprawdzałem tego w rosyjskich mediach, więc nie wiem, czy na pewno coś takiego pan napisał, ale jest na rosyjskojęzycznych stronach, więc nie jestem na 100% pewny, że to napisał. Ale jeżeli coś takiego powiedział, to jest skandal.
To jest dyplomacja rodem z czasów stalinowskich. Nie wiem, co o tym myśleć. Pokazują swoje prawdziwe oblicze, to jest jak najbardziej chore, ale uzasadnione i do tego dojdziemy. Nawet zaskoczę, myślę, tych ludzi, którzy uważają mnie za agentów banderowskich, czyli proukraińskich. Zaskoczę, że zupełnie prawda wygląda troszeczkę inaczej niż wam się wydaje i też tym ludziom, którzy są zwolennikami Ukrainy, przeciwnikami Rosji, bo prawda jest dużo głębsza niż zwykłoby się wydawać. Taki news na koniec ciekawszy, że możecie sobie zamówić, jeżeli jesteście nowożeńcami czy w ogóle chcielibyście sobie coś takiego zamówić, taką usługę. Możecie manipulować pogodą na zamówienie. Geoinżynieria dla nowożeńców. Wyobraźcie sobie, została wprowadzona usługa. Myślałem, że to jest żart primaaprilisowy, ale nie jest to żart primaaprilisowy.
Na discoverymagazine.com można znaleźć tą stronę. Za 150 000 dolarów można mieć słoneczną pogodę. Na razie jest to tylko możliwe na terenie Francji. Nie wszędzie, ale jest taka opcja, żeby mieć zagwarantowaną pogodę, rozproszenie chmur za pomocą oczywiście chemii. Chemtrails, rozpylanie chemii w stratosferze. Natomiast wiemy ludzie, którzy śledzą naukę XXI wieku, a nie XX wieku, chociaż to było w XX wieku odkryte, że są lepsze narzędzia do tego, aby rozpraszać chmury. Chociażby to, co proponował Wilhelm Reich w XX wieku, on wynalazł, ale także Pier Luigi Ighina, zapomniany kompletnie inżynier. Właściwie można tak powiedzieć inżynier. Nieważne, czy ktoś zdobył tytuł inżyniera, tak jak Wielandii tutaj jest nieważne, czy zdobyłeś tytuł inżyniera na uczelni, czy jesteś praktykiem. Masz tego inżyniera, jeśli odpraktykujesz to, co jest wymagane, powiedzmy, to już oficjalnie w przepisach.
Ja już nie mówię nawet, że ktoś, kto zajmuje się tak jak Wilhelm Reich, też powinien mieć tytuł inżyniera, pomimo że był oczywiście profesorem psychiatrii, ale jak najbardziej powinien mieć też tytuł inżyniera, pomimo że nie skończył politechniki, bo zajmował się techniką i zajmował się rzeczami technicznymi. Ale dzisiaj wszystko jest na głowie postawione, że wystarczy mieć tytuł inżyniera i można być Bogiem. Być może są nawet tacy inżynierowie, którzy nie wiedzą, ile wynosi pierwiastek z minus jeden. Myślę, że to jest podstawa inżynierii. Jeżeli ktoś nie ma pojęcia o podstawach matematyki i nie wie, co to jest pierwiastek z minus jeden i jak to się w matematyce liczy, to przykro mi, ale taki inżynier to nie inżynier. Dobrze. Wracając, to wszystkie na dzisiaj newsy. Przechodzimy do tematu. Jak zwykle zacznę od cytatu. „Dzisiejszy dramat jest tragicznym zbiegiem okoliczności, który sprawia, że jego miejsce staje się mistyczne”.
To powiedział Dmitrij Miedwiediew o terenach powiatu smoleńskiego niedługo, właściwie dwa dni po katastrofie, czy właściwie zamachu smoleńskim. Dmitrij Miedwiediew od maja 2012 roku jest premierem Rosji, od 2008 do 2012 był prezydentem Rosji. Ciekawa wypowiedź i myślę, że dosyć prawdziwa. Faktycznie miejsca zamachów czy można powiedzieć, eufemistycznie mówiąc, katastrof, można określić, że to miejsca mistyczne. I dzisiaj mamy taki temat w Teorii Chaosu: ważne zamachy lotnicze i będziemy zadawali pytania i zastanawiali się nad pytaniami, które nie zostały nigdy zadane w tematach tych ostatnich zamachów, które w ostatnich latach wstrząsnęły światem. Tak można powiedzieć, wstrząsnęły światem, bo takie one po prostu są. Możecie dzwonić do audycji, telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com i najlepiej w temacie audycji oczywiście, ale jeśli macie jakieś inne sprawy także. Dzwońcie. Zaczniemy może, tak myślę, że chronologicznie. Może tak, przeczytam wam, jakie dzisiaj przygotowałem zamachy.
Pewnie wszyscy się domyślacie. Przygotowałem cztery zamachy, które według mnie były zamachami. Według was na pewno część była zamachami, bo to jest oczywiste. Tutaj nie potrzeba być profesorem czy logikiem. Natomiast ja uważam, że wszystkie te cztery, o których powiem dzisiaj wypadki były zamachami. Pierwszy zamach to był oczywiście polski samolot rządowy w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Kolejny zamach to był lot malezyjskich linii lotniczych MH370, tak oznaczany międzynarodowo. To w 2014 roku, 8 marca. Kolejny lot także malezyjskich linii, tych samych, z tym że lot numer MH17. 17 lipca 2014 roku, czyli w zeszłym roku.
I ostatnie wydarzenia, praktycznie dwa tygodnie temu, można powiedzieć, które wydarzyły się dwa tygodnie temu, niecałe nawet chyba, jeśli dobrze przeliczę. Germanwings, 24 marca bieżącego roku, lot 9525 linii Germanwings, o których sobie dzisiaj dużo powiemy. Ale zaczniemy chronologicznie od katastrofy samolotu rządowego w Smoleńsku. To był samolot rosyjski Tu-154, czyli Tupolew 154M Lux. Zginęło wtedy 96 osób, można powiedzieć, bardzo wpływowych osób dla państwa polskiego, przede wszystkim para prezydencka, szef banku centralnego, kilku generałów, wielu wojskowych, którzy zginęli, mnóstwo osób, którzy byli związani, powiązani politycznie, mnóstwo polityków, z każdej strony, także z SLD na przykład pan Szmajdziński zginął, ale także z Unii Pracy pani Rogowacka zginęła. Mnóstwo osób także z Platformy Obywatelskiej. Pan poseł Karpiniuk też zginął. Rzeczywiście wielu posłów, także PiS-u, polityków Prawa i Sprawiedliwości także zginęło wtedy. 96 osób w sumie w tej katastrofie zginęło. Co można powiedzieć o tej katastrofie?
Jak mówiłem kiedyś, jeszcze chyba w 2011 roku pierwszą audycję zrobiłem o Smoleńsku, czyli rok po Rok po tej katastrofie zacząłem publicznie udzielać się po tej katastrofie. Pamiętam, taka dygresja historyczna dotycząca tej audycji, jeszcze jak była audycją podcastową, do czego mam zamiar powrócić równolegle oczywiście, ale zawsze gdzieś tam czasowo się człowiek nie wyrabia. Ta katastrofa, pamiętam jak dzisiaj, myślałem, że to jest żart jakiś, ale nie był to pierwszy kwietnia i pomyślałem, że faktycznie coś się zmienia, coś się zmieniło i pomimo, że miałem już nagrany odcinek, prawie cały, jeszcze go doszlifowywałem. Pierwszy odcinek podcastu Teoria Chaosu, który miałem wcześniej wypuścić, ale cały czas doszlifowywałem. Bardzo szybko zmontowałem go i niedługo po tej katastrofie wypuściłem. Zerowy odcinek to pamiętam był. Polecam, jeżeli nie słuchaliście podcastu, a chcielibyście posłuchać, jakie były moje początki i ogólnie tego medium, jakim jest Teoria Chaosu, polecam teoriachaosu.com i tam są archiwalne podcasty. Numer zero to był właśnie ten podcast i rok później, jak przygotowywałem audycję w 2011 roku, nie byłem pewny, czy to był zamach, czy to była zwykła katastrofa. Do dzisiaj tak naprawdę nie wiem tego, ale dzisiaj już to, co można określić, to, co wiemy, skłaniam się, że jednak to był zamach. Uważam, że pomyliłem się w ocenie i Rosjan i pomyliłem się w ocenie możliwości obcych służb i myślę, że dzisiaj już raczej możemy przechylić szalę tego, czy to był zamach, czy katastrofa na korzyść zamachu.
I dlatego dzisiaj także umieściłem tą domniemaną katastrofę Tupolewa 154 w kategorii zamach. Fakty, które za tym świadczą, są w tej chwili dosyć mocne, aczkolwiek to nie jest smoking gun, czyli to nie jest ten dymiący pistolet, że wiemy na 100%. Natomiast wszystko za tym przemawia i za chwilkę powiem, kto to zrobił, bo to nie jest takie proste, jak się wydaje i o celu tego zamachu także opowiem, ale przejdźmy może do tego, jakie ustalono fakty. Tak, jakie mamy fakty? Firmy niezależne, to znaczy firmy wynajęte do sprawdzania cząstek wysokoenergetycznych ustaliły, że były ślady trotylu czy podobnych materiałów wybuchowych na wraku Tupolewa. To jest w tej chwili fakt. To wiemy. To, że Cezary Gmyz został wyrzucony za niby niesprawdzoną, dziennikarz Cezary Gmyz z Rzeczpospolitej, to jest tylko propaganda rządowa. Wiemy, że w dzisiejszej Polsce media są po linii rządowej. Nic się nie zmieniło od PRL-u.
Zmieniło się tylko to, że mamy internet i mamy wolność słowa, że możemy mówić, co chcemy. Możemy mówić, co chcemy, nikt nie będzie nas za to ścigał. Czasami do Antykomora o 6 rano przyszło sześciu oficerów ABW i go wywlekli z mieszkania. Przesadzam, nie wywlekli, ale zabrali mu wszystkie nośniki. Ze mną tak łatwo im nie pójdzie, bo muszą do innego kraju się wybrać, więc jestem tutaj trochę bezpieczniejszy, troszeczkę cwańszy od pana Antykomora. Natomiast jak najbardziej jest ta wolność słowa i generalnie można mówić w większości to, co się uważa za słuszne. Natomiast w mainstreamie niekoniecznie, bo jeżeli raz was zaproszą, wy zaczniecie mówić rzeczy, które są bardzo niewygodne dla rządu czy mainstreamu, to rzadko później jest szansa, że zaproszą znowu. Ale generalnie jest ta różnica. Dobrze. O co chodzi z Cezarym Gmyzem?
Wyrzucono go za to, że napisał artykuł w temacie tych cząstek. Z dwóch źródeł niezależnych od siebie dostał informację, że wykryto. Później to zostało potwierdzone oczywiście przed komisją, chyba sejmową wtedy, ale on został zwolniony nieuprawnienie, bo napisał po prostu prawdę. Natomiast dzisiaj dziennikarzy absolutnie się nie szanuje tych najlepszych, tylko szanuje się miernoty w stylu Lisa czy Stokrotki Olejnikowej, czy innych nieudaczników. To znaczy w dzisiejszej trzeciej RP to są udacznicy, bo oni są na świeczniku, ich zarobki są sześciocyfrowe miesięczne, ale to nie jest istotne. Istotne jest to, jakim się jest człowiekiem, jakim się jest fachowcem, jakim jest się dziennikarzem. Sto razy bardziej, ba, miliard razy bardziej wolę Roberta Fiska chociażby. On pracował w Independent. On dla różnych gazet pracował, Guardiana chyba też. I wielu innych niż takich nieudaczników lisopodobnych.
Natomiast jest kryzys dziennikarstwa ogólnie na świecie, a w Polsce szczególnie. Ale to zostało potwierdzone w 100%. Ja pomijam już sprawy o brzozie. Czy brzoza mogła złamać skrzydło, rozwalić czy nie i tak dalej. To są kwestie mocno spekulacyjne. Kiedyś mówiłem wam o tym, że w World Trade Center samolot przeciął cały budynek i wyszedł z drugiej strony. Cały budynek przeciął skrzydłem razem i wyszedł jeszcze dziób z tego budynku. Natomiast z drugiej strony, w Smoleńsku samolot się rozwalił o brzozę, pnia o 40-centymetrowej średnicy. Całkiem duże drzewo, ale jednak samolot powinien ją pokonać. Wrócimy zaraz jeszcze do spraw smoleńskich, ale z nami jest stały słuchacz.
Witaj, stały słuchaczu, jesteś na antenie.
[25:30] - Dzień dobry. Chciałem tylko na początku odnieść się do audycji tydzień temu. Słuchał pan, dałem link do ciekawego programu naukowego w polskim TOK FM. Było tam o tym, że Polacy tworzą kamerę holograficzną. Będzie miała trzy razy lepsze parametry. Słyszał pan o telewizji 4K? Ona będzie 16K. I do tego będzie jeszcze specjalne oprogramowanie. Mamy nagrany film holograficzny i do tego chcemy wstawić grafikę, czyli efekty specjalne, tak jak normalnie w filmie standardowym. Druga grupa Polaków tworzy do tego całe oprogramowanie, żeby wstawić efekty specjalne.
Na razie będą specjalne gogle, które już eksperymentalnie kilka osób testowało. Samą grafikę tylko zrobili i ludzie są zachwyceni, przerażeni tym obrazem, jak się poruszają w tym środowisku. To będzie rewolucja, już największe studia filmowe, Spielberg do nich się zgłasza co do tej całej technologii, co opracowują.
[26:47] - Świetny pomysł.
[26:49] - Na stronie radia jest link do tego. Do tej audycji, wywiad z twórcami tej całej technologii.
[26:57] - Nie słuchałem, przesłucham sobie z nimi.
[26:59] - To jest super. To jest technologia przełomowa.
[27:03] - Ja jestem przekonany, że podobna technologia już od dawna funkcjonuje w tajnych oczywiście laboratoriach.
[27:09] - Nie, to jest taka technologia, mówimy o stworzeniu kamery. To jest całkowicie nowatorska tworzenie algorytmów. Do tego są od zera algorytmy tworzone.
[27:22] - Ja wiem.
[27:23] - Ktoś tworzył te algorytmy, to by coś wyciekło na zewnątrz.
[27:28] - Niekoniecznie.
[27:29] - Od zera tworzone.
[27:31] - Niekoniecznie. Stały słuchaczu, samolot Aurora powstał w latach 70. Do dzisiaj nie ma praktycznie nic w tym temacie.
[27:39] - Ja mówię o technologiach wizualnych. Kiedyś był taki program o wojsku. Dużo technologii, grafiki komputerowej tego typu wojsko bierze z rynku cywilnego, bo rynek cywilny tak pędzi, że wojsko bierze z rynku cywilnego te technologie, bo one są lepsze niż oni by mieli tworzyć.
[28:01] - Niekoniecznie. Wojsko na przykład w Iraku zastosowało cloaking system, czyli niewidzialność.
[28:08] - Ale ja mówię o tworzeniu grafiki komputerowej tego typu.
[28:11] - Tak. Wojsko ma dwie sfery, stały słuchaczu. Ma tajne projekty, które używa w najbardziej nowoczesnych miejscach i tak na przykład mają urządzenie do niewidzialności dla żołnierzy. Są filmy w internecie, które są wiarygodne.
[28:29] - To było o tym w kilku programach, że wyświetla się obraz na kamerze.
[28:34] - Trudno powiedzieć, jaka to technologia jest, ale jest świetna, że nie widać tego człowieka.
[28:38] - To może działać i na razie jest w paśmie mikrofalowym, metamateriały.
[28:45] - Tak. Może być coś takiego, ale to mają, to jest gotowe i to działa.
[28:49] - To jest w paśmie mikrofalowym, ale jeszcze daleko do pasma widzialnego.
[28:56] - Nie. Ja ci mówię, stały słuchaczu, że to zostało zastosowane już w Iraku. Od dawna są żołnierze niewidzialni. To nie jest fikcja, którą sobie wymyślam, tylko to istnieje. To są oczywiście tajne projekty, kompletnie ściśle tajne, ale to jest. I takich projektów jest całe mnóstwo, tak jak było na przykład w projekcie Manhattan, gdzie pracowały setki tysięcy ludzi. I to było tak tajne, że dopiero ujawniono cokolwiek o tym po wybuchu broni jądrowej. Przed wybuchem w Japonii nic nie wiedzieli.
[29:37] - Rosjanie wszystko o tym wiedzieli. Stalin o tym wiedział.
[29:39] - Nie, dopiero później wiedział, jak zostały zdetonowane ładunki.
[29:43] - Nie, on wcześniej wiedział. Miał czterech agentów, którzy bezpośrednio wszystkie informacje przekazywali.
[29:49] - Może, ale to było tajne. Stalin może mógł wiedzieć.
[29:53] - Wszystko wiedział Stalin.
[29:55] - To nie jest na 100% wiadome.
[29:57] - Ta pierwsza bomba atomowa, którą zdetonowali Rosjanie, to była kopia.
[30:01] - Tak, ale to po 1945 roku.
[30:05] - Ale Rosjanie mieli plany dokładnie tej bomby.
[30:09] - Zgadza się, ale po tym, jak wiedzieli, że to istnieje, że wybuchło, że każdy wiedział, że bomba jądrowa istnieje.
[30:16] - Ale przed wybuchem tej bomby Stalin wiedział. On tylko kiwnął głową, bo on dokładnie wiedział, o co chodzi.
[30:21] - Może tak, ale tutaj nie ma na to jednoznacznych dowodów. Okej, stały słuchaczu. Czy jeszcze?
[30:27] - W wielu programach o tym. A jeszcze jedną rzecz. Jak pan mówił, że jak się rozbił ten samolot, znaleźli czarną skrzynkę, tą drugą od parametrów lotu.
[30:42] - Tak, do tego będę się odwoływał.
[30:44] - Jak się rozbił i szybko odczytali wstępne dane Pilot wyłączył wszystkie zabezpieczenia, bo to było odznaczone, jak krzynka zapisywała i jeszcze wrzucił manetką gazu ręcznie. Gaz do dechy i na maksimum obroty silnika i pruł prosto w tą górę.
[31:02] - Jest parę niekonsekwencji w tym, o których jeszcze powiem, że to nie do końca może tak być.
[31:08] - Dopiero czytali.
[31:09] - Nie, ale chodzi o co innego, stały słuchaczu. Ja później powiem, o co chodzi. Chodzi o tak zwane pięć minut, o których później powiem. Jeżeli ktoś się zna na technice, to wie, co to znaczy pięć minut, o czym będę mówić później.
[31:22] - Tylko tyle podali. Dopiero teraz dokładnie analizują te dane. Jeszcze jedną rzecz. Teraz mówię o skrzydle. Był wypadek chyba pięć lat temu. To było w programie, nie oglądałem. Leciał sobie samolot, taki mały M-Jet.
[31:41] - Mały odrzutowiec taki.
[31:42] - On miał takie dżingety w bok. I leciał sobie i uderzył w skrzydło dużego samolotu pasażerskiego. Odciął to całe skrzydło. Skrzydełko odpadło, ale odciął skrzydło w połowie dużemu samolotowi pasażerskiemu.
[32:01] - Ale on był też zrobiony z metali, tak?
[32:04] - Tylko to małe skrzydełko, co jest w bok na końcu skrzydła, to stracił. Zatrzęsło samolotem, tym małym pasażerskim i oni szybciutko wylądowali. Co się stało? I dopiero jak wylądowali się okazało, że zestrzelili samolot pasażerski. Odcięli skrzydło w połowie takiemu dużemu jak Boeing.
[32:22] - No ładnie, ale to już o tym.
[32:25] - Odciął skrzydło samolotowi. To brzoza mogła spokojnie przeciąć.
[32:29] - Nie wiem, brzoza jest miększa, nie jest aż tak twarda jak skrzydło małego.
[32:33] - To jest takie maluteńkie skrzydełeczko.
[32:36] - Ja wiem, ale jest bardzo wytrzymałe. One są naprawdę z super materiału.
[32:40] - Przecięło i odciął spory kawałek skrzydła.
[32:44] - To i to aluminium, prawda? To i to aluminium, więc trudno tutaj powiedzieć, które mocniejsze.
[32:51] - Bardzo byli zdziwieni, jak wylądowali, że odcięli dużemu samolotowi duży kawał skrzydła i byli przerażeni.
[32:59] - Ale to w powietrzu było jeszcze, tak? Czy już na ziemi?
[33:01] - W powietrzu. Lecieli sobie. To był błąd kontrolera lotów. Skierował na ten samolot i tym skrzydełkiem odciął dużemu samolotowi kawał skrzydła, gdzieś połowę.
[33:16] - Jasne. Dobrze, dzięki ci stały słuchaczu. Zadzwoń jeszcze z informacjami. Dobra, dzięki. Dzięki. To był stały słuchacz i mamy jeszcze jednego słuchacza. Jest z nami Janusz. Witaj Januszu. Także chyba coś tutaj. Były informacje z jakichś innych mediów.
Także najlepiej, jak dzwonicie, to nie puszczajcie innych mediów, tylko sami coś spróbujcie wnieść do dyskusji dzisiejszej. Tak by było chyba najlepiej. A właściwie w tej chwili jeszcze wrócimy do Smoleńska i to, jak mogło być. Oczywiście ja nie twierdzę, że nie mogło tak być, że skrzydło się rozpadło, zostało odcięte przez brzozę. Tego nie wiem. Nie znam się aż tyle. Fachowcy mówią, że to nie powinno mieć miejsca, także tego w ogóle nie będę badał, jak to się zrobiło. Jest też ciekawy fakt, że 60 000 części powstało z tej katastrofy, gdzie raczej nie powinno być aż tyle. W Lockerbie, tam, gdzie udowodniono zamach bombowy, to nie była też prosta sprawa. Służby specjalne Libii czy wojska libijskie, Kaddafi podłożył bombę pod ten samolot i został on zniszczony.
Żeby znaleźć dowody na to, zebrano wszystkie części i znaleziono odłamek z bomby, który nie pasował do samolotu. Złożono dokładnie samolot ze wszystkich części, które znaleziono. To jest standardowa procedura, czego absolutnie nie zrobiono w przypadku Tupolewa. To po prostu żart. To, jak zebrano te dowody, że wyobraźcie sobie, że jeszcze pół roku później, po zebraniu wszystkich części przez rosyjskie służby, pół roku później, czy ponad nawet pół roku później, archeolodzy, z których szef tej grupy archeologicznej został prawdopodobnie zamordowany, ale tego nie wiemy, w wypadku chyba samochodowym, jeżeli dobrze pamiętam, to ci archeolodzy polscy potrafili zebrać nawet takie części, nie można tego częściami, ale takie artefakty czy części ciała, połowy czaszki. Tego typu rzeczy znajdowali archeolodzy. Więc to jest coś przerażającego, że to kompletnie było nieprzeczesane, w ogóle niesprawdzone. To woła o pomstę do nieba, co robili Rosjanie przy tym. Już pomijając kradzieże, że potrafili zegarki kraść czy jakieś karty kredytowe, pieniądze. To widać, jaki jest poziom cywilizacyjny w Rosji.
Być może w Polsce to samo było trudno powiedzieć, ale nie wiem. Tu na Zachodzie raczej nie wiem, czy coś takiego było. W Japonii na pewno nie. Po prostu zależy być może od kraju. Więc tych części było strasznie dużo i to było zadziwiające po prostu. Ale jak mówię, to jest już teraz nie do zbadania. Wrak został zniszczony przez Rosjan. Są nagrane filmy nawet jak oni niszczą ten wrak, a także niezebrane te fragmenty. Część tych fragmentów zostało oczywiście też przywiezione do Polski. Ludzie po prostu tam jeździli i zabierali te części jak relikwie z tego samolotu.
