[00:35] - Wszędzie ciemno wszędzie. Co to będzie? Co to będzie? A tu się okazuje, że w Radiu Paranormalium kolejna audycja będzie. Witamy wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium, wszystkich oneironautów i w ogóle interesujących się snami pod każdą postacią. Mówi Marek Sęk "Ivellios". Rozpoczynamy kolejną audycję z cyklu „Świadomy sen, nasz drugi świat”. Troszeczkę tu mieliśmy problemów technicznych, dlatego jeszcze ogarniamy to i owo, ale już zbieramy się powolutku. Skład mamy dzisiaj bardzo duży po stronie oneironautów. Dawid Rudnicki, witaj Dawidzie.
[01:25] - Hej.
[01:27] - Bartek „Kosmic Kid” Zięba.
[01:31] - Witam.
[01:33] - Wyjątkowo drogą telefoniczną, bo niestety przeżywa takie czy inne trudności wynikające z bycia abonentem Plusa, Robert Niemiec.
[01:42] - Witam.
[01:45] - Jest z nami również Mariusz Sobkowiak.
[01:49] - Witam wszystkich słuchaczy.
[01:52] - Oraz praktykujący radośnie i aktywnie Mateusz Matki 121.
[01:59] - Witam.
[02:02] - Dzisiaj będziemy dyskutować o bardzo wielu rzeczach, o momencie przejścia ze stanu jawy w stan snu, o momencie wchodzenia w LD, o stanach pośrednich między zwykłym snem a LD, o śnie przedświadomym i tak dalej. Na początku jednak pozwolę sobie wrócić na chwilę do wątku koszmarów sennych, bowiem jedna nasza słuchaczka Paulina tutaj skarży się, prywatnie moja znajoma, że od jakiegoś czasu ma coś takiego, że za każdym razem, gdy zasypia, śnią jej się koszmary. Panowie, czy macie może jakąś receptę na te problemy?
[02:50] - Jak już to mówiłem, zwykle koszmary są wywołane stresem lub innymi problemami dnia codziennego. Warto się nauczyć świadomego snu, chociażby dlatego, żeby te koszmary przezwyciężyć, ale warto również metodami typu łykanie magnezu.
[03:14] - Ja powiem, że świadomy sen jest dobrą terapią koszmarów, ale jeśli się nie ma czasu ani ochoty, łatwiejsza jest afirmacja zwykłych snów, ponieważ jak śnimy o czymś innym niż koszmar, to z automatu nie możemy też śnić o koszmarze. A to jest akurat bardzo proste. Wystarczy kilkanaście razy w ciągu całego dnia powiedzieć, że nie chce się o czymś śnić, a będzie się o tym śniło. To tyle.
[03:45] - Ja zwrócę uwagę na to, że koszmary senne nie pojawiają się przez przypadek. W modelu marzeń sennych, który został stworzony przez panią profesor Clarę Hill, zwracał on uwagę na to, że sny pełnią bardzo ważną funkcję, w tym koszmary w szczególności. Nie wiem, czy wiesz Marku, bo takiej informacji nie uzyskaliśmy, czy są to koszmary powtarzające się o podobnej treści, czy też zawsze pojawiają się koszmary nieco inne. Bo jeśli chodzi o koszmary, które się powtarzają, powtarzające się koszmary senne, to mogą one wynikać z jakiejś bardzo ważnej informacji, której umysł twojej koleżanki nie potrafi wbudować w schematy myślowe, które się u niej pojawiają, które zostały u niej wykształcone. I koszmary senne będą pojawiać się tak długo, aż pewne wydarzenie, które ma miejsce na jawie, nie zostanie do tych schematów dostosowane albo nie zostanie wykształcony nowy schemat postępowania w danej sytuacji. Przeżywane w naszym życiu lęki zmieniają się w wydarzenia koszmaru sennego. Mechanizm, o którym mówiłem, mechanizm budowywania oparty na tym modelu Clary Hill działa w ten sposób: jeśli spotyka nas jakiegoś rodzaju stresujące wydarzenie, które wywołuje u nas niepokój, które powoduje lęki, to zwykle, jeśli pasuje ono do czegoś, z czym mieliśmy do czynienia wcześniej, to udaje się je dopasować w nocy do danego schematu. Co za tym idzie, potrafimy sobie z nim poradzić, zneutralizować to zagrażające wydarzenie w swojej głowie. Jeśli okaże się, że to nowe wydarzenie wywołujące stres, wywołujące strach, lęk nie pasuje do żadnego ze schematów, które wypracowaliśmy sobie do tej pory, schematu radzenia sobie, to taki sen będzie nam się powtarzał do czasu, aż uda nam się go wbudować w istniejące w naszym umyśle schematy albo do czasu aż wypracujemy nowy schemat postępowania. Niewątpliwie coś koleżankę dręczy i coś koleżankę męczy za dnia.
Żeby się dowiedzieć, co takiego, ja będę zachęcał ją serdecznie do tego, żeby wykorzystać narzędzie, które Przez Clarę Hill zostało stworzone, a przez ruch oneironautyczny, który reprezentujemy tutaj z kolegami, zostało dostosowane do polskich warunków, czyli kwestionariusz umożliwiający badanie marzenia sennego i dojście do tego, co dany sen oznacza. Jest to zdecydowanie dużo lepsze niż senniki, z których możemy korzystać, a pozwala nam odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dany sen, dlaczego dany koszmar nas gnębi. Taki kwestionariusz badania marzenia sennego do samodzielnej analizy marzeń sennych może koleżanka znaleźć na naszym Chomiku Oneironautycznym Oneiros Society na stronie chomikuj.pl. Można go otrzymać również po napisaniu do nas, po skontaktowaniu się czy to za pośrednictwem Facebooka, czy za pośrednictwem maila onerosociety@gmail.com. Koszmar senny nie jest dziełem przypadku, ma duże znaczenie. Ważne jest to, aby to znaczenie poznać i zneutralizować. Uczenie się świadomego snu, tak jak koledzy zachęcają, ja również uważam, że jest skuteczną metodą na to, żeby sobie poradzić. Natomiast niektórzy mogą zwracać uwagę na to, że stosowanie uświadomienia we śnie, czyli stosowanie snu świadomego do tego, żeby uciec przed zagrożeniem, które pojawia się co noc, jest formą ucieczki również od problemu, który zamiast rozpoznać i zamiast rozwiązać, to staramy się spłukiwać. Więc ja bym zachęcał do tego, żeby jednak zastanowić się, dlaczego ten koszmar senny się pojawia i dlaczego nas gnębi. Taki fiński badacz snów, który jest specjalistą od koszmarów sennych, Antti Revonsuo, ja mogę źle wymawiać nazwisko, jest przekonany o tym, że nasze sny pełnią rolę przygotowawczą.
Przygotowują nas do niebezpiecznych sytuacji poprzez tworzenie ich symulacji po to, abyśmy byli przygotowani na to, co może nas spotkać za dnia. Uważa on, że takie mechanizmy są aktywne przez całe nasze życie, więc nie jest tak, że po osiągnięciu stanu dojrzałości koszmary senne się nie pojawiają. Ja mogę powiedzieć, że przez długi czas myślałem, że mam spokój z koszmarami sennymi, bo od momentu, kiedy poradziłem sobie z koszmarem sennym również za pomocą snu świadomego. Otóż proszę sobie wyobrazić, o czym chętnie opowiem, że miałem zawsze jakiś lęk w stosunku do, może to zabrzmi zabawnie, ale tak jest, do dużych, przedstawiających dziewczynki lalek. Kiedy byłem mały, nie znosiłem tych dużych lalek. Nie mogłem zasnąć, kiedy taka lalka znajdowała się w moim pokoju. Siedziała i patrzyła na mnie. I takie lalki często pojawiały się w moich koszmarach sennych. W jednym z takich koszmarów uświadomiłem się i najzwyczajniej w świecie taką lalkę zatłukłem, bo wiedziałem, że nie muszę się już bać. I od tamtej pory właściwie koszmary senne, przynajmniej te z lalkami, nie pojawiały się, więc okazało się to niezwykle skuteczne.
Zresztą nauka świadomego śnienia rozpoczęła się u mnie od koszmarów sennych, o czym też opowiadałem tutaj swego czasu na antenie Radia Paranormalium. O koszmarach, które przedstawiały jakieś osoby, które przychodziły do mojego domu rodzinnego po to, żeby mnie zabrać, a ja w momencie, kiedy byłem świadomy tego, że to sen, ale kiedy jeszcze nie wiedziałem, że mogę kontrolować to, co się dzieje, po prostu nauczyłem się chować przed tymi postaciami i budzić w określonym momencie. Kładłem się po prostu we śnie na ziemi, a następnie budziłem się w swoim łóżku. Więc od tego, że nauczyłem się budzić, przeszedłem do tego, że nauczyłem się radzić sobie z koszmarami sennymi i właściwie do momentu, kiedy zostałem oneironautą, myślałem, że pożegnałem się z koszmarami sennymi, aczkolwiek nie tak dawno koszmar senny mi się przyśnił znowuż. Tym razem postanowiłem wykorzystać właśnie to narzędzie, jakim jest analiza marzeń sennych na podstawie modelu Clary E. Hill. Dlatego też zachęcam, żeby z tego kwestionariusza do samodzielnej analizy sennej skorzystać i sprawdzić, co ten koszmar wywołuje, bo koszmary nie pojawiają się przez przypadek. Koszmary są pewnego rodzaju szansą na sprawdzenie tego, co niedobrego dzieje się w naszym życiu, co powoduje stres i lęk, a następnie przenosi się do naszego marzenia sennego i albo zbudować to istniejące już schematy, czyli poradzić sobie z koszmarem sennym za pomocą umiejętności, które posiadamy, albo zmienić nasze schematy, czyli nabyć umiejętności, które pozwolą nam poradzić sobie z daną sytuacją w świecie rzeczywistym. Jeśli takiej umiejętności na chwilę obecną nie posiadamy. Może ja chciałbym zwrócić uwagę jeszcze tak w ostatnim słowie na to, że nasz mózg każdej nocy spełnia funkcję takiego cenzora strachu.
Celem mózgu nie jest wywołanie u nas paraliżującego lęku i dręczenie nas koszmarami sennymi. Thorne Nilsen, który jest kanadyjskim psychologiem, badał również koszmary senne i zwrócił uwagę na to, że gdy ciało migdałowate, które jest bardzo aktywne we śnie, wysyła hormony, które spowodują uczucie strachu, gotowości na zagrożenie. Więc kiedy odpowiedzialne właśnie za ten strach, za ten lęk ciało migdałowate zaczyna wysyłać takie koszmary, to do kory przyśrodkowej przedczołowej naszego mózgu trafia następnie informacja, że trzeba przeanalizować treść marzenia sennego, które się pojawia. Po to, żeby zmniejszyć, zniwelować poziom strachu. Jeśli okaże się, że liczba elementów we śnie, które wywołują lęk, panikę, jest zbyt wielka, nasz mózg stosuje wyjście awaryjne, czyli najzwyczajniej budzi nas w trakcie trwania koszmaru sennego. I to jest coś, co mi się przydarzyło 5 listopada, bo zapisałem sobie ten koszmar senny w moim dzienniku snów. O 2:41 mój mózg mnie wybudził, ponieważ kora przyśrodkowa przedczołowa nie dała rady zmniejszyć uczucia lęku i strachu, przez co zadziałał mechanizm awaryjny i za pomocą zakrętu obręczy mózgu przebudził mnie w trakcie trwania koszmaru sennego. Nie wiem, jak to jest w przypadku koleżanki. Rada ode mnie: przeanalizować swoje koszmary senne, wykorzystać do tego narzędzie, które stworzyła Clara Hill, które naprawdę lepiej niż reszta pozwala nam odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego taki sen się pojawia, jakie wydarzenie z naszego życia na jawie może mieć na to wpływ i w jaki sposób możemy to rozwiązać, korzystając z mechanizmów, które posiadamy, albo wypracować nowe mechanizmy radzenia sobie w danej sytuacji. Sen, koszmar jest pewnego rodzaju sygnałem, że dzieje się coś niedobrego.
Ja to zawsze porównuję do bólu zęba. Kiedy boli nas ząb, to jest sygnał o tym, że coś z naszym organizmem dzieje się nie tak. Jeśli już umówiliśmy sobie wizytę u dentysty, to nie ma sensu dalej męczyć się z tym bólem i wtedy możemy sięgnąć po tabletkę przeciwbólową. Świadomy sen może pełnić funkcję takiej właśnie tabletki przeciwbólowej, bo może pozwolić nam na to, żeby od tych zagrażających elementów świata sennego uciec. Ale myślę, że dużo ważniejsze od ucieczki i od zniwelowania samego strachu jest odkrycie jego przyczyny i działanie na tą przyczynę. Dlatego przeanalizować-
[14:08] - To jest jak z większością tabletek. Niszczy ból, ale nie niszczy stanu zapalnego.
[14:15] - Ale nie niszczy stanu zapalnego. Tak, bo coś wywołuje, coś jest przyczyną tego koszmaru sennego. Dojść do przyczyny, wykorzystać ten kwestionariusz i wtedy zająć się rozwiązywaniem tego problemu. A jeśli już do tego dojdziemy, możemy również wykorzystać sny świadome. Sny świadome również mogą nam posłużyć do uzyskania odpowiedzi. Kiedy uzyskamy stan świadomości we śnie, możemy zapytać na przykład zagrażającą nam postać o to, dlaczego się pojawia i czego od nas chce. Wtedy być może uzyskamy odpowiedź na temat tego, skąd ten koszmar senny się bierze. Takie rozwiązanie zostało przedstawione chociażby w filmie dokumentalnym, do którego obejrzenia serdecznie zachęcam również na stronie Radia Paranormalium można go znaleźć. Film nosi tytuł „Przebudź się, obudźcie się”. Dobrze pamiętam?
[15:05] - „Przebudź się, badamy potencjał świadomego śnienia”.
[15:08] - O, właśnie! „Przebudź się, badamy potencjał świadomego śnienia”. Film ten zaczyna się od koszmaru sennego, od kobiety, która się uświadamia i od goniącej jej postaci uzyskuje informację na temat tego, dlaczego się pojawia i wtedy koszmar znika.
[15:22] - Dodam, że film jest dostępny w 100% wersji polskiej. Można sobie wybrać napisy albo lektora, jak kto woli. Tak więc zachęcamy gorąco do obejrzenia.
[15:34] - Ja bym chciał też dodać, bo był pewien film również na temat koszmarów. Był on w „Nie do wiary” – program, który był kiedyś emitowany na kanale TVN o zjawiskach paranormalnych. Tam był również program o świadomym śnieniu i była historia pewnej kobiety, która miała koszmary, której świadomy sen pomógł. Pomógł jej pan Adam Bytof. Pozdrawiam go serdecznie. I on dał informację tej kobiecie, która miała te koszmary, jak przeżywać to świadome śnienie. Ale chciałbym jedno tutaj zaznaczyć, że wiele z tych koszmarów to takie, że my się boimy, ale nie wiadomo czego. Na przykład miałem kiedyś koszmar, że stałem w pokoju i był tam wentylator i ja nie mogłem wyjść z tego pokoju. I niby nic takiego strasznego. Albo że stałem na balkonie, stałem na parapecie.
Przepraszam. Stałem na parapecie, a rodzina obok stała na balkonie i ja się bałem czegoś, ale nie wiadomo było czego. To takie nieokreślone uczucie niepokoju.
[17:13] - Koszmary nas bardzo często też przygotowują do realnych zdarzeń, bo nasz mózg czasem tworzy sny po to, żeby przetestować jakieś sytuacje. W wielu snach się ucieka przed czymś, przed różnymi rzeczami, wampirami, wilkołakami, czymkolwiek, bo to jest nam potrzebne. To jest uwarunkowane ewolucyjnie i tego się nie zmieni. Można działać doraźnie, właśnie afirmacja snu, świadome śnienie, ale nie w każdym śnie wybierzemy, o czym śnimy.
[17:50] - Na pewno nie możemy sprawić, że koszmary senne przestaną się pojawiać, natomiast możemy wpłynąć na to, w jaki sposób będziemy na nie reagować. Wykorzystywanie snów świadomych to jest jeden z tych mechanizmów, o których mówiliśmy. Ja zachęcam do tego również, by koszmary senne analizować, bo Jeśli dojdziemy ich przyczyny i zaczniemy działać na tę przyczynę, czyli radzić sobie z sytuacją na jawie, która najczęściej do wywołania koszmaru sennego się przyczyniła, to również doprowadzi do tego, że dany koszmar senny przestanie się pojawiać. Ja mówiłem również w jednej z audycji o pani Jane Gackenbach, która zwraca uwagę na to, że gracze komputerowi, którym również śnią się koszmary, bo tak jak mówiłem, nie mamy wpływu na to, że nie będą się pojawiać, ale dużo lepiej sobie z nimi radzą. Mianowicie ich ośrodek-
[18:41] - Częściej atakują.
[18:42] - Tak, bo ich ośrodek strachu w mózgu jest dużo mniej aktywny od tego fragmentu mózgu, który odpowiada za myślenie strategiczne, taktyczne, czyli w jaki sposób zaatakować i w jaki sposób z tą postacią wygrać. One częściej podchodzą do konfrontacji z postacią z koszmaru sennego, natomiast rzadziej uciekają i reagują lękiem, strachem. Można powiedzieć, że gracze senni nawet lubią tego rodzaju koszmary senne i pani profesor, psycholog Jane Gackenbach chce wykorzystać chociażby ten fakt, że granie w gry komputerowe pozwala radzić sobie z koszmarami sennymi do radzenia sobie z koszmarami, które pojawiają się u weteranów wojennych, którzy często cierpią na zespół stresu pourazowego. Możemy więc zachęcić koleżankę do gry. Gry komputerowe nie zaszkodzą na pewno, a mogą pomóc. Mogą wpłynąć na poczucie sprawczości nad tym, co się dzieje w jej koszmarach sennych.
[19:49] - Jak mówiłem mamie, że granie w gry jest zdrowe, to mi nie wierzyła.
[19:54] - Można ją teraz zachęcić, żeby puściła sobie dzisiejszą audycję, przekonała się. Swoim autorytetem i autorytetem pani psycholog Jane Gackenbach mogę to potwierdzić. Jednym z czynników, który również wpływa na pojawianie się złych snów, koszmarów sennych w nocy, jest również to, co jemy. Mianowicie jeśli zjemy obfitą kolację, zresztą często się o tym mówi jako o takiej wiedzy potocznej, żeby nie jeść obfitej kolacji, bo będzie się źle spało i będzie się miało koszmary senne w nocy. I rzeczywiście wydaje się, że tak jest, o czym informuje chociażby właśnie Paul Newson, czyli ten psycholog.
[20:35] - A tu się z tobą, Mariusz, nie zgodzę, bo ten mit został ostatnio obalony. Oczywiście-
[20:43] - Nie słyszałem, nie czytałem, natomiast tym autorytetem się posługam.
[20:46] - Faktem jest, że jeśli zjemy późną porą, to sny są płytsze i są częściej bardziej dynamiczne. Właśnie dlatego mamy koszmary. Ale to, co jemy, nie ma wpływu, tylko ile godzin przed snem.
[21:00] - Znaczy nie mówię o tym, co jemy, tylko generalnie mówię o obfitym jedzeniu, czyli o ilości, którą tak naprawdę spożywamy. Natomiast to, co jemy, wydaje się, że również powinno mieć wpływ, bo wydaje się, i o tym mówił chociażby Paul Newson właśnie, o badaniach, które to obalają, nie słyszałem, że być może niektóre osoby, mózgi niektórych osób są bardziej wrażliwe na skład chemiczny tego, co jemy, i wpływają przez to również na treść marzeń sennych, na przebieg impulsów nerwowych. To jest hipoteza. O badaniach, które miałyby to obalić, nie wiem. Chętnie posłucham i chętnie się dowiem, jak to jest w rzeczywistości.
[21:44] - À propos tego to ja mogę dopowiedzieć. Przepraszam, że przerywam ci, Mariuszu, ale chciałem dopowiedzieć à propos tego, bo właśnie patrzyłem się na naszym fanpage'u Oneironauci, facebook.com/oneirosociety. Zamieściłem informację o tym, jak pewne produkty spożywcze mają wpływ na nasz sen. Na przykład ta informacja o tym serze, co zaciekawiła, albo ten sok jabłkowy, co to kiedyś ktoś umieścił.
[22:18] - Tak, pamiętam, że taka informacja się pojawiła. Już nie pamiętam, czy to otrzymaliśmy dzięki Bartkowi, czy też Dawidowi. Dlatego oni pewnie lepiej by wiedzieli, jak to wygląda w przypadku tego soku jabłkowego. Natomiast myślę, że spokojnie możemy polecić, aby nie przejadać się przed snem, żeby raz spało się lepiej, dwa nie pojawiały się różnego rodzaju koszmary senne. My tutaj chyba też kiedyś rozmawialiśmy z Mateuszem na temat tego, w jaki sposób koszmary senne mogą wpłynąć na zdrowie, bo ośrodek strachu w mózgu, czyli nasze ciało migdałowate, powoduje wzrost ciśnienia krwi, naszego pulsu, co może u osób, które mają problemy z układem krążenia, powodować również negatywne skutki dla zdrowia w przypadku koszmarów sennych. Także myślę, że nie tylko dla naszego fizycznego komfortu, ale również dla naszego zdrowia warto z koszmarami sennymi sobie radzić.
[23:21] - Koszmary senne są bardzo groźne, szczególnie u dzieci, bo u dorosłych najwyżej objawiają się bezsennością czy podwyższonym ciśnieniem, ale u dzieci może dojść do drgawek, ataków minipadaczki czy stanów lękowych. Bardzo śmieszne.
[23:42] - Przepraszam, nie wyłączyłem mikrofonu.
[23:46] - Znaczy osobiście nie zgodzę się tutaj z przedmówcą, który mówił, że nie ma znaczenia to, co jemy, tylko ile jemy. Prosty przykład: czekolada. Czekoladę powinno się jeść przed snem, ponieważ poprawia jakość snu.
[24:02] - Ale ja nie mówiłem o głębokości snów, tylko o-
[24:05] - Nie mówiłem o głębokości, tylko o jakości snów. To jest pamięć, klarowność.
[24:10] - No tak, ale ja mówiłem o tym, co nam się śni, że to, co jemy, nie ma żadnego wpływu.
[24:17] - A, przepraszam. Ja zaraz wracam. Co jemy ma wpływ na nasze sny ogólnie.
[24:28] - Ja myślę, że odpowiadając tutaj na potrzeby koleżanki Marka, która opowiada o powtarzających się koszmarach sennych, to reasumując jeszcze raz możemy polecić, żeby sen przeanalizować. Myślę, że lepiej wykorzystywać różnego rodzaju senniki. Samemu spróbować za pomocą kwestionariusza samodzielnej analizy snu pani profesor Clary Hill przeanalizować, czego ten sen może dotyczyć. Będzie w tym trochę więcej pracy niż z sennikami, ale wyniki również będą dużo bardziej satysfakcjonujące. Więc dowiedzieć się, jakie wydarzenie wpłynęło na to, że te sny się pojawiają. Starać się poradzić sobie z tym wydarzeniem. Można również ćwiczyć sny świadome. Jeśli te sny będą się powtarzać i nie będzie koleżanka w stanie sobie z tym poradzić, to jest to rozwiązanie, myślę, ostateczne, ale najbardziej mogące wpłynąć pozytywnie na ten problem. Bardzo chętnie udzielimy pomocy, jeśli chodzi o umiejętność śnienia świadomego. Mówiliśmy tutaj pół żartem, pół serio również o tym, co jemy i o tym, że warto uczyć się kontroli wyimaginowanego świata lub świata sennego, chociażby grając w różnego rodzaju gry komputerowe.
[25:44] - Zwłaszcza jeśli chodzi o tę czekoladę. Nawet tabliczka na noc nie zaszkodzi.
[25:51] - Myślę, że spokojnie tabliczkę może.
[25:54] - Nie zaszkodzi, najwyżej pójdzie w cycki.
[25:58] - Miejmy nadzieję. Koleżance.
[26:11] - Oczywiście audycja „Świadomy sen: nasz drugi świat” jest realizowana w całości na żywo. Można do nas dzwonić. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można tutaj dzwonić, również pisać. Nasze radio Vegaduga to 36 08 80 02. 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, jak również na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, a także na grupach tematycznych poświęconych świadomemu śnieniu.
[26:59] - Ja pozwolę sobie z racji tego, że zaczęliśmy tak ciężko, koszmarami sennymi, czymś niekoniecznie przyjemnym, to opowiem dowcip. Opowiem dowcip odnoszący się do snów. Opowiem dowcip odnoszący się do ich interpretacji. Pozwalają panowie na dowcip? Jeśli jesteście za dowcipem, ręka do góry.
[27:20] - Oczywiście.
[27:22] - I tak opowiem. Jest taki stary dowcip o kobiecie, która budzi się rano i mówi do męża: „Śniło mi się, że podarowałeś mi cudowny srebrny naszyjnik na urodziny. Co to może znaczyć?” Mąż odpowiada: „Dowiesz się wieczorem”. Kobieta więc cała podekscytowana czeka na wieczór. Wieczorem mąż wraca do domu z niedużą paczuszką. Wręcza tę paczkę swojej żonie. Zachwycona kobieta oczywiście otwiera paczkę i znajduje tam egzemplarz książki „Objaśnianie marzeń sennych” Zygmunta Freuda. Także to jest żenujący dowcip, pół prowadzący co jak w przypadku Karola Strasburgera, ale myślę, że na odejście od tematu koszmarów sennych nam pozwoli w jakiś sposób. Liczymy, że komuś się spodobał bardzo ten dowcip.
[28:13] - Ja tu słyszę, że właśnie Roberta bardzo ten dowcip chyba rozbawił, bo takie „hahaha” jak z krajowych żartów.
[28:22] - Przepraszam, nic takiego. Mój znajomy coś napisał.
[28:26] - Dobrze. Prosimy Robercie, żebyś poza anteną wyrażał radość bardziej, a mniej na antenie, co nam ułatwi znacząco.
[28:36] - Rady nie znam.
[28:40] - To są dowody, proszę państwa, że audycja leci w całości na żywo. Ja te dowody sobie zbieram i może kiedyś jak będzie jakieś Prima+ czy inna okazja, to po prostu te wszystkie dowody puszczę jeden po drugim na antenie i będzie naprawdę wesoło.
[28:57] - To będzie tak: smark, smark, kich, smark, klnięcie, klawiatura, klawiatura, klnięcie, smark, kich.
[29:06] - Nie wiem, czy ktoś z panów słuchał ostatnio w niedzielę na antenie Radia Paranormalium debaty ufologicznej, bo debata niby się skończyła krótko po godzinie 23, ale jeszcze poza anteną troszkę dyskutowaliśmy i w pewnym momencie włączył się świadek, który wcześniej już wszedł w trakcie debaty na antenę i opowiadał, jak to powiększył sobie... Troszkę zejdę z tematu na chwilę, ale to dosyć śmieszne historie z mojej perspektywy. Może nie są aż takie śmieszne tak naprawdę, ale śmiesznie to wszystko brzmi. Włączył się świadek, który jeszcze w trakcie debaty wszedł na antenę i zaczął nam opowiadać o tym, jak to zrobił zdjęcie. Powiększył to zdjęcie, znalazł, patrząc na nie na monitorze jakiś piksel i ten piksel zaczął na niego promieniować. Zrobiło mu się duszno, jakaś energia go ogarnęła. Siedział w garażu, potem wyszedł z tego garażu, potem znowu wszedł i się mu zrobiło duszno i twierdził, że to przez ten piksel. Wszystko przez ten piksel. Przesłał nam masę zdjęć na Skype. Patrzę, a tam centralnie, po chamsku, na samym środku zdjęcia wymalowana kropka w Paint czerwona.
[30:26] - I myślę, że to jest jedna z zagadek tego, jak kropka w space może wpłynąć na człowieka.
[30:35] - Tak, tylko ten świadek się włączył do rozmowy grupowej gdzieś koło 23:30 i truł nam tyłki przez następne pół godziny, czyli siedzieliśmy do północy prawie.
[30:51] - Może to jakiś frost był.
[30:53] - I jak ufać takim ludziom w radiu?
[30:57] - Niezwykli ludzie się trafiają, to jest rzeczywiście szkoda. Mogę poprosić o to zdjęcie kiedyś? Chętnie się przyjrzał. Może ta kropka rzeczywiście wpływa jakoś na ludzi. Może nie jest to zwykła kropka w space. Nie wiadomo.
[31:10] - Może to jest demoniczna kropka zagłady.
[31:13] - Zmniejsza IQ do wartości minusowej.
[31:18] - Właśnie. To jest coś, co warto, myślę, zbadać.
[31:23] - Dobrze, panowie. Ja mam oczywiście nagranie całej tej konwersacji ze świadkiem, więc nie omieszkam pewnego pięknego dnia się tym nagraniem ze słuchaczami podzielić. Świadek może troszkę dziwny. Może nie powinniśmy się śmiać z takich ludzi, ale całość wyszła po prostu przezabawnie. Panowie, może wróćmy do tematów, które sobie na dzisiaj ustaliliśmy. Tutaj jeszcze informacja z ostatniej chwili, właściwie sprzed godziny, ale ostatnia chwila to ostatnia chwila. Niestety dzisiaj hiperprzestrzeń w Radiu Paranormalium i w Radiu Nawali jest odwołana. Dlatego też po 23:00 z Tomkiem się niestety nie usłyszymy, ale mamy możliwość dzięki temu troszeczkę wydłużyć audycję „Świadomy sen. Nasz drugi świat”. Więc jeżeli panowie po drugiej stronie Skype'a chcą, to możemy troszkę pociągnąć takie czy inne tematy senne.
Zachęcamy oczywiście do dzwonienia i do pisania wszystkich słuchaczy. A teraz może przejdźmy już do tematów, które sobie ustaliliśmy przed wejściem na antenę. Panowie, moment przejścia ze stanu jawy w stan snu. Co można na ten temat powiedzieć?
[32:50] - Przed 1937 rokiem ludzie myśleli, że sen jest jednoliniowy. Davis i Hobart zrobili pierwsze badania snu za pomocą EEG. Potem niejaki Dement i Kleitman odkryli, że sen ma fazy za pomocą wybudzania uczestników eksperymentu po jakimś mierzonym czasie. Sen się dzieli na fazy. Pierwszą fazą snu, która paradoksalnie nie jest snem, to jest faza zero. Tam zamykamy oczy, umysł się uspokaja, pojawiają się tak zwane fale alfa. To trwa 10–15 minut. Potem jest faza druga i w tej fazie, jeśli kogoś obudzimy, on stwierdzi, że wcale nie spał. I tam już pomału, bo pomału, ale są fale theta. Hipnagogie, czyli takie fragmenty obrazów, mandale, jakieś dźwięki, których naprawdę nie było, pojawiają się w naszej świadomości i znikają.
Pojawiają się takie wolne skojarzenia. Często wiele ludzi myśli przed zasypianiem więcej niż przez cały dzień. Z czego była ta surówka w stołówce?
[34:32] - Myśli same zaczynają błądzić.
