[00:05] - Rozmowy poza ciałem. Dziś w rozmowach poza ciałem zaprezentujemy pierwszą część wywiadu, jakiego udzielił Zbyszek serwisowi OOBE.pl w dwa tysiące siódmym roku. Posłuchajmy. Obeznani. Witaj w realnym świecie.
[00:24] - A więc witam was, mili słuchacze. Na początku od razu powtarzam, że my mamy do czynienia z ciałkami, z wielodymensjoną materią.
[00:34] - Przepraszam, z czym? Wielodymensjoną?
[00:36] - Z wielodymensjoną materią. Tkimy w niej i w związku z tym mamy duplikaty. Mamy ciałka, które nas czynią psychicznym, inteligentnym i rozumnym. Zaczynam od początku. Ja bym chciał wam opowiedzieć, jak się w ogóle zaczęło, że zacząłem się ciałkami interesować i co się w ogóle stało. A więc wyobraźcie sobie, że przed kilkunastu laty zacząłem postrzegać wyyyśrubowujące się cienie z osób rozmawiających ze mną i rozmawiających w ogóle w grupie. Nie brałem tego na początku poważnie, aż w którymś momencie te cienie wydobywające się z osób stawały się tak samo wyraźne, jak istoty rzeczywiste, znaczy jakie są osoby z reala. Wtedy, w tym momencie miałem pewne wątpliwości co do tego, w jakim stanie ja się znajduję, ale nie wybrałem się do lekarza. Byłem bardzo ciekawy i ciągle towarzyszyła mi pewność, że jednak nie jestem szurnięty. Zacząłem się im przyglądać coraz bardziej i postrzegłem dziwny związek między tymi grymasami, jakie one wykonują, a tym, co człowiek sobie myśli.
I w którymś momencie postrzegłem i domyśliłem się, prawdopodobnie gdzieś wyczytałem o istnieniu ciałek niefizycznych i skojarzyłem, że mamy właśnie do czynienia z nimi. No i zaczęła się oczywiście przygoda. W którymś momencie pojawili się przyjaciele astralni w moim życiu. Przedstawili mi się w tak przedziwnej formie i postaci. Zaprzyjaźniłem się z nimi i zaczęła się nauka, jaką oni mi zaprezentowali.
[01:58] - Dobra, ale czek-- zanim do tego przejdziemy, to-
[02:00] - Z ciałkami.
[02:01] - Interesuje mnie ten początek sam, tak. Zanim-
[02:03] - Aha, jakoś się stało?
[02:04] - Nie, no bo wiesz. To, to co? Szedłeś ulicą i nagle widzisz jakieś cienie? No to wiesz, to jest trochę nietypowe, nie?
[02:12] - No wiesz-
[02:13] - Jeszcze, jeszcze-
[02:13] - Nietypowe. W którym momencie, zanim to się stało, zacząłem, zacząłem, yy, rozgrywać swoje ciało. Nie byłem tego świadomy. To się działo samoczynnie i ogarniały mnie co rusz fale gorąca na całym ciele. Wtedy nie zwracałem uwagi na to, czy to są wibracje, czy nie. To po prostu atakowało mnie znienacka. Rozgrzewały mi się różne części ciała, wywołując nie tyle co duszności, tyle co, co przedziwnego rodzaju uczucia, których nie byłem w stanie w żadnej postaci określić. Nikt też poza tym nie wiedział tego. Czubek głowy mi się rozgrzewał, za uszami mi się rozgrzewało, nogi mnie paliły, całe ciało się rozgrzewało do tego stopnia, że mi się wydawało, że się zapalę. Gdzieś czytałem o tym, ale ciągle się broniłem.
Nikomu o tym nie mówiłem. No i tego następstwa były takie, że z powodu nadwyżki energii zacząłem zmieniać wymiary i byłem eterycznie aktywny.