I tak jak mówię, jeżeli nie były zebrane te części, bo to udowodnili archeolodzy polscy, to nie ma o czym mówić. To sprawdzenie, czy tam była bomba, czy nie było bomby na pokładzie samolotu jest niemożliwością w tym momencie. Więc jedna i druga opcja jest możliwa. Ale mówię, te ślady trotylu, co jest na 100% pewne, to były bardzo dobre wykrywacze, bardzo dobre czujniki, mierniki, które to zrobiły. Więc człowiek, który zajmował się tą fizykochemią tych cząstek energetycznych mówił, że błąd jest wykluczony. Przed komisją on zeznawał, mówił o tym. I jedna, można powiedzieć, może nie tyle smoking gun, co rzecz, która po prostu powala i jest bombą. Za kilka dni to będzie bomba po prostu wpuszczona do Polski, ale i świata w sprawie Smoleńska. To są nowe dokumenty niemieckich służb specjalnych BND. Tajne dokumenty, które dostał, to znaczy w swoje posiadanie, kopie ich oczywiście, otrzymał Jurgen Roth, prawdopodobnie od jakichś agentów czy swoich informatorów, bardziej nie agentów, ale agentów, którzy pracują dla BND.
Ujawni częściowo, oczywiście ujawni je 8 kwietnia bieżącego roku. Wydaje książkę w Niemczech właśnie pod tym tytułem. Nie wiem, czy też w Polsce. W Polsce chyba nie będzie tak szybko wydana. Natomiast to będzie po prostu bomba. Czyli dosłownie za cztery dni możemy się spodziewać wielkiej bomby w sprawie Smoleńska. Jurgen Roth to nie jest byle kto, to nie jest byle jaki dziennikarz. To jest dziennikarz śledczy, bardzo znany, który zajmuje się w dużej mierze Rosją i polityką rosyjską. Pokazuje ten system rosyjski jako system kompletnie upadły, to znaczy kraj upadły, jako kraj, który jest krajem autokratycznym, bardzo nieprzyjaznym ludziom po prostu. Mówię o tej części zachodniej Rosji, bo wschodnia część to zupełnie o czym innym mówimy.
Nie mówię o zwykłych ludziach, ale o władzy rosyjskiej. Także on po prostu ujawni te informacje, także ujawni informacje odpowiedzialnych za ten zamach. Po stronie polskiej i rosyjskiej są dwie osoby wymienione, aczkolwiek Jurgen Roth tego nie zrobi, ale on zna te osoby, zna ich nazwiska. Jednego Polaka, podejrzewam, że to może być Tomasz Arabski. W tej chwili uciekł do Hiszpanii, także ciężej go chyba ściągnąć stamtąd. A druga osoba po stronie rosyjskiej, trudno powiedzieć. To zna Jurgen Roth. Zresztą to ja strzelam, jeśli chodzi o Tomasza Arabskiego, bo nie jestem pewny. Mamy jeszcze kilka pytań. Tutaj dzwoni Marek.
Witaj Marku, jesteś na antenie? Słowo oczywiście jak najbardziej można powiedzieć komputerowe, elektroniczne. Dzisiaj dużo jest cyfrowych osób, jak to można powiedzieć, robotów czy takich ludzi, którzy weszli, nie mają pojęcia o holografii, o hologramach, ale cóż, tak to bywa. Przypominam, że możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype rechosuk.com. Rozmawiamy dzisiaj o ważnych zamachach lotniczych i zadajemy pytania. Kolejne pytanie, które świadczy po części, że mógł być to zamach, to, że Rosjanie ukrywają, bardzo dużo rzeczy ukrywają. Wystarczy zobaczyć tutaj filmy, reportaże, które były zrobione. Te kompletne mataczenie, które widać wyraźnie chociażby ze wskazaniami tego TAVS systemu, te punkty tego systemu TAVS, które były po prostu zrobione w sposób oszukańczy, te manipulacje tymi brzozami i tak dalej, to też było wyraźne. Natomiast najważniejszy fakt, któremu nie mogą Rosjanie zaprzeczyć, to po pierwsze niszczenie wraku i po drugie odpowiedź na pytanie, gdzie są czarne skrzynki oraz wrak samolotu, ta resztka wraku, która została.
Gdzie one są? Czarne skrzynki, wrak samolotu. Oczywiście odpowiedź jest jasna i o tym mówiłem już w 2011 roku, że nigdy Ani wrak, ani czarne skrzynki nigdy nie trafią do Polski. Nawet tak zaufanym ludziom Putina jak Donald Tusk, prezydent Komorowski czy inni poputicjczy z PO. Nawet im Putin nie może zaufać i nie może im dać ani wraku, ani czarnych skrzynek. Po prostu Rosjanie próbują przeczekać, a ludzie mądrzy z Platformy, mądrzy w złym sensie robienia, już się przygotowali do ucieczki. Już mają rozgrzane konta w Szwajcarii, już mają wysłane dzieci za granicę i czekają tylko na pewien moment. I w tej chwili już nawet widziałem Schetyna, pan Schetino, Karino Schetino, minister spraw zagranicznych, w tej chwili jak się miotał w sprawie Jurgena Rota i już widać, że oni się przygotowują do ucieczki. Będą się salwowali albo będą czekali na inwazję rosyjską i wtedy przemienią się na przyjaciół rosyjskich i wtedy będą się modlili do Putina, jak Rosja tutaj wejdzie na teren Polski. A jeśli nie, to po prostu sami uciekną ze strachu przed zemstą Polaków.
Już nie mówię PiS-u czy jakichś innych partii, natomiast przede wszystkim Polaków. I tak to będzie wyglądało. Także na pewno czarne skrzynki i wrak samolotu nie dotrze do Polski. Czy dotrze kiedykolwiek? Tego nie wiem. Rosja ma tak potężną armię i siłę, że to jest niewyobrażalne na dzień dzisiejszy, jak to można po prostu od nich wyrwać. Politycznie Polska jest na tyle słaba, politycznie i gospodarczo, że nie ma żadnych kart przetargowych z Rosją. Może jedynie zakręcić gazociąg, ale ten gazociąg jest też zrobiony w tej chwili, chyba ten Nord Stream jest puszczony pod dno Bałtyku i chyba już działa z tego, co wiem. A może nie działa jeszcze, ale chyba działa. I to jest też fakt przemawiający za tym, że Rosjanie coś ukrywają.
Zastraszanie ludzi w Rosji jest ewidentne. Zobaczcie sobie te filmy nagrywane. Przecież ci ludzie się boją. To nie są ludzie, którzy wprost mówią nawet, że wszystko już powiedzieli, oni nic nie mogą mówić. Przerażeni po prostu, jak tylko usłyszeli, że jakiś polski dziennikarz. Nikt z nich się nie umówił na rozmowę z polskimi dziennikarzami. Nikt. Czy z kontrolerów lotu, czy z ludzi, którzy występowali, znają prawdę. Mnóstwo ludzi wie, jaka jest prawda. Widzieli, co się działo z samolotem.
Widzieli, czy był wybuch wcześniej, czy nie było wcześniej wybuchu. Widzieli to. Takich ludzi jest dużo. To są dziesiątki osób, które to widziały. Część z nich już nie żyje, a część osób żyje, ale wiedzą, że ich życie jest na włosku. I to świadczy po części o tym, że był zamach, bo jeżeli była katastrofa, to co mieliby do ukrycia? Nic nie mieliby do ukrycia, nie byłoby problemu z tym. Jedynie właśnie w przypadku zamachu, wybuchu wcześniej, bo jeżeli był wybuch wcześniej, to nie ma mowy o żadnym błędzie pilota. Nie ma mowy już o żadnej winie Polaków. Absolutnie.
To jest chyba jasne dla kogoś, kto ma 80 IQ albo mniej. To jest jasne jak słońce. I jeszcze są takie pytania też tutaj: dlaczego nie było żadnych osób pociągniętych do odpowiedzialności za zaniedbania, zaniechania różne przy śledztwie oraz za oddanie Rosjanom całego śledztwa? To się kwalifikuje pod Trybunał Stanu. Absolutnie. Ja nie jestem patriotą, od razu mówię, więc naprawdę nie ziemi grzeje, czy tam rządzi PiS, czy PO. Nawet dla mnie lepiej było PO, bo przynajmniej do armii nie musiałem pójść. PiS mnie ścigał, z tego, co pamiętam jeszcze 2005 rok. Nie chciałem do armii pójść, niestety ścigali mnie. Więc jak najbardziej dla mnie, osobistej sytuacji Platforma Obywatelska jest lepszą partią do popierania.
Jak najbardziej. Absolutnie, bez dwóch zdań. Jakbym był patriotą, może PiS, ale nie wiem. Nie jestem, więc jest lepszą partią. Natomiast jeśli chodzi, ja tu mówię z punktu widzenia nawet nie tyle patrioty, co prawa państwa. Już ja abstrahuję, patriotyzm, nie patriotyzm. Absolutnie wielu polityków Platformy Obywatelskiej, być może część też z innych partii, powinno być absolutnie pociągnięte do odpowiedzialności karnej, a przede wszystkim polityków Platformy Obywatelskiej. Powinno zasilić więzienia po prostu. Ja już nie mówię o karze śmierci, prawda? Bo jeżeli byłaby kara śmierci, ale nie ma kary śmierci, więc nie muszą się obawiać tego.
Natomiast absolutnie powinien być Trybunał Stanu dla tych ludzi. To jest coś niebywałego. Państwa polskiego nie ma, tak jak mówię, w 2011 roku państwa polskiego nie ma. I to jest prawda. W tej chwili jest dalszy rozbiór państwa polskiego, rozkład właściwie nie tyle rozbiór, rozkład. Rozbiór będzie na samym końcu i być może Niemcy znowu się z Rosją podzielą Polską. Tylko tym razem będzie linia Wisły, a nie linia Bugu, prawda? Czy jakoś tak można powiedzieć. Więc tak to prawdopodobnie będzie wyglądało. I teraz w przypadku Smoleńska, jaki był cel wyeliminowania polskiego prezydenta?
Właściwie jaki był cel tego zamachu? Cel był taki, można różne cele wymyślać i tak dalej. Na przykład David Icke zrobił teorię, że dlatego usunięto, bo polska minister Ewa Kopacz nie kupiła szczepionek na świńską grypę. W kilka innych krajów też nie kupiło i jakoś tam nie było tego typu ekscesów, takich wypadków. Poza tym to są inne zupełnie partie. David Icke kompletnie nie rozumiał sytuacji geopolitycznej w Polsce, natomiast to za daleko idące jest oczywiście twierdzenie. Natomiast jest jakiś punkt, że faktycznie komuś mogło zależeć na tym, że ktoś jest niesubordynowany, jest niesubordynowanym szefem kraju danego. Oczywiście chodziło o NWO, że to rząd światowy tworzący nowy porządek świata ten zamach przeprowadził. Natomiast według mnie, jaki jest cel? Do czego doszedłem po tych czterech, pięciu latach śledztwa prywatnego?
Celem było tak, wyeliminowanie oczywiście polskiego watażki, prezydenta Kaczyńskiego, ale także jego posłusznych urzędników odpowiedzialnych za finanse państwa. Tam był na pewno był BBN-u szef, to też może się gdzieś tam wiąże, z tego, co pamiętam. Natomiast był na pokładzie już były szef Narodowego Banku Polskiego, Sławomir Skrzypek, który sprzeciwiał się Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu i ogólnie globalistycznym grupom. Także pomimo że się śmiano z niego, że co to jest za człowiek, że co to jest za fachowiec, natomiast okazał się świetnym ministrem Narodowego Banku Polskiego, właściwie nie ministrem, prezesem Narodowego Banku Polskiego i walczył bardzo dobrze o walutę polską i ogólnie o sytuację finansową kraju. Przynajmniej starał się. I odmówił Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu pożyczek. To znaczy, że Polska nie chciała tych pożyczek dodatkowych. Zresztą na niecałe dwa tygodnie przed zamachem smoleńskim jeden z wyższych urzędników Międzynarodowego Funduszu Walutowego grozi Polsce. Są nagrania wideo na YouTube, można sobie zobaczyć. Groził Polsce i polskiemu właściwie nie tyle rządowi, co pewnym tym przedstawicielom politycznym i to na pewno było na rękę Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu.
Ale kto tak naprawdę stoi za tym zamachem? Za tym zamachem przede wszystkim stoi, uważam, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i gremia międzynarodowe. A czyimi rękoma to zrobiono? Oczywiście rosyjskimi, bo za chwilkę powiem dlaczego. Ten zamach przeprowadziła Rosja. Nie mówię Władimir Putin, natomiast część służb rosyjskich oraz podległych służb Rosjanom polskich służb specjalnych. Część polskich służb specjalnych to są agenci rosyjscy, to są ludzie, którzy służą Rosji do dzisiaj. To może wydawać się nienormalne. No jak to? Służby specjalne Polski służą Rosjanom?
Tak to wygląda. Te służby mają swoje interesy, ale wiedzą, że muszą dogadywać się z kimś silniejszym, z tym, dla kogo kiedyś pracowali. I dzisiaj duża część, podejrzewam, że nawet większa część służb specjalnych jest podległa służbom rosyjskim w Polsce. To nie są żadni patrioci. Ja nie mówię, że nie ma tam patriotów, bo są. Ale chociażby ostatni wyrok w sprawie byłego szefa i zastępcy CBA, gdzie dostają trzy lata więzienia za to, że ścigali łapowników. Kuriozalna zupełnie sprawa. To świadczy o tym, że ta sitwa ma się dobrze. I to nie chodzi tylko o pieniądze. Ci ludzie mają już wystarczającą ilość pieniędzy.
To są już i tak bardzo bogaci ludzie. Większość firm została sprywatyzowana dla esbeków, więc oni przejęli dużą część polskiej gospodarki, tych pieniędzy mają bardzo dużo, ale chodzi o utrzymanie tych wpływów i Rosja im to gwarantuje. Bez Rosji oni nie są w stanie funkcjonować. Nie wiem, czy pamiętacie taką sytuację, to w sumie kilka lat było przed, ale to na pewno nie zapomina się o tym, jak prezydent Lech Kaczyński przed programem Moniki Stokrotki Olejnik powiedział jej wprost, że: „Stokrotko, Stokrotko, załatwię cię”. Miał dokumenty, wiedział, że Stokrotka jest agentką WSI i chciał to wykorzystać, wykorzystywał te haki na tych ludzi, aż popłakała się ta pani Stokrotka. Natomiast ten płacz był oczywiście drugi raz. Popłakała się, kiedy Po śmierci Lecha Kaczyńskiego popłakała się. Oczywiście nie były to łzy, raczej były łzy szczęścia, że jej wróg już nie żyje, a to jej koledzy załatwili Lecha Kaczyńskiego. Dla mnie to jest oczywiste. Na to jednoznacznych dowodów nie mam.
Jakbym miał dowody jakiekolwiek, to już bym nie żył. To umówmy się, tak to wygląda w dzisiejszym świecie, że posiadanie dowodów może być bardzo niebezpieczne. Ale wszystko za tym przemawia, że tak było. Ta sitwa rządu światowego działa razem, często poprzez wymuszenie. Tak jak mówił Warburg, niejaki przedstawiciel Rothschildów, mówił wprost, że rząd światowy powstanie, czy tego chcemy, czy nie, poprzez akceptację albo wymuszenie. I na niektórych służbach wymuszają to. Ja widziałem niektóre pisma KGB z końca lat 80., na których były pieczęcie iluminatów. Mikrokropki były pieczęciami iluminackimi w tych dokumentach. Świadczy to o tym, że w szeregach KGB byli ludzie związani z rządem światowym już wtedy. Oni do dzisiaj funkcjonują, istnieją, w dużej części przejęli Rosję.
Niektórzy mówią, że Władimir Putin wcale nie żyje. Zresztą to jego żona mówi, ale nie sprawdziłem tych informacji. To są niesprawdzone, z niemieckich różnych portali, więc nie jest to jednoznaczna sprawa, że żona Putina mówi, że Putin to nie Putin, że Putin to jest matrioszka w tej chwili. Zmiany ludzi na matrioszki to jest rosyjski, można powiedzieć, wymysł. Nie wiem, czy to wcześniej ktoś stosował, natomiast Ruscy opanowali to do perfekcji i to stosują. Bardzo często w Polsce dużo matrioszek funkcjonowało. Dzisiaj już raczej chyba mniej. Nie sądzę, żeby dzisiaj funkcjonowały te matrioszki, natomiast te matrioszki funkcjonowały w czasach komunistycznych. Bierut był taką matrioszką, Jaruzelski chociażby kolejną matrioszką. Wielu innych jeszcze.
Natomiast o tych dwóch wiem, o Bierucie i Jaruzelskim. Natomiast te matrioszki jak najbardziej gdzieś tam mogą funkcjonować, nawet być może w Polsce. Ale Putin jest matrioszką? Być może. Kto wie? Tego nie wiemy. Ja nie wiem, tego akurat nie zauważyłem, bo wydaje mi się, że podobnie się zachowuje Putin jak kiedyś, a teraz taki kagiebista typowy. Ale to jest dziwne, przyznajcie, że co jakiś czas, tak jak ostatnio zniknął na jakiś czas, tak jak w tej chwili ma młode cały czas żony, wymienia je, te stare wyrzuca, ma cały czas nowe jakieś partnerki. Jest to dziwne, jest to dziwna sprawa. Ale wracając do tematu, co oczywiście ze wszystkim się wiąże, to jest sitwa, która dokonała tego zamachu.
To jest zleceniodawca, czym jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy i rząd światowy NWO. Zlecili to za cenę pewnych ustępstw, na przykład sprzedaż Polski. Powiedzieli Rosji, że jak zrobicie ten zamach, połowa Polski jest wasza, a druga połowa będzie dla nas razem z Niemcami, zajmiemy ją. I to wasza, nasza brzmi trochę nie tak do końca, bo iluminaci, ci ludzie, którzy rządzą światem z rządu światowego wiedzą, że mają swoich agentów w Rosji. Ale Rosja, Rosjanie, Władimir Putin i tak dalej, ci inni wszyscy, oni nie wiedzą. Iluminaci, ci ludzie, którzy stanowią nowy porządek świata, są dużo bardziej potężni niż Rosja. I tam Rosja się odgrażała. Nie wiem, czy pamiętacie o tym, że Rosja ma być, można powiedzieć, dopuszczona do tego dzielenia tortu, do tego nowego porządku świata, a jak nie, to sama sobie wytoruje drogę. Na razie to słabo idzie Rosji. Nawet ma problemy wielkie z Ukrainą, co mówić o reszcie Europy czy czymkolwiek.
Dlatego tak to wygląda, że to jest zespół połączony. Dokonali tego nie wszyscy Rosjanie, grupa Rosjan razem z grupą agentów służb specjalnych polskich oraz agenci Men in Black. Śmieję się. Oczywiście byli też być może w to zaangażowani różni agenci czy ludzie i technologia rządu światowego, którą oni dysponują, służb specjalnych zagranicznych. Czyli tak naprawdę Międzynarodowy Fundusz Walutowy był zleceniodawcą tego. Ale Rosja i służby specjalne Polski w tym uczestniczyły Nie wiem, ktoś uważa, że to daleko idący scenariusz. Natomiast uważam, że tak wygląda prawda. Z analizy wszystkich faktów to widać jak na dłoni. Dla Rosjan byłoby to niesamowicie trudne podłożyć bombę w Polsce. Potrzebowali ludzi, Polaków, służb specjalnych polskich, którzy tego dokonali.
Ci ludzie są. Być może część z nich już nie żyje, bo wiadomo, że zabija się tych wykonawców. Po co mieć świadków? Natomiast to wszystko funkcjonuje i tak wygląda. Mam nadzieję, że nie ujawniam jakichś tajemnic i jeszcze pożyję trochę, ale tak wygląda ten zamach. Rosja skorzystała jednak. Myślałem, że Rosja nie skorzysta na zabójstwie Kaczyńskiego. Jednak skorzystała, bo Lech Kaczyński był bardziej pozytywnie odbierany w społeczeństwie. Miał żonę, rodzinę, wnuki, córkę. Miał żonę przede wszystkim, niż Jarosław Kaczyński.
Mózgiem był Jarosław, ale Lech Kaczyński też sam potrafił myśleć. Był dalekowzroczny i widział to, co Rosja będzie chciała dokonać i na pewno Lech Kaczyński nie dopuściłby do tego, co dzieje się teraz. Rosja robi, co chce. Zmusiłby Zachód do reakcji i tego Rosja się bała. Wiedzieli, że muszą coś z tym zrobić i bali się tego, że on mógł wygrać. Miał szansę na wygranie z Komorowskim. Dlatego usunęli Lecha Kaczyńskiego. Mogli tego dokonać. A to mówienie, że to Stalin nawet nie zabił. Jakby Stalin mógł zabijać, to by zabijał przeciwników.
Zabiłby prezydenta Stanów Zjednoczonych, jakby mógł. Ale to nie było takie proste, bo wiedziałby, że byłaby reakcja. Na każdą akcję jest reakcja. Jeżeli mamy jakieś państwo upadłe jak Polska, reakcji nie będzie żadnej po zabiciu prezydenta. I nie było żadnej reakcji. Oddanie wszystkiego Rosji i tak dalej, więc wszystkie swoje cele zrealizowali. Ja mówiłem kiedyś, jak widziałem wypowiedź Putina, to, co on robił, jak wypowiadał się po tej katastrofie smoleńskiej, to faktycznie być może Putin nie wiedział o tym. I tak odczuwałem, że on o tym nie wiedział i był zaskoczony trochę. Ale mogę się mylić. Może on jest świetnym aktorem, kagiebistą.
Jest uczony dobrze kłamać, dobrze grać jak aktor słabej klasy, ale jednak potrafi to robić. Więc tak to wszystko wygląda w Smoleńsku. Będą kolejne rzeczy wychodziły i myślę, że to nie będzie ostatnia sprawa, tak jak z tym niemieckim BND, służbami specjalnymi i Jürgenem Rothem, który będzie ujawniał te rzeczy. W tych rzeczach jeszcze dokończę, że chodzi o to, że w tych dokumentach jest napisane, że to był zamach, ewidentnie zamach i te informacje oparte są o dwa różne źródła, ale także o wywiad izraelski, gdzieś poczytałem, ale to nie tylko chodzi. To z wywiadu polskiego pochodzą te rzeczy i od osoby z Polski, od osoby z Rosji, a także od Mosadu. Podejrzewam, że Amerykanie też wiedzą, jaka jest prawda. Mają zdjęcia satelitarne, dokładnie wiedzą, co się wydarzyło i to wszystko jest, ale absolutnie tego nie wydadzą, bo wiedzą, jaka jest prawda i to mogłoby skutkować wojną. Trzecią wojną światową albo ogólnie wojną z Rosją, więc na to sobie Ameryka nie może pozwolić. Jeżeli się nie zgadzacie, to dzwońcie. Telefon 33 482 72 32 lub Skype toryhos.com.
Tutaj Juby na czacie pisze, możecie wejść na czata, polecam, że Putin odmawia współpracy z Bankiem Światowym, znika na kilkanaście dni później i że właśnie wtedy mogli go zabić. Żona chyba mówiła o wcześniejszych latach jeszcze, że on już zginął dużo wcześniej. Teraz jest po prostu matrioszka podłożona już dawno temu, że nie teraz, ale dużo wcześniej. Może faktycznie też być jakaś kolejna matrioszka. Nie wiem. To jest bardzo skomplikowana sprawa. Ja nie chcę mówić, że Putin jest matrioszką. Nie zrozumcie mnie źle, ale matrioszki istniały naprawdę. Za to zabito Jaroszewicza, byłego premiera Polski, który został na początku lat 90. zamordowany.
Kto go zamordował, to wie też wielu ludzi i za co został zamordowany. Wie też Krzysztof Jackowski, ma tą wiedzę. I ma dużo ludzi ze służb specjalnych tą wiedzę. Kto zamordował? Służby specjalne Polski zamordowały byłego premiera. Dwóch już, można powiedzieć, zamordowali w III RP, bo Jaroszewicza i zamordowali też Leppera. Także państwo jest w kompletnym rozkładzie, jest walka buldogów pod dywanem kompletna, a w tej chwili jest jeszcze bardziej zawzięta i nie wiadomo, jak to się wszystko rozwinie. Ale być może coś faktycznie się dzieje, bo to zniknięcie było zadziwiające z Putinem. Jeszcze na koniec tylko powiem o tej katastrofie, do której jeszcze przejdę za chwilę. O katastrofie na terytorium Ukrainy.
