[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach internetowych, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Już prawie od czterech lat, czy ponad? Prawie czterech lat, na żywo. Dzisiaj jest 6 marca, czyli można powiedzieć, że wiosna. Nie wiem, jak w Polsce. Tutaj w Irlandii można powiedzieć, że pierwsze już takie wizerunki wiosny mamy. Natomiast nie wiem, jak jest w innych rejonach świata. Ale dobrze, nie o tym jest dzisiejsza audycja.
Oczywiście o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych. Zanim przejdę do newsów, chciałbym oczywiście podziękować wszystkim słuchaczom, także sponsorom tej audycji i polecić stronę audycji teoriachaosu.com lub teoriachaosu.com.pl. Można powiedzieć, że ta druga domena jest wieśniacka. Nie wiem, jakoś tak się przyjmuje, że mamy com.pl. To nie jest za ciekawa. Natomiast tak i tak możecie wejść na stronę oficjalną. Wiem, że są problemy. Później w audycji jeszcze będziemy, mam nadzieję, dyskutujemy, dlaczego tak się dzieje. U mnie nie ma problemu, tutaj w Irlandii zawsze można na stronę wejść. Nie ma najmniejszego problemu.
Nie wiem, co się dzieje w Polsce. Cały czas otrzymuję informację, że jest strona blokowana. Nie wiem, nic nie potrafię powiedzieć w tym temacie. Nie mam żadnych informacji od providerów tej usługi. Zresztą sam też nie widzę, żeby coś było nie tak. Także może jeszcze chciałbym powiedzieć o sprawach, zdjęciach, które miały być. Jeszcze nie ma, ale będą. Postaram się dzisiaj, jutro wrzucić je z ostatnich moich wypraw. Natomiast także coś jeszcze miałem powiedzieć, ale wypadło mi. Także przejdę może do newsów.
Jak wiecie będą wybory prezydenckie w Polsce 10 maja. Postaram się, znaczy chcę wysłać wszystkim kandydatom pytania takie bardziej spiskowe, może trochę, nie jednoznacznie spiskowe, żeby się po prostu ci kandydaci ustosunkowali do tych pytań, bo są, myślę, bardzo ważne, szczególnie w czasie przemian, które zauważamy w 2015 roku. I z newsów bardzo ciekawych. Wyobraźcie sobie, czy pamiętacie jeszcze zamachy z Bostonu, które miały miejsce dwa lata temu? W tym roku dopiero przeprowadzono rozprawę zamachowca młodszego, bo starszego zabito na miejscu po kilkudniowym pościgu, młodszego Dżochara Carnajewa. I samo to już jest zastanawiające. Ja zrobię audycję o tym taką bardziej miałem. Zresztą obiecałem już wiele, już nawet ponad rok temu obiecywałem, że zrobię o zamachach z Bostonu taką konkretną audycję, że to jest po prostu wielka mistyfikacja i to po prostu wymaga, myślę, powiedzenia. W Polsce ludzie nawet nie wiedzą, co to są zamachy w Bostonie w większości. Nie mówię tutaj słuchaczy oczywiście Teorii Chaosu, ale przeciętny zjadacz chleba nie ma pojęcia, co to jest zamach w Bostonie.
Nawet podejrzewam, nie wie gdzie leży Boston, ale może nie jest aż tak źle. W każdym razie, co jest najdziwniejszego? To już pomińmy, że dwa lata musiał czekać w kazamatach pan Dżochar Carnajew. To jego obrońca wiecie co powiedział? Jego obrońca powiedział, że pan Carnajew jest winny. Obrońca. Nie żartuję. To nie jest żart. Czy przypominacie sobie, kiedy nastąpiło właśnie coś takiego? Zbliżona sytuacja.
Na pewno, jeżeli jesteście, myślę dwudziestoparolatkiem, możecie nie pamiętać, ale jak macie trzydzieści lub więcej lat, to powinniście pamiętać, jeśli interesowaliście się sytuacją geopolityczną w czasach dawniejszych. Tak. Już nie będę was trzymał w niepewności. To był proces oczywiście prezydenta, czy właściwie nie prezydenta, a właściwie dyktatora Ceaușescu, rumuńskiego dyktatora, który był brutalnym, można powiedzieć, autokratą w Europie. Natomiast tam Coś takiego właśnie wystąpiło. Obrońca dyktatora Ceaușescu, rumuńskiego dyktatora, oskarżał go. To jest właśnie to samo. Prawnik stwierdza, że ten pan jest winny. Niewyobrażalne, ale wyobrażalne, bo postaram się o tym zrobić audycję, dlaczego tak jest i to wszystko składa mi się w logiczną całość. Mają problem.
Także pan Carnajew niedługo prawdopodobnie pożyje, ale będzie mógł mieć problemy z tytułu tego, że wie, jaka jest prawda. I jeszcze jeden news, który dostałem od Olunii. Dzięki słuchaczce Olunii, wielkie dzięki. Prezydent Obama przyznał, oczywiście nie wprost, ale przyznał między słowami, że USA sprowokowało zamach stanu na Ukrainie. Raczej mogliśmy się tego spodziewać, że tak to wyglądało. Natomiast nie można interpretować tego faktu, że za strzelaniem na Majdanie stały amerykańscy snajperzy, czyli to byli jacyś zamachowcy globalistów, o czym też wspominałem. Równie dobrze mogli być to rosyjscy snajperzy. Rosja planowała atak na Ukrainę dużo wcześniej. To już są fakty. Wiemy, że jeszcze przed 2011 rokiem Rosja planowała uderzenie na Ukrainę.
Tego typu scenariusze były planowane. Właściwie można powiedzieć nie uderzenie na zasadzie militarnego, ale generalnie tak zwaną wojnę asymetryczną czy konflikt asymetryczny. Polecam też wejść na czata. Jestem w tej chwili na czacie radia Na Fali. Możecie dzwonić do audycji, telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Jeszcze chciałbym tutaj na koniec podziękować wszystkim sponsorom z dwóch ostatnich miesięcy. Postaram się przeczytać całą listę. W styczniu audycję sponsorowali: Hiastyczny, Fred Hockey, Jordan202, Katarzyna, Marek, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Octavian, Parias, Patryk, Racequick, Rafael, SpiritofNikopol, Władca, Mirko, Juby, Zoom The Money. Także w lutym audycję sponsorowali: Armor Cage, Bartosz, Blom, Kamila, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Mocny wojak, Nimerak, Octavian, Patryk, Juby. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty.
Kubki będą wysłane w najbliższych tygodniach, także wybaczcie, że z wysyłką się opóźnia. Są troszeczkę problemy. Wysyłka jest z Polski, a nie jest tak, że osoba, która to obsługuje, jest wynagradzana jakoś przeze mnie, więc jest robiona dużo rzadziej niż była kiedyś. Ale wszystkie kubki na pewno do was dotrą. Także dzięki za maile w tej sprawie. Odpowiem wam na te maile i przesyłajcie, jeśli nie dostaliście jeszcze kubka. Wielkie dzięki jeszcze raz i przejdę teraz do tematu audycji. I zacznę cytatem jak zwykle: „To się będę śmiał, gdy nie zdążę ze zniszczeniem świata przed jego końcem” — to powiedział Stanisław Jerzy Lec, znany polski poeta, satyryk, a przede wszystkim najbardziej znany aforysta polski, który bardzo często jest przytaczany. Chyba najczęściej przytaczany aforysta w Polsce. A może na świecie?
Polski aforysta najczęściej przytaczany? Możliwe. Z Polski oczywiście, aforysta z Polski nawet ma chyba angielską Wikipedię, stronę na Wikipedii, więc myślę, że jest znany. Dzisiejszy temat audycji to takie pytanie postawione: czy kosmici uratują ludzkość od zagłady? Trochę pytanie retoryczne, ale możemy spróbować na nie odpowiedzieć, bo jest bardzo ważne, szczególnie w czasach, kiedy od tego pytania możemy żyć dalej lub nie żyć. Tak mógłbym powiedzieć. Zanim zacznę jeszcze temat audycji rozwijać, to chciałbym jeszcze wrócić do sprawy Ukrainy, co też wiąże się z dzisiejszym tematem, bo wydaje się, że dzisiejszy temat to są jakieś sprawy kosmosu, kosmitów, Ziemi, ale jakieś zupełnie odległe. Nic z tych rzeczy. To są tematy jak najbardziej dzisiejsze i jak najbardziej dzisiejsze na czasie, ale jak najbardziej myślę, że już nie pytania czy, tylko kiedy. O Ukrainie.
Jestem bardzo atakowany z wielu stron i ta audycja, Teoria Chaosu także, ze względu na to, że ośmielam się krytykować Władimira Putina, Rosję. I jako audycja niezależna, nie-mainstreamowa i audycja, która należy do nurtu mediów alternatywnych. Większa część tych osób nie zgadza się z tym. Mało tego, podejrzewam, że jest bardzo dużo trolli wpuszczonych czy właściwie ludzi opłaconych przez Kreml, którzy mają na celu robić dywersję od drugiej strony. Chciałbym jeszcze przez chwilę powiedzieć o Ukrainie i wiem, że ataki na stronę i blokowania, to, że nie możecie wejść na stronę i tak dalej, są robione przede wszystkim przez agentów kremlowskich. Być może też Nowy Porządek Świata coś tam miesza, ale myślę, że akurat zbyt mało jestem wpływową osobą czy audycją znaną, aby ludzie z Nowego Porządku Świata, z rządu światowego, tego zachodniego, brali to pod uwagę i opłacali, bo to by było po prostu śmieszne. Natomiast Rosjanie są śmieszni i Rosjanie są zdolni do tego typu ataków, czyli płacenia ludziom nawet małych pieniędzy, aby blokowali stronę, robili różne dywersyjne rzeczy w tej sprawie. Było sporo krytyki pod audycją Teoria Chaosu ze względu na Ukrainę i to, że bronię faszystów ukraińskich, czy właściwie nazistów. Nie wiem, jak oni to określają, ale faszystów ukraińskich. Ja nie bronię nikogo.
Ja po prostu stoję po stronie prawdy i to, że Rosja bardzo dużo na Ukrainie miesza i chce z powrotem przejąć Ukrainę pod swoje wpływy, to są fakty. To nie jest tak, że coś sobie wymyślam. Jeszcze są takie fakty świadczące o agresywnej polityce rosyjskiej i można powiedzieć jednak niezgrabnej propagandzie rosyjskiej. To jest niezgrabna kontynuacja zupełna radzieckiego państwa. To może działać na terenie Rosji. Ta propaganda na terenie Rosji działa. Umówmy się tak, działa. Być może na terenie Zachodu dla rosyjskojęzycznych ludzi także działa, natomiast nie działa na Polaków, nie działa na ludzi myślących. Może na niektórych Polaków działa, ale raczej nie sądzę. Dla ludzi myślących nie działa.
I ta propaganda nie działa na ludzi, którzy mieszkają na Zachodzie w większości. O jakiej propagandzie mówię? Po pierwsze, Rosjanie zaczęli określać, że wyzwolicielami Donbasu, czy właściwie wschodniej Ukrainy, już nie mówiąc o Krymie, bo Krym został wyzwolony, w cudzysłowie mówiąc to oczywiście, rękami rolników, robotników ukraińskich, którzy walczą ze złym faszystowskim rządem. Tutaj złapano na zdjęciach, zresztą sami to pokazali rebelianci czy terroryści, czy jak tam ich określać, powiedzmy zielone ludziki. Pokazali wideo, na których jest facjata niejakiego generała Aleksandra Lencowa. To jest zastępca dowódcy sił lądowych Rosji. Co on robi na Ukrainie? Rozumiecie? Zastępca dowódcy sił lądowych Rosji, czyli jeden z generałów nad generały, można powiedzieć, jest na Ukrainie. I co on tam robi?
Szkoli? Ciągnikiem jeździ? Także mit o tym, że nie ma wojska rosyjskiego na terenie Ukrainy jest kłamstwem. Jest wojsko ukraińskie. Jeżeli jest generał, to są i niżsi rangą oficerowie i niżsi rangą żołnierze. Także to są fakty, o których rozmawiamy. Więc to jest po prostu kłamstwo, które Rosja podaje. Bardzo zbliżona polityka dzisiaj Rosji jest do polityki, myślę bardziej hitlerowskiej polityki Hitlera. Ze względu na to, że polityka Stalina była bardzo prymitywna i to był jednak człowiek o małej sile intelektualnej, można powiedzieć. Także raczej niszczył kraj niż go budował.
Natomiast Hitler jak najbardziej miał sukcesy militarne i Putin takie sukcesy też może mieć. Myślę, że nigdy tego wprost nie powie, bo Hitler jest bardzo źle odbierany w Rosji, natomiast jak najbardziej Putin w swoim zamyśle chciałby być takim kimś jak Hitler, z takimi sukcesami. Hitler, zresztą tak jak i Stalin, ale przede wszystkim Hitler łamał wszystkie postanowienia, które podpisywał. I nie inaczej jest z dzisiejszą Rosją. W grudniu 1994 roku podpisano memorandum budapesztańskie, czyli memorandum o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy w zamian za to, że Ukraina odda Rosji broń jądrową, którą posiada. To memorandum podpisały kraje jak Ukraina, oczywiście Stany Zjednoczone, Rosja, Wielka Brytania. Te kraje zobowiązały się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej. I to zostało złamane przez Rosję. Ewidentnie.
Złamane także przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię z drugiej strony, że po prostu Ukrainie nie pomogły te kraje, gdzie powinny pomóc, jeżeli podpisały takie właśnie memorandum. Tak to wygląda. Nie jest to porozumienie militarne do końca, więc raczej nie musiały interweniować. Natomiast robią za mało. W tej chwili Cameron próbuje coś robić, coś pomagać Ukrainie, jakieś takie ruchy dziwne. Obama się zastanawia cały czas, także to są dziwne rzeczy. I te dwa same fakty, jeszcze o innych faktach nie mówiąc, wielu innych. Jeszcze tylko jeden przytoczę: jak bestialsko traktują jeńców ci domniemani ukraińscy rolnicy czy ci żołnierze wolności. To są żołnierze wolności z czerwoną gwiazdą na ramieniu. Jak traktują jeńców wojennych?
Łamią wszystkie postanowienia konwencji genewskich. Wszystkie. Zachowują się jak zwykli terroryści, jak hitlerowcy. To jest łamanie prawa międzynarodowego. Totalne. To pokazuje nierównowagę, jak powinniśmy do tego konfliktu się odnosić. Dobrze, odbiorę pierwszy telefon. Jest z nami stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu, jesteś na antenie.
[19:59] - Dzień dobry, wyciszam się już. Jak mnie słychać?
[20:02] - Bardzo dobrze.
[20:04] - To o Ukrainie, co pan mówił, to jeszcze na pewno u nas na polskich głównych mediach internetowych w komentarzach jest bardzo dużo tych prorosyjskich wpisów.
[20:15] - Przypadek?
[20:17] - We wszystkich niemal portalach jak jest artykuł o Ukrainie, to potem jest parę krótkich wpisów, to Polacy i wielkie, sążniste wpisy prorosyjskie z linkami rosyjskimi. To są te rosyjskie wpisy i to tak łamaną polszczyzną. I to na wszystkich możliwych portalach: Wirtualna Polska, Onet. Wszędzie są te wpisy.
[20:43] - Prorosyjskie, tak?
[20:45] - Tak. Po prostu siedzą w ambasadzie czy w Rosji i po prostu wpisują pod artykułami.
[20:50] - Może być, ale myślę, że też na te komentarze wynajmują ludzi.
[20:55] - Nie, to Rosjanie po prostu wynajmują ludzi albo po prostu w Rosji piszą. Co to za problem? Wejść i w Rosji po prostu pisać. Nie muszą nikogo wynajmować. W Rosji mają ludzi, którzy to robią ze służb.
[21:05] - Ale po polsku muszą pisać.
[21:07] - Ale to po polsku i się pewnie kiku mie pisać po polsku albo używają Google Tłumacz tego typu, bo to tak łamaną polszczyzną to słychać.
[21:16] - Aha, że czasami. Ja po prostu nie siedzę na tych portalach, także proszę o wybaczenie.
[21:20] - Strona teoriechaosu.com.pl normalnie mi wchodzi.
[21:25] - No właśnie, mi też wszystko okej.
[21:27] - To zależy od łącza, tego typu rzeczy, tak ze Skypem. Jeszcze jedną rzecz. Jak ten gość tydzień temu. Mi się to czasami zdarza. Modem, który łączy mnie z Internetem, ze światem, się potrafi zawiesić. Internet zaczyna zwalniać. Trzeba go zresetować i jest święty spokój. Jak ktoś długo nie resetował modemu, to mu to mogło wyskoczyć w każdej chwili.
[21:49] - Aha, rozumiem.
[21:51] - Jeżeli komuś zwalnia Internet, to trzeba wyłączyć modem z gniazdka i włączyć go z powrotem, żeby się zrestartował.
[21:56] - Może być taki problem. Trudno mi powiedzieć. U mnie wszystko działa, więc ja nie wiem.
[22:00] - Raz na tydzień nie zresetuję, to po prostu się zamula. To jest techniczne, takie po prostu jest i tyle. Więc u gościa mogło być to samo, że zmiana komputera nic nie pomoże, tylko trzeba modem zresetować.
[22:11] - Tak.
[22:12] - Jak dawno tego nie robił, to mu to wyskoczyło. Zamula się modem.
[22:15] - Możliwe, ale to u wielu ludzi, bo wielu ludzi właśnie mówi o tym, że coś tam się zawiesza.
[22:19] - Trzeba przetrzeć, długie gadki, zresetować ten modem i wtedy problemy znikają. A Ukrainę opozycję wspierały Stany Zjednoczone jak Solidarność w Polsce, że tam jakieś pieniądze, jakaś pomoc techniczna była w walce z reżimem.
[22:40] - Dali na pewno opozycji kupę forsy i być może-
[22:44] - Ale opozycja musiała pozostać sama, więc zwróciła się o pomoc. Jakieś tam pieniądze dostali, tak jak Solidarność w Polsce 30 lat temu też dostawali pieniądze z Zachodu. Czy ludzie wpłacali tam z Zachodu przez papieża właśnie na rzecz opozycji, więc to takie wsparcie było. A do tego, że strzelanie tych snajperów to Rosjanie pogodnie się przyznali, że oni tego satrapę, co uciekł do Ukrainy, zapomniałem nazwiska, wspierali.
[23:17] - Janukowicz, tak?
[23:19] - Wysłali do pomocy do tłumienia tego powstania.
[23:22] - Rosjanie, tak? Czyli się przyznali.
[23:23] - Tak, Rosjanie. Przyznali się, mieli plany jak Ukraina wejdzie.
[23:27] - Ale oni zabijali też ukraińskich policjantów.
[23:31] - Tak. To byli Rosjanie i wyszło na to, że Rosjanie przygotowali plany, jakby Ukraina chciała wejść do Unii Europejskiej i w przyszłości do NATO, żeby to storpedować. Mieli całe plany wojskowe zajęcia Ukrainy.
[23:48] - No tak, to by się składało w logiczną całość, bo to od razu później po tych wydarzeniach na Krym Zielone ludziki wjeżdżały.
[23:55] - Z góry zaplanowane. Rosjanie mieli zaplanowane, żeby to zrobić. Ale jakby Rosjanie nie poszli dalej, śledząc media, tego typu informacje, jakieś tam dokumenty były, to Ukraińcy by przełknęli utratę Krymu, bo tam większość to byli Rosjanie na tym Krymie. Tam były same bazy rosyjskie. Oni by to przełknęli, gdyby Rosjanie- Zajęli Krym, stanęliby, powiedzieli, że dalej nie pójdą i by się dogadali jakoś z tym Ukrainą. Oni by to jakoś przęknęli, tę utratę tego Krymu. Ale teraz to Ukraińcy tego nie popuszczą i będzie wsparcie. Szkolenia będą. Polacy, Francuzi będą szkolić ukraińskich żołnierzy w sztukach walki. W Polsce i na Ukrainie, w bazach daleko od frontu będą szkolenia przeprowadzone i już na ostro-
[24:50] - To jest bardzo zła rzecz
[24:51] - Coraz więcej krajów zastanawia się, żeby dostarczyć Ukraińcom broń defensywną do walki z Rosjanami.
[24:58] - Bo będzie to wykorzystane przez Kreml, przez Rosję do walki propagandowej, którą wygrają. Polacy na Ukrainie są niemile widziani. To znaczy sami Ukraińcy nie chcą, aby Polacy na Ukrainę przyjeżdżali.
[25:12] - Nie, ci szkoleniowcy, umowa już była-
[25:14] - Ja wiem, że umowa, że Poroszenko może podpisywać i tak dalej, ale Poroszenko to nie jest człowiek, który chce dla Ukrainy dobrze. To jest koniunkturalista, który pójdzie tam, gdzie będą pieniądze i będą możliwości działania.