[03:02] - Pamiętasz jakieś takie swoje pierwsze doświadczenie tego, kiedy zacząłeś widzieć-
[03:06] - Aha, to. Pierwsze OBE, takie prawdziwe, astralne, gdzie mnie wywaliło z ciała, zdarzyło mi się, jak miałem kilkanaście lat. Z jakiegoś powodu miałem znowu zaburzenia energetyczne. Tym towarzyszyły silne emocje. Ja myślałem, że mam nerwicę i walczyłem z tym. Ogarniały mnie, teraz to już wiem, że to były wibracje, ale przedziwnego rodzaju i po prostu wywaliło mnie pod sufit. No i wtedy miałem za swoje, bo zobaczyłem, że umarłem. Zacząłem, wpadłem w taką panikę straszliwą, że zacząłem się trząść i chyba naprawdę bym wtedy umarł, ale już poza. No i z powrotem mnie wróciło. No to było pierwszy, pierwszy kontakt w ogóle z tym czymś, nie?
I zacząłem wtedy zastanawiać się, domyślać. Gdzieś zbierałem, zacząłem zbierać informacje, które mi to odrobinę przybliżały charakter tego zjawiska, z jakim miałem do czynienia. W którymś momencie, jeszcze po tym eksperymencie stwierdziłem, że sam spróbuję i-i spróbuję opuścić ciało. Doprowadziłem do tego, że wyciągnąłem nogi astralne poza zewnątrz, ale trafiłem na potężną barierę strachu, której nie potrafiłem pokonać. Oczywiście się cofnąłem wystraszony, myśląc, że mam do czynienia z diabłami i w ogóle będę ukarany. Pójdę do piekła i się na pewno to źle skończy. Widziałem diabła, demony i wszystko to, co sobie można zażyczyć kilkunastoletni chłopak, który robi pokrojone OBE.
[04:19] - Aha.
[04:20] - Zostawiłem to wszystko na kilkanaście lat, nie chcąc w ogóle więcej o tym słyszeć. I w ogóle nie chciałem żadnych spirytystów, ezoteryków, z nikim w ogóle mieć do czynienia na ten temat, bo widziałem prawdziwego diabła.
[04:32] - A powiedziałeś o tym rodzicom?
[04:34] - Nie, co ty. Tego nikt nie wiedział. To była moja słodka tajemnica.
[04:37] - Aha. Widzę.
[04:39] - No i miałem spokój, przyznam się wam do czte-trzydziestego czwartego roku życia. I wtedy się zaczęło niestety już nieprzewidzianie, niekontrolowanie. Nie miałem żadnego wpływu na to. Zaczęło się rzeczywiście nieprze- nieprawdopodobnie dynamicznie w moim życiu. Pojawiły się osoby, o których wtedy jeszcze nie wiedziałem. Przyjaciele astralni, którzy przeprowadzili ze mną coś w rodzaju kursu astralnego, nie wiedząc o tym w ogóle, że oni istnieją. Zacząłem przez nich być sztucznie doładowywany energetycznie. Na przeróżny sposób utrzymywany byłem w podwyższonym stanie energetycznym. To znaczy się ja byłem pół we-- eterycznym, pół w świecie rzeczywistym. Miałem o tyle problemu, że właśnie wtedy zacząłem postrzegać wszystkie wymiary jednocześnie.
No i w związku z tym zacząłem postrzegać jednocześnie te ciałka wydobywające się z nas.
[05:31] - Używasz określenia "dymensja". Co to znaczy?
[05:34] - Coś, że my mamy różnego rodzaju ciałka. Załóżmy, że nie my mamy ciałka, tylko wyobraźmy sobie, że materia ma w ogóle dymensję. Zaraz dojdziemy do tego, jak ją zrozumieć. Wyobraźmy sobie, że rzeczywistość znaczy się, teraz pozwólcie mi trochę poopowiadać o świecie, chociaż każdy z was na to oczywiście, znaczy każdy z was ma na ten temat wyobrażenie. Ja sobie przynajmniej to tak wyobrażam, że rzeczywiście świat fizyczny można byłoby porównać do gąbkiKtórą możemy zamoczyć w wodzie po wyciągnięciu jej z wody, wo, ilość wody jednak, jednak jest zawarta w tej gąbce, prawda? W momencie gdybyśmy to jeszcze podświecili światłem i cząsteczki wody zawarte w tej gąbce, które się zostały, zaczęłyby świecić, zaczęłyby absorbować światło. Byśmy postrzegali, że te cząsteczki wody się świecą. Jeżeli byśmy to napromieniowali rentgenem albo jakimś innym rodzajem fali elektromagnetycznej, byśmy dostrzegli jeszcze inny rodzaj zjawiska zawartego. Wszystko by zawarło się w gąbce. Więc sobie teraz wyobraźmy, że poza światem niematerialnym mamy w tej samej substancji, w tej samej powierzchni, w tej samej, samej przestrzeni tego rodzaju dziwne twory, które się ze sobą mieszczą i się nie, nie przeszkadzają sobie.