[34:35] - Potem jest faza druga. Tu już zaczyna się sen właściwy, że tak powiem. Jest duże obniżenie fal mózgowych. Pojawiają się tak zwane wrzeciona snu. To są takie fale szybkich i gwałtownych fal 12–14 herców i tak zwane kompleksy K. Takie spore impulsy fali wolnej. Wtedy człowiek traci świadomość i odzyskuje ją co chwila. Balansuje na krawędzi jawy i snu głębokiego. Potem jest faza trzecia. Zanikają fale theta, pojawiają się fale delta.
Oddech jest regularny, ciśnienie bardzo niskie. Napięcie mięśniowe znika, temperatura ciała obniża się poniżej 36 stopni zazwyczaj. W tym czasie nasz organizm wytwarza najwięcej hormonu wzrostu, czyli rośniemy. Rany goją się dużo szybciej i jest to bardzo zdrowa faza. Jak mama każe nam się kłaść po wieczorynce, to ma rację. Sen jest bardzo zdrowy, zwłaszcza ta faza. To samo dzieje się w fazie czwartej, tylko że to jest głębsze. Po pierwszym cyklu następuje to w odwrotnej kolejności i po jakichś 90 minutach następuje faza REM. Czyli po tym pierwszym cyklu od zerowej do fazy czwartej to ma takie coś. Od fazy czwartej do pierwszej, a potem REM.
Faza REM to tak zwany sen paradoksalny, bo na EEG to wygląda, jakby człowiek był rozbudzony. Mięśnie się napinają. Jest tak zwany paraliż senny, czyli mięśnie szkieletowe niby są sparaliżowane, ale mają niskie mikronapięcia. Wtedy śnimy. Ta faza właśnie najbardziej interesuje osoby świadomie śniące. Jako ciekawostkę powiem, że w snach spędzamy sześć lat swojego życia, tylko w snach na jawie. I to tyle.
[37:26] - Nie zgodzę się, bo to jest niedorzeczne. Dajmy przykład, że dziecko żyje rok. To jakim cudem może sześć lat spędzić w śnie?
[37:35] - Przeważnie. To jest dla człowieka, który żyje przeciętnie, a przeciętnie to jest 28 000 nocy.
[37:48] - To się mogę zgodzić.
[37:51] - No właśnie.
[37:55] - Ja bym chciał też powiedzieć, że kiedy w godzinach rannych sen jest znacznie płytszy i to, co słyszymy, ma wpływ na to, co nam się śni. Już wcześniej powiedzieliśmy o tym we wcześniejszej audycji. To tak zwany EILD, czyli external induced lucid dream, czyli świadomy sen indukowany zewnętrznie.
[38:28] - To jest tak. W pierwszych cyklach snu przeważają fale delta, czyli ten sen jest dosyć głęboki. Fazy REM są krótkie. Z każdym następnym cyklem faza REM się wydłuża o około 10 minut, ale też jest coraz płytsza. Bo w fazie REM nasz mózg jest nastawiony na odbieranie bodźców, ale ignoruje te zewnętrzne i tworzy własne. A w kolejnych fazach sen jest coraz płytszy i zdolność do ignorowania bodźców zewnętrznych jest coraz mniejsza, więc można na ten sen wpłynąć z zewnątrz.
[39:13] - Proszę państwa, taka ciekawostka, myślę, nawet dość zabawna. Proszę sobie wyobrazić, że przez długi czas, o czym tutaj zaczął mówić kolega, uważano, tak jak mówił, w latach 30. jeszcze, że sen jest w miarę jednostajny. Bardzo późno doszło do odkrycia tego, że w snach, kiedy śpimy, dzieje się coś ciekawego. Bardzo późno doszło do odkrycia fazy REM snu, która pokazuje, że mózg potrafi być we śnie niezwykle aktywny. Wcześniej uważano, że właśnie nic ciekawego się nie dzieje i niewielu badaczy chciało się podjąć tematyki snu. A dlaczego tak było? Tak jak mówił nasz kolega, sen REM pojawia się po około 90 minutach od zaśnięcia. Kiedyś elektroencefalogram wykorzystywał masę papieru. Te fazy naszego snu, wykres naszego snu był zapisywany na przesuwającej się rolce papieru.
Tylko i wyłącznie dla oszczędności wyłączano więc elektroencefalogram, żeby oszczędzać papier przed nadejściem tej 90. minuty, kiedy pojawiała się faza REM. I o istnieniu tej fazy- ja pozwolę sobie, Robercie, dokończyć, jesteś słyszalny. O istnieniu tej fazy dowiedzieliśmy się tak naprawdę przez przypadek, kiedy jeden z laborantów zapomniał wyłączyć aparaturę do EEG i następnego dnia, przeglądając ten zapis na rolce papieru, okazało się, że po 90. minucie z mózgiem zaczęło się dziać coś niezwykłego. Czyli zaczęliśmy wchodzić w tę fazę.
[40:50] - Jak w latach 40. właśnie zaczęli badać tę fazę REM, to ogólnie oni myśleli, że ludzie się po prostu budzą, bo tak to wyglądało na EEG. Gałki zaczęły się ruszać, mięśnie zaczęły się napinać, ludzie zaczęli drżeć. Fale alfa, nawet beta się zaczęły pojawiać. Co się dzieje? Człowiek śpi, a nie śpi. Dlatego faza REM ma drugą nazwę snu paradoksalnego, bo wiele osób nie sądziło, że to jest w ogóle sen. To tyle.
[41:34] - Proszę państwa, bo chcielibyśmy dzisiaj powiedzieć o momencie wchodzenia w sen, w momencie wchodzenia w sen świadomy i o tym, co ma miejsce przed wejściem, o tych stanach, że tak powiem, pobocznych, stanach przedświadomych. Otóż wiele osób, które doświadcza różnego rodzaju snów, często zadaje nam pytania dotyczące tego, czy w tym przypadku miało do czynienia ze snem świadomym. Szczegółowo opisują nam swoje sny, pytając, czy to już był sen świadomy, czy też jeszcze nie. Dlatego chciałbym zwrócić uwagę na to, że świadomość we śnie, czy też stan naszej świadomości, poziom naszej świadomości we śnie nie jest zero-jedynkowy. Nie jest tak, że mamy świadomość we śnie bądź jej nie mamy. Tak naprawdę mogą występować bardzo różne fazy świadomości. Ta świadomość może być Mniej lub bardziej przebudzona. Poza snami świadomymi mamy do czynienia również chociażby z takim zjawiskiem snów przedświadomych, którymi określam takie sny, w których zaczynamy przeczuwać, że coś się dzieje, że być może śnimy i zaczynamy zadawać sobie takie pytania, czy to rzeczywiście jawa, czy to sen? Nie możemy tego nazwać snem świadomym, bo sen świadomy to sen, w którym jesteśmy przekonani o tym, że śnimy i zdajemy sobie sprawę z faktu. Sny, w których zastanawiamy się, czy to nie sen, w którym czujemy, że stan świadomości może nadchodzić, możemy nazwać stanem snu przedświadomego, czyli jakby wstępem do stanu snu świadomego.
Jednak sny przedświadome są również czymś zupełnie odrębnym, nie stanowią jedynie momentu przejścia do stanu snu świadomego. Wiele osób przeżywa same sny przedświadome, w które sny świadome się nie przechodzą i nie zmieniają. Ja pozwolę sobie przytoczyć jeden ze snów, które opisuje Kenneth Kelcher w swojej książce „Słońce i cień", a który dotyczy właśnie snu przedświadomego. Sen, któremu Kelcher nadał nazwę „bestialskie przerwanie", który przyśnił mu się 26 listopada 1980 roku, który zapisał w swoim zeszycie snów. „Śnię i widzę siebie śpiącego w domu we własnym łóżku. Jestem sam. Odczuwam ten dziwny stan, który zwiastuje uzyskanie świadomości, że się śnię. Zastanawiam się, czy śnię, czy też nie. Czuję swoje dłonie i ramiona. Płynie przez nie niezwykły, niemniej rozkoszny strumień energii.
Aby sprawdzić, czy śnię, czy też nie, delikatnie pocieram kciukiem o palce prawej ręki. Delikatna, subtelna energia natychmiast przepływa od czubków palców i biegnie przez całą górną część mojego ciała. Odczucie to jest tak unikalne, że uświadamiam sobie, że śnię. Jestem zachwycony faktem, że śnię świadomie. Zaczynam badać odczucia w dłoniach, ramionach, na twarzy i klatce piersiowej. Czuję w ciele przyjemne doznania, subtelne i delikatne. Postanawiam, że skoro już jestem świadomy, to napiszę wiersz." Dalej już nie będę cytował. W każdym razie widzimy ten moment przejścia od stanu snu przedświadomego, w którym Kelcher zaczyna się zastanawiać, czy śni, czy też nie śni do stanu świadomego, w którym jest już świadomy tego, że śni i postanawia to wykorzystać. Tak jak mówię, nie wszystkie sny przedświadome przechodzą w stan snu świadomego, czyli snu, w którym mamy całkowitą pewność, że śnimy. Do takiego przejścia od stanu snu przedświadomego do stanu snu świadomego służą właśnie różnego rodzaju techniki sprawdzania rzeczywistości.
Dlatego zachęcamy do stosowania TR-ów, testów rzeczywistości, które pozwalają nam odróżnić stan snu od świata na jawie. Kiedy zaczynamy sobie zadawać takie pytanie, czy śnimy, czy też nie, warto wykonać wtedy test rzeczywistości i uzyskać taką pewność. W ogóle, żeby tego typu pytanie mogło zostać zadane, to musimy też się na to przygotować. Kelcher sen, który opisuje to sen, który przyśnił mu się już po dość długim czasie eksperymentowania ze snami świadomymi. Pewnie dzięki temu również takie pytanie mogło się we śnie pojawić, ponieważ testy rzeczywistości w ogóle doprowadzają do stanu snu przedświadomego, czyli snu, w którym zaczynamy zadawać sobie pytania, że takie pytania zadajemy sobie najpierw na jawie i zadawanie takiego pytania, czy śnię, czy też nie staje się nawykiem. Zadawanie takiego pytania i udzielanie sobie na nie odpowiedzi poprzez testowanie rzeczywistości. W testach rzeczywistości możemy między innymi patrzeć na nasze dłonie. Oczywiście ze świadomością tego, że służymy to sprawdzeniu, czy śnimy, czy nie. Czyli właśnie zaczyna się to od pytania śnię, czy nie śnię? Patrzę na dłonie, jeśli jest z nimi wszystko w porządku, to znaczy mamy pięć palców i nic dziwnego z dłońmi się nie dzieje, to możemy być pewni, że nie śnimy i że znajdujemy się w świecie na jawie.
Natomiast jeśli mamy więcej niż pięć palców u jednej dłoni albo dłonie w jakiś inny sposób wyglądają inaczej, to mamy pewność, że śnimy. Więc aby móc sobie-
[47:05] - Zaraz, że mamy pięć palców po ambicji dwóch.
[47:11] - Okej, czyli stosowanie tych testów rzeczywistości pozwala nam również doprowadzić się do stanu przedświadomego, czyli do stanu kwestionowania rzeczywistości we śnie. Natomiast chciałbym właśnie powiedzieć o tym, że istnieją bardzo różne stany, które mogą nas zbliżać chociażby do LD, a jednym z takich najbardziej chyba znanych jest właśnie stan snu przedświadomego, w którym zaczynamy odczuwać, że coś jest nie tak i zaczynamy zdawać sobie sprawę, że coś jest z tą otaczającą naszą rzeczywistością nie w porządku. I zaczynamy zastanawiać się nad tym, czy śnimy, ale jeszcze nie mamy pełnej pewności tego, że jest to sen i przez to nie możemy tego wykorzystać i nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji tego stanu. Także sen przedświadomy jest jednym z takich stanów, które przed wejściem w sen świadomy się pojawiają. Ja mogę powiedzieć o własnych doświadczeniach uzyskiwania świadomości we śnie. Otóż u mnie bardzo często dochodzi do tego spontanicznie, kiedy już znajduję się w marzeniu sennym i kiedy właśnie takie pytanie pojawia się w mojej głowie, czy śnię, czy też nie śnię, to ten moment, w którym zaczynam kwestionować tą rzeczywistość, a tym bardziej, kiedy zaczynam odpowiadać sobie na to pytanie, czy śnię, czy nie śnię jest takim momentem, w którym pojawia się niezwykłe uczucie, niezwykłe uczucie związane z uzyskiwaniem świadomości. Ja o tym pisałem w swojej książce jako o odczuciu, jakbyśmy dostali lekkiego kopa prądem, bo ja przynajmniej ja to w ten sposób odczuwam, jakbym lekko dostał kopa takim prądem elektrycznym. I dochodzi do mnie do takiego uświadomienia, że kurczę, to jest sen. Jest to tak niezwykłe uczucie, którego właściwie nie da się pomylić z żadnym innym. I od niego u mnie zaczyna się przynajmniej odzyskiwanie świadomości we śnie.
Czyli jednym z takich stanów jest chociażby sen przedświadomy, w którym jeszcze nie wiemy, nie mamy całkowitej pewności co do tego, że śnimy. Natomiast zaczynamy zadawać sobie pytania, czy rzeczywiście śnimy, czy też nie. Żeby móc sobie odpowiedzieć w pełni na takie pytanie, czy mieliśmy do czynienia ze snem świadomym, czy też z jakimś stanem pośrednim, ponieważ są również sny kontrolowane, są również sny LD, które nie są snami świadomymi. Myślę, że tutaj panowie ze mną na antenie też wypowiedzą się na temat wszystkich tych stanów. Warto skorzystać z pewnej skali świadomości, która została stworzona przez Ursulę Voss. Ursulę Voss, którą powinniśmy kojarzyć ze słynnego eksperymentu z 2012 roku. Eksperymentu dotyczącego wykorzystywania prądu zmiennego na indukowanie stanu snu świadomego. Eksperymentu, którego pełne wyniki poznaliśmy dopiero w tym roku, a która stworzyła razem z Alanem Hobsonem taką właśnie skalę świadomości. Skalę, o której jeszcze powiem po tym, jak porozmawiamy o różnych innych stanach, różnych innych rodzajach snów, jak sny kontrolowane czy sny OLWI, które mogą nas doprowadzić do snu świadomego, jak również same w sobie są niezwykłymi doznaniami, do których myślę, że warto dążyć. Czyli pierwszym takim stanem, który nie jest jeszcze stanem snu świadomego, a który nas zbliża do tego stanu, jest sen przedświadomy, w którym takie pytania zaczynamy sobie zadawać.
[50:33] - Ja chciałem co do tego snu przedświadomego, bo to właśnie moje pierwsze doświadczenie raczej ze snem przedświadomym. To było coś takiego, że stałem w szkole i nagle sobie pomyślałem: „No przecież jest sobota, nie chodzi się teraz do szkoły, przecież jest wolne”. I tak nagle mi się zaczęło rodzić takie jakby uczucie, zaczęło się uczucie jakieś zwątpienia rodzić. Przecież skoro to jest sobota i nie jestem w szkole, to znaczy, że to musi być sen. I właśnie pojawiło się to uczucie, o którym mówiłeś, Mariusz. Nieporównywalne do żadnego innego. To było nawet, nie wiem, jak to określić, bo to było takie uczucie oświecenia, takiej jakby jasności umysłu. Nie mogę tego dokładnie określić, bo- i to uczucie sprawiło, że mnie, było tak mocne, że aż mnie wywaliło.
[51:36] - No tak, to jest właśnie bardzo częste doświadczenie, że w tym momencie, kiedy-
[51:42] - Robert właśnie nazwał to wejście momentem krytycznym 30 sek- krytycznych 30 sekund. I ten moment właściwie jest najważniejszy, bo wchodzisz w sen, uświadamiasz się i to jest tak silna reakcja emocjonalna, zwłaszcza w tych pierwszych świadomych snach, że albo ci ten sen pogłębi, albo cię z niego wyrzuci.
[52:06] - Chcę jeszcze do tego nawiązać, do uświadamiania się we śnie. Ja często mam tak, że uświadamiają mnie jakieś osoby trzecie. To znaczy, że ja sam się nie uświadamiam, tylko że przez jakieś sytuacje osoby w śnie łapią się, że to jest sen i mnie uświadamiają. Opisywałem to ostatnio na grupie. Przypadek, jak mnie uświadomiła pewna pani po tym, jak wyszedłem z domu przez okno. I nagle jakaś starsza pani się pojawia przed domem i ja do niej mówię: „Dzień dobry, co pani tu robi?". A ona: „Ej, ty śmieciu, jak się do mnie odzywasz?". Żeby nie było za ostro. I nagle tak się do niej pytam: „Dlaczego pani taka agresywna?". A on: „Bo ty, ku..., nie zauważyłeś jeszcze, że to jest sen?".
No i ona znikła. Tak sobie myślę: „O, jestem we śnie. Jak fajnie". I potem robiłem już tam, co tam chciałem.
[52:55] - To do tego się często tworzy przewodnika, żeby cię uświadamiał.
[53:01] - Natomiast odnosząc się do tego, o czym mówił Robert, to właśnie tak jak mówił kolega, to jest ten moment krytyczny, bo moment, w którym zaczynamy zadawać sobie pytanie i zaczynamy kwestionować tą rzeczywistość i kiedy pojawia się to niezwykłe doznanie, które rzeczywiście bardzo trudno do czegokolwiek porównać, jakby mocy, która wtedy przepływa przez ciało. Ja to porównywałem do tego prądu elektrycznego, bo to uczucie może być tak silne, że samo w sobie może doprowadzić do przebudzenia. Dlatego często sny przedświadome do snów świadomych nie prowadzą, a same w sobie są pewnym zjawiskiem, którego doświadczamy we śnie. Są na pewno bardzo ważne, dlatego, że stanowią takie samopotwierdzenie na ścieżce świadomego śnienia. Pomagają, stymulują śpiącego do tego, żeby dążył z uporem do uzyskania tej pełnej świadomości we śnie. Natomiast chcę zwrócić uwagę na to właśnie, że nie są to sny świadome, ponieważ pytanie, które zadaje sobie Robert, że: „A może to jest sen?", nie zostało do końca rozstrzygnięte, czyli nie uzyskał on tej pełnej świadomości, tego stanu, do którego chciałby dążyć. Natomiast uzyskał sen przedświadomy, co myślę, że jest bardzo ważne.
[54:15] - Ja tak chciałbym dodać-
[54:20] - No to dobra, to jeszcze chcę dodać, że czasami będzie tak, że nie my się uświadomimy, tylko uświadomią nas jakieś postacie całkowicie przypadkowe, można tak powiedzieć. Więc na to też trzeba uważać. To tyle.
[54:44] - Tutaj kolega, który opisywał fazy snu, mówił o fazie, w której pojawiają się również hipnagogie. Czy ktoś z panów chciałby się podzielić swoim doświadczeniem, jeśli chodzi o stan hipnagogiczny?
[54:59] - Ja jestem wilderem.
[54:59] - Mam o tyle problemy, że nie mam praktycznie wcale hipnagogów. Mam, ale dźwiękowe i żeby wejść w świadomy sen, muszę sam tworzyć hipnagogi wzrokowe, ponieważ po prostu ich nie doświadczam. Tworzę bardzo prosto, ponieważ wymyślam sobie jakąś historyjkę i nagle ona zaczyna stawać się coraz bardziej realna. Coraz bardziej, aż w końcu zadaję sobie pytanie: „Czy to jest sen?” i próbuję się pogubić w tym wyobrażeniu. Po czasie wchodzę w sen całkowicie przypadkowo.
[55:32] - Ja mam często hipnagogie kinestetyczne, czyli czuję, że się wznoszę, że spadam. Taki fajny trip. Jeśli chodzi o hipnagogie wzrokowe, to też mam je dosyć słabe. Może dlatego, że nie jestem wzrokowcem, tylko właśnie kinestetykiem, ale często się one pojawiają tak jakby w rogu tego, co widzę. Jakieś mandale. I właśnie robię tak jak tu kolega: ustawiam sobie obraz taki, jaki chcę, a potem go powiększam, dopóki w niego nie wejdę.
[56:08] - U mnie jeśli chodzi o hipnagogie, to raczej ich nie widziałem, ale czasem jak zamykam oczy, to widzę różne takie wzory, fraktale. Możliwe, że to są hipnagogie, że ja widzę właśnie te hipnagogie. Tylko że przed snem to raczej nie. Raczej jak sobie leżę i tak odpływam w relaksie.
[56:38] - Fajne są hipnagogie słuchowe. Jak wstajesz o pierwszej w nocy, bo mama cię wołała, a mama śpi. To u niektórych osób może się pojawić lęk.
[56:53] - Już logicznie myśląc, można wykluczyć takie hipnagogie. Ciężko będzie się wyrwać z paraliżu, ponieważ to będzie logiczne, że o pierwszej w nocy raczej mama nas nie będzie na coś wołała.
[57:08] - Właśnie też miałem taki-
[57:09] - Ja miałem taką sytuację.
[57:12] - Tak, ale logicznie rzecz biorąc, już po jakimś czasie można zrozumieć, że raczej nas mama o drugiej czy o trzeciej w nocy nie będzie wołała na obiad. Sam również takie miałem i miałem z tym problemy przez jakiś czas, bo samoistnie się wybuchałem z paraliżu, ale po jakimś czasie to mi przeszło.
[57:33] - Bo na początku to jest tak, że nawet to logiczne myślenie jest zniżone do tak niskiego poziomu, że pies by szczekał z dachu, ja bym mógł przerwać paraliż ruchem jakiegoś palca i tam pójść.
[57:55] - Ja o tyle, że przez medytacje, które ćwiczyłem i w paraliżu jeszcze w miarę logiczne myślenie moje ogarniam, więc mam szczęście, tak jakby.
[58:09] - Możesz powtórzyć?
[58:10] - Szczerze polecam medytacje nawet do samych świadomych snów, ponieważ jeśli umiecie przeprowadzić odpowiednią medytację, to bardzo łatwo będzie potem wykonywać wilda.
[58:37] - Z tego, co usłyszałem, to panowie wykorzystują również stany hipnagogiczne do wchodzenia w LD, tak?
[58:45] - Tak.
[58:46] - Tak.
[58:46] - A możecie opisać, właśnie w jaki sposób wykorzystujecie ten stan, który stanem snu świadomego nie jest, tym właściwie stanem jeszcze między snem a jawą, bo sen hipnagogiczny jest takim stanem właściwie do snu. W jaki sposób wykorzystujecie ten stan właśnie do osiągnięcia tego, o czym myślę, że nasi słuchacze często marzą, czyli do osiągnięcia LD?
[59:15] - Tak jak mówiłem, hipnagogów wizualnych praktycznie wcale nie doświadczam. Przed snem wyobrażam sobie jakąś historyjkę, znaczy w paraliżu już. Wyobrażam sobie jakąś historyjkę i nagle ona zaczyna się robić realna. Zaczynam być tak jakby świadkiem całych tych zdarzeń. I nagle sobie zadaję pytanie: „Czy to jest sen?” i próbuję na przykład poruszyć ręką. Jeśli nie mogę, bo jestem w paraliżu, to wiem, że to jeszcze nie jest sen i nadal próbuję ciągnąć to wyobrażenie, żeby nie stracić świadomości. A jak mogę ruszyć ręką i czuję taką lekkość ciała, to już wiem, że to jest sen i zaczynam wtedy stabilizację snu.
[01:00:04] - To ja robię bardzo podobnie, bo ja też praktycznie hipnagogia wzrokowe to mam co wilda. Tylko że one są bardzo drobne, małe zazwyczaj na tym horyzoncie, co widzę za zamkniętymi oczami, to one są gdzieś w rogu, z boku. Ja po prostu nadaję im powoli kształt, je powiększam, a potem w nie wchodzę. Nie wiem, jak to wyjaśnić tak, żeby wiadomo było, o co chodzi.
[01:00:40] - Akurat rozumiem, bo mniej więcej coś podobnego zdarza się również u mnie. Wykorzystuję akurat obrazy, które pojawiają się w hipnagogiach. W hipnagogiach musimy pozwolić na to, żeby one przepływały bądź wykorzystując fakt, że jesteśmy prawie świadomi, bo jest to moment przejścia od stanu jawy do stanu snu, wpływać świadomie na te obrazy. Często zdarza się u mnie Różnica właściwie jest między świadomym snem a hipnagogiami. Myślę, że w dużym sensie przestrzenna. O ile te hipnagogie są czymś, czego doświadczamy z zewnątrz, a w czym się nie znajdujemy, o tyle świadomy sen jest już takim stanem, w którym zdajemy sobie sprawę z tego, że znajdujemy się w jakimś konkretnym świecie i ten świat nas całkowicie ogarnia. U mnie wygląda ten moment przejścia mniej więcej w ten sposób, jakbym pewne obrazy oglądał, a w którymś momencie jakbym znalazł się w ich wnętrzu, we wnętrzu tego świata, który w hipnagogiach mogłem jedynie obserwować.
[01:01:48] - Dokładnie.
[01:01:53] - Jeszcze chcę nawiązać do tego, co ktoś tutaj mówił o tym momencie uświadomienia się, o tym szoku. Szczerze mówiąc, to ja czegoś takiego nie mam. U mnie się pojawia myśl: „O, świadomy sen, jak fajnie. Muszę ustabilizować swoje emocje, żeby mi nie wywaliło ze snu” i tyle. Tam jakiś szum w głowie się pojawia, ale nic poza tym.
[01:02:17] - Ja myślę, że sen świadomy jest zjawiskiem bardzo indywidualnym i różne wrażenia mogą się pojawiać u różnych osób. Myślę, że po jakimś dłuższym czasie praktykowania LD rzeczywiście ten szok, który ja opisuję, takiego lekkiego porażenia prądem elektrycznym, może się nie pojawiać. Mimo to to niezwykłe doznanie w momencie, zanim jeszcze uzyskamy świadomość we śnie, myślę, że tak jak u mnie, u Roberta czy u innych słuchaczy, czy osób praktykujących LD często się pojawia. Jeśli chodzi o stany hipnagogiczne, jak widzimy, można je wykorzystać do osiągnięcia snu świadomego, chociaż wzniesiony od tego stanu musimy mieć świadomość, że nie jest to sen świadomy jeszcze. Wspomnieliśmy tutaj o tym, że u graczy, którzy grają w gry komputerowe, często pojawia się umiejętność, że tak powiem, kontrolowania świata sennego. I tutaj pojawia się kolejne pytanie i kolejne rozróżnienie: czy świadomy sen jest tożsamy ze snem, w którym potrafimy kontrolować wydarzenia, które się dzieją?
[01:03:39] - W świadomym śnie zazwyczaj możemy kontrolować wydarzenia, które się tam dzieją, ale nie tylko w świadomym śnie. Czasami jest tak, nie wiem, czy któryś słuchacz tego doświadczył, że jesteś jakby reżyserem snu, nawet nie wiedząc, że to sen. Po prostu się zastanawiasz, co byś mógł stworzyć, potem to tworzysz i przechodzisz dalej. Nawet nie wiesz, że śnisz.
[01:04:02] - Definicja świadomego snu to jest sen, w którym wiemy, że śnimy. Ale kontroli akurat nie musimy mieć.
[01:04:09] - Sen kontrolowany, ja tutaj zgodzę się z drugim panem, jest jeszcze innym stanem, stanem sennym, stanem pośrednim właściwie między snem zwykłym a snem świadomym, który jednak snem świadomym nie jest, bo rzeczywiście możemy posiadać kontrolę nad tym, co się dzieje we śnie jeszcze bez uświadomienia sobie, że to sen. Kenneth Keatser w swojej książce „Słońce i cień” zwraca uwagę na to, że wielu profesjonalnych terapeutów snu dobrze wie, że można w ten sposób wyćwiczyć ludzi, aby będąc atakowanymi we śnie, czy we śnie zagraża im jakieś niebezpieczeństwo, aby byli w stanie walczyć z czymś, co się pojawia. Kenneth Keatser nazywa metodę wykształcania w sobie takiej umiejętności metodą Senoiów. Jest to metoda kontroli tego, co się dzieje we śnie, ale bez uzyskiwania świadomości, że się śni. Myślę, że to jest też jeden z takich sposobów na radzenie sobie z koszmarami sennymi, który jednak ze świadomym snem nie ma jeszcze wiele wspólnego. Posiadanie pełnej kontroli nad własnym snem może się zdarzyć zarówno w normalnym śnie, jak i w śnie świadomym. Jednak wydaje mi się, że w śnie świadomym śniący często ma różnego rodzaju kontrolę czy transformację tego, co się dzieje we śnie. Zużywa mniej energii i bardziej twórczo włada taką mocą z większą pewnością i swobodą na zmianę tego, co dzieje się we śnie. Także ja obawiam się nawet tego, że określenie „kontrola snu” bardzo często pojawia się na stronach internetowych czy w literaturze, która jest poświęcona snom świadomym, ponieważ przejęcie kontroli nad wydarzeniami we śnie niekoniecznie musi się wiązać z uzyskaniem świadomości, że ze snem mamy do czynienia.
[01:06:44] - Ja muszę tutaj też przytoczyć część z tego filmu „Przebudź, obudź się. Badania potencjału świadomego śnienia”, o którym opowiedziałeś, Mariusz. I tam właśnie było pytanie, czy sternik może sterować okrętem. To sternik steruje morzem. Takie było pytanie w tym filmie.
[01:07:15] - I tam było odniesienie do osiadłego snu: czy my sterujemy tym snem, czy po prostu zmieniamy perspektywę tego snu?
[01:07:35] - Światem snu nazywamy ten świat, który tam aktualnie widzimy i on może się zmienić tylko przez to, że zamkniemy oczy albo się obrócimy. Nawet w snach z bardzo dużą kontrolą nie mamy jej pełnej. Przecież gdybyśmy wybierali ubrania każdej osobie, pogodę, kolory budynków, to nie byłoby odprężające. To by była masakra.
[01:08:08] - Tak. Dlatego Kenneth Keel też pisze o tym, aby taki prawdziwy oneironauta, prawdziwie świadomie śniący zdawał sobie sprawę z tego, że w momencie, kiedy osiągnie taki stopień kontroli świata wewnętrznego, świata snu, że nie ma już ochoty na kontrolowanie tego, co się dzieje wokół niego, tylko korzysta z tego, co mu się śni bez strachu i bez lęku. To jest właśnie ten cel, do którego powinniśmy dążyć. Bo co naprawdę przyjemnego może być w tym, że będziemy zmieniać wszystko dookoła nas? Nie będzie żadnej niespodzianki czy niczego, co mogłoby nam się przydarzyć. Przepraszam.
[01:08:55] - Co może być przyjemnego? Nie wiem. Latanie, jedzenie, seks. Oj tam, oj tam.
