Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:01] - To think for yourself and question authority.
[00:07] - Witam w hiperprzestrzeni w Radiu Na Fali. Proszę państwa, witam bardzo serdecznie w ten piękny wieczór. U mnie już powoli wiosna. Nie wiem, jak u was tam, gdzie mieszkacie. Wiem, że radio jest słuchane w wielu różnych miejscach na świecie, łącznie z takim miejscem prawie jak strefa podbiegunowa gdzieś w Kanadzie. Pozdrawiam słuchaczy z Kanady. Peace and love, kochani. A tu w Londynie, słuchajcie, zrobiło się naprawdę ciepło. Zrobiło się naprawdę miło. Ja dzisiaj poczułem tak konkretnie powiedziałbym wiosnę.
Można by to tak ująć w bardzo wielkim skrócie, ale ja nie o pogodzie. To chyba taki troszkę angielski zwyczaj się zrobił w moim życiu. To chyba w życiu każdego człowieka, który mieszka na Wyspach. Rozmowa o pogodzie jest po prostu obowiązkowa. To już weszło niejako do kanonu. Nazywa się to small talk, czyli mała rozmowa i to jest taka sztuka konwersacji lokalna i ten, kto ma nice small talk, ten w ogóle jest generalnie nice. I w ogóle chodzi o ten small talk, bo to jest taka mała rozmowa, te parę małych, drobnych, krótkich zdań, które nawet jeżeli coś poszło tego dnia nie tak, rozbrajają cały ten klimat. Powodują, że łapiemy dystans, patrzymy się na nich, mówimy: „Faktycznie jest fajnie. Albo pada, albo świeci”. I chyba dlatego, że czujemy się tacy mali troszkę wobec tych kosmicznych procedur, kosmicznych procesów.
Nagle łapiemy właśnie ów kosmiczny dystans do siebie i stwierdzamy: „Hej, man, jest naprawdę miło”. Cokolwiek by się wydarzyło, jest po prostu miło. Także witam was w bardzo miłą sobotę. Peace and love wszyscy mecenasi radia. Wielkie podziękowania za wspieranie Radia Na Fali. Drogi mecenasie albo droga mecenasko, nie wiem, na kogo padnie w tym miesiącu najbardziej hojny mecenas dostaje w prezencie książkę. Drugi tom Jarka Bzomy „Czas snu” prosto od Grzegorza, który prowadzi „Czas snu”, którego premiera kolejnego odcinka w wieczorowej porze dzisiaj w Radiu Na Fali. Także przypominam, żebyście sobie zrobili kawkę, jeżeli jesteście śpiący. Zapraszam oczywiście do wszelkich pozostałych rzeczy w Radiu Na Fali, czyli do wielkiego, potężnego archiwum. Ja oczywiście pozdrawiam wszystkich słuchaczy online, wszystkich was tu teraz i wszystkich słuchaczy offline.
Gdziekolwiek byś nie był, drogi człowieku, czuj się pozdrowiony. To właściwie chyba tyle zrobiłem z takich krótkich informacji w ogóle na bieżąco. Właśnie, taka jedna informacja na bieżąco. Przypominam, bo mówiłem to w czwartek, ale nie wszyscy akurat słuchają radia w czwartek. Są i odcinkami syntezy, gdzie się uzewnętrzniam na troszkę bardziej techniczne tematy. Niektórzy mogą się dziwić, dlaczego jeszcze nie ma odcinka „Hiperprzestrzeni” z zeszłego tygodnia. Zapadła takowa decyzja i ja generalnie skorzystałem z tej decyzji i powiedziałem: „Okej, niech tak właśnie będzie”, żeby nie publikować tego odcinka, ponieważ ludzie, którzy zajmują się CAMBO w Polsce, raczej chcą na razie pozostać w cieniu. Nie chcą, żeby ta informacja szła gdzieś do mas już chciałem powiedzieć. Właśnie sobie wyobraziłem, jak masowe jest Radio Na Fali i prawie że umarłem ze śmiechu po drodze, ale tak czy siak nie chcą, żeby ta informacja się za bardzo jeszcze rozchodziła. Chcą to robić troszeczkę w ciszy, spokoju i żeby to się toczyło własnym torem, co jestem absolutnie w stanie uszanować.
Także moi drodzy, na razie nie będzie żadnej historii o zielonej żabie, ale myślę, że każdy z nas już wie wystarczająco dużo, żeby na własną rękę zająć się tematem, jeżeli czuje takową potrzebę. Także tu wszystkich miłośników zielonej żaby zostawiam was, moi drodzy, samopas. Linki do miejsca, gdzie się zgłosić i gdzie zdobyć więcej informacji znajdują się pod ostatnią audycją w jednym z komentarzy. Właśnie cambo.com.pl. Tam znajdziecie wszelkie możliwe informacje, także bardzo serdecznie zapraszam, byście się tam udali. Ja niestety wam nie mogę podać żadnych informacji, ponieważ zostałem poproszony, żeby nie robić hałasu dookoła tej sprawy. Także robię niniejszym to, co miałem zrobić, czyli nie robię hałasu. To porobiłem hałas. Troszkę sobie tak odpuściłem. To tyle względem wstępu tego, co się działo z ostatnią „Hiperprzestrzenią”.
Także wybaczcie, moi drodzy, że jej nie ma i jej nie będzie. Może kiedyś się pojawi. Kto to wie? Zostawmy tą historię, bo przed nami nowy odcinek, który jest poniekąd związany z tymi samymi siłami kosmicznymi i to bardzo mocno. O tym wszystkim powie nam dzisiaj gość. Ja się będę dzisiaj tylko pytał. Wy też jak będziecie chcieli zadzwonić, to zapraszam: radionafali.com. Taki jest adres na Skypie. Także dzwońcie. Jeszcze tak z ogłoszeń rzutem na taśmę, ostatnim tygrysim skokiem.
Zapraszam was serdecznie, bo ja sobie słuchałem ostatnio i rozkręca się troszeczkę. Ja nie jestem jakimś wielkim fanem takich debat teoretycznych, bym powiedział, ale „Debaty Ufologiczne” w Radiu Paranormalium polecam serdecznie. Myślę, że fajna propozycja na niedzielę. Ja sobie zacząłem słuchać i powiem wam szczerze, że się chłopaki rozkręcają. Pozdrawiam w ogóle wszystkich uczestniczących w debatach. Zapraszam was po przyjacielsku do przyjacielskiego Radia Paranormalium, które nadaje owe „Debaty Ufologiczne”. A tymczasem, moi drodzy, zanim jak zwykle zaczniemy tą całą opowieść, to może wspomnę troszkę o gościu, zanim w ogóle włączę muzyczkę, zanim przejdziemy do tych wszystkich rzeczy, ja się połączę z gościem. Gość ma na imię Asia i zajmuje się bardzo kosmicznymi sprawami. Sprawami, które na co dzień są uważane za lekką szarlatanerię przez tak zwanych racjonalistów. Ale z tym całym racjonalizmem jest bardzo dużo znaków zapytania, bym powiedział, i to tak sami bardzo dużo znaków zapytania.
Jest pewien słynny eksperyment, o którym zamierzam prawdopodobnie za tydzień wam opowiedzieć. Przeprowadzony przez takiego francuskiego naukowca o nazwisku Gauquelin pod koniec lat 70. dokładnie. Właśnie tak zastanawiał się, jak to jest, czy są jakieś cuda na świecie, czy cudów nie ma? Jak to jest z tymi mocami kosmosu i tak dalej. Ale ja nie będę dzisiaj wam opowiadał o eksperymencie monsieur Gocklanda. O nim opowiem w innym odcinku „Hiperprzestrzeni”. Dzisiaj, moi drodzy, będzie kosmiczny odcinek, także przygotujcie się na bardzo kosmiczne wrażenia. To co? Żeby nie przedłużać, nie przeciągać, bo gość czeka, a ja tak się rozgaduję tutaj, to może po prostu zamknę się na parę chwil.
Posłuchamy sobie muzyczki, a muzyczka jest idealnie dobrana do tematu. Utwór nazywa się dokładnie tak, jak temat dzisiejszej audycji. Jeżeli ktoś zna portugalski, to od razu skuma, o co chodzi. „Chão de Chemes” czy jakoś tak. To co? Zaczynamy od muzyczki, a wy słuchacie „Hiperprzestrzeni” w Radiu Na Fali, retransmitowanej też w Radiu Paranormalium. A ja mam na imię Tomek. No właśnie, a wy słuchacie Radia Na Fali „Hiperprzestrzeni”, a ja się zdzwaniam z moim gościem. I jak zwykle chwila na zdzwanianie się. Ja to muszę sobie jakiś dżingiel przygotować na te zdzwanianie się.
Witam serdecznie oficjalnie, pani Asiu.
[07:34] - Witam serdecznie.
[07:36] - Słuchaj, to może po prostu ja się ciebie zapytam, żeby słuchacze się dowiedzieli, czym ty się tak naprawdę zajmujesz. O co chodzi z tą kosmiczną sprawą?
[07:45] - Czym ja się nie zajmuję? To by było dobre pytanie. Spotkaliśmy się na okoliczność zajmowania się mojego astrologią.
[07:53] - Otóż to, dokładnie.
[07:55] - No.
[07:57] - Słuchaj, co robisz w tej astrologii? Bo astrologia to jest bardzo szeroki temat. To jest jedna rzecz. A druga rzecz, w dzisiejszych czasach niewielu ludzi jest w stanie do końca tak sobie uszeregować w głowie, czym właściwie jest astrologia. Poza tym, że każdy kojarzy z takim kącikiem astrologicznym w gazecie na końcu, z cyklu: Ryby, masz zawał, jutro umierasz.
[08:19] - Mówi się, że astrologia jest królewską wiedzą, tak? Czyli czymś, co od jakichś niepamiętnych czasów funkcjonowało. Dziwni ludzie się tym zajmowali. Generalnie to dla ogółu społeczeństwa jest dziedzina dosyć tajemnicza albo jarmarczna. Właśnie tak jak to, co mówisz z gazetami. Natomiast tak naprawdę to jest ogromny system wiedzy, bardzo stary. Właściwie to nie wiadomo, skąd się wywodzi. Są przypuszczenia, że co najmniej z Atlantydy albo i lepiej.
[08:52] - Właśnie, jeśli będę czasami przerywał, także nie przejmuj się.
[08:56] - Jasne, bo ja będę się rozwodzić, także przerywaj. Będziesz mnie doprowadzał do jakiejś dyscypliny mentalnej.
[09:01] - Dziękuję za takie zaufanie. Słuchaj, bo najstarsze ślady, przynajmniej takie oficjalne, znane horoskopu pochodzą dosłownie z Egiptu. I to jest ten słynny fresk, który tam został odkryty-
[09:12] - Z Dendery.
[09:13] - Tak, dokładnie.
[09:15] - Piękny jest.
[09:16] - W jednej z tych komnat, zdaje się, bo to niby miały być grobowce, ale okazało się, że odkryto zapiski tak zwanej Księgi Umarłych i częścią tej Księgi Umarłych właśnie był horoskop z idealnym opisem wszystkich planet, tego, jak sobie kursują, jakie energie wywierają na nas. Bo to właściwie tak to można chyba opisać najprościej. I to jest taki najstarszy znany kawałek horoskopu. Jeżeli się gdzieś tam cofniemy do Azji, to tam też dokładnie jest ta sama opowieść o tych 12 archetypach.
[09:44] - Mówi się o tym, że w takiej mniej więcej postaci, oczywiście w dużym przybliżeniu, ale bardzo to spłaszczam, w jakiej znamy teraz astrologię, to ona się wywodzi z Mezopotamii, czyli Sumerowie, Akadowie i tak dalej. Tam się zajmowali astrologią i potem to się od nich przetransportowało do Egiptu. Ale w zasadzie po całym świecie astrologia jest znana, bo każda kultura ma jakąś swoją astrologię, zajmuje się opisami nieba i tak dalej. Wiadomo, że chińska astrologia jest może trochę inna niż ta nasza, bo tam jest zupełnie inne podejście, chociaż oni też się zajmują tym. Ale to już jest o wiele głębszy temat. W każdym razie później ta wiedza była przenoszona do Grecji i tam się bardzo astrologia rozwinęła. A później to już wiadomo, do nas przyszło, że tak powiem, czyli na terenie Europy bardzo się rozwijało. Natomiast to, co ja powiedziałam o Atlantydzie, to spotkałam się z takim określeniem, kiedy czytałam książki hrabiego Wrońskiego, który był naprawdę jednym z najznamienitszych astrologów ostatnich czasów. On zmarł pod koniec lat 90. I on pisał o tym właśnie, że astrologia się wywodzi z Atlantydy, że ta wiedza stamtąd dopiero wylądowała na terenach Mezopotamii.
[11:25] - Jest kilka takich ciekawych hipotez dookoła pochodzenia astrologii. To jest coś, z czym ja się spotkałem, bo są te słynne gliniane tabliczki sumeryjskie, na których są właśnie zapisy znaków horoskopu. I dokładnie tak samo stare właściwie są zapisy z Egiptu. Nikt nie jest de facto w stanie zlokalizować takiego miejsca, z którego w ogóle horoskop pochodzi. Wygląda to troszeczkę tak, jak ślady tej wielkiej, gigantycznej cywilizacji, które gdzieś tam oglądamy w postaci tych wszystkich ruin z kamieni. To jest jakiś archetypiczny system, który ocalał po prostu po naszych przodkach. I tu nie wiem, ciężko się powoływać na Karla Gustava Junga, ale on miał bardzo podobną koncepcję tego, że jest to taki bardzo archetypiczny system. De facto się to sprowadza do 12 znaków. Które mają swój odpowiednik na niebie i ta energia, która się pojawia pomiędzy tymi planetami, różnymi dwunastoma znakami, bo to nie do końca chyba chodzi tylko i wyłącznie o planety, determinuje poniekąd nasze predyspozycje. Jakbyś to nazwała?
[12:29] - Wiesz co, ja się wielokrotnie zastanawiałam, jak to ubrać w słowa, żeby bardzo skrótowo opowiedzieć, jak to działa. Moje przemyślenia są mniej więcej takie, że jak pojawiamy się w rzeczywistości trójwymiarowej, w tej warstwie rzeczywistości Ziemi, wchodzimy w pewne uwarunkowania i astrologia właśnie opisuje, na czym one polegają. Czyli tak: ty inkarnujesz się tutaj, wybierasz sobie określone warunki, w których będziesz funkcjonował i to, jak twoje życie będzie wyglądało, co będzie stało przed tobą, jakie wyzwania, co sobie mniej więcej zamierzyłeś, z czym się chcesz zmierzyć, jakie będziesz miał środowisko, jakie ciało, jakich rodziców, jakie umiejętności, co ci będzie przychodziło łatwo, co gorzej. Jaka będzie dziedzina, w której będziesz miał najbardziej przerąbane, przez którą się będziesz najwięcej uczył. I tak dalej. Czyli można powiedzieć cały ten nasz matrix, w którym funkcjonujemy, jest właśnie najlepiej, moim zdaniem, opisywalny przez wiedzę astrologiczną. Dlatego, że to jest bardzo głęboki system. I fajnie, że nawiązałeś do Junga, bo Jung bardzo dużo mówił o archetypach, o symbolach, o nieświadomości zbiorowej.
[13:59] - Właściwie od niego się to wzięło, ta nieświadomość zbiorowa.
[14:02] - Tak. I można powiedzieć, że ta wiedza jest właśnie na tych poziomach.
[14:09] - Jest taka ciekawa historia z całą tą astrologiczną sprawą związana z tak zwanym podejściem deterministycznym. Czyli ten punkt to miejsce, gdzie nauka oficjalna wykluczyła kompletnie astrologię. Właśnie z tego powodu, bo stwierdziła, że nie może być czegoś takiego. Moim zdaniem to jest brak zrozumienia kompletnie idei całej tej kosmologii. Ona stwierdziła, że jest to po prostu tak deterministyczny system, że to nie jest możliwe, żeby cokolwiek zostało nam przypisane do naszego życia w momencie urodzin. To, że w ogóle zostało to potraktowane jako właśnie taki system deterministyczny, czyli zmuszający nas już do gotowych rzeczy, gotowych rozwiązań, także właściwie mamy już wszystko pozamiatane. Właściwie nie ma nic wspólnego z takim kierowaniem naszym życiem. To jest tylko taki zestaw dodatkowych cech, które mamy, z których możemy skorzystać. Jak to z tym wygląda? Bo niektórzy składają prawie całe swoje życie w ofierze na ołtarzu horoskopów i różnych takich historii.
Traktując to bardzo deterministycznie, że będzie dokładnie tak, jak mówią karty, będzie dokładnie tak, jak mówią wszystkie rzeczy i tego się spodziewają. A z drugiej strony nie wydaje mi się, żeby to był aż taki deterministyczny system. Wydaje mi się, że jest tam więcej wolności w rzeczywistości niż się wydaje. Tak bym to powiedział.
[15:28] - Tak, to jest bardzo duże uproszczenie. To jest tak, jakbyś wziął coś, co jest wielowymiarowe, chciał władować to w mniejszą ilość wymiarów, w inną rzeczywistość i określać to zupełnie w inny sposób. Tego się tak nie da zrobić. Nauka się posługuje zupełnie innymi narzędziami poznania niż astrologia. Operuje na innym poziomie. Dlatego to jest totalnie niekompatybilne ze sobą. Jeżeli chodzi o determinizm, to owszem, pewne rzeczy są zdeterminowane, ale zdeterminowane jest to, że oddychasz powietrzem i jest jakiś skład tego powietrza, żeby ci płuc nie rozerwało. Musisz mieć określoną ilość tlenu, bo tak funkcjonują twoje komórki, więc jesteśmy tutaj zdeterminowani. Natomiast jeżeli chodzi o sam horoskop, na ile on cię determinuje, na ile nie. Jeżeli masz na przykład pewne predyspozycje, które wynikają z tego, że Księżyc masz w określonym znaku.
Księżyc mówi o wrażliwości, o rodzinie, o przeszłości, o domu i tak dalej, to wiadomo, że będziesz reagował podświadomie w taki, a nie w inny sposób, bo to wyznacza konstrukcja twojego Księżyca. To mówi z kolei o uwarunkowaniu w rodzinie, o wszystkich innych historiach. Natomiast myślę, że chodzi ci o to, na ile możemy się poruszać swobodnie, a na ile jesteśmy ułożeni w pewne ramy, w których chodzimy, w jakieś tam korytarze. To jest tak, można powiedzieć o przeznaczeniu i o losie. Są pewne rzeczy, które są w naszym przeznaczeniu, które muszą się wydarzyć. I to jest właśnie to, co sobie założyliśmy tutaj się wcielając w tą rzeczywistość, że chcemy czegoś doświadczyć i to musi być. I są pewne rzeczy, które są związane z losem, które sami sobie wybieramy. Mamy pewne rzeczy do dyspozycji, jakąś możliwość podejmowania decyzji. Gdyby tego nie było, to nie byłby możliwy rozwój. To jest w ogóle jakiś absurd.