Lot z Holandii do Malezji, gdzie samolot został zestrzelony i cały wrak został przetransportowany absolutnie do Holandii. Cały. Najmniejsze fragmenty zostały zbadane i Holendrzy, podejrzewam, wiedzą, jaka jest prawda, ale dostali coś. Nie sprawdziłem jeszcze do końca, co dostali Holendrzy za to, aby milczeć. Jaka jest prawda? Ale dobrze, do tego zaraz za chwilkę wrócimy. Tutaj jeszcze Armor Cage pisze, co jest oczywiście prawdą, dotyczącą jeszcze katastrofy smoleńskiej, już na koniec, że USA proponowało pomoc Polsce i zdjęcia, ale Polska odmówiła. Co do zdjęć to nie wiem. Proponowali współpracę w ramach NATO, żeby to rozwiązać w ramach NATO i to chyba było NATO ogólnie, nie tylko Stany Zjednoczone, ale i Zachód. Ale o zdjęciach to nie jestem pewny.
Z tego, co wiem, chyba żadnych zdjęć nie obiecywali, ale mogę się mylić. Jeżeli masz Armor Cage lepsze informacje, to jeszcze napisz. Tu jeszcze mam dwie informacje. Oczywiście mówiłem, że to brzmiało, jakbym cztery zamachy przygotował, że jestem terrorystą. Nie, oczywiście to nie tak. To tylko mogło tak brzmieć, że cztery zamachy przygotowałem na dzisiaj. Nie, nie o to chodzi. To nie jest nic śmiesznego, ale tak to trochę humorystycznie zabrzmiało. Jeszcze mam informację z czata Radia Paranormalium, że chodzi o zderzenie samolotu z brzozą, że to jest mało prawdopodobne, że brzoza mogła odciąć skrzydło całe, że mogła zniszczyć skrzydło i zniszczyć cały samolot. No tak, jest coś na rzeczy.
To trzeba badać, ale tak jak mówiłem, jeszcze wtedy przeszedłem do zamachów z 11 września. World Trade Center, gdzie samolot przeciął metalowe słupy, poprzecinał stalowe, bardzo wytrzymałe w budynku World Trade Center i na wylot przeleciał. Oczywiście ja uważam, że to jest bujda na resorach z tym World Trade Center. Nic tam nie poprzecinał, nie wyleciał z drugiej strony, ale to jest moje zdanie. Uważam, że tam to była bujda. Tutaj też jest bujda, trochę z innej strony, bo jednak samolot się, można powiedzieć, w Smoleńsku zniszczył. Ludzie zginęli wszyscy. Kolejny zamach wstrząsnął już absolutnie całym światem. Nie dlatego, że był tak straszny czy że ludzie się bardzo przejęli tymi ludźmi, którzy tam zginęli, ale tym, że do dzisiaj nie wiemy nic. A właściwie prawie nic nie wiemy w tym temacie.
Chodzi o lot Malaysia Airlines 370, MH370, lot Boeinga 777 200ER, który odbył się 8 marca 2014 roku. Ósmego, siódmego. Zależy, w jakim jesteśmy miejscu. Ale umówmy się, to był wtedy już 8 marca zeszłego roku. Godzina 12:41 czasu lokalnego. 240 osób zginęło, w tym 12-osobowa załoga. Samolot miał rozpiętość 65 metrów, a długość 64 metry. Czyli olbrzymi samolot. To nie taki zwykły samolocik, jakim lata się, chyba trochę większy samolot niż takie standardowe samoloty Ryanaira chociażby. Co można powiedzieć o tym locie?
Mnóstwo rzeczy, które się wydarzyły. Lot, można powiedzieć, był bardzo dziwny. To był lot z Malezji do Chin, do Pekinu chyba, jeśli dobrze pamiętam, ale mogę się mylić. W każdym razie na pewno z Malezji do Chin i na początku leciał prawidłowym kursem. Później nagle, jak miał dolecieć do Wietnamu nad oceanem Nad południowym Morzem Chińskim zakręcił i zmienił kompletnie kurs. Leciał z powrotem na Malezję, przekroczył też, nad terytorium Tajlandii leciał i prawdopodobnie runął gdzieś na terenie. Ostatni sygnał był już, można powiedzieć, trochę nad Indonezją, na południowym Oceanie Indyjskim. Nie, źle mówię. To raczej bardziej północny jest, ale w każdym razie przy wybrzeżach pomiędzy Indonezją, Tajlandią a Malezją ostatni sygnał był i zamilkł. Nie wiadomo nic, co się z nim działo.
Pomimo istnienia satelitów, setek, a nawet tysięcy, a może i dziesiątek tysięcy satelitów, które dookoła krążą, które mają taką elektronikę, optykę na swoich pokładach, że mogą nas śledzić, mogą nawet zobaczyć, jakiego koloru pióro mamy w butonierce. Albo wystawimy w stronę satelity. A co mówić tak wielki samolot? To po pierwsze. Po drugie kompletnie brak zainteresowania wojska tych krajów. Samolot ginie. Coś się dzieje. Nikt się nie interesuje tym. Oczywiście się interesują, ale pytanie jest takie: nic nie wiemy dalej w tym temacie i wielu z was pomyśli, dlaczego zamach? Nie mamy żadnych dowodów.
Po prostu zniknął samolot, rozpłynął się. Prawdopodobnie katastrofa. Spadł do Oceanu Indyjskiego i koniec. I to jest głębokość kilku kilometrów. Nie ma szans na znalezienie, nie ma. Aha, tutaj jest poprawka, że to się nazywa Morze Południowochińskie. Tak, po angielsku jest South China Sea. Tak się nazywa South China Sea. Wszystko jedno, wiemy, o co chodzi. Dobrze, ale nie tam runął, tylko tam zmienił kurs oczywiście ten samolot.
Ale powiedzmy sobie dalej, co się mogło dalej stać z tym samolotem i dlaczego to jest zamach? Ja uważam, że to jest zamach. Nieważne, czy to była katastrofa naturalna, czy nie, czy coś się stało i tak dalej. Zamachem było to, że pewni ludzie wojskowi, pewne gremia mają wiedzę, co się stało. Wiedzą, co się stało z tym samolotem. Ale milczą, nic nie mówią. I to jest zamach. Może to źle brzmi, ale ja uważam, że to jest zamach. Poza tym jeszcze powiem, kto za tym stoi, jaki był cel tego i co się dokładnie stało według mnie. Bo teorie są zupełnie różne.
Od takich najbardziej już, powiedzmy, science fiction, czyli dziura czasoprzestrzenna, że gdzieś samolot wleciał i nie wyleciał i nie wiadomo, gdzie jest, czy też UFO porwało ten samolot w jakichś niewiadomych celach, poprzez bardziej racjonalne teorie, bardziej prawdopodobne, czyli po prostu zestrzelenie tego samolotu. Nie wiadomo, w jakim celu zestrzelenie, bo zawsze wszystko musi mieć cel, ale powiedzmy zestrzelenie, że mógł zagrażać, że ktoś porwał, byli terroryści. To się później nie potwierdziło. Byli jacyś dziwni irańscy pasażerowie, gapowicze, można powiedzieć trochę, bo mieli chyba fałszywe dokumenty, z tego, co pamiętam, ale po prostu fałszywe dokumenty prawdopodobnie dlatego, bo chcieli się dostać do Chin. Trudno powiedzieć, czy chcieli robić jakiś zamach. No nie wiem. To trudno powiedzieć. W każdym razie z tego śledztwa całego to się nie potwierdziło kompletnie. Ale pytanie, kto mógłby to zestrzelić i w jakim celu? Czy Korea Północna, Wietnam, Rosja, Chiny, USA, Wielka Brytania i tak dalej, i tak dalej.
A może Malezja wręcz, Tajlandia, Indonezja? Możecie praktycznie każdy kraj niemal w to wpleść. Jest to absurdalne, bo nie ma żadnego celu takie zestrzelenie samolotu. Być może, nie wiem. Jest jakiś cień szansy, że ktoś zestrzelił ten samolot, że bali się, że zagrażał, że nie odpowiadał, że coś się stało i zestrzelili go, a później się wszystko umyli, pod dywan zamietli, że nic się nie stało. My nie wiemy, co się stało. Nic się nie stało tak naprawdę. Tu jeszcze jest taka teoria właśnie. Tu też Ivellios z Radia Paranormalium przesyła mi, że niektórzy wysuwają podejrzenia, że przesunął się Trójkąt Bermudzki w ten obszar. To już jest aberracja umysłowa.
Także nie wiem. Ale każda teoria jest możliwa, tylko trzeba jednak odsiać absurdalne sprawy. Nie wiem, tornado nagle się pojawiło i też wciągnęło samolot, rozwaliło i tak dalej, więc to by raczej się nie sprawdziło, bo załoga nie odpowiadała. Wywoływano, próbowano się skontaktować z nią, tylko był ten tak zwany transporter, to się chyba tak nazywa, satelitarny, który tam gdzieś po prostu pikał co jakiś czas. I tak naprawdę nie wiemy, co się stało. Do dzisiaj nic nie wiemy. Wiemy tylko ostatnie miejsce informacyjne, gdzie ten samolot przebywał i później się wszystko urwało. Ja myślę, że najbardziej prawdopodobną teorią, która oczywiście też w internecie króluje, ale ma jakieś podstawy racjonalne, to jest być może zestrzelenie samolotu, ale bezpieczniejsza historia od zestrzelenia samolotu, bo wiadomo, na satelicie można zobaczyć zestrzelenie i tak dalej. I to by się źle kojarzyło, jeżeli ktoś zestrzelił samolot, myśliwce amerykańskie powiedzmy. To by było coś, co by się w tym temacie działo.
Taka najbardziej przekonująca teoria to była teoria porwania samolotu przez służby brytyjsko-amerykańskie i samolot wylądował bezpiecznie na atolu, płaskiej wyspie, czyli płaskiej wyspie Diego Garcia, gdzie jest baza wojskowa brytyjska. Ona leży właśnie na południowym Oceanie Indyjskim i tam samolot wylądował. I co się stało z pasażerami? Prawdopodobnie zostali zabici lub są więzieni. Trudno powiedzieć, ale na pewno nie mogą się wydostać stamtąd już. Także najpewniej zostali zabici, jeśli to miało miejsce. Ale w jakim celu? Dlaczego to zrobiono? Bo zawsze każda akcja wywołująca reakcję musi mieć sens. Musi mieć jakiś cel.
Nie ma rzeczy bezsensownych w dzisiejszym świecie. Czasami są jacyś może psychopaci, ale to oni po prostu też mają cel w sobie, że zabijanie sprawia im przyjemność czy robienie rzeczy niedozwolonych sprawia im przyjemność. Jest jakiś cel w tym. Tak samo tutaj musi być jakiś cel, żeby przedsięwziąć tą operację, która kosztowałaby dziesiątki czy setki milionów dolarów, bo to są tego typu koszty, żeby przeprowadzić tego typu akcję i to wykonać. Celem było prawdopodobnie wyeliminowanie niebezpiecznej technologii półprzewodnikowej i ludzi za nią stojących, przede wszystkim chińskich inżynierów firmy Freescale Semiconductor. To jest firma amerykańska, ale tak naprawdę już międzynarodowa. Ona ma swoje oddziały i to chodziło o oddział chiński w Chinach, gdzie stworzono fenomenalny nowy półprzewodnik, procesory oparte o nowy półprzewodnik, bardzo rewolucyjny. I to się absolutnie nie spodobało właścicielom firmy Freescale Semiconductor ze względu na to, że Ci, którzy to wynaleźli, ci Chińczycy byli współwłaścicielami patentu, co było niebezpieczne dla nich. Ja nie mówię, że to akurat był cel główny, ale nic nie świadczy, że było coś więcej, że były jakieś inne ważne sprawy, które mogły stać za porwaniem tego samolotu. Być może zestrzeleniem, ale wydaje mi się, że porwanie było bardziej bezpieczne dla tych ludzi, którzy tego chcieli dokonać.
I teraz pytanie tutaj się dzieje, kto to zrobił? Najprawdopodobniej ludzie, którzy stoją za nowym porządkiem świata, Iluminaci, czyli głównie anglosaską mafia, US Army i UK Army, czyli połączona armia brytyjska z armią amerykańską dokonali tego. To jest oczywiście moja teoria, ale dlaczego coś takiego po prostu mogli zrobić? Jakieś półprzewodniki, jakieś procesory? Jaki to ma sens? Być może to było na tyle rewolucyjne, że mogło wykosić nawet przemysł amerykański cały, za którym stoją firmy, ludzie, bankierzy, którzy są właścicielami ponad połowy Ziemi, więc nie mogliby do tego dopuścić. A być może jeszcze wiąże się to nie tylko z samą elektroniką, a być może urządzenia free energy w to wchodziły. Być może coś takiego, więc to było bardzo niebezpieczne. Czy możemy uznać to, że coś takiego mogło mieć miejsce? Mamy fakt, że samolot zniknął.
Nie wiemy, co się działo. Zmienił kurs nagle. To nie jest normalna sprawa, czyli bardzo dziwna sprawa wręcz. Po zmianie kursu już absolutnie wszystkie satelity powinny obserwować, co się dzieje z samolotem. Radary wojskowe śledzą samoloty z całego świata, szczególnie takie armie jak chińska, rosyjska czy natowskie armie. Poważne armie natowskie mają możliwość śledzenia samolotów na całym świecie. Mało tego, są w internecie, nawet można śledzić, jest Flightradar. Przepraszam. Pozycję większości samolotów pasażerskich można sobie śledzić. Natomiast te alarmy absolutnie powinny być wykonywane i podejrzewam, że Chińczycy wiedzą, co się stało, że śledzili z satelity ten samolot.
Natomiast pytanie też, dlaczego Chińczycy nie ujawniają, jaka jest prawda? Dlaczego nic nie robią w tej sprawie? Tutaj pytanie jest zasadne, że nie ma na to odpowiedzi, bo wydawałoby się, że Chińczycy powinni zareagować, jeżeli tam była przeważająca liczba chińskich turystów czy właściwie pasażerów w tym locie MH 370 Malaysia Airlines. Więc dlaczego nic nie mówią, pomimo że wiedzą? Pytanie, czy jeśli to byłoby takie trochę fantastyczne, ta dziura czasoprzestrzenna czy UFO. Z dziurą czasoprzestrzenną to trudniej stwierdzić, ale jeżeli satelity były skierowane, to by to wykryli. Czy po prostu by to ujawnili? Z dziurą czasoprzestrzenną być może to mogliby ujawnić. Natomiast jakby to było UFO, obiekt kosmiczny kosmitów, przybyszów z innych światów, to myślę, że tego by nie ujawnili, nawet jakby Chińczycy to widzieli czy jakikolwiek inny kraj. Tych rzeczy by nie ujawnili.
To świadczy o tym, dlaczego wszyscy milczą. Dlaczego wszyscy milczą? Bo mogli to zrobić kosmici, porwać ten samolot. Wiem, że to absurdalnie brzmi, ale za tą wersją to świadczy. Może być też wersja, że nikt nic nie wie, ale to jest niemożliwe. Dzisiaj, tak jak mówiłem, podsłuchuje się każdą rozmowę internetową, nagrywa się każdą rozmowę Skype, wszystko. I to nie tylko Amerykanie to robią. To czy 60-metrowy samolot ginie nagle, nie wiadomo, co się dzieje. Czy naprawdę służby wojskowe mogą nie wiedzieć tego, co się dzieje z takim samolotem? Tak samo o Smoleńsku Amerykanie wiedzą dokładnie, co się stało.
Tylko się boją prawdy, bo ta prawda będzie naprawdę bardzo trudna do przyjęcia. Bo to jest już zamach. Praktycznie już dzisiaj wiemy, że Smoleńsk to jest zamach, więc co dalej? Wojna trzecia światowa z Rosją? Bo ludzie, którzy pracują w wojsku i w większości są na stanowiskach w Stanach Zjednoczonych, to nie są ludzie, którzy uczestniczą w spisku rządu światowego. To nie tak to działa. Są pewni tylko ludzie, więc tam dużo jest uczciwych ludzi, którzy mogą różnie zareagować na to, więc na razie siedzą po prostu cicho. Czekają, co zrobi polski rząd. Polski rząd nie robi nic, więc się cieszą. Wszyscy się cieszą aż do rozbioru Polski, który prawdopodobnie nastąpi za naszego życia.
Ale kto wie? Wszystko jest jeszcze w grze. Wszystkie scenariusze. Nie ma się co bać. Czy będzie rozbiór Polski, czy cokolwiek, dalej będzie życie. Dalej będzie świat, który możemy zmieniać, możemy kształtować jak chcemy. To nie ma znaczenia, gdzie jesteśmy, gdzie istniejemy. Po prostu możemy sami zarządzać sobą i swoim życiem. Także się niczym nie przejmujcie. Bo to tak brzmi, że rozbiór Polski.
Kiedyś może to miało bardziej znaczenie dla patriotów. Dzisiaj tak naprawdę rozbiór Polski czy będzie miał jakieś duże znaczenie? Część się ludzi ucieszy. Jeżeli połowa Polski trafi do Niemiec, to nawet wielu ludzi będzie zadowolonych. Może mniej będą ci, którzy do Rosji trafią, ale różnie to może, tak jak mówiłem, się rozegrać. Czyli nic nie wiemy o malezyjskim locie MH 370, który odbył się ponad rok temu, w 2014 roku, 8 marca. Pojawiły się absurdalne teorie, muszę wam powiedzieć, które muszę przytoczyć właśnie w tej sprawie, że to Rosjanie stoją za tym, że Rosjanie zmusili do wylądowania w Kazachstanie i to niejaki Jeff Wise, autor naukowy, popularyzator naukowy. Kompletna sprawa oderwana od realności, bym powiedział. Jeżeli by się tak działo, to myślicie, że nie ujawniono by tych rosyjskich manipulacji? Także kompletnie się kupy to nie trzyma, jeśli chodzi o Rosję.
To tak dziwnie brzmi. Wcześniej na Rosję zrzuciłem Smoleńsk, a teraz bronię Rosji, że to jest absurdalne. No jest to absurdalne. Ten człowiek, od razu wiadomo, że to jest agent. Pan Jeff Wise jest agentem Nowego Porządku Świata absolutnym. Bez dwóch zdań. Albo pożytecznym idiotą. Kto wie? Różnie to może być. Ludzie modlą się w Malezji, ale tak naprawdę wszyscy zadają to pytanie: jak to możliwe?
Nikt nic nie wie. XXI wiek, dziesiątki tysięcy satelitów dookoła krążących. I się wszystko sprawia. Radary, potężne radary wojskowe i tak dalej. Nikt nic. Zero, nul. Nawet nie zlokalizowano wraku, bo to, co wcześniej, jakieś różne szczątki były w różnych miejscach, to okazało się, że to jest fałszywy trop. Nawet premier Malezji mówi, że wszyscy wiedzą co i jak. Nie wiem, czy wojsko malezyjskie wie. Powinno też wiedzieć.
Nie wiem, co się dzieje, dlaczego akurat nie wiedzą. Jeszcze raz dzwoni stały słuchacz, także odbiorę stałego słuchacza. Witaj stały słuchaczu, jesteś na antenie.
[01:32:05] - Już tylko wyciszam się.
[01:32:09] - Nie wyciszaj się, bo bardzo słabo ciebie słychać.
[01:32:14] - Radio wyłączyłem.
[01:32:15] - Radio tak, ale podgłośnij się jak możesz.
[01:32:17] - Już się podgłaśnię, właśnie wchodzę w opcje Skype'a.
[01:32:22] - Dobra, jakoś się słyszymy.
[01:32:25] - Już maksimum jest.
[01:32:26] - Dobra, dobrze to się słyszymy.
[01:32:29] - Chciałem tylko powiedzieć, że tego malezyjskiego-
[01:32:33] - MH370, tak?
[01:32:35] - Radar nie stoi na środku. Właśnie on w tym momencie znikł. Wyłączył wszystkie nadajniki w samolocie w tym momencie, gdy był poza zasięgiem radarów naziemnych, czyli że odbicie sygnału wracało do czaszy radarów. W tym miejscu wyłączył ten pilot czy ktoś tam na pokładzie wszystkie nadajniki, które uniemożliwiały wykrycie tego samolotu, jeżeli on nie dawał sygnału, a radar naziemny go już nie widział, bo on był poza horyzontem. A nie ma radarów na satelicie, bo jonosfera uniemożliwia obserwację tego typu jak radar zwykły i musi być jeszcze ktoś, kto ustawia satelitę, żeby były zdjęcia oceanu pustego. Musiałby ktoś wiedzieć, że ten samolot ma zniknąć i ustalić satelitę i robić mu zdjęcia co chwilę.
[01:33:29] - Zgadza się, ale to po prostu jest automatycznie. To automatycznie się dzieje, bo jeżeli są takie strony jak Flightradar, na których widzimy-
[01:33:36] - Ale on ściąga, ten Flightradar ściąga dane z satelity z radarów naziemnych.
[01:33:43] - Ale każdy samolot, który zmienia kurs i nie wiadomo, w którym kierunku leci, jest zagrożeniem. Już po 11 września wszyscy wiedzą, więc każdy śledziłby ten samolot.
[01:33:54] - Nie, bo był moment taki, gdy on się przełączał z jednej kontroli na drugą.
[01:34:01] - Ale zmienił kurs. To jest coś niewyobrażalnego.
[01:34:04] - Miał około 20 minut na przełączenie się z kontroli malezyjskiej na kontrolę północnowietnamską i on był w takiej jakby dziurze, gdzie normalnie na chwilę jest, bo zmienił częstotliwości i po prostu znikł, przestał nadawać sygnały. Normalnie to trwało 10 minut, bo tam był nowy program właśnie w tym samolocie i dokładnie podawali procedurę. W tym miejscu normalnie samolot żegnał się z kontrolą, że przechodzi na kontrolę północnowietnamską, zmieniał częstotliwości i w tym momencie, mówiąc nadajniki, przestały nadawać. On nie był już widoczny na kontroli malezyjskiej, ani na kontroli północnowietnamskiej i po prostu północnowietnamczycy: „Co się dzieje?”. Minęło 10 minut i on się nie pojawiał na ich odbiornikach, więc się zaczęli kontaktować z kontrolą malezyjską, co się dzieje.
[01:35:03] - Tak. I okazało się, że zaczął wracać właśnie na terytorium Tajlandii.
[01:35:07] - On właśnie się pojawił, jeszcze on wrócił na dżunglę. A wiadomo, że w środku dżungli nie ma radaru, żeby śledzić samoloty. Czyli on zszedł z ścieżki tych tras powietrznych, gdzie są radary, które kontrolują. Pojawił się na moment, złapał go radar wojskowy na środku dżungli i potem on uciekł, zniżył wysokość, czyli uciekał pod radarem, żeby go nie namierzył, czyli jak samolot wojskowy ucieka, czyli schodzi nisko, żeby go nie zauważył radar. Starał lecieć w tym miejscu, gdzie nie ma radarów, czyli nad dżunglą, morzem, gdzie nie ma radarów i tego typu. On starał się uciec przed tym, nim się wszyscy zorientowali, co się dzieje, bo w tym miejscu był. To minęło około 20 minut, czyli on już odleciał paręset kilometrów od tej ścieżki, gdzie normalnie się powinien znaleźć i leciał w tym kierunku, gdzie nie ma radarów, więc po prostu uważajcie nawet. Jak na morzu może być radar, który by śledził samolot, jak on zszedł nisko, żeby poza horyzont radaru. Jak są te radary-
[01:36:18] - Duża maszyna to są radary.
[01:36:20] - Rakiety balistyczne, to rakieta balistyczna jest wysoko, a on zszedł nisko.
[01:36:26] - Aż tak się nie znam na tym, ale podejrzewam, że bez problemu można wykryć.
[01:36:29] - Wojskowością, radarami jak to działa i po prostu wiem, że żeby uciec przed radarem się zmniejsza wysokość. Im samolot leci wyżej, tym łatwiej go złapać radarem. Im niżej, tym jest trudniej.