[25:29] - Taka pomoc już była o tym, że w Polsce Ukraińcy — ja to oglądałem — zbierają pieniądze z siebie. Ta grupa emigrantów ukraińskich, co w Polsce mieszkają już od czasu, zbierają pieniądze, kupują w Polsce sprzęt półwojskowy, kamizelki, ubrania wojskowe i to wszystko zbierają w Polsce pieniądze, w Polsce kupują ten sprzęt, który można legalnie kupić wojskowy i wysyłają jako pomoc dla Ukraińców. No i jak będzie pomoc wojskowa, to nie ze Stanów sprzęt amerykański, bo on nie będzie kompatybilny ze sprzętem rosyjskim, tylko to musi być sprzęt w Polsce produkowany na licencjach rosyjskich jako dostawy, żeby był kompatybilny pod tym kierunkiem. No i Ukraińcy też by chcieli, żeby Polacy mieli serwis sprzętu wojskowego, naprawy, unowocześniania, bo my mamy ten sprzęt rosyjski, wiemy jak go unowocześnić. Pod tym kątem też Ukraińcy by chcieli taką pomoc, bo były wypowiedzi generała ukraińskiego, co by chcieli, jaką pomoc by chcieli sprzętową.
[26:39] - I na razie jest chyba wstrzymane.
[26:41] - Na razie kraje zachodnie zastanawiają się, czy pomagać, ale jest coraz więcej wypowiedzi różnych polityków, że jak się Rosjanie jeszcze bardziej ruszą, to coraz bardziej się przechyla, żeby jakąś tam pomoc wojskową dać Ukrainie, żeby zatrzymać tych Rosjan. Coraz więcej mówiąc jest za tą pomocą bardziej sprzętową, bardziej militarną. Nie tylko szkolenia humanitarną i taką defensywną, tylko bardziej ofensywną.
[27:12] - Rozumiem, słuchaczu. To jest ciężka sytuacja jeszcze. Do niej na pewno-
[27:16] - Ja wolałbym, żeby to się jakoś uspokoiło.
[27:19] - Ale z tego, co wiem, nie się uspokoiło. Na razie jest podpisany jakiś tam rozejm.
[27:23] - Separatyści linię frontu, ten worek w Debalcewie zdobyli i wyrównali, ale nadal ostrzeliwują wojsko ukraińskie. Byli tam polscy dziennikarze z TVP. Oni najbardziej ryzykują. Oni jeżdżą tam na linię frontu. Była relacja, że wojsko ukraińskie dostało zakaz z dowództwa odpowiadania ogniem, odpowiadania na ostrzał i jest bardzo dużo ostrzałów broni lekkiej, granatników, moździerzy tych separatystów. Że oni jednak prowokują tych Ukraińców ostrzałami.
[28:04] - Po prostu Poroszenko to jest agent Zachodu ewidentny. On nie walczy o Ukrainę, on po prostu na śmierć wysyła.
[28:10] - Ale nie, ja mówię, że nie. Ja powiedziałem, że separatyści ostrzeliwują pozycje ukraińskie.
[28:16] - Tak, ale po prostu zabrania się działań wojennych.
[28:20] - Ale nie, żeby Rosjanie nie powiedzieli, że Ukraina zerwała, zajęła ten rozejm. To o to chodzi, żeby nie prowokować, żeby tak Putin powie: "Ukraina nie przestrzega rozejmu, będziemy nacierać". To o to chodzi.
[28:34] - Ja wiem, ale z drugiej strony tego rozejmu jest.
[28:38] - Żeby nie prowokować bardziej tych zielonych ludków i Rosjan, żeby nie mieli pretekstu, żeby ruszyć naprzód.
[28:44] - No tak, to jest oczywiście stała-
[28:47] - Ukraińcy nie przestrzegają rozejmu. Tośmy wykalkulowali, więc będziemy ich atakować.
[28:51] - Pretekst. Oni zawsze, Rosjanie szukają pretekstu i ten pretekst znajdą.
[28:56] - Chcą jak najbardziej Ukraińcy pokazać, że myśmy nie złamali rozejmu, tylko rozejm nie złamali. Ewidentnie. Ale się już trochę bardziej uspokaja, ale tam cęgiel po stronie rosyjskiej jest ruszany.
[29:10] - Tak.
[29:11] - To o to chodzi, żeby Ukraińcy się pokazali, że oni nie złamali tego rozejmu.
[29:17] - Jasne. Szanowny słuchaczu, to proponuję tak bardziej już konkretnie do audycji, bo co prawda to też jest ważne-
[29:22] - Jeszcze tylko informację na temat HHO zrobili w Polsce testy.
[29:28] - HHO, tak?
[29:29] - O, testy zrobili, ale instalacja jest z katalizatorem termiczna całkowicie. Linka zaraz wyślę. Testy na hamowni zrobione i nazywa Smoke Killer skonfigurowany pod to, żeby najczystsze były spaliny z rury wydechowej. Instalacja bardzo dobrze działa. Testy zrobione na profesjonalnej hamowni z silnikiem spalinowym, opomiarowane są bardzo czyste spaliny, minimalne zmniejszenie zużycia paliwa, zwiększenie mocy nieznaczne silnika. Jest katalizator całkowicie, jest to termiczny, czyli nie pobiera prądu z akumulatora, tylko jest wykorzystywane ciepło odpadowe z kolektora spalin. Specjalny katalizator, który zwiększa efektywność rozkładu wody na tlen i wodór. I zostało to skonfigurowane pod kątem zmniejszenia zanieczyszczeń z rury wydechowej.
[30:24] - Aha. No tak, bo właśnie słyszałem, że bardzo dobrze działa ten HHO, te instalacje na zanieczyszczenia, że zmniejsza się, polepsza się.
[30:32] - To jest układ termiczny, czyli nie z akumulatora.
[30:35] - Ale to samo, że też wpuszcza potem do komory spalania.
[30:40] - Tak, to jest skonfigurowany artykuł, zrobione są badania, ale to jest reaktor katalityczny. To nie jest takie zwykłe, że jest rurka i woda się gotuje, tylko jest specjalny katalizator dobrany do tego, który zwiększa kilkanaście razy wydajność tego urządzenia niż te proste urządzenia, co ludzie tam montują z internetu. Zwykłe elektrody i tam czterdzieści amper ciągnie z akumulatora, że akumulator zaraz padnie. Tylko to jest urządzenie profesjonalne z katalizatorem.
[31:09] - Rozumiem.
[31:10] - To chodzi o dobranie katalizatora, który by działał wydajnie i rozkładał tą wodę, wykorzystując tylko ciepło spalin z rury wydechowej. To chodzi, że to nie obciąża w ogóle pracy silnika.
[31:21] - Tak. Coś taki ulepszony jakby system pana Gulaka, prawda? Pan Gulak.
[31:25] - Tak, i to mocno ulepszony.
[31:28] - On miał to, mercedesa tam przerabiał właśnie.
[31:30] - Po prostu, bo u Gulaka to była zwykła rurka.
[31:35] - I wpuszczał tam parę.
[31:36] - Woda się gotowała i tyle. A to jest po prostu reaktor, który tam zachodzą reakcje. Właśnie to jest wszystko skonfigurowane, zestrojone z silnikiem i najlepiej działa z silnikiem diesla. Po testach zrobili i benzynowym i diesla. Najlepiej działa z silnikiem diesla, troszkę słabiej działa z silnikiem benzynowym, bo jest mniejszy stopień sprężania silników benzynowych. Ale też działa. Teraz już robią do tego homologację i po prostu będzie sprzedawany.
[32:03] - No oby.
[32:03] - Zostali pieniądze z wystąpień, dotacje.
[32:06] - Wracając do tematu audycji, jak sądzisz, czy kosmici zapobiegną zagładzie? I w ogóle czy się spodziewasz takiej zagłady naszego świata, naszej cywilizacji? Bo chodzi o naszą cywilizację tutaj.
[32:20] - Jeżeli chodzi o zagładę, którą sami byśmy sobie urządzili, to wątpię. Czy by zainterweniowali, gdybyśmy się sami zniszczyli.
[32:30] - To znaczy wątpisz, czy ona będzie, czy wątpisz, że kosmici zapobiegną?
[32:35] - Nie, mówię co innego. Ja mówię, że gdyby była zagłada spowodowana przez samych siebie, czyli na przykład wojna jądrowa, sami byśmy sobie zrobili krzywdę. Ludzie to oni na pewno nie zainterweniują. Jeżeli by była to katastrofa, na przykład leciałby na ziemię dziesięciukilometrowy asteroida, mogliby zainterweniować, bo to jest siła wyższa, którą na dzisiaj, jeżeli nie mamy czegoś tajnego, to my nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać.
[33:04] - No tak.
[33:04] - Więc mogą zainterweniować, ale gdybyśmy sami siebie chcieli zniszczyć, to wątpię.
[33:09] - Ale te asteroidy to jest mała szansa, póki co. To jest odległe lata.
[33:14] - Wybuch superwulkanu. Jakby wybuchł wulkan na Islandii, to by było po nas.
[33:21] - Ale po nas po całej czy tylko po Stanach Zjednoczonych?
[33:24] - Nie. Jakby wybuchł pełną skalą, to zabiłoby ponad dziewięćdziesiąt procent ludzkości, bo po prostu zniszczyłoby.
[33:30] - Ale jeden superwulkan. Jeden superwulkan, tak?
[33:32] - On ma taką zdolność. Wybuchły trapy syberyjskie. One unicestwiły osiemdziesiąt procent życia na Ziemi. Gdyby doszło do takiej eksplozji wulkanu, to...
[33:43] - No tak, ale wtedy jednak te zwierzęta i tak dalej nie potrafiły sobie radzić jakoś w różnych warunkach.
[33:51] - Wątpię, że gdyby cywilizacja by nie przeżyła, może przeżyłaby.
[33:54] - Ludzie potrafią produkować energię, potrafią wytwarzać tak, że byśmy sobie jakoś tam poradzili.
[33:59] - Mówię ogólnie jako cywilizacja, po prostu zostałaby nas garstka. Po prostu wulkan by zniszczył biosferę i większość ludzi by zginęła. To mogliby obcy zainterweniować i po prostu zmniejszyć skalę zniszczenia, gdyby chcieli. Ale jakby sami byśmy niszczyli ziemię, to sami byśmy spowodowali katastrofę, to wątpię. Może przypadkowo jakbyśmy spowodowali katastrofę, to może by zainterweniowali, ale jakbyśmy się celowo chcieli zniszczyć to wątpię.
[34:29] - Czyli tak jak w Czarnobylu, prawda? Że przypadkowo zrobili awarię.
[34:33] - Tak, przypadkowo. Jeszcze tylko dwie zapowiedzi filmów dokumentalnych. To jest w środę o 21:00 na Planety będzie o gazie chyba łupkowym i we wtorek o 23:00 będzie o UFO, duchach. Bardzo dobra seria. Kolejna część Tajemnice Świata na Discovery. Jak będzie o UFO to postaram się to wrzucić na jakąś stronę z filmami.
[35:00] - Jasne.
[35:01] - Bardzo dobre, bo tam było o piramidach też bardzo dobre. Zanim mi skasowali YouTube, tam wrzuciłem fragment tej serii. To wrzucę i zaraz będę przesyłał linki. No i też jest problem, że ludzie się nie szczepią i już jedna choroba bardzo zaraźliwa. W Niemczech zmarły dwie.
[35:21] - No to nie taka łaska, jak jedna zmarła. Zawsze umierają na te choroby.
[35:26] - Ale to jest w Polsce. Zanim w Polsce zaczęli trzydzieści lat temu szczepić, to w Polsce na to umierało. Podali archiwalne dane. Zmarło na tą chorobę około dwieście, trzysta, tysiąc osób w Polsce w dawnych czasach zmarło.
[35:42] - No tak, to na grypę więcej umiera ludzi.
[35:45] - Jedna osoba zaraziła, pojechała do Niemiec i przyjechała chora. I teraz ją leczą objawowo, bo na to nie ma lekarstwa.
[35:53] - No to jest propaganda. Stały Słuchaczu, ja się z tobą nie zgadzam. Uważam, że to jest propaganda Big Pharmy i o tym będzie audycja ze specjalistą. Także tutaj zapowiadam wam już. Także spodziewajcie się w przyszłości. Ze specjalistą będzie.
[36:05] - Ja się na medycynie nie znam.
[36:06] - Dokładnie, ja też nie bardzo, ale po prostu chciałbym mieć wybór. To znaczy wybór dla mnie i dla moich dzieci. Dobrze, dziękuję ci Stały Słuchaczu za te informacje.
[36:15] - Linki zaraz będę przesyłał.
[36:16] - Dzięki, dzięki, cześć. Hej, to był Stały Słuchacz. Z porcją informacji co się dzieje w mediach, programy i o Ukrainie. Także możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 i Skype teoriachaosu.com, żeby połączyć się. To jest audycja Teoria chaosu. Dzisiaj stawiamy pytanie, czy kosmici uratują ludzkość od zagłady? Zapobiegną zagładzie ludzkości? Chciałbym na początek, zostawiając sprawy Ukrainy, które się wiążą jak najbardziej, bo to może być zaczątek trzeciej wojny światowej. Ja wiem, że trochę brzmi to jak political fiction zupełnie z kosmosu wzięte, ale myślę, że nigdy tak blisko nie było wojny przy granicach z Polską od 1945 roku, czyli prawie 70 lat.
Można powiedzieć, że już 70 lat nie było tak blisko wojny granic Polski. Pierwsza wojna światowa nie zaczęła się od Polski, ale ścierały się fronty tutaj na terenie Polski. Rosyjski i austro-węgiersko-niemiecki. W drugiej wojnie światowej to już tak naprawdę zaczęła się druga wojna światowa od Polski. Były wcześniej Anschluss Austrii, były rozgrywki Rosja-Finlandia oraz Niemcy zajęły Czechy razem z Polską. Niemcy zajęły Czechy, Trzecia Rzesza. Ale to jest historia. Dzisiaj o historii nie będziemy rozmawiali, tylko o konflikcie, który może nastąpić i który nie zakończy się tak gładko jak druga wojna światowa. Natomiast druga wojna światowa wiemy, że to po prostu były dziesiątki miast zrównane z ziemią, a setki miast zniszczone. Po prostu nie wiem, czy 100 milionów ludzi nie zginęło podczas drugiej wojny światowej.
Nie znam dokładnych danych, ale to były dziesiątki milionów. Dziesiątki milionów osób zginęły. Także zostawiając tą wojnę, która może być, może nie być, nie wiemy tego. Natomiast może się taki konflikt wydarzyć światowy i to będzie tak, jak mawiał Albert Einstein, że nie wie, jaka broń będzie użyta, ale wie, jakie będą skutki trzeciej wojny światowej. Że czwarta wojna będzie na maczugi. Cofniemy się do epoki kamienia łupanego. W najgorszym razie. Zresztą w najgorszym razie może po prostu wyginiemy. Tak też może być, ale w takim średnim scenariuszu cofniemy się o ileś epok do tyłu. Być może kamienia łupanego, a może wytopu metalu.
Trudno powiedzieć, co może się stać, a być może to będzie jakaś połowiczna, częściowa tylko wojna światowa. Zacząć chciałbym od takiej sprawy ujawnienia kosmitów. Trochę od drugiej strony, to znaczy chronologicznie od starych czasów, gdzie także prowadziliśmy wojny jako ludzkość. Natomiast te wojny były prymitywne i mało szkodzące. Ziemi już kompletnie nie, natomiast sobie samym mogliśmy guza nabić albo roztrzaskać ileś czaszek, ileś ludzi zabić. Natomiast to nie były wojny totalne. To były oczywiście potyczki, można powiedzieć, naszych plemion, naszych przodków. Też agresywnych, jak najbardziej. Dzisiaj się za bardzo w tej kwestii nic nie zmieniło. Ujawnienie kosmitów już nastąpiło.
Może się wydawać to śmieszne i dziwne, nieprawdziwe, ale tak było. Wszystkie rzeczy, które możemy z takiej dziedziny nieuznawanej oczywiście przez naukę, ale ja uważam, że jak najbardziej nauką paleoastronautyki, czyli odwiedzin innych cywilizacji, spotkań innych cywilizacji z naszą cywilizacją, które miały miejsce. Ja wierzę w to, że tak to było. Z wiedzy, którą mogłem przeczytać i zobaczyć, wynika, że do takich kontaktów musiało dochodzić, bo za dużo jest po prostu faktów poświadczających to. To nie są przypadki. Są jeszcze artefakty nieodnalezione, ale te odnalezione artefakty po prostu są porażające. Artefakty czy budowle. Nie mówię, że budowali kosmici budowle. To nie o to chodzi, ale były po prostu spotkania z kosmitami. To nie jest tak, że kosmici są dopiero dzisiaj, że mamy te UFO, widzimy gdzieś, czy kosmici się spotykają z ludźmi gdzieś tam.
To nie tak. Oni dawniej nawet bardziej chętnie się ujawniali, bo wiedzieli, że ludzie nie są na takim poziomie rozwoju, aby zrozumieć, kim oni są w ogóle. Niektóre plemiona potrafiły zrozumieć tak jak Dogoni na przykład, którzy wiedzieli, pokazywali na gwiazdy, że to są ludzie stamtąd, z tamtych światów innych, z tamtych gwiazd, ludzie z gwiazd. Natomiast większość religii szczególnie, czyli niby bardziej rozwiniętych społeczeństw, które już miały rolnictwo, nie były kulturą zbieracko-łowiecką, bo Dogoni chyba byli kulturą zbieracko-łowiecką dopiero przedrolniczą jeszcze. Natomiast tutaj czy Babilończycy, czy Sumerowie, czy Izraelici, czy jeszcze inne nacje, czy Inkowie, Majowie i tak dalej, te kultury różne, czy Egipcjanie to były kultury już oparte o rolnictwo, rozwinięte, tworzące miasta, nawet wielkie całkiem miasta. I te kultury nie potrafiły rozpoznać ludzi z gwiazd, ale potrafili rozpoznać w nich bogów, to znaczy ludzi pochodzących z kosmosu, z nieba i którzy byli utożsamiani z bogami. To znaczy część tych społeczeństw wiedziało, że to są prawdopodobnie właśnie kosmici, ludzie z gwiazd. Natomiast najczęściej ciemnemu ludowi przedstawiano to jako bogowie. Być może też ludzie po prostu widzieli te istoty, że to nie były tylko legendy tak zwane. Na przykład legendy sumeryjskie.
I do takich kontaktów dochodziło. Oczywiście na poziomie bardziej religijnym, to znaczy interpretowani byli jako bogowie czy wysłannicy Boga. Ale drugie ujawnienie to takie było ujawnienie niejawne, można powiedzieć, tamto paleoastronautyczne. Niejawne to źle. Masło maślane, można powiedzieć, ale nie do końca. Czy jakaś taka sprzeczność jest w tym. Niejawne w tym sensie, że po prostu nie potrafiono rozpoznać, co stoi za tymi istotami, kim oni są, skąd pochodzą, o co w tym wszystkim chodzi. Także pomimo ujawnienia oni nie potrafili, ci nasi przodkowie rozgryźć tego wszystkiego. To było na zupełnie innym poziomie intelektualnym. Natomiast dzisiaj doszło do ujawnienia nieoficjalnego.
Uważam, że kosmici, nawet pomijając to, czy się spotkali kosmici i jakieś deale dobijali z politykami przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, Rosji czy krajów jakichś poważnych, dużych. Cały czas się o Stanach Zjednoczonych mówi, ale mówi się też o Trzeciej Rzeszy, że też Trzecia Rzesza miała kontakty z kosmitami i tak dalej. Tego nie wiemy, ale abstrahując od tego, możemy to zostawić. Ci kosmici ujawniają się tysiącom ludzi. Porywają ich ludzi na swoje statki, robią eksperymenty na ludziach, ale także czasami robią jakieś bardzo proste eksperymenty czy badania. Chociażby przypadek Jana Wolskiego, który został porwany przez rasę płazoidalną czy tego typu bardziej. Trudno powiedzieć. Nie mamy stuprocentowych dowodów na to, że został porwany, ale większość faktów na to wskazuje. I raczej nie był jakoś tam męczony. Raczej powiedział, że się zgadza na to egzaminowanie jego ciała czy w ogóle po prostu takie spotkanie jakby Jana Wolskiego.
Czyli wielu ludzi na Ziemi dostępuje tego, nie wiem, można to powiedzieć, jakiejś takiej dystynkcji czy spotkania właśnie z kosmitami, z naszymi braćmi, starszymi braćmi kosmicznymi. I do tych spotkań dochodzi, czyli nieoficjalne ujawnienie jest. Często jest tak, że ci kosmici przekazują wiedzę tym osobom, które nie porywają, ale z którymi się spotykają gdzieś tam, przypadkiem, czasami mniej przypadkiem, ale najczęściej przypadkowo. Powierzają informacje, że trzeba dbać o Ziemię, o to, że tutaj po prostu zanieczyszczamy ją, niszczymy, żeby bardziej siebie tutaj po prostu nie niszczyć tego dookoła, co mamy, bo to jest coś najgorszego, co można robić. Czy to wymyślają sobie ci ludzie te rzeczy? Trudno mi powiedzieć. Sam nie widziałem kosmity nigdy. Nie sfotografowałem, nie znam. Nikt z moich znajomych nie przeżył czegoś takiego, więc trudno mi powiedzieć. Sam widziałem UFO.