[17:24] - Dokładnie. Czyli generalnie mamy coś takiego jak przeznaczenie, które jest tym naszym celem sprzed życia i los.
[17:32] - Tak.
[17:32] - Czyli nasz po prostu zwyczajny wybór, czyli to, jak zareagujemy na daną sytuację.
[17:37] - Sytuacje losowe można tak rozegrać, że na przykład wiesz, że coś się zbliża do ciebie. Jakaś tam sytuacja czy jakiś splot okoliczności energetycznych, że coś trudnego cię czeka. Wiedząc o tym wcześniej, możesz tak przekształcić samego siebie albo tak wybrać pewne okoliczności, że te rzeczy się nie zdarzą albo zdarzą się w inny sposób. Natomiast jeżeli coś jest totalnie przeznaczeniowe, to to musi być. Po prostu nie ma innej możliwości.
[18:08] - Proszę bardzo. To teraz już chyba wiemy, gdzie jest ta cała deterministyczna historia w tym zakopana. Czyli generalnie wcale nie zmusza nas do tego, żebyśmy twardo słowo w słowo się słuchali zawsze wszystkich tych informacji, że to jest właściwie bardziej na takim poziomie beta, że jest po prostu pokazany świat dookoła. I teraz jest pytanie do nas, jak my zareagujemy w tym świecie, bo tak naprawdę od naszej reakcji zależy Dalsza część tej opowieści.
[18:33] - To wszystko zależy. Jeszcze dopowiem jedną rzecz, która teraz przyszła do głowy. W zależności od tego, na jakim poziomie jest człowiek. Bo dany horoskop można na różnych poziomach przeżyć. Nieraz jest tak, że jeżeli ktoś nie jest zbyt rozgarnięty ogólnie, ma taki horoskop, pewne zdolności intelektualne nie za duże, słabo się orientuje w rzeczywistości swojej, potrzebuje mocniejszych rzeczy.
[19:00] - Zostaje politykiem.
[19:02] - Tak. I jakieś tam hardkorowe sytuacje mu się przydarzają, żeby mógł w ogóle coś zrozumieć. Musi walnąć głową w mur. I często takim ludziom, którzy nie są na zbyt wysokim stopniu rozwoju takiego, wiesz, o czym mówię, nie muszę tutaj chyba zbytnio tego uszczegóławiać. W każdym razie potrzebne są bardzo mocne wydarzenia, żeby odcisnęły się w nich jakieś ślady, żeby zrozumienie nastąpiło. Natomiast jeżeli ktoś na przykład pracuje nad sobą też na takich wewnętrznych planach, to pewne rzeczy, pewne energie, które się na przykład w czyimś życiu pojawiają, wcale nie muszą się manifestować jako wydarzenia. Może wystarczyć często, że masz jakieś sny, że kogoś spotkasz i dana energia wyładuje się w inny sposób.
[19:51] - To brzmi dosyć intrygująco, bo w sumie tak to często wygląda w życiu, że mamy sen i jakaś tam sytuacja w śnie się rozładowuje, a w życiu już po prostu nie ma tego ciśnienia, tak jak mówisz. Dokładnie. Często mi się to zdarzało.
[20:04] - Albo w ogóle na wewnętrznych poziomach to przerabiasz.
[20:07] - Okej, mamy pierwszy horoskop, który jest w momencie naszych urodzin. Czyli kiedy się pojawiamy na tej planecie, mamy już pewien zestaw cech, który nam kosmos zrzuca na głowę, można tak w skrócie powiedzieć. Jeżeli, tak jak mówisz, się nie rozwijamy albo się rozwijamy, w zależności od tego, w którym miejscu w życiu jesteśmy, to wygląda na to, że mamy kolejny, drugi horoskop właściwie.
[20:30] - Nie, to jest tak, że masz horoskop natalny, czyli urodzeniowy, zwany też radixem, a radix jak wiadomo to korzeń. I to jest ten horoskop wyjściowy twój, taki, który warunkuje cię do końca życia. Ale to jest początek, czyli start. Urodziłeś się, wziąłeś pierwszy oddech i to jest właśnie ta pieczęć, która się odciska i można powiedzieć labirynt, w którym potem się poruszasz. Ale ten horoskop konstrukcją dynamiczną. Tam planety tak wyglądały jak ten odcisk, powiedzmy, ale one cały czas się ruszają i następuje w tym twoim horoskopie przyrost doświadczeń.
[21:10] - Okej, czyli troszkę się przesuwają te wszystkie obiekty na niebie i w tym momencie odczytywanie tego wszystkiego pokazuje troszeczkę inny zestaw mocy, energii dookoła?
[21:19] - Tam się dzieją różne rzeczy i to pokazuje, co się dalej dzieje z danym człowiekiem i to, jak planety wyglądają na niebie, kiedy się urodziłeś. One się potem przesuwają, czyli są tak zwane tranzyty, czyli przejścia planet. I to cały czas zasuwa. I tam są różne cykle, doświadczenia przybywają i tak dalej. Można omawiać cykle poszczególnych planet i mówić, jak to wygląda i co to znaczy. Ale jest też coś takiego jak progresja, czyli przyrost doświadczeń. Inaczej zupełnie na to się patrzy w samym horoskopie, jakby jego dojrzałość. I to nie jest związane z tym, jak planety teraz się mają na niebie w stosunku do twojego horoskopu, tylko ten sam horoskop jakby dojrzewa i o tym mówi progresja, czyli ten przyrost doświadczeń.
[22:05] - Jak to można w praktyce ubrać? Czyli na przykład dzisiaj jesteśmy tu i teraz i mamy ten przyrost, mamy tą progresję. Jak praktycznie można?
[22:15] - To są takie ruchy symboliczne. Na przykład mówi się, że w progresji Słońce porusza się jeden stopień na rok. Czyli jakbyś popatrzył na twój horoskop w momencie urodzenia, to następny dzień to jest tak, jakby rok mijał.
[22:33] - Okej.
[22:34] - I tak dalej. I na przykład powiedzmy urodziłeś się i miałeś, załóżmy, Słońce w Byku, w 15. stopniu Byka i w 30. roku życia już masz Słońce w 15. stopniu Bliźniąt. Więc przez pierwsze 15 lat można powiedzieć, że byłeś urodzeniowym Bykiem słonecznym. Ale potem, jak minęły te lata, to potem, po 15 latach Słońce weszło progresywne w znak Bliźniąt, czyli zupełnie nowa energia się pojawiła. Twoje Ja nabrało dodatkowo nowych cech i przez następne 30 lat jesteś progresywnym Bliźniakiem. Oczywiście pozostałe planety też się przesuwają, w innym już czasowym zakresie się to odbywa, ale w ten sposób można ten przyrost doświadczeń obserwować. I też jest bardzo to interesujące.
Jak oglądasz progresję danej osoby, to mówi się o tym, że w tranzytach, jeżeli patrzysz na tranzyty, to są bardziej wydarzenia w świecie zewnętrznym, a progresje w wewnętrznym. Ale to tak nie do końca zawsze musi być. Można też porównywać, odnosić do siebie progresje do tranzytów też często i też ciekawe rzeczy wychodzą. Oprócz tego mamy też horoskopy solarne, czyli co roku, kiedy Słońce wchodzi dokładnie w ten stopień, kiedy miałeś urodziny, czyli twoje urodzeniowe Słońce, masz jakby dodatkowy roczny horoskop zwany solariuszem. On wyznacza cały ten rok, opisuje, jak on będzie wyglądał. To jest niesamowicie też ciekawe i bardzo ważne. Dodatkowo są takie horoskopy miesięczne zwane lunariuszami, które są uwarunkowane powrotem Księżyca na miejsce urodzenia. I teraz możesz patrzeć, co się dzieje w tranzycie. Możesz patrzeć, co się dzieje w progresji. Możesz patrzeć, co się dzieje w solariuszu i lunariuszu i jeszcze to łączysz ze sobą i to tworzy niesamowitą plątaninę danych.
[24:31] - Jak to wygląda z tymi 12 znakami teraz? Bo tak, się okazuje, że mamy właściwie kilka opcji na zrobienie sobie horoskopu. Mamy ten, tak jak mówisz, ten pierwszy natalny, w którym się po prostu rodzimy, który jest nasze całe życie.
[24:43] - Zawsze to wszystko odnosimy. Przepraszam, że ci przerywam. Wszystko to się dzieje w tych dodatkowych jakby- Opcjach zawsze się odnosi do horoskopu urodzeniowego. On jest zawsze najważniejszy.
[24:54] - Okej, czyli wszystko jest podporządkowane pod ten główny natalny horoskop, który wyznaczamy z dnia naszych urodzin, roku i godziny, kiedy się urodziliśmy. To jest istotne.
[25:04] - I miejsca.
[25:05] - I miejsca. Okej, i teraz co z tymi dwunastoma znakami? Co z tymi dwunastoma archetypami? Bo jak się rodzimy i mamy już ten natalny horoskop, no to w którym znaku z reguły jesteśmy?
[25:16] - W którym znaku mamy Słońce. Bo jeżeli nie rozbiliśmy sobie nigdy horoskopu ani się tym nie bardzo interesowaliśmy, to wiemy, że ktoś jest Rybą, Baranem, ktoś jest Wodnikiem czy Bliźniętami. Ale to jest tylko Słońce. A w synifikacji w horoskopie jest dużo więcej. Jest 10 planet, są osie, są węzły księżycowe, jest Czarny Księżyc i mnóstwo innych rzeczy. Są jakieś tam, powiedzmy jeszcze małe planety, które też są włączane w ostatnich latach do astrologii i bada się, jak to działa. Czyli tych danych jest bardzo dużo. Planety są rozmieszczone w określonych znakach u danego człowieka w określonych domach. Domy horoskopowe mówią o dziedzinach życia. Jest ich też 12.
Czyli masz tak: 12 domów, 12 znaków, mnóstwo synifikacji, planety światła, czyli Słońce, Księżyc. Są planety osobiste, to jest Merkury, Wenus, Mars. Potem są tak zwane planety społeczne Jowisz i Saturn oraz planety transsaturniczne, zwane planetami pokoleniowymi również, czyli Uran, Neptun, Pluton. No i to już jest w ogóle niesamowita historia z tymi planetami.
[26:40] - Czyli kontaktujemy się z przodkami, mówiąc szczerze, przez te planety.
[26:44] - Oj kurczę, kontaktujemy się w ogóle z zapisami też. Jeżeli chodzi o planety transsaturniczne teraz mówisz, tak? Wiesz co? Planety transsaturniczne to są planety, które mówią już o energiach, które są poza strukturą, czyli poza Matrixem. To są planety zmian. To są energie, które można tak powiedzieć obrazowo docierają do nas z galaktyki albo jeszcze gdzieś tam z jakichś dalszych obszarów. Oczywiście symbolicznie, bo to wcale nie chodzi tak naprawdę o planetę, tylko planety synifikują pewne energie.
[27:24] - Wiesz, ja tu jestem troszkę taki radykalny heretyk i ja twierdzę, że chodzi o energię z tych planet, tylko chodzi o pewien specyficzny rodzaj tych energii, który jest po prostu niezmierzalny urządzeniami pomiarowymi, które mamy, ale anomalie, które występują z tej okazji, są bardzo łatwe do zaobserwowania w bardzo wielu takich bardzo poważnych naukowych eksperymentach. Tylko że tam oczywiście nikt nie powie, że okej, słuchaj, to się wygięło w lewo, bo po prostu Saturn przeszedł koniunkcję z Jowiszem. Rozumiesz? Nikt nie powie takich rzeczy, bo od razu straci dyplom. Natomiast dzieją się takie rzeczy, które właściwie najłatwiej jest wytłumaczyć i to jest jedyne wytłumaczenie jak na razie działające, że jest dokładnie takie kosmiczne, że chodzi o energię tych kosmicznych planet. I tu nawet jest postać Rudolfa Steinera i Rudolfa Hauschki. Zresztą z Wrocławia, tak samo jak ty i ja, żeby było zabawniej, który dokonał po prostu gigantycznej serii eksperymentów. I to się teraz oficjalnie nazywa biodynamics, czyli takie sadzenie.
[28:23] - Biodynamika.
[28:23] - Biodynamika dokładnie, czyli odpowiednie sadzenie roślin w odpowiednich cyklach księżycowych, odpowiednich cyklach słonecznych, cyklach planet. I się okazuje, że nie wcale pestycydy, nie podlewanie jakimiś chemicznymi roztworami, nic z tych rzeczy, że trzeba po prostu roślinę posadzić we właściwym momencie, w którym ona jest dedykowana i jak się okazuje wtedy rośnie idealnie i nie ma żadnych problemów. Czyli jakby z tą dyskusyjnością tego, czy ta energia z kosmosu jest czy nie. Szczęśliwi chyba jesteśmy w takim gronie, w którym-
[28:51] - Znaczy jest ta energia. Wiesz, ja może nieprecyzyjnie się dosyć wypowiedziałam, ponieważ owszem, to są planety, bo jesteśmy tutaj w 3D, w Matrixie. Tak? Jakoś tak jest to wszystko skonstruowane, że ta energia idzie przez planety. Natomiast jakby na innym jeszcze poziomie można to jeszcze inaczej rozumieć. Te dwa zrozumienia będą kompatybilne ze sobą, ale już nie będę wprowadzała nowych wątków. Natomiast jeżeli chodzi o biodynamikę, to jest w ogóle też bardzo fajna sprawa, bo jak się zacznie to obserwować i człowiek w ogóle wchodzi w tą wiedzę, to się okazuje, że to jest jakiś niesamowity odjazd. Rządzą tym wszystkim energie, jakieś takie wpływy, na które w ogóle nie jesteśmy otwarci, a nasi przodkowie mieli to we krwi. Wcale nie musieli mieć takiej wiedzy, że mieli to gdzieś spisane. Oni po prostu wiedzieli.
Oni byli podłączeni do tego tak jak Aborygeni byli. Znaczy może nie wiem jak jest teraz, ale też-
[29:51] - Ja myślę, że wszyscy jesteśmy do tego podłączeni, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy. Zakłócamy nasz odbiór, zakłócamy ten sygnał telewizyjny.
[29:59] - Bardzo zakłócamy, tak.
[30:01] - I to się stąd bierze, ale cały czas go mamy w sobie. Nie ma z tym problemu. On w ogóle funkcjonuje. Ja podejrzewam, że gdyby— to jest taka moja prywatna dygresja — gdyby nie to, że on w nas jest, to już by dawno nas nie było na tej planecie, bo właśnie z tego powodu, że nawet pomimo tych wszystkich zakłóceń on gdzieś się budzi albo w środku nocy, w śnie, albo gdzieś w postaci instynktu. I tylko dzięki temu jeszcze żyjemy w tym całym szaleństwie. Tak mi się coś wydaje często, że to jest coś, co odpowiada za to, że tu jesteśmy jeszcze.
[30:29] - Ale to wiesz co, nawet jak się popatrzy teraz mi tak przyszło do głowy. Nawet jak się popatrzy na zegar narządów z medycyny chińskiej, nie? Jest tak, że nie wiem, czy się jakoś tam kiedyś tym trochę zajmowałeś, ale wiesz, o co chodzi.
[30:43] - No tak bardzo po łebkach.
[30:45] - Bo jest tak, że w ciągu całej doby co dwie godziny jest aktywność określonego narządu i wtedy dany narząd ma maksimum energii, a jakiś inny ma minimum. I to po prostu jest pewien schemat. I tak jest. Można to nawet bardzo fajnie sprawdzić. Jak się człowiek budzi w nocy w określonych godzinach, to jak się popatrzy minimum jakiego narządu wtedy jest, to wiadomo, jaki narząd jest osłabiony. Na przykład budzą się ludzie między godziną pierwszą a trzecią w nocy, to jak amen w pacierzu mają wtedy coś się dzieje nie tak z wątrobą, bo wątroba wtedy ma maksimum energetyczne. Natomiast na przykład żołądek ma największą swoją energetykę, czyli maksimum energetyczne między siódmą a dziewiątą rano. Wtedy najlepiej trawi i najlepiej jest wtedy zjeść śniadanie podobno.
[31:40] - No nie, nie o tej porze.
[31:42] - Taki jest zapis w ciele. Ale też jak się rano budzisz, to najczęściej wtedy jesteś głodny.
[31:51] - Wiesz co, ja mam tak dziwnie. Po prostu nie jestem w stanie rano nic przełknąć. Po prostu nie chce mi się, nie mam siły. Ale ja nie wiem, czy to jest związane akurat z naturalnym cyklem planety, czy może właśnie z brakiem owego dostrojenia do naturalnego cyklu planety z mieszkaniem w dużym mieście.
[32:07] - A tak.
[32:09] - Rozumiesz? Także bardziej to bym podejrzewał niż to, że nagle się wyłamuję od mamy natury i ja rano jeść nie będę, bo nie. Jak podejrzewam, w naturalnych okolicznościach, to myślę, że bardzo chętnie przytuliłbym pewnie jakieś śniadanie w jakimś czasie o godzinie porannej.
[32:25] - To się wraca do tego. To jest gdzieś pozapisywane to, tak jak powiedziałeś.
[32:29] - Dokładnie. Słuchaj, bo ja chcę się ciebie wypytać troszkę o te 12 znaków zodiaku. Bo jest z tym niesamowita tajemnica. Tak jak wspomnieliśmy na samym początku, właściwie nikt nie jest w stanie prześledzić historycznie pojawienia się horoskopu i pojawienia się całej tej kosmologii, bo to nie jest tylko horoskop. To jest po prostu cała kompleksowa nauka, właściwie kosmologia, tak to się powinno poprawnie nazywać. Czyli począwszy od sadzenia roślinek, tego, jak my funkcjonujemy, tego, jak funkcjonuje cała biologia dookoła i podporządkowania temu do owych kosmicznych sił. I jest w tym wszystkim 12 znaków zodiaku, które stanowią niejako klucz do zrozumienia tej całej zagadki. O co chodzi z tymi 12 znakami zodiaku? Co one reprezentują poza oczywiście klasycznym opisem, że wiemy, że są to pewne archetypy zachowawcze poniekąd do pewnego stopnia.
[33:19] - To jest, można powiedzieć, 12 poziomów doświadczeń, przez jakie przechodzi dana forma, mówiąc bardzo ogólnie. Czyli albo człowiek, albo jakiś inny obiekt, że tak powiem.
[33:34] - Czy to nie jest tak jak w tarocie? Bo w tarocie cała ta talia kart właściwie jest taką opowieścią praktycznie-
[33:41] - Tak. Bo tam jest droga od maga, prawda?
[33:44] - Tak, dokładnie.
[33:46] - Zaczyna się tam i kończy się na świecie albo na głupcu.
[33:50] - Przypomina to opis reinkarnacji troszeczkę.