[01:09:00] - To są czynności, które możemy wywoływać. Natomiast ja mówię o zmienianiu praktycznie wszystkiego, co może się naszym śnić, czyli zupełny brak jakiegoś zastanowienia na temat tego, co może mieć miejsce. Jeśli chodzi o sny kontrolowane, jeśli chodzi o sny świadome, sny przedświadome, mówiłem tutaj o pewnego rodzaju narzędziu, które pozwala nam sprawdzić, z czym tak naprawdę mieliśmy do czynienia, czyli na jakim etapie, na jakim poziomie uświadomienia we śnie się znaleźliśmy. Otóż tak jak mówiłem, w 2012 roku Ursula Voss przeprowadziła badanie dotyczące wykorzystywania wpływu prądu zmiennego o niskiej częstotliwości na indukowanie metaświadomości we śnie, czyli na wywoływanie snów świadomych. Wyniki tego badania ukazały się w tym roku. Czytając artykuły dotyczące tego badania, tego wydarzenia, oprócz tego, że mogliśmy się dowiedzieć, że efekty są bardzo znamienite i zachęcające, mogliśmy również zapoznać się z taką skalą, która przez Ursulę Voss razem z Alanem Hobsonem została opracowana do tego, żeby móc określić, czy dana osoba sen świadomy osiągnęła, czy też nie. Ta skala nazwana skalą lucid, skalą uświadomienia, wykorzystuje właśnie fakt, że we śnie nasza świadomość nie jest zero-jedynkowa, czyli nie jest tak, że mamy świadomy sen bądź go nie mamy, że możemy wpaść w wiele stanów pośrednich. Możemy mieć sen świadomy, o czym dzisiaj nie powiedzieliśmy, a myślę, że też powiemy. Możemy mieć sen świadomy, w którym zdajemy sobie sprawę z tego, że śnimy, ale jednocześnie nie posiadamy kontroli nad tym światem, który nas otacza. Myślę, że warto o tym porozmawiać i zastanowić się, dlaczego tak może być.
Możemy posiadać sen świadomy, w którym posiadamy pełną kontrolę bądź ten poziom kontroli jest dużo mniejszy. Możemy posiadać kontrolę nad snem bez świadomości tego, że śnimy i bez zdawania sobie sprawy z konsekwencji tego faktu, że śnimy. Możemy mieć do czynienia z różnego rodzaju stanami przedświadomymi, w których tylko zadajemy sobie pytanie. Zaczynamy się zastanawiać, czy też śnimy, czy nie. Także wykorzystując właśnie to zjawisko różnego rodzaju, różnych stopni uświadomienia we śnie, aby móc dowiedzieć się, czy osoby badane rzeczywiście ten stan snu świadomego osiągnęły, stworzono taką skalę lucid, ponieważ jest potrzebne pewne narzędzie. Jeśli badamy zjawisko snu świadomego, to jest potrzebne pewne narzędzie, które pozwoli nam w sposób obiektywny odpowiedzieć na pytanie, czy mamy do czynienia ze snem świadomym, czy też nie. Ponieważ jeśli zapytamy badanego, może on stwierdzić, że sen świadomy miał, ale jednocześnie te sny świadome mogą się znacznie różnić u różnych badanych i mieć większy lub mniejszy stopień kontroli. Dlatego opracowano taką skalę, Ursula Voss z Alanem Hobsonem, która składa się z 28 pytań. Każde z tych pytań bada czynniki, które we śnie się pojawiają. Podzielono te czynniki na osiem takich kategorii dotyczących wglądu, czyli właśnie świadomości, kontroli, czyli to, o czym mówiliśmy: kontroli nad snem, realizmu snu, dysocjacji, czyli poczucia, że ta osoba śniąca się we śnie znajduje, nie jest tą osobą, która w tej chwili znajduje się w łóżku i śpi.
Myśli, czyli to, czy jesteśmy w stanie zastanawiać się nad tym, co dzieje się w świecie marzenia sennego albo zastanawiać się nad czymś innym, a nie być w całości pochłoniętym przez to, co dzieje się we śnie. Pamięć, ponieważ w śnie świadomym mamy dostęp, w takim już w pełni świadomym śnie mamy dostęp do wspomnień ze świata jawy, czyli z tego, co się działo chociażby w momencie, zanim zasnęliśmy. Jak również emocje pozytywne i emocje negatywne, które się w snach pojawiają.
[01:13:32] - Po przerwie, którą właśnie teraz będziemy robić, omówimy śnie o LD i różnice pomiędzy świadomym snem a snem o nim i odpowiemy na pytania od słuchaczy.
[01:13:47] - Ja bym chciał a propos tej skali LUCID, o której mówił Mariusz. Jest ona dostępna, bo już wspominał, na naszej stronie oneirosociety.tk oraz na naszym Chomiku chyba, chomikuj.pl/oneirosociety.
[01:14:29] - I już jesteśmy z powrotem. Audycja „Świadomy sen: nasz drugi świat” realizowana w całości na żywo. Można do nas dzwonić, podam już teraz kontakty. Można dzwonić pod numerem telefonu 32 746 00 08. Można również skorzystać ze Skype'a. Nasz nick to radio.paranormalium.pl. Jesteśmy także na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Tam czekamy na wasze pytania, jak również na czacie Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Przesiadujemy też na Facebooku. Jesteśmy dziećmi Facebooka i mamy tam profile.
Zapraszamy na profile Radia Paranormalium oraz Oneironautów, jak również na grupy tematyczne poświęcone w całości LD, bo tam również można nas spotkać. Tam można też nam zadawać pytania. Tutaj Mariusz nie zdążył dokończyć pewnego wątku przed przerwą, dlatego może najpierw na początku drugiej części audycji oddamy mu mikrofon. Mariuszu?
[01:15:46] - Tak, ja bardzo chętnie jeszcze kilka słów na temat skali LUCID, bo myślę, że jest to bardzo ciekawe narzędzie i troszkę się nad nim napracowaliśmy, żeby je udostępnić też polskim oneironautom. Wrócę tylko później na chwilę nieco do tego, jak wykorzystać stan hipnagogiczny do wywoływania snu świadomego, a później myślę, że porozmawiamy jeszcze spokojnie o różnych stanach czy też rodzajach snów, które nie są snami świadomymi jeszcze stricte w pełnym sensie tego słowa, ale są różnego rodzaju odmiennymi stanami świadomości, które we śnie mogą się pojawić. Wracając do skali LUCID, przypomnę tylko, że skala została opracowana specjalnie przez Ursulę Voss i Alana Hobsona po to, żeby móc ocenić, określić w sposób obiektywny, czy ktoś osiągnął stan świadomego snu. Znalazło się tam 28 pytań dotyczących tego, czy chociażby wiedziałem, znajdując się we śnie, że moje ciało wyśnione nie jest tym samym, co ciało, które znajduje się w tej chwili w łóżku i śni. Czyli pytanie dotyczące chociażby wglądu. Na każde z tych 28 pytań możemy odpowiedzieć, przyporządkowując odpowiedź w skali od jeden do pięciu bodajże, jeśli dobrze pamiętam. W zależności od tego, jak bardzo z daną odpowiedzią się zgadzamy, identyfikujemy. Następnie analizując swoje odpowiedzi i przyporządkowując te odpowiedzi do różnych kategorii, możemy uzyskać odpowiedź na pytanie, z jakim rodzajem snu mieliśmy do czynienia. Czy był to sen kontrolowany, czy był to sen świadomy, czy być może był to sen świadomy bez kontroli, czyli jeden z tych rodzajów snu, o których jeszcze będziemy rozmawiać. Ja mówię tak obszernie na temat skali LUCID i odsyłam do niej państwa na stronie naszego ruchu, na stronie oneirosociety.tk, dlatego że to pytanie bardzo często się pojawia, czy był sen świadomy, czy nie.
A właśnie ta skala w sposób obiektywny pozwala nam na to pytanie odpowiedzieć. Także ja zachęcam do tego, żeby swoje sny zapisywać oczywiście po przebudzeniu i następnie, jeśli mamy jakieś wątpliwości co do tego, z jakim rodzajem snu mieliśmy do czynienia, to odpowiedzieć sobie na te pytania właśnie w odniesieniu do zapisanego snu w ten sposób, aby uzyskać odpowiedź, czy był to sen świadomy, czy też był to inny rodzaj snu, na przykład sen przedświadomy czy sen kontrolowany, czyli jakiś rodzaj snu bliskiego LD, ale jeszcze nie LD. Jeśli chodzi o wykorzystanie stanu hipnagogicznego, czyli stanu, o którym mówiliśmy jeszcze przed przerwą, to w jaki sposób go wykorzystywać opowiedzieli też tutaj koledzy, za co jestem wdzięczny. Ja chciałbym jeszcze przytoczyć tylko Kennetha Keltera, z którego dzisiaj widać bardzo wiele biorę na temat tego, w jaki sposób on wykorzystywał stan hipnagogiczny do osiągania snu świadomego, bo myślę, że może się to przydać ludziom. Z takim pytaniem też się spotykam często na forach internetowych: w jaki sposób od hipnagogów przejść do stanu snu, w tym snu świadomego? Także zacytuję Keltera, który opisuje, w jaki sposób tę metodę wykorzystuje. „Leżąc w łóżku po przebudzeniu, wciąż z zamkniętymi oczami, spróbowałem przeprowadzić eksperyment i wykorzystać metodę wywoływania świadomego snu, którą jedna z moich studentek, kobieta o imieniu Eleonora, stosowała z dużym powodzeniem. W ciągu ostatnich paru lat Eleonora stała się świadomie śniącą. Jedną z jej najskuteczniejszych technik wywoływania świadomego snu było skupianie się na jakimś konkretnym, dowolnym obrazie, który się pojawiał w momencie, gdy tuż przed zaśnięciem trwała w stanie hipnagogicznym. Kiedy obrazy zaczynają do niej napływać, koncentruje na nich całą swoją uwagę i zachowuje koncentrację przez parę minut, pozostając przez cały czas głęboko odprężona.
Potem stapia się z obrazem, wyobrażając sobie, że staje się z nim jednym i w końcu pozwala całej swojej świadomości wejść w obraz. Kiedy wejdzie w obraz, zazwyczaj ma wrażenie pędu energii, która wkrótce wciąga ją w obraz całkowicie, przeciąga przez niego i wyrzuca po drugiej stronie. W tym momencie zwykle znajduje się w zupełnie nowym świecie, to znaczy w całkowicie nowej scenerii snu, która dla niej jest niezmiennie snem świadomym. Często zaczyna wtedy latać, dzięki czemu wprowadza siebie w pełni świadomy sen. Gdy w czasie jednego z moich seminariów kilkakrotnie opisywała podobne doświadczenia, zacząłem przedstawiać je sobie na podobieństwo dobrze znanego przebicia. Ćwiczenia lwa cyrkowego, w którym skacze on przez duże papierowe koło i przebija się przez nie na drugą stronę. Próbując przy tej okazji użyć metody Eleonory, skupiłem całą uwagę na jednym promieniu światła zapamiętanym ze snu. Skupiłem się i koncentrowałem na nim przez parę minut, by przekonać się, czy będę mógł się z nim połączyć i być może wejść ponownie w ten atrakcyjny, świadomy sen. Chociaż tym razem mi się to nie udało, to jednak przekonałem się do tej szczególnej techniki i postanowiłem, że gdy nadarzy się okazja, wypróbuję ją znowu w jakiejś fazie eksperymentu. I rzeczywiście później jeszcze Kenneth Kelcer wykorzystał stan hipnagogiczny do tego, żeby wejść w ten sen świadomy.
Może przytoczę, w jaki sposób się to udało. Pewnej nocy leżałem w łóżku w stanie hipnagogicznym, na wpół przebudzony, na wpół uśpiony. Tak jak mówiłem, sen hipnagogiczny jest tym stanem jeszcze przejścia ze świata jawy do świata snu. Pojawił się obraz, w którym ujrzałem siebie stojącego przed wysoką na około 10 stóp starą betonową ścianą. Ściana otaczała mnie z trzech stron: z przodu, z prawej i z lewej strony. Lewitując w wizji, uniosłem ciało w górę i na szczycie ściany zobaczyłem wejście do jaskini albo tunelu. Wejście było kwadratowe. Głową do przodu wleciałem prosto do środka. Leciałem teraz szybciej i mocniej w ten długi, ciemny, czworokątny tunel, aż ujrzałem na jego odległym końcu maleńki punkcik światła. Pomyślałem sobie, że skupiając się na obrazie światła na końcu tunelu, mogę dotrzeć do świadomego snu.
Chociaż nadal czułem swoje ciało fizyczne leżące w łóżku, rozmyślnie wybrałem skupianie się na świetle i kontynuowałem lot w jego kierunku, nabierając szybkości. I dalej Kenneth Kelcer opisuje, w jaki sposób, wchodząc w to światło, doprowadził się do stanu snu świadomego. U mnie wygląda to bardzo podobnie. Skupiam się na tych obrazach, które się we śnie pojawiają, nad którymi posiadamy pewną kontrolę, nad tymi obrazami, które pojawiają się w stanie hipnagogicznym. Jest to stan, w którym nie tracimy jeszcze kompletnie świadomości. I następnie staram się z tym obrazem, tak jak to mniej więcej opisywał Kelcer, wtopić, wejść w ten obraz, czyli znaleźć się w świecie tego obrazu. I bardzo często się to udaje i w momencie, kiedy się tam znajdę, osiągam jednocześnie stan snu świadomego. Mówiliśmy tutaj o snach przedświadomych, mówiliśmy o snach kontrolowanych, mówiliśmy o stanie hipnagogicznym i o tym, jak wykorzystać między innymi hipnagogii obrazowe, czyli te obrazy, które pojawiają się w stanie hipnagogicznym do tego, żeby przejść do świata świadomego. Robert przed rozpoczęciem przerwy wspominał o tym, że możemy wyróżnić jeszcze kolejny stan związany z wyśnieniem, który nie jest snem świadomym, ale który pełni również bardzo ciekawą funkcję i który należy odróżniać od LD, a mianowicie sny o LD. Tutaj myślę, że panowie się wypowiedzą i posiadają swoje zdanie, jak również doświadczenia dotyczące właśnie nie LD, ale snu o LD.
[01:23:28] - Nasz mózg może śnić o czymkolwiek. I sen o świadomym śnie, jak sama nazwa wskazuje, to zwykły sen, w którym nam się śni, że jesteśmy w śnie świadomym. I różni się on od tego świadomego snu głównie tym, jak go zapamiętujemy. Bo świadomy sen pamiętamy 100% zazwyczaj konkretnie. Sen o LD pamiętamy tak jakby z przeszłości drugiego bodźca, tak jak zwykłe sny. To raz. Dwa, my w świadomym śnie wiemy, że jesteśmy świadomi, ale zdajemy sobie też sprawę ze wszystkich konsekwencji tej świadomości. Wiemy, co możemy zrobić, co powinniśmy robić, dlaczego jesteśmy świadomi i tak dalej. A w śnie o LD to jest tak pośrednio. Nie wiemy, że jesteśmy świadomi.
Myślimy, że jesteśmy świadomi, ale tak naprawdę to jest tylko sen. To nie jest żaden stan parapsychiczny.
[01:24:53] - Ja chciałbym zwrócić uwagę tutaj na list, który ruch oneironautyczny wystosował do doktora Skalskiego już jakiś czas temu i niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Doktor Skalski jest takim pionierem badań nad snem, nad zaburzeniami snu w Polsce. Jest również ekspertem Radia TOK FM. Bardzo często wypowiada się w tym radiu właśnie na tematy dotyczące snu i między innymi podczas audycji dotyczącej również snów świadomych w Radiu TOK FM powiedział on o tym, że sny świadome Nie są snami, w których uzyskujemy świadomość, tylko snami, w których wydaje nam się, że jesteśmy świadomi. Czyli nie byłyby to właśnie sny świadome, ale sny OOBE. Sny, w których wydaje nam się, że uzyskaliśmy świadomość. A my staramy się zwracać uwagę na to, że sny świadome są takim stanem, w którym nie tylko wydawałoby się, że posiadamy świadomość, czyli wiedzę o tym, że to sen, ale rzeczywiście taką wiedzę posiadamy. Dlatego myślę, że ważne jest chociażby dla doktora Skalskiego, którego bardzo serdecznie pozdrawiam, mam nadzieję, że wysłucha tej audycji. Sam mu wyślę link, dlatego, że to jest bardzo ważne, żebyśmy uświadomili i słuchaczom, i panu doktorowi, jaka jest różnica właśnie między snem o tym, że jesteśmy świadomi, a snem świadomym. Także panowie, co jeszcze?
Jakie widzicie różnice między jednym a drugim stanem?
[01:26:42] - Halo? Tak?
[01:26:46] - Robercie, jesteśmy już na antenie.
[01:26:50] - Chciałem tylko sprawdzić, czy nie rozłączyło przypadkiem. Przepraszam.
[01:26:54] - Robert, wsiadaj! Spóźnialskego woźnia!
[01:26:58] - Wybaczam.
[01:27:01] - O Jezu.
[01:27:03] - A o czym była mowa?
[01:27:05] - O OBIE!
[01:27:06] - Różnicy pomiędzy LD a snem OOBE. Ja mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Nie wiem, jak to jest u innych. Szczerze zbytnio mnie nie interesuje, jak to u innych wygląda. A u mnie jest tak: sen OOBE bardzo przypomina sen kontrolowany. Po prostu mam kontrolę nad snem, ale nie wiem, że to jest sen. Tak jakby to powiedzieć. Częściowo wiem, że jest to sen, ale nie jest to taka sama świadomość jak w LD. Poza tym jest dużo gorsza pamięć właśnie tego snu. A tym, że mniejsza kontrola nad snem jeszcze jest.
Poza tym się praktycznie niczym nie różni.
[01:27:51] - W śnie OOBE mamy często większe możliwości niż w zwykłym świadomym śnie, ponieważ w zwykłym świadomym śnie to jest kreowane przez naszą świadomość, a w śnie OOBE przez podświadomość. Te obrazy, możemy niby nad nimi panować. To nie sprawia nam takiej radości, chociaż czasami tak jak w zwykłym śnie, ale ogólnie na przykład początkujący oneironauta potrafi więcej rzeczy zrobić w śnie O, świadomym śnie niż w samym świadomym śnie.
[01:28:32] - Ja słucham wypowiedzi tutaj kolegów i zdaję sobie sprawę z tego, jaki jest problem tak naprawdę z definicją i określeniem tego, czym się różni sen LD od snu OOBE. Dla mnie samego i często takich snów doświadczałem, różnica jest następująca: śnię OOBE, śnię o tym, że wiem, że śnię, ale jednocześnie nie mam kontroli nad tym, co się dzieje, w odróżnieniu od snu kontrolowanego, bo nie uważam, że jest to bardzo podobne. Nie mam kontroli nad tym, co się dzieje i tej prawdziwej świadomości nie posiadam. Nie kontroluję siebie, nie posiadam na pewno dostępu do pamięci tego, co się działo na jawie. Natomiast po przebudzeniu zdaję sobie sprawę z tego, że miałem sen, w którym wydawało mi się, że wiem, że śnię, ale jednocześnie żadnej kontroli nad przebiegiem tego snu nie posiadałem nawet nad sobą samym i nad swoimi myślami. Był to po prostu tak jakby zwykły sen, które nam się przytrafiają, ale w tym śnie postać, którą śniłem, wiedziała o tym, że śni. Myślę, że nie jest to łatwe, jeśli chodzi o różnego rodzaju stany, które posądzamy we śnie. Właśnie dlatego jest to trudne, że ciężko tak naprawdę o taką zero-jedynkowość, czyli o rozróżnienie między tym, że posiadamy świadomość we śnie, a nie posiadamy, że jest zwykły sen i sen świadomy, ponieważ występuje całe spektrum świadomości, całe spektrum tych stanów, zjawisk pośrednich między snem zwykłym a snem świadomym i bardzo często trudno jest o rozgraniczenie. Dlatego ja się cieszę z istnienia tego narzędzia, jakim jest skala lucidity i będę państwa do tej skali odsyłał. Mówiliśmy tutaj o kontroli.
Mówiliśmy między innymi o snach kontrolowanych, które należy odróżnić od LD właśnie kwestią świadomości, czyli przekonania o tym, że śnimy. Natomiast bardzo często pojawia się jeszcze kolejny, inny stan w przypadku snu, jakim jest sen świadomy, sen LD bez kontroli. Czyli wiemy, że śnimy, a jednocześnie nie potrafimy, nie jesteśmy w stanie wpływać na to, co dzieje się w świecie sennym i dzieje się wokół nas. To jest też bardzo często problem poruszany przez oneironautów, szczególnie początkujących, którzy mówią o tym, że udało im się, osiągnęli tą świadomość, ale nie mogliśmy nic zrobić. „Nie mogłem nic zrobić. Próbowałem, ale się nie udawało”. Sen LD bez kontroli jest właśnie tego rodzaju snem, od którego ja zacząłem swoją, że tak to nazwę, karierę oneironautyczną, czyli kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Jak wcześniej zacząłem, to była szkoła podstawowa, koniec albo początek gimnazjum, w którym pojawiały się koszmary, o których państwu opowiadałem. Koszmary, w których różnego rodzaju postacie przychodziły do mojego domu rodzinnego, żeby mnie zabrać. To uświadamiałem się Uświadamiałem się naturalnie, samoczynnie.
Wiedziałem, że to sen, a jednocześnie nie byłem w stanie tego koszmaru zmienić. Jedyne, co potrafiłem, to z niego uciec, czyli położyć się na ziemi i wyobrazić sobie, że znajduję się w łóżku. I się znajdowałem, więc wysoki był poziom dysocjacji, chociażby w tym śnie, gdybyśmy brali go za pomocą skali LUCID. Natomiast nie miałem żadnej kontroli nad tym, co się dzieje. Myślę, że mogło to wynikać również z faktu, że w tamtym okresie, kiedy miewałem te sny świadome, jeszcze nawet nie wiedziałem, że to zjawisko posiada swoją nazwę, że prowadzone są nad nim badania, że wiele osób celowo stosuje różnego rodzaju techniki, metody do tego, żeby ten stan osiągać. Więc nie wiedziałem też, w jaki sposób mogę ten sen wykorzystać, czyli gdzie mogę mieć kontrolę nad tym, co się dzieje, a bez tej wiedzy nie wiedziałem, że mogę na to wpływać. Natomiast w przypadku tych wszystkich ludzi, którzy wiedzą, że w świadomym śnie mogą mieć kontrolę nad tym, co ich otacza, ale jednocześnie tej kontroli nie posiadają, czyli nie potrafią, nie mogą wpłynąć na otaczający ich świat. Co byście koledzy poradzili i co uważacie na temat tego stanu, jakim jest sen LD bez kontroli?
[01:32:46] - Kontrolę można powiększyć chociażby sugestią. Nie zawsze to się udaje początkującym, ale jakieś to efekty przynosi. Sugestia typu: „Darcie się na cały ryj. Kontrola razy tysiąc. Jestem panem tego snu”. Coś takiego.
[01:33:12] - Szczerze mówiąc, dla mnie po części dużo lepsze są sny LD bez kontroli aniżeli z kontrolą, ponieważ zawsze mam wpływ na to, co się dzieje. Jestem świadomy tego, że to jest sen i to jest dużo przyjemniejsze, ponieważ nie wiem, co się zaraz stanie. Nie mam wpływu na to, co teraz robię. Tylko po prostu obserwuję i rozmyślam, dlaczego tak się dzieje, co się właśnie dzieje, co teraz ja mogę zrobić, co teraz mój rozmówca i tak dalej.
[01:33:46] - Tak. Myślę, że nie powinniśmy miewić tutaj kontroli w stopniu świadomości, bo często to, zacytuję: „Darcie się na cały ryj” służy nam właśnie temu, żeby wyostrzyć naszą świadomość. „Kontrola razy tysiąc” już oczywiście tak, jeśli w to uwierzymy, bo rzeczywiście jest to kwestia sugestii. Jeśli tego rodzaju zdania będą wypowiadane jako magiczne formuły, to nie zadziałają, chyba że rzeczywiście wierzymy w to, że będą skuteczne. Czyli wszystko jest formą wypracowania w sobie wiary w to, że jesteśmy w stanie coś zmienić, bo w naszym śnie wszystko zależy od wiary. Wiary w to, że będziemy w stanie ten świat kontrolować. Myślę, że dlatego chociażby u osób, które grają w gry komputerowe, czyli grają w gry, w których kontrolują postać w tym wyimaginowanym świecie i wpływają na to, co ich otacza, prowadzi do stanów też snów kontrolowanych. Nie posiadają świadomości wprawdzie we śnie, ale potrafią ten świat kontrolować dzięki temu, że takie poczucie kontroli i sprawczości sobie wypracowali. Myślę, że wypracowywanie właśnie takiego poczucia kontroli, sprawczości, wiary w to, że mogę coś zmienić, spowodowałoby zwiększenie swojego wpływu na to, co dzieje się we śnie, czyli przywróciłoby kontrolę nad tym, co się dzieje i pozwoliłoby nam wykorzystywać tą naszą moc, którą w świecie snu świadomego posiadamy. Brak kontroli w śnie świadomym jest tym problemem, z którym chyba początkujący oneironauci borykają się na samym początku, kiedy udaje im się uzyskać ten upragniony stan świadomości we śnie, to często nie potrafią tego wykorzystać, bo ciężko jest nam uwierzyć chociażby, że potrafimy oderwać się od ziemi i polecieć.
Bardzo ważna jest właśnie wiara w swoją siłę, wiara w swoje możliwości i w to, że jesteśmy w stanie we śnie dokonać tak niezwykłych rzeczy.
[01:36:08] - Kolejną rzeczą, która może doprowadzić do świadomego snu i też jest ciekawym zjawiskiem, jest fałszywe przebudzenie. O tym też mieliśmy pomówić i myślę, że to jest odpowiedni moment. To tak: fałszywe przebudzenie polega na tym, że fałszywie się budzimy. Rano wstajemy, myjemy zęby, poranna toaleta, pakujemy się do szkoły, wychodzimy i się budzimy. Znowu wstajemy i wykonujemy te same czynności na jawie albo po raz kolejny w śnie. Niektóre osoby mają nawet po kilkanaście fałszywych przebudzeń. I to jest bardzo pomocne. Na przykład jeśli oneironauta robi test rzeczywistości za każdym razem po przebudzeniu, to fałszywe przebudzenie jest bardzo dobrą rzeczą dla takiej osoby.
[01:37:19] - Warto dodać, że jeśli ktoś nie wyćwiczy nawyku testu rzeczywistości zaraz po obudzeniu, to fałszywe przebudzenie będzie miało małe znaczenie w karierze świadomego śnienia, bo czasem możemy się nie zorientować, że właśnie mamy Pomyśl: fałszywe przebudzenie. Pomyślimy, że to jest życie realne i będziemy robili tak, jak mamy to robić.
[01:37:46] - Fajne w tym wszystkim jest to, że większość oneironautów, zwłaszcza takich początkujących, bardzo dużą wagę przykłada do dziennika snów i pisanie w takim dzienniku swojego snu jest swoistym testem rzeczywistości, bo pisać i czytać w świadomym śnie jest bardzo trudno. Tekst się zmienia, zamiast liter robimy dziwne znaki i tego typu podobne rzeczy.
[01:38:17] - Warto dodać, że dziennik snów to bardzo dobra podświadoma afirmacja. Prosty przykład z mojego życia. Przez dwa tygodnie nie pamiętałem praktycznie żadnego snu. Założyłem dziennik snów. Przez cztery dni 12 snów zapamiętanych. Bez żadnych afirmacji przed snem. Po prostu miałem, jak by to powiedzieć, taką podświadomą chęć zapamiętania snu.
[01:38:45] - Fajne jest to, że jeśli prowadzi się dziennik snów i nawet się snów nie zapisuje zbyt często, to i tak je się pamięta, bo podświadomość pamięta, że pięć dni temu zapisałem sen. Kładziesz się z myślą, że jutro też to zrobisz. Nawet jak nie zrobisz, to ten sen pamiętasz. 90% snów zapominamy dopiero 10 minut po obudzeniu. Reszty nie pamiętamy już tuż po nim. Oczywiście chodzi o niezapamiętane ogólnie, bo wiadomo, że jakąś część snów zapamiętujemy.
[01:39:30] - Proszę państwa, fałszywe przebudzenie, czyli ten stan, w którym śnimy o tym, że się obudziliśmy, ale faktycznie nie śnimy, jest stanem, który bardzo często wykorzystuję do tego, żeby wprowadzić się w sen świadomy. I jest to jedna z takich metod, które opisuję w swojej książce „Nasze drugie życie”, do której przeczytania gorąco zachęcam. Otóż dzięki zapisywaniu snów, dzięki prowadzeniu dziennika snów i w ten sposób myślę też zwrócić uwagę na to, jaką wagę należy przywiązywać do zapisywania snów, do prowadzenia dziennika. Dzięki zapisywaniu tego dziennika zdałem sobie sprawę z takiego często powtarzającego się motywu, czy jak możemy to nazwać znaku sennego, który pojawia się podczas wystąpienia fałszywego przebudzenia. Otóż po fałszywym przebudzeniu bardzo często budziłem się w tym samym miejscu, w którym w świecie rzeczywistym, świecie na jawie pojawić się właściwie nie mogę. Mianowicie budziłem się w swoim łóżku, w swoim domu rodzinnym, w którym nie byłem od bardzo, bardzo dawna i w którym pewnie jeszcze przez długi czas nie będę sypiał. Więc skojarzyłem sobie ten fakt budzenia się w tym miejscu z faktem, że śnię. Dzięki temu, że budzę się po fałszywym przebudzeniu, właśnie w tamtym momencie mogłem uświadomić sobie, że śnię dzięki temu, że skojarzyłem to miejsce z faktem śnienia. Dzięki temu fałszywe przebudzenie doprowadziło przynajmniej u mnie do uświadamiania się.
[01:41:16] - Trzeba kojarzyć fakt, że nie śnisz, tylko wystarczy wyrobić sobie nawyk testu rzeczywistości zaraz po obudzeniu i to powinno w zupełności wystarczyć.
[01:41:28] - Tak, to jest bardzo dobra rada i zachęcam do tego, żeby ją stosować. Czyli wyrobienie w sobie nawyku sprawdzania rzeczywistości zaraz po tym, jak się obudzimy. Bardzo często zdarzyło mi się i myślę, że nie tylko mi, ale również wielu słuchaczom i kolegom, którzy tutaj teraz ze mną apelują na temat, że zmarnowałem stan fałszywego przebudzenia w ten sposób, że go nie wykonałem i byłem przekonany o tym, że się obudziłem. Natomiast wykonanie tego testu rzeczywistości może nam pozwolić na to, że będziemy mogli kontynuować swój sen świadomy po fałszywym przebudzeniu po FA.
[01:42:07] - Może tylko dokończę.
[01:42:14] - Ja tylko dokończę i już kolegę dopuszczę do mikrofonu. Mianowicie zdarzył mi się również sen świadomy, który był połączony dwoma, trzema fałszywymi przebudzeniami i takie fałszywe przebudzenia, łączenie snów świadomych za pomocą fałszywych przebudzeń może doprowadzić do takiego poczucia, że sen trwa dużo dłużej, niż trwa w rzeczywistości. Mianowicie po kolejnym, już chyba trzecim fałszywym przebudzeniu pojawił się u mnie wręcz lęk, że przebywam w śnie zdecydowanie zbyt długo i nie wstanę, spóźnię się do pracy. Fałszywe przebudzenia mogą właśnie sprawić, że będzie nam się wydawało, że sny trwają dłużej, niż trwają w rzeczywistości. Natomiast zjawisko takiej dylatacji czasu we śnie, w które nie wierzę, nie występuje, więc nie ma się czego obawiać. Natomiast jeśli kolejny, trzeci raz budzimy się i okazuje się, że to przebudzenie nie jest prawdziwe, to rzeczywiście taki lęk, że kurczę, się nie obudzimy, może się pojawiać, natomiast nie ma się co lękać. Wiem, że przerażało to również jedną z moich koleżanek, które zaczęły praktykować LD. Natomiast nie ma co się przerażać. Fałszywe przebudzenia pojawiają się przy snach świadomych. Należy zwrócić uwagę na to, że Ilość fałszywych przebudzeń zdecydowanie wzrasta przy praktykowaniu LD.