[01:36:41] - Tak, ale to jest duży samolot. On nie może bardzo nisko zejść.
[01:36:43] - Ale zszedł nisko. On spokojnie może zejść i nad morzem lecieć na wysokości poniżej kilometra i już jest poza zasięgiem radarów lądowych. A satelitów tego typu, że on działa jak radar, że on śledzi i to jeszcze nad oceanem. Dopiero po tej katastrofie chcą wprowadzić urządzenie z własnym akumulatorem, które będzie nadawało co 10 minut pozycję każdego samolotu, ale to dopiero ma być wprowadzone. Czyli nadajnik specjalny z własnym akumulatorem, bez możliwości odcięcia zasilania z poziomu kabiny pilota do wydzierżawionego satelity. Nie ma typowych satelitów, które by śledziły każdy samolot.
[01:37:34] - Nie, nie mówię typowych. To są wojskowe satelity, które są uruchamiane, jak coś się nie tak dzieje i wtedy oni wszystko wiedzą.
[01:37:41] - Mówimy o dedykowanym satelicie, który by śledził samolot, a nie włączamy satelitę i szukamy tego samolotu.
[01:37:48] - Oczywiście ja mówię o Chinach, Amerykanach, Brytyjczykach.
[01:37:52] - Te tysiące samolotów, one mają własny system łączności, ten tradycyjny i nie ma potrzeby go ekstra śledzić osobnym systemem niezależnym. Czyli musimy satelitę wycelować, musimy mu zrobić zdjęcie, że go widzimy w tym miejscu, czyli współrzędne jego zrobić. Zdjęcie musimy i jeszcze satelita nie jest wycelowany w pusty ocean.
[01:38:14] - Tak, ale on co jakiś czas dawał piki, więc po prostu dzięki tym pikom można było go namierzyć bez problemu.
[01:38:22] - Ten system co godzinę wysyłał sygnały do pracy silnika dla właściciela, producenta silników. On założył sobie taki modem i on po prostu wysyłał temperaturę, tego typu rzeczy do producenta silnika. Taka diagnostyka. I oni dzięki temu piknięciu, bo były dwie satelity, mniej więcej wyliczyli, w jakim obszarze może się znajdować, bo to nawet nie był ten system przeznaczony do lokalizacji silnika. To był tylko taki modem, który wysyłał po prostu informacje, temperatura silnika, tego typu rzeczy.
[01:38:54] - Tak, ale to na samym końcu. Ale jeszcze jak on zmienił kurs, on był cały czas śledzony tutaj przez całe terytorium Tajlandii.
[01:39:01] - W tym miejscu nie. W tym miejscu, gdzie on zaczął zmieniać kurs, to była właśnie taka dziura powietrzna między dwoma systemami kontroli.
[01:39:09] - Oficjalnie oczywiście, ale nieoficjalnie oczywiście żadnej dziury nie było, to jest XXI wiek, ale oficjalnie podali. Ale oficjalnie to oni podają bajki naprawdę różne.
[01:39:20] - Proszę mi powiedzieć, niech mi pan powie. Mamy środek oceanu, nie mamy żadnego.
[01:39:24] - Ja nie mówię środek oceanu.
[01:39:25] - Stacji radarowej, czyli jest poza horyzontem stacja radarowa.
[01:39:29] - Ale on przeleciał całe terytorium Tajlandii i Malezji z powrotem. Całe terytorium. Przecież na tym terytorium bez problemu.
[01:39:37] - Jest dziura, jest w tym miejscu dziura.
[01:39:40] - Wykryliby go bez problemu.
[01:39:41] - Niech pan mi powie, gdzie ta stacja radarowa jest, jak jesteśmy na środku oceanu.
[01:39:47] - Ale ja nie mówię o środku oceanu. On zawrócił i przeciął terytorium Tajlandii i Malezji. Przecież tam go dokładnie śledzono.
[01:39:58] - Leciał dokładnie nad dżunglą, nisko nad dżunglą.
[01:40:03] - Ale go potrafili wyśledzić.
[01:40:05] - Ale on tylko mignął. Potem zrobili analizę odczytów automatycznie radarów wojskowych i on po prostu na moment się pojawił.
[01:40:14] - To tak, jakby można powiedzieć, że ktoś przez Polskę może sobie przelecieć i tego nikt nie wykryje.
[01:40:20] - Ale tam jest duży obszar niezamieszkany dżungli po prostu.
[01:40:24] - Tak, ale są radary.
[01:40:25] - Tam nie ma radaru, bo nie ma potrzeby.
[01:40:28] - To nie był myśliwiec stealth. To był po prostu zwykły samolot pasażerski, 65-metrowy, wielki. Nie ma szans się ukryć.
[01:40:39] - Był tylko chwilę, bo mu pokazali odczyt z radaru.
[01:40:43] - Ja muszę przerwać to. Ja muszę po prostu porozmawiać ze specjalistą, bo też nie jesteś specjalistą. Tyle, co wysłuchałeś w jakichś programach, a to też nie jest prawda objawiona, też już nie może być. Trzeba po prostu mieć specjalistę, który się zna na tym, wtedy powie.
[01:40:59] - Ale jeżeli mówili, że tam nie było stacji radarowych, że to było na granicy zasięgu stacji radarowych.
[01:41:05] - Malezja ma naprawdę świetne systemy radarowe. To jest kraj bardziej zaawansowany technologicznie niż Polska i dużo bardziej.
[01:41:12] - Ale radarów się nie stawia.
[01:41:14] - Na całym terytorium się stawia, bo jeżeli ktoś nad dżunglą może sobie latać niezauważony, nie ma tak. Zawsze całe terytorium jest obstawione radarami.
[01:41:26] - Mówimy o pasywnym. Ja mówię o pasywnym systemie namierzenia, czyli pasywnym, bo każdy samolot, jak nadaje sygnał, jest głośniejszy po nadajniku sygnału. W ten sposób jest to trzy razy większy zasięg, jak samolot nadaje własny sygnał.
[01:41:41] - No nie wiem, stały słuchacz.
[01:41:41] - Otwiera, bo co innego jest pasywny.
[01:41:43] - Ja wiem, że bronisz ich, że nic nie wiemy. My nic nie wiemy. To nieprawda.
[01:41:48] - Ja mówię tyle, że jeżeli się wyłączył wszystko nad oceanem, to po prostu zniknął z tego. Bardzo utrudnił jego namierzanie.
[01:41:56] - To ja ci mówię, że taka technologia dzisiaj jest, że mogą zobaczyć po prostu nawet u dziewczyny, mogą zobaczyć, jakiego koloru ma paznokcie.
[01:42:05] - To jest pasmo widzialne i to trzeba wycelować w to miejsce. Muszę wpisać dane satelity i muszę w tym miejscu zrobić zdjęcie z satelity.
[01:42:12] - Ale oni jeżeli mają radary, potrafią to zrobić.
[01:42:14] - Tam zrobić zdjęcie, a nie że satelita sobie co minutę robi zdjęcie i przesyła dane na Ziemię.
[01:42:20] - Podejrzewam, że satelita automatycznie potrafi rozpoznać. Satelita potrafi automatycznie rozpoznać w różnych pasmach, nie tylko widzialnym, samolot.
[01:42:28] - Ale musisz mu kazać zrobić zdjęcie.
[01:42:32] - Nie, automat. To może być nawet automat. Mogą być satelity, w tej chwili komputerowe systemy, tak jak na przykład systemy rozpoznawania NSA, to nie są na zasadzie, że ktoś siedzi i tam ten. To po prostu wszystko jest sczytywane, wszystko automatycznie funkcjonuje.
[01:42:45] - Ma robić zdjęcia. A po co ma robić zdjęcia nad pustym oceanem?
[01:42:49] - Po to, że było 9/11, są przygotowani do tego.
[01:42:52] - Może robić co godzinę zdjęcie w tym miejscu, bo tam się nic nie dzieje, więc po co robić co dwie minuty?
[01:42:57] - Nie, po prostu wykrywa metalowe, duże obiekty na orbicie, jakikolwiek tutaj i potrafi wykryć nawet jak na kilometrze leci samolot, to potrafi wykryć.
[01:43:08] - Ale musimy mu zlecić, żeby zrobił to zdjęcie.
[01:43:11] - Być może automatycznie to po prostu jest wykrywalne.
[01:43:13] - Ale w tym okresie musiał zrobić co ile? Co minutę robi zdjęcie nad pustym oceanem?
[01:43:18] - Nie, po prostu lokalizuje go i wtedy go namierza i cały czas nad tym satelitą obserwuje go.
[01:43:23] - Robi zdjęcie, przesyła i zapisuje na dysku twardym, a potem to analizujemy. Jeżeli na przykład tu nie było chmur.
[01:43:30] - To wtedy był niewidoczny, bo było zaraz-
[01:43:32] - No tak, ale niekoniecznie mógł operować na widzialnym. Satelity dzisiaj mają rentgenowskie.
[01:43:39] - Pasmo radarowe nie przebije się przez jonosferę.
[01:43:41] - Ale rentgen się przebije. Czy się nie przebije?
[01:43:43] - Ale rentgen to musi być lampa od spodu, żeby oświetlić samolot.
[01:43:48] - On wysyła po prostu promieniowanie.
[01:43:49] - Jak zdjęcie rentgenowskie, mamy lampę rentgenowską i mnie, i kliszę. A co jest nadajnikiem sygnału rentgenowskiego lampy pod samolotem?
[01:44:00] - Satelita musi być.
[01:44:01] - Nie, musi być nadajnik i odbiornik. Satelita jest odbiornikiem.
[01:44:07] - To może rentgenowskie nie.
[01:44:09] - To nie jest ragrada, że wysyła impuls, tego nie odbija.
[01:44:13] - No to radiowe, prawda? Przez jonosferę.
[01:44:15] - Radiowe przez jonosferę się nie przebije.
[01:44:18] - Przebije się.
[01:44:18] - Jonosfera blokuje właśnie-
[01:44:19] - Zależy jaka częstotliwość radiowa. Zależy jaka częstotliwość.
[01:44:22] - Radarowa.
[01:44:23] - Nie każda.
[01:44:24] - Ale my tylko spekulujemy.
[01:44:26] - Oczywiście, to są spekulacje, ale samolotu nie ma, nic nie wiemy. Nic, absolutnie nie ma, więc trzeba spekulować.
[01:44:32] - Nie wiadomo, mógł się rozbić, mógł wpaść w czarną dziurę, mogło się cokolwiek z nim stać. Dopóki się-
[01:44:38] - Tak, ale jest to nielogiczne. Jest to nielogiczne, nic nie wiemy.
[01:44:40] - Jeżeli faktycznie został uprowadzony, to się nigdy nie dowiemy. Jak się gdzieś rozbił w oceanie, to w końcu-
[01:44:46] - A dlaczego nigdy? Może się dowiemy, słuchaczu.
[01:44:48] - Jeżeli się rozbił w oceanie, to kiedyś może-
[01:44:52] - Nie, zawsze możemy się dowiedzieć.
[01:44:54] - I przypadkiem go namierzy echosonda na przykład, albo coś takiego. To mógł go znaleźć. Ile szukali Titanica lat, żeby go znaleźć?
[01:45:04] - Sto chyba, tak? Czy coś.
[01:45:05] - Ile lat szukali go? Prawie sto lat go szukali. Dopiero Ballard po trzech latach go znalazł. Ale mniej więcej wiedział, gdzie szukać. A my nie wiemy, gdzie szukać. Ocean to jest, wie pan, że taka jest ciekawostka? Znamy 10% głębi oceanów, co jest na dnie, a większość to jest dla nas czarna dziura. Po prostu nie wiemy, co jest w oceanie. Znamy tylko 10% tych dużych głębokości, co jest na dnie. Reszta jest całkowicie dla nas niewiadoma.
Więc jak mamy znaleźć, tak jak mówił pan, mamy wielki stóg siana i znaleźć igłę w stogu siana.
[01:45:45] - Zobaczymy. Okaże się w przyszłości, czy znajdą, czy nie znajdą. Różnie może być. Może być tak, że po prostu był porwany. Nie wiadomo. To jest wszystko w grze, ale na pewno przyszłość nam przyniesie jakieś odpowiedzi na ten temat. Dobrze, dziękuję ci, stały słuchaczu, bo muszę dalej lecieć z tematem. Dzięki. Także była zawzięta debata. Teraz ze stałym słuchaczem i jego wiedzą.
Moja wiedza nie jest aż taka, ale próbowałem po prostu też jednak pokazywać pewne nieciągłe momenty w tej całej opowieści, bo tego nie kupuję, że nie da się sprawdzić. Dzisiaj absolutnie nawet podejrzewam, że da się sprawdzić jak igła, może przesadzam, że igła, ale mały samolocik, nie jakiś wielki samolot. To naprawdę duży samolot. 65 metrów na 65 metrów. Właściwie 64 metry na 65. Przesadziłem. To jest olbrzym. Jak sobie wyobrażacie autobus, to jest nic w porównaniu do tego. To jest dużo większy niż autobus wielki, który leci i coś takiego po prostu znika. Nie wiemy, co się dzieje.
To jest niebywałe. Podejrzewam, że mała awionetka, która leci, jest dokładnie sprawdzana i wykrywana. I wiemy, co się dzieje, gdzie leci, gdzie się porusza. Tylko niewykrywalne są obiekty UFO. I to też nie wszystkie, ale duża część nie jest wykrywana, bo to jest technologia poza nami kompletnie. I niewykrywalne są te tak zwane w technologii stealth, czyli te B2, F117 Aurora, te takie supertajne czy dosyć tajne samoloty i ich faktycznie ciężko wykryć i one mogą sobie przelecieć i niewykryte, prawda? Natomiast nie jakiś samolot pasażerski to jest dla mnie niebywałe. Nie mówię, nie znam się. Trzeba ze specjalistą by po prostu było pogadać w tej sprawie i kiedyś postaram się być może zaprosić takiego obeznanego inżyniera lotnictwa. Jest z nami, można powiedzieć Kunrat44 Jezus Antichristos.
Witaj.
[01:48:11] - Dobry wieczór Claude. Ciekawe rzeczy. Chciałbym odnieść się do kilku poruszonych wcześniej-
[01:48:17] - A co sądzisz o tym MH 370? Czy to tak faktycznie jest możliwe, że mógł pozostać niezauważony lot i w ogóle nic tak naprawdę nie wiemy i nikt nie śledził tego?
[01:48:27] - To jest jeden z powodów, dla którego dzwonię. To znaczy nie to, tylko to, co powiedziałeś, że przecież to jest 60 na 60, ogromny obiekt i tak dalej. Jak to możliwe? Słuchaj, i tak mi się skojarzyło, bo ja kiedyś za młodu czytywałem literatury takie typu o Trójkącie Bermudzkim i tak dalej. Słuchaj, ponoć gdzieś, bo to, że wpadł do wody samolot i nie wiadomo gdzie, i nie ma śladu, no to samolot wpadł do wody, no to coś tam. Ale słuchaj, ja słyszałem, że zatonęły, przepraszam, nie wiadomo, co się stało. Zniknęły bez śladu statki handlowe, jakiś nie pamiętam tankowiec zginął. Po prostu obiekty, które są w stanie, są zaprojektowane do pływania po oceanach i one też zniknęły bez śladu. Ponoć. Nie wiem.
Porusz tą sprawę. Może nie dzisiaj, ale-
[01:49:24] - Ale kiedy to się wydarzyło?
[01:49:26] - Pamiętam, że czytałem dawno temu, ale kiedyś takie książki-
[01:49:29] - A nie, kiedyś to oczywiście, ale kiedyś nie było takiej technologii, nie było satelitów i tak dalej, więc to nie ma o czym mówić, prawda? To wielkie statki tonęły. To oczywiście.
[01:49:40] - Znany epizod. Znaczy znany-
[01:49:42] - GPS-a nie było wtedy, to wiesz. Jak GPS-a nie było, to jak to wykrywać wszystko?
[01:49:47] - To nie o to chodzi. Chodzi o to, że Wyłączamy to, co się stało na pokładzie danej jednostki, samolotu czy statku. To nas nie obchodzi. Nie wiemy, co tam było. Chodzi mi o to, że ci, którzy ich szukają, potem chcą ich odnaleźć, wręcz służby ratunkowe i też nie mogą ich znaleźć i nie mają pojęcia, co się stało. Także to nie chodzi tylko o samoloty nad morzem, oceanem, morzem, ale wręcz statki wielkie, ogromne, bo wiadomo, że to jest efekt skali. Im większy statek, tym taniej się to przewozi. Ja nie wiem, czy to prawda, ale czytałem, że takie są zaginione statki na morzu i to były ogromne jednostki i też nie wiadomo, gdzie one są. A to, co ty powiedziałeś o tej technologii, to zmieniam temat. Chyba że coś tam o tych zaginionych statkach wiesz sam.
Ale nasuwają mi się takie skojarzenia. Po pierwsze słuchałem tutaj chyba właśnie w tym sławnym programie komputerowym technologicznym BBC Click, że rozważa się już ciągłe streamowanie danych z samolotu do bazy, do wieży kontrolnej. Czyli po prostu nie, żeby później szukać po tygodniu pomarańczowa skrzynka czy flight recorder, skrzynka zapisu czy czarna skrzynka. Mniejsza o to.
[01:51:22] - Która jest pomarańczowa.
[01:51:24] - Właśnie dlatego mówię, jak nazwać flight recorder. Często się mówi po angielsku, a po polsku nie ma takiego wyrażenia. W każdym razie, żeby te dane streamować, strumieniować bezpośrednio, tak jak na przykład ja do ciebie. Przecież mnie nie ma w Irlandii, prawda? A strumieniujemy, przekazujemy strumień danych do ciebie. Jakbym włączył na Skype kamerę, to byś widział.
[01:51:45] - A potem na cały świat do internetu.
[01:51:48] - Właśnie. A gdyby to przechowywali w wieży kontrolnej i nagle się coś dzieje, to oni natychmiast sięgają do danych. Natychmiast. Nie muszą nawet szukać żadnej czarnej skrzynki, tylko mają strumieniowane te dane na bieżąco. Czyli może nawet spłonąć całkowicie samolot, spaść na środek Rowu Mariańskiego na oceanie, a i tak oni mają dane, co się działo przed tym wypadkiem. To jest taki pomysł. A ja wpadłem na następny pomysł w związku z tym samolotem 9525 For You, czyli w Alpach. Ten Lubitz mianowicie.
[01:52:27] - Wyprzedzasz trochę fakty, bo do niego mam dojść.
[01:52:29] - Chciałem zadzwonić być może później. Nie wiedziałem kiedy, więc dzwonię teraz, ale powiem tylko kilka rzeczy, jeśli pozwolisz.
[01:52:38] - Przecież wszystko jasne. To po co to tutaj mówisz? Przecież wszystko już jasne. Mainstream wszystko już wytłumaczył. Już nie ma pytań.
[01:52:45] - Ja inne rzeczy chcę. Mianowicie dlaczego się wszyscy zastanawiają? To samo się tyczy oczywiście nie jakiegoś tam podrzędnego samolotu. To akurat nie była podrzędna Germanwings, ale jakiejś taniej linii lotniczej, nie tej mainstreamowej. To chodzi o na przykład samolot, dwa były takie prezydenta Rzeczpospolitej, jednego z większych państw w środku Europy.
[01:53:15] - Nigdy to się w historii nie zdarzyło, żeby w czasie pokoju, w jakimś dużym państwie rozwiniętym. Ja nie mówię, tylko w trzecim świecie tego typu katastrofy się działy.
[01:53:24] - Tak. To jest pierwszy świat niby i my musimy się wsłuchiwać. Słychać, że oddycha. Słyszałeś? To samo było z Błasikiem, z kokpitem polskiego prezydenckiego samolotu. Teraz to samo z Germanwings. Słuchamy, co się nagrało na recorderze. Słychać, że oddycha.
[01:53:44] - Ale jednej rzeczy nie słychać. Nie powiedzieli o tym, o czym zaraz powiem też za chwilę.
[01:53:50] - Ale ja właśnie chcę zmienić temat. A przepraszam, a dlaczego nie ma nagrania z jakiegoś webcama? Ja nie mówię high definition.
[01:53:59] - Już proponują, że ma być.
[01:54:01] - Jakiegoś low definition. Wiesz, 100 na 200 na 360 pikseli. Dlaczego nie? Czy nie stać ich na kamerkę internetową? Po prostu to wręcz przekracza granice jakiejś żenady.
[01:54:17] - To jest trochę bez sensu, bo się ufa swoim pilotom. Ale do tego zaraz oczywiście dojdę, do tego tematu, że jeżeli pilot będzie złym człowiekiem czy generalnie będzie chciał wyrządzić krzywdę, to wyrządzi. Nie da się zabezpieczyć przed złem, przed głupotą ludzką, po prostu wszystkiego. Ludzie muszą być odpowiedzialni jednak w jakiś sposób.
[01:54:41] - Ale na przykład gdyby była kamerka na pokładzie polskiego Tupolewa, to nie byłoby jakichś spekulacji, czy był pijany generał Błasik, czy wchodził prezydent do kokpitu i kazał lądować. Jest zapis kamerki, słaba rozdzielczość, ale widać postacie, że jest pilot, pierwszy oficer i tak dalej. To by było dodatkowym materiałem do oceny, kto był.
[01:55:08] - Tylko wiesz, co by się działo? Jeśli fakty by twierdziły przeciwko tym ustaleniom fikcyjnym, to by wykasowali to. Po prostu nie trafiłoby to do opinii publicznej. Ja uważam, że dzisiaj prawdą można manipulować. Prawdą nie można manipulować, ale można pseudofaktami, które sobie wymyślają, można manipulować i można tworzyć nową rzeczywistość medialną.
[01:55:37] - Tak, ja to też zauważyłem, że tutaj są jakieś katastrofy.
[01:55:43] - Do nas nic nie dociera, nie mamy żadnych tych nagrań z tego Germanwings. Nie ma nic. Nie ma nic dla nas, tylko to, co ustalili. Ktoś tam ustalił.
[01:55:51] - Powtarza się często jeden element: kto jest winny? Błąd pilota. Tu też powiedziano: błąd pilota, bo miał depresję. Jeszcze jedną rzecz chcę powiedzieć, trochę inną niż ty to poruszasz. Poruszyłeś tę katastrofę, ale chcę powiedzieć. Mianowicie po katastrofach tych dziwnych w czasie 9/11, czyli 11 września 2001, te ataki na USA samolotami. Ze zdziwieniem patrzyłem na zdjęcia z tej Pensylwanii. Jest tam pole, jakiś taki dołek, nie widać wraku samolotu rozbitego. To samo było w Pentagonie.
[01:56:35] - Nie było niczego. Praktycznie nie było niczego.
[01:56:39] - Ja czekałem i to mi się dziwiło. I oni to tłumaczyli, oficjalne władze tłumaczyli: bo wiecie co? Bo to był samolot wyładowany paliwem. Jak on tak spadł, to paliwo eksplodowało i tak wysokie temperatury się wytworzyły, że stopiły stal. I dlatego nie ma żadnych debris, tych resztek po tych samolotach.
[01:57:00] - A wiesz, że tam paszport znaleziono też w tej Pensylwanii? Taka katastrofa, że paszport przetrwał. To była bajka dla dzieci, po prostu.
[01:57:09] - Nie chcę powiedzieć, że czekałem na katastrofy kolejne, ale rozważałem sobie, czemu oni nie zrobią eksperymentu lotniczego, żeby rozbić samolot i zobaczyć. W każdym razie życie nam dostarczyło tych eksperymentów. Jeden to był oczywiście polski Tupolew, ale nie można tego wytłumaczyć, bo on się rozbił tuż nad brzozą, dwa, trzy metry nad powierzchnią ziemi, czy uderzył wręcz w ziemię z niskiego pułapu, więc to nie jest reprezentatywne. Ale nagle nastąpiła katastrofa MH17 nad wschodnią Ukrainą, nad dzikimi polami. I słuchaj, to spełnia wszystkie kryteria katastrofy 9/11 w Ameryce. Po pierwsze leciał, to jest międzynarodowy lot, wyładowany paliwem aż od Europy do Azji musiał mieć paliwa. I spadł z wysokiego pułapu przelotowego 10 tysięcy metrów. Jest mnóstwo na Ukrainie, oni wręcz narzekali: patrzcie, jak to się mówi po polsku debris?
