[00:35] - Głucho wszędzie, ciemno wszędzie. Co to będzie? Co to będzie? Na Radiu Paranormalium kolejna audycja będzie. Dziś właśnie rozpoczynamy kolejny odcinek audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Drodzy Państwo, mamy dzisiaj kilka okazji do świętowania. Pierwszą okazją są urodziny Sashy Grey. Ciekawostka taka. Panowie doskonale wiedzą, kim jest Sasha Grey i z czego słynie. Drugą okazją jest Dzień Pi.
Dzisiejsza data układa się idealnie w 3.14.15. A najważniejszą okazją, najważniejszym z powodów do świętowania w dniu dzisiejszym jest VIII Międzynarodowy Dzień Snu, który obchodziliśmy wczoraj. Ale z racji, że audycja nadawana jest w soboty, to my świętujemy dzisiaj. W związku z tym przygotowaliśmy na dziś specjalny odcinek audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”, do którego zaprosiliśmy ekspertów, którzy odpowiedzą na Wasze pytania dotyczące snu, śnienia i LD, jak również opowiedzą o związkach snu z medytacją, mistycznymi stanami we śnie i uważnością. Naszymi ekspertami będą Michał Cieślakowski oraz Andrzej Jankowski. Andrzej Jankowski dołączy do nas krótko po godzinie 21. A już teraz jest z nami Michał Cieślakowski. Dobry wieczór, panie Michale.
[01:57] - Dobry wieczór.
[01:57] - Są z nami również, jak zawsze po drugiej stronie Skype'a, oneironauci: Fallen Leaf. Fallen chyba się chwilowo zdematerializował, względnie wpadł w sen świadomy. Jest z nami również Robert Niemiec.
[02:11] - Witam.
[02:12] - Oraz szef ruchu oneironautycznego, Mariusz Sobkowiak.
[02:17] - Witam bardzo serdecznie.
[02:18] - Tradycyjnie na początku audycji podam kontakty do naszego radia. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na naszym radiowym Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, jak również na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i oneironautów, a także na grupach tematycznych poświęconych w całości świadomemu śnieniu. Oddam może głos Mariuszowi. Mariuszu, zaczynaj.
[03:05] - Jeszcze raz witam serdecznie wszystkich słuchaczy. Rzeczywiście wczoraj obchodziliśmy bardzo ważny dzień dla wszystkich zajmujących się snami, śnieniem, w tym snami świadomymi. Ósma już edycja Międzynarodowego Dnia Snu, w którą oczywiście postanowiliśmy się włączyć, w związku z czym wysłaliśmy informacje do wszystkich mediów w Polsce, do mediów ogólnopolskich, do mediów lokalnych na temat tego, dlaczego sen jest ważny, dlaczego powinniśmy skupić się na śnie i śnieniu. Tłumaczyliśmy, że nie jest to tylko i wyłącznie stan bezczynności i bezruchu, ale że jest on niezwykle istotny. Dlatego warto myśleć o tym, jak śnimy i warto skupić się na higienie snu. Nawet zasugerowaliśmy może coś w rodzaju ogólnopolskiego programu profilaktycznego dotyczącego śnienia. Tak jak pamiętają państwo, jak zachęcaliśmy do tego, żeby nasze dzieci myły zęby przez odpowiednią ilość czasu, tak jak długo myją zęby nasze dzieci. Tak może powinniśmy zachęcać do tego, żeby zwracać uwagę na to, jak długo śpimy. W ramach tego Międzynarodowego Dnia Snu zaprosiliśmy dzisiaj gości, o czym mówił tutaj kolega Marek. Pierwszym z nich jest Michał Cieślakowski.
Ja bardzo serdecznie jeszcze raz witam. Z informacji, które przekazali mi koledzy z ruchu oneironautycznego, dowiedziałem się, mimo że Michał oczywiście jest znaną mi postacią, że jest hipnotizerem, trenerem śnienia świadomego, założycielem chyba najbardziej popularnego forum dotyczącego śnienia, w tym śnienia świadomego, psychofora.pl, strony psycho.pl również Barwy Umysłu. Organizacja Michała specjalizuje się w hipnozie. Michała mogliśmy zobaczyć chociażby w Superstacji, gdzie opowiadał o snach świadomych, a dzisiaj myślę, że opowie nam co nieco właśnie na temat śnienia świadomego, na temat hipnozy, na temat transu i tego, jak te stany wszystkie się wiążą. Z racji tego, że zbieraliśmy od kilku dni pytania od naszych słuchaczy, od sympatyków ruchu oneironautycznego, od osób zainteresowanych snem i śnieniem świadomym, to pozwolę sobie przekazywać te pytania, abyśmy wspólnie mogli się nad nimi zastanowić i uzyskać również trochę pomocy od naszego eksperta, od Michała, podzielić się wiedzą i dzięki temu dzisiaj razem, wspólnie będziemy mogli propagować wiedzę dotyczącą snu, śnienia, żeby pokazać, że ten stan umysłu jest bardzo ważny i warto się nad nim skupić. Z tych informacji, które mi udało się zebrać, wynika, że, Michale, snów świadomych doświadczasz od 2004 roku i początkowo było to związane z medytacją, z autohipnozą. Z racji tego, że ja jestem tym szczęściarzem z niewielkiego procenta na Ziemi, którzy doświadczają snów świadomych spontanicznie i Niewiele muszę włożyć do wysiłku, jeśli chodzi o wszystkie techniki. Dlatego też nigdy nie myślałem o medytacji i o hipnozie. O swoich doświadczeniach związanych ze snem świadomym i wykorzystywaniu medytacji, również jogi snu opowiadał nam Adam Gietkos. Ja zanim zacznę zadawać pytania od słuchaczy, pozwolę sobie na osobistą nieco wycieczkę i zapytać, jak to wyglądało w twoim przypadku i dlaczego zacząłeś interesować się śnieniem świadomym oraz jaki to miało związek z medytacją, z hipnozą czy ze stanami transu?
[06:40] - Jesteśmy tutaj dosyć podobni, bo mój pierwszy świadomy sen również był spontaniczny, bez żadnego przygotowania. I tak na dobrą sprawę, kiedy go doświadczyłem, nie miałem zielonego pojęcia, w co się pakuję. Totalnie nie wiedziałem, co to jest, natomiast wiedziałem, że jest czymś rewelacyjnym. Mój pierwszy świadomy sen był tak intensywny, był długi, był niesamowity. I to właśnie świadome śnienie nakłoniło mnie do tego, żebym sprawdzał, co tam siedzi w ludzkiej głowie. Świadome śnienie pchnęło mnie właśnie w stronę medytacji, NLP, hipnozy. Bo jak się okazało, praca z podświadomością jest najlepszym sposobem do tego, żeby te świadome śnienie powielać, żeby śnić świadomie częściej.
[07:36] - A jaki jest związek? Bo jest to właściwie jedno z pytań, które przekazali nam nasi słuchacze. Jaki jest wpływ stanów transowych, między hipnozą i medytacją a snami świadomymi? Czy można to jakoś połączyć i wykorzystywać jedno i drugie, żeby wzajemnie je wzmacniać za pomocą jakiegoś efektu synergii? Czy rzeczywiście istnieje ten związek i czy te stany można jakoś połączyć i wykorzystać?
[08:06] - Pewnie, że tak. Tutaj od tego należałoby zacząć. Odnośnie świadomości i podświadomości. Pojęcia prawdopodobnie wszystkim znane i ja tym modelem umysłu się posługuję. Gdzie świadome śnienie jest przejawem większej aktywności umysłu świadomego podczas procesu śnienia, który to jest manifestacją tego, co znajduje się w podświadomości. Także tutaj jest wspólny mianownik. Ta aktywność podświadomości i to, że kiedy śnimy świadomie, mamy świadomy dostęp do zasobów podświadomości. I podobne elementy występują właśnie w stanach transowych, w hipnozie, gdzie wykonujemy indukcje, różne techniki hipnotyczne do tego, żeby komunikować się z podświadomością. I o ile przy hipnozie startujemy z poziomu świadomego i łączymy się z podświadomością, o tyle przy snach świadomych jest na odwrót. Czyli śnimy, manifestuje się podświadomość i nagle nasza świadomość się budzi i wtedy mamy również ten kontakt.
[09:31] - Czyli i jeden, i drugi stan rzeczywiście pozwala nam na utworzenie takiego jakby pomostu między świadomością i podświadomością, dzięki czemu korzystać w dobrodzień jednego i drugiego stanu. Jedną z takich technik stosowanych często do wchodzenia w stan snu świadomego jest różnego rodzaju autohipnoza, czy też autosugestia. Najczęściej w wielu metodach związanych z LD tuż przed pójściem spać przekonujemy siebie, że świadomy sen jest możliwy, że możemy go osiągnąć, że będziemy pamiętać nasze sny, że w snach będziemy świadomi. Na ile takie autosugestie mogą podziałać, jeśli chodzi o pamięć snów? Czyli jak dobrze zadziała sugestia pamięci snów? Jak dobrze zadziała sugestia osiągnięcia świadomości we śnie? Czy rzeczywiście wykonywanie takich działań autosugestywnych ma tak naprawdę jakikolwiek sens?
[10:35] - Ma ogromny sens. Natomiast tutaj trzeba wziąć poprawkę na to, że oprócz dawania sobie takich autosugestii, nazwijmy to na ślepo, na pałę, trzeba jednak mieć troszeczkę wiedzy, jakie mechanizmy tutaj rządzą. Ze względu na to, że przykładowo jeżeli chodzi o pamięć snu, to pamięć snu jest w dużej mierze spowodowana tym, jak zachodzi proces wybudzania. Jeżeli budzi nas budzik przykładowo, to szybko wytrącamy się ze snu i ta pamięć jest utrudniona. Kiedy dajemy sobie sugestię, że będziemy pamiętali sen, to też tutaj działają pewne mechanizmy, które sprawiają, że wolniej się z tego snu wybudzamy. Można powiedzieć, może nie tyle co wolniej, co płynniej przechodzimy pomiędzy światem snu a światem tym, którego doświadczamy na co dzień, dzięki czemu lepiej pamiętamy te sny. I faktycznie autosugestia może tutaj zdziałać bardzo dużo. O ile weźmiemy poprawkę na to, że mamy budzić się płynnie. Natomiast jeżeli chodzi o świadome śnienie, to tu jest znacznie więcej różnych mechanizmów i też dawanie sobie po prostu autosugestii, że tej nocy będę śnić świadomie, będzie miało naprawdę bardzo różne skutki. Niewątpliwie, jeżeli będziemy sobie dawali takie sugestie przed każdym położeniem się spać, to co jakiś czas te autosugestie będą nam funkcjonowały.
Natomiast kiedy wejdziemy w temat głębiej, to będziemy wiedzieli Kiedy i jakich sugestii używać, żeby było to bardziej skuteczne?
[12:31] - A czy stan transu, bo powszechnie uważa się, jest takie przekonanie, ja powiem szczerze, nie jestem specjalistą, nie mam głębokiej wiedzy na temat hipnozy i stanów transowych, dlatego cieszę się, że jesteś i że mogę zadawać te pytania, które również mam przed sobą. Pytania od słuchaczy, którzy uzyskują właśnie odpowiedzi, na które czekali od kilku dni. Czy kiedy wprowadzamy kogoś za pomocą hipnozy w stan transu, to czy ten stan transu przypomina w jakiś sposób stan snu? I tutaj drugie pytanie, bo właściwie są bardzo podobne, bo jeśli jest tak, że w transie znajdujemy się niejako we śnie, czy też za pomocą transu możemy wejść w sen? Czy możemy również za pomocą transu wejść w sen świadomy? Na ile te stany są do siebie podobne?
[13:27] - Można powiedzieć, że takim moim Świętym Graalem do zrealizowania jest właśnie indukcja snu świadomego bezpośrednio poprzez hipnozę, co jeszcze mi się do końca nie udało. Natomiast szczerze wierzę i prowadzę w tym temacie eksperymenty, że się uda. Natomiast najbliższe, jeżeli można by tak porównać jakieś fenomeny, które można uzyskać w stanie hipnozy do świadomego śnienia, to proces regresji hipnotycznej, gdzie cofamy się do jakichś wydarzeń przykładowo z naszego dzieciństwa. I faktycznie podświadomość wtedy bardzo jest pobudzona do przekazywania nam różnych informacji na poziomie zmysłów, gdzie w świadomym śnie wiadomo, że możemy widzieć, słyszeć, czuć wszystko bardzo realnie i bardzo podobnie jest w procesie regresji hipnotycznej. Natomiast sam stan transu hipnotycznego to tak na dobrą sprawę umiejętność osoby hipnotyzowanej. W zasadzie nie tyle co umiejętność, co bieżąca możliwość osoby hipnotyzowanej do realizowania sugestii. I nawet w tym najgłębszym transie hipnotycznym osoba hipnotyzowana czuje się normalnie. Chyba że hipnotyzer, osoba prowadząca zasugeruje jakieś inne odczucia. Ludzie często myślą, że w stanie hipnotycznego transu będą czuli się jakoś dziwnie. Będą się czuli właśnie jakby byli we śnie.
A nie, w stanie hipnozy czujemy się normalnie, natomiast mamy możliwość do tego, żeby poczuć się inaczej, o ile to zostanie zasugerowane. I dzięki temu możemy rozluźnić się o wiele bardziej. Możemy doświadczać różnego rodzaju przykładowo halucynacji kinestetycznych, różnych rzeczy. Natomiast najpierw musi to zostać nam zasugerowane.
[15:43] - A czy za pomocą, bo mówimy o tym, że regresja hipnotyczna, padło takie sformułowanie, może nam pomóc dotrzeć do wspomnień nawet z odległego dzieciństwa. Zastanawiam się i takie pytanie też tutaj padło, czy za pomocą hipnozy można również przypominać sobie sny, które śniły nam się wcześniej, bo śnią nam się praktycznie każdej nocy i których nie pamiętamy. I drugie pytanie, na ile te wspomnienia są rzeczywiście zgodne z rzeczywistością? Ponieważ co jakiś czas czytamy różne doniesienia na temat tak zwanych fałszywych wspomnień, które miałyby być również indukowane tak naprawdę w głowie osoby hipnotyzowanej przez hipnotyzera. Plagą taką dotyczącą różnego rodzaju regresji hipnotycznej miałoby być przypominanie sobie różnych krzywd z dzieciństwa, o czym się głośno pisze. Więc czy regresja hipnotyczna czy stan hipnozy mógłby pozwolić nam przypomnieć sobie również nasze sny i na ile te wspomnienia byłyby realne?