One się potrafią przenikać na wylot. I teraz człowiek będąc w świecie fizycznym on je musi posiadać, ponieważ rzeczywistość fizyczna je po-posiada. Materia, wszechświat posiada w tej wymiarze. Wszechświat posiada te płaszczyzny, o którym mówimy, że my posiadamy ciałka. Nie wiem, czy dobrze to wyraziłem.
[07:06] - No tak, coś zaczynam rozumieć.
[07:09] - Nie, bo-
[07:10] - To powiedz mi-
[07:10] - To znaczy się nie my ciałka mamy tylko materię. To znaczy wszechświat ma-
[07:14] - Rozumiem
[07:14] - W tej dymensji, a my będąc we wszechświecie jest, jednocześnie jesteśmy jak gdyby jego cząstką. W związku z tym je posiadamy. I teraz wyobraź sobie-
[07:22] - Ale czemu chcesz się oddzielić siebie od, od wszechświata? No to może po prostu-
[07:27] - Znaczy się oddzielić się nie da, bo ja zacznę od tyłu. To znaczy się. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy plackiem świetlistym. Plackiem o jakiejś nieokreślonej formie wielkości jednego metra, świecącego na żółto, którego byśmy mogli określić, że jest naszą świadomością, naszym duchem.
[07:45] - Aha.
[07:46] - Ma, jest bardziej bezkształtną masą. Jest czymś, co byśmy nazwali świadomością naszą. Tylko zwróćmy uwagę, że to coś nie jest świadomością tą, yy, czekaj jak ci to powiedzieć. Nie jest tym czymś, co sądzimy o sobie, że jesteśmy świadomością.
[08:05] - Aha.
[08:05] - Jestem. Powiedzmy tak obserwując siebie, wszystkie zjawiska, jakie w nas zachodzą, możemy postrzec w sobie wszelkiego rodzaju procesy. A więc postrzegamy zjawiska, analizy, postrzegamy psychikę, postrzegamy rozum, postrzegamy uwagę. Masa jest tego rodzaju zwrotów, wrażeń, które są nam wszystkim powszechnie znane. To znaczy się ta płaszczyzna postrzegania, która nam jest dostępna w świecie fizycznym, jest jedyną płaszczyzną, którą możemy analizować. Zgadza się?
[08:34] - Mhm.
[08:35] - I teraz-
[08:36] - Rozumiem. Czyli chodzi o to, że to jest jakaś nasza część, która jest większa niż to, co możemy zobaczyć. To uproszczając.
[08:46] - Muszę inaczej zrobić. Wyobraźmy sobie. Ty będziesz musiał mi jakoś troszeczkę pomóc, bo nie przyduszę tego tak jak na forum nie potrafiłem tego napisać tak klarownie. Wyobraź sobie, że jesteś świetlistą substancją, którą wyciągnąłem z twojego ciała. Postawiłem dwa metry obok ciebie. Tych wszystkich części, które pozostały w ciele fizycznym.
[09:06] - Mhm. Czyli ja, cała moja świadomość jest w tej części.
[09:09] - Jesteś tylko istotą duchową, tak zwanym piątym szczeblem. Bo można byłoby chyba tak to nazwać piątym szczeblem. Wyobraź sobie, że w tym momencie ty masz możliwość się postrzegania. I co byś postrzegł? Postrzegłbyś temat. Nie możesz analizować, nie masz pamięci, nie masz doznań, nie masz żadnych wrażeń. Poza tym, że odczuwasz siebie, że jak gdyby jesteś, ale się gdzieś zagapiłeś. Bez jakichkolwiek procesów postrzeganych w tobie. Bez jakichkolwiek procesów psychicznych. To się bardzo często nam zdarza na lekcjach.