[01:58:20] - Cząstki, części, fragmenty.
[01:58:23] - Szczątki leżą na Ukrainie, nikt tego nie chce. Mimo tego, że był wyładowany paliwem na długi lot do Malezji z Europy, a mimo to mnóstwo jest szczątków porozwalanych. A jak spadł w Pensylwanii, prawie żadnych szczątków. To samo w Pentagonie. I teraz Andreas Lubitz uderzył. I ty nawet chyba powiedziałeś, w każdym razie to wyszło w ostatnich dniach, że on przyspieszał, czyli z wielką prędkością uderzył w górę i też był wyładowany paliwem, ponieważ to też był międzynarodowy lot i jeszcze miał tysiące kilometrów.
[01:58:59] - Roztrzaskał się w górach, czyli o bardzo twarde podłoże.
[01:59:02] - Z prędkością, czyli też powinno się wytłumaczyć, że nic nie zostało. A się okazuje, że w drobny mak, ale mnóstwo jest części. Cała góra jest pokryta częściami po samolocie. A zobacz sobie na te zdjęcia w Pensylwanii. Nic.
[01:59:16] - Tylko że tam nie było żadnych skał w Pensylwanii. Ale zostawmy 9/11, bo to jest zupełnie na inne audycje.
[01:59:24] - Te nowe katastrofy dostarczają tragicznych dowodów na to, że wyładowany paliwem samolot z ogromną prędkością spada z wysokiego pułapu w ziemię i jest, mimo wybuchu paliwa, mnóstwo rzeczy do zbierania, łącznie z materiałem ludzkim i szczątkami, częściami. A jeszcze to, co powiedziałeś odnośnie losów Polski przyszłych, podziału, rozbioru. Właśnie dlatego ja jestem zbawicielem, bo ja chcę uciec do przodu, żeby połączyć, pogodzić nasze narody, Deutsche, Niemców i Polaków. I żeby nie doprowadzać do jakichś tragicznych wojen i podziałów, tylko uciec do przodu, połączyć.
[02:00:12] - Unię zrobić polsko-niemiecko-rosyjską.
[02:00:14] - Z własną armią, własnym polsko-niemieckim prezydentem czy królem, jak tam kto chce i tak dalej.
[02:00:20] - To jest jakiś pomysł.
[02:00:23] - Słuchałem ostatnio na Blogpress Portal, taki jest ten prawicowo-patriotyczny na YouTubie, wstrząsająca rozmowa, wywiad z Jackiem Bartosiakiem, takim politologiem, analitykiem. I on mówi, że wojna jest praktycznie nieuchronna. Jest tyle sił, którym zależy na wybuchu wojny. Teraz pytanie się tylko rozgrywa, kto zacznie, żeby później na kogo winę zwalać? Bo wiesz, że to nie o to, kto tam zacznie, na kogo zwycięzca później zwali winę, kto da się sprowokować. I on mówi, że Rosjanie mogą wręcz bronią atomową zaatakować Polskę, tak żeby demonstracyjnie ukarać. Patrzcie, my jesteśmy w stanie użyć broni, jeżeli będzie podskakiwać. I on mówi, że zbombardowanie takich małych państewek, Wilna, Litwy, Łotwy, Estonii to nie zrobi takiego efektu, bo tam jakieś poboczne, małe. Ale Polska ma akurat ten rozmiar, że jak uderzy gdzieś w Polskę bronią atomową, to tam na Anglię, Niemczech, Francję i USA zrobi to wrażenie, że on jest zdeterminowany i trzeba się z nim liczyć. Więc naprawdę to, co ty mówisz, obyś był w cudzysłowie mylącym się prorokiem, obyś tu nie wyprorokował.
Ale ja na przykład dlatego się narażam na ośmieszenie i tak dalej i mówię o zbawicielu, bo ja to też przeczuwam, że los Polski jest marny. To jest to przeklęte położenie geopolityczne.
[02:02:02] - Ale trzeba krok do przodu wykonać. I ja tutaj uważam, że masz rację, ale ja nie widzę niestety po żadnej stronie. Jeszcze Niemcy może mogliby taki ruch zrobić, natomiast po stronie polskiej absolutnie to jest zacietrzewienie takie, że oni z szabelką na Niemców, na Rosjan, na wszystkich dookoła, zamiast zastanowić się, po której stronie stoi NATO. Czy NATO broni naszych interesów, czy NATO broni swoich interesów i tak naprawdę Ameryki? Czy Ameryka ma swoje interesy i Czy już Polska nie została sprzedana? Niech oni sobie zadadzą pytanie. Jeżeli zaatakuje Rosja nuklearnie Polskę, Amerykanie, ja gwarantuję, że nie odpowiedzą nuklearnie na Rosję. Gwarantuję, że tak nie będzie.
[02:02:51] - To, co mnie przeraża, to jest poza moją mentalnością, że właściwie o co chodzi? Bo wiesz, możemy zostać zbombardowani bronią nuklearną, ale ja się będę zastanawiał, o co chodzi. Przecież jeszcze rok temu była olimpiada zimowa w Rosji, w Soczi, gdzie promowano pokój, porozumienie i tak dalej. Nagle my mówimy o uderzeniach nuklearnych, ale z jakiego powodu? Więc po prostu przerażające jest to, kto jest u władzy.
[02:03:21] - Psychopaci rządzą. Wiesz, to nie są normalni ludzie. To są ludzie, którzy dla swoich jakichś ambicyjnych celów są w stanie poświęcić miliony osób. Niczym się nie różnią od Stalina. To jest taka mentalność właśnie ludzi tępych, prymitywnych. Ludzi, którzy nie mają żadnych wartości w życiu po prostu. I jest to przykre, ale tacy ludzie rządzą przede wszystkim. I to jest straszne.
[02:03:49] - Ja zaczynam powoli nabierać szacunku, respektu dla Sowietów, dla tamtej zimnej wojny. Bo jacy by oni nie byli, to jednak wojna jakaś taka poważna nie wybuchła. Widocznie mieli jakieś hamulce, może rozsądek, może nie byli aż tacy straszni.
[02:04:08] - Nie byli. Właśnie to było demonizowanie. Stalin był straszny, owszem, ale on został zamordowany przez Sowietów samych. Po prostu wykończyli go, Chruszczow ze spółką. I później była pewna odwilż. Oczywiście dla mieszkańców Związku Radzieckiego to nie było wesoło, natomiast to nie byli ludzie, którzy chcieli podpalić świat. To było demonizowanie kompletne, że oni chcieli po prostu podbić nuklearnie cały świat, jakieś tam różne plany. Byli agresywni, ale Amerykanie też byli agresywni. W Ameryce Południowej co Amerykanie tworzyli? Przecież wystarczy Kapuścińskiego poczytać, ale nie tylko Kapuścińskiego.
Wystarczy po prostu poczytać, jak było. Lata 50., 60. i nawet jeszcze 70. to po prostu są miliony zabitych w Ameryce Południowej za pomocą właśnie siepaczy amerykańskich. To nie jest propaganda. Tak po prostu było. Tutaj oczywiście mogli pomagać Polsce, ale to, co robili w Ameryce Południowej, to zatrważające.
[02:05:12] - Ale widzisz, tutaj się mści ta polityka USA teraz. Na przykład ten kryzys kubański polegał na tym, że niby suwerenne państwo Kuba dogadało się, miało sojusz z suwerennym państwem, gdzieś tam Związkiem Sowieckim. No i nie wiem, jakieś rakiety chcieli instalować na Kubie. Dlaczego nie zainstalowali? Bo nie pozwolił na to prezydent czy Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, bo ci decydowały o suwerenności swoich sąsiednich państw.
[02:05:44] - Nie, te rakiety były na Kubie. To nie tak, że nie było.
[02:05:47] - Tak, ale nakazali ich wycofanie.
[02:05:50] - Ale to było inaczej. Ja to tłumaczyłem, jak było. Po pierwsze to Amerykanie zaczęli, bo Amerykanie umieścili rakiety przy granicy Związku Radzieckiego w Turcji. Złamali po prostu pewną równowagę i Rosjanie zrobili ten sam manewr po prostu przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Na Kubie umieścili te rakiety. I jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, jak to się mówi. Nie mówię, że Związek Radziecki był Bogiem, tylko że to jest po prostu przekłamana sytuacja. Mało kto o tym wie i ludzie interpretują, że to Stany były ofiarą tego. Nieprawda. Stany były agresorem.
Umówmy się, w tej sytuacji.
[02:06:28] - Rzecz w tym, że ja tam w ogóle ofiary nie widzę. Po prostu ktoś, Kuba-
[02:06:32] - Na szczęście nie było ofiar.
[02:06:34] - Chciała się bronić i Stany Zjednoczone jej nie pozwoliły na to, żeby się uzbroiły i wzmocniły.
[02:06:40] - Nie, bo nie tyle Kuba, bo przycisku atomowego Castro z Che Guevarą nie mieli. Che Guevara by po prostu odpalił rakiety nuklearne w stronę Stanów. Zresztą on wprost mówił, że jakby tylko miał ten przycisk nuklearny, to by odpalił te rakiety w stronę Jankesów. Ale na szczęście Rosjanie trzymali rękę na pulsie, więc nie.
[02:07:00] - Coś innego chodzi, że jedno suwerenne państwo drugiemu suwerennemu państwu zabrania coś tam się uzbrajać, żeby się bronić. I to samo mamy teraz, jako czkawką się odbija w Europie, że Litwa, tutaj pozdrawiam wolne Wilno, i że Litwa, Łotwa, Estonia chcą się zabezpieczyć na wszelki wypadek, chcą się uzbroić, na przykład wprowadzić jakieś oddziały natowskie, których są członkiem i nie wolno im, bo Rosja grozi, że jak się zaczniecie bronić, to my was zaatakujemy. To jest jakiś absurd. Jajko czy kura było pierwsze? Czy ja się mam wcześniej bronić, czy jak ja się zacznę bronić- Absurd.
[02:07:48] - Tak jak śpiewali kiedyś muzycy punkowi w latach 80. w Polsce, że mamy, tak przeklnę, ale jest już po 22.00, że kurwy z Zachodu i kurwy ze Wschodu robią to samo. Po prostu niszczą pokój na świecie. I to już punkowcy w latach 80., gdzie jeszcze komuna była w Polsce, to śpiewali, bo widzieli to, co się dzieje. I tu mamy dokładnie to samo w tej chwili. Tylko że retoryka amerykańska jest wysublimowana, jest taka delikatna, natomiast działania są ostre, natomiast rosyjskie działania są delikatniejsze, ale retoryka słowna jest ostrzejsza. To jest takie troszeczkę pomieszanie z poplątaniem, ale nie wiem, czy rozumiesz, jak to wygląda.
[02:08:32] - To właśnie na polegają te rozważania politologów, komentatorów. Czy Putin gra ostrego? Czy to jest tylko blef? Czy on faktycznie jest w stanie rzucić Rosję w wir wojny tylko dlatego-
[02:08:48] - Raczej blef chyba. Tak mi się wydaje. Dobrze, Konradzie, dzięki ci za ten telefon. Muszę dalej lecieć z tematem, kończyć. Także dzięki ci za te informacje.
[02:09:03] - I bezpiecznych lotów, bo to się zaczyna dramatycznie.
[02:09:06] - Na razie nigdzie nie planuję latać.
[02:09:08] - Bezpiecznego lądowania. Trzymaj się. Pozdrawiam słuchaczy. Do usłyszenia.
[02:09:14] - Dzięki, hej. To był Konrad, 40 i cztery. Wracamy do tematów tych zamachów. Kolejny zamach to już jest oczywisty zamach, bo tu nie ma o czym mówić, że nie był to zamach. To był 17 lipca 2014 roku. Znowu Malaysia Airlines. Przypadek oczywiście. Lot numer 17, MH17. Ten sam Boeing i lot z Holandii do Malezji. Oficjalnie ustalono, że został zestrzelony przez separatystów ukraińskich, rosyjską stronę za pomocą rakiety Buk i samolot po prostu spadł.
Na 100% został zestrzelony. To wiemy. Samolot spadł, wszyscy zginęli na pokładzie. Został zestrzelony na wysokości 10 kilometrów. Teraz pytanie, czy za pomocą tej rakiety Buk przez separatystów, czy też przez samolot rosyjski, a być może przez samolot ukraiński? Kto na tym skorzystał? Cui bono? Kto korzysta na zamachu? Zawsze jest takie pytanie i najprostsza odpowiedź, prosto z mostu, że celem, wydaje mi się tego zamachu było włączenie się państw NATO do wojny rosyjsko-ukraińskiej, która do dzisiaj trwa na tamtych terenach, na terenie Ukrainy. Kto zrobił ten zamach?
Wojska ukraińskie. To jest moja teza. Ukraińskie banderowskie, jak to tam mówią. Nie wiem, czy mogę być już agentem banderowskim, bo nawet przeciwstawiam się całemu NATO i mówię o tym. Holendrzy, jak mówiłem, Holendrzy wiedzą o tym, że to wojska ukraińskie zrobiły. Mają już na to dowody, bo wszystkie części z samolotu wzięli do siebie, do Holandii i zbadali je, więc wiedzą dokładnie. Może nie dokładnie, ale mają czarne skrzynki i tak dalej. Wszystko, co potrafili odnaleźć i wiedzą, ale dostali za to, żeby nie ujawniać tego od NATO. Przede wszystkim od NATO dostali w nagrodę, nie wiem, czy pieniądze, czy jakieś dodatki. Trudno powiedzieć, co dokładnie.
Natomiast coś musieli otrzymać. Było dużo różnych spekulacji w tym temacie i tak dalej, ale wszystko wygląda na to, że jednak nieprzypadkowo tam strzelili separatyści. To też była dziwna sprawa tutaj, że samolot zmienił kurs i leciał przez Ukrainę, gdzie powinien ominąć strefę wojenną. To też był błąd pilota, jak to się mówi, że nie powinien tam latać z tej strony. Dobrze, zrobię może chwilową przerwę i za chwilkę wracamy do tematu. Dzisiejszym tematem są ważne zamachy lotnicze. Zadajemy pytania dzisiaj. Audycja oczywiście Teoria Chaosu o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych. Dzisiaj ewidentnie o spiskach, chociaż to UFO Diego Garcia, znaczy nie Diego Garcia, a właściwie Malaysia Airlines MH370 UFO jest pewną sprawą niewyjaśnioną. Kto wie, może tak właśnie to było.
Wracamy, za cztery minuty będziemy z powrotem. W radiu na fali Bill Hicks. Jeśli robisz reklamy, wylatujesz z artystycznej listy obecności. Każde twoje słowo jest podejrzane. Jesteś korporacyjną kurwą po prostu. Koniec tematu. I tak, oferowano mi udział w reklamach, więc nie jestem zazdrosny. Wszystko odrzuciłem, bo nie jestem sprzedawcą i nie potrzebuję pieniędzy pomalowanych krwią. Kto ci je oferował? W Anglii dostałem.
To klasyczna Anglia. Dostałem propozycję: oto produkt. Jesteście gotowi? Napój pomarańczowy. Ja na to: jak się nazywa? Napój pomarańczowy. To jest klasyczna Anglia, nie? Pierdolony socjalistyczny koszmar. To jest napój. Napój pomarańczowy.
Mówię: tak, naprawdę chwytacie mnie materiał, ludzie. To byłoby świetne. Wiecie, kiedy kończę swoją tyradę o elicie rządzącej światem totalitarnym ustrojem wykorzystującą media, by podtrzymywać ludzką głupotę, zasycha mi w gardle. Dlatego piję napój pomarańczowy. Teraz widzicie, jak to by pasowało i jak każde moje słowo byłoby nieszczere i wypełnione pustką. Bardziej niż nieprawdopodobne, niemożliwe, niewiarygodne. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Tak, jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teoria Chaosu.
Dzisiaj rozmawiamy o ważnych zamachach lotniczych. Zamachach, podkreślam, bo wszystkie cztery, nie katastrofy, tylko zamachy są zamachami. Ile zamachów zamachu? Może tak zawsze można się też przelicytować. Dochodzimy po tych trzech, o których mówiliśmy, czyli dwa razy Malaysia Airlines, raz Smoleńsk i czwarty wypadek, ostatni, niecałe właściwie 10 dni temu, który się odbył. Zamach. Też to jest udowodnione, że to był zamach, więc tutaj oficjalnie oczywiście jest udowodnione, że zamach, ale może niekoniecznie tak było. Mogło być trochę inaczej, o czym sobie zaraz powiemy. Chodzi o wydarzenia z 24 marca bieżącego roku. Germanwings lot 9525.
To był Airbus A320-200. 150 osób zginęło. Samolot rozbił się we francuskich Alpach. Co się stało? Za chwilkę sobie to powiemy o wszystkim. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com i dzwońcie najlepiej w temacie, ale możecie także dzwonić, ale po prostu mówcie, przynajmniej coś mówcie. Nie puszczajcie z internetu jakichś mało śmiesznych rzeczy. Tutaj Mark77 napisał ciekawą rzecz właśnie. Co dostała Holandia w zamian za to, żeby siedzieć cicho i nie mówić, że to Ukraina zrobiła?
Dostała 120 lub 130 ton złota od USA, które Holandia miała zdeponowane właśnie w Stanach Zjednoczonych. Z dnia na dzień. Natomiast Niemcy dostali kilka ton, dosłownie przez pięć lat dostali, a mieli dostać 30 ton, których się Niemcy domagali, bo okazało się, że po prostu tego złota Amerykanie nie mają. To złoto gdzieś zostało, tak jak mówiłem Prawdopodobnie reptilianie czy jacyś inni dziwni kosmici to złoto po prostu zabrali w niewiadomych celach. Z Ziemi wysłali być może. Żartuję teraz, ale coś dziwnego dzieje się z tym złotem. Po prostu tego złota nie ma. Są sztabki wolframowe pomalowane złotem, więc przerażające rzeczy się w tej chwili dzieją i ktoś, kto powie „sprawdzam” może spowodować, że cały system po prostu padnie z dnia na dzień. Z dnia na dzień może paść. Dobrze, wracając do katastrofy Germanwings, już zostawiając ten lot MH17 i odpowiedzialnych Ukraińców, to przechodzimy do Germanwings i co się dzieje?
Naprawdę tyle pytań jest w tej ostatniej katastrofie i według mnie jest to jak najbardziej false flag operation. To nie jest to, co wam mówią media. To jest fikcja. Ja nie mam na to dowodów, bo nie ma żadnych dowodów. Tylko mamy komisje, które mają te czarne skrzynki, właściwie pomarańczowe, ale nazywane czarnymi skrzynkami, zapis lotów i tak dalej, i oni wiedzą wszystko, natomiast dają nam tylko to, co dają. Mogą nam dać cokolwiek. Nie mamy żadnych rozmów, żadnych zapisów, stenogramów i tak dalej, nawet nie wymyślili żadnych stenogramów. Przecież musiały być jakieś stenogramy, nawet przed ważne są stenogramy, co się wydarzyło. Ale co się wydarzyło oficjalnie? Oficjalnie się wydarzyło to, że lot miał miejsce z Hiszpanii do Niemiec i na terytorium Francji, czy jeszcze trochę wcześniej, jeden pilot opuścił kabinę pilotów, główny pilot opuścił kabinę pilotów i został drugi pilot tylko w kabinie.
Zatrzasnął się, doprowadzając przez ten czas samolot do katastrofy, zderzając się z górą w Alpach. Robiąc to świadomie jako chory psychicznie czy niestabilny mentalnie osobnik, niejaki Andreas Lubitz, który był odpowiedzialny w 100% za tą katastrofę. I wszystko byłoby ładnie, pięknie, wszystko składa się w ładną całość, dopóki nie zaczynamy zadawać pytań i dopóki nie zaczynamy patrzeć i oglądać, co się dookoła dzieje. Jak ja zobaczyłem, najpierw myślałem: katastrofa jak katastrofa, zdarza się, coś się stało. Później, jak usłyszałem, że to wina pilota, że on był niespełna rozumu, zacząłem śledzić tą sprawę bardziej i interesować się, bo nie myślałem absolutnie, że to był jakiś zamach czy cokolwiek. Oficjalnie zamach był, że ten człowiek był odpowiedzialny za zamach. Nie żadne samobójstwo, tylko zabójstwo 150 osób, 149 plus siebie. Ten Andreas Lubitz był za to odpowiedzialny, czyli zamachowiec. Oficjalnie. A nieoficjalnie mamy trochę tutaj pytań.
Kto za tym mógł stać? Ale przede wszystkim co się mogło dziać? Ja mam wyjaśnienie tej katastrofy. Podane przez niejakiego inżyniera Andrzeja Chronowskiego. On mieszka w Kanadzie, jest specjalistą od pomiaru ciśnień w samolotach. I on, ten pan Chronowski, nadesłał informację o prawdziwych przyczynach katastrofy, które mogły być. Ten Airbus miał 24 lata, więc jak chodzi o samolot, to był dosyć stary. I był jeden problem, tak zwany whistling noise, czyli to oznacza prymitywny gwizdek. Whistling noise, czyli dźwięk gwizdka. I to się właśnie zdarzyło dzień przed katastrofą.
Tak zwana nieszczelność kokpitu. Załatano w tym samolocie właśnie ten problem, ale załatano po łebkach i być może właśnie to się wydarzyło. Ten whistling noise. Ja to mówię, nie chcę w tej chwili bronić pana Andreasa Lubitza, bo nie wiem, jaka jest prawda. Nie mam dostępu do niczego, tylko to nam przekazują. Przekazuje ekipa. I to przede wszystkim też bada niby komisja, ale wiadomo, że współpracująca z Lufthansą, bo to nie jest żadne Germanwings, tylko to jest Lufthansa, czyli największa firma samolotowa świata praktycznie. Jedna z największych firm samolotowych świata, więc potężna instytucja. Z kapitałem państwowym też, jeśli dobrze pamiętam, Lufthansa to nie tylko Po prostu bardzo wpływowa firma. Oficjalnie jest tak, że na wysokości ponad 11 kilometrów samolot skończy wznoszenie.
Kapitan wchodzi do toalety, a drugi pilot reguluje pokrętło automatycznego pilota. Schodzi do 10 kilometrów. W tym momencie jest najwyższe ciśnienie statyczne w maszynie względem rozrzedzonego powietrza zewnętrznego. To ciśnienie wypluwa niedbale zaklejoną i zachlapaną nieszczelność, czyli niszczy to zrobione spoiwo. Kokpit momentalnie gubi ciśnienie i jest rozhermetyzowany. On dokładnie tłumaczy, pan Chronowski to. Po wypluciu tego uszczelnienia kokpit rozhermetyzował się momentalnie. Drugi pilot zgubił świadomość w ciągu kilkunastu sekund i nie zdążył założyć maski tlenowej lub maska, jak się często zdarza, ugrzęzła w przewodach i nie wyskoczyła. Nie zdążył również wcisnąć przycisku distress signal. Kapitan i stewardesy wpadli w panikę.
To świadczy, że nie krzyczeli. On nie musiał blokować drzwi. Musicie to zrozumieć. Różnica ciśnień pomiędzy kadłubem i kokpitem wynosiła około 900 hektopaskali, czyli 13 PSI. Było niemożliwością otworzenie tych drzwi. Po prostu było to zupełnie niemożliwe. Możliwe było, tylko trzeba było zrobić trik, aby zbić szybkę czy rozhermetyzować drugą część samolotu, tą główną, transportową, doprowadzając do zrównania się ciśnień. I wtedy można byłoby bez problemu otworzyć te drzwi. Żeby sprawdzić, czy tak właśnie miało to miejsce, wystarczyło przyłożyć zwykłą serwetkę do dolnej szczeliny drzwi i wtedy serwetka byłaby wessana. To jest hipoteza, że tak mogło się wydarzyć.