[16:57] - Jak najbardziej. Wiesz, ja nawet wykorzystuję tę regresję hipnotyczną do tego, żeby interpretować sny różnych ludzi ze względu na to, że według mojej skromnej opinii wszystkie senniki i symbolika w większości wypadków są mocno zawodne. Sny są tak osobistą rzeczą, że tylko osoba śniąca ma klucz do interpretacji snów. Także ja podczas regresji hipnotycznej cofam ludzi do ich snów. Tutaj co prawda cofam do tych snów, które pamiętają i które wydają się właśnie nieść ze sobą jakąś naukę. Natomiast jak najbardziej też za pomocą hipnozy i regresji można przypominać sobie te sny, których się nie pamięta. Jeżeli chodzi o dokładność czy o prawdziwość takich regresji i możliwości, nazwijmy to, manipulacji pamięcią, to tutaj wszystko uzależnione jest od zarówno woli i intencji i osoby hipnotyzowanej, i samego hipnotyzera. Hipnotyzer musi wiedzieć, jakich słów używać, żeby nie zmienić biegu wydarzeń. Natomiast nawet jeżeli użyje nieodpowiednich słów i zasugeruje coś, co się faktycznie nie wydarzyło, to osoba hipnotyzowana, jej podświadomość i tak będzie odróżniać, co zostało zasugerowane, a co było prawdziwe. Co jednak prowadzi do dosyć ciekawego paradoksu, bo osoba świadomie nie będzie tego odróżniała.
Stąd wynikają te wszystkie dziwne historie, gdzie osoba po wyjściu ze stanu hipnozy myśli, że to, co było w regresji, było prawdziwe i w związku z tym postępuje według tego, co jej się wydaje. Natomiast można ten proces odwrócić i w stanie hipnozy po prostu rozdzielić to, co było prawdziwe, a to, co było zasugerowane. Tutaj też ciekawostka, jako że audycja zasadniczo traktuje o świadom myśleniu, można proces podobny do procesu regresji hipnotycznej realizować w świadomych snach. Tutaj też musi być głęboka intencja do tego, żeby było to prawdziwe. Ja się tym bawiłem niejeden raz i przykładowo cofałem się w śnie świadomym za pomocą, nazwijmy to, podróży w czasie do tego, żeby odtworzyć jakieś wydarzenia z dzieciństwa, co faktycznie było niesamowitym efektem.
[20:20] - A tu mnie zaskoczyłeś. Nigdy nie przyszłoby mi coś takiego do głowy. Na ile masz pewność, że rzeczywiście te przeniesienie w jakiś sposób w czasie, w tym śnie świadomym było zgodne z faktami, czyli z tym, co rzeczywiście w tamtym okresie, do którego się przeniosłeś, miało miejsce? To jeszcze mnie to ciekawi, a na ile tą rzeczywistość sam wytworzyłeś na temat tego, w co wierzysz, że powinno mieć wtedy miejsce?
[20:52] - Z jednej strony, kiedy ciebie bym zapytał, kto był na twoich szóstych urodzinach, to świadomie nie będziesz-
[21:08] - Nie byłbym.
[21:09] - Natomiast jeżeli byś się bardzo wysilił, to prawdopodobnie jakieś twarze, jakieś osoby przyjdą ci do głowy. Czy to będzie prawda? Sam tego nie będziesz wiedział, póki byś nie odnalazł jakichś zdjęć. Natomiast w momencie, kiedy zapytałbym cię, kto był na twoich ostatnich urodzinach, to masz większą pewność co do tego, masz bardziej czysty obraz, czyste wspomnienie. Kiedy ja przykładowo przeniosłem się w czasie o lat kilkanaście, to po prostu chodziłem po parku na moim osiedlu i miałem jednocześnie świadomość młodszego siebie, ale jako że był to sen świadomy, miałem też świadomość swoją bieżącą, dorosłego człowieka. Miałem wtedy zarówno tą czystą, jasną wiedzę, że wszystko wygląda prawidłowo, tak jak kiedyś. Jak się obudziłem, tego dnia zacząłem przeglądać jakieś stare nagrania jeszcze na kamerach VHS, gdzie nagrywaliśmy z rodzinką na kamerę. I faktycznie wszystko się potwierdziło.
[22:51] - Jeśli można, skoro mowa o regresji, mam takie pytanie: czy jest jakaś zależność skuteczności regresji w świadomym śnie od głębokości snu? Jak ma się to w przypadku hipnozy? Czy im głębszy trans, tym większa szansa na udaną regresję?
[23:15] - Im głębszy hipnotyczny trans, tym podświadomość ma łatwiejszą drogę do przekazywania nam informacji, co oznacza, że kiedy osoba nie będzie w pełnym somnambulizmie, czyli tym głębokim transie hipnotycznym, kiedy będziemy jej zadawali pytania, to osoba bardziej wtedy będzie odpowiadała z poziomu wiedzy aniżeli z poziomu zmysłów. To jest trochę na tej zasadzie. Może powiem i wam, i wszystkim słuchaczom. W tej chwili na moment zrobimy krótki eksperyment. Zamknijcie wszyscy oczy. Serio, zamknijcie na moment oczy. Powiem wam, kiedy otworzyć. Masz zamknięte oczy. Ja zadam ci pytanie, a ty odpowiedz sam sobie w głowie po prostu. Czy w tej chwili jest dzień, czy noc?
Czy w tej chwili jesteś sam, czy jesteś z kimś? Czy w tej chwili jesteś na zewnątrz, czy jesteś w pomieszczeniu? Dobra, otwórzcie oczy i zauważcie, że pomimo tego, że mieliście zamknięte oczy, to znaliście odpowiedź na to pytanie. Natomiast ta odpowiedź szła z poziomu wiedzy. Na daną chwilę nie widzieliście, że przykładowo jesteście w pomieszczeniu gdzieś u siebie w domu, nie widzieliście, że w tej chwili jest wpół do dziewiątej wieczorem, czyli już ciemno, już można by to nazwać nocą. Natomiast wiedzieliście, a nie widzieliście. I taka jest również różnica, jeżeli chodzi o różnego rodzaju doświadczenia. Zadajemy komuś pytanie. Jeżeli nie ma odpowiedniej głębokości transu, ta osoba nie będzie widzieć, natomiast będzie wiedzieć. Ta wiedza będzie szła wolniej bądź szybciej, jeżeli mamy ten- Pełne, głębokie trans hipnotyczne to osoba widzi, słyszy, czuje, wie i odpowiada z pełnią wiedzy.
Także na tym mniej więcej polega ta różnica.
[25:35] - Jeśli chodzi o sny świadome, ogółem sny, myślę, że generalnie jest tak, że im głębszy sen, tym zmienia się zakres pamięci, do której mamy dostęp we śnie. To widać po snach płytkich i w przeciwieństwie snach głębokich. Oczywiście sny płytkie są przystępniejsze do zapamiętania i w takich skrajnie płytkich snach mamy wiedzę o wydarzeniach z ostatnich dni. Czy fabuła rozgrywa się na podstawie ostatnich myśli przed zaśnięciem. Natomiast sny głębsze, które ciężej zapamiętać, ich fabuła powiązana jest z wcześniejszym okresem życia i można takie sny rozpoznać po tym, że nie pojawia się żaden motyw po tym okresie. Ale jednocześnie zauważam korelację pomiędzy głębokością snu a szansą na wystąpienie konfabulacji w śnie świadomym. Myślę, że musi być jakiś próg głębokości, żeby regresja się udała, ale też jest większa szansa na konfabulację.
[27:01] - Jeżeli spojrzeć na głębokość snu, to ja wychodzę z założenia, że na poziomie fazy REM, czyli co by nie było, faza snu płytkiego, mogą być-
[27:20] - Tutaj małe sprostowanie.
[27:21] - Śmiało.
[27:22] - Mówiąc o śnie głębokim, chodziło mi o fazę REM, głębszą część fazy REM.
[27:30] - Aha. Powiem tak: jest tak, że mając nawet sen świadomy czy sen nieświadomy, jeżeli posługujemy się przykładowo inkubacją snów, to tak czy inaczej ja nie zauważyłem żadnej korelacji, jeżeli chodzi o głębokość tego snu. Na dobrą sprawę nawet nie zauważyłem tej głębokości snu. W różnych momentach ta różna realność snu była bardzo dynamiczna, dynamicznie się zmieniała. Natomiast z dodatkowych ciekawostek, które mógłbym powiedzieć, to proponuję uzyskać świadomość podczas fazy snu głębokiego, czyli poza fazą REM. Tam dopiero dzieją się interesujące, ciekawe rzeczy. Natomiast jeżeli chodzi o głębokość transu w korelacji do prawdziwości regresji hipnotycznej, to tutaj raczej mam zasadę, że czym głębiej w trans hipnotyczny, tym jest większa prawdziwość, bo czym płytszy trans, tym większa aktywność umysłu świadomego, który po prostu wcina się i wprowadza pewnego rodzaju wątpliwości, czy oby na pewno tak było. A kiedy ta aktywność umysłu świadomego jest mniejsza, to wszystko płynie bezpośrednio z podświadomości i z doświadczenia wiem, że po prostu ma najwyższą, o ile to tak można nazwać, prawdziwość w korelacji do tego, jak było naprawdę.
[29:31] - Rozumiem. Skoro już mowa o snach głębokich, w sensie fazie non-REM, czym według ciebie są te sny w tej fazie? Myślę, że z racji braku paraliżu nie może dojść do skomplikowanej, zaawansowanej halucynacji, czy tym, czym jest sen i są to swego rodzaju majaki myślowe. Skąd masz tą pewność co do świadomości uzyskanej w tym stanie? Czy po prostu uzyskałeś świadomość w środku non-REM?
[30:08] - Mi udało się kilkukrotnie uzyskać świadomość podczas fazy snu głębokiego, również poprzez hipnozę kilkukrotnie udało się coś takiego wywołać u innej osoby, w zasadzie u innych osób. Natomiast faktycznie sny te wyglądają totalnie inaczej, nawet jesteśmy pozbawieni swojego sennego ciała, gdzie podczas fazy REM jednak poruszamy się sennym ciałem, które w wielu wypadkach, aczkolwiek nie we wszystkich, ma odwzorowanie w naszym fizycznym ciele. Podczas przebudzenia mentalnego, podczas fazy snu głębokiego, to, co najczęściej się obserwuje, a co również można znaleźć w opisach tybetańskiej jogi snu i śnienia, to wyjście poza dualność, pewnego rodzaju nirwana. Jest się jednocześnie wszystkim i niczym. Także dosyć, tak mi się wydaje, bardziej mistyczne przeżycia. Naprawdę ciekawe. Polecam. Jeżeli ktoś wie, którędy droga.
[31:36] - A jak jest z orientacją autopsichiczną i allopsychiczną w tym stanie? Ogółem ze świadomością śniącego.
[31:48] - Wiesz, to jest tak, że nie do końca da radę znaleźć słowa, żeby to w pełni opisać. To jest trochę na tej zasadzie, że kiedy się tam jest, kiedy się tego doświadcza, to ma się tego bardzo dużą przejrzystość, jasność, klarowność. Natomiast po wybudzeniu się to znika i nijak nie idzie się z powrotem, przywołać to. To, co zostaje, to pewnego rodzaju posmak i wspomnienie tego, jak było. To słowo „posmak” jest ciekawe, bo faktycznie ludzie, którzy tego doświadczyli, mniej więcej tych właśnie słów używają. Jest to tak wysoki poziom abstrakcji, bo na co dzień jesteśmy w świecie dualnym. Są rzeczy małe, duże, coś może być blisko, coś może być daleko. Natomiast tutaj myślę, że najbliższe określenie tego, co ja przykładowo kilkukrotnie doświadczyłem, to to, że byłem nieskończenie małym niebieskim światełkiem w nieskończenie wielkiej przestrzeni niebieskich światełek, jednocześnie będąc nimi wszystkimi. Wiedziałem wszystko, nie wiedząc nic. Byłem wszystkim, nie będąc niczym.
Brak słów, żeby to opisać. Natomiast jeszcze taką krótką rzecz dodatkową wspomnę, co może jakoś ludziom namalować w głowie pewne porównanie odnośnie pamięci snów. Prawdopodobnie spotkaliście się z tym, że żeby pamiętać-
[33:56] - To bardzo ciekawe.
[33:58] - Śmiało. Dobra, to pozwól, że skończę. Prawdopodobnie spotkaliście się z takim przekonaniem, że pamięć snu działa bardzo fajnie, kiedy jesteśmy w tej samej pozycji, co śnił się nam sen, prawda? Znacie coś takiego. I tutaj ja kilkukrotnie doświadczyłem fajnej rzeczy. Kiedy obudziłem się w nocy, byłem w jednej pozycji i dokładnie pamiętałem sen, z którego się obudziłem. Miałem przed oczyma żywe kolory, wyraźne dźwięki. Obróciłem się na bok, żeby sięgnąć po dziennik snów i w momencie przekręcania się zauważyłem, jak wszystko w mojej głowie blednie, wszystko się wycisza. Natomiast kiedy wróciłem do tej pozycji, gdzie śnił mi się sen, nagle wszystko z powrotem stawało się klarowne, bardziej czytelne. Także bawiłem się tym kilkukrotnie.
Przekręcałem się z boku na bok i byłem pod dużym wrażeniem, jak pamięć wraca i odchodzi, wraca i odchodzi. Także tutaj, jeżeli chodzi o te wspomnienia z przebudzenia w głębokiej fazie REM, niestety jest tylko droga w stronę mniejszej klarowności. Żeby tę klarowność mieć ponownie, trzeba po prostu ponownie tego stanu doświadczyć.
[35:48] - Bardzo mnie zainteresowało to, co mówiłeś o ubytku pamięci w tym stanie, bowiem podobnego ubytku doświadcza się czasami w śnie nieświadomym na przykład. Poruszam taką sytuację. Sny, w których rozważamy nad jakimś problemem, nad jakąś książką, zagadką i w pewnym momencie po prostu konfabulacja czy też uzupełnienie myśli, bo świadomość nasuwa nam rozwiązania na podstawie skojarzeń. Nasze ubytki w naszym myśleniu wypełniają się i po prostu po chwili czujemy się, jakbyśmy odkryli tajemnice wszechświata. Ale budzimy się i niby pamiętamy sen, ale nie ma esencji tego. Nie rozumiemy po prostu, czemu tak myśleliśmy. Coś ubyło. Generalnie chodzi o to, że nie wiem, czy są to po prostu jakościowe zaburzenia świadomości, czy to są zaburzenia myślenia, ale podobnego mechanizmu można doświadczyć, nie propagując narkotyków, substancji psychoaktywnych, po THC, LSD. Gdy po prostu, nawet czytając takie relacje, ten człowiek zapisywał sobie na tripie swoje złote myśli w tym stanie. Miał ich później już dość dużo.
Wszystkie oczywiście rozumiał, ale gdy faza minęła, wziął tę kartkę i nie rozumiał nic. Po prostu było to puste. Oczywiście te stany dużo ludzi określa właśnie jako mistyczne. Między innymi po tym, co powiedziałem Nie uważam tego za aż tak mistyczne. Myślę, że to są zaburzenia myślenia biorące się z bardzo niskiej świadomości. Jeszcze przytoczę taką sytuację. Ambiwalencji można doświadczyć na pograniczu snu OLd, gdzie na przykład nagle wyskakujemy przez okno, ale nawet jeszcze nie wiemy, że śnimy. Po prostu podświadomość już załapała. Łapie fakt, że śni, ale jest tego tak mała część, że nawet nie dociera do nas myśl, że jest sen i możemy po obudzeniu pomyśleć, że coś jest z nami nie tak. Ale co ciekawe, pewnego razu budząc się z głębokiego snu po krótkim śnie i dosypiając, też doświadczyłem takiej ambiwalencji.