[33:54] - Fajnie to ujął kiedyś Leszek Weres, że zodiak jest taką opowieścią, drogą człowieka od wojownika do mistyka, czyli od Barana do Ryb. Tutaj jest pokazany pewien proces ewolucji. Czyli najpierw zaczynamy od Barana i każdą rzecz, która dzieje się, można w ten sposób opisać. I to jest fenomenalne, jak się obserwuje różne historie w ten sposób. Nawet jak zaczynasz daną rzecz, to na przykład zawsze wszystko się zaczyna od Barana, zero Barana, czyli jest ten impuls do stworzenia i do bycia. Potem to przechodzi przez fazę Byka, czyli takie ustabilizowanie, potem przez Bliźnięta, komunikaty i tak dalej. Zdarzyło mi się kiedyś być w szkole astrologicznej właśnie u Leszka Weresa. Tam poszczególne dni obserwowaliśmy pod kątem tego, jaka faza zodiaku teraz ma miejsce i jak ona się przejawia. Czyli jest to pewien uniwersalny język symboliczny.
[35:04] - Taki pattern kosmosu.
[35:07] - To jest niesamowita sprawa, jak się to obserwuje. Bardzo rozszerza świadomość, jak się zaczyna w ten sposób oglądać.
[35:15] - Okej, bo wtedy widzimy już właściwie nie siebie jako istotę, która jest nękana lokalnym problemem z wczoraj czy jakimś lokalnym dramatem, który sobie wymyśla i się obstawia w roli bohatera głównego tego dramatu. Tylko widzimy siebie też chyba jako część kosmicznych energii.
[35:35] - Oczywiście widzisz, że wszystko jest jeszcze połączone różnymi cyklami. Macie taki fajny obrazek. Nie wiem czy jeszcze go macie. Mieliście na swojej stronie głównej takiego maga, który odsłania zasłonę.
[35:51] - To jest okładka do „Hiperprzestrzeni”, dokładnie. Tak, wiem, o który sztych ci chodzi. Sztych, którego autorstwa nie wiadomo, nieznany.
[35:56] - Uwielbiam to przedstawienie i ono właśnie pięknie pokazuje to, jak on odsłania zasłonę, na której są gwiazdy.
[36:06] - Dokładnie. To są sfery niebieskie.
[36:08] - Tak. A z tyłu zasuwają takie jakieś maszyny, koła zębate i tak dalej. To jest piękny symbol właśnie astrologii.
[36:20] - Coś jak czuję taką dykteryjkę na temat tego obrazka, bo jest to obrazek, którego autorstwa nikt się nie przyznał. Nie ma oczywiście jako autor w ogóle tego sztychu.
[36:33] - Ja kiedyś szukałam też właśnie.
[36:35] - On się pojawił w pewnej pracy alchemicznej, właściwie takiej pracy bardzo blisko twoich spraw, bo to nie do końca taka praca czysto alchemiczna. To była praca właśnie związana poniekąd jeszcze z horoskopem. I to był taki sztych, który gdzieś ktoś wyciągnął w tysiąc siedemset którymś roku i zrobił reprodukcję u siebie. Ten oryginalny sztych ponoć pochodzi z jakichś prac hermetycznych wydanych w średniowiecznej Europie na terenie Francji gdzieś w XV, XVI wieku. Podejrzewam, że to bliżej XVI wieku i on został później jeszcze raz przerysowany i reprodukowany. I to jest taka ciekawa historia. Właściwie nikt nie zna autora ... tej całej historii. Wiadomo tylko, jakie miasto jest w tle. I to jest w ogóle też taka ciekawa historia.
[37:21] - A jakie to miasto jest w tle?
[37:23] - To jest jedno z małych francuskich miasteczek, które jest związane z zakonem różokrzyżowców, zdaje się. Musiałbym dokładnie posprawdzać, bo już pozapominałem, czytam się troszeczkę historii z tego, ale jest takie miejsce. Znajduje się na granicy, zdaje się, między Francją a Italią. Nie wiem, gdzie w tym momencie przebiega ta granica, bo te informacje, które mam, opisywały to miasteczko 500 lat temu, czyli granica mogła się przesunąć troszeczkę. Ale ono się autentycznie gdzieś tam znajduje, bo ktoś usiadł i po prostu rozkodował tą całą topografię, która tam jest przedstawiona. Tam jest takie małe miasteczko w tle i się okazało, że faktycznie takie miejsce istnieje. No i było takie miejsce, gdzie swego czasu mieszkali właśnie hermetycy i gnostycy i przekazywali tą tradycję, naukę o sferach niebieskich dalej. No i właśnie mamy te sfery niebieskie. Mamy te 12 znaków zodiaku, które determinują poniekąd, nie wiem, czy determinują, ale ustawiają nam takie główne archetypy naszych zachowań. No i mamy coś takiego jak te 12 domów.
Jak one się odnoszą do naszych znaków zodiaku?
[38:29] - Jak popatrzysz na horoskop, jeżeli słuchają nas osoby, które nigdy nie widziały horoskopu, bo tak może być, albo jak widziały, to się nie zastanawiały za bardzo nad tym. No to można sobie wyobrazić w ten sposób horoskop, że jakbyśmy pokroili tort na nierówne kawałki albo na równe, bo to horoskopy różnie mają, to te kawałki tortu, które pokroiliśmy, to są domy. Domy mówią o dziedzinach życia. A jakbyśmy naokoło jeszcze tego tortu zrobili na przykład takie przybranie z kremu, czyli byłby taki pasek naokoło i jeszcze byśmy podzielili to na 12 równych odcinków na zewnątrz, to to byłby zodiak. I teraz na tym paseczku zodiaku, powiedzmy, są kawałeczki czekolady pomieszane i to są planety i inne sygnifikacje. Tak by wyglądał horoskop.
[39:32] - Podoba mi się.
[39:34] - Domy horoskopowe są też powiązane archetypowo ze znakami zodiaku, ponieważ pierwszy dom jest archetypowo domem Barana, dwunasty archetypowo domem Ryb. Ja tak przeleciałam teraz. Jest ich dwanaście. Natomiast nie u każdego wypadają w tym znaku, bo jeżeli u kogoś na przykład wschodzi znak Panny, kiedy się rodził, no to jakby jego dom pierwszy baranowy jest domem panniasnym. I jeszcze jest fajny tutaj stosunek tego, jak te znaki tak naprawdę mają się do siebie, bo rzadko się zdarza, że ktoś rodzi się i archetypowo ma taki sam podział domów, znaczy urodzeniowo ma taki podział domów, jaki archetypowo on jest. Praktycznie jest to niewykonalne. Nawet jeżeli pewne domy przypadają, to pewne nie przypadają, bo one mają różną szerokość. Pomijając to, że są różne systemy domów, są też systemy domów równych, ale my tutaj mówimy o horoskopie urodzeniowym, gdzie najczęściej się stosuje na przykład system Placidusa, ale to już jest osobna historia. I to, jak się ma to, jaki znak wschodzi u danej osoby do tego, jaki jest archetypowy, czyli Barana. Czyli na przykład jak powiedziałam o tej Pannie, to to jest tak, jakby między znakiem Barana a znakiem Panny jest 150 stopni różnicy, czyli to jest aspekt tak zwanego kwinkunksa.
To są aspekty między planetami, czyli odległości kątowe i one mówią o różnych rzeczach, które są takie, a nie inne. I ten aspekt kwinkunksa jest to aspekt nie bardzo mocny, ale bardzo trudny. Taki, który nie wiadomo, jak rozwiązać i jeżeli to charakteryzuje potem cały horoskop tej osoby, która na ascendentcie ma znak Panny w jakimś sensie, albo jeżeli u kogoś wschodzi urodzeniowo znak Wagi, to on ma jakby wyodwracane o 180 stopni ten naturalny porządek. Czyli można powiedzieć, że u niego wszystko stoi na głowie. I to jest też taka ważna rzecz, oczywiście o niej się nie mówi tak na co dzień, jak się mówi o horoskopie, bo to po prostu jest jakiś tam jeden z elementów, ale jest to ważne, jeżeli tutaj chodzi o znaki zodiaku, tak jak mówiłeś i o domy.
[42:06] - Podejrzewam, że część słuchaczy się właśnie teraz zastanawia: okej, to co mnie czeka teraz, co mnie czeka jutro? Bo myślą sobie: jestem z tego znaku horoskopu, to teraz jakiś dom do tego i pewnie kombinacja tego wszystkiego da mi odpowiedź na magiczne pytanie. Właśnie i to jest takie elementarne pytanie. Zanim w ogóle włączę jakąś muzyczkę i zrobimy sobie przerwę, to na jakie pytanie odpowiada po prostu taki horoskop klasyczny?
[42:32] - Wiesz co? Na takie pytanie, jakie mu zadasz.
[42:35] - Czyli praktycznie na każde.
[42:37] - Tak.
[42:37] - Ja mam doświadczenie z I Chingiem, przyznam się szczerze. I to jest taka zabawa, którą już trenuję od lat.
[42:43] - I Ching jest boski.
[42:44] - No jest niesamowity i miałem też takie pytanie na czacie po drodze właśnie, które jest bardzo blisko moich refleksji z I Chingiem, że I Ching zawsze jest taki, po angielsku mówiąc accurate, czyli taki właściwy do sytuacji, że kompletnie cokolwiek chcesz przekombinować, oszukać i tak dalej, po prostu się nie da. Te monety zawsze pasują do sytuacji albo my sobie po prostu wmawiamy, że pasują do sytuacji. Może być taki zbiorowy efekt placebo, że wszyscy na niego chorujemy. To też się może wydarzyć, ale raczej tego nie podejrzewam w tym eksperymencie, który tutaj robię w radiu, rzucając I Ching od, zdaje się, chyba dwóch lat. No ciągle jest ta sama historia z tym I Chingiem, mianowicie on zawsze doskonale pasuje do tematu, na który jest rzucany. To jest w ogóle taki fenomen.
[43:28] - Mogę ci wejść w słowo? Bo teraz mam takie skojarzenie. Wiesz, ja często sprawdzam sobie właśnie I Chingiem różne rzeczy i zdarzało mi się, bo to jest łączenie różnych sztuk mantycznych, tak, żeby sobie tam pewne rzeczy bardziej uporządkować. Można na przykład sprawdzić jeszcze tarotem tą rzecz, nie?
[43:44] - Mhm.
[43:46] - Na przykład ja sobie często tak robię, że ciągnę sobie jakąś kartę z tarota i robię sobie I-Czing. I powiem ci, że tarot jest spoko, nie mam zastrzeżeń, aczkolwiek jest większa możliwość jakiegoś omcknięcia się, wejścia jakiejś informacji i zaburzenia pewnych wniosków niż przy I-Czingu. Przy I-Czingu praktycznie to jest niemożliwe. Nie wiem, czy masz takie podobne obserwacje.
[44:16] - Ja po prostu nie rzucam tarotem, ale właśnie chciałem się zapytać ciebie o jedną rzecz związaną z tarotem. Jak jest z rzucaniem? Bo z I-Czingiem jest tak, że wiemy, że energia osoby, która rzuca tutaj decyduje, ale też nie do końca, bo w eksperymencie, który robię... Powiem ci, o co chodzi w tym eksperymencie i wam wszystkim, którzy nie wiecie, o co chodzi, też powiem. To jest eksperyment, który się dzieje między innymi w tą sobotę, w każdą sobotę w Radiu Nafali w wieczorowej porze, którą prowadzę po hiperprzestrzeni. Polega na tym, że wymyślam intencję, ale intencję. To nie jest pytanie. To jest jedno zdanie, które jest intencjonalne, tak można to w skrócie określić. I rzucam to zdanie do wszystkich tak, żebyśmy wszyscy pomyśleli przez parę sekund dokładnie, znaleźli się w tym samym miejscu w naszej głowie, w tej samej książce, na tej samej stronie, w tym samym zdaniu. I w tym momencie rzucam I-Czing.
Jest z reguły zawsze dopasowany do tematu audycji, do całej opowieści wieczora, która tam się pojawia, do wszystkich tematów, które krążą dookoła naszych głów. Przynajmniej tutaj, przy audycjach. I się okazuje, że zawsze jest idealnie wyrzucony, ciężko się przyczepić i stwierdzić, że to nie pasuje. Jest zupełnie odwrotnie. Wszyscy się dziwią, że to jest zawsze tak precyzyjne, że te monety wyskakują i opisują ci taki świat właśnie, który się tu dzieje dookoła. Dosyć konkretnie. Także I-Czing jest pod tym względem rewelacyjny i ten eksperyment tylko i wyłącznie potwierdza. Pytanie na temat tarota, bo ja po prostu na tarocie się absolutnie nie znam. Wiem może kilka rzeczy, ale ciężko nazwać to znawstwem jakimkolwiek. Jak jest z intencją kładzenia tarota?
Bo z tego, co się orientuję, bardzo ważna jest ta osoba, której ma się wyrzucić tego tarota. Ona musi przełożyć karty, dotknąć tych kart. To jest w ogóle taka najlepsza opcja. W I-Czingu nie do końca. I-Czing jest troszkę taki idiotoodporny, bym powiedział. System genialny po prostu, który działa w każdej sytuacji. Nie trzeba robić jakichś niesamowitych podejść do niego.
[46:13] - Algorytm niesamowity.
[46:15] - Natomiast w kartach tarota jest coś takiego, że już masz jakieś warunki, które musisz spełnić, żeby właściwie to zapracowało solidnie. Dosłownie. Znam takiego koleżkę, który jest alkoholikiem i rzuca karty tarota. I zawsze się tak zastanawiam, ile tak naprawdę on wyrzuca siebie z tych kart, a ile dotyczą one tych wszystkich zewnętrznych rzeczy. Bo ja w ogóle mam takie podejrzenie, że karty tarota są bardzo mocno związane z osobą, która rzuca. I-Czing już nie do końca. Jak wyglądają te relacje według ciebie?
[46:46] - Wiesz co, ja bym na to popatrzyła w ten sposób, że dany system pracuje na określonych energiach i na przykład astrologia związana jest z Uranem i przez to jest taka niezależna, ale też bardzo matematyczna. To jest bardzo dużo obliczeń, konkretów. Planety zasuwają w określonych orbitach, one są w określonych stopniach. Tam jest po prostu tak niesamowita ilość informacji. Natomiast tarot jest bardzo neptunowy, czyli można powiedzieć, że elementy zwodnicze mogą się tutaj łatwo dostać do takiej interpretacji i żeby tarotem się posługiwać, trzeba mieć właśnie podłączenie do energii Neptuna bardzo mocne, bo to są obrazy, które się pojawiają i trzeba je jakoś interpretować. Ja mam taką przyjaciółkę, która mnie uczyła kiedyś tarota. Ona była na kursie u gościa, który nazywa się Flavio Anusz, o ile dobrze pamiętam, i opowiadała mi, że w pewnym momencie tego kursu, kiedy już tak dosyć długo się tym zajmowali, to zauważyła takie zjawisko, że jak oglądała karty, medytowali nad tymi kartami i tak dalej, to zaczęło się coś takiego pojawiać, że te karty zaczęły jej się ruszać. Te symbole zaczęły ożywać. Ona też była bardzo neptuniczna, wchodziła w pewną warstwę tego i zaczął się przekaz informacji dla niej. Bo wszystko to jest informacją, tylko że ona innym kanałem płynie w astrologii i innym kanałem w tarocie.
Chociaż z drugiej strony w moim przypadku jest tak, że u mnie jest bardzo mocny Uran, ale jest też bardzo mocny Neptun w moim horoskopie i mam taką naturalną umiejętność ściągania różnych informacji i przez horoskop, na przykład nawet pewne rzeczy można z ręki sczytać.
[49:03] - Aha, czyli po prostu ty to widzisz, mówiąc w skrócie.
[49:06] - Też Neptunem. Po prostu jest tak, że wiem, jak to jest w astrologii. Zajmuję się tym już spory kawał czasu, ale tym narzędziem mogę też pewne wizje otrzymywać. I tak naprawdę praca z horoskopem na głębokim poziomie polega na tym, że już wychodzisz poza to intelektualne wiedzenie i zbieranie danych i wchodzisz w ten horoskop tak głęboko, tak długo nad nim, tak go kontemplujesz, że pojawia się coś takiego, co wielki polski astrolog, o którym może parę słów potem powiemy, Leon Zawadzki nazywa medytacją astralną. Po prostu jak pracujesz nad horoskopem, patrzysz w niego, to zaczynają ci po prostu centralnie płynąć informacje. I faktycznie tak jest. Otwierają się zupełnie inne przestrzenie. Podstawą tu jest Uran jednak mimo wszystko. A co ciekawe, jak zaczęliśmy dzisiaj rozmowę, to dokładnie Księżyc był w koniunkcji z Uranem na niebie. Teraz się pomału zaczyna rozluźniać.
Ale to też nie jest przypadek, że rozmawiamy o astrologii, kiedy Księżyc jest w koniunkcji z Uranem, patronem astrologii.
[50:23] - Jeszcze jedna rzecz jest na niebie Mars i Wenus.
[50:28] - Słuchaj, to już jest zupełnie osobna rzecz. Chodzi mi o to, jakie aspekty teraz robi Księżyc, bo Księżyc najszybciej się porusza w całym zodiaku i jeżeli jest w koniunkcji z jakąś planetą, to jest bardzo dużo tej energii w przestrzeni. Ona się bardzo mocno manifestuje. Jeżeli jest z Uranem, to jednym z znaczeń Urana jest astrologia. Ale to też są szybkie, mocne działania dotyczące stref informacyjnych. Wyższy umysł kosmiczny, Uran o tym mówi i Wodnik ogólnie.
[51:05] - Ja się przyznam, że to ty dobrałaś ten termin, bo ja nie jestem aż takim astrologiem jak ty.
[51:09] - To nie jest tak, że ja go dobrałam.
[51:11] - Żartuję sobie.
[51:12] - Jak rozmawialiśmy, to na początku z jakichś powodów coś nie pasowało i potem ty chyba powiedziałeś: „Czy może być ten?” Ja mówię: „Spoko”, ale to się samo jakby stało.
[51:22] - To prawda.
[51:23] - Wszystko nie ma przypadku, więc miało tak być.
[51:25] - To prawda. Zaskoczyłaś mnie, że dzisiaj jest taki idealny moment horoskopowy. W ogóle audycja ma takie szczęście do takich momentów na niebie. Sobie czasami później sprawdzam.
[51:34] - Powiem ci, że to też się tak składa ciekawie, że teraz jest bardzo mocny, transformacyjny okres od paru lat związany z bardzo silnym układem planet, który jest na niebie od 2012 roku, jest kwadratura Urana z Plutonem. To jest coś, co totalnie rozwala tą rzeczywistość, w której żyjemy i robi maksymalną zmianę. Ten układ się utrzymuje. Powiem ci, że zaczął się od początku z grubsza rzecz biorąc 2012. To są bardzo wolne planety. One się bardzo powoli poruszają. Ten aspekt utrzymuje się. Teraz będzie w marcu ostatnie przejście tych planet, czyli siedem razy, a przeważnie to tak do trzech się dzieją. Wydziepają takie aspekty, więc to jest bardzo dużo. I kiedy Księżyc wędrując po zodiaku, a Księżyc w ciągu 28 dni, mówiąc w skrócie, obiega zodiak do 29, to tym zależy.