Można wtedy było zejść na przykład na 3000 metrów, czyli dozwoloną wysokość minimalną, dozwoloną wysokość na Alpach, bo Alpy mają nierzadko trzy kilometry, a nawet wyższe są szczyty, więc jest niebezpiecznie schodzić poniżej trzech kilometrów. I wtedy na tej wysokości można już bez masek oddychać. Na 10 kilometrach absolutnie nie. Czy tak było, czy nie, to zapisała czarna skrzynka. Z tego, co widziałem w internecie, śledziłem, zupełnie inne są chyba zapisy. Wydaje mi się, że tej spekulacji nie potwierdza i z tego, co wiem, pan inżynier Chronowski usunął te wszystkie wpisy, które dokonał na Facebooku. To chyba na Facebooku były. Przepraszam. To jest oczywiście oficjalna wersja i że jest inne wyjaśnienie tego, niż że od razu na pilota. Dlaczego od razu znaleziono winnego pilota tego wszystkiego?
Te zapisy, że jest oddech, że słychać, jak oddycha i tak dalej. I pytanie, czy słychać? Pięć minut. Pamiętacie o tych pięciu minutach, o których mówiłem? I pamiętacie o tym, że zapisały się w tej skrzynce czarnej, pomarańczowej, czarnej, jedna ryba, zapisy odgłosów w kokpicie, zapisał się oddech. Czy zapisał się też klik zamykania zamka w drzwiach? Jest takie zabezpieczenie, że jak zamkniemy od wewnątrz w kabinie pilotów, nie może nikt od zewnątrz się dostać. Nawet jeżeli zna kod i ma klucz, nie może się dostać. Ale tylko przez pięć minut. A on to wykonał.
On miał ponad 10 minut, więc zgubione mamy pięć minut. Tu mamy nieścisłość taką: czy słychać było klik? To na pewno byłoby słychać na nagraniu. Po pierwsze na nagraniach z kasety, czy on zamyka drzwi na zasadzie automatycznego zamknięcia, ale to trwa pięć minut, a po pięciu minutach można się dostać do kabiny. Więc mamy nieścisłość, brakuje nam pięciu minut. Może ktoś to wyjaśnił. Ja nie wiem, nie znam się na tyle, ale mi to po prostu nie pasuje. Zamknął się i mamy jeszcze pięć minut. Co się dzieje? Ta wersja pana Chrostowskiego jest dużo bardziej przekonująca.
Dla mnie człowiek zabijający się, pilot, nawet jakby miał wielką depresję, nie widzę tego po prostu, kompletnie nie widzę. Niektórzy mówią mind control, że mógł być sterowany za pomocą myśli. Teraz to jest modny temat mind control. Ja powiem wam tak z tym mind control. Oczywiście są robione eksperymenty na ludziach Potwierdzone to jest oficjalnie. Potwierdzony MK Ultra program w Stanach Zjednoczonych. Są ofiary, wszczepiają ludziom implanty, badają więźniom w latach 70., 80. Do tej pory jest to robione. Tak! Jest mind control.
To jest. Ale mind control na zasadzie zwykłych ludzi, takich, u których jakieś urządzenia się umieszcza i tak dalej, to bardzo często może być, nie wiem, czy schizofrenia. Nie chcę nikogo obrażać, ale po prostu ludzie sobie wymyślają różne rzeczy też. Pomyślcie, jeżeli mind control byłoby tak zaawansowane, to czy ja nie byłbym sterowany? Czy ktokolwiek, kto coś robi więcej niż tylko mówi o mind control, ale tworzy media, robi telewizję, radia, walczy z systemem, ściga Bilderbergów. Czy my nie bylibyśmy sterowani? Czy ja nie byłbym, nieskromnie tak powiem, ale żebym miał zastosowany mind control i byłbym na pasku i bym robił jakieś różne dziwne rzeczy i tak dalej. Może jestem, może właśnie jestem sterowany. Mind control, banderowski agent tutaj i tak dalej. Nie wiem, jakiś antyrosyjski, jankeski agent NWO w tej chwili tutaj działa, Claude Monet i tak dalej.
Może tak być, ale nie odczuwam. Z tego, co ja wiem, nie udowodnię wam tego, bo nie mogę udowodnić, że nie jestem wielbłądem. Ale mogę powiedzieć, zapewnić was, że nie ma żadnego mind control u mnie. Nie ma nic. Null. Zero. Nawet nikt nie steruje niczym. Nawet tą transmisją nikt nie steruje. I dlatego uważam, że mind control to są pewne eksperymenty, ale to nie jest tak, że po prostu ludzie lubią być w centrum uwagi, lubią uważać, że oni są takimi egocentrykami, że wszystko dookoła nich się dzieje i że oni są tak ważną osobą, że właśnie mind control jest na nich robiony. I dlatego z tym trzeba uważać.
I ktoś, jak mówi, że Andreas Lubitz miał stosowany mind control, że był sterowany i tak dalej. Nie wiem, może, ale wydaje mi się, że raczej mogło być po prostu rozhermetyzowaniem. Być może specjalnie zrobienie tego, żeby przewidzenie, że ten kokpit się rozhermetyzuje i że nie poradzą sobie piloci z tą sytuacją. Czyli zrobić awarię w taki sposób, aby podczas katastrofy nie dało się do tego dojść. Nie wiem, może się mylę. Trzeba by było to bardziej sprawdzić, czy to rozhermetyzowanie było możliwe, czy to raczej jednak po prostu zabił. Jest mordercą Andreas Lubitz, zabił 149 osób plus siebie. Nie wiem, mi nie przemawia to, że on to zrobił. Ale niektórzy uważają, że tak, że tu nie ma o czym mówić, że był na lekach i tak dalej. Na czymkolwiek nie byłby.
Tak czy inaczej wszystko źle świadczy o NWO, bo te leki świadczą o tym, że to leki jednak w jakiś sposób wpłynęły w niekorzystny sposób na tego Andreasa Lubitza, że to nie jednak po prostu on był chory psychicznie i tak dalej, tylko że leki mogły spowodować. Tak samo jak ci mordercy, którzy zabijają z bronią dzieci czy tam na kampus wchodzą i strzelają do wszystkich. Też oni zawsze są na tych lekach. Ale dobrze, zostawmy ten temat. Ja uważam, że prawda może być inna. Jest z nami Damian. Witaj, Damianie.
[02:37:00] - Witaj, Klaudzie.
[02:37:01] - Co sądzisz o tej sprawie Germanwings? Co z tymi pięcioma minutami? Czy dobrze rozumuję? Bo ja doczytałem to właśnie, że jest ten zamek, który można zablokować, ale tylko drzwi można zablokować na pięć minut. A on zaczął tą swoją procedurę, pan Andreas Lubitz, mówiąc tak jak mainstream mówi, 10 minut potrzebował. Czyli mamy pięć minut braku czasu, że po prostu można się do kokpitu dostać.
[02:37:27] - Tak, ale też nie wiadomo, czy te nagrania, co do nas się dostały, czy też nie zostały spreparowane.
[02:37:32] - Żadne nagrania się nie dostały. Czy słyszałeś jakiekolwiek nagrania z kokpitu?
[02:37:35] - Nie.
[02:37:36] - Właśnie, to jest fikcja, nic nie ma do nas. Do nas tylko to, co ktoś tam nam powiedział, bo ze Smoleńsku ja słyszałem. Były przynajmniej zmanipulowane czy nie, ja uważam, że zmanipulowane przez Rosjan były nagrania, ale jednak były te nagrania, można było sobie odsłuchać, prawda? W Smoleńsku. Natomiast tutaj nic nie ma. Absolutnie.
[02:37:53] - Tak samo jak rodziny pojechały, żeby tam zidentyfikować ciała ofiar. Coś im tam było pokazane i podpisali, żeby mieć tam do czegoś dostęp, że nie mogą ujawnić informacji, jakie otrzymały.
[02:38:05] - W Smoleńsku, tak? Masz na myśli Smoleńsku?
[02:38:07] - Tak. O Smoleńsku. Też ciekawa kwestia.
[02:38:13] - A co sądzisz o Germanwings? Jak według ciebie to wszystko wyglądało? Czy uważasz tą mainstreamową opowiastkę za wiarygodną?
[02:38:27] - Nie wiem, mainstreamu nie oglądam, to nie wiem, co tam gadają, tak naprawdę mówiąc.
[02:38:33] - Aha.
[02:38:33] - Ale i tak mainstreamowi nie ufam.
[02:38:36] - Ale myślisz, że gość byłby zdolny do tego, żeby zabić 149 osób? Pilot, który przeszedł, bo trzeba powiedzieć, że on przeszedł pozytywnie testy psychologiczne.
[02:38:47] - Dokładnie.
[02:38:48] - Psychiatryczne.
[02:38:49] - A też firma to nie jest taka, że byle jakiego pilota pierwszego z brzegu dopuści do pilotowania. Te testy jak są, to też nie są jakieś na pewno proste. Raczej mało prawdopodobne, żeby sam się chciał zabić i przy okazji mieć innych.
[02:39:10] - Bo jakieś tam dziewczyny po prostu dały mu kosza. Jedna, druga, trzecia i tak dalej dawały mu kosza. Ale przecież umówmy się pilot, który zarabia rocznie sto...
[02:39:21] - No dokładnie.
[02:39:21] - 100 tysięcy euro, to on może mieć każdą dziewczynę. Umówmy się, tak?
[02:39:25] - Dokładnie. A jeżeli nie, to najwyżej wyskoczy sobie do burdelu, powiedzmy sobie szczerze.
[02:39:30] - I stać go było, żeby codziennie mógł siedzieć praktycznie.
[02:39:36] - Dokładnie. Ale co mnie zastanawia, w tym dniu, co doszło do tej katastrofy, akurat byłem przy telewizorze i była wypowiedź, że po tej katastrofie, żeby wrócił temat lotów bezzałogowych, pasażerskich.
[02:39:55] - Wyprzedziłeś mnie, bo po pierwsze cel zamachu był taki, według mnie oczywiście, ale tu mnie wyprzedziłeś, że mają powstać drony pasażerskie, bezpilotowe samoloty. Ale wpadłem jeszcze na jeden pomysł, że także chcą przymusowo czipować pilotów na przykład.
[02:40:18] - Dokładnie.
[02:40:19] - RFID, czipami RFID, żeby było od razu mierzone wszystko. Pilot miałby mierzone ciśnienie psychiczne, różne rzeczy i byłby kontrolowany przez ten czip w jakiś sposób.
[02:40:32] - Tak, a też nie wiadomo, czy ten czip nie mógłby czegoś innego zrobić. Nie tylko w dobrej wierze.
[02:40:40] - Oczywiście, że tak.
[02:40:41] - Ale w dobrej wierze.
[02:40:42] - Ale oficjalnie tylko w dobrej.
[02:40:44] - Tak, ale to „w dobrej wierze” i tak w bardzo dużym cudzysłowiu.
[02:40:49] - Wielu pilotów na pewno przyjmie czip RFID, bo bardzo dobrze zarabiają. Gdzie on pójdzie? Może przesadzam, że 100 tysięcy euro zarabia. Nie wiem, ile zarabia, ale na pewno mniej niż 50 tysięcy euro nie zarabia.
[02:41:01] - Dokładnie.
[02:41:02] - Więc to są naprawdę dobre, nawet na warunki niemieckie, pensje. I wielu po prostu się zda zaczipować, jeżeli taka będzie wola i taka będzie propozycja.
[02:41:14] - Tak, żeby tylko mieć pracę i mieć pensję.
[02:41:17] - Tak. Niestety, to jest smutna rzeczywistość.
[02:41:27] - Dokładnie.
[02:41:28] - Myślisz, że mogła być taka sytuacja z rozhermetyzowaniem się kokpitu?
[02:41:33] - Szczerze mówiąc, ta wersja jest bardziej logiczna od tego wszystkiego innego. Tylko pytanie, dlaczego akurat nie mówią o tej wersji, tylko o każdej innej?
[02:41:53] - Bo być może ona wymaga, że ktoś mógł pomóc, na przykład zdalnie samolot w dół polecieć. Ale jak jest rozhermetyzowanie, to i tak on w dół chyba wtedy leci. Tak czy siak, jak się rozhermetyzuje cały kokpit. A może się mylę?
[02:42:11] - Tak, ale też mnie zastanawia, jak to jest w samolotach, bo akurat na samolotach się nie znam, ale jak nastąpiło rozhermetyzowanie kokpitu, czy w przedziale pasażerskim maski automatycznie nie wyskoczyły?
[02:42:27] - Nie, właśnie jest taki problem, że dlatego drzwi się zamknęły na stałe i to tłumaczy, dlaczego 10 minut te drzwi były zamknięte, a nie tylko pięć minut. Nie, inaczej. Ciśnienie powoduje, że tych drzwi nie da się otworzyć. One są zamknięte, jakby były superklejem przyklejone.
[02:42:45] - Tak.
[02:42:46] - Ciśnienie blokuje. Nie musiał zamykać tych drzwi. One były zamknięte przez ciśnienie. Nie mogli się dostać.
[02:42:52] - A różnica ciśnień to potrafi. To się ręcznie nie otworzy.
[02:42:56] - Dokładnie, więc to po prostu jest bardziej logiczne dla mnie. Ta akurat wersja.
[02:43:03] - Dokładnie. Niż blokada, która by się zacięła.
[02:43:06] - A ta blokada pięć minut działa, więc pięć minut dalej mamy. Co dalej? Po prostu by się dostali i koniec.
[02:43:14] - Tak.
[02:43:15] - To jest nielogika w tym. I nie wiem, dlaczego nikt nie zadaje tego pytania. Dla mnie jest to po prostu niebywałe. Ja akurat to sprawdziłem. Francuzi, którzy są twórcami Airbusa, powiedzieli, że ta blokada tylko jest na pięć minut. Niech mnie ktoś oświeci, kto się zna, niech zadzwoni na „Pilotach”, o co chodzi, bo to przecież nie może tak zostać. Jeżeli jest na pięć minut blokada, to co z drugimi pięcioma minutami?
[02:43:41] - Tak. A też to nie są takie drzwi, gdzie ta blokada by mogła się sama z siebie zaciąć.
[02:43:47] - Nie, absolutnie. To wydaje mi się, że wiesz, że to jest tak-
[02:43:50] - Jedne z ważniejszych drzwi w samolocie przecież.
[02:43:54] - Najważniejsze, tak. Absolutnie pięć minut i nie więcej. I koniec.
[02:44:01] - Dokładnie.
[02:44:04] - Więc nie wiem. To jest niebywałe. Może jakoś tak działa, że po prostu on drugi raz przekręca po pięciu minutach i one się drugi raz odblokowują, ale z tego, co wiem, to po prostu po wpisaniu kodu automatycznie drzwi odskakują. A słychać było, mówili, że słychać było, jak wpisuje kod stewardesa. Bo jest specjalny kod do otwierania drzwi, ale na pięć minut jest się w stanie w kokpicie zablokować na maksa, że nie da się w ogóle wejść. Jest taka blokada. To jest ciekawa sprawa.
[02:44:41] - Tak. Ale cały czas pozostaje to pytanie: gdzie drugie pięć minut?
[02:44:52] - Bo ciśnienie tłumaczy w jakiś sposób, że po pierwsze będzie sam aplikował w dół i ciśnienie powoduje, że tak jak mówi ten fachowiec, pan inżynier Chronowski, że trzeba było sprawdzić najpierw tą z chusteczką. Jeżeliby to byli profesjonalni tacy piloci, naprawdę mega mózgi, toby sprawdzili, czy nie ma tego podciśnienia i potem z drugiej strony Z drugiej strony powinni rozhermetyzować część pasażerską samolotu, czyli zbić szybkę na przykład. Są jakieś metody na to. I wtedy wyrówna się ciśnienie, samolot będzie do poziomu i da się wtedy otworzyć drzwi, jak się wyrównają ciśnienia. Prosta fizyka.
[02:45:40] - Dokładnie. Też nie dało się otworzyć, dopiero jak zszedł poniżej jakiejś wysokości, jak już ciśnienie nie się wyrównało, dopiero drzwi otworzył, ale już było za późno, żeby wyciągnąć pasażerów.
[02:45:55] - Oczywiście, ale tu wersja mówi, że słyszą oddech, że jego oddech słyszeli. Że on był faktycznie nieprzytomny, to już nie oddychałby. Ale jest sprawa, czy słyszeli ten klik tych drzwi, bo musiał wtedy pan Andreas Lubitz zrobić ten klik. Niech udostępnią te taśmy, niech to słyszymy. Oczywiście teraz mogą spreparować je, mogą dograć ten klik i tak dalej. Ale niech tam udostępnią, ale nie udostępnią tego, bo tam być może nie ma kliku. A że oddech słychać, to sobie może się wydawać, bo jest świst na przykład wtedy, czy jakiś tam, nie wiem.
[02:46:32] - Dokładnie.
[02:46:32] - Nie wiem, jak można oddech. Jak na przykład Błasika nie potrafili rozpoznać w kokpicie, że ledwo cokolwiek słychać w samolocie, że rozmowy niedokładnie się słyszy, to oni oddech słyszą, że się oddech nagrał? Nie chce mi się wierzyć, że się oddech nagrał, że da się wykryć oddech.
[02:46:55] - Raczej jakichś porządnych mikrofonów nie montują, bo to wiadomo.
[02:47:00] - To jest raczej do rozmów po prostu, że ktoś rozmawia.
[02:47:05] - Tak, ale też wiadomo, że jakichś mikrofonów profesjonalnych nie będą montować, żeby rejestrowały, co się dzieje. Bo jak to masowa produkcja, to też oszczędzają na niektórych kosztach.
[02:47:18] - Na pewno.
[02:47:21] - Też na pewno jak tworzą projekt, to robią wycenę i to będzie, a to nie będzie. To, co musi być, to musi być. A co może być taniej, to będzie taniej.
[02:47:37] - Tak to jest. Poza tym jeszcze jest jedna ważna rzecz, dlaczego mogli sfałszować te rzeczy i zrzucić wszystko na Andreasa Lubitza. Jeżeliby się okazało, że się samolot rozhermetyzował, to jest wina przewoźnika i muszą wielkie odszkodowania płacić pasażerom.
[02:47:55] - Dokładnie.
[02:47:56] - Natomiast jak jest wina Andreasa Lubitza i jego samobójczy krok, to firma nie może dokładnie odpowiadać za czyny po prostu gościa.
[02:48:04] - Dokładnie, firma umywa ręce.
[02:48:07] - Częściowo tylko pokryje, ale to są dużo mniejsze pieniądze. Jeżeli okazałoby się, że to firma nie dopilnowała, że sprzęt po prostu był kiepski, to sprzęt nie może odpowiadać. Samolot nie może odpowiadać za siebie, więc za samolot odpowiada firma i oni będą musieli zwrócić. Więc to jest wielka różnica finansowa w prawie. Jeżeli ktoś jest prawnikiem, to może sprostować to, ale wydaje mi się, że dobrze myślę.
[02:48:30] - Będzie dobry tok myślenia, bo na pewno tak będzie.
[02:48:33] - To jest wielka różnica, więc dlatego trzymają się tej wersji.
[02:48:39] - Łatwiej jest wziąć odpowiedzialność na pilota niż na jakąś korporację.
[02:48:42] - Tak. Po prostu nie wierzę w to, że ten człowiek zabił 150 osób. Ja nie wierzę w to. Nie wiem, jakoś uważam, że to po prostu-
[02:48:53] - Ale który pilot jeszcze w historii wstecz by też tak leciał?
[02:49:00] - Zrobił to samo?
[02:49:01] - To samo.
[02:49:02] - Ja nie słyszałem o tym. Nie słyszałem, żeby ktoś zabił. Być może-
[02:49:04] - To też by był pierwszy przypadek w historii, że pilot zdecydował się zabić w powietrzu i jeszcze ze sobą innych pociągnąć do tego.
[02:49:13] - Być może. Nie jestem pewny, bo nie sprawdzałem też, ale wydaje mi się, że może być jeden z pierwszych przypadków tego typu. Ale jest dużo jeszcze dodatkowych rzeczy, które świadczą o tym, że ktoś pomagał mu. To znaczy, że to, co nam mówią, to jest kompletne kłamstwo, że jest drugie dno tej całej sprawy i za chwilkę o nim opowiem, bo mam na to poszlaki. Nie mam jednoznacznych dowodów. Nie mam, bo nie mam niczego. Nie mam czarnych skrzynek, nie mam tych nagrań, nie słyszałem nic, nie słyszałem tego oddechu. Nie puścili nam, nie pokazali nam tego. Nie udostępnili żadnych informacji.
[02:49:50] - No nie.
[02:49:51] - Nie udostępnili nawet żadnych, nie widziałem żadnych rozmów z kokpitu, bo przecież oni tam wrzeszczeli do niego. Niby tam mówili, ale okazuje się, że nie było żadnego zamieszania, że po prostu nie robili jakiejś paniki wielkiej i tak dalej. Więc to po prostu świadczy o tym, że faktycznie mogło się coś dziać, z tym ciśnieniem mogło być nie tak. Nie wiem.
[02:50:20] - Tak, ewentualnie można zadać pytanie, kto leciał tym samolotem albo co ten samolot akurat miał na pokładzie.
[02:50:26] - Tak, też coś mogło być. Raczej chyba nic takiego, ale może coś miał. Trudno powiedzieć. W każdym razie ten cel zamachu wydaje się jednoznaczny, że chodzi o drony pasażerskie, bezpilotowe samoloty i przymusowe chipowanie pilotów chipami RFID.
[02:50:46] - Tylko taka ciekawostka. Jeżeli będą te loty bezzałogowe, to pytanie, kto wtedy w przypadku katastrofy będzie ponosił odpowiedzialność?
[02:50:59] - Firma, absolutnie wtedy firmy lotnicze.
[02:51:03] - Tak, ale to też pytanie, czy im się bardziej opłaca robić te drony, gdzie jeżeli to już będzie wtedy tylko i wyłącznie odpowiedzialność firmy, gdzie będą musieli płacić pełne odszkodowania niż czy bardziej się nie opłaca jednak pilotów zostawić i cały czas na pilotów zganić.
[02:51:22] - Ale to o to chodzi, że dojdzie do tego rząd światowy, bo to nie chodzi, że firmy lotnicze. Firmy lotniczego nie chcą, ale to chce ktoś wyżej od firm lotniczych. Dobrze, dzięki ci Damianie za ten telefon.
[02:51:35] - Również do usłyszenia.
[02:51:37] - Trzymaj się. Odbiorę jeszcze jednego słuchacza Konrada. Znowu Konrad dzwoni, bo mówi, że ma rozwiązanie tych pięciu minut. Witaj Konradzie. Co z tymi pięcioma minutami?
[02:51:50] - Dwie rzeczy. Jedna, żeby cię pochwalić, a druga, żeby cię zasmucić. Byłem poprzednio i mówiłem o tych kamerach, że to jest żenujące, że-
[02:52:00] - Ja wiem, nie ma, ale będą w przyszłości. Nie ma się co bać. Będą. Na pewno.
[02:52:04] - Ten dylemat, o którym ty teraz powiedziałeś i chcę cię pochwalić, że ja też słuchałem BBC i tak dalej. Nikt o tych pięciu minutach nie mówił. Nikt. Jakby to nie był w ogóle istotny szczegół. A to jest bardzo ważne. I ty poruszyłeś tą sprawę potwierdzenia czy to kliku, czy on coś tam włączył i nikt oprócz ciebie o tym nie wspomniał.
[02:52:27] - Jestem zażenowany, bo ja nie jestem specjalistą od samolotów kompletnie, tylko ja do tego. To nie jest, że ja wymyślam, bo ja się nie znam na tym. Po prostu sobie zobaczyłem parę programów, zobaczyłem informacje z tego szumu, które tam gdzieś są na zagranicznych oczywiście mediach, bo polskich mediach to ja nie śledzę, nie wiem, co tam się dzieje, ale w zagranicznych były informowanie o tym kliku, że jest ten klik i na pięć minut są zablokowane drzwi, że absolutnie nie ma się jak dostać do tych. One są zrobione z kevlaru drzwi nawet tam próbowali. Wiem, że niby tam tłukli siekierkami czy coś. Przecież pilot, ten kapitan powinien wiedzieć, że tych drzwi nie sforsuje siekierką, że nie ma szans po prostu. Ale powinien wiedzieć o tym, że po pięciu minutach jest się w stanie dostać za pomocą kodu, że kod wpisujesz i drzwi się otwierają i wtedy wchodzisz.