Miałem wstawać do szkoły, ale obudziłem się z takiego głębokiego snu, że nijak mi się nie chciało i jednocześnie myślałem sobie, że ja sobie tu poleżę i jednocześnie pójdę do szkoły. Po prostu ambiwalencja z niskiej świadomości. Nie wiem, czy niedualność wiąże się z ambiwalencją, myślę, że ma to jakieś wspólne cechy, mechanizmy.
[39:11] - Tutaj w dużej mierze działają emocje w takim kontekście, że poziom świadomy to logika, to racjonalne myślenie, poziom podświadomy to emocje. I przykładowo we śnie, nawet śnie świadomym, gdzie mamy większy dostęp do logicznego myślenia, możemy przykładowo zakochać się w kamieniu. I to samą intencją. I będziemy dokładnie, na bieżąco doświadczali tego faktu i będzie to poniekąd dla nas logiczne ze względu na to, że umysł świadomy szuka logiki nawet tam, gdzie jej nie ma. Myślę, że kwestią jest to, żebyśmy poznali te zasady, jakimi kieruje się świadomość i podświadomość. Wtedy będziemy mogli doświadczać tych stanów o wiele lepiej i przede wszystkim częściej. Bo przecież nie o to chodzi?
[40:30] - W tym myśleniu nie widzę sprzeczności. Myślę, że oczywiste jest, że im mniej świadomości, tym podświadomość ma większy wpływ. A te zaburzenia myślenia to po prostu niezamierzony, niekontrolowany napływ tych urojeń. Ale oczywiście, jak mówiłeś, intencją także można je spowodować.
[40:59] - Tutaj jeszcze nawiążę do tego, co powiedziałeś kilka chwil temu i przytoczę pewne wydarzenia z jednego z moich snów. Kolejna rzecz odnośnie tego, jak funkcjonuje pamięć. Pamiętam, miałem kiedyś ciekawy sen, w którym nie byłem sobą. Można być sobą. Mogę być Michałem, hipnotyzerem. Natomiast czasami zmienia się nam tożsamość. I w jednym z takich snów, gdzie miałem zmienioną tożsamość, byłem żołnierzem, co dla mnie jest dosyć nietypowe, bo ja jestem raczej zwolennikiem pokoju i tego typu rzeczy. Natomiast tutaj siedziałem sobie w okopach, miałem karabin, kask i nagle przyszło do mnie pytanie: „zaraz, ale skąd ja się tutaj wziąłem?” I w momencie, kiedy zadałem sobie to pytanie, moja podświadomość zaczęła budować mi wsteczne wspomnienia, jak leciałem helikopterem. Po prostu mogłem sięgnąć pamięcią do tego, co było, jakby nie patrzeć, nierealne. I jeszcze kilka chwil wcześniej tych wspomnień nie było.
One dopiero zostały zbudowane. Kiedy zastanawiałem się, skąd przyleciałem na tę wojnę helikopterem, pojawiły się kolejne i kolejne wspomnienia odnośnie tego, gdzie żyję, z kim żyję i tak dalej. I tutaj jest ciekawe też połączenie z efektem dusiołka, o którym prawdopodobnie wszyscy wiemy. Natomiast mnie najbardziej w efekcie dusiołka zastanawiało to, że zanim mamy uczucie duszenia, zanim coś się z nami dzieje, co wywołuje ten strach i czujemy ten paraliż, to jeszcze przez kilka Czasami nawet kilkanaście sekund możemy być świadkami tej obecności w pokoju. Ja czasami nawet słyszę kroki tup, tup, tup. Jak ktoś biega po pokoju, coś się śmieje, a dopiero później na mnie wskakuje i zaczyna dusić. Można by się wtedy zastanawiać, że faktycznie albo coś tam było. Natomiast tutaj wytłumaczeniem może być to budowanie wsteczne wspomnień, gdzie mamy paraliż od samego początku, ale dopiero tamte wydarzenia zostają nam w podświadomości dobudowane.
[44:12] - Co do otrzymywania wspomnień to myślę, dość częsta sytuacja i to jest też powód, dlaczego testy rzeczywistości z próbą przypomnienia sobie, skąd się tu wziąłem, są bardzo zawodne. Po prostu jak chcemy otrzymać jakąś odpowiedź, to w śnie podświadomość ją podsunie. A co do zmiany orientacji we śnie. Bardzo ciekawe są takie sny, niekoniecznie świadome, ale dopiero poprzez świadomość możemy odczuć tę pamięć. Ja nie miałem snu świadomego z pełną zmianą orientacji, ale miałem sen świadomy po śnie o WILL, w którym pomimo świadomości dość mocno zmieniła mi się pamięć. Miałem inny dom, inne sąsiedztwo, rodzina, pokój i myślenie było logiczne, ale w czasie tego snu świadomego ja po prostu żyłem tym życiem. I obudzenie się z takiego snu jest bardzo ciekawe, bo jakbyśmy obudzili się po prostu z drugiego życia. A tutaj jeszcze taka hipoteza do tej wojny. Niewykluczone, że był to sen głęboki i po prostu podświadomość cofa się w czasie i wiąże to z okresem wojny. To tylko taka hipoteza.
[45:46] - Jasne. Jest też inna hipoteza, która wywodzi się z tybetańskiej jogi snu i śnienia, że tutaj mam wrażenie, że troszeczkę ta głębokość tego snu nawiązuje do innej terminologii, natomiast do tego samego efektu, choć może niekoniecznie. W każdym razie do snów samsarycznych i snów przejrzystego światła, gdzie w tybetańskiej jodze sny samsaryczne odwołują się do naszych śladów karmicznych, nawiązują do tego, co jest nasze, nasze pragnienia, nasze strachy. Natomiast sny przejrzystego światła to sny ze ścieżki karmicznej, nazwijmy to kolektywnej, gdzie wychodzimy poza nasze życie i doświadczamy również innych rzeczy.
[46:48] - Tutaj myślę, że takiej ścisłej korelacji z głębokością snu nie ma. Po prostu, o ile dobrze myślę, to sen przejrzystego światła pojawia się wtedy, gdy podświadomość nie ma źródła emocjonalnego, z którego miałaby czerpać i czerpie z głębszych obszarów naszej jaźni. Tak to rozumiem.
[47:16] - Któż to wie. Są różnego rodzaju wierzenia, wiara, także nie nam to chyba oceniać. My co ewentualnie możemy robić, to doświadczać i opisywać własne doświadczenia.
[47:32] - Panowie, tutaj pojawiło się pytanie na czacie Radia Paranormalium. W ogóle słuchacze się dopominają, żeby wrócić do odpowiadania na ich pytania, bo tych pewnie w kolejce jest dosyć sporo. Pytanie do pana Michała z czata Radia Paranormalium. Neolog pyta tak: „Czy ten motyw z zamkniętymi oczami ma coś wspólnego z Kroniką Akaszy?”
[47:56] - Nie mam zielonego pojęcia. Nie, to jest mój taki test, który ja po prostu wykonuję w gabinecie, który prowadzę, gabinet hipnoterapii, żeby ludzi przygotować na to, w jaki sposób mogą doświadczać procesu regresji.
[48:18] - Mariusz tutaj dysponuje pytaniami od słuchaczy, dlatego może teraz oddajmy głos Mariuszowi. Mariuszu?
[48:28] - Ja zaznaczę, że tutaj twierdzenie o tym, jak wiele tak naprawdę informacji pochodzi spoza nas, czyli chociażby z miejsca nazwanego Kroniką Akaszy, jest jedną z takich ulubionych teorii, jakie pojawiają się wśród słuchaczy Radia Paranormalium, którzy akurat słuchają naszej audycji. Więc prawdopodobnie w ten sposób chcieliby to widzieć, że kiedy zamykamy oczy i zadajemy sobie te wszystkie pytania, to odpowiedzi na nie również pochodzą z jakiegoś miejsca spoza nas, jak byśmy je nie nazwali. Kronika Akaszy jest zupełnie inaczej. Natomiast jeszcze postaram się trochę wykorzystać naszego gościa i uzyskać odpowiedzi na kilka pytań. Otóż swego czasu dla dziennika „Rzeczpospolita”, Michale, wypowiadałeś się na temat snu świadomego w artykule „Na trzy złowieszcze dumaty Iksa”. W tym oto artykule jego autor, Oskar Bróziński, zwracał uwagę również między innymi na zagrożenia związane ze snem świadomym. To były wzmianki i odnosiły się najczęściej do Takich zastrzeżeń, jakie przylegają osoby duchowne, które zwracają uwagę na okultystyczne konotacje śnienia świadomego. Ale również podobne pytanie pojawiło się na forum psychofora.pl, jak również takie pytanie dotarło i do nas, zadane przez 14-letniego chłopca, który prawdopodobnie chce w ten sposób uspokoić swoich rodziców, bo w ten sposób to sformułował, że chciałby zadać pytanie w imieniu rodziców, a odpowiedź później by przekazał, aby ich prawdopodobnie uspokoić. Pytanie jest krótkie, ale myślę, że warto na nie odpowiedzieć, jeśli weźmiemy pod uwagę kontrowersje, które pojawiają się od czasu do czasu, najczęściej w sieci internetowej. A pytanie brzmi następująco: czy świadome śnienie na pewno jest w 100% bezpieczne?
A więc jakie zagrożenia mogłyby się wiązać ze stanem snu świadomego, który praktykujesz co najmniej od 2004 roku? Czy z jakimiś niebezpieczeństwami w tym czasie spotkałeś się, Michał?
[50:46] - Wiesz, jest tak, że do tej pory jedynie same pozytywne rzeczy zauważałem. Jest tak, że czasami ludzie donosili mi, że sny świadome ich męczą, że kiedy budzą się rano, to są po prostu niewyspani. Natomiast za każdym razem, kiedy z takimi osobami rozmawiałem, to okazywało się, że nie są to w pełni sny świadome, że tak na dobrą sprawę oni sami nie mogą kontrolować, nie mogą decydować, co się w tych snach dzieje. Także mają coś, co bardziej z angielskiego jest conscious dream, czyli świadomy sen, gdzie tutaj nasz prekursor oneironautyki Adam Bytów troszeczkę zrobił nam zamieszania, bo zasadniczo conscious dreams i lucid dreams to dwie różne rzeczy. Także tutaj te osoby nie mają pełnego świadomego śnienia i przez to czują się zmęczone, bo ich świadomość jest bardziej rozbudzona, natomiast oni sami pogrążeni są w snach, które są nieprzyjemne. Sny nieprzyjemne po prostu z reguły nas męczą. Natomiast kiedy mamy sny w pełni świadome i nie tylko zdajemy sobie sprawę z tego, że to, co nas otacza, jest snem, ale również kiedy mamy procesy decyzyjne i świadomie możemy podejmować decyzje, co robić, to nie ma mowy, żebyśmy się męczyli. Bo zamiast uciekać przed potworami bagiennymi i tego typu rzeczy, po prostu lecimy sobie na plażę i się relaksujemy. Także tutaj czasami jest pewne nie do końca zrozumienie, jeżeli chodzi o te procesy. Dlatego jeżeli mamy pełne sny świadome, według mnie żadnych zagrożeń, same pozytywne rzeczy.
Chyba że ktoś wam coś doniósł, to może do tego się odniosę. Natomiast ja się jeszcze nie spotkałem.
[53:14] - Co do tego conscious dream, to kilka edycji temu na antenie radia z panem Bytowem pytałem o ten stan. Dopytywałem się i okazało się, że właśnie rozumiałem to tak jak ty, ale pomyliłem terminologię. Ten termin wymyślił Ken Wilber i oznacza to pokrótce zatrzymanie w czasie snu utożsamiania się z umysłem. Po prostu wyższy stan medytacyjny. A takie jeszcze pytanie-
[53:56] - Plakietki, terminologia, także kwestia umowna, ale także można mówić sen prawie świadomy, sen w pełni świadomy.
[54:06] - Albo sen czujny na przykład, taką mam terminologię. Jeszcze takie pytanie na temat, czy zdarzyło ci się obudzić się ze snu świadomego spoconym?
[54:20] - Wiesz, nie przypominam sobie. Pomimo tego, że bardzo różne aktywności robiłem, o ile wiecie, o co mi chodzi, to nie zdarzyło mi się.
[54:33] - Co do zmęczenia to mam inne zdanie na ten temat. Po pierwsze sama świadomość przerzuca pewne obszary mózgu na fale beta, więc to już wynika, że nie regenerują się w tym czasie. A druga rzecz to świadome ruchy we śnie nie działają tak samo jak w śnie nieświadomym. Działają tak samo jak w koszmarze, czyli impulsy przechodzą do mięśni, ale z racji paraliżu nie poruszamy się na łóżku, ale męczymy się w ten sposób.
[55:17] - To znaczy tutaj jeszcze trzeba rozróżniać, że są różne rodzaje zmęczenia. Może być zmęczenie fizyczne, może być zmęczenie psychiczne. Natomiast ja, kiedy trenowałem sen polifazowy w tej ekstremalnej wersji, czyli system Dymaxion, spałem po dwie godziny na dobę, cztery drzemki po pół godziny. Bardzo często się zdarzało, że podczas tych półgodzinnych drzemek miałem sny świadome. Także na dobrą sprawę moja świadomość była aktywna nawet nie 22 godziny, a bliżej 23 godzin. I tutaj mogę śmiało powiedzieć, a przynajmniej z mojego własnego doświadczenia, że te sny świadome nie umniejszają regeneracji umysłowej.
[56:24] - Dobrze, oddam głos Mariuszowi, bo zostało jeszcze pytanie.
[56:30] - Ja pozwolę sobie jeszcze zadać jedno pytanie odnoszące się do tego, w jaki sposób możemy wykorzystać hipnozę, trans hipnotyczny w naszym życiu codziennym i też w tych nawykach związanych ze snem i śnieniem. Z racji tego, że wczoraj obchodziliśmy rzeczywiście Międzynarodowy Dzień Snu, zachęcaliśmy wszystkich Polaków do tego, żeby zwrócili uwagę na to, jak śpią. Jednym z najczęstszych nawyków jest to, że śpimy zbyt krótko albo zbyt długo i nie chce nam się wychodzić z łóżka. Byłoby fajnie, gdybyśmy wstawali rano rześcy i wypoczęci w tej godzinie, w której trzeba. Jedną z takich metod stosowanych do tego, żeby rano się budzić i to bez zastosowania żadnych urządzeń elektronicznych, bez których dzisiaj nie wyobrażamy sobie życia, jak budziki, czy to radiobudziki, czy budziki w telefonach. Mowa o wykorzystaniu alfa budzika i pytanie, które zostało nam przekazane tutaj na jednej z facebookowych grup, to czy można nastawić alfa budzik podczas transu i jak byłby dokładny? Czyli czy można wykorzystać tutaj taką sugestię przekazaną poprzez hipnozę dotyczącą tego, że będziemy budzić się zawsze w określonym czasie? Czy jest to możliwe? Na ile byłoby skuteczne i dokładne?