Widziałem UFO to tak, ale jeszcze jest pewien okres od stwierdzenia UFO do kosmity. Jest troszeczkę jeszcze przestrzeni, więc też nie potrafię powiedzieć, czy to byli akurat kosmici. Absolutnie nie. Natomiast bardzo często nawet kosmici są widoczni w tych obiektach, szczególnie w dzień. W nocy jest to trudniejsze. Oni mają tam zaciemnione te szybki, powiedzmy przyciemnione. Natomiast w dzień często są te istoty widoczne z pokładu tych obiektów, jeśli oczywiście dosyć blisko przelatuje taki obiekt UFO. Czy latający spodek. Umówmy się, bo nie każde UFO jest latającym spodkiem, ale każdy latający spodek jest UFO. O, to już lepiej brzmi, prawda?
I te ujawnienie jest. Teraz czekamy na ujawnienie. Trzecie ujawnienie oficjalne, czyli absolutne ujawnienie. Po tym ujawnieniu już wszyscy na świecie będą wiedzieli, ale to się dzieli też to ujawnienie na dwa ujawnienia. Fikcyjne I prawdziwe. Fikcyjne. Myślę, że do fikcyjnego może dojść i to naprawdę jeszcze za naszego życia. Rząd światowy przede wszystkim planuje zresetować długi i ulepszyć ekonomię. Planuje przejść do cywilizacji pierwszego typu. Zastosuje walkę z nacjonalizmem, żeby zrobić tutaj jeden naród ziemski, że każdy będzie Ziemianinem, nikt nie będzie Europejczykiem, nikt nie będzie Polakiem.
Wszyscy będziemy Ziemianinami. Jak tego dokonać? Poprzez program Blue Beam. Blue Beam Project to jest projekt w założeniu sfałszowanej inwazji kosmitów na Ziemię. Wykorzysta się do tego broń geofizyczną, połączenie holografii, broni geofizycznej. To wszystko istnieje już. Ja nie wymyślam sobie. Większość z was wie, że holografia istnieje, ale dzisiaj istnieje holografia nie tylko taka, jak nam się mówi, ale holografia bardzo rzeczywista. Nie taka, że musimy mieć obiekt. Możemy generować obiekty znikąd.
Na takim poziomie już dzisiaj holografia jest i o jakości obrazu jak rzeczywisty obraz. Czyli holografia. Do tego dokładamy broń geofizyczną i przejęte media. Głupotę dziennikarską. To znaczy, że ludzie, którzy pracują w mediach, nie mogą zadawać pytań. To są repeaterzy, to są powtarzacze. Tam nie może być osób, które analizują informacje i mówią o różnych rzeczach, które się nie zgadzają. I w tej chwili media właśnie są tak skonstruowane, że są tam zatrudnieni tylko i wyłącznie powtarzacze. Repeaters. Ludzie, którzy tylko powtarzają informacje zasłyszane jak dzieci, to są po prostu dzieci.
Nie ma ludzi, którzy myślą, analizują, stosują logikę i zdrowy rozsądek do wnioskowania na to, co dookoła widzimy i te informacje, które do nas docierają. Tak jak z zamachami w Bostonie. Dzisiaj jest czymś normalnym, że obrońca jest oskarżycielem. To jest coś normalnego już dzisiaj. To nie było jeszcze normalne 25 lat temu, kiedy zabijano Ceaușescu, kiedy jego obrońca go oskarżał. Natomiast dzisiaj już przechodzimy do porządku dziennego nad tym. Albo że proces w Stanach dwa lata trwał, dwa lata do procesu. Tak temu Tsarnajewowi, temu domniemanemu zamachowcowi, sprano mózg. To znaczy sprano. Nie sprano.
Zastraszono go tak, że on nic nie może dzisiaj zrobić, bo wie, że mogą z nim zrobić wszystko w tej chwili. A musi robić, co mu każą, bo wtedy ma szansę na jakieś życie. Przynajmniej tak uważa. Ale może się zdziwić. On powinien mówić jak najwięcej i nie zgadzać się na to. Ale to jest, co mówię, tak, a nie inaczej. Do tej sprawy wrócę, ale chciałem tylko pokazać, że żyjemy w rzeczywistości oszukańczej i na tym będzie Blue Beam. To jest pierwsze ujawnienie oficjalne, fałszywe, a jeszcze będzie ujawnienie oficjalne, prawdziwe. Kiedy to nastąpi? Naprawdę nie mam pojęcia.
Natomiast mogę się tylko domyślać, że jeżeli Ziemia jest nijakim zoo, czyli przyjmiemy hipotezę zoo, coś podobnego jak w „Star Treku”, czyli cywilizacje na wyższym poziomie technologicznym nie mogą zakłócać cywilizacji na niższym poziomie technologicznym, chyba że ta cywilizacja na niższym poziomie technologicznym osiągnie pewien pułap rozwoju. W serialu „Star Trek” było to pięknie pokazane, że tą linią Rubikonu, tym Rubikonem, można powiedzieć, jest wynalezienie napędu międzygwiezdnego. To znaczy, że potrafimy opuścić nasz Układ Słoneczny, że potrafimy dostać się do innych układów gwiezdnych. Dzisiaj tego nie mamy, tej technologii, więc wydawałoby się to logiczne, bo skoro cywilizacja osiąga tego typu pułap, to za chwilę będzie mogła zdobywać inne układy, dolatywać do tych innych układów gwiezdnych. Do setek, tysięcy. Nie mówiąc już o przekraczaniu galaktyki, przejściu do innej galaktyki. Do tego jest prawdopodobnie potrzebna prędkość warp, a właściwie może niekoniecznie, ale zbliżona do prędkości światła. Natomiast prędkość warp jest jak najbardziej już konieczna do bycia cywilizacją drugiego typu. To raczej jest konieczna sprawa. Jak to wygląda dokładnie?
Czy istnieje federacja cywilizacji na wzór federacji stworzonej przez Ziemian, która tworzy różne układy, układziki? Czy tak to wygląda? Czy może inaczej? Trudno powiedzieć, ale w każdym razie oficjalne ujawnienie nastąpi albo przypadkowo, że nie ma żadnej federacji cywilizacji czy nie ma żadnych takich Rubikonów, które musimy przekraczać. Po prostu następuje to według widzimisię kosmitów, bo przecież nie nas. My jesteśmy jak na talerzu. O nas mogą wiedzieć wszystko, jak tylko będą chcieli, bo my się nie potrafimy zakamuflować, natomiast oni potrafią. Jeżeli tu potrafią dolecieć. Umówmy się, to jest technologiczna przepaść między nami a nimi. Oni raczej nie mają dziesięciu religii na swojej planecie, czy też nie mają jakichś anachronicznych ekonomii, które powodują na przykład wprowadzanie planned obsolescence.
Nie wiem, czy sobie zdajecie sprawę, że na każdego człowieka przypada ponad jedna tona zboża. Produkcji samego zboża. Zobaczcie, ile się marnuje tego zboża. Co się z tym zbożem dzieje? W ogóle ludzie nie zadają pytań, nie wiedzą, co się dzieje dookoła. Mamy taki głód, że się w głowie nie mieści, a na każdego człowieka przypada ponad tona ziarna. Samego ziarna zboża. Co się z tym dzieje? Jest marnowane, manipulowane. Wysypują to zboże, niszczą zboże.
Nie wiem. Po prostu jest coś niebywałego. A gdzie jeszcze do tego mięso? Gdzie do tego mleko? Gdzie przetwory różne, owoce, warzywa. Coś niebywałego. Przecież każdy człowiek mógłby mieć jedzenia na 10 lat w ciągu jednego roku naprodukowanego. Miałby na 10 lat zapasów z jednego tylko roku. Gdzie to wszystko się dzieje? Wszystko po prostu idzie nie wiadomo gdzie.
Większość się wyrzuca. Taka prawda jest. Mamy po prostu bardzo niewydajny system dzisiaj. Wiem, że niektórzy mówią, że kapitalizm to najbardziej wydajny system ze wszystkich. Ja myślę, że w przyszłości będą zaprojektowane jeszcze lepsze systemy niż dzisiejszy, że dzisiejszy system ekonomiczny jest anachroniczny. To trzeba przyznać. To nie są normalne rzeczy. Po prostu ludzkość działa w jakimś amoku. Moglibyśmy mieć w tej chwili tutaj raj na ziemi, gdybyśmy tylko chcieli. Przy takiej produkcji?
Tak po prostu działamy. Więcej na zbrojenia wydajemy niż na produkcję żywności. Ludzie, co tu się dzieje? Albo płaci się rolnikom, żeby nie produkowali. Płaci się rolnikom, żeby mleko wylewali. Ludzie, gdzie my żyjemy? Tego nawet kapitalizmem nie można nazwać. Straszne. I tak niestety to wygląda, że musimy osiągnąć pewien poziom, aby móc w ogóle zrozumieć, że otaczający nas wszechświat jest znacznie większy, niż nam się wydaje. Kolejną sprawą, którą chciałbym omówić, to jest zainteresowanie nami.
Czy kosmici się nami interesują? Bo niektórzy naukowcy mówią, którzy chętnie by przyjęli hipotezę, że kosmici istnieją i nawet tu może dolatują, ale tak naprawdę tu nie dolatują, bo nie mają po co. To znaczy nie mają celu, nie są zainteresowani nami. Ja myślę, że byli zainteresowani, są i dzisiaj są jeszcze bardziej zainteresowani, niż byli kiedyś. Dlaczego? Bo dzikus dostał do ręki brzytwę. Sam ją wytworzył, ale tą brzytwą może już zacząć rzucać nawet w dżungli. Niby nikomu raczej nic nie zrobi krzywdy, bo jest dalej dzikusem. W przepasce biega. Natomiast może zrobić krzywdę.
Już ma taką możliwość. I wszyscy dookoła tego dzikusa są bardzo zainteresowani, aby po prostu tego dzikusa trochę trzymać w zamknięciu. To znaczy, żeby przynajmniej kontrolować, co on robi i jak gdzieś wyskoczy dalej, to dać mu po głowie, żeby dalej nie wychodził. Albo zablokować go niewidzialną ścianą jakąś, żeby dalej nie mógł działać. I tak to wygląda dzisiaj, że my jesteśmy tym dzikusem. Niestety jesteśmy bardzo brutalnym społeczeństwem ziemskim czy cywilizacją. Bardzo brutalną, gdzie potrafimy w ciągu jednej wojny kilkadziesiąt milionów własnych współbraci wymordować. Potrafimy zrobić obozy koncentracyjne, obozy zagłady, łagry, w których traktujemy ludzi gorzej niż się traktuje zwierzęta. Czyli obcy, który dotarł tutaj i widział coś takiego, po prostu nie mógłby uwierzyć, że coś takiego można robić w ig między gatunku. Ich.
I uważam, że to, że oni nas porywają, robią eksperymenty, a być może nawet nas zabijają, uważam za dużo mniej szkodliwe niż to, co my między sobą robimy. I myślę, że oni wyrzutów sumienia dużych nie mają, bo wiedzą, że po prostu Po prostu my znacznie gorzej siebie nawzajem traktujemy, niż oni nas traktują. Bo jakby tylko chcieli, to pstryknięciem by mogli oczyścić Ziemię z nas kompletnie. Polecam wam taki film „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia”. Naiwny bardzo film. Znaczy ten późniejszy, z efektami specjalnymi. Ten wcześniejszy był troszeczkę intelektualnie może ciekawszy, natomiast miał mało efektów specjalnych. Ten z Keanu Reevesem. Końcówka trochę była marna, bo Ziemia powinna być oczyszczona do końca. Trochę spoileruję, ale Ziemia powinna być odwirusowana.
Natomiast kosmita się zawahał i jednak dał szansę jeszcze ludzkości. Jak w każdym amerykańskim filmie musiało tak być. Sorry za spoiler, ale mam nadzieję, że większość z was i tak oglądała ten film. Tak to mogłoby wyglądać, jakby tylko kosmici chcieli. Po prostu by mogli pozbyć się nas. Mało tego, mogliby pozbyć się Ziemi. Polecam „Autostopem przez galaktykę”. To taki trochę Monty Python w kosmosie. Ciekawy, fajny. Czy prawdziwy?
Wydaje mi się, że nie, ale kto wie. Ale naprawdę śmieszny. Myślę, że w ogóle kino science fiction i literatura science fiction bardzo dużo nam daje. Rozszerza naszą percepcję. Pokazuje, jak jesteśmy mali w stosunku do tego wszystkiego, co nas otacza. Czy właściwie może otaczać. Nie wiemy tego. I tak właśnie kosmici są bardzo zainteresowani nami, bo my jesteśmy dzikusami już z brzytwą. Nie dzikusami, którzy sobie grzecznie po dżungli hasają i nie czynią dookoła jakichś zgliszcz, dbają o przyrodę, tylko dzikusem z brzytwą, który wycina i niszczy wszystko dookoła tą brzytwą. Niewiele szkód robi, bo jeszcze jednak ta brzytwa jest mało sprawna, ale już czyni zniszczenie dookoła, więc na to na pewno oni reagują.
Oni, mówię, kosmici. I jest nie inaczej. To wszystko, co mówię wam dzisiaj, to nie są tylko rzeczy, które sobie wymyślam, które niepoparte są faktami. Te fakty będą podane. Czy kosmici interesują się nami i od kiedy? Interesują się od dawna. Wcześniej myślę, że bardziej w sposób taki, można powiedzieć, humanistyczny. Właściwie może antropologiczny. Że badają nas jako gatunek. Czy biologiczny, można powiedzieć.
Być może też potrzebują materiału genetycznego, bo tak naprawdę najcenniejszą rzecz, którą przedstawia nasz gatunek, czy właściwie tutaj na Ziemi najcenniejsze rzeczy, których kosmici u siebie w domu mogą nie mieć, to jest tak naprawdę tylko DNA. I biologia tych zwierząt i tak dalej, ale przede wszystkim DNA. Oni mogą wziąć to DNA i u siebie to zaimplementować i z tego DNA stworzyć życie. Bo DNA to jest informacja. Informacja, która opisuje wszystkie gatunki. Od bakterii, wirusa po człowieka. Wszystko. Każda żywa roślina bazuje na DNA lub RNA, które jest zbliżone. Tam wymieniona jest chyba tylko jedna para tych kwasów dezoksyrybonukleinowych. DNA, RNA.
Tak w uproszczeniu mówmy, to trudne nazwy są oficjalne. Czy grzyby weźmiecie, czy cokolwiek. Tam macie DNA. Tak się rozpoznaje materię żywą od nieożywionej, że materia żywa to jest ta, która ma DNA. Po prostu. Ta, która nie ma DNA, nie jest materią żywą. Mogę się mylić, bo chyba krwinki czerwone nie mają DNA, a żyją. Ale mogę się mylić, bo nie jestem tego pewny. Także to jest najcenniejsza rzecz i to na pewno badali kiedyś. Badali także być może struktury plemienne, religie różne z tego antropologicznego punktu widzenia.
I teraz zatem, kiedy osiągnęliśmy XX wiek, doszły rzeczy, które ich bardzo niepokoją. Można powiedzieć wojskowych kosmitów niepokoją. Dlaczego? W XX wieku nastąpiły odkrycia trzech najważniejszych rzeczy, które bardzo zafrapowały kosmitów i na pewno dotarli do tego. Czy dotarli jeszcze wcześniej, bo tu cały czas byli, kontrolowali od czasu do czasu nas, czy też my dokonaliśmy zniszczenia czujników. To zresztą było opisane w książkach Arthura C. Clarke'a o tym, że kosmici pozostawili na Ziemi, na planetach Układu Słonecznego czujniki. Takie czujniki, sondy, można powiedzieć, które reagowały na to, co ludzie robili. To znaczy przede wszystkim reagowały na nasilone promieniowanie jądrowe. Nie wiem, czy to o neutrony akurat chodziło.
W każdym razie wykrywały promieniotwórczość bardzo łatwo. I tak samo tutaj. Być może były poinstalowane różne czujniki czy na Ziemi, czy na Księżycu, czy na innych jakichś obiektach w Układzie Słonecznym i testowane były. Ten czujnik uruchamiał się w momencie, kiedy odpalono ładunek nuklearny. Teraz to jest moja kompletna dywagacja, kompletne nieopieranie się na żadnych faktach. Natomiast fakt, że pierwsza broń jądrowa została odpalona na początku lat 40. to jest niezaprzeczalne. To chyba wszyscy wiemy z historii. A jak nie wiecie, to musicie doczytać, bo to są akurat fakty i tutaj nie ma z tym dyskusji. Wcześniej dokonywano oczywiście bardzo małych nuklearnych odkryć.
Natomiast kiedy można wykryć coś? Jeśli dochodzi do reakcji łańcuchowej, mamy naprawdę wtedy olbrzymie promieniowanie. Pomimo że tego nie widać, promieniowanie jest olbrzymie. Wyobraźcie sobie wybuch, który nastąpił na pustyni niedaleko Los Alamos. To jest na pustyni Alamogordo w stanie Nowy Meksyk. Tam była oficjalnie pierwsza. To jest oficjalnie, co wiemy. Natomiast wydaje mi się, że były wcześniej już odpalane ładunki, próbowane. 16 lipca 1945 roku oficjalnie pierwszy ładunek został zdetonowany. Alamogordo na tej pustyni.
I tam doszło do rozszczepienia ładunku nuklearnego, do reakcji łańcuchowej i to dałoby się wykryć odpowiednimi dzisiejszymi, w każdym praktycznie instytucie fizyki nuklearnej urządzeniami można było wykryć na całym świecie, że to zostało odpalone. Podejrzewam, że kosmici mogli mieć takie urządzenia właśnie poinstalowane. Być może mogły być to urządzenia takie, które przekazują informacje podprzestrzenną, to znaczy z prędkością większą niż prędkość światła. To też ze „Star Treka” wzięta sprawa, że tam informacje można było przesyłać szybciej niż prędkości warp. Tak warp osiem chyba, czy dziewięć, czyli naprawdę bardzo szybko pomiędzy systemami, czy na przykład jak kosmici oddaleni od nas o 50 lat świetlnych, czy 30 lat świetlnych, a może 100, a może 1000. Dosyć szybko ta informacja może do nich dojść. Nie za 1000 lat, tylko na przykład za dwa tygodnie, trzy tygodnie, miesiąc, za rok. I bardzo dziwnie się składa, że po odpaleniu ładunków nuklearnych nastąpił wysyp dziwnych obiektów zwanych UFO. Nole. Roswell chociażby przypomnę 47.
rok i tak dalej. W 47. roku także pierwsza oficjalna obserwacja UFO przez Kennetha Arnolda. Bardzo ważna data. Właśnie powstał wtedy termin UFO. Czyli dwa lata po oficjalnym odpaleniu ładunku nuklearnego. Mówię oficjalnym oczywiście. Być może to wcześniej zrobiono. Trudno powiedzieć. I to świadczyłoby, że mogli mieć właśnie tego typu urządzenia poinstalowane w naszym Układzie Słonecznym i te informacje do nich dotarły.
Natomiast to nie jest jedyna technologia, której kosmici się obawiają. To jest oczywiście technologia, której najbardziej się obawiają, bo jest bardzo śmiercionośna. Niszczy wszystko dookoła. Jest to energia najpotężniejsza nam znana, oprócz może antymaterii, ale jedna z najpotężniejszych energii. Czy termojądrowa, czy reakcje rozszczepienia jądrowego, tak czy inaczej są to bardzo potężne moce i to jest dla kosmitów rzecz bardzo niebezpieczna. Przynajmniej tak uważają. Może niekoniecznie, że my odpalimy zaraz, jutro u nich ten ładunek na ich planecie. Natomiast wiedzą, że dzikus z brzytwą jest niebezpieczny. Nie wiadomo, co mu może strzelić do głowy. Skoro z brzytwą lata, to można się wszystkiego spodziewać.
I zabija wszystko i wszystkich dookoła, więc faktycznie możemy się obawiać. To nie jedyna oczywiście technologia. Jeszcze dwie ważne technologie, na które kosmici na pewno zwrócili uwagę, jeśli wiedzą o tym, to są oczywiście rakiety kosmiczne. Czy właściwie statki, które potrafią taki ładunek nuklearny przenieść poza Ziemię, poza orbitę ziemską. Rakiety były tworzone już nawet na początku XX wieku, a te zamierzchłe rakiety Chińczycy tworzyli, które opierały się o proch strzelniczy czy podobne substancje. Same w sobie były bardzo niewydajne i raczej kompletnie niegroźne. Nie chodzi o takie rakiety. Chodzi przede wszystkim o rakiety kosmiczne. Rakiety kosmiczne były tworzone od początku XX wieku. Właściwie teorię rakiet podał w 1903 roku Konstantyn Ciołkowski, rosyjski inżynier, a już na serio w latach 20.
i 30. konstruktorzy prowadzili prace nad zaawansowanymi silnikami rakietowymi na paliwo płynne. Pod koniec lat 30. Niemcy mieli już opracowane i gotowe do użycia potężne rakiety. Kilka lat później, jeszcze w latach 40., Niemcy mieli już projekty, być może już mieli gotowe działające prototypy rakiet, które miały wynieść czy ludzi, czy też ładunki na orbitę. Takie rakiety już Niemcy mieli. Natomiast pytanie, czy wynieśli coś na orbitę? Tego nie wiemy. I czy te rakiety działały? Bo wiemy, że plany i jakieś próby zrobienia ich były.
