[00:20] - Portal Infra prezentuje Parallaxa spojrzenie Chrisa Miekiny. Witam wszystkich słuchaczy. Tu Chris Miekina i zapraszam wszystkich do Paralaksy numer sześć. Dzisiejsza podróż wiedzie do megalitycznych budowli Malty. W jednej z tych starożytnych budowli na Malcie istnieje pomieszczenie zwane Komnatą Przepowiedni. Budynek jest w całości wyrzeźbiony w skale i znajduje się pod ziemią. Ludzki głos rozbrzmiewając w tym pomieszczeniu ma penetrację, częstotliwość i rezonans w takiej formie, że jest w stanie wpłynąć na ludzki umysł. Malta jest niewielką wyspą na Morzu Śródziemnym, osiemdziesiąt kilometrów od Sycylii, a jej powierzchnia to zaledwie trzysta szesnaście kilometrów kwadratowych. Jest to jedno z najmniejszych niepodległych państw na świecie. Jednak sześć tysięcy lat temu mieszkający na wyspie ludzie budowali niezwykłe budowle megalityczne, z których jedną z najstarszych, a jednocześnie najbardziej fascynujących jest podziemna świątynia zwana Hal Saflieni Hypogeum.
Zaplanowanie i wyrzeźbienie takiego budynku w litej skale wraz z kolumnami i rozmaitymi wnękami wymagało nie tylko wiedzy inżynieryjnej, ale także precyzji wykonawców. Jakby tego było mało, ostatnie badania budynku wykazały, że został on stworzony po to, aby stymulować dźwięk. W miesięczniku Popular Archaeology opisano to tak, cytuję: "Struktura jest unikalna przez to, że jest podziemna i została stworzona poprzez usunięcie dwóch tysięcy ton kamieni. Niskie głosy rozbrzmiewające w jej ścianach produkują niepokojące, wibrujące echo, a dźwięk słów wypowiedzianych w odpowiednich miejscach Hypogeum jest doskonale słyszalny na wszystkich trzech piętrach budynku". Koniec cytatu. Naukowcy sugerują, że wibracja określonych dźwięków stworzonych wewnątrz Hypogeum jest w stanie zmienić funkcjonowanie mózgu tych, którzy znajdują się w zasięgu głosu. Podobne badania przeprowadzono w budowlach megalitycznych Newgrange w Irlandii, a także w Peru, również stwierdzając, że budowle te emitują określone częstotliwości dźwięków. Podejrzewa się, że miejsca te miały podobne znaczenie i właściwości jak Hypogeum na Malcie. Wciąż nie wiadomo, kim byli ci, którzy zbudowali na tej wyspie taką niezwykłą strukturę. Zwłaszcza że podobnie interesujących miejsc jest na Malcie znacznie więcej.
Podczas prac wykopaliskowych natrafiono na kamienny krąg, który wyglądem i jakością obróbki kamieni przypomina kręgi w Göbekli Tepe. Te jednak są co najmniej dwa razy starsze od wszystkiego, co można znaleźć na tej skalistej śródziemnomorskiej wyspie. Podpowiada to nam jednak, że przez sześć tysięcy lat istniało coś, co może powstało pod wpływem czegoś więcej niż tylko ewoluujące pomysły Homo sapiens. Niezwykłe właściwości dźwiękowe Hypogeum badała pod koniec lat dziewięćdziesiątych Amerykanka Linda Ene, pracująca dla organizacji Old Temple Study Foundation w Sarasocie na Florydzie. Po raz pierwszy odwiedziła ona Hypogeum w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym roku i od razu zafascynowało ją niezwykłe zjawisko głosowe wewnątrz świątyni, które pozostało niezmienione od sześciu tysięcy lat. Była zaskoczona faktem, że świat nie miał niemalże pojęcia o istnieniu tego miejsca. Dziś całe jej życie poświęcone jest poznawaniu i zrozumieniu budowli megalitycznych na Malcie, a budowle te są starsze niż egipskie piramidy. Za najstarsze uznawane są budowle zwane Gigantija na wyspie Gozo, których wiek ocenia się na trzy tysiące siedemset lat przed naszą erą. Na Malcie jest co najmniej dwadzieścia trzy miejsca, w których znajdują się megalityczne budowle na powierzchni ziemi. Do tego doliczyć trzeba miejsca takie jak Hypogeum, które znajdują się pod ziemią.
Hypogeum jest unikalne także dlatego, że wejście do niego zablokowano i ukryto jeszcze w starożytności, by ponownie odkryć je dopiero w tysiąc dziewięćset drugim roku. W czasach, kiedy Linda Ene dokonywała swoich pierwszych eksploracji, miejsce to było niestrzeżone i dostępne dla każdego. Kiedy pokazano jej komnatę wróżbity po raz pierwszy, usłyszała ona legendę związaną z Hypogeum, która mówiła, że jedynie męski głos można było bez przeszkód usłyszeć w każdym zakątku budowli, za to żeński głos nie przenosił się wcale. Linda Ene szybko sprawdziła, że legenda jest absolutnie prawdziwa. Miejsce, z którego przemawiał wróżbita, jest ściśle oznaczone w Hypogeum. Jest nim nisza wycięta w tylnej części komnaty, która działa jak akustyczny wzmacniacz. W jaki sposób ludzie tworzący to niezwykłe miejsce znali zasady akustyki? Według mitu wiedza ta została przekazana im przez bogów. Zakładając, że to samo źródło wiedzy mieli ludzie, którzy zbudowali Göbekli Tepe, istniała ona już ponad dwanaście tysięcy lat temu. Budowle tego typu nie są bowiem przebłyskiem geniuszu swoich twórców, a konsekwencją solidnej wiedzy, wielokrotnie sprawdzonej przez ludzi, którzy ją stosowali.