[57:58] - Jak najbardziej. Zasadniczo sugestie dotyczące alfa budzika powinny być robione w hipnotycznym transie, aczkolwiek to nawet nie musi być głęboki trans hipnotyczny ze względu na to, że te procesy są tak bliskie rzeczywistości, że podświadomość łatwo akceptuje sugestie dotyczące wstawania o określonej porze. Jeżeli takowe sugestie oczywiście damy. Natomiast ja tak czy inaczej polecam głęboki trans hipnotyczny, bo tam mamy o wiele większą pewność, że sugestie będą do podświadomości wchodziły w odpowiedniej formie i przekazywały odpowiednią treść. Natomiast jeżeli chodzi o dokładność, to tutaj alfa budzik może być naprawdę dokładny co do sekund. Natomiast nie zawsze za pierwszym razem. Czasami potrzebna jest do tego troszeczkę kalibracja. Chodzi o to, żeby o ile mamy taką możliwość, a myślę, że każdy przy choć odrobinie wysiłku sobie takie możliwości może stworzyć. Żeby skalibrować alfa budzik należy nastawiać go na bardzo konkretną godzinę, po czym kiedy się obudzimy, to po prostu tą godzinę skontrolować od razu tuż po przebudzeniu i ani nie karać się, jeżeli ta godzina nie będzie bliska, ani jakoś super nie nagradzać się, jeżeli ta godzina będzie dokładna. Po prostu skontrolować i po kilku razach ten alfa budzik jest dokładny co do minuty.
[01:00:09] - Nie wiem, czy ktoś jeszcze z osób, które mamy dzisiaj na antenie ma pytania do Michała, które bardzo chcieliby zadać. To ja pozwolę sobie przekazać jeszcze jedno takie kluczowe i koronne pytanie od naszego kolegi Bartłomieja Zięby, który właśnie pojawił się na naszym czacie. Bartek zadaje pytanie, które właściwie pojawia się w każdej naszej audycji dotyczącej świadomego śnienia „Nasz drugi świat”. Z racji tego, że zawsze poruszamy tematy związane z ludzką seksualnością, to Bartek gorąco prosi o przekazanie informacji dotyczących seksu w LD, czyli tego, czy jest to możliwe, czy również możemy wykorzystywać takie stany znaczące, jakim jest świadome śnienie, ponieważ Kenneth Keatso w jednej swojej książce „Słońce i cień” twierdzi, że sen świadomy jest stanem tak mistycznym i tak znaczącym, że marnotrawienie go niejako na seks byłby czymś w rodzaju nadużycia. Jaka jest opinia Michała Cieślakowskiego, jeśli chodzi o seks w stanie świadomego śnienia?
[01:01:39] - Świetne pytanie, troszeczkę kosmate. Podoba mi się. Zasadniczo jest tak, że ja wszędzie szukam pewnego rodzaju balansu. Jeżeli chodzi o świadome śnienie, to podzieliłem sobie cele do realizacji, o ile tak można w ogóle to nazwać, na świadome śnienie, na trzy kategorie. Czysto rozrywkowe, czyli zabawa, fun, przyjemność, tego typu rzeczy. Cele związane z rozwojem, autoterapią i cele związane z eksperymentami, żeby sprawdzać, do czego w ogóle zdolny jest ludzki umysł, kiedy nie ogranicza nas fizyczne ciało. I faktycznie niektórzy ludzie podchodzą do seksu w świadomych snach czysto z poziomu pierwszej kategorii celów, czyli radocha, fun i mówią, że to jest takie po prostu mentalne onanizowanie. Natomiast nie musi być. Jest tak, że faktycznie czerpanie przyjemności seksualnych podczas świadomego śnienia może być naprawdę niesamowite, natomiast również może poszerzać naszą świadomość. Jeżeli nie wiecie, o co mi chodzi, to już tłumaczę.
Zasadniczo ta kategoria celów, o których wspomniałem, związana z eksperymentami, to przykładowo poszerzanie sobie pola widzenia do 360 stopni dookoła głowy czy hodowanie sobie dodatkowych kończyn i poruszanie nimi, będąc ich w pełni świadomymi. Natomiast również jedną z ciekawszych, a jednocześnie przyjemniejszych rzeczy, jakie sobie zaprojektowałem i jakich doświadczyłem w snach świadomych, to było zmienienie swojej własnej płci, stanie się kobietą i uprawianie seksu lesbijskiego. To było dosyć intensywne, ciekawe przeżycie. Oprócz tego przenoszenie uczucia orgazmu na różne części ciała, jak również poza ciało. I tutaj mam pewien eksperyment, pewne ćwiczenie dla wszystkich słuchaczy, które to ćwiczenie każdy może sobie zrobić po audycji. Zapamiętajcie, co macie zrobić. Zróbcie. Pomimo tego, że tutaj od razu wam dam odpowiedź, jaki będzie efekt i od razu to wyjaśnię, to jednak samo doświadczenie tego również poszerzy wam pewną świadomość. A mianowicie co będzie wam potrzebne, to zwykły długopis, zwykła kartka. Kiedy weźmiecie długopis, zaczniecie po kartce pisać, przykładowo swoje własne imię, nazwisko, to zwróćcie uwagę, gdzie czujecie.
To pytanie bardziej w kontekście, czy czujecie miejsce, gdzie długopis styka się z kartką. Czujecie miejsce, gdzie się pisze. Od razu wam mogę powiedzieć, jaka będzie odpowiedź. Tak, poczujecie. Będziecie czuli miejsce, gdzie długopis styka się z kartką i każdy z nas zna to na co dzień. Jest to tak oczywista oczywistość, że jest to po prostu pisanie. Czujemy takie rzeczy. Natomiast jak się nad tym głębiej zastanowicie, to przecież długopis nie jest unerwiony. Na końcówce wkładu nie ma nerwów, które by przekazywały informację do waszego mózgu, że właśnie dotykają kartki. A jednak wy czujecie miejsce, gdzie długopis styka się z kartką.
Oznacza to, że macie czucie fizyczne, kinestetyczne poza waszym fizycznym ciałem. A skoro możecie czuć dotyk poza fizycznym ciałem, to możecie również czuć orgazm poza fizycznym ciałem, co serdecznie polecam do przetestowania.
[01:06:41] - Myślę, że to było najlepsze podsumowanie naszej audycji z udziałem Michała Cieślakowskiego. Nasza audycja trwa już od ponad godziny. Obiecaliśmy sobie, że poświęcimy każdą z godzin zaproszonym dzisiaj ekspertom, czyli Michałowi Cieślakowskiemu i Andrzejowi Jankowskiemu. Na Andrzeja przychodzi właśnie czas. Ja z tego miejsca chciałbym ogromnie podziękować Michałowi za to, że zgodził się wziąć udział w naszej audycji i odpowiedzieć na te wszystkie pytania, które często nie były łatwe. Nawet swego czasu dostaliśmy pytanie od jednej słuchaczy dotyczące właśnie tego, czy jest to możliwe, żeby w świadomym śnie przyjąć inną- ... tożsamość płciową, będąc mężczyzną, na przykład uprawiać seks jako kobieta, aby przekonać się, jak to jest. W końcu otrzymaliśmy odpowiedź, bo sami nie mieliśmy zielonego pojęcia tak naprawdę. Z tego miejsca jeszcze raz gorąco dziękuję Michałowi za udział w audycji. Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie przyjdzie nam się spotkać i porozmawiać na temat snu, hipnozy, transu, śnienia świadomego.
Bardzo ci dziękuję.
[01:07:57] - Dzięki wielkie za zaproszenie, miło było. Pozdrawiam.
[01:08:00] - Również ja mam gorącą nadzieję, że jeszcze nie raz się z panem Michałem na antenie Radia Paranormalium spotkamy. Dołączył właśnie do nas drugi z naszych dzisiejszych ekspertów, Andrzej Jankowski. Dobry wieczór, panie Andrzeju.
[01:08:15] - Dobry wieczór, witam wszystkich.
[01:08:16] - Pojawiło się już pierwsze pytanie na czacie. Pierwsze pytanie w drugiej połowie audycji. Neolog zadał takie oto pytanie: „Zadam krótkie pytanie, ale najpierw zasugeruję mój punkt widzenia, względem którego proszę odnieść się do własnych rozważań. Do prośby załączam też to, abyście nie obawiali się o opuszczenie wód fantazji, ponieważ jest ono oparte na moich ontologicznych akrobacjach. Mój punkt widzenia dotyczy granic, jakie moim zdaniem niepotrzebnie stawia się na płaszczyznach metafizyki parapsychicznej i ma się następująco. Sądzę, że tak samo, jak patrzymy na naturę i widzimy w niej drzewa, rzeki, łąki, kamienie, żuczki, jelenie czy nas samych i wszystko, co jest, de facto nie analizujemy, w jakich kategoriach grup, rodzajów, gatunków czy płci się coś znajduje. To porównanie załączam do abstrakcji, jaką w owych akrobacjach się posługuję. Wszak w zjawiskach parapsychicznych nie widzimy również żadnych matrycowych granic, które warunkują, czy jesteśmy w stanie LD czy OOBE. Oczywiście mam świadomość tego, że stany te są warunkowane frekwencjami wibracji, które występują podczas eksterioryzacji czy oneironautyki, ale nie da się ukryć, że wszystkie stany parapsychiczne interferują na metafizycznych płaszczyznach, tak samo, jak wspomniane gatunki, rodzaje czy płcie w naturze, o których wspomniałem”. I tu, po nieco długawym wstępie, pada moje fundamentalne pytanie: czy zgodzicie się ze mną, że warto by przestać szufladkować ten cały szum wokół tego, co należy interpretować tylko logiką?
Czy zachowując świadomość poziomowości parapsychicznej, nie warto zburzyć mur między LD i OOBE? Może pierwszy niech się wypowie pan Andrzej, nasz dzisiejszy ekspert.
[01:10:17] - Okej, pierwsza część pytania jest dość abstrakcyjna i tak jak autor sugeruje, jest tam wiele z jego przemyśleń, ale jak zrozumiałem, pytanie brzmi: czy jest różnica pomiędzy snem świadomym a tak zwanym out of body experience?
[01:10:34] - Tak, to jest jedno z tych pytań fundamentalnych, które przewijają się bardzo często w naszych audycjach. Czy jest w ogóle jakaś różnica między LD i OOBE? Czy OOBE jest rodzajem snu, czy jest to może coś innego?
[01:10:50] - Na to pytanie zazwyczaj padają dwie odpowiedzi. Jedni uważają, że są to dwa zupełnie inne stany, że dzieją się, można powiedzieć, w różnych rodzajach rzeczywistości. Natomiast drudzy odpowiadają na to pytanie, że jest to ten sam stan umysłu, tylko postrzegany w inny sposób. Myślę, że tutaj fajny przykład można podać tego, w jaki sposób osoba śniąca czy też doświadczająca OOBE ma przekonanie co do tego stanu, który doświadcza. Ponieważ jeżeli będziemy przekonani, że stan, którego doświadczamy, jest snem świadomym, będziemy mieli zupełnie co do niego podejście, niż gdy będziemy wierzyć, że jest to stan wyjścia z ciała tak zwanego. Jeżeli będziemy wierzyć, że postacie, które są w naszym doświadczeniu, są wykreowane przez nasz umysł, zupełnie może zmienić to nasze doświadczenie niż w przypadku, gdy będziemy wierzyć, że są to jakieś inne byty na innym planie rzeczywistości. I to może diametralnie zmienić nasze doświadczenie i w tym przypadku te dwa stany mogą się od siebie różnić. Natomiast czy są to rzeczywiście odmienne stany umysłu? Ja nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Miałem zarówno sporo doświadczeń związanych ze snem świadomym, jak i ze stanem wychodzenia z ciała.
Jednak zazwyczaj ten drugi pojawiał się w momencie, kiedy przebudzałem się w nocy i poszedł zszedłem ponownie spać. Czyli korzystałem z techniki, którą powszechnie nazywa się WILD, czyli sen świadomy indukowany z jawy. Więc tak naprawdę to zależy od obozu. Jest obóz zwolenników jednej i drugiej teorii. Ja nie stawiam się w żadnym z nich, ale gdybym miał osobiście wyrazić swoje stanowisko, to uważam, że są to dwa te same stany.
[01:12:45] - Jeśli można, odniosę się do pytania, a właściwie jej części, czy należy szufladkować. Ja uważam, że tak i podam prosty przykład. Nie chodzi mi o LD czy OOBE, ale o LD a sen LD. Ile było takich sytuacji, że ktoś mówi, że miał ten sen świadomy, ale jednak nie był świadomy albo nie miał kontroli i dlatego powstało określenie sen LD rozróżniające te dwa zjawiska. To już można by nazwać na dobrą sprawę szufladkowaniem.
[01:13:23] - Okej, w przypadku rozróżnienia pomiędzy OOBE a LD to pytanie jest, czy rzeczywiście te dwa stany się różnią, bo może być tak, że one się rzeczywiście różnią, a ktoś powie, że to jest to samo. Z drugiej strony może się okazać, że one się sobą nie różnią, a ktoś powie, że jest to ten sam stan. Więc pytanie w kontekście etykietowania brzmi: jak ta etykieta odpowiada do rzeczywistości? Może być tak, że etykieta rozróżniająca te dwa stany jest słuszna, a może być, że nie jest. Pytanie tak naprawdę, czy te stany się różnią? Ja na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, a bez tego nie potrafię stwierdzić, czy sens jest etykietować. Jeżeli są to rzeczywiście dwa inne stany, jak najbardziej jest sens etykietować, ponieważ etykiety są pewnymi mapami, które pomagają nam się poruszać w rzeczywistości. Ja naprawdę nie potrafię tego rozstrzygnąć.
[01:14:17] - Ja właściwie myślę, że tutaj autor wyniósł takie założenie po tym, że on uważa, że są to te same stany. Tutaj myślę z nakierowaniem LD równa się OOB, a nie odwrotnie. Osobiście jestem przekonany, że to ten sam stan. Argumentowałem już wiele razy na antenie radia i nie ma za bardzo sensu.
[01:14:44] - Okej, to ja nic więcej nie mam do dodania. Proponuję przejść do kolejnego pytania.
[01:14:49] - Kolejne pytanie może zada Mariusz. Mariuszu, prosimy.
[01:14:53] - Jeszcze raz, bo nie zdążyłem się przywitać. Witam serdecznie naszego gościa Andrzeja Jankowskiego. Pokrótce pozwolę sobie również odnieść się do tego pytania, które było zadane przez Neologa. Jak najbardziej uważam, mniej więcej jak kolega Falen, że jednak kategoryzacja jest potrzebna, abyśmy nie mylili pewnych stanów, które są jakościowo różne. Gdyby były tak naprawdę takie same, to taka kategoryzacja nie nastąpiłaby. Wracając jednak do naszego gościa. Z informacji, które mi przekazano i z informacji, które ja również sam posiadam i znam, wiem Andrzeju, że jesteś praktykiem różnież hipnozy, medytacji i relaksacji. Specjalizujesz się w zagadnieniach z zakresu związku snu z medytacją, z tematami mistycznymi we śnie. Prowadziłeś między innymi warsztaty „Joga spania i regenerujący sen”. Z racji tego, że mamy dzisiaj audycję specjalną związaną ze Światowym Dniem Snu, z 8.
edycją Międzynarodowego Dnia Snów, w której przekonujemy i zachęcamy Polaków do tego, żeby zwrócili uwagę na to, jak śpią, jak śnią, jak wygląda ich sen, jaki jest jakościowo. Po pierwsze moje pytanie dotyczy właśnie snu, uśnienia i jakości tego snu, bo czytając tytuł tych warsztatów „Joga spania i regenerujący sen”, zastanawiam się, na ile sen dzisiejszych Polaków jest regenerujący, bo wydaje się jednak, że jest to tylko sen bardzo słaby jakościowo, który pozwala im zwlec się rano z łóżka i dołączyć do marszu zombie w świecie żywych trupów, kiedy w tramwajach jadą do swojej pracy. Co należałoby zrobić, żeby ten sen rzeczywiście prowadził do głębokiej regeneracji i fizycznej, i psychicznej? I czym właściwie jest joga spania?
