[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world.
[00:39] - Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:12] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Prawie jak co tydzień audycja po północy. Audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Nafali oraz Radiu Paranormalium. Tak, dwa tygodnie z rzędu. Ostatnie dwa tygodnie odbyły się bez audycji, także bardzo was przepraszam za to. Czasami człowiek musi odpocząć, ale ten odpoczynek niestety nie był być może szczęśliwy dla mnie ze względu na to, że od pięciu lat wyobraźcie sobie nie chorowałem, a zdarzyło mi się w tej chwili zachorować. Chyba jeszcze słychać. No i tak się zdarzyło. Nie wiem, co to jest.
Może to jakiś znak, że rozpylają jakieś dziwne rzeczy, różne agendy. Trudno powiedzieć. W każdym bądź razie jak najbardziej biorę i witaminę D3 wam też radzę zaopatrzyć się, jeśli nie macie i zażywać w większej ilości niż zalecana przez WHO czy inne zbrodnicze instytucje. A tak na serio, to po prostu warto jeść dobre rzeczy. Zero GMO, trochę wysiłku, sportu i tak jak mówiłem dobrego odżywiania i dobrego samopoczucia psychicznego wam życzę. Dobrze. Mamy 27 marca 2015 roku, czyli można powiedzieć, że wiosna już się rozpoczęła także chyba za oknem i dużo rzeczy w ostatnich tygodniach się wydarzyło. Więc zanim przejdę do tematu audycji, to jeszcze kilka mam newsów. Polecam stronę audycji teoriachaosu.com tam są informacje. Możecie także zasponsorować audycję.
Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty dla sponsorów. I newsy. Jakie mamy newsy? Wojna na Ukrainie. Fakty są takie, że mamy jak zwykle dwie strony konfliktu, ale tak naprawdę to jest jedna strona, czyli ludzie, którzy chcą zagarnąć jakieś wartości dla siebie. To jest wszystko skomplikowane, jest dosyć dziwnie ustawione. Chociażby ten pan Poroszenko ma interesy w Rosji, przecież nawet na Krymie także ma interesy, firmy, które prowadzi i to wszystko się działa. Handluje z Rosją. Z tego, co wiem, chyba produkuje broń, handluje z Rosją. Nie wiem, jakieś bardzo dziwne rzeczy są, które są absurdalne z punktu widzenia takiego zewnętrznego.
Natomiast to się odbywa. Ale co chciałem powiedzieć z newsów? To, że Putin zniknął na jakiś czas w ostatnich dniach to pewnie pamiętacie, ale się już odnalazł. Natomiast on jeszcze przed swoim zniknięciem stwierdził, że Krym to i tak był już w planach Rosji do odzyskania, więc to tylko była kwestia czasu, odpowiedniego momentu. Przyznał już to oficjalnie Władimir Putin. Więc Krym został tak jakby, powiedzmy, włączony do Rosji 18 marca rok temu i dopiero teraz przyznano, że to już były plany tego typu. Nie przyznano się jeszcze oczywiście o strzelcach. Kim byli ci strzelcy na Majdanie rok temu, którzy w dziwny sposób strzelali do wszystkich? To jest myślę, że jeszcze sprawa do rozwiązania. Kolejny news dotyczący wojny jest: Rosja grozi Danii użyciem broni jądrowej, jeśli ta zaangażuje się w budowę tarczy antyrakietowej.
Także to oczywiście mówił Michaił Wanin, rosyjski ambasador, aktualny ambasador w Danii i jest to chyba taka, powiedzmy, polityka Rosji, straszenia dookoła wszystkich i wszystkich krajów. Natomiast nie wiem, czy to jest w XXI wieku dobry sposób na prowadzenie polityki Myślę, że tarczę antyrakietową każdy powinien móc sobie budować jaką chce na swoim terytorium. To jest chyba oczywiste i jeżeli państwo takie jak Rosja ingeruje w istnienie tarczy antyrakietowej w sposób taki, że zabrania czegoś robienia na danym terytorium, gdzie to absolutnie nie jest wymierzone w Rosję. To znaczy wymierzone w Rosję, tak, do obrony przed Rosją, to jak najbardziej. Rosja nie ma prawa tego typu rzeczy żądać. Także groziła oczywiście w kraju skandynawskim oprócz Danii. Bardzo dziwne sprawy. Właściwie nie dziwne, a zbrodnicze. Kontynuacja takiej polityki stalinowskiej można powiedzieć. Z terenów Polski także można odczuwać, że przygotowania do wojny jakieś się odbywają.
Oprócz kontyngentu 80 wozów opancerzonych amerykańskich, które przejechały przez Polskę, także czołgów, które nie przejeżdżały przez Polskę, natomiast są rozmieszczone na terenie Europy. 800 chyba czołgów amerykańskich około. Także całkiem duża liczba, znacznie przekraczająca to, co może Polska wystawić. Mam takiego newsa dotyczącego rezerwistów, którzy mają cztery godziny na dotarcie do jednostki wojskowej. Cztery godziny w Polsce jest to czas być może wystarczający, aby poruszać się po Warszawie, natomiast absolutnie niewystarczający, żeby z jednego miejsca Polski do drugiego dotrzeć. Nawet Pendolino chyba nie jest w stanie dotrzeć, bo nie jeździ co godzinę po Polsce, tylko co jakiś czas. Są to absurdalne wymagania od zwykłych ludzi, pokazujące chaos i anarchię w Polsce. Znaczy anarchię, to źle brzmi, ale chaos i faszyzm w Polsce, który charakteryzuje się, właściwie może socjalizm, trudno to nazwać, biurokrację, który pokazuje kompletną niezdolność kraju do czegokolwiek. I wyobraźcie sobie, że 500 rezerwistów to dostało, takie wezwania. Takie wezwanie oznacza, że bez względu na zobowiązania danego człowieka, czyli ma pracę, czy cokolwiek robi w życiu, czy wychowuje dziecko, ma odrzucić wszystko, zabrać ciężyczkę wojskową i ruszyć niezwłocznie do wyznaczonej jednostki wojskowej.
Jak nie, to będzie zaaresztowany i być może karę śmierci dostanie. Raczej chyba nie, bo karę śmierci zniesiono, natomiast mogłaby mu grozić. Oczywiście grozi od trzech do pięciu lat pozbawienia wolności. Także nie są to jakieś wyroki straszne. Za rozjechanie człowieka, zabicie człowieka można dostać dużo mniej po pijaku jadąc. Także za to można od trzech do pięciu lat otrzymać. Dobrze, to są takie informacje wojenne, do nich jeszcze wrócimy w temacie audycji. Wydawałoby się, że temat audycji, którego jeszcze nie zdradzam, będzie zupełnie inny. Natomiast jest troszeczkę powiązany. Tutaj wybaczcie, że mam troszeczkę problemy jeszcze z gardłem i z mówieniem, więc może być troszeczkę mniej wyraźnie niż normalnie.
Jest kolejny news, bardzo ciekawy, który do góry nogami wywraca to, co by wydawało się już zapomniane, czyli Smoleńsk, katastrofę smoleńską z 2010 roku. Wyobraźcie sobie, że niemieckie służby wiedzą, że doszło do zamachu. Do tych informacji dotarł Jürgen Roth, znany niemiecki dziennikarz śledczy, który ma dokumenty na to, że BND, czyli służby specjalne Niemiec, wiedzą właśnie, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Nic dziwnego, bo wszystkie służby na świecie wiedzą, że doszło do zamachu. Polskie też, ale nie wiem, dlaczego nie chcą się przyznać, bo oznaczałoby to szukanie tego, kto to zrobił. Ja nie mówię bezpośrednio, że Rosjanie. Tego nie wiem w tym momencie, ale skłaniam się, tak jak już myślałem wcześniej, że ten zamach miał miejsce. Teraz pytanie, kto go zrobił? To nie jest tak jednoznaczne, jak wszyscy chcą, że Rosjanie to zrobili. Myślę, że prawda nie jest aż tak prosta.
Natomiast Rosjanie oczywiście skorzystali na tym, jak najbardziej. To było po myśli Rosjan i tłumaczenie takie, że zabijanie Kaczyńskiego mogło pokrzyżować plany Rosji, jeśliby nie zabito Lecha Kaczyńskiego. Trudno mi powiedzieć, czy ma to sens, czy polscy politycy mieli jakikolwiek duży wpływ. Mógł robić trochę szumu więcej, owszem, więc mógł trochę pokrzyżować rosyjskie plany. Trudno powiedzieć. Jest to zadanie raczej dla politologów. Ma wyjść książka pana Jürgena Rotha. Tam będzie dużo ciekawych informacji i to na pewno będzie trzęsienie ziemi. Nie wiem, co się będzie działo, ale na pewno będzie ciekawie. Jak mawiali Chińczycy: „Obyś żył w ciekawych czasach” i w takich czasach absolutnie żyjemy.
Kolejna katastrofa. Tutaj właściwie też nie wiemy, czy nie zamach. Trudno powiedzieć. Mógł być to zamach, czy katastrofa jest naturalna bardziej z przyczyn niezależnych od człowieka. Natomiast co ustalono dotychczas w katastrofie samolotu we francuskich Alpach, która miała miejsce 24 marca, okazał się winny drugi pilot, który zatrzasnął się w kokpicie i popełnił masowe samobójstwo. Znaczy samobójstwo swoje, ale zabijając dodatkowo 149 pasażerów, właściwie chyba 150 pasażerów. Nie wiem dokładnie. W każdym razie w ciągu ośmiu minut zszedł z wysokości 12 000 metrów do 2000 metrów. I uważam, że jest coś nie tak z tłumaczeniami w mediach. Ja czytam media zagraniczne, nie wiem, co w polskich piszą, natomiast w zagranicznych, że nie było paniki.
Próbowali się dobijać ci kapitani. Oczywiście z tych czarnych skrzynek, co możemy odczytać. I dopiero w ostatnim momencie ludzie zaczęli panikować. Jest to niebywałe, bo ludzie zaczęliby panikować dużo wcześniej, jeżeli samolot schodził z 12 000 metrów na 2000 metrów. Każdy chyba sobie zdaje sprawę, że wie, nad czym się leci mniej więcej i każdy też o zdrowych zmysłach człowiek wie, jeżeli samolot pikuje, nawet schodząc nie tak szybko, ale w ciągu ośmiu minut zejść na 2000 metrów jest to dosyć szybko, więc każdy człowiek wyczuje to i jest na pewno jak najbardziej panika, coś się dzieje. Zresztą widok tego pilota, który się dobija do drzwi spowodowałby panikę w samolocie, więc to jest dziwne, że nie było tej paniki, nie było krzyków. Dopiero przed samym uderzeniem, tuż przed. Więc to jest dziwne. Druga sprawa telefony komórkowe. Dlaczego nikt nie dzwonił?
Czy nie było tam żadnego zasięgu? Być może nie było. W każdym razie w samolocie telefony komórkowe działają. Nie wiem. Niektórzy uważają, że nie działają, ale działają. Możecie sobie przetestować, jak nie wierzycie. Więc też dziwne, że nikt nie dzwonił, nie informował, nie było kontaktu, nikt nie informował, że coś się dzieje nie tak. Dużo jest białych plam, które nie zostały wyjaśnione w oficjalnych komunikatach. Zawsze coś jest na rzeczy, że prawda może być zupełnie inna, niż nam ją opowiadają. Być może ktoś na przykład zdalnie przejął samolot.
Co prawda to jest starszy model samolotu, który miał 27 lat, więc być może nie miał jeszcze tych mechanizmów, które umożliwiały zdalne przejęcie samolotu. Znaczy sterowanie tym samolotem z zewnątrz, zdalne sterowanie za pomocą specjalnych urządzeń. Nowe samoloty wszystkie są w to wyposażone, te duże pasażerskie są w to wyposażone, te moduły i można przejąć. Na pewno po 2001 roku, po 11 września tego typu mechanizmy są w samolotach na stałe wmontowane. Ten pan, nie będę przytaczał nazwiska tego pana. Jeżeli to jest prawda, że miał depresję, pilota tego drugiego, który zamordował tylu ludzi, nie ma sensu, szkoda mówić coś o czymś. Jeszcze mam dwa newsy. Jeden news to jest doktor Patrick Moore, lobbysta Monsanto, bardzo zbrodniczej firmy, jednej chyba z najbardziej zbrodniczych firm na świecie. Skompromitował się w telewizji francuskiej. Wyobraźcie sobie, że prowadzący program dziennikarz zaoferował mu, bo mówił, że Roundup, czyli taki środek, herbicyd do niszczenia roślin, to znaczy chwastów, jest niezdrowy dla ludzi.
Także nawet jak on w środowisku funkcjonuje, już nie mówiąc bezpośrednio o piciu, ale ogólnie jest szkodliwy bardzo dla ludzi. Na co odparł właśnie ten lobbysta, że absolutnie nie jest szkodliwy, że można wypić, że ludzie w ogóle próbujący popełniać samobójstwo, którzy piją ten glifosat, ten Roundup po prostu nie mogą się zatruć i przeżywają. Czyli nie doszli samobójcy tak naprawdę. I on mówił, że bez problemu może wypić. Na co mu prowadzący mówił, że tu mamy dla pana przygotowane, jeśli pan by chciał. Jeżeli uważa pan, że ten. On mówi, że mógłby, ale nie. Potem on zaczął mówić na serio. Prowadzący mówił, że proszę wypić, jeżeli pan nie ten. Zaczął mówić, że on nie jest głupkiem.
Jak może? Jak pan śmie w ogóle? Potem zaczął od idiotów wyzywać. Przerwał program i wyszedł. Na początku udając chojraka, pan lobbysta zrobił z siebie kompletnego durnia. Bardzo fajnie, że tego typu rzeczy się wydarzają, że już nawet dziennikarze mainstreamowi zaczynają dostrzegać zło, które pewne firmy i pewni ludzie rozsiewają. Na razie jest to drobna wisienka na torcie, można powiedzieć, chociaż którego nie ma, ale jest to duży plus jak najbardziej. Ostatni news, który mogę powiedzieć, jest związany z moją chyba ostatnią podróżą w tym roku, którą odbędę. Oczywiście już podano, potwierdzono i miejsce, i datę spotkania klubu Bilderberg w tym roku, czyli w 2015 roku. Odbędzie się to spotkanie, wyobraźcie sobie, nigdzie indziej, a w austriackich Alpach od 11 do 14 czerwca.
Globaliści najgorsi z najgorszych spotkają się w superluksusowym pięciogwiazdkowym hotelu w Tyrolu. On się nazywa Interalpen Hotel Tyrol. Trzy noce kosztują od 3000 złotych, ale w tym terminie od 11 do 14 na pewno was nie wpuszczą do hotelu, chyba że jesteście bardzo wpływowym globalistą. Natomiast słuchacze Teorii Chaosu raczej nie są, więc nie macie szans się tam dostać. Przykro mi. Ja też nie chcę się tam dostać absolutnie, znaczy fizycznie samemu, ale będę próbował oczywiście dostać się tam za pomocą drona. Mam tu taki apel do wszystkich słuchaczy, będę próbował w internecie zbierać fundusze na tą wyprawę, bo będzie troszeczkę droższa niż standardowo, ze względu na to, że nie sam przelot, nie same noclegi i tak dalej, ale będę próbował wypuścić drona szpiegowskiego oczywiście, żeby podglądać troszeczkę, co tam się dzieje. Może się uda, może tak, może nie. Nie ma gwarancji. Może mnie nie zabiją, bo też będą strzelali tam komandosi.
Oczywiście już państwowi komandosi są wynajęci, gotowi. Grupa antyterrorystyczna, ona się nazywa nawet jakoś Eco Cobra. Kobra! Eco Cobra, jednostka do walki z terroryzmem. To nie jest żart, nie wymyślam sobie tego. Naprawdę za państwowe pieniądze będą chronieni prywatni. To jest prywatne spotkanie, ale będzie jednostka antyterrorystyczna, chociaż właściwie powinna być nazwana terrorystyczna jednostka Eco Kobra i tam będzie ona chroniła. Oczywiście muszę wam powiedzieć, że w Kopenhadze też byli terroryści na dachu tego hotelu Marriott. Ja miałem lunetę, także dokładnie sobie mogłem obejrzeć ich. Byli pomalowani jak z takich filmów Rambo, Commando w takie barwy ochronne.
Nie widziałem oczywiście ich karabinów, ale na pewno mieli nie wymierzone w nas, natomiast mieli przyszykowane do strzałów na pewno. Nie wiem, czy tą broń maszynową mogli mieć. Helikopter też latał nad hotelem Marriott. Także to pokazuje, że ten rząd światowy istnieje. To znaczy, to nie są żarty. To nie jest zwykłe spotkanie prywatne. To jest spotkanie grupy trzymającej władzę, tak jak się mówi. To jest jeszcze nieformalna grupa w tym sensie, że świat o niej nie wie, natomiast ona istnieje i to pokazuje, że oni mogą robić co chcą. Mogą sobie na przykład przywozić dziewczynę. Być może zabili tą dziewczynę.
Widzieliście na zdjęciu. Jeżeli nie, to polecam zobaczyć z zeszłego roku zdjęcia. Są udostępnione tutaj na stronie teoriachaosu.com. Gdzie ta dziewczyna, nie mam na to jednoznacznych dowodów, ale to było bardzo dziwne, która przyjechała i to nie była jej matka. Ta osoba, która była w tym samochodzie, to ja wiem, kto to jest. Ta starsza kobieta to była organizatorka. Nie była w ogóle żadnym Bilderbergiem, ale organizatorem spotkań grupy Bilderberg, sekretarką tego całego gówna. Za przeproszeniem. Nie za przeproszeniem. Tak, to jest cały shit, który nas otacza.
Natomiast ta młoda dziewczyna uważam, przynajmniej tak czuję i tak wydaje mi się, że ona mogła być po prostu przywieziona do rytuałów, które się odbywały w hotelu Marriott i tego typu rzeczy się odbywają na porządku dziennym. Właśnie rytuały, poświęcenie dzieci. Ale dobrze, zostawmy ten temat. Do grupy Bilderberg jeszcze wrócę. Będę, tak jak obiecałem wam, zrobić te audycje, takie podcastowe dotyczące grupy Bilderberg. Będą tam też wywiady, które przeprowadzałem z uczestnikami protestów. Ja zawsze mówię protestów. Nie, uczestnikami. Tamci po prostu nawet nie chcą wypowiedzieć się. Pamiętam Petera Thiela, gdzie był ode mnie z metr.
Po prostu nawet tam ludzie tacy jak Luke Rudkowski czy ludzie od Alexa Jonesa, czy jeszcze wielu innych, którzy próbowali zadawać pytania mu. W ogóle Peter Thiel kompletnie nie odzywał się. Zresztą teraz już jest dużym Bilderbergiem, a kiedyś nazywał się libertarianinem. Także widzicie, jak mogą ci ludzie Bilderbergi, te tak zwane Bilderbergi, oszukiwać. Oni mogą się nazywać najbardziej uczciwymi ludźmi, można powiedzieć przyjacielskimi, dobrymi, którzy są za wolnością. Oni mają tylko usta pełne kłamstw, pełne frazesów, kłamstw przede wszystkim. Także nie słuchajcie absolutnie. Znaczy nie, warto słuchać, co oni mówią, ale trzeba sprawdzać, co oni mówią. I wychodzi na to, że to są zawodowi kłamcy, ludzie nikczemni. I tak naprawdę bardzo wielkie tchórze.
Oni nie potrafią porozmawiać z bardzo pokojowo nastawionymi ludźmi. Nie mieliśmy żadnych koktajli Mołotowa, nie mieliśmy żadnej broni, nie mieliśmy nawet noży, żeby im jakąś krzywdę zrobić. Oni byli odgrodzeni od nas płotem. Nie my od nich. Oni się odgradzają kordonem policji, gdzie policji było więcej niż protestujących. Setki policjantów trochę miały, chociażby w tej Kopenhadze. Dobrze, zostawmy sprawy grupy Bilderberg. Troszeczkę przedłużyła się ta informacja, także wybaczcie za ten trochę przedłużony wstęp. No i przechodzimy do dzisiejszego tematu audycji. Kto chce jednym spojrzeniem ująć wiele równocześnie przedmiotów, ten żadnego z nich nie widzi wyraźnie.