Natomiast czy to po prostu były makiety, jak Rosjanie zawsze makiety na paradach pokazywali, czy też na serio tym się zajmowali i w przyszłości mogliby na Księżyc wysłać ludzi. Kto wie? Tak naprawdę te późniejsze rakiety, które Rosjanie i Amerykanie tworzyli, były wzorowane kompletnie na programie niemieckim. Mało tego, i Rosjanie, i Amerykanie mieli po prostu fachowców, Niemców. Daleko żeby nie szukać, Wernher von Braun był szefem NASA. Czyli szef projektów rakietowych w III Rzeszy został szefem NASA. Tu już komentarz jest zbędny. I rakiet jak najbardziej kosmici mogą się obawiać, bo te dzikusy mogą po prostu zamontować na rakiecie broń jądrową i wysłać. Jest taka w ufologii sprawa, że prawdopodobnie właśnie ten ładunek miał być zdetonowany na Księżycu, który był przewożony przez Apollo 13. I kosmici zablokowali, nie dopuścili do tego.
I wiecie, co się działo z rakietą Apollo 13. Ale to taka tylko dygresja mała. Także rakiety kosmiczne, kolejna technologia. I trzecia technologia, która także niepokoiła kosmitów. Dużo mniej niż te pierwsze dwie. Te pierwsze dwie były najbardziej niebezpieczne. Oczywiście w kolejności niebezpieczeństwa mówię. Najpierw broń nuklearna najgorsza, później rakiety kosmiczne, a najmniej szkodliwa, ale jednak, to są potężne radary. Radary aktywne przede wszystkim. Nie pasywne, bo pasywne to ich myślę, że w ogóle nie obchodziły.
Pasywne były od dawna stosowane. Jeszcze od początku lat 20. były projekty radarów pasywnych, czyli radar, który zbiera informacje o otoczeniu. Pasywny, który nie wysyła nic. Natomiast aktywne, dzisiaj się stosuje radary aktywne. Te takie obracające się, na pewno widzieliście. Omiatające bardzo silną wiązką elektromagnetyczną, radiową. Omiata po prostu dookoła całość horyzontu i sprawdza odbicia obiektów, przede wszystkim metalowych. Bardzo dobrze wtedy można wykrywać na wiele setek kilometrów. I te radary stosuje się dzisiaj, unowocześnia się je, są coraz bardziej zaawansowane.
Te radary mają po prostu pokazywać obraz naszego nieba. Te radary są dosyć niebezpieczne z tego, co wiem, że wysyłają bardzo potężne wiązki elektromagnetyczne, które także mogą być szkodliwe dla statków UFO. Podejrzewa się, że właśnie w Roswell została katastrofa w taki sposób spowodowana, prawdopodobnie przypadkowo, że zaczęto używać specjalnych radarów. Ile w tym prawdy? Nie wiem. To mogą być równie dobrze legendy zupełne. Natomiast to, że silna, że można raka dostać. Oczywiście naukowo mówi się, że to bzdura, radar nie ma wpływu. Oczywiście, że ma. Silne promieniowanie elektromagnetyczne, naprawdę bardzo silne, takie radarowe w 100% wpływa na wasze zdrowie.
Na zdrowie mieszkańców, tych ludzi, którzy mieszkają w pobliżu takich radarów. Są to bardzo niezdrowe rzeczy. Także te radary jak najbardziej są bardzo szkodliwe. Być może mogą zakłócać aparaturę na statkach kosmitów. Ile w tym prawdy nie wiem, ale radar na pewno jest potężnym orężem do wykrywania kosmitów. To taki krok w stronę naszej techniki do wykrywania różnych dziwnych rzeczy, które być może latają nad naszym niebem. To samo z emisją radia. To też mogli wykryć, że zaczęliśmy radio już emitować poza Ziemię. Być może kosmici też mieli kilka różnych czujników do wykrywania broni jądrowej, jak najbardziej, ale być może mieli do wykrywania radia, silnych wiązek radiowych, które jakieś istoty inteligentne próbują wysyłać. Być może też takie mieli czujniki, sondy.
Już od razu wiedzieli, na jakim my poziomie jesteśmy, nie musieli nikogo wysyłać tutaj. Jeżeli posiadali tego typu sondę, tak jak mówiłem, z transmisją podprzestrzenną. Umówmy się, jeżeli ktoś dociera tutaj statkiem, w tą i z powrotem potrafi dolecieć za swojego życia i to podejrzewam, że dosyć szybko trwa, to tym bardziej potrafi przesłać informację i to jeszcze być może szybciej. To jest chyba oczywiste. Tutaj naprawdę wystarczy zdrowy rozsądek. Tu nie trzeba dywagować, że może tak, a może informacji się nie da. Jak statkiem przelecisz, to i informację prześlesz w takim tempie. Ludzie! Tu już nie ma dyskusji z tym. Jeszcze do broni jądrowej chciałem powiedzieć kilka rzeczy.
Z tego, co jest w przekazach channelingowych czy takich bezpośrednich od kontaktowców, jest informacja, że nie zakrzywia czasoprzestrzeni, że po prostu rwie czasoprzestrzeń broń jądrowa. Powoduje jakieś bardzo dziwne efekty, które nam są kompletnie nieznane. Nam nie czynią żadnych jakiś oprócz tego, że promieniotwórczość jest, która jest szkodliwa dla nas. I fala ta, która zniszczy w bezpośrednim otoczeniu takiego ładunku wszystko wyparuje czy się spali. Natomiast kosmici twierdzą, że tam zachodzą zjawiska, których jeszcze my w ogóle nie poznaliśmy i rozrywana jest czasoprzestrzeń, która zakłóca u nich różne rzeczy. To po prostu w dwójnasób ich konsternuje to, że my używamy tej broni. Jeszcze jedna sprawa jest, że słyszałem, że broń jądrowa też jest związana z matematyką i te reakcje łańcuchowe mogą wystąpić nie zawsze, tylko w odpowiednim miejscu i czasie. Taka jakaś legenda z tą bronią jądrową była. Na ile prawdziwa? Nie wiem.
To whistleblowerzy mówili o tych sprawach. Także są kosmici jak najbardziej zainteresowani nami. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 i Skype taryhasu.com. Dzisiejsza audycja jest w temacie czy kosmici pomogą uratować ludzkość od zagłady, która być może niechybnie się zbliża. Teraz możemy zadać pytanie, czy kosmici zapobiegali w przeszłości różnym możliwym katastrofom? Zanim odpowiem na to pytanie, to muszę powiedzieć, że to nie jest jednoznaczna sprawa. Jednoznacznych dowodów na to nie ma oczywiście. Natomiast są informacje, że kosmici pomagali zmniejszać wybuch reakcji łańcuchowej różnych ładunków, na przykład tej detonacji ładunku Car, tej broni jądrowej, która była jedną z największych w historii świata. To chyba było ileś megaton, 50 megaton.
Nie chcę teraz wymyślać, ale olbrzymie ładunki termojądrowe I które podejrzewa się, że mogły nawet spalić atmosferę. To znaczy, że ta reakcja łańcuchowa poszłaby aż tak daleko, że zniszczyłaby powłokę ziemską całą. Do tego na szczęście nie doszło, bo by nas tu nie było inaczej. Natomiast jest to igranie z ogniem. Dać dziecku zapałki. Tak samo teraz mamy te zapałeczki, które sobie wystrugaliśmy i to jest bardzo niebezpieczne. Tak, przepraszam was, to 58 megaton. Czyli jednak trochę miałem rację. 58 megaton. Niesamowite.
A zrobiono tą broń, że nawet mogła mieć 150 megaton TNT, ton trotylu. Także wiem, że maksymalnie zrobiono, że miała 58 megaton. I tutaj też od whistleblowerów pochodzą informacje, że pomagały jakoś minimalizować te wybuchy, że te wybuchy mogły być wielokrotnie wyższe. Wybuchy broni jądrowej, chociażby takiej właśnie tej bomby Car, czyli tej Car Bomba w 58 megatonowym. Tych różnych wydarzeń było naprawdę bardzo dużo, ale jest taka ciekawa historia z konfliktu w Zatoce Świń. Czyli wtedy byliśmy o włos od katastrofy, czy właściwie wojny nuklearnej, gdzie ścierały się Stany Zjednoczone z Rosją. Oba te kraje miały już potężne ładunki nuklearne. Stalin już dawno nie żył. 1961 rok, jeśli dobrze pamiętam. Przepraszam, nie.
1962 rok. Od 15 do 28 października 1962 roku na Kubie rozmieszczono ładunki nuklearne. Kuba leży bardzo blisko Stanów Zjednoczonych. To jest chyba 100 kilometrów, jeśli się nie mylę. W każdym razie bardzo nieduży obszar dzieli Kubę od Stanów Zjednoczonych i Stany Zjednoczone obawiały się ataku nuklearnego na terytorium Stanów Zjednoczonych z Kuby. Tutaj chciałbym dodać, tak trochę odchodząc od głównego tematu, ale tutaj Stany Zjednoczone tak naprawdę były agresorem. Tak, agresorem. Wielu z was w ogóle o tym na pewno nie wie. Może nie doceniam was, ale najpierw Stany Zjednoczone rozmieściły głowice nuklearne w Turcji. Turcja graniczyła z Rosją, przepraszam, ze Związkiem Radzieckim wtedy.
Związek Radziecki czuł się bardzo zagrożony tym, że w Turcji były rozmieszczone głowice nuklearne przy granicy z Rosją. Więc Rosja po prostu odpłaciła to, co Stany zrobiły umieszczając głowice nuklearne na Kubie. Więc to nie wyglądało tak, jak przedstawia się to w mediach mainstreamowych czy wszędzie w internecie. I to przyczyniło się do tego konfliktu. Ale tak naprawdę Stany wywołały ten konflikt rozmieszczając wcześniej ładunki na terytorium Turcji, więc o tym należy pamiętać. Ale już abstrahując od tego, od 15 do 28 października 1962 roku wtedy był oczywiście prezydentem John Fitzgerald Kennedy, JFK osławiony. W Rosji, przepraszam, w Związku Radzieckim wtedy był Nikita Chruszczow. Facet, nie kobieta. Nikita facet, generał z II wojny światowej. Nie wiem, czy on wtedy był generałem, ale w każdym razie był wojskowym i ścierały się dwie wielkie armie atomowe, gdzie konflikt nuklearny wisiał na włosku.
Wisiał na włosku i niektórzy mówią, że cud uratował czy takie trzeźwe spojrzenie zarówno Nikity Chruszczowa, jak i Johna Kennedy'ego, który nie dał się sprowokować jastrzębiom z Pentagonu czy natowskim jakimś oszołomom i walczył o to, aby pokojowo zażegnać ten konflikt. Wiem, że nawet ten tak zwany telefon zrobiono czerwony, gdzie miał bezpośrednie połączenie Kennedy z Chruszczowem. Nie wiem, na ile to była prawda z tym telefonem, tak jak w filmach przedstawiano go. Natomiast jak najbardziej zażegnano ten konflikt dzięki determinacji i rozwadze przede wszystkim przywódców Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych. Co dziwnego w tym konflikcie było to, że są takie pogłoski niejakiego George'a Adamskiego, że to on przyczynił się do tego, że John Fitzgerald Kennedy znał przyszłość. George Adamski to był kontaktowiec, który kontaktował się z Wenusjanami czy innymi Saturnianami, z jakimiś kosmitami z dziwnych proweniencji. Ile w tym prawdy było? Nie wiadomo, ale nie skreślałbym George'a Adamskiego. Byli whistleblowerzy, którzy pracowali dla rządu Stanów Zjednoczonych i twierdzili, że George Adamski mówił prawdę, że te statki kosmiczne pojawiały się, że oni widzieli to na niebie. Mało tego, być może dochodziło nawet do spotkania tych ludzi z tych spotków.
Natomiast whistleblowerzy nie widzieli tego, ale byli świadkami, jak się pojawiały spotki i to można było widzieć dosłownie mocno i tak dalej. Polecam w internecie. Zainteresujcie się George'em Adamskim. On już od wielu lat nie żyje. Wyśmiano go kompletnie, że robił jakieś fałszywki. Być może robił fałszywki, tego nie wiem. Fałszywe filmy. Mówił jakieś niestworzone rzeczy o Wenusjanach. Przecież na Wenus nie ma żadnych kosmitów i tak dalej. Ale dziwne rzeczy się odbywały wtedy.
To nie jest tak, że tylko George Adamski to twierdził. To byli świadkowie, którzy widzieli te statki, które się pojawiały. Coś być może w tym było. Trudno powiedzieć. W każdym razie George Adamski. Jest taka legenda, że on się właśnie spotykał z Johnem Fitzgeraldem Kennedym i mówił mu o tych informacjach, które otrzymywał od kosmitów, o tym, że będzie wojna nuklearna i Ziemia zostanie zniszczona. Właśnie o tej sprawie Kennedy przypomniał sobie w konflikcie w Zatoce Świń. Incydent właściwie, bo to przecież prawie dwa tygodnie trwało, tego kryzysu kubańskiego, gdzie naprawdę dzieliły nas o włos wydarzenia od wojny nuklearnej. Nas by już dzisiaj tutaj nie było. Witaj Konradzie, jesteś na antenie.
[01:34:15] - Witaj miły Claude i drodzy słuchacze, którzy tam na czat mnie namawiacie, żebym zadzwonił. Bardzo mi miło. Bardzo ciekawa audycja, nawet dla mnie, bo ja tego słucham i myślę z moim nastawieniem. Nie wiem, czy nawet słuchacze usłyszeli i zrozumieli te ważne rzeczy, które ty powiedziałeś, ale padło kilka ciekawych rzeczy. Czy to z ust stałego słuchacza, czy twoich. Nie wiem, czy chciałbyś mnie spytać, czy ja mógłbym się odnieść do jakichś rzeczy?
[01:34:49] - Oczywiście pytanie audycyjne, retoryczne, a może niekoniecznie. Czy kosmici tak o nas dbają, że uratują ludzkość od zagłady?
[01:35:01] - To jest jeden z tych tematów, dla których dzwonię tutaj, bo nikt nie patrzy na te rzeczy w ten sposób, w jaki ja patrzę. Zadam ci pytanie. A po cóż mieliby to robić? Jeżeli ludzkość się sama chce wyniszczyć, to niech się wytłuką głupole sami. Po pierwsze jest to zgodne z prawami natury.
[01:35:26] - Dobre pytanie.
[01:35:28] - Selekcja naturalna. Skoro ten gatunek nie jest w stanie sam zadbać o siebie i swoje przetrwanie, to cóż mu w tym pomagać, prawda?
[01:35:36] - Ale tu widzisz, ja tu trochę dywaguję, bo to nie są sprawdzone wszystkie rzeczy. Nie wiemy, czy George Adamski był tym kontaktowcem. Znaczy wiemy, że był, ale czy faktycznie z tymi kosmitami się kontaktował? Ale jeśli się kontaktował, to pytanie, czy faktycznie nie wpłynął jakoś, to znaczy kosmici przez niego. On był tak jakby kontaktowcem. Tylko że kosmici George'owi Adamskiemu mówili rzeczy, a on przekazywał prezydentowi Stanów Zjednoczonych i dzięki temu uniknęliśmy trzeciej wojny światowej, bo to już byłaby trzecia wojna światowa wtedy. Czyli w jakiś sposób pomogli. Jeśli to jest oczywiście prawda.
[01:36:24] - Jeśli to jest prawda. Ja teoretyzuję sobie, co by było gdyby, bo mnie tam nie było. Jeżeli na przykład ktoś ze słuchaczy w USA może mnie skontaktować z waszym 44. prezydentem USA Obamą, to chętnie ja też mu przekażę, co mam na myśli, jak ratować ludzkość. Tym bardziej że wielu mówią, że on sobie nie radzi z polityką zagraniczną i nie wie, co robić.
[01:36:51] - Wydaje mi się, że akurat polityka zagraniczna Obamy jest prowadzona bardzo dobrze. To znaczy w tym sensie, że on wie to, co wiedział John Fitzgerald Kennedy. I wie, że jeden niechybny ruch, będzie trzecia wojna światowa.
[01:37:12] - Szczerze ci powiem, że ja akurat jestem łagodny w ocenie niektórych zachowań czy osób. Na przykład prezydent Komorowski gdzieś w Japonii wyszedł na jakiś przedmiot i fala hejtu na Komorowskiego się pojawiła. Ja patrzę na to z dystansem. Coś tam zrobił. Pierwszy raz był w parlamencie w Japonii. A jak ty byś się zachował? Nie wiedział, wyszedł. I podobnie jest z Obamą. Wielu ludzi na niego najeżdża, że to najgorszy prezydent, taki bez sensu. Ale to, co ty powiedziałeś.
A czy ty wiesz wszystko to, co wie Obama, że tak go krytykujesz? A może on wie coś? Albo jak ty byś był na jego miejscu, to byś był jeszcze gorszym prezydentem. Jeszcze byś miał bardziej związane ręce, prawda? W związku z tym faktycznie masz rację, że my tak łatwo oceniamy na przykład Obamę, że jest bierny czy mógłby coś tam zrobić, ale my nie wiemy, jakie on ma informacje na stole przed podjęciem decyzji. Przykładem jest akcja w Syrii, gdzie niby podjął decyzję, a właściwie już płynęły okręty wojenne do Syrii, a w ostatniej chwili zatrzymał. To jest dowód na to, że dostał jakąś informację. To nie działa na ślepo tak jak George W. Bush, że „Hura, zwalczamy jakichś tam pastuchów i wygramy tą wojnę”. Jeszcze wojna się nie skończyła, a już ogłosił zwycięstwo.
Mission accomplished. Obama postępuje inaczej.
[01:39:00] - Może George Bush wcale nie na ślepo, tylko po prostu wiedział, żeby niszczyć, prowadzić wojnę, rozwalać cały świat. Podpalać po prostu całą ziemię.
[01:39:09] - Być może. Ja tylko chcę odnieść się do tego, co powiedział stały słuchacz. Dwie rzeczy. On i ty. Ratowanie ludzkości przez kosmitów. Do tego, co powiedziałem wcześniej. Jeżeli jest jakaś przyczyna, zagrożenie dla ludzkości, która jest niezawiniona przez ludzkość, typu na przykład superwulkanu pod Yellowstone, to można ratować tych ludzi. Jeżeli my im nie pomożemy, to oni są w cudzysłowie niewinni, zagrożeni bez swojej winy. To trzeba im pomóc. Ale jeżeli ludzie sami sobie stwarzają zagrożenia, to cóż.
Nawet wulkan ich nie zniszczy, to oni się sami zniszczą. Po co już im pomagać? Oni nie są zdolni do życia na tej planecie. Być może powinni zejść ze sceny dziejów, prawda? Skoro sami siebie ludzie nie potrafią szanować. Więc to jest takie filozoficzne podejście. A druga rzecz, którą chciałem nawiązać do wulkanu Yellowstone, to jest bardzo ważne i zakład, że nikt tego nie zauważył. Stały słuchacz powiedział coś takiego. Jak cofniecie sobie w odsłuchu tego słuchowiska, to posłuchajcie dokładnie, jak on to powiedział. Coś takiego, że jakby wulkan Yellowstone wybuchł, to by coś tam 80% życia na Ziemi zginęło.
A ja się pytam, co to znaczy jakby wybuchł? Co to w ogóle znaczy jakby wybuchł? On na 100% wybuchnie.
[01:40:50] - Tak, ale może być na przykład za sto tysięcy lat.
[01:40:53] - Tak jest.
[01:40:53] - To już nie za naszej kadencji.
[01:40:56] - A czy ludzkość bierze to pod uwagę, prawda? Bo mam obawy, że my jako ludzkość i prezydenci Obamy, Komorowski, wszystkie te potężniejsze umysły żyjemy od kadencji do kadencji. My nie myślimy, co zrobić za sto, tysiąc lat, dwieście. Co z praprawnukami zrobić. Może już trzeba poczynić przygotowania, bo ktoś, to chyba ty powiedziałeś, że kosmici by pomogli zatrzymać wybuch wulkanu Yellowstone. Przepraszam, jak? Jak można zatrzymać eksplozję, powiedzmy jednej piątej kontynentu? Czy kosmici mają taką technologię, żeby to zablokować?
[01:41:37] - Technologię wydaje mi się, że bez problemu mają. Jeżeli oni potrafią tutaj, jeżeli tutaj docierają za kilkadziesiąt, może kilkaset, może tysiące lat świetlnych, a może jeszcze dalej.
[01:41:48] - To chyba dzięki jakimś sztuczkom typu wormhole, jakieś kanały, ale nie dlatego, że są w stanie zatrzymać eksplozję gorącej lawy na przestrzeni iluś tam tysięcy kilometrów kwadratowych.
