[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:10] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Paranormalium oraz Radiu Na Fali. Dzisiaj mamy 24 października. W Polsce już chyba 25 października, ale jest noc na pewno i w całej Europie. Mam kilka newsów. Zanim do nich przejdę, jeszcze chciałbym polecić stronę, na którą możecie wejść teoriachaosu.com. Tam możecie znaleźć archiwum, dosyć potężne archiwum, dużo informacji, jeśli chodzi o, może nie spiskach, ale informacji w audycjach. To nie jest portal, ale jak najbardziej polecam wam, żeby zapoznać się z audycjami. Bardzo dużo godzin słuchania, chyba non stop to już byłby chyba z kilka tygodni non stop słuchania.
Może się mylę, bo to trzeba by było dokładnie sprawdzić. W każdym razie tam jest dużo informacji, bo jako tako wpisów blogowych za bardzo nie ma. Jest też forum. Możecie także audycję zasponsorować. Bardzo wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Jest strefa premium. Nie będę specjalnie reklamował, bo bardzo dużo rzeczy nie ma w tej strefie premium, więc po prostu raczej to taka wisienka na torcie, powiedzmy. Nieskromnie mówiąc, bo bardzo nieskromnie mówiąc tak jest. Okej, z newsów, które chciałbym wam przedstawić, to niestety smutna informacja, że zmarł Masaru Emoto, japoński eksperymentator z wpływem myśli i uczuć na otaczający nas świat. Niestety zmarł 17 października w wieku 71 lat, po ciężkiej chorobie.
To był chyba, jeśli dobrze czytam, po prostu choroba nowotworowa. Niestety niepowetowana strata jest to dla nas, dla tego ruchu alternatywnego i bardzo ciekawe eksperymenty. Polecam wam i książki, i informacje, i też na stronę wejść pana Masaru Emoto, bo dalej te wszystkie informacje są także dostępne w internecie. Kolejny news to dwa wynalazki i o dziwo myślałem, że się pomyliłem, bo pierwszy, który obiegł cały świat akurat. Powiem od razu o tym ważniejszym, że we Wrocławiu dokonano przełomu w medycynie. Sparaliżowany mężczyzna zaczął chodzić. Był to news na cały świat praktycznie. Nie praktycznie, tylko tak, bo we wszystkich mediach zachodnich mogliście o tym przeczytać. Dokonano przeszczepu do rdzenia kręgowego. To dokonane zostało przez zespół lekarzy doktora Pawła Tabakowa z Kliniki Neurochirurgii Uniwersytetu Medycznego imienia Piastów Śląskich we Wrocławiu.
Także możecie sobie poczytać. Będą oczywiście linki podane do tego, do szczegółów, o co dokładnie chodziło. I kolejny sukces także z Wrocławia, że wrocławscy inżynierowie dokonali tego, że być może polskie czołgi będą niewidzialne. Nowoczesny kamuflaż dla czołgów został opracowany w Wojskowym Instytucie Technologii Inżynieryjnej właśnie we Wrocławiu. Kamuflaż może zostać zastosowany w koncepcyjnym polskim czołgu PL01. To tak zwany wrocławski kameleon. Już zainteresowały się oczywiście firmy zbrojeniowe. Może taki mniej ciekawy wynalazek, mniej potrzebny ludzkości, ale jak najbardziej w dzisiejszej sytuacji geopolitycznej jest to bardzo cenne dla Polski, polskiego kraju, polskiego społeczeństwa też. To generalnie dzisiaj te wszystkie newsy. Chciałbym zacząć, jak zwykle zaczynam, od cytatu dzisiejszą audycję.
I cytat brzmi tak: „Prawda jest to pies, którego korbaczem wyganiają do budy, gdy tymczasem jaśnie wielmożnej bonońskiej suczce wolno przy kominie leżeć i cuchnąć.” To jest słowo napisane przez Williama Szekspira w jego wiekopomnym dziele „Król Lear”. Szesnastowieczny artysta, dramatopisarz, teatrolog czy W ogóle przedstawiciel szkoły teatralnej. Nie będę już przedstawiał. O Szekspirze można by na pewno wiele godzin zrobić audycji, ale dzisiaj nie o tym. Dzisiejszy temat audycji jest to: Inny punkt widzenia. Dzisiejszym gościem jest Arek Paterek z ParaRadia. Arek jest twórcą audycji ParaRadio. Możecie posłuchać tej audycji w Radiu Paranormalium i Grudziądzkim Radiu Internetowym oraz najnowszego wideocastu „Poznajemy Nieznane”. Także anglista i wiem, że bardzo lubi Szekspira. Witaj Arku, czy jesteś z nami?
[06:44] - Witam, jestem. Drugi raz u ciebie jestem i drugi raz zaczynasz od cytatu z Szekspira. Bardzo się cieszę.
[06:52] - Tak, nie przypadkiem. Oczywiście.
[06:55] - Gwoli ścisłości jeszcze dodam, w Grudziądzkim Radiu Internetowym już mnie nie słychać. Być może puszczałem jeszcze gdzieś tam coś z puszki, jakieś audycje archiwalne, natomiast już tam się nie udzielam. Mimo wszystko pozdrawiam ekipę, która się tam na nowo zbiera.
[07:15] - Czy wszystko o tobie dobrze powiedziałem? Czy czegoś nie zagubiłem?
[07:23] - Wydaje mi się, że nic nie pominąłeś. Natomiast jeżeli chodzi o audycję ParaRadio, to mogę powiedzieć, że jestem takim trochę latającym Holendrem Radia Paranormalium, bo pojawiam się i znikam. Częściej znikam niestety. Ale chyba wszystko to, co powiedziałeś, zgadza się ze stanem rzeczywistym.
[07:43] - Natomiast są powtórki, bo wiem, że czasami sobie słucham Radia Paranormalium. Jeżeli jesteście zainteresowani tematyką paranormalną, takich zjawisk niewjaśnionych, jest to chyba jedyne radio w Polsce, które zajmuje się wyłącznie takimi zjawiskami paranormalnymi, nie z tej ziemi. I wiem, że można ciebie słuchać w powtórkach na żywo.
[08:06] - W powtórkach jestem na pewno. Z tej strony też się należą pozdrowienia Ivelliosowi już na początku audycji, bo to właśnie dzięki niemu takie radio istnieje i dzięki niemu możemy wszyscy słuchać o takich rzeczach 24 godziny na dobę.
[08:21] - Też pozdrawiam, bo to, można powiedzieć, jest to odważny bardzo człowiek, że puszcza praktycznie wszystko bez cenzury, jak leci, o spiskach, o jakichś UFO i tak dalej. Nie boi się, czy trolli, czy jakichś agentów, czy też jakichś oszołomów. Takich, którzy może zazdroszczą Ivelliosowi różnych rzeczy i tego, że ma radio i po prostu niszczą w internecie. Tak zwanych trolli, bo tych trolli się namnożyło. Tu takie jeszcze troszeczkę z innej beczki pytanie do ciebie, czy boisz się trolli? Czy masz problem z trollingiem?
[08:57] - Ja osobiście z trollingiem jako takim się nie spotkałem. Jedyny chyba trolling, jaki mnie spotkał, to w twojej audycji, kiedy byłem gościem po raz pierwszy. Zadzwonił chłopak, który zaczął opowiadać jakieś cudawianki. Ty jesteś na trolling narażony, że tak powiem, tydzień w tydzień. Moja audycja miała troszeczkę inny charakter, bo nagrywałem oczywiście na żywo, ale puszczałem to z puszki. Nie miałem tego kontaktu ze słuchaczami. Natomiast w momencie, kiedy robimy cokolwiek, to narażamy się może niekoniecznie na trolling, ale na krytykę ze strony różnych ludzi. Jeżeli krytyka jest trafna i coś wnosi do naszej pracy, to jak najbardziej jestem otwarty nawet na krytykę. Natomiast kwestia trollingu jakoś mnie strasznie nie dotknęła. Być może dlatego, że staram się trzymać na uboczu i robić swoje, nie mieszać się w jakieś układy, układziki.
Chyba mam szczęście, jeżeli o to chodzi.
[09:57] - To życzę dalej, bo jednak trolling jest troszeczkę czasami uciążliwy, ale to chyba wszyscy się prędzej czy później będą musieli z nim zmagać. Po prostu trzeba najbardziej przemilczeć. Chyba to jest najlepsze rozwiązanie, czyli udawać, że po prostu tego zjawiska nie ma. Okej. Chciałbym tutaj jeszcze powiedzieć słuchaczom, że Arek jest po raz drugi gościem „Teorii chaosu”. Byłeś ponad rok temu. To jest, sobie zapisałem 5 lipca 2013 roku i rozmawialiśmy dużo o twoich projektach, a także się spieraliśmy o różnych spiskach, różne sprawy. Dzisiaj tu odsyłam słuchaczy. Jeżeli byście chcieli się dowiedzieć więcej o Arku, to polecam właśnie tą audycję sprzed roku. A dzisiaj byśmy bardziej, proponowałbym, podyskutowali o wydarzeniach aktualnych, też i o mediach.
Dzisiaj będziemy sobie o tych rzeczach dyskutowali troszeczkę innym punktem widzenia, bo oczywiście ja inaczej to widzę i ty także podejrzewam, że inaczej widzisz, inaczej będziesz mógł opowiedzieć o tych sprawach. Tutaj jeszcze dla słuchaczy możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com i możecie także wejść na czata Radia Na Fali lub Radia Paranormalium. Ja niestety jestem tylko w tej chwili na czacie Radia Na Fali ze względu na to, że mam po prostu jeden komputer do dyspozycji i ledwo i tak mi wszystko chodzi, ale polecam też na czaty wejść. Tam możecie sobie zadawać pytania i także do Arka pytania jak najbardziej możecie zadawać. Dobrze Arku. Jak już się przedstawiliśmy, wszystko wiemy. To co sądzisz tak od razu o temacie numer jeden? Myślę, że to jest chyba temat numer jeden. Wszyscy nim troszeczkę żyją.
Dziwne trochę w Polsce, że żyją tym tematem, ale podejrzewam, że też żyją. Czyli tematem epidemii Eboli. Czy to prawda, że żyją w Polsce tym tematem ludzie?
[12:16] - Wiesz co, ja ogólnie rzecz biorąc staram się telewizji nie oglądać. Jeżeli chodzi o kwestie internetu mainstreamowego, to rzecz jasna gdzieś mi się to wszystko rzuca w oczy. Natomiast tak, temat Eboli w Polsce wydaje mi się przewija się dosyć często. Natomiast jest to taka sztuka dla sztuki. Pewnie słyszałeś o tym słynnym przypadku Eboli w Łodzi. Wydaje mi się, że jaki kraj, taka epidemia Eboli. Oczywiście nie śmieję się z wirusa Eboli, bo nic w tym śmiesznego nie jest, ale pomału wydaje mi się, że Ebola staje się memem internetowym. Chociażby dlatego, że powstają jakieś dziwne obrazki, że nie zarazisz się Ebolą, jeżeli zapostujesz, że kochasz Ebolę. Czy też, co mnie totalnie już położyło na kolana, widziałem, że jakaś firma zaczęła tworzyć pluszową zabawkę w kształcie bakterii wirusa Eboli. Do takiego stopnia zostało to zamiecione i zmniejszone, bo wydaje mi się, że to jest dosyć ważny temat, tylko ludzie nie wiedzą chyba do końca, jak do niego podejść i z której strony go ugryźć.
[13:41] - Tutaj masz pozdrowienia od Mateusza, słuchacza, który mówi, że prowadzisz bardzo ciekawe audycje, więc jesteś jak najbardziej znaną osobą także dla słuchaczy „Teorii chaosu”. Ja też muszę powiedzieć, że bardzo ciekawie się słucha tych audycji.
[14:02] - Ja do tych audycji, powiem ci tak szczerze, że z początku, kiedy je nagrywałem, przyjmowałem postawę człowieka, który na wszystko jest bardzo otwarty i na wszystko przytaknie. Myślałem, że to nada charakteru większej tajemniczości temu mojemu raczkującemu wtedy jeszcze programowi. Natomiast z biegiem czasu stwierdziłem, że lepiej postawić na naturalność, z której ty mnie na przykład znasz, czyli taki ping pong z moim gościem. Ja mu serwuję piłeczkę i mam nadzieję, że on ją jakoś mocno odbije. I miłe słowa. Dziękuję. Jeżeli komuś się podobają moje audycje, to jest to dla mnie najlepsza zapłata za to, że włożyłem w to trochę czasu i swojego trudu.
[14:52] - Wracając do Eboli. Tak, jesteśmy z powrotem z problemami pewnymi, ale już Arek jest z nami. Wszystko okej, wróciło do normy. Witaj, Arku jeszcze raz po przerwie.
