Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Teoria Chaosu

Teoria Chaosu

Odcinek: 27 luty 2015
Czym są waluty lokalne? Czy są dostępne w Europie? A może i Polsce? Rozmowa z Dariuszem Brzozowcem, między innymi o nowym projekcie "Zielony". Na koniec zmierzyliśmy się z pytaniem czym różnią się waluty lokalne od kryptowalut, w tym bitcoina? Na koniec rozważyliśmy skąd tyle jadu i apatii w ludziach, także w środowisku alternatywnym.

Uwaga: Gdzieś do 50. minuty rozmowa była najprawdopodobniej zagłuszana! I to tak skutecznie, że retransmisja w Radiu Paranormalium urwała się całkowicie, audycja została wyemitowana tylko w RNF.
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Waluty lokalne są przedstawiane jako legalne, prywatne środki transakcyjne tworzone przez społeczności, organizacje lub grupy przedsiębiorców. Mają uzupełniać oficjalny pieniądz państwowy, zwłaszcza w sytuacjach kryzysu finansowego, gdy istnieją towary, usługi i możliwości pracy, lecz brakuje pieniędzy umożliwiających wymianę. Ich intensywny rozwój przypadał między innymi na lata trzydzieste XX wieku, po wielkim kryzysie z 1929 roku. Dariusz Brzozowiec przypomniał również, że lokalne pieniądze emitowały w przeszłości miasta, gminy, huty i kopalnie, także na ziemiach polskich znajdujących się pod zaborem niemieckim. Przykładem takich emisji są notgeldy. Rozmówca wskazał, że współcześnie na świecie działa kilka tysięcy lokalnych systemów walutowych. Za jeden z najważniejszych przykładów uznał Szwajcarię, gdzie obok franka szwajcarskiego funkcjonują lokalne, wirtualne jednostki rozliczeniowe związane z systemem WIR. W jego ocenie system ten obsługuje znaczną część małych i średnich przedsiębiorstw, a jego istnienie przyczynia się do stabilności gospodarki i wzrostu obrotów. Inne przykłady to belgijski system RES, osiemnaście regionalnych walut działających w Niemczech pod wspólnym szyldem Regio Geld oraz Bristol Pound w Wielkiej Brytanii. W Bristolu lokalna waluta była wspierana przez władze miejskie, a lokalne podatki mogły być opłacane w Bristol Poundach. Według Brzozowca w Urugwaju funkcjonował natomiast system pozwalający regulować lokalną walutą również podatki państwowe. Najczęściej lokalne waluty nie mają postaci monet ani banknotów, lecz są zapisami na kontach uczestników. Niektóre systemy korzystają jednak z fizycznych, quasi-banknotowych bonów, jak Bristol Pound, który miał przechodzić na całkowicie elektroniczny model. Lokalny pieniądz zwykle nie jest oprocentowany i nie służy do gromadzenia kapitału, lecz do bieżących transakcji. Brzozowiec podkreślał, że w odróżnieniu od pieniądza państwowego nie jest on tworzony przez bank centralny ani jednego emitenta. W systemach wzorowanych na WIR i podobnych rozwiązaniach uczestnicy zapisują na kontach należności i zobowiązania, a nadzór nad całością sprawuje społeczność użytkowników. W Polsce pojawiały się koncepcje lokalnych pieniędzy już po I wojnie światowej, a niektóre miasta emitowały własne środki płatnicze w okresie międzywojennym. Reformy Władysława Grabskiego i powołanie Banku Polskiego w 1924 roku sprawiły, że temat ten został na wiele lat odsunięty. Po transformacji ustrojowej podejmowano kilkanaście prób uruchomienia podobnych systemów, lecz większość nie wyszła poza fazę projektową z powodu braku wiedzy organizacyjnej, prawnej i ekonomicznej. Brzozowiec rozpoczął intensywną promocję lokalnych walut około 2013 roku. W efekcie powstał projekt Dobry, uruchomiony w 2014 roku i wstrzymany we wrześniu tego samego roku. Jak podkreślał jego twórca, projekt zrealizował jednak zaplanowane cele: pozyskał przedsiębiorców, przeprowadził transakcje i osiągnął zakładane obroty. Następcą Dobrego miał zostać projekt Zielony, przygotowany na podstawie doświadczeń szwajcarskich i belgijskich. Jego głównym partnerem był Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, zrzeszający małe i średnie firmy. Projekt miał służyć intensyfikacji wymiany między przedsiębiorstwami, a w dalszym etapie także włączeniu konsumentów. Za formalną organizację przedsięwzięcia