U mnie przynajmniej znacząco wzrosła, ale z tego, co wiem z literatury u innych tego rodzaju doświadczenia wzrastają. Należy wykorzystywać je do tego, żeby wprowadzać je w stan świadomego snu, a nie lękać się konsekwencji, które mogą przynieść.
[01:44:06] - Chciałam jeszcze wrócić do testów rzeczywistości, że przy wstawaniu ludzie je robią na odwal się, kochana podświadomości. I że ważne jest, zwłaszcza po przebudzeniu, żeby zwątpić.
[01:44:25] - Ważne, żeby zwątpić?
[01:44:32] - Tak, ważne, żeby się zastanowić, czy to naprawdę jest sen, czy nie. To trwa 10 sekund. A jak robimy test rzeczywistości z pewnością, że to jest jawa, to często daje negatywny wynik nawet w realu.
[01:44:52] - Tak. Wtedy wywołujemy u siebie wręcz sugestię tego, że mamy do czynienia z jawą nawet we śnie. Tak jak mówiłem, test rzeczywistości należy wykonywać z pełnym przekonaniem, że robimy to po to, aby sprawdzić, czy śnimy, czy nie śnimy. Ja nawet ucieszyłem się w momencie, kiedy jechałem bodajże tramwajem do pracy i siedząc na tym krzesełku w tramwaju zacząłem się zastanawiać, czy śnię, czy nie. Ale autentycznie, mogę państwu powiedzieć, zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście znajduję się we śnie, czy się nie znajduję. Później zacząłem myśleć o tym, czy nie jest to jakiegoś rodzaju problem, bo chyba niewiele osób za dnia zadaje sobie pytania, czy świat, który ich otacza, jest autentyczny. Ale chociażby dzięki wykonywaniu testów rzeczywistości nie musimy się obawiać, że nie będziemy w stanie odróżnić świata snu od świata jawy. Testy rzeczywistości, chociażby patrzenie na dłonie czy próba przełożenia palca przez ścianę czy długą dłoń pełni niemalże taką rolę jak słynne amulety z filmu „Incepcja”, które służyły bohaterom filmu do tego, żeby móc odróżnić świat snu od świata rzeczywistego. I pamiętając lęki czy też problemy, jakie miał Cobb, możemy sobie zdać sprawę z tego, jaką ważną rolę takie testy pełnią, jeśli tylko wykonujemy je tak, jak tutaj kolega chciał zwrócić uwagę: z intencją rzeczywistego sprawdzenia rzeczywistości, a nie jako coś, co musimy zrobić i co odhaczamy, mając nadzieję, że jak często będziemy powtarzać, to taki nawyk później przyniesie nam sen świadomy w trakcie, kiedy będziemy spać. Nie, rzeczywiście musimy.
[01:46:47] - À propos tych amuletów, test rzeczywistości są takie forumowe, że tak powiem. Można też tworzyć własne. Pomijając już znaki senne, które każdy ma inne i sennych przewodników, których sami tworzymy, można tworzyć takie rzeczy jak w „Incepcja”. Wystarczy w jednym świadomym śnie nadać sobie sugestię, że w każdym następnym ta moneta na przykład nie przestanie się kręcić, a potem chodzić z taką samą monetą na jawie.
[01:47:20] - W niektórych przypadkach może to nie działać po prostu. Trzeba by było wybierać rzeczy, które nie mają prawa istnieć w życiu realnym, na przykład przedmioty spadają do góry.
[01:47:43] - Ale na jakimś forum właśnie czytałam-
[01:47:46] - Przepraszam, bardzo cię zrywa. Niestety masz jakiś problem z połączeniem. Urwało część wypowiedzi.
[01:47:55] - Ja?
[01:47:59] - To były ostatnie słowa, które Mateusz powiedział. Ja słyszałam.
[01:48:03] - Mogę powtórzyć. Takie wybieranie sobie przedmiotów sennych czy coś w tym stylu nie zawsze może działać, ponieważ trzeba by było wybierać takie sytuacje, które naprawdę nie mają prawa istnieć w życiu realnym, na przykład przedmioty spadające do góry. Już takie naprawdę absurdy jakieś, żeby w miarę jakoś się ogarniać.
[01:48:29] - Na jakimś forum czy blogu dotyczącym świadomego śnienia czytałam, że takie testy rzeczywistości dobierane indywidualnie są dużo bardziej skuteczne niż na przykład włączanie światła czy patrzenie na ręce. Nie wiem, ja nie próbuję, nie praktykuję, ale przeczytałam. Pomyślałam, że się podzielę.
[01:48:58] - Dobierane, robione przez samego siebie czy jakiś dany test wybierany z internetu?
[01:49:05] - Właśnie takie tworzenie sobie rzeczy, które ci się kojarzą z twoimi snami. Taki jakby znak senny na jawie.
[01:49:14] - To w jakiś sposób nie wiem, jakie miejsca przedstawić. Proszę państwa, co do testu rzeczywistości.
[01:49:26] - Przepraszam, tu chyba od kogoś jakieś dziwne dźwięki tutaj dochodzą. Chyba od Mariusza.
[01:49:33] - Dźwięki ode mnie dziwne?
[01:49:35] - Tak jakby ktoś gadał coś w tle.
[01:49:39] - Aha, a teraz, w tym momencie, czy nie?
[01:49:41] - Od ciebie.
[01:49:44] - U mnie ktoś gadał rzeczywiście, ale już przestał.
[01:49:50] - Dobra.
[01:49:50] - Mam, proszę państwa, współlokatora, którego serdecznie pozdrawiam, który mnie tutaj podsłuchuje i namawia do złego i on kilka słów powiedział, także to mógł być jego głos.
[01:50:01] - Pozdrawiamy w takim razie współlokatora. Całe radio pozdrawia, słucha go cała Polska.
[01:50:09] - Tak. Maćku, zachęcam, zrób jakąś kolację późną, coś zjesz. Ślą, to odsłucha później, może nawet coś dobrego zje. Jeśli chodzi o te testy rzeczywistości, to rzeczywiście ja bym jednak polecał te, które są powszechnie stosowane, bo nie wyobrażam sobie, żeby czy to próba zapalenia światła, czy tym bardziej próba oddychania przy zatkanym nosie nie sprawdziła się. Dlatego, że tak działa świat snu. Świat snu kieruje się pewnymi zasadami. Tak jak u nas działają takie, a nie inne prawa fizyki, tam również działają pewnego rodzaju prawa. U mnie zwykle działa test z dłońmi. Rzeczywiście jest u mnie coś nie tak we śnie. Bardzo często tych palców u dłoni jest zdecydowanie za dużo.
Raz zdarzyło mi się, że do rąk była przyrośnięta wielka, jednopalcowa rękawica. Także zawsze coś z tymi dłońmi było nie w porządku. Jeśli chodzi o indywidualnie dobierane testy rzeczywistości, tworzenie różnego rodzaju przedmiotów, to nigdy nie próbowałem i tak naprawdę ciężko mi się do tego odnieść. Myślę, że w przypadku, gdy te powszechnie stosowane testy rzeczywistości u ludzi nie działają, to można spróbować i nie zaszkodzi, ale istnieje już naprawdę cała masa możliwych testów, które możemy przeprowadzić za dnia i myślę, że jeśli będziemy je wykonywać z pełną świadomością i intencją, że temu właśnie mają służyć, czyli sprawdzaniu różnicy między sprawdzaniem tego, czy śnimy, czy nie śnimy, to nie ma takiej możliwości, aby nie zadziałały nam w świecie sennym.
[01:52:01] - Warto dodać, że niektóre testy rzeczywistości mogą wpływać na naszą niekorzyść. Ja na przykład jak miałem system patrzenia na dłonie, bo u mnie zazwyczaj nie chodzi o to, że ręka wyglądała inaczej, tylko po prostu brakowało mi palca, ale dodatkowy pojawiał się taki, jakby to powiedzieć, jakieś wrzeszczenie albo piski, wrzaski jakieś w tym stylu. I to zazwyczaj mnie wyrywało ze snu. Zrezygnowałem z tego testu rzeczywistości.
[01:52:29] - To ciekawe, ale jak widać sprawdziło się, czyli rzeczywiście coś z dłońmi było nie tak. Pomimo że wyrywało to ze snu. W tym jest problem. Nie spotkałem się jeszcze z takim czymś, żeby test rzeczywistości ze snu wyrywał. Nie wiem, czy to jest związane z samym testem, czy właśnie z momentem uświadomienia, który to moment może tak silnie emocjonalnie oddziaływać na człowieka, że doprowadza do przebudzenia się.
[01:52:56] - Tu nie chodzi o sam moment uświadomienia, bo ja, jak wcześniej mówiłem, uświadomienie to jest u mnie: „o wow, śpię. Bardzo fajnie, miło, przyjemnie”. Odbieram to praktycznie bez emocji. Po prostu ten, a nie inny test tak na mnie działa. Na przykład test z oddychaniem przez nos działa bezproblemowo i nie mam takich niemiłych sytuacji.
[01:53:16] - Dlatego właśnie mówię, żeby próbować, bo testów rzeczywistości jest naprawdę całe multum. Testów, które możemy wykorzystywać, bardzo różnych i na każdego myślę, że zadziała coś innego. U mnie test z dłońmi sprawdza się znakomicie i mogę go polecać, bo też koleżanka, która ten test wybrała osiągnęła stan świadomego po dwóch tygodniach od praktykowania, więc zadziałał u niej wyśmienicie. Natomiast to jest właśnie ta osoba, u której pojawił się lęk, że już się nie obudzi w momencie, kiedy uświadomiła sobie, że we śnie się znalazła. Myślę, że taki lęk to jest też dość ciekawe zjawisko. Lęk przed tym, że się nie obudzimy wart jest badania, tym bardziej że u wielu osób może się pojawiać nie tylko u niej, co utrudnia jej praktykowanie snu świadomego. Mówimy tutaj dzisiaj o różnego rodzaju stanach związanych z zasypianiem, z przechodzeniem od snu zwykłego do snu świadomego, jak również z przechodzenia od jawy, czyli od przebudzenia do świata snu i o tym, jakiego rodzaju różne zjawiska mogą nas wtedy spotykać. Mówiliśmy o stanie hipnagogicznym, mówiliśmy o różnego rodzaju snach, takich jak sny przedświadome, jak sny o LD, jak LD bez poczucia, bez kontroli. Mówiliśmy o fałszywych przebudzeniach. Wiem, że tutaj jeden z kolegów chciałby też powiedzieć co nieco na temat lunatykowania, czyli tego stanu, który również może nas spotkać w momencie, kiedy przechodzimy z jawy do snu.
[01:54:57] - Tutaj jeszcze czeka na odpowiedzi kilka pytań od słuchaczy, więc nie wiem, od czego zaczniemy. Może-
[01:55:05] - Może o chmurkach i penisach.
[01:55:10] - O chmurkach i penisach, czyli gdzie to było? No kurczę, zgubiłem pytanie. Dawid, pamiętasz może, co to było za pytanie?
[01:55:29] - To było pytanie. O! Nawet mam. Czy rzeczy, które robimy we śnie, przekładają się na nasze fizyczne ciało? Kiedyś przeczytałem, że dziewczyna wyobraziła sobie Chmurę w kształcie penisa. Przeleciała przez nią i dostała takiego orgazmu, że aż się obudziła cała zdrzana.
[01:56:02] - Oczywiście chmura była napisana bezbłędnie.
[01:56:07] - Ten przykład, który tutaj podaje kolega czy też koleżanka, słuchacz jest przykładem, o którym pisał właśnie Kenneth Kesey w swojej książce „Słońce ci przycień”. Opisuje tam przykład swojej studentki, która opisywała niezwykłego orgazmu, którego doznała. Natomiast nie jestem przekonany, czy ten stan orgazmu przenosił się, rzeczywiście dotyczył wpływu snu na ciało, ponieważ dana osoba, kiedy śni, dotyczy to również tej osoby, tak naprawdę nie miała świadomości tego, co w tej chwili dzieje się z jej ciałem. Nie wiem, jak to określić. Nie wiem, czy był to orgazm, który można odnosić do ciała, czy też coś, co działo się li tylko i wyłącznie w jej mózgu, bo uczucie przyjemności, jak również-
[01:57:02] - Podczas sennych orgazmów kobiety często mają prawdziwe skurcze pochwy, a mężczyźni budzą się z mokrym prześcieradłem. Więc jeśli jest pytanie o to, czy takie rzeczy właśnie mogą wpływać na fizyczne ciało, to odpowiedź brzmi: tak, bez dwóch zdań.
[01:57:35] - Myślę, że odpowiedź na pytanie już padła, już została udzielona. Marcin jest tym zadowolony, sądząc po tej ciszy na Antonie. Myślę, że mogę zadać poprzednie pytanie od Marcina, ponieważ tutaj zadał dwa takie pytania.
[01:58:02] - Robert, wyłącz mikrofon.
[01:58:05] - Tak?
[01:58:06] - Przepraszam. Chciałem powiedzieć tylko, bo ja mam pewne problemy techniczne z byciem w pokoju moim i postaram się zgłaszać często i opowiadać często, ale nie ma co bardziej, bo mam problemy techniczne. Już wyciszam mikrofon.
[01:58:33] - Głosy w mojej głowie ucichły.
[01:58:38] - Dzisiaj mamy wesoło na Antonie. To są, proszę państwa, same dowody na to, że audycja leci na żywo, całkowicie na żywo, a na żywo wszystko może się zdarzyć. To ja pozwolę sobie zadać drugie z pytań, które nadesłał Marcin, nasz słuchacz. Co do WILD-a, czy to, czy w stanie paraliżu sennego za każdym razem jest tak, że widzimy, jak na przykład mienie nam wychodzą z szafy i wchodzą pod kołdrę?
[01:59:12] - To ja może na to odpowiem. To jest nieprawdą, ponieważ to zależy od tego, w co uwierzymy, ponieważ to są hipnagogi. A warto dodać, że WILD-a można osiągnąć bez hipnagogów. Czytam o takich przypadkach, że ludzie robili WILD-a i nie mieli hipnagogów. Ogólnie chodzi o to, że bardzo często pojawiają się teksty na internecie, że jakie to straszne, jaki to nieprzyjemny paraliż. Tu jakieś twarze będą wyskakiwać, tam ktoś będzie się darł i w ogóle. A to, co zobaczymy tak naprawdę w paraliżu sennym, zależy w dużej mierze od naszej wiary. Znaczy co wiemy na ten temat.
[01:59:48] - Naszej sugestii.
[01:59:49] - No właśnie tak.
[01:59:50] - Możemy-
[01:59:50] - Jeśli my sobie uświadomimy, że-
[01:59:52] - Kontrolować.
[01:59:54] - Jeśli my sobie uświadomimy, że na przykład tak naprawdę nie jest, że paraliż senny może być miły, to wszystko zależy od naszego umysłu i tak naprawdę wszystko będzie ładnie, przyjemnie, to tak naprawdę będzie. A jeśli będziemy przekonani, że to jest złe i niedobre i że jakieś twarze nam wyskoczą, to tak będzie. To właśnie dużo zależy od przekazu podprogowego.
[02:00:18] - Jeśli nie wierzysz w swój sukces, to nawet na niego nie licz. Nie wiem kto to powiedział, ale ktoś był mądry. Tak przy okazji paraliżu to bardzo mnie boli, że niektóre osoby na internecie piszą, że to boli.
[02:00:38] - Można odczuwać takie zmyślne odczucie bólu.
[02:00:45] - Znaczy to nawet nie jest ból, tylko po prostu przejście takiego prądu elektrycznego przez całe ciało i to się wiąże z takim lekkim uciskiem. Trwa kilka sekund, a potem nie czujesz nic. A niektóre osoby bardzo są zrażone właśnie do metody WILD, ponieważ sądzą, że ten paraliż senny jest tak zły, tak uciążliwy. A tak naprawdę doświadczamy tego codziennie. Tylko tego nie pamiętamy, bo nie jesteśmy w pełni świadomi.
[02:01:20] - Znaczy zazwyczaj już gdy nieświadomie idziemy spać, znaczy gdy nie planujemy mieć tam świadomego snu i nie utrzymujemy świadomości, to wtedy paraliż senny zachodzi, jak już praktycznie nie mamy świadomości tego, że nadal jesteśmy na jawie.
[02:01:42] - Myślę, że wiele osób tutaj łączy dwa różne zjawiska, czyli ten naturalny paraliż, który pojawia się w momencie, kiedy wchodzimy z fazą REM. Ten paraliż, który świadomie Wywołujemy po to, żeby osiągnąć sen świadomy w wildzie, jak również taki stan, który jest stanem patologicznym, czyli stan napadowego paraliżu sennego, kiedy budzimy się w fazie REM sparaliżowani i pojawiają się różnego rodzaju nieprzyjemne doznania, nieprzyjemne sensacje, który rzeczywiście jest stanem nieprzyjemnym, do którego wracać się nie chce. I być może brak tego rozróżnienia prowadzi do tego, że ten paraliż, o którym możemy mówić chociażby w przypadku wilda, jest kojarzony z czymś nieprzyjemnym.
[02:02:38] - Tylko że ten paraliż, w który wchodzimy w trakcie wilda, jest dosyć łatwy do przerwania i w dużej mierze kontrolowany. A te paraliże patologiczne, które często wiążą się z wizjami półnagiej pielęgniarki z brzydką twarzą na klacie, można mieć doświadczyć bez trenowania świadomego snu, tylko po prostu potem o tym nie pamiętać. Bo oneironauci mają to do siebie, że pamięć snów jest podstawą w tym, co robią.
[02:03:12] - Wbrew pozorom to, co mówisz, dla osoby niedoświadczonej wyjście z paraliżu może być bardzo trudne, ponieważ dajmy przykład: coś nieprzyjemnego ją spotkało. Na przykład jakaś twarz jej wyskoczyła albo coś i ona zaczyna się szarpać, ale nie może nic zrobić, ponieważ jest w paraliżu. Ona będzie się próbowała szarpać przez jakieś dobre 10 minut, tak przykładowo, żeby wyjść z tego paraliżu, ponieważ nie będzie spokojna, będzie próbowała szarpać całym ciałem, aniżeli się skupi na jakiejś części czegoś, na przykład palec u nogi albo u ręki. Jeśli się skupimy na jednej małej rzeczy w naszym ciele, będzie dużo łatwiej nam się wybudzić z paraliżu, niż skupiając się na całym ciele.
[02:03:56] - Zwłaszcza że sparaliżowane są mięśnie szkieletowe i że bardzo łatwo poruszyć językiem, bo on nie jest sparaliżowany i że to właśnie może przerwać paraliż albo otwarcie oczu, bo przy wildzie, jak już jesteśmy w końcowym stadium i otworzymy oczy, to często nic nie widzimy. Nie wiem, czemu tak jest.
[02:04:19] - Ponieważ oczy są wykręcone. Oczy są zwrócone do góry, ponieważ tak jak jest, jak człowiek się zrelaksuje z zamkniętymi oczami, oczy nie są zwrócone prosto przed siebie, tylko są zwrócone do góry.
[02:04:36] - O białka na wierzchu. Fajnie.
[02:04:38] - Właśnie coś takiego.
[02:04:44] - No to myślę, że tym zachęciliśmy słuchaczy.
[02:04:50] - To nie jest w żadnym stopniu straszne, ponieważ to jest w pełni naturalne. Człowiek nawet nieświadomie, jak się zaczyna relaksować, na przykład kładąc się na huśtawce, zamykając oczy, automatycznie będą te oczy do góry i on nad tym nie będzie miał żadnej kontroli. Tego nie będzie wcale odczuwał. Będzie myślał, że te oczy są nadal prosto zwrócone.
[02:05:17] - To fajnie. Tego nie wiedziałem. Ciekawe. Bardzo fajną metodą wchodzenia w świadomy sen, związaną z wybudzaniem z paraliżem, jest de-ILD, który polega po prostu na wracaniu w sen świadomy, wildem, MILD-em czy czymkolwiek. Po prostu leżymy, nie ruszamy się i wild zamiast pół godziny do godziny trwa trzy do pięciu minut. A biorąc pod uwagę, że przeciętny człowiek w nocy budzi się sześć razy, z czego pamięta przeciętnie pół raza, to jest bardzo dobra technika, która może się sprawdzić u wielu osób, zwłaszcza w połączeniu z alfa budzikiem.
[02:06:08] - Możesz wytłumaczyć, jak można pamiętać obudzenie się pół raza?
[02:06:14] - To są dane statystyczne. W bloku mieszka mężczyzna i kobieta. Statystycznie w bloku jest pół penisa.
[02:06:31] - To jest trochę bez sensu, tak statystycznie mówiąc, że pamięta jedną pobudkę, nie pamięta wcale. Nie można powiedzieć, że pamięta pół. To jest bez sensu.
[02:06:43] - No ale na tym właśnie polega statystyka. Idąc z psem na spacer statystycznie macie po trzy nogi.
[02:06:58] - Szczerze mówiąc, ja bym się tutaj nie kierował statystyką, ponieważ to będzie trudne do zrozumienia. Ktoś racjonalnie zacznie tak sobie myśleć: jak można pamiętać pół przebudzenia się? To jest nielogiczne, rzecz biorąc.
[02:07:14] - Niektóre osoby rozumieją termin „statystycznie”.
[02:07:21] - Dajmy przykład zwykłego szarego Kowalskiego. Być może pamięta pół swojego pół raza przebudzenia w ciągu sześciu przebudzeń w nocy. Dla chłopski rozum to już jest nielogiczne. Można powiedzieć, że nie pamięta-
[02:07:36] - Dobra. Człowiek statystycznie budzi się sześć razy w ciągu nocy. Człowiek statystycznie pamięta jedno przebudzenie na 12.
[02:07:47] - No i widzisz, i to już jest bardziej logiczne. Co łatwiej jest zrozumieć? To, że budzisz się jeden raz, pamiętasz przebudzenie jedno na 12 czy pół na sześć?
[02:08:09] - To jest ta sama liczba.
[02:08:13] - Ale jakby ci to wytłumaczyć?
[02:08:18] - Nie kłóćmy się na antenie, okej? Mamy od tego czat.
[02:08:21] - No właśnie. Myślę, że już odpowiedzieliśmy, wystarczająco wyczerpaliśmy to pytanie.
[02:08:36] - Ja tylko przypomnę, że audycja „Świadomy sen. Nasz drugi świat” jest realizowana w całości na żywo. Można do nas dzwonić na naszego Skype'a: radio.paranormalium.pl. Numer telefonu 32 746 00 08. Mamy również gadu-gadu. Można do nas pisać pod numer 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie: www.paranormalium.pl. Przepraszam bardzo. Troszeczkę senny jestem.
[02:09:17] - Dobrze, nic bardziej.
[02:09:18] - Siedzimy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium oraz Oneironautów, a także na grupach tematycznych poświęconych świadomuśnieniu. I tam również można zadawać pytania do audycji. A do nas na Skype'a dodzwonił się Krzysztof.
[02:09:36] - Witamy.
[02:09:36] - Tak. Dzień dobry.
[02:09:39] - Dzień dobry.
[02:09:40] - Ja się chciałem dowiedzieć, czy od świadomego snu można umrzeć?
[02:09:48] - Przepraszam.
[02:09:51] - Może się coś stać?
[02:09:52] - To jest jak najbardziej poważne pytanie, jak rozumiem.
[02:10:01] - Oczywiście.
[02:10:04] - Teraz sobie odpowiedz na pytanie, czy od zwykłego snu można umrzeć?
[02:10:09] - To się boję.
[02:10:12] - Świadomy sen to jest nic innego jak zwykły sen, tylko że ze świadomością.
[02:10:19] - Jeżeli sobie zaprogramujesz w świadomym śnie, jeżeli to jest sen kontrolowany, że zaraz idziesz sobie gdzieś po domu, a nagle zza ściany wyskakuje wredna, brzydka, stara, brzydka jak noc listopadowa baba i robi ci takie „łaa!", to możesz umrzeć na zawał.
[02:10:38] - O! To niedobrze.
[02:10:40] - No.
[02:10:41] - To ja się boję trochę.
[02:10:45] - Jest się czego bać.
[02:10:47] - Dziękuję bardzo. To ja się postaram nie mieć świadomego snu.
[02:10:54] - Możesz sobie równie dobrze zaprogramować, że zza ściany wyjdzie ci piękna blondynka w skąpym stroju.
[02:11:02] - To już by było lepsze. Chociaż nie takie proste na pewno.
[02:11:09] - Czemu nie? Jak ktoś ma bogatą wyobraźnię, to wszystko jest proste.
[02:11:13] - To znaczy prosta wyobraźnia, ale niektóre środki mogą pobudzić jeszcze świadomego snu. Naprawdę.
[02:11:29] - Taka blondyneczka to by mnie pobudziła fest do takiego snu.
[02:11:34] - Jasne.
[02:11:39] - I Dawida nam znowu coś wywaliło. Coś ten Skype cię nie lubi, Dawidzie, chyba. Coś ten Skype cię niestety nie lubi.
[02:11:53] - Postaram się włączyć i w tym momencie nie byłem pewny, czy pytanie jest na serio, czy też niekoniecznie. Ale jeśli pan potwierdza, że na serio, to ja uspokoję i zachęcę do praktykowania snu świadomego.
[02:12:05] - Ten pan chyba był na niezłym tripie.
[02:12:08] - Ale można się już nie obudzić.
[02:12:11] - Pan chyba jest na niezłym tripie, sądząc po treści jego pytania i po sposobie-
[02:12:16] - Ze czego można się nie obudzić? Ze świadomego snu zawsze można się obudzić, bo to zwykły sen.
[02:12:20] - Przepraszam, byłem, ale już nie jestem. Kilka godzin temu.
[02:12:25] - Kilka godzin to jeszcze coś tam, coś tam.
[02:12:29] - Zachęcamy do zapoznania się z naszą akcją-
[02:12:32] - Nie, już raczej nic.
[02:12:35] - Krematorium dla narkotyków.
[02:12:40] - Czuję, że głos pana budzi we mnie sił ponoc. Był dość niezwykły, to muszę przyznać, ale raczej w formie koszmaru sennego. Jakoś sobie z tym poradzę, myślę. Natomiast pana zachęcam do śnienia świadomego. Różnica między snem świadomym a nieświadomym różni się właściwie tylko stopniem pobudzenia naszej świadomości, czyli faktem, że wiemy, że śnimy. Jeśli sen zwykły nie stanowi dla pana żadnego zagrożenia, a nie stanowi, to podobnie jest w przypadku snu świadomego, bo dzisiaj staraliśmy się wykazać, powiedzieć też nieco na temat tego, jaka jest różnica między snami świadomymi a snami nieświadomymi. I ta różnica dotyczy właśnie poziomu świadomości. W śnie świadomym wie pan po prostu, że śni. A czy ten lęk przed tym, że coś się może stać w czasie snu, ma rzeczywiście racjonalne podstawy, czy też jest związany na przykład z różnego rodzaju ugrupowaniami religijnymi, które straszą przed strasznymi konsekwencjami snu świadomego? Skąd właściwie wziął się u pana ten lęk przed snami świadomymi chociażby?
[02:13:39] - Bo kiedyś mi się wydawało, że mnie ktoś zabija w śnie.
[02:13:49] - I czego pan się obawiał? Że rzeczywiście dozna pan w związku z tym jakichś obrażeń?
[02:13:56] - Możliwe. Przecież sny się wydają, wydaje się człowiekowi, że to jest rzeczywistość.
[02:14:05] - Wydaje się, ale to nie jest rzeczywistość. To jest tylko wytwór mózgu. Nie należy się niczego obawiać. Nie należy łykać pigułek lęku, które dają inni ludzie. Należy samemu to spróbować. Nie należy się poddawać, nie należy się bać. Strach trzeba odrzucić. Strach jest największym wrogiem człowieka.
[02:14:26] - Kiedyś, proszę pana, wspominaliśmy tutaj na antenie o dwóch takich przypadkach, kiedy sny, w tym sny świadome, mogą stanowić pewnego rodzaju zagrożenie. W przypadkach snów świadomych to odradzałbym osobom, które mają problemy z odróżnieniem świata snu od świata rzeczywistego czy świata wyimaginowanego od rzeczywistego, czyli osobom cierpiącym chociażby na schizofrenię. Jeśli nie ma pan tego typu problemów, to radzę się nie obawiać.
[02:14:52] - Nie, to raczej mnie dotyczy.
[02:14:57] - Nie dotyczy, gratuluję. Drugi przypadek to osoby, które mają problem z układem krążenia i to najczęściej osoby starsze, u których podwyższone ciśnienie i wystąpienie bardzo silnych emocji, które mogą się pojawiać w snach, może wpłynąć negatywnie na system krążenia. Poza tymi dwoma przypadkami nie widzę właściwie powodów czy też jakichkolwiek negatywnych skutków dla zdrowia, które mogłyby być wywołane przez sen świadomy. Więc proszę się nie obawiać. Ja zachęcam do tego, żeby wypróbować sny świadome, bo mogą przynieść bardzo wiele korzyści, również zdrowotnych, także tym bardziej nie zaszkodzą, a zdecydowanie mogą w jakiś sposób pomóc rozwiązać pana problemy, które się pojawiają.
[02:15:42] - A jak śnię o czymś i na przykład wyśnię fabułę jakiegoś filmu, to mogę później stworzyć taki film?
[02:15:50] - Może pan. W świadomym śnie można wszystko. Ograniczeniem jest tylko własna wyobraźnia. Można zażywać narkotyków, nie wydając na to pieniędzy.
[02:16:00] - Ale w realnym życiu też można, wydając trochę.
[02:16:06] - Ja pana zachęcam do tego, żeby narkotyków już nie brać, zrezygnować również z alkoholu, bo myślę, że może to panu poważnie zaszkodzić, jeśli jeszcze nie zaszkodziło.
[02:16:17] - Krzysiek, sorry, ale muszę ci zadać to pytanie. Wybacz, że może będzie troszkę wredne, ale jednak muszę je zadać. Tak czuję.
[02:16:26] - Jestem gotowy na to. Proszę bardzo.
[02:16:28] - Matka wiedzą, że ćpisz?
[02:16:31] - Nie wie. Nie może wiedzieć.
[02:16:34] - No to już wiedzą, bo matka radia słuchają.
[02:16:38] - O kurczę, to niedobrze.
[02:16:40] - I wiedzą o tej audycji też. I wiedzą, że zadzwoniłeś i że ćpałeś cztery godziny temu.
[02:16:47] - O bardzo niedobrze.
[02:16:49] - Matka są fanem Radia Paranormalium na Facebooku i też zalajkowali Oneironautów.
[02:16:57] - Dobra, po audycji szukamy na Facebooku wszystkich z nazwiskiem Trycha i wysyłamy im zapis tego nagrania.