[15:07] - Witam.
[15:08] - Tak. Okej, słyszymy się wspaniale. Jakieś problemy były, jak o Eboli rozmawialiśmy czy coś takiego. Nie wiem, w którym momencie urwało, bo po prostu-
[15:19] - To chyba jednak u ciebie coś się wcięło, bo tutaj Marek Ivellios też mi mówił, że niemożliwe było się do ciebie dodzwonić. Ja ten sam problem zauważyłem. Nie wiem, myślę, że jakoś się wcięło.
[15:29] - Tak, ale to urwało w momencie, kiedy my rozmawialiśmy. My ze sobą rozmawialiśmy bez problemu, bo to powiedzieli słuchacze, w którym. I wróciłem, kiedy nas już nie było. To znaczy ja nie mogłem się z tobą połączyć i wtedy wróciłem, ale rozłączyło nas, jak my sobie normalnie rozmawialiśmy przez Skype'a, ale radio wyrzuciło wcześniej po prostu. Także to jest bardzo dziwna sprawa. Nie wiem, może jakieś wirusy mam.
[15:54] - Podoba mi się to, że już szukasz spisku.
[15:57] - Już szukam spisku, ale jest bardzo dziwnie. Tydzień temu nie było żadnych problemów. Dwa tygodnie nie było żadnych problemów. Trzy tygodnie temu nie było żadnych problemów. Tylko zawsze jak jest gość, to są dziwne problemy.
[16:05] - Statystyka musi być.
[16:09] - Oby tak było. Dobrze, wracamy do tematu Eboli i tego, jak jest to interpretowane w mediach. Nie wiem, czy widziałeś takie zdjęcie. Zaraz podam ci linka z ostatniego wpisu pod „Teorią chaosu”. Dałem to zdjęcie, że jest jakiś jeden człowiek na lotnisku, pilot najprawdopodobniej, który jest bez żadnych strojów, tej hazard suits, czyli te takie specjalne stroje jak z filmu „Outbreak”. Tutaj już tobie zdjęcie daję też na czacie. I to chyba zdjęcie było w mediach. Nawet doniesiono mi, że w telewizji o tym mówiono i część ludzi w ogóle nie zwróciła na to uwagę, bo część ludzi uważam, że śpi po prostu, jest tak zahipnotyzowana. Natomiast część ludzi, już duża część ludzi zauważyła, że halo, z tym zdjęciem jest coś nie tak. Tutaj wciskają nam Ebolę, śmiertelność, że wszyscy zginiemy i tak dalej, a ten człowiek, ten pilot, który na pewno jest człowiekiem kumatym, w ogóle bez żadnej osłony sobie paraduje.
W mainstreamowych mediach musieli zareagować, bo nie mogli po prostu tego zostawić, bo by oznaczało to, że to jest ściema. Więc po prostu wytłumaczyli to, że ten człowiek był potrzebny po to, żeby pokazywać, tłumaczyć tym ludziom w tych strojach hazard suits, tych specjalnych strojach, jak iść, jak chodzić. Po prostu jakieś absurdum. Jak ty to interpretujesz taką scenę? O co tu chodzi?
[17:47] - Patrzę na to zdjęcie i widzę pasek CBS, także to jest mainstream zdecydowanie. Tak na pierwszy rzut oka te osoby, które są w tych kostiumach, to mi takie głupie skojarzenie Pi Sigma z „Mad planety”.
[18:00] - Ten żółty. Jeśli masz na tym zdjęciu, widzisz ta żółta osoba to jest pacjent numer zero, chory na Ebolę i w ogóle zakażający innych.
[18:08] - Rozumiem. Jak mówiłem, z Eboli śmiać się nie będę. Natomiast sytuacja, tak jak wspomniałeś, jest dziwna, bo patrzę na to zdjęcie i facet rzeczywiście wygląda jakby-
[18:19] - Menadżer czy nie wiem, jak to się mówi. Jakiś szef tutaj zarządza. Boss, który tam zarządza wszystkim.
[18:25] - Ciężko mi powiedzieć. Samolot z tego, co widzę, nieoznaczony, także Ty już byś tutaj mógł dokleić jakąś teorię. Natomiast ciężko mi się odnieść do tego jakkolwiek. Nie mam pojęcia. Może dostał dobrą szczepionkę.
[18:43] - I to w mainstreamowych mediach jest coś takiego i dzisiaj się nie zadaje pytań. Nie spotkałem żadnego programu, w internecie gdzieś widziałem, jeżeli ktoś o Eboli mówił, żeby to omówiono. Spotkałem w internecie anglojęzycznym, że to omówili w taki absurdalny sposób, że on był takim menadżerem, że musiał instruować te wszystkie osoby, bo oni mieli ograniczoną widoczność. A widzimy wyraźnie na tym filmie, jak sobie zobaczycie ten film, widać wyraźnie, że ci ludzie wcale nie mają ograniczonej widoczności, że oni się perfekcyjnie poruszają, widzą wszystko co i jak. Poza tym on nie miał prawa ich dotykać, bo na sobie oni mogli mieć te wirusy, a wszystkich tam poklepywał. To jest kompletna paranoja co jest z tą Ebolą. I czy ty, Arkun, pomijając ten fakt z tym zdjęciem, które już sam mainstream przedstawia, czy widziałbyś w tym jakiś spisek w Eboli?
[19:44] - Spisek. Ciężko mi mówić o spisku, bo specjalistą od spisków jesteś ty. Już wcześniej mówiłem i w twoim programie, i kiedy ty gościłeś u mnie, że ja do spisków mam podejście bardziej na dystans.
[19:57] - Jasne. To co myślisz o tej epidemii Eboli i o tych newsach mainstreamowych?
[20:03] - Nie chcę się wygłupić, także nie będę się wypowiadał na temat Eboli, bo szczerze mówiąc nie był to temat, który jakoś by mnie porwał w ostatnim czasie. Byłem zajęty bardziej swoimi sprawami i temat Eboli jakoś nie zaprzątał mi głowy. Natomiast jedyne, co myślę, że może być po części prawdą, jest to, że po prostu Ebola, tak jak wiele różnych wirusów, została sprytnie gdzieś tam stworzona i być może gdzieś zrzucona.
[20:34] - To jest mega spisek, o czym mówisz.
[20:38] - To jest jedna z takich hipotez, które jako jedyne mi przychodzą do głowy. Nie doszukuję się jakichś spisków, że to się przenosi. Nie wiem nawet, jak można się Ebolą zarazić. Czytałem o tym troszeczkę. Były podobno przypadki, że osoby, które jadły jakieś owoce, które miały kontakt ze zwierzętami, które mogły być chore na Ebolę, w ten sposób ludzie się zarażali. Nie chcę się wygłupiać, bo tak jak powiedziałem, Ebola jakoś nie zaprzątała mojej głowy i jakoś do tego tematu nie poczułem jakiejś chemii z tym tematem, dziwnie to powiem może.
[21:19] - Czyli wnioskuję, że się raczej nie boisz tego wirusa.
[21:24] - Wracając do tej kwestii Eboli w Łodzi. Z tego, co pamiętam, to facet się zgłosił do szpitala i powiedział, że ma biegunkę, wymioty i że był gdzieś w Afryce, w Gwinei bodajże. Oni oczywiście byli przewrażliwieni na ten temat, bo o Eboli się wszędzie trąbi, także zareagowali. Wydaje mi się, że bardzo dobrze, że zareagowali. Natomiast później się okazało, że facet chyba nawet kraju nie opuszczał przez długie lata, nie mówiąc już o wycieczce do Afryki. Liczyli straty, a raczej koszta, jakie ponieśli w związku z akcją. Ciężko mi powiedzieć, czy Ebola jest faktycznym zagrożeniem dla naszego kraju. Jakkolwiek odnieść mi się trudno do kwestii Eboli. To zdjęcie, które mi wysłałeś, ja cały czas na nie patrzę i tak jestem troszeczkę... Trochę zaniemówiłem, szczerze mówiąc, ale co ja wiem.
[22:23] - Tutaj sprostowanie jest na czacie od jednego słuchacza, bo faktycznie nie sprawdziłem tego dokładnie, kim jest ten człowiek, że podobno jest pracownikiem tego sanepidu CDC, tego amerykańskiego. Center for Disease Control and Prevention. Czyli świadczyłoby, że jest jeszcze gorzej niż myślimy, bo z kolei jest pracownikiem i ma pojęcie o tej Eboli, a złamał wszelkie możliwe procedury tego sanepidu. Więc jeszcze pilota można byłoby usprawiedliwić. A jakiś tam pilot, ale on był pracownikiem tego CDC. To tak jakby lekarz, to nie lekarz, to są właśnie ci ludzie bardziej od sanepidu, czyli tacy, którzy chuchają na zimne.
[23:04] - Biolodzy, mikrobiolodzy.
[23:05] - Tak. I oni wiedzą, jak to jest problematyczne i powinni dochować wszelkich starań. Więc to jest zupełnie absurdalne. Znaczy dla mnie nie jest, bo znam odpowiedź na to, dlaczego tak jest, bo to trzeba sobie wszystko wytłumaczyć. To nie może zostać bez tłumaczenia takie zdjęcie. To nie może zostać wytłumaczone: „A, bo on po prostu im pokazywał drogę, tym ludziom”. To się w ogóle nie dodaje. Tak jak mówi Max Kolonko: to się nie dodaje. Dwa plus dwa jest cztery, a tutaj wychodzi pięć z tego, co tłumaczą.
[23:39] - Dziękuję.
[23:45] - Tak, jesteśmy z powrotem. Z nami jest Arek Paterek z Para Radia. Witaj, Arku jeszcze raz, któryś raz już z kolei.
[23:55] - Po raz trzeci. Mam nadzieję, że ostatni raz się już witamy tego wieczoru, a raczej tej nocy.
[24:01] - Strasznie ciebie cicho słychać. Ja spróbowałem cię na maksa podgłośnić. Coś się zmieniło.
[24:08] - Halo, halo.
[24:09] - Tak, teraz troszkę lepiej. Jak jeszcze mógłbyś troszeczkę delikatnie się podgłośnić, bo już mam ciebie na maksa w mikserze, a to jest tak więcej niż standard.
[24:18] - Okej, spróbuję.
[24:21] - Dobrze. Znowu przerwało. W tej chwili chyba jestem już na antenie. Nie wiem, co się dzieje. Zupełnie dziwna sprawa. Będę musiał chyba przejść na inny system, bo system Przyznam się, jestem na Windowsie, więc to chyba nie jest zbyt inteligentne z mojej strony, aby używać tego systemu, w którym backdoor jest na backdoorze i to specjalnie jeszcze jest tak wszystko zrobione, że jak ktoś chce z agencji, to po prostu wchodzi i może wyłączyć komputer, zawiesić, wszystko praktycznie. Więc być może te automaty, bo to oczywiście automaty. Jeżeli mówimy o Eboli, to wtedy gdzieś coś się dzieje. Zobaczymy, jak będziemy mówili o rzeczach z polskiej strony, czy też będą tego typu rzeczy występowały.
[25:04] - Ja już się podgłośniłem, jeżeli o to chodzi. Jestem maksymalnie podgłośniony. Nie wiem, jak mnie słyszysz teraz.
[25:09] - Dobrze. Myślę, że jest wystarczająco. Czekam, że podkład ściszę. Będzie wtedy lepiej. Okej, dobrze. Mówiliśmy o tej Eboli i o absurdzie w mediach, który się rozgrywa. Zresztą to nie tylko było to zdjęcie, bo były jeszcze zdjęcia tego Łazarza, który zmartwychwstał na Ebolę. Były informacje o tej pielęgniarce z Hiszpanii. Potem się okazało, że ta pielęgniarka wcale nie miała Eboli, a zmarła nie wiadomo na co. Po prostu jakieś takie medialne informacje, które normalny człowiek, trzeźwo myślący uznałby, że to po prostu na śmietnik można wyrzucić to, co się dzieje.
Ja nie twierdzę, że nie ma wirusa Eboli, ale uważam, że jest sztucznie rozdmuchana i sztucznie robiona ta epidemia. Po prostu być może ludzie są też truci różnymi chemikaliami. Trudno powiedzieć czym, bo tego typu zjawisko można wytworzyć, że ludzie umierają, mają jakieś dziwne rzeczy innymi substancjami, niekoniecznie właśnie wirusem. Więc to, co się dzieje, jest po prostu postawione na głowie. No dobrze, to jeszcze tak podsumowując może, bo przypominając, że nie boisz się tej epidemii. Czy boisz się?