odpowiadała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, natomiast kontrolę nad nią miała sprawować spółdzielnia tworzona przez użytkowników systemu. Spółdzielnia miała posiadać udziały w spółce i wybierać niezależną radę nadzorczą. Dzięki zasadzie „jeden członek – jeden głos” wpływ na decyzje nie miał zależeć od wielkości kapitału. Rozmówcy omawiali zalety i zagrożenia zarówno spółek kapitałowych, jak i spółdzielni. Sam wybór formy prawnej nie gwarantuje bezpieczeństwa, ponieważ w każdym modelu może dojść do nadużyć, jeśli uczestnicy nie kontrolują zarządu i nie interesują się działalnością organizacji. Spółdzielnia ma jednak ograniczać dominację najzamożniejszych udziałowców, zapewniając równe prawa głosu. Brzozowiec wskazywał na rozwój spółdzielczości finansowej w Stanach Zjednoczonych i krajach skandynawskich, przywołując credit unions jako przykład instytucji, w których użytkownicy są jednocześnie współwłaścicielami i mają wpływ na sposób działania systemu. Podkreślał, że skuteczny nadzór wymaga aktywności członków, przejrzystości oraz podstawowej wiedzy ekonomicznej. Rdzeniem Zielonego miał być mutual credit system, czyli system kredytu wzajemnego. Każda transakcja powoduje jednoczesne obciążenie jednego konta i uznanie drugiego. Jeśli uczestnik otrzyma towar lub usługę za 100 jednostek, na jego koncie pojawia się minus 100, a u sprzedawcy plus 100. Suma wszystkich sald zawsze wynosi zero, dzięki czemu nie ma jednego podmiotu mogącego dowolnie „dodrukować” walutę. Uczestnik tworzy pieniądz w momencie zaciągnięcia zobowiązania, lecz powinien później spłacić je własnymi towarami lub usługami. Wartość jednego Zielonego miała być równa jednej jednostce waluty państwowej, bez kursów, spreadów i możliwości swobodnego kupowania lub sprzedawania tej waluty. W pierwszej fazie Zielony był kierowany do przedsiębiorców z Małopolski i województwa świętokrzyskiego, między innymi z Krakowa i Starachowic. Rozwój miał następować stopniowo, wraz z budowaniem lokalnych sieci firm. Przedsiębiorstwa internetowe i producenci z innych regionów mogli zgłaszać się wcześniej, natomiast w przypadku lokalnych usług znaczenie miała obecność odpowiedniej liczby użytkowników w danym obszarze. W ciągu około dwóch miesięcy planowano uruchomić dostęp dla konsumentów za pomocą kart lojalnościowych, pracowniczych i biznesowych działających w terminalach płatniczych. Użytkownik indywidualny miał zdobywać Zielone poprzez pracę, otrzymywać je jako premię lub gromadzić w ramach programu lojalnościowego, a następnie wydawać u uczestniczących firm. Cała pensja nie mogła być wypłacana w Zielonych, ponieważ wynagrodzenie zasadnicze podlega prawu pracy i powinno być wypłacane w pieniądzu państwowym. Lokalna waluta mogła natomiast stanowić dodatkowy bonus lub świadczenie. Przedsiębiorcy mieli ponosić roczną opłatę członkowską w wysokości 750 zł oraz prowizję od transakcji na poziomie 3,9 proc. Brzozowiec wyjaśniał, że nie jest to wyłącznie opłata za obsługę kart, lecz wynagrodzenie za organizowanie rynku, marketing, pozyskiwanie klientów, edukację i pracę pośredników. Konsumenci nie mieli płacić prowizji od transakcji; przewidywano jedynie niewielką opłatę za aktywację karty. Projekt zakładał także wspólne zakupy dla przedsiębiorców, możliwość uzyskiwania rabatów na energię oraz stworzenie niezależnego systemu lojalnościowego małych i średnich firm, konkurencyjnego wobec programów korporacyjnych. Zielony nie był przedstawiany jako zabezpieczenie przed inflacją. Ponieważ jego wartość miała być związana ze złotówką, utrata wartości polskiego pieniądza oznaczałaby proporcjonalny spadek realnej siły nabywczej Zielonych. System miał jednak ograniczać ryzyko spekulacji, ponieważ jednostek lokalnej waluty zasadniczo nie można było kupić ani sprzedać za pieniądz państwowy. Można je było zarobić i wydać na towary lub usługi. Rozmówca podkreślał, że lokalne waluty służą obrotowi gospodarczemu, a nie tezauryzacji; nadwyżki kapitału lepiej lokować w realnych aktywach, takich jak ziemia, nieruchomości czy