[01:42:05] - Są. Myślę, że mają takie technologie. Tylko pytanie, nie to, czy się opłaca. My, Ziemianie, kierujemy się tylko i wyłącznie zyskiem. Nie ma nic innego. Mówię większości. Dziewięćdziesiąt kilka procent ludzi na Ziemi kieruje się tylko i wyłącznie zyskiem. Nie myśli o rzeczach bardziej wartościowych. Oczywiście to się musi zmienić, bo inaczej po prostu się załatwimy. Po prostu zginiemy, wyparujemy.
Natomiast kosmici nie kierują się zyskiem, bo jeżeliby się kierowali zyskiem, to nigdy nie przylecieliby tutaj, żeby wziąć na przykład jakieś tam DNA albo badać historię ludzkości, albo badać kultury, bo czasami są rzeczy niewymierne, to znaczy ciekawość, po prostu rzeczy duchowe na przykład. Szukanie duchowości. Niektórzy ludzie szukają rzeczy, których nie da się kupić, nie da się przeliczyć tego na przykład uczucia miłości nie da się przeliczyć na pieniądze. Nie da się. Nie można powiedzieć, że moja miłość jest warta 500 złotych na przykład albo 500 tysięcy, albo 500 milionów. Nie. To są rzeczy nieprzeliczalne na pieniądze. Niektórzy ludzie, ja na przykład też mam wielu takich znajomych, którzy absolutnie wszystko przeliczają. Nawet związki swoje przeliczają na pieniądze. To jest coś potwornego, ale niestety zaobserwowałem, że to jest już sprawa kliniczna.
Większość ludzi tak obserwuje. Jeżeli mamy psychopatyczną cywilizację, jaką dzisiaj mamy, ludzie zaczynają psychopatycznie działać i dla nich pieniądze stają się nie tyle bogiem, ale najważniejszą rzeczą w życiu. Do której to rzeczy wszystko przykładają. Tak działają firmy, tak działają społeczności całe i pojedynczy ludzie tak działają. Tak to wszystko wygląda i to jest chore. Uważam, że przez to właśnie dojdzie do konfliktu trzeciej wojny światowej. Właśnie przez to, że ludzie wszystko liczą na zysk. Zysk i tylko zysk.
[01:44:08] - Tu się zgadzam z tobą i dlatego właśnie chcę wprowadzić tą moją nową religię, żeby zmienić ludzkie nastawienie mentalne. Bo jeżeli ludzie od młodości, tak jak ja na przykład od młodości byłem pod wielkim wrażeniem propagandy Janusza Korwin-Mikkego, że wolny rynek, tylko zysk i wszystko, co pieniądz może wyznaczyć, to się liczy. Byłem pod wrażeniem tego. Dopiero później zrozumiałem, że nie wszystko, jak to się mówi, złoto, co się świeci. Są inne wartości, nie trzeba dążyć tylko do kapitalistycznego zysku. Tutaj właśnie też chcę nawiązać do tego, co powiedziałeś odnośnie kosmitów. Ja jestem pod wielkim wrażeniem tego filmu czy dwóch filmów właściwie. „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” chyba. „The Day the Earth Stood Still”. Tam właśnie ta myśl jest przekazana taka filozoficzno-religijna, że w kontekście pytania o motywacje pytam: a jaką religię?
I to ty powiedziałeś wcześniej w audycji, że może mają jedną religię na planecie kosmitów. Właśnie to jest to, do czego ja dążę, czyli ujednolicenie religii, żeby nie było sprzecznych religii ze sobą konfliktujących całą ludzkość. Ja się pytam, ile kosmici mają religii? Czy wierzą w Biblię na statku kosmicznym? Czy wierzą w Marię?
[01:45:40] - To jest chyba pytanie retoryczne.
[01:45:41] - Nie, ale nikt nie zadaje takich pytań.
[01:45:45] - Ale przecież to jest absurdalne.
[01:45:46] - Nie, to są dobre pytania. Jeżeli oni nawet w to nie wierzą przy ich technologii, to dlaczego my tu na Ziemi mamy wierzyć w takie baśnie, prawda? Dlaczego my mamy tutaj się wyrzynać z muzułmanami?
[01:46:00] - Ja powiem ci więcej, że oni ani w Mahometa nie wierzą, ani w Boga żydowskiego.
[01:46:03] - Właśnie do tego zmierzam, że skoro nie, to religie, księgi, chrześcijanie, islamiści, muhammadanie. Dobrze, a co z kosmitami, którzy tutaj sobie latają i robią co chcą? Oni w to nie wierzą. Widocznie lepiej na tym wyszli, prawda? Więc o to mi chodzi. Ja byłbym skłonny do rozważań takich kosmicznych, na kosmiczną skalę, że jeżeli prawa przyrody działają na Ziemi, to też działają na innych planetach. Jeżeli coś jest prawdziwe dla nich, to może być prawdziwe dla nas. W ten sposób myśleć. A niestety ta ludzkość jest podzielona na takie małe lokalne społeczności, w której każdy wierzy „moja chata z krajem” i wierzy w to, co jemu przekazali dziadowie i nie patrzy na to, co myślą inni, jakie są fakty, co się na niebie pojawia, tylko wierzą, co ksiądz powie i tak dalej. Myślę, że doszliśmy jako cywilizacja technologiczna do takiego momentu, kiedy musimy zmienić sposób myślenia i moralność, bo inaczej się sami wykończymy, ponieważ mamy już narzędzia do tego.
Broń nuklearną, chemiczną czy inne rzeczy.
[01:47:17] - Geofizyczną dzisiaj już nawet. Czyli HAARP, trzęsienia ziemi, taki Yellowstone. Tak naprawdę już dzisiaj mamy broń, że sami możemy wytworzyć. Być może to tsunami w Japonii zostało wytworzone czy przez broń jądrową, czy przez broń geofizyczną, bo nie wiem, czy pamiętacie, że tuż przed tsunami była zrobiona szachownica, kratownica dosłownie z chemtrails, czyli coś po prostu było na rzeczy, że oni skupiali olbrzymią energię z HAARPa czy z innych instalacji militarnych i tam spowodowali wytworzenie olbrzymiego trzęsienia ziemi pod powierzchnią oceanu, co doprowadziło do tsunami. Tak mogło być oczywiście.
[01:48:07] - Mnie od jakiegoś czasu przeraża jeszcze jedna rzecz, mianowicie mówiono coś takiego: „Nie wiadomo, co się wydarzyło w dawnych wiekach” i tak dalej. Ale teraz mamy technologię. Jakiś czas temu mówiono, że satelity są zawieszone nad ziemią, że mogą nawet obiekty wielkości samochodu czy gazety, jednego metra podglądać na ziemi i tak dalej. Mniejsza o to. W każdym razie to, co się dzieje, to są ciekawe rzeczy, że leci sobie samolot nad Ukrainą, zostaje zastrzelony i nikt nie wie, kto to zrobił. Leci sobie samolot z wielce rozwiniętego technologicznie Singapuru gdzieś do rozwiniętych Chin. Znika. Nikt nie wie, gdzie jest. Nikt go nie może znaleźć.
[01:49:00] - To jest przez kamery.
[01:49:02] - Zabili polityka, przywódcę opozycji rosyjskiej, Niemcowa na moście przed murem Kremla i nikt nic nie wie.
[01:49:14] - I nikt nic nie wie. Tam kamery wszędzie, satelity rosyjskie wszędzie tam są. Agent na agencie. On był pod pełną obserwacją 24 godziny na dobę i nikt nic nie wie. A ludzie nie zadają pytań. Jak mogą dziennikarze czy ludzie w ogóle nie zadawać pytań? Przecież to jest tak oczywiste. Oczywista oczywistość. Ale ludzie dzisiaj mają mózgi zryte kompletnie, mają sieczkę zamiast mózgu, że oni nawet najprostszych pytań nie potrafią zadać i nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytania. Nawet się zastanawiają dwa plus dwa.
Muszą się zastanawiać, bo myślą, że jest pięć, bo ich tak szkoła nauczyła. Ludzie.
[01:49:51] - Tak, ale podobna sytuacja była też z tym naszym polskim samolotem w Smoleńsku, że głowa państwa, generalicja i tak dalej. I też różne są teorie, jak było naprawdę? Nie wiadomo. Do czego zmierzam, że dochodzimy do takiego przeklętego momentu w dziejach, że kiedyś jak szli jacyś Hunowie, Mongołowie, Tatarzy, to wiadomo było, że idzie wróg. Zabijają, palą, wiadomo kogo winić. A dzisiaj na przykład możesz wysłać jakieś tam-
[01:50:25] - Ludzi.
[01:50:25] - Tak, albo jakieś trzęsienie ziemi, albo to, co ty mówisz, zimę stulecia, zimę tysiąclecia.
[01:50:32] - Teraz w Stanach Zjednoczonych się dzieje z tą zimą, prawda? Też to jest zadziwiające, że faktycznie Rosja coś po prostu robi. Ekonomicznie dobijają Rosję tutaj ze strony, bo oni są odporni na pogodę. Ruscy to tam po wodzie. Oni są odporni, ale nieodporni na ekonomię. Więc Ameryka próbuje ekonomicznie dobić Rosję, a Rosja im HAARPEM, tym rosyjskim dzięciołem czy tam czymś innym, tymi urządzeniami Oko Moskwy czy coś innego. Po prostu łubu du im śniegi zrzuca.
[01:51:02] - Tutaj w Wielkiej Brytanii, pod Londynem, który jest na północy. Ja tu mam kwiaty w ogrodzie już od miesiąca chyba. A Nowy Jork, tam wschodnie wybrzeże, które jest na wysokości Italii, jak Rzym i tak dalej, to jest tam wysokość na kuli ziemskiej. Oni mają zimę stulecia, do tej pory zasypani są śniegiem, więc dziwne to zjawiska. W każdym razie do czego zmierzam, że nie wiadomo kto to zrobił. Można zniszczyć i wywołać katastrofę w jakimś kraju i powiedzieć: "Nie, my? To nie my, to przyroda".
[01:51:38] - No tak, oczywiście. Przyroda to jest w zasadzie genialna broń.
[01:51:41] - Genialna broń. Tylko właśnie o to chodzi.
[01:51:43] - W niszczeniu genialna.
[01:51:44] - Giną ludzie, giną samoloty, giną. I właściwie nie wiadomo, co kto chciał uzyskać. To wszystko staje się to samo z podsłuchami.
[01:51:54] - Pytanie, ale po co? Po co? Ale po co to robią? Zobacz, że sami sobie to wszystko robimy. To jest po prostu coś niebywałego. Sami się zabijamy, po prostu niszczymy, zamiast współpracować ze sobą.
[01:52:06] - Tak, że kiedyś po prostu jak ktoś coś robił, to było mniej lub bardziej albo widoczne, albo można było złapać, albo mieć ślady i tak dalej. I później jakieś śledztwo, po co to wszystko było. Dzisiaj doszliśmy do momentu, że dzieją się rzeczy na ziemi, których mimo tych rzekomo powszechnie inwigilujących technologii coraz rzadziej jesteśmy w stanie wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Gdzie jest ten samolot? Czy była rakieta? Kto zabił przywódcę opozycji? Nikt nic nie wie nagle. I to jest przerażające, że jak tak dalej pójdzie ten postęp technologii. Na przykład jestem przerażony, co pokazują tutaj, w tych przeglądach technologicznych w brytyjskiej telewizji. Te drony są wielkości ptaszka, owada.
Teraz będzie można podglądać, śledzić, nadzorować wszystko po prostu. Na przykład pojawił się jakiś dron, Biały Dom nadleciał. Wyobraź sobie, wchodzimy w erę, kiedy technologia powoduje, że jest praktycznie zero bezpieczeństwa. Nigdzie nie jesteś bezpieczny. No, chyba że jak w środku góry, w jakimś schronie atomowym. Ale taki Biały Dom czy pałac polski prezydencki jest już po prostu zwykłym budynkiem, który jakiś dron może podsłuchiwać. Oni nawet nie będą wiedzieć, że są podsłuchiwani, że drony, że na przykład ktoś dla żartu nawet może sobie kupić, zrobić drona, podpiąć jakiś ładunek wybuchowy i wysłać na pałac prezydenta. Kiedyś to było niemożliwe z powodów kiepskiej technologii. Teraz chłopaki sobie dosłownie kupują dla zabawy drony i się kamerują jak jeżdżą na rowerze. Ta technologia staje się dostępna.
Albo na przykład to, co prezydenta Komorowskiego sfilmowano w parlamencie Japonii. Dlaczego? Kiedyś trzeba by mieć kamerę telewizyjną wielką.
[01:54:11] - Nie wydałoby się to nigdzie.
[01:54:14] - Telefon. Możesz być podsłuchany wszędzie, podglądany wszędzie i nie masz kontroli nad tym, co kto jak to wykorzysta. Więc to jest jak gdyby sama ludzkość sobie tworzy piekło na ziemi.
[01:54:26] - Tak, to jest przerażające, że nie wykorzystuje się tych narzędzi, wspaniałych narzędzi, które mamy. Drukarki 3D, teraz lasery. Po prostu coraz nowsze zdobycze technologii energetycznej. Te free energy, różne instalacje, Łągiewka tutaj, różne rzeczy. I mając takie piękne, elektronika cała, komputery, narzędzia, my po prostu cały czas jesteśmy na poziomie małpy, tak zwani, ja to nazywam gładzikowcy. Nie wiem, czy znasz nie gładzikowcy, że mają te smartfony i tak gładzą. Przegląda tak pach, pach, pach, palcem tak pach, pach, pach, pach. Zamiast ze sobą pogadać, na przykład w restauracji ci gładzikowcy się spotykają. Zamiast ze sobą porozmawiać, to gładzą. Zamiast rozmawiać ze sobą, to tak pach, pach, pach, pach na tych swoich gładzikach, gdzie ten smartfon niby mówisz, że inteligentny, że taki mądry, inteligentny telefon, a guzik prawda.
To nie jest żaden inteligentny telefon, to jest ogłupiacz. To jest po prostu substytut telewizji i radia może mniej, ale telewizji, różnych mediów, prasy, który ma po prostu dalej lasować mózg i to jeszcze w większym stopniu niż telewizja. Bo w telewizji nie można takich idiotycznych rzeczy puścić jak na smartfona. Nie wiem, ktoś tam na Onet wchodzi czy tam na Wirtualną Polskę czy inne jakieś idiotowskie portale, czy jakiś Plotek, czy tego typu jakieś portale, które już zupełnie są bezwartościowe, to po prostu mózg Totalnie lasuje się od takich rzeczy. Tam naprawdę nie ma żadnej informacji, którą można by było wykorzystać w swoim życiu. Absolutnie nic.
[01:56:03] - Ja urodzony 44 lata przed rokiem majów 2012, pamiętam jeszcze czasy komuny. Komuna panicznie się bała, nawet nic nie wolno było wydrukować. Za posiadanie jakiegoś nielegalnego papieru czy maszyny do pisania służba bezpieczeństwa sprawdzała, czy masz maszynę do pisania.
[01:56:28] - Pozwolenie trzeba było mieć, prawda? Bo bez pozwolenia nie można było mieć maszyny do pisania.
[01:56:33] - Panicznie się bali, żeby ludzie nie mieli dostępu do wymiany informacji. Teraz jest tragiczna sytuacja. Teraz każdy, każde dziecko z gimnazjum, z liceum, student wszyscy mają dostęp do informacji i mogą produkować informację i ją umieszczać w internecie.
[01:56:53] - Trzeba przyznać, że część młodych ludzi wykorzystuje.
[01:56:57] - To jest znikoma część. Większość patrzy tak jak ty mówisz: czy kotek się uśmiechnął, czy piesek zaszczekał, czy piesek polizał ptaszka.
[01:57:07] - Jak dzieci cztero-, pięcioletnie.
[01:57:10] - Czy ptaszek zadziobnął pieska, czy kotka, czy słonik wpadł. To jest zdziecinnienie, ale przecież to nie dzieci oglądają, tylko dorośli ludzie w korporacjach. To jest niesamowite, że każdy ma dostęp do informacji, której się tak panicznie bali się agenci różnych służb bezpieczeństwa w bloku komunistycznym. I co z tego? Nic z tego nie wynika, że ludzie mają dostęp do informacji, że mogą się wymieniać. „Bo ja widziałem, jak urzędnik czy ktoś tam coś źle zrobił.” Możesz sobie napisać i tak to nikogo nie obchodzi, bo każdy jest zainteresowany, czy jakiś kotek nie biegał po jego pokoju albo zrobił sobie zdjęcie, jak jadł jakiś posiłek. Albo kto ma jakiś biust, albo pośladki, albo komuś sukienka na jakimś przeglądzie. Na przykład tu, w Wielkiej Brytanii chcę oglądać BBC, włączyłem wczoraj kanał BBC i się okazało, że jakaś 16-latka zginęła i znaleziono jej mordercę. Jakiś przyrodni brat ją zabił. Cały dzień o tej dziewczynie mówili w głównym kanale brytyjskim BBC News.
Morderstwa w rodzinach się zdarzały od wieków. Zawsze będą się zdarzać. Co to w ogóle jest za wiadomość? Wojna się nam szykuje z Rosją, nie wiadomo, co z Ukrainą, nie wiadomo, co z Unią Europejską, a oni cały dzień o jakiejś 16-latce, która gdzieś tam nie doszła do szkoły, zginęła.
[01:58:55] - Ludzie muszą spać, bo się boją, że ludzie wyjdą na ulicę. Po pierwsze nie będzie żadnej wojny i stracą stołki. Mało tego, że stracą stołki. Może na przykład być tak, że w końcu ludzie powiedzą dosyć i obalą królową Wielkiej Brytanii. Wiem, że to jest teraz science fiction kompletne.
[01:59:12] - To też mnie zadziwia, że królowa jest poza wszelkimi podejrzeniami. Jak coś jest dobrze, to królowa ach, ach. A jak mówią o tym, że młodzież nie jest w stanie sobie kupić mieszkań, że niekontrolowana imigracja, pranie pieniędzy, banki skorumpowane. Kompletnie nikt nawet nie wymaga. Kto tu rządzi w tym kraju? Kto tu sprawuje władzę? W ogóle nikt nie wymaga. A jeszcze chciałbym poruszyć parę rzeczy, jeśli można.
[01:59:46] - To już na koniec.
[01:59:47] - Właśnie. Pierwsza wielka rzecz ciekawa, która w ogóle może na przyszłość. To nawet jeden z moich słuchaczy mi podesłał, ale sam na to wpadłem. Był taki program brytyjskiej telewizji. Mianowicie, gdyby się mówi: „Okej, dziękujemy gospodarce opartej na węglu i budujemy teraz energetykę opartą o odnawialne źródła energii.” Ktoś to obliczył, ile kilowatów potrzebuje ludzkość, ile kilowatów dostarczy nam słońce, wiatry i tak dalej. Okazuje się, że nie da się zaspokoić potrzeb ludzkości poprzez same tylko te nasze odnawialne źródła energii. Tam jeden brytyjski dokumentalista, zresztą to był chyba profesor Brian Cox, bardzo popularny. On prowadził program, że musi ludzkość wytworzyć cold fusion, czyli zimną fuzję, bo bez tego się nie da.
[02:00:45] - Ale to profesor fizyki to mówił?
[02:00:47] - Tak. On grał w kapeli muzycznej rockowej, a później zrobił karierę naukowca. Jest profesorem fizyki.
[02:00:56] - O kurczę.
[02:00:57] - Jest znakomity.
[02:00:58] - I mówi zimna, ale użył cold fusion?
[02:01:01] - Tak, cały godzinny program był o cold fusion i on to uzasadniał. Pojechał do jakiegoś gościa w Ameryce, w Kalifornii. Dlatego mówię, że nie chcę tego omawiać teraz, ale zajmij się tym, bo to jest krytyczny system, że nie da się bez dramatycznej zmiany ludzkości ocalić ludzkości. Na przykład to, co katolicy, muzułmanie mówią: „Czy wiecie, ile Ziemia jest w stanie wyżywić ludzi?” Pamiętasz to? 20 miliardów ludzi może wyżywić Ziemia. A ja się pytam teraz tak: a ilu może dostarczyć prąd? Ziemia, prawda? W ogóle nikt nie zadaje takiego pytania. Tak, wyżywić może. I tutaj jeszcze do tej jednej sprawy, którą ty powiedziałeś, bardzo cię chwalę za to i dziękuję.
Powiedziałeś o tej liczbie zboża na głowę mieszkańca. To jest niesamowite, co powiedziałeś.
[02:01:59] - Chyba 12 miliardów ton się wytwarza, coś takiego.
[02:02:02] - Szczerze ci powiem, że nie wierzę ci i muszę sam to sprawdzić.
[02:02:06] - Sprawdź. Na każdego to jest ponad tona.
[02:02:11] - Tak, ale to się odnosi do tego, o czym ja mówiłem, że Ziemia może wyżywić ileś ludzi. Może wyżywić, ale oni będą żyć w jakichś obozach, namiotach, obozach uchodźców. A co z wodą? Wyżywić może. A czy wody czystej dostarczysz na pranie, na kąpiel i tak dalej? To są inne pochodne problemy. W każdym razie co ci chcę wyjaśnić, że to nie jest tak, jak ty to przedstawiasz, że zwykła statystyczna tona zboża na głowę mieszkańca załatwia sprawę, bo to jest gospodarka oparta o mięsie. To zboże nie idzie na karmienie ludzi, jak by się mogło wydawać, tylko na karmienie bydła, trzody zwierząt, na mięso. Czyli one muszą zjeść ileś tam ton czy kilogramów zboża, żeby człowiek mógł dostać kilogram mięsa. I to właśnie są przyczyny, dla których wiele ruchów ekologicznych protestuje w ogóle przeciwko żywieniu ludzi bydłem.