[01:17:01] - Nawiążę jeszcze do początku twojej wypowiedzi, w której powiedziałeś, że interesujesz się związkami pomiędzy medytacją, snem i śnieniem. Na takie pytania jestem w stanie najlepiej odpowiedzieć i myślę, że w ten sposób najwięcej skorzystacie z mojej wiedzy. Myślę, że Michał wystarczająco dobrze odpowiadał na tematy związane ze świadomym śnieniem. W tym temacie jest zdecydowanie bardziej doświadczony ode mnie. Przechodząc do pytania, w jaki sposób można wpłynąć na jakość naszego snu? Generalnie podstawowym sposobem są techniki relaksacyjne, które również wykorzystuje się w treningu świadomego śnienia. Po pierwsze, aby wyciszyć się przed snem, a po drugie bardzo często również, żeby zaprogramować się przed zaśnięciem. Czy to aby pamiętać sny, czy też ustalić sobie alfa budzik, czy też spróbować zainkubować sobie określony sen. Więc techniki relaksacyjne są podstawowym sposobem i z jednej strony oczywiście warto praktykować relaksację w ciągu dnia, jednak w kontekście snu i śnienia najkorzystniej jest, gdy ćwiczymy relaksację przed położeniem się spać bezpośrednio lub też już w łóżku podczas zasypiania. I te techniki najczęściej polegają albo na wczuwaniu się w nasze ciało i uświadamianiu sobie różnych napięć, dzięki czemu osiągamy stan odprężenia.
Wykorzystuje się również techniki oddechowe, które z jednej strony mogą pomóc nam się dotlenić zwyczajnie, a z drugiej strony również mogą nas wprowadzić w stan relaksu. Takie podstawowe techniki relaksacji, można sobie znaleźć ich opisy w internecie. Ja osobiście polecam trening Jacobsona i trening autogenny. Są to dwa ugruntowane i bardzo znane sposoby, również wykorzystywane w terapii. Można znaleźć w internecie kilka nagrań, gdzie Elektra prowadzi te metody, więc jest to podstawowy sposób. Również oczywiście medytacja jest dobrym sposobem na poprawienie jakości snu, ale również jakości naszego codziennego życia.
[01:19:21] - Pozwolę sobie w związku z tym zadać pytanie dotyczące tych sfer, którymi się zajmujesz, bo jedną z takich metod, jedną z takich technik stosowanych też W dążeniu do osiągnięcia stanu snu świadomego, w dążeniu do osiągnięcia świadomości we śnie jest technika ADA, All Day Awareness, która polega na zachowaniu uważności. Wiem, że istnieje również związek między uważnością a medytacją, gdzie staramy się w jakiś sposób wpływać na to, w jaki sposób odbieramy, jak również w jakiś sposób segregować również te bodźce, które docierają do naszego organizmu. Jest to w dużym stopniu związane właśnie ze stopniem uważności. Czy praktykowanie medytacji, czy praktykowanie uważności może doprowadzić do tego, że zachowując taką pełną świadomość podczas dnia, mielibyśmy również możliwość zachowywania tej świadomości we śnie? Czy ta uważność i medytacja może wam ułatwić i może pozwolić na osiąganie stanu świadomego śnienia?
[01:20:39] - Ogólnie stan uważności, który wypracowuje się poprzez różne techniki służące do wywoływania snów świadomych, między innymi ADA, czyli All Day Awareness, o ile się nie mylę, są związane ze stanem medytacji. Z tym, że również te dwie kwestie w pewnym stopniu się od siebie różnią. Myślę, że może zacznę pokrótce od kwestii uważności w kontekście technik związanych ze świadomym śnieniem. I tutaj chciałbym zaznaczyć, że tak naprawdę nie trzeba szukać daleko, ponieważ jedna z podstawowych, jeśli nie najważniejsza technika związana z wywoływaniem świadomych snów, czyli testy rzeczywistości, również nakierowana jest na indukowanie stanu uważności. Jeśli chodzi o testy rzeczywistości, to jeśli chodzi o tę technikę, istnieje wiele nieporozumień i generalnie wiele osób stara się sprawdzić, czy oni śnią, czy nie, poprzez na przykład zatykanie nosa. Jednak głównym celem tej techniki jest zmiana naszego stanu świadomości, zmiana stanu, w którym skupiamy się na własnych myślach i własnym wewnętrznym doświadczeniu i w pewnym sensie zatrzymanie się na chwilę i zwrócenie uwagi na to, co się dzieje w danym momencie. W momencie, kiedy zadajemy sobie pytanie, czy to jest sen, prawidłowo wykonując tę technikę, nasz stan umysłu powinien się zmienić i powinniśmy uzyskać stan skupienia na tym, co się dzieje w danym momencie, na tym zarówno, co się dzieje w naszym wewnętrznym doświadczeniu, jak i na tym, jakie doświadczenie wydarza się na zewnątrz. Jest to właśnie stan uważności i prawidłowo wykonywana technika testów rzeczywistości regularnie prowadzi właśnie do wypracowania nawyku wchodzenia w stan uważności w różnych sytuacjach, szczególnie w tych, w których pojawiają się różne silne emocje. I tak samo kolejna technika, technika Castanedy, która polega na przyglądaniu się własnym dłoniom. Również jej celem tak naprawdę jest indukowanie stanu uważności, ponieważ kiedy przyglądamy się naszym dłoniom i szczegółom, które tam widzimy, skupiamy się na tym, co się wydarza w danym momencie i przestajemy, można powiedzieć, być ofiarą własnych myśli i fantazji.
Również jest to stan uważności. Również w tybetańskiej jodze snu i śnienia istnieją metody, które polegają na tym, że dystansujemy się do naszego doświadczenia poprzez postrzeganie go jako nietrwałego i nierealnego, takiego jak sen. I również celem tych technik jest indukowanie stanu uważności. A technika, o której wspomniałeś, czyli ADA, All Day Awareness, również jej cel jest taki sam. Z tym, że tam bardziej robimy to bezpośrednio, czyli staramy się po prostu skupić na tym, co się wydarza. Jeśli chodzi o medytację, to medytacja również indukuje stan uważności, z tym że tam gdzieś się to bardziej poprzez koncentrację i trochę kolejność rozwijania się tych stanów jest różna, ponieważ stany medytacyjne są zdecydowanie bardziej trwałe i stabilne. Natomiast stany uważności indukowane poprzez takie techniki, jak właśnie te związane ze świadomym śnieniem, są bardziej nietrwałe. I ostatecznie te dwie metody, mimo że wydają się być podobne, przecież te dwa sposoby na indukowanie stanu uważności, mimo że wydają się podobne, nie można zastąpić praktyki medytacji technikami wywołującymi uważność ani na odwrót. Tak naprawdę powinno się dwie metody stosować równolegle.
[01:24:23] - Tak jak tutaj jeden ze słuchaczy w swoim pytaniu, które zresztą padło na samym początku, próbował nas zachęcić do tego, żeby nie kategoryzować, tylko żeby spojrzeć, że pewne zjawiska należą do wspólnej grupy, które nazwał zjawiskami parapsychicznymi. Tak samo sen, jak również sen świadomy i medytacja należałyby do takiej grupy odmiennych stanów świadomości. Tutaj takie pytanie, które też padło na jednej z facebookowych grup i pozwalam sobie je przekazać, czyli jakie są podobieństwa, a jakie są różnice między tymi dwoma stanami, to jest stanem śnienia, w tym śnienia świadomego, a stanem medytacji? Muszę tutaj zaznaczyć, że swego czasu czytałem badania. Nie chciałbym wprowadzać w błąd, że nie powiedziałem, nie przygotowałem, a przyszło mi do głowy właśnie teraz, że kiedy poddawano medytujących mnichów badaniu za pomocą analizy PET, zwrócono uwagę na podobieństwo między stanem, w którym się znaleźli, a stanem Śnienia, jeśli chodzi o funkcje ich mózgu, o funkcje funkcjonalne, sposób, w jaki działały poszczególne partie ich mózgu. Jakie są podobieństwa między tymi dwoma stanami snu a medytacji? Jakie są różnice?
[01:26:01] - Ogólnie, jeśli chodzi o stan medytacji, to jest to bardzo specyficzny stan umysłu, który nieco, a nawet znacznie różni się od naszego codziennego sposobu doświadczania rzeczywistości. Ponieważ można powiedzieć, że stan medytacji nie jest jakimś stanem umysłu, który zastępuje nasze zwyczajne doświadczenie. Można powiedzieć, że stan medytacji jest poziom wyżej, ponieważ medytacja nie zmienia tego, co my w danym momencie doświadczamy, tylko zmienia to, w jaki sposób tego doświadczamy. Jeżeli praktykujemy medytację na przykład poprzez ćwiczenie koncentracji na jednym obiekcie, dochodzimy do stanu uciszenia, stanu spokoju, który po jakimś czasie regularnej praktyki staje się coraz bardziej trwały. I kończąc taką formalną sesję praktyki medytacyjnej, możemy przejść do normalnych czynności, na przykład do sprzątania czy zmywania naczyń, cały czas wychowując ten stan spokoju. I wtedy wszystkie stany umysłu, które doświadczamy w ciągu dnia, nie wykluczają się ze stanem medytacji, a raczej się w nim zawierają, ponieważ stan medytacji jest stanem zmienionego sposobu funkcjonowania naszej uwagi. Nasza uwaga przestaje być skupiona na różnych pojawiających się bodźcach i przestaje skakać z miejsca na miejsce, z bodźca na bodziec, z wyobrażenia na jakieś kolejne stany umysłu, a nasza uwaga staje się stabilna. Więc w kontekście porównania stanu medytacji i śnienia, tutaj również stan medytacji jest bardziej na poziomie metapoznaczym i on również w pewnym sensie stan śnienia czy też stan świadomości we śnie jest po prostu na innym poziomie. Również praktykując regularnie medytację mogą zmienić się nasze sny. Poruszaliście ten temat z Michałem jakieś pół godziny temu, odnosząc się do tak zwanych snów przejrzystych i różnych stanów medytacyjnych we śnie.
Więc można powiedzieć, że nie można porównać stanu medytacji do stanu śnienia czy też śnienia świadomego, ponieważ są to stany występujące na innym poziomie. Medytacja odnosi się nie do tego, czego doświadczamy, ale w jaki sposób. I również medytacyjne stany mogą występować w snach nieświadomych lub świadomych.
[01:28:41] - Wiemy, że są to dwa różne stany. A czy mogą one na siebie wpływać? W szczególności na pewno słuchaczy Radia Paranormalium interesuje to, czy medytacja może wpływać na sen świadomy, to jest na osiąganie tego stanu. Mówiliśmy już tutaj o tym, że związana jest z praktykowaniem uważności. Uważność, jak wiemy, może mieć duże znaczenie w uzyskiwaniu świadomości we śnie. Czy jeszcze w jakiś sposób praktykowanie medytacji może wpłynąć na osiąganie stanu lucy?
[01:29:17] - Ogólnie, tak jak powiedziałem, medytacja jest stanem spokoju i myślę, że każdy z nas doświadczył w życiu wielu różnych stanów, które przypominają stan medytacji i myślę, że warto się do tego odwołać, aby każdy ze słuchaczy miał jakieś odwołanie do własnego doświadczenia. W życiu zdarzają nam się różne sytuacje, takie na przykład, jak jedziemy na wakacje i wypoczywamy na plaży, siedzimy na leżaku i patrzymy się przed siebie i zaczyna nas ogarniać taki bardzo przyjemny, trwały i niezmącony stan spokoju. Również ludzie próbują osiągać takie stany poprzez zażywanie substancji psychoaktywnych. Czy też takie stany często zdarzają się w momencie, kiedy budzimy się rano i czujemy się bardzo przyjemnie, nie chce nam się wstawać z łóżka, jest nam bardzo ciepło i przyjemnie. Również podczas seksu możemy doświadczać tego typu stanów. W takim stanie spokoju tak naprawdę możemy doświadczać każdego innego stanu umysłu. Więc ogólnie regularnie praktykując medytację, zmienia się jakość naszego doświadczania świata na co dzień. A to, co śnimy i w jaki sposób śnimy, jest tak naprawdę odzwierciedleniem tego, w jaki sposób wygląda nasze doświadczenie na jawie. Jeżeli mamy spokojny okres w naszym życiu, to nasze sny również stają się spokojne. Natomiast jeżeli jesteśmy w okresie życia, w którym pojawia się wiele stresujących wydarzeń, w których pojawiają się silne emocje, to również zaczynamy śnić nieprzyjemne sny.
Jeżeli zaczniemy też praktykować i polepszymy naszą pamięć snu, możemy odnajdywać takie powiązania. Możemy w oczywisty sposób być świadomi tego, jaki konkretnie element snu odpowiada jakim konkretnie wydarzeniom za dnia. Więc tak naprawdę, jeżeli praktykujemy medytację i nasz stan umysłu na co dzień jest dużo bardziej spokojny, doświadczamy mniej stresu, automatycznie zmieniają się nasze sny i stają się one bardziej spokojne, bardziej klarowne. Lepiej je pamiętamy, ogólnie lepiej się wysypiamy, więc ma to bardzo duży wpływ na to, co śnimy i w jaki sposób śnimy. I nawet jeżeli nie są to sny świadome, mogą Na pewnym etapie praktyki medytacyjnej pojawiać się sny również, które się wiążą ze stanem medytacji. Możemy na przykład śnić, i chciałbym nawiązać do tego, co mówił Michał na temat rozróżnienia pomiędzy tak zwanymi snami garnicznymi i snami przejrzystymi. Często na co dzień doświadczamy snów, które są pomieszane, że idziemy gdzieś i spotykamy kogoś, albo jak ktoś nas goni, uciekamy i nagle jesteśmy w zupełnie innym miejscu. I wszystko to jest dość mocno pomieszane i wiąże się z różnymi pomieszanymi emocjami. A kiedy praktykujemy medytację, szczególnie jeżeli łączymy to właśnie z metodami związanymi z wywoływaniem świadomego śnienia, czy też z praktykami tybetańskiej jogi śnienia, możemy mieć innego typu sny, w których na przykład idziemy ulicą i spotkamy jakąś świetlistą postać i ona do nas podchodzi i wtedy my rozpuszczamy się w światło i wchodzimy w stan błogości. Na przykład tego typu sny często się pojawiają, więc w kontekście wpływu medytacji na sen na takim dość zaawansowanym poziomie zaczynamy właśnie śnić tego typu sny, w których pojawiają się różne medytacyjne doświadczenia.
Ale ogólnie, tak jak wspomniałem, również medytacja podnosi jakość naszego życia, co automatycznie przekłada się na poprawę jakości naszego snu oraz tego, co śnimy, w jaki sposób śnimy i tego, jak to pamiętamy.