Przypomnijcie sobie, przypomnijcie sobie ze szkoły, gdzie siedzieliśmy na lekcji, zagubiliśmy się i nagle dzwonek nas ocknął. Obudziliśmy się wtedy i na nowo odzyskiwaliśmy całą energię, wszystkie procesy psychiczne nam znane, całą duszę jak gdyby w środku, prawda?
[09:52] - No tak, ale to-
[09:53] - W tym momencie trwaliśmy, jak gdyby byliśmy, ale nas nie było.
[09:57] - No tak, to jest raczej. Ja to postrzegam raczej bardziej w takiej kategorii jako przesunięcie. Prawda? Że gdzieś się przesuwamy, a nasze ciało sobie tu zostaje.
[10:05] - Zgadza się. Ale teraz sobie wyobraź, gdybym ja twojego ducha wyciągnął i postawił na zewnątrz z twoich ciał fizycznych jakikolwiek. Ty byś właśnie odczuwał tylko taki stan.
[10:13] - Mhm.
[10:15] - Wiesz, co to znaczy? To znaczy, że postać duchowa nie może ani myśleć, ani się ruszać, ani przeżywać jakichkolwiek doznań. Jakbyś stał jak świeca, mógłbyś tylko postrzegać wszystkie doznania na przedziwny sposób przestrzeń, dźwięki i wszystko, co się do ciebie dzieje. Ale byś sobie tego nie mógł uświadomić i powiedzieć ja to widzę, ja to słyszę i mi się to podoba. I w jakikolwiek sposób to określić.
[10:39] - Rozumiem. Czyli potrzebujemy jeszcze jakichś innych części.
[10:43] - Właśnie. Ja to nazwałem przynajmniej dla siebie. Nazwałem to rdzeniem świadomości, czymś, co jest nam dane w piątej postaci, w postaci duchowej. Czymś tam rdzennym, czymś, co jest nasze po oderwaniu się od wyższej jaźni. Przepraszam. I teraz zaczyna się cała zabawa. Wyobraź sobie. Wyobraźmy sobie dalej, że z naszego tego pakietu wszystkich ciał fizycznych pozostających na zewnątrz odrywamy kolejne ciało. Nazwalibyśmy je ciało mentalne. Będzie to coś takiego, jakiegoś dziwnego, co się świeci, co się rusza, jest widokie.
Wciskamy to w tego placka duchowego i okazuje się, że my jako placek duchowy zaczynamy siebie postrzegać. Mamy możliwość przeżywania doznań intelektualnych. Rodzi się we mnie dusza w tej substancji duchowej, która nie mogła w ogóle w żadnej postaci zareagować. I okazuje się, że to ciało mentalne daje mi możliwość postrzegania i analizowania. Daje mi możliwość odczuwania siebie i dostrzegania jakichś procesów wewnątrz mnie psychicznych. Zaczynamy się czuć. Zaczynam postrzegać. Odnoszę wrażenie, że mogę się na prawo lub na lewo koncentrować. Ja mogę koncentrować swoją uwagę. Pojawia się coś takiego jak uwaga.
Pojawia się coś takiego. Jeszcze teraz uczynię. W tym chrześcijaństwie były takie wspaniałe pojęcie. Nie spisałem sobie tego do zeszytu. Co by mi się bardzo teraz przydało. Ale załóżmy, że już mamy coś, coś, zalążka psychiki.
[12:03] - Mhm.
[12:04] - Teraz nam to nie starcza i chcemy mieć więcej, bo wiemy, że w rzeczywistym świecie mamy bardzo dużo tego. Bierzemy następne ciało. Bierzemy ciało astralne, nasze umiejętności natychmiastowo się powiększają.Mając na myśli bierzemy ciało astralne, jak gdyby do tego plecka duchowego wklejamy w jego tą samą powierzchnię, w jego przestrzeń ciało astralne, które zawarte było cały czas w ciele fizycznym, tym samym pakiecie, który został na zewnątrz. I okazuje się, że teraz się czujemy wspaniale. Mamy, mamy duszę, mamy. Nam się już czuje dobrze. To jest w tym momencie jest to stan, jaki wszyscy przeżywają w czasie OBE. Poczucie wolności, poczucie nie poczucie obciążenia. Mamy już całą masę tych rzeczy, które nam się wydaje, że nazywa się psychiką. Że mamy doznania, mamy emocje, mamy całą masę różnego rodzaju rzeczy.