Nawet są ruchy takie, żeby karmić ludzi owadami, bo one nie jedzą zboża, można owadom dawać właśnie coś innego. Druga tragiczna rzecz, która się pojawia, i tu właśnie twój program jest bardzo ważny i ciekawy pod tym względem.
[02:03:27] - Nie wszystkie zwierzęta zboże jedzą, to też tak trzeba.
[02:03:29] - Nie wszystkie, ale większość tak. Na przykład kury, drób, kurczaki. Ale mniejsza o to, nie znam się dobrze. Ale co chcę powiedzieć. Mianowicie zauważyli niektórzy, że mamy tyle samochodów, chcemy jeździć. Cała gospodarka Ameryki Północnej jest oparta na samochodach, bez spalania paliwa nie da się. Zresztą podobna jest rzecz w Brazylii, żeby to zboże, te produkty przerabiać nie na żywność, nawet nie na żywność, na mięso dla ludzi, na karmę dla zwierząt, tylko na paliwo. I to się okazuje, że właśnie te nasze zasoby ziemskie, które rzekomo katolicy, chrześcijanie, muzułmanie mówią, mogą wykarmić ludzi jeszcze więcej. Okazuje się, że w ogóle nie idą na karmienie ludzi, tylko na biopaliwa czy inne technologiczne rzeczy. Przecież mąka to jest skrobia, skrobia jest używana w przemyśle i tak dalej.
Czyli to, co ty powiedziałeś, że statystyczna tona zboża, nie należy tego interpretować, że jest to zboże przeznaczone na żywienie ludzi.
[02:04:36] - Rozumiem. Dobrze, to z tym zbożem się wyjaśniło. Także dzięki ci, Kundradzie, za te informacje.
[02:04:42] - Dziękuję bardzo.
[02:04:43] - Ciekawe dyskusje.
[02:04:45] - Trzymaj się i dalej rób dobrą robotę. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy. Cześć.
[02:04:51] - Do usłyszenia. Cześć. To był Kundrat z dużą porcją ciekawych informacji. Z tym Brianem Coxem muszę się zainteresować tematem, bo telewizji nie oglądam. Nie interesuję się, co się dzieje, że profesor fizyki, takie rzeczy, zimna fuzja w ogóle przeszło mu przez gardło. Jeszcze parę lat temu polscy profesorowie, muszę wam powiedzieć, to jeżeli ktoś powiedział „zimna fuzja”„O, co za głupek. Znowu o zimnej fuzji gada. Debil do potęgi entej. Nieuk, kompletny nieuk. Jak w ogóle śmie coś takiego mówić?
Ja to robiłem. Ja robiłem te eksperymenty z zimną fuzją. Nic nie wyszło. O czym my mówimy? To żarty są jakieś zupełne. To tylko nieucy używają tego terminu. To nie istnieje. Tego nie ma po prostu. Wykreślcie to, w ogóle tego nie ma. To jest herezja naukowa” i tak dalej.
Tak powtarzali. Ale coś się troszeczkę zmienia. Myślę, że będzie się to zmieniało i coraz bardziej pójdzie to w kierunku otwartości pewnej, sprawdzania różnych rzeczy i w końcu to się przebije. Ale wydaje mi się, że może być już za późno, że już to nie będzie miało znaczenia. Inna technologia, bardzo ważna, to jest antygrawitacja, która być może też była, ale to już na zupełnie inny odcinek. Wracając do „czy zapobiegają kosmici?” Prawdopodobnie też kosmici zapobiegli wybuchowi w Czarnobylu. Znaczy zmniejszając, że pojawił się tam dziwny obiekt, który wysyłając jakąś wiązkę, zmniejszał ten wybuch. Na ile to prawda jest? Nie wiem. Czytałem na różnych stronach tego typu rzeczy, że byli świadkowie, nawet chyba zdjęcia gdzieś są, ale osobiście tego akurat zdjęcia nie widziałem z wybuchem Czarnobylu, że zmniejszył ten obiekt ilość tego wybuchu.
Tak samo pamiętacie, było ostatnio, że też meteor leciał nad Czelabińskiem i rozpadł się na wiele różnych kawałków i się tak naprawdę nic nie stało. Natomiast jakby on uderzył w jednym kawałku, mogło być dużo gorzej. Tam widać było film z tego. Nie wiem, czy to był fotomontaż, ale wydawało się, że nie, że podleci jakiś obiekt, zaczął strzelać jakimiś laserami. Ten meteor się rozbił na wiele różnych obiektów. Na ile to jest prawdziwe? Nie wiem, ale jest ciekawa sprawa. Być może też ratują kosmici. A niektórzy mówią, że Ziemianie mają taką technologię już. Lasery, antygrawitacyjny silnik podlatuje, pach, pach, pach, wystrzeliwuje.
Kto wie, ale wydaje mi się, że bardziej prawdopodobni są kosmici niż ziemska technologia. Jeżeli to akurat miało miejsce w tym Czelabińsku. Co się jeszcze działo z takich bardzo ważnych rzeczy, które świadczyłyby o tym, że kosmici pomagają jednak trochę w tym, aby ludzkość się nie wybiła sama, żebyśmy sami się nie zniszczyli. To jest blokowanie broni jądrowej, wyrzutni rakiet, ogólnie wszystkiego, kompletnie wszystkiego. I akurat tutaj mamy potwierdzenie. To nie jest tak, że ja sobie wymyślam, że podlatują jakieś obiekty UFO i blokują broń jądrową, blokują wyrzutnie rakiet. To nie jest mój wymysł. Są whistleblowerzy, którzy mówią o tym. Niejaki Robert Hastings, Robert Salas i wielu innych wyższych oficerów wojska amerykańskiego, którzy twierdzą, że UFO właśnie tego dokonywało. Zatrzymywało rakiety, wyłączało je doprowadzając do alarmów jądrowych.
W tym sensie jądrowych, że jak zablokowane są wyrzutnie rakiet, to wtedy rozlega się alarm. I oni byli tego świadkami. Widzieli te obiekty, widzieli te UFO. Normalnie one przelatywały nad bazą, zatrzymywały się, wisiały nad bazą. Nie można było nic z tym zrobić. Strzelano do nich nawet, ale to nic kompletnie nie dawało. To świadczy, że coś jest na rzeczy. Pierwszy tego typu incydent był w 1948 roku, w grudniu. Już w 1948 roku, wyobraźcie sobie, pod koniec. To była taka ciekawa sprawa, że w 2010 roku była taka konferencja NPC.
To jest National Press Club. W takim Narodowym Klubie Prasy siedmiu oficerów wojska amerykańskiego zaczęło opowiadać o tych rzeczach, które przeżyli i które badali sami. Oni już byli emerytowanymi, więc mogli o tym mówić. Podejrzewam, że mówienie o tym może być niebezpieczne, bo nie wiem, czy nie wyczerpuje klauzuli tajności. Trudno powiedzieć. W każdym razie nie boją się, mówią o tym ci whistleblowerzy. Na przykład Robert Salas. On był kapitanem. Powiedział, że znajdował się w podziemnej bazie, kiedy UFO przelatywało nad silosem atomowym w marcu 1967 roku. Nie widział tego zjawiska, ale dowiedział się od swoich podwładnych.
Natomiast widział też wielokrotnie takie zjawiska Robert Hastings. Z tego, co wiem, to właśnie on widział tego typu zjawiska. Bardzo dziwne sprawy. Zresztą napisał książkę. W Polsce niestety ta książka nie wyszła, natomiast wyszła w Stanach Zjednoczonych. „UFOs and Nukes”, czyli „UFO i ładunki jądrowe”. Dopisek Roberta Hastingsa do tytułu to: „Extraordinary Encounters at Nuclear Weapon Sites”, czyli „Niezwykłe spotkania na terenie baz z ładunkami nuklearnymi”. Podejrzewa się, że to samo się działo w Rosji. Tylko w Rosji mniej o tym się mówi, bo jest wszystko bardziej tajne. Wydaje mi się, że coś wspominali o tym radzieccy wojskowi, ale nie słyszałem tego.
Tylko gdzieś na stronie chyba czytałem, ale nie jestem tego pewny. Tutaj o Amerykanach wiem na 100%. To już bardziej ufologa trzeba by jakiegoś zapytać, jak to było w rzeczywistości. Natomiast tutaj z Amerykanami jest w 100% to udowodnione, że oni to mówią. Nie wiemy, czy to jest prawda, czy oni sobie nie wymyślają. Tak naprawdę Robert Hastings zrobił świetne śledztwo dziennikarskie, że sam, będąc też świadkiem tych wydarzeń, whistleblowerem, stał się także dziennikarzem, czy właściwie dziennikarzem śledczym, który przeprowadził 120 wywiadów z różnymi byłymi pracownikami wojskowych baz. Od szeregowców do pułkowników. On sam majorem był z tego, co wiem, więc też wysoko dosyć. Ale nie jestem pewny, czy był majorem, czy sierżantem. Chyba majorem był.
Dobrze. Nie chcę mówić, bo mogę się mylić. Na pewno był oficerem. 120 osób mówiło o tych sprawach. Także to są fakty. Fakty, że są ludzie, whistleblowerzy, którzy o tym mówią. Dzisiaj można nawet zaprzeczyć, że Antarktyda nie istnieje. Są pewne rzeczy, które musiały się wydarzyć. Mówią ci ludzie, tylu ludzi mówi, to coś takiego miało miejsce i tyle. I nie ma co tutaj dyskutować z tym.
Jest co dyskutować, zawsze jest ze wszystkim, ale jeżeli już jest przekroczony pewien Rubikon, to To należy się nad tym nie tylko pochylić, ale uznać, że jest to wielce prawdopodobne i uznać za prawdziwe. To jest bardzo ciekawa sprawa. Ona trwa do dzisiaj. Tych różnych wydarzeń było całe mnóstwo, tych nad bazami nuklearnymi. Naprawdę polecam tą książkę „UFOs and News”. Ja tej książki nie czytałem, aczkolwiek z chęcią bym przeczytał. Jest z nami Armor Cage. Witaj Armor Cage.
[02:14:31] - Witam wszystkich. Powiedzcie, że mnie słychać.
[02:14:33] - Bardzo dobrze.
[02:14:35] - Fajnie. Witam serdecznie. Chciałem się troszeczkę dorzucić do tematu.
[02:14:42] - Co uważasz w temacie?
[02:14:44] - Nie będę mówił jak poprzednik, że może masz do mnie jakieś pytania, bo taki jestem gość fajny. Tylko może się odniosę do tego, bo mówiłeś o zysku, że my tutaj na Ziemi przeliczamy wszystko na pieniądze. Kto wie, czy kosmici nie mają potrzeby zysku u nas.
[02:15:05] - Ze wszystkich relacji nie. Oni nawet nie mają czegoś takiego jak pieniądze. Nie znają czegoś takiego.
[02:15:10] - Tak, ale może mają informacje, że mają jakieś inne rzeczy. My dzisiaj korzystamy z energii nuklearnej, a jeszcze 200, 300, 500 lat temu nie korzystaliśmy. Jeszcze 2000 lat temu z węgla za bardzo nie korzystaliśmy tak jak obecnie. Może oni po prostu mają inne potrzeby korzystania z jakichś surowców, które są nam trochę obce.
[02:15:35] - To tak, ale to jest co innego od zysku, ze względu na to, że jeżeli interpretujemy zysk, że na przykład nauczę się czegoś, to mam zysk dla mnie, to okej, ale zysk to jest coś innego. Nie ma zysku w oderwaniu od pieniędzy. Zysk istnieje tylko jeśli chodzi o pieniądze, bo w tym rozumieniu dzisiejszym zysku. Korporacja nie zarabia, żeby więcej wiedzieć, tylko zarabia, żeby więcej pieniędzy zarabiać. A dodatkową wiedzę, którą zdobywa czy jakiś rozwój, to robi tylko po to, aby zwiększać ilość pieniędzy, które posiada, a nie na przykład zwiększać ilość produkcji, nie zwiększać dobrobyt świata. Korporacja tak nie działa. Każda korporacja nie działa tak. Nie chce zwiększać dochodu świata, tylko i wyłącznie chce rozwijać swój zysk i przez to na przykład niszczy się przyrodę. Przez to niszczy się dookoła cały świat. Przez to robi się planned obsolescence na przykład, co powoduje dwójnasób złą rzecz, że my jesteśmy okradani przez korporacje, a z drugiej strony to wszystko trafia na wysypiska.
Te rzeczy, które mogłyby funkcjonować jeszcze przez wiele lat, są po prostu wyrzucane, bo nic z nimi nie można zrobić. I zaśmiecają nam naszą ziemię i one rozłożą się za tysiąc lat.
[02:17:00] - Nie wiem jak ty, ja na przykład nie wiem właściwie, jakie mają polityczne sytuacje na tych swoich planetach i religijne, religijno-polityczne. Kto wie, czy do nas nie przylatują właśnie korporacje ich.
[02:17:13] - Nie sądzę. Wiesz, dlaczego nie? Bo gdyby przyleciała, to by zaorała Ziemię. Korporacja by zaorała Ziemię, przyjechałaby. To pięknie było pokazane w filmie „Avatar”. Co prawda film trochę taki lukierkowy, wiadomo, taki bajkowy troszkę, ale pięknie pokazane jak korporacja przyjeżdża. Czy to korporacja Stany Zjednoczone, czy ktokolwiek, tak samo działa korporacja. Przylatuje i chce równać z ziemią całą tą planetę, żeby wydobywać jakieś surowce, żeby właśnie zyski czerpać. Zyski. Tak by właśnie się zachowali kosmici.
Tak się nie zachowują. Więc oznacza, że to nie są korporacje. Czy ten dowód ciebie zadowala?
[02:17:56] - Nie do końca. Może to takie bardziej tajne korporacje, takie się bardziej ukrywają, tak delikatniej to robią niż te nasze, bardziej na tajniaka. Może czegoś innego potrzebują niż my obecnie uważamy, że potrzebują. To jest taki temat ciężki. Ja nie wiem, jak jest u nich. To jestem ciekaw pod tym względem.
[02:18:20] - Trudno powiedzieć, czy nie mają jakichś pieniędzy. Z tego, co mówią ludzie, którzy twierdzą, że się spotkali z kosmitami, byli wzięci, rozmawiali z nimi, są kontaktowcami, to z reguły nie ma tam pieniędzy, czegoś takiego. To też nie można tego nazwać komunizmem. Tam jest w pewnym sensie technokracja trochę, ale uduchowiona technokracja. Trudno nawet określić ten system. Jest po prostu, że ludzie, ci kosmici nie biorą pod uwagę swoich potrzeb. To nie jest najważniejsza rzecz, którą się w życiu kieruje. Nie potrzebami, tylko przydatnością dla społeczeństwa. Być może też własnym szczęściem w jakiś sposób też, ale że tworzą coś nie dla siebie, tylko dla całości. Trochę to inaczej jest.
My dzisiaj tworzymy dla siebie i dlatego na przykład nie ma akcji takich najczęściej, żeby wspólnie ludzie sprzątają na przykład. Że nie czekają, aż miasto wysprząta, tylko po prostu sami ludzie biorą, sprzątają. To nie są złe rzeczy. Ja uważam, że akurat wspólne działania jakieś, nie finansowe, ale pójdziemy, coś zrobimy dla osiedla, dla naszej okolicy, że zrobimy jakiś porządek czy zrobimy coś fajnego. Jest jak najbardziej na plus. A nie, że czekamy, aż ktoś za nas to zrobi, a my będziemy płacić, a ktoś będzie za nas to wszystko robił i mamy wszystko resztę gdzieś. Nas nie obchodzi. Tak to nie zadziała.
[02:20:05] - Myślę, że to jest kwestia rozwoju cywilizacji i spojrzenia przy danym rozwoju. Dzisiaj patrzymy trochę inaczej na świat niż kiedyś. Na pewno niż dwa tysiące lat temu czy tysiąc. Zależy pod jakim względem, bo jeżeli chodzi o pieniądze, to zawsze one niestety u nas funkcjonują, ale mentalność jest troszeczkę inna na przykład.
[02:20:29] - Jak mówisz, na tym etapie pieniędzy się pozbyć, bo to nie o to chodzi, tylko chodzi o priorytety, prawda? O to, że ludzie nie mają świadomości i korporacje mogą robić, co chcą. Bo jak ludzie by mieli świadomość i nie wspieraliby takich korporacji, mówiliby o tym, zaczęli tworzyć swoje spółdzielnie czy też swoje korporacje pozytywne, gdzie byliby współudziałowcami takich korporacji pracownicy. To by było bardziej po ludzku robione. Nie na zasadzie, że jest jakiś Rothschild, który nigdy nie był w tej firmie, który jest właścicielem i firma robi dziwne rzeczy, morduje ludzi, niszczy przyrodę. Chce prywatyzować wodę, ludziom zabierać wodę, że ludzie będą musieli za nią płacić i tak dalej. To jest kontynuacja faszyzmu.
[02:21:24] - Ja też jestem ciekaw pod tym względem, czy oni sobie z czymś takim poradzili.
[02:21:33] - Na pewno, jeżeli istnieją do dzisiaj, dolatują na Ziemię, to na 100%.
[02:21:37] - Nie wiem, może to korporacje. Ale chodzi mi o to, że porwania mogą być różne i my też możemy szopkę jakąś odegrać i powiedzieć, że u nas tu jest tak och i ach, a tak naprawdę to jest dupa, nie?
[02:21:52] - Nie sądzę, żeby tak było.
[02:21:54] - Zależy. Dobra, to już pomijamy, ale temat wiadomo otwarty. Są różne porwania. Na pewno też przerabiałeś jakieś książki związane z tym.
[02:22:05] - Tak, oczywiście.
[02:22:07] - Przykłady porwań. To dobrze, jakbyś coś zacytował albo przynajmniej podał tytuły, bo to by się przydało słuchaczom. Ja nieraz na Paranormalium czy coś jak było czytane, robione w formie audio, przynajmniej cytaty z tych różnych porwań, to też fajnie. Zawsze lubiłem posłuchać.
[02:22:25] - Z polskich mnóstwo jest tych porwanych. Już nie mówię o Travisie Waltonie, który jest udokumentowany, że został porwany. To jest przypadek stuprocentowy. Nie ma dyskusji już. Z przypadkiem Travisa Waltona nie można dyskutować. Tutaj to już jest udowodnione w 100%. Ten, co zginął na kilka dni i potem się znalazł. Młodzi drwale w latach 70. Absolutny fenomen. Sprawa znana wszędzie w ufologii, najbardziej głośna.
Ale z Polski na przykład pani Zofia Namlik, która wygaduje różne dziwne rzeczy, ale akurat to, co ona mówi, jest dosyć logiczne. Z tego, co mówi, że na tych planetach była i tak dalej. Wiem, że to jest oderwane kompletnie od rzeczywistości, ale jakiś jest w tym zamysł. To jest naprawdę prosta kobiecina ze wsi czy małego miasteczka. I naprawdę mówi takim językiem, jak ona rozumie. Nie wydaje mi się, że ona potrafiłaby wymyślać to. Niby każdy potrafi wymyślać. Jan Wolski też mógł wymyślać te rzeczy, które przeżył. Ale ten język, którym oni operują i to, jak opisują to, nie wydaje mi się, żeby oni to zmyślali, to, o czym mówili. I dużo takich ludzi opowiada o tym, jak to u nich jest, jak to wygląda.
Czasem więcej, czasem mniej. Kontaktowcy też są okej. Nie wszyscy oczywiście, bo niektórzy to oszuści.
[02:24:11] - Są też oszuści siódmej gęstości.
[02:24:14] - Czyli ci channelingowcy, siódma gęstość. To channelingowcy to już trzeba troszeczkę bardziej uważać, bo to są dosyć dziwne te rzeczy z channelingu, takie już bardziej science fiction wydaje mi się.
[02:24:28] - Ja w pewnym momencie trafiłem sobie na taką postać, jaką jest Jan Pająk. To pewnie znasz.
[02:24:34] - Ojej.
[02:24:36] - On jest negatywnie postrzegany w różnych kręgach. Też ma różne teorie. To takie jest wszystko-
[02:24:42] - Aczkolwiek muszę ci powiedzieć, że gadałem z jednym z największych specjalistów free energy. Pozdrawiam go oczywiście, bo przeprowadzałem z nim wywiad, ale w tej chwili zupełnie to zarzucił. Pracuje dla korporacji gdzieś, pewnie kupę pieniędzy trzepie. Robił niesamowite wynalazki. On mi pokazywał te rzeczy i mówił, że część rzeczy, których Jan Pająk twierdzi, tych wynalazków, mówię nie o tych ufonautach, tych magnocraftach, tylko tych wynalazkach, które tam opisuje, że są bardzo sensowne, że naprawdę warto się nad nimi zastanowić, że to nie jest oderwane od fizyki, takiej sensowności tego. Ale przerwałem ci.