[01:33:04] - Kiedy dyskutowaliśmy jeszcze przed audycją, napisałeś do nas również, że interesują cię, czy też poszukujesz wiedzy na temat, zacytuję, mistycznych stanów we śnie. Kiedy ja słyszę o mistycznych stanach we śnie, to zaraz przechodzą mnie ciarki po plecach i zastanawiam się, o co dokładnie mogłoby chodzić i na jak wysoki poziom mistyzmu potrafimy przeskoczyć. Kiedy czytałem książkę Kennetha Kelcera „Słońce i cień. Mój eksperyment ze świadomym śnieniem”, to u Kennetha Kelcera, wierzącego chrześcijanina, pojawiły się takie twierdzenia i takie fragmenty, w których mówi on o tym, jak sen świadomy jest stanem takim bardzo znaczącym i bardzo, użyłbym takiego określenia, mistycznym i dlatego nie należy wykorzystywać go do różnych takich rzeczy przyziemnych, bo to marnotrawienie tego stanu i tego daru. Również jedno z pytań, które otrzymaliśmy od naszych sympatyków na nasz adres mailowy, on jest psycajki@gmail.com, dotyczyło spotkań z różnymi istotami we śnie, bo wspominałeś też o spotkaniu świetlistej istoty. Otóż zacytuję to pytanie. „Pytanie dotyczy majestatycznych istot. Dwa razy we śnie spotkałem jakieś byty, ujeżdżające fraktalowe smoki. Nie wchodziłem z nimi w interakcje, ale wyglądały na mityczne istoty. Chciałbym usłyszeć, co sądzicie o spotykaniu we śnie mitycznych istot i o tym zjawisku”.
Także tutaj dwa pytania właściwie. Czym miałyby być mistyczne stany we śnie, których moglibyśmy doświadczać w tym odmiennym stanie świadomości, jakim jest sen? Na czym ten mistycyzm mógłby polegać? I cytując tutaj pytanie słuchacza, co myślisz o spotykaniu różnych istot we śnie, które on sam nazwał mitycznymi?
[01:35:15] - Okej, ogólnie pierwsze, na co zwróciłeś uwagę, to podejście autora książki „Słońce i cień” co do snów świadomych. I rzeczywiście wielu autorów wskazuje na to, że doświadczali oni snów świadomych, które miały mistyczny charakter. Jednak w mojej opinii dzieje się tak przede wszystkim, kiedy te osoby nie praktykują intencjonalnie świadomego śnienia poprzez techniki, które my znamy. I wtedy rzeczywiście mogą oni doświadczać pewnych specjalnych czy też niecodziennych snów, o których zaraz opowiem, i może wiązać się to również z uzyskaniem świadomości we śnie. Jednak osobiście nie wiązałbym bezpośrednio stanu śnienia świadomego jako takiego z jakimś mistycznym i niezwykłym stanem. Oczywiście może tak być, ale z mojego doświadczenia wynika, że można przeżywać czy też doświadczać mistycznych snów zarówno świadomych, jak i nieświadomych. Osobiście praktykowałem świadome śnienie przez jakiś czas i moje sny świadome były często ciekawe, jednak nie występowały tam żadne niecodzienne czy specjalne elementy. I dopiero kiedy zacząłem praktykować tybetańską jogę snu i śnienia, zacząłem doświadczać snów tego typu, jak opisałem, w którym pojawia się jakaś świetlista postać i pojawiają się jakieś ciekawe stany umysłu. I praktycznie większość snów tego typu, jakie przeżywałem, była nieświadoma. Więc odpowiadając na pierwszą część pytania, zarówno sny świadome, jak i nieświadome mogą być zwyczajnie powiązane z naszym tak zwanym szambem emocjonalnym, jak i również jakimiś specjalnymi stanami umysłu.
I co do snów o charakterze mistycznym, oczywiście to słowo może budzić emocje, ponieważ nie jest dokładnie zdefiniowane i chodzi tutaj o pewne odmienne, przyjemne i bardzo pozytywnie nacechowane stany umysłu i szczególnie regularnie praktykując medytację i rozwijając stan spokoju, możemy doświadczać tego typu stanów. Najczęściej są to stany na przykład poczucia błogości, czyli przyjemnego komfortu i ciepła w całym naszym ciele. Mogą to być stany poczucia niezwykłej jasności naszego umysłu, czy też przejrzystości. Mogą to być wrażenie zaniku naszego ja, czy też tego, co nazywa się stanem niedualnym, czy też tego, o czym mówiliście z Michałem, stanem przejrzystego światła. Jest to też terminologia związana z tybetańską jogą snu i śnienia. I też chciałbym- Gorąco zachęcić wszystkich zainteresowanych tym tematem do przeczytania książki o tym samym tytule, czyli „Tybetańska joga snu i śnienia”. Kolejne stany mistyczne może zdobyć stan poczucia jedności ze światem czy też współczucia do wszystkich istot. Są to stany bardzo pozytywne i które w bardzo dobry sposób wpływają na nasze zdrowie psychiczne, a są zupełnie niecodzienne i odmienne od tego, co znamy na co dzień. Regularnie praktykując medytację, szczególnie jeżeli łączymy to z technikami zwiększającymi świadomość we śnie, takie stany umysłu mogą zacząć pojawiać się w marzeniach sennych. Jeden przykład podałem wcześniej, gdzie pojawiała się ta istota i miałem różne rodzaje tego typu snów.
Może opowiem jeden taki ciekawy sen, który też pokaże związek pomiędzy takimi stanami a emocjami. Śniłem sen, w którym byłem na spotkaniu, gdzie było wiele osób i była też moja siostra, która zaczęła coś do mnie mówić, a ja powiedziałem bardzo agresywnie, że nie chcę z nią rozmawiać. Coś w tym stylu. Wtedy w tym śnie pomyślałem sobie, że bardzo niemiło się zachowałem. To było bardzo nieprzyjemne i stwierdziłem, że powinienem się uspokoić i zacząć medytować. Więc usiadłem na trawniku i zacząłem praktykować medytację. Siedziałem, patrząc się przed siebie i zacząłem wchodzić w coraz głębsze stany medytacyjne, osiągając różne stadia medytacji. Skończyło się to przyjemnym stanem błogości. Często tego typu stany pojawiają się również podczas zasypiania i budzenia się. Możemy mieć sen, w którym mamy bardzo wysoką czujność i jasność umysłu i w momencie, kiedy ten sen się kończy, często możemy doświadczyć tego przy budzeniu się rano.
Sen się kończy i w pewnym sensie się rozpuszcza i możemy doświadczyć tego stanu, który również jest bardzo przyjemny i nawiązuje też do tego, o czym wspominał Michał, czyli takie wrażenie, jakby nasz umysł rozszerzył się zarówno i był nieograniczony. To są mistyczne stany we śnie, różne stany, przyjemne stany umysłu, niecodzienne i bardzo pozytywne. A co do istot, to z mojego doświadczenia bardzo wiele snów wiąże się z pojawianiem się jakichś specjalnych istot. Na przykład często osoby, które praktykują medytację buddyjską, informują, że w ich snach pojawiają się nauczyciele buddyjscy i na przykład taki nauczyciel we śnie może podejść do śniącego i pobłogosławić go. On również może wtedy doświadczyć jakiegoś mistycznego, przyjemnego stanu, na przykład stanu błogości. Osobiście miałem wiele tego typu snów, w których byłem w różnych miejscach, gdzie pojawiały się różne istoty. Osobiście podchodzę do tego, że są to pewne symbole w naszym umyśle. Na pewno nie jestem zwolennikiem teorii, że to są odrębne od nas byty, ale osobiście uważam, że nie we wszystkich snach wszystkie istoty odmienne i dziwne, które się pojawiają, są czymś specjalnym. Mogą się pojawiać sny, których rzeczywiście wiąże się to z pewnymi przyjemnymi doświadczeniami, niecodziennymi, a również mogą to być sny, które nie są w żaden sposób specjalne i bardziej liczy się w tego typu przypadkach stan umysłu naszym śnie, a nie jego treść.
[01:41:30] - Jeśli można się wtrącić, czy doświadczyłeś snów przejrzystego światła i możesz sprecyzować, czym są dokładnie te stany? W jakiej też fazie mogą być?
[01:41:44] - Okej, generalnie chciałem też nawiązać do tego, co mówił Michał Cieślakowski. On rozróżnił sny karmiczne czy też fantastyczne od snów przejrzystego światła. Jednak chciałbym to sprostować, ponieważ w terminologii tybetańskiej logiki śnienia pojawiają się rozróżnienia na trzy rodzaje snów, czyli sny karmiczne, czyli te związane z naszym codziennym bagażem emocjonalnym. Dalej sny przejrzyste, które się pojawiają, kiedy mamy już ugruntowany na co dzień taki stan umysłu, w którym przekraczamy naszą zwyczajną, codzienną osobowość. Najczęściej to są sny tego typu, jaki przed chwilą podałem, gdzie pojawiają się jakieś bardzo przyjemne, medytacyjne czy ogólnie odmienne stany świadomości. Natomiast stan przejrzystego światła bardziej odnosi się do jogi snu, ponieważ ogólnie tybetańska joga snu i śnienia, tam zawierają się dwie nazwy. Jest po pierwsze praktyka jogi śnienia, a po drugie praktyka jogi snu. I praktyka jogi śnienia różni się od jogi snu i polega bardziej na pracy z marzeniami sennymi, właśnie indukowaniem tak zwanych snów przejrzystych, gdzie występują tego typu stany, których przykłady podawałem. Natomiast joga snu odnosi się do noszenia świadomości do snu głębokiego, z tym że nie do marzeń sennych, ale do stanu, w którym nie doświadczamy marzeń sennych. Jest to generalnie dosyć skomplikowana sprawa i tak naprawdę stan umysłu, którego możemy doświadczyć w śnie głębokim, odnosi się do stanu medytacyjnego, który buddyści bardzo często dążą do tego, aby jak najwięcej doświadczać go za dnia.
O nim mówi się najczęściej naturalny stan umysłu czy też niedualny stan umysłu. Buddyści nazywają go stanem Buddy czy też umysłem Buddy. Jest to stan niedualny, o którym rozmawialiście wcześniej. Osobiście miałem takie doświadczenia. Czasami bywały one dłuższe, czasami bywały one krótsze. Załapać taki stan kiedyś przez kilka godzin, gdzie byłem w śnie głębokim i miałem wysoki poziom jasności umysłu, a jednocześnie tak naprawdę tego umysłu nie było i jednocześnie byłem obecny, a jednocześnie nie było niczego. Jednak stany te często zdarzają się przede wszystkim z mojego doświadczenia podczas zasypiania i podczas budzenia się. To są dwa bardzo specyficzne momenty, kiedy zasypiamy i nasz umysł staje się coraz bardziej chaotyczny i pojawia się wiele myśli. To zanim utracimy, można powiedzieć, nasz zwyczajny stan umysłu, a pojawi się głęboki sen, również pojawia się taka chwila, w której zdecydowanie łatwiej jest doświadczyć tego stanu. Również podczas budzenia się zdecydowanie łatwiej jest doświadczyć tego stanu.
Nie wiem, czy odpowiedziałem w całości na to pytanie. Miałem tego typu doświadczenia i generalnie sny przejrzystego świata odnoszą się do pewnego medytacyjnego stanu umysłu, który pojawia się w głębokim śnie. Jednak tradycyjnie osoby medytujące przede wszystkim starają się go osiągnąć na początku podczas dnia, podczas praktyki medytacyjnej i dopiero wtedy, jeżeli mamy ugruntowany ten stan i mamy również odpowiednio rozwiniętą umiejętność koncentracji, możemy próbować wnosić ten stan do snu, bo w innych przypadkach będzie to bardzo trudne.
[01:45:25] - Jak dobrze myślę, to czy sposobem na indukcję, że tak nazwijmy tego stanu, jest utrzymywanie świadomości przy zasypianiu, ale większe ograniczenie świadomości niż w tradycyjnym wildzie na przykład?
[01:45:46] - Generalnie tak naprawdę, żeby w ogóle mieć jakąkolwiek, nawet minimalną możliwość doświadczenia tego stanu, musimy mieć rozwiniętą umiejętność medytacji za dnia. Ponieważ w innym przypadku, nieważne, czy będziemy próbować cokolwiek robić podczas zasypiania, to po prostu nie ma opcji. Nam się nie uda. Ponieważ tak technicznie można powiedzieć, stan ten polega na obserwacji umysłu i obserwacji tego, w jaki sposób pojawiają się i znikają myśli, ale z jednoczesnym stanem wierności wobec nich. Czyli musimy jednocześnie obserwować nasz umysł i jednocześnie nie ingerować w jego pracę. I jeżeli nie praktykujemy medytacji, nie jesteśmy w tym ugruntowani, jeżeli będziemy próbować to zrobić, jeżeli zaczniemy obserwować nasze myśli, a jednocześnie w nie nie ingerować, to nie ma takiej opcji. Nam się nie uda. Po prostu się rozproszymy, nawet jeżeli będziemy umieli robić to w minimalny sposób. Jeżeli nie jesteśmy w tym ugruntowani, ustabilizowani, bardzo ciężko będzie utrzymać ten stan podczas zasypiania, ponieważ po pierwsze bardzo trudno jest go utrzymać podczas formalnej sesji medytacji. Jeszcze trudniej jest go utrzymać podczas wykonywania codziennych czynności, a zdecydowanie jeszcze trudniej jest go utrzymać podczas zasypiania.
I tak naprawdę jest to również stan mocno różniący się od tego, w jaki sposób doświadczamy na co dzień. I tak jak mówię, umiejętność i ugruntowanie w medytacji jest tutaj konieczne.
[01:47:30] - Czyli jest to utrzymywanie uważności na poziomie minimalnej świadomości?
[01:47:38] - Tutaj generalnie trzeba też rozumieć, co to w tym kontekście znaczy świadomość, ponieważ świadomość w kontekście medytacji, pojęcie świadomości w kontekście medytacji bardzo różni się od pojęcia świadomości, które używamy na co dzień. Bo w klasycznym ujęciu stan świadomości jest to stan zdawania sobie z czegoś sprawy. Jeżeli na przykład śnimy jakiś sen, to mimo że nie jesteśmy świadomi tego, że śnimy, to doświadczamy czegoś. Jest to treścią naszego umysłu. Jesteśmy podmiotem doświadczenia, który doświadcza jakieś pewne doświadczenia. Również jeżeli klasycznie położymy się spać, będziemy próbowali na przykład wejść w świadome śnienie poprzez technikę, powiedzmy wild albo tą związaną z wizualizacją, to również wtedy staramy się być świadomi. Na przykład musimy utrzymać uwagę na naszych wyobrażeniach, musimy być ich świadomi. Jednak stan świadomości w kontekście medytacji jest czymś innym i bardziej odnosi się do stanu, który można nazwać stanem czujności czy też przytomności, czy też obecności umysłu. I w tym kontekście jest to stan, w którym mamy poczucie bycia. Po prostu mamy poczucie istnienia.