Lecimy dalej. Jesteśmy teraz w stanie normalnego, standardowego OBE astralnego. Wyparci. I teraz wyobraźmy sobie, że bierzemy jeszcze tego eterycznego dalej. I tu mam jeszcze pewne wątpliwości, ponieważ do końca tego nie rozgryzłem. W każdym bądź razie pojawia się odczucie rzeczywistości realnej, to znaczy te wszystkie doznania, które my znamy emocje, uczucia, wyobrażenia, wspomnienia, cała masa, ten cały sklep bzdur, który nam jest znany, staje się rzeczywiście realny, jak w świecie rzeczywistym. Ja mam bardzo często wyjścia w astralnym spontanicznie i ja się nie mogę połapać, że jestem już tam na zewnątrz. Ja się łapię, jak mi się nagle noga wyciąga na cztery metry albo się podniosę trochę do góry. I to jest właśnie to coś. Iluzja tego doznania w świecie fizycznym uzupełnia nam ciało eteryczne.
Ja podejrzewam, że są różne wersje i może się tam troszeczkę zmieniać, ale jeżeli ja w eterycznym wyjdę, ja nie widzę tej różnicy. Dla mnie jest. Jestem w świecie fizycznym. No i oczywiście mamy ciało, świat fizyczny. Jeżeli te ostatnie ciało byśmy dokleili do tego pakietu, licząc od góry, no to wtedy postrzegamy przy pomocy światła. Postrzegamy na zewnątrz konturami. To jest oczywiste i jesteśmy u siebie w domu.
[14:02] - Mhm. No dobrze, a co się dzieje, jak wypadasz ze swojego ciała? Co się dzieje wtedy z ciałem?
[14:08] - I teraz jeszcze, jak wypadam, jest taki problem. Te wszystkie ciała są niestabilne. Ja teraz podam taki wam przykład. Wyobraźcie sobie, że gdzieś zrobiło mi się trochę słabo. Zacząłem, poczułem potrzebę położenia się. Położyłem się, pojawiły się wibracje. Przeciągnąłem uwagę między głową a stopami. Zacząłem ją ciągnąć w dół, w górę, w dół, w górę. Zaczęło mnie trząść to odrobinkę. Położyłem się.
Wpadłem bardzo szybko w stan podróży mentalnej lub astralnej. To było takie mieszadło, którego nie rozumiem za bardzo, a zresztą też nie raz zastanawiałem się nad tym. Pokonałem pewnego smoka, z którym walczyłem. W którymś momencie zacząłem biegać po polu żyta. No i biegam, biegam, robię takie dziury wielkie. Obok się oczywiście pojawia mój przyjaciel astralny. Mówi: „Słuchaj, tak cię złapią. Robisz takie dziury. Przecież takiego się nie robi takich znaków, znaków zbożowych”. No i w tym którymś momencie tak rzeczywiście się zdziwiłem.
Myślę sobie, że ja rozpieprzę całe zboże. Ludzie się narobili, a ja jestem taki zbój. I chciałem zobaczyć, jakie są zniszczenia w tym polu zbożowym i zacząłem się podnosić do góry. Ale wiecie co? Ja się patrzę, a ja dalej biegnę po tym zbożu. No i myślę sobie, jak to jest. Ja się podnoszę na dziesięć, pięć metrów do góry, widzę, jak latam jak głupek po tym zbożu nadal. Ale kto teraz lata? Ja przecież jestem na górze, a tam coś nie leci, a przecież ja cały czas biegałem. No i w ten sposób się połapałem, że w którymś momencie, biegając po zbożu w ciele astralnym, mentalnym stwierdziłem, że ja chcę sprawdzić.