[02:25:24] - Właśnie mi o to chodzi. Taka postać dosyć barwna pod pewnymi względami, można różnie oceniać, ale to już nie o to chodzi. Chodzi o to, że też troszeczkę ufologiem jest i tam jest u niego taki wywiad z Andrzejem Domałą, który też był porwany przez UFO. I tam można sobie znaleźć, jest od razu cała historia tego porwania i gościu został niby porwany dwa razy. Na początku, jak był młodym chłopakiem, później po 30 latach jakoś czy coś koło tego. Drugi raz. I oni się umówili, można powiedzieć, z tymi kosmitami, że on potem się z nimi spotka za ten okres. I on różnie fajne rzeczy opowiada, bo to są niby Neatańczycy, ci niby kosmici. I oni na jakiejś planecie Nea sobie żyją. I różne fajne są opisy tego, bo niby u nich był.
Opisuje, jak tam mniej więcej sobie żyją, jak wyglądają. I też o ich roli w pomocy dla Ziemian, że jesteśmy spokrewnieni. I że jakieś tabliczki zamontowali na Ziemi, żeby broń, którą chcieli tam bogaci ludzie uruchomić na tej planecie, unieszkodliwić. I że on jako kolejny po swoim ojcu, dziadku i pradziadku był wyznaczony do przekazywania informacji. I tak dalej. Bo to takie ciekawe rzeczy. Ale ogólnie opisuje to, że na przykład oni by chcieli jakoś pomóc ludzkości, bo jesteśmy spokrewnieni i tak dalej.
[02:27:13] - Dlaczego nie pomagają?
[02:27:15] - Tylko że to też by wpłynęło na konflikt z innymi rasami, które tutaj są. Z tymi różnymi, tak jak jest ta federacja i tak dalej, to oni mają wszyscy swoje układy, a oni są troszeczkę bardziej jak Szwajcaria.
[02:27:32] - Nie wiem, jak już tak daleko ktoś wybiega, czyli już mówi o federacjach, ktoś dochodzi do Federacji Galaktycznej i tak dalej.
[02:27:43] - Tutaj konkretnie o federacji nie ma mowy, tylko mówię o tym, że są inne rasy.
[02:27:47] - To już mi trochę śmierdzi, bo na przykład warto sobie posłuchać, co mówi Zofia Namlik i wydaje się oderwane od życia, ale ona nie mówi o jakichś federacjach, jakichś siódmych gęstościach. Ona mówi naprawdę takie rzeczy, które jak posłuchamy, to mają sens. I ona opowiada o tym, na przykład zostało mi do dziś, jak ona opowiadała, jak była na ich planecie. Były inne zupełnie kolory. Ona opowiadała jakie i że jej się nie podobało tam, bo wszyscy byli tacy, to się po angielsku mówi touchy, czyli nie touchy. Not touchy. Touchy, czyli taki, co lubi poklepywać po ramieniu, taki przyjacielski. A oni byli tacy odwrotnie, tacy bardziej roboto ludzie, czyli w tym sensie, że na przykład mieli takie swoje ścieżki. Ona opowiada. To bardzo ciekawe jest, że nie poruszali się tak jak my poruszamy się normalnie po chodnikach, tylko mieli takie ścieżki wirtualne jakby, to znaczy lewitujące jakby.
Nie wiem, jak to określić, ale po prostu takie sztuczne mosty jakby, że po prostu po nich się poruszasz. Nie trzeba chodzić, a one same tak jak te schody ruchome, których nie ma, czyli pola siłowe, które cię prowadzą. Słucham?
[02:29:06] - Mówisz, Jetsonów się naoglądała.
[02:29:08] - Może Jetsonów, trudno powiedzieć, ale ja sobie to od razu wyobraziłem. Tak jak ona mówiła, to sobie wyobraziłem, że to ma sens. To, jak ona mówiła, to nie wynikało jak Jetsoni trochę. Być może ona skojarzyła to z Jetsonami i tak opowiadała, trudno mi powiedzieć, ale mówiła o tych ścieżkach. Jej się nie podobało, że były takie indywidualne ścieżki odpowiednie, na których się jeździło. Nie wiem, czy latało. Trudno mi powiedzieć, jak to zinterpretować. I to jej się nie podobało, bo przezwyczajeni jesteśmy na Ziemi, że normalnie po chodniku chodzimy, po miejscach publicznych bardziej, że może pięć osób naraz po tym chodniku iść, sześć, dziesięć, może jedna też. A tam takie indywidualne bardziej tory były przemieszczania się po tej planecie. Także ciekawe.
Nie twierdzę, że ona to przeżyła i była na planecie. To jest naprawdę odjechana sprawa, ale jeżeli założymy to, że tu kosmici dolatują, to przecież kosmici także mogą na przykład zabrać na swoją planetę ludzi na jakiś czas. Nie wiem, trudno mi to powiedzieć, jaka jest prawda, ale staram się wyłapywać te rzeczy i myślę, że tak właśnie jest. Na tym wyższym poziomie rozwoju pieniądze nie mają znaczenia, bo pieniądze mają znaczenie, jeśli mamy dosyć prymitywną gospodarkę i prymitywny rozwój czegoś. Prawo własności tak. Ja uważam, że tam jest prawo własności, że kosmici nie dadzą ci czegoś, bo to należy do nich. Czyli z prawem własności się zgadzam, że istnieje, natomiast pieniądze nie. Mają lepszą ekonomię po prostu, że mogą się obyć bez pieniędzy. Ale ja nie mówię, że my się potrafimy obyć, bo nie sądzę. Jesteśmy zbyt prymitywni.
[02:31:08] - To wszystko kwestia jeszcze rozwoju. Przecież mamy drukarki 3D powoli powstające. Przecież już organy i tak dalej próbują drukować.
[02:31:18] - To prawo patentowe przeszkadza. Bardzo.
[02:31:22] - A co jeżeli ktoś będzie miał takie w przyszłości drukarki 3D, co wszystko sobie drukuje?
[02:31:27] - Stoliczku, nakryj się. Czy nanoroboty, które ci stworzą na przykład z drzewa samochód.
[02:31:33] - Dobrze, wiadomo, prawo własności też jak najbardziej jestem za tym, bo jak jest coś twoje, to ty o to dbasz lepiej.
[02:31:40] - Tak, prawo własności, można powiedzieć, bez niego absolutnie nie ma mowy o żadnym rozwoju, bo co innego prawo własności, a co innego kapitalizm na przykład, bo niektórzy się mylą, że własność to jest kapitalizm. To jest zupełnie coś innego. Prawo własności stoi znacznie wyżej. Kapitalizmu może nie być, a możemy naprawdę fajnie funkcjonować, ale prawo własności musi być, bo trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś, kto nie daje nic od siebie, na przykład człowiek, że mógłby kosmicie zabrać pistolet plazmowy. Po pierwsze, że to nie jest jego. Po drugie nie on wytworzył ten pistolet plazmowy i po trzecie po prostu zrobiłby sobie nim krzywdę. Tak jak małpie dać brzytwę. Tak samo może się pokaleczyć, bo nie wie, co to jest. Ja widziałem, jak małpa strzelała. Dali małpie karabin, Murzyni się śmiali z małpy i w końcu małpa zaczęła strzelać.
Tylko rzeczywiście nie do nich ludzi, ale po prostu dookoła zaczęła strzelać. Nie wiem, czy kogoś poraniła, czy coś. To jest taki poziom działania, że ludzie są na tyle głupi, że dadzą brzytwę małpie czy pistolet małpie. Ale kosmici nie są tak głupi i nie dadzą człowiekowi pistoletu plazmowego. Bo to po prostu byłoby-
[02:32:56] - No nie wiem, może ktoś z porwanych miał i strzelał dookoła.
[02:33:00] - Nie sądzę, żeby takie rzeczy.
[02:33:01] - Myślał, że to pilot jest do telewizora i to był fire, a tam cia, cia, cia.
[02:33:06] - To były fazery, tak? Czy nie? Jak się nazywały te urządzenia, które mieli w Star Treku, strzelali z tego jak z lasera. To były fazery?
[02:33:17] - Ja powiem ci szczerze, nie pamiętam, bo ja fanem Star Treka nie jestem.
[02:33:23] - Jonizery? Nie, nie pamiętam, jak się nazywa to takie strzelać, że mogłeś zwiększyć największą moc, to byś od razu zabił człowieka.
[02:33:30] - To w którymś też było opisie jednego z tych gości, to nie był Plaz, ale któryś z tych, co niby był w tych, gdzie reptilianie trzymają też ludzi i tak dalej. Że tam też były takie bronie, ale jak latarka troszeczkę i także strzelałeś tam.
[02:33:47] - A, to chyba Phil Schneider.
[02:33:49] - Chyba Phil Schneider.
[02:33:50] - Według mnie jakoś ja temu człowiekowi trochę ufam. Może nie we wszystkim, ale że coś mógł takiego przeżyć.
[02:34:02] - Może też był po praniu mózgu i na przykład część rzeczy jest odjechanych po to, żeby zakryć to, co było w miarę realistyczne.
[02:34:10] - Możliwe. No fazery. Tutaj właśnie pisze stały słuchacz, że to fazery były. Ciekawa sprawa, kto wie. Ale reasumując już tak na koniec, czyli będą zapobiegali dalszym zagładom, czy nie? I czy może nie będzie zagłady?
[02:34:31] - Powiedzmy tak. Ja na pewno polecam, żeby poszukać sobie tego Andrzeja Małowie i przeczytać tak z ciekawości. Jest dużo książek, które ciekawe porwania opisują. A co do drugiej rzeczy, czy będą? Ja myślę, że tak, że będą na pewno, jeżeli są pozytywni, pozytywnie do nas nastawieni, do Ziemi i tak dalej. To na pewno będą wpływać na to, żebyśmy sami siebie nie zabili tak, jak małe dziecko, żeby samo sobie krzywdy nie zrobiło, nie spadło gdzieś ze schodów i tak dalej. Ale gdyby oni mieli nas uratować, to tylko i wyłącznie przed jakimś wielkim kataklizmem. Bo normalnie tak byśmy my uratowali Indian z Ameryki na przykład, to byśmy ich zniszczyli po prostu, cywilizacja by-
[02:35:14] - Znaczy zniszczyliśmy ich. Indian, można powiedzieć. Całą cywilizację całego kontynentu.
[02:35:20] - Trzeba uczciwie powiedzieć teraz, że ich zniszczyliśmy, bo kto tam żyje w tych rezerwatach jeszcze? To są tylko tacy niby potomkowie tego, a wszyscy tam koszulki Adidasa noszą. Ale tak samo byłoby z nami, jakby nas na przykład gdzieś uratowali, bo przenieśli gdzieś na inną planetę, to już dupa. To już nasza cywilizacja praktycznie nie istnieje. Byśmy korzystali z ich albo asymilowali się jakoś z nimi. Także oni myślę, że jeżeliby chcieli zachować nas jako cywilizację, na tyle byliby inteligentni i w porządku, tak też mówiłeś to w którymś z audycji i tak dalej, to by nas raczej zostawili w spokoju, bo to jest nasza decyzja. Jak my siebie chcemy wytłuc czy wyniszczyć, to oni by chyba tak troszeczkę bardziej byli jak obserwatorzy. Gdzieś by tam dziecku zabrali tą broń, żeby drugiemu dziecku krzywdy nie zrobiło. Ale jakbyśmy się już tak całkiem chcieli pozabijać, to by chyba stali z boku.
[02:36:16] - Z tą bronią nuklearną jest dziwna sprawa, bo faktycznie ona może gdzieś wpływać na to, rozrywać czasoprzestrzeń i to mogą blokować kosmici, próbować przynajmniej. Ale jakieś inne bronie geofizyczne czy coś, to nie sądzę. Myślę, że to wszystko.
[02:36:31] - Ja myślę, że oni też tak patrzą. Oni tak czekają bardziej na naszą decyzję, jak my pozwolimy, żeby rząd światowy i żeby tam garstka jakichś dziadów nami rządziła i tak dalej, to oni się zgodzą na to i będą z nimi rozmawiać, a nie z nami.
[02:36:46] - Raczej tak, bo stwierdzą, że taka prawda jest. Wygrywa ten, kto jest silniejszy. Tak jak w historii cywilizacji widzieliśmy. Nie wygrywa lepsza cywilizacja, znaczy lepsza, powiedzmy, w jakim sensie lepsza. Ale nie, że jest bardziej dobra, że jest bardziej pokojowo nastawiona, tylko bardzo często wygrywa ta bardziej agresywna, ta, która niszczy dookoła coś. Ale z drugiej strony też jest tak, że cywilizacje, które były bardzo prymitywne i agresywne, nie pokonały mniej agresywnych i bardziej sensownie funkcjonujących. Na przykład ludożercy. To nie były cywilizacje zbyt sensowne, ale z drugiej strony na przykład dwie cywilizacje upadły, bo i hiszpańska też można powiedzieć, że upadła, raczej anglosaska wygrała niż hiszpańska i cywilizacja inkaska. Mieliśmy dwie cywilizacje, można powiedzieć, które były bardzo brutalne i zarówno właśnie Inkowie, czy to byli Meksykanie chyba? Czyli to byli Aztekowie, przepraszam, nie, to raczej Aztekowie i Hiszpanie.
Dwie cywilizacje, które były bardzo agresywne, bardzo można powiedzieć złe. I te obie cywilizacje wyginęły, można powiedzieć, w jakimś tam stopniu. Hiszpańska może mniej akurat, aztecka bardziej. To też tak było, że dlatego Aztekowie przegrali, że wszyscy sąsiedzi Azteków pomagali Hiszpanom, bo po prostu dla nich Aztekowie byli, można powiedzieć takim Uosobieniem zła. Później okazało się, że dla nich to źle wybrali. Trudno czasami to wszystko przewidzieć. Dzięki ci za telefon.
[02:38:56] - Nie będę przeszkadzał. W każdym razie zachęcam też do dzwonienia, bo temat jest otwarty jak najbardziej na dywagacje.
[02:39:02] - Tak.
[02:39:02] - Pozdrawiam ciebie Piotr i wszystkich słuchaczy.
[02:39:06] - Dzięki wzajemnie. To był Armor Cage z rozważaniami. Troszeczkę długo trzymam telefony, bo mało osób dzwoni, więc sobie pozwoliłem na troszeczkę dłużej. Powoli będę kończył, ale jeszcze kilka spraw związanych właśnie, czy zapobiegają tym katastrofom, które mogą być. Jak widzimy, słyszycie, że tak, że w jakimś stopniu zapobiegają, jeżeli oczywiście traktujemy to za prawdę. Jeśli chodzi o ten konflikt w Zatoce Świń i ostrzeżenie George Adamskiego, czy też blokowanie broni jądrowej. To już jest praktycznie pewna sprawa z tym blokowaniem. Nieoficjalnie oczywiście, bo nikt się do tego nie przyzna oficjalnie. Tak jak nie przyznają się rządy absolutnie do kosmitów, bo chodzi o bezpieczeństwo. Jeżeli Stany Zjednoczone nie potrafią zadbać o bezpieczeństwo instalacji nuklearnych, bo jakieś UFO podlatuje i robi co chce, to po co nam rząd?
Ludzie po prostu odwrócą się od rządów, nie będą płacili podatków na to i żaden rząd nie może sobie na to pozwolić. To jest główny powód, dlaczego nie ujawnia się kosmitów. Bo stracą władzę. Ci ludzie stracą władzę. Rząd światowy straci władzę też. Była też taka sprawa zgubienia ładunków nuklearnych parę lat temu. Być może była szykowana już wojna nuklearna na lata 2011-2012. To nie jest żart. To nie ja sobie wymyślam. Bo teraz pewnie większość z was powie, że: „O, coś on wymyśla.
Wojna nuklearna 2011-2012. Przecież wariactwo”. Polecam wam książkę, czy w ogóle książki Igora Witkowskiego. On w Polsce jako jedyny autor o tym mówi i pisze. Jedyny. Na Zachodzie jest trochę autorów w tym temacie, natomiast Igor Witkowski bardzo pięknie łączy różne rzeczy. Ja mam książkę jego akurat „Początek nowej ery 2012-2013”. „Początek nowej ery”. Książka rozszerzona jest i są opisane te rzeczy, skąd na przykład mamy informacje o tych sprawach, że szykowany był konflikt na lata 2011-2012, konflikt nuklearny. I to nie jest, że sobie to jacyś wymyślili ludzie, channelingowcy czy jacyś dziwni ludzie, którzy mieli wizje.
Tylko ludzie z Pentagonu, analitycy wojskowi. Mamy potwierdzenie, że na przykład podczas amerykańsko-rosyjskiego szczytu poświęconego redukcji zbrojeń w kwietniu 2009 roku stwierdzono, że terroryzm jądrowy stał się najbardziej bezpośrednim i najbardziej skrajnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa światowego. Była data także właśnie 2011 roku, że przed wrześniem roku 2011 muszą być Stany przygotowane na hipotetyczną wojnę nuklearną. I się przygotowały Stany. Nie wiem, czy wiecie, że nawet w Polsce są instalacje porobione, aby zrobić kopie różnych instalacji amerykańskich na wypadek wojny jądrowej w Stanach. Czy wojny, odpalenia kilku ładunków. Wystarczy tylko kilka miast zniszczyć i po prostu Stany nie istnieją. To też pokazuje centralizację dzisiejszych krajów to raz i dwa chory nasz system. System, który dobrze funkcjonuje, zniszczenie nawet 50, 60% infrastruktury w danym kraju spowoduje, że kraj normalnie funkcjonuje. Normalnie.
Wiadomo, że jest olbrzymia tragedia, ale przechodzimy do porządku dziennego. Odbudowujemy to, co rozwaliliśmy. W przypadku chorej cywilizacji mamy chaos. Wystarczy zniszczyć 5% danego kraju i mamy totalny chaos. Ba, 5%. Wiecie, ile stanowiło procent World Trade Center w stosunku do PKB Stanów Zjednoczonych? Jakiś ułamek promila. Co to spowodowało? Chaos na wiele lat w Stanach. Chaos powiedzmy na tygodnie, ale później, pomimo że to był planowany atak, ja uważam, że to była robota wewnętrzna, więc tak naprawdę być może terroryści coś tam mieszali, trudno mi powiedzieć, jak to było dokładnie, ale na pewno była to robota wewnętrzna w jakimś stopniu.
W jakim to jest sprawa otwarta. Ale wracając do tego, spowodowało chaos. Nieduży, ale jednak. Ale skutki są odczuwane do dzisiaj. Kosztował ten atak Stany Zjednoczone biliony dolarów. Dziesiątki bilionów nawet. Podejrzewa się, że dziesiątki bilionów. Nie miliard, bilionów dolarów. Więc to pokazuje po prostu, jak gospodarka światowa i ogólnie ekonomia źle działa. Bo w przypadku dobrej ekonomii powinno się przejść do porządku dziennego.
To nie powinno stanowić jakiegokolwiek problemu. A dzisiejszy świat, który operuje na bankach prywatnych, wielkich korporacjach, że zwykli ludzie nie mają nic do powiedzenia, nie mogą nic zrobić, nie mogą ani założyć banku, ani nie mogą zrobić niczego praktycznie. Większość rzeczy jest kontrolowana, większość rzeczy jest koncesjonowana, a także jest prawo patentowe, prawo autorskie, które blokuje totalnie rozwój świata. I co można jeszcze powiedzieć to to, że powinniśmy być odporni na takie ataki, a nie jesteśmy. Pokazuje to, że odpalenie kilku ładunków nuklearnych, dwa, trzy ładunki nuklearne w Stanach Zjednoczonych paraliżuje kraj na lata całe. To jest chore. Chora działająca ekonomia, ale do tego może dojść. To nie jest, że sobie wymyślam. Naprawdę, Pentagon był przygotowany na to. Jak sobie zobaczycie, poczytacie te wszystkie analizy.
Polecam książkę Igora Witkowskiego „Początek Nevery”. Chociażby można sobie to poczytać. Także tego typu rzeczy miały miejsce i ludzie się przygotowują do tego. Znaczy rządzący. Nie stało się to. Miał być konflikt w 2011, 2012, ale to się nie stało. Mało tego, o tym też pisał, o dziwo, taki podróżnik w czasie John Titor, że też właśnie w 2011, 2012 miał być atak nuklearny. Wojna nuklearna miała być na świecie. Też to się nie wydarzyło i wojna domowa w Stanach jeszcze miała być wcześniej. Ale ciekawe rzeczy pisał.
Być może z jakiejś innej czasoprzestrzeni przybył do nas, a być może to jest po prostu fikcja. Ale John Titor jest fajnym przypadkiem. Zresztą wywiad z nim też jest w radiu, w Coast to Coast AM. Możecie sobie posłuchać w internecie. Niesamowite rzeczy. Jest z nami Andrzej. Witaj, Andrzeju, jesteś na antenie. No niestety nic nie słychać, także musisz podłączyć chyba mikrofon. I zadzwoń jeszcze jak podłączysz czy tam sprawdź, co tam u ciebie nie tak działa. Albo po prostu może słuchałeś w radiu.