Ktoś musiał przecież zarządzać taką budowlą, zorganizować w niej ludzi o odpowiednich kwalifikacjach i dopilnować, aby każdy element był na swoim miejscu. Do tego dochodzi jeszcze logistyka, która musiała rozwiązać wiele problemów związanych z transportem ogromnych bloków skalnych po-Górskich bezdrożach. Angielscy naukowcy, którzy porównywali do siebie Stonehenge i świątynię Tarxien na Malcie, odkryli, że w jednym i drugim przypadku kamienne bloki użyte do budowy megalitu miały akustyczne właściwości. Wszystko to miało miejsce w czasach przedhistorycznych i o ludziach tworzących te budowle możemy jedynie spekulować. W wielu maltańskich budowlach megalitycznych tworzy się coś, co można nazwać falą stojącą, co oznacza, że odbity dźwięk powraca w identycznej i niezmienionej formie. Zakres częstotliwości w Mnajdra wynosi pomiędzy 90 a 120 herców. I rzeczywiście jest to zakres męskiego głosu. W Hypogeum badania przeprowadzili wyposażeni w unikalny sprzęt muzycy i zakres częstotliwości zawiera się pomiędzy 110 a 111 herców. Taka częstotliwość powoduje wzmożoną aktywność mózgu. Po zbadaniu oddziaływania takiej częstotliwości na mózg okazało się, że jego aktywność przesuwa się z centrum mowy na drugą stronę mózgu, odpalając miejsce, w którym powstaje kreatywność, a także miejsce, które odpowiada za nastrój i inne procesy emocjonalne.
110 herców odpowiada męskiemu głosowi, który popularnie nazywa się barytonem. Można sobie wyobrazić śpiewanie odpowiedniego zapisu muzycznego, który odbijając się od ścian miał wpływ na pracę mózgu. I wygląda na to, że budowniczowie tego miejsca zdawali sobie doskonale z tego sprawę. Ludzie ci różnili się od nas kompletnie w swoim sposobie patrzenia na świat, bo potrafili być częścią natury, a nie jak my dominować naturą. Wapień, który został użyty do budowy tych miejsc, ma ogromne akustyczne właściwości i zdawali sobie z nich sprawę już starożytni Grecy, wykładając tym kamieniem swoje słynne amfiteatry. Można odnieść wrażenie, że kamienie były rozumiane przez starożytnych jako kości ziemi i dzięki nim mogli oni rozmawiać ze swoimi bogami. Ludzkie ciało jest złożone w większości z wody, więc jest przystosowane do odbierania najmniejszej nawet wibracji dźwiękowej. Linda Eney bada oddziaływanie dźwięków na ciśnienie krwi, temperaturę skóry i inne procesy fizjologiczne zachodzące w ludzkim ciele. Taka niezwykła uwaga, jaką starożytni poświęcali dźwiękom, każe zupełnie inaczej patrzeć na tamten zaginiony już świat, gdzie dźwięk pełnił niewątpliwie niezwykle ważną rolę. Dwa miesiące temu Steven Waller, znany jako archeoakustyk, opublikował artykuł, w którym omawia sposoby, w jaki dźwięk mógł być stosowany dawno temu.
Szczególnie interesuje go Stonehenge. Napisał on, cytuję: „Odnoszę wrażenie, że kiedy starożytni mieszkańcy Anglii maszerowali dookoła dwóch flecistów grających na polu, odbierali oni fale dźwiękowe w rozmaitych formach, natrafiając na strefy, gdzie dźwięk był cichszy lub głośniejszy. Patrząc na to z lotu ptaka wyglądałoby to jak szprychy koła. Maszerując dookoła za każdym razem natrafia się na miejsca tłumiące dźwięk i ma się wrażenie, że znajduje się w tym miejscu jakiś zasłaniający flecistów obiekt." Koniec cytatu. Waller przeprowadził praktyczny eksperyment, rzeczywiście umieszczając w szczerym polu dwóch flecistów, dookoła których krążyli ludzie, którzy mieli przepaski na oczach. Nie mieli pojęcia o naturze miejsca, w którym się poruszają. Ludzie ci zapisywali na diagramie swoje doznania, zaznaczając miejsca, w których dźwięk był cichszy, a w których głośniejszy. Za każdym razem ludzie ci byli zaskoczeni, że po zdjęciu opaski zobaczyli przed sobą zupełnie puste pole. Mając opaski na oczach byli przekonani, że poruszają się dookoła miejsca wypełnionego elementami, które zagłuszają dźwięk fletów. Istnieje więc coś w ludzkim umyśle, co poprzez odbiór dźwięków zmienia ludzką świadomość.
Najwyraźniej wiedzieli o tym twórcy Hypogeum i innych megalitycznych budowli na Malcie, potrafiąc w konkretny sposób wpłynąć na myślenie swoich współplemieńców. Dźwięk, częstotliwość i wibracja odgrywały więc ogromną rolę wiele tysięcy lat temu. Pytanie jednak brzmi, jaka to była rola? Dziękuję wszystkim za uwagę. Zdjęcia Hypogeum można zobaczyć na mojej stronie nowaatlantyda.com. Mówił Chris Miekina. Do następnego razu. Cześć. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra.org.pl