Mamy takie głębokie i przyjemne poczucie jestestwa czy też po prostu obecności, przytomności. I tutaj ten stan nie jest zależny od tego, czego doświadczamy, czyli nie jest zależny od tego, czego jesteśmy w danym momencie świadomi. Możemy doświadczać tego stanu, a jednocześnie być za dnia i na przykład gotować herbatę. Możemy również doświadczać tego stanu podczas zasypiania i mimo że nasza zwyczajna świadomość wtedy staje się coraz bardziej ograniczona, to ten stan pozostaje, można powiedzieć, na takim samym poziomie. Więc ten stan świadomości medytacyjnej nie jest tym samym zwyczajnym stanem świadomości. Jest to po prostu poczucie, można powiedzieć, nieograniczonej przestrzeni, która jest wypełniona poczuciem obecności i nie jest to zależne zupełnie od Od treści naszego umysłu, od naszej świadomości w normalnym kontekście.
[01:49:57] - A czy każdy sen świadomy w śnie głębokim jest snem przejrzystego światła?
[01:50:05] - To, co nazywa się stanem przejrzystego światła, czyli poczucie obecności, tak naprawdę mówi się, że ostatecznie można starać się być w tym stanie 24 godziny na dobę. I również pewne treningi medytacyjne są na to nakierowane i zapewne na świecie jest sporo ludzi, którzy to potrafią. Więc generalnie możemy śnić w śnie głębokim, nawiązując do tego, co mówiliście, że pojawiają się marzenia senne w śnie głębokim, które są bardziej nasycone myślami. I tak jak Michał mówi, nie ma tam sennego ciała. Rzeczywiście również miałem takie doświadczenia innego typu snów, które najprawdopodobniej nimi były. Jednak doświadczanie śnienia w fazie NREM nie jest jednoznaczne z doświadczeniem przejrzystego światła. Stan przejrzystego światła może być doświadczany w zasadzie w każdym stanie świadomości, zarówno podczas śniwania, jak i marzenia sennego, jak i snu głębokiego. Jednak nie jest jednoznaczne to, że samo śnienie w śnie głębokim jest tym stanem.
[01:51:18] - Czy spotkałeś się z terminem conscious dream? I jaka terminologia jest ci znana?
[01:51:26] - Słuchając audycji z Michałem wiem, że wspominaliście, że termin ten ukuł Ken Wilber. I z tego, co wiem, rzeczywiście tak jest. Omawialiście również jakieś nieścisłości dotyczące tego terminu związane z dyskusjami z Adamem Bytowem. Ostatecznie z tego, co wiem, stan ten odnosi się właśnie do tego, co nazywa się snami przejrzystymi, czyli snami, w których przekraczamy nasz zwyczajny stan umysłu zależny od różnych emocji i doświadczamy siebie w sposób transpersonalny, czyli doświadczamy różnych przyjemnych medytacyjnych stanów umysłu, głębokich stanów spokoju, które różnią się od naszego normalnego doświadczania. Więc również w tym przypadku jest to po prostu przeniesienie specyficznego stanu medytacyjnego do stanu śnienia. I tak się z tym terminem spotkałem. Okej.
[01:52:25] - Pojawiło się pytanie od użytkownika Neolog na czacie Radia Paranormalium, powiązane w pewien sposób z jego poprzednim pytaniem. „Nie bez powodu połączyłem moje pytanie z metaforą natury. Mamy ciało fizyczne i egzystujemy na jednej fizycznej płaszczyźnie z wieloma istotami. W czasie pełnej świadomości też mamy chwilę na pierwszym biegu, a czasem na piątym. Kolejna metafora. Mnie się wydaje, że LD to taki pierwszy bieg. OOBE to bieg między drugim a piątym, ale są wśród zdolności parapsychicznych wyższe biegi. Szóstka w pełnej świadomości jawnej jest telekinezą czy lewitacją, a w pełnej świadomości metafizycznej są też inne rzeczy. Nie tylko LD i OOBE. Nie sądzicie?”
[01:53:12] - Okej, no to generalnie tutaj kolega zadaje troszeczkę pytanie z innej mapy, ponieważ system pojęciowy, którym on się operuje, jest w dużej mierze obcy dla mnie. I to, co mogę w tym momencie powiedzieć, to w ujęciu, o którym ja mówię, czyli stanu medytacyjnego, czy też ogólnie medytacji, sam stan śnienia, OBE czy stanu za dnia może być na różnym biegu. Możemy być zarówno na niskim biegu, jak i na wysokim. Generalnie ciężko mi jest odpowiedzieć na pytanie kolegi, ponieważ telekineza jest zupełnie dla mnie obcym tematem, na który naprawdę nic nie potrafię odpowiedzieć. I stan medytacji można obserwować naprawdę w różnych sytuacjach za dnia. Zarówno może być to podczas OBE, podczas snu świadomego, czy też podczas normalnego stanu świadomości. Zarówno w tych stanach możemy nie mieć stanu medytacji. Do czego zmierzam? Że w kontekście medytacji ważniejszy jest stan umysłu, a nie kontekst, w jakim go doświadczamy. Więc nie jest ważniejsze, czy jesteśmy w stanie snu, czy snu świadomego, czy snu nieświadomego, czy stanu na jawie, przy jakimkolwiek doświadczeniu.
Nie jest to stan ilościowy, ale stan jakościowy i w różnych tych stanach możemy doświadczać świadomości na różnym poziomie.
[01:54:38] - Kolejne pytanie z czata Radia Paranormalium brzmi następująco. Herbek pyta: „A co z LD indukowanymi już w trakcie nieświadomego snu?”
[01:54:50] - Okej, no to pytanie, co na myśli ma autor twierdząc, że jest to LD indukowane podczas zwykłego snu? Jak domniemam, może chodzić mu o stan, w którym we śnie orientujemy się, że śnimy i jest to zwyczajny sen świadomy i nie do końca potrzebowałbym doprecyzowania pytania, bo nie wiem, w jakim kontekście padło pytanie: a co ze stanem LD indukowanym podczas zwykłego snu? Nie rozumiem, co ma z nim być. No, jest to jakiś stan i nie wiem, do czego mam to porównać. Jest to po prostu zwyczajny sen świadomy, tak jak generalnie rozróżnia się sen świadomy, w który wchodzimy bezpośrednio, czyli na przykład budząc się w nocy w fazie REM i kładąc się spać. Jest to jedna możliwość, a druga jest właśnie taka, że podczas snu orientujemy się, że śnimy. No i tutaj nie wiem, w jakim kontekście mam odpowiedzieć na to pytanie. Najczęściej w tym kontekście po prostu praktykuje się testy rzeczywistości albo techniki pamięciowe WILD, ale nie wiem, w jakim kontekście, tak jak mówię, mam odpowiedzieć na to pytanie.
[01:55:59] - Herbeck właśnie napisał w kontekście takim, że z nieświadomego snu robi się świadomy.
[01:56:05] - I co w związku z tym? W jakim sensie? Nie rozumiem pytania. Jest to sytuacja, w której ze snu nieświadomego, dobrze zrozumiałem, że ze snu nieświadomego robi się sen świadomy?
[01:56:20] - Tak. Chodzi chyba o przejście, przechodzenie ze snu nieświadomego w sen świadomy.
[01:56:29] - Jeżeli praktykujemy oneironautykę i ćwiczymy najczęściej testy rzeczywistości, to po jakimś czasie regularnej praktyki to we śnie się dzieje. W pewnej sytuacji orientujemy się we śnie, że śnimy. I tutaj również pojawiają się różne dyskusje, w jaki sposób to się wydarza. Myślę, że sposób, w jaki mogę odpowiedzieć na to pytanie, będzie następujący. Wykonując testy rzeczywistości, z jednej strony staramy się odróżnić sen od jawy poprzez wykonywanie czynności, które są niemożliwe, czyli na przykład zapalenie światła lub wciągnięcie powietrza poprzez nos. A z drugiej strony, tak jak mówiłem wcześniej, wchodzimy w stan uważności, czyli stan takiego chwilowego zatrzymania się i przeniesienia uwagi naszych myśli i emocji na to, co się dzieje w danym momencie. Najczęściej z mojego doświadczenia, jak i wielu osób, moment, w którym stajemy się świadomi tego, że śnimy, czyli moment, w którym ze snu nieświadomego przechodzimy do stanu świadomego, pojawia się właśnie wtedy, kiedy poprzez wyćwiczony nawyk zwracania uwagi na rzeczywistość, na to, co się dzieje tu i teraz, ten stan pojawia się we śnie i również następuje przeniesienie uwagi z treści snu, można powiedzieć troszeczkę szerzej. I wtedy, w tym momencie zdajemy sobie sprawę, że śnimy i zaczyna się sen świadomy i przechodzimy ze snu nieświadomego do świadomego. Nie wiem, czy w całym kontekście to odpowiedziałem. Może jeszcze doprecyzować pytanie.
[01:58:07] - Ja zawsze powtarzam, że sam test rzeczywistości ma dwie funkcje. Tak jak Andrzej mówi, podniesienie świadomości, a drugą sam gest mający nas upewnić, że śnimy. Na przykład próba wcięcia powietrza. Jeśli oddychamy, to sen, jeśli nie, to jawa. Bez tej pierwszej funkcji powstanie sen LD najczęściej, a bez drugiej sen przejrzysty czy po prostu z większą czujnością w tym śnie, niekoniecznie do jego końca.
[01:58:46] - To, co jeszcze mogę powiedzieć jako ciekawostkę, to to, że istnieją techniki bardzo podobne do testu rzeczywistości i między innymi w tybetańskiej jodze śnienia pojawiają się takie techniki. Tak jak wcześniej mówiłem, polegają one na tym, że mówimy do siebie podczas doświadczenia: „To jest sen” i staramy się doświadczyć rzeczywistości w taki sposób, jakby ona była snem. Czyli jednocześnie traktujemy nasze doświadczenie z większym dystansem i w tym momencie stan umysłu, który się pojawia, jest w zasadzie taki sam jak stan umysłu, który pojawia się podczas wykonywania testu rzeczywistości. Jest to stan podwyższonej świadomości, stan bardziej intensywnego skupienia, stan uważności. Z tym że w tym przypadku najczęściej w tej technice nie ma elementu sprawdzania, czy to jest sen za pomocą na przykład wciągania nosa. Jednak ta technika również jest skuteczna, co pokazuje, że w testach rzeczywistości sam element sprawdzania tego, czy śnimy na przykład poprzez włączanie przełącznika światła, nie jest konieczny. Można powiedzieć, pewnym elementem tej techniki, która ułatwia zaindukowanie stanu świadomości, sama czynność sprawdzania tego, czy śnimy, może być przydatna w celu ugruntowania się we śnie, zakotwiczenia, żebyśmy nie stracili świadomości. Jednak sama w sobie jest niewystarczająca, jak i również nie jest konieczna, ponieważ są techniki podobne, które nie mają tego elementu.
[02:00:20] - Ja tutaj sprostuję. Jednocześnie chciałbym pozbyć się jednego z mitów, jakim jest właśnie to, co mówisz, że test rzeczywistości jest zbędny. Oczywiście człowiek uważny, jego sen będzie na tyle przejrzysty, że dojdzie do wątpliwości, ale tylko test rzeczywistości go upewni. Jeśli jest taki sen, w którym świadomość zwiększy się i nagle uświadomimy sobie: „To jest sen”, nie musimy stosować testu rzeczywistości, to uświadomiliśmy się po czymś innym. Albo konflikcie pamięci, albo na przykład niewyraźnej percepcji. W śnie głębokim i pamięć jest sfałszowana, i percepcja jest idealna. Dlatego możemy mieć jedynie wątpliwości, że śnimy. Tylko test rzeczywistości nas upewni.
[02:01:19] - Tutaj chciałbym zwrócić uwagę na definicję, którą zawarłeś, mówiąc test rzeczywistości, ponieważ powiedziałeś, że test rzeczywistości jest zbędny, mając na myśli tutaj samą czynność, na przykład jako wciąganie powietrza.
[02:01:34] - Tak, chodziło mi o sprawdzenie.
[02:01:35] - Tak. Dla mnie osobiście nazwa test rzeczywistości odnosi się do całości techniki, nie tylko do samej czynności, tylko tak naprawdę to pytanie: „Czy ja teraz śnię?” powinno uruchomić stan zwiększonej świadomości i następnie możemy starać się w jakiś sposób złamać ograniczenia fizyczne. Dla mnie osobiście test rzeczywistości odnosi się do całości, nie tylko do samego aktu sprawdzania, w jakiś sposób, czy śnimy. A co do różnicy, którą podałeś, to szczerze mówiąc nie mam takich doświadczeń. Osobiście nie rozróżniam tego w taki sposób. W sensie jaka jest różnica pomiędzy tym, w jaki sposób świadomość we śnie uzyskujemy dzięki podwyższeniu stanu naszej świadomości, czy też przekierowaniu naszej uwagi na bieżące doświadczenie, wejście w stan uważności, a elementu, w którym sprawdzamy, czy śnimy. W wielu snach świadomych, które miałem, gdy najsilniej praktykowałem oneironautykę, wykonując wtedy testy rzeczywistości, najczęściej było tak, że najpierw pojawiała się myśl, czy to jest sen i automatycznie chciałem zrobić test rzeczywistości. Tylko w tym przypadku już w tym momencie byłem świadomy tego, że śnię. Czyli tak naprawdę świadomość we śnie uzyskałem, zanim zdążyłem fizycznie sprawdzić za pomocą jakiejś czynności, czy to jest sen, czy nie. I wielu praktykujących również to w ten sposób opisuje, że tak naprawdę nie sama czynność ich pozwoliła im uświadomić się, że śnią, tylko stan się pojawił na chwilę przed tym i w tym momencie sprawdzanie tego stawało się zbędne.
Więc ja osobiście mam wątpliwości, czy sprawdzanie tego, czy śnimy, próbując złamać jakieś ograniczenia fizycznie, jest do czegokolwiek potrzebne i dla mnie jest to po prostu elementem techniki, którą nazywa się test rzeczywistości, która również, nie uważam, że ten element jest zbędny, ponieważ również ta czynność może pomóc nam jeszcze bardziej stać się uważnymi. I warto w kontekście tego typu technik podwyższania stanu świadomości wspomnieć, że aby one były rzeczywiście skuteczne, one muszą wiązać się z intencją przeniesienia tego stanu do snu. Ponieważ gdyby sama uważność gwarantowała nam to, że we śnie będziemy uświadamiali sobie, że śnimy, wystarczyłaby sama praktyka medytacji. I tak naprawdę również elementem zarówno technik tybetańskich, śnujęśnienia, jak i testów rzeczywistości konieczne jest, wykonując je, abyśmy jednocześnie mieli silną intencję i pragnienie, aby doświadczyć świadomego snu. Aby ten stan uważności, który pojawia się podczas wykonywania tych technik, również pojawił się we śnie. I dla mnie działanie to opiera się w pewnym sensie poprzez połączenie medytacji i hipnozy, bo stan uważności jest elementem, można powiedzieć, podwyższonego stanu świadomości, stanu medytacyjnego. Natomiast intencja, aby ten stan przemycić również do snu, jest elementem sugestii, czy też bardziej tego poziomu podświadomości.