[26:32] - Trudno powiedzieć, czy się boję, czy się nie boję. Tak jak powiedziałem, jakoś nie zagłębiałem się w temat Eboli. Nie planuję dalszych podróży, tym bardziej do Afryki. Do Stanów też jakoś się teraz nie będę wybierał. Natomiast tak jak powiedziałem, ciężko mi się ustosunkować do kwestii epidemii, do prawdziwości tej epidemii, jak to przed chwilą tutaj zaproponowałeś. Bardzo ciężko mi o tym mówić, gdyż szczerze mówiąc nie interesowałem się tym, a kwestie, które są poruszane w mainstreamie do mnie po prostu nie docierają, bo staram się mainstreamu unikać.
[27:13] - Rozumiem. I jeszcze takie ostatnie pytanie o szczepionkach, bo według mnie po prostu to jest wszystko po to robione, że Ebola nas nie zabije. Po prostu uważam, ale szczepionki, które będą niby na Ebolę i będą być może też przymusowe szczepienia wprowadzane. Trudno powiedzieć, jak się to wszystko rozegra, ale na pewno będą ludzie zachęcani do wzięcia szczepionek. Już mogą na nas być nawet i śmiertelne, na pewno groźne. Co sądzisz o tematyce właśnie szczepień? Jeśliby się pojawiły takie rzeczy, że powiedzmy ta epidemia byłaby bardziej widoczna, że gdzieś tam by i w Polsce ludzie umierali na tą Ebolę.
[27:52] - Wiesz co, ogólnie jeżeli chodzi o szczepionki, mieszkam w bloku, obok którego jest kolejny blok, bo to jest takie osiedle zbudowane w latach 60., 70. No i w bloku obok mnie mieści się przychodnia, o której było dosyć głośno parę lat temu, ponieważ w tej przychodni testowano szczepionki na bezdomnych. Nie chcę kłamać, nie chcę mówić, jak to wyglądało, natomiast szczepion-
[28:24] - I jesteśmy z powrotem. Jest z nami Arek. Witaj Arku kolejny raz. Są jakieś cały czas problemy, niestety. Problemy. Jest to zadziwiające, bo dzisiaj mam świadków, ludzi, że rozmawiałem przez Skype'a z nimi, oglądając różne filmy, czyli ściągając mnóstwo informacji z nimi oglądając dosłownie z tego, co pamiętam, ani razu nie przerwało nam rozmowy, a kilka godzin rozmawialiśmy w sumie z różnymi osobami. Więc co się dzieje teraz? A teraz powinien internet być szybszy, bo mniej osób używa już po godzinie 24:00, bo jutro ludzie też idą do pracy i tak dalej, więc dużo ludzi po prostu już śpi po ciężkim dniu pracy. Nie wiem, co się dzieje. Także przepraszam ciebie, Arku.
Jest to zadziwiające. Wracamy do audycji. To jest audycja „Talia Hosso” z gościem Arkiem Paterkiem z audycji „Pararadio”. Bo to jest audycja, prawda? Nigdy to nie było radio?
[29:24] - Nie, to była tylko audycja. I tak sobie zacząłem. Najpierw w Grudziądzkim Radiu Internetowym. To było takie typowo fanowskie z mojej strony. Później właśnie odezwał się Ivellios, który mnie przygarnął do swojej stajni, że tak powiem. No i moje życie w internecie, a raczej moje audycje właśnie jest ciągnięte tylko i wyłącznie przez Radio Paranormalium. No i jakieś tam wiadomo wrzuty, nie wrzuty Chomika czy może nawet YouTube'a, bo tam parę moich audycji też wylądowało.
[29:57] - Dobrze, to już może zakończmy temat Eboli, bo w ogóle o tym nie można rozmawiać. Przejdźmy do Ukrainy, który jest chyba tematem bezpieczniejszym. Tego, co się wydarzyło też z samolotami Malaysian Airlines. Ale o Ukrainie, bo to jest myślę, że taki ciekawy temat. Co sądzisz o tym temacie? Czy tam był spisek jednym słowem?
[30:24] - Mówisz o samolocie tym, który się nad Ukrainą?
[30:28] - Ogólnie też o Ukrainie, bo tam podejrzewa się, że byli wynajęci ci, którzy strzelali do tych protestantów protestujących. Protestujących to byli wynajęci nie przez Janukowycza ludzie, tylko przez właśnie tych narodowców czy też tych oligarchów, powiedzmy, którzy walczyli z Janukowyczem.
[30:47] - Ogólnie rzecz biorąc temat Ukrainy to też jest temat trudny do poruszenia w jakiejkolwiek materii, bo tu się właśnie rozgrywa wielka polityka. Ciężko mi mówić cokolwiek o kwestii Ukrainy, bo o Ukrainie, tu już można powiedzieć z pełną świadomością, Ukrainą wszystkie media nas zasypywały i tego był aż przesyt. Oczywiście siłą rzeczy Polska była postawiona troszeczkę w stan gotowości, bo Ukraina to jest nasz sąsiad. Rosja również, przez oczywiście nie tak dużą granicę jak Ukraina. Natomiast to wszystko jakiś tam wpływ na nas miało i wydaje mi się, że jest to kolejny problem, który podobnie jak Ebola, tylko że w tym przypadku bardziej dotyczył Polski, Europy. Co o tym sądzę? Ja staram się zawsze trzymać jak najdalej od polityki, a to jest polityka, geopolityka i historia rysuje się na naszych oczach. Jakiś czas temu rozmawiałem w swojej audycji. Były to dwie audycje ostatnie, które nagrałem z Przemkiem Kossakowskim, który na Ukrainę wybrał się jeszcze przed całą sytuacją, która miała miejsce. I on jako osoba, która do Ukrainy czuje jakąś tam więź, czuje sympatię z Ukraińcami, był bardzo przejęty.
Mi się ciężko odnieść, gdyż osobiście znam może z jedną, dwie osoby z Ukrainy, z którymi kontaktu już długo nie miałem. Ciężko mi się odnieść. Na pewno jest to bardzo ciężka sytuacja dla nich, dla mieszkańców Ukrainy. Trudno cokolwiek mi na ten temat powiedzieć. Podobnie jak z Ebolą. Starałem się trzymać dystans do tego wszystkiego. Nie chciałem się dać zwariować po prostu.
[32:41] - Rozumiem. To jeśli mógłbyś jeszcze tylko tak przedstawić właśnie osobę Przemka Kossakowskiego. Słuchaczu, strasznie szumisz. Jak można by było coś zrobić z szumem?
[32:53] - Okej. Witam cię Jarku, w ogóle miło mi ciebie. Nie wiem, czy jestem w stanie coś zrobić w ogóle, czy nie.
[33:00] - Słabo coś słychać.
[33:01] - Ja też słabo bardzo słyszę. Coś nie tak jest.
[33:07] - Nie mam.
[33:09] - Także no niestety muszę przerwać z Mateuszem rozmowę, bo po prostu nie było coś słychać. Nie wiadomo, czy to jest zakłóca, co się dzieje. Ja nigdy czegoś takiego nie miałem.
[33:18] - Ja bym nie doszukiwał się tutaj teorii spiskowej.
[33:22] - Ja myślę, że coś jest po prostu na rzeczy. Ja nie mówię, że to ktoś słucha i robi, tylko automaty to robią. Dzisiaj już są zautomatyzowane systemy. Jeżeli słyszą jakąś Ebolę, jakieś rzeczy, to wtedy już nadzorują i tam robią różne dziwne wtyki. Jeżeli mógłbyś powiedzieć o właśnie, to jest Przemek Kossakowski, tak? Ta osoba. Kim on jest? Bo może nie wszyscy słuchacze znają, a to jest chyba już taka medialna osoba, prawda? Znana bardzo.
[33:49] - Tak, wydaje mi się, że Przemek wypłynął właśnie na swoim programie „Szósty zmysł”. To były bodajże cztery sezony i Przemek w tych swoich programach podejmował tematy medycyny naturalnej, medycyny niekonwencjonalnej, po części również magii. W rozmowach, które z Przemkiem przeprowadziłem, okazało się, że podchodził do tego tematu również tak jak ja, czyli bardzo sceptycznie z samego początku. Jednak im głębiej wchodził w to środowisko medycyny niekonwencjonalnej, medycyny naturalnej, szamanów, szeptunek, tym bardziej go to fascynowało z tego, co mi powiedział. No i powiedział, że gdyby nie to, że jest dosyć mocny i odporny na pewne bodźce, które go spotkały w trakcie jego podróży, no to miałby spore problemy. A tak trzymał pewien dystans mimo wszystko, mimo to, co go spotkało. Bo to jest facet, który słuchaj, wykopał sobie na przykład groby i w tych grobach po prostu był zasypany pod ziemią i oddychał sobie przez rurkę. Łamali go właściwie czymś, co przypominało łom. No powiem ci, że miał naprawdę przygody w trakcie swoich nagrań. Takich, których bym mu nie zazdrościł.
[35:10] - On można powiedzieć, że robił programy i robi dla mainstreamowej telewizji, prawda?
[35:16] - Zgadza się. Dla TTV, która to telewizja jest taką filialną stacją stacji TVN, czyli jest to mainstream i bardzo fajnie, że mainstream pokazał coś takiego jak „Szósty zmysł”, bo Przemek teraz właśnie skończył nadawanie innego programu. Bardzo fajnie, że pokazano taki program, w którym prezentowano coś, co ludzi zadziwia i coś, co nie jest do końca wyjaśnione, czyli tych szamanów, te szeptunki i medycynę niekonwencjonalną.
[35:49] - Dobrze, spróbuję jeszcze odebrać słuchacza Mateusza. Witaj Mateuszu. Czy się słyszymy Mateuszu? Coś dziwnego się dzieje. Halo, Mateuszu, czy się słyszymy?
[36:07] - Witaj Michale. Mam nadzieję, że-
[36:09] - Witaj. Bardzo słabo, ale...
[36:13] - Dziękuję bardzo, bo ja mam wszystko na full generalnie ustawione, także mi się coś wydaje-
[36:19] - Szum słyszymy, a głosu nie.
[36:22] - No trochę słychać tego głosu, ale bardzo zza mgły.
[36:26] - Dziękuję bardzo. To jest to, co mówicie. A teraz?
[36:31] - No może trochę lepiej.
[36:33] - Okej.
[36:34] - Lepiej.
[36:36] - Słuchaj, bardzo się cieszę, że mogłem ciebie tak na żywo spotkać. Jarku, ja chciałem tylko się zapytać. Bardzo długo. Co sądzisz na temat projektu? No właśnie z tych-
[36:49] - Jakiego projektu? Jeśli możesz powtórzyć.
[36:51] - Bo też nie słyszałem.
[36:54] - Ja spróbuję coś nowego, jeżeli nie, to bez sensu żebym-
[36:57] - Tak. Po prostu niestety być może i u mnie, i u ciebie jest, ale ja mówię, ja mam bardzo szybki internet, tylko po prostu coś dziwnego się dzieje, bo to jest coś niebywałego. Ale też to dziwne, że u ciebie, Arku, źle słychać, bo jeżeli u mnie coś jest źle, to wtedy u ciebie powinno być już dobrze słychać tą rozmowę, więc być może u ciebie, Mateuszu, coś też jest. Także dzięki.
[37:20] - A w tej chwili słychać coś?
[37:21] - O! W tej bardzo dobrze.
[37:22] - Teraz cię słychać dobrze.
[37:24] - Okej. Chodzi mi o „Inicjację”. Ten nowy projekt, który Przemek realizuje. Co o nim sądzisz?
[37:31] - Ja powiem tak: po pierwszym odcinku „Inicjacji” rozmawiałem z Przemkiem przez telefon i powiedziałem mu, że „Szósty zmysł” był lepszy. „Szósty zmysł”, wydaje mi się, był bardziej naturalny i był również niespodzianką dla samego Przemka. Tak przynajmniej mi się wydaje i z tego, co z nim rozmawiałem. Miałem okazję z nim parę razy rozmawiać, nawet się kiedyś spotkaliśmy na żywo. Wydaje mi się, że „Szósty zmysł” był nawet dla niego niespodzianką, a tutaj on odrabia tym, że jest naturszczykiem. Natomiast „Inicjacja” to widać chyba, że jest pewien scenariusz i jest reżyseria i że ten element zaskoczenia parę razy na pewno się pojawił i w „Inicjacji” jeszcze mniej Przemkowi zazdroszczę, bo to naprawdę na pewno wywołało w nim mnóstwo mocnych emocji. On mi opowiadał o tym programie jeszcze zanim o tym głośno mówiono. I pamiętam, że wtedy był bardzo poruszony, kiedy opowiadał mi o tych nagraniach. Natomiast „Szósty zmysł” podobał mi się bardziej. Być może jeżeli chodzi o tematykę, bo widziałem, że mnóstwo ludzi bardzo ciepło odbiera tą „Inicjację” i ja należę raczej do tej siły, której „Szósty zmysł” podobał się bardziej.