Przez dwa i pół dnia jest w danym znaku i cztery razy na miesiąc, czyli co tydzień on jest w orbicie tego trudnego aspektu. Czyli co tydzień jest mocna energia. Teraz jak Księżyc jest na Uranie, to za moment robi od razu kwadraturę z Plutonem. To jest też bardzo mocny aspekt, bardzo drenujący, bardzo głęboki. I jak patrzyłam, jak ty masz audycję, to przez ileś audycji pod rząd zawsze trafia, że masz gdzieś podłączenie do tego aspektu, co mnie nie dziwi, bo jak rozmawialiśmy wcześniej o twoim horoskopie, to wiesz, o co chodzi.
[53:23] - Dokładnie. Słuchajcie, bo my sobie rozmawialiśmy chwilę przed wejściem na antenę, dostałem chwilę temat mojego horoskopu, bo wreszcie znam swój horoskop. Po raz pierwszy w życiu.
[53:33] - Przynajmniej usłyszałeś parę słów na ten temat.
[53:35] - Dokładnie. Może nie znam jeszcze całego, ale jestem już na dobrej drodze. Tak że wow. Po tylu latach się dowiedzieć. To ciekawe. I faktycznie tak jak mówisz, się grań dosyć mocno to wszystko skleja, bo gdzieś tam sobie czasami sprawdzam właśnie położenia planet na niebie, co się dzieje po prostu, ale to od strony bardziej takiej alchemicznej bym powiedział, bo tam też jest kilka spraw związanych bardzo mocno właśnie z astrologią, tylko że to troszeczkę w innym kontekście. To jest bardziej jakby taniec tych planet na niebie i chociaż ja wiem, czy w innym kontekście to-
[54:05] - Wiesz co to jest tak naprawdę to-
[54:07] - Wszystko i to samo.
[54:08] - Jakbyśmy tak pogadali, nie no to wiesz.
[54:11] - Wszystko i to samo.
[54:12] - Wszystko się trzyma razem. Możemy później powiedzieć w następnym wejściu o tym, co teraz się dzieje na niebie, bo-
[54:18] - Bardzo bym chciał.
[54:19] - Jeżeli chodzi o Marsa i Wenus, tak?
[54:22] - Dokładnie.
[54:23] - Na przykład. O czym wspomniałeś wcześniej.
[54:25] - Dokładnie. Słuchaj, to co? To robimy przerwę na muzyczkę, jakąś radosną muzyczkę i zdzwaniamy się po muzyczce z powrotem. Otóż to. Okej, jestem już rozłączony, a gościem dzisiejszej hiperprzestrzeni jest Asia, która zajmuje się naprawdę dosyć solidnie sprawami związanymi z czymś, co się dawniej nazywało, no właśnie, alchemią? Nie do końca. Wróżeniem to też nie do końca. Astrologia to jest ta właściwa nazwa. Później ta nazwa zniknęła, bo się pojawiła nauka oficjalna, która stwierdziła, że astrologia nie ma żadnych podstaw logicznego uzasadnienia do istnienia na tej planecie, bo nauka wszystko już wyjaśniła i że te malutkie kropki na niebie nie mają żadnego wpływu na nasze życie i że w ogóle to nie chodzi o te kropki, że my nawet nie wiemy, o co chodzi z tymi kropkami na niebie, poza tym, że to są planety i że jest ich więcej niż tylko tyle, ile w horoskopie i że dlatego horoskop się nie liczy. I cała ta alchemia, cała ta oryginalna astronomia w ogóle nie ma tutaj nic do gadania.
Tak sobie wymyślili naukowcy. A jak jest w rzeczywistości? No właśnie, a jak jest w rzeczywistości dowiadujemy się dzisiaj prosto od fachowca w tej dziedzinie. A tymczasem moi drodzy troszeczkę muzyczki, a wy słuchacie oczywiście Radia na Fali, Hiperprzestrzeni, która jest też retransmitowana w Radiu Paranormalium. Jeżeli macie jakieś pytanie, ale może nie o własny horoskop, moi drodzy, bo jak się okazuje zrobienie horoskopu porządnie od początku do końca troszeczkę zajmuje. Także może z takimi pytaniami niespecjalnie, ale jak macie jakieś inne to zapraszam dzisiaj do dzwonienia. RadioNaFali.com na Skypie wszystko się dzieje absolutnie live. Tymczasem muzyczka i skoczno i do tańca. A wysłać już się hiperprzestrzeni w Radiu na Fali. Ja mam na imię Tomek.
Co ja mówię? Transmisja. Tak, transmisja się odbywa też w Radiu Paranormalium. Jak zwykle sklejam ten swój polski po kawałku. Taka zaleta mieszkania w kraju, w którym nikt nie mówi po polsku, za wyjątkiem kilku znajomych, którzy też są z Polski, a wszyscy mówią w innych językach. A tymczasem zdzwaniam się z gościem i dowiemy się, co dalej z tymi kosmicznymi energiami dookoła nas, o których nauka mówi, że nie istnieją. Witam ponownie.
[56:59] - No hej.
[57:00] - Idealnie. To co? To lecimy dalej z tymi kosmicznymi energiami, o których nauka oficjalna mówi, że ich nie ma i nie mają wpływu na nasze życie. Co mamy teraz na niebie? Bo mamy taki unikatowy moment, nietypowy, nie jest to coś, co zdarza się codziennie, takie przejście Marsa przez Wenus. Właściwie Wenus przez Marsa, bo chyba Wenus jest na górze, Mars jest na dole.
[57:18] - Szybsza jest, no.
[57:20] - Otóż to. I to jest takie bardzo dziwne połączenie, bo w alchemii dawniej było traktowane jako taki super moment, że pewne alchemiczne transmutacje mogą się w tym momencie wydarzyć. Czyli droga słuchaczko i drogi słuchaczu, jeżeli właśnie zamieniasz rtęć w złoto, to to jest właściwy wieczór. Dokładnie ten moment. Generalnie powinno się udać. Teoretycznie. Nie wiem, czy wyjdzie, ale generalnie jest taki moment transmutacji. Co w ogóle o tym mówi horoskop? Właściwie cała ta wiedza, bo horoskop jest tylko chyba częścią tej wiedzy tak naprawdę.
[57:52] - Mogliśmy zobaczyć chyba wczoraj na niebie bardzo fajne zjawisko. Księżyc ponowił taki dopiero pojawiający się cieniusieńki sierp księżyca i nieopodal, to było przy zachodzie słońca widać, uściślająca się koniunkcja Wenus z Marsem, więc to spektakularnie fajnie wygląda. Natomiast jak to działa fizycznie na człowieka i nie tylko, to musielibyśmy się cofnąć chwilę i powiedzieć, że w ostatnim czasie te planety były w znaku Ryb, Wenus i Mars. I one sobie tam szły dosyć długo przez ten znak Ryb i było tak dosyć spokojnie, bo Mars mówi o sposobie działania. Wenus mówi o systemie wartości, o tym, co lubimy i tak dalej. W momencie, kiedy one były w Rybach, to jaki był sposób działania? To, co się działo, było takie dosyć wolne, uwarunkowane sytuacjami emocjonalnymi, mogło być również jakieś pokrętne. Jeżeli popatrzy się na sytuację międzynarodową, wiesz, że ja nie mam telewizora i jakoś się nie bardzo tym zajmuję, ale z tego, co tak słyszę nieraz od ludzi, no to nie jest zbyt sympatycznie.
[59:12] - Też nie mam telewizora, mam po prostu jakieś dramatyczne show ktoś próbuje nam wyświetlić i wkręcić w bycie postaciami tego dramatu, ale to taki standard chyba.
[59:23] - W każdym razie jakaś tam wojna się toczy, coś się dzieje. I w momencie, kiedy Mars, który jest bogiem wojny, który mówi o szybkim działaniu i mówi też ewidentnie o wojnie, jest w Rybach, to pewne rzeczy nie są aż takie spektakularne i takie mocne. Natomiast jak Mars wchodzi do Barana, którym włada, to robi się potwornie mocny. Zaczyna być w przestrzeni bardzo dużo ognia, bo Mars jest ognisty, Baran jest ognisty, tak?
[59:53] - Tak wygląda.
[59:55] - I do tego dochodzi Wenus też. W Baranie z kolei Wenus jest w upadku, bo Wenus jest władczynią Wagi i również Byka, ale jeżeli mówimy o tym, że jest w upadku jako władczyni Wagi, to Wenus znaczy też kobiety. No i kobiety zyskują taką energię bardziej marsową, czyli są takie Amazonki. Koniunkcja mówi o połączeniu dwóch energii. Koniunkcja, czyli od koniunkcja, małżeństwo, czyli połączenie dwóch w jedno, tak jakbyś miał dwa strumienie, które łączą się w jedną rzekę. I te energie tych dwóch planet właśnie tak się łączą. Ich działanie jest takie trudno rozróżnialne w tym momencie. Tworzą coś większego. Natomiast ja mogę powiedzieć o swoim odbiorze tego, jak jeszcze wczoraj dołączył Księżyc do Barana. Nie wiem, czy cię to interesuje.
[01:00:56] - Jasne. Absolutnie, absolutnie. Słuchaj, ja tu sobie właśnie tak zamilkłem, bo sobie otwieram mapę nieba pod ręką z tego, że właśnie śledzę teraz, w którym miejscu znajdują się planety.
[01:01:08] - No tak. Zacznijmy od Słońca. Słońce jest teraz od niedawna, w dniu, w którym było 18 lutego, w ostatniej wręcz minucie Wodnika i zaraz po prostu uściślił się. To był ostatni stopień i ostatnia minuta Wodnika, czyli Księżyc ze Słońcem były w koniunkcji i w momencie, kiedy nóg się uściślił, Księżyc od razu momencik i wszedł do Ryb, a potem niedługo weszło Słońce. Czyli mieliśmy energię Ryb. Oczywiście Księżyc teraz poszedł dalej, bo jest w Baranie, ale Słońce weszło do Ryb. Energia Ryb jest mocna w związku z tym. Jak ktoś ma podłączenie do znaku Ryb, to mocno to bardzo czuje albo zbytu tej energii. Ryby jakie są? Takie mistyczne, trochę z innego świata i to czuć w przestrzeni.
Zresztą jako masz swoje doświadczenia roślinne, to wiesz, że Można percypować świat na różne sposoby, na różnych poziomach. Jak Słońce jest w Rybach, to można powiedzieć, że rzeczywistość jest trochę przesycona taką percepcją, bo to jest tak, jakby się cały czas było trochę przesuniętym w fazie albo jakby się było na jakichś środkach. Energia Neptuna, władcy Ryb, jest związana z odmiennymi stanami świadomości i z przechodzeniem na drugą stronę i z widzeniem czy spostrzeganiem, odczuwaniem, może tak by było lepiej, tych elementów boskich w przestrzeni.
[01:02:52] - Czyli tych tak zwanych ulotnych, subtelnych energii, jak to się zwykło dawniej mawiać.
[01:02:57] - Tak. Na przykład Ryby patrzą na świat i widzą coś zupełnie innego niż na przykład Panny. Bo to są znaki opozycyjne. Czyli można powiedzieć, że ktoś, kto jest mocno nasycony tym znakiem Ryb widzi inny świat. Oczywiście każdy znak widzi inny. Ale my mówimy teraz o Słońcu w Rybach, czyli to dla wszystkich trochę jest nasycone takim... Może zaczynam się plątać coś. Od razu jak mówisz o tym, to podłączasz się pod tą energię i czuję, że muszę przełożyć coś, co jest nieokreślalne na taki normalny-
[01:03:34] - Zwerbalizować.
[01:03:36] - Słowem pewnych rzeczy nie można objąć. Wracając do tego, że Słońce jest teraz w Rybach, ale Neptun jest też w Rybach, a Neptun jest mistycznym władcą tego znaku i on jest w Rybach dosyć rzadko, ponieważ bardzo powoli obiega zodiak w ciągu chyba około 150 lat mniej więcej. Więc rzadko się pojawia w znaku Ryb.
[01:04:04] - Czyli właściwie możemy założyć, że 150 lat temu niecałe on właściwie z powrotem był w tej samej pozycji poniekąd. Czasy Nikoli Tesli. Wow!
[01:04:16] - Wiesz co, Neptun miał wejście do Ryb mniej więcej, jak była Wiosna Ludów. Neptun jest też związany z iluzją, z tym, co niewidzialne, ale też ze współczuciem, właśnie z percepcją boskich poziomów i tak dalej, z oceanami, z mgłą. I jak Neptun został odkryty jako planeta, to był czas, kiedy zaczęła urastać, urosła i zaczęła się rozpowszechniać idea komunizmu. I Neptun jest właśnie związany z takimi ideami, w ogóle związany jest z ideami. Ale ta idea komunizmu, że wszyscy są równi na tym poziomie to tak.
[01:05:02] - Tak to wyglądało, bo to w sumie takie były ideały tak zwanej paryskiej komuny, tak to się nazywało. Nie był taki komunizm-
[01:05:09] - Taka unifikacja, Neptun jest związany z unifikacją.
[01:05:12] - Właśnie teraz sobie sprawdzam i się okazuje, że faktycznie tak jak mówisz, idealnie i to na dodatek jeszcze 1846 rok, czyli czasy Juliusza Verne'a dokładnie, bo to był moment-
[01:05:24] - Który był Wodnikiem.
[01:05:26] - A, tego nie wiedziałem.
[01:05:28] - Verne był Wodnikiem. Stąd te takie nowoczesne różne wynalazki, o których pisał, są związane właśnie ze znakiem Wodnika. Ale nie wiem, ja nie widziałam osobiście jego horoskopu, przynajmniej nie pamiętam. Wiem tylko, że był Wodnikiem. To ciekawe czasy były w ogóle, ten cały XIX wiek, szczerze mówiąc.
[01:05:51] - Słuchaj, masz wrażenie, że teraz nadchodzi coś bardzo podobnego, jeżeli chodzi o ustawienie gwiazd na niebie? Znaczy podobnego w cudzysłowie, bo wiadomo, że nigdy nie będzie tak samo, jak wcześniej było, że to wszystko ulega cały czas-
[01:06:03] - Są pewne cykle. Pewne cykle się powtarzają i pewne rzeczy wracają, ale one wracają już jakby nie idziemy po okręgu, tylko po spirali. To tak, można powiedzieć, że pewne rzeczy. Tak samo jakbyśmy popatrzyli na to, że przed wojną Pluton, najwolniej poruszająca się planeta, która około 250 lat, tak w cudzysłowiu, to nie do końca, tam jest chyba 248 czy jakoś tak, obiega zodiak, czyli w znaku jest od 15 do 30 lat. Ona teraz weszła na przełomie 2008, 2009 do znaku Koziorożca. I Pluton związany jest z totalnym uśmiercaniem starych form i z bardzo głęboką, powolną transformacją, taką, że to, co z tej transformacji wynika, już jest czymś zupełnie innym. Nie ma powrotu do starego. W momencie, kiedy Pluton tranzytuje znak Koziorożca, wszelkie struktury, jakie są na Ziemi, ulegają totalnej zmianie. Struktury na każdym poziomie, bo znak Koziorożca związany jest ze strukturalizacją, ale też z wielkimi systemami, z państwowością, z rządami.
[01:07:24] - Myślę, że chyba z monoteizmem przede wszystkim takim najważniejszym systemem aktualnie panującym. Czy to się nazwie Bogiem, czy pieniądzem, to jest jedno i to samo generalnie.
[01:07:33] - Wszystkie systemy. System jako taki, matrix jako taki to jest znak Koziorożca i jego władca Saturn. Więc w momencie, kiedy Pluton wszedł do Koziorożca, to po prostu zmienia nam. Widać powstają korporacje i tak dalej, Nowy Porządek Świata i tak dalej. To już nie będziemy w to teraz wchodzić. Ale dlaczego zaczęłam o tym mówić? Bo przed wojną Pluton był w opozycyjnym znaku, w znaku Raka, gdzie zaczęły się wyzwalać ogromne takie prądy nacjonalistyczne, co doprowadziło do wiadomo czego. Faszyzm i tak dalej. I w końcu wybuchła wojna. Ale taką podstawą, która napędziła to Był właśnie pobyt Plutona w znaku Raka, gdzie nacjonalizmy takie w ogóle skrajne się tworzyły.
Można powiedzieć, że teraz mamy takie dopełnienie energetyczne pewnych rzeczy, które działy się przed wojną. I ludzie, którzy nawet nie znają astrologii, ale mają głębokie wejrzenie w pewne sprawy, obserwują odpowiednio dociekliwie rzeczywistość i wyciągają wnioski. Mówią wprost o tym, że teraz dzieją się takie rzeczy, jakie były przed wojną na pewnym poziomie, że zaczynają narastać pewne zjawiska społeczne, które można ze sobą skonfrontować czy do siebie porównać, czy odnieść do siebie tak, jakbyśmy mieli teraz pewną powtórkę z rozrywki na jakimś poziomie. Nie zapominajmy o tym, że w latach 30. był wielki kryzys. Już teraz w ogóle o tym nie pamiętają, ale to się działo-
[01:09:21] - Ja myślę, że pamiętają. Może w Polsce to nie istnieje, ale na Zachodzie ten kryzys odbił się taką potężną stygmą na całym społeczeństwie. To był moment, kiedy właściwie załamała się taka naturalna struktura. Nie tyle system, ile taka struktura naszych relacji międzyludzkich. I nagle właśnie wtedy powstały korporacje.
[01:09:40] - System w sensie głównie chodziło o to, że wtedy, można powiedzieć, Pluton jest w znaku Raka, to te wszystkie ciężkie, bardzo trudne, transformujące doświadczenia dotyczyły całych narodów, ale dotyczyły też poszczególnych osób. Dotyczyły pojedynczego człowieka. Dotyczyło rodzin, rodów, wszystkiego, co było związane z takim normalnym życiem, z przetrwaniem. Przez to było takie dociekliwe. Jak był kryzys, to uderzyło głównie w rodziny. Tak mi się skojarzyło, że to, co się działo, bo mówisz, że na Zachodzie, owszem, bo tam to wszystko było-
[01:10:22] - To jest żywe do dzisiaj.