[02:17:05] - Proszę bardzo, jestem gotowy.
[02:17:10] - No dobra, to w takim razie bierzesz to na klatę. Matka nawet jak nie wiedzą, to i tak się dowiedzą. A na razie trzymaj się. Świadomych snów życzymy. Pa, pa.
[02:17:23] - Pozdrawiam.
[02:17:25] - O Jezu.
[02:17:27] - Pozdrowienia.
[02:17:28] - Oh my God!
[02:17:31] - O tak! Teraz pojawia się-
[02:17:34] - Przykład ludzi, żeby nie śpać. Dlaczego nie należy śpać?
[02:17:37] - Tak.
[02:17:39] - Nie śpać, bo potem po zaćpaniu takiego czy innego specyfiku można zadzwonić na radio i wygadywać głupoty.
[02:17:48] - To teraz możemy porozmawiać.
[02:17:49] - Radio, którego słucha cała Polska, proszę państwa. My taki mamy dzisiaj dosyć wesoły odcinek audycji „Świadomy sen, nasz drugi świat”. Dużo się dzisiaj śmiejemy, a jeżeli ktoś chce się do nas dołączyć i tak troszkę bardziej lub mniej poważnie porozmawiać o świadomych snach, to zapraszamy do dzwonienia. Nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na naszym radiowym Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie www.paranormalium.pl, jak również na Facebooku. Czekamy na pytania różne, małe, duże i podłużne na naszych fanpage'ach Radio Paranormalium oraz Oneironautów, a także na grupach tematycznych poświęconych świadomemu śnieniu. Dawid tutaj pisze: „Dajcie głos, dajcie głos, dajcie głos!” No więc dajemy głos.
[02:18:58] - Hał, hał! No to korzystając z takiej fajnej okazji-
[02:19:02] - Tylko nie haucz nam tutaj.
[02:19:05] - Oczywiście. Chciałbym was zachęcić do zapoznania się z akcją naszego ruchu, z którą możecie się zapoznać na naszej stronie „Świadomy sen alternatywą dla narkotyków”. Naprawdę wybierzcie świadomy sen. Znacie konsekwencje brania narkotyków.
[02:19:24] - Tutaj ten pan był właśnie taką negatywną reklamą dla narkotyków. On też wspiera nasz ruch i chciał pokazać, w jaki sposób wybranie narkotyków zamiast snu świadomego wpływa na ludzi też.
[02:19:38] - Też bym chciał zachęcić jako koordynator akcji Świadomy Sen Przeciw Narkotykom do zapoznania się z akcją, do dołączania do niej, do polubienia naszego nowego fanpage'a „Świadomy sen lepszy niż każde narkotyki”. Tam będą publikowane informacje na temat naszej akcji. Mam nadzieję, że uda nam się coś zorganizować, jakieś szkolenia, może nie szkolenia, jakieś wykłady na temat tego, jakieś plakaty mamy. Zachęcamy do dołączenia się do naszej akcji.
[02:20:16] - Ja też gorąco zachęcam i postaram się wrócić do informowania, do udzielania informacji dotyczących snów różnego rodzaju, do snów nie tylko świadomych, ale też do tych, które w jakiś sposób różnią się od zwykłego snu. Naszą audycję zaczęliśmy od kolegi, który przedstawił nam strukturę snu, czyli to, w jaki sposób sen dzieli się na poszczególne fazy i kiedy dochodzimy do tej fazy, która wydaje się być naszą upragnioną, czyli fazy REM. Mówimy w szczególności o fazie REM, bo przyjęło się uważać, że jest to ta faza, w której pojawiają się marzenia senne. I przez długi czas naukowcy sądzili, że jest to jedyna faza, w której te marzenia senne mogą się pojawiać. Natomiast dzisiaj już wiemy, że tak nie jest, że sny pojawiają się również w fazie NREM, czyli pozbawionej szybkiego ruchu gałek ocznych. Natomiast jest ich zdecydowanie mniej i znacząco różnią się od snów, które pojawiają się w fazie REM. Dlatego myślę, że warto o nich powiedzieć co nieco, jeśli chodzi o różnego rodzaju sny. Jeśli chodzi o sen NREM, to jeśli obudzimy taką osobę, która śpi i znalazła się w fazie NREM, to w 7 do 8% przypadków otrzymamy od niej odpowiedź, że coś jej się śniło. Dużo częściej taka osoba w 40, 60% przypadków będzie mówiła o tym, że o czymś myślała. Dlatego, że sny, które pojawiają się w fazie NREM, czy też różnego rodzaju obrazy, które pojawiają się w fazie NREM, znacząco różnią się od tych zwyczajnych snów, z którymi mamy do czynienia w fazie REM snu.
Sny, które pojawiają się w fazie NREM różnią się chociażby dużo mniejszą wyrazistością, mniejszym surrealizmem, które towarzyszą snom klasycznie. Brakuje im tych dziwacznych fabuł, silnych emocji, w tym emocji negatywnych i intensywnych doznań, które towarzyszą zwykłym snom. Właściwie dużo bardziej są one podobne do takich konwencjonalnych myśli, które pojawiają się także na jawie albo fragmentów jakichś idei. Sny, które pojawiają się w fazie NREM są dużo krótsze i mniej złożone niż te, które pojawiają się w fazie REM. Ale należy zaznaczyć, że również występują i są pewnego rodzaju innym, odmiennym stanem naszej świadomości.
[02:22:59] - Tak szczerze mówiąc te sny w NREMIE bardzo przypominają hypnagogię, ponieważ zazwyczaj to są jakieś korki migające nam przed oczami, jakieś dźwięki pojedyncze, mniej złożone obrazy, na przykład samolot jakiś albo coś w tym stylu.
[02:23:20] - Tak. Ja chciałbym zwrócić uwagę również na nazewnictwo, bo często używamy określenia hypnagogii. Te obrazy albo różnego rodzaju inne doznania czy estetyczne na przykład, które pojawiają się w momencie, kiedy zasypiamy, nazywamy doznaniami hypnagogicznymi, stanem hypnagogicznym. Natomiast w przypadku przebudzania się, bo również w przypadku przebudzania się pojawiają się różnego rodzaju głosy chociażby, co mi się bardzo często zdarza, czy inne obrazy. Mówimy wtedy o stanie hypnopompicznym, który zresztą bardzo podobny, ale dotyczy stanu budzenia, nie stanu zasypiania.
[02:24:04] - Należy dodać, że te hypnopompy trwają maksymalnie 30 sekund po obudzeniu, więc to nie jest jakiś bardzo długi stan. 30 sekund to jest takie naprawdę maksimum. Już dłużej się chyba nie da.
[02:24:25] - Chyba że chcesz jeszcze coś dodać?
[02:24:28] - Chciałam powiedzieć, że jedna z teorii na temat powstawania lunatyzmu mówi, że to wszystko przez sny, które są właśnie w stanie NREM, ponieważ paraliż senny nie jest jeszcze nałożony, a nasze ciało odwzorowuje wtedy czasami ruchy z tego, co nam się śni. Lunatyzm jest bardzo ciekawym zjawiskiem, ale bardzo też niebezpiecznym. Jakaś kobieta z Australii uprawiała lunatykując seks z kilkunastoma mężczyznami. A pan... Chwila, zapisałam tu gdzieś jego nazwisko. To jest bardzo ciekawa historia, bo pan Dion McGregor podczas lunatykowania nagrał album. To jest chyba najciekawszy przypadek lunatyzmu w historii.
[02:25:33] - Ojej, jeszcze raz poproszę o nazwisko tego pana, bo to rzeczywiście ciekawe. Pani słyszałem. Jak ten pan się nazywa?
[02:25:41] - Dion McGregor.
[02:25:44] - Dion McGregor. Rozumiem, że album z utworami muzycznymi?
[02:25:50] - Tak.
[02:25:51] - Te same podkłady?
[02:25:54] - Nie mam pojęcia. Nie przesłuchiwałem tego, ponieważ mam teraz problemy techniczne z internetem, ale informacja jest bodajże z Wikipedii, więc w miarę wiarygodnego źródła. No i na pewno jeśli będę miał okazję, to przesłucham.
[02:26:19] - Ja z tego miejsca zachęcam. Na pewno zainteresujemy się tym również w Ruchu Oneironautycznym i postaramy się tego rodzaju twórczość państwu przybliżyć, bo nie tylko śnie non-REM, ale również sen REM stanowi różnego rodzaju moment olśnienia, w którym pojawiają się różnego rodzaju pomysły i są tworzone różnego rodzaje dzieła kultury. Jeśli nikt z państwa nie chce niczego dodać jeszcze dotyczącego lunatyzmu, to ja bym powiedział jeszcze o jednym zjawisku, myślę, że mniej znanym, trochę rzadszym. Faktycznie długi czas myślano, że zjawisko lunatyzmu wiąże się z snami, które mają miejsce w fazie REM. Dopiero później okazało się, że dotyczy to także fazy non-REM. Natomiast pojawia się również zjawisko, pojawia się również stan, który możemy doświadczyć we śnie. Jest to pewna dysfunkcja mózgu nazywana zaburzeniem zachowania w fazie REM. Zaburzenie zachowania w fazie REM to można powiedzieć taki odpowiednik lunatyzmu, tylko w fazie REM. W przypadku zaburzenia zachowania w fazie REM nie pojawia się ten bezwład towarzyszący paraliżowi. Czyli dana osoba rzeczywiście odtwarza w świecie rzeczywistym to, co dzieje się w śnie.
Człowiek nieświadomie porusza się pod wpływem sytuacji panującej we śnie i w ten sposób może wyrządzić oczywiście krzywdę czy to sobie, czy osobom w jego otoczeniu.
[02:28:09] - To jest choroba, to jest zaburzenie układu nerwowego.
[02:28:12] - Tak, jest to choroba.
[02:28:15] - To zjawisko naturalne, tak jak lunatyzm, to niestety jest już choroba.
[02:28:21] - Tak, dlatego mówimy o zaburzeniu. W tym przypadku zaburzeniu zachowania w fazie REM.
[02:28:29] - A wiesz może jak to się leczy?
[02:28:33] - Powiem szczerze nie mam pojęcia. Nie wgłębiałem się w temat zaburzenia zachowania w fazie REM.
[02:28:44] - Leczy się to klinicznie. Tylko nie wiem, na czym to polega. Wydaje mi się, że to prawdopodobnie coś związanego z prądem, aczkolwiek pewien nie jestem.
[02:29:04] - Skoro układ nerwowy to pewnie jakaś stymulacja albo hormonalna, albo właśnie elektryczna. Fajnie.
[02:29:10] - Albo w ogóle psychiatryczne. Psychiatryczne, psychologiczne.
[02:29:16] - To nie jest zaburzenie psychiatryczne, tylko układu nerwowego. Nie wiem, czy wpłyniesz na neurony i hormony poprzez długą rozmowę na klozetce.
[02:29:27] - To może być związane rzeczywiście z po prostu zakłóceniem tego naturalnego mechanizmu, jakim jest paraliż senna, więc przepływu impulsów nerwowych z mózgu do mięśni szkieletowych. Więc psychiatria może niekoniecznie. Być może jakiegoś rodzaju farmakologia czy też wykorzystanie rzeczywiście stymulacji prądem. Innym takim jeszcze zjawiskiem, o którym możemy pomówić, ostatnio bardzo modnym, które bardzo często się pojawia odnośnie snów, myślę, że także snów świadomych. Już tutaj całe spektrum różnego rodzaju doświadczeń, od snów przedświadomych, snów OLB, OLB bez kontroli, snów kontrolowanych, zjawisku lunatyzmu, paraliżu sennego, przebudzeń sennych porozmawialiśmy, a myślę, że takim ciekawym też zjawiskiem do dyskusji, o którym chciałbym wszystkich zachęcić, jest tak zwany daydreaming. Daydreaming, czyli śnienie na jawie. Czy coś koledzy chcieliby... Proszę?
[02:30:37] - Lucid daydreaming. To jest małe spolszczenie takie w nazwie.
[02:30:43] - To zachęcam do tego, żeby parę słów na ten temat.
[02:30:46] - Szczerze mówiąc, to kiedyś przeprowadzaliśmy takie zbiorowe daydreamingi, które miały potwierdzić istnienie telekinezy. Dobrze mówię? Nie telekinezy, tylko telepatii. I znaleźliśmy tam sobie miejsce, w którym się niby mieliśmy spotykać. Określaliśmy mniej więcej czas, w którym to robimy i po prostu robiliśmy. Kładliśmy się, siadaliśmy, wchodziliśmy w stan transopodobny, zaczęliśmy sobie wyobrażać jakieś rzeczy. Nagle spotykaliśmy się tam i puszczaliśmy myśli luzem i wyobraźnie tak samo i wszystko tworzyło się podświadomie. Szczerze mówiąc, jeśli ktoś jest ciekawy wyników tego, to mogę powiedzieć, że u niektórych osób można było zobaczyć dużo wspólnych elementów niewynikających z otoczenia, które ustaliliśmy.
[02:31:42] - To ja też dodam właśnie takie ciekawe doświadczenie à propos lucid dreamingu. Właśnie osoba siedziała w jednym pokoju, w drugim naukowiec schował sześć kostek. Ona wchodziła do tego pokoju przed schowaniem tych kostek. Potem niby tam śniła, wychodziła z tego ciała i tam szła. Wracała się tam do tego swojego niby ciała i się okazało, że większość osób tych niby zaawansowanych w tym, znajdowało chociaż połowę kostek. Potem były teorie typu, że naukowiec im to jakoś podświadomie zasugerował czy coś, ale to i tak jest bardzo ciekawe.
[02:32:31] - Też w „Tajemnicach snu” w takim programie, który był na Discovery, już kiedyś o tym mówiłem. Nie wiem, czy ten temat jest właśnie to dostrzeganie pozadmysłowe w snach itp., ale było pokazane też, że dziewczyna leżała na łóżku i zadaniem było odczytać liczby z kartki, która była na szafce i coś tam było właśnie pokazane, że to ona odczytała, bo nie odczytała i jakiś profesor mówił, że gdyby wstała, to by wtedy zapis EEG był poplamiony atramentem.
[02:33:04] - Przepraszam, że cię przerwę, ale jakie miała zadanie sobie zrobić?
[02:33:09] - Odczytać co jest w kartki chyba. Discovery „Tajemnice snu”. Prześlę link albo był kiedyś. Trzeba w archiwum poszukać audycji.
[02:33:19] - Oglądałem eksperyment, w którym kobieta miała stwierdzić położenie chyba świeczek czy tam czegoś w pokoju. I to było wykonywane chyba w końcowych fazach REM, która była szósta, siódma rano. Znaczy jej się nie udało, ale nawet jeśli by się udało, to łatwo można to wytłumaczyć tym, że impulsy z zewnątrz przenikały do snu. A mózg jest na tyle złożonym narzędziem, jakby to można nazwać narzędziem, że potrafi określić mniej więcej położenie po odgłosach, położenie obiektu, znaczy odległość obiektu, w którym się poruszał.
[02:34:13] - Właśnie ciekawie, takie troszkę niewyjaśnione. Mam nadzieję, że kiedyś się tym naukowcy zajmą i wyjaśnią, co się wtedy dzieje.
[02:34:54] - I już jesteśmy z powrotem po kolejnej przerwie. Radio Paranormalium paranormalny głos w twoim domu. Kontynuujemy audycję „Świadomy sen – nasz drugi świat”. Audycja cały czas jest realizowana oczywiście na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 0008. 32 746 0008. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na nasze Radio Veka duga duk pod numerem 36 08 80 02. 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, jak również na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i oneironautów, a także na grupach tematycznych poświęconych świadomemu śnieniu.
Pod te wszystkie media można nam nadsyłać pytania, a teraz zaplanowaliśmy sobie przedyskutować takie czy inne mity.
[02:36:03] - Głosy w mojej głowie znowu wróciły. Robert wyłącz motor.
[02:36:09] - Głosy w głowie chyba dzisiaj wszyscy słyszymy. Taka dosyć nam luźna audycja wyszła.
[02:36:16] - Jestem.
[02:36:17] - No to miło nam, że jesteś. Będziemy teraz obalać. Ja już nie wiem, co mówię od tych głosów i od tej wesołości ogólnej na antenie panującej. Będziemy teraz obalać bądź potwierdzać różne mity na temat świadomego śnienia krążące w internecie, w różnych publikacjach, zarówno elektronicznych, jak i drukowanych oraz gadanych i nagrywanych i w radiach puszczanych. Może zacznijmy od takiej listy, która jest dostępna na forum psycho.fora.pl. Tutaj pierwszy mit brzmi tak: LD powoduje nadmierne męczenie się mózgu i kiedy się budzimy, jesteśmy niewyspani. Panowie, prawda to czy fałsz?
[02:37:21] - Oczywiście, że tak. Ponieważ mózg funkcjonuje normalnie jak podczas zwykłego snu, tylko ośrodek odpowiadający za logiczne myślenie jest aktywny i nic poza tym. Mózg nie pracuje na żadnych wyższych obrotach ani nic nie szaleje w naszym mózgu.
[02:37:41] - Zacznijmy od tego, że sen nie jest po to, żeby mózg odpoczywał, bo to jest kolejny mit. Więc skoro mózg w śnie nie odpoczywa, a raczej trenuje, to świadomy sen nie może go jeszcze bardziej zmęczyć. A poza tym po świadomym śnie, jak każdy oneironauta się przekonał na własnej skórze, pobudka jest dużo przyjemniejsza. Staje się rześki dzięki tej euforii dużo bardziej wypoczętym.
[02:38:17] - Tak, nie ma właściwie żadnych naukowych dowodów dotyczących tego, że mózg miałby się bardziej męczyć, cokolwiek miałoby to znaczyć. Oczywiście mózg jest mięśniem, więc-
[02:38:28] - Warto, czy też można mówić o jego męczeniu się, ale tak jak wspomniał kolega, jedyną różnicą między snem świadomym a snem zwykłym jest aktywacja kory przedczołowej odpowiadającej za wyższe myślenie, w tym za metasaądomość. Aktywacja tej części mózgu w śnie świadomym w żaden sposób nie mogłaby doprowadzić do tego, że mózg się zmęczy. W książce „Między snem a dniem” jednego z polskich biologów mowa jest o tym, że sen pełni funkcję dwojaką w przypadku fazy non-REM.
[02:39:08] - Mózg odpoczywa.
[02:39:13] - Rzeczywiście nasz mózg odpoczywa, bo jeden z kolegów powiedział, że we śnie nasz mózg nie odpoczywa, ale jest tak, że w przypadku fazy-
[02:39:19] - Śnie REM.
[02:39:20] - Proszę?
[02:39:22] - W śnie REM mózg odpoczywa.
[02:39:25] - Tak, w śnie REM odpoczywa nasze ciało.
[02:39:27] - W przypadku fazy N-REM mózg się regeneruje, a w fazie REM trenuje.
[02:39:33] - Ale jak będziemy mówić we dwójkę, to nikt nas nie zrozumie. Także ja powiem, kolega może poprawić ewentualnie. Ja się zgadzam oczywiście. W przypadku fazy REM, czyli w tej fazie, w której oczywiście pojawiają się też marzenia senne, to nasze ciało ma odpoczywać, a fakt, czy mamy do czynienia ze snem zwykłym, czy ze snem świadomym w żaden sposób na to nie wpływa. Nasz mózg ma odpoczywać w fazie non-REM, która niewiele ma wspólnego z snami, z tymi snami świadomymi. Naukowcy mówią oczywiście i o innym zagrożeniu. Najbardziej znane to chociażby to, o czym mówił Francis Crick, zdobywca Nagrody Nobla za opracowanie struktury DNA. Otóż Francis Crick opracował taką teorię dotyczącą tego, czemu miałyby służyć nasze sny. Nasze sny miałyby powstawać w momencie, kiedy nasz mózg oczyszcza się z niepotrzebnych informacji i kiedy dochodzi do tego procesu oczyszczania, przed naszymi oczami miałyby się pojawiać różnego rodzaju obrazy. A te obrazy to właśnie śmieci, które podlegają usunięciu z naszego mózgu.
Francis Crick ostrzegał dlatego przed próbą zapamiętywania snów. Uważał, że nie tylko nie powinniśmy tego robić. Uważał wręcz, że może to być szkodliwe i prowadzić do przeciążenia naszego umysłu niepotrzebnymi informacjami, czyli tymi informacjami, które właśnie nasz mózg próbuje usunąć. Jak wiemy, praktykowanie oneironautyki wiąże się między innymi z ćwiczeniem umiejętności zapamiętywania snów, zapisywania ich, co miałoby być niebezpieczne z punktu widzenia teorii, którą Francis Crick wysnuł. Z punktu teorii, która mówi o tym, że sny to po prostu śmieci, których nasz mózg stara się pozbyć. Wszystko zależy oczywiście od tego, do jakiej teorii dotyczącej celów marzeń sennych, tego, jaka miałaby być ich funkcja, się przychylamy. Ja jestem zwolennikiem tego, o czym pisała chociażby profesor Hill w swojej książce o senpsychoterapii, która twierdziła, jak wielu innych naukowców, że sny wcale nie są śmieciami, których nasz mózg próbuje się pozbyć, ale pełnią bardzo ważną rolę, przygotowując nas wręcz do funkcjonowania na jawie. I zapamiętywanie i analizowanie miałoby służyć naszemu procesowi wzrostu, czy to świadomości, czy umiejętności radzenia sobie poprzez dopasowywanie tych wydarzeń, które dzieją się w świecie na jawie do istniejących wzorców mechanizmów radzenia sobie, o czym już tutaj dzisiaj mówiłem. Także nie ma żadnych badań, żadnej nawet teorii, która miałaby mówić o tym, że sen świadomy prowadzi do przemęczenia się mózgu, nie pozwalając mu wypoczywać. Jedyne zagrożenie to, tak jak mówiłem, Francis Crick, jego teoria snów śmieci i snów, których zapamiętywać nie powinniśmy.
To rzeczywiście miałoby prowadzić do przeciążenia naszego umysłu, ale to nie dotyczy samych snów świadomych i mechanizmu tego, jak sny świadome są tworzone. I należy zaznaczyć, że nie jest to teoria powszechnie akceptowana.
[02:42:54] - Już będąc w temacie śnienia. Ostatnio usłyszałem, że człowiek śni tylko dlatego, że mu się spać chce. To jest całkowitą nieprawdą, ponieważ w snach regeneruje się nam ciało. Tak jak wcześniej było mówione, rany szybciej się goją, jakieś urazy zaczynają się goić. No i tyle.
[02:43:15] - Tak, wydziela się między innymi w trakcie fazy non-REM ten hormon wzrostu, który przyczynia się również do tego, że goją się różnego rodzaju rany, urazy.
[02:43:27] - To ja tak już powiem, podsumowując funkcje snu. To tak: N-REM. Odpoczywa umysł, odpoczywa ciało. Jest dużo hormonu wzrostu, więc rośniemy, goją nam się rany i tak dalej. Ale faza REM służy głównie, żeby mózg poszerzał neurony pamięciowe. I to jest faza, która ma nas nauczyć treningu bodźców. I nieważne, co w niej robisz, to nie jest faza, przez którą odpoczywamy. Aczkolwiek studenci, którzy byli budzeni przed fazą REM właśnie przez badanie EEG, nie wytrzymywali bez snu REM dłużej niż pięć dni. Nawet po pięciu dniach zasypiali, nie dali się z tego snu obudzić, dopóki ta faza się nie skończyła. To jest bardzo potrzebne dla organizmu, aczkolwiek nie służy do tego, co wszyscy myślą, że służy.
[02:44:24] - Nawiązując już do braku snu, znaczy fazy REM. Czytałem ostatnio o eksperymencie, w którym myszy były pozbawiane, znaczy nie pozwalano im spać.
[02:44:36] - Wytrzymamy 12 dni. Po 12 dniach mózgi przestały funkcjonować. Po prostu umierały z wycieńczenia. Brak snu, ogólnie brak fazy REM może być bardzo niebezpieczny dla życia. Po około pięciu, sześciu dniach bez braku snu zaczyna pojawiać się otępienie umysłu. Nie wiemy, co się wokół nas dzieje i do tego dochodzą halucynacje. Mogę to potwierdzić z doświadczenia i z eksperymentów.
[02:45:09] - Ja tak samo. Ostatnio prowadziłem eksperyment właśnie dla ruchu oneironautycznego. Można sobie język połamać. Nie spałem przez prawie trzy doby i normalnie miałem hipnagogię na jawie. Słyszałem dźwięki, których nie było. Czułem się tak, jak po ciężkim przebudzeniu przez praktycznie cały czas.
[02:45:37] - To była kontynuacja eksperymentu.
[02:45:41] - Po trzecim przebudzeniu jest już lepiej, a po trzeciej dobie jest już lepiej, ale nie było dane mi tego sprawdzić.
[02:45:52] - Chciałem tylko dodać, że to była kontynuacja eksperymentu, który kiedyś prowadzono w ruchu oneironautycznym i Dawid się zainteresował i spróbował kontynuować ten eksperyment. Zależnie przeprowadziłem eksperyment. Wytrzymałem pięć dni bez snu. Przy piątym dniu zrezygnowałem, ponieważ nie odczuwałem bólu. Przez przypadek wbiłem sobie śrubokręt w dłoń. Przez nieuwagę. Nie odczułem nic praktycznie, a bułszypnęło leciutko. Śrubokręt wbił się na ponad centymetr. Boleć jak cholera powinno. Spojrzałem się na to.
Zaczęło mnie boleć. Już lekko zaniepokojony poszedłem spać. Przespałem prawie dobę, około 17 godzin. Jak się obudziłem, to już ręka nie była tak znieczulona.
[02:46:42] - Co ciekawe, po tych trzech dobach bez snu, nawet po zaśnięciu już dalej nie było dobrze. Czułem się tak, jakbym nie spał dalej.
[02:46:54] - Ja mogę powiedzieć to samo, tylko że u mnie było na dużo większą skalę, ponieważ jeszcze po około dwóch tygodniach miałem halucynacje częściowe, a przez około miesiąc po tym eksperymencie odczuwałem taką dziwną obecność czyjąś w pokoju, że ktoś koło mnie stoi, ktoś jest. Zaraz ktoś wyskoczy mi na twarz. Takie lekkie obawy miałem. Więc trzeba uważać z bezsennością. Oczywiście dwunocowa. Nie wiem, czy to będzie dobrze powiedziane, ale jeśli zerwiemy ze dwie nocki pod rząd, jeszcze możemy być spokojni, ponieważ nic większego nam się nie stanie. Ale jak już zrywamy około tygodnia, wtedy musimy się liczyć z pewnymi konsekwencjami.
[02:47:47] - Może spróbujmy obalić kolejny mit. Podczas LD można się zawiesić i wpaść w śpiączkę.
[02:48:04] - Moim zdaniem to jest głupota. Wymyślone przez ludzi przepełnionych strachem, bo ktoś im tak powiedział. I w to uwierzyli. Może reszta się odniesie do tego. Ja nie wiem, jak się do tego odnieść, ponieważ to dla mnie jest takie bzdety. Nie wiem. Ale logicznie rzecz biorąc, czy od zwykłego snu możemy wpaść w śpiączkę? Jak sobie na to odpowiemy pytanie, tak samo możemy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy od świadomego snu możemy zapaść w śpiączkę.
[02:48:46] - Teoretycznie mózg może ulec-
[02:48:50] - Dla mnie to jest takie gadanie zawziętych katolików. Raz spotkałem się z twierdzeniem, że z szatanem się komunikujemy w świadomych snach. To jest ogólnie śmieszne, rzecz biorąc.
[02:49:03] - Ty się nie komunikujesz z szatanem w świadomych snach? To po co ty ich używasz?
[02:49:09] - Żeby pociupać.
[02:49:14] - Ja się dowiedziałem od jednego komentującego teksty na antenie Radia Paranormalium. Napisał w komentarzu. Zresztą ten komentarz można sobie przeczytać, że Radio Paranormalium propaguje satanizm, New Age. Radio Paranormalium jest sektą. Coś takiego.
[02:49:37] - Wy się dziwicie, że rząd światowy działa?
[02:49:39] - Różnych, bardzo ciekawych, nowych rzeczy dowiedzieć się na temat siebie i swojej działalności.
[02:49:46] - I się dziwicie, że rząd światowy zaczął działać.
[02:49:49] - Na marginesie ksiądz Rydzyk nam pomaga, przemyca nam pentagramy.
[02:49:57] - I dobre prochy.
[02:49:58] - Jeśli chodzi o ten mit dotyczący zapadania w śpiączkę osób, które praktykują świadome śnienie, oneironautów. Swego czasu na fanpage'u oneironautów, zachęcam serdecznie Oneironauci na Facebooku, recenzowaliśmy grę internetową, bo na różne sposoby staramy się promować sny. Zachęcamy również do grania w różnego rodzaju gry, które dotyczą snów, w tym snów świadomych. Jedna z takich gier internetowych pod nazwą „Głęboki sen”, która okazała się na tyle ciekawa, że doczekała się kontynuacji pod nazwą „Głębszy sen”, opowiada właśnie ciekawą historię, czyli historię ludzi, którzy praktykując sen świadomy wpadali w śpiączkę, z której się nie budzili. To jest oczywiście fantazja, która idealnie się sprawdziła w przypadku gry, która musi budzić pewnego rodzaju niepokój. Wszystkich, którzy będą mieli przyjemność w nią grać, zachęcam, żeby nie traktować tego poważnie i na serio. Tak jak kolega stwierdził, myślę, że to jest najprostsza i najkrótsza odpowiedź. Jeśli świadomy sen różni się, przepraszam, od snu zwykłego tylko poziomem pobudzenia niektórych części mózgu, to w jaki sposób miałby doprowadzić do tego, że utkwimy?
[02:51:23] - W sumie jednej.
[02:51:23] - Więcej niż jednej.
[02:51:24] - W żaden sposób, właściwie.
[02:51:27] - Ponieważ w LD masz włączoną, tak jak Mariusz mówił, korę czołową. Nie będę mówił, nie powiem, bo nie wiem, ale dodatkowo jest pobudzony ośrodek odpowiedzialny za odczuwanie bodźców. To jest dotyk, emocje. To przepraszam. No to co? Obalamy kolejny mit.
[02:52:04] - Kolejny mit godny obalenia brzmi następująco: LD może źle wpływać na nasze zdrowie.
[02:52:17] - Dobra, to odpowiem cytatem kolegi: sen może źle wpływać na nasze zdrowie?
[02:52:25] - Inaczej rzecz biorąc, świadomy sen może być niekorzystny na zdrowie psychiczne, ponieważ jak ktoś ma słabą psychikę, dodatkowo cierpi na jakieś choroby psychiczne, może mu się pogorszyć.
[02:52:40] - Mówiliśmy w pierwszych odcinkach, że schizofrenikom nie polecamy, ponieważ jak widzą postacie chodzące za sobą, to będą je widzieć, a nawet czuć.
[02:52:51] - Przepraszam, ale jeśli można się wtrącić, chciałbym też powiedzieć, że można tak generalizować, że wszystko może szkodzić zdrowiu. Można powiedzieć, że woda szkodzi zdrowiu, że powietrze szkodzi zdrowiu, że sen szkodzi zdrowiu. To prawda, duża nadmiara lub niewłaściwie wykorzystany.