Czy wie ktoś z was, kto to powiedział? Oczywiście, powiedział to Kartezjusz, jeden z najwybitniejszych naukowców XVII wieku, francuski matematyk, filozof, fizyk. Chyba wszyscy znacie Kartezjusza. To jest bardzo znamienita postać. A w każdym razie, jeżeli byliście dobrymi uczniami w szkole podstawowej czy też w liceum, to układ kartezjański to ten układ XY, który Kartezjusz wprowadził. Mogę się mylić, nie jestem historykiem nauki, ale tak się nazywa układ kartezjański. To, co w szkole wykorzystuje się, linie X i Y. Dobrze, przejdźmy do tematu dzisiejszego, który jest holograficzny wszechświat, czyli ile Matrixa jest w naszej rzeczywistości. I tak jak mówił Kartezjusz, żeby zobaczyć coś wyraźnie, trzeba się skoncentrować na czymś. A spowodowane to jest tym, że tak naprawdę to, co my widzimy i to, co odbieramy z wszechświata, to jest projekcja.
I chyba się wszyscy ze mną z tym zgodzicie. Tak jest. Ale o tym sobie dzisiaj zupełnie powiemy, co i jak z holografią. Może zacznę od podania kontaktu do audycji. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Pierwszy telefon jest, więc odbiorę słuchacza. Mam nadzieję, że wszystko okej jest. Dzwoni Damian. Witaj Damianie.
[27:45] - Halo, halo, słychać mnie?
[27:46] - Tak, słychać cię bardzo dobrze. Widzę, masz trochę awatar kosmity. Słychać ciebie. Zaraz tutaj sprawdzę. Coś nie tak jest. Także zadzwoń jeszcze raz, Damianie. Także było ciebie słychać. Wszystko okej. I zaczniemy. O, dzwoni jeszcze raz Damian, także mam nadzieję, że teraz będzie wszystko okej.
Witaj Damianie, jesteś na antenie?
[28:18] - Witam, witam. Witaj Klaudzie. Teraz słychać wszystko dobrze i w porządku.
[28:22] - Wspaniale.
[28:24] - Witam ciebie, witam słuchaczy.
[28:27] - Tutaj już przedstawiałem słuchaczom, że masz fajnego awatara, kosmitę takiego wyluzowanego.
[28:32] - No tak, jakby ktoś oglądał „Gwiezdne Wrota” na zasadzie serialu, to gdzieś tam w którymś odcinku ten awatar występuje.
[28:42] - To był chyba, jeśli dobrze pamiętam, Thor, tak?
[28:48] - To był odcinek, gdzie Thor był, ale to akurat nie Thor, tylko ten drugi, zaraz po Thorze. Nie pamiętam, jak on już tam miał.
[29:01] - Czy dzwonisz w temacie audycji, czyli o holografii?
[29:07] - No tak.
[29:07] - Spotkałeś się z holografią?
[29:10] - Nie dokładnie w temacie wstępu, bo tam jak mówiłeś o tym samolocie z tymi dwoma pilotami, co teraz była ta akcja cała, to tak samo jak przy katastrofie smoleńskiej, pasażerowie zaczęli krzyczeć w ostatniej chwili.
[29:30] - To było dziwne.
[29:34] - I tak pomyślałem, może ten sam mechanizm zadziałał, bo Tupolew też nie był młodym samolotem. Tylko że tam była brzoza, tu była skała.
[29:49] - Brzoza była, mówisz. To chyba z tą brzozą to jest coś, naciąganie.
[29:54] - Wiem. Po prostu się śmieję z tej brzozy.
[29:58] - Tak mówiłem, że albo 9/11 to fikcja, albo Smoleńsk, bo w przypadkach ataków na World Trade Center samoloty przebiły cały budynek. To znaczy wleciał samolot i przebił, i wyszedł dziobem na zewnątrz, tak jakby cały budynek przeciął. Po prostu ciął stalowe wzmocnienia budynku.
[30:25] - Dokładnie. Ciąże lepiej nie mówić. Aż dziwne.
[30:27] - A Brzozy nie dał rady. Może, jak to mówią: „gniocja nie łamiocja”. Czy ten rosyjski samolot był tak słaby? Tupolew.
[30:35] - Nie, chociaż Rosjanie takich słabych samolotów nie budują z reguły. Kto ich tam wie tak naprawdę.
[30:44] - Czyli sugerujesz, że był zamach?
[30:48] - Dziwne jest to podobieństwo. Jak mówiłem, tam też dopiero w ostatniej chwili zaczęli krzyczeć, panikować i tutaj też w ostatniej chwili.
[30:59] - Tak, bo przecież czucie spadku i oglądania gór, bo jeżeli samolot schodzi na 5000 metrów w Alpach, to szczyty są już widoczne bardzo wyraźnie. Trzeba być mega niezorientowanym człowiekiem, że coś jest nie halo. Nawet nie na 5000. Jeżeli nawet zejdzie dosyć, to robi to wrażenie, bo to są bardzo wysokie góry. Najwyższe szczyty mają ponad 5000 metrów w Alpach, a średnio 3000 to nie jest jakiś wysoki szczyt. To znaczy jest wysoki, ale takich szczytów jest dosyć dużo. Schodząc już na 2000 to jest samobójstwo po prostu w Alpach, prawda?
[31:48] - Tak, ale jak się schodzi, to widać, że ziemia się przybliża.
[31:57] - Oczywiście, tak. Mogą być chmury oczywiście też, ale każdy człowiek czuje, że schodzi. To było naprawdę zdumiewające.
[32:05] - Nawet jedna osoba by coś zauważyła.
[32:09] - Tak. Trudno powiedzieć, czy jest spisek jakiś. Nie wiemy tego.
[32:13] - Zobaczymy, czego się dowiemy w najbliższych dniach.
[32:18] - A czy się spotkałeś z holografią?
[32:21] - Z holografią się spotkałem, ale to już jakiś czas temu było, że w Hiszpanii ekrany zamontowali. Na przystanku ktoś sobie idzie, a za nim niby tygrys idzie. Albo w windzie się podłoga zapada. To nie holografia, ale ciekawe. Jak to się oglądało, to bardzo realistycznie wyglądało.
[32:46] - To chyba były hologramy, czy nie?
[32:49] - Nie, to były ekrany.
[32:50] - Aha, ekrany.
[32:51] - Nie pamiętam nazwy. To jakiś czas temu, z trzy miesiące temu na YouTubie widziałem. Nie pamiętam nawet tytułu tego filmiku, gdzie było to przedstawione. Ale słuchacze może wiedzą, o czym mówię.
[33:07] - Ale robiły wrażenie takiej wiarygodności.
[33:11] - Tak. Na przykład siedzisz na przystanku, patrzysz, czy autobus nie nadjeżdża, ktoś idzie, a za nim jakby tygrys biegł. I to bardzo realistycznie. Było widać tą osobę i tygrys odtwarzany w tym ekranie był. A ekran jak szyba. Przezroczysty.
[33:36] - Takie coś. W sumie to nie jest holografia, bo ja wyjaśnię wam, co to jest holografia, bo to jest jednak różnica pomiędzy zwykłą telewizją czy fotografią a holografią. Na czym to polega akurat. Ale jest efekt, tak jak efekt niewidzialności. Jest efekt niewidzialności prawdziwej i jest efekt niewidzialności za pomocą ekranów, że mamy strój, który jest zbudowany z ekranu i wyświetla to, co widać za mną, czyli wyświetla to, co oczekuje obserwator.
[34:25] - Dokładnie.
[34:28] - Dobrze. Dziękuję ci, Damianie, za ten kontakt, za informacje.
[34:32] - Jak będę miał coś do powiedzenia, to będę dzwonić.
[34:34] - Dobra, dzwoń jeszcze, jeżeli coś będzie. Dzięki. Na razie. To był Damian z porcją informacji. Podzielił się przede wszystkim tą katastrofą samolotową. A teraz chciałbym powiedzieć trochę w temacie dzisiejszej audycji, czyli hologramów i holografii. Ale mam jeszcze jeden telefon, także szybko jeszcze odbiorę i przechodzę już do audycji. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. Skąd dzwonisz?
[35:11] - Halo, witam. Dzwonię z Wrocławia.
[35:15] - Witaj dolnoślązaku. Nie wiem, czy tak można powiedzieć.
[35:19] - Można powiedzieć, można nawet godać. Jak najbardziej.
[35:27] - Czy znany ci jest termin holografia?
[35:30] - Znany mi jest oczywiście termin holografia, aczkolwiek ja chciałem poruszyć nieco inny temat, mianowicie temat uzdrowień. Nie wiem, czy na ostatniej był.
[35:45] - Z uzdrowieniami to może nie dziś, bo to zupełnie odległa sprawa. Dzięki ci, bo ja muszę lecieć z tematem audycji. Zadzwoń później, może na koniec zdążymy powiedzieć o tych uzdrowieniach. Przepraszam. Kurczę, uzdrowienia to raczej sprawa religijna bardziej niż naukowa. Czy właściwie naukowa? Zdarzają się różne wypadki, też cuda, tak jak w religii, ale w nauce nie ma cudów. To są po prostu przypadki niezbadane jeszcze czy przypadki samouzdrawiania, samouleczenia przez organizm. Tak naprawdę w nauce nawet jest dopuszczalne, aby człowiekowi odrosła ręka Jeżeli odpowiednio zmanipulować DNA, czego my nie potrafimy dzisiaj, ale na pewno taka technologia będzie istniała, bo to nie jest nic bardziej dziwnego niż rozwinięcie człowieka z jednej komórki. Bo z zapłodnionej komórki powstaje cały człowiek.
Coś niesamowitego. Z jednej małej komórki. Więc jak najbardziej ręka może odrosnąć człowiekowi, jeśli ktoś wie, na jakiej zasadzie to można zrobić. Przechodzimy do holografii. Holografia to jest, w skrócie można powiedzieć, dział optyki zajmujący się technikami uzyskiwania obrazów przestrzennych, czyli trójwymiarowych metodą rekonstrukcji fali światła, ale także dźwiękowych fal. Przez rekonstrukcję fali rozumie się odtworzenie w pewnym obszarze przestrzeni zarówno jej kierunku ruchu, amplitudy, częstotliwości, jak i fazy. Tłumacząc to na język bardziej zrozumiały, chodzi o rekonstrukcję obrazu na podobieństwo trójwymiarowe obrazu tego, który widzimy. Chodzi także o barwy, aby odtwarzać barwy. Kiedyś były to hologramy jednokolorowe, dzisiaj już mamy hologramy wielobarwne. Holografia to jest słowo pochodzące z języka greckiego, złączenie dwóch słów holos i grafo.
Holos to jest całość, jak holistyczny obraz. Holos to jest całość, a grafo to jest pisać, pisanie. Czyli pisanie całości, tak można powiedzieć. Za chwilę powiem, jak powstają hologramy i na czym polega holografia. Holografia jest to właśnie ta nauka o powstawaniu, o kopiowaniu, o tworzeniu tych obrazów trójwymiarowych wirtualnych, które są zgodne z rzeczywistymi. Mało tego, dzisiaj już można wytwarzać hologramy bez istnienia przedmiotu. Już doszła nauka do tego. Właściwie technika. Holografię wynalazł, jako pierwszy praktycznie ją stworzył na przełomie 48. i 49.
roku XX wieku Dennis Gabor, brytyjski naukowiec, fizyk pochodzenia węgierskiego. Za co zresztą dostał Nagrodę Nobla w 1971 roku, jeśli dobrze pamiętam. W każdym razie na pewno tego Nobla dostał. Ale wyobraźcie sobie, że prekursorem holografii, takim, który opisał dosyć szczegółowo warunki, które są potrzebne, aby ta holografia mogła zaistnieć, był profesor Mieczysław Wolfke. Dwudziestowieczny naukowiec polski, wybitny, który pracował u Alberta Einsteina w Zurychu w 1913 roku. Więc bardzo utytułowany i być może także by współdostał Nobla, Wolfke tylko że zmarł w 47. roku. Można powiedzieć przedwcześnie, w wieku 60 lat. Więc profesor Wolfke niestety Nobla nie dostał, nawet nie doczekał stworzenia pierwszego hologramu. Pierwszy hologram stworzył, tak jak powiedziałem, Dennis Gabor, naukowiec brytyjski w 49.
roku. Ale to taki miły polski akcent, jeśli chodzi właśnie o holografię. Myślę, że holografia to jest dział fizyki, optyki właściwie, który zrewolucjonizuje wiele i jeszcze pozwoli odkryć różne nowe, nie wiem, czy to prawa fizyki, czy po prostu zjawiska, które umożliwią robienie niesamowitych rzeczy, których dzisiaj sobie nie wyobrażamy. Chociażby zapamiętywanie, pamięci holograficzne. Bardzo ciekawe rozwiązania, które pozwolą zwiększyć o 10 000, 100 000, 100, milion razy pojemności aktualnych pamięci czy pamięci masowych, czy twardych dysków. Może teraz opowiem trochę o tym, jak powstaje holografia, jak zrobić hologram Należy obiekt oświetlić światłem monochromatycznym czy właściwie spójnym, czyli światło monochromatyczne jak najbardziej się do tego nadaje, i stworzyć zdjęcie, które to się nazywa zdjęcie na kliszy, czy też na jakimś specjalnym materiale półprzepuszczalnym, stworzyć obraz defrakcyjny danego obiektu. I dzięki temu, jeżeli mamy ten obraz, przepuszczając przez ten obraz światło laserowe na przykład, uzyskamy trójwymiarowy hologram danego obiektu. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że obraz światła, które zapisujemy, przechodzącego przez obiekt, to znaczy z jednej strony, z drugiej, oświetloną jest po prostu światłem spójnym. Na kliszy czy też jakiejś matrycy zapisany jest obraz nie płaski, tylko obraz defrakcyjny, trójwymiarowy danego obiektu.
Trójwymiarowy lub częściowo trójwymiarowy, widziany po prostu z różnych kątów. Tak się dzieje, bo po prostu zapisujemy nie obraz płaski, a na tej defrakcji zapisujemy padanie światła z różnych kątów. To bardzo dziwne jest, bo na tym obrazie, tym defrakcyjnym, aby zapisać obraz wystarczy naprawdę niewielki obszar na tej matrycy czy kliszy, aby uzyskać ten hologram. Oczywiście to nie jest zapis całościowy danego obiektu, tylko to jest miraż, czyli uproszczony obiekt, gdzie my nie potrafimy rozróżnić tego. W tych dobrze zrobionych hologramach my po prostu nie jesteśmy w stanie odróżnić obiektu, chyba że dotkniemy. Hologramy są zrobione z obrazu z reguły. Natomiast już dzisiaj nawet naukowcy, inżynierowie potrafią robić hologramy, które mają pola siłowe, że możemy dotknąć taki obiekt. To jest w fazie eksperymentu. Oczywiście to wszystko jest w powijakach. Natomiast jeśli chodzi już o sam obraz, to sam obraz jest bardzo realistyczny.
Tak samo z dźwiękiem. Hologramy potrafią mieć także i dźwięk. Do tego się dąży. Zaraz do tego przejdę, ale tu jeszcze dostałem informację od Cezarego, że do monochromatycznego oczywiście obrazu holograficznego potrzebny jest laser jednobarwny. Pamiętacie taki kiedyś chociażby program Sonda, gdzie było albo czerwone, albo zielone. Wtedy zielony był bardzo często używany laser, dlatego i te hologramy były zielone czy też niebieskie, powiedzmy. Natomiast dzisiaj już bardzo często mamy trzy kolory. Używa się trzech kolorów laserowych i dzięki tym trzem kolorom laserowym już możemy udawać kolory, większą kolorystykę, czyli możemy udawać wiele barw. Tak jak w monitorze, z trzech kolorów składa się miliony barw. Tworzy się miliony barw z trzech kolorów.
I wracając do hologramów, do holografii. Hologramy, tak jak mówiłem, mogą mieć w tej chwili też i dźwiękowe różne wartości czy właściwie cechy. Mogą mieć pól jakichś takich Gdzie robi się coś na powietrze. Jak to ma wyglądać? Czytałem w artykule, że ostatnio naukowcom udają się tego typu eksperymenty, czuje się, że coś jest, jeśli chodzi o dotyk. Być może trzeba nakładać jakieś rękawice. Trudno powiedzieć, czy to jest bez tego. Dokładnie nie wiem, jak oni to robią. To chyba jest jeszcze do końca nieujawnione, ale news też wam postaram się wkleić. Skoncentrujemy się na hologramach wizualnych, bo są najpopularniejsze i najbardziej robiące wrażenie.
Hologramy są to obiekty trójwymiarowe. Można robić także filmy z hologramami. Jest to troszeczkę bardziej skomplikowane, ale jest to możliwe. Są robione. Hologramy najlepiej zobaczyć, jak powinny wyglądać, biorąc pod uwagę naszą niedoskonałą technikę dzisiaj. Najlepsze są do tego filmy science fiction. Filmy science fiction, które najlepiej przedstawiały, przynajmniej dla mnie w najlepszy sposób oddały, jak hologram mógłby wyglądać. To są „Gwiezdne wojny”. Film z lat 70. Na pewno pamiętacie.
To były „Gwiezdne wojny”. Pierwsza część, gdzie jest hologram Obi-Wana Kenobiego. Wybaczcie, już do końca nie pamiętam. W każdym razie hologramy, które potrafił wyświetlać robot. Tam były niby światy żyjących pastuszków, ale z bardzo rozwiniętą technologią, gdzie nam daleko do niej, gdzie były roboty, inteligentne roboty, miecze świetlne. Niesamowite technologie, które są nam dzisiaj zupełnie nieznane. Tamte hologramy na mnie zrobiły wrażenie. Pierwszy raz oglądałem w kinie jeszcze za komuny „Gwiezdne wojny”, chyba 1987 roku, coś takiego. To robiło wrażenie. Wtedy jeszcze pamiętam, chyba nawet nie miałem styczności z holografią.
Nigdy nie widziałem holografii, ale coś takiego widziałem. Także w „Star Treku” oczywiście, gdzie był holodeck, urządzenie, które tworzyło świat za pomocą hologramów, wirtualny świat, który był nieodróżnialny od naszego. Razem z polami, z czuciem, widzeniem, z węchem, z powonieniem, z dotykiem, ze wszystkim. To były naprawdę robiące wrażenie technologie, które oczywiście nie istnieją. Istnieją tylko w kulturze masowej, w naszej kulturze. Pięknie przedstawia w „Star Treku” ta holografia, o co chodzi w tej holografii. Jest z nami Krawiec. Witaj, Krawcze.
[53:07] - Cześć, Claude. Cześć, słuchacze.
[53:10] - Witaj. Czy dzwonisz w sprawie holografii?
[53:13] - Tak.
[53:13] - Czy w sprawie cudów czy uzdrowień?
[53:17] - Dla mnie holografia to też cud trochę, chociaż nie wiem, czy taki cud, bo właściwie to pokazy laserowe takiej holografii robionej przy pomocy laserów i mgły to już na koncertach różnych są. Czytałem kiedyś artykuł o tym, że udało się skopiować ten efekt z „Gwiezdnych wojen”. Ten słynny hologram przedstawiający w czwartym epizodzie „New Hope” jakąś planetę.
[53:51] - Tak, bo ten pierwszy to był czwarty. Przepraszam, że ci przerwę. Ja się pomyliłem. To nie był pierwszy, tylko czwarty epizod.
[54:00] - Lucas zaczął od czwartego. Było „New Hope”, potem było „Empire Strikes Back” i „Return of Jedi”. Piękny akcent mam. Co do holografii. Dla mnie holografia to jest przedstawienie obrazu zamiast na płaszczyźnie, na kwadracie. W przestrzeni nie tyle trójwymiarowej, już nie tyle cube, po prostu kostka, tyle że może być hologram, który pokazuje jeszcze to, co w środku jest. W przypadku standardowej grafiki 3D, którą ja się mocno interesuję, szczególnie w ostatnim czasie. Zresztą zawsze trochę się interesowałem, bo grafikiem jestem. To jest tak, że właściwie te wszystkie piękne obiekty, które oglądamy, tych bohaterów, te światy, te statki kosmiczne, to całe 3D. Bo dzisiaj wszystko już jest w 3D.