[01:10:23] - Mam tysiąc wątków naraz i nie wiem, jakby-
[01:10:26] - Ja tak szybko tylko skończę, że na Zachodzie jest to żywe do dzisiaj, ta pamięć wielkiego kryzysu, szczególnie u ludzi ze Stanów. I w Anglii też. Bo wtedy nagle cały taki mit tego, że pracujemy na wielką, wspaniałą przyszłość, po prostu umarł, bo się okazało, że nie ma wielkiej, wspaniałej przyszłości. Nagle zrobił się nieprzeciętny syf i nieprzeciętna nędza. Nagle pojawia się Adolf Hitler, pojawia się Mussolini. Bankierzy inwestują pieniądze w fabryki czołgów i generalnie już wiadomo, w którą stronę świat idzie. Nagle powstają gigantyczne korporacje. To jest taki stan rzeczy, który nas zastał tu i teraz, dzisiaj jakby jesteśmy-
[01:11:00] - Tak. A teraz mamy następny etap tego. I te korporacje robią to, co widać.
[01:11:05] - Tak samo podle jak wcześniej. To się nic niewiele zmieniło. Podejrzewam, że próbują tylko teraz wyglądać lepiej, bo kiedyś nie było takiego ciśnienia na to, żeby fajnie wyglądać, a dzisiaj jest troszeczkę. I to chyba jedyna różnica. Właśnie, tylko co mówią gwiazdy? Czy te korporacje szlag trafi wreszcie?
[01:11:22] - Wiesz co? Nie wygląda to zbyt różowo. To znaczy zależy, jak się na to popatrzy. Ponieważ jeżeli będziemy patrzyli na to, że idąc przez Koziorożca Pluton zmienia system, to zmienia ten system, ale zmienia też to, w jaki sposób świat jest skonstruowany, jak on działa. Czyli rodzi się ten obrzydliwy, wielki korporacjonizm i planeta staje się jednym wielkim więzieniem tak naprawdę.
[01:11:52] - To jest teraz to.
[01:11:53] - I tak dalej, tak. Więc to o tym mówi. Zresztą ja pamiętam, jak rozmawiałam właśnie z Ronaldem Zawadkim, jeszcze jak Pluton był w Strzelcu, czyli przed tym ingresem. I on mi powiedział, że jak Pluton wejdzie do Koziorożca, to się zaczną straszne czasy i że nie będzie już takiej wolności, jaka była wcześniej i że naprawdę zaczną się budzić bardzo mroczne siły. I wiesz co? Dopiero jak to się dzieje, to ja zaczynam do końca, znaczy do końca to jeszcze nie, ale dopiero zaczynam rozumieć, o co mu chodziło. On wystarczyło, że powiedział mi tylko kilka zdań na ten temat, mówił na przykład, że struktury państwowe będą wykorzystywały metody, jakimi dotychczas posługiwała się mafia. Czyli wiesz, o co chodzi.
[01:12:47] - Tak to robią. To są mafiozi.
[01:12:48] - Tak się dzieje. To się dzieje już teraz. Oni po prostu mają to do dyspozycji. Z drugiej strony, jak się popatrzy na to, co mówią ludzie, którzy widzą więcej, czują więcej i są niezależni i prowadzą swoje własne badania albo mają jakieś takie umiejętności wglądu naturalne, to mówią, że konstruuje się tutaj zupełnie inna rzeczywistość, taka można powiedzieć alternatywna do tego, co się dzieje oficjalnie na świecie. Jakby powstaje zupełnie nowy świat.
[01:13:19] - To prawda też w drugą stronę każda-
[01:13:21] - Chyba tak.
[01:13:23] - Każda akcja ma reakcję.
[01:13:25] - W każdym razie Pluton będzie w znaku Koziorożca do mniej więcej 2022, 2023, czyli to jeszcze trochę potrwa.
[01:13:33] - Ulala.
[01:13:36] - Uran tak walczy z Plutonem, tym aspektem kwadratury, czyli bardzo dużego napięcia. Dlatego na przykład ACTA, te wystąpienia przeciwko ACTA były jednym z przejawów tego działania, tej kwadratury, czyli tego spięcia, tej walki. To, że ludzie się po prostu buntują, że po prostu jest zadyma. W momencie, kiedy Uran wejdzie do Byka, już nie będzie takich buntów, więc pewne rzeczy można do teraz pograć jeszcze przez jakiś czas. Uran jest siedem lat w znaku. Wszedł do Barana w 2011.
[01:14:17] - Taka znamienita troszeczkę data, bo ten 2012 wielu ludzi właśnie wieszczyło jako koniec albo początek. Ja wieściłem jako początek bardziej. I tu się okazuje, że To faktycznie jest jakiś początek procesu. Tylko że w tym momencie troszkę zatrważającą wizję świata mi opowiedziałaś. Że to zmierza w bardzo mroczne miejsce, przynajmniej część tej rzeczywistości.
[01:14:42] - Jeden z poziomów tak się kształtuje. Z drugiej strony można popatrzeć na to, że to się po prostu i tak wszystko rozpadnie.
[01:14:54] - Ja na to liczę.
[01:14:56] - Nie ma innej opcji. To się musi rozpaść, tak się dzieje.
[01:15:01] - Bo to jest coś, co widzę na co dzień, że to się rozpada.
[01:15:04] - Ja mam takie wrażenie, jak chodzę ulicami, że patrzę na świat, który się po prostu zapada w sobie. To są takie martwe wydmuszki to wszystko, na co patrzę. I jakbyś tak puknął palcem, to się rozsypie. W środku już tam prawie nic nie ma w tym.
[01:15:23] - Poza naszą wiarą, która aktualnie tworzy jeszcze to wszystko. Bo to jest jedyny powód, dla którego cały ten system istnieje. To jest właśnie nasza wiara w ten system i to, że musi tak być, a innego powodu właściwie nie ma. Bo gdyby jutro wszyscy wstali i powiedzieli, że po prostu nie robią tej zabawy, to od jutra ten cały patologiczny świat by po prostu nie istniał.
[01:15:43] - Jest takie zjawisko od kilku lat, które się nazywa, zdaje się, sinkholes, czyli takie zapadliska.
[01:15:49] - Tak.
[01:15:50] - To jest ewidentna, można powiedzieć, manifestacja tego, jak działa Pluton w Koziorożcu. Sam Koziorożec i władający nim Saturn, bo to tak można tłumaczyć, jest związany ze strukturami, tak jak powiedziałam. Ale Koziorożec to jest też Ziemia, w ogóle skorupa ziemska. W momencie, kiedy Pluton, który rozwala stare formy, pomału działa sobie, to ta skorupa ziemska też się zaczyna, można powiedzieć, nad ruszać. I nagle, nie wiadomo dlaczego, wciąga jakieś samochody, robią się dziury, zapada się pół domu albo pół miasta i tak dalej. Ja mam takiego przyjaciela, który notabene jest twój rocznik i jest genialnym astrologiem. Znam go już dosyć długo i pomieszkiwaliśmy też razem, więc jak sobie jesteś w stanie wyobrazić, nasze rozmowy były stricte astrologiczne od rana do nocy. Opowiadając po prostu pewną konwencją. Tak to się dzieje do dzisiaj i to jest bardzo inspirujące dla mnie i dla niego też. Natomiast tak sobie prorokowaliśmy, co to się będzie działo, jak Pluton wejdzie do Koziorożca i potem będą te różne trudne aspekty, trudne energie przemian i tak dalej.
Co to się będzie działo? I mówiliśmy tak: kurczę, będzie na pewno bardzo dużo katastrof naturalnych, jakichś wybuchów wulkanów, jakichś historii związanych z gwałtownymi zadzieniami się w przyrodzie. W momencie, kiedy teraz jesteśmy w 2015 roku, to wszyscy się przyzwyczaili do tego, że tu są huragany, tajfuny, wybuchy wulkanów, jakieś powodzie i tak dalej. Ale jakbyśmy się cofnęli 20 lat do tyłu, to nie było takich rzeczy.
[01:17:45] - To prawda.
[01:17:46] - Działy się bardzo rzadko.
[01:17:48] - Jeżeli sprawdzisz pik na wykresie wszystkich trzęsień sejsmicznych aktualnie się odbywających na planecie Ziemia, jest taki po prostu wykres wszystkich wydarzeń naturalnych, które się dzieją i one są notowane, sprawdzane, zapisywane. Jest robiona kropka i jest robiony później graf i wykres. Jak to wygląda w skali roku, dwóch lat, pięciu, dziesięciu, stu. I się okazuje, że w ciągu ostatnich lat mamy taki przyrost aktywności sejsmicznej, że to się w głowie nie mieści. Właściwie skala została przesunięta, bo to jest troszkę tak, jakbyśmy mieli linijkę, która ma 10 centymetrów wysokości i normalnie skala, którą operowaliśmy przez ostatnie stulecia, jak sobie wymyśliliśmy te pomiary trzęsień ziemi i tak dalej, nawet z tymi największymi w San Francisco 100 lat temu, to było na wysokości centymetra. To teraz ta skala po prostu się skończyła, jakby skończyła się linijka. Ta skala wyskoczyła już poza przewidywalne moce. I jest jedna ciekawa historia, bo na ten temat było dużo spekulacji. Dużo ludzi mówiło jakieś straszne rzeczy, jakby straszyli nas tym wszystkim. Nie wiem, jakie jest twoje podejście do tego, ale jeden z takich dżentelmenów, których ja sobie bardzo cenię, jeden z ludzi pracujących z Wilhelmem Reisem, taki człowiek, który badał kwestie orgonu i budował maszyny z tym związane.
Dżentelmen się nazywał Trevor Constable. Napisał niesamowitą książkę na temat tych wszystkich sił natury swego czasu. On dosyć jasno i wyraźnie mówił, że to jest proces leczenia się planety. Właśnie na tym to polega. Planeta po prostu się poruszyła i to jest naturalny i zdrowy proces. To jest objaw zdrowia.
[01:19:14] - Generalnie już latem trafił tak naprawdę.
[01:19:17] - Między innymi. Po prostu cała energia się wyrównuje i wyrównywanie się tej energii, balansowanie się tego wszystkiego do właściwego poziomu, który nam jest po prostu nieznany. My nie wiemy takich rzeczy. My co najwyżej czujemy takie rzeczy, ale nie ma żadnej miarki, która by to zmierzyła. Właśnie to balansowanie odpowiada za pojawienie się tych właśnie sinkhole, odpowiada za te wszystkie dziwne anomalie pogodowe, które mamy dookoła. Dosyć solidnie, bo się okazuje, że te anomalie też występują w pewnych cyklach astronomicznych, o czym nikt nie chce oficjalnie mówić, bo to troszkę tak brzmi niepoważnie.
[01:19:50] - Pewnie, że tak. Wiesz, jak my rozmawiamy i ja mówię ci Uran, Pluton. Ja operuję pewnymi skrótami. Zdaję sobie sprawę, że osoby, które nie siedzą w tym, mogą trochę nie do końca to rozumieć. Od czegoś trzeba zacząć. Jeżeli mielibyśmy ochotę się jeszcze, teoretyzując, kiedyś spotkać, to moglibyśmy-
[01:20:15] - Ja myślę, że bardzo chętnie.
[01:20:17] - O dokładniejszych rzeczach porozmawiać. To jest teraz taka zajawka, więc pewne rzeczy mogą Tak dla ciekawości mówimy, mogą być jeszcze niezrozumiałe, ale to tak jest na początku.
[01:20:25] - Szczęśliwie sobie sprawdzą w Google, co to znaczy Neptun, co znaczy Saturn, Merkury i tak dalej. Tam jest wszystko opisane, także jesteśmy uratowani.
[01:20:34] - Jak ja mówię na przykład Uran i to jest pewien symbol. Czytałeś Roberta Monroe?
[01:20:40] - Właśnie nie czytałem Roberta Monroe nigdy w życiu, ale dużo słyszałem, ale nie czytałem.
[01:20:44] - Tam był taki fajny motyw, jak on w pewnych przestrzeniach się poruszał, jak wychodził z ciała, był tam na którymś poziomie tych swoich fokusów i na przykład spotykał jakąś istotę i wchodził w stan komunikacji z tą istotą i ta istota rzucała mu, on to nazywał rota, rzucała mu taką, ja bym to nazwała kulką informacji. I on tą rotę przyjmował. To był tak jakby zipowany pakiet informacyjny.
[01:21:15] - Okej, taki dostęp do Kroniki Akaszy.
[01:21:18] - Tak. Czyli informacja to nie tak, że ktoś podchodził, podchodził do niego koleś i opowiadał: „Słuchaj, gdzieś tam byłem, widziałem tego, tamtego. Kolor był taki”. I na przykład opowiadał mu cztery dni o tym. Tylko rzucił mu jedną kulkę i on miał pełną informację na dany temat, wielopoziomową na dodatek. Po prostu tak jakby hologram złapał, który mu jeszcze wygrał odpowiednie treści. Wiadomo, wszystko naraz, pełną informację wielopoziomową. I tak jest z symbolem. Kiedy mówię Uran, to za tym się kryją niesamowite ilości treści i informacji. Uran na przykład sygnifikuje trzęsienia ziemi, ale też promieniotwórczość, radioaktywność.
Zresztą sam pierwiastek uran, to wiadomo skąd. Jako władca Wodnika Uran jest, to się mówi, wyższą oktawą Merkurego. O ile Merkury mówi o komunikacji jako władca znaku Bliźniąt, to Uran mówi o umyśle kosmicznym. I wszyscy wynalazcy i wszyscy ludzie, którzy jakiekolwiek treści rozwijające to, co się dzieje na Ziemi, wnosili tutaj, to te informacje szły kanałem Urana. Nie ma innej możliwości. To jest tak, jakby coś nowego pojawia się tutaj i rozwija tą strukturę. I jak Uran wszedł do znaku Barana w 2011 roku, w marcu z tego, co pamiętam, to od razu tego samego dnia nastąpiła katastrofa w Fukushimie. To jest manifestacja tej energii też.
[01:23:01] - Wielu nie chce wierzyć w tą kosmiczną energię, bo mają powody do przypuszczania, że jest to jakaś manipulacja polityków, manipulacja dziwnymi urządzeniami. Teorii na to jest dużo. Ja akurat stoję raczej w tym miejscu, że bardziej wierzę w tą kosmiczną energię niż w jakąkolwiek próbę manipulacji przez człowieka, bo myślę, że nikt z nas nie posiada tak potężnej mocy, jaką posiadają planety dookoła.
[01:23:24] - To jest właśnie to, to jest to przeznaczenie. Pewne rzeczy kanałem tej energii będą się manifestować, będą się zdarzać. A to, czy ktoś włączył jakieś urządzenie, czy ktoś zrobił coś i tak dalej, to już jest zupełnie rzecz wtórna, dlaczego się to wydarzyło. A to się miało zdarzyć, bo taka jest energia.
[01:23:44] - Okej, mamy gościa, mamy słuchacza. Witam Teflon.
[01:23:48] - Witam.
[01:23:48] - Witam serdecznie. Jak zdrowko szanownemu panu?
[01:23:52] - Dobry wieczór.
[01:23:53] - Dobry wieczór.
[01:23:55] - Cześć, witaj.
[01:23:56] - Cześć. Pierwszy raz słyszę ten bardzo miły głos i bardzo mnie cieszy, że ten głos mówi twardo i słychać, że masz pewność w tym, co mówisz i jesteś obeznana w tych sytuacjach planetarnych. A dla mnie to jest właśnie taka magia czarna. Nie czarna, ale nie wiem, o co chodzi w tym wszystkim. Mało sobie reprezentuję. I takie właśnie pytanie, chodzi mi o to, że rodzimy się, wychodzimy na ten świat, ale inna jest też kwestia na przykład dnia zapłodnienia, bo teoretycznie można by też tak podejść do tego, że rodzimy się, jak się zaczynamy jeszcze w brzuchu mamy dzielić na kawałeczki, mnożyć, troić, dwoić i tak dalej. I dlaczego akurat to jest w ogóle tak ważne to wyjście akurat z tego brzucha mamy? Czy może ważniejsze jest właśnie to zapłodnienie czy coś takiego? Sam nie wiem. Takie pytanie.
[01:25:09] - Rozumiem. Wiesz, wielokrotnie się nad tym zastanawiano, że właściwie to dlaczego zapłodnienie, tak? Ale z drugiej strony, jeżeli chcielibyśmy to głębiej rozważać, to tak naprawdę kto powie, kiedy to zapłodnienie w gruncie rzeczy tak naprawdę miało miejsce? To jest tak tajemnicza sprawa. Nie jesteś w stanie powiedzieć, kiedy to się zdarzyło, kiedy się dokładnie ta jedna komórka z drugą połączyła.
[01:25:39] - Na przykład.
[01:25:40] - Ciąża też trwa niby dziewięć miesięcy czy ileś tam tych księżycowych miesięcy, ale tak naprawdę to też nie do końca tak jest, bo okazuje się, że to dziecko mówi, kiedy ono się chce urodzić. Dziecko powoduje, że rodzi się wtedy, kiedy chce. U matki się zaczyna akcja porodowa, zaczynają się wydzielać określone hormony dlatego, że dziecko tak zadecydowało i to już jest przebadane i stwierdzone. Można powiedzieć, że nieprzypadkowy jest moment porodu. Jest wiele takich kobiet, z którymi ja rozmawiałam, które mówiły mi, że sobie zaplanowały dziecko, bo chciały, żeby ono się urodziło wtedy i wtedy, a to dziecko się rodziło wtedy, kiedy ono chciało. Nawet to, że ciąża jest rozwiązana w wyniku cesarskiego cięcia też nie jest przypadkiem.
[01:26:37] - Ja rozumiem. Wiadomo, że te dusze, które wchodzą, z tego, co wiemy, nie wiemy wszyscy w kupie, to jest tak, że każdy sobie wybiera tę matkę i tak dalej. I te swoje drogi, kłody życiowe, żeby coś podoświadczać, to, co akurat się zaplanowało. Z tego, co ja kojarzę i na ile nawet się wydaje, taka dusza, z tego, co ja wiem z różnych książek, tego Monroe'a czy różnych innych, co tam się dzieje między wcieleniami, jak ta dusza sobie wybiera tych rodziców swoich po to głównie, żeby mieć możliwość doświadczyć tego, a nie innego. Nie słyszałem o tym, żeby na przykład ta dusza sobie wybierała czas tego. Może są takie dzieje na Ziemi akurat w tym świecie, na tej ziemi. Tutaj akurat są takie dzieje, że można czegoś doświadczyć. Bardziej prawdopodobne jest, że się tego doświadczy innego. Ale inna rzecz jest taka: tych dokładnych dni czy minut. Nie mówię, że to jest tak strasznie ważne, że te dni, minuty i te planety.
[01:27:57] - Ciężko uwierzyć, prawda?
[01:28:01] - Ale na przykład jakbyś się urodził z drugiej strony Ziemi i te planety w sumie z jednej strony Ziemi inne oddziałują, a z drugiej inne? To jak to działa?
[01:28:10] - Jeżeli byś się urodził nawet o tej samej godzinie w innym kraju, gdzie jest zupełnie inna długość i szerokość geograficzna, to miałbyś zupełnie inny horoskop.