Ja mu oczywiście gratuluję tych programów, bo to jest coś fajnego, coś nowego przede wszystkim. I dzięki temu, można powiedzieć, ludzie, którzy oglądali jego programy troszeczkę inaczej mogli spojrzeć na różne tematy.
[39:08] - Tak. Właśnie fajne jest to, że ktoś pozwolił mu realizować taką tematykę bardziej mainstreamową. TVN nie jest jakoś tam bardzo mocno mainstreamową telewizją, natomiast jest bliżej ludzi i uważam, że te programy, które on realizował, czyli „Rosja i Ukraina” są świetne. Ja mam wrażenie, że ciężko jest mu realizować tą „Inicjację” generalnie jako jemu, jako osobie, jako osobowości generalnie. Takie mam wrażenie. Może się mylę.
[39:37] - Mi się wydaje, że odnalazł się również w tej „Inicjacji”, bo pamiętam właśnie ten okres, kiedy on był w trakcie nagrywania programów. Jeszcze mimo wszystkim tam nie chciał mówić, ale słyszałem, jak mi opowiadał właśnie, że był taki naprawdę poruszony tym wszystkim. Być może telewizja nie oddaje tych emocji tak, jak mogłaby je oddawać, ale tak jak mówiłem, „Szósty zmysł” był dla mnie lepszy. Być może też ze względu na tematykę. Jeżeli Przemek słucha albo będzie słuchał, to go pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze nie raz nas zaskoczy w telewizji.
[40:11] - Tutaj taka informacja z czata od Agnessy Angel, że będzie jutro chyba w Krakowie na Targach Książki właśnie Przemek Kossakowski, więc będzie można się z nim spotkać, jeżeli ktoś jest w Krakowie. Chyba w Krakowie. Także jeżeli mogłaby-
[40:27] - Tak, ja też o tym słyszałem. Krysofona mi o tym mówiła i się wybiera chyba, bo-
[40:36] - Tak, jesteśmy z powrotem. Audycja „Teoria chaosu”. Dziś dzisiejszym gościem jest Arek Paterek. Znowu problemy. Witaj Arku.
[40:43] - Witaj. Ale wiesz co ci powiem tak od razu, póki jeszcze mamy połączenie? Muszę rozbić twoją teorię spiskową, bo Przemek Kossakowski chyba jeszcze nie jest nacenzurowany w Polsce, także nie wiem, czemu nas rozłącza.
[41:00] - Niby tak. Ja myślę, że po prostu rozłączają przez to, że boją się, o czym jeszcze możemy rozmawiać. To znaczy myślę, że może ta Ebola jest najważniejszym tematem dla tych-
[41:11] - Już o Eboli nie mówmy. Nie używaj tego słowa.
[41:13] - O, właśnie.
[41:14] - Wirus, którego nazwy nie można wypowiadać.
[41:18] - O! To jest dobra myśl, bo to chyba tak będzie w przyszłości, że nie będzie można wypowiadać różnych rzeczy, aby nie zostać usuniętym.
[41:28] - Bez przesady.
[41:30] - Usuniętym gdzieś tam, bo wyłączanie internetu to jest rzecz zadziwiająca, bo naprawdę internet rozłącza u mnie. To nie jest to, że u mnie gdzieś połączenie jest z radiem rozłącza. Po prostu wyrzuca mi internet.
[41:49] - No bo widzisz, bo ty jesteś globalistą i wszystko, co zachodnie niby powinno być lepsze. A widzisz, my mamy tutaj polski internet, dobry internet, a ty tam masz jakiś wyspiarski i zobacz, co się dzieje.
[41:59] - Aha. To jest naprawdę zadziwiające, bo to mi się nigdy nie dzieje, bo po prostu często na przykład sobie oglądam wideo różne rzeczy w internecie, cały czas gdzieś tam coś ten internet musi mi działać. To mi się nie zdarza po prostu.
[42:11] - A płacisz rachunki na czas czy nie?
[42:13] - Tak, oczywiście. Więc to jest zadziwiające. Okej, dobrze. Czyli przejdziemy. Tutaj rozmawialiśmy o Przemku Kossakowskim, czyli jutro będzie na Targach Książki. To jeszcze niepotwierdzona informacja, ale po prostu jak znajdziecie sobie w internecie, to na pewno znajdziecie o tym. I nie wiem, czy już mówiłeś, bo troszeczkę zagubiłem się w tym wszystkim, że miałeś audycję z Przemkiem Kossakowskim. Kilka takich audycji.
[42:49] - Udało mi się dwie takie dosyć długie rozmowy z Przemkiem na Antonie przeprowadzić. My tam rozmawialiśmy ciut częściej. Też nie za często, bo wiadomo, to jest człowiek zalatany, człowiek telewizji. Jakaś tam nasza znajomość w sferze wirtualnej się nawiązała. Bardzo fajny człowiek, otwarty, sympatyczny, zalatany jak diabli, ale wcale mu się nie dziwię.
[43:14] - Można powiedzieć, że już jest gwiazdą, prawda? Takim trochę à la Sejerowski.
[43:22] - Zgadza się.
[43:23] - Więc dużo ludzi na pewno go ogląda. Zresztą chyba nagrody jakieś wygrywa, prawda? Też z tego, co wiem.
[43:28] - Nawet nie wiem.
[43:31] - Ja nie mam telewizji, więc akurat mi nie jest on za bardzo znany. Widziałem tylko fragmenty tych programów. Natomiast jeśli chodzi o Polskę, to z tych fragmentów mogłem wnioskować, że to jest naprawdę bardzo wysoki poziom, jeśli chodzi o naszą część świata.
[43:50] - Zdecydowanie dawał radę.
[43:52] - Jeżeli możemy przejść właśnie do tych katastrofach samolotów, nie tylko tej na Ukrainie, lotu numer 17, czyli MH17 Malaysian Airlines, który został zestrzelony nad Ukrainą. Raczej tutaj dużego spisku nie było, bo faktycznie został zestrzelony i szczątki były i ludzi.
[44:16] - Pytanie przez kogo, prawda?
[44:17] - Tak, tylko nie wiemy przez kogo, jak to wyglądało. Natomiast ja się przekonuję jednak, że to było bardziej ze strony Rosji zrobione, ale nie zdziwiłbym się też, jakby to zrobił Poroszenko. Ci Ukraińcy, którzy chcieliby pokazać, jaka Rosja jest zła. To znaczy Rosja, przepraszam, nie Rosja, tylko separatyści ukraińscy, prawda? Bo to jest różnica. Oni po prostu byli niekontrolowani przez Moskwę. Oni nie są kontrolowani przez Moskwę, tylko tak jakby troszkę, można powiedzieć, sterowani. Inaczej, źle to określiłem. Manipulowani przez Rosję są, ale oni są niezależni, robią niezależne działania, ci separatyści, więc być może oni. Trudno powiedzieć.
To jest wszystko zagadkowe, ale chyba bardziej tajemniczy i ciekawszy jest ten lot, który odbył się 8 marca 2014 roku, czyli Malaysian Airlines 370, czyli MH370 lot, który był z Kuala Lumpur w Malezji do Chin miał lecieć. I nie doleciał i nie wiadomo, gdzie doleciał i nie wiadomo, gdzie spadł. Też nic nie wiadomo po prostu.
[45:39] - To jest, wydaje mi się, dziwne w dobie dzisiejszej technologii, że nie za bardzo mogli to namierzyć. Od razu pewnie się niektórym nasuwa Trójkąt Bermudzki i te sprawy, o którym też mi wspomniałeś przed audycją, o czym myślę też, że za chwilkę porozmawiamy.
[45:55] - Tak.
[45:56] - Kurczę, jak ten temat ugryźć? To jest właśnie pytanie.
[45:58] - Nie znaleziono nic. Pytanie tylko, czy nie mogli, nie dali rady zlokalizować tego, wyśledzić lotu? Czy nie chcieli?
[46:08] - O widzisz.
[46:10] - Bo to jest niemożliwe. Ja rozumiem, jeszcze kilkanaście nawet lat temu, kilkadziesiąt lat temu nie było takiej technologii, nie było takich satelitów szpiegowskich. Dzisiaj wiadomo wszystko, można śledzić długopis. Długopis, który po prostu niesiemy sobie i ten długopis może być śledzony przez satelitę kilkadziesiąt kilometrów w górę, który sobie lata nad nami. Więc jaki problem wyśledzić samolot, który ma 70 metrów? To przecież jest kolos.
[46:40] - Co ja mogę powiedzieć? Dla mnie też jest to zaskakujące, że właściwie bez śladu ten samolot zniknął i w żaden sposób nie mogli znaleźć odpowiedzi na pytanie, co się z nim stało, albo tak jak wspomniałeś, nie chcieli znaleźć tej odpowiedzi. Trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo w tym przypadku, szczerze mówiąc, zgłupiałem, bo to się ciągnęło, jak ser na gorącej pizzy. No i co można powiedzieć? Kolejna, wydaje mi się, dosyć głośna i trudna zagadka na rozwiązanie tego, co się tam stało. Pewnie będziemy musieli poczekać albo się tego rozwiązania w ogóle nie doczekamy.
[47:25] - Niesamowite to jest. Też to jest niesamowite, że media nie zadają pytań, że nikt nie śledzi tej sprawy, nikt już nie zadaje pytań, nikt nie myśli o tym. Po prostu przechodzą wszyscy do porządku dziennego i okej, nie wiesz, to nic się nie stało. Nikt nie zadaje pytań. Nie o to chodzi, co się stało z tą sprawą, bo tego nie wiemy. To jest trudna sprawa. Tylko co zrobiły wywiady Chin, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Rosji, Malezji też, innych krajów? Nie zrobiły kompletnie nic. Nie mamy żadnych informacji o tym. Przecież ginęli ludzie.
[48:02] - Może coś zrobiły, ale po prostu tego nie ujawniają.
[48:10] - Ale media nie zadają pytań tych. To jest właśnie dziwne, bo powinny powiedzieć: „Co zrobiliście? Proszę, przedstawcie nam jakieś dowody. Pokażcie, co zhakowaliście. Przecież macie te satelity wszystkie szpiegowskie, macie te różne satelity. Czy te kilkaset osób, które zginęły, są bez znaczenia?”
[48:27] - Właśnie to mnie najbardziej martwi w dzisiejszym świecie, że życie nawet kilkuset ludzi jakoś po prostu przeminie i nikt nad tym nie będzie czuwał, żeby doprowadzić sytuację do końca. Dlaczego i w jaki sposób te osoby w tak tragiczny sposób zginęły?
[48:52] - Wracając do tego Trójkąta Bermudzkiego, to tutaj w przypadku Malaysian Airlines z tego roku nie potrzeba było do wyjaśnienia Trójkąta Bermudzkiego, bo tak naprawdę ja uważam, że wywiady doskonale wiedzą, co się stało. Wiedzą, filmowali to wszystko, te dokumenty gdzieś są, te informacje. Tylko prawda o tym jest tak przerażająca, dla zwykłych ludzi by była, że ludzie ludzi zabijają, by się okazało. Że to nie było. A być może mogło też tam być coś dziwnego, jak w Trójkącie Bermudzkim. Albo podejrzewano, że być może też UFO wciągnęło taki samolot i po prostu zabrało. Bo jeżeli filmowaliby tymi satelitami, sfilmowali, jak UFO wciąga ten samolot do siebie. Wiem, że to absurdalnie brzmi, ale jak coś takiego sfilmowali, to nie mogliby tego pokazać, bo wtedy by się zaczęły dalsze pytania: „Halo, co się dzieje? Co tam się stało? Co to było?”
[49:49] - Pewnie masz rację. Jak już o tym trójkącie mówimy, ja pamiętam, ty miałeś program na ten temat. Temat Trójkąta Bermudzkiego.
[49:56] - Słabo mi poszło chyba, bo byłem bardzo słabo przygotowany akurat wtedy.
[50:00] - Ja wtedy też do ciebie zadzwoniłem, bo z takich ciekawostek to można wyczytać, można posłuchać, zobaczyć, że niektóre osoby twierdzą, że Trójkąt Bermudzki jest figurą ruchomą. A czasami, jeżeli weźmie się do ręki mapę i zobaczy, jak wytyczają trasę tego trójkąta, to wcale nie jest trójkąt. To się różni od tej osoby, która o nim mówi. Ja wtedy już o tym mówiłem i teraz też o tym wspomnę, że miałem okazję dolecieć do Miami samolotem. I według niektórych z tych trójkątów, to powiem ci, że wewnątrz tego Trójkąta Bermudzkiego już byłem. I jak widzisz, jak słyszysz, jak słuchacze słyszą, jakoś mnie nie wciągnęło.