Nawet zwykłe filmy są już w połowie w 3D zrobione, bo są efekty specjalne. Wszystko to jest 3D i wszystko to można by przyrównać do zabawek, jak plastikowe ludki, które są puste w środku. O to mi chodzi, że wszystkie te obiekty tak naprawdę są puste w środku. Chyba że ktoś wymodelował tam starannie na przykład wnętrzności człowieka, czego się nie robi. Te postacie wszystkie 3D, co my widzimy, jakby w nie wniknąć, jak włożycie kamerę do środka ich, to widzicie takiego odwróconego człowieka. Takiego jakbyście widzieli od środka swoją własną skórę samą, ale właśnie bez kości, bez takich rzeczy. Więc ja bym te hologramy w ogóle porozróżniał na kategorie różne. Na takie, które są puste w środku, które pokazują tylko to, co mają na zewnątrz. Na takie, które pokazują wszystko na trzech osiach, w trzech płaszczyznach, także głębię, to co w środku. Na hologramy takie, które wyglądają właśnie tak jak te ze „Star Treka”, z „Gwiezdnych wojen”, takie świetliste, ale też na takie, które być może mogłyby przekazywać-
[56:18] - W „Star Treku” nie były świetliste. W „Star Treku” były takie, o jakich mówisz, prawdziwe, nie do odróżnienia w tym holodeku.
[56:25] - Aha.
[56:27] - Bo w „Gwiezdnych wojnach” były takie świetliste.
[56:31] - Takie laserowe, bardziej jak pokaz laserów trochę bardziej to przypomina. Ciekawe, bo też jestem przekonany, że ta technologia już dawno jest i tak naprawdę gdybym sobie teraz kupił dobry komputer za 10 000 powiedzmy, to jestem w stanie wymodelować człowieka w 3D tak, żeby on był nie do odróżnienia od prawdziwego. Jak się ma trochę słabszy sprzęt, to jednak procesor już haczy. Jak chcemy oddać te wszystkie włosy, fizykę postaci i tak dalej. Wydaje mi się, że takie metody tworzenia hologramów, o których ty wcześniej wspominałeś, to są już takie archaiczne trochę dzisiaj sprawy i na pewno dzisiaj się to robi tak jak w przypadku drukarek 3D za pomocą modeli 3D na komputerze. Że hologram odwzorowuje model 3D, a nie jakiś obiekt, który jest odpowiednio oświetlony, odpowiednio nagrany trzema kamerami. Dzisiaj w ogóle jest ciekawa rzecz, bo coraz więcej się dzieje w tym 3D. Jak się robi takie efekty motion capture to się nazywa przechwytywanie ruchów. To też mamy aktora ubranego w strój i jego ruchy są przenoszone na płaszczyznę 3D, czyli są oddane w trzech wymiarach. To muszą być trzy kamery, które nagrywają takie punkty, które są przyczepione do stroju.
Mamy tą grafikę 3D i w efektach, i mamy ją w grach, mamy ją w filmach i grafika nawet taka zwykła, jak oglądacie sobie coś na ulotce, to też być może tam jest coś wymodelowane w 3D.
[58:15] - Tylko holografia to jest troszeczkę coś innego. Za chwilkę do tego przejdę. Tylko tutaj jeszcze mam informację od Etam, że to, o czym mówiłem, o dotyku, co zrobiono, to wykorzystano akustyczne podciśnienie, czyli dźwięk do modelowania dotyku, że możemy dotknąć jakiś hologram. A o co chodzi z hologramami? Że to jest zapis tak jakby, czy to robimy w komputerze, czy gdzieś indziej, to jest to samo. Bo żeby stworzyć hologram na przykład z komputera trójwymiarowy, musimy i tak wykorzystać lasery i za pomocą tych laserów podłączyć te lasery do komputera, które nam wymodelują za pomocą tego, co mamy w komputerze na siatce dyfrakcyjnej, wykorzystując siatkę dyfrakcyjną, ale po prostu na, nie wiem, jak to się mówi-
[59:17] - Wyświetlą po prostu-
[59:20] - Nie, one muszą wypalić, lasery muszą najpierw wypalić na kliszy lub takiej matrycy. Muszą wypalić tą siatkę dyfrakcyjną, a dopiero później z tej siatki dyfrakcyjnej będziemy mogli uzyskać, przepuszczając światło, ostateczny obraz. Bo na tej siatce dyfrakcyjnej, tak jakby na 2D wypali nam obraz 3D, bo inaczej się nie da tego zrobić. Może się daje, nie wiem, być może z różnych stron jakoś lasery wziąć i też być może w czasie rzeczywistym da się to zrobić, ale tego akurat nie wiem. Ale tak czy inaczej jakoś chyba są potrzebne te dyfrakcje. To jest zjawisko fizyczne, które zostało opisane między innymi właśnie przez pana Gabora dokładnie w połowie XX wieku. I on tego dokonał, oczywiście w bardzo prymitywny sposób. A co ciekawe, pan Gabor dokonał pierwszego hologramu bez lasera. To też jest takie Zaskakujące, że nawet dało się coś zrobić, nie mając światła monochromatycznego, jak mamy dzisiaj, ale jemu się udało.
[01:00:36] - Ja powiem też taką ciekawostkę, że już od wielu lat znane są techniki skanowania laserami obiektów 3D do komputera. Pamiętam, że jeszcze program Imaging, którego używałem na Amidze, miał już taką czaszkę, która ponoć była w ten sposób zeskanowana. A to były już dawne czasy, więc widać, że niektóre z tych technologii, o których mówimy, są już dosyć leciwe. A program, który mam aktualnie, którego używam do tworzenia modeli ludzkich, ma postacie też już zeskanowane laserami. Tak przynajmniej napisali na swojej stronie. Na pewno da się odwzorować za pomocą lasera obiekt, przenieść go do przestrzeni 3D i potem coś robić z nim. Czy wydrukować go na drukarce 3D. Też taka ciekawostka, że bardzo poszły w dół ceny drukarek 3D. To też taki trochę pokrewny temat. Widziałem ostatnio w gazecie dwa modele były recenzowane i jeden kosztował 10 000, a drugi 1900.
I ponoć ten za 1900 wcale nie był dużo gorszy i robił modele takie, że prawie nie było widać wielkich różnic w stosunku do tej drogiej drukarki, która była fajna może o tyle, że miała ładną szklaną klatkę, w której się to wszystko zamykało. A ta tańsza to taka drukarka przypominająca trochę, jakby ją ktoś zrobił z Lego Technic.
[01:02:09] - Tak. Wiem, że nawet drukarkę z Lego Technic można zrobić wykorzystując Lego Technic i dodatkowe jeszcze bajerki. Tak naprawdę drukarka 3D nie jest bardzo skomplikowanym urządzeniem, jeśli się wie, za co zabrać. I można zrobić nawet za 300 dolarów samemu taką drukarkę. A nawet taniej. Jeśli mamy dostęp do złomów, na przykład starych drukarek, takich zwykłych drukarek czy różnych urządzeń warsztatu, to możemy to nawet za 50 dolarów zrobić. Jeżeli mamy dostęp do złomowników.
[01:02:50] - Ja nie miałem przyjemności co prawda przetestować jeszcze takiej drukarki, ale czytałem, że ciężko jest ją trochę wykalibrować, czyli ustawić, żeby te obiekty po wydrukowaniu się nie rozpłynęły, nie były jakieś krzywe, bo to musi być odpowiednia temperatura, gęstość tych materiałów, których używamy do drukowania 3D. To faktycznie jest proste, bo to polega na nakładaniu małych kuleczek w przestrzeni 3D na podstawie modelu, na podstawie danych z komputera. Wielka filozofia. To działa w sumie tak jak zwykła drukarka. Trochę. Tylko że 3D.
[01:03:29] - Tak, to się na pewno będzie rozwijało. Dobrze, dziękuję ci. Czy jeszcze na koniec?
[01:03:39] - Tak, na zakończenie powiem, że to, co mówiłeś, to chińskie stare porzekadło „Obyś żył w ciekawych czasach” to jest bardziej klątwa. To jest uważane tak, jak chcesz komuś dogryźć, to mu tak mówisz.
[01:03:54] - Super. Może chciałbyś zareklamować, bo razem prowadzimy show. Może zdradzę słuchaczom, ci, którzy nie znają ciebie, że znamy się od lat, ale współprowadzimy show w poniedziałki o 20:00. Jeśli dobrze pamiętam.
[01:04:10] - Tak, godzina 20:00. Wpadnijcie nocneradio.pl i słuchajcie i oglądajcie „Nocną jazdę” z Krawcem i Claude'em. Bolek i Lolek polskiego podcastu. Zawsze tak powtarzam.
[01:04:24] - Kto Bolkiem, kto Lolkiem? Ale oczywiście jest zupełnie inna tematyka. Zero spisków, bardziej na wesoło, jakieś bardziej polityczno-społeczne rzeczy.
[01:04:33] - Będą jajca, będą jajca. Mam kupę tematów. Ostatnio nam odpadła jedna audycja, niestety z przyczyn obiektywnych i prozaicznych i różnorakich. Ale teraz będzie wesoło. Nie wiem jak ty, ja jestem nakręcony i mam dużo tematów jajcarnych.
[01:04:52] - To zapraszamy. Zapraszamy w poniedziałek, godzina 20:00, nocneradio.pl.
[01:04:57] - Dokładnie.
[01:04:58] - Super. Dobrze, dziękuję ci za te informacje.
[01:05:02] - Ja również. Cześć, trzymajcie się.
[01:05:04] - Trzymaj się. Cześć. Także to był Krawiec z porcją informacji o holografii i druku, czy ogólnie o trójwymiarze, bo to się wiąże, ale nie tylko. Bo tak jak mówiłem, hologram to nie tylko chodzi o trójwymiar, przedstawienie graficzne, ale także i dźwięk, także i same obiekty. Ale tak jak wam przedstawiłem definicję, to jest dział optyki, czyli przede wszystkim chodzi o przedstawienie graficzne, przedstawienie wizualne obiektu. Tutaj też Armor Cage prosił mnie o przedstawienie tej informacji, że holografia miała być używana w wojsku. To jest śmieszna sprawa, to wydaje się śmieszne, natomiast jest to prawdziwe. Ta sytuacja z lat 60., kiedy na Kubie panował komunizm i Fidel Castro rządził niepodzielnie, kilka lat wcześniej obalał reżim Batisty Amerykanie chcieli obalić Castro i między innymi próbowano wielu zamachów na niego i tak dalej. Różne interwencje w Zatoce Świń, wiadomo, była też ta sprawa konfliktu nuklearnego. Miało dojść do konfliktu nuklearnego, ale było tylko starcie Związku Radzieckiego ze Stanami Zjednoczonymi.
Natomiast wracając do tego tematu, że próbowano obalić Castro, wyobraźcie sobie, za pomocą holografii. Nie wiem, czy inne reżimy próbowano tak obalić i czy próbowano stosować w wojnie informacyjno-dywersyjnej wręcz holografię. Wiem, że to był projekt i to jest w dokumentach CIA, że CIA proponowało, aby zastosować technikę holografii, aby wyświetlić z łodzi podwodnej hologram Maryi zawsze dziewicy nad brzegami Kuby. A że to był bardzo wierzący, bardzo religijny kraj katolicki, to ludzie mogli obudzić się i stwierdzić, że Castro to jest szatan i trzeba go obalić. Nie wiem, czy chciano to zrobić z dźwiękiem, czy tylko sam obraz. Obawiam się, że wtedy nie było technologii, aby dźwięk jakoś odpowiednio puścić, jak mówi Maryja, bo musiałaby raczej odpowiadać na pytania i raczej chyba by nie przygotowali takich odpowiednich tekstów. Dzisiaj byłoby to możliwe, jak najbardziej. Każdy z was, kto ma iPhone'y, iPady czy Androida. Nie, przepraszam, to nie na Androidzie jest, to jest na iOS. Ta Siri, ten system rozpoznawania głosu inteligentny, który odpowiada inteligentnie dosyć.
Powiedzmy inteligentnie. Nie jest to dobrze inteligentne. Natomiast jak najbardziej CIA mogło przygotować inteligentne odpowiedzi dzisiaj, jeżeli dzisiaj by chcieli to zrobić, obalić jakiś reżim. Ale to były lata 60. Już tego typu projekty być może były w realizacji, natomiast stwierdzili, że koszty tego byłyby zbyt duże, że wtedy holografia kosztowała potężne pieniądze i przygotowanie całej tej operacji i jeszcze ryzyko niepowodzenia. Projekt był tego, było to sfinansowane i być może próbowali nawet to zrobić, ale nie wyszło. Ale świadczy o, można powiedzieć, takim głębokim zrozumieniu społeczeństwa i świata przez CIA. I tutaj mają chyba rację, że ludzie są na tyle prymitywni na Ziemi, że jeżeliby wyświetlono im odpowiednio spreparowany hologram, ludzie by w to uwierzyli. Nie badaliby, nie drążyliby tego tematu, po prostu uwierzyliby w to, co się pojawiło. A nie daj Boże jeszcze by coś powiedział ten hologram, to ludzie by w to uwierzyli.
Klęknęli, jakby Maryja się pojawiła, zawsze dziewica. Nie wiem, czy pojawiłby się Jezus Chrystus, to tym bardziej ludzie by w to uwierzyli. Pokazuje nam to właśnie i to, co CIA chciało zrobić, jak jesteśmy prymitywnym gatunkiem, który jest gotów uwierzyć w jakieś zupełne bzdury, a nie jest skłonny człowiek człowiekowi wierzyć w pewnych sprawach. I to myślę, że jest dosyć znamienne. Odbiorę może kolejny telefon, zrobić taką chwilową przerwę zupełnie. Dzwoni Bożena. Witaj Bożeno. Jeśli możemy się słyszeć tylko w Skype'ie, bo słyszę siebie też.
[01:11:00] - Stachu, gdzie pieniądze są za las? Oddajcie mi pieniądze, wy skurwysyny!
[01:11:07] - No tak, czyli to był też hologram. Hologram pewny z internetów, można powiedzieć. Tylko można powiedzieć, że to chyba pokazuje, że faktycznie jesteśmy na poziomie lat 60. I tego typu projekt wyświetlenia ludziom takiego hologramu w danym projekcie jest możliwy i jest to już planowane. Ten projekt nazywa się Blue Beam. Dzisiaj nie będziemy za bardzo o nim mówili, bo mamy mówić o hologramie jeszcze we wszechświecie, ale kilka słów jeszcze może powiem o nim. Dzwoni Damian. Jeszcze raz witaj, Damianie.
[01:11:51] - Witam. Klaudzie, mam do ciebie prośbę, bo przed chwilą ci podesłałem linka do tego filmu, co ci mówiłem, z tymi ekranami.
[01:12:00] - Tak.
[01:12:01] - I czy byś mógł dać na czata? Bo ja gdzieś mi zaginęło hasło do czata, a nie chcę stworzyć kolejnego konta niepotrzebnie.
[01:12:12] - Aha, już dałem teraz ten filmik.
[01:12:15] - Dobrze, dzięki.
[01:12:15] - Dobra, dzięki wielkie. To był Damian z informacją. Przerzuciłem, także możecie oczywiście wejść na czat. Jest czat radia w Radiu Na Fali, także jest czat Radia Paranormalium i tam przerzuciłem te informacje. Dobrze. O Blue Beamie kilka słów. Ten projekt to też są whistleblowerzy, którzy uczestniczyli w robieniu tego projektu, wiedzą, że on jest. Także to już jest pewne, że holografia jest na dużo wyższym poziomie w tajnych laboratoriach niż to, co mamy oficjalnie. Oficjalnie holografia jest na bardzo prymitywnym poziomie, natomiast nieoficjalnie jest na bardzo wysokim. Lasery są dzisiaj tak potężne, gdzie można wyświetlać na niebie obiekty.
Już nie mówię tylko UFO, ale można Chrystusa wyświetlić, Jezusa Chrystusa. I wyobraźcie sobie, jeżeli coś takiego by się pojawiło w Polsce, na przykład Putin chciałby coś takiego wyświetlić, żeby zrobić panikę i powiedzieć, że Amerykanie to jest szatan i tak dalej. Jakieś rzeczy wymyślone zupełnie. Unia Europejska to jest nierządnica europejska i tak dalej. Ludźmi naprawdę można mieszać w głowach. Można spowodować, że oni uwierzą w ten przekaz, który przekazuje ten, kto wytwarza. Tak jak mówiłem, pokazuje to, że jesteśmy na poziomie Egiptu, czyli że mamy kastę, którzy wiedzą bardzo dużo o nauce. Inaczej, kontrolują społeczeństwo poprzez nowoczesną technologię i poprzez wiedzę, którą oni mają. My też, umówmy się, słuchacze Teorii Chaosu, chyba wszyscy z was o Blue Beamie gdzieś tam słyszeliście. Nie uwierzycie w takie bzdury, które gdzieś tam się wyświetlą.
Ale dzisiaj mają taką technologię. Połączenie technologii Blue Beam z technologią HAARP może spowodować, że ten Chrystus może trzęsienie ziemi spowodować. Czy na przykład UFO, które się pojawi, będzie strzelało laserami i te lasery będą powodowały, że budynki będą wybuchały i tak dalej. Można bomby podłożyć pod budynki, tak jak to czynił Putin ze swoją FSB i zrzucał wszystko na Czeczeńców. To są też fakty, o których mówił Litwinienko. Właśnie za to przede wszystkim został zabity. Większość jednak ludzi uwierzy w to, że to jest prawda. Jeżeli wy im powiecie, że to jest tylko Blue Beam i to rząd światowy się wami bawi i rozwala cały świat, to zaczną się pukać w czoło i powiedzą, że jesteś chory psychicznie. Nie ma takiej technologii. Zresztą dostaną szoku nawet, jeżeli coś takiego powiecie i nie ma szans.
Tak samo jest, jak chociażby mówić o chemtrails. Jeżeli o opryskach, które widzimy wyraźnie, że są, to dzisiaj jest to nazywane jako smugi kondensacyjne. Sam w Alpach mogę wam powiedzieć, że widziałem, jak samoloty zakręcały w dziwny sposób i robiły może przygotowania pod spotkanie Grupy Bilderberg, trudno mi powiedzieć, ale zakręcały. Być może tam się zakręca tym samolotem, ale o 180 stopni samolot zakręca i robi tak zwane przerywane chemtrails. Czyli że tutaj sypie, troszeczkę tam przerywa i potem znowu zaczyna sypać i przez całe duże połacie te pasy robi, te tak zwane kratki. I tak samo tutaj będzie z projektem Blue Beam. Jeżeli będą chcieli to zastosować, to będą używali do tego także akustyki, tak jak tutaj wam czytałem informację, że tak można robić, żeby to były jakieś prawdziwe obiekty. Jest to niebywałe, ale ludzie są skłonni w to uwierzyć, jeśli to jest na dobrym poziomie. I myślę, że technologicznie już dzisiaj, czyli ten numer, który chciano zrobić z Kubańczykami, zrobią z całym światem i im się to uda. Nie chcę obrażać Kubańczyków, ale jesteśmy na takim poziomie, że łykniemy wszystko.
Nie mówię, że wszyscy, ale umówmy się tutaj, czy słuchacze, czy ja, czy wy, czy wiele innych osób ze środowisk alternatywnych to są małe procenty. To nawet nie jest 1% ludzi. Jeżeli sobie porozmawiacie ze standardowym człowiekiem z ulicy czy gdziekolwiek, nie ma żadnej dyskusji. Zostaniecie uznani za świrów, teoretyków spisku, którzy chodzą w czapkach tinfoil hat tak zwanych, czyli tych czapkach aluminiowych. Poziom zdziocenia jest kosmiczny. To już jest za późno chyba na dyskusję. Nie wiem. Możemy się tylko cieszyć z tego, że mamy wiedzę, że jesteśmy na poziomie ludzi z tajnych laboratoriów, którzy co 50 lat wyprzedzają naukę, że nasza wiedza o wszechświecie i wiedza ogólnie o świecie jest dużo większa niż profesora fizyki z Uniwersytetu Warszawskiego. I to może nieskromnie tak powiem. To się chwali, że mamy.
Ale niestety ludzie łykną to, co twórcy tych projektów Blue Beam będą chcieli zrobić. Wracając do holografii. Myślę, że nie będę omawiał spraw holograficznych z XX wieku, bo to nie o to chodzi. Holografia jest pewnym przedstawieniem nierzeczywistości obrazu rzeczywistości. ... który widzimy. Natomiast co oznacza holografia? Tak jak w temacie holograficzny wszechświat. Co to jest ten holograficzny wszechświat? Zanim możemy sobie odpowiedzieć na to pytanie o holograficzny wszechświat, musimy sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie kim my jesteśmy.