[01:28:26] - Tak, ale właśnie jaki to ma wpływ?
[01:28:29] - Masz wtedy inny horoskop.
[01:28:31] - To jest coś takiego. Może takie wytłumaczenie będzie dla ciebie dobre. Ja bym to powiedziała też w ten sposób: rodząc się w określonym momencie, wchodzisz w pewne okno czasowe, w określoną rzeczywistość, w której będziesz funkcjonował i ona jest inna dla ciebie. Jeżeli urodziłbyś się innego dnia czy o innej godzinie, to wchodzisz w inny świat. Mistycy mówili od zawsze, że każdy z nas ma inny świat, bo widzi go w inny sposób. Czyli można powiedzieć: my teraz śnimy jakiś wspólny sen. Na przykład w trójkę tutaj rozmawiając przez jeden komunikator. Natomiast każdy z nas odbiera tą sytuację w inny sposób, w inny sposób ją odczuwa, ma inne myśli. Czyli trzy różne światy się ze sobą komunikują. I ty, rodząc się o określonej godzinie określonego dnia i miesiąca w określonym miejscu, wchodzisz właśnie w taki świat, wślizgujesz się w pewną rzeczywistość i to opisuje później twój horoskop.
Nie wiem, czy to wytłumaczenie jakoś bardziej do ciebie dotarło.
[01:29:44] - Tak, to dotarło nawet do mnie. Z tym że jeszcze jedno à propos tych chronologii, że najpierw jako świadomość, czyli ja, wybieram sobie, że chcę to i to i tak doświadczyć co innego. To, a nie co innego. Więc ten czas narodzin myślę, że to nie planety determinują to, kim ja będę, czy coś tam, tylko ja sobie sam wybieram. Może te energie planetarne na to wpływają, ale to ja decyduję, które energie sobie wybieram do tego.
[01:30:24] - Ty jako dusza sobie, owszem, to wybierasz, ale w momencie, kiedy jesteśmy tutaj, to z poziomu osobowości nie jesteś sobie w stanie tego wybrać.
[01:30:35] - Dzisiaj już nie, ale kiedyś gdzieś tam, wybierając właśnie tą swoją drogę życiową wcześniej, bo zgodzimy się z tym, że jednak mamy tutaj coś w planie z założenia od góry już coś doświadczać.
[01:30:49] - Ja bym spuentował do tego, że w momencie, kiedy wybierasz, kiedy dokonujemy tego wyboru, jesteśmy tą energią kosmiczną. Także to nie jest kwestia werywalnego potraktowania, że dlaczego ja wybieram to, dlaczego tamto. To nie jest kwestia, dlaczego wybieramy. My po prostu jesteśmy tą energią i podążamy pewnym optymalnym torem.
[01:31:07] - Jesteśmy. Tylko że chodzi o to, że dzisiaj możesz być księżniczką, jutro możesz być jakimś menelem. I to jest kwestia tego, że ty jeszcze przed narodzeniem wybierasz sobie, że ty chcesz być w tym życiu księżniczką, bo jeszcze nigdy nie byłaś księżniczką i nie wiesz, jak to być księżniczką jest. I ten czas narodzin, wydaje mi się, jest już upatrzony z góry. To nie to, że planety to wybierają.
[01:31:37] - To nie jest tak, że planety to wybierają. To w ogóle nie o to chodzi.
[01:31:42] - Ja mam hipotezę, słuchajcie moi drodzy, taką hipotezę jak hipotezę. To jest moja kosmologia i brzmi to mniej więcej tak: panie Tyflonie, bo podałeś taki konkretny przykład, że raz się księżniczką, raz żebrakiem czy jakoś tak. A mi się wydaje, że chodzi o coś zupełnie innego. Cel jest o wiele większy i cel przerasta kwestie sposobu, w jaki zdobywamy doświadczenie. Czy zdobędziesz to doświadczenie będąc księżniczką, czego ci życzę, niezależnie od twoich preferencji seksualnych.
[01:32:14] - Ja też.
[01:32:15] - Czy też będziesz żebrakiem, czego ci absolutnie-- w sumie życzę ci samych pozytywnych doświadczeń, ale nie żebyś miał same jakieś kiepskie. Niech to będzie bycie radosnym kloszardem w dobrych czasach, we właściwym miejscu w Paryżu i to będzie miało jakiś sens. Ale suma doświadczeń jest zawsze taka sama. Będziesz miał tą samą historię do przerobienia.
[01:32:36] - Podsumować trochę chciałem, bo taki trochę ten. Chodzi mi o to, że to mi nie pasowało trochę w tej wypowiedzi, że te planety tak bardzo determinują życie. Z tym że jeszcze chciałem dodać-
[01:32:48] - Determinujemy je sami.
[01:32:48] - Dokładnie.
[01:32:50] - To jest to nieustanne pytanie, które się pojawia zawsze przy okazji horoskopu i astrologii. Jak bardzo deterministyczny jest ten cały świat? To jest tak: w momencie, kiedy zaczynasz obserwować w swoim życiu, jak to wygląda, to zaczynasz to rozumieć i okazuje się, że to jest bardzo głębokie wszystko i tym kieruje wyższa inteligencja niż nam się wydaje, że to tak wygląda, a nie inaczej. Powiem ci tak-
[01:33:13] - Ale to może jest nasza inteligencja. Ale posłuchaj, co chciałem tobie też powiedzieć.
[01:33:20] - Słucham.
[01:33:21] - Żebyś nawet sama to wzięła pod uwagę, że my w ogóle wcielając się w cielsko takie, a nie inne, z tego, co ja wiem, to tak właśnie jest, że wybieramy sobie rodzinę po to, żeby doświadczać akurat tych przygód, jakich się doświadcza, a nie innych. I może też ten czas i te planety samemu się wybiera, to z góry już my osobiście jako świadomość wybieramy ten czas i to miejsce i tak dalej. A to, że te planety akurat tak się układają, to one służą temu, żeby to się doświadczyło.
[01:33:53] - Oczywiście. To, jak my patrzymy na planety, to jest opis pewnych warunków, które konstruują naszą rzeczywistość tylko i wyłącznie. Są to pewne kanały energetyczne, które po prostu tworzą nasze życie. To jest bardzo skrótowe mówienie w tym momencie, ale mam nadzieję, że mnie rozumiesz. To nie jest tak, że gdzieś jakieś planety sobie coś wymyśliły i zrobiły. Planety są po prostu budowniczymi pewnych warunków. Pokazują coś. Możemy tak to opisać za pomocą takiego symbolicznego języka. To tak trochę brzmi dla kogoś, kto nie siedzi w tym, dosyć idiotycznie, można powiedzieć.
[01:34:38] - Pewnie.
[01:34:39] - Ja sobie zdaję sprawę. Powiem ci, że w momencie, kiedy ja 20 lat temu, to pamiętam bardzo dokładnie, słuchałam jakiejś audycji w radiu i kobieta w takiej kretyńskiej audycji, takiej właśnie jarmarcznej, zaczęła komuś opowiadać: „A pan ma teraz tak, bo panu Jowisz coś tam i coś tam”. Ja sobie myślę: „Co napierdzieli ta kobieta? Dlaczego Jowisz ma facetowi coś tam?”. A to był taki po prostu chamski skrót pewnych bardzo głębokich treści, więc to może tak wyglądać. Ja sobie zdaję sprawę, że dla kogoś, kto nie siedzi w temacie, to może wyglądać dosyć dziwnie. Ale zapewniam cię, że gdybyś zajął się tym trochę głębiej i miałbyś więcej informacji na ten temat, śledziłbyś swój horoskop, to zobaczyłbyś, że za tym się otwiera niesamowicie skomplikowany i bardzo głęboki świat.
[01:35:29] - Ja mam w ogóle respekt przed czymś takim, jak mi ktoś mówi. Ja tak samo na jakieś tematy coś więcej wiem i też ciężko mi dyskutować z kimś, à propos porównania mnie do ciebie w tym temacie. Tylko tyle. Po prostu zwyczajnie mi nie pasowało to. Ale chciałem to sobie wytłumaczyć i też powiedzieć to może wszystkim, co słuchają, że ja sobie to wytłumaczyłem, że ten czas urodzenia i jakie planety mają wchodzić w grę, jakie energie mają wchodzić, że jednak sobie sami to wybieramy jeszcze przed narodzeniem.
[01:36:10] - Co do wybierania sobie przez nas przed urodzeniem zgadzam się z tobą w zupełności. Również z tego powodu, że przydarzyło mi się takie doświadczenie, że tak powiem, z pogranicza śmierci, kiedy miałam mniej więcej 16 lat i znalazłam się w miejscu, z którego się wcieliłam tutaj. Doświadczyłam tego, kim jestem tak naprawdę. I nie miało to nic wspólnego z tą Joanną, która tutaj siedzi we Wrocławiu i rozmawia z wami przez Skype'a. Zdałam sobie sprawę, że przypomniało mi się, że ja tym jestem i jak ja mogłam w ogóle o tym zapomnieć. Rozumiesz? I jednocześnie miałam takie odczucie: kurczę, to tu na dole, to całe, z czego ja teraz przyszłam, to w ogóle nie jestem ja. I potem przyszło takie niesamowite tam totalne olśnienie, że przecież ja sobie to sama wybrałam. I to jest bardzo ważne. I to, że mam tak przerąbane tam na dole, to właśnie nie ma do czegoś doprowadzić.
I powiem ci, że to doświadczenie tego, kim jesteś naprawdę, tam powiedzenie, że światłem to jest w ogóle takie olśnienie, że aż boli. To trzeba doświadczyć. Tego się doświadcza w różnych momentach. To może być takie doświadczenie może być innego typu.
[01:37:35] - Przerwałem telefon. Ja poproszę ostatnie pytanie do gościa. Do gościa takie pytanie à propos tej całej naszej planety i w ogóle naszego Układu Słonecznego. Czy nie jest tak faktycznie, jak ja sobie wyobrażam, że na przykład tak jest na Ziemi jasno, ciemno, bo wszystko się kręci w kółko, to, tamto, owamto, zima, lato i tak dalej. Czy tak nie jest, że nawet cały ten nasz układ planetarny ogólnie się kręci w kółko jakiegoś jeszcze innego centrum, które też daje jakieś ciemno, jasno, zimno. Dalej się jest centrum, bliżej. I à propos tych wydarzeń między innymi na naszej Ziemi, może i też w innych planetach, które ja myślę, że jednak są. Chodzi o to, że nawet taki śmieszny Mars, który niby nikt go nie zasiedla, ale może są jakieś inne wymiary, gdzie jednak ktoś go zasiedla. Zwyczajnie kręcąc gałką w inną tu jest Ziemia, tu-
[01:38:32] - No tak. Inne częstotliwości jakby.
[01:38:39] - Ale o co chodzi? Tak, jest nasz śmieszny układ. Też jak on się kręci wokół Słońca, to może się kręci wokół jakiegoś innego centrum, które też inaczej oddziaływuje i może jakby patrzył dużo większą perspektywą, to oddziaływanie bliskich planet jest takie, a może w jakichś większych ustrojach byłoby dużo większe. Może po prostu przychodzi inny czas na naszą Ziemię.
[01:39:08] - Wiesz co, jest coś takiego na przykład jak centrum Galaktyki i ono jest teraz na początku Koziorożca. Jak się popatrzy na Zodiak, to ono się niby przesunęło w cudzysłowie. I tam jest coś takiego, co Majowie nazywali Hunab Ku. Nie wiem, czy kojarzycie.
[01:39:34] - To mi się tylko kojarzy z tą Hunab Ku, to tamto.
[01:39:37] - Nie, to jest coś innego. Można powiedzieć, że jest coś takiego też jak Wielkie Centralne Słońce. Są inne struktury. One też na nas oddziałują. Oczywiście, jak najbardziej. Natomiast my jesteśmy tutaj, w rzeczywistości materialnej na Ziemi, w tym układzie słonecznym i on wytwarza pewne warunki dla nas i to nas w tym momencie najbardziej interesuje. To wpływa na naszą fizyczność tutaj, na to, jakie są pory roku, jakim procesom podlegamy i tak dalej. Myślę, że to i tak jest już do wytłumaczenia na tyle skomplikowane, że jeżeli będziemy dokładać do tego jeszcze następny element, to się w ogóle w tym pogubimy.
[01:40:27] - Nie, po prostu zwyczajnie jest to jakaś tam, wiadomo, słynne, niesłynne są jakieś tam kalendarze z takim owakiem majowane, niemajowane przez Szuki Maję, ale chodzi mi o to zwyczajnie, że może faktycznie ma to jakiś sens. Co do takich dat dokładnych to niekoniecznie. Ja jestem przekonany. Czy mnie słychać?
[01:40:54] - Słychać cię idealnie.
[01:40:55] - Dobra. Jestem przekonany, że zbliża się następna wojna i jestem pewny tego, że ta wojna będzie właśnie tak, jak kiedyś podbijał świat Cesarstwo Rzymskie razem ze swoją religią, to dzisiaj będzie czas na to. I to są zaplanowane rzeczy, że będzie podbijał islam razem z Chinami.
[01:41:20] - Rozumiem. Dla mnie to brzmi jak za dużo telewizji troszeczkę.
[01:41:23] - To nie o to chodzi. Tylko chodzi o to, że to zrobi zmianę. Taka wielka rewolucja na świecie nastąpi.
[01:41:34] - Ta zmiana już następuje. Ona cały czas się dzieje.
[01:41:37] - Jesteśmy w trakcie tego.
[01:41:38] - Do tego wcale nie jest potrzebna żadna wojna. To się dzieje.
[01:41:44] - Po prostu w całej historii ziemskiej naprawdę tylko te wojny zmieniały ustroje, rozdanie kart.
[01:41:53] - Powiem ci, Teflonie, że to jest kwestia tego, że nas nigdy nie uczyli prawdziwej historii i słyszałem nieprzejęty bullshit, taki, że głowa boli. Tak naprawdę ani rozwój cywilizacyjny, ani żadna idea, która się pojawiła, która ma rzeczywisty wpływ na nasze życie, nie pochodzi od żadnej wojny. To jest fenomen. To jest tylko kija, którą nam wciskają po prostu frajerzy, którzy nazywają się politykami, bo oni nam mówią, że taki jest kolej rzeczy.
[01:42:20] - Daj mi przykład jakiejkolwiek ewolucji. To są zawsze rewolucje, wielkie zmiany. Po prostu wszystko się burzy.
[01:42:27] - To, co widzisz, jest koniec procesu. Ta rewolucja już się wydarzyła wcześniej. Ten moment, kiedy ty widzisz jakiś dym, to tam już jest wszystko spalone, wszystko przemyślane, wszystko już pozałatwiane. To jest tylko po to, żeby odwrócić twoją uwagę, żebyś nie patrzył się we właściwą stronę.
[01:42:40] - Dobrze, więc nie o tym chciałem mówić, tylko chciałem powiedzieć, że ja nie pamiętam, żeby wolna ewolucja zmieniła cokolwiek.
[01:42:49] - Internet, mój drogi. Właśnie z tej rewolucji korzystasz. To jest ciężko zauważyć, bo dzieje się na naszych oczach. Komunikacja to jest właśnie rewolucja.
[01:42:58] - Ja się będę już tam wyłączał. Chodziło mi tylko i wyłącznie o to, że à propos tych energii, takich małych, bliskich planet co do każdego z nas z osobna życia, to wydaje mi się, że to może działać na jakimś wielkim planie i że do życia całej Ziemi, tej naszej Ziemi czy też innych planet mogą całkiem inne energie oddziaływać. Dlatego się kręcimy wokół tego centrum Galaktyki. Niby tam gdzieś tam dziura jest czy jakie to jest to centrum, ale te energie zwyczajnie na tej samej zasadzie jak jest zima, lato mogą oddziaływać. I wydaje mi się, że ta zmiana następuje właśnie przez to, że zwyczajnie może nadchodzi lato, była zima, teraz idzie lato na przykład na nasz cały układ planetarny.
[01:43:51] - No może.
[01:43:53] - To tyle. Posłucham śmiało dalej. Dziękuję bardzo. Telefon.
[01:43:58] - Dzięki wielkie za telefon. To był Teflon.
[01:44:02] - No dzięki.
[01:44:04] - To Teflon troszkę uprzedził pewne moje pytanie. Nie będę cię tu więcej. Właściwie już jesteśmy po czasie, ale jeżeli masz jeszcze parę chwil, to mam do ciebie jedno takie pytanie, jedno takie pytanie oficjalne. Tak przy ludziach się zapytam, czy chętnie byś wpadła jeszcze raz? Bo się okazuje, że naprawdę przelecieliśmy tak po łebkach. To jest tak kompleksowy temat, że ja bym cię jeszcze bardzo chętnie zaprosił.
[01:44:27] - Nie ma sprawy.
[01:44:30] - Próbuję to ogarnąć, bo jest kolejny telefon od kolejnego słuchacza. Także poproszę cię, żebyś została jeszcze chwilę w radiu i po prostu odpowiedziała na wszelkie pytanie. Witam serdecznie.
[01:44:42] - Witam was. Jak zdrówko szanownemu panu?
[01:44:45] - Witam. Dziękuję, wszystko okej. Słucham was od początku. Może trochę rozładuję sytuację. Przede wszystkim witam gościa.
[01:44:56] - Bardzo mi miło.
[01:44:58] - Tak sobie pomyślałem, kiedy zadzwonił Teflon, rozumując na co dzień troszeczkę technicznym językiem, że mamy tutaj pewien paradoks. Otóż kobieta mówiąca o sprawach, których z reguły nie rozumiemy albo bardzo mało o nich wiemy. Dzwoni Teflon i to jest tak, jak z tą patelnią teflonową. Nikt nie wie, jak ona działa, ale każdy jej używa. Myślę, że mamy tutaj pewne porównanie.
[01:45:35] - Bardzo dobre porównanie.
[01:45:38] - Natomiast jeśli mogę zadać jedno pytanie dla naszego gościa.
[01:45:42] - Śmiało.
[01:45:43] - Jesteście z miasta, które bardzo lubię odwiedzać i zdarza mi się to czasami.
[01:45:54] - A ty z jakiego jesteś miasta?
[01:45:56] - Morze mam tutaj za miedzą, za domem, z Trójmiasta. W związku z tym chcę zadać tobie jedno pytanie. Otóż tam w waszym mieście swego czasu poznałem ludzi właśnie z kręgu zainteresowań, czy też profesji, o której dzisiaj nam tutaj opowiadasz. Wspomnieliście o tych momentach narodzin, planowania. Ja spotkałem się tam z opinią ludzi z pewnych środowisk i to kobiet, które były bardzo zafascynowane i skupione wokół pewnych osób, które ustawiały im jakieś astronomiczne kalendarze po to, żeby te panie mogły sobie zaplanować poczęcie dziecka. Poczęcie, nie narodziny, żebyśmy się tutaj dobrze zrozumieli. Bo rozumiem, że tu w tej chwili mówiliśmy o narodzinach dziecka, że dziecko przychodzi na świat wtedy, kiedy sobie, zgodnie z tą teorią, którą tutaj wygłosiłaś, to zaplanuje. Natomiast jak to się ma z poczęciem? Czy te kalendarze astronomiczne, które gdzieś tam funkcjonują i w jakiś sposób, nie wiem, jak to określić, bo to jest dla nas ciężko zrozumiałe. Jest to pewna wiedza dosyć specyficzna.