złoto. Ich funkcjonowanie miało być zgodne z prawem gospodarczym i podatkowym, podobnie jak handel kompensacyjny, w którym rozliczenie odbywa się przez wzajemną wymianę towarów i usług bez tradycyjnego przelewu pieniężnego. Omówiono również banki czasu. Ich zasada jest podobna do mutual credit, ale jednostką rozliczeniową nie jest pieniądz, lecz godzina pracy. Uczestnicy wymieniają się umiejętnościami, na przykład koszeniem trawy, prasowaniem, naprawą komputera czy usługami hydraulicznymi. Banki czasu dobrze sprawdzają się w małych społecznościach, wzmacniają sąsiedzką współpracę i zazwyczaj obejmują usługi, a nie sprzedaż towarów w sklepach. W odróżnieniu od lokalnych walut gospodarczych nie tworzą rozbudowanego rynku przedsiębiorstw i produktów. Rozmówcy wskazywali, że niewielka skala takich inicjatyw sprawia, iż zwykle nie stają się one przedmiotem intensywnego zainteresowania fiskusa. Znaczną część rozmowy poświęcono różnicom między walutami lokalnymi a bitcoinem. Bitcoin został opisany jako globalna kryptowaluta oparta na rozproszonej sieci informatycznej, kryptografii i rejestrze wszystkich transakcji. Zielony miał być natomiast systemem lokalnym, ograniczonym do określonej społeczności i opartym na wzajemnych zobowiązaniach towarowo-usługowych. Bitcoin można kupować i sprzedawać, przez co jego kurs podlega spekulacji i może gwałtownie rosnąć lub spadać. Lokalnej waluty nie kupuje się na rynku, lecz zarabia lub otrzymuje w ramach transakcji i programów lojalnościowych. Rozmówca uznał, że oba rozwiązania mogą funkcjonować równolegle, lecz zostały stworzone w innych celach: bitcoin ma charakter globalny i inwestycyjno-spekulacyjny, a waluta lokalna jest narzędziem codziennej wymiany. W końcowej części rozmowa zeszła na krytykę współczesnego systemu pieniężnego, roli odsetek i poziomu wiedzy ekonomicznej społeczeństwa. Brzozowiec twierdził, że pieniądz powinien być przede wszystkim informacją o wartości dostarczonych towarów i usług, a nie towarem służącym do czerpania odsetkowego zysku. Podkreślał, że lokalne systemy bezodsetkowe odwołują się do tak rozumianej pierwotnej funkcji pieniądza. Wypowiedzi prowadzącego i gościa zawierały również krytykę banków centralnych, globalnych instytucji finansowych, zagranicznej dominacji w polskiej bankowości oraz przekonanie, że media i system edukacji niewystarczająco wyjaśniają zasady kreacji pieniądza, długu, odsetek i inflacji. Pojawiały się przy tym daleko idące, spiskowe interpretacje dotyczące wpływu rodzin bankierskich i globalnych struktur na gospodarkę; nie przedstawiono jednak konkretnych dowodów na ich potwierdzenie. Rozmówcy łączyli brak wiedzy ekonomicznej z podatnością na manipulację, nieufnością wobec nowych inicjatyw i niezdolnością do dostrzegania alternatyw w sytuacji problemów finansowych. Wskazywano, że kryzysy gospodarcze prowadzą niekiedy do dramatów osobistych, a lokalne systemy wymiany mogą dawać ludziom dodatkową możliwość pracy i zaspokajania potrzeb. Rozwój takich rozwiązań hamować ma przede wszystkim ignorancja, brak aktywności i niechęć do współpracy. Brzozowiec odrzucał jednak przekonanie, że wszelkie niepowodzenia wynikają z tajnych działań służb czy globalnych elit. Jego zdaniem najważniejsze jest konsekwentne budowanie sprawnego, przejrzystego systemu oraz edukowanie jego użytkowników. Ostatni wątek dotyczył wzajemnych animozji, apatii i „polskiego piekiełka”. Brzozowiec apelował, by zamiast koncentrować się na różnicach statusu, wieku, poglądów czy posiadanego majątku, szukać spraw, które łączą ludzi i pozwalają im wspólnie działać. Podkreślał, że w Polsce istnieją przedsiębiorcy i społeczności zdolne do tworzenia wartościowych przedsięwzięć, choć trudno ich znaleźć, ponieważ inicjatywy często są podważane, wyśmiewane lub oceniane przez pryzmat osobistych uprzedzeń. Współpraca sąsiedzka, wspieranie lokalnych firm i wzajemna wymiana zostały przedstawione jako podstawa budowania odporności gospodarczej oraz sposób na ograniczenie podziałów społecznych.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).