[02:04:52] - Nasza audycja trwa już od jakiejś pory. Ja pozwolę sobie jeszcze zadać pytanie, które pewnie nurtuje naszych słuchaczy i będzie takim podsumowaniem, bo wiele, bardzo wiele słów padło tutaj na temat medytacji, na temat tego, jaki wpływ ma i na porządkowanie naszych myśli, a co za tym idzie na nasze drugie życie, życie we śnie. W związku z tym pojawia się pytanie do Andrzeja Jankowskiego, jak to jest z tą medytacją, a mianowicie czy każdy może medytować? Czy też jest kategoria osób, której odradzałbyś medytację, byłaby niewskazana lub po prostu dla niektórej grupy osób medytacja mogłaby być trudna z racji tego, że raz w życiu próbowałem medytować z buddystami z Diamentowej Drogi Karma Kagju i wszyscy dosądzali w stan skupienia, ja nie mogłem, gdyż strasznie mnie coś piło w tyłek. Chyba nierówność podłogi. Z racji tej mojej wysokiej wrażliwości, jeśli chodzi o odbieranie bodźców zewnętrznych, bardzo trudno mi się skupić na czynności medytowania, ale z racji tego, iż wiele dzisiaj padło na temat dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą medytacja, również tych dobrodziejstw związanych z życiem we śnie, to takie właśnie pytanie, czy medytacja jest dla każdego? Ewentualnie komu można byłoby odradzać lub dla jakich kategorii osób medytowanie mogłoby być trudniejsze?
[02:06:31] - Okej, to na początku chciałbym odnieść się do tego, co powiedziałeś w kontekście swojego doświadczenia z medytacją. Praktyki, które wykonuje się w Sandze Diamentowej Drogi, są bardzo specyficznymi metodami medytacji i polegają one na wizualizacji i skupieniu się, między innymi skupieniu się na tej wizualizacji. I generalnie klasycznie praktyka medytacji to nie jest klasyczna metoda medytacji tak naprawdę. Jest to bardzo specyficzna metoda. Natomiast klasyczną metodą medytacji jest na początku skupienie. Na przykład rysujemy sobie na kartce kropkę wielkości 2x2 centymetry i wieszamy na ścianie. Siadamy przed tą kropką w odległości mniej więcej 40 centymetrów. Patrzymy się w tą kropkę i staramy się skupić tylko i wyłącznie na niej. Staramy się utrzymać naszą uwagę, nasz umysł, nasze skupienie tylko i wyłącznie na tym jednym obiekcie. I większość tak naprawdę, mimo różnorodności różnych praktyk medytacyjnych nie tylko w buddyzmie, ale również w innych religiach, ten sposób praktyki jest, można powiedzieć, główny i on pojawia się w bardzo, bardzo wielu różnych systemach.
Natomiast wizualizacja jest bardziej charakterystyczna dla buddyzmu tybetańskiego.
[02:07:58] - Nie, mów, przerwałem. Chciałem się zastanowić.
[02:08:02] - Do drugiej części pytania. Generalnie medytacja jest zdrowa jako taka. Na pewno odradza się ją, a przynajmniej wskazuje się na Na pewne przeciwwskazania dla osób chorych psychicznie, między innymi jeśli chodzi o schizofrenię, psychozy. Nie wiem, czy nerwice i depresje, choć na pewno na depresję wręcz się zaleca, ponieważ medytacja ma udowodnioną skuteczność w leczeniu nawrotów depresji. W każdym razie generalnie medytacja jest zdrowa. Odradza się ją, a przynajmniej wymaga konsultacji psychiatrycznych u osób chorych. Odpowiadając na drugą część tego pytania, jednym medytować się będzie łatwiej, innym trudniej. Istotny jest wiek. Myślę, że ludziom młodszym łatwiej będzie praktykować medytację, ponieważ mają oni bardziej świeże umysły i ich funkcje poznawcze są w dużo lepszej kondycji niż na przykład funkcje osoby 70-letniej. Myślę, że takim osobom będzie praktykować trudniej medytację.
Ogólnie myślę, że warto też wspomnieć o pewnych różnicach, ponieważ nawiązując do buddyzmu, tam istnieją bardzo różne wyjaśnienia na ten temat i jednym z bardzo ciekawych w tym kontekście wyjaśnień jest takie dotyczące różnic indywidualnych pomiędzy różnymi osobami. To odnosi się do tego, co my możemy nazwać temperamentem. Ogólnie mówi się, że osoby, które są bardzo żywiołowe, szczególnie osoby młode, które bardzo szybko reagują, są, można powiedzieć, narwane. One bardzo szybko osiągają efekty w medytacji, jednak bardzo szybko je tracą. Natomiast osoby, które są bardziej spowolnione, flegmatyczne, spokojne i ociężałe, im dużo trudniej będzie rozwinąć stan medytacji. Jednak kiedy już go osiągną, będzie on dużo bardziej stabilny. Więc jeżeli dwie takie osoby usiądą obok siebie i zaczną praktykować medytację, to ta osoba, która jest bardziej flegmatyczna, może mieć wrażenie, że to nie jest dla niej czy też ona tego nie potrafi. Z tym że warto sobie zdawać sprawę, że również ten postęp zależny jest od temperamentu i mimo że osoba bardziej żywiołowa szybciej osiągnie efekty, szybko je również straci. Myślę, że umiejętność rozwinięcia medytacji zależy od wielu czynników, być może również od inteligencji, czyli czynnika IQ. Zapewne osoby upośledzone umysłowo w stopniu lekkim, a na pewno głębokim, nie będą w stanie medytować.
Jednak myślę, że mniej ważne są różnice indywidualne pomiędzy poszczególnymi osobami, a raczej inne warunki, między innymi takie, od kogo uczymy się medytacji, jaką technikę medytacji wykonujemy. Generalnie ludzkie umysły są podobne i myślę, że każdy ma taki potencjał. Każdy ma możliwość, aby praktykować medytację, ponieważ praktyka medytacji i rozwijanie opiera się o naturalne zdolności naszego umysłu. Jeżeli one nie są w żaden sposób zaburzone, jak najbardziej mamy możliwość jej rozwinięcia. Podsumowując to, co mogę zarekomendować, najważniejsze jest znaleźć dobrego nauczyciela medytacji czy też dobry system medytacji. Na pewno buddyzm jest tutaj dobrym przykładem z racji tego, że jest dostępny na Zachodzie. Jak i również przetestować kilka praktyk, kilka metod medytacji, ponieważ również od tego w znacznym stopniu będzie zależeć nasz postęp. Więc myślę, że oprócz osób chorych psychicznie, być może z ciężkimi zaburzeniami borderline, to wtedy będą przeciwwskazania. Jednak myślę, że osoby zdrowe, czy też nawet jeżeli mają lekkie zaburzenia osobowości, są jak najbardziej w stanie medytować i jak najbardziej przyniesie im to korzyść. I uważam, że nawet nie mogą one medytować, a powinny, ponieważ jest to bardzo korzystna praktyka, która bardzo pozytywnie wpływa na jakość naszego życia.
Jak najbardziej polecam wszystkim spróbować praktykę medytacji i to, co mogę polecić, szczególnie dla osób zainteresowanych rozwijaniem stanu medytacji w kontekście snu i śnienia, wygooglować sobie tak zwaną praktykę shine. Jest to praktyka koncentracji pochodząca właśnie z buddyzmu tybetańskiego i jest ona tak naprawdę pierwszą rzeczą, którą robimy praktykując świadomy sen. Na zakończenie mogę odesłać wszystkich zainteresowanych do spróbowania tej praktyki, jak i również do przeczytania książki „Tybetański joga snu i śnienia”, ponieważ jest to najłatwiejsza droga, aby dowiedzieć się, w jaki sposób zacząć praktykować medytację w kontekście snu i śnienia.
[02:13:06] - Tutaj w temacie uwaga do autora. Jestem przekonany, że większość początkujących spotyka się z takimi problemami jak niewygodna pozycja, nieumiejętność chociaż chwilowego utrzymania uwagi, ale z praktyką te problemy stają się mniejsze. Jeszcze pytanie do Andrzeja, która praktyka medytacyjna, czy shine, czy zwykłe skupienie na oddechu, po prostu innym obiekcie medytacyjnym, nie na zewnątrz, tylko bardziej wewnątrz jak oddech. Czy shine jest tutaj lepsza, czy szybciej przynosi efekty początkującym?
[02:13:58] - Generalnie większość tego typu praktyk oparta jest dokładnie o tą samą zasadę. O wybranie jakiegoś jednego elementu naszego doświadczenia, jednego obiektu, na którym będziemy się skupiać. I ten obiekt to może być, tak jak w przypadku praktyki shine, narysowana literka, na którą patrzymy się wzrokiem, na którą po prostu patrzymy i się koncentrujemy. W przypadku oddechu obiekt jest inny, jednak zasada jest ta sama. Skupiamy się na jednym obiekcie. Może to być obiekt wyobrażony, jakiś wizerunek, który sobie wizualizujemy. Możemy również skupiać się na naszym ciele i bardzo różne techniki medytacji oferują różny sposób, czyli różne obiekty, na których się skupiamy. Według mnie to zależy od osoby i myślę, że praktyka shine, czyli skupienia na obiekcie zewnętrznym, materialnym, na który się wpatrujemy wzrokiem, ma kilka zalet, których nie posiadają praktyki, na przykład liczenia oddechów czy obserwowania oddechu, czy skupienia się, tak jak w vipassanie, innej medytacji buddyjskiej, na wrażeniach występujących w okolicy nosa. Praktyka patrzenia na obiekt zewnętrzny jest bardzo silnie nakierowana na intensywność skupienia. I taki obiekt, który widzimy przed oczyma, według mnie bardzo mocno wspiera intensywne skupienie i bardzo szybko w takiej praktyce spostrzegamy, że nasz umysł wędruje i nasza uwaga zbacza z obiektu medytacji.
Inne metody bardziej faworyzują stan spokoju, a mniej stan skupienia. Przynajmniej tak jest w moim odczuciu i ja osobiście rekomenduję rozpoczęcie praktyki od wizualnego obiektu i chociaż przez jakiś czas, tydzień czy dwa, intensywnie w ten sposób praktykować i postarać się położyć nacisk na rozwój skupienia umysłu. Po tym czasie, kiedy rozwiniemy silne skupienie umysłu i umiejętność utrzymywania umysłu na jednym obiekcie, dużo łatwiej będzie nam przejść do medytacji, na przykład skupienia na oddechu lub skupienia na liczeniu oddechów lub skupienia na wizualizacji. Wtedy te praktyki bardzo pomogą nam rozwinąć stan spokoju, ponieważ medytacja na początku opiera się na koncentracji. Jednak celem skupienia jest dojście do stanu wyciszenia i później, kiedy osiągniemy stan wyciszenia i ustabilizujemy się w nim i nauczymy się go osiągać na zawołanie, że tak powiem, wtedy przestajemy tak mocno skupiać się na praktyce koncentracji i przechodzimy do spoczywania w tym stanie spokoju i pogłębiania go. I to jest bardziej aspekt relaksacji. Więc podsumowując pytanie, te praktyki w mojej ocenie faworyzują troszeczkę inne aspekty umysłu i praktyka shine na obiekcie zewnętrznym. Łatwiej dzięki niej w mojej ocenie jest nauczyć się koncentracji i również w buddyzmie praktyka na obiekcie zewnętrznym poleca się szczególnie osobom, o których wcześniej wspomniałem, czyli osobom, które mają bardzo żwawy temperament. Im dużo łatwiej, ponieważ ta praktyka dużo łatwiej pozwala utrzymać dyscyplinę umysłu.
[02:17:43] - Proszę państwa, pojechaliśmy dzisiaj grubo poza czas. Nasza audycja miała trwać do godziny 22, co jedynie świadczy o tym, jak ciekawa i jak gorąca była dzisiaj dyskusja. Ja ze swojej strony dziękuję zaproszonym gościom, bo powinniśmy już kończyć i do tego będę zmierzał. Poruszyliśmy dzisiaj masę tematów związanych ze snem, śnieniem, medytacją, hipnozą, z wieloma odmiennymi stanami świadomości. Sam dowiedziałem się dzisiaj wielu rzeczy. Zaprosiliśmy naszych gości ze względu na to, że obchodziliśmy wczoraj dzień niezwykły, ósmą edycję Międzynarodowego Dnia Snu. Mam nadzieję, że cel, który sobie założyliśmy z racji tego dnia snu, czyli zwrócenie większej uwagi na znaczenie snu i śnienia, zachęcenie do tego, żebyśmy bardziej zainteresowali się tym stanem naszej świadomości, w który wchodzimy każdej nocy i związków, jakie łączą sen z innymi odmiennymi stanami świadomości. Mam nadzieję, że rzeczywiście udało się zainteresować tymi stanami i przekazać państwu wiele ciekawych i wnoszących informacji. Mam nadzieję, że nasi goście dzisiejsi, czyli Michał Cieślakowski i Andrzej Jankowski, będą pojawiali się częściej również w naszych audycjach Radia Paranormalium. Ja z tego miejsca dziękuję Andrzejowi za udział i za informacje, którymi się z nami podzielił, swoją wiedzą i doświadczeniem.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Snu przekazuję również życzenia dobrych, pięknych i oczywiście świadomych snów wszystkim naszym słuchaczom od ruchu oneironautycznego i myślę, że od naszych gości. Także dziękuję, Andrzeju.
[02:19:45] - Dziękuję bardzo. Pozdrawiam.
[02:19:46] - Dziękujemy również. Kończymy już powolutku ten dzisiejszy specjalny odcinek audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Oczywiście życzymy wszystkiego najlepszego również dzisiejszej solenizantce, Sashy Grey. Dzisiejsza audycja zorganizowana była z okazji ósmego Międzynarodowego Dnia Snu. W związku z tym był to taki specjalny odcinek, do którego zaprosiliśmy ekspertów, którzy odpowiadali na wasze pytania dotyczące snu, śnienia i LD, jak również opowiadali o związkach snu z medytacją, mistycznymi stanami we śnie i uważnością. Naszymi ekspertami byli dzisiaj nieobecny już na antenie Radia Paranormalium Michał Cieślakowski oraz Andrzej Jankowski. Dziękujemy jeszcze raz, panie Andrzeju.
[02:20:34] - Dzięki.
[02:20:35] - A towarzyszyli nam na Skypie nasi Gospodarze audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat”: oneironauci Fallen Leaf.
[02:20:45] - Dziękuję.
[02:20:45] - Mariusz Sobkowiak, szef Ruchu Oneironautycznego.
[02:20:49] - Bardzo gorące dziękuję za wysłuchanie naszej audycji.
[02:20:52] - A także osiemnastoletnia Ania z Grudziądza, czyli Robert Niemiec.
[02:20:57] - Dziękuję i pozdrawiam. Chciałbym jeszcze zaprosić na naszą stronę oneirosociety.tk oraz na nasz fanpage facebook.com/OneiroSociety oraz do wypełnienia elektronicznego formularza do dodawania członków, szczególnie panie i działania dla ruchu. Zapraszam i pozdrawiam.
[02:21:20] - A nasłuchiwał nas tutaj po cichu, potajemnie, po kryjomu Bartek Zięba Cosmic Kids.
[02:21:27] - Witam i żegnam jednocześnie.
[02:21:31] - Po raz kolejny usłyszymy się w audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat” już za tydzień. A dziś Radio Paranormalium mówi już wszystkim słuchaczom dobranoc. Do usłyszenia. Życzymy wszystkim pięknych, zdrowych, paranormalnych, a przede wszystkim świadomych snów. Do usłyszenia już za tydzień. Mówił do państwa Marek Sęk "Ivellios". Dobranoc.