Natomiast albo ją ktoś przyjmuje, albo nie. W pełni szacunku dla tego kogoś, kto tą wiedzę posiada. Jak to się ma? Jak ma się zaplanowanie momentu poczęcia dziecka właśnie pod kątem różnego typu zagadnień związanych z astrologią?
[01:48:08] - Tak się zastanawiam, o co tu mogło chodzić w tym, co mówisz. Może chodziło tutaj o tak zwany cykl Jonasa. Bo tak naprawdę, jeżeli chodzi o poczęcie dziecka, tak jak mówiłam wcześniej, jeżeli komuś bardzo zależy na tym, żeby mieć dziecko, które będzie Skorpionem, to pewnie powinien tak zakombinować, żeby dziewięć miesięcy wcześniej to dziecko stworzyć. Może mu się to udać, że to dziecko się urodzi wtedy, ale jeżeli to dziecko jako dusza sobie zaplanowało zupełnie inną historię, to ono będzie na przykład wcześniakiem albo będzie przenoszone i wcale się nie urodzi wtedy, kiedy chcieli ci rodzice. Natomiast myślę, że to, o czym ty mówisz, mogło mieć związek z tym, że ktoś na przykład miał problem z zapłodnieniem, bo jest w dzisiejszych czasach bardzo dużo takich przypadków, że ludzie mają problem, żeby mieć dzieci i żeby wykorzystać tą płodność w maksymalny sposób, żeby się w ogóle wstrzelić w ten moment, który jest istotny tutaj, kiedy zapłodnienie może mieć miejsce. Można się wspomóc tutaj też astrologią i wykorzystuje się wtedy tak zwany cykl Jonasa. Jonasz to był taki czeski lekarz, który wykorzystywał też badania astrologiczne. On badał horoskopy kobiet, pracował jako praktyk gdzieś w szpitalu. W każdym razie z jego badań powstał jeden bardzo ciekawy wniosek, że oprócz tego cyklu owulacyjnego, który mają wszystkie kobiety normalnie i wiadomo, o co chodzi, jest też pod tym wszystkim jeszcze jeden cykl związany z płodnością, który uzależniony jest od pozycji Księżyca w horoskopie kobiety. I okazuje się, że ten właśnie dodatkowy cykl płodności idzie takim specyficznym swoim torem i on się może nijak mieć do fizycznej owulacji.
Okazuje się, że bardzo wiele kobiet zachodzi w ciążę w ogóle nie w momencie owulacji. Mogą na przykład w momencie menstruacji zajść w ciążę. Jak się później okazuje, jak się to bada, to przeczy nauce. Skoro nauka mówi, że kobieta jest płodna tylko w momencie owulacji, a to jest z grubej rury biorąc około 24 godziny w ciągu całego miesiąca, to dlaczego te kobiety zachodzą w ciążę, używając tak zwanego kalendarzyka, w ogóle w innych momentach, kiedy teoretycznie nie powinny być płodne? A okazuje się, że są płodne właśnie wtedy, kiedy ten księżyc jest w specyficznym położeniu. To się wykorzystuje do tego, żeby zajść w ciążę albo żeby nie zajść w ciążę. I być może o to chodziło. Tak podejrzewam.
[01:51:26] - Świetnie. Dziękuję ci za tą wypowiedź. Wysłuchałem tego, bo to jest ciekawy kawał wiedzy. Nie słyszałem o tym. Dla mnie jakaś nowość. Świetnie się tego słucha. Powiem ci tylko, że tak naprawdę nie chodziło o to. Dlatego, że byłem świadkiem tego i to niejednokrotnie. Chodziło wręcz tym kobietom o to, żeby dziecko, które się urodzi, miało w związku z tym pewne cechy, które one w tym dziecku by widziały, czyli chciały mieć takie, a nie inne dziecko. Moje pytanie jest w związku z tym takie: co ty o tym sądzisz?
Czy sądzisz, że aż tak dalece powinniśmy ingerować, nawet wykorzystując tutaj astrologię, żeby zaplanować sobie, bo tam jeszcze dochodziły różne aspekty, jakieś ascendenty, cuda wianki. Przepraszam, nie znam, nie wiem. Słyszę od ciebie ciekawe rzeczy, natomiast to planowanie i ustawianie takich horoskopów urodzinowych czy narodzinowych było bardzo precyzyjne. I powiedz mi, co sądzisz o tym, kiedy tu słyszę o tym, że tak czy inaczej to dziecko wybierze sobie swój moment, kiedy zechce się pojawić na świecie. Czy aż tak daleko powinniśmy ingerować? Czy też rodzice, czy matka powinna ingerować? Co sądzisz o tym?
[01:52:59] - Wiesz co? Dla mnie to jest schiza po prostu.
[01:53:05] - Rozumiem.
[01:53:06] - Control freaks.
[01:53:07] - Powiem prostym tekstem: to jest jakiś przerost ego. Ludzie chyba nudzą się, nie mają co robić i wymyślają takie rzeczy. To jest bez sensu.
[01:53:20] - Wasze miasto jest bardzo kolorowe i zróżnicowane, więc tam i tacy są ludzie pewnie.
[01:53:29] - W każdym mieście są różni ludzie. Nie wiem, czy to akurat wynika z tego, że to we Wrocławiu i tak dalej. Być może, skoro tak uważasz.
[01:53:40] - Ja mówiłem to w pozytywnym aspekcie tego, żeby tutaj dobrze być zrozumianym. Natomiast wtedy też sobie pomyślałem o tym, że uczestniczę w jakimś spektaklu planowania sobie. Poczułem się jak jakiś genetyk, który gdzieś patrzy na coś i jeszcze nie wiadomo, jak się przy takich sytuacjach zachować.
[01:54:13] - Ja w ogóle tylko tutaj dorzucę, że takiej mamie pozostało jeszcze powiedzieć, że być może jak się urodzi, być może będzie wszystko okej ze znakami zodiaku, będzie miało predyspozycje i tak dalej, ale urośnie taki duży, przyjdzie do ciebie i będzie ci zabierał wszystkie pieniądze z renty. Wszelkie filmy o wyrodnych synach przypominają i wyrodnych dzieciach w takich sytuacjach.
[01:54:37] - Ja myślę, że dzisiaj nie będę zawracał tutaj gościowi dłużej, ale sądzę, że zdołasz namówić, żeby jeszcze nie raz może odwiedził audycję i radio, bo tematy są ciekawe. Myślę, że słuchacze włączą się też do dyskusji, a temat jest chyba niekończącą się opowieścią. Także cóż, pozdrawiam, dziękuję i hej. Do usłyszenia.
[01:55:09] - Było nam bardzo miło.
[01:55:11] - Dzięki wielkie za telefon. Słuchaj, chyba będziemy mieli jeszcze jeden telefon jednego słuchacza. Sorry, że tak cię przytrzymuję. Temat jest naprawdę rewelacyjny i właściwie niewielu ludzi tak naprawdę cokolwiek o tym wie, poza oczywiście tym, że widzą w gazecie taki pasek z cyklu: jesteś wodnikiem i jutro będziesz miał dwójkę dzieci albo bliźniaki, albo stracisz pracę, albo już nie żyjesz. Czy jakoś tak. Także wszyscy znają to tylko od tej najbardziej kretyńskiej cypriady.
[01:55:38] - To cypriada, to fakt.
[01:55:40] - Mam na koniec takie pytanie. Jeżeli telefon się pojawi, to go od razu włączę. Okej, już się pojawił. No to zadałem pytanie. Okej, już odbieram, dołączam. Witam serdecznie panie Januszu. Halo, halo.
[01:55:54] - Jest wszystko dobrze słychać?
[01:55:56] - Idealnie. Jak zdrówko szanownemu panu? Mam nadzieję, że doskonale.
[01:56:00] - Lekkie przeziębienie, ale poza tym wszystko dobrze i już jestem zdrój w zasadzie. Chciałem tylko kilka rzeczy dopowiedzieć, bo tutaj właśnie stwierdziliście, że 150 lat temu to była wojna ludów. Akurat nie, bo wtedy właśnie zbliża się już sam koniec wojny secesyjnej. Akurat dzisiaj stan Tennessee za kilka godzin ustanowi konstytucję znoszącą niewolnictwo.
[01:56:35] - Ale to Ameryka, a w Europie wydawano taką słynną gazetę w Paryżu, która zrobiła sobie rewolucję.
[01:56:43] - W Europie wojna ludów była w 48., a tamto było w 65. Tym to się różni. Zresztą wojna secesyjna była dosyć znaczącym wydarzeniem mimo wszystko na skalę nawet światową. Chciałem bardzo serdecznie pozdrowić panią astrolog. W zasadzie to tyle.
[01:57:06] - Dziękuję za poprawienie.
[01:57:09] - Pozdrawiamy serdecznie.
[01:57:10] - Dzięki wielkie. Już nas poprawiono, już nas tu kolega poprawił i już skwitował. I bardzo dobrze.
[01:57:17] - Spoko, jak mu się dobrze zrobiło to gratulacje.
[01:57:20] - Bardzo dobrze. Gdyby tak policzyć 150 lat do tyłu, to faktycznie ten cykl... Zapomniałem, o którą planetę chodziło.
[01:57:27] - O Neptuna.
[01:57:28] - O Neptuna. Poczekaj, bo Neptun ma więcej. Ma 154 czy 174 lata zdaje się, jakoś tak.
[01:57:33] - Tak.
[01:57:35] - I to by wyglądało na to, że-
[01:57:36] - Pomieszaliśmy coś.
[01:57:37] - Gdyby tak sprawdzić, mniejsza już o detale, każdy może sobie policzyć na kalkulatorze, ale to jest taki moment, że właściwie dobrze, że słuchacz przypomniał, bo ta zawierucha, która się działa we Francji, właściwie w całej Europie wtedy, miała też dokładnie swoją drugą stronę. Działa się dokładnie w Ameryce. Co było zabawne w tym samym czasie to był taki gorący moment na świecie, jeżeli chodzi o tak zwane Chiny, Hongkong i dominację brytyjską. Tam też się działy dziwne rzeczy. Wygląda w ogóle na taką bardzo kompleksową historię, bo słuchacz przypomniał mi, że faktycznie coś się tam dzieje.
[01:58:07] - Myśmy mówili o tym, kiedy odkryto Neptuna i że to się działo wtedy w Europie, jeżeli chodzi o powstawanie akurat komunizmu, tych idei, że one się tam jakoś mocowały. Ale nie mówmy w tym momencie o historii, bo moglibyśmy opowiadać mnóstwo. To był tylko taki mały przykład. Teraz Słońce jest w Rybach i idzie na Neptuna. To daje taką też tendencję do tego, że mogą się pojawiać jakieś nieścisłości. Na przykład można się pomylić, można coś nie tak powiedzieć, nie zauważyć, ktoś może coś źle zrozumieć. Ta energia Neptuna jest też taka bardzo zwodnicza i daje też nieporozumienia, takiego jakby zamydlenia. Może coś takiego być, więc mogło nam się nawet coś walnąć. Ja nie mówię, że nie. Nie jesteśmy tutaj na jakimś konkursie, żeby odpowiadać na pytania.
[01:59:09] - To jest audycja live i ja uważam za gigantyczny sukces, że człowiek i tak jest w stanie porwać taką audycję przez taki kawał czasu i robić tak mało pomyłek. To już jest sukces, rozumiesz? Nie chodzi o pomyłki, tylko o to, ile ich jest. To jest gigantyczny sukces. Także jesteśmy ludźmi sukcesu. Wszystko jest okej, tak czy siak. I wracając do tego ostatniego pytania, które mam do ciebie o konkretne konstelacje, bo z tymi konstelacjami tak na sam koniec na pewno nie wyczerpiemy dzisiaj tematu. To będzie taki naprawdę zapewne po łebkach. Ja to już przypominam i słuchaczom i mówię oficjalnie tobie, że zapraszam cię absolutnie jeszcze raz do hiperprzestrzeni, a więcej niż jeszcze raz i bardzo chętnie pociągnę ten temat, jak tylko będziesz miała czas. Ja tu się uporam z kolejnymi gośćmi, którzy się zapowiadają i bardzo chętnie cię tu po prostu bym ugościł ponownie.
[02:00:03] - Jasne, nie ma sprawy. Bardzo chętnie.
[02:00:05] - I teraz do pytania o te konstelacje, proszę pani, bo chodzi o konstelację Oriona przede wszystkim i konstelację na przykład Smoka. To takie bardzo dziwne konstelacje, które mają bardzo mocne odzwierciedlenie w tych wszystkich neolitycznych strukturach, budowlach i z nimi jest masa różnych ciekawych legend. Sam znam naprawdę dużo bardzo intrygujących legend. Jakie jest w ogóle podejście astrologiczne do chociażby konstelacji Oriona, która jest taka bardzo tajemnicza? Niby część z nas stamtąd przybywa.
[02:00:31] - Wiesz co, ja myślę, że to jest jeszcze osobny temat. Dlatego, że jeżeli mówimy o znakach zodiaku, to nazwy wywodzą się od gwiazdozbiorów. Ale tutaj nie chodzi o gwiazdozbiory w znakach zodiaku. Może kiedyś o tym więcej porozmawiamy. Mówimy tutaj o zodiaku, czyli o takim wyobrażonym pasie, który jest wokół Ziemi, na sferze niebieskiej, na ekliptyce, który ma 360 stopni ten pas i jest podzielony na 12 odcinków po 30 stopni. I w tej przestrzeni mamy do czynienia z pozorną wędrówką Słońca i tam też przez tą ekliptykę przechodzą planety i my z Ziemi geocentrycznie obserwujemy na ekliptyce właśnie te parady planet. Natomiast to, co ty mówisz, to się dzieje już w przestrzeni niebieskiej.
[02:01:41] - To jest gwiazdozbiór Zająca. Tak to się nazywa popularnie, bo to jest tuż nad Orionem i właściwie nie wiem, jak to wygląda w astrologii. Czy jest jakieś specjalne znaczenie, jakaś tendencja przypisana tej części na niebie?
[02:01:57] - Wiesz co, musiałabym się pod względem gwiazd stałych tutaj jeszcze rozejrzeć, dlatego że oprócz planet i innych significacji, o których może jeszcze kiedyś porozmawiamy, bo jest na przykład też coś takiego jak węzły księżycowe albo czarny księżyc chociażby, to są też gwiazdy stałe. To jest już w ogóle niesamowita historia, ponieważ tak zwane gwiazdy stałe, które notabene najlepiej, najdokładniej opisali astrolodzy arabscy, którzy wnieśli olbrzymią ilość wiedzy do astrologii i w ogóle wiele gwiazd stałych ma arabskie nazwy. To właśnie jest coś takiego, można powiedzieć, jak astrologia planetarna, to, o czym mówiliśmy. Ale jest też astrologia gwiazd stałych. Bywa tak, że to, co dzieje się w tranzytach, na przykład masz tranzyt Plutona przez swoje planety, to są bardzo trudne doświadczenia, długotrwałe i tak dalej, zmieniające człowieka. Ale nieraz się dzieje coś tak niesamowitego, tak spektakularnego W życiu danego człowieka i nie można tego wytłumaczyć wpływem jakiejkolwiek planety, bo to jest po prostu jakiś mega armagedon, taka zmiana, że po prostu nie ma wytłumaczenia na to, dlaczego akurat teraz coś takiego się stało. Nie powinno. Okazuje się, że to na przykład był ruch jakiejś gwiazdy stałej w horoskopie, która w coś uderzyła. I to są potężne energie. One są o wiele mocniejsze niż energie planet często.
Jeżeli człowiek ma urodzeniowo na przykład połączenie swoich planet albo jakichś ważnych punktów w horoskopie z jakąś gwiazdą stałą, to to wywiera ogromne też znaczenie i bardzo duży wpływ na tego człowieka. Jest na przykład taka gwiazda. Ona jest teraz pod koniec Byka, która nazywa się Algol i to jest jedna z najbardziej złoczynnych gwiazd. Nawet jak są tranzyty planet na niebie i one przechodzą właśnie przez tego Algola, to też bardzo mocno może zadziałać. Bardzo złoczynnie. Na przykład w Plejadach. Plejady są chyba teraz z tego, co pamiętam na początku Bliźniąt, a były pod koniec Byka. Siedem Sióstr.
[02:04:14] - Rzucam okiem. Jeżeli to jest ten aktualny układ, który jest aktualnie na niebie, to mogę ci tu pomóc. Mam mapę nieba pod ręką. Sobie tak cały czas podczas tej rozmowy oglądam, starając się zobaczyć przyszłość gwiazd. Nie jestem tak dobry jak ty, ale staram się. Staram się spakować tą wiedzę i zobaczyć. Szukamy miejsca, które jest obok. One są tuż nad Zającem właściwie, Plejady. Jak by to opisać? Są pod nami.
My ich nie widzimy na niebie, przynajmniej w tej naszej szerokości geograficznej jeszcze. One dopiero za cztery godziny będą widoczne na niebie chyba. Jakoś tak. Wiesz co, nie wiem, gdzie mi się podziały na mapie Plejady. Już mam chyba. Okej, już mam. I gdzie powinny być?
[02:04:59] - One teraz wypadają, jeżeli byś popatrzył z Ziemi, to na ekliptyce. Już nie, Boże, co ja już bredzę. One wypadają teraz w Bliźniętach. Na początku Bliźniąt, z tego, co pamiętam.
[02:05:13] - Czekaj, już sprawdzam. Mam tu Bliźniaki. Ta moja mapa chyba nie jest aż tak dokładna. Nie wyświetla mi wszystkiego na bieżąco. Nie, mam Plejady. Chyba mam już. Okej. Co to znaczy? Bo wiesz, bo to, że wygląda na niebie, to jest jedno, ale co to znaczy dla ludzi na Ziemi?
[02:05:34] - Wiesz co, to różnie znaczy. Na przykład teraz Słońce będzie niedługo w koniunkcji na przykład z gwiazdą stałą, która nazywa się Fomalhaut. I to jest dosyć jasna gwiazda na początku konstelacji Ryb teraz. Osoby, które mają na przykład Słońce w koniunkcji z tą gwiazdą stałą, można powiedzieć, obdarzone są bardzo specyficznymi cechami. Znam osobiście osobę, która ma taki układ w swoim horoskopie i ona się zajmuje niesamowitymi rzeczami, jest bardzo uduchowiona i zajmuje się też takimi dziedzinami ezoterycznymi. Gwiazda stała Fomalhaut też wymaga dużo od człowieka, który ma taki układ. Potrafi mu bardzo dużo dać, ale też jeżeli on nie wykorzystuje tego swojego potencjału, tego daru, to potrafi mu nieźle na nosie zagrać.