[50:46] - Nic się nie stało. Zresztą to się rzadko zdarza w tej chwili, żeby coś tam się.. Ale są takie legendy niby, że wszyscy omijają ten trójkąt. Tylko że to ciężko ominąć ten trójkąt, bo on jest naprawdę dosyć spory.
[50:57] - Jeżeli ktoś się wybiera na Bahamy czy na Puerto Rico, to musi chyba ominąć ten trójkąt.
[51:04] - Poza tym statki tędy chyba też pływają. Ja aż tak się nie znam, ale z tego, co wiem, z Wysp Kanaryjskich dużo płynie statków właśnie tędy. Przez Morze Sargassowe chyba pływają, prawda? To nie jest tak, że tam nic nie pływa czy nie lata.
[51:21] - Nie wiem. Trójkąt Bermudzki to dla mnie zawsze była taka ciekawostka, raczej jak miałem po kilkanaście lat. Czytałem o tym z wypiekami na twarzy. Ale z czasem, kiedy człowiek dorasta i wyrabia sobie zdanie na pewne tematy, to wszystko jakoś straciło na swojej niezwykłości. Niektórzy będą się upierali i będą twierdzili, że Stany Zjednoczone zrobiły sobie w tamtym rejonie poligon doświadczalny i coś się tam rzeczywiście może dziać. Niewykluczone. Zawsze istnieje jakiś mały odsetek prawdopodobieństwa, że coś takiego rzeczywiście się tam mogło kiedyś dziać. Tego nie wiemy i się raczej nie dowiemy. Ale jeżeli o mnie chodzi, to Trójkąt Bermudzki ciekawa sprawa, ale raczej w kategorii legenda miejska. Raczej tutaj morska czy powietrzna, w zależności od tego, o jakich pojazdach mówimy, czy samolotach, czy statkach.
[52:23] - Tutaj mam do ciebie jeszcze taką dygresję zupełnie z innej beczki. Znaczy z tej beczki, nie z beczki Trójkąta Bermudzkiego, ale o szczepieniach, bo wtedy akurat ciebie przerwało, jak mówiłeś o tych szczepieniach bezdomnych właśnie w dziwnym momencie.
[52:36] - Tak, to była głośna akcja właśnie w Grudziądzu i w Toruniu. Płacono bezdomnym za szczepionki. Oni byli, że tak brzydko powiem, królikami doświadczalnymi i o tym było dosyć głośno parę lat temu.
[52:49] - Część zmarła z nich? Czy to ta afera?
[52:52] - Nie chcę znowu wprowadzać tu nikogo w błąd, ale z tego, co mi wiadomo, jakaś ofiara śmiertelna była. Jeżeli nie jedna, to być może nawet więcej. Jeżeli się testuje szczepionki na żywych ludziach, i to jeszcze takich, dla których ważne jest to, że dostaną od 5 do 30 złotych za taką szczepionkę i za to, że dadzą się nakłuć, to przepraszam bardzo, ale moralność ludzi, którzy wykonywali te szczepienia.. Nie będę się wypowiadał, bo znowu nas rozłączą.
[53:25] - Tak. Oczywiście nikt nie poniósł konsekwencji tego. Ci ludzie, którzy byli-
[53:28] - Wiem, że była jakaś rozprawa sądowa, gdzieś to chyba nawet w Gazecie Pomorskiej, takiej lokalnej, było kiedyś opisywane i ponoć jeszcze osoby, które były oskarżone w tamtym okresie, wystąpiły w ciemnych okularach i w perukach na sali sądowej. Także jednak trochę jeszcze sumienie ich gryzło.
[53:45] - Niesamowite, ale jak to mogli wystąpić? Można się przebierać, jak ktoś jest oskarżony?
[53:52] - Nie mam pojęcia. Poszukam.
[53:53] - Zadziwiające. Przecież Trynkiewicza czy tych innych wszystkich zwyrodnialców, którzy byli na podobnej szali, zawsze normalnie.. Oczywiście mieli zniekształcany w mediach wizerunek, ale ktoś był na sali i tak dalej.
[54:06] - Podsyłam ci link. Widzę, że to jest rok 2009, czyli już pięć lat temu.
[54:13] - To pewnie wtedy, co było z tą świńską grypą, prawda? Te afery wtedy.
[54:17] - To była akurat H5N1, czyli ptasia grypa.
[54:23] - Ptasia grypa. Tak, to było powiedziane. Świńska chyba była później, chociaż też i chyba wcześniej, bo świńską grypą straszyli w latach 70. Reklamówkami.
[54:32] - Ja mówię, ja jestem daleki od jakichkolwiek teorii spiskowych, dobrze o tym wiesz po naszych wcześniejszych rozmowach. Natomiast bardzo mnie boli moralność ludzi w dzisiejszym świecie i to jest dla mnie bardzo smutne i przerażające.
[54:47] - Jasne. Dobrze, to zostawmy już problem tych szczepień, to będą sobie słuchacze mogli zobaczyć. Linka dałem na czacie, później też będzie link do zobaczenia. Ale wracając do Trójkąta Bermudzkiego, czyli już dzisiaj raczej dla ciebie nie ma tam dużych tajemnic.
[55:10] - Wiesz, tajemnica zawsze jest i tajemnica działa najlepiej. To mi powiedział kiedyś znajomy historyk, że tajemnica to jest to, co działa najlepiej. Tajemnica wokół Trójkąta Bermudzkiego jest i będzie, wydaje mi się, jeszcze przez wiele lat. Natomiast według niektórych planów tego trójkąta ja wewnątrz tego trójkąta byłem. I wyszedłem stamtąd.
[55:36] - Nic się nie działo. Moim marzeniem jest popłynięcie jachtem. Ja nie pływam jachtami, ale mam znajomych, którzy pływają. Przez Morze Sargassowe z Wysp Kanaryjskich do Karaibów. Przepłynięcie tego trójkąta. Przez trójkąt. Przez kawałek. To robi wrażenie jachtem, gdzie nie płyniemy statkiem wycieczkowym à la Titanic czy samolotem, który gdzieś jest daleko, ale bardzo długo płyniemy, dosyć wolno i wtedy może można więcej zaobserwować. Tak samo jak w dzień chodzimy gdzieś po jakiejś łące to lepiej w nocy na przykład UFO obserwować. Jest wtedy dużo lepiej widoczne z reguły, bo wtedy każde światło widać.
[56:30] - À propos tych świateł i Karaibów, to powiem ci, że po wylądowaniu w Miami troszeczkę tam odczekałem i tym legendarnym amerykańskim Greyhoundem jechaliśmy w stronę Key West, czyli takiej wyspy numer zero, jedynej karaibskiej wyspy Stanów Zjednoczonych. Z tego, co mi wiadomo. Nie chcę się wymądrzać za bardzo. Płynęliśmy po ciemku, już była noc. Jechaliśmy w taki sposób, że po lewej stronie morze, po prawej stronie morze i w pewnym momencie kątem oka zobaczyłem światło. Mówię sobie: „Kurczę, co się dzieje? Nade mną cisza, żadnego deszczu. Skąd burza?” Za chwilę patrzę znowu kątem oka, znowu światło. Następnie z drugiej strony kątem oka światło. Te światła mają banalne wręcz wyjaśnienie.
Burze tropikalne, które się przenoszą nad morze i jakaś komórka burzowa znajduje się w jednym miejscu. Nad tobą jest całkowity spokój, a te światła się pojawiają. Na początku mówię: „Co się dzieje?” A potem się okazało, że burze nad morzem się pojawiły i te światła dla kogoś, kto jest bardzo podatny na jakieś historie i tematy UFO już by ktoś na pewno doszukiwał się nie wiadomo czego. Natomiast fajne to było wrażenie, że strzelało naokoło ciebie, a nad tobą całkowita, idealna cisza.
[57:55] - Tak, to są niezapomniane tego typu przygody, pomimo że może niewiele się działo.
[58:03] - Nie działo się kompletnie nic. Była cisza idealna. Nie było słychać grzmotów, tylko te światła. Fajnie to wyglądało.
[58:10] - Tak, ale zawsze jest taka otoczka tajemniczości, że tutaj jesteśmy już w tym Trójkącie Bermudzkim i jest taka trochę niepewność pewna.
[58:26] - Coś tam pewnie niektórzy bardziej podatni już by to nagrali i opisali. Ja nie będę raczej, mam nadzieję, nigdy takich rzeczy robił.
[58:39] - Tak. Tutaj mam jeszcze informację. O godzinie 15.00 jutro będzie na Targach Książki Przemysław Kossakowski, który podpisuje „Na granicy zmysłów”. To chyba o niego chodzi. Przepraszam, nie jutro, w niedzielę. Pomyliłem się. W niedzielę w Krakowie Międzynarodowe Targi Książki. W niedzielę, godzina 15.00. Więc polecam, jeżeli chcecie porozmawiać z Przemkiem i dopytać się. Też będzie można podpisać książkę, zakupić książkę jego.
Bardzo polecam i myślę, że ty też, Arku, polecasz.
[59:19] - Przemek ma lekkie pióro i na pewno będzie się go miło czytało.
[59:23] - Dobrze. To może przejdziemy do mediów, bo dzisiaj nie chciałbym niestety przedłużać za bardzo audycji, chyba że nie będą przerywać. Oby. Tutaj agenci różni z różnych wywiadów. O mediach mainstreamowych, mediach internetowych i alternatywnych. Jak to interpretujesz? Bo też jesteś twórcą, jesteś współtwórcą mediów internetowych, ale także i alternatywnych. Tematy alternatywne. Czy ty, czy ja zajmujemy się tematami alternatywnymi. Natomiast w internecie jak najbardziej tworzymy coś.
I co sądzisz, jak to się wszystko rozgrywa? Bo każdy zna mainstreamowe media, telewizję, radio, co tam się dzieje. Ja na przykład obserwuję, z tego, co widzę, jeśli chodzi o zjawiska paranormalne, zjawiska niewyjaśnione, to w mediach mainstreamowych jest od tego mocny odwrót w stosunku na przykład do lat 90.
[01:00:25] - Ja już powiedziałem, że mainstream mnie za bardzo nie kręci. Jak wspomniałeś, jestem siłą rzeczy też jakimś trybikiem, który nakręca koniunkturę kwestii z pogranicza nieznanego, tych tajemniczych spraw w internecie. Natomiast jeżeli chodzi o mainstream, to tak jak mówię, staram się unikać, nie oglądać telewizji. Nawet za bardzo czasu na to nie mam. Ale na przykład gdyby nie mainstream, to byśmy nie mieli takiego pana jak na przykład Wołoszański, którego od lat oglądam, słucham z wielkim zaciekawieniem. Są perełki w mainstreamie nawet. Jeżeli chodzi o obronę mediów mainstreamowych, pokazują fajne rzeczy. Ostatnio też oglądałem taki fajny program na TVN Turbo zupełnie z innej beczki, który się nazywa „Będzie pan zadowolony?” Gdzie to jest coś bardzo podobnego, jeżeli chodzi o styl, do legendarnego programu „Usterka”. Tylko, że tym razem kamery chowają w samochodach, tworzą usterki i wysyłają je do warsztatów samochodowych. Jest kupa śmiechu, ale też przerażające, jak potrafią naciągnąć ludzi.
[01:01:41] - Tak. Zdarzają się oczywiście dobre programy, ale jednak przeważają w mainstreamie, z tego, co obserwuję, programy kompletnie bezwartościowe, a nawet ujemnie wartościowe, czyli powodujące lasowanie się mózgu ludziom, które są bardzo szkodliwe wręcz, przyczyniające się do cofania się cywilizacji w rozwoju. Przynajmniej ja tak uważam. Jakieś „Tańce na lodzie” czy „Voice of Poland”.
[01:02:07] - Dla mnie to też jest straszna tandeta. Telewizja jest jak każda używka, do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem i mam nadzieję, że ludzie do telewizji też podchodzą z umiarem i nie łykają wszystkiego, co w tej telewizji jest.
[01:02:20] - Ale są też takie perełki jak właśnie programy Przemka Kossakowskiego, które wnoszą coś ciekawego do dyskursu, ogólnie do wiedzy. Natomiast w internecie uważam, pomimo że może jakości takiej nie mają audycje internetowe czy audycje telewizyjne, jakie są w mainstreamie, to jednak treściowo nie odbiegają, a wręcz wyprzedają mainstream, bo ludzie tutaj zadają pytania, które są bardzo ważne, istotne, które w mainstreamie są kompletnie pomijane. Nie ma dyskusji sensownych o tych problemach, czy też tak jak mówiłem o zjawiskach paranormalnych, o spiskach. Praktycznie w mainstreamowych mediach, jeszcze jak miałem telewizor, po prostu nie znajdowałem nic.