[02:53:10] - Potwierdzone info.
[02:53:13] - Tak.
[02:53:14] - Wszyscy, którzy pili wodę, zginęli.
[02:53:19] - I można tak generalizować i wszystko szkodzi zdrowiu, więc nie należy niczego robić, tylko się zamknąć w hermetycznym pomieszczeniu i czekać na śmierć.
[02:53:33] - Śmierć też szkodzi zdrowiu.
[02:53:36] - To na pewno. Na pewno szkodzi zdrowiu i je zabiera.
[02:53:40] - Gnosetycznie rzecz biorąc, śmierć jest lekiem na wszystko.
[02:53:45] - Tak.
[02:53:46] - Nie można powiedzieć, że szkodzi. Ona bardziej leczy.
[02:53:50] - Wyleczyć się śmiercią.
[02:53:54] - Nie zabijając jakiegoś dyktatora.
[02:53:57] - Nie można powiedzieć, że śmierć leczy, bo wtedy już się nie jest zdrowym, bo się nie żyje. Tak jak to powiedziała... Nieważne.
[02:54:08] - Filozofia nastolatków.
[02:54:12] - Filozofowie, młodzi filozofowie.
[02:54:16] - Tak.
[02:54:17] - O tych przypadkach, gdy sen może szkodzić. Już dzisiaj wspominaliśmy nieco, chociażby podczas zabawnego telefonu słuchacza, którego bardzo serdecznie pozdrawiam, który zapytał, czy można umrzeć przez sen świadomy. O tych przypadkach dotyczących chociażby osób chorych na różnego rodzaju choroby psychiczne, które utrudniają im odróżnienie snu od rzeczywistości. W takim przypadku rzeczywiście nie polecam, nie zalecam stosowania snu świadomego, ale dotyczy to również zwykłych snów. Sam sen świadomy, tak jak mówiliśmy, tyle pod kątem biologicznym różni się od zwykłego snu, żeby miał doprowadzić do jakichś niekorzystnych zmian zdrowotnych.
[02:55:08] - Krzysiu, mówiąc, jeśli sen miałby źle wpłynąć na nasze zdrowie, to podczas ewolucji zostałby wyeliminowany. Więc to też jest taka sprawa sprzeczna. Znowu słyszę głosy w głowie.
[02:55:34] - Ja też. Chyba obydwaj jesteśmy chorzy.
[02:55:41] - Z tą różnicą, że mi już nikt nie pomoże.
[02:55:44] - Ja też słyszę.
[02:55:50] - No to może trzeci. Przepraszam, czwarty mit. Jeśli latamy we śnie, to znaczy, że mamy LD.
[02:56:01] - Nie. Nie i nie. Śnić można o czymkolwiek.
[02:56:07] - Można wiedzieć, skąd bierzesz te mity?
[02:56:10] - Z Psycho.
[02:56:11] - Wszystko jest z Psycho. Na razie mam taką listę ściągniętą z Psycho. Tam jest taki fajny temat, gdzie jest wymienionych 12 mitów. Na razie jedną trzecią obrabiamy, że tak powiem.
[02:56:31] - Raczej nie trzeba tego komentować, bo były wcześniej już poruszane sprawy świadomości w LD.
[02:56:37] - Nie, myślę, że trzeba.
[02:56:38] - Śnić można o czymkolwiek.
[02:56:40] - Z takim twierdzeniem, że świadomy sen to sen, w którym latamy. Rzeczywiście latanie jest jedną z tych rzeczy, które w świadomych snach możemy wykonywać. Ale możemy wykonywać również wiele innych czynności, które sprawią nam przyjemność. Sam sen o lataniu bez świadomości tego, że śnimy, snem świadomym nie jest. Dzisiaj wymieniliśmy wiele różnego rodzaju stanów, które mogą doprowadzić do świadomego śnienia, jak również tych, które ze snem świadomym niewiele mają wspólnego. Mówiliśmy chociażby o snach kontrolowanych. W takiej sytuacji, gdy ktoś lata we śnie, czy ktoś może kontrolować to, co się dzieje, ale bez świadomości tego, że ma do czynienia ze snem i konsekwencji, które się z tym wiążą, snu świadomego nie przeżywa. Także obalamy jeszcze-
[02:57:30] - Twierdzenie, że sen kontrolowany nie ma wiele wspólnego ze świadomym snem, jest mocno naciągane.
[02:57:38] - Tak, dzisiaj ruch oneironautyczny obala mity. Pogromcy mitów. Obalamy mit dotyczący tego, że sen o lataniu jest snem świadomym. Nie zawsze. Myślę, że takim podstawowym czynnikiem jest właśnie świadomość, czyli przekonanie o tym, że śnimy.
[02:57:57] - Pogromcy mitów. Z tą różnicą, że my nie mamy dynamitu. Jaki jest kolejny mit?
[02:58:05] - Kolejny mit brzmi następująco: świadome śnienie to ezoteryka! Jest niezgodne z nauką Kościoła katolickiego.
[02:58:15] - Tu już się kłóciłem z panem Brzozą, jeśli się nie mylę. To raz. Świadomy sen jest potwierdzony naukowo, więc nie może być zjawiskiem ezoterycznym. Dwa, że świadome śnienie było- jak możemy się dowiedzieć z książki Adama Wypadka pod tytułem „Jasność” lub czytając Biblię, ale polecam bardziej tą pierwszą książkę, jakiś tam Jan rozmawiał z Jezusem w swoich snach, wiedząc, że śni.
[02:58:49] - Ja bym chciał tu się wtrącić, bo jest sprawa, że LDE to ezoteryka. Od dawna walczymy z tym mitem, że LDE to ezoteryka, bo to nie jest ezoteryka. Jeśli chodzi o niezgodność z nauką Kościoła, to wszystko, co jest inne niż myśl katolicka, jest niezgodne z nauką Kościoła. Moim zdaniem ta religia chce zablokować ludzi, chce sprawić, żeby nie robili niczego innego, co może sprawić, że dają ludziom przyjemność. Moim zdaniem ta religia to sekta w pewnym sensie, bo zakazuje ludziom samodzielnego myślenia. Wiem, że większość naszych słuchaczy to katolicy. Nie mam nic do religii, ale jeśli tworzycie mity i je rozpowszechniacie, fałszywe mity i straszycie tym ludzi, to wiedzcie, że są ludzie, którzy w to nie uwierzą. Są ludzie, którzy mają własny mózg i używają go do myślenia.
[03:00:04] - Ojojoj Robert, jutro będziesz miał pod domem tuzin sześćdziesięciolatek uzbrojonych w laski i kule ortopedyczne.
[03:00:12] - Nie, ja się nie boję.
[03:00:14] - Nieznającego dyrektora.
[03:00:16] - Ha ha ha. Ha ha ha.
[03:00:19] - Ty antychryście, ty satanisto ty.
[03:00:24] - I satanisto.
[03:00:26] - Pozdrawiamy wszystkich z żydomasonerii.
[03:00:30] - Tak, ezoteryka. Właściwie od greckiego ezoterikos, czyli ukryty, wewnętrzny, przeznaczony dla wtajemniczonych. Już chociażby sam fakt, że ruch oneironautyczny za swój cel obrał szerzenie wiedzy o oneironautyce, o śnie świadomym właściwie każdemu zainteresowanemu i z niczym się nie kryjemy, sprawia, że niewiele mamy wspólnego z ezoteryką. Ezoteryka to taki ruch, który opiera się na różnego rodzaju wtajemniczeniach, na pewnych siłach tajemnych, na magii. W przypadku-
[03:01:07] - O ezoteryce biegłym tylko przywódca.
[03:01:11] - Chyba padła bateryjka.
[03:01:14] - Garstka wtajemniczonych i wszystkie media.
[03:01:22] - Straciliśmy Mariusza. Bateria wzięła i umarła.
[03:01:30] - To sobie tak szybko nie-
[03:01:31] - Abo wyłączyło mnie. Nie wiem dlaczego właściwie.
[03:01:35] - Właśnie myśleliśmy, że to twoja bateria odmówiła posłuszeństwa.
[03:01:38] - A też wspomniałem, ale widzę, że nie. Także mamy do czynienia z czymś niezwykłym, tajemnym, ezoterycznym wręcz.
[03:01:45] - Jakaś tajemna siła cię-
[03:01:47] - Tak!
[03:01:48] - Dyrektor.
[03:01:48] - Ksiądz nagle zaczął działać.
[03:01:50] - Jesteśmy opętani. Ołoboga! Krzyże w dłoń i lać wodę święconą. Dzisiaj wodą święconą będę się oblewł siedząc pod prysznicem.
[03:02:01] - Zachęcam. W każdym razie chciałem zwrócić uwagę na to, że-
[03:02:04] - Rzuć nuo siebie jarzmo grzechu.
[03:02:05] - Jarzmo grzechu. Że sen świadomy jest zjawiskiem naukowo udowodnionym przez badania chociażby LaBergea. Także nie mamy do czynienia z żadnymi w tym przypadku chociażby rzeczami paranormalnymi, z różnego rodzaju ezoteryką. Dlatego taki mit można spokojnie obalić. I jeszcze raz podkreślam, że nie jest to kwestia żadnego wtajemniczenia. Każdy, kto jest zainteresowany zdobyciem wiedzy o śnie świadomym, może chociażby skontaktować się z ruchem oneironautycznym. Wszelkich informacji na ten temat udzielimy, niczego nie ukrywamy.
[03:02:44] - Jeszcze przepraszam, że się wtrącę. Nie będę tu ponownie nikogo masakrował, ale chciałem dodać, że artykuł o-
[03:02:54] - Artykuł o tym, że świadomy sen jest naukowo udowodniony znajduje się na naszym fanpage'u Oneirosociety: facebook.com/oneirosociety. Jest to artykuł oryginalny, angielski z Instytutu La Berge. Może uda mi się podesłać linka. Tam jest wyjaśnione, dlaczego świadomy sen jest naukowy i nie ma żadnego związku z esoteryką, bo esoteryka to jedna rzecz.
[03:03:30] - Ale Focus twierdzi inaczej.
[03:03:30] - Proszę?
[03:03:31] - Ale Focus twierdzi inaczej.
[03:03:35] - Niektórzy tworzą fałszywe plotki i z tego żyją: tworzą fałszywe plotki, fałszywe fakty. Sprawiają, że ludzie się zaczynają bać. Mówię: nigdy nie należy nikomu ufać. Należy samemu sprawdzać, należy samemu myśleć i samodzielne myślenie nie boli, jak będziemy sami chcieli sprawdzić fakty.
[03:04:02] - Powiedział ateista.
[03:04:02] - Proszę?
[03:04:04] - Powiedział ateista.
[03:04:08] - Proszę państwa-
[03:04:09] - Trzeba umieć.
[03:04:10] - Myślę, że problemem, który u ludzi religijnych często się pojawia, czy też u różnego rodzaju religii i związków wyznaniowych jest taki, że sny są takim miejscem, takim rodzajem stanu, którego nie są w żaden sposób w stanie kontrolować. Świadomy sen byłby światem wręcz bez Boga czy światem, w którym to my odgrywalibyśmy rolę tego Boga. Także ja się nie dziwię lękowi, który się pojawia i nie dziwię się, że niektóre związki religijne czy też osoby duchowne mogą przestrzegać przed snem świadomym.
[03:04:47] - Kościół zawsze będzie przeciwny temu, ponieważ gdyby ludzie się uświadomili, że Boga nie ma, cały Kościół poszedłby w pi... pieniędzy by nie było, nie byłoby sponsorowania i zakończyłoby się życie bogaczy.
[03:05:04] - Tak, wtedy gdyby ludzie uznali prawdę.
[03:05:09] - Wciąż pozostałaby pewna grupa ludzi.
[03:05:13] - Przepraszam, jak się nazywała ta audycja?
[03:05:20] - Świadomym snem w drugi świat.
[03:05:22] - Zawsze można wejść na temat uboczny.
[03:05:24] - Trafiłem na złe. Od 15 minut mówimy o tym.
[03:05:33] - Od 15 minut jeździmy po Kościele, po czarnuchach z Watykanu, a tutaj czeka kolejny mit na obalenie. Kiedy doświadczamy świadomego śniada jest nudno, gdyż świat, który wykreujemy nie może nas niczym zaskoczyć, tak jak dzieje się to w normalnych snach.
[03:05:55] - To już jest najgorszy-
[03:05:57] - Nieprawda. Nieprawda.
[03:05:59] - Jaki usłyszałem. Może zaskoczyć nas to, co znajduje się za plecami, przed plecami, pod plecami, nad plecami i obok pleców.
[03:06:17] - Może zaskoczyć, ponieważ dajmy przykład, że pierwszy raz śnimy świadomie. Wyobraźmy sobie: przed nami wielka Godzilla i nas zaskoczy, bo nieświadomie ona się pojawi sama z siebie. To będzie dla nas wielkie zaskoczenie. Jeśli ją wykreujemy świadomie, to i tak może być zaskoczenie, ponieważ nie będziemy świadomi jej rozmiarów.
[03:06:38] - Wielka żyrafa jeździ na deskorolce w kształcie moszny z napędem ze Skittlesów. To jest całkowicie normalne.
[03:06:55] - Na chwilę tylko odszedłem, a kiedy wróciłem, słyszę o żyrafie, która jeździ na deskorolce w kształcie moszny. Nie wiem, co się dzieje i co zabrnęło.
[03:07:04] - Widać ta audycja naprawdę ma zawsze-
[03:07:06] - Zawsze się znajdzie temat.
[03:07:08] - Ta audycja zawsze zbacza na podtekst seksualny.
[03:07:12] - Zawsze. Zawsze pojawia się jakiegoś rodzaju podtekst seksualny. Natomiast chciałem zwrócić uwagę na to, że w przypadku chociażby moich snów świadomych nie zajmuję się, bo nie ma takiej potrzeby, kontrolą wszystkiego tego, co dzieje się dookoła. Samą ogromną przyjemność może nam sprawiać chociażby eksplorowanie tego świata sennego. Nie musimy zdawać sobie sprawy z tego, co nas czeka za rogiem. W przypadku wielu moich snów, chociażby postacie senne, które spotykam, kiedy jestem świadomy, są tak naprawdę postaciami, których się nie spodziewałem i rzeczy, które wypowiadają, są rzeczami, których bym się nie spodziewał. Także nie nazwałbym snów świadomych snami, w których wszystko możemy przewidzieć. Powiedziałbym raczej, że na wszystko możemy mieć wpływ i możemy to zmienić. To nie znaczy, że musimy tworzyć wszystko, co się przed nami będzie działo, bo tak by to mniej więcej wyglądało, gdybyśmy mieli przyznać rację tej osobie, która ten mit wytworzyła, że za każdym razem, wykonując jakiś krok, musimy przemyśleć, co przed nami będzie, kogo spotkamy i co się wydarzy. A tak wcale nie jest.
Poziom kontroli czy też zmiana tego, co się wydarzy, zależy tylko i wyłącznie od nas i na pewien, a nawet duży stopień przygody czy też zaskoczenia możemy sobie pozwolić również w przypadku snów świadomych.
[03:08:24] - Ale w takim rozumieniu to świadomy sen jest paranormalny. Świadomy sen jest nudny.
[03:08:32] - Wracając do wypowiedzi Mariusza: sam należę do grupy osób, która bardziej woli zwiedzanie świata sennego niż zabawę tam jakimiś mocami, ponieważ to jest dużo bardziej satysfakcjonujące tak przechadzać się po tym świecie, latać i z tą świadomością, że nasz mózg jest w stanie wykreować coś potężnego. Widoki, wielkie budynki, parę tysięcy takich marionetek chodzących. W naszym śnie każda inaczej wygląda i każda inaczej się zachowuje. Sama świadomość tego, że kilka tysięcy takich marionetek naraz potrafi w jednym miejscu stać i każda będzie się zachowywała inaczej, jest czymś satysfakcjonującym.
[03:09:15] - Właśnie. Mogę się podpisać w 100% pod tym, o czym powiedział kolega. Niesamowite wręcz uczucie zdumienia pojawia się u mnie, kiedy zdaję sobie sprawę z tego, że mój mózg potrafi wygenerować tak niezwykły świat i to tak dokładny, w którym zarówno potrafi stworzyć niewielką monetę czy niewielki orzeszek, jednocześnie ogromne drzewo. I wszystko to jest bogate w szczegóły i bogate w bodźce, które mogę odbierać. To jest coś wspaniałego i uwielbiam zachwycać się tym światem. Ale żeby ten zachwyt poczuć, to trzeba jednak tą świadomość we śnie uzyskać. W związku z tym sen świadomy jest pewnym sposobem na to, żeby móc w pełni korzystać z tego świata sennego.
[03:10:01] - Przymiotnik „nudne” to jest ostatni przymiotnik, który bym przypisał do świadomych snów. Tak wtrącę, że tu akurat koledzy powiedzieli o wielkich budynkach i małych orzeszkach, ale wspaniałe jest choćby popatrzenie w niebo. To jest chyba najlepszy widok w świadomym śnie. Góra. To, co się dzieje czasami. Te zorze, te gwiazdy. To jest wspaniałe. Nie ma sobie.
[03:10:29] - Jeszcze chciałem powiedzieć, że można też poprosić, zamknąć oczy i powiedzieć: „Otworzę oczy, przeżyję najlepszą przygodę na świecie” i wtedy mózg wymyśli coś naprawdę odjazdowego. Można tak zrobić.
[03:10:43] - Chyba że nagle pojawi się jakiś mężczyzna z nożem i cię obudzi. Wtedy możemy mieć mały problem.
[03:10:54] - Także proszę państwa, podsumowując, nie ukrywajmy: gwałty w LD nudne? Nie rozumiem.
[03:11:03] - Znaczy tematyka seksu w LD jest dla mnie coś niewartego. To jest do praktykowania.
[03:11:11] - 99% osób się tego uczy.
[03:11:15] - Z czystej ciekawości można spróbować, ale tak na dłuższą metę, że noc w noc czupać, aby jej czupać, to ja nie widzę sensu. Jest milion rzeczy lepszych i bardziej przyjemnych niż sam seks w LD.
[03:11:30] - Ja się oczywiście pod tym podpisuję. To był pewnego rodzaju prowokacyjny żart i oczywiście bez którego nasza audycja nie może się obyć, seksualny taki.
[03:11:42] - Niby zrobiliśmy cały jeden odcinek o seksie w LD, ale jak widać seks jest dobry zawsze, wszędzie i o każdej porze. Zawsze musi być jakiś wątek seksualny, nawet tam, gdzie go nie ma. Ale dobra.
[03:12:00] - Powiedział Roman Polański.
[03:12:09] - I kolejny mit: świadomy sen blokuje przekazy od podświadomości.
[03:12:16] - Jest wręcz na odwrót.
[03:12:18] - Dokładnie. Świadomy sen to, jak już mówiłem w pierwszej, drugiej, trzeciej i czwartej audycji, drzwi do podświadomości, które można łatwo otworzyć.
[03:12:28] - Znaczy tu się nie zgodzę, bo nie tyle świadomy sen, a nieświadomy sen. W świadomym śnie mamy bardzo duży wpływ na to, co robimy, więc ten przekaz od podświadomości jest mniejszy. A jeśli w świadomym śnie dostaniemy na przykład jakąś wskazówkę, że to i to mamy zmienić w swoim zachowaniu, to jest w pewnym sensie przekaz naszej podświadomości, że to i to nam się nie podoba i że to mamy zrobić, ponieważ podświadomość wyłapuje jakieś szczególiki, że przez to, co robimy, dzieje nam się krzywda, coś niemiłego. Jak to zmieniamy w naszym normalnym życiu, to naprawdę nam się coś polepsza. Nie wiem, stosunki z jakąś osobą albo coś w tym stylu.
[03:13:04] - Ale to nie zmienia faktu, że świadomy sen jest jednym z tych stanów świadomości, w którym interakcja między świadomością i podświadomością jest największa.
[03:13:16] - Do interakcji z podświadomością bardziej wykorzystuję trans aniżeli LD. Wtedy doznania są o niebo lepsze. Wtedy mamy bezpośredni dostęp do podświadomości, możemy z nią komunikować się, afirmować. Dostęp do swojej pamięci mamy praktycznie nieograniczony, więc trans taki na przykład podczas medytacji jest naprawdę pomocny.
[03:13:51] - Tak, proszę państwa, w śnie świadomym możemy bezpośrednio kontaktować się ze swoją podświadomością. Dzisiaj chociażby zaczęliśmy od przykładu koszmaru sennego, który śni się koleżance Marka. Żeby w łatwy sposób uzyskać chociażby informację od podświadomości, dlaczego ten sen się pojawia i co może oznaczać, wystarczy sen świadomy, w którym nasza koleżanka zapytałaby chociażby tej przerażającej postaci sennej, która mogłaby się pojawiać, dlaczego się pojawia i jakie jest jej znaczenie. W ten sposób mogłaby uzyskać informację od swojej podświadomości, dlaczego się pojawia. Nie widzę możliwości, dla której świadomy sen miałby blokować informacje od tej podświadomości przypływające. Uważam wręcz, że jest to ciekawy sposób na nawiązywanie z tą podświadomością kontaktu i uzyskiwanie od niej odpowiedzi.
[03:14:46] - Znaczy ja tu nie mówię, że ogranicza. Jest mniej tych informacji, ponieważ my w pewnym stopniu z własnej woli tworzymy tą rzeczywistość senną i mamy duży- Mamy bardzo duży wpływ na to, co się dzieje wokół nas i podświadomość w pewnym stopniu nie może wpłynąć na to, co my robimy. Chyba że pojawia się taka postać wyższa, tak się profesjonalnie nazywa, która ma czasami większe możliwości od nas, potrafi robić to samo co my. I wtedy możemy już bezpośrednio nawiązać kontakt z podświadomością. Taki prosty przykład podam: miałem LD i w tym LD zostałem królem zamku. Przychodzi mężczyzna, zaczyna do mnie skakać, pluje się do mnie, wyzywa mnie. Każę strażnikom go wyprowadzić. On nagle zabija tych strażników kulą ognia i nagle do mnie mówi: „Jak śmiesz traktować ludzi jak psy?” I powiedział, że jak policzy do pięciu, to się obudzę. Policzył do pięciu i się faktycznie wybudziłem.
[03:15:56] - Myślę, że dlatego użyłeś: ja niekoniecznie wierzę w istnienie takich postaci wyższych, które mają nad nami większą władzę nad tym, co się dzieje w świecie sennym. Wszystko zależy tak naprawdę od nas. Czy my w tym śnie, również nieświadomym, będziemy blokować ten przekaz i uciekać przed tym, co mamy świadomie do przekazania, czy też nie. Ponieważ nie odpowiadamy tak naprawdę za wszystko, co się w śnie pojawia. Tak jak rozmawialiśmy, ja wolę eksplorować świat senny, czyli tak naprawdę badać swoją podświadomość, a nie wpływać na to, co będzie się pojawiało, mając świadomość tego, że mogę bezpośrednio tym manipulować, ale nie nadużywając tego w żaden sposób.
[03:16:35] - Powiedzenie „postać wyższa” jest zbędne, ponieważ to nasza podświadomość. To jest tak określane przez wiele osób na forach: postać wyższa, postać podświadoma, jakoś tak. Dokładnie nie pamiętam.
[03:16:47] - Ja chciałbym się was spytać już nawet nie jako członek audycji, tylko bardziej jako słuchacz: jeśli taka postać wyższa się przewija przez wiele świadomych snów, bo uczyniłem pewną osobę moim przewodnikiem i ma teraz taką samą kontrolę jak ja i nie mogę tego łańcucha zaprzestać.
[03:17:09] - Wiesz czego nie możesz, bo uważasz, że tego nie możesz zrobić. Wystarczy kilka prostych afirmacji, że to jest moja podświadomość, ja mam nad nią władzę w śnie. Ja muszę nad nią zapanować. Ja wiem, że to mogę zrobić. I afirmacje w tym stylu wtedy na pewno pomoże.
[03:17:30] - Tak, wszystko zależy właśnie od poziomu wiary. Czy jesteśmy w stanie temu wierzyć. Jeśli tak dużą, jak ty teraz, wagę przypisujemy do mocy tej postaci, to możemy mieć problem z tym, żeby większą moc uzyskać nad nią niż ona nad nami.
[03:17:51] - Aha, to ciekawe.
[03:17:54] - To jest podobnie jak z paraliżem. Tutaj dużą rolę odgrywa nasze nastawienie i to, jakie podejście mamy do tych postaci. Jeśli będziemy uznawać, że te postaci są tylko naszą podświadomością i tak naprawdę mamy kompletny wpływ na nie, to nagle ta ich supermoc zniknie i będą zwykłymi marionetkami sennymi, jak to się nazywa.
[03:18:21] - Właśnie ty opisywałeś w zamku, że był wrogo nastawiony. A ta postać jest właśnie tak: w moich snach często występuje moja interakcja z nią, z tą postacią.
[03:18:36] - Z wrogim nastawieniem. Tu bardziej chodziło o moje podejście do pewnych osób w życiu realnym. Nie będę się zagłębiał.
[03:18:45] - Aha. Dobra, to dawajcie następny mit.
[03:18:54] - Czym jest następny mit?
[03:18:56] - Podajemy w takim razie następny mit. Brzmi on następująco: przerażająco wręcz świadome śnienie jest oznaką choroby psychicznej.
[03:19:12] - Tak.
[03:19:15] - Słuchajcie, znalazłem jeszcze kolejną listę mitów i nie omieszkam jej tutaj użyć na antenie, więc mamy jeszcze troszkę do obalenia.
[03:19:28] - Taka krótka anegdotka: śnisz świadomie, strzel sobie w łeb, bo z tobą nie za dobrze jest.
[03:19:36] - Proszę?
[03:19:39] - Taka krótka anegdotka: jak śnisz świadomie, strzel sobie w głowę, bo nie ma dla ciebie ratunku.
[03:19:48] - No potwierdza.
[03:19:50] - Aha.
[03:19:54] - Okej. Nie sądzę, żeby to było niemożliwe. Na pewno to nie jest objaw żadnej choroby psychicznej, bo tak samo można powiedzieć, że sen jest objawem choroby psychicznej, że to, że żyjemy, jest objawem choroby psychicznej. Chociaż jest taki film „Życie to choroba przenoszona drogą płciową”. Można powiedzieć, że wszystko powoduje choroby psychiczne. Świadomy sen to po prostu zwykły sen. To jest normalne, że uświadomimy sobie, że śnimy. Nie ma w tym nic nienormalnego. To normalna czynność, którą ma każdy człowiek.
[03:20:39] - „Życie jako choroba przenoszona drogą płciową” oglądałem. Bardzo serdecznie polecam ten film. Rzeczywiście dziwne pytanie. Natomiast biorąc pod uwagę fakt, że tak naprawdę każdy może nauczyć się świadomego śnienia i to wykorzystując techniki, które są podawane również przez nas na audycji w Radiu Paranormalium Jak również korzystając z różnego rodzaju urządzeń, programów, aplikacji, o których mówiliśmy tydzień temu, pojawia się pytanie: czy takie osoby wywołują u siebie chorobę psychiczną? Bo byłoby to dość dziwne. Lloyd Auerbach w swojej książce „Ludzie i sny” pisze o tym, że osoby, które doświadczają snów świadomych posiadają pewną cechę osobowości czy też konstrukcję psychiczną, która jest dość podobna. Mówi o mianowicie, że takie osoby przejawiają osobowość neurotyczną. Natomiast poza tym, o czym pisał Lloyd Auerbach, żadne badania nie wskazują, że rzeczywiście miałoby to dotyczyć choroby psychicznej. Co więcej, jeśli tego rodzaju stan możemy osiągać chociażby przez to, że będziemy mózg traktować prądem, jak w przypadku pani Ursuli Voss, to jest to chyba najlepszy dowód na to, że nie mamy do czynienia z żadnego rodzaju zaburzeniem psychicznym. Zresztą wyjaśniliśmy, na czym polega neurologiczny mechanizm wywoływania snów świadomych: na aktywacji pewnych struktur korowych naszego mózgu, co nie ma wiele wspólnego z chorobą psychiczną.
Często mówi się o podobieństwie samych snów, nie tylko snów świadomych, do choroby psychicznej. Chociażby wydzielanie się dopaminy miałoby przypominać różnego rodzaju schorzenia psychiczne, takie jak schizofrenia. Porównuje się sny do halucynacji. Jednak same świadome sny wiele wspólnego z chorobą psychiczną nie mają. Niestety nie wiemy. Zresztą różnica między snami świadomymi a tymi zwykłymi, tak jak mówiliśmy, jest niewielka i z predyspozycji do jakichś chorób psychicznych niewiele miałaby wspólnego.
[03:22:56] - To ja teraz taki mit od siebie chcę jeszcze dać. Drzemki są oznaką osłabienia. I chciałbym wasze opinie na ten temat usłyszeć.
[03:23:08] - Nawet tutaj gdzieś to dodałem.
[03:23:10] - Tak, na pesymisty właśnie. Chciałem wasze opinie na ten temat usłyszeć.
[03:23:21] - Nie widzę żadnego związku. Wręcz przeciwnie, chociażby w książce Paula Martina „Liczenie baranów. O naturze i przyjemnościach snu” do drzemek się zachęca i wiele sławnych osób, od Napoleona począwszy, te drzemki w ciągu dnia sobie ucinało. Czy jest to oznaka osłabienia? Nie sądzę.
[03:23:44] - Bardziej oznaka niewyspania. Nie wystarczająco dużo faz było REM albo N, żeby ciało lub mózg się zregenerowało. Więc musimy uzupełnić te zadania.
[03:23:59] - Drzemki nie są wskazane osobom z zaburzeniami snu, ponieważ jeśli śpią w dzień, mają jeszcze większe problemy z bezsennością w nocy. Ale jeśli człowiek zdrowy psychicznie, a raczej neurotyczny, bo jak ma depresję, to tym bardziej powinien się przespać w dzień. Prześpi się w dzień, to jego wydajność mózgu przez resztę dnia wzrasta. I to jest naukowy fakt.
[03:24:28] - Fakt autentyczny. Można by źle zrozumieć.
[03:24:35] - Fakt to fakt. Chyba że są fakty na TVN-ie, to to już nie są fakty.
[03:24:41] - No faktycznie. Chwilę mnie nie było. Niestety człowiek siedzi, nadaje audycję niezwykle ciekawą, tak zajebistą, że serwer nie wyrabia, a tu nagle żarówka strzela i prąd wybija. Nie miałem przez chwilę prądu, dlatego nie było mnie na antenie. Czy możemy już przejść do kolejnego mitu?
[03:25:13] - Tak.
[03:25:13] - Myślę, że tak.
[03:25:15] - To właściwie teraz nie jest mit, tylko takie użalanie się. Nigdy nie uda mi się osiągnąć LD, ponieważ prawie nigdy nic mi się nie śni.
[03:25:29] - Powiedzenie „nic mi się nie śni” jest błędem, ponieważ zawsze coś się śni, tylko my tego nie pamiętamy. Dlatego powinno się zakładać dziennik snów, ponieważ to już jest świadoma afirmacja i zachęcanie umysłu do tego, żeby pamiętał te sny.