Kim my jesteśmy jest pytaniem ważniejszym, bo od tego trzeba zacząć. Większość ludzi uważa, że ludzie są najbardziej znakomitymi przedstawicielami gatunków zwierzęcych czy właściwie żywych organizmów na Ziemi. Że najlepszym, najdoskonalszym wytworem we wszechświecie jest człowiek. Czy tak jest? Ja uważam, że absolutnie nie, bo na pewno są istoty dużo bardziej rozwinięte. Być może istnieją struktury, które są niesamowicie skomplikowane dużo bardziej niż ludzie, o których pisał Lem czy pisarze science fiction. Pomijając to, że na Ziemi to prawda. Może jesteśmy najbardziej inteligentni i najbardziej rozwiniętymi istotami i w ogóle czymkolwiek, co powstało tutaj w Układzie Słonecznym, zakładając, że nie ma innych istot i tak dalej. Załóżmy, że tak jest, że tylko inteligentnymi istotami tu na Ziemi są ludzie. Pytanie jest, czy możemy zrobić pewne założenie, że tak naprawdę ludzie nie bardzo różnią się od komputerów.
Ja wiem, że to może jest szokujące to, co mówię w tym momencie. Bo jak to? Komputery nie żyją przede wszystkim, a ludzie żyją. Ale nie chodzi mi o rozmnażanie się. Komputer się nie rozmnaża, a o to, że człowiek i jego mózg jest maszyną liczącą. Tak jak i komputer jest maszyną, która liczy. Ja oczywiście tego nie wymyśliłem. Nie wymyślił też tego David Icke, o którym za chwilkę chcę troszeczkę powiedzieć. Natomiast wiem, że bardzo dużo o tym pisał Roger Penrose wiele lat temu, ale bardzo fajną książkę napisał. Jak ona się nazywała?
Imperator? Nie przypomnę sobie teraz. Mówię z pamięci. W każdym razie jest taka wielka książka. 700 chyba stron czy 800. „Cesarz umysłu komputer”, coś takiego. Bardzo ciekawa książka. Roger Penrose jest matematykiem, fizykiem i właśnie zawarł tego typu rzeczy. On chyba zgodził się, że człowiek może być potraktowany jak maszyna. Zacząłem dzisiejszy temat dlatego, bo wyszła ostatnio książka, drugi tom książki, o której opowiadałem kilka miesięcy temu.
Tom Davida Icke, książki „Ludzka raso powstań z kolan!” Tytuł oryginału to jest „Human Race Get Off Your Knees”. Książka z 2010 roku, wydana w 2015 przez wydawnictwo Illuminatio. Także z tego miejsca bardzo dziękuję wydawnictwu. Dostałem tą książkę od nich i nie przeczytałem jeszcze całej, ale ten drugi tom wydaje mi się lepszy od pierwszego. Dlaczego? Dlatego, bo to jest instrukcja, jak wyjść z tego systemu naszego, jak zmienić rzeczywistość. Pierwsza część pokazuje nam patologie, które są dookoła. David Icke opisuje o swojej sytuacji w pierwszym tomie i ogólne o sytuacji światowej. Co się działo, te wszystkie powiązania, historie tych spisków i tak dalej. Natomiast drugi tom już mówi o patologii, która dzieje się w tej chwili na Ziemi.
Każdy widzi z nas, jaka jest patologiczna sytuacja dookoła, czyli o teraźniejszości i o metodach, jak wyjść z tego. A żeby wyjść, trzeba sobie zdać sprawę, że jesteśmy po prostu maszynami. W pozytywnym sensie. Ja nie mówię, że jesteśmy robotami. Trzeba to odróżnić. Komputer od robota. Jesteśmy myślącymi komputerami. Robot nie jest myślącym komputerem. Można tak powiedzieć, że robot jest, ale robot ma program jakiś. A my wyobraźmy sobie, że mamy program, który zależy od nas samych.
Także nie mamy napisanego programu. Czyli mamy program. To się nazywa algorytmy generyczne. One same się generują, same się poprawiają i tak dalej. Czyli może trochę jak takie sieci neuronowe w otwartym świecie. Sieć neuronowa w otwartym świecie, może coś takiego. Ale wracając do tego podziału. Dlaczego można porównać człowieka do komputera? Bo bardzo podobnie reagujemy. Po pierwsze komputer, jak i człowiek odbierają bodźce z zewnątrz.
Tak jak komputer dostaje informacje, także o przegrzaniu się maszyny i tak dalej, bo są teraz takie mechanizmy w BIOS-ach czy na płycie głównej, że też jest sterowanie komputerem w zależności od sytuacji fizycznej dookoła komputera. Jeżeli coś jest nie tak, są przepięcia, to trzeba wyłączyć komputer, zawiesić i tak dalej. I z drugiej strony docierają informacje do komputera z sieci, z internetu, z sieci Wi-Fi, z Bluetooth, z różnych miejsc, które komputer potrafi odebrać i przetworzyć te informacje. Klawiatura. Sieć komputerowa niczym się nie różni od klawiatury, tylko tym, że więcej informacji przez sieć może przejść niż przez klawiaturę. Ale jeżeli klawiatura mogłaby wypisywać różne informacje, być inteligentna i mieć w sobie internet, niczym by się to nie różniło. Oczywiście to jest niemożliwe. Internet jest troszeczkę czymś innym, ale różne mamy sieci, nie tylko internetowe. Intranety, wewnętrzne sieci i tak dalej. Ja pamiętam jeszcze czasy, jak internetu nie było albo początki internetu.
Ale wracając do tematu. Czyli mamy to samo. Komputer, jak i człowiek otrzymuje informacje z zewnątrz, które do niego docierają i analizując je, odpalając pewien program, reaguje na to. Wiadomo, że komputer reaguje w sposób, który został zaprogramowany w jakiś sposób. Nie ma jeszcze sztucznej inteligencji, przynajmniej oficjalnie nic nie wiemy w tym temacie. Komputer ma procesor, a człowiek ma mózg, który też liczy, który też podobnie się zachowuje. Oczywiście mózg jest dużo bardziej skomplikowany. Niektórzy mówią, że mózg to jest procesor kwantowy, że to jest komputer kwantowy. Niektórzy mówią komputer, ale tak w uproszczeniu mówiąc procesor, że mózg to jest procesor kwantowy, który działa wielopłaszczyznowo. Oficjalnie komputerów kwantowych nie ma, chociaż oficjalnie też już w kilku miejscach wyszło, że są i nawet NSA chyba też kupiło te komputery.
Czy wiemy coś o nich? Mówiłem o tym kilka lat temu, o tych komputerach. Chyba 2011 rok, jeśli dobrze pamiętam. Mówiłem o komputerach kwantowych też. Zresztą wiele razy wspominałem o nich. I tym się tylko różni. Być może tym. Wiadomo, że jest biologiczny. Złożony jest z węgla przede wszystkim i węglowodorów, aminokwasów jest złożony mózg, natomiast procesor jest z krzemu złożony i z różnych innych jeszcze pierwiastków, ziem rzadkich, przede wszystkim z półprzewodników. Natomiast podejrzewa się, że mózg też jest półprzewodnikiem, że błony komórkowe, błony neuronów także działają elektrycznie w odpowiedni sposób.
Zamykają bramkę, otwierają bramkę. Znaczy neurony wiemy, że tak robią. Działają po prostu jak bramki w procesorze, jak półprzewodniki. Możemy wyróżnić też na przykład zasilanie w komputerze, a serce u człowieka. Dużo takich organów, które mamy, można gdzieś odnieść do komputera. Na przykład oczy to karta graficzna, słuch, karta dźwiękowa i tak dalej. Myszka to jest dotyk. Ale są także i wirusy. I ludzie mają wirusy i komputery mają wirusy. I tak naprawdę wirus robi to samo.
Po prostu zakłóca istotę informacji w komputerze i u człowieka tak samo. W komputerze to wiemy, że manipuluje danymi, kasuje, robi, zawiesza różne złe rzeczy. Natomiast u człowieka wirus robi to samo, tylko robi to wykorzystując DNA. Sam mając także wirus DNA, sam siebie namnaża i robi różne rzeczy, które zakłócają działanie systemu. Kasuje różne na przykład limfocyty, jeśli chodzi o AIDS i tak dalej. Wiemy, o co chodzi. Także tu można porównać. Jest to bardzo zbliżone. Dlaczego jest ten podział tak ważny, żeby od tego zacząć? Żeby pokazać, że tak naprawdę my jesteśmy na zewnątrz tego systemu, że nasza świadomość może opuścić ciało.
Zresztą to też wiemy z tych zjawisk wychodzenia z ciała, OOBE, near-death experience, czyli zdarzenie blisko śmierci. Jak to się mówi? Wiecie, o co chodzi. I już abstrahując od tego, to widzimy, że my po prostu reagujemy. Nasze ciało to jest nasz pojazd, nasz bolid, którym się poruszamy. Komputer nie ma prawdopodobnie świadomości, więc taka jest różnica między człowiekiem a komputerem. Ale tak naprawdę nasze ciało jest jak komputer. Niczym to się nie różni. I tylko pytanie, czy ta świadomość istnieje, czy nie? To jest jeszcze nierozstrzygnięte.
Nauka tego nie wie, ale wydaje mi się, że coś jest na rzeczy, że świadomość istnieje absolutnie i jest poza naszym ciałem. Ale widzimy, już jesteśmy blisko holografii. Już chyba to zauważacie, że wszystko, co do nas dociera, pochodzi z zewnątrz, ale my to wszystko odbieramy wewnątrz. Nasze oko nie jest gdzieś tam daleko, tylko nasze oko obserwuje coś. Nie wysyła żadnego promieniowania, odbiera promieniowanie i to nasz mózg dekoduje, że to widzimy, co widzimy. To jest złudzenie zupełne, bo myślicie, że widzicie, że to, co widzicie, to jest. To nam się tylko wydaje, że jest, bo może to zupełnie inaczej wyglądać. Zresztą zapewne wiecie, że częstotliwości, jakie człowiek obserwuje są znikome. To jest tak zwane światło widzialne od podczerwonego promieniowania w górę, czyli krótsze promieniowanie, aż dochodzimy do ultrafioletu i tylko tyle widzimy. Zobaczymy sobie całe spektrum promieniowania.
Od promieniowania radiowego bardzo długiego do bardzo krótkiego gamma i jeszcze jakichś krótszych. Nie wiem, czy coś krótsze niż gamma są, ale to są bardzo krótkie. To wycinek, który stanowi to, co my widzimy. Co człowiek widzi, bo nie widzi ani radia, ani podczerwieni, ani nie widzi ultrafioletu człowiek, ani nie widzi tych rentgenowskich, ani komórkowego promieniowania też nie widzimy, ani nie widzi gamma. Nic. Tylko bardzo wąziutkie pasmo widzialne człowiek widzi. Także na bank to w ogóle wygląda inaczej dookoła wszystko, co jest. Bo jeżeli mamy rentgen, to potrafimy przez ściany widzieć. Naprawdę niesamowite rzeczy się zdarzają, jeśli my potrafimy w innych częstotliwościach widzieć. A to tylko to.
A jeszcze mogą być inne wymiary, mogą być jakieś rzeczy, które nieznane są nam zupełnie. Ale jeszcze wracając tutaj do tych częstotliwości i widzenia. Widzimy po prostu to, co do nas dociera i nasz mózg, tak jak komputer wyświetla na ekranie na przykład internet. Chcemy wyświetlić internet. „Zgaś ten internet” się mówi. Nie można zgasić internetu. Tak samo nie można być w internecie, bo internet to są przewody, to są komputery takie jak nasz, tylko bardziej skomplikowane. Miliony, nawet chyba już dzisiaj miliardy komputerów połączonych w sieć gdzieś tam. Różnych ludzi, którzy są podłączeni do tego internetu także, którzy reagują, po prostu piszą komentarze, fora. Niesamowite ilości rzeczy, stron internetowych, danych, wiedzy, książek.
Ale to wszystko nie istnieje. To tylko istnieje wirtualnie. Jeśli odpalimy, właśnie holograficznie, jeśli odpalimy stronę i widzimy ją na monitorze tak jak tu mam odpaloną stronę, widzę ją na ekranie monitora, właściwie dwóch monitorów, ale widzę ją. I to jest wirtual zupełny. To jest hologram, bo to nie istnieje. To po prostu jest przedstawienie tych zer i jedynek dla zrozumiałej formy, dlatego, żebym ja to widział. I my jesteśmy tym samym. Nie wiem, czy potraficie sobie to wyobrazić, wczuć się w to. Jesteśmy właśnie tak jak komputer w internecie. Dla komputera rzeczywistością jest internet, cała sieć po prostu dookoła, z którą jest połączony.
Cała ta rzeczywistość bardzo się zwiększyła. Kiedyś to był tylko komputer i często był do niczego podłączony. Żadnego Wi-Fi nie było, żadnego radia, nawet jeszcze packet radio nie było, chociaż packet radio jak ja byłem, to używałem komputera, to już było. Zresztą dzisiaj młodzież to nawet nie wie, co to jest packet radio. Tu wam powiem, że to jest taki wczesny nie tyle internet, ale wczesny Wi-Fi to było, że można było się komunikować z innymi urządzeniami za pomocą fal radiowych, zwykłych radiowych. Nie było to szybkie, ale działało. Widziałem, jak to działało. BBS-y na tym jeszcze działały, początki internetu. Niesamowite rzeczy. Ale dobrze, zostawmy historię, prehistorię.
Były czasy, kiedy nie było niczego, były tylko komputery i dyskietkę można było włożyć. Wyobraźmy sobie człowieka, który czeka, siedzi w jakiejś jaskini i jego świat jest po prostu taki, że czeka, aż ktoś mu pomoże. Albo w więzieniu. To jest lepsze chyba porównanie. W więzieniu czeka, aż ktoś mu dyskietkę dostarczy. Tak jak komputerowi dyskietkę się dostarczało z nowymi grami, z nowymi programami, z nowym światem, a nawet z kawałkiem internetu, bo kiedyś internetu nie miało się w domach, tylko na internet trzeba było chodzić gdzieś. Tak jak pamiętam, kiedyś chodziłem w połowie lat 90. i nagrywałem na dyskietki informacje, przynosiłem do domu i w domu odczytywałem te rzeczy i wgrywałem sobie do swojego komputera i mogłem zobaczyć, co jest, bo nawet takie były to ubogie komputery XT. Nie wiem, czy pamiętacie komputery PC XT. To były 086 chyba albo 186.
Komputer jeszcze przed 286. To były ośmiobitowe. Wyobraźcie sobie, że to były ośmiobitowe pecety. Niesamowicie wolne komputery. Dwukolorowa grafika. Tak, dwukolorowa, właściwie jednokolorowa. Nie wiem, czy tak można powiedzieć, bo były tylko czarno-białe. Te, na których ja pracowałem, to były pomarańczowo-czarne. Czarny ekran albo pomarańczowe czcionki. Historia.
Ale rozumiecie chyba tą analogię, o którą chodzi. Że tak jak więzień czeka na jakieś informacje, czeka na ludzi, żeby się skontaktować, że ma odpowiedni czas, że dostaje dyskietkę. I tak samo tutaj dostawało się dyskietkę kiedyś do komputera. Tak jak kawałek internetu wyświetlamy. Komputer po prostu kawałek tego internetu sobie wyświetla na ekranie czy odbiera i on odczytuje te informacje, które do niego docierają. Tak samo my. Jak widzimy coś, to my odczytujemy informacje, które do nas docierają, które są bardzo ubogie, bo w bardzo wąskim zakresie odbieramy. Jak najbardziej jest to zgodne z wyobrażeniem holograficznego wszechświata, bo tak to po prostu wygląda. Ale wszyscy mówią: „No jak to? Przecież widzę tą ścianę, przecież mogę się oprzeć o nią.
Wszystko jest takie proste, prawdziwe, rzeczywiste”. Jest tak rzeczywiste, bo my myślimy, że jest tak rzeczywiste. W XVI wieku były sytuacje, nie wiem na ile sprawdzone, ale to czytałem, że był przypadek, kiedy Hiszpanie przypłynęli do jednego z brzegów Ameryki Południowej. Tam po prostu nigdy jeszcze nie dotarli. Po raz pierwszy spotkali się z plemieniem, które wysłało szamana na spotkanie z Hiszpanami, którzy przypłynęli łódeczkami do brzegu, dobili i szaman powitał ich, mówiąc, że nigdy nie widział takich ludzi jak oni. Pytał, skąd przybywają, co się dzieje. I oni mówią temu szamanowi, że przepłynęliśmy tutaj łódkami z naszych okrętów, które tam stoją, tych dużych galionów, którymi przypłynęliśmy z Europy, z innego zupełnie kontynentu. I ci prymitywni ludzie, czy właściwie ten szaman mówi: „Ale jakich okrętów?” Nie mógł zobaczyć tych okrętów, które pokazywali Hiszpanie. Podkreślam, nie wiem, na ile to jest prawdziwe. Podobno są takie opisy.
Ja nie czytałem tych opisów historycznych, ale podobno są. I to plemię też nie widziało tych okrętów. Nie mogli zobaczyć tych okrętów. Fizycznie nie mogli zobaczyć. Dlaczego? Bo były one już totalnie poza wyobraźnią ich. Czy wizją tego, jaki jest ich świat. Później ten szaman nauczył się widzieć te okręty, bo zafascynowało go to po prostu. Natomiast na początku zupełnie nie mógł ich zobaczyć. Gdzie one były widoczne.
Gdzie one absolutnie były widoczne. Być może musiały bliżej podpłynąć brzegu, aby ci ludzie potrafili je zobaczyć. Nie chodziło o to, że ich wzrok tego nie, tylko mózg ich nie obejmował. Mózg po prostu nie potrafił dekodować tej informacji. Wydaje się to absurdalne, ale może nie jest do końca tak absurdalne. Może dzisiaj te obiekty UFO właśnie w taki sposób postąpiły, że niektórzy tylko ludzie potrafią je widzieć, a niektórzy nie. Że nawet jeżeli by się pojawił spodek, to większość nie potrafiłaby zobaczyć tego spodka. Tak było często w przypadku George'a Adamskiego chociażby. No nie wiem. Trudno mi powiedzieć.
Czy wielu innych różnych kontaktowców. Ale wielu jednak ludzi widzi te UFO, więc może nie jest to takie jednoznaczne. Tak czy inaczej. Chciałem przedstawić wam tą sprawę, że tak naprawdę najważniejsze jest to, co nasz mózg dekoduje. Możemy na przykład widzieć rzeczy, których nie ma, których inni ludzie nie widzą, które nie istnieją. Mogą też takie być w przypadku różnych chorób. Po prostu mózg sam generuje obrazy, które nie istnieją. Obrazy, dźwięki. Bardzo często medytacja, modlitwa, głęboka wiara to może spowodować. Niekoniecznie choroba psychiczna, że za pomocą wiary ludzie mogą widzieć rzeczy, które nie istnieją.
Nie wiem, Maryję Dziewicę mogą zobaczyć. Może istnieje, nie wiem. Może nie istnieje. Trudno powiedzieć, ale mogą sobie wyobrazić ją i będą ją widzieli. Będą słyszeli. Tak są potężne nasze umysły. Zresztą o tym zawsze powtarza Bill Hicks, który mówi, że wierzymy w to, bo tak są potężne nasze umysły. I tak to wygląda. A to, że ściana jest twarda, to nie jest tak pewne. Właściwie to jest bzdura, bo nie.
To jest pustka. Dookoła nas jest pustka. Wiem, że w tej chwili patrzycie na mnie i myślicie, czy właściwie słuchacie mnie i mówicie: „On chyba oszalał”. Niestety polecam poczytać trochę naukowych książek. Ja ten fakt znalazłem w książce „Hiperprzestrzeń” Michio Kaku. Jeszcze w latach 90. czytałem tę książkę. Fenomenalna. I za chwilę wam o nim opowiem, ale jest telefon, to może na szybko odbiorę. Witaj słuchaczu.
Z nami jest Dawid. Witaj, Dawidzie.
[01:43:57] - Witam, Dawid Zbiżek ze strony zjednoczeni.net.
[01:44:03] - Zjednoczeni.net. Może przedstawisz co to za strona?
[01:44:07] - Jest to taka strona, na której ludzie, sympatycy różnych idei wolnościowych, rewolucyjnych czy takiej odnowy, sanacji państwa polskiego mogą przedstawiać swoje pomysły. Ale ja nie o tym. Mianowicie-
[01:44:29] - O holografii, tak?
[01:44:31] - Proszę?
[01:44:32] - Czy słyszałeś o holografii? Takie pytanie. Trochę truizmy, można powiedzieć.
[01:44:38] - Ja dokładnie o tym chciałem mówić.