Przede wszystkim trzeba słuchać na Skypie, nie słuchać w radiu czy w radiokomputerze. Na Skypie musimy się słuchać. Tak jak w telefonie, to w telefonie się słuchamy i wyłączyć, żeby nie było sprzężeń. To częsty błąd. To wiem, że też w Radio Maryja najczęściej się zdarza to. Co drugi słuchacz właśnie ma z tym problemy. Dobrze, to zamknę może tą sprawę tego konfliktu. O nim jeszcze być może kiedyś zrobię. O Johnie Titorze, o podróżnikach w czasie. To jest coś niesamowitego.
Tych podróżników było dużo więcej. Ludzi też z naszej czasoprzestrzeni, którzy potrafili się wyrwać z naszej przestrzeni do innej i wrócić. Na ile to jest prawdą kompletnie nie wiem, ale coś może jest na rzeczy. To jest zupełnie odległa sprawa, ale kto wie, o co w tym wszystkim chodzi? Są na przykład na zdjęciach czy w filmach Charliego Chaplina dziwne osobniki, które po prostu nie powinny istnieć. Na przykład gość na zdjęciu ubrany jak hipster, naprawdę ubrany jak hipster, a w latach 50. czy 40. zdjęcie zrobione. 50. chyba.
Jest dużo takich właśnie rzeczy, które po prostu świadczą o dziwnych wydarzeniach, które mogły mieć miejsce. Ale dobrze, wracajmy do „Czy nas kosmici uratują?”. Myślę, że możemy na koniec podsumować całość. Czy ten konflikt będzie, czy nie będzie, czy będzie wojna światowa? Niestety uważam, że może być. Na 100% nie wiem, czy będzie wojna atomowa. Może faktycznie kosmici czuwają nad nami i zapobiegną takiemu zniszczeniu. Trudno mi powiedzieć, jaka będzie przyszłość, ale wojna wisi na włosku. Dlaczego? Dlatego, że nasz świat jest światem psychopatycznym, wręcz psychopatycznym.
To już nie jest świat schizofrenii pewnej i tak dalej. To jeszcze można było z tego wyjść. Można się wyleczyć. Natomiast z psychopatii raczej chyba nie można się wyleczyć. Jedynie kompletny reset całości i budowanie czegoś od nowa, już z innymi ludźmi, młodymi. Z ludźmi, którzy po prostu mają wolę życia i którzy przeżyją ten konflikt i nauczą następne pokolenia żyć mądrzej. Bo naprawdę w tej chwili, co się dzieje dookoła, ja przynajmniej to widzę, jest kompletny zjazd w dół jeszcze od tego, gdzie żyliśmy. Jeżeli ja patrzę, a ludzie zajmują się smartfonem bardziej niż rozmową z drugim człowiekiem czy zajmują się jakimiś zupełnymi pierdołami, nie czytają książek. Jak ktoś czyta książkę, to w ogóle jest uważany za kosmitę. To nie jest dobrze.
To nie o to chodzi, że ktoś, kto czyta książki, to jest od razu człowiekiem inteligentnym. Tylko że w książkach mamy gwarancję, że Pudelka nie da się umieścić. W książce Pudelka nie da się zrobić. Nawet w komiksie, nawet w jakimś najgłupszym komiksie Pudelka czy Onetu, czy Wirtualnej Polski nie da się umieścić. Nawet najgłupsza książka jest na znacznie wyższym poziomie niż najmądrzejszy artykuł na Onecie. Może się mylę, ale przynajmniej tak mi się wydaje, że może coś w tym być. To powoduje, że świadomość cywilizacji to pięknie mówił Ian Langold o świadomości cywilizacji i że kalendarz to nie była świadomość cywilizacji. Może i świadomość. Jakoś ładnie określał kalendarz. I nasz kalendarz jest kompletnie oderwany od naszego życia.
Jest astronomiczny, jest technokratyczny, jak dla robotów. Tak jak kiedyś pisał w książce „I, Robot”. Chyba tak to w oryginale jest. „Podręcznik dla robotów” w polskim tłumaczeniu. Książkę Davida Ike'a. I tam właśnie jest to pokazane, że wszystko jest robione, nasza cywilizacja, jakbyśmy byli robotami, bezdusznymi maszynami po prostu. Jeżeli tak podchodzimy, to nie możemy się dziwić, że zysk jest najważniejszy, że nie ma żadnych wartości i po prostu się wykańczamy nawzajem. Że ten silniejszy to przeważy i ten, który po prostu zostanie, to wygra. Jesteśmy na takim poziomie świadomości jak roboty. O dziwo, przypomina mi się książka science fiction.
Sorry, że tak dużo tych dygresji. Sporo w życiu się czytało tego wszystkiego. Jest taka książka Philipa Dicka. Właściwie opowiadanie. Nie pamiętam już teraz tytułu, ale taki spoiler trochę. Polecam wam Philipa Dicka. To jest naprawdę geniusz. Myślę, że chyba najwybitniejszy twórca science fiction, bo ożywił science fiction. To znaczy wrzucił do science fiction psychologię, wrzucił uczucia, wrzucił logikę, ale także paradoksy i takie rzeczy, które są ponad nawet science fiction. Coś niesamowitego.
Tak że polecam wam Philipa Kinda Dicka. Ale wracając do tego opowiadania. W tym opowiadaniu Philip Dick opisał, że roboty walczą po prostu, żeby ludzie już nie musieli walczyć. Ludzie siedzieli w schronach, a roboty między sobą walczyły po prostu na powierzchni ziemi. Co się okazało? Że roboty nie pozwalały ludziom wychodzić, że tam jest straszne promieniowanie, w ogóle nie można przeżyć i tak dalej. I ludzie byli zamknięci pod ziemią. Tam po prostu żyli jak szczury i reperowali te roboty. Robili jakieś różne rzeczy. Co się okazało?
Że to była jedna wielka fikcja. Coś jak w „Seksmisji”. W filmie „Seksmisja”, że to była wielka fikcja, ale roboty po prostu zachowały ziemię, bo wiedziały, że jeżeli ludzie by się wydostali na ziemię, to po prostu by ją zniszczyli bardzo szybko. Więc musieli trzymać ich w zamknięciu. Tak właśnie widzę ten obraz, że nawet dzisiaj chyba roboty by były mądrzejsze w stosunku do ludzi, że jakieś technokratyczne, bezduszne maszyny byłyby mądrzejsze, że my po prostu oprócz tego, że jesteśmy bezduszni, to jeszcze jesteśmy źli. Znaczy nie źli, głupi po prostu. Głupi, że nie zachowujemy tego, co mamy na przyszłość. Nie myślimy kompletnie o przyszłości. Robot myśli o przyszłości. Człowiek nie.
Człowiek myśli tu i teraz. Cztery lata kadencji, tu będę robił, będziemy lody kręcić, a po nas top potop. Albo polityk, który wciągał koksu więcej niż ja soli w życiu zjadłem i w Nowym Jorku robi tam jakieś szmery, bajery, robi przekręty, robi tu, kradnie naokoło, niszczy wszystkich dookoła, a potem mówi, że Polska to dziki kraj. Rozumiecie to? Beszczel jaki po prostu. Ten człowiek w więzieniu powinien sczeznąć, dożywocie dostać za to. A ten człowiek dzisiaj w TVN-ie występuje. Ja nie mam telewizji, ale docierają do mnie takie rzeczy. To jest normalność? Ja już nie mówię o poziomie tych dziennikarzy, ale ludzie, że nie spalą telewizorów, nie pójdą pod TVN i spalą tą telewizję cholerną.
Jak ich oszukują. Ale ludziom się to podoba. Ludziom się podoba, że ktoś ich dyma cały czas. A głupi są w tym ludzie, że po prostu nie myślą o przyszłości kompletnie. Że po nas top potop, że kupując na przykład coraz więcej dóbr dla siebie, to niszczysz ziemię tym samym też. I po co ci kolejny samochód, piąty samochód czy piąty smartfon? Przecież nawet bez smartfona, jeżeli ty nie jesteś jakimś biznesmenem, coś potrzebujesz, jakieś rzeczy mieć do pracy Ty przecież masz komputer do rozrywki. Niektórzy potrzebują mieć w pracy rozrywkę i tak dalej. Oczywiście ja nie mówię, że posiadanie nie ma sensu, ale czy nie lepiej na przykład poczytać jakąś książkę? Albo po prostu zwykły seks jest dużo lepszy niż zabawa ze smartfonem.
Ci gładzikowcy. Nie lepiej się przespać z kimś? Ludzie, na jakim poziomie jesteśmy? Jakiegoś zidiocenia robotycznego kompletnie. Planned obsolescence umieszczane tutaj, zysk ponad wszystko i to wszystko powoduje, że zginiemy. Doprowadzimy się do zagłady. I nie mówię ekologicznej, ale do zagłady atomowej. To jest na włosku. Poznałem taką personę jak Doug Tompkins. To jest twórca takich firm jak The North Face czy Esprit.
On sprzedał już te firmy, ale je zakładał i tworzył. Bardzo znany tutaj w Irlandii. The North Face jest bardzo znaną marką. Z jego żoną, bo ma żonę, która pracowała na wysokich stanowiskach w firmie Patagonia, też bardzo ciekawa firma, odzieży sportowej, bardzo luksusowej. I razem oni zainwestowali swój majątek, kupili kawałek dżungli i zrobili z tego park narodowy. Walczą z ludźmi na tych terenach, aby nie niszczyli tych terenów. Z rolnikami i różnymi innymi. Po części może to się wydawać dobre czy złe. Także trudno powiedzieć, czy to jest dobre czy złe, że ludziom tam utrudniają rolnictwo. Z jednej strony jest dobre, żeby zachować przynajmniej jakieś kawałki terenów, ale to jest niewystarczające, że ludzie próbują robić jakieś prywatne parki narodowe, żeby zachować jakąś część.
To bardziej przypomina z jednej strony, że okej to robi, ale z drugiej dużo ludzi robi to być może z wyrzutów sumienia, jakichś biznesmenów, bogaczy, ale z drugiej strony też być może dla swojej próżności, aby pokazać, że mamy coś, że przechować. Owszem, wydaje mi się, że część ludzi faktycznie może być takich uczciwych, którzy chcą coś dobrego zrobić, przechować na przyszłe pokolenia część ziemi. Przede wszystkim to jest niedobra rzecz, że eksploatujemy ziemię na maksa, że nie powinniśmy czerpać ropy, tego wszystkiego. Dlaczego nie dopuszczamy tych nowych technologii, które czekają, są w sejfach zamknięte już od wielu lat i przez to siebie niszczymy. A z drugiej strony powodujemy wojny energetyczne, wojnę o wodę. Przecież mamy technologie do odsalania wody, ludzie. Ktoś taką piękną grafikę pokazał. Ja ją wkleję później, jak będę wklejał tą audycję, to tą grafikę postaram się wkleić. Pokazane, że mamy technologię, aby ludzi na Marsa wysyłać, na Księżyc, badać powierzchnię Marsa, łaziki wysyłać, a nie potrafimy nawozić pustynnych rejonów. Przecież my możemy pustynie zrobić, żeby dawały plon.
Taka technologia jest od setek lat już znana, a praktycznie od 100 lat już mamy technologię, a dzisiaj już w XXI wieku taką technologię, że to możemy zasilanie bateryjne jeszcze zrobić, to będzie system nieskończony. W tym sensie, że tylko te baterie, ogniwa fotowoltaiczne by trzeba było tylko wymieniać na Saharze i to by się samo nawadniało. Tam cała Sahara by mogła przynosić plon. To wolimy się zbroić. Ameryka woli się zbroić, czy inne kraje się wolą zbroić. Ludzie nie chcą ze sobą współpracować. Wszyscy siebie nienawidzą. Psychopatia opanowała nasze mózgi i tylko wojna i tylko głód, bezrobocie, wszystko naraz. A gdzie to się dzieje? To się nie dzieje tutaj.
To się najpierw dzieje w naszych głowach, a potem to zaczynamy tworzyć. Im bardziej prymitywny naród, tym bardziej chętny do robienia tych złych rzeczy. Także nie wiem. Według mnie to już jest niezatrzymywalne. Im mądrzejszy naród, tym bardziej zachowuje się spokojnie i dobrze w przypadku kataklizmu. Zobaczcie, jak Japończycy się zachowali. Było tsunami, nie było rabunków, nie było zabijania się o dobra, nie było gwałtów, nie było morderstw. Ci ludzie potrafili się zachować. Nawet tam psy potrafiły się zachować, bo wiem, że był taki filmik, że jeden pies drugiego ratował. Jak mamy takie myślenie na współdziałanie to naprawdę będzie okej.
A zobaczcie co się działo w Stanach. Pamiętacie ten huragan Katrina w Nowym Orleanie. Co tam się działo? Co tam się działo. I Stany w większości są takie podejrzewam. Obym się mylił, ale podejrzewam, że mogą być takie, że ludzie będą siebie zabijać o kromkę chleba. Zamiast współdziałać w czymś. W Polsce jest tak samo jak w Stanach, także też by się zabijali, jakby przyszło co do czego. Niestety tak to wszystko wygląda. Tutaj mamy dodatkowe informacje od stałego słuchacza, że w piątek, czyli już wczoraj, 6 marca prezydent Rosji Władimir Putin nakazał podpisanie umowy o integracji sojuszu z separatystyczną Gruzją Osetią Południową, której niepodległość Kreml uznał po krótkotrwałej wojnie gruzińsko-gruzińskiej w sierpniu 2008 roku.
Czyli nakazał podpisać umowę. Dobrze, może ostatni telefon odbiorę dzisiaj. Będę powoli kończył. Jest z nami komandor Bobik. Witaj komandorze.
[03:04:02] - Witaj, Cloud. Witam słuchaczy.
[03:04:05] - Jeśli możesz wyłączyć radio. Słyszę w tle.
[03:04:09] - Już powinno być w porządku.
[03:04:10] - I słuchajmy się tylko w Skype. Wtedy będzie najlepiej.
[03:04:14] - Ja chciałem podsumować troszeczkę audycję. Audycja była bardzo interesująca.
[03:04:22] - Odpowiedź na pytanie, czy według ciebie kosmici mogą zapobiec zagładzie? A może nie będzie żadnej zagłady, że to jest wydumane zupełnie w rzeczywistości?
[03:04:33] - Wiesz co, powiem ci ani jedno, ani drugie. Tak jakby coś pośrodku. Nie wiem. Nie wiem, czy wiesz, o co mi chodzi.
[03:04:40] - Nie może być. Albo będzie zagłada, albo nie będzie. Nie może być pośrodku. Tak, jak możesz być trochę w ciąży. Ty nie, ale na przykład kobieta. Czy może być trochę w ciąży?
[03:04:54] - W sumie racja, ale powiem ci bardziej to drugie. Jednak tej zagłady nie będzie. Takie jest moje zdanie.
[03:05:05] - Jasne, czyli kosmici nie będą potrzebni, bo jak nie będzie zagłady, to nie będą potrzebni do ratowania nas.
[03:05:09] - Tak. Zgadza się. Dobra, to ja tyle. Pozdrowić serdecznie. Bawcie się. Pozdrawiam.
[03:05:19] - Super. Dzięki za ten głos. Trzymaj się. Hej. To był kapitan Bobik. Czyli coś pomiędzy. Pomiędzy zagładą a niezagładą, cokolwiek by to znaczyło. Generalnie będę już podsumowywał dzisiejszą audycję. Dzięki, że byliście dziś. Dziś był temat luźniejszy.
Miałem coś jeszcze na koniec powiedzieć. Postaram się powrócić do tematów survivalowych też. Ja wiem, że nie będzie za dużo takich paranormalnych, o rzeczach niewjaśnionych, UFO i tak dalej, bo w tej chwili jesteśmy nad przepaścią, jak mawiał Gomułka Władysław. Byliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok naprzód. Wszyscy się śmieli z tego. Natomiast raczej nie powinno być nam do śmiechu, bo sytuacja jest bardzo nieciekawa. Poziom mentalny ludzi jest potworny. Naprawdę. Ludzi nie obchodzi nic, nie walczą o swoje. Kopiują, są repeaterami, powtarzają to, co usłyszą gdzieś w telewizji i tak dalej.
Z młodymi ludźmi jest jeszcze gorzej. Może się mylę, ale dużo młodych ludzi nie wie, co ma myśleć nawet. Nie ma nawet żadnej alternatywy. Dziwne to jest, bo przecież alternatyw jest całe mnóstwo. Wachlarz cały, co można robić. Trzeba zacząć coś robić. Już mówiłem, przecież nie trzeba własnej waluty drukować, a też przecież można. Można złote monety bić czy srebrne i naprawdę zostaniecie milionerami. Tylko nie można się bać. Trzeba się przygotowywać.
Nie mówię przygotowywać się broń i tak dalej. To może nie są złe rzeczy, żeby się zaopatrzyć, ale być może zostać rolnikiem. Najlepiej będą w przyszłości mieli rolnicy. To jest pewne. Jeżeli dojdzie do czegokolwiek, to jeżeli ktoś przeżyje, to na wsi będzie o 99% większa szansa przeżycia. To jest trudne życie na dzień dzisiejszy, ale jeżeli ktoś już jest bliżej emerytury czy na emeryturze, to jak najbardziej powinien z tego skorzystać. Sobie uprawiać trochę ziemi dla siebie, żyć skromnie z tej emerytury. Na wsi życie jest tańsze, bo można drzewa trochę porąbać, można dogrzać, zrobić tak jak kiedyś, węglem palić. Nie trzeba gazem palić, można węglem. Węglem najtaniej jest.
Są różne problemy, ale w mieście to mamy tylko pozornie lepiej. To jest tylko pozorna wygoda. Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do sklepu, a tam nie ma. Albo sklep zamknięty jest, albo nic nie ma w sklepie. Nie będzie niczego. I co robicie? Co robicie dalej? No właśnie. Miała być przerwa. Dzisiaj już przerwy nie będzie.
Także będą audycje survivalowe z ludźmi, którzy naprawdę są mądrzy. Zobaczyłem, że zaczynają się ludzie budzić, o dziwo starsi. Ale tak powinno być, bo ludzie starsi mają większe doświadczenie i mają większy rozum od młodych ludzi. Młodzi ludzie znajdują jakieś bzdury, nie interesuje ich przyszłość. Co najwyżej przyszłość, żeby zarabiać dużo i faceci mieć dużo dziewczyn czy kobieta bogatego męża. Studia skończyć jakieś dobre, mieć pracę i to są wszystkie marzenia. To jest coś potwornego. Ja właśnie od takich marzeń uciekłem, bo też miałem takie same marzenia jak studiowałem i tak dalej. Uciekłem od tego. Stwierdziłem, że to życie doprowadzi mnie do pustki.
Do czegoś takiego, że oczywiście będą jakieś pieniądze, będzie się jakoś żyło, ale to życie nie będzie miało wartości. Bo oprócz tego, że my musimy rozwijać się, dowiadywać się, być coraz sprawniejsi intelektualnie, czytać dużo, dowiadywać się, to musimy też wymieniać się uczuciami. Kochać innych ludzi, doświadczać rzeczy pozamaterialnych. I jeżeli marzenia mamy na poziomie pracy, studiów, to nigdy nie osiągniemy wartości wyższych. Bo tak naprawdę, po co chcemy studiować? Przecież nikt z was nie idzie na studia i tak dalej, żeby się czegoś dowiedzieć fajnego, tylko żeby mieć kasę. Tak to wygląda. Więc tylko chodzi o pieniądze. Tak samo mieć potem dobrą pracę, pieniądze. Może wybór partnera czy partnerki to jest trochę inne i troszeczkę na wyższym poziomie.
Ale też bardzo często bogaty, ładna dziewczyna to też jest materialna sprawa. Może bardziej niż finansowa, że ładna jest, ale też zupełnie poziom materii. Nic nie wychodzi do poziomu duchowego. A żeby była na przykład dziewczyna mądra, to już jest poziom duchowy. Oczywiście, że wygląd się jakoś tam liczy też. Nie można się męczyć. Ale jeżeli ktoś ma bardzo bogate wnętrze, może być brzydkim fizycznie człowiekiem, ale pięknym w środku i komuś się może to podobać. Różnie może być. Także na dzisiaj to już by było wszystko. Dzięki wam, że byliście jeszcze raz.
Dosyć długa audycja, przedłużyłem troszkę, porozmawiałem ze słuchaczami telefonicznie. Myślę, że to było ważne, bo pokazuje, że dialog jest chyba najważniejszą sprawą, szczególnie w audycjach na żywo. Myślę, nie ma się czego martwić, ale trzeba się przygotowywać. Trzeba niekoniecznie zostać perepersem, ale wiedzieć, co można zrobić. Trzeba po prostu myśleć i niekoniecznie liczyć na kosmitów, że nam pomogą, bo może nie pomogą nam. Tego nie wiemy. Kosmici istnieją, ale czy nam pomogą, to mam nadzieję, że nie sprawdzimy. Trzymajcie się, miłego weekendu wam życzę. Cześć.
[03:15:33] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?