[02:53:18] - Tak, właśnie. Ty jako jeden jedyny poruszyłeś sprawę, co się dzieje po pięciu minutach. Nikt. Wszyscy mówią-
[02:53:26] - Właśnie nie wiem, co się dzieje, bo może dalej można to blokować.
[02:53:29] - Już nie wracali do tematu. To ty go podniosłeś i ja sam wpadłem na ten sam dylemat. Tylko że tu są moje myśli, że-
[02:53:36] - Dziesięć minut to trwało wszystko, a on blokował od razu.
[02:53:40] - Tak. Więc to są fakty, które niestety i tu jest smutna wiadomość dla ciebie. Niestety potwierdzają, że on to robił celowo, świadomie, że to jest jego wina. Dlaczego? Po pierwsze tam mówili, że on studiował o blokadzie drzwi, czyli jakby się wywiedział, co trzeba robić.
[02:53:59] - Ktoś mówił. Nie wiemy tego, czy to on studiował. Rozumiesz, o co chodzi? To jest po prostu-
[02:54:03] - Też znaleźli, że takie strony szuka.
[02:54:05] - Znaleźli. Tobie też można znaleźć, że szukasz stron na przykład o nie wiem czym, jakichś stron szukasz terrorystycznych, że wchodzisz na strony terrorystyczne. Każdemu można udowodnić.
[02:54:19] - Ale jeżeli później ktoś przyłapie mojego trupa na miejscu zamachu, to może skonstatować, wywnioskować, że szukałem i się przygotowałem, a później dokonałem samobójczego czy jakiegoś tam zamachu.
[02:54:32] - To jest po prostu dopisywanie do teorii wszystkiego. I owszem, ja na przykład uważam, że da się różne rzeczy zmemlować. Przypadek Smoleńska. Wychodzi aktualna premier, ale wtedy marszałek Sejmu i kłamie w żywe oczy, kłamie ludziom o wykopywaniu tam ludzi i tak dalej, że tam przekopali wszystko i ten. I na każdym kroku kłamstwa. I się łapie ludzi na kłamstwie, a oni mówią, że to nie, ja nic złego, ja nie kłamałam, ja nie kłamałam. Złapano babę na kłamstwie i nic z tego się nie robi, rozumiesz? Więc to, że ktoś mówi teraz, że ten Andreas Lubitz szukał tych wszystkich informacji, przygotowywał się do tego, prawda?
[02:55:18] - Ale są kolejne fakty. Właśnie dlatego dzwonię powtórnie, żeby ci wskazać dodatkową uwagę na też fakty. Więc po pierwsze to brawo dla ciebie, że ty podniosłeś to i że co się działo po pięciu minutach i na ten klik to nawet ja sam nie wpadłem, ale musi być gdzieś jakiś ślad, że on ponownie nacisnął po pięciu minutach. On się sam spodziewał, że to się skończy. A po co to w ogóle jest? Bo gdyby tak było, jak ty mówisz, że coś, jakaś zasłab, dekompresja, to po pięciu minutach-
[02:55:51] - Nie ma kliku w ogóle, nie byłoby kliku.
[02:55:53] - Wtedy ktoś może wejść, nawet jak już pięć minut.
[02:55:57] - Nie. Jeżeli jest dekompresja w ogóle nie możesz wejść, bo jest różnica ciśnień, że masz w kokpicie ciśnienie, rozhermetyzowanie, a dużo większe ciśnienie masz normalnie tutaj w przestrzeni pasażerskiej i drzwi są blokowane przez ciśnienie. Ty po prostu nie możesz tych drzwi otworzyć.
[02:56:20] - Ja mówię nie o mechanicznym, jakimś ciśnieniowym, tylko o tym, jak to jest pomyślane, że w ogóle nie są blokowane przez system drzwi. O to mi chodzi, że są otwarte i można je otworzyć.
[02:56:32] - To znaczy normalnie, standardowo.
[02:56:34] - Tak. Że autopilot na przykład pilotuje i sobie po prostu tamten jeden dostał zawału czy udaru mózgu, czy czegoś, czy cukrzycy. Nieważne. Wymyślam bzdury. W każdym razie jest nieprzytomny i po pięciu minutach system już nie blokuje drzwi i można wejść. I to nie stało się. I teraz kolejny jeszcze czynnik.
[02:56:58] - Poczekaj. Mieszasz. Jeżeli on by zemdlał. Jeżeli on by zemdlał i było rozhermetyzowanie nie da się absolutnie wejść do kokpitu aż do momentu uderzenia. Czyli rozwalony byłby samolot. Dlaczego? Bo ciśnienie blokuje ci drzwi. Nie ma żadnego kliku. Ciśnienie blokuje ci drzwi. To tak, jak samochód wpadnie do wody.
Nie otworzysz szyby.
[02:57:22] - Ale jakie ciśnienie? O czym ty mówisz?
[02:57:25] - Jeżeli byłaby awaria, to znaczy byłaby rozhermetyzowanie kokpitu na zasadzie takiej, że była awaria. Po pierwsze wtedy mdleje ten pilot drugi, czyli mdleje Andreas Lubitz mdleje. Drzwi są zamknięte. Rozhermetyzuje się bardzo szybko kokpit. Robi się podciśnienie, które naciska na drzwi. Ciśnienie, które jest w kabinie pasażerów naciska na drzwi z siłą 18 atmosfer i nie masz szans tych drzwi otworzyć. Rozumiesz mnie, o co chodzi, tak?
[02:58:01] - Zgadzam się z tobą. O jakim ciśnieniu mówisz? Jest jedyna możliwość na wysokości 10 000 metrów. Jeżeli jest rozhermetyzowanie, to jest próżnia. Po prostu jest próżnia.
[02:58:12] - Nie, nie ma próżni. Na 10 kilometrach nie ma próżni. Jest ciśnienie tylko jest bardzo niskie.
[02:58:17] - Niskie ciśnienie. Upraszczam. W tym sensie próżnia, że jest niskie ciśnienie. O to mi chodzi, że jest za małe stężenie powietrza, tlenu i człowiek się dusi. O to mi chodzi.
[02:58:26] - On na przykład nie zdąży maski wziąć i po prostu mdleje.
[02:58:29] - Się z tym zgadzam, ale to właśnie jest te pięć minut opadania ku ziemi. Ale później już blisko ziemi ciśnienia się wyrównują.
[02:58:38] - Ale już nie zdążą, nie zdążyliby wejść po prostu.
[02:58:40] - Słuchaj, to są sekundy, a nie ma żadnych dowodów, że oni w ogóle weszli. O to chodzi.
[02:58:46] - Nie weszliby do końca. Jeżeli nie wyrównasz ciśnienia, wyrównanie to by było kilka minut. Samo wyrównanie ciśnień, żeby drzwi puściły. Musisz zbić szybkę czy spowodować, żeby ciśnienie w samolocie wyrównało się. Maski wypadną. Ludzie muszą zacząć oddychać tymi maskami.
[02:59:10] - Ale nie na wysokości, na której się rozbił. Co prawda ty może masz rację, ale właśnie ja chcę powiedzieć jeszcze jeden-
[02:59:16] - To specjalista mówił, bo to nie jest moja wersja. To jest inżynier Andrzej Chronowski, który przedstawił tę wersję, że to może być taka właśnie wersja.
[02:59:24] - Gdyby się rozbił o Czomolungmę, Mount Everest, to bym się może zgadzał, że tam są takie, ale on się rozbił na wysokości w górach, gdzieś tam, gdzie ratownicy przecież bez masek są. Tam już jest ciśnienie.
[02:59:37] - Nie. Właśnie to mogłoby się udać. Posłuchaj mnie jeszcze raz uważnie, Konradzie. Jeśli rozhermetyzował się kokpit tam, gdzie piloci siedzą, bo było jakieś uszkodzenie szyby. Rozumiesz? Ten tlen cały wyparował stamtąd. Ciśnienie. I on zemdlał, ten pilot. W tym momencie następuje różnica ciśnień i ciśnienie, które jest bardzo wysokie w kabinie pasażerskiej, tam, gdzie wszyscy są oprócz Andreasa Lubitza napiera na drzwi w taki sposób, że nie da się ich otworzyć. Nie da się otworzyć i żeby je otworzyć, musisz rozhermetyzować.
A oni tego nie zrobili. Oni nie rozhermetyzowali części pasażerskiej.
[03:00:28] - Posłuchaj mnie. To, co ty mówisz, jest prawdziwe na wysokości bardzo dużej, ale nie na wysokości, gdzie turyści sobie chodzą czy ratownicy po górach typu Kasprowy Wierch. To już wtedy te ciśnienia są wyrównane na tyle, że można te drzwi otworzyć.
[03:00:45] - Ale to już jest za późno, ty już wtedy uderzasz. Jest uderzenie już wtedy praktycznie.
[03:00:50] - Słuchaj, to są sekundy. To jest ten czynnik, o którym ja chciałem ci jeszcze powiedzieć teraz, który ty w ogóle nie wziąłeś pod uwagę, że dzisiaj czy wczoraj znaleźli drugą czarną skrzynkę z technicznymi parametrami i tam powiedzieli, oczywiście wszystko może być nieprawdą, kłamstwem, ale ja mówię to, co-
[03:01:10] - Że ewidentnie-
[03:01:12] - Że przyspieszał. Po co przyspieszał? Właśnie żeby to, co ty mówisz, skrócić te pięciominutowe, żeby nie było na przykład trzeciego odcinka pięciominutowego. Czyli on zwiększał swoją szansę na zablokowanie drzwi.
[03:01:28] - Ten odcinek był, bo to jest udowodnione na tych zapisach, że 10 minut trwało od momentu, kiedy wychodzi, zamyka drzwi i pięć minut brakuje.
[03:01:38] - Tak, ale gdyby normalnie nie przyspieszał prędkości ku ziemi, to by być może potrzebował 12 minut, 13. Dlatego jest ten parametr, że on przyspiesza. Po co przyspiesza? Przecież mógł się nacieszyć umieraniem na przykład jeszcze parę minut. A on wiedział, że jeżeli nie przyspieszy, to właśnie to, co mówisz, że minie kolejny okres pięciu minut i znowu będzie zabawa, kto zdąży. Czy ja zdążę zablokować, czy kapitan wejść? I to świadczy na niestety niekorzyść Lubitza, że to on celowo robił. Tak mi się wydaje. Jeszcze jest jedna rzecz na poparcie twojej tezy o ciśnieniach. Otóż jest to, że po co są drzwi obrotowe?
Na przykład jest w Arabii Saudyjskiej taki wielki wieżowiec, ogromne wieże budują, budynki. Okazuje się, że tam są takie różnice ciśnień, że gdyby nie jakieś mechanizmy, drzwi obrotowe, to człowiek nie byłby w stanie otworzyć drzwi, bo takie są w tych kominach różnice. To nawet nie mówimy o wysokościach typu kilka tysięcy metrów, tylko zwykły-
[03:02:48] - 800 metrów chyba tak on ma?
[03:02:51] - Nie wiem. Wiem, że któryś tam jest wielki hotel i muszą być drzwi obrotowe, bo zwykła różnica ciśnień w budynku, nie w samolocie na wysokościach tysięcy metrów, kilometrów. Zwykły budynek potrafi wytworzyć tak wielkie różnice ciśnień, że zwykły człowiek nie byłby w stanie drzwi otworzyć. Tak że coś w tym jest, co mówisz o tych-
[03:03:14] - Nie, to ciśnienie to jest oczywiste. Tylko że tak: drzwi się otwierają do strony pasażerskiej, żeby wszyscy mieli jasność. Czyli blokuje się w taki sposób, że ciśnienie naciska na te drzwi z siłą 18 atmosfer. Każdy chyba wie, ile to jest 18 atmosfer. To jest olbrzymia siła. Znaczy ciśnienie, tak? Ale to jest chyba siła, tak? Atmosfery to jest-
[03:03:36] - Załóżmy coś takiego. Tutaj sprzeczę się z tobą, że pęka szyba czy ptak na przykład jakiś leci, czy meteor rozbija szybę w samolocie. Jest dekompresja. Lubitz traci przytomność, nie ma czym oddychać. I co się dzieje? Nic. Samolot dalej leci prostoliniowo. A nie wpada lotem koszącym w dół?
[03:03:58] - Nie wiem. Jeżeli się rozhermetyzuje.
[03:04:02] - Komputerowi to nie robi różnicy.
[03:04:04] - Nie, to nie tak działa.
[03:04:08] - Pilot ma lecieć do Düsseldorfu, a nie w dół, w górę. Więc to świadczy, że musiał ktoś przeprogramować i celowo przyspieszyć, żeby skrócić okresy. Słusznie podnosisz hipotezy, ale jednak ja tutaj jak gdyby obal-
[03:04:25] - No dobrze, ja nie znam się, nie chcę się sprzeczać, bo ja nie wiem, ale mówię ci, że to jest wersja inżyniera Andrzeja Chronowskiego, który jest specjalistą od ciśnienia w samolotach i zna się absolutnie na tych parametrach wszystkich lotniczych.
[03:04:41] - Mówię, że samolot by leciał sobie rozhermetyzowany, nikt by nie był w stanie otworzyć tych drzwi.
[03:04:48] - Nie była różnica chyba. Gdyby był cały, prosto by leciał, gdyby druga część tego ciśnienia była też rozhermetyzowana. Niestety w drugim był szczelny, a tu był rozhermetyzowany, więc to mogło wpłynąć na to, że w dół poszedł.
[03:05:02] - To nie ma znaczenia. Samolot ma silniki i stateczniki. Komputerowi to ciśnienie nic nie robi. Komputer steruje, że ma lecieć do Niemiec przez Alpy i nie wpłynęłoby to nijak. Ludzie by być może umarli. Andreas by nie wytrzymał, udusił się, ale samolot by dalej przeleciał Alpy i rozbił się w Niemczech na przykład. A to się nie stało. W związku z tym świadczy to o tym, że ktoś musiał autopilota przestawić na obniżenie celowe wysokości, a to nie mogło się stać. Lubitz po utracie przytomności nie mógł reprogramować autopilota. Rozumiesz?
Ja to tak widzę.
[03:05:44] - Owszem, nie wiemy, jak było. Trzeba mieć dostęp do tych rzeczy. Zobaczymy. Może wypłyną być może te dane, rozmowy czy nagrania jakieś z kokpitów. Może coś po prostu będzie, będziemy więcej wiedzieli.
[03:05:59] - Ale ja ci tylko powiem o kosztach. Dlatego to jest dziwaczne, bo te spory się toczą. Kamerka jakaś komputerowa, internetowa małej rozdzielczości, paręnaście euro, 50 euro powiedzmy.
[03:06:15] - Zgadza się, ale mądry człowiek po szkodzie.
[03:06:18] - 2 gigabajty, kolejne jakieś tam 20, 30 euro. Zainstalowanie 100, 200 euro i wszystko wiadomo, czy ktoś stracił przytomność i tego nie ma. Ja nie mogę pojąć, jak w samolocie za miliony euro ktoś nie instaluje.
[03:06:36] - Piloci nie chcą. Może wiesz? Nie wiem.
[03:06:38] - Może, ale były już takie przypadki, że ukarano pilotów zwolniono, bo stewardessa weszła do nich, francuskie chyba też linie i biustonosz pokazała, biust podnosiła takie rzeczy i ukarali ich. W ogóle weszła do kabiny pilotów i to było nagrane gdzieś jakoś. Więc nie wiem, może protestowali, że nie chcą. Ale słuchaj, ludzie giną. Podważana jest wiarygodność całego miliardowego przemysłu. A jeszcze jest jedna rzecz, którą chciałem powiedzieć. Zwróć uwagę. Nie wiem, jak tam u was w Irlandii, w Polsce, ale w Anglii jest totalna inwigilacja. Na każdym rogu jest kamera.
[03:07:22] - Najwięcej kamer na świecie na jednego mieszkańca.
[03:07:24] - A dlaczego? Dla bezpieczeństwa. Bo leci 150 ludzi, inżynierowie, śpiewacy i tak dalej. Nie ma kamery. No to ludzie, coś tu nie gra. Przecież dla bezpieczeństwa. Także jakieś takie sprzeczności są w tej naszej europejskiej cywilizacji. Na Ziemi kontrolujemy wszystkich, a tam, gdzie faktycznie trzeba by się dowiedzieć, co się stało, to nie ma kamery.
[03:07:57] - No tak, niestety tak bywa. Dobrze, dziękuję ci, Konradzie za te informacje jeszcze raz. Hej, trzymaj się. To był Konrad. Cóż mogę powiedzieć jeszcze o tej katastrofie? Mam sporo jeszcze informacji, co chciałbym powiedzieć. Tutaj jeszcze, jak można rozpoznać bardzo prosto po parametrach, jaka była rzeczywistość? Czujniki ciśnienia statycznego kokpitu względem otoczenia, czyli tak zwane external line environmental pressure, powinien był pokazywać w przypadku dekompresji kokpitu zero hektopaskali, w przypadku braku awarii 900 hektopaskali. Czujnik temperatury w kokpicie powinien pokazywać w przypadku dekompresji kokpitu minus 80 stopni, w przypadku braku awarii plus 23 stopnie. I tak dalej.
Można też sprawdzić ciało Lubitza i zawartość dwutlenku węgla w sekcji zwłok. Dałoby się to sprawdzić. Także wiele możliwości takich, które możemy ocenić. To jest część tylko prawdy, że jest inny scenariusz możliwy, który mógł zaistnieć. Andreas Lubitz mógł być kozłem ofiarnym. Ja mówię, nie chcę go bronić, bo nie wiem, jaka jest rzeczywistość, jaka jest prawda, ale za szybko po prostu idziemy, od razu skazując kogoś. A mówię, że to może chodzić o potężne pieniądze. To może być nawet, nie wiem, 50 milionów, może 100 milionów euro. Gra warta świeczki. Jeżeli to była awaria samolotu, to będą sumy znacznie wyższe.
Szczególnie że tutaj właśnie podesłał Mark77 że współwłaścicielem Hanz jest Deutsche Bank, więc bogata instytucja. Mam jeszcze dodatkowe fakty, które twierdzą, że coś jest nie tak z tym wszystkim. Kolejny fakt, który twierdzi, że coś nie tak było z tym wszystkim to to, że nikt nie dzwonił z telefonów komórkowych czy satelitarnych. Nie było paniki żadnej. Czyli tak jakby nie wiedzieli, że się zablokował ten Andreas Lubitz. Nie wiem, być może wpadli w panikę i nie wiedzieli, że trzeba wyrównać ciśnienie. Trochę dziwne to, zważywszy, że chyba każda stewardessa, nawet stewardessa, nie mówiąc już o pilocie, musi być z podstawami fizyki zaznajomiony, ciśnieniowymi podstawami fizyki, że to absolutne jest must have, można powiedzieć. Essential. Wymagane to jest. Można powiedzieć elementarz, tabliczka mnożenia dla nich.
Że powinni wiedzieć, że jeżeli coś takiego się stało, to powinni wiedzieć, jak to wykryć i wyrównać te ciśnienia. Załóżmy wersję, że to faktycznie Andreas Lubitz zabił 149 osób i siebie. Był na lekach. Big Pharma pomogła mu to zrobić. Oficjalna wersja to jest taka właśnie: na lekach był. Zabił prawie 150 osób, w tym siebie. Pomijajmy to, że nie było telefonów komórkowych, satelitarnych, nie było paniki. To jest dziwne. Podobno była w ostatniej minucie jakaś panika większa i tak dalej, więc to było ostre, ale z tego, co wiem, to wydaje mi się, że szybciej powinien spadać ten samolot, jeżeli faktycznie by wziął go w dół Andreas Lubitz. Może się nie znam, bo może faktycznie wtedy można stracić świadomość, jeżeli zbyt szybko upadamy.
Jeżeli spadek swobodny, to ile by była? Minuta może nawet takiego samolotu, ale pochylony w odpowiednim czasie. 10 minut to też dosyć szybko chyba spadł. Chociaż trudno mi powiedzieć. Jakie ja mam fakty, że opowiastka, o której nam mówią media mainstreamowe, może nie być w ogóle rzeczywista? Za chwilkę przejdę do świadków, ale wiecie, co się stało po tragedii 27 marca? 27 marca bieżącego roku oczywiście miała miejsce premiera filmu „Wild Tales”. Fanom kinematografii na pewno znany jest to film. To jest film, który był wyświetlany w Cannes, ale miał nominację oscarową w kategorii film zagraniczny w Oscarach z 2015 roku. I 27 marca miała premiera filmu w Wielkiej Brytanii i Irlandii, czyli trzy dni po tej katastrofie.
Ale dlaczego ten film jest tak dziwny? Almodóvar w tym filmie nawet maczał palce swoje. Ale dlaczego jest tak dziwny? Pierwsza scena, pierwsze 15 minut w tym filmie to jest kopia tego, co się stało 24 marca bieżącego roku. Oficjalna wersja co się stało. Oficjalna wersja. Czyli też po prostu się zablokował w kokpicie pilot i dobijali się do niego i tak dalej, i on rozwalił całą maszynę. Wszyscy zginęli. Oczywiście ten film jest z 2014 roku, ale jest to niebywała koincydencja. I to jeszcze to, że w Wielkiej Brytanii i Irlandii jest ta premiera właśnie w tym momencie, tuż po tej katastrofie.
Przede wszystkim chodzi o Wielką Brytanię oczywiście. Wielka Brytania jest siedzibą Anglosaksonów i spisku anglosaskiego, czyli tak naprawdę tego rządu światowego NWO, o którym rozmawiamy. To jest równoznaczne. Wcale nie w Stanach oni siedzą, tylko w Wielkiej Brytanii. To jest jedna sprawa. Jeszcze mam kilka innych spraw. Fenomenalny sąsiad Andreasa Lubitza, Johannes Rosbach, dziwny 23-latek, który jedno oko ma zasłonięte. Zasłoniętym jednym okiem, jakby nie miał tego oka. Podejrzewam, że to oko miał, ale miał zasłonięte to oko. Mówił, że całkiem w porządku był.
Nie znał się z Lubiczem, ale w porządku był. Nie spodziewał się, że coś takiego mogło mieć miejsce. Zasłonięte jedno oko to jest oczywiście symbol iluminatów. Iluminacki symbol bycia ślepym na otaczający nas świat. Że profani, czyli my, jesteśmy właśnie ślepi na to, co się dookoła dzieje. I ten człowiek pokazuje, że tak. Zobaczcie, my za tym stoimy, a i tak nikt dookoła nie wie, co się dzieje. Kompletne creepy to było. Sytuacja mega dziwna, zakręcona, przerażająca trochę, patrząc na to z dalsza. Ja nie znam nikogo, nigdy nikogo nie widziałem z zakrytym jednym okiem.
Przypadek? Oczywiście przypadek. Nie wiem, czy to widzieliście, ale ja to widziałem w internecie. Nie mam telewizji, ale widziałem normalnie. Johannes Rosbach, sąsiad, sfilmowany był przez telewizję, chyba BBC, z tego, co pamiętam, nie jestem pewny, ale tak mi się wydaje. Był sfilmowany właśnie z zasłoniętym jednym okiem jak pirat. Ale tu nie chodziło o żadne piractwo, tylko o zasłonięcie jednego oka. Dlaczego te wszystkie Illuminati puppet, gagi nie gagi zasłaniają jedno oko? Właśnie to jest ten symbol. Nie wszechwiedzącego oka właśnie.