[01:44:40] - Ale nie każdy zna holografię, bo przecież nie każdy musi wiedzieć o wszystkim, prawda? Ja podejrzewam, że są też ludzie, którzy nie interesują się czy fizyką, czy takimi sprawami i mogą nie wiedzieć co to jest holografia.
[01:44:52] - Ja się akurat interesuję, więc ja muszę.
[01:44:55] - Jesteś fizykiem?
[01:44:58] - Nie, niestety nie. Nie wiem, czy łączyłbym z tym swoją przyszłość zawodową. Niemniej jestem sympatykiem i amatorem fizyki, astronomii, różnych takich rzeczy. Co do holografii. Może jeszcze wcześniej, bo mówiłeś o tych rzeczach, które nasze oko i nasz mózg interpretują na swój unikalny sposób, prawda? Przykładem tego jest na przykład to, że galaktyki, które oddalają się lub przybliżają do nas, do obserwatorów, wydają się mieć inny kolor. Jeśli się przybliżają, to wydają się być bardziej fioletowe. Jeśli się oddalają, to wydają się być bardziej czerwone, ponieważ-
[01:45:54] - Zjawisko Dopplera, tak?
[01:45:56] - Dokładnie. Przecież światło jest falą i tak jak na przykład karetka pogotowia zbliża się do nas, to słyszymy bardziej wysokie dźwięki, ponieważ fale się ściskają, a jeśli się oddala, to słyszymy bardziej grube dźwięki, ponieważ fale mają większą amplitudę.
[01:46:18] - Ale to wpływa na holografię jakoś?
[01:46:22] - Na holografię kto wie, ponieważ jeśli w holografii będziemy chcieli pokazać kolory, to kto wie. A jeśli holografia trójwymiarowa. Chodzi ci, rozumiem, o trójwymiarową, ponieważ jak mówiłeś o internecie, to jest oczywiście wszystko w dwóch wymiarach, w 2D na ekranie monitora.
[01:46:45] - Ale w przyszłości można sobie wyobrazić, że też będą monitory 3D. To nie jest nic zbieżnego, bo mamy na przykład trójwymiarowe gry i ten trójwymiar tam jest, tylko że po prostu nie mamy wyświetlaczy do tego. Ale są na przykład już wyświetlacze, że okulary zakładasz i masz już trójwymiar. Są takie oszustwa.
[01:47:06] - Tak. I przecież popatrz sobie, jakie kolory są na tych szkiełkach okularów przeciwsłonecznych trójwymiarowych.
[01:47:15] - Czerwony, niebieski.
[01:47:17] - Proszę?
[01:47:17] - Czerwony, niebieski.
[01:47:19] - Dokładnie. To są kolory ze skrańców światła widzialnego. Fiolet tam powinien być, ale niebieski jest używany do trójwymiaru. Kto wie, czy taka technologia nie pozwoli nam na powszechne użycie holografów. Przecież holografy proste już są trójwymiarowe. Wystarczy rozpylić w powietrzu jakiś pył, na którym będzie widać wiązki światła i już możemy wygenerować trójwymiarowy obraz.
[01:47:56] - Czyli bez tych tak zwanych siatek dyfrakcyjnych możemy za pomocą samych laserów na pyle gdzieś.
[01:48:06] - Z laserów to jest najprostszy sposób, a możliwe jest, że w przyszłości-
[01:48:13] - Blue Beam będzie, tak? Że też gdzieś tam rozpylą i UFO się pojawi wielkie na przykład.
[01:48:21] - Blue Beam?
[01:48:21] - Blue Beam to jest niebieski promień, taki ten program tajny. Właściwie trudno powiedzieć, czy CIA, czy DARPA, czy kto rozwija natomiast w Stanach Zjednoczonych, gdzie ma być wykorzystany do różnych celów, tak jak CIA chciało wykorzystać wyświetlenie Matki Boskiej do obalenia Castro. To nie wyszło akurat, ale może ten Blue Beam do spowodowania jakiejś inwazji kosmitów, o której mówił ten noblista Kruger Mann, mówił, że to jest dobry sposób, aby wyzerować długi i ekonomię ulepszyć, żeby ludzi odwrócić od problemów doraźnych, tylko zająć ich jakimiś kosmitami.
[01:49:08] - A jeśli nie będzie w ogóle potrzeba żadnych substancji? Jeśli ta technologia dojdzie do tego, że te wiązki laserowe czy wiązki świetlne do swojego prawidłowego działania będą używać wyłącznie cząsteczek powietrza, że będą idealnie skalibrowane tak, żeby ten obraz wyświetlał się na samym powietrzu. Albo na parze wodnej, której jest mnóstwo w atmosferze na naszym poziomie.
[01:49:36] - Możliwe. Może właśnie oni też mogą testować te chemtrails. Czyli jak chemtrails rozpylą, to wtedy łatwiej takie hologramy tworzyć. Może to też jakiś cel ma? Trudno powiedzieć. To są rzeczy, które nie są opisane w nauce, bo dzisiaj jest rozdźwięk pomiędzy rzeczywistą nauką, tą, która jest w tajnych laboratoriach, high-tekiem, który jest utajniony od nauki mainstreamowej, która jest opisywana w książkach. To jest niebywałe odjechanie od siebie. Kiedyś to było mniej. To było dosyć bliskie. Natomiast w XX wieku zaczęło się to mocno rozjeżdżać.
Myślę, że po Roswell, po tych miejscach, gdzie odnaleziono katastrofy UFO, gdzie znaleziono być może spodki, gdzie przejęto technologie bardzo zaawansowane, których do dzisiaj nie mogą rozkodować, ale część rzeczy mogli wziąć z tych spodków, coś próbować zrobić. Nie mogli tego ujawnić, więc wykorzystują to i idzie ten rozwój strasznie do góry. Być może nadal gdzieś to się rozwija. A co myślisz o holograficznym wszechświecie? Czy uważasz, że wszechświat może być takim hologramem, takim Matrixem? Już tu zdradzę.
[01:51:04] - Taką projekcją z jakiegoś innego źródła.
[01:51:07] - Tak. Projekcją, a my to odkodowujemy i myślimy, że to wszystko jest realne, a tak naprawdę jest to totalna iluzja. Jakbyśmy znali, wiedzieli, jak to jest wszystko zbudowane, znali potęgę mózgu, to być może moglibyśmy tworzyć rzeczy z niczego. Czyli tak jak w tym tytułowym „Matrixie”, że zginają łyżeczki te dzieci, żebyśmy mogli tworzyć, że chcę jabłko, to sobie wytwarzam jabłko umysłem. Ja wiem, że trochę daleko wybiegam. To wszystko, że to taka magia jest. Można to nieładnie nazwać kuglarzerka. Iluzje pewne, iluzjonistyczne. Ale myślę, że czemu nie? Jeżeli założymy, że taki Matrix istnieje, że jesteśmy holograficznym wszechświatem, to może i coś takiego istnieć, że możemy my tworzyć rzeczywistość realnie, nie na zasadzie działania fizycznego.
[01:52:11] - No cóż, jest taka koncepcja generalnie, że może nie tyle chodzi mi teraz o tę projekcję holograficzną, co może raczej to, że nasz wszechświat, gdyby go zredukować do dwóch wymiarów i przedstawić jako kartkę papieru dwuwymiarową ze wszystkimi tymi rzeczami, to jest to jedna kartka na wielkim stosie. Jedna z tych kartek i obok niego zaraz jest bardzo duża ilość tych równoległych wszechświatów, które istnieją w którymś tam wymiarze n-tym. Jak my funkcjonujemy w trzech. Czas i przestrzeń. Trzy wymiary przestrzeni to jeszcze może być n wymiarów, z których się to wszystko składa i może w tych wymiarach funkcjonować ta równoległość. Na przykład namacalnym, zauważalnym dowodem na to jest grawitacja i siły grawitacyjne, dzięki którym planety krążą wokół gwiazd. Statki kosmiczne, które są wysyłane używają przyspieszenia czy hamowania, czy skręcania ze względu na grawitację innych obiektów.
[01:53:41] - Ale to ziemskie, bo jak kosmici tutaj docierają, to raczej nie posługują się tak prymitywnymi metodami.
[01:53:48] - Mówię o naszej tutaj technologii ziemskiej. To można porównać do tego, jak na stole bilardowym położy się ciężar, to jeśli się obok niego będzie bile strzelać, to one nieco zmienią tor lotu. I to jest w trzech wymiarach zilustrowane. A to są jeszcze inne, wyższe wymiary. I kto wie, jakie jeszcze istnieją.
[01:54:19] - Tak, to jest wielka zagadka, bo samo istnienie wszechświatów jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Ten cały Matrix, ale coś jest na rzeczy, bo tutaj chciałem powiedzieć o tym fakcie, ale zadzwoniłeś, że tutaj wszystko dookoła nas jest pustka. Ja tu mam takie fakty zebrane. Dobrze, że jesteś, to potwierdzisz mi jako człowiek obeznany z fizyką.
[01:54:49] - Nie przesadzajmy.
[01:54:53] - Mam tutaj takie grafiki, gdzie jest obrazek wielkości, powiedzmy dom. Stoi sobie dom. Dom to jest jądro atomu. Mamy neutrony, protony w jądrze, ale to chyba jest przykład wodoru. Czyli mamy tylko jeden proton w jądrze i wielkości domu jest. Wyobraźcie sobie, że mamy taką kulę o promieniu ponad dwóch kilometrów, prawie dwa i pół kilometra. Kula, która zawiera w środku ten mały dom Domek, a elektron, który krąży gdzieś w tej kuli jest dwa i pół kilometra na skraju tej kuli. Krąży chyba też wewnątrz, prawda? Nie wiem, nie znam się aż tak, ale fizyka kwantowa mówi, że on coś fluktuuje, jakieś takie rzeczy są. I to jest tylko jeden elektron i to jest cały atom wodoru, których człowiek ma miliardy w sobie.
Wyobraźcie sobie, że jeden atom obok drugiego atomu to jeszcze większe odległości i pustka. Czyli generalnie 99,999% przestrzeni w tej kuli, interpretując atom jako kulę, jest puste, bo jądro zajmuje ten dom i mamy tylko piłkę golfową, która krąży dwa i pół kilometra od tego domu. W przypadku cięższych atomów mam jeszcze taką grafikę. W przypadku cięższych atomów jest jeszcze gorzej. Wyobraźcie sobie teraz złoto, jak wygląda. Chociaż jest żółte i twarde, nie przebijecie ręką złota, to tak naprawdę jest jeszcze bardziej puste niż wasze ciało, które jest mniej gęste od złota i jeszcze bardziej puste jest od wodoru, co jest trochę sprzeczne z intuicją, ale niestety tak jest. A może nie mam racji, bo tu jest więcej tych neutronów, protonów. Tylko powiem jeszcze porównanie. Jeżeli weźmiecie jądro atomu złota, które ma wielkość stopy, średnicę stopy. Czyli teraz powiększymy jądro atomu złota do wielkości stopy.
Średnica stopy, czyli 30–33 centymetry około. Czyli mamy coś takiego. To wyobraźcie sobie, że elektron, tam jest więcej, w złocie chyba jest 100 elektronów, czy nie, przesadziłem, 80 elektronów. Nie pamiętam, jaka tam liczba atomowa jest, ale mniejsza z tym. W każdym razie najdalsze elektrony są jakieś pięć kilometrów od złota i są wielkości, jak tu mamy stopę, średnicę stopy, to elektron jest wielkości groszku, nie, przepraszam, mniej. To jest główka od szpilki, coś takiego. I to jest tak wszystko puste. Tych elektronów trochę więcej jest, tych główek od szpilki więcej tam krąży. Ale umówmy się, pięć kilometrów promień. Tam było dwa i pół kilometra, a tu mamy pięć kilometrów promień i tu trochę tych kulek krąży.
Czy ja mam rację z tym?
[01:58:39] - Generalnie tak. To, że złoto jest bardziej puste od wodoru-
[01:58:44] - To może nie mam racji.
[01:58:45] - To zbyt daleka interpretacja, ponieważ także złoto ma dwa atomy na tej pierwszej orbicie, o której mówiłeś, która w porównaniu do domu jest oddalona.
[01:58:58] - Elektrony, tak?
[01:58:59] - Elektrony, tak. Które są oddalone o dwa kilometry, jeśli przyjmiemy jądro atomowe jako dom, ponieważ to są wszystko stałe zasady, że w każdym pierwiastku jest ta pierwsza orbita, która właściwie nie jest stabilna i to nie jest coś takiego, że to jest dwa i pół kilometra dokładnie, tylko to jest taka sfera raczej, w której się poruszają te elektrony. Każda następna jest o podobną odległość oddalona od kolejnej i one muszą być zajmowane całkowicie przez elektrony. Na przykład pierwsza przez dwa, druga przez bodajże osiem, jeśli dobrze pamiętam i tak dalej, aż w końcu dojdziemy do tej ostatniej. Właściwości chemiczne pierwiastków nie są definiowane przez to, że pierwiastek jest twardy. To nie znaczy, że on jest zbity czy bardziej luźny, tylko chodzi o to, ile elektronów przede wszystkim jest na ostatniej orbicie, jaka to jest orbita, i oczywiście jaki jest generalnie skład, ile sztuk poszczególnych cząstek elementarnych składa się na atom danego pierwiastka. Oczywiście te wielkie odległości są trzymane przez oddziaływanie atomowe silne. Oddziaływanie atomowe silne jest odpowiedzialne za utrzymywanie atomów w kupie.
[02:00:45] - Czyli że te plusy, bo te protony mają plusy, żeby się nie rozjechały, bo plus i plus to się odpycha, jak wiemy. Czyli się trzymają w tym jądrze, bo są inne siły, silniejsze, tak?
[02:00:56] - To się tylko tak przyjęło, że to są plusy i minusy. Nie chodzi o to. Chodzi bardziej o kwarki, które o tym decydują. I to jest oddziaływanie atomowe silne, że pojedynczy atom, te wszystkie elektrony, które wirują na orbitach, są cały czas w jednej kupie. Z kolei jeśli się atomy łączą w cząsteczki, to jest oddziaływanie atomowe słabe. Ono jest mniej trwałe, bo jak wiemy, cząsteczki mogą się zmieniać, zachodzą reakcje chemiczne, powstają nowe związki i tak dalej. Dlatego jest nazywane słabym, ale też polega na kwarkach.
[02:01:38] - To mam pytanie do ciebie. Czyli mogłem użyć sformułowania, że tak naprawdę wszystko dokoła nas jest puste?
[02:01:47] - Dokładnie, jak najbardziej. Wszystko dookoła nas jest-
[02:01:49] - I to jest iluzją, że wszystko widzimy. Ale to mnie też fascynuje, czemu tak jest, że światło jest pochłaniane przez te atomy, że musielibyśmy chyba inne promieniowanie, na przykład rentgenowskie, żeby widzieć przez ściany. Jak to jest?
[02:02:07] - Jeśli chodzi o światło widzialne, to ono jest bezpośrednio generowane przez fotony, które są kwarkami emitowanymi przez atomy, przez cząsteczki i tak dalej. I w zależności od tego, jaką mają amplitudę, bo światło jest falą, jaką mają amplitudę, długość, tak widzimy kolor i oczywiście kształt, bo to zależy skąd te fotony docierają do nas. A jeśli chodzi o promieniowanie rentgenowskie, które oczywiście też jest falą, ono już podlega trochę innym zasadom. W ogóle promieniowanie rentgenowskie jest czymś fascynującym, ponieważ jest to jedyne promieniowanie, które emituje czarna dziura, która pochłania wszystkie inne rodzaje promieniowania, łącznie przede wszystkim z tym widzialnym. A promieniowanie rentgenowskie jest bez problemu emitowane z czarnej dziury. Dzięki temu możemy zarejestrować taki obiekt w ogóle.
[02:03:20] - Wiemy też, że jest bardzo wykorzystywane do robienia prześwietleń. Żeby przez skórę dowiedzieć się, co z kośćmi się dzieje, czy ktoś ma implant od kosmitów gdzieś wszczepiony, bo z reguły są metalowe, czy takie, które rentgenowskie promieniowanie nie przenika, więc jak odbija, to promieniowanie rentgenowskie można wykryć, że mamy implant od kosmitów albo że kość mamy złamaną. Żeby zobaczyć, jak się ta kość złamała, możemy sobie zobaczyć przez rentgen.
[02:03:53] - Tak, ponieważ promieniowanie X, promieniowanie rentgenowskie działa właśnie w ten sposób, że materia organiczna, przede wszystkim wapń, co jest wykorzystywane przy kościach, pochłania czy też zaburza jego tor lotu i dzięki temu tak jest używane, a nie inaczej.
[02:04:17] - Bardzo ciekawe informacje tutaj przedstawiłeś.
[02:04:28] - Takie typowo naukowe może.
[02:04:34] - Jak sądzisz, jaka nasza rzeczywistość jest? Czy jesteśmy w hologramie, czy raczej troszeczkę przedwcześnie takie rzeczy się twierdzi, że jesteśmy w matriksie. Czy są jakieś dowody na to, czy nie ma?
[02:04:55] - Ja uważam, że my ludzie, którzy o tym myślimy, to jest trochę tak, jak mrówka miałaby zrozumieć na przykład psychikę człowieka. To jest coś, co oczywiście przekracza nasze możliwości intelektualne i technologiczne, żeby to chociaż w części zrozumieć. Ja naprawdę czytam o wielu tych teoriach. Często są popierane różnymi ciekawymi argumentami. Niemniej jestem pełen nadziei, że uda się kiedyś coś w kierunku tego zrobić, ale na razie to jest trochę błądzenie ślepca. Tak uważam. Niemniej bardzo przemawia do mnie ta rzeczywistość wielowymiarowa. Jeśli chodzi o ten wszechświat, że ma on wiele oblicz, których my nie dostrzegamy. Jeśli jeszcze chodzi o hologramy, to widziałem kiedyś materiał z takim hologramem. Bardzo interesujący materiał.
Mianowicie ten hologram przedstawiał papieża Jana Pawła II, jak jebał małe dzieci.
[02:06:31] - No tak, ta końcówka była jakaś znowu religijna. Za dużo trochę jest fanów religii w życiu. Ale dobrze. Wracając do tematu. Czy żyjemy w hologramie? Tego nie wiem. Tego nie wiem, czy ktoś o tym wie. Czy jesteśmy w stanie to zrozumieć? To jest pytanie dzisiejszej audycji właściwie. Możemy się tylko domyślać, ale raczej chyba wszystkie obserwacje wskazują na to, że tak po prostu może być.
Że możemy żyć właśnie w holograficznym wszechświecie. I tutaj, jak już przedstawiałem wam książkę „Ludzka rasa. Powstań z kolan” Davida Icke'a, on tak naprawdę pisze tutaj w pierwszych czterech rozdziałach w drugiej części. Teraz polecam wam drugą część „Przebudzenie lwa”, która uważam, że jest lepsza niż pierwsza. Jeśli Znacie już Davida Icke. Wiecie, co on ma do zaprezentowania. Druga część jest tym, aby wiedzieć, jak radzić sobie w dzisiejszym życiu. Nie tylko, jak to wszystko wygląda, ale jak możemy siebie obudzić. Obudzić w sobie lwa. Taki podtytuł jest „Przebudzenie lwa”.
Polecam wam pierwsze cztery części. Cztery rozdziały są poświęcone holografii, która nas otacza. Naprawdę pisze rewelacyjnie. Wielu ludzi interpretuje Davida Icke'a w taki sposób, że to jest oszołom. Wierzy w gadoludzi, reptilian, którzy rządzą światem, sterują ludzkością. Powodują, że żyjemy w niewiedzy. Są kapłanami, zarządcami. Odrzuca ich od razu wtedy od osoby Davida Icke'a, że to jest wariat i nie ma o czym mówić. Abstrahując od tego, uważam, iż jeżeli chcemy się wyśmiewać z kogoś, uważać, że ktoś jest głupkiem czy osobą niespełna rozumu, to powinniśmy się zapoznać z tym nie tylko co głosi, ale jak głosi. Muszę wam powiedzieć, ja w życiu dużo książek przeczytałem, nieskromnie powiem.