[01:03:16] - To już nie są lata 90., gdzie jeszcze coś się tam pojawiało. Masz rację, w mainstreamie nie uświadczymy raczej programów mówiących na te tematy, które ty na przykład poruszasz. Jeżeli coś takiego się pojawi, to raczej w prześmiewczej formie. Ludzie nie chcą tego traktować na serio. Czemu? Wiadomo. Sam spotkałeś się wielokrotnie z taką sytuacją, że ludzie mówili, że ten Claude Monet to jakiś oszołom, szajbus i że wymyśla jakieś cuda na kiju. I ja się z tobą do końca nie zgadzam we wszystkich kwestiach, ale mimo wszystko rozmawiamy sobie w miłej atmosferze. Ja ciebie nie atakuję. Nie zgadzam się z tobą, ja ciebie nie atakuję.
Tak samo z Ivelliosem. Jest to bardzo sympatyczny człowiek, fajny kolega, że tak powiem, po fachu. Z niektórymi rzeczami, które on robił, rozmawiałem z nim na ten temat i mówiłem, że nie do końca zgadzam się, że idziesz właśnie w tym kierunku, ale w życiu nie zrobiłbym człowiekowi na złość, nie zrobiłbym mu jakiejś krzywdy, bo jest po prostu bardzo pracowitym i solidnym specjalistą, mogę powiedzieć nawet, w tych dziedzinach, mimo że nie do końca się również z nim zgadzam.
[01:04:36] - Ivellios to jest, można powiedzieć, ojciec dyrektor, więc raczej nie mógłbyś zastosować patentu ojca dyrektora. To mógłby Ivellios zastosować wobec ciebie, na przykład jakbyś powiedział na antenie, że „nie do końca się mogę tutaj zgodzić z tobą” i byłoby wyciszenie od razu, że coś tam rozłączyło cię.
[01:04:57] - Teraz się zastanawiam, że właśnie Ivellios może nas zaraz rozłączyć.
[01:05:01] - Może tak się właśnie wydarzyć, jeżeli będziemy coś nie po myśli. Nie no, oczywiście śmiejemy się, bo to są zupełnie inne media, ale wielokrotnie w Radiu Maryja chociażby, gdzie można powiedzieć, że też mainstreamowe, ale jednak mainstream walczy. Mainstream walczy z Radiem Maryja, ale Radio Maryja jest w mainstreamie, więc to oni między sobą walczą i tam tego typu cenzura jest. Zresztą w mediach Michnika i innych, i w TVNie i tak dalej też zdarzają się rozłączenia, chociaż w TVN-ie im jakoś nie za bardzo wychodzi, bo puszczają chyba wszystko w TVN-ie i robią sami z siebie głupków. Nie cenzurują ludzi. Natomiast w mediach ojca Tadeusza komicznie to brzmi po prostu, że słychać, że „halo”, tam udaje, że nie ma po drugiej stronie kogoś, a oczywiście go wyłączył. Jeżeli ktoś nie do końca się zgadza z jakimś punktem widzenia i tak delikatnie jeszcze mówi. To jest ciekawe. Natomiast te rzeczy na pewno nie będą w religijnych telewizjach, rozgłośniach, bo oni od razu wrzucają do worka z napisem „szatan” te wszystkie rzeczy, które nie są zgodne z Biblią. Natomiast inne telewizje, nawet jakieś ateistyczne, też nie za bardzo chcą się zajmować tym, bo to jest niby niepoważne.
Gdzie przecież są telewizje, które się tym zajmują, jak History Channel czy nawet National Geographic, a już nie mówiąc o Discovery, gdzie problemem UFO się do dzisiaj zajmuje jak najbardziej i kosmitów, i mówi o tym otwarcie. Mało tego, przecież za komuny były programy takie. Ja pamiętam jeszcze „Sonda”. Była „Sonda” o UFO, była o kosmitach, „Sonda” była o życiu pozaziemskim, o różnych takich sprawach, gdzie program był stricte naukowy. I to było, a dzisiaj się po prostu-
[01:06:58] - Wiesz co, teraz to przeszło do internetu i podam taki przykład chociażby vloga pod tytułem „Polimaty”. Pewnie znasz.
[01:07:06] - Tak.
[01:07:07] - Słuchaj, bardzo wartościowy program, ma ciekawe informacje. Co prawda kiedy nowy odcinek „Polimatów” się pojawi, to ludzie dają okiejki w ciemno. Tak się śmieję, ale mają do tego powód, bo prowadzenie tego programu i cała formuła jest bardzo fajna i jest bardzo profesjonalnie to zrobione. Ja ostatnio mogę powiedzieć, że się troszeczkę starałem przeformatować to, co robię, to jak spędzam swój wolny czas. Poświęciłem audycję „Pararadio”. Coraz mi się tego wszystkiego pojawia. Dwa ostatnie odcinki „Pararadia” to były audycje z Przemkiem Kossakowskim. Spróbowałem również sobie delikatnie povlogować. Jest to raczkujący vlog, tak jak na początku wspomniałeś, „Poznajemy Nieznane”. Ja się cały czas tego wszystkiego uczę.
To wszystko widać, że się tego uczę, że nie jestem najlepszym przyjacielem z kamerą. Staram się w sposób mainstreamowy, jeżeli chodzi o internet, mówić o rzeczach, o których inni nie mówią, czyli o miejscach. Przede wszystkim o miejscach ciekawych. Ostatnio popełniłem też taki troszeczkę humorystyczny w końcowym fragmencie odcinek o Halloween i o historii tego. Ktoś mi już zarzucił, że mówię o kwestiach hamburgerlanda, jak to ktoś mądrze ujął. Natomiast wydaje mi się, że nawet nie czekał na odcinek, tylko rzucił sobie tak po prostu, bo myślał, że ja kupuję i sprzedaję amerykańskie święto. A raczej nie święto, tylko amerykański zwyczaj. Jest to święto pieniądza, muszę powiedzieć, bo kiedy miałem przyjemność być w Stanach Zjednoczonych, wybrałem się w sierpniu do supermarketu i w sierpniu już półki się uginały od halloweenowych ozdób i towarów. Także to jest paranoja. To jest paranoja i nie ulegam tej paranoi w żadnym wypadku.
Natomiast samo pochodzenie Halloween według mnie było ciekawym tematem do poruszenia i coś na ten temat starałem się przekazać.
[01:09:17] - Tak, wideo jest to na pewno dużo bardziej zaawansowana forma i dużo bardziej przystępna dla ludzi w dzisiejszym świecie.
[01:09:24] - Co dwa zmysły, to nie jeden. Tak to słyszą. Co dwa zmysły, to nie jeden. Trzeba oczywiście skrócić nagranie. Natomiast wydaje mi się, że ma lepszy przekaz.
[01:09:38] - Lepszy przekaz, ale jest nieporównywalnie dużo trudniejsze. Ja też próbowałem kręcić różne rzeczy, ale niestety słabo mi to wychodzi, muszę powiedzieć. Już parę miesięcy się męczę, żeby coś tam wypuścić, ale nie wychodzi mi za dobrze. Myślę, że w końcu się uda. Natomiast tobie jak najbardziej wychodzi. To jest „Poznajemy Nieznane”, prawda? Kanał na YouTube, to jest wideocast. Dobrze mówię, wideocast, prawda? Coś takiego.
[01:10:05] - Tak, taki vlog, wideocast, jak kto woli. Ja po prostu zacząłem się bawić dosyć spontanicznie w sierpniu na wakacjach, że tak powiem. Nie do końca mi ten pierwszy odcinek wyszedł tak, jak sobie zaplanowałem. Ale uczymy się na błędach, a najlepiej się uczyć na swoich błędach, bo wiemy, jakich błędów na przyszłość nie popełniać. Mam nadzieję, że uda mi się wypracować sobie jakiś warsztat i że te odcinki, które mam w planach, wypalą i że ludzie będą mieli frajdę z oglądania tego. Bo mówię, staram się to robić w sposób luźny, nienarzucający się. Jest to, powiedzmy, kontynuacja „Pararadia”, tylko w wydaniu wideo trochę krótsza, odrobinę w innym wydaniu.
[01:10:55] - Tak, muszę powiedzieć, bardzo ciekawie prowadzisz te odcinki. Na pewno do przodu będziesz szedł. To jest normalne, że na początku nie można być mistrzem w tej pracy. Poza tym nie można ścigać się z mainstreamem, z tymi rzeczami, bo oni mają całą ekipę. Mają profesjonalny sprzęt, ekipę ludzi. To nie jest tak, że Przemek Kossakowski jest sam w tym wszystkim, że to jest po prostu cała ekipa.
[01:11:27] - Na początku był sam, powiem ci.
[01:11:29] - Tak?
[01:11:30] - Z tego, co mi opowiadał, na początku był sam. Dysponował kamerą amatorską, pewnie ciut lepszą niż tą, którą mam ja w domu. Dostał jeszcze jakąś ze studia. Jak mi to opowiedział, po nagraniu pierwszego sezonu ta kamera po oddaniu do magazynu się rozpadła. Ale na początku działał sam i fajnie. Mi się bardzo podobał ten pierwszy sezon, bo kipił takim realizmem i tym wszystkim, że widać, że jeszcze to było robione stosunkowo amatorsko, a poszło w telewizji. I to jest ten fenomen. Wydaje mi się, że to jest jednak znak czasu, że człowiek bierze kamerę, idzie w teren i jeżeli ma coś fajnego, wartościowego do pokazania, to można nawet sprzedać to w słabszej jakości. Jeżeli chodzi oczywiście o kwestie wizualne. Natomiast sama treść była bardzo fajna i wydaje mi się, że ludzie to kupili.
[01:12:22] - Myślę, że coraz częściej mainstream będzie kupował rzeczy, które będą powstawały w internecie. One będą coraz lepszej jakości, te rzeczy internetowe. Ludzie będą coraz lepsze rzeczy robili, dogadywali się, tworzyli grupy nagrywających i będą to puszczali. Nie zawsze można, bo internet ma to do siebie, że jest otwarty, wolny, nie ma żadnej cenzury. W internecie absolutnie nie ma żadnej cenzury, więc ludzie po prostu nagrywają takie rzeczy, że czasami ciężko się słucha. W tym sensie, że jest dużo przekleństw, dużo wulgaryzmów, dużo jakichś takich naprawdę ostrych rzeczy, chociaż się fajnie tego ogląda. Coś jak „South Park”, powiedzmy. Chociaż „South Park” w mainstreamie też puszczają. Może nie w telewizji Trwam , ale na pewno jakaś telewizja. Widziałem, że jakaś polska telewizja transmituje odcinki „South Park”.
Są jeszcze bardziej hardkorowe rzeczy w internecie z tego, co widziałem. I są też jeszcze bardziej hardkorowe te rzeczy mainstreamowe, których w Polsce nie puszczą. I tutaj jest duże pole do popisu właśnie w internecie, że można tworzyć, można coś zrobić i nawet nie dogadywać się z mainstreamem, ale można po prostu zacząć tworzyć swoje media i to po prostu sprzedawać. I to będzie się sprzedawało, to będzie szło do przodu. Chociażby przykład nowych telewizji. Już nie mówiąc o telewizji Republika, która niby w internecie działa, teraz jest retransmitowana. Zaczęli od internetu, w tej chwili puszczają tą telewizję na platformach cyfrowych.
[01:13:54] - Tak, ja mam telewizję Republika u siebie też.
[01:13:56] - O, proszę. Tylko że to jest mainstreamowa w tym sensie telewizja, że mówi o tym samym, co inne telewizje, tylko z prawej strony. Pomija lewą, a mówi z prawej strony. Może czasem zapraszają jakichś przedstawicieli SLD czy innych.
[01:14:14] - Czy Rafalale. Oni by tego nie zrobili.
[01:14:17] - Chyba tego nie. Natomiast brakuje tam ciekawych programów, takich zupełnie z innej działki, tak jak tematów paranormalnych, niewyjaśnionych zjawisk czy spisków, czy duchowości. I tu przychodzi telewizja NTV, która sobie świetnie radzi, rozwija się, coraz więcej słuchaczy ma, istnieje tylko w internecie. No i działa po prostu. Działają tam ludzie, tworzą, więc nawet da się telewizję stworzyć swoją własną niskim kosztem i można po prostu działać, robić.
[01:14:52] - Można. Z tym że ja zawsze starałem się być na uboczu i nie wchodzić w żadne-
[01:15:00] - Układy, tak?