Niewidzącego oka i niewidzącego człowieka. Kolejna sprawa rodzin i znajomych rodzin ofiar, którzy zginęli w tym zamachu. Zaraz do niej przejdę, najbardziej dziwna. Ale po pierwsze bardzo dziwny przypadek Mahlidy Eslami. To jest siostra Milada Eslami, irańskiego dziennikarza sportowego. Dziwne w ogóle przedstawienie go, jakiś ołtarzyk robią. Po prostu zupełnie kosmiczna sprawa. Mówią, że jest dziennikarzem, ale jakoś za bardzo nie dotarłem do jego konta profilowego czy coś. Może usuwany jest i tak dalej, ale bardzo dziwna to jest sprawa i zachowywali się, mówili o nim w sposób dosyć dziwny. Sam siebie stawiam w takiej sytuacji.
Jeżeli straciłem syna czy brata, czegokolwiek, to dziwnie dla mnie się zachowują. Kolejna sprawa. Dwie, nieładnie nazwa, ale tak wyglądają, siksy. Hayley Holmes i Meredith Perry. Młode dziewczyny, które opłakują swoją przyjaciółkę, zachowują się jak typowe kryzysowe aktorki w CNN-ie. Anderson, taki dziennikarz, z nimi przeprowadza ten wywiad. Cieszą się absurdalnie po prostu. Wyglądają jak bardzo słabe kryzysowe aktorki. W ogóle kryzysowi aktorzy są słabi, ale one wyjątkowo są kiepskie. Po prostu jak na to patrzyłem, mówię: „Nie wierzę własnym oczom.
Co tu się dzieje? To są po prostu aktorki. I to takie nędzne zupełnie.” Mówię: ja. I dotarłem do najbardziej creepy ze wszystkich postaci, niejakiego Philipa Bramleya, ojca ofiary zamachu Paula Bramleya. Nie ma problemu, że czyta ze skryptu, czyta po prostu ze stron. Zachowuje się cały czas, mówi, że rząd wszystko dobrze zrobił. Trzeba się modlić do rządu i w ogóle rząd wszystko najlepiej, nie ma pretensji do nikogo. To się wydarzyło i tak dalej, opowiada jakieś bajki. Zachowuje się dziwnie, ale najbardziej dziwną osobą jest osoba, która koło niego stoi. Wygląda jak agent MI6 w okularkach, gościu z brodą, wąsami, który po prostu mu przewraca strony i tak jakby steruje nim.
Jest to coś niebywałego, to, co widziałem. Także tych kryzysowych aktorów jest tam całe mnóstwo. To są niebywałe rzeczy, które się dzieją. Wiecie, można, jak to mawiał Konfucjusz, ale mogę się mylić, że można oszukiwać część ludzi przez jakiś czas, ale nie można oszukiwać wszystkich cały czas. Sprawując władzę w państwie. I w pewnym momencie chyba nawet zwykli ludzie widzą, że coś jest nie halo. Tu się coś nie styka. Te opowiastki są po prostu wzięte z nie powiem z czego. Z czterech liter. I ci ludzie, którzy się zachowują bardzo dziwnie.
Ja mówiłem wam o wypadkach z Newtown, tam, gdzie była ta strzelanina, gdzie dzieci domniemane zginęły, czy też to, co się działo w Boston Bombings. Ewidentne false flag operation. Tego nikt nie widzi. Na szczęście trochę ludzi widzi to, ale to jest absurdalne. Ten gość, który stoi obok Philipa Bramleya, zachowuje się, jakby faktycznie był mind control. Są ludzie, zgadzam się, którzy są mind control i są sterowani w ogóle. Ale on nie wie o tym, że jest, tylko po prostu jest sterowany. On nie mówi, że jest sterowany, bo on jest sterowany. To jest zupełnie inne mind control. To nie jest mind control na zasadzie, że energie mi przysyłają i chcą mnie zabić i tak dalej, tylko po prostu jest gość sterowany, tak jak Sirhan Sirhan, który zabił Roberta Kennedy'ego.
Między innymi, to nie tylko Sirhan Sirhan zabija. Tam mnóstwo było tych zdalnych morderców, których wysłali. Zabiliśmy go? Zabiliśmy. Zabiliśmy go. I tak dalej. Kiedyś obiecywałem, że zajmę się Robertem Kennedym, przypadkiem, ale zawsze jakieś różne tematy. Całe mnóstwo tych tematów teraz nowych wchodzi. Wydarza się w tej chwili na świecie, wszystko przyspiesza maksymalnie, jest po prostu całe mnóstwo. Praktycznie co tydzień nowy jakiś news mocny i nie wiemy, co nowego nas zaskoczy.
To są te rzeczy, które nie pasują do całości, które świadczą, że coś jest tutaj odgrywane. Jakiś scenariusz. Zobaczcie sobie to intro, te pierwsze 15 minut filmu „Wild Tales”. To nie jest przypadek. Ludzie, można uważać, że wszystko jest przypadkiem i tak dalej. To jakby w Totka już szóstki wygrywał non stop, jakby to wszystko było przypadkiem. Za dużo tych przypadków jest. Tu nie ma przypadku. I jeszcze jest śmieszne takie zdjęcie Andresa Lubitza na zdjęciu, na którym w tle jest Golden Gate Bridge, czyli most. On jest niby golden, ale on jest chyba czerwony z tego, co wiem.
Złoty most w San Francisco, może i jest złoty, ale ja zawsze tam czerwień widziałem, że jest czerwony. I on właśnie w tle na tym moście stoi. San Francisco leży na uskoku San Andreas. Czy to przypadek? Andreas Lubitz, San Andreas, uskok. Czy być może to jest znowu programowanie pewne? Bo to zdjęcie w ogóle wygląda trochę jak sfotoszopowane. Być może w ogóle tego zdjęcia nie było, tylko to zdjęcie zostało stworzone później. Nie wiem, może się mylę. W każdym razie trzeba by sprawdzić na Facebooku, ale chyba został usunięty Facebook Andresa Lubitza, także nic już w tej chwili się nie zrobi.
Ale pamiętacie, jak mówiłem wam o rosyjskim generale, który chce zaatakować uskok San Andreas i kalderę Yellowstone, czyli ten superwulkan, który jest pod Yellowstone. Chce zaatakować bronią nuklearną. Być może to jest kolejne pokazanie, że za tym atakiem Germanwings stoi nowy porządek świata, rząd światowy, anglosaską klika. Za tą katastrofą. I jest właśnie na wszystkich tych portalach pokazany Andreas Lubitz w San Francisco na tle mostu, że kolejny atak będzie tam. Pamiętacie? W „Batmanie” było chociażby pokazane, że było Newtown. I co? I ten Batman był pokazany w kinie Aurora, czy to chyba rejon Aurora, ale nie kino Aurora. Jedna ryba.
Zaatakował właśnie oszołom ludzi z bronią w ręku. Na filmie „Batman”, w którym tym filmie „Batman” było Sandy Hook. Ewidentnie przypadek? Nie przypadek. Po prostu to jest wszystko organizowane. Sandy Hook to był false flag operation. Tam być może żadne dziecko nie zginęło. Ja nie wiem tego, ale być może nie zginęło. Rozumiecie, o co chodzi? I teraz mamy kolejne programowanie.
Na San Francisco coś się będzie działo. Na uskoku San Andreas. Ja nie mówię od razu, że broń nuklearna, ale tam coś się stanie. Może trzęsienie ziemi, może coś. To nie jest przypadek. Oni potrafią wywołać trzęsienie ziemi za pomocą HAARPa i innych technologii, broni geofizycznej. To istnieje. Zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie mają tą broń. Dzisiaj już nie trzeba używać broni nuklearnej i prawdopodobnie nie będą jej używali. Będą używali bardziej wyrafinowanej broni, jaką jest broń geofizyczna, dużo groźniejsza, bo trzęsienie ziemi to jest tak, jak ileś ładunków nuklearnych.
Co prawda nie ma promieniowania, ale może zmieść ileś miast z powierzchni ziemi. To tyle. To takie zbliżenie o tym, co wam mówiłem właśnie wcześniej, że Rosjanie planują zaatakować. To jest jedna klika. Podejrzewam, że ten gość, który mówił o tym, ten Rosjanin, być może ręka w rękę z anglosaską kliką działa. Kto wie? Tak może wyglądać to. Creepy. To jest wszystko takie dziwne, przerażające wręcz, bo giną ludzie i będą ginęli ludzie z tych zabaw iluminackich. Przerażające to jest.
Nie wiem, jak to się rozwiąże wszystko, ale nie wygląda to dobrze. Nie wygląda to dobrze, bo po prostu robią rzeczy niesłychane. Wszyscy zaakceptowali. Już nikt absolutnie nie powie, że Andreas Lubitz nie zamordował tych ludzi. Nikt. Nikt nie będzie zadawał pytań. Nie ma o czym mówić nawet. Nie wiem, dlaczego usunął 1 kwietnia pan inżynier Chronowski na Facebooku te wpisy, które były dosyć mądre, przekonujące wręcz, że mogło też tak być. Ale mówię, tak czy inaczej był zamach, ale mógł nie być zamach. Mogła to być katastrofa, jeżeli by się rozhermetyzowało, ale wydaje mi się, że tak czy inaczej to mogła być zaplanowana zbrodnia, że po prostu zaplanowano, żeby to zrobić.
Tak jak mamy, pamiętacie Boston Bombings? Mieliśmy Family Guya. Przypadek? To nie jest żaden przypadek. Na miesiąc przed puszcza się odcinek Family Guya, gdzie on rozjeżdża ludzi i dwa razy naciska komórkę, wybiera numer i dwa razy wybucha bomba w Boston Bombings, na maratonie w Bostonie. Główny bohater. To nie jest przypadek, to jest po prostu false flag operation. Ta operacja jest planowana już wcześniej, umieszczane to jest w mediach, pokazywane. Patrzcie, my za tym będziemy stali. To jest pokazanie dla elit, kto rządzi i pokazanie, co oni mogą zrobić, co elity potrafią zrobić.
I taki Tusk potem, powiedzmy szef Unii Europejskiej, myślicie, że jemu nie jest puszczany filmik? Panie Tusk, niech pan siądzie tutaj z nami. Tu są koledzy, niech pan zobaczy ten film. I co mu się puszcza? Puszcza mu się na przykład German Wings, jak wykonuje się zamach. Pan widzi, jaka jest prawda. Wie pan, jaka jest prawda. Wszystkie media są przeciwko panu. Wszyscy mówią, że pan Andreas Lubitz był winny. Psychol.
A jaka jest prawda? To my zabiliśmy ich. No i co pan nam zrobisz? Dlatego albo będziesz pan robił to, co my panu każemy, albo skończysz jak pan Andreas Lubitz. Będziesz pan psychopatą. Chcesz pan skończyć jak psychopata? Zamordujesz pan swoją żonę i dzieci swoje? Chcesz pan tak zrobić? Jeżeli nie, to panie prezydencie Unii, musisz pan robić, co panu każemy. Jeżeli to będziesz robił, zachowasz swoją pensję, twoja rodzina będzie zadowolona.
Przepraszam, pana rodzina będzie zadowolona. Zachowa pan swoją pensję, emeryturę unijną. Po co panu kłopot? No i co? Tusk ma jakiś wybór? Nie ma żadnego wyboru. I tak to wygląda. Tak to dokładnie wygląda. Muszę wam powiedzieć o panu Crowleyu, który zabił swoją rodzinę domniemanie w zeszłym roku, czy właściwie w tym roku, a tak naprawdę został zamordowany. On, jego żona i jego córka.
Potworna zbrodnia. NWO w tej chwili podnosi celowniki, zabija wszystkich i są ludzie nieprzekupni. Są ludzie, którzy nie dadzą się sprzedać za milion dolarów, 10 milionów, miliard dolarów. Po prostu nie dadzą się, bo wiedzą, o co walczą. Wiedzą, że życie to jest tylko przejażdżka i pieniądze to jest tylko jedna rzecz w życiu, którą możemy mieć. Możemy nie mieć, ale nie jest ważna tak naprawdę, bo nie po to jesteśmy na ziemi, żeby koncentrować się na pieniądzach, które i tak zostaną tu, gdzie są, a my pójdziemy do innego miejsca. Ale spuścizna, którą po sobie zostawimy, nie będzie zacieralna. Te pieniądze zostaną, ale to, co zrobimy, przeniesie się razem z nami. Ta karma, jeżeli ktoś tak chce to określać, czy to odium tego, co tu czynimy. Więc każdy, kto już osiągnął poziom świadomości, wie o tym, może stać się człowiekiem nieprzekupnym.
Absolutnie. Chciałbym takim być. Nie wiem, na ile byłbym w stanie, ale chciałbym być takim człowiekiem, którego nie da się kupić. Znam takich ludzi, których się nie da kupić i myślę, że może fajnie by było, jakbym takim człowiekiem był. Mam nadzieję, że takim będę, ale na tyle możemy o sobie powiedzieć, na ile nas sprawdzono, więc oczekuję, że dostanę taką ofertę. Nie dostałem jeszcze absolutnie, nikt tutaj nie czyni mi żadnych mind control, nikt nie oferuje mi żadnych pieniędzy, nikt mnie nie zastrasza. Jeszcze do więzienia nie trafiłem. Nic się nie dzieje. Za mała siła przebicia jest, ale może i lepiej, bo lepiej nie ginąć tak jak pan Crowley. Ten reżyser, który chciał zrobić film fabularny.
On podkreślał to zawsze, że chciał fabularny film o NWO zrobić. Trailer do tego filmu, który zrobił w 2012 roku, po prostu trailer jest fenomenalny. Jak to oglądam, to jest chapeau bas. I zebrał i miał dostać teraz kilkadziesiąt milionów dolarów. 20 chyba milionów dolarów na zrobienie filmu, to już są duże pieniądze, wystarczające, żeby zrobić porządny film. Właśnie w takim klimacie anty NWO. I to byłoby trzęsienie ziemi. Dlatego nie mogli do tego dopuścić. Dlatego zabili jego i jego rodzinę. Przerażająca sprawa.
Dlaczego rodzinę? Bo jego rodzina z nim uczestniczyła. Oni razem tworzyli wszystko. Jego żona brała udział, jego córka brała udział w tych filmach. On sam brał udział jako aktor w tych filmach i do wszystkiego ich wciągał, swoją rodzinę, więc byli przy wszystkich momentach. Dobrze. Dzisiaj chyba tyle chciałem powiedzieć. Czekamy na rewelacje pana Jurgena Rota w sprawie Smoleńska. To będzie trzęsienie ziemi. Szykujcie się za kilka dni, Polska wywróci się o 180 stopni do góry nogami.
Będzie się działo naprawdę coraz więcej. Nie wiem, jak to się zakończy, ale trzymajmy kciuki, żeby było lepiej. Żebyśmy byli w bardziej wolnym miejscu. Żeby Europa nawet stała się bardziej wolnościowa, bardziej wolna. Dobrze. Na koniec jeszcze kilka rzeczy. Miałem powiedzieć o ogłoszeniach, że proszę o wybaczenie, kubki dotrą do was, w tą środę będzie wysyłka, więc jeśli nie dotarły, to dotrą do was. Przepraszam, że nie wysłałem jeszcze maili potwierdzających i tak dalej, wybaczcie, ale cały czas myślę, mam ten temat i kubki dotrą do was. Druga sprawa, miałem taką wizję, że różne rzeczy człowiekowi są dane. Już nie mówię, że mogę nie przeżyć Austrii, Tyrol.
Zapraszam wszystkich was, będzie informacja. Powinniśmy tam razem się wybrać, przynajmniej ze 100 osób, słuchaczy. Przesadzam, ale z 10 osób, może przynajmniej pięć osób. Nie mogę wam zagwarantować, absolutnie nie mogę wam zasponsorować niczego, ale to nie są duże koszta, żeby z Polski dostać się do Tyrolu. Nie mówię do hotelu, do hotelu nie zostaniemy wpuszczeni, żebyście nie myśleli, że my do tego pięciogwiazdkowego hotelu super luksusowego w Tyrolu pójdziemy. Nie, nawet nie chciałbym takiego hotelu. Do jakiegoś bauera, do jakiegoś gospodarza będzie trzeba się udać w okolicy, ale postaram się zorganizować to, żeby mieć dobry sprzęt fotograficzny. Luneta będzie z mojej strony. Postaram się drona jakiegoś załatwić, jeżeli uda mi się zebrać pieniądze, bo to nie są tanie rzeczy. Za drona można dostać 5000 euro kary za wypuszczenie drona.
3000 dostał w zeszłym roku w Kopenhadze Czech, który próbował wypuścić drona. Nawet nie zdążył. Pięciu policjantów go zglebiło i tyle było o dronie. Powinien gdzieś ukryć się, a on normalnie centralnie chciał tego drona wypuścić, więc nie udało mu się. Także zapraszam do Tyrolu, ale może być różnie, mogę zostać odstrzelony tam, nikt nie będzie po mnie płakał, poza może moją rodziną, więc może się to zdarzyć. Różne rzeczy mogą być. W tej chwili zobaczcie, samolot potrafią -- ja uważam, że to był zamach. Nie zamach Andrasówica, tylko zamach NWO. Germanwings, 150 osób zastrzelić. Ukraińcy potrafią zestrzelić Boeinga, który leci.
Nie przejmują się zupełnie ofiarami, niewinnymi ludźmi, którzy nawet nie działają przeciwko nim. Ci ludzie nie działają przeciwko NWO, którzy lecą takim samolotem. Może się mylę, ale jakoś nie było tam żadnych ludzi od spisków na tym pokładzie. Może się mylę, może byli, ale z tego, co czytałem, nie było. Więc oni potrafią zabić każdego. Nie będą się wahali. To co gościa czy człowieka, który przeciwko nim działa jawnie? Dlatego postanowiłem, wpadłem na pomysł i to wpadłem w sumie dzisiaj. Kiedyś myślałem o tym, ale dzisiaj wpadłem na serio, żeby zachować to, co robię, bo może nic się nie stanie, ale może się coś stanie, nie wiadomo. A poza tym może zostanie coś wykasowane, może przyjdą, zabiorą mi cały sprzęt nagle jutro i tak dalej, już nie może być, żeby zrobić konspiracyjną Wikipedię.
Tego typu zakusy widziałem już na zrobienie takiej konspiracyjnej Wikipedii, ale one są robione źle. Po pierwsze po angielsku tylko, a po drugie jest to chaos, kompletny chaos. Są racjonalna Wikipedia, jest Wikipedia na wesoło robiona, jest normalna Wikipedia, jest dużo różnych Wikipedii, ale nie ma konspiracyjnej Wikipedii z prawdziwego zdarzenia, żeby tam były wszystkie rzeczy, o których mówię i jeszcze dużo więcej. O wynalazcach free energy, o nazwiskach, żeby oni nie byli zapomnieni, bo to wszystko gdzieś niknie w internecie. Tym się ludzie nie zajmują. To wszystko gdzieś unika, znika. Spróbujcie na przykład znaleźć różne informacje o różnych ludziach, o Paulu Brownie na przykład. Jest trochę tych informacji, ale nikt nie wie, że taki ktoś jest. Jest ktoś fizykiem, chemikiem, nie ma pojęcia, kto to jest doktor Paul Brown i że zajmował się bateriami nuklearnymi. I to jeszcze jakimi bateriami nuklearnymi.
Fenomenalna postać. I to nie może zginąć. Ta wiedza nie może zginąć, bo tkwimy w stagnacji totalnej i my nie możemy pisać historii. Dużo programów powstaje o nauce, o XX wieku, tłumaczą, dlaczego tak jest i dlaczego perpetuum mobile nie działa i tak dalej. To nie posunie nas nawet o milimetr do przyszłości. Ani o milimetr. Bo co z tego, że będziemy gadali, że perpetuum mobile nie istnieje, jak energia nuklearna w XIX wieku to było perpetuum mobile? Ludzie, taki poziom jest dzisiejszych naukowców, że zajmują się pierdołami zamiast tym Gdzie możemy gwiazd sięgnąć. I żeby to zrobić, trzeba zrobić konspiracyjną Wikipedię na różne tematy, żeby walczyć oczywiście z NWO z jednej strony, ale trzeba to połączyć także z UFO i z free energy, żeby były trzy tematy. Nie bać się, bo właśnie niektórzy mówią: konspiracyjna Wikipedia to tylko tam NWO albo to, tamto, siamto.
I zaczniemy to robić. Dlatego jeżeli jesteście chętni, dajcie mi znać, ja zrobię ekipę, stworzymy to szybko. Ja chciałbym komuś przekazać ten projekt, żeby to była społeczność, żebyście wy. Ja mogę dać domenę i serwer, ale żebyście wy to tworzyli. Ktoś, kto ma dużo czasu, zna się na komputerach, a nawet nie musi za bardzo, podstawy zupełne. Będzie szefem projektu, żeby ktoś z was został szefem tego projektu. Ja będę pomagał, będę wpisywał hasła i żeby każdy mógł wpisywać hasła, ale żeby była blokada do zmian. To znaczy na zasadzie Wikipedii, że da się przywrócić wersję wcześniejszą. Sorry, przepraszam. Że nie da się zniszczyć tej wiedzy.
I tak jak Wikipedia jest propagandowo robiona, że absolutnie żadnych konspiracyjnych tekstów nie wpiszecie. Próbowałem, walczyłem z różnymi sprawami. Wszystko jest usuwane. To tu będą tylko konspiracyjne hasła. Żadnych pierdół, żadnej polityki, żadnych naprawdę nieważnych spraw. Tylko i wyłącznie ludzie, zdarzenia, wynalazki. Żadnych innych rzeczy, żadnych ludzi niepowiązanych ze spiskami czy rzeczami niewyjaśnionymi na pograniczu, jak free energy, UFO i rzeczy, nie wiem. Można później to rozszerzyć rzeczywiście o Trójkąt Bermudzki i tak dalej, ale później. Naprawdę trzeba to odrzucić. Trzeba skoncentrować się na trzech tematach.
Jeszcze raz podkreślam, może od strony ważności. Myślę, że UFO najważniejsze, później jest free energy i na koniec NWO. Taka kolejność. UFO, free energy, rząd światowy NWO. W takiej kolejności te trzy rzeczy będą w tej Wikipedii. Także jeżeli będziecie chcieli, dajcie znać mailowo, najlepiej info@teoriachaosu.com. Tutaj na Skype chyba nie bardzo, dlatego najlepiej mailem kontaktować się lub jeżeli nie macie maila, to na stronie teoriachaosu.com jest kontakt i tam też można wysłać do mnie maila czy informację. Znaczy bez maila, maila, bez maila. I będę wiedział, że jest jakieś zainteresowanie. Ale to jest naprawdę dla mnie ważna sprawa i zacznę ten projekt, żeby on zaczął funkcjonować już.
I zaczniemy tak: od języka polskiego i rozszerzymy to jeszcze o język angielski. Jeżeli ktoś będzie chciał, to jeszcze po angielsku będziemy tłumaczyli. Ja postaram się też wrzucić na różnych forach, żeby zachęcić, jeżeli już ten angielski dojdzie do tego, zachęcić ludzi, żeby też po angielsku to tworzyli, tą konspiracyjną Wikipedię. Nie wiem. Projekt olbrzymi jest, ale myślę, że małymi kroczkami wystarczy zacząć. Wystarczy zacząć i to może być jak kula śniegowa. Ludzie przyjdą. Narzędzia są. Wikipedia jest. Znaczy wiki, to się wiki nazywa, tak?
Te narzędzia do tworzenia tego są. Trzeba zacząć to robić i tyle. I tyle. Nie wiem, coś jeszcze, czy tyle? Chyba na tyle wszystkich informacji. Także może na dzisiaj to już skończę z tymi informacjami. Kurczę, prawie cztery godziny. Niesamowicie długa audycja, także wybaczcie. Mam nadzieję, że was nie uśpiłem. Także teraz na zakończenie, jak zwykle kończę tym samym utworem, jak zwykle.
Dzięki, że byliście. Mogę zadać pytanie, czy te zamachy w ogóle kiedykolwiek się wyjaśnią? Niestety nie wiem. Wydaje mi się, że jest bardzo duża szansa. Jeśli tylko będziemy chcieli, to na pewno tak. Życzę wam wesołych świąt i miłego weekendu oraz tego, żebyście szukali prawdy i pomagali, brali udział w tym całym. Pomyślcie o tym wiki. Trzymajcie się. Cześć.
[03:46:29] - Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far?
Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?