Wyparłem z tego całego pakietu ducha i mentalny uniosłem się do góry, a mój astralny jak biegnie dalej w tym momencie po tym polu zbożowym dalej robił dziury. Mówię sobie okej, już w takim razie widzę. Astralne ciało w jakimś stopniu uzależniło się ode mnie. Dostało jakiś fragment mojej świadomości zawartej w duchu i zaczęło po prostu dalej biegać jak głupie po polu. I to był ten moment, który mi, którym zaskoczyłem, klikło mi coś w głowie i myślę: ach tak, w związku z tym na tym cały pic polega z tym odzyskiwaniem z duchami, które, które Bruce opowiadał, które, o których on robi. No ale teraz ty, bo nie wiem, czy nie odskoczyłem za bardzo.
[16:16] - Nie, nie, było fajnie. Słuchaj właśnie. No bo może wróćmy jeszcze trochę do tych ciałek, bo już rozumiem, o co chodzi.
[16:24] - A wiesz, wypieranie ciałek. Co miałem na myśli?
[16:26] - Nie, nie, czekaj.
[16:27] - Tak?
[16:28] - Pozwól mi zadać pytanie. Tak, bo mówiłeś, że jest jakiś podział tych ciałek. Rozumiem, że jakby coraz więcej tej świadomości wychodzi z nas. Można tak powiedzieć. Dlaczego chcesz, żeby to było podzielone? Bo czy to się dzieje skokowo?
[16:43] - W tym jest cały trik. Tak jak wiesz co, ja tak dzisiaj zastanawiałem się z Mafayem i Twistem i zastanawialiśmy się, co to znaczy i co jest naturą w ogóle tego czegoś, że te dimensje są. Jest taki trik, że one służą na pewno nam jako pojazdy do opuszczania ciała fizycznego. To już przynajmniej coś jest. My przyzwyczajeni jesteśmy do tego, żeby opowiadać, że są dimensje jeden, dwa, trzy, cztery, pięć. Mamy pięć numerków. Stawiamy je w różno, różno, różnorzędnej, nadając im równorzędną wartość. Różnica między nimi jest dla nas. Ja nie wiem, jaka jest między nimi rozpiętość. Ja odnoszę wrażenie, że to jest po prostu ciągle ta sama materia, która wzrasta, wzrasta jej wibracja i przenika siebie i...
Czekaj, czekaj, zaczynam plątać. Jeszcze raz zadaj pytanko.
[17:31] - Mhm.
[17:32] - Kiedy trzeba-
[17:33] - Byliśmy, byliśmy przy ciałkach niefizycznych, tak? Przy tym, że one, że, że no, że sensowne jest dzielenie tego na części. Bo wiesz, bo można też to rozpatrywać, że w takim aspekcie bardziej takim takiego przechodzenia jakby stopniowego, prawda, zamiast skokowego. A ty mówisz, że to jest raczej skokowe, że przeskakujemy z jednej jakby warstwy postrzegania-
[17:57] - Wiesz co, jest jedna rzecz, że te ciałka rzeczywiście możemy różnicować, tak jak, jak nam gdzieś tam wyczytałem w dzieciństwie w buddyzmie o tych ciałkach astralny, raczej eteryczne, astralne, mentalne i później buddyczne. I to był ten stan, ten stan ducha powstający ze świadomości.I przyznam ci się, że rzeczywiście w tym momencie jest tak, że to piąte ciałko rzeczywiście zawiera w sobie świadomość rodzącą się. Tylko to ten dziwoląg powstaje, się robi w momencie, kiedy to coś przenika wszystkie pozostałe, te niższe ciałka. I w tym momencie każde z tych nich ciałek jak gdyby zwiększa jego zawartość, jego pojemność i jego potencję intelektualną, psychiczną i rozumową na wszelkiego rodzaju i w wszelki sposób. I teraz jest takie pytanie można oczywiście zadać, czy te ciałka zawierają w sobie rozum, zawierają w sobie emocje, zawierają w sobie uczucia? Czy duch w jakiejś postaci przenikając je wszystkie, zaczyna to coś odczuwać? Ja osobiście doszedłem do wniosku, że jednak duch jest sprawcą tego wszystkiego. On w momencie kontaktu, w kontakcie z ciałkami niefizycznymi zaczyna zwiększać swoją potencję. Zaczyna odczuwać to wszystko. Zaczyna myśleć i reagować na różnego rodzaju bodźce.