Książka Davida Icke'a jest fascynująca, bo to nie jest jakiś gość, który ma channelingi, opisuje jakieś rzeczy niestworzone, że przebywał na innych planetach i tak dalej, tylko opisuje naszą rzeczywistość. Tego, jak on to czuje i bierze pod uwagę też fakty z nauki, polityki, społeczeństwa, z życia ogólnie i o nich pisze. O faktach, które możemy sobie sami sprawdzić. Bardzo dużo czytam książek naukowych lub książek, które są omawiane jako książki popularnonaukowe i widzę, że to, co pisze Icke, jest zgodne z nauką. Czasem być może troszeczkę coś naciąga, ale jest to wszystko zgodne z nauką. To nie są jakieś bzdury wyssane z palca. Jest dużo takich książek naprawdę nie na poziomie, których warto unikać. Ludzie, którzy krytykują Icke'a: „To są bajki dla dzieci, to zupełne bzdury. Wyrzucić to wszystko. Reptilianie, gadoludzie”.
Ale tak jak Icke naprawdę mało kto pisze. Myślę, że coś jest na rzeczy z tego, co on pisał, że dostał przebudzenie, jako mainstreamowy dziennikarz, polityk brytyjski. Dostał to przebudzenie na początku lat 90., pod koniec lat 80. Stoi za tym jakaś wyższa siła, wyższa inteligencja. Nie mówię Bóg czy ktokolwiek. Nie można tak upraszczać. Może jacyś kosmici, którzy dali mu możliwość dostępu do tej wiedzy. Naprawdę niesamowite rzeczy opisuje, które są fascynujące. Ta wiedza, o której pisze, jest nietuzinkowa i każdy, kto mówi, że Icke to jest idiota, głupek, człowiek niespełna rozumu, wariat przede wszystkim, sam jest po prostu wariatem. Najpierw trzeba się zapoznać z czymś, aby wiedzieć, z czym mamy do czynienia.
Ja uważam, że to, o czym pisze, to nie jest jakiś New Age. To teraz jest popularne, New Age i tak dalej. Są to rzeczy, które uważam, że są prawdziwe, że faktycznie żyjemy w holograficznym świecie i faktycznie możemy otworzyć się, że jesteśmy zamknięci, ktoś nas zamyka. Ja nie twierdzę, że są reptilianie czy nie, bo to naprawdę jest mało istotne w stosunku do tego, co oznacza holograficzny wszechświat. Spróbujmy dowiedzieć się na przykład tego, co chce przekazać nam David Icke, pomijając wątek reptilian. Ja nie wiem, czy istnieją reptilianie, czy nie. Jeszcze do wątku reptilian wrócę, ale są dużo ważniejsze rzeczy od tego.
[02:13:01] - A ja właśnie chciałem nawiązać.
[02:13:04] - Jest z nami Krawiec. Witaj, Krawcze.
[02:13:06] - Witam ponownie. Wybaczcie, że zabieram tyle czasu dzisiaj na antenie, ale temat Icke'a mnie troszeczkę zelektryzował.
[02:13:14] - Ale bez wątku religijnego będzie?
[02:13:18] - Bez Jana Pawła na pewno. Chodzi mi o to, czy Davida Icke'a i tych całych reptilian nie można interpretować jako metafory i przenośni? Że to chodzi o to, że rządzą nami osobnicy o wężowej, gadziej naturze i usposobieniu, którzy w powszechnej świadomości utożsamiają te wężowe cechy. Podstępność, złowrogość, bezlitosność. Wiesz, o co mi chodzi? Czy możliwa jest taka interpretacja? Czy tylko taka, że są to kosmici, którzy przylecieli do nas z planety innej i wyglądają jak wielkie jaszczury.
[02:14:12] - Z planety Melbak i jedzą koty, tak?
[02:14:16] - Jak ty uważasz?
[02:14:19] - Co do reptilian, ja nie wiem jak jest, ale powiem ci tak i słuchaczom tutaj powiem co uważam.
[02:14:29] - Ale jak nie wiesz? Czytałeś, przepraszam cię bardzo, ale czytałeś przecież chyba jakieś książki czy publikacje Icke'a, więc chyba się orientujesz, czy on mówi wprost, czy chodzi tu o kosmitów, czy mówi, że rządzą nami gady, co można rozumieć dwojako, prawda?
[02:14:46] - To jest bardziej złożona sytuacja. To chodzi o hybrydy.
[02:14:53] - Aż tak?
[02:14:54] - Czyli coś jak film „Avatar”. Czyli że to są urodzeni ludzie, ale tak naprawdę sterowani przez kosmitów, którzy istnieją rzeczywiście. Ale czy oni są tutaj na Ziemi, mieszkają, czy nie? Nie wiem. Aż tak Icke'a dobrze nie znam, ale to mniejsza z tym. Po prostu chodzi o to, że istnieją, mają swoje wpływy. Ale co ja chciałbym powiedzieć o reptilianach, jak to interpretować? Ja uważam, że tak naprawdę dla mnie byłoby smutną rzeczą, jeśliby reptilianie okazali się prawdą, że jest ta zła rasa kosmitów, którzy nas tutaj więzią i chcą nas zniewolić. Czy niewolą i tak dalej, bo pokazywałoby to, że równie źli jak ludzie mogą być kosmici, którzy są dużo bardziej rozwinięci technologicznie, którzy być może i duchowo jakoś są bardziej rozwinięci, którzy są równie albo jeszcze bardziej źli niż ludzie. I to byłoby chyba trochę przykre.
A że ludzie są źli i mogą takie rzeczy robić, jak tu robimy teraz na Ziemi, że siebie niewolimy nawzajem, że doprowadzamy do wojen światowych. Być może teraz do trzeciej wojny światowej dojdzie. To wiemy, że ludzie ludzi zabijają, że potrafią sześć milionów ludzi jakiejś rasy wybić tylko dlatego, bo jakiś jeden idiota powiedział, że to są podludzie i tak dalej. I inni idą za nim i to robią. To wiemy. To są fakty. Do tego nie potrzeba kosmitów, nie potrzeba reptilian, sami siebie zabijamy. Jak to mówiła w medialionach naukowska Zofia, że to ludzie ludziom zgotowali ten los.
[02:16:37] - Człowiek człowiekowi reptilianinem. Ale tak sobie myślę, że to różnicy dużej dla nas nie ma. Czy wybijają nas reprezentanci naszej własnej rasy, którzy mają mentalność takiego reptilianina, tak jak sobie go wyobrażamy, czy są to faktyczni reptilianie. Więc dla nas to bez różnicy, kto nas zanihiluje. Ale też sobie myślę, że gdyby faktycznie istniała taka rasa reptilian, takich kosmitów, to logiczne jest, że istnieją też jacyś inni jeszcze oprócz nich kosmici i federacja, jakaś tam kosmiczna, która czuwa nad bezpieczeństwem w galaktyce. To zaczyna brzmieć trochę może dziwnie, ale dla mnie może już nawet niekoniecznie dziwnie, bo jakie mamy opcje? Mamy opcję A: wątek religijny, którego miało nie być, że wszystko zostało wyczarowane przez jakiegoś kosmicznego staruszka na przykład, a my jesteśmy zrobieni z piachu i we wszechświecie nie ma nic oprócz nas. Został on tak dla picu zrobiony. Pan Bóg stworzył nas tutaj, a resztę to wysmarkał tak na koniec cały ten kosmos z nosa. I to mi się wydaje mniej prawdopodobne niż wersja ta science fiction, która być może komuś się wydaje głupkowata i bajkowata.
Znam nawet takie osoby, ale też te osoby różne dziwne rzeczy opowiadają, różne takie baśnie. Na przykład, że świat ma 10 tysięcy lat, co też mi się wydaje mało prawdopodobne.
[02:18:11] - No tak i co jest najśmieszniejsze, że ludzie, którzy mówią, że świat ma 10 tysięcy lat, mają więcej posłuchu niż na przykład to, co David Icke pisze, co są naprawdę rzeczy. Ja mówię, przeczytałem dużą część książki, prawie całą pierwszą część i kawał drugiej części. Naprawdę rewelacyjne rzeczy. I ja mówię to jako teoretyk spisku oczywiście, ale to jest przykre, że po prostu dzisiaj traktuje się kogoś nie po treści, tylko po okładce, że jeżeli ktoś jest ładny, to więcej możemy mu zawierzyć niż ktoś, kto jest brzydki, pomimo że ten, kto jest ładny, to naprawdę, za przeproszeniem, gówno nam sprzedaje. Natomiast kto jest brzydki, nam bardzo głęboką treść chce przekazać. I to bardzo źle świadczy o nas samych, o tych osobach, które po prostu babrają się w gównie, to znaczy są gówniane w tym sensie, że przyjmują ten zły dla nas przekaz, złe treści, które są nic niewarte po okładce.
[02:19:41] - Masz na myśli, że ta percepcja współczesnego człowieka jest bardzo płaska i powierzchowna i taka miałka?
[02:19:48] - Prymitywna.
[02:19:49] - Prymitywna. Na pewno.
[02:19:51] - To świadczy to o, do czego to porównać? To jest trudno dosyć porównać, bo-
[02:19:58] - Świat widziany oczami dziecka trochę taki. Wiesz, jak jest brzydki, to jest zły. To, co powiedziałeś. Tak myśli dziecko
[02:20:06] - Możliwe, ale czy wszystkie dzieci tak myślą? Niekoniecznie.
[02:20:08] - Tak. Czemu się dzieci zawsze śmieją z tego, co jest rudy albo co nie ma nogi, albo co jest brzydki? Tak mi się wydaje, że tak jest. Nie ma tu jakiejś większej filozofii. Ale na przykład staram się teraz wczuć trochę, zamykam oczy i staram się wyobrazić sytuację, w której Ragnar Lodbrok, wiking, opowiadał swoim ludziom, że jest gdzieś jakiś ląd i tam żyją takie ludy, których jeszcze nikt nie widział. Można ich ograbić. A wszyscy się śmiali: „Gdzie tam, przecież tam morze się załamuje, Ziemia płaska, woda skapuje na żółwia. Głupoty opowiada”. My możemy być w podobnej sytuacji dzisiaj. Też jest grupka, która opowiada, że gdzieś tam w kosmosie żyje jakiś lud, taki trochę jak my, a wszyscy się śmieją: „Głupoty się go trzymają”.
Nie?
[02:21:07] - Tak, oczywiście. Ja uważam, że tak właśnie jest, tylko zupełnie z innymi rzeczami, bo wiemy, że Ziemia jest okrągła, a nie płaska i nie ma żadnego żółwia. Ale poza tym wielu rzeczy po prostu nie wiemy. Nie wiemy, co jest poza. Nie wiemy nawet, co jest na Księżycu, bo to wszystko jest ukrywane. To są rzeczy, z którymi jeszcze przyjdzie nam się zmierzyć. Bo gdyby NASA powiedziała wszystko, co wie, to byłby taki szok kulturowy, że byłoby załamanie giełd. Więc NASA musi trzymać ludzi w niewiedzy. Co powiedzieć, jak są artefakty na Księżycu? Mamy jakieś budowle na Księżycu.
Pytanie: jak mogły być budowle na Księżycu? Przecież to jest absurdalne. Ale są. I co z tym byśmy zrobili? Po prostu szok kulturowy.
[02:22:01] - Tak.
[02:22:02] - Dla większości. Dla większości to jest takie zamknięcie, jak na przykład jakaś dziewczyna kocha się w jakimś Karolaku, powiedzmy, który jest chamem kompletnym, gościem nie na poziomie, ale ona sobie wyobraża, że to jest przystojny, fajny facet, wesoły i tak dalej, który gra w tych komediach głupich. Spotyka się z nim i dostaje takiego szoku, że najpierw pierwszego szoku, że się spotkała z nim, jest uradowana, a potem drugiego szoku, że on jest totalnym chamem, prostakiem, zupełnie kimś innym, kim myśli, że nie jest. I to jest właśnie coś takiego. I ten drugi szok jest tak potworny, że ona rok nie może się odnaleźć.
[02:22:54] - My czasami możemy się zszokować natomiast tym, jak prymitywna jest percepcja niektórych osób. Krótko mówiąc, ile jest głupków wśród nas. Bywają przypadki, że na przykład jakiś Polak, taka przysłowiowa pani sklepowa czy coś, oni nie ogarniają świata do tego stopnia, że nie rozróżniają, że znany aktor, który przyszedł właśnie do nich do sklepu, to jak mówisz, że to nie jest ta postać z filmu i oni mówią do niego: „Panie Ferdku, pan browara pewnie zaraz sobie wypije”. Nie wiem, co myślą. Chyba nic nie myślą, tylko tak bardziej czują, że przyszedł do nich na przykład Ferdynand Kiepski, że tak się zastanawiają, czy on prawdziwy, czy nie. Nie wiem. Też jestem czasami zszokowany, jak niektórzy nie ogarniają świata. A jeśli mówimy już o percepcjach i tego typu sprawach, to na koniec jeszcze bym polecił fajny filmik słuchaczom, którzy jeszcze nie widzieli: „Interstellar”. To jest taka trochę „Odyseja kosmiczna”, bardziej na popularność zrobiona, ale nadal jest to naprawdę świetny film. Taki film, który jest w pewnym sensie wyzwaniem dla percepcji, więc można sobie ją trochę pewnie pogimnastykować przy okazji.
Więc polecam „Interstellar”.
[02:24:14] - Miałem obejrzeć, jeszcze nie obejrzałem.
[02:24:16] - Film Christophera Nolana, jeszcze dodam.
[02:24:19] - Wspaniałe. Ja tylko jeszcze na koniec mogę powiedzieć o tym. Kiedyś zasłyszałem coś takiego o tej percepcji, że wielu ludzi jest na takim poziomie intelektualnym w Polsce chociażby, że był taki kiedyś program „997” i ludzie dzwonili, jak widzieli tych aktorów, którzy tam grali w tych scenkach i zgłaszali na policję, że widzieli przestępcę po prostu. To jest coś niebywałego. Nie wiem, ja nie chciałem w to wierzyć, ale gdzieś to czytałem w kilku miejscach. Zresztą ty chyba też, Krawczem, o tym wspominałeś kiedyś.
[02:24:54] - Tak, jest wiele tego typu różnych statystyk, które mówią też na przykład, że ponad połowa Polaków nie rozumie tekstu pisanego. Na zasadzie, że nie przeczyta ci żadnej książki, która nie jest instrukcją albo podręcznikiem, albo jakimś zbiorem kawałów. Takiej książki, w której trzeba ten tekst jakoś zinterpretować.
[02:25:18] - Pomyśleć trochę.
[02:25:20] - Pomyśleć.
[02:25:20] - Przerażające to jest. Wielu moich znajomych też nic nie czyta. To jest coś niebywałego. Ciężko się czasami odnaleźć w świecie, bo ja nie mam o czym porozmawiać z nimi, ze znajomymi gdzieś z pracy, gdzieś tam z różnych miejsc, bo to jest przerażające po prostu.
[02:25:38] - Ale to jest chyba tak, jak mówi Muppet, że to mówienie filmem i przytaczanie ciągle jakichś scenek i cytowanie bohaterów stało się taką atrapą dla tych, którzy na żaden inny temat za bardzo nic ze sobą nie pogadają, nie podyskutują, to mogą właśnie takim Cable Guyem się stać jak z filmu z Jimem Carreyem, gdzie on potrafi tylko odgrywać scenki, które gdzieś widział z jakiegoś filmu i parodiować jakiegoś bohatera, prawda? Taki częsty człowiek.
[02:26:12] - Raz człowieka takiego poznałem dosłownie. W 90% gadał właśnie jakimiś scenkami z filmów z internetu. Po prostu nie wiem. Ja się z czymś takim po raz pierwszy spotkałem, że ktoś może być aż tak głupi. Że nawet nie rozumiał kontekstu, że czasami wypada coś powiedzieć. Po prostu zachowuje się jak prostak i cham. Zaczyna odgrywać. Jest na przykład dziewczyna, a on używa porównań z XIII księgi „Pana Tadeusza” napisanej przez Fredrę i zaczyna to recytować.
[02:26:52] - Ciekawe, ale to można takiego kogoś nawet zaprogramować, prawda?
[02:26:56] - Na pewno.
[02:26:57] - Wystarczy zebrać jakieś losowe wypowiedzi w bazę i pokategoryzować to. Na przykład mrok, muzyka pop, Michael Jackson, Jan Paweł II. I jak padnie to słowo, to ty rzucasz jakiś cytacik czy żarcik związany z tym tematem i już. To się da zaprogramować. To jest sztuczna inteligencja.
[02:27:20] - Być może. Sztuczna inteligencja być może już powstała. Nie trzeba daleko szukać. Dobrze, dzięki ci za ten telefon jeszcze raz.
[02:27:27] - Dzięki. Trzymajcie się. Cześć.
[02:27:29] - Dzięki, hej. To był Krawiec z porcją jak zwykle ciekawych informacji, tym razem o reptilianach. Także jeszcze raz polecam wam wydawnictwo Illuminatio, książki Davida Icke, ale szczególnie ten drugi tom. „Część druga. Przebudzenie lwa. Ludzka raso, powstań z kolan!” Naprawdę fenomenalnie pisze. Trochę rysunki mi się nie podobają. Tu jest taka galeria. Mogę przytoczyć Neila Hague. Grafiki takie dosyć dziwne.
Do mnie akurat one nie przemawiają, ale niektórym może się będą podobały. Takie trochę newage'owe, można powiedzieć. Jedyna newage'owa rzecz w książkach Davida Icke. Ale naprawdę, jak jesteście fanami spisków, bardzo fajne rzeczy, żeby się zapoznać. I mówi: „Nie słuchajcie ludzi, którzy mówią o czymś i od razu wyrzucają coś do kosza po okładce, bo oni analizują sprawy powierzchownie”. Warto zapoznać się ze wszystkim. Tak samo ktoś mówi, że Hitler to był idiota. To jest nieprawda. Jak idiota mógł w kilka lat pół świata podbić? Zastanówcie się.
Powinniśmy zacząć myśleć przede wszystkim. Dobrze, przejdźmy może do „Matrixa”, bo tyle jeszcze tematów do omówienia. Jeszcze tylko może o „Matrix”, a nasz wszechświat. Za chwilkę przejdę do samego filmu „Matrix”, żeby troszeczkę o nim opowiedzieć. Ale o wszechświecie. Dlaczego mówiłem, że jest holograficzny wszechświat? To nie jest mój wymysł, to jest wymysł naukowców. To nawet nie jest wymysł z filmu „Matrix”. To jest wymysł naukowców. Jest taka zasada holograficzna, wyobraźcie sobie.
Teoria opracowana przez Gerard'usa 't Hoofta i Leonarda Susskinda, którzy w silnej wersji mówią, iż opis każdego trójwymiarowego ciała lub rejonu przestrzeni zawarty jest na dwuwymiarowej powierzchni otaczającej to ciało. W bardziej spekulatywnej, słabej wersji mówi, iż cały wszechświat może być postrzegany jako dwuwymiarowa struktura informacyjna namalowana na horyzoncie kosmologicznym. I ta zasada holograficzna może zostać użyta do wyjaśnienia paradoksu informacyjnego czarnych dziur w kontekście teorii strun. Wybaczcie mi, ale nawet przy takim prostym omówieniu tych spraw to są skomplikowane rzeczy, ale możecie sobie zobaczyć. Zasada holograficzna to nie jest mój wymysł. Jeszcze raz podkreślam, to jest naukowa sprawa, dzisiaj w fizyce, kosmologii rozpatrywana jako bardzo ważna i badana, bo ma to przełożenie na rzeczywistość. Czyli jest to, można powiedzieć, pierwsza wyrwa, ta zasada holograficzna w udowodnieniu, pierwszy dowód pośredni, że możemy faktycznie żyć w hologramie. Tylko że różnice pomiędzy „Matrixem” a wszechświatem, za chwilkę powiem o nich. Bo na pewno są. Natomiast film „Matrix” został stworzony przez braci Wachowskich w 1999 roku.
„Matrix”, pierwsza część. Myślę, że najlepsza. Były jeszcze druga i trzecia część, ale dzisiaj powiemy sobie o tej pierwszej. Myślę, że najlepszej. Ja oglądałem ten film w kinie w 1999 roku czy w 2000, już nie pamiętam. W każdym razie robił po prostu wrażenie ten film w kinie, bo na DVD czy wideo to wiadomo, że nie jest to samo. Natomiast w kinie efekty specjalne, które były zmontowane, wciskały w fotel. Chyba jeden z lepszych filmów, jakie oglądałem w kinie, muszę powiedzieć. „Gwiezdne wojny” też robiły wrażenie. Chyba nawet pamiętam, w kinie „Bliskie spotkania trzeciego stopnia” nie było aż tak mocnym filmem.