[01:15:01] - Konflikty, układy. Słuchaj, z początku byłem w układach. „Układach”, tak to nazywam. To brzmi jak taki jakiś układ zamknięty. Nie, nic z tych rzeczy. Natomiast na początku, kiedy moja audycja totalnie raczkowała, kiedy dosłownie pięć osób o niej słyszało, starałem się nawiązać kontakty i te kontakty nawiązywałem. Powiem ci, że niektóre z nich wyszły mi na dobre, natomiast o niektórych wolałbym kompletnie zapomnieć, bo środowisko to alternatywne, jak niektórzy lubią je nazywać, jest bardzo specyficzne. Dziś na przykład oglądałem pewien program, w którym pewien pan stwierdził, że Ivellios siedział w Wielatowie i robił setki zdjęć, co jest bzdurą wierutną. Ale tak sobie twierdził, bo trzeba kogoś. To wszystko polega na tym, żeby jeden drugiego obsmarował.
Dla mnie to jest obrzydliwe, bo skoro ludzie grają do tej samej bramki, to powinni siebie wspierać. Nie powinni się kłócić, tylko powinni w pewien sposób trzymać sztamę. Nie mówię, że mają się wszyscy kochać i uwielbiać, bo to jest niemożliwe. Natomiast trochę szczerości i trochę prawdziwości, żeby to wszystko się nie zatraciło, bo wydaje mi się, że dużo ludzi powiedziało wiele słów w stosunku do wielu innych ludzi. I ta karuzela się nakręca i się buduje po prostu nienawiść i ludzie stają się, jedni i drudzy, mniej wiarygodni. A to chyba nie o to chodzi.
[01:16:38] - Tak. Też uczestniczyłem w tym nakręcaniu nienawiści parę razy, ale jak już ktoś mnie straszy sądem, policją, to po prostu muszę się trochę bronić. Nie będę stał obojętnie, bo do takich rzeczy nawet dochodzi, że po prostu nie ma rozmowy, tylko jeżeli coś komuś nie pasuje, to od razu już chce iść do sądu, nasyła policję.
[01:17:01] - Wiesz, najgorsze jest to, że praktycznie wszystko kręci się wokół hipotez, bo mało jest faktów w tym środowisku alternatywnym. O tym trzeba powiedzieć głośno. Faktów jest mało, natomiast hipotez jest mnóstwo i ludzie kłócą się o hipotezy. Ludzie kłócą się o hipotezy, że ktoś ma lepszą hipotezę od kogoś innego. A twoja hipoteza jest głupia, bo jest głupia. I to jest czołowy argument.
[01:17:28] - Tak, bez argumentacji to kompletne bezcelowe jest takie przekrzykiwanie się. To jest piaskownica dosłownie, bo najważniejsze są argumenty i fakty. Cała reszta się nie liczy, że ktoś może sobie mówić, że ma lepszą. Musi to po prostu pokazać, dlaczego jest ona lepsza w dyskusji.
[01:17:48] - Dlatego, tak jak mówię, staram się trzymać z daleka od jakichś kłótni, od jakichś konfliktów. Niestety uczestniczyłem w takiej mini kłótni kiedyś i stwierdziłem, że nie warto. Szkoda zdrowia i czasu.
[01:18:04] - Aha. Nie chcesz dokładnie przedstawić, o co chodziło?
[01:18:07] - Wiesz co, ktoś powie, że się czepiłem tego Ivelliosa. Nie czepiłem się Ivelliosa, po prostu wtedy stanąłem po jego stronie, bo jego materiał był używany przez kogoś innego, najprawdopodobniej jego. Pokazał mi pewne dowody na to i jako kolega po fachu, też darzę Ivelliosa sympatią za to, co robi. Po prostu postawiłem się po jego stronie i nie do końca godziłem się na pewne rzeczy, które miały miejsce i w ten sposób też zostałem tym głupim, tym nienormalnym i tak dalej. Ale takie jest życie.
[01:18:46] - Tak, ale trzeba zawsze stać po stronie prawdy i tego, jak wygląda. Nieważne, co by się działo, bo zaprzedajemy wtedy swoje ideały, jeśli postępujemy zupełnie odwrotnie. Możecie dzwonić jeszcze. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoria chaosu.com. To jest audycja „Teoria chaosu: inny punkt widzenia” z gościem Arkiem Paterkiem. To może tak na koniec, jeśli chciałbyś opowiedzieć o swoich planach, bo tutaj rozwijasz ten swój projekt „Poznajmy Nieznane”. Czy coś mógłbyś więcej jeszcze powiedzieć o twoich planach, o tym projekcie i być może o innych?
[01:19:31] - Może do „Poznajmy Nieznane” jeszcze wrócę. Natomiast jeżeli chodzi o „Pararadio”, to jakiś czas temu zapowiadałem taki fajny comeback. Tak jak powiedziałem, jestem Latającym Holendrem, który pojawia się i znika. No i już miałem Szykowałem taką audycję, dosyć sporą i dosyć dużą objętościowo, bo planowałem dotrzeć do dwóch gości zza oceanu, których Trójkąt Bermudzki nie wciągnął. Chciałem też dwóch, a nawet może trzech gości zrobić sobie na konferencji i wpleść w to to, co nagrałbym od tych gości amerykańskich. Jeden z nich nie odezwał się, facet też zalatany, natomiast drugi odezwał się i już umawialiśmy się na rozmowę i umilkł. Nie wiem dlaczego. Ciężko mi mówić. Niestety audycja nie doszła do skutku. Nie wiem, czy dojdzie jeszcze do skutku, także muszę przeprosić słuchaczy, którzy czekali na ten program.
Nie wyszło. Zdarza się tak w życiu. Jakieś plany na audycję ParaRadia gdzieś mi się jeszcze kołaczą, natomiast w tym momencie jest to raczej projekt poboczny, bo każdą wolną chwilę, którą mam, poświęcam na realizację tego nowego YouTube'owego projektu. Kilka tematów już na kolejne odcinki również mi się kołacze. Już pociągnąłem za pewne sznurki, żeby się dostać do pewnych ludzi, którzy mieliby coś ciekawego do powiedzenia, a także pokazać miejsca, wydaje mi się ciekawe. Niekoniecznie ze względu na to, że jest tam jakiś potwór z Loch Ness czy Trójkąt Bermudzki gdzieś na jeziorze na Mazurach. Natomiast wydaje mi się, że będą to miejsca ciekawe, chociażby ze względu historycznego. Taki właśnie jeden odcinek stworzyłem o dziele rogowym grudziądzkiej cytadeli i o pewnym ciekawym bunkrze, bo był to bunkier zbudowany w samym sercu cmentarzyska sprzed 2000 lat. Ciekawe umiejscowienie tego bunkru. Oscyluję między historią i tajemniczością w tym swoim vlogu czy wideokaście, jak to nazwałeś.
[01:21:49] - Tak, to jest ciekawa zapowiedź dla słuchaczy. A czy możesz zdradzić jeszcze jakieś plany twoje na wyprawy, jakieś dodatkowe przyszłościowe rzeczy?
[01:22:08] - Jeżeli chodzi o najbliższe odcinki, to jest sporo takich miejsc. Jedno z nich to na pewno Cytadela Grudziądz, jeżeli chodzi o względy bardziej historyczne, bo jest to budowla bardzo ciekawa, z bardzo bogatą historią, która też nie została w 100% jeszcze odkryta, bo pewne tunele są pozasypywane. Ja mam kontakt z historykiem, który siedzi po uszy w historii cytadeli i temu podobnych fortyfikacji. Właśnie z nim nagrałem odcinek, o którym przed chwilą wspominałem. Także na pewno będę starał się na cytadelę wejść, bo jest to czynny obiekt wojskowy, także potrzeba pewnych pozwoleń, jeżeli chodzi o wojsko, które tam stacjonuje. Powiem, że jestem trochę leniwy, bo rzut kamieniem od Grudziądza po drugiej stronie Wisły znajduje się budynek, który... To jest w ogóle bardzo ciekawa historia. Ciekawa i przerażająca i straszna, bo mieścił się tam kiedyś szpital psychiatryczny i w roku bodajże 1983, w nocy z 31 października na 1 listopada, czyli znowu się nakręca klimat, to było, czyli Halloween. Ktoś powie Halloween. No dobra, niech wam będzie, że Halloween.
Wybuchł pożar w tamtym szpitalu psychiatrycznym. To była bardzo głośna sprawa. Tam ginęli ludzie, którzy byli po prostu przywiązani do łóżek. Palili się żywcem. Zginęło około, ciężko się czasami doliczyć, od 20 do 40 czy nawet 50 ofiar doliczono się wtedy. Historia jak scenariusz porządnego thrillera. Zamierzam nakręcić program też o tamtym miejscu, o historii tego budynku i o tym, czy może coś tam się tajemniczego miało rzekomo dziać.
[01:24:08] - Brzmi zachęcająco.
[01:24:11] - Brzmi zachęcająco i dla mnie jest to troszeczkę przerażająca historia, bo przejeżdżałem obok tego budynku dziesiątki razy i dopiero od paru lat jestem świadom tego, co się tam wydarzyło. Bardzo głośna sprawa swego czasu, w czasach PRL.
[01:24:31] - Warto słuchać tych przyszłych audycji, bo nie wiadomo, czego się możemy spodziewać. Może uda ci się nagrać odgłosy czy samego ducha.
[01:24:41] - Odgłosów czy duchów raczej bym się nie spodziewał nagrać, natomiast postaram się dotrzeć do osób, które pracowały w tamtym budynku, bo teraz mieści się tam dom księży werbistów. Czyli oni sami, rzecz jasna, ze względu na swoją wiarę i na to, jakie są zasady ich wiary, nie powiedzą mi, że dzieją się tam dziwne rzeczy, nawet gdyby się działy. Nie mówię, że się dzieją. Natomiast wiele ciekawych i dziwnych historii na temat tego budynku słyszałem właśnie już po tym pożarze w latach 80. Zobaczymy, może wyjdzie mi coś z tego ciekawego. Nie chcę mówić kiedy, nie chcę obiecywać, bo to wszystko zależy od tego, ile czasu się znajdzie.
[01:25:28] - Ja myślę, że bez problemu dadzą ci możliwość czy nawet księża, tutaj akurat nie wiem, czy nawet urzędnicy, czy jacyś ludzie, którzy zarządzają danym budynkiem, żeby przeprowadzić taki reportaż. Myślę, że bardzo świetne są zdjęcia w budynkach. Co prawda są dużo bardziej problematyczne ze względu na problemy ze światłem. Widziałem takie reportaże z Irlandii, że do więzienia zabytkowego wpuszczali. Był wpuszczany do większej liczby różnych komnat, sal ta osoba, która przygotowała ten reportaż, niż tylko do pomieszczeń dostępnych dla wszystkich, dla turystów czy ogólnie dostępnych. To może być bardzo ciekawe, że można filmować te rzeczy, które na co dzień nie są widziane. Jeszcze taka ciekawa rzecz jest. Nie twoja konkurencja akurat, ale taki kanał o tych zdobywcach. Przepraszam, dobrze się nie znam na tym. Którzy chodzą po opuszczonych budynkach różnych.
Dwóch o alpinistycznych, można powiedzieć, zdolnościach, którzy wspinają się, chodzą po kanałach.
[01:26:58] - Wydaje mi się, że mówisz może o Advancerze i o jego bracie, czyli też o vlogerach, którzy stworzyli taki kanał Tube Riders.
[01:27:09] - Tube Riders, dokładnie. Bardzo popularny w Polsce kanał.
[01:27:14] - Właśnie oni rozpoczęli ten program po tym, jak jeden z braci już wypłynął w internecie. Na ciekawym kanale znalazł fajny pomysł. Testował reklamy, sprawdzał, ile reklamy mówią prawdę, ile nie. I oni wędrują po opuszczonych miejscach. Wydaje mi się, że każdy kanał o takiej tematyce jest wartościowy i jest ciekawy.
[01:27:41] - Jeszcze bardziej twój jest wartościowy, bo przekazujesz pewną wiedzę. Nie tylko gdzieś docierasz, ale przekazujesz pewną wiedzę historyczną, wiedzę o danym miejscu. Robisz też wywiady z różnymi naukowcami.
[01:28:00] - Z naukowcami to raczej ciężko.
[01:28:02] - Tam wiem, że historyk był chyba jakiś. To można nazwać naukowcem.
[01:28:06] - Historyk, kustosz muzeum. Naprawdę fajny facet, z którym też miałem audycję ParaRadia. Człowiek, z którym można by było rozmawiać godzinami. Ma wiedzę na temat każdego krzaka w naszym mieście, bo on wie praktycznie wszystko.
[01:28:24] - To jest super sprawa. Jest dużo kanałów na YouTube, które w tej chwili się wybijają, bardzo ciekawych i życzę ci, żebyś był tak słynny jak te Polimaty czy Tube Ridersi.