[02:06:37] - Jest to taka energia, którą trzeba po prostu trzymać zawsze w rękach, bo się okazuje, że właściwie... Tak próbuję podsumować troszeczkę, bo nie chcę cię tu strasznie długo dzisiaj trzymać. I taką mam refleksję, że to chodzi o gigantyczny potencjał energetyczny, nic więcej. I z jednej strony, tak jak opowiadałaś o tym horoskopie, tym pierwszym, czyli tym natalnym, z którym się rodzimy, on pokazuje nam pewne predyspozycje nas samych, jakie mamy po prostu przychodząc w tym życiu na świat. A po drodze mamy ten horoskop, który się dzieje aktualnie cały czas na niebie, czyli wszystkie te zjawiska, które zachodzą na bieżąco, które są takim wyzwalaczem energii, taki wzmacniacz. I teraz właściwie tylko i wyłącznie od nas zależy, co my zrobimy z tą energią.
[02:07:22] - Tak od nas zależy, bo te pojedyncze horoskopy to tak naprawdę są jakieś stopklatki nas samych w naszym rozwoju. To wszystko jesteśmy my. Tylko zależy jak spojrzymy na ten aspekt siebie, czy na to zatrzymanie siebie w czasie, w tej przestrzeni. Można też powiedzieć, że jesteśmy olbrzymim hologramem. My sami. Hologramem skonstruowanym z wielorakich energii i możemy opisać pewne aspekty tego hologramu, posługując się językiem astrologii. Astrologia jest po prostu pewnym systemem do opisu rzeczywistości, który jest bardzo otwarty, jest opisem symbolicznym. On się cały czas rozwija, jest nieograniczony, ale jeżeli dobrze się dopasujemy do tego narzędzia, odpowiednio poznamy to narzędzie i będziemy się szkolić w tym, żeby się nim odpowiednio posługiwać, to jesteśmy w stanie bardzo poszerzyć swoje zrozumienie nas samych, tego, gdzie jesteśmy, po co jesteśmy i jak to wszystko funkcjonuje, na jakich zasadach, do czego zmierza. Czyli można powiedzieć nie jesteśmy zagubieni. Znaczy, ja nie chcę też powiedzieć w tym momencie, że ktoś, kto nie stosuje astrologii, jest zagubiony.
Nie, mówię o tym jakby o swoim widzeniu świata. Kiedy ja posługuję się tym narzędziem, czuję, czy wiem Też na podstawie swoich doświadczeń dotychczasowych, o wiele więcej i głębiej jestem w stanie zrozumieć. Ale to jest moje narzędzie, do mnie pasujące. Ja akurat mam pewne umiejętności, można powiedzieć, urodzeniowe, że mogę się zajmować astrologią. Są ludzie, którym to jest do niczego niepotrzebne. Oni mają swoje narzędzia na rozumienie tego, w czym są, tak?
[02:09:27] - Dokładnie, to prawda. Każdy ma w sobie troszkę inne predyspozycje, można powiedzieć. Ktoś się czuje lepiej lub gorzej. I chyba lepiej, żeby ludzie, którzy czują tą energię, raczej zajmowali się rzeczami związanymi z tą energią, to myślę zawsze najlepiej działa.
[02:09:42] - Oczywiście.
[02:09:44] - Także masz, powiem tak nieelegancko, masz dziewczyno talent w rękach. To jest taka unikatowa wiedza i unikatowa informacja, bo to są rzeczy, które są niewidzialne, niepomierzalne, a wiemy, że istnieją, bo właściwie tak jak wspomnieliśmy o tej uprawie, chociażby hodowli biodynamicznej, tak to się po polsku nazywa. To jest dokładnie to przed naszymi oczami, tylko że my nie widzimy tych mocy. To są takie, jak to czasami mawiamy imponderabilia, czyli wszystkie te subtelne, niewidoczne moce, których nikt nie jest w stanie nigdy nie będzie pomierzyć, bo my jesteśmy po prostu poskładani z tych mocy. Jedyne co możemy zobaczyć, to sposób, w jaki świat reaguje na te wszystkie zakrzywienia energetyczne dookoła nas. I to widać, i to po prostu krzyczy dookoła. Wystarczy wejść do lasu podczas pełni. Także to są takie rzeczy dosyć mocno widoczne i jest to gigantyczna wiedza. Także ja cię zapraszam, żebyś tu się jeszcze raz pojawiła. Nie będę ci mówił kiedy, co i jak.
To sobie ustalimy poza anteną, proszę pani. Ale słuchaj, koniecznie muszę się tu, że tak powiem, przytulić do tej audycji i popytać trochę więcej. Jak się okazuje, temat jest tak głęboki, że my dzisiaj to nawet „scratch the surface” nawet nie podrapaliśmy tej surface.
[02:10:55] - Oj, no żeśmy tego surface'a rzeczywiście-
[02:10:57] - Dokładnie
[02:10:58] - ... wypodrapali.
[02:11:00] - Potężny temat. Potężny. Ja jestem bardzo zainteresowany.
[02:11:05] - Ja myślę, że dla osób, które nie miały zbyt dużej styczności wcześniej, to trochę mogła być bajka o żelaznym wilku, ale na pewno jest to ciekawe. Może kogoś to zainspiruje do jakichś poszukiwań. Jak będziemy się jeszcze w przyszłości kiedyś mogli spotkać, to możemy powiedzieć trochę o takich praktycznych rzeczach, jak się to przekłada w życiu na co i tak dalej. Ja mogę powiedzieć tak może na koniec, że bardzo ciekawe są badania na przykład horoskopów całej swojej rodziny. Kiedy możesz zobaczyć, jak pewne wzorce energetyczne się powtarzają. To do tego stopnia nawet. Słuchaj, ja kiedyś znalazłam książkę w księgarni o moim przodku, jak się okazało. O którym wtedy nie wiedziałam w ogóle, że taki gość był. Potem się dopiero dowiedziałam, że faktycznie. I człowiek ten urodził się w 1809 roku, czyli dosyć dawno temu.
[02:12:08] - No tak, Goethe taki troszkę.
[02:12:10] - Był wynalazcą, był inżynierem. Wyjechał z Polski, studiował. Uczył się, na początku studiował na Politechnice Warszawskiej, potem chyba we Francji, w Anglii. Wylądował w końcu w Wenezueli i tam do końca życia funkcjonował. Zbudował tam drogi w ogóle, wytyczył je i zbudował. Więc te drogi, które są dzisiaj, to właściwie można jemu zawdzięczać. Był genialnym konstruktorem i wynalazcą i tak dalej. Ale wiesz, ja zrobiłam mu horoskop. Nie znałam oczywiście godziny urodzenia, ale data była tam napisana w tej książce. I wyobraź sobie, że horoskop jego miał obsadzone te same znaki, które są obsadzone w moim horoskopie, nieraz prawie co do stopnia.
Praktycznie można powiedzieć, że ta historia w tej rodzinie, że obsadzone są takie, a nie inne znaki w taki, a nie inny sposób, jest po prostu never ending story. Powtarza się coś w danym rodzie i to się ciągnie, tak? Dopiero to można czarno na białym zobaczyć oglądając horoskop, czyli można powiedzieć mapę energetyczną, jaka jest danego człowieka.
[02:13:31] - Czy zawsze do takiego horoskopu, żeby-
[02:13:34] - Całej rodziny. Jak miałam do czynienia z ustawieniami Hellingera chyba z rok temu.
[02:13:41] - Halo, halo! Coś nas tu zrywa czasami.
[02:13:44] - Coś mi zniknąłeś na-
[02:13:45] - Okej, jestem cały czas. Czasami ten Skype się dziwnie zachowuje, także mam nadzieję, że już mnie słyszysz i ciebie słyszę.
[02:13:52] - Tak.
[02:13:52] - Okej, bo skończyłaś na ustawieniach hellingerowskich. Halo, halo.
[02:13:57] - Tak. Mówię, że jak byłam na... Tak. Słyszysz mnie już teraz?
[02:14:00] - Idealnie. Idealnie, proszę pani.
[02:14:03] - Byłam rok temu mniej więcej na ustawieniu robionym przez taką bardzo charyzmatyczną osobę, która nazywa się Ewa Renata Zysman-Bany. Niesamowita kobieta. Może jeszcze kiedyś o tym coś opowiem. Wizjonerka taka naprawdę. No szacun. Zaczęłam się bardzo interesować tym tematem też tak zwanej psychogenealogii później i tak dalej. I zaczęłam to tak jakby eksperymentalnie badać właśnie w swojej rodzinie. Jak pewne wzorce się dziedziczą i co tak naprawdę z tego wynika i co to jest. Już tak nie tylko teoretyzując, patrząc na horoskop, ale tak jakby w mięsie, w ciele. Jak to funkcjonuje?
Dlaczego nie mogłam wyjść z pewnych historii i- Już nie będę się teraz rozwodzić, bo nie mamy na to czasu, ale to, co się bada w czasie takiego ustawienia, pewne rzeczy wychodzą takie, a nie inne i można powiedzieć, że załatwia się dany problem, który ma pewien człowiek. Przychodzi na ustawienie, ma jakiś problem, robi się ustawienie, wychodzi to i tamto. Ja tak sobie myślę bardzo często, jakby połączyć takie dziedziny.
[02:15:30] - Razem do kupy.
[02:15:32] - To się tworzy mega sprawa po prostu.
[02:15:35] - Jest taki dżentelmen. Pochodzi z Kanady, z rodziny węgierskich Żydów, którzy wyemigrowali do Kanady lata temu. Pan psycholog, zawsze zapominam jego imienia. Pracuje z ludźmi, którzy są bardzo mocno uzależnieni od bardzo ciężkich substancji, heroiny i tak dalej. Z takimi bardzo ekstremalnymi przypadkami, ludźmi w stanach klinicznych, którzy właściwie mają już wyrok śmierci wypisany, bo mają na przykład AIDS albo coś takiego. Takie bardzo ekstremalne sytuacje. Gabor Mate, tak się nazywa ten dżentelmen i on zupełnie od innej strony, bo to, co mówisz, dokładnie zgadza się z tym, co on odkrył w swojej pracy, bo on jest pionierem w odkryciu czegoś takiego jak pamięć mięśniowa. On to tak w skrócie nazywa. Pamięć mięśniowa jest to pamięć nie tylko mięśniowa, bo ona się manifestuje w naszych mięśniach. I to jest troszeczkę tak, jak mówisz o tych astrologicznych historiach, bo on mówi dokładnie to samo, że mamy wszystkie rzeczy po przodkach i że jeżeli wiesz, jak to zrobić, to właściwie rozwiązujesz problemy, które na plecy nam wrzuciła nasza babcia, nasz dziadek, jakąś niezałatwioną sprawę albo coś w tym stylu.
I że to wszystko dokładnie jest związane właśnie z tymi cyklami astronomicznymi. On akurat siedzi i pracuje z szamanami w dżungli. Spędza tam dużo czasu, lecząc ludzi właśnie z heroiny i wielu różnych bardzo poważnych problemów. I generalnie bardzo podobne refleksje. Także wygląda na to, że tak czy siak chyba jesteśmy skazani na to, że astrologia, która jeszcze jest trochę zapomnianą wiedzą, nie wiem dlaczego. Takie czasy może szalone troszeczkę. Sama o tym mówiłaś, że są szalone czasy.
[02:17:12] - Ale dlaczego zapomnianą to jeszcze możemy kiedyś powiedzieć.
[02:17:16] - Myślę, że następnym razem ja cię chętnie popytam o to wszystko, bo naprawdę to jest fascynujące i myślę, że tak czy siak jesteśmy skazani na to, żeby połączyć te wszystkie elementy ze sobą. Bo to jest taka wiedza, która strasznie ucierpiała właśnie na rozdarciu tego wszystkiego. Na tym, że rozdzieliliśmy chemię, rozdzieliliśmy biologię, rozdzieliliśmy właściwie wszystko, co się dało na kawałki i efekt jest po prostu przerażający. Nie najlepszy w każdym razie. I teraz chyba jest taki moment, żeby z powrotem to wszystko połączyć do kupy, zebrać to razem i zacząć używać tak, jak używali nasi przodkowie. Tak normalnie, od początku do końca. Tak coś mi się wydaje.
[02:17:52] - No też tak myślę.
[02:17:54] - To co, proszę pani, kończymy na dzisiaj. Nie przeciągamy. Nie mam sumienia po prostu cię trzymać tak długo. Jestem okej, ale nie mam sumienia i umawiamy się na kolejną wizytę, proszę pani.
[02:18:08] - Nie ma sprawy. Bardzo chętnie. Może będą jakieś pytania jeszcze w tak zwanym międzyczasie czy coś. No nie ma sprawy.
[02:18:18] - Słuchaj, to ja cię już złapię, że tak powiem, jak się wyśpimy. Jak jeszcze jesteś na chodzie, to zapraszam cię na wieczorową porę w radiu Na Fali, które ja prowadzę i tam gadam jeszcze trochę. Także zapraszam bardzo serdecznie, jeżeli masz ochotę. A my się złapiemy już jak się wyśpimy i to zorganizujemy. Także drodzy słuchacze, nie martwcie się, ten gość Asia się jeszcze pojawi, bo naprawdę ja myślałem, że powiemy więcej. Okazuje się, że temat jest tak potężny, że się po prostu nie da. Że sam początek w ogóle opowiedzenia, czym jest w ogóle astrologia.
[02:18:56] - Ja myślę, że jakimś takim abecadłem rzucić na początku, żeby powiedzieć co to są te planety, co to są te znaki, jak one działają. Tak naprawdę taki zrobić malutki elementarz, żeby ludzie wiedzieli, o co chodzi przede wszystkim. Bo to wtedy wiadomo, o czym mówimy, a tak to jest bardzo takie nienamacalne.
[02:19:19] - Tak. Ale wiesz co? Nie przejmuj się. Może następnym razem zrobimy odrobinę takiej wersji dla niezawansowanych tak zwanych z tymi informacjami o planetach, a później z powrotem wskoczymy w troszkę głębsze tematy, bo te głębsze tematy naprawdę są bardzo intrygujące.
[02:19:35] - Te są najbardziej bestialskie.
[02:19:38] - Tak. Bo wiesz, jak opowiadasz o tym wszystkim, to mi się to skojarzy z bardzo wieloma sprawami, które ja gdzieś tam spotykam od strony technicznej przy zagadnieniu zwanym popularnie free energy. Spotykam to przy bardzo wielu różnych rzeczach i to nie jest tak, że to jest tylko i wyłącznie wiedza z jednej dziedziny. Wygląda na to, że dotykamy czegoś, co jest bardzo kompleksowe i ta kompleksowa część okazuje się, czy chcemy, czy nie, naszą naturą, bo po prostu tam nas ciągnie.
[02:20:02] - To jest kosmos.
[02:20:03] - Otóż to. Jesteśmy z kosmosu, proszę państwa, z pyłu kosmicznego.
[02:20:10] - Było mi bardzo miło i bardzo się cieszę, że nam się fajnie rozmawia. Także do następnego razu.
[02:20:19] - To ja dziękuję szalenie za gościnę, za bycie obecną i za te niesamowite informacje i za danie się zaprosić jeszcze raz. Także wielce dziękuję. Jak to mawiają w niektórych stronach: namaste. Myślę, że to jest doskonały pomysł na określenie każdej sytuacji. Także namaste proszę szanownej pani i do usłyszenia już niebawem.
[02:20:41] - Szanownemu. To w takim razie-
[02:20:44] - Dziękuję bardzo jeszcze raz
[02:20:45] - ... do usłyszenia.
[02:20:48] - To był nasz gość, słuchajcie. Wow, co za historia! To w ogóle myślałem, że uda nam się trochę więcej powiedzieć. A to sam początek tego i sama kwestia tego, czy to jest deterministyczne, czy nie jest i tak dalej, to wymaga po prostu czasu. Słuchajcie, to nie jest nauka dla ludzi, którzy się śpieszą. To nie jest nauka dla ludzi, którzy żyją w przerwie reklamowej. I to nie jest absolutnie dla nich. To wymaga po prostu czasu. Także przypominam wam, moi drodzy, że to się pojawi jeszcze w Radiu Na Fali, pojawi się w Hiperprzestrzeni. Asia na 100% to się pojawi i ten temat będziemy troszkę ciągnęli, bo rzecz jest naprawdę kompleksowa.
To tyle na dzisiaj. Ja jestem po prostu już wstrząśnięty, zmieszany tym, że tyle rzeczy się dzieje na niebie, tyle gwiazd, tyle historii, a ja nic o tym prawie nie wiem. To się poczułem. No nic, moi drodzy, dziękuję wam bardzo serdecznie za wysiedzenie z tą Hiperprzestrzenią i z gościem i ze mną i wysłuchanie tych wszystkich opowieści. Mam nadzieję, że pojawicie się bardzo chętnie na kolejnym odcinku poświęconym właśnie astrologii. Kiedy będzie? Jeszcze nie wiemy. Za tydzień jeszcze nie wiem, co się będzie działo, ale myślę, że to tak całkiem niedługo. Nie będziemy przekładali w nieskończoność, także podejrzewam, że bardziej pójdziemy za ciosem, jak bym to określił. Także nastawiajcie się, że całkiem niedługo, bardzo niedługo, już niedługo, już wkrótce ja tu zaproszę jeszcze raz Asię i to myślę nie po raz ostatni, żeby podrążyć temat astrologii, temat tego, czym są gwiazdy, jak to w ogóle oddziałuje na nas.
Słuchajcie, bo temat jest naprawdę potężny. Dobra, już nie będę więcej mówił, jak potężny jest ten temat, bo po prostu nie skończę tego mówić. Także dzięki jeszcze raz kochani za wysłuchanie. Peace and love dla wszystkich słuchaczy online i dla wszystkich słuchaczy offline. Pozdrawiam wszystkich na czacie. Na tego czata tak dzisiaj nie zaglądałem, bo rozmowa bardzo intensywna, także przepraszam was czatownicy, że tam rzadko zaglądałem, ale macie telefon do Radia Na Fali, macie Skype'a, także jakby co to dzwońcie i się odzywajcie na wieczorowej porze jakby co. A ja tam sobie tak czy siak później zaglądnę na tego czata. Tak czy siak na niego patrzę jednym okiem. To tyle na dzisiaj moi drodzy. Dziękuję jeszcze raz serdecznie za waszą cierpliwość i wytrzymałość, bo się nam przyciągnęło o prawie godzinę.
No bywa i bardzo dobrze, że się przyciągnęło. Tak miało być. Zatem zapraszam na kolejny odcinek Hiperprzestrzeni i do usłyszenia niebawem. Właśnie. Słuchaliście Hiperprzestrzeni w RadiuNaFali.com.