[03:25:44] - Są oneironauci, pomijając już ten brak rzekomych snów, którzy nie mają świadomego snu przez pół roku. Bo to nie jest tak, że jak się ćwiczy pół godziny dziennie raz na tydzień, osiągnie się świadomy sen. Jeśli osoba będzie na przykład ćwiczyć pół godziny dziennie przez miesiąc, to przez dwa lata będzie miała mniej tych świadomych snów niż przez ten jeden miesiąc, kiedy się nad tym skupi. Bo to nie jest trudny stan do osiągnięcia. Wystarczy się na tym skupić i trochę popracować. A wypracowanie pamięci snów to są max cztery dni.
[03:26:32] - Nic dodać, nic ująć.
[03:26:37] - W takim razie przechodzimy do kolejnego mitu. Bez wielkiego zaangażowania i wyrzeczeń nie uda mi się uzyskać LD.
[03:26:48] - Jeśli 20 do 30 minut dziennie i to tylko na początku, bo potem ten czas się skraca, to jest wielkie zaangażowanie, żeby móc robić dosłownie wszystko w takim stanie świadomości, to ten, kto to napisał, ma rację.
[03:27:09] - Szczerze mówiąc można uzyskać świadomy sen spontanicznie, ale to pozostaje sprawa afirmacji. Tak czy inaczej, to jest afirmacja przez pięć minut. Dla niektórych ta afirmacja pięciominutowa ma dużo lepsze finish wildy, BTB i wszystkie techniki razem wzięte. Tak było w moim przypadku. Na samym początku gdy znałem praktyki ze świadomym śnieniem. Samymi afirmacjami potrafiłem wyciągnąć od sześciu snów do sześciu snów zapamiętanych, z czego zazwyczaj jeden był świadomym snem. I tak przez większość wakacji ciągnąłem, ale wakacje się skończyły, szkoła się zaczęła i tak jakoś wyszło.
[03:27:57] - No to następny mit.
[03:28:03] - No to jedziemy z tym koksem. Świadomego śnienia mogą doświadczyć tylko niektórzy.
[03:28:12] - Nie wliczając osób z schizofrenią i osób, które już umarły, to mogą je doświadczyć wszyscy. Niektórzy rzeczywiście mają do tego większe predyspozycje, ale to są małe różnice.
[03:28:32] - Nie należy kotu podczas tresury powtarzać kilka razy tego samego polecenia, bo on się sobie uczy, że tego pierwszego może zignorować i często nie będzie tego wykonywał.
[03:28:46] - Tak. No to może weźmiemy na warsztat kolejny. Tak?
[03:29:05] - Szukają panowie związku pewnie między jednym a drugim.
[03:29:13] - No to może przejdźmy do kolejnego mitu.
[03:29:16] - Ale cisza mi zapadła.
[03:29:18] - No cisza jakaś dziwna. Cisza nagle.
[03:29:19] - Proszę państwa, jeśli mogę trochę państwa pomulić, bo to rzeczywiście tak jest, że pierwszy kot nie należy kilka razy powtarzać tej samej komendy. Nieważne. Jest faktem, że kilka procent populacji ludzkiej ma tą zdolność do tego, żeby doświadczać snów świadomych bez żadnego treningu, bez stosowania żadnych metod. I do tych szczęściarzy się zaliczam. Tu się pochwalę, że rzeczywiście bez specjalnego treningu sny świadome osiągam od maleńkości. Natomiast w przypadku całej reszty populacji nie widzę powodu, dla którego wszystkie te metody i wszystkie te techniki, które zostały opracowane i to bardzo dokładnie, miałyby nie zadziałać. Właściwie do chwili obecnej nie opracowano, nie określono żadnych cech czy to osobowościowych, psychicznych, konstytucji psychicznej czy cech charakteru, które miałyby wpływać na człowieka w ten sposób, że nie pozwoliłyby mu osiągnąć stanu snu świadomego. Także nie widzę powodu, dla którego wszyscy i to dosłownie wszyscy tego stanu śnienia świadomego mieliby nie doświadczyć.
[03:30:37] - To kolejny mit.
[03:30:40] - No i kolejny mit. Możemy któregoś dnia wyskoczyć przez okno lub zrobić jakąś inną niebezpieczną rzecz, bo pomyli nam się rzeczywistość ze snem.
[03:30:52] - To może ja państwu podrzucę kolejny mit dotyczący snu świadomego, który bardzo często się pojawia, a dotyczy właśnie czasu, który upływa śnie.
[03:31:02] - Przepraszam, bo mówiłem do mikrofonu.
[03:31:04] - Bardzo często pojawia się twierdzenie, że czas we śnie płynie inaczej niż w rzeczywistości. Jak panowie uważają?
[03:31:11] - Przepraszam bardzo, mówiłem przed chwilą mit, a nie zauważyłem, że mikrofon jest wyłączony.
[03:31:17] - To może dlatego taka cisza zapadła.
[03:31:19] - Twój mit obalmy. A za chwilę obalimy ten ostatni z listy na Psycho i przejdziemy do kolejnej listy mitów na temat LD.
[03:31:32] - Szczerze mówiąc, z własnego doświadczenia zazwyczaj czas płynie tak samo jak w życiu realnym, ale zdarzają się takie świadome sny, że zmienia się percepcja czasu. Czas niesamowicie wolno płynie. Wszystko jest takim slow motion. Ludzie idą w takim ślimaczym tempie, można powiedzieć. Samochody bardzo wolno się poruszają. Niekiedy jest tak, że nawet niespostrzeżenie tak szybko czas leci.
[03:32:07] - No i tutaj właśnie ja nie uważam tego stwierdzenia za mit, ponieważ w niektórych świadomych snach naprawdę one zlatują jak w minutę. Może dlatego, że to sprawia taką przyjemność. Ponoć jak się jest w stanie euforii, czas płynie szybciej, a niektóre naprawdę się ciągną. Ja nie wiem, czy to jest mit. Ja szczerze bym powiedział, że nie. Z własnego doświadczenia.
[03:32:33] - Tak, ale kolega mówi o takim subiektywnym odczuwaniu, które również pojawia się w przypadku życia na jawie, kiedy godziny, minuty dłużą nam się niesamowicie bądź przyspieszają w momencie, kiedy doświadczamy czegoś przyjemnego, euforycznego. Natomiast nie ma żadnych właściwie dowodów, które mówiłyby o tym, że czas we śnie płynie inaczej niż czas w rzeczywistości. Były prowadzone pewnego rodzaju badania, które wykazały, że wykonywanie chociażby czynności fizycznych, w tym przypadku ćwiczeń fizycznych, bo takie badania były prowadzone, wykonywanie we śnie pompek, przysiadów zabiera więcej czasu niż wykonywanie tych samych zadań w rzeczywistości. Natomiast nie ma żadnych dowodów na temat tego, aby Czas we śnie mógł znacząco przyspieszać, jak to zostało nam pokazane chociażby w filmie „Incepcja”.
[03:33:21] - Szczerze mówiąc, to czas płynie cały czas tak samo, tylko zmienia się percepcja czasu.
[03:33:28] - Czyli nasze postrzeganie jego. Więc dla nas może płynąć szybciej lub wolniej i to jest odczuwane tak samo jak zmiana czasu, więc tutaj zdania mogą być podzielone.
[03:33:44] - Biorąc pod uwagę również fakt, że w snach często niektóre sceny przeskakują w inne sceny. Kiedy możemy przemieszczać się z jednego miejsca szybciej do drugiego miejsca, to sprawia, że może nam się wydawać, iż minęło znacznie więcej czasu niż w rzeczywistości. Ale obiektywnie rzecz biorąc tak nie jest. Ten czas, który nam we śnie upłynął, jest rzeczywiście tym samym czasem, który upłynął w świecie rzeczywistym, kiedy spaliśmy. Różne mechanizmy mogą wpływać na percepcję czasu, czyli na odbieranie tego, jak dużo czasu nam to zabrało, ale obiektywnie rzecz biorąc sen trwał tak długo, jak nasze śnienie na jawie.
[03:34:22] - Tylko że w śnieniu nie ma czegoś takiego jak obiektywnie. Sen jest naszym subiektywnym doświadczeniem i przeżywamy czas dokładnie tak, jak nam się to wydaje. I właśnie to moim zdaniem jest ważne. Ale możemy się kłócić do następnego tygodnia. Żaden z nas drugiego nie przekona, więc myślę, że przejdźmy do następnego mitu.
[03:34:49] - Na czym ja się opieram, to badania naukowe dotyczące czasu, który upływa we śnie, a który był badany chociażby na podstawie interakcji między śniącym a osobą, która prowadziła badania. Interakcji, która była prowadzona dzięki faktowi, że istnieje możliwość kontrolowanego ruchu gałek ocznych we śnie. I tego typu badania wskazują na to, że wykonywanie pewnych czynności we śnie zajmuje właściwie tyle samo czasu co wykonywanie ich w rzeczywistości. Nie widzę powodu, dla którego obiektywnie rzecz biorąc, czyli obiektywnie odnosząc czas, który upłynął od jednego wydarzenia do innego we śnie w odniesieniu do tego, ile czasu upłynęłoby w świecie rzeczywistym. W ten sposób, obiektywnie rzecz biorąc, nie ma różnicy między światem snu a światem na jawie.
[03:35:43] - To może teraz uda mi się przeczytać ten ostatni mit z tej pierwszej listy. Możemy któregoś dnia wyskoczyć przez okno lub zrobić jakąś inną niebezpieczną rzecz, bo pomyli nam się rzeczywistość ze snem.
[03:36:01] - Do tego właśnie służy-
[03:36:02] - Pierwsza.
[03:36:05] - A mów, kontynuuj.
[03:36:06] - Pierwsza rzecz. Dobra. Kto mówi?
[03:36:11] - Osoby z schizofrenią mogą pomylić. Jeszcze takie pytanie, przepraszam, małe. Czy gdy mnie nie było, bo mnie nie było przed chwilą, jakiś dziwny dźwięk dobiegał do mikrofonu lub coś takiego? Czasem coś takiego?
[03:36:28] - Nie, nie.
[03:36:29] - Opowiadaj.
[03:36:30] - Tylko doświadczyłem paranormalnego rozpieprzenia się żarówki nad moją głową i paranormalnego również padnięcia prądu na moim piętrze.
[03:36:44] - Szatan wstawaj.
[03:36:47] - Rząd światowy nie przewidział, że ma pan akumulator.
[03:36:52] - No nie.
[03:36:54] - Nie pamiętają, co mi sprzedali.
[03:37:01] - Jeśli chodzi o to wyskoczenie przez okno, to owszem, schizofrenikowi może się pomylić sen z rzeczywistością, ale to tylko u osób ze schizofrenią. U osób, które tej choroby nie mają, raczej nie istnieje takie prawdopodobieństwo.
[03:37:21] - Do tego właśnie są stworzone testy rzeczywistości, żeby odróżniać życie realne a sen.
[03:37:31] - Poza tym jak wątpimy, czy to rzeczywistość, czy sen, to na 95% to sen, a w pozostałych pięciu przypadkach raczej od razu nie wyskoczymy przez okno, jak mamy wszystkie klepki.
[03:37:54] - Widzę, że możemy przechodzić do kolejnej listy mitów na temat LD. Świadome śnienie jest początkiem nowej ery.
[03:38:19] - Z jednej strony bardzo trafnie powiedziane, z drugiej na nową erę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.
[03:38:29] - Raczej tu chodzi o to, od ilu tysięcy czy dziesiątek tysięcy lat ludzie śniły świadomie.
[03:38:42] - Świadomy sen już był znany od bardzo wielu lat. Tysiące lat, można powiedzieć, ponieważ Szamani indiańscy już stymulując się różnymi ziołami zaczynali wchodzić w świadomy sen. Sny podobne do świadomego śnienia. Jednak jeśliby udało się stworzyć maszynę, którą w cyfriniotach palcem można by było wchodzić w świadomy sen, to by był bardzo duży krok do rozwoju osobistego i bardzo duży krok do nowych wynalazków, ponieważ moglibyśmy
[03:39:19] - W świadomych snach opracować różne metody na coś, różne przepisy. Na przykład jak ktoś jest inżynierem, to mógłby tworzyć różne nowe narzędzia, więc to by było niezwykle przydatne.
[03:39:35] - Myślenie przestrzenne w świadomym śnie jest bardzo dobre i można to odwzorować nie tylko w wyobraźni, ale poczuć też te przedmioty fizycznie. Więc właśnie jak kolega to powiedział, inżynier mógłby się jeszcze lepiej i dokładniej bawić taśmą.
[03:39:55] - Świadome śnienie pojawiało się już u ludów, które moglibyśmy nazywać pierwotnymi. Aborygeni mieli własne sposoby na świadomy sen, stosując tak zwane śnienie, czyli pozwalając sobie po przebudzeniu nad ranem jeszcze na pewien określony okres snu, kiedy często pojawiały się u nich własne sny świadome, do których przywiązywali bardzo wielką wagę i nad którymi dyskutowali wspólnie w swoim plemieniu. Również środkowoamerykańskie plemię Jakuino własne sposoby na to, jak sprawiać się świadome śnienie, o czym często pisał Carlos Castaneda. Także świadome śnienie jest znane od bardzo dawna. Można powiedzieć wręcz, że jest to sztuka, o której my ludzie Zachodu, ludzie nowocześni, racjonaliści po prostu zapomnieliśmy. Kiedy słyszę określenie Nowa Era, często staje mi się przed oczyma ruch New Age, czyli właśnie ruch Nowej Ery. Bardzo obawiam się tego, że świadome śnienie mogłoby zostać włączone albo zawłaszczone przez jakikolwiek ruch ezoteryczny. A za taki uważam też ruch New Age, który mówi o tym, że będziemy mieli do czynienia z pojawianiem się chociażby istot nowego rodzaju, różnego rodzaju energetycznych, nowych istot takiej jak dzieci indigo. Natomiast uważam, że świadomy sen może mieć bardzo wielką przyszłość i może doprowadzić do pewnego rodzaju, o czym mówili tutaj koledzy, skoku cywilizacyjnego dotyczącego rozwoju samoświadomości. Ja mówiłem kiedyś swego czasu o memetyce i jakie sen świadomy może mieć znaczenie i jaką może mieć przyszłość z punktu widzenia memetyki właśnie, czyli skupieniu się na świecie idei, a nie na świecie rzeczy, na świecie materialnym, z którym mamy do czynienia obecnie.
Uważam, że sen świadomy może mieć ogromne perspektywy i może przynieść bardzo wiele dobrego i doprowadzić właśnie do tego rodzaju skoku cywilizacyjnego, który moglibyśmy nazwać rozpoczęciem nowej ery. Jedyne, czego się boję, to tego, że zostanie to zawłaszczone przez różnego rodzaju ruchy, takie jak ruch New Age.
[03:42:27] - Era Wodnika się już zaczęła.
[03:42:32] - Najpierw zanim w ogóle- przepraszam, jeszcze raz, jeszcze od nowa. Najpierw zanim powiemy o tym, to należy zdefiniować, że ruch Nowej Ery się narodził z kontrkulturowego ruchu lat 60., w którym to popularne były bardzo różne takie praktyki psychodeliczne, były popularne ezoteryczne. Później ta kontrkultura już umarła, przerodziła się właśnie w ruch Nowej Ery i ruch Nowej Ery korzysta ze świadomego śnienia, ale to nie znaczy, że jest z nim powiązany. Świadome śnienie było znane wcześniej, a ruch Nowej Ery tylko korzysta z tego jako pewnego w cudzysłu narzędzia według nich.
[03:43:26] - Raczej sobie, ale to ruch New Age jest takim ruchem, który po prostu się przebijał przez Stany Zjednoczone i zaiwaniał wszystkim niskie legendy.
[03:43:38] - To znaczy ruch Nowej Ery z tego, co ja słyszałem, powstał z tej rewolucji lat 60. Wtedy, gdy trwała wojna w Wietnamie, te protesty przeciw wojnie w Wietnamie, to wtedy były te różne zainteresowania ezoteryką, psychodelikami i później się to przerodziło w ruch New Age.
[03:44:02] - Mniej więcej tak było. Wróćmy do tematu audycji.
[03:44:08] - Dobrze. Szósty mit.
[03:44:12] - Kolejny mit z naszej drugiej listy brzmi następująco: świadome śnienie wywołuje escapizm. To może ja się do tego chętnie odniosę, bo o eskapizmie swego czasu pisałem również. Eskapizm, czyli ucieczka od rzeczywistości, od problemów, które mają miejsce na jawie, w jakieś wyimaginowane światy, w tym świata snu. Oczywiście wydaje się to niezwykle atrakcyjne. Jeśli uzyskamy możliwość śnienia świadomego, to dlaczego nie mielibyśmy do tego cudownego świata, świata wykreowanego przez nasz umysł, w którym jesteśmy w stanie zawładnąć i kontrolować to, co się dzieje, dlaczego nie mielibyśmy do tego świata uciekać przed naszymi problemami ze świata zewnętrznego? Eskapizm jest chociażby jednym z takich problemów, o których jako jeden z niewielu pisałem w swojej książce „Nasze drugie życie”. Swego czasu na fanpage'u Neurona polecaliśmy książkę A Dream- Nową książkę, która pojawi się na chwilę obecną w postaci booka. Jest thriller science fiction, w którym autor rozwija wizję świata, w którym świadomy sen stał się możliwy dla każdego dzięki rozwinięciu nowej technologii. A skończyło się to właśnie w ten sposób, że ludzie uciekli ze świata rzeczywistego do świata snu. Zwraca on uwagę właśnie na to zagrożenie eskapizmem.
Natomiast ruch oneironautyczny, którego jestem jednym z przedstawicieli, zachęca do tego, aby zwracać uwagę na sen i na świat snu jako uzupełnienie świata na jawie. Nie jesteśmy zwolennikami ucieczki w żaden wyimaginowany świat, w tym świat marzenia sennego. Uważamy, że te dwa światy nawzajem się łączą, są komplementarne i mogą korzystać ze swoich dobrodziejstw. Tak samo jak świat rzeczywisty, świat jawy wpływa na świat snu, tak również ze świata snu możemy korzystać, aby na ten świat jawy wpływać. Natomiast nie może to na pewno służyć jako ucieczka od problemów życia codziennego. Zresztą w chwili obecnej taka ucieczka byłaby niemożliwa, a osiąganie stanu snu świadomego nie jest codziennością. Nie jest tak, że każdej nocy ten stan moglibyśmy doświadczać i uciekać do niego za każdym razem, kiedy jest nam źle. Sen świadomy daje nam możliwość wzbogacenia naszych doświadczeń i daje nam możliwość przeniesienia również pewnego rodzaju odczuć czy też rzeczy, których nauczymy się we śnie na nasze życie na jawie. Uważamy, że świadomy sen może wpływać pozytywnie na to, co dzieje się w świecie rzeczywistym. Natomiast w świecie, w którym ludzie spędzają zbyt mało czasu, w świecie, w którym jesteśmy wiecznie niewyspani, ciężko mówić tak naprawdę o tym, że ludzie uzależnią się od snu i zaczną spędzać zbyt wiele czasu we śnie.
W świecie, w którym jest go zdecydowanie za mało. Ukuto wręcz termin „hedomasochizm”. Hedomasochizm to ograniczanie ilości snu po to, żeby móc spędzać życie na jawie, żeby móc wykonywać swoje obowiązki, żeby móc dopiąć wszystkich terminów. Ja mógłbym wręcz pokusić się o twierdzenie, że większość ludzi jest dziś hedomasochistami, którzy marginalizują sen po to, żeby móc się za dnia wyrobić, uważając sen za pewnego rodzaju marnowanie swojego potencjału. My chcemy doprowadzić do wyrównania tego stanu, czyli do momentu, w którym zaczniemy traktować sen jako coś równie ważnego jak jawa, żebyśmy mogli z tego stanu snu korzystać w pełni. Środkiem do tego byłby właśnie sen świadomy. Na chwilę obecną sen świadomy nie może stanowić drogi ucieczki od świata rzeczywistego, chociażby dlatego, że pojawia się całkiem nieczęsto. Pojawia się pytanie, co zrobić w przypadku rozwoju technologii? Co zrobić w takim przypadku, który jest chociażby autoksiążki Edmunda? Myślę, że to są ważne kwestie, nad którymi warto się zastanowić w sferze etyki.
Co robić i jak doprowadzić do tego, żeby ludzie nie uciekali tak jak w chwili obecnej uciekają chociażby do wirtualnego świata, czy nie zaczną uciekać do świata marzeń sennych. W chwili obecnej, tak jak mówię, zagrożenie jest nikłe. Ciekawe, co przyniesie przyszłość.
[03:48:51] - Ja chciałem powiedzieć, że na eskapizm trzeba bardzo uważać, ponieważ w świadomym śnie jak najbardziej taka osoba wyśmiewana, niechciana przez rówieśników może się załamać i naprawdę zamknąć się w świecie świadomych snów. I będzie z dnia na dzień zmierzała, aby mieć świadomy sen, żeby śnić, aby bawić się z sennymi kolegami. To wydaje się niby śmieszne, ale to może być realne zagrożenie u niektórych. I dlatego też trzeba racjonalnie podchodzić.
[03:49:24] - Tak. Ucieczka w sen. Okej, to jest nawet objaw depresji. Ucieczka w świadomy sen. Dobra, to może być kolejne stadium tego objawu. Tylko że tym można wyleczyć depresję, ale przebywanie cały czas w świecie snów jest niemożliwe biologicznie.
[03:49:43] - Nie mówię tu, że cały czas. Słyszałem o takim przypadku, że ludzie żyli z dnia na dzień, żeby osiągnąć ten świadomy sen. Katowali się dzień, noc, aby żeby mieć ten sen i aby żeby uciec do niego.
[03:50:06] - To może kolejny mit z tej drugiej listy. „Świadome sny są nienaturalne i sprzeczne z ludzką naturą. Jest to mroczna sztuka. Łaa!”
[03:50:24] - Wcale, że nie, bo świadomy sen jest praktykowany od dawna. Każdemu z nas-
[03:50:35] - Robercie? Jesteś jeszcze z nami?
[03:50:40] - To jest mroczna sztuka. Myślę, że Roberta porwało do krainy ciemności.
[03:50:45] - Przada zaczęła działać. Albo do krainy grzybów.
[03:50:51] - Albo do krainy grzybów, tak. Przy praktykowaniu można trafić do krainy grzybów. Potwierdzam.
[03:50:56] - Prawdziwa magatka już dawno.
[03:51:02] - Proszę państwa, świadomy sen nie ma nic wspólnego z żadnego rodzaju ciemną sztuką. Rzeczywiście jest praktykowany od dawna przez różnego rodzaju ludy, chociażby takie jak Aborygeni. Biorąc pod uwagę fakt, że zdarza się również spontanicznie i to ogromnej liczbie populacji, a niektórzy, jak ja, mają to szczęście, że mogą go doświadczać zupełnie naturalnie i to wiele razy, to nie mamy do czynienia z czymś nienaturalnym. Jest to zdolność, z której możemy korzystać i która jest na pewno dużo bardziej naturalna niż wywoływanie odmiennych stanów świadomości przy użyciu różnego rodzaju specyfików, które dostarczamy sobie z zewnątrz. Świadomy sen korzysta z możliwości naszego własnego organizmu. Równie dobrze można by było powiedzieć, że nienaturalna jest jazda samochodem czy gra w koszykówkę, również nie wywodzi się z natury, tylko z kultury. Świadomy sen jest korzystaniem z naszego potencjału i z naszych możliwości, które krążą w nas i są tak samo naturalne, jak chociażby różnego rodzaju praktyki mnemotechniczne, które mają nam ułatwiać zapamiętywanie.
[03:52:27] - Tak jak wcześniej mówiłem, jeśli świadomy-
[03:52:29] - Próbujemy się teraz ponownie połączyć z Robertem, więc przepraszam za ewentualne usterki, jakie mogą wystąpić. Kontynuujcie.
[03:52:37] - Tak jak wcześniej mówiłem, świadomy sen, jeśli byłby nienaturalny, to w drodze ewolucji zostałby wyeliminowany. A z racji tego, że nie został wyeliminowany, musi być całkowicie naturalny, tak samo jak sen. Za coś musi odpowiadać, skoro jest.
[03:52:56] - Tak, ale tutaj akurat było pytanie: „Czy to jest mroczna sztuka?”
[03:53:04] - Trzeba określić swój punkt widzenia. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeśli jesteś zawziętym katolem i uważasz, że LD to szatan, Bóg nie chwala, to będzie dla ciebie mroczną sztuką.
[03:53:22] - Osobiście nie nazwałbym nikogo zawziętym katolem, ale rzeczywiście pojawia się pytanie, co to takiego jest ta mroczna sztuka. Ja przez mroczną sztukę rozumiem jakiś kontakt z mrocznymi siłami, księciem ciemności czy kimś w tym rodzaju. Osobiście praktykując oneironautykę nigdy do księcia ciemności się nie zwracałem, ani do żadnych innych mrocznych sił, a opiera się to tylko i wyłącznie na wykorzystaniu, tak jak mówię, czegoś tak naturalnego, jak funkcjonowanie naszego własnego mózgu poprzez pobudzenie pewnych jego określonych fragmentów, zwykle nieczynnych, kiedy śpimy.
[03:54:01] - Świadomy sen nie jest mroczną sztuką. Są nią anime, metal i deathcore. Polecam.
[03:54:09] - Przepraszam, bo mnie rozłączyło, ale mam taki dziwny telefon, że mnie rozłącza twarzą. Ja bym chciał powiedzieć co do tego, że świadomy sen wcale nie jest mroczną sztuką. To jest naturalne. Demonizowanie tego jest objawem strachu, a strach jest objawem niewiedzy.
[03:54:34] - Adam, powiedz, jak było w Krainie Grzybów. Robercie.
[03:54:42] - Halo?
[03:54:43] - Robercie, powiedz, jak było w Krainie Grzybów.
[03:54:47] - Jakiej Krainie Grzybów?
[03:54:49] - No bo dzwonimy do Krainy Grzybów.
[03:54:52] - Pranie mózgu mu zrobili.
[03:54:53] - Ten Robert, do którego teraz się dodzwoniliśmy, to jest jakiś inny, podmieniony. On tylko wygląda tak jak ty.
[03:55:03] - Pranie mózgu mu zrobili, pamięć wyczyścili.
[03:55:05] - Podmienili nam Roberta, Jezu.
[03:55:08] - To jestem ja. To jestem ja przecież.
[03:55:11] - To znowu Jakub Wędrowycz.
[03:55:15] - A co takiego powiedziałem, że myślicie, że ja to nie ja?
[03:55:23] - Już się nie wygłupiaj, my wszystko wiemy. Ale zostawmy Roberta, bo rzeczywiście chłopak dostanie jakiejś schizofrenii. Straszliwe, jak mu zaczniemy wmawiać, że on to nie on. W każdym razie myślę, że odnieśmy się do tego, dlaczego świadomy sen miał być nienaturalny i dowiedliśmy jego jak najbardziej naturalność, bo korzystali tylko i wyłącznie z tych zasobów, które krążą w nas samych i nie ma tu odwoływania się do żadnego księcia ciemności. W sposób naukowy możemy wyjaśnić sposób funkcjonowania nas samych, kiedy wchodzimy w LD. Także jak najbardziej naturalne zjawisko do osiągnięcia przez każdego i nawet nie trzeba się modlić do szatana.
[03:56:07] - Ale Marek.
[03:56:08] - Modlić do szatana? Trochę nie to.
[03:56:12] - Ktoś się dodzwonił. Próbuje się ktoś dodzwonić na naszą antenę, ale musimy wysłać zaproszenie do znajomych. Najpierw coś w tym Skypie pomieszali. Tak, kontynuujcie. Ja tutaj w międzyczasie podłączę słuchacza.
[03:56:33] - Pytanie, jak nienaturalne musiałoby być coś, co tak naprawdę udaje nam się osiągnąć tylko i wyłącznie wykorzystując to, co sami posiadamy? Jak bardzo nienaturalne musiałoby być coś, co jest praktykowane od stuleci i to przez ludzi, którzy niewiele mają wspólnego z jakąś nowoczesną techniką, z szatanem.
[03:56:51] - Tysiącleci.
[03:56:53] - Od tysiącleci. Tysiącleci to nie wiem. Chociaż tak, być może rzeczywiście odkąd istnieje ludzkość, prawdopodobnie tych snów doświadczała, bo nie zależy to od jakiegoś cywilizacyjnego rozwoju. Tak bym tego nie nazwał. Myślę wręcz, że świadome sny będą pojawiały się tym częściej, im ludzkość będzie coraz bardziej świadoma i coraz bardziej będzie u siebie tą zdolność wykształcać. Także kiedyś nie będziemy się-
[03:57:23] - No to jak już tak. Taka ciekawa sprawa. Według badań jakichś w prehistorii, jak już ludzie byli w miarę inteligentni Głód i brak snu były trochę inaczej wykorzystywane, ponieważ głód wzmagał, znaczy wzmacniał nasze instynkty. Czyli że wzrok był bardziej wyczulony, słuch był dużo czulszy. Tak samo było z brakiem snu, ponieważ brak snu przez jedną dobę na przykład w podobny sposób działa, ponieważ znacznie zwiększa możliwość naszego organizmu. Więcej mogliśmy zrobić. Jednak w procesie ewolucji z czasem zaczęło nam to być niepotrzebne i zaczęło być to eliminowane.
[03:58:18] - To jest amelinium.
[03:58:25] - Mamy na antenie słuchacza Filipa. Halo, halo, Filipie. Filip się dołączył do konwersacji i coś nam umilkł.
[03:58:43] - Wstydzi się.
[03:58:45] - To znaczy ja mam z nim kontakt, ale nie wiem, czy mu mikrofon nie działa czy coś.
[03:58:51] - Trzeba go zachęcić po prostu wszyscy razem. Filip! Filip!
[03:58:56] - Filip. Filip.
[03:58:56] - Nie może z mikrofona na razie.
[03:58:59] - Filip.
[03:59:03] - On już pewnie dawno nie żyje.
[03:59:07] - Zabrali go do krainy grzybów. Albo umarł w LD. I umarł też w świecie rzeczywistym.
[03:59:19] - Albo zapadł w śpiączkę może w LD. Wiele żyć jest możliwych.
[03:59:22] - A może.
[03:59:23] - Albo zaczął się z szatanem kontaktować.
[03:59:26] - Wiem, ja wiem. Światowy rząd. Jakub Wędrowycz i ksiądz Rydzyk razem go zabrali do krainy grzybów. To jest wersja najbardziej prawdopodobna.
[03:59:40] - Nie zapominaj o Natanku.
[03:59:44] - Jak nim rzucił o ścianę, tak ten go wybił.
[03:59:58] - Tak z innej beczki. Troszkę właśnie żartując, panowie, wiecie ile łapek ma kot?
[04:00:04] - Ile?
[04:00:08] - Osiem. Dwie z przodu, dwie z tyłu, dwie z prawej, dwie z lewej.
[04:00:17] - No tak. A jak się nazywa kot, który lata? Kotlecik.
[04:00:29] - Dobry suchar. Nie jest zły. Co tu jeszcze było? Nie pamiętam. Już zapomniałem, czy ten mit już obaliliśmy, czy nie. Sny zawierają wiadomości, które giną w trakcie świadomego snu.