Natomiast „Matrix” chyba był jednym z lepszych kinowych filmów. „Odyseja kosmiczna” być może. Ale dobrze. Wracając do „Matrixa”. Trochę zaspoileruję. Jest to film, w którym główny bohater Neo odkrywa, że Żyje w Matrixie. To znaczy, że coś się dziwnego dzieje ze światem, że świat jest troszeczkę inny niż był nauczony, niż mu się wydawało. Zdarzają się dziwne, niewytłumaczalne rzeczy z agentami, z FBI czy różnymi różnymi agentami. Ale co ważne, spotyka ludzi, którzy też wiedzą o tym, że żyją w Matrixie, w świecie jakby ułudy, nie takim jak powinien i wyciągają go z tego Matrixa. Trafia do rzeczywistości, do realnego świata.
Jest przerażony tym, że po prostu jest zupełnie gdzie indziej. Uczy się wszystkiego od nowa. Nie ma już tego wspaniałego świata. Jest po prostu szara rzeczywistość, która mu się do końca nie podoba. Nie wiem, czy można zaspoilerować Matrixa. Tu się śmieje Asperol, że zaspoilerowałem. Chyba wszyscy znacie ten film, ale może ktoś nie zna, więc dlatego spoileruję dla tych osób. Więc może nie słuchajcie tego. Próbują walczyć z systemem i tak dalej. Przeżywają perypetie.
Są fajne dialogi. Może wam tu przeczytam dwa dialogi przywódcy tych rebeliantów. Nie jest ich wielu. Przywódca nazywa się Morfeusz i jego dialogi z Neo. Morfeusz do Neo: „Matrix jest wszędzie. Otacza nas ze wszystkich stron, nawet tu i teraz. Widzisz go, wyglądając przez okno i włączając telewizor. Czujesz, gdy idziesz do pracy czy do kościoła, gdy płacisz podatki. To świat, który postawiono ci przed oczami, by przesłonić ci prawdę”. „Jaką prawdę?” Neo do Morfeusza: „Jaką prawdę?” Morfeusz: „Że jesteś niewolnikiem jak wszyscy inni.
Urodziłeś się w kajdanach, w więzieniu, którego nie możesz poczuć ani dotknąć. W więzieniu umysłów. Niestety nie da się wytłumaczyć, czym jest Matrix. Sam musisz się przekonać”. I drugi dialog, też bardzo ważny, który obrazuje tą całą sytuację. Morfeusz do Neo: „Twój obraz to coś, co nazywamy tu szczątkowym samowyobrażeniem. Mentalna projekcja twojego cyfrowego ja”. Neo: „To nie jest prawdziwe?” Morfeusz: „Co to znaczy prawdziwe? Jak możesz zdefiniować rzeczywistość? Jeśli mówisz o tym, co możesz poczuć, co możesz powąchać, spróbować lub zobaczyć, to rzeczywistość jest tylko elektrycznymi impulsami interpretowanymi przez twój mózg”.
I być może właśnie żyjemy w takim Matrixie, ale troszeczkę innym. Zbieżności są takie, że też dekodujemy przez nasz mózg wszystko dookoła. I ta ściana wcale nie jest taka pełna jak nam się wydaje. Ona jest totalnie pusta, ale pola elektryczne pokazują nam, że jest po prostu pełna, zatrzymując światło, które nie może przejść przez mur. Ale tak naprawdę jest wielka pustka. 99,9999% przestrzeni nas otaczającej to jest nic. To jest pustka. Ale jednak nie jest pustka. Bo pola elektryczne trzymają nas w niewiedzy tego, co nas dookoła otacza. I to dopiero w XX wieku dowiedzieliśmy się o tym.
Wcześniej ludzie nie mieli pojęcia, że otacza nas pustka, że jesteśmy w morzu pól elektrycznych, które interpretujemy jako rzeczywistość, bo nie mamy otwartych umysłów na tyle, aby zobaczyć inną rzeczywistość. Tak to wygląda niestety. Nie mamy tej mocy, nie mamy tej chęci zobaczenia wszechświata takim, jakim on jest, czy otaczającej nas rzeczywistości. Zobaczenia, poczucia. I to są zbieżności. Natomiast różnica i to podstawowa różnica jest taka, że nie da się wyjść z Matrixa. Oni mogli wyjść, bo był świat wirtualny i rzeczywisty. Świat wirtualny był tworzony za pomocą maszyn, komputerów. Zapomniałem powiedzieć, że to maszyny sterowały wszystkim tym światem. I wykorzystywały ludzi jako baterie.
Natomiast my nie możemy wyjść, ale możemy wyjść trochę w inny sposób, o którym za chwilkę opowiem. Czyli nie możemy wyjść do innego rzeczywistego świata, bo to jest nasz rzeczywisty świat, ale możemy przejść do szerszego spektrum. Jest z nami Juby. Witaj, Juby.
[02:38:30] - Witam cię, Klaudzie.
[02:38:31] - Hej.
[02:38:32] - Próbowałem wcześniej dodzwonić się do was, ale niestety mam taki charakter pracy, że nie zawsze mogę.
[02:38:37] - Ale się udało.
[02:38:39] - Ale się udało. Słuchaj Klaudzie, wiesz co? Film „Matrix” rzeczywiście jest filmem genialnym.
[02:38:45] - Oglądałeś jedynkę w kinie?
[02:38:47] - Właściwie jedynka jest najlepsza tak naprawdę z wszystkich. Tak, film oglądałem już, żeby nie kłamać, co najmniej sto razy albo i lepiej. Za każdym razem ten film wnosi coś nowego, czyli za każdym razem dowiaduję się czegoś nowego w tym filmie. Ten film jest tak niesamowicie skonstruowany, ma takie przesłanie, że za każdym razem, kiedy oglądam ten film, dowiaduję się czegoś zupełnie nowego. A wiesz o tym, że ja bardziej zawsze podchodzę od strony duchowej i nawet jeżeli byś spojrzał na stronę duchową oglądając ten film, to on w sposób duchowy i ten elektryczny, który został tam przedstawiony, ma to z sobą powiązanie. Zresztą proponowałbym ci, być może nie słuchałeś, a może i słuchałeś, jakbyś sobie wszedł w te podcasty, które są emitowane na Radiu Nafali. Tam zrobiłem kiedyś takie nagranie „Czy kosmos jest elektryczny?”, coś tego typu, więc to też by się przekładało do twojej dzisiejszej audycji, w jaki sposób ja to postrzegam w swoich znak. Halo, halo?
[02:39:59] - Tak, jesteśmy cały czas. Oczywiście.
[02:40:01] - Myślałem tego do siebie. Mówię.
[02:40:03] - Nie, taka cisza jest. Cisza w eterze, ale nie ma ciszy.
[02:40:09] - Także wiesz, tutaj z tej rzeczy bym tak powiedział jeszcze. Ale słuchaj, wiesz co? Ja jeszcze tak-
[02:40:14] - „Elektryczny wszechświat”, tak? Słyszałem coś o tym, ale to jest skomplikowana sprawa chyba.
[02:40:19] - To jest skomplikowana, ale jeżeli na przykład podejdziesz od strony bardziej duchowo-elektrycznej do tego, to ma to jakiś sens i tak dalej. Słuchaj, ja ostatnio interesuję się „Tybetańską Księgą Umarłych” i nie wiem, czy z takim czymś w ogóle kiedykolwiek miałeś styczność.
[02:40:40] - Nie czytałem, jedynie fragmenty czasem. Pamiętam, do czegoś mi były potrzebne.
[02:40:45] - Jakby kogoś zainteresowało-
[02:40:46] - Z religii, tak? Jeżeli możesz przypomnieć, to z buddyzmu, tak?
[02:40:50] - Tak, to jest buddyzm. Natomiast jest na YouTubie dostępne takie nagranie, gdzie jeden z buddystów przedstawia, co się dzieje z człowiekiem, kiedy umiera. I tu właśnie jest ta teoria wielowymiarowości, gdzie ja też jestem za tym jako osoba już świadomie śniąca i doświadczająca różnych rzeczy pozacielesnych, że tak nazwę to. I on to fajnie przedstawia, co się dzieje z człowiekiem, a właściwie może nie z człowiekiem, ale z jego świadomością po tym, kiedy umiera. I jest pokazane w tym filmie, jakie ma wybory tak naprawdę. Kto to robi, kto wybiera, czy to jego świadomość, czy on jest skazany odgórnie, że na przykład tam idziesz, tu idziesz, rozumiesz, wiesz, o co mi chodzi? Kurczę, bo mi teraz trochę wyleciało z głowy. Generalnie pokazuje gościu, że tak naprawdę to wszystko jest hologramem. Zresztą nawet jeszcze z innej strony uderzę. Każdy lekarz na przykład powie ci, że dziecko, które się rodzi w pierwszym roku widzi do góry nogami i ten ekran przed sobą, czyli pole widzenia u dziecka jest odwrócone.
Już sam ten fakt sugeruje, że tak jak powiedziałeś wcześniej, nasz mózg, nasz wzrok to są tylko narzędzia, które umożliwiają nam funkcjonowanie tutaj, w tej rzeczywistości. One tak naprawdę są przystosowane tylko dla-
[02:42:37] - Halo?
[02:42:38] - Halo, halo! Coś mnie rozłączyło.
[02:42:39] - Tak, coś rozłączyło.
[02:42:41] - To są takie narzędzia, które umożliwiają nam tylko funkcjonowanie w tej rzeczywistości. Ale tak naprawdę, jeżeli weźmiemy pod bata teorię wielu wszechświatów czy wielowymiarowości, to w innych wymiarach możemy zupełnie inaczej funkcjonować. Możemy mieć podobną percepcję widzenia. Nie wiem, jak to, kurczę określić, ale o takie coś mi właśnie tutaj chodzi. Tak bym to tutaj określił. Jakbyś mi jeszcze może pytanie zadał albo coś.
[02:43:18] - Ogólnie o holografii to pewnie słyszałeś, tak? O zwykłej takiej holografii. Czy widziałeś gdzieś jakieś pokazy holograficzne? Może u siebie w domu robiłeś eksperymenty?
[02:43:29] - Nie, nie robiłem. Te sprawy laserowe i tak dalej to wszystko jest właściwie znane. Słuchaj, ja na przykład mogę ci powiedzieć teraz, w sumie to nie jest audycja, gdzie powinienem to mówić, ale tak w skrócie tylko powiem. Słuchaj, ostatnio miałem na przykład LD, gdzie wyszedłem i miałem tak realny sen, że mimo że byłem świadomością poza ciałem, właściwie mogłem wszystkiego dotykać, krzesła i tak dalej. Było to tak realne, niesamowite uczucie, że aż takie emocje miałem w sobie, że jak wyszedłem, to nie mogłem dość długo do siebie dojść. I teraz powiedz mi właśnie, czy to może był hologram mojego mózgu, czyli mojego narzędzia, które umożliwia mi rozumienie tamtej percepcji? Jak to nazwać, prawda?
[02:44:26] - Coś może w tym być, że tak naprawdę tamten świat może być bardziej realny niż ten.
[02:44:34] - Dokładnie to, co masz w tym filmie „Matriksie”. Właśnie, dokładnie. Może nasze całe życie tutaj jest tak naprawdę jednym wielkim snem i te wszystkie rzeczy, o których tutaj mówimy w teorii chaosu, czyli te zakłuczacze czy na przykład cipowania i tak dalej, mają nam uniemożliwić to, żebyśmy z powrotem wrócili do naszego pierwotnego stanu. Ciekawa interpretacja, prawda?
[02:45:04] - Coś może być na rzeczy, kto wie. Trudno to sprawdzić, bo ja mam pewność, że ja żyję. Ale czy inni żyją? Nie mam tej pewności. Tu jest pies pogrzebany. To filozoficzne pytanie. Tak jak mówiłem, jesteśmy oddzieleni hologramem, bo tylko do nas docierają pewne rzeczy. Więc sprawdzenie, czy ktoś ma tą świadomość, jaką ja mam jest niewykonalne w tej rzeczywistości. Natomiast być może jest wykonalne, tak jak mówiłeś, przez wychodzenie z ciała, przez pozbycie się tej materialności na chwilę, czyli wyjście z Matrixa na chwilę, to być może wtedy byśmy sprawdzili.
[02:45:52] - Mi się wydaje, że niektóre rzeczy są już wykonalne, bo jakby nie patrzeć już ludzie mają urządzenia, które potrafią określić, czy rzeczywiście ta świadomość jest poza ciałem. Bardzo dużo mówi o tym na przykład Mariusz Sobkowiak w Radiu Paranormalium, w audycjach o snach.
[02:46:12] - To ciekawe. Czyli urządzenia są do tego już?
[02:46:15] - Tak, są urządzenia czy choćby nawet dream leadery, które mierzą określony ruch gałek i na podstawie analiz są w stanie stwierdzić, że rzeczywiście ta osoba w danym momencie była poza ciałem, czy na przykład śnie. To nie tylko to, ale są jeszcze inne urządzenia. Teraz ci nie powiem nazwy, bo nie pamiętam, a nie chcę tutaj za bardzo mieszać. Więc są i rzeczywiście tak to wygląda. Tak naprawdę nie wiemy. Życie jest życiem. Jak wytłumaczysz gościowi, że utnę sobie rękę, no i co? I to nie jest realne? To jest realne, tylko kwestia tego, w jaki sposób popatrzysz na tą rzeczywistość, bo dla mnie na przykład gdy wyjdę poza ciało i obserwuję świat z drugiej strony, to dla mnie tamto bardziej jest rzeczywiste albo nawet bardziej rzeczywiste niż to, co jest tutaj. I też mogę z tamtej strony pomyśleć, mając pełną świadomość, że to życie, które mam tutaj, w tym świecie realnym, jest dla mnie hologramem.
[02:47:25] - No tak.
[02:47:26] - Interesujące, prawda? Dobra, Klaudziu.
[02:47:28] - Dzięki. Dzięki za telefon. Ja zareklamuję twoją audycję „Czas snu” w Radiu Na Fali, którą prowadzisz.
[02:47:38] - Interesująca dzisiaj jest tematyka. Próbowałem wcześniej, nie zawsze mi się to udaje. Niestety za winkla dzwoniłem, nie udało mi się, ale teraz już na lunchu jestem. Dziękuję bardzo za rozmowę i prowadź dalej.
[02:47:55] - Dzięki i miłej pracy życzę.
[02:47:57] - Dziękuję bardzo. Hej.
[02:48:01] - To był Juby, osoba, która potrafi wychodzić z ciała. I tutaj jest pies pogrzebany, że chodzi o opuszczenie ciała, że to jest wyjście z Matrixa. Niektórym się to udaje, niektórym nie, ale jest to tylko połowiczne, bo tak naprawdę wychodzimy z ciała po śmierci. Niektórzy twierdzą, że tak, niektórzy, że nie, a nie wiemy tego. Natomiast przed tym to są wychodzenia z ciała, można powiedzieć, że zabawy bardziej. Czyli nie potrafimy doświadczyć tego prawdziwego Matrixa, znaczy wyjścia z Matrixa, tylko połowicznego. I myślę, że tym trudniej, im bardziej chcemy. Bo potrzebujemy mieć zgodę duchową z tym wychodzeniem. Ja spotkałem się z różnymi opisami, że im dalej próbujemy wychodzić, czyli głębiej wychodzić z ciała, tym następują dużo trudniejsze przeszkody. Ja miewam takie sny czasami, ale podejrzewam, że wy też.
Chyba wszyscy mają tego typu sny, że czasami jesteśmy w jakimś śnie bez wyjścia i on jest trochę horrorowaty, można powiedzieć, że ktoś nas ściga. Nie mówię, że zupełnie jak horror, ale takie miejsca, że nie potrafimy sobie poradzić z sytuacją, że nas przeraża całe otoczenie i przeraża dookoła, że szybko się chcemy przebudzić z tego snu. I myślę, że spotykają nas takie wyzwania w próbach opuszczania ciała, że to jest test naszej osoby, czy jesteśmy gotowi, aby zmierzyć się z rzeczywistością poza tym realnym światem, który tutaj mamy. On jest tak odmienny od tego, co widzimy, od tego wszystkiego, że nie o to chodzi, że może by nas przeraził albo byśmy zwariowali, że po dojściu tam byśmy, tak jak zażycie zbyt dużej ilości LSD powoduje odjechanie totalne i to może coś takiego być dla ludzi nieprzygotowanych. Kto wie, może właśnie na tym polega wyjście z Matrixa. To jest tylko dla bardzo uduchowionych ludzi czy ludzi, którzy są gotowi na to. I to jest główna różnica przede wszystkim pomiędzy Matrixem A właśnie rzeczywistością. My odwrotnie wychodzimy. Wychodzimy do świata wirtualnego, który się wydaje dla nas wirtualny, ale tak naprawdę jest realnym światem. A to, co tu widzimy, to jest świat wirtualny, pomimo że dla nas jest realny.
Nie wiem, czy rozumiecie. Jest odwrotność. W „Matrixie” wychodziło się do świata realnego z wirtualnego, a my wychodzimy ze świata dla nas realnego, tutaj, do wirtualnego, który jest światem duchowym. Zadzwonił oczywiście Neo44 Antichristos. Witaj Neo44. Witaj Neo, jesteś na antenie. Niestety mamy problemy.
[02:52:00] - Wiem, że tam jesteście.
[02:52:03] - O!
[02:52:04] - Czuję was teraz. Wiem, że się obawiacie. Obawiacie się nas.
[02:52:14] - Straszne przesterowania są.
[02:52:23] - Obawiacie się. Obawiacie się nas. Obawiacie się zmiany. Nie wiem, jaka będzie przyszłość. Nie przyszedłem po to, żeby wam powiedzieć, jak to się skończy, ale przyszedłem po to, żeby wam powiedzieć, jak to się zacznie.
[02:52:50] - Neo44, czy jesteś tam? Halo? Czy to jest robot, jakiś program komputerowy?
[02:52:57] - Nie, to nie jest Neo. To jest jedyny człowiek, który nie jest robotem. I właśnie dzwonię do ciebie, żeby zaprezentować ci przepowiednię, która została zawarta w filmie „Matrix”. Ty podałeś inne cytaty, z pierwszej części tego filmu, z początku, a ja teraz prezentuję końcówkę, kiedy Neo dzwoni do maszyn kontrolujących ten system i mówi, że nie wiadomo, jaka jest przyszłość, jak to się wszystko skończy, ale wiadomo, jak to się zaczęło, że początek już został zrobiony. Mogę to dalej puścić do końca.
[02:53:43] - Nie, nie ma co, bo nie było słychać, tylko było słychać ciebie, więc wyszło komicznie.
[02:53:48] - Przepraszam, myślałem, że to idzie.
[02:53:50] - Niestety nie poszło.
[02:53:51] - Niestety, przykro. Jest to dostępne na YouTube. Możecie sobie posłuchać. W każdym razie on mówi, że to, dokąd idziemy, zależy od was, czyli niby od maszyn, ale porównując to do tego, o czym ty mówisz w swoich słuchowiskach, można powiedzieć, że to, dokąd ten świat będzie zmierzać, jak to wszystko się skończy, zależy nie tylko od nas, czyli ludzi, którzy by chcieli zmiany, ale także od tamtych ludzi, którzy kontrolują ten cały układ w Europie, w Ameryce i na całym świecie. To jest interaktywny układ, zmiana musi nastąpić, to jest pewne. Ja się przedstawiam jako ten zbawiciel, ten wybawca.
[02:54:38] - Tak jest. A co myślisz o holograficznym wszechświecie?
[02:54:41] - To też mi się podoba. Nie będę tutaj wchodził w te wszystkie dokładne szczegóły, o których mówiłeś, ale ja przejąłem tę wizję z „Matrix”, to, o czym mówiłeś, o pustej przestrzeni. Otóż ja zrozumiałem, również tak jak ty to prezentujesz, że większość ludzi, dlatego też uważam pierwszą część „Matrixa” jako film genialny, proroczy, że my żyjemy w świecie urojonym. Tak naprawdę to, co my uważamy za rzeczywistość, jest urojeniem naszych mózgów. To nie jest tak, jak my wyobrażamy sobie ten świat. I to nie jest to, że jacyś tam religijni ludzie mówią. To naukowcy już wiedzą, że świat nie jest taki, jaki większość ludzi sobie wyobraża. Jest jakiś inny. Ten matrix, który nasze mózgi, nasza kultura wytwarza, żebyśmy tak, a nie inaczej postrzegali ten świat, on nam służy do przetrwania, zdobycia żywności, przetrwania zimy i tak dalej. Ale to wszystko nie jest takie, jakie my to sobie wyobrażamy.