[01:28:45] - Byłoby miło, ale jeszcze dużo wody w Wiśle, którą mam bardzo niedaleko domu, upłynie, zanim osiągnę chociaż w połowie taki poziom oglądalności, a pewnie też i jakości, jak mają wspomniane przez ciebie kanały. Dla mnie to jest fajny sposób na spędzenie wolnego czasu. Niektórzy zbierają znaczki, niektórzy piją piwo pod sklepem. Ja stwierdziłem, że będę robił coś takiego w swoim wolnym czasie.
[01:29:14] - I potem można, jeśli oczywiście się uda, jakiś sukces spieniężyć w sensie takim, że coś jeszcze na tym zarabiać. Bo wiadomo, podróże, wszystko to kosztuje.
[01:29:24] - Niestety.
[01:29:25] - Żeby gdzieś pojechać, coś zrobić. Poza tym sprzęt też kosztuje. Jeden lepszy, bo jak chcemy potem lepiej kręcić, to kupujemy lepszy sprzęt, coraz lepsze aparaty czy kamery, jakieś światła, bajerki. Wszystko dzisiaj kosztuje.
[01:29:46] - Wszystko kosztuje, ale zabawa jest przednia i sam fakt kręcenia, przygotowywania tych materiałów jest dobrą zabawą. Czasami nie jest dobrą zabawą, bo kiedy ostatni odcinek historyczny o Halloween nagrywałem, to powiem ci szczerze, że wpadłem w pewnym momencie w niemalże histerię, bo nie szło kompletnie. Musiałem nagrać odcinek w domu. Okazało się, że materiały, które nakręciłem na świeżym powietrzu, nie dość, że merytorycznie troszeczkę im brakowało do tego, co zaprezentowałem w finalnej wersji, to jeszcze jeżeli chodzi o jakość wideo też były nie do końca, bo lampa była zbyt słabo dokręcona. Muszę ci powiedzieć, co jest fantastyczne, że mimo że moja dziewczyna kompletnie nigdy nie była w tym temacie, ona się zaraziła tym. Jest ze mną, pomaga mi w robieniu tego materiału. To jest świetne, że możemy razem spędzać czas przy takim fajnym hobby i ona mi bardzo dużo pomaga. Ona jest najważniejszym członkiem tej ekipy, bo ona mnie troszeczkę motywuje do pracy i do robienia tego, co zacząłem. Bardzo fajnie, że się przyłączyła i że nie mówi mi, że jestem za stary na takie głupoty, tylko poklepie po ramieniu i jest ze mną i przy mnie i wspiera i pomaga.
[01:31:11] - Pozdrawiamy oczywiście.
[01:31:13] - Tak, oczywiście.
[01:31:14] - Bo to jest bardzo ważne, żeby mieć kogoś takiego do współdziałania. Już nawet nie tyle samej pomocy, co jednak tworzenia takiego projektu, bo filmowanie jest dużo trudniejsze niż nagrywanie samego audio. Gdzieś audio można sobie nagrać, dodać efekty w postprodukcji i będzie, że będziemy gdzieś w Bejrucie. Wiem, że nawet tak audiobooki się dzisiaj robi, że wysyła się gdzieś ekipę i oni nagrywają dźwięki w jakimś Izraelu czy w Libanie, czy gdzieś i potem słychać, jakbyśmy tam byli. I tworzymy coś. Natomiast z wideo jest to dużo trudniejsze, bo musimy oszukać. Możemy oczywiście pojechać, ale jak nas nie będzie na tym filmie i mamy sam film i siebie wkleimy do tego, to już To nie jest takie proste, bo to będzie widać tą postprodukcję, więc raczej trzeba tam być i filmować siebie. To już jest wyższy koszt, wyższa szkoła jazdy. Filmowanie na zewnątrz i tak dalej. To jest naprawdę trudna praca, ale tak jak mówisz, daje dużo frajdy.
[01:32:29] - Tak. Ja do tego podchodzę przede wszystkim jako do fajnego sposobu na spędzenie wolnego czasu. Nie wiążę z tym wielkich nadziei, jak powiedziałeś, że masz nadzieję, że kiedyś będę na poziomie tych polimatów chociażby, o których wcześniej wspomniałem. Ja do tego podchodzę raczej hobbystycznie. Nie prowadzę tego z perspektywą tego, że chcę na tym zarobić czy chcę, żeby to było coś mainstreamowego. Ja to prowadzę w mainstreamowy sposób, ale doskonale wiemy, że to jest nisza, a nisza trudniej dociera do ludzi. Ja się tym nie zrażam. Według mnie jest to fajny sposób na spędzenie wolnego czasu. I mam nadzieję, że daje to coś nawet małej grupie ludzi, bo jeżeli nawet 100 osób obejrzy, posłucha tego, co mam do powiedzenia i coś z tego wyciągnie, to dla mnie to jest już i tak wielka i wspaniała zapłata, że ktoś postanowił posłuchać i jeszcze się czegoś przy okazji dowiedzieć. Bo o to chodzi chyba w internecie.
Wiem, że Gatesa za bardzo nie lubisz. Natomiast Bill Gates kiedyś powiedział, że jeżeli dziecko ma być uzależnione od telewizji albo od komputera, to woli, żeby było uzależnione od komputera, bo w trakcie korzystania z komputera ma wybór.
[01:33:50] - W telewizji też niby może kanały zmieniać.
[01:33:53] - Ale wiesz jak to jest. W telewizji nie wklepie sobie hasła, które chce oglądać, a w internecie jest jednak troszeczkę szerszy wybór i więcej można się dowiedzieć i więcej rzeczy znaleźć.
[01:34:05] - Czyli chyba sugerował Bill Gates, o internecie, a jeszcze przecież 20 lat temu Bill Gates powiedział, że internet to jest-
[01:34:14] - Że internet to jest taka-
[01:34:15] - Nie, dziękujemy.
[01:34:16] - Pięcioletnia zabawa.
[01:34:18] - To nie dla nas ten prorok komputerowy najbardziej znany. Dobrze, zostawmy może Billa Gatesa i może na koniec jeszcze czy miałbyś tak na podsumowanie coś do słuchaczy może czy po prostu takie słowo końcowe?
[01:34:40] - Końcowe. Tak jak Jerry Springer w swoim programie miał zawsze final thought.
[01:34:46] - Najbardziej tandetny program w telewizji zachodniej.
[01:34:49] - Straszna tandeta.
[01:34:50] - Biją się tam. Jezus, tam się nie dzieją rzeczy.
[01:34:52] - Nie biją się. Właśnie to jest to, że my się dzisiaj nie biliśmy. Nasze poglądy na wiele spraw się różnią, ale potrafimy o nich rozmawiać w sposób cywilizowany, kulturalny. Chciałbym, żeby wszyscy tak potrafili rozmawiać, nawet jeżeli się ze sobą nie zgadzają. Ty mnie tutaj troszeczkę reklamowałeś. Ja się sam troszeczkę poreklamowałem. Mam nadzieję, że parę osób po tej audycji zajrzy na kanał „Poznajemy Nieznane”.
[01:35:18] - To wystarczy na YouTube wpisać „Poznajemy Nieznane”.
[01:35:20] - „Poznajemy Nieznane”. Tam są materiały, są również audycje archiwalne na tym kanale Pararadia. Jest również nasza pierwsza audycja na tamtym kanale, także jeżeli ktoś jej nie słyszał, to również zapraszam. Są audycje z Przemkiem Kosakowskim, o którym też dzisiaj chwilkę rozmawialiśmy. No i właśnie programy, które od sierpnia staram się nagrywać i przygotowywać właśnie z myślą o widzach. O tym, żeby ludzie oprócz tego, że słyszą, również zobaczyli. Co ja mogę dzisiaj jeszcze na podsumowanie powiedzieć? Audycja wyszła nam na początku przerywana, teraz już nas prawie od godziny nie przerywa.
[01:35:57] - Nie mówimy o szczepionkach, Ebola i Ukrainie.
[01:36:01] - Właśnie to są tematy, które były wszędzie naokoło i ja starałem się po prostu ich unikać. Dlatego też może cię zawiodłem, bo za dużo na ten temat miałem do powiedzenia. Dużo dzisiaj mówiliśmy o wszystkim i o niczym, ale wydaje mi się, że i tak fajnie ta rozmowa wyszła. Trochę żałuję, że stały słuchacz nie zadzwonił, ale nie można mieć wszystkiego.
[01:36:24] - Dużo osób dzisiaj nie zadzwoniło właśnie przez te problemy. Przede wszystkim z internetem u mnie z niewiadomej przyczyny. Ale się udało dobrnąć do końca. Wszystko jest okej.
[01:36:43] - Jeszcze korzystając z okazji. Moja kochana mama dzisiaj ma urodziny od północy. Także korzystając z okazji składam mojej mamie życzenia urodzinowe. Pewnie nie słucha i nie wiem czy odsłucha, ale jestem pierwszy, który składa życzenia. Tak mi się przynajmniej wydaje. Także mamo, wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że może się jednak pokusisz na posłuchanie audycji z udziałem swojego pierworodnego i jedynego syna, który składa ci życzenia przed słuchaczami.
[01:37:16] - Przyłączamy się oczywiście do życzeń. Dzięki ci Arku jeszcze raz, że wystąpiłeś tutaj. Polecam oczywiście. Wchodźcie, oglądajcie filmy i słuchajcie audycji Arka. Bardzo polecam. Są naprawdę rewelacyjne. I niestety jest jednak mała konkurencja według mnie przynajmniej w internecie, jeśli chodzi o tego typu rzeczy.
[01:37:42] - A ja wiem czy niestety? Dla mnie lepiej.
[01:37:46] - Niby tak, ale od przybytku głowa nie boli myślę. Więc jeżeli wy byście chcieli słuchacze też konkurować z Arkiem, ze mną bardzo proszę, będę reklamował także was i po prostu trzeba zacząć działać, robić, siąść, przysiąść, robić i rozwijać się w tym.
[01:38:06] - A jeżeli nie mogę? Jeżeli ktoś ze słuchaczy chciałby mi podrzucić fajny temat, miejsce, w którym można skręcić materiał na kolejny odcinek, to zapraszam do kontaktowania się ze mną. „Poznajemy Nieznane” jest na strasznym, okropnym Facebooku, tak samo na YouTubie. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, wystarczy wpisać nazwę tego kanału. Możecie do mnie mailować jeszcze pod stary adres mailowy: para-radio@wp.pl. Od czasu do czasu skrzynkę sprawdzam, także jeżeli ktoś ma mi coś fajnego do przekazania, jak najbardziej zachęcam.
[01:38:44] - Nie musi na Facebooka wchodzić, prawda?
[01:38:46] - Nie musi. Może skorzystać ze swojej poczty. Jeszcze raz podaję adres: para-radio@wp.pl. Jeżeli macie fajny cynk, miejsce, dajcie znać. W miarę moich możliwości postaram się może kiedyś to miejsce odwiedzić. Jestem otwarty.
[01:39:06] - Myślę, że można zachęcić słuchaczy, żeby mogli tobie pomóc w zrealizowaniu materiału.
[01:39:16] - Tak, ja zawsze apelowałem do słuchaczy. Feedback miałem różny. Czasami był, czasami dostawałem informacje takie, po których przeczytaniu twierdziłem, że chyba jednak nie powinienem prowadzić takiego programu w radio internetowym. Natomiast zawsze jest to miłe, że jakiś feedback jest i że ludzie reagują na to, co robimy. I te reakcje zazwyczaj są miłe, ciepłe. To jest fajne.
[01:39:44] - Życzę tego oczywiście, żeby było jak najwięcej tych pozytywnych i jak najmniej negatywnych czy dziwnego trollingu. Jeszcze raz wielkie dzięki, Arku, za dzisiejszą audycję. Życzę ci miłego weekendu i pozdrawiam.
[01:40:01] - Ja również ci dziękuję bardzo i życzę powodzenia i wytrwałości w tworzeniu „Teorii Chaosu”.
[01:40:07] - Dzięki. Trzymaj się, cześć. Hej.
[01:40:10] - Na razie.
[01:40:12] - To był Arek, gość „Teorii Chaosu”. Arek Paterek z audycji „Para Radio” oraz wideocastu „Poznajemy Nieznane”. A na dzisiaj to już wszystko. Dzięki, że byliście podczas tej audycji. Wybaczcie problemy techniczne. Nie wiem, co się działo, naprawdę. Irlandia ma jeden z najlepszych dostępów do internetu w Europie i co się dzieje, nie mam pojęcia zielonego. Bardzo szybki internet na stałym łączu, na kablu. Ale tak bywa. Być może to jest przypadek, być może nie, ale udało się audycję przeprowadzić.
Mogliście wysłuchać Arka, człowieka medialnego, może być konkurencji do „Teorii Chaosu”, ale takiej konkurencji nigdy za wiele. Także życzę wam miłego weekendu i zapraszam za tydzień do „Teorii Chaosu”. Trzymajcie się. Cześć.
[01:44:21] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?