On żyje. I ja bym się tego trzymał.
[19:21] - Czekaj, jaki duch? Co nazywasz duchem?
[19:24] - Duchem nazywamy piąte ciałko. To to piąte ciałko duchowe. A ten stan energii, którym byś, ja bym nazwał rdzeniem świadomości nam znanej. To jest jedyna rzecz, która jest w ogóle świadoma. Bo wiesz co? Pojawiają się takie dziwne, przedziwnego rodzaju eksperymenty i próby, które analizują, dlaczego podświadomość jest też świadoma i skąd się ona w ogóle wzięła w nas, prawda? No jest coś takiego, że uważamy, że podświadomość jest też świadoma, jest tak zwanym świadomość. Ma świadomość cztero, pięcioletniego dziecka i nam towarzyszy i uzupełnia nas i staje się jak gdyby naszą częścią, prawda?
[20:01] - Tak, tak.
[20:02] - Nie? I mamy wyższą jaźń, która tam jest gdzieś sobie wyższa i ona nas tworzyła albo nas wypluła z siebie, albo nas z siebie wyrzuciła, czy nas stworzyła. Ja tak sprawdzałem to na wszystkie sposoby i przyznam się, że cały czas się męczę, dlaczego ta podświadomość też jest świadoma. Jakim, jakim prawem ona potrafi za mnie wykonywać rozkazy? Za mnie potrafi jak gdyby wykonywać masę rodzaju czynności, uzupełniając mnie od dołu. I doszedłem jednak do jedynego wniosku, że jedyną częścią świadomą jest piąte ciałko. W którymś momencie ten skok między tymi ciałkami musi być tak gigantyczny, że ona, że ta energia staje się po prostu świadoma. I w momencie, jeżeli to piąte ciałko przenika jednocześnie wszystkie ciałka, bo wszystko się znajduje w jednej, w jednym, w jednej przestrzeni, prawda? Ona się jest w stanie w zależności od tego, jaka, jakie ciałko jest gęste, ono je po prostu przenika i jak gdyby część tego ciała duchowego zakotwicza w kolejnych dymensjach. To znaczy się, jako że po ciele mentalnym, w ciele mentalnym my jesteśmy w tym momencie, my się odczuwamy jako ciało mentalne.
My myślący. Do ciała astralnego docieramy my jako istota duchowa z tego piątego. Czy nie za bardzo przeskakuję?
[21:20] - No tak, staram się za tobą nadążyć.
[21:22] - Czekaj jeszcze raz. Mamy tak. Ciało fizyczne, eteryczne, astralne, mentalne i ducha. Duch ma być tą substancją świadomą siebie, ale nie tak, nie tak jak my siebie znamy, jako, jako my świadomi. To coś jest rzeczywiście takim jakimś ogryzkiem tej całej świadomości, o której my cały czas myślimy, że my nią jesteśmy. I to coś przenikając ten pakiet wszystkich ciałek w jednej powierzchni przedziera się przez nie na wskroś. I teraz im niżej niższe ciało, tym jej energia jest gęściejsza. One są coraz gęściejsze, bardziej, bardziej grube, nasączone energią. Mają inną wibrację, ale jednocześnie w którymś momencie gdzieś tam stają się po prostu materią stałą.
[22:11] - Dobra, wiesz co, trochę żeśmy mocno wleźli w te ciałka. Może przejdziemy może coś bardziej przyziemnego. Właśnie, bo na początku mówiłeś o tym, że z ludzi można zobaczyć jakieś cienie i te cienie coś przedstawiają, coś, w jakiś sposób się formują.
[22:30] - Trochę uciekło to, bo cała największa przyjemność i największa zabawa spostrzegania ciał jest to, że możemy postrzegać w naszych partnerach emocje i doznania i odczucia, jakie jemu towarzyszą. Poprośmy sobie, że jeżeli ktoś, nasz partner odczuwa w jego ciałach niefizycznych zaczynają się te emocje w jakiś sposób manifestować. I teraz wróćmy do jednego przykładu. Jeżeli pies nas wystraszy i odczuwamy natowny strach, zaczynamy się trząść. I to odczucie trzęsienia spowodowane jest tym, że ciało astralne drgocze. Teraz możemy zastanawiać się, co jest przyczyną doznania w ogóle strachu. Czy trzęsienie się ciała astralnego, czy jeszcze jakieś uzupełnienie z innej kościsty, z innego ciałka.
[23:15] - Aha. Ale czekaj, to partner to, to jest dowolna osoba, czy to musi być jakoś związane? Musi być z tą osobą-
[23:21] - Nie, wiesz co, ja teraz chyba znowu się nie zadałem. Coś miałem na myśli. Osobę, która zostaje wystraszona, powiedzmy przez psa atakującego.
[23:27] - Mhm. Czyli dowolną osobę.
[23:28] - W momencie. Zobacz. Każdy z nas w momencie, jeżeli został wystraszony i zaczął się trząść sobie ze strachu.
[23:34] - Nie, nie, to rozumiem, jasne. Ale chodzi mi o to twoje postrzeganie. Czy, nie wiem, to dalej ci się utrzymuje ta możliwość tego postrzegania?
[23:42] - Nie no, ja pięć lat walczyłem, żeby mi się to cofnęło i mi się to udało. Co jakiś czas tylko rejestruję z jakiegoś tam powodu. Jest taki stan koncentracji, który muszę osiągnąć, żebym mógł je postrzegać, ale staram się tego unikać. Jednak powoduje zaburzenia i w momencie, jeżeli postrzegasz świat rzeczywisty, to ja jestem bardzo z tego zadowolony, jeżeli ja to w ogóle widzę. Ciałka staram się tylko co jakiś czas i jestem z tego też bardzo z siebie zadowolony.
[24:06] - Dobra, a możemy jeszcze, bo to jest bardzo ciekawe dla kogoś, kto nigdy tego nie postrzegał. Gdybyś mógł na chwilkę do tego wiesz, wrócić do tego okresu, kiedy postrzegałeś, to rozumiem, że to potrafiłeś to zobaczyć u każdego człowieka?
[24:21] - Yy z takim. Z tym jest taka dziwna rzecz, że postrzec możesz coś, co jest w tym wypadku w ruchu. Jeżeli ktoś był stabilny emocjonalnie, nie wyrażał żadnych emocji i był w normalnym stanie świadomości bez jakiegokolwiek procesu psychicznego w sobie. On te ciałka miał nieruchome, a więc one były wszystkie w sobie, jednocześnie w tej samej przestrzeni. I w tym momencie było troszeczkę problemu. Gdybym ja wlazł w warstwę eteryczną, ja bym wtedy tracił z oczu warstwę fizyczną i bym postrzegał jego wszystkie ciałka jednocześnie za jednym zamachem. Zamachem, to znaczy się jednocześnie w tej samej przestrzeni. Nie mógłbym rozróżnić, które jest jakie. Rozpoznaje się takie rzeczy tylko wtedy, jeżeli zachodzą jakieś procesy psychiczne. Ktoś sobie zaczyna coś wyobrażać albo przeżywa wielkie doznania.
I teraz, jeżeli ktoś na przykład rozmawia, rozmawiałby ze mną i coś by pukło, puknęło z zewnątrz, w którymś momencie on by skierował uwagę w stronę tego dźwięku, by starał się rozpoznać, z której strony ten dźwięk się wydobywa. I wyobraź sobie, że w tym momencie jego ciało mentalne by się odwróciło. Czy biorąc z sobą jednocześnie ciało astralne, bo zaskoczenie byłoby tak wielkie, że on byłby w stanie to yy postrzegać na dwa sposoby. Z powodu ciekawości on by uaktywnił sobie ruch ciałkami niefizycznymi w tą stronę, w którą się dźwięki wydobywają.
[25:40] - Rozumiem. Czyli twoje postrzeganie takie było na takim poziomie, kiedy działo się coś takiego, no coś, co miało większą moc.
[25:54] - Część druga wywiadu już za tydzień. Zapraszamy. Produkcja i realizacja: Portal Infra www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji Rozmowy poza ciałem znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.paranormalium.pl oraz na forum portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.