Jakie jest? Do końca sami nie wiemy, ale na pewno nie jest takie, jakie my sobie wyobrażamy. Chociażby ta nauka o atomach, o jądrach atomowych, o powłokach atomowych elektronów. To wszystko potwierdza, że to jest urojenie, w którym my żyjemy. Można sobie dość prostym eksperymentem potwierdzić to, o czym ja mówię, taki matrix zobaczyć, że my jesteśmy urojonym tworem, że wystarczy dłoń, ciało niby stałe, postawić na drodze między silną żarówką, silną lampą a wzrokiem i zobaczymy, że przez nasze ciało przenika światło, przez dłoń na przykład. To znaczy, że jeżeli światło jest w stanie przenikać, zwykłe, nie jakieś rentgenowskie, przez dłoń rozpostartą, to znaczy, że tam są puste przestrzenie, przez które to światło przenika.
[02:56:54] - Tak, to jest ciekawa koncepcja, jaką tutaj proponujesz. To jest duża zagadka, prawda? Konradzie, jak to mówisz, że zbawiciel, że wszystko. Czy próbowałeś wychodzić z ciała? Spróbować wyjść z tej naszej przestrzeni do innych przestrzeni, do świata duchowego, tego realnego tak naprawdę świata.
[02:57:31] - Ja osobiście tego nie próbowałem i nie próbuję na razie, ponieważ mam dość ambitne roszczenia, że jestem Zbawicielem, Bogiem, Jezusem i tak dalej. W każdym razie to samo sobie wystarczy, żeby etykietkę mi przyprawić wariata. Więc gdybym ja jeszcze zażywał środki czy się wprawiał w jakieś stany, to w tym momencie zupełnie łatwo by mi było podważyć moje idee, które głoszę. Więc na razie staram się trzymać tego matrixowego, realnego świata w cudzysłowie i zwrócić uwagę ludzi na to, że coś innego istnieje, ponieważ inni ludzie tego doświadczają. Sam jestem pod wpływem od młodości doniesień. Na przykład interesowałem się medycyną i były doniesienia, że podczas niektórych zabiegów operacyjnych ludzie potrafili opisywać, czy nie operacyjnych, ale po wypadkach potrafili opisywać, co się działo z nimi, kiedy byli w śmierci klinicznej. Opisywali, co robiono z ich ciałami. Wtedy wszyscy się dziwili, jak to jest możliwe. Przecież on leżał na stole, on nie mógł widzieć pewnych rzeczy poza stołem operacyjnym. To są doniesienia, które tłumaczą, że ten światopogląd naukowy nie jest do końca prawdziwy, że jest coś beyond, ponad to wszystko.
[02:59:11] - Tak, zgadza się absolutnie. Dobrze, Kunradzie, dzięki ci za ten telefon. Będziemy już musieli kończyć. Mogę tylko życzyć dalszych podróży w tym świecie nierealnym, w zdobywaniu, w poszerzaniu twojej religii.
[02:59:36] - Skutecznego zbawienia.
[02:59:38] - Tak. Neo musi walczyć.
[02:59:42] - Pozdrawiam. Dobrego weekendu.
[02:59:45] - Pozdrawiam wzajemnie. Dzięki. Hej. Muszę wam powiedzieć, że Kunrad44 wygląda nawet jak połączenie Neo i Dude z filmu „Big Lebowski”. Niesamowite połączenie. Mam nadzieję, że grafiki udostępni na swoich stronach. Kunrad ma swoje różne inicjatywy, strony. Dobrze. Chciałem muzykę jeszcze na przerwę dać, ale już powoli będziemy kończyli. Ostatni jeszcze tylko mam temat, już zamykając holograficzny wszechświat, bo chyba wszystko jest wytłumaczone mniej więcej, jak to wszystko wygląda.
Czyli wiemy, że nasz wszechświat jest wirtualny, a świadomość, która może wyjść poza ciało, to jest realny świat i później wychodzi do świata nie tyle myśli, co świata dla nas nierealnego, ale to jest nadświat. Tak jak mamy świadomość, nadświadomość i podświadomość. Tutaj mamy właśnie ten nadświat, gdzie nadświadomość kontroluje, wie o wszystkim, jest taką jaźnią absolutną. Tak samo tutaj, w nadświecie, w świadomości mamy absolutną wiedzę o wszystkim, czy niemalże o wszystkim. Trudno powiedzieć. To jest zagadka dla nas, ale po śmierci wydaje mi się, że się przekonamy o tym. Każdy z nas się przekona. Dobrze, ostatnia rzecz, o której dzisiaj chciałbym mówić zostawiając te wszystkie matrixy, wszechświaty, bo większość rzeczy z Matrixa to polecam zobaczyć film, wtedy sami będziecie wiedzieli, co jest zbieżne, a co nie. Na koniec informacja o dzisiejszym świecie i co mnie poraża. Poraża mnie kilka rzeczy.
Nie chcę omawiać wszystkiego. Bardzo dużo rzeczy, które znalazłem. Przeczytam wam jedną rzecz, którą znalazłem na zaprzyjaźnionym forum, na którym siedzę, która mnie troszkę zmieszała. A wiadomość jest taka, posłuchajcie. Dosyć krótka, ale bardzo treściwa. „Na dworcu autobusowym w Tarnowskich Górach wystawiono prace uczniów szkoły plastycznej. Plakaty społecznie zaangażowane. Stoję przed nimi, oglądam je z każdej strony, wycinając bułkę z kiosku i tak sobie myślę.” To nie ja, tylko czytam relację osoby, która to przeżyła. „Tylko dwa plakaty z 10, 12 miały pozytywny przekaz. To znaczy ich treścią nie był zakaz: nie jedz fast foodów, nie przekraczaj prędkości, nie ignoruj żebraków.
Tylko jeden plakat przy tym miał wydźwięk zdecydowanie pozytywny, bo ten drugi był mocno ironiczny. Zrzuć babcię ze skarpy. Problem starych ludzi rozwiązany. I nawet ten jeden jedyny przyjemny plakat wykorzystywał cytat, z którym dwa razy powtórzyło się słowo nie. Nie starzeją się tylko ci, którzy nie mają na to czasu. Co z tą młodzieżą? Autorzy plakatów mieli może 16, 18 lat i już chcieliby tylko zakazywać. Wszystkie plakaty ponure, szare, przygnębiające. Ani jeden artysta nie chciał mi powiedzieć niczego pozytywnego. Nie chciał zachęcić.
Myśl za siebie, ciesz się życiem, korzystaj z szans, odkrywaj ciekawy świat albo chociaż nie czerp wiedzy o życiu z plakatów na dworcach autobusowych. Poza tym” tutaj przekleństwo jest „kamać, czy 16-latkowie są wystarczająco kompetentni, aby poruszać problemy społeczne? Weźmy ten plakat z babcią i skarpą. Przecież z takiego rozwiązania najbardziej ucieszyłby się ZUS. Albo inny przykład płuc z przypiętą ceną. Podpis dziecko to nie towar. Czyli co? Mamy w Polsce problem z handlem dziećmi? Czemu cena na metce to 3000? Trafniej byłoby dać 1000 złotych, czyli tyle, ile wynosi becikowe.
Ale skąd 16-latek mógłby pokojarzyć jedno z drugim? Obstawiam, że w szkole uczą, że becikowe to znakomite wsparcie dla biednych rodziców. Patrząc na te plakaty poczułem się jak Roddy Piper w Oni żyją. They Live. Film bardzo dobry. Znaczy film może niedobry, ale najlepsza scena w historii, jeśli chodzi o spiski. Środkowa scena z filmu. Facet dostaje okulary, przez które widzi prawdziwy świat skryty pod optyczną iluzją. Okazuje się, że billboardy i plakaty to polecenia typu bądź posłuszny, nie myśl, rozmnażaj się. Tylko w filmie ten zestaw totalitarnych rozkazów stanowił przekaz podprogowy, a uczniowie nawet nie próbują się z nimi kryć.
Nie rób tego, nie rób tamtego. Znaj swoje miejsce. Rzeczywistość jest szara i do dupy. 16-latek wie lepiej.” Po przeczytaniu tego zrobiło mi się trochę smutno, muszę wam powiedzieć, bo zrozumiałem wtedy, jak działa dzisiejsza nie tylko Polska, ale dzisiejszy świat, ale Polska przede wszystkim. Jednak na Zachodzie jest lepiej, muszę wam powiedzieć. Tu, gdzie mieszkam, czy ogólnie w krajach bardziej wesołych, ale w Polsce widzę, że jest bardzo źle. Jest nihilizm wszechogarniający. Nihilizm, głupota. Raczej można to w trzech punktach znaleźć. Definicję nihilizmu zła w pewnym sensie.
To jest agresja, chamstwo, ignorancja. Trzy rzeczy, które stanowią, że ludzie w Polsce idą na kompletne dno. Dno człowieczeństwa. Nie chcę używać nawet zezwierzęcenie, bo zwierzęta przy tym to naprawdę jest jakiś poziom. To jest familiada albo poniżej. No tak, to jest familiada, czyli poniżej dna. Agresja, chamstwo, ignorancja. Trzech przyjaciół zła. I tak to wygląda głównie wśród młodych ludzi. Przeraziła mnie jeszcze jedna rzecz.
Było tydzień czy dwa tygodnie temu takie rozgrywki gier komputerowych w Katowicach i była olbrzymia kolejka. Setki czy tysiące ludzi stało w zimnie w kolejkach, aby dostać się, żeby móc zagrać na komputerze. I nie byłoby nic dziwnego w tym, że sobie stoją, ale w pewnym momencie jakieś dziecko 10-letnie czy kilkunastoletnie, bardzo młody chłopaczek podszedł i zaczął się naśmiewać z jakiegoś grubszego gościa. Po prostu sam z siebie, aby było śmieszniej. I w sumie nie dziwię im się, że nie dostał w papę ten młody dzieciak, bo tak młodego gościa bić, poza tym słownie jakoś nie potrafił ten starszy, też młody, 17, 18, może 20-letni, ale chyba kilkunastoletni, ileś lat starszy chłopak nie reagował zupełnie. Za moich czasów to dostałby w papę ten młody, dostałby raz z plaskacza i by się zamknął. Może raz, drugi, trzeci i wtedy by się zamknął. Popłakałby się może czy coś. Tak za moich czasów młodości było, że jak jakiś młody fikał do starszego, to dostawał w papę i się robił spokój. Natomiast dzisiaj to się inaczej załatwia.
W nijak się nie załatwia, ale zachowanie tego młodego gówniarza nie było jakoś dziwne i nie było straszne. Straszne dopiero było zachowanie rówieśników tego obrażanego chłopaka. że zaczęli bić brawo temu gnojkowi. Dla mnie to było szokujące, ale zrozumiałem, że to się wszystko ze sobą wiąże. To, co przeczytałem tutaj na portalu, te informacje o tym złym przekazie, takich małych Jasiów. Bo to są przekazy małych Jasiów, czyli tych ludzi, którzy nigdy nie odnaleźli w sobie ja. Nigdy nie pokochali siebie, nigdy nie zobaczyli czegoś większego, wartościowego w życiu i nawet nie zobaczyli Matrixa w życiu. Nawet nie mają pojęcia o takich sprawach. Jest to przerażające. I na tym poziomie właśnie są ci młodzi ludzie, którzy cieszą się z tego młodego, źle wychowanego i złego gnojka i nie potrafią się empatycznie wczuć w rolę tego obrażonego chłopaka.
Nie potrafią tworzyć czegoś przyjemnego, elementarnej rzeczy, która tworzy lepszy świat, w takim, w którym byśmy chcieli żyć. Tu już nawet nie trzeba się do chrześcijaństwa odnosić, że nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe, ale proste zasady, common sense, że jeżeli sąsiadowi będzie lepiej, to i mi będzie lepiej. Po co mam czynić coś złego? Na przykład mamy koła ratunkowe. Często są tu w Irlandii, ale także na pewno w Polsce są gdzieś koła ratunkowe, jest napisane na nich: „Nie baw się nim, nie rzucaj, bo może komuś to uratować życie”. I ktoś, jak będzie niszczył te koła, będzie wrzucał dla zabawy albo będzie kradł, to w pewnym momencie, kiedy ktoś będzie się naprawdę topił, może się utopić i może zginąć. A to może być na przykład jego ojciec. Trochę mi się z misiem skojarzyła. To może być wasza matka, ale może być taka sytuacja w życiu. Zazwyczaj tak jest, że na przykład jakiś łobuz, który pobił jakiegoś sanitariusza, chociaż nie wiedział, że to sanitariusz, a później ten sanitariusz z pogotowia ratunkowego ratuje jego matkę.
Może być taka sytuacja. To są takie życiowe rzeczy, które mogą się wydarzać i wtedy dopiero człowiek się zaczyna budzić, chociaż już trochę za późno, że może warto się dobrze zachowywać w życiu. Już nawet nie fascynuje mnie, gdzie są rodzice tego młodego człowieka. Jakie to przykre jest. Natomiast najgorsi są ci ludzie, którzy nie reagują na zło i nie próbują ratować sytuacji. W internecie jest dużo takich spraw. Właściwie to nie chodzi o internet, że to w internecie ludzie to robią. To robią ludzie na co dzień. Zupełnie standardowo. Znalazłem gościa bardziej otyłego, który gdzieś zaczął tańczyć.
Po prostu się chciał dobrze bawić i brutalnie go wyśmiano w internecie. A w tej chwili 2000 bardzo atrakcyjnych kobiet chce z nim zatańczyć, a na imprezie, która ma być mu poświęcona, będzie grał Moby i Pharrell. Myślę, że to dobry team. Moby będzie DJ-em. Wielu ludzi daje kilkaset złotych, aby dostać na koncert Mobiego, a Moby zaoferował się, że zagra dla niego na imprezie. I teraz zbierane są pieniądze, także być może wystąpi na imprezie. Zaraz przeczytam wam jego imię. Nazywa się Charlie Watts. Jak ten perkusista Rolling Stones. Nie, troszkę inaczej.
Zaraz wam powiem. Już tutaj mam go. Dancing Man. Nie mogę znaleźć jego imienia i nazwiska. W każdym razie Charlie na imię. W każdym razie bardzo fajny przypadek, że ci wszyscy hejterzy, nie wiem, co chcieli osiągnąć. To jest ciekawe w tym, żeby go śmieszyć i tak dalej. I akcja internetowa wyszła, że zrobiono coś dobrego, coś fajnego dla tego człowieka i myślę, że to niewiele kosztuje, żeby zrobić dla kogoś coś dobrego. Nie wiem, po co się kopać po tyłkach, po co kopać się między sobą, jak możemy wychodzić z ciała, możemy nasz świat zmieniać, możemy walczyć tu z globalistami, możemy tworzyć coś dobrego. Możemy, jak to David Icke mówi sam: „Have bloody fun”, żeby mieć fajną zabawę, świetną zabawę ze sobą i nie musieć się wyżywać na kimś.
Chcesz się wyżyć, to zapisz się, czy na siłownię, czy na sztuki walki. Możesz się zmierzyć z równymi sobie, a może lepszymi, którzy ci dokopią. I to myślę, że jest dużo lepsze. Nie wiem. Wydaje mi się, że może się coś zmieni. Może się coś zmieni, że ludzie się obudzą trochę, że będzie lepiej. Dlaczego się obudzą? Bo ja też niestety atakowany jestem, tak nieskromnie powiem, atakowany jestem przez różnych agentów radzieckich. Dlaczego? Nie wiem.
Może mówię trochę sporo prawdy. Prawda zawsze boli najbardziej, ale myślę, że wynika to z niezrozumienia, z kompletnego niezrozumienia tych ludzi. Może myślą, że ja uderzam w bęben wojenny, aby iść na wojnę. Nic z tych rzeczy. Absolutnie. Uważam, że absolutnie nie, powinno być odwrotnie. Ja nie jestem przyjacielem Amerykanów, tylko że wybierając okupację amerykańską i rosyjską, lepsza jest okupacja amerykańska. Jednak jest lepsza. Jeżeli otworzymy granicę Polski i Rosji, to wszyscy do Polski zjadą z Rosji. Nikt do Rosji nie będzie z Polski wyjeżdżał.
Prawie nikt. Znajdą się jacyś wariaci, bo jednak w Polsce się lepiej żyje niż w Rosji. Co by nie mówić o Polsce. Także myślę, że na dzisiaj to chyba będzie wszystko. Tutaj jeszcze Krawiec mnie zapytał, że to jest Star Wars Kid ten gość? Nie, chyba nie. Zresztą nie wiem. A może Star Wars Kid? Nie, mam tutaj newsa, że został brutalnie wyśmiany. Dobra, mniejsza z tym.
Fajny news, ciekawy. Także pamiętajcie, bądźcie dobrzy dla siebie, bo po co rozlewać zło? I tak jest za dużo tego na świecie, a świat dąży do trzeciej wojny światowej, niestety. I możemy to spróbować zmienić. Ale jeszcze tylko mówiąc o tej wojnie na Ukrainie, to tyle tylko chciałem powiedzieć, że to Rosjanie są bardzo agresywni, najbardziej chcą konfliktu. Naprawdę mentalność ich się nie zmieniła i są niebezpieczni w tym. Mają broń atomową i są, myślę, skłonni do jej użycia. Co prawda jedynie Amerykanie użyli, ale teraz mogą wobec nas użyć broni jądrowej czy ogólnie zaatakować. Nie wiadomo po co, nie wiadomo w jakim celu. Mam nadzieję, że to się nie uda, że w Rosji jest dużo ludzi, którzy się też budzą, którzy chcą zmian, którzy nie chcą żyć w nienawiści.
Być może naprawdę możemy stworzyć raj na ziemi, jeśli tylko byśmy chcieli. Jeśli tylko byśmy chcieli, to będziemy mieli raj na ziemi. Dobrze, na koniec jeszcze tutaj zareklamuję wam tutaj taki znajomej audycji rozmowywnocy.com. Jest muzyka, możecie sobie posłuchać. Także też będzie muzyka po zakończeniu tej audycji w Radiu Nafali czy Radiu Paranormalium, ale możecie sobie wybrać rozmowywnocy.com też muzyka i możecie sobie w archiwum zobaczyć audycji wywiadów Kuby z USA z różnymi osobami. Dobrze. Także na dzisiaj już będzie to wszystko. Wybaczcie, miałem naprawdę słaby głos dzisiaj, bo jeszcze jestem chory, ale postanowiłem, że audycja się odbędzie, bo już trzy tygodnie pod rząd by było to już trochę przesada. Nie wiem, coś się może dzieje. Nie wiem, dlaczego zachorowałem.
Na razie gardło mnie boli. Nie to, że się źle czuję. Gorączkę miałem wcześniej, także już jakoś przeszedłem to wszystko. Nie używam żadnych antybiotyków z leków, tylko aspiryna i trochę chyba paracetamolu czasami. Teraz chyba tylko na aspirynie jadę i tabletki jakieś do gardła, jakieś takie różne, oczywiście herbatki, miody, cytryny, cebula, czosnek czy naturalne antybiotyki i tak dalej. Jogurty. Ale cały czas jeszcze czuję po prostu. Dobra, nie będę narzekał. Jakoś się wykuruję. Także wam też radzę przygotować się.
Witaminę D3 zapas kupcie. To jest bardzo ważna sprawa. Wiem, że doczytałem też pan doktor Jaśkowski doradza, żeby też z witaminą K to brać, a nie tylko samą witaminę D3. Coś tam lepiej zachodzi. Nie wiem, nie znam się zupełnie na tym. Także teraz z witaminą K zacząłem to brać. Witaminę D3. Inne witaminy też. Witamina C oczywiście podstawa, tutaj nie ma o czym mówić. Kompleksy witamin też można.
I bardzo dobre jedzenie. Im zdrowsze, tym lepiej. Dobrze, na dzisiaj to już będzie praktycznie wszystko. Dzięki, że byliście. Co ja chciałem powiedzieć na koniec? Ja nie chcę wojny. Od razu mogę powiedzieć tak, że jeśli nie chcesz wojny słuchaczu, słuchaczko, tak jak i ja, po prostu nie walcz. To jest jedyne wyjście. Innego wyjścia nie ma, żeby nie było wojny. I nie róbcie tego.
Nie walczcie, bo nie ma co. Chyba że jesteście żołnierzami i musicie. Co do hologramów, one przypominają nam, że życie to tylko przejażdżka, więc absolutnie nie mamy się czego obawiać. Życzę wam miłego weekendu. Do zobaczenia za tydzień. Cześć.