[04:00:45] - To jest podobne do pytania, które dotyczyło tego, czy świadome sny blokują przekazy od podświadomości. Tak, panowie?
[04:00:53] - Tak. Było już mówione. Znaczy w micie było, ale był poruszany ten temat.
[04:01:10] - Tutaj mam jeszcze parę takich. Mity wymienione na polskich stronach już przerobiliśmy właśnie. Tutaj mam jeszcze troszkę mitów na stronach anglojęzycznych i tutaj jest na przykład coś takiego. O, właśnie coś dla Filipa. Jeżeli umrzesz w świadomym śnie, umrzesz również w prawdziwym życiu. Umrzesz w życiu.
[04:01:39] - To jest nieprawda. Nie można umrzeć. Można umrzeć podczas snu, ale świadomy sen to nie jest gra, że masz określoną ilość żyć.
[04:01:53] - Żegnamy LD-ków, bo tutaj Dawid pisze, że już się ulatnia ze Skype'a. Świadomych snów życzymy. Pięknych, kolorowych, paranormalnych, magicznych.
[04:02:03] - Tak. To nie jest gra, że jeżeli się zabije kilka razy to w prawdziwym życiu też umiera. Świadomy sen to po prostu zwykły sen i nie ma nic wspólnego z normalnym życiem. To tak jak w grach komputerowych trochę, że jak się zabije się w grze, znaczy ktoś powie: przeczytam sobie, że przedtem powiedział, że to gra, a teraz mówię, że to nie gra. To znaczy świadomy sen nie ma związku z naszym życiem. To chciałem powiedzieć. Przepraszam, trochę to pogmatwałem, ale to jest jak w grze komputerowej. Jak się zabijesz kilka razy w grze, to nie ma wpływu na to, czy na przykład kilka razy wpadniesz pod auto w jakiejś grze, to w normalnym życiu nie umierasz od razu. Tak jest w LD. Jak wpadniesz kilka razy pod auto w LD, to nie umierasz w normalnym życiu, bo to nie ma związku z życiem.
W sensie to jest sen. To tak jakby wirtualna rzeczywistość.
[04:03:14] - Ja nie zapomnę, jak mnie zawsze wszyscy straszyli, że jak w śnie umrę, to umrę też naprawdę. Zawsze w jakiś sposób kontrolowałem ten sen, bo starałem się nie umrzeć, a potem jakoś umarłem, bo mi głowę odcięli. Tak się zorientowałem, że jednak żyję i przestałem w to wierzyć.
[04:03:33] - Proszę państwa, często w snach świadomych zdarza mi się, że spadam z dużych wysokości. Coś takiego przydarzyło mi się w rzeczywistości, najpewniej byłym życiem. W snach świadomych takie spadanie wiąże się z ogromnymi emocjami. Jednak te emocje nigdy
[04:03:47] - Doprowadziły do tego, że umarłem, zginąłem i to samo zdarzyło się w świecie rzeczywistym. Częściej wtedy właśnie się budziłem, bo silne emocje prowadzą do wybudzenia. Także zdarzały mi się sytuacje, w których jakoby miałem ginąć w śnie, w tym śnie świadomym. Ale jak widać żyję i rozmawiam z państwem. Nawet nie porwało mnie do krainy grzybów.
[04:04:13] - I kolejny mit. Rząd światowy sprowadził na mnie chrypkę, ale jakoś dociągnę do końca. Nie poddam się. Panowie też po drugiej stronie Skype'a. Kolejny mit brzmi następująco: jeśli nie uprawiasz świadomego śnienia, marnujesz całą jedną trzecią swojego życia.
[04:04:40] - Właściwie bardzo ciekawy mit, bo odnieść się do niego można na różne sposoby. Rzeczywiście jest tak, że jedną trzecią swojego życia przesypiamy. Czy marnujemy je w sytuacji, gdy nie uprawiamy świadomego śnienia? Na pewno nie wykorzystujemy potencjału tego czasu tak bardzo, jak moglibyśmy go wykorzystywać. Oczywiście sny nieświadome, które nam się przytrafiają dużo częściej niż sny świadome, również są do wykorzystania, jeśli będziemy próbować je zapamiętać. Jeśli będą nam służyły chociażby do tego, żebyśmy je przeanalizowali, przemyśleli, wyciągnęli jakieś wnioski, bo są to przesłania od naszej podświadomości. Natomiast rzeczywiście w sytuacji, kiedy będziemy praktykować świadome śnienie, to tę ogromną część naszego życia wykorzystamy dużo pełniej i dużo lepiej niż w sytuacji, gdy świadomego śnienia praktykować nie będziemy. Ciężko mi mówić o micie w tej sytuacji. Jak panowie uważają?
[04:05:42] - Moim zdaniem to nie jest mit. To jest prawda. W pewnym sensie marnować swoje życie. Ty, Mariuszu, napisałeś książkę „Świadomy sen: nasze drugie życie”. Zrobię taką minireklamę, przepraszam. To właśnie nasze drugie życie. Możemy to uznać za nasze drugie życie. Normalnie to nie mamy wpływu na to nasze drugie życie. Żyjemy jak roboty, jak to kiedyś powiedziano w filmie „Walking Life”, że wszyscy żyją tak, jakby lunatykowali na jawie. I właśnie gdy mamy świadomy sen, to wykorzystujemy te dwie trzecie naszego życia na coś ciekawszego.
Nie mówię, że niektóre osoby mogą te dwie trzecie życia normalnie przespać. Może im się śnić coś. Mogą te sny być równie ciekawe, fascynujące jak LD, ale moim zdaniem lepiej te dwie trzecie życia przeżyć świadomie.
[04:06:55] - Przesadziłeś dwie trzecie, Piotrze. Marnuj. Wychodziłoby na to, że częściej śpimy, niż jesteśmy świadomi. Także przejęzyczyłeś się.
[04:07:08] - Tak, przejęzyczyłem może.
[04:07:11] - Żeby nie szerzyć tego dalej już też. Okej. Tam kolega coś chciał powiedzieć.
[04:07:18] - A co jeśli sen to tak naprawdę powrót do naszego realnego życia, a to nasze realne życie jest snem?
[04:07:32] - Kolega zadał pytanie czy przerwało? Bo nie jestem pewien.
[04:07:35] - Zadałem pytanie, taka rozkmina. Co by było, gdyby?
[04:07:40] - A to niezrozumiałe. To musisz powtórzyć.
[04:07:42] - Co by było, gdyby? Dajmy przykład. Nasze realne życie jest snem, a nasz sen jest ucieczką z tego niby realnego życia do tego prawdziwego, realnego życia.
[04:07:55] - Takie właśnie pytanie filozoficzne: życie jako sen. Między innymi to też było przedstawione w filmie „Walking Life”, że żyjemy w takim śnie i na końcu my się z tego snu budzimy i umieramy. I to przebudzenie to sen. Też koncepcje filozoficzne. Nie wiemy. Musielibyśmy umrzeć, żeby zobaczyć, żeby się tak obudzić z tego snu. Może są osoby, które przeżyły śmierć kliniczną. To nie o tym dzisiaj jest odcinek, ale trzeba było umrzeć, żeby zobaczyć, czy tak naprawdę nasze życie naprawdę jest snem. Bo to jest humanistyczna koncepcja filozoficzna: życie jako snu przelotnego, krótkiego, łatwo mogącego ulec przerwaniu.
[04:08:58] - To jest dobre pytanie. Właściwie, żeby ustrzec się przed jego konsekwencjami, czyli gdyby rzeczywiście okazało się, że ten świat marzenia sennego jest naszym życiem realnym. Chociaż co tak naprawdę znaczy realność i rzeczywistość, to jest chyba kwestia, zaczyna mi się wydawać, nieco wyboru. Ale uważam, że żeby nie dać się zmanewrować w taką pułapkę, to obydwa życia należy wykorzystywać, czyli zarówno to, w którym się obecnie znajdujemy na jawie, jak i to we śnie, abyśmy nie mieli takiej niemiłej świadomości, że coś niestety zmarnowaliśmy. Nie marnujmy. Śnijmy świadomie.
[04:09:39] - Znalazłem tu jeszcze parę takich mitów, powiedzmy, incepcyjnych. I pierwszy z tych mitów, jest ich dokładnie trzy: jeśli umrzesz we śnie, budzisz się.
[04:09:58] - Ale jest po części prawda. Możemy się obudzić w checkpointcie.
[04:10:06] - Tak. Myślę, że te silne emocje, o których mówiłem, silne emocje, które są związane z tymi sytuacjami, w których rzeczywiście moglibyśmy zginąć, jak u mnie spadanie z wysokości sprawia, że się budzimy. Natomiast myślę, że są też takie sytuacje i nieraz śniący ich doświadczają, w których na przykład zostają postrzeleni, czy też dzieją się inne rzeczy, od których zginęliby w świecie na jawie, a w świecie we śnie tak naprawdę traktują to w sposób, jakby nic się nie stało i idą dalej.
[04:10:48] - I kolejny z trzech mitów inspirowanych filmem „Incepcja”. Możesz współdzielić swoje sny z innymi ludźmi.
[04:11:07] - To znaczy istnieje koncepcja mówiąca o tak zwanym wspólnym śnieniu. Wiele było dyskusji w ruchu i poza nim na temat tego. Było pytanie nawet kiedyś, czy my wierzymy we wspólny sen. My jako ruch oneironautyczny traktujemy świadomy sen, jako coś, co raczej się zbliża do koncepcji ezoterycznej, że my podczas snu podróżujemy po przestrzeni astralnej i żeby się dostać do innych snów, wchodzimy do cudzych przestrzeni. Raczej nie twierdzę, żeby tak było. Raczej twierdzę, że sen to sen i że nie można uzyskać dostępu do czyjegoś snu.
[04:12:00] - Również nie widzę możliwości wspólnego przeżywania marzeń sennych, tak zwane wspólne śnienie. Mimo iż przez wiele ludów, które świadome śnienie praktykują, miałoby być doświadczane, jak chociażby pisze o tym Florinda Donner w swojej książce „Życie we śnie. Inicjacja w świecie szamanów”, mając na myśli szamanów z plemienia Jaku i pisze o tym, że nauczyli oni ją śnienia świadomego, w tym wspólnego świadomego śnienia, czyli przeżywania jednego snu przez kilka osób. To nie tylko nie posiadamy dowodów na to, że mogłoby to być możliwe, ale również z teoretycznego punktu widzenia nie widzę, w jaki sposób można by było znaleźć się we wspólnej przestrzeni sennej. Chyba jakoś na zasadzie telepatii musiałoby to działać. Wiem, że jedna z grup zorganizowana na Facebooku prowadziła akcję, której celem było skrzyczenie kilkunastu czy też dziesięciu oneironautów po to, żeby przeprowadzić eksperyment dotyczący wspólnego świadomego śnienia. Nic nie wiem na temat tego, aby im się udało. Sam się w tej grupie znalazłem, ale dość szybko z niej uciekłem z racji tego, że niespecjalnie ludzie się do tego przykładali i była to w takim przypadku strata czasu. Natomiast tego typu rzeczy były rzeczywiście praktykowane i próbowali panowie taką łączność w czasie snu nawiązać. Sam podczas jednego ze snów świadomych miałem pewnego rodzaju doświadczenie, które kazało mi sprawdzić, czy podczas snu nie nawiązałem kontaktu z osobą ze świata rzeczywistego, aczkolwiek raczej w formie ciekawości postanowiłem to sprawdzić.
W jednym z takich snów rozmawiałem z moją byłą już niestety, którą bardzo serdecznie pozdrawiam, narzeczoną i wydawało mi się, że być może znajduje się ona w tym momencie we śnie i nie jest świadoma tego, że śni, ale rozmawia ze mną. Więc natychmiast po przebudzeniu z tego marzenia sennego, a było to za dnia, bo lubiłem sobie drzemki urządzać, udałem się do niej. Odnalazłem ją w pokoju obok i pytam, czy przypadkiem nie śniła i czy nie kojarzy tych elementów, które właśnie się pojawiły. Ale nie tylko nie śniła, ale też nie kojarzyła, więc jak najbardziej nie była to ona. Nie ma żadnych dowodów dotyczących tego, że kilka osób mogłoby przebywać w jednej przestrzeni sennej. Są różnego rodzaju opowieści anegdotyczne, są doniesienia odnoszące się do ludów pierwotnych, ale ani nie znam mechanizmu, który w sposób teoretyczny mógłby to wyjaśniać, ani dowodów, które w sposób praktyczny pokazywałyby, że jest to możliwe.
[04:14:42] - Ja bym chciał też tu powiedzieć, że kiedyś na naszym forum ktoś zamieścił w dziale Eksperymenty taką magiczną wyspę czy coś takiego, gdzie mieliśmy się spotykać, ale eksperyment nie wypalił raczej.
[04:14:59] - Tak, eksperyment polegał na tym, że rzeczywiście taka wyspa została opracowana. To jest zresztą chyba niekoniecznie eksperyment sam w sobie, to jest na szerszą skalę prowadzone. Zachęcam, żeby sprawdzić. Wybiera się jedno miejsce, czy to powierzchnia księżyca, czy tego rodzaju wyspa i określone osoby w tym samym czasie śpią, próbując osiągnąć sen, w którym znajdą się w tym właśnie miejscu. Osiąganie wspólnego świadomego snu jest na tyle trudne, że grupa facebookowa, o której mówiłem, przeszła od praktykowania wspólnego świadomego snu do praktykowania po prostu wspólnego snu, już niekoniecznie świadomego, czyli snu, w którym kilka osób znajdowałoby się w tym samym miejscu, niekoniecznie wiedząc, że śnią.
[04:15:47] - I ostatni z tych mitów incepcyjnych. I to pewnie będzie ostatni mit, który dzisiaj obalimy, ponieważ już jest dosyć późno. Audycja trwa prawie pięć godzin.
[04:16:05] - To najdłuższa audycja, jaka była.
[04:16:08] - Najdłuższy odcinek. Jeżeli wziąć przerwy na muzyczkę, to będzie jakieś cztery i pół godziny, ale to też i tak dosyć sporo. Ostatni mit, jakim dziś się zajmiemy, mit inspirowany filmem „Incepcja”, a jakże, mówi, że istnieje coś takiego, takie miejsce jak otchłań snu czy czyściec snu. Coś podobnego.
[04:16:36] - Amorficzna przestrzeń senna, jak to bodajże nazywano we śnie w filmie „Incepcja”. Brak danych. Nigdzie nawet nie słyszałem o tego typu koncepcji, która dotyczyłaby jakiegoś stanu, w którym dana osoba zostałaby uwięziona we śnie. Można to odnieść mniej więcej do tego, że można się tak zagłębić w sen, że człowiek trafi w śpiączkę. Ale ani jedno nie ma nic wspólnego z drugim i o istnieniu takiej przestrzeni sennej, jakiegoś czyśćca sennego nic nam nie wiadomo. Nigdy z czymś takim się nie spotkałem.
[04:17:17] - Może jakaś kompresja czasu?
[04:17:22] - Z kompresją czasu to też dzisiaj wypowiadaliśmy się mniej więcej na temat czasu we śnie, tego, że można tam spędzić strasznie dużo czasu i strasznie dużo miejsca, więcej niż w rzeczywistości. Jak mówiłem, nie wierzę w to, że czas, w którym przebywamy w naszym marzeniu sennym, wykonując różnego rodzaju działania, różnego rodzaju czynności, znacząco różniłby się od tego czasu na jawie. Więc nie ma takiej możliwości, abyśmy we śnie spędzili kilka lat na przykład i obudzili się później jak po jednej nocy. Także jeśli, Robert, nie ma nic do dodania na temat tej przestrzeni sennej, tego czyśćca sennego, to ja was zachęcam do zabawy. Jeszcze tak na koniec zachęcam was do zabawy, na pobudzenie. Mam tu przy sobie ostatni „Numer Świata na dłoni”, numer 12, grudzień 2014. Znajduje się tu artykuł „11+1 zaskakujących faktów o snie”. Pierwszy z tych faktów dotyczy tego, że pozycja, w jakiej śpimy, miała mówić co nieco na temat naszej osobowości. Brak tutaj danych odnoszących się do jakiegoś badania, które by to potwierdzało, więc traktuję to li tylko i wyłącznie jako zabawę i jako ciekawostkę, ale zachęcam was do tego, abyście powiedzieli mi, w jaki sposób śpicie, czyli w jakiej pozycji. Ja, żeby wam ułatwić, to powiem, jakie te pozycje macie do wyboru, a jest ich sześć.
Postaramy się jakoś dopasować, jeśli ktoś śpi w sposób zdecydowanie dziwny. A powiem wam, co to znaczy. Pierwsza pozycja, najczęściej znana i wybierana przez 41% śpiących, to oczywiście pozycja embrionalna, czyli pozycja przyjmująca pozycję płodu w łonie matki. Czy ktoś z panów przyjmuje pozycję embrionalną, gdy śpi?
[04:19:14] - Ja bym chciał, Mariusz. Dziękuję za ten dzień. Przepraszam, jeśli komuś straciłem. Proszę mówić, ja później powiem.
[04:19:24] - Nie, mów.
[04:19:26] - To jeśli w pozycji embrionalnej nikt nie- Proszę, bo nie wiem, czy kontynuować czy nie.
[04:19:32] - Znaczy jeśli mówisz, Mariusz, to proszę, nie będę ci przerywać. Ja później powiem, bo ja mam też taką ciekawostkę z uzdę.
[04:19:39] - Ja tylko skończę, bo już zacząłem i przejdziemy do ciebie, okej?
[04:19:45] - Dobrze.
[04:19:47] - To zacznę od pozycji embrionalnej. 41% śpiących twierdzi, że w tej pozycji spędza swoją noc, czyli w takiej pozycji jak płód w łonie matki. Dość często wybierana. Żaden z panów w pozycji embrionalnej nie zasypia?
[04:19:59] - Ja.
[04:20:02] - O pozycji embrionalnej mówi się, że często zasypiają tak ludzie wstydliwi, a także ci, którzy są wrażliwsi niż inni. Ci, którzy w grupie trzymają się raczej z boku, ale są oddanymi przyjaciółmi. Tak przynajmniej nas tutaj informuje „Świat na dłoni”. Kolejna najczęściej wybierana pozycja we śnie, ale już zdecydowanie rzadziej, bo 15% śpiących wybiera pozycję jak pień drzewa. Jak pień drzewa. Śpiący w ten sposób leżą na boku. Ciało jest wyprostowane, ręce położone wzdłuż ciała. Ktoś z panów zasypia jak pień drzewa? Ci, którzy zasypiają, może ktoś z naszych słuchaczy, są to podobno ludzie bardzo towarzyscy, bardzo ufni. Tacy, którzy są na tyle ufni, że mają skłonności do naiwności i łatwo na te osoby wpłynąć.
Kolejna pozycja: tęsknię za tobą. 13% śpiących. Jest to pozycja na boku z rękami przed sobą, tak jakbyśmy kogoś obejmowali. Kogoś, kogo nie ma, dlatego tęsknię za tobą. W tej pozycji śpią ludzie otwarci na nowe doświadczenia, aczkolwiek nieco podejrzliwi oraz cyniczni i uparci. 8% śpiących śpi na plecach w pozycji na powierzchni wody, na plecach z rękami wzdłuż ciała. Śpią tak osoby, które są skłonne do powściągliwości, oczekują od siebie zbyt wiele i od swojego otoczenia. Ze względu na ułożenie swojego ciała, czyli to spanie na plecach często chrapią. 7% śpiących wybiera pozycję jak gwiazda. Jak gwiazda.
W ten sposób śpią osoby, które są jak gwiazda, czyli rozłożone ręce, rozłożone nogi. Leżymy na plecach. W ten sposób śpią osoby otwarte, które potrafią wysłuchać drugiej osoby, pomóc jej, kiedy zachodzi taka potrzeba, aczkolwiek są wstydliwe i dość często chrapią. 5% śpiących, w tym ja, śpi na brzuchu. Jakie są te osoby, które śpią na brzuchu? Te 5% śpiących, jak ja. Takie osoby potrafią się w życiu wygniwać. Bywają aroganccy wobec innych i nie lubią krytyki swojej osoby. Myślę, że każdy ze słuchaczy i uczestników mógł coś do siebie dopasować. Nie wiem, dlaczego większość tych opisów zawiera dość negatywne cechy, ale traktujmy to jako zabawę.
Na niczym się tutaj nie opierajmy. Tak na koniec, na dobranoc jeszcze Robert ma coś do zaproponowania.
[04:22:38] - Ty, Mariuszu, przypomniałeś mi listę o pozycjach. Zauważyłem, że zawsze kiedy mam takie coś, że zawsze śpię do ściany, to mam normalne sny. A zawsze jak kładę się twarzą do drzwi i zasypiam, to mam dziwne halucynacje. Nie halucynacje, dziwne półsny, jak na przykład, że jestem w pokoju, nagle zaczynam się kręcić, a potem jakoś dziwnie zaczynam latać, dzieją się różne rzeczy i zastanawiam się, co to jest. Jak śpię twarzą do drzwi, to pewnie mam jakieś złe skojarzenie, że twarzą do drzwi zasypianie stworzyło u mnie złe skojarzenie, że to może poznać coś złego i dlatego mam takie dziwne półsny, półhalucynacje. Nie wiem, jak to nazwać ogólnie.
[04:23:40] - Ciekawa sprawa, ale jeszcze raz, bo się mogłem pogubić. Te dziwne halucynacje, obawy pojawiają się, kiedy śpisz twarzą do ściany czy do drzwi?
[04:23:49] - Do drzwi. To są takie sny, że na przykład lecę do góry, na dół, jestem w pokoju, z tyłu leci przerażająca reklama. Staram się tak lecieć, żeby tej reklamy nie zauważyć i jakiś atak dodatkowo. To bardzo ciekawe.
[04:24:14] - Rzeczywiście ciekawe, to, czy śpisz do drzwi, czy do ściany. Nie wiem, czy ma to jakikolwiek wpływ, ale swego czasu czytałem o tym, że sposób, w jaki układamy się do snu, niekoniecznie tak jak to opisałem przed chwilą, ale fakt, czy rzeczywiście śpimy twarzą, głową do drzwi, czy też jesteśmy odwróceni w drugą stronę, jest zależny od naszego poczucia lęku. Osoby, które doświadczają większego lęku, które się obawiają, rzeczywiście śpią odwrócone do drzwi po to, żeby kontrolować to, czy ktoś wchodzi, nie wchodzi, czy może nas jakieś niebezpieczeństwo spotkać. Ktoś może nas zaatakować, otworzy, wejdzie. Osoby, które są bardziej ufne, już nie muszą tego robić, więc odwracają się do ściany plecami. Może u ciebie tak to wygląda, że gdy masz gorszy dzień, gdy jakieś lęki się pojawiają, to kładziesz się rzeczywiście twarzą do drzwi, a w związku z tym, że znajdujesz się w takim stanie, a nie innym, to mogą różnego rodzaju lękowe obrazy się pojawiać. Natomiast to taka lekka interpretacja ad hoc, że tak powiem, na której ja bym się aż tak bardzo nie skupiał, bo nie jestem przekonany, czy rzeczywiście tak ma zadziać.
[04:25:35] - Rozumiem.
[04:25:42] - Myślę, że za tydzień, jeśli rzeczywiście posłuchalibyśmy tutaj rady jednego z kolegów, który nam już tutaj zaniknął, to za tydzień przedstawimy pewien projekt, który obecnie realizujemy i wszystkim tym, którzy wzięli w nim udział, będzie pewna niespodzianka, bo będą mogli swojego snu wysłuchać na antenie Radia Paranormalium. Chodzi oczywiście o nasz projekt reportaży ze świata snu. Chyba że zrealizujemy jakiś inny pomysł, bo kilka pomysłów się pojawiło również podczas audycji. Zobaczymy. Ja na dzisiaj jestem gotów na to, żeby zasnąć i żeby coś miłego mi się przyśniło.
[04:26:30] - Ja właściwie też jestem już gotów, ale jeszcze muszę zapis audycji zmontować i udostępnić. Matki tutaj pisze: „Czy audycja dalej trwa?” Audycja już się kończy.
[04:26:48] - Pozdrawiamy kolegę, który był z nami.
[04:26:51] - Pozdrawiamy Mateusza.
[04:26:53] - Pozdrawiamy.
[04:26:59] - Czy może jeszcze, panowie, chcielibyście parę słów podsumowania do audycji na koniec wygłosić do słuchaczy?
[04:27:09] - Proszę uprzejmie.
[04:27:11] - Proszę, Mariuszu.
[04:27:13] - Dzięki. To może rzeczywiście kilka słów takiego podsumowania i kilka słów od nas na koniec i dla zachęty również. Zaczęliśmy dzisiaj oczywiście od różnego rodzaju snów, czy też stanów, które pojawiają się w momencie, kiedy zasypiamy, kiedy przechodzimy od stanu jawy do świata snu. Jak widzieliśmy, spektrum tych możliwości, które się pojawiają, jest bardzo duże i każdy z tych stanów możemy określić nazwą odmienny stan świadomości i każdy z tych stanów możemy osiągnąć również bez stosowania różnego rodzaju substancji chemicznych z zewnątrz. Nasze doświadczenie wewnętrzne jest na tyle bogate i ogrom tych stanów, których możemy doświadczyć, jest tak wielki, że nie ma potrzeby zatruwać swojego organizmu różnego rodzaju substancjami chemicznymi, do czego my zniechęcamy w Ruchu Oneironautycznym. Zachęcamy do tego, żeby korzystać z tych stanów naturalnych. Wszystkich, którzy mają jeszcze jakieś Wątpliwości dotyczące tego, czy stan, którego doświadczyli, jest stanem snu świadomego, czy też może snem kontrolowanym, czy snem przedświadomym, o którym dzisiaj rozmawialiśmy. Zachęcam jeszcze raz do wykorzystania skali LUCID stworzonej przez Ursulę Voss, udostępnionej na naszej stronie oneirosociety.tk. Zachęcam do kontaktu z nami. Myślę, że Robert też będzie zachęcał i poda kontakty do nas.
Postaraliśmy się, korzystając z tego, że dzisiaj audycja „Superprzestrzeń” się nie odbyła, obalić kilka mitów dotyczących snów świadomych. Jeśli jeszcze są jakieś wątpliwości dotyczące tego stanu, zachęcamy, żeby kontaktować, pisać się z nami. Bardzo chętnie zapoznamy się z różnego rodzaju przemyśleniami dotyczącymi snów. Zachęcam do różnego rodzaju kontaktu z nami również podczas audycji „Paranormalium”, zadawania pytań, pisania. Będziemy na bieżąco starali się udzielić odpowiedzi na pytania i ze swojej strony zachęcam do posłuchania nas za tydzień. Za tydzień postaramy się udzielić kolejnej porcji zupełnie nowych informacji na temat snu świadomego. Do usłyszenia, do zobaczenia. Kolorowych snów. Przekazuję tutaj głos koledze Robertowi.
[04:29:34] - Ja bym chciał, jak zwykle co na koniec, zachęcić słuchaczy do odwiedzenia naszej strony.
[04:29:42] - A szczególnie słuchaczki.
[04:29:46] - Naszych słuchaczy i słuchaczki do odwiedzenia naszej strony oneirosociety.tk. Zapraszam. Zachęcam naszych słuchaczy i słuchaczki do odwiedzenia naszej strony oneirosociety.tk, naszego fanpage'a facebook.com/oneirosociety, do dołączania do nas poprzez elektroniczny formularz dodawania członków oneirosociety.tk/efdc. Niedługo efdc będzie odnowione, bo planuję odnowić efdc jakoś. I również zachęcam do kontaktu z nami poprzez numer telefoniczny podany na fanpage'u oraz przez maila. Z tego, co usłyszałem, Mariusz miał bardzo ponoć dużo telefonów. I przez formularz kontaktowy na naszej stronie. Też życzę powodzenia w świadomym śnieniu. Dużo snów kolorowych, świadomych.
[04:31:03] - Kolorowych snów.
[04:31:09] - Tak. Kolorowych.
[04:31:13] - Kolorowych.
[04:31:15] - Kolorowych.
[04:31:16] - To życzymy słuchaczom Radia Paranormalium, słuchaczom oraz czytelnikom Radia Paranormalium, również Radia Wolne Media, bo tam też zapis audycji jest emitowany, co prawda z taśmy, ale jednak jest, oraz wszystkim interesującym się snami i uprawiającym świadome śnienie. Wszystkim wam życzymy pięknych, kolorowych, paranormalnych, magicznych, świadomych snów. Radio Paranormalium. To była audycja „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Po tej stronie Skype'a mówił do was Marek Sęk "Ivellios", a my usłyszymy się ponownie w audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat” już za tydzień. Natomiast ponieważ nastała nam niedziela, pozwolę sobie przypomnieć, że dziś o godzinie prawdopodobnie 18 rozpocznie się nasze pasmo z nowymi audycjami, a o 19 wszystkich zainteresowanych, interesujących się ufologią, religią i podobnymi tematami, bo ufologia z religią jest jakoś w pewnym sensie powiązana wbrew pozorom, zapraszamy na czwartą już debatę ufologiczną, w której będziemy dyskutować nad związkami zjawiska UFO i obcych cywilizacji z objawieniami maryjnymi.
[04:32:49] - O kurde!
[04:32:56] - Panowie trochę wyrazili zdziwienie, ale takie związki podejrzewają ufolodzy. Przynajmniej, że takie związki jak najbardziej istnieją i że ta istota, którą się przedstawia w relacjach z tych objawień jako Maryja, tak naprawdę nie była Maryją, tylko jakimś ufokiem.
[04:33:19] - Jak najbardziej możliwe. Zaczytałem się paleoastronautycznymi teoriami Ericha von Dänikena, także bogowie przybyli z kosmosu.
[04:33:29] - A ja gdzieś czytałem, że-
[04:33:30] - Wszyscy jesteśmy dziećmi bogów.
[04:33:34] - Ja gdzieś czytałem, że UFO nam wyjęło mózgi, podłączyło do jakiejś maszyny i ten świat, w którym żyjemy, jest symulacją komputerową. Też taka teoria jest filozoficzna.
[04:33:46] - Nasze sny będą symulacją w symulacji. To jest dopiero dokonanie!
[04:33:55] - Może nasze sny są tylko obrazem tego, że ktoś sobie siedzi teraz przy jakimś kosmicznym komputerze i popyla w „GTA”.
[04:34:05] - Albo ktoś nas programuje.
[04:34:09] - Możliwe.
[04:34:11] - A was naprawdę tak teraz nie ma, tylko rozmawiam z moim... Rozmawiam, wy jesteście tylko moim wyobrażeniem albo ja jestem tylko waszym wyobrażeniem.
[04:34:26] - Jest. A może niektórzy mogliby jeszcze powiedzieć: „Jestem waszym najgorszym koszmarem”. Dobra, to my się już ostatecznie dzisiaj żegnamy. Zapis audycji postaram się w miarę szybko udostępnić do pobrania w naszym archiwum na www.paranormalium.pl. Tutaj panom na Facebooku, naszym dzisiejszym gospodarzom, ekspertom prześlę link, jak już tylko audycja będzie dostępna. A my, tak jak mówiłem, w audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat” słyszymy się ponownie już za tydzień. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia.